Zapraszam na wpis Senju. ;)

* * *
Kochana
Marchwiu, warzywko ty moje korzeniowe :3 Życzę Ci:
+ dużo brzoskwinek i bananów
+ drobnych pięści
+ wyleczonego Kasjana
+ tego faceta, na którego masz ochotę (tak, tego)
+ pokochania uroczych, cudownych, wspaniałych boczków
+ wiernych czytelników
+ dużo weny i motywacji

P.S. Nóg do nieba nie życzę, bo już je masz. :D

100 lat!

piątek, 7 lipca 2017

O tym, co kotki lubią najbardziej (oprócz mleczka) =^_^=

Toru x FURI

Wystawa Senju zbliżała się wielkimi krokami, a on chyba trochę panikował. Przynajmniej takie odniosłem wrażenie, ale to na początku. Potem prawdopodobnie wyluzował, ponieważ zniknął prawie na tydzień. Okazało się, że polecieli z Kaienem na Maltę. Oni to mają dobrze. Chyba pogadam z tatusiem o podwyżce. Też chcę na Maltę!
– To wszystko na dzisiaj – powiedział, gdy wpadłem do jego gabinetu. – Dobra robota.
– Dziękuję, starałem się.
– Zawsze się starasz. – Toru uśmiechnął się jakoś dwuznacznie, a mnie od razu zrobiło się gorąco.
W Galerii nie było już nikogo oprócz nas. Cicho, słonecznie i jakoś tak pusto.
Dziwnie.
Czyli jak zwykle.
Przyjemne ciepełko otuliło całe ciało, a potem skupiło się w wiadomym miejscu.
– Podejdź bliżej – powiedział, patrząc mi w oczy.
Spojrzenie miał cwane, uśmiech przebiegły. Spełniłem prośbę, a on przyciągnął mnie do siebie i objął w pasie. Usiadłem mu na kolanach i aż zadrżałem.
Kurczę, słodko.
– Śpieszysz się dokądś? – spytał, gładząc opuszkami palców moje plecy.
– Nie – szepnąłem, a on wsunął mi dłonie pod koszulkę.
Znowu zadrżałem i zacząłem się uśmiechać.
– Zostaniesz na chwilę? – zamruczał, gdy objąłem go za szyję.
– Pomyślę. Co będę z tego miał?
Miau? Same pozytywy – powiedział, a ja parsknąłem śmiechem.
Czasami odnosiłem wrażenie, że Toru miał wszystko w dupie: zasady, moralność, opinie i tak dalej. Robił, co chciał, i nie przejmował się niczym.
A może po prostu go podziwiałem.
Pewnie tak było.
To nie tak, że byłem w nim zakochany. Nie! Przecież był dużo starszy. Był moim "tatusiem", a ja byłem jego maskotką. Po prostu przywiązałem się do niego, lubiłem spędzać z nim czas, poza tym zawsze mnie rozpieszczał jak prawdziwego kotka. Jak mogłem go nie chcieć? No i działał na mnie. Te spojrzenia, uśmieszki, unoszenie brwi, różne zmysłowe gesty i słówka – potrafił mnie nakręcić. Czasami sam się dziwiłem, że wpadłem w jego sidła. Był taki fajny, wyluzowany, doświadczony, nie miał kompleksów i lubił seks. Dobry, dziwny, "inny" seks.
Ja też lubiłem. Zawsze lubiłem. Zakładałem uszka, ogonek, klamerki i wszystko inne i pozwalałem się sponiewierać. Jak już mówiłem, nie byłem żadnym masochistą, po prostu lubiłem trochę ostrzejszy seks. Toru mnie pieścił, nigdy nie krzywdził, skupiał się na mojej przyjemności i zawsze miał ubaw, gdy odpływałem. Czułem się kochany, chciany i wspaniały. Zapomniałem nawet o mojej fascynacji Senju. Co prawda czasami masturbowałem się, myśląc o nim, ale przecież miał Kaiena.
A ja byłem realistą.
– Ty? Realistą? Chyba żartujesz. – Toru parsknął śmiechem, a ja wydąłem wargi.
– Tak! Nie wierzysz mi?
– Nie – zamruczał, zdejmując mi koszulkę. – Zaraz ci to udowodnię.
– Jak to zrobisz?
– Nie wiesz, jak? – Spojrzał mi w oczy i znowu uśmiechnął się przebiegle.
– Nie. Powiesz mi?
– Mam coś dla ciebie.
– Co takiego? – ożywiłem się, a on znów parsknął śmiechem.
– W szufladzie. Dolnej. Tylko będziesz musiał być bardzo cicho – dodał po chwili, a ja poczułem dreszcze na plecach.
– Będzie bolało? – szepnąłem, a Toru pogładził mnie po głowie.
– Tylko troszeczkę.
– Nie jestem mas...
– Nie jesteś.
– Tak.
– Chcesz się czegoś napić?
– Chcesz mnie upić?
– Może – zaśmiał się, a ja fuknąłem.
– Znowu będę miał kaca.
– Postaram się, żebyś nie miał.
– To może skoczę do łazienki?
– Skocz.
– Idę.
– Idź. Poczekaj – uśmiechnął się i przyciągnął mnie bliżej. – Mam nadzieję, że się zrozumieliśmy. Naprawdę chcę, żebyś był cicho – powiedział, patrząc mi prosto w oczy.
– Czy to...
– Cicho. – Przyłożył mi palec do ust, a ja poczułem falę gorąca.
– Dobrze – szepnąłem, a Toru pomasował moje twarde sutki.
O tak, już dawno były twarde. Od początku. W gabinecie było słonecznie i ciepło, ale i tak miałem ciarki na całym ciele.
Z podniecenia.
– Wracaj szybko. – Uśmiechnął się, gdy skierowałem się do drzwi.
– Jasne.

Kurczę.
Szybko zdjąłem spodnie i slipy i zacząłem się podmywać. Dziś rano trochę fapczyłem, próbowałem coś tam z jajuszkiem, ale nie byłem w nastroju, więc mi nie wyszło. Za to teraz czułem się jak bóg seksu, czy raczej KOTEK SEKSU. Byłem przecież najseksowniejszym, najwspanialszym zwierzątkiem domowym. Założyłem obróżkę, uszka, potem ogonek i poczułem, jak robię się cały czerwony. To zawsze tak na mnie działało. Nie byłem nieśmiały, w ogóle nie, po prostu w roli uległego kotka stawałem się trochę bezbronny. Mój Pan rozkazywał, czasami prosił albo zachęcał, ale zawsze dbał o moje bezpieczeństwo.
– Nareszcie jesteś – powiedział, gdy wróciłem do gabinetu.
– Chyba się trochę denerwuję.
– Dlaczego? – zdziwił się, a ja zamrugałem, a potem zagryzłem wargę.
– Nie wiem.
– Nie będzie bolało. Obiecuję – uśmiechnął się, ale jakoś nie byłem tego taki pewien. – Jeśli ci się nie spodoba, przerwiemy, dobrze?
– Dobrze. – Zerknąłem na świecę i pejcz.
Jak to nie będzie bolało?!
– Obiecuję, że będę delikatny.
– Może jednak...
– Tak? – Toru uśmiechnął się tak zabójczo, że znowu zrobiło mi się gorąco.
Tak, tatuś był niesamowity.
– Podejdź bliżej i uklęknij – powiedział, co od razu zrobiłem.
Pulsowało mi w skroniach, a serduszko waliło jak oszalałe. Dziwne, bo przecież nigdy się nie bałem. Byłem raczej podniecony i zaciekawiony. Teraz pewnie przeraził mnie ten pejcz. I świeca.
– Zrobię to łagodnie i powoli, nie przejmuj się – powiedział mruczącym głosem, a chwilę potem poczułem na plecach jego cieplutkie dłonie. – Jesteś spięty.
– Wiem.
– Obiecuję, że nie będzie bolało. Ewentualnie trochę szczypało lub piekło. Odrobinkę – powiedział, gładząc moje łopatki.
– Dam radę.
– Grzeczny chłopiec. – Toru dotknął mojego penisa, a potem zaczął go lekko masować.
Sapnąłem i zamknąłem oczy. Chyba zaczynałem się rozluźniać. To dobrze.
– Masz śliczne pośladki, aż chce się je chłostać – odezwał się po chwili, a ja zadrżałem.
– Tylko delikatnie.
– Oczywiście, skarbie.
Miał dziwny ton głosu, ale nie wnikałem. Przecież mu ufałem, prawda?
Prawda.

No i nie zawiodłem się.
Najpierw mnie tylko dotykał, miętosił i głaskał, a potem wziął pejczyk i zaczął wodzić nim po mojej skórze. Każdy dotyk rozpalał i podniecał coraz bardziej. Chyba stękałem, a on śmiał się i drażnił mnie palcami.
A potem uderzył lekko w pośladek. Leciutko, prawie niewyczuwalnie. Zaśmiałem się i poprawiłem uszka. Od czasu do czasu poruszał dildem, a ja wierciłem się i sapałem. Zresztą nigdy mnie nie poskramiał ani nie poniżał. Sponiewierał to pojęcie względne. Był dobrym tatusiem i kropka.
Panem.
Właścicielem kotka?
Znowu pomasował mojego fiucika, a ja westchnąłem i wypiąłem się mocniej.
Kurczę, ale mi się chciało. Byłem całkowicie trzeźwy, bo nie piłem ani nie jarałem, jednak czułem się jak na haju właśnie przez to, co robił Toru. Adrenalina? Już raczej nie. Wiedziałem, że nie będzie bolało.
Nie kłamał.
Troszkę szczypało, ale to było pobudzające uczucie.
Fajne.
Trochę śmieszne.
Uderzał lekko i łagodnie, nakręcał, zachęcał i prowokował. Sam zacząłem kręcić tyłkiem, a Toru tylko mnie chłostał. Nie dotykał, nie masował. Czułem na sobie tylko pejczyk. Pośladki troszkę piekły, ale to bardziej pobudzało, niż zniechęcało.
Chwila, czy o to mu chodziło?
Chyba się nawet zawstydziłem, gdy dotarło do mnie, co Toru miał na myśli.
Och, ty bezwstydny kotku. Ty zboczony, uległy, zdzirowaty ssaku.
Nie, ssaczu.
Possałbym. Ach, possałbym fiucik Pana. Jak zawsze twardy, nabrzmiały, pełny spermy. Fajnej, dobrej, neutralnej w smaku spermy. To ważne, no co? Gdyby była gorzka, nie połykałbym.
Nie byłem głupi.
Byłem mądry.
Znowu zastękałem, ale Toru przestał mnie chłostać. Mruknąłem z niezadowolenia, ale nie zareagował. Pokręciłem znowu tyłkiem – nic. Przechyliłem głowę i spojrzałem na niego – dalej nic. Odłożył pejczyk i zapalił świecę, a ja westchnąłem i dotknąłem członka.
Chciałem.
Bardzo chciałem.
– Rozluźnij się i nic się nie bój, dobrze? – spytał miękkim głosem, a ja kiwnąłem głową.
Znów poprawiłem uszka i zamknąłem oczy. Toru gładził mnie uspokajająco po plecach, ale ja nie byłem przecież spięty. Wręcz przeciwnie! Byłem podniecony. Pośladki trochę piekły, ale chciałem więcej.
Dlaczego przestał? Chciałem jeszcze.

Gdy poczułem pierwsze krople wosku, drgnąłem, bardziej z zaskoczenia niż z bólu.
– I jak? – spytał, a ja tylko mruknąłem. – Widzisz? Mówiłem, że nie będzie bolało.
– Mmh.
– Wiesz, że możesz mi ufać.
– Mmh.
– Dbam o mojego kotka, jak mogę.
– Mmh – jęknąłem i wypiąłem się mocniej, czując na plecach kolejne krople.
Kurczę.
– Pamiętasz sesję z mlekiem? – Pogładził mnie po ramieniu, a ja szybko kiwnąłem głową.
– Jak mógłbym zapomnieć?
– Pamiętasz, jak mówiłem, że dostaniesz coś słodszego?
– Tak.
– Chcesz, żeby Pan nakarmił cię czymś słodszym?
– Śmietanką? – wypaliłem i syknąłem, a Toru wybuchnął szczerym śmiechem.
– Prawie zgadłeś. Mam dla ciebie bitą śmietanę.
– Lubię bitą śmietaną.
– Kto nie lubi? – Znowu poczułem na skórze gorący wosk i syknąłem. – Boli?
– Nie wiem. Nie.
– Masz dość?
– Chciałbym...
– Tak?
– Nie wiem, jak to powiedzieć. – Policzki znów miałem całe czerwone.
– Po prostu powiedz. Poproś.
– Chciałbym, żebyś mnie jeszcze troszeczkę...
– Co troszeczkę?
– Wychłostał.
– Tak?
– Tak.
– Spójrz mi w oczy i poproś – powiedział, a ja od razu odwróciłem się w jego stronę.
Skóra pulsowała, piekła i szczypała, ale byłem nakręcony jak diabli.
Chciałem!
Chciałem.
Pewnie właśnie to Toru miał na myśli.
– Powiedz, że chcesz, żebym cię wychłostał.
– Chcę, żebyś mnie wychłostał. – Uśmiechnąłem się, patrząc mu w oczy.
– Nie boisz się? – Złapał mnie za brodę, ale pokręciłem głową.
– Nie. Ufam ci.
– Grzeczny kotek.
– I mądry.
– Bardzo – roześmiał się i wziął pejcz. – Gotowy?
– Mmh. – Kiwnąłem głową i oblizałem wargi.
– No to się wypnij.
– Tak jest.

Nie mogłem się powstrzymywać. Jęczałem, mruczałem i sapałem, a on mnie biczował. Trochę mocniej niż na początku, ale nie za mocno. Pośladki piekły, ale już dawno odleciałem. Poza tym Toru ciągle mi trzepał i masował jajuszka, więc nie skupiałem się tylko na tyłku. Chyba wpadłem w trans. Wierciłem się, wyginałem, wypinałem i stękałem, a on mnie chłostał. Pobudzająco, zmysłowo i niezwykle czule.
Pośladki, uda i ramiona.
Smyrał mnie pejczykiem, a ja jęczałem i poruszałem zachęcająco dupą. Gdy w końcu wyjął ogonek, myślałem, że mnie bzyknie.

Nie bzyknął.
Robił coś, co mnie zawstydzało.
Nakręcało.
Peszyło i jednocześnie doprowadzało do szaleństwa.
– Ale dlaczego się wstydzisz? – zamruczał, wtłaczając mi bitą śmietanę w tyłek, a ja jęczałem i prawie mdlałem. – Przecież już cię karmiłem w ten sposób.
– Tak, ale... cholera.
– Nie przeklinaj.
– Nie mogę.
– Wszystko ci tu spływa po udach.
– Proszę.
– O co prosisz, maleństwo?
– Nie wiem – jęknąłem znowu i spuściłem głowę.
Uszka spadły na podłogę, ale miałem to gdzieś. Wszystko pulsowało, tętniło w głowie i w tyłku. Było mi bardzo gorąco. Pociłem się i zaciskałem mięśnie, ale Toru nie przerywał. Czułem się z tym trochę dziwnie, może dlatego byłem taki zmieszany. I ja miałem porozmawiać z nim o pissingu? Żartujecie chyba.
Czułem, jak zlizuje mi bitą śmietanę z karku, pleców i pośladków, i drżałem jak w gorączce. Całe ciało płonęło. Szorstki, cieplutki język Pana drażnił i podniecał.
A gdy Toru rozsunął mi pośladki i zaczął zlizywać śmietanę z mojej dziurki, zacisnąłem pięści i wypiąłem się mocniej. Gładził moje uda i pośladki i bez przerwy mnie wylizywał. Potem znów całował moje plecy i masował kręgosłup, a ja rozpływałem się i stękałem. Poruszałem rytmicznie tyłkiem, a on lizał, całował i kąsał.
I znowu lizał.
Wylizywał.
Zeskrobywał zastygły wosk, wkładał mi palce w tyłek, a ja zaciskałem dłoń na fiuciku, żeby nie trysnąć za wcześnie.
– W porządku? – zamruczał, gdy zacząłem się trząść.
Byłem blisko!
– Yhy. Tak, w porządku. W porządku, w po...
– Mam przestać? – powiedział zmysłowym głosem, ale pokręciłem głową.
Wiedziałem, że tylko się ze mną droczył.
Ale... przestał.
Tak po prostu przestał!
Na szczęście tylko na chwilkę, bo prawie od razu poczułem w sobie jego członek i pisnąłem. Toru złapał mnie za biodra i wbił się do samego końca.
Znów pisnąłem, a on znów we mnie wszedł.
– Tak lepiej? – Zaśmiał się, wykonując płynne, powolne ruchy.
– Tak – jęknąłem i założyłem uszka.
– Grzeczny kotek. A ta śmietanka to całkiem nieźle natłuszcza, co?
– Tak.
– Podoba ci się? – spytał, gładząc moje plecy i pośladki.
– Tak.
– Nie słyszę.
– Tak – powiedziałem głośniej, a Toru dał mi klapsa.
Pisnąłem, bo trochę zabolało, ale szybko rozmasował moje pośladki i zajął się dziurką. Zawsze dobrze bzykał. Wspaniale. Cudownie. Mocno, namiętnie i władczo. Wiłem się pod nim, a on trzymał mnie za biodra i ruchał.
Na bitą śmietanę.
Kurczę.
Kręciło mi się w głowie, stękałem za głośno, bolały mnie pośladki, ale nie chciałem, żeby przerywał. Czasami miałem wrażenie, że mdleję, ale Toru obejmował mnie wtedy w pasie i przyciągał do siebie. Trzepał, jednocześnie wbijając się we mnie jak szalony.
Gdy prawie opadłem z sił, zaśmiał się znowu, wyjął członek i zaczął uderzać nim o moją dziurkę.
A ja fapałem jak opętany, bo chciałem trysnąć.

Ale mój Pan był dzisiaj nienasycony. Leżałem z nogami w górze, tryskając sobie na twarz, brakowało mi tchu, kaszlałem i sapałem, ale on był zachwycony. Śmiał się i wklepywał mi spermę w skórę, a potem znowu przyciągnął do siebie i kazał ssać fiucika. Dławiłem się, łzy leciały ciurkiem, ale posłusznie obciągałem.
Nie był brutalny, o nie. Nigdy nie był. Najwyżej dominujący.
– Zaraz dostaniesz swoją kolację – powiedział, każąc mi zlizywać bitą śmietanę z penisa. – Bardzo dobrze, kotku. Chcesz, prawda? Chcesz? – Pogładził mnie po policzku, a ja zamknąłem oczy i otworzyłem szeroko buzię. – Bardzo dobrze, mądry chłopiec. Smacznego – wysapał, odgarniając mi włosy z twarzy, a chwilę później trysnął.
Przełknąłem ślinę zmieszaną ze spermą, a Toru pogładził mnie po policzku i znowu włożył mi penisa w usta.
– Do ostatniej kropelki – powiedział łagodnym głosem, a ja grzecznie zacząłem ssać. – Właśnie tak. Grzeczny kotek.
Gdy skończyłem, usiadł obok mnie na podłodze i podał mi szklankę wody.
– Dziękuję – powiedziałem i zacząłem chciwie pić.
– Jak plecy?
– Nieźle. Zupełnie o tym zapomniałem.
– A tyłek?
– Trochę piecze.
– Ale nie boli?
– Nie.
– No widzisz. – Uśmiechnął się i cmoknął mnie w czoło.
– A podobno koty nie trawią laktozy.
– Ale spermę już tak? – Zmrużył oczy, a ja tylko fuknąłem.  – Chyba musimy wziąć prysznic.
– Wspólny?
– Tak, masz coś przeciwko?
– Absolutnie nie! Takie oszczędzanie wody? – Uśmiechnąłem się, a Toru pogładził mnie po policzku.
– Coś w tym rodzaju. Dobrze się czujesz? Jesteś rozpalony.
– Bo jest gorąco.
– Niewątpliwie – wyszczerzył się, a ja wydąłem wargi. – Musimy tu trochę posprzątać.
– No wiem.
– Masz trawkę? – Spojrzał mi prosto w oczy, a ja zamarłem.
– Dlaczego pytasz?
– Zapaliłbym.
– Tak?
– Tak.
– No to mam.

22 komentarze:

  1. awwww <3

    a co wiek ma do zakochania? to w kimś starszym nie można się zakochać?

    ależ ja ich lubię <3
    jaki cuuuukieeeer :D

    kotek seksu :3 podoba mi się! :D

    "Byłem przecież najseksowniejszym, najwspanialszym zwierzątkiem domowym"
    ależ oczywiście <3

    czy Toru jest sado?

    aż mi się przypomniała ta paczuszka, którą oglądali Amp ze swoim tatusiem :D taka, że można sobie zamówić jednorazowo albo subskrybcję i tam są jakieś losowe gadżety :D

    właścicielem kotka :3

    "Och, ty bezwstydny kotku. Ty zboczony, uległy, zdzirowaty ssaku" <3 <3 <3

    bitą śmietanę w tyłek? :D ciekawe :D

    och, niegrzeczny kotek :3

    ale ten rozdział to takie trochę nawiązanie do poprzedniego, co? xD

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nie, bo Furi wolałby młodszego. :D

      No, cukier, nic na to nie poradzę. ;)

      Toru jest trochę sado, tak troszeczkę, ale na pewno nie skrzywdzi Furiego. :D raczej jest takim uroczym, kochanym, DOBRYM sadystą.

      Aaaaaaaaaaa, chce taką paczuszkę jak Amp :D

      Zgaduję, że po bitej śmietanie miał potem sraczkę. :D

      No jakoś tak wyszło, same kotki ostatnio, ale akurat Furiego napisałam ok. 2 tygodni temu. :D

      Usuń
    2. spoko, kotek by chciał Kaczuszkę, ewentualnie drugiego kotka? :D

      jest dobrym tatusiem :3

      wait. już szukam linku xD
      paczaj :D

      biedaczek xD

      i tak długo czekałaś? no wiesz Ty co :D

      Usuń
    3. tak, kotek chciałby Kaczuszkę ;) < milczy > i drugiego kotka pewnie też! :D

      HE HE, no jest ;)

      Tak, czekałam, bo najpierw miał być shocik dla ciebie, a musiałam go przeież napisać!

      Fajny ten filmik, Ampo jest gejem czy bi?

      Usuń
    4. Och, dziękuję <3

      Gejem :)

      Usuń
  2. Borze szumiący koty to są jednak przwzajebiste. Chcę takiego! Gdzie go kupić?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nie wiem :( ale pieski się na przykład tresuje, a kotów nie :3 kotki robią to, na co mają ochotę. :D

      Usuń
    2. Dlatego są takie super! Po co komu uległy pies, jeśli można drażnić kotka?

      Usuń
  3. Furi <3 <3 <3
    Mój ukochany

    Laptop uratowany, ale nie mam narazie jak niego skorzystać (jutro postaram się dać konstruktywny komentarz albo dziś poźnym wieczorem)
    Dla Furiego przebole ten tablet :3

    ~SpiritNS

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Spirit <3 <3 <3 Wiedziałam, że wpis Furi przypadnie ci do gustu ;) Obiecuję, że kiedyś napiszę shocika z dedykacją dla ciebie (Furiego). :) Jeśli masz jakieś "pomysły", zachcianki, to pisz :)

      Usuń
    2. Hejka Kuno :3

      Nie komentowałam ostatnio w ogóle, więc teraz dodam taki zbiórczy komentarz z różnych notatek + oczywiście jakieś moje przemyślenia i głupie pytania :D
      Z góry przepraszam za błędy, ale pisze z tabletu, a on rządzi się własnymi prawami i zasadami


      Senju aka Kaczka x Kaien aka lubieczasemsobiewsadzićaleciii

      Mam wrażenie, że po tak długim czasie od armagedonu i terapii, Senju nie będzie miał takich wyrzutów sumienia (tudzież ten jego sen podczas wspólnego pobytu w domku) i będzie wraz z Kaienem normalnie uprawiać seks z Kotem i Renem. W sumie to z jednej strony spoko, że rezygnują ze wspólnego obcowania cielesnego (popieram, ale od czasu do czasu niezaszkodzi, nie?) no, ale nie muszą tak grać z Kotem. Mogą chyba powiedzieć mu wprost, a nie robią pseudo nadzieje na niewiem co. Traktują go trochę jak zabawkę do seksu, a to nie jest miłe (jestem wyczulona na krzywdę mojego kocura).

      Ogólnie to mam wrażenie, że ostatnio wszyscy tak pomiatali Kotkiem. Owszem powinien coś zrobić ze swoim parciem na szkło (czytaj. Wyrucham wszystko co się rusza, a co się nie rusza to... Zastanowię się jeszcze), bo to się staje takie creepy, ale bez przesady on też ma uczucia, nie jest rzeczą do wykorzystywania na własne cele.

      Co do Kaiena to jego chyba boli to, że nie obcuje już tak z Kotem jak mieszkał razem z nim i czuje słabnięcie ich przyjaźni. Swoja drogą mogli by razem (tylko we dwójkę) zrobić jaki wspólny wypad daleko od innych.

      Kończąc ich parę, powiem, że scena jak Senju przyłapał Kaiena na masturbacji była genialna. Szczególnie to kiedy zamarł i wyciągnął dildo z dupy... niby on nic nie robił.

      A i znaleźli sobie sprzątaczkę, serio? A to lenie XD

      ~SpiritNS

      Usuń
    3. Hej, Spirit, jednak tablet. :)

      Co do traktowania Kota, to na pewno traktowali go jako "dodatek" (kiedyś w trójkątach również). Ja już pisałam, że trochę mi smutno, że nie będzie już ich orgii, ale cóż. Fabuła mnie pokonała.

      Cieszę się, że rozumiesz parcie Kotka <3 i jego obawy, i to, że wszyscy go olewają :(

      Co do Kaiena, to owszem, masz rację. Nie jestem pewna, czy wypad we dwójkę przypadłby do gustu Senju i Renowi (gdyby się dowiedzieli),no i Kaien musiałby nie chcieć wyruchać Kota, a Kot to wiadomo. :D ich "pożegnanie" w starym mieszkaniu skończyło się na czułych seksach. Bo Kaien jednak czuje miętę do Kota (Kot do Kaiena też), ale to nie taka romantyczna miłość, tylko pociąg+zaufanie, bo przecież są przyjciółmi.

      Cieszę się tez, że zdzildziony Kaien przypadł ci do gustu. :D

      Tak, znaleźli sprzątaczkę, bo mają duże mieszkanie, nie lubią zmywać, odkurzać i sprzątać i W OGÓLE. Nie piszę: są facetami, bo nie jestem seksistką :D

      Dziękuję Ci za komentarz :3

      Usuń
    4. Kot x Ren

      Pierwsze pytanie może i głupie, ale chuj.
      Jak oni są ubrani? Jak chodzą ubrani?
      Kot kojarzy mi się właśnie z Ramoneskami lub bluza z kapturem i glanami, ale jak na codzień ubrany jest Ren? Nie mogę sobie tego wyobrazić. Znaczy do pracy chodzi pewnie w garniturze, ale w domu? Wspomniałaś kiedyś, że nosi płaszcz i chyba glany (czytałam sobie wczoraj i przedwczoraj jakieś wybrane przez siebie notatki z bloxa, bo miałam ochotę powspominać stare dzieje). Wciąż jednak nie mogę sobie ich wyobrazić, chyba, że nago he he

      Po drugie
      Ren ma brata, ale fajnie :3
      Teraz jest dwóch tajemniczych i przystojnych samców

      A po trzecie
      Co to kurwa miało być to Kot x Kot no? Nie mówię, że złe, bo mi się podobało... szczegolnie wkurwienie Kota (Futrzak) pod koniec i takie zdezorientowanie Kota (Lucyfer) kiedy on przecież tylko jadł :D


      Co do mojej fantazji to jest raczej skromna, a mianowicie chciałabym, aby Kot powiedział Renowi: "wychodzę i nie wiem kiedy wrócę" i wybrałby się na samotny długi spacer (musi być noc z pełnią księżyca) no i by chodził rozmyslajac i wspominając dawne chwile. Może byśmy się wtedy dowiedzieli nieco o jego przeszłości.


      A teraz najważniejsze, czyli ukochany Furi <3 x 1 000 000
      Nawet tego nie potrafię komentować, bo to jest po prostu miód na moje serce.
      Niezależnie co robi jest po prostu bardzo interesującym mężczyzną. Rola kota jest dla niego idealna, a co do bólu to myślę, że i to mu nie straszne (skoro tak ochoczo się wypiął na lanie).
      Powinien jednak znaleźć swojego chłopaka, bądź dziewczynę (nie chce, by był samotny i smutny) i dalej wspólnie cieszyć z życia.


      Intryguje mnie natomiast inna sprawa, która dotyczy 3 osób: Risy, Evy i taty Kota. Risa mogłaby ich odwiedzić (może okazać się ciekawa osobą), a Ren trochę powiedzieć o swojej byłej.
      Najbardziej mam ochotę poznać ojca, bo Kot wielokrotnie mówi o nim złe rzeczy (płacze, bo nie mogę dać cytatu z tabletu), a na pewno musi być gorszy, nawet od tego co zrobił ojciec Rena.
      Swoją drogą ciekawe co tam słuchać u byłego chłopaka Kota-Abla i Chrisa.


      To chyba wszystko, najwyżej później napisze jak coś zapomniałam.
      Sorry, że tak się skupiam na Kocie i Renie, ale to moja ulubiona relacja i para na tym blogu.

      ~SpiritNS #Furi #KOTXKOT #Kaientodziewica

      Usuń
    5. Mnie też jest smutno, że nie będzie orgii, ale no Kot to nie przedmiot czy tam dodatek, a osoba, która ma wspaniałego męża (ślub zapewnia, a przynajmniej powinien zapewniać wierność, dlatego jakby mieli robić czworokąt aka kwadrat to tylko z Ranem)
      Mam też wrażenie, że Pan Idealny też chwilowo olewa Kota i nie mówi mu prawdy, a ten się przez to bardziej stresuje (ale można mu to wybaczyć ma ciężki okres)

      Czemu nie? Mogą iść na jakiś koncert, ewentualnie odwiedzić Ki-Kiego czy Tulku. Chyba to nie da im zbytniego miejsca, aby odbyć stosunek miedzy sobą. A z resztą, pewnie wyruchali by jeszcze całą widownie jaka, by się przy nich zebrała XD

      Kaien w każdej pozycji jest fajny :D

      Pewnie u KR to Ren gotuje, a Kot sprząta w domu

      ~SpiritNS

      Usuń
    6. "Wciąż jednak nie mogę sobie ich wyobrazić, chyba, że nago he he" :D :D :D Myślę,że Ren nosi kapcie z kotki :D a tak serio to owszem, Ren lubi czerń i długie, skórzane płaszcze (bo ja lubię, a Ren to taki facet idealny według mnie, tak powstała ta postać). Kot NA PEWNO nosi bluzy z kapturem, w domu tez może je nosić. ;)
      A Ren zwykle (w domu) wkłada jakąś koszulkę/koszulę i spodnie, tyle :D Ale na koncerty Kota zawsze wkłada glany i długi, czarny, skórzany płaszcz :D

      "Teraz jest dwóch tajemniczych i przystojnych samców" :D :D :D

      Soft zoo cóż :D

      Co do twojej fantazji, to owszem, da się zrobić. :D Tylko poproszę o więcej szczegółów, skoro to ma być one-shot - o czym dokładnie z przeszłości on ma myśleć? O Kaienie i dawnym trybie życia? O trójkątach? ;)

      "Powinien jednak znaleźć swojego chłopaka, bądź dziewczynę (nie chce, by był samotny i smutny) i dalej wspólnie cieszyć z życia." - a tu się z tobą całkowicie zgadzam i zdradzę, że nigdy nie napisałam, że Furuś nie znajdzie kogoś w swoim wieku ;) : >

      O, poruszyłaś ciekawy temat, bo:

      1. o Risie niedługo będzie i to sporo (w notce Kaiena)
      2. o byłej Rena też napiszę
      3. tata Kota również się przewinie, ale na razie CIIIII ;)

      Jednak dzięki za ciekawe pytania, faktycznie fajnie się składa, bo też o tym myślałam :)

      no i ten hashtag: #Kaientodziewica :D

      #kwadrat <3

      "Chyba to nie da im zbytniego miejsca, aby odbyć stosunek miedzy sobą." - uwielbiam twoje teksty :D :D :D

      Tak, Ren umie gotować ;) Kot może sprzątać w fartuszku :D

      Co do Chrisa i Abla to... też niedługo. ;) nawet całkiem niedługo.

      Usuń
    7. Ren chodzi na koncerty Kota? Ciekawe czy zdaje sobie sprawę, że jest z facetem, który teraz ma ogromną sławę (chyba na cały świat jest znany, skoro go w stanach rozpoznawali). Musi być z siebie dumny, że to on, a nie jakiś inny typ zajął miejsce w serduszku Kota.

      Więcej szczegółów, ok
      No to chciałabym napewno dowiedzieć się jak oni się poznali z Kaienem i jakie były ich przygody przed zespołem (chodzi mi głównie o to jak spędzili czas młodości). Jakie głupoty wyrabiali i jak to się stało, że wpadli na pomysł, zając się branża muzyczna. Dlaczego zamieszkali razem? Ogólnie to o przyjaźni ich łączącej :3
      Chciałbym też wspomnień, odnośnie tego jak poznał Rena i jak on się zmienił w stosunku do Kota.
      Może to będzie dla innych nudne, ale ja tam lubię kotkowa filozofię. Szczególnie te jego zwiechy i zamyślenia, podczas różnych wykonywanych czynności

      No wiesz kobieta do seksu potrzebuje: miłości, czułości, gry wstępnej i jakieś otoczki, a facet zwykle potrzebuje tylko miejsca

      A kiedy Kot zrobi Renowi swoje popisowe sushi hmmm

      ~SpiritNS

      Usuń
    8. Tak, Ren zdaje sobie z tego sprawę. ;)
      Cieszę się, że ciekawi cię przeszłość Kaiena i Kota i ich niewinna przyjaźń <3 da się zrobić. ;)

      To w takim razie jestem facetem, potrzebuję tylko miejsca. :D

      Kot niedługo będzie miał spotkanie z mangaką (pamiętasz? manga o Kocie, prezent o mamuśki), więc może być sushi. ;)

      Usuń
  4. SpiritNS "No wiesz kobieta do seksu potrzebuje: miłości, czułości, gry wstępnej i jakieś otoczki, a facet zwykle potrzebuje tylko miejsca" Idealnie to ujęłaś, ale przyznam i musisz mi uwierzyć na słowo, że są takie kobiety co też potrzebują jedynie miejsca ;*
    Zgadzam się! Kot i Kaien i ich niewinna przyjaźń?? Want to see that!
    Na bitą śmietanę to świetny pomysł! Tatuńcio wie co najlepsze dla swojego kotka :3 Nigdy nie wpadłoby mi to do głowy przyznam, nawet po akcji z mleczkiem :D

    ~Ari-chan
    niecodzienna

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Tatuńcio :D :D :D <3 Ja myślę, że Furi miał po tym biegunkę. :D

      Usuń
    2. lol, to to na pewno xd Co ta dupa Furiego musi przechodzić to ja nawet nie :D

      Ari-chan

      Usuń
  5. DZIĘKUJĘ CI KOCHANA <3 <3 <3 <3 <3
    jesteś cudowna <3

    OdpowiedzUsuń

Kaczuszka dziękuje za Twój komentarz ^.^


Autorki-penetratorki: Orzech i Marchew.
2 kg Abel Adam Agata aportowanie Ash Babi balet baner barwniki spożywcze basen bdsm Bianca bliźniak blokada seksualna boczki bondage budzenie fiucikiem bukkake bułeczki butelka ChaD chlanie Chloe chłosta choinka Chris ciach ciach ciasteczka z "wróżbą" ciąża ciekawostki cukier cyberseks Dan Daniel Daren depakine depresja diabelski młyn dildo z ogonkiem domek w górach domek w górach cz. II domek w górach cz. III dominacja double elektrostymulacja Emil fani fapczący Kaien fartuszek fisting fobia foty w sieci Furi Gina gips głębokie gardło golenie gorset gruszka gumki gwałt gwóźdź programu hipomania HIV Hoshi hotel imbir impreza jacuzzi jazdy Senju kac kaczuszka Kaien kajdanki kamień kampania kanapki kara karteczki kąpiel w różach Ki-Ki klamerki klucze kłótnia o leki knebel knebel z korkiem kobiecy wytrysk kocie uszka koleś z klubu koncert konie Konrad korek analny korek z pompką koszmar koszulki Kot kroniki krzyżak kulki kuper Kyu lanie leki lesbijki lewatywa lit lodzik Lovely Lucyfer łańcuchy łoniaki maliny malowanie jajek mamuśka Mans Marcel Marchew masaż masażer prostaty masowanie brzuszka mieszkanie Miles miska z mlekiem mleczko mojito mundurek nagrania narkotyki Nick noszenie na rękach notka na medal notka świąteczna nowa praca nowy szef nowy wóz obowiązki domowe obraz obroża obróżka z dzwoneczkiem odstawienie leków ogłoszenia parafialne opaska Organizacja ostroga oświadczyny palcat Panie pas cnoty Patrick pączuś penetracja butelką pędzelek piercing w sutku Pierdzioszek pierścionek pierwszy raz piórko pissing plaża plotki płatki róż pobicie podduszanie podglądactwo podróż poślubna podwiązka podwójna penetracja podwójne dildo podwójny lodzik pogrzeb pończochy poprawa Senju poranny lodzik portret Kaiena porwanie Kota poświęcenie Senju potrącenie potrójny oral prezenty próba próba gwałtu przebieranki przedawkowanie przekręt przemiana Kaiena przemówienie przeprowadzka przesłuchanie Yuto przeziębienie przyłapani na seksie przysięga psychiatra PTSD quiz Reira Ren rimming rocznica bloga rodzice Roy rozwieracz rurka rzecznik prasowy Rżniątko Saen Saki Saya schizofrenia seks grupowy seks na łonie natury seks na ołtarzu seks przed lustrem seks w pracy sekśi fotki seme czy uke sen Senju Senju gotuje seria shotów sesja sesja zdjęciowa siłownia slut sounding SPA spadek libido squirt sraczka ssanie sutków stalker stanik stany mieszane stopery strapon stringi striptiz sucz sukienki suknia ślubna Sylwester szampan szampan w dupie szantaż śmierć Yuto śmietana świadek świeca w dupie Święta Święty Mikołaj tabletki tabu tajemnica rodzinna tatuaż teamKot terapia test na HIV to tylko włosy tortury tortury seksualne Toru trasa trawka trójkąt trylogia ślubna część I trylogia ślubna część II trylogia ślubna część III Tulku Tyler ujawnienie się uległość uległy domin urodziny uszka utrata pracy ważna decyzja wesołe miasteczko wiązanie wibrator wibrujące jajko wino z fiuta wosk wrażliwe udka wspólna kąpiel wstążka na fiucie wybite szyby wydanie płyty wystawa wytrysk na twarz Xavier Yoko Agyness yukata Yuki Yuto za dużo imion więc się nie zmieści zapiski Yuto zatrucie zazdrość zboczony prezent zdjęcia zdominowany domin zemsta zmiana leków znaczenie zapachów żółta obroża