Cześć, pączki. Dzisiejsza notka jest trochę krótka, bo Kuno się przeziębiła i niezbyt jej szło pisanie. Mam też nadzieję, że kolejny wpis wrzucę już za tydzień (nie za miesiąc, jak poprzednio). :D

Enjoy.

wtorek, 25 lipca 2017

Im dalej w las... tym więcej lodów

SENJU

Po "rozmowie" z Kotem odetchnąłem z ulgą. Na szczęście przyjął to na klatę i o nic nie pytał, wręcz próbował nie wnikać. Ren natomiast w ogóle miał to w dupie, bo chyba był trochę spięty. To nic, Kot na pewno pomoże mu się odstresować. Poza tym Renowi chyba nie zależało na utrzymywaniu stosunków z nami.
No ale kamień spadł mi z serca. Nareszcie nie czułem się winny. A tak się przejmowałem, zamartwiałem i układałem sobie przemówienie. Poszło jak z płatka, sam byłem zdziwiony. Kot to jednak potrafił zaskakiwać.

W końcu spotkałem się też z Sayą, bo wróciła z tych zajęć grupowych. Była wniebowzięta, gadała o równowadze duchowej i miłości do siebie.
Czy ja kochałem siebie? Pewnie tak. Bardziej tak niż nie.
Dobre i to.
Wpadła do nas z Mattem, przyniosła ciasto cynamonowe i wino, a ja upiłem się i pomyślałem, że Matt nie jest taki zły. Był trochę skryty, małomówny, ale dość inteligentny i chyba interesujący. Miał ciekawy styl, nosił fajne ciuchy, piercing, tatuaże i ogólnie dbał o wygląd. Nie wiedziałem, czy się dopełniali, czy nadawali na tych samych falach, ale jeśli Saya czuła się przy nim szczęśliwa, to musiałem to zaakceptować. Tak jak ona zaakceptowała ciebie.
Bez przerwy nawijała o tej terapii, zachwycała się Mattem i opowiadała o postępach. Była pełna energii, uśmiechnięta, radosna i taka naturalna, aż zacząłem wierzyć, że naprawdę wyszła z bulimii. Może potrzebowała akceptacji i bliskości?
Tańczyła na balkonie, potem skakała na łóżku, piła wino i jadła ciasto. Była pijana, roześmiana i szczęśliwa. Kurczę, aż się wzruszyłem. Miała taki mięciutki brzuszek, cycki jej urosły i ogólnie promieniała.
Powinniście wpadać częściej – powiedziałem, gdy postanowili wracać.
Chciałem, żeby zostali na noc, ale Matt nie mógł.
Nie to nie.
A siostra chciała wracać z nim.
To chyba był taki nowy etap w życiu. Nareszcie miała kogoś, przy kim mogła czuć się sobą. Nic dziwnego, że nie musiała się obżerać i rzygać. Jednak człowiek to istota stadna.
Chyba.
Może.
Poza tym nareszcie nie była chuda, nie miała sińców pod oczami, przebarwień i tak dalej. Na bank wyszła z tego bagna. Mądra dziewczynka.
Jak mnie zaprosisz, to wpadnę. – Objęła mnie, a ja poczochrałem jej włosy.
Możesz wpadać, kiedy chcesz. Prawda, Kaien?
Prawda.
Może jednak ludzie się zmieniają?
Miłego pobytu na Malcie, gołąbeczki. – Zachichotała i uszczypnęła mnie w bok.
Też powinniście się zabezpieczać – wtrąciłeś, a Mattowi drgnęła brew.
Ha ha, zabawny jesteś. – Saya zachwiała się, a potem oparła o ścianę. – Wiesz co, Kaien? Nie jesteś moją mamusią, więc się nie wtrącaj.
No, jestem tatusiem twojego brata.
Zbok! 
Oj tam, od razu zbok.
– Boże, Senju, z kim ty się ruchasz.
Saya, chodź już, wystarczy. – Matt wziął ją za rękę, a ona dostała czkawki.
Spoko, dam radę. Kocham cię, dewiancie.
Miałaś na myśli "bracie"?
Tak.
Też cię kocham, pijaczko.
Zadzwonię jutro.
Jutro będzie kac.
Nie będzie.
Będzie.
Oj, spadajcie, co?
Saya, nie powinnaś tyle pić – wtrącił spokojnie Matt, a ja musiałem przyznać mu rację.
Oj, musiałem.

* * * * *
Jestem chujowym bratem. – Westchnąłem i zamknąłem drzwi.
Dlaczego tak uważasz? – Od razu zacząłeś mnie macać.
Ona przyjmuje leki, a ja pozwalam jej pić.
To ja jestem chujowym partnerem.
Dlaczego?
Też bierzesz leki.
No, Chris mnie zawsze kontrolował.
Chris? – zamruczałeś i osunąłeś się na kolana.
Tak, jesteś zazdrosny?
Nie. Absolutnie. – Pocałowałeś mnie w pępek, a ja poczułem przyjemne dreszcze.
Jasne.
Serio.
Może jednak zrobimy to w łóżku? – szepnąłem, gdy zdjąłeś mi bokserki.
Nie, chcę tutaj.
A jak wrócą?
Nie wrócą.
Kaien, może lepiej... Cholera.
Cicho.
Kurczę, Kaien.

Ciekawe, czy siostra miała kaca.
Ja nie miałem. Miałem orgazm.

* * * * *
Myśl o zbliżającej się wystawie już mnie nie stresowała. No może trochę, ale bywało przecież gorzej. Grzecznie łykałem tabletki, choć – prawdę mówiąc – nie czułem różnicy. Może byłem już zdrowy? Zrównoważony i normalny? Poza tym zbliżały się moje urodziny, które zamierzaliśmy spędzić na Malcie. Powiedziałeś, że po powrocie koniecznie zorganizujemy imprezkę. Cóż, nawet mi się podobał ten pomysł. Ten rok był dużo lepszy od poprzedniego.
Wystawę również traktowałem jak prezent urodzinowy. Nie byłem może tak pewny siebie jak Chloe, ale wyrobię się, nie?
Miałem dziś wyjątkowo dobry dzień: dokończyłem robotę, pomogłem Dance, potem Furi pomógł mnie, a w końcu Toru powiedział, że mogę wyjść wcześniej. No szef idealny. Wiedziałem, że z nim niczego nie zawalę. Zrobiłem sobie jeszcze kawę, usiadłem na parapecie i gapiłem się w niebo. Było ciepło i słonecznie, powietrze pachniało kurzem. Wczoraj spędziliśmy więcej czasu na dworze, bo chciałem się trochę opalić. I faktycznie, ramiona i barki miałem lekko brzoskwiniowe. Nie były wcale czerwone, co mnie zdziwiło, ale skoro miałem się wylegiwać na plaży, to musiałem przyzwyczajać skórę do słońca. Furi na przykład był już opalony, do tego miał kilka brązowych piegów na nosie. W ogóle ostatnio chyba bardziej go polubiłem. Wszystkich bardziej polubiłem. Czułem się taki mądry, fajny i zdrowy. Ciekawe, jak długo będę musiał brać te leki?

Dopiłem kawę i przeciągnąłem się z zadowoleniem. Chyba zaczynałem być szczęśliwy. Znowu.
Nareszcie.
Chciałem jeszcze wpaść do Toru, żeby się ładnie pożegnać, ale drzwi miał zamknięte na klucz. Aż oblał mnie zimny pot, bo od razu pomyślałem, że robią TO. Sekszą się, no na bank. Szef-fetyszysta znów demoralizuje młodzież. Ciekawe, czy mnie kiedyś też zacznie?
Miałem po prostu ich olać i wracać, ale nie mogłem ruszyć się z miejsca.
Głupi jestem, cholera.
Podsłuchiwałem.
Urywane jęki, ciche, dziwne odgłosy i westchnienia.
Jakieś uderzenia (packa?), śmieszne charczenie i stłumione piski.
Cholera. Czułem się bardzo dziwnie. Nie żebym się podniecił, ale jakoś tak... trochę się nakręciłem? Puściłem wodze fantazji, oparłem się plecami o drzwi i słuchałem. Na pewno musieli się dobrze bawić.
Kurwa, jakie dobrze bawić?! No wstydu nie mieli. Na bank Danka też się domyślała.
A może nie?
Czemu mieli wszystkich w dupie?
Kurczę, czyżbym był zazdrosny, bo dobrze się bawią?
Też chciałem?
Znowu usłyszałem stękanie i dostałem ciarek. Tak, Furi stękał uroczo. Aż to sobie wyobraziłem.
CHOLERA, NO.
Na pewno byłem już cały czerwony, na domiar złego miałem erekcję. Kurczę, też chciałem się rżnąć! Ciekawe, czy...
Nie, Senju. Nie.
Do jasnej cholery.
Rozpiąłem tylko lekko spodnie i zacząłem się masturbować.
Pojebało mnie, wiem.
Ale... no, nie mogłem przestać. To była chcica tygodnia.
Słyszałem, jak Toru nakręcał Furiego zboczonymi tekstami, i fapałem coraz namiętniej.
Ale żenada.
Wstyd i hańba.
Oczywiście miałem oczy i uszy szeroko otwarte. Nie chciałem przecież, żeby Danka mnie przyłapała.
Furi chyba doszedł, a ja miałem zawroty głowy. Serce biło jak szalone, krew tętniła w skroniach i przeschło mi w gardle. Zacisnąłem zęby, poprawiłem spodnie i poleciałem do kibla. Musiałem dojść, bo rozsadziłoby mi jaja.
Cholera.
Cholera jasna.
Trysnąłem i poczułem zajebiście wspaniałe rozładowanie. Boże, ależ mi ulżyło. Dalej kręciło mi się w głowie, ale czułem się taki lekki i opróżniony.
Po wszystkim zatarłem ślady zbrodni, przepłukałem twarz zimną wodą, poprawiłem włosy i z kamienną twarzą wyszedłem z łazienki. Nie spotkałem nikogo, więc uśmiechnąłem się pod nosem i skierowałem do wyjścia. Przez chwilę myślałem o tym, żeby jednak wpaść do Toru (musieli już skończyć), ale zrezygnowałem.

Mans czekał na zewnątrz, była też Agata. Trochę mi się nogi trzęsły z tego zadowolenia, ale wyluzowałem i po prostu wsiadłem do samochodu. Agata miała dla mnie lody, co odebrałem jako aluzję, ale tylko chichotała i podniecała się tym, że będzie u nas sprzątać. Ja ją w sumie lubiłem i miałem nadzieję, że ze wszystkim sobie poradzi. Zresztą jak już wspominałem, ostatnio lubiłem wszystkich.

* * * * *
Nie wiem, dlaczego znowu to zrobiłem. Miałem nie robić. Kiedyś myślałem, że Furi na mnie leci, i pewnie miałem rację. Teraz jednak pieprzył się z szefem, a ja znowu podsłuchiwałem. Trzepałem i macałem się po jajkach, a oni nawet nie zamknęli drzwi na klucz. Widziałem wszystko: całkiem niezłą dupę Toru, szczupłe łydki Furiego i te dziwne przedmioty. Wszystkie korki, pejcze, ogonki i obroże. Furi klęczał, opierając łokcie na fotelu, a Toru wkładał mu w tyłek różne rzeczy. Chyba najbardziej rozwalały mnie te uszka. Pasowały Furiemu, bo naprawdę wyglądał jak kotek. Poruszał bezczelnie dupą, a zboczony szef chyba ledwo się kontrolował.
Ja też ledwo się kontrolowałem.
Znowu będę musiał zamykać się w kiblu i tryskać na ściany.
Nie przejmowałem się nawet Danką, bo wiedziałem, że ma sporo roboty na górze. Zaciskałem zęby i fapałem, a Toru drażnił Furiego.
Naprawdę nie wiem, jak to się stało. Pewnie za bardzo odpłynąłem.
Głupi Senju!
Po prostu w pewnym momencie za bardzo oparłem się o drzwi.
Głupia Kaczka.
Otworzyły się ze skrzypnięciem, a ja prawie wpadłem do środka.
Głupi.
Chciałem zapaść się pod ziemię. Byłem tak zszokowany, zażenowany i przerażony, że zamarłem i nawet nie zapiąłem spodni. Toru na początku też był zszokowany, gapił się na mnie jak cielę na malowane wrota, a ja umierałem. Furi kucnął i zagryzł wargę, a potem wybuchnął śmiechem. Toru też wybuchnął.
Ja nie.
Gdy dotarło do mnie, w jakiej sytuacji się właśnie znajduję, szybko zapiąłem spodnie i zacząłem przepraszać. Nigdy nie czułem się tak zażenowany. Upokorzyłem się, ośmieszyłem i wpadłem.
Kurwa mać, ale przerąbane.
Poczekaj, Senjuś. – Toru przestał rechotać i kiwnął głową, nakazując, żebym został.
Serio, wybacz. Po prostu...
Nie ma sprawy, już raz nas przyłapałeś – wtrącił Furi, a ja zamrugałem i przełknąłem ślinę.
Znów zaschło mi w gardle.
Właśnie, może to jakiś znak – powiedział szef-fetyszysta i puścił mi oczko.
Spiąłem się i znów oblałem rumieńcem. Nabijali się ze mnie, na bank.
I tak miałem już spadać, to idę.
Nie, poczekaj.
Ale...
Senjuś. – Toru spojrzał mi twardo w oczy, aż zamarłem.
Tak?
Zostań. Wiem, że chciałbyś popatrzeć, no i nie pozwolę ci przecież wyjść w tym stanie. – Zerknął na moje krocze, a ja znów miałem ochotę zniknąć z powierzchni ziemi.
Oj tam, Kaien mi pomoże. – Zaśmiałem się nerwowo, ale Furi fuknął i pokręcił głową.
Ja też mogę ci pomóc – powiedział.
Toru pogładził go po włosach, a ja poczułem pulsowanie w skroniach.
Cholera, ale gorąco.
Podejdź bliżej, nie bój się, nie gryzę. – Toru uśmiechnął się łagodnie, a ja poczułem się jak kretyn.
Przecież się nie boję.
Nie wstydź się – wtrącił Furi, gdy szefuńcio pomasował jego sutki.
Kotek miał założone jakieś dziwne klamerki albo coś w tym rodzaju. Kurczę, sami masochiści dokoła. Świat jest porąbany.
Nie wstydzę się! – zaprzeczyłem i podszedłem bliżej.
A ja myślę, że jesteś zmieszany. – Toru dotknął delikatnie mojego ramienia, potem obojczyków.
No bo... przyłapałem was w takiej sytuacji i...
Spoko, nic się nie stało. Wiem, że mogę ci ufać. Nikomu nie powiedziałeś, prawda? – Przeprowadził mi dłonią wzdłuż kręgosłupa, a ja dostałem dreszczy.
Oczywiście, że nie powiedziałem.
Grzeczny Senjuś.
Stop.
Co?
Chcesz się z nami pobawić? – spytał, wsuwając mi dłoń pod koszulkę.
Zwykle nie byłem aż tak wstydliwy, ale teraz czułem się jak prawiczek. Macał mnie mój szef. Masował sutki, drażnił opuszkami palców skórę za uchem, a potem znów bawił się sutkami. Furi natomiast siedział na podłodze i delikatnie się masturbował. Gapił się na mnie tymi wielkimi ślepiami, zagryzał wargi, robił śmieszne, urocze miny i bez przerwy trzepał. Miał fajnego penisa.
Macałbym.
Stop.
Co?
Chcesz possać? – spytał z tym zalotnym uśmieszkiem, a Toru rozpiął mi spodnie.
Chcesz mu possać? – szepnął mi do ucha.
Zamknąłem oczy i poczułem, że odpływam. Cholera jasna, ale zboczeńcy. Nawet Yuki nigdy tak na mnie nie działał! Dlaczego Toru? Przecież nie brakowało mi seksu.
Weź jego fiucika do ust – powiedział, gryząc mnie lekko w szyję.
Ale...
Weź – powtórzył, kładąc mi dłoń na kroczu.
Westchnąłem i przechyliłem głowę, a Furi oblizał palce, a potem zaczął je ssać.
Dewianci.
Zboczeni fetyszyści.
Boże, co ja tu robię?
A może chcesz, żeby to on ci possał? – zamruczał szef-zboczeniec, macając mnie po kroczu.
Miał takie drażniące, zachęcające ruchy, że sam zacząłem kołysać biodrami. Ocierałem się o niego plecami, a Furi siedział na podłodze i tylko się przyglądał. Owszem, byłem zmieszany, ale nie mogłem się ruszyć. Toru dotykał mnie łagodnie, ale stanowczo.
Podobało mi się. Wiedział, jak dotykać facetów.
Westchnąłem i ledwo powstrzymałem jęk, gdy zsunął mi bokserki i zaczął trzepać. Najpierw tylko delikatnie połaskotał kciukiem żołądź, zsunął napletek, a następnie kolistymi ruchami zszedł niżej. Pomasował jajka i znów wrócił do fiuta. Furi siedział i gapił się na mnie napalonym, przymulonym wzrokiem, a Toru wkładał mi palce do ust i kazał je ssać. Jednocześnie pieścił mnie tak, że odlatywałem w kosmos. Ani razu nie przyśpieszył, wszystko robił drażniąco powoli, wręcz delikatnie. Nie dotykał tyłka, nie wkładał palców, zajmował się tylko członkiem. Gdy poczułem, że nogi się pode mną uginają, osunąłem się na podłogę, a on wybuchnął śmiechem.
Podoba ci się? – spytał i kucnął, a ja odgarnąłem włosy i znów poczułem falę gorąca.
To jest...
Nienormalne?
Jakie jest?
Dziwne – wydusiłem i poczułem, jak obejmuje mnie od tyłu.
Kotku, chodź tu – zwrócił się do Furiego, a ten od razu spełnił polecenie (choć brzmiało raczej jak prośba).
Tak, Panie – odezwał się mruczącym głosem, a ja poczułem pulsowanie w kroczu.
Było nie do zniesienia. Wnerwiające, rozpraszające, ciepłe i takie podniecające.
Chcesz, żeby Senju ci zrobił lodzika? – spytał, a Furi kiwnął z zapałem głową.
Tak, Panie – wyszczerzył się i poprawił uszka, a potem zagryzł zalotnie wargę.
Spojrzenie miał jednak rozwiązłe jak kurwa. Zacząłem nawet myśleć, że mnie kręci.
Serio kręcił.
Senjuś, obciągniesz mu? – szepnął i liznął mnie w ucho.
Przechyliłem głowę i przymknąłem oczy. Naprawdę ich pojebało. Chyba nie myślą, że...

Smakował dobrze. Młody, jędrny i twardy. Furi wkładał mi go do ust, a ja posłusznie obciągałem. Powoli, łagodnie, ale głęboko i bardzo dokładnie. Toru gładził mnie po włosach, masował sutki i boczki, a Furi stękał i poruszał biodrami. Nie mogłem skupić się porządnie na lodzie, ponieważ bałem się, że lada chwila trysnę. Wszystko mi płynęło, drgało i tętniło. Nabrzmiały kutas drażnił gardło, a zwinne dłonie trzepały, macały i pieściły.
Pieściły bez końca.
Bez końca.
Do wytrysku.
Tryskałem i stękałem, a Furi tryskał mi na twarz. Śmiał się, czochrał mi włosy i uderzał fiutem o policzki, a ja zlizywałem wszystko i wiłem się jak szmata.
Chciałem, żeby Toru mi wsadził. Jezu, jak ja chciałem być teraz wyruchany. Potrzebowałem kutasa w dupie. Spojrzałem mu w oczy, ale roześmiał się i wstał, a Furi przyciągnął mnie za kark i pocałował w usta. Potem zlizał spermę z twarzy i zaczął rechotać.
Senjuś, mam też coś dla ciebie – powiedział Toru, a ja spojrzałem w jego stronę i zamrugałem.
Uszka?
Tak. Potrzebuję drugiego kotka do zabawy. – Uśmiechnął się, a Furi miauknął i objął mnie od tyłu.
Ale ja... ja nie nadaję się na kotka – powiedziałem, czując, że serce bije szybciej.
Dlaczego tak uważasz? – spytał szefuńcio, posyłając mi jedno z tych zboczonych spojrzeń.
No bo...
Jestem mało uroczy. 
Wysoki.
Duży.
Męski.
Szeroki.
Mam boczki.
Jestem...
Masz fajne włosy, śliczną cerę i piękne oczy – wtrącił Furi, masując moje boczki. – Jesteś fajny, uroczy i mięciutki, masz mocne ciałko i ładne uda. I sutki. W sam raz do klamerek – zamruczał i pocałował mnie w kark.
Zgadzam się – dodał szef-fetyszysta.
Naprawdę tak o mnie myśleli? Fajny i uroczy? Chyba ich...
To jak? – Znowu poczułem ciepły oddech Furiego. – Tatuś zna dużo fajnych zajęć. Lubisz bitą śmietanę? Wszystkie kotki lubią bitą śmietanę.
I mleczko – dodał Toru, a Furi parsknął śmiechem.
Ja... – Przełknąłem ślinę i zamknąłem oczy, bo kotek dotknął mojego członka.
Był teraz nadwrażliwy, więc drgnąłem i trochę się spiąłem.
To lubisz czy nie?
Ja... nie wiem.
Jak można nie wiedzieć, czy się coś lubi, czy nie?
Co? – jęknąłem i dostałem zawrotów głowy.
Myślałem, że lubisz. Jeśli wiesz, co mam na myśli.
Kaien? – sapnąłem z przerażeniem i chyba spanikowałem.
Cholera, Kaien. Boże, jak mogłem to zrobić bez ciebie! Jak przez mgłę słyszałem jakieś głosy, śmiechy i czułem czyjś dotyk.
Jak mogłem to...
Senju, to mam robić te naleśniki czy nie?
Co? Naleśniki? Jakie naleśniki?
Senjuś?
Cholera, a jak ktoś mnie...
No, z odżywką białkową. Spalimy to potem w łóżku. Albo pod prysznicem. Albo gdziekolwiek, gdzie będziesz chciał.
Kaien?
Co do...
Drgnąłem i otworzyłem oczy. Szybko zamrugałem i rozejrzałem się dokoła. Znajome ściany, meble. Byłem w domu.
Zdrzemnąłeś się, skarbie? – Poczułem, jak całujesz mnie w policzek, i chyba dopiero wtedy się ocknąłem.
Co? – wychrypiałem, podnosząc się z krzesła.
Ciężki dzień w pracy?
Trochę.
Ziewnąłem i przeciągnąłem się. Za oknem było jeszcze jasno. Faktycznie zdrzemnąłem się i miałem jakieś fajne wizje.
Coś o kotach?

* * * * *
W piątek wybraliśmy się na dłuższą przejażdżkę i to był taki moment przełomowy, bo to ja siedziałem za kierownicą. Wcześniej nie miałem takich ciągot, ot, samochód był dla mnie narzędziem do przemieszczania się, ale teraz poczułem się jak bóg. No i w końcu to też spore zaufanie, bo wiedziałem, jak kochałeś swój wóz. Nic dziwnego, ponieważ był boski. 
Ciekawe, czy gdybym był kobietą, też byś mi pozwolił? 
Ciekawe, czy byłeś takim typowym samcem, zakochanym we własnym wozie? 
Aż bałem się spytać.
Kaczu, bo myślałem, że nie chcesz. Nigdy cię to nie jarało. Chyba.
Nie Kaczu. Przecież cię prosiłem.
Dobra, wybacz. Myślałeś, że co?
Że nic. Nigdy mnie o to nie pytałeś.
A ty nigdy mnie o to nie prosiłeś.
Bo nie lubię prosić.
Serio? – spytałeś nieco zadziornie, a ja zacisnąłem szczękę.
Nie zaczynaj.
Ale co?
Tych zboczonych dialogów.
Dlaczego?
Bo mnie rozpraszasz. – Mimowolnie zacząłem się uśmiechać.
Fajnie wyglądasz za kółkiem. – Wyszczerzyłeś się, a ja wywróciłem oczami.
Spadaj.
Serio. Seksowny jak anioł.
Kaien, odwal się. – Zaśmiałem się, a ty wpakowałeś mi lody w usta.
Lodzika?
Co wy macie z tymi lodami? – mruknąłem, przypominając sobie jazdy Agaty.
Ale co? Dobry lodzik nie jest zły.
Słabo ssiesz.
Co? Nieprawda.
Mam na myśli lody. – Zerknąłem na ciebie kącikiem oka i mimowolnie zacząłem się szczerzyć.
Mogę lepiej.
Możesz ćwiczyć w ten sposób głębokie gardło.
Ćwiczyłem z dildem.
Domyśliłem się.
Następnym razem spróbuję z bananem.
Nie mogę się doczekać.
Pogoda była świetna, wiał lekki wiaterek, świeciło słońce, aż znowu poczułem się jak na haju.
Szłem łąką, kwiaty pachły, wiater wiał...
Z czego rżysz, słońce? – spytałeś, bo nie mogłem się uspokoić.
Pojebało mnie do reszty. Boże, my nawet nie będziemy pić. Będziemy robić inne fajne rzeczy. I w ogóle, może miałeś rację z tym samochodem? Co mi szkodzi? Mam bogatego faceta, pożyczy mi kasę, najwyżej potem oddam w naturze. Trzeba być twardym, nie miętkim. 
No, Senju, dajesz.
Z niczego.
Jak cię wyrucham pod drzewem, to zobaczysz.
Nie zgadzałem się na żadne wyrucham.
Cnotka.
Spieprzaj.
Oj tam, nie udawaj, że nie chcesz. – Poruszyłeś zabawnie brwiami, a ja prychnąłem i zacząłem lizać lody. 
Jestem porządnym mężczyzną.
...a seks tylko po ślubie
O właśnie. Kurde, niektóre tematy chyba nas przerosły.
Wciąż twierdzę, że powinieneś mieć własny samochód.
A po co? Mam ciebie i Mansa. Poza tym...
Nie chcesz to nie.
Nie powiedziałem, że nie chcę, tylko że raczej nie potrzebuję.
Nie, Senju, nie tak.
Ale ja nie pytam, czy potrzebujesz, tylko tak twierdzę.
Kaien, drażnisz mnie. – Westchnąłem, a ty przysunąłeś się do mnie i cmoknąłeś w skroń. – No moooże bym chciał jakiś fajny sportowy.
Czerwony? – Uśmiechnąłeś się jak cwaniaczek, a ja wydąłem wargi.
Czarny.
Trochę gotycko.
Znowu się nabijasz?
Nie, tylko stwierdzam fakt. Pasowałby ci żółty.
Dlaczego żółty?
Bo... nieważne. Tak mi się skojarzyło. Jaki sportowy?
Nie wiem. Mógłbyś przestać mnie tam dotykać?
Nie mógłbym.
Rozpraszasz mnie.
– Już prawie jesteśmy.
Żadnego ruchania, nie będę ci wygrzebywał kleszczy z dupy.
A już myślałem, że będę cię gwałcić w krzakach. – Polizałeś bardzo dwuznacznie lody, a ja wybuchnąłem śmiechem.
Nie mogę z tobą.
Przecież wiem, że jesteś tak samo zboczony jak ja. Nie musisz udawać, że nie jesteś. No chyba że to jakaś gra, wtedy udawaj cnotkę.
Nie udaję cnotki.
Udajesz.
A spierdalaj – zaśmiałem się i zgasiłem samochód.
Im dalej w las...
Spier-da-laj.
Też cię kocham, Kaczuś. – Pocałowałeś mnie w policzek, ale szybko rąbnąłem cię w ramię.
Bo zmienię zdanie.
Dobra, dobra, już jestem grzeczny. Ale nudy. – Przewróciłeś oczami i wysiadłeś z samochodu.
Na pewno nikt nas tu nie przyłapie? – spytałem i też wysiadłem.
Byliśmy w jakimś dziwnym, ustronnym miejscu w lesie. Było fajnie, cicho i przyjemnie. Ptaszki śpiewały, powietrze pachniało mchem, słońce świeciło, ale tu akurat panował półmrok.
A co, chcesz robić coś zakazanego? – Wyszczerzyłeś się, więc też mimowolnie zacząłem rechotać.
A ty?
No. Pamiętasz nasz ostatni wypad?
Rżnięcie na masce samochodu i niebo pełne gwiazd?
Tak, płakałeś wtedy ze wzruszenia.
Nie płakałem.
Płakałeś.
Bzdury – prychnąłem i wyjąłem z bagażnika torby z jedzeniem i piciem.
Opaliłeś się trochę. Tak minimalnie – powiedziałeś, obejmując mnie od tyłu. – Tam niżej też?
Mógłbyś mi pomóc? Masz duże bicki.
Dawaj.

Nie było alkoholu, tylko jedzenie i dużo macania. 
Nie było kleszczy w dupie.

* * * * *
Kot serio wyluzował, nie gniewał się, nie fochał ani nic, a Ren dalej miał nas w czterech literach. Jak zwykle zgodzili się zaopiekować Pierdzioszkiem, no i Lucyfer też go lubił. Wszystko mieliśmy dopięte na ostatni guzik. Na początku miał z nami jechać Mans, ale powiedział, że nie może zostawić Agaty samej. Upierała się, że da radę, ale był dobrym bratem. Dlatego padło na Naokiego. To był jego pierwszy większy wyjazd, więc był bardzo podjarany. Słabo go znałem, wolałem Mansa. Agata obiecała, że będzie grzeczna, choć to Saki miała klucze od naszego mieszkania. Nie mogliśmy przecież powierzyć ich nastolatce. Poza tym chodziło też o jej bezpieczeństwo.
Faktycznie tydzień częstszego przebywania na słońcu pomógł mi się trochę opalić, nie mogłem się jednak równać z tobą. Po prostu nie chciałem spalić się potem na plaży. Dalej narzekałem na sadło na bokach, ale pogodziłem się z tym i chyba nawet je zaakceptowałem.
Może kiedyś je zrzucę, jak przestanę brać leki.
Mówiłem ci, zacznij chodzić ze mną na siłkę.
Mówiłem ci, że to nie dla mnie.
Żeby coś ruszyło, trzeba się trochę natrudzić. Tobie wystarczy troszeczkę. No i wzmocnisz się i poprawisz kondycję.
Nie lubię siłowni.
Dlaczego? Jake ma fajne sprzęty, nie tylko maszyny i ciężary. Nigdy nie jest nudno, a we dwójkę na pewno będzie nam wesoło. Bardzo – dodałeś dwuznacznym tonem, a ja westchnąłem i chyba powoli zacząłem się łamać.
Pomyślę o tym.
Pomyśl.

* * * * *
Spałem niespokojnie, pewnie przez to, że byłem podniecony wyjazdem. Wierciłem się, sapałem, wkurzałem i gapiłem się w sufit. Myślałem o wszystkim i nakręcałem się jeszcze bardziej. No i pewna rozmowa też mnie niepokoiła. 
TA rozmowa. Rozmowa o TYM.
To musiało się kiedyś stać. 
Starałem się za bardzo nie podniecać, ale przecież to było ważne, do cholery. Twoja postawa, agresja i poglądy też. Wszystko było ważne. 
No ale przynajmniej teraz wiedziałem, na czym stoję. Nie warto się samobiczować. Będzie dobrze.
Będzie fajnie. Seks w basenie, na plaży, nowi ludzie, zabawa.
Niedługo moje urodziny.
Na pewno spotkam się jeszcze z siostrą. Z Kyu.
Wystawa!
Potem wasz powrót do studia, nowy kawałek i kręcenie teledysku. Nigdy nie widziałem, jak to się robi. Musi być ciekawie.
Miałem w głowie tyle myśli, więc to oczywiste, że nie zasnąłem.
Nad ranem trochę się zdrzemnąłem, ale obudził mnie twój twardy fiut.
No i fajnie. Lepszy fiut niż kleszcze.

28 komentarzy:

  1. Końcówka mnie rozwaliła, lepszy fiut niż kleszcze no leżę i kwicze...

    Sen z Toru i Furim był genialny. Chętnie być przeczytał coś takiego ale nie jako sen... Może sam bym napisał (po tym jak napisze to co zacząłem ale wena mi spadła chwilowo)
    Ogólnie notka słodka, mocno erotyczna I pełna śmietanki, a te lody to bomba.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Hm, myślałam o tym i prawdopodobnie kiedyś napiszę to nie jako sen. :) Ale jak będziesz miał wenę, to też pisz. :D
      Tak, notka erotyczna, niedługo wrzucę też Kaiena, bo teraz to ogólnie będzie erotycznie. :D

      Usuń
  2. „W końcu spotkałem się też z Sayą, bo wróciła z tych zajęć grupowych. Była wniebowzięta, gadała o równowadze duchowej i miłości do siebie.” – Przypomniałaś mi, że mam sobie kupić jedną książkę… Dzięki!

    „– Zadzwonię jutro.
    – Jutro będzie kac.
    – Nie będzie.
    – Będzie.” - :D

    Byłam zmuszona wygooglować sobie Maltę, bo moja wiedza ograniczała się do świadomości, że istnieje i chyba jest wyspą. :D

    „Nie były wcale czerwone, co mnie zdziwiło, ale skoro miałem się wylęgiwać na plaży, to musiałem przyzwyczajać skórę do słońca.„ – Wylęgiwać? Okres lęgowy? Chcę to zobaczyć! ;)

    „No wstydu nie mieli. „ – Mogę się pod tym zdaniem podpisać.

    „(…)tylko chichotała i podniecała się tym, że będzie u nas sprzątać.” – Niektórych to można zadowolić pozwalając im u siebie sprzątać.

    Przez nagromadzenie słowa „głupi” w jednym akapicie zaczęła mi w głowie grać piosenka Organka, rozproszyłam się i musiałam czytać od nowa, bo mnie opuściło skupienie… :P

    „Wysoki.
    Duży.
    Męski.
    Szeroki.” – Terminator? Czy jakiś inny Saleta? :D

    Wiedziałam, że ta patologia lvl hard, brzmiąca jak scenariusz do jakiegoś erotycznego filmu dla ubogich, musiała być snem!

    Szłem łąką, kwiaty pachły, wiater wiał... – musiałam to wygooglować i chyba właśnie dotarłam do tego najgorszego dna z dna internetu, które stuka w dno od spodu…

    „Mam bogatego faceta, pożyczy mi kasę, najwyżej potem oddam w naturze. „ – Przeczytałam „oddam po maturze”. Chyba tęsknię za szkołą (i wakacjami!)….

    „– Żadnego ruchania, nie będę ci wygrzebywał kleszczy z dupy.” – W tym momencie oplułam ekran nowiuśkiego laptopa arbuzem. Kategorycznie kończę z żarciem czegokolwiek podczas czytania twoich wpisów!

    „Byliśmy w jakimś dziwnym, ustronnym miejscu w lesie.” – Tam gdzie Clive i Vincent? :D (I tam, gdzie Montgomery planuje wywieźć Victora?) :P

    „Nie było kleszczy w dupie.” – Zabrzmiało jak telegram. :D

    „Dlatego padło na Naokiego” – Kto to jest? Bo tak „na oko”, to ci powiem, że nie kojarzę…

    No. Wpis przyjemny, sympatyczny, zabawny. I to mi się podoba. Babiszon mnie zdołował swoim wpisem, a jej bohater mnie zirytował porządnie, więc w końcu coś na odstresowanie. ;) :P

    Napomknę nieśmiało, że po dwóch miesiącach lecenia sobie w kulki dodałam tu nowy rozdział:
    never-tear-us-apart.blog.pl
    Wolę się przyznać bez bicia. :D

    ~Arco Iris

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jaką chcesz kupić książkę? O równowadze duchowej?

      Też szukałam informacji w Google. ;)

      Wylęgiwać? Okres lęgowy? Chcę to zobaczyć! ;) - Senju=poczwarka. Już poprawione.

      "Niektórych to można zadowolić pozwalając im u siebie sprzątać." - no, groupies na przykład :D

      "Terminator? Czy jakiś inny Saleta? :D" - błagam, nie :D

      "dna z dna internetu, które stuka w dno od spodu…" - czyli rozdziewiczyło cię.

      "Przeczytałam „oddam po maturze”. Chyba tęsknię za szkołą (i wakacjami!)…." :D :D :D

      OOooooh,. czyli masz nowego laptopa :3 będziesz pisać rozdziały? :D

      "Tam gdzie Clive i Vincent? :D (I tam, gdzie Montgomery planuje wywieźć Victora?) :P" - ej, faktycznie! :D szkoda, że o tym nie pomyślałam :3 mogłoby być śmiesznie :D

      To ja ci powiem, że sama często nie kojarzę imion czwartorzędnych bohaterów. :D ale Naoki nie ma jeszcze opisu, więc nie moge podlinkować. To ochroniarz Kaiena.

      Biedny Ethan :( a te wpisy moje (niedługo będzie Kaien, potem znów Kaczka) to będą własnie takie lekkie (na razie).

      Oh, dobrze, że jest rozdział, dzięki za info :)

      Usuń

    2. ~Arco Iris

      Usuń
    3. Zatłukę tę weryfikację obrazkową... Najpierw mi wmówiła brak połączenia z internetem, a potem zeżarła komentarz...

      Nie. Planuję kupić „Dary niedoskonałości. Jak przestać się przejmować tym, kim powinniśmy być, i zaakceptować to, kim jesteśmy”. Mam z tym spory problem. Kiedy coś mi nie wychodzi czuję się beznadziejna i kompletnie mnie to demotywuje. Kiedyś ryczałam na sprawdzianie z matmy, bo nie rozumiałam zadań. Chyba mam w sobie coś z perfekcjonisty… A w każdym razie nienawidzę, jak mam słabe wyniki i jak po prostu coś mi nie wychodzi, bo mam wrażenie, że się nie nadaję.

      „"Terminator? Czy jakiś inny Saleta? :D" - błagam, nie :D” – Ha ha ha ha. :P

      „OOooooh,. czyli masz nowego laptopa :3 będziesz pisać rozdziały? :D” – Jak mnie w pracy nie będą ganiać z lewa na prawo to może tak….

      „"Tam gdzie Clive i Vincent? :D (I tam, gdzie Montgomery planuje wywieźć Victora?) :P" - ej, faktycznie! :D szkoda, że o tym nie pomyślałam :3 mogłoby być śmiesznie :D” – No widzisz, kurde… 

      ~Arco Iris

      Usuń
    4. Cóż, skąd ja to znam. Perfekcjonizm.
      Weryfikacja? Ja miałam ją kilka dni temu, chyba coś bloggerowi odbija.

      Ganiają? :/

      Tak w ogóle to las jeszcze u mnie będzie :D ale oczywiście o twoich pamiętam i dojdzie do spotkania :D

      Usuń
  3. jeszcze raz bardzo dziękuję <3 <3 <3

    Renowi nie zależało? jak to :( nie chciał seksów? nie chciał ślicznych męskich ciałek? :(

    fajnie, że Saya ma się nieźle i że się dogadują :) i że Senju zaakceptował tego Matta (co on właściwie do niego miał? to, że był facetem jego siostry i z zasady musiał go nie lubić?)

    "Tańczyła na balkonie, potem skakała na łóżku, piła wino i jadła ciasto" brzmi jak szczyt szczęścia <3

    "Też powinniście się zabezpieczać – wtrąciłeś, a Mattowi drgnęła brew." czyżby jednak Matt nie był taki w porządku, albo miał coś na sumieniu?

    *****

    "Ciekawe, czy siostra miała kaca.
    Ja nie miałem. Miałem orgazm."
    dużo lepsze wyjście :333333

    *****

    fajnie, że Kaczuś ma się lepiej <3

    dlaczego nie czuł różnicy? naprawdę było lepiej czy tylko mu się wydawało?

    "Miałem dziś wyjątkowo dobry dzień: dokończyłem robotę, pomogłem Dance, potem Furi pomógł mnie, a w końcu Toru powiedział, że mogę wyjść wcześniej"
    zuch Kaczuś <3

    "Furi na przykład był już opalony, do tego miał kilka brązowych piegów na nosie"
    fajnie, ja nadal jestem blada jak ściana xD

    "W ogóle ostatnio chyba bardziej go polubiłem"
    no i bardzo dobrze! to chyba znaczy, że się naprawdę lepiej czuje :3

    Kaczuś taka cnotka :D

    "Szef-fetyszysta znów demoralizuje młodzież"
    normalnie jak nagłówek do gazety :D

    a już myślałam, że Kaczuś do nich przyjdzie albo go przyłapią i zaproszą do trójkąta :D trochę nawet szkoda, że nie, ale masturbowanie się przy podsłuchiwaniu szefa też jest genialne <3

    *****

    AAAAAAAAAAAAAA!!!!!!!!!!!!!!!!!!! :D :D :D :D :D
    ależ on musiał być zażenowany <3 <3 <3 xD

    TAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAK!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!! <3 <3 <3 <3 <3 <3 <3 <3
    Kaczuś umiera ze wstydu, a Marchewa ma radochę :33333333 zła niedobra ja

    "Zwykle nie byłem aż tak wstydliwy, ale teraz czułem się jak prawiczek"
    jak DZIEWICA wręcz! :D

    PIĘKNE!!!!!!!!!!!!!!!!!!! CUDOWNE! WSPANIAŁE! IDEALNE! <3 <3 <3 <3 <3

    " Jestem mało uroczy.
    Wysoki.
    Duży.
    Męski.
    Szeroki.
    Mam boczki.
    Jestem..."
    szczególnie te boczki przeszkadzają w byciu kotkiem xD

    buuuuuuuuuuuuuuuuuuuuuuu............ :(((((((((((((((( to tylko sen? a tak się cieszyłam :((((((((((((
    wiedziałam, że to zbyt piękne, żeby było prawdziwe

    *****

    "Ciekawe, czy byłeś takim typowym samcem, zakochanym we własnym wozie?"
    oczywiście, że tak! :D nie uwierzyłabym, że nie :D

    "Mam bogatego faceta, pożyczy mi kasę, najwyżej potem oddam w naturze"
    słuszne podejście! :D

    też bym chciała czarny! w końcu samochód powinien pasować do butów!

    żółte lambo? :D

    "Nie było kleszczy w dupie"
    ale co innego w dupie było?...

    *****

    ja tam się wcale nie dziwię. mnie siłka też nie kręci

    *****

    "TA rozmowa. Rozmowa o TYM."
    a na polski?...

    "Lepszy fiut niż kleszcze"
    oczywiście :33333

    *****

    W OGÓLE ROZDZIAŁ W URODZINY <3 <3 <3
    JESTEŚ KOCHANA <3 <3 <3 <3 <3 :****************

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. "nie chciał ślicznych męskich ciałek? :(" :D :D :D Ja myślę, że Ren teraz przejmuje się pracą i bratem :D

      Nie, Matt ma zaburzenia nerwicowe czy tam lękowe i Senju bał się, że Sayę to pogrąży.

      "czyżby jednak Matt nie był taki w porządku, albo miał coś na sumieniu?" - cicho, pliz.

      "naprawdę było lepiej czy tylko mu się wydawało?" - naprawdę było lepiej, po prostu czuł się normalnie. Więc od razu pomyślał, po co te leki :d

      "fajnie, ja nadal jestem blada jak ściana xD" - :D oplułam monitor :D ja też blada.


      "no i bardzo dobrze! to chyba znaczy, że się naprawdę lepiej czuje :3" - i nie tylko to ;3

      "szczególnie te boczki przeszkadzają w byciu kotkiem xD" - myślę,że boczki akurat nie :3 przecież kotki często bywają mięciutkie :3

      NIE SMUĆ SIĘ, na pewno napiszę notkę Senju/Kaien x Toru/Furi, która nie będzie snem ;)
      Bo Senju już teraz miewa takie fantazje :D

      Masz rację, Kaien kocha swój samochód, więc to taki czuły gest, dowód zaufania i miłości :D

      "w końcu samochód powinien pasować do butów!" :D

      żółty bo kaczuszka żółta :D

      tak, co innego było ;3

      Mnie siłka też nie, ale ciężary już tak. Chociaż pewnie chodzi ogólnie o atmosferę, smród samczego potu, pokrzykiwania itp. :d ale przecież Kaien ćwiczy solo ;) zabrzmiało jak akt samogwałtu :D

      TA rozmowa będzie we wpisie Kaiena ;)

      Tak myślałam, że fajnie wyszło, że akurat w urodziny :)

      <3

      Usuń
    2. no wiem, że się przejmuje, ale może właśnie tym bardziej odskocznia jest fajna?

      aaaaa...

      okej, już milczę :>

      no tak, po co komu jakaś chemia :D

      "oplułam monitor :D ja też blada." <3

      no przecież wiem, śmieję się z tych jego argumentów :D

      oooooooch <3 to czekam <3

      naprawdę musi kochać Kaczusia :3

      wiem, że dlatego, ale no taki standard: żółty sportowy to lambo :D

      ja tam lubię sceny Kaienowych samogwałtów <3 Renowe też bym chciała :D

      okej, to czekam :3

      wręcz cudownie <3

      Usuń
    3. Myślę, że "taki" żółty byłby dla Kaczki zbyt hm, kanciasty? ostry? :D Przecież Kaczka jest sofcikiem :D :D :D

      Renowy samogwałt? Trudna sprawa, bo zwykle gwałci Kota :D

      Usuń
    4. a tak po kryjomu chociaż? :D

      Usuń
    5. On się masturbował, jak Kot nie chciał seksu (gdy miał traumę), teraz to nie wiem, co musiałoby się wydarzyć, żeby Ren się samogwałcił. Może obejrzy jakieś porno, póki Kota nie będzie w domu? :D

      Usuń
    6. no tak, prawda. było. na pewno powód się znajdzie <3

      Usuń
  4. Dobra, komentarz będzie bardzo oszczędny bo jednak nie mam klawiatury i będzie ciężko. Tak więc napiszę tak kilka zdań ogółem.

    W sumie chyba rozumiem że Renowi nie zależało, bo raz, że nie zgrywali się z Kaienem tak jakby chcieli, dwa - chyba się skapnął że go nie złamie, trzy - nie lubił ich jakoś szczególnie mocno, cztery - miał takiego którego lubił bardziej, pięć - był na tyle ogarnięty że chyba widział, że nic by z tego nie wyszło.

    W ogóle mówiłaś kiedyś że Ren nie leciał z wyglądu na Kota więc mam pytanie - czy na Kaczu leciał?

    Szkoda że Kaczu się Kaczu nie podoba. Mam nadzieję że mimo wszystko to zostanie. Nie wiem co by się musiało stać żeby kaczka polubiła to przezwisko ale niech Kaien będzie uparty.

    Fajnie że nawiązanie do kleszczy, teraz już wiesz do czego nawiazujesz.

    Saya mnie niepokoi bo nigdy się tak nie zachowywała. Może to faktycznie terapia a może coś ma do ukrycia, chociaż jak już mówiłam to ja obstawiam że nadal ma ed. Ciekawa jestem jak jej kontakt z matką bo może stąd radość ze wyrwała się spod jej kontroli dzięki terapia? Albo Matt? Mam też teorie że w sumie może nie znamy prawdziwej Sai bo nie wiadomo jak długo trwały jej problemy psychiczne bo w sumie mógłby ciągnąć się na długo przed rozpoczęciem akcji opowiadania, nie? Może teraz to jest prawdziwa Saya. chociaż miałam ją za spokojniejszą osobę.

    Matt jest chyba spoko, lubię kolorowe włosy :D steampunk chyba mniej.

    Co do fapania plza drzwiami to całkiem hot scena chociaz trzeba przyznać z3 dość stresująca. Byłam pewna że Fanka go przyłapie. Szkoda że nie opowiedział kaienowi.

    Ciekawa jestem czy planujesz jakąś akcje na te wystawę.

    Ja chce samochód dla kaczu chociaż rozumiem jego opory bo też nie lubię brać kasy od ludzi. Wyobrażam sobie dla niego takiego żółtego garbusa :D bo żółty i okrągły :D.

    Cieszę się że poczuł wiatr w pierzastych skrzydłach jak prowadził.

    I orgazm zamiast kaca cudowny <3 Chociaż szok że tam mało seksów z Kaienem ale w sumie to zawsze jakaś nowość.

    Co do snu to długo już zorientowałam się że to sen i byłam tak wściekła :D już miałam nienawidzić toru mam nadzieje ze zrozumiałby że kaczu ma faceta a ni3 nakłanial. Całkiem urocze (boczki nie dyskwalifikuja jak kotka bo grube zwiedzeta są najfajniejsze) ale byłam ciągle wkurwiona że to się dzieje :D miałam nadzieję że to sen ale dałam się nabrać i dopiero naleśniki to uratowały :D

    Lubię naleśniki.

    Kocham dialogi kaiena j Senju i tamta scenę która wspominali. Jak patrzyli w gwiazdy a potem spojrzenie na siebie w ciemności i dostali takiej chcice że ruchali się w ubraniach :D piękne.

    Szkoda że nie mogę cytować. Chce seks na siłce i żadnych zdrad z Toru. Furiemu hym wybaczyła chyba bardziej bo jest młody i głupi. W ogóle chyba to pociąga durnego, nie? Że jest dojrzały, ogarnięty, nie bawi się w gierki, doświadczony i pewny swojego ciała. U całkiem niezła dupą :D
    Mam nadzieję że serio taki jest.

    KOCHAM TE PĄCZUSIE <3

    Dawaj tą tajemnice. To nic niezrecznego? Nie grozi kłótnia? Jakaś zupełna niespodzianka?

    Tykam cycem.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Cześć, Niezalogowany Babiszonowy Cycku ;) Dzięki za komentarz, doceniam tykanie ;)

      Fajna teoria dotycząca Ren ;) Czy leciał na Kaczu, trudno powiedzieć.

      "Nie wiem co by się musiało stać żeby kaczka polubiła to przezwisko ale niech Kaien będzie uparty." aż się boję pomyśleć, co musiałoby się stać :D

      Tak, już wiem, i powtórzę: podobały mi się kleszcze <3

      Co do Sai, to już niedługo się "wyjaśni", ale jedna z twoich teorii jest dobra ;)

      Ja lubię steampunk :)

      Nie mógł opowiedzieć Kaienowi, bo Toru by go zabił :d

      "Ciekawa jestem czy planujesz jakąś akcje na te wystawę. " < milczy >

      "bo żółty i okrągły" jak Kaczu? :D

      "Chociaż szok że tam mało seksów z Kaienem ale w sumie to zawsze jakaś nowość. " :D :D :D

      Też lubię naleśniki, dlatego się pojawiły :D to dobrze, że nie będziesz nienawidzić Torta.

      Dialogi Kaiena i Senju nieźle mi się piszą, bo są bardziej na luzie, Zwykle.

      Że Toru jest mądry ogarnięty i dojrzały? mniej więcej. Dupę może mieć ładną.

      Co do rozmowy, to była raczej "normalna" (już niedługo w notce Kaiena), po prostu wcześniej o tym nie rozmawiali, a to jednak dość ważne, biorąc pod uwagę wszystko, co się ostatnio dzieje i będzie działo (info w notce Kaiena, nie dotyczy głównych bohaterów).

      Usuń
    2. No natykalam się trochę.
      A kto z wyglądu podobał mi się bardziej? Teraz przyszło mi do głowy że skoro ma inne rzeczy na glowi3 to ma w dupie też kaiena i s3nju.
      Cieszę że ci się podobały, Wilk pewnie nadal nie moZe tego ogarnąć.

      Kurcze ciekawa jestem którą teoria. A powiesz jak długo trwało jej ed?

      Ja wolę bardziej nowoczesne klimaty.

      Czyli planujesz :D

      Tak, jak kaczu :D

      Serio na niego chyba wkurzylabum się najbardziej bo furi jeszxze młody i głupi (yuto też był młody...)

      Też lubię pisać luźne dialogi.

      Kurcze co to może być? Cos z zespołem?

      Usuń
    3. No Renowi na pewno niepotrzebny jest do szczęścia ani Kaien, ani Senju. Nie wiem, kto bardziej mógł mu się podobać z wyglądu :/ wszyscy mają pragnąć Senju :D !!!

      ED trwa dość długo, po prostu Senju późno to zauważył.
      Wolę tez cyberpunk :D

      No tak, ale Toru jest dobrym szefem :D nie zapominajmy jednak, że mimo 43 (?) lat jest dośc porąbany.

      #luźne HE HE

      Nie z zespołem ;) ale sprawa dotycząca Senju i Kaiena, jednak nie najważniejsza i raczej nic niezmieniająca w ich życiu. No ale kiedyś musieli o tym pogadać.

      Usuń
    4. Ja lubię jak ludzie lecą na senju :D Albo jak nie lecą na Rena bo to zawsze coś nowego. Byle Senju chciał tylko Kaiena.

      Bo mówiłas zenie Kot niezbyt.

      Też wole cyber. Steampunk moim zdaniem często wyglada dosc sztucznie i chyba trzeba sie umiejętnie tym posługiwać żeby mial swojego ducha.

      E tam porabany :D czemu? Bo lubi kotki? :D

      Mhm. Ok.

      Usuń
    5. Senju chce tylko Kaiena :D
      też chyba wolę cyberpunk, ale steam też może być, choć hejtuję brąz :D
      Porąbany, bo nie jest zdziadziałym dziadem :D

      Usuń
    6. Ja nie lubię tez brązu. Nie moja kolorystyka.
      To chyba normalny :D poza tym nie jest aż tak stary.

      Usuń
    7. No nie jest stary, ale jest x 2 starszy od Furiego ;) :3

      Usuń
    8. A Ren 2x starszy od Agaty i jeszcze nie jest dziadem :D

      Usuń
    9. Ren nie może być dziadem :D

      Usuń
    10. Mysle ze bedzie starszym powaznym facetem. Bo kaien to pewnie robilby orgie w domu spokojnej starosci.

      Usuń
    11. A to źle? Staruszkom też należy się coś od życia :3

      Usuń
  5. Ciekawe w ogole ze Senju zastanawia sie, czy jakby byl kobieta to kaien pozwolilby mu prowadzic. Serio dla kogos plec moze miec w tym przypadku takie znaczenie? O.o

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Uwierz mi, może mieć. Nie że ja tak uważam, ale znam takie osoby. A Senju chyba nie był pewien, czy tak dobrze zna Kaiena. :D

      Usuń

Kaczuszka dziękuje za Twój komentarz ^.^


Autorki-penetratorki: Orzech i Marchew.
2 kg 4 kg Abel Adam Agata Ash atak paniki Babi baner bdsm Benny Berlin bliźniak blokada seksualna boczki bondage bułeczki ChaD Chloe chłosta choinka Chris ciach ciach ciasteczka z "wróżbą" ciąża ciekawostki cosplay Dan Daniel Daren depakine depresja dialogi domek w górach domek w górach cz. II domek w górach cz. III dominacja Emil fajerwerki fani foty w sieci Furi GIF Gina gips gorset gumki gwałt gwóźdź programu Haruki hasło Hayato hipomania HIV hotel Japonia Kaien kampania kanapki kara karteczki Kasjan Ki-Ki kiciusie kłótnia o leki koleś z klubu koncert konie Konrad koszmar koszulki Kot kroniki Kyu leki lesbijki libido lista fantazji lit Lovely Lucyfer łoniaki Makoto maliny Malta mamuśka manga mangaka Mans Marcel Marchew masaż masowanie brzuszka Mei-Mei Miles morze nagrania Naoki napięcie narkotyki Nick niecodzienny dialog nietolerancyjna Saya notka na medal notka świąteczna nowa praca nowy szef nowy wóz obraz obsesja ochroniarz odstawienie leków ogłoszenia parafialne ojciec Kota omdlenie Organizacja oświadczyny palmy papiery paranoja Patrick pączki Phil Pierdzioszek pierścionek pierwszy raz plan plaża plotki pobicie podróż poślubna pogrzeb pojednanie poprawa Senju portret Kaiena porwanie Kota poświęcenie Senju potrącenie praca prezenty propozycja prostytucja prowokacja próba próba gwałtu przedawkowanie przekręt przełom przemiana Kaiena przemówienie przeprowadzka przesłuchanie Yuto przeziębienie przysięga psychiatra PTSD quiz Ramzesik redakcja Reira Ren Riko Rin Risa Rita rocznica bloga rodzice romantyczny Kaien Roy rzecznik prasowy Rżniątko Saen Saki Sandra Satoru Saya schizofrenia Seiko seksoholizm sen Senju seria shotów sesja sesja zdjęciowa Shin Shõ slut SPA spadek libido stalker stany mieszane Steve szantaż ślub Dana śmierć Yuto świadek Święta Święty Mikołaj tabletki tabu tajemnica rodzinna tajemnica Saena tatuaż teamKot terapia test na HIV to tylko włosy tortury Toru Toshiro trasa trawka trójkąt trylogia ślubna część I trylogia ślubna część II trylogia ślubna część III Tulku Tyler ujawnienie się urodziny utrata pracy ważna decyzja ważny wywiad wena wpadka wybite szyby wydanie płyty wyjazd wystawa wywiad Xavier yaoi Yoko Agyness Yuki Yuto zapiski Yuto zdjęcia zemsta zmiana leków zmiana terapeuty znaczenie zapachów żółta kaczuszka na prośbę czytelników