Cześć, bobasy.
Ulepszyłam zakładkę "Opis postaci", możecie sprawdzić ~~TUTAJ~~ ;) Zmniejszyłam obrazki i dodałam krótkie opisy, więc nie ma potrzeby klikania, żeby przejść na stronę (chociaż strony zostały, bo czasem podlinkowuję je w notkach).

Po najechaniu myszką na obrazek pojawi się krótki opis.
Enjoy :)

środa, 12 kwietnia 2017

Piątek, 6. SENJU

"Domek w górach" (to się teraz tak nazywa) – cz. II. Potęga podświadomości

Poprzednie części: → -1-  -2-  -3-  -4-  -5-

SENJU

Nie muszę chyba mówić, że mój sekśi facet w stringach i pończochach budził we mnie dziką chcicę?
Nie muszę.
Upiłem się, ale mój penis żył własnym życiem, więc dalej sobie radośnie sterczał. Nie wiem, co kręcił Kot, ale wylosowałem ciebie. Wybzykałem cię przy ścianie i pewnie byłeś zbyt pijany, żeby się sprzeciwiać. Pozycja była niewygodna i dość trudna, ale poradziliśmy sobie. Po pijaku wszystko wydawało się takie proste i przyjemne. Wirowało, płynęło, dwoiło się i troiło.
Tak bardzo chciało mi się żyć.
Żyć.
Żyć i wsadzać.
KURWA MAĆ.
Krzywiłeś się, sapałeś i macałeś moje pośladki, ale byłem bezlitosny. Kot robił zdjęcia, Ren kibicował, a ja bzykałem cię w dupę. W kochaną, ciasną Kaienową dupę. Doszedłem zbyt szybko, ale miałem to gdzieś. Kot mnie potem ukarał. Wsadził mi wibrator w tyłek, a następnie włączał go w najmniej odpowiednich momentach. Niestety, byłem już pijaną, bezwstydną Kaczką, więc jęczałem perfidnie i marzyłem o czymś bardziej hard.
Ren mnie dotykał. Kot mnie dotykał. Dotykałem wszystkich. Piłem, śmiałem się i ruchałem. Życie było zbyt krótkie, żeby mieć ChAD.
Niestety, moje imprezowanie skończyło się w momencie, gdy zarzygałem podłogę w kiblu. Siedziałem skulony i miałem drgawki, ale nikt nie przyszedł. Nie miałem wam tego za złe, ale serio myślałem, że tam zdechnę. W końcu chyba zasnąłem, niestety, nie pamiętam, co było dalej. Ocknąłem się w łóżku. Było ciemno i strasznie duszno. Łeb mi pękał. Boże, ale przejebane. Miałem tylko nadzieję, że wykuruję się do jutra.

Spałem trochę niespokojnie, ale nie było tak źle. Obudziłem się w środku nocy, bo strasznie mnie suszyło. W pokoju na górze nie było nic do picia, więc musiałem zejść na dół. Że też nie pomyślałem o tym przed pójściem spać. Byłem teraz całkiem goły, dlatego zapaliłem lampkę nocną i zacząłem szukać bokserek.
Nie znalazłem, więc po prostu włożyłem szlafrok i poszedłem na dół. Było ciemno, cicho, ciepło. Przyjemnie. Ciekawe, czy Kot z Renem rżnęli się bez nas? Pewnie tak. Kot był bardzo nakręcony. Zacząłem nawet myśleć o tym, że miałeś rację. Może teraz przesadzał w drugą stronę?
Chciałem skierować się do kuchni, ale gdy tylko zszedłem na dół, usłyszałem ciche sapnięcie, a potem jęk.
Kurczę, no, dlaczego?
Ren i Kot macali się w ciemności. Pewnie nie tylko macali, ale było ciemno, więc nie widziałem. Zamarłem i zacząłem się zastanawiać, co mam robić.
Wrócić na górę i udawać, że nic nie widziałem?
Wyluzować i po prostu pójść do kuchni, ignorując ich obściskiwanie się?
A może wyluzować jeszcze bardziej i przyłączyć się do nich?
A może...?
Reeen. – Kot jęknął, a potem zastękał.
Kurczę, ja to mam szczęście.
Jakby co, to wcale mnie tu nie ma – odezwałem się, kierując się w stronę kuchni.
Senju! – Kot bardziej stwierdził, niż spytał, a ja zamarłem.
No, nie przeszkadzajcie sobie.
Ren, poczekaj, wyjmij go. Senju, gdzie Kaien?
Śpi.
A ty... no wiesz, tego? – powiedział nad wyraz inteligentnie, a ja parsknąłem śmiechem.
Oczy już się trochę przyzwyczaiły do ciemności, więc zauważyłem zarys jego sylwetki.
Co tego?
Możesz się przyłączyć, jeśli chcesz – szepnął, a ja zaśmiałem się i oparłem o ścianę.
Wiedziałem, że to powie.
Chciałem? Pewnie tak.
Niestety, ale bez Kaiena się na to nie piszę – powiedziałem i wsunąłem rękę pod szlafrok.
E tam, nie obrazi się, przecież po to tu przyjechaliśmy. – Kot chyba wstał.
Tak, wstał i podszedł do mnie, ale ani drgnąłem.
Przecież pieprzył mnie dwie godziny temu – powiedział i pogładził mnie po policzku.
Co?
Ale... jak to?
No w łazience. Jesteś zły? – zdziwił się i przycisnął mnie do ściany.
Boże, naprawdę był napalony. Ale jak to w łazience? Dwie godziny temu? Gdy spałem? Poczułem się nieco urażony. Nie no, bez jaj. Beze mnie? Zrobiło mi się trochę przykro, ale udałem, że mnie to nie ruszyło. Kot był odrobinę natarczywy i chyba znowu pijany.
Senjuś, przecież możemy się bzykać do woli, nie? – powiedział i wsunął mi dłonie pod szlafrok.
Poczułem, jak gładzi moje biodra, potem uda. Gdy dotknął członka, drgnąłem.
Jeśli nie chcesz, nie będę cię zmuszać – szepnął, całując mnie w policzek.
To też było formą kuszenia, na bank. Był przecież cwany.
Kocie, wymiatasz – powiedziałem szeptem, a on musnął moje wargi swoimi.
Przymknąłem oczy i usłyszałem, jak Ren wstał z fotela.
Zrobią to?
Senju, nie obraziłeś się na mnie z powodu Kaiena, prawda? – Kot pocałował mnie w szyję, a Ren podszedł bliżej i objął go od tyłu.
Nie wiem – sapnąłem i znowu zadrżałem, bo nie przestawał mnie dotykać.

Najpierw robił to tylko samymi opuszkami palców. Powoli, łagodnie, nieco drażniąco. Potem pomasował żołądź i zacisnął dłoń mocniej. Przeprowadził nią po całej długości, połaskotał jądra i wrócił do macania główki. Trzepał delikatnie, leniwie, a Ren w tym czasie całował go po szyi.
Przepraszam, jeśli zrobiłem coś nie tak – szepnął, zasysając moją dolną wargę. – Nie wkurzaj się, Senjuś.
Nie no, spoko. Po prostu...
Mmmh, Ren.
Poczekajcie.
Zawołam Kaiena, dobra?
Dobra. – Usłyszałem głośne klepnięcie w tyłek, a potem śmiech Kota.
To ja chyba wracam na górę.
Nie. Zawołam Kaiena i będzie fajnie. Nie spinaj się, skarbie. – Znowu przycisnął mnie do ściany. – A może lubisz być brany siłą, co? Wiesz, pozorowany gwałt, te sprawy.
Przestań. Puśćcie mnie już.
Lubisz?
Kocie, puszczaj.
Więc lubisz – wyszczerzył się, a Ren szarpnął mnie za włosy i pocałował w usta.
Zrobiło mi się gorąco, ale starałem się zachować zimną krew. Przecież mnie nie zgwałcą, nie?
Idę po Kaiena – powiedział Kot, a ja znowu spróbowałem się wyrwać.
Ren mi jednak na to nie pozwolił.
Serio, Ren – szepnąłem, gdy Kot poszedł na górę. – Puść mnie.
Spokojnie, nic ci nie zrobię.
Oczywiście, że nic mi nie zrobisz.
Jesteś na niego zły?
Na kogo?
Na Kota.
Za to, że bzyknął się z moim facetem? Nie.
Przecież rozumiesz, że dzisiaj bzykamy się bez zasad? – spytał, a mnie znowu zrobiło się gorąco.
Czułem się jak idiota. Skończony kretyn i hipokryta, który sam chętnie dałby dupy Renowi, ale wkurzał się na ciebie, bo ruchałeś Kota.
Mógłbyś mnie puścić?
Nie.
Dlaczego?
Bo uciekniesz.
Niby dokąd?
Powiesz mi, dlaczego udajesz cnotkę? – spytał, a mnie zatkało. – Przecież wiesz, że mam rację. To przeze mnie?
Co przez ciebie?
Senju – powiedział, patrząc mi prosto w oczy.
Może było ciemno, ale dokładnie widziałem jego błyszczące tęczówki.
Skarbie, myślałem, że mamy to już za sobą – powiedział, gładząc mnie po policzku.

Trząsłem się. Nie spodziewałem się, że kiedyś do tego wróci. Kurwa, po co? Może dlatego byłem tak spięty i zszokowany? Poza tym, Ren był chyba trochę pijany. Ten absurd mnie przerastał.
Nie wiem, o czym mówisz. Serio – szepnąłem, bo nie mogłem wydobyć głosu.
A ja myślę, że wiesz. Senju, przecież to tylko zabawa. Urozmaicanie życia seksualnego, jak wtedy u Yukiego albo u Reiry. Nie podoba mi się, że jesteś taki spięty.
Nie jestem spięty. – Wyrwałem się i poleciałem do kuchni.
Kurwa mać, to jakiś kosmos. Absurd. Normalnie ich pojebało.
Na szczęście w kuchni znalazłem paczkę papierosów. Od razu zapaliłem, a potem uchyliłem okno i otuliłem się mocniej szlafrokiem.
Serio, pojebało ich. Upili się, a może naćpali?
Stałem przy oknie i paliłem. Sam, w ciszy i w ciemności. Powoli się uspokajałem. Wystarczy, że wrócę na górę, przytulę się do ciebie i zasnę. Rano udam, że nic nie wiem.
Kurwa, ruchałeś Kota. Beze mnie. Sam nie wiem, dlaczego to tak mnie wnerwiało.

Przeziębisz się.– Usłyszałem głos Rena i drgnąłem.
Pięknie.
Nie – powiedziałem, zamykając okno, a potem zgasiłem papierosa.
Wiesz, kiedy mają kolejną trasę? – spytał i podszedł bliżej.
Trasę? – zdziwiłem się. – Nie. Ty wiesz?
Nie.
Dlaczego pytasz?
Poprzednia była fajna, co?
Trochę.
Domyślał się? Oczywiście, że się domyślał. Boże, dlaczego ja byłem takim hipokrytą?
Fajnie się go ruchało? – spytał, obejmując mnie od tyłu.
Spiąłem się i nie wiedziałem, co odpowiedzieć.
Są z Kaienem blisko, nie sądzisz? – szepnął mi w szyję, a ja odruchowo przechyliłem głowę.
Sapnąłem ciężko i zamknąłem oczy.
Cholera.
Wiem – powiedziałem zachrypniętym głosem, a Ren zsunął mi szlafrok z ramion.
CHOLERA.
Boli cię to? – spytał szeptem, odgarniając mi włosy z karku, a potem delikatnie, wręcz czule mnie w niego pocałował.
To jest chore.
Co jest chore? – Zaśmiał się i wsunął mi ręce pod szlafrok.
Ta rozmowa. Sytuacja. Wszystko. Puść mnie.
Nie chcesz, żebym cię puszczał – powiedział, gładząc mnie po wewnętrznej stronie ud. – Miałeś być szczery, pamiętasz? Chodzi o Kaiena, tak? To słodkie, że jesteś taki lojalny. Naprawdę.
Mógłbyś w końcu... – Zamilkłem, bo zacisnął dłoń na moim członku, a potem zaczął go masować. – Boże, to jest... Nie, nie mogę. Ren, nie.
Możesz.
Przez chwilę nawet pomyślałem o tym, że chciał się zemścić na Kocie. Nie, to do niego niepodobne. Więc co? Chciał mnie strollować?

Gdy rozsunął mi pośladki, szarpnąłem się. Trzymał mnie jednak mocno. Zbyt mocno. Na bank będę miał siniaki.
Znowu spanikowałem. No chyba żartował!
Puszczaj. Mówię serio – warknąłem, ale zakrył mi usta dłonią.
Ja pierdolę. Zajebię Kota. Ten skurwiel pewnie wszystko zaplanował.
Spokojnie. Nic ci nie zrobię.
Szarpnąłem się, ale przyciągnął mnie za biodra, a potem pchnął w kierunku okna. Uderzyłem się klatką piersiową o parapet i syknąłem. Zabolało. Gdy poczułem, jak jego twardy penis dotyka moich pośladków, spanikowałem. W skroniach pulsowało, serce waliło jak oszalałe, do tego zaschło mi w gardle, a nogi trzęsły się w kolanach.
Ja pierdzielę, NO CHYBA ŻARTUJE.
Jedną ręką mnie uciszał, a drugą trzymał za włosy. Mocno. Stanowczo i wręcz agresywnie. Naprawdę się bałem. Serio. Kurwa, to koniec. Po tym, co zrobi, już nigdy nie będziemy mogli normalnie obcować. Nie wybaczę mu. Zabiję. Zajebię skurwiela.
Boże, nie.
Syknąłem, a Ren potarł członkiem o mój odbyt.
Kurwa mać, opamiętaj się, Ren.
Nie chcę! – warknąłem, gdy zabrał rękę. – Przestań!
Zamknij się – mruknął i zacisnął dłoń na mojej szyi.
Zabrakło mi tchu. Wiedziałem już, że moja szarpanina jest bez sensu.
NIE CHCĘ.
Ja pierdolę. No kurwa, nie!

Wszedł jednym mocnym ruchem, a ja zawyłem i zacząłem się trząść. Trochę bolało, ale gorsza była świadomość tego, że mnie gwałci. Dociskał mnie do parapetu i rżnął. Ruchał. Wsuwał się głęboko i rozdzierał od środka. Gwałcił. Mruczał mi w szyję i macał wszędzie. Gładził po włosach, masował sutki i dotykał członka. Łaskotał jądra i miętosił pośladki.
Co?
Mogłem się wyrwać.
Kurwa, no przecież mogłem.
Gdy uświadomiłem to sobie, zrobiło mi się gorąco. Nie, Senju-szmato, wypinaj się i stękaj dalej. Nawet nie spróbowałem się uwolnić, po prostu wczepiłem się mocno w parapet i sam poruszałem biodrami.
Ja pierdolę.
W środku było tak mokro i ciepło. Nie no. Niemożliwe.
Nie mogłem przestać.
KURWA MAĆ, nie mogłem.
Trząsłem się. Sapałem i stękałem, a Ren mnie gwałcił. Trzymał mocno za biodra i wbijał się jak szalony. Gdy odrzuciłem głowę, wessał się w moją szyję i zaczął mnie kąsać. Bałem się, że zacznę krzyczeć. Było mi... dobrze. Cholera, to było przyjemne. To, jak mocno mnie trzymał, jak napierał biodrami, jak rozpychał dupę i całował w kark. Jak charczał i macał mnie tak niecierpliwie. Mocno. Namiętnie. Agresywnie i natarczywie. Dziko i ostro.
Chyba płakałem, nie wiem. Nie miałem już siły. Ren mnie złamał. Podporządkował i poskromił. Zawładnął mną, a ja grzecznie dawałem mu dupy. Gdzieś tam głęboko w środku czułem, że to jest złe. Nieprawidłowe. Nie powinna kręcić mnie przemoc. To chore.
Tak samo chore jak mój orgazm, który był krótki, ale tak intensywny, że zacząłem szlochać. Płakałem, a Ren masakrował mój tyłek. Resztki spermy wmasował mi w brzuch, a potem wszedł tak głęboko, że krzyknąłem.

Żaden z nas nie powiedział ani słowa. Nic. To było ciche przyzwolenie. Niema zgoda na gwałt. Czułem się teraz jak śmieć. Jak najgorsza szmata. Głupie, uległe ścierwo.
Gdy poczułem w środku jego spermę, poddałem się. Gdyby nie to, że trzymał mnie w pasie, upadłbym na podłogę. Wyłem i krztusiłem się własną śliną. Boże, było mi tak bardzo wstyd, że miałem ochotę zapaść się pod ziemię.
Gdy wyjął członek, poczułem, jak po udach zaczyna mi ściekać jego nasienie. Lepka, ciepła sperma, wypływająca z mojej dupy. Czułem się poniżony. Zeszmacony i skrzywdzony.
Nie chciałem, naprawdę. Po prostu...
Kurwa mać.
Znowu zaniosłem się płaczem i osunąłem na podłogę, a Ren pogładził mnie po włosach. Przytuliłem się do ściany, a on głaskał mnie po ramieniu i coś szeptał.
To nie był gwałt.
Nie zgwałcił mnie.
Sam mu na to pozwoliłem.
Tak naprawdę to chciałem.
Nie krzyczałem. Nie wyrywałem się.
Podobało mi się. Miałem orgazm.
To nie mógł być gwałt.
To nie był gwałt.
Nie był, nie był, nie był.
To nie...
Hej, w porządku?
Poczułem przyjemne ciepło w dole brzucha i dostałem dreszczy.
Nie, nie chcę. Proszę, już wystarczy.
Wszystko płynęło. Kręciło mi się w głowie. Dziura była taka mokra i rozepchana.
Nie chcę.
Skarbie, miałeś zły sen?
Co? 
Kaien?
Gdy otworzyłem oczy, zobaczyłem tylko ciemność. Chyba leżałem w łóżku. Ktoś mnie głaskał po włosach.
Kaien?
Do jasnej cholery. Sen?
Podniosłem się do siadu i rozejrzałem.
Ciemność.
Kaczuś, to tylko sen – powiedziałeś zaspanym głosem, a ja dopiero teraz poczułem, jak szybko wali mi serce.
Sen?
Kurwa – szepnąłem i przetarłem oczy.
Serio?
Senju, serio? Gwałt?
Zrobiło mi się głupio, bo miałem erekcję.
Już dobrze, chodź tu – zamruczałeś, obejmując mnie ramieniem, a ja od razu przytuliłem się do ciebie całym ciałem. – Co? Taki sen?
Nie.
Przecież czuję, jak upiera się w moje podbrzusze.
Spierdalaj – fuknąłem i wtuliłem się jeszcze mocniej.
W porządku?
Tak. Pocałuj mnie.
Skarbie, śniło ci się coś złego? – spytałeś, a potem pocałowałeś mnie w usta.
Długo, delikatnie, trochę leniwie. Cuchnąłeś piwem, ale miałem to w dupie. Boże, ależ mi ulżyło.

Ale i tak czułem się dziwnie. Pieprzona podświadomość. No bo chyba nie marzyłem o gwałcie?
Uspokajałem się dość długo. Musiałeś mnie głaskać, pieścić i całować. Ciekawe, jak rano spojrzę Renowi w oczy.
Pięknie, Senju. Brawo

18 komentarzy:

  1. Notki fajne, sekszy szuper, Kaien dający dupe awesome, ale ten sen Kaczuszki to taki szmutny ciut i taka biedna kaczuszka nooo...
    Ale ogólnie to zajebiste, dużo podtekstów i ogólnie fajne to prowokowanie i pokazywanie innych siebie. Pozycje, kary, stringi *mam dziś jedne na sobie, lubie xD * pończochy *kiedyś lubiłem teraz mi przeszło * i ogólnie sex and rock'n'roll supcio, chce więcej i więcej :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Tak, ja lubię krzywdzić Kaczuszkę :3

      "*mam dziś jedne na sobie, lubie xD" <3 pokaż :D

      Więcej dostaniesz jutro :3
      mrau

      Usuń
  2. o, ta pozycja bardzo oryginalna :D

    zastanawiam się, co by było, gdyby ktoś wylosował samego siebie?

    nie wiem, co się dzieje z Kaczusiem, ale jest mi go szkoda :( to nic groźnego ani poważnego, prawda?

    ouuu... poważna rozmowa dwóch napalonych samców, brzmi groźnie

    uff... już się bałam, że będę musiała pisać o tym gwałcie, a to tylko sen... ale mi ulżyło <3

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ale jak samego siebie? Solo, żeby się masturbować? :3 Bo Kot chyba miał foldery dla każdego z nich, choć i tak namieszał :D i nikt sie nie skapnął.

      1lubię krzywdzić Kaczkę. Nie jestem sado :D

      Usuń
  3. Myślę, że z Kaczuszką będzie coraz gorzej. Odstawia leki, miesza je z alkoholem, coś czuję, że nic dobrego z tego nie będzie.

    Chłopaki na koniec totalnie popłynęli XD. Macanki itp. Pozycja przy ścianie genialna. Muszą być wysportowani, jak nic XD. Zwłaszcza Kaien XD w tej pozycji.

    Zdanie the best: Żyć i wsadzać. <3<3<3

    No i ten sen. Od początku czułam, że było z tym coś nie tak. Rozumiem, że luz bluz i orzeszki, ale i tak mi to nie pasowało. Czytając ten "gwałt" przypomniał się mi Ren z początków. Tak troszkę, troszeczkę tęsknię za tamtym wrednym sadystą. Chociaż takiego udomowionego Rena też uwielbiam <3<3<3.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Tak, Kaiencio ma ładną rzeźbę i ogólnie jest teraz dużo silniejszy i wytrzymały i potrafi się lepiej wypiąć i wygiąć. :D

      Co do Kaczuszki, to kiedyś obiecałam, że jeszcze go trochę pomęczę, bo to temat-rzeka.

      Ren i Kot pogadają jeszcze o "gwałcie" kontrolowanym i pewnie do tego wrócą, więc Ren będzie mógł być sadystą :3

      Usuń
    2. Ren - Sadysta i kontrolowany gwałt. Powiem tylko jedno: TAK, DAVAJ :D

      Usuń
    3. yyyyyyyh nie widać, ale TO jest podlinkowane :D

      Usuń
  4. Cos czulem, ze to sen, bo Ren nie jest cchyba az takim brutalem, zeby zrobic cos takiego. I dobrze, ze to byl sen. Kaien nie ruchal sie z Kotem, Ren z Senju i nikomu nie bedzie przykro z tego powodu, bo mi bylo. Jak Kaien z Kotem moze tak sam? :(
    Kaien to taki spiety zawsze... jak ja. Sztywniak xd

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jesteś sztywniakiem? :D <3 <3 Ja trochę też. :D bywam.

      Niestety, kiedyś, dawno temu Kaien ruchał się z Kotem :/ ale Senju ani Ren o tym nie wiedzą.

      Usuń
    2. Czyli ze... zdrada? A dowiedza sie? Maly spojler moze? Xd

      Usuń
    3. Bo było takie pożegnalne ruchanko po pijaku, ale na razie nie wiem, czy Senju się dowie. Tak samo nie wiem, czy Kaien się dowie, że Senju obciągał Adamowi.

      Usuń
  5. Wow Kuno ty żyjesz !!!!!

    Długo czekałam na te notki. Siedzę w Niemczech i znowu się nudzę.


    Zajebiste jak zawsze, aż sama nie wiem, która lepsza.

    Całe szczęście, że to był sen. Nie chcę Senju z Renem bez Kaiena. Ani Kajena z Kotem bez Senju. Już się wystraszyłam, że potem będzie jakaś mwga awantura. Nie strasz ludzi hahaha.

    Kocham


    Ambra

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja tez tego nie chce, ale awantura to bardzo fajne slowo jesli chodzi o opowiadania xd Ja bym chcial jakas. I jakby to byla zdrada to ja bm chcial zeby do nikogo nie wracali, ale problem w tym, ze ja za bardzo lubie RENKOT i SENJUKAIEN zeby oni sie rozstali ;//

      Usuń
    2. Tu się z Tobą zgodzę. Nie wyobrażam sobie ich w innych związkach.


      Ambra

      Usuń
    3. Hej, kochana Ambro <3
      Ale to dobrze, że się wystraszyłaś :D nie nudź się tam mocno.

      Tu się również zgadzam z Damianem, bo sama często myślę o róznych awanturach dla nich, jednak Senju ma być z Kaienem do usranej śmierci :D No a Kot z Renem to wiadomo.

      Usuń

Kaczuszka dziękuje za Twój komentarz ^.^


Autorki-penetratorki: Orzech i Marchew.
2 kg 4 kg Abel Adam Agata Ash atak paniki Babi baner bdsm Benny Berlin bliźniak blokada seksualna boczki bondage bułeczki ChaD Chloe chłosta choinka Chris ciach ciach ciasteczka z "wróżbą" ciąża ciekawostki cosplay Dan Daniel Daren depakine depresja dialogi domek w górach domek w górach cz. II domek w górach cz. III dominacja Emil fajerwerki fani foty w sieci Furi GIF Gina gips gorset gumki gwałt gwóźdź programu Haruki hasło Hayato hipomania HIV hotel Japonia Kaien kampania kanapki kara karteczki Kasjan Ki-Ki kiciusie kłótnia o leki koleś z klubu koncert konie Konrad koszmar koszulki Kot kroniki Kyu leki lesbijki libido lista fantazji lit Lovely Lucyfer łoniaki Makoto maliny Malta mamuśka manga mangaka Mans Marcel Marchew masaż masowanie brzuszka Mei-Mei Miles morze nagrania Naoki napięcie narkotyki Nick niecodzienny dialog nietolerancyjna Saya notka na medal notka świąteczna nowa praca nowy szef nowy wóz obraz obsesja ochroniarz odstawienie leków ogłoszenia parafialne ojciec Kota omdlenie Organizacja oświadczyny palmy papiery paranoja Patrick pączki Phil Pierdzioszek pierścionek pierwszy raz plan plaża plotki pobicie podróż poślubna pogrzeb pojednanie poprawa Senju portret Kaiena porwanie Kota poświęcenie Senju potrącenie praca prezenty propozycja prostytucja prowokacja próba próba gwałtu przedawkowanie przekręt przełom przemiana Kaiena przemówienie przeprowadzka przesłuchanie Yuto przeziębienie przysięga psychiatra PTSD quiz Ramzesik redakcja Reira Ren Riko Rin Risa Rita rocznica bloga rodzice romantyczny Kaien Roy rzecznik prasowy Rżniątko Saen Saki Sandra Satoru Saya schizofrenia Seiko seksoholizm sen Senju seria shotów sesja sesja zdjęciowa Shin Shõ slut SPA spadek libido stalker stany mieszane Steve szantaż ślub Dana śmierć Yuto świadek Święta Święty Mikołaj tabletki tabu tajemnica rodzinna tajemnica Saena tatuaż teamKot terapia test na HIV to tylko włosy tortury Toru Toshiro trasa trawka trójkąt trylogia ślubna część I trylogia ślubna część II trylogia ślubna część III Tulku Tyler ujawnienie się urodziny utrata pracy ważna decyzja ważny wywiad wena wpadka wybite szyby wydanie płyty wyjazd wystawa wywiad Xavier yaoi Yoko Agyness Yuki Yuto zapiski Yuto zdjęcia zemsta zmiana leków zmiana terapeuty znaczenie zapachów żółta kaczuszka na prośbę czytelników