środa, 12 kwietnia 2017

Piątek, 2. KAIEN

"Domek w górach" (to się teraz tak nazywa) – cz. II. Sflaczała świeca

Część pierwsza → KLIK

KAIEN

To może najpierw mi wyjaśnij, dlaczego mam cię ruchać w pozycji sflaczałej świecy? – spytałem, a Kot wydął wargi.
To nie jest pozycja sflaczałej świecy, ty debilu.
A co?
Nie wiem, ale jest fajna. No chyba że NIE DASZ RADY, to nie – prowokował mnie dalej.
Skubany skurwiel.
Ren leżał na łóżku i gładził cię po udzie, co mnie trochę wkurzało. Ciekawe, dlaczego? Wtedy u Yukiego nie zwracałem na to uwagi. Teraz było trochę inaczej. Biedaczysko, pewnie był zmęczony po namiętnym ruchaniu. Ale to nic, ja też tak potrafię.
Chodź tu, skarbie – powiedziałem do Kota, a on nagle powalił mnie na plecy.
Szkoda, że jestem na dole. Bzykałbym.
Nie wątpię – wyszczerzyłem się i pomyślałem, że trochę tęsknię za naszymi trójkątami.
Kiedyś było fajnie. Potem pojawił się Ren. A potem...
Dobra, stop.
Nie nie lubiłem Rena. Po prostu... Nieważne.
Będziecie się tak gapić? – spytałem, a Kot od razu zaczął mnie macać.
Chyba był nakręcony, co nie mogło nie cieszyć.
Jasne, na tym to polega, nie? – Uśmiechnąłeś się kącikiem ust, a Ren dalej molestował twoje udo.

Dobra, nie obchodziło mnie to, bo Kot w tym czasie molestował moje. Nie udo. Fiuta. Bardzo dobrze molestował. Masował dłonią, łaskotał opuszkami palców, a potem delikatnie gładził. Zaciskał dłoń. Dłonie. Masował. Dotykał.
Jeżu.
Gdzie się podział ten uległy, posłuszny Kot?
Może być? – spytał i spojrzał na mnie zadziornie.
No. A teraz grzecznie się wypnij – powiedziałem i powaliłem go na łóżko.
Nie muszę się wypinać.
Miał kurwiki w oczach.
Sucz – wyszczerzyłem się, gładząc jego żebra.
Chyba trochę mu się przytyło. To dobrze.
Pokaż, co potrafisz, Kaienciu – powiedział prowokująco, a ja złapałem go za zgięcia kolan.
Pisnął i zarzucił mi ręce na szyję. Ani razu nie spojrzał na Rena, więc ja też go olałem. Teraz byliśmy tylko ja i Kot. Zbyt blisko. Cholera, gorąco. Przycisnąłem go do łóżka, a on przyciągnął mnie bliżej i wpił się w moje usta.
Kurczę.
Odwzajemniłem.
Mocno, z pasją.
Macałem.
Szarpałem go za włosy.
On szarpał mnie.
Kąsałem jego wargi, a on lizał moje i drażnił je językiem.
Mokrym, chropowatym, ciepłym językiem.
Ja pierdzielę, ale raj.
Zawsze był taki namiętny? A może po prostu kręciła go ta cała sytuacja? Dobra, nie myślałem. Po prostu macałem. Lizałem i ssałem, a on ocierał się o mnie i zachęcał ruchami bioder.
Boże, co za napalona sucz.

A potem znowu złapałem go za zgięcia kolan i przycisnąłem mocniej do łóżka. Sapnął ciężko i zamknął oczy. Przyciągnął kolana do klatki piersiowej, a ja potarłem fiutem o jego wypiętą dupę.
Gumka.
Kilka dni temu powiedział mi, przez co przeszedł. Badania, czekanie i wyniki. Ja pierdolę. Wiedziałem, że o to chodziło.
Kaien, ja ci ufam. – Uśmiechnął się, gdy już chciałem się obrazić. – Po prostu uważam, że też powinniście się przebadać.
Senju mówi to samo – burknąłem, ale w głębi duszy wiedziałem, że obaj macie rację.
Nie wiem, dlaczego poczułem się urażony. Kot miał prawo nam nie ufać. Nie zawsze myślałem głową (no, czasem główką), ale miałem nadzieję, że nas to nie dotyczy. Wiem, myślenie magiczne.
No ale tak na chłopski rozum, przecież już to robiliśmy, nie? – spytałem. – Więc skoro wy jesteście zdrowi, to my też.
No właśnie. Nie ruchaliśmy nikogo oprócz Saena.
Kaien, wyluzuj – wtrącił Ren, a ja zacisnąłem zęby.
Chyba próbowałem sobie wmówić, że to nic takiego. No bo, kurwa, TO NIC TAKIEGO.

I na tym się skończyło. Gumki to gumki. Ale niesmak pozostał. A co, jeśli...?
Nie.
Dlatego teraz grzecznie wziąłem prezerwatywę i lubrykant, a Kot rozsunął nogi i pomasował dziurę.
Sucz – wyszczerzyłem się, zakładając gumkę.
Spierdalaj, Kaienciu – powiedział, a ja złapałem go za uda i przyciągnąłem do siebie.
Był lekki jak piórko. Boże, moje małe chucherko.
Pogładziłem jego żebra, potem sutki i obojczyki. Chciałem być czuły. Widziałem, że Ren też cię dotykał. Lekko, ale jednak. Bez przerwy gładził twoje udo.
Wiedziałem, że obaj czekaliście.
Wiedziałem, że chciałem wsadzić Kotu.
Ja pitolę, chciałem wsadzić każdemu z was.

Położyłem się wygodnie na boku i przyciągnąłem Kota do siebie. Pomogłem mu się odpowiednio skulić, złapałem mocno za uda i wszedłem jednym szybkim ruchem. Pisnął, a potem ciężko sapnął. Ty też sapnąłeś. Ciekawe.
Wtuliłem nos w jego ramię i zacząłem poruszać biodrami. Kot jęknął, a ja przytuliłem się mocniej i spróbowałem wsadzić głębiej. Znowu jęknął. Lubiłem, jak tak jęczał. W ogóle lubiłem go bzykać. To było takie inne niż z tobą.
Ciekawe, jak jest z Renem? Może jak się schleję, to sprawdzę? Ale ja jemu, nie on mnie.
Szumiało mi w głowie, pociłem się i sapałem, a Kot ciągle jęczał. Szkoda, że to tylko pięć minut. Ruchałbym dłużej. Może potem? Dziś wiedziałem, że mogę. Wszystko mi pulsowało i wirowało w mózgu. Wbijałem zęby w ramię Kota i bez przerwy poruszałem biodrami. Nie mogłem go za bardzo rżnąć, bo pozycja nie była zbyt wygodna, ale starałem się, jak mogłem. Chciałem, żeby było mu dobrze. Co chwila przechylał głowę, a ja całowałem go w usta. Ciekawe. Mieliśmy się tylko bzykać dla zabawy, ale domyślałem się, że potrzebował czułości. Dlaczego mojej?

Dobra, koniec zabawy, chłopcy – powiedziałeś, machając butelką, ale nie mogłem przestać.
Boże, był taki szczupły i mały w moich ramionach.
Kaien? – szepnął, a ja wsunąłem się głębiej. – Hej, poczekaj.
Nie chcę – powiedziałem tak samo szeptem i pocałowałem go w szyję.
Bzdury. Nie był wcale mały.
Poczekaj. Takie są zasady. – Sapnął i odrzucił głowę. – Zabiję cię. Puszczaj.
Jak dojdziesz teraz, to dostaniesz karę – wtrącił zadowolonym głosem Ren, a ja aż się wzdrygnąłem.
Cholera, chciałem dojść. Dawno nie czułem się tak dziwnie. Kot był taki mięciutki, kruchy i rozgrzany, że bzykałbym bez końca. Pierdolę to. Trysnę, a karę przyjmę na klatę.
Kaien. – Znowu sapnął, ale nie zareagowałem. – Kaien! Wystarczy, kurwa, no. Już. Przestań! – Zaczął rechotać, ale czułem, że też chętnie by trysnął.
Nie udawaj, że nie chcesz – zamruczałem, całkowicie olewając Rena i ciebie.
Puść mnie, bo serio cię ukarzę – powiedział i przechylił głowę, żeby spojrzeć mi w oczy.
Pieprzony kretyn. Rechotał i zaciskał dupę, a ja wariowałem. Dalej miał te kurwiki w oczach, pewnie serio myślał, że kara to dobry pomysł. Na bank wsadziłby mi pięść w dupę.
Albo co innego.
Może właśnie przez to nieco ochłonąłem, a on od razu wyrwał się z moich objęć.
Kretyn – fuknął, nie przestając się śmiać. – Chociaż trochę szkoda, chętnie bym cię ukarał. Nie, Ren? – spojrzał na swojego faceta (męża, kurde), a potem na ciebie.
Spierdalaj, młocie – powiedziałem i wyszczerzyłem się.

Ależ mi fiut pulsował. Jeżu, tryskałbym. Zdjąłem jednak grzecznie gumkę, a potem włożyłem bokserki. Teraz tylko ty i Kot byliście nago. Ten debil od razu zaczął się przymilać do Rena, pewnie chodziło mu o tę butelkę wina.
Tylko dlaczego tak dziś na niego leciałem? Cholera, było blisko. Powinienem chyba ćwiczyć techniki przedłużania stosunku. O tak, chętnie je poćwiczę. W domu. Z tobą.
Ale nie dziś.
Dziś serio leciałem na Kota. Na szczęście ty też, ale nie tylko na niego. Widziałem przecież, jak posyłasz Renowi tęskne spojrzenia.
No i dobra. Chyba powinienem wypić więcej.
W sumie to zgadzam się z Kotem – powiedziałeś, gdy usiadłem obok i objąłem cię ramieniem.
To znaczy?
No chętnie bym popatrzył, jak wymierza ci karę.
Ja również – wtrącił Ren, a ja zgrzytnąłem zębami.
Nie wątpię.
Jebany chuj.
Następnym razem postaram się bardziej. – Kot upił trochę wina z butelki, a Ren od razu mu ją zabrał.
Niezła tresura.
Milcz już, Futrzak – powiedziałem, a ciebie pocałowałem w czubek głowy.
Robiło się coraz dziwniej. Chyba nawet zacząłem odczuwać... niepokój? A jak trafi mi się Ren? Znaczy, ja jemu? Chyba nie stchórzę, nie?
Pierdol się, kretynie. – Kot fuknął i znowu zaczął się szczerzyć.
Wolę pierdolić ciebie.
Chyba ja ciebie.
A kto przed chwilą...
... Kocie, weź ciastko, może będziesz miał szczęście – przerwał mi Ren, a ja zgromiłem go wzrokiem.
Już chciałem rzucić coś złośliwego, ale dotarł do mnie sens jego słów.
Chwila. Jakie szczęście? Że niby Kot mnie?

12 komentarzy:

  1. awwww <3 ta pozycja jest bardziej sekśi od poprzedniej :D

    ten seks był jakiś taki bardziej... agresywny? w porównaniu do poprzedniego :D jest tak zupełnie inaczej <3

    przez tę całą akcję z Yuto Kot aż tak bardzo się zmienił? w sumie obaj z Renem. bo przecież kiedyś w ogóle by nie pomyśleli o gumkach (bo i po co :D ) a teraz to już nikomu nie ufają o.O

    ciekawe, że (tak jak się spodziewałam) to Kot i Senju pilnują czasu :D a kto będzie pilnował czasu jak oni się będą rżnąć? :D

    ale też ciekawe, że to właśnie Kaien nie mógł się opanować :D (chociaż w sumie kto inny :D )

    biedny Kot, nie dają mu się upić xD aż mi go szkoda :D

    ...i Ren wymiótł na koniec <3

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Powiem tylko, że Kot jeszcze będzie miał różnego rodzaju schizy ;)
      Kot ma pewien plan, ale ciiii.

      Powiem ci, że Kaien lubi uprawiać seks z Kotem. A Kot z Kaienem. :D ale to nic nie znaczy.

      Tak, z jednej strony, biedny Kot :D ale z drugiej, nie powinien się upijać, bo bierze leki. Ale Senju też bierze. Obaj się bardzo mądrzy :D

      Usuń
    2. przecież seks jest sposobem okazywania przyjaźni, nie? :D

      dobrze, że mają kogoś rozsądnego przy sobie <3

      Usuń
    3. Dopiero teraz zauważyłam to podwójne "powiem ci". :D

      Heeeeej, nie! :D no dobra, czasem bywa.

      Usuń
  2. Ja też chętnie popatrzyłabym na wymierzanie kary :D. Albo chociaż o tym przeczytam <3.

    Seks na czas - śietny pomysł. powinny być jeszcze do tego zawody: który się pierwszy spuści w ciągu tych pięciu minut.

    Rozumiem Kota i gumki. Przeszedł mega traumę i dlatego boi się, że może zachorować. Podejrzewam, że teraz nie będzie chciał się zgodzić na seks bez gumek z nikim. Trochę szkoda :-(. No ale rozumiem.

    Picie i leki - świetne zestawienie.

    Napalony kaien, który ma w dupie czasu - super <3. Szkoda, że nie doszedł.

    Tez mam wrażenie, że dla nis seks to tylko miłe spędzenie wspólnego czasu - chodzi mi o Kaiena i Kota. Nie ma w tym głębszych uczuć itp. Tylko ostre rżnięcie.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. No, takie przyjacielskie seksy :D

      O tym kto spuści się pierwszy (i oczywiście dostanie karę) też myślałam, ale może kiedyś :D

      Też bym tak robiła na miejscu Kota, ale no, czas pokaże. To nie tak, że on już NIGDY nie będzie z nikim bez gumki. Kaienciowi przecież powiedział, że jak się przebadają, to będzie ok :3

      Usuń
  3. Może jest coś ze mną nie tak, ale dla mnie ten seks serio był naprawdę czuły >.>
    W porównaniu do Rena i Senju, tam był sam stosunek. A u chłopaków było dużo uczuć. Może Kaien dawał z siebie wszystko, jednak tak ładnie i czule mówił o Kocie. Wiadomo, seks sam w sobie pewnie nic dla nich nie znaczył, był przyjacielski i tyle. Niemniej, moim zdaniem, to było bardziej kochane niż agresywne :D
    "– Dobra, koniec zabawy, chłopcy – powiedziałeś, machając butelką, ale nie mogłem przestać.
    Boże, był taki szczupły i mały w moich ramionach." -> Niech mi ktoś powie, że to nie było urocze <3

    Choć wiadomo, uwielbiam ich przyjaźń, tak więc większość rzeczy pewnie widzę sobie po swojemu. Tak czy inaczej notka cudowna. Może skomentuję więcej i może ciut dłużej, jednak na razie siedzę i się uczę, więc oderwałam się tylko na chwilę, bo nie mogłabym nic nie skomentować! Tym bardziej, że tak ciężko nad tym pracowałaś.

    Pozdrawiam, przesyłam we(ł)nę, a gdybym się nie odezwała, to życzę wesołego jajka <333

    ~Lovely

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. LOVLUSIU <3 jesteś!
      Na pewno były przyjacielskie i na pewno były czułe, kto jak kto, ale ty zawsze to wyłapiesz :3 bo ja lubię opisywać czułości Kaiena. On naprawdę kocha Kota.

      Urocze? :D no tak, bo Kaczka to z boczkami i nie jest chuda i mała <3 :D

      Tobie też wesołego jajuszka! I dzięki, że się odezwałaś.

      Usuń
    2. Oczywiście. Ktoś musi! Wszyscy są albo proKaienxSenju, albo proRenxKot, a zapomina się o tak cudownej przyjaźń. Zawsze w filmach, książkach czy opowiadaniach stawiam na pierwszym miejscu męską przyjaźń, a dopiero później cudowne związki. Poza tym ktoś musi ich docenić, skoro mało kto zwraca a nich uwagę. No a ja och kocham osobno, a co dopiero razem!

      Nie o to mi chodziło i doskonale o tym wiesz! :D
      Po prostu chodziło mi o to, że Kaien tak ładnie mówił o Kocie. A mało ich ostatnio razem, więc mogę się cieszyć skoro coś z nimi jest! *^* <33

      Obiecuję, że po 16 maja będę komentować WSZYSTKO co wstawisz. Jak leci! :D

      ~Lovely

      Usuń
    3. Cieszę się, że doceniasz męską przyjaźń. <3

      :3

      No dobra, wiem, też kochasz Kaczkę :)
      Tak, wiem, mało Kaiena i Kota ostatnio :/

      Usuń
    4. Zawsze i wszędzie <3

      Oczywiście! Dawniej byłam za młoda, żeby go docenić. Teraz go uwielbiam. Może nie tak jak Babi, ale również mocno <3
      Zdecydowanie tak. Dlatego cieszę się tym co jest i wyłapuję wszystko! :D

      ~Lovely

      Usuń
    5. "
      Oczywiście! Dawniej byłam za młoda, żeby go docenić." - :D :D :D

      Usuń

Kaczuszka dziękuje za Twój komentarz ^.^


Autorki-penetratorki: Orzech i Marchew.
2 kg 4 kg Abel Adam Agata Ash Babi baner bdsm Bianca bliźniak blokada seksualna boczki bondage ChaD Chloe Chris ciach ciach ciasteczka z "wróżbą" ciąża ciekawostki Dan Daniel Daren depakine depresja dominacja double Emil fani fartuszek fisting fobia foty w sieci Furi Gina gips głębokie gardło gumki gwałt gwóźdź programu hipomania HIV hotel impreza kac kaczuszka Kaien kamień kampania kanapki kara karteczki Ki-Ki kłótnia o leki koleś z klubu koncert konie Konrad koszmar koszulki Kot kroniki Kyu leki lesbijki lewatywa lit Lovely Lucyfer Makoto maliny mamuśka Mans Marcel Marchew masaż masażer prostaty masowanie brzuszka Matt mieszkanie Miles nagrania narkotyki Nick notka na medal notka świąteczna nowa praca nowy szef nowy wóz obowiązki domowe obraz odstawienie leków ogłoszenia parafialne Organizacja oświadczyny Patrick piercing w sutku Pierdzioszek pierścionek pierwszy raz plaża plotki pobicie podglądactwo podróż poślubna podwiązka podwójna penetracja pogrzeb pończochy poprawa Senju portret Kaiena porwanie Kota poświęcenie Senju potrącenie prezenty propozycja prostytucja próba próba gwałtu przebieranki przedawkowanie przekręt przemiana Kaiena przemówienie przeprowadzka przesłuchanie Yuto przysięga psychiatra PTSD quiz Reira Ren rocznica bloga rodzice Roy rzecznik prasowy Saen Saki Saya schizofrenia sen Senju seria shotów sesja sesja zdjęciowa siłownia slut spadek libido stalker stany mieszane striptiz sukienki suknia ślubna szantaż śmierć Yuto świadek Święta Święty Mikołaj tabletki tajemnica rodzinna tatuaż teamKot terapia test na HIV to tylko włosy tortury Toru trasa trawka trójkąt Tulku Tyler ujawnienie się uległość uległy domin urodziny utrata pracy ważna decyzja wiązanie wibrujące jajko wosk wybite szyby wydanie płyty wystawa Xavier Yoko Agyness yukata Yuki Yuto za dużo imion więc się nie zmieści zapiski Yuto zatrucie zazdrość zdjęcia zdominowany domin zmiana leków znaczenie zapachów żółta obroża