Cześć, bobasy.
Ulepszyłam zakładkę "Opis postaci", możecie sprawdzić ~~TUTAJ~~ ;) Zmniejszyłam obrazki i dodałam krótkie opisy, więc nie ma potrzeby klikania, żeby przejść na stronę (chociaż strony zostały, bo czasem podlinkowuję je w notkach).

Po najechaniu myszką na obrazek pojawi się krótki opis.
Enjoy :)

wtorek, 28 lutego 2017

"Domek w górach" (to się teraz tak nazywa) – cz. I

Nie chciało mi się zmieniać kolorów narracji: Senju  Kaien  Kot  Ren 

"Ciasteczka z wróżbą"
I
Wyluzuj, Kaczuś, to tylko dwa dni. < Ależ jestem podniecony. >
JESTEM wyluzowany. Nie no, Kaien, nie truj dupy, wziąłem tylko niezbędne rzeczy. < I jajeczko, ale ciii... >
– Gotowi?
Ja tak.
Tak! < Ciekawe, kiedy Ren włączy mi jajko... >
No.
To dobrze, chodźcie. Na pewno o niczym nie zapomnieliście?
Na pewno. Senju wziął nawet swój wibrator XXL. Hej, to boli! Nie bij tak mocno.
To mnie nie macaj. < No dobra, macaj. >
Wsiadajcie. Kotku, mógłbyś wyjąć wino z bagażnika?
Dobrze, mężu. Kaien, spadaj. Z czego rżysz?
Z niczego.
Szybciej, bo już ktoś się na nas gapi.
A co mnie to obchodzi? Chuj mu w dupę.
To by było zbyt przyjemne. Lepiej w oko.
Jesteś brutalnym hardkorem. Przy tobie to ja jestem święty.
Widzę, że nastrój dopisuje?
Pewnie, że dopisuje. Spokój, wolność, brak internetu.
Orgia, chlanie, żarełko. Kot, dawaj wino.
Mów za siebie.
Ale co?
Nic.
Kotuś, daj wino.
Daję. Kaien, wziąłeś te swoje fajne gadżeciki?
No.
Jakie gadżeciki? < Czyżby te prezenty od nas? >
Ma cały zestaw początkującego Mastera! < Jezu, ale to wino jest dobre, mrau! Upiję się i będę ruchać! >
A spieprzaj.
Spadaj. Oddawaj wino! Wiecie, że sam wybrałem to miejsce?
Wiemy.
Dwie duże sypialnie, łazienka, sauna, przytulna kuchnia i piękny widok. < Ciekawe, kiedy mąż włączy jajuszko. >
Kaien, zabierz rękę. < Dobra, nie zabieraj. >
Renuś, długo jeszcze?
Za godzinę będziemy na miejscu. Nie palcie w samochodzie.
Ech.
Otworzę okno.
Nie.
To długo.
Nie powiedziałbym, że długo. Senju, nie pal.
Senju, jak tam spotkania u Yukiego?
Fajnie. Mój pan domin uczy się nowych rzeczy. No nie, Kaien?
Nie jestem dominem, za to ty jesteś moją Kaczu... Aua, moje żebra!
Ale mógłbyś być. Nie musisz mnie zabijać wzrokiem jak Bazyliszek.
Jestem normalny.
Nie wątpię.
A to ja nie jestem?!
Kot, powiedz mu, żeby się zamknął.
Senjuś, wziąłeś aparat?
Tak.
Ignorowanie na maksa. Okej.
Może nakręcimy porno? I zrobimy mnóstwo zboczonych zdjęć? O właśnie, pochwalicie się tymi z sesji? Jak było?
Śmiesznie.
To pochwalicie się czy nie?
Jasne, GDY W KOŃCU DO NAS WPADNIECIE.
Senju, jak było? Denerwowałeś się?
Trochę.
Kłamca.
A miałeś erekcję?
Zgadnij, który z nas miał.
No tak. My w sumie też mamy dużo ładnych zdjęć, nie, mężu?
Ano mamy.
Kocie, już się tak nie podniecaj, co?
Spadaj. < Czemu ja zawsze wydymam wargi? >
I nie wzdychaj cierpiętniczo.
Dawaj to wino. Senjuś?
Co?
Wybiczuję cię w łaźni, dobrze?
Jasne. Chłosta świetnie wpływa na cały organizm. No co? Nie wiedzieliście?
Ren, ciebie też mogę?
Ja pierdolę.
Pewnie. < Chciałbyś. >
Długo jeszcze? < Ciekawe, co tam u Lucusia i Pierdzioszka. >
Pięćdziesiąt sześć minut.
Moglibyście przestać? Ja tu się próbuję skupić.
Kaczuś, co tam tak namiętnie czytasz, co?
Pewnie ogląda pornoski. Pokaż, też chcę. Kaien, wino.
Oglądam obrazki.
To tak bardzo w twoim stylu.
Powiedział ten, co nie potrafi napisać przemówienia.
Nie musisz być mądry, wystarczy, że jesteś ładny.
Kretyn. Kaien!
Co? Przecież żartuję.
Co ty się tak szczerzysz?
Nic.
Zabierz tę rękę.
Tylko nie zaplamcie tapicerki swoimi dowodami namiętności, dobra?
Spokojna głowa.
Aaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaach! < O kurwa, jajko. >
Co tak piszczysz?
Nic. Podoba mi się to zdjęcie! Senju, pokaż.
Ren, czy ty wsadziłeś mu coś wibrującego w dupę?
A co? Też chcesz? < Jak ja uwielbiam się z nim droczyć. >
Nie, ale wsadziłbym tobie.
Kocie, masz jajeczko? < Też mam, ale w torbie, nie w sobie. >
Trochę. < Wydało się. >
"Trochę"! Pamiętaj o tapicerce, bo mąż cię ukarze.
Pewnie też byś chciał mnie ukarać, co? Ren, długo jeszcze?
Pięćdziesiąt dwie minuty.
Aaaaaaaaaaaaach! Wyłącz!
Nie.
II
Mężu, pamiętasz tamtego chłopaka z lotniska? Takiego ładnego blondyna?
Pamiętam.
Jakiego ładnego blondyna z lotniska?
Kot zadurzył się w jakimś gówniarzu. < Czy ten dzieciak w ogóle jest pełnoletni? >
Oj, chyba ktoś tu jest zazdrosny.
Nie jestem zazdrosny. Ale tak go przewiercał wzrokiem, że hej.
O czym wy w ogóle mówicie? < Cholera, skąd ten niepokój? >
Znalazłem go na Fejsie. Jest taki śliczny, że ja pierdzielę.
Dodałeś do znajomych?
Nie.
Dlaczego?
Bo mieszka w Stanach.
To akurat żaden problem. Poza tym, jesteś gwiazdą. < Ja też. >
Ale ja nie wiem, czy on o nas słyszał. Nie jesteśmy aż tak popularni w USA.
To się zmieni, na pewno. Napisz do niego. A nuż zorganizujecie sobie międzykontynentalny trójkąt?
Ha ha, UBAW PO PACHY.
A co? Też byś chciał? On jest mój! I ma ładnego brata.
O, Kaczuś, to coś dla nas. Mógłbyś odłożyć tę komórkę? Jesteśmy na miejscu.
Ładnie tu. Tylko zimno. < Kurczę, serduszko, ciszej. >
Rozgrzejecie się w środku, chodźcie.
Senju, masz lodowate dłonie. Schowaj już tę komórkę.
Jego brat jest modelem. Chciałbym go poznać, wiesz? < Słuchacie mnie w ogóle czy nie?! >
Brata czy chłopaka z lotniska?
Obu. < O, jednak słuchacie. >
Podzieliłbyś się z kumplem, co?
Chodźcie już.
Fiucików wystarczy dla wszystkich!
Boże, zachowujcie się. < Skąd te zawroty głowy? >
No co? Jestem w świetnym nastroju. < Chcę biczowanko! >
Kaczuś, dobrze się czujesz? < Jesteś blady jak ściana. >
Tak. < Nie. >
Napij się wody. Masz.
Ale piździ. < Dajcie mi więcej wina, bo zamienię się w sopel lodu. >
Dzień dobry.
Witamy.
Senjuś, na pewno wszystko gra?
Tak.
Dobrze się czujesz?
Tak, przestańcie. Już mi lepiej.
Idziemy.
Ciekawe, który domek jest nasz?
Przecież widziałeś zdjęcia.
No i? Dla mnie wszystkie są takie same.
My już widzieliśmy, ale i tak nie pamiętam.
Chodźcie już.
Tak, już mi lepiej, nie patrz tak na mnie. < Faktycznie lepiej. >
Ten jest nasz?
Tak, ten.
Na żywo też wygląda bosko.
Ja to mam dobry gust, nie?
Przecież nawet nie pamiętałeś, który to.
Spadaj.
Widzieliście, jak ta laska się na nas gapiła?
Dziwi cię to? Naprawdę?
Nie, tylko wkurwia. No nareszcie, nie ma to jak weekend na odludziu.
III
Tak się cieszę, że się zgodziliście. Naprawdę.
Dobra orgia nie jest zła, to wie każde dziecko.
Nie mówiłem, że będzie orgia.
Do kogo niby puszczasz oczko, co?
A kto niby był na randce, co?
To kulturalne spędzanie czasu, nie orgia. Przestudiowaliście całą Kamasutrę?
Oj, przestańcie. Wiadomo, że nie będziemy tylko chlać i rozmawiać. Kaien, wyjmij kij z dupy.
Właśnie. Pewnie wolałby co innego. < Dasz się sprowokować? >
Widzę, że już ci lepiej, Kaczka?
A żebyś wiedział.
Stresik?
Spierdalaj, skarbie. O jeżu, ale tu ładnie.
Mówiłem przecie, nie?
To jest takie... luksusowe? Myślałem, że te domki są raczej takie zwyczajne?
Też myślałem.
Ależ on JEST zwyczajny. Patrz, kominek! I drewno. Tam pewnie jest kuchnia. Senju, chodź, sprawdzimy.
Tak, tam jest kuchnia. A na prawo łazienka, dalej kibelek. Miłej zabawy, chłopcy. Kaien, pomożesz mi?
Jasne.
O, tu jest sypialnia numer jeden! Mężuuuś?
Tak, Kotku?
Na pewno nikt nie będzie nas nękać? Nie podobała mi się tamta baba.
Nie. No chyba że trafi się jakiś zbłąkany fan.
Albo obłąkany.
Też prawda.
Myślicie, że o nas napiszą? Śnieżna orgia członków zespołu. Wydanie specjalne?
Niech piszą. Prawda, Senju?
Mnie tam wszystko jedno. < Boże, moje stopy, ale zimno. >
Lepiej ci?
Tak.
Ale na narty to bym się wybrał.
Jest zimno.
Bo jest zima.
Naprawdę? Jezu, co my teraz zrobimy?
Kaczka, nie pyskuj. Idę sprawdzić sypialnię na górze. Chce ktoś ze mną?
Aaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaach! < kurde, znowu jajeczko, Ren, ty sadysto! >
Jajko? Ren, chłopie, wymiatasz.
To jakiś nowy rytuał poślubny? < Karteczki, wróćcie... >
Coś w tym rodzaju.
Też chcesz, Senjuś?
Chyba ty. < Oczywiście, że chcę, ale spaliłbym się ze wstydu. >
Ostatnio, widzę, nieźle się bawicie.
Ale o co ci chodzi? My się zawsze świetnie bawimy.
O Yukiego głównie.
To jest bondage, nie ruchanie.
On ma bzika na tym punkcie.
No, naprawdę. Ty w sumie trochę też, mężu, ale nie aż tak. Prawda?
Prawda.
Ależ się cieszę, że tu przyjechaliśmy!
Już mówiłeś. To idzie ktoś ze mną na górę?
Ja idę!
Dzięki, Futrzaku, zawsze można na ciebie liczyć. To się nazywa prawdziwa miłość. Doceniam to, kochanie.
No wiadomo, że tak. Od zawsze tak było.
No, a mąż to tylko przykrywka.
Reeen, wyłącz to jajko!
Nie.
Wiedziałem, ale zawsze warto spróbować. JEZU, jak mnie to drażni.
Cierpliwości, skarbie.
A co ty się tak szczerzysz, Ren?
Co tam masz? Czyżby to, o czym myślę?
Tak, to.
Jakiś pejcz? No co?
To nie jest pejcz.
Ciekawe, jak tam Pierdzioszek. < Jezu, moglibyście już przestać? >
I Lucek. Myślicie, że już się bzyknęli?
Myślę, że zrobili to już wcześniej.
Lucek na pewno zdominował Pierdka.
Ja ci dam Pierdka! Pierdzioszek ma po tatusiu dominację we krwi. No i jest większy, więc silniejszy. Na pewno ruchał Lucka, aż sierść im latała.
Emil też ma Kota, tak? < Kocham koty, to wie każdy. >
Yuki, a raczej Viki. Jego siostra. Ale teraz to Yuki się nim opiekuje.
Myślicie, że Trzepuś jest dominem?
Myślimy, że ja i Senju zaklepujemy sypialnię na górze.
NO I DOBRA.
Kaien, zobacz, tu jest łaźnia.
Biczowanko! Senju, chłostałeś kiedyś Kaiena?
Pewnie.
Kłamca.
Mężu, wychłoszczesz Kaiena, prawda?
Chyba ja ciebie.
Ale myśmy się umówili, że możliwe są wszystkie konfiguracje.
Ja ci dam konfiguracje. Mam pytanie.
No?
Rżnąłeś kiedyś Rena?
Pewnie.
Ja pierdzielę, serio? Kiedy?
Kaien, pomożesz mi to zanieść na górę?
Poczekaj. Kiedy go bzykałeś?
Nie powiem.
Przestańcie. Jesteście głodni?
Nie.
Ja tak.
Ja też. Już obcykałem lodówkę. Mają tu dużo dobrych rzeczy.
Możemy coś zamówić albo wyskoczyć do restauracji obok. < Dobre prowo nie jest złe. >
No chyba nie, mężu. Mieliśmy się odgrodzić od świata.
Przestańcie się lizać. Co się tak uśmiechasz?
Nico. Podoba mi się tutaj.
Senju, co tam?
Mają tu różne rodzaje herbat. Normalnie raj.
Zaparzysz mi jakąś owocową?
Weź się nie przymilaj do mojego faceta, co? Masz męża.
Tak, z płatkami róż.
Że co?
No herbata.
Romantycznie. Może być.
Kaien, tobie jak zwykle czarną?
Nie, zaskocz mnie, słońce. Też chcę płatki róż.
Co?
Kaien, sam się z nim liżesz, a mnie trujesz głowę.
Dupę.
Co?
Nie głowę, tylko dupę.
Pączuś.
Hę?
No Yuki zawsze tak mówi – pączuś. < Och, nie wiedzą, co ich czeka... >
Sam jesteś pączuś.
Faktycznie, mówi tak.
Ja jestem chudy.
A ja niby gruby? < Żegnajcie, boczki, jeszcze tylko 2 kg. >
Senju ma boskie poślady, spierdalać. < Daj pomacać. >
Ren, a tobie?
Zwykłego earl greya. Dzięki.
Futrzak, co robisz? Próbujesz złapać sygnał?
Tak i nie. Tylko sprawdzam.
Przecież miałeś odgrodzić się od świata. Ty hipokryto.
Brak zasięgu Wi-Fi? No to przerąbane, co?
E tam, nie jest tak źle.
Kaien, ręce.
Przepraszam. Ależ tu pachnie.
Powąchaj tę. Czerwona z truskawkami i miodem. Nie musisz tak ugniatać moich fałdek na brzuchu.
Nic na to nie poradzę. Lubię i już. O, ta też jest świetna.
Dobra, jebać to. Przygotuję kąpiel, a potem zajmiemy się fiszkami, OK? Ciekawe, czy mają różany olejek do kąpieli.
Promieniejesz, skarbie. Cieszę się.
Raczej ma cieczkę.
Spierdalaj, bucu.
Co się tak szczerzysz?
Nic.
Przestańcie się lizać, bo dostanę cukrzycy.
Widzieliście wannę?
A zmieszczą się w niej cztery osoby?
Ależ ty masz słodkie usta. Chodź tu.
Jezu, dajcie już to wino. Kaczuś, gdzie masz moją hot koszulkę? Strasznie tu gorąco.
To zmieszczą się czy nie?! < Znowu nikt mnie nie słucha! >
Nic z tego.
Zmieszczą.
Ale...
Miałeś nie marudzić, HIPOKRYTO. Ren, gdzie masz te ciasteczka?
Ale...
Jak nie, to będzie kara. Taka była umowa. Kaien, obiecałeś.
Nienawidzę was.
My też cię kochamy.
Jakie ciasteczka?
Upiekłem dziś rano. To jak ciasteczka z wróżbą, tylko w środku mają karteczkę z TYM CZYMŚ.
Aha. Czy TO COŚ jest bardzo złe?
Nie.
Moglibyście nas w to bardziej wtajemniczyć.
Już ci wszystko wyjaśniłem, ale ty mnie nigdy nie słuchasz.
Słucham, ale chyba wolę wersję Rena.
Obiecałeś i koniec.
Przecież nie mówię, że nie.
Nie wywracaj już tak oczami. To wcale nie jest KAWAII.
Dobra, chce ktoś zapalić?
Ja chcę! Na górze jest balkon, chodź. Gdzie mnie dotykasz?!
Twój mąż nie ma nic przeciwko.
Idę z wami.
Ja też.
Mężuś, rozpalimy potem ogień w kominku?
Oczywiście, skarbie.
I nie tylko w kominku. < heheszki >
Kaien.
Śliczne masz te bułeczki, Kaczuś.
Ja też mam śliczne! Chce ktoś popatrzeć?
Ja chcę.
Co tak sapiesz, Kaczu?
Nic. Lubię ciasteczka.
I pączki. Każdy kocha pączki.
Chodź już, pączek.
Debil.
Kretyn.
Matoł!
Futrzak.
Moglibyście przestać?!
To chyba z nadmiaru wrażeń. Ale mnie nosi!
IV
Kaien, poczekaj. Proszę, nie tak intensywnie.
Wybacz, kotku. Ale masz tu mokro. I twardo. < A dłoń tak cudownie ślizga się po fiuciku, że ja pierdolę. >
Ty jesteś taki zboczony. < O tak, mów mi jeszcze. >
A ty to uwielbiasz.
Nie przeczę, że tak jest. Trochę wolniej. Proszę. < A jak nas przyłapią? Nie, to w sumie nieważne. O Boże, dotykaj mnie tak jeszcze. Ja pierdzielę. >
W ten sposób?
Chyba trysnę.
Kaien! Senju! Zejdziecie na dół? < Ruchają się, zboki, na bank! >
A nie mówiłem?
Ale co?
Nic. < Jeee-zuu, uwielbiam, gdy tak ściskasz jajka. Jeszcze troszeczkę. >
Kaien, do cholery! Ja tu czekam! Obaj czekamy!
Już idę!
Jeszcze chwilę, proszę. Dotknij mnie tak jeszcze. Tak, tutaj. Właśnie tu.
Chcesz dojść? < Chyba spuszczę się w gacie. Ale mi stoi. Kurwa, Kaczuś, pięknie pachniesz. >
Tak. < Nie sap, nie sap, nie sap, o Jezu! Boże, ciszej, Senju. Szybciej, o ja cię! >
Kurwa, no.
Boże. Jeszcze troszeczkę.
Ale bym cię przerżnął. < Kaien, kurwa, ty mruczysz... Bez komentarza. >
Nie, nie przestawaj. Kaien, jeszcze. Proszę. Tak. Mmmmh.
Musimy zejść na dół. Boże, jakie ty masz miękkie buły. < Ja pierdolę, chcę się ruchać. >
Mmmhh, Właśnie tak. Tak. Proszę. Cię. O-cho-le-ra. Aaaaaaaaaaaaaaah!
Doszliście tam?! < Nakręciłem się przez tych pieprzonych zboków. >
Senju, wystrzeliłeś na ścianę.
Spieprzaj, zboczeńcu. < Boże, JAK MI DOBRZE. >
Ale uśmiech to ci z buzi nie schodzi, co? Ale sapiesz, Kaczuś. Dobrze się czujesz? < Kurde, stoi mi. >
Tak. Jak ja spojrzę im teraz w oczy?
Na pewno wiedzą, co robiliśmy, i robią to samo.
Skąd wiesz?
Kaien!
Próbuję pozbyć się spermy ze ściany, poczekajcie chwilę!
Ja pierdolę, jesteście obrzydliwi!
Nie musicie się śpieszyć, korzystajcie, ile wlezie.
Ren, zaczynajmy bez nich. Niech się macają po kątach. CHODŹ, MĘŻU, KĄPIEL GOTOWA.
Kaien.
Tak?
Dlaczego wycierasz spermę koszulką, skoro mamy papierowe ręczniki?
Taki jestem staromodny. < Masz rację, sperma ciśnie mi na mózg. >
Już nas nie ma!
Myślisz, że Kot faktycznie wyzdrowiał?
Co? Nie wiem. Ty znasz go lepiej.
Chyba stresuje się przed koncertami, ale udaje, że nie.
Ty też się stresujesz.
To co innego. < I jak tu ochłonąć? >
Tak sobie wmawiaj. < Boże, ale mi teraz cieplutko. Kocham cię. >
Nie wydaje ci się dziwne, że ciągle jest taki podniecony?
Ty też ciągle jesteś podniecony. < O co ci w ogóle chodzi? >
Spieprzaj, Kaczu, nie to miałem na myśli.
Sam spieprzaj. A co? < Zapaliłbym sobie. >
No że jest napalony, a przecież nie był.
Kiedyś był.
Kiedyś.
Czyli co, nie ma już prawa być taki, jak dawniej?
Myślisz, że dobry znak?
Nie wiem.
Najpierw Ren, ślub, potem orgia u Yukiego, teraz z nami? Szybko doszedł do siebie.
To źle? Czy chodzi ci o to, że wpadł w wir seksu?
Coś w tym rodzaju. Nie zwróciłeś na to uwagi?
Więc my też? Zresztą, jak miałem hi... Dobra, nieważne. < Kurde, i po co? >
Jak miałeś hi-pomanię, to co? Mówiłeś, że z nikim nie sypiałeś. < Ja pierdolę, Kaczu, serio? >
Nie sypiałem. Ale... Dobra, dominie, nie chcę teraz o tym rozmawiać.
Ale ja chcę. Mów. < Ja pierdolę. >
Z nikim nie sypiałem. Po prostu też miałem szalejące libido i ciągle mi się chciało.
Ale Kot nie ma ChaD. < Uff, ulżyło mi. >
Wiem. Dlatego u niego wysokie libido nie musi oznaczać nic złego. < Chyba, nie znam się. >
Mam nadzieję. Myślisz, że mnie unika? < Chyba dłoń mi wciąż pulsuje od trzepania twojego fiuta. >
Nie wiem. My też uprawiamy seks z innymi osobami.
Yyyyh, no tak.
Wyluzuj, pączku. < To za moje boczki. >
Akurat z brzucha jestem całkiem zadowolony, pulpeciku.
Skurwiel.
Kaczuszka.
Pierdol się.
Chodź no tu, skarbie, nie szczerz się tak. Mmmmh, też masz słodkie usta po winie.
Ty też.
Aaaaaaaaaaah! Aaaaaach! Yyyyyyhhhhmmmm! REN, NIE TAK MOCNO.
Chyba próbuje nas sprowokować.
Chyba tak. Wciąż mi stoi, czujesz?
Czuję. Będziesz mógł go bzyknąć. Jego albo Rena. Albo oni ciebie. Na dwa baty.
Wolę bzykać ciebie na dwa baty. < Kocham twoje mięsiste pośladki. Boże, jak ja uwielbiam je miętosić. >
Lizuś.
Wyliżę, obiecuję, ale chodźmy już na dół, bo nas zajebią.
Kaien?
Tak?
Mógłbyś to włożyć? < Zgódź się, proszę. Jajeczko jest fajne. >
Wiesz, że wolałbym to wsadzić tobie.
Wiem, ale... < Niewinna mina – pomoże? >
Nie wydymaj tak warg, bo mam ochotę wepchnąć ci kutasa.
Proszę.
Kaczuś.
Proszę. < Dorzucę jeszcze urocze spojrzenie. >
Nie chcę tego wkładać w dupę. < No może trochę, sam nie wiem. Ale błagaj mnie dalej. >
Proszę. < Jak zacznę trzepotać rzęsami, to będzie przesada? >
Nie patrz na mnie takim wzrokiem, bo czuję się winny.
Naprawdę nie chcesz? < Ooooch, pomiziaj mnie tak jeszcze. >
Jesteś wstrętnym manipulatorem, wiesz?
Mówi się manipulantem.
- Spierdalaj, skarbie.
Szczerzysz się teraz jak taki słodki idiota. Ściągaj bokserki i wypnij piękne buły. < Udało się! >
Wiesz, że cię potem ukarzę? Jak Yuki Emila. < Ciekawe, jakie kary stosują sado-maso? Pięść w dupie? >
Wiem i nie mogę się doczekać, mój dominie, ale wypnij się już.
Może jednak nie?
Może jednak tak? Wiem, jak lubisz głębokie gardełko. Mmmhh? < Lubisz, prawda? >
Próbujesz mnie przekupić?
Tak.
No to ci się udało, ty mały skurwibąku. < Dobra, masz mnie. >
Kurwa, niedojebani onaniści! Zejdziecie na dół czy nie?!
V
Dobra, zboki, oto jesteśmy.
Nie, Renuś, jeszcze. Lubię po szyi. Mmmmh, właśnie tak.
Ale ta wanna jest ogromna. < Udam, że wcale nie jestem zawstydzony. >
Bo to domek czteroosobowy, taki dla całej „rodziny”, więc wanna też. Kotek, tak dobrze?
Dobrze. Bo my jesteśmy jak jedna wielka rodzina! < Aaaaaawww, olejek różany. Wymasuję Renowi plecy! >
Ty mruczysz.
To z zadowolenia.
Posuń się, Futrzaku.
Nic z tego, siadaj obok Senju. Widzę, że ci jednak nie zwalił.
Patrzysz na mojego fiuta?
No stoi ci tak pięknie. Nie bij mnie! To co robiliście na górze?
Mam ci opowiedzieć ze szczegółami? Ale cieplutko.
Tak, ze szczegółami. Gadaj.
Ren, podaj piwo. Dzięki. Kaczuś?
Nie, wolę wino.
Jesteś cały czerwony.
Prawie jak wino.
Nie musisz mi tego mówić. < Mam nadzieję, że nie zauważyli, że mam pilot od jajka. >
Bo zrobisz się jeszcze czerwieńszy?
Zupełnie jak twoja dupa po chłoście. No co? Tak było.
Skąd niby wiesz? Nie chłostałeś mnie. Ale dziś to ja cię wychłostam!
Mówi się wychłoszczę.
Kaczuszko, mam cię uciszyć?
Ciekawe, JAK.
Raczej CZYM.
Dobra, to my przygotowaliśmy grę. Jak już mówiłem, będą to...
Kaczuś, podaj czipsy. Dzięki, skarbie.
TO MY PRZYGOTOWALIŚMY GRĘ, W KTÓREJ BĘDZIEMY...
Kaien, hamuj się trochę. Chwila moment! Ty jesz czipsy?
No i? Spalę wszystko z nadwyżką. No co? Dobra, wiem, że nie...
Kurwa, ale ci zaraz przyjebię. < Ależ się wkurzyłem, kurwa mać! Będziesz macać Senju później. Teraz masz słuchać mnie! >
Dobra, sorki. Mów dalej. < Paczka czipsów ma pewnie jakieś 500 kcal. Pół godziny intensywnej chłosty z wsadzaniem na pieska. >
Kiciuś, nie denerwuj się, oni się tylko tak droczą.
Właśnie, nie słuchaj go. Opowiedz o tych ciasteczkach.
No dobra. Te tutaj są kokosowe i mają najniższy level dewiacji.
Sam je upiekłeś?
Tak. Ren mi tylko pomagał.
Już to widzę oczami wyobraźni.
Masz rację, było ostro. Ale to ciasteczka pieczone z miłością, są naprawdę dobre. Sprawdzone info. < Och, gdybyś tylko wiedział... >
Raczej z seksem. Może spermę tam też dodaliście? < Chujowe te czipsy. >
Kto wie...? < Skąd wiedziałeś?! >
Bardzo śmieszne.
Nie, one naprawdę są dobre. Kotku, mów dalej. < Biedactwa, nie mają pojęcia, że Kot mówi serio. Ależ Senju ma ładne sutki. >
Już mówię. Zadania są proste i mało zboczone. Gdyby ktoś nie był w stanie ich wykonać, to dostanie karę.
Chyba wolę zadanie.
No widzisz? Od razu załapałeś. Mądry Senju.
Jakiego typu są te zadania? Wyruchaj kumpla? < A jak mi się trafi Ren? Znaczy, ja jemu? >
Niezupełnie. Mówię przecież, że są raczej łatwe i śmieszne. < Szkoda, że znam wszystkie na pamięć. >
Dobrze, to może zaczynajmy. Wszystko przygotowaliśmy.
Kaczuś, podaj piwko. Dzięki, kotku. Nie musisz tak na mnie patrzeć. Obiecuję, że po powrocie będę z tobą wpieprzał pizzę i popijał ją piwem. Stoi?
Co? < O czym on gada? >
Dobra.
Nie gniewaj się.
Nie gniewam się.
To kto zacznie?
Może zagrajmy w „papier, kamień, nożyce”?
Ja pierdzielę.
Mam nadzieję, że przegrasz. < I Ren cię bzyknie. >
Doigrasz się, Kocie. < Kurde, chyba zaczynam się denerwować. I czemu ja się w ogóle zgodziłem?! >
Senju, ty też.
Ja JESTEM gotowy. < Jajeczko również. >
Ja też jestem. Dawajcie!
To zaczynamy.
Tak!
No to... Aaaaaaaaaaaaaaaaaaaah! Co to, kurwa, miało być? < SERIO, SENJU?! Jajko? Teraz? >
Przegrałeś, ha ha! Mówiłem, że przegrasz!
Nie liczy się! On gra nie fair.
Niby dlaczego?
Czy ten uśmiech oznacza coś zboczonego? < Powiedzcie, też chcę wiedzieć! >
Kaien, chyba przegrałeś. Ciekawe, dlaczego.
To nienormalne. Papier zawsze wygrywa. Zmówiliście się, nie liczy się. Ren, nie patrz tak na mnie. < Boże, jak ono tam wibruje. >
Czekaj, czy ty...
Milcz.
Senju, wsadziłeś mu jajko? < O mój boże. >
No co? Ty też latałeś z jajem w dupsku.
I jak? Fajnie wibruje?
Nie szczerz się tak.
Wybierz ciasteczko. Jest ich sporo, starczy dla każdego. Dziś i jutro na rozgrzewkę będą te poziomu pierwszego.
Poziomu pierwszego? Już mam się bać? Senju, oż kurwa mać, no!
No co? < Dobrze ci tak. >
Nie wiedziałem, że lubisz wibrujące jajka.
A ty nie lubisz?
Naprawdę są pyszne. Wybierz jedno i nie wzdychaj tak CIERPIĘTNICZO.
Nabijasz się, tak?
Troszeczkę.
Kaien, działaj.
Spieprzajcie. Hej, to faktycznie jest dobre. < Nie chcę Rena, nie chcę Rena, nie chcę Rena. >
No więc?
Co „no więc”? Jeszcze nie skonsumowałem. < Kurwa, spokojnie. Ależ ono wibruje. >
Nie musisz. Pokaż, co masz.
Wsadź fiuta w opakowanie śmietany, a osoba, która... że co?!
Czytaj dalej. < Jeeeeeeej! >
Osoba, która siedzi naprzeciw ciebie, powinna go wylizać. Czyli Ren robi mi śmietanowego loda?
Dlaczego nie bita śmietana? Ani kremówka? Miało być soft.
Miała być zimna, dlatego idę po nią do lodówki.
Mamy śmietanę w lodówce?
No. Zaraz wracam!
Ren, wiedziałeś, że mamy śmietanę?
Tak.
Kaczu, ty też? < Wyłącz to cholerne jajko! >
Nie wiedziałem. Jesteś trochę czerwony.
Ren, lubisz lizać fiuty?
A ty?
Spytałem pierwszy.
A ja drugi.
Śmietana nadchodzi! Kaien, dawaj penisa.
Sam to zrobię. Kurde, ludzie, pogięło was. Który to wymyślił?
A jak myślisz?
Czy te brewki oznaczają, że ty? Jesteś stuknięty.
To komplement? Dziękuję. Jezu, ale fajnie się z wami czuję. Tak się cieszę, że tu przyjechaliśmy.
Wiemy, mówiłeś. Naprawdę muszę to robić?
Naprawdę.
Trochę ci opadł, chyba się stresujesz. Mam włączyć jajeczko?
Spadaj, Kaczka. Jezu, musicie się tak gapić?
Musimy.
Tak. Wkładaj.
Też patrzę i kibicuję, kochanie. < Ciekawe, co Ren na to? >
Właśnie widzę, zboku. Muszę?
Tak.
Kurwa mać, to jest... zimne!
Prawie jak kostki lodu? < Wkładanie ich w dupę jest dużo gorsze, uwierz mi. >
Spieprzaj. O matko – zimne i gęste. Ja pierdzielę.
Kaien?
Co?
Chyba gwałcisz śmietanę.
Jakie to uczucie, co?
O właśnie, opowiedz.
Jak odmrożę swoje 20 centymetrów, wtedy dopiero będziesz narzekać. Mogę już wyjąć?
Możesz.
Dwadzieścia? Chciałbyś.
Zamknij się. Matko, ale mi ulżyło.
Nie mów, że ci się nie podobało, bo nie uwierzę.

Teraz będzie ta przyjemniejsza część, debilu.
Nie jaraj się tak. < Ale rację to ty masz. >
Mężu?
Tak?
Do dzieła.
Nie patrz tak na mnie. Masz tylko zlizać śmietanę. Sami to wymyśliliście, ja jestem niewinny.
Oczywiście. < Ciekawe, jak daleko się posunie? Ja chciałbym bardzo daleko. >
Ren, ogrzej go, bo maleństwo się skurczyło. < No, taki teraz jesteś cwany? >
Niezbyt lubię śmietanę.
Wolisz śmietankę, nie? < #suchar >
Chyba mleczko Kota. < Boże, no dalej, obciągaj. >
Nie, po prostu robię to, co muszę. < Ale on ma twarde uda. Cudowne. I ten brzuch. >
Nie macaj mnie.
Bo co mi zrobisz? < Ja serio nie przepadam za śmietaną. >
Możesz macać – pozwalam.
Odezwała się Kaczka. < Jeżu, dlaczego ssiesz? Miałeś tylko zlizać. >
Kurczę! < No nareszcie. >
Co się tak głupio uśmiechasz? < Matko, zabijcie mnie. To się dzieje znowu. >
Ren, i jak? Smakuje ci?
Nie lubię śmietany.
No masz przechlapane. TAK MI PRZYKRO. < Ani trochę, ssij, skurwielu. >
Gotowe. < Chciałbym już przejść do tej ciekawszej części gry. >
No nie, tak dobrze ci szło. < Mógłbyś possać dłużej. >
Masz śmietanę na brodzie.
To ją zliż.
Inne karteczki też są takie popieprzone? < No, fiuciku, już dobrze. Ciepła woda dobrze ci zrobi. >
Są równie popieprzone jak ty. Poza tym, nie zgrywaj twardziela, przecież widzę, jak patrzysz na mojego męża.
Nie patrzę.
Kaien, będziesz palić w wannie?
A co, zabronisz mi?
Jesteś za stary, żeby się tak buntować i olewać zasady. Tu się raczej nie pali.
Co powiedziałeś, staruchu? To ty masz trzy dychy, nie ja.
Nie mam trzech dych.
Chcecie się bić? To wara z wody.
Może być walka na miecze.
Raczej na mieczyki. Auć, Ren!
Kaczuś, chcesz zapalić? Otwórz buzię, to ci wsadzę.
Papierosa?
A chciałbyś co innego?
Może. < Dlaczego Ren tak na mnie patrzy? >
Z odmrożonym niewiele zdziałasz. Ren, przestań.
Dlaczego? Przecież ci się podoba. < Nabrzmiewa tak ładnie, nie? >
Teraz twoja kolej, Futrzaku.
Dlaczego moja? < Ren, co ty robisz z moim fiutem?! >
Dlatego. Zamknij oczy i wybierz to swoje ciasteczko. Boże, mój biedny kutas.
Ale po co? Przecież one nie są... Aaaaaaaaaaaaaaaah! < Cholera jasna, jajko! >
Senju, ani mi się wa...! Aaaaaaaaaaaaaaaah! Kurwa mać!
VI
No, Kiciuś, twoja kolej. Wybierz sobie ciasteczko z wróżbą.
Bo mi penisa masujesz, to nie mogę się skupić. < Boże, jem ciastko ze spermą. >
Co tam masz? Pokazuj.
ZAŁÓŻ STANIK, a osoba siedząca naprzeciwko niech zrobi ci masaż sutków. Bosko.
Ha ha, dobre! Skąd ty masz sta... Chwila. Czy ty lubisz przebierać się w damskie łaszki?! < Hm, Senju i pończochy... >
Nie.
Kłamiesz.
Ren, cicho!
Więc jednak?
Nie śmiej się, dupku! Poza tym, to tylko stanik. Nigdy nie wkładałeś nic kobiecego?
Nie.
Kłamiesz.
Ale o co ci chodzi? O właśnie, Senju wkładał.
Tak? Co? < Nawet się podjarałem. Emil na przykład lubi. >
Pończochy.
Pończochy są bardzo seksowne, to fakt.
I stringi.
Tak!
Wybiczował mi wtedy dupę tak, że przez tydzień... No co? Nie uciszaj mnie!
Kocie, chciałeś wiedzieć, czy biczowałem jego dupę. Odpowiedź brzmi „tak”.
Kot, zakładaj już ten stanik.
Nie zmieniaj tematu, skarbie.
Odwal się, kochanie.
Pomóc ci, mężu?
Nie musisz, sam to zrobię. Ale śliczny, nie?
No, taki oczojebny róż.
Lubię oczojebny róż.
To chyba fuksja.
Raczej magenta.
Tak?
Nie kłóć się z Senju, on zna się na kolorach. Jak mówi, że to madżenta, to madżenta.
Szkoda, że nie trafiło się tobie. Na pewno wyglądałbyś bosko w staniku.
Już wiem, co otrzymasz na walentynki.
I jak?
Pasuje ci, ale wypchałbym go skarpetkami.
Sam się wypchaj. Ren, ładny, prawda?
Skąd to macie?
Nie twoja sprawa, od pewnej znajomej.
Ja bym pożyczył od Reiry. Ona ma świetne cyce.
Małe też są piękne! < I nawet płaskie jak moje! >
Dobra, Senjuś, zrób mu masaż sutków.
Właśnie.
Specjalnie wybraliście miękki stanik, nie?
Oczywiście.
Senju, co takiego? < Czemu się tak dziwnie patrzy? >
Nic, masz bardzo delikatną skórę.
To chyba dobrze? < Kurczę, aż mam ciarki. >
Tak. Mogę?
Jasne.
Brakuje tu ładnych klamerek, prawda, Kiciuś?
Nie. Nienawidzę klamerek. < Jezu, ma takie delikatne palce. >
Chyba jednak kłamiesz.
Nie, naprawdę. < Tak, masuj jeszcze. >
Też bym chciał taki masaż.
Co się tak na mnie gapisz?
A nie mogę?
Chcesz, żebym cię wymasował?
Aaaaah. < Cicho, Kot, nie stękaj. >
Przepraszam, za mocno? < Kurczę, chyba znowu mi stanie. >
Nie.
Podoba ci się? < Oddycha tak szybko, że nie nadążam. >
Mmmmhh. Kaien, co się tak szczerzysz?
Nic.
Masz zwinne palce, Kaiena też tak miętosisz?
Lepsze to niż wkładanie fiuta w śmietanę. Chociaż bitą to bym chciał. Najlepiej na niebiesko, co, Kaczuś?
Tak. Długo mam go tak dotykać? Bo chyba zaczynam się podniecać.
Jeszcze troszeczkę.
Nie masz łaskotek?
Nie. < Chcę go pocałować, mogę, nie? >
Co? < Boże, co ja robię? >
Masz strasznie gorący język.
Hej, nie wolno się całować!
Dlaczego szepczecie?
No bo... < Kurczę, chciałbym mu obciągnąć. >
Dobra, wystarczy, bo też się podjarałem. No, Kaczu, wracaj tu do mnie.
I przestańcie się lizać, tego nie było w zadaniu.
Robimy krótką przerwę na papierosa?
Mówiłem ci, żebyś tu nie palił.
Nie jesteś moją matką.
I nie żałuję.
No, bo ona nie żyje.
VII
Dobra, Senju, teraz ty. < Boże, ależ to piwo jest dobre. >
Dlaczego ja?
No już, nie wydymaj tak ust.
Właśnie, wydymaczu. < Tylko ja mogę to robić. >
Nie bój się, skarbie, może trafi ci się gorący wosk?
Przestań się tak szczerzyć, bo mnie peszysz.
Ja? A kto lizał się przed chwilą z Kotem?
Kiedy mogę zdjąć stanik? < Trochę mnie tu uwiera, chyba potrzebuję większego rozmiaru. >
Jutro.
Ha ha, ALE ŚMIESZNE. To kiedy? Rennn?
Ren zdejmie ci go w nocy, nie martw się.
Senju, i jak ciasteczko? Pyszne, nie?
Mmmmh, całkiem lubię kokosowe.
Mamy też czekoladowe oraz różane.
Jak to różane? To jakiś fetysz? < Bo nie rozumiem. >
No z dodatkiem aromatu różanego. Tak, to fetysz mojego męża. Te będą najbardziej hard. Senju, smakuje ci? < Biedne biedactwa, nie wiedzą, co jedzą. >
Smakuje.
Co tam masz? Czytaj. < Chyba się upijam. >
Niech osoba siedząca naprzeciwko wysmaruje ci szyję, klatę i fiuta miodem, a potem zliże.
Kot?
Lubisz miód, prawda, mężu?
Macie miód?
Oczywiście, mówiłem, że mamy wszystko. Przyniosę.
Renuś, stoi ci.
Wiem. Musisz go dotykać? < Patrz, Kaien, patrz. Pewnie też chciałbyś dotknąć, co? >
Muszę. Fajny jest, taki twardziutki.
W sam raz do wsadzania w śmietanę. < Ciekawe, co będzie, jak wylosuję Rena? >
Chce ktoś jeszcze zimne piwo?
Tak, ja.
Serio macie nawet miód?
Mamy wszystko.
Kaien, włączyć ci jajko? < Widzę przecież, jak pożerasz wzrokiem Rena, Kot miał rację. >
Nie. O właśnie, muszę je wyjąć.
Nie wyjmuj.
Dość tego. Drażni mnie i rozprasza.
Proooszę, ja też mam jajko. Nie wyjmuj.
Ma szczęście. Lepszy miód niż gorący wosk.
Podobno można robić depilację miodem, wiedzieliście?
A co, robiłeś?
Nie, ja wolę staromodne metody.
Jak już, to cukrem, nie miodem. Kaien, gdzie pchasz łapska?
Proszę, miód. I piwo dla ciebie, Kaien.
Dzięki. < Ale głupio mi z tym jajkiem. >
Senju, chodź tu. Mam nadzieję, ze lubisz miodowe lody?
Lubię.
Kto by nie lubił. < Ren ma fajnego kutasa, to fakt. Lizałbym. >
Ty pewnie wolałbyś wosk.
Nie.
Tylko się nie liżcie.
Dlaczego?
Bo nie na tym polega zadanie? Jezu, to jest Sodoma i Gomora. < Mam wyjebane, serio. >
Czyli nic nowego.
Normalni ludzie tak nie robią. < Kurwa, jestem pijany, co ja gadam? >
Od kiedy ty jesteś normalny?
Prowokujesz mnie? < Czemu on tak na mnie patrzy? >
A co, jeśli tak?
Senju, ale ci serce wali. < A skórę ma taką miękką, mmmhh. >
Tak?
Tak.
Nigdy nie byłem normalny i jestem z tego dumny. Normalność jest nudna. Ren, ty kiedyś byłeś?
A teraz nie jestem?
No rżniesz swojego faceta pięścią, to jest normalne?
Skąd wiesz, że rżnę go pięścią?
A co jest normalne, młocie? < Boziu, jakie on ma wspaniałe sutki. >
Kotku, dokładnie wymasuj mu penisa.
No przecież wiem, ale nie macaj mnie.
Właśnie.
Miód mu topnieje na skórze. < A żebyś wiedział, Kaien, nie tylko pięścią mnie penetruje. >
Bo jest ciepło. Jakie to uczucie, skarbie?
Lepkie. < Ale całkiem przyjemne. >
Ciekawe, że Kotu trafił się Senjuś, a Senjusiowi Kot. Przypadek?
Nie martw się, na pewno wylosujesz mnie. < Mam nadzieję. >
Chciałbyś, co?
Oczywiście.
No to smacznego, Kotku. < Może zacznę od szyi, niech się jarają. >
Smacznego, Kotku.
Łaskoczesz. < Cholera, jakie on ma ciepłe usta. >
Przepraszam. Ależ ty masz twarde sutki. Piękne są.
Bo ich dotykasz.
Zasłodzę się chyba na śmierć, serio. Macałbym cię tam w środku. < Jezusie, jakie on ma miękkie boczki! >
Gdzie w środku?
No dupę. Chciałbyś?
Mruczenie czas zacząć.
Spadaj. To jak, chciałbyś? < Na pewno spodobają wam się nasze zboczone ciastka, już bez spermy. >
Kocie, za mocno. < Oczywiście, że bym chciał. >
Ładnie ci w tym cyckonoszu.
Zgadzam się, rozpinałbym.
Ja też. < O matko, teraz pępek. Jak zejdzie niżej, to chyba oszaleję. >
Ślicznie go wylizuje.
Ślicznie.
Moglibyście przestać komentować?
A po co? Podoba mi się to, co widzę. Lepsze to niż śmietana.
Chyba będziesz miał traumę.
Kaczu pomoże mi ją wyleczyć, prawda?
Prawda. < Matko, teraz fiut. >
Smacznego, Kotku.
Mmmhh, cholera.
Masz zlizać, nie obciągnąć, pamiętaj.
Niech obciąga, spoko. < O kurczę, nie mogę. >
Znów mu stanął, chyba jestem w tym dobry, he he.
Widocznie odleciał, patrz, jak przymknął powieki. Kaczuś, żyjesz?
Spierdalaj. < Boże, jaki kosmos. >
Zostało trochę na jajkach, zliż wszystko dokładnie, mężu.
Zboczeniec.
Kurde, ale to brzmi dziwnie. Chyba się upiłem.
Co brzmi dziwnie?
No „mężu”.
Dlaczego?
Bo twój mąż robi loda mojemu chłopakowi, a my się przyglądamy.
No i? Jesteś pijany?
Trochę, a co?
Robiliśmy dużo ciekawsze rzeczy. < Na przykład, ssałeś mi kutasa. >
Te też są ciekawe. Poza tym, wiesz, że ja nie lubię hardkoru.
Nie było przecież żadnego hardkoru. Kotuś, nie szczerz się tak, tylko działaj.
Działam przecież, ssę jak mogę.
Masz zlizywać, nie ssać.
Boże, czemu mnie to tak kręci? Ren, ciebie też kręci?
A jak myślisz? < Ja też ci ssałem. >
Myślę, że tak. < Czemu ciągle tak na mnie patrzy? Chce mnie tego? >
Kaien, jesteś pijany?
No mówiłem, że tak. Trochę. A co?
Nic. Aaaah, Kotku, nie tak mocno. < Chyba oszaleję. >
Ale mu zasysa.
Skarbie, pamiętaj, że to nie oral, tylko zlizywanie miodu z członka.
No wiem.
Nieładnie tak mówić z pełnymi ustami.
Senju, nie szarp mnie tak, to boli.
Przepraszam. < Boże, prawie trysnąłem. Ale wstyd. >
Przecież ty lubisz ból, Futrzaku.
Nie lubię!
Ren?
Kłamie.
Idioci. < Ja wcale nie lubię bólu! No dobra, może troszeczkę. Ociupinkę. Ależ ma fajnego kutasa. >
Och, już wydymasz usteczka, skończyłeś? < A Ren dalej się gapi, skurwiel. Chyba mu przyłożę. Albo obciągnę. Nie wiem, co lepsze. >
Tak. Dawajcie wino. I fajkę.
Nie pal w wa...
Bla bla bla, kochany mężu. Będę palić, gdzie zechcę. Trochę luzu nie zaszkodzi. Nie bądźżeż takim sztywniakiem. < Kurde, chciałem tylko sobie possać. >
Nie jestem sztywniakiem. Bredzisz, skarbie.
Ale fiuta masz sztywnego. < Ja i moje żarciki, he he. Boże, ale bym obciągał. Każdemu. No, Kaien, dziś możesz być kurwą. STOP! Że co, kurwa? >
Chcesz pomacać?
Nie, dziękuję. < Dla-cze-go? Przełam się, Kaien. Dawaj, do cholery! >
Szkoda.
No już, nie fochaj się, księżniczko. < Teraz kolej Rena, aż się zaczynam stresować. No bo chyba nie dam mu dupy, nie? >
VIII
Mężuś, jak ciasteczko? < Z nadzieniem, he he. >
Przecież wiesz, że dobre. Takie pożywne. Kaien, ty powinieneś jeść dużo białka, nie?
To jakiś szyfr?
Nie, no co ty. Dlaczego? Mężu? Co tam masz?
– „Pączkowy pierścień”. Ależ mam szczęście. Kaien, lubisz pączki?
A po ludzku?
Osoba siedząca naprzeciw ciebie ma założyć ci pączka na penisa i zjeść go bez pomocy rąk.
Ale że ja?
Tak, ty.
Pączki to węglowodany, będziesz musiał je potem intensywnie spalać. < Nie wierzę, że to powiedziałem. >
Z tobą chętnie. Weź się nie wymądrzaj.
Piwo to też węglowodany.
Futrzak, rozumiem, że masz ubaw, ale lepiej się zamknij. Gdzie ten pączek?
Pączkowy pierścień – cudowna nazwa.
Zgadnijcie, kto ją wymyślił!
A co ty tak dumnie wypinasz płaską pierś, co? Do tego w staniku. Zbok.
Wal się. Śliczne mam cycuszki, nie? Mężu, prawda? Prawda, że śliczne?
Prawda.
Auć! To boli!
Przecież jesteś maso.
Sam jesteś maso. Ja jestem tylko uległym kotkiem.
A Senju jest uległą Kaczką. Aaaaaaaaah, KURWA! < Oż ja pierdolę! Zabiję cię za to jajko! >
I kto tu jest uległy?
Ale dajesz mu dziś popalić. Kaien, on zawsze jest taki niedobry? Nie wiedziałem.
Wielu rzeczy o mnie nie wiesz.
Nie wątpię. Mężu, przyniosę pączka.
Dobrze, skarbie. Musisz go tak masować?
Muszę. Przygotowuję go dla Kaiencia.
Ha ha, ale ubaw. < Pierdolę, wyjmuję to. >
Hej, co robisz?! Nie wyjmuj jajka. Kaien!
Nie mógłbym się skupić na ssaniu pały Rena.
Lecę po pączka. W sumie mamy cały tuzin. Ja to jestem cudowny!
Pewnie z nadzieniem różanym? To już się robi przewidywalne.
Wcale nie.
Nie możesz się doczekać, co? < Boże, ale mi się kręci w głowie. >
Prawdę mówiąc, tak.
Prawdę mówiąc, ja też. U Yukiego było fajnie. Moglibyście to powtórzyć, a nawet zrobić coś więcej. < Chyba nie powinienem więcej pić. >
No, podwójną dla ciebie.
Dla ciebie. Świnia jesteś, że wyjąłeś jajko.
Potem mu je włożę. Obiecuję.
Po moim trupie.
Proszę bardzo, Kaien, pączek z dziurką.
Dziwny jakiś i ta dziura taka duża. Co z nim nie tak?
To jest specjalny pączek do penisa.
Pierdolisz.
Serio mówię. Ren potwierdzi. Postaraj się, żeby ci się nie rozpadł na kawałki, jak będziesz go zakładać na kutasa mojego męża.
Och, jaki wyszczekany. Dobra, to... jak mam zacząć?
Może od kutasa?
Zetrę ci z twarzy ten uśmieszek, nie martw się. Mogę na przykład niechcący cię ugryźć.
Łatwizna, Kot często tak robi.
Ale ja nie jestem Kotem.
Przestańcie się droczyć i bierzcie do roboty.
Dobra, to... No właśnie, usiądź sobie tak. Ale ten pączek się roztopi, bo jest gorąco.
I mokro.
I mokro.
Ty też jesteś mokry, Senju.
Ren na pewno też jest. Sprawdź.
Możesz go dotknąć.
Nie muszę. < No dobra, ale chcę. >
To jest dziwne. Biedny pączek.
Yukiemu by się spodobało, na bank. Pewnie bicki mu rosną od pączków.
Co się tak na mnie gapisz? Coś ci się nie podoba? Mogę przestać.
Nie.
Co wy wszyscy tacy szczęśliwi, co?
Też się szczerzysz, debilu.
Ty też.
A ty to co?
Ren, spadaj.
No, gotowe. < Ale ma twardego, a mnie serce wali jak oszalałe. >
To smacznego pączka, Kaienciu.
Spierdalaj, Futrzak. Dobra, to... < Może najpierw poliżę sobie trochę. No, słodkie. Całkiem dobre. >
I jak?
Nieźle.
Postaraj się, żeby nie spadł mu z fiuta.
Przecież wiem! < Dobra, to... pierwszy mały kęs. Boże, to jest pojebane, ale czemu mam ubaw? >
Z czego rżysz, idioto?
Z niczego, po prostu to jest popierdolone. Naprawdę. Ale pączek jest pyszny.
Nie tylko pączek. Spróbuj. Aua, nie szczyp mnie tak!
Wyluzuj, pączusiu. < Dobra, drugi kęs, a potem trzeci. Chyba idzie mi całkiem nieźle. >
Smakuje ci?
No. Chyba zrobił się twardszy.
Tak? < Ciekawe, że Kaien ma takie miękkie włosy. >
Podoba ci się, co?
A tobie nie?
A powinno? < Cholera, nie musisz mnie tak głaskać. >
Jeśli lubisz pączki... < Kurczę, cwany jest. Pojedynku spojrzeń raczej dziś nie wygram. >
Już mi niewiele zostało. < Ja pierdzielę, mógłbym na niego lecieć. >
Postaraj się do samego końca. I tak pewnie przegrasz.
Kocie, chyba nie zwracają na nas uwagi.
Samczyki alfa.
Nie przegram, możesz być tego pewien. Ja nie przegrywam.
Ja też.
Ale teraz nie grasz, tylko siedzisz z jebanym pączkiem na kutasie, więc się zamknij i podziwiaj.
Ciekawe, co będzie się działo w dalszej części. < Wyruchają się nawzajem? >
I przestań mi czochrać włosy.
Lubię czochrać włosy.
No i? < Jeszcze tylko trochę. Nie, kurde, nie przegram. Z której strony mam teraz zacząć? >
Jak ci idzie, kochanie? < Śmiesznie wyglądacie z tym pączkiem. >
Świetnie.
Czuję, że zaraz wpadnie do wody.
Nie wpadnie. < Zacznę z prawej, a potem szybko wciągnę resztę, pomagając sobie językiem. Boże, to już prawie strategia. Jestem chory? >
Podoba mi się, jak na niego chuchasz. To tak przyjemnie łaskocze.
Przestań mnie prowokować. < No, nadszedł czas na ostateczne zagranie. >
Uważaj, bo ci spadnie.
Nie spadnie.
Masz ładne barki. I bicepsy.
I nie tylko. < Kurde, próbuje mnie rozproszyć? >
Wiem, widziałem.
Mężuś.
Tak?
Rozpalimy potem ogień w kominku?
Tak, obiecałem ci przecież. < Kurczę, ale on mnie drażni tym jęzorem. Robi to umyślnie? >
A potem będziemy się bzykać w czworokącie?
A to już zależy od twoich ciasteczek, Kotku. < Kaien, niezły jesteś. >
No! Gotowe. Mówiłem, że to pestka. < Ale jestem z siebie dumny. Yyyhhh? Kurde, to tylko pączek. Z fiuta. Rena. >
Brawo ty.
Aaaaaaaaaaah! Ren! Wyłącz to.
Nie.
Proszę.
Kaien, pomożesz mi z rozpalaniem ognia?
A co, sam nie potrafisz?
Debilu, idź już z nim.
Ale co? No okej, mogę pomóc, jeśli chcesz.
Tam są szlafroki.
Najpierw wytrzyj mi plecki, Kaczuś.
Niech Ren ci wytrze.
Ren?
Nic z tego. < Chciałbyś, co? Cierpliwości. >
Nie to nie.
Co na kolację?
To, co sobie ugotujesz.
Hej, spokojnie. Mamy chińszczyznę. I przekąski.
I piwo.
I wino. Chyba się upiłem. < Boże, ale bym obciągnął Renowi. Nie wierzę, że kiedyś z nim spałem. >
To więcej nie pij, bo nie będzie ruchania.
Kaien, idziesz?
Idę.
Senju, mogę cię pocałować?
I PRZESTAŃCIE SIĘ LIZAĆ, DO CHOLERY.
 
Ciąg dalszy nastąpi.
–––––––––––––––
Ładnego blondyna z lotniska znajdziecie ~~ TUTAJ ~~.  

68 komentarzy:

  1. Inne to tak:
    <3<3<3<3<3<3<3<3<3<3<3<3<3<3<3<3<3<3<3<3<3<3<3<3<3<3<3<3<3<3<3<3<3<3<3<3<3<3<3<3<3<3<3<3<3<3<3<3<3<3<3<3<3<3<3<3<3<3<3<3<3<3<3<3<3<3<3<3<3<3<3<3<3<3<3<3<3<3<3<3<3<3<3<3<3<3<3<3<3<3<3<3<3<3<3<3<3<3<3<3<3<3<3<3<3<3<3<3<3<3<3<3<3<3<3<3<3<3<3<3<3<3<3<3<3<3<3<3<3<3<3<3<3<3<3<3<3<3<3<3<3<3<3<3<3<3<3<3<3<3<3<3<3<3<3<3<3<3<3<3<3<3<3<3<3<3<3<3<3<3<3<3<3<3<3<3<3<3<3<3<3<3<3<3<3<3<3<3<3<3<3<3<3<3<3<3<3<3<3<3<3<3<3<3<3<3<3<3<3<3<3<3<3<3<3<3<3<3<3<3<3<3<3<3<3<3<3<3<3<3<3<3<3<3<3<3<3<3<3<3<3<3<3<3<3<3<3<3<3<3<3<3<3<3<3<3<3<3<3<3<3<3<3<3<3<3<3<3<3<3<3<3<3<3<3<3<3<3<3<3<3<3<3<3<3<3<3<3<3<3<3<3<3<3<3<3<3<3<3<3<3<3<3<3<3<3<3<3<3<3<3<3<3

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Och <3 Piękny komentarz <3

      Usuń
    2. Miało być "ujmę to tak". Nienawidzę autokorekty.

      A poza tym:

      <3<3<3<3<3<3<3<3<3<3<3<3<3<3<3<3<3<3<3<3<3<3<3<3<3<3<3<3<3<3<3<3<3<3<3<3<3<3<3<3<3<3<3<3<3<3<3<3<3<3<3<3<3<3<3<3<3<3<3<3<3<3<3<3<3<3<3<3<3<3<3<3<3<3<3<3<3<3<3<3<3<3<3<3<3<3<3<3<3<3<3<3<3<3<3<3<3<3<3<3<3<3<3<3<3<3<3<3<3<3<3<3<3<3<3<3<3<3<3<3<3<3<3<3<3<3<3<3<3<3<3<3<3<3<3<3<3<3<3<3<3<3<3<3<3<3<3<3<3<3<3<3<3<3<3<3<3<3<3<3<3<3<3<3<3<3<3<3<3<3<3<3<3<3<3<3<3<3<3<3<3<3<3<3<3<3<3<3<3<3<3<3<3<3<3<3<3<3<3<3<3<3<3<3<3<3<3<3<3<3<3<3<3<3<3<3<3<3<3<3<3<3<3<3<3<3<3<3<3<3<3<3<3<3<3<3<3<3<3<3<3<3<3<3<3<3<3<3<3<3<3<3<3<3<3<3<3<3<3<3<3<3<3<3<3<3<3<3<3<3<3<3<3<3<3<3<3<3<3<3<3<3<3<3<3<3<3<3<3<3<3<3<3<3<3<3<3<3<3<3<3<3<3<3<3<3<3<3<3<3<3<3<3<3<3<3<3<3<3<3<3<3<3<3<3<3<3<3<3<3<3<3<3<3<3<3<3<3<3<3<3<3<3<3<3<3<3<3<3<3<3<3<3<3<3<3<3<3<3<3<3<3<3<3<3<3<3<3<3<3<3<3<3<3<3<3<3<3<3<3<3<3<3<3<3<3<3<3<3<3<3<3<3<3<3<3<3<3<3<3<3<3<3<3<3<3<3<3<3<3<3<3<3<3<3<3<3<3<3<3<3<3<3<3<3<3<3<3<3<3<3<3<3<3<3<3<3<3<3<3<3<3<3<3<3<3<3<3<3<3<3<3<3<3<3<3<3<3<3<3<3<3<3<3<3<3<3<3<3<3<3<3<3<3<3<3<3<3<3<3<3<3<3<3<3<3<3<3<3<3<3<3<3<3<3<3<3<3<3<3<3<3<3<3<3<3<3<3<3<3<3<3<3<3<3<3<3<3<3<3<3<3<3<3<3<3<3<3<3<3<3<3<3<3<3<3<3<3<3<3<3<3<3<3<3<3<3<3<3<3<3<3<3<3<3<3<3<3<3<3<3<3<3<3<3<3<3<3<3<3<3<3<3<3<3<3<3<3<3<3<3<3<3<3<3<3<3<3<3<3<3<3<3<3<3<3<3<3<3<3<3<3<3<3<3<3<3<3<3<3<3<3<3<3<3<3<3<3<3<3<3<3<3<3<3<3

      Usuń
    3. :D :D :D a potem Kamienie, wełna i Rej :D

      Usuń
    4. Chcę :-)
      I to mega bardzo :-)

      Usuń
  2. Odpowiedzi
    1. Bardzo konstruktywny komentarz, ale to dobrze czy źle? :)

      Usuń
    2. Konstruktywszy będzie (ale z tego co mi się pisze i tak niezbyt konstruktywny).
      Ale masz rację, przedkomentarz był niekompletny.
      POPRAWA:

      Ja pierdolę :D <3 <3 <3 <3 <3 <3 <3

      Usuń
    3. Oooooh, to cieszę się, naprawdę. :D Bo takich notek nie było jeszcze na blogu i nie wiedziałam, jak ją odbierzecie.

      Usuń
  3. Świetne :D
    S.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Na początku nie umiałam się przekonać do takiej formy. Ale później mi się spodobało, bo przez brak opisów bardzo fajnie wyszło to całe droczenie się Rena z Kaienem.
      Dawno się tak nie uśmiałam, czytając tego bloga, jak przy tej notce. Przypomniał mi się mój wypad z koleżankami do czteroosobowego domku, gdy miałyśmy po dwadzieścia kilka lat. Tylko tutaj jest wersja męska ;)
      S.

      Usuń
    2. To cieszę się, że przekonałaś się do takiej formy notki :)

      Usuń
  4. A ja będę jedyną, która się nie będzie zachwycać i robić nawias trzy, nawias trzy, bo mnie taka forma nie jara.... Kojarzy mi się z tymi gimbusiarskimi opowiadaniami, pisanymi w formie rozmów na messengerze, czy innego pierdolamento w wiadomościach na czymś tam...
    Nie. Sama jestem na bakier z opisami i podobno jest u mnie jak na lekarstwo, ale jak cały rozdział się składa z samych myślników i zdań pojedynczych, to to jest jakieś takie.... Eeeee.... Jak nie ma totalnie opisów, to mimo najszczerszych chęci, jakoś sobie tego nie umiem umiejscowić w sytuacji, w czasie i w miejscu... Nie wiem. Może za głupia na to jestem, czy co? :D

    I jeszcze mi tu legendy zabrakło, bo chociaż sobie na początku ustaliłam kto jest jakim kolorem, to potem mi się wszystko popierdzieliło. :D

    A sobie mówię: Premia wyrobiona, będzie można usiąść i skomentować... A tu lipa, bo w sumie nie wiem, co tu komentować i jak. :(

    Idę sobie postać nostalgicznie i smutno w miejscu, jak Buka....


    ~Arco Iris

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. opka pisane na gg czy innych skajpach są fajne :D sama tak pisałam shota z jednym autorem xD (nawet dwa shoty w sumie)

      a co do kolorów, to przecież tylko jeden kolor doszedł, cała reszta jest regularnie :D

      Kunoś?... dawaj w przyszłości shoty Rena na czerwono <3

      Usuń
    2. Ej no, spoko, ja rozumiem, że może się nie podobać. :) Mnie się dobrze pisało, tylko te kolory :D

      Lekś, nie mogę, bo musiałabym zmienić wszystkie :d czerń musi zostać. Chociaż Babi rozpaczała (:D), że Senju jest "przeciętny" z tą czernią :D

      Usuń
    3. dasz radę, aż tylu notek Rena chyba nie było? :D
      nie no, wiem, że to już upierdliwe. szkoda, bo to by było fajne :D

      Usuń
  5. awwwwwww <3

    2 jajka? :D <3 <3 <3

    Ren taki ganiający za palenie <3 słusznie. ma rację :3

    awwwwwwwww <3 <3 <3 <3 <3 <3 <3 <3 <3 przepychanki słowne Rena i Kaiena <3 <3 <3 <3 <3 o tak, ależ ja ich uwielbiam <3 <3 <3

    ale dziwnie się czyta takie same dialogi :D jest fajnie, ale no, rozumiesz :D

    "Pewnie. < Chciałbyś. >" <3 <3 <3 <3 ale to fajnie wiedzieć wydźwięk wypowiedzi <3

    biedny opanowany Ren z dzieciarnią <3

    "– Ren, czy ty wsadziłeś mu coś wibrującego w dupę?
    – A co? Też chcesz? < Jak ja uwielbiam się z nim droczyć. >
    – Nie, ale wsadziłbym tobie."
    ja tam chcę ich wszystkich <3

    "– Aaaaaaaaaaaaach! Wyłącz!
    – Nie"
    Ren wymiata <3

    och, wspomniałaś o Marcelku!! <3 <3 <3
    KOCHAM CIĘ!!!!! <3 <3 <3 <3 <3 <3 <3 <3 <3

    co się dzieje z Kaczusiem?

    o, jak ja rozumiem Kaczusia! dla mnie też każdy budynek jest taki sam xD

    och, kłótnia o dominację kotów <3
    i ta pewność Rena, że już dawno się do siebie dobrały <3

    "– Rżnąłeś kiedyś Rena?
    – Pewnie.
    – Ja pierdzielę, serio? Kiedy?
    – Kaien, pomożesz mi to zanieść na górę?"
    a Ren od razu ucieka od tematu <3 :D piękne :D

    Ren naprawdę nie był głodny, czy chciał uciec? :D

    oł, Kot-samobójca :D
    Kaczuś, boczki są piękne!

    oni są niemożliwi <3

    JA CHCĘ ŻEBY KACZUŚ TRZEPOTAŁ RZĘSAMI!!!!

    jaki atencyjny Kić <3 ale go rozumiem, nikt nie lubi być ignorowany, tym bardziej, jeśli coś ogarnął i mu na tym zależy

    kokosowe to dla Babiszona jak rozumiem? :D

    wiedziałam, że kwestia spermy w ciasteczkach musi być prawdziwa xD nie byliby sobą, gdyby tak nie było :D

    Kaczuś ma ładne sutki? :D

    no właśnie, też chciałam być zaskoczona, że Kaien ma 20 xD chociaż... 18-19 pewnie może mieć :D

    to jednak Ren nie obciągnął wtedy Kaienowi? :(((((

    niech żyją równoległe nazwy tego samego koloru <3

    KAIEN W STANIKU!! <3 TAK POPROSZĘ!!!
    bo Kot brzmi jakoś bardziej rzeczywiście :D

    a tak naprawdę to skąd mają stanik? :D

    NAPALONA KACZ <3 <3 <3 <3 <3

    a Ren jest zazdrosny? :>

    jak ja kocham duet Kaien-Ren <3

    tak, Kaien, patrz na penisa Rena <3
    ale Ci się ten rozdział udał <3

    tak, tak, Kaien, obciągnij Renowi <3
    KAIEN SKUŚ SIĘ!!!!

    pączek do penisa <3 pewnie jeszcze robiony na wymiar :D

    ależ Ty się musiałaś narobić z wymyślaniem tych wszystkich gierek <3

    SUPER!!!!! <3 <3 <3 <3 <3 <3 <3

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ooooooooh, cieszę się, że rozdział przypadł do gustu :D

      Może odpowiem na najważniejsze pytania :D

      *Tak, 2 jajka :D bo miało być dla Senju, ale w końcu zaczął kozaczyć.
      *Ren z dzieciarnią :D :D :D mnie też dziwnie się to pisało, bo Kaien również lubi się wygłupiać, a Ren taki spokojny i dojrzały :D
      *Może kiedyś opiszę konkurs jajeczkowy? :D kto dłużej wytrzyma z jajkiem w dupie? :D
      *Tak, Marcelek musi być, bo Kot już o nim myśli :)
      *Kaczuś po prostu był nieco zestresowany, chociaż pewnie spadek litu we krwi też trochę na niego zadziałał.
      *Tak, Ren uciekł od tematu :d
      *A tu akurat naprawdę nie był głodny :D
      *Tak, Kaczuś wciąż ma dwukilogramowe boczki.
      *Trzepotanie pisałam, myśląc o tobie ;)
      *kokosowe chyba były gdzieś w remake'u :D czy kokos już zawsze będzie się kojarzyć z babiszonem? :d
      *pieczona sperma :D
      *NO PEWNIE, Kaczuś ma idealne sutki :D
      *#centymetry :D Senju ma większego :D
      *Kiedy „wtedy” nie obciągał? Obciągał przecież :)
      *madżenta :D
      *Senju pewnie kiedyś zorganizuje stanik i zmusi Kaiena,zeby go włożył :D
      *stanik mają od Ai (ta dziewczyna Akihiko (co w shocie wiązał Kota), która nosi fioletowe soczewki
      *nie, Ren nie jest zazdrosny :)
      *pewnie, że na wymiar, chyba też sami je upiekli (pączki się smaży?) :D
      *Prawdę mówiąc, nie wiem, co mnie naszło z tymi gierkami, może miałam napływ głupich pomysłów, ale pisało się fajnie :D

      Dziękuję za komentarz :)

      Usuń
    2. no i fajnie, Kaien z jajkiem tak trochę złamał ścisły podział na dominujących i uległych :D zrobiło się dzięki temu tak... przystępniej? że bardziej tworzyli wspólną ekipę :D

      Ren pewnie też mógłby się wygłupiać :D tylko w trochę inny sposób

      opisz <3

      niech myśli <3 tylko ja nie wiem, czy Ren jest zachwycony tym, że Kot myśli o nieletnim :D

      uff... bo już myślałam, że coś złego szykujesz biednemu, wymęczonemu Kaczusiowi :)

      cwaniak <3

      a dziękuję za trzepotanie <3

      myślę, że skojarzenie kokos-Babiszon jest już nieuniknione :D

      no ja wiem, że Kaczuś cały jest idealny <3

      czyli najpierw Ren obciągał Kaienowi, a potem Kaien Renowi? no nie obciągał, ale no wiadomo o co chodzi :D

      aaaaa.... zapomniałam o niej :D

      smaży :)

      czytało się też fajnie <3

      Usuń
    3. Marcel 15 ma? Ma. No to nie widzę problemu :D
      Znaczy, z tym obciąganiem chodzi o orgię u Yukiego, tak? Bo tutaj to Kaien "jadł pączka" :D Ren "jadł śmietanę" :D

      Usuń
    4. ma 17 :D
      nie, tutaj mi chodzi :D i właśnie jakoś mi uciekł wątek, czy faktycznie Ren "jadł śmietanę" :D

      Usuń
    5. o.O A to wtopa, chyba się wykasowało :( Dopiszę :D

      Wiem, że ma 17 :)

      Usuń
    6. no, jest zgubiony fragment <3

      "po prostu robię to, co muszę" tak, na pewno xD wcale a wcale Cię to nie kręci! :D

      biedny Ren nielubiący śmietany :(

      "nie zgrywaj twardziela, przecież widzę, jak patrzysz na mojego męża" taaaak? :D no no, ja chcę dalej! <3

      Usuń
    7. Bo on mi się skasował chyba w wordzie :( przez te znaczki :D a nawet nie zwróciłam na to uwagi, ale Marchew czuwa :D

      Usuń
  6. To jest genialne
    Takie inne, niż pozostałe (ogólnie to ciekawy pomysł np. Jakby zrobić takie opowiadanie z takim dialogiem, gdzie sceny i wygląd wymyslasz samemu, bo nie ma opisu)

    ~SpiritNS #Furi

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Furuś <3
      A to między innymi całkiem ciekawy pomysł bez tych opisów! :D

      Usuń
    2. Hej Kuno żyjesz ? Smutno tu trochę :( chciałabym już coś poczytać, a tu nic

      ~SpiritNS

      Usuń
    3. Żyję, ale na razie nie mam rozdziału :/

      Usuń
  7. Jakoś takie toto jest... jakbyś chciała, a nie mogła :/ Trochę pójście na łatwiznę. Forma może i jest nowa i ciekawa, ale ciężko sie czyta, czasem sytuacja nie jest klarowna, no i troche szkoda ładnych scen, ktore zupełnie giną w tych myślnikach. A już te teksty na szaro, to jakaś porażka. Wygląda i czyta się to fatalnie. Najgorsze jest to, ze przy takich tekstach trudno sobie coś wyobrazić, bo zanim nakreślisz sobie jakis obraz, to już podawany jest inny.
    Szkoda, zmarnowałaś (według mnie) naprawdę dobry pomysł fabularny...
    ~Anonim

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Mam pytanie: nie wydaje ci się, że napisałam to dla jaj? Bez większej fabuły, z chaosem, bez żadnej głebszej myśli przewodniej? Bo to wstęp do sex-shota? W sensie, nie doszukujcie się tu nic poważnego, bo nie taki miałam zamiar. ;)

      Usuń
    2. A ja wtrącę małą dygresję - Albo ja jestem daltonistką, albo tu nie ma żadnego tekstu w szarym kolorze... :(

      ~Arco Iris

      Usuń
  8. Ale długi :D Myślałam, że nie będę odczuwać, że był długi, ale był długi (ale to dobrze :D). I przez to, że nastawiałam się, że będzie się tak krótko czytać, to co chwila patrzyłam na suwak obok, ze strachem, że już się kończy, a tu jeszcze dużo dużo literek <3

    Szczerze mówiąc, jak w notce Kaiena dowiedziałam się o tym wyjeździe w góry to sobie pomyślałam „Eeee, będą hardorgie i inne rzeczy, ja tam wolę jak Kaczuś bzyka Kamienia na łyżeczkę pod kołderką i nic się nie dzieje”, ale oficjalnie po tym fragmencie przeszły mi wszystkie wątpliwości <3

    Dobra, nie wiem jak ogarnę tę formę, ale spróbuję. W ogóle efekt przerósł moje oczekiwania, bo z jakiegoś powodu skojarzyło mi się to z „Otchłanią” przy której niesamowicie działa wyobraźnia i jak grałam w to po raz pierwszy to byłam absolutni zachwycona i teraz jak czytałam to też, tak bardzo się wczułam i zaczęłam sobie wyobrażać całą otoczkę, że ach <3. Kocham takie doświadczenia i zabawy formą, przez to całość ma zupełnie inny, oryginalny charakter, ale mam wrażenie, że niczego nie brakuje, w sensie nie brakuje elementów narracji, bo wszystko się cudownie układa w głowie <3. I po chuj długie opisy jakiegoś pokoju :D?
    Ale się wczułam <3
    Serio, nawet nie myślalam, że aż tak mogę :D

    Na początku tylko miałam problem, bo miałam wrażenie, że czarną czcionkę ma Ren, a czerwoną Kaczu, bo ten napis Senju zawsze przy rozdziale jest czerwony. Ale no. To tylko na chwilę :D.

    „Senju wziął nawet swój wibrator XXL.”
    Kochana Kaczuszka, zawsze pamięta o potrzebach swojego semesia <3

    „– To mnie nie macaj. < No dobra, macaj. >”
    <3 <3 <3 <3 <3 Kocham jak kaczuś, jest niewinnym zboczuchem <3

    „Spokój, wolność, brak internetu.”
    Nie wiem co jest fajnego w braku internetu :P. Nigdy nie rozumiałam ludzi, którzy lubią sobie wybyć w dzicz i cieszyć się brakiem dostępu do cywilizacji :D. Znaczy - jeśli już w dzicz to w zupełną dzicz, ale jak już domek i luksusy to nich będzie ten internet.
    Chociaż w sumie może i faktcznie powinni trochę od wszelkich mediów odpocząć.

    „Przy tobie to ja jestem święty.”
    Kolejna zakonnica!

    „Nie musisz być mądry, wystarczy, że jesteś ładny.”
    Na całe szczęcie Kaczuszek jest najpiękniejszy i najmądrzejszy na świecie <3 Jest, prawda <3?

    „Kocie, masz jajeczko? < Też mam, ale w torbie, nie w sobie.”
    Przeczytałam „też mam, ale w tobie, nie w sobie”. Niby nic, ale jednak rozczarowanie :(

    „Trochę.”
    Czyli co :P Do połowy? Wypada?

    Marcelek <3

    W ogóle to szok, że wszyscy mają takie fajne kwestie i żarciki i dialogi i myśli i wszystko, że aż nie da się tego wszystkiego cytować, a ja i tak najbardziej się jarałam, zbliżając się do czarnych linijek Kaczuszki, który pierdolił o herbacie <3. Ale w sumie lubię to w Kaczce, że z wierzchu próbuje być spokojny, grzeczny, niewinny i rozkoszować się pierdolonym śpiewem ptaków, a tak naprawdę chce, żeby Kaien mu ściskał jajuszka <3. Ale to chyba wyższy level miłości do Kaczki, bo przyznam, że w sumie Kaczka ma najmniej ciekawe teksty, i to w sumie nie tyle wada, co wynikające z charaktrów poczucie humoru Kaiena i Kota, ale i tak kocham każdą czarną linijkę i nimi się jarałam najbardziej <3

    „serduszko, ciszej”
    Serduszko <3 To takie słodkie <3

    Biedne biedactwo Senjusia z zawrotami głowy i z jednej strony to cudowne, że Kaien się martwił, a z drugiej to chyba było trochę żenujące dla Senjusia, że fajny wyjazd, wszyscy weseli, a on się źle czuje, nie?

    „– Na żywo też wygląda bosko.
    – Ja to mam dobry gust, nie?
    – Przecież nawet nie pamiętałeś, który to.
    – Spadaj.”
    <3 <3 <3 <3

    „– Oj, przestańcie. Wiadomo, że nie będziemy tylko chlać i rozmawiać. Kaien, wyjmij kij z dupy.
    – Właśnie. Pewnie wolałby co innego. < Dasz się sprowokować?”
    Kaczuszka nigdy nie zawodzi <3 <3 <3 <3
    cdn

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Też spodziewałam się jakiegoś zwyklejszego domku :D

      „– Jest zimno.
      – Bo jest zima.”
      To jest chyba tekst, który każdy słyszał w życiu co najmniej pierdylion razy <3. I jeszcze:
      - Ło, ale gorące.
      - Bo się gotowało.
      UGHHHGHG

      Też chcę kartusie :(

      „– Dzięki, Futrzaku, zawsze można na ciebie liczyć. To się nazywa prawdziwa miłość. Doceniam to, kochanie.
      – No wiadomo, że tak. Od zawsze tak było.
      – No, a mąż to tylko przykrywka.”
      <3 <3 <3 <# <3 <3 <# <3 <3
      Chyba się nie da żeby to był konstruktywny komentarz.

      „ Pierdzioszek ma po tatusiu dominację we krwi.”
      ZGADZAM SIĘ.
      Pierdziuś ma po Kaczusi dominację we krwi! Nie jest ukesiem jak Kaien albo Kot.

      „– Ja też. Już obcykałem lodówkę. Mają tu dużo dobrych rzeczy.”
      Nie pamiętam, kto to mówił, bo w Focusie zniknęły mi kolory tekstu, ale KOCHAM priorytety tej osoby <3

      PĄCZUŚ <3
      W ogóle pączek, pączuś, pączki itp. to będą moje ulubione zwroty na świecie chyba, to takie urocze i zajebiste jednocześnie <3
      Pączuszek jeszcze by się przydał <3
      Ale fajnie to się czyta jak się czyta drugi raz, w sensie „nie wiedzą co ich czeka” <3

      Kocham zachwyty nad pośladami Senju, ale to chyba wiesz, nie? <3 Może to jeden z tych fragmentów, na które wiedziałaś, że zwrócę uwagę :D?

      Kaien ugniatający faldki Kaczusia aaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaa <3

      Kurwa, muszę być bardziej oszczędna, jeszcze tyle fajnego do komentowania.

      „Śliczne masz te bułeczki, Kaczuś.”
      AAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAA
      NIE MIAŁAM SIĘ NIE DOCZEPIAĆ DO KAŻDEGO FRAGMENTU. Muszę się spiąć. To będzie skrajnie niekonstryktywny komentarz.

      Ale Kot <3 Ten to ma parcie na bycie w centrum uwagi <3
      Kocham go za to <3

      I scena sam na sam Kaczuś-Kaien z dużą ilością Kaczusia <3 Niby same dialogi, ale jednak hot, fap i w ogóle <3. Mówiłam, że jestem zachwycona tym, jak łatwo to sobie można wszystko wyobrazić <3? Serio, fleshbacki z otchłani, ale w sumie tak były opisy szczególniejsze, a tu tylko dialogi i w ogóle wszystko jest takie NO :D
      Najmądrzejsze zdanie świata.

      Kocham jak Kaczuś domaga się macanka <3. I jak Kaien nakręca się od tego macanka <3

      „Jeee-zuu, uwielbiam, gdy tak ściskasz jajka.”
      Ale się jartam tym fragmentem <3. Kocham opisy pieszczenia jajuszków, bo mam wrażenie, że często się je omija :P.
      A jajuszki też są ważne w życiu.
      A tak serio to nie wiem czemu, ale kocham ten fragment <3. Ja to jestem sofcikowym sofcikiem :D

      Znowu fragment o bułach, a ja nie mogę się zachwycać :(

      „ Chyba spuszczę się w gacie. Ale mi stoi. Kurwa, Kaczuś, pięknie pachniesz.”
      Ta wzmianka o pachnieniu mnie tak urzekła <3

      „JAK MI DOBRZE.”
      < wyobraża sobie cudownie rozanielonego Senjusia <3”

      TYLE FAJNYCH FRAGMENTÓW, A JA MUSZĘ SIĘ OGRANICZAĆ :( Ale wiedz, że pomiędzy też są fajne fragmenty.

      Ale biedny Kaien, że martwi się teraz o Kotka :( Ale faktycznie Kot rozruchał się jak szalony.

      „Jak miałeś hi-pomanię, to co?”
      Kocham, że Kaienuś nie boi się podejmować tego tematu, no bo jednak jest. Ale dobrze, że nie zapytał o to, czy Senjuś robił komuś lodzik w depresji.

      Od jakiegoś roku męczy mnie, dlaczego ty zawsze piszesz „ChaD” a nie „ChAD” :P.

      „ Aaaaaaaaaaah! Aaaaaach! Yyyyyyhhhhmmmm! REN, NIE TAK MOCNO.”
      KOCHAM KOTA
      <3 <3 <3 <3 <3 <3 <3 <3
      Brakuje tylko „RŻNIJ MNIE MOCNIEJ, TYGRYSIE BENGALSKI!”

      Ale mruczący i łaszący się Senjuś, który próbuje wsadzić Kaienowi jajeczko <3 Kocham jak Senjuś wsadza Kaienowi różne rzeczy, w ogóle to czekam kiedyś na kulki, bo kocham kulki <3
      JEZU SENJUŚ JEST TAKI UROCZY <3
      Kocham, kocham, kocham, kocham <3
      No i Kaienuś zgodził się na jajeczko i jeszcze to wspomnienie „Nie chcę tego wkładać w dupę. < No może trochę, sam nie wiem.”

      „Ciekawe, jakie kary stosują sado-maso? Pięść w dupie?”
      Kary? Leniwy, delikatny seksik pod kołderką?
      cdn

      Usuń
    2. Wanna dla całej rodzinie - bo przecież prawdziwa rodzina kąpie się wspólnie <3

      „Zupełnie jak twoja dupa po chłoście.”
      PUNKT DLA SENJU.

      „Kurwa, ale ci zaraz przyjebię.”
      Agresja Kota, którego przez chwilę ktoś nie słucha jest urocza :D. Chociaż ja też jak już gadam to gadam sporo i się wkurzam, jak ktoś nie słucha/nie patrzy.

      Czipsiki ze spermą <3

      „Gdyby ktoś nie był w stanie ich wykonać, to dostanie karę.”
      Czekam aż ktoś nie będzie w stanie czegoś wykonać :D. Na pewno szykujesz coś takiego!

      „Nie musisz tak na mnie patrzeć. Obiecuję, że po powrocie będę z tobą wpieprzał pizzę i popijał ją piwem.”
      NO WŁAŚNIE! Trochę smutne, że Kaien z Renem to może wszystko :/. Ale w sumie chyba większość ludzi tak reaguje i na tym trochę polega trzymanie diety, że Kaien nie mógłby za każdym razem wpierdalać z Senju czipsików i chlać piwa, bo by nic z tego nie było.

      JAJECZKO <3
      Brawo Senjuś <3 Na początku trochę mi było szkoda Kaiena, że wszyscy mogą się skapnąć, ale teraz nai trochę mi nie szkoda <3. W końcu jajko nienieprzyjemne :D

      „ To nienormalne. Papier zawsze wygrywa. Zmówiliście się, nie liczy się. Ren, nie patrz tak na mnie.”
      Czy to był taki mechanizm „wyrzuć z siebie dużo zdań, mogą być bez sensu, byle odwrócić uwagę ludzi?”

      „No co? < dobrze ci tak >”
      TEN UROCZY NIEWINNY UŚMIECH <3

      ŚMIETANA <3

      „– Spytałem pierwszy.
      – A ja drugi.”
      <3 <3 <3 <# <3 <3

      „– Kaien?
      – Co?
      – Chyba gwałcisz śmietanę.”
      <3 <3<3 <3 <3 <3 <3 <3 <3 <3 <3 <3 <3 <3 <3 <3 <3 <3 <3 <3 <3 <3 <3 <3 <3 <3 <3 <3 <3 <3 <3 <3 <3 <3 <3 <3 <3 <3 <3 <3 <3 <3 <3 <3 <3 <3 <3 <3 <3 <3 <3 <3 <3 <3 <3 <3 <3 <3 <3 <3 <3 <3 <3 <3 <3 <3 <3 <3 <3 <3 <3 <3 <3 <3 <3 <3 <3 <3 <3 <3 <3 <3 <3 <3 <3 <3 <3 <3 <3 <3 <3 <3 <3 <3 <3 <3 <3 <3 <3 <3 <3 <3 <3 <3 <3 <3 <3 <3 <3 <3 <3 <3 <3 <3 <3 <3 <3 <3 <3 <3 <3 <3 <3 <3 <3 <3 <3 <3

      Staruch Ren <3

      SENJUŚ MISTRZ JAJECZKA <3 A ja chciałam ten komentarz w miarę kontruktywny a tu dupsko :(

      Kiciuś w staniku <3

      Kaien się przyznał, że Senjuś biczował mu dupę <3 Ale szkoda, że nie pochwalił się gorsetem :D

      „Nie kłóć się z Senju, on zna się na kolorach. Jak mówi, że to madżenta, to madżenta”
      RÓŻOWY kurwa :D

      Ale masaż sutków był fajny :D Taki... nie wiem. Zmysłowy <3

      „– Nie jesteś moją matką.
      – I nie żałuję.
      – No, bo ona nie żyje.”
      <3 <3 <3 <3 <3 <3 <3 <3 <3 <3 <3 <3 <3 <3 <3 <3 <3 <3 <3 <3 <3 <3 <3 <3 <3 <3 <3 <3 <3 <3

      BOŻE, ALE SIĘ JARAM TĄ FORMĄ <3 Cudownie się można wczuć i wszystko sobie wyobrazić <3. Znaczy - w sumie nie trzeba sobie wyobrażać, bo samo się wszystko układa <3

      TEŻ LUBIĘ KOKOSOWE.

      Nie wiem czy chciałabym być smarowana miodem, bo to jednak lepkie i upierdliwe :/. I nie wiem czy to się do końca da tak zlizać, żeby nic się nie kleiło. Więc na sobie chyba bym nie chciała. Ale na mięciutkim, cieplutkim ciałku sekśi Kaczusia wszystko jest absolutnie cudowne <3

      „Widzę przecież, jak pożerasz wzrokiem Rena, Kot miał rację.”
      Kaien, nie pożeraj Rena, to patrz na seksowne boczuchy Kaczka!

      „– Nie. O właśnie, muszę je wyjąć.
      – Nie wyjmuj.
      – Dość tego. Drażni mnie i rozprasza.”
      No chyba nie, skoro o nim zapomniał :P

      „– Podobno można robić depilację miodem, wiedzieliście?
      – A co, robiłeś?
      – Nie, ja wolę staromodne metody.”
      WIKIPEDIA MÓWI - „w starożytnym Egipcie zaczęto usuwać swoje owłosienie. Egipcjanie mieli wiele sposobów na depilację od ostrych muszelek i oszlifowanych kamieni po wosk z żywicy i miodu”
      Staromodne metody - odgryzanie włosów przez dinozaury :D

      „Ren ma fajnego kutasa, to fakt. Lizałbym”
      Kaien też ma fajnego.

      Usuń
    3. Tak naprawdę to wcale nie jestem zazdrosna o nich nawzajem, to taki upierd dla zasady.

      SENJUŚ NAPRAWDĘ MA WSPANIAŁE SUTKI <3?!
      A, zapomniałam, on ma wszystko idealne, ponadprzeciętne i perfekcyjne <3

      „Macałbym cię tam w środku.”
      W nerce.

      „Jezusie, jakie on ma miękkie boczki!”
      To urocze, że Kot zachwyca się boczusiami Kaczusia, ale myślę, że jakby Kaczuś to przeczytał to by się obraził na całe życie :D

      „Zgadzam się, rozpinałbym.”
      Ach, ta satysfakcja, kiedy rozpinasz stanik swojego faceta <3

      „Bo twój mąż robi loda mojemu chłopakowi, a my się przyglądamy.”
      Ten „chłopak” brzmi jakoś tak dumnie <3. Ale ja jestem przyzwyczajona do ich zboczuchowości, więc jakoś nie zauważam takich rzeczy :P Ale faktycznie, jakby się przyjrzeć to brzmi... niecodziennie?

      Niby Ren tak prowokuje, a jednak sam jest nakręcony na Kaiena :D. W ogóle co do odwracania tematu i wykręcania się od np. tematu penetracji otworu analnego Rena, to wydaje mi się, że to jest trochę takie „udam, że jestem wyluzowany i pozwolę mężowi na wszystko i uśmiechnę się z klasą, ale ZAMKNIJ SIĘ JUŻ KOTKU :)”.

      To ssanie kutasów to już jest legendarne <3

      „Chyba mu przyłożę. Albo obciągnę. Nie wiem, co lepsze.”
      ANAL!!!!

      Ja tam popieram BARDZO niepalenie w samochodzie - nienawidzę palenia w samochodzie, zwłaszcza jak ktoś ma dzieci, ale jak nie ma to też, sobie tego nie wyobrażam (mam to od rodziców, oni zawsze się o to wkurzali). A co do palenia w wannie to ogólnie też jestem zwolenniczką wychodzenia na dwór albo na balkon żeby nie śmierdzieć innym.

      „Boże, ale bym obciągał. Każdemu. No, Kaien, dziś możesz być kurwą.”
      TAK CHCĘ ULEGŁĄ KURWĘ KAIENA <3

      Dla-cze-go? Przełam się, Kaien. Dawaj, do cholery!
      TAK.
      Konstruktywny komentarz jak ja pierdolę :D

      Poza gwałceniem śmietany pączek jest najcudowniejszy <3. No bo to pączek <3
      I W OGÓLE <3

      Pączka piekli Kot i Ren? W ogóle to to powinien być wpis na tłusty czwartek :P

      „Śliczne mam cycuszki, nie? Mężu, prawda? Prawda, że śliczne?”
      *uroczy uśmiech*
      *MÓW KURWA ŻE TAK w spojrzeniu*
      <3
      KOCHAM KOTA.

      „A Senju jest uległą Kaczką. Aaaaaaaaah, KURWA!”
      Koljeny punkt dla Kaczorka. Jestem za konkursem jajeczek <3. Ale w sumie wiadomo, że żaden domin nie przegra :/

      Szkoda, że wyjął jajuszko :(

      „ Potem mu je włożę. Obiecuję.”
      KTOKOLWIEK MÓWIŁ - trzymam za słowo!

      „– Mogę na przykład niechcący cię ugryźć.”
      Ugryźć z połykiem. Nowa technika w praktykach sadło-masło.

      Kaien jarający się fiucikiem Kaiena <3

      „Ciekawe, że Kaien ma takie miękkie włosy.”
      Kot też ma miękkie. I Kaczu. A Ren?

      „Ja pierdzielę, mógłbym na niego lecieć.”
      :)
      :)
      :)
      Nie mógłbyś.
      #dlazasady

      Podoba mi się jak Ren komplementuje ciałko Kaiena. Faktycznie mu się podoba, czy po prostu chce rozproszyć i sprowokować dzielnego Kaiena? Bo mówiłaś, że woli delikatniejsze ciałka i buźki, ale Kaien od biedy ujdzie.

      „– Najpierw wytrzyj mi plecki, Kaczuś.
      – Niech Ren ci wytrze.”
      Kaczuś, wycieraj, wycieranie plecków jest urocze i kochane <3

      „Boże, ale bym obciągnął Renowi. Nie wierzę, że kiedyś z nim spałem.”
      Nie wierzy. że kiedyś zdradzał z nim Kaiena, czy nie wierzy że ruchał się z takim hot facetem? Tak, to ważne :D.

      Dobra, podsumowując - forma BARDZO mi się podoba, nie bardzej już ta normalna, ale jak na taki eksperyment wyszło zajebiście, moim zdaniem niesamowicie można się wczuć i cudownie sobie to wszystko wyobrazić, wszystkie dialogi bardzo dobrze pokazują nastroje bohaterów, ich motywacje, podteksty, zamiary, nie trzeba do tego opisów uczuć, chociaż te sporadyczne myśli na szaro pomagają :D. Taki jest mój odbiór, chociaż rozumiem, że ludzie mają różne preferencje, różną wyobraźnię itp. i taka forma może się nie podobać, ale NO <3

      Ja się wczułam <3
      Tulam bułami.

      Usuń
    4. Cześć #długa komentatorko :)

      O widzisz, cieszę się, że się wczułaś :D Mam własne zdanie na ten temat, dlatego rozumiem, dlaczego niektórym może się to nie podobać. Podchodzą do tego jak do normalnej notki, a tu było takie trochę chaotyczne (niekontrolowany chaos) i dla jaj (jajeczek :D).

      Na całe szczęcie Kaczuszek jest najpiękniejszy i najmądrzejszy na świecie <3 Jest, prawda <3? :D :D :D :D :D

      Trafna uwaga z tesktami Kaczuszki :D

      Pierdziuś ma po Kaczusi dominację we krwi! Nie jest ukesiem jak Kaien albo Kot. -NO BA, wszyscy to wiedzą :D

      Na pewno wiedziałam, że zwrócisz uwagę na poślady <3 i fałdki na brzuchu :d

      *A jajuszki też są ważne w życiu. - najpiękniejsze zdanie ever :D

      CHAD ChAD, ChaD, Chad – to bez znaczenia chyba, widziałam już dużo wersji :d

      Kary? Leniwy, delikatny seksik pod kołderką? - śmiechłąm :D :D :D

      Czy to był taki mechanizm „wyrzuć z siebie dużo zdań, mogą być bez sensu, byle odwrócić uwagę ludzi? - może być, bo tu mało było jakichś poważnych i normalnych zdań :d


      SENJUŚ NAPRAWDĘ MA WSPANIAŁE SUTKI <3?! - to ważne pytanie? Ma :D

      W ogóle to to powinien być wpis na tłusty czwartek - nie wyszło :D

      Ren ma sztywne, mocne i ciężkie :D włosy.

      Nie, Ren woli delikatniejsze, ale myślę, że od czasu do czasu mógłby chcieć umięnione, z Yukim przecie kiedyś tego. ;)

      No niestety, Nie wierzy. że kiedyś zdradzał z nim Kaiena :/

      Dziękuję, kochana bułotulaczko :) CIESZĘ SIĘ NIEZMIERNIE, że też ci się spodobała ta forma. Myślę,że po prostu osoby, które czytają mnie od dawna, akceptują i lubią sex-shoty, oneshoty i inne badziewie (:D), rozumieją, że to taka zabawa formą. Bo mi się dobrze pisało, to takie dla jaj, jako wstęp. Nie chciałam po prostu tworzyć czterech nowych notek z narracją każdego z nich.
      Znaczy, ja rozumiem, dlaczego komuś może się nie podobać, ale no, ja jestem elastyczna, może to dlatego.

      Dzięki za cudownie długi, KONSTRUKTYWNY JAK SAM WPIS < heheszki > komentarz :D <3

      Usuń
    5. Mnie przede wszystkim zachwyciło to, jak mocno przy czymś takim działa wyobraźnia, więc raczej nie chodziło o to, że brałam poprawkę na to, że pisałaś to dla jajuszków. Myślę, że to kwestia tego, jak bardzo u kogoś działa wyobraźnia, bo ja automatycznie wszystko widzę <3

      Fałdki i buły były cudowne <3

      Nie wiem, czy mało, ale takie maiłam w wrażenie z tym "papier zawsze wygrywa, a w ogóle to oszukiwaliście", że Kaien trochę zaczął wyrzucać z siebie bez sensu słowa, żeby odwrócić uwagę od jego dupy :D. No i też dlatego, że wpadł w minipanikę. Takie odniosłam wrażenie.

      Kocham sutki kaczusi <3

      To dobrze, że chodzi o Kaiena :D

      Nie wiem, u mnie jak mówiłam to raczej nie kweestia akceptacji i tego, że zeżrę wszystko, co gejowskie, co po prostu bardzo urzekła mnie ta forma <3. No i np. Anonimowy, wspominał, że trudno było mu sobie wyobrazić, a u mnie to jest automatyczne, więc myślę, że to chodzi o jakieś... nie wiem. Predyspozycje mózgu? Jak z kolorami itp.

      Usuń
  9. Matko z córką. Nie było mnie tutaj tylko miesiąc i doskonale widzę, jak szybko wstawiasz notki. Ucz mnie, MISTRZU ;__; Skąd ty do cholerki jasnej czerpiesz tyle energii, siły i weny?! xD
    TY SOBIE NIE MYŚL, ŻE ZAPOMNIAŁAM O NIE NIE NIE. Ja zawsze wracam, pamiętaj! *_*
    Jak znajdę wolny wieczór (co prawdopodobnie niedługo się stanie *.*) to nadrobię wszystko ^^
    Tymczasem trzymaj się cieplusio <3

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Witaj, córo marnotrawna :D <3
      Hm, nie było aż tak dużo, tylko 2 notki w lutym :D no i rimejków nima :/
      Trochę zawalona jestem robotą :/

      Ciekawe, kto tu ma ADHD, co ?:D <3

      Usuń
  10. Żyje! Jestem, żyje i udało mi się nawet znaleźć wpis, który mniej więcej ostatnio czytałam!
    Chciałam tak tylko zakomunikować :)
    Czeka mnie dużo nadrobienia, ale no cóż... życie mnie poniosło na rączym koniu szaleństwa i wyjebało na takiej stromej skale, także no ni jak się zatrzymać, bo spadne :D
    Dziękuję, że dalej to piszesz i mam mały atak szaleństwa,bo tyle nowych rzeczy... Dziękuję :*

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. TY ZYJESZ I KOMENTUJESZ, ale się cieszę. :D <3 <3 masz tu trochę serduszek <3 <3 <3 <3
      Mam nadzieję, że to wyjebało na stromej skale to nic aż tak złego :) Trzymaj się ciepło i nadrabiaj, jak będziesz miała czas. Kocham :)

      Usuń
    2. Haha, tak, o dziwo żyję :D
      Stroma raczej w pozytywnym sensie, motywuje, żebym nie zjebała sobie życia :D 2016 rok był dla mnie jebanym rolercosterem jeśli chodzi o życie emocjonalno-uczuciowe, ale w skrócie jak to się skończyło - zostawiłam studia, przyuczam się do nowej roboty, jestem szczęśliwie (w chuj dla mnie niespodziewanie) zaręczona z takim jednym szaleńcem, co miał mi tylko pomóc naprawić psychikę, no a został na dłużej, bo chyba mu się spodobało... :D
      Jestem "zdiagnozowaną" przez otoczenie erotomanką :)
      No to chyba tyle. Jedynie co to mam przerwę od "scenicznego" bdsm, ale no... jak się dorwę do pracy to mam nadzieję, że wrócę :D
      Wracam do mojej fujioshi części, więc jest progres z tymi "dbrymi powrotami" :D


      Także no. Dziękuję za serduszka :* :*

      Usuń
    3. Zaczęłam czytać opisy postaci, ot tak, żeby to sobie poprzypominać i ojajebiecosiękurwaniemogę...
      :)
      Tak, zdecydowanie za długo mnie tu nie było :D
      Co to się porobiło to ja nie wiem! :D

      Usuń
    4. Jaki emocjonalny komentarz :D :D :D <3
      To się cieszę, że zmiany na plus, i fajnie, że masz kogoś walniętego :)

      Nie zrozumiałam, o co chodzi z tym bdsm, w sensie że już nie kręcą cię takie notki czy tak ogólnie w życiu? :D Bo ja już jestem sofcik, ale chętnie dręczę Kota :D

      Usuń
    5. Nah, nadal lubię, nawet jak się ostatnio zastanowiłam to jestem uległą sadystką.. :D
      To takie urocze :3 Nie no, bdsm nigdy się nie pozbędę, bo w sumie nie chcę. Lubię i aww... Cokolwiek ma coś z tym wspólnego już lekko mnie kręci, żeby sprawdzić :D
      Chodzi o to, że wcześniej brałam udział w pokazach na imprezach czy czasem nawet sama organizowałam, ale ostatnio po prostu nie było czasu, okazji i inne takie (no tamten koń mnie porwał, o :D )
      Jednak... jak już dorwę się do pracy, jak już będę miała to w łapkach...
      Zacznie się polowanie :>

      Usuń
    6. ULEGŁĄ SADYSTKĄ :D To tak się da? :D

      Usuń
    7. Wszystkie kombinacje są możliwe ;) Kiedyś pozwoliłam na zamianę ról, bardzo się starałam być uległa, ale usłyszałam: "nawet związana wydajesz mi rozkazy".
      S.

      Usuń
    8. No to prawie jak kozaczący uke :D

      Usuń
  11. Nie jestem w stanie napisać nic specjalnie konstruktywnego... To dziwne, bo zwykle nie mam z tym problemu, ale tym razem powiem tylko, że ta notka była świetna, bo naprawdę nie wiem, jak mogę ją inaczej skomentować. Zadania były genialne, sam pomysł na ten wyjazd też, dialogi mnie miejscami rozwalały i te jajeczka <3

    Ale i tak czekam na jakąś hard sesję z Kotem i Renem, ewentualnie z Yukim i Emilem i mam nadzieję, że coś takiego też niedługo dodasz ;D

    Pozdrawiam cieplutko i życzę całej kopalni weny!
    ~Vel

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Hej, Vel, ty hard zboczuchu :D <3 E tam, ważne, że zostawiasz po sobie ślad. ;)

      Cóż, sesje na pewno będą :)

      Usuń
  12. Dobre, tylko te kolory. Aż się w głowie od nich kręci. Męczą oczy

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Kolory, bo od początku mam kolorową narrację. ;)

      Usuń
    2. Ten komentarz został usunięty przez autora.

      Usuń
    3. Kolory w tym przypadku byly bardzo przydatne, ja bez nich nie moglbym ogarnac kto jest kim w niektorych momentach :p

      Usuń
    4. Ja sie zastanawialem czy Ty zyjesz, bo ciagle wchodze i notki nie ma :P

      Usuń
    5. Żyję i coś tam piszę, do Wielkanocy wrzucę. :D

      Usuń
  13. Pisz, pisz ;)
    S.

    OdpowiedzUsuń
  14. Gdzie te jajka?, już wprawie Wielkanoc
    Gdzie się podział Kaczuś?
    Wracaj,wracaj,wracaj!!!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Hej noooo, jestem i piszę, bo to długie będzie. :D

      Usuń
  15. https://m.facebook.com/513767808730413/photos/a.514798168627377.1073741827.513767808730413/1265900226850497/?type=3
    Tęsknię za Kaczuszką! :,<

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. o ,żurawiu <3
      piękny wiersz, poezja <3 może kaien napisze nowy kawałek o kaczuszce? :D

      Już niedługo wrzucę notkę, a nawet dwie!

      Usuń

Kaczuszka dziękuje za Twój komentarz ^.^


Autorki-penetratorki: Orzech i Marchew.
2 kg 4 kg Abel Adam Agata Ash atak paniki Babi baner bdsm Benny Berlin bliźniak blokada seksualna boczki bondage bułeczki ChaD Chloe chłosta choinka Chris ciach ciach ciasteczka z "wróżbą" ciąża ciekawostki cosplay Dan Daniel Daren depakine depresja dialogi domek w górach domek w górach cz. II domek w górach cz. III dominacja Emil fajerwerki fani foty w sieci Furi GIF Gina gips gorset gumki gwałt gwóźdź programu Haruki hasło Hayato hipomania HIV hotel Japonia Kaien kampania kanapki kara karteczki Kasjan Ki-Ki kiciusie kłótnia o leki koleś z klubu koncert konie Konrad koszmar koszulki Kot kroniki Kyu leki lesbijki libido lista fantazji lit Lovely Lucyfer łoniaki Makoto maliny Malta mamuśka manga mangaka Mans Marcel Marchew masaż masowanie brzuszka Mei-Mei Miles morze nagrania Naoki napięcie narkotyki Nick niecodzienny dialog nietolerancyjna Saya notka na medal notka świąteczna nowa praca nowy szef nowy wóz obraz obsesja ochroniarz odstawienie leków ogłoszenia parafialne ojciec Kota omdlenie Organizacja oświadczyny palmy papiery paranoja Patrick pączki Phil Pierdzioszek pierścionek pierwszy raz plan plaża plotki pobicie podróż poślubna pogrzeb pojednanie poprawa Senju portret Kaiena porwanie Kota poświęcenie Senju potrącenie praca prezenty propozycja prostytucja prowokacja próba próba gwałtu przedawkowanie przekręt przełom przemiana Kaiena przemówienie przeprowadzka przesłuchanie Yuto przeziębienie przysięga psychiatra PTSD quiz Ramzesik redakcja Reira Ren Riko Rin Risa Rita rocznica bloga rodzice romantyczny Kaien Roy rzecznik prasowy Rżniątko Saen Saki Sandra Satoru Saya schizofrenia Seiko seksoholizm sen Senju seria shotów sesja sesja zdjęciowa Shin Shõ slut SPA spadek libido stalker stany mieszane Steve szantaż ślub Dana śmierć Yuto świadek Święta Święty Mikołaj tabletki tabu tajemnica rodzinna tajemnica Saena tatuaż teamKot terapia test na HIV to tylko włosy tortury Toru Toshiro trasa trawka trójkąt trylogia ślubna część I trylogia ślubna część II trylogia ślubna część III Tulku Tyler ujawnienie się urodziny utrata pracy ważna decyzja ważny wywiad wena wpadka wybite szyby wydanie płyty wyjazd wystawa wywiad Xavier yaoi Yoko Agyness Yuki Yuto zapiski Yuto zdjęcia zemsta zmiana leków zmiana terapeuty znaczenie zapachów żółta kaczuszka na prośbę czytelników