Cześć, pączki. Dzisiejsza notka jest trochę krótka, bo Kuno się przeziębiła i niezbyt jej szło pisanie. Mam też nadzieję, że kolejny wpis wrzucę już za tydzień (nie za miesiąc, jak poprzednio). :D

Enjoy.

wtorek, 31 stycznia 2017

Jestem normalny, a lit to gówno – wybitnie ambitny rozdział, naszpikowany tym, co lubicie (niemożebnie, nieprzeciętnie, niezrównanie #długi)

SENJU

Styczeń był niesamowitym miesiącem. Chyba najbardziej mnie poruszył twój "prezent". Sam próbowałem już wcześniej rozmawiać z Toru, ale nie wiedziałem, jak zacząć. Ty nie owijałeś w bawełnę. Pewnie ten zachwyt moimi obrazami i ciągłe gadanie o wenie nie były bez powodu. Miałeś plan. Co tam plan – strategię? A może to było na spontanie?
Dobra, nieważne. Ja się teraz zacząłem denerwować, że nie dam rady. Miałem co prawda sporo obrazów, z których byłem dumny (nawet z tego, który nabazgrałem po pijaku dwa lata temu, gdy pogrążałem się w mroku i rozpaczy), ale... trochę się bałem krytyki? 
Nie byłem jak Chloe. Ona potrafiła odpowiedzieć na każde pytanie, dyskutowała, wyjaśniała, dawała odpór i była bardzo pewna siebie. Doskonale wiedziała, jak się zachowywać. Może była nieco ostra i czasami wręcz niegrzeczna, ale nikt nie mógł jej podskoczyć. Za to ją podziwiałem, naprawdę.
No i doszła ta sprawa z mieszkaniem. Chloe była wniebowzięta, co mnie wcale nie dziwiło. Przecież cię uwielbiała. Ja wolałem Biancę. Była spokojna, miła i urocza. No i fajnie się z nią gadało. Nie wiem, czemu one były razem. Podobno przyciąganie się przeciwieństw to bajka.
Wiedziałem, że mogliście z Kotem nieźle zarobić na tym mieszkaniu, ale postanowiliście "pomóc" znajomym. Nie wiem, czy Kot dochodził do siebie. Podczas koncertów był wyluzowany i chyba naprawdę szczęśliwy, bo oczy mu lśniły i dawał z siebie wszystko. Naprawdę się wyrobił. Wzruszałem się i po cichu go podziwiałem. Powiedziałeś, że wpadnie do nas w walentynki. To znaczy, on tak powiedział. Ostatnio prawie nie obcowaliśmy.

Podczas kolejnego koncertu trzymałem się z Adrianem i Milesem. Adrian zapraszał mnie na ciekawą imprezę, a Miles jak zwykle był zamyślony i tajemniczy. Ciekawe, czy naprawdę taki był, czy tylko udawał? Tajemniczość była w cenie. Spójrzcie tylko na Rena. Laski sikały z radości na jego widok. Większość kibicowała jego związkowi z Kotem. Nie wiem, co myśleli fani hetero. Podobno należy się skupiać na twórczości, nie na życiu prywatnym. Kogo obchodzi, z kim oni sypiają?
No ale obchodziło. Fanów. Nie wszyscy przyjęli to z entuzjazmem, ale Ren na pewno się tym nie przejmował. Nie wiem, jak Kot.
Miles powiedział, że niedługo ruszy wydanie jego książki. No nareszcie. Obiecałem, że na pewno ją kupię. Co chwila macała mnie jakaś fanka, czasem fan. Cykali zdjęcia, próbowali ze mną gadać, ale starałem się skupić na występie. Mans nie miał lekko. Jego siostrzyczka też była. Trzymała się blisko mnie i piszczała z radości. A potem znikąd pojawiła się Reira z Darenem. A gdy sprawdziłem komórkę, znalazłem chyba dziesięć nieodebranych połączeń. Szukali mnie.
Cześć, ślicznotko, znowu mnie olewasz? – Zaśmiała się i mocno mnie objęła. – Zlewasz się z tłumem? – krzyknęła mi do ucha, a ja zerknąłem na Darena.
Nie olewam, wybacz. – Uśmiechnąłem się, a ona klepnęła mnie w pośladek.
Nie sądziłam, że będziesz się tu tłukł ze wszystkimi.
Mam Mansa – powiedziałem, a Reira zerknęła na niego i wydęła wargi.
Twój ochroniarz? Całkiem przystojny. I młody. Brałabym.
Jezu, dziewczyno, ty masz faceta. – Zaśmiałem się i przewróciłem oczami.
To do trójkąta. Wiesz, że Kot mnie nie chce? Wpadam przez to w depresję. – Westchnęła, a ja zacząłem rechotać.
Boże, co za wariatka. Biedny Daren. On był fanem Kota, ale na pewno nie chciałby go bzykać. Ani być bzykanym.

Po koncercie znowu gadaliście z fanami, a my grzecznie czekaliśmy. Zresztą, też nie mogłem narzekać na brak uwagi. Agata udawała, że jest moją najlepszą kumpelą. Kochane dziecko. Pewnie wrzuci potem zdjęcia na Fejsa. Reira pochwaliła się, że pisze magisterkę. Daren podobno wrzucił na YouTube jakiś kawałek, który sam nagrał.
Stworzyłem – powiedział, drapiąc się w głowę. – Takie tam synth pop cudeńko.
Pamiętałem, że kiedyś bardzo się tym jarał. Adrian i Miles gdzieś zniknęli, a ja starałem się ogarnąć fanów. Wiedziałem, że nie muszę odpowiadać na żadne podchwytliwe pytania. Od tego był Conn. Niektóre laski mnie wkurzały, ale uśmiechałem się i grzecznie pozowałem do zdjęć. Zresztą, każdy z was miał teraz ochroniarza.

A potem Reira wpadła na cudowny pomysł. Ty powiedziałeś, że nie masz ochoty na afterparty, ja w sumie też nie miałem, więc ta wariatka uparła się, że chce jechać do nas. Ty byłeś zachwycony, Daren chciał Kota, a Mans ziewał. Dan już dawno zniknął. On nie uczestniczył w takich imprezach. Przykładny tatuś. Pożegnaliśmy się ze wszystkimi, zgarnęliśmy Reirę z Darenem i pojechaliśmy do nas. Wolałem domówki niż afterparty. Może to starość.
Reira biegała po mieszkaniu, zachwycała się i piszczała, a potem opadła na kanapę z butelką wina. Zawsze powtarzała, że mnie kocha. Ja gadałem głównie z Darenem. Ogólnie miałem wrażenie, że ostatnio wszystkich zaniedbałem, więc postanowiłem, że muszę się ogarnąć. Czułem się całkiem normalnie, tylko czasami miałem drgawki. Za tydzień kolejne badania krwi i już zaczynałem się denerwować. Ostatnie wyszły w normie, ale teraz na pewno będzie źle. Poszperałem w necie i dowiedziałem się, że niskie dawki po prostu nie zadziałają, więc nie ma sensu ich przyjmować. Ale bałem się odstawić tak nagle. Już raz miałem jazdy. Na szczęście Toru trzymał gębę na kłódkę. Im więcej o nim myślałem, tym bardziej go lubiłem. Znaczy się, ja od początku go lubiłem, ale teraz był po prostu szefuniem idealnym. No i ta wystawa. Obiecał, że wpadnie do nas jutro, żeby obejrzeć ponownie moje prace. Wątpiłem, że mu się podobały. Pewnie po prostu nie miał wyjścia i musiał się zgodzić.
A może nie.

Reira szybko się upiła i zaczęła mnie macać. Ty miałeś radochę i wcale nie byłeś zazdrosny. Zauważyłem, że świetnie dogadywałeś się z Darenem. Nigdy wcześniej nie zwracałem na to uwagi. Zacząłem nawet myśleć o jakimś czworokącie, bo też byłem już podchmielony i wesoły. Koncert wam się udał, jak zwykle. Reira zdjęła koszulkę, bo było jej gorąco. Jak zwykle. Kurczę, fajnie było. Tęskniłem za takimi zwyczajnymi rzeczami. Kiedyś mogliśmy się włóczyć nocą po mieście, ruchać w krzakach, robić zakupy w spożywczaku i marzyć o lepszym jutrze. Teraz mieliśmy wszystko. Chyba. Jezusie, to tylko niecałe dwa i pół roku, a tyle się zmieniło. Czasem leżeliśmy wieczorem w łóżku i gadaliśmy o wszystkim i o niczym. Mówiłem wtedy, że mieliście szczęście, ale ty uważałeś, że ciężko na to pracowaliście. Tu nie było zbiegu okoliczności ani farta. Harowaliście ponad pięć lat, żeby was zauważono. Może faktycznie Dan wiele zmienił.
Ale i tak niezbyt go lubiłem. Był taki niejednolity i trochę straszny, ale przynajmniej zawsze mówił to, co myśli. Nie bał się ochrzaniać innych, nawet Saki.
Dlatego teraz podziwiałem cię jeszcze bardziej. W ogóle ostatnio wszystkich podziwiałem. Po koncercie byłeś zwykle rozluźniony, ale też zmęczony. Reira rozwaliła się na kanapie i zaczęła macać swoje piersi, a ja znowu ryknąłem śmiechem. Pewnie też marzyła jej się orgia. Już kiedyś jedną mieliśmy, ale jej Daren nie lubił facetów. Lubił tylko Kota. A może ona chciała nas wszystkich tylko dla siebie? O właśnie. Kurczę, dlaczego ja o tym fantazjuję? Na pewno byłaby zachwycona. Ja w dupę, Daren w cipkę, a ty w usta?
Senju!
Co? – Drgnąłem i zamrugałem.
Dawaj butelkę – powiedziała i dostała czkawki.
Boże, o czym ja myślę? To przez alkohol.

Właśnie, nie było żadnej orgii. Było co innego. Striptiz. Taki bardzo erotyczny i namiętny taniec Kaiena i Senju dla Reiry. Daren odpadł pół godziny temu, bo upił się i zasnął na łóżku, obejmując Pierdzioszka. Ty włączyłeś jakiś rytmiczny kawałek i zacząłeś mnie macać. Reira klasnęła w dłonie, aż cycki jej podskoczyły. Siedziała na kanapie i śliniła się. Chyba kręcił ją gejowski seks. Wiedziałem, jak lubiła dupy. Ja byłem raczej rozweselony niż podniecony, ale ty świetnie się bawiłeś. Najpierw objąłeś mnie od tyłu, a Reira znowu przyssała się do butelki. Była pijana jak bela. Później pozbawiłeś mnie spodni i wsunąłeś rękę pod koszulę. A potem położyłeś dłoń na moim kroczu i zacząłeś je masować. Reira pisnęła i zmrużyła oczy. Pomyślałem, że jeszcze chwila i zacznie się masturbować. Pewnie była już mokra jak cholera.
Chciałbym sprawdzić.
Dawno nie dotykałem mokrej kobiety.
Poczułem jednak, jak wkładasz mi dłoń w bokserki, i zamknąłem oczy. Reira kibicowała i zachęcała nas okrzykami, ale miałem to gdzieś. Przylgnąłem do ciebie plecami i zacząłem się bujać w rytmie muzyki.
Boże, zrobisz to?
Cholera, serio?
Zsunąłeś mi bokserki i wyjąłeś penisa na wierzch. Reira zastękała, ale nic nie robiła. Siedziała i tylko pożerała nas wzrokiem. Spojrzenie miała bardzo pijane i przymglone. Gdy zacząłeś trzepać, jęknąłem i złapałem cię za pośladek. Daren spał w najlepsze. Reira znów upiła wina, a potem zacisnęła dłonie na cyckach. Pewnie była nakręcona. Ja też byłem. Ty też. Czułem, jak twardy penis ociera się o moje pośladki. Pocałowałeś mnie w szyję i zdjąłeś koszulę. Poczułem twoje ciepłe ciałko i westchnąłem. Cudowne. To było takie porąbane, fajne i wspaniałe. Znowu zacząłeś się o mnie ocierać, a ja gapiłem się na Reirę i czułem napływające podniecenie. Było coraz silniejsze.
Tryśniesz? – krzyknęła radośnie i zaczęła znowu rechotać.
Popijała wino i prowokowała nas spojrzeniem. Policzki miała czerwone, skórę na dekolcie też. Gdy poruszyłeś mocniej biodrami, zagryzłem wargę i poczułem, że kolana się pode mną uginają. Ale chyba nie dojdę na oczach Reiry?
No dawaj, ślicznotko – powiedziała i zamknęła oczy. – Kurwa, ale się schlałam.
Pewnie zaraz zaśnie, wyluzuj – szepnąłeś mi do ucha.

Zadrżałem i wygiąłem się lekko w plecach. W mózgu dźwięczała mi muzyka, wszystko wirowało i pulsowało. Reira szczerzyła się i co chwila zamykała oczy. Chyba faktycznie była wyczerpana. I pijana.
Ty prowokowałeś dalej. Też zdjąłeś spodnie i bokserki i zacząłeś trzepać. Trzymałeś nasze członki w dłoni i bez przerwy mnie macałeś. Reira chichotała, potem piszczała i klaskała w dłonie. Później znowu obejmowała butelkę wina i ciężko wzdychała. Gdy w końcu poczułem, że moje plemniczki chcą się wydostać na zewnątrz, zagryzłem wargę i wtuliłem twarz w twoją szyję. Sperma trysnęła ci na brzuch, a ja jęknąłem i poczułem, jak krew pulsuje w skroniach.
Ale duszno.
Ty doszedłeś trochę później, macając mój tyłek. Pocałowałeś mnie potem w usta, a ja czekałem na jakąkolwiek reakcję z strony Reiry.

Spała.
Leżała sobie słodko na kanapie – rozczochrana, zaczerwieniona. Ramiączko od stanika zwisało niedbale, a jej duże piersi rozjeżdżały się lekko na boki. Stanik odkrywał ich górną część, więc podszedłem bliżej, żeby sobie popatrzeć. Ty też podszedłeś.
Ładnie tak śpi, nie? – spytałeś, obejmując mnie w pasie.
Tak.
Myślałeś o tym?
O czym?
Żeby ją tego. – Liznąłeś mnie w szyję, a ja zaśmiałem się i prychnąłem.
Ma Darena.
Więc myślałeś.
Nie bardzo.
To raczej ona zerżnęłaby cię straponem. Tak sądzę – powiedziałeś i klepnąłeś mnie w pośladek. – Dobra, chodź pod prysznic, ślicznotko.
Przestań. – Prychnąłem znowu i zacząłem się śmiać.
Dlaczego? Pasuje ci. Czy wolisz Kaczuszkę?
A spierdalaj. – Uśmiechnąłem się, a ty przyciągnąłeś mnie do siebie i wpiłeś się w moje usta.

* * * * *
Daren trochę umierał, Reira nawet nie miała kaca. No, nie ma sprawiedliwości na tym świecie. Gdy wyszli, posprzątałem trochę w pokoju i otworzyłem okno. Ciekawe, co powie szefunio? Już widział moje obrazy, ale teraz wydawało mi się, że są strasznie prymitywne. Chyba traciłem pewność siebie. Kilka dni temu dokończyłem ostatni i chyba postanowiłem zrobić sobie przerwę.
Postanowiłem, jasne. Po prostu wena mi się wyczerpała. I tak malowałem ostatnio jak szalony. Miałem masę pomysłów. Ale odkąd prawie odstawiłem lit, trochę mnie muliło. Nie działo się nic złego, zauważyłem nawet, że już nie jestem taki opuchnięty. Na pewno będzie dobrze. We wtorek sesja zdjęciowa. Wiedziałem, że w dwa tygodnie nie wyrobię się z boczkami, ale i tak było dużo lepiej. Naprawdę, ten lit to wstrętne gówno. Ciekawe, czy kwas walproinowy byłby lepszy? Na pewno nie. Nic nie byłoby lepsze. To wszystko jest jednym wielkim gównem.
Kurde, no.
Westchnąłem i poszedłem zapalić. Kiedy to ja miałem rzucić?

Toru wpadł po południu. Od razu poprowadziłem go do pokoju, żeby pokazać obrazy, choć byłem pewien, że wszystko już omówiliście. Na bank uważnie się im przyjrzał. Pewnie sprawdził wszystko – od techniki po pędzle i płótno. Wiedziałem, że impast przypadnie mu do gustu. Moje czarno-czerwone mroczne łajno uznał za coś wyjątkowego, pewnie urzekła go ta pseudo-alla prima. No ale ja lubiłem tę technikę. Kiedyś. Idealnie odzwierciedlała moje emocje. Teraz jednak miałem ochotę na coś innego, więc próbowałem suchego pędzla. W ten właśnie sposób malowałem ostatni obraz. Lubiłem ostrość detali i piękne kontrasty.

Oczywiście, Toru zachwycał się wszystkim, komentował i robił uwagi, ale i tak najbardziej mu się spodobała scena dwóch tulących się do siebie facetów. Nic dziwnego. Chyba kiedyś dostanę za ten obraz majątek. Wszyscy się nim jarali. Był bardzo intymny, zmysłowy i niezwykle osobisty. Pamiętam, że długo go poprawiałem. Szefunio zwrócił nawet uwagę na drobne niebieskie i czerwone plamy, których nie zauważał nikt inny. No może oprócz Reiry. Ona od razu załapała, że miałem wtedy fazę na dywizjonizm. Kiedyś też się tym jarała. To dlatego wszyscy uważali, że obraz żyje.

Toru, mamy wino, napijesz się? – spytałeś, gdy poszliśmy potem do kuchni.
Lubiłem "rozmowy o sztuce".
Nie mogę, prowadzę – powiedział, macając Pierdzioszka. – Ale słodki kotek.
Ty chyba lubisz koty, co? – Zaśmiałeś się, a ja zamarłem.
No, lubię, nawet bardzo. Wręcz kocham – powiedział, patrząc mi prosto w oczy.
A to drań. Bałem się, że pomyśli, że się wygadałem.
Zadzwonię później po Mansa, odwiezie cię do domu – powiedziałem, wyjmując z lodówki wino.
Właśnie, zostań. – Usiadłeś przy stole, a Toru dalej męczył Pierdzioszka.
Pomyślałem nawet, że chyba polubiłeś mojego szefa.
I że całkiem podobały mu się moje obrazy.

* * * * *
Wyszedł po dwudziestej, a my piliśmy dalej. Byłem podjarany jak diabli. W głowie miałem natłok myśli, ale nie było to nieprzyjemne. Po prostu byłem w dobrym nastroju. Pijany, rozochocony, szczęśliwy. Zacząłem nawet myśleć o tym, że chciałbym popatrzeć, jak Toru bzyka Furiego. Ty pewnie też. No i ciągle myślałem o wystawie. O sławie. O fanach. O Chloe. Niech pęka z zazdrości. O koncertach, o Ashu, o Saenie. O Kocie i Renie, o tym, jak robiłeś Renowi loda. O orgii u Yukiego. Fantazjowałem o seksie z Emilem, sam nie wiem, dlaczego.
Myślałem o wszystkim. Czułem się taki wolny.
No dobra, trochę wiem. To pewnie przez te "lekcje bondage". Mieliśmy już dwie. Yuki jak zwykle był rozbrajający. Gdy wpadliśmy do niego po raz pierwszy, upił nas, a potem po prostu związał. Ciebie i mnie. Nie tego się spodziewałem, ale myślałem, że umrę ze śmiechu. Najpierw paliliśmy zioło, a ja pożerałem wzrokiem Emila. Potem Yuki powiedział, że "będziemy dziś grzeczni". Nie było seksu. Nie wiem nawet, czy chciałem, bo nie zdążyłem się skapnąć, kiedy on związał ciebie. Też byłeś wstawiony, więc nie sprzeciwiałeś się mocno. Potem nas rozwiązał i znowu piliśmy wino. Chyba. Ja odpadłem, bo zasnąłem. A gdy się obudziłem (był środek nocy), Emil spał obok. Pijaństwo straszna rzecz.

Dopiero za drugim razem coś ruszyło. Może poprzednio to był tylko taki wstęp? Nie piliśmy już dużo, ty i Yuki prawie wcale. Czułem na sobie wzrok Emila, ale nie reagowałem. Tym razem byłem nieco spięty. Yuki przygotował liny, a ja sączyłem powoli wino i przeglądałem z Emilem zdjęcia z ich sesji. Wiedziałem, że Yuki ma talent, bo przekonałem się o tym na żywo, ale te fotki były jeszcze ładniejsze. Emil przyznał się, że lubi podwieszanie. Pokazał mi kilka zdjęć, a ja nie mogłem wyjść z podziwu. Ale nie tylko podwieszanie mnie zachwyciło. One wszystkie były takie... ładne. Po prostu. Pomyślałem, że też chciałbym "taką" sesję zdjęciową. Nasza miała być erotyczna i zmysłowa, ale bez żadnych dodatków. Ciekawe, jak nam pójdzie?

Później Yuki kazał nam się rozebrać. Ja zostałem w koszulce i bokserkach, Emil w samych bokserkach.
Dobra, pączki, to usiądźcie grzecznie na łóżku – powiedział, szturchając cię w bok. – Kaien, zrób Senju warkocza – dodał po chwili, a sam zajął się włosami Emila.
Zawsze mnie fascynowały, a po tym, jak musiałem ściąć swoje, chyba podziwiałem je jeszcze bardziej. Były takie grube, ciężkie, falowane i rude. Takie w kolorze złotego miodu. Malowałbym. Może spróbuję?
Gdy dotknąłeś moich, dostałem gęsiej skórki. Zamknąłem oczy i uśmiechnąłem się. Ciekawe, co wymyślił Yuki.
Dobra, skarby, teraz połóżcie się na łóżku. Na brzuchu – powiedział, głaskając policzek Emila.
Gdy spełniłem prośbę (polecenie?), klepnąłeś mnie w pośladek. Chyba zacząłem się trochę rozluźniać.
Kaien, najpierw nadgarstki. Zwiąż mu je niezbyt mocno, ale tak, żeby nie mógł się wyzwolić, bo będzie mu potem niewygodnie – wyjaśnił Yuki, a ja przechyliłem głowę, żeby na was spojrzeć.
Widziałem, że byłeś nakręcony, ale chyba też trochę niepewny. To nic, Kaienciu, dasz radę.
Usiadłeś mi na biodrach i zacząłeś związywać ręce. Yuki robił to samo Emilowi, a ja czułem, że twarz zaczyna mi płonąć. Czy można się podniecić od czegoś takiego? Widocznie tak. Nawet mnie nie dotykałeś, ale czułem, że penis zaczyna mi twardnieć. Poruszyłem lekko biodrami i westchnąłem. Ciekawe, czy Emil też się podniecał? A ty? Chciałbym sprawdzić.

Świetnie. To teraz skrępuj mu ręce aż po łokcie, tylko nie zaciskaj mocno – powiedział Yuki, a ja poczułem pulsowanie w skroniach.
Leżałem i grzecznie czekałem. To na pewno będzie coś pięknego. Yuki obiecał, że zrobi nam zdjęcia.
No, to teraz nóżki. Delikatnie, pobudzająco – odezwał się znowu, a ja zerknąłem na ciebie przez ramię. – Tak, żeby się nakręcił. Możesz teraz mieć nad nim władzę. Teoretycznie – mówił dalej, a ja pomyślałem, że byłeś teraz bardzo pewny siebie. – Bo tak naprawdę to od niego zależy, na co możesz sobie pozwolić. – Klepnął Emila w pośladek, a potem parsknął śmiechem, chyba mimowolnie. – Zawsze to powtarzam. Skupiasz się na swoim Senju i tworzysz z niego dzieło sztuki. Piękne, prawda?
Jak cholera. I podniecające – powiedziałeś i też klepnąłeś mnie w tyłek.
Gdy zacząłeś związywać mi nogi, pomyślałem, że pewnie nie będę tak elastyczny jak Emil. Jednak Yuki wszystkiego dopilnował. Potem zadarłem głowę, bo pociągnąłeś mnie za warkocz. Ale najpierw zerknąłem jeszcze na Emila – on miał dłuższe włosy i na pewno był bardziej giętki (praktyka?), więc łatwo mu poszło. Yuki wplótł mu w warkocz jakiś rzemyk, a potem kazał się odpowiednio wygiąć i przywiązał koniec rzemyka do skrępowanych kostek nóg. Emil zamknął oczy i chyba naprawdę był zadowolony. Ja trochę też, bo to wyglądało pięknie. Na pewno nie potrafię się tak wygiąć. Szkoda. [KLIK – tak to mniej więcej wyglądało (tu w wersji kobiecej, bliżej prawdy, bo warkocz – KLIK)]
Też wplotłeś mi kawałek sznurka we włosy, a potem pogładziłeś po plecach i delikatnie, powoli zacząłeś przyciągać za warkocz. Yuki nie komentował, pewnie rozumiał, że sam będziesz wiedzieć, kiedy masz przestać.
Nie boli cię? – spytałeś, przywiązując koniec sznurka do moich skrępowanych kostek.
Nie, tylko trochę mi niewygodnie – powiedziałem, a Yuki parsknął śmiechem.
To nic, przyzwyczaisz się. Twojego faceta to chyba naprawdę kręci.
Mnie też – powiedziałem i poruszyłem się niecierpliwie.
Bo nawet kręciło.
Na pewno nigdzie cię nie uwiera ani nie boli? – spytałeś, gładząc mój policzek.
No mówię, że nie – powtórzyłem i spaliłem buraka.

Sam nie wiem, czemu. Może przez tę erekcję. Ale leżałem przecież na brzuchu, więc nie mogli zobaczyć. Pocałowałeś mnie w czoło i wziąłeś lustrzankę (moją, tak na marginesie, ale nie używałem jej chyba od dwóch lat, a szkoda). Yuki też robił zdjęcia.
Kiedy macie tę sesję? – spytał, masując moje ramię.
Za tydzień – powiedziałem, a on musnął opuszkami palców moją grdykę.
To świetnie. Następnym razem zorganizujemy sobie własną, bardziej rozbudowaną. Co wy na to? – Zaśmiał się, a ty uniosłeś mnie lekko za biodra i dotknąłeś penisa przez bokserki.
Szach mat, Senju.
Co my tu mamy? – Zaśmiałeś się, przeprowadzając po nim dłonią.
To całkiem normalna reakcja – powiedział Yuki z rozbawieniem. – Emi też tak ma, nie?
Tak – odezwał się Emil.
No nareszcie. Myślałem, że tam zasnął.
Dobra, to jeszcze kilka zdjęć i idziemy zapalić – powiedział Yuki.
Aha.
Mogłem się tego domyślić. Zostawicie nas tak? Nie wytrzymam dłużej niż pięć minut.
Plecy mnie zaczynały trochę boleć. Barki chyba też. I skóra głowy?
Senju, dasz radę? – spytałeś, całując mnie w policzek.
Jasne.
O tak, jasne. No nic, pogadam sobie z Emilem.

* * * * *
Niewygodnie ci? – spytał, gdy zacząłem się wiercić.
Trochę.
Bo nie jesteś przyzwyczajony do takich pozycji.
Na pewno.
I jesteś niecierpliwy.
Tak? – zdziwiłem się.
Tak. Powinieneś się rozluźnić i czerpać z tego przyjemność. – powiedział łagodnym tonem, a ja zadrżałem.
Miał taki miękki głos, prawie mruczący.
Ale ja... czerpię. – Westchnąłem i poczułem, że zaczyna mnie boleć szyja.
Chyba. Właśnie, czy czerpałem? Bo leżałem i marzyłem o tym, żebyś mnie rozwiązał. Nadgarstki mnie bolały, plecy również. No i ta erekcja. Czułem się trochę głupio. Chyba bardziej mi się podobał sam proces związywania.
Po prostu poczuj swoje ciało – powiedział znowu Emil. – Przecież ci się to podoba, prawda?
No... tak.
Więc rozluźnij się i oddychaj spokojnie. Niedługo wrócą.
Ty zawsze jesteś taki spokojny – zauważyłem, czując, jak lina wrzyna się w nadgarstki.
No, było mi niewygodnie. Dobra, musiałem się zgodzić, że to było ciekawe, ale na pewno niezbyt komfortowe.

Na szczęście wróciliście po kilku minutach. Usiadłeś obok i zacząłeś mnie dotykać. Najpierw ramiona, później kark i plecy. Gładziłeś delikatnie skórę, poszczypywałeś ją, masowałeś palcami, a potem objąłeś mnie ramieniem i pocałowałeś w policzek. Poczułem, jak znowu kładziesz mi dłoń na kroczu.
Senju, jak się czujesz? – spytał Yuki, a ja głośno westchnąłem.
Niewygodnie mi.
To znaczy?
Trochę bolą mnie mięśnie. – Sapnąłem.
Chcesz, żebym cię rozwiązał? – spytałeś, masując mój członek przez bokserki.
Trochę tak – szepnąłem, unosząc lekko biodra.
Trochę tak? – Zaśmiał się Yuki.
Drań. Pewnie miał niezły ubaw.
No bo... – powiedziałem, znowu oblewając się rumieńcem.
No bo? – powtórzył i pogładził mnie po głowie.
Twoja dłoń na kroczu rozpraszała. Było mi głupio, że tylko ja się nakręciłem. Poza tym, miało nie być seksu, tylko związywanie.
Ale masz twardego – zamruczałeś mi w kark, a Yuki znowu parsknął śmiechem.
Emil prawie się nie odzywał. Pewnie leżał sobie i czerpał przyjemność z bycia związanym w niewygodnej pozycji. Masochista.
Znowu sapnąłem, a ty zacisnąłeś dłoń na moim pośladku, a potem zacząłeś masować odbyt. Przez bokserki. Nie było mi zbyt wygodnie, ale zacząłem się wiercić. Czułem, jak materiał ociera się o dziurę, drażni i łaskocze. Boże, ale było mi głupio. Członek sterczał aż miło. Yuki siedział obok, gładził Emila po ramieniu i tylko się przyglądał. Zamknąłem oczy i znów dostałem gęsiej skórki.

Nawet gdy nas potem rozwiązaliście, nie mogłem się uspokoić. Byłem nabuzowany. Nakręcony.
Byłem podniecony. Nie wiem, czy zrozumiałem, co chciał osiągnąć Yuki. Nie wiem, czy potrafiłem poczuć swoje ciało i czerpać z tego przyjemność. Pewnie Emil miał rację – byłem niecierpliwy. Takie rzeczy mnie nakręcały i chciałem seksu. Yuki na pewno to widział, ale chyba dobrze się bawił. Mówiłem, że chcę wracać do domu (tak naprawdę to chciałem się rżnąć), ale nie chciał się zgodzić. Ty też wolałeś zostać. Naprawdę znaleźliście wspólny język. Poza seksem i sesjami Yuki nie miał w sobie nic z sadysty. Zresztą, nawet nasza sesja była zwykłą sesyjką bondage. Tylko uczył cię różnych technik. Nie było korków, wibratorów ani niczego. Dlatego czułem się tak głupio. Siedziałem z erekcją w spodniach i marzyłem o powrocie do domu. Chciałem przycisnąć cię do ściany, wymacać, wylizać, obciągnąć, a potem wypiąć się i dać zerżnąć.

W końcu zacząłem marudzić, więc Yuki odpuścił. Chyba jednak się myliłem – to właśnie był ten sadyzm. Widział, że aż mnie nosiło. Byłem trochę zły na ciebie, bo myślałem, że załapiesz, o co mi chodzi. Ale pewnie też nieźle się bawiłeś. Chciałem się nawet fochnąć, ale podniecenie wzięło górę. Poza tym, nie byłem dzieckiem, żeby odwalać coś takiego. Niedawno rozmawiałem o tym z Ashem. Pracowałem nad sobą, żeby nie strzelać fochów. Chciałem przecież wydorośleć, nie? Może po prostu wolałeś posiedzieć z Yukim. Może lubiłeś z nim rozmawiać. Może nie chciałeś jeszcze wracać. Może też byłeś nakręcony, ale wolałeś poczekać. Może...
Może.
Musiałem to zaakceptować. No to siedziałem i rozmyślałem. Przeglądałem zdjęcia i musiałem przyznać, że wyglądam całkiem dobrze. I wpadłem na świetny pomysł. Już kiedyś o tym myślałem, ale teraz byłem zmotywowany jak nigdy. Postanowiłem, że jutro usiądę przed kompem i ogarnę wszystkie foldery ze zdjęciami. Najlepsze wybiorę do albumu. Mieliśmy przecież całkiem niezłą kolekcję, nie? Na pewno będziesz zachwycony.

Ale to pewnie był tylko słomiany zapał, bo gdy w końcu wróciliśmy do domu, po prostu się na ciebie rzuciłem. 
Nie mogłem już czekać. 
Zrywałem w ciebie ciuchy, całowałem, kąsałem i macałem wszędzie. 
Sapałem jak napalony, natarczywy dureń.
Dotykałem. Macałem. Masowałem.
Kurde, szybciej, Kaien.
Cholera, ależ byłem nakręcony. 
Otarłem się o ciebie i aż jęknąłem. Kurczę, tak mi wszystko pulsowało w środku.
Cudowne.
Jezusie, nareszcie. Nareszcie mogłem dotykać do woli.

Znowu wessałem się w twoje usta, ale pociągnąłeś mnie pod prysznic. No dobra, miałeś rację. Ale i tak nie mogłem się od ciebie oderwać. Fuck you, Yuki. Kurczę, nie sądziłem, że to związywanie tak na mnie podziała.
Ale gdy znowu wczepiłem się w twoje włosy i zacząłem o ciebie ocierać, osunąłeś się miękko na kolana i zacząłeś obciągać. Sapnąłem tylko i zamknąłem oczy. Dobra, może być, ale dojdę ci w ustach. Kurczę, tak nie wolno, Kaien.
Cholera. – Syknąłem, gdy zassałeś mocno główkę.
Odsunąłeś się i pogładziłeś moje uda. Tylko tyle? Nie musiałeś mnie nakręcać, i tak byłem podjarany. Czułem, że jeszcze chwila i wybuchnę. Miałem ochotę na szybki numerek. Taki naprawdę szybki. Ostry i mocny.

Ale zakręciłeś wodę, otuliłeś mnie dużym, miękkim ręcznikiem i poprowadziłeś do pokoju. Nie wiem, gdzie był Pierdzioszek. Chciałem szybciej. Mocniej. Więcej. Niecierpliwiłem się.
Ty byłeś dużo spokojniejszy. Może nie chciałeś? Byłem zbyt natarczywy? Niemożliwe, bo też miałeś cudowną erekcję.
Jednak próbowałeś mnie poskromić. Uspokoić. Wyciszyć. Pchnąłeś mnie lekko na łóżko, a potem pogładziłeś po mokrych włosach i cmoknąłeś w usta. Czułem, jak penis mi pulsuje. Każdy dotyk rozpalał coraz bardziej. To było prawie bolesne. Tak bardzo chciałem się rozładować.
Ale masz tu mokro – szepnąłeś, masując żołądź opuszką palca.
Prawie zawyłem z rozpaczy. Nie wiedziałem, że możesz być takim sadystą. Nie żeby mi się to nie podobało, ale raczej nie byłem dziś zbyt cierpliwy.
Drżałem. Pocałowałem cię znowu w usta, ale nie pozwoliłeś mi przejąć kontroli. Czułem tylko, jak wsuwasz język głębiej. Było mi słodko. Tak słodko, kurwa mać, że ledwo się hamowałem. Jak ja w ogóle mogłem się jeszcze hamować? Obejmowałem cię mocno za szyję, a ty mi trzepałeś. Delikatnie, trochę drażniąco, powoli. Przerywałeś w najbardziej nieodpowiednim momencie.

Ale gdy w końcu nie wytrzymałem i pchnąłem cię na łóżko, zaśmiałeś się i pogładziłeś mnie po policzku.
Zrób to wreszcie. – Skrzywiłem się, znowu kąsając twoje wargi.
Trzymałeś mnie za biodra i nie pozwalałeś nasadzić się na fiuta.
Kaien, nie bądź taki. – Westchnąłem i zamruczałem ci w szyję. – Wejdź we mnie, proszę.
Cierpliwość jest kluczem do szczęścia.
Pierdol się, durniu. – Zaśmiałem się, ale nie przestawałem się o ciebie ocierać.
Mówię serio. Wiem, że mógłbym cię po prostu wyruchać, ale wolę robić to długo i namiętnie – szepnąłeś i pocałowałeś mnie w grdykę. – Wiem, że bardzo ci się chce.
Pierdolony sadysta. – Sapnąłem, gdy potarłeś główką o mój tyłek.
Wiem. Ale wiem też, że kocham, jak jesteś taki nakręcony. Lubię się z tobą czasem droczyć.
Jesteś chujem. – Uśmiechnąłem się i spróbowałem nabić na twojego fiuta, ale nie pozwoliłeś mi.
Podnieś się. Mam ochotę cię dręczyć – powiedziałeś, patrząc mi w oczy.
Nie było w nich złośliwości ani nabijania się. Byłeś szczery. Spojrzenie miałeś spokojne, powiedziałbym nawet, czułe. Ciepłe. Nie odczuwałeś takiego pożądania jak ja? Tego ognia, który rozsadzał krocze? Cholera, to chyba źle?
Obiecuję, że cię w końcu zerżnę. Chcę po prostu odrobić pracę domową. – Uśmiechnąłeś się, a ja zamrugałem ze zdziwieniem.
Kaien, ale czemu teraz? – Wydąłem wargi, a ty poczochrałeś mi włosy. – Nie chcesz mnie?
Nie gadaj głupstw. Obiecuję, że będziesz zachwycony – powiedziałeś, podnosząc się z łóżka.
Jasne, zachwycony. Może jednak mnie nie chciałeś?
Nie, stop. Nie powinienem tak myśleć.

Właśnie. Ty po prostu chciałeś mnie związać. A ja chciałem być wyruchany. Nie dobraliśmy się dzisiaj. Cóż, zdarza się.
Najpierw skułeś mi ręce nad głową i przywiązałeś je do łóżka, a potem usiadłeś obok i zacząłeś się na mnie gapić. Czułem, jak pieścisz mnie spojrzeniem, i chyba znowu robiłem się czerwony. Uszy mi płonęły. Naprawdę nie mam pojęcia, jak ja to zniosłem. A gdy wziąłeś linę i zacząłeś związywać mi uda, zastękałem i zamknąłem oczy. Nie mogłem patrzeć. Kręciło mi się w głowie. Wszystko tak pulsowało i drgało. Każdy najmniejszy dotyk rozpalał. Leżałem z rozsuniętymi nogami, a ty gładziłeś moje uda i brzuch, ładnie omijając penisa. Następnie wziąłeś klamerki, a ja drgnąłem.
Twoje ulubione, co? – Uśmiechnąłeś się, gładząc mnie po policzku.
Mmmhh.
Westchnąłem, a potem zagryzłem wargę. Chciałem kusić. Szkoda, że byłeś dziś taki cierpliwy i zrównoważony. Najpierw tylko pomasowałeś sutek palcami, a potem przysunąłeś się bliżej i dotknąłeś go językiem. Jęknąłem i odrzuciłem głowę. Kurczę. Chyba wystrzelę bez trzepania. Później liznąłeś mój tatuaż i zająłeś się drugim sutkiem. Gdy zakładałeś klamerkę, spiąłem się, ale niepotrzebnie. Nie bolało ani trochę. Byłem tak nakręcony, że nie czułem bólu. W ogóle. Pewnie mógłbyś mnie teraz spenetrować pięścią, a ja byłbym w siódmym niebie.

A potem znowu pogładziłeś moje uda i pocałowałeś w pępek. Delikatnie, bardzo powoli liznąłeś żołądź, a ja zacisnąłem zęby i pchnąłem biodra w górę. Tętniło mi w skroniach. Podniecałem się tym, że byłem skrępowany. Dosłownie i w przenośni. Znowu zamknąłem oczy i poruszyłem biodrami. Nie obciągałeś, tylko lizałeś. Drażniłeś językiem, zasysałeś lekko główkę, a potem znowu całowałeś po całej długości. Następnie masowałeś delikatnie jajka, a ja wariowałem. Gdy zacząłem dygotać i stękać, zacisnąłeś dłoń u nasady penisa.
Nie, kotku. – Uśmiechnąłeś się, a ja zawyłem.
Proszę. – Sapnąłem.
Chcę, żebyś doszedł bez trzepania.
Tak się nie da. – Jęknąłem i szarpnąłem się.
Da się. – Pomasowałeś mi odbyt palcem, a drugą ręką przeprowadziłeś po swoim penisie.
Kaien.
Tak, Senju?
Proszę.
Podoba ci się? – zamruczałeś, przysuwając się bliżej. – Lubisz być taki bezbronny, co?
Zamknij się i mnie bzyknij. Proszę – szepnąłem i przechyliłem głowę, a ty pocałowałeś mnie w szyję.
Uniosłeś mnie lekko za pośladki, a chwilę później poczułem, jak wsuwasz żołądź do środka.
Proszę – szepnąłem znowu, patrząc ci prosto w oczy.
Masz mnie błagać.
Błagam. – Oblizałem wargi, a ty uśmiechnąłeś się drapieżnie.
Podoba ci się ta pozycja? – spytałeś, nadal drażniąc główką zaciskające się mięśnie.
Tak.
Kurwa. – Uśmiechnąłeś się zadziornie.
Nie.
Jesteś kurwą, skarbie, i dobrze o tym wiesz. Uwielbiasz dawać dupy, prawda? – powiedziałeś, przyciągając mnie za biodra.

Aż krzyknąłem z zaskoczenia, bo wbiłeś się na sucho. Zawyłem i odrzuciłem głowę.
Kurwa, Kaien.
Bolało.
Trochę.
Chyba.
Cholera.
Nie, wolniej!
Od razu zacząłeś się poruszać, a ja zastękałem i szarpnąłem się.
I trysnąłem.
Cholera.
Po kilku ruchach. Tak po prostu.
Ja pierdzielę.
To chyba przez to napięcie. Po prostu wybuchłem. Jęczałem, a ty wbijałeś się dalej i przyciskałeś mnie do łóżka.
Bolało. Kręciło. Drażniło. Wkurzało. Cholera. Wystarczy. Proszę.
Wszedłeś tak głęboko, że krzyknąłem z bólu.
Zbyt głęboko.
Chciałem cofnąć biodra, ale wbiłeś się znowu.
Kaien, przesta... – Ale nie dokończyłem, bo poczułem w sobie spermę.
Nareszcie.
Tak szybko.

Kurde, myślałem, że umrę, naprawdę. Poruszyłeś się jeszcze kilka razy i wyjąłeś członek. Czułem się teraz taki rozepchany i rozlazły. Mięśnie ud mi drgały. Odgarnąłeś sobie włosy z szyi i wyszczerzyłeś się, a później przysunąłeś się do mnie i pocałowałeś w usta. Oczy miałem mokre, ale nie płakałem. Dopiero gdy dotknąłeś klamerek, przypomniałem sobie o ich istnieniu. Zdjąłeś je i polizałeś moje sutki, a potem cmoknąłeś mnie w skroń.
Ta pozycja jest wygodniejsza? – spytałeś, pocierając nosem o moją szyję.
Tak – szepnąłem, bo nie mogłem wydobyć z siebie głosu.
To poleż sobie trochę.
Nie – jęknąłem i spojrzałem ci w oczy. – Rozwiąż mnie.
Ale ja tak lubię na ciebie patrzeć. – Uśmiechnąłeś się i wziąłeś komórkę.
Co robisz?
Zdjęcia.
Dlaczego teraz? – Spiąłem się.
Bo masz cudowną minę i tak fajnie ci tu wycieka. – Wyszczerzyłeś się, masując mój tyłek.
Świnia.
Świnia jest rodzaju żeńskiego.
Rozwiąż mnie, proszę.
Pozwól mi się pozachwycać. Tylko troszeczkę. – Uśmiechnąłeś się i znowu pocałowałeś mnie w usta. – Dobrze?
Nie wiem – szepnąłem, zamykając oczy.
Kurde, ty świnio. 
Masowałeś moje związane uda i robiłeś zdjęcia. Nie otworzyłem oczu. Było mi trochę wstyd. Dziwne. Tak samo się czułem, jak byliśmy u Yukiego.
Pójdziesz ze mną zapalić? – spytałeś, muskając moją szyję wargami.
Dopiero wtedy otworzyłem oczy.
Jak mnie rozwiążesz.
Oczywiście, inaczej się nie da. Senjuś?
Co? – Spojrzałem ci w oczy.
Tylko szczerze. Podobało się?
Znowu twarz mi płonęła.
Tak – powiedziałem i zacisnąłem nerwowo zęby.

Dlaczego wstydziłem się przyznać, że podobało mi się bardzo? O wiele bardziej niż zwykły seks. To nie było nic szczególnego, ale ta uległość mnie nakręcała. Czasami. Dziś pewnie też. Ale nie chciałem ci tego mówić, bo jeszcze byś pomyślał, że jestem uległym barankiem jak Emil.
Nie byłem. Też lubiłem od czasu do czasu porządnie cię wygrzmocić. Dlatego grzecznie milczałem. Rozwiązałeś mnie i rozkułeś, a ja wychyliłem szklankę wody, włożyłem szlafrok i poszedłem z tobą na balkon. Paliliśmy w milczeniu. Po prostu obejmowałeś mnie od tyłu, całowałeś co chwila w szyję, a ja nic nie mówiłem. Paliłem i myślałem. O wszystkim.
Nie mogłem wyłączyć myśli.
Znowu.

* * * * *
Dziś nasza rozbierana sesja zdjęciowa. Pierwsza profesjonalna. Normalna. Poważna. Tyle na to czekałem, a teraz spinałem się i aż mnie nosiło.
Wyluzuj, Samuel jest profesjonalistą. Widział już sporo fiutów i cipek – powiedziałeś, gdy próbowałem malować.
Chciałem się pozbyć napięcia, ale dziś malowanie nie pomagało. W ogóle miałem wrażenie, że ostatnio wena mi siadła. Od kilku dni byłem jakiś ociężały. Markotny. Na szczęście takie stany nie trwały długo. Zwykle nasilały się wieczorami. Pewnie dlatego, że zaczynałem myśleć o różnych głupotach. Zaniedbałem przyjaciół. Sayę też. Dawno nie widziałem się z Kyu, o Chrisie już nie wspominając. Miał teraz Abla. Ciekawe, czy naprawdę kręcili go faceci? Mówił, że nie. Kręcił go tylko Abel. Cóż, pewnie bywa i tak.
Powiedziałeś, że Saen chyba sypia z Danielem.
To tylko domysły, ale ostatnio ciągle za nim łazi. No i dużo czasu spędzają razem w pracy. Po pracy chyba też. Niby fajnie, ale Daniel jest taki... nie wiem – powiedziałeś, gdy siedziałem na podłodze i gapiłem się na niechcący malować się obraz.
Troszczysz się o Saena? Nie żebym był zazdrosny czy coś, tak tylko pytam.
Trochę. Miał trudny okres, dlatego mu pomogłem.
Jesteś ideałem faceta – rzuciłem, pogryzając trzonek pędzla.
Spadaj, Kaczka.
Sam spadaj. Nic z tego, jestem zestresowany. – Westchnąłem i położyłem się na plecach. – Może zmienię zdanie?
Ani mi się waż. Wiesz, jakie to będą ładne zdjęcia? – Usiadłeś obok na podłodze, a Pierdzioszek wskoczył ci na kolana.
Nie wiem. O właśnie! Zauważyłeś, że boczki mi spadły? – spytałem, opierając się na łokciach i podwijając koszulkę.
Tak? Nie zauważyłem, że jakieś były – zamruczałeś i pocałowałeś mnie w usta.
Mówisz to, co chcę usłyszeć.
Nieprawda. Ale skoro mówisz, że spadły, to chyba dobrze?
Masz dziś siłownię?
Tak, a co? – Spiąłeś się.
Tak myślałem.
Nic, pewnie będziesz zmęczony po sesji. – Westchnąłem.

Nie lubiłem takich wieczorów. Znikałeś na dwie godziny, wracałeś przed dwudziestą i jadłeś te swoje białkowe kolacje. Zwykle oglądaliśmy potem filmy, a ty nie chciałeś podżerać ze mną popcornu. Smutne. Wolałbym spędzać ten czas z tobą. Trochę mi tego brakowało. Miałeś wywiady, sesje, koncerty, spotkania z chłopakami, fanami, Saki i Sandrą. Do tego Organizacja Coś Tam i jakieś krótkie artykuły, dotyczące Kampanii. Miałeś ręce pełne roboty. Nie było nawet karteczek.
Smutne.
Zwykle przyjeżdżał po mnie Mans. Potem siedziałem w mieszkaniu i przeglądałem artykuły i komentarze. Miałem tego nie robić, ale nie mogłem się powstrzymać. Za dużo myślałem. Pisałem trochę z Kyu, ale mówił, że jest zajęty randkowaniem z Mai. W sumie to dobrze. Niech korzysta. Może zamieszkają razem?
Siostra chciała się spotkać, ale dziś miałem sesję, jutro spotkanie z Toru, potem znowu wasz koncert, następnie badania krwi i spotkanie z Ashem. Potem jeszcze Roy. Obiecałem jej, że spotkamy się w następny piątek. Powiedziałem, że wpadnę do niej po pracy, a ona oznajmiła, że za tydzień wprowadza się do niej Matt. Nie mogłem zrozumieć tego chłopaka, ale skoro siostra go kochała, to kibicowałem ich związkowi.

* * * * *
Denerwowałem się. Przed sesją urządziliśmy sobie wspólne golenie wszystkiego, co się da. Ogoliłem ci nawet nogi, bo zwykle miałeś włochate. Potem stałem nago przed lustrem i przyglądałem się swojemu odbiciu. Tak, schudło mi się trochę. Jeszcze tydzień albo dwa i będzie idealnie.
Tylko te dziwne nastroje. Co z nimi? Nie działo się nic złego, ale byłem nieco niespokojny. Może po prostu bałem się, że po zmniejszeniu dawki litu będę rozchwiany emocjonalnie? Niedługo pojadę zrobić badania krwi. Co wtedy? Roy mnie chyba opieprzy. Nie miałem pojęcia, jak to rozegrać.
No ale fizycznie czułem się dużo lepiej. Nie byłem już taki opuchnięty, zrzuciłem parę kilo, a włosy prawie przestały mi wypadać. Żyć nie umierać, nie?

Z Samuelem spotkaliśmy się po południu. Na początku rozmawialiśmy ogólnie o tym, jak ma wyglądać sesja, a potem skupiliśmy się na szczegółach. Miał tylko jedną asystentkę. Dziewczyna ogarnęła nasze włosy i cerę, ciągle nas czymś smarowała i pudrowała, a potem gdzieś zniknęła. Zostaliśmy tylko my i Samuel.
Dobra, to wyluzujcie, zaraz zaczynamy – powiedział, a ja marzyłem o lampce wina. – Nie wolno, bo będziesz miał przebarwienia na twarzy – dodał, a ja westchnąłem i zerknąłem na ciebie.
Nie wiem, czy byłeś spięty. Chyba nie. Na pewno nie tak, jak ja.
Ciekawe, jak miałem wyluzować? Zwykle nie paradowałem przed obcymi osobami z penisem na wierzchu.
Bo penisy będą, prawda?
Będą. – Uśmiechnął się, a ty objąłeś mnie ramieniem. – To będzie ładna, artystyczna sesja, spokojnie. Nic wulgarnego. Tylko piękno ciał, emocje i polot. Już ja o to zadbam. Dobra, to możecie się pocałować czy co tam robicie, żeby się rozluźnić. Za chwilę zaczynamy.

Spiąłem się jeszcze bardziej. Cholera, mogłem łyknąć prochy na uspokojenie. No, Senjuś, wdech-wydech.
Dobra, zrzucać ciuchy – powiedział, a ty pocałowałeś mnie w policzek.
No, skarbie, rozbieraj się.
Denerwowałem się trochę, ale zdjąłem ubrania i zostałem w samych bokserkach. Ty też.
Dobra, to będzie kilka większych scen, potem wybierzemy najlepsze zdjęcia. Na początek może po prostu się obejmijcie, a ja spróbuję uchwycić wasze yin i yang – odezwał się znowu Samuel.
Zauważyłem, że był chyba w świetnym humorze. Ciekawe, dlaczego? Może po prostu miał dobry dzień?
Uśmiechnąłem się, a ty położyłeś mi dłonie na talii.
Jeszcze trochę, Senjuś, i pozbędziesz się tych boczków.
Patrzyłem ci prosto w oczy, może szukając wsparcia emocjonalnego, ale byłeś rozluźniony. Nic dziwnego, kochałeś swoje ciało. Ja też je kochałem. Serce mi waliło zbyt szybko. Zacisnąłeś leciutko palce, a ja oblizałem wargi. Nie odrywałem od ciebie spojrzenia. Prawie nie słuchałem, co mówił Samuel. Odgarnął mi trochę włosy, potem kazał ci przechylić głowę i zaczął robić zdjęcia. Chyba odpłynąłem. To była pewnego rodzaju medytacja. Patrzyłem ci w oczy i uspokajałem się.
Zadziałało.
W porządku, dobrze wam idzie. Teraz przytulcie się brzuchami. Nie, tylko brzuchami – powiedział, gdy objąłeś mnie mocniej. – Właśnie tak. Senju, wypnij nieco pośladki. Tylko pośladki. Jeszcze trochę. Tak, bardzo dobrze. To jest właśnie odpowiedni kąt. – Zaśmiał się i dalej robił zdjęcia.
Chyba podobały mu się moje pośladki. Tylko o co chodziło z tym yin i yang? Że niby ja mam babską energię?
Kaien, napnij biceps. O, świetnie – gadał dalej, a ty prężyłeś się dumnie.
Też miałeś przyśpieszony oddech.

Teraz obejmij go ramieniem. Jednym. Dobrze.
Druga dłoń na pośladek. Właśnie tak.
Zaciśnij lekko.
Pogładź Kaiena po policzku.
Teraz dotknij jego włosów.
Kaien, pracuj biodrami. Wypnij się lekko. Tak, masz świetne pośladki, pokaż to.
Senju, trzymaj głowę prosto. Patrz mu w oczy. Odsuń się nieco. Dobrze, tak dobrze.
Teraz patrzcie na mnie. W górę. Jeszcze. Kaien, zetrzyj ten uśmieszek z twarzy, masz być naturalny i trochę niewinny. Przestań rechotać, bo nie mogę. – Zaśmiał się Samuel, a ja też mimowolnie parsknąłem śmiechem.

Ty niewinny? Niedoczekanie jego. Objąłeś mnie, jak kazał, i pokręciłeś głową.
Dobra. Przepraszam, już będę grzeczny – powiedziałeś, robiąc poważną minę.
Samuel też się skupił i dalej robił nam zdjęcia. Co chwila coś poprawiał, cmokał i przyglądał się nam, mrużąc oczy. Naprawdę lubił to, co robi.
A gdy znowu przytuliłeś mnie mocniej...
... tak myślałem.
Miałeś erekcję.
Otarłeś się o mnie lekko, a ja znowu się spiąłem.
Senju, rozluźnij szczękę – odezwał się Samuel, ale pokręciłem głową.
Nie mogę, on mnie rozprasza.
Kaien? – zdziwił się.
Mam niemały problem w bokserkach – powiedziałeś zupełnie poważnym głosem.
Aha. – Zaśmiał się Samuel.
Uchwycisz to? – Spojrzałeś na niego pytająco, a on znowu zmrużył oczy i cmoknął z zadowoleniem.
Erekcję? Jasne.
Ale... – Jęknąłem, ale zacisnąłeś mi dłonie na pośladkach.
Jezu, kochanie, to tylko erekcja. Będzie fajnie wyglądać na zdjęciach, co?
Tak – potwierdził Samuel. – Stań bokiem. Dobra, Senju, przytul się do niego od tyłu. O, właśnie tak. Wsuń mu palce w bokserki. Tylko trochę, same opuszki. Świetnie. Patrz przed siebie. Kaien, ty na mnie. Nie szczerz się.
Dobra, dobra, sorki. Już łapię.
Unieś brodę. Senju, odgarnij mu włosy. Dobrze. Teraz obaj patrzcie na mnie.

Ciągle gadał. Nawijał, wydawał polecenia i ogólnie próbował nas nakręcić. Rozluźniłem się trochę i delikatnie otarłem kroczem o twoje pośladki. Macałem bicepsy, pieściłem plecy i mięśnie brzucha. Matko, zawsze mnie fascynowało, jak szybko potrafiło się zmieniać ludzkie ciało. Kilka tygodni temu sam narzekałem, że tyję. Potem odstawiłem (prawie) lit i od razu zadziałało. Może przesadzałem z tym hejtem. Lubiłeś siłownię, chciałeś dobrze wyglądać, efekty były – chyba nie powinienem marudzić.
Senju, rozpraszasz się – powiedział Samuel, a ja drgnąłem. – Kaien, przechyl lekko głowę, a Senju niech pocałuje cię w szyję. Nie chowaj twarzy, Senju.
Chwilę później poczułem twoją dłoń na kroczu.
Co robisz? – szepnąłem, bo byłem zmieszany.
Myślę, że byłoby fajnie, gdyby też ci stanął – powiedziałeś tak samo szeptem, a ja zacząłem się czerwienić. – No co? Dwa nabrzmiałe, ocierające się o siebie fiuty to bardzo udana wizja sztuki, nie? – zamruczałeś, gdy Samuel kazał mi odwrócić się do niego twarzą.
Przestań – wychrypiałem, ale liznąłeś mnie w ucho.
To tylko sesja, wyluzuj.
Senju, otwórz oczy. – Usłyszałem głos Samuela. – Bardzo dobrze, to piękny wyraz twarzy. Kaien, możesz go jeszcze tak macać, widocznie działa.

Może i działało, ale czułem się dziwnie. Jednak gdy zdjęliśmy bokserki, poczułem się jeszcze dziwniej. Twardy, mokry fiut ślizgał się między moimi pośladkami, a ja stresowałem się, bo nie miałem erekcji. Masowałeś palcami moje sutki, potem łaskotałeś pępek i wewnętrzną stronę ud, a Samuel bez przerwy robił zdjęcia.
Potem przenieśliśmy się na łóżko. Duże, piękne, fioletowe łóżko. Pościel była w kolorze karminowej czerwieni. Piękne zestawienie kolorów. Znowu zacząłem się denerwować. Wiedziałem, że tak będzie. Nawet ci trochę zazdrościłem. Miałeś wyjebane. Samuel znowu kazał ci napinać mięśnie, a ja leżałem z zamkniętymi oczami i czułem, jak policzki mi płoną. Pewnie pięknie zlewały się z kolorem pościeli.
Gdy poczułem, jak całujesz mnie w szyję, odrzuciłem głowę i rozchyliłem wargi.
O kurczę, wspaniale. Senju, zostań tak chwilę. To będzie świetna scena. Kaien, przestań się macać, chłopie, nie teraz – dodał ze śmiechem, a ja otworzyłem oczy.
Ty matole – powiedziałem, ale zabrałeś dłoń z penisa.
Nie masturbowałem się, tylko sprawdzałem poziom twardości.
Boże, to nie porno. – Wywróciłem oczami, a Samuel znowu parsknął śmiechem.
Senju, nie musisz się tak spinać – powiedział, a potem kazał nam się podnieść. – Bądź sobą. Wyluzuj i nie zwracaj na mnie uwagi. Skup się na Kaienie. Poczuj jego ciało. Poczuj swoje. Oddychaj głęboko i powoli, to bardzo pomocne. No, do dzieła.

Kilka scen przy ścianie, ozdobionej dziwnymi przedmiotami. Co to było? Sztuka modernistyczna?
Potem tysiąc ujęć w fotelu – pięknym, czarnym, skórzanym.
Następnie skrępowanie rąk i opaska na oczy – sofcik, czyli to, co lubię.
A później mi stanął. Po prostu poczułem, że straciłem kontakt z otoczeniem. Słyszałem głos Samuela, ale nie rozpraszał mnie. Może to przez tę opaskę. Nawet gdy poprawiał mi włosy albo ustawiał w odpowiedniej pozycji, nie spinałem się.
Gdy zauważył, że też mam erekcję, na tym się skupił. Szkoda, że mnie nie kręcił. Może gdyby było inaczej, podnieciłbym się od razu? Samuel miał na oko jakieś trzydzieści pięć lat, może nieco więcej. Był dość wysoki, ładnie zbudowany, ale w ogóle nie w moim typie. Nosił brodę i dziwną fryzurę, ale chyba nie o to chodziło. Nie wiem, czemu patrzyłem na facetów przez pryzmat pożądania. Przecież niczego mi nie brakowało, wręcz przeciwnie.
Pewnie po prostu nie miałem nic lepszego do roboty. No ale na przykład Toru był całkiem niezły. To znaczy, też nie w moim typie, ale no, nawet mógłbym z nim tego.

Im więcej o tym myślałem, tym bardziej się nakręcałem. To dobrze. Chyba się rozluźniłem i mogłem być sobą. Wyginałem się, wypinałem, potem przyjmowałem różne artystyczne pozycje, dotykałem twojego ciała i czułem napływające pożądanie. Twój zapach doprowadzał mnie do szaleństwa.
Profesjonalizm, Senju, bądź pro. Wdech-wydech.
Gdy znowu przyciągnąłeś mnie do siebie, zadrżałem. Wygiąłem się mocno i odrzuciłem głowę, a Samuel od razu zrobił kilka zdjęć. To był spontan, ale nie mogłem się pohamować. Sapnąłem i wtuliłem twarz w twoją szyję.
Boże, jak ja kochałem ten zapach. Był najlepszym afrodyzjakiem.
Potem musieliśmy patrzeć sobie w oczy i dotykać się samymi fiutami. Podziwiałem Samuela za spokój. Nie wiem, ile czasu minęło. Wkręciłem się w to i chciałem wypaść jak najlepiej.
To jeszcze kilka scen i kończymy – odezwał się, gdy macałeś nasze członki.
Samuel, mam pytanie – powiedziałeś, patrząc mu w oczy.
Jasne, wal.
Robisz zdjęcia wytrysków? – Wyszczerzyłeś się, a ja walnąłem cię w żebro.
Bez przesady.
A myślisz, że tryśniesz? – Zaśmiał się, a ty westchnąłeś.
Myślę, że tak.
W porządku.
Widzisz, kotku? Pełny profesjonalizm.
Ja pierdzielę.
Dobra, to ja też mam pytanie – powiedziałem i postanowiłem trochę zaszaleć.
Słucham.
Też mam w sobie domina. Kaien mógłby uklęknąć i na przykład udawać, że bierze do ust.
Mogę nie tylko udawać – wtrąciłeś, a Samuel zachichotał.
Zupełnie jak baba. A to ciekawe.
Pewnie, zrobię kilka ujęć z bliska – powiedział, a ty osunąłeś się na kolana. – Senju, pośladki. Dobrze. Zuch chłopak, masz potencjał. Kaien, przechyl lekko głowę, a ty wsuń mu dłoń we włosy. Właśnie tak. Otwórz usta. Dobrze. A teraz samym czubkiem języka dotknij główki. Zostań tak chwilę. Świetnie wam idzie. Senju, pośladki.

Wygiąłem się lekko i dzielnie zamarłem w odpowiedniej pozycji. Twój ciepły język drażnił. Pobudzał. Kochałem to spojrzenie i zadziorny wyraz twarzy, ale Samuel widocznie nie. On chciał uległego ciebie, z niewinnym spojrzeniem. Nie wiem, jakim cudem mu się udało.
A może po prostu miałeś talent? Przecież kręciliście teledyski, prawda? O właśnie, kiedy następny? Byłeś całkiem niezłym aktorem.
Ja nie potrafiłem aż tak wyluzować. Ciągle się spinałem. Szkoda. Najpierw chichotałem, potem próbowałem jeszcze pobudzać penisa, ale w końcu mi opadł. Po prostu nie mogłem tego robić w obecności Samuela. Nie doszedłbym, na pewno. Za to ty bawiłeś się na całego. Żeby nie było zbyt wulgarnie, trysnąłeś mi na pośladki. Samuel tak kazał, żeby nie było widać odbytu. Ja tam nie miałem nic przeciwko. Chyba. Foty na pewno będą piękne.

Po wszystkim ubraliśmy się i poszliśmy zapalić, a on pokazywał nam zdjęcia. Obiecał, że w ciągu tygodnia wszystko ogarnie. Nie mogłem się nie zachwycać. Wyglądaliśmy obłędnie. Nie byłem ani trochę gorszy od Emila. Czy to już narcyzm? 
Uspokoiłem się, nawet wyciszyłem. Nie byłem już podniecony ani spięty. Cóż, to moja pierwsza taka sesja, nie powinienem wymagać od siebie zbyt wiele. Może kiedyś to powtórzymy i pójdzie mi lepiej? Nie wszystko musi się kończyć seksem, nie?

* * * * *
Wieczorem jak zwykle pojechałeś na siłownię, a ja czytałem o licie. Jutro badania krwi. Niedawno Kot powiedział, że robił test na HIV. Wiedziałem, że coś było nie tak. Najpierw te tajemnice, potem gumki, następnie jego doły. Dobrze, że test wyszedł mu negatywny. 
Ale i tak myślałem o sobie. O nas. Może też powinniśmy? Tylko po co? Nie, kurczę, Senju, to jest chowanie głowy w piasek.
Ale nie rozmawialiśmy o tym.
Wróciłeś około dwudziestej pierwszej, znowu jadłeś to swoje białko, a ja po raz kolejny doszedłem do wniosku, że przesadzasz. Ale pewnie po prostu tego nie rozumiałem. Nie da się mieć takiego ciała bez wyrzeczeń. Kochałem te bicki i piękne, jędrne poślady, ale no... kurczę. Trochę czułem, że za bardzo się na tym skupiasz. Dobra, podczas koncertów zrzucałeś koszulkę i wszyscy ślinili się na twój widok (Tulku też zrzucał, ale biedaka prawie nie było widać za bębnami, perkusiści to mają przekichane, nie?), ale brakowało mi tego starego Kaiena, który wcinał ze mną w nocy kanapki z majonezem. Kaiena, który kochał śmieciowe żarcie. Kaiena, który podżerał w nocy. Pił dużo piwa. Wina. Palił tyle co ja (miałem rzucić, nie?). Ogólnie miał wyjebane i był spontaniczny.
Kiedyś myślałem, że tylko kobiety skupiają się na wyglądzie, tak do przesady. Ale gdy sam zacząłem tyć (z powietrza), a ty obsesyjnie latać na siłkę, zrozumiałem, jak bardzo się myliłem. Miałem tylko nadzieję, że nie ucierpi na tym nasz związek. Pod tym względem bardzo się różniliśmy. Ale to ty się zmieniałeś, nie ja. Widocznie siłownia dawała ci większego kopa niż wieczory ze mną. Cóż, życie.
Było mi po prostu przykro.
Trochę.
Bardzo.

* * * * *
Podczas przerwy obiadowej pojechałem zrobić badania krwi. Denerwowałem się. Ostatnio byłem nerwusem, no ale miałem powody. Jak zwykle, podwiózł mnie Mans.
Cześć, Junko – powiedziałem do młodej okularnicy w recepcji.
Hej, Senju. – Uśmiechnęła się promiennie. – Co tam?
Mam zrobić badania. Jak zwykle. Nic wielkiego.
Powodzenia. – Znowu się uśmiechnęła, a ja skierowałem się do gabinetu.
Byłem umówiony, więc nie musiałem czekać. Zresztą, nigdy nie musiałem. Czasem opłaca się mieć bogatego i sławnego faceta. Już dawno przestałem się tym zadręczać. Miałem swoją kasę, marną, co prawda, ale miałem. No i wystawa. Może się trochę wybiję. Boże, nawet wystawę załatwiłeś ty. Niczego nie mogłem zrobić sam. Żałosne.
Westchnąłem i wszedłem do gabinetu. Gruba, młoda pielęgniarka od razu uśmiechnęła się szeroko i zaprosiła mnie do środka. Wiedziałem, że mnie lubi. Przyznała się kiedyś, że uwielbia wasz zespół, a gdy dowiedziała się, że jesteś w związku z mężczyzną, bardzo ci kibicowała. No to miała szczęście, bo okazało się, że facet Kaiena był jej pacjentem.
Wbrew pozorom lit jest dobrym lekiem – powiedziała, wbijając mi igłę w żyłę.
Wziąłem głęboki wdech i spojrzałem w okno. Nie lubiłem pobierania krwi. Nie bałem się igieł, ale jakoś niezbyt mnie to kręciło. Raz nawet zemdlałem (to było sto lat temu), ale byłem wtedy na czczo. Ależ najadłem się wstydu.
Mamusiu, ten pan zemdlał? – Jakaś mała dziewczynka stała i gapiła się na mnie z zaciekawieniem, a pielęgniarka próbowała mnie ocucić.
Nie, nie chciałem teraz o tym myśleć. To było dawno temu. NIE LICZY SIĘ.

Nie wiem, mam masę skutków ubocznych. – Westchnąłem, a Amane uniosła brew i znowu się uśmiechnęła.
Wszyscy mają. Ale skoro ci pomaga, to warto.
No właśnie nie wiem. – Westchnąłem ponownie i spojrzałem jej prosto w oczy.
Od wczoraj o tym myślałem, ale nie miałem pojęcia, jak to rozegrać. Przyznać się? Powiedzieć prawdę? Prosić o pomoc? A jak nie zrozumie?
Serce mi waliło jak oszalałe, nawet dłonie miałem mokre od potu.
Dobrze się czujesz? Słabo ci? – spytała, dotykając mojego czoła.
Nie, w porządku. Tylko...
Tak? – Spojrzała na mnie tymi swoimi ładnymi, ciemnymi oczami, a ja poczułem się jak w transie.
To pewnie słabość po pobraniu krwi.
No bo... Amane, mam do ciebie prośbę – wyszeptałem, a ona zdziwiła się jeszcze bardziej.
Jasne, dla ciebie wszystko. – Zaśmiała się, ale nie byłem tego taki pewien.
Wiem, że nie musisz tego popierać ani rozumieć, ale mam problem.
I ja mogę ci pomóc?
Myślę, że tak. Pamiętasz, jak napisali, że facet Kaiena jest chory psychicznie, a ty zaprzeczyłaś?
Jak mówiłam, dla ciebie wszystko. – Uśmiechnęła się, a ja poczułem, że czoło mi się poci.
I skronie.
Znowu coś napisali? – spytała, ale pokręciłem przecząco głową.
Nie, chodzi o badania.
Boże, ale się denerwowałem. A jak mnie opieprzy? Wyrzuci za drzwi? Nie będzie przecież dla mnie ryzykować. Mogą ją za to wywalić z pracy.
O lit? Coś jest nie tak? – spytała, a ja westchnąłem.
Powiedz po prostu, czy mogłabyś to zrobić, ale o nic nie pytaj, OK? – Spojrzałem na nią łagodnie, a ona zmarszczyła brwi.
Coś kręcisz, ale mów.
Z pewnych względów zmniejszyłem dawkę i pewnie będę miał zjebane wyniki, za co mój psychiatra mnie opieprzy.
Sam zmniejszyłeś? Dlaczego?
Prosiłem, żebyś nie pytała. Miałem powody. Najpierw Roy mi ją zmniejszył, ale to nie pomogło. A potem...
Senju, wiem, że może jestem marudzącą babą, ale nie wolno tak robić. Przecież wiesz.
Wiem.
Ale rozumiem, że miałeś powody. To przez te skutki uboczne? Czemu nie pogadałeś z tym Royem? Może przepisałby ci Depakine.
Amane.
Tak?
Jeśli te badania wyjdą bardzo chujowe, czy mogłabyś... – Nie dokończyłem, bo zaschło mi w gardle.

Kurwa, nie umiem tego robić. Nie potrafię prosić o takie rzeczy.
Chcesz, żebym je sfałszowała? To znaczy, podmieniła? – Zamrugała, patrząc mi w oczy.
Wybacz, nie powinienem cię o to prosić.
Nie powinieneś. Właśnie. Mogą mnie za to wyrzucić z pracy.
Przepraszam. – Westchnąłem i odchyliłem głowę.
Ależ było mi gorąco. Cholera, po co to wszystko? To był głupi pomysł. Może powinienem grzecznie brać lit i nie narzekać? Roztyć się, stracić włosy i znowu mieć wzdęcia? To nic, prawda?
Kurczę, nie chciałem tak.
W ogóle nie chciałem brać leków. Czułem, że już jest dobrze.
Senju, słuchasz mnie? – Amane dotknęła mojego ramienia.
Tak.
Zobaczymy, jakie będą te wyniki. Chciałabym ci pomóc, ale wiesz, że to, co robisz, jest bardzo nieodpowiedzialne, prawda? Lubię cię, ale nie wiem, czy będę mogła pomóc. Mam teraz wyrzuty sumienia.
W porządku.
Porozmawiaj z Royem, niech ci zmieni na Depakine.
Podobno tyje się po tym jeszcze bardziej.
Przecież ty jesteś szczupły – powiedziała, nieco urażona.
No tak, nie zdążyłem ugryźć się w język. Amane miała nadwagę, a ja jej nawijałem o tyciu. Jestem taktowny jak cholera.
Westchnąłem ciężko i znowu spojrzałem w okno.
Wszystko przepadło.
Dobra, postaram się coś z tym zrobić – odezwała się po dłuższej chwili milczenia.
Naprawdę?
Tak. Dobrze ci radzę – porozmawiaj z psychiatrą.
Dziękuję, Amane. Ratujesz mi tyłek.
Wiem. – Uśmiechnęła się.
To już pójdę.
Tylko ten jeden raz. To się więcej nie powtórzy. Pogadaj z lekarzem.
Jasne. Jesteś cudowna.
Wiem.

Miałem ochotę skakać ze szczęścia. Mans o nic nie pytał, a ja wierzyłem, że wszystko się ułoży. Na bank pogadam z Royem.

Nie pogadałem. Amane podmieniła wyniki, ale i tak odetchnąłem z ulgą. Nie byłem przecież chory. Miałem tylko lekkie zaburzenia osobowości. Kto nie miał, nie? Wkurzały mnie te leki, terapie i wszystko inne. Chciałem być normalny. Każdy przecież miewał wahania nastroju. Cholera, no.
W środę nie wziąłem litu.
W czwartek też.
W piątek miałem się spotkać z siostrą.
Nic złego się nie działo.
Jeśli w weekend też będzie dobrze, to odstawię lit całkowicie.
Chciałem być normalny.

43 komentarze:

  1. Senju zabije cię za nie branie leków. Jest dobrze, a nawet bardzo dobrze i coś czuję, że chyba za długo tak jest. Jak nic coś się wydarzy. Jestem pewna. Normalnie to zdominowało całe moje myślenie i tej notce. Senju kurczę nie psuj tego.

    A teraz coś miłego:
    1. Yuki sadysta - tak :3
    2. Kaien sadysta - tak :3. Pięknie znęcał się w domu nad Senju. Czyżby na naszych oczach urodził się kolejny domin? Jestem jak najbardziej za <3<3<3
    3. Senju - czyżby masochista tak troszeczkę :3
    4. Mądre zdania Yukiego, że wszytko zależy od uległego. Niby jedno zdanie, ale tak bardzo ważne w relacjach bdsm.
    5. Emil - cudowny masochista :3. I te wiązanie :3
    6. No i ten lit - tak, tak marudzenie, ale no nie mogę inaczej :(

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. No i ta sesja zdjęciowa i tryskanie <3<3<3

      Jaka długa notka :3

      Usuń
    2. Czyżby na naszych oczach urodził się kolejny domin? <3 <3 piękno tkwi w prostocie :D niby krótkie, a takie fajne zdanie :D <3

      Senju jest odrobinę, tak troszeczkę maso. Po kazuszkowemu :D

      Co do brania i niebrania leków, to cóż, kiedyś obiecałam, że on zacznie kombinować. No ale zrozumcie też jego - nie chce być łysy i gruby.

      Usuń
    3. On nawet łysy i gruby będzie hot kaczuszką. A jeśli Kaien kiedykolwiek go zostawi to znajdę go i mu wpier... echm... dam mu do zrozumienia, że jest skończonym idiotą.

      Usuń
    4. < sapie > Senju i Kaien będą razem aż do końca opo :)

      Usuń
  2. Kuno żyje jej :3

    Tak długo czekałam
    Idę czytać

    ~SpiritNS #Furi #teamKot

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Długo czekałaś, dlatego rozdział długi :) miłego czytania, Furusiu :)

      Usuń
    2. Jutro dodam komentarz :3

      Przepraszam, ale jak wspominałam mam przesrane w tym miesiącu - cały czas mam coś na głowie :(

      ~SpiritNS #Furi #teamKot

      Usuń
    3. No w końcu mogę dać komentarz :)

      1. „Styczeń był niesamowitym miesiącem.” Ach ja też teraz tęsknie za tym wolnym, niż teraz kiedy nie ma czasu na nic, a tyle do roboty jeszcze
      2. „Pewnie też marzyła jej się orgia. Już kiedyś jedną mieliśmy, ale jej Daren nie lubił facetów. Lubił tylko Kota.” Wyczuwam coś bardzo intrygującego… czyżby orgia? Chce Kota-Ruchacza
      3. Striptiz Kaczu i Kamienia <3 Reira amatorka… serio nic nie zrobiła z nimi?
      4. „Moje czarno-czerwone mroczne łajno uznał za coś wyjątkowego” To ten słynny obraz kiedy go Kaien zostawił? To on go nie wywalił?
      5. „Chciałbym popatrzeć, jak Toru bzyka Furiego.” Ja też :3
      6. Mnie się wydaje, że Yuki jest w stosunku do nich tak trochę na nieufność nastawiony i nie zgodzi się na zbyt wiele
      7. Ten seks po powrocie był jakiś inny, niż ich dotychczas. Nie wiem, ale jak go czytałam to tak się dziwnie czułam (pozytywnie?)… nie wiem, ale to było fajne, a zarazem nie chce, aby Senju wszedł na BDSM z Kaienem, to mi do nich nie pasuje (za to kotu się należy więcej sesji KUNO!!!) do nich pasuje raczej cwaniakowanie i wymyślanie dziwnych pomysłów (i to jest u nich piękne, takie sympatyczne)
      8. Boje się trochę tego Samuela… nie wiem przeraża mnie XD
      9. „Niczego nie mogłem zrobić sam. Żałosne.” Nie chce ‘sad Senju’ daj mu coś od życia… Nooo
      10. „Jeśli w weekend też będzie dobrze, to odstawię lit całkowicie.” Boje się tej decyzji, oby tylko się nic nie spieprzyło :(

      Przepraszam, że tak późno komentuje, ale nie miałam jak napisać (czytać, czytałam :3)
      Czekam na kolejne notatki z dalszymi perypetiami czwórki napaleńców z <===3

      ~SpiritNS #Furi #teamKot

      Usuń
    4. Hej, Furusiu :3

      Na razie niczego nie obiecuję, ale z Reirą nigdy nic nie wiaodmo : >

      Reira nic nie zrobiła, bo była pijana ;) od dawna chciałam dać striptiz właśnie w takim wykonaniu :D w sensie że up nie udało się zasnęłam :D

      Tak, to sen obraz ;)

      Shocik Toru na pewno niedługo będzie :D

      Oni z Yukim już niby TEGo, bo mieli orgię, ale tu chodzi o co innego : >

      Fajnie, że seksy po odebrałaś pozytywnie :D Senju jest sofcikiem, nie da się ukryć, hardem to on nie będzie :D i spokojnie, Kaien też nie :D a związywanie to imho nie hard, a poza tym, kręci ich, więc czemu nie? Chć Senju narzeka, że mu trochę niewygodnie :D

      Biedny Samuel :D

      Senju ma takiego mini-doła ;)

      Oooch, jaki penisek na koniec :3
      Dzięki za komentarz i trzymaj się ciepło!

      Usuń
    5. Hejka Kuno. Co tam słychać?
      Dawno tu nie byłam :( ale nic nowego nie ma

      Samuel jest za bardzo szalony (idealny do pary z Xavierem, pod względem: lubię mieszać w życiu ludzi)

      Daren i Reira wydają mi się być idealna parą (chodzi o to, że nie maja takich skomplikowanych problemów. No że się dogadają) jakos tak fajnie przy nich jest.

      Senju niewygodnie ci? Naprawdę? Jak do tego doszedłeś? XD musiałam, przepraszam

      ~SpiritNS #Furi #teamKot

      Usuń
    6. Hej, Spirusiu ;) ano nie ma nic nowego :/
      Samuel jest artystycznym głupolem, lubi to, co robi, to może być szalony :)
      Daren i Reira od początku mieli być najfajniejszą parą hetero na tym blogu, no i oprócz fascynacji Reiry dupami (:D) raczej nie opisuję innych problemów w ich związku :D

      #no

      Usuń
    7. Wyobrażam sobie Reire jak siedzi na łóżku i patrzy na tyłek Darena, a ten śpi nie świadom niczego :3

      A właśnie, ciekawe jak wygląda spanie Kaiena i Senju, skoro oboje są facetami, a ci z kolei rozkładaja się na łóżku
      Może się oboje zawijają wzajemnie XD

      Ah moje cudowne rozkminy nocne

      ~SpiritNS

      Usuń
    8. "zawijają nawzajem" <3 pewnie lubią spać na łyżeczkę :3 chociaż nie, Kaien na pewno lubi jak jest wygodnie, Senju jest pieszczoszkiem (choć Kamień też), ale któryś z nich może się rozwalać podczas snu :D
      Tak, na pewno cudowne rozkminy nocne, bo sama zaczęłam teraz o tym myśleć :D

      Reira nie tylko patrzy, ona czasem penetruje tyłek Darena dildem, ale ciągle marzy o trójkącie. Obiecałam, że Daren kiedyś się zgodzi. Nie chcę, żeby to było takie "ruchanie wszystkich ze wszystkimi", próbuję zachować resztki realizmu w opo (choć teraz oglądam Shameless i niczego już nie jestem pewna :D), więc nie mogą od razu zgadzać się na wszytsko, zwłaszcza że Daren nie jest bi.

      Usuń
    9. Wyobraziłam sobie Senju w nocy o północy jak się budzi i takie: przesuń się XD masz ciężka nogę, weź ją
      Kaien zabrał kołdrę Senju i teraz mu dupa zmarznie <3 <3 <3

      Może śpią w pozycji wężowiska

      To możesz oficjalnie powiedzieć, że motywem przewodnim opowiadania jest zdanie: przyszedłem, zobaczyłem i wyruchalem (typowe dla Kota... dawniej)

      ~SpiritNS

      Usuń
    10. Tak, Senju dupa może zmarznie, bo Kaienowi nie, on ma gorącą dupę :D

      #wężowisko <3
      Senju może zepchnąć "niechcący" Kaiena na podłogę :D
      Pierdzioszek też lubi z nim spać ;)

      Na pewno seksy odgrywają ważną rolę, ale dlatego, że: są ogniwem, łączącym ludzi (w parach, nie te przypadkowe seksy bez sensu); mają jakieś ukryte znaczenie (:D) oraz moim zdaniem po prostu są częścią zwykłego życia, więc nie powinny być tabu.

      Usuń
    11. Jędrne pośladki samców <3 <3 <3 <3 <3
      Chce scenę zepchnietego Kaiena :3
      W sumie Ren ma w łóżku dwa Koty

      Apropo Kota to zbliża się 17 luty czyli święto Koteczków
      Wyczuwam więc potrzebę jakiegoś prezentu dla niego ze strony Rena (sesja)

      No seks jest istotny
      Wiele małżeństw po przez brak niego się rozpada

      ~SpiritNS

      Usuń
    12. już kiedyś pisałam, że moim zdaniem seks w związku jest równie ważny jak zaufanie i szacunek, nie wiem, czemu wciąż się go demonizuje :D

      Hm, ciekawy pomysł z tym dniem Koteczków : >

      Usuń
  3. Yaaaay długa notka, jest nawet bardzo #męczenie #kaiendomin #Kaczuszka #sesja cudowna notka, jest zgadzam się z yaoi imperativa. Wszystko wyszło genialnie.. I chcem więcej xD

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jakiś ty zachłanny i nienasycony :3 Fajnie, że Kaczu się podobał :)

      Usuń
  4. chwilę mi zajęło ogarnięcie tytułu xD
    lubimy długie <3

    jak ja go rozumiem, też zawsze jestem przerażona ewentualną krytyką :/
    a to ja nie podziwiam takich ludzi jak Chloe, odrzucają mnie

    och, czy Kaien nie jest zazdrosny o fanki, które na ich koncercie sikają na widok Rena? :D

    och, biedna Reira <3
    no ale trochę jej się nie dziwię :D też by mnie taka odmowa zabolała :D

    ale ja lubię to bycie gorącą babą przez Reirę <3 z pewnością wiele osób na to nie narzeka :3
    ciekawe, czy Darenowi to przeszkadza, czy on też to w niej lubi?

    biedny Pierdzioszek <3

    czyżby Kaczusiowi chciało się brzoskwinek? :>

    czy Kaien też chciałby babę, czy po prostu zauważył, że Senju "jest zainteresowany"?

    " – Dobra, chodź pod prysznic, ślicznotko.
    – Przestań. – Prychnąłem znowu i zacząłem się śmiać.
    – Dlaczego? Pasuje ci. Czy wolisz Kaczuszkę?
    – A spierdalaj. – Uśmiechnąłem się, a ty przyciągnąłeś mnie do siebie i wpiłeś się w moje usta."
    CUUUUUUUUUUUUKIIIIIIIIIIEEEEEEEEEEEEEEEERRRRRRRRRRRRRR!!!!!!!!!!!!! <3 <3 <3 <3 <3

    BOCZKI SĄ KOCHANE!!! <3 <3 <3
    no no, właśnie Kaczuś, miałeś rzucić :D

    czytasz takie opowiadanie i suchy pędzel kojarzy Ci się z czymś kompletnie innym <3

    nie ma to jak picie z szefem <3

    TAK! niech Chloe pęka z zazdrości! :3

    już zdążyłam zapomnieć o lekcjach Yukiego :D
    fajnie, że poruszyłaś ten temat <3

    TAK!! dawaj Kaczusiowi TAKĄ sesję <3 <3 <3 <3 <3 <3

    Kaczuś ma już długie futerko? :>
    prawdę mówiąc chyba i tak (przynajmniej w wyobraźni) bardziej podoba mi się futerko Kaczusia niż Baranka :D

    w ogóle ilu pieszczotliwych zwrotów umie używać Yuki i to tak po prostu! <3

    tak, Kaienciu, dasz radę <3

    och, Yuki spełnia marzenia :D jaki on dobry. i nawet nie trzeba mu o tym mówić! :D

    ale Kaien jest kochany <3 taki troskliwy, opiekuńczy i w ogóle, że to aż wzrusza :)

    och, biedny niecierpliwy Kaczuś :33333
    ale dobrze, że zostawili go z Emilem, chociaż chyba średnio potrafili znaleźć wspólny język niestety

    O KURCZĘ <3 <3 <3
    piękny ten ich "seks" <3
    Kaien niby tak się nie daje sprowokować, niby Kaczuś myśli, że on nie chce, a wyszło po prostu cudownie <3 aż nie mogłam oderwać wzroku <3

    "Bo masz cudowną minę i tak fajnie ci tu wycieka." kocham to w nim <3
    znaczy w Kaienie :D

    o nie! RIP boczki Kaczusi :(

    też na miejscu Kaczusi nie lubiłabym takich wypadów Kaiena :/

    wspólne golenie <3

    o nie, prochy przed sesją to bardzo słaby pomysł :D

    "Nie wiem, czemu patrzyłem na facetów przez pryzmat pożądania. Przecież niczego mi nie brakowało, wręcz przeciwnie.
    Pewnie po prostu nie miałem nic lepszego do roboty. No ale na przykład Toru był całkiem niezły. To znaczy, też nie w moim typie, ale no, nawet mógłbym z nim tego."
    czy to tak a propos ostatnich rozmów? :D

    oczywiście, że Kaczuś nie był gorszy od Emila <3 <3 <3 <3 <3

    prawdę mówiąc jestem pod wrażeniem profesjonalizmu Samuela :) a może to nie to?

    biedny Kaczuś :( tak mi go szkoda :(

    uuu, o wiele prosił tę Amane :/ jestem pod wrażeniem, że się zgodziła. nawet jeśli go lubi, nawet jeśli jest fanką ai tak dalej, to to i tak bardzo wiele. ani ona ani Senju nie powinni tego robić. mam nadzieję, że jednak posłucha jej i pogada z Royem, bo to mi bardzo źle wygląda ze wszystkich stron. rozumiem, że Kaczuś chce "być normalny", ale to raczej nie tędy droga :/

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. chwilę mi zajęło ogarnięcie tytułu xD
      lubimy długie <3 - i tak się cieszę, przecież wiesz :D <3

      Hm, myślę,że Kaiencio nie jest zazdrosny o te fanki i Rena :D on też ma grono własnych wielbicielek :D

      Co do Chloe, to rówież nie lubię takich ludzi, ale ktoś musiał bć niefajny, zwłaszcza z bab :)

      Daren na pewno lubi to, że Reira jest hot babą, ale czasem mu to przeszkadza, złwszcza wtedy, gdy ona chce trójkąty :(

      czyżby Kaczusiowi chciało się brzoskwinek? - kurczę, tak mnie zdanie rozwaliło <3 <3 <3

      Kaien nie chciałby kobiety, po prostu nabijał sie z Senju. Oni musieliby bardzo się zgrać, żeby wziąć do trójkąta kobietę. A ja na pewno chciałabym to opisać, ale trochę się boję waszego hejtu :D ale no, autorka to pani i domina i królowa i pewnie kiedyś to dam :D

      suchy pędzel kojarzy Ci się z czymś kompletnie innym <3 - kolejne rozbrajające zdanie od Marchwi :3

      Kaczuś ma już długie futerko? - myślę, że teraz ma takie prawie do łopatek :)

      chociaż chyba średnio potrafili znaleźć wspólny język niestety - trafna uwaga ;)

      Cieszę się niezmiernie, że sofciki też przypadły ci do gustu : > :D :D :D

      o nie! RIP boczki Kaczusi :( - zostały mu jeszcze te 2 kg na plusie ;)

      czy to tak a propos ostatnich rozmów? : > ale że Toru czy że rozmowy? ;) bo co do Toru i Kaczu, to mam pewien plan ;)

      Rozumiem, że tak to odbierasz, ale Kaczu naprawdę był zdesperowany ;)

      Dzięki za komentarz :3

      Usuń
    2. och, z pewnością ma własne, ale czy skoro tam się ślinią to czy Ren nie odciąga ich uwagi od zespołu? xD

      no tak, rozumiem :)

      biedny Daren w takim układzie :( niby trafiła mu się taka fajna laska, a ona tu nie chce monogamicznego związku

      ale źle myślę? :D
      już nie wspominając o tym, że przecież wiadomo o co chodzi :D

      PISZ <3

      cieszę się, że się dobrze bawisz xD

      och, zuch Kaczka <3

      brak wspólnego języka chyba trochę mocno zmniejsza szansę na przygarnięcie przez nich Baranka, nie?

      no widzisz, jednak nie jest ze mną tak źle xD
      piękny opis i piękna sama scena <3 też byłam bardzo ciekawa, co Kaien kombinował i dlaczego :D

      zostaw mu te 2 kg <3

      aaaa, to też dobrze :D

      rozumiem, że był zdesperowany, więc się na niego nie gniewam, ale zadowolona z jego pomysłu to raczej nie jestem. i z tego, że ta Amane na to przystała

      Usuń
    3. Oni się ślinią, bo Kot jako członek zespołu ma faceta. Tak samo ślinią się na widok Kaiena z Kaczusiem (jak są razem) :) więc myślę, że Kaien nie jest zazdrosny. :D

      Żeby przygarnęli Baranka, to Yuki musiałby się najpierw zgodzić. No chyba że "odda" go Kaienowi : >

      Rozumiem, że zadowolona z pomysłu nie jesteś. Ja za bardzo też nie :D

      Usuń
    4. aaaa, myślałam, że się ślinią bo Ren jest taki hot :D

      na pewno są skłonni coś wymyślić :D

      spodziewam się, że to też po czasie :D

      Usuń
  5. Jak zawsze wpis jest świetny. Bardzo mi się podoba jak wszystko opisałaś i to, że Senju jest tak bardzo do mnie podobny jeśli chodzi o charakter.
    Przepraszam za tak krótki komentarz, ale pisze go na chwilowo pożyczonym od mojej mamy laptopie bo mój komputer postanowił znów się zepsuć, jeśli go ogarnę to napisze coś bardziej sensownego.
    Tusielek

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Tak? :D Cieszę się, Tusielku, że Kaczuś jest do ciebie podobny :3 Do mnie też. :D
      To nic, krótki też dobry. Łączę się w bólu, życie bez laptopa jest ciężkie.

      Usuń
  6. JESTEM
    Dobra, zaczynam komentarz. Przekopiowałam sobie rozdział do ślicznego, kaczuszkowego edytora tekstu i mogę zaczynać ^_^. A tak serio to bywały ładniejsze zdjęcia, ale ta puchata kaczuszka tak bardzo pasuje do naszego cudownego, niesamowitego, niezwykłego, zachwycającego, przepięknego, przeuroczego, przezajebistego, przezjawiskowego Senjusia,
    Tak, ograniczałam się w komplementach. Ale za ten lit kop w dupę będzie. Ale to później. Jako, że notka była długa to postaram się W MIARĘ ograniczyć objętość tego komentarza, bo z jednej strony chciałabym się przykleić do każdego zdania i je opisać, ale zauważyłam, że jak zaczynam tak robić to mi schodzi 100 lat na komentarzu i potem się wkurwiam, frustruję i odpuszczam.

    Ale tak szczerze to wydawał mi się nawet... krótki :P. W sumie tylko ta sesja zdjęciowa wydała mi się MEGA długa, a reszta - czytałam, czytałam, potem patrzę, że za chwilę sesja, i - już? Dopiero się zaczęło :D. Serio, mimo, że dużo tekstu to jakoś szybko mi zleciało, może dlatego, że sceny były długie i nie było ich dużo. W sensie - tak mi się wydaje, że nie było, ale pewnie pierdolę.

    NO DOBRA.
    Miałam się nie pieścić z pojedynczymi pierdółkami.

    Tak bardzo rozumiem Senju odnośnie tej niewiary w siebie :D. Ja też się boję krytyki, to jest jedna z moich większych porażek życiowych, ale ni chuja nie umiem jej przyjąć. W sensie - niby mówię, że spoko, że nie ma sprawy, ale jak ktoś powie choć jedno krytyczne słowo to potem przeżywam cały dzień :/. Chociaż mam teorię, że wbrew tym wszystkim hasełkom, że krytyka jest taka zajebista, tak naprawdę ona nikogo nie motywuje :P. W sensie - nie motywuje tak pozytywnie.
    Ale no, rozumiem Kaczuszkę.

    Co do „ potrafiła odpowiedzieć na każde pytanie, dyskutowała, wyjaśniała, dawała odpór i była bardzo pewna siebie” to ja też raczej podziwiam, moim zdaniem to jest spoko, żeby umieć być opanowanym i umieć dyskutować. Co do bycia niegrzecznym i ostrym już mniej, ale moim zdaniem sama umiejętność walczenia o swoje jest ok :D. A może dlatego, że ja jej nie mam to tak uważam.

    Co do różnic między Biancą, a Chloe: „Nie pasujesz do Kaiena.” - cytat Chloe :D.

    Co do Walentynek, szczerze mówiąc, gdyby nie ten cały pierdolnik w mediach to nie wiedziałabym, kiedy są :P. Znaczy - moim zdaniem cały hejt na tę tradycję jest trochę rozdmuchany i przesadzony. W sensie - ludzie się na to wkurwiają jakby im się ogień w dupie palił :P. Po co?

    Myślę, że teraz już Kaien i Senju stracili szanse na chodzenie na ciekawe imprezy Adriana.

    Ja jestem z tych, którzy nigdy nic nie wiedzą o życiu prywatnym ulubionych artystów. Jakoś mnie to nie interesuje, nigdy nie czułam potrzeby dowiadywać się kto jest kim.
    O czym Miles pisze książkę? 50 twarzy gwiazdeczki?

    CIESZĘ SIĘ, ŻE REIRZE PODOBA SIĘ MANS <3 Chociaż Mans jest mój.

    A Dan opiekuje się trochę Danonkiem czy wszystko jest na głowie Any? Jak tak to biedna Ana, jak nie to zuch Dan. Niech wychowuje babola, skoro i tak ojciec go nie kocha :(

    Chcę ruchanie w krzakach! W ogóle od czasów tego jak Yuki wspominał że ruchał Rena w krzakach aż się kurzyło, ruchanie w krzakach wydaje mi się jedną z najfajniejszych rzeczy jakie można robić w życiu. Tak, wiem że komary kleszcze niewygoda i gałęzie, ale no - RUCHANIE W KRZAKACH - to brzmi tak absolutnie zajebiście <3
    Nie?
    Nie brzmi?

    Myślę, że sukces takiego zespołu to jest dużo pracy i trochę szczęścia. W sensie - ani tylko jedno ani tylko drugie. Znaczy - nie wiem jak to jest jak ktoś tworzy gówno, ale domyślam się, że nawet na gównem trzeba trochę popracować zanim jakaś stacja cię wypromuje.

    JA CHCĘ PRZYJACIELA DLA DANA :(


    „Na pewno byłaby zachwycona. Ja w dupę, Daren w cipkę, a ty w usta?”
    Najpierw coś mnie przyćpało i myślałam, że to Reira miała ich ruchać w tej fantazji. I zastanawiałam się czemu Kaiena w usta skoro przyjemniej byłoby w dupę skoro i tak by musiała rżnąć po kolei. Nie mam pojęcia czemu bardziej nie zastanowił mnie Daren ruchany w cipkę.
    cdn

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Scena striptizu to chyba najlepsza scena w tym rozdziale <3 Jest taka fajna i fapaśna i wesoła <3. Ale bardzo się cieszę że nikt nikogo nie ruchał i że Reira się nie masturbowała, bo to miał być erotyczny taniec i nawet im bardziej po prostu erotycznie a nie porno na żywo tym lepiej. Więc jeśli się martwiłaś czy zaakceptujemy striptiz bez wyruchania śpiącego Darena dwoma kutasami i strap-onem to ja się martwiłam, że zrobią coś więcej niż góra trzepanko. Ale to bylo fajne jak Kaien go obejmował go od tyłu i się kołysał, a Senjuś czył twardego fiucika na dupci <3. I te „plemniczki”, które chciały się wydostać na zewnątrz. To zdanie jest takie absolutnie cudowne <3 To z plemniczkami. I jeszcze podoba mi się to że Kaien doszedł macając tyłek Senju.

      KOCHAM MACANIE TYŁKÓW <3

      „Chciałbym sprawdzić.
      Dawno nie dotykałem mokrej kobiety.”
      Czyżby Kaczu się zamieniał z 20%-wego heterasa w 21%-wego? W ogóle skoro on jest 80% gejem to ciekawa jestem czy nie ma tak jak Etaś. Bo Etaś mógłby z kobietą i mogłoby mu się nawet podobać i nawet kobiece ciała są dla niego łądne takie kształtne i łagodne w kształtach i nawet mógłby kobietę w pewnym stopniu pokochać, ale NO.
      FACECI.
      PENISY.
      MĘSKIE KLATY.
      I wszystko jest takie BARDZIEJ :D.

      Ogólnie chciał sprawdzić bo napalił się na kobietę czy czysta ludzka ciekawość? :D. O dziwo mnie ten fragment nie odrzucił, chociaż ja ogólnie wolę maksymalnie zgejonego Senju.

      JEZUSU, te PLEMNICZKI <3
      Małe blond komóreczki <3
      W ogóle plemniki się dużo częściej personifikuje się plemniki niż komórki jajowe, zauważyliście?

      Ten fragment z rozjeżdżającymi się cycuszkami <3 Kocham realistyczne cyce, moje też się rozjeżdżają <3 . Po to są ręce innych żeby je podtrzymywać.

      Ciekawa jestem czy kiedyś ruchną Reirę i czy któryś z nich by chciał.

      Ciekawe czy bzyknięty strap-onem Senju bardziej by się zachwycał rozkoszą analną czy był zażenowany? Bo Kaien to wiadomo, Kaien jest dopiero raczkującym wdupobiorcą.

      Mam nadzieję, że Senju w końcu się ogarnie z tym litem i zacznie brać :/. Chyba że się okaże, że nie wiem, może go nie brać. Albo te dawki są ok jakimś cudem. Albo nie wiem. A może mu się pogorszy po pewnym czasie? Kurde, Senju, łykaj tablety a nie się bawisz.

      „Wiedziałem, że impast przypadnie mu do gustu.” - Babiszon też lubi impast.
      Alla-prima też jest spoko, a to czerwono-czarne łajno brzmi jak coś w moim guście, chociaż domyślam się, że nie ma tu szans na obraz abstrakcyjny :/
      Dywizjonizm z założenia jest spoko, ale jakoś nie widziałam w tym stylu obrazów które by mi się jakoś szczególnie podobały :/
      Co do suchego pędzla to sama próbowałam :D.

      A co do obrazu tulących się facetów to z opisu wolę mroczne łajno :P

      A nie zwrócił uwagi na ich soczysty anal na ścianie?

      Tortu, który kocha kotki <3

      Te leksje bondage na które chodzą Kaien z Senju to brzmi jak jakieś nauki przedmałżeńskie <3

      PĄCZKI <3 Już zapomnialam takie to wściekle zajebiste <3

      Co do pozycji z warkoczem to - tak, jest przepiękna, ale adal wyobrażam sobi że bardzo niewygodna. Wiem, że mówilaś, że nie, ale dla mnie każdy wysiłek odstający od normy to niewygoda :D
      Mam wrażenie, że Senjusia kręci głównie próbowanie tego jako czegoś nowego niż samo leżenie i czerpanie porzyjemności. Ale może się łudzę.

      Wiem, że bondage nie jest hard, ale no.
      Ja jestem jak dejwuś.

      Mam wrażenie, że Senju lubi Emila jako znajomego do seksu, ale jako człowieka chyba mniej?

      „No nareszcie. Myślałem, że tam zasnął.” - jakoś to sobie wyobrażam <3
      < Emil z pięścią w dupie przysypia >
      Yuki: Emiś, nie śpij, ruchamy się.

      Napalony związany i zażenowany Senjuszek <3

      Dobra, Emil brzmi jak jakiś przywódca duchowy i z perspektywy Senju mam wrażenie że wypada trochę jak jakaś sekta miłościków niewygodnych pozycji do spania i rozmawiania :D

      „Pewnie leżał sobie i czerpał przyjemność z bycia związanym w niewygodnej pozycji.” - to zdanie jest jakieś takie fajne :D

      Usuń
    2. „Znowu sapnąłem, a ty zacisnąłeś dłoń na moim pośladku, a potem zacząłeś masować odbyt. Przez bokserki. Nie było mi zbyt wygodnie, ale zacząłem się wiercić. Czułem, jak materiał ociera się o dziurę, drażni i łaskocze. Boże, ale było mi głupio.” TO JEST TAKI CUDOWNY FRAGMENT <3
      Po prostu.
      AAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAA
      !!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!

      W ogóle to wbrew pzorom Senju nie kojarzy mi się z kimś jakoś szczególnie fochatym. Ja w sumie nie pamiętam ani jednego focha w swoim życiu. Pewnie jakieś były ale raczej jestem z tych niefochowych.

      NAPALONA KACZUSZKA <3 Kocham napaloną Kaczuszkę. Powiem ci, że aż się wczułam i zaczęłam się wkurwiać razem z Senju, że Kaien jest taki powolny i nie chce po ludzku wyruchać kaczej dupy. Aż wręcz zaczynałam się irytować i czekałam aż Kaien się rozkręci.
      Ale cieszę się, że ostatecznie Senjusiowi się podobało. Chyba nie umiem komentować seksów. Ale były cudowne, chociaż to zupełnie inny rodzaj uczucia takie zniecierpliwienie i wkurw podczas seksu i czytelnika.

      Ale Senjuś, który nie lubi klamerek <3

      TAK TAK TAK. KOCHAM DOCHODZENIE BEZ TRZPEANIA <3 Kaien, ty też masz kiedyś dojść bez trzepania!

      Ale bardzo mi się podobało, że Kaczuś i Kaien tak szybko doszli <3 Nie wiem czemu, to było takie hard przygotowanie wcześniejsze <3

      Ale to mnie martwi: „Dlaczego wstydziłem się przyznać, że podobało mi się bardzo? O wiele bardziej niż zwykły seks.” Ja lubię zwykły seks :(
      :(
      :(
      :(
      :(
      A może to dlatego, że Senju dopiero zaczyna?
      #nadzieja

      Wiem, że nie jest uległym barankiem i lubi „porządnie wygrzmocić Kaiena” (jakie to piękne <3). Ale lubie Senju jako kozaczącego ukesia <3

      Też nie ufam Danielowi. Nie wiem czemu.

      „Tylko te dziwne nastroje. Co z nimi?” - NO CIEKAWE SENJU odstawiłeś leki bez zgody lekarza, ciekawe co zaskakującego może dziać się z twoimi nastrojami?

      < wyobraża sobie babę pudrującą Senju dupę >

      Podonało mi się, ze Kaczuś był spięty i trochę zawstydzony <3 To było takie... normalne <3 Prawdziwe i kochane i urocze :D. I cieszę się, że nie było żadnego ostrego ruchania podczas tej sesji. I to było urocze, że Senjusiowi biednemu nie chciuał stanąć, a chciał się dorównać do Kaiena. Ale Kaienowi po tej sesju aż zaczęłam zazdrościć towarzyskości. Jezu, jak można tak swobodnie gadać z obcym człowiekiem? Jeszcze rozumiem, żeby nieswobodnie, ale tak na luzie?
      Jezu, Kaien, jesteś kosmitą.
      Ale to nienormalne zazdrościć fikcyjnym postaciom. ale w sumie teraz to sobie tak bardzo uświadomiłam.
      #kosmos. W sensie, że Kaien jest aż tak otwarty. Ale mogłam się podeprzeć na Senjusiu, który aż taki nie był.
      Był taki cudownie spięty i zawstydzony #oparcieemocjonalnedlababusia.
      „– Nie masturbowałem się, tylko sprawdzałem poziom twardości.”
      <3 <3 <3 <3 <3 <3 <3
      Chociaż ten Samuel jakoś mi się nie podoba :/ Nie wiem czemu, ale nie. Ale to pewnie kwestia tego że jako fotograf w tak krótkim czasie musi zbudować najbardziej przyjacielską relację, żeby wypadło naturalnie, więc mógł wyjść trochę sztuczne.
      Ale nie lubię go :P

      „No ale na przykład Toru był całkiem niezły. To znaczy, też nie w moim typie, ale no, nawet mógłbym z nim tego.”


      Jezusie jak ja sę cieszę, że Senju był taki spięty <3 Ja pewnie bym była trochę bardziej, ale no wiesz :D. Ale widzę, że Kaien dobrze się bawił #zazdrośćx2 :D
      Chociaż:
      „– Też mam w sobie domina. Kaien mógłby uklęknąć i na przykład udawać, że bierze do ust.” Kaczu było hardkorowe.”

      Kaczu, a byłeś takim fajnym niehardkorem.
      Ale idea piękna.

      I Kaien z uległym spojrzeniem <3

      Tak mi szkoda Tulka z tą klatą za bębnami :( :( :( SERIO. PRZYKRO.

      Usuń
    3. I ta scena z litem. W jakiś tam sposób rozumiem Senju z tym odstawieniem litu, chociaż ty rozumiesz na pewno bardzo, bo ja w sumie bardziej chcę rozumieć niż rozumiem, ale ok, ale szkoda mi tej pielęgniarki :(. Bo faktycznie ona dużo ryzykuje i właściwie Senju na nią tylko przekonał tym, ze ona darzy go sympatią i go lubi i pewnie głupio jej bylo odmówić i nie chciała go zawieść, a Senju trochę wykorzystał tę jej sympatię do niego i to jest przykre :(. Poza tym ona pewnie wie, że nie powinna i jest jej z tym źle :(
      A może to się wyda jakimś cudem? Mam nadzieję, że ta fajna baba nie będzie miała problemów z tego powodu :/ A jak tak to przejebane z Senju. Wiem, że powinna odmówić, jeśli naprawdę by tak źle jej było, ale na jej miejscu pewnie też być może byłoby mi trochę głupio odmówić Senju.
      Kurde no, Kaczu, tak się nie robi :/ Wiem, że inaczej by się nie dało, ale no :(.
      NO.
      Kurde.
      :/

      Dobra, skończyłam komentarz, myślę że skrócenie w przypadku sesji i seksów których nie umiem komentować skróciły komentarz, ale nareszcie jest.
      Tulam drogowskazami i wysyłam moc pączków.

      Usuń
    4. A I JESZCZE ZEMDLONY SENJU <3 <3 <3

      Usuń
    5. Długaśny :3 <3 Bo już czekałam i się doczekałam :D Tak, ja wszystko pamiętam.

      Babi, z tymi cycatami i fragmentami to myślę,że kiedyś można dla jaj to zrobić :D to znaczy, nie że ty, tylko że być może ja :D ale rozdział powinien być one-shotem, z fabułą, nie samymi seksami. Taka rozprawka czy recenzja czy coś w tym stylów :D mogłoby być ciekawie :D

      No racxzej nie było dużo scen, przynajmniej tako rzecze mój plan rozdziału (zawierał chyba tylko 5 punktów). :)

      Mam pytanie: jak myślisz, do kogo kierowałam tę niepewność siebie Senju, jak to opisywałam : >

      Krytyka imho motywuje, ale taka dobra. Ale to również zalezy od sposobu krytykowania oraz osoby krytykującej :D bo jak ktoś np. nie lubi jakiegoś stylu pisania, to nawet krytykując czy wychwalając obiektywny nie będzie. Albo to będzie taki „suchy” komentarz. Spójrz na ocenialnie blogów: często osoby, które piszą recenzje, są bardzo mało obiektywne.


      Myślę, że teraz już Kaien i Senju stracili szanse na chodzenie na ciekawe imprezy Adriana. - smutne, nie? :D mogliby sobie domówkę zorganizować „: >

      Jak byłąm nastolatką, to baaaardzo interesowało mnie życie (również intymne) mojego ulubionego woklaisty, więc nie widzę w tym nic dziwnego <3 byłam nienormalną fanką <3

      O czym Miles pisze książkę? 50 twarzy gwiazdeczki? - raczej 69 : >

      Co do Dana, to nie powiem ;)

      Brzmi :) ruchanie w krzakach jest niesamowite :)

      Cudowna interpretacja fantazji Senju :D aż pomyślałam, że może ty pomyślałaś, że Reira pomyślała, że mogłaby mieć 3 penisy :D


      „plemniczki” bo jednak Senju był rozbawiony :3 żeby nie było aż tak ero i seksownie :D

      Senju czasem chce kobietę, ale do seksu i tylko w trójkącie z Kaienem :) może być?


      W ogóle plemniki się dużo częściej personifikuje się plemniki niż komórki jajowe, zauważyliście? - ja zauważyłam, tak samo jak penisy częściej niż waginy, ale to się zmienia :)

      Kaien jest dopiero raczkującym wdupobiorcą <3 #wdupobiorca, nowe określenie Kaiena <3

      Myślę, że Senju byłby zażenowany, nie wiem, czy potrafiłby się skupić czy rozluźnić, ale w końcu pewnie by dał się ponieść, gdyby Kaien mu w tym czasie wkładał fiucika do buzi :D

      Czerwono-czarny był abstrakcyjny ;) Kuncia kocha abstrację.

      Babi, ty malarko! <3

      Nie łudzis się, Senju lubi sam proces, ale on chciałby, żeby Kaien go związał i od razu rozwiązał, albo związał, bzyknął i rozwiązał <3 jest niecierpliwy, wygodny i marudzi jak ja :D

      Usuń
    6. Mam wrażenie, że Senju lubi Emila jako znajomego do seksu, ale jako człowieka chyba mniej? - jest dokładnie tak :)

      Chodziło mu o dominację Kaiena, a związywanie to tylko podkreślało :) w sensie, że wtedy Senju wolał właśnie władczego Kaiena, który go kontroluje, a nie czułe seksiki na łyżeczkę :)

      NO CIEKAWE SENJU odstawiłeś leki bez zgody lekarza, ciekawe co zaskakującego może dziać się z twoimi nastrojami? - spytała osobę z Chad :D

      Cieszę się, że spodobał ci się spięty Kaczuś i #otwarty Kaien :d

      właśnie dlatego Senju jednak zaryzykował z tą babą, bo wiedział, że ona go bardzo lubi i nie odmówi.
      To znaczy, miał taką nadzeiję i udało się :d

      Tulam też drogowskazami :D <3

      Dziękuję za komentarz, warto było czekać :D

      Usuń
    7. Ha! Pewnie się nie spodziwałaś mnie dzisiaj :D!

      No właśnie były takie wyraźne większe scenki i dlatego się szybko czytało mimo, że rozdział bardzo długi :D

      Kurde, aż tak to widać tę moją niepewność? :P Ale chociaż jestem inspiracją <3

      Nie wiem, mnie nawet najlepsza krytyka nie motywuje. Może zmusza do zastanowienia się, ale na pewno nie sprawia że myślę "kurwa, tego mi było trzeba!". W sensie - nigdy nie czuję nic przyjemnego. Może i krytyka jest przydatna, ale moim zdaniem nie motywująca :P.

      Niech zaproszą Adriana na ciekawą imprezę do siebie <3

      Nie wiem czy to dziwne, ale na pewno ja tak nigdy nie miałam i nie mam.

      Dasz Danowi przyjeciela <3?
      <3

      "Brzmi :) ruchanie w krzakach jest niesamowite :)" <3 <3 <3 <3 <3

      "Senju czasem chce kobietę, ale do seksu i tylko w trójkącie z Kaienem :) może być?" No OCZYWIŚCIE że w trójkącie z Kaienem! Jak bez niego :/
      Czyli nie jest jak Etaś. Ale chociaż te 80% zgejowienia <3

      wdupobiorca to takie śliczne słowo <3

      ABSTRAKCYJNY <3 <# <3 <3 <3 3<#
      <#
      AAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAA

      To urocze z tym byciem niecierpliwym <3 Cieszę się <3

      I cieszę się że trafiłam z Emilem. Chociaz w sumie ty to napisałaś ni ja trafiłam :P

      Ale czułe seksiki też lubi? Tylko po prostu wtedy okazało się to lepsze niż zwykły seks?

      tak <3 Spięty Kaczuś był ukojeniem na moją zazdrość do Kaiena <3

      No właśnie nie podoba mi się trochę, że wykorzystał to, że nie odmówi. No, ale był zdesperowany jednak.

      Dziękuję za drogowskazy.

      Usuń
    8. No nie spodziewałam się :D

      Nie że widać twoją niepewność, ale że to włąsnie ty o tym pisałaś :)a ja pisząc myśli Senju o tym myślałam :)

      Hm, co do krytyki, to ja wiem, że mogłabym poprawić wiele rzeczy, ale taki jest styl tego opka i taki zostanie. Poza tym, inni piszą gorzej, ale ludzie i tak ich czytają, więc co będę narzekać. Nie jestem perfekcjonistką :D chyba. gdybym < QWE$%%&^HGDDASeff403iojnnfffff koniec spojlera >

      Niech zaproszą Adriana na ciekawą imprezę do siebie <3 - albo Adrian zorganizuje taką u siebie ;)

      Dasz Danowi przyjeciela <3? - chodziło mi o Danonka i miłość Dana do niego :D

      To znaczy, zwykle Senju nie myśli o kobietach, bo ma Kaiena i tylko o nim myśli (taaaaaaaaaa), ewentualnie o innych peniskach, ale jak już widzi taką kobietę jak Reira z rozjeżdżającymi się na boki cyckami, to zaczyna myęlsć, bo przecież kobiece ciało go kręci :)

      Tak, chodziło mu tylko o ten raz, gdy Kaien go związywał, a potem zdominował, Nie że zawsze lubi być uległy, bo to nieprawda. I to nie jest tak, że Senju zawsze woli coś bardziej ciekawego niż zwykłe czułe sofciki - nie, przecież on jest tym sofcikiem :) po prostu wtedy jarała go dominacją Kaiena, ale nie chcuał mu tego powiedzieć, bo bał się, że Kamysz potem mu nie da w dupę :(

      Tak, Senju przecież też potrafi wykorzystywać sytuację ;)

      Usuń
    9. Cieszę się, że cię zaskoczyłam <3.
      Jestem inspiracją do Kaczusi, to urocze na swój sposób <3

      Co to za tajemniczy spojler? Ja też nie jestem perfekcjonistką. Ja jestem z tych buraków, które wolą mieć gorsze opko jeśli w zamian ma nie być stresującej krytyki :D

      Ciekawa jestem czy Dan się utaciszoni. A może nie?

      No dobra, każdy lubi cycki. Dla mnie Senju jest prawie-gejuchem o już <#

      A ciekawe czy Kamysz by tak pomyślał. Ale w sumie już u Yukiego miał takie rozkminy, że oby Senju nie był AŻ taki uległy, żeby czasem go zechciał ruchnąć jeszcze.

      Usuń
    10. Babikacz czy Kaczuszon? : >

      #buraków <3 Co do spojlera, to przecież nie sądzisz, że powiem, nie?

      Co do Dana, to też nie powiem :D
      Senju nawet jeśli myśli o innych penisach, to i tak kocha tylko penisa Kaiena ;) a cycki lubią wszyscy. Poza tym, nie jestem pewna, czy Senju nie czułby się dziwnie, uprawiając teraz trójkąt z kobietą ;) < czy trójkąty się "uprawia" o.O)

      No bo Senju też lubi czasem ruchnąć Kaiena, a Kaien też lubi, jak Senju czasem go rucha :D Będa musieli po prostu o tym pogadać.

      Usuń
    11. Babusia.

      Sądzę, że powiesz.

      No wiem, rozumiem, Senju nie jest aż tak zgejony jak bym chciała.

      Czekam aż pogadają <3

      Usuń
  7. Hej, żyję i czekam na kolejny rozdział. Mogę sobie z Senju podać rękę, też niedawno odstawiłam samowolnie leki. Ale nie pod wpływem Twojego opowiadania ;) Z powodu tego, że i tak nie działają, szkoda wątroby.
    S.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Uff, to dobrze, że nie pod wpływem opo, bo czułabym się winna. :D
      To mnie też możesz podać, bo ja również kiedyś sama odstawiłam. Jakoś trzeba żyć, nie? :)
      Cieszę się, że żyjesz :D

      Usuń
  8. Kaczku, masz błąd: "Boże, co ja wariatka. "

    OdpowiedzUsuń

Kaczuszka dziękuje za Twój komentarz ^.^


Autorki-penetratorki: Orzech i Marchew.
2 kg 4 kg Abel Adam Agata Ash atak paniki Babi baner bdsm Benny Berlin bliźniak blokada seksualna boczki bondage bułeczki ChaD Chloe chłosta choinka Chris ciach ciach ciasteczka z "wróżbą" ciąża ciekawostki cosplay Dan Daniel Daren depakine depresja dialogi domek w górach domek w górach cz. II domek w górach cz. III dominacja Emil fajerwerki fani foty w sieci Furi GIF Gina gips gorset gumki gwałt gwóźdź programu Haruki hasło Hayato hipomania HIV hotel Japonia Kaien kampania kanapki kara karteczki Kasjan Ki-Ki kiciusie kłótnia o leki koleś z klubu koncert konie Konrad koszmar koszulki Kot kroniki Kyu leki lesbijki libido lista fantazji lit Lovely Lucyfer łoniaki Makoto maliny Malta mamuśka manga mangaka Mans Marcel Marchew masaż masowanie brzuszka Mei-Mei Miles morze nagrania Naoki napięcie narkotyki Nick niecodzienny dialog nietolerancyjna Saya notka na medal notka świąteczna nowa praca nowy szef nowy wóz obraz obsesja ochroniarz odstawienie leków ogłoszenia parafialne ojciec Kota omdlenie Organizacja oświadczyny palmy papiery paranoja Patrick pączki Phil Pierdzioszek pierścionek pierwszy raz plan plaża plotki pobicie podróż poślubna pogrzeb pojednanie poprawa Senju portret Kaiena porwanie Kota poświęcenie Senju potrącenie praca prezenty propozycja prostytucja prowokacja próba próba gwałtu przedawkowanie przekręt przełom przemiana Kaiena przemówienie przeprowadzka przesłuchanie Yuto przeziębienie przysięga psychiatra PTSD quiz Ramzesik redakcja Reira Ren Riko Rin Risa Rita rocznica bloga rodzice romantyczny Kaien Roy rzecznik prasowy Rżniątko Saen Saki Sandra Satoru Saya schizofrenia Seiko seksoholizm sen Senju seria shotów sesja sesja zdjęciowa Shin Shõ slut SPA spadek libido stalker stany mieszane Steve szantaż ślub Dana śmierć Yuto świadek Święta Święty Mikołaj tabletki tabu tajemnica rodzinna tajemnica Saena tatuaż teamKot terapia test na HIV to tylko włosy tortury Toru Toshiro trasa trawka trójkąt trylogia ślubna część I trylogia ślubna część II trylogia ślubna część III Tulku Tyler ujawnienie się urodziny utrata pracy ważna decyzja ważny wywiad wena wpadka wybite szyby wydanie płyty wyjazd wystawa wywiad Xavier yaoi Yoko Agyness Yuki Yuto zapiski Yuto zdjęcia zemsta zmiana leków zmiana terapeuty znaczenie zapachów żółta kaczuszka na prośbę czytelników