Cześć, bobasy.
Ulepszyłam zakładkę "Opis postaci", możecie sprawdzić ~~TUTAJ~~ ;) Zmniejszyłam obrazki i dodałam krótkie opisy, więc nie ma potrzeby klikania, żeby przejść na stronę (chociaż strony zostały, bo czasem podlinkowuję je w notkach).

Po najechaniu myszką na obrazek pojawi się krótki opis.
Enjoy :)

poniedziałek, 24 października 2016

Trylogia ślubna Kota, cz. II. Będę cię kochał do końca świata

KittyKot.doc

Część II

Budziki to zło, zwłaszcza te w komórkach. Dzwonią wtedy, kiedy człowiek najbardziej chce sobie pospać.
Nienawidziłem budzików.
Ale dzisiaj miałem się hajtnąć, więc grzecznie wstałem z łóżka. Rena już nie było. Pewnie pojechał się spotkać z Yukim. Wszystko musiało być dopięte na ostatni guzik.
Ziewnąłem i przeciągnąłem się. Lucka nie było w pokoju. Za oknem świeciło słońce, ale chyba było dość chłodno. Za niecałe trzy tygodnie Święta. Jezu, ale ten czas napierdziela. Pojutrze spotkanie u Yukiego, za kilka dni wywiadzik, potem podróż poślubna. A potem przygotowania do Świąt. Ren mówił, że jego rodzice lubią takie głupie krzątanie się i kupowanie prezentów. Byłem zaskoczony, serio.
Poszedłem pod prysznic, szybko się umyłem, a potem dokładnie ogoliłem krocze, pachy i nogi. Chciałem być mięciutki i gładziutki. Noc poślubna - to ważne.
A potem omal nie dostałem zawału, bo pośliznąłem się na mokrych kafelkach. Wypadek w dniu ślubu – to brzmi jak kiepski żart.
W pośpiechu narzuciłem szlafrok, bo ktoś zadzwonił do drzwi.
Ktoś, taaa.
Kaien.
Ten młody chłopaczek z ochrony pewnie wiedział, kim jest ten debil. Od razu go wpuścił.
– Cześć, Futrzaku. – Wyszczerzył się i wparował do mieszkania. – Jest Ren?
– Nie ma.
– A kiedy będzie?
– Nie wiem. No dobra, już wiem – dodałem po chwili, bo właśnie dostałem od niego wiadomość. – Będą z Yukim za dziesięć minut.
– Wszystko gotowe? – spytał i znowu zaczął się szczerzyć, bo zaspany Lucek wyszedł z mojego pokoju i zaczął miauczeć. – Cześć, Mefi... Lucyferku – powiedział do kota i pomiział go po główce.
– Tak, wszystko gotowe. – Westchnąłem i zacząłem się denerwować. – Ai będzie o jedenastej.
– To ta ładna laska?
– Tak. Boże, chyba umrę.
– Saki wpadnie za pół godziny – powiedział Kaien i poszedł do kuchni. – Masz coś białkowego? – spytał, otwierając lodówkę.
– Tak, spermę.
– Idiota. – Zaśmiał się i wziął kawałek wędliny. – Na pewno chcesz jechać do Yukiego?
– A ty? – spytałem, patrząc mu twardo w oczy.
– Tak. Kaczuś też.
– To świetnie.
– Kiciuś, dasz radę. Ren będzie dobrym mężem – powiedział i usiadł przy stole. – Zrobisz mi kawy?
– Tak. Kaien, dziękuję.
– Za co? – zdziwił się.
– Za to, że jesteś ze mną.
– No, ale jestem kochany.
– Debil. – Zaśmiałem się i wydąłem wargi.
– Futrzak.

* * * * *
Saki i Kaien zajmowali się mną, a Yuki, Ai i Daniel – Renem. Byłem zbyt spięty, żeby się połapać, kiedy w mieszkaniu pojawiła się Ana, potem Emil i Akihiko. Naprawdę. Wszystko działo się zbyt szybko. Albo to ja byłem w jakimś dziwnym transie. We mgle. Rozkojarzony, spięty, ale też roześmiany. Jakaś młoda laska zajmowała się moimi włosami. To pewnie sprawka Saki. Trochę nam to zajęło.
Kiedy ręce zaczęły mi latać, Saki kazała mi łyknąć delikatne proszki uspokajające. To trochę pomogło. Nie chciałem być zbyt zamulony.
– Co to? Podwiązka? – zawołała z entuzjazmem Ai, a ja uśmiechnąłem się słodko.
– Tak, taki bajer. Renowi się spodoba.
– Nie wątpię – powiedziała Saki. – Chodź, pomogę ci. Golisz nogi?
– Tak, a co? Nie mogę?
– Oczywiście, że możesz, zwłaszcza w dniu ślubu. – Mrugnęła znacząco, a ja parsknąłem śmiechem.
– Ogoliłem nie tylko nogi.
– Domyśliłam się. Stój prosto.
– Stoję.
Oczywiście, że się ogoliłem, a jak! Zamierzałem się dzisiaj ruchać z Renem do upadłego.
Potem przyjechali rodzice przystojniaka. Mamuśka wpadła trochę później. Oczywiście, ze swoim facetem. Lucek schował się w łazience i prawie stamtąd nie wychodził. Pewnie uważał, że jest zbyt głośno.
Bo było głośno. Wesoło, barwnie i cudownie. Czułem się szczęśliwy. Dopiero teraz zwróciłem uwagę na to, jak wspaniale wyglądała Ana. Macierzyństwo jej służyło. Saki miała na sobie kusą, czarną kieckę, opinającą jej wdzięki. Ai była w fioletowej. Jak jej soczewki.
Nie pamiętałem, kiedy przyjechał Senju. Pamiętałem tylko, jak wsiadaliśmy z Renem do limuzyny. Że wyglądałem zajebiście, wszyscy się mną zachwycali i macali. Ren trzymał się dzielnie, chociaż nawet on był spięty.
Nie miałem pojęcia, co się działo potem. Ocknąłem się dopiero wtedy, gdy stanęliśmy przed urzędnikiem. Dalej wszystko płynęło. Czułem się jak we mgle.
Jezu, tylko niczego nie zjeb, Koteczku.
Wdech.
Wydech.
Koleś był sympatyczny i ciągle żartował, ale i tak srałem po gaciach.
Ren powtarzał za nim słowa przysięgi, patrząc mi prosto w oczy, a ja czułem, jak mocno trzęsą mi się ręce. Leki chyba przestały działać.
Ale dobra. Co mi tam. Przynajmniej są silne emocje. To chyba fajnie.

– I przyrzekam, że uczynię wszystko, aby nasze małżeństwo było zgodne, szczęśliwe i trwałe – dokończył Ren i uśmiechnął się miękko.
Serce wyskakiwało mi z klatki piersiowej. Dłonie miałem mokre od potu. Nawet kolana mi się trzęsły. Ren chrząknął i mówił dalej.
– Przyrzekam również, że będę przynosił ci kawę do łóżka, karmił Lucyfera, gotował obiadki, kochał się dwa razy dziennie i trzy w niedziele i święta, jak również opiekował się tobą i kochał do końca świata, bo jesteś dla mnie najdroższą osobą.
Zatkało mnie. Na początku ktoś parsknął śmiechem, a potem zapadła całkowita cisza. Trwała kilka sekund, póki nie przerwał jej wesoły urzędnik, zwracając się do mnie.
Teraz ty, Kocie.
Jezu, Ren, ty poeto! Jesteś cudowny.
Matko, chyba się poryczę ze szczęścia.
Serce waliło tak szybko, że głos mi zaczął drżeć. Powtarzałem za urzędnikiem słowa przysięgi, a Ren patrzył na mnie czule i uśmiechał się. Miałem wrażenie, że widzi moją duszę. Też był spięty, ale dzielnie się trzymał.
– To ja również przysięgam, że będę cię kochał do końca świata, nie pozwolę ci ściąć twoich cudownych włosów i będę twoim grzecznym Kotem – wypaliłem, bo też chciałem coś dodać od siebie.
Znowu posypały się śmiechy, a ja odetchnąłem z ulgą i poczułem, że robię się czerwony jak burak.
– Wymieńcie, proszę, obrączki – mówił dalej wesoły koleś w okularach, a ja gapiłem się na Rena i uśmiechałem się od ucha do ucha.
Najpierw on założył obrączkę mnie, potem ja jemu. Też trzęsły mu się leciutko dłonie. Szczęka mnie bolała od ciągłego uśmiechania się. Ktoś cykał fotki. Ren przyciągnął mnie lekko za brodę i pocałował w usta. Znowu zrobiło mi się gorąco.
Nie mdlej, Kocie!
Lawina oklasków i okrzyków przywróciła mnie do rzeczywistości, ale i tak prawie nie słuchałem, co mówił urzędnik.
Podpisik mój, potem Rena, następnie jeszcze Kaien i Yuki jako świadkowie.
Już?
Już po wszystkim?!
Jestem mężem Rena? A on moim?
Boże, i dlaczego ja się tak denerwowałem?
Potem znowu brawa i kilka wspólnych zdjęć.
– No, to życzę Wam powodzenia. Dbajcie o swój związek, kochajcie się i żyjcie długo i szczęśliwe – dodał radosny pan w okularach na pożegnanie, a ja głośno westchnąłem, żeby pozbyć się napięcia.
Chyba lubił gejów. Ciekawe, bo ja nawet nie byłem homo, ale nieważne.
– Dobra, Kotek, to ja zgarniam wszystkich i jedziemy – powiedział Yuki, a potem poklepał Rena po ramieniu.
– Kochani, postarajcie się zrobić to szybko, nie chcemy tu dziennikarzy – zawołała Saki. – Kot, Ren, wsiadajcie do samochodu.
– Tak jest. – Zaśmiałem się i wsiadłem do limuzyny.
Życzenia i pozdrowienia miały być wtedy, gdy dojedziemy na miejsce. Nie mogliśmy robić tego publicznie, zresztą, zaczynał się już zbierać tłum gapiów.
Kaienuś i Yuki pojechali z nami. Miejsca było dużo, szampan lał się strumieniami. Nareszcie mogłem wyluzować. Miałem wrażenie, że zrzuciłem z siebie ogromny ciężar. Śmiałem się, wygłupiałem i całowałem mojego męża. Piłem szampana i poiłem nim Yukiego.
– Jezu, ale jestem głodny! – powiedziałem, tuląc się do Rena.
Byłem troszeczkę pijany.
– Już prawie jesteśmy. Zjedz sobie na razie te kanapeczki – powiedział, gładząc mnie po włosach.
– Hej, pączki, to pojutrze imprezka poślubna, nie zapomnijcie – wtrącił Yuki, a ja wybuchnąłem śmiechem.
– Kaien, ale fajnie, że się zgodziliście. Urządzimy sobie orgię – powiedziałem i pocałowałem Rena w usta.
– Kotku, jesteś pijany – powiedział czule i cmoknął mnie w nos.
– Tak. Ale niedługo wytrzeźwieję. Yuki?
– Co, pączku?
– Sam jesteś pączek! Taki duży i przypakowany. Jezu, widzieliście jego bary?
– Kocham ten twój entuzjazm - zaśmiał się Kaien, a Ren poluzował mi krawat.
– Włożyłeś Emilowi jajko? Albo inne cholerstwo? – spytałem Yukiego, a on poczochrał mi włosy.
– A co? Też byś chciał? Z tym do Rena. – Mrugnął, a Kaien zaczął rechotać.
– Ren, włożysz mi potem? – Spojrzałem na swojego męża zalotnie i oblizałem wargi.
– Jezu, Kaien, czuję się niepotrzebny. – Westchnął Yuki i nalał sobie jeszcze szampana.
Kurde, byłem szczęśliwy. Teraz tylko fajna imprezka ze wszystkimi, morze alkoholu i noc poślubna! Nie mogłem się już doczekać. Ren mówił, że mam być grzeczny.
No to byłem.
Gdy dojechaliśmy na miejsce, znowu zacząłem się podniecać. Apartament naprawdę był wspaniały. Wytworny i luksusowy w chuj. Cudowne, niebieskie światła, szklane ściany, lśniące obrazy, kilka jakichś egzotycznych drzewek i osobne pomieszczenie ze wspaniałym, ogromnym basenem. Poza tym, wygodne krzesła, fotele i pufy, stół zastawiony żarciem i alkoholem, nieduży bar i scena. Potem zauważyłem, że na osobnym stole stała ogromna wieża z kieliszków.
Będzie się działo.

Kiedy wszyscy się już zebrali, zaczęli nam składać życzenia i darować prezenty. To była ta przyjemniejsza część.
– Mamciu, co to jest? – spytałem potem, gdy Ren rozmawiał ze swoimi rodzicami.
– Otwórz i sprawdź.
– Na bank coś związanego z mangami. – Uśmiechnąłem się i spojrzałem na nią czule.
– Otwórz. – Też się uśmiechnęła i szturchnęła Klausa w bok.
– Nie bij mnie, kobieto – powiedział, pijąc szampana.
– Mamuś, czy to...? – Oczy mi wyszły z orbit. – Ale jak to? Czy to jest to, o czym myślę? Skąd to masz? Niemożliwe.
– Nie ma dla mnie rzeczy niemożliwych. – Uśmiechnęła się i pocałowała mnie w czoło.
– Mamciu, ale to jest...
– To jest co? – wtrącił Kaien, czochrając mi włosy.
– Spotkanie z autorem mangi! Tym, którego tak wielbię! – zawołałem i objąłem mamę za szyję. – Jak to zrobiłaś? Ja pierdolę! – Podniecałem się dalej. – Tu jest napisane, że zaprasza mnie na rozmowę, bo chce narysować nową mangę... o mnie?! – Zakrztusiłem się szampanem i wytrzeszczyłem oczy.
– Tak, synku.
– No, Futrzak, gratuluję, będziesz w yaoi. – Kaien klepnął mnie w pośladek, a potem wziął kieliszek szampana i poszedł gadać z Senju.
– Mamo, jesteś cudowna – powiedziałem i zacząłem się wzruszać. – Boże, kocham cię.
– Klaus mi pomógł.
– Dzięki, Klaus – powiedziałem i uścisnąłem mu dłoń, a potem lekko się objęliśmy. – Naprawdę, jestem wam wdzięczny.
– Cieszę się. Na pewno kupię ten komiks.
– To jest manga, mamusiu.
– Dobrze, dobrze.
– Kocie, chodź tu na chwilę – powiedział Ren i wziął mnie za rękę.
Nie mogłem ochłonąć. Boże, nie wierzę. Ja chyba śnię!
– Mamo, co chciałaś nam powiedzieć? – zwrócił się do swojej matki.
– Nie musisz nam zwracać tej kasy. Potraktuj to jako prezent ślubny. – Uśmiechnęła się miękko, a Haruki aż się wyszczerzył.
– Co? Mówisz serio? – Ren chyba się zmieszał.
– Tak, synu. Ona mówi serio – powiedział mój teść i nalał mi szampana.
– Kurczę, to mnie zaskoczyliście. – Zaśmiał się szczerze Ren, a ja chyba po raz pierwszy w życiu widziałem go tak zmieszanego.
Był słodki. Jezu, to się nazywa prezent. Na pewno kamień spadł mu z serca, a raczej ciężar z barów.
– Dzięki, kocham was – powiedział i objął Seiko, a Haruki poklepał go po ramieniu.

Później była wieża z kieliszków i morze szampana. Kaien i Yuki napełniali górne kieliszki, a alkohol spływał w dół i wypełniał pozostałe. Wszyscy byli podjarani. To wyglądało zjawiskowo. Piłem, ile wlezie. To przecież mój ślub. Ren powiedział, że czeka mnie niespodzianka, ale mam być grzeczny.
– Mam coś dla ciebie na noc poślubną.
– Co takiego? – Zaśmiałem się, gdy chwycił mnie za pośladek.
– Fajny ciuszek.
– Gorset?!
– Nie, coś innego. Bądź cierpliwy.
Nakręcił mnie i poszedł rozmawiać z Akihiko i rodzicami. A to skurwiel. Czułem, że zaczynam się podniecać. Alkohol krążył w żyłach, było mi gorąco, przyjemnie i wesoło. Jadłem, piłem, potem tańczyłem i plotkowałem z Anko i Ablem.

Goście byli rozluźnieni. Nie było jakichś sztywnych zasad, każdy mógł robić to, na co miał ochotę. Eric ciągle robił zdjęcia, Anko nie mogła się ode mnie oderwać. Nie znałem ich zbyt dobrze, wiedziałem tylko, że byli przyjaciółmi Yukiego, więc Rena pewnie również. Abelek flirtował z Chrisem, a ja nie mogłem oderwać od niego oczu. Od Chrisa, znaczy się. Ale był przystojny! Abel to ma szczęście. Miałem teraz nadzieję, że im się uda i będą razem.
Senjuś wyglądał jak blond anioł, może przez tę rzekomo niewinną buźkę. Kaienuś był za to upadłym aniołem. Mój debil wyglądał bosko. Taki silny, wysoki i lekko przypakowany. No mówiłem, zmężniał.
Emilek mógłby być bratem jakiejś leśnej nimfy. Jezu, nie mogłem się już doczekać tej orgii u Yukiego. Wszystko było teraz takie cudowne. Piękne. Proste. Idealne.
Byłem szczęśliwy.
Kobiety były piękne. Wszystkie.
Ale nie miałem czasu ich podziwiać. Rozmawiałem z Klausem, potem z Harukim, następnie poczułem, że znowu jestem pijany i poszedłem zapalić z Tulku i Ki-Kim. Tulku był z Martą, to oczywiste. Ki-Ki przyszedł z jakąś nową laską. To też oczywiste. Nic się nie zmienił. Nie wiem, czy dalej ćpał. Pewnie tak. Nie wiem, czy poszedł na terapię. Nie chciał o tym rozmawiać. Może było mu głupio.
– Hej, pączki. – Usłyszałem głos Yukiego i zerknąłem w jego stronę.
– Cześć, sadysto. – Wyszczerzyłem się i zgasiłem fajkę.
– Jak się miewa Panna Młoda? – Zaśmiał się i wyjął papierosa.
– Spadaj, mięśniaku – rzuciłem ze śmiechem, a on zapalił i wypuścił z ust kłęby dymu.
– Chłopaki, będę was potrzebował – zwrócił się do Tulku i Ki-Kiego.
– No wiemy. – Uśmiechnął się tajemniczo bębniarz.
– Ale o co właściwie chodzi? – spytałem i spojrzałem na Ki-Kiego.
Był trochę blady, ale chyba wyglądał całkiem nieźle. Może nie ćpał? Leczył się? Kurde, Dan mówił, że z nim pogada. Saki też. Przecież będziemy go potrzebować w zespole.
No i miałem nadzieję, że Kaien jednak nic nie odwali. Nie odejdzie z zespołu.
Kiedy zauważyłem, że Ren idzie w naszą stronę, uśmiechnąłem się szeroko i zapaliłem kolejnego papieroska.
– Hej, skarbie – powiedział i objął mnie w pasie.
– Mężu – poprawiłem go, a Tulku chrząknął.
– Pasujecie do siebie – powiedział po chwili namysłu. – Serio. Nigdy nie sądziłem, że to powiem.
– Jaki ty szlachetny. – Zaśmiał się Ki-Ki, a ja pocałowałem Rena w usta.
– Dobra, pączki, to chodźcie – powiedział Yuki. – Nie będziemy wam przeszkadzać.
– Nie przeszkadzacie nam. – Uśmiechnąłem się, patrząc mu w oczy.
– Yuki ma rację – przeszkadzają – powiedział miękko Ren i leciutko wydął wargi.
Ten gest był taki dziwny. Trochę infantylny, ale niezwykle uroczy. Zaśmiałem się, a on pogładził mnie po włosach i znowu pocałował w usta.
Kiedy chłopcy sobie poszli, oderwałem się od niego i dopaliłem fajkę. Za oknem powoli zaczynało się ściemniać. Widok był przepiękny. Miasto, zanurzające się w mroku, światła i ciągły ruch. Niebo było granatowe.
Piękne.
Usłyszałem krótki dźwięk gitary i drgnąłem.
Kaien?
Co do...?
– Kiciu, poczekaj tu ze mną. – Zatrzymał mnie Ren, gdy chciałem iść sprawdzić, co tam się odpierdziela.
– Ale... Co oni knują? Chcą grać? – spytałem, patrząc mu prosto w oczy.
– To niespodzianka. – Uśmiechnął się mój mąż i cmoknął mnie w skroń.
– Aha. Dobra, to jeszcze bębny Tulku i mogę wracać?
– Przygotowali wszystko wcześniej, nie zajmie im to długo. Poczekaj tu ze mną – powiedział znowu Ren i obrócił mnie przodem do ogromnego okna.
Objął mnie od tyłu i wtulił nos w mój kark. Staliśmy sobie w ciszy, przerywanej tylko dźwiękami nastrajanych gitar, i gapiliśmy się na wieczorne miasto. Ren pieścił wargami moją szyję, a potem obrócił mnie do siebie przodem i znowu pocałował w usta. Kręciło mi się w głowie.
– Chodźcie, bąbelki. – Usłyszałem głos Yukiego i drgnąłem.
Chłopcy już czekali. Kaien szczerzył się jak idiota, Ki-Ki gapił się w ziemię, Tulku głaskał talerze, a Dan po prostu stał i czekał.
– Kocie, mała niespodzianka dla ciebie – powiedział, gdy zobaczył, że wróciłem. – Zagramy dla was trzy kawałki na szczęście, żeby wasz związek był szczęśliwy i... no wiecie, takie tam – mówił dalej, patrząc mi prosto w oczy. – Już niedługo znowu zaczniemy koncertować, więc będziemy cię potrzebować. Kuruj się. A teraz po prostu chlej, baw się i podziwiaj profesjonalistów. – Uśmiechnął się i zerknął na Kaiena. – To jedziemy.
Czułem dziwne ciepło w środku. Ucisk. Jakąś falę gorąca. Było mi cholernie miło, że dla mnie zagrali. Stałem i szczerzyłem się jak idiota. Potem zauważyłem, że Seiko chyba była zachwycona. Będą z niej ludzie. Wzruszyłem się i cichaczem otarłem kilka łezek. Ai tańczyła z Akihiko, a Anko z Martą, bo jej facet robił zdjęcia.
Duma mnie rozpierała. To było piękne.
A potem zamarłem, bo moja kochana mamusia zaczęła szaleć na parkiecie. Nie wiem, co w nią wstąpiło. Pociągnęła za sobą Klausa i Emila, potem dołączyli do nich Senju i Abelek. Haruki też nie został w tyle. Śmiałem się jak opętany. Boże, kochałem ich! Yuki rechotał jak debil, a ja obserwowałem, jak mamuśka kręci biodrami i szaleje z Senju.
Matko! Naprawdę ich uwielbiałem. 
Dali czadu.
Mogłem się tego po niej spodziewać. Dan szczerzył się jak nigdy. Chyba też dał się ponieść. Kochany dupek!
Boże, niech to trwa bez końca!
Ale nie trwało.
Gdy skończyli grać, Kaien podszedł do mnie i mocno mnie uścisnął. Ale tak naprawdę mocno. Myślałem, że złamie mi żebra.
Potem znowu włączyli rocka, a ja próbowałem wyciągnąć jakieś info od Abelka. Gadałem trochę z Aną, potem z Tulku, chlałem z Anko i droczyłem się z Emilem. Mamcia znowu wywijała na parkiecie. Była gwiazdą wieczoru. Serio. Cieszyłem się, że dobrze się bawiła. Kochana rodzicielka. Naprawdę wyglądała na szczęśliwą.
Seiko chyba wypiła trochę za dużo, bo też dała się ponieść i tańczyła z Harukim. Kochany teściu.
Jezu, ja kochałem ich wszystkich!
Piłem. Dużo.
Bardzo.
Byłem tak nakręcony, że mógłbym bzyknąć Rena na stole.
– Kiciusiu, nie pij tyle, bo nie dotrwasz do nocy poślubnej. – Zaśmiał się Yuki, klepiąc mnie po ramieniu.
– Dotrwam. Och, krewetki – powiedziałem i zacząłem wyżerkę.
Kiedy Anko i Ai zrzuciły ciuszki i poszły popływać, zrozumiałem, że zaraz się zacznie. Nikt się nie nudził. Kaien lizał się z Senju, a potem pociągnął go do wody. Yuki i Tulku też poszli popływać, później dołączyli do nich Daniel i Saki.
Ja byłem zbyt pijany. Siedziałem i całowałem się z Renem. Czułem, jak wszystko we mnie pulsuje. Kipi. Paruje. Wybucha. Miałem erekcję. 
A gdyby tak bzyknąć się na tym ogromnym balkonie? Nikt nie zwróciłby na nas uwagi.
– Kocie, zmęczyłeś się? – spytał Ren, a ja spojrzałem mu w oczy i uśmiechnąłem się kusząco.
Chyba kusząco. Tak mi się wydawało.
Kurde, upiłem się.

Ale bawiłem się do samego końca. Uspokoiłem się dopiero wtedy, gdy znowu wsiedliśmy do limuzyny. Byłem zmęczony, ale szczęśliwy. I nakręcony jak diabli.
No to teraz jedziemy się ruchać!

58 komentarzy:

  1. Jeeeeesu jakie to słodkie, aż rzygam tęczą. Kuno super ci to wyszło, jest wszystko co być powinno. Nie wiem co jeszcze napisać, ale sie lekko wzruszyłem czytając to. ZDENERWOWANY REN jest słodki, zawstydzony też, fajna niespodzianka z tym mini koncertem p, a prezent od mamuśki, czyli manga o kocie to po prostu mega pomysł, teraz będziesz musiała wymyślić fabułe do niej xD ogólnie rzygam, ale w ten zajebisty sposób :D czekam na noc poślubną xDD

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Chciałam dać cukier i rzyganie tęczą w tagach, ale się nie zmieściło :D
      Aaawww wzruszyłeś się, < 3

      Tak, Ren też człowiek, denerwował się. No i KOCHA KOTA NAD ŻYCIE, więc wiadomo, ważny dzień, nie chciał niczego spierdolić.

      Mini koncert im się udał, bo mogli grać i bez Kota (bez gitary rytmicznej).

      Z tą mangą to pomyslę :D ale Kot na pewno bardzo się ucieszył, przecież on czyta yaoi :D

      Usuń
  2. "dzisiaj miałem się hajtnąć" <3 xD
    w sumie Kot ma prawo być zaskoczony, że rodzice Rena lubią przedświąteczną krzątaninę :D
    Kaien z tym przezywaniem kota jest niemożliwy xD
    jacy oni są słodcy! <3 kocham ich :3

    dlaczego Kot miał mniej osób od zajmowania się nim? :(
    Saki to pewnie PRAWIE wszystko o nich wie? :D
    piękna przysięga Rena! <3 :D pozamiatane! :D
    tak tak, "kochajcie się" :3
    ojej, biedny niepotrzebny Yuki... :D
    KOT W YAOI!!!! <3 <3 <3 <3 <3 :D
    Ren musi być przesłodkim maminsynkiem <3 :3
    biedny Kot xD a Ren taki złośliwy! <3
    no myślę, że jednak nie każdy mógł robić to na co miał ochotę :D nie wyobrażam sobie jednak orgii przy rodzicach xD
    Ren wydymający wargi? :D a to nowość :D
    bąbelki <3
    och, jaka mowa Dana! :D
    "Będą z niej ludzie" <3 :D
    "Anko z Martą" fajnie się zapowiada :D
    biedny Emil porwany przez mamę Kota xD
    a ja bym chciała zobaczyć tańczące ze sobą mamę Kota i mamę Rena :D
    Yuki do Kiciusia mówi Kiciusiu!!!!! <3 <3 <3 <3 <3 <3
    hym... Yuki i Tulku brzmią jak materiał na dobrych kumpli :D
    ach, entuzjazm Kotka! awwww :3 <3

    no to teraz czekamy do jutra :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Tak, to krzątanie się dałam, żeby mamusia Rena nie była aż tak chłodna i tajemnicza :D #mama Rena, które piecze ciasteczka : >

      Leksiu, to tylko na początku miał dwie osoby (a Ren trzy), potem miał jeszcze Anę i fryzjerkę :)

      Możliwe, że PRAWIE, ale ona ich kocha, szanuje, szipuje (:D), więc wie, że będa się rżnąć, więc Kot sobie łoniaki zgolił. Nie była zdziwiona. Jej chyba nic nie zdziwi.

      Masz rację, jest maminsynkiem : >
      No, biedny Yukuś, ale to nic, zajmie się swoimi kotkami, pieskami i kaczuszkami :3

      Wiadomo, robić na co miał ochotę - chodziło o ogólny luz, nie orgię : > chociaż kto wie, może mamusia Kota też dałaby czadu ze swoim facetem? #wyobraża sobie mamę Kota w lateksowaym wdzianku, z pejczykiem....

      Tak, raz w życiu wydął wargi, a Kot od razu zwrócił na to uwagę.

      Tak, nawet Dan był wesoły. Ale powiedzmy, że on też polubił mamę Kota, więc szczerzył się, gdy ta tańczyła :D

      Anko z Martą - no wiem, szkoda, że Marta jest hetero.

      Yuki i Tulku też brzmi nieźle (nieważne,że Tulku jest hetero :D)

      Tak, trzecia jutro :)

      Usuń
    2. ale to też do niej pasuje! :D właśnie świetna odskocznia! :)

      ciekawe, czy fryzjerka miała fajne cycki :3

      też myślę, że jej już nic nie zdziwi :D

      kaczuszkami! <3

      < wyobraża sobie mamę Kota startującą do Emila i Senju jednocześnie :v >

      nie dziwię mu się, też bym zwróciła uwagę na jego miejscu na coś tak niecodziennego :D

      polubił mamę Kota? <3 < dopisuje Dana do listy ofiar mamy Kota :D >

      może da się Martę jednak przekonać? :>

      ale mogliby być takimi fajnymi kumplami na piwo czy na mecz :D

      waitin~! :D

      Usuń
    3. Z pytaniem o cycki fryzjerki to do Kaiena : > Kot gapił się głownie na facetów - komentował Senju, Kaiena, nawet Chrisa, Emila... : >

      tak, i trójkąt Senju x mama Kota x Emil :D mama Kota jako hot domina :D #nie

      No, Dan sobie trochę odpoczywa, zajmuje się Dsnonkiem, czasem udziela wywiadów i cieszy się, że media skupiają się (na razie) na nim. To może sobie być szczęśliwy.

      Z tą Martą to nie wiadomo :D

      Tak, na piwo czy na mecz to by do nich bardzo pasowało!

      Usuń
    4. Kaien się wypowie na ten temat? :D

      hot domina to może nie xD

      Dan-egocentryk xD

      no to zobaczymy co z tą Martą :3

      może pójdą? :D

      Usuń
    5. Czy Kaien się wypowie, to jeszcze nie wiem :D on na pewno gapił się na Senju i ślinił na widok Kota. I wspominał dawne czasy i trójkąty :D

      No, mamusia Kota na pewno nie jest hot dominą, ale nie hot może być.

      Co do Dana, to masz rację :D

      Nie wiem, co z Martą, ale chyba mam pomysł na Tulka :D

      Kto wie? Tulek taki hetero, Yuki taki gay.

      Usuń
    6. tak, nie-hot może być jak najbardziej :D

      ...może obaj zostaną bi? :>

      Usuń
    7. Leks, piękna logika <3 gay+hetero=bi. przecież to oczywiste! < 3

      Usuń
    8. Zgadzam się, przepiękna logika <3 Z kim by tu zbiszować Dana>?

      Usuń
    9. < nowy pomysł na shocika >

      Usuń
    10. Aaaaaaawwwww <3
      Dan i Tulku na bezludnej wyspie <3?

      Usuń
  3. O BOŻE O BOŻE O BOŻE!!!
    To było takie mega urocze piękne, cudowne, kochane, kawaii, zajebiste, wspaniałe etc. ♥♥♥♥♥
    Brak mi słów na tą całą słodkość ♡♡♡♡♡
    Ren jest tak perfekcyjny! Kot ma takich świetnych przyjaciół! Wszyscy są kochani! Za dużo tęczy :D
    No i mamusia Kota :'D
    Po skończonej trylogii powinnaś dać jakiś dramat, żeby to zrównoważyć :D
    To było takie cudowne ♡♥♡♥♡♥♡♥♡♥♡♥

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Cukier no nie? Sranie tęczą, nie tylko rzyganie :D

      Po trylogii planuję zacząć pisać shocika dla Babi (Senju x Yuki, tak, w takiej kombinacji) i - jak się uda - dla Ayamisia Ren x Yuki.
      Poza tym, ta listopadowa niespodzianka (rocznica blogaska na blogspocie) to też 6 shocików z orgii :)

      Usuń
    2. KuNO... OCZYWISCIE ZE SIE UDA.. CZY TY SUGERUJESZ ZE SIE NIE UDA ?
      MOZE POMOC ZNALEZC WENE

      Usuń
    3. Nie, oczywiście, że się uda, chodziło mi o to, że w listopadzie przez 6 dni z rzędu będę wrzucą one-shoty z orgią u Yukiego, więc nie wiem, czy się wyrobię :)

      Usuń
    4. orgia z każdej perspektywy?
      Awww, SSenju x Yuki <3

      Usuń
    5. TAK!! też chcę Senju x Yuki! :D

      Usuń
    6. Bambuś, tak, z każdej perspektywy :)

      Usuń
    7. Wow, ile dobra ♡ już się nie mogę doczekać :D
      Mój ulubiony ktośtam x ktośtam (ućkło mi słowo :P) to chyba Senju x Ren no i oczywiście Yuki i Rżniątko ^^ ale Yuki i Senju? To będzie po prostu zajebiste, ja już to wiem :D

      Usuń
    8. Senju x Ren?
      Najpierw Kot, teraz to? Czy ty naprawdę mnie ani trochę już nie kochasz :(?

      Usuń
    9. Zostało mi jeszcze z temtych starych notek, kiedy Senju spotykał się z Renem... to było tak ładnie napisane... Przepraszam Babiszonie, wybacz :<

      Usuń
    10. Ahaaaaa, to rozumiem :) Fajnie, że ci się Armagedon podobał :D

      Usuń
    11. ...
      ...
      Mogę zacząć szipować Innisa z kolegą Aidena?
      Tak, mam focha :( < tupe nóżką >
      Armagedon to zło.

      Usuń
    12. No moralnie to zło, ale fajnie się pisało :D

      Usuń
    13. Właśnie czytam Armagedon jeszcze raz i strasznie sytuacja Senju przypomina mi sytuację Innisa... Nie chce się ruchać z Renem a jednak chce i nie może nic na to poradzić. Pomijając fakt, że Innis chce czegoś więcej od Aidena to twoje opisy, Kuno tak bardzo pasują!
      Kurczę Babi, nie wiem co powiedzieć... możesz shipować nawet Aidena z Harusiem jeśli chcesz c:

      Usuń
    14. Nie powiedziałabym, że to było zło... Znaczy dobro to na pewno nie było, ale nie wiem... jakoś tak nie odbierałam tego w negatywny sposób :/
      Jeśli to by się zdarzyło teraz to tak, ale wtedy jakoś nie czułam tego tak, że Kaien i Senju się kochają. Wiem, że tak było ale nie wiem... tak jakoś. Może dlatego, że podobały mi się sceny Ren x Senju

      Usuń
    15. Może też dlatego, że Kaien również go zdradzał (podczas trasy)?
      No i Senju właśnie i chciał, i nie chciał, i nie potrafił się oprzeć, bo Ren był jak narkotyk. A Ren jest chętny, lubi ładnych chłopców, więc go przygarnął. Poza tym, wtedy faktycznie Kaien i Senju dopiero się rozkręcali, nie było jeszcze między nimi tego zaufania i szacunku, jak teraz. Może dlatego nie odebrałaś tego źle. Bo ja nie miałam takiego zamiaru, gdy to pisałam :)
      Po prostu Kaczu był zagubiony, a Kaien też nie był święty, ale tylko Senju się dostało od czytelników :D

      Usuń
    16. No właśnie, to było trochę niesprawiedliwe, że Kaien nie dostał :D Ale ważne, że teraz Kaczka jest szczęśliwa ♥
      A jak Kaien go skrzywdzi, to dostanie podwójnie :<

      Usuń
    17. Tak, jak go skrzywdzi, to dostanie! :)

      Usuń
  4. omg
    mam dośc'
    pisze 3 raz ./

    ehhhhhh
    i o czym to ja pisałam
    tak tak budziki są straszne :./ spie słodko sobie snie o pączku a nagle dzowoni ,,,,zabic odrazu.....wyrzucic przez oknno
    ren duzo się zajmuje a kot spi
    hahaha
    swięta są fajne prezenntty jedzenie kupowanie prezentów .. zapachowe swieczki ..snieg :<33 klimat w sklpach dekoreacje :)
    kocie musisz kupic prezenty rodzicom rena ::)
    kocie nie zabij sie tylko bo zamiast zajebistego domku szpital bedzie :) haha
    widzisz jakiego masz dobrego przyjaciela ;)
    ren napewno pięknie wygląda. <33333333333333
    biedna kicia , ciekawe czy wie co się wogle dzieje
    ren poeta wiadomo umie zaskoczyc
    dawaj kocie teraz ty ..
    ren widzi twoją dusze ? no tak ren z tego swiata to chybba nie jest
    to co jakk bedą do kostekk
    ja bym scieła..ale peewnie i tak ren je podcinana ze ładnie sie układały i tak dalej
    tak kocie bądz grzeczny ... mamusia pewniie paczy ...
    haahjahaha jak słodko :)
    yuki jako swiadek <33333333
    sweet focie ..selfie musi byc
    hahahahahahahah :)
    ja tez jestem głodna
    tez pojde jesc
    yeyyy mama kota jest zajebiista
    a wogle jaką mange kot uwielbia ?
    ochhh rodzice rena są <333
    ale pewnie oczka paczą..
    kocie tylko nie dojdz w czasie imprezy ...
    ahahhaha
    hhaahahahhahahahaha
    kamyk ahahhaha
    haahhahahahahhahahaha

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ayamciuś, czemu trzeci raz? Komp czy net nawala? #smuteczek

      No, Ren-poeta, przecież jako nastolatek pisał wiersze : >

      Włosy do kostek? Super. Będzie mógł się nimi okrywać zamiast kołderki, może i Kotu też starczy?

      No, sweet focie robili, a jak!

      Kot czyta yaoi, ale nie wiem, co konkretnie, pewnie hard :D

      Ciekawe, czy ktokolwiek zauważył, że rodzice Rena też są super :d Ren nie będzie się teraz martwił spłacaniem długu :)

      Usuń
    2. przecież to żadna nowość, że rodzice Rena są fajni :D

      Usuń
    3. Raz ja sama przez pomylke nacisłam x i konniec
      drugi to sie blog zawiesił i znikloo <(
      nieee.. prosze
      i na insta wstawili
      rodzice renna są super tylko maja aure taką jak renn

      Usuń
    4. Ten komentarz został usunięty przez autora.

      Usuń
  5. Dobra, jestem już właściwie w pełni ogarnięta, więc mogę skomentować, w końcu notka też nie jest tak kosmicznie długa jak mogłaby być:

    1. Chyba pierwszy raz musiałam kilka razy przerywać żeby ochłonąć od nadmiaru cukru i szczęścia :D. Nie wiem czy to kwestia tego, że taka dawka jest trochę jakby niezbyt przyswajalna dla normalnego człowieka na jeden raz albo po prostu byłam zbyt zazdrosna, że musiałam przerywać :D. Oczywiście, nie w negatywnym sensie za dużo cukru, bo to po prostu tak momentami emanowało zajebistością i szczęściem, że aż mi mózg kisł, a to dla piszącego jak najbardziej cudowny znak <3. A zazdrość nie o mnie, że ja się nie żenię z Renem i nikt nie napisze o mnie jałoji i nikt nie zagra dla mnie koncertów, tylko jako kochana ciocia Kaczusia czuję wewnętrzną potrzebę bycie złą na to, że głównym elementem tego szczęścia, ani nawet pobocznym nie jest Kaczka :D. Wiem, jestem straszna. To znaczy - cieszę się, że Kotkowi się udaje i w ogóle, i tak dalej, ale no, ja zawsze jestem zazdrosna dla Kaczy :D. Jak ścinali włosy to też byłam zazdrosna, że te wszystkie kochane rzeczy nie dla niego :D. A tak naprawdę i tak #krzywdziłabym :D.
    :D
    :D
    :D
    Nie rozumiem mojego mózgu.
    Ale wszystko było takie piękne i cukier i lukier <3 I zakręcony, nieżywy Kotek, któremu wszystko leci przed oczami <3 I to wyznanie Rena i kochaniu się z Kotem 2 razy dziennie i karmieniu Mefistofelesa <3
    AWWWWWW
    A Kot widzę improwizował :D
    Boże, nawet nie wiem jak to wszystko zmieścić :D. To z jałoji to jest jakiś wyrąbany kosmos ze snu, nie wiem skąd ty to wytrzasnęłaś :P. Sławni ludzie to mają przygody :D. Chociaż o mnie w technikum też koleżanka narysowała komiks :D. Takie trzyoknowy :D. Ale ZAWSZE :D. Ale to takie... Nie wiem. Kosmiczne :P W sensie, to jest ostatnia rzecz jakiej bym się na świecie spodziewała.
    Różowa podwiązka <3
    I ogolone nóżki <3 A Kaien i Senju golą nóżki <3?
    I Tuluś taki cudowny <3
    I te "pączki Yukiego.
    I AAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAHHHHHHHHHHHHH!!!!!
    I jak Kotek podziwiał Kapitana Amerykę <3. I Senju blond anioła <3 I Kaiena <3 Emil mógłby być bratem leśnej nimfy? Nie lepiej brodatego grubaska <3?
    I koncert dfla Kota <3 Wiedziałam, że coś takiego zrobią, mnie się trochę marzy coś takiego, ale nawet nie mam wystarczającej ilości ludzi, żeby zrobić taką imprezę :/. Więc jednak zostaniemy przy marzeniu :D.
    I Emiś jak zawsze z jajkiem w dupie <3
    BĄBELKI <3
    Tak, Kotku, idźcie na balkon, na pewno nikt was nie znajdzie :D. W ogóle, wracając do Emila i Yukiego, czy oni zawsze mają takie przemyślane seksy, czy zdarza im się ponieść? To znaczy - Kaien i Senju jak tylko znajdą się na metrze kwadratowym na którym nikogo nie ma to już chcą sobie powsadzać, a czy im się zdarza tak - Emila błysk w oczach, Yukiego ręka na Emila udzie, hyc do składzika na miotły i ruchu ruchu jestem zuchem?
    Tak w sumie mnie to zaciekawiło, pojęcia nie mam czemu.
    Mamusia tańcząca <3
    WYDYMANIE KOTA! Znaczy, warg.
    Tak, Kotku, masz męża <3 Jakie to cukrowe <3 Czy ja słyszę pierdzenie jednorożców?
    Ale to pozytywnie pozytywne <3
    Czekam na noc poślubną <3
    I na orgię poślubną oczywiście :D
    I Tuluś przyznał, że pasują <3. Chyba powoli zaczyna się oswajać :D. Ale Tuliś jst zajebisty, brałabym go, gdybym nie miała Mansa <3 Ale chyba Yukiego też bym chciała. Może nawet bardziej Yukiego niż Rena. Taki zwyklejszy <3
    Czekam na fajny ciuszek od Rena <3
    Skoro Zła Trójca nie żyje to teraz już chyba wszyscy kochają Kota, nie? :D. Dan chyba też, mam wrażenie, dojrzewa i po tych wszystkich pierdolecjach zaczyna dostrzegać, że nie tylko zespół jako zespół jest dla niego w jakiś sposób ważny, ale ludzie z zespołu też.
    Chciałabym, żeby Ki-ki się ogarnął.
    W ogóle pytanie spoza notki - wiem, że Kaien jest mniej sado niż Kaczu maso, ale kto jest bardziej sado, Kaczu czy Kamieniu? Chyba Kacz, nie?
    Tulam drogowskazami :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Babi, ja i tak cieszę się niezmiernie, że jesteś #teamSenju, forever and ever :D

      W sensie, to jest ostatnia rzecz jakiej bym się na świecie spodziewała. - prawdę mówiąc, cieszę się :D to oznacza, że mamusia Kota wie, że jej synuś czyta yaoi ;)

      Hmmm, dobre pytanie :D Senju – jak już pisałam – wszędzie ma blond kłaczki, więc to nie wygląda obrzydliwe, to może nie golić nóg. Ale Kaien ma ciemne, więc może golić. Albo golą sobie nawzajem, wspólnie, w wannie albo pod prysznicem : >

      Nie lepiej brodatego grubaska – ale Kot nie wie, że Emil może mieć takiego „męskiego” b rata :D

      W ogóle, wracając do Emila i Yukiego, czy oni zawsze mają takie przemyślane seksy, czy zdarza im się ponieść? - zdarza im się ponieść, uprawiają też zwyczajny, „normalny” seks (czasami), miziają się również przed snem, czasem mają szybkie numerki ;) ale zwykle wolą ładne, przemyślane sesje.

      Wiesz, babi, Tulka też bym brała ;) serio.

      Hmmmm, no niby nie ma „wrogów”, ale to nie znaczy, że zawsze będzie słodko i wszyscy będą ich akceptować.

      Tak, myślę,że Kaczu jest bardziej sado niż Kaien. Kaien wolałby szmacić i poniżać i ruchać w gardło i we wszystkie otwory, ale nie krzywdzić. Albo tylko tak leciutko, klamereczki dla początkujących, wosk, te sprawy ;) A Senju mógłby czasem pokozaczyć. Ale on jest soft pulpecikiem Kaiencia, nie stanie się sado macho :D

      Też tulam swoimi :D

      Usuń
    2. Cieszę się, że w związku z tym, że jestem team Senju wybaczasz mi moją nieuzasadnioną podłość i zazdrość względem cieszącego się Kota :D

      Ja też wiem, że czyta :D

      A Emila sobie wyobrażam bez włosów na nogach w ogóle <3 Pachy sobie też nawzajem golą? Bo to już takie mniej romantyczne mi się wydaje :D

      Kocham zwykłe seksu Emila i Yukiego, to jak niezwykłe Senju i Kaiena :D. Chciałabym zobaczyć ich mizianie przed snem <3

      Bo Tuluś jest cudowny <3

      Póki co jes tytle cukru, że nie wyobrażam sobie nic złego już w tym opo :D

      Ciekawa jestem jak to będzie na orgii, czy Kaien się zapowie że z Kaczu nie są sado macho (już sobie wyobrażam "MÓW ZA SIEBIE" Kaczka :D)

      Usuń
    3. Podłość i zazdrość hue hue, zła niedobra babi :D
      OJ BABISZON, może jeszcze liżą, nie tylko golą (pachy?)

      No widzisz, a bałaś się, że porwanie Kota rozwali harmonię ;)
      ja już mam shocik Kaczki, ale tam będę różne rzeczy, nie tylko ból ;)

      Usuń
    4. Co ja poradzę, że jestem zazdrosna za niego :D
      W sumie teoretycznie ogolona i wymyta pacha nie powinna być zła, ale... Nie :D
      Chociaż buziak był nawet fajny :D
      Tak, trochę rozwaliło, bo teraz nie wyobrażam sobie, że mogłabyś go jakkolwiek skrzywdzić :D/
      Jeeeej <3

      Usuń
    5. No, bo to buziak, nie lizanie : >
      Nie zamierzam krzywdzić Kota. :)

      Usuń
    6. Raczej też nie planuję krzywdzić (mocno) ;)

      Usuń
  6. Turlam się po ziemi i mówię jakie to fajne.Jestem taka szczęśliwa po przeczytaniu rozdziału (no rozpływam się)jak 🐈 przez to ,że ma męża i przyjaciół i super życie (pomijając Yuto itd.)
    I ,że skonsumuje małżeństwo :')
    Uwielbiam czytać o gejowskich ślubach czy je oglądaćXD Teraz tylko zaobrączkować resztę XDDD

    Wincyj!!!

    No miodzio i zajebioza XDDD

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Mówiłam Ci już, że kocham twój nick? < myślę,że Babiszon też pokocha > < i Imperativa > :D

      Tak, też lubię takie śluby :D nawet kumpel super troo hetero Tulku przyznał, że pasują do siebie :D

      Skonsumowanie małżeństwa nastąpi już jutro, w trzeciej części notki ślubnej :D

      Usuń
    2. Tak, jak zobaczyłam to mi się od razu w sedruszku zrobiło cieplej <3

      Usuń
  7. Tak, budziki to zło. Od tego zacznę swój komentarz. Bo są złe. Rozumiem Kotka >.< Ale zawsze przyjemniej się wstaje, nawet rano, kiedy się budzi, by przeżyć najpiękniejszy dzień w życiu ^^
    Trochę śmieszki, że Kaien nazywa Koteczka Futrzakiem zaraz po tym, kiedy ten wygolił się na błysk xD O ironio...
    Bary Yukiego <3 I pączkiii :3 O cholera, zjadłabym jakiegoś... A już za późno na takie jedzonko >.<
    Mamuśka wymiatająca na parkiecie podbiła moje serduszko <3
    Ach, tyle miłości dookoła ^^ Słodkości, cukierki i tak dalej ♥
    W ogóle, nie ma to jak upić się na własnym weselu xD Brawo dla Kotka!
    Generalnie jakoś nie lubię ślubów i tak dalej (lel, chyba w ogóle jestem ich całkowitą przeciwniczką xD) to nie są moje klimaty, ale to było urocze i kochane <3

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Faktycznie, może gdyby Kot pokazał Kaienowi wygolone klejnoty, to ten przestałby go tak nazywać? :d

      No, pączki są miłością :)

      #więź, też jestem anty-ślubna :D więc cię rozumiem. Ale akurat Kota musiałam opisać własnie tak, niech się cieszy, Futrzaczek, kiedyś myślał, że chciałby się hajtnąć z Renem i żyć długo i szczęśliwie (jak Yuto go porwał, i on sobie rozmyślał o różnych sprawach), więc niech ma :) jeszcze chyba bungee mu zostało :D czy tam spadochron, już sama nie pamiętam. Chyba skok na bungee.

      Usuń
  8. Ja swój budzik lubie. Fajna piosenka :3
    Ale budziki to złoooo. Budzą.
    ,, Ale dzisiaj miałem się hajtnąć, więc grzecznie wstałem z łóżka.” Awwww
    gładziutki kociak
    ,, - Masz coś białkowego? - spytał, otwierając lodówkę. - Tak, spermę.” Przecie ty się hajtasz! He he he he xD
    Saki, czemu jesteś zaskoczona, w końcu noc ich czeka *lenny*
    ,, - Przyrzekam również, że będę przynosił ci kawę do łóżka, karmił Lucyfera, gotował obiadki, kochał się dwa razy dziennie i trzy w niedziele i święta, jak również opiekował się tobą i kochał do końca świata, bo jesteś dla mnie najdroższą osobą.” Mój boru, kuźwa jego pierdzielona mać, no kurw kocham to z całego serca, Ren, chuju, ywgrałeś tym moje życie! <3333333333333333333333333333333333333333333333333333333333333333333333333333333333333333333333333333333333333333(biedny klawisz)
    ,, To ja również przysięgam, że będę cię kochał do końca świata, nie pozwolę ci ściąć twoich cudownych włosów i będę twoim grzecznym Kotem” oj będziesz, będziesz *lenny*
    Kocie, chcesz jajko?
    kochana mamusia zawsze wi3e co kupić <3
    teściowie zajebisty prezent!
    prezencik? <:
    awwwwwwwwwwwwwwwwwwwwwwww, kochany zespół <33333
    ,, No to teraz jedziemy się ruchać!” tag!
    ~PólCichy

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Widzę, że przysięga Rena przypadła Wam do gustu : >
      No, dzięki, że zauważyłaś prezenciki teściów :D

      Usuń
  9. Obiecałam, to jezdem! :D

    Taki wyszedł z tego trochę ślub z "Mody na sukces" (Wyjątkowo nie z niemieckiej komedii romantycznej). :)

    Jakim cudem obrazy mogą być ślniące? Szkło, kryształ, tafla lodu, lustro, metal jakiś... Ale obraz?

    "Później była wieża z kieliszków i morze szampana." - No "Moda na sukces"!

    A jego matka mi się kojarzy z Debbie z "QaF".

    ~Arco Iris

    OdpowiedzUsuń

Kaczuszka dziękuje za Twój komentarz ^.^


Autorki-penetratorki: Orzech i Marchew.
2 kg 4 kg Abel Adam Agata Ash atak paniki Babi baner bdsm Benny Berlin bliźniak blokada seksualna boczki bondage bułeczki ChaD Chloe chłosta choinka Chris ciach ciach ciasteczka z "wróżbą" ciąża ciekawostki cosplay Dan Daniel Daren depakine depresja dialogi domek w górach domek w górach cz. II domek w górach cz. III dominacja Emil fajerwerki fani foty w sieci Furi GIF Gina gips gorset gumki gwałt gwóźdź programu Haruki hasło Hayato hipomania HIV hotel Japonia Kaien kampania kanapki kara karteczki Kasjan Ki-Ki kiciusie kłótnia o leki koleś z klubu koncert konie Konrad koszmar koszulki Kot kroniki Kyu leki lesbijki libido lista fantazji lit Lovely Lucyfer łoniaki Makoto maliny Malta mamuśka manga mangaka Mans Marcel Marchew masaż masowanie brzuszka Mei-Mei Miles morze nagrania Naoki napięcie narkotyki Nick niecodzienny dialog nietolerancyjna Saya notka na medal notka świąteczna nowa praca nowy szef nowy wóz obraz obsesja ochroniarz odstawienie leków ogłoszenia parafialne ojciec Kota omdlenie Organizacja oświadczyny palmy papiery paranoja Patrick pączki Phil Pierdzioszek pierścionek pierwszy raz plan plaża plotki pobicie podróż poślubna pogrzeb pojednanie poprawa Senju portret Kaiena porwanie Kota poświęcenie Senju potrącenie praca prezenty propozycja prostytucja prowokacja próba próba gwałtu przedawkowanie przekręt przełom przemiana Kaiena przemówienie przeprowadzka przesłuchanie Yuto przeziębienie przysięga psychiatra PTSD quiz Ramzesik redakcja Reira Ren Riko Rin Risa Rita rocznica bloga rodzice romantyczny Kaien Roy rzecznik prasowy Rżniątko Saen Saki Sandra Satoru Saya schizofrenia Seiko seksoholizm sen Senju seria shotów sesja sesja zdjęciowa Shin Shõ slut SPA spadek libido stalker stany mieszane Steve szantaż ślub Dana śmierć Yuto świadek Święta Święty Mikołaj tabletki tabu tajemnica rodzinna tajemnica Saena tatuaż teamKot terapia test na HIV to tylko włosy tortury Toru Toshiro trasa trawka trójkąt trylogia ślubna część I trylogia ślubna część II trylogia ślubna część III Tulku Tyler ujawnienie się urodziny utrata pracy ważna decyzja ważny wywiad wena wpadka wybite szyby wydanie płyty wyjazd wystawa wywiad Xavier yaoi Yoko Agyness Yuki Yuto zapiski Yuto zdjęcia zemsta zmiana leków zmiana terapeuty znaczenie zapachów żółta kaczuszka na prośbę czytelników