niedziela, 23 października 2016

Trylogia ślubna Kota, cz. I. W poszukiwaniu straconego czasu

KittyKot.doc

Część I
Obudziłem się dość wcześnie. 
Trochę dziwne. 
Myślałem, że po nowych lekach będę spać jak zabity. Ren jeszcze spał. Lucyferek też. Wyglądali razem słodko.
Mieszkanie było duże, jasne i ciepłe. Podobało mi się. Cieszyłem się, że wszystko zaczęło się nam układać.
Ren na pewno musiał odrzucić swoją dumę, gdy prosił rodziców o pomoc. Na bank  nie poprosiłby mnie. Zbyt dobrze go znałem. No ale korona mu z głowy nie spadła. Rodziców miał fajnych. Ojca na pewno. Mama była trochę ostrożna, ale z czasem z pewnością mnie pokocha. Byłem za to najszczęśliwszym Kotem pod słońcem, kiedy moja mamuśka napisała, że przyleci na nasz ślub. Chciała, żebym poznał jej partnera. Miałem tylko nadzieję, że ojciec się nie pojawi. Nie odzywał się do mnie. Może już mnie wydziedziczył, nie wiem.
Zresztą, nieważne. Miałem ojca Rena. Był fantastycznym facetem.
No i mnie lubił.

Wstałem z łóżka i poszedłem do łazienki. Najpierw gorący prysznic, potem szukanie ręcznika i mycie zębów. Chyba będę musiał sobie kupić nową szczoteczkę do zębów.
I walka z włosami. Urosły mi trochę, więc sterczały we wszystkie strony. Nie wiedziałem, co z nimi zrobić.
Włosy, rośnijcie szybciej!
Miałem za sobą kilka spotkań z Hoshim. Nie płakałem, ale byłem bardzo roztrzęsiony. Teraz patrzyłem na swoje włosy i wpadałem w apatię.
To smutne, ale muszę iść naprzód.
Dasz radę, Kotku.
Uśmiechnąłem się do swojego odbicia i włożyłem szlafrok. Potem poszedłem do kuchni i zacząłem szukać swojego ulubionego kubka. Panował tu kompletny chaos. Nie wiedziałem, kiedy to ogarniemy.
Zrobiłem sobie kawę i poszedłem na balkon. Było chłodno, ale sucho. Paliłem i gapiłem się w niebo.
Nie mogę się rozczulać. Ani załamywać. Będę silny. Wyleczę się. Mam Rena. I Kaiena. I Yukiego. Mam Emila i Senju. I Hoshiego. Mam Saki. Fanów. Mam wszystkich.

Zabiłem Patricka w samoobronie. Yuto nie żyje. To nie moja wina. Nie zrobiłem nic złego. Nawet gdybym zrobił, oni nie mieli prawa mnie karać.
Ale ukarali. Potem było jeszcze gorzej. Pamiętam to przerażenie i niepewność, gdy czekałem na wyniki badań. Został mi tylko test na HIV. Musiałem poczekać jeszcze miesiąc, ale nie byłem pewien, czy dam radę. Na szczęście miałem Rena.
Rozmowy z Hoshim bardzo mi pomogły. Nie musiałem przed nim niczego ukrywać, był lekarzem. Dostałem jakieś antydepresanty nowej generacji. Lepiej spałem. Koszmary były mniej wyraziste.

Zacząłem wierzyć w siebie. Motywowałem się. Zachwycałem się naszym nowym mieszkaniem i zaczynałem nawet myśleć o parapetówie. Zaprosiłbym Kaiena z Senju, Yukiego z Emilem i Chrisa z Ablem. Mieszkanie było dość duże, ale jasne i przytulne. Może Reirę też bym zaprosił? Zorganizowałaby znowu orgię.
I Akihiko z Ai. Lubiłem ich.

Wziąłem głęboki wdech i wróciłem do pokoju. Ren jeszcze spał. Lucek siedział na łóżku. Miał zaspany pyszczek i ciągle ziewał. Boże, jaki słodziak. Fajnie, że Kaien go uratował.
Usiadłem na łóżku i pogładziłem Rena po głowie. Wsunąłem mu palce we włosy i zacząłem je pieścić. Zamruczał przez sen i zmarszczył nos, a potem prychnął i otworzył oczy. Uśmiechnąłem się czule, a Lucek przeciągle ziewnął.
Cześć, Kiciuś – powiedział Ren i pocałował mój nadgarstek.
Cześć, przystojniaku. – Uśmiechnąłem się znowu i pogładziłem go po policzku. – Dzisiaj przymiarka.
Tak.

Uśmiechnąłem się czule, pochyliłem się i pocałowałem Rena w czoło. Objął mnie w pasie i przyciągnął do siebie. Wtulił twarz w moją szyję i cmoknął mnie w ucho. Zachichotałem i wyrwałem się w jego objęć.
Denerwujesz się? – spytał, gładząc moje udo.
Pewnie! Poza tym, szykuje się wywiad, ujawnienie się, te sprawy, rozumiesz?
Spojrzenie miał czułe i trochę urocze.
Boisz się tego? – spytał, wsuwając mi dłoń pod szlafrok.
Nie wiem. Chyba już niczego się nie boję. – Westchnąłem, bo pogładził moje nagie udo.
Mam dziś trochę spraw do załatwienia, ale to później. Najpierw przymiarka garniaków – powiedział, puszczając mi oczko.
Parsknąłem śmiechem i wstałem z łóżka.
Wykąpiesz się ze mną? – spytał, lustrując mnie wzrokiem.
Brałem przed chwilą prysznic.
To weź jeszcze raz. Ze mną. – Uśmiechnął się i też wstał.
Po południu muszę się spotkać z Saki, mówiła, że wpadnie do nas.
Dobrze, ale to nie ma nic wspólnego z prysznicem. Chodź.

Dotykał mnie. Pieścił, całował i zaciskał dłonie na moich pośladkach. A ja ciągle myślałem o tych badaniach.
Miesiąc.
Dam radę. Wmawiałem sobie, że Patrick niczym mnie nie zaraził. To byłby koniec. Kurczę, może dlatego nie mogłem się przełamać? Przecież chciałem się już kochać z Renem. Bałem się, że mam HIV i mogę go zarazić?
Nie, to nie to. Ja się po prostu bałem. Chciałem, ale nie mogłem się odważyć. Miałem blokadę.

Ale lubiłem dotyk Rena. Czuły, delikatny, ale jednocześnie niezwykle zmysłowy. Sam otarłem się o niego i wtuliłem nos w jego tors. Czułem, jak gładzi moje plecy. Opuszki palców dotykały karku, potem kręgosłupa, lędźwi i pośladków. Drżałem i czekałem. Był tak blisko. Delikatny i ponętny.
Mój.
Jęknąłem, gdy przejechał dłonią po moim penisie. Sam też wziąłem jego członek w dłoń. Duży, twardy, cudowny. Trzepaliśmy sobie w milczeniu, ale czułem, że to kolejny malutki kroczek do przodu.
Ścisnąłem nasze penisy w ręku i odrzuciłem głowę. Było mi tak cholernie dobrze! Ta bliskość odurzała. Marzyłem o fiucie Rena w swoim tyłku.
No właśnie, tylko marzyłem. Wyobrażałem to sobie, ale spinałem się, gdy próbował wkładać mi palce.
Nigdy mnie do niczego nie zmuszał.
Trysnąłem pierwszy. Sapnąłem głośno, a potem przeciągle zastękałem i doszedłem. Oparłem czoło o tors Rena i ciężko westchnąłem. Dokończył ręką i trysnął mi na brzuch. Woda zmyła nasienie i podniecenie.
Uspokoiłem się.
Byłem teraz zadowolony.

* * * * *
Kaien został moim świadkiem. Tak wyszło. Był moim najlepszym kumplem, więc to chyba oczywiste. Nie obchodziły mnie tradycje i przesądy, ale Kaienuś powiedział, że to może być ciekawe. Kochany debil. Był bardzo nakręcony i zadowolony. Ślub w urzędzie miał być raczej skromny, ale potem szykowała się niezła imprezka.
Saki i jej nowy asystent, Daniel, bardzo nam pomogli. Znaleźli kolesia, który pomógł nam wszystko zorganizować. Ja uczestniczyłem w tym tylko trochę. Wcześniej nie chciało mi się wychodzić, a potem po prostu zwaliłem to na Rena. Oczywiście, trochę pomagałem. Wynajęliśmy piękny apartament z basenem, zaprosiliśmy znajomych i rodziców, ale chyba mnie to przerastało.
Kaien latał teraz wszędzie z Danielem, ale i tak dostawał opieprz od Saki.
Ren wziął Yukiego. To chyba też było oczywiste.
Zresztą, nie chciałem zjebać uroczystości. Na pewno się potem nakręcę i będę dobrze bawić. Przecież to mój ślub.

* * * * *
W południe pojechaliśmy na przymiarkę. Zarówno Yuki, jak i Kaien nie owijali w bawełnę. Ja miałem w dupie zasady. Mógłbym iść nawet w kiecce. Albo w różowym smokingu. Saki co prawda powiedziała, że mnie zleje, ale miałem to gdzieś.

Garnitur miałem chabrowy. Chciałem czarny, ale gdy Ren zobaczył mnie w chabrowym, szczęka mu opadła i powiedział, że nie pozwoli mi włożyć nic czarnego. Obrócił mnie przodem do lustra i zaczął wyjaśniać, że ten odcień podkreśla moją jasną cerę i podbija kolor tęczówek. Szkoda, że nie było z nami Senju. On znał się na kolorach.
Kocie, co powiesz na trójkąt? – Uśmiechnął się Kaien, a ja przywaliłem mu w żebro. – No co? Albo czworokąt? Kurde, szarpałbym cię jak Reksio...
Zamknij się, idioto – powiedziałem, ale mimowolnie się wyszczerzyłem.
Yuki parsknął śmiechem i zerknął na Rena. Ten też się uśmiechał. Kaien się chyba ślinił na mój widok. Kochany debil.
Kurde, Kocie! Weź się już przełam i daj dupy. A potem zróbcie sobie czworokąt albo pięciokąt.
Rety, mój mózg i ciało nie chciały współpracować.

Ale Ren miał rację. Wyglądałem bosko. Na pewno lepiej niż w czerni.
Za to Ren wyglądał w niej idealnie.
Ładna z was para – powiedział Yuki i puścił mi oczko.
Dwie laski, które pewnie Saki zatrudniła jako konsultantki, gdzieś zniknęły, więc przysunąłem się do Rena i pocałowałem go w usta. Kaien chrząknął, a Yuki znowu parsknął śmiechem.
Dobra, pączki, to ja muszę spadać – powiedział i poklepał Rena po ramieniu. – Muszę ukarać swoje Rżniątko.
Co? – zdziwił się Kaien, ale uśmiechnąłem się do siebie i objąłem Rena za szyję.
Chodzi mu o Emila – wyjaśnił mój facet, a Kaien zamruczał coś pod nosem i poszedł gadać z tą młodą laską. – Ren, za godzinę wpadnie Saki. Wracajmy już.
Dobrze, kochanie. Ale ty jesteś ładny. – Uśmiechnął się i pocałował mnie w czoło.
No, będziesz miał ładnego męża.
Żonę.
Spadaj.

* * * * *
Saki przyjechała z Danielem. Rozmawialiśmy głównie o planach na przyszłość. Spotkania, koncerty, sesje. Powiedziała, że za dwa miesiące mamy pierwszy koncert. W sumie to tęskniłem za tym. Bardzo. Starałem się powoli otwierać na ludzi. Nie chciałem siedzieć w czterech ścianach. Kochałem występy. Kochałem scenę. Fanów.
Byli cudowni.
Jezu, tak bardzo za tym tęskniłem.
Czułem, że mogę więcej. Chciałem więcej. Zgodziłem się na krótki wywiad. Miał się odbyć za tydzień. Akurat po ślubie. Wiedziałem, że dam radę. Czułem to. Chciałem wrócić do tego, co było.
Boże, Kotku, jesteś niesamowity.
Daniel powiedział, że mnie uwielbia.
Cudownie.

* * * * *
Rozpakowywanie się trochę nam zajęło. Ciekawe, skąd ja mam tyle ciuchów? Połowę powinienem wywalić. No i te fajne wdzianka do zabaw. Siedziałem na podłodze i szczerzyłem się do siebie. W tle leciały moje ulubione kawałki. Ren był w pracy, a ja buszowałem po mieszkaniu z Luckiem. Przeglądałem album z jajcowymi zdjęciami, który dostałem od Kaiena i Senju. Boże, ale z nich pojeby. Te fotki były cudowne. Odwalili kawał dobrej roboty. Szczerzyłem się do siebie i myślałem o tym, że mam cudownych przyjaciół.

Potem oglądałem nasze dilda, kajdanki, korki i inne fajne rzeczy. Chciałbym się już przełamać. Kurczę, chciałem uprawiać seks. Ren powiedział, że nocy poślubnej nigdy nie zapomnę.
Kurde, no. Nawet mi jeszcze nie wsadził, jaka noc poślubna? A może właśnie wtedy dam mu się rozdziewiczyć?
Nie, nie chcę czekać. Kurwa, Kocie, bierz się w garść, przecież tego chcesz.
Chciałem.
Patrick, Yuto, Phil.
Bla bla bla.
Byłem ofiarą gwałtu. Porwali mnie, torturowali, znęcali się. Miałem prawo się bronić. Znaleźli kolejne zapiski tego psychola. Zawsze, gdy o tym myślałem, serce waliło szybciej.
Zabiłem w samoobronie. Nie jestem złym człowiekiem.
To chyba etap wkurzania się. Hoshi coś o tym wspominał. Wyjaśniał mi, jak to wszystko działa. Byłem grzecznym pacjentem, łykałem tableteczki i starałem się nie mieszać ich z alkoholem. Opowiadałem mu o wszystkim.
Miesiąc.
Za miesiąc zrobię test na HIV.
Ja chyba jednak jestem optymistą.

Lucyk zwiał do kuchni, a ja siedziałem na podłodze i bawiłem się korkiem analnym. Nie wiem, co mnie naszło, ale zsunąłem spodnie i wziąłem żel. Musiałem spróbować. Trzeba się jakoś zacząć rozciągać, żeby potem nie bolało. Normalnie jak dziewica.
Postanowiłem, że napiję się wieczorem wina i spróbuję uwieść Rena.
Ale teraz zsunąłem również bokserki, zwilżyłem korek żelem i przyłożyłem go do odbytu. Może powinienem zacząć od palców?
Nie chciało mi się. Korek lepszy. Nie był duży. Taki w sam raz.
Nie, nie tak.

Wstałem z podłogi i podszedłem do łóżka. Położyłem się na plecach i zgiąłem nogi w kolanach. Kurde, czy ja się denerwowałem?
Chyba tak.
Leciutko pchnąłem korek do środka. Drgnąłem, ale głośno sapnąłem, żeby pozbyć się napięcia.
Spokojnie, Kiciuś.
Oddychałem głęboko i powoli. Zaciskałem nieco mięśnie odbytu, ale koreczek był lepki od żelu, więc wszedł bez trudu. Poczułem, jak wszystko w środku się rozciąga. Znajome uczucie. Potem poruszyłem nim delikatnie i znowu drgnąłem. To było drażniące i fajne, ale czegoś mi brakowało.
No, Kocie, dzielny jesteś.
To tylko korek.
Wolałbym fiut Rena.

Ale gdy włożyłem zabawkę pod innym kątem, poczułem, że dotykam prostaty.
Właśnie tak.
Tutaj.
Przyjemne. To przyjemne, kurczę.
Zacząłem szybciej poruszać korkiem i zamknąłem oczy. Muzyka wypełniła cały pokój. I mój umysł. Miałem teraz pustkę w głowie. Tylko ta muzyka. I korek. Wszystko zlało się w jedno.
Prostata.
Szybkie ruchy.
Jezu, jakie to cudowne.
Znowu refren. Zmysłowy, namiętny i trochę ostry.
Zacisnąłem powieki i zacząłem sobie trzepać. Dotykałem się mocno i szybko. Chciałem dojść.
Boże, dzisiaj uwiodę Rena. Na bank.
Jęknąłem głośno i wytrysnąłem sobie na brzuch. Dopchałem korek i uniosłem biodra.
Jezu, jakie to jest jednak cudowne.
Gdy otworzyłem oczy, Lucek siedział na łóżku i gapił się na mnie z ciekawością.

* * * * *
Ren, czytasz coś fajnego? – spytałem, wchodząc do pokoju.
Siedział na łóżku z laptopem. Przyniosłem butelkę wina, korkociąg i dwa kieliszki. Za oknem było ciemno i zimno. W mieszkaniu jasno i ciepło. Nie rozpakowaliśmy jeszcze wszystkich rzeczy. Lucek spał w moim pokoju. Obraz Senju też tam wisiał. Kaczuszka to ma talent. Powinien zrobić wystawę swoich dzieł. Ma ich przecież już sporo.
Nic fajnego – odpowiedział, odkładając laptopa.
Widziałeś już filmik Kaiena? – spytałem, siadając na łóżku.
- Tak.
Fajny jest, nie? Znaczy się, Kaien, ale filmik też. Mówił, że niedługo ma spotkanie z przewodniczącą organizacji. Podziwiam go, wiesz? – powiedziałem, a Ren zabrał mi butelkę.
No, chyba się zmienia. Kiedyś był bardziej wybuchowy i lekkomyślny. Ale chyba już o tym rozmawialiśmy?
Tak, i o tym, że ja też byłem lekkomyślny. – Uśmiechnąłem się, a Ren otworzył wino.
Wiem.
Jutro jedziemy po obrączki, kochanie – powiedziałem i wydąłem wargi.
Wiem, kochanie. – Zaśmiał się i poczochrał mi włosy.

Potem nalał nam wina i rozwalił się wygodnie na łóżku.
Chcesz obejrzeć fajny horror? – spytał, gładząc mnie po głowie.
Chcę. Chociaż wolałbym fajne porno.
Tak? – Spojrzał na mnie, mrużąc oczy, a ja wyszczerzyłem się i pocałowałem go w szyję.
Tak. Wiesz, co dzisiaj robiłem? – spytałem kuszącym głosem.
Co dzisiaj robiłeś? – zamruczał i pocałował mnie w skroń, a potem zjechał językiem niżej.
Ugryzł mnie leciutko w ucho, a ja zacząłem chichotać jak cnotka.
Zgadnij – powiedziałem, patrząc mu w oczy.
Trzepałeś, myśląc o mnie? – Chwycił mnie za brodę.
Niezupełnie. Bawiłem się tym malutkim, różowym koreczkiem – powiedziałem i znowu wydąłem wargi.
Wkładałeś go sobie w tyłek? – Uśmiechnął się kusząco i liznął moją dolną wargę.
Tak – westchnąłem i zamknąłem oczy. – Ren?
Tak? – szepnął i musnął moje wargi swoimi.
Otworzyłem oczy i zadrżałem. Chciałem to zrobić.
Kochaj się ze mną – powiedziałem i objąłem go za szyję, a on przyciągnął mnie do pocałunku.

Całował namiętnie i trochę niecierpliwie. Wsunął mi palce we włosy i zaczął je pieścić. Wkładał język do buzi, drażnił zęby, zasysał dolną wargę. Lizał mnie. Całował i pieścił.
A ja czułem, że zaczynam płonąć. Zdjąłem koszulkę i przytuliłem się do jego nagiego torsu. W pokoju było ciepło i przytulnie.
Kochaj się ze mną – powtórzyłem, gryząc go w szyję. – Chcę, żebyś mi wsadził.
Kiedy dotknął ustami mojej grdyki, jęknąłem i odrzuciłem głowę. Rozpływałem się w jego ramionach. Był taki silny, bliski i kochany.
Boże, tak bardzo chciałem się z nim kochać.
Dasz radę, Kiciuś.

Pchnął mnie na łóżko i zaczął lizać moją szyję. Potem ugryzł mnie w ramię i zacisnął dłoń na moim udzie. Znowu jęknąłem i poddałem się jego pieszczotom. Wygiąłem się w plecach i uniosłem biodra, a Ren zdjął mi bokserki i pogładził uda. Potem liznął mnie w sutek i lekko go zassał. Zastękałem i przyciągnąłem Rena bliżej. Zdjąłem mu gumkę z włosów i zanurzyłem twarz w jego długich pasmach.
Tak, ten cudowny, znajomy zapach.

Boże, nakręciłem się. Trochę się denerwowałem, bo nie miałem pełnej erekcji. Ren jednak nie zwracał na to uwagi. Leżałem pod nim i rozpływałem się. Dotykał mnie wszędzie. Całował, lizał, pieścił. Zaciskał dłonie na moich pośladkach i bawił się penisem. Był namiętny, ale jednocześnie czuły i trochę ostrożny.
Ale widziałem, że był niecierpliwy.
Ja też chciałem.
Chciałem poczuć go w sobie.
Ren, przynieś gumki i żel – powiedziałem niskim głosem i znowu wygiąłem się w plecach.
Dobrze, Kotku. – Uśmiechnął się i musnął wargami moje rzęsy. – Czekaj tu na mnie.
Dobrze.

Zacząłem się denerwować. Gra wstępna była wspaniała, ale teraz srałem po gaciach. A co, jeśli znowu się nie uda? A jeśli mi nie stanie?
Za dużo myślisz. – Głos Rena przywrócił mnie do rzeczywistości.
Masz rację – powiedziałem i spojrzałem mu w oczy.
Nic nie musisz. Po prostu spróbujmy. – Uśmiechnął się i rzucił żel i gumki na łóżko.
Dobrze. Chyba się denerwuję, to jak pierwszy raz. – Zaśmiałem się nerwowo, a on przyciągnął mnie do siebie i pocałował.
Głęboko i namiętnie. Dotykał opuszkami palców szyi, karku i uszu. Uspokajał mnie.

Potem odwrócił mnie tyłem i pchnął na łóżko. Uniósł moje biodra i pogładził pośladki. Westchnąłem i dotknąłem penisa.
Mógłby być twardszy.
Ren przytulił się do mnie całym ciałem i pocałował w kark. Znowu zadrżałem. Zsunął bokserki i dotknął swoim nabrzmiałym członkiem mojego tyłka. Czułem, jak dziurka pulsuje.
Chciałem, żeby we mnie wszedł. Nawet jeśli będzie bolało.

Ale nie zrobił tego. Kilka razy dotknął nim mojego odbytu, a potem rozchylił mi pośladki i zaczął mnie lizać. Sapnąłem i zamknąłem oczy. Czułem, jak szorstki język pieści nieco spięte mięśnie. Chyba zaczynałem się rozluźniać. Gdy Ren pchnął język do środka, jęknąłem i zacisnąłem pięści.
Słodko.
Gładził moje biodra, brzuch i członek. Zacząłem leciutko poruszać tyłkiem.
Miesiąc.
Spiąłem się.
Wszystko w porządku? – spytał i znowu przylgnął do mnie całym ciałem.
Tak.
Chodź tu – powiedział i usiadł na łóżku, a ja objąłem go za szyję i spojrzałem prosto w oczy. – Jeśli nie jesteś gotowy, nic ci nie zrobię. Ale musisz być ze mną szczery. Widzę, że się denerwujesz.
Za miesiąc mam test na HIV – powiedziałem zupełnie szczerze, a Ren drgnął i zamrugał.
Wiem. Dlatego mamy gumki.
Nie o to chodzi – szepnąłem.

Warga mi zadrżała. Ren to zauważył i pogładził mnie po policzku.
Może jednak obejrzymy ten film? – spytał, patrząc mi uważnie w oczy.
Nie. Chcę się z tobą kochać. Ren, ja naprawdę chcę, tylko... Kurwa, znowu się rozklejam! – fuknąłem gniewnie, bo byłem na siebie zły.
Może skupmy się na pieszczotach. – Uśmiechnął się ciepło i cmoknął mnie w czoło. – Oddasz mi się w noc poślubną.
Nic z tego. Nie będziesz spać z dziewicą – powiedziałem twardo i pchnąłem go na łóżko.
Chyba był trochę rozbawiony. Odetchnąłem z ulgą i położyłem się obok niego.
Wiesz, ja naprawdę chcę to zrobić, tylko mam blokadę – powiedziałem, bawiąc się jego sutkiem.
Ren pocałował mnie w skroń, a potem liznął w szyję.
Wiem – zamruczał i potarł nosem o moje ramię.
Powkładasz mi palce?
W tyłek?
Mmhhh.
Zaśmiał się i lekko podniósł, opierając się na łokciach. Podałem mu żel, a potem uśmiechnąłem się zachęcająco i wypiąłem dupę.
Może tak będzie lepiej.

Poczułem, jak gładzi moje biodra, potem boki. Zamknąłem oczy i postarałem się rozluźnić. Najpierw paluszki, a potem fiucik. Może wejdzie we mnie cichaczem i nawet tego nie poczuję?
Po prostu chciałem jego fiuta w sobie. Ty jebany mózgu, weź działaj, jak należy.
Nie, to chyba emocje, nie mózg.
Ale mózg to emocje.
Boże, chyba się potnę.
Drgnąłem, bo poczułem, jak wkłada we mnie palec.
Spiąłem się.
Pięknie. Ty dziewico.
Zacisnąłem powieki mocniej i mimowolnie pomyślałem o Patricku. Widziałem jego twarz i ten wstrętny uśmiech.
Boże, nie ma cię, a sio! Znikaj!

Zniknął.
Ale niesmak pozostał.

A potem stało się coś dziwnego.
Coś bardzo dziwnego.
Zamarłem.

Ten zapach.
Taki znajomy.
Kurde, co to jest?
Lubrykant?
Znałem ten zapach! Na pewno. Tylko...
Myśl, myśl.
Nie mogłem sobie przypomnieć, z czym mi się kojarzył, ale był bardzo znajomy.

Myśl.
Przypomnij sobie.
Bliski. Piękny. Taki przyjemny i delikatny.
To jakiś nowy żel?
Boże, skąd ja znam ten zapach?
Poczułem w sobie drugi palec i westchnąłem.
Nie wiem, co się stało, ale nagle poczułem się zupełnie spokojny. Uśmiechnąłem się i głośno jęknąłem.
To takie przyjemne.

Ren coś do mnie mówił, ale nie słuchałem. Poruszyłem biodrami i zamruczałem, a on zaśmiał się i klepnął mnie delikatnie w pośladek.
Ten zapach. Zapach żelu.
Wyszczerzyłem się i zacząłem stękać. Nie rozumiałem, o co chodzi, ale czułem się bezpieczny i kochany.
Kręciło mi się w głowie.
Nic już nie rozumiałem.

Zapach.
Taki znajomy. Przyjemny. Ciepły. Cudowny. Bliski.
Bliski.
Tak!
Mój. I Rena. Tylko nasz.
Olśniło mnie!
Nareszcie.
Ależ ja jestem sentymentalny.

To był zapach, który mi się kojarzył z dniem, kiedy Ren powiedział, że mnie kocha. Mieliśmy wtedy czworokącik z Yukim i Emilem. Fochałem się, a Ren mnie uspokajał. Wtedy po raz pierwszy przyznał, że mnie kocha. Nie powiedział tego wprost, ale widziałem tę czułość w jego spojrzeniu.

Tak, to był ten sam zapach żelu. To właśnie tak pachniał tamten dzień. Słodyczą z nutką czegoś korzennego.
Warga zdradziecko zadrżała. Sapnąłem ciężko i otworzyłem oczy.

Jezu, czułem się wolny. Całkowicie spokojny i swobodny. To był ten bodziec zewnętrzny. Zapach. Normalnie jak u Prousta.

Wszystko w porządku? – spytał Ren, a ja zerknąłem na niego przez ramię i uśmiechnąłem się kusząco.
Tak. Wejdź już we mnie.
Na pewno?
Tak.
Poczułem, jak wyjmuje palce i tuli się do mnie całym ciałem. Potem całuje w kark i mruczy coś do ucha.
Kochałem ten zapach.
Ren, kup sto opakowań tego żelu – powiedziałem, poruszając biodrami.
Aż tak ci się podoba? – Zaśmiał się i dotknął członkiem mojej dupy.
Tak.
Dobrze, Kocie.

Szybko założył gumkę i pchnął żołądź do środka, a ja sapnąłem i wygiąłem się.
Byłem rozluźniony. Przesiąknięty tym zapachem. Jezu, jaka nostalgia. Coś cudownego. Poruszyłem niecierpliwie biodrami, a Ren wszedł głębiej.
Tak – sapnąłem i dotknąłem swojego fiuta.
Twardy jak głaz.
Mój hot facet zaczął się poruszać, wchodząc coraz głębiej, a ja leżałem z wypiętą dupą i głupim uśmieszkiem na twarzy.
To było takie proste.
I takie piękne.

Ale byłem teraz zbyt nakręcony. Wszystko działo się tak szybko. To było dziwne jak cholera. Czułem się jak we śnie. Ren poruszał się szybko i rytmicznie, a ja jęczałem i też poruszałem biodrami.
Nie zdążyłem się jednak tym nacieszyć, bo zwolnił i przytulił się do mnie całym ciałem.
Przepraszam, skarbie, ale nie dam rady, jestem zbyt podniecony – szepnął mi w kark i głośno westchnął.
Zaśmiałem się i wykonałem kolisty ruch dupcią. Ren jęknął i ugryzł mnie w ramię.
Kurde, Ren, który nie potrafi się kontrolować? Ren, który boi się, że tryśnie zbyt szybko? Musiał naprawdę być napalony. Biedny, miał kilka miesięcy celibatu. Przeze mnie.
No i był wierny. Trzepał sobie w samotności.
Zaśmiałem się znowu, a on chwycił mnie za szyję i wbił zęby w moje ramię.
Jeszcze troszeczkę – zamruczałem.
Pchnął biodra i zastękał. Przeciągle, głośno i kusząco. Poczułem jego dłoń na swoim penisie. Był twardy. Cudowny. Wspaniały. Nabrzmiały. Taki, jaki powinien być fiut.
Ren zaczął mi trzepać, a ja poruszyłem chciwie biodrami.
Spokojnie, bo trysnę – powiedział, gładząc moje plecy.
Ren, kocham cię. – Zaśmiałem się, a on zacisnął dłoń na moim członku.

Bardzo się starał. Chciał, żebym doszedł pierwszy. Tulił się do mnie, całował, lizał, zajmował się moim penisem i delikatnie się we mnie poruszał.
Kiedy w końcu poczułem, że jestem blisko, przyśpieszył. Chwycił mnie za włosy, a ja krzyknąłem i przylgnąłem klatą do łóżka. Wchodził teraz szybko i trochę chaotycznie. Nie powstrzymywał się, sapał i stękał, a ja umierałem. Boże, był taki wspaniały. Zaciskałem się na jego kutasie i jęczałem. Mruczałem. Krzyczałem. Stękałem. Przeklinałem. Trysnąłem w jego dłoni i zacząłem charczeć.
Ren wykonał kilka głębszych ruchów i doszedł. Zastękał i głośno sapnął.
A ja wyszczerzyłem się i zrozumiałem, że nie mogę żyć bez seksu.
Seks to życie.

To był moment przełomowy. Nakręcałem się na samą myśl o tym, że pogadam o tym z Hoshim. Powiem mu, że mogę uprawiać seks. To na pewno bardzo ważne.
Nie miałem koszmarów. Spałem jak zabity.

* * * * *
Mieliśmy teraz tyle na głowie. Ślub w urzędzie miał być skromny. Żadnych mediów. Rozmawiałem już o tym z Renem i Saki. Ciągle pytała, czy na pewno chcę ten wywiad. Byłem pewien, że chcę. Czułem, że mogę. Teraz mogłem góry przenosić. Dupa mnie bolała, ale kochałem ten ból. Potem ujawnienie się, krótkie wywiady, pierwszy koncert. Wiedziałem, że to nieuniknione. Zresztą, fani i tak wiedzieli, że kogoś mam. Czasami czytałem komentarze. Znowu myślałem o tym, że to moja wina. To przeze mnie Yuto krzywdził moich przyjaciół.
Ale Hoshi skutecznie wybijał mi to z głowy.  Pytał o wszystko. Nie miałem przed nim tajemnic. Czułem, że zdrowieję.

Pogadałem również z Kaienem. Przyjechał, gdy Ren był w pracy.
Dobrze wyglądasz. – Zaśmiał się, myszkując w lodówce.
I dobrze się czuję. Chcę ci coś powiedzieć.
Słucham, Futrzaku.
Nie nazywaj mnie tak.
Dlaczego? Przecież to urocze. – Uśmiechnął się i usiadł przy stole. – O czym chciałeś pogadać? Denerwujesz się?
Jasne, że się denerwuję. Ale nie o tym chciałem rozmawiać. Ostatnio rzadko się widujemy.
To chyba zrozumiałe.
Brakuje mi trochę naszych spotkań.
Lucek wparował do kuchni w podskokach. Ucieszył się na widok Kaiena.
Cześć, Mefistofeles! – zawołał Kaien słodkim głosem, a ja rzuciłem w niego łyżeczką. – Co jest?
Znowu, kurde. Lucyfer. Nie Mefistofeles.
Przepraszam, Lucyferze. Kotuś, o czym chciałeś pogadać? Potrzebujesz jakichś porad przed nocą poślubną? – Poruszył zabawnie brwiami, a ja parsknąłem śmiechem.
Szczerze i głośno. Kurde, kochałem tego debila. Był najwspanialszym przyjacielem pod słońcem.

Nie. Przedwczoraj ruchałem się jak szalony – powiedziałem i wyszczerzyłem się.
Tak? Cieszę się! Świetnie! Kochany ruchacz! – powiedział i wstał, a potem zwichrzył mi włosy i objął ramieniem.
Próbowałem mu przywalić, ale był silniejszy. W ogóle miał teraz zarąbiste ciało. Ćwiczył na siłowni, zmężniał i chyba nieco dojrzał. Podziwiałem go. W sumie to zawsze go podziwiałem.
Bo wiesz, wcześniej tego nie robiliśmy – powiedziałem, gdy w końcu mnie puścił.
Tak?
Tak. Nie mówiłem ci o tym, bo to trochę intymna sprawa.
Chcesz mi powiedzieć teraz? – spytał, patrząc mi uważnie w oczy.
Patrick mnie... wtedy zgwałcił – powiedziałem prawie szeptem. – Znęcali się nade mną. Poniżali mnie, bili. Patrick mnie... Rozumiesz. – Sapnąłem, patrząc mu w oczy.
Rozumiem. Rozmawiałeś o tym z psychologiem? – spytał, kładąc mi dłoń na udzie.
Tak. Po prostu... Teraz jestem taki szczęśliwy. Ale się rżnęliśmy z Renem – powiedziałem i zaśmiałem się. –- To było takie piękne. Nie wiem, jak ja mogłem żyć bez seksu.
Kotku, ten chuj cię skrzywdził, to normalne, że miałeś blokadę. Ale cieszę się, że już jest lepiej i dupczysz się z Renem. – Uśmiechnął się, znowu czochrając mi włosy.
Debil. – Zaśmiałem się, a Kaien mnie przytulił.
Tak się cieszę, Koteczku. – Cmoknął mnie w czubek głowy, a ja głośno westchnąłem. – Naprawdę. Dziękuję, że mi o tym powiedziałeś.
O czym?
O Patricku. To dlatego byłeś taki... nie wiem, chłodny?
Możliwe – szepnąłem. – Po prostu... Jezu, Ren mnie tak wyruchał. – Uśmiechnąłem się i spojrzałem Kaienowi w oczy.
Więc teraz się rżniecie jak króliki?
Prawie. To znaczy, teraz nie, bo mnie dupa boli. Trochę żałuję, że nie wyszło nam z Yukim.
Z Yukim? – zdziwił się, ale chyba się nieco ożywił.
No. Ale teraz czuję, że mogę góry przenosić. Miałeś kiedyś tak, że jakieś zapachy przywoływały cudowne wspomnienia? – spytałem, a Kaien pogładził moje udo.
Chyba tak. A co?
Nic. To ja właśnie tak miałem. Kurde, ale się denerwuję – powiedziałem, patrząc mu znowu w oczy.
Nie wątpię. Będziesz śliczną Panną Młodą. – Uśmiechnął się i spojrzał na mnie czule.
Wal się, kretynie – fuknąłem i też zacząłem się śmiać.
Chodź tu. –- Znowu objął mnie ramieniem, a ja wtuliłem się w jego tors i głośno westchnąłem.

Kochałem go. Był najlepszym kumplem. Cieszyłem się również, że pogodzili się z Renem.
Cześć, Kotku. – Usłyszałem głos mojego przyszłego męża i drgnąłem.
Odsunąłem się od Kaiena i zamrugałem.
Ren? – zdziwiłem się.
Stał w kuchni, opierając się o ścianę, i przyglądał się naszym wygłupom. Lucek ocierał się o jego nogi i łasił na wszystkie sposoby.
Nie słyszałem, jak wróciłeś.
Piszczałeś, jakby się paliło, jak mogłeś słyszeć? – rzucił Kaien, waląc mnie w głowę.
Mówiłem, żebyś spadał! – Zarechotałem i podbiegłem do Rena. – Cześć, kochanie. Trochę sobie gadaliśmy z Kaienem. Wybacz, że nie słyszałem, jak wróciłeś.
Cześć, skarbie. – Uśmiechnął się miękko i chwycił mnie leciutko za brodę.
Pocałowałem go krótko, a Kaien chrząknął i wstał.
To ja sobie pójdę. Nie będę wam przeszkadzać. Na pewno macie wiele do... nadrobienia, no. – Puścił mi oczko, a Ren ledwo powstrzymał parsknięcie śmiechem.
Kaien, zaczekaj – zwrócił się do niego, a mnie pogładził po pośladku. – Mam do ciebie sprawę, mógłbyś chwilę zostać?
Sprawę do mnie? Jasne.
Napijecie się czegoś? – spytałem, kręcąc dupą.
Co w ciebie wstąpiło? – zdziwił się Ren, ale podbiegłem do lodówki i wyjąłem piwo.
Nic. Po prostu jestem szczęśliwy. Ruchamy się, pobieramy i tak dalej – zawołałem i zacząłem się wygłupiać. – Boże, nie wierzę, że to mówię. Jeszcze kilka tygodni temu umierałem z rozpaczy.
Wyluzuj, Futrzak. Jak twoja terapia?
A świetnie, nie widać?

Sam nie wiedziałem, co we mnie wstąpiło. Może serio byłem po prostu szczęśliwy? Przynajmniej teraz. 
Za kilka dni ślub. Jezu, chyba zdechnę z nerwów. A jak zjebię słowa przysięgi? Albo zemdleję ze stresu?
Nie, nie, nie. Nie myśl o tym teraz, Kocie.
Podałem moim chłopakom piwko i też usiadłem przy stole. Ren miał do Kaiena jakąś sprawę, ale mnie nie wyganiał, więc pewnie też postanowił mnie w to wtajemniczyć.
Gadałem z Yukim – powiedział, gładząc moją dłoń.
O czym? – spytałem, choć chyba mogłem się domyślić.

Brawo, Ren. Żałowałem, że ostatnio nam nie wyszło. Chciałbym to naprawić. Wtedy tylko trochę się miziałem z Emilem.
Znowu będzie miał wolną chatę? – dodałem szybko, nie czekając na odpowiedź.
Tak.
O czym mówicie? O tej zajebistej chacie za miastem? –- wtrącił Kaien i upił łyk piwa.
Tak – potwierdził Ren.
To ta chata, w której robicie orgie? – Wyszczerzył się, a Ren uniósł pytająco brew.
No co, pochwaliłem się – powiedziałem szybko, łasząc się do Rena. – Jesteś zły?
Nie, oczywiście, że nie. Pomyślałem, że chciałbyś znowu tam ze mną pojechać. – Uśmiechnął się i założył mi pasmo włosów za ucho.
Tak? I Kaien też?
Co Kaien też? – spytał debil, a Ren spojrzał na niego i lekko się uśmiechnął.
No. Chcielibyście może się do nas dołączyć? – spytał, ciągle patrząc mu w oczy.
Proponujesz mi orgię?
Tobie i Senju.
O kurwa. Serio? – Chyba się odrobinę zmieszał, ale szybko się ogarnął. – To chyba zależy od Kota.
Jestem za – powiedziałem i wyszczerzyłem się.

Nie mogło być lepiej. Nawet jeśli znowu stchórzę, to i tak sobie popatrzę. No i Senju. Tęskniłem za nim. I Emil. I Yuki.
I Kaien.
Kurde, Yuki i Ren zawsze mają świetne pomysły.
Prawdę mówiąc, jestem zaskoczony. Pogadam z Senju – powiedział Kaien po chwili namysłu.
Jestem pewien, że się zgodzi. – Uśmiechnąłem się.
Cicho bądź. Zdaje się, że jeszcze niedawno mieliście celibat.
Ale teraz nie mamy. Nie marudź. Zgódź się.
Muszę porozmawiać z Senju.
Kaien!
Futrzak, milczeć. Kurwa, dlaczego ja nie mam prywatnego kierowcy? – Prychnął, dopijając piwo.
Bo jesteś debilem? – Wyszczerzyłem się, a on znowu chciał mnie walnąć, ale zdążyłem zrobić unik.
Zadzwonię do Daikiego. Albo do Mansa. Kurde, przerąbane.
Kaien, zastanów się nad tym, co powiedziałem – odezwał się Ren, a potem dotknął mojej dłoni.
Dobra, pomyślę o tym.
Kaienuś, dziękuję! – zawołałem z entuzjazmem i rzuciłem mu się na szyję.
Ren to ma fajne pomysły.
Kaien, zgódź się.

Wieczorem kochałem się z Renem w wannie. Byłem pełen nadziei. Natchniony i zmotywowany.
A w nocy miałem koszmar. Obudziłem się zlany potem i wtuliłem mocno w Rena. Bałem się nawet poruszyć. Serce biło jak oszalałe. Czułem posmak krwi w ustach.
Bałem się.
Nic nie było w porządku. To tylko początek.

* * * * *
Po tym strasznym śnie trochę ochłonąłem, ale starałem się nie dołować. Miałem przecież przyjaciół. I fanów. Nie pisałem jednak nic na żadnym portalu społecznościowym, żeby nikt się nie skapnął, kiedy ślub. Później. Jak już będzie po wszystkim.
Kaien zgodził się na imprezkę u Yukiego. To będzie świetny prezent ślubny. Obrączki były już gotowe. Garniaki też. Moje serce również. Codziennie waliło coraz mocniej.

Pojechaliśmy na lotnisko, żeby odebrać mamuśkę. Nie czekałem już w samochodzie. Rzuciłem się jej na szyję, a ona przedstawiła nam swojego faceta. Ale nie skupiałem się na nim. Nie miałem na to czasu. Nie chcieli zostać u nas, ale wpadli na chwilę.
Ależ cudowne mieszkanie! – zawołała, gdy tylko weszliśmy do środka. – Ren, oprowadzisz mnie?
Oczywiście. – Uśmiechnął się mój przystojniak.
Naprawdę go lubiła. Nawet trochę z nim flirtowała. Uśmiechała się zalotnie i klepała go w tyłek.
Kochana kobieta. Zawsze była taka cudowna.

Najpierw myślałem, że będzie rodzinny obiadek, ale w końcu pojechaliśmy do restauracji. To był pomysł mamusi. 
Kotuś, pomyśl tylko – cisza, żadnych fanów. Nikt cię nie będzie zaczepiał.
Skąd wiesz? – zdziwiłem się.
Ren powiedział, że to dobra restauracja. Zarezerwował już stolik.
Aha, czyli porządni ludzie nie wiedzą, kim jestem? – Zaśmiałem się, zerkając na przyszłego męża.
Coś w tym rodzaju – powiedziała mamusia i skarciła mnie wzrokiem, gdy wyjąłem papierosa i zapalniczkę.
Kurde, co wy knujecie za moimi plecami? Myślałem, że ty nie lubisz takich miejsc.
Synuś, raz się żyje. Poza tym, za kilka dni bierzecie ślub, to chyba dobra okazja, żeby trochę zaszaleć? – Mrugnęła do Rena.
Ale...
Kiciek, w tak drogiej restauracji to ja byłam dwadzieścia lat temu. – Westchnęła. – Będę mogła założyć swoją śliczną kieckę.
No dobra – zgodziłem się, bo nie miałem wyboru.

Zrobiłem to dla niej. W sumie to sam mogłem na to wpaść. Pomagałem jej trochę finansowo, ale byłem pewien, że taki wypad dla niej to luksus.
Kurde, kiedy oni się spiknęli z Renem? Wszystko zaplanowali?

Było spokojnie, cicho i elegancko. Prawie nikt nie zwracał na nas uwagi. Mama miała rację.
Mama zawsze ma rację. – Zaśmiała się, flirtując z kelnerem.
Pewnie nawet nie wiedzieli, kim jestem. Albo nie gapili się na mnie z grzeczności. A może po prostu wyglądałem inaczej niż zwykle? Miałem na sobie garnitur, chociaż teraz był trochę luźny. Nie przytyłem ani trochę.
Dziwnie się czułem w takich ciuchach. Za to Ren wyglądał idealnie. Jezu, ale ja będę miał przystojnego męża.

Mamusia była zachwycona. Jej mężczyzna był chyba całkiem w porządku. No ale każdy facet był lepszy niż mój ojciec.
Kociaczku, musisz więcej jeść. Zamów sobie drugą porcję – powiedziała dźwięcznym głosem i zaśmiała się do mnie.
Nie mogę, mam ściśnięte gardło.
Och, denerwujesz się, to oczywiste. Boże, ale wy ślicznie wyglądacie, chłopcy.
Mamuś, ciszej – skarciłem ją.
Nie mogę, jestem podniecona. Tak się cieszę, że jesteś szczęśliwy. Ren, uszczęśliwiasz go, prawda?
Oczywiście. – Uśmiechnął się mój zabójczo przystojny facet, a ja westchnąłem ze zrezygnowaniem.
Jej partner był całkiem miły, kulturalny, inteligentny i ogólnie fajny.
Ale ona ciągle trajkotała, że jestem za chudy. Jak to mama. A ja po prostu nie mogłem przytyć. Dopiero kilka tygodni temu zacząłem wygrzebywać się z dołka. Nie mogłem nagle zacząć się objadać.

Chudego też cię kocham, ale musisz dbać o dietę – powiedział mi dzisiaj Ren, gdy mamusia buszowała w walizce i szukała odpowiedniej sukienki.
Pocałował mnie w usta i pogładził po włosach.
Na pewno musimy tam iść?
Na pewno. Zrób to dla swojej mamy.
A jutro pójdziemy z twoimi rodzicami? – Skrzywiłem się.
Nie lubiłem takich oficjalnych wypadów. Wolałem trampki i koszulki z napisem Slut. Dlatego byłem w szoku, gdy mamusia wyskoczyła z taką propozycją.
Nie, mama woli zostać u nas. Dasz radę. Kocham cię.
Lizus. – Zaśmiałem się i pocałowałem go w usta.

Ale w tym momencie do pokoju wpadła mamuśka. I Lucek.
Dobra, kochasie, którą kieckę mam założyć? – spytała, machając sukienkami.
Mamo! – Przewróciłem oczami i spojrzałem na Rena.
Uśmiechał się szeroko. Chyba ją lubił.
Tę czarną. Jest elegancka, na pewno będzie pani pasować.
Mów mi Riko.
Gdzieżbym śmiał. – Zaśmiał się, a ona wydęła wargi i znowu uśmiechnęła się zalotnie.
Dobra, to czarna. Klaus, wyciągaj garniak! – zawołała do swojego faceta i poszła do pokoju.
Uwielbiam ją – powiedział Ren i objął mnie mocno od tyłu.
Wtulił nos w mój kark, a potem liznął w szyję. Zadrżałem.
Chodź, pomogę ci – powiedział, gdy zauważył, że mocuję się z krawatem.
Nienawidziłem takich rzeczy.
Westchnąłem i grzecznie obróciłem się do niego przodem. A kiedy zerknąłem w lustro, stwierdziłem, że jestem hot facet.

* * * * *
Po obiedzie w restauracji wezwaliśmy taksówkę i wróciliśmy do domu. 
Mamciu, możecie zostawić swoje rzeczy u nas– powiedziałem, gdy siedzieliśmy potem i piliśmy herbatę.
Mogłem się nareszcie pozbyć tych ciuchów i wskoczyć w swoją ulubioną bluzę z kapturem.
Nie, Kotuś, zatrzymamy się w hotelu. Chyba nie sądzisz, że będziemy wam przeszkadzać? – Puściła Renowi oczko, a on chrząknął i uśmiechnął się szeroko.
No tak, pewnie też chcielibyście coś tego z Klausem, nie? – Wyszczerzyłem się, a mamusia trzepnęła mnie w ucho.
Klaus chyba był spoko. Nie gadał za wiele, ale był miły i całkiem sympatyczny. Cieszyłem się, że mamcia znalazła sobie fajnego faceta.
Kiedy wyszli, opadłem na łóżko i zamknąłem oczy. Byłem wyczerpany.
Jutro wpadną rodzice Rena. Zostały już tylko dwa dni.
JEZU! Ja naprawdę zwariuję. Zdechnę z tych nerwów.

* * * * *
Kiedy się obudziłem, Rena już nie było. Pojechał się dzisiaj spotkać z mamą. Powiedziała, że przygotujemy sobie rodzinny obiadek. Musieli zrobić większe zakupy. Dziwne. Lodówka i tak pękała w szwach. No ale potrzebowali jakichś wymyślnych składników, więc spoko.
Wygrzebałem się z łóżka i zerknąłem w okno. Było słonecznie. Całkiem ładnie. Ziewnąłem i poszedłem zrobić sobie kawę. Spojrzałem na rozwalone na podłodze rzeczy i uśmiechnąłem się pod nosem.
Nie mieliśmy teraz na to czasu.
Jezu, wychodzę za mąż. Ciekawe, czy Kaien i Senju kiedyś się hajtną. Mógłbym być druhną.
Jasne, Kotku.

Dostawałem milion wiadomości od znajomych. Prosiłem ich, żeby się nie wygadali. Saki mówiła, że to będzie coś wielkiego. Miała już plan, a ja miałem nadzieję, że wszystko wypali.

Ren wrócił z rodzicami. Włożyłem nawet normalną koszulę i spodnie. Nie będę przecież latał w dresie. Mamusi Rena to się nie spodoba. Ale włożyłem czerwone, miękkie kapcie. Znowu marzły mi stopy.
Dzień dobry – przywitałem się, gdy weszli do środka.
Cześć, Kocie – powiedziała Seiko i uśmiechnęła się trochę tajemniczo.
Normalnie jak synuś. Może dlatego czułem się w jej obecności trochę dziwnie? Była taka skryta, ostrożna i nieco tajemnicza. Jak Ren na początku znajomości. Miał to po mamusi, na bank.
Cześć, skarbie. – Mój Pan Tajemniczy cmoknął mnie w policzek.
Hej, zięciu. – Zaśmiał się Haruki i uścisnął mi dłoń.
Fajnie, że wpadliście – powiedziałem i uśmiechnąłem się szeroko.

Byłem zdenerwowany, ale starałem się to ładnie ukryć. Szczęka mnie już bolała od tego szczerzenia się. Lucek paradował z dumnie uniesionym ogonem po mieszkaniu i nieufnie zerkał na mamę Rena.
Najpierw paliłem z Harukim na balkonie, a potem pokazywałem mu zdjęcia apartamentu, w którym miała się odbyć imprezka. Piękne kolory, dekoracje, ogromna sala i cudowny basen. Matko, i pomyśleć, że mógłbym to zjebać.
Nie, na pewno tego nie zrobię.
Będzie cudownie. Postaram się. Dla siebie i dla Rena. To nasz ślub, kurde, nie? Powinien być przepych, alkohol i orgia. Przyjaciele też tego potrzebują. 
No i nasi rodzice. Chciałem, żeby zapamiętali ten dzień do końca życia. Mamusia na pewno popłacze się ze szczęścia.
Tak, nie będę marudzić. Nie do wiary, że kilka tygodni temu nie chciałem imprezy. Na szczęście wszystko dało się ogarnąć.
Teraz siedziałem z Harukim i gadałem o różnych bzdurach. Seiko i Ren wyczarowywali obiad. Ren potrafił gotować, to też chyba miał po mamusi.

Potem im trochę pomagałem. Denerwowałem się, śmiałem, kroiłem warzywka i zerkałem na mojego przystojnego Rena.
Boże, ślub.
Nie mogłem się do końca rozluźnić, ale chyba było dobrze.
Zawsze mogło być gorzej.

* * * * *
Gdy zostaliśmy wreszcie sami, powaliłem Rena na łóżko i mocno się w niego wtuliłem. Leżeliśmy tak dłuższą chwilę. Dotykaliśmy się delikatnie, mizialiśmy po włosach i całowaliśmy. Kiedy poczułem, że w spodniach robi się ciasno, wczepiłem się Renowi we włosy i zacząłem go namiętnie całować.
Chciałem.
W ciągu ostatnich dni byłem zbyt spięty.
A już zwłaszcza dzisiaj.
Musiałem się rozładować.
Jezu, seks jest wspaniały. To było takie proste.

Ale gdy zacząłem macać Rena, zaczął się śmiać.
Z czego rżysz? – zdziwiłem się, nieco urażony.
Spójrz, za tobą.
Co?
Chyba będzie trójkąt.
Co mu odbiło?
Aha. 
Zerknąłem na siedzącego przy mojej głowie Lucka i zacząłem rechotać.
Zboczony kot – powiedziałem, miziając go za uszkiem.
Zupełnie jak jego właściciel. – Uśmiechnął się Ren i też pomiział mnie za uszkiem.
Ren, chcę uprawiać dziki, nieokiełznany seks. Musimy wywalić podglądacza.
Chcesz wywalić to cudo? – zdziwił się, biorąc Lucka na ręce.
Tak. Na chwilę.
Tylko na chwilę? – Przysunął się do mnie i pocałował mnie lekko w usta.
No dobra, na... dłuższą chwilę.
Zanieś go do kuchni i daj mu coś do jedzenia. Pójdę pod prysznic.
Dobra!

* * * * *
To już jutro.
Kurde, jutro. JUTRO.
Nie mogłem zasnąć z nerwów, więc łyknąłem tabletki na uspokojenie. Nie na sen. Nie chciałem być osowiały na własnym ślubie. Ren też się denerwował.

Wszystko było już gotowe. Miałem nawet wściekle różową podwiązkę na szczęście. Boże, jutro ślub.
Wtuliłem się w Rena i objąłem go udem, a on pogładził mnie nerwowo po ramieniu i westchnął.
Denerwujesz się? – szepnąłem, a on musnął moje wargi swoimi.
Tak. A ty?
Ja też.
Będzie dobrze.
Wiem, ale i tak się denerwuję.
Jeśli chcesz, mogę ci pomóc – powiedział szeptem i pocałował mnie w dolną wargę.
Nie wiem. Jestem trochę spięty.
Leki niedługo zaczną działać.
No to mi nie stanie. Tak się denerwuję. To najważniejsza decyzja w moim życiu. Szkoda, że mamuśka zatrzymała się w hotelu. – Westchnąłem.
Ja tam się cieszę. Możemy się macać do woli – zamruczał mi do ucha, a potem leciutko je polizał.

Westchnąłem i otarłem się o Rena biodrami.
To już jutro. Nie do wiary. Normalnie nie wierzę.
Tylko nic nie zjeb, Kotku.
Postaraj się. Bądź dzielny i silny.
Oczywiście, że będę. To nasz ślub. Najpiękniejszy dzień w moim życiu. Chyba. Chciałem, żeby był idealny. 
Potem imprezka u Yukiego. Nawet Kaien się zgodził. Może bzykną się z moim mężem?
Później podróż poślubna. Wszystko zaplanowaliśmy. Chciałem zaszaleć. Kochałem siebie za to. Byłem najlepszy.
Czułem, że znowu jestem sobą. Oczywiście, myślałem o Patricku, ale to już nie miało wpływu na moje libido.
Odżyłem. Potrzebowałem tylko bodźca zewnętrznego.
Chciałem się kochać. Uprawiać seks. Pieprzyć się, rżnąć i ruchać.
Leżałem i wsłuchiwałem się w przyśpieszony oddech Rena. Chyba się nakręcił. Poczułem, jak zaczyna masować mój odbyt, i wtuliłem nos w jego tors.

Ale nie podnieciłem się. Nie zdążyłem. Po prostu zasnąłem. 
Leki dobra rzecz.

85 komentarzy:

  1. Kuno sytem rozwalony
    więc czas na ayamusiowy kometarz w rytmie kpop :)
    aaawww jakie to długie... kazda notka powiinnna bbyyc tak długa
    luubie długie :)
    to zaczynamm :)
    1 Ren zawsze spi słodko <3 z kotkiem 200% miłosci <3
    2 nie lubiie ciepłych pomieszczen .. wołe chłodnne
    3 jaka duma ? to jego rodzice przeciez ..nie kazdy ma ile tysiesy na kooncie by wydac nna mieszkanie a nawet jesli ma to wszystkiego nniie wyda
    a jeli by kot sam kupił.. to ren mógł się czuć jak lokator :)
    a rodzicom poozniej odda :)
    4 tulam kocie
    5 bedzie dobrze :)
    6 powulutku małymi kroczkami :)_
    7 eeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeee
    udało sie ,,,,,,masz szczescie mało cholero..
    bo drugi raz bym niie pisała...
    8 hahaha przymiarki garniiturów hahahaha zabawne były :)
    9 emis co zrobiiłes ?
    10 hahahaha szalenstwo aaz kotek uciekł :)
    11 ren /// jakiś ty słodki :)
    12 jacy wy słodcy :)
    13 awwwwwwwwwwwww kochaj sie ze mna <3333
    14 tulu tulu tulu :)
    15 szczera rozmowa jest najlepsza :)
    16 hahaha :)
    17 widzisz kocie jest lepiej :)stare rzeczy są dobre..szczegolnie piękne wspomnienia <33
    18 Biedny, miał kilka miesięcy celibatu. Przeze mnie.
    No i był wierny. Trzepał sobie w samotności. bbiiedactwo renoowe haha :)
    19 kurde mam 10 min hahhhahah
    20 oo kamyk :)
    21 hahahahaha jak kuiczki :)króliczki
    22 hahahahahaha jak kamyk i kaczka zobacza co tam sie dzieje to jeszcze uciekną ?
    hahahahah

    Kunos jak wroce.. napisze dalszą czesść :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Haha, w rytmie kpop < 3

      To dobrze, że lubisz długie :D

      No właśnie, Ren wolał poprosić rodziców, nie Kota. Kota by nie poprosił o kasę #duma

      a jeli by kot sam kupił.. to ren mógł się czuć jak lokator – właśnie, to nie Senju :D

      Tak, to był przełom u Kotka, teraz mogą się bzykać :D

      I Ren taki kochany, był wierny, miał tylko swoją rękę hue hue :D

      Ok, będę czekać na dalszą część :)
      Już zaczęłam pisać notki z imprezki u Yukusia, to będzie ta seria shocików na listopad :D

      Usuń
  2. Dobra, wypróbuję komentowanie w trakcie pisania, żeby nie było takiej chujni jak ostatnio.
    AAAAAAAAAAAA KOTEK <3
    "Mama była trochę ostrożna, ale z czasem z pewnością mnie pokocha."
    Ach te kocia pewność siebie <3. Nigdy nie mogę się nadziwić jaki on jest uroczy :D

    Mam nadzieję, że facet mamuśki będzie fajny :)

    ALE TO JEST TRUDNE :/ Jak wy możecie tak czytać i komentować jednocześnie :/

    Mam nadzieję, że włoski Kociaczka szybko urosną. W ogóle ten poranek ma taki fajny nastrój <3. Nie wiem jak to określić :D. Ale pewnie wstał wcześniej bo się stresuje/ekscytuje ślubem i łazi sobie po takim ciuchutkim domu <3. Mimo, że4 ogólnie najchętniej wstawałabym po południu to i tak lubię takie ciche poranki i łażenie po domu w takim półśnie :D. Nie wiem, to ma takie coś fajnego w sobie.

    "Mam Rena. I Kaiena. I Yukiego. Mam Emila i Senju. I Hoshiego."
    I MNIE

    Fajnie, że przechodzi terapię w trochę inny sposób. W końcu są jednak zupełnie różni z Kaczusią.

    Tak Kotuś, nie zrobiłeś nic złego, więc nie masz co się zadręczać, tak trzymać :D

    "Został mi tylko test na HIV."
    Jak ja się cieszę, że nie jesteś Tęczą i mam jakieś 99,9% pewności, że nic mu nie dasz :D

    Cieszę się, że tak szybko robi postępy, że te koszmary mniej męczą i ogólnie, że zaczyna ufać ludziom i swoim możliwościom :). Boże, jaki on jest zajebiście zajebisty. Kacz by się nie ogarnęła jeszcze przez pół roku :P.

    Tak, chcę parapetówkę z Chrisem i Ablem <3 <3 <3

    "Chrisa z Ablem" - faza na traktowanie ich jako jeden, nierozłączny organizm jak "Kaiena z Senju" się zaczyna :D?

    A ten tylko o orgiach <3

    Ach te poranki i delikatne mizianko I jaki słodki Lucyferek <3 Urocze stworzonko <3 Prawie tak urocze jak Ren <# Ludzie śpiący są tacy kochani <3 I buziak w czółko, awwwwwww.

    Jakoś nie lubię słowa "chichotać", nie wiem czemu :/

    Widzę, że Ren też nabiera pewności siebie w stosunku do Kota. W sensie - wcześniej chyba trochę bał się na cokolwiek nalegać itp. a teraz chyba wybadał na co sobie może pozwolić z Kotem :). Ciekawa jestem, czy Ren jako Pan ma jakieś takie swoje schizy w codziennym życiu, w sensie mocno obserwuje zachowania Kota itp.

    "Nie, to nie to. Ja się po prostu bałem. Chciałem, ale nie mogłem się odważyć. Miałem blokadę."
    O, dokładnie tak się czuję jak muszę pożyczyć długopis :D. Kotku, dasz radę, babi zadzwoniła po pizzę, ty dasz dupy Renowi :D

    Macanki pod prysznicem <3 < piszczy > Delikatny, zmysłowy, ponętny Ren <3

    "Duży, twardy, cudowny." Doszłam do wniosku, że ja po prostu KOCHAM opisy penisów <3

    "Marzyłem o fiucie Rena w swoim tyłku."
    Teraz to chyba już wszyscy marzą o fiucie Rena w tyłku Kota :D. Ale to zdanie jest fajne <3. Szkoda, że Kotkuś nie może się przełamać :(. Ale chociaż trzepanko, kroczek dla Kotka i ulga dla Rena :).

    Kaien świadkiem <3 Jak ja rozumiem Lovuś, dlaczego tak ich razem kocha :D. Oczywiście razem jako przyjaciół, nie razem w jednym łóżku i dwoma gołymi fiutami. A jakie są przesądy i tradycje odnośnie świadków O.o?

    "potem zwaliłem to na Rena". Bo ty Kotku lubisz czasem zwalić na Rena, nie?
    :3

    Saki to chyba nigdy nie odetchnie :D. Nie dziwię się, że ciągle ich opiepreza :D. Chyba współczuję Danielowi :P/

    Rena z Yukich też kocham <3

    Szkoda, że Kot nie pójdzie w różowej kiecce :D

    Myślę, że w czymkolwiek Kot by nie wyskoczył to Renowi i tak by szczęka opadła :D. Myślę, że jakby Senju zarzucił nazwą jakiegoś koloru to by w sklepie nie znaleźli :D

    TAK! CHCĘ PIĘCIOKĄT :D

    Kocham jak Yuki nazywa wszystkich pączkami <3 On jest taki zajebisty <3 Wszyscy są zajebiści <3 Gdyby nie Senju i Kaien to nie wiedziałabym kogo mam kochać najmocniej.

    " - No, będziesz miał ładnego męża.
    - Żonę.
    - Spadaj."
    <3

    Kotku tęskni, a zespół trochę się sypie :/ Dobrze, że Dan z Kaienem jakoś to trzymają :/.
    CDN

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. "Potem oglądałem nasze dilda, kajdanki, korki i inne fajne rzeczy"
      Jedni oglądają telewizję, inni seriale, jeszcze inni dilda <3

      " Patrick, Yuto, Phil.
      Bla bla bla."
      JAK JA GO KOCHAM <3
      I cieszę się, że jest optymistą :D

      Kotek czytał zapiski Yuto? Ja chyba na jego miejscu bym się załamała. Jeśliby dowiedział się, że Yuto miał schizofrenię, mam nadzieję, że nie nabrałby uprzedzeń do Kaczusi. Wiesz, na zasadzie "jemu też coś może odwalić". Ale ja bym chyba nie dała rady tego czytać :/
      I tak nie dałam, ale na miejscu Kota bardziej :D

      PRÓBOWANKO Z KORKIEM <3
      KOCHAM CIĘ KUNO <3

      Awwwww. < piszczy > < ślini się > Oficjalnie stwierdzam, że mam fetysz scen z fapaniem i samoruchaniem w dupcię <3. Do sceny z Kaienem nawet ciągle wracam <3 Boże, jakie to było cudowne <3 I ta muzyka <3 I drażnienie prostaty <3 I wszystko <3
      < nie może się przestać jarać >
      DZIELNY KOTEK <3
      Mówiłam, że go kocham?

      "Kaczuszka to ma talent. Powinien zrobić wystawę swoich dzieł. Ma ich przecież już sporo."
      TAK!!! JA chcę <3

      Dla mnie chyba od początku najmniej się zmienił Kaczu, potem Kot, potem Kaien, a najbardziej Ren :)

      I to opowiadanie jak Kotek się bawił korkiem <3 Ale nie lubię horrorów :/ Też wolałabym porno :D

      BĘDZIE RUCHANKO <3 !!!!

      " - Kochaj się ze mną - powtórzyłem, gryząc go w szyję. - Chcę, żebyś mi wsadził."
      Dam głowę, że w tym momencie Ren zastanawia się, czy to sen :D

      Dziki napalony Ren <3

      Kocham zaciskanie dłoni na pośladkach <3

      Nie przejmuj się penisem , Kotuś <3 Jest zajebiście <3

      LIZANKO <3 <3 <3
      < odpływa >
      Nawet nie wiem jak mam skomentować tę scenę, tam wszystko, każda litera jest zajebista >3
      aaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaa

      Kocham jak podczas lizanka lizany porusza tyłkiem <3. Ostatnie oglądałam taki filmik jak było dwóch ładnie umięśnionych facetów, i jeden był bokiem do lustra i wypinał dupcię, a drugi leżał i go lizał, a ten lizany ruszał tyłkiem i aaaaaaaaaaaaah

      "Nie będziesz spać z dziewicą - powiedziałem twardo i pchnąłem go na łóżko."
      Jakie to urocze <3

      "Może wejdzie we mnie cichaczem i nawet tego nie poczuję?"
      To się tak jakby trochę mija z celem :D

      "Boże, nie ma cię, a sio! Znikaj!"
      Jak ja kocham takie gadanie do swojego mózgu <3

      Ja jestemn chyba jakimś zapachowcem,bo mnie się zapachy bardzo mocno kojarzą często.

      Oko mnie swędzi :/

      Jakie to cudowne i czułe i kochane i wspaniałe i magiczne <3 Normalnie wyobrażam sobie jak Kot wpada w jakąś białą pustą otchłań i lewituje w powietrzu z uśmiechem na ustach do jakiejś dziwnej muzyczki typu "muzyka relaksacyjna - wodospad i pierdzenie jednorożców".

      Boże, ale wielka dawka romantyzmu :D

      "Mój hot facet" - <3 <3 To tak fajnie brzmi przy tym całym mistycznym, nostalgicznym uniesieniu <3.

      AAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAA

      "- Przepraszam, skarbie, ale nie dam rady, jestem zbyt podniecony - szepnął mi w kark i głośno westchnął."
      KOCHAM JAK DOMINUJĄCY JEST ZBYT PODNIECONY I NIE MOŻE DŁUGO <3

      "kolisty ruch dupcią" <3

      Kurwa, jakie to piękne <3 Napalony do granic Ren <3 i to całe całowanko, lizanko, macanko, żeby Kotek doszedł pierwszy <3

      PRZEPIĘKNY FINAŁ <3 Stękający Ren i stękający Kotek <3

      "Nakręcałem się na samą myśl o tym, że pogadam o tym z Hoshim. "
      KOT: I wtedy wsunął mi w dupę swój ciepły, szorstki język...
      HOSHI: Tak, tak, mów dalej!

      Futrzak ma zostać!

      Mefistofeles <3

      Kocham jak Kaien jest dla Kota takim starszym, głupim bratem <3 I też się ślini do jego mięśni <3

      Powiedział o gwałcie :o? !!!!!
      To ta niezapowiedziana scena <3? Lovus będzie zachwycona :d.
      I to jak się Kotek jara jak się rżnął z Renem <3 I jak opowiada <3 AAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAa
      CDN

      Usuń
    2. Jedno ruchanko na rozdziewiczenie i już orgia? :D AAAAAAAAAAAA <3
      Nie mogę się doczekać <3
      AAAAAAAAAAAAAAAAA
      AAAAAAAAAAAAAAAAa
      AAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAA!!!!!!!!!!!!1
      # orgazm
      Na pewno dasz Kaiena z Renem w jakiejś konfiguracji :D. A może Yuki się zajmie Senju? A może Kaczuś Kaienem przy wszystkich? A może...


      Przeczytałam "Byłem przy nadziei."
      Wyobraźnia to jednak cwana sucz :/ Kotek w wannie z brzuchem i Ren, który go głaska :D

      Mamuśka jest cudowna, ale i tak dla mnie zawsze będzie okrągła i pocieszna i robiąca wstyd przy ludziach <3

      "- Aha, czyli porządni ludzie nie wiedzą, kim jestem? - zaśmiałem się, zerkając na przyszłego męża." <3 <3 <3

      Karmiąca mama <3

      REN TY LIZUSIE :D

      Kocham sceny z wiązaniem krawata <3 To takie urocze <3

      Tak Kotku, będziesz niósł Senju welon <3

      " - Ren, chcę uprawiać dziki, nieokiełznany seks. Musimy wywalić podglądacza.
      - Chcesz wywalić to cudo? - zdziwił się, biorąc Lucka na ręce.
      - Tak. Na chwilę."
      AAAAWWWW
      Kocham znowu napalonego Kotka <3

      "Miałem nawet wściekle różową podwiązkę na szczęście"
      A JEDNAK COŚ <3 W sumie Kot to chyba jedyna postać męska którą sobie u ciebie wyobrażam w kiecce na ślubie :D Tak w ramach prowo. I może jeszcze Emil :D.
      A Adrian i Miles się pobiorą? On w sumie już są jak małżeństwo :D

      BOŻE JAKIE TO BYŁO PIĘKNE <3
      Ten cukier chyba nigdy nie przestanie z nich ściekać :D.
      TULAM CYCUCHAMI
      Ta metoda pisania i komentowania jest do dupy, czuję jakbym pisała dwa lata a nic nie napisała konkretnego :(
      Ale notka zajebista <3

      Usuń
    3. Babi, podoba mi się ta wizja Kota z brzuchem w wannie i głaskający go Ren <3 :D

      Usuń
    4. i teraz będzie wszystko przeze mnie? xD

      Usuń
    5. Och, Babi is back :3 długaśny!

      Jak ja się cieszę, że nie jesteś Tęczą i mam jakieś 99,9% pewności, że nic mu nie dasz :D :D :D u Tęczy na drugim blogu (tym z karteczkami) jest COŚ ciekawego :D
      Dobra, ja obiecałam, ale Kot i tak się stresuje, bo przecież pewności nie ma ;)

      "Chrisa z Ablem" - faza na traktowanie ich jako jeden, nierozłączny organizm jak "Kaiena z Senju" się zaczyna :D – prawdę mówiąc, tak. A Kot lubi przecież Abla i chce, żeby ten był szczęśliwy ;)

      Tak, Renuś już wybadał co i jak :D

      O, dokładnie tak się czuję jak muszę pożyczyć długopis :D. Kotku, dasz radę, babi zadzwoniła po pizzę, ty dasz dupy Renowi – babi, kocham cię :D i bardzo cię (i Kota) rozumiem.

      Też lubię opisy penisków ;)

      Kotek nie czytał zapisków Yuto, po prostu dowiedział się, że one istnieją.

      Tak, babuś, ja też jestem zapachowcem :)

      wodospad i pierdzenie jednorożców :D :D :D

      TAK, ja też lubię, jak seme nie może się kontrolować, cóż, Ren i tak dał z siebie wszystko, przecież tak długo na to czekał :D dobrze, że nie trysnął po 3 sekundach :D

      KOT: I wtedy wsunął mi w dupę swój ciepły, szorstki język...
      HOSHI: Tak, tak, mów dalej! - oczywiście, bo to ważne :D :D :D

      Powiedział. Ale łatwo mu poszło i nie myślał o tym za dużo. Był nakręcony i szczęśliwy, że się przełamał. On po prostu chciał się pochwalić Kaienowi, powiedzieć mu, że znowu się może bzykać. Więc musiał mu powiedzieć o gwałcie, żeby Kaien zrozumiał, dlaczego ten pierwszy seks był dla Kota taki ważny.

      Kot mpreg omg omg brzmi jak sen :3

      Kot mógłby pójść w kiecce :D to byłoby ciekawe. Emil też by mógł :D ale obiecałam kieckę, więc będzie #noc poślubna


      Najpierw chyba ślub Reiry i Darena, Adrian i Miles nie mają parcia na ślub : >

      NO WIDZISZ BABI, niby system pisania do dupy, ale i tak się udało!

      Też tulam cycuchami. Mam dziś chujowy dzień, ale Wasze komentarze dodają mi otuchy :)

      Usuń
    6. Tak, babi is back :D
      Wiem, ale to dobrze, bo się cieszę, że Kotuś nic nie dostanie od Patricka :D.
      COŚ? O.O Tęczuś, fetysz się uaktywnia znowu :D?

      Ja też chcę, żeby był :D. Może by tak Chrisa na orgię? :D

      Też Cię kocham <3 I Kota <3

      Mhm. Ciekawe czy kiedyś przeczyta.

      Ren, który wsadza peniska i od razu tryska <3 #rym

      Po Hoshim jeszcze miałam dać < czerwieni się >, ale zapomniełam :(

      I dobrze, że powiedział :). Chociaż Kaien pewnie tak lekko zareagował, ale teraz będzie o tym myślał :/

      Emil w zielonej, prawda :3

      No, udało się ^_^ Cieszę się, że dodaję otuchy.

      Usuń
    7. No, COŚ się u niej pojawiło :)
      Ja obiecałam, że nie zabiję żadnego z głównych bohaterów ani nie dam im HIV, raka ani nic, ale nie obiecałam, że nie skrzywdzę tych drugoplanowych :D Ale spokojnie, to nie będzie nikt, kogo bardzo kochacie :D

      Hmmmm Chrisa planowałam dać Kaczuśce i Kaienowi ;) ale na razie ciiii.

      Po prostu Ren mówił Kaienowi, że nie uprawiają seksu, ale nie powiedział, dlaczego. Kaien tylko się domyślał. Ale był pewien, że zgwałcili Kota.
      A Kot też nie powiedział wtedy o tym Kaienowi. A teraz to już nie było takie straszne, jak się już przełamał, ale musiał mu wspomnieć o gwałcie, żeby Kaien mógł zrozumieć, skąd teraz u Kota ten entuzjazm. Boże, nie lubię takich długich zdań, zrozumiałaś z tego cokolwiek? :D

      Wiadomo, zieleń dla Emilka :D

      Dzięki za otuchę ^^

      Usuń
    8. TĘCZU, MÓW CO!

      Ufff :D Ja kocham wszystkich :D. Ale dasz hiv czy zabijesz czy co innego?
      Może Ki-Ki złapie coś?

      DAJ!!!!
      Zazdrość zazdrością, ale Kaien nie może nie wymięknąć przy tych bicuszkach <3

      No wiem, też bym była pewna.

      Tak i też nie lubię takich długich <3

      Usuń
    9. Kaien teraz już nie jest zazdrosny, bo Chris ma Abelka :)

      Nie, to nie będzie HIV ani śmierć. I nie Ki-Ki.

      Usuń
    10. "Jak ja się cieszę, że nie jesteś Tęczą i mam jakieś 99,9% pewności, że nic mu nie dasz :D" - <3

      "COŚ? O.O Tęczuś, fetysz się uaktywnia znowu :D?" - <3

      Babi, a po co ja mam ci mówić CO, jak ty tamtego bloga nie czytasz? :D

      ~Arco Iris

      Usuń
    11. Ciekawa jestem co knujesz, Kaczku. Może jakaś podpowiedź? < ładne ocza >

      ALE MOŻE ZACZNĘ :D

      Usuń
    12. Jak zaczniesz to tym bardziej nie mogę, bo ci zepsuję efekt zaskoczenia. :D

      ~Arco Iris

      Usuń
    13. Babuś, powiem tylko tyle, że nie chodzi o faceta ;)

      Usuń
  3. śpią razem? <3
    na pewno pokocha Kicia <3 fajnie że on sam w to wierzy! :)
    Ren zachowuje się jak kot! <3
    KICIUŚ!! <3 NARESZCIE REN POWIEDZIAŁ DO KOTA KICIUŚ <3
    "te sprawy" tja... teraz to się będzie ciągnęło niczym cycat xD
    Ren jest napalony :3 ewidentnie :3
    ta cała scena była tak przeuroczo ciepła! <3

    nieładnie zwalać na Rena! :D ale znając Rena to nawet na to zwalanie pozwolił bez mrugnięcia okiem xD ewentualnie śmiał się trochę w duchu

    a jakie prawo Saki by miała żeby czepiać się Kota jak się ubierze na własny ślub? o.O przecież to jest jego prywatne święto i to nawet nie jej sprawa :v
    CHABROWY!! <3
    rozwala mnie zawsze, że Ren tak się zna na tych różnych dziwnych rzeczach :D wiem, że Ren wie wszystko, ale już takie rzeczy jak kolory to więcej niż "wszystko" :D
    "Weź się już przełam i daj dupy" <3 pięknie powiedziane :3
    pączki <3 ależ to pasuje do Yukiego! :D
    "Żonę" <3 mówiłam już, że uwielbiam te takie zagrywki Rena? :>

    o, podobają mi się plany Kota na wieczór :3
    i jego obecne zajęcie też :D
    Kunoś musisz napisać rozdział z perspektywy Lucka! :D "Siedziałem i przyglądałem się mamusi, zastanawiając się, co robi" :3

    "kochanie" awwwwwww :3
    TAAAAAAAAAAAKKKKKK!!!!!!!!! TAAAAAAAAAAAAAAAKKKKKKKKK!!!!!!!!!!! NARESZCIE!!!!!!!!!! <3 <3 <3 <3 <3 <3 <3 <3
    eh... ale Kot to jednak nie pomyślał... skoro chciał, to było przynieść ze sobą resztę asortymentu też od razu, a nie wysyłać dopiero po nie Rena :D
    ej, Ren powinien być mądrzejszy... skoro hiv to do wylizywania i innych rzeczy też nie powinno się tak "bezpośrednio"
    Kot ma skojarzenia zapachowe z lubrykantem, które go uspokajają xD no tak, w końcu jest Kotem :3 musiało być coś zboczonego :3 ale się cieszę, że Kić się uspokoił <3
    no, zaspokojone słodziaki :3

    KAIEN NIE SŁUCHAJ KOTA I NADAL NAZYWAJ GO FUTRZAKIEM!!!!!!!! <3 <3 <3
    panna młoda <3
    Kotek w skowronkach :3 aaaaawwwwwwwwwwwwwwwwwww <3 <3 <3
    TAAAAAAAAAAKKKKKKKKKKK!!!!!!!!!!!!!!!!!! to będzie najlepsza, najwspanialsza orgia w galaktyce!!!!!!!!!!!!!!!!! <3 <3 <3 <3 <3 <3 <3 <3 <3 <3 <3 <3 <3 <3 <3 <3 <3 <3 <3 <3 <3 <3 <3 <3 <3 <3 <3 <3 <3 <3 <3 <3
    "Futrzak, milczeć" <3
    znowu się kochają <3 kochane króliczki :3
    koszmar Kotka :( a tak dobrze było...

    no ja myślę, że Kaien się zgodził :3 spróbowałby się nie zgodzić :3
    serce to chyba najdłużej było gotowe i najlepiej przygotowane <3
    CHCĘ TO ZOBACZYĆ JAK MAMA KOTA KLEPIE RENA W TYŁEK!!!! <3 <3 <3 I PRZEDE WSZYSTKIM MINĘ RENA PRZYNAJMNIEJ ZA PIERWSZYM RAZEM!!!!!!!!!!!!!!!!!! :3
    Kiciek <3 <3 <3 <3 <3
    e tam "Nie mogłem nagle zacząć się objadać" każda okazja do obżerania się jest dobra :3
    wyobrażam sobie, że Ren naprawdę musi uwielbiać mamę Kotka <3 :3 ależ oni tam będą fajną rodzinką! <3
    mamusia z wybieraniem kiecki! <3
    mamusia wydyma wargi? :3 czyżby Kiciuś miał to po niej? :D
    nie dziwię się Renowi, też bym uwielbiała mamę Kota :D i to jak rządzi swoim facetem! <3

    przy takiej kobiecie jak mamusia Kota to może i dobrze, że jej facet nie gadał za dużo xD

    Ren z mamą na zakupach! <3 z mamą Kota pewnie byłoby zabawniej, ale swoją mamę z pewnością też bardzo kocha :3
    TAAAAAKKKKK!!!!!!!!! Kot-druhna :3
    "przepych, alkohol i orgia" taaaaaaaakk, to brzmi jak Kot :D
    ach "wyczarowywali obiad" :D tak nagle się wziął i pojawił :D
    czy Ren w ogóle w czymkolwiek jest podobny do ojca?

    plany jak pozbyć się Lucka! <3 xD

    Kić z podwiązką <3 ale będzie mu się odznaczała spod spodni, prawda? :>
    szkoda, że nie zdążyli jeszcze raz :(

    ALE I TAK PIĘKNIE!!!! <3 <3 <3 cukrzaśnie, widzę nawet gdzieś tam cukrowe jednorożce obsypane brokatem patatające po tęczy! <3

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. a w ogóle jak była mowa o Renie wyciągającym Kota pod prysznic, to tak teraz sobie pomyślałam, że w głowie Rena był taki mały Ren, który niecierpliwie skakał, ciągnąc Kota w stronę łazienki :3

      Usuń
    2. Leksiu, ty Korzonku :3
      Tak, Kicie i Kiciusie :D

      bo te twoje TE SPRAWY są zajebiste i tak bardzo pasują. Ale masz rację, muszę poszukać jakiegoś synonimu :D

      Nie moge ci TERAZ odpowiedzieć, dlaczego Saki ma takie prawo. Odpowiem po trzeciej części :D

      Tak, ten chabrowy to po tym, jak napisałaś, że pasowałby Renowi. Ale Ren może sobie nosić czerń (Zima), a Kotek lepiej wygląda w takich nasyconych, mocnych odcieniach :)

      Masz rację, Lucek ostatnio zrobił się zboczuszkiem, pewnie dojrzewa płciowo :D

      Leks, można bezpośrednio, jeśli nie ma kontaktu z krwią. Ale do orala to już gumka (dla strony aktywnej).

      Tak, żeby nie było, że mama Kota jest zbyt poważna, bo NIE JEST. Klepanie Rencia w tyłek :D

      Czy Ren w czymkolwiek jest podobny do ojca to jeszcze nie wiem, serio :D

      Mały skaczący Ren < 3

      Usuń
    3. nie no, spoko :D tylko się śmieję. wiem, że "te sprawy" są dosadne i właśnie dlatego tak piszę xD spokojnie sobie też tak pisz! <3

      no dobra :3 jakoś przeżyję do 3 części

      Kot jest wiosną, więc też mu powinien pasować :D bardzo fajny wybór! <3

      jeszcze trochę i Lucuś będzie próbował gwałcić mamusię!

      oj, z tego co czytałam w jakichś medycznych podręcznikach (swego czasu chciałam iść na medycynę, pewnie już o tym nieraz wspominałam :D ) było, że anal, rim i okolice są najbardziej niebezpieczne właśnie

      mama Kota jest cudowna! <3

      może w fobii jest podobny? :D śmiesznie by było

      Usuń
    4. Bo Saki to mamusia, a mamusi trzeba słuchać ^_^

      Pewnie z Pierdziem się bawią w patologiczną rodzinę.

      Z tego co mi się kojarzy, zakażenie przez seks oralny może mieć miejsce chyba tylko wtedy, kiedy w jamie ustnej są rany, nie?

      Usuń
    5. Więc chyba rim to podobna sytuacja.

      Usuń
    6. Tak, oral i rim głównie jeśli są rany. Nie wiem, co jest w medycznych, ale czytałam na forach i w artykułach, że teoretycznie nie można nic złapać, liżąc dupę, o ile ma w jamie ustnej nie ma żadnych ranek.
      Ale to trudny temat, dlatego zepsuję wszystko i napiszę, że jeśli będą uprawiać oral, to w gumce :(

      Tak, Kotu jako Wiośnie chabrowy bardzo pasuje :)

      A może Lucuś będzie próbował gwałcić Pierdzioszka?

      W fobii podobny do tatusia? Nie :) ale plany się pozmieniały i lęki Rena będą nie w trylogii, tylko w kolejnej notce (po Kaienie i Sanju).

      Usuń
    7. :(

      < czeka aż Kuno ubierze coś chabrowego > :3

      Pierdzioszka na pewno :3 ale myślę, że jednak bardziej by się zmartwili, gdyby gwałcił mamusię :D

      spoko, fobia nie zając... :D

      Usuń
    8. #teamChabrowy
      Ubiorę, jak kupię :D

      Lucuś gwałcący mamusię? Hmmmm... Ren wraca z pracy, Kot śpi zmęczony w bokserkach, a Lucek liże mu krocze? :D #zoo

      Usuń
    9. ...Ren cyka focie zanim Kot się obudzi, potem Kot się budzi, a Ren nie gania Lucka, tylko się przygląda, w jakim szoku jest Kot :3

      Usuń
    10. Lucek to nawet nie wie, że liże krocze :D Kot byłby w szoku, gdyby się okazało, że ma erekcję :D

      Usuń
    11. wtedy to już byłoby przepiękne! <3

      Usuń
    12. Myślisz, że zdjęcia mogłyby "przypadkiem" trafić do Kaiena?

      Usuń
    13. hym... to zależy czy Ren chciałby mu je wysłać :D

      Usuń
    14. To może Lucu z Pierdziem wbiją do Yukiego na orgię?

      Usuń
    15. do Trzepusia chciałaś powiedzieć :D

      Usuń
    16. Tak, może koty też będą???

      Usuń
    17. TAK!! <3 niech się uczą od rodziców! :D

      Usuń
  4. Wróciłam i piszczę ze szczęścia :D Wspaniała notka ^^
    Nie będzie po kolei bo nie potrafię, za dużo szczęścia ;)
    KOT SIĘ ZNOWU DUPCZY! ALLELUJA! :D :D :D <3 <3 <3
    Jego mama jest świetna :D
    Wiedziałam, że w tym wpisie nie będzie ślubu, no bo będą trzy części, ale i tak miałam nadzieję że chociaż napiszesz kawałek ceremonii. To napięcie!
    Stwierdzam, że jednak najbardziej lubię Kotka. Przepraszam Senju <3
    I mam przeczucie, że coś na tym ślubie nie wypali. Mam na myśli, że ogólnie wyjdzie, ale coś pójdzie nie tak i Kotu będzie przykro... Mam nadzieję, że to tylko przeczucie :/
    Chabrowy garnitur! A w głębi duszy liczyłam na oczojebnie różową kieckę :D Ale jest różowa podwiązka ^^
    Lucuś jest mega słodki. No miał i mrau <3 Najbardziej rozśmiesza mnie to, że mówimy o wymyślonej postaci, że jest słodka, śliczna itp. Ale nieważne :D
    Kurczę, ale się cieszę, że Kotu się poprawia! Podoba mi się jego obecny nastrój – jest szczęśliwy, ale są smutne wstawki. Wychodzi przez to tak ludzko : )
    Rozumiem Kotka – też nie lubię oficjalnych ubrań. Rurki i koszulka są dla mnie jak druga skóra
    Testy na HIV? :< Nawet nie chcę myśleć, że Kot mógłby być chory...
    Zabawa z korkiem analnym :D Cały czas miałam myśl, że zaraz wejdzie Ren :> Byłoby ciekawie ;D
    Ren! Przestań być taki idealny bo to jest niemożliwe, okej? I od razu zaczynam podejrzewać, że zdradzasz Kotka, albo jeszcze gorsze rzeczy...
    Zapach żelu – ja tak mam z zapachem środka odkażającego. Od razu wspomnienia. Najgorsze jak w jakiś randomowych miejscach, przykładowo na mieście, poczuje się taki zapach, bo wtedy nie można się na niczym skupić i myśli się cały czas o wspomnieniu z tym związanym.
    Kurczę, też chcę mieć takie poczucie własnej wartości jak Kot!
    Kaien jest zajebistym przyjacielem. I chłopakiem. I muzykiem. On też jest zajebisty ^^
    Kamień i Kaczka u Yukiego? O tak! To będzie piękne! *.* <3
    Nie ma to jak zasnąć podczas masowania odbytu xD
    ----------
    Przepraszam, że nie komentowałam ostatnich notek... Obiecuję się poprawić!
    Ta była cudowna <3 <3 <3 <3 <3 <3
    Miałam chujowy nastrój, a jak ją przeczytałam to od razu jakoś tak weselej mi się zrobiło :)
    Tulam i karmię, wiadomo :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jeeeej jeeeeej wróciłaś!!! < 3

      Ślub będzie jutro :)

      Dobra, Senju (może) ci wybaczy...

      Hmmm, cos nie wypali? To cię uspokoję, że sama ceremonia będzie ok :) ale nic więcej nie powiem :)

      Kiecka będzie później, podczas nocy poślubnej :)

      Powiem ci, że miałam dać Rena, jak Kot się masturbował koreczkiem, ale zmieniłam zdanie :D

      Rozumiem cię, też tak reaguję na zapachy.

      JESTEM CIEKAWA, CZY KTOKOLWIEK Z KOMENTUJĄCYCH CZYTAŁ PROUSTA?

      Cieszę się również, że nastrój ci się poprawił :)

      Usuń
    2. nie. tylko otworzyłam link :v i jestem zaskoczona, że Kot znał takie rzeczy

      Usuń
    3. Ja czytałam, ale nie pamiętam, o czym to było. Tylko to znaczenie zapachów zapamiętałam :D

      Usuń
    4. Spoko, Alluś, ja też się opierdalalłam. Ale jesteś <3 Właśnie się dzisiaj zastanawiałam gdzie Cię zeżarło. Tak, ja serio o was myślę :D

      Ta. Senju to może wybaczy... < obrażona mina >

      Ja chcę Rena, który masturbuje się koreczkiem! Ale Kaiena bardziej :D

      Ja nie czytałam, też tylko otworzyłam link :P

      Usuń
    5. Babuś, masz rację! to by było piękne, jakby Kot wszedł do domu/pokoju Rena i zobaczył go bawiącego się swoim tyłkiem! <3

      Usuń
    6. Wiedziałam, że Babuś będzie obrażony. Ale cieszę się, że jest #TeamSenju :D

      Usuń
    7. Oczywiście, że jestem obrażona < poważna mina >
      Ale cieszę się, Lex, że popierasz mój pomysł <3

      Usuń
    8. Kunoś, dopisałaś do listy? :>

      Usuń
  5. ookk ;)
    więc czas na cześc dalsza :)
    24 --- Fajna kot ma mamusie taka fajna :) i juz
    25 jak słodko :)
    26 hahahha boo sie kocie zrobisz zadrosny :)
    27 potemy gazety beda pisac ,,romans mezą kota z jego matka
    28 dobra to dobra resteuracja.. zawsze miło zjesc w takiej
    29 do rena ciągniie kazdy
    30 :) mamusia rena <3333
    31 to rodzinee
    32 po mamusi :)
    33 To nasz ślub, kurde, nie? Powinien być przepych, alkohol i orgia
    tak kocie...zapros mame renna do nniej
    jak charakter poo mamusi .. to zła mama zły ren
    piekło wymięka
    34 trójkącik
    dwa koty i ren
    35 hahahaha smiechowa podwiązka :)
    yyey slub

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. "jak charakter poo mamusi .. to zła mama zły ren
      piekło wymięka"
      rozwaliłaś system <3 :D

      Usuń
    2. czy kot wie z kim ma doczynienia
      czy mam rena jest prawnikiem ?
      czy cos takiego ?

      Usuń
    3. Że niby z piekłem? :D czy że mamusia?

      Usuń
    4. nooo
      wkoncu dziecie mamusi
      jakby kot złamał mu serce i mamusia sie dowiedzia

      mama rena cosik pasuje na prawnnika

      Usuń
    5. Ayamciu, to może być prawnikiem :)

      Usuń
    6. prawniczka pasuje do mamy Rena :D

      Usuń
  6. Dobra, jak wy też nie czytałyście to nie ma wstydu się przyznać, że ja też :/
    Ja też o was myślę :D Np. Ostatnio wymyślałam powody dla których Babi nie daje natki na bloga i mój kulawy mózg stwierdził, że niepotrzebnie życzyłam ci ostatnio żeby cię nie przejechało coś no i przezemnie cię przejechało D: A drugi powód był taki że się żenisz xD
    I zgadzam się z pomysłem z Ren x Korek :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Oczywiście mylę odpowiedź z komentarzem :/

      Usuń
    2. Też się zastanawiam wtedy, co robicie, jak was nie ma :D i zaglądam na żabusie :D

      Usuń
    3. Kiedy mi życzyłaś, żeby przejechało? :D Nie no, różne rzeczy się działy, okres, choroba, zapierdol, lenistwo :D
      Ren x Korek <3 Czekam aż Kuno zacznie czuć presję żeby to dopisać do listy <3.
      Też zaglądam <3

      Usuń
    4. PRZEPRASZAM, litrówka~!!!!

      Usuń
    5. Życzyłam żeby NIE przejechało (albo coś podobnego, nie pamiętam) :D

      Usuń
  7. Co prawda nie mam czasu, żeby napisać komentarz, ale nie mogłam tego nie zrobić, bo dawno się nie odzywałam, a Twoje notki, zwłaszcza te Kota, są jedną z nielicznych przyjemności w moim życiu. Tak więc długo nie będzie, bo wstaję wcześnie i chcę się choć trochę wyspać, no i postaram się jeszcze odezwać przy dwóch następnych częściach Trylogii Kota <3


    Początek jest taki fajny i spokojny. Odebrałam go dokładnie tak samo jak Babi. Nawet wyobraziłam sobie to mieszkanie w takich ciepłych, jasnych kolorkach i poczochranego Kotka, który sobie chodzi i tak rozmyśla.

    „Miałem tylko nadzieję, że ojciec się nie pojawi.” - A ja jestem ciekawa czy ojciec Kota się kiedykolwiek pojawi. Wiem, że mi nie odpowiesz, ale tak tylko wspominam, że mnie to zastanawia.

    „Dasz radę, Kotku.
    [...]
    Nie mogę się rozczulać. Ani załamywać. Będę silny. Wyleczę się. Mam Rena. I Kaiena. I Yukiego. Mam Emila i Senju. I Hoshiego. Mam Saki. Fanów. Mam wszystkich.” - Dzielna Kicia <3

    Ten HIV mnie zastanawia. Znaczy... Jestem pewna, że nic takiego nie dasz Kotu, bo sama powiedziałaś, że teraz będzie tylko cukier i cukier, więc o to się nie martwię. Jedynie mógłby złapać coś lekkiego. Sama nie wiem co, choć pewnie okaże się, że jest zdrowy, więc pójdą się ruchać z Renem już bez gumki :D

    Tak zerknęłam w bok i jestem w ważnych tagach! - Taki przerywnik.

    „- Cześć, Kiciuś - powiedział Ren i pocałował mój nadgarstek.” - Uwielbiam całowanie w takie mniej typowe miejsca <3

    „- Denerwujesz się? - spytał, gładząc moje udo.” - I ponad wszystko uwielbiam gładzenie uda <333

    „Nie, to nie to. Ja się po prostu bałem. Chciałem, ale nie mogłem się odważyć. Miałem blokadę.” - Ja nie umiem komentować przy pierwszym pisaniu, bo cała notka straciłaby dla mnie sens, dlatego skoro już wiem jak się to skończy, mogę śmiało powiedzieć, że będzie dobrze Kotku :D

    „Kaien został moim świadkiem.” - No przecież nie mogłoby być inaczej!

    Kot w garniturze <3 I śliniący się Kaien na jego widok. Musiał wyglądać genialnie. Do tego chabrowy to taki śliczny kolor. Niby musiałam to sprawdzić, ale tak myślałam, że to o ten odcień chodzi :D

    „Dwie laski, które pewnie Saki zatrudniła jako konsultantki, gdzieś zniknęły, więc przysunąłem się do Rena i pocałowałem go w usta. Kaien chrząknął, a Yuki znowu parsknął śmiechem.” - Yuki jakoś bardziej przyzwyczajony do takich czułostek niż Kaien, więc bardziej go to obeszło :D

    „- Dobrze, kochanie. Ale ty jesteś ładny - uśmiechnął się i pocałował mnie w czoło.
    - No, będziesz miał ładnego męża.
    - Żonę.
    - Spadaj.” - <333

    Korek i muzyka! Dzielna Kicia <3
    Swoją drogą to była urocza scenka. Uwielbiam, jak Kot sam się tak motywuje.

    „- Kochaj się ze mną - powtórzyłem, gryząc go w szyję. - Chcę, żebyś mi wsadził.” - Uwielbiam romantyzm w wydaniu Kota <3

    „- Dobrze. Chyba się denerwuję, to jak pierwszy raz - zaśmiałem się nerwowo, a on przyciągnął mnie do siebie i pocałował.” - Skoro to jak pierwszy raz, to na swój sposób, Ren będzie mógł drugi raz rozdziewiczyć Kota :D

    „- Może skupmy się na pieszczotach - uśmiechnął się ciepło i cmoknął mnie w czoło. - Oddasz mi się w noc poślubną.” - Cieszę się, że im się udało i na noc poślubną pewnie masz jakiś genialny pomysł, jednak ich „pierwszy raz” w tę właśnie noc, też mógłby być genialny i niezwykle kochany <3

    A jeśli chodzi o ten zapach, to Kotek faktycznie jest sentymentalny. Ale go rozumiem. Też tak czasem mam, że zapach przypomina mi coś konkretnego i dzięki temu humor mi się poprawia albo z niewiadomego powodu lepiej się czuję. Tak więc ten moment też był strasznie kochany. I w ogóle wypadło to tak spokojnie, jakby Kotek kompletnie odpłynął.

    „- Przepraszam, skarbie, ale nie dam rady, jestem zbyt podniecony - szepnął mi w kark i głośno westchnął.” - Ren który nie daje już rady <333 I jeszcze to „skarbie” <333

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ten komentarz został usunięty przez autora.

      Usuń
  8. No i teraz najlepsze... Babi miała rację, bo tym fragmentem byłam najbardziej zachwycona, co zresztą chyba było oczywiste.
    Kaien i Kot i ich męska przyjaźń <333

    „- Dobrze wyglądasz - zaśmiał się, myszkując w lodówce.” - Dobrze, że czuje się jak u siebie :D

    „- Słucham, Futrzaku.
    - Nie nazywaj mnie tak.
    - Dlaczego? Przecież to urocze [...]” - Właśnie, to strasznie urocze! Uwielbiam Futrzaka <3

    „W ogóle miał teraz zarąbiste ciało. Ćwiczył na siłowni, zmężniał i chyba nieco dojrzał. Podziwiałem go. W sumie to zawsze go podziwiałem.” - Zawsze miałam wrażenie, że dla Kota, Kaien był jak taki starszy braciszek, za którym ciągle chodzi, chce mieć wszystko co on i którego podziwia <3

    „- Patrick mnie... wtedy zgwałcił - powiedziałem prawie szeptem. - Znęcali się nade mną. Poniżali mnie, bili. Patrick mnie... Rozumiesz - sapnąłem, patrząc mu w oczy.
    - Rozumiem. Rozmawiałeś o tym z psychologiem? - spytał, kładąc mi dłoń na udzie.
    - Tak. Po prostu... Teraz jestem taki szczęśliwy. Ale się rżnęliśmy z Renem - powiedziałem i zaśmiałem się.” - Początek taki poważny, Kaien tak słodko położył mu rękę na udzie, a końcówka mnie rozjebała. I dziwić się, że najbardziej z całego opowiadania kocham Kota. Go się nie da nie kochać! Najbardziej kochana istotka w Kunolandii <33

    No i w ogóle cała reszta była taaaaka kochana. Nie będę cytować, bo musiałabym zacytować każde słówko bez wyjątku. Ale ja ich uwielbiam, więc to normalne. W każdym razie byłam tym zachwycona. Tak zaznaczam, żebyś miała pewność. Miałam długi odwyk od tej dwójki razem, więc pewnie dlatego tak się teraz nimi jaram <33

    „Cześć, Kotku. - Usłyszałem głos mojego przyszłego męża i drgnąłem.” - Ren, wejście smoka :D

    Kot chwalący się domem za miastem, w którym uprawia dzikie orgie <3
    Trochę zmieszany Kaien <3
    Wspólna orgia <3

    Choć szczerze mówiąc, do tego ostatniego mam mieszane uczucia. Chyba dlatego, że jak jest dużo ludzi, to zawsze ktoś jest dla mnie zaniedbany. Dlatego zawsze był to dla mnie minus, przy trójkątach Kaien, Kota i Senju. Choć tym razem udział brałyby tylko pary, więc raczej nic takiego nie miałoby miejsca. No i Kaien i Senju mogliby zobaczyć, jak niektórzy się bawią :D
    Tylko z drugiej strony trochę się boję, że mogłoby się to spodobać Senju. Ja tam lubię jak normalnie kocha się z Kaienem a od ostrzejszych zabaw jest Ren z Kotem i Yuki z Emilem. No cóż, zobaczymy jak to wyjdzie. W razie czego będę później marudzić :D

    „Wieczorem kochałem się z Renem w wannie. Byłem pełen nadziei. Natchniony i zmotywowany.
    A w nocy miałem koszmar. Obudziłem się zlany potem i wtuliłem mocno w Rena. Bałem się nawet poruszyć. Serce biło jak oszalałe. Czułem posmak krwi w ustach.
    Bałem się.
    Nic nie było w porządku. To tylko początek.” - Cały rozdział, do tego momentu był tak lekki i wesoły, że te cztery linijki, dopiero faktycznie sprowadziły mnie na ziemię. Kot ma rację. To dopiero początek. Ale będzie dobrze <3
    Poza tym, mimo że kocham Kota, to cieszę się, że nagle go nie uzdrowiłaś. W każdym komentarzu chwalę Cię za Twój realizm i tym razem zrobię to samo. Uwielbiam, jak Twoje notki są tak realistyczne, że można je odbierać jak normalną rzeczywistość, a w normalnym życiu nie ma kolorowo.

    Mama Kota. Jakie to szalone cudo! I jeszcze taka psiapsiółka Rena się zrobiła. On akurat nie będzie miał żadnych problemów z przyszłą teściową <3

    „- Tę czarną. Jest elegancka, na pewno będzie pani pasować.
    - Mów mi Riko.
    - Gdzieżbym śmiał - zaśmiał się, a ona wydęła wargi i znowu uśmiechnęła się zalotnie.” - Szkoda, że mama Kota nie mieszka bliżej. Oni są genialni! Już widzę, jak mamusia będzie wymiatać na weselu i ciągać Rena za sobą po parkiecie :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. „- Cześć, Kocie.
      - Cześć, skarbie.
      - Hej, zięciu.” - Maatko, tę rodzinkę też uwielbiam. Zwłaszcza tatusia Rena. On i mama Kota na pewno dadzą czadu na imprezie <3
      Swoją drogą, oni dopiero tam się poznają, prawda?

      „Wtuliłem się w Rena i objąłem go udem, a on pogładził mnie nerwowo po ramieniu i westchnął.
      - Denerwujesz się? - szepnąłem, a on musnął moje wargi swoimi.
      - Tak. A ty?
      - Ja też.” - Nawet nie jestem w stanie sobie wyobrazić, jak taie wydarzenie musi być stresujące. Tym bardziej, że ich rodzina jak i przyjaciele, raczej nie są przyzwyczajeni do gejowskich ślubów. Matko, następna notka już jutro, a ja tak strasznie nie mogę się doczekać. Kolejna pozytywna rzecz dnia. Kurczę, aż chce się wstać <3

      „Ale nie podnieciłem się. Nie zdążyłem. Po prostu zasnąłem.
      Leki dobra rzecz.” - Jestem ciekawa, jaką minę miał Ren, kiedy już się nakręcił i zauważył, że Kot mu przysnął :D

      I to by było na tyle. Miało być krótko, a i tak zeszło mi godzina. Trudno, komu potrzebny sen :D
      W każdym razie tyle wystarczy i odezwę się już pod notką ze ślubem!

      Usuń
    2. Kurde, nie podpisałam się -_-"

      ~Lovely <3

      Usuń
    3. Aaaaaaaaaaaaaaawwww Lovluś, jednak się odezwałaś < 3

      Tak, jesteś w ważnych tagach :D

      Obiecałam, że Patrick niczym go nie zarazi, no ale Kot i tak się denerwuje, stresuje i czeka :/

      Cieszę się niezmiernie, że akcja z zapachem ci się spodobała : >

      Tak, Lovluuś, dla Kota Kaien JEST jak starszy braciszek : >

      aaaaawwww Lovlusiu, cieszę się, że mogłam dać ci Kaiena i Kota razem :D #męska przyjaźń forever :D

      Kurde, wszyscy się boją, że Kaczka stanie się maso???

      Tak, mamusia Kota jest cudowna : > ale Rencio też ma fajnych rodziców :D

      Jestem ciekawa, jaką minę miał Ren, kiedy już się nakręcił i zauważył, że Kot mu przysnął – hahahahahaahaha :D :D D biednyt facet :D

      Dzięki ci, skarbie, za piękny komentarz! < 3

      Usuń
    4. Oczywiście! Tu chodzi o Kota i o bardzo ważne wydarzenie! Ślub rzadko się zdarza. Nie mogłam tego przegapić :D

      <333
      Swoją drogą miałam Ci podesłać moje wypociny, nawet to napisałam i przestało mi się podobać...

      Wcale mu się nie dziwię. I tak myśli pozytywnie, bo ja bym umierała ze strachu!

      Uwielbiam takie rzeczy. Są zajebiste <3

      Też bym chciała takiego brata. Dlatego zazdroszczę Kotu :D

      A ja się cieszę, że mogłam ich dostać :D
      To jest ten team, który mi się nigdy nie znudzi, nawet jeśli tylko siedzieliby i pili razem piwo.
      #męska przyjaźń forever :D

      Chyba tak. I wcale się nie dziwię! Senju nie pasuje do bycia maso. Wiadomo, nie jest grzeczniutki, ale on jest fajny taki, jaki jest. Bez kajdanek, korków, pięści w dupie i innych takich. Bo Kaien nie pasuje na sado, przez co wyklucza to i Senju z bycia maso. Bo oni tylko w pakiecie :D
      Poza tym Senju-maso mi się w dalszym ciągu źle kojarzy .3.

      Obaj mają genialnych rodziców!
      Senju są tacy nie bardzo, zwłaszcza mama, Kaiena tata jest w porządku, ale rodzice małżonków wymiatają <3 :D

      Tyle wytrzymał, więc i przy tym pewnie tylko westchną :D

      A ja dziękuję za piękną notkę ♡

      ~Lovely

      Usuń
    5. Jak coś masz napisanego, pokaż ;)

      Zapewniam cię, że Senju nie jest maso, choć niektórzy tak myślą. No może odrobinkę. Tak w 15%? ::D Takie soft maso? I trochę sado :D

      Usuń
  9. "- Dobrze, kochanie. Ale ty jesteś ładny - uśmiechnął się i pocałował mnie w czoło.
    - No, będziesz miał ładnego męża.
    - Żonę.
    - Spadaj." <-- Ach, uroczo xD Kotek jako żonka, why not. Będzie parzył poranną kawkę i tak dalej...
    To kochane że Kociuś się tak stresuje tym ślubem >.< W ogóle chabrowy garniak rządzi! Jakoś tak najbardziej zapamiętałam ten szczegół z rozdziału... Garniak Kociusia jest chabrowy! Niuh ^^
    Mamusia jest taka fajna :>
    "Klaus, wyciągaj garniak!" <--- Jakoś tak wyobraziłam sobie panią Grażynkę, co za mężem z kanapy woła xD
    Ale mimo wszystko mam trochę mieszane uczucia po całości... Nie wiem czemu, ale mam w sobie jakiś taki dziwny niepokój.
    Łota fak Min, idź w końcu spać! Teraz wszędzie czujesz niepokój! -_-
    Ok, zostawiam ci wenę na dalsze perełki i wysyłam duuuużo uścisków ♥

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Hej :3
      Chabrowy piękny kolor, w sam raz dla Kotka :)
      No, biedaczek, stresuje się, a jak.
      Mamusia Kota wymiata, bo jest taka wesoła, wręcz mało poważna :D

      Ech, ten niepokój. Jesteś drugą osobą, która go odczuwa ;) w drugiej części wszystko będzie pięknie, w trzeciej? Czy ja wiem :D zobaczy się ;)

      Dziękuję ślicznie za wełnę < 3

      Usuń
    2. Min, nick ma coś wspólnego z Motionless in White? :D Kuno tam jednego lubi :> (nie jest taki zły :D )

      Usuń
    3. Myślałam, że tylko ja z moją kumpelą ich fangirlowałyśmy, bo w Polsce chyba nie są aż tak znani (no, przynajmniej nie byli 5 lat temu *_* nie wiem jak teraz. Oby im się fejm podniósł no bo ej, zasługują na to!), więc dobrze wiedzieć, że ktoś jeszcze ich zna. Jej :3
      Nick... Długa historia xD Ale między innymi też nawiązuje do Motionlessów ^^ Dla mnie ma kilka znaczeń xD
      Ej, serio? Którego? :D

      Usuń
    4. Ach, Ryan i jego cudowne kości policzkowe :3

      Usuń
    5. Tak, imho jest bardzo, bardzo hot :3

      Usuń
    6. Awwwww, Ren śpiący z Luckiem <3
      nowe mieszkanko
      Ren, nie załamuj się, przeżyjesz
      Kiciuś, włoskami się nie przejmuj, ślicznie ci i tak
      tak, masz wszystkich
      ulubiony kubek <3
      kochany Ren, wspólny przysznic dobry na wszystko
      Oczywiście, że Kaien i Yuki są świadkami! Inaczej by być nie mogło
      Chabrowy garniak, bo Ren się uparł <3
      zabawa koreczkiem <3
      uwodzenie semiaczka <33333333
      ja też jestem cholernie czuła na zapachy. Mam pewne perfumy tylko dla wspomnień
      pierwsze seksy <<<333
      dobrze, że powiedziałęś wszystko Kamieniowi. On się martwił
      Ren w drzwiach, ooooch *kisiel*
      yey, będzie czworokąt
      kolacja z mamusią <3
      Lucu się od taty uczy, dlatego patrzy :D
      tak, jutrooooooo <3
      ~PółCichy

      Usuń
    7. Ren kocha kotki : > dlatego też z nimi SYPIA hmmmm khem khem
      Kotu ładnie we wszstkich, pewnie nawet w irokezie :D
      #semiaczek <3

      Też jestem czuła na zapachy! <3
      Lucek na pewno od tatusia, cwany jest.

      Usuń
    8. oj, żeby tylko sypiał <:
      tag.
      Dobrze, że od taty, a nie wujka :D
      ~PółCichy

      Usuń
  10. noż kuźwa, znowu źle!
    ~PółCichy

    OdpowiedzUsuń

Kaczuszka dziękuje za Twój komentarz ^.^


Autorki-penetratorki: Orzech i Marchew.
2 kg 4 kg Abel Adam Agata Ash Babi baner bdsm Bianca bliźniak blokada seksualna boczki bondage ChaD Chloe Chris ciach ciach ciasteczka z "wróżbą" ciąża ciekawostki Dan Daniel Daren depakine depresja dominacja double Emil fani fartuszek fisting fobia foty w sieci Furi Gina gips głębokie gardło gumki gwałt gwóźdź programu hipomania HIV hotel impreza kac kaczuszka Kaien kamień kampania kanapki kara karteczki Ki-Ki kłótnia o leki koleś z klubu koncert konie Konrad koszmar koszulki Kot kroniki Kyu leki lesbijki lewatywa lit Lovely Lucyfer Makoto maliny mamuśka Mans Marcel Marchew masaż masażer prostaty masowanie brzuszka Matt mieszkanie Miles nagrania narkotyki Nick notka na medal notka świąteczna nowa praca nowy szef nowy wóz obowiązki domowe obraz odstawienie leków ogłoszenia parafialne Organizacja oświadczyny Patrick piercing w sutku Pierdzioszek pierścionek pierwszy raz plaża plotki pobicie podglądactwo podróż poślubna podwiązka podwójna penetracja pogrzeb pończochy poprawa Senju portret Kaiena porwanie Kota poświęcenie Senju potrącenie prezenty propozycja prostytucja próba próba gwałtu przebieranki przedawkowanie przekręt przemiana Kaiena przemówienie przeprowadzka przesłuchanie Yuto przysięga psychiatra PTSD quiz Reira Ren rocznica bloga rodzice Roy rzecznik prasowy Saen Saki Saya schizofrenia sen Senju seria shotów sesja sesja zdjęciowa siłownia slut spadek libido stalker stany mieszane striptiz sukienki suknia ślubna szantaż śmierć Yuto świadek Święta Święty Mikołaj tabletki tajemnica rodzinna tatuaż teamKot terapia test na HIV to tylko włosy tortury Toru trasa trawka trójkąt Tulku Tyler ujawnienie się uległość uległy domin urodziny utrata pracy ważna decyzja wiązanie wibrujące jajko wosk wybite szyby wydanie płyty wystawa Xavier Yoko Agyness yukata Yuki Yuto za dużo imion więc się nie zmieści zapiski Yuto zatrucie zazdrość zdjęcia zdominowany domin zmiana leków znaczenie zapachów żółta obroża