Cześć, pączki. Dzisiejsza notka jest trochę krótka, bo Kuno się przeziębiła i niezbyt jej szło pisanie. Mam też nadzieję, że kolejny wpis wrzucę już za tydzień (nie za miesiąc, jak poprzednio). :D

Enjoy.

niedziela, 16 października 2016

Karminowe niebo po zachodzie słońca

SENJU

Nie mogłem się już doczekać. To już dziś. Mój władczy Kaiencio mnie zdominuje, zeszmaci i wykorzysta.
Ach, to będzie piękne.
Mówiłeś, że kupiłeś dla mnie coś nowego. Ciekawe, co. Byłeś tajemniczy jak diabli.
Postanowiliśmy oddawać się grzesznym rozkoszom w moim pokoju. Przygotowaliśmy wino, świece i trochę przekąsek. Kupiłeś nowy lubrykant i klamerki.
To wersja dla początkujących, nie powinno cię bardzo boleć.
Myślisz, że nie dałbym rady z normalnymi? – spytałem, robiąc kaczy dziobek.
Nie, po prostu nie chcę, żeby cię bolało. Jesteś przecież moją soft Kaczuszką.
A może ja lubię ból? – Prychnąłem i nalałem nam wina.
Nie wiedziałem. – Chyba byłeś zdziwiony, a może trochę zmieszany.
Nie no, nie lubię, tylko żartuję. No może troszeczkę. – Uśmiechnąłem się i podałem ci wino.
Sam już nie wiem, kiedy żartujesz, a kiedy mówisz serio. – Westchnąłeś i pogładziłeś mnie po włosach.
To jak? Masz już plan?
Mam. Najpierw ubiorę cię jak szmatę, a potem będę wykorzystywać. – Uśmiechnąłeś się szeroko i upiłeś trochę wina.
Świetnie. Będziesz brutalny? – Zacząłem się przymilać, a ty pogładziłeś mnie po policzku.
Jeśli chcesz. – Poruszyłeś brwiami i znowu się uśmiechnąłeś.
Tak.
Jakieś słowo-klucz? Hasło bezpieczeństwa? Może kaczuszka?
A po co? Przecież nie będziesz robić nic bardzo strasznego, prawda?
No nie. Ale tak na wszelki wypadek. Kaczuszka?
Nieee, to takie banalne – powiedziałem i lekko się skrzywiłem.
– MleczkoDupaWytryskSperma? Powinno być coś prostego.
Chciałbym coś ładnego.
Na przykład?
Karminowe niebo po zachodzie słońca?
Pojebało cię. – Parsknąłeś śmiechem i szturchnąłeś mnie w ramię. – Może tryskający fiucik?
Dobre. Może być. – Próbowałem być twardy, ale mimowolnie zacząłem rechotać. – Kaien, atmosfera jest do dupy. Powinniśmy się bardziej nakręcić.
Nakręcę cię, nie martw się. Poza tym, nie powinienem pić – powiedziałeś, dopijając wino. – Muszę być czujny i zająć się twoim pierzastym dziobkiem. Przynieś ten gorset i majty.
Dobra!

* * * * *
Byłem odrobinę pijany. Tak troszeczkę. Zdjąłem szlafrok i przyniosłem przygotowane wcześniej gorset i stringi. Wiedziałem, że lubisz mnie w tych niewygodnych jak cholera majtach. Czego się nie robi dla kochanego zboka.
Ja wolałem cieplutkie bokserki. Miękkie, przyjemne i wygodne.
Ale dzisiaj miałem być uległą kurwą, która daje się wykorzystywać. Uśmiechnąłem się szeroko i przypomniałem sobie naszą poprzednią sesję. Wtedy to ja dominowałem.
Fajnie było.
Stałem spokojnie, a ty zakładałeś mi lateksowy gorset.
Ale mięciutkie. – Uśmiechnąłeś się, macając moje boczki.
Nie mów tak.
Dlaczego?
Bo nie lubię.
E tam, są urocze. Jesteś takim słodkim, mięciutkim pulpecikiem – szepnąłeś mi w szyję.
Kaien, nie mów tak. – Westchnąłem, bo odgarnąłeś mi włosy i pocałowałeś w kark.
Ale ja lubię tak mówić. Dupę też masz mięciutką – dodałeś i zacisnąłeś dłoń na moim pośladku. – Stój prosto.
Stoję.
Wyglądasz w tym jak sucz.
Dziękuję.
Teraz założę ci coś fajnego – powiedziałeś, zakrywając mi oczy dłońmi. – Nie podglądaj.
Dobrze.
Odsunąłeś się i klepnąłeś mnie w pośladek. Czekałem. Ciekawe, co tam masz.
Obroża. – Uśmiechnąłem się szeroko, a ty znowu odgarnąłeś mi włosy z karku i założyłeś obróżkę.
Była żółta, dość miękka i całkiem ładna.
W sam raz dla mojej Kaczusi. – Uśmiechnąłeś się i odwróciłeś mnie przodem. – Ślicznie ci w niej.
Też chcę zobaczyć. – Pobiegłem w podskokach do dużego lustra i wyszczerzyłem się. – O kurde.
Ładnie, nie?
Tak!
Naprawdę się sobie podobałem. Gorset pięknie ścisnął boczki, w stringach dumnie nabrzmiewał fiucik, a szyję otulała miękka, żółta obroża. Policzki miałem już czerwone, uszy też. Zawsze mnie to wkurzało.
Chodź, włożę ci coś fajniejszego – powiedziałeś, obejmując mnie od tyłu.
Ogonek?
No. Chcesz? – Spojrzałeś na nasze odbicie w lustrze i uśmiechnąłeś się kusząco.
Próbujesz mnie uwieść?
Tak. – Liznąłeś mnie w szyję, a ja przechyliłem głowę i przymknąłem powieki. – Chodź.

* * * * *
Połóż się na brzuszku, Kaczuś.
Gadasz jak pedofil. – Zaśmiałem się, ale spełniłem prośbę.
Tak, tatuś zajmie się twoją pupcią i peniskiem.
Kaie-e-en!
Dobra, wybacz, po prostu nie mogę się już doczekać, aż cię zerżnę – powiedziałeś, rozsuwając mi pośladki.
To nowy żel?
Tak. Bananowy. – Pochyliłeś się i pocałowałeś mnie w ucho.
Poczułem, jak wkładasz mi w tyłek wilgotny palec. Rozluźniłem mięśnie i zamknąłem oczy.
Potem drugi.
Westchnąłem i poruszyłem biodrami.
I trzeci.
Ale fajnie. Przyjemne rozciąganie i mrowienie w środku.
Jeszcze.
Delikatnie poruszyłeś palcami, a drugą ręką pogładziłeś mój pośladek. Nie zdjąłeś mi stringów.
Kaien, serio? – Sapnąłem i drgnąłem, bo włożyłeś kolejny palec.
Boli cię?
Nie wiem. To dziwne.
Weszły cztery. Może wejdzie pięść?
Wal się. – Chciałem się wyrwać, ale przycisnąłeś mnie do łóżka.
Zdaje się, że mówiłeś, że lubisz trochę bólu.
Pięść to są hard sprawy, a ja jestem...
Cicho, cicho, przecież wiem. – Zakryłeś mi usta dłonią i otarłeś się o mnie biodrami. – Ale cztery ujdą?
Kaien!
Ujdą? – spytałeś znowu i ugryzłeś mnie w ucho.
Ujdą.
Grzeczny chłopiec. Połóż się wygodnie, pobawię się trochę z tobą – powiedziałeś, dając mi klapsa.

Znowu poczułem, jak wsuwasz we mnie palce. Zamknąłem oczy i skupiłem się na pieszczotach. Żel przyjemnie rozgrzewał, choć i tak było mi gorąco. Czułem mrowienie w kroczu i w tyłku. Kiedy znowu włożyłeś czwarty palec, drgnąłem i głośno sapnąłem.
To nie było takie złe. Chyba nie bolało.
Jezu, ludzie przecież wkładają tam pięść. Niektórzy pewnie aż po łokieć. Widziałem na filmikach.
To było przyjemnie rozciąganie. Palce wchodziły z łatwością, bo dałeś dużo lubrykantu. Nie do wiary.
Ale gdy zacząłem się nakręcać, wyjąłeś je i włożyłeś mi dildo.
Z ogonkiem? – spytałem i przechyliłem głowę.
Tak, będziesz moim pieskiem.
Nie chcę być pieskiem, chcę być kotkiem.
Nic z tego. Chcę pieska. – Uśmiechnąłeś się. – Podnieś się, założę ci klamerki. Kurczę, pięknie wyglądasz.
Wiem. – Podniosłem się, a ty pocałowałeś mnie w usta.
Odwzajemniłem. Znowu zrobiło mi się słodko. Dobra, jak chcesz, to mogę być pieskiem.
Zamierzam cię dziś związać, co ty na to? – spytałeś, gryząc mnie w ucho.
Dobrze.
A potem trochę się tobą pobawię.
Dobrze. Będę dzielny.
Stałem przed tobą napalony, rozgrzany i zaczerwieniony, a ty pożerałeś mnie wzrokiem. Lubiłeś patrzeć. Ja w sumie też. Zwłaszcza teraz. Miałeś takie cudowne mięśnie. Zdjąłeś koszulkę i przysunąłeś się bliżej. Dotknąłem twojego bicepsa i oblizałem wargi.
Piękny.
Pocałowałeś mnie delikatnie w żuchwę, a potem zacząłeś lizać moje ucho. Miałem łaskotki, ale to było przyjemne. Takie słodkie i urocze. Lubiłem takie sapanie w uszko. Ciche westchnienia, mlaskanie i ciepły oddech.
Klamerki faktycznie były dość delikatne. Poczułem tylko lekki ból, bardziej podobny do łaskotek. Zagryzłem wargę, a ty pomasowałeś moje sutki i znowu pocałowałeś mnie w ucho.
Pięknie wyglądasz.
Wiem – szepnąłem i nalałem sobie wina, ale zabrałeś mi kieliszek.
Poczekaj, pomogę ci.
Miałeś nie pić.
Nie będę pić. – Uśmiechnąłeś się i zsunąłeś lekko bokserki.
Penis był twardy. Jak zwykle. Szybko się nakręcałeś. Przeprowadziłeś po nim dłonią, a potem zanurzyłeś go w winie. Wyszczerzyłem się i uklęknąłem.
Smacznego – powiedziałeś, a ja zacząłem ssać. – Dobre, co?
Mmhhh.
Chcesz jeszcze?
Tak.
Wylizałem ci penisa, a potem zająłem się jajkami. Czułem się coraz bardziej pijany. Nie mogłem się od ciebie oderwać, to fakt. Pieściłem językiem, zasysałem, potem bawiłem się napletkiem, a następnie znowu lizałem jaja. Kąsałem lekko żołądź, trącałem ją językiem, a potem ponownie starałem się wziąć całego fiuta jak najgłębiej. Krztusiłem się trochę, ale chciałem, żeby było ci przyjemnie.
Aż tak ci smakuje? – Zaśmiałeś się, a ja dalej ssałem jak opętany.
Tak.
Ktoś tu chyba jest pijany.
Tak.
Dobra, piesełku, wystarczy. Połóż się na brzuchu – powiedziałeś, pchając mnie na łóżko.
Oblizałem wargi i głośno westchnąłem. Szkoda, że mi przerwałeś. Chciałem sobie jeszcze possać. Dziś byłem prawdziwym obciągaczem.
Zleję cię. Tak, jak się umawialiśmy – powiedziałeś, siadając na łóżku.
Nie wiem, co robiłeś, bo zamknąłem oczy i schowałem twarz w dłoniach.
Jeśli będziesz się wyrywać, będę musiał się związać. Leż spokojnie, dobrze? – powiedziałeś, masując moje pośladki.
Postaram się.
Grzeczny Senju. – Dałeś mi klapsa, a ja cicho jęknąłem i poruszyłem dupą.
To pewnie packa. Dość delikatna, miękka, ale fajna. Czułem mrowienie na skórze. Nie bolało. Uderzałeś mnie leciutko, jakby pytająco. Barki, potem pośladki i uda.
Bardzo leciutko. Może to było próbne lanie?
Mocniej – powiedziałem, gdy wsunąłeś mi ją między pośladki.
Jak sobie życzysz. – Zaśmiałeś się i uderzyłeś mocniej. – Lepiej?
Tak. Jeszcze mocniej.
Jęknąłem głośno, gdy poczułem mocniejsze klapnięcie na pośladku. Z każdym kolejnym uderzeniem piekło mnie coraz bardziej, ale to nie był nieprzyjemny ból. Myślałem o tym, że potem mnie zwiążesz. Nawet to lubiłem. Szkoda, że rzadko się tak bawiliśmy. Klamerki drażniły i trochę irytowały, ale nie chciałem ich zdejmować. Zacząłem się wić i trochę niecierpliwić. Gorset nie był zbyt wygodny, ale chyba właśnie o to chodziło.

Gdy skończyłeś, pośladki miałem już czerwone. Wziąłeś linę i zacząłeś związywać mi ręce. Leżałem na brzuchu i grzecznie czekałem. Potem związałeś mi nogi w kostkach i kazałeś unieść biodra. Było mi niewygodnie. Chciałem już zdjąć ten gorset. Klamerki w sumie nie były takie złe.
Potem przewróciłeś mnie na plecy i dotknąłeś packą mojego sutka. Zagryzłem wargi i spojrzałem na ciebie prowokująco.
Piesek? Ja ci dam pieska!
To nie boli – powiedziałem, gdy pociągnąłeś lekko za klamerkę.
Nic a nic? – Uśmiechnąłeś się i liznąłeś mój tatuaż.
Nic a nic – skłamałem.
Jakoś ci nie wierzę, piesku.
Nie jestem... auć! – krzyknąłem i drgnąłem, bo uderzyłeś mnie packą w sutek.
Widzisz? Wiedziałem, że kłamiesz. – Wyszczerzyłeś się i przysunąłeś mi biodra do twarzy. – Otwórz buzię.
Poczułem, jak znowu ciągniesz mnie za klamerkę. Syknąłem, ale otworzyłem usta i zacząłem ssać. Zamknąłem oczy i skupiłem się na obciąganiu. Czułem, jak gładzisz mnie po głowie i wchodzisz coraz głębiej. Sapnąłem i lekko się uśmiechnąłem. Kiedyś to ty musiałeś się uczyć głębokiego gardła. Ja mniej więcej umiałem. Bardziej mniej niż więcej, ale to też się liczy. Teraz starałem się wyrównać oddech i rozluźnić gardło. Dildo w dupie bardzo mi przeszkadzało. Leżenie na plecach nie było zbyt wygodne, musiałem unieść biodra.
Ale to w pewnym stopniu nakręcało. Mogłeś mnie teraz kontrolować.
Gdy skończyłeś ruchać moje gardło, odsunąłeś się i pomogłeś mi się podnieść. Powoli zacząłeś zdejmować mi gorset. Ciekawe, co teraz.
Pocałowałeś mnie w szyję, a potem zacisnąłeś zęby na moim ramieniu. Westchnąłem tylko i przechyliłem głowę.
Już mam się zacząć bać? – spytałem prawie szeptem, ale pogładziłeś mnie po policzku i uśmiechnąłeś się.
Tak.
Zostałem w samych stringach, ale z ogonkiem w tyłku. Pośladki trochę pulsowały, odrobinę piekły. Chyba byłeś zadowolony, przecież lubiłeś dominować. A ja lubiłem ulegać. Nie zawsze, ale jednak.
Połóż się na brzuchu – powiedziałeś i pchnąłeś mnie znowu na łóżko. – Mam tu kocyk, odpowiedni do naszych zabaw. Możesz się trochę pobrudzić – dodałeś po chwili, a ja zerknąłem na zapalniczkę i świecę.
Będziesz mnie dręczyć?
Tak. Połóż się na kocu.
Gorącego wosku chyba się nie bałem, więc to żadne tortury. Raczej lekko bolesna przyjemność. Pomasowałeś mi pośladek, a chwilę potem poczułem na nim pierwszą kroplę wosku. Drgnąłem tylko i westchnąłem. Kolejna upadła na drugi pośladek, potem na lędźwie i znowu na pośladek. Poruszyłem biodrami i sapnąłem. Trochę piekło. Tak odrobinę. Troszeczkę.
Znowu pośladki. Potem plecy. Pośladki. Uda. Syknąłem i cicho jęknąłem. Czułem, jak wosk spływa na wewnętrzną stronę ud.
Piekło, ale jarałem się. Podobało mi się. Wierciłem się, syczałem i wzdychałem, ale nawet nie próbowałem się wyrwać. To było jak narkotyk. Nie miałem dość. Może ja faktycznie jestem trochę maso? Przecież to było niezwykle przyjemne. Drażniące, trochę bolesne, ale takie cudowne.
Naprawdę uzależniało.
Czułem, jak wszystko pulsuje. W środku też.
Gdy skończyłeś, wziąłeś komórkę i zacząłeś mi robić zdjęcia. Nawet tego nie skomentowałem. Nie chciałem. Leżałem i nasycałem się tym fajnym mrowieniem na całym ciele.
Może pokażę je Kotu? – spytałeś, odgarniając mi włosy z szyi. – Myślę, że mu się spodobają.
Pokazuj. Nie mam nic do ukrycia. Wie, że jestem soft Kaczuszka, sam tak powiedziałeś. – Westchnąłem, a ty pomogłeś mi się podnieść.
I jak? – Pokazałeś mi zdjęcia w komórce, a ja oblizałem spierzchnięte wargi i uśmiechnąłem się.
Niezła dupa.
No – zaśmiałeś się i pogładziłeś mnie po włosach. – Podobało się?
Tak.
Myślę, że to, co zrobię teraz, spodoba ci się jeszcze bardziej. – Uśmiechnąłeś się jak cwaniak i znowu kazałeś mi się położyć na brzuchu.
A co zrobisz?
Zaraz zobaczysz.
Powoli, bardzo drażniąco powoli wyjąłeś ze mnie dildo, a ja przechyliłem głowę, żeby sprawdzić, co szykujesz.
Nie podglądaj, skarbie – powiedziałeś i pogładziłeś mnie po włosach, a potem założyłeś mi opaskę na oczy.
Była aksamitna i delikatna. Westchnąłem i pogodziłem się z losem.
A chwilę potem poczułem, jak wkładasz mi palce w tyłek i znowu zaczynasz mnie rozciągać. Ciekawe, co dalej?
Znowu ta niepewność. Dotknąłeś dziury czymś twardym. Kolejne dildo? A może korek?
Ciekawe, czy zgadniesz, co to? – spytałeś, gładząc mój pośladek.
Nie mam pojęcia.
Wkładałeś mi to delikatnie i powoli. Było dość szerokie i twarde.
Leż spokojnie.
Leżę. 
Co to? Nie miałem pojęcia. Pewnie jakiś nowy wibrator.
A może nie? Ogórek? Banan? Było twarde, ale gładkie.
Ale gdy usłyszałem dźwięk zapalanej zapalniczki, wszystko zrozumiałem. Ja pierdzielę, świeca? Serio?
Nie bój się, Kaczuś – powiedziałeś, a ja poruszyłem lekko tyłkiem. – I postaraj się leżeć spokojnie. Jak będziesz się wiercić, to wosk spłynie ci na pośladki. Ale tego właśnie chcemy, prawda?
Kaien, ty pojebie. – Sapnąłem i zacisnąłem mięśnie.
Leż spokojnie.
Leżę.
Masz tu jeszcze kilka czystych miejsc bez wosku – powiedziałeś, gładząc moje ramiona.
Potem zjechałeś dłonią na łopatki, następnie na lędźwie.
Co chcesz zrobić? – spytałem i mimowolnie drgnąłem.
Poczułem, jak gorąca kropla spada na pośladek. Syknąłem i zacisnąłem wargi.
Mówiłem ci, że masz leżeć spokojnie. Nie wierć się.
To niemożliwe – powiedziałem trochę kapryśnym tonem i głośno westchnąłem.
Możliwe. Postaraj się, bo będzie bolało.
Nie boję się bólu.
No tak, ale przy samej dziurze to może boleć, wiesz? – powiedziałeś miękkim głosem i dotknąłeś wewnętrznej strony mojego uda.
A ja ponownie drgnąłem i poczułem, jak wosk spływa między pośladki. Faktycznie, bolało. Ty skurwielu.
Kaczu, pamiętaj, że masz hasło bezpieczeństwa.
Nie będzie potrzebne.
Nie byłbym tego taki pewien.

Poczułem na karku lekki dotyk czegoś mięciutkiego. Kurde, co to? Znowu mimowolnie drgnąłem i zalałem sobie dupę woskiem. Zacisnąłem zęby, a potem głośno syknąłem.
Ty sadysto.
Znowu ten dotyk. Miękki i delikatny. Drażniący. Miałem łaskotki.
Ja jebię, to piórko!
Kaien, nie – jęknąłem i zadrżałem.
Oczywiście, znowu poczułem między pośladkami wosk.
Hasło.
Spadaj. – Sapnąłem i zacisnąłem zęby.
Wiedziałem jednak, że długo tak nie wytrzymam. Miałem łaskotki. Nie lubiłem tego. Leżałem napalony, ze świecą w dupie, a ty drażniłeś mnie piórkiem. Starałem się być dzielny, ale gdy dotknąłeś mojej talii, zastękałem głośno i szarpnąłem się. Od razu poczułem okropny ból tuż przy odbycie. Zawyłem i znowu się szarpnąłem, ale tylko pogarszałem sytuację. Nie mogłem przestać. Rozumiałem, że to głupie, ale nie mogłem leżeć spokojnie. Miałem te jebane łaskotki! Każdy ruch powodował ból. Klamerki nagle zaczęły uciskać zbyt mocno. Byłem nadwrażliwy.
Gdy wsunąłeś mi piórko między pośladki, wydałem z siebie krótki krzyk, a potem znowu zawyłem.
Przestań, wystarczy – wyskamlałem, starając się nie ruszać. – Proszę. Przestań!
Hasło – powiedziałeś, drażniąc moje uda.
Kaien!
Hasło – powtórzyłeś i przejechałeś paznokciami po moich udach.
Boże, proszę, przestań! – Jęknąłem i znowu poczułem gorący wosk na skórze. 
Senju, hasło.
Hasło, hasło... Jakie, kurwa, hasło? Co to?
Aaa, tak. Hasło, hasło.
Myśl.
Piecze. Łaskocze. Boże, nie wytrzymam.
Boli!
– Tryskający fiucikTryskający fiucik, kurwa mać! – krzyknąłem, a ty od razu zgasiłeś świecę i wyjąłeś mi ją z tyłka. – Ja pierdolę. Ja pierdolę. Kurwa mać! – zacząłem kląć i szarpnąłem się.
Spokojnie, już po wszystkim, kochanie – powiedziałeś miękko i pogładziłeś moje pośladki. – Bardzo cię boli?
Nie, kurwa, nie bardzo. – Prychnąłem, ale szybko się opanowałem. – Nie, Kaien, to nie tak. To nie jest ból, tylko coś innego. Coś wkurzającego. Nie wiem.
Zdjąłeś mi opaskę, a potem przyciągnąłeś do siebie i objąłeś.
Byłeś dzielny, Kaczuś.
Wal się. – Westchnąłem i wyszczerzyłem się. – Boże, nienawidzę łaskotek.
Wiem. Muszę ci to teraz wszystko zeskrobać ze skóry. – Wstałeś z łóżka, a potem szybko wziąłeś mnie na ręce. – Chodź do tatusia.
Hej, no co ty! – zmieszałem się. – Puszczaj.
Nic z tego.
Kaien, rozwiąż mnie. – Spojrzałem ci w oczy.
Chyba lekko spanikowałem. Było mi głupio. Ale w sumie... Dawno mnie tak nie nosiłeś. Ale i tak byłem nieco zmieszany.
Nie rozwiążę, to jeszcze nie koniec. Możesz się teraz poczuć jak księżniczka. – Uśmiechnąłeś się jak łobuz, a ja wydąłem wargi.
Nie mów tak.
Zaniosę cię pod prysznic. Te bicki potrafią zdziałać cuda.
Kaien!
Cicho bądź, Kaczka. Jesteś związany, bezbronny i nie masz nic do gadania.
Dobra, niech ci będzie. – Westchnąłem i wtuliłem twarz w twoje włosy.
W sumie co mi szkodzi, nie? Zaniosłeś mnie pod prysznic i odkręciłeś wodę. Dalej byłem w stringach i z klamerkami na sutkach. Pomogłeś mi się pozbyć wosku ze skóry, a potem zacząłeś mnie całować. Najpierw kark, potem ramiona, łopatki i plecy. Drgnąłem, ale poddałem się. Nie było sensu się wyrywać, i tak miałem związane ręce i nogi. Stałem grzecznie i podniecałem się.
Potem znowu kazałeś mi uklęknąć i obciągać. Woda masowała kark i ramiona, a ja skupiałem się na powolnych, trochę leniwych ruchach. Chciałem, żeby było ci przyjemnie.
Mnie było. Lubiłem to robić. Znowu spróbowałem wziąć głębiej. Jęknąłeś i odrzuciłeś głowę.
Podobało ci się. Wiedziałem.
Potem zakręciłeś wodę i otuliłeś mnie ręcznikiem.
Chcesz, żebym cię rozwiązał? – spytałeś, pieszcząc palcami moje włosy.
Nie – powiedziałem prawie szeptem, a potem zagryzłem leciutko dolną wargę.
Masz cudowne spojrzenie. – Uśmiechnąłeś się zaczepnie, a ja znowu się zmieszałem.
To znaczy?
To jest wzrok uległej suczy – powiedziałeś i przyciągnąłeś mnie za kark.
Wpatrywaliśmy się przez chwilę sobie w oczy, a potem mocno mnie pocałowałeś. Namiętnie, zmysłowo i głęboko. Zdominowałeś mnie.
No to uległem. Skoro uległa sucz, to niech ci będzie.
Znowu wziąłeś mnie na ręce i zaniosłeś do pokoju. Siedziałem na łóżku i obserwowałem, jak nalewasz nam wina. Byłem już całkowicie trzeźwy. Ale spijanie alkoholu z fiuta przypadło mi do gustu. Uśmiechnąłem się pod nosem i przysunąłem się do ciebie bliżej.
Co, Kaczu? – spytałeś, gładząc mnie po głowie.
Nic. – Uśmiechnąłem się i zamknąłem oczy.
Boże, świeca w dupie. Pośladki mnie piekły. Najpierw chłosta, potem gorący wosk. Tak, Senju, chyba jesteś trochę maso. 
Otwórz buzię – powiedziałeś, a ja otworzyłem, ale oczy, nie buzię. – No dalej, nakarmię cię.
Spermą?
Parsknąłeś śmiechem, a ja zamrugałem i wydąłem wargi.
No co? – spytałem, gdy znowu pogładziłeś mnie po mokrych włosach.
Woda ściekała z nich kropelkami na kocyk. Było na nim kilka plam z wosku. 
Nie, nie spermą. Dziś dojdę ci w dupie. Ale otwórz buzię. – Uśmiechnąłeś się, biorąc winogrono.
Uff, normalne jedzonko. – Westchnąłem ze śmiechem i otworzyłem usta.
Włożyłeś mi winogrono do buzi i cmoknąłeś mnie w nos.
Jak klamerki? – spytałeś.
Nieźle. Wosk był gorszy. – Znowu otworzyłem buzię.
Karmiłeś mnie winogronami i ciągle gładziłeś po włosach. Potem wziąłeś kieliszek wina i zacząłeś mnie powoli poić. Zsunąłeś mi ręcznik z bioder i położyłeś dłoń na moim penisie. Wciąż był twardy.
Myślałem, że trochę mnie popieścisz, ale wstałeś z łóżka i uśmiechnąłeś się zadziornie.
Coś wymyśliłeś, prawda? To jeszcze nie koniec?
Oczywiście, że nie.
Przysunąłeś fotel bliżej dużego lustra i spojrzałeś na mnie prowokująco. Wiedziałem już, co się święci. Twój fetysz, alleluja. Znowu będę zażenowany i zmieszany.
Najpierw pozbyłeś się liny z moich nóg. Ręce nadal miałem związane. Wstałem z łóżka, a ty objąłeś mnie od tyłu i zacząłeś się bawić klamerkami. Czułem, jak twój członek ślizga się między moimi pośladkami. Pchnąłeś lekko główkę do środka, ale szybko ją wyjąłeś. Sapnąłem głośno i skrzywiłem się.
Chciałem.
Mógłbyś już mnie bzyknąć.
Ale najpierw usiadłeś w fotelu i przywołałeś mnie do siebie. Usiadłem ci na kolanach, przodem do lustra. Spojrzenie miałem trochę zmieszane i zawstydzone, policzki czerwone. Jak zwykle. Włosy były wilgotne i opadały na ramiona.
Otarłem się o twój członek i zagryzłem wargę. Czułem ciepły oddech na szyi. Gdy dotknąłeś klamerek, zamknąłem oczy i westchnąłem. Pieściłeś tatuaż, trącałeś palcami klamerki i całowałeś mnie w ucho. Potem lizałeś obróżkę i gładziłeś moje uda.
Nie zamykaj oczu, Senju – szepnąłeś mi w szyję.
Zadrżałem. Nie chciałem teraz na siebie patrzeć. Byłem napalony i miałem głupi wyraz twarzy. Niezbyt to lubiłem. Czułem się dziwnie.
Otwórz oczy – powiedziałeś i pociągnąłeś mocniej za klamerkę.
Syknąłem i spełniłem polecenie.
Patrz w lustro.
Nie chcę – szepnąłem i zagryzłem znowu wargę.
Dlaczego? Wstydzisz się?
Trochę.
Dlaczego? Przecież to tylko niewinne pieszczoty. – Uśmiechnąłeś się i pocałowałeś mnie w ramię.
Nie wiem. Wyglądam jak napalona kurwa. – Sapnąłem i poruszyłem biodrami, bo położyłeś mi dłoń na penisie.
Tak, i co z tego? Przecież zawsze tak wyglądasz, jak cię bzykam.
Co?
No dobra, prawie zawsze. Nie wiem, dlaczego miałbyś się tego wstydzić. – Przeprowadziłeś palcami po moich włosach, a ja drgnąłem. – Patrz i rozkoszuj się.
To twój fetysz, nie mój – powiedziałem cicho i przymknąłem oczy.
Nie lubisz?
To nie tak, że nie lubię. Po prostu trochę mi głupio patrzeć na swoją twarz.
Ciekawe, że lanie, klamerki i wosk przyjąłeś na klatę, a lustra się boisz.
Nie boję się. Po prostu dziwnie się czuję – powtórzyłem i spojrzałem na nasze odbicie.
Podnieś dupę i sam się nasadź. – Pocałowałeś mnie w ramię i wziąłeś swój penis w dłoń. – No dalej.
Sadysta.
Siadaj na fiuta, Kaczka.

Podniosłem się leciutko i nadziałem na twój członek. Wszedł jak w masło. No tak, przecież nieźle mnie rozciągnąłeś. Objąłeś mnie ramieniem i zacząłeś bawić się klamerką. Drugą ręką trzymałeś mnie za udo. Poruszałeś lekko biodrami. Ja poruszałem mocniej. Unosiłem się i opadałem, wsłuchując się w twój przerywany oddech. Był gorący, parzył skórę. Zerknąłem w lustro i zamarłem.
Nie wiem, dlaczego byłem zmieszany. Wyglądałem ładnie. Penis sterczał na baczność, nie męczyłeś mnie żadnymi ringami ani niczym. Włosy miałem wilgotne, ale chyba dodawały mi uroku. Poruszałem się rytmicznie, w górę i w dół. Trzymałeś mnie mocno w ramionach. Widziałem, że bicki miałeś napięte. Cudowne.
Rozluźniłem się i zacząłem stękać. Przymknąłem powieki i oblizałem wargi. Jebać to. Jestem napaloną kurwą i dobrze mi z tym.
Gapiłem się na nasze odbicia i stękałem. Skakałem na twoim członku, a mój twardy penis skakał razem ze mną. Kołysał się w rytmie moich ruchów.
Widzisz, nie musisz być taki wstydliwy – powiedziałeś i zacząłeś mi trzepać.
Nie jestem wstydliwy – szepnąłem i głośno jęknąłem.
To patrz, jak cię rucham.
Patrzę. Ty fetyszysto.
Kaczka-masochistka. – Zaśmiałeś się, a ja pochyliłem się lekko do przodu, żeby lepiej trafiać w prostatę.
Patrzyłem. Na miękkie uda i brzuch, poczochrane blond włosy i czarne klamerki. Na żółtą obróżkę i twoje silne ramiona. Na mocne uda i twardego fiuta, zagłębiającego się w moim rozluźnionym wnętrzu. Tyłek nieco pulsował. Lanie było przyjemne. Wosk był wkurzający, piórko też.
Znowu spojrzałem na swoją twarz. 
Byłem rozpalony. Odgarnąłeś mi włosy z szyi i pocałowałeś w skroń. Zadrżałem i poczułem, że chcę dojść natychmiast.
Teraz.
Szybko.
Nie mogę już czekać.
Kaien? – jęknąłem i przechyliłem głowę.
Tak, piesku?
Nie.
Co "nie"? – Uśmiechnąłeś się prowokująco i ugryzłeś mnie w ramię.
Nie jestem pieskiem.
Jesteś.
Nie.
Tak.
Chcę dojść – szepnąłem i znowu jęknąłem.
Musisz poprosić.
Proszę, chcę dojść.
Nie. – Zepchnąłeś mnie w kolan, a ja osunąłem się na podłogę. 
Kaien? 
Podnieś się.
Bzykniesz mnie?
Podnieś się, suko. – Wyszczerzyłeś się, a ja zadrżałem i wstałem z podłogi.
Pchnąłeś mnie w stronę lustra. Przylgnąłem do niego policzkiem i ramieniem, a ty chwyciłeś mnie za biodra i wszedłeś jednym ruchem.
Do samego końca.
Zawyłem i uniosłem dupę. Pochyliłem się leciutko do przodu, żeby było mi wygodniej. Objąłeś mnie ramieniem i zacząłeś się poruszać. Wierciłem się chwilę, żeby znaleźć odpowiedni kąt. Gdy w końcu trafiłeś w prostatę, zastękałem i odrzuciłem głowę. Przycisnąłeś mnie mocniej do lustra i nie przestawałeś pieprzyć.
A ja nie przestawałem stękać. Otworzyłem oczy i spojrzałem na swoje odbicie.
Boże, jaka napalona sucz.
Cudowna, uległa blond szmata, ruchana w dupę. W rozepchaną dupę.
Tak, Kaien, to był świetny pomysł.
Gdy poczułem twoją dłoń na swoim fiucie, wystarczyło kilka mocniejszych ruchów, żebym doszedł. Jęknąłem głośno i trysnąłem na lustro, a ty przyciągnąłeś mnie za biodra i wbiłeś się do samego końca. Chyba też nie zamierzałeś czekać. 
Jeszcze kilka głębszych ruchów i poczułem w środku twoją spermę. Sapnąłeś ciężko i wtuliłeś nos w mój kark, a ja przycisnąłem policzek do lustra.
Byłem wybzykany i zadowolony.
Gdy wyjąłeś członek, wszystko zaczęło ze mnie wyciekać. Dzisiaj akurat to mnie jarało. Uśmiechnąłem się i głośno westchnąłem, a ty rozwiązałeś mi ręce i zdjąłeś klamerki. Potem pocałowałeś leciutko moje sutki i pomasowałeś je palcami.
Jak się czujesz? – spytałeś, pieszcząc kciukiem mój policzek.
Świetnie.
Przygotuję kąpiel.
Dobra.
Podobało ci się?
Tak, a tobie?
Tak. Sucz. – Uśmiechnąłeś się i potarłeś nosem o mój policzek.
Też cię kocham.

Poszedłeś do łazienki, a ja usiadłem na łóżku i nalałem sobie wina. Stringi były mokre od spermy. Super. Sutki mnie trochę bolały. Pośladki też. 
Gdy zadzwoniła twoja komórka, drgnąłem. To Saki.
Odebrać czy nie odebrać – oto jest pytanie.
Odebrałem.
Cześć, Saki. Kaiencio jest zajęty – powiedziałem i uśmiechnąłem się szeroko.
Aha. To nie będę przeszkadzać, zadzwonię później.
Ależ nie przeszkadzasz. Już skończyliśmy.
Senju, zadzwonię później.
Nie, mówię serio. Jest w łazience. Och, nie, już wrócił. – Uśmiechnąłem się, gdy wszedłeś do pokoju.
Byłeś nagi i zadowolony.
Kaien, to Saki – powiedziałem, podając ci komórkę.
Uśmiechnąłeś się i przyłożyłeś ją do ucha.
Cześć, mamusiu. Co? Tak ci powiedział? No, trochę. Nie, już go nie bzykam. Skończyłem kilka minut temu. – Spojrzałeś na mnie i uśmiechnąłeś się. – Nie, no co ty. Gadaj.
Też się uśmiechnąłem, a potem poszedłem do łazienki. Zdjąłem stringi i obrożę i zerknąłem w lustro.
Taaa, Senju. Dobry seks to jest to. Stałem i obserwowałem, jak wanna wypełnia się wodą.
To teraz wspólna kąpiel i do łóżka.
Sutki mnie bolały.
Potem zakręciłem wodę i poszedłem sprawdzić, czy jeszcze gadasz z Saki.
Gadałeś.
Wróciłem do łazienki i wszedłem do wanny. Zanurzyłem się po szyję i zamknąłem oczy. Woda była przyjemnie gorąca. W sam raz dla takiego zmarzlucha jak ja.
Co tam, skarbie? – Drgnąłem, gdy usłyszałem twój głos.
Nic, czekam na ciebie.
To miłe. – Uśmiechnąłeś się i też wszedłeś do wanny. – Senju?
Tak? – Spojrzałem ci prosto w oczy i uniosłem kąciki ust w uśmiechu.
Zrobisz mi dzisiaj masaż bułeczek?
Mimowolnie parsknąłem śmiechem.
Jasne.
Dzięki. Chodź do mnie.
Idę.

26 komentarzy:

  1. 1. Mój władczy Kaiencio mnie zdominuje, zeszmaci i wykorzysta.
    O tak Senju nie tylko ty na to czekałeś.

    2. Postanowiliśmy oddawać się grzesznym rozkoszom w moim pokoju.
    Boże jak to pięknie brzmi.

    3. Jesteś przecież moją soft Kaczuszką.
    Jaka słodziutka Kaczuszka, która lubi trochę bólu. Myślę nawet, że trochę więcej niż trochę.

    4. Najpierw ubiorę cię jak szmatę, a potem będę wykorzystywał.
    Kaien muszę powiedzieć, że świetnie wszystko przygotowałeś
    5. Słowo klucz: tryskający fiucik.
    Ależ wy macie niesamowite pomysły XD.

    6. Obroża – o tak XD.

    7. Gadasz jak pedofi.
    Ja nie lubię filmików i akcji typu tatuś i synuś. No tak już mam.

    8. Weszły cztery. Może wejdzie pięść?
    Może w przyszłości będzie i pięść XD.

    9. Klamerki i ogonek.
    Senju musiałeś wyglądać jak prawdziwa suczka XD.

    10. Smacznego - powiedziałeś, a ja zacząłem ssać. - Dobre, co?
    Fiucik zanurzony w winie. Musiał ci nieziemsko smakować Kaczu.

    11. Wiązanie, lanie – tak to co ja kocham czytać XD.

    12. Gorący wosk na ciele, świeca w dupie, łaskotki.
    Kaien ty lubisz dręczyć swoją kaczuszkę. Wosku się spodziewałam, ale świecy w tyłku i piórka wywołującego łaskotki to już nie. Pomysł genialny XD.

    13. Zdjęcia na pamiątkę. Tylko żeby nie wpadły w niepowołane ręce. Nie wiem czemu, ale zawsze czytam z niepokojem jak bohaterowie robią sobie zdjęcia w takich chwilach. Zawsze w głowie pojawia mi się wtedy teoria spiskowa.

    14. Hasło, hasło... Jakie, kurwa, hasło? Co to?
    Nieźle Senju popłynąłeś, że nie mogłeś go sobie przypomnieć.

    15. Noszenie na rękach – zawsze mnie to rozczula. No i Kaien jesteś taki silny i męski XD.

    16. To jest wzrok uległej suczy
    O tak Kaczu byłeś dokładnie uległą i niegrzeczną suczką.

    17. Seks przed lustrem.
    Genialny pomysł i jaki zarazem erotyczny. To musiał być niesamowity widok. Chciała bym to zobaczyć na żywo.

    18. Podnieś się, suko - wyszczerzyłeś się, a ja zadrżałem i wstałem z podłogi.
    O tak, jakie to było władcze XD.

    A na koniec muszę napisać, że rozbrajało mnie jak Kaien mówił do Senju: Kaczka. Zawsze wywołuje to u mnie uśmiech od ucha do ucha. Zwłaszcza w scenach seksu.

    Notkę przeczytałam jednym tchem, jak zresztą większość tutaj pisanych. Napięcie było budowane od samego początku z małą przerwą na jedzenie winogron. Później fajny finał – seks przed lustrem – najpierw nieco leniwy na siedząco, a potem ostre rżnięcie.

    Tak, lubię długie notki. Mogę długo czekać na nie, bo za każdym razem warto.

    Ciekawe będą kolejne pomysły na ostrzejszy seks w wykonaniu Senju i Kaiena. Może kiedyś odwrócą się role i to Senju zdominuje ostro Kaiena. A może Kaien poprosi Rena o udzielenie mu paru lekcji XD.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. widzisz, jednak umiesz pisać długie! :D

      Usuń
    2. 1. Senju się spodobało, więc pewnie to powtórzą ;) ale nigdy nie będą tak hard jak Kot. A Kot raczej nie będzie jak Emil :D
      2. Brzmi, bo Senju jest hmmm artystą :D
      3. Też tak myślę ;) Babi kiedyś pisała, że Senju jest bardziej maso niż Kaien sado :D
      4. Tak, wszystko przygotował, kupił, co trzeba i zadbał o atmosferę :D dla Kaczki wszystko!
      5. Słowo klucz: tryskający fiucik.
      Ależ wy macie niesamowite pomysły - :D nie było jeszcze hasła Kota ;) a podobno ma być proste i łatwe do zapamiętania...
      6. Tak, kupił mu żółciutką jak sam Senju :D
      7. Hmmm, ja zależy, ale tutaj akurat Kaien się nabijał :D
      8. pięść- pięć – rymuje się :D może najpierw Senju na dwa baty (ciiii), a potem pięść?
      9. Tak, suczka czy piesek, to bez różnicy. Ważne, że nie kotek (a tak chciał być kotkiem :D)
      10. Uwierz mi, Kaczku na pewno kocha fiuciki w winie :D #sprawdzone info
      11. Wiązanie i lanie bywa często, bo mnie to jara :D i czerwone bułeczki po laniu :D
      12. Kaien wie, jak dręczyć Senju. A nuż mu się bardzo spodoba i faktycznie będzie brać lekcje u Rena?
      13. Hmmm, wiem, że ohydny spojler, ale możliwe, że te zdjęcia trafią do Kota :D
      14. No właśnie, niby takie proste hasło, a miał w głowie pustkę. To znaczy, nie pustkę, ale wkurzający wosk (w nadmiarze) i wkurzające łaskotki (nie lubi).
      15. TAK! Kaien jest teraz jeszcze silniejszy (ćwiczy przecież), więc niech nosi Senju na rękach! Też to bardzo lubię :>>> A Senju nie jest chucherkiem :D
      16. Mnie strasznie kręci seks przed lustrem, ale chyba bardziej kręci patrzenie :D w końcu jednak Senju tez popłynął i mógł się rozkoszować swoją mordką :D
      17. O tak, jakie to było władcze – chyba znowu bardziej jajcowate #Kaien

      Tak samo jak z Kaczką :D bo Ren jest zmysłowy i tajemniczy również podczas seksu (na pewno nie nazwałby Senju Kaczką :D), a Kaien mówi, co myśli :D

      Cieszę się, że jesteś zadowolona :D
      Nigdy nic nie wiadomo :D Jeszcze seria krótkich shotów w listopadzie (ale ciii).

      Usuń
    3. NO WŁAŚNIE, jaka długa!!! <3

      Usuń
  2. karmin bardzo ładny kolor :3

    Kaiencio <3
    kaczy dzióbek <3
    "moją soft Kaczuszką" aaaaawwwwwwww <3
    #brwi :D już nawet ja wiem, o co chodzi xD
    "pierzastym dzióbkiem" <3

    tak! boczki są super! <3
    "słodkim, mięciutkim pulpecikiem" <3
    ogonek? a nie kaczy kuper?

    TATUŚ!!!!!!!!!!!!! TAK!!!!!!!!!!!!!!!!! <3 <3 <3
    peniskiem? a może siusiaczkiem? :D
    bananowy? serio? xD
    4 - twarda Kaczusia :3333333 <3
    samoocena Kaczusi! :D nie lepszy od Kaiena xD <3
    penis w winie! <3 (brzmi znajomo ale szczegół :D )
    a może jakieś zdjęcia Kaczy z klamerkami????....
    chwila chwila... uderzył go packą, kiedy miał klamerki? :3 <3
    TAAAAAAAKKK!!! focie! <3 :D
    soft Kaczuszka jest przeurocza <3
    świeca! <3 (znowu brzmi znajomo :D )
    piórko! <3 Kić???? :D ale ja rozumiem Kaczę, też nie lubię łaskotania
    biedna Kaczka, musiała przerwać :( < tula >
    oni są tacy uroczy! <3
    w sumie Kaien ma rację, że to śmieszne, że Kaczu ma taki problem z lustrem a z innymi rzeczami nie :D
    ach, #zmokła kura! no tak! :D
    "Jestem napaloną kurwą i dobrze mi z tym" <3
    "Kaczka-masochistka" <3
    biedna Saki xD angażowana we wszystko <3
    masaż bułeczek <3
    ale miałam nadzieję, że powie Kaczusi, po co dzwoniła Saki :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Lekś, wiedziałam, że karmin ci się spodoba :D
      #teamZdrobnienia :D

      co do kaczych hmmm części ciała, to może kiedyś Kaien mu kupi dzióbek? :3
      siusiaczkiem, peniksiem, pupcią i tak dalej #pedo :D

      Tak, bananowy :D tylko Chris nie lubi bananowych. Ciekawe, czy przyznałby się, gdy Abel mu taki kupił i kazał obciągać :D

      Co do pewnych powtarzających się scen, to jestem pewna, że były, ale przecież dobrych rzeczy nigdy za wiele, prawda? Wiem, że u ciebie też były :>>> poza tym, niektóre rzeczy są zbyt hmmm „klasyczne” w bdsm i bez nich się nie da :D

      Takie zdjęcia to wiesz, pisałam wyżej, możliwe, że trafią do Kota :D

      chwila chwila... uderzył go packą, kiedy miał klamerki? :3 <3 – TAK < unosi znacząco brew >

      Saki dzwoniła, żeby pogadać o Kampanii, więc nic ważnego dla Senju :)
      A Senju też był zbyt zaspokojony i rozluźniony, żeby się krępować :D

      Usuń
    2. dzióbek też, ale ja chcę kuper! <3
      #pedo to moje drugie imię :3

      musiałby, bo pewnie by go odrzuciło i musiałby wyjaśnić, o co chodzi :D

      oczywiście, że nigdy za wiele <3 przecież nikt nie narzeka! :*

      ale miałam nadzieję na zdjęcie z klamerkami :D

      aaa, to spoko :D
      no i dobrze, że Kaczusia się nie krępowała :3

      Usuń
    3. < dopisuje kuper do listy >
      Ja za starymi tatusiami nie przepadam, ale Toru dałam :D
      więc coś chyba ruszyło :D
      skoro już nawet fisting był...

      Usuń
    4. a Toru by ogarnął Furiemu takie rzeczy, jak podrzucałam wczoraj blondaska? ciuszki dziecięce "I love my Daddy", pieluszki, smoczki, pluszaczki...? :>

      Usuń
    5. Nie wiem :( bo Furi jest kotkiem, ale być może mógłby też być synkiem tatusia :D

      Usuń
  3. Muszę na wejściu ponarzekać (nie byłabym sobą, gdybym tego nie zrobiła) - nie cierpię tego gimbusiarskiego "Koteł"/"Pieseł". No nienawidzę wręcz! Tak samo jak przeciągania głosek i tych wszystkich przygłupich skrótów typu "cb"/"lol"/kc" itd. Cytując z książki: "Rolf! I co? Naprawdę tarzasz się po podłodze ze śmiechu? To proszę nie wstawaj przez chwilę, aż ci nakopię do dupy." . Ja wiem, że to dialog, a nie narracja i w ogóle, ale mnie i tak wykrzywia, jak coś takiego widzę. :(

    "Postanowiliśmy oddawać się grzesznym rozkoszom w moim pokoju." - Zdanie jak żywcem wyjęte z Harlequina.

    "- Karminowe niebo po zachodzie słońca?" - <3 (Swoją drogą, zdaniem bohatera wspomnianej wyżej książki to "<3" wygląda jak moszna, a nie jak serduszko.

    "Gadasz jak pedofi." - D

    "Ja mniej więcej umiałem. Bardziej mniej niż więcej, ale to też się liczy." - :D, <3

    Scena z lustrem z czymś mi się kojarzy... W sensie krzesło+lustro, jakbym gdzieś czytała. "Teleny"? "Linia piękna"? Cholera wie...


    Wiem, że mój komentarz jest wyjątkowo inteligentny, głęboki i rozwinięty.

    ~Arco Iris

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Arko, twój komentarz jest niezwykle inteligentny i głeboki :D <3
      wiem, że nie lubisz, w sumie to nawet byłam pewna, że o tym napiszesz ;)
      Tak naprawdę to powtórzę się: niektóre sceny po prostu są zbyt banalne i częste (w bdsm albo i nie), więc nic na to nie poradzę. A fotel jest wygodniejszy niż podłoga. A łózko wygodniejsze niż balkon. A wanna lepsza niż prysznic :D

      Te podstawowe sceny bdsm opisywałam już na onecie (i potem na bloxie), więc tutaj mogą się powtarzać, tylko w innych wersjach.

      Bo seks przed lustrem można opisać na tysiąc i jeden sposobów :D

      Usuń
    2. Wiem, że mój komentarz jest inteligentny i głęboki. :)

      Informuję na wszelki wypadek, że jest nowa piątka, bo blogspot ma ponoć opóźniony zapłon i informuje po paru godzinach. :)
      podpisane-ty-wiesz-kto.blog.pl

      ~Arco Iris

      Usuń
    3. Ja mam cię w obserwowanych (nie tylko na liście blogów), więc wyświetla mi się od razu :)

      Usuń
  4. Argh. Siedzę w pokoju, czytam, jestem czerwona jak burak, a moje współlokatorki od razu myślą, że z jakimś chłopakiem piszę.
    Nie. Czytam pierniczone yaoice >.<
    Ok, świeczka... Nie wiem czy jako dzieciak też wkładałaś paluchy do wosku. Ale ja tak robiłam, bo lubiłam go skubać. I generalnie ta scena mi to przypomniała. Śmiałam się trochę z tego i zgubiłam na moment wątek xD To przez te paluchy...
    Przepraszam xD
    Uwielbiam motyw lustra! Płaczę, bo lubię wszystko co się przy nim dzieje. Seksy też :')
    I uwielbiam pseudonim Senju. Kaczuszka... To takie rozkoszne xD Serio, kiedy widzę je gdzieś, to tak mi się chce śmiać. Jest naprawdę przeurocze!
    Ach, wspólna kąpiel. Ten motyw też lubię. Jest cholernie romantyczny :>
    Jestem w ogóle z siebie mega zadowolona, bo dzisiaj nadrobiłam trochę zaległych notek. Ach. Naczytałam się. Warto było.

    Weeenyyy ~ ♥

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ech, nie wiedzą, biedne, że jest coś innego, co może wywołać rumieńce na twarzy :D
      WKŁADAŁAM!!! Tak! Ale ja generalnie kocham świece i gorący wosk, #trochę maso
      Tak, bo Kaczuś jest przeuroczy :D #dziobek
      Nom, kąpiel, noszenie na rękach, kwiaty, helikopter - to cały Kaien :D

      Fajnie, że nadrobiłaś! Też jestem z ciebie dumna :)

      Dziękuję za wenę! tulam.

      Usuń
  5. Wybacz brak komentarzy, ale zabiegana byłam ostatnio :(


    Muszę tylko powiedzieć, że jestem już po naszej stronie Odry :) teraz szaleje na zakupach.


    Ambra

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Hej, Ambruś :) to udanych zakupów życzę :)

      Usuń
    2. Dzięki dzięki :) były udane

      Ambra

      Usuń
  6. Dodałam taki wpis informacyjny na drugiego bloga. :)
    Wiem, że miałam nie informować, bo ciebie informuje blog, ale zainspirował mnie do tego częściowo twój komentarz z mojego bloga ("PFFFF... Co?"), oraz stwierdzenie Babiszona, że mam jakiś fetysz śmierci i chorób. :D Takie wyróżnienie niby. ;)

    http://your-lucky-day-in-hell.blog.pl/

    PS. Rozdział też powoli ogarniam, bo niedługo wyjdzie z tego bloga jakaś radosna twórczość wszelaka, albo inne dzielenie się ze światem zawartością własnej mózgownicy. :)

    PS. 2. Jaka fajna adnotacja "Kaczuszka dziękuje za Twój komentarz ^^". :O


    ~Arco Iris

    OdpowiedzUsuń
  7. dobra, przypomnienie na szybko.
    Senju, popierdoliło cię? jak ty dwóch słów nie zapamiętałeś, a ,,Karminowe niebo po zachodzie słońca" chciałeś?
    Żółta obróżka <333333 awwwwwwww
    soft kaczusieńka, a świeczkę polubiła,
    Dzięki za pomysł z lustrem. wykorzystam ;) <3
    Saki wygrałą :D
    ~PółCichy

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Wykorzystasz pomysł z lustrem? Ty sadystko <3

      Usuń
    2. tak mi mówią :D
      ~Wilk

      Usuń

Kaczuszka dziękuje za Twój komentarz ^.^


Autorki-penetratorki: Orzech i Marchew.
2 kg 4 kg Abel Adam Agata Ash atak paniki Babi baner bdsm Benny Berlin bliźniak blokada seksualna boczki bondage bułeczki ChaD Chloe chłosta choinka Chris ciach ciach ciasteczka z "wróżbą" ciąża ciekawostki cosplay Dan Daniel Daren depakine depresja dialogi domek w górach domek w górach cz. II domek w górach cz. III dominacja Emil fajerwerki fani foty w sieci Furi GIF Gina gips gorset gumki gwałt gwóźdź programu Haruki hasło Hayato hipomania HIV hotel Japonia Kaien kampania kanapki kara karteczki Kasjan Ki-Ki kiciusie kłótnia o leki koleś z klubu koncert konie Konrad koszmar koszulki Kot kroniki Kyu leki lesbijki libido lista fantazji lit Lovely Lucyfer łoniaki Makoto maliny Malta mamuśka manga mangaka Mans Marcel Marchew masaż masowanie brzuszka Mei-Mei Miles morze nagrania Naoki napięcie narkotyki Nick niecodzienny dialog nietolerancyjna Saya notka na medal notka świąteczna nowa praca nowy szef nowy wóz obraz obsesja ochroniarz odstawienie leków ogłoszenia parafialne ojciec Kota omdlenie Organizacja oświadczyny palmy papiery paranoja Patrick pączki Phil Pierdzioszek pierścionek pierwszy raz plan plaża plotki pobicie podróż poślubna pogrzeb pojednanie poprawa Senju portret Kaiena porwanie Kota poświęcenie Senju potrącenie praca prezenty propozycja prostytucja prowokacja próba próba gwałtu przedawkowanie przekręt przełom przemiana Kaiena przemówienie przeprowadzka przesłuchanie Yuto przeziębienie przysięga psychiatra PTSD quiz Ramzesik redakcja Reira Ren Riko Rin Risa Rita rocznica bloga rodzice romantyczny Kaien Roy rzecznik prasowy Rżniątko Saen Saki Sandra Satoru Saya schizofrenia Seiko seksoholizm sen Senju seria shotów sesja sesja zdjęciowa Shin Shõ slut SPA spadek libido stalker stany mieszane Steve szantaż ślub Dana śmierć Yuto świadek Święta Święty Mikołaj tabletki tabu tajemnica rodzinna tajemnica Saena tatuaż teamKot terapia test na HIV to tylko włosy tortury Toru Toshiro trasa trawka trójkąt trylogia ślubna część I trylogia ślubna część II trylogia ślubna część III Tulku Tyler ujawnienie się urodziny utrata pracy ważna decyzja ważny wywiad wena wpadka wybite szyby wydanie płyty wyjazd wystawa wywiad Xavier yaoi Yoko Agyness Yuki Yuto zapiski Yuto zdjęcia zemsta zmiana leków zmiana terapeuty znaczenie zapachów żółta kaczuszka na prośbę czytelników