Cześć, bobasy.
Ulepszyłam zakładkę "Opis postaci", możecie sprawdzić ~~TUTAJ~~ ;) Zmniejszyłam obrazki i dodałam krótkie opisy, więc nie ma potrzeby klikania, żeby przejść na stronę (chociaż strony zostały, bo czasem podlinkowuję je w notkach).

Po najechaniu myszką na obrazek pojawi się krótki opis.
Enjoy :)

poniedziałek, 8 sierpnia 2016

O tym, że Ren jest moim cukrowym jednorożcem

KittyKot.doc

Ren? Gdzie położyłeś te tabletki? – powiedziałem, siadając obok niego na łóżku.
Są w szufladzie, a co? – Spojrzał mi prosto w oczy i pogładził po policzku.
Mógłbyś mi je przynieść?
Jasne. – Uśmiechnął się i pocałował mnie w czoło, a potem dotknął opuszką palca mojej dolnej wargi.
Już prawie nie boli. – Uśmiechnąłem się, a on przysunął się bliżej i pocałował mnie w górną.
Niedługo zdejmą mi szwy.
Z jednej strony, chciałem bliskości Rena. Z drugiej, bałem się.
Teraz o nic nie pytał. Byłem mu za to wdzięczny. Nie mogłem jeszcze o tym gadać. Dusiłem to w sobie. Patrick mnie zgwałcił. Chyba Patrick. A może Yuto? Był ktoś trzeci? Na pewno. Minęły dwa tygodnie, ale dalej czułem się rozbity. Tyłek mnie bolał. Nie mogłem na to patrzeć. Zamykałem się w łazience i płakałem. Macałem sińce i zadrapania i wyłem.
I włosy. Tak bardzo było mi ich szkoda. Byłem wdzięczny Kaienowi za to, co zrobił, ale i tak było mi smutno. Fani byli kochani. Saki odwołała wszystkie najbliższe koncerty.
Wierzyłem, że kiedyś dam radę. Znowu będę sobą. Potrzebowałem tylko czasu. Zawsze udawałem, że jest okej. Tylko Ren wiedział, jak było naprawdę. On widział, jak płaczę, ryczę i unikam dotyku. Czasami bałem się nawet jego. Nie chciałem, żeby mnie dotykał. Spałem u siebie, a potem znowu przyłaziłem do Rena. Chciałem, żeby mnie obejmował, a potem znowu się odgradzałem.

Ale wymiękłem, gdy przyłapałem go płaczącego na balkonie. Był środek nocy. Znowu nie mogłem spać, tylko drzemałem. Ren chyba poszedł zapalić. Nie słyszał, że też wstałem. W pokoju było ciemno i ciepło. Podszedłem do drzwi balkonowych i zamarłem. Nie mogłem się ruszyć. Stałem i gapiłem się na jego mokrą twarz. Palił, opierając się o balustradę, i gapił się w niebo. A może po prostu przed siebie. Nie wiem. Nie zauważył mnie.
Płakał. Nie szlochał, nie ryczał, tylko po prostu cicho płakał.
Poczułem gulę w gardle.
Wróciłem po cichu do łóżka, ale już nie zasnąłem.
Wtedy postanowiłem, że będę brać leki.

* * * * *
Znowu miałem koszmar. Śniło mi się, że Patrick mnie gwałci, a potem zabija. Wyrywa mi wnętrzności i pozwala wykrwawić się na śmierć. Pamiętam, że bolało. Pamiętam, że obudziłem się zlany potem. Pamiętam, że Ren mnie tulił.
Znowu.
Nie mogłem tak dłużej. Czułem się zmęczony.
W dzień było znośnie. Udawałem, że jest w porządku. Kaien wiedział, że nie jest. Znał mnie lepiej niż ktokolwiek inny.
Nie mogłem tak dłużej.
Ren, możemy pogadać? – spytałem, podając mu kubek rumianku.
Sam też usiadłem obok i wbiłem wzrok w podłogę.
Pewnie, o czym chcesz porozmawiać? – spytał miękko i pogładził mnie po włosach.
Milczałem. Czułem, że w gardle znowu mam gulę. Ren dotknął lekko mojego policzka, potem żuchwy. Podniosłem na niego wzrok. Był smutny. Nic dziwnego. Nic mu jeszcze nie powiedziałem. Prawdę mówiąc, wszystko mi się myliło. Sam już nie wiedziałem, co jest prawdziwe, a co nie. Warga prawie nie bolała. Lekarz powiedział jednak, że mam zakaz całowania się. Czasami wzdrygałem się na samą myśl o tym, że Ren mnie dotyka. Leżałem i zaciskałem zęby. Tylko mnie uspokajał. Gładził niewinnie moje ramiona, szyję i plecy, a ja napinałem się jak struna.
Czułem się brudny. Żałosny i wstrętny. Nie mógł mnie takiego dotykać.
Myślę, że chciałbym... – zacząłem, ale nie miałem pojęcia, co mu powiedzieć.
Byli martwi. To koniec. Nikt mnie już nie skrzywdzi. Powinienem pójść na terapię. Kaien i Ren mieli rację.
Ale nie mogłem. Jeszcze nie. Na samą myśl o tym, że musiałbym znowu to wszystko przeżywać, miałem mdłości.
Nie zmuszaj się, Kotku – powiedział Ren i znowu pogładził mnie po włosach. – Powiesz, jak będziesz chciał.
Chcę – szepnąłem i zacisnąłem dłoń na kubku z ziółkami.
To zamieniam się w słuch – powiedział i pocałował mnie lekko w skroń. – Nie zimno ci?
Nie.
Trochę się trzęsiesz.
Wiem.
Lucek wskoczył mi na kolana, a ja zacząłem go głaskać. Ren zabrał mi kubek i znowu pogładził po policzku. Milczałem. Nie wiedziałem, jak zacząć. Miałem tyle myśli w głowie.
Nie wiem, co takiego zobaczyłem w jego spojrzeniu, ale wzruszyłem się. Cholera, nie chciałem znowu płakać. Lucek zeskoczył mi z kolan i usiadł na łóżku.
Smutno mi – szepnąłem i uśmiechnąłem się, ocierając łzy.
Wiem. – Ren cmoknął mnie znowu w skroń, a ja wtuliłem się w niego i zacisnąłem zęby.
Objął mnie delikatnie i zaczął gładzić po włosach.
Tak mi smutno. – Westchnąłem i potarłem nosem o jego policzek.
Ren musnął lekko moją górną wargę, a potem delikatnie pocałował w usta. Rano zdjęli mi szwy, ale warga nadal była nadwrażliwa i trochę opuchnięta. Zamknąłem oczy i wstrzymałem oddech. Chciałem, żeby mnie teraz całował. Robił to niezwykle ostrożnie i czule. Dotykał, lizał i leciutko masował językiem. Zacząłem delikatnie odwzajemniać. Zrobiło mi się ciepło w środku. Ren przeczesał mi włosy palcami i lekko je poczochrał. Sapnąłem mu w usta i otworzyłem oczy.
Był smutny.
Ja też.
Warga trochę pulsowała.
Kocham cię – szepnąłem, patrząc mu w oczy.
Ja też cię kocham. – Uśmiechnął się miękko i pocałował mnie w czoło.
Teraz albo nigdy.
Ren, on mnie zgwałcił – powiedziałem i wtuliłem nos w jego szyję. – Patrick mnie gwałcił, a Yuto tylko się przyglądał. Poniżali mnie, dręczyli i znęcali się nade mną – powiedziałem i zacisnąłem zęby. – Nie mogę tak. Ciągle mam koszmary. Nie chcę tak żyć. Boję się – wyszeptałem i spojrzałem mu w oczy.
Łzy leciały mi ciurkiem. Trząsłem się.
Kotku, wypłacz się – powiedział i przytulił mnie mocniej. – Musisz to z siebie wyrzucić. Nic ci już nie grozi. Jestem z tobą. Kocham cię. Jesteś bezpieczny. Pójdę z tobą na terapię. Zgódź się, proszę.
Nie mogę – szepnąłem i zacząłem szlochać.
Ren mnie tulił. Gładził delikatnie po głowie i plecach, a ja ryczałem. Czułem, że koszulę ma mokrą od moich łez.
Czułem się taki żałosny i brudny. Obrzydliwy. Nie powinienem go dotykać.
Ale dotykałem. I spałem z nim w jednym łóżku.
Znowu miałem koszmar.

* * * * *
Tydzień temu była u nas moja mamuśka. Kochana kobieta. Przyleciała ze Stanów. Mówiłem jej, że mieszkam teraz z Renem, ale i tak była w szoku. Chyba zmieniła fryzurę, bo miała brązowe, falowane włosy. Wyglądała kwitnąco. Chyba ten facet tak na nią działał.
Cześć, jestem mamusią Kota – powiedziała, wchodząc do mieszkania, a ja parsknąłem śmiechem.
Ren zamrugał i chyba się zmieszał. Mamuśka jak zawsze była sobą.
Myślałem, że siostrą – powiedział, a ona wybuchnęła śmiechem.
Oj tam, oj tam, dość tych żartów. Kocie, chodź, muszę cię uściskać.
Tylko ostrożnie. – Uśmiechnąłem się, a ona przytuliła mnie i pogładziła o plecach.
Ładne mieszkanie – powiedziała do Rena.
Dziękuję.
Mamciu, rozgość się.
Została u nas na noc. Wieczorem wpadł Kaien. Lubili się. Rena też polubiła. Szybko znaleźli wspólny język. Odetchnąłem z ulgą. Kaien znowu nawijał o terapii, a ja zamykałem się w sobie. Pomyślałem, że nie chcę sprzedawać starego mieszkania. Może kiedyś tam wrócę? Z Renem? Jak wszystko ucichnie?
Nic z tego. 
Ale i tak nie chciałem go sprzedawać.
Pomyślałem nawet, że będziemy potrzebowali czegoś bezpieczniejszego niż mieszkanie Rena. Wiedziałem, jak był do niego przywiązany. Może kiedyś. Przecież mogłem sobie na to pozwolić. Musiałem tylko z nim o tym porozmawiać.
Kaien nie naciskał. O nic więcej nie pytał. Byłem zbyt spięty i przestraszony. Ren gadał z mamusią w kuchni, a my piliśmy piwo w pokoju.
Zostaje na noc? – spytał.
Tak. Chyba się polubili.
To fajnie.
No. Zależało mi na tym. Mam nadzieję, że też spodobam się jego rodzicom.
Rozmawialiście już o tym? – Zaciekawił się.
Nie. To znaczy, trochę tak. Nieważne. Lepiej opowiadaj, jak Senju.
Nie chciałem, żeby pytał, więc zmieniłem temat. Zrozumiał. Kochany dupek.

Mama naprawdę polubiła Rena. Gdy poszedł na balkon zapalić, przyciągnęła mnie do siebie i zaczęła wypytywać. Chyba była nim zachwycona. Nic dziwnego. Każdy by był. Oprócz tej nazi lesbijki. Jak ona miała na imię? Ach, tak, Chloe. Jej kumpela uratowała mi życie. Chyba powinienem się z nią spotkać.
Może kiedyś. Na pewno nie teraz. I tak wszyscy się o mnie martwili. Fani ścinali włosy i wrzucali zdjęcia do sieci. Kaien naprawdę był zajebisty. Wszyscy byli.
Ren na pewno cierpiał. Widziałem, jaki był spięty i bezradny. Ale naprawdę nie mogłem teraz pójść na terapię. Potrzebowałem trochę czasu. Odrobinę. Nie chciałem znowu tego przeżywać.
Źle spałem. Śniło mi się, że jakiś młody chłopak ścina mi włosy.

* * * * *
Ren wziął tydzień urlopu, żeby być ze mną. A potem pracował w domu. Czasami jeździł do redakcji, ale zwykle siedział z laptopem do późna.
Wszystko przeze mnie. Nie chciał zostawiać mnie samego.
Przygotował śniadanie i zrobił mi kawę, a ja siedziałem i gapiłem się w okno.
Kocie, mam prośbę – odezwał się.
Jaką? – Spojrzałem mu w oczy.
Chciałbym obejrzeć twój tyłek – powiedział, patrząc na mnie wyczekująco. – Mógłbym?
A po co? – zmieszałem się.
Trochę mnie unikasz, nie? – Spojrzał mi uważnie w oczy, ale odwróciłem wzrok.
Nie wiem.
Pójdziesz ze mną pod prysznic?
Mmhhh.
Nie wiem, czemu się zgodziłem. Nie chciałem, żeby mnie oglądał. Nie pozwoliłem mu się rozebrać, sam to zrobiłem. Gdy weszliśmy pod prysznic, odkręcił wodę i dotknął mojego ramienia. Potem pogładził mnie po policzku i objął w pasie. Szorował mi ramiona, plecy i klatkę piersiową, a ja nie mogłem się rozluźnić.
Czekałem.
Mówił, że chce obejrzeć mój tyłek.
Bałem się.
Gdy zakręcił wodę i odwrócił mnie tyłem, oparłem dłonie o ścianę i zacisnąłem zęby. Czułem, jak gładzi moje łopatki i łokcie. Przytulił się do mnie i pocałował delikatnie w kark. Jego dłonie błądziły po moim ciele. Był niezwykle czuły. Nie było w tym ani odrobiny pożądania. Badał mnie. Zjechał dłonią na moje biodro, a ja znowu się spiąłem.
Gdy odsunął się lekko i pogładził moje pośladki, sapnąłem nerwowo i spuściłem głowę. Czułem, jak całuje moje lędźwie, a potem klęka i znowu gładzi pośladki. Drgnąłem.
Ren, lepiej nie – powiedziałem i zerknąłem na niego przez ramię.
Spokojnie, zaufaj mi. – Spojrzał mi w oczy i uśmiechnął się czule.
Nie mogłem.
Pomasował mi pośladki i lekko je rozsunął. Znowu się spiąłem. Czułem szalone tętno w skroniach. Brakowało mi tchu.
Boli cię? – spytał i dotknął odbytu, a ja cofnąłem biodra.
Nie wiem.
Poczułem, jak gładzi wnętrze moich ud, i znowu zadrżałem. Byłem trochę zmieszany. Czułem się dziwnie. Znowu rozsunął mi pośladki i dotknął palcem tyłka. Pomasował mięśnie odbytu, a potem pocałował mnie w pośladek.
Badał. Przyglądał się. Sprawdzał. Macał. Dotykał.
Źle się z tym czułem. Byłem brudny. Zgwałcony i zeszmacony. Jeszcze tydzień temu dupa wyglądała strasznie.
Nie wiem, po co Ren to robił. Może chciał, żebym się oswoił z jego dotykiem?
Gdy poczułem, jak zaczyna mnie lizać, jęknąłem i szarpnąłem się. Puścił mnie. Odwróciłem się do niego przodem i przylgnąłem plecami do mokrej ściany. Nie płakałem, ale po policzkach leciały łzy. Wargi mi drżały.
Ren wstał i znowu odkręcił wodę. Potem objął mnie i pocałował w czoło. Przytuliłem się do niego mocniej i chyba zacząłem płakać.
A potem poczułem, że łeb mi pęka.
Nie chciałem, żeby mnie tam dotykał.
No to przerąbane.

* * * * *
Kaien dalej szalał. On i ten jego romantyzm. Senju pewnie był z niego dumny. Ten matoł bardzo się o mnie martwił. Nareszcie pogodzili się z Renem. Lubiłem patrzeć, jak ze sobą rozmawiają. Bez sarkazmu, docinków i żalu. Widziałem, że ze mną też chciał pogadać, ale nie mogłem się otworzyć. Wystarczyło, że brałem te leki. Po nich mogłem spać, ale i tak miałem koszmary.
Wszyscy się o mnie martwili.
Ren mnie więcej nie dotykał. Wieczorami sam tuliłem się do niego, obejmowałem udem i tak zasypiałem. Do pierwszego koszmaru.
Na pewno było mu przykro. Może czuł się odrzucony. Może myślał, że już go nie chcę.
Nie, Ren jest mądry. Na pewno tak nie myślał. Wiedziałem, że zrozumie.

* * * * *
W środę wpadł Abel. Z piwem. Najpierw oczywiście zadzwonił i spytał, czy może wpaść.
Nie mam nic przeciwko – powiedział Ren, a potem wrócił do pisania. – Mam coś kupić?
Nie. Nie wiem – powiedziałem, siadając obok. – Jesteś zajęty?
Trochę.
Artykuł?
Bardziej redagowanie.
Kiedy pojedziesz do redakcji?
W poniedziałek.
Ren, już w porządku. Możesz wracać do pracy – powiedziałem, patrząc mu w oczy.
Na pewno?
Tak. Dam sobie radę. Mam Lucka. Co chciałbyś otrzymać na urodziny?
Co? – zdziwił się.
Powiedz mi, co byś chciał.
Nie myślałem o tym.
Ale zrobisz imprezę, prawda?
Nie wiem. Myślałem, żeby zaprosić kilka osób. Jestem trochę zmęczony i nie jestem w nastroju. – Westchnął, a ja położyłem mu głowę na kolanach.
Zaczął gładzić moje włosy, a ja zamknąłem oczy i spróbowałem się rozluźnić.

Będzie dobrze. Dziś wpadnie Abel. To chyba dobry znak. Chciałem obcować ze znajomymi, ale nie chciałem wychodzić z domu. Kaien znowu gadał o terapii. Powiedział, że Senju też zaczął uczęszczać i czuje się dużo lepiej. Saki mówiła, że Ki-Ki też pójdzie.
Ale się porobiło.
Może też powinienem się przełamać?
Nie, nie dam rady.
Za wcześnie.
Wiedziałem, że uciekam przed tym, ale nie potrafiłem inaczej. Wolałem pić z Ablem, niż rozmawiać o tym, co boli.

* * * * *
Abel powiedział, że zadurzył się w Chrisie. Chyba im kibicowałem. Przecież chciałem, żeby znalazł sobie porządnego faceta. Bał się tylko, że Chris zmieni zdanie. Podobno nigdy nie był z facetem. Kiedy się upił, polazł gadać z Renem. Zapewniał go, że nie leci na mnie, potem zacząć opowiadać o swoim bracie, a w końcu zasnął na kanapie. Szybko się upił. Dziwne. Może to z miłości? Był taki nakręcony i szczęśliwy.
Okryłem go kocykiem i uśmiechnąłem się. Pewnie jutro będzie miał kaca.
Ren nie pił dużo. Znowu siedział do późna. Wszystko przeze mnie. Szkoda, że nie mogłem mu jakoś pomóc. Objąłem go za szyję, a on pocałował mnie leciutko w usta.
Jak warga?
Nieźle. – Uśmiechnąłem się. – Abelek chyba znalazł sobie faceta.
Właśnie widzę.
Nie będziesz już teraz zazdrosny?
Nie byłem zazdrosny. – Uśmiechnął się i pogładził mnie po włosach.
Jaaasne. Długo będziesz tak siedzieć?
Nie wiem.
To idę spać.
Dobranoc, Kiciusiu – powiedział i znowu mnie leciutko pocałował.
Chyba przez chwilę poczułem się spokojny.
Poszedłem do swojego pokoju i położyłem się do łóżka. Dziś nie wziąłem tabletek, bo piłem alkohol. Wszystko płynęło. Zamknąłem oczy i objąłem poduszkę.
Nie myślałem o niczym. No może troszeczkę o Renie. I o Ablu.

Obudziłem się w środku nocy, bo usłyszałem, jak Ren kładzie się do łóżka. Odwróciłem się do niego twarzą, a on objął mnie ramieniem.
Nie śpisz? – spytał i pocałował mnie w policzek.
Śpię.
Gdy przytulił się do mnie mocniej, poczułem, że ma erekcję. Znowu cały się spiąłem. Nie, nie ma się czego bać. Ren nie jest taki. Nic mi nie zrobi.
Ale nie mogłem się rozluźnić.
Nie odsuwaj się – szepnął i poruszył biodrami.
Zamarłem.
Nie chciałem.
Spokojnie, nic ci nie zrobię – powiedział prawie szeptem i pogładził mnie po plecach. – Chcesz się oswoić z moim ciałem?
Nie wiem – szepnąłem i zacisnąłem zęby.
Kocham cię – powiedział i pocałował mnie w szyję.
Znowu poruszył biodrami, a potem objął mnie udem.
Nie chciałem.
Przestań – powiedziałem łamiącym się głosem, ale objął mnie mocniej. – Ren!
Leż spokojnie.
Proszę.
Nic ci nie zrobię.
Nie chcę tak.
Jak?
Dotykasz mnie swoim penisem – szepnąłem, czując, że zaczynam panikować.
Tak, dotykam cię swoim penisem. To źle?
Boję się.
Dlaczego?
Bo...
Nie wiedziałem. Przecież mnie nie skrzywdzi. Cholera, Kocie. Uspokój się. To tylko penis. Fiut Rena.
Poczułem, jak kładzie mi rękę na biodrze, i drgnąłem. Jego oddech był spokojny i ciepły. Położył mi dłoń na pośladku i zaczął lekko masować.
Nie chciałem. To znaczy, chciałem, ale nie mogłem. Zrobiło mi się strasznie przykro.
Ren obrócił mnie tyłem i przylgnął do mnie całym ciałem. Zaczął całować mój kark, ramiona i plecy, a ja dalej panikowałem. Nie podobał mi się ten dotyk. Był zmysłowy. Chciał mnie. Czułem, jak jego twardy członek dotyka moich pośladków.
Gdy wsunął mi dłoń w bokserki, szarpnąłem się.
Ciii, spokojnie.
Trzymał mnie mocno.
Nie rób tak – powiedziałem płaczliwym głosem, ale nie puszczał mnie. – Proszę. Nie trzeba.
Będę cię nie tylko dotykał.
Zamarłem. Szarpnąłem się i wyskoczyłem z łóżka.
Nie. Dlaczego znowu? Czemu znowu, do cholery?!
W łóżku leżał Patrick. Macał swojego fiuta i pożerał mnie wzrokiem.
Sen.
Kurwa, Kocie, to jest sen. To twój koszmar.
Zrób coś.
Wiesz, że to tylko sen.
Wynoś się stąd – powiedziałem.
Kręciło mi się w głowie. Czy we śnie można mieć zawroty głowy?
Nic z tego.
Nie ma cię tutaj. Nie jesteś prawdziwy. Nie ma cię tutaj – zacząłem powtarzać jak mantrę.
Jestem prawdziwy i zaraz cię zerżnę. – Uśmiechnął się obrzydliwie i wstał z łóżka.
Uciekałem. To nie było moje mieszkanie. Nie mogłem znaleźć wyjścia. Rzuciłem się do drzwi, ale Patrick mnie dopadł. Krzyczałem i szarpałem się, ale zaczął ściągać ze mnie bokserki. Macał mnie. Czułem, jak mnie dotyka. Płakałem. Szarpałem się i sprzeciwiałem, ale nie mogłem mu uciec. Gwałcił mnie. Długo i brutalnie. Wszędzie była moja krew. Mdliło mnie. Ryczałem i wyrywałem się, ale nie przestawał mnie rżnąć. Gdy skończył, pchnął mnie na podłogę i zaczął rechotać.
Wymiotowałem krwią i jego spermą.
To tylko początek. – Usłyszałem głos Yuto.
Ren! – krzyknąłem i zacząłem szlochać.
Chciałem, żeby mnie uratował. Płakałem i wołałem Rena. Nigdzie go nie było. Nie mogłem się obudzić. Wiedziałem, że to sen, ale w cholerę nie mogłem się obudzić!
Gdy Yuto do mnie strzelił, krzyknąłem i upadłem na ziemię. Czułem, jak czyjeś dłonie dotykają moich bioder. Z rany leciała krew. Z ust też. Wszędzie było pełno krwi.
Gdy znowu we mnie wszedł, wrzasnąłem i rzygnąłem krwią.
W porządku?
Gwałcili mnie. Czułem, jak powoli umieram. Wykrwawię się na śmierć, a oni będą dalej gwałcić moje zwłoki.
Koteczku, słyszysz mnie?
Znam ten głos. To Ren. Ale już za późno. Nie zdążył.
Kotku, kochanie, obudź się. Słyszysz mnie?
Szarpali mnie za włosy. Bili po twarzy. Kopali i gwałcili. Spóźniłeś się, Ren.
Kocie, to tylko sen.
Tak, wiem. To tylko sen. Koszmar, z którego nie mogłem się wybudzić.
Kocie!
Kurwa mać!
Otworzyłem oczy i pierwsze, co poczułem, to szalone bicie serca. Tętniło w skroniach. Coś szeptałem, ale nie wiedziałem, co. Zamrugałem nerwowo i spojrzałem mu w oczy.
Ren.
Boże, uratował mnie! Przyszedł. Kochany.
Kocie, to tylko zły sen – powiedział i pogładził mnie po głowie.
Co? Sen?
Tak. Już dobrze. Jestem przy tobie. – Uśmiechnął się i przytulił mnie.
Mdliło mnie.
Wiedziałem. – Westchnąłem ciężko i objąłem Rena za szyję.
Znowu. Zawsze to samo.

* * * * *
W poniedziałek Ren pojechał do redakcji. Zostałem z Lucyferem. Zrobiłem sobie śniadanko i pyszną kawę i poszedłem na balkon zapalić. Było słonecznie, ale chłodno.
Gdy wróciłem do pokoju, rozebrałem się i stanąłem przed lustrem. Byłem za chudy. Mało jadłem. Głównie różne gówno i kaloryczne napoje. Ren na pewno nie był z tego powodu szczęśliwy. Póki pracował w domu, zawsze robił kolacje. A ja jadłem mało. Nie mogłem wcisnąć w siebie więcej. Wiedziałem, że Rena to martwiło. Starał się dla mnie. Wszystko go martwiło. Brak seksu pewnie też.
Nie mogłem się przełamać. Wymacał mnie wtedy pod prysznicem, ale dalej czułem się dziwnie. Taki brudny i żałosny.
Okropieństwo.
Stałem przed lustrem i gapiłem się na swoje odbicie. Siniaki już się zagoiły. Tyłek prawie. Nie mogłem się tylko przekonać do krótkich włosów. Nieważne. Odrosną. Ren ma długie i cudowne, to wystarczy.
Dotknąłem penisa i pogładziłem czule jądra. Powinienem siebie kochać. Nie mogę się nienawidzić. Rozsunąłem lekko pośladki i dotknąłem spiętych mięśni odbytu.
Nie jestem niczemu winien. Nie zrobiłem nic złego. Jestem ofiarą.
Zostałem zgwałcony.
Boże, to takie poniżające i wstydliwe.
Tak, Kocie, poniżające i wstydliwe, ale zrobiłeś pierwszy krok. Powiedziałeś Renowi.
Ale co noc gwałcili mnie we śnie.
Musiałem wyrzucić to z siebie. Powinienem pójść na terapię. Mieli rację. Chyba pogadam z Senju.

Zerknąłem na gitarę. To dobry pomysł. Pogram sobie trochę, żeby nie zwariować.

* * * * *
W środę wpadli znajomi Rena. Parka hetero. Chyba. A może bi? W sumie nieważne. Wiedzieli, że Ren mieszka ze mną. Pamiętałem ich. Kiedyś się kilka razy spotkaliśmy. Byli całkiem fajni. Akihiko pracował z Renem.
A Ren zaprosił ich na imprezkę urodzinową.
I Kaiena z Senju. Na pewno zrobił to dla mnie. Może wtedy porozmawiam z Senju?
Ren chciał mnie wyciągnąć z domu, ale nie miałem ochoty wychodzić. Pisałem z Emilem. Yuki miał wrócić za dwa tygodnie. Fajnie. Na pewno będą mieli sobie wiele do powiedzenia.
Yuki też się o mnie martwił. Tydzień temu dostałem od niego mejla. Pytał, jak się trzymam i czy Ren się o mnie troszczy. Bo jak nie, to nakopie mu do dupy. Cudowny przyjaciel.
A ja postanowiłem go trochę pomęczyć.
Yuki, co Ren mógłby chcieć dostać w prezencie?
Myślisz, że jestem taki zajebisty i ci powiem? :D
Tak. :) Bo on powiedział, że to nieważne. :( I teraz mam zagwozdkę.
Hmm, pomyślmy. Może się nawet dla ciebie poświęcę? :>
Nie rozumiem?
Jarał się tym nowym zegarkiem. Podrzucę ci linka. Sam chciałem mu go kupić, ale spasuję.
No co ty, nie mogę tak, to twój pomysł! :/ Myśl dalej.
Spoko, kupię mu coś innego. Wieczorem wyślę ci link, dobra? ;)
Jednak jesteś zajebisty! :)
Wiem. :D Trzymaj się, Kotku.
Dzięki. :)
Tak, Yuki był zajebisty. Jak zwykle. Bo ja w ogóle nie miałem pomysłu na prezent dla Rena. Nie mogłem się na niczym skupić. Nie mogłem normalnie myśleć. Miałem mętlik w głowie. Myliły mi się fakty. To pewnie przez te leki.
Albo po prostu Ren miał rację i miałem zespół stresu pourazowego. Czułem się otępiały, zlękniony i spięty. Jakby ktoś wyłączył mi pewne funkcje mózgu. Taka pamięć selektywna.
Po wielu moich namowach Ren w końcu pojechał sam. Ten jego Akihiko był całkiem sympatyczny. Chyba już wtedy wiedział, że kręcę z Renem. Ai miała fajne soczewki. Takie mocno fioletowe. I tlenione, prawie białe włosy. Byli trochę dziwną parą, ale świetnie się dogadywali.
Gdy Ren wrócił, już spałem. Nie miałem koszmarów. Ale miałem erekcję. Zauważyłem to rano. Dobra, to zwykła reakcja zdrowego organizmu. Bo fizycznie byłem już przecież prawie zdrowy.
Dostałem przesyłkę. Ren był już w pracy. Całe szczęście. Gdy ktoś zadzwonił do drzwi, drgnąłem. Chyba się denerwowałem.
Boże, ja naprawdę potrzebuję terapii.
Gdy otwierałem, ręce mi się trzęsły. Ale wstyd.
Potem zrobiłem sobie kawę i nakarmiłem Lucyfera. Też był lękliwy. Biedny kotek.
Poszedłem pod prysznic i długo siebie macałem. Dotykałem i badałem. Najpierw ramiona, potem sutki, pępek i krocze. Dalej miałem erekcję. Chciałem coś z tym zrobić, ale czułem się dziwnie. Dotknąłem główki palcem, a potem wziąłem penisa w dłoń. Zamknąłem oczy i zadarłem głowę. Woda padała mi prosto na twarz. Ciepło. Całkiem przyjemnie. Członek był twardy i duży. Może powinienem się rozładować?
Przeprowadziłem po nim dłonią i westchnąłem. Zadrżałem. To nic złego. Nie jestem niczemu winien. Przez chwilę pomyślałem nawet, że chciałbym, żeby Ren mnie dotykał. Może jak wróci z pracy, co spróbuję?
Tak, na pewno. Dzisiaj czułem, że mogę wszystko. Przecież jestem silny.
Oparłem się o ścianę i zacząłem powoli poruszać ręką.
Przyjemne.
Najpierw lekko bawiłem się żołędzią, miziałem ją palcami i łaskotałem napletek, a potem objąłem penisa dłonią i zacząłem trzepać.
Dam radę. Spróbuję dziś z Renem.
Zwaliłem sobie i odetchnąłem z ulgą. Od razu poczułem się lepiej.
Potem zapakowałem prezent dla Rena i poszedłem zrobić sobie śniadanie. Chyba czułem się całkiem nieźle. Pisałem z Kaienem, potem z Ablem.
Jestem silny.
Będzie dobrze.
Dużo myślałem. Chciałem, żeby coś ruszyło. Muszę się jakoś zebrać i pogadać z Senju.
Dam radę.
Znowu stałem i gapiłem się w lustro. Oglądałem wargę. Wyglądała całkiem nieźle. Może kiedyś znowu zrobię sobie piercing? Może za pół roku? A może walnę sobie kolczyk w policzku? Albo septum? A może coś ciekawszego? Może to będzie początek zmian? Poczochrałem sobie włosy i uśmiechnąłem się.
Jesteś silny, Kiciuś.
A może tatuaż?
Skąd takie pomysły?

* * * * *
Ren wrócił dziś trochę później. Powiedział, że musiał coś załatwić z Akihiko.
To tajemnica. – Uśmiechnął się i pocałował mnie w czoło, ale pogładziłem go po policzku i cmoknąłem lekko w usta.
Objął mnie w pasie i znowu się uśmiechnął.
Dziś to zrobię.
Muszę.
Nie, nie muszę. Chcę.
Jestem silny.
Zarzuciłem mu ręce na szyję i delikatnie pocałowałem w usta. Odwzajemnił. Lekko, łagodnie. Czułem, jak warga pulsuje. 
Jadłeś coś? – spytałem i zamknąłem oczy.
Jego oddech był ciepły i trochę przyśpieszony.
Tak, jadłem z Akihiko – powiedział i zaczął gładzić moje plecy.
To dobrze – szepnąłem i znowu musnąłem jego wargi.
Muszę cię trochę podtuczyć, bo nieźle schudłeś – powiedział i uniósł mnie.
Zmieszałem się, ale szybko objąłem go udami.
Wiem.
Posadził mnie na stoliku i zaczął się na mnie gapić. Nic nie mówił. Pewnie nad czymś rozmyślał.
Muszę pod prysznic. Pójdziesz ze mną? – odezwał się w końcu, a ja uśmiechnąłem się i kiwnąłem potakująco głową. – Dobra, chodź.
Dotykałem go. Ren nic nie robił. Najpierw macałem szyję i ramiona, potem brzuch i plecy. Miał lekką erekcję. Ja nie. Przeprowadziłem mu palcami wzdłuż kręgosłupa, a on zamknął oczy i cicho westchnął. Gładziłem jego twarz i grdykę. Ren po prostu mnie obejmował. Nic nie robił. To ja dotykałem.
Może czekał.
Następnie zewnętrzną stroną dłoni dotknąłem jego biodra. Otworzył oczy i uśmiechnął się. Poczułem, jak zaczyna masować moje lędźwie, i przytuliłem się do niego mocniej.
Stanął mu.
Musiałem go dotknąć. Obiecałem sobie, że dziś zrobię pierwszy krok. Ren otarł się o mnie leciutko i pogładził mnie po włosach.
Chyba chciałem, żeby mnie dotykał.
Znowu go pocałowałem i poczułem, jak kładzie rękę na moim kroczu. Masował mnie delikatnie, ostrożnie, jakby pytająco. Pocałował mnie w szyję i liznął lekko w ucho. Chyba mi się podobało. Członek zaczął reagować. Westchnąłem i spojrzałem Renowi w oczy, a potem dotknąłem jego penisa. Był twardy. Zacisnąłem dłoń i zacząłem wykonywać delikatne ruchy. On robił to samo z moim, nie odrywając ode mnie wzroku. Pewnie mnie badał.
Gdy miałem już pełny wzwód, Ren położył mi dłonie na pośladkach.
I wtedy drgnąłem.
Cholera.
Nie? – spytał, patrząc mi uważnie w oczy.
Nie wiem. – Zmieszałem się.
Zabrał dłonie i zaczął gładzić moją talię, ale nie mogłem się już rozluźnić.
Spokojnie, umyję ci tylko plecki. – Uśmiechnął się i cmoknął mnie w skroń.
Wybacz – szepnąłem i wtuliłem nos w jego szyję.
Nie przepraszaj. Nie masz za co.
Mmhhh.

Nie udało się. Może jutro.

* * * * *
W sobotę obudziłem się dość wcześnie. Ren jeszcze spał. Dziś imprezka. Będzie Emil, Kaien z Senju i Akihiko z Ai. Poszedłem do kuchni i zrobiłem sobie kawę. Lodówka była pełna żarcia i alkoholu. Potem zaparzyłem kawę dla Rena. Tak, jak lubił. Podwójne espresso z pianką. Postawiłem je na stoliku obok łóżka i zerknąłem na śpiącego Rena.
Słodki. Taki rozluźniony, poczochrany i niewinny. Nie do wiary.
Płakał przeze mnie. Cholera.
Poszedłem do swojego pokoju i otworzyłem szufladę. Wyjąłem prezent i uśmiechnąłem się pod nosem. Chyba będzie zdziwiony. Przecież nie wie, że wiem.
Dochodziła dziesiąta.
Gdy wróciłem do pokoju, Ren siedział na łóżku i popijał kawę.
Cześć. – Uśmiechnąłem się i schowałem prezent za plecami.
Cześć, Kiciuś. Dzięki za kawę.
Proszę bardzo. Najseksowniejsze życzenia z okazji urodzin – powiedziałem, siadając na łóżku i wręczając mu prezent.
Dziękuję, Kotku. – Uśmiechnął się i cmoknął mnie w policzek. 
Gdy rozpakował go, szczęka mu opadła. Czyli się udało. Wyszczerzyłem się. Ren spojrzał na mnie i zmrużył oczy.
Yuki to zdrajca. – Zaśmiał się i pogładził mnie po włosach.
Wiem.
Dziękuję, Kiciu. Od kilku miesięcy miałem na niego ochotę – powiedział, zachwycając się zegarkiem.
Cieszę się, że ci się podoba.
Bardzo. Ale to drogi prezent.
Jestem bogaty – powiedziałem, a Ren parsknął śmiechem.
Dziękuję pięknie. Kocham cię.
Ja też cię kocham. – Przytuliłem się do Rena i znowu się uśmiechnąłem.

Impreza powinna być fajna. Będzie dobrze. Zaskoczyłem Rena. Dzisiaj zrobię wszystko, żeby się o mnie nie martwił. Będę silny i normalny. Zawsze to on o mnie dba, troszczy się i mnie rozpieszcza. Robi kolacyjki, przynosi kwiaty, podtrzymuje na duchu i pociesza.
Dziś postaram się, żeby był szczęśliwy. 
Nie chcę zepsuć mu urodzin.
Kotuś, pójdziesz ze mną pod prysznic?
Jasne.
Dzięki za prezent – powiedział i znowu zaczął się zachwycać.
Lubiłem go takiego. A on lubił takie rzeczy. Chciałem, żeby był ze mną szczęśliwy.
Ren, chcę pójść na terapię – powiedziałem, gdy przestał się jarać zegarkiem.
Tak? Cieszę się. Naprawdę. To mądra decyzja. – Uśmiechnął się i dotknął mojej dłoni. – Pójdę z tobą.
Dzięki.
Już postanowione. Pogadam dziś z Senju. Opowie mi, co i jak, żebym wiedział, czego się spodziewać.
Ciekawe, jak Ki-Ki?
Najpierw umyliśmy razem zęby, a potem poszliśmy pod prysznic. Ren miał erekcję. Ja nie.
Szkoda.
Gdybym był normalny, pewnie teraz ruchalibyśmy się na stole.
Potem założyłem wściekle różowy fartuszek, a Ren otworzył okno i zapalił papierosa. Ja zająłem się robieniem śniadania. Nie chciałem, żeby się o mnie martwił. Dzisiaj będę wesoły i fajny.
To dla mnie? – spytał i podszedł bliżej.
Tak – powiedziałem, a on objął mnie od tyłu. – Urodzinowe śniadanko.
Robiłem jajecznicę na maśle. Dla niego. Wiedziałem, że lubił. Tak samo jak Kaien. W sumie to nawet zabawne. 
Dziękuję, Kotku. Zaraz wracam, dobrze?
Mmhhh.
Pocałował mnie w szyję i wyszedł z kuchni. Był dziś trochę dziwny. 
Nie byłem głodny, ale musiałem coś zjeść. Nie chciałem, żeby Ren się martwił. Nie dzisiaj. Obiecałem to sobie.
Chyba był trochę nerwowy. Ciekawe, dlaczego?
Coś nie tak? Za dużo soli? – Zaśmiałem się, a on kiwnął przecząco głową i spojrzał mi w oczy.
Nie, wszystko w porządku – powiedział i wstał od stołu.
Otworzył lodówkę i wyjął nieduży pojemnik. 
Maliny! Kurczę. Nie wiedziałem, że je kupił. Zupełnie jak wtedy, gdy to ja miałem urodziny. Zaśmiałem się i chyba się trochę zmieszałem. Coś kombinował!
Za oknem było pochmurnie i chyba chłodno.
Chodź do mnie – powiedział i przywołał mnie skinieniem dłoni.
Usiadłem mu na kolanach, a on wziął malinę i włożył mi ją do buzi.
Przecież widzę, że nie chcesz jeść. Zupełnie jak dzieciuch niejadek. – Uśmiechnął się, a ja poczułem się głupio.
Przepraszam, nie chciałem cię smucić – powiedziałem, a on znowu włożył mi malinę do buzi.
Wiem. Naprawdę się cieszę, że zdecydowałeś się na terapię.
Boję się, że zmienię zdanie. – Westchnąłem. – Po prostu chcę być z tobą szczery.
Masz mnie. Zawsze będę obok – powiedział, czym mnie bardzo zadziwił.
Nie chciałem, żeby się nade mną litował.
Znowu będziesz się całować z Kaienem? – Spróbowałem zmienić temat.
A ty dawać dupy Senju? – Uśmiechnął się samymi kącikami ust.
A co, jesteś zazdrosny? – Parsknąłem śmiechem.
Nie. Otwórz buzię.
Dlaczego?
Dlatego. – Uśmiechnął się i włożył sobie malinę do ust, a potem przysunął się bliżej i dotknął opuszką palca mojej dolnej wargi.
Otworzyłem usta, a Ren wsunął mi malinę do buzi i lekko pocałował.
Chyba zacząłem się nakręcać. Niemożliwe.
Karmił mnie i całował, a ja czułem, że zaczynam się podniecać.
Dlaczego? Przecież nawet mnie nie dotykał. To tylko wkładanie malin z ust do ust.
Kotku? – powiedział, poważniejąc, i otarł mi sok z brody. 
Tak?
Kocham cię.
Wiem.
Najbardziej na świecie.
Wiem. – Uśmiechnąłem się.
To zabrzmi egoistycznie, ale nawet nie wiesz, jak bardzo się bałem – powiedział i przełknął głośno ślinę.
Mmhhh.
Myślałem, że już nigdy... – zaczął, ale uciszyłem go dłonią.
Ale jestem tutaj i cię kocham. Przestań. Nie musimy o tym rozmawiać.
Bałem się, że już nigdy cię nie zobaczę – powiedział, patrząc mi w oczy.
Ren, przestań, bo się poryczę.
Przepraszam. Kocham cię.
Ja też cię kocham, ale wróćmy do malin, bo naprawdę będę beczeć. – Zaśmiałem się, a Ren pocałował mnie w skroń. – Co?
Kocham cię, Kocie – powiedział, patrząc mi w oczy. – Zależy mi na tobie. Zrobię wszystko, żebyś był szczęśliwy. A nawet więcej. Nie chcę cię stracić. Nawet nie wiesz, jak bardzo się bałem.
Spojrzenie miał tak głębokie, że poczułem ciarki na plecach. 
Ren, daj spokój. Wygrzebię się z tego. – Uśmiechnąłem się, a on pogładził mnie po udzie i delikatnie zepchnął z kolan.
Usiadłem na krześle, dalej nie rozumiejąc, o co mu chodzi. Rozczulił się? Czemu tak nagle?
Osunął się miękko na kolana i znowu spojrzał mi w oczy.
Ren, stało się coś? – powiedziałem nieco drżącym głosem.
Wyjdziesz za mnie? – spytał, a ja zamrugałem i wstrzymałem oddech.
Trzymał w dłoni nieduże pudełeczko z pierścionkiem. 
Straciłem zdolność myślenia.
Tak – powiedziałem po kilku sekundach, patrząc mu prosto w oczy.
Nie musiałem się przecież zastanawiać. W ogóle.
Kocham cię – szepnął, gładząc moją dłoń.
Wiem. – Uśmiechnąłem się trochę nerwowo.
Ja pierdolę.
Chcę zawsze być z tobą – powiedział, patrząc mi w oczy, i założył mi pierścionek.
A ja zacząłem beczeć. Popłakałem się. Przytulił mnie i zaczął gładzić po włosach, ale ryczałem ja bóbr.
Więc o to mu chodziło! To dlatego był taki nerwowy. Dlatego się wzruszył.
Teraz wzruszyłem się ja. Nie mogłem przestać płakać. 
Ze szczęścia. 
Byłem najszczęśliwszym Kotem pod słońcem!
Ren otarł mi łzy i pocałował delikatnie w usta, ale znowu się rozczuliłem.
Ciii, Kotku, nie becz już. – Zaśmiał się, a ja objąłem go mocniej i wtuliłem mokry nos w jego szyję.
Kocham cię, Ren – powiedziałem łamiącym się głosem. – Jezu, tak bardzo cię kocham.
Najmocniej na świecie. – Zaśmiał się znowu i pocałował mnie w skroń. – No już, przestań, bo oczy ci się pocą.
Idiota. – Uśmiechnąłem się i zerknąłem na pierścionek. – Śliczny. Jesteś kochany.
Po prostu zrozumiałem, że resztę życia chcę spędzić z tobą.
Kocham cię.
Ja ciebie też.
Kocham cię, Ren.
Ja też cię kocham.
Kocham cię.
Wiem. – Zaśmiał się i cmoknął mnie w nos. – Zjemy w końcu to śniadanie?
Tak, jestem głodny jak wilk.
Ja pierdolę.
Kocham go najmocniej na świecie. Będzie moim mężem. A ja jego.

98 komentarzy:

  1. awwww <33
    kot awwwwwwwww
    jaki piękny tytuł <33333
    kica tulemmmm cie
    nie martw sie bedzie dobrze włosy odrosną
    ja mniałam za tyłek a obciełam do szyji.. szleniec ayami :)<3
    tulem cie
    kochani fani
    bosz ren braciszku choc co cyca utule cie <333 moj biedny braciszek.. głask głask .<33333
    bosz co za koszmary :(
    aww tule rena i kota
    <333
    jaki ren jest miły <333
    kocie jestem dumna z ciebie ze powiedziałeś o tym renowi
    napewno to było straszne by powiedziec <333
    ale jestem dumna ze udało ci sie <3
    Cześć, jestem mamusią Kota ale to słodkie i smieszne <33 kochana mama <3333
    jak tak paczeć to ren jest genialny :)
    ile tez sie namęczył stres i to wszystko <3
    yeey kocie :(wiadomo ,,,,,,,,, po takim przezyciu ,,,bedzie dobrze ja wiem
    sex i tak dalej pozniej :) mozesz tyłek doszedł do normy ale tam na górze nie i troche minie zanim tez dojdzie <3
    tuli tuli tuli tuli
    impreza urodzinowa rena <3
    iedy się upił, polazł gadać z Renem. Zapewniał go, że nie leci na mnie hehehehe abciu :)
    te sny są straszne masakra....
    yuki jest zajebisty <33333
    ai akihiko ;)
    yeyeye yeyeye :)
    słodkie
    powulutko do wszystkiego powolutko <3
    Bardzo. Ale to drogi prezent.
    - Jestem bogaty
    tez tak mówie jak dostaje buty hahaha
    aaa malinki yey to słodkie :0
    omg <3
    awwwww
    ayami ma zaciesz <3333
    ren kot jestem dumna z was <333

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Kokosiaczku, serio ścięłaś tak dużo? #podziw
      No, Ren też się nacierpiał.

      Aaale fajny, długi komentarz <3
      Płaczący Renuś ;)
      Zajebisty Yuki.

      No i Kić będzie teraz nosić pierścionek zaręczynowy :D

      To dobrz,e że Ayami na zaciesz :)

      Usuń
    2. nuu .. jakos w gimnazjum bo troche mniała juz dosc.. a teraz mam tak do łopatek :)

      nuuu piękny rozdział taki uczuciowo pięknie <3333
      wogle myslałam ze dłuższy bedzie ten komentaż a potem jak sie dododał to se pomyslałam ze za krótki hahahaha
      nuuu :)<333333
      yeahh ayami zaciesz ma..
      wiesz jakiego banana mniałam jak czytałam i łapkami machałam hahahaha :)

      Usuń
    3. Cieszę się ,że ty się cieszysz :>>

      Usuń
    4. :)
      wkoncu to renkot <3333333333333333333333333333
      banzai <3

      Usuń
    5. Naucz sie pisac, blagam ;((((((

      Usuń
  2. Przeczytałam notkę jednym tchem...

    Widać jak bardzo Kot został skrzywdzony nie tylko fizycznie ale przede wszystkim psychicznie...

    Ren... Kochany, czuły, delikatny, ludzki...
    Nie ukrywam, że od początku czekałam na tą jego ludzką stronę...

    Oświadczyny... czytałam je z głośno bijącym sercem...

    Kuno tą notką dla mnie zrobiłaś coś niesamowitego. Napięcie budowane od samego początku, które wybuchnęło z niesamowitą siłą na końcu...

    Warto było poczekać na to tyle czasu.

    A tak na marginesie: Yuki wreszcie wróci, nic nie poradzę ale uwielbiam tego sadystę. Oczywiście zaraz po Renie. Hm... jak widać lubię niegrzecznych chłopców... I mówiąc szczerze BDSM coraz bardziej mi się podoba, ale o tym ciiii...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Tak, i pewnie na płaczącego Rena też ;) bo ja chciałam, żeby sobie popłakał w samotności :>>

      Bardzo się cieszę, że ci sie spodobało :)
      Cukier oświadczynowy :)

      Też kocham Yukiego :>>> niedługo wraca, więc pewnie będzie jakiś shocik Emilka :D

      Usuń
    2. Płaczacy w samotnosci... XD.

      Cukier oswiadczynowy... ech mi mój były się tak nie oswiadczal... Może dlatego jest byłym... XD

      Usuń
    3. I słusznie, że jest byłym :D

      Usuń
  3. Cały czas czekałam! Myślałam że w pracy nie wysiedzę. :)
    Przeczytam jak tylko wrócę do domu bo mi słońce wali w ekran i nic nie widzę.

    ~Arco Iris

    OdpowiedzUsuń
  4. jaki tytuł <3

    cooooooooooo?????????? płaczący Ren?! tzn ja rozumiem, że każdy miałby dość, ale to jest przecież Ren!!

    dzielny Kiciuś <3

    mamusia Kota :3
    zmieszany Ren <3

    Chloe nie lubi Senju i Rena naraz? to teraz to już w ogóle jej nie lubię

    "Chciałbym obejrzeć twój tyłek" niech żyje profesjonalizm :3

    :((((((((((((((((
    ale Kiciuś się wygrzebie z tego, nie? bo bez zabaw Kiciusia i Rena nie ma wątku Kiciusia :(

    "Ren jest mądry" <3 :3

    TAK!!!!!!!!! Ren w końcu mówi do Kiciusia "Kiciusiu" <3 awwww :3

    wiedziałam, że to musi być sen, bo Ren by się tak nie zachował (ale i tak się martwiłam)

    awwwwwwwwww :3 Akihiko (Usagi) pracujący z Renem <3 już sobie wyobrażam ten duet <3 :3

    kochany Yuki <3

    Ren świrujący na punkcie zegarka. pasuje :3 elegancki, szwajcarski zegarek. lubię :3

    dasz radę Kiciuś <3

    chciałabym zobaczyć Rena z opadniętą szczęką :D

    maliny <3

    nie... nie. nie. nie wierzę. OŚWIADCZYNY?! :o
    ale Kota z pierścionkiem trochę sobie nie wyobrażam xD może jeszcze brylantowym? :D

    a na koniec najcukrowszy cukier w galaktyce :v

    OdpowiedzUsuń
  5. To było CUDOWNE <3 Tyle emocji ^^

    OdpowiedzUsuń
  6. Akihiko XD a ja nie zwróciłam uwagi :) brakuje jeszcze Masamune i będę w raju XD.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. TAK, Ren mówi do Kiciusia "Kiciusiu" ;)
      "Ren świrujący na punkcie zegarka. pasuje :3 elegancki, szwajcarski zegarek. lubię :3" - tak, bo on lubi takie rzeczy :>>
      Yuki niedługo wraca ;)
      Pierścionek nie był babski, spokojnie :D

      Tak, Imperativa, Akihiko :D

      Usuń
  7. Odpowiedzi
    1. Może :D
      Rozmarzylam się :D

      Usuń
    2. ZBOCZEŃCY moje kochane :D

      Usuń
    3. Oj tam oj tam... :D
      Zresztą nie na darmo mam zawalony komputer anime i mangami yaoi :3 no i jeszcze szafkę z ich polskimi wydaniami :D

      Hm... Po dłuższym zastanowieniu: tak jestem zboczeńcem :D

      Usuń
    4. OCZYWIŚCIE, ŻE JESTEŚ <3 :3
      Też mam zawalony komputer yaoi ;)

      Usuń
    5. takono jako szef <3333333333333333333333

      Usuń
    6. Man nadzieję, że Kiciuś wreszcie poczuje się lepiej, bo tęsknię za ich sesjami :). Chociaż romantycznym seksem też nie pogardzie :3
      Znów się rozmarzylam XD.

      Usuń
    7. Autokorekta w telefonie kiedyś mnie wykończy 😂

      Usuń
    8. Sesje kiedyś na pewno wrócą ;)
      Autokorekta kiedyś zmieniła mi Kaiena na Kamienia :D

      Usuń
  8. Japierdole Kaczucho...
    Kurwa no Kurwa...
    Czegoś takiego się nie spodziewałem, znaczy był w ciekaw czy dojdzie do oświadczyny, ale bardziej myślałem o kaienie... Nie o Renie

    I do tego ta oprawa no zajebiście Ci to wyszło...

    Nie ryczałem tylko dlatego, że z kimś rozmawiałem przez telefon, ale tylko A tego nie ryczałem jak bóbr szczególnie podczas tego jak kot opisywał sny i pod koniec...
    Kocham cię za tą notkę Kaczucho i normalnie jestem rozanielony Renem i tym co zrobił i jak to zrobił.

    Awwwww totalnie jestem tym wszystkim zauroczony i nie wiem jak się po tej pozbieram...

    No po prostu Cholewa no...

    Czekam na kolejną notkę Kotka i reakcje innych ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Kiciusiu :3 Jak zawsze, Kaczucha jest szczęśliwa, że ty jesteś zadowolony z notki :>>
      Cieszy mnie to, że Ren cię zaskoczył :D

      Usuń
  9. Poprzedni komentarz był w sumie zbędny, ale musiałam coś napisać w tym emocjonalnym uniesieniu, na widok nowego wpisu. :D

    Taki w sumie spokojny i nawet uroczy ten wpis.

    Dalej nie wiem, co wy z tymi włosami... (Bo z tego co widziałam, to wielu pisało pod wcześniejszym rozdziałem nie tylko o postaci, ale i o sobie, że włosów by nie obcięło za nic). Już o tym pisałam, ale żeby nie było, że jak te, co im obetną 10 centymetrów płaczą, to ja przeżyłam. Nie. :)
    Zobrazuję, dla pewności. (Fryzjerka powiedziała, że powinnam jej chyba podpisać jakieś zaświadczenie, bo nikt nie skraca tak diametralnie). XD
    Ja przeszłam z takich włosów: https://67.media.tumblr.com/650daf75919d2ba59a0c5d824186a035/tumblr_mns35pCLkl1rkue8mo1_400.jpg
    Do takich: http://66.media.tumblr.com/tumblr_m9e9xjxCjn1rnc7seo1_500.jpg
    Bo jak czytam o tych nastolatkach, co to sobie nie dadzą obciąć nawet końcówek, a włosy do ramion, to są dla nich krótkie, to zastanawiam się, gdzie ja żyję. Dobra. Koniec prywatnych wtrąceń!

    "On widział, jak płaczę, ryczę i unikam dotyku." - A płaczę i ryczę, to nie jest w sumie to samo? No chyba, że tu chodzi o ryk w sensie "Muuuu", na przykład. ;)

    "Stałem i gapiłem się na jego mokrą twarz. Palił, opierając się o balustradę, i gapił się w niebo. A może po prostu przed siebie." - Może ja jakaś nieogarnięta jestem, ale moja wyobraźnia nie trybi, jeśli chodzi o te parę zdań. Wydaje mi się, że jak ktoś się opiera o balustradę i gapi w niebo, stojąc na balkonie, no to się przez nią, jakby wychyla. I wtedy, żeby zobaczyć jego twarz, to trzeba albo stać na sąsiednim balkonie, albo wisieć z drugiej strony balustrady. No chyba, że on się o tę balustradę opiera plecami i gapi w niebo nad głową, ale tak to ludzie chyba nie robią... (Wiem, jestem konfliktowa w chuj!).

    Jakoś mnie w tym wpisie wyjątkowo drażniła mnogość krótkich zdań i utrudniała czytanie...

    "Została u nas na noc. Wieczorem wpadł Kaien. Lubili się." - Tylko mi to brzmi tak, jakby to Kaien i wieczór się lubili? :D

    Co do tych snów, to wiem, jak to jest, bo mi się atak mamy śnił jak narazie z milion razy... Masakra.

    "A może walnę sobie kolczyk w policzku?" - Błagam, tylko nie to! Gorszą patologią niż kolczyk w policzku jest tylko tunel w policzku. Nie... Jednak septum też jest gorszy!

    Oszczędność wody mnie powala. :D

    "- Wyjdziesz za mnie? - spytał, a ja zamrugałem i wstrzymałem oddech." - Aaaaaa! Hahahaha! Prawie się rozdarłam na cały regulator, jak te wariatki co oglądają "Glee" i rejestrują swoje reakcje. (Zawsze oglądałam to na YouTube i zastanawiałam się, jak bardzo trzeba mieć nasrane w głowie, ale... Jakoś zmieniam perspektywę).



    A wracając do prywatnego bólu dupy, przypominam, że jest pierwszy rozdział na nowym blogu, bo się czaję jak głupia z drugim, żebyście były na bieżąco. :)
    your-lucky-day-in-hell.blog.pl

    ~Arco Iris

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Tak, ja też nie pozwalam ściąć nawet 3 centymetrów!
      Wpis nie miał być spokojny, wręcz przeciwnie, ale wszyscy wiemy, że ty nie jesteś Vincusiem, więc aż tak nie reagujesz :D
      Może niektóre sceny są mało szczęgółowe, dlatego musisz się przyczepić, że czegoś nie ogarniasz ;) ale po to jest wyobraźnia ;)
      Płakać i ryczeć to nie to samo. ;)
      ""Została u nas na noc. Wieczorem wpadł Kaien. Lubili się." - Tylko mi to brzmi tak, jakby to Kaien i wieczór się lubili? :D" - jak już, to MNIE :D

      Ja lubię piercing, więc będziesz musiała to jakoś przeboleć :D

      Byłam na nowym blogu, ale czekam na rozwój akcji, wtedy coś skomentuję :>>>

      Usuń
    2. Kotek robiący Muuu <3 Dla mnie z tym zdaniem.
      Dla mnie to zdanie jest ok ;)

      Ja kiedyś nie lubiłam septumów, ale teraz w sumie troszkę troszeczkę się przekonuję.
      Wszystko przez Kasjusia.

      Wyrywanie flaków, gwałcenie zwłok, rzyganie krwią - spokojny i uroczy wpis :D.

      Usuń
  10. Pierwszy raz płakałam czytając to opowiadanie.Przy tym jak Ren oświadczał się ukochanemu :')
    Ze szczęścia oczywiście.
    Nie wiem dla czego to był pierwszy raz(bo z w porównaniu z gwałtem i innymi problemami chłopaków to było 'lajtoweXD)
    W innych rozdziałach przy poważnych,smutnych,wzruszających scenach biło mi szybciej serceXD
    Nie płakałam wcześniej ,bo chyba założyłam sobie ,że będzie za dużo takich momentów.

    Nadal po przeczytaniu rozdziału w którym są 'ostre seksy' mam przemyślenia w stylu 'w co ja się wpakowałam' albo 'co ja robię ze swoim życiem'
    Oczywiście nie hejtujeXDD Zawsze byłam małym zboczuchem serio małymXDAle nie podejrzewałabym się o to ,że takie rzeczy będę czytała i spodobają mi się ;-;

    To był mój pierwszy blog yaoi i od razu z 'grubej rury'
    Zaczęłam to opowiadanie jak jeszcze było publikowane na bloxieXDD

    Dawno...
    jak dla mnie.
    Już zdążyłam przejrzeć prawie wszystkie blogi yaoi w internecie ,niektóre(ulubione) skomentowałam(tylko nie ten ,który też jest ulubiony),ale tutaj się tak dużo działo ,że nie wiedziałam 'za co się złapać'
    NIE w złym aspekcie.
    Może nie wiedziałam jak 'podejść do tematu'XDDDD

    Co do włosów...W gimnazjum ścięłam włosy 'na chłopaka' a przed ścięciem były do taliiXDDD Żadnego problemu nie miałam stwierdziłam zmieniam fryz i koniec.
    Jakbym miała za kolegę Kota to zrobiłam to co jego przyjaciele.

    Chyba Ren i Kot będą moją ulubiona parąXD A do tej pory żadnej nie wyróżniałam bo wszystkie były zajebiste(wszystkie 'główne' Kaien i Senju,Emil i Yuki)XD Nadal są no ale Ren z Kotem narzeczeństwo <3 Piękne :')
    Kibicuję heterykowi Chrisowi i Ablowi.

    Trzymam kciuki z Kota żeby jak najszybciej wrócił do dobrej formy psychicznej.

    Nadal nie wiem za co się zabrać :(

    Na razie napiszę ,że Bardzo ,bardzo lubię to opowiadanie i nie zaprzestam czytania go(pomimo tego ,że czasem tracę wiarę w siebie)XDDDD no i przetrwałam próbę czasuXD Jest coś w tym opowiadaniu (nie chodzi tu o dużą ilość BDSM)
    coś mnie przyciąga do czytania.


    Pisać komentarzy nie potrafię :/ Staram sięXD
    Mam nadzieję (ona umiera ostatnia) ,że dasz radę odszyfrować o co mi chodziłoXDD(nawet najlepsi mają czasami problem) Nie chodziło o nic złego jakby coXDD

    Pozdrawiam.
    I kurczę no czekam na więcejXD
    (=^・^=)ノ ♥♥♥

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Witaj :3
      Jestem pozytywnie zaskoczona, że czytałaś mnie jeszcze na bloxie :>>> fajnie :) Dzięki za miłe słowa!

      Cóż, jak z grubej rury, to już nie ma powrotu :) jesteś zboczuszkiem :D

      I nic złego nie pomyślałam, dobrze to ogarniasz, pamiętasz imiona i pairingi :D #dumna kuno

      Komentować też potrafisz, więc komentuj, to na pewno motywuje. :)
      Cieszę się, że tak długo mnie czytasz, i mam nadzieję, że jednak zostaniesz z nami :) < nawet jak nie, to i tak będę myśleć, że podczytujesz, tylko nie komentujesz > :D

      Dzięki za emotkę kiciusia :)

      Usuń
  11. Dzień dobry! Przede wszystkim na samym wstępie musze wspomnieć, że jestem stałą czytelniczką twojego opowiadania i jestem pod ogromnym wrażeniem twojej umiejętności obchodzenia sie z językiem. Uwielbiam to z jaką łatwością i lekkością piszesz, język jest przyjemny i miło sie to czyta. Kocham każdy cal tego opowiadania, gorszy czy lepszy - kocham. Przyznaje sie bez bicia, że co drugi dzień wchodze sprawdzić czy może jednak coś tam już nabazgrałaś, chociaż wiem, że pisanie to oporna rzecz i jak nie ma siły ani weny to nawet na upartego nic sie nie napisze, a nawet jak napisze to zazwyczaj jest to jakiś szeroko rozumiany //shit//. Skoro już pochwaliłam i wychwaliłam to teraz musze sobie ponarzekać bo nie byłabym sobą. Od kilku notek dramatyzm tego opowiadania zaczyna mnie drażnić, a jestem fanką takich ckliwych historyjek, jednak ilość smutku, brutalnych wydarzeń i fabuły która w niektórych momentach staje sie monotonna (( czasem warto poświęcić na coś więcej czasu)). Rozumiem, że napad na kota, porwanie i zgwałcenie miał jakiś głębszy sens i był potrzebny żeby wprowadzić jakiś inny wątek, ale postać kota - pozytywnego, troche zagubionego głupka- gdzieś uciekła przez to co go spotkało. Niewiele mam do gadania w tej sprawie, aczkolwiek chciałabym żeby postać Kota została niezmienna, dlatego tak mocno mam nadzieje na szybkie pozbieranie sie do kupy Kotka i CHOLERA CZEKAM NA ŚLUB, OBY ON NIE BYŁ KOLEJNYM DRAMATEM BO DOŚĆ JUŻ ICH NAM W TYM OPOWIADANIU. Nie wracajmy do smutnych początków kiedy umarła Ester i wszystkim było smutno (wcale nie, dobrze, że zdechła). Czasem odrobina dramatu i wątków, które zatrzymują oddech się przydają jednak w ostatnich czasach jest ich aż za dużo. Patrząc na to co dzieje sie na świecie, zasiadając do opowiadania, które jest tylko wizją autorki mam ochote przeczytać coś wesołego, zboczonego, może być i nawet poważnego, ale przemoc (( nie ta cudowna,która spotyka tych zboczeńców w łóżku bo o tą prosze jak najbardziej)), śmierć i zabójstwa to coś o czym nie mam siły już czytać. Autorko, jesteś moim małym prywatnym Bogiem, a ten komentarz powstał pod wpływem emocji. Licze, że chociaż troszke zrozumiesz mój punkt widzenia jako czytelnika i nie obrazisz sie za te okrutne kilka linijek. Niecierpliwe czekam na nowe rozdziały. Miłego dnia i duuużo weny!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Hej ho! :)
      Pewnie, że się nie obrażę. Nie sądziłam, że aż tak to odbierasz (w sensie dramatyzm, smutek i ból). Akurat wczoraj myślałam o pewnym blogu, gdzie jest tego więcej, i doszłam do wniosku, że strasznie trudno się to czyta.

      Więc rozumiem cię. Wątek Yuto zamknięty, został tylko Kotek i jego zdrowie psychiczne. Obiecuję, że nie będzie dużo dramatów :D

      Aha, i dziękuję za miłe słowa :)

      Usuń
  12. a więc drugi raz od początku :3 odsłona druga, poprawiona (uzupełnienie do poprzedniego, nie będę się dublować)

    dlaczego w ogóle Kotek prosił Rena żeby mu podał tabletki?

    na całe szczęście odwołali koncerty i jestem pewna, że fani to zrozumieli

    jak Kot takie miał problemy, że naprzemian chciał i nie chciał dotyku Rena, to ja się nie dziwię, że Ren czuł się bezsilny :(
    o tym, jak się czuł Kiciuś nawet nie wspomnę, bo sam pewnie nie bardzo wiedział, co ma ze sobą zrobić

    nie wyobrażam sobie ryczącego Rena. co najwyżej właśnie takie ciche łzy bezsilności. jak oni się tam męczą!!! :(
    dobrze, że to spowodowało, że Kot zaczął brać leki, chociaż spodziewam się, że nie przyznałby się Renowi, że widział :D

    w ogóle jaki Ren musi być wykończony również fizycznie takimi atrakcjami :/

    dlaczego Ren pił rumianek?
    dobrze, że Kiciuś wreszcie to z siebie wydusił :) to już ogromny krok naprzód
    w ogóle Ren jest taki kochany <3

    jeśli chodzi o mamuśkę to spodziewałam się trochę czego innego. więcej zawstydzających tekstów i traktowania wszystkich jak nieporadne dzieci :D

    co miał na myśli, mówiąc, że wróci z Renem do starego mieszkania? że tam się wyniosą, czy że będą robić tam takie akcje jak ten "gwałt"?

    Ren jest mądry :3 dobrze wykombinował z tym oglądaniem tyłka i prysznicem. strasznie niefajne, że Kiciuś boi się dotyku, ale Ren jest mądry i cierpliwy i na pewno się z tym uporają :3

    nie dziwię się Kotu, że lubił patrzyć na Kaiena i Rena niekłócących się :D to musiało być urocze

    tak, Kiciuś, Ren jest mądry <3

    dobrze, że Kot kazał Renowi jechać do pracy bo jeszcze trochę i sam by się zamienił w nadopiekuńczą mamuśkę Kotka :D

    nienawidzę takiego podejścia, chociaż sama je często prezentuję. niby "nie mam jakichś specjalnych zachcianek" a tak naprawdę to koszmarnie utrudnia kupowanie prezentu dla takiej osoby, której się wydaje, że w takim razie jest bezproblemowa :/

    ta rozmowa Rena i Abla musiała być bardzo interesująca xD w szczególności zapewne lekka konsternacja Rena (chociaż zapewne nie dałby tego po sobie poznać). chociaż w sumie to jest Ren. mógł się wszystkiego domyślić. bo Ren jest mądry <3

    to co z tym bratem Abla? będzie on w końcu czy nie?

    jakoś nie wierzę, że Ren nie był zazdrosny :3

    uhh.... ten sen jest okropny :(
    ale Ren przyszedł z odsieczą <3 rycerz na tęczowym jednorożcu :3

    tak, Kiciusiu, nie możesz się nienawidzić :) dasz radę!
    żeby kibicować facetowi w trzepaniu... co się dzieje z tym światem xD

    skoro Kotek zaczął myśleć o kolczykach, to znaczy, że jednak nie zaczął się tego bać? :D niech robi :3 a może nawet Ren by mu zrobił? :>

    kibicowałabym Kiciusiowi w daniu się zerżnąć Renowi, ale już to czytałam, więc wiem, że się nie uda :( a szkoda
    ja współczuję Renowi takich akcji xD Kotek zaczyna, a potem zostawia postawionego #okrutnik wiem, że nie :)

    śpiący Ren musi być niesamowitym widokiem :3

    ale z tymi życzeniami to jednak Kiciuś nadal jest Kiciusiem <3 :D
    czy przy reakcji Rena na prezent mam się spodziewać takiej miny, jaką miałby mój Kasjan? xD

    nooo... szkoda, że jednak Kiciuś nie był "normalny" i nie "ruchali się na stole" :( to by były urodziny na ich poziomie :D

    ciekawe, że Ren i Kaien lubią to samo :D to taki fajny "zbieg okoliczności" :3 są w końcu siebie warci, chociaż chyba obaj by zabili za takie stwierdzenie :D (ale ja ich rozumiem, bo z bratem mamy tak samo)

    Ren chyba nie stresował się tym, że Kiciuś by go odrzucił, nie? bo przecież by nie odrzucił, a Ren jest mądry <3 myślał, jak to rozegrać? stresował się bo każdy by się stresował?

    maliny przyszłą tradycją ich urodzin? :D

    to ich wspominanie urodzin Reiry <3 ja tam bym chciała powtórki :D

    tak, Kiciuś! dasz radę! <3

    ale ten pierścionek w końcu to sygnet nie pierścionek, tak?
    już widzę tę fotę na fejsie "oświadczył mi się! <3 #love" xD
    na pewno byłeś najszczęśliwszym Kotem pod słońcem, Kiciuś! <3
    a ślub będzie? :D Kot w białej kiecce, te sprawy? :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jeeeeej, długi! <3

      1. Kotek prosił, żeby to Ren podał mu tabletki, bo chciał podkreślić, że będzie je brać. Takie trochę attention whore ;)
      2. Tak, Ren też jest biedny, bo nie wie, jak dotrzeć do Kota.
      3. Kiciuś, wiadomo, a poza tym, ma chaos w głowie, fakty mu się mylą., ma chore sny i boi się, że zwariuje.
      4. Tak, to były takie łzy bezsilności. Oczy mu się pociły ;)
      5. Kot się jeszcze nie przyznał, że widział płaczącego Rena, ale pomyślę o tym ;)
      6. Ren na pewno jest wykończony również fizycznie, nie wysypia się przez Kota (a Kot najczęściej chce spać z Renem), budzi się i musi pocieszać Kota w środku nocy, gdy ten ma koszmary. A przecież on musi chodzić do pracy...
      7. Ren nie pił rumianku, to Kot pił i Renowi również przyniósł :D
      8. Mamuśka była zbyt przejęta Kotem, dlatego nie do końca była sobą.
      9. Nie, nie chodziło o nic zboczonego ze starym mieszkaniem, po prostu Kot jest sentymentalny :D
      10. Ren naprawdę chciał zobaczyć, jak wygląda tyłek Kota. W sensie no, czy już się zagoił i tak dalej. A potem, małymi kroczkami, zaczną się oswajać :>>>>
      11. Co do zachcianek urodzinowych Rena (też nie lubię takiego podejścia), to on się tak zachował tylko dlatego, że nie miał czasu o tym myśleć. Gdyby nie porwanie Kota, na pewno opowiedziałby mu wszystko ze szczegółami i poprosił o jakiś wyrąbany prezent :D
      12. Tak, Ren jest mądry <3 A Abelek był pijany i poszedł się tłumaczyć, że nie leci na Kota :D
      13. Brat będzie (a to, co chciałam mu dać, dam Saenowi:>> chyba → to NIC ZŁEGO)
      14. Ren nie chciał się przyznać, że BYŁ zazdrosny.
      15. „żeby kibicować facetowi w trzepaniu... co się dzieje z tym światem xD” - TAK BARDZO CIĘ ROZUMIEM :D
      16. Kotek myśli o kolczykach, bo przecież lubi ;) < tajemniczo milczy >
      17. Bo Kot próbuje się przełamać, choć słabo mu idzie :) A Ren jest wyrozumiały, na pewno potem masturbuje się w łazience, jak Kot nie widzi :D < rozmarzyła się >
      18. ŚPIĄCY REN wygląda ślicznie :>>>
      19. „czy przy reakcji Rena na prezent mam się spodziewać takiej miny, jaką miałby mój Kasjan? XD” <3
      20. Co do Rena i Kaiena, to zarówno Kot, jak i Senju zaczną zauważać pewne „podobieństwa”, ale to nie znaczy, że nagle staną się (Ren i Kaien) najlepszymi kumplami :D o to się nie martw się :D
      21. Nie, Ren nie myślał, że Kot by go odrzucił. Tak samo jak starał się nie myśleć, że to przez niego Yuto męczył Kota.
      22. Tak, MALINY stały się ich symbolem :D
      23. „to ich wspominanie urodzin Reiry <3 ja tam bym chciała powtórki :D” - tak samo jak życzenia urodzinowe – Kot nie może uprawiać seksu (na razie), ale może o tym gadać :>> W sumie Ren też trochę ryzykował, mówiąc o dawaniu dupy Senju. Kot mógł przecież mógł zareagować inaczej.
      24. Taki męski pierścionek, bez kiczu i diamencików :D Nie martw się, opiszę go ;) miałam dać już w tym rozdziale, ale trochę mi nie pasowało do stanu psychicznego Kota (zachwycał się raczej samym faktem, że Ren mu się oświadczył, niż wychwalał pierścionek).
      25. Co do fejsa, to nie powiem :D < tajemniczo milczy >
      26. KOT W BIAŁEJ KIECCE <3 za dużo oczywistych pytań :D

      Dzięki, Marchewuś :3

      Usuń
    2. numerki <3

      nie lubię czegoś takiego, ale z racji stanu Kotka mu daruję <3

      jak Kot się przyzna, że widział Rena w takim stanie, to obstawiam, że Ren będzie się chciał zapaść pod ziemię xD chociaż się do tego nie przyzna, bo to Ren :D (trzeba dbać o wizerunek :3 )

      no właśnie. biedny Ren :(

      aaa... Kot przyniósł też Renowi żeby było mu raźniej? :D

      kumam. też jestem sentymentalna. irytująca cecha bo się niczego nie można pozbyć :v

      to musiała być pasjonująca rozmowa <3

      coś Ty znowu wymyśliła? :3

      pewnie, że był :D każdy by był

      co Ty tam knujesz z kolczykami? :>

      no właśnie. z jednej strony to tak trochę nie w porządku, z drugiej no kurczę Ren też człowiek xD

      nie martwię się :3 liczę na "wymiany argumentów" samców alfa :D
      fajnie jak zrobisz z tego większy wątek! :D

      malinowe kociaki <3

      jakoś nie pomyślałam nawet, że ryzykował :D atmosfera była sprzyjająca :D

      przepraszam, ale nie obiecuję, że więcej nie będę zadawać takich pytań :3

      Usuń
    3. Tak, numerki dla ciebie :)
      No co ty, twoje pytania są bardzo logiczne i ciekawe :>>
      A knuję trochę, knuję.
      Wyobraź sobie minę Kaiena, gdy Kot zadzwonił do niego i pochwalił się, że Ren mu się oświadczył :D
      Kaien będzie teraz myśleć, że Senju też chce oświadczyn :d chociaż w sumie... u nich jest trochę inaczej, Kaczuszka sama mogłaby się oświadczyć Kamykowi :D #nie
      Boże, wyobraziłam sobie Kota w białej sukience :D

      Usuń
    4. biedny Kaien xD pewnie próbowałby ukryć ten fakt przed Senju tak długo, aż by wymyślił, co z tym zrobić :D

      Usuń
    5. Z jednej strony, nie chciałby być gorszy od Rena :D z drugiej, przecież nie zrobi tego tylko z tego powodu :D poza tym, to Senju czasami myślał o ślubie, nie Kaien. Miałam dać kilka rozdziałów temu pewne "rozważania" Kaiena, ale chyba dam je nieco później.
      On ma teraz nieco inne sprawy na głowie. Tak, to był spojler :D

      Usuń
    6. Ren nie chciał się przyznać, że BYŁ zazdrosny

      Zazdrosny Ren...
      Ja domagam się notki Rena, chociaż jednej, takiej malutkiej... XD.

      Usuń
    7. nie, Kuno! nie psuj tajemniczej aury Rena!

      Usuń
    8. Zabrzmiało jak obraza :D

      Usuń
    9. Lexuś, czego nie lubisz, ale darujesz?

      Usuń
    10. Babi, wielu rzeczy :D
      Kuno, tak, byłby #foch :D

      Usuń
  13. Odpowiedzi
    1. Bylam pewna ze najpierw Kaien oswiadczy sie Kaczusi xD

      Usuń
    2. Obiecałam niespodziankę :D

      Usuń
    3. No tak, ale czegos tak zajebistego sie nie spodzoewalam! Caly dzien cieszylam pyszczek jak glupia :> ♥♡♥♡

      Usuń
    4. Obiecałam najsłodszy cukier w historii bloga :>>

      Usuń
    5. No i dotrzymałaś słowa!
      To był cukier o smaku cukru w polewie krówkowej z domieszką lukru i to wszystko zatopione w wacie cukrowej! ♡_♡

      Usuń
    6. TAK, bardzo się starałam!

      Usuń
  14. Ożesz kurwa jego mać, no Kunoś nooooo.
    Huuuuuu, dobra. Cieszę się, że nie czytałąm tego w dniu wklepania, bo miałam swojego własnego Kiciusia, którym trza się było zająć :D
    Ale AAAAAAAAAAAAAAAAWWWWWWWWWWWWWWWWW (wcale nie miałam spojlera w środku rozdziału xD) Oświadczyny były skromne i to chyba właśnie dlatego są takie cudowne :D i to wyjaśnia telefon do Kaiena. I o boru, czy Ren rozmawiał o tym z mamuśką? I z Yukim? Kutfaaaaa, teraz będę przeżywać :D
    ~PółCichy

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jeeeeeeej, dobrze, że będziesz przeżywać :D Wszystko się wyjaśni nieco później ;)

      Usuń
    2. O boooru, co ma się jeszcze wyjaśniać?!
      ~PółCichy

      Usuń
    3. Czy Ren rozmawiał o tym z mamuśką i Yukim :)

      Usuń
  15. No dobra, pora na komentarz od Babiszonka, bo widzę obok w gadżecie, że strasznie zasysam jeśli chodzi o ilość komentarzy. Serio, nie wiem czemu tak mało komentuję :(. Wstyd, nie?

    No dobra, Kiciuś. Biedny Kiciuś :(. Gdyby nie to jaką depresję sama u siebie wprowadzam to bym się wkurzała, że tak z nim źle. Ale w sumie z drugiej strony, gdyby teraz nagle było wszystko dobrze to też trochę dupa. Ale widzę, że nie jest aż tak źle jak mogłoby być :D. Ale i tak jest strasznie.

    Biedny Kotek. Dobra, postaram się być w miarę chociaż konkretna, ale nigdy nie wiadomo. Ale raczej nie będę walić po cycatach, bo tak to nigdy nie skończę :D.

    1. Jeeej, Kiciuś bierze piguły <3. Brawo Kotek :). On chyba nie będzie musiał tak z nimi kombinować jak Senju, nie? Bo u Kotka to rozwiązanie chwilowe, tak mi się wydaje, a u Kaczki nie. Mam nadzieję, że szybko Kić stanie na nogi i pójdzie na terapię i w ogóle. To znaczy - ja wiem, że pójdzie, ale mam nadzieję, że nie będzie się wykręcał. Kurwa no, współczuję tego PTSD :( Biedactwo.

    2. Na początku myślałam, że z tymi tabletkami to Kot ma jakiś napad lęku i boi się ruszyć, a tu attention whore :D. Biedny ale wciąż uroczy <3.

    3. Biedny Kotek, ale z drugiej strony w tym wpisie nie powiem, żeby jego mi było szkoda najbardziej. Bo w sumie nie wiem, czy bardziej żałuję Kotka czy Rena. Biedny Ren. Naprawdę biedny. Biedny biedaczek. Tulałabym.
    I ta scena jak płacze. Według mnie była piękna. I Ren nie wydał mi się przez to ani trochę bardziej słaby i dupowaty. Tylko oprócz tego że silny to jeszcze wrażliwy i prawdziwy. Kaien by połykał łzy i wysikiwał byle tylko nie wyleciały oczami, a Ren uczciwie i po męsku dał sobie popłakać. W sensie - uważam, że nie było w tym nic złego. Raczej pokazał, że ma prawdziwe jaja, a nie tylko jakieś plastikowe bułeczki dla manekinów (babi tonie w metaforze). Ale wiecie o co chodzi. Okazał się cudownie wrażliwy i to jest zajebiste :D. W sensie - no, martwi się i myśli o Kotku, a nie o tym, żeby mu kutas nie odpadł jak trochę mu łezka wypłynie.
    Ciekawe czy Kaien by płakał na jego miejscu. W sensie jak Kaczuszka to spotkało. Wiem, gadam o Kaczuszku, a to notka Kota. Przepraszam :D

    4. Biedny napinający się jak struna Kotek :(. I na co, kurwa, cukierasowe tulanie, skoro Kotkowi jest wtedy źle? Mówiłam, że to będzie strasznie gorzki i smutny cukier :( Ale biedny Ren musi się czuć sfrustrowany :(. Robi co może, jest najdelikatniejszy jak może i i tak nie jest dobrze :(. Mam nadzieję, że Kotusiowi to choć troszkę troszeczkę pomaga :(. W sensie - ja wiem, że to mu nie pomoże tylko terapia, ale myślę, że bliskość bliskich osób też nie jest bez znaczenia i dobrze, że jest.

    5. Szkoda, że Kotek czuje się brudny i zeszmacony :(. Niby domyślam się, że to standard po gwałtach, ale i tak przykro.

    6. Biedny, roztrzęsiony Kotek :(. Biedny, bezsilny Ren :(.

    7. "- Kotku, wypłacz się - powiedział i przytulił mnie mocniej. - Musisz to z siebie wyrzucić. Nic ci już nie grozi. Jestem z tobą. Kocham cię. Jesteś bezpieczny. Pójdę z tobą na terapię. Zgódź się, proszę." - to jest chyba najsmutniejsze zdanie z całego rozdziału :( Zwłaszcza końcówka. Biedny Ren :(. Chyba powtórzę to jeszcze 500 razy. Widać, że ledwo stoi na nogach u psychicznie chujowo się trzyma i fizycznie i w ogóle :(. Ale brawo, że Kot powiedział mu o gwałcie. Ciekawe czy Kaienowi też kiedyś powie. Nie wiem, ważne, żeby powiedział terapeucie. Odważny Kotek < głaszcze >. Cieszę się, że się wygadał.

    8. Biedny Ren, który nie może się normalnie wyspać :(. I musi siedzieć przy Kocie i patrzeć na jego cierpienie. Myślałam, że on i Kaien będą przeżywać tak samo, ale wiedzę, że nie ma porównania. Dobrze, że chociaż Kaien aż tak nie cierpi jak Ren. Biedne Reniątko :( Lekś, nie bij.
    CDN

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. 9. Dobra, co jeszcze było ważnego z takich ważnych rzeczy. Kurwde, no, trzeba jeszcze skomentować opisy :D. Ale z tego co widzę po liczniku na zenie, to komentarz nie będzie zbyt długi. Oszczędzam sobie zachwycanie się i jęczenie ze smutku nad każdym pieszczochowaniem. Ale to jest jednocześnie takie piękne jak Ren go przytula, że normalnie mogłabym urodzić jednorożca, a z drugiej strony to jest takie smutne i pełne bezsilności, że ja pierdzielę :(. Nie lubię tak :(.

      10. Te koszmary Kotka straszne :( Okropne, obrzydliwe, brutalne, straszne. Ale to fajnie napisałaś, że zaraz po najbardziej było mu szkoda włosów, a teraz to co gorsze do niego wraca. Pewnie jak przycichnie trochę sprawa z gwałtem to uderzy najmocniejsza bomba czyli "zabiłem człowieka".

      11. Powiem ci, że jak tak myślę o tym gwałcie na Kocie i o tym, co on teraz przeżywa to w sumie nie wiem czy tak chcę, żeby Senju powiedział Kaienowi o tej próbie gwałtu. Bo mam wrażenie, że w sumie nie ma o czym mówić :D.

      13. Ciekawa jestem, czy Ren jest tak przejęty, że w ogóle mu się nie chce, czy trochę wali konia, żeby się rozładować gdzieś pod prysznicem itp. No wiesz, jak Senju jak Kaienowi się nie chciało i odwrotnie. Ciekawa jestem, czy mu się trochę chce.

      13. W ogóle ten sen z ocierającym się o Kiciusia penisem Rena był okropny. Okropny, bo to Ren. Nawet to było jakieś takie gorsze niż ten Patrick, to wyrywanie flaków i gwałcenie zwłok. Bo teraz dla Kiciusia Ren i może Kaien to chyba jedyne, co jest bezpieczne. I smutne było jak biedny Kotek został sam w domu. I to oglądanie dupy. Wszystko smutne.

      14. Ale trzepanko było cudowne <3 Kochany. Nareszcie dał się sobie pomacać. I to jak ciągle powtarzał "jestem silny" to też było przepiękne. Najcudowniejsze. Kochany, dzielny Kotek. Uwielbiam go za to, że sobie zwalił i idzie na terapię <3. Kaczu - masz być kochany i go nie zniechęcić. Bo jak Kaczuszek powie "było strasznie, to wszystko wróciło, poryczałem się, musiałem to przeżywać od nowa, ciastka były z gorzką czekoladą, a nie mleczną" to przejebane. Kaczuś, masz do tego dobrze podejść. Idź na terapię Kotek! Będzie dobrze!

      15. Abel który się upija i idzie do Rena mówić, że nie leci na Kota <3. KOCHAM GO <3.

      16. Oświadczyny - bo zapomnę :D. Oczywiście jestem fochnięta i zazdrosna, że Kaien się nie oświadczy Senju, ani odwrotnie. W sumie wolałabym odwrotnie, ale Kaien by się nie zgodził i to byłby cios dla Kaczątka. Ale no dobra, trochę mi zazdrość i rozpacz minęła, więc cieszę się ich szczęściem <3. To był zdecydowanie największy cukier w historii. Nawet jeśli Senju oświadczy się Kaienowi to nie będzie AŻ takiego cukru domyślam się tylko trochę bardziej jaja :D. Ale to było słodkie < wypadają zęby >
      I KOCHANE <3.

      Ale krótki mi wyszedł ten komentarz. Ominęłam coś? Chyba nie. Nie pamiętam. Kocham was wszystkich, potem poznęcam się nad opisami <3.
      TULAM CYCUCHAMI <3
      A zmiany na blogu fajne :D. Planujesz coś jeszcze ze zmian? Jak tak to najpierw czekamy na Kamyszka :D.

      A, jeszcze oglądanie dupy <3. To był ryzykowny krok i w sumie nie dziwię się, że Kotek się przestraszył, chociaż lizanko było urocze takie delikatne i niewinne. Skojarzyło mi się z lizaniem rany przez jakieś zwierzę. To z jednej strony było takie mega napięte, bo wiadomo, co czuł Kot, a z drugiej strony takie... nie wiem, troskliwe. Kochane. Czułe. Planujesz, żeby Ren jeszcze coś więcej robił? Ja bym chciała żeby on się wyspał. Może Kaien przygarnie Kotka na noc do domu, żeby Ren odpoczął? Ale w sumie to, że Ren cierpi motywuje Kotka I widać, że Ren robi co może. cdn

      Usuń
    2. Przyjaciele Rena wydają się spoko. I w ogóle ta jajecznica była kochana <3. Dla mnie Kot może mieć pierścionek z brylantem i białą kieckę <3. Ważne żeby był szczęśliwy <3.

      12. I YUKI <3 +110000 do miłości. Od razu kocham go bardziej. Na początku mu nie ufałąm (jak Kot) ale teraz go uwielbiam <3. Cudowny przyjaciel. Nie mogę się doczekać aż wróci. "nakopię mu dupy" - KOCHANY <3. Uwielbiam go normalnie od tego rozdziału :D.

      13. Zegarek Rena - no tak, dla Rena zegarek, dla Senju czekoladowy penis tryskający kremem :D. Ren ma chyba normalniejszych znajomych, nie?

      DOBRA TERAZ WSZYSTKO :D Taka pierdołowa końcówka mi się nie zmieściła.

      Usuń
    3. Wstyd, nie? :D
      Jeeeeeeeej, jednak JEST długi, kłamczuszku :>>>

      1. Tak, u Kiciusia z lekami jest inaczej niż u Kaczuchy. Nie napiszę, czy od razu pójdzie na terapię, czy nie ;)
      2. W sumie to i to, bo attention whore to do Rena, a lęk ogólnie do ludzi.
      3. „Kaien by połykał łzy i wysikiwał byle tylko nie wyleciały oczami” - piękne porównanie :D
      4. Tak, Ren właśnie myśli, że musi być blisko, i pomaga, jak może.
      5. Tak, czuje się taki :(
      6. Tak, Kotek musiał to z siebie wyrzucić. Niby nie od razu, ale nie mógł już wytrzymać.
      7. Kaien cierpi inaczej. Ale to Ren ma Kotka na co dzień, on widzi wszystko, dlatego tak cierpi. Kaien może się tylko domyślać.
      9. Jednorożce <3
      10. Kot sam mówił, że nie chce myśleć o pewnych rzeczach, a niektóre wydają mu się odległe i nieprawdziwe (też trochę zasługa leków). Ale na pewno potem wszystko sobie przypomni i to wróci.
      11. No tak :D nie ma co porównywać.
      12. NIE POWIEM :D
      13. Tak, bo Kotek miewa takie koszmary. :(
      14. Kot chce iść, ale też bardzo się boi, bo... no właśnie, będzie musiał to sobie wszystko przypomnieć, opowiedzieć i przeżyć od nowa. Bo to przecież nie zniknęło.
      15. TAK, Abelek był szczery, pijany i polazł do Rena :D co mu tam, ma teraz Krzysia.
      16. Cieszę się, że już nie jesteś zazdrosna :D

      Tak, poznęcaj się potem nad opisami :D
      TEŻ CIĘ KOCHAMY!!!
      W sensie Kamyszka? :D
      Zmiany były potrzebne :)

      Skojarzyło mi się z lizaniem rany przez jakieś zwierzę. - TAK :3
      Ren nie chciał go „lizać”, nie był napalony, tylko właśnie troskliwy :)

      W ogóle to bardzo przeżył porwanie Kota, dlatego zrozumiał, że mógł go stracić, i teraz jest jeszcze bardziej kochany (w życiu, bo w łóżku to wiadomo...)

      BIAŁA KIECKA <3 Lex wrzucała zdjęcia :D
      Tak, Yukiś jest fajny :D
      Ren ma... nie powiem, jakich ma znajomych. POTEM.

      To niedługo zabieram się za Kamyczka.

      Usuń
    4. też uważam, że Ren tylko tym płaczem podkreślił swoją "męskość" :)
      nie wydaje mi się, żeby Kaien płakał, dusiłby to w sobie, bo to Kaien :/ (chyba jak były przeboje Kaczusi to też nie płakał, nie?)

      dlaczego miałabym bić? też mi jest strasznie szkoda Rena :(

      ja tam lubię gorzką czekoladę (wiem, nie znam się)

      TEŻ BYM CHCIAŁA, ŻEBY REN SIĘ W KOŃCU WYSPAŁ :(
      myślę, że nawet jakby Kaien przygarnął Kotka, to Ren by nie odpoczął, boby się martwił :(

      Ren jest poważnym człowiekiem na co dzień, to ma też poważnych znajomych :D

      Usuń
    5. Tak, Leksiuś, ma poważnych znajomych, więc jest poważny na co dzień :>>>
      Kaien nie płakał.

      Lubisz gorzką, to znaczy, że się znasz ;)

      Usuń
    6. No jest długi, ale miewałam dłuższe.
      No, szkoda, ze tak mało komentuję :(
      Ale co poradzić jak nigdy nie mam nic do powiedzenia? :(

      Ja bym chciała żeby Koteczek poszedł głównie ze względu na Rena i na Kaiena. Zwłaszcza na Rena. Biedne biedactwo.

      Bo ja kiedyś dawno dawno temu w głowie jak Ethan miał jeszcze zespół lęku napadowego (nie pamiętam czy już muiał blizny) miałam scenę jak wpada w taką panikę i niepokój, że boi się zejść z łóżka i błaga Daniela, żeby mu przyniósł tabletki na łóżko. I tak mi się to skojarzyło, że Kot tak samo.

      "Ren myśli, że musi być blisko" Czyli to, że jest obok nie ma żadnego znaczenia? W sensie mógłby go pierdyknąć za drzwi?

      No w sumie, KAien nie widzi wszystkiego.

      Ja już bym chciała żeby Kot poszedł na tą terapię, wyryczał co musi, przecierpiał itp.

      JESTEM ZAZDROSNA. Ale mniej.
      Co w sensie kamyczka?

      No wiem, że nie był napalony, dlatego to było takie kochane.

      W łóżku też jest kochany :3
      Rucha Kota do nieprzytomności z najszczerszej miłości.

      Znajomych z imprez bdsm?

      Ren nawet chodzeniem w sukience by podkreślił swoją męskość. Ren nawet z cyckami byłby męski. On jest z charakteru bardziej męski od Yukiego chyba nawet.

      Też myślę, że gdyby Kaczusi to się stało to Kaien by nie płakał.

      Za "Reniątko" :D.

      Nienawidzę gorzkiej.

      Tak, ale chociaż może by mu i tak ulżyło.
      Chyba wolę znajomych Kaczusi <#

      Usuń
    7. Nie, Ren wie, że musi być obok i pomagać Kotu, ale nie wie, co dokładnie ma robić. Bo niby chce go dotykać, tulić, uspokajać i miziać (bez podtekstów), bo to jest ważne. Ale nie wie, jak się zachowywać, gdy Kot go odtrąca.

      Usuń
    8. Cieszę się, że to ważne :D.
      I cieszę się, że nie wie, lubię człowiekowego Rena :D

      Usuń
    9. Też lubię ludzkiego Reja. I co ważniejsze, okazuje się, że nie jest Bogiem, który wie wszystko.

      Każdemu było by ciężko, gdyby ukochany go odtracał. Bo niby wiadomo czemu, ale nie znaczy, że to mniej boli.

      Usuń
    10. Reja XD autokorekta niech żyje :D

      Usuń
    11. Tak, lubię go takiego <3.
      W sensie płakał, bo Kot nie chciał żeby go dotykał? Ja myślę, że nie chodziło o to, że Kot nie chciał się z nim bzykać tylko o to, dlaczego nie chciał.

      Usuń
    12. Rej poeta, Ren poeta, wszystko się zgadza :D

      Usuń
    13. Właśnie właśnie, przecież Ren pisał wiersze... Podobno... XD

      Mi się wydaje, że płakał, bo nie wiedział jak pomóc Kotu.

      Usuń
    14. PISAŁ <3. Czekamy na jakiś wiersz Rena <3.
      No tak, też tak myślę.

      "Kocie drogi
      wielbię twoje nogi
      i dupę twoją krągłą
      mógłbym rżnąć cię na okrągło"

      Usuń
    15. Piękny wiersz, Babusiu :D
      Tak, on płakał, bo to go przerosło, nie wiedział, jak pomóc Kotu, po prostu musiał sobie w ciszy i samotności popłakać.

      Usuń
    16. WIEM <3. Zajebisty, nie :D?
      No tak myślałam, że płakał z bezsilności <3.

      Usuń
    17. Tak, bo nawet Kaien zauważył, że Ren jest bezsilny :>>

      Usuń
    18. No :( Może rozmowy z Kaienem troszkę mu pomagają? Bo nie musi udawać, że się nie martwi?

      Usuń
    19. Jemu najbardziej pomoże jak Kot go nie odtraci. I nie mówię tu o perwersyjnym seksie tylko czułym i delikatnym.

      Usuń
    20. Na pewno pogadają sobie jeszcze z Kaienem :)

      Usuń
    21. Tak, ale może rozmowa z Kaienem troszeczkę daje mu się wygadać i sobie ulżyć.

      Usuń
    22. Normalnie jak wielka szczęśliwa rodzina.

      Ale potem niech sobie trochę podokuczają, bo ja lubiłam te ich słowne potyczki XD.

      Usuń
  16. Bo Ren w ogóle jest poważnym człowiekiem i tylko niektórym pokazuje swoją ciemną stronę mocy :D.

    Nie mogę się doczekać jak zacznie na nowo oswajac Kiciusia XD.

    Mam nadzieję że Kot pójdzie na terapię. Tak mi przykro jak się męczy i powtarza, że jest brudny i Ren nie powinien go takiego dotykać.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Całe szczęście, jakby był w 1000% poważny jak Dan to bym go nie lubiła :P.

      Też nie mogę się doczekać <3. Nawet jak będzie cierpiał. To jak, nie wiem, odrywanie wosku. Niby boli, ale wolisz, żeby bolało niż żeby mieć włochate nogi.

      #porównanie.

      Usuń
    2. Boże, piękne porównanie :D

      Imperativa, no Ren będzie musiał na nowo go oswajać. Ale to będzie dużo fajnych rzeczy do opisania :>>

      Usuń
    3. No nie? :D

      Powtórka z fistingu w ramach wrócenia do dawnych czasów :D?

      W ogóle przeczytałam jak podczas trasy Kaien się dobierał do Kotka. Ale on się zmienił od tamtego czasu. Teraz by chyba tak nie zrobił. W sensie "nakręciłem się i cię bzyknę". Chodzi mi o to jak przyłapali Dana i Kaien go nagrał.

      Usuń
    4. XD. Fakt, nie lubię Dana.
      A Ren... To raczej nie jest tajemnicą, że od początku go lubiłam i miałam cichą nadzieję, że zakocha się w Kocie :3. No i jest dokładnie taki jak chciałam, żeby był. Czuły, kochany i delikatny, ale... jednocześnie władczy, okrutny i sadystyczny. Jednak zawsze podczas sesji jego celem jest danie Kotu nieziemskiej przyjemności.

      Kota też podziwiałam, że potrafił oddzielić sesję od codziennego zycia.

      Myślę, że chłopaki świetnie się do siebie dopasowali.

      A po oswiadczynach... rozpływam się XD.

      Usuń
    5. JA lubię Dana, ale wolę takiego Rena niż Dana.
      No tak, to nie jest tajemnicą, bo wszyscy, kurwa, kochają Rena :D. Kiedy ktoś zakocha się najbardziej w Kaczusi? KIEDY?!
      Ale dobra, Ren jest fajny. Ja go na początku nienawidziłam, najbardziej z całego opowiadania.

      Kotu to się nie dziwię, ale dobrze, że Ren oddciela. I Yuki też. NA czpoątku miałam go za skurwiela, który przykuwa Emila do kaloryfera na całe dnie albo go bije poza seksem.

      Ja się nie rozpływam, bo #zazdrość.

      Usuń
    6. Kaczuszke też uwielbiam XD i było mi przykro jak cierpiał. Chociaż, wkurzalam się jak kręcił z Renem. Dla mnie Senju powinien być z Kaienem i kropka. I lubię jak czasami pokazuje pazurki i dominuje Kamienia :-).
      A co do oświadczyn to też szczerze mówiąc myślałam, że będą pierwsze u Kaczusi :3. Miałam cichą nadzieję, że jak Kaien myślał o niespodziance to chodziło o oświadczyny. A tu nie :-(. Teraz raczej musimy trochę na to poczekać, bo zbyt dużo oswiadczyn to niezdrowo XD.

      Usuń
    7. Wiesz ja też myślałam o Yukim, że niezły z niego psychol. A tu niespodzianka XD. Okazuje się, że jest zajebistym facetem, który potrafiłby nakopać Renowi do dupy, jeśli źle opiekował by się Kotem.

      Usuń
    8. Też się wkurzałam, nie przeczytałam tego fragmentu tak go nienawidzę :( Dlatego nie lubiłam Rena. I też kocham jak pokazuje pazurku.

      Ale wszyscy wiecznie piszą, że tylko Kot i Ren, Kot i Ren Kot i Ren :(. Czekam na jakiegoś Kaczusiownika :(.

      Ja też myślałam, że prędzej, ale myślałam też, że Kuno nigdy tego nie da. I myślę, że Kaien już się nie oświadczy :/. A jakby Kaczuś zaproponował to by się nie zgodził :(. Dlatego #zazdrość.

      Naprawdę? :D W sensie - nie chodziło mi o to, co robili w ramach seksu bo mogą sobie nawet srać do gardła (tak odnośnie nowej ankiety :D) ale po prostu nie ufałam mu.

      Teraz go kocham <3

      Usuń
    9. A ja mam nadzieję na oświadczyny, tylko na razie nie ma na to raczej szans :-(.

      Odnośnie zaufania to też tak myślałam o Renie i Yukim. No i na początku Ren spotykał się z Kotem w konkretne dni i o konkretnych porach. Wkurzało mnie to, bo miałam ciągle wrażenie, że Kot to tylko zabawka. Tak było do czasu podsuchanej przez Kota rozmowy Rena i Yukiego. No i noszenia na rękach XD.

      Usuń
    10. Ja też mam, ale wolę się nie nakręcać, bo domyślam się, że w ogóle nie ma szans.

      No bo chyba na początku Kot był tylko zabawką. Ale rozmowa byłaby cudowna podsłuchana gdyby nie wspominanie o Senju :/

      Usuń
    11. Tak tez sue wkurzylam na to wspomnienie o Senju.

      Usuń
    12. Moje kochane "wkurzaczki" <3

      Usuń

Kaczuszka dziękuje za Twój komentarz ^.^


Autorki-penetratorki: Orzech i Marchew.
2 kg 4 kg Abel Adam Agata Ash atak paniki Babi baner bdsm Benny Berlin bliźniak blokada seksualna boczki bondage bułeczki ChaD Chloe chłosta choinka Chris ciach ciach ciasteczka z "wróżbą" ciąża ciekawostki cosplay Dan Daniel Daren depakine depresja dialogi domek w górach domek w górach cz. II domek w górach cz. III dominacja Emil fajerwerki fani foty w sieci Furi GIF Gina gips gorset gumki gwałt gwóźdź programu Haruki hasło Hayato hipomania HIV hotel Japonia Kaien kampania kanapki kara karteczki Kasjan Ki-Ki kiciusie kłótnia o leki koleś z klubu koncert konie Konrad koszmar koszulki Kot kroniki Kyu leki lesbijki libido lista fantazji lit Lovely Lucyfer łoniaki Makoto maliny Malta mamuśka manga mangaka Mans Marcel Marchew masaż masowanie brzuszka Mei-Mei Miles morze nagrania Naoki napięcie narkotyki Nick niecodzienny dialog nietolerancyjna Saya notka na medal notka świąteczna nowa praca nowy szef nowy wóz obraz obsesja ochroniarz odstawienie leków ogłoszenia parafialne ojciec Kota omdlenie Organizacja oświadczyny palmy papiery paranoja Patrick pączki Phil Pierdzioszek pierścionek pierwszy raz plan plaża plotki pobicie podróż poślubna pogrzeb pojednanie poprawa Senju portret Kaiena porwanie Kota poświęcenie Senju potrącenie praca prezenty propozycja prostytucja prowokacja próba próba gwałtu przedawkowanie przekręt przełom przemiana Kaiena przemówienie przeprowadzka przesłuchanie Yuto przeziębienie przysięga psychiatra PTSD quiz Ramzesik redakcja Reira Ren Riko Rin Risa Rita rocznica bloga rodzice romantyczny Kaien Roy rzecznik prasowy Rżniątko Saen Saki Sandra Satoru Saya schizofrenia Seiko seksoholizm sen Senju seria shotów sesja sesja zdjęciowa Shin Shõ slut SPA spadek libido stalker stany mieszane Steve szantaż ślub Dana śmierć Yuto świadek Święta Święty Mikołaj tabletki tabu tajemnica rodzinna tajemnica Saena tatuaż teamKot terapia test na HIV to tylko włosy tortury Toru Toshiro trasa trawka trójkąt trylogia ślubna część I trylogia ślubna część II trylogia ślubna część III Tulku Tyler ujawnienie się urodziny utrata pracy ważna decyzja ważny wywiad wena wpadka wybite szyby wydanie płyty wyjazd wystawa wywiad Xavier yaoi Yoko Agyness Yuki Yuto zapiski Yuto zdjęcia zemsta zmiana leków zmiana terapeuty znaczenie zapachów żółta kaczuszka na prośbę czytelników