niedziela, 31 lipca 2016

O sączącej się, wypływającej i tryskającej wenie

SENJU

Nie wyspałem się.
Znowu.
Nie chciało mi się wstawać. Kurczę, no. Ostatnio byłem trochę zmęczony. Późno kładłem się spać. Nie mogłem inaczej. Czułem, że to natchnienie. Wena.
Malowałem. Pierdzioszek najczęściej siedział i tylko się gapił. Albo gryzł moje pędzle.
Malowałem. Coś we mnie pękło. Czułem, że wszystko się ułoży.

Kochałem siebie za to. Przecież od kilku miesięcy ciągle o tym myślałem. Było mi smutno, że nie miałem weny. Nawet Mans malował. Rysował. Bez niego nie wychodziłem z domu. Zabroniłeś mi.
Ale w sumie nie musiałeś mi zabraniać. Sam to rozumiałem. Przezorny zawsze ubezpieczony. Wolałem dmuchać na zimne. Nie chciałem nabawić się jakiejś fobii, ale chyba zacząłem unikać ludzi. W pracy było w porządku, ale wolałem się nie wychylać.

Pojechaliśmy do Mansa. Obiecał, że pokaże swoje rysunki.
Miał fajnego psa. Wolałem koty, ale psy też kochałem. Mans kochał Pierdzioszka. Mieszkał z młodszą siostrą. Miała na oko jakieś piętnaście lat. Zmieszała się trochę, a potem zaczęła piszczeć z radości. Dziwne, bo myślałem, że leciała na ciebie. Ty byłeś gwiazdą, nie ja. Albo Kot.
- To przecież bez znaczenia. Kochacie się, to cudowne! - Prawie skakała z radości. - Nie wierzę, że to naprawdę ty.
- Przecież ci mówiłem, Agata - powiedział Mans, a ona znowu zaczęła piszczeć.
- Ale nie myślałam, że Senju przyjdzie do mnie do mieszkania! Mamulu, ale fajne! Mogę cię dotknąć?

Oczy jej lśniły. Była niezwykle nakręcona.
- Pewnie, możesz mnie nawet objąć.
- Mamulu, to chyba sen! - zawołała i rzuciła mi się w objęcia. - Ale ty jesteś wysoki. I taki twardy. To znaczy, mam na myśli ciało - dodała szybko, bo Mans walnął ją w głowę. - Dostanę twój autograf?
- Chyba powinnaś poprosić o autograf Kaiena - zaśmiałem się. - Mogę ci go dostać.
- Taaak? Jestem chyba w raju! Ale twój też chcę! Lubię was. Jesteście śliczną parą, choć tak bardzo się różnicie.
- Agata, zamknij się i idź nakarmić Ramzesika.
- Sam idź. Chcę macać Senju! Ale masz ładne włosy! Czemu ściąłeś? Kaien i pozostali też ścięli, nie? Ale twoje są dłuższe.
- Ja ściąłem wcześniej i z innego powodu.
- Aha.
- Agata, on wpadł do mnie. Chciałem mu pokazać swoje prace.
- Napijecie się czegoś? Kawy, herbaty, piwa? - spytała, ignorując pytania brata, i znowu zaczęła się mną zachwycać.
- Herbaty. Dziękuję.
- Dobra. Kurczę, niemożliwe! To mój szczęśliwy dzień! - zawołała i pobiegła w podskokach do kuchni.

Mans pokazał mi swoje prace, a ja powiedziałem mu, że mógłby na tym zarabiać. Miałem już pomysł na tatuaż, a on pomógł mi trochę z rysunkiem. Potem poradził, które studio wybrać. Byłem na sto procent pewien, że tego chcę. Od dawna chciałem. Coś małego, ale artystycznego z literą K. Niebanalnego. Drobnego. To miało być takie symboliczne. Najpierw myślałem o nadgarstku, ale później postanowiłem, że to jednak będzie sutek. Trochę u góry. Pewnie zdechnę z bólu. Ale potem będziesz mógł macać do woli. No i nie będzie tak widoczny.

Wróciłem do domu dopiero wieczorem. Nic ci nie powiedziałem, bo to miała być niespodzianka.

A tak w ogóle to malowałem portret Kota. Z krótszymi włosami wyglądał słodko. Najpierw chciałem zostawić długie, ale potem doszedłem do wniosku, że powinien zaakceptować nowego siebie. Nie ma co przed tym uciekać. Kurczę, było mi go szkoda. Tak bardzo szkoda. Nie miałem pojęcia, jak z nim rozmawiać. Zamykał się w sobie.
A ty chyba pogodziłeś się z Renem. Nareszcie. Pewnie postanowiliście połączyć siły.
To, co zrobiłeś dla Kota, było cudowne. Dan i Ki-Ki też byli w porządku.
Ja też chciałem zrobić coś dobrego, więc malowałem. Podaruję potem ten obraz Kotu. Może powiesi go na ścianie?

W pracy miałem mały zapierdziel. Za tydzień wystawa. Furi był kochany i bardzo mi pomagał. Obrazy Chloe były dziwne. Malowała głównie kobiety w różnych dziwnych sytuacjach. No tak, nienawidziła mężczyzn. Ale na pewno miała talent.
Myślałem o Kocie. Było mi go szkoda. Chciałbym z nim pogadać. Miałem nadzieję, że pójdzie na terapię. Ja poszedłem. To był dobry pomysł. Na pierwszej wizycie rozmawialiśmy o mało ważnych sprawach. 
Na drugiej zacząłem opowiadać. Dziwne, bo to było trochę trudne. Myślałem, że już mam to za sobą. Przecież o wielu rzeczach nawet nie myślałem. Ale gdy zacząłem przypominać sobie swoje schizy, popłynąłem. Popłakałem się. To było trudniejsze, niż myślałem. Boże, jaki wstyd. Ale Ash był cudowny. Miał dobre podejście. Uspokoił mnie i powiedział, że nic na siłę.
Ale chciałem mówić. Musiałem wyrzucić z siebie wszystko. Czułem, że ufam Ashowi. Chyba go polubiłem, więc mogłem się otworzyć. On też powiedział, że to jest bardzo ważne. Pacjent musi ufać lekarzowi.
No tak, przecież byłem pacjentem.

Tylko sprawa z Adamem mnie dusiła. Nie mogłem mu o tym powiedzieć.
Jeszcze nie teraz.
Ale przynajmniej wiedziałem, że nie jestem bez serca. To mnie męczyło. Tamtej nocy, po wizycie u Asha, miałem koszmar. Śniło mi się, że Adam mnie bzykał. Obudziłem się zlany potem.
Boże, muszę to przepracować.
A myślałem, że już jest dobrze.

Nie było. Ash powiedział, że muszę zrozumieć pewne schematy myślenia i uwolnić się od tego raz na zawsze. Miał rację.
Nikt nie mówił, że będzie łatwo.
Ale nie myślałem, że się poryczę.
Boże, Senju.
Na pewno nie mogłem mu powiedzieć o tamtym kolesiu w klubie. Prawie mnie wtedy zgwałcił. Sam jestem sobie winien. Przecież z nim poszedłem. Mogłem zaprotestować. Nie ćpać, nie pić. Szmaciłem się. Matko, było mi teraz wstyd. Czemu to musiało wypłynąć? Nie chciałem o tym myśleć. To tkwiło gdzieś głęboko w podświadomości, a Ash to stamtąd wygrzebał.
Skubaniec.

Myślałem o Renie. To znaczy, o dawnym sobie i stosunkach z Renem. Żałowałem tego, więc musiałem się wygadać. Ash pewnie myślał, że jestem szmatą. Puszczalską zdzirą. Było mi tak wstyd, ale strasznie mi ulżyło.
Adama zostawiłem na koniec. Jeszcze nie teraz.
Próbę gwałtu też.
Powoli, małymi kroczkami, dasz radę, Senju.
To było trudniejsze, niż myślałem.

Sprawa z Kotem chyba też na mnie wpłynęła. Nie wiedziałem, co zrobił mu Yuto, ale byłem pewien, że coś bardzo złego. Okropnego. Nie tylko włosy i kolczyk. Dlatego myślałem o Adamie. I o tamtym facecie w klubie. Było mi smutno i przykro, że byłem tak głupi. Trochę mnie to zdołowało, ale nie chciałem cię smucić. Miałeś na głowie pocieszanie Kota. Rozumiałem, że teraz to on był najważniejszy, ale czułem się trochę odrzucony.
Ale teraz byłem już silny. Wiedziałem, że dam radę. Wierzyłem w siebie. Nikt się nie dowie o Adamie. Nie powinienem się smucić. Terapia na pewno mi pomoże.

Z lekami było w porządku. Zmniejszyłem dawkę, jak Roy kazał, i miałem wrażenie, że już po tygodniu włosy wypadały mniej. Nie chciałem zostać łysy. Ale i tak trochę mi leciały. Reira powiedziała, żebym kupił sobie siemię lniane.
No to kupiłem.
Tylko co miałem z tym robić?
Jeść? Pić? Zalewać wodą? Gryźć?
- Najlepiej zrób sobie glutka - powiedziała. - Poszperaj w necie. Dasz radę. Też mi kiedyś bardzo wypadały, ale to po anty.
- Antybiotyku?
- Nie, tabletkach antykoncepcyjnych.
- Aha.
Głupi Senju. No tak.

Ciekawe, kiedy ślub? Nigdy nie pytałem, czy chcieliby mieć dzieci. Reira nigdy nie gadała o dzieciach. Może nie chciała?
Pierwszą dawkę schrzaniłem, ale potem było już lepiej. Tylko jak, kurde, miałem to pić? To było ohydne. Obleśne. Taki śliski, ciągnący glut. I ja miałem to zjeść?
W życiu.
Boże, Senju. Łykasz spermę, a nie możesz łyknąć glucika?
Ja pierdzielę.
Zatkałem nos (na wszelki wypadek), zamknąłem oczy i zrobiłem pierwszego łyka.
O matko. Myślałem, że się porzygam.
Nie dałem rady.
Nie, glut odpada.
- To może drożdże? - spytała Reira, gdy zacząłem się żalić, że nie mogę tego przełknąć.
- Co?
- Chociaż w sumie nie. One też są ohydne. Senju, weź się nie męcz, kup sobie jakieś tabletki.
- Nie mogłaś od razu tak powiedzieć? Na przykład jakie?
- Potem dam ci linka, dobra? Muszę lecieć.
- Dzięki.

Tobie pasowała nowa, krótsza fryzura. Saki miała rację - wyglądałeś jak ciacho. I byłeś kochany. Ja też chciałem taki być. Nakręcałem się i potrzebowałem twojej bliskości, chciałem się z tobą kochać, ale ty myślałeś tylko o Kocie. Wieczorami wtulałem się w ciebie mocniej i miałem nadzieję, że przynajmniej mnie pomiziasz.
Miziałeś, ale nie tak, jak bym chciał.
A ja chciałem.
Ale nie naciskałem. Nie byłem aż takim dupkiem. Na pewno przejmowałeś się biednym Kotem, więc nie myślałeś o seksie.

Dobra, miałem rękę. Czasami zamykałem się w łazience i sobie trzepałem. Albo szedłem pod prysznic i też trzepałem. Albo jak byłem sam w domu. Leżałem na łóżku ze spuszczonymi spodniami i gładziłem nabrzmiałego penisa. Wyobrażałem sobie, jak wpadasz do mieszkania i mnie tak przyłapujesz, a potem zaczynasz pieprzyć. Brakowało mi seksu. Teraz rozumiałem, jak musiałeś się czuć, kiedy to mnie się nie chciało.
Ale potrafiłem zaspokoić się sam. To tylko napięcie seksualne. Tryskałem i wzdychałem z ulgą. Raz zrobiłem to na balkonie. Sam. W środku nocy. Spałeś sobie słodko, a ja znowu miałem chcicę. Poszedłem więc na balkon i po prostu sobie zwaliłem. Byłem podjarany. Chyba mi się to podobało. Szkoda, że tobie się nie chciało.

Ciągle malowałem, ale to nie pomagało na chcicę.
Ale któregoś wieczoru objąłeś mnie trochę inaczej. Wstrzymałem oddech i zamarłem. Poczułem, jak delikatnie gładzisz moje biodro.
Tak. To dzisiaj.
Nareszcie.
Kochaliśmy się leniwie, czule i delikatnie.

Potem znowu malowałem jak szalony.

* * * * *
I chyba mnie to nakręciło, bo wpadł mi do głowy głupi pomysł. Boże, Senju, porąbało cię. Kot kiedyś mówił, że to może być fajne.
Miałem nadzieję, że mnie nie wyśmiejesz. A jak wyśmiejesz, to cóż... Pójdę płakać w poduszkę.
Nie znałem się na rozmiarach, więc zamówiłem największe. Chciałem cię kusić. Brakowało mi seksu. Wiem, że Kot, smutek i tak dalej, ale czułem się nakręcony. Nie mogłem ciągle jechać na ręcznym.

Gdy pojechałeś na spotkanie z chłopakami, wziąłem się do roboty. Wystroiłem się jak głupek. Gapiłem się na swoje odbicie w lustrze i byłem trochę zmieszany.

"Kaien, mam dzisiaj coś fajnego pod szlafrokiem. Będziesz mógł mnie rozpakować i skonsumować."

Boże, popierdoliło mnie.
A co, jeśli mnie wyśmiejesz? Byłoby mi głupio. Czemu ja w ogóle wpadłem na taki pomysł? To było idiotyczne.

"Nie mogę się doczekać. Wiesz, że będzie cię jutro boleć dupa."

Kochany dureń. Wyszczerzyłem się i znowu zerknąłem w lustro.
Może być.

* * * * *
- Cześć, Kaczu. Zdejmuj to - powiedziałeś, wchodząc do pokoju.
- Cześć, Kaien. Jak spotkanie?
- Dobrze, ale nie wykręcaj się. Co to za spojrzenie? - powiedziałeś, siadając obok mnie na łóżku. - Pijesz?
- Dla odwagi. Niedużo. Zgadnij, co mam pod szlafrokiem - powiedziałem i przysunąłem się bliżej.
- Co się tak przymilasz jak kot?
- Bo chcę się z tobą kochać.
- Uwielbiam, gdy jesteś taki stanowczy. Ale najpierw muszę pod prysznic.
- Dobra, to poczekam na ciebie - powiedziałem i pocałowałem cię w usta. - Idź.

* * * * *
Gdy wróciłeś, kazałem ci usiąść na łóżku, a sam stanąłem obok i zdjąłem szlafrok. Czekałem na jakiś wybuch śmiechu albo coś, a ty po prostu przyciągnąłeś mnie do siebie i powaliłeś na łóżko.
- Skąd je masz?
- Zamówiłem przez internet - powiedziałem, gdy zacząłeś gładzić moje udo.
- Ładnie ci tak - uśmiechnąłeś się i liznąłeś moją dolną wargę. - Naprawdę. Seks w pończochach musi być fajny. Wybacz, ale dzisiaj nie będzie żadnej gry wstępnej. Jestem napalony.
- Widzę - szepnąłem, a ty rozsunąłeś mi uda.

Miałem na sobie pas do pończoch i stringi. Liznąłeś mnie w szyję, a potem przewróciłeś na brzuch.
- Hej, nawet się nie pozachwycasz? - spytałem, gdy odsunąłeś pasek stringów i włożyłeś mi palce do tyłka.
- Będę się zachwycać w trakcie. Ale masz ładną dupę - powiedziałeś i znowu mnie pogładziłeś. - Będę cię ruchać tak, jak lubisz.
- To znaczy jak?
- Mocno. - Poczułem, jak dotykasz penisem mojego tyłka. - Lubię, jak jesteś taki pomysłowy.
- Dziękuję - powiedziałem, a ty pchnąłeś fiuta do środka i od razu zacząłeś się poruszać.
- Jezu, ale mnie to jara. Wypnij się mocniej.
- Kaien, wolniej.
- Nie.
- Nie tak mocno. Zwolnij.
- Nie. - Wszedłeś do końca i przestałeś się poruszać.

Czułem, jak mocno dociskasz biodra.
- Jezu, chyba zwariuję - powiedziałeś i znowu zacząłeś mnie pieprzyć.
Wczepiłem się w poduszkę i zacząłem stękać. To było zwykłe ruchanko, żadnych czułości, ale właśnie tego potrzebowałem. Chciałem się rozładować. 
Potem przewróciłeś mnie na plecy i przyciągnąłeś za kolana. Zarzuciłeś sobie moje nogi na ramiona i znowu zacząłeś mnie posuwać.
Ruchałeś.
Ruchałeś.
Bez przerwy. Mocno i szybko. Nawet wtedy, gdy już doszedłem. W środku było tak mokro i cudownie. Leżałem i patrzyłem na ciebie nieprzytomnym wzrokiem.
Cudowne rżnięcie.
Trysnąłeś mi na pończochy i wyszczerzyłeś się jak idiota. Chyba też byłeś wykończony.
Głupek.
Otarłeś się jeszcze członkiem o materiał na udzie, a potem opadłeś na łóżko i objąłeś mnie ramieniem.

- Zadowolony? - szepnąłeś mi w szyję.
- Tak.
- Mógłbyś zakładać je częściej.
- Też byś mógł.
- No nie wiem, Kaczu. - Zamknąłeś oczy i głośno westchnąłeś. - Są jeszcze spódniczki, sukienki, gorsety, kimona i tak dalej.
- Coś męskiego.
- Spódniczka.
- Debil.
- Też cię kocham. Fajna niespodzianka. Chyba będę musiał ci się odwdzięczyć.
- Włożysz spódniczkę?
- Nie.
- Dobra, muszę pod prysznic.
- To ja też.

* * * * *
W pracy dalej miałem piekło, ale to nic. Przynajmniej byłem natchniony. Ale miałeś rację - dupa mnie trochę bolała. Na zewnątrz chyba coś się działo, bo zebrał się tłum gapiów. Ciekawe, o co im chodziło? W tym samym momencie zadzwoniła moja komórka.
- Cześć, kotek, jesteś w pracy?
Kochany.
- A gdzie miałbym być? - spytałem, trochę zdziwiony.
O co ci chodziło?
- Mógłbyś wyjść na chwilę na zewnątrz?
- A po co? Coś kiepsko cię słyszę.
- Wyjdź, proszę. Nie pożałujesz.
- No dobra - westchnąłem i skierowałem się do wyjścia.

Furi poszedł za mną. W środku było prawie pusto, bo wszyscy wyszli na zewnątrz.
A ja osłupiałem. Normalnie mnie zatkało. Zmieszałem się i poczułem, jak krew mi uderza do głowy. Serce zaczęło walić szybciej.
O matko.
Kaien, ty matole.
Ktoś poklepał mnie po ramieniu. Chyba Furi.
Jezu, Kaien.
Poczułem ciepło, rozlewające się po całym ciele. Wyszczerzyłem się i spróbowałem uspokoić, ale kiepsko mi szło.

Rozpierała mnie duma. Na niezbyt dużej wysokości krążył niewielki śmigłowiec, a za nim ciągnął się w powietrzu baner z napisem: Kocham cię, Senju.
W pierwszej chwili pomyślałem, że ci odbiło, ale potem znowu się zmieszałem. Kurde, Kaien. Ty to masz pomysły! Zaskoczyłeś mnie. Czułem na sobie spojrzenia gapiów. Na pewno wiedzieli, że to twoja sprawka. Serce waliło jak oszalałe. Chyba pociły mi się dłonie. Miałem ochotę skakać ze szczęścia.
Jezu, ty matole!
- I jak, Kaczusia? Halo, słyszysz mnie? Kaczusia?
Ocknąłem się i przyłożyłem znowu komórkę do ucha.
- Tak, słucham cię. Oszalałeś? - zaśmiałem się i zauważyłem, że Toru też wyszedł na zewnątrz.
- Siedzę sobie właśnie w helikopterze, więc raczej nie oszalałem. Chciałem zrobić coś fajnego.
- Matko, Kaien, porąbało cię - wyszczerzyłem się i znowu zadarłem głowę. - Wszyscy się teraz na mnie gapią.
- Zazdroszczą. Kocham cię, Kaczu.

Znowu się wyszczerzyłem. Matko. Co ja miałem teraz zrobić? Byłem zaskoczony, zmieszany i szczęśliwy. Całe szczęście, że nie napisałeś, że kochasz Kaczuszkę. Mieliby ubaw.
Kurczę, ty głupolu!
- Dziękuję, kochanie - powiedziałem i chyba zacząłem się wzruszać.
- Polatamy sobie jeszcze trochę. Możesz wracać do pracy.
- Ty idioto! Jak mam się teraz skupić na pracy? - zaśmiałem się, a Furi szturchnął mnie w bok.
- Nie wiem. Kiedy ta wystawa?
- Za kilka dni, a co?
- Nic. Kocham cię. Na pewno wpadnę.
- Ja też cię kocham. Dureń.
- Wiem. Dobra, to potem do ciebie wpadnę.
- Co? Ani mi się waż! - oburzyłem się. - I tak wszyscy będą teraz o tym gadać.
- I co z tego? Będziecie mieli więcej klientów. Dobra, Kaczu, to pa pa.
- Poczekaj!
Ale zaśmiałeś się tylko i rozłączyłeś.
A to dupek.

Do końca pracy chodziłem z bananem na twarzy. Kochany dureń. Matko, tak bardzo mnie zaskoczyłeś. Czułem się trochę głupio, bo wszyscy się na mnie gapili, ale rozpierała mnie też duma.
Kochany dureń.
Wpadłeś do mnie, gdy kończyłem pracę.
- A gdzie Mans? - spytałem.
- Ma dziś wolne. Powiedziałem mu, że sam po ciebie wpadnę.
- Taaak?
- No.
- Matko, ty jesteś pojebany. Kocham cię.
- Wiem - wyszczerzyłeś się. - Mówiłem, że chcę robić dobre rzeczy.

Ja też chciałem, więc malowałem Kota.

* * * * *
Wieczorem ruchaliśmy się jak napalone zboki.

* * * * *
Dzień po dostałem od ciebie kwiaty. Ogromny bukiet żółtych żonkili. Naprawdę zacząłeś mnie rozpieszczać.
- Senju, załatwiłem już bilety do Berlina - powiedziałeś i cmoknąłeś mnie w czoło.
- To fajnie.
- Gadałem z Saki. I trochę z Adamem.
- Tak?
Spokojnie, Kaczu. Nie denerwuj się.
- Tak. Podobno Adam nie dogaduje się z ich producentem. Śmieszne, nie?
- No.
- Mam nadzieję, że uda mi się pogadać z wokalistą.
- Co ty kombinujesz?
- Nic. Po prostu go lubię. Jestem chyba na tyle sławny, że mam prawo chcieć - zaśmiałeś się, a ja odetchnąłem z ulgą.
Nie chciałem gadać o Adamie. Za kilka dni znowu spotykam się z Ashem, wtedy o nim pogadam.
Ash zgodził się przyjechać do nas. Nie chciałem teraz łazić po klinikach. I tak wszędzie trąbili o wczorajszym banerze.
Od kilku dni byłeś trochę dziwny. Chyba coś cię gryzło, ale nie chciałeś mi powiedzieć.
Dobra, postanowiłem, że cierpliwie poczekam.

Niedługo urodziny Rena. Pewnie nie będzie ich obchodzić ze względu na Kota. A może odwrotnie? Z jednej strony, zamykanie się w czterech ścianach nie pomoże. Znałem to. Z drugiej, zmuszanie się do imprezowania też nie było dobre. Musiałby udawać, że się cieszy.
Boże, biedny Kot.

W środę dokończyłem obraz. Nareszcie. Był idealny. Jak Kot.
- Pokażesz mi go wreszcie?
Prosiłem cię, żebyś nie podglądał. Chyba dotrzymałeś obietnicy. To miała być niespodzianka. Podaruję go Kotu, a on zrobi z nim, co zechce.
- O Jezu, ale zajebiste. Świetnie ci wyszedł.
- Dzięki, starałem się.
- Fajne ma te oczy. I policzki.
- Zadzwonię do niego wieczorem. Może jutro do niego wpadnę, bo w piątek mamy wystawę, to będę zajęty. Mówiłeś, że też wpadniesz, tak?
- Tak. Chloe będzie zachwycona.
- Na pewno. Szkoda, że mnie nie lubi.
- Ona nie lubi wszystkich facetów. Tak powiedziała. Nawet Rena.
- Nawet Rena?
- No, zwykle wszyscy go lubią. Saki też na początku śliniła się na jego widok.
- Nie, Chloe raczej za mną nie przepada - westchnąłem i zacząłem zbierać pędzle.

Pierdziu zaczął mi pomagać. Jak zwykle. Wesoły, nakręcony łobuz.
- Co ty pierdzielisz, kotku?
- Tak powiedziała.
- Mówiłem ci, ona nie lubi wszystkich...
- Nie. - Wydąłem wargi, bo miałem dość słuchania, jaka to jest zajebista.
- Dobra, to jutro jedziemy do Kota. Sam też chętnie z nim pogadam.
- Dzięki.

* * * * *
Co do tatuażu, to trochę bałem się bólu. Niby wiedziałem, że można ze znieczuleniem i takie tam, no ale...
Zadzwoniłem do Kyu i spytałem, czy pójdzie ze mną.
- Potrzymać cię za rączkę? - zaśmiał się, a ja poczułem się trochę głupio.
- Spadaj.
- Dobra, żartuję. Jasne, że z tobą pójdę. Wiesz już, co chcesz sobie wydziarać? Choć, prawdę mówiąc, jestem zaskoczony.
- Ja też.
- Co ty też?
- Jestem zaskoczony, że jesteś takim zboczeńcem.
- O co ci...? Hej, chodzi o urodziny Reiry? - zaśmiał się.
- Nie, no co ty.
- Byłem pijany i paliłem trawkę.
- Jasne, zwal wszystko na alkohol.
- Ale twój Kaien jest romantyczny - powiedział nagle, bo chyba chciał zmienić temat.
- Nie wykręcaj się. On zawsze taki był. Wiesz, kwiaty, kolacje przy świecach, kąpiel w płatkach róż i tryskanie... - Zacząłem się wydurniać.
- Dobra, Julio, to kiedy idziesz się dziarać?
- Julio? Za 3 tygodnie.
- Super. Zobaczymy, jaki jesteś twardy.
- Dobra. Dzięki, Kyu.
- Nie ma za co.

* * * * *
A w czwartek przeziębiłem się. Nie miałem pojęcia, jak, dlaczego i kiedy. Obudziłem się z zatkanym nosem i bolącym gardłem. Kurczę, no. Tylko nie to. Jutro wystawa. Nie mogę tego zrobić Toru. Miałem dziś jechać do Kota!
Nie miałem gorączki, ale bardzo bolała mnie głowa. Poszedłem do kuchni i zaparzyłem sobie ziółka. Cholera, ale mam przerąbane.

- Hej, kotek - powiedziałeś, wchodząc do kuchni.
Włosy ci tak śmiesznie sterczały.
- Kaien, chyba się przeziębiłem - jęknąłem i objąłem kubek dłońmi. - Cholera.
- Masz gorączkę? - spytałeś, siadając obok mnie, i przyłożyłeś mi dłoń do czoła.
- Nie, ale mam katar i boli mnie gardło. I głowa.
- Zaraz się ubiorę i skoczę do apteki.
- No co ty.
- Tak. Tylko najpierw wezmę prysznic.
- To ja zadzwonię do Toru i powiem, że się spóźnię - westchnąłem.
- Chcesz iść do pracy?
- Tak. Nie mogę go zawieść. Jutro wystawa.
- To pójdziesz jutro.
- Ale...
- Postanowione. Wracaj do łóżka.
- Boże, Kaien. - Przewróciłem oczami i znowu westchnąłem.

Gardło mnie bardzo bolało. Pewnie miałeś rację. Wróciłem do łóżka, a ty pojechałeś do apteki.
Kochany Kamyczek.
Nie pojechaliśmy do Kota.

Za to w piątek nic się nie zmieniło. Toru na pewno będzie zachwycony. Leki trochę pomogły, ale wiedziałem, że to chwilowe. Ale przynajmniej nie ciekło mi z nosa. I nie kaszlałem co trzy sekundy. Spałem w swoim pokoju. Nie chciałem cię zarazić.
Byłem trochę nakręcony. Furi też, choć on zawsze taki był. Chloe tylko się ze mną przywitała i poszła gadać z jakąś dziewczyną. Ciekawe, czy rozmawiała z Toru? Bo z tobą na pewno. Chyba naprawdę cię uwielbiała. Ciekawe, za co? Ciekawe, czemu ciebie?
Szumiało mi trochę w głowie, to pewnie po lekach. Jasne, że wolałem leżeć w łóżku, ale musiałem zacisnąć zęby i spiąć poślady.
Dasz radę, Senju.

Byłem zaskoczony, że Saya też przyszła. Była ze swoim chłopakiem. Wyglądała na szczęśliwą. Pogadaliśmy sobie trochę. Jej facet nie był chyba taki zły. Powiedziała potem, żebyśmy wpadli do nich w gości. Nie wiedziałem nawet, że już razem mieszkają. Chyba nie była na mnie zła.
Kot nie przyszedł. To było do przewidzenia. Ale był Kyu z Mai, Reira z Darenem i Adrian z Milesem. Szkoda, że nie miałem czasu z nimi pogadać. Toru chyba był zadowolony.

Pod koniec dnia byłem wyczerpany. Znowu zaczęło mnie boleć gardło. Na szczęście Toru pozwolił mi wyjść wcześniej.
Gdy wróciliśmy do domu, łyknąłem leki i od razu poszedłem spać. Byłem wykończony.

A w sobotę miałem gorączkę. Kurde, karma jakaś czy co? Chciałem jechać do Kota. Zawieźć mu obraz, pogadać, wypić zimne piwko.
Leżałem i zdychałem.
Cudownie.

W poniedziałek nie poszedłem do pracy. Po południu wpadł do mnie Kyu. Sam. Przyniósł miód i wino imbirowe.
We wtorek też nie poszedłem do pracy. Ani w środę. Zacząłem się bać, że nie wydobrzeję do koncertu.
Ty byłeś kochany, bo ciągle się mną zajmowałeś. Pierdzioszek też.

Ale w piątek już czułem się dużo lepiej. Jutro urodziny Rena. Robią małą imprezkę w mieszkaniu.
- Senju, jeśli nie czujesz się najlepiej, zostaniemy w domu.
- Nie. Chcę iść.
Zresztą, co to za poświęcenie? Zawsze przecież mogłeś pójść sam. Kot mówił, że będzie jeszcze jedna para. Podobno znajomi Rena. I Emil.

- Wiesz co, Senju? - spytałeś, kładąc się obok mnie w łóżku.
- Co?
- Pomyślałem, że moglibyśmy zrobić takie malutkie karteczki z zachciankami.
- To znaczy? - zamruczałem, gdy przytuliłeś się do mnie od tyłu.
- Takie różne miłe rzeczy. Nie wiem, kąpiel, masaż, kolacja, lodzik, biczowanie, przynoszenie kapci.
- Jutro przynosisz mi kapcie. - Parsknąłem śmiechem. - Najlepiej na czworakach.
- A ty robisz trzy lodziki dziennie?
- Spoko, bez mrugnięcia okiem.
- A tak serio, to co o tym myślisz? - Pocałowałeś mnie w ucho, a ja znowu zamruczałem.
- Fajny pomysł.
- Bo chciałbym codziennie robić dla ciebie coś dobrego. Możesz mi podrzucić karteczkę do łóżka albo zostawić na stole.
- Podoba mi się twój tok myślenia - uśmiechnąłem się i obróciłem do ciebie twarzą. - Ale ja pierwszy, dobra?
- Dobra.
- Kaien, masz może ochotę na...? - szepnąłem i liznąłem cię w grdykę.
- Pewnie.

* * * * *
Obudziłem się pierwszy i poszedłem zrobić sobie kawę. Potem napisałem życzenie na karteczce i położyłem ją na poduszce. Ciekawe, czy ci się spodoba? Bo wczorajszy seks był cudowny.
Później poszedłem na balkon zapalić, ale papieros mi nie smakował. W ciągu pierwszych trzech dni choroby nie paliłem wcale. Bolało mnie wtedy gardło i ogólnie czułem się rozbity. Teraz mi nie smakowało.
Może powinienem rzucić?
Zgasiłem papierosa i spojrzałem w niebo. Było chłodno i pochmurnie.
Chyba się obudziłeś, bo gadałeś z kimś przez telefon.
Dochodziła jedenasta.
Dziś urodziny Rena.
Ciekawe, kto dzwonił? Pewnie Kot.

Tak, Kot.
- Cześć, Senju. Zgadnij, kto dzwonił? - powiedziałeś, bawiąc się karteczką.
Chyba byłeś zmieszany i podjarany. Z samego rana? No dobra, nie z samego, ale od razu po przebudzeniu. Karteczka czy Kot? Co cię zdziwiło?
- Kot? - Chyba bardziej stwierdziłem niż spytałem.
- Tak. Jak ci powiem, to padniesz z wrażenia.

49 komentarzy:

  1. tak, Senju, maluj!!

    ale ta Agata jest superaśna! :D
    Ramzesik <3

    sutek. Senju, skąd ci taki pomysł przyszedł do głowy?

    wiedziałam, że z tą terapią to nie będzie tak ot, tylko bardziej się będzie męczył :/ tzn czułam, bo niby skąd miałabym wiedzieć. trochę szkoda biednego Senju, nawet bardziej niż trochę, ale wierzę, że mu pomoże (bo Ash nie jest zły, co nie? on jest czarnym charakterem?)

    Senju ma chcicę <3 cudownie i wspaniale! tylko szkoda, że Kaien nie chce :(

    tak! seks <3 :D nareszcie :3

    Kaczu <3 awww :3

    mam się czuć winna ze stringami i pończochami? :D
    ale szuuuuupeeeerrrr :3 takie klimatyczne, tzn inaczej klimatyczne niż Kot czy Emil, ale też fajnie klimatyczne :D

    a już miałam nadzieję na Kaiena w spódniczce :D nie wiem, co ktokolwiek musiałby zrobić, żeby go do tego zmusić xD #samiecAlfa

    śmigłowiec <3 w wersji hipo wg Babi Senju miał ukraść śmigłowiec czy samolot?
    ale ja tam bym nie chciała takiego prezentu, to trochę niezręczne

    znowu seksy <3 tak, tak, nie żałujcie sobie <3

    żonkile? bilety? ale się Kaien rozpędza :D

    ej, właśnie - co z urodzinami Rena? będą fajne, co nie? Kuno, obiecaj!!

    kurczę, ten Kyu serio potrafi być fajny (choć nie zawsze jestem po jego stronie), szkoda, że go tak mało

    NIE LUBIĘ TEJ CHLOE!!! (wiem, że tego wyznania bardziej należało się spodziewać po Babiszonie, ale ja też)

    już sobie wyobrażam jak Pierdzioszek opiekuje się Senju :3 przynosi w pyszczku paczkę chusteczek itp <3

    CO CHCIAŁ SENJU?!

    DLACZEGO TELEFON KOTA TAK ZADZIAŁAŁ NA KAIENA?!

    KUNO, ZNĘCASZ SIĘ!!!!!!!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Właśnie sobie pomyślałam, że na miejscu Senju na tej karteczce z zachcianką napisałabym Kaienowi żeby wbijał się w spódniczkę xD

      Usuń
    2. Mogłabym być Agatą :D

      Senju najpierw chciał na nadgarstku, potem pomyślał, że sutek będzie lepszy, bo nie będzie tak widać. Ale, jak ci obiecałam, to tylko początek wątku z tatuażami ;)

      Tak, Ash nie jest zły, nie jest też gwałcicielem, nie opowie też nikomu o Adamie :D

      samiecAlfa rozumiem #Ren? :D Kaien w spódniczce :D
      W którejś z notek Kaiena i Senju na pewno opiszę te karteczki :D

      Ja nie wiem, czy bym chciała, ale na pewno byłoby to niezręczne :D
      Tak, śmigłowiec, BAbi "prawie" zgadła :D
      Nie żałują sobie, rozkręcają się :D Senju chciał podkręcić atmosferę pończochami :D

      Co do urodzin Rena, to jeszcze nie wiem.

      Pierdzioszek zawsze z Senju :D

      O co chodziło Kotu, dowiemy się w notce Kici : >>

      Usuń
    3. Kuno, Ty byś chciała być każdą laską otoczoną przez gejów! :D

      no no, to czekam, co dalej wymyśli :D chociaż na razie to czekam, jak on to przeżyje :D

      samiecAlfa było o Kaienie :3

      Kuno, obiecaj! :(

      Usuń
    4. aaaaaaaaaaaaaaaaa, bo myślałam, że chodzi ci o samca alfa, który zmusiłby Kaiena do włożenia spódniczki :D

      TAK, chciałabym być każdą taką laską! :)
      Leksiątko, no urodziny nie będą niefajne, ale nie zapominaj, że Kot jednak jest pokrzywdzony, minęły chyba tylko 3 tygodnie, więc nie może być orgii :D

      Usuń
    5. podoba mi się Twój tok myślenia :>

      ale będzie mi się podobało? :D

      Usuń
    6. Na pewno :D ale nikt nie będzie ruchać Kotka ;)

      Usuń
  2. A ja właśnie lubię Chloe (tylko nie mogę jej wybaczyć, że nie lubi Senju :<) Może dlatego że kiedyś byłam dokładnie taka jak ona i ją rozumiem.
    Scena z Agatą mnie rozwaliła :D dawno nie spotkałam tak pociesznej postaci ^^
    Szkoda, że Kaien nie napisał jednak 'Kocham cię Kaczucha'. Byłoby taaak urooczo :3
    Fajny jest taki romantyczny Kaien... <3<3<3

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Tak, romantyzm według Kaiena :D
      Byłaś jak Chloe, to mam rozumieć, że nienawidziłaś facetow? Ja też kiedyś nienawidziłam, ale mi przeszło ;)
      Agata miała być fajna #teamKaczu

      Gdyby Kamień napisał, że kocha Kaczuszkę, Senju pewnie by go zabił :D tylko Kaien może go tak nazywać :D

      Usuń
    2. Tak, kiedys nienawidzilam, teraz tylko podchodze do kazdego z lekkim ssceptycyzmem. Zostało mi jednak i jak facet coś spieprzy to nie mogę się powstrzymać od przyznawania racji tamtej sobie i nazywania go defektem. Ale moi męscy znajomi już się przyzwyczaili xD
      A nienoszenie spódnic i sukienek praktykuję nadal :-)
      No i tylko Kaien by go nazywał! Przecież wiadomość jest od Kaiena więc nie rozumiem problemu :D Problem w tym że taka wkurzona kaczusia wyglądałaby tak uroczo że wszyscy gapie lampiliby się na niego a nie w niebo xD

      Usuń
    3. Ja też "raczej" nie noszę spódnic i sukienek, ale dlatego, że mi nie pasują. :D albo nie znalazłam odpowiedniego fasonu :D
      No i w spodniach zawsze wygodniej. Kocham spodnie #teamSpodnie 4 eva!

      Tak, potem w artykułach i komentarzach: Kaien z Kaczką byli na zakupach! :D new tygodnia! Kaczuszka była u psychoterapeuty!

      Usuń
    4. No ale skąd ludzie wiedzieliby że to od Kamienia?

      Usuń
    5. Nie mogę na razie powiedzieć :D

      Usuń
    6. Uuuu *.*
      Szczerze mówiąc nie przychodzi mi do głowy ani jedno sensowne wytłumaczenie. :D

      Usuń
    7. Ja już nie rozumiem, o czym my piszemy? :D
      Przecież wszyscy wiedzieli, że to sprawka Kaiena ;) on tego nie ukrywa :D

      Usuń
    8. Czekaj bo ja tez nie rozumiem xD skad oni wiedzieli ze to jego sprawka? Przeciez sie nie podpisal a raczej skojarzyli z imienia senju no bo on jest w sumie celebryta :D wec jakby napisal 'kacusiu' to nikt by nie wiedzial ze to on skoro nigsy nie mowil do niego publicznie kaczusiu? :-)

      Usuń
    9. Gdyby napisał: Kocham cię, Kaczusiu, to nikt by w ogóle nie wiedział, że to Kaien ;) a Kaien chciał, żeby wiedzieli, że to on. O to się rozchodzi ;)

      Usuń
    10. Okeeej xD ja to jednak jestem tępa;)
      Po prostu nie ogarnęłam o co ci chodzi z tym 'kaien z kaczka byli na zzakupachh new tygodnia...' ;)

      Usuń
    11. Nie, w moim rozumowaniu po prostu jest błąd logiczny, ale to zbyt zagmatwane, więc po prostu skupmy się na tym, że wszyscy wiedzą, że to Kaien to zrobił, a Senju rozpiera duma (ale też było mu trochę głupio). :D

      Usuń
    12. Ten komentarz został usunięty przez autora.

      Usuń
  3. Kurde, jak ja nie lubię piszczącej, sikającej po nogach i podskakującej gimbazy... Mam uraz po koncercie.

    "Mogę ci go dostać." - To jest jakieś nie po polskiemu, czy mi się wydaje?

    Ramzesik! ("I nazywa się Ramzes, chociaż nie wiem, czy się tak nazywa, bo pani na niego zawsze woła Ramzesik.") - Jestem dumna! Dawid też by był. :)

    "Boże, Senju. Łykasz spermę, a nie możesz łyknąć glucika? Ja pierdzielę." - :D

    "Na niezbyt dużej wysokości krążył niewielki śmigłowiec, a za nim ciągnął się w powietrzu baner z napisem: Kocham cię, Senju." - Normalnie jak w niemieckiej komedii romantycznej! Dobra, już nie komentuję...

    "- Wiem - wyszczerzyłeś się. - Mówiłem, że chcę robić dobrze rzeczy." - A nie miało tu być "dobre rzeczy". Niby tak też może być, ale jednak trochę dziwnie brzmi.

    Co się dzieje? Pytam w kontekście tych ostatnich paru zdań.


    ~Arco Iris

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Tak, Ramzesik był dla ciebie ;)

      Dostać, jak uzyskać, zdobyć - co jest źle?
      Z glutem to przecież prawda :>>> ale na pewno nie jest taki jak nasienie, ale to był pierwszy raz Senju, więc mu wybaczmy.

      WIEM, Arko, wiem, nie musisz komentować :D

      Oczywiście, że miało być dobre, wkradła się literówka, idę poprawiać~!

      Kot powie, o co mu chodziło.

      Usuń
    2. Ja się pytam, czemu Ramzesika nie ma w tagach?! :D

      ~Arco Iris

      Usuń
    3. Faktycznie!
      Ale podejrzewam, że się nie zmieści :(

      Usuń
    4. No!
      Wieść, że na "Podpisane.." jest nowa piątka dotarła, czy zaginęła w akcji?
      Żeby nie było, że poganiam, ale planowałam do wieczora dodać ostatni rozdział na "believe..." i boję się, że się zgubisz. :) Sama się gubię, bo wczoraj zaczęłam odkrywać blogi. :)

      ~Arco Iris

      Usuń
    5. Dotarła, czytam wszystkie komentarze :>> i na liście blogów też jest. Jeszcze u ciebie nie byłam, ale przeczytam na pewno!

      Usuń
  4. Ten wpis był taki... spokojny :D. Kochany i spokojny :D. Cudownie cudowny :D. Potrzeba było takiego. Zwłaszcza teraz przed smutnym Kotem. Boże, jak ja kocham Kaczusię <3 Mam wrażenie, że coraz bardziej :D.

    "Pierdzioszek najczęściej siedział i tylko się gapił. Albo gryzł moje pędzle."
    ASYSTENT, kurwa :D

    "Późno kładłem się spać. Nie mogłem inaczej. Czułem, że to natchnienie. Wena."
    No widzisz, Senju? Nie potrzebujesz hipomanii żeby mieć szalone natchnienie :D. Myślę, że jeszcze przepracować pulpecenie i chyba będzie zdrowy, nie? Nie sądzę, żeby stany mieszane wróciły. A jak by można je rozpoznać jakby się pojawiły? Poza tym, że po tagach :D? Bo ja czytałam w internecie i wszędzie piszą co innego.

    "Nie chciałem nabawić się jakiejś fobii, ale chyba zacząłem unikać ludzi."
    W sensie boi się, że ktoś go porwie jak Kota czy ma jakieś schizy? Chodzi o to, że nie ufa nawet znajomym ludziom? Jakbym miała szefa gwałciciela to też bym nie udała.

    "Miał fajnego psa. Wolałem koty, ale psy też kochałem."
    Jeeej <3 Wyobrażam sobie Senju głaszczącego jakiegoś dużego psa <3 Zresztą jak mówiłam, Kaien z charakteru kojarzy mi się z psem.

    AGATA
    Ale ona jest dziwna :D. Ale cieszę się, że się cieszy. A Mans jest fanem Senju? A nie przypadkiem zespołu? Ja też jestem fanką Senju :D. Ale wracając do Agaty - to tak mi się fajnie skojarzyło, że Mans ma młodszą siostrę <3.

    "Jesteście śliczną parą, choć tak bardzo się różnicie." Według mnie nie różnią się jakoś bardzo bardzo. Obaj są na przykład emocjonalni, tylko w inny sposób :D.

    RAMZESIK :D. Arka będzie dumna :D.

    Twardy Senju - przecież on jest mięciutkim mięcioszkiem.

    Mans jest wydziarany?
    Tatuaż na cycu <3. Nie mogę się doczekać, aż Kaien go zobaczy <3.

    I WIEDZIAŁAM że namaluje Kotka :D. Po prostu wiedziałam :D. Może tak jak zdjęcia potrafią wydobyć z człowieka piękno tak obraz też? Może Kot by się poczuł lepiej w tych włosach i dodałoby mu to jakieś marne minimum pewności siebie chociaż?

    Mam dziwne podejrzenia, że obrazy Chloe mogłyby mi się podobać :D

    Biedny Senju płaczący na terapii :( Oby wyryczał to wszystko. Ale musiał czuć się głupio.
    Cieszę się, że powie o Adamie.
    Nadal liczę, że Ash każe mu w ramach terapii powiedzieć Kaienowi o facecie, który próbował go zgwałcić. Naprawdę aż tak ta sprawa gryzie Senju? Skoro nie chciał powiedzieć Ashowi to znaczy, że się wstydzi, nie? Wstydzić się tyle czasu, to musi być straszne.

    "Ash pewnie myślał, że jestem szmatą. Puszczalską zdzirą."
    Myślę, że terapeuta z 10-letnim doświadczeniem słyszał gorsze rzeczy niż zdrada.

    "Rozumiałem, że teraz to on był najważniejszy, ale czułem się trochę odrzucony."
    Senju, noż kurwa, nie trzeba latać naokoło ciebie 24/7 :(

    Chyba wszyscy się domyślają, że ścięcie włosów i morderstwo to nie była jedyna rzecz, która wpłynęła na Kota.
    Swoją drogą Kot chyba będzie miał uraz do igieł, nie? W sensie do przekłuwania też może mieć.

    Cieszę się, że Senju zaczął wierzyć w siebie :)

    Reira <3

    "zrób sobie glutka" jakoś to tak słodko brzmi <3.
    Ile ty się musiałaś wycierpieć :D

    No tak, co Senju może wiedzieć o tabletkach antykoncepcyjnych :D.

    " Łykasz spermę, a nie możesz łyknąć glucika?" <3 <3 <3
    Drożdże też ohydne? Biedna Kuno.

    Jak długie włosy ma teraz Kaien?

    SEKS
    Szkoda mi Senju, któremu tak się chciało. W ogóle wena, chcica < znaczące spojrzenia >. Dobra, wiem, że to nie to :D. Ale ta scena jak leży wieczorem obok Kaiena i tak mu się chce, że musi sobie zwalić mi się skojarzyła.
    Ale trzepanie na balkonie musiało być zajwiskowe :D. I Senju sam w domu na łóżku. I te fantazje :D. Kojarzy mi się z jednym dj z Levi'em i Erwinem.

    Ale biedny Senju. Tak szkoda, że Kaien go nie chciał miziać tak jak on potrzebował :(.

    JA bym go pomiziała :(
    Szkoda, że Kaien go nie przyłapał.
    CDN

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Skoro największe to już jest pulpecikiem?
      Wiedziałam, że Kaien go nie wyśmieje :D

      Awwww, smsy <3.

      Kaczu :D

      "Wybacz, ale dzisiaj nie będzie żadnej gry wstępnej. Jestem napalony." Myślę, że w zaistniałej sytuacji Senju to w ogóle nie przeszkadza :D.

      "Będę cię ruchać tak, jak lubisz.
      - To znaczy jak?
      - Mocno."
      :3

      Podjarany Kaien!!!
      Ale ten seks jest fajny <3 Tego Babiszonowi było trzeba <3 Kocham jak robią takie zwykłe ruchanka bez czułości :D. I stękający Senju <3. Stękanie to mój ulubiony dźwięk, wydawany przez ukesiów. Taki najbardziej kurewski :D.
      I kocham jak Senju już dojdzie, a Kaien jeszcze go doruchuje <3. Chociaż lubię też jak Kaien dochodzi pierwszy :D.

      Chcę Kaiena w jakimś zdzirowatym stroju! Koniecznie!!!

      "- Coś męskiego.
      - Spódniczka."
      <3

      Kaien ty pojebańcu :D. Mam wrażenie, że Kaien osiąga szczyty głupioromantyczności ostatnio :D. Ale Senju musiał czuć się głupio :D. Ale no, to kochane :D.
      Ale to słodkie :D. Musiał dziwnie się czuć, ale na pewno był szczęśliwy <3.

      "Całe szczęście, że nie napisałeś, że kochasz Kaczuszkę"
      Chyba nie tylko ja żałuję, że nie napisał :D. Ale to byłby już szczyt kochaności i słodyczości <3.

      #duma

      "Wieczorem ruchaliśmy się jak napalone zboki."
      #teamjednozdanioweseksy

      Kocham rozpieszczającego Kaiena. KWIATY <3. Liczyłam na mlecze, ale niech będą, ważne, że żółte <3.

      Czyli jadą :D. To czekam na koncert <3.

      "Spokojnie, Kaczu. Nie denerwuj się."
      Widzę, że Senju z dumą przyjął ksywkę :D. Biedny tak się stresuje tym Adamem.

      Ale się cieszę teraz, że jednak nie wygada Adama.

      "Od kilku dni byłeś trochę dziwny. Chyba coś cię gryzło, ale nie chciałeś mi powiedzieć."
      Kotek? :(

      Myślę, że impreza Rena skończy się na jakiejś kameralnej imprezce :).

      "- Mówiłem ci, ona nie lubi wszystkich...
      - Nie. - Wydąłem wargi, bo miałem dość słuchania, jaka to jest zajebista."
      Tak, Senju, wkurzam się razem z tobą :D. Też nie lubię Chloe. Mam wrażenie, że jeszcze coś wrednego z niej wylezie. Po prostu nie lubię takich upartych, nietolerancyjnych bab.
      Bo kto by lubił, nie?
      (Bianca).

      Może ona nie daje sobie wkładać jak Kaien?

      Chociaż spodziewałam się, że Chloe będzie malować cipki.

      "kwiaty, kolacje przy świecach, kąpiel w płatkach róż i tryskanie"to zaskakujące jak na Kaiena, ale wszystkie te rzeczy akurat były :D.

      Dopiero za 3 tygodnie :(?
      Nawet mam pomysł jak mógłby wyglądać tatuaż Senju :3

      PRZEZIĘBIONY KACZUŚ <3 Jak ja kocham jak bohaterowie są chorzy, zwłaszcza moi ulubieni <3 Ale nie tak jak Dave Tęczy tylko tak no :3. No wiesz, macanie po czółku, masowanie brzuszka (!!!!), robienie herbatki itp.
      Biedny Senju <3. Ale strasznie mnie cieszy ten element :D.

      I rozczochrany, troszczący się Kaien <3. Było macanie czółka <3! Jeszcze kiedyś trzeba zrobić masowanie brzuszka <3.I Kaiena mówiącego "Moja chora kaczuszka"
      #teamMasującybrzuszki

      "Kochany Kamyczek."

      Biedny Senju nieleżący w łóżku <3.

      "Nie wiedziałem nawet, że już razem mieszkają."
      Naprawdę ich kontakt się spierdolił :(. Może jak wątek rodziców porwóci to się pogodzą? Nic tak nie jednoczy rodzeństwa jak walka przeciwko rodzicom :D.

      Szkoda, że Kot nie przyszedł :( Pewnie boi się wychodzić z domu. Ciekawe czy zostaje w domu sam. Pewnie opiszesz to w kolejnej notce.

      Kochany Kyu <3.

      "Ty byłeś kochany, bo ciągle się mną zajmowałeś. Pierdzioszek też."
      Doszłam do wniosku, że Pierdzioszek ma tak urocze imię, że samo wspomnienie o nim wywołuje rzyg tęczą <3 I wszystko z nim jest cholernie urocze :D <3.

      Usuń

    2. No tak, to logiczne, że na urodzinach Rena będą jego znajomi :D. Ciekawe co to za para. Pewne tej osobie dasz to coś brata Abla.

      Boże, Karteczki :D. W dupskach im się przewraca <3.
      Już widzę karteczki Senju:
      - herbata
      - jakieś ulubione danie.
      - masaż.
      Karteczki Kaiena:
      - głębokie gardło.
      - strój wyuzdanej naczucielki.
      - danie się spenetrować słupem ulicznym
      :D.
      Chociaż CZEKAM aż Kaien napisze na karteczce "lizanie dupy i ruchanie w dupę". <3 A może te karteczki to po prostu tak, że ma ochotę, ale wstydzi się powiedzieć Senju w twarz :D?

      Ciekawe co napisał <3 Będzie o tym co napisał? :D
      Coś czuję, że Senju rzuci palenie. Cieszę się, że tu rzucasz :D.

      CO REN WYKOMBINOWAŁ :D?!

      Ok, udało mi się zmieścić długi komentarz w niewielkiej obiętości. z tego co widzę na zenie, będą najwyżej dwie części :D.

      TULAM i ŚCISKAM MIĘDZY CYCUCHAMI :D

      Usuń
    3. A jeszcze co do gluta i nasienia - nasienie jest częścią jego ukochanego Kaiena, które wytwarza się podczas ich chwil bliskości więc nijak się ma do gluta siemienia :D

      Usuń
    4. Hej ho, Babi :3
      Cieszę się, że wpis się spodobał :>> starałam się, żeby był spokojny, nie taki nerwowy jak Kaiena.

      Tak, Pierdzioszek jest chujowym asystentem!
      #pulpecik to jeszcze nie wiem, kiedy będzie. Na razie jest dobrze ;) a jest dobrze, bo Senju wierzy w siebie, jest grzeczny, posłusznie łyka tabletki i chodzi na terapię.

      Co do mieszanych, to różnie bywa. Podobno już Hipokrates (!) o nich pisał :D Serio.
      A tak naprawdę to po prostu stany manii (albo hipo) i depresji jednocześnie. Może być rano depresja, wieczorem mania albo odwrotnie. Może być godzina hipo, a potem wieczorny dół.

      Zobacz, co wygrzebałam: „Pacjenci w stanie mieszanym wykazują największe zaangażowanie w praktyki religijne.” i dalej o tym, że stany mieszane są „najgorsze”, bo najtrudniejsze do wyleczenia. Jak leczyć jednocześnie manię i depresję?

      I jeszcze to: „Występowanie stanów mieszanych zwiększa ryzyko samobójstwa. Wyniki badań wskazują, że co prawda największe ryzyko samobójstwa jest związane z występowaniem depresji w przebiegu ChAD, ale również w stanach mieszanych ryzyko to jest istotne.”

      Źródło: http://www.dwubiegunowa.net.pl/2014/02/05/stany-mieszane-w-chorobie-afektywnej-dwubiegunowej/

      Chodzi o to, że Senju po prostu się boi, ale głównie obcych ludzi (tak, boi się, że ktoś go skrzywdzi). Toru i Furi są ok, z nimi obcuje normalnie.

      NO WIDZISZ, ten pies to był dla ciebie, bo ty wolisz psy :>>> A Senju tu jest jak ja – kocha i koty, i psy, choć koty bardziej :D I Ramzesik dla Arki :D

      Tak, Mans po prostu lubi Senju (i jego prace również), w sensie no jest troszeczkę fanem zespołu, ale bardziej woli Senju :D nie, nie jest gejem ani bi, nie chce go przelecieć. WIEM, JESTEM WSTRĘTNA, daję takie spojlery :D A Agata jest taką nastoletnią, nabuzowaną fanką zespołu, ale shippuje Kaien x Senju, więc Senju też kocha. Jak się dowie, że Kot ma Rena, pewnie też będzie ich shippować :3

      Dla niej oni się różnią, przecież nie wie, jacy są, więc bazuje na tym, co piszą w mediach ;)

      SENJU JEST MIĘCIOSZKIEM, ale to tylko zachwyty i emocje Agaty. Gdyby pomacała bicki Kaiena, szybko zmieniłaby zdanie :D

      Mans jest trochę wydziarany ;) NIE, NIE CHCE ZGWAŁCIĆ SENJU!
      Mnie obrazy Chloe na pewno mogłyby się podobać. Mogę lubić twórczość, nie muszę lubić człowieka :D
      Wiedziałam, że wiedziałaś, że Kaczu namaluje Kota ;)
      Tak, czuł się głupio, rycząc na terapii. Bo nie chodziło o to, że on ciągle myślał o Adamie i tamtym kolesiu, tylko jak zaczął opowiadać, myśleć o grzebać w mózgu, to wszystko wypłynęło. Bo sam mówił, że sądził, że już go to nie ruszało tak mocno, ale mylił się.

      Kot nigdy nie lubił za bardzo igieł :D kolczyki się nie liczą. Ja też nie lubię, ale miałam dużo kolczyków w uszach ;)

      E tam (E tan), mnie glut smakuje :D to Senju miał nie smakować. No ale to ja, ja piję nawet drożdże #poświęcenie a Reira ma piękne kudły, więc zawsze pomoże Senju w tej sprawie :D

      Usuń
    5. Kaien ma taką samą długość jak Kot. Czyli coś jak na zdjęciu, które wrzucałam na czacie – na czubku i z boków dłuższe, a reszta do szyi. Niech razem z Senju pije glutka :D

      TAK, wiem, o jakie dj z Levi'em ci chodzi z tym trzepaniem :D ale pamiętam też o tym, że pisałaś kiedyś, że chciałabyś, że to Senju przyłapał fapującego Kaiena :D z dildem w dupie :D

      IĆ Z TĄT. Kaczuszka nie jest pulpecikiem (jeszcze). Po prostu na męskie kończyny potrzebował największego rozmiaru :D
      Kaien nie mógł go wyśmiać. Zobaczył ładne „opakowanie” i od razu zareagował. :>>
      TAK, stękanie jest kurewskie :>>>

      Mówiłam, że Kaien zrobi coś „takiego” :D Mnie by było głupio.

      „#teamjednozdanioweseksy” - pamiętam to!!!

      Czemu Kaien był spięty, potem oczywiście wyjaśnię ;)
      Senju się wkurzył, że Kaien gada o Chloe. Przecież ona go (Senju) nie lubi (a Senju nie wygadał się Kaienowi, co konkretnie mu powiedziała), czemu on musiałby lubić ją?

      Tak, tatuaż za 3 tygodnie, choć i tak mam wrażenie, że za szybko, ale to opowiadanie, więc udawajmy, że jest ok :D

      Babi, bo ja pisałam,że któryś z nich na pewno się przeziębi. Pamiętam to, co napisałaś.

      #teamMasującybrzuszki – normalnie jak dla Pierdzioszka :D
      powiem ci, że jak chlałam kiedyś ze znajomym gejem, to potem było mi źle, zdychałam u niego w łóżku, a on... gładził mnie po brzuszku...

      Tak, kontakt Senju z siostrą mocno się spierdolił. Może przyjmie propozycję i pojadą z Kaienem do Sayi? (powinnam pisać Sai, ale nie brzmi...wybaczcie).

      Rozwaliły mnie opisy karteczek Kaiena :)
      CO DO GLUTA TO MASZ RACJĘ, WIĘC...

      I oczywiście wszystko się wyjaśni w notce Koteczka :)

      zapomniałaś wytulać, więc tulam ja < masuje arbuzami >

      Usuń
    6. Babiszonku, już jestem dumna z Ramzesika. :D

      ~Arco Iris

      Usuń
    7. Tak, był ultraspokojny :D. Ale w sumie takie też są potrzebne <3.

      Jestem z niego dumna. Z Senju, nie z Pierdziołka.
      O tym, że trudno leczyć czytałam i że samobójstwo czytałam. Ale nie wiedziałam czy to jest przeskakiwanie z manii w depresję, czy tak, ze na przykład jednocześnie masz natłok myśli, chaos w głowie, ale nie masz siły wstawać z łóżka.

      ale to zaangażowanie religijne ciekawe.

      O, cieszę się, mogą znaleźć jeszcze psa :D. A potem w ramach dobrych rzeczy Kaien założy schronisko :D.

      Cieszę się, że jest fanem Senju <3. A Agata jest spoko :D. Dam dupę, że czyta yaoi :D.

      Cieszę się, że Senju jest mięcioszkiem. Aga pewnie macała żebra.

      Wiem, póki co z gwałtem nadal celuję z Tortu, Chociaż jak wspominałam teraz mam w głowie bardziej obmacywanie w miejscu pracy niż gwałt.
      #botak

      Myślę, że obrazy Senju mogłyby mi się tak sobie podobać. W sensie - te mniej zboczone :D. Bo wiadomo, kutas to kutas. Ale obrazy Chloe wyobrażam sobie jako bardziej shizowe :D.

      Biedny Senju grzebiący w mózgu #zombie.

      Tak, będą pili glutka <3 #teamGlutek

      Właściwie w tej mojej fantazji ostatnio Kaien tylko się dotyka, rozczarowany tym, że Senju go tam dotyka tylko jak chce ruchać, a on by chciał częściej.
      Ale fakt, chciałabym tak <3.
      WIEM, ŻE WIESZ :D

      < myśli skąd Isaac mógłby brać pończochy skoro największe damskie są na Senju>

      Kocham kurewskiego Senju <3. I Kaiena, który widzi Senju i od razu mu się chce :D.

      Mnie też, ale w sumie trudno się obrazić :d.

      CZEKAM aż wyjaśnisz.

      No tak, nielubienie - spoko. Mówienie Senju, że się nie nadaje dla Kaiena, bo prawdopodobnie nie jak tak zajebisty jak on, kiedy się Senju nie znam - nope.

      A kiedyś jej powie?

      Ale cieszę się, że Senju się przeziębił <#. Nawet miałam nadzieję, że dasz to tu, ale trochę nie wierzyłam.

      Masowanie brzuszków jest kochane <3.

      Faktycznie, wolę "Sayi".

      < cieszy się z arbuzów >

      Usuń
  5. Laski! Jestem przerażona, bo jest ostatni rozdział i się boję reakcji, bo w sumie taki jakiś do dupy wyszedł. :)
    believe-in-something.blog.pl

    ~Arco Iris

    OdpowiedzUsuń
  6. Okeeeeeeej, ja tylko przyszłam się zameldować :D Nie wiem co napisać xD

    Niespodzianka Kaiena: uroooooczaaaaaa, ale spodziewałam się więcej. Zdąrzyłam się nakręcic na jakieś fajerwerki, coś, może oświadczyny, ale helikopter też spoko :)
    ,,- Tak, słucham cię. Oszalałeś? - zaśmiałem się i zauważyłem, że Toru też wyszedł na zewnątrz.
    - Siedzę sobie właśnie w helikopterze, więc raczej nie oszalałem. Chciałem zrobić coś fajnego.''-bo grunt to szczerość, ale to nadal jest urocze.

    Ojooooooojoooojojojoj, biedna Kaczusienieńka, będzie musiała znowu przechodzić przez ten koszmar? Kunoś, powiedz że nie! :(
    Ale fajnie, że w końcu poszedł na terapie. Przepracuje wszystko i będzie lepiej.(może ja też powinnam....? Może moje zjebanie da się jeszcze wyleczyć....?)

    Kocieeeeeł, coś ty znowu odwalił??? Mam dziwne przeczucie, że będzie to miało związek z seksem. czyżby kolejna orgia?

    ~PółCichy, z wyrazami miłości i podejrzliwości.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. PółCichy, każde zjebanie da się wyleczyć. Trzeba tylko chcieć. Senju chce :D

      Nie, Kot nie chce teraz orgii ;)

      #Kaczusienieńka <3

      Dziękuję za wyrazy podejrzliwości :D

      Usuń
    2. To ja chyba nie chcę :D
      No mu się nie dziwię :(
      #Kaczusienieńka :3
      mam jeszcze dużo wyrazów jak chcesz. :D
      ~PółCichy

      Usuń
    3. Jakie masz wyrazy? Dawaj! <3

      Usuń
    4. A wieeesz, dwa słowniki, to coś na pewno się znajdzie. :3
      ~PółCichy

      Usuń
  7. Kurczę, ile do nadrobienia! Miałam straszne problemy z internetem, stąd moja nieobecność. Ale już grzecznie nadrabiam!

    Odnośnie mojego ff, pisałaś, że mogę wysłać na maila. Ale ja chyba jestem tępa/ułomna i nie mogę nigdzie znaleźć twojego adresu. Mogłabyś podać? :c

    FunPuppy

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. upierdliwybabiszon@gmail.com
      :D
      :D
      Serio.
      Nie sugeruj się babiszonem w nazwie, ona mnie kocha, to dlatego.
      Naprawdę.

      Usuń
    2. Hej, Pupuś! Jesteś! <3

      mail slodki_swiat_yaoi@yahoo.com

      Usuń
    3. Zapraszam na pierwszy rozdział. :)
      your-lucky-day-in-hell.blog.pl

      ~Arco Iris

      Usuń
  8. YEY..
    PRZEPRASZAM <33
    Senju :)
    kaczuszko kwa kwa
    mi tez się nigdy nie chce wstawać rozumiem cie kwa kwa
    pierdzioszek cie wena natchnie ,bedziesz koty malował.
    psy tez fajne
    ja wole bardziej psiaki
    hah senju ma fanke haha :) słodko
    kot zawsze wyglada słodko czy to długie czy krótkie włosy :)
    koci portret :)
    ah ten adam niech go porwie armia kosmitów bedzie lzej]

    w rytm muzyki sie ffajnie pisze :)
    brawo senju ze powiedziałes o reenie i reszcie :)
    siemię lniane. piłam w szpitalu dobre na zołądek
    slub slub tak tak :)
    trzep trzep senju hahaha
    hahaha ty szalencu :)
    dobrze ze ci sie chce
    kwiatki :) słodke
    chory senju :(
    yeye nie moge sie doczekac co kot powiedział :)
    <333

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. No nareszcie, kokosiaczku :>>>
      Kochasz Kota, ale wolisz psiaki? To jak Babuś :)

      Niedługo notka Kota, to się dowiesz, co powiedział :>>>

      Usuń
  9. Hm... Z wrażenia padli nie tylko Senjiu i Kaien, ale chyba wszyscy czytający notkę Kota :)

    OdpowiedzUsuń

Kaczuszka dziękuje za Twój komentarz ^.^


Autorki-penetratorki: Orzech i Marchew.
2 kg 4 kg Abel Adam Agata Ash Babi baner bdsm Bianca bliźniak blokada seksualna boczki bondage ChaD Chloe Chris ciach ciach ciasteczka z "wróżbą" ciąża ciekawostki Dan Daniel Daren depakine depresja dominacja double Emil fani fartuszek fisting fobia foty w sieci Furi Gina gips głębokie gardło gumki gwałt gwóźdź programu hipomania HIV hotel impreza kac kaczuszka Kaien kamień kampania kanapki kara karteczki Ki-Ki kłótnia o leki koleś z klubu koncert konie Konrad koszmar koszulki Kot kroniki Kyu leki lesbijki lewatywa lit Lovely Lucyfer Makoto maliny mamuśka Mans Marcel Marchew masaż masażer prostaty masowanie brzuszka Matt mieszkanie Miles nagrania narkotyki Nick notka na medal notka świąteczna nowa praca nowy szef nowy wóz obowiązki domowe obraz odstawienie leków ogłoszenia parafialne Organizacja oświadczyny Patrick piercing w sutku Pierdzioszek pierścionek pierwszy raz plaża plotki pobicie podglądactwo podróż poślubna podwiązka podwójna penetracja pogrzeb pończochy poprawa Senju portret Kaiena porwanie Kota poświęcenie Senju potrącenie prezenty propozycja prostytucja próba próba gwałtu przebieranki przedawkowanie przekręt przemiana Kaiena przemówienie przeprowadzka przesłuchanie Yuto przysięga psychiatra PTSD quiz Reira Ren rocznica bloga rodzice Roy rzecznik prasowy Saen Saki Saya schizofrenia sen Senju seria shotów sesja sesja zdjęciowa siłownia slut spadek libido stalker stany mieszane striptiz sukienki suknia ślubna szantaż śmierć Yuto świadek Święta Święty Mikołaj tabletki tajemnica rodzinna tatuaż teamKot terapia test na HIV to tylko włosy tortury Toru trasa trawka trójkąt Tulku Tyler ujawnienie się uległość uległy domin urodziny utrata pracy ważna decyzja wiązanie wibrujące jajko wosk wybite szyby wydanie płyty wystawa Xavier Yoko Agyness yukata Yuki Yuto za dużo imion więc się nie zmieści zapiski Yuto zatrucie zazdrość zdjęcia zdominowany domin zmiana leków znaczenie zapachów żółta obroża