Cześć, bobasy.
Ulepszyłam zakładkę "Opis postaci", możecie sprawdzić ~~TUTAJ~~ ;) Zmniejszyłam obrazki i dodałam krótkie opisy, więc nie ma potrzeby klikania, żeby przejść na stronę (chociaż strony zostały, bo czasem podlinkowuję je w notkach).

Po najechaniu myszką na obrazek pojawi się krótki opis.
Enjoy :)

środa, 13 lipca 2016

"Może mam tak tylko z tobą", czyli o tym, że nie chodzi tylko o fiuty

ABEL

Zrobiłem to! 
Zaprosiłem Chrisa na piwo. Bałem się trochę, że pomyśli, że się narzucam albo że na niego lecę. Mówił, że jest hetero, więc nie chciałem być natrętny.
Ale po prostu byłem mu wdzięczny za to, że mi wtedy pomógł. No i nie chciał spać ze mną w jednym łóżku, a to już chyba był jasny przekaz.
Siniaki się zagoiły i żyłem sobie dalej. Ciągle myślałem o Davie. Rozstaliśmy się kilka tygodni temu, bo nie mogłem tak dłużej. Męczyłem się. Kurczę, ja chyba nigdy nie znajdę sobie normalnego faceta. To znaczy, Dave był normalny, ale...
Nie był Kotem.
No właśnie.
Kurczę, przecież ja wiedziałem, że nikt nie był Kotem. Nie powinienem tak myśleć. Teraz już nic do niego nie czułem, ale i tak porównywałem. Kot był takim przebłyskiem w moim życiu. Byłem wtedy zadurzony, zakochany po uszy. 
Zafascynowany. 
Boże, ale ja byłem wtedy szczęśliwy!
Gdy dowiedziałem się o Renie, znienawidziłem go. Rena, nie Kota. Nie myślałem wtedy, że Kot leci na dwa fronty, nie byliśmy przecież parą. Ale widziałem, że też mu się podobam. Lubił spędzać ze mną czas, no i mieliśmy wiele wspólnego.
Wiedziałem, że Kot z nim sypiał, a potem zacząłem zauważać, że stał się nadpobudliwy. Chyba wtedy się zakochał. 
Jak ja w nim.
I wtedy zaczęło boleć. Myślałem jeszcze, że może Kot się nawróci. Ren wyglądał na chłodnego drania, a Kot był na każde jego skinienie. Byłem zły na Rena, na Kota też. Byłem zły na cały świat.
Myślałem, że gdy powiem Kotu, że go kocham, to coś się zmieni.
Nie zmieniło się nic, zaczął mnie za to unikać.
A ja dalej rozpaczałem. Kurczę, jak jakiś nastolatek. Wpadłem po uszy i ryczałem w poduszkę. Wstyd.
A potem zacząłem się puszczać. Bolało, ale nie chciałem myśleć. Musiałem wypełnić pustkę po Kocie.
Nie udało się. Wszystko się sypało. Budziłem się rano i nie chciałem wstawać z łóżka.
W końcu jednak udało mi się odciąć od Kota. Nie pisałem, nie dzwoniłem, nie pytałem, co u niego. Postanowiłem, że już dość. Musiałem iść naprzód. Nie mogłem ciągle żyć przeszłością. Bolało, ale wiedziałem, że to rozsądna decyzja.
Wybaczyłem mu, a wtedy przestałem się puszczać i w końcu się ogarnąłem.
Ale dalej nie mogłem sobie znaleźć faceta. Żaden z nich nie był Kotem.
Potem zrozumiałem, że tak naprawdę chciałem mieć go tylko dla siebie. Bolało mnie, że wybrał Rena, bo czułem się gorszy. Pokrzywdzony. Odrzucony. Poniżony. To było takie szalone zakochanie. Czułem się wtedy jak zadurzony gówniarz. Myślałem, że mogę wszystko, i dostałem kopa w dupę.
Ale ogarnąłem się. Wierzyłem, że z Dave'em będzie inaczej, bo był taki kochany, cudowny i dobry. Troskliwy i wspaniały.
I strasznie nudny. 
Co z tego, że mnie pociągał? Seks był nijaki.
Nie kochałem go.
Nie wiem, kiedy znowu zacząłem pisać z Kotem. Chyba po prostu nie mogłem o nim zapomnieć. Nie chciałem, bo mimo wszystko bardzo go lubiłem.
Nie zdradziłem Dave'a. Upiłem się wtedy z Kotem i zacząłem wylewać żale. Nie mogłem zerwać ze swoim chłopakiem, bo bałem się samotności. Nie chciałem znowu wracać do pustego mieszkania. Nie chciałem się puszczać. Pewnie dlatego trzymałem się kurczowo Dave'a i ciągle go raniłem.
Nie był głupi, sam to zauważył. Chyba myślał, że coś kręcę, ale nie kręciłem. Pokłóciliśmy się na imprezie, bo pewnie miał dość. Bałem się wtedy, że mnie rzuci.
Nie chciałem być sam.
Powiedział mi, że nie może być z kimś, kto go nie docenia. Że jestem dupkiem i kłamcą. Trzasnął drzwiami i po prostu wyszedł, a po dwóch dniach wrócił po rzeczy. Nigdy się tak nie zachowywał, więc chyba go poniosło. Musiał być naprawdę wkurwiony.
A ja schlałem się w samotności i chciałem zadzwonić do Toda. Przyjechałby, na pewno. Zerżnąłby mnie porządnie i przynajmniej nie musiałbym zaspokajać się ręką. Byłem niewyżyty i żałosny.
Ale nie zadzwoniłem.
Przez kilka kolejnych dni byłem nieżywy. Bałem się, że wywalą mnie z pracy. Znowu nie mogłem się na niczym skupić i wszystko zawalałem.

Ale nie byłbym sobą, gdybym się nie pozbierał.
Pozbierałem się.
Nie wiem, czemu wcześniej nie zwróciłem na niego uwagi, pewnie byłem zbyt zajęty samobiczowaniem. To był znajomy Senju. Myślałem wtedy, że musi być hetero. Pewnie miał kobietę albo nawet żonę. Schlałem się na imprezie i zacząłem się ślinić, bo naprawdę był ciachem.
No i gdyby nie alkohol, pewnie nigdy bym się nie odważył. Chris był inteligentny i miał poczucie humoru. I te oczy. Te cholerne niebieskie oczy. Prawie błękitne. Jasne. Czyste. Uśmiechał się zabójczo. Zacząłem nawet myśleć, że może Senju i on coś kręcą. Ale chyba nie kręcili, Senju miał przecież Kaiena. Gdy zostawił nas samych, trochę się zmieszałem. Chris był taki zajebisty. 
Ja nie byłem. Gadałem, co ślina na język przyniesie. Byłem pijany i pewnie dlatego odważyłem się poprosić go o numer telefonu. Może myślał, że go podrywam? Może trochę flirtowałem? Trochę. Kurczę, był taki cudowny.
Po tej aferze z psycholem byłem ostrożniejszy. Gdyby nie Chris, pewnie wylądowałbym w szpitalu. Nie obcowałem za dużo z Senju, ale on raczej też był przerażony. Był przecież facetem Kaiena, gwiazdy rocka. Ten Yuto był porąbany i chyba miał jakiś plan krzywdzenia Kota. Pewnie nie tylko Kota, ale skąd wiedział, że go znałem? Śledził mnie?
Ja się trochę bałem, Chris chyba nie. Znowu poszliśmy na piwo, a fanki Kaiena chyba wiedziały, kim on jest. Ciekawe, skąd? Może widziały go w towarzystwie Senju? Kiedyś było inaczej. Już mam być dumny z tego, że bzykałem się z nimi w czworokącie? Boże, to było całe wieki temu.

* * * * *
Kaien odwołał imprezę, ale to zrozumiałe. Martwił się o swojego chłopaka, czytałem trochę o tym. Byłem pewien, że to ten sam facet, który prześladuje Kota.
Chris powiedział, że możemy imprezować u niego. Mieliśmy już kupiony alkohol i jedzenie, a ja ciągle myślałem o Senju. Miałem nadzieję, że nic mu nie grozi.
No ale bardzo się ucieszyłem, gdy Chris powiedział, że chce się spotkać. Ostatnio dużo o nim myślałem. 
Dave nie chciał mnie znać, ale nie czułem się winny. Kurczę, przecież nie zrobiłem nic złego, to on mnie rzucił. Pewnie się obraził.
Byłem teraz ostrożny, nie chciałem idealizować Chrisa, ale musiałem przyznać, że był cudowny. Szkoda, że wolał kobiety.
Chyba.
A może warto spróbować?
Nie, lepiej nie, bo wszystko zepsuję.
Ale nie mogłem być spokojny, gdy patrzył na mnie tymi swoimi błękitnymi oczami. Miał ładny uśmiech. Fajne włosy. Był wyższy ode mnie. Dobrze zbudowany. Chyba też pakował. Chciałbym pomacać jego bicepsy.
I nie tylko bicepsy.
Chciałbym go dotknąć. Dotykać. Ciągle. Dużo.
– Chris, popraw naszyjnik – powiedziałem i przysunąłem się bliżej.
– Co?
Chciałem go dotknąć.
– No krzywo ci tak dynda. – Zaśmiałem się i dotknąłem jego szyi.
Myślałem, że oszaleję. Skórę miał ciepłą, wręcz gorącą.
– Dzięki – powiedział i podał mi piwo. – Myślisz, że zatrzymają tego Yuto?
– Mam nadzieję.
Piłem. Piłem. Piłem.
Gdyby nie alkohol, pewnie nigdy bym tego nie zrobił. Chris był zajebisty. Był cudowny. Wspaniały. Wyjątkowy.
No i byłem mu wdzięczny, że wtedy mnie obronił.
Kurde, ja na niego leciałem. Chciałem się z nim przespać. Rozdziewiczyć go. Na pewno był prawiczkiem analnym.
Mógłbym go upić, a potem związać i bzyknąć. Albo przynajmniej zmusić, żeby mi obciągnął. A potem ja jemu. A potem...
– Abel, wróć na ziemię – powiedział, a ja zamrugałem i spojrzałem mu w oczy. – Co ty...? – Ale nie pozwoliłem mu dokończyć.
Pocałowałem go. 
Cholera jasna.
Musnąłem lekko jego wargi, ale cofnął się.
Wiedziałem.
– Abel, lepiej nie rób żadn... – Zaczął znowu, ale uciszyłem go pocałunkiem.
Nie odwzajemniał. Może był zbyt zszokowany? Rozchyliłem mu wargi i zacząłem drażnić językiem. Byłem pijany, on chyba też był.
I wtedy popłynąłem. Objąłem dłonią jego szyję i mocniej wpiłem się w usta.
I wtedy odwzajemnił...
... odwzajemnił, a potem odepchnął mnie i spojrzał prosto w oczy. Wzrok miał pijany i rozochocony.
– Co ty robisz? – spytał i przeprowadził palcem po moim policzku.
Przełknąłem ślinę i delikatnie się uśmiechnąłem.
– Wiesz, że o tym myślałem? – dodał po chwili i wsunął mi palce we włosy.
Poczułem, jak wszystkie cebulki stają dęba.
– O czym? – szepnąłem i spojrzałem na jego usta.
Boże! Tak bardzo chciałem go całować. Nie musiałem już bzykać. Nic nie musiałem. Chciałem po prostu całować. To była chemia i nie mogłem z tym walczyć. Tak bardzo mnie pociągał.
Stanął mi.
Cholera jasna.
Pewnie więcej mi na to nie pozwoli. Pomyśli teraz, że jestem napalonym idiotą.
Nie odpowiedział. Powalił tylko na łóżko i pochylił się nade mną, a mnie zamurowało.
– Chcę spróbować – powiedział, długo patrząc mi w oczy.
O kurczę. Czy on mówił o...?
– Ostatnio jestem trochę zagubiony – dodał po chwili, dotykając mojej grdyki.
O Jezu. Tak.
– Co masz na myśli? – powiedziałem zachrypniętym głosem.
– Jeszcze nie wiem. – Uśmiechnął się lekko i przycisnął mnie swoim ciałem do łóżka.
Był ciężki. Duży. Szeroki. Silny.
Cudowny.
Na pewno poczuł, że miałem erekcję. Drgnąłem, gdy otarł się o mnie. Chciałem objąć go za szyję, ale trzymał mnie za nadgarstki. Był taki silny i cudowny.
O matko.
Znowu przełknąłem ślinę. Czułem, jak szybko krew tętni w skroniach.
Prawdę mówiąc, chciałem, żeby do tego doszło. Marzyłem o tym. Miałem nadzieję, że nasze picie skończy się czymś ciekawym. To znaczy, ja wiem, że on wolał podobno kobiety, ale... No, nadzieja umiera ostatnia.
– Abel, możliwe, że ja trochę...
– Co? – Oblizałem wargi, a on przechylił głowę i uśmiechnął się.
Jezu, był słodki. Pijany, odważny i silny. Blond włosy opadły mu na oko, a ja znowu drgnąłem. Czułem, że mam na niego ochotę.
Nie odpowiedział. 
Znowu nie odpowiedział. Przysunął twarz bliżej i sam mnie pocałował. Znów mnie zatkało, ale zamknąłem oczy i lekko odwzajemniłem.
Chyba już nie miał oporów, bo całował mnie odważnie i namiętnie. No to popłynąłem. Wpuściłem jego ciepły język do środka i prawie jęknąłem. O Boże.
O Boże.
Tak.
Zrobiło mi się słodko, gdy poczułem, że też mu stanął. To dobrze, nie? Może nie do końca był hetero? Mógłby być przynajmniej bi. 
Proszę, Chris, bądź bi.
Oderwał się od moich warg i spojrzał w oczy. Wzrok miał napalony, a usta nabrzmiałe od pocałunków. A może tylko mi się wydawało?
– Chris? – wychrypiałem, a on ugryzł mnie w brodę. – Jezu, nie rób tak.
– Dlaczego? Nie mów, ci się nie podoba. – Uśmiechnął się i puścił moje nadgarstki.
– Wiesz, facetowi hetero raczej nie staje, gdy liże się z gejem – powiedziałem, odzyskując pewność siebie.
– Masz rację, ale ja nie jestem gejem. Na pewno. – Uśmiechnął się.
– Wiem.
– Kiedyś już całowałem się z facetem po pijaku.
Aha, więc chodziło o alkohol.
– Tak?
– Tak.
– I jak było? – Objąłem go za szyję.
Nie ruszył się z miejsca.
– Nieźle.
– Chris, ty masz erekcję – powiedziałem, zachowując poważną minę.
– Wiem, czasem mi się zdarza. Ty też masz.
– Ja mam nie tylko czase... – Ale znowu nie pozwolił mi skończyć.

Nie mogłem się od niego oderwać, ale myślałem, że będzie sztywny i zmieszany. Może to dlatego, że był pijany? Poniosło go? Ale chyba facet hetero nie pozwoliłby się tak macać? Nawet po pijaku?
Raz w dupę to nie...?
Dotknąłem delikatnie jego klatki piersiowej i pogładziłem sutek przez koszulkę. Chyba jednak był nieco zmieszany, bo na chwilę zamarł.
Przesadziłem?
Chciałem mu obciągnąć. Jezu, z nim mógłbym być uległy. Dałbym mu dupy bez wahania. Wylizałbym mu jajka i obciągnął z połykiem. Poczułem szaloną chcicę i prawie zawyłem.
Źle. Niedobrze.
Wsunąłem mu rękę pod koszulkę i zacząłem macać mięśnie. Chris zassał mocno moją dolną wargę, a ja jęknąłem jak napalony głupek. Zamknąłem oczy i odrzuciłem głowę. Kąsał moje wargi, potem brodę, żuchwę i szyję. Chyba drżałem i sapałem, a gdy otworzyłem oczy, był już bez koszulki. 
Zgadza się, miał zajebiste barki i bicepsy.
Chciałem. Bardzo chciałem. Ciekawe, jak daleko się posunie? Mówił, że chce spróbować.
Pomógł mi zdjąć koszulkę i znowu się do mnie przykleił. Całował obłędnie, a ja myślałem tylko o jego fiucie. Chciałem go dotknąć. Obciągnąć. Wylizać.
– Chris, wystarczy – szepnąłem, gdy przestał mnie całować.
– Przepraszam.
– Jeśli dalej będziesz mnie tak macać, to... – Zaśmiałem się i wziąłem głęboki wdech.
Jeśli dalej będzie mnie tak macać, to spuszczę się w spodnie.
– Dobra, wybacz – powiedział i odsunął się.
Nie! Nie to miałem na myśli!
– Chris? – spytałem, siadając obok niego.
Przejechał dłonią po swoich blond włosach i podał mi piwo.
– I jak było? – spytałem, a on zerknął na mnie i uśmiechnął się.
Miał tak zajebiście nabrzmiałe wargi od pocałunków.
– Nieźle. – Spojrzał mi w oczy, a ja zadrżałem.
No co?
– Wiesz, chyba miałem rację.
– To znaczy?
– Podobasz mi się.
– Co? – Aż mnie zatkało.
Jak to podobasz mi się? Tak po prostu? Bez owijania w bawełnę? A gdzie wstyd, rozterki i bycie stuprocentowym heterykiem?
– Podnieciłem się, stanął mi. To chyba oznacza, że mogę lecieć na facetów.
– Czyli możesz lecieć na mnie? – Zamrugałem.
– A jak myślisz?
– Myślałem, że...
Myślałem, że był hetero.
Potem myślałem, że to ja będę dowodzić. Złamię go, bzyknę i tak dalej.
– Chris?
– Co? – Uśmiechnął się słodko, a ja poczułem motyle w brzuchu. – Myślałem trochę o tym – powiedział i położył mi dłoń na udzie. – To takie dziwne, że mi się podobasz. I przyjemne, nie będę tego ukrywać. Może mam tak tylko z tobą, nie wiem. Jesteś zaskoczony?
– Tak – powiedziałem krótko, a Chris postawił piwo na stoliku i przysunął się do mnie bliżej.
– O czym myślisz? – spytał, znowu dotykając palcem mojej grdyki.
– O lo...
Lodzie? Boże, Abel, weź się w garść.
Jezu, miałem chcicę. Facet, który mnie kręcił, nie był hetero i właśnie się przyznał, że na mnie leci.
– Chris? – szepnąłem, gdy dotknął opuszką palca mojej dolnej wargi.
– Tak?
– Chciałbym...
– Co?
– Nie, nic – szepnąłem, a on uśmiechnął się i pocałował mnie lekko w usta.
Tak, to były motyle w brzuchu. Nie tylko chcica, bo nie chodziło o fiuty. Chodziło o... nie wiedziałem, o co.

Spaliśmy w jednym łóżku.

49 komentarzy:

  1. ochh ty słodziaku :)
    kot koty koty kot..wszędzie kot
    Ren wyglądał na chłodnego drania ... hahahaha :) moze jest :)
    cukier.....do potęgi 100

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. No bo przecież Ren wtedy tak właśnie wyglądał ;)
      Tak, cukier : >

      Usuń
    2. Czyli Ren też jest trochę cukierasem, tylko tak się ukrywał :D

      Usuń
    3. Ren to taki cukierek z wódką.. słodkie.ale wiadomo :)

      Usuń
    4. Ayami :D:D:D
      Babi, bo on wtedy nie myślał o związkach ;)

      Usuń
  2. no nie, kolejny się puszcza....

    Abelku <3

    tak, Abelku, masz być dumny z czworokąta! :D

    ach, tu jest naszyjnik :3

    buziak! <3

    tak, tak! dajecie chłopaki! :D

    ach, po to Ci była opuszka xD

    ależ to romantyczne <3 < rozpływa się >

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja już od dawna chciałam jakoś dać wam do zrozumienia, że Abel się puszczał. Miało być nawet "gorzej".
      No, tu był ten naszyjnik #niewinny cukier

      I opuszka tutaj : >
      Romantyczne, bo to ich pierwszy raz :D Ale Chris się odważył, chwała mu za to :D

      Usuń
    2. tak! dobrze, że się odważył! brawo on :D

      jak dla mnie to oni mogą być romantyczni :D #słodziaki

      Usuń
    3. #pierwsze razy Chrisa, wiadomo, musi być romantycznie.
      Abel chyba też nie miał takich niedoświadczonych (z facetami) chłopaków.

      Usuń
    4. #nowe doświadczenia ich obu :D

      Usuń
    5. #początki (tyle do opisania...)

      Usuń
  3. ABELEK!

    Ja pierdzielę :D. < piszczy > Bogu, jakie to było zajebiste :D. Nawet nie wiem od czego zacząć!!!

    No dobra, to może od początku :D #jarasię.

    "Albo że na niego lecę" - Ale by było jakby tak sobie pomyślał! Przecież to by była najnieprawdziwsza nieprawda, no nie? :D

    Co do tej załamki po Kocie to BIEDNY ABELEK :( Nie wiedziałam, że aż tak on to przeżywał. Że się puszczał i w ogóle. Wiedzisz, Arco Iris? To jest pusty seks, a nie :D. Biedaczek. Biedaczysko. Bidulek. Nie wiedziałam, że aż tak mu brakowało Kota. On naprawdę jest dojrzały. Nienawidził Rena, miał ochotę mu flaki wyszarpać, byle Kot go zostawił w spokoju, a nawet nie dał znać, że go nie lubi. Kaien na jego miejscu by już robił bombę :D.

    Jak można nie lubić Abelka? Przecież on jest taaaki słoooodki! I taki kochany. In w ogóle :(

    I to było takie smutne, jak Abel był taki nieszczęśliwy i bał się zostać sam.

    Nie wiem czy to było aż takie niewinne :D. W sensie - to były niby tylko pocałunku, a takie niemalże fap fap, może dlatego, że Abelek miał taką chcicę ogromną :D. Szkoda, że się nie bzyknęli i ogólnie bez #analnakrześle, ale no, to też miało swój urok <3 I było takie urocze.

    "Mógłby przynajmniej być bi. Proszę, Chris, bądź bi." - <3

    Mam nadzieję, że Chris nie ma tak tylko z Ablem. Bo, no #geometria :D. Chociaż Kaien by nie chciał Chrisa. A Kot by nie chciał Abla. Kurwde no niech się ogarną :D!

    Tak, Abel możesz być dumny, że się z nimi pieprzyłeś :D.

    "Chciałem go dotknąć.
    - Chris, popraw naszyjnik - powiedziałem i przysunąłem się bliżej.
    - Co?
    Chciałem go dotknąć.
    - No krzywo ci tak dynda - zaśmiałem się i dotknąłem jego szyi.
    Boże, myślałem, że oszaleję. Skórę miał ciepłą, wręcz gorącą." - Ta scena jest taka genialna. W sumie wszystko jest genialne.

    JA pierdzielę :D. Nie miałam takiego zacieszu od czasu fanfika Lex :D

    "- O czym myślisz? - spytał, znowu dotykając palcem mojej grdyki.
    - O lo...
    Lodzie? Boże, Abelek. Weź się w garść!" - JEZUSU <3 Abel ty zboczeńcu :D Kochany zboczeńcu <3.

    Możesz teraz aktualizować Abla i Chrisa w ramkach, że na siebie lecą.

    A co do tego, kto będzie na górze to pewnie Chris, ale ja i tak bym widziała Abelka na górze. On jest taki fajny jak dominuje <3. Ale on jest chyba taki że mu wszystko jedno, lubi w każdą stronę. Ale Chrisa sobie wyobrażam mimo wszystko na dole.

    Może dlatego, że nie wyobrażam go sobie aż tak mięśniatego. Wysokiego i w ogóle, Ale dla mnie Abelek jest bardziej przypakowany.

    Najbardziej fapowy two-shot w historii :D

    AAAA <3
    To teraz możemy już nie udawać, że nie wiemy, że Chris nie jest hetero :D?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. dzień dobroci dla Babiszona :D

      a może doprosimy się regularnych notek Abla...? :>

      Usuń
    2. Takich na przykład raz na 2 miesiące?

      Usuń
    3. myślałam o takich, jak Kotek dołączył do Kaiena i Senju :3

      Usuń
    4. Ale wtedy oni byliby rzadziej :( W sensie - więcej czekania i w ogóle.
      Ale w sumie chciałabym ich częściej <3

      Usuń
    5. To < piszczy < < jara się > to jest takie fajne, zawsze mnie rozwala :D

      Tak, biedny Abelek. Tak, puszczał się i to było takie prawdziwe puszczanie się z rozpaczy, bez uczuć, puste. Miałam dać mu coś jeszcze gorszego, ale potem doszłam do wniosku, że lepiej nie.

      Babusiu, to taki pierwszy raz, ale Abel nie dostał, czego chciał (ani loda, ani bzykania) :D i był napalony i nie mógł nic z tym zrobić :D


      hahahahaah :D zaciesz od czasu fanfiku Lex? To jakieś pół dnia, nie? :D Ale wiedziałam, że ci się spodoba :D
      Tak, z naszyjnikiem to sprawdzony trik, działa :D

      No bo przecież Abelek JEST zboczony : > tak, będę musiała zaktualizować ich ramki : >

      Nie wyobrażasz Krzysia na dole? (to nie był spojler :D)
      Jakby co, to ja nie napisałam, że on będzie na dole. Ani Abel :D

      Chris jest wysoki i dobrze zbudowany. A że Abel tak myślał, że on jest duży, silny i w ogóle, to dlatego, że Chris przecież NA NIM leżał ;) Abelek też jest przypakowany. To znaczy, nie tak przesadnie, ale tak zauważalnie :D

      Tak, możecie, nawet w tagach jest, że chyba nie jest :D

      Usuń
    6. Wiecie co, akurat Abla napisałam dość szybko, więc nie powinno być więcej czekania na Senju, Kaiena albo Kota.
      To znaczy, ja obiecałam, że one-shoty albo sex-shoty będą w wolnym czasie, żeby nie zapominać o głównych bohaterach.

      Tak, dzień radości dla Babi :3

      Usuń
    7. Bo ja zawsze < piszczę > i < jaram się > :D. No dobra, nie piszczę na głos, ale w głowie tak.

      Co gorszego miałaś mu dać? Zdradź, skoro nie dałaś :D. Biedny Abelek :( Naprawdę biedny :(

      Wiem, że nie dostał ale i tak było fapowe :d

      Tak, pół dnia, ale widziałaś jak wtedy się cieszyłam :D

      Znaczy - Chris na dole może być i Abel też, ale bardziej mi pasuje Chris na ukesia.

      Aha, czyli wydawał się silniejszy, bo Abel osłabł z miłości :D Nie no w sumie musi być mięśniaty, jest kung-fu pandą w końcu.

      Tak, ale jakby to było regularna seria postów to by nie zawsze się tak szybko pisało pewnie.

      Usuń
    8. Lubię, jak się wszyscy cieszą i wspólne nakręcają :3
      Co gorszego miałam mu dać? Potem dam to komuś innemu, więc nie powiem ;)
      Miało być fapowe : >

      Chris pasuje na ukesia? Jak ty na lesbijkę? (to była podpowiedź, ale niech Damian tego nie czyta)

      Wiem, że nie zawsze, dlatego nie mówię, że Abelek będzie regularnie. Ale tak bardzo chciałam dać postać Chrisa (wiesz, dlaczego), że musiałam napisać Abla. :D

      Usuń
    9. DASZ KOTU TO?!
      Ale dasz komuś "mniej ważnemu" czy "bardziej ważnemu" czyt. z Wielkiej Czwórcy?

      #55%?

      Bo Erwin :D? To sex-shoty Abla mogą być częściej :D

      Usuń
    10. Nie, nie Kotu. Dam komuś mniej ważnemu ;) i to będzie trochę (odrobinę) kontrowersyjne.

      No.

      Bo Erwin.

      Usuń
    11. Ale nie dasz nikomu HIV, prawda? :(

      WIEDZIAŁAM! Damian, nie czytaj!

      Usuń
    12. Babiszona nic tak nie przeraża, jak HIV i AIDS... ;)

      ~Arco Iris

      Usuń
    13. Dobra, to ja już nic nie mówię ;)
      Nie, nie o HIV będzie chodziło.

      Usuń
    14. Ufff...
      AIDS mnie bardzo przeraża. No ale to straszna choroba, więc jest się czego bać. Ale nie, wychudzeni ludzie przerażają mnie bardziej :D

      Usuń
    15. Mnie też bardzo przeraża. Ale w sumie mnie wiele chorób przeraża. Kiedyś sama się przebadam, na razie się boję.

      Usuń
    16. Ja się jak głupia staram żeby nic nie złapać :D. Ale to naprawdę straszne. I też wiele chorób mnie przeraża :( Ale AIDS, poważne nowotwory, niedające objawów, SM i Alzheimer są na czele listy.

      Usuń
    17. Mnie SM też bardzo przeraża, czasami mam wrażenie, że mam wszystkie objawy :/ #hipo(chondria)

      Usuń
    18. Mnie chyba z tego zestawienia najmniej, może dlatego, że mój wujek miał SM i objawy prawie się nie rozwijały, do końca życia normalnie chodził i w ogóle (dożył 59 ale to przez białaczkę). Więc jeszcze byłaby jakaś nadzieja, że #geny.

      Usuń
    19. U mnie w rodzinie nikt SM nie miał. Ale pewnie przesadzam, u mnie wszystko można zwalić na ChaD :)

      Usuń
  4. Napisałam komentarz, ruszyłam nogą wtyczkę i komputer się zrestartował. Idę skoczyć z okna. :(

    "o Davie" - To się tak odmienia? Z ciekawości pytam, bo sama nigdy nie odmieniałam, tylko zmieniałam konstrukcję zdania. :) Dlatego staram się wynajdywać imiona, których w ogóle odmieniać nie trzeba, jak np. Prior, bo zawsze się boję, że coś popierdzielę.

    "coś tego" - :D
    "No krzywo ci tak dynda" - :D

    W końcu emocjonalność jakaś, w związku z seksem... Wooohoo! Nie no, żartuję. :)

    Weryfikacja obrazkowa udowodniła mi, że jednak jestem głupia, bo pomyliłam autostradę z rzeką. :(

    Dobra, zanim się rzucę z okna, to jeszcze dokończę swój wpis, bo go męczę od X czasu, bo miałam parę rzeczy do ogarnięcia w międzyczasie. (teraz mnie olśniło, że to się pisze łącznie).

    ~Arco Iris

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja nienawidzę imienia Elijah za to że nie wiem jak je odmieniać. Ale z Hifem się wkopałam. I też nie lubię imion, za które też nie wiem jak się zabrać :D.

      Tak, już właśnie się zastanawiałam gdzie dupownocowaty Vince :D

      Usuń
    2. Arko, nie skacz! Potrzebujemy cię!
      Uff, nie skoczyłaś!

      Tak, Davie, jak Clivie ;) nawet w słowniku sprawdziłam, bo to miejscownik ;) Ale Dave'em mnie rozwala :D

      u ciebie Prior, u mnie Senju :D Ale Prior faktycznie rozjebała system.

      Emocjonalność, bo Abelek się chyba zadurzył ;) niby gadał o seksie i penisach, ale jak Chtris go pocałował, to wymiękł :)

      Wpis na Believe?

      Usuń
    3. W sumie o Clive'e tak dziwnie by było. Ale Dave'em już mi pasuje.

      PIROR

      ABEL SIĘ ZAKOOOCHAAAŁ :D #cofaniesięwrozwojuczęśćkolejna

      Usuń
    4. Na "believe". :D Tak. W sumie do dziś nie wiem, dlaczego adres tego bloga jest taki, a nie inny, bo mi się ni chuja nie łączy z fabułą i brzmi jak nazwa chrześcijańskiego zrzeszenia.
      Męczę wpis cały czas... Może jeszcze dziś wymęczę. :) Raczej tak.

      ~Arco Iris

      Usuń
    5. #cofaniesię < piszczy > < kurwa mać, Babi :D:D:D

      Tęczo, jak możesz :/ a ja myślałam, że ta nazwa jest taka och ch i pasuje do bloga, a ty mi teraz pisze, że ni chuja :(

      Usuń
    6. Spoko, połącz jakoś adres mojego bloga z moim blogiem :D

      Usuń
    7. To powinien być blog o Babiszonie :D

      Usuń
    8. Dobra. Cofam to. Niech będzie że się łączy i myślałam nad nią przez tydzień, wybierając z 2000 opcji. :D

      ~Arco Iris

      Usuń
    9. Jeeeeeej, DZIĘKUJĘ :D

      Usuń
  5. Komentarz nie taki fajny jak chciałam, bo mam mało czasu, ale to nic. Zacznę od razu od cytatów i takich tam, bo już dawno odkryłam, że to najłatwiejszy i najszybszy sposób na wyrażanie swojej opinii i zachwytu!

    „Zrobiłem to!” - Sam początek, a już taki słodki. Kochany Abel. Też jestem z Ciebie dumna.

    „To znaczy, Dave był normalny, ale...
    Nie był Kotem.
    Kurczę, przecież ja wiem, że nikt nie jest Kotem. Nie mogę tak myśleć.” - Nawet nie miałam pojęcia, że Abel tak bardzo przeżywał rozstanie z Kotem. Że Kotek był dla niego aż tak ważny. Niby wiedziałam, że go kochał, ale nie myślałam, że aż tak. Po tej notce, zrobiło mi się jeszcze bardziej go szkoda. Chętnie bym go tulała. Wiem, że nie lubi bab, ale i tak bym tulała długo i mocno. Biedactwo. Do tego zaczął się puszczać, żeby nie myśleć o nieodwzajemnionej miłości. Pewnie chciał zagłuszyć nieprzyjemne myśli. Podwójne biedactwo. W ogóle początek tej notki jest tak bardzo smutny. My tu cieszyłyśmy się z cukru, jaki nam podawałaś w notkach, a w tym samym czasie Abel przeżywał takie katusze. Zawsze mi się wydawał być takim silnym chłopem, a jest wręcz przeciwnie. Jest strasznie wrażliwy. I choć to urocze, to nieźle dało mu po dupie.

    „Gdy dowiedziałem się o Renie, znienawidziłem go. Rena, nie Kota.” - W sumie, to wcale mu się nie dziwię. Przyszedł sobie taki Ren, który Kota nie kochał i go krzywdził i zabrał mu osobę, którą naprawdę kochał. Przykre. Niby teraz Ren jest super, ale wtedy dla Abla był pewnie największym gównem, jakie spotkało na swojej drodze. Teraz jest pewnie w miarę okej między nimi, skoro Abel już się odkochał. Niemniej szkoda, że nigdy się nie dowiemy, jak przebiegła ich rozmowa, gdy Abel przyszedł odwiedzić brata w pracy.

    „To było takie szalone zakochanie. Czułem się wtedy jak gówniarz. Myślałem, że mogę wszystko. I dostałem kopa w dupę.” - T^T Biedak <3

    „Chciałem zadzwonić do Toda. Przyjechałby. Zerżnąłby mnie porządnie.” - Nie wiem kim jest Tod, ale wydaje się być w porządku. Może to o tej parze chciałaś pisać one-shot'a? W każdym razie Abel potrafi być uległy. Dobrze wiedzieć. Choć ktoś wyżej pewnie miał rację. Ablowi nie robi różnicy jak, tylko z kim.

    „Czy już mam być dumny z tego, że bzykałem się z nimi w czworokącie?” - Tak, Abel. Możesz być już dumny. W sumie to chyba każdy by był. Zaliczył czworokąt z chłopakami, zanim zaczęli być popularni.

    Ta sytuacja z naszyjnikiem była genialna! Abel, mistrz intrygi. Jakby nie patrzeć, to naprawdę urocze, że tak bardzo kombinował, żeby chociaż go dotknąć. A Kotem Abel był taki pewny siebie i stanowczy, a z Chrisem jest taki uroczy i kochany <3

    No i pocałunek! Boże, jakie to było kochane. Niby na początku Abel tyle gadał, że chciałby się z nim przespać, ale tak naprawdę nie chodziło o seks, ale o Chrisa. To same początki, więc są teraz tak bardzo uroczy, że nie można się nimi nie zachwycać.

    „Nie odpowiedział. Powalił mnie na łóżko i pochylił się nade mną. Zatkało mnie.
    - Chcę spróbować - powiedział, długo patrząc mi w oczy.” - Na początku myślałam, że Chris pewnie będzie bardziej nieporadny, bo przy Senju był taki uroczy i nieśmiały, a tu takie buty. Podoba mi się taki Chris <3

    „Mógłby przynajmniej być bi. Proszę, Chris, bądź bi.” - Chris musi być bi. Przecież on w tym opowiadaniu powstał po to, żeby być z Ablem. Są dla siebie stworzeni!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. „Chciałem mu obciągnąć. Jezu, z nim mógłbym być uległy. Dałbym mu dupy bez wahania.” - Często z Babi myślimy tak samo, ale ja akurat bym chciała, żeby to Abel był uległy. Nie wiem czemu, ale jakoś tak strasznie mi tam pasuje. Jest gejem, więc raczej jest elastyczny. No a Chris może nie chcieć iść na dół, skoro jest bardziej hetero niż homo. I skoro tak bardzo chcę, żeby Abel był tym uległym w łóżku, to pewnie jednak Chris będzie. Ale to nic. Mówi się trudno. Ważne, że Abel nie będzie sam <3

      „- Nie przepraszaj, po prostu... Jak tak dalej pójdzie, to... Sam rozumiesz - zaśmiałem się i wziąłem głęboki wdech.
      Jak tak dalej pójdzie, to spuszczę się w spodnie.
      - Dobra, wybacz - powiedział i odsunął się.” - Mam wrażenie, że każdy czytelnik w tym momencie krzyknął „NIEEEEEE!!!”. Nie tylko Abel był w tamtej chwili zawiedziony.

      „- Nieźle. Wiesz, chyba miałem rację.
      - To znaczy?
      - Podobasz mi się.” - Wiedziałam, że jest między nimi chemia, ale tego się nie spodziewałam. Ale to dobrze. Niech na niego leci. Musi na niego lecieć. W końcu są dla siebie stworzeni.

      „- Myślałem o tym - powiedział i położył mi dłoń na udzie.” - Uwielbiam, jak ktoś kładzie komuś nogę na udzie. To jest tak słodkie, kochane i urocze. No uwielbiam <3

      „- O czym myślisz? - spytał, znowu dotykając palcem mojej grdyki.
      - O lo...” - ...sowaniu w lotto. Postawiłem szóstkę. Głupi Abel, tylko lody mu w głowie. Niemniej i tak jest pocieszny.

      „Spaliśmy w jednym łóżku.” - <3333333

      Trochę krótki komentarz, ale tu nie było za dużo fabuły, więc musi starczyć. Czekam na kolejną notkę, a najbardziej na Senju. Życzę dużo weny, choć jak na razie widzę, to wcale Ci jej nie brakuje.

      ~Lovely

      Usuń
    2. Hmmm hmmm hmmm, no popatrz :D mówisz tak, bo zwykle nie mozesz zgadnąć, jak będzie? :D
      W sumie nie napisałam, kto będzie na dole, ale dałam malutką podpowiedź dla Babusia.

      Ja kiedyś pisałam Babi, że on był mocno zadurzony, zakochany, ale to nie była miłość, bo nie miał tyle czasu, że poznać Kota lepiej i poważnie się zakochać. Ale na pewno był mocno zadurzony i zafascynoany, no i było mu przykro, że Kot wybrał Rena. Czuł się gorszy, odrzucony.

      O Todzie też kiedyś napiszę. On był „pocieszycielem” Abla. : >

      „A Kotem Abel był taki pewny siebie i stanowczy, a z Chrisem jest taki uroczy i kochany <3” - TAK. Bo z Kotem od razu poszedł na całość (Kot też chciał).

      Przy Senju był inny, bo wiedział, że ten ma faceta. Ale też pocałował go po pijaku. Z Ablem też się trochę upił, więc był odważniejszy. Ale ogólnie Chris... nie powiem :D Potem dam to w jego notce ;)

      „Przecież on w tym opowiadaniu powstał po to, żeby być z Ablem. Są dla siebie stworzeni!” - <3

      DZIĘKUJĘ ZA WENĘ!

      Usuń
    3. Tod to taki ff?

      W ogóle to nic dziwnego, że tak się czuł, Ren w końcu jest specjalistą od krzywdy i poniżenia, nie ;)?

      No i z Senju to był pierwszy raz z facetem.

      Usuń
    4. Tak, Senju był pierwszy :) i Chrisowi się podobało, tylko sie nie przyznawał :D

      Tak, Tod FF.

      Usuń
  6. TAAAAAAAAAK! ABEL MA FACETA, ABEL MA FACETA!*cieszy się i tańczy niczym zakochana nastolatka*
    Oj i dobrze, zdecydowanie zasługiwał na to, żeby ktoś go w końcu pokochał. a raczej, żeby on kogoś pokochał. tak jak Kotka.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. PółCichy~któremu nie chce się zalogować i zapomniał się podpisać.

      Usuń
    2. Taaaaaaaaaaaak, PółCichy, Abelek też zasługuje na szczęście : >

      Usuń

Kaczuszka dziękuje za Twój komentarz ^.^


Autorki-penetratorki: Orzech i Marchew.
2 kg 4 kg Abel Adam Agata Ash atak paniki Babi baner bdsm Benny Berlin bliźniak blokada seksualna boczki bondage bułeczki ChaD Chloe chłosta choinka Chris ciach ciach ciasteczka z "wróżbą" ciąża ciekawostki cosplay Dan Daniel Daren depakine depresja dialogi domek w górach domek w górach cz. II domek w górach cz. III dominacja Emil fajerwerki fani foty w sieci Furi GIF Gina gips gorset gumki gwałt gwóźdź programu Haruki hasło Hayato hipomania HIV hotel Japonia Kaien kampania kanapki kara karteczki Kasjan Ki-Ki kiciusie kłótnia o leki koleś z klubu koncert konie Konrad koszmar koszulki Kot kroniki Kyu leki lesbijki libido lista fantazji lit Lovely Lucyfer łoniaki Makoto maliny Malta mamuśka manga mangaka Mans Marcel Marchew masaż masowanie brzuszka Mei-Mei Miles morze nagrania Naoki napięcie narkotyki Nick niecodzienny dialog nietolerancyjna Saya notka na medal notka świąteczna nowa praca nowy szef nowy wóz obraz obsesja ochroniarz odstawienie leków ogłoszenia parafialne ojciec Kota omdlenie Organizacja oświadczyny palmy papiery paranoja Patrick pączki Phil Pierdzioszek pierścionek pierwszy raz plan plaża plotki pobicie podróż poślubna pogrzeb pojednanie poprawa Senju portret Kaiena porwanie Kota poświęcenie Senju potrącenie praca prezenty propozycja prostytucja prowokacja próba próba gwałtu przedawkowanie przekręt przełom przemiana Kaiena przemówienie przeprowadzka przesłuchanie Yuto przeziębienie przysięga psychiatra PTSD quiz Ramzesik redakcja Reira Ren Riko Rin Risa Rita rocznica bloga rodzice romantyczny Kaien Roy rzecznik prasowy Rżniątko Saen Saki Sandra Satoru Saya schizofrenia Seiko seksoholizm sen Senju seria shotów sesja sesja zdjęciowa Shin Shõ slut SPA spadek libido stalker stany mieszane Steve szantaż ślub Dana śmierć Yuto świadek Święta Święty Mikołaj tabletki tabu tajemnica rodzinna tajemnica Saena tatuaż teamKot terapia test na HIV to tylko włosy tortury Toru Toshiro trasa trawka trójkąt trylogia ślubna część I trylogia ślubna część II trylogia ślubna część III Tulku Tyler ujawnienie się urodziny utrata pracy ważna decyzja ważny wywiad wena wpadka wybite szyby wydanie płyty wyjazd wystawa wywiad Xavier yaoi Yoko Agyness Yuki Yuto zapiski Yuto zdjęcia zemsta zmiana leków zmiana terapeuty znaczenie zapachów żółta kaczuszka na prośbę czytelników