Cześć, pączki. Dzisiejsza notka jest trochę krótka, bo Kuno się przeziębiła i niezbyt jej szło pisanie. Mam też nadzieję, że kolejny wpis wrzucę już za tydzień (nie za miesiąc, jak poprzednio). :D

Enjoy.

piątek, 8 lipca 2016

Dupa Rena, czyli o tym, że jestem sierotą

KittyKot.doc

Obudziłem się w całkiem niezłym nastroju. Nie miałem nawet kaca. Ren spał obok. Na pewno go dzisiaj bzyknę. Zdominuję, zeszmacę i bzyknę w dupę.
Na pewno.
Zerknąłem na bukiet rumianków na stole i uśmiechnąłem się. Boże, ale jestem farciarzem. Do pełni szczęścia brakuje mi tylko Yuto w areszcie. 
Abel mówił, że jeśli to prawda, to ten ze szramą też pójdzie siedzieć. Nie tylko za to.
Kurczę, nigdy nie myślałem, że mnie to spotka. Miałem hejterów, ale oni kozaczyli tylko w necie. Pisali obrzydliwe komentarze, które na szczęście były usuwane.
Gdybym był z kobietą, pewnie byłoby łatwiej.
Ale nie chciałem być z kobietą. Nie mogłem się nawet zgodzić na trójkąt z Reirą. W sumie czworokąt. Wolałbym Kaiena i Senju. Kurczę, ciekawe, czy Senju by się zgodził? Bo Kaien na pewno nie. Nawet gdybym go błagał na kolanach.
Padało. Poszedłem do kuchni i zrobiłem sobie kawę. Potem umyłem zęby i wlazłem pod prysznic. Nie mogłem się oprzeć pokusie i włożyłem nowy fartuszek Rena. Był tak zajebiście, wściekle różowy. Kurczę, ten to ma pomysły. I te bilety. Mam nadzieję, że pojedzie ze mną. W ogóle był wczoraj taki słodki, uroczy i kochany, że ciągle byłem zmieszany. Jak nie Ren. Chyba bardzo się starał.
Potem obudził się Lucuś. Dałem mu jeść, sam też zacząłem myszkować w lodówce, bo byłem głodny.
Ja jebię. Pierdzioszek. No nie mogę.
Potem wróciłem do pokoju i zacząłem rozpakowywać prezenty. Nie chciałem budzić Rena, ale było już po jedenastej, więc w sumie miałem to w dupie. Lucyfer pomagał jak szalony. O tak. Podobno koty kochają pudełka i papierki. Rzucał się, skakał i szeleścił papierkami, a potem wlazł do pudełka i gapił się na mnie z zaciekawieniem. Chyba po prostu obserwował, a może planował atak.
Oczywiście, obudził Rena, a gdy ten wstał z łóżka, od razu pobiegł w jego stronę i zaczął się przymilać.
Zdrajca.
Cześć, kochanie – powiedziałem, a Ren ziewnął i przetarł oczy.
Cześć. Masz coś na ból głowy?
Jasne. Anal.
Ty cwaniaczku. – Zaśmiał się. – Czemu nosisz moje rzeczy?
Bo lubię zakładać ciuszki mojego faceta?
Cwaniak. – Uśmiechnął się i poszedł do kuchni, a Lucyfer pobiegł za nim.
W ogóle miałem wrażenie, że ten diabeł jego kochał bardziej niż mnie.
Zdrajca.
Dobra, nic na to nie poradzę.

* * * * *
Po południu napisał Kaien. Podobno zdychał. Biedak.
Ja skupiłem się na Renie. Nie zdjąłem fartuszka. Paradowałem jednak bez bokserek. Najpierw zrobiliśmy razem obiad, potem razem go zjedliśmy, a później pociągnął mnie do łazienki. Zgolił mi odrastające łoniaki, a potem ja zgoliłem jemu. W ogóle to nawet samo golenie było zmysłowe. Masowałem i macałem jego otwór analny, ale udawałem, że to przypadkiem. Kurczę, na pewno go dziś bzyknę. Najpierw chciałem rozciągnąć go korkiem, potem założyć mu klamerki (niech się pomęczy) i ringa. No i wychłostać. Zawsze chciałem go wychłostać.
Myślałem też o gorącym wosku.
W ogóle myślałem o wszystkim.
Ale on chyba też myślał. Najpierw powiedział, że przygotuje kąpiel. Odkręcił wodę, a potem poprowadził mnie do pokoju, kazał położyć się na łóżku i zaczął mnie masować.
Ren, olejek różany to też twój fetysz? – spytałem i zamruczałem, gdy zaczął ugniatać pośladki.
Nie. Po prostu lubię ten zapach.
Myślałem nawet o tym, żeby zaprosić Emila. Moglibyśmy zdominować go we dwójkę. Ale Emil chyba nie miał takich zachcianek. Nigdy mi o tym nie mówił. Nigdy też nie mówił, że chciałby zdominować Yukiego.
Kurczę, pewnie biedaczek miał dziś kaca. Nie odpisał. Może jeszcze spał?
Lucyfer namiętnie pomagał Renowi i też mnie masował. Może zrobimy sobie trójkąt?
Nie wiedziałem, czemu nie chcę Reiry. Przecież lubiłem ją, była pociągająca, miała fajne cycki i tak dalej. Może gdybym nie był z Renem, to bym się zgodził?
Ciekawe, co u Abla i Chrisa?
Gdy Ren skończył mnie masować, dał mi klapsa i kazał iść do łazienki. Woda była już gotowa.
Wskakuj – powiedział i zaczął się rozbierać.
Potem też wszedł do wanny, a ja przysunąłem się do niego bliżej i objąłem za szyję. Ciągle myślałem o jego dupie. Pocałował mnie zmysłowo w usta, a potem obrócił tyłem. Przytuliłem się plecami do jego klaty, a on zaczął mnie delikatnie dotykać. Powoli, samymi opuszkami palców łaskotał sutki i całował mnie w szyję. Potem zjechał dłonią niżej i dotknął penisa. Zamknąłem oczy i ciężko westchnąłem. Chyba się trochę denerwowałem. Musiałem jakoś przejąć kontrolę. Ściskałem w ręku żółtą kaczuszkę i intensywnie rozmyślałem.
Dobra, Ren, możemy już zaczynać – powiedziałem i odsunąłem się.
Czekam na rozkazy. – Uśmiechnął się, a ja poczułem, że zaczynam się czerwienić.
Dobra, Kocie, dasz radę. Spokojnie.
Na początek może mnie wyliżesz?
Którą część ciała?
Wiesz, którą. – Spojrzałem na niego znacząco.
Nie wiem, powiedz.
Dupę. Tyłek. Dziurę. Odbyt. Którą wersję wolisz?
Wszystkie. Wypnij się.
O kurde. Wylizywał. Bardzo entuzjastycznie. Jak nigdy. Potem chciał mnie spenetrować palcem, ale nie pozwoliłem mu.
Nie. Chodź do pokoju – powiedziałem i przyciągnąłem go za włosy.
Kochałem te jego długie włosy. Też zapuszczałem. Za kilka lat będę miał tak długie jak on. Podobno sperma zawiera witaminę B12, która dobrze wpływa na porost.
Wytrzyj mnie – powiedziałem, wychodząc z wanny, i znowu spojrzałem mu w oczy.
Oczywiście. – Uśmiechnął się i wziął ręcznik.
Potem poprowadziłem go do pokoju. Byliśmy nadzy. Wyjąłem z szafy nasz tajemniczy kuferek i dalej nie mogłem się zdecydować, jak będę dręczyć Rena. Chciałbym wypróbować wszystko. Ale po krótkim namyśle wyjąłem korek, wibrator, pierścień i klamerki. Tydzień temu chciałem kupić Renowi obrożę, ale potem pomyślałem, że to bez sensu, bo przecież i tak nie będzie jej nosić.
I wstążkę. Kupiłem ją specjalnie. Czerwoną. Jakoś mi tak pasowała do Rena. Bo on chyba uważał, że do mnie pasuje wściekły róż.
Masz zamiar zawiązać mi to na...? – spytał, unosząc brew, i prawie się roześmiał.
Tak, a co?
Nic. To urocze.
No, bardzo. Dawaj fiuta.
W końcu nie wytrzymałem i parsknąłem śmiechem. Ren też. Ale zawiązałem mu tę wstążkę. Nawet mu pasowała.
Uklęknij – powiedziałem, siląc się na spokój.
Chciałem go zeszmacić już teraz. Uśmiechnął się i uklęknął, ale dalej był rozbawiony. Skułem go kajdankami i wziąłem klamerki. Nawet powieka mu nie drgnęła. Nie bał się bólu? Gdy mu je zakładałem, ciągle się na mnie gapił. Zacisnął lekko wargi, ale nie wydał z siebie żadnego dźwięku.
Twardziel.
Za oknem znowu szalała burza.
Założyłem Renowi ringa, a potem przyciągnąłem go za włosy. Boże, cudnie wyglądał z tą wstążką na fiucie!
Obciągaj. – Uśmiechnąłem się i podsunąłem mu penisa pod nos.
Posłusznie otworzył buzię i zaczął ssać. Chyba dawał z siebie wszystko, bo czułem, że jak tak dalej pójdzie, to dojdę w minutę. No i ciągle patrzył mi w oczy. Pewnie prowokował. Ja mu dam prowokacje.
Dobra, połóż się na łóżku. Na brzuchu – powiedziałem, gładząc go po włosach.
Rzuciłem na łóżko mały kocyk, bo zamierzałem polewać Rena gorącym woskiem, więc nie chciałem niczego zabrudzić.
Spojrzał na mnie zadziornie i oblizał wargi, a potem położył się na kocu i wypiął dupę.
Dureń.
Wyszczerzyłem się i dałem mu klapsa. Na pewno prowokował. Jak go wychłoszczę, to przestanie się wygłupiać.
Ale najpierw zacząłem masować jego dziurę. Na początku tylko krótko liznąłem, a potem zacząłem rozciągać palcem. Włożyłem mu korek i wziąłem świecę.
Ren, połóż się na plecach – powiedziałem, a on grzecznie spełnił prośbę.
Widzę, że nieźle się bawisz. – Uśmiechnął się, a ja odgarnąłem mu włosy z czoła.
Tak. – Wyszczerzyłem się i zapaliłem świecę.
Nie wiedziałem, że masz plan.
To nie jest plan. Najchętniej wypróbowałbym na tobie wszystko. – Zaśmiałem się i pogładziłem go po głowie.
Nikt ci tego nie zabrania.
Wiem. Mógłbym wepchnąć ci pięść w dupę.
Nie mógłbyś.
No dobra, ale wibrator tak.

Ren był cierpliwy. Gorący wosk też go nie ruszał? Gdy zacząłem polewać mu penisa, tylko drgnął i cicho westchnął. Za to ja jarałem się jak głupi. Wosk tworzył fajne wzory na jego skórze. Gdy w końcu syknął, zgasiłem świecę i pogładziłem go po policzku.
Kurczę, dziwnie się czułem. Ren był spokojny. Myślałem, że będzie mocniej reagować.
Nie podoba ci się? – spytałem, a on spojrzał na mnie i uśmiechnął się.
Wolałbym robić to tobie – powiedział i lekko się podniósł.
Ale ci na to nie pozwolę.
Wiem.
W sumie to wolałem go już bzyknąć.
Ale chciałem go też wychłostać.
I spenetrować wibratorem.
I włożyć mu kulki.
I wszystko inne.
Boże, od czego miałem zacząć?!
Chyba nie pasowałem do tej roli. Zwątpiłem w siebie. A co, jeśli Renowi się nie podoba? Może tylko udaje?
Wyjąłem mu korek i zdjąłem klamerki, a potem przewróciłem go na brzuch i usiadłem mu na pośladkach. Co dalej? Nawet nie boi się bólu. Może jednak powinienem go wychłostać? Przytuliłem się do niego i pocałowałem w kark, a potem odsunąłem się i wziąłem żel. Nie byłem już tak pewny siebie. Kurczę, co dalej?
Kocie, wszystko gra? – spytał i przechylił głowę.
Co? Czemu pytasz?
Pomóc ci? – Zaśmiał się i zrzucił mnie z bioder, a potem położył się na plecach.
O co ci chodzi?
Rozkuj mnie.
Jeszcze czego!
No to mnie zerżnij, przecież chciałeś.
Prowokujesz mnie? Będziesz tego żałować. – Zmrużyłem oczy i dotknąłem jego brzucha.
Wszędzie miał wosk. Na penisie też. Wziąłem komórkę i cyknąłem kilka zdjęć. Nie był zdziwiony. Cieszyłem się, że nie protestował. Potem zeskrobałem, co się dało, głównie z penisa, i uśmiechnąłem się jak cwaniak.
Może pokażę je potem Yukiemu? – spytałem, ale Ren tylko się uśmiechnął.
Pokazuj.
Na pewno się ucieszy.
Ciekawe, czy Ren kiedyś z nim spał? Mogłem go o to spytać, ale... Czy chciałem wiedzieć?
Dobra, połóż się na brzuchu – powiedziałem, odzyskując pewność siebie.
Nie chciałem żadnych wibratorów, chłosty ani niczego. Po prostu chciałem go bzyknąć. Kurczę, denerwowałem się! Ren położył się na brzuchu, a ja przyciągnąłem go za biodra. Przeprowadziłem kilka razy dłonią po penisie, ale nie był jeszcze wystarczająco twardy. Wsunąłem go Renowi między pośladki, ale dalej nie miałem pełnego wzwodu.
Co jest?
Jedną ręką zacząłem masować pośladek Rena, a drugą lekko sobie trzepać.
Nie pomogło.
Kurwa.
Tylko nie to.
Nie, Kotuś, nie denerwuj się. Przecież to nic takiego. Po prostu...
Ja pierdzielę.
Czemu?
Kotek, co ty taki zmartwiony? – powiedział Ren i zerknął na mnie przez ramię.
Nie staje mi – jęknąłem i znowu dotknąłem penisem jego pośladka. – Kurwa mać, leż spokojnie.
Stresujesz się, to dlatego. – Ren uśmiechnął się ciepło i usiadł na łóżku.
To mi obciągnij, może pomoże – fuknąłem, ale wybuchnął śmiechem.
Źle się za to zabierasz.
Zamknij się. Ale wstyd.
Żaden wstyd. Może ty tak naprawdę wcale nie chcesz mnie przelecieć?
Chcę! – powiedziałem i znowu zacząłem sobie trzepać.
Spokojnie, chodź, pomogę ci – powiedział mruczącym głosem i przysunął się bliżej. – Rozkujesz mnie?
Nie. Miałem cię jeszcze wychłostać.
Usiądź wygodnie.
Ren, tak mi głupio – jęknąłem, ale pochylił się i cmoknął mnie w czubek penisa.
Nie jest taki miękki. – Uśmiechnął się i zaczął ssać, a ja zacisnąłem zęby i poddałem się.
Nic z tego. Nie potrafię go zdominować. Kurde, a tak chciałem! Przecież o tym marzyłem! Wyobrażałem sobie jego ciasną dupę i podniecałem się. Chciałem bzyknąć Rena.
Boże, ale ze mnie sierota.
Oral trochę pomógł, bo członek zareagował. Odetchnąłem z ulgą, ale i tak byłem spięty. Kurwa, może powinienem walnąć kielicha? Na rozluźnienie?
Widzisz, już jest lepiej – zamruczał Ren.
Czyżby próbował mnie zmotywować? Podtrzymać na duchu?
Wcale nie było lepiej. Po prostu fiut zrobił się twardszy.
Nie wiem, czy... – powiedziałem cicho, a Ren podniósł się i pocałował mnie w usta.
Nie musisz się do niczego zmuszać – szepnął i liznął mnie w ucho.
Zmieszałem się. Kurczę, przecież chciałem. Członek też był twardy. Wystarczyło pchnąć Rena na łóżko i po prostu go bzyknąć.
No to czemu nie mogłem tego zrobić?!
Kocie, ty sieroto.
Kotku, wszystko gra? – spytał miękkim głosem, a ja poczułem gulę w gardle.
Tak – powiedziałem cicho, a Ren znowu pocałował mnie w ucho.
Na pewno się starał. Objąłem go za szyję i zacząłem bawić się jego włosami. Zapach jego skóry działał na mnie kojąco. Może jednak dam radę?
Oczywiście, że dasz, Kocie! 
Do cholery, zawsze chciałeś to zrobić! 
Wstydź się, tak się rozkleić. 
Dawaj, lubrykant w dłoń i na koń! 
To znaczy, na Rena! 
Jego ciasna dupa czeka. 
Miałem nawet wrażenie, że sam mnie zachęcał. Pewnie wyczuł, że się zawahałem. Boże, znowu wpadka. Muszę spiąć poślady.
Wziąłem głęboki wdech i mocno wpiłem się w jego usta, a potem pchnąłem go na łóżko.
Tak, na pewno go bzyknę.
Serce dalej waliło jak oszalałe, ręce się trzęsły, ale wiedziałem, że dam radę. Znowu przejechałem dłonią po penisie. Już lepiej. Ren zerknął na mojego fiuta i uśmiechnął się. Widziałem, że chciał coś powiedzieć, ale powstrzymał się. Wziąłem żel i drżącą ręką zacząłem go rozprowadzać na penisie. Ren obserwował. Boże, ale mi było głupio! Powinienem być twardy i stanowczy. Zawsze to sobie tak wyobrażałem. Przyciągnę Rena mocno za biodra, wedrę się w jego dupę i zacznę szybko ruchać. Będzie jęczeć, wzdychać i wić się, a potem dojdzie z krzykiem.
Chyba żartujesz, Kocie. Ren nigdy taki nie będzie. Nie reagował na klamerki ani na wosk. Pewnie nie boi się bólu. A może po prostu jest cierpliwy i twardy? Albo robił to specjalnie, żebym nie pomyślał, że jest słaby? Ale przecież wtedy w hotelu, gdy masowałem mu prostatę, jęczał!
Pogładził skutymi rękami moje udo, a ja zerknąłem na niego i uśmiechnąłem się. Leciutko. Pewnie trochę wstydliwie. Boże, Kocie, puknij się w łeb.
Połóż się na brzuchu i wypnij – powiedziałem nieco drżącym głosem i znowu wziąłem głęboki wdech.
Ren był posłuszny. Nie droczył się ze mną. Pewnie rozumiał, że denerwowałem się jak diabli.
Gdy położył się na brzuchu i uniósł biodra, pogładziłem jego pośladek, a potem włożyłem mu palec w tyłek. Po korku był trochę rozciągnięty. Trochę. Boże, jak ja mam mu wsadzić? Ciągle trzęsły mi się ręce.
Cholera.
Kurwa mać, nie tak miało być! Jezu, ale ze idiota.
Dotknąłem żołędzią jego odbytu. Całe szczęście, że byłem w stanie utrzymywać erekcję. Dzięki Bogu. Całe szczęście, że Lucyfer spał sobie spokojnie i miał nas w dupie.
Ale i tak byłem spięty. Pchnąłem lekko główkę. Weszła do środka z łatwością, bo dałem dużo żelu. Wziąłem głęboki wdech i pchnąłem biodra. Penis wszedł kilka centymetrów głębiej, a Ren poruszył dupą.
Kurde, Kocie! Przecież czytałeś i uczyłeś się, jak namacać prostatę! Postaraj się!
Chciałem, żeby Renowi się podobało.
Boże, nie nadaję się do tego. Jestem chujowym Dominem.
Gdy pchnąłem członek do połowy, Ren westchnął głośno i znowu poruszył biodrami.
Może chodziło o mnie? Nie mogłem go zdominować, bo nie chciałem? Pewnie miał rację. Może wciąż uważałem, że on jest chodzącym ideałem i nie wolno ruchać go w dupę? 
Bo to Ren?
Gówno prawda. Nie jest żadnym ideałem. Nigdy nie był. To tylko moja wyobraźnia. Jest normalnym facetem z krwi i kości. Ma swoje wady i słabości.
Wyjąłem penisa, a potem od razu wszedłem do samego końca. Szybko, jednym zdecydowanym ruchem.
Nie jest żadnym ideałem.
Ren ciężko sapnął, a potem spuścił głowę. Jego zajebiście cudowne długie włosy opadły mu na twarz.
Ruchaj, Kocie. To twoja szansa. Przecież to twój prezent urodzinowy.
No właśnie, kurde!
Zrobiłem kilka powolnych ruchów, a Ren chyba nie wytrzymał, bo długo i przeciągle jęknął, a potem znowu ciężko westchnął.
Boli cię? – spytałem i przeprowadziłem mu dłonią wzdłuż kręgosłupa.
Nie – powiedział, a ja znowu w niego wszedłem.
Podobało mi się, jak tak wzdychał. Musiałem się teraz postarać i odnaleźć jego prostatę.
Kurczę, Kocie. – Sapnął, gdy zacząłem się poruszać.
Co?
Wolniej.
Bo co?
Jezu, ty matole. – Zaśmiał się i znowu schował twarz.
Robiłem coś nie tak? Może go bolało, tylko się nie przyznawał?
Boże, jestem do niczego. Nie potrafię ruchać Rena. Potrafię tylko Senju.
Za wysokie progi.
Kotuś, trochę wolniej. Nie tak głęboko. I nieco... – powiedział, a ja szybko się poprawiłem i dostosowałem do jego wskazówek.
Tak, Kocie.
Wolniej. Trochę w prawo. Nie tak głęboko. Słuchaj Rena, bo dobrze prawi.
Chyba mi się udało, bo zadrżał. Włoski na ciele stanęły mu dęba.
O Jezu! Udało się!
Kocie, jesteś genialny! Może nie było tak źle?
Z tej radości zacząłem go namiętnie ruchać. Jarało mnie, że nie tłumił tych wszystkich odgłosów. Może nie mógł? Prostata święta rzecz.
Na szczęście przypomniałem sobie, że miał pierścień, więc mu go zdjąłem. Niech tryska.
Ale nie trysnął.
Skurwiel. Pewnie przez lata uczył się technik przedłużania stosunku!
Kochany skurwiel.
Wyszczerzyłem się i znowu zacząłem go bzykać. Ja nie uczyłem się tych technik, więc musiałem uważać. Byłem tak podjarany, że mógłbym dojść w każdej chwili. I tak byłem z siebie dumny. Bałem się, że dojdę po pięciu sekundach!
Ale postarałem się dla Rena, bo tak pięknie wzdychał i pojękiwał. 
Boże, mój kochany. Uwielbiałem go. I jego ciasną dupę też.
Cholera, tylko co dalej?
Chciałem spuścić się w środku. Albo na twarz. Albo w usta. Chciałem wszędzie! Znowu nie mogłem się zdecydować.
Albo na pośladki. Na plecy. Na brzuch. Na klatę.
Wszędzie!
Nie starczy mi spermy.
Jezusie, co mam robić?!
Wyjąłem penisa i przewróciłem Rena na plecy. Spojrzenie miał nieco przymglone. Boże, byłem z siebie dumny. Chyba mu się podobało. Serce waliło mi jak szalone. Wziąłem kluczyk i rozkułem go, a potem usiadłem mu na biodrach i wziąłem nasze penisy w dłoń. Nie zdjąłem mu wstążki. Niech ma.
I jak? Może być? – spytałem, czując, jaki jest twardy.
Tak. – Uśmiechnął się i oblizał usta.
Pochyliłem się i pocałowałem go. Lizaliśmy się długo i zmysłowo, a ja ciągle pracowałem ręką. Czułem, jak nasze twarde sutki ocierają się o siebie. Oddech miał przyśpieszony i płytki. Znowu westchnął mi w usta, a ja zassałem jego język i mocniej zacisnąłem dłoń. Odrzucił głowę i zamknął oczy.
Boże, był piękny.
Odsunąłem się i znowu usiadłem mu na biodrach, a on wziął fiuta w dłoń i zaczął sobie trzepać. No to ja też.
Jezu, był cudowny. Rozczochrany, napalony i cholernie zmysłowy. Nawet policzki miał czerwone. Spojrzał mi prowokująco w oczy, a potem jęknął i trysnął. Jego sperma poleciała mu na brzuch i klatkę piersiową, a on nie przestawał sobie trzepać.
Nie musiałem się już powstrzymywać. Sapnąłem ciężko i też wytrysnąłem. Z całych sił starałem się nie zamykać oczu.
Patrz, Kocie, patrz i jaraj się.
Cudowne. Znowu wziąłem nasze fiuty w dłoń i ciężko westchnąłem.
Jezusie, to było fantastyczne. 
Zamknąłem oczy i wyszczerzyłem się. Poczułem, jak Ren gładzi moje udo. 
Kurczę, jestem zajebiaszczy.
Chodź do mnie. – Usłyszałem jego głos i otworzyłem oczy.
Przytuliłem się do niego całym ciałem i pocałowałem w usta. Pogładził mnie po głowie i cmoknął w policzek.
I jak? – spytał, patrząc mi w oczy.
Świetnie. – Uśmiechnąłem się i wtuliłem twarz w jego szyję. – Boże, Ren. Ale jestem szczęśliwy.
Niewiele ci potrzeba do szczęścia. – Zaśmiał się i objął mnie.
Dziękuję za cudowny prezent – powiedziałem cicho i musnąłem wargami jego szyję.
Przyciągnął mnie za brodę i znowu spojrzał w oczy.
Nie było tak źle, nie? – zmieszałem się.
Nie. – Uśmiechnął się i cmoknął mnie w nos.
No przecież jęczałeś.
Nie jęczałem.
Taaa. Jęczałeś.
No dobra. – Uśmiechnął się i pogładził mnie po włosach.
Mam nadzieję, że nie udawałeś.
Ja nigdy nie udaję.
Dziękuję. Musiałem się podszkolić.
Co?
No poczytać o prostacie i takie tam.
Serio? – Uśmiechnął się szeroko i znowu pocałował mnie w nos. – Starałeś się dla mnie?
Jasne. Chciałem, żeby było ci dobrze.
Było.
Ale i tak wolę być ruchany.
Cieszę się. – Zaśmiał się i pocałował mnie czule w usta.
Tak, bo bycie dominem jest zbyt upierdliwe. Chyba jednak wolę być uległy – powiedziałem i przytuliłem głowę do jego klatki piersiowej.
Boże, co ja pierdzielę?
Jego serce biło tak samo szybko jak moje.
No dobra, jednak wolałem być uległy.

Potem paliliśmy na balkonie (w samych bokserkach), a następnie znowu moczyliśmy się w wannie. Nie mogłem oderwać się od Rena. Miałem tylko nadzieję, że nie będzie się teraz ze mnie nabijać. 
Kocie, ty sieroto.
Ani myślał się nabijać. 
Emil napisał, że żyje, ale wciąż ma kaca. Kaien miał się nieźle. Senju też. Abel zadzwonił wieczorem.
Łaziłem po domu w fartuszku Rena i próbowałem ogarnąć prezenty. Lucek mi pomagał. Ren chyba pisał jakiś artykuł czy coś. Powiedział, że nic go nie boli.
Zadzwoniłem do Emila. Spytałem, czy chciałby jutro do nas wpaść. Powiedział, że się zastanowi.
Chciałbym pogadać z nim o Yukim. Spytać, co u niego i tak dalej.

Boże, bzyknąłem Rena! Na początku trochę nawaliłem, ale dałem radę.
Byłem z siebie dumny.
Ale i tak wolałem być uległy. Z Renem na pewno.

65 komentarzy:

  1. tak tak.. kocie..masz piękne marzenia hahaha ;)

    tak kocie blagaj na kolana ...moze kamien sie zgodzi ?
    kazdy kocha rena :)
    Lucyfer namiętnie pomagał Renowi i też mnie masował. Może zrobimy sobie trójkąt? kocie ... ? z kim ty trójkąt chcesz ?
    tak kocie ./.ty myslisz o dupie tylko ..dobrze ze dałam ciastka
    hahahaha..ren pewnie ryczy ze smiechu w myslach...
    Wiem. Mógłbym wepchnąć ci pięść w dupę.
    - Nie mógłbyś. chociaż..to trzeba dobrze przygygotowac i tak dalej .a kot to kot
    hahahahhaa ..to jest istna komediaa
    A co, jeśli Renowi się nie podoba? Może tylko udaje? < ren się tylko smieje >
    hahahahhah
    ja bym sie posikała ze smiechu .
    widac ze kot do tej roli nie pasuje...
    jak jest na odwrót to staje mu odrazu..
    Trochę. Boże, jak ja mam mu wsadzić? Ciągle trzęsły mi się ręce.
    hhahahahhahahaha ..kuno system rozwalasz ...hahahaha
    hahaha.
    kotuś tak nie tak hahaha
    ren <333333

    Chciałem spuścić się w środku. Albo na twarz. Albo w usta. Chciałem wszędzie! Znowu nie mogłem się zdecydować.
    Albo na pośladki. Na plecy. Na brzuch. Na klatę.
    Wszędzie!
    Nie starczy mi spermy.
    Jezusie, co mam robić?!
    hahhaha :) ojjj kocie.. problemyy
    Dziękuję. Musiałem się podszkolić.
    - Co? < mysli rena byly ciemneee
    jakie kot dostał prezentyy ? od innych ?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Może kiedyś opisze, jakie prezenty, muszę się zastanowić :D
      No tak, Ren na pewno był rozbawiony. Ja bym była na jego miejscu :D
      I masz rację - Kot nie nadaję się do tej roli.

      Usuń
    2. Ciekawe co mu dał dan , emil i reszta...
      a co na pendraku od kaeina i senju <3333
      kot taki nieporadnyy <333
      a ciekawe co w takim razie ren wymysli na swoje urodziny
      jaki bedzie chciał od kota prezent
      pachne malinami

      Usuń
    3. Też mam w domu maliny : >

      Usuń
  2. Broooooże, Kuno, brakuje mi reakcji, ,fapczy rozcierając krew na rumieńce"
    Pełny komentarz wieczorm, bo urządzenia mobilne mnie nienawidzą.
    ale Renuś taki kochany i wwyrozumiały. <3
    a ja dalej czekam na Renxpipeta. :3

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. *fapczy :D
      Też nie lubię z telefonu, więc cię rozumiem!
      Tak, Renuś zawsze kochany i wyrozumiały, ale miał niezły ubaw, ale się hamował :D
      ty pipetomaniaczko :D

      Usuń
    2. Ja ztelefonu nie mogę więc odpaliłam tableta, co jestchyba jeszcze gorsze, więc nie odpowiaxam za bledy.
      A kto.mnie na pipete nwkręcił???

      Usuń
    3. Może będzie go karmił Kotka jak kotka pipetą, tylko nie mleczkiem, ale śmietanką?

      Usuń
    4. Tak, sperma z pipety :D
      a tabletów to w ogóle nie lubię.

      Usuń
    5. Ja też. Najbardziej lubię siedzieć na lapku :D

      Usuń
    6. Widzieliście w tagach kaczuszkę? :D

      Usuń
  3. AAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAA :D
    Kurwa mać :D Takie radosne kurwa mać :D.

    Dobra, od czego zacząć. Wiem, że Ren, a Kaien to zupełnie różna kategoria, bo Kaien to w sumie taka uległa suczka, ale I TAK BĘDĘ się szczerzyć, że Kaczuszka spisała się lepiej w roli Dominy I NIKT MI NIE MOŻE TEGO ZABRONIĆ.

    Ale...
    Kocie.
    Koteczku.
    Kotusiu.
    Babcia babi JEST DUMNA.

    Boże jaki Kot był uroczy <3 Jak się stresował i starał i bał i wkurzał. I jak mu nie stawał. W ogóle zajebista scena. To wyszło tak naturalnie. I Kot był taki kochany. I Ren. I Kotu było tak niezręcznie, że Ren tak się starał. Noż kurwa, Kotek nie ma doświadczenia po prostu. Ale to było takie głupio-słodkie <3.

    I moja absolutnie ulubiona scena - jak Kot rozkminia jak to rozpierdoli dupę Rena w drobny mak i jakim to będzie Dominem, jednocześnie ściskając w ręku gumową kaczuszkę <3.

    Ale dobrze, że bez Emila. Daj głowę, że Emil nigdy nie miał takiej okazji.

    I teraz już wiemy, że Ren zupełnie się nie nadaje do bycia uległym :D. Ale serio jego nic nie rusza?

    Zajebiście mi się podobało jak Kot wymywał z głowy ten obraz idealnego Rena i mówił sobie, że on jest zwykłym facetem i nie ma się czego bać. I to było takie - o mój bogu - zajebiste.

    To był taki typ kłopotliwego, uroczego seksu, który ja uwielbiam, bo jest taki szczery. Bo gdyby Kot tak wpadł z obcisłym, lateksowym stroju z biczem i zgwałcił jęczącego, zapłakanego, uległego słodkiego Rena to by była chyba nie ta planeta :D.

    Fragment o trójkącie z Lucyferem <3

    Mnie brakuje reakcji: "gapi się z otwartą gębą w monitor i nie wie co powiedzieć".

    AAAA KOCHAM CIĘ KUNO!
    KOCHAM CIĘ KOCIE!
    KOCIE JESTEŚ ZAJEBISTY A BABI JEST DUMNA!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nooo .. trókjąt z lucusiem hahahahaha

      Usuń
    2. Niee! Nie Emil nie miał okazji tylko fantazji. Emil to uległy rudy baranek przecież :3

      Usuń
    3. NO WIĘC TAK. Bo marzenia to jedno, a rzeczywistość - drugie :D Dlatego Kić bał się, wkurzał, stresował i nie dogadywał z penisem :D
      TAK, kaczuszka była dla WAS. :)
      Kotu podobało się polewanie Rena gorącym woskiem.

      W sumie Ren nie boi się bólu, więc niezbyt go to ruszało, a że on "nigdy nie udaje", to nie chciał sztucznie się wić, jęczeć i błagać o więcej, dlatego Kot pomyślał, że mu sie nie podoba.
      Ale Renowi się podobało, spoko :)
      Ale faktycznie nie nadaje się na ukesia. Nawet w shotach Yuki x Ren to widać.
      Właśnie, inaczej jest z Kaienem.
      Bez Emila, to Emil jest uległy do granic możliwości. On to lubi i nie próbuje już nic wymyślać.
      Ale Kot też przyznał się, że jednak woli ulegać.

      Usuń
    4. Tak i to było urocze <3.
      Może Ren jest bardziej oszczędny w emocjach po prostu niż Kot? W sensie podoba mu się, ale jest cicho i tak na luzie się tym rozkoszuje?

      Tak, Ren się chyba jeszcze mniej nadaje na ukesia niż Kot na Domina :D.

      Wiem, że inaczej ale i tak będę się cieszyć, że Kaczusi poszło lepiej #botak.

      Tak, Kot też lubi, ale chyba po prostu chciał spróbować inaczej :D

      Usuń
    5. #boTak :D
      Kot chciał spróbować inaczej. Spróbował :D
      Tak, Ren zwykle nie jęczy. Tak w ogóle to masz rację, bo przecież on jest dominujacy, a jak robią sobie sesję BDSM, to musi bardzo obserwować reakcje Kota, nie może dać się ponieść, nawet kiedyś tłumaczył to Kotu. Więc się tak przyzwyczaił.
      Ale nie jest tak całkiem cicho, pojękuje i wzdycha, czasem mruczy.

      Hmmm, żeby nie było spojlera to powiem tylko, że jest jedno zdanie, które zrozumiecie dopiero później. Tzn. ono nie jest jakoś szczególnie ważne, ale będzie związane z krzywdzeniem Kota w jego kolejnej notce. I wtedy będzie wam przykro, bo Kotu też będzie.

      Usuń
    6. ...
      ...
      ...
      < czyta notkę jeszcze raz >
      JA NIE CHCĘ
      KURWA
      NIE RÓB TEGO! :( Mnie już po hipomanii Senju było wystarczająco smutno, a co dopiero po czymś aż takim :(

      Tak myślę, że Kot przejechał się na tym, że uważał, że jak zerżnie zajebistego Rena to będzie się czuł bardziej zajebisty niż on, a jak okazało się, że tak się nie czuje to nagle stracił pewność siebie :/ #babipsycholog.

      Usuń
    7. A czy to zdanie jest we fragmencie o Yuto na początku? (spoko, i tak nie zgadnę).

      Usuń
    8. Nie, nie jest ;)
      Ale wrzuciłam to w notce celowo, żeby potem można było żałować Kotka : >

      Usuń
    9. I tak będziemy żałować Kotka :( A to jest bardziej na końcu na początku czy w środku? Powiedz i tak się nie domyślę.

      Usuń
    10. a moze..kurde...coś w tej notce ...mhhhh
      moze coś z tym facetem co zostaanie aresztowany co potracił senju ?

      Usuń
    11. Tak bliżej początku, trochę w środku, ale raczej nie :D

      Usuń
    12. Właśnie przeczytałam i chyba przeczytam to jeszcze raz, uważając na każde zdanie z osobna. Nie mogę się powstrzymać, żeby tego nie zrobić >.>

      I nie będzie na razie komentarza w chuj wyjebanego w kosmos, bo taka jest ta notka <33
      Na pewno będę się nią długo jarać, jak Kot dupą Rena! Genialna. To idealne słowo. I faktycznie Kot sobie średnio poradził w roli dominującego (Senju okazał się lepszy, przyznaję bez bicia), ale w niczym to nie przeszkadza, bo przekroczył wszelkie granice bycia uroczym, słodkim i kochanym <3
      Borze szumiący, tylko w tych notkach cukru, że ja naprawdę się boję tego, co będzie dalej...

      ~Lovely

      Usuń
    13. Ale jesteście :D
      No to miło mi, że będziesz się jarać :D Dziękuję :)
      Przecież kochasz Kota, to nieważne, że niezbyt poradził : > za to świetnie sobie radzi w roli ukesia :D

      Usuń
    14. Lovely! Pomóż w szukaniu tych zdań!

      Usuń
    15. *tyle
      Ale mi w ogóle nie przeszkadza,że sobie nie poradził. Po pierwsze, wcale mnie to nie zdziwiło, a po drugie, to to mu nawet pasowało. W sensie ten stres i ta panika. W końcu Kot to słodki ukeś, a bzyknięcie Rena to nie byle co. Wychodzi na to, że to za wysoki pozoim dla Kota. Ale skoro lubi być uległy i teraz jest tego w 100% pewny, to nic mu nie będzie. A mi strona dominująca do niego nie pasuje, więc też się cieszę :D

      ~Lovely

      Usuń
    16. Szukam! Nie wiem czego, ale szukam :D

      ~Lovely

      Usuń
    17. Też lubię Kota jako ukesia. Bo jak ma dominować, to się stresuje. Chyba że w trójkącie z Senju. Ale to jest śmieszne, że Senju lepiej radzi z bzykaniem niż Kot, a przecież to Kot bzyka Senju.

      Usuń
    18. Z nimi Kot zaczynał swoją gejowską przygodę, to może dlatego się nie stresuje.
      Kiedyś powiedziałaś mi, że Senju mógłby bzyknąć Kota w następnym trójkącie, ale niedługo potem stwierdzili, że już nie będzie trójkątów. Buuu :D

      ~Lovely

      Usuń
    19. Wiem, też mi smutno :/
      ALE NIE PŁAKUSIAJ, zawsze mogę to opisać jako sen : >

      Usuń
    20. Nie porównywalnie mocmo, ale sen również mnie uszczęśliwi <3
      Tak więc czekam :D

      Swoją drogą, nie mogę znaleźć tego zdania :x
      Nie wiem, o które chodzi... :(

      ~Lovely

      Usuń
    21. A może Yuto go ogoli na łyso? Wiem, że nie, ale tylko to mi pasuje, z tego co napisałaś...
      "Za kilka lat będę miał tak długie jak on."
      Nie, nie będziesz miał... Nie to, nie?

      ~Lovely

      Usuń
    22. Myślisz, że pozwoliłabym ogolić Kota na łyso?

      Usuń
    23. Dziubaski, nawet jak zgadniecie, to się nie przyznam. A było już kilka wersji. :D #twardziel

      Usuń
    24. Mam wielką nadzieję, że nie, bo to byłoby straszne.

      No dobrze. W takim razie już nie szukam. Grzecznie poczekam ten niecały (mam nadzieję) miesiąc i wszystko będzie już jasne. Trzeba być cierpliwym jak Ren!

      ~Lovely

      Usuń
    25. LOVELY MASZ FEJSA?! Musimy wszystko obgadać!

      Usuń
    26. Czyżbyś miała jakiś pomysł? :D

      O dziwo mam. Ale się troszeczkę waham... Bo no... Jestem troszkę młodsza od Was i nie chciałabym wyjść na gówniarza, który się tu przypałętał... ^^"

      Usuń
    27. ~Lovely

      Usuń
    28. Nie szkodzi, nie oceniam ludzi po wieku ;) jakby co to ja jestem Babiszon Upierdliwy :D
      Nie mam pomysłu ale mam informacje :D!

      Usuń
    29. Dawaj, nawet nie wyglądasz na gówniarza i nigdy tak nie brzmisz :D ja mam na fejsie ustawiony 1950 rok :D chciałam dać 100 lat, ale chyba się nie dało, nie pamiętam :D

      Jestem Kunoichi Kuno (Kaczuszka)

      Usuń
    30. Okeej, to lecę zapraszać. A tak z ciekawości, to na ile lat się zaprezentowałam? Chcę się dowiedzieć czy Cię zaskoczę :D

      Od Kuno? To się spieszę z tym zaoraszaniem!

      ~Lovely

      Usuń
    31. Nie wiem, ja bym dała ze... pfff. 23?
      Faktycznie gówniarstwo to stan umysłu a ty nie wyglądasz na gówniarza.

      Usuń
    32. Tak, Babi ciągle mnie gwałci :/
      Na ile się zaprezentowałaś? Nie wiem, jak napisałam, że masz mało, to powiedzmy minimum 20? Bo wcześniej myślałam, że mam co najmniej... nie wiem, 23?

      Usuń
    33. Oo, to się zdziwicie <333
      Ale mentalnie czuję się na 23! :D

      ~Lovely

      Usuń
    34. O! To zgadzam się z Upierdliwą.

      Usuń
    35. Spoko, ja też się czuję na 23 :D

      Usuń
  4. Jeeeeżuuuuu jakie fajne,śmieszne i w ogóle zajebiste... Kotek w roli domina jest ciekawym doświadczeniem :) lubię tą notkę :D
    Rozkminy Kotka mnie rozbawiły prawie do łez, a na pewno poprawił humor totalnie :D koooocham Cię Kaczuszko Kuno :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję, kochanie :3 Kaczuszka też cię kocham. No, wyszła mi taka trochę śmieszna notka.

      Usuń
  5. Rena boli głowa? :(

    nie... naprawdę? otwór analny? ale że tak serio?

    ale golenie <3

    kaczuszka!!! <3 :D

    wstążeczka <3

    taki dzielny Ren :3

    "Mógłbym wepchnąć ci pięść w dupę.
    - Nie mógłbyś." Ren to jednak Ren <3

    tak, ja też czekam tylko aż go zerżnie :3

    biedny Kiciuś... ratuj go Ren!

    nie stresuj się tak, Kiciuś! dasz radę!

    mam nadzieję, że Ren naprawdę nie kłamał. chociaż myśl, że mógł ukrywać przed Kotkiem, że nie jest aż takim twardzielem, nie jest taka zła xD

    <3 !!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. No, rano miał lekkiego kaca :D
      Tak, otwór analny był dla beki.

      Nom, nie kłamał, po prostu on nie jest aż tak emocjonalny jak Kot, nie wije się, nie jeczy i nie krzyczy :D

      Usuń
    2. Ren z kacem jest jakiś taki abstrakcyjny xD

      w ogóle ten mój komentarz to był taki, jakbym się cofała w rozwoju -_-

      Usuń
    3. Rozbawiło mnie to drugie zdanie :D Serio :D
      No widzisz, Ren to tylko człowiek :D

      Usuń
    4. no bo poważnie? pojedyncze słówka :v jakbym się wysłowić nie potrafiła

      Usuń
    5. A moje #kasjuś!!! <3 #misiuś!!! <3 u ciebie jest lepsze? :D

      Usuń
    6. ale u Ciebie wplecione między normalny tekst a nie jako główna część komentarza xD

      Usuń
    7. Dobra, mnie tam to nie przeszkadza :D wręcz przeciwnie :D

      Usuń
  6. Jest prośba, żeby napisać kiedy mam urodziny, więc piszę: 1 listopada. :)

    Mój internet jednak zdołał wyzionąć ducha, aczkolwiek pochwalę się, że przeczytałam w piątek, kiedy nie było jeszcze żadnego komentarza, po stu latach ładowania strony. Niestety ze skomentowaniem byłoby gorzej. :)

    "Dawaj, lubrykant w dłoń i na koń!" - :D

    "Słuchaj Rena, bo dobrze prawi." - :D

    Może jutro wykombinuję sensowniejszy komentarz. :)

    ~Arco Iris

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Oooooch, ciekawa data :D
      Ok, życie bez internetu jest ciężkie #bul

      Usuń
    2. Urodziłam się trzy miesiące za wcześnie i teoretycznie powinnam być rok młodsza.

      ~Arco Iris

      Usuń
  7. Kocie, Ty sieroto! <3

    Ari-chan
    niecodziennamilosc.blox.pl

    OdpowiedzUsuń

Kaczuszka dziękuje za Twój komentarz ^.^


Autorki-penetratorki: Orzech i Marchew.
2 kg 4 kg Abel Adam Agata Ash atak paniki Babi baner bdsm Benny Berlin bliźniak blokada seksualna boczki bondage bułeczki ChaD Chloe chłosta choinka Chris ciach ciach ciasteczka z "wróżbą" ciąża ciekawostki cosplay Dan Daniel Daren depakine depresja dialogi domek w górach domek w górach cz. II domek w górach cz. III dominacja Emil fajerwerki fani foty w sieci Furi GIF Gina gips gorset gumki gwałt gwóźdź programu Haruki hasło Hayato hipomania HIV hotel Japonia Kaien kampania kanapki kara karteczki Kasjan Ki-Ki kiciusie kłótnia o leki koleś z klubu koncert konie Konrad koszmar koszulki Kot kroniki Kyu leki lesbijki libido lista fantazji lit Lovely Lucyfer łoniaki Makoto maliny Malta mamuśka manga mangaka Mans Marcel Marchew masaż masowanie brzuszka Mei-Mei Miles morze nagrania Naoki napięcie narkotyki Nick niecodzienny dialog nietolerancyjna Saya notka na medal notka świąteczna nowa praca nowy szef nowy wóz obraz obsesja ochroniarz odstawienie leków ogłoszenia parafialne ojciec Kota omdlenie Organizacja oświadczyny palmy papiery paranoja Patrick pączki Phil Pierdzioszek pierścionek pierwszy raz plan plaża plotki pobicie podróż poślubna pogrzeb pojednanie poprawa Senju portret Kaiena porwanie Kota poświęcenie Senju potrącenie praca prezenty propozycja prostytucja prowokacja próba próba gwałtu przedawkowanie przekręt przełom przemiana Kaiena przemówienie przeprowadzka przesłuchanie Yuto przeziębienie przysięga psychiatra PTSD quiz Ramzesik redakcja Reira Ren Riko Rin Risa Rita rocznica bloga rodzice romantyczny Kaien Roy rzecznik prasowy Rżniątko Saen Saki Sandra Satoru Saya schizofrenia Seiko seksoholizm sen Senju seria shotów sesja sesja zdjęciowa Shin Shõ slut SPA spadek libido stalker stany mieszane Steve szantaż ślub Dana śmierć Yuto świadek Święta Święty Mikołaj tabletki tabu tajemnica rodzinna tajemnica Saena tatuaż teamKot terapia test na HIV to tylko włosy tortury Toru Toshiro trasa trawka trójkąt trylogia ślubna część I trylogia ślubna część II trylogia ślubna część III Tulku Tyler ujawnienie się urodziny utrata pracy ważna decyzja ważny wywiad wena wpadka wybite szyby wydanie płyty wyjazd wystawa wywiad Xavier yaoi Yoko Agyness Yuki Yuto zapiski Yuto zdjęcia zemsta zmiana leków zmiana terapeuty znaczenie zapachów żółta kaczuszka na prośbę czytelników