Cześć, pączki. Dzisiejsza notka jest trochę krótka, bo Kuno się przeziębiła i niezbyt jej szło pisanie. Mam też nadzieję, że kolejny wpis wrzucę już za tydzień (nie za miesiąc, jak poprzednio). :D

Enjoy.

czwartek, 14 lipca 2016

A jednak wybrałem Kaiena

Dar x SAEN x Ktoś

Chyba lubiłem go coraz bardziej. To znaczy, ich. Wszystkich. Zespół, ale Kaiena to już szczególnie. Zawsze go lubiłem, czasami aż za bardzo. Dwa lata temu, gdy nie byli jeszcze tak sławni, myślałem sobie, że może zwróci na mnie uwagę.
Zwrócił. Sam nie wiedziałem, czemu. Później się dowiedziałem, bo opowiedział mi o Senju. Wtedy zrozumiałem, że byłem dla niego taką zapchajdziurą. W sumie to całkiem logiczne, więc postanowiłem korzystać. Całowałem się z Kaienem na imprezie. Przy wszystkich. To było takie niesamowite, bo facet, na którego leciałem, zwrócił na mnie uwagę.
A potem zacząłem o nim myśleć jeszcze więcej.
Ale pogodził się z Senju. No tak, to było do przewidzenia. Było mi trochę smutno, ale kibicowałem ich związkowi. Przecież to Kaien, a ja chciałem, żeby powodziło mu się w życiu.
Senju był fajny. Tak naprawdę to był bardzo fajny. Pomyślałem, że do siebie pasują, więc nie chciałem mącić. Po prostu trzymałem się na uboczu.
Ale ciągle myślałem o Kaienie, był przecież moim idolem. Strasznie go lubiłem. Był odważny, cwany, trochę zadziorny, może nawet zarozumiały, ale niezwykle wspaniały i silny. Nigdy się nie poddawał. Gdy powiedział mi o śmierci matki, zabolało. Musiał bardzo cierpieć, więc starałem się podtrzymywać go na duchu. Tak w ogóle, to cieszyłem się, że sodówa nie uderzyła mu do głowy. Dalej był sobą. Dobra, miał teraz fajne mieszkanie, wóz i fanów, ale to dalej był ten sam Kaien.
A teraz chyba coś kręcił. Czułem to. Podskórnie. Nie mogłem uwierzyć, czyżby ze mną flirtował? 
Niemożliwe. 
A może...? 
Co Senju na to?
Gdyby zaproponował mi trójkąt, pewnie umarłbym ze szczęścia.
Tak, Saen, trójkąt, jasne, możesz sobie pomarzyć.

* * * * *
Nie musiałem.
Cóż, czasami marzenia się spełniają. Nie mogłem w to uwierzyć, bo zaprosił mnie do siebie. Na pewno coś kręcił, a ja podniecałem się jak głupi. Ach, te fantazje.
Ale ja nie byłem głupi, wręcz przeciwnie. Znałem się na ludziach, zwłaszcza na facetach.
Gdy Kaien napisał, że nic się nie zmieniło i mam do nich wpaść, zmieszałem się, w niedzielę bowiem miałem się spotkać z Darem. Zadzwonił do mnie w sobotę i powiedział, że się stęsknił.
No to byłem w kropce, bo potrzebowałem kasy. Kurczę, a miałem z tym zerwać. Chciałem jechać do Kaiena. Dar powiedział, że wynajął już pokój w hotelu, czyli jak zwykle.
Płacił mi za seks. Poznałem go pół roku temu w barze, całkiem przypadkiem. Był z kolegą. Nie wiedziałem wtedy, czemu zwrócił na mnie uwagę. Chyba był bogaty. Na oko miał jakieś czterdzieści lat, potem dowiedziałem się, że miał żonę i córeczkę.
– Młody, postawić ci piwo? – spytał, siadając obok.
– Dzięki, ale nie jestem już taki młody – powiedziałem, patrząc na niego nieufnie.
Jego kolega usiadł obok i zamówił wódkę.
– Czemu siedzisz tu sam?
– Bo tak lubię?
– Nie jesteś zbyt rozmowny, co?
– Nie, raczej nie gadam z nieznajomymi. – Uśmiechnąłem się lekko i zacząłem myśleć o tym, jak stąd zwiać.
– Sorry, nie chciałem być natrętny. To co, postawić ci piwo?
– Nie, dzięki.
– Dwa piwa poproszę.
– Co ty...?
– Spoko, mam dziś urodziny. Stawiam.
Był dziwny. Urodziny? Na pewno chciał mnie poderwać. Jego kolega raczej nic nie mówił.
– Jestem Dar – powiedział i spojrzał mi w oczy.
– Saen.
– Ładne imię.
– Nieładne.
– No weź, przestań. – Zaśmiał się.
Miał dołeczek w policzku, co było absurdalnie urocze. Wiedziałem jednak, do czego zmierzał. Nie byłem aż tak naiwny.
– Czemu ty w ogóle ze mną gadasz? – spytałem, patrząc mu twardo w oczy.
– Ale jesteś wredny. – Zaśmiał się znowu.
– Nie bądź taki natrętny, Dar – odezwał się jego kolega. – Jeszcze go wystraszysz.
– Co?
Musiałem spadać. Natychmiast.
– Saen, chciałbyś może...?
– Nie, sorki, muszę już iść – powiedziałem, ale Dar położył mi dłoń na udzie.
– Poczekaj. Przecież jeszcze nic nie powiedziałem.
– Wiem, co chcesz powiedzieć. Odpowiedź brzmi nie.
– Cwany jesteś. – Znowu ten dołeczek w policzku. – Nie musisz się nas bać – dodał po chwili.
– Nie bądź taki pewny siebie – rzuciłem niedbale. – I zabierz rękę.
– Przepraszam. Chciałbyś może pojechać z nami?
– Nie. Już mówiłem.
A jeśli to maniak? Gwałciciel? A może zabójca? Zerżnie mnie, a potem poćwiartuje? A może odwrotnie? Boże, Saen, skup się. To jest bar. Ten facet na ciebie leci. Jest z kolegą. Pewnie marzą o trójkącie.
– Zapłacę ci – powiedział po chwili namysłu, a ja aż się zapowietrzyłem.
W sumie to nie powinienem, po prostu byłem zawiedziony. Poza tym obiecałem sobie, że już nigdy w życiu nie wezmę kasy za seks.
Byłem zmieszany.
Dlaczego znowu to samo?
Jezu, powinienem po prostu stanowczo odmówić i wyjść.
Obiecałem sobie! Nie chciałem już tego robić, przecież miałem normalną pracę. Może zarabiałem mało, ale przynajmniej nie musiałem się bać, że ktoś mnie zgwałci, czymś zarazi albo pobije.
Biłem się z myślami.
– Saen?
– Dobra.
Kurcze.

* * * * *
Próbowałem sobie wmówić, że Dar był całkiem fajny. Był normalny, nawet trochę przystojny. Nie w moim typie, ale może być. Dobrze pachniał, no i był bardzo napalony. Pewnie czasem wyrywał młodych facetów i płacił im za seks. Powiedział, że ma rodzinę i dobrze płatną pracę. O nic go nawet nie pytałem, sam gadał. Pewnie był pijany. Jego kolega nalał mi szampana, a ja czułem się jak w jakimś dziwnym śnie.
Byłem nieodpowiedzialnym gówniarzem. Pojechałem z dwoma nieznajomymi kolesiami do hotelu. Mogli mnie zgwałcić. Zabić.
Mogli zrobić wszystko.
Ale Dar był taki... normalny.
– Nie spinaj się tak, nie zrobię ci nic złego – powiedział, siadając obok mnie na łóżku.
– Skoro jesteś bogaty i masz dziś urodziny, to czemu chlejesz w barze z kolegą? – spytałem, patrząc mu w oczy.
– Kumple chleją w willi z basenem. Może Derek się w końcu utopi. – Zaśmiał się kolega, a ja zamrugałem i spojrzałem pytająco na Dara.
– No, to straszny dupek – przytaknął i nalał mi szampana.
– Czemu wyrwałeś mnie? – spytałem, gdy zaczął masować moje udo.
– Bo jesteś uroczy.
– Wcale nie.
– Jesteś. Nie musisz się nas bać.
– Nie boję się was – powiedziałem, a Dar dotknął mojej dłoni.
Kurczę. Trochę mi się trzęsły.
– Dobra, chodź, pomogę ci się rozluźnić – powiedział i zabrał mi kieliszek. – Rozbierz się.
Bałem się. Nie, nie powinienem, to nic takiego. Dam radę, robiłem to już wiele razy. Trochę się rozerwę, potem mi zapłaci i i pojadę do domu. Jego kolega chyba poszedł do łazienki, a ja ciągle myślałem o tym, że w każdej chwili mogli zrobić mi coś złego.
Gdy zdjąłem ciuchy, Dar pogładził mnie po udzie i zerknął na mój miękki członek. Chyba nie myślał, że mi stanie? Zsunął spodnie i bokserki i wyjął swojego penisa.
– Połóż się – powiedział.
Nie musiałem mu obciągać, bo od razu wziął żel i zaczął mnie rozpychać palcami.
Gdy wrócił jego kolega, Dar bzykał mnie w dupę. To nie było zbyt przyjemne. To znaczy, było takie zwyczajne, ale nie podnieciłem się. Tylko ciągle się bałem. Dar trzymał mnie za biodra i posuwał na pieska, a ja udawałem, że coś tam czuję, ale penis dalej był miękki. Zwykle nie wypinałem się i dbałem o swój odbyt. Podobno byłem nawet ciasny, więc mogłem udawać, że wcale nie byłem dziwką.
– Woda gotowa – powiedział kolega, ale Dar nie przestawał mnie bzykać.
Chyba było mu dobrze. Nawet nie wiedziałem, jak ten facet miał na imię, ale to było bez znaczenia.
– Dobra – powiedział i wyjął penisa, a potem zdjął gumkę i rzucił ją na podłogę. – Saen, chodź.
Siedzieliśmy w wannie z jacuzzi i piliśmy szampana. Czułem się cholernie dziwnie, do tego byłem pijany. Może nie będzie tak źle? Powtarzałem sobie, że robię to dla kasy. Powinienem korzystać.
Kolega Dara zaczął mnie dotykać, ale nie reagowałem. Potem Dar też się przyłączył.
– Rozluźnij się – powiedział i liznął mnie w szyję.
Miał przyjemnie szorstki język i pachniał szampanem, a jego zarost drażnił skórę. Chciał mnie pocałować w usta, ale odwróciłem głowę, więc znowu liznął mnie w szyję, a kolega zaczął mi trzepać. Dar przysunął biodra do mojej twarzy i położył mi rękę na głowie.
– Weź – powiedział, a ja zerknąłem na niego i przełknąłem ślinę.
Otworzyłem usta i zacząłem obciągać. Nie chciałem za dużo myśleć. Czułem tylko, jak jego kolega wkłada mi palce w tyłek. Zamknąłem oczy i skupiłem się na twardym penisie.
To nic takiego.
Nic takiego.
Było nawet fajnie. Dar był całkiem w porządku.
Potem obciągałem im na zmianę. Kręciło mi się w głowie, było gorąco i cholernie dziwnie. Dosypali mi czegoś do szampana? Dar kazał mi się wypiąć, potem wysmarował fiuta żelem i znowu we mnie wszedł. Kolega tylko się przyglądał, a później przyciągnął mnie za brodę i kazał ssać.
No to ssałem. Zaciskałem powieki, a twardy, gruby kutas rozpychał moje usta. Drugi ruchał od tyłu, a ja powoli odpływałem.
To nic takiego.
Nie było wcale tak źle.
Potem rżnęli mnie za zmianę, a tyłek pulsował. Nie miałem erekcji, bo nie musiałem jej mieć, byłem przecież tylko zabawką. Zaspokajałem ich potrzeby, a oni mi za to płacili.
Proste.
Tu nie było miejsca na moje przyjemności.
W ostatniej chwili Dar zdjął gumę i doszedł mi na twarz. Czułem się taki brudny i splugawiony. Wstrętne, głupie ścierwo, które wypina się za kasę. Szybko zmyłem spermę, ale jego kolega posuwał mnie dalej. 
Chciałem już wracać do domu, wyrzygać się i zasnąć, żeby nie myśleć o tym wszystkim.
Gdy w końcu wyjął penisa, odetchnąłem. Spuścił mi się na plecy, a ja zanurzyłem się w wodzie, żeby to z siebie zmyć.
Dar chyba był pijany. Znowu nalał mi szampana, ale już więcej nie piłem. Czułem się rozepchany, zeszmacony i rozbity.
– Dar, muszę już wracać – powiedziałem zachrypniętym głosem.
No co ty, posiedź jeszcze z nami.
– Nie mogę, naprawdę.
– Potem cię odwiozę.
Nie możesz mnie odwieźć, bo jesteś pijany.
– No to wezwę taksówkę. Zapłacę, spokojnie.
– Dar, ja naprawdę muszę wracać.
– Nie. – Zaśmiał się i przysunął do mnie bliżej.
Spanikowałem. A jak coś mi zrobi?
– Nie bój się, mówiłem, że cię nie skrzywdzę. – Pogładził mnie po głowie, ale odsunąłem się.
– Przestań już.
Chciałem wracać, ale bałem się, że go wkurzę. Kolega pogładził mnie po ramieniu i zaczął sobie trzepać. Znowu?
– On tak zawsze. – Dar zaśmiał się, a ja drgnąłem. – Otwórz buzię.
– Nie chcę – powiedziałem łamiącym się głosem.
Kurcze, nie.
– Tylko trochę. Troszeczkę – powiedział, a kolega przysunął się bliżej.
Dar, nie chcę – szepnąłem.
– No proszę cię. – Pogładził mnie po policzku i wsunął palec w usta. – Otwórz buzię.
Nie chciałem, ale nie miałem wyboru. Bałem się, że jeśli zrobię coś nie tak, to mnie skrzywdzą.
Skrzywdzą.
Sam siebie krzywdziłem.
Jego kolega zaczął mnie pieprzyć w usta, a ja zacisnąłem mocno powieki i grzecznie chłonąłem jego ruchy. Chciało mi się rzygać. Był napalony, ostry i nienasycony. Może się naćpał? W sumie było mi już wszystko jedno. Zeszmaciłem się. Znowu. Miałem tego nie robić, ale pozwoliłem się nawet zerżnąć w dupę.
Facet spuścił się w moich ustach, a Dar pogładził mnie po włosach. Był pijany i bez przerwy rechotał. Wyplułem spermę do wody i przepłukałem usta szampanem.
Naprawdę musisz już iść? – spytał, gdy wyszedłem z wanny.
Tak.
Jego kumpel już wciągał jakiś proszek, a ja zacisnąłem zęby, bo Dar sięgnął po portfel.
Wezwę ci taksówkę – powiedział. – Daj mi swój numer telefonu.

Napisał po miesiącu.

30 komentarzy:

  1. Ja pierdolę.
    Biedny Saen :(. Plus 10000 do miłości przez współczucie.
    To stąd umiał to głębokie gardło, nie? Żeby polepszyć standard usług jak szukał kasy?
    Jezusie, strasznie biedny :(
    To trochę taki nałóg, nie?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Tak, to trochę taki nałóg. Chce przestać, ale... kasa.
      Stąd głębokie, brawo, Babuś : >

      Ale zwróć uwagę na to, że nikt o tym nie wie. Saen zachowuje się normalnie. Nikt nawet nie podejrzewa.

      Ale wtedy nie pojechał do Dara. Pojechał do Kaiena ;)

      Usuń
    2. Tak? Czyli to już planowałaś przed trójkątem? Mnie to wszystko wpada do głowy na spontanie :D.

      I to jest też smutne, że nikt by się po nim nie spodziewał. W sensie - on musi się strasznie wstydzić tego. I pewnie nikt o tym nie wie i nawet nie ma się komu wygadać :(. Biedaczysko.

      Brawo on! <3

      I w ogóle niby w luksusowym całkiem miejscu, z nienajgorszym facetem i w ogóle, a to było takie chłodne i takie... suche, że aż nieprzyjemne.

      Jezu, jak mi go szkoda :( (powiedziała ta, co podobnie krzywdzi swojego bohatera).

      Ja spodziewałam się Saena, ale nie seksu na pieniądze :(

      Usuń
    3. Czasem spontan, czasem planowanie : >
      Tak, wstydzi się tego. Pisał, że chce przestać. Nie ma się komu wygadać, bo myśli, że ikt go nie zrozumie.

      DZIĘKUJĘ, że tak to odebrałaś < jara się > bo to miało być suche i niefajne : >

      Usuń
    4. aha, i skoro ciasny, to chyba zrozumiałe, że robił głownie oral za kasę ;)

      Usuń
    5. Biedny Saen :( Mnie mógłby się wygadać.

      Nie ma za co :D.

      I dobrze :(

      Usuń
    6. "Chciał mnie pocałować w usta, ale odwróciłem głowę" - nie wiem, czy zwróciłaś na to uwagę : > b=nie całuje się z klientami.

      Usuń
    7. Wiem. I to też jest smutne. To jest trochę takie zakłamywanie rzeczywistości na zasadzie "w sumie to nie jestem aż taką kurwą"

      Usuń
    8. No właśnie #biedny
      Bierze do buzi, ale nie może pocałować.

      Usuń
  2. trochę się domyślałam, że Saen :p i nawet nie jestem zaskoczona, że zgadzał się na seks za pieniądze. jakoś to do niego pasuje (#smutne)

    A WIESZ, ŻE MIAŁAM W GŁOWIE PODOBNĄ SCENĘ?! :D

    i nawet mnie to nie oburzyło czy zniesmaczyło, ale to też pewnie żadna nowość :v

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. ŻADNA NOWOŚĆ #zboczuś Leksiątko : >
      Bo ja postanowiłam, że skoro Senju na ChaD, Kaien bywa dupkiem, Kot szmatą, a Ren był zimnym draniem (i dam mu jakąś śmieszną fobię, dzięki za pomysł : >), to drugoplanowi też musza mieć jakieś "wady".

      Miałam ten seks za pieniądze dać Ablowi, ale do niego nia pasowało.

      TAK? Z MOIMI BOHATERAMI CZY MÓWISZ O SWOICH? (< myśli, kto mógłby z bohaterów Marchwi >)

      Usuń
    2. masz rację, do Abla to w ogóle nie pasuje

      mówię o swoich xD

      Usuń
    3. TO NIEDOBRZE, bo ty masz kilka opowiadań i nie wiem, o którym myśleć :D

      A pomysł na Saena powstał po rozmowie z pewną znajomą : >

      Usuń
  3. Ten komentarz został usunięty przez autora.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. kombinuj ;)

      a ja czytałam w jednym opowiadaniu daaaawno temu (tym, w którym było dwóch bohaterów jak ja z moim przyjacielem) - więcej nie spojleruję :D

      Usuń
    2. W Echu?
      Tam Marcin się bardzo szmacił, nie?

      Usuń
    3. tak, w Echu :D ale nie chodzi o Marcina

      Usuń
    4. Kiedyś przeczytam to Echo :D
      Ja zawsze chciałam dać takiego, co będzie się szmacić za kasę.

      TAK W OGÓLE TO (nie bijcie, pliiizz), kilka miesięcy temu to miał być... SENJU.

      Usuń
    5. czytaj :D 28 rozdziałów wszystkiego (pochłonęłam w 2 wieczory)

      bo to jest fajny wątek! :D

      ależ Ty się znęcasz nad nim xD

      Usuń
    6. Ja jeszcze nie skończyłam, bo przerwałam. Takie trochę filozoficzne, ale chwilami fajne i urocze :D.

      Senju? A dlaczego to miał być on? Bo Mark go wywalił?

      No, fajny :D.

      Usuń
    7. Tak, znęcam się : > #sado macho

      Na pewno przeczytam.

      Senju, bo:
      1. Mark go wywalił
      2. nie miałby kasy
      3. ma kompleksy, bo Kaien dużo zarabia (czuje sie gorszy - TO NIE BYŁ SPOJLER)
      ...

      Usuń
  4. Boże! Nie nadążam powoli. :) Co taka częstotliwość?
    Melduję że jestem, że przeczytałam i skomentuję jak włączę komputer, żeby dodać wpis u siebie, bo nie ogarniam bloga z telefonu.

    ~Arco Iris

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Arko kochana, też nienawidzę z telefonu! :D

      Częstotliwość bo #wena

      Usuń
  5. " x Ktoś" - <3
    "byłem taką zapchajdziurą." - <3
    "Byłem tylko zabawką." - :(

    To by było na tyle, jeśli chodzi o mój komentarz składający się z samych emotikon, jakby mi temperatura wypaliła szare komórki. :D
    Smutne takie... :(

    ~Arco Iris

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Chodziło mi o to, że wpis smutny, a nie że smutne jest to, że moje szare komórki umarły. :) (Bo teraz przetworzyłam i widzę, że brzmi dziwnie).
      Jest wpis! O czym pisałam tam, na dole. Odsyłam! Zapraszam! :D :D :D

      ~Arco Iris

      Usuń
  6. Jest! Wymęczyłam nowy wpis! Wreszcie. Aż się sama dziwię, że mi to tyle zajęło. :)
    Zapraszam na tego bloga z wiele znaczącym adresem! (I tu dżingiel z kościelnymi dzwonami). :D
    believe-in-something.blog.pl
    Wiem, że wam się to samo aktualizuje, ale musiałam napisać, bo trochę się boję, że was wkurzę tym rozdziałem...

    ~Arco Iris

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. ...
      ...
      Potem skomentuję więcej. Za dużo wrażeń na dzisiaj :D

      Usuń
    2. Ok. :)
      Poczekam ten dzień (ewentualnie dwa). Wystarczy mi na razie wylew emocji Babiszona. :)

      ~Arco Iris

      Usuń

Kaczuszka dziękuje za Twój komentarz ^.^


Autorki-penetratorki: Orzech i Marchew.
2 kg 4 kg Abel Adam Agata Ash atak paniki Babi baner bdsm Benny Berlin bliźniak blokada seksualna boczki bondage bułeczki ChaD Chloe chłosta choinka Chris ciach ciach ciasteczka z "wróżbą" ciąża ciekawostki cosplay Dan Daniel Daren depakine depresja dialogi domek w górach domek w górach cz. II domek w górach cz. III dominacja Emil fajerwerki fani foty w sieci Furi GIF Gina gips gorset gumki gwałt gwóźdź programu Haruki hasło Hayato hipomania HIV hotel Japonia Kaien kampania kanapki kara karteczki Kasjan Ki-Ki kiciusie kłótnia o leki koleś z klubu koncert konie Konrad koszmar koszulki Kot kroniki Kyu leki lesbijki libido lista fantazji lit Lovely Lucyfer łoniaki Makoto maliny Malta mamuśka manga mangaka Mans Marcel Marchew masaż masowanie brzuszka Mei-Mei Miles morze nagrania Naoki napięcie narkotyki Nick niecodzienny dialog nietolerancyjna Saya notka na medal notka świąteczna nowa praca nowy szef nowy wóz obraz obsesja ochroniarz odstawienie leków ogłoszenia parafialne ojciec Kota omdlenie Organizacja oświadczyny palmy papiery paranoja Patrick pączki Phil Pierdzioszek pierścionek pierwszy raz plan plaża plotki pobicie podróż poślubna pogrzeb pojednanie poprawa Senju portret Kaiena porwanie Kota poświęcenie Senju potrącenie praca prezenty propozycja prostytucja prowokacja próba próba gwałtu przedawkowanie przekręt przełom przemiana Kaiena przemówienie przeprowadzka przesłuchanie Yuto przeziębienie przysięga psychiatra PTSD quiz Ramzesik redakcja Reira Ren Riko Rin Risa Rita rocznica bloga rodzice romantyczny Kaien Roy rzecznik prasowy Rżniątko Saen Saki Sandra Satoru Saya schizofrenia Seiko seksoholizm sen Senju seria shotów sesja sesja zdjęciowa Shin Shõ slut SPA spadek libido stalker stany mieszane Steve szantaż ślub Dana śmierć Yuto świadek Święta Święty Mikołaj tabletki tabu tajemnica rodzinna tajemnica Saena tatuaż teamKot terapia test na HIV to tylko włosy tortury Toru Toshiro trasa trawka trójkąt trylogia ślubna część I trylogia ślubna część II trylogia ślubna część III Tulku Tyler ujawnienie się urodziny utrata pracy ważna decyzja ważny wywiad wena wpadka wybite szyby wydanie płyty wyjazd wystawa wywiad Xavier yaoi Yoko Agyness Yuki Yuto zapiski Yuto zdjęcia zemsta zmiana leków zmiana terapeuty znaczenie zapachów żółta kaczuszka na prośbę czytelników