Cześć, bobasy.
Ulepszyłam zakładkę "Opis postaci", możecie sprawdzić ~~TUTAJ~~ ;) Zmniejszyłam obrazki i dodałam krótkie opisy, więc nie ma potrzeby klikania, żeby przejść na stronę (chociaż strony zostały, bo czasem podlinkowuję je w notkach).

Po najechaniu myszką na obrazek pojawi się krótki opis.
Enjoy :)

czwartek, 9 czerwca 2016

Przebieranki, sikanie i dupa Rena, czyli moje cudowne, obrzydliwe fetysze

KittyKot.doc

Emil powoli dochodził do siebie. Opuchlizna zeszła, więc wyglądał dużo lepiej. Nie bzykaliśmy się ani razu, to chyba oczywiste. Myślałem najpierw, że to się zmieni, ale myliłem się. Był miły, kochany i nie unikał mojego dotyku, ale nie reagował na zaczepki. Nie wiedziałem, czemu. Może postanowił być wierny?
Powiedziałeś Yukiemu o pobiciu? – spytałem, bo słyszałem, jak rozmawiał z nim przez telefon.
Tak. Teraz będzie się o mnie martwić, ale nie chciałem niczego ukrywać. Pojutrze wrócę do siebie.
Wiesz, że możesz zostać.
Nie, za kilka dni wracam do pracy.
Rozmawiałem o tym z Renem. Powiedział, że Daiki będzie podwozić Emila do pracy. Gadał z Saki. Ona to jednak była cudowna. Kaien martwił się o Senju, ale powiedziała, że niedługo wszystko się wyjaśni. Jeśli Yuto zrobi coś głupiego, to już po nim.
Ale i tak byłem niespokojny. Musiałem mieć się na baczności. Nigdy nic nie wiadomo. Yuto nie odpuści. Znajdzie sposób, żeby się do mnie dobrać. Byłem tego pewien. Poza tym, czułem, że nie działał w pojedynkę. Na pewno coś wymyśli. To było chore i porąbane, że nie mogli nic zrobić.
Ale skoro potrzebowali dowodów, to czekałem. W sobotę dostałem kolejnego SMS-a, więc zmieniłem numer telefonu. Miałem dość.

* * * * *
Spotkałem dziś Abla – powiedział Ren i rozwalił się wygodnie na łóżku.
Taaak? Gdzie?
W redakcji.
Co on tam robił? – zdziwiłem się.
Podobno odwiedzał brata. – Ren przyciągnął mnie do siebie i cmoknął w skroń. – Co na kolację, kochanie?
Pff, jestem twoją żoną czy co? – Zaśmiałem się, a on poczochrał mi włosy. – Zaraz, jak to? Abel ma brata?
Tak powiedział.
Nie sądziłem, że ty w ogóle pamiętasz, jak on się nazywa. Przecież wy się nawet nie znacie – zacząłem głośno myśleć.
Kiedyś cię bzykał, jak mógłbym zapomnieć?
Boże, Ren. – Przewróciłem oczami i pomyślałem o Senju.
Kurczę, to było sto lat temu. To dziwne, że nic nie czułem.
Dobra, przecież żartuję. – Pocałował mnie w policzek i pomiział za uchem. – Jego brat u nas pracuje. To co na kolację?
Ren, przestań. – Zaśmiałem się, a on zdjął mi gumkę z włosów i zaczął gładzić po głowie.
Musisz się nauczyć gotować, sprzątać i tak dalej.
Wolę pracować w sypialni niż w kuchni – powiedziałem i pochyliłem się nad nim.

Serio myślał o Ablu? Chyba nie. Po prostu chciał mnie strollować. Przecież już dawno sobie wybaczyliśmy. Nie wiedziałem, że Abel miał brata. Nigdy mi o tym nie mówił. Powiedział tylko, że rozstał się ze swoim facetem. W sumie to dobrze, przecież i tak go nie kochał.
Miałem tylko nadzieję, że nie kochał mnie. Chyba już się z tego wyleczył.
Na kolację mogę być ja. – Uśmiechnąłem się, bo Ren zaczął mnie macać.
To takie przewidywalne. – Westchnął z uśmiechem i pocałował mnie w szyję.
Och, zawiodłem cię?
Nie. Dobrze jest mieć swoje ulubione dania – powiedział i mocno mnie objął.
Chyba był w dobrym nastroju. Pocałowałem go w usta i wsunąłem dłoń w jego bokserki. Lubił łazić po domu prawie na golasa. Nie miałem nic przeciwko, przecież było gorąco. Masowałem go delikatnie i trochę leniwie, a potem zacząłem się ocierać biodrami. Ren mówił, że za kilka dni zrobimy sobie małą sesyjkę. Nie mogłem się doczekać. Emil wyjechał dwa dni temu. Nie kochaliśmy się ani razu. Nie chciał. Może gadał z Yukim?
Szkoda. Ja chciałem. Widziałem, że Ren też.
Tak naprawdę to Yuki gadał ze mną – powiedział potem, gdy go o to spytałem. – Opieprzył mnie trochę.
Czyli Emil postanowił czekać, aż ten wróci?
Nie wiem, chyba. Wiem tylko, że Yuki tego od niego nie wymagał.
Czyli Emil jest zadurzony? – Wyszczerzyłem się, a Ren klepnął mnie w pośladek.
Teraz to zauważyłeś?
Nie, ale... Nie wiem, to są takie dowody.
Więc gdybym pozwolił ci się pieprzyć na przykład z Ablem albo z Kaienem, to byłby dowód, że cię nie kocham? – powiedział, patrząc mi prosto w oczy, a ja zamarłem.
Prowokował? Przecież pozwalał mi się bzykać z Emilem i z Yukim.
Nie wiem – szepnąłem, bo byłem trochę zmieszany.
Ale o Emila byłeś zazdrosny.
Nie byłem.
Byłeś. – Wyszczerzył się.
Rzadko się tak szczerzył. Dobra, niech mu będzie.
Trochę byłem – powiedziałem, szukając paczki papierosów.
Bo?
Bo... Nie wiem. Czułem się trochę odrzucony. Chcesz zapalić?
Jasne.

Czemu czułeś się odrzucony? – spytał, gdy wyszliśmy na balkon.
No bo... Ty należysz tylko do mnie. – Spojrzałem mu w oczy, a on uśmiechnął się i zapalił.
A ty?
Co ja?
Przecież leciałeś na Emila.
Nie bzyknąłbym go bez ciebie.
To miłe. Dziękuję.
Ten sarkazm był nie na miejscu.
Co ty taki pyskaty? – Zaśmiał się.
Nie wiem.
Załatwiłem hotel.
Taaak? To świetnie. – Wyszczerzyłem się i zgasiłem papierosa. – Kiedy? Masz już jakiś plan?
Tak, ale ty też musisz wymyślić, co będziesz robić. W czwartek.
O to się nie martw. Będzie full service.

* * * * *
Wiesz już, co chciałbyś dostać na urodziny?
Tak, ciebie. – Westchnąłem, bo zaczął pieścić moje sutki.
Powiedział, że nie będzie wieczornego seksu, bo jest padnięty, więc tylko się mizialiśmy. Dobre i to.
A dokładniej? – Wtulił twarz w moją szyję i mocniej zacisnął palce na sutku.
Dokładniej? Ren z kokardą na fiucie, skuty, z klamerkami i korkiem w dupie. Takim z ogonkiem. Do tego obroża. Uległy i posłuszny. Robiący loda. Liżący stopy. Może jeszcze kocie uszka? A potem knebel. Wypieprzyłbym go w dupę, nie wyjmując ogonka.
Tak naprawdę chciałem zdominować Rena. Tak trochę. Troszeczkę. Raz w życiu. Z ciekawości.
Nie wiem, od czego zacząć. – Westchnąłem i pocałowałem go w skroń.
Chyba się domyślam. – Uśmiechnął się, a ja zadrżałem.
Byłem aż tak przewidywalny? Ale przecież to normalna fantazja. Ciekawe, co on na to? Nie zgodzi się? Jest zbyt dumny?
Domyślasz się czego?
Musisz mi powiedzieć wprost, wtedy ci odpowiem. – Zaczął się ze mną droczyć.
Cholera. Jak miałem mu to powiedzieć? Przecież sam nie byłem pewien, jak to ma wyglądać? Zdominować Rena? Takie rzeczy tylko w snach.
Nie jestem pewien. – Sapnąłem, bo zaczął się o mnie ocierać.
Napalony sadysta. Mówił, że nie ma siły.
Po prostu powiedz.
Całował mnie. Wszędzie. Nie ruszał fiuta, ale całował twarz, szyję, klatę i brzuch. Potem rozsunął mi uda i zaczął lizać rozgrzaną skórę. Trząsłem się. Robił to specjalnie! Jakie zdominowanie Rena? Kurde, przecież sam rozkładałem nogi i dawałem mu dostęp do dupy. Penis stał na baczność. Niech już mnie bzyknie. Jaka dominacja?
Ren – szepnąłem, gdy zaczął mi obciągać. – Jezu, wolniej.
Przecież chciałeś dojść. – Uśmiechnął się i znowu zaczął ssać.
Kurwa.
Potem uniósł mnie za biodra i zaczął wylizywać. Nie wiem, co w niego wstąpiło. Masował moje jajka i fiuta i lizał, lizał, lizał. Doszedłem sobie na brzuch i nie przestawałem jęczeć.
Pieprzony sadysta.
Potem przeprowadził palcami po moim ospermionym brzuchu i zaczął mnie rozciągać. Więc jednak? Nakręcił się?
I jak? – spytał, nawilżając mi dupę moją własną spermą.
Zamilcz. – Westchnąłem i zacząłem się śmiać. – Muszę do łazienki.
Ja też. Ale najpierw się odwróć.
Po co?
Chcę ci wsadzić.
Czemu teraz? – Zadrżałem, a Ren odwrócił mnie plecami i przysunął się bliżej.
Jeśli nie chcesz, powiedz – szepnął mi do ucha, a potem pchnął główkę do środka.
Weź żel. – Sapnąłem, bo wszedł głębiej.
Po co? Widzisz? Wchodzi bez żelu.
Wcale nie.
Ależ tak.
Boże, Ren.
Preejakulat, ślina i trochę twojej spermy.
To obrzydliwe! – Zaśmiałem się, a on wszedł do samego końca. – O Jezu.
Widzisz, jednak chcesz.
Ja zawsze chcę – powiedziałem, a on zaczął się poruszać.
Wylizał mnie.
Obciągnął.
Wymacał.
Wymasował.
A teraz pieprzył.
Po co leżeć, skoro można się bzykać? Poruszał się powoli i nieco leniwie. Drażnił prostatę i delikatnie gładził mojego sflaczałego penisa. Nawet nie przyśpieszył. Po prostu kilka razy wbił się głębiej i doszedł. Było mokro, lepko i ciepło. Objął mnie udem i wtulił nos w moje ramię. Leżeliśmy tak chwilę, a potem Ren wyjął penisa i wstał. Czułem, jak wszystko ze mnie wycieka. To było obrzydliwie cudowne i kochane.
Idziesz pod prysznic? – spytałem.
Tak. Idziesz ze mną?
Jasne.
Nie powiedziałem, co chcę na urodziny. Zapomniałem. Powiem mu jutro.

* * * * *
W środę zadzwoniłem do Daikiego i pojechaliśmy po Emila. Kończył pracę o siedemnastej. Powiedział, że musi zrobić małe zakupy, ale nie chciałem puścić go samego, więc poszedł z Daikim. Ja czekałem w samochodzie. Nie chciało mi się dzisiaj gadać z napalonymi fankami. Wczoraj ktoś wywęszył, gdzie mieszkam. Spotkałem jakieś szalone laski pod blokiem.
Będzie gorzej, nie martw się – powiedział Ren, gdy zacząłem narzekać.
Ale one się dowiedzą, że mieszkam z tobą!
Nie dowiedzą.
Dowiedzą. Są dociekliwe. Zresztą, zauważą, że trzymamy się razem.
To co, chcesz chodzić osobno? – Spojrzał na mnie jak głupka i uniósł brew.
Jezu, Ren, ja się martwię o ciebie. A jeśli zaczną cię nachodzić? W pracy na przykład?
Nie zaczną. Nikt ich tam nie wpuści.
No to po pracy? Kurczę.
Nie dramatyzuj, Kotku. – Pogładził mnie po głowie i cmoknął w czoło.
Jak coś się stanie, to ja będę...
Nie będziesz. Wybij to sobie z głowy, zrozumiano?
Ale...
Nie.
Ech.
Może faktycznie przesadzałem? Czekałem teraz na Emila i bawiłem się komórką. Yuto milczał. Saki chyba miała rację, ale i tak martwiłem się o Emila. No i nie byłem pewien, czy Yuki na pewno mnie nie znienawidzi. Rozumiałem, że to nie moja wina, ale i tak byłem niespokojny.
Co wy tak długo? – spytałem, gdy wrócili.
Była kolejka – powiedział Daiki i podał mi colę.
Dobra, to możemy jechać. – Westchnął Emil.
Chyba miał się nieźle. Całe szczęście.

* * * * *
Dzwonił Daren i powiedział, że ma przechlapane, dlatego musi ze mną pogadać.
Możesz wpaść w piątek, bo jutro będę zajęty – powiedziałem, myśląc o hotelu.
Dobra, dzięki. Chyba będę musiał się schlać.
Schlejemy się w piątek.
Dzięki, Kocie. Boże, co ja z nią mam...
Reira? – Wyszczerzyłem się i przypomniałem sobie, co wtedy mówił.
Tak. Pogadamy w piątek.
Okej.
Reira chciała trójkąt. Nie mogłem się zgodzić bez Rena. Z Renem to byłby czworokąt. W sumie też niezła myśl, bo dawno nie bzykałem kobiety. Z drugiej strony, po tym, co mi nagadał, czułbym się winny. No i Darena nie pociągali faceci, więc to by było nie fair.
Zresztą nie miałem czasu o tym myśleć. Wciąż nie powiedziałem Renowi, co chcę na urodziny. Jutro sesja w hotelu. Mówił, że będzie dużo seksu, szampana i zdjęć. Denerwowałem się. Musiałem się dobrze przygotować. Powiedział, że sam mam wymyślić plan działania.
Mogę ci obiecać złoty deszczyk i lanie. – Wyszczerzył się wtedy z zadowoleniem, a ja przełknąłem głośno ślinę i posłusznie się zgodziłem.
W sumie to nie był zły pomysł. Nawet najbardziej okropne i straszne rzeczy potrafił robić w cudowny sposób. Były obrzydliwe, ale tak... przyjemnie obrzydliwe. Takie wstydliwe przyjemności.
Będę musiał cię obsłużyć? – Uśmiechnąłem się cwaniacko, a Ren pomiział mnie za uchem.
Jak kota.
Tak.
Dobra, będziesz mógł się po prostu odprężyć.
Mmmhh, wymyśl, co będziesz robić.
Wymyśliłem, ale i tak się denerwowałem. Wymyśliłem już jakieś dwa tygodnie temu. Ren włożył wtedy swój swój zajebisty garnitur, bo mówił, że ma jakieś ważne spotkanie w pracy. Podziwiałem go za odwagę. W taki upał prędzej bym zdechł niż włożył garnitur.
Ale właśnie wtedy mnie olśniło. Postanowiłem, że kupię sobie yukatę. I nową zabawkę. Dla Rena.
Potem temperatura spadła i nie było już tak gorąco. Wczoraj w nocy była burza. Powinno być dobrze.

* * * * *
Jedyną osobą, która się na tym znała, była Mai. Dostałem od Reiry jej numer i poprosiłem o pomoc. To nic, że wtajemniczę ją w nasze gierki.
Cześć – powiedziała, wchodząc do mieszkania.
Dzięki, że się zgodziłaś. Chcesz się czegoś napić?
Nie, dzięki. To będzie jakaś sesja zdjęciowa?
Coś w tym rodzaju. Daiki będzie za pół godziny.
Daiki?
Tak, to mój kierowca. Odwiezie nas na miejsce. Po prostu o nic nie pytaj, okej? – Uśmiechnąłem się słodko, a ona kiwnęła i odwzajemniła uśmiech. – No i to tajemnica, więc sama rozumiesz. – Podszedłem bliżej i położyłem jej palec na ustach.
Okej – powiedziała cicho i chyba się zmieszała.
Daiki chyba nie był zdziwiony. Nie musiał. Odwiózł nas na miejsce i życzył powodzenia. Pewnie też myślał, że to jakaś sesja. Jasne, w hotelu. Głupi by się skapnął. No ale co miałem robić? Kaien chyba miał rację – też powinienem kupić sobie samochód.
Recepcjonista pewnie pomyślał, że Mai jest moją kochanką. Na pewno wiedział, kim jestem. Rozmawiałem kilka dni temu z dyrektorem. Powiedział, że zapewni mi całkowitą dyskrecję. Miałem taką nadzieję. Nie chciałem się dowiedzieć, że mam kolejną kochankę, która jest ze mną w ciąży. Blond dziunia zrobiła zamieszanie i zniknęła. Głupia gęś.
Ren powiedział, że będzie o osiemnastej. Gdy weszliśmy do pokoju, Mai znowu się zmieszała. W sumie to nawet jej nie znałem. Spotkaliśmy się tylko kilka razy. Chyba kręciła z Kyu. No ale była bliską koleżanką Reiry, więc chyba jej ufałem. Zresztą, nie wtajemniczałem jej w szczegóły.
Jedzenie i szampan były już na miejscu.
Dobra, rozbieraj się – powiedziała i związała włosy w kucyk.
Faktycznie miała ładne piersi. Prawie jak Reira. Tylko nie była taka koścista. Koszulka pięknie podkreślała jej krągłości. Może powinienem zgodzić się na trójkącik z kobietą?
Zrzuciłem ubrania, ale bokserki zostawiłem. Mai pomogła mi założyć yukatę, a potem zajęła się pasem obi. Stałem i obserwowałem, jak pracuje. Naprawdę się na tym znała. Reira miała rację. Dobrze jej szło.
Gdy skończyła, otarła pot z czoła i uśmiechnęła się pod nosem.
Ślicznie wyglądasz – skomentowała, a ja poczułem się dumny.
Dzięki za pomoc. Naprawdę nie chcesz się napić?
Nie. Pokażesz mi potem zdjęcia?
Tak – skłamałem.
Oczywiście, że nie. Nie chciałaby oglądać takich zdjęć.
Daiki zawiezie cię do domu.
Dziękuję.

* * * * *
Gdy wyszła, stanąłem przed lustrem i zacząłem się szczerzyć. Wyglądałem zajebiście. Yukata była niebieska w biało-różowe kwiaty. Pas srebrny. Związałem włosy, a potem zdjąłem bokserki i założyłem pierścień na penisa. Czułem, że to dobry pomysł. Później włożyłem stringi i poprawiłem yukatę. Nie mogłem przecież zrobić tego przy Mai. Rano ogoliłem się na zero i teraz byłem gładki i mięciutki.
Za dziesięć szósta. Ren zaraz będzie.
Jezu, ale się denerwowałem!
Nie zamknąłem drzwi na klucz, żeby od razu mógł wejść. Policzki miałem czerwone jak najcnotliwsza dziewica. Twarz mi płonęła. Chyba nigdy sam nie wymyślałem planu działania. Zawsze to Ren miał fajne pomysły.
Cholera, denerwowałem się! Spokojnie, serducho, nie wal tak szybko. Będzie fajnie.
Podskoczyłem, gdy usłyszałem, jak Ren wchodzi do środka.
Witaj – powiedziałem, nie mając pojęcia, co zrobić z rękami.
Dzień dobry. – Uśmiechnął się.
Wyglądał na mocno zaskoczonego. Pewnie nie spodziewał się zobaczyć mnie w yukacie. Poczułem się cholernie dumny.
Przyszedł z kwiatami! Cholera, pierwszy raz w życiu dostałem kwiaty od faceta! Nigdy nie wymagałem tego od Rena, nawet o tym nie myślałem.
Kojarzyłem mu się z niebieskimi różami? Ciekawe, czemu.
To dla ciebie – powiedział, wręczając mi bukiet.
Dziękuję. – Uśmiechnąłem się i poczułem, że serce wali jeszcze szybciej.
To było kochane. Dostałem kwiaty.
Ren też wyglądał zajebiście. Miał na sobie ten ładny garnitur i białą koszulę. I warkocz! Kurwa, Ren miał włosy zebrane w warkocz! Wyglądał jak jakiś sadystyczny bóg rozpusty. Surowy i jednocześnie kuszący. Gdy już zebrał szczękę z podłogi, poluzował krawat i zamknął drzwi na klucz.
Pozwól, że zdejmę ci buty – powiedziałem, nie patrząc mu w oczy, bo było mi trochę wstyd.
Niby wszystko zaplanowałem, ale na żywo to wyglądało całkiem inaczej. Wcale nie byłem taki pewny siebie. Miałem wrażenie, że głos mi drży.
Dziękuję. – Uśmiechnął się znowu i oparł o szafkę, a ja odłożyłem bukiet i zdjąłem mu buty.
Czułem, że zaczynam się pocić, choć wcale nie było gorąco.
Spokojnie, Kiciuś, dasz radę.
Mogę ci zdjąć marynarkę? – spytałem łagodnym głosem.
Tak, dzięki. – Uśmiechnął się. – Mógłbyś zdjąć też spodnie.
Nie, to potem. Nie śpiesz się. – Zaśmiałem się i powiesiłem ją na wieszaku. 
Potem powąchałem róże i znowu się uśmiechnąłem.
Chodź do pokoju – powiedziałem do Rena i wziąłem go za rękę.

Wstawiłem kwiaty do wazonu, a Ren usiadł na łóżku. Nalałem mu szampana. Obserwował mnie. Widziałem i stresowałem się jak cholera.
Pięknie wyglądasz – powiedział i przywołał mnie do siebie.
Dziękuję. – Wyszczerzyłem się i usiadłem na podłodze.
Widzieli cię w yukacie?
Nie. To tajemnica. – Uśmiechnąłem się, a Ren podał mi kieliszek z szampanem. – Musisz dziś dużo pić.
Spryciarz. – Dotknął moich włosów, ale odsunąłem się.
Nie, nie możesz mnie dotykać.
Szkoda.
Masz ochotę na masaż?
Tak.
Mogę cię rozebrać? – spytałem miękkim głosem i nareszcie spojrzałem mu prosto w oczy.
Tak, proszę.
Serce waliło jak oszalałe. Ren pożerał mnie wzrokiem. Dopiłem szampana i zacząłem rozpinać mu pasek.
Poczekaj, zrobię ci zdjęcie. To ma być fajna sesja, prawda? – Włączył aparat.
Tak. – Przełknąłem ślinę.
No to będzie się działo.
Wstań, proszę, muszę ci zdjąć spodnie – powiedziałem prawie szeptem.
Wstał. Rozbierałem go, a on robił mi zdjęcia.  Bokserki zostawiłem. Potem zdjąłem krawat i koszulkę.
Połóż się wygodnie – powiedziałem, a Ren uśmiechnął się i znowu chciał mnie dotknąć, ale odsunąłem się.
Nie, mówiłem, że nie możesz mnie dotykać.
Dobra, już będę grzeczny. – Zaśmiał się i położył na brzuchu.
Przeschło mi w gardle, więc walnąłem szybko kolejnego kielicha i wziąłem olejek do masażu. Różany. Jego ulubiony.
Długo myślałem, jak to rozegrać. Zastanawiałem się, co lubi Ren. Zawsze to on o mnie myślał. Dbał o moje potrzeby seksualne, wiedział, co lubię i czego się boję.
A Ren? Co on lubił?
Masaż. Zapach róż. Robienie loda. Mizianie pleców. Pocałunki w grdykę. Masaż skóry głowy.
Ale dzisiaj dostanie więcej.
Mmmhh, róże – powiedział z uśmiechem i zerknął na mnie przez ramię.
Tak, twoje ulubione. – Zaśmiałem się i usiadłem na nim okrakiem. – Zajmę się tobą, po prostu skup się na przyjemności.
Masowałem go delikatnie, powoli i zmysłowo. Chyba byłem trochę pijany. Kręciło mi się w głowie. Cyknąłem mu kilka zdjęć i wróciłem do masowania. Gładziłem jego kark, ramiona i plecy, lekko szczypałem, naciskałem i masowałem okrężnymi ruchami, a potem samymi opuszkami palców przejechałem wzdłuż kręgosłupa. Wzdrygnął się i głośno westchnął. Wyszczerzyłem się i dotknąłem jego lędźwi. Chyba się podniecił. Włoski na ciele stanęły mu dęba. Odsunąłem się i uniosłem go lekko za biodra. Zdjąłem mu bokserki i zacząłem masować pośladki. Gdy pomiziałem go śliskim palcem, nie protestował. Leżał i chłonął pieszczoty. Rozsunąłem mu lekko pośladki i przejechałem palcem po mięśniach odbytu. Nie zareagował. Dawał mi wolną rękę? Pogładziłem skórę i nacisnąłem mocniej, ale nie wkładałem palca do środka.
Chciałem go pocałować, ale powstrzymałem się.
Jeszcze nie teraz.
Gdy zacząłem masować jego tylną stronę ud, nagle zadrżał i jęknął. Cholera, Ren jęczał! O Jezu. Pewnie to jego czuły punkt! Kurde, nie wiedziałem. Wyszczerzyłem się znowu i zacząłem go smyrać po udach. Westchnął i uniósł biodra. Boże, czyżby się zatracił?
Byłem z siebie dumny.
Już dawno miałem erekcję. Ren też. Gdy skończyłem, podałem mu kieliszek z szampanem, a on usiadł na łóżku i wypił wszystko duszkiem.
Masz ochotę na kąpiel? – spytałem, patrząc mu w oczy.
Miał kurwiki. Był napalony. Ren był rozochocony.
Tak.
Chodź ze mną.
Gdy wszedł do wanny, stanąłem obok i zdjąłem mu gumkę z włosów. Potem rozplotłem mu warkocz i potargałem lekko włosy. Zamruczał i odchylił głowę.
Co? – Uśmiechnąłem się słodko.
Jesteś cudowny.
Dziękuję.
Bawiłem się chwilę jego włosami, a potem zacząłem masować mu skórę głowy. Chyba odpłynął. Wiedziałem, że to uwielbia. Podniecałem się jak debil.
Wstań, proszę – powiedziałem, gładząc jego szyję.
Spojrzał na mnie, ale nic nie powiedział. Grzecznie spełnił prośbę. Stanął przede mną nagi, ze sterczącym fiutem, a ja oblizałem wargi i wziąłem gąbkę. Wycisnąłem trochę pachnącego żelu i zacząłem szorować delikatnie jego łydki. Tak, najpierw łydki. Następnie uda. Uśmiechnąłem się, bo znowu zadrżał, gdy dotknąłem ich tylnej części. Ominąłem penisa i zająłem się brzuchem. Potem podniosłem się i zacząłem masować jego klatkę piersiową i ramiona. Nic nie mówił, ale widziałem, że najchętniej rzuciłby wszystko w cholerę i po prostu mnie zerżnął.
Odwróć się – szepnąłem.
Szorowałem pośladki i plecy. Chciałem go dotykać. Całować. Pieścić.
Gdy skończyłem, wyszedł z wanny, a ja otuliłem go ręcznikiem.
Chcesz coś zjeść? – spytałem i znowu wziąłem go za rękę.
Tak, ciebie.
Nie możesz. – Zaśmiałem się i pociągnąłem go do pokoju.
Zdjął ręcznik i usiadł na łóżku. Karmiłem go. Siedziałem na podłodze i wkładałem mu do ust różne przekąski. Byłem podjarany jak cholera. On też. Jego penis sterczał i cieszył oko. Ren robił mi zdjęcia. Miałem nadzieję, że nie wyśmieje mnie za banalność, gdy pchnąłem go na łóżko i wziąłem bitą śmietanę. Prawie nic dziś nie jadłem z tego stresu. Uniósł brew i uśmiechnął się do mnie zadziornie. Dawno się tak nie uśmiechał. Wziął znowu aparat, oparł się na łokciach i zacząć przyglądać moim nieporadnym działaniom.
Pewnie myślał, że mu obciągnę, ale zacząłem od sutków. Pępek też się nada. Zlizałem bitą śmietanę z jego sutka i lekko go zassałem. Ren pogładził mnie po włosach i westchnął. Czułem się jak niedoświadczony napaleniec. Potem wylizałem mu pępek, a gdy dotknąłem uda, pogładził mnie po policzku i przyciągnął za brodę.
Weź do buzi.
Jeszcze nie. Bądź cierpliwy.
Tylko troszeczkę. Jeden raz. Proszę.
Zagryzłem wargę i spojrzałem na niego z zaciekawieniem. Ren prosił. Pochyliłem się i objąłem ustami jego penisa.
Błysk flesza.
Połaskotałem językiem i lekko go zassałem, a potem odsunąłem się i nalałem Renowi szampana.
Chcesz zapalić? – spytałem, patrząc mu w oczy.
Tak.
Rozluźniłem się. Przestałem się przejmować i skupiłem się na Renie. Nauczyłem się kilku podstawowych technik wiązania i byłem pewien, że dam radę. Może były proste i prymitywne, ale Ren na pewno to doceni.
Daj ręce – powiedziałem z uśmiechem.
Chcesz mnie związać? – spytał, gdy wziąłem linę.
Tak.
Nie skomentował. Tylko obserwował. Związałem mu ręce od łokci po nadgarstki i uśmiechnąłem się z dumą.
Gdzie się tego nauczyłeś? – spytał, uśmiechając się kącikiem ust.
Może mam wrodzony talent? – Zaśmiałem się. – Połóż się na brzuchu. Obiecuję, że będzie przyjemnie.
Już się boję.
Niepotrzebnie.
Zrobiłem mu kilka zdjęć i odłożyłem aparat. Ren wyglądał niesamowicie. Może powinienem wiązać go częściej?
Zamówiłem wtedy masażer prostaty. Nie miałem pojęcia, jak go używać, więc oglądałem filmiki w necie i czytałem artykuły. Powinno się udać. To chyba nie będzie trudne. Ciekawe, jak zareaguje. Chciałem go wypróbować na sobie, ale zmieniłem zdanie. Pierwszy raz będzie dla Rena.
Najpierw jednak chciałem go wylizać. Pocałowałem go w pośladek i pogładziłem po udach. Powoli rozsunąłem pośladki i dotknąłem językiem mięśni odbytu. Westchnął głośno i lekko poruszył biodrami. Zacząłem go wylizywać. Najpierw delikatnie, potem coraz namiętniej. Wsysałem się i wkładałem język do środka. Ren mruczał i wzdychał. Cholera, podobało mu się! Mięśnie miał rozluźnione. Znowu byłem z siebie dumny. Gdy wylizałem mu dziurę, zacząłem całować i ssać jajka. Sam się nieźle nakręciłem.
Fiut Rena był twardy i mokry, ale nie dotykałem go. Zająłem się tylko dupą. Znowu wróciłem do lizania, a potem wycisnąłem trochę żelu i włożyłem mu palec do tyłka. Nie zareagował. Pewnie lubił, tylko się nie przyznawał. Kto by nie lubił?
Zacząłem go delikatnie rozciągać, a on zachęcał mnie ruchami bioder. Masażer nie był tak gruby jak dildo czy wibrator, więc pomyślałem, że dwa palce wystarczą. Chyba rozumiał, co miałem zamiar zrobić.
Oczywiście, że tak. Od samego początku rozumiał. Przecież doskonale wiedział, co to za zabawka. Wkładałem mu ją powoli, bardzo delikatnie. Ciekawe, czy ktokolwiek bzykał go kiedyś w dupę? Nigdy nie pytałem. Może powinienem?
Gdy włożyłem masażer do końca, pogładziłem Rena po pośladkach i znowu pstryknąłem mu fotkę.
A potem włączyłem zabawkę. Chyba zadziałało, bo drgnął. Włoski na ciele też. Uśmiechnąłem się i pocałowałem go w pośladek. Trzymałem zabawkę, bo Ren mimowolnie ją trochę wypychał. Boże, penetrowałem dupę Rena! Może nie tak dosłownie, bo byłem skupiony tylko na jego przyjemności, no ale! Kurczę. Jestem zajebisty. Tak, jutro koniecznie pogadam z nim o prezencie urodzinowym. Byłem pewien, że chcę go zdominować.
Nie musiałem długo czekać.
Kocie, ty draniu. – Sapnął i schował twarz w poduszkę. – O mój Boże.
Uśmiechnąłem się. Chyba odpływał. Nie chciałem mu przerywać. Po prostu pozwoliłem mu dojść. Wytrysnął w mojej dłoni i głośno jęknął. Boże, to było cudowne. Wcale się nie krępował. Ani razu się nie sprzeciwił.
Pocałowałem go w biodro i wyjąłem masażer. Ren opadł na łóżko i znowu głośno westchnął.
Podobało ci się, Panie? – spytałem i wyszczerzyłem się jak głupek.
Tak, Kocie.
O kurwa. Nawet nie droczył się ze mną. Faktycznie był kochany. Jeszcze kilka fotek zaspokojonego Rena i byłem zadowolony.
Chcesz zapalić?
Panie.
Tak.
Najpierw będę musiał cię rozwiązać.

Zdejmiesz yukatę? – spytał, gdy znowu podałem mu kieliszek szampana.
Jeszcze nie.
Teraz już mogę cię macać? – Uśmiechnął się i zaczął jeść.
Nie. – Zaśmiałem się.
Potem i tak cię rozbiorę.
Wiem. – Spojrzałem mu prosto w oczy i zadrżałem.
Dziękuję, bardzo mi się podobało. Kiedy kupiłeś ten masażer?
Dwa tygodnie temu.
Cwaniak.
Trochę.
Wciąż mi nie obciągnąłeś.
Nie jestem taki. Dziś jestem niewinny i nie uprawiam seksu, póki mi nie każesz. – Uśmiechnąłem się i też zacząłem jeść.
Więc ci każę. – Dotknął mojego policzka, a ja zamrugałem i zaśmiałem się. – Obiecałem ci coś jeszcze, prawda?
Tak. – Dopiłem szampana, a Ren przyciągnął mnie bliżej.
Chciałbym już przejść do mojej części przedstawienia. – Liznął mnie w ucho i wsunął rękę pod yukatę. – Długo tak cierpisz?
Tak.
Mmmhh, masz ringa. – Włożył mi dłoń w stringi i zaczął masować mojego penisa.
Tak. Pomyślałem, że to dobry pomysł.
Nie zdejmuj go do samego końca. Chodź, otwórz buzię.
Ale...
Chcę wyruchać cię w usta, ślicznotko – powiedział i złapał mnie za brodę.
Całował mocno, namiętnie i ostro. Zabrakło mi tchu. Materiał stringów wbijał się w jaja i w dupę. Ren drażnił mnie specjalnie. Potem odsunął się i dotknął swojego fiuta.
Chodź, chyba znowu mi staje – powiedział i przyciągnął mnie za włosy. – Obciągnij.
Oblizałem usta i pochyliłem się. Najpierw główka. Delikatnie zsunąć napletek i połaskotać językiem. Następnie lekko liznąć i objąć ustami. Tak. Zmysłowo i powoli.
Robił zdjęcia.
Obciągałem. Ren trzymał mnie za włosy i nadawał tempo. Nie wchodził głęboko. Robiłem wszystko sam. Potem odsunął mnie i dokończył ręką, a ja klęczałem w otwartą buzią i czekałem na wytrysk. Sperma poleciała na twarz, szyję i ubranie. Cudownie. Napalony Kot w ospermionej yukacie. Zdjęcia będą pierwszorzędne.
A potem zaczął mnie rozbierać. Zdjął yukatę i pomasował mojego penisa. Stałem grzecznie i czekałem. Teraz jego kolej. Pogładził mnie po włosach i poprowadził do łazienki.
Już? Teraz?
Klęczałem w stringach i z pierścieniem na penisie, a Ren stanął przede mną i położył mi rękę na głowie.
Tak, już teraz. Zacząłem się denerwować. Przeprowadził dłonią po miękkim penisie i na chwilę zamknął oczy. Chyba go to kręciło. Serce waliło jak szalone.
Poczekaj, nagram to – powiedział, włączając aparat. – Będziesz miał cudowny filmik.
Czekałem. Zaśmiałem się nerwowo i zerknąłem na jego fiuta. Gdy zaczął sikać, wstrzymałem oddech, a potem głośno wypuściłem powietrze z ust. Poczułem ciepły strumień na klatce piersiowej. Spływał po brzuchu i materiale stringów. Ren mnie nagrywał. Skierował strumień na moje ramiona i szyję, a ja mimowolnie cofnąłem głowę.
Nie bój się – powiedział ciepło, a ja zacisnąłem usta.
Czułem, jak skóra płonie. Taaa, polewał mnie szampanem z cewki moczowej. Czułem się jak Emil. Obrzydliwie zboczony i wstrętnie zajebisty. Ren odłożył aparat i pogładził mnie po włosach. Roześmiałem się i wstałem, a on od razu pchnął mnie w stronę wanny.
Zaraz będzie część druga, przygotuj się – powiedział z chytrym uśmieszkiem, a ja zanurzyłem się po szyję i zerknąłem na niego pytająco.
No tak. Chłosta. Zleje mnie.
Pięknie mnie dziś obsłużyłeś, więc ci to wynagrodzę – powiedział, związując mi ręce.
Znowu dużo pił. Czyżby...?
Nie zdjął mi stringów ani pierścienia. Potem założył mi knebel, rozsunął pośladki i włożył wibrujące jajko. Przewrócił mnie na brzuch i pogładził po plecach. Nabrzmiały członek nie mieścił się w stringach. Ciekawe, czym będzie mnie chłostać?
Packa. Dzięki Bogu.
Zrobił mi kilka zdjęć i dał klapsa. Tak naprawdę to chciałem, żeby mnie już zerżnął, ale najpierw mnie wychłostał. Nie bolało zbyt mocno. Byłem dzielny. Jajeczko wibrowało i drażniło prostatę.
A potem mnie rozciągał. Rozwiązał mnie i zdjął knebel.
Usiądź na podłodze – powiedział i pomógł mi zejść z łóżka. – Dobrze, teraz się wypnij. Mocniej.
Wyjął jajko i pomasował moje pośladki. Znowu napił się wody i wepchnął mi w dupę wibrator. Nawet nie zauważyłem, że miał go przy sobie. Pogładził mnie po głowie i dotknął penisem moich ust, a ja posłusznie otworzyłem buzię.
Obciągaj – powiedział krótko, a ja zacząłem obciągać.
Starałem się wypaść jak najlepiej. Przecież dzisiaj miał być full service. Robił mi zdjęcia, a ja miałem ochotę sobie zwalić, ale grzecznie czekałem.
Potem znowu kazał mi wejść na łóżko.
Połóż się wygodnie na brzegu i opuść głowę. Właśnie tak, dobrze, trochę niżej – powiedział, trzymając mnie za włosy, i włączył wibrator. – Jeszcze trochę – dodał i podsunął mi penisa pod nos. – Otwórz usta.
Wiedziałem, co mnie czeka. Głowa zwisała mi z łóżka, miałem mokre stringi, pierścień uniemożliwiał dojście, a wibrator rozpraszał. Kochany Ren.
Otworzyłem buzię, a on włożył mi fiuta. Powoli wszedł do samego końca. Spiąłem się i zamarłem.
Spokojnie, nie musisz się bać. Rozluźnij gardło – powiedział i pogładził mnie po policzku, a ja poczułem, że z oczu lecą mi łzy.
Wziąłem głęboki wdech, a on znowu wsunął się do końca. Położył mi rękę na szyi i zaczął się powoli poruszać. Bardzo delikatnie. Wkładał fiuta aż do gardła, a ja starałem się głęboko oddychać. Potem nieco przyśpieszył.
Oddychaj. Mocno. Głęboko – powiedział miękkim głosem i znowu wszedł do końca. – Grzeczny Kotek.
Tak, zdjęcia będą cudowne.
Gdy skończył ruchać moje gardło, znowu kazał mi zejść na podłogę. Wibrator wypadł z tyłka, ale Ren nic nie powiedział.
Dobra dziura. – Zaśmiał się, rozsuwając mi pośladki, i włożył dwa palce. – Nadaje się do wyruchania. I nie tylko – powiedział i potarł penisem o mój rozluźniony odbyt. – Będę cię szmacić długo i mocno. Chcesz?
Tak – szepnąłem, ale dał mi klapsa i chwycił za włosy.
Nie słyszę.
Tak – powiedziałem głośniej, ale znowu szarpnął mnie za włosy, więc szybko się poprawiłem. – Tak, Panie.

Znajome uczucie wstydu. 
Cholera.
Zacisnąłem zęby, a Ren puścił moje włosy i skupił się na dupie. Nie wszedł, ale włożył żołądź. Odrobinę. Troszeczkę. A potem poczułem coś ciepłego. Jezu, nie! Drgnąłem i chciałem się cofnąć, ale trzymał mnie za biodra.
Spokojnie. – Pogładził moje lędźwie, a ja głośno jęknąłem i spuściłem głowę.
Cholera. Kurwa mać! Jestem obrzydliwy. Nie miałem pojęcia, jak to zrobił. Miał wzwód i potrafił sikać. Przecież to cholernie niewygodne, nieprzyjemne i prawie niemożliwe. Naoglądał się pornosów i trenował pod prysznicem? Potem go o to spytam.
Ale w sumie to chyba nie miał pełnego wzwodu.
Boże, co ja mam w głowie?!
Błysk flesza, a potem cisza. Spojrzałem na Rena przez ramię – chyba mnie nagrywał.
Znowu poczułem, jak rozsuwa palcami mój odbyt i przykłada fiuta. Trysnął odrobinę i włożył główkę do środka. Czułem, jak cieknie mi po udach. Jezu, chyba zwariuję! Boże, Kocie.
Wsuwał żołądź do środka i oddawał mocz, a ja wiłem się i prawie ryczałem. Byłem zmieszany i zawstydzony. Wszystko ze mnie wyciekało. Ren wszedł głębiej, a ja poczułem w środku coś dziwnego. Jezu. Umrę. Nie wytrzymam. Boże, jakie to cholernie obrzydliwe i przyjemne! Zaczął mnie posuwać, a kiedy się już nakręciłem, znowu się wycofał.
Reeen! – jęknąłem i znowu na niego spojrzałem, ale szarpnął mnie za włosy.
Jak ty się do mnie zwracasz?
Przepraszam, Panie – powiedziałem i zacisnąłem zęby.
Wstyd.
Jezu, nie szmać mnie aż tak.
Słucham.
Proszę, bzyknij mnie.
Właśnie to robię. Jeszcze mi trochę zostało. Chcesz?
Tak – zawyłem i znowu zacisnąłem zęby.
Kurwa, Kocie, jesteś obleśny. Ale to było tak cholernie zboczone i przyjemne! Boże, będę się smażyć w piekle.
Poczułem, jak znowu wkłada główkę, a potem wchodzi głębiej.
I ciepły strumień w środku.
Wszystko ze mnie wyciekało. Gdy skończył, odłożył aparat i zaczął mnie ruchać. Wbijał się po same jaja, a potem zsunął mi lekko stringi i zdjął pierścień. Boże, nareszcie!
Chcesz dojść? – spytał, pieprząc mnie w dupę.
Tak – sapnąłem.
Tak?
Tak, Panie – poprawiłem się szybko i sam zacząłem nabijać się na jego fiuta.
To dobrze – powiedział i wyjął penisa.
Dziura pulsowała. Czułem, jak mięśnie zaciskają się i rozluźniają. Boże, cholera, Ren. Czułem się taki rozepchany.
Ale rozepchał mnie jeszcze mocniej. Znowu włożył penisa, a potem wsunął jajko. Było mi już wszystko jedno. Teraz mogłem zrobić wszystko. Zacząłem błagać. Jajko wibrowało. Miałem pustkę w głowie. Myślałem tylko fiutem. Doszedłem z głośnym krzykiem, a chwilę potem Ren wyszedł ze mnie, szybko przyciągnął mnie bliżej i spuścił mi się na twarz. Czułem się cudownie wybzykany i zeszmacony. Cyknął jeszcze zdjęcie i pogładził mnie po ospermionej twarzy. Osunąłem się na ciepłą podłogę i głośno westchnąłem. O tak, kurwa.
Wspaniale.
Tak, kurwa, Kotku. To nowy poziom zeszmacenia, ty dziwko.
Roześmiałem się, a Ren usiadł na podłodze i mnie przytulił. Pogładził mnie znowu po głowie i wytarł mi spermę z twarzy.
To koniec na dzisiaj, prawda? – spytałem i objąłem go za szyję.
Tak. Chodź do łazienki.
Następnym razem będę dziwką.
Co?
Taka fantazja.
Aha, dobra. – Uśmiechnął się i wstał. – Chodź.

Potem dopiliśmy szampana i długo paliliśmy w łóżku. Wróciliśmy dopiero po północy. Ren od razu poszedł spać, bo musiał wcześnie wstać. Ja leżałem i gapiłem się w sufit. Nie mogłem zasnąć z nadmiaru wrażeń. Cholera, to było mocne. Obrzydliwe, zboczone i cudowne. Dupę miałem rozepchaną jak diabli.
Jutro pogadamy o prezencie urodzinowym.

* * * * *
Kocie, o której wpadniesz?
Daren. Cholera, całkiem zapomniałem.
Dopiero wstałem. Może ty do mnie wpadniesz?
Ren był w pracy, więc będziemy mogli sobie pogadać.
Dobra, będę za godzinę.
Czekam.
Wino prawie się skończyło. Zadzwoniłem do Rena i powiedziałem, żeby zrobił zakupy. On miał lepiej niż ja. Mógł szlajać się po sklepach i raczej nikt nie zwracał na niego uwagi. Miałem nadzieję, że Yuto też.
Cholera, Daren. Co ja mu powiem? A jak znowu zacznie gadać o trójkątach? Przecież on sam tego nie chciał. Powinien porządnie zerżnąć Reirę, żeby wybić je ten pomysł z głowy. Nie wiedziałem nawet, czy chcę. Nie rozmawiałem o tym z Renem. Dziś miałem pogadać z nim o prezencie urodzinowym. Zerknąłem na bukiet i wyszczerzyłem się.
Potem poszedłem pod prysznic i długo rozmyślałem. Dupa była rozepchana, ale nie bolała. Boże, wczoraj robiłem różne dziwne rzeczy. Niewiarygodne.

* * * * *
Daren był trochę spięty. Powiedział, że Reira chce mnie, a on czuje się z tym źle. Cholera, wpędzał mnie w poczucie winy. Jej pewnie po prostu chodziło o drugiego faceta. Nie zgodziłem się. Nawet gdybym chciał, musiałbym to obgadać z Renem. Ale pocieszałem Darena i upiłem się razem z nim. Gdy wrócił Ren, już go nie było, a ja leżałem w swoim łóżku i pisałem z Kaienem. Głupi debil. Nabijał się i robił aluzje. I nazywał mnie Futrzakiem. Kretyn.
Cześć, Kotuś – przywitał się Ren, a ja wstałem z łóżka i rzuciłem się na niego.
Prawie powaliłem go na podłogę. Prawie. Ren był silny, a ja chudy. Objąłem go za szyję, owiłem udami i zacząłem całować w usta.
Kot, piłeś coś?
Trochę. Z Darenem. Był u mnie, mówiłem ci. Kupiłeś żarcie?
Tak. Miałem przygotować kolację, ale skoro jesteś pijany, to chyba nie będę się trudzić, bo i tak tego nie docenisz. – Uśmiechnął się i rzucił mnie na łóżko.
No co ty, ja zawsze doceniam to, co dla mnie robisz.
Taaak? – Usiadł obok i poczochrał mi włosy.
Tak. Nawet jeśli szczasz mi do dupy – powiedziałem całkowicie poważnym tonem i spojrzałem mu w oczy, a potem zacząłem rechotać.
Jesteś subtelny jak Rewolucja Październikowa.
Dziękuję. Ren, ja chcę ciebie – powiedziałem i pchnąłem go na plecy.
To znaczy?
Mój prezent urodzinowy. Chcę ciebie. Chcę uległego, grzecznego Rena. Najlepiej z kokardką na fiucie – powiedziałem, a on wybuchnął śmiechem. – Co cię tak śmieszy? – Wydąłem wargi, a on zaczął się śmiać jeszcze głośniej.
Boże, Kocie, oczywiście, że się zgadzam – powiedział, kiedy się już uspokoił.
Taaak? – Byłem szczerze zdziwiony.
Tak, przecież to twoje urodziny, nie mógłbym ci odmówić.
Ale... Rozumiesz, że mogę cię, na przykład, wyruchać w dupę?
Jak mnie dobrze rozciągniesz...
Ren, mówisz poważnie czy robisz sobie jaja? – Znowu wydąłem wargi.
Mówię poważnie. Wiedziałem, że kiedyś o to poprosisz.
Więc się zgadzasz?
Tak.
Kocham cię! – Powaliłem go na łóżko i zacząłem całować.
Nie mogłem uwierzyć, że tak łatwo poszło. 
Pewnie coś knuje.

Ale musiałem z nim jakoś porozmawiać o Reirze. Kurde, nie teraz. Nie wiedziałem, jak zareaguje. Poza tym, teraz o tym nie myślałem. Jarałem się, że dostanę uległego Rena. Oczywiście, nie będzie tak całkowicie uległy, bo ja nie jestem dominujący. Nie wiedziałem nawet, czy chcę bzyknąć go w dupę. Nie znałem tych jego sztuczek, nie umiałem rządzić, nie byłem stanowczy ani nie potrafiłem go ładnie związać, ale... Jarałem się. Przez cały wieczór szczerzyłem się jak głupi. Nawet gdy zaczęła mnie boleć głowa po piwie.
Po co mi Reira, skoro mogę mieć dupę Rena?

* * * * *
A rano omal nie dostałem zawału. Zadzwonił Kaien i powiedział, że napadnięto Abla.
Co, kurwa? – Wkurzyłem się.
Nic mu się nie stało.
Ale... Kaien, jak to napadnięto Abla? Kto napadł? Yuto? – Wyszedłem na balkon i zapaliłem papierosa. – To już nie jest śmieszne. Przecież Saki mówiła...
Uspokój się, nic mu nie jest. Nie wiem, czy to Yuto. Nie znam szczegółów, ale Senju mówił, że ten Chris był na miejscu i go uratował.
Uratował! – Mimowolnie parsknąłem śmiechem. – Chris? To ten przystojniak, o którego jesteś zazdrosny?
Zamknij się, Futrzaku.
Debil.
Po prostu się martwię. Uważaj na siebie.
Ty też.
Jeśli to Yuto, to najwyraźniej nic do mnie nie ma.
Abel w porządku?
Tak. Trochę poobijany, ale nic mu nie jest.
Kurwa, ale się porobiło.
Uważaj na siebie.
Uważam.
To już nie było śmieszne. Od razu zadzwoniłem do Rena i powiedziałem, żeby był ostrożny. Potem zacząłem wydzwaniać do Emila, ale nie podnosił. Panikowałem. Kurwa, tego już za wiele!
Przecież to nie musi być Yuto – odezwał się w końcu, a ja odetchnąłem z ulgą. – Przesadzasz.
Jak możesz być tak spokojny?
Nie wiem. Jeśli to on, to pewnie go zatrzymają i na tym się skończy.
Emil, wpadniesz wieczorem?
Tak.
Daiki po ciebie przyjedzie.
Kurwa mać. Co Abel miał z tym wspólnego? Czy Yuto naprawdę był takim psycholem? Będzie teraz krzywdzić moich przyjaciół? Bałem się o Rena. A jak to zabije? Zastrzeli? Porwie? Boże, chyba zwariuję!
Zadzwoniłem do Saki, ale już wiedziała. Dodała tylko, że wczoraj Yuto był w domu. I że na pewno nie działał sam, ale na razie mieli za mało danych.
Kurwa, Saki, jakie za mało danych?
Nie krzycz. Też mi przykro. Nie jestem pewna, czy to był on.
Ja byłem. Czułem to. Nie mogło być inaczej. Drań nie działał w pojedynkę. Tylko jak Hiro wywęszy, z kim on współpracuje? Cholera, czas leciał, a ja bałem się coraz bardziej. Powinni go aresztować, do cholery! Jeśli skrzywdzi Rena, nie wybaczę sobie tego.
Pojechałem spotkać się z Saki i Hiro. Tak być nie może.

115 komentarzy:

  1. Nie mam czasu, bo zrobiłam sobie za długą przerwę i teraz mam dużo niezrobione, kurwa mać.
    ALE
    AAAAA KOT W YAKUCIE
    AAAAA 10x Ren jęczy
    AAAAA 1000000x KOT LIŻE RENA
    AAAAAAAAAAAAAA 1000000000000000000000000x KOT WYRŻNIE RENA!

    NIEEEE 1000000000000000000000000000000000000000000000000000x ktoś pobił Abla :(. Abel ma brata? To ta nowa postać?

    CHRIS GO URATOWAŁ <3 <3 <3 <3 <3 Tak się zaczyna miłość <3.

    Ale sikanie do dupy było... nie. Na plecy, na klatę to jeszcze, ale... nie. To jednak nie ten obleśny poziom, który ja lubię.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. To rusz dupcię i bierz się do roboty : >
      Nom, tak zaczyna się miłość :D
      Nie, brat Abla to nie ta nowa postać.
      wiedziałam, że sikanie do dupy będzie kontrowersyjne, ale ok, nie musisz przecież lubić.
      Ja też nie, ale chciałam to opisać :D

      Usuń
    2. W sumie do północy jeszcze trochę :D. I jak tak ogarnęłam to nie zostało mi aż tyle. Dam radę.
      Lepsze to niż sranie do dupy.

      Usuń
    3. Albo sikanie ;)

      A to musisz oddać do północy? :D
      Dasz radę!

      Usuń
    4. Do końca tygodnia, ale Domina często rozumie przez to do piątku. A część na do jutra.
      Wiem, że dam, nie takie rzeczy się robiło :D.
      Chyba pieprznę dziennikarstwo i przerzucę się na reklamę.

      A w ogóle to jestem zazdrosna, że Ren tak łatwo zgodził się na dupę :( (wiem, to chore, jestem zazdrosna o rzeczy o które mógłby być zazdrosny Senju albo Kaien)

      Usuń
    5. No to spinaj poślady :D znam ten ból :/

      A Ren tak szybko się zgodził, bo on jest inny niż Kaien ;) po prostu Kot nigdy z nim o tym nie rozmawiał. Zastanawiał się nawet, czy ktoś kiedyś bzykał Rena w dupę :D

      Usuń
  2. yay! jest rozdział! :D

    < wyobrażam sobie Rena rozwalającego się na łóżku >
    Abel ma brata? też się zdziwiłam, że Ren pamiętał jego imię

    Ren robiący z Kota kurę domową <3

    ulubione dania <3

    full service? hotel? :>

    phi... liczyłam na sukienkę z fartuszkiem :(

    a mnie się jakoś Kot nie kojarzy z niebieskimi różami :v w ogóle co? kwiaty od faceta dla faceta? nah.....

    cooooooooooo? Ren w warkoczu?! :o

    Kiciuś <3

    dlaczego Ren nie może dotykać włosów Kiciusia?

    tak, tak. Ren będzie grzeczny. na pewno

    to, że Ren ma jakieś wrażliwe miejsca brzmi aż nierealistycznie xD

    Kotek się znęca nad Renem :3 Ren ma chcicę

    to "Weź do buzi" odniosłam wrażenie, że Ren tak trochę już jak zniecierpliwione dziecko o coś prosi :D

    masz rację, Kocie. kto by nie lubił :3

    w ogóle Ren związany, wylizany :3

    tak, Kocie, jesteś zajebisty <3

    masaż prostaty Rena <3

    Kuno, chyba spodobało Ci się słowo "ospermiony" :D

    sam Kocie jesteś nieprzyjemne. jakby było niefajne to Misiowi bym tego nie zafundowała :3

    futrzak! <3

    to Ren, na pewno coś knuje. ale fajnie, że się zgodził :3 i że wiedział (taki mądry on)

    Futrzak!!!!!! tak!!!! :D

    Chris taki bohater :3 dobrze, że Ablowi się nic nie stało

    tak, Kotku, bierz sprawy w swoje kocie łapki :3

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. to jest wybitnie mój najdłuższy komentarz w historii tego bloga xD

      właśnie, gdzie to obrzydliwe, obleśne coś?

      Usuń
    2. Och, Marchewko, dziękuję za najdłuższy komentarz. : >
      Obrzydliwe dla niektórych jest sikanie do dupy ;) ale ja już pisałam, że CHCIAŁAM to opisać. Dziękuję, amen.

      Ale wiedziałam, że ci się spodoba :D serio.

      Będzie jeszcze wersja w hotelu z Kotem-luksusową dziwką ;)

      Wiem, kwiaty są banalne i gupie, ale tak chciałam. Kot nigdy nie dostał kwiatów od Rena, więc niech ma.

      Ren w warkoczu musiał wyglądać jak wysoki, czarnowłosy, przystojny samuraj :D

      Nie tylko włosów - on w ogóle nie miał prawa dotykać Kiciusia, tylko Kiciuś mógł do dotykać ;)

      O wrażliwych miejscach Rena miałam napisać w Ciekawostkach, ale postanowiłam, że nie będę czekać :D tak, dziwne, wiem, ale on też jest człowiekiem. Po prostu to on zawsze zajmował się Kotem, więc Kiciuś nie miał pojęcia, gdzie macał Rena.

      Ren po prostu dał się ponieść. On nie boi się masażu dupy, jest trochę inny niż Kaien.

      to "Weź do buzi" odniosłam wrażenie, że Ren tak trochę już jak zniecierpliwione dziecko o coś prosi :D - TAAAAK. właśnie tak prosił ^^

      obiecuję, że w kolejnym wpisie nie dam niczego ospermionego :D to jak preludium... (Babi?)

      Jutro wrzucę one-shot ;) wtedy będzie wiadomo, co z Ablem (dobra, dobra,


      WSTRĘTNY SPOJLER

      to będzie one-shot Chrisa).

      Usuń
    3. słusznie, że chciałaś i dobrze wiedziałaś, że mi się spodoba :3

      przed Kotem jeszcze wieeeeele wersji :D (widzę go w takiej ciemnogranatowej sukience i białym fartuszku :3 )

      bo Kot nie panienka żeby dostawać kwiaty, no ale raz niech ma

      samuraj nie kojarzy mi się z seksem, ale rozumiem, że może :D

      awww :3

      no to już wie, że jego Pan idealny ma wrażliwe udka <3 w ogóle to przesłodkie :D

      i Ren i Kaien mają swój urok ;) Ren się (przynajmniej pozornie) niczego nie boi

      Ren się niecierpliwi <3

      ależ mi to słowo nie przeszkadza ;) po prostu zwróciłam uwagę

      yay! to będzie musiał być bardzo ciekawy one shot, bo chyba przynajmniej połowa czytelników żyje tym, co będzie z Ablem i Chrisem :D

      Usuń
    4. Ale podkreślam, że to będzie one-shot, nie sex-shot ;) Bo Chris mówi, że jest hetero. No i on nie jest taki wyluzowany jak Kot czy Abel. Ale dałam mu pewną cudowną umiejętność : > o której nawet nigdy nie wspomniał Senju.

      Tak, obiecuję, że Kot będzie miał jeszcze duuuużo wersji!

      Tak właśnie to czy ja dobrze pamiętam? Misiuś miał piss w dupcię, tak? #lejek
      < mam ładny pomysł na kolejny pomysł (yyyhhh? masło maślane) Rena : >

      Jak Kot wymieniał, co lubi Ren, to byłam trochę zmieszana, bo w sumie... co on lubi? Z tych zwyczajnych rzeczy... Musiałam się dobrze zastanowić.

      > wielokropek >

      Tak, Ren jest całkiem inny niż Kaien. Ale Ren jest taki bardziej... nie wiem, dojrzały? Nie uważa, że penetrowanie dupy to coś poniżającego dla seme : >

      aha, ok, myślałam, że może ten ospermiony już wkurza.

      Usuń
    5. wiem, wiem. Chris to pewnie dopiero po ślubie xD
      jaką umiejętność? :> (teraz ja żebrzę)

      to ja chcę Kota w gorsecie! z różową wstążeczką :3

      tak, Misiuś miał lejek :3

      Ren lubi Kota :3 i lubi róże więc pewnie lubi pączki. i jakoś różowe wino mi do niego pasuje :D porto też by mogło być. w sumie widziałabym też ich (albo z Kotem albo jeszcze z Yukim i Emilem) z sangrią z mrożonymi owocami :D
      a tak z seksownych rzeczy to mógłby lubić szczypanie w pośladek albo w boczek (jak ja uwielbiam boczki! a sama nie mam :( ), mógłby jeszcze lubić czesanie :3

      tak, Ren na pewno jest dojrzalszy od Kaiena ale tylko do czasu, kiedy przychodzi mu rozmawiać z Kaienem :3

      nie wkurza, nie martw się :D

      Usuń
    6. Sangria! <3
      Co do Chrisa, to on... jest zajebisty (wiadomo, Kaien był zazdrosny), jutro będzie jego one-shot, więc będzie wiadomo, o co chodzi.
      Jak już pisałam milion razy: ja pewnych rzeczy nie robiłam i pewnie nie chciałabym robić, ale popatrzeć... tak!

      LUBISZ BOCZKI?! Możesz szczypać moje :( ale ja nie lubię...
      Ren na pewno lubi czesanie, skoro lubi masaż głowy (ja też)

      < piwem leczę ból gardła > brawo Kuno.

      Usuń
    7. nom, sangria jest spoko :3

      a o jakich rzeczach teraz mówisz?

      to chodź z boczkami :3 jak można nie lubić boczków, takie fajne miejsce... jest za co złapać i ubrania się jakoś ładnie układają a nie jak na wieszaku (czyli jak u mnie)

      a ja ostatnio odkryłam, że mam łaskotki na czubku głowy (jakim cudem?!)

      wypij miodową perełkę i się będzie liczyło ;)

      a ja dzisiaj poszłam na uczelnię bez stanika, bo mi wszystkie wyłaziły spod bluzki i miałam nadzieję, że nikt nie zauważy. koledzy zauważyli. narzekali, że gdyby wiedzieli wcześniej, to by przynieśli wiadro wody :v

      Usuń
    8. "Chris mówi, że jest hetero" - ten moment, kiedy Kuno próbuje nie być człowiekiem-spoilerem...

      Mnie w ogóle nie kręcą rzeczy z moczem i myślę, że jeszcze długo długo się nie przekonam. Ale Kot nie jest mną na szczęście :D.

      JEEEJ, CZEKAM NA LUKSUSOWĄ DZIWKĘ <3

      Ja tam lubię jak w yaoi faceci dają sobie kwiaty :D. Kwiaty są... no, miłe :D. Ja żałowałam strasznie, że Kaien nie dał kwiatów Senju na urodziny. Już widziałam go z czerwonymi różami :D.

      I w ogóle strasznie strasznie, chyba najbardziej podobała mi się scena jak Kot robił głębokiegardło Renowi, a Ren go uczył :D.

      Nie no lepsze wrażliwe miejsca Rena w opowiadaniu. W ogóle to chyba wiem skąd ci przyszły te ciekawostki, bo mnie też dużo takich pierdół wpada do głowy, które nie wiem gdzie napisać :D. No bo po chuja komuś wiedzieć, że jak Ethan się położy na boku to ma nerki po tej samej stronie?

      Ren się chyba niczego nie boi.

      Strasznie mi się podobał Ren, który dał się ponieść. Ale i tak przez cały czas miałam wrażenie, że to gra, bo... no.. To jak nie Ren :D. Ale fajnie było :D.

      Ja już żyję Ablem i Chrisem. Jeżu, jak nie mogę się doczekać <3.

      To będzie umiejętność jak śpiewanie czy umiejętność jak skill Saena? Czy umiejętność jak zginanie palców w drugą stronę?

      Nie no mnie ospermiony nie przeszkadza, to fajne słowo :D.

      Ja chciałam tutaj wymienić jako znawca co lubi Senju, ale on chyba wszystko lubi O.o. A Kaien? Co lubi Kaien? Oprócz w dupę :3

      Ja mam swoją słodką teorię, że Kaien jest takim trochę dzieciakiem dopóki nie opiekuje się Senju albo Kotem :3

      Oooo, Kot jeszcze nie był w gorsecie, nie? A ja widzę Kota w czymś takim dziwnym, ale nie umiem wyjaśnić :/

      Każdy lubi pączki.

      Ja bym chciała żeby któraś z postaci lubiła masaż pośladków.

      Usuń
    9. Tak, Chris jest absolutnie zajebisty <3
      Piwo jest dobre na wszystko. Też lubię macanie głowy <3

      Ty to Lex masz łaskotki w samych dziwnych miejscach O.o

      Boczki są spoko, można się nimi bawić, bo są miękkie. #ajlaftłuszczyk

      Ja mam za duże cyce żeby latać bez stanika :(

      Usuń
    10. O boże LEX, biedni koledzy :( < bierz boczki >
      Ja nie sikałam nikomu do dupy, mnie też nie : >

      ""Chris mówi, że jest hetero" - ten moment, kiedy Kuno próbuje nie być człowiekiem-spoilerem..." - a idź ty! :)
      " Już widziałam go z czerwonymi różami :D." - to na pewno nie będą róże! : >
      Taka pozycja jest najlepsza do głębokiego gardła < Kuno rumieni się >
      "
      Ja już żyję Ablem i Chrisem. Jeżu, jak nie mogę się doczekać <3." 0 JUTRO, Babuś, jutro :)
      Chris... po prostu umie coś fajnego (nie zboczonego) nie napiszę więcej, bo od razu będzie wiadomo.

      "A Kaien? Co lubi Kaien? Oprócz w dupę :3" - :D

      Masaż pośladków? Da się zrobić!

      Usuń
    11. oj, Babi, daruj jej :3 ona kocha nas, a my ją <3

      "Już widziałam go z czerwonymi różami" ...śpiewającego serenadę pod balkonem :3 #romantyzmZpoczątkuHistorii

      właśnie, zapomniałam tego skomentować! też mi się to ogromnie podobało, jak Ren go uczył!

      ja umiem zginać palce w drugą stronę! :D nawet nie wiedziałam, że to coś szczególnego, dopóki jeden z kumpli nie zaczął ich wyginać i się dziwił brakiem reakcji xD

      Kaien lubi Kaczuszki :3 i Kotki

      dokładnie, każdy lubi pączki

      ej, dlaczego biedni, mam fajne cycki! nie zwisają, same się ładnie trzymają (zalety miseczki A)

      Usuń
    12. Babi, Ty masz nazwisko! w pierwszej chwili patrzę, co to za nowy istot tutaj, a zaczynam czytać, że to przecież Ty! <3

      Usuń
    13. WIEDZIAŁAM że się kiedyś pomylę i napiszę z normalnego konta!

      Usuń
    14. Kurwa no. Muszę pisać od nowa bo w napadzie paniki usunęłam. Kuno, we to usuń :(

      Usuń
    15. to Cię dodałam do kręgów i masz też moje ;) (nie przejmuj się, dlatego ja właśnie na początku po prostu nie miałam nazwiska na g+ xD )

      Usuń
    16. Ale ja nie chcę żeby ludzie z intenretu mnie obserwowali, przepraszam, możesz to odwrócić jakoś? :(

      Usuń
    17. Babuś, spoko, usunęłam.

      "właśnie, zapomniałam tego skomentować! też mi się to ogromnie podobało, jak Ren go uczył!" <3

      Też umiem zginać palce w drugą stronę!
      LEX, biedni, bo wiadra wody nie mieli! :D < maca >

      Usuń
    18. nie, nie ma oblewania mnie wiadrem wody! xD

      Usuń
    19. W ogóle jak weszłam na google+ w ustawieniach to zobaczyłam że mi ustawiłam sobie datę urodzin prawidłową, ale rok urodzin jakiś z dupy. I ja się dziwiłam dlaczego mnie męczą blokadami treści jak ja prawie trzy dychy mam O.o

      A ja myślałam, ze tylko ja umiem :(

      Ja tej sceny z różami sobie wcale tak nie wyobrażam tak jakby miał zaraz paść na kolana i rzucić kwiatami w Senju krzycząc "Mój Romeło"

      Da się z masażem? To ja zamawiam dla Kaiena.

      Usuń
    20. No co ty, Marchew, mokre podkoszulki są fajne :3

      Usuń
    21. Kurwa, nadal źle ustawiłam rok. Ja chyba naprawdę nie umiem literek.

      Usuń
    22. Zamawiak Kota oblewanego wodą

      Usuń
    23. Babiszon, ty małolato! <3
      Też od razu pomyślałam o pośladkach Kaiena! Jak wstydzi się w dupę, to chociaż pośladki :3

      Usuń
    24. ale obawiam się, że wiadro wody nie wylądowałoby tylko na poduszkach :v a mokre włosy z rozwaloną fryzurą i rozmyty makijaż... nie! :v

      Usuń
    25. Ja mam 27 a ustawiłam sobie teraz 28. Ale to nadal mniejsza różnica niż dziesięć lat O.o

      Oj tam, to byłby taki bicz luk :3 Podobno to seksowne. Podobno.

      Usuń
    26. kot nie nosi makijazu ..a jak już cos to cienni nie ma ..
      mi sie teraz wogle do szkoly nie nie maluje ..jakos w lato to tak nie

      Usuń
    27. O tak, zwłaszcza rozmyty makijaż :D #pandalook

      Usuń
    28. O właśnie, miałam napisać co lubi Kaien wcześniej i chyba nie napisałam. I przypomniało mi się, że Kaien chyba lubił lizanie kości biodrowych. Ale nic inego sobie nie przypominam.

      Za to Senju kręgosłup, uszy bardzo, dół pleców i dupa językiem.

      A Babi żeberka :3

      Usuń
    29. Lubił :3
      Tak, Senju to chyba najbardziej lubi rimming.
      Pamiętam, że Babiszon żeberka :D a ja plecy, zwłaszcza dół (jak Senju :D)

      Usuń
    30. może to i dziwne, zważywszy na moją dietę, ale moim pierwszym skojarzeniem do żeberek były jednak te do jedzenia :v

      Usuń
    31. Marchewko, jesteś w moim typie, brałabym :D wcale nie wyglądasz na małego chudzielca, jesteś zajebista laska <

      Usuń
    32. < marchewkowe skojarzenia > wyglądam jak fanabella - małe ale proporcjonalne :3
      Kuno <3

      jak było widać dzisiaj Ren też lubi rimming :3 i nie tylko

      Usuń
    33. Spoko, ja mam wrażenie, że umysłowo nie rosnę od 15 roku życia, więc luz, nie jesteś smarkata ;).

      Też myślę. Mówił że chyba lubi najbardziej ze wszystkiego.

      Ja dół pleców też bardzo lubię i to miejsce jak zaczynają się wypiętrzać półdupki, ale głównie żeberka, nadgarstki, skóra głowy, barki i obojczyki, mostek i mokre wrota rozkoszy.

      Marchewko, faktycznie nie wyglądasz na kurdupla :)

      Usuń
    34. Moim też, to było specjalnie :D. Ale nie lubię, bo za tłuste :/

      Chyba każdy lubi. Kot lubi, Ren lubi, Senju uwielbia, Kaienowi chyba też się nie nie podobało.

      Usuń
    35. Prawdę mówiąc, to nie wiem, jak można tego nie lubić :D

      Usuń
    36. w sumie to Kiciuś jest moim rówieśnikiem, więc nie jest tak źle :D
      ja utrzymuję, że emocjonalnie mam 16 lat :3

      dziękuję <3

      coś w tym jest, że każdy lubi :D

      Usuń
    37. No to emocjonalnie jesteś o rok starsza :D. Ale ja to po tacie mam, taka jak przyjeżdża to bawi się pluszową krową i opowiada o czarnych dziurach.

      Ile ma Kiciuś? Kto jest moim rówieśnikiem? Ren jest chyba starszy. Mark?

      Usuń
    38. Ja miałam kiedyś pluszową krowę :/
      Najmłodszy jest chyba Emil, ma 22+, a Yuki ~30, więc u nich jest największa różnica wieku.

      Usuń
    39. miałam na myśli tego naszego żywego Kiciusia, który wsiąkł, ale niech się sam tłumaczy, jak w końcu zdecyduje się wpaść :D ale ten Kiciuś z opowiadania też pewnie jakoś tak?

      mój tata ostatnio chodziło po domu udając samolot :v bez komentarza

      Usuń
    40. Ja nadal mam :D. Ja w ogóle od dzieciaka mam słabość do pluszaków. Przestałam z nimi spać jak miałam 20 lat (wiem...). Ale powiedzmy, że to głupio-urocze :D.

      A Saki? 35?

      Usuń
    41. Ahaaa... On często wsiąka.

      Mój też tak czasem robi <3. Ale moja cała rodzina jest dziecinna <3.

      Usuń
    42. Jest takie wyrażenie jak "dziwczyć się?"

      Usuń
    43. ja nadal mam wypłowiałego różowego pluszowego misia imieniem Martusia, którego dostałam nie mając nawet roku :> nie miałabym serca wywalić. i przynajmniej mogę przytulić jak nikogo innego nie ma a jest mi smutno (każdemu się przecież zdarza)

      Usuń
    44. jest. przynajmniej potocznie. mnie się zdarza się dziwczyć :3

      Usuń
    45. Wiem < patrzy w oczy z łezką w oku i czuje TĘ więź >. Każdemu :D.

      Ja mam Pudzia z 8 urodzin i też nie mam serca go wywalić <3

      Usuń
    46. Saki na pewno jest dużo starsza niż Reira ;)
      Chris jest starszy od Abla
      Kaien od Senju o rok
      Ren od Kota
      Ren od Kaiena
      Senju od Sayi
      Kaien od Saena
      Dan od Kaiena

      Usuń
    47. Tak? A myślałam, że Chris to taka młoda dupa. Chris może mieć tyle co ja.
      Tak myślałam, że Senju jest troszeczkę młodszy od Kaiena.
      Ej a może brat Abla jest bratem bliźniakiem?

      Albo mogę mieć tyle co Dan.

      A Tortu mniej więcej ile ma?

      Usuń
    48. zgubiłam się w tej kolejności. mogłabyś podać jakieś przykładowe liczby :v Kot i Kaien są rówieśnikami?

      Usuń
    49. Pamiętam, że gdy zaczynałam pisać, to Kaien i Senju mieli mieć 22-23, więc teraz około 26-27.
      Kot tak samo.
      Ren podobnie jak Yuki, może być o Rok młodszy.
      Abel niech ma 25, Chris powiedzmy 28 (ma starszą siostrę),
      Dan też (bo starszy od Kaiena),

      Tort ~40 (nie jest AŻ TAK stary jak to sobie wyobrażał Kaien :D), ale Tort będzie








      SPOJLER











      fajny :)

      Usuń
    50. to jesteśmy z Kiciusiem jednak młodsi... i w sumie jestem tym zaskoczona. obstawiałam Emila ~20, a Kaiena i Kota w naszym wieku. to, że Senju jest rok młodszy, Yuki ma 30, a Ren jest od niego rok młodszy też mi się zgadza :D myślałam, że Abel jest starszy od Kota

      Usuń
    51. Nie no 40 to nie tak dużo, siostra Chrisa ma ponad 40 a Senju się podoba :D.
      Jak Tortu może być fajny jak jest gwałcicielem?

      Oooo. Już 4 lata minęły? Jejku. To Kaien ma tyle co ja <3.

      Usuń
    52. Ja też myślałam, że Abel jest starszy albo w jego wieku. Bo Kotek taki maltki chudziutki.

      Usuń
    53. #zycie_leglo_w_gruzach :D

      Nope, starszy jest Chris (od Abla), ale ciii... bo pytałyście, kto będzie na górze, ale nie powiem :D

      Babiszon, prawie 4, zdaje się, że 3,5... [ wielokropek ]

      #gwalciciel

      Usuń
    54. babiszonku to masz juz 26 lat.wow :)
      ja najmłodsze dziecie wasze.,..kuno kosyłanke chce do snu dzisiaj

      Usuń
    55. Ja myślę, że oni się będą zamieniać :D. Albo nie wiem. Może Chris na górze bo nie będzie chciał w dupę? Myślę, że Abel lubi. Może nie tak jak Kaien, ale też... :D

      Usuń
    56. Ja mam 27.
      Ayamijj, kupię ci lizaka <3

      Usuń
    57. albo Abel przekona Chrisa do zostania ukeśkiem roku <3

      Usuń
    58. 27 jej..
      lizaka powiadasz a jakiego ?
      a ja jak myslisz ile ja mam ?

      Usuń
    59. Jak nie chcesz lizaka to może loda?

      Dla mnie Abel mógłby być na dole, ale pewnie nie będzie :d

      Usuń
    60. Wiemy, że będzie, ale tam się nic nie rozwiąże :( No i cała noc i pół dnia - kawał czasu

      Usuń
    61. loda kokosowego zawsze
      :)
      nu nu /.kołysanka :) ja małe dziecie trzeba tulic głaskać kąpać hahaha
      one shot happy

      Usuń
    62. Widzicie? Małe dziecko, a już ma dobry gust odnośnie opowiadań :D

      Usuń
    63. Babi, Domina będzie jutro zadowolona?
      Ale nie mogą być seksy, bo "Chris nie jest taki" :D

      Ayami, kołysanka ci się nie podobała?!

      Usuń
    64. Eeeee... Będzie :D. Nie no, trochę zrobiłam :D.

      Wiem, Chris ściemnia, że jest hetero :D

      Usuń
    65. podoba podoba :) fajna hehe :)


      babi nie powiedziałąś ile mam lat..zgadnij a dam ci buzi <3

      Usuń
    66. Biedny Chris :D

      Ayami, z języczkiem?

      Usuń
    67. Czemu biedny? Nie mów, że ten bezsex-shot będzie smutny.

      Usuń
    68. Babiszonie, twoja Domina kojarzy mi się teraz z łechtaczkami :D btw "łechtaczka" - kto to w ogóle wymyślił? Bo połechtać ego/próżność i tak dalej brzmi... no właśnie :D

      Usuń
    69. No pewnie kuno ty tez mozesz zgadywac
      babiszon ? spisz pod drzwiami

      Usuń
    70. Zawszę rżę jak Kaien, jak czytam twoje jednozdaniowe komentarze, Babi :D :D :D
      Nie, nie będzie smutny.

      Usuń
    71. Nie wiem, dla mnie łechtaczka fajnie brzmi :D. Ale faktycznie jakby się nad tym zastanowić...
      Domina jest dla mnie taką tajemniczą, chłodną kobietą, do której można przypisać 1000 zboczonych teorii spiskowych :D

      Usuń
    72. Nie wiem, nie umiem określić wieku przez internet :(

      Jakie jednozdaniowe na przykład? Cieszę się, że moje skromne poczucie humoru do kogoś trafia :D. (ha! ja mam taki myk że zadaję się głównie z tymi, którzy śmieją się z moich sucharów :D)

      Usuń
    73. No bo... "bezsex-shot" :D
      Łechtaczka brzmi trochę... nie wiem, ale mnie się podoba :D na pewno lepiej niż guziczek rozkoszy :D

      Domina chłodna? I ma faceta o zabójczym spojrzeniu. Gdyby wiedziała, o czy myślisz...

      Usuń
    74. Moze kuno sie uda
      oj babi babi ale skad ci przyszło 45 skoro jestem młodsza od ciebie ..
      ja czytam twoje komentarze. to smiechuwwarte..a jak czytam twojego bloga to az musze to zapisać by sie posmiac wszędzie..i pokazać to innym by się też smiali

      Usuń
    75. Tak, ona jest trochę jak... Ian od Arco Iris. Ale na pewno to tylko pozory, na bank ma kolczyk w cipce :3 (kolczyki w cipkach mnie przerażają).

      Mnie te wszystkie maryjne nazwy narządów płciowych przerażają O.o Nosz cholera - picza i kutas i już :D.

      Nie wiem czy jesteś młodsza, skąd mam wiedzieć?

      Mój blog nie miał być śmieszny, ale... To chyba silniejsze ode mnie.

      Usuń
    76. Babi ..skoro mówiłam ze jestem najmłodsza z was wszzystkich
      babi za duzo kokosów
      dobra. 21

      Usuń
    77. #kolczyk_w_cipce

      #Domina

      Ja bym chciała w policzku... Ale lepiej nie, mam tam fajny dołeczek :D

      "maryjne"... [ wielokropek]

      kutas, o tak. I fiut :D

      Usuń
    78. Ooo to spoko :D. A kto najstarszy?

      Mnie się nie podobają w dołeczkach jakoś :/

      No bo mi się te określenia kojarzą z taką katechetką, która prowadzi wdżwr w szkole.

      I PENIS <3

      Usuń
    79. Nie zapominajmy o członku :D guziczek rozkoszy ci się kojarzy?
      Brzoskwinki, szparki i muszelki :D :D :D

      W dołeczkach też mi się nie podobają, ja bym chciała po prostu w policzku, ale w lewym, a tam mam dołeczek, więc nie. W prawym nie chcę :D

      Usuń
    80. No właśnie guziczek rozkoszy mi się tak kojarzy z tą katehetką :D.
      Muszelki. Raczej małże, bo w małżach też glut.

      Ja bym chciała w dużu miejscach, ale wszędzie boli.

      Usuń
    81. Małże są dobre mniam :D mówię o tych jadalnych : >

      Usuń
    82. Widzisz jaką masz młoda żone hahaha :)
      Ty albo kuno
      Kuno ile masz
      A ja mam tylko w uszach kolczyki
      Ayamiji

      Usuń
    83. zaglądam tu rano i co ja widzę? że w opowiadaniach używam "maryjnych nazw", no cudownie po prostu :v i co ja mam teraz na to powiedzieć?

      Usuń
    84. A których maryjnych używasz? Guziczka rozkoszy? :D

      Usuń
    85. nie było jeszcze opisu z dziewczyną :p ale u mnie są "męskości", "genitalia", "penis", "wejście" itd. przecież to wszystko u mnie jest :v

      a propos tego, kto wymyślił łechtaczkę też się zastanawiałam xD i to z tego samego powodu

      kolczyk w policzku to plan z gimnazjum, który na szczęście nie przeżył xD a w cipce to tak troszkę bym chciała, ale się boję :v

      Usuń
    86. Nie rób w cipce, będzie boleć :/

      Męskość jest ok, wejście też. Sama chciałam wiele razy użyć "wejścia", ale mi nie pasowało, bo ja piszę trochę wulgarnie, ty nie.
      Dla mnie męskość i wejście są raczej neutralne. Ty możesz ich używać, ja nie bardzo (chociaż... do Chrisa by pasowało, bo on jest spokojniejszy i bardziej porządny)
      A penis jest całkiem normalny :D

      Usuń
    87. niech Ci będzie ;)

      dobra, czytam Chrisa

      Usuń
  3. AWWWWWWWW co jak bosz
    dupa rena w tytule rozwaliła mnie juz na początku jakoś tak
    Musisz się nauczyć gotować, sprzątać i tak dalej. własnie kocie ucz się
    co sobie myślisz ...praca w sypialni <phiiii
    Dokładniej? Ren z kokardą na fiucie, skuty, z klamerkami i korkiem w dupie. Takim z ogonkiem. Do tego obroża. Uległy i posłuszny. Robiący loda. Liżący stopy. Może jeszcze kocie uszka? A potem knebel. Wypieprzyłbym go w dupę, nie wyjmując ogonka.
    Kocie prosze cie ? nie rozwalaj mi umysłuu.. wystarczy ze lekarz mi klamerki mi do poduszek .bosz i na nogi i ręce :(
    kocie nie musisz doprawiać i to z renem
    chociaż
    dawaj kocie ..powie
    ren chce cie zdominować przeleceć i tak dalej
    Wylizał mnie.
    Obciągnął.
    Wymacał.
    Wymasował.
    A teraz pieprzył hahahaha
    ren jesteś genialny a kocie tez masz genialne tekstyy
    happy reira wiedziałam ze tego chcesz ojj tak
    Wyglądał jak jakiś sadystyczny bóg rozpusty oj ren ren ..jesteś bogiem wyobraż to sobie hahaha
    hahahaha kuno bosz jak wczesnie co pisałam ze mi mózg wyleciał w kosmos to teraz chyba dalej niz kosmos..
    ren nieważne co robisz. doprowadzaszz kota do aż mi brak słÓW
    Boże, będę się smażyć w piekle ojj kocie..piekkło z tobą było by cudowne
    Tak, kurwa, Kotku. To nowy poziom zeszmacenia, ty dziwko. to są pioziomyy wow
    wow
    yey
    Nie mogłem uwierzyć, że tak łatwo poszło.
    Pewnie coś knuje.
    ren co ty knujesz ?
    braciszek jest przebiegły mhhhh .trza zadzwonić i sie dowiedzieć

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. No pewnie ze zadzownie
      złoże mu niespodziewaną wizyte i naucze kota gotować

      Usuń
    2. dbam o brata zeby ten mniał co jeść hahaha
      bo nasza kicia coś niezbyt ani gotować ani sprzątać.
      zrobie bu harkor ..ja tam pałą go przetrenuje

      Usuń
    3. Jaką pałą? Ayami, co ty mówisz :D główki, teraz pały? what? :D
      No jakie dbasz, jak wina nie było :(

      Usuń
    4. hahahaha
      taka długa pała ok 60 cm ma ... te nowsze są czarne ..jedno uderzenie a już jest slad na plecach a bluzka rozerwana
      wino też bedzię do picia
      no kot coś tam wino było
      ale o co chodzi..

      Usuń
  4. Wyssałam resztki z moich ostatnich 250 MB internetu, żeby przeczytać, a powinnam się teraz uczyć na temat tego, że wsiadając do autobusu nawiązuję umowę przewozu, praca stanowi jeden z podstawowych warunków ludzkiego istnienia, ambasada/RIO/SKO to państwowe jednostki budżetowe, a na istotę osoby prawnej składa się element ludzki, albo spać, ale mi się tak nie chce, że nie wiem... Więc zamiast tego siedzę, czytam blogi, piszę blogi i mam wszystko w dupie. I w ogóle mam mniej więcej trzy razy za mało tych notatek, chyba. Trudno, będę lać wodę i strzelać na a/b/c/d.

    Przyjemny rozdział. Spokojny taki mimo wszystko.

    Widzę, że dziwnych faz Reiry ciąg dalszy... ;)

    "Potem zdjąłem krawat i koszulkę." - zawsze myślałam, ze do garnituru się nosi koszulę i to mi się jakoś nawet wizualnie w wyobraźni gryzie, ale ludzie się na różne popierdolone sposoby ubierają, więc spoko.

    Pisałam już kilka razy, że to wszystko jest jakoś tak ładnie, naturalnie opisane, że przez to wydaje się realne i jest łatwe do zwizualizowania w głowie? :)

    Zastanawiałam się, czy istnieje takie słowo, jak "owiłem", a nie powinno być "owinąłem" i jak sobie wygooglowałam i już się dowiedziałam, że to synonim, to mi internet podpowiedział bardzo inteligentne, dające do myślenia zdanie z użyciem tego słowa: " jak kogoś owiłeś, to jest owity i od tego szybko umrze". :D

    "Jesteś subtelny jak Rewolucja Październikowa." - Kolejne porównanie pierwsza klasa.

    To, że pobili Abla, jakoś mi niewiele zrobiło, ale to może dlatego, że do akcji nie wszedł melodramat, którego osobiście nadużywam.

    Jakieś tam jedno zdanie było takie dziwne, że nie do końca rozumiałam, o co z nim chodzi i nie umiałam go sobie skleić do kupy z resztą, ale mi się nie chce teraz szukać. :)

    I widzę, że się ikonka bloga zmieniła! :D

    Z cyklu wynurzeń osobistych:
    Oplułam sobie wczoraj monitor, czytając spiskowe teorie Babiszona pod poprzednim wpisem.

    Przy okazji zapraszam na nowy rozdział u mnie, bo siedzę i piszę, zamiast się uczyć, jak człowiek, bo na myśl o tych fakturach, mandatach, Kodeksie Pracy i prawie cywilnym, mam zawroty głowy... ;)


    ~Arco Iris

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. to chyba miała być koszula tylko nie wyszła :D a przynajmniej ja odniosłam takie wrażenie, bo mi też jakoś nie pasuje koszulka+garniak, a już na pewno nie w wykonaniu Rena

      Usuń
    2. Nie, tam była biała koszulka. Ot taki szczegół ;)


      Tęczo, "owiłem" to do mnie? Gdzieś tego użyłam? Bo nie pamiętam :D

      Usuń
    3. Tak. Było gdzieś tu "owiłem". Potem może poszukam, bo na ten moment jestem totalnie niewyspana...

      ~Arco Iris

      Usuń
  5. Ale to błąd?

    owić, owijać, owinąć.

    owiłem, owinąłem, owijałem.

    A o tym wspominałam Lex, bo chciałam użyć formy "szczysz"

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. No właśnie podobno nie błąd, a synonim.
      Pisałam już tam wyżej. :)

      ~Arco Iris

      Usuń
    2. A, ok. Chyba też jestem niewyspana (do tego przeziębiona), bo nie potrafię kliknąć "odpowiedz"...
      btw dziękuję za Marka ;)

      Usuń
    3. Akurat nieumiejętność kliknięcia "odpowiedz" to była moja przypadłość, do niedawna. ;)

      ~Arco Iris

      Usuń

Kaczuszka dziękuje za Twój komentarz ^.^


Autorki-penetratorki: Orzech i Marchew.
2 kg 4 kg Abel Adam Agata Ash atak paniki Babi baner bdsm Benny Berlin bliźniak blokada seksualna boczki bondage bułeczki ChaD Chloe chłosta choinka Chris ciach ciach ciasteczka z "wróżbą" ciąża ciekawostki cosplay Dan Daniel Daren depakine depresja dialogi domek w górach domek w górach cz. II domek w górach cz. III dominacja Emil fajerwerki fani foty w sieci Furi GIF Gina gips gorset gumki gwałt gwóźdź programu Haruki hasło Hayato hipomania HIV hotel Japonia Kaien kampania kanapki kara karteczki Kasjan Ki-Ki kiciusie kłótnia o leki koleś z klubu koncert konie Konrad koszmar koszulki Kot kroniki Kyu leki lesbijki libido lista fantazji lit Lovely Lucyfer łoniaki Makoto maliny Malta mamuśka manga mangaka Mans Marcel Marchew masaż masowanie brzuszka Mei-Mei Miles morze nagrania Naoki napięcie narkotyki Nick niecodzienny dialog nietolerancyjna Saya notka na medal notka świąteczna nowa praca nowy szef nowy wóz obraz obsesja ochroniarz odstawienie leków ogłoszenia parafialne ojciec Kota omdlenie Organizacja oświadczyny palmy papiery paranoja Patrick pączki Phil Pierdzioszek pierścionek pierwszy raz plan plaża plotki pobicie podróż poślubna pogrzeb pojednanie poprawa Senju portret Kaiena porwanie Kota poświęcenie Senju potrącenie praca prezenty propozycja prostytucja prowokacja próba próba gwałtu przedawkowanie przekręt przełom przemiana Kaiena przemówienie przeprowadzka przesłuchanie Yuto przeziębienie przysięga psychiatra PTSD quiz Ramzesik redakcja Reira Ren Riko Rin Risa Rita rocznica bloga rodzice romantyczny Kaien Roy rzecznik prasowy Rżniątko Saen Saki Sandra Satoru Saya schizofrenia Seiko seksoholizm sen Senju seria shotów sesja sesja zdjęciowa Shin Shõ slut SPA spadek libido stalker stany mieszane Steve szantaż ślub Dana śmierć Yuto świadek Święta Święty Mikołaj tabletki tabu tajemnica rodzinna tajemnica Saena tatuaż teamKot terapia test na HIV to tylko włosy tortury Toru Toshiro trasa trawka trójkąt trylogia ślubna część I trylogia ślubna część II trylogia ślubna część III Tulku Tyler ujawnienie się urodziny utrata pracy ważna decyzja ważny wywiad wena wpadka wybite szyby wydanie płyty wyjazd wystawa wywiad Xavier yaoi Yoko Agyness Yuki Yuto zapiski Yuto zdjęcia zemsta zmiana leków zmiana terapeuty znaczenie zapachów żółta kaczuszka na prośbę czytelników