środa, 15 czerwca 2016

Popierdolenie z popieprzeniem (wcale nie jestem bohaterem, to tylko zbieg okoliczności)

KAIEN

Spałem jak zabity. Ruchanko było cudowne. Saen był cudowny. Ty też. Trochę mi ulżyło, bo ciągle chodziłem spięty i wkurzony. Wieczorem leżałem z bananem na twarzy i pisałem z Kotem. Nie szkoda mi było nawet dupy. W sumie to było przyjemne. Bardzo. Może powinienem częściej to...?
Nie, nie powinienem.
A może?
Cholera, nieważne.

Odwiozłem wtedy Saena do domu, a jak wróciłem, bzyknąłem cię dwa razy. Musiałem się zemścić.
- Kurde, czuję się taki rozlazły - skrzywiłeś się, gdy myłem ci tyłek pod prysznicem.
- Nie jesteś zazdrosny?
- Nie. A powinienem? - spojrzałeś mi prosto w oczy.
- Nie. Kocham tylko ciebie - wyszczerzyłem się i pogładziłem cię po pośladku. - Kochana kaczusia.
- Idiota.

* * * * *
Chyba źle spałeś. Pewnie z podekscytowania. Wstałem razem z tobą o ósmej. Piliśmy kawę, a ja wpieprzałem kanapki.
- Zjedz coś, kotku.
- Nie chcę - westchnąłeś i zapaliłeś papierosa.
- Nie denerwuj się tak, będzie dobrze. Zobaczysz - uśmiechnąłem się i pogładziłem cię po włosach.
- Chyba wierzysz we mnie bardziej niż ja sam.
- E tam, na pewno dasz radę. Toru jest stary, tak? Bo zapomniałem.
- Nie, nie jest.
- To kiepsko.
- Ale śmieszne.
- Wiem, starałem się.
- Zamknij się, kochanie.
- Kaczusiu, będzie dobrze. Nie musisz zabijać mnie wzrokiem.
- Jedziesz się dzisiaj spotkać z Kyu?
- Tak. Wynająłem studio na pół dnia.
- Fajnie - powiedziałeś i chyba pogrążyłeś się w myślach.

Odwiozłem cię na miejsce, a sam pojechałem po Kyu. Chciałem go spytać o Mai, ale powstrzymałem się. To nie moja sprawa. Może nie chciał o tym gadać.
Nie pamiętałem, jak miała na imię jego poprzednia laska. Chyba nawet nie była jego laską.
- Wokalem zajmę się później - powiedział, gdy weszliśmy do studia.
- Dobra.
Reira mogłaby pomóc. Miała ciekawą barwę głosu.
- Powiedziała, że się do tego nie nadaje - westchnął Kyu.
- A Mai?
Jezu, mogłem się ugryźć w język.
Nie, nie mogłem.
- Mai raczej nie śpiewa.
- A Saya?
- Nie.
Kiedyś za nią latał. Długo. Na jego miejscu omotałbym Mai. Była całkiem fajna.
- Kaien?
- Co?
- Układa wam się z Senju?
- Chyba tak - powiedziałem. - Czemu pytasz?
- Nie wiem, jest jakiś inny. Może przez te leki.
- Najważniejsze, że czuje się lepiej.
- Dbaj o niego.
- Nie musisz mi tego mówić.
- Kiedyś był pełen życia. Miał zapał. Ciągle malował. On rzucił studia, prawda?
- Miałem wybić mu to z głowy, ale nie będę się wtrącać - powiedziałem i poczułem narastającą złość.

Byłem bezsilny. Nie mogłem cię do niczego zmuszać. Pewnie już dawno cię wywalili. Mówiłeś, że jesteś za stary na studia.
- Kiedyś znowu zacznie malować, zobaczysz - powiedziałem i zapaliłem papierosa.
Gapiłem się na kłęby dymu i rozmyślałem. Miałem nadzieję, że zaczniesz.

* * * * *
- I jak było? - spytałem i pocałowałem cię w skroń.
- Nieźle. - Zapiąłeś pasy i pogładziłeś mnie po udzie. - W sumie to nawet fajnie.
- Niedługo do ciebie wpadnę.
- Chcesz poznać Toru? - zerknąłeś na mnie z uśmieszkiem, a ja wybuchnąłem śmiechem.
- Pewnie. A tak poważnie to gratuluję.
- Dzięki, skarbie. Uczcimy to jakoś?
- Dziki seks i żarcie?  - wyszczerzyłem się.
- Ty na pewno jesteś homo sapiens?
- Oj, już się nie wymądrzaj. Przecież też lubisz. - Przewróciłem oczami i zacząłem rechotać.
- Dobra, ale chcę wino. Białe.
- Białe? Cholera, to musimy zrobić zakupy.
- Mogę pójść sam.
- Nie.
- Kaien.
- No dobra.

Miałem schizy. A jak coś ci się stanie? Może Yuto cię prześladuje? Co z tego, że Hiro miał go na oku? Saki mówiła, że muszą teraz ogarnąć, z kim się spotyka. Czemu to było takie pojebane?
- Kaien, nie przesadzaj. Chyba nie będziesz unikać ludzi?
- No nie. Ale i tak mnie to wkurza. Czuję się niepewnie - westchnąłem, gdy weszliśmy do jakiegoś małego sklepiku.
Postanowiłem, że tak będzie bezpieczniej.
Miałem rację. Ekspedientka nie była młoda i nawet nie wiedziała, kim jestem. Całe szczęście. Kupiliśmy górę jedzenia i kilka butelek wina.

- Widzisz, nie musisz schizować - powiedziałeś, gdy wróciliśmy do domu.
- Dobra, to najpierw wspólny prysznic, a potem żarcie i winko - objąłem cię i pocałowałem w usta. - A potem opowiesz mi, jak było.

Bzyknąłem cię pod prysznicem. Nie mogłem czekać. Byłem dziś szczęśliwy i nakręcony. Najpierw zmusiłem cię, żebyś mi obciągnął, i korzystałem, ile wlezie. O tak, uwielbiałem patrzeć, jak fiut znikał w gorących ustach. Zamknąłeś oczy i ssałeś, a ja odpływałem. Potem wysmarowałem ci dupę olejkiem, skierowałem strumień wody na plecy i zacząłem cię ruchać. Trzymałem mocno za włosy i rżnąłem jak opętany. Jęczałeś i trzymałeś się ściany, a ja wchodziłem po same jaja. 
Potem wyjąłem penisa i obróciłem cię przodem. Woda padała na twarz i ramiona, a my lizaliśmy się jak szaleńcy. Ścisnąłem penisy w dłoni i poruszyłem biodrami. Odepchnąłeś mnie i zacząłeś sobie trzepać. Doszedłeś pierwszy. Trysnąłeś na kafelki i oparłeś się o ścianę. Przymknąłeś powieki i po prostu obserwowałeś, jak walę sobie konia. Jeszcze tylko kilka ruchów. Tylko parę. 
O tak, kurwa!
Ochlapałem cię spermą i odetchnąłem z ulgą, a potem wyszczerzyłem się i objąłem cię w pasie. Staliśmy tak chwilę, a woda masowała kark i plecy.
- Uwielbiam cię - powiedziałem i pocałowałem cię w szyję. - Jestem głodny jak cholera.
- Ja też - zaśmiałeś się i zakręciłeś wodę. - Jesteś ruchaczem.
- No. Twoim osobistym ruchaczem - wyszczerzyłem się znowu i cmoknąłem cię w czoło. - Chodź.

Wieczorem leżeliśmy w łóżku i po prostu się leniwie pieściliśmy. Chciałem cię dotykać. Czułem taką potrzebę. Gładziłem cię po włosach, a ty mruczałeś jak kot. Potem pieściłem opuszkami palców żuchwę i szyję, a następnie łaskotałem grdykę. Skórę miałeś ciepłą i miękką. Cmoknąłem cię w ramię i zacząłem delikatnie bawić się sutkiem. Potem pochyliłem się i zacząłem go leciutko ssać. Oddech miałeś przyśpieszony. Odsunąłem się i pogładziłem cię po brzuchu. Był płaski, ale miękki i delikatny. Przejechałem palcami po wystających kościach miednicy, a potem zacząłem pieścić twój pępek. Poczułem, jak zaczynasz lekko kąsać moje ramię, a następnie lizać szyję. Zamknąłem oczy i pogładziłem cię po policzku.
Chciałem czuć twoją bliskość. Odgarnąłem ci włosy i pocałowałem w skroń. Objąłeś mnie udem i zacząłeś miziać dłonią po plecach. 
Boże, Senju, tak bardzo cię kocham. Najmocniej na świecie.
Zamknąłem oczy i poddałem się tym lekkim pieszczotom.
Czułem się po prostu szczęśliwy. Tak zwyczajnie, po ludzku szczęśliwy.

* * * * *
- Stało się coś? - spytałem, gdy jedliśmy śniadanie.
Wstawałem rano razem z tobą i odwoziłem cię do pracy. Chciałem być pewien, że będziesz bezpieczny.
- Trochę.
- Gadaj, przecież widzę.
Cholera, z samego rana?
- Nie chodzi o mnie. Ktoś pobił Abla.
- Co? - Aż się zapowietrzyłem.
- Chris mi powiedział. Nie martw się, nic mu nie jest. Chris był na miejscu.
- To Yuto?
Wkurzyłem się. No żeż kurwa mać!
- Nie wiem.
- Pogadam z Saki i dostaniesz ochroniarza. Straciłem apetyt.
- Kaien.
- Nie masz prawa głosu. Koniec kropka.
- Przecież ja nigdzie nie chodzę sam.
- Kaczucha, nie pyskuj. Boję się - powiedziałem i spojrzałem ci w oczy.
- Skończ z tą kaczuchą! Nie rozmawiajmy o tym z samego rana. Nie chcę się niepotrzebnie nakręcać - westchnąłeś i dopiłeś kawę.
- Dobra, masz rację. Kurwa mać! - Wstałem od stołu i poszedłem na balkon zapalić.

Fajnie się zaczęło. Zadzwoniłem potem do Kota i powiedziałem, żeby uważał na siebie. Mówił, że pojedzie się spotkać z Saki i Hiro. Kurwa, byłem przerażony. To chyba żart. Czemu nie mogli go po prostu zamknąć?
- Yuto był wczoraj w swoim mieszkaniu, ale prawdopodobnie nie działa sam - powiedziała Saki. - Zresztą, mam większy problem z Kotem, bo czasem łazi bez Benny'ego.
- A to dupek. Zabiję go.
- Uspokój się. Nie wiemy jeszcze, czy to był Yuto. Idź wypij meliskę i obejrzyj jakieś porno.
- Dziękuję, jesteś kochana - rzuciłem z sarkazmem.

Może Yuto wiedział, że był śledzony? Przecież był w tym dobry.
A może to nie był on? Ale i tak byłem przerażony. W czwartek znowu pojechałem do Saki. Powiedziała, że Yuto regularnie spotyka się z dwoma typkami.
- Jeszcze jeden wyskok i będzie po nim. Zgarną go od razu.
- Aha, więc mam czekać, aż ktoś pobije Senju? Albo Kota?
- Przestań się denerwować. Myślisz, że ja się nie boję? Musimy działać rozważnie. Ochłoń.
- Nie mogę.
- Ochłoń. - Walnęła mnie w łeb, a potem podała pistolet.
- Żartujesz? - żachnąłem się.
- To jest gaz pieprzowy. Kotu też taki dałam, na wszelki wypadek.
- Aha. Dobra, dzięki. Nie wiem, czemu nie pomyślałem o tym wcześniej.

Yuto na pewno już wiedział, gdzie pracujesz. Opieprzyłem Kota i powiedziałem, że wszędzie ma chodzić z Bennym. Sam też byłem ostrożny. Boże, nigdy nie sądziłem, że będę tak schizować. Dan w sumie też miał już ochroniarza. To znaczy, Ana miała. Tulku siedział cicho i prawie w ogóle się nie przejmował. Ale on ogólnie nigdy nic nie odwalał. Ki-Ki trochę się ogarnął, ale na jak długo? No i oni nie byli w związkach gejowskich i nie byli blisko z Kotem.
- Dobra, Saki, to ja spadam. Dzięki za pistolecik.
Było już ciemno. Objęła mnie na pożegnanie, a ja pomyślałem, że ona przecież też musiała się wszystkim przejmować. Mieszkała sama.
Ale ja myślałem tylko o tobie i Kocie.

Nie zdążyłem jednak wsiąść do auta, bo usłyszałem stłumiony kobiecy krzyk. Drgnąłem i wytężyłem słuch. Jakaś szarpanina. Co, do cholery? Oblał mnie zimny pot i mocniej zacisnąłem pistolet w ręku.
- Puść mnie, proszę. Nie! - krzyknęła dziewczyna, a ja wstrzymałem oddech.
To jakieś dwadzieścia metrów stąd. Boże, Kaien, zadzwoń po gliny i spadaj.
Ale nie mogłem. Przecież to kobieta! Nie obroni się sama. Podbiegłem bliżej i zobaczyłem, jak jakiś koleś maca dziewczynę. Wyrywała się i szarpała, ale jedną ręką ją uciszał, a drugą zdejmował jej majtki.
A to skurwiel!

Podszedłem jeszcze bliżej, żeby go zaskoczyć. Serce waliło jak oszalałe. Pociłem się i czułem pulsowanie w skroniach. Byłem jak naćpany. To pewnie adrenalina.
- Nie ruszaj się! - ryknąłem, a facet na chwilę zamarł, a potem spojrzał nerwowo w moją stronę.
Dziewczyna wykorzystała chwilę zawahania łajdaka i ugryzła go w rękę.
- Pomocy! - wrzasnęła i chciała się wyrwać, ale uderzył ją w brzuch.
Upadła na ziemię, a koleś rzucił się w moją stronę. Szybko wycelowałem w skurwiela i strzeliłem. Zaczął syczeć, wrzeszczeć i trzeć oczy, a potem osunął się na kolana.
Dobrze mu tak. Niech zdycha.

- Szybko, chodź ze mną - powiedziałem do dziewczyny i wziąłem ją za rękę.
Podniosła z ziemi torebkę i pobiegła za mną do samochodu. 
- Zapnij pasy. Uspokój się, już nic ci nie grozi - powiedziałem i dotknąłem jej policzka.
Chyba nie zdążył jej nic zrobić. Była roztrzęsiona. Wybuchnęła płaczem, a ja pogładziłem ją po włosach i dałem chusteczki. Gdy odjechaliśmy w bezpieczne miejsce, znowu dotknąłem jej policzka i spojrzałem w oczy.
- Spokojnie. Już dobrze. Nic ci nie zrobię. Powiedz mi, gdzie mieszkasz, odwiozę cię do domu.
Płakała. Przytuliłem ją i zacząłem gładzić po włosach
Gdy już się trochę uspokoiła, przyciągnąłem ją za brodę i zacząłem wycierać jej twarz, bo miała rozmazany makijaż.
- Nawet ci nie podziękowałam - powiedziała cicho, a ja uśmiechnąłem się lekko i odgarnąłem jej włosy.
- Spoko.
- Dziękuję. 
Wpatrywała się we mnie jasnymi oczami, a ja myślałem, że kobiety to jednak mają gorzej.
- Mam wrażenie, że już cię gdzieś widziałam - powiedziała i uśmiechnęła się delikatnie.
Miała dołeczki w policzkach. Urocze.
- Nie wiem. - Też się uśmiechnąłem.
- Na pewno. Tylko nie wiem, gdzie.
- Skoro tak mówisz.

W końcu nieco ochłonęła i podała mi swój adres. Kurde, nie chciałem zostawiać jej samej. Przecież zaryczy się na śmierć.
- Masz z kim pogadać? - spytałem.
- Tak. Mieszkam z Chloe. Pewnie dostanie zawału. Napisałam jej, że niedługo będę.
- Nic jej nie powiedziałaś?
- Nie, bo będzie schizować.

Schizować. Ostatnio ciągle to robiłem.
Odprowadziłem ją do samych drzwi. Musiałem być pewien, że będzie bezpieczna. Całe szczęście, że mieszkała z koleżanką.
- Dziękuję, chyba jesteś moim bohaterem - uśmiechnęła się.
- No co ty, nie zawstydzaj mnie - zaśmiałem się i pogładziłem ją po włosach.
Otworzyła drzwi i zaprosiła mnie do środka. Wahałem się chwilę, ale wszedłem. 
- Oh, Bianca, nareszcie jesteś. - Jej koleżanka odetchnęła z ulgą i zerknęła na mnie.
Chyba była w szoku.
- Jak mam to rozumieć? - spytała.
- To długa historia - powiedziała Bianca.
Aha, więc tak miała na imię. Nawet jej o to nie spytałem.
- Wcale nie taka długa - wtrąciłem, a koleżanka spojrzała na mnie z zaciekawieniem.
- Kotku, tylko się nie denerwuj. Jakiś facet mnie napadł, a on mnie uratował - powiedziała Bianca i objęła koleżankę.

Kotku? Kurde, to była jej dziewczyna, nie koleżanka!
- Jak to napadł? Kochanie, co ty pierdzielisz?
- Potem ci opowiem. 
- Nic ci się nie stało?
Chloe chyba była przerażona.
- Nie, jestem cała.
- A to bydlak. Pieprzony chuj. Wykastrowałabym gnoja - wkurzyła się waleczna Chloe i pocałowała dziewczynę w usta.
Ostro, ale miała rację.
- Wybacz, nie wiem nawet, jak ty masz na imię. - Bianca spojrzała na mnie i chyba się zmieszała.
- Kaien.
- No właśnie, gupia babo, to jest Kaien - powiedziała Chloe i poczochrała swojej dziewczynie włosy.
- Jak to?
- To jest ten Kaien. 
- Ten? - zamrugała Bianca. - Kurczę, faktycznie. Boże, ale jestem tępa. Wiedziałam, że skądś cię znam.
- Daj spokój, byłaś zbyt przerażona.
- Ale jak to? Ktoś ją napadł, a ty ją uratowałeś? - spytała Chloe i podeszła bliżej.
- No... Tak jakby.
- Ja pierdzielę. Kotku, gdzie ty łazisz po nocy? - Zwróciła się do swojej dziewczyny. - Chcesz, żebym dostała zawału? Jesteś nieodpowiedzialną gówniarą.
- Nigdzie nie łażę. Szłam na przystanek.
- Kaien, dziękuję, że jej pomogłeś. - Chloe spojrzała mi w oczy, a ja poczułem się dumny jak cholera.
- Nie ma za co. No, to wy sobie pogadajcie, a ja spadam - powiedziałem.
- Poczekaj. Masz może ochotę... Nie wiem, na herbatę? Kawę? Piwo?
- Nie, muszę wracać. Mój facet na mnie czeka - powiedziałem i wyszczerzyłem się.
- Aha, rozumiem. Ale... Mogłabym cyknąć sobie z tobą zdjęcie? - spytała Chloe.
- Jasne.
- Kochanie, ty też, chodź - powiedziała do swojej dziewczyny, ale Bianca kiwnęła przeczącą głową.
- Nie, wyglądam strasznie.
- Jebać to. Chodź do mnie - powiedziała i przyciągnęła ją do siebie. - Kurwa, Kaien, ja naprawdę jestem ci wdzięczna.
- Cała przyjemność po mojej stronie. Ale niech to zostanie między nami, dobra?
- Jasne.
- Dzięki.

Wróciłem do domu dopiero po północy. Już spałeś. Poszedłem pod prysznic i długo rozmyślałem. Chyba potrzebowałem jakichś zmian. Może powinienem przewartościować swoje życie?

* * * * *
Źle spałem. Rano obudziłem się z bólem głowy, ale musiałem zawieźć cię do pracy.
- Kaien, dobrze się czujesz? Późno wczoraj wróciłeś.
- Nic mi nie jest, tylko głowa mnie napierdziela. Saki dała mi pistolet gazowy, możesz go sobie wziąć.
- Co? Aż tak?
- No. Wczoraj z niego skorzystałem - powiedziałem, robiąc kawę.
- Jak to? Kaien, nie denerwuj mnie! Gadaj - spojrzałeś na mnie i zacząłeś panikować.
- Spokojnie, nie chodzi o mnie. Po prostu znalazłem się w odpowiednim miejscu i odpowiednim czasie.
- Kaien, co ty mówisz? - Oczy ci wyszły z orbit.
- Nic. Pomogłem dziewczynie. Jakiś palant chciał ją zgwałcić i okraść.
- Nie bądź taki tajemniczy! Jak to pomogłeś dziewczynie?
- No pomogłem. Nawet odwiozłem ją do domu.
- Ja pierdzielę - powiedziałeś i usiadłeś przy stole. - Ale się porobiło! Jesteś zajebisty.
- Wiem - uśmiechnąłem się szeroko, ale i tak czułem się dziwnie. - W nocy dużo myślałem.
- Nie spałeś?
- Spałem, ale chujowo. Senju? - spojrzałem ci w oczy, a ty zamrugałeś i chyba się zmieszałeś.
- Co?
- Może powinienem założyć jakąś fundację albo stowarzyszenie? Nie wiem, praw kobiet? Gejów? Albo zacząć z jakimiś współpracować?
- Uuuuh, chyba coś cię tknęło.
- Chyba tak.
- Myślę, że to dobry pomysł. Ale będziesz na świeczniku, a Yuto...
- Ciągle jestem na świeczniku, kochanie - powiedziałem i usiadłem obok ciebie.
- Ale...
- Kocham cię - pocałowałem cię w skroń. - Mogę wpaść do ciebie do pracy?
- Jasne.
- Fanki też wpadają?
- Tak.
- Toru nie ma nic przeciwko?
- Nie. On jest fajny.
- Ale ja jestem fajniejszy, prawda? - Położyłem głowę na twoim ramieniu, a ty pogładziłeś mnie po włosach.

Kurde, czułem się natchniony. Chyba będzie nowy kawałek. Pogadam potem z Kotem.

* * * * *
Ale nie było nowego kawałka. Odwiozłem cię do pracy. Zaparkowałem w pobliżu i wszedłem razem z tobą do środka. Chciałem poznać tego Toru.
Faktycznie okazał się w porządku. Jakiś młody chłopak zrobił mi kawę, a Toru zaprosił do swojego gabinetu. Czułem się trochę dziwnie. Znał mnie. Powiedział, że lubi nasze piosenki. Opowiadał o galerii, wystawach i organizacji LGBT, z którą współpracują. Może ja też powinienem? Przecież chciałem przewartościować swoje życie.
Miałem mętlik w głowie. Boże, Kaien, chyba doroślejesz.
Potem szlajałem się po galerii, a ty zajmowałeś się jakimiś szkicami i papierami. Chyba czułeś się na swoim miejscu. Cieszyło mnie to. Chciałbym, żebyś znowu zaczął malować.
Miałem pogadać z tobą o studiach, ale nie wiedziałem, jak zacząć. Po prostu musiałem się z tym pogodzić.

Nie chciałem przyciągać uwagi klientów, więc pożegnałem się i postanowiłem wracać. Ale omal nie dostałem zawału. Ktoś rozjebał szyby w mojej kochanej maździe. Zrobiło mi się gorąco, a potem zacząłem przeklinać. To chyba nie Yuto?
- Widział pan, kto to zrobił? - spytałem faceta, który był na miejscu.
Jakaś kobieta i młoda dziewczyna też stały obok i po prostu się gapiły.
- Nie widziałem - powiedział. - To chyba jakiś wandal, ale nic nie ukradł. Może zrobił to specjalnie?
- Ja pierdolę. Ale mam szczęście - warknąłem i wyjąłem komórkę.
Ja pierdolę. No jak to możliwe? Nie wierzę, że nikt tego nie widział. Tak po prostu, w biały dzień? Byłem w szoku. Wczoraj dziewczyna, dziś wóz. A jutro co? Świat stacza się na psy, kurwa mać! 

* * * * *
Zabrałem auto z naprawy, ale dalej byłem wkurzony. Ty byłeś jakiś niespokojny. W sumie nie powinno mnie to dziwić. Ostatnio działo się wiele złych rzeczy.
Chciałem cię chronić. Kurde, kaczusia, jeśli będzie trzeba, to stanę na rzęsach. Zrobię wszystko, żebyś był bezpieczny.
Myślałem czasem o matce. Nie czułem się winny, ale było mi smutno.
Kilka dni temu dzwonił ojciec. Pytał, co u mnie. Powiedziałem, że mam wolne, a on obiecał, że niedługo do mnie wpadnie.
Niech wpada. Był w porządku.

- Kotku, nie denerwuj się tak - powiedziałeś, gdy wszedłem do kuchni, i objąłeś mnie w pasie.
Byłeś w bokserkach i miałeś na sobie moją koszulkę. 
Moją
Kochany.
- Nie mogę. Robisz kolację? - zdziwiłem się.
- Tak, a co?
- Przecież ty nie umiesz gotować.
- Spadaj - fuknąłeś i odsunąłeś się.
- Idę zapalić.

Napisali o tym. Debile. Czasami miałem ochotę zaszyć się gdzieś na odludziu. Kiedyś nie miałem takich zmartwień. No żeż kurwa mać! Kogo obchodzi mój wóz? To pewnie ta głupia gęś, co wtedy stała obok i tylko się gapiła.

"Kaien, jeszcze raz bardzo ci dziękuję za uratowanie mojej dziewuchy. Jesteś zajebisty. Mam nadzieję, że jej mała pomoc na coś ci się przyda."
Chloe. Napisała do mnie na Facebooku. Wrzuciła zdjęcie, ale nie wspomniała nic o tamtym wydarzeniu. Chyba była w porządku. Nawet ją polubiłem. Pewnie była stroną aktywną w związku.
Tylko o co chodziło z tą małą pomocą?

- Nie pij przed kolacją - powiedziałeś, gdy wyjąłem z lodówki piwo.
- Browar wzmaga apetyt.
- Kaien.
- No co? Muszę się jakoś odstresować. Może szybki numerek przed kolacją? - uśmiechnąłem się kącikiem ust, a ty znowu fuknąłeś i rzuciłeś we mnie ścierką. - Dobra, wybacz. Żartowałem. Idę pod prysznic.
- Mogę z tobą? - spytałeś nagle, a ja wytrzeszczyłem oczy ze zdziwienia.
- Jasne.
Skąd ta zmiana? Zresztą, nieważne.

Wspólny prysznic był zajebisty. Pozwoliłeś, żebym macał cię do woli. Gładziłem miękką skórę, bawiłem się twoimi mokrymi włosami i całowałem drżące powieki. Byłem czuły jak cholera. Ostatnio byłeś nerwowy. Ja też. Niepokoiła mnie ta sprawa z Yuto. Schizowałem. Bałem się o Kota. 
Czułem, że muszę bardziej się o ciebie troszczyć. Tylko jak? Chciałem, żebyś był szczęśliwy. Mógłbym zrobić dla ciebie wszystko. Martwiłem się. Kurde, Senju.

Osunąłem się na kolana i zacząłem ci obciągać, a ty pogładziłeś mnie po włosach.
- Kaien? - odezwałeś się po dłuższej chwili, a ja podniosłem głowę i spojrzałem ci w oczy.
- Co? - liznąłem żołądź i posmyrałem cię po jajkach, a potem wstałem i objąłem cię w pasie.
- Chciałbym...
- Tak?
- No wiesz. Pomyślałem sobie, że mógłbym...
Uciszyłem cię pocałunkiem. Lizaliśmy się chwilę, a potem znowu pogładziłem cię po włosach.
- Co ty taki nieśmiały?
- Bo nie wiem, czy się zgodzisz.
- Wal śmiało.
- Chyba znam dobry sposób na odstresowanie się.
- Słucham.
- Chcę cię bzyknąć - szepnąłeś i musnąłeś moje wargi.
- Ale... W dupę?
- Tak - powiedziałeś tak samo cicho.

Chyba ten trójkąt z Saenem miał na ciebie zły wpływ. No no, dominująca kaczusia. Wyszczerzyłem się i pocałowałem cię w policzek.
- Jeśli chcesz... - powiedziałem i przyciągnąłem cię za pośladki.
Wahałem się chwilę, ale postanowiłem, że powinienem cię bardziej rozpieszczać. Zresztą, to żadne poświęcenie. Czasem lubiłem, ale ciii.
- Chcę - uśmiechnąłeś się, a potem spojrzałeś na mnie ze zdziwieniem. - Ale... jak to? Tak po prostu się zgadzasz? Nie będziesz się nawet ze mną droczyć?
- Nie.
W sumie to... Po co miałbym to teraz robić? Chciałem sprawić ci przyjemność. Zresztą, to nie było takie złe. Wiedziałem, że lubisz. Jak można nie lubić, nie? Nie mogłem być taki egoistyczny.
Oj, Kaien, chyba się starzejesz. Stajesz się potulny jak baranek.
- Dobra, to chodź. Najpierw coś zjemy, napijemy się wina, a potem mnie bzykniesz - powiedziałem, a ty zakręciłeś wodę. - Co się tak na mnie gapisz?
- Jestem zaskoczony.
- Wiem.
Sam byłem zaskoczony. Po prostu tak ładnie prosiłeś, że nie mogłem odmówić.

Byłem nieco spięty, ale wolałem martwić się o dupę niż o Yuto.
- Jest lepiej niż myślałem - powiedziałem, gdy zaczęliśmy jeść. - To jest nawet pyszne.
- Idiota. Przecież się starałem. 
- Kaczusia, żartuję. Nie wkurzaj się.
- Dupek. Sam jesteś kaczusia. Jak nie chcesz, to możesz nie jeść.
- Chcę, to jest dobre.
- Tak cię zerżnę w dupę, że popamiętasz.
- Nie mogę się doczekać. Kaczusia.
- Dupek - uśmiechnąłeś się, a ja pomyślałem, że kocham cię nad życie.


Co tam dupa. Dupa jest do ruchania, to sobie poruchasz.
Potem siedzieliśmy na łóżku i piliśmy wino. To znaczy, ty siedziałeś. Nago. Ja leżałem obok i pieściłem delikatnie twojego powiększającego się fiuta. Chyba się trochę denerwowałem.
- Połóż się na brzuchu - powiedziałeś, a ja westchnąłem głośno i spełniłem prośbę. - Co jesteś taki spięty? Aż tak się boisz o swój tyłek?
- Nie. To znaczy, niezupełnie.
- To dobrze. Kaien, ja doceniam to, że się zgodziłeś - powiedziałeś i pocałowałeś mnie w łopatkę.
- Zawsze do usług. Tylko bądź delikatny.
- Jasne.

Najpierw wymasowałeś mi plecy, a potem zająłeś się pośladkami. Uwielbiałem, jak je macałeś. Kochałem. Boże, mógłbym tak leżeć godzinami. Ugniatałeś, miziałeś i klepałeś, a ja mruczałem z zadowolenia. Szybko mi stanął. W sumie to ciągle myślałem o tym, że byłem zajebiście szczęśliwy, że ci się chciało.
- Wypnij się - powiedziałeś i dałeś mi klapsa. - Chcę cię wylizać.
- Cwaniak - zaśmiałem się i spełniłem prośbę.
Lizanie też uwielbiałem. Ciepły, mokry język na skórze, który wsuwał się do środka i drażnił, drażnił, drażnił.
Bez końca.
Boże, Senju. Westchnąłem, a ty zacząłeś mnie delikatnie rozciągać palcami.
Nawet mi się chciało w dupę.
Kurwa, Kaien. Niemożliwe.
Chyba coś we mnie pękło.

Wszedłeś powoli i delikatnie, a ja uniosłem biodra i schowałem twarz w poduszkę. Gdy przyzwyczaiłem się do twojego fiuta, zacząłeś się lekko poruszać. Gładziłeś moje biodra i wsuwałeś się powoli i głęboko. Chciałem, żeby było ci dobrze. Potem przytuliłeś się do mnie całym ciałem i przycisnąłeś mnie do łóżka. Przechyliłem lekko głowę i pocałowałem cię w usta. Nie pieprzyłeś mnie. Kochaliśmy się delikatnie i powoli. 
Potem wyszedłeś ze mnie i przewróciłeś mnie na plecy. Chyba byłeś natchniony. Przyciągnąłem cię bliżej i objąłem udami. Pochyliłeś się i pocałowałeś mnie czule w usta, a potem znowu we mnie wszedłeś.
Boże, Kaien. Nie do wiary. 

Kochaliśmy się długo i delikatnie. Miziałem cię po plecach, a ty całowałeś moją twarz i bez przerwy się we mnie poruszałeś. Bawiłem się twoimi włosami i mocniej obejmowałem udami. Drażniłeś językiem moje sutki i lizałeś mnie w szyję, a ja wbijałem ci paznokcie w plecy.
Kurwa, Kaien. Przecież ci się podobało.
W dupę.
No właśnie.
Może dlatego, że kaczuszka była taka czuła, delikatna i skupiona? I natchniona.
Jęknąłeś i odsunąłeś się, a potem przyciągnąłeś mnie mocniej za uda.
- Kaien? - spojrzałeś mi prosto w oczy, a ja poczułem dreszcze.
- Co?
- Nie wytrzymam dłużej.
- Spoko, tryskaj.
- Nie, chcę razem z tobą. Jednocześnie - pochyliłeś się i pocałowałeś mnie w usta.
- To będziesz musiał mi zwalić. Albo obciągnąć - uśmiechnąłem się.
- Dobra.

Wyszedłeś ze mnie i usiadłeś mi na biodrach, nie odrywając ode mnie wzroku. Byłeś napalony. Wyszczerzyłem się i zacząłem sobie trzepać. Ty też. Nie musiałem długo czekać.
- Kaien, już prawie - powiedziałeś i zagryzłeś wargę.
- Poczekaj, kotku. Jeszcze trochę.
- Nie mogę. Jezu.
- Jeszcze trochę.
- Boże - jęknąłeś i odrzuciłeś głowę, a ciepła sperma trysnęła mi na brzuch i klatkę piersiową.
- Kurwa, jebię to - zamknąłem oczy i skupiłem się na waleniu. - Senju, weź do buzi. Szybko.
Pochyliłeś się i otworzyłeś usta, a ja trysnąłem ci obficie na twarz. Tak, to był dobry finał. Odetchnąłem z ulgą i wyszczerzyłem się.
- Pięknie ci tak - powiedziałem, ale walnąłeś mnie w bok.
- Zamknij się - westchnąłeś głośno i położyłeś się obok.
- Sperma ci ścieka po brodzie.
- Zboczeniec - zaśmiałeś się i wytarłeś twarz.
- Kocham cię.
- Ja też cię kocham.
- Zadowolony?
- Tak. Bardzo. Jesteś kochany.
- Wiem - uśmiechnąłem się i pogładziłem cię po brzuchu. - Chcesz zapalić?
- Tak.

Spałem jak zabity i nawet nie myślałem o Yuto. Jednak od czasu do czasu rżnięcie w dupę jest niezłe. Byle nie za często.

* * * * *
Rano zadzwoniła Saki. Kurde, kobieto. Była sobota, chciałem sobie pospać.
- Kaien, mam dobre wiadomości - powiedziała, a ja zwlokłem się z łóżka i poszedłem do kuchni, żeby cię nie budzić.
Dupa mnie trochę bolała.
- Gadaj.
- Zatrzymali kolesia, który wybił ci szyby w samochodzie.
- Taaak?
Naprawdę byłem zdziwiony.
- Jakaś dziewczyna nagrała wszystko komórką. 
- Co? Poczekaj, bo nic z tego nie rozumiem. Jaka dziewczyna?
- Nie wiem, nieważne. To jeden z tych kolesi.
- Kumpel Yuto?
- Tak. Zatrzymali go i od razu wszystko powiedział. Kaien, po nitce do kłębka. Będą przesłuchiwać Yuto.
- Ja pierdolę. Saki, jesteś genialna.
- Nie ja. Hiro. No i ta dziewczyna.

Czyżby Bianca? Ale... To niemożliwe. Wiedziała, że to był mój wóz? Przecież widziała go raz w życiu. Poza tym, była wtedy przerażona i roztrzęsiona. No dobra, może rzucać się w oczy, bo jest zajebisty i wściekle czerwony, ale... Pewnie po prostu skojarzyła fakty.
Kurwa, czyli o to chodziło Chloe! To ta mała pomoc. Ja pierdzielę.
Kamień spadł mi z serca.

- Kaien, stało się coś? - spytałeś, wchodząc do kuchni.
- No. Będą przesłuchiwać Yuto, bo złapali drania, co rozwalił mi szyby. Kaczusia, kocham cię - powiedziałem i mocno cię przytuliłem.
- Złamiesz mi żebra!
- Nie złamię. Jezu, ale mi ulżyło.
- Przecież jeszcze nic nie wiadomo. To tylko przesłuchanie. Pewnie dostanie grzywnę i puszczą go wolno.
- Nieważne. Ta laska, którą uratowałem, nagrała wszystko komórką.
- Tak? - spojrzałeś na mnie ze zdziwieniem, a ja poczochrałem ci włosy.
- No, odwdzięczyła się. Ale jestem głodny! Zjesz ze mną śniadanie?
- Tak.

Życie jest piękne.

* * * * *
Było dokładnie tak, jak mówiłeś, ale Hiro powiedział, że Yuto będzie teraz ostrożny. Jeśli coś odwali, to będzie miał zakaz opuszczania kraju, a potem go zgarną. Tylko co z tego? To niesprawiedliwe. Wtedy też miał być ostrożny.
Nie był. 
Chyba miał to w dupie. Pewnie do końca mu odbije. Przecież on był psycholem. W ogóle nie przejmował się tym, że mogli go zamknąć? Tacy są najgorsi, bo nigdy nie wiadomo, co jeszcze wymyślą.
Ale i tak odetchnąłem z ulgą. Podziękowałem Biance, a potem zabrałem się za robienie kolacji. Chciałem zrobić ci niespodziankę. Też byłeś ostatnio nerwowy. Może powinieneś zmienić leki? Całe szczęście, że twoje libido miało się dobrze.
Boże, Kaien, kilka dni temu miałeś fiuta w dupie.
Kochanego fiuta.
Wyszczerzyłem się do siebie i pomyślałem, że lubię cię uszczęśliwiać. Naprawdę.

* * * * *
Toru chyba był w porządku. Mówiłeś, że ta praca to był strzał w dziesiątkę. Dzięki Bogu. Chciałem, żebyś był szczęśliwy. Postanowiłem nie gadać o studiach. To twój wybór. Ale wciąż miałem nadzieję, że kiedyś zaczniesz znowu malować. Siedziałem dzisiaj w pokoju i wpatrywałem się w twój obraz. Chyba wzięło mnie za sentymenty.
Boże, to się chyba nazywa miłość?

- Kochanie, kładź się do łóżka - powiedziałem, ale dalej siedziałeś z laptopem.
- Nie mogę, mam jeszcze trochę roboty.
- Dużo?
- Trochę. Jeśli ci przeszkadzam, pójdę do swojego pokoju.
- Nie, nie przeszkadzasz mi. Lubię patrzeć, jak tak siedzisz i coś robisz.
- Stało się coś? - spojrzałeś na mnie ze zdziwieniem.
- Co? Nie, czemu pytasz?
- Nie wiem, jesteś jakiś dziwny.
- Kocham cię.
- Hę?
- No kocham cię.
- Ja ciebie też.
- Kaczusiu?
- Kaien. - Przewróciłeś oczami i odłożyłeś laptopa.
- No co? Jesteś ostatnio bardzo nerwowy.
- Dziwi cię to? Naprawdę?
- Nie. Ale i tak się martwię.
- To się nie martw. Idę zrobić sobie herbatę.

Wstałem z łóżka i poczłapałem za tobą do kuchni. Obserwowałem, jak robisz kanapki, a potem zaparzasz herbatę.
- Kaien, stało się coś?
- Nie. Dobrze się czujesz?
- Czemu pytasz?
- Bo jesteś trochę... Nie wiem, niespokojny? Rozmawiałeś o tym z Royem?
- To nic takiego - westchnąłeś i zapaliłeś papierosa.
Jakoś ci nie wierzę.
- Chodzi o Yuto czy o leki? Może te też ci nie pasują?
- Kaien, nie wymądrzaj się. To tak nie działa.

Coś było nie tak.
Otworzyłeś okno i odwróciłeś się do mnie plecami. Nie miałem pojęcia, co ci powiedzieć. Chciałem pogadać. Spytać, jak się czujesz. Pocieszyć cię jakoś. Podtrzymać na duchu. Ale nie wiedziałem, o co ci chodzi. O leki? Może nie działały jak trzeba? Czułem, że odgradzasz się emocjonalnie.
- Senju?
- Co?
- Jeśli coś jest nie tak, pojadę z tobą do Roya.
- Nie, wszystko jest tak.
- Na pewno?
- Tak.
- Jakoś ci nie wierzę.
- O co ci chodzi? - Odwróciłeś się i spojrzałeś mi w oczy.

Chyba byłeś poirytowany.
- Senju, te leki na pewno ci pasują? - spytałem miękko, ale znowu odwróciłeś się do mnie plecami.
- Zadajesz za dużo pytań. Co ci nagle odbiło?
- Przecież się o ciebie martwię, kurwa mać. Aż tak cię to dziwi?
Też zaczynałem się wkurzać. Czemu zawsze unikałeś rozmów o lekach? Chciałem tylko wiedzieć, co i jak.
A może...?
O kurwa.
Nie.
Niemożliwe.
- Senju?
- Co?
- Ty bierzesz leki, prawda?

Powiedz, że bierzesz. Błagam, kaczuszka.
- Senju?
To milczenie było zbyt długie, do cholery! 
Nie no, nie wierzę! Chyba jaja sobie robisz?
- Senju? - spytałem twardo, ale nie odwróciłeś się. - Bierzesz leki, prawda?
Znowu chwila milczenia. Kurwa, zabiję cię.

- Nie wszystkie - powiedziałeś drżącym głosem, a ja poczułem falę gorąca.
- Jak to, kurwa, nie wszystkie? Co masz na myśli?
Zamknąłeś okno i zgasiłeś papierosa. Nawet nie spojrzałeś mi w oczy.
- Nigdzie nie pójdziesz. Wyjaśnij, co masz na myśli.
- Nie biorę neuroleptyków - powiedziałeś i usiadłeś przy stole.
Chyba byłeś zdenerwowany. Zacząłeś bawić się nożem, a potem rozkładać kanapki na czynniki pierwsze.
- Nie rozumiem. Odstawiłeś leki?
- A co miałem robić? - powiedziałeś łamiącym się głosem i spojrzałeś na mnie z wyrzutem.
- Pojebało cię? Dlaczego?
- A co? Miałem pozwolić, by nasze życie seksualne legło w gruzach? Jak nic nie wiesz, to się nie wypowiadaj.
- Co ty pierdzielisz? Poczekaj, czy ty...?

O cholera. Kurwa. Ja jebię. Ożeż kurwa!
To dlatego nagle zacząłeś mieć chcicę.
To dlatego libido wróciło do normy.
To dlatego przestałeś śmierdzieć lekami.
To dlatego, do kurwy nędzy, byłeś nerwowy.
Ja jebię.
Boże, Senju.

- Jutro jedziemy do Roya - powiedziałem, a ty spojrzałeś na mnie i zagryzłeś wargę, a potem znowu zacząłeś masakrować kanapki.
- Nie.
- Nie?
- Nie. Nie mogę tak.
- Aha - spojrzałem na ciebie ze złością i walnąłem pięścią w ścianę, choć miałem ochotę walnąć cię w tę twoją blond łepetynę.
Pierdolony gówniarz.

- Nie będę brać tych leków - powiedziałeś, patrząc mi twardo w oczy.
- Nie obchodzi mnie, co masz do powiedzenia.
- Wal się.
- Nie pyskuj. Jesteś nieodpowiedzialnym gnojem.
- Nic nie rozumiesz! - powiedziałeś ze złością i wstałeś od stołu. - Do cholery, nic nie rozumiesz, bo jesteś normalny!
- Senju, przestań się wydurniać!
- Wal się, Kaien. Wal-się! Nie będę brać tych leków. Nie. Koniec kropka. NIE, NIE, NIE! - zawołałeś i walnąłeś pięścią w stół. - Ty nic nie rozumiesz. Znowu będę do niczego. Nic. Zero. Null. Chcesz tego?
- Zamknij się, idioto. Seks nie jest najważniejszy! Przecież ja... Przecież ty... Cholera, Senju!
Boże, tak bardzo mnie wkurwiałeś!
- Tylko tak mówisz! 
- Czyli uważasz, że jestem z tobą dla seksu? - roześmiałem się drwiąco.
- Nie! Ale zawsze... Cholera, nie mogę z tobą! - powiedziałeś i nagle wybuchnąłeś płaczem. - Ty debilu. Nic nie rozumiesz.
- Cudownie, czyli zrobiłeś to dla mnie? Bo ja jestem zawsze napalony i chcę seksu, tak? Dziękuję ci, kochanie - powiedziałem ze złością i wyszedłem z kuchni.
Słyszałem, jak ryczysz, ale miałem to w dupie. 
Boże, Senju, ty nieodpowiedzialny dupku.
Jezu, to chyba sen. Nie, to nie działo się naprawdę.

Najbardziej bolało mnie to, że mi nie powiedziałeś. Nie ufałeś mi. Przecież mogłeś powiedzieć! Wymyślilibyśmy coś. Wystarczyłoby po prostu zmienić leki.
Nie chciałem takiego poświęcenia.
Kurwa, ja jebię.

344 komentarze:

  1. O maaatko, mój pierwszy kom tutaj, ale kiedyś w końcu trzeba. :D

    Kunoś, jak mogłas? *ociera łezki* A już się tak dobrze zapowiadało.
    Nah, naah, będę teraz przeżywać przez tydzień. :D
    noo, chyba że wcześniej wstawisz notkę.

    Życzę duuuuuuużooooo Wełny i spróbuj tylko ich nie pogodzić, a cię znajdę i ciut za mocno wytulam. <3

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Hej ;)Jak cię zwą, tajemniczy przybyszu? :D
      A tak poważnie to dzięki za pierwszy kom! :D
      Spokojnie, oni się zawsze pogodzą (ale możesz tulać ;)

      Usuń
    2. Jak mnie zwą, dowiesz się kiedy zechce mi się w końcu zalogować :D.
      No ja myślę!!

      Usuń
    3. Dobra, ja tam jestem cierpliwa, poczekam :3

      Usuń
    4. Dobra, jednak będzie to szybciej niż sądziłam. xD

      Usuń
    5. Dziękuję. teraz będę już regularnie komentować. :3

      Usuń
    6. To ja mam nadzieję, że będę regularnie wrzucać notki :D

      Usuń
    7. PółCichy Wilczurze! Wracaj! Jeszcze jedna sprawa! Team-kto jesteś?
      #tosąważnesprawy

      Usuń
    8. jasne, że ważne. oczywiście, że Kot jest najfajniejszy :3

      Usuń
    9. Kotka też bym przygarnęła :3

      Usuń
    10. Marchewko, mówił ci już ktoś kiedyś, że się nie znasz?
      Senju jest najfajniejszy, to chyba oczywiste.

      Usuń
    11. tak, Babi, powtarzasz to na każdym kroku :3

      Usuń
  2. "notka nerwowa i wcale nie śmieszna" a Ty na dzień dobry straszysz

    ♪♫♪Kaien ma wątpliwości♪♫♪ tak, Kaien. możesz chcieć częściej :3 chociaż... wtedy trochę spowszednieje :(

    "Kochana kaczusia" <3

    przyznał się Kotu do konfiguracji? :>

    "Kaczucha, nie pyskuj" <3

    ale Kaien ma rację, wcale nie jest nadopiekuńczy, tylko taki, jak trzeba. tylko pytanie, czy potem nie będzie zazdrosny o ochroniarza Kaczuszki? :D

    (na moje "Bennym" a nie "Benny'm" bo Y się wymawia)

    Kaien bohater <3

    yay! para lasek! <3

    " - Chcę cię bzyknąć - szepnąłeś i musnąłeś moje wargi.
    - Ale... W dupę?"
    Kaien, a w co innego byś chciał?

    Kaien potrzebuje dobre przezwisko bo "dupek" nie jest podobnym levelem co "Kaczusia"

    bardzo taki spokojny ten seks wyszedł z Kaienem na dole

    ufff... fajne te laski <3 bardzo pomogły :D

    wymyślą coś z tymi lekami, prawda?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. (kiedy ostatnio mój komentarz do Kaiena (czy w ogóle do nie-Kota) był tak długi i tak upakowany serduszkami?)

      Usuń
    2. O nieeeeee, chyba zaczynasz bardziej lubić Kaiena? :D tyle serduszek!
      Spokojnie, za często nie będzie.
      Pogada kiedyś z Kotem o Saenie (teraz ma inne sprawy na głowie).

      *Dziękuję, oczywiście Bennym.
      No bohater, ale nie chciał, żeby o tym pisali.
      Tak, to obiecane nowe bohaterki, bo chciałam dać lesbijki ;)
      i od dawna chciałam, żeby Kaien uratował jakąś kobiete, która na niego nie poleci ;)

      Kaien jest Kamieniem, ale w sumie w opowiadaniu nie ma przezwiska.
      No, spokojny seks, bo Senju był czuły i natchniony.
      A tak o ogóle to wóz Kaiena jest czerwony ;)

      Z lekami wymyślą ;)

      Usuń
    3. spokojnie, nadal Kiciuś wygrywa :3

      phi... a ja myślałam, że od razu pochwalił się Kotu "wiesz, związali mnie i wspólnie przelecieli" <3

      tym bardziej bohater :3 skromny

      a będzie więcej tych lasek?

      no właśnie, coś żeby Kaczuszka mogła mu odpowiedzieć...

      może jeszcze ferrari do kompletu? :>

      Usuń
    4. Ha ha, nie ferrari :D
      No wiem, że Kiciuś u ciebie wygrywa. Chyba to się raczej nie zmieni ;)
      No bo ja pisałam, że powolnej przemianie Kaiena (spokojnie, nie wstąpi do zakonu :D)
      Więcej lesbijek czy konkretnie tych dwóch?

      Usuń
    5. a szkoda, ferrari by pasowało :D

      konkretnie te 2 - zaprosi je na jakąś imprezę, da Reirze zerżnąć, czy coś?

      Usuń
    6. :D
      I ty myślisz, że ja ci odpowiem? :D

      Usuń
    7. właściwie to już powiedziałaś, że to nie koniec ;)

      Usuń
    8. No nie koniec, ale to nie znaczy, że będą rżnąć się z Reirą :D

      Usuń
    9. brat zrobił obiad, dał mi... < gotuje! > < karmi! >
      zapytałam go, czy chce być moim mężem i odmówił :(

      Usuń
    10. Mogłabym być twoją żoną, ale już jestem drugą żoną Babi...

      Usuń
    11. Ale lexi to twoja teściowa kuno
      Ayamij

      Usuń
    12. Ale taka... fajna teściowa!

      Usuń
    13. Hahaha :) tak tak wiem że mam fajna mamę
      Ale kuno żadnej zdrady pamiętaj
      Wogle gdzie babi się podziewa
      Ayamij

      Usuń
    14. Kuno, ale Ty zdaje się też nie gotujesz? :(

      jasne, że fajna ^^

      Usuń
    15. Nie wiem, gdzie się Babi podziewa. Mam nadzieję, że nie choruje :(

      Tak, lex, ja też nie gotuję (jak Senju, choć czasem sie zdarza)...

      Usuń
    16. Bosz jak mi smutno z powodu kamienia
      Wogle kupiłam kolorowe buty i książke
      Ayamij

      Usuń
    17. Ale... jak to/ Kolorowe buty?

      Usuń
    18. Noo. Wszystkie kolory świata :)hahaha
      Brawo lexi :))
      Ayamiji

      Usuń
    19. Ooooooch, Marchew!!! < tula cyckami >

      Usuń
    20. też jestem z siebie dumna :D bolą mnie oczy, plecy, kolana i kość ogonowa (to jest dla mnie najbardziej abstrakcyjne)

      Usuń
    21. Gratulacje Marchewo dla ciebie i twojej kości ogonowej!

      Usuń
  3. Nie miałam czasu, żeby skomentować poprzednie dwie notki, więc zrobię to w jednym komentarzu.

    Ren to najlepszy Pan/facet/kochanek/wszystko <3 Notka Kota była jak dotąd chyba najlepszą. Co do dawania dupy, chciałam powiedzieć, że Kaien powinien brać przykład ze starszego kolegi, ale jak widać powyżej - wziął. Grzeczny Kaien. Zbiera plusy i zaczyna się rehabilitować :3

    Biedny Senju. Podoba mi się, jak Kaien mówi na niego Kaczusia. Słodkie. <3

    Nie pamiętam, czy chciałam coś jeszcze napisać, bo zmęczona jestem. Ale jak mi się przypomni, to dopiszę.

    FunPuppy

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ren najlepszy - moja Ty <3

      notka Kota najlepszą <3

      Usuń
    2. Hej, Fanpupuś <3

      Bo Ren taki jest, wiadomo ;) :D
      A Kamień zaczyna trochę myśleć i rozkminiać, bo chce być lepszym partnerem dla Kaczusi ;) no i ciągle spotyka go coś złego/niemiłego/porąbanego, to zaczyna rozumieć,że to wszystko jest bardzo ulotne i musi skupić się na Kaczusi.
      Senju biedny.

      Usuń
    3. Fanpupuś, a tak w ogóle to skoro notka Kici najlepsza, to rozumiem, że nie obrzydziło cię sikanie do dupy?

      Usuń
    4. Fanpupuś brzmi słodko :D Druga częśc mojego pseudonimu kojarzy mi się z pupami, bez względu na to, jak jest odmieniona (Kaien, pokaż pupuś!)

      Trochę mi się przypomniało, co chciałam dodać.

      Chris i Abel... eh, co to dużo mówić. Fajnie się czytało ich notkę. Była taka lekka, niewinna. Spodobał mi się początek ich znajomości i będę wyczekiwać rozkwitu tej relacji. Czuję, że będzie interesująca i wyróżniająca się wśród dotychczasowych związków pomiędzy postaciami ;)

      Fajnie, że wprowadzasz nowe postacie. Chyba pierwszy raz spotkałam się z parą lesbijek w opowiadaniu, które mają tak wyraźnie zarysowany charakter i relację na pasywną/dominującą. Ciekawie :D

      Szczerze mówiąc, to sikanie mnie nie obrzydziło, a wręcz przeciwnie... Ale ćśś. To może dlatego, że bardzo lubię tę parę, a ich związek jest już na tak wysokim poziomie, że takie rzeczy wydają się równie naturalne co wspólne jedzenie śniadania. Ot, zwyczajny element związku. Gdybym czytała w internecie wyznanie przypadkowego kolesia o tym, że naszczał komuś do dupy, to by mnie to zniesmaczyło. A Ren i Kot to już takie stare małżeństwo ;) Czy oni w ogóle mają przed sobą jakieś tajemnice? Wydają się bardzo otwarci względem siebie ;)

      FunPuppy

      Usuń
    5. Pupuś <3 ;)
      No bo Chris jest raczej ostrożny i nigdy nie interesowali go faceci (buzi z Senju było z ciekawości po pijaku), więc i wątek nieco inaczej wygląda :) Ale nawet (!) Abel jest przy nim spokojny i nie taki odważny (bo z Kotem to od razu się przelizali i nie tylko :D).

      Bardzo chciałam wprowadzić parę lesbijek. Chloe chyba będzie trochę szurnięta :D
      No właśnie, bo jakoś u Rena to wszystko wygląda tak fajnie, nawet jak jest związane z wydzielinami :D obiecałam, że kiedyś będzie lewatywa :D no i Kot tak powoli to wszystko odkrywał, bo Emil to wiadomo... :D
      Tajemnice? Kot bzykał się z Kaienem i Senju ;) ale ogólnie to raczej gadają o wszystkim.

      Usuń
  4. "Kaczucha, nie pyskuj" o Jezusie, umarłam <3
    Napiszesz kiedyś notkę z perspektywy Yuto? Wiem, że nic nie usprawiedliwia tego co odpierdala, ale on strasznie musi cierpieć :c Współczuję mu
    Dobrze, że Kaien w końcu się dowiedział o lekach. On i kaczuszka to czasami takie głupki…

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. No, moje kochane głupki :3
      Ciekawe pytanie. Aż nie wiem, co odpowiedzieć. :D

      Usuń
    2. Yuto to psychol i zasługuje na porządne pobicie, ale zaczęło mi być smutno z jego powodu :( Ciekawe czy ma takie momenty, że brzydzi się sam sobą?

      Usuń
    3. Nie mogę ci odpowiedzieć na to pytanie, bo to byłby spojler ;) Nie mogę też napisać, czy i kiedy się dowiesz, bo to też byłby spojler. :D w "pewnej" notce wszystko się wyjaśni.

      Usuń
    4. omgomg nie mogę się doczekać :D

      Usuń
    5. < moje serce się cieszy >

      Usuń
    6. Yuto to taka postać nieszczęśliwa miłość
      Chce mnie rena ale coś się nie udaje i dąży do wszystkiego by mu życie zjebac. I kotu.
      Bo jak coś się stanie kaien senju to kot się będzie martwić i ren bo kot i taj odwrót
      Ayamij

      Usuń
  5. Wow :)
    Kaein +10 Lubie Cię bardziej :))
    Senju senju :)) ja czekam kiedy ty kaczucho mała zrozumiesz ze kaien cie kocha i to bez sexu ze to prawdziwa miłość
    I ze to co zrobiłeś będzie ranić was oboje
    Kaien tulee cie :))
    Końcówka była smutna ale prawdziwa to musiało się wydać :)) aha chłopcy :)
    Kaein jest genialny. Lubię takich chłopców. Co pomogą innym :))jesteś och aha
    Sex zarcie białe wino
    Fajnie wam
    Ja dzisiaj gofry. Było białe haha
    Ayamij

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję ci, maleńka, że też lubisz Kaiena trochę bardziej : >

      Usuń
    2. Noo.
      Noo ten rozdział wcale nie był śmieszny
      Jak czytałam to z grobowa mina
      I takim smutkiem
      Bo kamień się martwi Noi on się martwi
      Jejku senju. Kaczucha wbić co młotkiem trzeba niektóre rzeczy
      Usiąśćie sobie. Zróbcie herbaty i porozmawiajcie o problemach
      Ayamij

      Usuń
    3. Bo wiesz, Kaien zawsze tak burzliwie reaguje, ale potem tuli kaczusię i pocieszają się nawzajem :D

      Usuń
    4. Nie dziwie się ze była burza. Jak coś tak takiego to ja też burza
      To burza była na miejscu :))
      Ayamiji

      Usuń
  6. Babi się pochorowała jeszcze bardziej i obecnie korzysta z dobrodziejstw polskich szpitali (daj buk żebym wyszła po tygodniu), ale jest chyba w miarę ok :). Więc teraz będę miała dużo czasu, a po wyjściu niekoniecznie, bo postanowiłam rzucić pracę w diabły, więc trzeba się będzie pocackać.

    Postaram się napisać coś dłuższego, a póki co:

    DUPA KAIENA <3 WIEDZIAŁAM <3
    Ej, ten tytuł jest fajny.
    Kaien bohater <3 Jednak dałaś lesbijki :D. Kaien założy fundację na rzecz Kaczuszek <3.
    Ta ostatnia kłótnia była okropna. Z jednej strony logiczne byłoby powiedzieć "zasłużyłeś sobie Senju to teraz rycz" ale no... ja i tak bym go chciała utulać. Wiem, jestem niereformowalna. Ale Kaien naprawdę musiał się źle poczuć, nie myślałam, że aż tak osobiście do tego podejdzie. No i że JUŻ wyjaśnisz sprawę.
    Która to ta hiperkawaii scena którą miałaś dać?
    Jeżu jak mnie jara że Kaiena jara w dupę. Ale fakt, może spowszednieć <3.
    Jednak masaż pośladków jest!
    Ten wpis powinien nazywać się "Laurka dla Babusia" :3

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Kochanie moje. Kokosie co się stało
      Jak.to szpital
      Śmutam
      Tulammmmmmm
      Ayamij

      Usuń
    2. Ayamijj, kokosku, jest spoko, zapalenie dróg moczowych wyewoluowało w zapalenie nerek to sobie tu leżę ;) Leczenie trwa zwykle około 1--14 dni więc nie powinno być tragedii.

      Usuń
    3. Babi, zdrowiej nam szybko!

      tak! fundacja na rzecz Kaczuszek <3

      Usuń
    4. Wiesz, Babusiu, ja czułam, że coś z tobą nie tak :/ to znaczy wiesz, ciągle pisałaś o tej gorączce, a potem nagle zniknęłaś. Tak myślałam, że się doigrałaś :(
      No to teraz trzymamy kciuki, tulimy poduszkami i wiesz, i tak dalej :)
      Rzucasz Dominę?!
      Tak, bardzo chciałam dać lesbijki. : >
      TAK, dupcia Kaiena :D
      Senju nie zasłużył :( to znaczy no, zasłużył, ale... przecież on miał swoje powody.
      Ciąg dalszy kłótni dam na początku notki Senju.
      No to pomyśl, jak mógłby zareagować, gdyby dowiedział się o tym "gorszym" poświęceniu się?
      Kawaii sceny nie było, ona będzie we wpisie Senju.
      A zwykła, cukrowa to było też dla ciebie, ale chyba nie zauważyłaś (ale wybaczam, chora jesteś). To leżenie, mizianie i myśli Kaiena, że on kocha Senju nad życie :D
      Masaż pośladków - no obiecałam, że dam ;)

      Usuń
    5. Moje biedne maleństwo. Leży samotnie
      Tulaaa
      Moim zdaniem senju zasłużył
      Bo mógł kamieniowi powiedzieć
      Ayamij

      Usuń
    6. Nie leżę samotnie, obok jakaś baba leży i majaczy że przestaną produkować ciastka na całym świecie. Miała wstrząs mózgu czy coś.
      No widzisz jaką masz intuicję, Kunorożcu?

      Tak, rzucam Dominę i w ogóle branżę. Domina miała wyjechać na parę tygodni i zastępuje ją jakaś obca baba. Babi myśli - nic prostszego, wezmę wolne i poczekam aż Domina przyjedzie. I dotarło do mnie, że z jakiego chuja ja siedzę w dziennikarstwie jak chcę brać wolne żeby się do jakiejś baby nie musieć odzywać O.o. To się przebranżawiam. Może chociaż przestanę się stresować dzień w dzień.

      Ale zupełnie się nie spodziewałam. Chyba są fajne, ale... no, to ciągle baby :D. JA nie wiem, ja mam w codziennym życiu bardzo feministyczne podejście do kobiet, ale jakoś... no wiecie. Znacie mnie już trochę :D. A planujesz żeby obie były fajne? Chyba się kochają. Albo się rozstaną i dasz jednej Saki ;). Ale rozumiem że chodziło o takie lesbijki z krwi, kości i śluzu pochwowego ;).

      Dupcia Kaiena <3.

      To znaczy - mam na myśli, że wypada go jakoś ukarać, żeby zapamiętał i żeby nie odwalał nic. Wiesz, dać nauczkę, a potem jak się wypłacze, przemyśli wszystko to będzie można go tulać. Tylko ja bym go wtedy też tulała. Ale ze mnie miękka dupa. #proSenjudogranic. JA jestem jak Kyu, zawsze go będę kochać i tłumaczyć.

      No właśnie jak przeczytałam to "poświęcenie" to aż mnie szarpnęło. Bo ja zawsze zanim przeczytam czytam końcówkę żeby wiedzieć czy się dobrze skończy. Bo ja jestem stara, zmarchata torba i lubię jak się dobrze kończy :D.

      A no właśnie nie zauważyłam.

      ZAUWAŻYŁAM! Nie napisałam o tym. Wiem - chciałam :D. Ale też później bardziej się skupiłam na macaniu dupy Kaiena. Nie sądziłam, że dasz to akurat JEMU.

      A w ogóle uświadomiłam sobie, że ta przemiana psychologiczna to chyba jest po prostu tak, że Kaien kurwa dojrzewa :D.

      Lepiej późno niż wcale :D

      Usuń
    7. Ayamijj, ja bym nie powiedziała gdybym miała takiego Kaiena i była Senju. Po prostu za bardzo bym się bała, że będzie na mnie krzyczeć.

      Usuń
    8. Tak sobie myślę, że dziewczynom nieumyślnie wymsknęła się też "mała pomoc" dla Senju i jego zachcianek ;)

      Usuń
    9. a masz jakiś pomysł, co teraz będziesz chciała robić?

      Usuń
    10. Odnośnie nadmiaru wolnego czasu czy pracy?

      Usuń
    11. myślałam o pracy, ale mogą być oba :D

      Usuń
    12. Jeśli chodzi o czas wolny to zamierzam się skupić na spaniu i pisaniu, a jeśli chodzi o pracę to na pewno coś w czym nie będę musiała jeździć po ludziach (serio, teraz jak o tym myślę to nie wierzę jak mogłam tyle razy dziennie zdychać z przerażenia i ze stresu i nie zauważyć, że to nie to). Kształciłam się w reklamie więc pewnie poszukam czegoś z tym związanego. Chociaż mam trochę stres, bo tu już wszystkich znam i znowu trzeba będzie swoje przecierpieć i przeryczeć, ale chociaż przez miesiąc a nie przez lata ;)

      Usuń
    13. Ja się Lubie postawić czasem
      Jestem czasem jak senju. A czesam jak kaien
      Ale tak czy tak. Kaien by krzyczał ale lepiej przed niż po
      Babi. Jutro mam egzamin teoretyczny. Proszę trzymać kciuki :)))
      O 14 mam go :)
      Ayamij

      Usuń
    14. Kochany babiszonek
      Ayamij

      Usuń
    15. No to życzę powodzenia, Babuś. Najważniejsze, żeby ci się podobało (albo przynajmniej nie denerwowało ani stresowało) to, co robisz. Trzymamy kciuki! A teraz odpoczywaj sobie : >

      Nie, te babki po prostu będą i tyle. :d a Saki jest przecież hetero :D

      Tak, Kaien dojrzewa :D

      Ayami, też trzymam kciuki!

      Usuń
    16. Dziękuję, oby było dobrze :D.

      Chris też jest hetero :3

      Usuń
    17. Babki będą coś jak Adrian i Miles?

      Usuń
    18. Hahahahahahahahahaaha (śmiech Ayami :D) faktycznie Chris też jest hetero :D
      Jak już zdążyłaś się skapnąć, to Chloe będzie waleczna i pyskata, a Bianca spokojniejsza i urocza :D
      Ja wiem, że gwałt to coś strasznego, ale chyba dla lesbijki to coś jeszcze gorszego (nie wiem, próbuję zgadywać).
      (mam okres i trochę mnie skręca)

      "Tak sobie myślę, że dziewczynom nieumyślnie wymsknęła się też "mała pomoc" dla Senju i jego zachcianek ;)" - to znaczy?

      Usuń
    19. To wolę Biancę. Lubię waleczne, dziarskie, klnące dziewuchy, ale nie lubię pyskatych.
      Też nie wiem. Ale myślę, że nie, gwałt to gwałt jest straszny chyba zawsze. Może bardziej dla lesbijki, która nigdy nie robiła tego z facetem, ale chyba większość robiła.

      Biedna, Kuno < tula cycusiami > :(

      No chyba ta przemiana "może by dawać Senju dupy częściej?" to chyba o tym wydarzeniu z nimi, nie? :D

      A w ogóle to mam taką ładną pielęgniarkę <3.

      Usuń
    20. Ahaaaaa, o to ci chodzi ;) Tak, po tym wydarzeniu z nimi.
      Widzę, Babiszon, dochodzisz do siebie :D :D już na tyłki pielęgniarek patrzysz :D

      Usuń
    21. Nie prawda nie patrzę się na tyłki :(
      Na cycki :(.

      W ogóle jak jestem w szpitalu to zawsze się od razu zdrowa czuję byle wyjść D:

      Usuń
    22. ooo tak, też tak mam :D
      Przepraszam, cycki cycki cycki (zapamiętać, kuno).

      Usuń
  7. ♪♫♪Kaczuszko, wiesz, maki są tak duże, duże duże,
    a ty masz krótkie nóżki,
    jak zwykle u kaczuszki.
    Kaczuszko, wiesz, maki są czerwone tak jak róże,
    kaczuszki są nieduże i tak już w życiu jest♪♫♪

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Kaczuszki są nieduże, lecz męskość twarda twa
      jest dłuższa niż te róże, co dałem ci za dnia.
      Kaczucha moja droga, nad życie kocham cię.
      Nie boję się już w dupę, bo szczęścia twego chcę!

      ♪♫♪

      Usuń
    2. Kaczuszki mają duże, Kamienie z resztą też
      Już wiedzą co z tym zrobić (Kamień, nie strachaj się).
      Kaczuszki się więc martwią, gdy duże nie chcą stać
      a Kamienie im na to - "KACZUCHO, KURWA MAĆ!"

      #wiejskapoezjastacjonarna

      Usuń
    3. jaka radosna twórczość :3 < po egzaminie, został już tylko jeden w poniedziałek >

      Usuń
    4. odpowiedziałam na wszystkie pytania, momentami brakowało mi miejsca. czy prawdę - to się okaże, ale myślę, że jeszcze są szanse na piątkę :D

      Usuń
    5. #poezja <3

      Też w ciebie wierzę, Marchew!

      Usuń
    6. są wyniki! mam 1 wynik na roku xD

      Usuń
    7. Marchew, ty kujonico :D

      Usuń
    8. to był egzamin z grafiki ;) na egzaminie z teorii muzyki też tak było :D

      Usuń
  8. Skoro notka nie jest wesoła i jest nerwowa, to przeczytam w weekend, bo wczoraj wróciłam z koncertu, jutro mam egzamin i nie będę sobie psuła mojego doskonałego humoru w tym momencie. :D Ale przeczytam na 100%.

    ~Arco Iris

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jutro egzamin? To trzymam kciuki!

      Usuń
    2. Tak. Jutro pisemny a w przyszły piątek praktyczny.

      ~Arco Iris

      Usuń
    3. Dzięki. :)

      ~Arco Iris

      Usuń
  9. Odpowiedzi
    1. O boże, co ja widzę :D
      Idę czytać.

      Usuń
    2. Kocham cię Lex <3
      Jejku jak ja ciebie i Kuno uwielbiam za to, że umiecie tak łączyć taką fapfapość i taką kawaiiość jak na końcu :D. Wtedy Ren jeszcze nie wiedział jakim popieprzeńcem się stanie <3.
      Ale mi się to podoba <3.

      Usuń
    3. oj tam... < rumieni się > cukier to tylko produkt uboczny :3

      Usuń
    4. Nie no ogólnie jest fajnie :D. Ren taki niedoświadczony <3

      Usuń
    5. NO WŁAŚNIE!!!
      Ren taki słodki, kochany, spokojny i niedoświadczony. Ale Yuki ci wyszedł bardziej zajebisty niż Ren :D

      Usuń
    6. wszyscy kiedyś byliśmy niewinni przecież :p

      dałabym kogo innego, ale nie ma w historii kogoś, kto mógłby zerżnąć Rena, poza Yukim xD wyszedł trochę macho :D

      Usuń
    7. No bo Yuki był wtedy bardziej gejem, to pewnie dlatego #logika. Nie, no bardziej ciągnęło go do facetów to już był zaprawiony i miał trochę tego swojego badassowego pierwiastka.
      A Ren taki kochany, nie chciał być zbyt stanowczy z kobietami <3

      Usuń
    8. Kot mógłby zerżnąć, ale nie wtedy ;).
      Yuki jest idealny!

      Usuń
    9. a tyle co nie chciałaś Rena na dole ;)

      Usuń
    10. Mam wątpliwości do obecnego Rena na dole ale tamten był taki słodki i niewinny że mógł być uległy :D.

      Usuń
    11. On chyba nie był nigdy uległy, w historii Lex po prostu... nie sprzeciwiał się, no, chciał spróbować ("czemu nie?") :D A Yuki faktycznie sado macho, ale taki cudowny :D

      Usuń
    12. No może nie uległy, ale taki... no nieporadny jeszcze trochę :D. No wiecie no. Jak nie Ren :D. Ale Yuki faktycznie chodząca zajebistość.

      Usuń
    13. Mnie się podobało, że odpowiedział: Nie w ten sposób. To do niego podobne :D

      Usuń
    14. starałam się żeby byli do siebie podobni :D

      Usuń
    15. Ren jeszcze młode dziecię :))
      Lexi zna przecież dobrze synka :))
      Ayamij

      Usuń
    16. Sado macho. <3

      ~Arco Iris

      Usuń
    17. też mi się to skojarzyło xD

      Usuń
  10. Walę ten Kodeks Pracy, wszystkie przepisy, prawo administracyjne itd. Większość wiem z lekcji, a jak czegoś nie ogarnę, to będę strzelać, w końcu to jest na a, b, c, d... :)
    Jednak musiałam przeczytać, bo bym nie wyczekała do weekendu.

    "- Mogę pójść sam.
    - Nie.
    - Kaien.
    - No dobra.

    Miałem schizy. A jak coś ci się stanie? Może Yuto cię prześladuje? Co z tego, że Hiro miał go na oku? Saki mówiła, że muszą teraz ogarnąć, z kim się spotyka. Czemu to było takie pojebane?" - A to mi się z moim blogiem kojarzy. Już tu miałam pędzić po telefon i zgłaszać plagiat na policję, ale wybrnęłaś! :D

    Jacy oni wszyscy odważni i ratujący inne istnienia, kurde!

    "Czasem lubiłem, ale ciii." - :D

    "O żeż kurwa!" - a to "ożeż" to nie łącznie? (Niestety, lwia część piszących o tym nie wie i pisze błędnie o żeż ty!, albo wręcz o żesz ty! (przez -sz na końcu)).

    Wpis jako całość wcale nie był specjalnie jakiś wywołujący u mnie atak paniki, palpitacje serca i wkurwienie mentalne. Spoko było. Fakt, może nie tak całkiem spokojnie, ładnie, miło i przyjemnie, ale spoko. Ta kłótnia na końcu tylko jakaś taka mocno serio była, ale ja mam aktualnie taki zajebisty nastrój i nałapałam tyle pozytywnej energii, że mam wiarę w życie i we wszystko i wiem, że wszystko (ale to wszystko, wszystko ze wszystkimi, u wszystkich, wszędzie i ze wszystkim) będzie dobrze. :)

    Dobra, spadam się uczyć, albo poudawać, że się uczę... Po koncercie też wstępnie ochłonęłam, chociaż nie wiem, jak ja jutro wstanę, jak dzisiaj zasnęłam o drugiej nad ranem.
    Swoja drogą zapamiętałam cytat z koncertu, który jest tak uroczo pokręcony, że go sobie chyba wytatuuję na czole:
    "Kot jest bezdomny, ale ma dom. I nazywa się Ramzes, chociaż nie wiem, czy się tak nazywa, bo pani na niego zawsze woła Ramzesik." <3

    :D

    ~Arco Iris

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. * ataku, palpitacji...

      Ja się chyba po tym koncercie odmóżdżyłam w kwestii poprawności językowej.

      Usuń
    2. "A to mi się z moim blogiem kojarzy." - no już nie przesadzajmy ;) nie latam po blogach i nie kradnę pomysłów.
      Ja często widuję (nie tylko u ciebie) dużo podobnych zwrotów i jakoś nie dzwonię na policję.

      Z tym ożeż to nie wiem, czemu napisałam osobno (choć podobno można) :D
      Nie no, ataki paniki nie musi wywoływać, bo nikt nie umrze ani nie będzie miał AIDS (to czytając twojego bloga można dostać zawału :D). Moje "nerwowe" wpisy są... trochę mniej nerwowe :D

      Poudawaj, że się uczysz ;) trzymam kciuki, dasz jutro radę :)

      Usuń
    3. *ataku

      Widzisz, ja bez koncertu się odmóżdżam :D

      Usuń
    4. Jakbym ja miała strzelać to bym napisała "o żesz ty!"... Ale pojęcia nie mam jak to się pisze (to i milion innych innych rzeczy) więc nie piszę :D.
      Wiem, ja pachnę Kuno :( #kompleksżycia.

      Tak, Arco Iris, twój blog bywa stresujący :D. Tutaj to nawet jak się coś złego stanie to zaraz będzie wesołe ruchanie :D, a u mnie jak się coś złego stanie.

      Ja zawsze piszę z błędami i literówkami, ale ja to ja :P Hasztag ignorancja.

      Miłego udawania ;)

      Usuń
    5. #Ramzesik <3

      Babuś, słownik mówi, że ożeż (broń boże nie ożeSZ), ewentualnie (ale lepiej nie) o żeż.
      Wersji noż, (no żeż) nie znalazłam, ale imho powinna być, skoro jest toż ;)
      Zresztą, ja czasami próbuję (w dialogach, oczywiście) używać form, które nie istnieją (wiem, ty też, pamiętam, pisałaś :D), bo samo och ach o nie to za mało (dlatego mam yyyyyyh albo uhhhh). Ale tylko w dialogach, więc sobie wybaczam.

      Jak zdrówko?

      Usuń
    6. No, Ramzesik. :) Pierwszy koncert w moim życiu i jestem absolutnie zauroczona. Może dlatego, że poszłam, bo chciałam, a nie jak 2000 osób "przyszliśmy, bo jest okazja".

      To cała wypowiedź:

      "Jak ktoś był na koncercie więcej niż jednym, to wie, że ja zawsze opowiadam o inspiracjach do tej konkretnej piosenki. I jedną z tych inspiracji był kot. Kot jest bezdomny, ale ma dom. I nazywa się Ramzes, chociaż nie wiem, czy się tak nazywa, bo pani na niego zawsze woła Ramzesik. I ja zawsze opowiadam, co tam słychać u tego kota. I ostatnio przyleciał kruk, usiadł na takim murku, nakrzyczał na niego bardzo i on się wystraszył i uciekł. I to jest koniec opowieści. I to jest prawdziwa historia, nie koloryzowałem. Bo zwykle koloryzuję."

      ~Arco Iris

      Usuń
    7. Noż? To idę zmienić. Wiem, ja jestem po prostu takim ortograficzno-interpunkcyjnym bebokiem :D i piszę ożesz czasem :D.

      Ja lubię jak piszesz Mhhhh...

      Moje zdrówko? Chyba znowu skacze mi gorączka, ale ogólnie dają mi różne piguły to trochę lepiej. I nerki mnie bolą, ale to raczej standard.

      Usuń
    8. Podziwiam, Arco Iris, ja nie umiem tak w trakcie jednego koncertu ogarnąć co myśli 2000 osób :D.

      Faktycznie fajna wypowiedź :D Ale ja kotów nie lubię :( Lubię tylko Koty :(

      Usuń
    9. A i bardzo się cieszę że ci się podobało :D

      Usuń
    10. 1. Jest koło 3000 osób.
      2. "Teraz będzie długo i smutno"
      3. Zostaje sto osób.
      4. "Jak powiedziałam, że teraz będzie długo i smutno, to sobie wszyscy powiedzieli "A to my idziemy. Hity już były, to idziemy." A wy zostaliście i ja się cieszę bardzo."

      No to raczej się łatwo domyślić. :)

      ~Arco Iris

      Usuń
    11. W sensie długie i smutne piosenki? W sumie to się nie dziwę ;) Nie no ale w sumie wiedzieli na co się piszą, jakbym ja wiedziała że będzie długo i smutno to bym nie pojechała na koncert O.o
      Ale to jest 2900 osób! :D

      Usuń
    12. W sensie, że teraz będzie długa i smutna piosenka. :)
      Oj tam, oj tam, już się nie czepiajmy rachunków. W sumie stwierdziłam, że było więcej niż 2000 na oko... ;)

      ~Arco Iris

      Usuń
    13. Tęczo, rozwaliły mnie twoje opisy :D
      Ale to dobrze, że byłaś zauroczona : >

      Babiszon, ja nawet tego nosz u ciebie nie zauważyłam o.O
      Dobrze, że jest nieźle.
      Ja czuję się dzisiaj jak gówno :/

      Usuń
    14. Dlaczego rozwaliły? Piszę jak było. :)

      ~Arco Iris

      Usuń
    15. * powiedziałem, że będzie długo...

      Usuń
    16. Ja nie lubię długich i smutnych piosenek :( Jak jest jakaś na płycie to zawsze mam wrażenie, że te kilka złotych z ceny było wyrzucone ;)

      Chodzi mi o nosz w poście, który teraz piszę ;)
      Biedna ty < tula > :( Jejku ty od paru dni tak źle się czujesz, jak mi cię szkoda :(

      Usuń
    17. No bo rozwaliły :D
      Bo nosz ani noż nie ma w słowniku, ale jak już chcesz użyć, to pisz noż (jak oż i toż).
      No dziś akurat to okres (więc czuję się jak gówno, ale to pierwszy dzień, jutro powinno być lepiej). Gardło mnie już nie boli, ale mam dwa cholerne herpesy na wardze i teraz się goją i bardzo bolą :( pisałam, że mam szlaban na buzi :( chlip chlip.
      Ale to nic. Ty masz gorzej (a to pocieszyła) :D
      Jak cycki pielęgniarki? :D

      Usuń
    18. No właśnie dlatego nie piszę bo nie wiem.
      Tak, u mnie drugi dzień też lepszy, nawet jeśli to tzw. "okres-morderca". Biedne twoje ustećka :( < ociera łzy >
      Mnie nie trzeba pocieszać, już wspominałam, że dla mnie wszyscy mają gorzej ode mnie ;). I i tak mi cię szkoda :( Okres to zło!
      Nie wiem teraz przyszła jakaś starsza pani z przeciwgorączkowymi i ona nie ma już takich fajnych :( Wyrwałabym ją jakoś (tą ładną) ale od rana myślę co by jej powiedzieć, żeby zagadać i nic jeszcze nie wymyśliłam :(

      < pociesza Kuno >

      Usuń
    19. < pociesza Babiszona >
      A ta ładna ma jakieś znaki szczególne? To ją o coś spytaj :D

      Usuń
    20. Moje biedne dwa maleństwa :)Tulammmm
      Ayamij

      Usuń
    21. No ma :D. Cycki :D.
      Nie wiem, jest bardzo wściekle ruda. I ma dużo piegów.

      Czekajcie, IDZIE!

      Kurwa, zjebałam. Nie zapytałam :/. Spoko, spróbuję następnym razem :D #babiszonvsżywiludzie

      < przytula się do Ayamijj >

      Usuń
    22. < też przytula się >

      Babiszon, spytaj, czy farbuje włosy :D

      Usuń
    23. Taki miałam zamiar, ale zjebałam i się nie odezwałam :( Następnym razem dam radę :D.

      Usuń
    24. Powiedz jej, że lubisz piegowate. :D

      Usuń
    25. Spoko, posiedzę tu 10-12 dni, myślę, że za jakieś 4-5, góra 6 dni powinno się udać zagadać :D

      Usuń
    26. Serio aż tyle?! :/bidula

      Usuń
    27. E tam od razu bidula, zwykle jest 14-16 dni, ale mnie chyba wcześniej wypuszczą :D

      Usuń
    28. Ja pierdzielę, Babuś :/ ale jak pielęgniareczka ładna, to co będziesz się smucić, nie? :D
      A boli cię coś?

      Usuń
    29. No pielęgniarka piękna. I chuda! Żeby nie było.
      Nie smucę się że chora, bardziej mam doła, że nie mogę zagadać do tej laski (wiem, że brzmię jak jęczybuła, że nie mogę, a mogę, ale staram się serio :/). Jezu, jak ja nie lubię takich miejsc, pełnych obcych ludzi. Ale jesteśmy tylko w dwie osoby na oddziale już. Rano miałam większy dół, bo babka sobie gadała z trzecią, którą wypisali a ja byłam #samotność, ale teraz ona też jest #samotność i tak raźniej :D Wiem, jestem obrzydliwa :D

      Bolą nery i trochę podbrzusze, trochę mi gorączka skacze, ale obecnie zbili do 38 i trochę mnie mdliło, ale przeszło. Ogólnie nie jest aż tak źle :)

      Usuń
    30. Boże, biedactwo < tuli >

      Usuń
  11. Właśnie znalazłam fragment, że Reira jest koścista. JAK TO, KURWA, KOŚCISTA?! < idzie po pączki >

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. No przecież kiedyś pisałam, że ona jest szczupła i wysoka, ale ma dość duże cycki ;) ona jest koścista w ten sam sposób co Kaczuszka. Nie, nie ma #pulpecika

      Usuń
    2. Buuu to mnie umknęło :( Bo ja sobie wyobrażałam, że ona ma takie fajne szerokie biodra i taką fajną okrągłą dupę i takie fajne jędrne uda, a tu gówno :(. Znaczy - ja lubię kościste laski, znam wiele przepięknych, po prostu inaczej ją sobie wyobrażałam :(

      DAREN! CZEKOLADKI!

      Usuń
    3. Ja pamiętam, że ty właśnie wtedy w komentarzach pisałaś, że ona ma być kragła (dupa, cycki, uda), a Lex zgadywała, że szczupła. I ja wtedy napisałam, że ona jest szczupła.
      #zycieLegloWgruzach
      #caleZycieWbledzie

      :D

      Tak, i myślałaś, że Saki jest wysoka i blond. :)

      Usuń
    4. Babiszon ma chyba jakiś określony typ, bo Sandra w jej wyobrażeniach też była wielkodupna, szerokobiodrowa i ogólnie lekko okrągła. :D

      ~Arco Iris

      Usuń
    5. Lubię krągłe też :D

      Usuń
    6. :( :( :(
      No dobra, chude laski też są fajne, ale jakoś mi te cycki nie pasują. Tak Sandrę też sobie taką wyobrażałam. Ogólnie taki typ "swojej dziewuchy" tak sobie wyobrażam :D. Kurczę, wiem że to brzmi jakbym hejtowała chude, ja naprawdę uwielbiam ładne, chude laski.
      Ale no wielkodupne szerokobiodrowe są po prostu takie... no :D. Jesz się do czego przytulić :D.

      #całeżyciewdledzie

      Usuń
    7. "Jesz". To spoko. ;)
      Ale dlaczego Sandra na przykład kojarzy ci się swojsko? No kurde...
      I odsyłam do mnie (wiem, pamiętam o dniu/dwóch poślizgu), ale nie jest chyba tak smutno, żeby trzeba było podchodzić jak pies do jeża. ;p

      ~Arco Iris

      Usuń
    8. Jesz. Takie małe zwiesze.
      Spoko, nie tłumacz się, ja tu piszę notkę raz na kurwde ruski rok ;)

      Bo Sandra jest taka swojska no :D. Taka kochana i wyluzowana :D

      Usuń
    9. Aha... Takie z laszu? :D
      No właśnie wiem. Czekam na ten twój wpis i czekam!
      A teraz czekam na komentarz! ;)
      Ale dlaczego Sandra jest swojska? Bo jest sympatyczna? Kurde, mnie się "swojski" kojarzy z wsią, jajami i agroturystyką...

      ~Arco Iris

      Usuń
    10. Już piszę komentarz. A rozdział mi jak zwykle nie wchodzi, chociaż nareszcie mam już na niego kompletny plan.

      Też mi się trochę tak kojarzy, ale wiejskie dziewuchy mi się dobrze kojarzą. A Sandra mi się wydaje taką wiejską dziewuchą, nie taką ą ę, wymuskaną tylko taką babiorę, która jest kochająca, silna i ma poczucie humoru :D

      Usuń
    11. Pisz, pisz. :)

      ~Arco Iris

      Usuń
    12. Napisałam! Teraz mogę pisać posta. Oczywiście plan jaki miałam na początku nie ma nic wspólnego z tym, co mi wychodzi O.o

      A W OGÓLE:

      "Boże, Kaien, kilka dni temu miałeś fiuta w dupie.
      Kochanego fiuta."

      Nie wiem jak mogłam nie zauważyć tego zajebistego fragmentu <3. Chyba dlatego, że jak czytałam to całe pierwszy raz to pod koniec już czytałam co drugie słowo bo czułam jak mi się obiad przypala.

      Usuń
    13. A ja odpisałam.
      I teraz nie wiem, czy mam nalegać, że masz pisać, czy że masz odpisać... :(

      ~Arco Iris

      Usuń
    14. Serio? Czekasz? :D Tytuł planuję tak trochę z dedykacją dla ciebie :D

      Usuń
    15. "Chyba dlatego, że jak czytałam to całe pierwszy raz to pod koniec już czytałam co drugie słowo bo czułam jak mi się obiad przypala." o.O

      Usuń
    16. Tak, przywieźli mi mikrofalówkę do szpitala, przecież nie da się jeść tej zimnej ciapy z gównem i papką z groszku :/

      Usuń
    17. Chodziło mi raczej o "co drugie słowo", ale to dobrze, że tak się o ciebie troszczą ;)

      Usuń
    18. Dobre żarcie = podstawa :3

      Nie no, tak szybko czytałam, bo zobaczyłam, że ustawiłam mikrofalówkę na za długo, ale nie chciałam przerywać czytania.

      Usuń
    19. To w naszym szpitalu są mikrofalówki na korytarzu
      I czajniki
      Chamstwo żeby nie było mikrofalówk
      i
      Idę na egzamin :(

      Ayamij

      Usuń
    20. Tak, czekam. Wróciłam z egzaminu, próbuję ogarnąć jakąś pracę...

      ~Arco Iris

      Usuń
  12. Zapraszam was dziewczyny, na nowy, nie wiem czy długi, czy krótki rozdział, który skończyłam, zamiast siedzieć nad prawem pracy...
    believe-in-something.blog.pl
    Powiedzcie, że dam radę wystrzelać 20 z 40. :)

    ~Arco Iris

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Odpisałam ci tam. :) Piszę o tym, bo powinnam iść, się uczyć w końcu (niby), ale nie pójdę, dopóki tego nie ogarnę do końca.

      ~Arco Iris

      Usuń
    2. Po własnym komentarzu wyżej wnioskuję, że jestem jakąś blogową psychopatką...

      ~Arco Iris

      Usuń
  13. narysowałam dzisiaj na seminarce: Saena, Aiden+Murray i Kasjan+Miś. ale zeskanuję po weekendzie

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. no przykro mi... ostatni egzamin mam w poniedziałek rano, więc muszę się uczyć, bo promotorka mnie zabije :/

      Usuń
    2. Marchew, ale ja przecież ci nic nie mówię ;)

      Usuń
    3. Ja juz po jednym egzaminie
      Ehhh
      Ayamij

      Usuń
    4. Ja też dzisiaj po egzaminie... Zdążyłam się już poryczeć i ucieszyć. Ale to tylko ja tak mam.

      ~Arco Iris

      Usuń
    5. nie, Tęcza, nie tylko Ty tak masz xD

      Usuń
    6. Myślałam, że ja, bo mi się ciągle neurotyczność wybija. :)

      ~Arco Iris

      Usuń
    7. Neurotyczne wrażliwce :3

      Usuń
    8. Babi znowu cały dzień badania i ogólnie złe samopoczucie.
      A tak btw to KURWA KUNO!
      SPYTAŁAM JĄ CZY FARBUJE WŁOSY! Powiedziała, że nie, a potem okazało się, że nic innego nie wymyśliłam i walnęłam to co mi napisałaś, że lubię piegowate. I chyba się spłoszyła... :( Jezusie, prawie umarłam. Nigdy więcej gadania z obcymi.

      Tęczo, jejku wy te egzaminy, tylko ja jestem taka stara torba. Mam nadzieję, że wam wszystkim dobrze poszło (albo pójdzie Marchewko) :D.

      Nie dość, że mnie cewa boli, wkurwiam się, że zamiast do kibla muszę sikać do kubka :( I to jeszcze nie wtedy kiedy mnie się chce tylko kiedy oni chcą :( #bólistnienia #bólsikania

      Usuń
    9. Boże, Babuś, biedaku < tuli delikatnie >
      jak się spłoszyła, to hetero. Albo nie flirtuje z pacjentami :D ale raczej hetero :D to masz problem z głowy #kosz
      ja nigdy nie sikałam do kubka. musi być ci wesoło #ironia

      Boże,biedaku < głaszcze >

      Usuń
    10. Boże, ale ja na zrzędliwą sukę wychodzę w tym komentarzu :D
      KOKOSY!
      BEKON!
      GIPS!
      MUŁ RZECZNY!
      DUPA KAIENA!
      DUPA SENJU!
      SIKANIE DO KUBKA!

      Usuń
    11. Same fetysze.
      Boże, biedaku < tuli >
      Trzymaj się tam i grzecznie sikaj do kubka : >

      Usuń
    12. Dziękuję za tulanie :)
      Jam sikam do kubka odkąd pamiętam #kochanenery
      Nie no tak serio to nie jet tak źle, po prostu ze mnie jakaś marudna sucz wylazła.

      Ale przytulić się zawsze można < tula się >

      Hetero? Bycie hetero musi być nudne :/

      Usuń
    13. Pytań było na egzaminie 40, trzeba mieć 50% by zdać. Ja liczę te punkty na stronie CKE jak debil i mi wychodzi 19. Dzwonię z rykiem do koleżanki, a ona: "Podaj mi te odpowiedzi". Liczy liczy i wyszło, że mam 21. Takie rzeczy to tylko ja. :)
      Mam nadzieję, że czegoś nie pogmatwałam przy przenoszeniu na kartę odpowiedzi... Bo wtedy to się zabiję własną pięścią.

      ~Arco Iris

      Usuń
    14. A co to za egzamin? Bo mi umknęło chyba.

      Usuń
    15. Pisemny, administracja.

      ~Arco Iris

      Usuń
    16. < tuli > < wieczór tulenia > Biedna Babi :/

      Tęczo, to trzymam kciuki!

      Usuń
    17. Też trzymam kciuki żeby było dobrze, Arco Iris :D
      Dzięki za wieczór (23:43) tulenia :)

      Usuń
  14. Przeczytałem i mnie ścięło :p lol nie wiem co napisać prawdę mówiąc, szczególnie na tą końcówkę...

    OdpowiedzUsuń
  15. Odpowiedzi
    1. Dla Kiciusia TA albo TA Ewentualnie truskaweczki tylko bez tej czapki.

      Usuń
    2. Babuś ogarnęła linki <3
      w sumie nie zastanawiałam się, która konkretnie :D po prostu spojrzałam na ogół
      jak paczam na te wszystkie kiecki z różnych epok na tej stroni to szkoda, że nie jestem starym wampirem i nie mogłam żyć w tych wszystkich epokach i nosić tych wszystkich ciuchów... :(
      będę miała co rysować :3

      Usuń
    3. Babusiowi nie chce się przypominać i wpisywać tej całej linkowej formułki ;)
      Ja się cieszę że nie musiałam nigdy nosić takich rzeczy. Jak myślę że miałabym codziennie nosić taką sztywną kiecę to aż mną trzącha O.o
      #tylkopiżama

      Usuń
    4. Babi, jak zdrówko?

      Te kiecki są cudowne, w sam raz dla Kota :D

      Usuń
    5. Zdrówko tak sobie, nery bolą, ale pozwolili mi nie sikać do kubka #zwycięstwo :D.
      Poleżę jeszcze trochę. Ale przynajmniej nieźle mi się pisze :D

      Usuń

Kaczuszka dziękuje za Twój komentarz ^.^


Autorki-penetratorki: Orzech i Marchew.
2 kg 4 kg Abel Adam Agata Ash Babi baner bdsm Bianca bliźniak blokada seksualna boczki bondage ChaD Chloe Chris ciach ciach ciasteczka z "wróżbą" ciąża ciekawostki Dan Daniel Daren depakine depresja dominacja double Emil fani fartuszek fisting fobia foty w sieci Furi Gina gips głębokie gardło gumki gwałt gwóźdź programu hipomania HIV hotel impreza kac kaczuszka Kaien kamień kampania kanapki kara karteczki Ki-Ki kłótnia o leki koleś z klubu koncert konie Konrad koszmar koszulki Kot kroniki Kyu leki lesbijki lewatywa lit Lovely Lucyfer Makoto maliny mamuśka Mans Marcel Marchew masaż masażer prostaty masowanie brzuszka Matt mieszkanie Miles nagrania narkotyki Nick notka na medal notka świąteczna nowa praca nowy szef nowy wóz obowiązki domowe obraz odstawienie leków ogłoszenia parafialne Organizacja oświadczyny Patrick piercing w sutku Pierdzioszek pierścionek pierwszy raz plaża plotki pobicie podglądactwo podróż poślubna podwiązka podwójna penetracja pogrzeb pończochy poprawa Senju portret Kaiena porwanie Kota poświęcenie Senju potrącenie prezenty propozycja prostytucja próba próba gwałtu przebieranki przedawkowanie przekręt przemiana Kaiena przemówienie przeprowadzka przesłuchanie Yuto przysięga psychiatra PTSD quiz Reira Ren rocznica bloga rodzice Roy rzecznik prasowy Saen Saki Saya schizofrenia sen Senju seria shotów sesja sesja zdjęciowa siłownia slut spadek libido stalker stany mieszane striptiz sukienki suknia ślubna szantaż śmierć Yuto świadek Święta Święty Mikołaj tabletki tajemnica rodzinna tatuaż teamKot terapia test na HIV to tylko włosy tortury Toru trasa trawka trójkąt Tulku Tyler ujawnienie się uległość uległy domin urodziny utrata pracy ważna decyzja wiązanie wibrujące jajko wosk wybite szyby wydanie płyty wystawa Xavier Yoko Agyness yukata Yuki Yuto za dużo imion więc się nie zmieści zapiski Yuto zatrucie zazdrość zdjęcia zdominowany domin zmiana leków znaczenie zapachów żółta obroża