Cześć, pączki. Dzisiejsza notka jest trochę krótka, bo Kuno się przeziębiła i niezbyt jej szło pisanie. Mam też nadzieję, że kolejny wpis wrzucę już za tydzień (nie za miesiąc, jak poprzednio). :D

Enjoy.

wtorek, 31 maja 2016

Quid pro quo, czyli moich tajemnic ciąg dalszy

SENJU

To wszystko było popieprzone. Nie wiedziałem, co dalej. Nie chciałem wiedzieć. Przejmowałem się i nie przejmowałem, bo przecież te leki działały. Chyba. Nie do końca. To znaczy, do końca, bo na libido też.
Kurczę, chciałem chcieć! Miałem wtedy nadzieję, że po zmianie leków coś ruszy. Nie ruszyło. Dalej byłem oziębły. Dobra, może nie oziębły, ale nie podniecałem się. Nie inicjowałem. Nie miałem takiej potrzeby. Wkurzałem się na siebie i wymyślałem najgorsze scenariusze. Przecież nie wytrzymasz tak długo, prawda? Zdradzisz mnie. Zostawisz. Oddalimy się od siebie. Przestanę cię podniecać i znajdziesz sobie kogoś innego.
Zmuszałem się. Twój dotyk był przyjemny, ale to nie było to. Nie no, zdarzał nam się fajny seks, ale raczej rzadko. Czułem się trochę winny. Tylko trochę. Kiedyś to minie.
Ale nic się nie zmieniało. Seks był dla mnie tylko mechaniczną czynnością. Czułem, jak się starasz, i miałem ochotę ryczeć. Nie mogłem nic zrobić. Czułem się pusty. Twój dotyk mnie nie rozbudzał.

A potem dostałem olśnienia! Wieczorem po prostu zapomniałem wziąć tabletkę. Rano nawet o tym nie myślałem. Nic się nie stało. Udawałem, że to nic takiego. Wezmę ją wieczorem. Ot, przypadek.
Nie wziąłem. Przecież nic złego się nie działo. W głowie miałem chaos. A co, jeśli mi się pogorszy? Zauważysz coś? Znowu będę miał schizy?
Nie miałem. Byłem tylko nieco pobudzony. Nie taki ospały. Niedługo spotkanie z rodzinką, potem z Toru. Nie mogłem być spokojny. Nie chciałem rozmawiać z matką. Pewnie mnie znienawidzi.
Nie działo się nic złego.
Wieczorem trochę się macaliśmy. Tylko trochę. Potrzebowałem twojego dotyku. Po prostu. Chciałem czuć, że wciąż jestem ci potrzebny. Byłem spięty jak cholera. Przytuliłeś się do mnie całym ciałem i zacząłeś się o mnie ocierać. Penis ślizgał się między pośladkami, a ja sobie trzepałem. Chciałem dojść. Cholera, chciałem. Czułem twoje usta na karku, na plecach i na ramionach i trząsłem się jak w gorączce. Członek drażnił i nakręcał, ale byłem spięty. Nie chciałem go w sobie. Nie teraz. Nie dzisiaj.
Nie doszedłem. Czułem tylko, jak tryskasz na moje pośladki, a potem wtulasz twarz w moje włosy.
Cholera.

* * * * *
Przestałem brać neuroleptyki. Miałem nadzieję, że nic nie zauważysz. To tylko kilka dni, ale czułem się nieco raźniej. Po południu pojechałem do przychodni, bo musiałem zrobić badania krwi. Roy mówił, że to bardzo ważne. Nic z tego nie rozumiałem, ale jak mus to mus. Potem oczywiście napisali o tym w internecie. Boże, czy kogoś to naprawdę interesuje? Czy oni nie mają własnego życia? Kogo to w ogóle obchodzi?
Już dawno nie zwracałem na to uwagi. Chyba się uodporniłem.

* * * * *
Byłem nakręcony. Spięty i niespokojny. Miałem się dzisiaj spotkać z rodzicami.

– Podwiozę cię.
Nie musisz.
Zadzwonisz do Daikiego?
Tak. Cholera, Kaien, też chcę samochód. Może za jakieś dziesięć lat? – Skrzywiłem się, wkładając czerwoną koszulkę.
Wiesz, że mogę ci pomóc – powiedziałeś, obrzucając mnie spojrzeniem. – Tylko powiedz.
Nie jestem twoim utrzymankiem.
Nie o to mi chodziło. Jeśli chcesz, pożyczę ci kasę.
Jasne, oddam ci na emeryturze. Weź mnie nie wkurzaj. – Westchnąłem i zerknąłem w lustro. – Ale mi się nie chce.
To nie jedź.
Muszę.
To jedź.
Dzięki za pomoc – powiedziałem z sarkazmem i związałem włosy w ogon.
Długie są.
Co?
Włosy.
No, chyba je zetnę.
Nie ścinaj! – Zaśmiałeś się i podszedłeś bliżej.
Chyba już o tym rozmawialiśmy. Zawsze reagujesz tak nerwowo? To twój fetysz? – spytałem nieco złośliwie, ale objąłeś mnie i cmoknąłeś w ucho.
Trochę, a co?
Nic.
Jezu, ale mi się chce. – Westchnąłeś i otarłeś się o mnie biodrami.
Tobie to się zawsze chce – powiedziałem i nagle poczułem niepokój. – Seks przed lustrem to też twój fetysz?
Przecież wiesz – szepnąłeś i wsunąłeś mi rękę pod koszulkę.
Znowu. Zadrżałem, a potem zacząłem się śmiać. Cholera, nie miałem pojęcia, czego chcę. Bałem się? Martwiłem się, że znowu nie potrafię cię zadowolić. Miałem gulę w gardle. Cholera.
– Kaien, jestem już wystarczająco spięty – szepnąłem, gdy dobrałeś się do mojego rozporka.
Nic ci nie zrobię, chcę cię tylko trochę pomacać. – Zerknąłeś na moje odbicie w lustrze i pocałowałeś mnie lekko w szyję.
Oczywiście, że nic mi nie zrobisz. To byłaby przemoc domowa.
Gwałt? – Liznąłeś mnie w ucho, a ja znowu się spiąłem. – No co?
Nic.
Przepraszam – szepnąłeś i odsunąłeś się. – Jesteś gotowy?
Nie.

Znowu spieprzyłem. Jak nic się nie zmieni, po prostu będziesz miał mnie dość. Zostawisz mnie, a ja pójdę się zabić. Cholera, chyba panikowałem. Przecież nie mógłbym żyć bez ciebie.
Nie, Senju, mógłbyś. Potrzebowałbyś tylko czasu. A jak nie...
Wziąłem głęboki wdech i mocno cię objąłem. Nie, nie zostawisz mnie. Będę się starać. Jak wrócę, coś wymyślimy. Teraz byłem zbyt spięty. Nie chciałem rozmawiać z rodzicami. Bałem się. Może mnie wydziedziczą?

* * * * *
Cześć, Saya – powiedziałem, gdy otworzyła drzwi.
Hej, dawno się nie widzieliśmy, wejdź. – Zaprosiła mnie do środka.
Co u ciebie? – spytałem, zdejmując buty.
W porządku, a u ciebie?
Też. Chyba.
Chyba?
No. Mam trochę problemów, ale to nic takiego.
Przepraszam, że byłam taką świnią – powiedziała, gdy weszliśmy do kuchni. – Nie wiedziałam.
Daj spokój.
Nie chciałem o tym rozmawiać, i tak byłem zdenerwowany. Rozmowa się nie kleiła. Saya wyglądała dobrze. Nie była wychudzona i miała ładną cerę. Siedziałem i obserwowałem, jak zaparza herbatę. Chyba była spokojna. Jasne, to ona była tą biedną, zaburzoną córeczką, o którą trzeba się troszczyć. Ja byłem tylko marnotrawnym synem, któremu poprzewracało się w dupie. A związek z facetem to pewnie prowokacja. Kaien jest popularny, więc korzystam. To słowa mojej matki.
Jezu, chciałem już wracać.
– Jesteś głodny? – Głos Sayi wyrwał mnie z rozmyślań.
Nie, mam ściśnięty żołądek – powiedziałem szczerze.
Mama mówiła, że zostaną do czwartku.
To życzę cierpliwości.

* * * * *
Paliłem z ojcem na balkonie, ale o nic nie pytał. To znaczy, pytał, ale nie o ciebie.
– To chyba dziedziczne – powiedział po dłuższej chwili milczenia.
Co jest dziedziczne?
Ta choroba.
Co?Roy coś o tym wspominał, ale nigdy się nad tym nie zastanawiałem.
– No. Moja teściowa też jest taka zmienna, może dlatego nie mogę z nią wytrzymać.
Więc jestem nieznośny?
To był cios poniżej pasa. Cholera, mój własny ojciec mi to mówił! Zgasiłem papierosa, ale on palił dalej.
– Senju, nie musisz czuć się winny.
Nie czuję się winny. Nie wiem, o co ci chodzi.
O twoją matkę. Ona udaje, że nie widzi problemu.
Wiem.
Pogadaj z nią na spokojnie.
Chyba się nie da.
Nie dało się.
– Senju, marnujesz sobie życie! Zrozum to wreszcie. Czas ucieka, a ty się dalej obijasz. Niedługo obudzisz się z ręką w nocniku.
Mamo, przestań, nie jestem dzieckiem.
Dla mnie zawsze będziesz dzieckiem. Chciałam, żebyś założył normalną rodzinę, miał kochającą żonę, dzieci. Senju, ja chcę wnuka. Starzeję się.
Była nakręcona i podniecona.
Powiedziała, że mnie wykorzystujesz.
Jestem słaby psychicznie, dlatego zachorowałem.
Muszę znaleźć sens życia, wtedy wszystko się ułoży.
Jej siostra miała depresję, ale wyszła z tego.
Muszę się tylko postarać.
Najlepiej będzie, jeśli zerwę z Kaienem i znowu zamieszkam z Sayą, bo potrzebuje opieki.
Chłopak Sayi jest do niczego.
Nie powinna się z nim spotykać.
Przez Kaiena zawaliłem studia.
Ona dostanie przeze mnie zawału.
Saya się wyleczyła, to ja też mogę.
Bierz przykład z siostry.
– Kiedy to wreszcie zrozumiesz? Martwię się o ciebie, Senju. Serce mi krwawi, gdy widzę, jak cierpisz.
Łeb mi pękał. Chciałem, żeby się zamknęła. To moje życie, nie powinna się wtrącać, do cholery!
Poszedłem na balkon zapalić, ale nie mogłem się uspokoić. Nosiło mnie. Telepało. Czułem, jak wszystko w środku dygocze. Trzęsły mi się ręce. Cholera, zawsze potrafiła mnie wkurzyć. Nie znosiłem tego. Ojciec nie powiedział ani słowa. Byłem na niego zły. Nienawidziłem kłótni.
Matka chciała, żebym został na noc. Nie, za żadne skarby.

Wróciłem zdenerwowany. Nawet nie pogadałem normalnie z Sayą. Wydawało mi się, że była dużo łagodniejsza. Może pogodziła się już z tym, że jej brat ma faceta? Może znowu zacznie cię lubić? Kiedyś chyba lubiła. Tak, póki nie dowiedziała się, że jesteś moim facetem. Cholera, Kaien, chyba zwariuję. A może to dlatego, że też byłem zaburzony?
– Chodź do mnie – powiedziałeś, gdy położyłem się nadąsany do łóżka.
Obejmij mnie.
Było aż tak źle?
Tak, było okropnie. – Westchnąłem i wtuliłem się w ciebie mocniej.
Jesteś spięty. Wziąłeś już leki?
Tak – skłamałem. – Pocałuj mnie.
Spokojnie, kotku.
Kaien, pocałuj mnie – powiedziałem i spojrzałem ci w oczy.
Wahałeś się chwilę, a potem pocałowałeś mnie czule w usta. Nie, nie tak. Nie chciałem czule. Potrzebowałem czegoś więcej.
Cholera, to niemożliwe. Byłem nakręcony.
Kurde, Senju.
Chyba znowu coś we mnie pękło, a może to dlatego, że nie brałem tych leków? Czułem się dziwnie podniecony. Chciałem się rozładować. Otarłem się o ciebie biodrami i pocałowałem w grdykę.
Chciałem.
To było takie dziwne.
Cudowne.
Chciałem!
Kochaliśmy się zbyt agresywnie. Podrapałem ci plecy, a ty rozpieprzyłeś mi dupę. To nic. Za kilka dni się zagoi. Gdy napięcie opadło, zacząłem rżeć jak dureń. Chyba byłeś zmieszany. Tak, ojciec miał rację. Nie da się ze mną wytrzymać.

* * * * *
Sprawa z Emilem trochę mną wstrząsnęła. Nie sądziłem, że ten Yuto jest taki popieprzony. Zacząłem się bać. A co, jeśli mnie też pobije? Widział mnie z Kotem.
Nie, Rena też widział. Wiedział, że są parą.
Nie chciałem, żebyś się martwił. Na pewno nic mi nie będzie. Pewnie nawet nie zwrócił na mnie uwagi.
Ucieszyłem się, gdy po południu zadzwonił Chris. Powiedział, że ma wolne, i zaprosił mnie do siebie. Na piwo. Bezalkoholowe. Jasne. Może go przebłagam.
– Kaien, nie przesadzaj. Nic mi nie będzie.
Kurczę,  no to się zacznie. Byłem pewien, że będziesz się niepokoić. Przecież nic mi się nie stanie. A może byłeś zazdrosny?
– Nie idź sam, jeszcze coś ci się stanie. Podwiozę cię.
Nie jesteś moją mamusią. – Skrzywiłem się.
Wiedziałem. Kurczę, Kaien, nie próbuj mnie kontrolować. Nie znoszę tego, przecież wiesz.
– Martwię się.
Wiem, ale nie mogę przecież ciągle siedzieć w domu. – Westchnąłem i pomyślałem, że jednak jesteś zazdrosny.
Czułem się trochę dziwnie. Niby nie miałem nic do ukrycia, bo przecież nie leciałem na Chrisa, no ale... Ten pocałunek. Nawet o tym nie pogadaliśmy.
Zresztą, nieważne. Byłem dziś podjarany. Chciało mi się żyć. Lubiłem spotkania z Chrisem. Potrafił słuchać, więc gadałem. Kyu nie miał dla mnie czasu. Był zajęty nagraniami. Podobno miałeś mu pomagać.
– Kim jest Chris? – spytałeś, patrząc mi prosto w oczy.
O Jezu. Znowu. Ty zazdrośniku. Nie miałem siły, żeby się z tobą kłócić. Postanowiłem, że nie dam się sprowokować. Nie chciałem gadać o Saenie. Wiedziałem, że leciał na ciebie. W sumie był całkiem fajny. Lubiłem go. Nawet chciałbym go bzyknąć, bo czułem, że do tego dążysz. Na pewno myślałeś o trójkącie.
Stop. Co?
Chciałbym bzyknąć Saena. Ciebie też.
Chciałbym?
Kurczę, Senju, coś drgnęło. Czułem się cholernie dziwnie. To przez to, że odstawiłem leki?
– Nic mi nie będzie, kochanie – powiedziałem i delikatnie cię objąłem.
Chciałem cię pocałować, ale odsunąłeś się.
– Jesteś zły?
Nie. Uważaj na siebie – powiedziałeś i pogładziłeś mnie po włosach.
Jakoś ci nie wierzę.
W końcu przyjechał Chris. No dobra, rozumiałem, czemu byłeś zły, ale... Kurczę, Kaien. Przecież ty też szlajasz się z Saenem. I z Kotem. Beze mnie.
– Jesteś spięty, wszystko gra? – spytał Chris, gdy wsiadłem do samochodu.
Tak, trochę posprzeczaliśmy się z Kaienem. – Westchnąłem ciężko. – Cholera, ale gorąco.
No. Masz może ochotę na loda?
Co? – Zerknąłem na niego ze zmieszaniem.
Na loda. O Jezu! – Zaśmiał się i chyba też się zmieszał. – To znaczy, ja miałem na myśli... Lody, no. Wiesz, takie do jedzenia. Kurczę.
Dobra, to nic takiego.
To lody czy piwo?
Piwo. Ale normalne. Jedno.
Dobra.
Chris był kochany. Lubiłem go coraz bardziej. Był taki... Nie wiem, normalny? Jak starszy brat. Potrzebowałem odskoczni. Nie mogłem ciągle siedzieć w domu. Po tym, jak Mark wywalił mnie z pracy, nie wiedziałem, co ze sobą zrobić. Ty miałeś próby, spotkania z zespołem, a ja siedziałem w domu. Kot był zajęty Emilem. No i miał Rena. Kyu zaczął nagrywać, a ja czułem się niepotrzebny.
Fajnie, że Chris miał wolne. Szkoda, że nie pozwalał mi pić więcej.  Kiedyś zaproszę go do nas. Poznasz go i nie będziesz miał powodów do zazdrości. Na pewno go polubisz.
Upiłem się jednym piwem. Boże, Senju, jak tak dalej pójdzie, będziesz mógł upijać się sokiem pomarańczowym. Chris miał rację.
Gadałem. Dużo. Słuchał i chyba analizował. Miałem gdzieś, co sobie o mnie pomyśli.
– Nie możecie po prostu porozmawiać?
Rozmawialiśmy, Chris. Zawsze kończy się tak samo. Ja nie wiem, jak on ze mną wytrzymuje – powiedziałem i położyłem się na kanapie. – Musi być bardzo spięty.
Naprawdę jest aż tak źle?
Nie wiem. Ostatnio czuję się dziwnie.
Zmieniałeś leki?
Tak. Chyba coś ruszyło – skłamałem.
Przecież nie ruszyło. Sam to zrobiłem. Po prostu przestałem je przyjmować. Od kilku dni czułem się nieco lepiej. Nie byłem taki rozlazły i cichy. Powoli dochodziłem do siebie, a nawet zacząłem czuć coś dziwnego. Podniecenie? Niepokój? Po rozmowie z rodzicami wróciłem nabuzowany i prawie się na ciebie rzuciłem. Czułem, że chcę. Może nie było tak źle? Nie miałem pojęcia.
Teraz byłem pijany i wesoły. Tak samo jak wtedy z Kotem. On naprawdę potrafił pocieszać. Kurczę, przypomniały mi się nasze trójkąty. Jezu, gdyby on nie miał Rena...
– Senju?
Tak, bez Rena moglibyśmy dalej robić to we trójkę. Na pewno o tym myślałeś. Ale teraz Kot miał Emila. Nie potrzebował nas. Może to i lepiej. A my mieliśmy Saena. Będziemy musieli...
– Senju? – Poczułem, jak Chris dotyka mojego ramienia.
Co?
Halo, tu Ziemia. – Zaśmiał się.
Zamyśliłem się, wybacz. Chyba muszę już wracać.
Jeśli chcesz, możesz zostać.
Nie, muszę wracać.
Rozumiem, chodzi o Kaiena? – Uśmiechnął się, a ja poczułem się głupio.
Tak.
Pewnie pomyślał, że mnie kontrolujesz. W sumie miałem w dupie, co pomyślał. Nie brzydził się mną – to najważniejsze.
Nie brzydził się, przecież kiedyś cię pocałował!
Cholera, czemu ja dzisiaj byłem taki nakręcony? To dlatego, że odstawiłem leki? A może nie dlatego? Więc czemu? Gapiłem się na Chrisa i myślałem o tym, że chciałbym już wrócić do domu. Bzykać się z tobą. Mocno i namiętnie. Chciałem. Coś się zmieniło. To na pewno te leki, a raczej ich brak.
– Chris? – Spojrzałem mu w oczy.
Co?
Czemu mnie wtedy pocałowałeś?
Chyba się zmieszał, a może było mu głupio. Nieważne, chciałem wiedzieć. Musiałem być pewien, że nie leci na mnie.
– Nie wiem – powiedział i uśmiechnął się lekko. – Byłem pijany. Wiem, że to żadne wytłumaczenie. Po prostu... Ja nie wiem, Senju. – Westchnął i spojrzał na mnie błagalnie. – Nie mam pojęcia. Po prostu chciałem sprawdzić, jak to jest.
Nie całowałeś się nigdy z facetem?
Nie.
I do jakich doszedłeś wniosków? – Zaśmiałem się, bo Chris znowu się zmieszał.
Nie wiem. Musimy o tym rozmawiać? – Boże, był uroczy.
Tak. Muszę mieć pewność, że grasz uczciwie.
Nie lecę na ciebie i nie chcę cię zerżnąć, spokojnie – powiedział nieco urażonym tonem.
Nie złość się. Strasznie cię lubię. Po prostu chciałem, żebyś poznał Kaiena. Wpadniesz kiedyś do nas?
Jesteś pewien, że to dobry pomysł? – Zamrugał, a ja mógłbym przysiąc, że zaczęły mu się rumienić policzki.
Tak. Chcę, żeby Kaien się przekonał, że jesteś w porządku. Zrobimy sobie imprezkę.
Z sokiem pomarańczowym?
To było urocze – zmieszany Chris. Westchnąłem i poklepałem go po ramieniu.
– Dobra, to będę się zbierać – powiedziałem, patrząc mu w oczy.
Na pewno miał coś w sobie. Był cholernie przystojny. Niby nie w moim typie, ale... Brałbym. No i był fajny, dobry, ogarnięty i inteligentny. I te oczy! Znowu poczułem napięcie. Tak, na pewno miałem chcicę.
Wracając do domu myślałem tylko o tym, że chcę się z tobą bzykać.

* * * * *
Denerwowałem się. Dziś miałem się spotkać z Toru. Mark mówił, że to fajny facet. Mark nie był fajny. Wywalił mnie. Znowu byłem niespokojny, ale to chyba normalne? Prawie dałem się skusić. Znowu macałeś mnie przed lustrem. Chyba cię to kręciło. Kurczę, chciałem. Naprawdę.
Ale musiałem się hamować. Bzykniemy się, jak będzie po wszystkim.
Toru był w porządku. Powiedział, że Mark dużo o mnie opowiadał. Ciekawe, co miał na myśli. Gadał jak nakręcony. Był całkiem fajny i miał szalone poczucie humoru. Nie był ani trochę sztywny. Niepotrzebnie się tak denerwowałem. Podniecałem się. Podobało mi się tutaj.
– Chcę, żeby moi pracownicy czuli się tu jak w domu – powiedział. – Jeśli wszystko ci pasuje, możesz zacząć od poniedziałku.
To świetnie. Dziękuję.
Nie ma za co.
Nie przeszkadza panu, że będą o mnie gadać? – zacząłem nieśmiało.
O tym twoim Kaienie? Nie. – Zaśmiał się i podrapał w głowę. – Poza tym, nie wiem, czy wiesz, ale my jesteśmy bardzo tolerancyjni. Często organizujemy różne wystawy związane ze środowiskiem LGBT. Nie masz się czym martwić.
Aha. – Uśmiechnąłem się i pomyślałem, że Toru jest zajebisty.
Mark chyba powiedział mu, że jestem gejem. Może Toru też był? A może po prostu nie obchodziło go, z kim sypiałem? Cholera, jeśli faktycznie było tak tęczowo, to dobrze trafiłem. Nikt nie będzie mnie tu gnoić. To chyba był mój szczęśliwy dzień.
– Dziękuję – powiedziałem, gdy wstał i podał mi rękę. – Panuje tu fajna atmosfera.
To w poniedziałek dam ci papiery do podpisania, Senju. Miło się z tobą gada. – Znowu się do mnie uśmiechnął.
Z panem też.
Możesz mówić do mnie po imieniu.
Ale...
Wszyscy tak mówią.
Postaram się. – Uśmiechnąłem się i poczułem się nieco zmieszany.
Było fajnie. Wspaniale. Kurczę, Toru był zarąbisty, a ja podniecony. Jarałem się. Kaien, to mój szczęśliwy dzień! Chciałem wracać do domu i kochać się do utraty tchu. Zadzwonił Chris i spytał, czy mnie przyjęli. Znowu chciał mnie zaprosić na piwo, ale odmówiłem. Zrozumiał. Chciałem pobyć z tobą. Będziemy się bzykać, czułem to.
Byłem szczęśliwy. Chciałem kochać się z tobą całą noc.

Kochałem się. O tak, uwiodłem cię. Czułem się taki piękny, seksowny i pewny siebie. Najpierw obciągałem ci pod prysznicem, a potem ujeżdżałem w łóżku. Czułem, jak twardy członek drażni miękkie wnętrze, i jarałem się jeszcze bardziej. Tak, tego mi było trzeba. Szału i namiętności. Czułem się taki żywy! Fale przyjemności rozchodziły się po całym ciele, a potem wytrysnęły razem ze spermą. Krzyczałem i ciągle nie miałem dość. Wmasowałem nasienie w twoją spoconą skórę i nie przestawałem się poruszać. Miałem wrażenie, że zemdleję. Opadnę z sił. Trzymałeś mnie mocno za biodra i wbijałeś się po same jaja, a potem pchnąłeś na łóżko i wziąłeś na pieska. Schowałem twarz w poduszkę i tylko jęczałem.
Tak, chciałem mocniej.
Głębiej.
Boże, Kaien.
Nie wychodź ze mnie. Nie przestawaj. Pieprz mnie tak długo, aż zemdleję!
Gdy poczułem w środku ciepłe nasienie, poryczałem się ze szczęścia. Leżałem i trząsłem się na całym ciele. Byłem wyjebany, zaspokojony i szczęśliwy.
Jezu, Kaien, kocham cię.

* * * * *
Koncert był zajebisty. Zaprosiłem Chrisa. Ciągle się ze mnie nabijał, bo pewnie zaczął podejrzewać, że bzykamy się jak króliki. Mówiłem mu, że wszystko zaczęło się układać. Potem spotkałem Abla i postawiłem mu piwo. Szkoda, że Chris nie pozwalał mi pić więcej. Naprawdę był stanowczy, a ja nie chciałem się z nim kłócić. Abel powiedział, że rozstał się ze swoim facetem. Szkoda, że nie wyszło mu kiedyś z Kotem. Kibicowałbym. Znowu byłem lekko nakręcony. Chyba było dobrze. To już tydzień bez neuroleptyków.
– Masz faceta? – spytał Chris, a Abel spojrzał na niego i kiwnął głową.
Miałem, coś nie tak?
Nie, po prostu nigdy... – Ale nie dokończył, bo chyba się zmieszał.
Wiedziałem, co chciał powiedzieć. Że nigdy nie miał tylu znajomych gejów. Oj, Chris, ale jesteś naiwny.
– A tak w ogóle to jestem Abel – powiedział Abel, podając mu rękę.
Chris. – Uśmiechnął się i usiadł bliżej. – Senju, to co, sok pomarańczowy? – zwrócił się do mnie.
Nie. Piwo.
To jakiś szyfr? – spytał Abel.
Nie, mamusia nie pozwala mi pić. – Skrzywiłem się, a Abel zamrugał i znowu spojrzał na Chrisa.
Dobra, nie wnikam. To twój nowy kolega?
Tak.
Fajny jesteś, Chris – powiedział i uśmiechnął się.
Chyba się już gdzieś spotkaliśmy.
To całkiem możliwe. Senju, słyszałem, że chodzisz do psychiatry?
Chcesz o tym gadać w klubie?
Nie, po prostu... Nie wiem, ostatnio chyba mi odbija. Nie radzę sobie – powiedział, siadając bliżej, bo słabo go słyszałem.
Jak to?
Nie wiem, nic mi nie wychodzi. W pracy zapierdziel, związek mi się rozpadł, a ja nie wiem, co robić.
Próbować skleić albo zerwać – wtrącił Chris i podał Ablowi piwo. – Ja stawiam.
Dzięki, przystojniaku. Już zerwałem.
Chris, a ja? – Spojrzałem na niego pytająco, choć wiedziałem, że odmówi.
Twój jest chyba w porządku.
Chodziło mi o piwo.
Wiem. – Zaśmiał się i zamówił mi bezalkoholowe mojito. 
Chyba żartował? Naprawdę był nadopiekuńczy. Czasami mnie to wkurzało. Czekałem, aż skończycie pogawędkę z fanami i będę mógł napić się z tobą piwa. Reira gdzieś zniknęła. Abel zaczął subtelnie flirtować z Chrisem, a ja siedziałem i obserwowałem, jak Kyu próbuje podrywać koleżankę Reiry.
– Senju, chyba ktoś cię woła – powiedział Chris, a ja odwróciłem się i zobaczyłem, że Kot macha do mnie ręką.
To Kot. Zaraz wracam. Bawcie się dobrze. – Uśmiechnąłem się i zerknąłem na Abla.
Jasne.
Ale nie wróciłem. Pojechaliśmy imprezować. Chris powiedział, że nie może. Szkoda. Abel upił się do porzygania. Biedny. Ciekawe, czemu flirtował z Chrisem, skoro ten wolał kobiety?
Ciągle nie mogłem dopaść Kyu. W klubie był z Reirą i jej koleżanką, a potem nie chciałem mu przeszkadzać. Mai chyba wpadła mu w oko. On jej też.
Bez Chrisa mogłem pić ile wlezie. W sumie wkurzało mnie, że nie pozwalał mi chlać. Ty byłeś zajęty Emilem, a ja piłem z Saki i Reirą. Biedny chłopak, ciekawe, czy jakoś się trzyma.
Nie wiedziałem, ile piw w siebie wlałem. Wszystko płynęło. Czułem się tak lekko i cudownie! Chciało mi się tańczyć, śpiewać i flirtować. Miałem ochotę wracać do domu i bzykać się z tobą do upadłego. Aż do bólu dupy. Śmiałem się i tańczyłem, a potem zdrzemnąłem się chwilę na kanapie. Byłem zmęczony, ale szczęśliwy i pijany.

* * * * *
Senju, nie spałeś z Adamem, prawda? – spytałeś, gdy wracaliśmy do domu.
Co? – Zaśmiałem się.
Serce zaczęło walić szybciej. Cholera, tylko nie to. Nie pytaj. Kurczę, oblał mnie zimny pot, a potem poczułem, że zaschło mi w gardle.
– Jesteś pijany. Miałeś tyle nie chlać. Jezu, wiesz, że ci nie wolno.
Nie mogłem się powstrzymać – powiedziałem drżącym głosem i objąłem cię mocniej. – Nie robię przecież tego codziennie.
O kurczę, musiałem zmienić temat, bo się wyda. Spanikowałem. Czułem, że zaczynam się trząść. Na szczęście ty też byłeś pijany, więc niczego nie zauważyłeś. Zacząłem nawijać o imprezie, chlaniu i rzyganiu i chyba zadziałało. Boże, czemu teraz? Zrobiło mi się cholernie smutno. Nie chciałem o tym myśleć. Nie teraz.
Ale myślałem. Szybko wytrzeźwiałem, choć dalej kręciło mi się w głowie. Zemdliło mnie. Wymiotowałem w kiblu, a potem nie miałem sił, żeby wstać. Czułem się okropnie. Całe podniecenie diabli wzięli. Myślałem o Adamie. O tym pieprzonym gnojku. Zacisnąłem zęby, żeby nie ryczeć. Nie mogłeś się przecież dowiedzieć. Czułem się skacowany – fizycznie i moralnie. Wróciły te wszystkie emocje, które tłumiłem w środku. Ja chyba naprawdę potrzebuję psychoterapii. Nie chciałem. Boże, nie chciałem tego!
Objąłem cię za szyję, a ty zaniosłeś mnie do łóżka. Kochany. Znowu trochę pakowałeś, więc wtuliłem się w twoje bicepsy i pozwoliłem sobie na chwilę słabości.
Długo nie mogłem zasnąć. Zapomniałem o tabletkach. Leżałem i gapiłem się w sufit. Okropne.

* * * * *
Kyu spiknął się z Mai. Tak mi się wydawało. Podobno tylko u niego nocowała. Nawet mu uwierzyłem. Kyu nie interesowały jednorazowe numerki. Powiedziałem mu, żeby się nie nakręcał, bo znowu wszystko spieprzy.
Gdy wróciliśmy do domu, dalej mnie nosiło. Myślałem o Adamie. Myślałem o tym kolesiu, który chciał mnie wtedy zgwałcić w barze. Cholera, może powinienem wrócić do tych leków?
– Senju, wszystko gra?
Tak.
Nie pij tyle. Widzisz, że to się źle kończy – powiedziałeś i pogładziłeś mnie po głowie.
Jak mam nie pić w klubie? – Westchnąłem i przytuliłem się do ciebie mocniej. – Rozmawiałeś z Kyu?
Tak. W poniedziałek idę się z nim spotkać. Nie martw się, odwiozę cię do pracy.
Dzięki, kocham cię – szepnąłem i pocałowałem cię czule w usta.
Ciepło. Od razu mi ulżyło.
– Kaien?
Co, kotku?
Kochaj się ze mną – powiedziałem cicho i pocałowałem cię w szyję.
Chcesz? – zamruczałeś, gładząc mnie po włosach.
Tak.
Może najpierw coś zjemy? Umieram z głodu.
Jeśli chcesz – szepnąłem i wsunąłem dłoń w twoje spodnie.
Przyniosę wczorajsze kanapki – powiedziałeś i liznąłeś mnie w policzek. – Zjesz ze mną?
Może. Nie jestem głodny.
Zrobię herbatę – szepnąłeś i pocałowałeś mnie w ucho.
Dobra – powiedziałem, wyjmując twojego penisa.
Dotknąłem miękkiej skóry i pogładziłem żołądź. Członek szybko zaczął się powiększać. Bawiłem się nim przez chwilę, a potem pochyliłem się i wziąłem go do ust. Chciałem.
Kurczę, chciałem.
Tak. Ten znajomy smak i zapach.
Zamknąłem oczy i zacząłem obciągać. Nie mogłem przestać. Mógłbym to robić w nieskończoność. Nie liczył się Adam ani nikt inny.
Chyba nie będzie kanapek.
Nie było.
Znowu leżałem wyjebany i szczęśliwy. Boże, seks to najlepsze lekarstwo. Moje libido chyba wróciło do normy. 
Nie myśl o tabletkach. Widzisz, nie musisz ich brać. Wszystko gra.
Tak, wszystko gra. 
Leżałem wtulony w twoją klatę i marzyłem o niebieskich migdałach. W sumie to moglibyśmy...
– Senju?
Co? – Uśmiechnąłem się mimowolnie, gdy pogładziłeś mnie po włosach.
Jutro wpadnie Saen.
Tak? – podniosłem głowę i spojrzałem ci w oczy.
No.
Czyli wszystko zaplanowałeś? – Zaśmiałem się i uszczypnąłem cię w sutek.
Nie wiem, co masz na myśli. – Złapałeś mnie za rękę, a potem znowu pogładziłeś po włosach.
Wiesz, ale to nieważne. Nie mam nic przeciwko – powiedziałem i znowu się w ciebie wtuliłem.
Co jest nieważne?
To, co chcesz zrobić. Zgadzam się.
Mówisz o...?
O tym samym, co ty.
Pomyślałem, że fajnie by było się trochę rozerwać. Naprawdę chcesz? Bo jeśli nie, to...
Chcę. 

Chciałem. Saen był fajny. Poza tym, byłem w dobrym nastroju.
W poniedziałek idę do nowej pracy. 
Chris na mnie nie leci. 
Kyu poznał fajną dziewczynę. 
Adam się nie odzywa. 
Libido wraca do normy.
Saya czuje się lepiej.
Będziesz miał dwa miesiące wolnego.
No właśnie – powiedziałem i pocałowałem cię w sutek. – Kaien, będziecie teraz mieli wolne, nie?
Tak.
Moglibyśmy... robić różne fajne rzeczy.
Na przykład? – Zaśmiałeś się i pocałowałeś mnie w skroń.
Na przykład trójkąty z Saenem. Albo z Ablem – powiedziałem i pomyślałem, że skoro już mi się chce, to trzeba korzystać.
Albo z Chrisem.
To był sarkazm?
Wybacz, nie mogłem się powstrzymać.
Chris jest hetero.
Skąd wiesz?
Mówił mi.
Kłamał. Na pewno na ciebie leci.
Nie szukaj podstępu tam, gdzie go nie ma. – Westchnąłem i zacząłem miziać cię po pępku.
Szkoda, że Kot jest zajęty.
No. 
Naprawdę myślałeś o Ablu? – Chyba byłeś zdziwiony.
Nie, tylko żartowałem.
Ale... To w sumie nie jest taki zły pomysł.
Kaien, czy ja ci nie wystarczam?
Wystarczasz.
Dzięki. – Westchnąłem i objąłem cię ramieniem. 
Kurczę. Naprawdę coś się zmieniło.
Chciałem korzystać z życia.
Nie wrócę do tych tabletek.

241 komentarzy:

  1. Aaaa notka
    aaaa senju
    aaaa notka..aaaaaaaaa goraco
    ale senju marudzisz...kaien cie kocha
    senjuuu. co to ma znaczyc ze leki przestales brac..co y tego ze kilka dni.
    kaien cie kocha...aww jestem zla senju
    senju ani sie wasz zabijac
    Senju, ja chcę wnuka. Starzeję się. jakoś smiesznie to zabrzmniało.
    Podrapałem ci plecy, a ty rozpieprzyłeś mi dupę omg ehh
    kaien chce dobrze .senju..kazdy by sie martwił.. nawet ja
    Upiłem się jednym piwem. Boże, Senju, jak tak dalej pójdzie, będziesz mógł upijać się sokiem pomarańczowym hahahaha
    ja sie tam kawą moge upić hahaha
    senju jak dziecko .senjuuu nie pij bierz leki
    tydzien juz bez nooo
    senjuu a jak ci sie pogorszy to co ?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ayami, bo on bierze 3 rodzaje leków: antydepresanty, stabilizator nastroju i neuroleptyki. Po tych ostatnich spadło mu libido, więc zaczął kombinować : > Babiszon już to podejrzewał, ale nie chciałam pisać, że tak zrobi.
      No matka Senju jest niefajna.
      Senju wie, że Kaien go kocha, ale martwił się o swój popęd.

      Usuń
    2. ale jak siee przestanie te 3 leki brać to sie nic nie stanie ?
      bardzo nie fajna mama

      Usuń
    3. Jak przestanie brać stabilizator, może mieć hipomanię (albo nawet manię).
      Jak przestanie brać antydepresanty, wpadnie w depresję.
      Jak przestanie brać neuroleptyki, będzie bardziej nerwowy.

      Usuń
    4. A jak przestanie wszystkie 3, no to wiadomo :D

      Usuń
    5. Dziękuję za wytłumaczenie
      Czyli senju stanie się nerwowy na to wygląda :(
      Ayamij

      Usuń
    6. A Kaien zauważy ze senju przestał brać te leki?
      Ayamij

      Usuń
    7. "A Kaien zauważy ze senju przestał brać te leki?" - Ayamijj, moja krew <3.

      Stwierdziłam, że dość opierdalactwa, czekajcie na PRAWDZIWY komentarz :D

      Usuń
    8. ALE JESTEŚCIE!
      :D

      Ok, będę dziś dobra - tak, Kaien zauważy.
      Oh, już się boję, Babuś :3

      Usuń
    9. My jedna dusza
      U Kaien będzie zły?
      Kupiłam sobie żelki
      Ayamijj

      Usuń
    10. Ayami! Kocham żelki, ale głównie te z żelatyną, nie z pektyną.
      LEX, jesz te z pektyną?

      Kaien? Oczywiście, że będzie zły.

      Usuń
    11. Takie jakieś w biedronce kupiłam
      Żelki z sokiem
      Uuu Lubie złego kaiena
      Ayamijj

      Usuń
    12. też kocham żelki! jem te z pektyną xD
      są 2 rodzaje żelek, których nie jem: warzywne bo są obrzydliwe i cytrusowe bo jestem uczulona

      hym... nie wyobrażam sobie kary w wydaniu Kaiena xD albo by się dorwał do tyłka Senju (co by się Senju podobało), albo by odmówił Senju seksu (czego sam by też żałował)

      Usuń
    13. Jeeeeej, Lex, tak myślałam, że jesz te z pektyną :3

      A czemu Kaien od razu musiałby go karać? : >> karze to tylko Ren i tylko w łóżku.

      Usuń
    14. masz rację Babi, nie pomyślałam o marchewce (aż wstyd)

      no za niebranie leków ;)

      Usuń
    15. Senju bardziej słowa ranią
      Ayamij

      Usuń
    16. No ja rozumiem, że za niebranie leków, ale... czemu karać?

      Usuń
    17. a niegrzeczny jest? jest. więc raczej nagroda mu się nie należy :p

      Usuń
    18. No jest, ale przecież próbuje, bo chce, żeby było lepiej. Po okresie względnego spokoju nawet zaczął się martwić o swoje libido ;) wybrał może nie najlepszy sposób, ale przecież coś kombinuje.
      No ale ja pisałam, że zabawa lekami trochę potrwa : >będziesz mogła wymyślać nowe kary :D ogórki?
      Coś Kicia ostatnio milczy. u siebie na blogu też.

      Usuń
    19. tak a propos ogórków? xD ja na niego donosić nie będę :) niech sam się przyznaje, co taki zajęty

      myślisz, że ogórek byłby dla Senju karą?

      Usuń
    20. Kiciusia głowa bolała przecież :(.
      Myślę, że dla Senju wystarczającą karą będzie jak Kaien na niego nawrzeszczy i da znać, że jest zły i zawiedziony :(.
      Jeżu, jak źle się czuję od tego gorąca. A komentarza zostało jeszcze ho ho ho.

      Usuń
    21. Kochanie ja cie ochłodze
      No jak Kaien nawrzeszczy to będzie lepsze niż ogórki
      Ayamij

      Usuń
    22. Przytul mnie, Ayamijj, słabo mi :(

      Usuń
    23. Pamiętam, że bolała.
      a skoro taki zajęty, a ty taka tajemnicza, to pewnie szaleje :D
      Nie, ogórek nie byłby wystarczającą karą dla Senju.

      Też nie znoszę upałow :(

      Usuń
    24. Tule cie. Miziam. Buzii
      Ayamij

      Usuń
    25. < daje się miziać >
      Cholera, możliwe, że dam komentarz dopiero jutro, bo mi się w głowie kręci i wolno mi idzie :(
      Kuno, rimejkujesz może Kaiena?

      Usuń
    26. Nic na siłę, Babiszon!
      Tak, za kilka minut wrzucę zrimejkowanego Kaiena :D

      Usuń
    27. Glaska. Tuli mizia :))
      Daj zimne piciu
      Awww
      Ayamij

      Usuń
  2. ...
    :)
    < ten komentarz znaczy, że chciałabym walnąć litanię, ale mam mózg rozciapany z ekscytacji >

    OdpowiedzUsuń
  3. tak! też mnie kręci seks przed lustrem! (ale jeszcze nie wymyśliłam gdzie i jak go przemycić)

    nu nu, niegrzeczny Senju, nie wolno nie brać leków! (odezwała się ta, która zawsze wszystkie leki bierze :v )

    jej, Senju ma fajnego nowego szefa! :D

    ♪♫♪Chris zostanie nawrócony♪♫♪

    współczuję Senju takich problemów z rodzinką :/ oby chociaż faktycznie zaczął się z powrotem dogadywać z Sayą

    jakiś taki dziwnie krótki się wydaje ten rozdział

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Bo Senju się bardzo stara być dobrym partnerem (w łóżku też), ale nie zawsze mu to wychodzi, więc zaczyna kombinować.
      Zawsze bierzesz grzecznie wszystkie leki? Ja nie. Nigdy. Jestem buntowniczką :D
      Tak, ma fajnego szefa (wiedziałam, że będzie fajny już wtedy, gdy wymyśliłam, że Mark go zwolni),choć podejrzewam, że Babiszon zacznie podejrzewać, że Toru chce zgwałcić Senju :D
      I byłam mocno zdziwiona, gdy Babiszon zaczął pytać, kogo dam Ablowi. Bo ja planowałam dać Chrisa (no dobra, nie dałam jeszcze, ale nigdy nic nie wiadomo), i ona prawie zgadła, więc musiałam się wykręcać.
      Senju ma porąbaną rodzinkę, dlatego tak się martwił, że Saya nie akceptowała jego związku. No bo dogaduje się normalnie tylko z nią (dogadywał).
      wiem, że baby Was nie obchodzą, zwłaszcza te niezbyt fajne, ale ona naprawdę miała problemy i była rozbita. Ale faceci (w tym Senju) takich problemów nie mają (w tym opowiadaniu), dlatego jej nie rozumieją.
      A czemu krótki? Nie krótki. po prostu jest więcej dialogów : >

      Usuń
    2. Kuno, z tymi lekami to była ironia xD

      średnio Ci wyszło to wykręcanie ;) było widać, że do tego dążysz :D

      hym, ciekawe spostrzeżenie. faktycznie nie przypominam sobie facetów z bulimią albo anoreksją... hym... ale narzekających na wagę i figurę i odchudzających się to już tak
      ja rozumiem, że ona też miała problemy i jak się ma problemy to już niekoniecznie ma się siłę na problemy innych. to trochę w sumie smutne, bo tym bardziej powinni się wspierać, no ale rozumiem

      Usuń
    3. Właśnie piszę o tym, że Tortu to na pewno gwałciciel...
      NIE PRAWIE ZGADŁA TYLKO ZGADŁA!

      Usuń
    4. za swoim bratem też się tak zawsze oglądasz na wszystkie strony żeby go ktoś nie zgwałcił? :>

      Usuń
    5. tak w ogóle to urodził mi się bardzo istotny problem: kto będzie na górze? Abel czy Chris?

      Usuń
    6. Nie, ja tylko o Senju się tak dziko martwię, bo... nie wiem.

      Kurcze, chcę już

      Usuń
    7. nie dokończyłam komentarza, nie myślę dzisiaj. Chcę już skończyć komentarz.

      Pewnie na zmianę. Tak też można.

      Usuń
    8. nie wyobrażam sobie Chrisa na dole, ale to o niczym nie świadczy xD to i tak będzie musiał być śmieszny związek

      Usuń
    9. Ja bardziej Chrisa sobie wyobrażam, ale Abel też mógłby być. Myślę, że lubi, tylko po prostu Kotek wolał być zdominowany.

      Usuń
    10. myślisz? w sumie to były same początki Kotka na dole, mógł jeszcze nie wiedzieć, że chce xD

      Usuń
    11. Jeśli Abel poderwie Chrisa, to nie powiem, kto będzie na górze ;)

      Usuń
    12. Poderwie. Kuno, wiemy, że próbujesz być tajemnicza, ale no :D. Abel miał seks w oczach, tego nie da się nie zauważyć :D.

      Usuń
    13. No ale w końcu rozstał się z facetem, którego nie kochał. Muszę zmienić opis Abla.

      Usuń
    14. Ok, zmieniaj, a ja skasuję w komentarzu fragment, którym ci o tym przypominam :D #zawszeczujna

      Usuń
  4. Też mi się taki wydaje, ale to pewnie dlatego, że jest dużo krótkich zdań i dużo nowych akapitów, a przy tym niewiele opisów. :)

    ~Arco Iris

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. możliwe, ze masz rację (Kuno próbuje być umysłem ścisłym :p )

      Usuń
    2. Nie próbuje, choć mogłaby :D
      Po prostu notka miała być szybka, trochę chaotyczna, zawierać raczej fragmenty niż rozbudowane zdania, więcej dialogów i ogólnie miała nie być wesoła ani smutna :D < wymądrzyła się >

      Usuń
    3. właściwie to chaotyczność nie rzuciła mi się w oczy xD
      na pewno była bardziej pozytywna niż dołująca

      Usuń
    4. Bliżej do kota
      Mhh kto na dole kto na górze a to problem chociaż
      Mhhh nie wiem
      Ayamij

      Usuń
    5. Bo miała nie być dołująca ;)

      Usuń
  5. Czy ja się kiedyś nauczę? Niby klikam "odpowiedz", a dodaję nowy komentarz. Co jest ze mną nie tak?!

    "Wkurzałem się na siebie i wymyślałem najgorsze scenariusze." - Skąd ja to znam? :D

    "I do jakichś doszedłeś wniosków?" - A tu nie powinno być "jakich"? :Albo ja się przypierdzielam, także, proszę nie bić. :)

    Chris wydaje się naprawdę spoko gościem. :) Sympatyczny jest.

    Co ten Abel taki powszechnie lubiany? Co w nim jest takiego super-mega-bardzo-fantastycznego? (Albo jak mówił tytuł płyty Soundgarden - "Ultramega OK!"?) :)

    W ogóle niby przez formę ten rozdział wydaje się krótki, ale co by nie gadać, dość dużo się dzieje i nie ogarniam tego do końca umysłem. Może jak przeczytam piętnaście razy i rozłożę na czynniki pierwsze, to będę wszystko mieć ustalone. Ale dobrze, że było spokojnie i nikt nie histeryzował, nie wariował itp.

    ~Arco Iris

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. CO JEST FANTASTYCZNEGO A ABLU?!
      WSZYSTKO!
      Jest kochany, cudowny, seksowny, zajebisty w łóżku i kochany <3

      Usuń
    2. Ależ powinno być "jakich", oczywiście, że powinno. Nie zauważyłam, że tak napisałam :D

      A Abla chyba wszyscy lubią, bo on jest kochany, biedny i pokrzywdzony, bo nie wyszło mu z Kotem ;)

      Usuń
    3. To znaczy, wiesz, ja wiem, że tam powinno być jakich, nie jakichś, ale czasem tak bywa :D

      Usuń
    4. Nie dlatego, że on jest biedny i pokrzywdzony, po prostu jest zajebisty.

      Usuń
    5. Ten komentarz został usunięty przez autora.

      Usuń
    6. ja też nie wiem, co jest w Ablu. tzn on jest raczej pozytywny, ale jakoś się nim nie podniecam :v

      Kuno, ależ przecież, że tam może być "jakichś" :D trochę inny wydźwięk, ale wyjdzie na jedno

      Usuń
    7. A bo wy się gówno znacie < oburzony babiszon, nierozumiejący, jak można nie podniecać się Ablem >
      < tupie nóżką >

      :(

      Oczywiście, że nie jest tak fajny jak Senju, ale no... no...

      Usuń
    8. ja jak Kot - wolę Rena xD

      Usuń
    9. Ja też wolę Rena, ale Abel też jest fajny :(

      Usuń
    10. Gdyby było "jakichś", to musiałby być inny szyk zdania, Lex. :)

      ~Arco Iris

      Usuń
    11. "I doszedłeś do jakichś wniosków?"
      JUŻ WIEM!
      Jakichś wniosków - jakichkolwiek wniosków ----> Czy doszedłeś do jakichkolwiek wniosków?
      Jakich - ogólne pytanie, jakie i jakiego rodzaju są to wnioski. ----> Jakie są te wnioski, do których doszedłeś?

      Usuń
    12. u've got a point, przyznaję :D

      Usuń
    13. Tej "ś' tam w ogóle miało nie być, to pewnie literówka. A że to nie błąd, to nie wyłapało :D Ale macie fajne rozkminy.

      < tupie nóżką > - umarłam :D

      Usuń
  6. Dobra. Poddaję się. Jutro dam długi komentarz :(

    OdpowiedzUsuń
  7. Kunoś. Śpisz? Bo mam rozkminę.

    Tak się martwię o tego Senju, żeby go nikt nie zgwałcił, ale tak sobie myślę, co by było, gdyby Kaiena ktoś zgwałcił. Niby on jest silniejszy, ale zawsze może go napaść dwóch silnych facetów, to nie jest niemożliwe. I ciekawe jak on by się zachował i Senju. No bo z kaczuszkiem to wiadomo - łatwo go sobie wyobrazić biednego, zapłakanego i roztrzęsionego, tak samo jak Kaiena, który wrzeszczy "zabiję skurwysyna" i idzie obić temu komuś mordę.

    A Kamyczek? Co by zrobił, jak myślisz? I co zrobiłaby kaczuszka w tej sytuacji?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ojjj kochanie :)
      Kaien to dzielny chłopiec
      Pewnie tak jak myślisz by było
      Ayamij

      Usuń
    2. Ale ja właśnie nie wiem jak by było. Dlatego się zastanawiam. A gdyby Rena ktoś zgwałcił? Niech to choćby było czterech chłopa, którzy go napadną. W sumie to jest ciekawsze.

      Usuń
    3. Babiszon. Chcesz żeby mi brata zgwałciłi. Jedno spojrzenia rena wystraczy. Kto śmiał by tknac boga hahah
      Wątpię żeby oni się dali
      To mądrzy chłopcy. Oni tyle mają na głowie ze wiesz.
      Kochanie co będzie robić podczas dnia dziecka

      Ayamijj

      Usuń
    4. Nie chcę, po prostu zastanawiam się, co by było. Bo wiesz, takiego uległego Senju albo Emila to łatwo sobie w takiej sytuacji wyobrazić. Ale Kaiena, Rena, Yukiego? Nawet Abla.

      Bo wiecie. Pobicie to jeszcze. Kaien z podbitym okiem mógłby wyglądać tak bardziej... męsko. No wiesz, stawił się do walki, bił się, był silny, waleczny itp. nawet jeśli przegrał. Ale Kaien zgwałcony? Albo Ren tym bardziej?

      Pewnie będę siedzieć w pracy i klepać artykuły o dniu dziecka. A na później mam plan:
      a) piwo.
      b) żarcie.
      c) seks (taka fajna znajoma przyjechała :D. Taka fajna fajna typu Kot albo typu Yuki :D. Ale ciiii).

      Usuń
    5. Nie wiem jak Ren, ale myślę, że Kaien nie mógłby się z tym pogodzić. Byłby wstrząśnięty, zszokowany, zmieszany, czułby się upokorzony i wściekły. Pewnie by sobie z tym poradził, bo to silny emocjonalnie chłop, ale byłoby mu ciężko.
      I tak sobie myślę, że albo nie powiedziałby o tym nikomu, albo Kotu. Nie wydaje mi się, żeby powiedział Senju, że ktoś go zgwałcił. Raczej chce być dla niego stuprocentowym wsparciem, dlatego myślę, że by mu nie powiedział. Jak już to właśnie Kotu i by się razem schlali, a ten by go przytulał i pocieszał, ale i tak daję jakieś 50%, że by mu o tym powiedział.
      Taka moja rozkmina xD
      ~Lovely

      Usuń
    6. Ja
      1 Spać
      2 śniadanie ba mieście z mysia
      Babiszonku czy ty mnie zdradzasz?
      3 zakupy
      4 kawa
      Dużo śmiechu
      Ayamij

      Usuń
    7. O jezu, Babiszonie, ale fajny plan! <3
      Ja myślałam o tym, że ktoś mógłby zgwałcić Kaiena (serio), ale zmieniłam zdanie. Przynajmniej na razie nic takiego się sie wydarzy. Ale ty często zgadujesz, o czym ja myślę :D telepatia czy co? Więź cycków?
      I chyba zgadzam się z LOVELY - nie powiedziałby Senju, bo to byłoby dla niego upokarzające i "straciłby całą swoją męskość". A przecież on jest twardy i stara się być dla Senju oparciem!
      Czy powiedziałby Kotu? Pewnie wygadałby się po pijaku, po kilku miesiącach, bo nie mógłby dusić tego w sobie. Tak jak pijany Dan powiedział o Adamie.
      Ale ogólnie ciężko mi sobie wyobrazić zgwałconego Kaiena. To znaczy, nie no, sam proces to łatwo (:D), ale potem długo dochodziłby do siebie.
      O Renie nawet nie wspomnę :D on prawdopodobnie powiedziałby Yukiemu i chyba pogodziłby się z tym łatwiej niż Kaien. Ale byłby dużo bardziej skryty, ostrożny i mniej czuły.
      Skąd w ogóle takie okropne pomysły?!

      No właśnie, Babiszon się martwi o Senju, a nikt nie pomyśli o Kaienie... Przecież Yuto wie, że to on jest najlepszym kumplem Kota < evil >

      A co zrobiłaby kaczuszka? Gdyby (powiedzmy) Kaien by się przyznał, że został zgwałcony, myslę, że Senju znalazłby w sobie siły, żeby go pocieszyć. Pewnie przypomniałby sobie Adama, potem tamtego kolesia z klubu, wszystkie schizy z hipomanii, zacząłby się wahać, czy nie powiedzieć Kaienowi.
      Ale nie powiedziałby. Tutaj myślę, że postąpiłby jak ja (:D) - sam cierpi, ale pociesza Kaiena, nagle staje się silny, twardy i troskliwy. To wszystko oczywiście pod warunkiem, że bierze grzecznie leki (przynajmniej antydepresanty).

      Usuń
    8. Kuno proszę nie gwalcic nikogo
      Bo marchewka
      Ayamijj

      Usuń
    9. Ayami, kochanie, nie zgwałcę : >

      Usuń
    10. Ciesze się. Jedynie ten gwałt na kocie przez rena był ciekawy hahaha
      :) jak ci Kuno dzień dziecka minął
      Ayamij

      Usuń
    11. Bardzo ciekawie
      Ładne kuno obrazki
      Ten lizak zabawny i ten drugi tez haha
      :)
      Ayamiji

      Usuń
    12. Wróciłam o 18 z piwa. Poszłam spać, bo burza. Właśnie się obudziłam. Nie napisałam nic do komentarza :(

      NAPRAWDĘ? Myślałaś? To musi być więź cycków. W ogóle to ja jak tylko o tym myślę to mi szkoda Kaiena. Naprawdę musiałby się czuć upokorzony :( I z jednej strony trochę przykro, że jest taki dumny, że nie mógłby znaleźć w Senju oparcia. Pewnie nie chciałbyg go martwić. Szkoda, że Senju martwi się tak, że Kaien nie może mu się wyżalić :(.
      Teraz mi jeszcze dodatkowo szkoda Dana, że tak to w sobie dusił i dusił. I fajnie, że Kaien ma chociaż Kotka.
      Ale fajnie, że kaczuszek by go wspierał. Ale szkoda że przy okazji pewnie sam byłby mega smutny i zdołowany. Ale cieszę się, że by wspierał. Szkoda, że Kaien się tego nie spodziewa :(. Senju, jak ktoś zgwałci Kaiena to idź obić mordę temu komuś, wiemy, że umiesz.
      Ja coraz bardziej mogę sobie wyobrazić zgwałconego Kaiena. Rena mniej, ale wydaje mi się, że to dlatego, że trudno wyobrazić sobie Pana Idealnego, który płacze, załamuje się, panikuje albo robi inne rzeczy, które robią załamani ludzie. On jest po prostu jakiś za to zaidealny, żeby nie móc się samemu otrząsnąć jakimiś tajnymi technikami. I dlatego jest taki trochę... nieludzki? Chyba dlatego wolę Kaiena.
      Ja się zastanawiałam nad Kaienem czy mu Yuto nic nie zrobi. A w ogóle to Senju wspominał że pewnie Yuto nie zwrócił na niego uwagi. Jak to nie zwrócił? Przecież sam donosił kiedyś Kotkowi o długowłosym blondynie w domu Rena.
      Mam nadzieję, że nic nie zrobisz Kaienowi. A przynajmniej nic strasznego.
      Z tego co mówiłaś, jakby brał tylko antydepresanty to mogłoby mu się pogorszyć w drugą stronę i wtedy pewnie byłby jeszcze bardziej gównianym oparciem. Hipo przeraża Kaiena chyba bardziej niż depresja.
      Senju twardy, silny i troskliwy <3

      Usuń
    13. Te gify są cudowne, szkoda, że lizaczek za duży, bo świetnie by się wpasował w bloga :3 Ale lubię takie napady niekontrolowanej namiętności jak na drugim gifie (napad niekontrolowanej namiętności to chyba nawet tekst Senju, z hipo, nie? Ja jestem zboczona na punkcie tego opowiadania). Nie wiem który mi się bardziej podoba, chyba ten z lewej.
      Ale i tak lotki są najlepsze, bo lotki ---> ruchany Kaien.

      Usuń
    14. Babi w dzień śpi a w nocy buszuje
      Ten frajer yuto
      Wogle dzisiaj widziałam dwóch przystojnych blondynów. Pewnie geje.ehh
      Ale ładni i takie chamskie spojrzenie hahaha
      Ayamiji

      Usuń
    15. Ja mam tak że jak widzę dwóch facetów idących razem to mam wrażenie, że są razem (#mistrzskładni).
      Ja chcę tych blondynów!
      Ale nie chcę z chamskimi spojrzeniami.

      Babi śpi jak jest burza.

      Usuń
    16. To spojrzenie no może nie chamskie tylko takie no. Jestem najlepszy
      Pewnie byli razem.
      Aaa i jak tam to spotkanie z znajoma było?
      Ayamiji

      Usuń
    17. Co do spojrzenia - spojrzenia "jestem najlepszy" też nie lubię.
      Co do spotkania - :3

      Usuń
    18. A jakie babi lubisz spojrzenia.?
      Hehehe :)
      Ayamiji

      Usuń
    19. A JEDNAK SPOTKANIE BYŁO TAKIE? :D ale ci zazdroszczę! Wybaczam nawet to, że nie dałaś nic do długiego komentarza.
      Ja wczoraj wcześniej poszłam spać, bo... gorąco :( Nie mogę tak żyć w te upały :(

      Usuń
    20. To ja z kolei chodzę spać o chorych godzinach z gorąca, potem i tak nie mogę zasnąć długo długo, bo "och, topię się", a potem budzę się kilka razy i rano jestem trupem.
      Spotkanie było jak zawsze fajne. Ona co jakiś czas, mniej więcej w tych samych okresach pojawia się w okolicy w sprawach biznesowych i wpada z krótką, niezobowiązującą wizytą. Czasem zostaje na noc, wtedy jest fajnie, ale generalnie jej się zawsze chce :D.

      Usuń
    21. Ayamijj, lubię przyjazne i szczerze miłe spojrzenia. Wiem, że to brzmi jak "lubię ciepłą wódkę i przyjacielskich księgowych z dużymi brzuszkami", ale tak jest. Oprócz ludzi ze spojrzeniem wrzynającym się w duszę, lubię przeważnie po prostu osoby, które patrzą na ciebie z czymś takim... no wiecie. Miłym :).

      Usuń
    22. Też lubię takie kochane spojrzenia :3
      O, to twoja znajoma jest jak ja :D Też zawsze mi się chce. Tylko raz miałam faceta, któremu chciało się częściej niż mnie. < smuteczek >

      Usuń
    23. Ja też jestem z tych, więc w sumie mogłaby przyjeżdżać częściej, ale wiem, że nie może :/. Tylko się modlić, żeby nie znalazła sobie baby. Ja nie zarywam, bo za bardzo się różnimy, żeby wytrzymać ze sobą dłużej niż dwa dni.
      U mnie też gorąco :( Łączę się w bólu :(.

      Usuń
    24. Cycki mi się pocą :(
      Też mam taką koleżankę : > to ona mnie zawsze podrywa. W sumie to fajnie, że jest wolna. Też bym nie chciała, żey znalazła sobie jakąś babę. Albo faceta.

      Usuń
    25. Moja gustuje tylko w babach.
      Mnie się uda pocą i przyklejają do siebie.

      Usuń
    26. Plask plask plask

      Usuń
    27. To wiadomo czemu. Jesteś moją żoną hahaha.moje spojrzenie czasem mówi aww chce cię utylulic hahaha :))
      Ayamiji

      Usuń
  8. Ej, a może Senju bzyknie Saena I Kaiena w trójkącie :3?
    Wiem, że nie.
    Ale pomarzyć zawsze można.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Tak w ogóle to ja chciałam dać ten trójkąt z punktu widzeniu Saena, ale... Nie, jednak będzie Senju. Saen... będzie później (ale spojler, nie? :D)

      Usuń
    2. Dawaj Senju :) A to się będzie liczyć jako sex-shot? Chyba nie, bo to część fabuły. Czy sexy też są "częścią fabuły", tylko taką nieważną dla biegu wydarzeń, z której nic nie wynika?

      Usuń
    3. Nie, seksy Kaiena, Senju i Kota są częścią fabuły :D ten też będzie.
      Jako sex-shot dam kiedyś notkę Saena : >

      Usuń
    4. Ale nie będzie z niego nic wynikać.
      Wiem, wspominałaś kiedyś :D. Ja głównie czekam na drugiego Dana, Abla i Chrisa. Sezon na Nicka już się skończył, ale jego też bym w sumie poczytała.
      Tylko na Rena nie czekam. Mam wrażenie, że wraz z wejściem mu do głowy cały czar pryśnie.

      Usuń
    5. Jeśli będę pisać sex-shot Rena, to będzie... seks, no :D ale może ja się nie znam i można zjebać czysty seks :D

      < zaczęłam trójkąt >

      Usuń
    6. MOŻNA ZJEBAĆ. Nie mów że nigdy nie trafiłaś na koszmarną scenę seksu.

      Pisz.

      Usuń
    7. Trafiłam :D sama też pisałam dziwnie (ciii), ale chodziło mi o wejście do głowy Rena ;) tzn. jego zachowanie podczas seksu, myśli i stosunek do Kota : >

      Usuń
    8. Ale by było gdyby z wierzchu taki stanowczy sadysta, a w głowie miał "Mój kochany Kotek! I te jego rumiane polisie, te oczka zielone, cudowne, paluszki małe i drobne, boziu, jaki on słodki!"

      Usuń
    9. :/ Więc tego się boisz? < jak tam uda? >
      Coś mi ten trójkąt wychodzi śmieszny :D

      Usuń
    10. A to fajnie :D. Jak lekki to może być śmieszny. Coś mam wrażenie, że w stosunku do wcześniejszych notek tak coraz częściej rzucasz jakimiś zabawnymi tekstami albo dialogami. I to jakoś tak od niedawnego niedawna. Skąd ta zmiana?

      Nie, nie boję się, po prostu on zawsze był taki tajemniczy i nie wiadomo było jaki jest w środku. A jakikolwiek by nie był to już będzie wiadomo.

      Uda w porządku. Plaszczą.

      Usuń
    11. Bo nie mam dołów, depresji i innego gówna ;) ale zimą notki Kaiena też zawierały takie teksty. No i teraz Senju trochę się polepszyło, więc czemu nie?
      O tak, Pan Tajemniczy.

      Jak przestać się wkurzać na laskę, z którą kiedyś zdradził mnie facet? :/ bo mamy wspólnych znajomych i czasem ją widuję, a nie chcę/nie lubię/zachowuję się jak sztywniaczka. Minęły ponad 2 lata, a ja dalej nie wybaczyłam. Jego mam w dupie, ale ona mnie wkurza, choć przecież była niewinna (nie wiedziała o mnie).

      Usuń
    12. Boże, to zabrzmiało jak list do Bravo :( ale jestem :(

      A co, to źle, że są śmieszne teksty?

      Usuń
    13. Nie, jednak nie będzie tylko śmieszny :D zawsze musi się skończyć na fap fap :3

      Usuń
    14. A no w sumie. Może :).

      Szczerze mówiąc - nie wiem :(. Mnie nigdy nikt nie zdradził :( (to znaczy - :), ale :(, bo nie mogę ci pomóc). Poza tym ja z reguły nie umiem być wściekła dłużej niż kilka dni.
      Ja z ludźmi, którzy mnie wkurwiają mam tak, że im bardziej jasno stawiam sprawę, że ich nie lubię to przestają mnie wkurzać. Ale w sumie skoro dziewczyna niewinna to w sumie i trudno się na niej wyżywać :(.
      Nie wiem, zabij.
      Albo powiedz jej, że ci ciągle działa na nerwy, ale to nie jej wina, może wtedy obędziesz się z tym, że w sumie cię wkurwia i nic się na to nie da poradzić. Ja tak mam, że jak coś powiem na głos i poukładam to sobie w głowie, że no kurwde, jestem zazdrosna/wściekła bez sensu/zrobiłam coś źle to w końcu zaczyna to po mnie spływać, bo... nie wiem. Przyzwyczajam się?
      A może nie wkurzasz się tylko i wyłącznie na nią tylko dodatkowo ciągle wkurzasz się na siebie, za to bezpodstawne wkurzanie i można się wkurzać o połowę mniej?

      Usuń
    15. Oj tam, ty brzmisz jak nastolatka z brawo ja brzmię jak niedopchnięta psycholożka :D.
      Aha - i jeszcze jedno - moje rady są przeważnie do dupy, bo działają głównie na mnie. Ja po prostu zaczynam czuć się lepiej jak jestem ze sobą brutalnie szczera.

      Fajne że śmieszne, po prostu zauważyłam takie coś, ale może wymyślam. No to trójkąt, musi być fap fap. A Senju skoro Senju nie bzyknie Kaiena to może chociaż Saena? (wiem, za dużo wymagam).

      Usuń
    16. Prawdopodobnie jest więcej śmiesznych tekstów, gdy czuję się dużo lepiej niż zwykle :D to by się zgadzało.

      < dobra, napisała i skasowała > co ja w ogóle pierdzielę? To nawet nie była miłość, tylko urażona kobieca duma, stracone zaufanie i poczucie wartości level minus milion :D
      Wkurzam się na nią (choć już nie są razem), bo jestem złą kobietą :D

      Niedopchnięta psycholożka <3

      Senju bzyknie.

      Usuń
    17. Tak, ja wśród znajomych spełniam funkcję psychologiczno-psychiatryczno-kołcz demotywacyjny :D. I klepię podobne bzdury, za które później ludzie się czepiają.
      < zastyga, bo kropla potu spływa pomiędzy cyckami do pępka >
      "Senju bzyknie"
      To brzmi prawie jak "Babiszone, ja coś knuję".
      U mnie śmieszne teksty są, bo... są.
      To cieszę się, że ostatnio lepiej się czujesz :D.

      Usuń
    18. dobra. załóżmy, że jestem. lizak był fajny (spóźnione Wszystkiego Dobrego z okazji Dnia Dziecka), ten Azjata z boku nie w moim typie. ogólnie dostałam okresu o tydzień za wcześnie przez to, co wyczynia pogoda :/ i boli mnie głowa. ale powiedzmy, że dzisiaj już bardziej żyję (chociaż mam siniaka na biodrze i nie wiem od czego)

      też nie chcę wchodzenia do głowy Rena, on jest właśnie fajny z tą tajemniczością. do twarzy mu z nią :3

      tego jeszcze nie było, żebym bardziej czekała na trójkąt, niż na Kota. w sumie to podoba mi się myśl, że Senju mógłby wziąć Kaiena przy kimś :3 (Kaiena ego by chyba tego nie wytrzymało xD )

      jeśli chodzi o rady to wierzcie lub nie ale popieram Babi - wyrzucenie czegoś z siebie wymusza uporządkowanie myśli (więc pomaga) ;)

      tak mi jakoś smutno było, że się nie odzywałam :)

      Usuń
    19. Ale nie napisałam, kogo Senju bzyknie :D
      U ciebie, Babiszon, śmieszne teksty zawsze były, bo... ty po prostu tak piszesz.
      Lex, a czemu było ci smutno? :( tuli i mizia. >
      Mnie Azjaci się podobają, ale to wiadomo :D najlepiej długowłosi :D ale mój najukochańszy model to i tak Michael Tintiuc <3 :3

      Usuń
    20. LEX <3
      Cieszę się, że trochę bardziej żyjesz. Jak to kiedyś napisałaś Kuno - zawsze lepiej niż gdyby okresu nie było :D. Biedna twoja głowa :(. Trzymaj się.
      Azjata ani ten drugi też nie z kategorii "babiszon by brał" (w ogóle przeważnie nie podobają mi się Azjaci, mam nadzieję, że to nie rasizm), ale no... no dwóch całujących się facetów, więc - wiadomo :D.

      O, cieszę się, że podzielasz moje zdanie w stosunku do sex-shota z Renem :D. Tak, on jest taki wyjątkowy z tym, że nie wiadomo co mu chodzi po głowie.

      JEEEEJ czekasz na notkę Senju, którego nie lubisz <3 (musiałam). To jest jakiś postęp. Może jednak Kuno zmieni plan i Senju bzyknie Kaiena przy kimś? Przy kocie bzyknął. W ogóle po tym "Senju bzyknie" w głowie niekontrolowanie pojawiła mi się wizja Senju, który w trakcie trójkąta wychodzi na chwilę do pokoju, po czym wraca w stroju pszczółki i krzyczy "Bzzzz". Najseksowniejsza pszczoła świata.

      O "wymusza uporządkowanie myśli" :D. Ładnie powiedziane.

      Właśnie coś cię nie było.

      Usuń
    21. EJ! SUGEROWAŁAŚ ŻE GDZIEŚ W PRZYSZŁOŚCI PLANUJESZ ŻEBY SENJU WZIĄŁ KAIENA!
      Może...?

      < też tula Lex > { Lex ściśnięta jak kanapka } < łapie cycka Kuno, skoro jest okazja dosięgnąć, bo jest po drugiej stronie Lex }

      Mnie w miarę podchodzi ten z gifa. A Michael Tintiuc całkiem fajny, ale nie na wszystkich zdjęciach.

      Usuń
    22. Każdy chyba ma gorsze ujęcia :D
      Ja Azjatów lubię, ale takich 175+, z ładną buźką i najlepiej długimi włosami. Nie kręcą mnie za to czarnoskórzy, ale rasistką nie jestem. Po prostu... nie kręcą.
      To jednak Senju pszczółka czy kaczuszka? :D
      < piszczy >

      Usuń
    23. było mi smutno bo to takie trochę zaniedbanie :)

      trzymam się, nie mam innego wyjścia :D siedzę przy wentylatorze i wsuwam truskawki w ramach obiadu :3

      to chyba nie jest rasizm (a przynajmniej mam taką nadzieję)

      właśnie, zapomniałam o tym, że przy Kocie bzyknął. czytałam sobie na dniach pierwsze notki Kota i mnie natchnęły :3 (tak, powstają 2 obrazki)

      pszczoła <3

      nie było, ale już jestem :3

      Usuń
    24. a przez Lex łatwo dosięgnąć bo mała i chuda xD

      Kuno, nie każ wybierać - może być i kaczuszką i pszczółką jednocześnie - w końcu oba żółte

      Usuń
    25. Obrazki?! < robi słodkie ślepia >

      Usuń
    26. Mnie czarnoskórzy kręcą czasem, jak mają ładne, duże oczy, to coś w nich i nie są na jeża :D. W ogóle nie kręcą mnie ludzie ostrzyżeni na jeża. Już prędzej kobiety.
      Azjaci jeśli już to raczej też z długimi włosami i tacy bardziej... hmmm... takie badassy. Ale zmysłowe badassy.

      Oooo truskawki <3. To musi być znowu więź cycków. Właśnie piszę scenę z truskawkami.

      Też mam taką nadzieję.

      Czekam <3.

      Senju może być pszczółką i kaczuszka jednocześnie <3 http://buymesomethingnice.com/wp-content/uploads/2013/05/BDuck_Money_Box_Bumble_Bee.jpg

      A Kaien Kamyczek <3.

      Lex, czekam na arty :D

      Usuń
    27. Wybór między kaczuszką i pszczółką <3. Niemal jak być albo nie być.

      Usuń
    28. No tak bo kobieta nie człowiek :D
      O, jaka słodka pszczółko-kaczuszka <3

      Usuń
    29. Kurczę. Babiszonie, myśl. Chodziło mi oczywiście o facetów ostrzyżonych na jeża, nie wiem czemu mi się tak napisało :D.
      Nie bijcie.
      To nie było specjalnie.

      Mam pytanie, jak Kaien w końcu wkurzy się na Senju to znowu się będą niebzykać? :(

      Usuń
    30. Czemu? Myślisz, że Kaien będzie go karać brakiem seksu? :D

      Usuń
    31. Nie, ale jak będzie znowu je brać to będzie mu się znowu nie chciało.

      Usuń
    32. A powiedzieć coś śmiesznego. Tez mam na obiad truskawki raczej mus truskawkowy ale z truskawek
      Ayamiji

      Usuń
    33. a Kaien będzie go nazywał kaczuszką albo pszczółką? :>

      ja tam za bardzo lubię się bawić włosami żeby zadowolić się kimś ściętym na jeża, bez względu na płeć. i rozumiem Kaiena z warkoczami :3 (chociaż sama nie znoszę jak ktoś się moimi bawi. nie wiem dlaczego. po prostu)

      takiej kary to Kaien by nie przeżył xD

      Babi, chodź do mnie, podzielę się truskawkami :)

      Usuń
    34. O to się nie martw, Senju będzie szukać rozwiązania :)
      Ayami, ja jak Babi nie mam truskawek :( Babi, ty masz przynajmniej w opowiadaniu.

      Usuń
    35. No właśnie, Lex, Kaien by tego nie przeżył :D
      Też lubię bawić się włosami :3

      Usuń
    36. Może skoro Kotek nie, blondynka nie i słoneczko też nie bardzo to może <3. To by było słodkie. Może mówić na niego jakoś uroczo <3

      Ja lubię się bawić włosami i strasznie wkurza mnie jak ktoś nie pozwala się bawić (ale rozumiem, mam takie koleżanki które się brzydzą). Ale kocham miziać po głowie ludzi :D.

      Już lecę, Lex.

      Może pójdą razem do Roya?
      :( Łączę się w bólu, że nie masz truskawek.

      Usuń
    37. już widzę jak Kaien wpada do Roya i każe mu "coś zrobić" bo Senju nie ma wiecznej chcicy :3

      Kuno, też chodź :D

      ja po prostu nie lubię, taka sfera gdzie nie lubię być dotykana. w plecy też. tzn to nie tak, że nikt nie może, bardziej - nie każdy może :D

      Usuń
    38. Ok, to idziemy do Lex :D
      W sumie to Senju ma przechlapane: jak bierze leki, to mu się nie chce; jak nie bierze, to mu się chce, ale wtedy jest nerwowy :(

      Usuń
    39. Myślałam raczej nad pogawędką w trzy osoby, ale jakoś łatwo mi to sobie wyobrazić :D.

      W plecy nie? Nie lubisz łaskotek?

      Mnie można dotykać wszędzie. No prawie wszędzie. Ale to też zależy od osoby oczywiście ;).
      Ale niezależnie od tego jakie by ktoś miał fetysze nie wolno dotykać u mnie miejsc typu żołądek, trzustka, płuco, nerka itp.

      Usuń
    40. moja wersja jest śmieszniejsza :D

      byle komu się nie dam łaskotać xD wtedy nie mam kontroli nad sytuacją

      ale tak przez skórę też nie? :D

      Usuń
    41. Żartownisia :D
      W plecy też nie lubię, ale bardziej w boki (boczki?) :D o stopach nie wspomnę. No i szyja - też nie. Włosy mogą być - lubię macać i być macana po włosach.

      W sumie to... Kaczuszka brzmi pociesznie :D wyobrażam sobie minę Senju :D

      Usuń
    42. Babi kuno nakarmie was :) tak romantycznie
      Babi u ciebie truskawki na śniadanie będą
      Naleśniki z truskawkami
      Ayamiji

      Usuń
    43. no co Ty, boczki są fajne :D a sama nawet nie mam :(

      hym.. to jaka jest ta mina? żądza mordu czy konsternacja? xD

      Usuń
    44. Przez skórę można mnie ewentualnie posmyrać po śledzionie.
      Mnie łaskocze wszystko, co ktoś łaskocze z zamiarem łaskotania. Nagle po prostu wszędzie mam te najczulsze punkty do smyrania.

      Ja chcę surowe truskawki.

      Tak, niech Kaien nazywa Senju kaczuszką <#

      Usuń
    45. Kurwa, nienawidzę Was :D dałam kaczuszkę :D

      Usuń
    46. też Cię kochamy <3

      i w opisie Senju się w końcu pojawi "*jest kaczuszką" :3

      Usuń
    47. Lex, kaczuszka z głowy!
      Teraz co przeforsowujemy? Zdominowanego Rena?

      Usuń
    48. tak! :D już tak mi nawet zdążyło przez myśl przejść, że Kot mógłby sobie zażyczyć Rena na urodziny :3

      Usuń
    49. A tak w ogóle to punkt dla Kaiena. Jeśli Senju go weźmie to nazwanie go Kaczuszką przy Saenie to będzie cios w samo serce :D

      Usuń
    50. Oooo. Ren nie mógłby się przecież nie zgodzić, prawda :D?

      Usuń
    51. Kotu by odmówił? :3

      mam nadzieję, że jednak aż tak okrutny nie będzie xD

      Usuń
    52. Kotkowi nie wolno odmawiać :D

      Usuń
    53. Przecież to logiczne, że Kot chciałby taki prezent urodzinowy : >

      Usuń
    54. Niedługo urodziny, może jeszcze zdołamy cię urobić :D.

      Usuń
    55. Dobrze surowe tez nam
      Aaa. Otwórz buzię. Wkłada truskawkę
      Zobaczymy
      Ren chce cię na urodziny. Chce się przeleciec hahaha coś takiego
      A ten nie
      Nie no. Zgodzi się chyba
      Ayamiji

      Usuń
    56. ach, tasiemce są cudowne pod tym względem, że można autora do czegoś przekonać :D

      Usuń
    57. Tak <3 Ale jestem dumna, że udało nam się z tą kaczuchą <3

      Usuń
    58. No, to jak z farbowaniem włosów Kasjusia <3
      Dobra, kaczuszka brzmi słodko :D

      Usuń
    59. Będzie : >

      a tak w ogóle to mam zagwozdkę :(
      bo chcę użyć słowa, którego nie ma w słowniku (ale jest w Google :D) i nie wiem, jak jest poprawnie, a jak nie wiem, to pewnie obie wersje są niepoprawne albo odwrotnie :D

      napisałybyście

      *ospermiony
      *obspermiony
      ?

      Usuń
    60. ospermiony brzmi chyba lepiej. obspermiony tak "młodzieżowo"

      Usuń
    61. Ospermiony lepiej brzmi według mnie, ale w sumie obspermiony jest bardziej logiczne, bo oblepiony, oblodzony, obsmarowany itp. Ja często używam słów, których nie ma :D.

      Jeeej, będzie :D

      Usuń
    62. a a propos Kasjana i włosów to przecież już ma końcówki :D i będzie Misia nawracać :3

      Usuń
    63. Misiuś też zafarbuje? : >
      Czyli ospermiony :D No i zawsze można napisać do Miodka :D

      Usuń
    64. Dobra, notka nie będzie taka śmieszna i urocza :D

      Usuń
    65. ostatnio też miałam ambitny problem, z którym nie wiedziałam, co zrobić. nawet z kilkoma znajomymi lingwistami rozmawiałam: czy polski mąż/mężczyzna ma coś wspólnego z niemieckim Mensch? tzn. czy jedno od drugiego pochodzi? i jeśli tak to które od którego?

      Usuń
    66. Zgadza się, Kuno. :)

      "Mąż to wyraz ogólnosłowiański, to znaczy taki, który wywodzi się z jednego „pnia” dla wszystkich języków słowiańskich, czyli z języka prasłowiańskiego. Natomiast wyraz mężczyzna pierwotnie był rzeczownikiem zbiorowym, nazywającym‘zbiór mężów’. Po XVII wieku mężczyzna stał się już formą liczby pojedynczej."

      ~Arco Iris

      Usuń
    67. Ten komentarz został usunięty przez autora.

      Usuń
    68. tyle to ja wiem. mi chodzi o to jak to się ma do niemieckiego (gdzie słowo i brzmi podobnie i też ma analogiczne znaczenia)

      Usuń
    69. Ale przecież to nie pierwszy i ostatni raz, kiedy słowa w dwóch językach brzmią podobnie i mają podobne znaczenie, a związku żadnego. :)

      ~Arco Iris

      Usuń
    70. ale często to świadczy o tym, że to bardzo stare słowa, jeszcze indoeuropejskie :)

      Usuń
    71. poza tym i w polskim i w niemieckim też jest dużo słów z tego drugiego języka (jak to u sąsiadów)

      Usuń
    72. Ale że rozkminy w sensie co było pierwsz - jajko czy kura? :D

      Usuń
    73. nie porównywałabym tego. po prostu historia. tak samo jak czytałam książkę o określaniu migracji na podstawie regionalnych nazw zbiorników wodnych :) tam akurat chodziło o Jaćwięgów, a pisał to szwedzki profesor :D

      Usuń
    74. Ja chcę żeby nawrócił Misia na farbowanie <3.
      Lex, śniło mi się dzisiaj, że spałam z Connorem z Rebel Arta.
      W sensie, Kuno, będzie bardzo fap fap czy dodasz coś negatywnego?

      Ja przez okres edukacji do samego słowa "historia" nabrałam już takiej niechęci, że zagłębiam się tylko w to, co muszę wiedzieć, żeby nie robić wstydu rodzinie.
      Ale nadal umiem zrobić wobbler :D.
      Też miewam szalone, naukowe rozkminy i mówię je ludziom, a oni każą mi się jebnąć w czoło, bo kogo to kurwa obchodzi.
      Ale przeważnie jestem misiem o małym rozumku :3

      Usuń
    75. Miś o małym rozumku mnie rozwalił :D :D :D Babiszon, no wiesz co :D
      < kot przyszedł i mruczy >
      Tak, będzie fap fap :3

      Usuń
    76. A to że nie będzie tak śmiesznie i uroczo to nie znaczy, że nie będzie śmiesznie i uroczo tylko, że nie aż tak jak się spodziewałaś? A nie, że zabijesz Senju na końcu.

      No dobra, kokos o małym rozumku.

      Usuń
    77. Babi, przywróciłaś moją wiarę w ludzkość! (tak, tym, że też masz takie rozkminy :D )

      mój dziadek był wykładowcą historii, mój tata jest entuzjastą, więc w sumie większość mojej edukacji w tym zakresie to z domu :) bo to, co się dzieje w szkołach to faktycznie jest koszmar i nie dziwię się ludziom, którzy nie są nauczeni z domu się tym interesować, że ich to odrzuca

      i jaki Connor był w łóżku? :D

      (i przez tego Kokosa o małym rozumku będę teraz mieć w głowie kokosa w słoiku miodu <3 )

      Usuń
    78. Tak? Nich zgadnę, twoich też mało kto chce słuchać :D.

      To u nas w rodzinie raczej nikt nie jest żadnym entuzjastą. Ale nigdy nie zapomnę jaki pani w gimnazjum dyktowała nam do zeszytu po 100 dat, 100 postaci, 100 terminów historycznych i chyba 100 wydarzeń i każde trzeba było szczegółowo opisać. I jak tu być ciekawym czegokolwiek? Nikt kto ma 14 (?) lat nie obudzi w sobie szczątkowego zainteresowania historią czymś takim :/ Na szczęście w technikum miałam już nauczycielkę, u której można było spać, siedząc w pierwszej ławce :D.

      Nie w słoiku miodu tylko w słoiku z małym co nieco!

      Usuń
    79. A z Connorem pamiętam że tarzałam się w łóżku i potem przyprowadził jeszcze jakieś dwie laski w bieliźnie i pamiętam głównie je. Ale to na pewno był Connor! W śnie się wie takie rzeczy :D

      Usuń
    80. Spodziewałam się, że będzie mniej fap fap, a bardziej śmiesznie i uroczo. Ale w końcu będzie fap fap :D
      I jak Connor w łóżku?

      Usuń
    81. Cieszę się, będziemy fapać :D

      Usuń
    82. Oh, czyli były laski :D Pewnie dlatego, że myślałaś wczoraj o swojej znajomej? :D

      No, tu będzie czysty seks z kaczuszką ^^

      Usuń
    83. Seks z kaczką <3. My takie nowoczesne, wyzwolone, żadnych tabu.
      Ale jeszcze lepiej brzmi seks z pszczołą.
      Seks z kokosem.

      Nie wiem, prawdopodobnie :D. Z resztą ostatnio długo miałam chęć na dziewczynę, więc akurat to się dodało ;).

      Usuń
  9. Hahaha. Przeczytałam jeszcze raz jak.ren zgwałcił kota i kaein potem wpadł to było zabawawne haha
    Ayamiji

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Chciałabyś być na miejscu Kaiena? :D

      Usuń
    2. tak..<33
      pewnie babi by chciała wejśc tak jak senjjuu z kaienem sie kochają
      co babi

      Usuń
    3. Nie, bo Kaczusiowi by było głupio :(

      Usuń
    4. moze by zaprosił do zabawy
      babi by przez dziurke od klucza paczała.

      Usuń
    5. Cholera, chciałam walnąć spojlera, ale powstrzymałam się :D

      Usuń
    6. KTO BĘDZIE PATRZAŁ? KOT! I PÓŹNIEJ BĘDZIE SIĘ NABIJAŁ! ALBO CHRIS PRZYJDZIE W TYM MOMENCIE I ZERKNIE ZA DRZWI I TO NA NIEGO ZADZIAŁA I POSTANOWI, ŻE CHCE SPRÓBOWAĆ Z ABLEM!

      Usuń
    7. Nieeeee :D Myślałam o tym czymś, co zrobię (fajnego) Kotu :D

      Usuń
    8. wogle jaki bisz trójkat
      bo teraz notka kota bedzie ?>
      ]
      \

      Usuń
    9. Ayamijj, teraz będzie krótka notka Senju z samym trójkątem, bo nie zmieścił się w rozdziale.

      Kurczę no. A ja już się napaliłam na tę opcję z Chrisem. Ale jak fajne to dawaj dla Kotka.

      Usuń

Kaczuszka dziękuje za Twój komentarz ^.^


Autorki-penetratorki: Orzech i Marchew.
2 kg 4 kg Abel Adam Agata Ash atak paniki Babi baner bdsm Benny Berlin bliźniak blokada seksualna boczki bondage bułeczki ChaD Chloe chłosta choinka Chris ciach ciach ciasteczka z "wróżbą" ciąża ciekawostki cosplay Dan Daniel Daren depakine depresja dialogi domek w górach domek w górach cz. II domek w górach cz. III dominacja Emil fajerwerki fani foty w sieci Furi GIF Gina gips gorset gumki gwałt gwóźdź programu Haruki hasło Hayato hipomania HIV hotel Japonia Kaien kampania kanapki kara karteczki Kasjan Ki-Ki kiciusie kłótnia o leki koleś z klubu koncert konie Konrad koszmar koszulki Kot kroniki Kyu leki lesbijki libido lista fantazji lit Lovely Lucyfer łoniaki Makoto maliny Malta mamuśka manga mangaka Mans Marcel Marchew masaż masowanie brzuszka Mei-Mei Miles morze nagrania Naoki napięcie narkotyki Nick niecodzienny dialog nietolerancyjna Saya notka na medal notka świąteczna nowa praca nowy szef nowy wóz obraz obsesja ochroniarz odstawienie leków ogłoszenia parafialne ojciec Kota omdlenie Organizacja oświadczyny palmy papiery paranoja Patrick pączki Phil Pierdzioszek pierścionek pierwszy raz plan plaża plotki pobicie podróż poślubna pogrzeb pojednanie poprawa Senju portret Kaiena porwanie Kota poświęcenie Senju potrącenie praca prezenty propozycja prostytucja prowokacja próba próba gwałtu przedawkowanie przekręt przełom przemiana Kaiena przemówienie przeprowadzka przesłuchanie Yuto przeziębienie przysięga psychiatra PTSD quiz Ramzesik redakcja Reira Ren Riko Rin Risa Rita rocznica bloga rodzice romantyczny Kaien Roy rzecznik prasowy Rżniątko Saen Saki Sandra Satoru Saya schizofrenia Seiko seksoholizm sen Senju seria shotów sesja sesja zdjęciowa Shin Shõ slut SPA spadek libido stalker stany mieszane Steve szantaż ślub Dana śmierć Yuto świadek Święta Święty Mikołaj tabletki tabu tajemnica rodzinna tajemnica Saena tatuaż teamKot terapia test na HIV to tylko włosy tortury Toru Toshiro trasa trawka trójkąt trylogia ślubna część I trylogia ślubna część II trylogia ślubna część III Tulku Tyler ujawnienie się urodziny utrata pracy ważna decyzja ważny wywiad wena wpadka wybite szyby wydanie płyty wyjazd wystawa wywiad Xavier yaoi Yoko Agyness Yuki Yuto zapiski Yuto zdjęcia zemsta zmiana leków zmiana terapeuty znaczenie zapachów żółta kaczuszka na prośbę czytelników