Cześć, bobasy.
Ulepszyłam zakładkę "Opis postaci", możecie sprawdzić ~~TUTAJ~~ ;) Zmniejszyłam obrazki i dodałam krótkie opisy, więc nie ma potrzeby klikania, żeby przejść na stronę (chociaż strony zostały, bo czasem podlinkowuję je w notkach).

Po najechaniu myszką na obrazek pojawi się krótki opis.
Enjoy :)

niedziela, 15 maja 2016

Niesłodki świat. Drugi zgrzyt

SENJU

Leki chyba zaczęły działać. Tak mi się przynajmniej wydawało. Na początku byłem nieco otumaniony, chciałem nawet wziąć kilka dni wolnego, ale Yu powiedziała, że beze mnie nie da rady. No to siedziałem i zajmowałem się papierami. Widziałem, że Mark mnie obserwował. Podobno się o mnie martwił. Jasne. Martwił się tylko o galerię, nie o mnie. Nie wiedziałem nawet, czy mnie lubi.
Pierwszy tydzień był najgorszy. Ciągle miałem zawroty głowy, mdliło mnie i bez przerwy suszyło, byłem senny i rozkojarzony, ale przestałem odczuwać niepokój i lęk. Uspokoiłem się trochę. To motywowało. Nigdy nie sądziłem, że te leki mogą być tak skuteczne. Przestałem przejmować się pierdołami, ale miewałem dziwne sny. To było nieco męczące. Libido mi trochę spadło, pot śmierdział lekami, a potem wyskoczyło mi kilka okropnych pryszczy. Super.

* * * * *
Uciekałem. 
Biegłem jak szalony, potykałem się i krzyczałem, ale nikt mnie nie słyszał. Tylko patrzyli. Obserwowali. Osądzali. 
Leciałem na oślep. Gonił mnie, a ja czułem, że jeśli się zatrzymam, to będzie koniec. Zajebie mnie. Zabije. 
Cholera, szybciej, Senju!
Błądziłem. Ciągle latałem w kółko i nie mogłem znaleźć wyjścia. Nie miałem pojęcia, kto mnie goni. Nie widziałem twarzy. Czułem tylko niebezpieczeństwo. Każdą komórką swojego ciała. Podskórnie. Nie musiałem patrzeć. Zabije mnie, jeśli się zatrzymam. 
Szybciej, Senju!
Biegłem.
Schody. Korytarz. Znowu schody. W kółko to samo. Zabrakło mi tchu. Serce waliło jak oszalałe, a w gardle czułem posmak krwi. Bałem się, że to już koniec.
Zbiegłem na dół i poleciałem w stronę korytarza. Był długi, zimny i przerażający. Chłodne, metaliczne światła i zimne, obdarte ściany. Wzdrygnąłem się i obejrzałem za siebie. Nikt mnie już nie gonił. Kręciło mi się w głowie. Oparłem się o ścianę i zamknąłem na chwilę oczy.
Co to było? Jezu, gdzie ja jestem? Czemu?
Te mrugające światła przyprawiały mnie o mdłości. Czułem, jak ból rozsadza czaszkę. Wziąłem głęboki wdech i ruszyłem naprzód. Musiałem znaleźć wyjście.
Uciekali, a ja mijałem ich i zastanawiałem się, czemu biegną w przeciwną stronę? Strach narastał. Z każdą chwilą korytarz stawał się coraz węższy. Z całych sił starałem się nie zemdleć. Ktoś krzyknął, że to strefa radioaktywna. Biegłem. Leciałem. Czułem coraz większy ucisk w klatce piersiowej. Zacząłem ryczeć. Brakowało mi tchu. Nie dam rady. Nie znajdę wyjścia. Zdechnę tu. 
Senju, umrzesz tutaj. 
Spanikowałem. Zacząłem krzyczeć, ale nie mogłem się już zatrzymać. Nie wiedziałem, dokąd lecę, ale czułem, że na samym końcu korytarza czeka mnie śmierć. To koniec. Rozerwie cię na strzępy, a ściany wchłoną resztki twojego zmasakrowanego ciała.
Nie ma już nic.
Umrzesz, Senju. Teraz. W tej chwili. 
Bolało. Krzyczałem. Wrzeszczałem. Biegłem. Było ciemno i zimno. Poczułem jakiś gaz i spanikowałem. Nie mogłem oddychać. Nie mogłem krzyczeć.
Chciałem żyć! Boże, proszę, pozwól mi żyć!
Szarpałem się i miotałem, ale nie widziałem już nic. Była tylko pustka i przerażenie. Prawdziwa, głęboka, makabryczna panika. Umierałem. Długo, powoli i męcząco. Dusiłem się. Upadłem na ziemię i dostałem konwulsji. Chciałem już umrzeć. 
Szybciej, proszę. Nie zniosę tego rozdzierającego bólu.
Gdy poczułem czyjś dotyk, otworzyłem oczy i wrzasnąłem z przerażenia. Nie miałem pojęcia, gdzie jestem. Nie wiedziałem, co się dzieje. Wszystko zniknęło. Przepadło.
Umarłem?
Senju?
Męski głos – ciepły i miękki. Zamrugałem i wziąłem głęboki wdech. Jezu, mogłem oddychać! Tak, na pewno umarłem. Jestem w niebie. Wszystko wirowało. Było cholernie gorąco.
Senju, wszystko w porządku? – Znowu ten głos.
Odwróciłem głowę i znowu zamrugałem. Byłem roztrzęsiony. Nie wiedziałem, gdzie się znajduję. Ktoś mnie uratował? Nie, umarłem? A może nie?
Senju! – Poczułem piekący ból policzka i ocknąłem się.
Cholera. Ciepły oddech i mocny uścisk. Zacząłem powoli odzyskiwać zmysły. 
Miękkie łóżko. Ciepłe światło. Znajomy pokój. Głos. Przyjemny, ale zmartwiony.
Myśl, Senju.
Cholera – szepnąłem, wpatrując się w twoją twarz.
Dzięki Bogu, obudziłeś się. – Westchnąłeś i przytuliłeś mnie mocno.
Co się stało?
Miałeś koszmar. – Poczułem, jak gładzisz mnie po włosach. – Byłeś nieobecny, nie mogłem cię obudzić.
Przełknąłem ślinę.
Żyję.
Jestem w łóżku. Miałem koszmar. To tylko zły sen. Wziąłem głęboki wdech i wtuliłem się w ciebie mocniej. Serce waliło jak szalone. Boże, co za okropny sen. Myślałem, że umarłem.
Długo siedzieliśmy objęci w ciemności, a potem zauważyłem, że zaczęło świtać. Był wczesny ranek. 
Nie zasnąłem. Po prostu leżałem, wsłuchując się w spokojne bicie twego serca, i starałem się nie myśleć.
To tylko zły sen.

* * * * *
Wróciłem z pracy roztrzęsiony. Zjebałem. Miałem wrażenie, że Mark mnie zamorduje. To pewnie przez leki byłem taki rozkojarzony. Niechcący wysłałem ważne szkice jednemu z klientów. Mark mówił, że nikt nie może ich jeszcze zobaczyć. Jezu, jestem do niczego. Nie wiem, jak mogłem popełnić taki błąd! Moja głupota nie zna granic.
Poszedłem pod prysznic, żeby zmyć z siebie wszystkie brudy dnia. Cholera. Jak tak dalej pójdzie, to Mark mnie wywali. Muszę spiąć poślady. Jeśli dalej będę taki nieprzytomny, zadzwonię do Roya.
Chyba mnie to trochę podłamało, bo zacząłem myśleć o Adamie. Kurde, czemu? Po co to zrobiłem? Mogłem go po prostu zignorować. Czułem, jak znowu narasta niepokój. Może powinienem wziąć większą dawkę leków?
Nie, nie przeginaj. Musisz po prostu odpocząć. Nie myśl o Adamie. Nie jest tego wart.

Nie wiem, jak to się stało. Po prostu poczułem natchnienie. Tak, ten przyjemny niepokój i łaskotki gdzieś głęboko w środku. Musiałem. Czułem, że wybuchnę. Zacząłem malować. Bez ładu i składu, ale z głębi serca. Poniosło mnie. Może ta sprawa ze szkicami była zapalnikiem? A może chciałem się pozbyć wspomnień o Adamie? Potrzebowałem rozładowania. Nagle poczułem się tak lekko i cudownie! Wiedziałem, że stoisz i po prostu mi się przyglądasz. 
Tak, Kaien, chodź i weź mnie. Mam na ciebie ochotę. Zrób pierwszy krok. Nakręć mnie. Dotknij i pozwól mi się zapomnieć.
Razem z natchnieniem przyszło pożądanie. Chciałem, żebyś mnie porządnie wyruchał. Potrzebowałem tego jak nigdy.
Odłożyłem pędzel i zerknąłem w twoją stronę. No chodź, weź mnie.
Brałeś. Mocno i ostro. Podłoga była twarda i ciepła. Tak, dzisiaj byłem nakręcony. Chciałem się bzykać. Musiałem pozbyć się tych okropnych myśli. Obejmowałem cię, całowałem i kąsałem, a ty poruszałeś się coraz szybciej. Czułem, że zaraz dojdziesz, więc zacząłem sobie trzepać.
Nie zdążyłem. Poniosło cię.
Potem dokończyłeś ustami i pocałowałeś mnie w pępek. Dobre i to. Było strasznie gorąco, szumiało mi w głowie i pociłem się jak cholera. I wtedy znowu to poczułem – mój pot pachniał lekami. Ciekawe, czy też zwróciłeś na to uwagę?
Czułem się całkowicie zaspokojony, więc wróciłem do malowania. Tak, czasami życie bywa piękne. W głowie miałem totalną pustkę. Nareszcie. Byłem wyruchany i szczęśliwy.

* * * * *
Chciałem wyzdrowieć. Chciałem znowu być normalny. Cieszyć się, nakręcać i podniecać życiem. Było coraz lepiej. Zawroty głowy minęły. Zniknął lęk i niepokój, ale nie zniknął problem z libido. Czułem, że z każdym dniem jest coraz gorzej. Nie miałem w ogóle ochoty. Tylko czasami pojawiał się nagły napływ podniecenia. Potrzebowałem czułości. Chciałem cię całować, dotykać i pieścić, ale chcicy nie było. Czasami pozwalałem ci się zaciągnąć do łóżka, ale robiłem to tylko ze względu na ciebie.
W końcu nawet mi nie stanął. Byłem obojętny na twoje pieszczoty. Nie mogłem się nakręcić. Nie chciałem. Nie miałem potrzeby.
Nie czułem się winny. Wiedziałem, że teraz najważniejsze jest leczenie. Dojdę do siebie, wtedy zabiorę się za seks.
Ale byłeś innego zdania. Ciągle próbowałeś. Nie mogłeś żyć bez seksu. Pamiętałem nasz pierwszy dzień. Byłem po wizycie u Roya. Szczęśliwy, zmotywowany i pełen nadziei. Nakręcony i chętny. Czułem, że to będzie cudowny wieczór.
Ale nie był. Rozkleiłem się. Cały czas myślałem o Adamie. Nie chciałem. Nie mogłem pozbyć się tych natrętnych myśli. Nienawidziłem tego, że nazywałeś mnie blondynką. Nienawidziłem Adama. Nie chciałem tego słuchać. Popłakałem się jak baba. Boże, byłem wtedy taki przewrażliwiony.
Teraz miałem to wszystko w dupie. Tak, myślałem o tym, co zrobiłem, ale przestałem się zadręczać. Niepokój zniknął. Libido też.

* * * * *
Było gorąco. Zbyt gorąco. Nie lubiłem upałów, dlatego niechętnie zgodziłem się na wypad na plażę. Nie chciałem cię zawieść. Czułem jednak, że też potrzebuję jakiejś odskoczni. W pracy miałem niezły zapierdziel. Mark miał mnie na oku. Po koncercie i rozmowie z fanami wszyscy już wiedzieli, że to ja jestem twoim facetem. Wiedzieli nawet, że chodzę do psychiatry. Podczas tamtego wywiadu byłem zmieszany i rozkojarzony, bo nie spodziewałem się takich pytań. Ale nie muszą przecież wiedzieć, co mi jest.
Potem zadzwoniła Saya i powiedziała, że rodzice chcą z nami pogadać. Cudownie. Matka na pewno będzie zachwycona.
Mark nie był. Boże, oni pewnie myślą, że jestem nienormalny.
To było uciążliwe. Niesprawiedliwe jak cholera. Może też powinienem mieć ochroniarza? Gdyby nie leki, dawno bym zwariował.
Nie nakręcałem się jednak, nie płakałem, nie miałem dołów. Czasami wpadałem w trans. Seks mógł dla mnie nie istnieć. Mógłbym być buddyjskim mnichem.

Widziałem wtedy na koncercie tego chłopaka, który śledził Kota. Nic ci nie powiedziałem, bo byłeś zajęty rozmową z fanami, a potem nie miałem czasu. Zrobiłem to dopiero w domu. Wiedziałem, że martwiłeś się o Kota. Mnie nie ruszało już nic, nawet wspomnienia o Adamie ani krzywe spojrzenia Marka.
Nie ruszały mnie obawy Sayi ani jej chłopak z nerwicą.
Nie ruszała mnie obecność Rena na plaży ani to, że ciągle flirtowałeś z Reirą. Pełne nadziei spojrzenia Saena też miałem gdzieś. Brakowało mi trochę tych emocji. Nie kręciły mnie kobiety w kostiumach, cycki Reiry ani tyłek Saki. Nie zwracałem uwagi na zaciekawione spojrzenia fanów.
Miałem to gdzieś.
Ciągle miałem nadzieję, że coś się zmieni.
Ale nie zmieniało się nic. Nie czułem pożądania. Dotykałeś mnie, a ja leżałem  i gapiłem się w sufit. To było smutne. Starałem się nakręcać, fantazjować i marzyć, ale nie mogłem się podniecić. Tak, często miałem wzwód, ale nie mogłem dojść. Nie potrzebowałem tego. Albo dochodziłem i czułem pustkę. To było jeszcze gorsze.
Musisz poczekać, Kaien. Będę cię zaspokajać, ale nie próbuj robić niczego na siłę. Rozumiałem przecież, że potrzebowałeś seksu. Ja też bym potrzebował.

* * * * *
Spotkałem się w końcu z Chrisem. Poszliśmy z nim na piwo, ale skończyło się na ataku nawiedzonych fanek, więc pojechaliśmy do niego. Myślałem czasami o tamtym pocałunku. Byłem pewien, że on też myślał.
Nie, Senju, nie możesz więcej pić – powiedział, gdy chciałem otworzyć kolejne piwo.
Dlaczego? – Spojrzałem na niego zamglonym wzrokiem.
Przecież wiesz, dlaczego.
No tak. Cholera – zakląłem i wyjąłem paczkę papierosów.
Chodź, zrobię ci herbatę.
Nie chcę. Chris, ja chcę piwo. – Spojrzałem na niego, marszcząc brwi.
Nie możesz.
Świnia jesteś – powiedziałem nieco urażonym tonem i zapaliłem papierosa.
Nie pal w kuchni, idź na balkon.
To mnie zanieś – fuknąłem, a on zaczął się śmiać.
Co w ciebie wstąpiło?
Nic. Masz rację, nie powinienem tyle pić.
W ogóle nie powinieneś pić. Następnym razem kupimy bezalkoholowe.
Sam możesz pić bezalkoholowe. Smakuje jak seks w gumce.
Co? – Zamrugał i chyba się zmieszał.
Kaien tak mówi – wyjaśniłem i zaciągnąłem się dymem.
Aha.
Choć ostatnio to nieaktualne. – Westchnąłem ciężko. – Nie mam w ogóle ochoty na seks.
To po lekach?
Chyba tak, nie wiem.
Rozmawiałeś o tym ze swoim psychiatrą?
Jeszcze nie. Nie przeszkadza mi to jakoś szczególnie.
A Kaienowi? – Chris spojrzał mi prosto w oczy, a ja poczułem się głupio.
Jemu tak. – Znowu westchnąłem i zgasiłem niedopalonego papierosa. – Muszę już wracać, bo pomyśli, że go zdradzam – dodałem po chwili. – Już raz o to pytał, a potem mnie bzyknął. No co? Nie patrz tak na mnie, czasem się kochamy.
Zmuszasz się?
To nie tak – zaprzeczyłem. – Po prostu... Nie wiem.
Robisz to dla niego?
Chyba tak. Co w tym złego? To całkiem przyjemne, po prostu nie mam orgazmów. Wybacz, za dużo gadam, nie powinienem opowiadać ci tego ze szczegółami – powiedziałem, bo Chris chyba znowu się zmieszał. – Muszę już wracać. Wezwę taksówkę.

* * * * *
Lubiłem go. Jednak go lubiłem. Był taki dobry, kochany i cudowny. Nie pozwalał mi się upijać. On też pił bezalkoholowe. Ze względu na mnie. Chciałem z nim pogadać, opowiedzieć, co mnie gryzie, ale bałem się, że nie zrozumie. Nie mogłem nawet pójść z nim na piwo, bo od razu zaczepiały nas fanki. Teraz też byłem sławny. Ciekawe, co w poniedziałek powie Mark. Widziałem, że był niezadowolony. Fanki nie dawały mi spokoju. Ile to już trwało? Dwa tygodnie? Straciłem poczucie czasu.
Piliśmy u Chrisa. Zwykle pozwalał mi na kieliszek wina albo butelkę piwa, ale potem zachowywał się jak mamusia i podsuwał mi to bezalkoholowe paskudztwo. Ale i tak go lubiłem. Czasem myślałem o tamtym pocałunku. I o Adamie. Teraz jednak to nie miało żadnego znaczenia.

* * * * *
Nie zwracałem uwagi na plotki. Pisali i gadali, ale nie bolało mnie to. Nie miałem nic do ukrycia. Rodzina się dowie? Miałem to gdzieś. Matka i tak nigdy cię nie zaakceptuje. Z ojcem pogadam później. Może zrozumie. Bardziej martwił się o Sayę. Ostatnio była nieco łagodniejsza. Dzwoniła do mnie kilka razy i pytała, jak się czuję. Chciała spotkać się i pogadać, ale nie wiedziałem, co jej powiedzieć. Kłamać, żeby się nie martwiła? Powiedzieć prawdę? Nie potrzebowałem litości.
W końcu pojechałem do Roya. Ty byłeś na spotkaniu z chłopakami, a ja miałem dwa dni wolnego, bo Mark powiedział, że kiepsko wyglądam. Nie wiedziałem, o co mu chodzi. Czułem się całkiem dobrze. 
Libido mi spadło – powiedziałem prosto z mostu, gdy spytał, jak się czuję.
Coś jeszcze?
Nic nadzwyczajnego, ale trochę mnie to martwi. – Westchnąłem, gdy zaczął stukać w klawiaturę.
Senność, przymulenie, pustka w głowie?
Tak. To znaczy, nie tak silne, jak na początku. Tylko trochę.
Duszności, suchość w ustach, kołatanie serca?
Suchość, duszności i pot mam taki śmierdzący – powiedziałem. – Można coś z tym zrobić?
Co to znaczy śmierdzący? – Spojrzał na mnie bez emocji.
Cuchnie lekami. I nie tylko pot.
To raczej normalne, choć rozumiem, że może przeszkadzać.
Można coś z tym zrobić? Trochę mnie to obrzydza, mojego faceta pewnie też – powiedziałem, patrząc mu prosto w oczy, ale nie okazał zdziwienia.
Nic się nie zmieniło od początku?
Niestety. – Westchnąłem, a on znowu zaczął pisać.
Zmienię ci te neuroleptyki na słabsze. Działanie mają podobne, ale nie będziesz taki ospały i beznamiętny.
Beznamiętny. No właśnie. Zauważył to. Dzięki Bogu.
Pytał mnie potem o różne rzeczy, ciągle coś pisał i obserwował mnie. Może sprawdzał, czy nie kłamię. Dostałem nowe leki i nowego kopa. Nie chciałem cuchnąć apteką. Nie chciałem być oziębłą suką. Byłem pełen nadziei. Wróciłem trochę nakręcony i zmotywowany. Byłeś w łazience. Gdy wyszedłeś spod prysznica, objąłem cię  i wtuliłem się w twoją szyję. Pachniałeś świeżością. Miałem nadzieję, że po zmianie leków ja też będę.
Cześć, kochanie. – Uśmiechnąłeś się, gładząc mnie po włosach. – Jak było?
Nieźle. Dostałem nowe leki. Może znowu będzie mi się chciało.
To świetnie. – Pocałowałeś mnie w skroń, a ja znowu wtuliłem nos w twoją szyję.
Pachniesz – szepnąłem i zamruczałem.
Wyszedłem spod prysznica.
Kaien? – Podniosłem głowę i spojrzałem ci w oczy.
Co, kotku?
Śmierdzę lekami, prawda? Też to zauważyłeś?
Trochę. – Chyba się nieco zmieszałeś.
Mogłeś mi o tym powiedzieć. – Westchnąłem i objąłem cię mocniej.
To nic takiego.
Nie obrzydza cię to?
Nie.
Czyli sperma też? – Znowu spojrzałem ci w oczy.
No.
Kurczę. Od dziś masz zakaz obciągania z połykiem. – Zmarszczyłem brwi, a ty zacząłeś rżeć jak dureń. – No co?
Nic, kocham cię.
Złamiesz mi żebra!
Nie jesteś aż tak kruchy.
Mam nadzieję, że po zmianie leków znowu będę miał chcicę – powiedziałem, a ty pocałowałeś mnie lekko w usta.
Poczekam, przecież wiesz. – Pogładziłeś mnie po włosach i otarłeś się o mnie biodrami.
Próbujesz mnie uwieść? – Zaśmiałem się, patrząc ci w oczy.
Nie, tylko się wygłupiam – powiedziałeś, ściskając moje pośladki. – Kocham cię.
Lubię, gdy to mówisz. – Przytuliłem się do ciebie mocniej.
Wiem.
Masz ochotę na wspólną kąpiel? – Pogładziłem cię po policzku i spojrzałem czule w oczy.
Byłem przed chwilą pod prysznicem, ale chętnie wykąpię się jeszcze raz. – Uśmiechnąłeś się i pocałowałeś mnie w nos. – To propozycja?
Być może. – Uśmiechnąłem się tajemniczo, a ty znowu ścisnąłeś moje pośladki.
Widziałeś już dzisiejsze zdjęcia?
Jakie zdjęcia?
Więc nie widziałeś. Mieliśmy sesję. Potem ci pokażę. Idź, odkręć wodę.
Dobra.
Kurczę, znowu byłem zmotywowany. Może sam fakt zmiany leków tak na mnie działał. Chciałem wierzyć, że coś się zmieni. Zdjąłem koszulkę i poszedłem odkręcić wodę. Potem przygotowałem płyn do kąpieli, olejek do masażu i rozgrzewający lubrykant. Postanowiłem, że dzisiaj sam się wszystkim zajmę. Chciałem ci to trochę wynagrodzić. Rozebrałem się i w samych bokserkach poszedłem do kuchni. Paliłeś przy oknie.
Zapomniałem ci powiedzieć. Kilka dni temu dzwoniła Saya – odezwałem się po chwili i podszedłem bliżej, żeby cię objąć.
Tak? To chyba dobrze?
Mówiła, że niedługo przyjadą rodzice.
To fajnie. Pogadaj z nimi. – Objąłeś mnie jedną ręką w pasie.
Z matką nie da się normalnie pogadać. – Westchnąłem, a ty wepchnąłeś mi papierosa do buzi.
Ciesz się, że w ogóle masz mamę. – Pogładziłeś mnie po włosach, a potem cmoknąłeś w ucho.
Przepraszam, że zacząłem.
To nic.
W porządku?
Tak. Senju?
Co?
Wybierzesz się ze mną na cmentarz?
Jasne – powiedziałem i przyciągnąłem cię za brodę.
Dzięki, jesteś kochany.

Kąpiel była cudownie odprężająca. Najpierw zrobiłem ci masaż pleców, a potem zauważyłem, że masz erekcję. Zawsze tak było. Szybko się nakręcałeś, zupełnie jak nastolatek. Uśmiechnąłem się pod nosem i objąłem cię za szyję. Czułem, jak twardy członek muska moje krocze. Twój dotyk rozpalał. Chciałem, żeby ten wieczór zakończył się szalonym seksem. Musiałem to zrobić. Chciałem znowu chcieć. Kurczę, Senju, nie poddawaj się. Zamknąłem oczy i przytuliłem się do ciebie mocniej. 
Co to za żel? – spytałeś, a ja drgnąłem i otworzyłem oczy.
To taki olejek rozgrzewający – powiedziałem i pocałowałem cię w szyję.
To dlatego, że będziemy się bzykać w wodzie?
Tak, nie zmyje się tak łatwo.
Wszystko zaplanowałeś? – Liznąłeś mnie w ucho.
Niezupełnie.
Tak?
Tak.
Nie wierzę ci. – Spojrzałeś mi w oczy, a potem powoli zassałeś moją dolną wargę. – Podnieś się, oprzyj łokcie o brzeg wanny i wypnij dupę – szepnąłeś mi do ucha, a ja poczułem, jak po całym ciele przebiegł prąd.
Co chcesz zrobić?
Po prostu rób, co ci każę.
Nie możesz mi rozkazywać. – Zacząłem się z tobą droczyć, ale włożyłeś mi palec w tyłek i zacząłeś mnie rozciągać.
Czyżby? Zdaje się, że to lubisz.
Czasami. – Westchnąłem i odrzuciłem głowę.
Podnieś się, chcę cię wylizać – szepnąłeś, dotykając wargami moich warg.
Tak?
Tak.
Zmysłowe jak cholera. Włoski na ciele stanęły mi dęba. Rety, Kaien, jesteś bogiem. Mów mi tak jeszcze! Dotykaj i rozpalaj. 
Członek drgnął. Nareszcie. 
Wypiąłem się mocno, a ty zacząłeś mnie wylizywać. Powoli, długo i kusząco. Dawno się tak nie czułem. Nakręciłeś mnie. Członek stał na baczność. Gładziłeś moje biodra i masowałeś pośladki, a ja umierałem z rozkoszy. Kurczę, musiałem się postarać. Tak, zmienię leki i będzie dobrze. Nie chciałem cię zawieść.
Gdy zacząłem myśleć o wizycie u Roya, zrozumiałem, że coś nie gra. Byłem rozkojarzony. Cholera, Senju, skup się na przyjemności! Miałem erekcję, ale czegoś mi brakowało. Starałeś się z całych sił, a ja byłem zły na siebie. Kurczę, zupełnie mi odbiło. Mój facet wylizywał mi dupę, a ja myślałem o zmianie leków. Boże, to żałosne. Gdzie ten szał i odlot? Gdzie dzika namiętność, którą kiedyś czułem? Gdzie dreszczyk emocji i kosmiczne orgazmy? Wszystko przepadło.
Opuściłem głowę i zamknąłem oczy. To musi się zmienić. Na pewno. Nie chciałem żyć z myślą, że już zawsze będę taki obojętny. Chciało mi się ryczeć.
Senju? – szepnąłeś i pocałowałeś mnie w biodro.
Co?
Mogę już w ciebie wejść? – Poczułem twoje dłonie na lędźwiach i zadrżałem.
Tak – powiedziałem nieco zachrypniętym głosem.
Będzie lepiej. Na pewno. Chciałem poczuć cię w środku, nawet jeśli nie będę miał orgazmu. Pchnąłeś lekko główkę, a ja sapnąłem i odrzuciłem z szyi mokre włosy. Było mi cholernie przykro, że nie miałem tej szalonej chcicy jak kiedyś. Gdy zacząłeś się we mnie poruszać, zamknąłem oczy i starałem się skupić na pchnięciach. To było przyjemne, ale dupy nie urywało. Wiedziałem, że to moja wina. Umysł i ciało nie chciały współpracować. Cholera, Kaien. Chyba po raz pierwszy od kilku tygodni poczułem się winny. Nie mogłem się skupić. Kurde, no! A było całkiem nieźle!
Doszedłem trochę na siłę, bo nie puszczałeś mojego penisa. Poczułem twoje nasienie na plecach i ciężko odetchnąłem. Koniec.
Nareszcie.
Senju, ty pojebie. Jesteś żałosny i beznadziejny. Nareszcie?!
Było mi cholernie smutno, ale zanurzyłem się po szyję w wodzie i znowu zamknąłem oczy. Nie chciałem cię rozczarować. Pocałowałeś mnie w skroń i pogładziłeś po włosach.
Jestem zmęczony – powiedziałem cicho, nie otwierając oczu.
Chcesz już iść spać?
Tak, ale nie chce mi się wychodzić z wanny.
Mam cię zanieść? – Uśmiechnąłeś się, a ja otworzyłem oczy i westchnąłem.
Nie.
Chodź. Dzięki za cudowny masaż.
Nie ma za co.

Nic z tego. Muszę się skupić na nowych lekach. Jak tak dalej pójdzie, to się załamię. Wcześniej nie zwracałem na to uwagi, ale dzisiaj było mi cholernie przykro.
Ale rano nie czułem już nic. Znowu byłem spokojny i łagodny. Nawet gdy zadzwoniła matka. 
Matka! Powiedziała, że wpadną do nas na kilka dni. Z ojcem. Chyba nie wiedzieli, że nie mieszkam już z Sayą. Po co to wszystko? Nie chciało mi się z nimi gadać. Ojciec mógłby mnie jeszcze zrozumieć, ale nie matka. Zawsze martwiła się tym, co powiedzą inni.
W poniedziałek poszedłem do pracy zmotywowany i spokojny. Wierzyłem, że dam radę. 
Ale Mark widocznie myślał inaczej. Jednak nawet gdy wezwał mnie do siebie, nie podejrzewałem nic złego.
Myliłem się. Tak bardzo się myliłem!
Ale jak to? Zwalnia mnie pan? – Zaśmiałem się nerwowo, a on westchnął i poprawił okulary.
Senju, przykro mi. Naprawdę, ale sam rozumiesz. Ostatnio panuje tu totalny chaos. Przez tę sprawę z Kaienem Robert nie daje mi spokoju. Nie mam wyjścia.
Ale... Nie rozumiem. Myślałem, że to dobrze, że mamy więcej klientów?
Tu chodzi o nasze dobre imię. O opinię, rozumiesz? Przykro mi, naprawdę, ale to już postanowione. Robert nie zmieni zdania.
Czyli to on tu rządzi, tak? Nie wiedziałem, że aż tak mu przeszkadzam – rzuciłem nieco niedbale i poczułem, że zaczynają mi się pocić dłonie.
Nie bierz tego do siebie. Jeśli chcesz, umówię cię z Toru. On na pewno cię przyjmie. Potrzebuje teraz nowych pracowników. Też ma galerię, ale jest dużo bardziej wyluzowany niż ja. Jestem pewien, że mu się spodobasz. – Mark uśmiechnął się lekko, a ja wstałem i wziąłem głęboki wdech.
Rozumiem.
Przykro mi.
Jasne.
Mnie też było przykro. Byłem wkurzony. Miałem ochotę po prostu wyjść i nigdy więcej tu nie wracać. To niesprawiedliwe. Jak cholera. Nie wiedziałem, co myśleć. Mark powiedział, że pracuję do piątku, ale nie miałem pojęcia, czy dam radę. Byłem na niego zły. Kazał mi się zająć papierkową robotą, ale nie mogłem się skupić.
Byłem zdenerwowany. Kurczę, nie mieli prawa! Jakie dobre imię? Przecież nie zrobiłem nic złego! Jak ja ci to powiem? Będziesz czuć się winny.
Cholera.
Dał mi numer Toru, ale nie zadzwoniłem. Nie dzisiaj. Musiałem jakoś dotrwać do końca pracy.
To niesprawiedliwe!
Stało się coś? – spytałeś, gdy wsiadłem do samochodu.
Tak.
Powiesz mi?
Nie wiem, jak.
Coś złego? – Spojrzałeś na mnie uważnie, a ja tylko westchnąłem.
Tak. Wywalili mnie z pracy.
Co? Jak to? Za co?
Za to, że psuję im reputację.
Co ty pierdzielisz, kochanie?
To, co słyszysz – fuknąłem. – Nie pytaj, proszę, i tak jestem wkurzony.
Ale... Chcesz mi powiedzieć, że wywalili cię, bo jesteś ze mną w związku?
Tak. 
A to skurwiele. Wiesz, że nie mają prawa. Postaram się coś z tym zrobić.
Przestań, nie chcę tam nawet wracać, a muszę się męczyć do piątku. – Westchnąłem, gdy pogładziłeś mnie po włosach.
Senju, jeśli chcesz...
Nie chcę. Koniec kropka. Rozumiesz? – Spojrzałem na ciebie twardo i zacisnąłem wargi.
Na pewno?
Tak.
Byłem wkurzony, smutny i rozżalony. To niesprawiedliwe!
Nie zjadłem z tobą kolacji. Nie poszedłem z tobą pod prysznic. Nie chciałem się z tobą kochać. Zamknąłem się w swoim pokoju i po prostu poszedłem spać.
Cudownie, Senju. Niezły początek tygodnia.

185 komentarzy:

  1. Notka <3
    och biedny senju ..
    bosz co za straszny sen ;( koszmar.
    uuu kiepsko w pracy.. senju wez wolne i się spróbuj ogarnąć jakoś..
    Nareszcie. Byłem wyruchany i szczęśliwy. hahaha
    Seks mógł dla mnie nie istnieć. Mógłbym być buddyjskim mnichem. hahahahahahhahahahahahahhahahahahahhahahahahaha
    miły sean ze nie pozwalał senju pic
    ehh smutny koniec..

    OdpowiedzUsuń
  2. ...
    Ten sen mnie przygniótł. Jakbym w najbliższym czasie wypuściła swój rozdział to jakby co to ja z ciebie nie zżynałam ani nic. Kurwa. Biedny Senju. Ale teraz może zacząć pracować w sex-shopie :D. Chociaż teraz to chyba tak nie działa. To jest TA zmiana leków? Przecież nadal mu się nie chce. Kurwde, śniło mi się, że Mark obmacywał Senju w pracy i groził mu, że jak pójdzie do niego żeby się zwolnić to zamknie drzwi do gabinetu i go zgwałci. A potem był koncert charytatywny, ale to sen. Chris jest kochany. Już mu wybaczyłam dawno, teraz mogę go tulać. Chociaż Saena lubię odrobinę bardziej. Czuję, ze matka Senju okaże się suką i Senju będzie miał problem bo nie będzie mógł o tym pogadać z Kaienem :(. Szkoda, że Senju śmierdzi. Szkoda, że musi się zmuszać do seksu.

    Pod tym na prawdę postaram się dodać normalny komentarz.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. A tak w ogóle to GENIALNIE napisałaś scenę z tym jak Senju nie mógł skupić się podczas seksu. Tak dobrze, że ja jako czytelnik też nie mogłam się skupić. Do tego stopnia, że w momencie wylizywania tyłka Senju (kocham takie sceny) przypomniał mi się motyw z turbomegasraczką.

      #śmierć

      Usuń
    2. Opisałam swój sen, ale wiesz, ciężko to wystukać na klawiaturze :( sny mam kosmiczne. ciągle ktoś mnie zdradza, zabija, niszczy, krzywdzi albo się nade mną znęca :D
      Nie, to nie TA zmiana leków. Od zmiany minęło tylko kilka dni. Nie tak szybko. Ale dobra, spojler - to jeszcze nie ta.
      Boski sen miałaś o.O
      Matka Senju jest niefajna :(

      Dzięki za turbomegasraczkę :D

      Usuń
    3. Teraz już nigdy nie przeczytam tego fragmentu z wylizywaniem ze spokojną głową. To zdecydowanie nie jest dobry moment na rozwolnienie.

      To nie zazdroszczę tego snu :(. Ja ogólnie rzadko miewam koszmary i głównie opierają się one - chyba o tym kiedyś wspominałam - na tym, że muszą patrzeć na coś czego się boję i nie mogę odwrócić wzroku. Sporadycznie że zostało mi kilka dni życia. Ale takiego żeby coś mi zagrażało jeszcze nie miałam, przynajmniej od czasów nastoletnich.

      A czasami śnią mi się takie popieprzone, że dwóch Hitlerów jest na statku kosmicznym i wrzeszczą na siebie i przerzucają wajchę, która nic nie daje. Albo że goni mnie papież z kolorową trwałą.

      Mam nadzieję, że ta kolejna będzie działać. I że Senju nie będzie za bardzo kombinować.

      Mnie ostatnio się często śni twoje uniwersum.

      Tak czułam, że niefajna. Mam nadzieję, ze Kaien się o tym przekona na własne oczy, bo trudno pewnie Senju będzie go przekonać o tym dlaczego jest mu z jej powodu przykro, skoro Kaien niedawno stracił swoją. Przewidujesz wątek z tym związany?

      Usuń
    4. Przewiduję pewną "scenę", ale o tym będzie w notce Senju i trochę w notce Kaiena. O rodzicach.
      Nie niebezpieczne, ale popieprzone też mi się śnią :D

      Usuń
    5. Czyli Kaien jednak będzie świadkiem tego, że mama Senju to kupa.
      Znowu coś knujesz. Cholera.

      Usuń
    6. To nie bedzie nic szalonego ani złego, ale mama Senju jest nietolerancyjna.

      Usuń
    7. dawaj mamuśkę Kota! i rodziców Rena

      Usuń
    8. Domyślam się, że i dla gejów i dla chorych psychicznie.
      Ale niech ociec chociaż będzie fajny.

      Też chcę mamuśkę Kota. I rodziców Rena. I teraz czekam nawet na rodziców Maksa. Już wyobrażam sobie rodziców Rena - tata w hawajskiej koszuli, mama w słomkowym kapeluszu z mnóstwem słoików z domowym jedzonkiem "bo u was synuś w mieście to nic porządnego się nie da zjeść".

      Usuń
    9. Rodzice Rena kiedyś na pewno będą. Mamuśka też :D

      Usuń
    10. a ja sobie wyobrażałam raczej przystojnego, podstarzałego biznesmena w garniaku i panią z klasą :3

      Usuń
    11. Nieeee. Kochani rodzice, którzy by tego samca alfa, silnego, władczego, zrównoważonego i poważnego zakłaskali, zaprzytulali i zabuziakowali :3

      Usuń
    12. to tak widzę raczej mamuśkę Kota :3

      Usuń
    13. Mamuśkę kota też. Ale Rena też <3. Ale taki kontrast byłby fajny jakby te rodziny się spotkały :D. Ale to by była już jakaś komedia romantyczna.
      Jako taką zimną sukę damę widzę mamę Senju.

      Usuń
    14. też by pasowała :D

      Usuń
  3. co za beznadziejny sen :/ o coś z nim bardziej chodzi?

    mówisz że Saki ma fajny tyłek? :3

    głupi ten Robert! uda się z tym Toru?

    no i dobrze, że Senju zauważył, że tak być nie może, że on nie chce. i oby było lepiej :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Saki musi mieć fajny tyłek. Reira może mieć fajniejsze cycki od Saki, ale Saki fajniejszy tyłek od Reiry. Ale i tak najfajniejszy ma Kot.

      Usuń
    2. Ten komentarz został usunięty przez autora.

      Usuń
    3. Saki ma najfajniejszy damski tyłek, okej :3

      (Babi, Master u mnie czeka ;) )

      Usuń
    4. Nie, Lex, to po prostu beznadziejny sen :(
      No, Saki ma fajny tyłek, a Reira cycki ;)
      Z Toru... nie powiem :D

      No Senju zauważył, że mu się nie chce. On rozumie Kaiena, bo sama przecież normalnie miał wysokie libido, a teraz nic :( więc też mu smutno.

      Usuń
    5. Ty coś szykujesz z tym Toru! :D

      "tęsknota za libido" xD wiem, że nie powinno mnie to śmieszyć, ale samo sformułowanie brzmi śmiesznie. nawet mi jest trochę szkoda Senju, stracił rozrywkę życia ;) dobrze, że walczy

      Usuń
    6. COŚ KNUJESZ, KUNO! Ten Tortu na pewno już będzie gwałcicielem skoro Mark nie był.

      W sumie to mnie szkoda bardziej Senju, że czuję że musi wobec Kaiena. Niby rozumiem Kaiena, że chce, ale z drugiej strony to musi być trochę presja dla Senju.

      Usuń
    7. Poczekajcie, nie tak szybko z tym Toru! Czemu wszędzie gwałciciele?!
      Szkoda mi Senju. No bo libido mu spadło tylko po lekach, nie z powodu depresji. Wtedy lubił, jak Kaien go "pocieszał". Teraz nic. Dlatego "walczy". Boże, dla mnie to byłby (był) dramat.
      I też mi szkoda Senju, bo myśli o Kaienie, nie chce go zawieść, ciągle próbuje się nakręcić, trochę na siłę, i nic mu nie wychodzi.

      Usuń
    8. Tortu. :)
      Ja miałam skojarzenia tylko z Toruniem.

      ~Arco Iris

      Usuń
    9. Nie pamiętam dokładnie, ale toru to chyba po japońsku ptak.

      Usuń
    10. a ja miałam z torfem :D

      Usuń
    11. Wybacz, to przez ten sen. Po prostu tak asekuracyjnie nie ufam Tortu na wszelki wypadek jakby okazał się zły. A poza tym cały czas mam wrażenie, że kolejny obleśny dziad spróbuje położyć łapska na dupie Senju.
      (pewnie okaże się, że Tortu jest przystojny, młody i fajny, ale logika to jedno, a Babiszon drugie).

      No właśnie szkoda mi, że nie chce go zawieść, ale nie może nie zawieść :(. Wyobrażałam sobie nawet scenę jak udaje, że chce, jęczy, wije się, ale mu nie staje i wszystko wychodzi na jaw i kłócą się z Kaienem.

      Gdyby Kot nie był z Renem to Kot Senju mógłby pójść do Kota i powiedzieć mu "weź bzyknij Kaiena".

      Usuń
    12. wystarczyłoby żeby Kot nie mieszkał z Renem i pewnie by się zgodził :D

      Usuń
    13. No, tak po przyjacielsku :D

      Usuń
    14. dokładnie :D "w imię starej przyjaźni" xD

      Usuń
    15. Nie no, ostatnio Ren poważnie chce być wierny. Znaczy Kot. Ren też.

      Usuń
    16. i już kombinował jak tu się dobrać do Emila ;)

      Usuń
    17. Ale razem z Renem. Chyba. Ale do Emila każdy by się chciał dobrać.

      Usuń
    18. Tak, Kot chce Emila tylko z Renem :D

      Usuń
    19. ciekawe, jak się Emil czuje ze świadomością, że każdy chce się dobrać do jego tyłka :D

      Usuń
    20. Myślę,że to lubi, bo on jest uległy. Bardziej niż Kot. I lubi ból. Tzn. nie czysty ból bez przyjemnosci, ale jest masochistą (Kot się nie przyznaje).
      < ma pewną scenę, ale jeszcze nie wie, jak to ogarnąć, bo musiałby w tym uczestniczyć rownież Kot >
      nie domyślicie się, jaką.

      Usuń
    21. Kot podobno nie jest.
      I tak będziemy próbować.

      Usuń
    22. pewnie jeszcze specjalnie wszystkim przed nosami kręci tyłkiem :3

      dawaj z Kotem :D albo seks-shota

      Usuń
    23. Kot nie może bez rena nikogo bzykac i być bzykanym ojj nie
      Ayamijj

      Usuń
    24. Kiedyś dam, ale nie będzie to sex-shot, bo będzie długi.

      Usuń
    25. Wyobrażam sobie takiego Emila kręcącego tyłkiem :D.

      Usuń
    26. szczegół, że długi :D

      pasowałoby do niego, nie? :D

      Usuń
    27. No pisałam, że lubię długie. Rozdziały.

      Usuń
    28. Ja lubię długie też :D.
      A rozdziały to różnie.

      Usuń
    29. A myślałam, że ty wolisz szerokie.

      Usuń
    30. rozdziały muszą się dobrze czytać, jeśli długości się nie czuje to spoko :D

      a co do innych spraw, to ja niekoniecznie :( bo jestem malutka, a mam jakieś szczęście do dużych (tak, więcej się umawiaj z facetami, którym sięgasz niewiele wyżej niż do pasa)

      Usuń
    31. Szerokie? W sensie grube? Grube też są fajne, ale długie jednak są najfajniejsze.

      Ale rozdziały to mogą być wąskie byle długie jak fajne.

      Ja mam 175 i tak marudzę że mało i wszyscy mi zawsze marudzili, że bez sensu, bo jak bym była wyższa to miałabym problem ze znalezieniem wyższego faceta. Jakby to była kurwa najważniejsza rzecz na świecie ;)

      Usuń
    32. Z wzrostem rozumiem. Sama mam 170-171 i nie lubię, jak facet jest niższy. Ale zwykle przeciętny facet jest ode mnie trochę wyższy.

      Usuń
    33. chodziło mi o to, że wysocy częściej mają duże :p a przynajmniej to się tyczy tych wokół mnie

      Usuń
    34. yyyhhhhm to nie ty jesteś mała, tylko twoja wadżajna jest wąska albo krótka. :D

      Usuń
    35. jakby nie patrzyć to są kwestie powiązane :p

      Usuń
    36. Też nie lubię jak jest, ale no cholera jest mnóstwo 185, 186, 190 :). Da się jeszcze znaleźć kogoś jak ma się 180cm.

      To w okół mnie nie ma takiej zależności.

      Usuń
    37. No właśnie, ja też raczej się z tym nie spotykam. Ale najważniejsze to się dopasować.

      Usuń
    38. wiesz, jak mnie wszystkiego nie jest nawet 160, a do tego mam nieproporcjonalnie długie nogi, to siłą rzeczy reszta będzie mniejsza

      Usuń
    39. (nie żebyśmy wybierały facetów z takiego powodu xD )

      Usuń
    40. Oczywiście, że nie, ale moja satysfakcja też się liczy.

      Usuń
    41. Ktoś w internecie pisał kiedyś o tym jak facet z krzywym fiutem po latach poszukiwania swojej wybranki znalazł kobietę z krzywą pochwą i się doskonale dobrali :D.

      Usuń
    42. ... nieźle "szukał" :D

      Usuń
  4. Notka światła ale tak mi żal głównej pary... Niech już się wszystko między nimi ułoży!
    Wełny życzę :*

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Świetna*

      Usuń
    2. Kolejny smutny wpis. Jakbym nie była wystarczająco smutna. Ja przez to wszystko umrę na zawał przed trzydziestką...
      Co do snu, to odrazu wiedziałam że to sen. Straszne było wybudzanie. :(
      W ogóle taka depresyjna notka.

      U mnie byłby nowy wpis gdybym umiała go napisać na telefonie. Niestety nie ogarniam i nie mogę np. kasować.

      ~Arco Iris

      Usuń
    3. Ja dodałam nowy komentarz czy odpisałam na ten wyżej, napisany przez Anonima, bo przez stres nie ogarniam życia?

      ~Arco Iris

      Usuń
    4. Mam obecnie taką życiową masakrę, że dużo rzeczy mylę... :(

      ~Arco Iris

      Usuń
    5. Nie no, nie musisz się nikomu tłumaczyć :). Przecież to nic takiego :).

      Usuń
    6. Głównej pary nie schrzanię, to już obiecałam, więc nie martw się ;)

      Tęczko, tulę raz jeszcze.

      Usuń
    7. Dziękuję.

      ~Arco Iris

      Usuń
    8. Podoba mi się określenie "główna para" jako Kaien i Senju.

      Usuń
    9. Bo oni są główną (pierwszą) parą. Dziennik Kota pojawił się później.

      TO CO TAM, BABISZON, Z TĄ CUKROWĄ SCENĄ?

      Usuń
    10. Pisałaś u Lex coś o pierdząco-słodkiej scenie o wpatrywaniu się w oczy i słuchaniu tembru głosu, a potem ,że ja kiedyś coś takiego opisałam.
      Nie pamiętam. Kiedy to było? Sto lat temu? :D

      Usuń
    11. Wiem, że gówno się odzywam i teraz tak z dupy wbijam, ale się troszkę wystraszyłam. Napisałaś Kuno: "Głównej pary nie schrzanię, to już obiecałam, więc nie martw się ;)". W sumie to już któryś raz. I jeszcze tam napisałaś, że Kaien i Senju są główną parą. To znaczy, że Kota i Rena możesz schrzanić? >.>

      Ściskam mocno
      ~Lovely

      Usuń
    12. O LOVELY <3
      Ona Kota i Rena raczej też nie schrzani bo ich też kocha :D.

      Usuń
    13. O, Lovely <3
      Raczej nie schrzanię, ale może skrzywdzić Kota, skoro krzywdzę Senju.

      Usuń
    14. nie krzywdź Kota!

      Usuń
    15. Skrzywdzić kota? Kuno jak tam można
      Kuno ty sadysto
      Chcesz żeby ren po tem sprał kota?
      Ayamijj

      Usuń
    16. Już dawno zapowiedziała krzywdzenie Kota, więc raczej już nie ubłagacie.

      Ren sprał Kota za to że ktoś go krzywdzi?

      Mnie już szkoda Kota zanim jeszcze zaczęło być źle.

      Usuń
    17. Obiecałam, że latem będzie. Więc już niedługo :D Jezu, jak ten czas szybko leci!

      Usuń
    18. Zależy co kot zrobi i w jaki sposób kot zostanie skrzywdzony
      Ren by chyba sprał kota jedynie za zdradę
      Ayamij

      Usuń
    19. ależ Ty bywasz okrutna

      Usuń
    20. Babiszon <3
      Kuno <3

      O krzywdzeniu Kota to ja wiem. Nawet chcę ten moment, bo ja jakoś lubię, jak postaciom które kocham, przytrafia się coś złego. Wtedy mogę je kochać jeszcze bardziej. Po prostu boję się, że Kotek mógłby stracić Ren lub odwrotnie. A tego bym nie chciała *^*
      Dlatego chciałam się upewnić. Tak się przejęłam, że aż napisałam xD

      ~Lovely

      Usuń
    21. Kuno to taki sadysta :) nasle na nią moje jeże i zobaczymy :)
      Ayamij

      Usuń
    22. Nie, obiecałam, że żadna z głównych postaci nie umrze ;)

      Usuń
    23. O Bogu, Lovely kocham cię! Ja też uwielbiam jak moją ulubioną postać spotykają złe rzeczy żebym mogła jej żałować i ją kochać i żeby ktoś ją później tulał. I też kocham bardziej <3. A myślałam, że to chore <#.

      Ale nienawidzę jak ktoś komuś umiera. Jak sobie wyobrażę, że Senju ma jakieś aids czy innego raka i Kaien stoi nad jego łóżkiem w szpitalu... O Bogu, nie.

      NIGDY!

      Usuń
    24. Teraz zdałam sobie sorawę, jak wielką rolę odgrywają przecinki. Przeczytałam wszysko co napisałaś Kuno za jednym razem i prawie zawału dostałam. Już myślałam, że chcesz nam kogoś zabić... To by było straszne.
      W każdym razie nieco się uspokoiłam, więc dalej będę cierpliwie czekać do tego lata, które w sumie będzie już niedługo, jak sama zauważyłaś ^^

      ~Lovely

      Usuń
    25. Nie, nie jesteś sama! Ale ja myślę, że to (prawie) normalne, tak więc nie musimy się leczyć xDD

      Nie. Nie zniosłabym śmierci nikogo. Nie tych główniejszych. A teraz przyszła mi myśl, że Kuno może chcieć zabić Kikiego (nie wiem jak to odmienić). Chłopak się zaćpa albo coś...

      ~Lovely

      Usuń
    26. Kuno, jak kogoś tu zabijesz to my zabijemy ciebie.

      Usuń
    27. Ej... Te problmy z zespołem i w ogóle! Ej! W sumie jak kogoś to Ki-Ki może być (lepszy Ki-Ki niż Senju). Ale i tak by było szkoda.

      Cieszę się, że nie musimy :D. Też bym nie zniosła niczyjej śmierci. Może być gwałt, pobicie, cokolwiek, ale śmierci i alzheimera nie przeżyję.

      Usuń
    28. Kilka lat temu, jak opisywałam ćpanie Kota, to miałam pewną wizję... Nie pytajcie, jaką.

      Usuń
    29. Nie mów Kuno, że chciałaś zabić Kota?!
      Wiem, że miałyśmy nie pytać, ale no... xd

      Swoją nie wiem czemu zawsze się boję, że Kot mógłby wrócić do ćpania. Wydaje mi się to mało prawdopodobne, ale niepewność jest.

      ~Lovely

      Usuń
    30. Dobrze, że to była tylko wizja.
      Nie pytaj bo jeszcze opowie nam jakąś smutną scenę :(.

      Ja się nie boję, ale zdecydowanie wolę żeby nie wracał. Ale po tej jego wiecznej chcicy widać, że przez jeden nałóg już przechodził.

      #weryfikacjaobrazkowa

      Usuń
    31. Kot wraca do ćpania, bo Ren go wykorzystał i rzucił.
      Trafia do szpitala, a potem umiera. Kaien opłakuje jego śmierć.
      Kurtyna.

      Usuń
    32. Nie mogę zdzierżyć wizji jak Kaien opłakuje Kotka :(. To zbyt smutne :(. Albo jak opłakuje Senju.

      Nienawidzę scen śmierci w szpitalu. Zwłaszcza przy długiej i ciężkiej chorobie. Dlatego tak się przejęłam Davidem :(

      Usuń
    33. ani mi się waż dawać takiego rozwoju akcji! :(

      Usuń
    34. Wiesz, bardzo dobrze, że coś takiego tylko wpadło Ci do głowy i nigdy nie ujrzało światła dziennego. Zapomnijmy i tym najlepiej xDD

      Ja się teraz w sumie boję o Ki-Kiego...

      W ogóle cofnęłam się do pierwszych notek i znalazłam to zdanie: "Daren flirtował z jakąś biuściastą rudowłosą, a mnie chciało się tańczyć." Te początki. Wtedy jeszcze nikt z nikim nie był. W ogóle tyle rzeczy się wydarzyło od tych pierwszysch notek. Nawet z postaciami drugoplanowymi.

      ~Lovely

      Usuń
    35. Bo oni z Reirą od razu przypadli sobie do gustu :D
      Nie dam, obiecuję.

      Usuń
    36. Źle, że Kuno wpadają takie rzeczy do głowy.
      No właśnie też zaczęłam myśleć o Ki-Kim. Cholera, Lovely, już zapomniałam jak cię lubię <3.

      No w sumie. Abel się w sumie mało zmienił :D.

      Lubię wracać do staryc notek nawet jak są słodki pierdzące. Kocham Reirę z Darenem.

      A jak sobie przypomnę ten fragment z koszulką to czuję nagły przypływ sympatii do Darena.

      Usuń
    37. Wpadają, nic na to nie poradzę :( miałam też wizję Senju w depresji (nie poszedł się leczyć). Nic nie mówiąc Kaienowi poszedł się zabić, ale Kaien go śledził i próbował zatrzymać. Nie udało mu się.

      Usuń
    38. Wspominałaś o tym. To nadal lepsze niż umieranie na raka w szpitalu i Kaien trzymający go za rękę i płaczący nad łóżkiem, ale nie rób tego.

      Senju jest taki kochany.

      Usuń
    39. A gdyby tak Yuto zastrzelił Rena?

      Usuń
    40. Śmierć Senju też w ogóle mi się nie podoba. Czasem mnie wkurza, ale mimo wszystko bardzo go lubię, więc nie pozwalam go zabić xD

      Też uwielbiam początkowe notki!
      A chłopaki się śmiali, że Daren umawiam się z czarownicą xDD
      Ten moment z koszulką też uwielbiam!
      I cieszę się, że przypomniałam Ci, że mnie masz uwielbiać <3 xDD

      I fakt, Abel mało się zmienił. Ale może czymś nas zaskoczy... Kto go wie xd

      ~Lovely

      Usuń
    41. Yuto kocha Rena chyba... Raczej nie jest tak porąbany, żeby go zabić... Zresztą gdyby miał to zrobić, to byś nam o tym nie powiedziała, więc nie strasz nas tak Kuno! xD

      ~Lovely

      Usuń
    42. Kuno
      Niech ci te pomysły na śmierc wyjdą z głowy. Bo to.fajne nie są
      Ayamijj

      Usuń
    43. nie, niech Yuto nie strzela do Rena. może strzelać sam do siebie

      Usuń
    44. Miałam jeszcze oczywiście wersję, w której Senju idzie do Rena (znowu).

      Usuń
    45. Wątpię żeby ren chciał. Mój brat teraz kocha Kota :)
      No chyba ze senju bd jak prześladowca hahah
      Ayamijj

      Usuń
    46. Nie, gdyby Senju wtedy poszedł, to Ren by go przyjął.

      Usuń
    47. Babiszonku, przeczytałam komentarz w którym wspomniałaś o Davidzie. W takim razie chyba nigdy nie przekonasz się do mojego bloga, bo ja tam planuję drugą chorobę. :)

      ~Arco Iris

      Usuń
    48. Super :( uśmierć Clive'a :(

      Usuń
    49. Tak, chyba jednak nie przekonam się do twojego opowiadania Arco Iris jak ty do Lex.

      Kuno, nie waż się zaprowadzać Senju do Rena. Z resztą teraz to on by go nie chciał.

      Usuń
    50. Babuś, teraz to Senju na pewno nie pójdzie do Rena ;) nawet gdyby coś mu odbiło i poszedł, to Ren "nie wykorzystałby" sytuacji, bo on jest z Kotem, stara się być wierny i takie tam :D
      A gdyby Kaien się dowiedział, to pewnie pobiłby Rena i wywalił Senju z mieszkania (potem oczywiście przyjąłby go z powrotem, gdyby ten go błagał na kolanach :D)

      Usuń
    51. Wiem, że nie pójdzie i że Ren by go nie przyjął, bo już nie pozwala sobie raczej na wszystkie zachcianki.

      A gdyby się dowiedział o Adamie to myślisz, że też by go wywalił?
      Gdyby Senju poszedł do Rena to sama bym go wywaliła z domu. To by było już skurwysyństwo w stosunku do Kaiena.

      Przepraszanie na kolanach ma swój urok, to może być bardzo interesujący punkt wyjścia.

      Usuń
    52. Gdyby się dowiedział o Adamie, to straciłby wiarę w ludzkość :D

      Usuń
    53. Chociaż zawsze senju może odwiedzić kota u rena :)
      Na herbatę wpaść
      Wogle mój dzisiejszy lekarz wyglądał jak yuki :/ taki zły yuki
      Ayamijj

      Usuń
    54. A właśnie Kuno. Weszłam dzisiaj na stary twój blog i jak weszłam na tagi ren to.mnie przeniosło gdzieś tam. Wogle wyszłam z twojego bloga :(
      Ayamij

      Usuń
    55. A skąd wiesz, jak wygląda Yuki? :D bo on jest niezłym ciachem, więc twoj lekarz pewnie też musiał taki być.

      Co do tagów to nie mam pojęcia, pewnie jakieś reklamowe, coś chyba pozmieniali.

      Usuń
    56. No przystojny męski coś jak yuki :))z taka.aurą mr mr :)
      Ze włącza się tag ren na cały internet i.wyszukuje gdzie jest o renie :)
      Ayamij

      Usuń
    57. No właśnie widzę. Jeśli tagi nie działają jak trzeba, użyj wyszukiwarki, bez tagów :)
      Też chcę takiego lekarza :/

      Usuń
    58. Czasami tak jest :D. Ja ostatnio idę ulicą, idę, idę, idę
      O KURWA, REIRA!
      Nawet z blondynem szła :D. Ale blondyn niepodobny ani do Darena, ani do Senju ani nawet do Chrisa.

      Usuń
    59. Ja widziałam faceta, który mógłby być Renem, gdyby był nieco starszy :D

      Usuń
    60. Ja też takiego widziałam, ale on z kolei był takim trochę dzadziejszym Renem.

      Usuń
    61. Kostkę mi macał hahha :)
      Ciekawe czy mnial Emila tez haha :)
      I babi podbiegła o cześć reira
      Ayamij

      Usuń
    62. "dziadziejszy Ren" :D

      Usuń
    63. Przystojny lekarz. Hmmm...
      Dzisiaj macanie kostki, jutro macanie...

      Nie, bo Babi boi się obcych ludzi :D. Ale chciałabym może tak zrobić :D.

      Usuń
    64. Ayami, dobrze ten lekarz maca?

      Usuń
    65. Ja się do niego chyba wybiorę, bo coś się źle czuję. Nie ważne od czego on jest, czuję się źle dokładnie w tym miejscu na którym on się zna.

      Usuń
    66. To ja też idę z tobą...

      Usuń
    67. Zaczynam mieć wątpliwości kto tu będzie kogo badał...

      Usuń
    68. https://img.polakpotrafi.pl/projekty/kokos/img_0759.jpg

      Usuń
    69. Nie, trochę z rodziny, trochę znajomi.

      Usuń
    70. Proszę bardzo :)) 30 zl wizyta haha
      Yuki dotknie obejrzy
      Wyjdzie przyjdzie. I ta jego mina pt zaraz kogoś zabije
      Ayamij

      Usuń
    71. *wejdzie, wyjdzie < uśmiecha się niewinnie >

      Usuń
    72. Wejdzie, wyjdzie i nic pomiędzy? A ile razy z rzędu?

      Usuń
    73. Ayami, prosimy o więcej szczegółów :D

      Usuń
    74. Ja wchodzę do gabinetu a ten wyleciał jak.burza z.niego. Po tem wrócił z kawą i zaczął gadać. Ja usiadłam na łóżku. Kazał mi pokazać co mnie boli. Zdjąć buty
      Ayamij

      Usuń
    75. Czy kawa była ze... śmietanką?

      Usuń
    76. Skarpetki musiałam zdjąć i spodnie
      Hah. Kawa z mleczkiem
      Łóżko jedno haha po co dwa?
      Ayamijj

      Usuń
    77. Kuno, wygląda na to, że gej.
      Geje są fajni, ale nieprzydatni do niektórych rzeczy.

      Usuń
    78. Żonę ma.i mała dzidzie:)przykro mi.babi nie trafiłaś
      Ayamijj

      Usuń
  5. Ja pisałam o chorobie a nie o śmierci. ;)

    ~Arco Iris

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. I znowu nie tu kliknęłam...

      ~Arco Iris

      Usuń
    2. To już zależy jaka choroba. Kurcze, Arco Iris, zabieram się za tego twojego drugiego bloga, ale za cholerę nie mogę się skupić przez ten brak akapitów. Na pewno nie da się nic z tym zrobić? :(

      < słodkie oczy >

      Usuń
    3. Pewnie jakaś neurologiczna :(

      Usuń
    4. Wiesz co? Ja mam taki problem że za cholerę nie ogarniam akapitów a nie widzę sensu w stawianiu ich nie w pizdę ni w oko. Nawet w wypracowaniach robiłam te akapity z zamkniętymi oczami. :)

      ~Arco Iris

      Usuń
    5. Mnie ogólnie z chorób przeraża w opowiadaniach głównie AIDS, alzheimer, stwardnienie rozsiane i poważne, szybko zabijające nowotwory.

      Usuń
    6. Znaczy - ja rozumiem, bo sama na przykład w kwestii ortografii i interpunkcji to jestem taki ekspert jak krowia dupa, ale po prostu ja koncentruję się jak czterolatek z ADHD i jak widzę prostokątny blok liter to od razy zaczynam myśleć o tym co jadłam na śniadanie. Oczywiście nie ujmuje to twojemu opowiadaniu, po prostu to trochę męczące ;).

      Usuń
    7. Nie wiem czy dam radę je tam logicznie rozstawić. A przeczytałaś już coś? ;)
      Powiem ci że z tymi chorobami idziesz w dobrą stronę... Chyba że będę miała dobry humor i napiszę że to były tymczasowe powikłania po tym... Co było. :D

      ~Arco Iris

      Usuń
    8. Ja się właśnie bałam, że będzie miał stwardnienie rozsiane :(

      Usuń
    9. Ja i tak chyba odpuszczę sobie czytanie. Przyznam, że próbowałam przeczytać pierwsze rozdziały, ale chyba będę musiała zrobić to na spokojniej.

      Miej dobry humor, Tęczo.

      Usuń
    10. To ten mój drugi blog też jest taki nieogarnięty? Bo ja już nie wiem. :D

      ~Arco Iris

      Usuń
    11. Pierwszego nie czytam, bo trzydziestokilogramowy David, a drugi próbuję czytać, ale nie mogę się skupić przez tę formę. Ale postaram się :)

      Usuń
  6. Aha - znalazłam rodziców kota. Przeżył noc :).

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. < skacze z radości! >
      :)

      Usuń
    2. Huraaa :)
      Ayamij

      Usuń
  7. Zapraszam na nowy wpis, bo nie wiem czy ci się ta informacja odnawia. :)

    believe-in-something.blog.pl

    ~Arco Iris

    OdpowiedzUsuń
  8. Wpadłam tylko by cię poinformować że odpisałam u siebie na twój komentarz, przy okazji licząc na jakieś małe słówko pocieszenia, bo właśnie nagle zmarła moja babcia. Jakbym miała mało problemów i stresu... :'(

    ~Arco Iris

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja widzęm, że odpowiadasz na komentarze. Idę tulić.

      Usuń
  9. co to ma znaczyć "zaczęła podążać w dziwnym kierunku"? xD nie zaplanowałaś tego?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Zaplanowałam, ale trochę inaczej. Teraz widzę, że gdybym opisała to, co chciałam wcześniej, to byłoby naciągane i nieprawdziwe, bo Kot się ostatnio trochę zmienił. zmienił się także SPOJLER jego stosunek do Emila. więc niech korzysta.

      W sumie... boże, znowu notka Kota będzie zboczona i pełna erotycznych scen :D ale to nie to, o czym pisałam wcześniej. To "inne" też planuję, ale później. Jako długą notkę Kota w postaci sex-shota :D

      Usuń
    2. skoro tak zapowiadasz to kocham Cię! <3 nie mogę się doczekać :D

      Usuń
    3. Hah, staram się i piszę :D

      Usuń
  10. Trochę mnie tu nie było, więc miałam do nadrobienia kilka rozdziałów :P Ale powaliłaś mnie sex-shotem Kaien x Dan >< ;D To było takie genialne XD Zwłaszcza pobudka Dana ;D

    Biedny Senju ;( To jest jedno z najbardziej uroczych stworzonek świata <3

    Dlatego to niesprawiedliwe ;( szkoda go, że się musi zmuszać, a do tego jeszcze go z pracy wywalają
    Mam nadzieję, że te leki coś dadzą i będzie miał chcicę stulecia. Tak w ramach rekompensaty ;P

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. "To jest jedno z najbardziej uroczych stworzonek świata <3" - o Senju.
      Bogu. Takich ludzi potrzebuję do życia <3.

      "Mam nadzieję, że te leki coś dadzą i będzie miał chcicę stulecia" Z tego co mówi Kuno, jakby pojechał za mocno z antydepresantaki to mógłby przypadkiem mieć :p. I kiedyś miał.

      Tak, też ciągle wracam dosex-shota z Danem <3.

      Kuno, coś wspominałaś, że dzisiaj Kiciuś...

      Usuń
    2. Oh, to miałaś, co czytać :D Spoko, Senju zasługuje na szczęście, nie będę go ciągle krzywdzić ;)

      Babuś, dopiero wróciłam, wrzucę notkę w ciągu dwóch godzin :)

      Usuń
    3. Masz rację, Senju trzeba kochać i rozpieszczać.
      Ok, nie popędzam :D.
      < jeeej >

      Usuń
    4. Po co ja dałam ten przecinek po"miałaś"? o,O :D

      Usuń
    5. haha xD odruch :D

      ja już się ogarnęłam :3 teraz mogę czekać na Kotka

      Usuń
    6. O JEZU LEX, Enslaved!
      Jebię redagowanie, idę czytać!!!

      Usuń
    7. czuję się trochę złym człowiekiem, opóźniam rozdział xD

      Usuń
    8. No lex jesteś złym człowiekiem
      Ayamijj

      Usuń
    9. Lex, za te koronkowe stringi mogę wybaczyć.

      Usuń
    10. Ooo będzie Kotek *.* To jest kolejne z najbardziej uroczych stworzonek świata ;D

      Usuń
    11. Kot jest kochany, ale wolałam wersję, że Senju jest najuroczszym stworzonkiem :(

      Usuń
    12. W moim serduchu jest duuuużo miejsa na najbardziej urocze stworzonka XD :D

      Usuń
    13. Coś słyszałam, że Senju może przytyć, więc lepiej zostaw trochę miejsca :D.

      Ok, i tak kocham cię za to że kochasz kaczuszkę.

      Usuń

Kaczuszka dziękuje za Twój komentarz ^.^


Autorki-penetratorki: Orzech i Marchew.
2 kg 4 kg Abel Adam Agata Ash atak paniki Babi baner bdsm Benny Berlin bliźniak blokada seksualna boczki bondage bułeczki ChaD Chloe chłosta choinka Chris ciach ciach ciasteczka z "wróżbą" ciąża ciekawostki cosplay Dan Daniel Daren depakine depresja dialogi domek w górach domek w górach cz. II domek w górach cz. III dominacja Emil fajerwerki fani foty w sieci Furi GIF Gina gips gorset gumki gwałt gwóźdź programu Haruki hasło Hayato hipomania HIV hotel Japonia Kaien kampania kanapki kara karteczki Kasjan Ki-Ki kiciusie kłótnia o leki koleś z klubu koncert konie Konrad koszmar koszulki Kot kroniki Kyu leki lesbijki libido lista fantazji lit Lovely Lucyfer łoniaki Makoto maliny Malta mamuśka manga mangaka Mans Marcel Marchew masaż masowanie brzuszka Mei-Mei Miles morze nagrania Naoki napięcie narkotyki Nick niecodzienny dialog nietolerancyjna Saya notka na medal notka świąteczna nowa praca nowy szef nowy wóz obraz obsesja ochroniarz odstawienie leków ogłoszenia parafialne ojciec Kota omdlenie Organizacja oświadczyny palmy papiery paranoja Patrick pączki Phil Pierdzioszek pierścionek pierwszy raz plan plaża plotki pobicie podróż poślubna pogrzeb pojednanie poprawa Senju portret Kaiena porwanie Kota poświęcenie Senju potrącenie praca prezenty propozycja prostytucja prowokacja próba próba gwałtu przedawkowanie przekręt przełom przemiana Kaiena przemówienie przeprowadzka przesłuchanie Yuto przeziębienie przysięga psychiatra PTSD quiz Ramzesik redakcja Reira Ren Riko Rin Risa Rita rocznica bloga rodzice romantyczny Kaien Roy rzecznik prasowy Rżniątko Saen Saki Sandra Satoru Saya schizofrenia Seiko seksoholizm sen Senju seria shotów sesja sesja zdjęciowa Shin Shõ slut SPA spadek libido stalker stany mieszane Steve szantaż ślub Dana śmierć Yuto świadek Święta Święty Mikołaj tabletki tabu tajemnica rodzinna tajemnica Saena tatuaż teamKot terapia test na HIV to tylko włosy tortury Toru Toshiro trasa trawka trójkąt trylogia ślubna część I trylogia ślubna część II trylogia ślubna część III Tulku Tyler ujawnienie się urodziny utrata pracy ważna decyzja ważny wywiad wena wpadka wybite szyby wydanie płyty wyjazd wystawa wywiad Xavier yaoi Yoko Agyness Yuki Yuto zapiski Yuto zdjęcia zemsta zmiana leków zmiana terapeuty znaczenie zapachów żółta kaczuszka na prośbę czytelników