Cześć, pączki. Dzisiejsza notka jest trochę krótka, bo Kuno się przeziębiła i niezbyt jej szło pisanie. Mam też nadzieję, że kolejny wpis wrzucę już za tydzień (nie za miesiąc, jak poprzednio). :D

Enjoy.

czwartek, 26 maja 2016

Dwa kroki do przodu, jeden do tyłu

KAIEN

Od dwóch dni byłem podenerwowany. Aż mnie nosiło. Nie mogłem znaleźć sobie miejsca. Byłem wkurzony i przerażony. To na bank sprawka tego popierdolonego pojebańca. Wróciłem do ćwiczeń, ale i tak byłem zbyt nabuzowany. To nie pomagało. Machałem hantlami, ale czułem narastającą złość i napięcie.
A co, jeśli ta gnida dobierze się do ciebie? Kurde, musiałem cię jakoś chronić. 
Zadzwoniłem do Saki, ale doszliśmy do wniosku, że skoro teraz nie pracujesz, to sam będę cię pilnował. O ochroniarzu pogadamy później. To tylko kilka dni. Wszystko się wyjaśni po czwartkowej rozmowie z Toru.
Kaien, o siebie też zadbaj – powiedziała, gdy znowu zacząłem panikować.
Nie martw się, dam radę.
Jutro pogadam z Hiro. Jesteś pewien, że to ten chłopak?
Kot tak powiedział.
Pogadamy jutro po próbie, dobra? Ty, ja i Kot.
Dobra. Dzięki, Saki. Jesteś kochana.
Trzymaj się, twardzielu. To do jutra.
Cześć.
Kochana kobieta. Może da się coś z tym zrobić? Jeśli to Yuto, powinni go zamknąć. Kot ciągle płacze, że nie ma żadnych dowodów, ale to się zmieni. Nie wierzę, że nie można nic z tym zrobić.
Co do Emila, Kot powiedział, że to pielęgniarka się wygadała. Że też musieli o tym napisać! Skurwiele. Biedny chłopak. Słodkie, urocze dziecię, które nie jest niczemu winne. Ten świat jest pojebany.
Poza tym, kilka dni temu byłeś u Sai. Wróciłeś spięty i zdenerwowany. Rozmawialiście z rodzicami. Chciałem wtedy pojechać z tobą, ale powiedziałeś, że jeszcze na to za wcześnie. Nawet nie wiedzieli, że nie mieszkasz z Sayą. Powiedziałeś, że matka pytała o mnie i ciągle narzekała, że nie możesz znaleźć sobie normalnej kobiety. Nie chciała uwierzyć, że leczysz się u psychiatry. Ojciec bardziej interesował się Sayą, ale ogólnie był w porządku. Wkurzałeś się potem przez cały wieczór, a ja musiałem cię uspokajać. Znałem skuteczne sposoby. Byłeś nieco agresywny i nakręcony, ale cieszyłem się, że w ogóle chciałeś się kochać. Może te leki zaczną działać?

* * * * *
Kaien, mogę wpaść wieczorem? – Kot zadzwonił po południu, gdy przeglądałem nasze forum.
Jasne. Stało się coś?
Nie, muszę się po prostu wygadać. – Westchnął.
Nie gadasz z Renem?
Gadam, ale to nie to samo. Chcę z tobą. Nie mogę się uspokoić.
On chyba zna lepsze sposoby niż ja – rzuciłem nieco niedbale i mimowolnie się uśmiechnąłem.
Zboczony dupek! Ja mówię poważnie! – Chyba poczuł się urażony.
Dobra, nie obrażaj się. Ja cię co prawda nie bzyknę, ale mogę się z tobą upić – zaśmiałem się, żeby rozładować napięcie.
Przywiozę wino.
Tylko nie upijaj Senju, nie wolno mu tyle chlać.
Wybacz, Panie i Władco, ale wtedy akurat tego potrzebował – powiedział urażonym tonem, a ja usłyszałem dźwięk zapalanej zapalniczki.
Możesz wpaść, ale nie upijaj Senju.
Dobra, dupku.
To do wieczora, kretynie.
Idiota. – Zaśmiał się i rozłączył.
Kochany debil. Brakowało mi naszych pijanych rozmów. Mówił, że Emil chwilowo zamieszkał z nimi. Biedny chłopak. Ciekawe, jak się czuje? Musi być przerażony. Ja bym był. Nie, już teraz jestem. Yuto jest chory i powinni go zamknąć.

* * * * *
Kaien, nie przesadzaj. Nic mi nie będzie – powiedziałeś, wkładając koszulkę.
Nie idź sam, jeszcze coś ci się stanie. Podwiozę cię.
Nie jesteś moją mamusią. – Skrzywiłeś się i posłałeś mi mordercze spojrzenie.
Martwię się.
Wiem, ale nie mogę przecież ciągle siedzieć w domu. – Poprawiłeś włosy, a ja westchnąłem i nalałem sobie soku.
Soku, do jasnej cholery! Nie piwa. Nie wina. Wino będzie wieczorem. Z Kotem.
Może jednak zostaniesz? Wpadnie Kot, będzie wesoło. A potem bzyknę cię na dobranoc, co ty na to? – Zacząłem się przymilać, bo naprawdę nie chciałem puszczać cię samego.
Kaien, rozumiem, że się boisz, ale...
Tak, kurwa, boję się! – przerwałem ci ze złością i walnąłem pięścią w stół. – Boję się, że coś ci się stanie, do cholery!
Szklanka z sokiem upadła na podłogę, ale miałem to w dupie. Nie rozbiła się.
Nie krzycz.
Nie mogę!
Kaien, nie możesz tak panikować – powiedziałeś, podnosząc głos. – Myślisz, że ja się nie boję? Boję się! Ale nie zamierzam siedzieć w domu tylko dlatego, że jakiś psychol jest na wolności. Skąd w ogóle ta pewność, że to ten facet?
Pytasz serio czy udajesz debila? – Żachnąłem się i podniosłem szklankę z podłogi.
Próbujesz mnie obrazić?
Nie, tylko mnie wkurzasz.
Ty też mnie wkurzasz. Nie możesz mi tego zabraniać. Zresztą, nie idę do baru! – rzuciłeś ze złością, ale potem wziąłeś głęboki wdech i dodałeś: – Nic mi nie będzie.
Nie idziesz do baru? – Spojrzałem na ciebie ze zdziwieniem.
Przecież ja prawie nie piję – Posłałeś mi pełne rozczarowania spojrzenie, a ja wybuchnąłem śmiechem.
O tak, zwłaszcza wtedy z Kotem. Nie piłeś nic a nic.
To co innego! – oburzyłeś się.
I kac gigant.
Wal się – burknąłeś. – I posprzątaj po sobie.
Senju, z kim ty się idziesz spotkać? Nie mów, że z Kyu, bo nie uwierzę – powiedziałem, świdrując cię wzrokiem.
Z Chrisem.
Kim jest Chris?
Był u nas na imprezie. To mój nowy kolega. Taki wysoki blondyn, pamiętasz? – powiedziałeś spokojniej i usiadłeś przy mnie na kanapie.
Jedziecie do niego? – Nagle poczułem ukłucie w klatce piersiowej.
Wiesz, że w barze twoje fanki nie dają mi spokoju – powiedziałeś z nutką sarkazmu.
Czyli chcesz mi powiedzieć, że spotykacie się w jego mieszkaniuWe dwójkę?
Co w tym złego? Myślisz, że cię zdradzam?
Jesteś bezczelny.
Kaien, nie kłóćmy się. – Westchnąłeś i wstałeś. – Wiem, jak to brzmi, ale...
Ale co? – Znowu zacząłem się wkurzać.
Nie bądź zazdrosny, on się po prostu o mnie martwi. Nie sypiam z Chrisem, durniu.
Aha – powiedziałem i też wstałem.  – Dobra, rozumiem.
Cholera. Chyba byłem zazdrosny. Nie, to nie to. A może jednak? Po prostu bałem się, że coś ci się stanie. Jasne, tak sobie tłumacz, Kaien. Wmawiaj sobie, że chodzi o bezpieczeństwo. Kurde, Senju, jesteś bezczelny.
Kaien, przecież ty też spotykasz się z kolegami. Nawet z Kotem. Sam na sam.
Nie możecie spotykać się u nas? – spytałem, szukając paczki papierosów.
Co?
Zaproś go do nas. Chętnie poznam go bliżej.
Jesteś zazdrosny?
Wcale nie – skłamałem. – Idę zapalić.
Poczekaj. – Objąłeś mnie nagle od tyłu, ale cały się spiąłem. – Nie ufasz mi?
Nie ufam jemu. Mógłbyś pić z Kyu.
On nie ma dla mnie czasu.
Kolejna nieszczęśliwa miłość? – rzuciłem z sarkazmem, ale przywaliłeś mi w żebra.
Nie nabijaj się, głupku.
Nie chcę, żebyś chlał z tym kolesiem. W jego mieszkaniu.
On ma na imię Chris, a ty jesteś zazdrosny. Zresztą, chwila moment, cwaniaczku – powiedziałeś i odwróciłeś mnie przodem. – Zdaje się, że pod moją nieobecność spotykałeś się z Saenem.
Hę? – Uniosłem brew i zadrżałem, gdy dotknąłeś mojego policzka.
Do tego on chyba na ciebie leci, a tobie to pasuje.
Co ty pierdzielisz? – Odepchnąłem cię i poszedłem na balkon. – Teraz to ja jestem winny?
Nie, tylko jesteś dwulicowy – powiedziałeś, idąc za mną. – To niesprawiedliwe. Dziś też będziesz sam na sam z Kotem.
To co innego. Przecież wiesz.
O tak, wiem. Zwłaszcza nasze trójkąty.
Co ty sugerujesz? – Zacząłem się wkurzać. – Nie kręcę z Kotem. Z Saenem też nie. To znaczy, nie tak, jak myślisz. – Zapaliłem papierosa i spojrzałem ci w oczy.
A jak?
Chyba go lubisz? On ciebie też. Rozumiesz? – Uniosłem lekko kąciki ust, prawie się uśmiechając.
Tak, od dawna. – Westchnąłeś i też zapaliłeś. – Tylko nie spytałeś mnie o zdanie.
Bo to tylko... Nie wiem, fantazje? Nie wiedziałem, jak zareagujesz.
Planujesz trójkąt z Saenem i nawet nie spytasz mnie o zdanie?
Nic nie planuję! – Znowu skłamałem. – To znaczy... Kurwa, Senju, to nie tak. – Zaciągnąłem się dymem i spojrzałem w niebo. – Zauważyłeś, że nie potrafimy się dzisiaj dogadać?
Jezu, jak tak dalej pójdzie, to znowu się pokłócimy. Saen nie ma z tym nic wspólnego. No może trochę. Nie chcę tego spieprzyć. Masz rację, panikuję. Nie chcę, żebyś spotykał się sam na sam z Chrisem.
Pogadamy o tym, jak twoje libido wróci do normy – burknąłem pod nosem.
Mówiłeś coś?
Nie, nic. – Westchnąłem i zgasiłem papierosa.
Nie jedź do tego Chrisa, Senju. Możesz zaprosić go do nas. Będzie fajnie. 
Pójdę już, czeka na mnie w samochodzie – powiedziałeś, a ja znowu cały się spiąłem.
Tak, masz rację. Jestem zazdrosny, do cholery! A może po prostu przerażony tym, co się ostatnio dzieje.
Więc jednak? – Westchnąłem, gdy wróciliśmy do pokoju.
Nic mi nie będzie, kochanie. – Objąłeś mnie i chciałeś pocałować w usta, ale odsunąłem się. – Jesteś zły?
Nie. Uważaj na siebie – szepnąłem i pogładziłem cię po włosach.
Zostań ze mną, Senju. Wpadnie Kot, pogadamy sobie. Będzie fajnie.
Jasne. Wrócę przed północą. Nie bądź zły.
Nie jestem.
To idę.
Nie jedź z Chrisem. Nie jedź, do cholery!
Gdy zamknąłeś za sobą drzwi, położyłem się na kanapie i zamknąłem oczy. Trochę mnie poniosło. Pewnie byłeś rozbawiony. Połechtałem twoje ego, prawda? Byłeś dumny z tego, że jestem zazdrosny? Kurwa mać, jestem żałosny. Nie mogę trzymać cię w klatce.
A chciałbym.
Bałem się. A jeśli coś ci się stanie? Cholera, Senju, uważaj na siebie. Kot ma Benny'ego. Ty nie. Saki sugerowała, żebym był ostrożniejszy. Kurde, ja i tak jestem ostrożny. Zresztą, potrafię się bronić.
Czułem się głupio. Nie znałem tego Chrisa. Może na ciebie leciał? Z tego, co pamiętałem, to był całkiem przystojny. Jezu, Kaien, porąbało cię. Ogarnij się, chłopie.
No to się ogarnąłem. Otworzyłem piwo i czekałem na Kota. Mówił, że chce się wygadać. Może martwił się o Rena? Bo o Emila na pewno. Jakoś myślenie o Renie już nie było takie wkurzające. Teraz wkurzałem się na Chrisa.

Cześć, młotku – powiedziałem, otwierając drzwi, i odetchnąłem z ulgą.
Cześć, debilu. – Uśmiechnął się i wszedł do środka. – Co ty taki markotny?
Brak seksu robi swoje – rzuciłem i poszedłem do kuchni.
Jaki brak seksu? – Kot poszedł za mną.
Nijaki – powiedziałem i wyjąłem piwo z lodówki.
Kaien, mam wino.
Najpierw piwo.
Jutro próba, nie upij się.
I kto to mówi – prychnąłem. – Dobra, chodź. Zdaje się, że chciałeś pogadać.
Tak, martwię się o Emila. O Rena też – powiedział, gdy usiedliśmy na kanapie.
Nie wątpię.
Yuto kiedyś leciał na Rena. – Kot westchnął i nalał sobie wina, a ja otworzyłem piwo.
Jak to?
Chyba ci opowiadałem. Napalił się na Rena, a potem robił wszystko, żeby nas skłócić.
Naprawdę powinni go zamknąć. Myślisz, że jego też może skrzywdzić?
Nie wiem.
A Senju?
Co Senju?
Boję się o niego. – Rozwaliłem się na kanapie i włączyłem laptop.
Pogadaj z Saki.
Już gadałem. Jutro po próbie z tobą też pogada.
Wiesz, wkurza mnie to wszystko. – Kot zmarszczył brwi i wydął wargi, a ja zacząłem się śmiać. – No co?
Śmiesznie wyglądasz.
Wal się.
Czytałeś najnowsze komentarze?
Te o Emilu? Jezu, naprawdę powinni coś z tym zrobić. – Westchnął i też rozwalił się na kanapie. – Stało się coś?
Czemu pytasz?
Jesteś spięty.
Skąd wiesz?
Przecież widzę. – Przewrócił oczami i walnął mnie w bok. – Gadaj. Chodzi o Senju? Znowu coś odwalił?
Nie, chodzi o mnie. Jestem zazdrosny.
Kochany jesteś. – Wyszczerzył się, a ja przywaliłem mu w głowę. – Dobra, żartuję. Czemu jesteś zazdrosny?
Senju znalazł sobie jakiegoś zajebistego przystojniaczka. – Westchnąłem i otworzyłem drugie piwo.
Jak to?
Podobno nowy kolega.
Znasz go?
Z widzenia. Był u nas na imprezie. Pamiętasz, taki wysoki blondyn?
Faktycznie, przystojniak.
Boję się o Senju. Nie tylko z powodu Chrisa.
Chris to ten przystojniaczek?
Przestań go tak nazywać, do cholery. Tak, to on. Ale ja się boję ogólnie. I jestem zazdrosny. Kurde.
Przecież możecie się spotykać we trójkę. – Kot spojrzał na mnie jak na kretyna.
Nie wiem. – Westchnąłem. – Ty nie byłbyś zazdrosny, gdyby Ren chodził na piwo z jakimś kolesiem, który prawdopodobnie na niego leci?
Czy ja wiem? Ren został z Emilem. Pewnie znowu będą się chłostać.
Co?
Nic.
Bzykacie się we trójkę? – Wytrzeszczyłem oczy.
Niezupełnie.
Ale chciałbyś, nie? – Wyszczerzyłem się i dostałem kuksańca. – Gdzie jest w ogóle jego facet?
Na szkoleniach za granicą.
Jak on się czuje?
Emil?
Nie, Jezus.
Debil – fuknął zabawnie Kot i znowu wydął wargi.
Trzyma się jakoś?
Tak, tylko jest poobijany i ma spuchnięte oko.
Szkoda młodego.
Nie jest taki młody, on tylko tak wygląda.
Jutro pogadamy z Saki, na pewno coś wymyśli.
No, jest cudowna, prawda?
Tak. Może powinniśmy się jej kiedyś odwdzięczyć?
To znaczy?
No wiesz. – Uniosłem brew, a potem puściłem Kotu oczko.
Faktycznie, brak seksu odbija się negatywnie na sprawności twojego mózgu – powiedział i wstał z kanapy. – Idę do kibla.

Paliliśmy potem na balkonie, a ja ciągle myślałem o Chrisie. Kot miał rację. Muszę zaprosić go do nas. Może niepotrzebnie się zadręczam.
Gdyby cię zdradzał, nie opowiadałby o nim, prawda? – powiedział Kot i zmrużył oczy, bo słońce świeciło mu prosto w twarz.
Czasami bywasz całkiem mądry.
Idiota.
Wiem, ale i tak mnie kochasz. – Zaśmiałem się i poczochrałem mu włosy. – Jak ci się układa z Renem?
Chcesz teraz o tym rozmawiać? – zdziwił się.
Mówiłeś, że chcesz się wypłakać na moim silnym ramieniu.
Kaien, jesteś debilem. Przestań nabijać się z ludzi – fuknął gniewnie, gdy wróciliśmy do pokoju.
Próbuję myśleć pozytywnie. – Westchnąłem i otworzyłem czwarte już piwo.
Yuki wyjechał na szkolenia, więc mieszkamy teraz we trójkę. To znaczy, nie dlatego, że wyjechał. Po prostu martwimy się o Emila. Rozumiesz, prawda?
Jasne. To bzykacie się czy nie? – Dalej byłem ciekawy, czy to robią.
Nie o tym chciałem rozmawiać. Chociaż... Chyba też jestem trochę zazdrosny.
A jednak. – Uśmiechnąłem się szeroko, a Kot spochmurniał. – Co takiego?
Nie wiem. Inaczej to sobie wyobrażałem. Myślałem, że będzie fajnie. Przecież lubię Emila.
Nie podoba ci się, że mieszka z wami?
Nie o to chodzi. Po prostu... czuję się odsunięty na drugi plan. – Kot opadł na kanapę i zamknął oczy. – Wszystko rozumiem, ale... Nie tak miało być.
A jak?
Nie wiem, ale nie tak. Czuję się winny, bo jestem na niego zły.
Na Emila?
Tak. Źle mi z tym. Dlatego chciałem pogadać z tobą, nie z Renem. A jak z Senju?
Lepiej. Chyba wychodzi powoli z depresji.
To fajnie.
Prawie. – Westchnąłem.
Jak to? – Kot spojrzał mi prosto w oczy, a ja poczułem coś dziwnego.
Libido mu spadło. Do tego szlaja się teraz z Chrisem.
Nie chce się z tobą bzykać? – Kot dalej się na mnie gapił, a ja czułem narastającą złość.
Tak. To podobno po lekach.
To niech je zmieni.
Czuje się po nich dużo lepiej.
To macie przerąbane. – Westchnął i znowu rozwalił się na łóżku. – Ale w ogóle mu się nie chce czy po prostu mu nie staje? A może nie dochodzi?
Kocie, bez szczegółów. – Skrzywiłem się i pomasowałem skronie. – Głowa mnie zaczyna boleć.
To dlatego, że chlejesz.
Ukończyłeś kurs jasnowidzenia?
Debil. Chyba już pójdę.
Nie, zostań. Czuję się samotny – powiedziałem i objąłem go ramieniem.
Znowu się nabijasz? – oburzył się i chciał się wyrwać, ale objąłem go mocniej.
Nie, mówię poważnie. Mój facet imprezuje teraz z zajebistym przystojniakiem, a ja siedzę w domu i użalam się nad sobą.
Nieprawda.
Co?
Ty też imprezujesz z zajebistym przystojniakiem – powiedział i wyszczerzył się jak głupek.
Ach, no tak. Dzięki za przypomnienie. – Dotknąłem jego włosów i znowu poczułem się dziwnie.
Dziwnie.
Kurczę, nie wiedziałem, co to za uczucie. Odsunąłem się i postawiłem pustą butelkę na stole, a potem znowu zerknąłem na Kota. Obserwował mnie. Nie był ani trochę skrępowany. Spojrzenie miał nieco zadziorne, ale nie nachalne. Znowu poczułem dziwne ciepło w splocie słonecznym.
Boże, pojebało mnie. Miałem chcicę. To pewnie przez ten brak seksu. Kot był teraz obok, więc padło na niego.
Co się tak gapisz, mam coś na twarzy? – spytał, a ja drgnąłem i kiwnąłem przecząco głową.
Nie, myślałem tylko, że mam ochotę cię bzyknąć – powiedziałem zupełnie otwarcie.
Ty i te twoje żarciki. – Skrzywił się i wstał z łóżka, ale wziąłem go za rękę. – Co?
Mówię poważnie.
No co ty. – Zaśmiał się nerwowo, gdy pogładziłem jego dłoń.
Wybacz, trochę mi odbija. – Westchnąłem i puściłem go, ale usiadł znowu przy mnie i spojrzał mi prosto w oczy.
To przez to, że Senju nie chce się z tobą kochać?
Nie wiem. Nie martw się, nic ci nie zrobię. – Sięgnąłem po kolejne piwo. – Tylko żartowałem.
Jasne, że nie. Nie zrobiłbyś tego Senju.
Masz rację – zgodziłem się, ale znowu poczułem, jak dotyka mojej dłoni. – Co?
Chciałbym ci jakoś pomóc – powiedział i zacząć się na mnie gapić tymi swoimi zielonymi ślepiami.
Chcesz mi obciągnąć? – rzuciłem z sarkazmem, ale walnął mnie w głowę.
Mam dość twoich debilnych żartów. Kretyn – powiedział i wstał z kanapy. – Wracam do domu.
Nie, poczekaj. – Znowu złapałem go za rękę, ale przywalił mi w bok. – Wybacz, nie chciałem.
Chciałeś.
Dobra, masz rację. Po prostu jestem sfrustrowany.
To sobie zwal.
Zamknij się. – Westchnąłem i pomyślałem o tym, że robiłem to już wiele razy.
To nie to samo. Po tych lekach też nic się nie zmieniło. Chyba. Kilka dni temu byłeś dziwnie nakręcony, ale myślałem, że chodzi o sprawę z Emilem. Albo o spotkanie z rodzicami. No i niedługo rozmowa z Toru. Może potrzebowałeś więcej czasu? Chciałbym, żeby zadziałały od razu.
Teraz zachowywałem się jak dupek. Chciałem się wyżyć na Kocie. Nie, nie chciałem. To znaczy, może chciałem, ale nie mogłem tego zrobić. Takie pragnienia należy dusić w zarodku.
Nie będę z tobą spać – powiedział i usiadł na łóżku. – Choć bardzo bym chciał.
Co? – Zamrugałem, bo myślałem, że się przesłyszałem.
Tak, chciałbym się z tobą przespać z wielu powodów. Ale nie mogę.
Wymień chociaż jeden. – Usiadłem obok i spojrzałem na niego z wyczekiwaniem. – Nie sądziłem, że o tym myślisz.
A ty nie? – Znowu zerknął na mnie zielonymi ślepiami, a ja zmieszałem się i chrząknąłem.
Nie wiem.
Nie wracajmy do tego – szepnął i oblizał wargi, a potem spojrzał na moje usta.
Jesteś pijany. – Wahałem się chwilę, ale dotknąłem jego włosów.
Ty też.
Nie.
Tak.
Tak.
Nie! Co? – zmieszał się i znowu zerknął na moje wargi.
Chcesz mnie pocałować? – Uśmiechnąłem się wrednie i pogładziłem go po policzku.
Nie. Co? – Spojrzał mi w oczy i zamrugał.
Nic, mam ochotę cię przelecieć. – Dotknąłem kolczyka w jego dolnej wardze, a Kot rozchylił lekko usta i znowu nerwowo zamrugał.
Kaien, miałeś z tym skończyć – szepnął już całkowicie zmieszany, a ja wsunąłem mu palec do ust.
Więc mnie odepchnij. – Wyszczerzyłem się, gdy zaczął go ssać. – Bo cię bzyknę, durniu.
Świnia. – Sapnął i odsunął się. – Nie wiedziałem, że jesteś taką świnią. – Chyba się ogarnął.
Przecież żartuję. – Westchnąłem i położyłem się na łóżku. – Nie mógłbym cię bzyknąć.
Pójdę już, bo jeszcze coś odwalimy. – Uśmiechnął się lekko i wziął komórkę. – Zadzwonię do Rena.
Jasne.

* * * * *
Wróciłeś przed północą, tak jak obiecałeś. Nie byłeś pijany, a ja nie byłem już zły. Może rozmowa z Kotem podniosła mnie na duchu? No i powiedział, że mnie pragnie. To połechtało moją próżność. Szkoda, że nie będzie więcej trójkątów. Chciałbym. Byłem pewien, że ty też. Ale Kot nie zdradzi Rena. Boże, naprawdę brakowało mi dobrego seksu.
Ale chyba byłeś nakręcony. Może to przez Chrisa? Nic już nie rozumiałem. A może przez zmianę leków?
Cześć, kotku – powiedziałeś, zdejmując buty, a ja oparłem się o ścianę i uważnie cię obserwowałem.
Jak spotkanie?
Fajnie. A twoje? – Spojrzałeś mi prosto w oczy,  a ja poczułem dreszcze.
Też.
Jak Kot?
Nieźle. Martwi się o Emila jak ja o ciebie.
Wróciłem cały i zdrowy. Nie przejmuj się tak – powiedziałeś i podszedłeś bliżej, ale nie ruszyłem się z miejsca.
Tylko obserwowałem. Patrzyłem. Czułem. Dotknąłeś mojego policzka, a potem przeprowadziłeś dłonią po włosach. Opuszkami palców połaskotałeś grdykę, a potem odgarnąłeś mi włosy do tyłu i przysunąłeś się bliżej.

Co jest? – spytałem cicho i wyprostowałem się.
Nic. – Uśmiechnąłeś się tajemniczo i zagryzłeś wargi.
Kusisz mnie?
Nie spodziewałem się tego. Ostatnio nasze życie intymne prawie nie istniało. Były tylko pieszczoty i próby, bo nie chciałem cię zmuszać. Albo zmuszałeś się sam, ale przecież nie o to chodziło. Ogólnie jednak czułeś się dużo lepiej. Byłem zły na siebie za to, że nie cieszyła mnie ta zmiana. Myślałem tylko o tym, że nie jesteś sobą. Senju, który nie chce się bzykać rano i wieczorem, to nie Senju. Nie ten, którego znałem.
Być może – szepnąłeś i zatrzymałeś wzrok na moich wargach.
Zupełnie jak Kot. Cholera, Kot. Jak mogłem się tak zachować? Chyba podświadomie chciałem się z nim przespać. Upiliśmy się i trochę nas poniosło. Troszeczkę. Niedużo. Przecież tylko flirtowaliśmy. Nie zrobiliśmy nic złego. Nie mogłem bzykać Kota bez ciebie. Co ja pierdzielę? Nie przespałbym się z Kotem. Potrzebuję tylko ciebie.
Nie wytrzymałem i wpiłem się w twoje wargi. Przyciągnąłem cię do siebie i zacząłem macać. Odwzajemniłeś pocałunek i przytuliłeś się do mnie mocniej. O tak, Senju! Kurwa, nareszcie! Jesteś napalony. Mój kochany, zboczony Senju jest nakręcony! Alleluja! Klękajcie narody! Będzie ruchanko.
Na pewno. Czułem to. Dotykałeś mnie niecierpliwie i nieco zachłannie. Uśmiechnąłem się, gdy przyciągnąłeś mnie za pośladki. Lizaliśmy się jak wariaci. Zassałeś moją dolną wargę i cicho jęknąłeś. Czułem, jak drżysz. Tak, pięknie. Cudownie. Tego mi było trzeba. Może Chris nie był taki zły? Przemówił ci do rozsądku? A może omawiałeś z nim nasze życie intymne? Zamarłem na chwilę, ale potem znowu poddałem się twoim pieszczotom. Byłeś nienasycony.
Poczekaj, co w ciebie wstąpiło? – Zaśmiałem się, gdy osunąłeś się przede mną na kolana.
Nie wiem, czy to ważne? Chcę się bzykać – zamruczałeś i zacząłeś masować moje krocze przez bokserki.
Chwila, cwaniaczku. Skąd ta zmiana?
Jaka zmiana? – Spojrzałeś na mnie tak niewinnie, że przez chwilę miałem ochotę zapomnieć o wszystkim i po prostu zerżnąć twoje gardło.
Mocno, szybko i ostro. Wbić się głęboko i brutalnie. Tak, żeby zabrakło ci tchu.
Rety, lubiłem cię tak czasami szmacić. A potem nasycać się swoją spermą na twojej pięknej buźce. Boże, chyba padło mi na mózg.
Czemu jesteś taki nakręcony? – Pogładziłem cię po włosach i wziąłem głęboki wdech, żeby się nieco uspokoić.
Nie wiem. Nie chcesz? – Znowu to niewinne spojrzenie.
Senju, nie patrz tak na mnie. – Uśmiechnąłem się lekko i poczułem napływ podniecenia.
Czemu?
Robisz to specjalnie?
Trochę. – Zaśmiałeś się i zsunąłeś mi nieco bokserki, żeby dotknąć palcem żołędzi.
Więc jednak chcesz mnie uwieść. – Uśmiechnąłem się i chwyciłem cię za włosy.
Tak. – Zamknąłeś oczy i odrzuciłeś głowę, a ja wyjąłem penisa i przysunąłem go do twoich ust.
W takim razie nie mogę odmówić – powiedziałem, a gdy otworzyłeś buzię, od razu pchnąłem biodra i wszedłem do środka. – Tak, obciągnij.
Mmhhh – zamruczałeś i posłusznie zacząłeś ssać.

Dobra, wystarczy – powiedziałem po dłuższej chwili, bo za bardzo się podnieciłem. – Wstawaj.
Kaien? – Przytuliłeś się do mnie i pocałowałeś mnie w usta, a ja poczułem smak swojego penisa.
Co?
Wyruchaj mnie. – Zamknąłeś oczy i otarłeś się o mnie biodrami.
Z chęcią.
Chcę się z tobą kochać – szepnąłeś, a ja pomyślałem, że chyba jesteś natchniony.
Cieszy mnie to. – Pogładziłem cię po włosach, a potem pocałowałem w szyję.
Kochaj się ze mną. – Westchnąłeś i odrzuciłeś głowę.
Chodź do pokoju.
Mmhhh.
Rozbierałem cię powoli i zmysłowo, ale byłeś niecierpliwy. Czule całowałem szyję, obojczyki i ramiona. Pieściłem opuszkami palców plecy i pośladki. Lizałem sutki i pępek, a potem pchnąłem cię na łóżko i zacząłem obciągać. Miałeś zajebiście cudowną erekcję. Fiut stał na baczność – twardy i nabrzmiały. Cieszyłem się jak dureń. Nareszcie ci się chciało. Może te tabletki jednak działały? Po nich zniknął ci ten dziwny zapach. Teraz znowu cię wąchałem, lizałem i nie miałem dość. Gdy zacząłeś się wiercić, związałem ci ręce, zawiązałem oczy i dostałem z szafki żel.
Nie, Kaien, chcę patrzeć. – Westchnąłeś, ale uciszyłem cię dłonią.
Cicho bądź. Wypnij się.
Nie. Ach, Kaien. – Jęknąłeś, gdy przewróciłem cię na brzuch i przyciągnąłem za biodra.
Chcesz, prawda? – spytałem, dotykając penisem twojego odbytu. – No powiedz, Senju. Chcesz? – Rozsmarowałem lubrykant na członku i dałem ci klapsa.
Tak. – Znowu westchnąłeś i opuściłeś głowę. – Jak cholera.
Dziura ci pulsuje. – Wyszczerzyłem się, ale prychnąłeś gniewnie i poruszyłeś biodrami.
Bo potrzebuje twojego kutasa.
Jesteś wulgarny. – Zaśmiałem się i znowu dałem ci klapsa, a potem pchnąłem delikatnie główkę do środka.
Boże, zerżnij mnie już. – Znowu zacząłeś się wiercić.
Robi się.
Robi się, Senju.
Rżnąłem. Mocno i namiętnie, ale z tej radości zbyt szybko doszedłem. Starałem się z całych sił, ale nie dałem rady. Byłem zbyt nakręcony i szczęśliwy. Cholera. Spuściłem się w tobie, tłumiąc gardłowy ryk, ale nie dałem za wygraną. Krew tętniła jak szalona. Wyjąłem penisa i odetchnąłem z ulgą. Potem otarłem pot z czoła i włożyłem ci palce w tyłek, a drugą ręką zacząłem ci trzepać. Czułem w środku swoje nasienie. Nie mogłem zostawić mojego boskiego, napalonego Senju bez orgazmu.
Jęczałeś. Mruczałeś. Wiłeś się. Tak, tego właśnie potrzebowałem. Chciałem, żebyś był sobą.
Mocniej – sapnąłeś i nasadziłeś się na moje palce, a ja pomyślałem, że mogłem wziąć dildo.
Nie, po prostu nie myślałem, że tak szybko dojdę. Byłem zaspokojony i zmęczony, ale dopieściłem cię do końca, a potem pocałowałem namiętnie w usta i położyłem się obok. Rozwiązałem ci ręce, a ty zdjąłeś opaskę i przytuliłeś się do mnie.
Byłeś cudowny – szepnąłem ci w szyję i znowu zacząłem cię wąchać.
Chyba ty. Co robisz? – Zaśmiałeś się i głośno westchnąłeś.
Wącham cię – powiedziałem, ale poczułem, jak się spinasz. – Co takiego?
Nie rób tak, to krępujące.
Wcale nie, pachniesz sobą. – Uspokoiłem cię i zacząłem gładzić twoje włosy. – Jestem padnięty.
Pachnę sobą?
Tak. To chyba po zmianie tabletek.
Całkiem możliwe. – Westchnąłeś i znowu się we mnie wtuliłeś. – Kaien, to było cudowne.
Wiem. – Uśmiechnąłem się szeroko i pomyślałem, że nigdy w życiu nie mógłbym cię zdradzić.
Czuję się taki żywy – powiedziałeś i pocałowałeś mnie w szyję. – Kocham cię.

* * * * *
Coś się jednak zmieniło. Miałem rację. Kurde, nie chodziło o Emila ani o Toru. Chodziło... Nie wiem, o co. Zresztą, nieważne, skoro leki zadziałały.
Ave Satan!
Moja kochana, urocza, wrażliwa, piękna i niewinna blondynka powoli zaczynała się ogarniać.
I chciała seksu!
Znowu byłem zajebisty, kochany i pożądany. Wystarczył ten jeden raz i już czułem się jak młody bóg. Boże, Senju, chyba musimy to uczcić. Wspólna kąpiel, kolacja i ostre bzykanko. Tak, to świetny plan. Prosty, banalny, ale skuteczny. Jak zwykle.
Po próbie miałem pogadać z Saki. Kot też został. Obiecałem sobie, że nigdy więcej nie będę się do niego dobierać. Nie wiedziałem, co mi wtedy odbiło.
Jak Emil? – spytała.
Chyba trochę lepiej.
Kocie, uważaj na siebie. Rozmawiałam dzisiaj z Hiro. Powiedział, że zajmie się tym.
Czym?
Yuto. Potrzebujecie dowodów, prawda? – Uśmiechnęła się cwaniacko i puściła mi oczko.
No tak – zgodziłem się. – Coś ty wymyśliła?
Martwię się o was. Bardzo.
Nie śpisz po nocach? – spytał Kot.
Prawie zgadłeś.
Jeśli czujesz się samotna, to mogę... Auć! – krzyknął, gdy Saki walnęła go w głowę.
Przestań, młotku. Saki, a co z Senju? Pojutrze ma rozmowę kwalifikacyjną. Jeśli go przyjmą, to będzie potrzebował ochrony.
Pogadamy o tym w czwartek. Cierpliwości. Zresztą Yuto pewnie się teraz trochę uspokoi.
Tak myślisz? – spytał Kot.
Hiro tak powiedział.
Kim jest ten Hiro? – Kot znowu spojrzał na nią pytająco.
Ty się skup na sobie i na Emilu. No i na Renie. Cholera, nie sądziłam, że do tego dojdzie. – Westchnęła i zaczęła bawić się komórką.
Jest prywatnym detektywem? – spytałem i pomyślałem, że Saki jest boska.
Tak. Jezu, ja nawet nie mam czasu na szukanie męża.
Po co ci mąż? – zdziwiłem się. – Masz nas.
No właśnie – dodał Kot, ale spojrzała na nas jak na debili i pomasowała skronie.
W piątek koncert. Postarajcie się być na widoku.
Nie rozumiem – powiedziałem. – Mogłabyś to wyjaśnić?
Yuto na pewno przyjdzie. Kocie, masz te wszystkie SMS-y? – spytała, patrząc mu w oczy.
Tak.
To dobrze, ale będziemy potrzebować więcej dowodów. Nie martwcie się, będziecie bezpieczni.
Saki, ty chyba jesteś boginią – powiedziałem i objąłem ją ramieniem.
Kocie, na szczęście Rena nikt nie śledzi.
Skąd wiesz? – Wytrzeszczył oczy.
Mówił mi.
Rozmawiałaś z Renem?
Oczywiście, że z nim rozmawiałam. Muszę wiedzieć jak najwięcej. Kaien, zadzwoń do mnie w czwartek, dobra?
Jasne.

Kocie, podwieźć cię? – spytałem, gdy wyszliśmy z budynku.
Nie, Ren zaraz tu będzie. – Uśmiechnął się i założył okulary przeciwsłoneczne. – Jak Senju?
Wczoraj było ruchanko – powiedziałem dumnie i rozejrzałem się. – Jakieś laski się na nas gapią.
Jak zwykle. Takie normalne ruchanko?
Tak. Podejrzewam, że dziś też będzie. – Wyszczerzyłem się.
Widzę, że coś się zmieniło. – Uśmiechnął się. – Cieszę się. Dobra, to ja spadam – powiedział i poklepał mnie po ramieniu.
Uważaj na siebie.
Jasne.

* * * * *
Kaien, może coś bardziej eleganckiego? – spytałeś, krzywiąc się przed lustrem.
Nie, tak jest dobrze. – Uśmiechnąłem się szeroko i klepnąłem cię w pośladek.
Na pewno? Może krawat?
Nie. Dziad ci mówił, że Toru jest w porządku, prawda? – Pogładziłem cię po włosach i cmoknąłem w szyję.
No tak, ale... Kurczę, sam nie wiem.
Dobrze wyglądasz. Bzykałbym.
Dureń. – Zaśmiałeś się i walnąłeś mnie w żebro. – A co z włosami?
Zaplotę ci warkocz. Będziesz wyglądać obłędnie.
Kaien, ja mam wyglądać normalnie, nie obłędnie.
Dla mnie mógłbyś zawsze chodzić nago. – Oplotłem cię ramionami i wtuliłem twarz w twoje włosy.
Nie nakręcaj mnie, i tak jestem zestresowany. – Westchnąłeś.
Taaak?
Jasne. Denerwuję się.
Znam świetny sposób na odreagowanie. – Uśmiechnąłem się.
Nie mamy czasu. – Zamknąłeś oczy, gdy zacząłem masować twój kark. – Poczekaj, aż wrócę.
No dobra, kochanie. Cieszę się, że ci się chce. – Uśmiechnąłem się i zacząłem bawić się twoimi włosami. – To co, robimy warkocz?
Nie przesadzaj.

* * * * *
Cieszyłem się jak cholera. Chyba było dobrze. Niech już tak zostanie. Zawiozłem cię na miejsce, a sam czekałem w samochodzie. Jeśli cię przyjmą, uczcimy to dziś wieczorem. Jak nie... Cóż, też to uczcimy. Każda okazja jest dobra. 
Gdy paliłem przy samochodzie, podeszły do mnie dwie dziewczyny. Fanki. Oczywiście. Całkiem fajne. Spokojne i normalne. Pogadaliśmy chwilę, dałem im swój autograf, zrobiliśmy zdjęcie, a potem poszły zadowolone dalej. Chciałbym, żeby wszystkie takie były. Jutro ostatni koncert. Będziemy musieli to uczcić.

* * * * *
I jak? Przyjęli cię?
Tak. – Uśmiechnąłeś się, a ja objąłem cię i poklepałem po ramieniu.
To świetnie. Cieszę się. Jesteś zarąbisty.
Dzięki. W sumie praca ma być podobna, ale Toru jest dużo fajniejszy niż Mark.
Jest stary?
Kaien! – Zaśmiałeś się.
No co?
Według ciebie to wszyscy chcą mnie zgwałcić, nie?
Tak, bo jesteś ładny.
Nie jestem ładny.
Dobra, przystojny.
Stało się coś?
Czemu?
Nie wiem, zachowujesz się dziwnie.
Nie, po prostu jestem szczęśliwy. Cieszę się, że czujesz się lepiej. Cieszę się, że masz nową pracę i chcesz się ze mną kochać. Życie jest piękne.
Aha. – Roześmiałeś się, a potem zadzwoniła twoja komórka. – Tak, słucham. Cześć. No, przyjęli mnie.
Ciekawe, z kim gadałeś. Z Kyu? Chyba nie. Kurde, z Chrisem?
Kto dzwonił?
Chris. Zaprosił mnie na piwo. Jesteś zły? – Dpojrzałeś na mnie z lekkim uśmiechem, a ja poczułem się głupio.
Nie, a powinienem?
Zdaje się, że byłeś zazdrosny.
Byłem. Pojedziesz z nim? – Mimowolnie zacząłem się wkurzać.
Kurwa, Senju. Chyba nie powiesz mi, że zamiast zajebistego seksu wybierzesz chlanie z tym kolesiem? Poza tym, miałeś tyle nie pić. I co ja mam ci powiedzieć? Zamknąć cię w domu? Przykuć do kaloryfera?
Nie.
Co? – zdziwiłem się.
Nie pojadę z nim. Wolę spędzić wieczór z tobą. – Uśmiechnąłeś się. – W łóżku. Ale fajnie wyglądasz, jak się tak wkurzasz.
Dureń – rzuciłem i roześmiałem się. – Naprawdę?
Jasne. Chyba też jestem dziś szczęśliwy. Czuję, że żyję. Nareszcie.
O tak. Chyba faktycznie wrócił mój kochany, zboczony Senju. Zaśmiałem się i pomyślałem, że nie obchodzi mnie Emil, Kot, Yuto ani Ren. Nikt.

* * * * *
Koncert był świetny. Zresztą, jak zwykle. Byłem szczęśliwy. Po wczorajszym rżnięciu bolały mnie mięśnie, ale było warto. Nie denerwował mnie nawet Chris. Widziałem, że go zaprosiłeś. Ja zaprosiłem Saena. Też byłeś w dobrym nastroju, więc może...?
Saki i Dan zorganizowali potem imprezkę w jakiejś fajnej sali. Byłem zmęczony, ale dzielnie dotrwałem do końca. Gadałem trochę z Emilem. Nie zdejmował okularów przeciwsłonecznych. Chciałem zobaczyć, jak wygląda jego oko, ale nie dał się namówić, więc nie nalegałem. Saki znowu rozmawiała z Renem, pewnie ustalali plan działań. Chyba musiała go lubić. Ciekawe, co na to Kot? Zresztą, kto nie lubił Rena? Nawet Risa była nim zachwycona. Za to Reira próbowała namówić Kota na trójkąt. Boże, powinna mniej pić. Albo nie – przeciwnie. Powinna pić więcej, może mnie też namówi? Albo ciebie? Kiedyś chciała. Zacząłem o tym myśleć i doszedłem do wniosku, że ja wcale nie chcę trójkątów z kobietami. Nawet z Reirą. Ale chętnie bym popatrzył, jak bzyka się z Darenem i Kotem. Albo jak ty bzykasz się z Kotem. Trochę mi tego brakowało. Jakby tak odsunąć Rena...
Kaien? – Głos Saena wyrwał mnie z zamyślenia.
Co?
Chyba już pójdę, muszę jutro wcześnie wstać. – Uśmiechnął się trochę niecierpliwie.
Szkoda. Na pewno musisz już iść?
Niestety.
Kiedy masz wolne? – Objąłem go ramieniem i przyciągnąłem do siebie.
Eehh... W niedzielę?
Chcesz się spotkać? To znaczy, zapraszam cię do nas.
Senju nie ma nic przeciwko?
A powinien?
Nie wiem.
To wpadniesz? – Uśmiechnąłem się słodko.
Jasne.
Wezwę ci taksówkę.
Nie, już wezwałem. Dzięki, było wesoło.
Dobra, uważaj na siebie.

* * * * *
Nad ranem Abel był już tak pijany, że ledwo trzymał się na nogach. Chyba postanowił imprezować do upadłego. Jego chłopaka nie było. Pokłócili się? A może się rozstali? Ki-Ki oczywiście zniknął. Zajebię go. Naprawdę. Tulku całował się i wygłupiał z Martą, a Kot próbował coś wyjaśniać Renowi. Saki mówiła, że Yuto nie robi na razie nic podejrzanego. Nie widziałem go na koncercie, ale powiedziała, że był. Ten Hiro jest świetny. Saki też. Chyba pomogę jej szukać męża.
Potem pijany Daren próbował obudził Reirę, ale spała jak zabita. Jej cycasta koleżanka flirtowała z Kyu, a ja pomyślałem, że pasują do siebie.
Chrisa nie było. Powiedziałeś, że musiał wracać. To dobrze. Nie podobał mi się.
Dan, znowu masz masę prezentów od fanek – powiedziała Saki, podając mu wodę. – Napij się, bo kiepsko wyglądasz.
Jestem po prostu pijany. Daj papierosa.
Blondyni zawsze mają lepiej – wtrącił Tulku.
To się przefarbuj. – Zaśmiał się i zapalił. – Cholera, łeb mi pęka.
Dan rzadko się upijał. Może nie układało mu się z Aną? Zresztą, co mnie to obchodzi? Widziałem, że Abel poleciał do kibla. Chyba rzygał.
Adam to skurwiel – powiedział nagle Dan i zaciągnął się dymem.
To chyba oczywiste – przytaknął mu Tulku, a Saki poszła z tobą na balkon.
On jest takim skurwielem, że to się nie mieści w głowie! – Chyba faktycznie był mocno pijany.
Chyba po raz pierwszy się z tobą zgadzam – powiedziałem i też zapaliłem. – Ale nie rozmawiajmy o nim.
Masz rację. Ten drań chciał mnie przelecieć. Wyobrażacie to sobie?
Co? – Tulku zamrugał, a ja zacząłem się śmiać.
Tak. Wiecie, co powiedział? Że nie mam co marzyć o wydaniu płyty, jeśli nie dam mu dupy. Jebany pedał. – Syknął i zgasił papierosa.
Że co? – Zatkało mnie.
Dan, chcesz powiedzieć, że on cię szantażował? – zdziwił się Tulku.
Tak, baranie. Miałem mu się oddać. Jezu, rzygać mi się chce.
Chyba mu się spodobałeś. – Tulku zaśmiał się trochę nerwowo, a ja dalej nie mogłem się nadziwić, że Dan mówi o tym tak otwarcie.
I co? Dałeś mu dupy?
Zamknij się, idioto. – Spojrzał na mnie ze złością. – Oczywiście, że nie. Prędzej bym się zabił.
Więc kto inny dał? – spytał Tulku i spojrzał na mnie nieco zmieszanym wzrokiem.
Nie wiem, może znalazł sobie jakiegoś innego blondyna. Na przykład, twojego Senju albo faceta Reiry – rzucił ze złością i wstał z krzesła. – Dobra, chłopaki, idę się wyrzygać.
Poczekaj, co miałeś na myśli? – Złapałem go za rękę, ale spojrzał na mnie pijanym wzrokiem i roześmiał się.
Nie wiem. Ja z nim nie spałem, ale płytę wydaliśmy. To sobie myśl.
Ale jaja – powiedział Tulku i zapalił. – Myślicie, że to Kot albo Ki-Ki?
Idę rzygać.
Teraz to już nieważne. – Westchnąłem, ale dalej byłem zszokowany.
Więc Adam był takim dupkiem? Wiedziałem, że był draniem, ale żeby aż takim? Miałem ochotę go zajebać. Miałem tylko nadzieję, że nikt z naszych nie dał mu dupy. To by było okropne. Może zmienił zdanie? Pewnie blefował. Był zobowiązany do wydania płyty. Nie mógł się już wtedy wycofać, ale grał na zwłokę. Jezu, co za skurwiel. Było mi nawet trochę szkoda Dana. Pewnie poczuł się urażony i poniżony. Kurde, to dlatego był taki nieznośny i wkurwiony. I wszystko jasne.
No i miałem nadzieję, że to nie byłeś ty. To znaczy, byłem raczej pewny, że to nie byłeś ty, ale... Kurczę. Nie mogłem w to uwierzyć. Adam leciał na Dana. Dobra, może nie leciał, ale chciał go przelecieć. Całkiem nieźle. Biedny Dan. Miał u mnie plus. Chociaż... Co ja mówię? Jaki plus? Gdyby chodziło o jakąś laskę, pewnie by się z nią przespał.
Senju, nie spałeś z Adamem, prawda? – spytałem potem, gdy wracaliśmy taksówką do domu.
Co? – Zamrugałeś i zacząłeś się śmiać.
Jesteś pijany. Miałeś tyle nie chlać. Jezu, wiesz, że ci nie wolno.
Nie mogłem się powstrzymać. Nie robię przecież tego codziennie. – Wtuliłeś się we mnie, a ja objąłem cię ramieniem.
Ale nie spałeś z Adamem, prawda?
Nie wiem, o co ci chodzi.
Dan mówił, że ten dupek go szantażował.
A co ja mam z tym wspólnego?
Podobno woli blondynów.
Dalej nie rozumiem, czego ty ode mnie chcesz? – Objąłeś mnie mocniej i zacząłeś mruczeć. – Boże, upiłem się. Chyba będę rzygać.
Teraz?
Nie.
Będę musiał cię ukarać.
Co? – Podniosłeś głowę i spojrzałeś na mnie pijanym wzrokiem.
Za to, że się schlałeś.
Jak mnie ukarzesz?
Coś wymyślę.
Ale nie wymyśliłem. Porzygałeś się w kiblu, a ja musiałem zanieść cię do łóżka. Chyba masz problem z piciem, kochanie.

Nie miałeś kaca. Ja też nie. Ciągle myślałem o tym, co powiedział Dan. Nie, ani Kot, ani Ki-Ki nie mogliby tego zrobić. Na pewno. Ciekawe, czy Saki wie?
Po południu pojechaliśmy do Kyu. Mówił, że chce pogadać o nagraniach. Ale byłem mocno zdziwiony, bo była u niego cycasta koleżanka Reiry. To znaczy, raczej nie byłem zdziwiony. Ale i tak byłem. Kurde, Kyu, chłopie, jestem z ciebie dumny! Miała na imię Mai i faktycznie miała fajne cycki.
Kyu, chwila moment! – powiedziałem, gdy poszliśmy zapalić. – Czy to jest to, o czym ja myślę?
Ty zostałeś z Mai i jej cyckami w pokoju. Chyba znaleźliście wspólny język.
Nie wiem, o czym pomyślałeś, ale nie spałem z Mai – powiedział i zapalił.
Czemu?
No wiesz co?! – Zaśmiał się. – Ja nie bzykam się na pierwszej randce.
Więc to była randka? – Wyszczerzyłem się.
Kaien, przecież żartuję. – Jęknął. – Po prostu u mnie nocowała.
Jasne. – Puściłem mu oczko, ale przywalił mi w bok.
Ja mówię poważnie. Nie rzucam się na każdą kobietę, która okazuje mi choć trochę zainteresowania.
No właśnie, dlatego nie możesz sobie żadnej znaleźć.
Pytał cię ktoś o zdanie? – Dziabnął mnie palcami w żebra, a ja skręciłem się z bólu.
No co ty? – Spojrzałem na niego ze zdziwieniem.
Pogadajmy lepiej o nagraniach.
Jasne.
Pogadaliśmy. Mieliśmy się spotkać w poniedziałek. W poniedziałek idziesz do pracy. Obiecałem, że sam cię odwiozę. Saki mówiła, że mam się nie martwić, bo ona ma wszystko pod kontrolą. Hiro będzie śledzić Yuto. Boże, Saki naprawdę była kochana. Miałem tylko nadzieję, że ta prowokacja będzie bezpieczna. Nie chciałem, żeby coś ci się stało.
Mai była fajna. W końcu to koleżanka Reiry. Reira nie może mieć niefajnych koleżanek.
Jezu, jutro ma wpaść Saen.
Może coś z tego będzie?

357 komentarzy:

  1. < głęboki oddech >
    ...
    AAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAIIIIIIIIIIIIIIIIIIIIIIIIIIIIIIIIIIIIIIIIIIIIIIAAAAAAAAAAAAAAAIIIIIIIIIIIIIIIIIIIIIIIIIIIIIIIIIIIIIIIIIIIIIIIIIIIIIIIIIIIIIIIIIIIIIIIIIIIIIIII!!!!! < piszczy >

    dsr443$#$SDSESAsae3e3sedeE#DSA33###@dsS%65

    Kocham cię, Kuno.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nie no, cholera, nie mogę! Ten wpis jest tak absolutnie kurwa dobry, że nie mogę się ogarnąć <3
      Mam ochotę napisać taki długi komentarz z cycatami, ale to później, bo teraz jestem podjarana i muszę kilka rzeczy napisać TERAZ, bo pęknę.
      Po pierwsze: Lubię Dana. Jestem otwarcie zażenowana tym faktem ale lubię Dana coraz bardziej. Widzisz, Dan? Nie tylko Saki cię lubi.
      Dziwne, że Senju ani trochę się nie zmieszał kiedy Kaien wspomniał o Adamie. Nawet trochę żałuję że Kaien się nie dowie, bo ciekawa jestem jak by się to potoczyło.
      JEŻU JAKIE TO DOBRE
      "- Nie, mówię poważnie. Mój facet imprezuje teraz z zajebistym przystojniakiem, a ja siedzę w domu i użalam się nad sobą.
      - Nieprawda.
      - Co?
      - Ty też imprezujesz z zajebistym przystojniakiem."
      KOCIE KOCHAM CIĘ
      Ani trochę nie nie podobała mi się ta scena, więc nie bój Karpia, Kuno.
      Saki jest cudowna.
      Dan jest bond.
      Sejnu chce się ruchać.
      Tamta scena była tak zajebista, że nie wiem co powiedzieć. Bogu, podoba mi się, że Kaien za szybko doszedł. To tak nieyaoistycznie nieromantyczne, że aż cudowne :D.
      Strasznie ciekawa jestem jak to wyglądało z perspektywy Senju.

      CHOLERA, NOSI MNIE! KOCHAM TO <#.

      Usuń
    2. Bond? XD

      ~Arco Iris

      Usuń
    3. Eeee... Tak, to było specjalnie.
      Cholera, Babi.
      W ogóle to widzę w tagach "poprawa Senju". Więc jednak mu się poprawia :D. Czyli jednak nic nie kombinuje :D.

      Usuń
    4. czepiasz się ...bond blond.

      Usuń
    5. No właśnie, co to za różnica ;).
      Kurwde, ale się jaram.
      Jakimś cudem najbardziej jaram się tym wątkiem z Sejnu Adamem i Danem.

      Usuń
    6. Wątek fajny.. ale jak sie kaien dowie to byl senju ..
      to będzie dopieroo ciekawie...
      ale tuleee dana..
      cholerny dziad z tego adama..

      Usuń
    7. :D :D :D
      Jestem zdziwiona, że już lubisz Dana :) ale zaczynam robić to, co obiecałam - pokazywać, jak oni się czują. Bo Dan przecież nie jest taki zły. Jest fajnym dupkiem :D nawet Kaien powiedział, że mu go trochę szkoda.
      Może kiedyś polubisz Ki-Kiego ;)
      I BARDZO SIĘ CIESZĘ, że nie nie podobała ci się scena Kaien x Kot. Oni byli obaj napaleni, chcieli flirtować, ale potrafili oprzeć się pokusie. Ale i tak kocham ich razem. Oczywiście, w trójkącie z Senju :D
      Kaien za szybko doszedł, bo był tak szczęśliwy, że Senju chce się ruchać, że aż ie wytrzymał. Przecież to się zdarza, nie? ;)
      Niektóre ciekawe momenty opiszę z perspektywy Senju (rozmowa o pracę, spotkanie z Chrisem, skąd chcica, czemu nie zmieszał się, gdy Kaien spytał o Adama - dobra, tak naprawdę on był zmieszany, ale też PIJANY, dlatego Kaien się nie skapnął)

      Usuń
    8. No lubię go, bo jest blondynem i teraz mi go trochę szkoda. Ki-Kiego lubię mniej bo jest bardziej taki niedojrzały.
      W ogóle podoba mi się jak Tulku na każdej imprezie pije ze swoją babą. Widać, że taki megaprzyjacielski związek :D. W sensie... Nie wiem jak to wytłumaczyć, ale wiecie o co mi chodzi, nie?

      Tak, ta scena była fajna :D.

      No właśnie wiem, że to się zdarza :D i to jest cudowne, że nie robisz z tego opowiadania jakiejś krainy wiecznej szczęśliwości. Nawet jakbyś opisała osranego Kotka to by nie było źle :D.

      Tak też sądziłam, że to przez pijaństwo ;). Ale Kaien nie ma powodu, żeby być zazdrosnym, nie? Chciałabym żeby Senju pogadał szczerze z Chrisem o tym buziaku.

      Usuń
    9. A tak swoją drogą to dlaczego dwa kroki do przodu a jeden do tyłu?

      Usuń
    10. Ja lubię opisywać różne śmieszne momenty, jak im coś nie wychodzi w seksie :D
      W niedalekiej przyszłości pogadają nie tylko o pocałunku...

      Dwa kroki do przodu, bo:
      1. Senju ma chcicę
      2. Saki wynajęła prywatnego detektywa, żeby śledził Yuto

      krok do tyłu, bo:
      1. Kaien będzie się zastanawiać, czy ktoś z nich przespał się z Adamem, żeby mogli wydać płytę

      Usuń
    11. "W niedalekiej przyszłości pogadają nie tylko o pocałunku..."
      < wyjmuje siekierę >
      < wyjmuje kłódkę żeby założyć ją Senju na dupę >

      Ach no tak. To będzie się jeszcze zastanawiać? Kurde, strasznie teraz żałuję, że Kaien się nigdy nie dowie, szkoda że nie da się pisać równoległej wersji zdarzeń, ale wtedy to byłoby głupie. W tej alternatywnej rzeczywistości Kot mógłby być z Ablem. Najbardziej ciekawa jestem jak Kaien by zareagował.

      Usuń
    12. Ta ... kaien mu załozy pas cnoty

      Usuń
    13. Będzie się zastanawiać, ale nic ie wymyśli ;)

      Haha, a jednak zabrzmiało dwuznacznie, nie? :D chodzi mi o Chrisa. Senju nie będzie potrzebował kłódki na dupę :D

      Usuń
    14. No tak. Żeby rozmawiać o czymś innym będą musieli zrobić coś innego :(. Chyba że będą gadać o innych pierdołach. Cały czas się zastanawiam co oznaczała ta mina odnośnie Abla i Chrisa.

      Usuń
    15. Pomyśl o Damianie i jego nerwach :D

      Usuń
    16. Skąd w ogóle przyszło ci do głowy, że Chris mógłby być z Ablem? Bo on przecież zawsze powtarza, że woli kobiety.

      Usuń
    17. Oczywiście, że zawsze woli. Po prostu Senju jest najpiękniejszą kobietą, z jaką się całował ;).
      Chyba, że to było po prostu z ciekawości.
      Ale skoro miał zgwałcić Senju to ja jednak uważam, że tak trochę trochę to go faceci kręcą.
      No i dziwnie reagujesz na moje przypuszczenia :D.
      A nie dałabyś Ablowi przecież nikogo niefajnego :3. No chyba że Saen.

      Usuń
    18. Miał go zgwałcić w twojej wyobraźni, nie mojej :D w mojej tylko go niewinnie (hyyy) pocałował <3 I sam się przestraszył. Bo Senju jest taki delikatny, ładny i kochany, więc pijany Chris pomyślał, że byłaby z niego ładna kobieta :D

      Usuń
    19. W sumie to w mojej wyobraźni Senju jest tak bardzo seksowny, że mógłby skusić największego alfa maczo hetero samca.

      Usuń
  2. AWW notka <3
    nie mogłam sie doczekać
    zjadłam obiad pacze. jest ...kochana kuno <3
    Biedny chłopak. Słodkie, urocze dziecię, które nie jest niczemu winne .awww kaien jak ty słodko mówisz ...hahaha
    Dobra, nie obrażaj się. Ja cię co prawda nie bzyknę, ale mogę się z tobą upić hahahahahhahaha padłam.. dodam to do zeszytu .. mogę ?
    Tak, kurwa, boję się! - przerwałem ci ze złością i walnąłem pięścią w stół. - Boję się, że coś ci się stanie, do cholery! własnie wlasnie własnie.. kaien sie boi.. kocha senju.. niech senju to zrozumie..
    nie lubie jak kaien sie kuci z senju.. tak smutno sie robi...
    czemu nie ma tęczy u nich .zostancie razem. zjedzcie ciasto czy coś hahahaha
    Nie, tylko jesteś dwulicowy senju nie mów tak . nie kłócie sie nooo

    AWW kAIEN I Kot to tacy fajni przyjaciele.. tez jestem zadrosna
    kociokaienowe rozmowy mnie rozwalają ..tak kocie nie daj sie.. tylko mozesz z renem
    ehh biedny kaien ..utule go :)

    Saki jest najlepsza <3 saki wymiatasz <333333333
    Jak Senju?
    - Wczoraj było ruchanko - hahahahhahahah :)
    bosz dan biedaku.. też by mi sie rzyga ć chciało
    KAIEN SIE DOMYSLI ? CZY NIE ?
    Bosz..ehh
    Kuno jesteś genialana
    ale szkoda mi dana hahahaha

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Kaien się nie domyśli, bo czemu musi? Senju mu nie powiedział. To znaczy, skłamał.

      Usuń
    2. No moze jakos za czas w praniu wyjdzie...

      Usuń
    3. Kuno mówiła że nigdy. Ale może za 20 lat...

      Usuń
    4. Ale za 20 lat to nie będzie już miało znaczenia... I Kaien i Senju pewnie nie byliby już razem (nie pytajcie)

      Usuń
    5. ...
      < wyciąga siekierę >
      Miałam kiedyś pytać czy zakończenie przewidujesz szczęśliwe czy nieszczęśliwe, ale chyba jednak się powstrzymam, bo już czuję jak mi serce zaczyna płakać.

      Usuń
    6. Nie, moje zakończenie nie będzie nieszczęśliwe ;) ale nie myślałam jeszcze o tak dalekiej przyszłości. Nie płacz ;)

      Usuń
    7. Aha, ok, < ociera łzy >.
      Bo czasami niektóre formy jeśli chodzi o czas "Nie chciałem kobiety, żony ani dzieci. Wierzyłem, że potrzebuję tylko ciebie." - brzmią jak taki pisany po latach pamiętnik człowieka, który przemyślał wszystkie błędy młodości. Ale cieszę się, że nie będzie nieszczęśliwe.
      Nawet jak skończysz tym, że Kaien i Senju odejdą od siebie to ja i tak dopowiem sobie, że tydzień później wrócili i bzykali się do upadłego.

      Usuń
    8. Oni się nie rozstaną. Nigdy. Nawet jeśli Senju popełni samobójstwo. Albo Kaien zdradzi go z kobietą i będzie miał z nią dziecko.
      Nie, żartuję. Ja mam jeszcze wiele fajnych rzeczy do opisania :D Więc możesz być spokojna. Ja po prostu lubię pisać.

      Usuń
    9. Senju nie popełni samobójstwa, bo trafiłby do psychiatryka (?), a Kaien nie zdradzi z kobietą, bo to yaoi a on istnieje tylko na potrzeby yaoi. Proste.
      Będą razem do usranej śmierci i nic ich nie rozłączy koniec kropka.

      Usuń
    10. Trafiłby, gdyby mu się nie udało. Co do Kaiena, to on kiedyś w trasie uprawiał seks z kobietami... Więc może mieć jakieś dziecko i nic o tym nie wiedzieć :D ale oczywiście dziecko nie jest żadną przeszkodą.
      ALE KAIEN NIE MA DZIECKA. Amen.

      Usuń
    11. Sama mi kazałaś nie dawać dziecka Belz. Kaiena chyba kochasz bardziej, nie?
      Ty to naprawdę musisz uważać na każde słowo, żeby Babiszon się nie zastanawiał albo nie wpadał z panikę, nie? :D
      Ale nie chciałby trójkątów z kobietami. Ale z Saenem by chciał. Może po prostu przywykł do facetów? Nie wiem. Ale to dobrze.

      Usuń
    12. Kto? Ja kocham Kaiena bardziej niż kogo? Niż Senju? Nie :D ja ich wszystkich kocham tak samo, tylko z różnych powodów :)
      Kaien się przecież gapi na ładne cycki i tyłki, ale ma teraz taki okres, że chce bzykać się tylko z facetem(facetami). U bi- przecież to normalne, sama wiesz :D nie musisz ciągle odczuwać silnego popędu do obu płci.
      No i raczej nie daję kobiety, bo po co?
      (ale zdradzę, że mam "pewien" pomysł na Kota ;)

      Usuń
    13. Bardziej niż Belzebubę. Skoro dla niej nie chciałaś dzieciaka to Kaienowi, który jest twoim ukochanym tworem tym bardziej ;).

      No w sumie racja. Obecnie jestem w stanie 50 na 50, ale pamiętam okres kiedy byłam przekonana że się ulesbijczam kompletnie.

      Masz rację, po co baba. W pełni się z tym zgadzam (bo to ja :D).
      Kotu w sumie możesz nawet dać babę. Byle nie za często.

      Usuń
    14. Aha, to Kotu mogę, a Kaienowi nie? :D
      Ja nie chcę dawać dzieciaka Kaienowi i nie chcę, żebyś ty dawała Belzebubie :( po co te dzieci mają cierpieć? :D
      Też kiedyś myślałam, że się ulesbijczam (fajne słowo).
      Co do Kota, to... spodoba ci się. Lex też. Wszystkim się powinno spodobać (chyba).

      Usuń
    15. Kuno, aż się boję Twojego pomysłu na Kota

      Usuń
    16. Myślę, że będzie fajny.
      Nie wiem o Kota mniej się martwię w sensie zakochania.
      Oj tam od razu cierpieć. Ostatnio wyobrażałam sobie dialog:

      Przypuśćmy, że Reira zachodzi w ciążę i rodzi:
      Senju rozmarzony do Kaiena: Ej, to dziecko jest takie urocze. Byłoby fajnie gdybyśmy też kiedyś takie mieli, nie?
      Kaien: Zajebisty pomysł. Niestety, kochanie, z tego co wiem prawdopodobieństwo, że dojdzie do zapłodnienia między dwoma samcami jest dość małe. To oczywiście niczego nie przekreśla, ale sądzę, że powinniśmy starać się wobec tego bardzo dużo i bardzo często i najlepiej jeszcze zacząć już teraz...

      Ja już czuję, że mi się spodoba :D. Chyba że to byłby trójkąt z piękną blondynką, z czego tą blondynką byłby Senju.

      Usuń
    17. tak, taka reakcja bardzo by pasowała do Kaiena <3

      Usuń
    18. Hahahahahahahahaha :D :D :D
      Nie, to będzie coś... ciekawszego. Lex, nie bój się ;)

      Usuń
    19. jesteś zbyt nieprzewidywalna

      Usuń
    20. Może w ramach zemsty za tą spódniczkę przebierze Rena z kobietę? Albo zrobią sobie taki lesbijski seks tylko z lizaniem, palcami i gadżetami.

      Usuń
    21. ja nie chcę Rena za kobietę :( ale Ren na dole... why not :3 w ogóle ja bym chciała, żeby Kot z Renem mieli wspólną sesję zdjęciową

      Usuń
    22. Że chciałabym to miałam na myśli taki lesbijski seks, a nie Rena kobietę. Do Rena kobiety nie jestem przekonana.
      Tak, sesję jakąś pomysłową :D.

      Usuń
    23. Dobra, podoba mi się ten pomysł, dotyczący sesji zdjęciowej!< wredny uśmieszek >

      Usuń
    24. waitin!! ciekawe, czy Ren będzie opanowany jak zawsze, czy speszony obiektywem :3

      Usuń
    25. ... No i ja nie napisałam, kto zrobi im tę sesję... :>

      Usuń
    26. chcesz powiedzieć, że to będzie jeden z bohaterów? ja myślałam o takiej profesjonalnej, ale tak też może być :D

      Usuń
    27. Lex, ale oni będą mieli profesjonalną, jak już się ujawnią ;) jeszcze nie teraz. Ale na pewno będą mieli ;)
      najpierw będzie amatorska :D ale nie taka, jaką Ren robił Kotu w łóżku :D

      Usuń
    28. właściwie to Yuki powinien szczelić fotę Renowi jak obciągał Kotu w spódniczce :3

      Usuń
    29. Nie taka jaką Kajtek "robił" Maksowi dla Kaśki?

      Usuń
    30. och, właśnie taka :3

      Usuń
    31. Ten komentarz został usunięty przez autora.

      Usuń
  3. ~ "Kot spojrzał na mnie jak kretyna." - "jak na kretyna"
    ~ "Alleluja! Klękajcie narody! Będzie ruchanko." - :D
    ~"- Według ciebie to wszyscy chcą mnie zgwałcić, nie?
    - Tak, bo jesteś ładny." - Jaki fajny dialog. ;)

    Taki mimo wszystko spokojny był ten rozdział. Spodziewałam się jakiegoś większego "bum", ale go nie było. :) I w sumie dobrze. Wystarczająco się nadenerwowałam ostatnio. To znaczy, we wpisie też momentami było nerwowo, ale nie było tej takiej ciężkiej, depresyjnej atmosfery. Nie zrobił mi wody z mózgu, nie zgubiłam się pięć razy, więc jest ok. :) Może jeszcze potem, jak przeczytam drugi raz, to bardziej ogarnę i coś doprecyzuję.

    ~Arco Iris


    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Mam wrażenie, że to
      ""- Według ciebie to wszyscy chcą mnie zgwałcić, nie?" to mogło być takie minimalne nawiązanie do Babiszona.

      Też się cieszę, że rozdział taki lekki i po prostu luźny :D. Jak Kuno ma niszczyć życie Kotu to wtedy chyba K&S będzie musiało być luźniejsze żeby nie oszaleć.

      Usuń
    2. Myślisz ze kaien tez był chciał zgwacłić babiszona ..

      Usuń
    3. Tak, to było nawiązanie do Babiszona :D

      Tęczo, poprawiłam, dzięki. Umknęło mi. Obiecuję, że w kilku kolejnych wpisach też nie będzie bardzo ciężkiej atmosfery.
      Nie, Babiszon, nie ciesz się, trochę problemów będzie, ale nie będzie depresyjnych nastrojów.

      Usuń
    4. Ja nie wiem, jak ty to robisz, Arco Iris, ja czytam 50 razy i nie zauważam tych błędów, które ty wychwytujesz od razu. Może czytam za szybko i jestem zbyt podjarana.

      Ayamijj, to chodziło o to, że ja się martwię ciągle, że ktoś zgwałci Sejnu mimo że Kuno mówiła, że nie zgwałci. Chociaż wtedy Kaien dużo by go pocieszał... Nie nie będę taka zła.

      Już miałam scenariusze.
      1. Z Renem (jak go nie lubiłam).
      2. Z Markiem.
      3. Z Chrisem.
      4. Z Yuto.
      5. Z tym facetem co pomaga Yuto.
      6. Z Ademem (tym razem w dupę i na siłę).
      7. Z Tortu (teraz).

      BĘDĘ SIĘ CIESZYĆ!
      "Senju, który nie chce się bzykać rano i wieczorem, to nie Senju."<3 To też mnie urzekło.

      Usuń
    5. Urzekło, bo to prawda ;)

      Usuń
    6. <3
      Chciałabym tylko zauważyć, że cyferki wyszły po kolei.

      Usuń
    7. No ja mam tak, że jestem wyczulona na błędy i mi się wybijają jakoś z tekstu. :) Po prostu nie umiem nie zwrócić uwagi.
      Jak ci zależy na przeczytaniu czegoś, co nie jest takie do końca lekkie, to odsyłam do mnie (po raz pierwszy chyba jestem względnie dumna ze swojego rozdziału, więc się jaram), bo blogspot znowu z opóźnieniem przyswaja. Zaktualizował się tylko poprawiony tytuł.
      Babiszonie, wiesz, że nie zgwałci, a i tak się martwisz... Co jest z tobą nie tak? :)

      ~Arco Iris

      Usuń
    8. O! Właśnie. Poprawna numeracja! Ewoluujesz matematycznie. :D

      ~Arco Iris

      Usuń
    9. To normalne ze sie martwii....ona kocha senju i dlatego...sie martwiii
      bo nigdy nic nie wiadomo..

      Usuń
    10. Ja jestem bardziej wyczulona jak zdania do siebie nie pasują, np. są same długachne obok siebie i to nie pasuje tak... brzmieniowo. Ale jako że ja w szkole do wypracowań dostawałam adnotacje typu "powyżej 60 błędów nie sprawdzam" to nie ma co się dziwić. Jak ktoś inny popełnia błędy w komentarzach to też jakoś za bardzo nie zwracam uwagi.

      Kiedyś Lex napisała "martwienie się o cały świat zostawiam Babiszonowi" - bo ja już taka jestem :D. Wiem, że Senju nie pójdzie do Rena, ale i tak sram po gaciach, że pójdzie.

      Dobra, idę patrzeć. Mam nadzieję, że nie zabijesz mnie tym wpisem.

      Usuń
    11. Raczej nie. Nie jest tak źle. :)

      ~Arco Iris

      Usuń
    12. Babi, nie pamiętam, gdzie coś takiego napisałam ani kiedy, ale faktycznie brzmi jak ja xD jestem pod wrażeniem, że zapamiętujesz takie rzeczy

      Usuń
    13. W komentarzu, na blogspocie, ale nie pamiętam pod którym postem. Bo ja zapamiętuję takie bzdury :D. Ale niestety głównie bzdury.

      Usuń
    14. takie "bzdury" wbrew pozorom w relacjach międzyludzkich są bardzo ważne :) lubi się, gdy ktoś zapamiętuje drobiazgi

      Usuń
    15. Może :D. Ja nie pamiętam jak Domina mi każe coś przynieść do pracy na następny dzień albo wysłać do godziny X.
      Ale jak kupuję prezenty to prawie zawsze są trafione bo pamiętam że ktoś kiedyś powiedział, że chciałby albo potrzebuje czegoś tam.

      Usuń
    16. oj tam, Domina jakoś to przeżyje :D prezenty są ważniejsze (bo przecież są dla ludzi, którzy nas coś obchodzą)

      Usuń
    17. Jeśli mnie jeszcze nie wywaliła to znaczy, że nie jest źle :D.

      Usuń
    18. Kupiłam sobie fajny różowy (taki nasycony róż) stanik. A co, pochwalę się. Babiszon pisał kiedys u siebie na blogu, że ma czerwony (?), to ja też mogę :D

      Usuń
    19. ale taki żarówiasty? :D

      Usuń
    20. Nie, taki średnio-nasycony kolor. Nie jasny, ale nie żarówiasty (nie fuksja). Trochę jaśniejszy niż róż w moim awatarze :D

      Usuń
    21. Ja mam czerwony oczojebny i różowy oczojebny <3. Ale wolę czerwony bo moje cycki są w nim fajniejsze.
      Ja się nie znam na kolorach. Wiem w jakich mi dobrze (czerwony, różowy, granatowy, czarny), bo to mi ludzie powiedzieli.

      Usuń
    22. Mnie dobrze w tych, których nie lubię (chodzi o odcienie). Ja bym nosiła tylko czarny, czerwony, fioletowy i niebieski :D

      Usuń
    23. Babi - jakbyś dorzuciła błękit i butelkową zieleń to by były moje kolory xD

      no, czasem to jest smutne, że nie pasują jakieś fajne kolory :/ też tak często mam

      Usuń
    24. Ja z czystej próżności najbardziej lubię te w których mi dobrze.

      O błękit, chyba też. A butelkowa zieleń to nie wiem.

      Ja generalnie w tych co mi nie pasuję też chodzę, ale no wiecie. Ładnemu we wszystkim ładnie :D.

      Usuń
    25. jasne, że masz rację ^^

      Usuń
  4. czyli Kaien wie już o Emilu? nie dziwię się Kaienowi, że się martwi. zresztą on w ogóle się o wszystkich martwi :3

    co za debilna pielęgniarka! przecież to niepoważne z jej strony :/

    rozmowa Kaiena i Kota <3 uwielbiam takie "miłe" zwroty :D

    oj, Kaien, Kainen... zazdrośnik i panikarz xD (wiem, że ma trochę racji, ale trzeba przyznać, że Senju też ma)

    właśnie, odniosłam wrażenie, że Emil jest młodszy od Kota... nie jest?

    buu... a może Kotu by to też pomogło?... (w sensie seks z Kaienem)

    czyżby Kaien się bawił prezentem urodzinowym Senju od Rena? xD

    a ja się dopisuję do pytania Kota - kim jest Hiro? będzie coś więcej o nim?

    Kaiena bolały mięśnie?... :>

    hahahahahah Adam chciał przelecieć Dana? xD ale się porobiło

    Kaien się dowie o Senju i Adamie, prawda?...

    JAK MOGŁAŚ NIE WRZUCIĆ TRÓJKĄTA Z SAENEM. CZEKAM NA NIEGO

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. O Rena się nie martwi. Kotek martwi się bardziej, ale to Kotek i ma dobre serducho.

      Tak, cieszę się, że Kot opieprzył tą pielęgniarkę o ten autograf. Może się wkurzyła i rozgadała.

      Tak kiedyś widziałam taki mem "'ty debilu' - zwrot grzecznościowy do przyjaciół".

      Emil jest chyba z tych, którzy zawsze będą wyglądać na "dzieciaka". Jak Miś :D. Znaczy Miś jest młodziutki, ale i tak uważają chyba że nie jest jeszcze dorosły, nie?

      Pomogłoby, ale to niekonieczne, LEX!

      A on wie że prezent jest od Rena?
      Ja żałuję że jednak nie wsadził w niego żadnego dildo ani wibratora.

      Hiro to szpieg Yuto chyba.

      Nie te mięśnie, Lex, to te mięśnie które boją jak się intensywnie szarpiesz przez jakiś czas czyli różne mięśnie.

      Nie dowie się. Ale ja bym chciała żeby się dowiedział bo ciekawa jestem jak to by było :(.

      Ej, mnie jest szkoda Dana. Musiał czuć się poniżony.

      Też czekam na trójkąt.

      Lubię cię Lex.

      Usuń
    2. ja myślę, że gdyby coś groziło Renowi, to też by się o niego martwił, co najwyżej nie chciałby się przyznać xD

      no tak, Miś też jest taki (ja też, ale ciii...)

      no co? numerki Kot-Kaien są fajne (szczegół, że do końca było tylko razy, oni ogólnie we dwóch są fajni)

      chyba wie, myślisz, że Senju by to ukrywał?

      ale to trochę bez sensu wtedy, jeśli Hiro by miał być szpiegiem Yuto. może to np przyszły mąż Saki?

      a już miałam nadzieję, że jednak z tęsknoty i desperacji Kaien dał się przekonać :>

      Dan ma plusa bo jest blond. minusa, że nie jest i nie lubi homo. pewnie był przede wszystkich zszokowany i oburzony

      też Cię lubię <3

      Usuń
    3. Nom, Emil jest trochę młodszy od Kota.
      No tu właśnie Senju ma rację. Bo Kaien zachował się jak taki dwulicowy dupek (ale i tak go kocham i nawet rozumiem zazdrość). On nie wie, jaki jest Chris, a Senju zna trochę Saena i nawet go lubi. No i KAien nie chce bzyknąć Saena, tylko zrobić trójkąt, więc o Senju też myśli. A nie wie, czy Senju nie zdradzi go z Chrisem :( dlatego jest taki zazdrosny i niepewny.
      Nie, Kaien się nie dowie o Adamie. Koniec kropka. Nie wiem, czy zauważyliście, ale oni (Kaien i Senju) mają swoje sekrety.
      Hiro jest prywatnym detektywem. on będzie śledzić Yuto i zbierać dowody, żeby ten nie mógł się potem wykręcić.
      Trójkąt z Saenem kiedyś na pewno będzie ;)
      Kaiena bolały mięśnie, ale nie mięśnie dupy. Oni po prostu bardzo namiętnie uprawiali miłość :D

      Usuń
    4. "Hiro będzie śledzić Yuto."

      Raczej martwiłby się, że odbije się to na Kocie.

      Ja byłam wyrośnięta jak na swój wiek do pewnego momentu, a potem się zatrzymałam :P.

      On nie lubi homo? Ja bym powiedziała że nie ma nic przeciwko, po prostu jest trochę taki... toporny.

      Też miałam nadzieję, że z desperacji da się bzyknąć Senju ale skoro Senju się już chce to nie będzie wybrzydzać.

      Ukrywać nie musi, ale mógł zapomnieć o tym wspomnieć.

      Usuń
    5. W ogóle wspominałam, że teraz mam jakąś schizę na punkcie słowa "kamień"? Mam wrażenie, ze powinno być "Kaien" tylko jest błąd.

      W sumie to Senju trochę tak nagle zaczął chodzić do Chrisa i bardzo często więc w sumie Kaien może mieć wątpliwości, skoro to się połączyło trochę ze spadkiem libido i w ogóle.

      No mają. Na przykład Kota. Jeden i drugi.

      Usuń
    6. niech sobie strzelą trójkąt i z jednym i z drugim <3

      szkoda, czekałabym aż Kaien pójdzie się rozprawić z Adamem

      czyli jednak Hiro może być przyszłym mężem Saki? :>

      (Senju, streszczaj się ze zgadzaniem na trójkąt bo chcemy jęków Saena)

      szkoda, że to jednak nie Senju Kaiena, no ale dobrze, że w ogóle :D

      no więc właśnie przez wzgląd na Kota by się martwił. poza tym on chyba już zaczyna nic do niego nie mieć (poza tym, że przez niego nie może brać Kota, kiedy mu się tylko zachce)

      ja tam zawsze byłam malutka. jak porównuję stare zdjęcia z tym jak jest teraz, to ja zawsze swojemu przyjacielowi (który jest w moim wieku) sięgałam do żeber...

      ja myślałam, że po prostu był zbyt pijany...

      Usuń
    7. O właśnie, Kota!
      Senju zaczął chodzić do Chrisa, bo... sam opowie w swojej notce. Ale nic zboczonego. Takie tam kumpelskie rozmowy. No i Chris wspominał, że Senju jest jego pierwszym przyjacielem, odkąd się tu przeprowadził.

      Usuń
    8. Też bym właśnie chciała żeby Kaien dał po mordzie, ale ciekawsza jestem co by zrobił z Senju czy by go pobił/wywalił/zostawił itp.

      Może być. Ale najpierw trójkąt z Reirą i Darenem :3.

      Właśnie Senju, ogarnij się, przecież jesteś niewyżyty.

      A w ogóle to Kuno, planujesz te stany mieszane? A może były tylko ja nie wiedziałam?

      Czyli ty też lubisz jak Senju bierze Kaiena? Pewnie dlatego, że lubisz jak on się tam odsamczalfia :D. Pomijając, że nie lubisz Senju (mam nadzieję, że chociaż tylko nie lubisz, a nie nie cierpisz).

      "zaczyna nic do niego nie mieć". Ej, nie tylko ze względu na Rena nie może brać Kota kiedy mu się podoba.
      Z resztą myślę, że nawet gdyby Kot był chętny i dostępny to teraz już Kaien nie mógłby go bzykać tak zupełnie bez wyrzutów sumienia.

      Ja mam 175 więc malutka nie byłam, ale z gęby podobno się nie starzeję.

      Usuń
    9. No w sumie. Zaprzyjaźnili się i tyle :) Albo po prostu dlatego, że Chris jest kochany.

      Usuń
    10. dobra, Babi, ustalmy coś - nie nie cierpię Senju, po prostu nie jest pierwszy w kolejce do mojego serca ;)

      jasne, że lubię. tak samo lubiłabym jakby Kot wziął Rena :3

      Usuń
    11. Kaien dał po mordzie Adamowi? Bo się pogubiłam :D Na pewno byłby zawiedziony i straciłby do Senju zaufanie. Ale pisałam, że Senju błagałby go na kolanach o przebaczenie :D
      Mieszane będą. Nie, nie przegapiłaś, bo jeszcze ich nie było.
      Zresztą, od zmiany leków minął tylko tydzień (według Kaiena).
      Kaien nie mógłby bzyknąć Kota bez wyrzutów sumienia.

      Usuń
    12. NO PRZECIEŻ MÓWIŁAM, że Lex nie nie lubi Senju. Po prostu Kota (Rena) i Kaiena lubi bardziej niż jego.

      Usuń
    13. Ok, że nie jest pierwszy, takie określenie może być :D.
      Może Kot kiedyś weźmie Rena. Kiedyś. Jak Ren będzie spał.

      Tak, żeby Kaien dał mu po mordzie. Ale jak ma na zawsze stracić zaufanie do Senju to niech lepiej nie wie. Chyba łatwiej by było (pomijając tragedię Kaiena) gdyby się dowiedział kiedy Senju miał depresję i był rozpłakany i nieswój, wtedy może by zrozumiał :/. Ale teraz może i dobrze, ze nie wie.

      "(według Kaiena)"
      Senju...?

      Usuń
    14. (według Kaiena) - nic więcej nie mogę powiedzieć ;)

      Usuń
    15. Oj tam, Kuno, przecież wiesz, że ja zawsze będę panikować dopóki Lex mi nie napisze "Tak, nie nie lubię Senju". Bo to ja. Ze mną się ciężko współistnieje :D. Bo jestem upierdliwa :D

      Usuń
  5. Dobra, nie mogę redagować notek na bloxie. To znaczy, nie mogę wrzucić przerobionych, bo blox ma za mało miejsca (nawet na krótkie wpisy). Co się porobiło...
    Założyłam nowego bloga tylko na potrzeby tych ulepszonych notek z bloxa. Wieczorem wrzucę pierwszą zredagowaną i dam linka, moze ktoś będzie chciał poczytać, żeby zobaczyć, co miałam na myśli z tym redagowaniem.
    stare notki, te nieredagowane, zostana na bloxie.
    Jak skończę poprawiać wszystkie, prawdopodobnie skasuję te najgorsze na bloxie. Więc cieszcie się i śmiejcie z nich, póki możecie.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. JA BĘDĘ CHCIAŁA :D. W ogóle mnie by się na bank nie chciało redagować tyle. Ale fajnie, będzie jakby 2x więcej czytania :D Jak dodasz to daj linka do tej starszej żeby było można porównać.

      Skasujesz :(? W sumie to jak te będą lepsze to będą, ale... Szkoda trochę z czystego sentymentu.

      Usuń
    2. Albo i nie... i tak nikt nie czyta tych najstarszych (są 33 strony z wpisami na bloxie, a każda strona zawiera jakieś 4-6 notek...) :D
      Nieeee, Babiszon, nie proś o to :( wstydzę się, naprawdę. Głupio mi będzie wrzucać linka do starej wersji :D

      Usuń
    3. I tak wszyscy tutaj je przeczytali żeby wiedzieć co jest co.
      JA JE CZYTAM. Ostatnio czytałam pierwszy sen o Kaienie z drugiej albo trzeciej notki.
      I Lovely czyta.

      Usuń
    4. < wstydzi się > no dobra ;.;

      Usuń
    5. Kuno, gdybyśmy nie pokochali tamtych notek to nie dotrwalibyśmy do tej :D. Tylko nie wiem czy do notki z Sayą i Kotem ktoś wraca.

      Usuń
    6. Chciałam ją usunąć, ale nie wiem... Przecież Saya wtedy była zakochana w Kocie.

      Usuń
    7. ja też czasem zaglądam do starych notek!

      Usuń
    8. No dobra :) Ale się pozmieniało :> Redaguję głównie błędy, zwroty, dialogi, opisy i składnię. To nie będą nowe notki. Po prostu postaram się, żeby lepiej brzmiały.
      Jezu, kiedyś było dużo mniej emocji w opisach i dużo lania wody :D No to nic nie będę dodawać.

      Usuń
    9. Oj tam to też miało swój urok :D.
      Nie wiem. Ale jak jest ktoś kto wraca do tej notki z Sayą to piszcie :D

      Usuń
    10. do tej jak Kot ją bzykał? ja!

      Usuń
    11. Ja się w tej notce jaram ciągle tym fragmentem:
      "Będę pisał to, co czuję. Skoro to pamiętnik, nie będę nic ukrywać. Niech wie [Kaien], co się ze mną dzieje.
      Przez kilka dni ćpałem, ale nic nie zauważył. To dobrze. Nie chcę, żeby mnie pouczał."

      Usuń
    12. właśnie, Kot bardzo wydoroślał, nie? :D

      Usuń
    13. Ja wiem, co Babi ma na myśli :D Ale to Kot. :D

      Usuń
    14. o to, że jak Ki-Ki?

      Usuń
    15. O to, że on pisał pamiętnik i wspominał o narkotykach, a nie chciał, żeby Kaien się dowiedział (że ćpa), ale potem i tak dał mu go do poczytania :D

      Usuń
    16. Jak rysowanie Ryana?
      Ja zaraz kończę redagowanie drugiej notki (Kaien). Mamo...

      Usuń
    17. trwa. tzn Ryan ma skórę, gorset i stringi. reszty jeszcze nie xD

      Usuń
    18. nie obiecuję, że nie wyjdzie mi z tego nieuśmiechnięty Kot z krótszymi włosami i innym kolorem oczu

      Usuń
    19. A będą rajstopy? < prosi >

      Usuń
    20. ee... na razie zrobiłam pończochy, ale jak mają być rajstopy to zmienię

      Usuń
    21. (nie chciałam żeby zasłaniały stringi)

      Usuń
    22. Pończochy też mogą być! <3 < jara się >

      wrzuciłam zredagowanego Kaiena.

      Usuń
    23. właśnie widziałam. strasznie krótkie te rozdziały xD bardziej jak moje, niż jak Twoje

      Usuń
    24. Bo takie były ;) króciutkie.

      Potem zaczęłam pisać nieco dłuższe, ale blox miał limit znaków.

      Jeju, nie mogę doczekać się Ryana w stringach <3

      Usuń
  6. Odpowiedzi
    1. Jest ok :). W sumie to jednak nie muszę nawet znać pierwowzoru, bo i tak kojarzę jak to było oryginalnie ;)
      Uroki fanatyzmu.

      Usuń
    2. niby te zmiany takie kosmetyczne, a naprawdę ogromna różnica. aż jestem pod wrażeniem :D (może kiedyś się ogarnę i jednak poprawię 1 tom Rebel Arta... nie, chyba mi się jednak nie będzie aż tak nudziło. rysuję Ryana)

      Usuń
    3. Uroki fanatyzmu? :D
      No, takie kosmetyczne, ale lepiej się czyta ;)

      Usuń
    4. E tam, 1. tom Rebel Arta nie był wcale zły :D.
      Tak, lepiej rysuj Rayana :D i Emila i Kota.

      Fakt, różnica jest dość duża :D.

      No tak uroki fanatyzmu - znasz posty prawie na pamięć ;).

      Usuń
    5. O TAK, LEX, rysuj Ryana! <3
      !!!

      Usuń
  7. Nie ma mnie pare godzin a tu takie rzeczy się dzieją omg
    bosz jakie słodziaki tam były..
    Lexi powiedziała ze babi zazdrosna.
    Tyłek rayana trzeba to zobaczyc
    ale wogle jak kuno mówilaś o zakonczeniu.. to mi sie smutno zrobiło
    ze senju i kaien nie będą razem. chyba ze to zart

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. to dobrze.. no ta ...babi by cie znalazła gdzielkowiek jestes i zrobiła coś.

      Usuń
    2. Zależy, co by zrobiła.

      Usuń
    3. Babi coś byś zrobiła kuno.. gdyby senju i kaien nie byli razem ?
      jak ja dzisiaj wymiziałam <333 awwwwwwwwwwww ..

      Usuń
    4. aa kuno będziesz redagowąc wszystkie notki?

      Usuń
    5. Prawdopodobnie, te starsze na pewno. Ostatnie w sumie były normalne, więc ewentualnie poprawię jakieś błędy i składnię.

      Usuń
    6. Gdyby Kaien rozstał się z Senju na moich oczach to Kuno skończyłaby z mieczem, którego rękojeść jest w okolicach jej pośladków, a czubek ostrza w gardle.

      Usuń
  8. Odpowiedzi
    1. NIE SPAĆ, CZYTAĆ! Ktoś mi musi błędy ogarnąć :(

      Usuń
    2. I prawidłowo.
      Ayami, Lex, wszyscy, choćta!

      Usuń
    3. tak tak, czytam. a Ty paczaj na Ryana u mnie

      Usuń
    4. Opaczałam już, przepiękny <3
      Ayamijj jeszcze ty. Rzusz tyłek.
      I nie obraziłabym się za ciebie, Arco Iris, bo ty masz oka to błędów.

      Jeżu, trzęsę się jakbym miała atak paniki. Wiem, że to z ekscytacji ale jestem trochę przerażona.

      Usuń
    5. Babiszonie! Lecę czytać, jako ta wyłapująca błędy i przypominam, że ty się miałaś zameldować u mnie. :)

      ~Arco Iris

      Usuń
  9. heeeeeej Kuno : D
    świetny wpis, serio! mimo małych sprzeczek między Kaienem a Senju, fajnie się go czytało. rozmowa Kota z Kaienem.... więcej takich ♥ serio, niby nikt się nie zdradza, a fanki byłych trójkątów zadowolone, zresztą to pewnie nie ostatni raz, obaj mają przecież zadziorne charaktery. XD swoją drogą, jestem ciekawa, jak tam się Emilowi żyje z chłopakami. to w końcu dość nowa sytuacja, zazwyczaj przecież spotykali się w przesyconej erotyzmem atmosferze.
    no i jeszcze chciałabym dodać, że super, że reuploadujesz poprawione notki! fajnie przypomnieć sobie początek historii, zresztą tam jest dużo przejrzyściej, niż na bloxie.
    buziole!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dzięęęki ;)
      No bo jest taka piękna "przyjaźń" :D
      O Emilu będzie w notce Kota.
      Właśnie zabierałam się za pierwszą erotyczną notkę z bloxa (bardzo starą), ale już teraz widzę, że będzie ciężko z redagowaniem :D

      Usuń
    2. W sensie sen Senju? Ej ale zostaw tę scenę na balkonie tak jak była, bo ona jest taka kjut romantik :D

      Usuń
    3. No to sobie czytaj na bloxie kjut romantic :P

      Usuń
    4. Chociaż nie... Nie jest tak źle. Nawet po zredagowaniu zostanie kjut i romantik i kawaii :D Ale to i tak wyzwanie :D

      Usuń
    5. Zobaczymy, najwyżej będzie kara :#

      Będziesz przestawiać narrację na taką samą? I też od którego momentu Senju będzie się zwracał do Kaiena na "ty" w notkach i odwrotnie? Bo z tego co kojarzę to było różnie na początku.

      Usuń
    6. Zależy, jaka kara. Jak miecz, to się nie zgadzam :(
      Tamta notka jest w czasie teraźniejszym, więc tak zostawię. To znaczy, zostawiłam, bo niedługo ją wrzucę. Za chwilę.
      No różnie było na początku, ale postaram się to ogarnąć. Bo wtedy to był taki potok myśli, chaos i dużo lania wody, a mało ładnej oprawy. :D

      Usuń
    7. Wogle nie czytałam jeszcze tych starych notek
      Ja to mogło się stać
      Ayamijj

      Usuń
    8. To czytaj te odnowione :)

      Usuń
    9. One po kolei idą?
      Bo ja zaczęłam czytać jak się ren pojawił
      Ayamijj

      Usuń
    10. Ayami, odnowione ja dopiero wrzucam, na nowym blogu, postaram się jedną codziennie, czasem dwie. Zajmie mi to kilka miesięcy.
      Jak chcesz czytać te starsze, to czytaj na bloxie ;) ale zaczynaj od końca albo szukaj notek w archiwum bloga :)

      Usuń
    11. U mnie jest potok myśli i chaos :D. Nie wiem mnie to nie przeszkadzało, ale te nowe są jeszcze lepsze :D.

      W sumie te notki po tunningu to tak jakby była nowa :D

      Ayamijj idź nadrabiać! Od której zaczęłaś czytać? Tam jest tyle zajbistych scen! Nie mów że nie widziałaś początków Rena jak zaprosił go do domu! Albo sceny z kulkami z Kotem. Albo lateksowej nocy z Senju jak Kaien posuwał go na balkonie (w ogóle wtedy to mogli się rżnąć na trawie, teraz to jak jeden da drugiemu buzi to już jest afera, a w ogóle... dobra to na koniec komentarza bo chaos się robi). SIO CZYTAĆ!

      Ayamijj, MASZ CZYTAĆ.

      A wracając do tej ich nieprywatności to wyobraź sobie sytuację: Senju z Kaienem mocno pojechali w łóżku, Kaien uszkodził dupę Senju, chłopak krwawi jakby miesiączki dostał, boli go, w internecie piszą że z takim czymś to na ostry dyżur.
      I weź teraz jedź jak w gazecie następnego dnia napiszą "OSTRA NOC KAIENA X I JEGO CHŁOPAKA? TEN TYŁEK BĘDZIE DŁUGO DOCHODZIŁ DO SIEBIE! ZOBACZ MEMY"

      Usuń
    12. Ależ ja też lubię potok myśli i chaos (i przecież czasem tak piszę), tylko teraz one są dopracowane ;) u ciebie tak samo.

      Aaaaaaaaah, co masz myśli, pisząc, że to jakby nowa była? Że notki są "inne" czy że ty masz coś nowego do poczytania? :D

      Nie no :( po co tak ostro? Ale jak na ostry dyżur, to inaczej się chyba nie da :D

      Usuń
    13. W sensie że jest zawsze coś "nowego" do poczytania. Niby wiadomo co ale pisane trochę w inny sposób. Jakby byla nowa notka na blogu.

      Nie no nie życzę im tego, ale jakby się zdarzyło to trochę w obecnej sytuacji przejebane.

      Usuń
    14. Aha :) redaguję teraz notkę Kaiena, ten ich pierwszy pocałunek :D

      Ja nie wiem, co Kaien musiałby robić Senju, żeby rozwalić mu dupę...

      Usuń
    15. Och, ach te czasy młodości, pierwsze pocałunki, < rzyg tęczą >

      W sumie też nie wiem, Kot mógłby opowiedzieć mu o gwałcie i Kaien by się nakręcił na coś takiego :D. Chociaż nie wiem czy on byłby w stanie to zrobić.

      Usuń
    16. RZYG RZYG

      Cholera, ale jestem dziś niewyspana :( a jak jestem niewyspana, to jestem niespokojna i czuję jakiś taki ciężar w klatce piersiowej. buuu... a może to głód? :D D :D
      Czy Kaien byłby w stanie zgwałcić Senju?

      Usuń
    17. O fajny gif, możesz tu dać :D.

      Ja się wyspałam ale potem niepotrzebnie poszłąm na drzemkę i trochę mi się kręci w głowie. Niespokojna nie jestem, ale mam ciężki łeb.
      A żreć mi się chce zawsze jak jest coś dobrego :D - "nie no nażarłam się, zaraz rzygnę, już nic tego wieczora nie wcisnę, nie ma bata, oooo cukierek!"

      No w sensie tak w ramach seksu jak Ren Kota. Bo już raz prawie go zgwałcił, przed pierwszą trasą i wtedy byłam wściekła na niego strasznie.

      Usuń
    18. Babi.moja pierwsza notka u Kuno to park kot ren jak.się spotkali
      Ayamijj

      Usuń
    19. BABISZON, DZIĘKUJĘ, ŻE NABIJASZ SIĘ Z PIERWSZYCH NOTEK :S
      gif jest za duży, nie wejdzie :D ale pomyślę.
      Ja mylę niepokój z głodem :D
      No bo jest gwałt i "gwałt".

      ayami, to może czytaj te zmienione?

      Usuń
    20. Mi się wydaje ze jedynie gwałt był w tych scenach tyle a każdy seks rena kota jest ostry :)
      Wkoncu to ren
      A dużo notek jest przed renem wogle
      Ayamij

      Usuń
    21. No trochę tego jest :D

      Usuń
    22. Już nie będę, przepraszam :(
      Ja mylę nudę z głodem. Dlatego się mięciutka zrobiłam.

      No tak "gwałt" o którym gadali z Senju był fajny, ale gwałt przed trasą już nie :( Myślę, że Kaien by już nic takiego nie zrobił. Jeżu, jaki Senju był wtedy przerażony.'

      Ale chodziło mi o to, że myślę, że z takim totalnym "gwałtem" jaki Ren zrobił Kotu na jego życzenie mógłby mieć mały problem. Bo Ren to chyba gdyby Kot mu pozwolił to mógłby go potraktować nie gorzej niż Yuki Emila, ale Kaien raczej tak brutalnie zgwałcić albo zbić Senju nawet dla zabawy i w ramach seksu mógłby mieć problem. Ale w sumie to nie wiem.

      Obiecuję więcej nie nabijać się z twoich notek. I tak je kocham wszystkie.

      Usuń
  10. Czy tylko ja nie czekam na tego trójkąta z Saenem? :( Jakoś tak mi nie pasuje, bo wydaje się zbyt... obcy? Dużo bardziej odpowiadałby mi taki rodzinny czworokąt albo inne figury geometryczne w składzie Kaien/Senju/Kot/Ren. W końcu atmosfera już opadła i się lubią wszyscy, nie? :(

    Ogromnie się zdziwiłam, że Dan jest blondynem. Właściwie dotarło do mnie, że nie wiem, jakie włosy ma większość bohaterów. Szczególnie Kot. Zdradź mi, co Kot ma na głowie, bo nie wytrzymam! :c

    No i szkoda, że Kaien się dowie o Adamie. I że w ogóle nie porozmawiają o tych swoich sekretach. Chyba kochają się wystarczająco mocno i przeszli już tyle, że takie drobnostki byliby w stanie sobie wybaczyć, prawda? :)

    Czy Yuto pojawił się już w jakimś rozdziale, czy na razie był tylko wspomniany? Czytam wszystko, ale już nawet nie pamiętam skąd sę wziął i jak to się zaczęło z Kotem.

    No, to czekam na kolejną część. :)

    FunPuppy

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Hej, FunPuppy! (fajny nick :D)
      Kaien od dawna planował ten trójkąt. Saen nie jest mu obcy, ale owszem, Senju nie zna go tak dobrze. Nick przecież też był "obcy".
      No, Dan jest blondynem. Ma krótkie włosy, ale nie na jeża :D (Babi, widzisz, KRÓTKIE).
      Kot ma szopę :D to znaczy, zwykle ją ma. Czarne i raczej długawe. Proste, ale poplątane. Szopa no :D Kaien ma fajniejsze, bo bardziej miękkie. Kiedyś farbował na czarno, teraz ma naturalny brąz. Ren ma długie, czarne, lśniące i zdrowe :D
      Wątpię, że wszyscy się lubią :D Kaien nie pozwoli Renowi dotknąć Senju. Choć Kot by się na to zgodził (na czworokącik).
      Pisałyśmy niedawno w komentarzach, że oni mogliby uprawiać seks parami, gdyby Ren nie tknął Senju :D
      Nie dowie się o Adamie. Ma swoje tajemnice :(
      Yuto pojawił się po koncercie, jako fan zespołu i Kota. Udawał, że chce się z nim zaprzyjaźnić, a tak naprawdę leciał na Rena. Ren kiedyś pracował z Yuto. Yuto zamierza zemścić się na Kocie (bo Ren chce Kota, a nie jego).
      Rozgość się :D

      Usuń
    2. Skąd miałam wiedzieć, że ma krótkie jak Kaien mówił, ze w zespole tylko Tulku ma krótkie i robi sobie z nich irokeza?

      Senju mówił że ma szorstkie od stylizowania ich. Chyba że nie stylizował to miał miękkie i Senju się zachwycał w notce okołourodzinowej. A Kot miał według Kaiena niezwykle miękkie też jak ich nie stylizował.

      Usuń
    3. Tak, jak Ren mu pomaga umyć głowę pod prysznicem, to ma miękkie :D
      Postanowiłam, że Danowi nie pasują długie, więc będzie miał średnie.

      Usuń
    4. Senju mówił ze Kaien ma szorstkie od stylizowania. Zanim dał mu prezent urodzinowy czyli bilety na koncert i siebie w lateksie to dotykał jego włosów i mówił, że "Miękkie. Nie lubię, gdy używasz tych wszystkich żeli i lakierów, są wtedy szorstkie." A Kaien odpowiadał, że na takie okazje mogą być miękkie :D.

      Usuń
    5. Ale on miał miękkie zanim poznał Rena. Kaien pisał o tym jak pierwszy raz zorientował się, że Kot go kręci,

      Usuń
    6. To chyba naturalne, że bez lakieru ma miękkie :> ;)

      Usuń
    7. Kaien już teraz ma naturalne i miękkie, chyba gdzieś dawno temu o tym pisałam, może w komentarzach albo w notce wstępnej, ale rozumiem, że będę musiała wspomnieć o tym w fabule :)

      Usuń
    8. Nie wiem, chyba nie zauważyłam :)

      Usuń
    9. A to nieważne, to tylko kondycja włosów :D najważniejszy jest kolot i długość.

      Usuń
    10. Tak, kolor i długość są szalenie istotne <3. Nie no ja zawsze panikuję jak dajesz jakichś blondynów.

      Usuń
    11. Dziękuję! Teraz wszystko ma sens :D

      Jak tak patrzę na wasze kometarze, to zastanawiam się, czy to wy macie jakąś super-pamięć, czy ja sklerozę :D Ja nawet w swoim opowiadaniu pomyliłam wygląd bohaterów (wymyśliłam brązowookiego blondyna, a po którymś rozdziale zaczęłam pisać, że ma niebieskie oczy :D Czytelnicy nie zauważyli, tak samo jak ja. Dopiero po roku przy przypominaniu sobie fabuły to dostrzegłam). A co dopiero kiedy mówimy o opowiadaniach innych! No ale cóż, postaram się być bardziej czujna! :D

      FunPuppy

      Usuń
    12. Spoko, ja nie pamiętałam, jaki kolor oczu ma Ren i Yuki :D

      Usuń
    13. Babi umyje ci włosy pod prysznicem i będziesz mniala miękkie
      Bosz jak mi.się spać chce
      2 kawa. I nic
      Ayamijj

      Usuń
    14. Na mnie kawa nie dziala :(

      Usuń
    15. Ja piłam dwie. Jedna na śniadanie a druga tak później
      Będzie 3 za godzinę jak goście przyjdą
      Ayamijj

      Usuń
  11. Kuno, a Emil w gorsecie ma mieć włosy związane gumką czy kokardką? :>

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Lex! <3 daj mu kokardkę : >

      Usuń
    2. Kotu jako uczennicy też? xD

      Usuń
    3. i rozumiem, że ta jego spódniczka to takiej długości jak u Sailor Moon? xD

      Usuń
    4. Kot wygląda bardzo dziewczęco ale i tak słodko. Emil jest absolutnie wyrąbany w kosmos i przeuroczy, ale on nie miał czasem ciemnozielonego tego gorsetu?

      Usuń

Kaczuszka dziękuje za Twój komentarz ^.^


Autorki-penetratorki: Orzech i Marchew.
2 kg 4 kg Abel Adam Agata Ash atak paniki Babi baner bdsm Benny Berlin bliźniak blokada seksualna boczki bondage bułeczki ChaD Chloe chłosta choinka Chris ciach ciach ciasteczka z "wróżbą" ciąża ciekawostki cosplay Dan Daniel Daren depakine depresja dialogi domek w górach domek w górach cz. II domek w górach cz. III dominacja Emil fajerwerki fani foty w sieci Furi GIF Gina gips gorset gumki gwałt gwóźdź programu Haruki hasło Hayato hipomania HIV hotel Japonia Kaien kampania kanapki kara karteczki Kasjan Ki-Ki kiciusie kłótnia o leki koleś z klubu koncert konie Konrad koszmar koszulki Kot kroniki Kyu leki lesbijki libido lista fantazji lit Lovely Lucyfer łoniaki Makoto maliny Malta mamuśka manga mangaka Mans Marcel Marchew masaż masowanie brzuszka Mei-Mei Miles morze nagrania Naoki napięcie narkotyki Nick niecodzienny dialog nietolerancyjna Saya notka na medal notka świąteczna nowa praca nowy szef nowy wóz obraz obsesja ochroniarz odstawienie leków ogłoszenia parafialne ojciec Kota omdlenie Organizacja oświadczyny palmy papiery paranoja Patrick pączki Phil Pierdzioszek pierścionek pierwszy raz plan plaża plotki pobicie podróż poślubna pogrzeb pojednanie poprawa Senju portret Kaiena porwanie Kota poświęcenie Senju potrącenie praca prezenty propozycja prostytucja prowokacja próba próba gwałtu przedawkowanie przekręt przełom przemiana Kaiena przemówienie przeprowadzka przesłuchanie Yuto przeziębienie przysięga psychiatra PTSD quiz Ramzesik redakcja Reira Ren Riko Rin Risa Rita rocznica bloga rodzice romantyczny Kaien Roy rzecznik prasowy Rżniątko Saen Saki Sandra Satoru Saya schizofrenia Seiko seksoholizm sen Senju seria shotów sesja sesja zdjęciowa Shin Shõ slut SPA spadek libido stalker stany mieszane Steve szantaż ślub Dana śmierć Yuto świadek Święta Święty Mikołaj tabletki tabu tajemnica rodzinna tajemnica Saena tatuaż teamKot terapia test na HIV to tylko włosy tortury Toru Toshiro trasa trawka trójkąt trylogia ślubna część I trylogia ślubna część II trylogia ślubna część III Tulku Tyler ujawnienie się urodziny utrata pracy ważna decyzja ważny wywiad wena wpadka wybite szyby wydanie płyty wyjazd wystawa wywiad Xavier yaoi Yoko Agyness Yuki Yuto zapiski Yuto zdjęcia zemsta zmiana leków zmiana terapeuty znaczenie zapachów żółta kaczuszka na prośbę czytelników