Cześć, pączki. Dzisiejsza notka jest trochę krótka, bo Kuno się przeziębiła i niezbyt jej szło pisanie. Mam też nadzieję, że kolejny wpis wrzucę już za tydzień (nie za miesiąc, jak poprzednio). :D

Enjoy.

sobota, 19 marca 2016

Entuzjazm i upojenie

KAIEN

Imprezka była świetna. Upiłem się i chyba hamulce mi puściły, bo nie mogłem się od ciebie oderwać. Boże, co się ze mną działo! Może chciałem, żeby wszyscy już wiedzieli, że jesteśmy parą. Byłem nakręcony, podjarany i pojebany. Miałem gdzieś, co pomyślą. Macałem cię, całowałem i wygłupiałem się jak wariat. Byłem w świetnym nastroju. Prowokowałem i nasycałem się wolnością. Drażniłem się z Ki-Kim, flirtowałem z dziewczyną Kyu, a później z Ablem. Nosiło mnie. Czułem się spełniony i kochany.
Potem siedzieliśmy w kącie na podłodze i lizaliśmy się tak długo, że w końcu podszedł do nas Kyu i zaczął z nas żartować. Nikt nie zwracał na to uwagi. Tak mi się wtedy wydawało. Chyba.
Twój nowy kolega był całkiem w porządku. Mimowolnie pomyślałem o Sayi, ale zrozumiałem, że mało mnie to obchodzi.
Potem miałem krótkie spotkanie z Renem, bo Kot powiedział, że mają razem zamieszkać. Szczęka mi opadła. Kurwa mać, mogłem się tego spodziewać, choć część mnie krzyczała, że to nie w porządku. Ciągle nie mogłem uwierzyć, że Ren się zmienił. Kot mówił, że to nie tak. Ren wcale się nie zmienił, po prostu przyznał, że go kocha i przestał udawać twardziela.

Ale nie ufałem mu. Nie i koniec. Może po prostu go nie lubiłem z wiadomych powodów. Było mi trochę głupio, że Kot potrafił wszystko wybaczyć, a ja nie. Ta cholerna duma. Jednak teraz byłem całkowicie spokojny. Wiedziałem, że masz go w dupie.
Postanowiłem, że dam mu szansę. Skoro troszczy się o Kota, niech mu będzie. Ale podświadomie czekałem, aż znów coś odwali. Chciałem, żeby Kot go zostawił. Czułem się z tym okropnie. Mój kochany, uroczy i słodki Kot. Dawał z siebie wszystko w każdej dziedzinie życia.
Ale bałem się, że znowu będzie cierpieć. Kurwa, nie wiem, skąd we mnie takie pokłady czułości. Przecież to tylko przyjaciel. Nie rozumiem tego.
To siedzi gdzieś głęboko i nie daje mi spokoju. Może mam taki charakter. Muszę opiekować się słabszymi. Tylko czy Kot jest słabszy? Pojebało mnie, do cholery.
Nie, ja miałem prawo nienawidzić Rena. Wydawało mi się jednak, że on chciał zakopać topór wojenny. Może faktycznie przestał udawać. Może mnie też kiedyś przejdzie.
Jedno wiem – na pewno nie teraz. Ale nie na tym powinienem się skupiać.

Bzyknąłem Kota. Jezu, jestem żałosny. Mógłbym powiedzieć, że nie wiem, jak to się stało, ale to nieprawda. Byłem pijany, do tego napalony. Czasem Kot tak na mnie działał. Pamiętam nasze początki. Był wtedy o ciebie zazdrosny i ciągle próbował mi udowodnić, że jest lepszy. Nie musiał. Kochałem go na swój sposób i czasami czułem się z tego powodu winny. Upiliśmy się i zaczęliśmy całować. To znaczy, ja zacząłem. Poczułem, że jest spokojny i rozluźniony, i po prostu tak wyszło. Jasne, tylko się usprawiedliwiałem. Może wiedziałem, że mnie nie odtrąci. Odwzajemnił pocałunek i usiadł mi na kolanach. Całowaliśmy się powoli i delikatnie, a potem pociągnąłem go do pokoju. Potrzebowałem czułości. Przez chwilę pomyślałem, że powinienem wrócić do domu, ale potem dałem się ponieść. Zagłuszyłem wyrzuty sumienia i znowu zacząłem się usprawiedliwiać.
To tylko jeden raz. Kiedyś robiliśmy to częściej. Podczas pierwszej trasy nie myślałem, że to nie w porządku. Chyba wiele się zmieniło. Teraz było zupełnie inaczej. Nie mogłem zrozumieć, czemu tak się na tym skupiam. Nie mogłem wyciszyć myśli. Tuliłem i całowałem Kota, a w głowie miałem chaos. Było mi cholernie smutno, ale nie mogłem się od niego oderwać.
Tak, to ostatni raz. Nie powinniśmy tego więcej robić. Byłem pewien, że nie będzie więcej trójkątów. Kot odejdzie. Należy teraz do Rena. Może byłem trochę zazdrosny.
A może żałosny. Chciałem mieć i ciebie, i Kota.
Tak się nie da.

* * * * *
Po tym wydarzeniu nic się nie zmieniło. Kot dalej był taki, jak zwykle. Powinienem się teraz skupić na tobie. Zwłaszcza że w środę zaczynamy nagrania. Będę mniej czasu spędzać w domu.
Ale dalej czułem się dziwnie. Może nie powinienem był tego robić? Tłumaczyłem sobie, że to Kot, więc to nic takiego, ale gdzieś głęboko w środku przeklinałem siebie za to. Nie żałowałem, bo Kot by się na mnie obraził, ale i tak czułem się nieswojo. Dlatego z ulgą pojawiałem się w studiu. Byłem nakręcony jak cholera.
Ty byłeś teraz zajęty pracą. Wracałeś podjarany i zadowolony. Ja opowiadałem ci o nagraniach, a ty o pracy.
Czasami jednak widziałem, że coś jest nie tak. Zdarzały ci się chwile milczenia. Byłeś wtedy zamyślony i smutny. Serce mi krwawiło, gdy widziałem cię w takim stanie. Chciałem pogadać, ale tuliłeś się tylko do mnie i cicho płakałeś. Nie chciałeś o tym rozmawiać.
Bałem się, że to odbije się na mojej pracy, ale starałem się nie spinać. Na szczęście takie chwile zdarzały się rzadko.
 Mówiłem ci, wygadaj się, będzie ci łatwiej.  Pocałowałem cię w czoło, ale pokręciłeś przecząco głową.
Może masz zapierdziel w pracy? Może ktoś cię nie lubi? A może już powinienem zaciągnąć cię do psychiatry?
 Nie, ja nie wiem, o co chodzi. Chyba miałeś rację.
 Jesteś zmęczony, ostatnio wiele się wydarzyło. Saya, nowe mieszkanie, ujawnienie się, fani... Senju, to normalne.
 Może masz rację.  Wtuliłeś nos w moje ramię, a ja poczułem się bezsilny. Przepraszam, po prostu nie jestem taki twardy jak ty.
 Kocham cię, głupku. Wcale nie jesteś miękki. Jesteś tylko wrażliwy i to jest piękne. Kocham cię.
 Ja ciebie też. Chlip chlip.  Uśmiechnąłeś się lekko, a ja cmoknąłem cię w policzek.
 Idę się wykąpać. Idziesz ze mną?
 Nie, jestem dziś padnięty.
 To dobranoc, kochanie.  Pocałowałem cię w czoło i pogłaskałem po głowie.
 Dobranoc.
Całe szczęście, że takie smuty miałeś rzadko. Musiałem mieć cię na oku. Zacząłem się bać. Cholera, muszę się skupić na nagraniach. Saki powiedziała, że Zack zna dobrego psychiatrę, i aż mnie przetrzęsło.
Ale potem znowu byłeś nakręcony i spełniony. Lubiłeś swoją pracę. Wracałeś trochę zmęczony, ale to było raczej zmęczenie emocjonalne. Mówiłeś, że musisz się jeszcze wiele nauczyć.
A ja znowu mogłem wygłupiać się z chłopakami. Dan chyba miał lepsze dni, bo nie było między nami żadnych spięć. Ki-Ki dawał z siebie wszystko. Może Saki z nim pogadała. Przestał chlać i skupił się na nagraniach. Miałem nadzieję, że przestał też ćpać. Zastanawiałem się czasami, co sprawia, że ludzie zaczynają to robić. Nie chciałem myśleć o tym, co sam kiedyś wyprawiałem. W przypadku Ki-Kiego to pewnie był nadmiar sławy. Mówił, że żyje chwilą. Ciągle zmieniał kobiety.
Ale teraz był skupiony, a ja byłem mu za to wdzięczny. Do Tulku nie miałem żadnych zastrzeżeń. Zawsze był w porządku. Miałem wrażenie, że Dan też ćwiczył. Polepszył mu się wokal. Ciekawe, jak jego laska.
Może za dużo myślałem. Kot powiedział, że mam wrzucić na luz, bo jestem sztywny. Tak, do cholery, bo chciałem być poważny. Nagle okazało się, że mogę być pieprzonym perfekcjonistą. Dawałem z siebie wszystko. Teraz nagrania były na pierwszym miejscu. Wracałem zmęczony, ale spełniony. Wiedziałem, że wszystkie godziny ćwiczeń i prób nie poszły na marne. Tak samo jak hektolitry piwa. Miło wspominałem nasze próby. Teraz mogłem pokazać, na co mnie stać.

* * * * *
Wróciłem pijany, bo wyskoczyliśmy z Kotem i Tulku na piwo. Byłem zmęczony, ale też trochę napalony, ale tylko cię pomiziałem i od razu zasnąłem. Następnym razem to nadrobię. Zresztą, niedługo twoje urodziny.
No właśnie. Miałem dla ciebie dwa bilety. Gadałem z Reirą i powiedziała, że w sierpniu odbędzie się wystawa, na którą chciałbyś pójść. Ciekawe, czemu nic mi o tym nie wspomniałeś. Ale ja się na tym nie znam. Kupiłem więc dwa bilety. Będziesz mógł pójść z Reirą.
Myślałem też o czymś większym, próbowałem z tobą o tym pogadać, ale powiedziałeś, że jeśli to będzie mega drogi prezent, to się obrazisz.
 Nawet nie próbuj, durniu  powiedziałeś, patrząc mi twardo w oczy.
 Ależ kotku, przecież wiesz, że teraz...
 Zamknij się, bo mnie wkurzasz. Mówiłem ci, co chcę dostać. To mi wystarczy. Nie przyjmę żadnego drogiego prezentu. Koniec.
 Dobra, nie wkurzaj się, zrozumiałem.  Westchnąłem i poddałem się.
Nie chciałem się kłócić.

* * * * *
To było kilka dni temu.
 Powiesz mi, co chcesz dostać na urodziny?  spytałem wtedy, gdy pieściliśmy się przed snem.
 Tak, Kaien, chcę ciebie. Uległego.  Pochyliłeś się nade mną i spojrzałeś mi w oczy.
Byłeś zupełnie poważny. Zastanawiałem się chwilę, a potem pogłaskałem cię po włosach i uśmiechnąłem się.
 To będzie coś, czego nie zapomnisz  szepnąłeś, a ja pocałowałem cię w usta.
 Co wymyśliłeś? Gadaj.  Przyciągnąłem cię do siebie i zacząłem łaskotać.
 Nic a nic. Zobaczysz, spodoba ci się. Mam już plan. Przestań mnie łaskotać, do cholery!
 Odkrywasz w sobie domina?  Złapałem cię za pośladki.
 Trochę.
 Nie wiedziałem, że jesteś aż tak zboczony.
 Wcale nie...  Ale uciszyłem cię palcem.  No co?
 Masz jakieś zachcianki albo wymagania? Mam czekać na ciebie nago? Z wibratorem w dupie? A może...
 Wszystkiego się dowiesz w sobotę.  Uciszyłeś mnie szorstkim pocałunkiem.  Przestań się nabijać.
 Nie nabijam się. Urodziny masz w piątek.  Oderwałem się od twoich ust i znowu spojrzałem ci w oczy.
 Ale w piątek impreza, chyba nie myślisz, że będę cię bzykał po pijaku?
 A co, nie możesz?
 Świnia jesteś, wiesz?
 Wiem.  Zaśmiałem się.
 Chcę, żeby było fajnie i miło.
 W sobotę będę miał kaca.
 To nie chlej tyle.

* * * * *
Dobra, nie mogłem się już doczekać. Byłem ciekawy, co wymyślisz. Zwiążesz mnie? Weźmiesz siłą? Będziesz dręczyć? Przywiążesz do łóżka? Mamy fajne łóżko. Cholera, nadaje się do tego! Puściłem wodze fantazji. W porządku. Na pewno mi się spodoba.
Ale musiałem się teraz skupić na nagraniach. Zostało nam tylko kilka dni.
Wieczorem przypomniałem sobie, że zostawiłem w starym mieszkaniu  kilka ciuchów, które mogłyby się przydać podczas sesji. Miałem fajny, seksowny podkoszulek i czarne, obcisłe bokserki. Pewnie stringi byłyby lepsze, ale bez przesady. Poczułem ciągoty i wyobraziłem sobie tę scenę. O tak. Senju z pejczykiem. W tamtym zajebistym gorsecie. W rozpuszczonych włosach. Zarumieniony, napalony i namiętny. Jezu, musiałem się rozładować, a nie było cię w domu. Powiedziałeś, że poszedłeś się spotkać z Darenem. Kurwa, muszę mieć te ciuchy. To będzie niezapomniany wieczór! Dam z siebie wszystko. Teraz to ja nie mogłem się doczekać twoich urodzin. Chciałem zobaczyć cię w akcji. Potrafiłeś być ostry i władczy. Czasami. Dla ciebie zrobię wszystko.
Byłem zmotywowany, więc postanowiłem, że wpadnę po te ciuchy. Może zabiorę też kilka innych rzeczy. Nie wiedziałem, co mam zrobić z mieszkaniem. Muszę pogadać z Kotem. Ale teraz nie miałem czasu o tym myśleć.
Zaskoczyły mnie dwie pary butów. Cholera, ja to mam szczęście. Co Kot robi w mieszkaniu? Byłem pewien, że był z Renem.
Trzasnąłem drzwiami i czekałem na ich reakcję. Nikt jednak nie wyszedł z pokoju. Zajrzałem do kuchni, ale też ich nie było. Cholera, pieprzą się w moim pokoju? W moim łóżku?! Przecież nie będę czekać, aż skończą!
Wparowałem do środka i zamarłem. Ren udawał, że to go nie rusza. Nie wyglądał nawet na zdziwionego. Był w samych bokserkach. Cholera, na pewno słyszał, jak wchodzę do mieszkania, więc czemu nie wyszedł? Może chciał, żebym ich zobaczył?
Chyba był trochę rozbawiony. Ja w sumie też. Wtedy zerknąłem na Kota i przełknąłem głośno ślinę. Leżał związany na łóżku.
 Cześć  powiedział Ren, nie spuszczając ze mnie wzroku, i uśmiechnął się chyba szczerze.
 Cześć. Przyszedłem po kilka rzeczy, nie przeszkadzajcie sobie.  Uniosłem zabawnie brew.  Ale czemu w moim pokoju?
 Kaien?  Głos Kota był chrypły i niski.
 Spokojnie, Kotku.  Ren przeprowadził dłonią po jego udzie, a ja znowu przełknąłem głośno ślinę.
 Kaien, co tu robisz?  Kot chyba był zdziwiony i zmieszany.
Nie widziałem jego spojrzenia, bo miał na oczach opaskę, ale wywnioskowałem, że musiał być zaskoczony. Ren na pewno słyszał, jak wchodzę. Zrobił to specjalnie!
Nie wiedziałem, że Kot był taki wygimnastykowany. Nie mogłem oderwać od niego wzroku. Pięknie wyglądał. Cholera. Te liny to wyższa szkoła jazdy. Nadgarstki miał przywiązane do kostek i leżał na plecach w dziwnej pozycji. Nogi rozchylone, w dupie korek analny. Myślałem, że zacznę się śmiać, ale stałem i wpatrywałem się w niego z zachwytem. Nawet fiuta miał związanego. Zaczął się wiercić, ale Ren pogłaskał go po głowie i cmoknął w czoło.
 Kaien, nie patrz  powiedział Kot cichym głosem i odwrócił głowę.  Boże.
 Nie ma się co wstydzić. Piękny jest, prawda?  Ren zwrócił się do mnie i znowu pogładził Kota po udach.
 Kaien, nie patrz.
 Dlaczego?  wyszczerzyłem się.  Nieźle się bawicie.
 Zamknij się. Wyjdź. Proszę cię  jęknął.
 No co ty.  Znowu uśmiechnąłem się szeroko.  Mnie nie musisz się wstydzić.
 Spokojnie, kochanie.  Ren dotknął dłonią jego policzka i znowu pocałował go w czoło.
 Przeszedłem po swoje ciuchy  powiedziałem.  Nie wiedziałem, że tu wpadasz. Nie przeszkadzajcie sobie, zaraz wychodzę.
Ren zaczął pieścić brzuch Kota, ciągle świdrując mnie wzrokiem, a ja zakląłem w duchu i skierowałem się w stronę szafy. Czułem się głupio jak cholera. Boże, ja to mam szczęście! Mogli to robić w pokoju Kota. Bezczelni. Ale nie mogłem po prostu wyjść. Potrzebowałem tych ciuchów. Zresztą, to też moje mieszkanie! Wkurzyłem się, choć ta cała sytuacja była chora. Powinienem wyjść. Wynosić się stąd, żeby nie słyszeć westchnień Kota. Na pewno był zażenowany. Ja bym był. Spaliłbym się ze wstydu. Tak, muszę się wynosić. Cholera, gdzie te ciuchy? W końcu znalazłem je w dolnej szufladzie. Czułem, jak krew tętni w skroniach. Żenada. Czemu musiało mnie to spotkać?
 Dobra, to nie będę wam przeszkadzać  powiedziałem i szybko wyszedłem z pokoju.
Cholera, chciałem to odzobaczyć. Kurwa mać, ja to mam szczęście. Nie wiedziałem, że Kot jest taki elastyczny. Ożeż kurwa mać! No dlaczego ja? Byłem trochę zmieszany, wkurzony i rozbawiony. Siedzą tam teraz. Robią różne rzeczy. Ale co mnie to obchodzi? Nic a nic. Niech rżną się na zdrowie.
Szybko wyniosłem się z mieszkania, trzaskając głośno drzwiami.
A to zboczuchy! Byłem rozbawiony. Mój kochany, zboczony Kot. Nie dam mu teraz spokoju.

* * * * *
– Cześć, kochanie  powiedziałem, wchodząc do kuchni.  Kiedy wróciłeś?
 Jakiś kwadrans temu. Gdzie byłeś?
 Zabrałem kilka fajnych rzeczy.
 Po co? Mało ci ciuchów?
 To niespodzianka.  Uśmiechnąłem się i pocałowałem cię w usta.  Chodź, jestem strasznie napalony.
 Co? Ale czemu tak nagle?
 Jak nie chcesz, to nie.
 Chcę! Ale... co ty kombinujesz?
 Nic.  Zdjąłem ci koszulkę i zacząłem całować ramiona.  Mam na ciebie ochotę.
 To miło z twojej strony.  Zaśmiałeś się i zacząłeś masować mój członek.  Zdejmij spodnie.
 Rozbierz mnie.  Spojrzałem ci w oczy i oblizałem wargi.
 Prowokujesz mnie?  Uśmiechnąłeś się, dotykając mojego rozporka.
 Trochę.
 Lubię cię takiego.
 Nie mogę się doczekać twoich urodzin.
 Taaak? To miłe.
 No, jak cholera.
Bzykaliśmy się na kuchennym stole. Może też powinienem cię tak związać? Chciałbym tak umieć. Ciągle miałem w głowie związanego Kota. Był wtedy zmieszany, zawstydzony i chyba wkurzony. Cholera, jarało mnie to. Znowu pomyślałem, że chciałbym popatrzeć, jak się z nim bzykasz. Nie, to już postanowione. Koniec z tym.
Paliliśmy potem w kuchni na golasa. Opowiadałeś o pracy, a ja prawie nie słuchałem, tylko leniwie obserwowałem, jak poruszasz ustami, uśmiechasz się, zamykasz oczy albo wybuchasz śmiechem. Lubiłem po prostu na ciebie patrzeć. Przez chwilę pomyślałem o Saenie, ale szybko wyrzuciłem tę myśl z głowy. Nie wiedziałem nawet, czy zgodziłby się na coś takiego. Może ma dziewczynę. Albo chłopaka. Może ty nie będziesz miał ochoty. Ale fajnie by było, prawda? Taki drugi prezent urodzinowy.
Cieszyłem się, że nie byłeś już smutny, ale wiedziałem, że to wróci. Nie wiedziałem tylko, jak zacząć rozmowę.
Powiesiliśmy obraz w drugim pokoju. Ten zboczony obraz, który kiedyś namalowałeś dla mnie. Dwa splecione ciała. To my. Cholera, zawsze mnie zachwycał. Myślałem wtedy o tobie i twoim talencie. Ostatnio nic nie malujesz, a szkoda. Może nie masz natchnienia.

* * * * *
Czekałeś na mnie w budynku. Powiedziałeś, że Adrian miał do ciebie jakąś sprawę, a potem cię podwiózł, bo było mu po drodze. Ja od kilku dni miałem świetny pomysł i postanowiłem wcielić go w życie. Gadałem z Tulku i on też przyznał, że mam rację. Postanowiłem sobie kupić samochód. Saki też uważała, że to świetny pomysł. Powiem ci wieczorem.
Dziwnie się czułem. Teraz mogłem sobie pozwolić na zajebiste mieszkanie, zajebisty samochód i zajebiste życie. Kot miał rację. Warto się starać. To nic takiego, że czułem się trochę ograniczany. Zwykle kawałki nie brzmiały tak, jakbym chciał. To nie były te dawne nagrania, pełne emocji. Teraz to były utwory dopracowane, wymuskane i prawie idealne. Dla mnie trochę nudne, bo moje wewnętrzne dziecko potrzebowało buntu.
 Podwiozę was, chodźcie  powiedział Dan.
 Ja wracam z Renem  wtrącił Kot.
 To ten przystojniak?  zaczął Ki-Ki.
Pewnie się domyślał. Kot zupełnie się z tym nie krył. Może chciał prowokować. Saki powiedziała, że mają być ostrożni, ale Kot aż kipiał z radości. Zresztą, ciągle się z niego nabijałem. Wiedziałem, że będzie się wkurzać, ale bawiło mnie to. Mój kochany, zboczony Kot. Uwielbiałem, gdy się tak wkurwiał. Wyglądał wtedy pociesznie. A ja nie czułem się winny.
Gdy przywitał się dzisiaj ze mną w studiu, byłem trochę zmieszany, bo nie miałem pojęcia, jak się zachowywać, ale Kot udawał, że nic się nie stało. To ja też udawałem. Do czasu. Potem zacząłem się z niego nabijać. Nie złośliwie. Po prostu miałem ubaw. Lubiłem, jak się tak denerwował. Pewnie bał się, że wyjdzie na jaw, co robi z Renem w sypialni. Rzucałem mu aluzje, łapałem za słówka i ogólnie nieźle się bawiłem, ale w końcu Tulku powiedział, że mam się od niego odwalić, bo przesadzam. Pewnie myślał, że żartuję.
Teraz wpatrywali się w Kota z zaciekawieniem.
 Tak, to ten przystojniak.  Uśmiechnął się słodko.  Dobra, ja spadam. Do jutra.
 On też?  spytał Tulku, a ja westchnąłem i pomyślałem, że zaraz się zacznie.
Szkoda, że nie było z nami Saki. Nie chciałem wysłuchiwać narzekań Dana.
 Nie wiem, o co ci chodzi  powiedziałem.
 Łączy go coś z Renem?  spytał Dan.
 Czemu mnie pytasz? Pytaj Kota  odrzekłem niedbale.
 Co z wami? Nie kręcą was już cycki i tyłki?  Tulku był chyba szczerze zdziwiony.
 Zawsze myślałem, że wolisz laski  dodał Dan.
 Powtarzacie się, jesteście nudni  powiedziałem i objąłem cię w pasie.
 Ładnie razem wyglądacie.  Ki-Ki parsknął śmiechem.
– Ale naprawdę nie kręcą was dobre dupy?  Tulku nie dawał za wygraną.
 Kto powiedział, że nie kręcą? Po prostu teraz jestem z Senju i laski się nie liczą powiedziałem, czochrając ci włosy.  Ty jesteś z Martą, więc raczej nie bzykasz się z innymi, prawda?  zwróciłem się do Tulku, a on po chwili namysłu zgodził się ze mną.
 Ale i tak zwracam uwagę na cycki.
 Bo masz obsesję  powiedział Dan, a Tulku szturchnął go w bok.
 Wcale nie. Ki-Ki, wracasz do domu?
 Nie...
 "Nie, jadę się bzykać"  przedrzeźnił go Dan.
 Skąd wiesz?
Wygłupiali się chwilę, a ja stałem przy wejściu i paliłem. Ty chyba po prostu gapiłeś się z niebo.

Malutki kawałek drogi szliśmy potem pieszo. Wziąłem cię za rękę, ale chyba się zmieszałeś. Uroczy jesteś. Przecież i tak się dowiedzą. Zresztą, to tylko kilka kroków. Nie puściłem cię nawet wtedy, gdy spotkaliśmy fanki. Serce waliło mi jak szalone, ale musiałem to w końcu zrobić. Nie sądziłem, że nas zauważą. Starałem się nie wyróżniać. Ubierałem się zupełnie normalnie. Czasami męczył mnie ten nadmiar uwagi z ich strony. Dogoniły nas dwie dziewczyny i zaczęły piszczeć z radości. Byłeś zawstydzony, ale ja postanowiłem, że chętnie z nimi pogadam. Zaczęły pytać, czy to ty jesteś tym facetem, którego kocha Kaien, więc zgodnie z prawdą powiedziałem, że tak. Prowokowałem, ale byłem trochę spięty. Tylko odrobinę. Na szczęście szybko się pożegnały, ale potem podszedł do nas młody chłopak i też poprosił mnie o autograf.
Będzie dobrze. Na razie nikogo nie obchodziło to, że gitarzysta Kaien ma faceta, nie kobietę. Widziałem dyskusje na Facebooku, ale gdy natrafiałem na chamskie komentarze, po prostu dalej nie czytałem. Po co się nakręcać? Buraki są wszędzie.
Lubiłem spotkania na żywo. Fanów miałem cudownych.

* * * * *
 Skarbie, właśnie chciałem się pochwalić, że kupuję samochód  powiedziałem, gdy wróciliśmy do domu.  I co ty na to?
 Tak? Uważam, że to świetny pomysł.
– Pogadałem z Tulku, on się na tym zna. Mike mówił, że pomoże mi wszystko załatwić.
 To świetnie. Już dawno powinieneś to zrobić.  Uśmiechnąłeś się i mnie objąłeś, a ja poczułem, że chyba drżysz.
 Coś się stało?
 Nie, tylko trochę się przejąłem.
 Samochodem?  Zaśmiałem się i zacząłem cię gładzić po plecach.
 Nie, tym, że powiedziałeś, że to ja jestem twoim facetem.
 Jak się z tym czujesz?
 Normalnie, tylko wkurza mnie, że zwracają na nas uwagę.
 A czego się spodziewałeś?
 Masz rację. Idę pod prysznic, pójdziesz ze mną?  Spojrzałeś na mnie trochę niewinnie, trochę kusząco, i nie mogłem odmówić.

* * * * *
 Kaien, widziałeś już te komentarze?  spytał Dan, gdy zrobiliśmy sobie małą przerwę.
 Nie czytam ich, wolę się nie denerwować.
 Widzieli was wczoraj z Senju.
 I co z tego?
 Nic.
 Wyluzuj, o co ci chodzi?
 Kaien, może będziesz potrzebował ochroniarza?  spytał Tulku, a ja zamrugałem ze zdziwienia i roześmiałem się.
 No co ty?
 Pogadaj z Saki.
 Myślisz, że aż tak nas nie lubią?
 Nie myślę, ale nigdy nic nie wiadomo.
 Dan, jak twoja sprawa z Aną?  spytałem, bo wkurzało mnie to skupianie się na mnie.
 W porządku, we wrześniu się pobieramy  odpowiedział spokojnie.
 Będziesz w centrum uwagi!  wtrącił Ki-Ki.  Może ja też powinienem coś odwalić, bo czuję się olany.
 A ja to co?  westchnął Tulku.
 Kaien znowu miał wywiad  skrzywił się Ki-Ki.
 O co wam chodzi?  spytał Dan.
 Kaien, jaki chcesz samochód?  zaciekawił się znowu Tulku.
 Beżowy  powiedziałem wrednym tonem i przewróciłem teatralnie oczami.
 Przestań, pytam poważnie!
 Dobra, zamknijcie się  odezwał się Kot i głośno westchnął.
 Ty, co cię łączy z tym przystojniakiem?  zainteresował się Tulku.
 Chłopie, daj żyć.
 Ja pierdzielę, co z wami, chłopaki?
 Tulku, zamknij się  powiedział cicho Dan.  Co cię to obchodzi?
 Nie obchodzi, ale... ja pierdzielę. Zawsze myślałem, że homo to takie wiecie... cioty, no  powiedział lekko zawstydzony i zerknął na Kota.
 Przypominam, że nie jestem homo  wtrąciłem.
 No tak, tu się zgadzam  powiedział Ki-Ki.  Ten ciągle flirtuje z jakimiś laskami.
 Przestańcie, do cholery!  wkurzył się Dan.  Głowa mi pęka.

Szybko nam poszło, więc po południu byłem w domu. Nudziło mi się, więc postanowiłem, że wyskoczę z Saenem na piwo. Miał dziś wolne, a ja ciągle myślałem o tym, że podczas imprezy nie miałem czasu normalnie z nim pogadać. Chciałem się z nim zobaczyć. Ma dziewczynę czy nie? Może coś z tego wyjdzie?
To nie tak, że mi nie wystarczałeś. Nie. Po prostu chciałem urozmaicenia. Trójkąty zawsze są fajne, nie? Świeża krew i takie tam. Podobał mi się twój entuzjazm. Może byliśmy podobni. To nie tak, że chciałem zaliczać wszystko, co się rusza. Nie. Po prostu... Jeśli ty też chcesz, to czemu nie?
Saen był chyba trochę zmieszany, bo znowu spotkałem fanów. Widziałem, że czuł się niekomfortowo. Cholera, chciałem już spadać. Może to był zły pomysł? Ale pogadałem z fankami, a potem skupiłem się na nim.
 Nie męczy cię to?  spytał, patrząc mi w oczy.
 Trochę, ale to nic.
 Słyszałem, że niedługo wydacie płytę, nie?
 Tak, właśnie kończymy nagrania.
 To świetnie! A jak z Senju? Widziałem, że nieźle wam idzie.  Uśmiechnął się, a ja przypomniałem ostatnią imprezę.
 No, chyba tak. Nie wiem, co będzie dalej. Niektórzy już wiedzą, że chodzi o niego, więc niedługo się rozniesie.
 Jesteś sławny, to normalne. Też czuję się teraz trochę nieswojo, jak tak się na nas gapią.  Znowu uśmiechnął się lekko i zerknął w stronę stolika przy oknie.  Głupio mi trochę.
 Olewaj, to najprostszy sposób. Na pewno napiszą o tym w necie.  Zamówiłem drugie piwo i spojrzałem rozmarzonym wzrokiem na barmankę.
 Masz nerwy ze stali.
 No nie wiem.
Saen chyba mnie obserwował. Bawiło mnie to. Ciekawe, co teraz o mnie myślał? Poznaliśmy się, gdy nie byłem jeszcze sławny. Znowu podeszły do nas dwie dziewczyny. To było nawet miłe. Podobało mi się. Nagrania były nieco męczące, więc chciałem się rozluźnić. Flirtowałem z tą grubszą, bo miała zajebiste piersi. Przez chwilę pomyślałem o tym, że moja była też nie była chuda. Była normalna, ale miała fajne cycki. Lubiłem cycki. Tulku przesadzał. Ciągle interesowałem się cyckami. Cycki to życie. Są cudowne. Może powinniśmy wziąć sobie jakąś laskę?
Nie, fiuty też są świetne. Cholera, ja faktycznie jestem biseksualny. Saen mówił, że zwykle nie bzyka się z facetami, bo kręcą go laski, ale czasami mu odbija i nie potrafi się oprzeć. Nick chyba mówił podobnie. Dziwne rzeczy się dzieją na tym świecie.
Cholera, dochodziła czwarta po południu, a ja już byłem nietrzeźwy. Nieźle, Kaien. Pożegnałem się z Saenem i wróciłem do domu. Cóż, może kiedyś... Nie miał teraz dziewczyny. Wiem, że był chętny. Powiedział, że cię polubił. Ciekawe, co ty na to. Byłem teraz pijany i rozochocony. Chciałem z tobą pogadać, ale musiałem czekać do wieczora. Jeszcze dwie godziny. Jakoś dam radę.

* * * * *
Zadzwoniłem do Kota, żeby się trochę ponabijać, ale był z Ablem. Cholera, Kot z Ablem? Niezłe jaja. Mówiłeś, że rozmawiałeś dziś w pracy z moimi fankami. Kurczę, już wiedzą. Będą cię teraz nachodzić? Jak żyć?
Gdy wróciłeś do domu, byłem już trzeźwy. Emocje opadły i postanowiłem poczekać. Powiedziałeś, że dziewczyny były miłe i fajnie się z nimi rozmawiało. Miałem tylko nadzieję, że nie wywalą cię z pracy. Nigdy nic nie wiadomo. Ten dziad mógłby przestać cię lubić. Nie wszyscy są tacy tolerancyjni.
 Przecież pracował kiedyś z Adrianem  powiedziałeś, gdy jedliśmy kolację.
 No tak, ale może zmienił zdanie?
 Adrian jest większym gejem niż ja.  Zaśmiałeś się, a ja udławiłem się bułką.  No co, nie martw się tak na zapas, kochanie. Dobrze jest. Jak nagrania?
 Prawie kończymy.
 To fajnie. Myślałem już o imprezie urodzinowej. Nie chcę robić jej w klubie. Może coś wynajmiemy?
 Dobry pomysł. Myślałeś już, kogo zaprosisz?
 Tak. Będzie jakieś dwadzieścia osób.  Zacząłeś liczyć.
 Nieźle. A w sobotę sesja?  Mrugnąłem i z zadowoleniem stwierdziłem, że chyba się zmieszałeś.
Do cholery, jak taki uroczy i wstydliwy Senju ma mnie zdominować? Musiałbyś się naćpać albo schlać. Nie, do cholery, jak się schlejesz, to nie będzie zabawy.
 Tak. Przygotuj dupę  powiedziałeś ze śmiechem, a ja wstałem i cmoknąłem cię w czubek głowy.
 Chyba lubię takie życie.
 Tak?
 No. Byłem dziś z Saenem w barze i znowu zaczepiały mnie fanki  zacząłem.
 To ten kolega z imprezy?
 Tak. Po prostu nudziło mi się w domu.
 Wpadnij kiedyś do mnie.
 Mogę?
 Tak, będzie mi miło. Poznasz tego starego dziada.  Uśmiechnąłeś się, ale skrzywiłem się.
 No nie wiem.
 Spoko, chyba mnie lubi.
 Fajnie, że możesz robić coś, co lubisz.
 Tak, może niedługo coś namaluję.  Westchnąłeś.
 Czyżby natchnienie?
 Trochę.
Skończyliśmy jeść i poszliśmy zapalić. Potem oglądaliśmy nowego Terminatora, ale powiedziałeś, że wcale nie jest taki nowy. Lubiłem takie wieczory. Nie potrzebowałem żadnych trójkątów, imprez czy cycków. Mogłem być miłym, uroczym Kaienem. Miziać cię, całować i wygłupiać się do utraty tchu. Normalnie jak w normalnym związku. W takich chwilach zupełnie zapominałem o tym, że ktoś może nas nie akceptować. Miałem to gdzieś. Jak komuś to przeszkadza, to niech się jebie.
Ciekawe, czy rodzice już wiedzą. Ojciec na pewno. Chciałem do niego zadzwonić, ale ciągle się wahałem. Może trochę się bałem. Odkąd rozstał się z matką, nie wiedziałem, co u niego. Dawno się nie widzieliśmy, nie gadaliśmy nawet, więc nic mu nie powiedziałem. Byłem pewien, że przeczyta o tym w internecie. Nie wiedziałem, jak zareaguje, bo on zawsze chciał, żebym się ożenił i miał dzieci. Nie miał nic przeciwko gejom. Odnosił się do tego zupełnie spokojnie. No ale chyba nigdy nie podejrzewał, że jego syn może związać się z facetem. Pewnie pomyśli, że tylko się wygłupiam, bo jestem sławny.
Mamuśka podróżowała po świecie z nowym facetem i nie dawała znaku życia. Z nią raczej nie powinno być problemów, chociaż ona nie lubiła Kota. Zresztą, nawet jeśli mnie nie zaakceptują, to mam to gdzieś. Oczywiście, będzie mi trochę przykro, ale dam sobie radę.
Ty nigdy nie opowiadałeś za wiele o swoich rodzicach. Wiedziałem tylko, że mieszkają w innym mieście. Chyba nie dogadywaliście się najlepiej. Wyprowadziliście się z Sayą dość wcześnie. Pamiętam, że odziedziczyliście spadek po babce. Też kiedyś o tym marzyłem. Tak samo jak o wygranej w loterii.
Ale wszystko zmieniło się w chwili, gdy zaczęliśmy z Kotem grać. Najpierw dla zabawy, potem założyliśmy pierwszy zespół i graliśmy w barach. A potem było już z górki. Przestałem zajmować się tłumaczeniami i skupiłem się tylko na graniu. A w pewnym momencie po prostu przestałem być za to odpowiedzialny.

* * * * *
Gdy wreszcie skończyliśmy nagrania, postanowiłem zająć się tobą. Miałem ochotę gdzieś wyskoczyć i trochę zaszaleć.
 Może mały piknik?  spytałeś potem, rozkładając swoje pędzle.
 Malujesz?
 Jeszcze nie. To co ty na to?
 No nie wiem, znasz jakieś ustronne miejsce?
 Tobie to tylko jedno w głowie, zboku!
 Nie o to mi chodziło.  Zaśmiałem się.
 Ach, tak. Czasami zapominam, że jesteś sławny.
 To jak?
 Pamiętasz, kiedyś bzykaliśmy się w opuszczonym miejscu za cmentarzem? Były tam takie fajne ruiny.
 Ale jesteś romantyczny.
 Zamknij się, głupku.
 No nie wiem. Ostatnio ludzie mnie wkurzają.
 Skąd w ogóle ten pomysł?
 Nie wiem. Nie chcesz?
 Nie wiem. Nie myślałem o tym,
 Wynająłeś już salę?
 Tak. Saya powiedziała, że też będzie.  Wyglądałeś na szczęśliwego.  Ma teraz jakiegoś chłopaka.
 A Kyu?
 Będzie z laską.
 To fajnie. Więc nie podoba ci się mój pomysł?
 Pamiętaj o tym, co mówiła Saki.
 A co mówiła Saki?
 Oj, Kaien, nie wygłupiaj się.
 Nie wygłupiam się. Po prostu wkurza mnie, że nie mogę robić tego, na co mam ochotę.
 Możesz.
 Ale i tak nigdy nie będę miał spokoju.
 A to już inna sprawa.  Przytuliłeś mnie i pocałowałeś w ucho.  Co powiesz na wspólną kąpiel?
 Będę mógł cię bzyknąć?  Zaśmiałem się.
– Tak.

* * * * *
W środę poszedłem z Kotem na piwo. Szkoda, że nie było z nami Saki. Powiedziała, że jest zajęta. Kot kochał sławę. Lubił być w centrum uwagi. Wygłupiał się i robił zdjęcia z fanami, choć wydawało mi się, że był trochę spięty.
Wyszedłem potem na zewnątrz zapalić, a Kot został z dziewczynami. Gadałem z jakimiś kolesiami, a potem flirtowałem ze śliczną fanką. Byłem już trochę pijany, ale zwróciłem uwagę na to, że ktoś mu się przyglądał. Facet siedział samotnie przy stoliku i gapił się na Kota. Na początku pomyślałem, że może jest zbyt nieśmiały, choć na takiego nie wyglądał. Zresztą, nie powinno mnie to obchodzić. Potem chyba zrozumiał, że go zauważyłem, bo po prostu wyszedł z baru. Cholera, chyba mam schizy.
Nic nie powiedziałem Kotu.
Upiliśmy się i wróciliśmy do mnie, ale Kot zadzwonił do Rena, żeby ten go zabrał. Siedzieliście z Kotem w kuchni i piliście wino. Mówiłem mu, żeby nie chlał więcej, bo będzie miał kaca, ale mnie nie słuchał. Szybko wytrzeźwiałem i poszedłem zapalić. Suszyło mnie jak diabli.
Ciekawe, kim był ten facet. Wyglądał podejrzanie. Niepokoiło mnie to, że zwiał. Może on śledził Kota? Nie, niemożliwe. Po co miałby to robić?
Ren nie był zdziwiony ani wkurzony. Był taki jak zwykle, czyli mnie wkurwiał, choć nie musiał nic robić.
Gdy zostaliśmy sami, zacząłeś mnie rozbierać i całować.
 Co w ciebie wstąpiło?  Zaśmiałem się, gdy osunąłeś się na kolana i wziąłeś mojego penisa w dłoń.
 Nic.
 Jesteś pijany  powiedziałem, gdy spojrzałeś na mnie tym niewinnym wzrokiem.
 Trochę.
 A jak jesteś pijany, to jesteś napalony, tak?  Pogładziłem cię po włosach, a ty dotknąłeś czubkiem języka mojej żołędzi.
 Tak  westchnąłeś i objąłeś ją ustami.
Ja byłem już całkowicie trzeźwy. Przeprowadziłeś językiem po całej długości, liznąłeś jądra i wróciłeś do główki. Pomagałeś sobie ręką, a potem po prostu zacząłeś mi obciągać. Było cholernie gorąco. Zamknąłeś oczy i zassałeś tak mocno, że jęknąłem. Zaśmiałeś się i polizałeś mnie znowu po jajkach. Byłeś napalony i bezwstydny, więc skorzystałem. Bzyknąłem cię na pieska, a potem spuściłem się na twoje plecy. Cudowne rozładowanie. Szybki, namiętny seks. Żadnych czułości. Leżeliśmy zmęczeni, spoceni i ubrudzeni nasieniem.
Ciekawe, czy Kot dostanie lanie.

* * * * *
Nie myliłem się. Nie o lanie jednak chodziło. Zadzwoniłem do niego, żeby spytać, jak się czuje po wczorajszym chlaniu.
 Nieźle, tylko głowa mnie trochę boli. Dziś idę się spotkać z Emilem.
 Kim jest Emil?
 To ten młody chłopak z imprezy.
 Aha. Znowu picie?
 Nie, mówił, że chce ze mną pogadać. Kaien?
 Co?  Ziewnąłem i wyszedłem na balkon.
Było gorąco i słonecznie. Uśmiechnąłem się do siebie i zapaliłem.
 Chyba ktoś mnie śledzi  powiedział ciszej, a ja zakrztusiłem się dymem.
 Co?
 No. Tak mi się wydaje. Właśnie dlatego idę się spotkać z Emilem.
 Cholera, czyli miałem rację.
 Co?  Teraz to Kot był zdziwiony.
 Bo wydawało mi się, że wczoraj w barze ktoś ci się przyglądał.
 Czemu mi nie powiedziałeś?
 Myślałem, że mi się przywidziało. Nie byłem pewien.
 Cholera, Kaien... Jak wyglądał?
 Nie wiem, nie pamiętam. Raczej duży, wysoki, jasne włosy,  surowe spojrzenie.
 Uff, to nie ten.  Kot odetchnął z ulgą, a ja zgasiłem papierosa i spojrzałem w niebo.
Ale się porobiło. Nic z tego nie rozumiałem. Może obaj przesadzamy?
 Co to znaczy nie ten spytałem.
 Potem ci wyjaśnię. Porozmawiam dziś z Emilem. Jak byłem z nim w barze, to też mówił, że ktoś się na mnie gapił. Z Senju było tak samo.
 Co? Z Senju?  Czułem coraz większy niepokój.
 Tak, wtedy w barze też powiedział, że ktoś mi się przyglądał. Może to ten sam chłopak.
 Kocie, porąbało cię? Co się tu dzieje? Masz psychofana?
 Chyba tak.
 Jesteś pewien? Na pewno?
 Nie wiem, dlatego idę się spotkać z Emilem.  Westchnął.
 Uważaj na siebie.
 Dzięki.
 Wpadniesz do nas wieczorem?  spytałem.
– Dziś nie mogę. Chcę porozmawiać z Renem.
 Aha, rozumiem. To do piątku. Uważaj na siebie.
 Dobrze.
Wcale mi się to nie podobało. Zacząłem się niepokoić. Musiałem się dzisiaj spotkać z Tulku i Mikiem, ale byłem trochę roztrzęsiony. Czemu nic mi nie powiedziałeś? Martwiłem się.
Ale w sumie można się było tego spodziewać. To tylko początek.
Pozbierałem się jednak i pojechałem z chłopakami. Miałem dziś wybrać sobie wóz, więc zacząłem się nakręcać. Będzie jazda próba, do cholery! Nie mogłem się doczekać. Saki powiedziała, że nie mogła tego przegapić, więc pojechała z nami.
I wtedy się wkręciłem. Podniecałem się jak jak dzieciak. Mike jednak szybko ochłodził mój zapał i kazał ochłonąć. A ja znowu zacząłem myśleć o tym, że mam teraz kasę i mogę robić to, co chcę. Czułem się ważny i podziwiany. Może dlatego, że byłem gwiazdą. Sprzedawca skakał nade mną, a ja czułem się z siebie dumny. Rozpierała mnie energia. Kurwa, kochałem takie życie! Po prostu dałem się ponieść. Oczywiście, brałem pod uwagę wskazówki Mike'a i Tulku. Saki podniecała się razem ze mną. Ona chyba za bardzo się o nas troszczyła. Ale widziałem, że była nakręcona tak samo jak ja.

Ciągle coś mi nie pasowało, ale doszedłem do wniosku, że zawsze tak miałem. Stare auto sprzedałem jakiś czas temu. Potem miałem zbyt wiele na głowie. Zresztą, nie myślałem o tym. Dopiero jak wszystko się uspokoiło, ochłonąłem trochę i zacząłem się nad tym zastanawiać.
Teraz czułem się trochę dziwnie, ale w końcu musiałem przyzwyczaić się do zmian, nie?
No to zacząłem się przyzwyczajać, choć szło mi trochę opornie. Byłem nieco zmęczony emocjonalnie i miałem wszystkiego dość, ale przeszło mi, gdy wybrałem się na pierwszą przejażdżkę. Wolność, kurwa, wolność. Czułem to całym sobą. Wiatr we włosach, słońce i inne pierdoły. Kaien, dajesz! Byłem natchniony i zadowolony. Tak, kurwa mać, mogę robić to, co chcę!
Zapomniałem o wszystkim, co mnie martwiło. Czułem się w końcu spełniony.
Będę mógł cię teraz podwozić do pracy. Jezu, te myśli mnie przerażały. To urocze, Kaien. Do cholery, słodkie do porzygania.
Załatwiłem formalności i mogłem w końcu odetchnąć. Boże, tyle się ostatnio wydarzyło. Nic dziwnego, że byłeś niestabilny emocjonalnie. Saki pytała, co u ciebie, ale powiedziałem, że pogadamy w piątek.

* * * * *
Na pierwszą wspólną przejażdżkę wybraliśmy się w czwartek, gdy skończyłeś pracę. Było gorąco, fajnie i słonecznie, aż chciało się żyć. Chyba byłeś zadowolony, a ja czułem się dumny. Narzekałeś trochę, że nienawidzisz upałów, ale nie mogłem tego pojąć. Jak można nie lubić upałów? Jak można nie kochać lata? Pomyślałem, że chciałbym się wybrać na plażę. Może uda mi się zorganizować taki wypad. Teraz jednak myślałem o twojej imprezie urodzinowej.
Wziąłeś sobie na jutro wolne, żeby wszystko ogarnąć. Kuy i Reira zgłosili się do pomocy. Ja też powiedziałem, że pomogę. Sala była dość duża, jasna, przytulna i całkiem fajna. Alkoholu na pewno nie zabraknie. Żarcia też. Powiedziałeś, że zaprosiłeś Dana. Dobra, niech ci będzie, to twoje urodziny.
Myślałem o tym, co powiedział Kot. Nie chciałem zawracać ci teraz tym głowy, więc milczałem. Nie zepsuję ci urodzin. Nie chcę, żebyś się martwił. Ja też postanowiłem się tym nie przejmować. Jutro zobaczę się z Kotem, wtedy pogadamy. Ciekawe, do jakich wniosków doszli z Emilem. Emil to chyba facet tego kolegi Rena. Zresztą, co mnie to obchodzi. Kot zawsze łatwo nawiązywał nowe znajomości.
Byłem tak nakręcony, że nie mogłem zasnąć. Ty za to spałeś w najlepsze. Wyszedłem na balkon zapalić. Było cicho, ciemno i ciepło. Cudownie. Próbowałem wyciszyć myśli, ale słabo mi szło. Siedziałem potem w drugim pokoju, piłem herbatę i gadałem z Saenem na Facebooku.
Zasnąłem, gdy zaczęło świtać.
Obudziłem się koło południa. Trochę bolała mnie głowa, ale zwlokłem się z łóżka i poszedłem zrobić sobie kawę. Nie było cię w domu. Pewnie zajmowałeś się przygotowaniami. Wyszedłem na balkon zapalić i postanowiłem, że do ciebie zadzwonię. I tak za długo spałem.
 Cześć, słoneczko  powiedziałem ze śmiechem.  Wszystkiego najlepszego z okazji urodzin! Jesteś już na miejscu?
 Tak, dziękuję, kochanie  powiedziałeś słodkim głosem.
 Kyu i Reira też?
 Tak.
 Wybacz, kiepsko dzisiaj spałem, zaraz się ogarnę i do ciebie przyjadę.
 Dzięki. Kocham cię.
 Ja ciebie też.
Po południu wpadł Kot i powiedział, że też pomoże. Wyglądał jakoś... schludnie. Miał zaczesane włosy i zwykłą koszulkę.
 Myślałem, że pojedziesz z Renem  zdziwiłem się.
 On pracuje. Kończy o czwartej. Spotkamy się na miejscu.
 Aha, rozumiem. Ładnie dziś wyglądasz.
 Tylko dziś?  Zaśmiał się.
 Nie, ale dzisiaj... jakoś tak normalnie.
 Aha, więc zwykle jestem nienormalny?
 Zamknij się, głupku.
 Sam się zamknij.
 Kotku?  spoważniałem.
 Co?
 Rozmawiałeś z Emilem?
 Tak.
 I co?
 Wolisz nie wiedzieć. Potem ci powiem.
 Nie mów tak, wiesz, że się martwię.
 To się nie martw. To nic poważnego. Znam typa.
 Tak? Nie rozumiem.
 No znam go. Emil powiedział, że mam na niego uważać, ale ogólnie jest niegroźny.
 Jak to? Znasz go i nic z tym nie zrobisz? Mówiłeś Renowi?
 Nie. Pomyśli, że mi odbiło.
 Przecież on cię śledzi!  wkurzyłem się.
 Emil powiedział, że powinniśmy go obserwować.
 Dobra, jesteś głupi i tyle. Ja bym to zgłosił.
– Ha ha, bardzo śmieszne. Nie mam żadnych dowodów. Dobra, zmiana tematu.
 Ale...
 Zmiana tematu  powiedział twardo, a ja westchnąłem i zrobiłem mu kawę.
Wystroiłem się potem, a on ciągle się ze mnie nabijał. No co? Chciałem ładnie wyglądać. Chciałem się tobie podobać. Kurczę, byłem nakręcony. Chciałem imprezować! Jezu, a jutro... Jutro będzie czad. Ciekawe, jaki prezent miał dla ciebie Kot. Pewnie coś zboczonego. W końcu przestała mnie boleć głowa. Cudownie. To będzie świetna impreza.
Chciałem zaszpanować przed Kotem autem, więc wybraliśmy się na małą przejażdżkę. Podniecałem się jak głupi, on też. Powiedziałem mu, żeby też kupił sobie wóz, ale wyśmiał mnie i powiedział, że wystarczy mu osobisty kierowca. Nie chciałem się sprzeczać, więc go olałem. Kupiłem potem dwie butelki dobrego rumu i butelkę szampana.
Gdy byliśmy na miejscu, wręczyłem ci bilety i alkohol i pocałowałem namiętnie w usta. Reira jak zwykle rzuciła sarkastyczny żarcik, a Kyu poszedł zapalić.
 Cholera, jaki ty jesteś cudowny. Kaien, skąd wiedziałeś?
 Mam swoje źródła informacji.  Wyszczerzyłem się i zerknąłem na Reirę.
 No co?  Uśmiechnęła się szeroko.
 Będziecie sobie mogli pójść we dwoje.
 Dziękuję, Kaien.  Pocałowałeś mnie czule w usta, a Reira znowu rzuciła perfekcyjny sarkazm.
Kot też dał ci prezent. Otworzyłeś go i zacząłeś rechotać. No tak, ten zawsze ma zboczone pomysły. Nawet ja poczułem się trochę zmieszany. Reira wyrwała ci go z rąk i zaczęła się wygłupiać.
 Cholera, schowaj to, Senju. Kocie, ty jesteś zboczony  powiedziałem ze śmiechem.
 No co ty? Teraz mi to mówisz?
 Proszę cię.
 Chłopaki, jak się tego używa?  Reira zaczęła się śmiać, gdy chciałem odebrać jej zabawkę.
 Czemu zawsze musisz darować takie rzeczy?
 A co? Nie chcecie? Przecież będziecie tego używać, prawda?
 Zabiję cię.
 Możesz próbować.
 Ja przynajmniej nie jestem masochistą.
 Nie jestem masochistą!  zaprzeczył.
 Jasne, a pamiętasz wtedy, jak was przyłapałem?
 Zamknij się, debilu!  Zaśmiał się i uciszył mnie dłonią.  Nie słuchajcie go.
 O co wam chodzi?  Zamrugałeś.  Bo nie rozumiem.
 Nieważne  powiedział szybko Kot.
 Chodzi o to, że niedawno...  Ale znowu mnie uciszył.
 Kaien, proszę cię, nie mów. Zamknij się.
 Jesteście porąbani  wtrąciła Reira.  Idzie ktoś zapalić?
Pozachwycali się potem samochodem, a później odwiozłem Kyu do domu, bo musiał się spotkać ze swoją koleżanką. Zabrałem też ten podwójny wibrator. Muszę to schować. Kot to ma zboczone pomysły. Nie chciałem, żeby chłopaki zaczęli się nabijać. Zresztą, i tak musiałem zostawić wóz w garażu. Ciekawe, czy Ren wiedział, że Kot daruje ci wibratory. 
Zabrał nas Mike. Najpierw wpadł do mnie, a potem pojechaliśmy po Kyu i jego dziewczynę. Mike nie chciał zostać, ale go zmusiłem. Nie mogłem pozwolić, żeby czuł się odrzucony.
Obecność Rena wcale mnie nie ruszała. Byłem zajęty tobą. Powiedziałeś, że prezenty rozpakujesz w domu. No to mogłem się teraz upić. Obiecałem ci jednak, że nie schleję się na umór. Jutro czeka nas zabawa. Nakręcałem się coraz bardziej.
A potem znowu popłynąłem. Paliłem z Ki-Kim trawkę, dobierałem się do Saki, a potem rozmawiałem po pijaku z Renem. Nie wiem, co mi odbiło. Byłem pijany, nakręcony i kochany jak cholera. Ren chyba miał niezły ubaw. Nie wiem, czemu tak zareagowałem. Widziałem potem, że chlałeś z Kotem, i wyobrażałem sobie różne fajne rzeczy. A później znowu flirtowałem z Saki. Nie wiem, co o mnie myślała. Powiedziała, że mam wracać do swego faceta.
Nie mogłem wszystkiego ogarnąć. Ki-Ki znowu gdzieś zniknął. Tulku całował się ze swoją dziewczyną przy stole, a reszta tańczyła. Nie wiem, kto puszczał muzykę.
Cholera, nic już nie wiedziałem. To się po prostu działo. Pamiętam, że słyszałem, jak Abel kłócił się ze swoim facetem. Potem Kyu powiedział, że jego dziewczyna źle się czuje, więc będą wracać. Saya była spokojna i potulna. Jej chłopak był nijaki. Gdy poczułem, że mam mdłości, pobiegłem do kibla. Było zajęte. Kurwa, chyba rozwalę te drzwi. Dajcie mi się wyrzygać!
 Uspokój się.  Usłyszałem głos Tulku.  Może się bzykają.
 Co? Kto?
 Wiesz, kto tam siedzi?  spytała jego dziewczyna.
 Nie, ale chyba ktoś nieźle się bawi.
 Albo nie może się wysrać  burknąłem i poczułem, że za chwilę się porzygam. Cholera.
 Chodź na zewnątrz.  Tulku pociągnął mnie na podwórko.
Wyrzygałem się i odetchnąłem z ulgą. Cholera. Zabiję tych, co rżną się z kiblu.
Piłem już tylko wodę mineralną. Ki-Ki pojawił się znikąd. Znowu paliłem trawę i trochę mi ulżyło. A potem nagle zasnąłem na kanapie w kącie. Spałem jak zabity. Śniły mi się różne dziwne rzeczy. Obudziłeś mnie dopiero rano. Byłem trochę zmęczony, ale nie miałem kaca. Dziś musiałem być w formie. Zostałem i pomogłem ci posprzątać. Reira i Abel też zostali. Przypomniałem sobie, że w nocy słyszałem, jak kłócił się ze swoim chłopakiem. 
Gdy wróciliśmy do domu, wypiłem mocną kawę i zdziwiłem się, że nie jestem senny. Kazałeś mi się zdrzemnąć, ale nie miałem ochoty. Wziąłem prysznic i poczułem się jak nowo narodzony.
Alleluja, nie miałem kaca!
Chciałem cię bzyknąć, ale powiedziałeś, że mam być cierpliwy.
 Nic z tego, dzisiaj ja rządzę.  Uśmiechnąłeś się.  A ty jesteś moim prezentem. Jak się czujesz?
 Cudownie. To kiedy mnie zerżniesz?
 Boże, czemu taki jesteś?  Wydąłeś wargi, a potem zacząłeś się śmiać.  Wieczorem. Pasuje?
 Tak. O której?
 Głupek. Jak będzie ciemno. Pasuje?
 Co ty taki tajemniczy? Ciemno będzie o jedenastej, nie wytrzymam tak długo.
 Jezu, Kaien  jęknąłeś, a ja zacząłem się śmiać.
 No dobra, dobra.
 Przecież żartowałem.  Spojrzałeś na mnie czule.  Po prostu myślałem, że może jesteś zmęczony. Mówiłem ci, żebyś tyle nie chlał.
 Nie jestem zmęczony. Chcę się bzykać.  Wyszczerzyłem się, a ty przyciągnąłeś mnie do siebie i objąłeś.
 Naprawdę? Już teraz?
 Tak. Jestem gotowy. Mój ptaszek też.
 To miło z jego strony.  Parsknąłeś śmiechem i wtuliłeś twarz w moją szyję.  Podobała ci się impreza?
 Tak, tylko film mi się urwał zbyt szybko.
 Bo wypiłeś za dużo.
 Wiesz, że chciałem iść rzygać do kibla, ale ciągle było zajęte? Chyba ktoś się tam pieprzył.
 Ciekawe, kto...
 Musiałem to robić na ulicy.
 Biedaczek  Zacząłeś się nabijać.  Ale jeśli już czujesz się dobrze, to możemy zacząć sesję.
 Tak.
 Dobra, to ja zaraz wszystko przygotuję. Odpocznij sobie.
 Już się naodpoczywałem.
 To idź do pokoju.
 Dobra, ale najpierw muszę się przebrać.
 A po co? I tak cię rozbiorę.  Uśmiechnąłeś się, a ja przyciągnąłem cię za pośladki.
 Nie prowokuj mnie.
 Bo co mi zrobisz? Dziś nie masz prawa głosu.  Przyłożyłeś mi palec do ust, a ja westchnąłem i poddałem się.
 No dobra, ale i tak pójdę się przebrać.
 Dobra. To ja też.
Założyłem swoje seksowne i obcisłe bokserki i zajebistą koszulkę. Ładnie podkreślała moją klatę. Członek stał na baczność. Przecież to oczywiste. Byłem nakręcony. Uśmiechnąłem się do swego odbicia w lustrze i związałem włosy w koński ogon. Podobałem się sobie. Będę dziś grzeczny, Senju. Oddam ci swoją dupę.
Gdy wszedłem do pokoju, czekałeś już na mnie. Wstrzymałem oddech i oparłem się o drzwi. Wyglądałeś tak zjawiskowo, że nie wiedziałem, co powiedzieć. Miałeś na sobie ten lateksowy gorset, o którym zupełnie zapomniałem. Ślicznie kontrastował z twoją jasną skórą. I te majtki. Cholera, zacząłem się ślinić. Też miałeś erekcję. No ja ci się nie dziwię. Pożerałem cię wzrokiem. Chyba wyglądałem jak głupek, bo zaśmiałeś się i kazałeś mi wejść. 
Boże, jesteś genialny. Piękny. Olśniewający. Czarujący.
Nie wiem, skąd miałeś te kajdanki i pejcze. Zresztą, nieważne. Dziś możesz robić ze mną wszystko, co chcesz. Ten tyłeczek, te plecy, długie włosy, szczupłe palce. Jezu. Jęknąłem i posłusznie wszedłem do środka.
 Podejdź bliżej, Kaien  powiedziałeś miękkim głosem i nogi się pode mną ugięły.
Dotknąłeś dłonią mojego policzka, a ja wyszczerzyłem się i zerknąłem na twoje bokserki. Boże, jesteś piękny. Mój słodki, cudowny Senju. Odepchnąłeś mnie i zmierzyłeś spojrzeniem od stóp do głów, a potem zatrzymałeś wzrok na bokserkach.
Tak, jestem do twoich usług. Rób ze mną, co chcesz. Naprawdę chcę, żebyś mnie zerżnął. Zawładnął mną, zdominował i ujarzmił. Jestem twój, kochanie.

105 komentarzy:

  1. TAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAK!!!

    Kocham Cię Kuno <3 Biorę się za komentowanie, bo mi cycki odpadną z nadmiaru entuzjazmu. A szkoda by było...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. To lepiej faktycznie bierz się za komentowanie, bo też nie chcę, żeby ci cycki odpadły :P

      Usuń
  2. yay! :D pomysł Senju na prezent dla siebie jest mega i pomysł Kaiena na prezent też jest mega :3

    ta scena, gdzie Kaien zobaczył Kota z Renem była po prostu cudowna!! ach i och!! :D

    podoba mi się podejście Kaiena xD po co się stresować byle kim

    czy mi się zdaje, czy tego Yuto to już wszyscy widzieli? coś słaby z niego szpieg :v

    a w ogóle to relacjce Kaien-Ren robią się z rozdziału na rozdział coraz śmieszniejsze :D

    jeśli Kaien zwrócił uwagę na to, że Kot wygląda schludnie, to jak Kot wygląda zazwyczaj?

    Ren pewnie albo nie wie albo olał temat, bo przecież takie prezenty to specjalność Kota :D

    dlaczego bardziej szczegółowo nie opisałaś rozmowy Kaiena i Rena... przecież to musiało być boskie xD tym bardziej z pijanym Kaienem

    no i teraz to niecierpliwie czekam co dalej xD

    zgodnie z zamówieniem:
    http://aleksandradee.deviantart.com/art/Kitty-corset-597610810

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. <3 <3 <3 czy ja ci już mówiłam, że uwielbiam, jak przedstawiasz Kota? I ta różowa wstążeczka... boskie :D

      Dobra, to trochę znowu powiem, że kilka razy to był Yuto, i Emil sobie przypomniał, że on go widział kiedyś z Renem (bo czasami pracowali razem), dlatego poszedł pogadać o tym z Kotem, ale to będzie w notce Kota. A ten duży i wysoki z tej notki to nie był Yuto, ale o tym później. Chodzi mi o to, że Yuto nie będzie działać sam. A że już go widzieli to nic. Tak jak powiedział kot - on nie ma dowodów, bo w sumie Yuto nic złego (jeszcze) nie zrobił.

      Będzie jeszcze kilka rozmów Kaiena z Renem. :)

      Usuń
    2. *Kot (przepraszam, Kocie)

      Usuń
    3. bo Kot jest bardzo wdzięczną postacią do przedstawiania :3 a że kilka portretów już miał to nawet palety kolorów nie muszę tworzyć, tylko wystarczy przekopiować :D

      tyle się skapnęłam, że to dwie różne osoby, ale Kot chyba nie jest głupi i skuma w porę, co się dzieje? chociaż jak dla mnie to nawet na wszelki wypadek powinien powiedzieć Renowi

      Usuń
    4. Powie.
      No ja wiem, że się skapnęłaś, po prostu chciałam wyjaśnić, że to nie jest jakiś tam facet, ale wspólnik Yuto :D

      Usuń
    5. to dobrze. to na razie martwienie się o cały świat zostawię Babiszonowi :3 a sama będę się napawać fragmentem, jak Kaien zobaczył związanego Kota < serduszka w oczach i ślini się > tak mi się podoba, jak Ren to rozegrał :D

      Usuń
    6. Na miejscu Rena też bym to tak rozegrała :D

      Usuń
    7. ale Ty mi tu nadal nie odpowiedziałaś, jak Kot wygląda normalnie, skoro było takie zaskoczenie, że wygląda schludnie?

      Usuń
    8. Lex, ten Kot jest piękny <3. I ta jego dupa <3
      Wiem, jestem straszna.
      Nie będę się martwić o cały świat :(. O Yuto nie będą się martwić na pewno. Ani o wspólnika.
      Miałam pisać komentarz, ale postanowiłam sprawdzić, co Lexi widzi w tym gimpie i walnęłam Senju z Kaienem (a jakżeby inaczej). Nie jest idealnie, bo ja ogólnie na komputerze rysować nie umiem (ręce mi się trzęsą), ale wy mnie lubicie więc musicie powiedzieć, że ładne, więc nie będę się pierdzielić w wytłumaczenia :D.
      http://mrocznyszpinak.deviantart.com/art/SenjuxKaienxLanienaKolanie-597629144
      A teraz piszę ten komentarz.
      Cycki jeszcze na swoim miejscu.

      Usuń
    9. ej, fajne!! :D nie widać, żeby Ci się ręce trzęsły :)

      a na przyszłość to ja najpierw robię szkic na papierze, skanuję go, tworzę z niego kanwę, podłączam tablet i na tablecie rysuję :) w ten sposób unikniesz "trzęsienia się rąk" bo rysujesz jak ołówkiem czy długopisem

      fajna technika tak poza tym :D powiedziałabym, że jesteś lepsza ode mnie, a Ty się tak tajniaczysz :)

      Usuń
    10. Tylko, że mi skaner nie działa, a forsy szkoda. I tabletu też nie mam, więc rysuję myszką :/ Używam areografu, właśnie dlatego, że nie umiem zrobić prostej linii ;). Poćwiczę i będzie jeszcze lepiej :D.

      Usuń
    11. Lanie na kolanie mnie rozwaliło :D yyhhmmm Senju w akcji <3 no właśnie, nic nie widzę, gdzie ci się coś trzęsie? :D

      Lexi, bo zapomniałam odpowiedzieć. No więc, zwykle Kot wygląda trochę tak, jakby strzelił w niego piorun :D potargane włosy, śmieszne koszulki, luźne spodnie. Aha, i zawsze nosi obrożę. No prawie zawsze :D nie śpi w niej.

      Usuń
    12. same komplikacje :(

      ja za to nadużywam blurów xD

      oczywiście, że będzie lepiej :)

      a do prostych linii to się przydają 2 rzeczy: prowadnice i rysowanie krzywymi ;) jak się tego używa to już znajdziesz w necie

      Usuń
    13. Kuno, no to w takim razie kompletnie mi teraz zmieniłaś wizerunek Kota :( będzie trzeba poprawiać wszystkie obrazki

      Usuń
    14. Ja ci opisałam, jak on wygląda na co dzień. Jak spotyka się z ludźmi, to wygląda normalniej :D ale dalej nie tak normalnie jak normalny człowiek. Ale co ja tu pieprzę, żaden z nich nie jest normalny :D przecież rają w zespole rockowym :D

      Usuń
    15. A tak poza tym to wiesz, ja zawsze podkreślam, że każdy może to sobie wyobrażać na swój sposób, więc możesz go rysować tak, jak chcesz, nic nie poprawiaj~! :>

      Usuń
    16. a to członkowie zespołów rockowych nie wyglądają normalnie? to znaczy, że powinnam zacząć się przejmować tym, że właściciel mojego ulubionego tyłka ubranego zazwyczaj w czerwone rurki nie wygląda normalnie? hym... to chyba znaczy, że coś z moim odczuciem "wyglądania normalnie" jest nie tak :v

      Usuń
    17. to taki komplement był, spoko :D pisząc "normalny" miałam na myśli szarą masę :D

      Usuń
    18. uff... :D na szczęście nikt chyba nie oczekuje, że będą przypominać szarą masę :3

      Usuń
  3. Happy nowy rozdział. Taki miły prezent w dzień przed urodzinami haha :))
    Och ten Kaien chyba powoli zaczynam go lubić. Haha
    Rozbawiło mnie bardzo jak Kaien wszedł do domu a tam kotek z renem. Lałam się ze śmiechu hahahha :))
    Kaien powoli uświadamia ze to juz koniec trójkątów. Chociaż co bd później :)
    Senju jak dominujący jest genialny blond niewiasta z batem haha :))
    Ehhh ten yuto. Niech sobie juz daruje. To jest karalne. Pójdzie do kicia. I bd siedzieć za prześladowanie hahah
    Kuno jak zawsze genialnie pozdrawiam :))
    Ayami

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. To masz jutro urodziny?!

      Usuń
    2. nie nie.. dzisiaj mam ...tylko ty dodałaś 19 wiec hahaha :) Ayami

      Usuń
    3. Urodzinowy Babiszon20 marca 2016 13:18

      WSZYSTKIEGO NAJLEPSZEGO NA ŚWIECIE <3 :D

      Usuń
    4. Wszystkiego naj, Ayami <3 !!!

      Usuń
    5. Dziękuje Urodzinowy Babiszonku i Kunoichi <3 <3 to słodkie .. dziękuje
      Ayami

      Usuń
  4. Witam! Dzisiaj krócej niż ostatnio, bo jeszcze mniej czasu, a komentarz pasuje jakiś po sobie zostawić ^^

    To przejdę od razu do rzeczy...

    1. "Ale nie ufałem mu. Nie i koniec. Może po prostu go nie lubiłem z wiadomych powodów. Było mi trochę głupio, że Kot potrafił wszystko wybaczyć, a ja nie." -> Tu mi Kaien przypomniał bardzo ważny fakt. No bo wiadomo, że on nie lubi Rena, bo Senju go z nim zdradził... I właśnie. Senju go z nim zdradził! W sumie to zapomniało mi się, że był współwinny. A mimo to Kot dość szybko mu wybaczył, więc liczę, że w swoim ślamazarnym tempie, ale Kaien też się prędzej czy później do Rena przekona. W końcu teraz jest kochany, dba o Kota, a w stosunku do Senju jest obojętny. Tak że ten...
    Niemniej fakt, że tak się troszczy o Kota jest słodki, więc mu wybaczam, że podświadomie chce, żeby Ren coś zjebał i się rozstali ^^

    2. "Tak, to ostatni raz. Nie powinniśmy tego więcej robić. Byłem pewien, że nie będzie więcej trójkątów." -> Dużo osób mówi o tym, że spali ze sobą ostatni raz, że już więcej trójkątów nie będzie i tak dalej, i dalej. A przecież to nieprawda. Czuję, że pewnie zrobią sobie dłuższą przerwę, ale na pewno się znowu ze sobą prześpią... Twierdzę tak głównie dlatego, że obiecałaś mi ich trójkąt z uległym Kotem, a skoro obietnicy co do przespania się Kaiena i Kota dotrzymałaś (za co się kocham <333), to raczej i to się prędzej czy później wydarzy xDD

    3. "Chciałem pogadać, ale tuliłeś się tylko do mnie i cicho płakałeś. Nie chciałeś o tym rozmawiać." -> Chyba pierwszy raz w całym opowiadaniu, tak bardzo zrobiło mi się szkoda Senju. Nawet podczas trasy nie odczułam takiego szczerego smutku, jak po przeczytaniu tego zdania. Biedactwo <3

    4. I teraz najlepsza scena jaka mogła być... Przyłapanie przez Kaiena Kota i Rena... Kocham Cię za to. Tak naprawdę, to po cichu miałam nadzieję, że kiedy Kaien kiedyś zobaczy na własne oczka co Kot wyprawia z Renem i spełniłaś jedno z moich największych marzeń w tym opowiadaniu... Znowu... No mistrzostwo! Z jednej strony biedny Kot... No wiadomo, że "trochę" niezręcznie, kiedy Twój najlepszy przyjaciel zastaje Cię w takiej sytuacji, a Ty go nawet nie widzisz, bo masz opaskę na oczach. A z drugiej i tak się cieszę jak cholera, bo to było zajebiste. I faktycznie, Ren zrobił to specjalnie! Choć przyznam, że mnie to zdziwiło. Cały czas jest zazdrosny o Kaiena, a nie przeszkadzało mu, jak ten patrzył na Kota z zachwytem. Ba, sam go przed nim chwalił. Tak czy inaczej uwielbiam ten moment i czytałam go pewnie już ze dwadzieścia, jak nie więcej, razy.

    5. I teraz trzy rzeczy w jednym punkcie.
    Po pierwsze, podoba mi się to, że Kot się nie kryje z tym, że jest z Renem. Choć jak przyjdzie co do czego, to jednoznacznie nie stwierdzi, że tak jest. Nic nie potwierdza, ale i tak wszystko widać.
    Po drugie, fajnie, że Kaien kupuje samochód! A swoją, Kot i Senju mają prawo jazdy? >.>
    I trzecie... Naprawdę uwielbiam rozmowy chłopaków. Na ogół raczej nie przedstawiałaś jak tak sobie po prostu urządzają pogawędkę, a tym razem to zrobiłaś i wyszło naprawdę fajnie. Poza tym czy tylko dla mnie Dan wypadł naprawdę w porządku? Mnie osobiście niczym nie wkurzył. Ba, jak chłopaki zaczęli się przyczepiać do Kota, to powiedział, żeby dali spokój i że co ich to obchodzi. U mnie zapunktował... W sumie nie wiem dlaczego tak się stało, może na imprezie sobie gadał z Renem i jak Saki go polubił lub kochana pani menadżer coś mu o tym wspominała? Zresztą nie jest to ważne. Tak czy inaczej jednak Dan nie jest takim dupkiem. Pewnie zależy od humorku xD

    6. Bawi mnie to, że Kaien dogryza Kotu. Ale ja na jego miejscu robiłabym to samo. A to jest super kochane: "Zresztą, ciągle się z niego nabijałem. Wiedziałem, że będzie się wkurzać, ale bawiło mnie to. Mój kochany, zboczony Kot. Uwielbiałem, gdy się tak wkurwiał. Wyglądał wtedy pociesznie." -> Taki pocieszny Kot. Kochane <3

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. 7. I znowu Dan punktuje xD
      "- Ale i tak zwracam uwagę na cycki.
      - Bo masz obsesję - powiedział Dan, a Tulku szturchnął go w bok.
      - Wcale nie. Ki-Ki, wracasz do domu?
      - Nie...
      - "Nie, jadę się bzykać" - przedrzeźnił go Dan.
      - Skąd wiesz?"

      8. "Wziąłem cię za rękę, ale chyba się zmieszałeś." -> Skoro tamto było kochane, to to jest urocze <333

      9. "- Będziesz w centrum uwagi! - wtrącił Ki-Ki. - Może ja też powinienem coś odwalić, bo czuję się zapomniany!
      - A ja to co? - westchnął Tulku." -> Biedne, zapomniane chłopaki. Niech we dwóch coś odjebiął xDDD

      10. "- Dobra, zamknijcie się - odezwał się Kot i głośno westchnął.
      - Ty, co cię łączy z tym przystojniakiem? - zainteresował się Tulku.
      - Chłopie, daj żyć." -> Nie mówię! Taki cwaniak, a jak przyjdzie co do czego, to się nie przyzna xDD

      11. O Saenie tylko kilka słów. Jest fajny i go lubię. W sumie to o nim zapomniałam, ale odświeżyłam swoja pamięć i wychodzi na to, że jest spoko xd

      12. "Zadzwoniłem do Kota, żeby się trochę ponabijać, ale był z Ablem." -? Kot z Ablem? >.> Jestem bardzo zainteresowana. Pewnie to tylko zwykłe wyjście, niemniej po coś ten Abel wrócił, więc podejrzewam, że jakiś swój wkład w dalszą historię będzie mieć. Choć minimalny.

      13. Jestem ciekawa tego wątku z rodzicami, ale po prostu grzecznie poczekam aż się wszystko samo rozwinie i wyjaśni ^^

      14. I znowu krótko... Czekam aż Senju coś namaluje!

      15. Wątek Yuto zaczął mnie przerażać w momencie, kiedy w komentarzu napisałaś, że ma wspólnika. Ten koleś jest pojebany i naprawdę się zaczynam bać, że zrobi coś Kotu. Z jednej strony wiem, że go nie uśmiercisz, bo nie mogłabyś tego zrobić, więc w sumie aż tak się nie boję, ale na pewno się martwię. Bardzo. Dlatego już nie mogę się doczekać, kiedy to wyjaśnisz, bo ciekawość mnie zżera.

      16. I w ogóle... Ja tam jakoś potrafię sobie wyobrazić schludnego Kotka. Na ogół wyobrażałam go sobie w dżinsach, szerokiej koszulce z jakimiś dziwnym nadrukiem, w rozsuwanej bluzie z kapturem lub bez i z potarganymi włoskami, a teraz też dżinsy, koszuleczka zwykła i ładnie związane włoski. Cóż... w obu wydaniach mi się bardzo podoba <333

      17. "- Kotku? - spoważniałem.
      - Co?
      - Rozmawiałeś z Emilem?
      - Tak.
      - I co?
      - Wolisz nie wiedzieć."
      Takie DUM DUM DUM i groźna melodyjka... Ale słabo to brzmi i znowu się wystraszyłam. Niemniej w tym wszystkim strasznie mi się spodobało to, że Kot się zbliżył do Emila. Dzięki temu chłopak zyskał na wyrazistości... Wcześniej jakoś miałam wrażenie, że jest takim super uległym niewolnikiem, który poza swoim panem nie ma innego życia. Ale teraz widzę go trochę inaczej. Yuki to po prostu jego chłopak, a w łóżku zabawiają się inaczej. Poza tym studencik, spotyka się ze znajomymi... No po prostu normalny facet... Chyba xd

      18. Co do imprezy to... Prezent Kota zarąbisty, Reira wymiata, a rozmowa pijanego Kaiena z Renem musiała być zajebista. Mistrzostwo! Tylko jestem bardzo ciekawa o czym oni gadali xDD
      Dalej... Zaintrygowała mnie kłótnia Abla z jego facetem... Nie wiem czemu mam dziwne przeczucie, że o Kota. Choć może nie, bo niby czemu? No i jeszcze strasznie mnie zastanawia, kto się pieprzył w tej łazience xDD
      Jeśli to nikt konkretny, to wspomnij chociaż w komentarzu! Bo jestem ciekawa... A jak ktoś istotny, to olej, a ja sobie ładnie poczekam xDD

      Usuń
    2. 19. "Wyglądałeś tak zjawiskowo, że nie wiedziałem, co powiedzieć. Miałeś na sobie ten lateksowy gorset, o którym zupełnie zapomniałem. Ślicznie kontrastował z twoją jasną skórą. I te majtki. Cholera, zacząłem się ślinić. Też miałeś erekcję.
      [...]
      - Podejdź bliżej, Kaien - powiedziałeś miękkim głosem i nogi się pode mną ugięły."
      Boże, aż czuć to napięcie... Chyba pierwszy raz w życiu, tak bardzo nie mogę się doczekać seksu Kaiena i Senju. Poważnie. Następna notka z Senju na pewno będzie genialne... I zdominowany Kaien.. Chcę to zobaczyć!

      I cóż, to by było na tyle... Wydaje mi się, że coś jeszcze chciałam powiedzieć, ale zapomniałam. Tak czy inaczej życzę dużo weny i czasu na pisanie, i ten... no czekam na Senju w akcji!
      ~Lovely

      Usuń
    3. Kochana Lovely :) poruszyłaś parę ciekawych i fajnych wątków, ale nie potrafię ci teraz odpowiedzieć na niektóre pytania, bo to byłby jeden wielki spojler. :D
      powiem więc tylko, że wątek rodziców rozwinę, trójkąty też poruszę; dobrze, że przeraża cię Yuto, bo tak ma być; Saen też się pojawi; Abel tak samo - obiecałam to Wam :) jest w związku, ale sam powiedział, że nie kocha, po prostu dobrze się bawi;

      wątek z przyłapaniem to taki mój malutki grzeszek, bo ja zawsze bardzo chciałam, żeby Kaien zobaczył Kota w akcji z Renem, ale skoro razem tego raczej nie zrobią, to wyszło jak wyszło.

      Postanowiłam trochę lepiej przedstawić chłopaków i innych bohaterów drugoplanowych. Chciałam to zrobić już wtedy, gdy byli w trasie, ale skupiałam się raczej na Senju i Kaienie oraz Kocie i jego tęsknotach :D

      I dobra uwaga, dotycząca Dana, bo ile można być takim dupkiem, nie?

      Senju w gorsecie, fajnych gaciach, rozpuszczonych włosach i z pejczem nie może być niefajny :D Kaien sam przyznał, że chce być bzyknięty. :D
      Cieszę się, że czekasz na seks Senju tak samo jak na Kota, to dla mnie komplement :D

      Usuń
    4. Oo. Tak mówisz? To chyba jeszcze raz przeczytam swój komentarz i pomyślę, o które wątki może chodzić xDD
      Wszystko brzmi ciekawie, plus Yuto strasznie, więc już nie mogę się doczekać na dalsze wyjaśnienia. Jedyne co się domyślam, że kolorowo nie będzie jeśli chodzi o mamę Kaiena pewnie... Choć nie do końca jestem pewna czy aż tak bardzo się przejmie nią skoro tak naprawdę teraz nie ma pojęcia co się z nią dzieje... No cóż, zobaczymy.

      Ja tak samo! Wiele razy sobie myślałam, że to by było fajne, ale byłam pewna, że nigdy nic takiego nie napiszesz. A jednak! Uwielbiam Cię za to <333

      I właśnie strasznie fajnie Ci to wyszło. Do tego chłopaki wyszli tak naturalnie. Bo do tej pory wyszło, że tylko razem chlają, a teraz tak bardziej pogadali. W każdym razie mi się to bardzo spodobało.

      Pewnie mu się z dziewczyną układa, więc postanowił być miły i się nie wyżywać na kolegach z zespołu xDD

      Hahaha. No tak, Kot to moje oczko w głowie, ale chwilowo zszedł na drugi plan (choć i tak chcę się już dowiedzieć tego wszystkiego co będzie wjego notce), bo naprawdę chcę zobaczyć uległego Kaiena i to, co Senju wymyślił. To artysta, więc wyobraźni mu nie brakuje xDD
      Swoją drogą zastanawiam się czy tych pejczy i całej reszty Kot mu nie pożyczył >.>
      W końcu on z Renem mają całą szafeczkę, więc zawsze coś mógłby mu dać. Tym bardziej, że Kot uważa, że Kaien lubi być uległy i w ogóle...

      ~Lovely

      Usuń
  5. CZEŚĆ :D!

    Osz cholera jasna. Ale to było dobre. Naprawdę <3. Ja to jednak uwielbiam te wpisy Kaiena :D. Taki miodek na moją panikę i przejmowanie się wszystkim :D. Bo zawsze jest trochę o tym, jak Kaien kocha Senju, trochę śmiesznych scen z Kotem, trochę troski, trochę słodkości, a to co na końcu to już w ogóle szał na kółkach ze skrzydełkami. I jeszcze tak genialnie napisane. PIĘKNE <3. Miałam marudzić, że wpis krótki, ale w sumie może lepiej, bo łatwiej skomentować :D. W ogóle coś czuję, że ten komentarz nie będzie jakiś zabójczo długi. Może to i lepiej :d. Ostatnio doszłam do wniosku, że te moje komentarze stały się swego rodzaju "większą czasową inwestycją". A w ogóle to mało seksowy ten wpis jakoś. Ale i tak jest fajny <3. Mnie te krótkie opisy seksu też jarają, czasem nawet bardziej niż długie.

    W ogóle na początku byłam smutna, że ucięty, a teraz w zasadzie się cieszę, bo
    tego mi brakowało z bloxa, że tam rozdziały były krótsze i jedno wydarzenie można było swobodnie pokazać z różnych perspektyw. A tutaj w jednym poście tyle się dzieje, że jest to chyba trudniejsze. I jaram się niesamowicie, że będzie to pokazane trochę od strony Senju i trochę od strony Kaiena <3. Dzisiaj jak ostatnio często lecimy cytatami, bo do tego nie trzeba umieć cyferek:

    "Upiłem się i chyba hamulce mi puściły, bo nie mogłem się od ciebie oderwać."
    Jak ja kocham Kaiena, który nie może oderwać się od Senju :D. Jaram się tym tak samo jak w poprzednim jego wpisie jarałam się tekstem "Po prostu nie chciałem z ciebie wychodzić". Uwielbiam, jak on nie może się nacieszyć Senju i nie ma go za cholerę dość :D. I odwrotnie oczywiście. I ta scena jak się liżą w kącie <3. To cudowne jest dopiero <3. Powiedziałabym wręcz, kochane!

    "Drażniłem się z Ki-Kim, flirtowałem z dziewczyną Kyu, a później z Ablem."
    Na początku chciałam być zachłanna i pochłonąć całe zdanie naraz i przeraziłam się, kiedy przeczytałam, że Kaien flirtuje z Kyu, a co gorsza z Ki-kim. Ki-ki to jest w ogóle takim cyckomaniakiem.

    "Nikt nie zwracał na to uwagi. Tak mi się wtedy wydawało. Chyba."
    Czy to jest trochę spoiler? I tak naprawdę ktoś zwróci uwagę? A potem w gazetach następnego dnia:
    "ZNANY GITARZYSTA KAIEN X PRÓBOWAŁ NA IMPREZIE ZJEŚĆ JĘZYK NIEWINNEGO CHŁOPAKA"
    A tak serio to skoro zrobił się taki odważny (i słusznie :D) to ciekawe czy coś z tego wyniknie. Oby tylko nie próbowali pieprzyć się gdzieś krzakach w miejscu pełnym ludzi. W ogóle planujesz jakoś jeszcze rozwijać wątek tej sławy, czy ogólnie ci fajni, zaczepianie na ulicach, mieszkanie itp. to koniec? Planujesz wprowadzić jakiegoś chamskiego homofoba? Bo jak na razie to całkiem nieźle to wszystko przyjmują.

    "Jednak teraz byłem całkowicie spokojny. Wiedziałem, że masz go w dupie."
    Teraz to nawet ja jestem spokojna :D. Brawo ja :D. Kuno, otwieraj wino, Babiszon w końcu przestał srać po gaciach, że Senju wymknie się w nocy i ucieknie do Rena.

    "Postanowiłem, że dam mu szansę. Skoro troszczy się o Kota, niech mu będzie."
    CO?! RENOWI?! DAĆ SZANSĘ?! Kuno, ile on wypił? O.o. Ale podoba mi się jego podejście. Niech się zaczną akceptować. Przecież Ren dba o Kota.

    "Ale podświadomie czekałem, aż znów coś odwali."
    Ja mam tak strasznie często jak czytam jakieś opowiadania. Mówiłam, że jestem trochę podobna do Kaiena. Tylko czekam aż ktoś się wyłoży, żebym miała lepszy powód, żeby go nie lubić :D. Jak miałam fazę nienawiści do Rena to marzyłam o tym, żeby skrzywdził Senju, żeby ten go na zawsze znienawidził. Ale w sumie szkoda byłoby mi Senju. I dobrze, że tak się nie stało. Będziemy mogli nacieszyć się korzeniem imbiru, a Senju nie odejdzie od zmysłów.

    "Kurwa, nie wiem, skąd we mnie takie pokłady czułości. Przecież to tylko przyjaciel. Nie rozumiem tego. To siedzi gdzieś głęboko"
    Rozumiem, że to jest to opisywanie uczuć między Kotem, a Kaienem, o czym kiedyś wspomniałam. Ja lubię ich relację bardziej kiedy czuję, że jest mimo wszystko bliższa przyjaźni, ale rozumiem, że Kaien też go kocha. cdn

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. cd. W ogóle to wykombinowałam sobie dowód, że Senju kocha minimalnie bardziej. Bo Kota kocha miłością opiekuńczą i seksową, a Senju opiekuńczą, seksową i romantyczną. Więc jest dwa do trzech :D. Genialny Babiszon :D. I potem opis tego seksu, którego przeboleć nie mogłam. Powiem tak - dziękuję za odrobinę zmieszania. Wiem, że to źle zabrzmi, ale wydaje mi się, że Kot jest trochę bardziej przyzwyczajony do zdradzania Rena (i chyba teraz będzie musiał się odzwyczaić) niż Kaien do zdradzania Senju. Tak myślę. Dlatego Kota to mniej obeszło. W sumie to o wiele bardziej wolałabym gdyby Kaien rzucił się na Kota w porywie chcicy i wyrżnął go ja sosnową deskę, bo tak to nie dość, że zdrada to jeszcze pełna smutku i stresu :(. Ale w sumie lepiej żeby był smutek niż w ogóle żadnych negatywnych uczuć. Dla mnie przynajmniej. Bo Lovely byłaby wniebowzięta.

      "Tak, to ostatni raz. Nie powinniśmy tego więcej robić."
      Naprawdę? W sumie to mogłoby tak być. Przynajmniej ostatni raz na długi długi czas. Jak można podpisać jakąś petycję to ja jestem za tym, żeby to był ostatni raz! Chociaż... Ostatni raz Kaiena i Kota. Bo na myśl, że to ostatni raz Kaiena, Kota i Senju trochę serce boli. Kurwde, powinni sobie zrobić jakiś odjebany w kosmos trójkąt pożegnalny. No wiesz, fajerwerki, serpentyny, okładanie kiełbasą itp

      A w ogóle tak na boku czytam komentarze i:
      Kot potargany w śmiesznych koszulkach i luźnych spodiach <3. Dokładnie tak jak ja <3.

      "Chciałem mieć i ciebie, i Kota."
      To jest jakby na to nie patrzeć poziom wyżej niż Kot. Kot chciałby wszystkich. To jest urocze oczywiście, ale nie martw się Kaien. Albo nie, martw się, chciej tylko Senju. A na pewno nie chciej tej głupiej baby.

      "Powinienem się teraz skupić na tobie."
      TAK. Dla mnie Kaien mógłby być nieustannie skupiony na Senju.

      "Ty byłeś teraz zajęty pracą. Wracałeś podjarany i zadowolony."
      Cieszę się, ze praca podoba się Senju. A co on w ogóle robi w tej galerii sztuki? Ja bym się bardzo chciała znać na sztuce, ale nie znam się za cholerę. Ja si znam tylko na śmieciowym żarciu :D. Ale i tak uważam, że Mark jest wrednym dziadem i starym gwałcicielem.

      "Byłeś wtedy zamyślony i smutny. Serce mi krwawiło, gdy widziałem cię w takim stanie. Chciałem pogadać, ale tuliłeś się tylko do mnie i cicho płakałeś."
      Czyli to w końcu jest jeszcze ta "cisza przed burzą" albo raczej 'burza przed tsunami" czy to już depresja? Bo w etykietach na dole nie ma że chad. A ja tak trochę po tym patrzę. A może to powoli rozwijająca się depresja? Myślę, że to całe zwlekanie wiążę się z tym, że ani jeden ani drugi nie chcą o tym myśleć ani mówić ani nic z tym robić. To COŚ DUŻEGO to chyba będzie taki punkt, w którym Kaien będzie musiał zmierzyć się z tym, że to nie chodzi jednak tylko o to, że Senju jest wrażliwy albo zmęczony zmianami. Kurczaki, Senju, co ty odwalisz? Nawet tego małego nieważnego nie mogę zgadnąć. A może to nie będzie nieważne?

      W ogóle ta scena jak on głaszcze Senju i przytula, a Senju płacze jest taka kochana, że aż można się rozpłynąć <3. Jak ja kocham jak on się o niego troszczy. To jest takie banalne, słodkie i rzygotęczowate, ale ja czasami lubię taki kicz, zwłaszcza w yaoi <3. Zwłaszcza tutaj. Ale bardziej między Kaienem i Senju, bo chociaż teraz relacje między Renem, a Kotem mocno się zwaniliowały to chyba nadal to jest coś innego. Kot jest chyba trochę bardziej uległy niż Senju, też wam się tak wydaje?

      "wtuliłeś nos w moje ramię, a ja poczułem się bezsilny"
      To jest w ogóle też niesamowite jak bardzo silny ogólnie jest Kaien mimo, że czasem traci kontrolę i komuś przypieprzy to potrafi okazywać wsparcie tym, których kocha, nawet jeśli sam sobie z czymś nie radzi. Myślę, że to naprawdę bardzo szlachetne :). I kocham to w Kaienie, że nie jest takim tytanem, który zawsze sobie radzi ze wszystkim, tylko czasem też coś go przerasta, a mimo to umie z tym walczyć.
      cdn

      Usuń
    2. "Dan chyba miał lepsze dni, bo nie było między nami żadnych spięć."
      Cieszę się, nareszcie odpoczął. I w ogóle później jest taki fragment, za którym mega Dan u mnie plusuje (chociaż nadal jest zrzędliwą pierdołą), ale muszę to znaleźć. Dojdę do tego. Tak sobie teraz myślę, że Dan mógłby przestać się gryźć z Kaienem. Bo w sumie Dan jest chyba w porządku (pomijając narzeczoną i dziecko) tylko po prostu jest pierdołą i marudzi. W sumie w tym poście zachowywali się prawie neutralnie wobec siebie. I ogólnie chciałabym, żeby przestali się kłócić. Cholera, ja to taka jestem, że ktoś jest miły, a ja już mu wszystko wybaczę.

      "Nie chciałem myśleć o tym, co sam kiedyś wyprawiałem."
      Przecież on nigdy nie ćpał na poważnie. Znaczy trochę ćpał, ale nie tak jak Kot chyba. Pamiętam jak bił się ze sobą, że miał dawać Kotu dobry przykład. Za to po tym, co odwalał Senju raczej na pewno będzie próbował świecić przykładem.

      "Kot powiedział, że mam wrzucić na luz, bo jestem sztywny. Tak, do cholery, bo chciałem być poważny."
      Tak zdecydowanie, poza Renem, Kaien zmienił się chyba najbardziej. Starzeje się dziadziuś biedny. Ale ja kocham takiego dojrzałego Kaiena <3.

      "Zamknij się, bo mnie wkurzasz. Mówiłem ci, co chcę dostać. To mi wystarczy. Nie przyjmę żadnego drogiego prezentu. Koniec."
      Dlaczego Senju taki wkurzony? :( I czemu nie chce przyjąć prezentu? :( To dlatego, że on kupił Kaienowi koszulkę? Przecież koszulka była fajna :(. Ale bilety też są fajne :D.

      "Powiesz mi, co chcesz dostać na urodziny? - spytałem wtedy, gdy pieściliśmy się przed snem."
      I znowu to jest takie słodkie. Ostatnio, mimo, że Kaien z całych sił próbuje nie być słodki, to jakoś rozdziały z nim są zawsze najbardziej urocze <3. Już sobie wyobrażam jak leżą zmęczeni w łóżku i dotykają się nawzajem zanim zasną :D.

      "Tak, Kaien, chcę ciebie. Uległego"
      Tak, ja też chcę! :D I będzie :D Nie mogę się doczekać rozdziału Senju. Nie wiem sama czy bardziej ze względu na MAŁE COŚ czy ze względu na sesję. Ale chyba ze względu na sesję <3.

      "Odkrywasz w sobie stronę dominującą? - złapałem cię za pośladki."
      Nie wiem czemu ale ja strasznie lubię jak Kaien łapie/przyciąga Senju za pośladki. To jest takie bardziej hot niż pocałunek w czółko i mniej hot niż złapanie za krocze. To jest taki fajny, zboczony gest :D. Poza tym dupa to taka fajna część ciała <3. Senju dominujący? Raczej nie na długo ;). On za bardzo lubi oddawać się Kaienowi. I ja też to lubię. Chociaż oczywiście kocham, jak dobiera się Kaienowi do tyłka :D. W ogóle to co do kontynuacji sesji to pamiętaj, że ja nadal czekam, aż Senju wyliże Kaiena i będę cię o to męczyć do usranej śmierci :D <3.

      "Masz jakieś zachcianki albo wymagania? Mam czekać na ciebie nago? Z wibratorem w dupie? A może..."
      TAK! To ostatnie! Wiem, że tak nie będzie, ale... Kaien z włączonym wibratorem pod ubraniem? Gdyby to było tego dnia co impreza to mógłby tak chodzić :D. Na pewno, gdyby w końcu Senju należycie zająłby się jego dupą po tym wszystkim to by wreszcie nie narzekał :D. Ale Senju ma rację. Gdyby miał po pijaku go bzykać mógłby się tak nie nacieszyć. A przecież drugi raz taka okazja szybko się raczej nie powtórzy.

      "Dobra, nie mogłem się już doczekać. Byłem ciekawy, co wymyślisz. Zwiążesz mnie? Weźmiesz siłą? Będziesz dręczyć? Przywiążesz do łóżka? Mamy fajne łóżko. Cholera, nadaje się do tego! Puściłem wodze fantazji. W porządku. Na pewno mi się spodoba."
      Jeeej <3 Kaien chce :D. Szczere mówiąc, myślałam, że będzie kręcił nosem. Albo chociaż pokornie ze smutkiem się zgodzi. A on jest na to cholernie nakręcony! Naprawdę chciałby być związany? Pewnie tylko przez Senju. W ogóle to jest taki potencjał że mam nadzieję, że Senju będzie korzystał ile wlezie! :D Ale mi się podoba ten entuzjazm Kaiena! :D Zdominowany? W dupę? Ale jeszcze związany? A jednak go to jara :D Ale się cieszę!

      "Pewnie stringi byłyby lepsze, ale bez przesady."
      Gówno tam, ja chcę kiedyś Kaiena w stringach!
      cdn

      Usuń
    3. " Poczułem ciągoty i wyobraziłem sobie tę scenę. O tak. Senju z pejczykiem. W tamtym zajebistym gorsecie. W rozpuszczonych włosach. Zarumieniony, napalony i namiętny. Jezu, musiałem się rozładować, a nie było cię w domu."
      :D :D :D. Będę do tego posta wracać w nieskończoność. Już to czuję! To chyba będzie mój ulubiony seks, jeżeli Kaienowi się spodoba :D. Myślałam, że będę wracać do "hipomanii" bo jakby na to nie patrzeć, ten wpis był genialny, ale jakoś to było tak ciężkie i smutne, że aż mi szkoda :/. Ale tu będę ciągle <3. Kocham wpisy Kaiena. I Kocham Kaiena, który chce być zdominowany :D. Ale pewnie w życiu się nie przyzna, że mu się spodoba :D. Ma mu się podobać!

      I teraz...
      TA SCENA!
      Nie spodziewałam się tego po tobie Kuno :D. To jest dopiero cios w emocje Kotka i plus 100 do wstydu. Ale on lubi wstyd :D. Ale serio, nie sądziłam, że wywalisz z czymś takim. I nie sądziłam, że wizja zawstydzonego Kota, który ma korek w dupie i jedyne, co może zrobić to prosić Kaiena, żeby nie patrzał mogłaby mnie tak jarać. Ale to jest genialne! Tak zawstydzony Kto chyba jeszcze nigdy nie był, nawet jak lal pod siebie u Yukiego i Emila. To jest GENIALNE. Kocham cię Kuno, że wymyślasz takie rzeczy! I reakcja Rena, który zamiast być skrępowany czy coś nadal był w stu procentach opanowany. Po prostu przepiękne, jestem zachwycona! W ogóle cała ta notka jest genialna, ale to i fragment końcowy przebija absolutnie wszystko. Szczerze mówiąc myślałam tylko, że Kaien będzie po tym bardziej napalony. Ale może i dobrze, bo pewnie nie przeżyłby świadomości, że może go jarać to jak Kot z RENEM uprawia seks. Z tym wielkim złym Renem. Nie wiem co napisać, chciałabym jakoś wyrazić zajebistość tego fragmentu, ale nie potrafię. Ale dlaczego w łóżku Kaiena? Czyżby fajniejsze :D? W ogóle on chyba z Senju nie raz rżnął się w łóżku Kota, więc remis :D.

      "Wkurzyłem się, choć ta cała sytuacja była chora."
      Nie, po prostu grzebiesz sobie w szafie podczas gdy twój przyjaciel pieprzy się na ostro na łóżku obok z twoim arcywrogiem. To naprawdę nic takiego. Wszyscy tak mają czasem.

      "Bzykaliśmy się na kuchennym stole."
      Jeeej, czekałam na to. Szkoda tylko, że tylko jedno zdanie, ale zawsze jest :D! Chciałby go tak związać? Może jakieś korki u Rena?
      Nie.
      To był żart.
      Tak na wszelki wypadek.
      Nigdy.
      Nie wiem czy ogarnęłam, Kaien chciałby zrobić trójkąt bdsmowy z Senju i z Saenem? "Taki drugi prezent urodzinowy". Gdyby wszystkie prezenty takie były to Kaien mógłby świętować jego urodziny codziennie.

      "Powiesiliśmy obraz w drugim pokoju. Ten zboczony obraz, który kiedyś namalowałeś dla mnie. Dwa splecione ciała. To my. Cholera, zawsze mnie zachwycał. Myślałem wtedy o tobie i twoim talencie. Ostatnio nic nie malujesz, a szkoda. Może nie masz natchnienia."
      Czytałam ten rozdział dokładnie zanim wrzuciłaś ten tu. Mam na myśli notkę, w której Senju pokazywał go Kaienowi oczywiście. I wracam do niego ciągle, bo uwielbiam. Szkoda tylko, że dorobił te szczegóły, przez które nie widać, że to oni. Może kiedyś namaluje taki, na którym wyraźnie są oni? Szkoda, że nie ma natchnienia, może jak porządnie wypieprzy Kaiena to mu wróci :D. Nosz kurwde, kupił sobie nowe pędzle w końcu, musi je wykorzystać.

      "Postanowiłem sobie kupić samochód."
      Też się w ogóle zastanawiam czy Senju ma prawko, bo dotychczas to Kaien go chyba podwoził wszędzie. Reira ma na pewno.

      Ta rozmowa chłopaków z zespołu też jest genialna. w ogóle czy wspominałam, że to jest absolutnie wyrąbany w kosmos rozdział?

      I Kaien, który nabija się z Kota :D! I to jest prawdziwa przyjaźń a nie pierdolenie się jak z jajkiem żeby nie urazić :D. Je jestem osobiście przyjacielem z rodzaju "O, co ta twoja dzisiaj taka wielka?". I kocham tego typu relacje <3. Ale Tulku był słodki jak kazał się odczepić :D. W ogóle coraz bardziej za nim szaleję. To taki zajebiście prosty człowiek :D Z nim też mogłabym być :D.

      Usuń
    4. "Po prostu teraz jestem z Senju i laski się nie liczą"
      A to jest tak po prostu banalnie i przesłodzenie urocze.

      "Ty jesteś z Martą"
      Marta? Lubimy Martę <3.

      " - Bo masz obsesję - powiedział Dan, a Tulku szturchnął go w bok.
      - Wcale nie. Ki-Ki, wracasz do domu?
      - Nie...
      - "Nie, jadę się bzykać" - przedrzeźnił go Dan."
      No jak ja mam to skomentować no? Chyba niedługo zacznę lubić Dana. W sumie to taki niegroźny dupek. Póki co żywię sporą niechęć do Ki-Kiego.

      Ta scena jak szli przez miasto była cudowna. I dalej się zastanawiam czy komuś kiedyś to się nie będzie podobać. Tylko weź nie przesadź w razie czego i nie spuść wpierdolu Senju. Chociaż wtedy byłoby dużo głaskania i całowania i opiekowania się :D

      "Zaczęły pytać, czy to ty jesteś tym facetem, którego kocha Kaien, więc zgodnie z prawdą powiedziałem, że tak."
      <3 <3 <3!!! W ogóle ciekawa jestem, czy jak ktoś był na starych koncertach to czy nie knuje, że tym facetem, którego kocha Kaien jest Kot, skoro całowali się na scenie. Niby dla zabawy, ale kto go tam wie w końcu :D. A co do komentarzy to szczere współczucie, bo mnie często trudno czytać komentarze, które mnie nawet nie dotyczą O.o.

      " - To świetnie. Już dawno powinieneś to zrobić - uśmiechnąłeś się i mnie objąłeś, a ja poczułem, że chyba drżysz.
      - Coś się stało?
      - Nie, tylko trochę się przejąłem."
      Bogu, jaki ten Senju wrażliwy. I za to go kocham. To chyba trochę też twoja cecha, prawda? Ja w ogóle zawsze byłam na nie jeśli chodzi o postacie takich płaczliwych, delikatnych facetów, ale jak dla mnie Senju łączy w sobie taką ogromną delikatność i wrażliwość ze zboczonym umysłem i zadziornością :D. I to jest cudowne. I kocham te chwile, kiedy z niego wyłazi ta ogromna czułość i wrażliwość. I cieszę się, że Kaien też to kocha :D.

      "- Kaien, może będziesz potrzebował ochroniarza? - spytał Tulku, a ja zamrugałem ze zdziwienia i roześmiałem się."
      W ogóle co gdyby Tulku potrzebował ochroniarza? Jakoś sobie tego nie wyobrażam, mam w głowie obraz napakowanego, wydziaranego goryla, któremu straszne tylko łzy jego kobiety :D.

      " - Dan, jak twoja sprawa z Aną? - spytałem, bo wkurzało mnie to skupianie się na mnie.
      - W porządku, we wrześniu się pobieramy - odpowiedział spokojnie."
      SPOKOJNIE. To ich spokojna rozmowa. Cudowne, prawda?

      "- Będziesz w centrum uwagi! - wtrącił Ki-Ki. - Może ja też powinienem coś odwalić, bo czuję się zapomniany!"
      Biedny Ki-Ki. Kot to Kot, on jest zawsze sławny, Kaien się ujawnił, Dan jest wokalista, a wokalistów wszyscy kojarzą, Tulku chyba na tym nie zależy. Tylko Ki-ki taki mało popularny :/. Może przebiegnie się nago po ulicy? To by zadziałało. Przynajmniej przez pięć minut, które przeżyłby w zespole.

      "- Beżowy - powiedziałem wrednym tonem i przewróciłem teatralnie oczami."
      Weź Kaien, błagam cię, tylko nie przewracaj oczami. To jest mój znienawidzony gest :(.
      Jak można chcieć beżowy samochód? Ja rozumiem oczojebny różowy w kosmiczne korniszony, ale beżowy?

      " - Dobra, zamknijcie się - odezwał się Kot i głośno westchnął.
      - Ty, co cię łączy z tym przystojniakiem? - zainteresował się Tulku."
      Kocie, oficjalnie oświadczam, że nie masz życia.

      " Tulku, zamknij się - powiedział cicho Dan. - Co cię to obchodzi?"
      OOOO! To jest to czym zapunktował Dan. To jest chyba jedna z jego niewielu zalet, że wbrew pozorom jest chyba dość tolerancyjny i ma w dupie co ludzie robią ze swoim życiem byle nie szkodziło to zespołowi.

      "- Nie obchodzi, ale... ja pierdzielę. Zawsze myślałem, że homo to takie wiecie... cioty, no - powiedział, lekko zawstydzony i zerknął na Kota."
      Kocham Tulku. On się tak tym tematem podnieca i ekscytuje, że to aż urocze :D.

      W ogóle tak z innej beczki to gdyby Kaien zdradził Senju ze mną to czy bym się znienawidziła? Tak, piję wino.

      "Nudziło mi się, więc postanowiłem, że wyskoczę z Saenem na piwo"
      Saen jest taki fajny. Chciałaby, żeby Kaien i Senju go bzyknęli :D. Ale ogólnie taki sam w sobie też jest super :D.
      cdn

      Usuń
    5. " - Nie męczy cię to? - spytał, patrząc mi w oczy.
      - Trochę, ale to nic."
      Coś przeczuwam, że mimo wszytko go to zmęczy chociaż troszeczkę albo da mu po mordzie przynajmniej.

      ". Przez chwilę pomyślałem o tym, że moja była też nie była chuda."
      Lubię niechude dziewczyny. W suche chude też lubię, ale wiadomo :D. Duże poduszki to jednak niekwestionowana zaleta :D. Staram się nie nastawiać do tej laski, skoro ma nic nie namieszać ani Kaien się w niej nie zakocha, więc nie myślę o tym, że była pieprzoną wielką miłością Kaiena.

      " Cycki to życie. Są cudowne."
      Trudno się kłócić.

      "Może powinniśmy wziąć sobie jakąś laskę?"
      Łatwo się kłócić. Błagam, nie dawaj im laski. To jest w końcu yaoi, tutaj laski nie pasują no :(. Nie dawaj. BŁAGAM.

      "Nie, fiuty też są świetne. Cholera, ja faktycznie jestem biseksualny."
      Teraz się zorientowałeś? Nie wiem czemu, ale fajne to pierwsze zdanie :D. Bo dotychczas to Kaien się głównie zajawiał cyckami faktycznie. Dlatego to jest takie słowne przyklepanie tematu :D.

      "Saen mówił, że zwykle nie bzyka się z facetami, bo kręcą go laski, ale czasami mu odbija i nie potrafi się oprzeć."
      <3. Jak ja kocham takich facetów <3.

      "Nie miał teraz dziewczyny. Wiem, że był chętny. Powiedział, że cię polubił. Ciekawe, co ty na to. Byłem teraz pijany i rozochocony."
      Jeeej jest szansa :D. Ja chcę ich wspólne seksy :D.

      "Mówiłeś, że rozmawiałeś dziś w pracy z moimi fankami. Kurczę, już wiedzą. Będą cię teraz nachodzić?"
      Mam nadzieję, że Senju nie będzie miał problemów w pracy. Nie, pewnie nie będzie miał. Chociaż w sumie ma szefa gwałciciela, więc kto wie?

      CHOLERA JESZCZE KAWAŁ ZOSTAŁ A MNIE SIĘ KOŃCZĄ ZNAKI NA ZENIE. Trzeba się sprężyć. Chyba znowu pobiję rekord.

      "Ten dziad mógłby przestać cię lubić."
      Trochę to dla mnie brzmi jak "niech cię przestanie lubić, będę mógł go z czystym sumieniem nienawidzić". Pamiętam jak Kaien był o niego zazdrosny :D. Ale ja też dziadowi nie ufam. Tylko czekam aż zacznie się dobierać do Senju po godzinach. I gówno mnie obchodzi, że tak nie będzie.

      " Nie chcę robić jej w klubie. Może coś wynajmiemy?"
      To jakoś mi tak bardzo pasuje do Senju. Senju w ogóle tak się wyróżnia na tle innych przyjaciół Kaiena. To ogólnie tacy rozrywkowi ludzie, którzy piją, ćpają, tańczą i bawią się całymi nocami (nie mówię, że Senju też trochę taki nie jest i że nie ma to swojego uroku) ale on jest taki łagodny jakiś :D. To też w nim lubię :D. Cholera, ja wszystko lubię w Senju <3.

      "Do cholery, jak taki uroczy i wstydliwy Senju ma mnie zdominować?"
      Hehehe :D. Jeszcze się przekonasz... :D

      "Mogłem być miłym, uroczym Kaienem. Miziać cię, całować i wygłupiać się do utraty tchu."
      Kocham takiego Kaiena. Może nawet bardziej niż tego sarkastycznego. I po części podoba mi się to, że on ogólnie przy Senju tylko się tak zachowuje. No trochę przy Kocie, ale bardziej przy Senju. Widać jak mu ufa.

      "Ojciec na pewno. Chciałem do niego zadzwonić, ale ciągle się wahałem. Może trochę się bałem. Odkąd rozstał się z matką, nie wiedziałem, co u niego."
      Niech dzwoni. Ale nadal mi szkoda Kaiena, że dowie się, że jego matka nie żyje :(. To jest takie smutne. Mam nadzieję, że ojciec będzie w porządku. Będę mogli się hajtnąć z mamą Kota :D. To byłoby dobre połączenia :D. Chociaż potem ich seksy... W sensie Kota i Kaiena... :/. Pewnie Kaien będzie bardzo cierpiał z powodu matki, więc nie chciałabym, żeby cierpiał też z powodu ojca :(. I chcę mamuśkę Kota! Kot też ma dzwonić :D. Ciekawa jestem co z rodziną Senju. Jej wątek też poruszysz?

      "chociaż ona nie lubiła Kota"
      JAK MOŻNA NIE LUBIĆ KOTA? Kota nie można nie lubić. Rozumiem Dana. Rozumiem Rena. Ale Kota?

      W ogóle mam trochę wrażenie, że przejrzałaś ostatnie posty i powspominałaś trochę bo dużo tutaj nawiązujesz do tych starych wydarzeń. A że ja jestem fanatykiem to znam prawie wszystkie na pamięć.
      cdn

      Usuń
    6. "Nie wygłupiam się. Po prostu wkurza mnie, że nie mogę robić tego, na co mam ochotę."
      Ogólnie ciekawi mnie, czy planujesz bardziej zmęczyć Kaiena tym wszystkim, bo kiedyś wspominałaś coś o tym, że z kapelą będzie coś nie tak. Ale skoro zaczynają się dogadywać i Kaienowi jednak się to wszystko podoba to chyba wszystko będzie ok. Wspominałaś, że ty ogólnie zmieniasz w trakcie pisania.

      "Ren nie był zdziwiony ani wkurzony. Był taki jak zwykle, czyli mnie wkurwiał, choć nie musiał nic robić."
      Ren: Człowieku, co ci we mnie nie pasuje?
      Kaien: Woda, którą pijesz jest zbyt wilgotna.

      "Cudowne rozładowanie. Szybki, namiętny seks. Żadnych czułości."
      Kocham takie ich seksy <3 A ty jakie seksy Kaiena i Senju najbardziej lubisz opisywać? Bo Rena i Kota to wiadomo :D.

      "Ciekawe, czy Kot dostanie lanie."
      W gorszej sytuacji nie można było o tym pomyśleć?

      " Chyba ktoś mnie śledzi - powiedział ciszej, a ja zakrztusiłem się dymem."
      Z jednej strony bardzo nie chcę, żeby Yuto skrzywdził Kota, a z drugiej ten wątek jest w cholerę ciekawy. Ma wspólnika? Aż tak kombinuje? Ciekawa jestem z czym w końcu przywali :D. Ale nie wiem czemu obserwował Senju i Chrisa nadal. Chyba nie wpłynie to w żaden sposób na niego. Wpłynie?
      "Psychofan". Raczej psychoantyfan ;).

      "Saki podniecała się razem ze mną. Ona chyba za bardzo się o nas troszczyła."
      Dla Saki to chyba jest trochę taka dodatkowa rodzina :D. Cholernie problematyczna, ale jednak kochana.

      "To urocze, Kaien. Do cholery, słodkie do porzygania."
      KOCHAM TO ZDANIE <3 Jest genialne. Takie krótkie zdanie, a takie dobre. Zdania. Nieważne. Wyobrażam sobie jak Kaien zapierdziela nowym samochodem ile mocy w silniku i myśli to i cieszy japę <3. "Będę mógł cię teraz podwozić do pracy" to też jest urocze.

      "Narzekałeś trochę, że nienawidzisz upałów, ale nie mogłem tego pojąć. Jak można nie lubić upałów? Jak można nie kochać lata?"
      Ja kocham lato. Nienawidzę skwaru, ale równie gorąco jest mi wiosną jak się przyzwyczajam do ciepła. Ale lato to ma jednak w sobie taką fajną energię. Chociaż wiosna w sumie też.

      "Pomyślałem, że chciałbym się wybrać na plażę."
      Zamawiam dziki seks na plaży.

      "Cześć, słoneczko"
      A JEDNAK! Słoneczko! Słonko i słoneczko to chyba moje ulubione pieszczotliwe zwroty.

      "Po południu wpadł Kot i powiedział, że też pomoże. Wyglądał jakoś... schludnie. Miał zaczesane włosy i zwykłą koszulkę."
      Jakoś podoba mi się wizja takiego Kota <3 Leeeeeeeeeeeeex!!! :D

      " - Tak.
      - I co?
      - Wolisz nie wiedzieć. Potem ci powiem."
      AŻ TAK? Kurwde, chcę Kota. Chcę Kota i Senju naraz. Bardziej Senju, ale... Kurcze. Niech kot powie Renowi :( On na pewno zrozumie. W ogóle co do Kaiena i Senju to mam wrażenie, że Senju mógłby powiedzieć Kaienowi każdą pierdołę, przez którą mu smutno, a Kaien by poszedł komuś wpierdolić ;).

      "Podniecałem się jak głupi, on też."
      Jak ja kocham jak oni tak po przyjacielsku spędzają czas". Nie, seks nie jest przyjacielski.

      "Chłopaki, jak się tego używa? - Reira zaczęła się śmiać, gdy chciałem odebrać jej zabawkę."
      KOCHAM JO!

      I Kocham Jak Kaien nabija się z Kota <3 Odwrotnie też :D.

      " Chłopaki, jak się tego używa? - Reira zaczęła się śmiać, gdy chciałem odebrać jej zabawkę."

      Podwójny wibrator. Ale w sensie taki lesbijski z dwoma końcówkami czy taki do double anala? Bo chyba nie taki pochwa-odbyt. Chociaż z tego pierwszego raczej nie będą korzystać biorąc pod uwagę upodobania Kaiena. Chyba, że Kot sugeruje jakiś trójkącik z urozmaiceniem... To ważna kwestia, nie zapomnij odpowiedzieć :D. Dobrze, że go zawiózł do domu. Gdyby Dan go znalazł to by dostał zawału. W ogóle Senju go zaprosił. Taki kochany. Ale było mi szkoda, jak Kaien nie zaprosił go na wielkie otwarcie chaty. Nie wiem czemu :/. W końcu członek zespołu itp. Ale i tak go nie lubię.
      cdn

      Usuń
    7. "Potem rozmawiałem po pijaku z Renem."
      KOcham cię Kuno! Ja chcę, żeby oni się chociaż trochę pogodzili. I w tym poście jacyś wszyscy są kochani. Coś czuję, że powoli ocieplasz ich relacje :D.

      "Tulku całował się ze swoją dziewczyną przy stole"
      W ogóle (BOGU LIMIT!!!) Tulku to chyba wszystkie imprezy spędza pijąc lub flirtując ze swoją dziewczyną. Ale to jest fajne jak mu pasuje :D.

      "Abel kłócił się ze swoim facetem"
      Biedny Abel. Jak się pokłócą to rozkazuję Kotu go przytulić. Abel to taka pocieszna postać, która nie musi być przesadnie ciekawa bo kocha się ją i chce się dla niej dobrze, dlatego, że serduszko ma dobre :D. Bedzie wątek Abla? Na pewno będzie. 5 osób w ankiecie stwierdziło, że go chce.

      Kto się bzykał? Ren z Kotem? Ki-ki z jakąś laską? Może Saya z tym nijakim facetem? Może w ciąży będzie? Kaien znowu rzyga na ulicy? To chyba trochę średnio dla ich wizerunku. Ale lepiej na ulicę niż na Tulku. W ogóle dużo go w tej notce. :)

      " - Tak. Jestem gotowy. Mój ptaszek też.
      - To miło z jego strony"
      Jak ja nie lubię nazywania penisa ptaszkiem tak... <3.

      LIMIT!!!

      Wyobraziłam sobie Kaiena z końskim ogonem. Kocham go jeszcze bardziej. Takiego niewinnego w samej koszulce i bokserkach (przy lateksowej suce to niewinne niemal :D).

      Kaien chce w dupę :D.
      Kaien chce być zdominowany :D
      Kaienowi będzie się podobać :D
      Czekam na next jak na tłusty czwartek. Kocham jak Kaien zachwyca się Senju. On naprawdę musi wyglądać oszałamiająco. A może po prostu Kaien tak bardzo go kocha. A w ogóle to czemu mówi, że zapomniał o gorsecie, skoro dopiero o nim wspominał? Nie ważne. Kaien dostanie w tyłek :D. I dostanie lanie <3. Ja na miejscu Senju powtykałabym w niego wszystko co mam, w końcu taka okazja często się nie trafia. Liczę na jego kreatywność. Twoją. Nie ważne.
      Miziam wszystkich poduszkami. Ściskam wszystkich. Kocham wszystkich. Pozdrawiam wszystkich!
      CHCĘ ZERŻNIĘTEGO KAIENA!
      Tu miał być link do mojego bloga, ale wykończyłam limit znaków na zenie hehehehehehe :D :D :D.

      Usuń
    8. A MOŻE NIKT SIĘ NIE PIEPRZYŁ TYLKO SAYA ZNOWU RZYGA?!

      Usuń
    9. Babiszonie, twoje pomysły: "ZNANY GITARZYSTA KAIEN X PRÓBOWAŁ NA IMPREZIE ZJEŚĆ JĘZYK NIEWINNEGO CHŁOPAKA" :D :D
      Tak, będzie więcej o sławie, bez tego się nie da.
      No nareszcie, cieszę się niezmiernie, że już nie srasz po gaciach, bo Senju nie pójdzie do Rena. Na pewno nie po to, żeby się bzykać. Raczej w ogóle nie pójdzie.
      Tak, jesteś Genialnym Babiszonem, dobrze wywnioskowałaś, że między Kaienem i Senju jest jeszcze miłość romantyczna. Ja już obiecałam, że on nie zakocha się tak w swoim przyjacielu (czyt. Kocie).

      Pożegnalne Okładanie Kiełbasą to dlatego, że chciałbyś jakiś kiełbasiany pejczyk? :D

      Jezuuuuuu, czemu uważasz, że Mark jest starym gwałcicielem? :D pracę Senju oczywiście opiszę w jego notce. Na początku głównie obserwuje, uczy się, wkuwa, trochę pomaga.

      Co do stanu emocjonalnego Senju, to jest to stan przejściowy między hipo i depresją. Takie niby jest normalnie, ale coś jest nie tak. Czyli cisza przed burzą. Powolne wpadanie w depresję. Właśnie niedługo zrobi coś niedobrego, nie będzie to miało większego wpływu na fabułę, ale trochę namiesza mu w głowie. Ale to większe coś zostawiam na później. O tym będzie w kolejnej notce Senju :)
      Zgadzam się z tobą, że Kot jest bardziej uległy niż Senju, o tak.

      **dziadziuś Kaien (Kamień autokorekta) <3

      Senju był wkurzony, bo Kaien chciał kupić mu coś droższego (nie bilety; o tym też potem wspomnę)
      O właśnie, Kaien rżnął się z Senju w łóżku Kota, więc jest remis. Ja już pisałam, że bardzo chciałam, żeby Kaien ich przyłapał, no i musiałam to opisać :D
      Senju ma prawko, będzie trochę narzekać w swojej notce :D
      hohoho, Marta laska Tulku, nie może być niefajna.
      No Senju trochę ma mojej wrażliwości, ale gdy jest „normalny” (czyt. nie ma depresji ani hipomanii) to właśnie jest trochę zadziorny i pyskaty. Bo jak ma doły, to nic mu się nie chce. A jak ma hipo, to jest paskudny :(
      Ty wiesz, ze ja moge wyobrazić Ki-Kiego, który biegnie nago po ulicy?
      Gdyby Kaien zdradził Senju z tobą, to znienawidziłabyś siebie, bo z reguły nie lubisz babskich postaci i nie chcesz, żeby on spał z kobietami?
      Saen jako postać jest fajny, na pewno nic nie odwali. Obiecuję TRÓJKĄT :D

      Aha, dzisiaj widziałam chłopaka, który wyglądał jak mój Abel. Tak, myślę o tym, jak spaceruję po mieście :( czy to już choroba, czy tylko zaburzenie?
      ,
      WIEDZIAŁAM, że napiszesz, żebym nie dawała im laski. No nie dam, obiecuję. Chyba że Reirę, ale Reira nie zdradzi Darena.
      O matce miało być w notce Kaiena, ale nie zmieściłam się z sesją, więc będzie w notce Senju. Temat rodzin na pewno poruszę.
      Ja nie tylko przejrzałam posty, ale i starsze wpisy, bo niektóre rzeczy zapomniałam (w końcu zaczęłąm to pisać 7 lat temu o.O), więc musiałam odświeżyć pamięć :D wspominałam już niedawno, że najchętniej zmieniłabym stare wpisy, ale postanowiłam, że niech będą jakie są. Takie niedopracowane, z błędami i literówkami, dziurami w fabule i innymi fajnymi rzeczami :D
      Bo często zmieniać w trakcie pisania, tak. Mam ogólny plan, ale zawsze znajdzie się coś ciekawego do wtrącenia. To, że z kapelą będzie coś nie tak, zostanie bez zmian. Tak planowałam i tak zrobię, ale jeszcze nie teraz :)

      Ren: Człowieku, co ci we mnie nie pasuje?
      Kaien: Woda, którą pijesz jest zbyt wilgotna.

      Miszcz :D

      Usuń
    10. Hmmm,,, ciekawe pytanie, jakie seksy najbardziej lubię opisywać.
      Również odniosę się do tego, że niektóre sceny są krótkie. Po prostu czasami jak piszę bardzo dużą część tekstu od razu, to fabuła leci do przodu, robi się szybko, ciekawie i zajebiście (:D) i czułe seksy nie wchodzą w grę, bo bohaterzy też są szybcy i wściekli :D z reguły zwykle jest jedna dłuższa scena, a pozostałe wychodzą krótkie, bo skupiam się na opisywaniu fabuły.
      Czasami lepiej jest opisywać mniejsze części, bo można się skupić na rozbudowanych scenach łóżkowych, nie fabule.
      Tak było z opisem pierwszej sceny Kota i Rena (po ich pierwszym spotkaniu). Długa, rozbudowana, ze szczegółami. A cała reszta tylko fabuła i małe, krótkie wzmianki o seksie.

      Ja nie mam jednego ulubionego typu scen, które lubię opisywać. Chyba :D
      Bo jak jest dużo fabuły, smutny, zmartwiony Senju i kochany Kaien, to uwielbiam, jak się miziają, dotykają, robią to powoli, delikatnie i czule. Ale też bardzo lubię opisywać, jak się rżną. Wtedy wpisy robią się trochę wulgarne, zwłaszcza jak jest dużo szczegółów. Ale ponieważ oni się kochają, to nawet wulgarny seks jest dla mnie piękny. No i Senju, która nie ma depresji, jest zwykle napalony i bezwstydny :D
      ale lubię też opisywać trójkąty. Bardzo. Zwłaszcza te z Kotem.
      To, co zrobi Yuto, wpłynie też na Kaiena (więc również i na Senju), bo on jest przyjacielem Kota, a wiadomo, że Yuto chce Kotu dowalić. Z tym że Yuto może jest psycholem, ale nie jest głupi. On jest inteligentny.
      Dla Saki na pewno druga rodzina, bo ona przecież NAWET nie ma faceta!!!

      **Zamawiam dziki seks na plaży** - OK ;)


      ODPOWIADAM NA WAŻNE PYTANIE: to jest wibrator taki →
      http://images.okazje.info.pl/p/erotyka/1366/pipedream-podwojne-dildo-wibracje.jpg

      Czyli w przyszłości pojawi się parę ciekawych wątków.

      Ale że Senju lateksowa suka? :D
      Zapomniał o gorsecie, a potem wspomniał, bo używali go tylko raz, kurzył się na dnie szafy :(

      Daję z siebie wszystko, pisząc notkę Senju. Wizja zdominowanego Kaiena... To będzie trochę spóźniony prezent urodzinowy dla Ciebie :P


      TO JAK JA MAM TERAZ ZNALEŹĆ TWOJEGO BLOGA?

      Usuń
    11. też chcę Kaiena w stringach!!!!

      Kaien tylko się wygłupiał z tym beżowym, proszę Cię. przecież żaden normalny facet nie wie, jak wygląda "beżowy"

      jestem, jestem. Kot w zaczesanych włosach i zwykłej koszulce raz! xD ale mój Kot zawsze wygląda schludnie :3

      Usuń
    12. No bo tak to sobie wyobrażam, że w pewnym momencie liżą się tak, że osoba z zewnątrz mogłaby pomyśleć, że Kaien przypadkiem próbuje zjeść biednego Senju. W końcu nierzadko ma na niego apetyt :D.

      Jeeeej jestem genialnym Babiszonem :D! W sumie to oni trochę dorośli i już chyba są sobie bardziej wierni. Wiadomo - różne doświadczenia, rozstania itp. Nawet to z Kotem Kaiena już nie było takie jak kiedyś.

      Swoją drogą oni często próbują wrócić do starych czasów. Ale ja myślę, że to już się trochę mija z celem, bo to jak na siebie patrzą tak się zmieniło, że trudno nazywać ich kumplami z dzieciństwa.

      Tak z tą kiełbasą to było duże nawiązanie :D.

      Nie wiem! Nie ufam mu! Jest łysy, pewnie dlatego :(. Nie no po prostu zawsze opisywałaś go jako takiego mało sympatycznego zgreda. Ja jednak mam coś z Kaiena naprawdę.

      Aaa. Przejściowy. To nareszcie wiem. To w tej notce będzie ta mała rzecz, a w jeszcze następnej ta duża? Szkoda, że ta mama wypadnie tak zaraz po sesji, ale trudno. Kiedyś musi zaboleć.

      Ciekawe co droższego. Złoty kibel? Ja bym chciała złoty kibel.

      Ja sama bym ich chciała przyłapać :D

      Ale i tak Kaien może go podwozić samochodem. W ogóle tak sobie myślę, że kiedyś jakby miał taki wóz to pomyślałby, że pojedzie gdzieś na drugi koniec kraju i zrobi dziką orgię w dziczy. A teraz? "Będę mógł podwozić cię do pracy <3". Mówiłam, dziadziuś Kaien <3.

      Ja właśnie też sobie wyobrażam :D. On byłby chyba najbardziej zdolny do takich rzeczy :d.

      Jeeej nie dasz im laski.

      Dlatego ja postanowiłam nie przejmować się pierwszą notką, bo tam w sumie i tak jest tylko wstęp, w którym nie będzie seksów, więc luz, niech sobie będzie niedoskonale.

      Ja właśnie lubię takie krótkie przyczajone seksy, bo one są takie fajne perwersyjne. No wiesz: ptaszki pachną, kwiatki ćwierkają, wyrżnąłem cię ostro na umywalce, sąsiadka szoruje dziadka, szyba naprawia półkę...

      I też kocham ich czuły, pocieszny seks, bo to takie kochane, ale jednocześnie kocham jak rżną się ostro bez czułości. I z tą wulgarnością to coś w tym jest. Weźmy np. choćby takie tryskanie na twarz, ktoś mógłby pomyśleć, że obrzydliwe i wulgarne. Ale w sumie oni chcą być blisko i tyle. Dla mnie każdy seks jak ludzie się kochają jest piękny :D. Och, zaleciało wieszczem.

      Na Kaiena? A no może. Najbardziej na Kota na pewno.

      Będzie kiedyś jeszcze jakiś seks z Ablem? Jakikolwiek? Choćby w trójkącie z Kaienem i Senju? To się wydaje dziwne, ale w sumie nie odrzuca mnie ta myśl.

      Yuto jest głupiomądry. Głupi ale inteligenty. Nienawidzę takich ludzi.

      Jeeej seks na plaży <3.

      Tak Senju był lateksową zdzirą, więc lateksową suką też może być.

      DAWAJ WSZYSTKO! Dziękuję <3.

      Ok, dam linka, tylko go jeszcze raz na zaś sprawdzę i odblokuję. I tak bardziej gotowa nie będę ;).

      Usuń
    13. Ja też nie umiem kolorów. Beżowy samochód wygląda jak kupa :( Na kółkach. Kto chciałby jeździć kupą?

      Ja w ogóle byłam kiedyś mega na nie jeśli chodzi o stringi dla facetów, ale w sumie Kaien... :D

      Ja myślę, że to schludnie to tak trochę odświętnie. W sensie włosy tak bardziej ułożone, a mniej po prostu uczesane, ciuchy mniej "po domu" a bardziej "po ludziach". I tyle. Nie chodzi o brudny dres ochlapany jajecznicą, tak mi się zdaje :)

      Usuń
    14. dobrze, uczesany Kotek, w koszuli, ale nadal Kotek :) ej, może być w różowej koszuli? pasuje mu tamten róż xD

      Usuń
    15. Myślę, że to dla niego byłby za duży szok po całym życiu "nieschludności".

      Usuń
    16. No w sumie o Ablu też myslałam, on zna Senju, więc mogliby coś we trójkę wymyślić, skoro zdrad więcej ma nie być :D ale teraz Abel wciąż jest w związku z facetem, którego nie kocha i z którym się kłócił na imprezie.
      Nie wiem czemu, ale zawsze jak widzę w anime takiego przystojniaka z półdługimi włosami, ubranego na czarno, to wiem, że to mój Kaien :D wzorowałam się przecież sto lat temu na Shiki z Togainu no chi. A niedawno oglądałam uragiri wa boku no namae wo shitteiru, trochę badziewie, bo główny bohater to mimoza (który w poprzednim wcieleniu był kobietą), ale ma właśnie takiego czarnowłosego przystojniaka bad boya, i w ogóle oglądałam to dlatego, że jest masa bishów :D

      Usuń
    17. Ja bym chciała Abla, nie krępuj się jakby co :D.
      Ja myślę, że ten facet długo nie pożyje :/. W sensie w związku, a nie w ogóle. Nosz kurwde, daj człowiekowi kogoś porządnego. Saki mu daj jak nie samą miłością człowiek żyje.

      A to może obejrzę :D. Ja mam dziwne kryteria oglądania :D. Dla mnie jak dwóch facetów się maca to już coś jest w miarę fajne :D

      tymczasem po pierwsze:
      moje drugie podejście do Senju w gorsecie: http://mrocznyszpinak.deviantart.com/art/Senju-Badass-598084547?ga_submit_new=10%253A1458598511

      po drugie
      dum
      dum
      dum
      dum
      dum
      dum
      dum
      dum
      http://upierdliwy-blog.blogspot.com/

      Usuń
    18. Śpicie? Ja tu się stresuję wyznaniem, a wy śpicie?

      Usuń
    19. Nikt nie śpi! Senju jak zwykle wątły i seksowny <3 :D
      No to idę na bloga, zaraz dam znać, co i jak!

      Usuń
  6. Hey hey hello :d

    Dopiero teraz pisze, ale walczyłem z migreną, a ostatnie dni przesypiam z powodu leku :p

    Nic nie dodam, bo wszystko powiedziała Lovely i Baviszonek, Babiszonku wiesz, że Cię kocham za twe komentarze?, nie wiesz? No to już tak :*

    A tak ode mnie notka gorąca.. szczególnie związany Kotek, też tak kiedyś byłem związany :p mrrr * się rozmarzyłem *

    Imnpreza urodzinowa szpoko, szkoda, że Kaien tak szybko odpadł... Owy prezent, który zainteresował wszystkich.. ja chce wiedzieć co to, aby sprezentować chłopakowi :p

    Kaien, który ulega to ciekawa rzecz, ja chcę uległego Kaienka :d

    P.S. Co tam u Was kobiety? @Upierdliwy Babiszonku @Lexi @Lovely i reszta no i Kochana @Kuno :*:*:*:* Uwielbiam Was wszystkie :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Właśnie się zastanawiałam gdzie ty się do cholery szlajasz, że cię tu nie ma :D!

      A migrena. O bogu, współczuję, moja współlokatorka ma takie jazdy, że godzinami dniami na zmianę leży w łóżku, płacze, rzyga, ślepnie i słabnie z bólu :( Mam nadzieję, że u ciebie nie aż taki hardkor.

      Wiem, że kochasz :D. Wspominałeś <3.

      Tak, scena z przyłapaniem genialna i ogólnie hot :D. Nic nie szkodzi podrzucić facetowi linkę i sprowokować do działania, zamiast marzyć ;). Ale myślę, że z tym nie będziesz miał problemu :D.

      No właśnie, Kuno, mów co to za wynalazek był. Bo mnie do głowy wchodzi tylko taki długi z dwoma końcówkami, co się wkłada jednocześnie do dwóch osób (babiszon i jego bezpośredniość). Ale jakoś nie widzę Kaiena, który tego używa. No ten pochwa-odbyt raczej nie, bo jak. Do głowy mi przychodzą jeszcze tylko takie dwa hardkorowe połączone obok siebie do podwójnej penetracji, ale... nie wiem. Stawiam, że chodzi o to pierwsze, ale wątpię, żeby po tej nocy na najbliższe dwadzieścia lat Kaien sobie coś w tyłek włożył jak go Senju wymęczy ;).

      Kaien ciekawa rzecz <3. Tak, ulegający Kaien jest zajebisty :D.

      U mnie tyle, że ostatnio miałam straszny zapieprz a teraz walę w klawiesze jak dzika, bo mam w głowie tyle pomysłu na pisanie, że szok :D. Chociaż niespecjalnie mam czas. Ale jak mam to walę. Obejrzałam nowy odcinek shameless, trochę pieprzę się z gimpem (Lex, zapomniałam czym rysuje się proste linie :( ) i piszę Kuno 8-częśiowe komentarze. I jem :D. Ja kocham jeść :D.

      Ściskam cię mocno Centaurianie!

      Usuń
    2. Hej, kochanie :) migrena wstrętna rzecz :( ja miałam przewlekłe napięciowe, nie mogłam spać, nie mogłam nie spać, ciągle bolało.

      Ludzie, wrzucam wam linka, żebyście mogli sobie wyobrazić, jak wyglądało to dildo

      http://images.okazje.info.pl/p/erotyka/1366/pipedream-podwojne-dildo-wibracje.jpg

      Usuń
    3. No to ja właśnie coś takiego obstawiałam tylko takie o: Tylko że w wersji wibrującej: http://g01.a.alicdn.com/kf/HTB1.XvELXXXXXXmaXXXq6xXFXXXg/2016-Hot-Best-font-b-Double-b-font-font-b-Dildo-b-font-Long-350mm-Flexible.jpg

      Usuń
    4. Ale nie wierzę, że będą to używać Kaien razem z Senju. Już prędzej Kaien zrobi Senju gdzieś drugą dziurę.

      Usuń
    5. :D :D :D
      Jeszcze nie było uległego Kaiena (właśnie piszę), więc nie wiesz, jak on zareaguje. No ale zabrał to Reirze i schował :D więc był zmieszany. Z tym że to zabawka, więc może sobie leżeć w szafie i czekać na... drugą chętną dupę, która niekoniecznie musi należeć do Kaiena :D

      Usuń
    6. No właśnie ja podejrzewam, że to będzie druga chętna dupa, choćby Saena/Kota/Dana(:D!!!), a nie Kaiena. Kaien będzie ją raczej chować w piwnicy, żeby Senju zapomniał. Chociaż kto wie. Może mu się spodoba ;).
      Nie.

      Usuń
    7. @#$$%^%YER%$&^*^$$#$# !!!!one!#$ czemu akurat DANA? :D

      Usuń
    8. Chciałam sprawdzić jak zareagujesz :D.

      Usuń
    9. no właśnie, gdzieś nam wsiąkłeś. też się zastanawiałam, co się dzieje :v

      na migrenę podobno przekłuwanie ucha w którymś miejscu pomaga (nie będę się wymądrzać gdzie konkretnie bo widziałam przynajmniej 3 różne teorie na ten temat)

      Babiszonie, masz, nawet tutorial Ci znalazłam:
      http://www.lo4.resman.pl/arek/gimcw8.htm

      Usuń
    10. Też ściskam Centauriana poduszkami! <3
      a igieł nie lubię :( nie żebym się bała, ale są wtrętne, choć kiedyś miałam po 10 kolczyków w uszach, w wardze jednego zostawiłam :)

      Usuń
    11. W sensie tak między jedną, a drugą ściskasz? Mnie się podoba bardzo różne żelastwo, ale żeby iść i zrobić to już nie bardzo ;)

      Usuń
    12. Tak, trochę gwałcąc, bo on nie chce, żeby go poduszkami baby ściskały, bo jego mężczyzna będzie zazdrosny :P idę na bloga.

      Usuń
    13. Oj tam, podeprze penisem od dołu i jakoś to będzie.
      Boję się.
      To jest pierwszy wpis, on nie musi być fajny.

      Usuń
    14. Oddychaj, dobrze jest :)

      Usuń
    15. Może coś zjem na zabicie stresu?
      Może boczek?
      Albo kokos?
      Albo gips?

      Usuń
    16. Oddycham. Jak na porodówce. Może jednak coś urodzę? Kokosa na przykład.

      Usuń
    17. i będziesz mieć małe kokosiątka :3

      Usuń
    18. Najlepiej wódkę :D
      Dopiero teraz zauważyłam, że ty dodałaś już ten wpis 2 dni temu, po prostu dopiero teraz go odblokowałaś, tak?

      Usuń
    19. Tak, teraz odblokowałam. Dodałam go już wcześniej, a potem usunęłam, a potem dodałam.
      Będą kokosiątka. Małe i włochate. Lex będzie je golić, a Kuno będzie kupować im wibratory.

      Usuń
    20. Bliźniaki? Lexi nie lubi kokosów, ale może pokocha, jak zobaczy takie włochate, okrąglutkie cudo z wilgotnym wnętrzem, tryskające białym płynem?

      Usuń
    21. rozumiem, że pieluszki sama będziesz im kupować? a wózek? pamiętaj, że przynajmniej bliźniaki i dostaniesz 500 zł! :D
      a wibratory zamiast grzechotek?

      Usuń
    22. a kokosiątka są też takie twarde ja duże kokosy czy są jeszcze do kompletu mięciutkie?

      Usuń
    23. wibratory zamiast grzechotek :D i 500 zł :D

      Usuń
    24. Może dźwięk wibratora je będzie uspakajał. Nie lubisz moich dzieci?
      "włochate, okrąglutkie cudo z wilgotnym wnętrzem, tryskające białym płynem" Kocham cię Kuno <3. Następnego kokosa będę miała z tobą.
      Nie no, jak ich nie przewiercę to nie będzie na pieluchę nic wypływać. A nosić będę w staniku.

      Usuń
    25. Są miękkie, ale jak je potrzesz to robią się twarde.

      Usuń
    26. przecież nie powiedziałam, że nie lubię! jak mogłabym nie lubić Twoich dzieci? gdzieżbym śmiała!

      Usuń
    27. "Są miękkie, ale jak je potrzesz to robią się twarde." skisłam :D

      Usuń
    28. Lex mówiła, że w tym towarzystwie nie ma co się ograniczać z byciem zbokiem.

      Usuń
    29. Babiszonie, tak na przyszłość - nie kasuj nigdy notek na blogu. Wiesz, jak to wkurzające, gdy autor usuwa swoje wpisy? Albo gorzej, całe blogi? Przepraszwmy, blog o podanym adresie nie istnieje. A kiedyś istniał i miał się dobrze.

      Ludzie, nie kasujcie wpisów. Czasami trafiam na stare blogi i lubię sobie poczytać.

      Usuń
    30. Nie zamierzam, nigdy. Właśnie odważyłam się przeczytać wasze komentarze. Jakbyś ty usunęła tego to bym wydębiła od centauriana twojego maila i spamowała ci do usranej śmierci.

      Usuń
    31. Trzymam cię za słowo!
      Mogłabyś też mnie zhakować, mam te wpisy w wordzie :D
      a właśnie, bo ty pisałaś, że czasami przejmujesz się komentarzami, nawet tymi, które nie dotyczą ciebie. Ja tak samo :D

      Usuń
    32. Jak się czyta czasem, że ktoś obcej osobie pisze, że niech lepiej idzie do gazu albo coś w tym stylu, to jak się jest człowiekiem o jakiejkolwiek wrażliwości to wkurzenie narasta.

      Usuń
    33. ... to lepiej nie czytać. I nie komentować. Podobno złość piękności szkodzi, a kortyzol zdrowiu :d

      Usuń
    34. to pilnuj tych dzieci żeby sobie krzywdy nie zrobiły!

      Usuń
    35. NIEEEEEEEEEEEEEEEEEE ja nie chce być zgniatany przez poduszki :P Niestety to wyglądało jak hardcore Twojej znajomej niestety :(
      Ale mnie facet tak już związał, 20 metrową liną, a potem męczył piórkiem i doprowadzał do wyżyn i nie pozwalał skończyć.. i tak przez ponad godzinę... skończyło się to suchym orgazmem :p Ale było cudownie :D

      KOKOSIĄTKA RZĄDZĄ :D :D :D


      Czekam na uległego Kaaaaaieeeeeenaaaaa :D

      We(ł)ny życzę

      Usuń
    36. Boże, Centaurianie, ale ten facet to sadysta! :D

      Usuń
  7. Ten komentarz został usunięty przez autora.

    OdpowiedzUsuń
  8. Dziękuję za umieszczenie linka do upierdliwego bloga :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. No jakże mogłabym nie umieścić!

      Usuń
  9. Urodzinowy Babiszonek23 marca 2016 20:17

    NAJSZYBCIEJ CZYLI KIEDY?!
    Czemu te notki Senju zawsze takie długie?
    Ale cieszę się, że jesteś dumna. Już czuję, że to będzie dobre.
    Jeeej nie mogę się doczekać.
    Ze zniecierpliwienia chyba zgniotę Centauriana poduszkami. On kłamie, że nie chce. Chce, tylko jeszcze nie wie.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Oczywiście, że chce. Ja też zawsze tak mówię: chce, tylko jeszcze nie wie! :)

      Najszybciej jak się da, czyli pewnie w piątek. A czemu notki Senju długie? Czy ja wiem. Poprzednio długi był wpis Kota.

      Usuń
    2. Aha. To nie będę panikować, piszę swojego. A ja absolutnie nie mam nic do długich notek. Po prostu notki Senju chyba piszesz najdłuższe i tak się zastanawiam czy najłatwiej Ci się je pisze. Ale w sumie tutaj to wszystkie wpisy są długie.

      Usuń
    3. Tak samo długi miał być wpis Kaiena (co ma być gorszy, niech też ma długiego, nie?), ale potem wyszło tak, że wpisy jego i Senju zaczęły się przeplatać, notka Kaiena zawierała więcej fabuły niż notka Senju, więc postanowiłam wrzucić opis dominacji we wpisie Senju. Ale jak zaczęłam pisać notkę Senju, to doszły nowe pomysły, poczułam się natchniona i waliłam namiętnie w klawiaturę, a jak w końcu zobaczyłam, ile tego wyszło... Jeju, z seksami będzie jeszcze więcej. A nie mogę podzielić jego wpisu, bo potem ma być Kot. Więc zostanie długi.
      Po prostu z Senju ostatnio najwięcej się działo, dlatego ma najdłuższe notki.

      Usuń
    4. Niech będzie długi! Nie dziel nic. Lubimy długie :D.
      Nie mogę się doczekać.
      Chyba urodzę następnego kokosa.

      Usuń
    5. Mówiłaś, że kolejny kokosek będzie mój, tak? To znaczy,że ja będę ojcem?

      Usuń
    6. Upierdliwy Babiszonek24 marca 2016 15:13

      Kiedy tak mówiłam? Ale ok, możesz być ojcem. Ktoś mu musi kazać jeść brokuły, bo ja nie mam sumienia.

      Usuń
    7. "Kocham cię Kuno <3. Następnego kokosa będę miała z tobą." :D

      Usuń
    8. Ok, wygrałaś. Ja mam pamięć stulatki. Dziecko jest twoje. To znaczy - nasze.
      <3.

      Usuń
    9. Jeeeeeej, jestem ojcem! >mdleje<

      Usuń
    10. Jako, że jestem z natury i z nazwy upierdliwa to chciałabym się jeszcze zapytać czy to jest już potwierdzone info, że notka będzie jutro.

      Usuń
    11. Tak, na pewno będzie jutro. Na pewno nie wieczorem. W południe albo po :)

      Usuń

Kaczuszka dziękuje za Twój komentarz ^.^


Autorki-penetratorki: Orzech i Marchew.
2 kg 4 kg Abel Adam Agata Ash atak paniki Babi baner bdsm Benny Berlin bliźniak blokada seksualna boczki bondage bułeczki ChaD Chloe chłosta choinka Chris ciach ciach ciasteczka z "wróżbą" ciąża ciekawostki cosplay Dan Daniel Daren depakine depresja dialogi domek w górach domek w górach cz. II domek w górach cz. III dominacja Emil fajerwerki fani foty w sieci Furi GIF Gina gips gorset gumki gwałt gwóźdź programu Haruki hasło Hayato hipomania HIV hotel Japonia Kaien kampania kanapki kara karteczki Kasjan Ki-Ki kiciusie kłótnia o leki koleś z klubu koncert konie Konrad koszmar koszulki Kot kroniki Kyu leki lesbijki libido lista fantazji lit Lovely Lucyfer łoniaki Makoto maliny Malta mamuśka manga mangaka Mans Marcel Marchew masaż masowanie brzuszka Mei-Mei Miles morze nagrania Naoki napięcie narkotyki Nick niecodzienny dialog nietolerancyjna Saya notka na medal notka świąteczna nowa praca nowy szef nowy wóz obraz obsesja ochroniarz odstawienie leków ogłoszenia parafialne ojciec Kota omdlenie Organizacja oświadczyny palmy papiery paranoja Patrick pączki Phil Pierdzioszek pierścionek pierwszy raz plan plaża plotki pobicie podróż poślubna pogrzeb pojednanie poprawa Senju portret Kaiena porwanie Kota poświęcenie Senju potrącenie praca prezenty propozycja prostytucja prowokacja próba próba gwałtu przedawkowanie przekręt przełom przemiana Kaiena przemówienie przeprowadzka przesłuchanie Yuto przeziębienie przysięga psychiatra PTSD quiz Ramzesik redakcja Reira Ren Riko Rin Risa Rita rocznica bloga rodzice romantyczny Kaien Roy rzecznik prasowy Rżniątko Saen Saki Sandra Satoru Saya schizofrenia Seiko seksoholizm sen Senju seria shotów sesja sesja zdjęciowa Shin Shõ slut SPA spadek libido stalker stany mieszane Steve szantaż ślub Dana śmierć Yuto świadek Święta Święty Mikołaj tabletki tabu tajemnica rodzinna tajemnica Saena tatuaż teamKot terapia test na HIV to tylko włosy tortury Toru Toshiro trasa trawka trójkąt trylogia ślubna część I trylogia ślubna część II trylogia ślubna część III Tulku Tyler ujawnienie się urodziny utrata pracy ważna decyzja ważny wywiad wena wpadka wybite szyby wydanie płyty wyjazd wystawa wywiad Xavier yaoi Yoko Agyness Yuki Yuto zapiski Yuto zdjęcia zemsta zmiana leków zmiana terapeuty znaczenie zapachów żółta kaczuszka na prośbę czytelników