Druga część Kota, zapraszam, enjoy i w ogóle. :D

niedziela, 3 września 2017

Część I. Bułeczki w fartuszku, mangozjebstwo i ojciec, którego nie ma

Cześć, pączki. Ponieważ fabuła Kota nieco się rozrosła, wpis podzieliłam na 3 części. Dzisiaj wrzucam pierwszą, druga się pisze (sesja), trzecia też.
Zapraszam i proszę nie marudzić, że krótkie. 😊
P.S. Obiecane shoty Abla i Chrisa też produkuję, o Emilu również nie zapomniałam.


KittyKot.doc

Kaien i Senju grzali dupy na Malcie, a ja szukałem pomysłów na weekendową sesję. Szło mi jednak nieco opornie, ponieważ NIE BYŁEM MASO i nie miałem pojęcia, co robią maso. Lubiłem wiele rzeczy, ale to chyba nie był masochizm. Lanie, poniżanie i krępowanie były nieodłącznymi elementami normalnego seksu, więc nie wiedziałem, co mogło być bardziej hard. Nie chciałem niczego hard. Hardem to był Emil, nie ja. Może właśnie dlatego obawiałem się, że Ren uzna, że jestem nudny. On pewnie chciał jakąś fajną sesję z fistingami, pissingami i ruchaniem mebli. Odkąd wykorzystał niewinnego Lucka, mogłem się po nim spodziewać wszystkiego.
Ale gdy wrócił z pracy, był rozpromieniony. Aż zacząłem podejrzewać jakiś spisek czy coś. Próbowałem akurat robić kolację, bo nie chciałem jeść śmieciowego żarcia. Ren też nie lubił, więc starałem się jeszcze bardziej. Zawsze to doceniał, nawet gdy było zupełnie niejadalne. Poza tym założyłem dziś fartuszek, bo miałem ochotę go podrażnić. Może małe ruchanko na kuchennym stole? W mieszkaniu było ciepło, więc nie miałem nic pod spodem. Stałem w kuchni z gołą dupą, a fartuszek zakrywał to, co najfajniejsze. Ren uśmiechnął się i uniósł brew, a ja pomieszałem zupę, a potem oblizałem palce.
Cześć, skarbie – powiedział i poluzował krawat.
Oparł się o ścianę i zdjął gumkę z włosów.
Cześć. Co ty taki szczęśliwy?
Mógłbyś mnie tak witać codziennie – powiedział, zerkając na moje pośladki.
Chciałbyś?
Jasne.
Śliczne są, co?
Cudowne.
Odkąd wróciłem do dawnej wagi, znowu miałem zajebiste pośladki. To była ta część ciała, którą naprawdę w sobie lubiłem. Ren szczerzył się, a ja pękałem z dumy.
No co ty taki zadowolony? Makoto odszedł z pracy? – spytałem, a on parsknął śmiechem.
Nie, ale mam dobrą nowinę.
Tak? – Spojrzałem na niego z zaciekawieniem.
Tak.
Ciekawe, jaką?
Chcesz wiedzieć? – spytał, patrząc na mnie pożądliwym wzrokiem.
A to zbok.
Tak, bo nie dostaniesz kolacji.
Zaśmiał się znowu i podszedł bliżej, a ja drgnąłem. Zrobiło mi się gorąco, bo patrzył na mnie jakoś tak dziwnie.
Więc jak? Powiesz mi? – spytałem, a on zajrzał do garnka.
Co gotujesz?
Powiedz najpierw, co knujesz.
Objął mnie od tyłu i pocałował w kark, a ja dostałem gęsiej skórki. Czyżby moje boskie bułeczki tak na niego podziałały? Miałem nadzieję, że to nie Makoto go tak nakręcił.
Ren?
Tak? – mruknął i liznął mnie w ucho, a ja zadrżałem.
Makoto jest stary i brzydki, prawda?
Co? – Zaśmiał się i objął mnie mocniej.
Co wymyśliłeś?
Odwrócił mnie przodem i pogładził po włosach.
Wynająłem dla nas studio – powiedział i uśmiechnął się miękko.
Studio? – szepnąłem i przełknąłem ślinę.
Tak, studio.
Jakie stu...? Ach, takie – powiedziałem, a on kiwnął głową.
Tak. Będziemy potrzebować trochę przestrzeni i sprzętu. Boisz się?
Czy ja się kiedyś boję?
Zawsze. – Uśmiechnął się, a ja fuknąłem.
Bzdura.
Lubię, gdy się boisz – zamruczał i dotknął moich pośladków.
Dlaczego?
Mówiłem ci już. – Zaczął je delikatnie masować, a ja poczułem, że chyba coś mi się powiększa.
Bo czujesz się wtedy taki silny i wspaniały? – szepnąłem, patrząc mu w oczy.
Nie.
Nie? – zdziwiłem się.
Ren przyciągnął mnie bliżej i pocałował delikatnie w usta.
Nie.
A dlaczego? – Zamknąłem oczy, bo rozsunął moje bułki i pomasował odbyt.
Bo ty czujesz się wtedy taki mały i bezbronny.
I zdany na twoją łaskę – dodałem, gdy zaczął całować moje powieki.
Też. Uklęknij.
Co?
Na kolana.
Speszyłem się i spojrzałem mu w oczy, a on położył mi dłoń na ramieniu i nakazał uklęknąć. Od razu zaczęło mi pulsować w skroniach. To studio aż tak go nakręciło? A może jednak Makoto był młody i przystojny?
Rozpiął pasek, potem rozporek. Zamrugałem i spojrzałem na niego z dołu, a on pogładził mnie po włosach i przyciągnął do krocza. Wtuliłem w nie twarz i zacząłem delikatnie całować. Serce od razu zabiło szybciej, bo zacząłem sobie wyobrażać różne fajne rzeczy. Myślałem, że Ren znowu wróci zmęczony z pracy i będziemy grzecznie się bzykać pod kołderką, ale myliłem się. Gdy wyjął członek, zamknąłem oczy i polizałem główkę. Kilka razy uderzył mnie nim po policzku, a potem włożył do ust i zaczął się poruszać. Bałem się, że zerznie moje gardło, ale był dość łagodny. Grzecznie ssałem i trochę sobie trzepałem, a Ren gładził mnie po głowie. Tak się nakręciłem, że zacząłem pojękiwać i sapać, a mąż uśmiechał się i pomrukiwał jak kot. Lubiłem, gdy się tak podniecał i wydawał z siebie różne fajne odgłosy.
Chodź do sypialni – powiedział, a ja zassałem tak, że jęknął. – Matko, Kocie.
Mmh? – mruknąłem, zerkając na niego z dołu. – Czo?
Mam ochotę cię upodlić.
Tak? – Polizałem główkę, potem trzon, a następnie zassałem jądra.
Tak – sapnął i odrzucił głowę.
Jezu, jaki on był cudowny. Zawsze mnie zachwycał. Zawsze się jarałem. Zawsze go uwielbiałem. Spojrzał na mnie spod przymkniętych powiek, a ja dostałem dreszczy. Kurczę, już chciałem, żeby mnie szmacił na wszystkie możliwe sposoby.
Przynieś obrożę – powiedział i pogładził mnie po głowie.
Mmh.

* * * * *
Dzień sądu ostatecznego już się zbliżał, ale najpierw musiałem zająć się sobą, a dokładniej swoim zdrowiem psychicznym. Jak już wspominałem, zmieniłem terapeutę. Hoshi był fajny, cudowny i wspaniały, ale czułem, że stoję w miejscu. Ren był tego samego zdania, więc pożegnałem się z Hoshim bez skrupułów. No dobra, kłamię, trochę było mi głupio, choć wiedziałem, że nie powinno. To tylko lekarz, a ja byłem pacjentem.
W OGÓLE, jakim do cholery pacjentem? Byłem już zdrowy. Czułem się świetnie. Nie miałem tych koszmarów, nie myślałem o Yuto, Patrick nie gwałcił mnie we śnie. Znowu kochałem życie, a moje libido szalało. Poza tym niedługo mieliśmy nagrywać nowy kawałek i nakręcić teledysk, więc jarałem się jak głupek. Ren chyba (?) nie miał problemów w pracy, więc wyluzowałem. Może Makoto nie był chujem? Miałem tylko nadzieję, że był starym, spróchniałym dziadem i nie leciał na mojego hot męża. Byłbym zazdrosny.
Ale wracając do psychoterapii. Uważałem, że już jej nie potrzebuję, ale zrobiłem to ze względu na Rena. Nie chciałem, żeby marudził, no i nie chciałem go zawieść. Wiedziałem, jak się o mnie martwił. W ogóle po tym wszystkim stał się dużo ostrożniejszy. Był łagodniejszy, choć czasami nieźle mnie szmacił. Ale to głównie ja proponowałem sesje. Myślałem o Emilu, o Senju i o Akihiko, nie chciałem jednak, żeby Ren uznał mnie za seksoholika.
Nie byłem seksoholikiem, byłem sobą.
No dobra.
Ale ja przecież zawsze lubiłem seks. Dużo seksu. Bardzo dużo seksu. Czy to źle?
Poza tym nawet Hoshiemu nie mówiłem wszystkiego. Były bowiem pewne rzeczy, o których nie mogłem powiedzieć nawet Renowi. Sam o tym nie myślałem, bo po co? Nie miały już na mnie wpływu, a ja nie chciałem przeżywać ich od nowa. Być może podświadomie czułem, że właśnie takie zatajanie było przyczyną mojego rozstania z Hoshim.
No ale co ja mogłem? Nic.
Po pierwszym spotkaniu z Kamanosuke już wiedziałem, że nic z tego. Jego imię mnie rozwaliło, a Rena rozśmieszyło do łez. Chyba nigdy nie widziałem, żeby płakał ze śmiechu.
Jak było z Kamanosuke? – spytał, gdy do niego zadzwoniłem.
Był w pracy, a ja właśnie wracałem do domu.
Z Kamieniem W Nosku?
Śmiał się jak opętany i powiedział, że zadzwoni później, a ja przeklinałem siebie za to, że byłem taki okrutny. Przecież to tylko imię.

* * * * *
Ale najlepsze miało dopiero nastąpić. Czekałem na to bardziej niż na sesję czy inne dewiacje. Nareszcie miałem się spotkać z mangaką i zostać gwiazdą yaoi. Oczywiście byłem za to wdzięczny mojej kochanej rodzicielce, choć zapewniała, że Klaus też maczał w tym palce. No i zwiedzanie Japonii, podrywanie Japończyków... Ach, nie mogłem się doczekać. Ren, rzecz jasna, nabijał się ze mnie, ale na bank był zachwycony. Kto nie chciałby zwiedzić Japonii? Kaien i Senju zwiedzali inne miejsca. Ja nie chciałem być gorszy. Miałem nadzieję, że Ren też marzy o jakichś kawaii peniskach.

* * * * *
Po weekendowej sesji dość długo dochodziłem do siebie. Przerażało mnie moje wyuzdanie i poziom zepsucia. Jak ja w ogóle mogłem chcieć czegoś takiego? Brr, teraz mnie to trochę niepokoiło. Miałem nadzieję, że Ren nie pomyśli, że mnie to kręci.
Nie kręciło! Nie byłem hard.
O właśnie, Emil. Ostatnio był nieco pochmurny, a ja nie chciałem być wścibski. Pewnie pokłócili się z Yukim albo coś. Ciekawe, czy oni się w ogóle kiedyś kłócili? O średnicę korków analnych czy długość rękojeści bata?
Na razie jednak byłem zajęty pakowaniem się. Jarałem się, wymyślałem najciekawsze scenariusze i ogólnie nie mogłem się doczekać. Wciąż podziwiałem Rena za spokój i opakowanie. Ja nie umiałbym radzić sobie w takiej pracy. Pewnie bym się wkurzał, załamywał i wszędzie węszył podstęp. Wiedzieli przecież, kim był (moim hot mężem), i na pewno plotkowali. Dlatego zachwycałem się Renem i z całych sił go wspierałem. Czułem, że gdyby go teraz wylali, na pewno bardzo by to przeżył. Może nie był nigdy wylewny, ale wiedziałem, że ucierpiałaby na tym jego duma. Wiele razy zastanawiałem się, czy on myśli o tym, że ma sławnego męża. Czy martwi się przez to o bezpieczeństwo rodziców, czy miewa chwile zwątpienia, czy myśli  o tym, że zarabia mniej ode mnie? Nie chciałem, żeby czuł się z tego powodu źle.
Pakowanie walizek najchętniej urozmaicałbym szybkimi numerkami na podłodze albo przy ścianie, ale byłem jeszcze nieco obolały po sesji. Boże, czemu ze mnie taki zbok?
Akihiko chyba miał mnie w dupie, widocznie niepotrzebnie się tak nakręcałem.
Kot, co robisz? – Ren zerknął na mnie z rozbawieniem, a ja otarłem pot z czoła i dalej mocowałem się z walizką.
Nie patrz tak na mnie.
Nie sądzisz, że przesadziłeś?
Nie, spakowałem tylko niezbędne rzeczy. Reeen!
Tak? – Wyszczerzył się, a ja fuknąłem.
Pomógłbyś lepiej.
To może zacznijmy od początku – powiedział i kucnął przy mnie.
Skończyło się na wywaleniu ponad połowy rzeczy. Tak, był bezlitosny. Ja nie wiem, czemu tak przywiązywałem się do swoich koszulek i reszty ciuchów. Widocznie wciąż byłem tym zbuntowanym Kotem, który olewał zasady i walczył z systemem. Miałem teraz mnóstwo kasy, ale nie wpadałem w szał zakupów. Nawet laptopa nowego nie kupiłem. Tak, dbałem o wystrój mieszkania, kupowałem nowe meble, miałem drogi garnitur, buty i kilka wstrętnych, nudnych, nijakich koszul (musiałem) i nie żałowałem kasy na terapię, ale dalej wolałem imprezy i tańczenie po pijaku na stole. To Kaien trochę się zmienił – wyciszył się, uspokoił, wydoroślał. W dodatku zaangażował się w działalność społeczną, za co go szczerze podziwiałem. Korzystał oczywiście ze wszystkich dobrodziejstw sławy, kupował drogie prezenty i rozpieszczał się na wszystkie możliwe sposoby, ale bardzo dojrzał. Ja też się rozpieszczałem, tylko w inny sposób. Po prostu doceniałem to, co mam. Czasami myślałem sobie, że już nigdy nie będzie tak, jak dawniej. Byłem lękliwy, znerwicowany i przewrażliwiony, ale tylko Ren o tym wiedział.

Teraz jednak to było nieważne. Kamień W Nosku okazał się spoko facetem, nie torturował mnie i nie naciskał. Hoshi też nie naciskał, ale moja miłość do niego się wypaliła. Potrzebowałem nowego kopa, żeby ruszyć do przodu. Kamień W Nosku kopał łagodnie, ale skutecznie. Już podczas trzeciego spotkania zaciskałem zęby i obiecałem sobie, że na pewno będę z nim szczery.
Nie byłem. Znaczy, nie do końca. Po prostu czułem, że jeśli to zrobię, wszystko się zawali. Ja nie byłem pokrzywdzonym, biednym, złamanym Kotem. NIE. Do cholery, nie. Nie byłem ofiarą.
Byłem silny. Nie użalałem się nad sobą. Nie potrzebowałem litości ani pocieszania.
BYŁEM KOTEM, no ludzie.
Dlatego teraz skupiałem się na wyjeździe i marzyłem o ciasnych otworach Japończyków. Lucek jak zwykle powędrował do Emila i Yukiego, a ja miałem nadzieję, że nie będą się nim masturbować.
Brr.
Benny był zachwycony i prawie nie marudził. Ja myślałem o fabule mangi, gadałem nawet o tym z Darenem, bo też czasem czytał yaoi. Przypominam, że był absolutnym hetero. Podobno, bo z Reirą nigdy nic nie wiadomo. Na bank penetrowała go straponem, ponieważ ciąża nie była dla niej żadną przeszkodą. Teraz to nawet trochę żałowałem, że nie zgodziłem się na jej propozycję. Może kiedyś, jak będzie hot mamusią? Ciekawe, co na to nasi mężowie (tak, Daren już prawie był jej mężem). Zastanawiałem się, czy Kaien też czasem myślał o ślubie. Kiedyś byłem pewien, że hajtną się z Risą, ale rozstali się, co było dla mnie szokiem. Pasowali przecież do siebie i tworzyli piękną parę. Teraz to samo myślałem o Senju. Wiele razem przeszli, więc nie zdziwiłbym się, gdyby Senju tego chciał, zwłaszcza że chodziło o ślub jednopłciowy.
O czym tak intensywnie myślisz?
Co? – Drgnąłem, gdy Ren usiadł przy mnie.
Zamyśliłeś się.
No, trochę. Rozmawiałeś z bratem? – spytałem i zdjąłem mu gumkę z włosów.
Z Tylerem?
A masz jeszcze jakiegoś brata?
To wbrew pozorom wcale nie było głupie pytanie – powiedział, a ja zaśmiałem się i poczochrałem mu włosy. – Teraz to już niczego nie jestem pewien.
Gadałeś o tym z tatą?
Tak.
Ja ze swoim nigdy nie gadałem, bo nie chciał mnie znać. Ja go też, ponieważ wiele się przez niego nacierpiałem. Całe szczęście, że mama była mądrą babką i w porę się z nim rozwiodła. No i to było tak dawno temu, że po prostu o tym nie myślałem, nauczyłem się żyć bez ojca i tyle. Kaien mnie wtedy bardzo wspierał, a gdy miałem chwile zwątpienia, kopał czule w dupę i motywował.
Ren czasem też próbował rozmawiać, ale olewałem sprawę. Skoro jego drażnił temat koni, to ja też mogłem strzelać fochy. Zresztą nie poruszałem tego wątku nawet z Hoshim, byłem pewien, że z Kamieniem W Nosku też nie poruszę. No bo po co? Było minęło. Nie bolało mnie to ani nie męczyło, żyłem sobie dalej i miałem ojca w dupie. Tak, jak on mnie. Nie ruszało go nawet to, że byłem sławny. Czasami myślałem, że mógłbym mu dać jeszcze jedną szansę, ale Kaien walił mnie w łeb i mówił, że jestem debilem.
Na pewno nie chcesz porozmawiać? – spytał Ren, ale pokręciłem przecząco głową i wydąłem wargi.
Nie. Mam ważniejsze sprawy na głowie.
Chyba na główce. – Zaśmiał się, macając mnie pod kołderką.
Właśnie, poważne rozmowy przed snem nie były wskazane.
Nie był dobrym ojcem, tyle wystarczy.
Mój też jest niezłym ziółkiem.
Ciesz się, masz braciszka. – Zarechotałem, a mąż rozsunął mi uda.
Wciąż mnie to szokuje.
Nic dziwnego, uprawiałeś z nim... – Ale uciszył mnie najpierw dłonią, a potem fiutem.
Kogo obchodziła przeszłość? Z całą pewnością nie mnie.
Na pewno? – spytał, ocierając mi spermę z brody.
Na pewno. Ren, spadaj.
Nie krzywdził cię, prawda?
Ren.
Wiesz, jeśli będziesz chciał kiedyś...
Spadaj, co? – oburzyłem się, a on wtulił twarz w moje włosy. – No co? Myślisz, że mnie tym udobruchasz?
Też ci się rymuje z ruchasz?
Parsknąłem śmiechem, a on ugryzł mnie lekko w szyję.
Wiesz, że zawsze wysłucham – powiedział, a ja poczułem gulę w gardle.
Wiem. Tylko trochę – dodałem i wziąłem głęboki wdech. – Ale to nie to, o czym pomyślałeś.
Co? – zdziwił się i spojrzał mi w oczy.
Nico. Kupisz mi jutro kilo malin?
A jak dostaniesz biegunki i nie będziesz mógł bzykać Japończyków?
Oj, Reeen.
Oczywiście, że ci kupię.
Czyli w lipcu jedziemy do Tylera? – Zmieniłem temat, a Ren drgnął.
Tak.
Będzie miał występ stulecia?
Tak.
Cieszysz się?
Tak.
Ale jesteś entuzjastyczny, kocham to w tobie – rzuciłem z sarkazmem, a on zacisnął mi dłoń na pośladku.
Doigrasz się, skarbie.
Tak? Ciekawe, co mi zrobisz tym flaczkiem.
Na szczęście dupę miałem obolałą, więc nie zrobił nic.

* * * * *
Nie miałem sraczki po malinach. Benny miał mdłości, a ja mu nawet trochę współczułem. W samolocie kleiłem się do Rena, potem drzemałem, a później znów macałem męża. Benny nie zwracał na to uwagi, bo był zbyt skupiony na wydalaniu treści żołądka. Wczoraj ktoś puścił plotkę, że Kaien uprawiał bachanalie z lesbijkami. Na początku myślałem, że to zwykłe kłamstwo i komuś się nudzi, ale potem przypomniałem sobie nasze spotkanie z Tylerem i zwątpiłem.
A podobno to ja byłem nieodpowiedzialny.
Jasne.
Na samą myśl o zwiedzaniu robiło mi się słodko. Świątynie, parki, wystawy, targi, no i HARAJUKU. Ja wiem, że jestem dorosłym facetem, ALE NO. Zgwałciłem mózg Rena i zgodził się na mój pomysł, choć na początku patrzył na mnie spode łba. Kiedyś maniakalnie oglądałem anime, potem mi trochę przeszło, a później nie miałem na to czasu.
Wydoroślałem, jasne.
Hentai i yaoi dalej lubiłem, choć Ren raczej nie rozumiał mojego zachwytu. No ale zrobił to dla mnie, a ja jarałem się jak idiota. Już dawno chciałem zrobić cosplay, więc teraz byłem nieubłagany: Ren MUSIAŁ się zgodzić. Ponieważ po powrocie ze Stanów miałem trochę wolnego czasu, skupiłem się na przygotowywaniu kostiumu. Oczywiście znowu pomogła mi Mai. Była niezwykłą dziewczyną (albo po prostu mnie uwielbiała). Kiedyś pomogła z kimonem, a teraz dzielnie wyjaśniała wszystkie szczegóły przebieranek. Zamówiłem płaszcze i buty, ale stwierdziła, że potrzebuję też peruki, bo moje włosy się NIE NADAJĄ.
Na początku Ren nie chciał się zgodzić, bo uważał, że to dziecinne i niepoważne.
Ale ty się świetnie nadajesz na tę postać. Jesteś hot i w ogóle – marudziłem, ale kręcił nosem.
Możesz się przebrać, chętnie popatrzę.
Nie. Ja chcę z tobą.
Kotku.
Proszę.
Nie patrz tak na mnie, to na nic.
Proszę.
Wiesz, że ja wolę czyny niż słowa. – Uśmiechnął się miękko, a ja drgnąłem.
To był znak? A może zachęta?
Jakie, na przykład? – zamruczałem, zmieniając strategię postępowania.
Udowodnij mi, że ci zależy.
Skurwiel. Pieprzony sadysta.
Męczył mnie długo i był bezlitosny, ale jak zwykle rozbroiły go moje łzy. Pewnie był dakrofilem, tylko się nie przyznawał.
No na bank.
W końcu się jednak zgodził, a ja pękałem z dumy. Taki byłem mądry i przebiegły. Może trochę za chudy na tę postać, ale jebać. Ren będzie idealnym odzwierciedleniem moich fantazji erotycznych.
O właśnie, o fantazjach.
No dobra, później.
O kostiumach też później.

40 komentarzy:

  1. Kaien i Senju grzali dupy na Malcie
    - Nie tylko oni .hehehehe 
    a ja szukałem pomysłów na weekendową sesję.
    - to tak samo .. szukanie pomysłów na weekendowy obiad
    NIE BYŁEM MASO
    - maso masu masu masu ..ren chodz ayamis zrobic ci masu
    Może właśnie dlatego obawiałem się, że Ren uzna, że jestem nudny
    -gdyby tak było.. to by cie zostawił przy jakiejs okazji….okazji sklepowej ?
    ruchaniem mebli. Odkąd wykorzystał niewinnego Lucka, mogłem się po nim spodziewać wszystkiego.
    -REN SKONCZ ..ZOSTAW ZWIERZAKI…
    -I biedne meble ..co one winne co Lucek winny ..trauma do konca zycia
    Ale gdy wrócił z pracy, był rozpromieniony
    - to az dziwne ,… może podwyżka.. podwyzka tak działa i dobra kawa
    Zawsze to doceniał, nawet gdy było zupełnie niejadalne.
    -wow az dziwne .ren robisz nadzieje kotu ze to dobre .powiec prawde ..
    -kocie to jest okropne
    a ja pomieszałem zupę, a potem oblizałem palce.
    - z czego ta zupa.
    Miałem nadzieję, że to nie Makoto go tak nakręcił.
    -szef zawsze tak działa
    Wynająłem dla nas studio – powiedział i uśmiechnął się miękko.
    -buu ; nuda /.ayami się spodziewała mhhh czegoś innego
    Bo ty czujesz się wtedy taki mały i bezbronny.
    - wielki pan ren i tak się stał milszy ..
    Na kolana.
    -Klękaj i ziewaj …nie wiem
    To studio aż tak go nakręciło? A może jednak Makoto był młody i przystojny?
    - wiadomo makoto sex dupa hahahaha
    Mam ochotę cię upodlić.
    - bosz.. jak ta praca działa na ludzi
    - a co z zupą
    - kocie spalisz dom
    Hoshi był fajny, cudowny i wspaniały,
    -Gwiazdka 
    Miałem tylko nadzieję, że był starym, spróchniałym dziadem i nie leciał na mojego hot męża. Byłbym zazdrosny.
    -na rena każdy leci ..mawet meble
    O właśnie, Emil. Ostatnio był nieco pochmurny, a ja nie chciałem być wścibski
    - emis kochanie co ci ?
    ale dalej wolałem imprezy i tańczenie po pijaku na stole.
    -Ahh te biedne mebelki./.
    To Kaien trochę się zmienił – wyciszył się, uspokoił, wydoroślał.
    - i dobrze.. kamyk masz punkt od ayamisia
    marzyłem o ciasnych otworach Japończyków.
    -Kocieee. Czy mam się zdenerowac ?
    A jak dostaniesz biegunki i nie będziesz mógł bzykać Japończyków
    - eh.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Tak, twoje teksty rozwalają, już robię się mokra :D

      Z czego zupa? Nie wiem :/ nie myślałam o tym, ale mam nadzieję,że była jadalna.

      Tak, Hoshi Gwiazdka :3

      na przykład to: "na rena każdy leci ..mawet meble " umarłam :D

      "i dobrze.. kamyk masz punkt od ayamisia " OCH <3

      Dziękuję za komentarz.

      Usuń
    2. haahhaha.. to ja ide do cb
      mniejmy nadzieje.. renn musi sie dobrze odzywiac
      hoshi
      hahaha
      nie umieraj

      Usuń
  2. Ruchanie mebli - polałam, mistrz.

    Kamień w Nosku - nie lepiej Brajan albo Denis, byłoby chociaż modnie.

    Ja też chcę do Dżaponiiii!

    Umieram z ciekawości co z tymi kostiumami.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Hej, Villemciu, dzięki za komentarz ;)
      Kiedyś wymyślałam takie różne dziwne przeróbki imion. :D To Brajan jest jeszcze modne?
      Też bym chciała do Dżapan.
      Co do cosplay, to tak się zastanawiałam, za kogo mógłby przebrać się Ren (a raczej Kot by go przebrał), bo Kot to już wiem :3 no i mnie olśniło. To będzie absolutnie banalne i proste, ale hot. I nawet nie będą potrzebowali peruk ;)

      Usuń
    2. Jeżu już nie mogę się doczekać.

      *dyskretnie wyciera ślinotok z tyłka*

      Usuń
  3. Dobra, pora wyfapać jakiś skromny komentarzyk. Jak już ci wspomniałam, bardzo lubię te nowe krótkie notki i Kotki, bo komentowanie ich mnie nie przeraża :D. A i tak jak napiszesz więcej to można podzielić.

    Kaien i Senju grzali dupy na Malcie
    No grzanie to akurat nie jedyna rzecz, jaką robią tam ze swoimi dupami :3. OBOMA.

    „Lanie, poniżanie i krępowanie były nieodłącznymi elementami normalnego seksu, więc nie wiedziałem, co mogło być bardziej hard”
    W ogóle ostatnio w quzie widziałam odpowiedź Rena że „bez tego mi nie staje”. Czy faktycznie Rena nie satysfakcjonuje normalny seks? Rozumiem, że satysfakcjonuje go ogólnie bliskość i więź ciał z Kotem, Yukiego pewnie też, ale czy seks bez ZBOCZEŃ to dla niego jeszcze seks :D? Bo wspominałaś, że Emila i Yukiego takie rzeczy nie satysfakcjonują. A Renowi wystarczy sama wymyślna sesja bez finału w postaci ruchania jak Renowi? Bo Kaienowi nie wystarcza.

    „NIE BYŁEM MASO” ~ Kot
    „Lanie było nieodłącznym elementem normalnego seksu” ~ Kot

    Ruchanie mebli <3 Czyżby Ren był trzynastoletnim panseksualistą? Ren identyfikuje się jako pan? Bo jako Pan to wiadomo :D. W OGÓLE <3 Ren nie jest panseksualny, Ren jest Panseksualny <3 . Suche ale śmieszne <3

    Ren nie lubi śmieciowego żarcia, chyba jedna z niewielu rzeczy, jakie z nim dzielę :D. No dobra, chyba też w miarę opanowanie (powiedziała osoba chowająca się przed ludźmi do szafy).

    Ach, bułeczki <3. Świeże pieczywo na obiadek :3?

    CZY RENOWI ZDARZA SIĘ CHODZIĆ W DRESIE?

    „– Bo ty czujesz się wtedy taki mały i bezbronny.”
    Małe i bezbronne kociątko <3. Może o to chodzi w byciu dominem? Nie, żeby samemu być silnym, sadystycznym, umięś dziadem, tylko żeby sprawić, żeby ukeś czuł się tak, jak się chce, żeby czuł? Ciekawe czy są faceci którzy są mięśniakami a lecą na drobnych, Emilowatych dominów :D.

    „– Chcesz wiedzieć? – spytał, patrząc na mnie pożądliwym wzrokiem.
    A to zbok.
    – Tak, bo nie dostaniesz kolacji.”
    MOCNA KARTA :D

    Wiem, że klękanie do fiuta nie jest niczym nadzwyczajnym, ale mam wrażenie, że w tym banalnym geście jest ajakś erotyczna magia, zwłaszcza, jak ssacz utrzymując kontakt wzrokowy powoli i z cwaną miną osuwa się na kolana <3 Ach <3. Oczywiście dominów lubię w bardziej uległej wersji <3. W ogóloe to może być tyle cudownych rodzajów loda <3 Uległe, dominujące, czułe, kochane i kaczuszkowe <3.

    A co do uderzania fiutem po policzku to mnie się zawsze to takie głupio śmieszne wydawało :D

    „Mam ochotę cię upodlić.”
    TO TAK PIĘKNIE BRZMI <3
    Tak dominująco, szorstko, brutalnie i bezpośrednio <3

    Czyli po prostu Kot nie traił na idealnego terapeutę jak Senju? Może w następnym też się trochę zakocha :D. Myślę, że Kotek nie jest jeszcze zdrowy i mam nadzieję, że nie będzie próBował rezygnować z terapii.

    „Miałem tylko nadzieję, że był starym, spróchniałym dziadem i nie leciał na mojego hot męża.”
    Nie dziwię się, Kot miał trochę przeżyć z dziennikarzami, którzy pracowali z Renem i lecieli na niego. Czy ów dziennikarz pracował jeszcze tam przed tym, co zrobił Kotu?

    „nie chciałem jednak, żeby Ren uznał mnie za seksoholika.”
    TROCHĘ ZA PÓŹNO <3
    Ale mało konstruktywny ten komentarz :/
    Co do seksoholizmu to nawet ciekawi mnie ten wątek, bo ogólnie ciekawią mnie zaburzenia, na które wielu ludzi macha ręką i mówi „eeee, w dupach się poprzewracało nie ma takiego problemu”. A to mi się wydaje dość bagatelizowane.

    „Uważałem, że już jej nie potrzebuję, ale zrobiłem to ze względu na Rena.”
    To myślę, że nic dziwnego, że nia ma efektów :/
    No i to: :Nie miały już na mnie wpływu, a ja nie chciałem przeżywać ich od nowa. Zwłaszcza że to tak traumatyczne rzeczy, a Kot czuje, że sprawiają mu coraz mniej problemów.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. W sumie rozumiem Kota, że nie chce mówić, bo ja też nie lubię o pewnych rzeczach, które mnie mocno ruszają rozmawiać, ale niestety raczej nie ma wyjścia z sytuacji innego. Ale dobrze że już nie ma koszmarów.

      Aaa to ten suke!
      Szkoda, że drugi terapeuta mu nie podchodzi :/

      Mnie jakoś Japonia też średnio kręci, ale gdybym mogła to pewnie bym pojechała :D. Szkoda, że nie mogłabym się nażreć :/

      „ Ostatnio był nieco pochmurny, a ja nie chciałem być wścibski. Pewnie pokłócili się z Yukim albo coś. Ciekawe, czy oni się w ogóle kiedyś kłócili? O średnicę korków analnych czy długość rękojeści bata?”
      OCOCHODZI?!
      Coś się dzieje z Emilem? Dasz mu jakiegoś rwka czy coś? A może faktycznie pokłócili się z Yukim? Czy przypadkiem w życiu też Kot nie traktuje Emila jako kogoś, komu jest wsztsrko jesdno we wszystkim i ogólnie jest szmacianą lalą, z którą można robić wszystko? Emil jest chyba dość życiowo uległy, nie? teks z korkami śmieszny, ale trochę mi się zrobiło szkoda Emila, że Kot tak go odbiera :/. wiem, że jest oazą spokoju, ale mimo wszystko. Każdy ma uczucia, pewnie nawet Patrick miał ich jakiś tam miligram.

      To jest ciekawe, czy Ren, który najwyraźniej chce być silnym, twardym, niezachwianym oparciem Kota i jego dominującą, silniejszą seme-połową czasem czuje się źle z powodu że nie jest bogaty jak Kot. Bo z jednej strony Ren jest na to trochę zbyt ogarnięty, a z drugiej, chce być chyba maksymalnie „męską” (WIEM) stroną w związku.

      „Pakowanie walizek najchętniej urozmaicałbym szybkimi numerkami na podłodze albo przy ścianie, ale byłem jeszcze nieco obolały po sesji”
      To trzeba było urozmaicić pakowanie jak Kaien :3
      :3

      Akhiko jest fajny, ale chyba bardziej lubię i Erica <3 Bo ma dziewczynę dominę która regularnie rżnie go w dupę i lubi lody uległych chłopców <3

      „Ja nie wiem, czemu tak przywiązywałem się do swoich koszulek i reszty ciuchów.”
      Kotek chyba pakuje się tak jak ja :D. Zabiera ze sobą tony ciuchów z czego użyje 1/5 i wszystkego mu szkoda :D.

      „kilka wstrętnych, nudnych, nijakich koszul (musiałem)”
      Tak bardzo go rozumiem <3 Też nie lubię takich ciuchów :D. #człowiekpiżama

      „ Ja nie byłem pokrzywdzonym, biednym, złamanym Kotem. NIE. Do cholery, nie. Nie byłem ofiarą.
      Byłem silny. Nie użalałem się nad sobą. Nie potrzebowałem litości ani pocieszania.”
      rozumiem Kota i uwielbiam w nim to, że jest w głębi serduszka silny, twardy i uparty i nie jest tylko zabawkowym, pluszowym kotkiem :D. Jest wrażliwy, ale w środku twardy, to cudowne :D. Myślę, że Senjuś wbrew pozorom też taki jest. No ale jednak tutaj raczej nie wychodzi tu Kotu na dobre. Chyba żeby pokonać lęki trzeba się z nimi zmierzyć, nie? :D To jeden z tych powodów dla których zawsze będę nieśmiała :D.

      Ciasne otwory japończyków aaaaw <3

      Yukiego kręci zoo?

      „gadałem nawet o tym z Darenem, bo też czasem czytał yaoi.”
      SERIO? :D To da się czytać yaoi dla fabuły? Bo raczej nie chodzi o to, że Daren lubi oglądać ostre zabawy fiucikami :D. A może? Podnieca go chociaż troszeczkę jak to czyta? Dla mnie yaoi jest takie jakieś nijake, naciągane i pretekstowe :( Tylko kutasy i dziury mnie w nim interesują :/. A Reira wie że Daren lubi yaoi? :D To dałoby jej dużo nadziei <3

      Kochane mangozjeby <3
      KOCHAM DARENA.

      W sumie jakby Daren miał coś tego z facetem albo chociaż ulec Reirze to byłabym za trójkątem :D

      dla Kota też ślub jednopłciowy jako manifest ma wartość?

      Usuń
    2. Fajnie, że Kot poruszył ten temat, bo obcenie chyba obaj dużo w sobie duszą. Nie dziwię się, że relacja Rena z rodziną się poszła jebać.

      Cieszę się, że Kot ma w dupie swojego ojca :D. Podobno w filmie dzień matki matka jest homofobką i rasistką, a film próbuje wmówić, że córka lesbijka i córka która ma chyba męża innej rasy, przez co matka ich nienawidziła (to się robi bardzo niepolskie zdanie) muszą matce wybaczyć „bo to jednak jest ich matka”. A chuja tam :D. Jak nie szanujesz dzieci to oczekuj od nich miłości i cieszę się, że Kot nie bawi się w wybaczanie i inne pierdolenie. Fajnie, że mamuśka się rozwiodła. Rozwody to jednak fajna rzecz czasami.

      „ Kaien mnie wtedy bardzo wspierał, a gdy miałem chwile zwątpienia, kopał czule w dupę i motywował.”
      AAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAA
      JAKIE TO UROCZE <3 <# <3
      W sumie chyba nie zaszkodziłoby gdyby Kot poruszył ten temat, nie?

      Dobrze, że chuj się nie kontaktuje z Kotem.

      Poważne rozmowy podczas ssania fiuta <3 Och <3 Wyobrażam sobie tę scenę chociaż jes taka krótka <3

      „– Nie krzywdził cię, prawda?”
      Mam nadzieję, że go nie tłukł ani nie molestował :(. Biedny Kotek. Chociaż czuję, że coś jest na rzeczy.

      Co Ren ma nagle takie zboczone poczucie humoru :D
      Czuję, że Kota nadal rusza ten temat :/

      Maliny mają dużo tłuszczu! To jedne z owoców, które mają najwięcej, dowiedziałam się od frutów i od razu pomyślałam o Kocie :D.

      BIEDNY BENEK :(

      „bachanalie” <3
      Skąd wiedzieli że Erma i Uke są lesbijkami? Chociaż są sławne <3

      Ale mangozjebstwo <3

      Wystawy <3 Mogą iść oglądać ukiyo-e :D. Wiem, nudzę.

      Ceiakwe jaka postać, chociaż myślę, że nie będę znać :D. Ja jako cosplayerka mogłabym się oprzebrać conajwyżej za... nie wiem :D. Za najemniczkę z nowego obozu?

      Kot umie płakać na zawołanie :D?

      No dobra, skończyłam, mało konstulktywnie, ale JEST
      Cyckam, dupam, cipam :)

      Usuń
    3. „skromny komentarzyk” według Babiszona <3 :D

      Ren lubi „normalny” seks, bo oczywiście czasami chce po prostu się rozładować albo popieścić czule z Kotem, ale jeśli chodzi o sesje, to naprawdę bardziej woli sesje niż zwykły seks. Ale sesja wymaga przygotowań, więc nie zawsze mu się udaje. Co do satysfakcji i ruchania podczas sesji, to Ren nie jest aż takim ARTYSTĄ-bedeesemowcem jak Yuki i on jednak woli wkładanie na zakończenie :)

      Tak, Kot chyba nigdy nie powie, że jest maso. ;)
      „Czyżby Ren był trzynastoletnim panseksualistą?” <3 <3

      „Suche ale śmieszne <3  „ oj tam suche, dobre :D Ren chyba jest trochę bardziej pan niż bi, ale raczej nie miał doświadczenia z kimś niebinarnym.

      „CZY RENOWI ZDARZA SIĘ CHODZIĆ W DRESIE” - wątpię. :D

      Co do bycia dominem, to na pewno Renowi zależy na tym, żeby Kot mógł czuć się tak, jak chce się czuć (mały i bezbronny).

      „Wiem, że klękanie do fiuta nie jest niczym nadzwyczajnym, ale mam wrażenie, że w tym banalnym geście jest ajakś erotyczna magia „ tak bardzo się z tobą zgadzam ;)

      No masz rację, Kot nie jest jeszcze do końca zdrowy. Tak, raczej nie wyszło im z Hoshim, więc szuka dalej.

      „Czy ów dziennikarz pracował jeszcze tam przed tym, co zrobił Kotu?” pracował.

      „Zwłaszcza że to tak traumatyczne rzeczy, a Kot czuje, że sprawiają mu coraz mniej problemów.” - bo ucieka, ja też tak robię :D :D :D i wbrew pozorom to działa, ale kiedyś pękasz i jest wielkie bum.

      Emil jest raczej spokojny i cichy, może bardziej uległy niż wymagający i głośny, ale niezupełnie jak szmaciana lalka (w życiu, bo w łóżku to wiadomo :3) Ale co do Kota i jego podejścia, to tak. I tak, coś się dzieje u Emila.

      Kasa i Ren. Czasem pewnie o tym myśli, ale już kiedyś sam mówił, że stara się nie obwiniać o to, na co raczej nie ma wpływu, i że jest mądry i rozsądny :D

      „Kotek chyba pakuje się tak jak ja :D. Zabiera ze sobą tony ciuchów z czego użyje 1/5 i wszystkego mu szkoda :D.  „ JA TAK SAMO #więź

      „Yukiego kręci zoo?” myślę,że nie.

      W yaoi raczej nie ma fabuły, może Daren podziwia kreskę i kształt fiucików? Może po prostu lubi, tak jak dziewczyny hetero lubią yuri? Tak, Reira wie :)

      „dla Kota też ślub jednopłciowy jako manifest ma wartość?” ma

      „W sumie chyba nie zaszkodziłoby gdyby Kot poruszył ten temat, nie? „ poruszy, bo wcześniej (zanim zaczęłam pisać :D) na pewno poruszał z Kaienem.

      „Co Ren ma nagle takie zboczone poczucie humoru :D „ miał udany dzień :D

      Maliny mają dużo tłuszczu – nnooooo, jakieś 0.01% tyle co boczek <3

      „Skąd wiedzieli że Erma i Uke są lesbijkami? Chociaż są sławne <3” - któraś z nich pochwaliła się powiedzmy na fejsie albo twitterze, że bachanaliła się z Kaienem (a znajomi wiedzą, że one są les).

      „Ceiakwe jaka postać, chociaż myślę, że nie będę znać :D.” - BĘDZIESZ NA 269%

      Płakać na zawołanie gdzie i po co?

      DZIĘKUJĘ ZA KOMENTARZYK <3

      Usuń
    4. No skromny, bo mało treściwy :D.

      Tak mniej więcej miałam jego wizję w głowie :D. To nie tak, że nie widzę co czytam, ale wolę się dopytać bo lubię <3. Rozumiem - jakby miał czas i siłę to by robił sesje same? :D. A pieszczoty z Kotem traktuje w innych kategoriach? Może Yuki też? W sensie, że to bardziej macanie niż seks.

      Artysta Yuki <3

      To ja bardziej go sobie wyobrażam bi niż pan :D. Ale Panem i tak jest <3

      Jak można nie chodzić dresie :(.

      No wiem też, że tak jak chce uległy, ale chodzi o to, że może domin niekoniecznie musi być wielki i jak Yuki tylko żeby wzbudził poczucie, że jest wielki i jak yuki :D

      Cieszę się, że się ze mną zgadzasz <3

      To ogólnie u nich w pracy musiał być niezły szok. Nie pamiętam, czy Ren z nim rozmawiał wtedy. Ale chyba tak. No ale nie mógł wiedzieć jak sprawa wygląda. A w pracy u Yuto wiedzieli że ma schizofrenię czy to zataił?

      Wiem, że działa :D. Ale chciałabym, żeby Kot był rozsądniejszy ode mnie :D.

      W sumie teraz zainteresowałam się Emilem, chociaż dotychczas niezbyt mnie ruszał <3. Ciekawa jestem co się dziej < przebiera nóżkami >. Kiedy wyjaśnisz?

      Ja ogólnie się nie umiem pakować, zawsze to robię cały dzie, rozwalam wszystko i wieczorem jestem w dupie.

      No właśnie mnie zainteresowało to :D. Faktycznie :D. Ej, mógłby być jak Erma i uke :d. Hetero ale lubić oglądać gejuszków :D. Ale może nie porwałaby się na porno koniecznie, ale miał słabość do yaoi :D. Albo lubi te cukierkowe urocze (rzyg) historie.

      A dla Kaiena ma?

      Ciekawa jestem co z ojcem Kota chociaż trochę się obawiam.

      OJ TAM :D Ale mają :D. Malin się je więcej niż boczku chyba. Granaty też z tego co pamiętam z filmu.

      Zdjęcie Kaiena na facebooku i podpis Ermy "RUCHAŁAM"? <3

      Tak? O :D. To coś z tego o czym rozmawialiśmy wczoraj?

      Eeeee. To coś popieprzyłam.

      Proszę bardzo :)







      Usuń
    5. Zwykły seks traktuje jak zwykły seks ;)
      Myślę, że nie robiłby samych sesji, bo to też mogłoby mu się kiedyś znudzić.

      Haha <3 No raczej nie chodzi o wielkość ciała :)

      Myślę, że w pracy nie wiedzieli, że Yuto miał schizo.

      A Ren próbował z im wtedy rozmawiać, ale ten do niczego się nie przyznał.

      Emila wyjaśnię chyba w notce Kota (nie tej częściowej, ale po norkach Kaiena i Senju)

      Znam chłopców hetero, którzy czytają yaoi :)

      "A dla Kaiena ma?" - mógłby mieć, gdyby Kaien nie był taki uparty.

      "Ciekawa jestem co z ojcem Kota chociaż trochę się obawiam." :3

      Maliny 0.7 g w 100 g
      boczek 42 g w 100 g

      Możesz zjeść 20 g boczusia i pochłonąć ok. 7-8 g tłuszczu, a żeby zjeść tyle fatu z malin, musiałabyś wpieprzyć jakieś kilo? :D
      Owoce NIE MAJĄ tłuszczu, a jak mają, to tak mało, że się nie wlicza. No chyba że mówimy np. o awokado :)

      "Zdjęcie Kaiena na facebooku i podpis Ermy "RUCHAŁAM"? <3" - to by było PIĘKNE <3

      "Tak? O :D. To coś z tego o czym rozmawialiśmy wczoraj? " < milczy >

      Nie, Kot po prostu popłakał się podczas sesji i pomyślał, że Rena to kręci :)

      Usuń
    6. Nie wyobrażam sobie takiego Rena chyba :D. Chociaż może trochę znudziły mu się z Senju? Chyba że chciał mieć poczucie, że Senju zależy też na innych rzeczach.

      A gdyby wiedzieli to pewnie Ren by wiedział, nie? Ciekawe czy to coś by zmieniło.

      NIE MOGĘ SIĘ DOCZEKAĆ <3

      A dlaczego czytają? Bo kręcą ich seksy czy lubią te urocze historyjki albo chcą wiedzieć z czym to sie je?

      To faktycznie ociekają tłuszczem :D

      Kopt wpieprzył kilo :d

      Tak <3 #zaruchane <3

      Oooo <3 Już wiem :D.

      Usuń
    7. Chodzi po prostu o to, że gdyby każdy seks był sesją, to straciłby swój urok i smakował jak zwykły seks, takie co za dużo, to niezdrowo i szybko się nudzi.

      Tak, Ren też by wtedy wiedział. Na pewno byłby ostrożniejszy.
      Nie wiem, dlaczego czytają, bo są otaku? :D < mangozjeby >

      Tak, ja tez potrafię wpieprzyć kilo malin, kocham maliny <3

      "Oooo <3 Już wiem :D." <3 ale ciiiiiii.

      Usuń
    8. Ja Emila kocham od momentu gdy o nim pierwszy raz przeczytalem :D

      Usuń
    9. No tak. Masz rację, brzmi monotonnie, jak się jedzie cały czas na tych silnych emocjach, bo emocje tez powszednieją :D.

      Ale raczej nie mógłby nic zrobić.
      Tak myślałam, że chodzi o to, że otakozjeby zeżrą wszystko :D.

      Ja mogłabym zjeść ciężarówkę czereśni <3

      Ja lubię Emila, ale jakoś jest mało jednorożcem dla mnie :D

      Nie wiem, czy wiem na pewno, ale no.

      Usuń
  4. Nie wybaczylbym jakbys zapomniala o Emilu :( Ja tylko na niego czekam :(
    Nie no, czekam na wszystkich. Ciagle wchodzilem, zeby sprawdzic czy jest nowa notka. Nikt ostatnio nic nie dodaje i czuje sie taki... przesuszony i wyprany z energii :(
    Czekam z NIECIERPLIWOSCIA na kolejny rozdzial. Juz sie nie moge doczekac <3

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. I o co chodzilo z tym dakrofilem? Jestem nie w temacie 🤔

      Usuń
    2. Dakrofilia po podniecanie się łzami partnera :) nie sadyzm (sprawianie bólu → łzy), tylko same łzy.

      Ja na razie na pewno nie planuję zawieszenia ani porzucenia bloga, pamiętam też o karze Emila i mam już 2 shoty, ale wciąż nie napisałam pierwszego, ważniejszego (Chrisa).

      Dziękuję za komentarz <3

      Usuń
    3. A ja w google wpisalem i wyszly mi same nekrofilie :O
      To ja chyba mam dakrofiliofobie, bo nie znosze, jak ktos placze xd

      Usuń
    4. Ogólnie płacze czy podczas seksu?

      Usuń
    5. Ogolnie. Od paru miesiecy w sumie, sam postanowilem, ze nie bede plakac i teraz mnie drazni, gdy ktos robi to przy mnie.

      Usuń
    6. I jak ci idzie? Bo ja ogólnie jestem wrażliwa i potrafię się wzruszyć słuchając black metalu :D Ale nigdy nie płaczę przy ludziach.

      Usuń
    7. Ja plakalem kiedys duzo w szkole, jak bylem mlodszy... xd
      Nie mam ciekawej sytuacji w domu. Kiedys ryczalem po kazdym wyzwisku czy klotni, teraz tego nie robie, bo staram sie nad soba nie uzalac. Z doswiadczenia wiem, ze ryczenie w poduszke pogarsza stan niz go poprawia, przynajmniej u mnie tak jest :P

      Usuń
    8. Hm, to ja nie ryczę po wyzwiskach czy kłótni, też nie miałam ciekawej sytuacji w domu, wzruszam się słuchając smutnej muzyki albo oglądając bezdomne kotki :D Ale zgadzam się co do użalania się nad sobą i ryczenia w poduszkę - to nie pomaga.

      Usuń
  5. wow wow tyle na głowie <3 jestem pod wrażeniem, że się w tym nie gubisz :) serio!

    dobra, rozdział.

    "NIE BYŁEM MASO i nie miałem pojęcia, co robią maso"
    nie no, skądże znowu, ani trochę nie jest maso :3

    "Lanie, poniżanie i krępowanie były nieodłącznymi elementami normalnego seksu"
    podoba mi się jego wizja świata xD
    nie żebym miała nic przeciwko, ale Kotkowi to chyba już troszeńkę weszło na głowę :D

    poniekąd się ani trochę Kotkowi nie dziwię, że spodziewa się po Renie różnych dziwnych rzeczy. z drugiej strony czy Ren nie poczuł się trochę bardziej niepewnie przez to, że Kotkowi się nie spodobała jego ostatnia inicjatywa?

    o, ja się wcale Kotu nie dziwię, że lubi swoje pośladki! popieram! zresztą Renowi też nie :D
    Kot ma takie pośladki jak Emil?

    a Ren to się chyba potrafi napalić samym pomysłem, co? :D no niesamowici są <3 ależ mi ich ostatnio brakowało! <3 nawet nie myślałam, że aż tak bardzo <3

    JA TEŻ CHCĘ, ŻEBY GO SZMACIŁ!!

    *****

    jak to jest z tym zapotrzebowaniem Kota na psychoterapię? ona jest mu jeszcze potrzebna? a jeśli tak, to skąd mają wiedzieć, jak długo?

    Ren się obawia o Kota? że zrobi mu krzywdę czy coś? chyba tak nie powinno być. tzn rozumiem, że po przeżyciach Kotka po prostu się o niego boi, czy jego psychika ma się okej itp, ale z drugiej strony, to chyba właśnie Renowi Kot ufa najbardziej. ja się nie znam, ale chyba Ren powinien trochę wyluzować. albo to tylko Kotu się wydaje. nie wiem

    "Ale ja przecież zawsze lubiłem seks. Dużo seksu. Bardzo dużo seksu. Czy to źle?"
    absolutnie nie ma w tym przecież nic złego <3 prawda? ^^

    "Po pierwszym spotkaniu z Kamanosuke"
    Z KIM?!
    coś Ty za imię wymyśliła xD
    dla mnie większość azjatyckich imion jest dziwnych, i w sumie to też żadna nowość, że patrzę na jakieś imię i sobie myślę "ależ ten gość musiał mieć przerąbane w szkole" :v

    *****

    "Kto nie chciałby zwiedzić Japonii?"
    eee... ja?...

    *****

    jakiej weekendowej sesji? ona już była, czy to jest ta, która dopiero będzie?
    bo "wyuzdanie i poziom zepsucia" brzmi dobrze :3

    "Dlatego zachwycałem się Renem"
    no ja akurat myślę, że Kot to się zachwyca Renem z każdego innego powodu również :D

    myślę, że Ren jest ponad takie rzeczy jak kompleksy z powodu, że zarabia mniej od swojego faceta. co do reszty myśli, to spodziewam się, że czasem mu się zdarzają

    ciekawe, skąd Ren jest taki dobry w pakowaniu :D bo to chyba jednak Kot więcej jeździ(ł)?

    mam nadzieję, że Kotek jednak da radę, będzie dzielnym Kotkiem i przestanie być lękliwy, znerwicowany i przewrażliwiony <3

    ale co niby jest nie tak w penetrowaniu straponem hetero faceta? że niby jego nie można? bo co? :D

    " – A masz jeszcze jakiegoś brata?
    – To wbrew pozorom wcale nie było głupie pytanie"
    DOBRE! :D

    Ren strzelający fochy jest dla mnie jedną z najbardziej abstrakcyjnych rzeczy na tym świecie

    ależ ten Ren zboczony <3 cudowny <3

    dlaczego Kot chce kilo malin? :D

    *****

    "Nie miałem sraczki po malinach"
    to się ciesz! xD

    "HARAJUKU" co?...

    "Zgwałciłem mózg Rena i zgodził się na mój pomysł, choć na początku patrzył na mnie spode łba"
    nie wiem, o co chodzi

    nie kręci mnie cosplay :/ ani trochę
    wiem, że nawet jeśli tego nie wiesz, to się spodziewasz xD

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Tak, Kot nie jest maso, a ja nie jestem sado :D

      „czy Ren nie poczuł się trochę bardziej niepewnie przez to, że Kotkowi się nie spodobała jego ostatnia inicjatywa?” - z Lucusiem? Raczej był rozbawiony, ale nie poczuł się urażony ani niepewny.

      Kot ma większe niż Emil ;)

      „ależ mi ich ostatnio brakowało! <3 nawet nie myślałam, że aż tak bardzo <3 „ <3 bo było dużo Kaienów, a teraz będzie dużo Kotów :)

      Myślę,że to zależy od Kota i jego podejścia. Bo jak się otworzy, przeżyje to i wygada, to mu ulży. Po prostu on czasem trzyma wszystko w sobie.

      Z tą krzywdą to pytasz o sesje i szmacenie? Może Ren faktycznie stał się ostrożniejszy, ale przecież czasem robią rzeczy hard i Kot całkowicie mu się oddaje. No i Ren wie, że Kot mu ufa :)

      No Kamanoske (jak Saske) o tę odmianę też pytałam :D

      „jakiej weekendowej sesji? ona już była, czy to jest ta, która dopiero będzie?” będzie jako druga część notki, którą właśnie piszę.

      „ciekawe, skąd Ren jest taki dobry w pakowaniu :D bo to chyba jednak Kot więcej jeździ(ł)?” :D a nie wiem, Ren jest chyba dobry we wszystkim :d

      Bo Kot lubi maliny? :D
      „Ren strzelający fochy jest dla mnie jedną z najbardziej abstrakcyjnych rzeczy na tym świecie” tam raczej Kot strzelał, Ren tylko unikał rozmó o koniach :D

      Harajuku to taka dzielnica mangozjebów.

      To są jakieś herezje :D jak cosplay może się komuś nie podobać :D

      Dzięki, Marchwiu, za komentarz :D teraz czekamy na Tajlercia.

      Usuń
    2. nie, skądże znowu <3 nie jesteście, ani trochę! <3

      uff... bo martwiłam się, że Kot był oburzony i Ren postanowił się trochę wycofać. to dobrze, że nie <3

      ale też takie ładne? :>

      Koty zawsze w cenie <3
      no dobra, wszystko w cenie :D

      chyba każdemu się czasem zdarza dusić coś w sobie, bo nie czuje, że ktoś z dostępnych osób jest właściwą do poruszenia tematu. czy nie zrozumie, czy źle odbierze - z jakiegokolwiek powodu

      tak, chodziło mi o sesje. to dobrze, że mu ufa <3 i dobrze, że wie <3

      domyśliłam się :D

      ołkej, to czekam <3

      Ren z zasady musi być lepszy? :D

      eee... no dobra. może nie do końca. mogę być batmanem! w szczególności jeśli mój bff jest Jokerem :D ale koniec na tym. już w przedszkolu doszłam do wniosku, że takie robienie się na kogoś wygląda po prostu słabo :/

      Usuń
    3. Nie, Ren na pewno nie będzie się wycofywać, chyba wręcz przeciwnie ;)
      Też ma ładne, Kot ma przecież najładniejsze pośladki na blogu :)

      Robienie się to część zabawy, nie musi wygladać idealnie :D Ważne, że dobrze się bawisz. Nawet jak nie pasujesz np, sylwetkowo. :)

      Usuń
    4. lepsze od Emila?... #zazdrość

      #nie rozumie
      wybacz :D moje poczucie estetyki cierpi na czymś takim

      Usuń
    5. Tak, lepsze od Emila ;)
      Moje też czasem cierpi, ale ważne, że ludzie się dobrze bawią :)

      Usuń
  6. "ruchaniem mebli" - ? ? ? :O

    "Ren uśmiechnął się i uniósł brew, a ja pomieszałem zupę, a potem oblizałem palce." - Żeby oblizywać palce podczas mieszania zupy to trzeba albo mieszać bardzo zamaszyście, albo mieszać ręką. :D

    "Makoto" - Ala ma koto, a koto ma Alę.

    "– Wynająłem dla nas studio – powiedział i uśmiechnął się miękko.
    – Studio? – szepnąłem i przełknąłem ślinę.
    – Tak, studio.
    – Jakie stu...? Ach, takie" - A nie taniej było wynająć pokój od pana Greya? :D

    "Miałem tylko nadzieję, że był starym, spróchniałym dziadem" - Masz dużego + za "spróchniałego".

    "Nareszcie miałem się spotkać z mangaką i zostać gwiazdą yaoi." - Znowu przeczytałam "z makatką".

    "Kto nie chciałby zwiedzić Japonii?" - Ja. :D

    "Lucek jak zwykle powędrował do Emila i Yukiego, a ja miałem nadzieję, że nie będą się nim masturbować." - :D

    "Właśnie, poważne rozmowy przed snem nie były wskazane." - Vincent by ci co innego powiedział. :D

    "– No co? Myślisz, że mnie tym udobruchasz?
    – Też ci się rymuje z ruchasz?" - :D

    W jednym miejscu zamiast kropki znalazłam dwukropek, ale okazało się że to paproch na moim monitorze. :D

    "– Nico. Kupisz mi jutro kilo malin?" - Nie ufam malinom. Zawsze w każdej grzebię, bo się boję że mieszka w niej robak. :(

    "HARAJUKU" - Właśnie dlatego tam wyżej było "Ja nie"....

    PS. Wyrażam skruchę i wstyd z powodu tego, że na moich blogach pustki od stuleci.

    ~Arco Iris

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Patent - jeśli przegrzebujesz owoce i w każdym jest robak ale lubisz te owoce to najprościej jest po prostu przestać w nich grzebać i jeść na ślepo.
      #sprawdzone

      Usuń
    2. Skoro Lucka wykorzystał, to meble też może, a co.

      Może mieszał jedną ręką, a oblizywał palce drugiej? Nie zlizywał z nich zupy, tylko. hm, próbował skusić Rena? :D #śmiechłam

      Ja nie oglądałam Greja, więc nie wiem :/ ja nie w temacie :/

      Tęczo, o co chodzi z próchnem? :D

      "W jednym miejscu zamiast kropki znalazłam dwukropek, ale okazało się że to paproch na moim monitorze. :D" znam to :D <3

      Takie maliny z ogródka to fakt :D < BABI, BIAŁECZKO? ? >


      No właśnie, trochę pusto ostatnio, ale dzięki, że skomentowałaś <3

      Usuń
    3. Nie dość że tłuszcz z malin to jeszcze białko z robaszków!

      Usuń
    4. "Ja nie oglądałam Greja, więc nie wiem :/ ja nie w temacie :/" - Ja "obejrzałam" drugą część. Przez pierwsze 10 minut przecierpiałam płytkie dialogi, a potem przewinęłam do napisów i obejrzałam "na podglądzie" bez dźwięku całość w 5 minut. :D

      "Tęczo, o co chodzi z próchnem? :D" - Nic. Spoko określenie.

      ""W jednym miejscu zamiast kropki znalazłam dwukropek, ale okazało się że to paproch na moim monitorze. :D" znam to :D <3" - A najgorsze było to, że ja móżdżyłam, sąd ten dwukropek tam się wziął przez dobrą chwilę.


      Na "Podpisane..." wpisu nie było tak dawno, że sama nie wiem, co tam się działo... :/

      ~Arco Iris

      Usuń
    5. Arco Iris - zazdroszcze. Ja ogladalem pierwsza czesc w walentynki w kinie i cierpialem ;/ Jeszcze sluchalem starszego kuzynostwa, jak to rzekomo krepowaly mnie sceny seksu, bo jestem taki mlody ;// (nie znosze ich, w sumie sie dziwie czemu tam z nimi pojechalem)

      Usuń
    6. Ja na pierwszej też byłam w kinie. :) Przez cały film próbowałam ustalić, czy laska ma stale te same majtki, a kilka miejsc obok siedziały dwie kretynki które na głos czytały sobie nawzajem napisy i śmiały się jak pojebane. :/
      Drugą część oglądałam na DVD, więc mogłam przewijać ile wlezie.

      ~Arco Iris

      Usuń
    7. DOBRA, OBEJRZĘ TO, OBIECUJĘ.

      Usuń

Kaczuszka dziękuje za Twój komentarz ^.^


Autorki-penetratorki: Orzech i Marchew.
2 kg 4 kg Abel Adam Agata Ash Babi baner bdsm Bianca bliźniak blokada seksualna boczki bondage ChaD Chloe Chris ciach ciach ciasteczka z "wróżbą" ciąża ciekawostki Dan Daniel Daren depakine depresja dominacja double Emil fani fartuszek fisting fobia foty w sieci Furi Gina gips głębokie gardło gumki gwałt gwóźdź programu hipomania HIV hotel impreza kac kaczuszka Kaien kamień kampania kanapki kara karteczki Ki-Ki kłótnia o leki koleś z klubu koncert konie Konrad koszmar koszulki Kot kroniki Kyu leki lesbijki lewatywa lit Lovely Lucyfer Makoto maliny mamuśka Mans Marcel Marchew masaż masażer prostaty masowanie brzuszka Matt mieszkanie Miles nagrania narkotyki Nick notka na medal notka świąteczna nowa praca nowy szef nowy wóz obowiązki domowe obraz odstawienie leków ogłoszenia parafialne Organizacja oświadczyny Patrick piercing w sutku Pierdzioszek pierścionek pierwszy raz plaża plotki pobicie podglądactwo podróż poślubna podwiązka podwójna penetracja pogrzeb pończochy poprawa Senju portret Kaiena porwanie Kota poświęcenie Senju potrącenie prezenty propozycja prostytucja próba próba gwałtu przebieranki przedawkowanie przekręt przemiana Kaiena przemówienie przeprowadzka przesłuchanie Yuto przysięga psychiatra PTSD quiz Reira Ren rocznica bloga rodzice Roy rzecznik prasowy Saen Saki Saya schizofrenia sen Senju seria shotów sesja sesja zdjęciowa siłownia slut spadek libido stalker stany mieszane striptiz sukienki suknia ślubna szantaż śmierć Yuto świadek Święta Święty Mikołaj tabletki tajemnica rodzinna tatuaż teamKot terapia test na HIV to tylko włosy tortury Toru trasa trawka trójkąt Tulku Tyler ujawnienie się uległość uległy domin urodziny utrata pracy ważna decyzja wiązanie wibrujące jajko wosk wybite szyby wydanie płyty wystawa Xavier Yoko Agyness yukata Yuki Yuto za dużo imion więc się nie zmieści zapiski Yuto zatrucie zazdrość zdjęcia zdominowany domin zmiana leków znaczenie zapachów żółta obroża