Cześć, bobasy.
Ulepszyłam zakładkę "Opis postaci", możecie sprawdzić ~~TUTAJ~~ ;) Zmniejszyłam obrazki i dodałam krótkie opisy, więc nie ma potrzeby klikania, żeby przejść na stronę (chociaż strony zostały, bo czasem podlinkowuję je w notkach).

Po najechaniu myszką na obrazek pojawi się krótki opis.
Enjoy :)

czwartek, 27 lipca 2017

Silikonowa księżniczka, tętniący fiu*** fiu fiu < HE HE > i inne ważne sprawy

KAIEN

Wszystko było gotowe. Niby mieliśmy teraz wolne, ale tak naprawdę zawsze miałem coś do roboty.
Najpierw Agata. Musieliśmy jej wyjaśnić, kiedy, jak i co sprzątać. W sumie roboty nie było dużo, ale musiała to trochę ogarnąć. Kurze, pranie, żarcie i tak dalej.
Mogłabym tu zamieszkać, póki was nie ma, nie musielibyście wywalać tyle dobrego jedzenia.
Cwaniara.
I tak by się zepsuło – mruknąłem i zerknąłem na swoje odbicie w lustrze.
Ale ze mnie ciacho.
Bo kupujecie za dużo, to jest marnowanie kasy. – Westchnęła, rozglądając się po kuchni.
Tym też się zajmiesz? – spytałem nieco zadziornie, a ona fuknęła i skrzyżowała ręce na piersiach.
Pewnie. Wciągam jak odkurzacz, nie widać?
Nie. Idzie ci w cycki?
– Kaien! – wtrąciłeś, mordując mnie wzrokiem, ale byłem w zbyt dobrym nastroju, żeby się hamować.
W szafie mamy trochę ciekawych rzeczy. Nie przeraź się za bardzo – prowokowałem dalej.
Ciuchów? – spytała, ale pokręciłem głową.
Nie.
Aaa, takich rzeczy. Spoko. Wiem, do czego służą.
Tak? – wtrąciłeś ze śmiechem, a ona nareszcie się zmieszała.
Pewnie.
Twój brat wie, czym się interesujesz?
Nie interesuję się tym! 
No pewnie.
– Kaien, mógłbyś przestać?
Nie, Kaczu, nie mógłbym.
Nie Kaczu!
No co wy, Kaczu jest słodkie. Prawda, Agato?
Tak. Nawet fani to podchwycili.
Co?! – Zgrzytnąłeś zębami, a ja ryknąłem śmiechem.
Widzę w twoich oczach chęć mordu. Wyluzuj, przecież to tylko ksywka.
Tylko ksywka? Debilna ksywka! Kto to podchwycił? Gdzie to widziałaś?
No było na jakimś forum. I chyba na Fejsie też. I...
Ja pierdolę. – Syknąłeś, a ja dusiłem się ze śmiechu.
No słodkie, no. Urocza, pierzasta Kaczuszka. Boże, ja chcę to przeczytać.
Dobra, to jakie rzeczy macie w szufladzie?
W szafie – fuknąłeś, biorąc komórkę.
Będziesz szukać Kaczuszki?
Spierdalaj.
TO JAKIE RZECZY MACIE W SZAFIE?
Różne. Tam nie musisz sprzątać.
Muszę.
Mogę ci pokazać, jak chcesz.
– Kaien, ona ma 15 lat.
Prawie 16! Wiem, do czego służą gadżety erotyczne. To wie każda osoba w moim wieku.
No tak.
Bo ty jesteś już stary, kurczę, przecież ja nie mam jedenastu lat. – Westchnęła i zerknęła na paczkę fajek.
Palisz?
Nie!
Właśnie, Kaien, jesteś już stary – wtrąciłeś, gapiąc się w komórkę.
Saki ma klucze, na pewno się dogadacie. Ona jest fajna, tylko czasem twarda – wyjaśniłem, ignorując was oboje.
To dobrze, gdy kobieta jest twarda.
Tak?
Tak.
To jakaś aluzja? – spytałeś, ale pokręciłem głową.
Nie.
Nie wierzę. Tu nie ma żadnej Kaczuszki. – Spojrzałeś pytająco na Agatę, a ona zrobiła minę zbitego psa.
To chyba dobrze? Będziecie wrzucać fotki, prawda?
Będziemy.
Ależ ja wam zazdroszczę. – Westchnęła, próbując zwabić Pierdzioszka.
My sobie też – powiedziałeś i odetchnąłeś z ulgą. – Z tą Kaczuszką to był żart?
Pewnie coś mi się pokićkało – rzuciła niedbale, ale ja swoje wiedziałem.
Kaczuszka w sieci istniała. Na pewno. Musiała istnieć.
– Ma ktoś ochotę na pizzę? – spytałeś, a ja zerknąłem na swoje bicki.
Czyli mogę zostać? – Agata nagle się ożywiła, a Pierdzioszek dziabnął ją w nadgarstek.
– Senjuś, musi być pizza?
A ty co, jesteś na diecie? – wtrąciła i spojrzała mi w oczy.
No, piwnej.
A macie piwo?
Agata, ty chyba nie powinnaś...
– Kaien, nie jestem dzieckiem.
Faktycznie. Boże, ale zdziadziałem.

Nie pojechałem na siłownię.

* * * * *
Następnie ojciec. Zszokował mnie, zadziwił i nieco zmieszał. Zadzwonił z rana z wiadomością, po której musiałem zbierać szczękę z podłogi.
Jak to wyjeżdżasz do Anglii? Kiedy? Na stałe?
Tak, na stałe. Otrzymałem propozycję pracy i przeprowadzam się razem z Seleną.
To ta twoja babka? – spytałem i wyszedłem na balkon.
Zapaliłem fajkę i wciągnąłem dym w płuca.
Ale jaja. No nie do wiary. Tata?
Tak.
A co ona będzie tam robić?
Pracować. Po prostu chciałem ci powiedzieć, bo to już niedługo.
Mam ci jakoś pomóc czy co? – Zmrużyłem oczy i spojrzałem w niebo.
Znowu było ciepło i słonecznie.
Mogę wam załatwić darmowe bilety – powiedziałem, a ojciec chrząknął.
To świetnie. Pojechałbyś z nami? Obejrzałbyś mieszkanie, pomógł nam rozpakować,  moglibyśmy urządzić rodzinną parapetówkę. Senju pewnie też chciałby pojechać?
Widzę, że to już postanowione? 
Tak.
– Czemu nie powiedziałeś mi wcześniej? Kiedy wyjeżdżasz?
W lipcu. Bo to wypadło tak nagle, wiesz, nie chciałem cię niepokoić, też masz dużo na głowie. To druga tak ważna zmiana w moim życiu. A raczej trzecia.
Czyli jesteś już pewien na sto procent? – spytałem i znowu zaciągnąłem się dymem.
Tak.
No to gratuluję, to dość duże zmiany.
Oj, tata.
Dzięki. Mam nadzieję, że będziesz wpadać nie tylko podczas trasy?
A ja mam nadzieję, że będziesz wpadać na nasze koncerty?
Masz to jak w banku.
Z Seleną.
Tak – zaśmiał się, a ja westchnąłem.
Wiedziałem, że kłamał.
Jasne, wpadać. Nigdy nie spędzaliśmy ze sobą dużo czasu, nie odwiedzał mnie, a ostatnio w ogóle.
Wpadnijcie, jak wrócimy z Malty, to pogadamy – powiedziałem i zgasiłem papierosa.
W porządku, Kaien. Dziękuję.
Nie masz za co dziękować.
I tak dziękuję.
Jakoś mimowolnie pomyślałem o Nicku. Anglia mi się z nim kojarzyła.

* * * * *
Kolejna była Risa. W ogóle mało z nią obcowałem, wiedziałem tylko, że gdzieś tam jest i ma się dobrze. Dlatego jej telefon mocno mnie zaskoczył. A jeszcze bardziej zaskoczyło to, co powiedziała. Dostałem bowiem zaproszenie na ślub!
No ja pierdzielę, zupełnie ich wszystkich pojebało. Najpierw Futrzak, potem Reira, teraz Risa? Oczywiście cieszyłem się i w ogóle, życzyłem jej szczęścia i tak dalej, ale przez chwilę poczułem się jakoś dziwnie. Czyżby presja? Ślub Risy miał się odbyć w sierpniu, więc mieliśmy jeszcze trochę czasu. Chciałem wierzyć, że wybrała odpowiedniego faceta.
Myślisz czasem o niej? – spytałeś, gdy ja zastanawiałem się, jak ugryźć temat.
O Risie? Nie. Ty myślisz o swoich byłych?
Nie miałem ich tak dużo. To chyba fajnie, że bierze ślub?
Nigdy nie sądziłem, że ją to kręci.
Bo z tobą nie chciała? – spytałeś zaczepnie, a ja prychnąłem.
Nie o to chodzi. Wszyscy ostatnio się żenią albo wychodzą za mąż.
Zawsze tak było, denerwuje cię to? – Spojrzałeś mi łagodnie w oczy, a ja poczułem się jak skurwiel.
Nie wiem, może.
Chyba każdy kiedyś o tym myślał.
Nie ja.
Kurwa mać, Kaien, zanim coś powiesz, ugryź się w język.
Znaczy, myślałem, ale... Ty myślałeś? – wysapałem, robiąc sobie kawę.
Ja pierdolę, ale rozmowa.
No, czasami.
Spokojnie.
I co wymyśliłeś?
Chyba nigdy nie poruszaliśmy tego tematu.
No, myślisz, że warto? – Usiadłem przy stole i spojrzałem ci prosto w oczy.
Przecież też czasem o tym myślałem, po prostu... nie wiem. 
Nie, to nie dla mnie. 
Ja jestem wolny, niezależny i... I nic.
Gówno. 
Może. Chciałbyś się kiedyś hajtnąć? – spytałeś, patrząc mi w oczy.
Nie wiem. Ty chciałbyś?
Może.
Ja w sumie... nie wiem. Ślub zawsze kojarzył mi się z czymś niefajnym, czymś, co ogranicza, uziemia. Chyba że marzy ci się biała kiecka? – Uśmiechnąłem się trochę złośliwie, ale z czułością.
Śmieszne w chuj, chyba tobie.
Mnie nie, ślub to tylko formalność. Może kręci cię ta cała otoczka? Pytam serio.
Nie chodzi o otoczkę, tylko... o jakieś przywiązanie, zaufanie, coś wspólnego, jakiś papier, który potwierdzałby, że jesteśmy razem. Że jesteś najważniejszą osobą w moim życiu – powiedziałeś, bawiąc się nerwowo włosami. – Zwłaszcza że to związek jednopłciowy.
No i?
Oj, wiesz, o co chodzi. – Westchnąłeś, a ja trochę się spiąłem.
No wiedziałem, tylko po co ta rozmowa? Mogliśmy przecież poczekać. A jak zjebiemy sobie Maltę?
Raczej chodzi o sprawy praktyczne. To też jest ważne – odezwałem się, przerywając ciążącą ciszę.
Mmh.
Kiepsko. Ta rozmowa była kiepska. Najpierw z Futrzakiem, teraz to.
Niedobrze.
Czyli generalnie nie chcesz? Nigdy? – spytałeś, ciągle patrząc mi w oczy.
Nie mówię, że nie. Ale nie chcę, żebyś czekał, bo coś tam. Zresztą musiałbym pomyśleć.
Przecież ci się nie oświadczam.
Drgnąłem i zmieszałem się. Czułem się jak wstrętny chuj.
No i nie czekam, tylko spytałem. Nie spinaj się – powiedziałeś, bawiąc się paczką fajek.
Nie spinam się.
Kłamiesz, Kaienciu.
Przecież cię nie zmuszam, kurczę, Kamień.
Nie obrażaj się, mówię tylko, co czuję.
JEST ŹLE.
Nie obrażam się. Nie mam parcia na ślub, spokojnie – powiedziałeś, a ja zacisnąłem zęby.
Rozumiem.
– Ślub fajna rzecz, gdy obie strony tego chcą. Widocznie Risa i jej facet chcą.
Widocznie tak.
Wybrałeś już kieckę?
Co? – Znowu drgnąłem, a ty uśmiechnąłeś się samymi kącikami ust.
No dla siebie. Przyćmisz pannę młodą.
Kretyn.
Idiota.
Chodź tu.
O nie!
Kaczka!
Spierdalaj. Mam dziś biegunkę.
Co?
Żartowałem. – Wywróciłeś oczami, a ja już nie nadążałem za tokiem twoich myśli.
Obraziłeś się? Ale przecież nie powiedziałem nic takiego.
Cholera, może ślub to nic strasznego? Ale po co mi to? Jest dobrze tak, jak jest.

* * * * *
Zbliżały się twoje urodziny, a ja wpadłem na świetny pomysł.
Zajebisty pomysł.
Najlepszy na świecie. Ale o tym później.
Oprócz zajebistego pomysłu wpadłem na drugi zajebisty pomysł, który był dość ryzykowny. Wiedziałem przecież, że twoja matka była niezłym ziółkiem i raczej słabo mnie tolerowała.
Też bym chciał, ale nie wiem. Tata mógłby się zgodzić, znalazłby wspólny język z twoim tatą. Ale matka... wątpię.
Możemy spróbować. Wiesz, takie rodzinne spotkanie.
Porozmawiam z nimi, jeśli chcesz.
Chcę.
– Saya też mogłaby dołączyć?
Pewnie.
Wyrobiła się dziewczyna, była teraz fajna i zdrowa. Zuch. Chciałem zorganizować taki rodzinny obiadek, żeby lepiej poznać twoich rodziców. Może nie byli tacy źli? Może matkę da się jakoś udobruchać? Nie znała mnie, więc pewnie wierzyła w to, co pisali w prasie. Przecież ja jestem taki cudowny i fajny, jak można mnie nie lubić?

* * * * *
Potem była Rita. Tak, ta muza i kochanka Xaviera. Nie Xavier, tylko właśnie ona. Zaprosiła nas na przyjęcie urodzinowe, a ja od razu się zgodziłem. Wiedziałem, że Xavier znalazł już nowego gitarzystę, więc na pewno nie chodziło o to, żeby mnie nawracać. Rita wiedziała też, że nie zawracałem sobie głowy kasą, ale i tak dostaliśmy darmowe bilety.
Jak widać, dużo się działo. Poza tym w środku lata mieliśmy nagrać nowy kawałek i nakręcić teledysk, więc też nie mogłem się doczekać.
Na razie jednak postanowiłem skupić się na Malcie. Po powrocie zajmę się Futrzakiem, bo zupełnie mnie olał, choć on uważał, że to ja olałem jego. Po prostu nie mieliśmy już dla siebie czasu.
Trochę szkoda. Nie musiałem go przecież bzykać ani uprawiać z nim orgii. Chodziło o zwykłą przyjaźń. Wypad na piwo. Schlanie się, gadanie do późna i tak dalej. Bez seksu.
Nigdy więcej seksu, chyba że rzuci Rena, wtedy przygarniemy Kota do trójkąta.
O właśnie, co do trójkątów.
Co do trójkątów?
Nic.
Chyba zadzwonię do Saena.

* * * * *
Lubiłem te wszystkie leniwe, poranne czułości, ocieranie się, masowanie i ugniatanie bułeczek. Zwykle mój penis budził się wcześniej ode mnie. Stał na baczność i domagał się pieszczot. Wtedy tuliłem się do ciebie i przystępowałem do działania. Kiedyś ustaliliśmy, że nie masz nic przeciwko, więc korzystałem.
Po co nam ślub? Żebym mógł do ciebie mówić "mężu"? No rzygam tęczą.
Nie byłem jak Kot.
Poruszałem się powoli, łagodnie, wykonując płynne, delikatne ruchy. Budzenie fiucikiem było niesamowite. Takie ciepłe i przyjemne, że nie chciałem kończyć.
Ale doszedłem.
W środku. W miękkiej, ciepłej, rozluźnionej dupie. Potem poczułem w dłoni twoją spermę i uśmiechnąłem się do siebie.
Potrzebowałem fiuta do szczęścia, to fakt. Żadna laska nigdy...
... boże, o czym ja myślę?

Pocałowałem cię w ramię i poszedłem pod prysznic, a ty chyba znowu zasnąłeś.
Potem poranna kawa, lekkie śniadanie i papieros.
Później już wspólny prysznic i trochę wygłupów. W takich chwilach zupełnie nie myślałem o tym, że masz dwubiegunówkę. Byłeś zupełnie normalny. W życiu bym nie powiedział, że rok temu tonąłeś w rozpaczy. Oczywiście też się starałem, chciałem być dobrym, kochającym, wspierającym partnerem. Nie zawsze mi się udawało, ale byłem dobrej myśli. Czasami po prostu ukradkiem cię obserwowałem i myślałem o tym, że ja to mam szczęście. Naprawdę. Wszystko nam się wreszcie układało, mieliśmy mieszkanie, pasje i znajomych. Czasem rozumieliśmy się bez słów, ale czasami pojawiały się drobne spięcia.
Ale spięcia pojawiają się w każdym związku.
Nieważne, byłem szczęśliwy i chciałem, żeby to trwało jak najdłużej. Wiecznie? Nie byłem aż takim optymistą.

* * * * *
Starałem się nie myśleć o tym, czym naszpikowali mnie znajomi i rodzinka. W samolocie próbowałem się trochę do ciebie dobierać, ale chyba miałeś mdłości. Moje małe, pierzaste biedactwo. Kot czasem też miewał. Kurwa, szkoda, że był z Renem.
Stop, ale ze mnie cudowny kumpel.
No dobra, tak naprawdę nie byłem aż takim egoistą, cieszyłem się, że Futrzak też był szczęśliwy. Od początku przecież uwielbiał Rena.
Miałem też nadzieję, że cię nie zawiodłem. Może ty chciałeś ślubu? Czemu ja nie chciałem? Podobno jak się spotka odpowiednią osobę, to...
Co za pierdoły.

"Relaks" wiązał się oczywiście z piwem i opierdzielaniem się. Zwiedzanie mieliśmy zacząć jutro, dziś rozpusta i ruchanie. Nawet mdłości ci przeszły. Po wszystkim poszliśmy do baru, bo chciałem ogarnąć to miejsce. Dowiedziałem się, że mieli też siłownię. Oczywiście pokój pierwsza klasa, cudowne widoki, basen i tak dalej, bo całe piętro należało tylko do nas. Naoki też dostał wspaniały pokój i był zachwycony. Ogólnie koleś był całkiem w porządku, chyba musiałem go po prostu lepiej poznać. Na to jednak nie mieliśmy teraz czasu. Zawsze mnie wkurzali ochroniarze, ale jak mus to mus. Chociaż przyznaję, że tutaj mieliśmy więcej swobody. Nikt się na nas nie gapił (przynajmniej otwarcie i bezczelnie), nikt nie zaczepiał i nawet nie prosił o autograf.
Do czasu.
W sieci pojawiły się już nasze zdjęcia. Cóż, widocznie Naoki będzie miał trochę roboty.

* * * * *
My na pewno mieliśmy. Po obfitej kolacji i hektolitrach szampana postanowiliśmy wybrać się na plażę, a raczej kontynuować tam chlanie. Hotel znajdował się tuż przy morzu, więc było zupełnie blisko. Naoki próbował zachować kamienną twarz, ale słabo mu szło. Widziałem, że cieszył się jak dziecko. Ty też. Ja też. W ogóle wszystko było takie zajebiste: pogoda, powietrze, zapachy, ludzie, miejsca. Zamówiliśmy jakieś dziwaczne drinki i na początku po prostu ogarnialiśmy atmosferę. Jakaś młoda para poprosiła mnie o autograf, potem śliczna barmanka ciągle puszczała mi oczko, a ja szczerzyłem się jak kretyn. Czułem się pijany i szczęśliwy i chyba taki byłem.
Pójdziemy jutro popływać? – spytałem, obejmując cię ramieniem.
Pewnie. I nie tylko.
I nie tylko.
Ale tu głośno. Ta muzyka mnie trochę drażni. – Skrzywiłeś się, a ja cmoknąłem cię w nos.
Spoko, znajdziemy jakiś bar, gdzie grają rock'n'rolla. Chyba się upijam.
Właśnie widzę.
I kto to mówi.
Ja jestem trzeźwy.
O tak.
No dobra, kłamię. Kocham cię. – Uśmiechnąłeś się, a ja cmoknąłem cię w usta.
To odwzajemnione uczucie.
Wiem.
Masz ochotę na dobre żarełko? – spytałem, bo poczułem, że znów jestem głodny.
A twoja dieta?
Jebać dietę.
Jebać dietę.

Gdy mieliśmy już wracać do hotelu, zaczęła mnie podrywać jakaś laska. Była młoda, napalona, pijana i całkiem ładna. Trochę sztuczna, ale może być. Chyba nie widziała, jak lizałem się z tobą przy barze. A może była fetyszystką? Co tu ukrywać, miałem nadzieję, że będzie się działo. Szpanowałem bickami i udawałem macho, bo miałem niezłą radochę. No i pijane babki zawsze były pocieszne. Ta akurat była bardzo pewna siebie. Wypinała idealnie zrobiony biust i macała się po udach, bawiła się włosami i kusiła spojrzeniem. Nawet sobie pomyślałem, że dawno nie bzykałem żadnej kobiety.
Ale nie chciałem bzykać tej. Powtarzałem sobie, że przecież mogę mieć każdą. Nie dlatego, że jestem znany.
Rozdałem jeszcze kilka autografów i postawiłem drinka Naokiemu. Nie pamiętałem, jak ta silikonowa księżniczka miała na imię, bo to było bez znaczenia. 
Naprawdę grasz w zespole?
Naprawdę.
A co gracie? – Znowu zaczęła bawić się włosami, a we mnie obudził się wewnętrzny demon.
Brutal death metal z elementami folka.
To istnieje taki gatunek?!
No.
To jakaś odmiana metalu? Mój brat lubił metal, jak był nastolatkiem.
Tak, to odmiana metalu. Czasem w wplatamy też elementy disco.
To tak się da? – Wytrzeszczyła oczy, a ja prawie płakałem.
Wszystko się da.
Wszystko? – spytała i znowu zaczęła flirtować, a ja gapiłem się na jej piersi.
Nigdy nie miałem kobiety z silikonem. Ciekawe, jakie są w dotyku?
Nie wyglądasz jak metalowiec. Masz gitarę?
Parsknąłem śmiechem, a potem postawiłem jej drinka, bo nie chciałem, żeby uznała mnie za buca. Matko, skąd się biorą takie kobiety?
Mam.
Pokazałbyś mi? – Zagryzła wargę, a mnie zrobiło się gorąco.
Co chcesz, żebym ci pokazał?
No gitarę.
No nie wiem, chyba próbujesz mnie uwieść.
Tak uważasz? – Spojrzała mi namiętnie w oczy, a ja poczułem się cholernie dziwnie.
Boże, jaki kosmos.
Wybacz, słońce, ale jestem zajęty.
Z kobietami też mogę.
Znowu parsknąłem śmiechem, a potem poczułem jej dłoń na swoim udzie. A chwilę później czyjeś usta na karku.
Widzę, że dobrze się bawisz – powiedziałeś, obejmując mnie ramieniem.
Trochę. Gdzie byłeś?
Gadałem z barmanką. Jest niezła. Kto to? – spytałeś, patrząc na silikonową księżniczkę.
Nie wiem, czy to ważne?
W sumie nie. – Zaśmiałeś się i pocałowałeś mnie w usta.
Tak nagle i mocno, że aż zabrakło mi tchu. Poczułem szybkie pulsowanie w skroniach i prawie straciłem równowagę.
Kaien, wracajmy już, chcę się ruchać.
Mina bezimiennej ślicznotki – bezcenna. Boże, jestem okropny.
To twój chłopak? – spytała i trochę się skrzywiła.
No. Musimy już wracać. Miło było cię poznać.
Ciebie też. Może jednak... – Zerknęła na ciebie z niechęcią, a ja poczułem chęć buntu.
Żadna baba nie będzie zerkać z niechęcią na moją Kaczkę! Na pijaną, napaloną Kaczkę, która właśnie szeptała mi do ucha, że chce mnie rżnąć do rana.
Jutro też tu wpadniemy. Masz piękne oczy – powiedziałem, a ona uniosła brwi, a potem wybuchnęła śmiechem.
Nie wiedziałam, że jesteś gejem. Sorry.
Nie jes... No tak, zdarza się.
To my spadamy. Kaien, chodź.
Miło było cię poznać.
Ciebie też. Udanej nocy.
Tobie też – wyszczerzyłem się i pomyślałem, że była całkiem w porządku.

Ty za to byłeś pijany w chuj. Ja trochę też. Nie miałem pojęcia, jak chciałeś mnie ruchać w tym stanie.
Musiałeś ją tak wulgarnie podrywać? – spytałeś, gdy wracaliśmy do hotelu.
To ona mnie podrywała.
A ty byłeś wniebowzięty.
Jesteś zazdrosny? – wyszczerzyłem się, a Naoki w tym momencie kichnął.
Nie jestem. Nie przespałbyś się z nią.
Skąd ta pewność?
Bo wolisz fiuty. Ale się schlałem.
– Naoki, nie słuchaj go.
Spoko, też dobrze się bawiłem.
Też cię podrywała?
Nie ona! Mówię tak ogólnie. Kilka osób was rozpoznało, nie?
No – mruknąłem i zapaliłem papierosa. – Widziałem, jak podrywałeś jakąś laskę.
Oj tam, podrywałem. Po prostu rozmawialiśmy.
Możesz do niej wracać, masz dziś wolne.
Nie mogę.
Dlaczego? Dała ci kosza? – Zaśmiałeś się, a ja klepnąłem cię w pośladek.
Nie o to chodzi.
Naoki, chłopie, idź do niej. Damy sobie radę bez ciebie. Obiecuję, że nie będziemy wychodzić z pokoju.
Tak, będziemy się ruchać całą noc.
Senjuś, bądź cicho. To jak?
Naprawdę mogę?
Spoko.
Wpadnę jeszcze po... no wiesz. – Chrząknął, a ja zacząłem rechotać.
Po gumki.
Tak.
Mądry chłopiec.
Naoki też był w porządku. Wszyscy byli w porządku. Było tak ciepło, ciemno i wykurwiście. Dochodziła północ, ale miasto tętniło życiem. We mnie też coś tętniło.
Radość. Podjaranie. Alkohol.
I fiut. Tętnił sobie radośnie w bokserkach, aż w końcu się nim zająłeś.
Nie tylko nim.
Mój biedny anus.

24 komentarze:

  1. Genialna notka, pełna humoru i takiej lekkości ducha. Lubię takie notki.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Och, kiedyś było ich więcej, pamiętam :) Na razie będą takie lekkie, dam jeszcze kilka takich niedługich kaienów i sendźu.

      Usuń
  2. "zerknąłem na swoje odbicie w lustrze.
    Ale ze mnie ciacho."
    niech żyje samoocena :3 :D

    "Idzie ci w cycki?"
    mnie się jakoś uroiło, że Agata to dzieciak więc jest płaska :D a tu Kaien o cyckach :D

    "Urocza, pierzasta Kaczuszka"
    właśnie. :3

    fajna ta Agata :D taka złośnica :D

    "Boże, ale zdziadziałem"
    no.
    w ogóle nawet się nad tym zastanawiałam, czy mu się zdarzają już takie dziadkowe zachowania :D i widzę, że nie muszę nawet o to pytać xD

    *****

    o, Selena, fajne imię :D

    i co? tata Kaiena pozna się z Nickiem? a może Selena zdradzi tatę Kaiena z Nickiem? albo jakieś inne fajne akcje :D

    dlaczego kłamał?
    może akurat się w końcu zbliżą?

    mnie też Anglia kojarzy się z Nickiem :D

    *****

    "Ślub zawsze kojarzył mi się z czymś niefajnym, czymś, co ogranicza, uziemia"
    mnie trochę też :/ więc rozumiem jego obawy

    ...ale temat Kaczusia w białej kiecce to zupełnie co innego :3

    "– Wybrałeś już kieckę?
    – Co? – Znowu drgnąłem, a ty uśmiechnąłeś się samymi kącikami ust.
    – No dla siebie. Przyćmisz pannę młodą."
    AAAAAAAA!!!!!!!!!! <3 KACZUŚ W NATARCIU! :D <3 <3 <3 BRAWO KACZ!!!! :D

    *****

    "Zbliżały się twoje urodziny, a ja wpadłem na świetny pomysł.
    Zajebisty pomysł.
    Najlepszy na świecie. Ale o tym później.
    Oprócz zajebistego pomysłu wpadłem na drugi zajebisty pomysł, który był dość ryzykowny"
    och, skąd ja znam ten stan :D

    "Przecież ja jestem taki cudowny i fajny, jak można mnie nie lubić?"
    uwielbiam jego samoocenę, serio :D

    *****

    też mi bardzo szkoda, że trochę się posypało Kotkowi i Kaienowi :/ a taki fajny tworzyli duet

    trójkąt z Saenem? :D ja tam zawsze jestem za! :D

    *****

    poranne bzykanko <3

    ale rzyganie cukrem xD

    *****

    podoba mi się ich wizja relaksu :D popieram :D

    *****

    CUUUUUKIEEEER!!!!!!!!!!!

    "Jebać dietę."
    TAK!

    fajne te ich wakacje :D

    ale jak to? ta laska nie wiedziała, kim są?

    jaka ona jest głupia xD

    zazdrosny Kaczuś!!! <3 brawo Senju!!! Kaczuszka znaczy teren :33333

    "Żadna baba nie będzie zerkać z niechęcią na moją Kaczkę!"
    dokładnie! nie wolno!

    idź, Naoki, korzystać z życia! :D

    och, pijana Kaczka w natarciu <3 :33333

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. "niech żyje samoocena :3 :D" - wiedziałam, że to ci się spodoba :D

      Agata to dzieciak piętnastoletni, więc nie wiem, czy aż taki dzieciak. Sama pisałaś, że tobie zaczęły rosnąć wcześniej ;)

      Agata, oprócz tego, że złośnica, to jeszcze fujoshi, czyli yaoistka :D

      dziadzieje trochę, bo np. taki Toru jest dużo starszy, a nie dziadzieje :D

      Selena też mi się podoba, choć kojarzy z selenem, ale też z bohaterką Underworlda/u.


      Selena zdradzi z Nickiem ha ha ha Leks dajesz :D wymiatasz, kobieto/mężczyzno :D

      Kłamał w sensie, że on nie przychodzi na koncerty Kaiena.

      "mnie trochę też :/ więc rozumiem jego obawy" #więź bo Kaien myśli jak ja ;)

      "...ale temat Kaczusia w białej kiecce to zupełnie co innego :3" da się załatwić bez ślubu :D :D :D

      Tak,w natarciu, bo chciał rozładować napiętą atmosferę. ;)

      Trójkąt z Saenem NA PEWNO będzie i to chyba całkiem niedługo. ;)

      No, ta laska nie wiedziała, kim są. Nie wszyscy wiedzą.

      "Kaczuszka znaczy teren" :3 :3 "znaczy teren" już zaczyna mi się kojarzyć z jakimś pissingiem :D

      Dziękuję za komentarz <3


      Usuń
    2. no tak, wiem, ale jakoś tak miałam w głowie, że to dzieciak :D
      15 to w sumie już nie tak mało

      ...czyli jedna z nas :D

      trzeba zapisać Kaiena na korki do Toru! :3

      a nie z eks Biebera? :D

      mówisz, że nie? szkoda :( a już się cieszyłam

      ale może zacznie? :>

      och <3

      domyślam się :D chociaż skoro Kaczuś by chciał ślubu, to nie będę mu bronić :)

      domyśliłam się, ale podoba mi się jego inicjatywa <3

      to CZEKAM!!! :D

      no jak można nie wiedzieć :D

      ""znaczy teren" już zaczyna mi się kojarzyć z jakimś pissingiem :D"
      xD
      może powinni spróbować? :D

      Usuń
    3. Ale że Gomez? :D Nie :D
      Kaiena na korki do Toru? ;)
      Kaczu pewnie by trochę chciał...

      Kaien i Senju spróbować pissingu? Nie mówiłam ,że nie :D

      Usuń
    4. to niech Kaien zepnie dupę, zachowa się jak przystało na faceta i stanie na wysokości zadania, skoro Kaczuś by chciał! no.

      och :3

      Usuń
    5. Kaczuś nie powiedział, że na pewno by chciał :D oni chyba sami nie wiedzą.

      Usuń
  3. Fiu fiu fiu – Przygód kilka Wróbla Ćwirka? :D

    Kiedy czytam o zachowaniu tej całej Agaty to mi się kojarzy z Małą Mi (wyjdę na jakąś walniętą, której się wszystko z bajkami kojarzy).

    Rozmowa o ślubie, to normalnie jakbym Vincenta widziała. Jest foch, a niby go nie ma, z czego wyrasta wielka awantura. :D

    „Przecież ja jestem taki cudowny i fajny, jak można mnie nie lubić?” – Skromność zawsze w cenie.

    „Żadna baba nie będzie zerkać z niechęcią na moją Kaczkę!” - :D

    Selena! – Mnie się nie kojarzy z pierwiastkiem, tylko z moją największą, wieczną idolką. (I nie mam tu na myśli panny Gomez, która jest znana z tego, że dała Bieberowi). Wielbię hasztag: #selenanotgomez.

    Ogólnie to napiszę to co wczoraj. Przyjaźnie, radośnie i spoko. :P

    ~Arco Iris

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Tak, właśnie to fiu fiu ;) Naprawdę.
      Oj tam od razu walniętą, ja lubię twoje skojarzenia ;)

      Może Senju i Vincent mają więcej wspólnego, niż nam się wydaje?

      Z którą Seleną ci się kojarzy?

      Usuń
    2. Pędzę edukować. :D

      Zdjęcia:
      https://s-media-cache-ak0.pinimg.com/originals/ce/41/6e/ce416e49a139f3ca8b2e96f1bae1a3ee.jpg

      https://s-media-cache-ak0.pinimg.com/736x/5e/76/3b/5e763be104dfeca5dc9feb75ac81d8a4--selena-selena-selena-quintanilla-fashion.jpg

      https://s-media-cache-ak0.pinimg.com/originals/25/99/8f/25998f2a014949b68a3c0b71b3b51205.jpg

      https://s-media-cache-ak0.pinimg.com/736x/3a/c3/e7/3ac3e7cf371f9790bb4bdf7b6d927006--selena-quintanilla-perez-mexican-american.jpg

      Video: http://www.youtube.com/watch?v=XBCDvINm0Vo

      ~Arco Iris

      Usuń
    3. Tak myślałam, że może chodzić o nią :)

      Usuń
  4. No dobra, to komentarz. Zawsze mówiłam, że długie, długie, ale nawet podobają mi się takie krótsze notki, bo łatwiej je skomentować i nie ma tej perspektywy siedzenia chuj wie jak długo nad komentarzem :D. No i zwykle jakoś łatwiej to poukładać sobie w głowie - mam na myśli całą akcję. Więc niby #lubimydługie i tak dalej, ale w sumie popieram takie minirozdzialiki :D.

    Szczerze mówiąc, nie jestem przyzwyczajona do zboczonych dzieci, więc w sumie czułabym się dziwnie przy Agacie :D. Senju chyba też, nie? Niby jak ja byłam w jej wieku to 85% moich myśli wiązało się z seksem, ale raczej nie byłam tak pewna siebie i nikt o tym nie wiedział :D.

    „Mogłabym tu zamieszkać, póki was nie ma, nie musielibyście wywalać tyle dobrego jedzenia.”
    Żarłoczek.

    „Bo kupujecie za dużo, to jest marnowanie kasy.”
    Popieram Agatę :D. Kupowanie za dużo żarcia to zło, anuczyłam się tego od dziadków, którzy mają lodówkę wypchaną tak, jakby się szykowała zombie apokalipsa i tylko zbierają to co na wierzchu, a jak się skończy coś na wierzchu to dokupują (tak samo z szafkami, a głębiej rzeczy - nie wiem - gniją?). Tak więc ja się nauczyłam, że lekko pusta lodówka to jak najbardziej dobry znak :D.

    „Nie interesuję się tym!”
    SKĄDŻE!

    Pierzasta Kaczuszka <3. Trochę szkoda Senjusia, ale podoba mi się myśl, że kaczuszkowanie mogłoby przejść do internetu :D. Wtedy to by był solidny powód, żeby się to do niego przyssało na stałe i już nie było możliwości odwrotu :D. Ship Kaiena i Senju „Kaienuszka” :D. Ale Senju wyjmujący telefon i szukający na fejsie „kaczuszki” musi być uroczy <3
    On ogólnie jest TAKI SŁODKI <3 #cofaniesięwrozwojugorzejniżEthan
    On jest taki uroczy cokolwiek co robi :D. Zabiłby mnie za te słowa.

    „Senjuś, musi być pizza?”
    Ale on się zrobił wybrzydzający na starość.

    Czyżby relacje Kaiena z Ojcem nie były jednak najlepsze? Mam wrażenie, że trochę w tej scenie udają starych dobrych kumpli, ale jednocześnie trochę nie jest to do końca szczere :/. Nie wiem, czemu odniosłam takie wrażenie.

    Tak, jedźcie wyruchać Kaiena!
    Ekhem.
    To znaczy - Nicka!

    ŚLUBIK.
    Eh. Trochę trudna rozmowa i chyba trudny temat dla nich obu. Jak mówiłam - wydaje mi się, że obaj mają takie samo podejście, tylko widzą je z innej strony - Że w sumie nic to nie zmieni. Senjuś uważa chyba, że skoro nic to nie zmieni, to można się hajtnąć, bo to by było kochane, urocze, czułby się wyjątkowy, wybrany, przyklepany i w ogóle :D. W sensie wiesz - czułby się wyjątkową Kaczką, która poślubiłaby Kaiena. A Kaien moim zdaniem uważa, że skoro nic to nie zmienia za bardzo to nie ma sensu robić zamieszania, nie ma sensu podejmować takich dużych, poważnych decyzji, które będą tylko stresujące, będą niepotrzebne wątpliwości, wahanie się, rozkminianie czy to na pewno dobra decyzja, może nieracjonalne, ale chyba nieuniknione, no i będzie takie niepotrzebne zachwianie porządku rzeczy, który akurat teraz im się układa. A w sumie wychodzą od tego samego :D. Przynajmniej ja tak to widzę, bo wątpię, że chodzi tylko o całą otoczkę, wątpię, że Senjusia kręci ślubna otoczka jako taka, albo Kaiena aż tak odpycha.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Kaien chyba trochę boi się utraty „wolności” której i tak już tak naprawdę nie ma i większej chyba mieć nie będzie :D. Ale nawet go rozumiem, mimo że sama takiemu Senjusiowi bym chyba nie odmówiła :D.

      „Nie miałem ich tak dużo.” Ile to jest niedużo? Cztery?

      Myślę, że Senjusiowi ta rozmowa była porzebna żeby wybadać teren, bo jakby się oświadczył i Kaien by powiedział że „EEEEEEEEE, zastanówmy się, Kaczku, czy to dobra decyzja” to by się załamał. Aż mi go szkoda na samą myśl (chociaż w ogóle - ciekawe jak by zareagował? Może by się ugiął, nie chciał go zranić i by się zgodził, a potem miał wyrzuty sumienia i czuł się z tym źle? Tak chyba było w QaF w 5 sezonie).
      A tak to po takiej rozmowie, chyba nigdy już by się nie oświadczył (nie mówię, że teraz miałby to zrobić, ale teraz chyba by był pewny, że by tego nie zrobił, bo pewnie nawet jakby Kaien się zgodził to i tak nie wiadomo na ile to by było szczere).

      Ale w sumie jakkolwiek mnie nie ciągnie do ślubu (jakbym jeszcze miała z kim :D) to rozumiem argument o tym żeby mieć potwierdzenie, zwłaszcza w przypadku związku homo. To też taki trochę manifest, nie?
      Ale Kamyszka też rozumiem :).
      Mam nadzieję, że nie będzie czuł zbyt wielkiej presji. Jeśli chodzi o mnie to mnie wszystko jedno, no bo jakby - niewiele się zmieni. Bo w sumie jakie uziemienie i zniewolenie, skoro od dawna mają wyznaczone granice? Zawsze mogą się rozwieść.

      Ciekawa jestem tej rozmowy rodzinnej. W sumie już trochę zapomniałam o ich relacji i w sumie nie spodziewam się niczego dobrego. Mam tylko nadzieję, że Kaienowi się za bardzo nie oberwie, chociaż myślę, że jednak się - słownie, bo słownie, ale oberwie :/. Nie wiem, czy mama Senju wobec obcych ludzi byłaby bezpośrednio chamska, bo często ludzie są okrutni dla bliskich, ale do obcych, to wstyd, żeby nie wyjść na JAKICHŚ SZALONYCH, ale jestem pewna, że ta kobieta nie stworzy dobrej atmosfery. I trochę mi szkoda Kaiena, który jest taki pewny tego, że się wszyscy polubią.

      Ale powodzenia :D

      (już się stresuję tym wątkiem)

      Szczerze mówiąc, ja jakoś bardzo nie odczuwam olania Kota, chociaż wiem, że jakby Senju było trochę mniej w rozdziale a trochę więcej Kota to już bym olewanie odczuwała :D. Ale rozumiem, że teraz się wymiajają i wątpię że ktoś chce tu kogoś olewać, po prostu się nie zgrywają i trochę ostatnie wciskanie na siłę do tego Rena nie zadziałało i muszę się nauczyć na nowo bezseksowego spędzania czasu.

      A łysolowi na wózku nadal nie ufam.
      Chociaż laskę musi mieć cudowną #190cmaaaahhhhh

      A co do Saena to z tego co pamiętam dobrze zgrywał się z dupą Kaiena i umiał go wypieprzyć, więc nie dziwię się, że się chłopak stęsknił :D.
      Pytanie - Kaien woli namiętne ruchanie w dupę czy bardziej czułe? (chodzi o jego szczelinę).

      Och, urocze, poranne ruchanie i macanie <3. Ostatnio zastanawiałam się czy zrobienie komuś loda przez sen to gwałt oralny :D. Bo w sumie to jest wykorzystywanie podstępem osoby, która nie wyraziła zgody :D. Ale te poranne czułości, mizianie i ugniatanie bułek <3. Czekam, aż Senju obudzi się wcześniej, chociaż tę kwestię chyba też musieliby przedyskutować, bo nie wiadomo, czy Kaien by się zgodził na takie coś, jego dupa to osobna dupa.

      JAKBY CO to ja nadal kocham dominującego, władczego Kaiena, który rzuca Kaczkę na ziemię i rżnie/kochanego, czułego Kaiencia, który wsuwa się w odbycik Kaczuszki i delikatnie kocha go przy zachodzącym słońcu

      „Potrzebowałem fiuta do szczęścia, to fakt.”
      Swojego czy czyjegoś? Czy obu? No swojego to w sumie wiadomo :D. Najlepszy przyjaciel Kaiena.

      Usuń
    2. „Żadna laska nigdy...
      ... boże, o czym ja myślę?”
      NO WŁAŚNIE POWIEDZ KAIEN, POWIEDZ O CZYM MYŚLISZ.

      Kochany Kaien który patrzy na Senjuszka i się zachwyca <3. Bo Senjuś często się zachwyca Kaienem, zwłaszcza teraz seksowniejsiejszym z dnia na dzień :D.

      Ja w sumie rzadko myślę o tym, że Kaczu ma dwubiegunówkę, chociaż Kaien był z nim na co dzień przez tyle czasu, więc nie dziwię się, że odbiło się to na jego zdrowiu.

      Senjuś, który ma mdłości i Kaien który się martwi i nazywa go pierzastym maleństwem AAAAAAAAAAAAAAA <3

      W sumie trochę rozumiem, że Kaien trochę żałuje, że Kot, mimo że szczęśliwy to jest z Renem, Myślę, że każdy tak troszeczkę chciałby mieć najkochańsze osoby tylko dla siebie.

      „Chyba nie widziała, jak lizałem się z tobą przy barze”
      JA CHCĘ ZOBACZYĆ <3 To musiało wyglądac cudownie, kojarzy mi się z tą sceną jak na imprezie siedzieli na podłodze i lizali się dopóki Kyu nie zaczął się nabijać <3.

      Ciekawa jestem, czy kiedyś wezmą do trójkąta kobiety. Ja ostatnio mam okres w którym odrobinę mniej by mi to nawet przeszkadzało, może dlatego, że fddlksfdkhfdkf.

      Laska była spoko dopóki nie spojrzała z niechęcią na Kaczkę :(
      JAK MOŻNA SPOGLĄDAĆ Z NIECHĘCIĄ NA KACZKĘ?! Ale chęć buntu Kaiena była urocza :D.

      Też nie dotykałam silikonowych cycków, może nawet bym chciała :D. Ogólnie nie jestem przeciwko silikonowym cyckom, jak ktoś chce to niech sobie ma. Ale spodobało mi się to, że nie wiedziała kim są, bo dotychczas miałam wrażenie, że prawie wszyscy wiedzą i ich słuchają :D. Więc fajnie spotkać kogoś, kto nie ma o nich pojęcia, ja na przykład nigdy nie kojarzę osób, których nie słucham, a nawet jak kojarzę to w życiu bym nie rozpoznała gęb, bo teledysków zwykle nie oglądam, pudelków nie czytam, na zdjęcia w internecie nie zwracam uwagi jak nie znam :P. Mało tego - często nie poznałabym nawet jak słucham.

      „Brutal death metal z elementami folka.”
      CO? Nie grają tego, prawda? Na pewno nie. „Tę piosenkę dedykuję wszystkim zakochanym” Kaiena jakoś nie pasuje mi do brutal death metalowego koncertu :D.

      „Z kobietami też mogę.”
      Jakby co to ja mam wolne, także no .

      „– Nie wiedziałam, że jesteś gejem. Sorry.
      – Nie jes... No tak, zdarza się.”
      O :D. Nie zaprzeczył.

      „Żadna baba nie będzie zerkać z niechęcią na moją Kaczkę! Na pijaną, napaloną Kaczkę, która właśnie szeptała mi do ucha, że chce mnie rżnąć do rana.”
      Ciekawa jestem, co dokładnie szeptał <3. Kocham jak Kaczu jest taki pewny siebie, pijany, napalony i zadziorny, pewnie rzucił Kaiena na łóżko :D. Ale zauważyłam, że Kaien nie wydał z siebie żadnego „CO? JAK TO MNIE? MNIE SIĘ NIE RUCHA?! CO CI ZNOWU PRZYSZŁO DO GŁOWY!” Tylko jakby - niespecjalnie się tym przejął :D.

      Naoki mi się teraz kojarzy z trochę nieśmiałym, niepewnym, prostym facetem :D.
      JUŻ GO LUBIĘ.

      „I fiut. Tętnił sobie radośnie w bokserkach, aż w końcu się nim zająłeś.
      Nie tylko nim.
      Mój biedny anus.”
      Anus by powiedział co innego.

      Mnie Selena nie kojarzy się z niczym :P Tulam naturalnymi cycuchami.

      Usuń
    3. Lubimy też długie komentarze! <3 dziękować.
      #minirozdzialiki, obiecuję, że trochę ich będzie.

      „Niby jak ja byłam w jej wieku to 85% moich myśli wiązało się z seksem” - babi, starzejesz się. ;) dziadziejesz jak Kaien.

      „„Bo kupujecie za dużo, to jest marnowanie kasy.”
      Popieram Agatę :D” - wiedziałam ,że ją zrozumiesz.

      „Ship Kaiena i Senju „Kaienuszka” brzmi tak pociesznie :D

      Dobre odniosłaś wrażenie, Kaien nie był nigdy blisko z ojcem, teraz po prostu był uprzejmy. Bo dialog wyszedł im trochę drętwy.

      Też myślę,że Sendżusiowi nie chodzi o białą kieckę, a Kaien... on po prostu się boi, bo ma złe skojarzenia. :D

      „Ile to jest niedużo? Cztery?” - nie mam pojęcia. :D

      Tak, myślę, że Kaczu badał teren, on jest wbrew pzorom cwany :D

      „To też taki trochę manifest, nie? „ - dokładnie ;)

      Kaien w sumie jest teraz szczęśliwy, czuje się mądry i zajebisty i W OGÓLE, więc z tym spotkaniem rodzinnym postanowił zaryzykować. On naprawdę chciałby, żeby teściowa go lubiła :d

      „Chociaż laskę musi mieć cudowną #190cmaaaahhhhh” < milczy tak bardzo namiętnie >

      „Pytanie - Kaien woli namiętne ruchanie w dupę czy bardziej czułe? (chodzi o jego szczelinę).” zagięłaś mnie tym pytaniem, szczerze mówiąc, nie myślałam o tym :D

      Oral przez sen to nie jest gwałt oralny, jeśli ustalili, że się na to zgadzaja. Oni ustalili.

      „„Potrzebowałem fiuta do szczęścia, to fakt.”
      Swojego czy czyjegoś? Czy obu?” - Senjusiowego ;)

      Bardzo lubię opisywać sceny, gdy oni się liżą na jakiejś imprezie :)

      „Ja ostatnio mam okres w którym odrobinę mniej by mi to nawet przeszkadzało, może dlatego, że fddlksfdkhfdkf.  „ - namiot i Andro? I belz?

      Nie, nie grają brutal death metalu z elementami folka :D
      Na pewno nie wszyscy i nie wszędzie wiedzą, kim oni są. Często wręcz nikt nie zwraca na nich uwagi.

      „„– Nie wiedziałam, że jesteś gejem. Sorry.
      – Nie jes... No tak, zdarza się.”
      O :D. Nie zaprzeczył. „ - będzie o tym w kolejnej notce Kaiena, która już niedługo.

      „Tylko jakby - niespecjalnie się tym przejął :D” - bo był pijany i też napalony, myślę, że nawet chętnie się potem wypiął, ale CIIIII :D

      „Anus by powiedział co innego.” - AH AH OH JESZCZE???

      Też tulam naturalnymi i dziękuję za komentarz!

      Usuń
    4. Miałam pisać, że komentarz trochę krótki, ale jak widać taki średni wyszedł :D.

      Teraz 90% moich myśli wiąże się z seksem :D.

      Tak? Skąd wiedziałaś? Jestem tak otwarcie radykalna w kwestii niemarnowania kasy :D?

      Kaienuszka Tęczowa to oprócz Kutasałki Kamiennej i Członkolota Kaczego najpopularniejszy ptak na tym blogu.

      Szkoda, bo z tego co pamiętam, z matką też nie był blisko :(

      Tak myślałam, że ma złe skojarzenia i ogólnie chyba ma tak jak ja z wyjazdami - niby nie ma problemu żeby się urwać i pojechać te 200 km do jakiejś galerii, ale ja zawsze mam wrażenie, że to jakieś wielkie zamieszanie i chyb Kaien widzi tak ślub - niby to nic wielkiego, ale widzi to jako jakąś ogromną zmianę w życiu na którą nie jest gotowy.

      No ja właśnie też nie mam pojęcia, dla mnie dwie to już dużo :D.

      Kocham cwanego Kaczu <3
      Kocham każdego Kaczu.

      W sumie całkiem fajny manifest jeśli by chcieli obaj :D

      Wiem, że chciałby i że jest pewny siebie i wierzy, że go polubi, dlatego tak mi go szkoda, bo mam obawy że nie polubi.

      TO POMYŚL, CHCĘ WIEDZIEĆ :D

      AAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAA kocham jak Kaien okazuje miłość fiucikowi Senju <3.

      A ja kocham takie sceny :D

      fjfshfdjshkdsfkfdsd

      O, to nie mogę się doczekać wyjaśnienia tego, mimo że nie spodziewałam się jakiegoś rozwinięcia :D

      Szkoda, że nie będzie tej sceny z anusem, może ją sobie opiszę w ramach fantazji.
      "nawet chętnie się potem wypiął, ale CIIIII :D"
      MÓWI MI TAK JESZCZE <3

      A ja dziękuję za cycki.

      Usuń
    5. "Tak? Skąd wiedziałaś? Jestem tak otwarcie radykalna w kwestii niemarnowania kasy :D?" - nie wiem, pewne rzeczy się po prostu wie :D

      "Szkoda, bo z tego co pamiętam, z matką też nie był blisko :(" - ale to też nie tak, że ojciec go nie kocha. :)

      "niby to nic wielkiego, ale widzi to jako jakąś ogromną zmianę w życiu na którą nie jest gotowy" - no, i chyba trochę stereotypów, co w sumie trochę dziwi. :D Może mu się kiedyś odmieni ;)

      Może lubić delikatne masowanie prostaty fiucikiem, a potem, w miarę nakręcania się, ostrzejsze :D

      "O, to nie mogę się doczekać wyjaśnienia tego, mimo że nie spodziewałam się jakiegoś rozwinięcia :D" - nie będzie to rozwinięcie, po prostu Senjuś też zwróci na to uwagę :D

      "Szkoda, że nie będzie tej sceny z anusem, może ją sobie opiszę w ramach fantazji." - jeszcze raz: o którą chodzi?

      Usuń
    6. No widzisz, ja jestem raczej mało przewidująca :D. Ale to nie dlatego, że mam obsesję na punkcie głodnych ludzi, po prostu jestem przeczulona na punkcie tego jak ludzie potrafią wyrzucać pieniądze bez sensu :D.

      No wiem, że nie nie kocha, ale szkoda, że chociaż z jednym nie miał takiej silnej więzi. Chyba, że trochę się ona rozluźniła (he he) potem.,

      Spoko, rozumiem, ślub to w sumie jest duża rzecz.

      Ale dyplomatyczna odpowiedź :D. Ale spoko.

      o to jak Senju ruchał go do rana.

      Usuń
    7. Aaaaaa, no w sumie w tej notce chyba nie było szczeółowych opisów aktu seksualnego :D

      Usuń
    8. No nie było, dlatego może dopiszę sobie tego anala sama jak będzie mi się chciało ale pewnie popłynę i w tej wersji Kaien będzie błagał o penetrację, wypinał dupsko, krzyczał "MOCNIEJ TYGRYSIE" i płakał z rozkoszy.

      Usuń
    9. Aaaaa - właśnie.
      Wyruchają Ritę?

      Usuń
    10. Skąd pomysł, że będą ruchać Ritę? :D
      I dlaczego "tygrysie"? :D Chociaż kto wie, przecież Kaczka-domin może być namiętna i ostra HE HE HE :D Ale płacz z rozkoszy <3

      Usuń
    11. Nie wiem, ale "rżnij mnie tygrysie" ma dla mnie taki fajny, kiczowaty charakter :D.
      Nie wiem, bo: "„Chociaż laskę musi mieć cudowną #190cmaaaahhhhh” < milczy tak bardzo namiętnie >"?
      Chciałabym taką Ritę :(. Brałabym tak bardzo :(.

      Co do płaczu z rozkoszy to jedna z tych fantazji, których już nawet nie chce mi sie mieć, bo wiem, że niemożliwe.

      Usuń

Kaczuszka dziękuje za Twój komentarz ^.^


Autorki-penetratorki: Orzech i Marchew.
2 kg 4 kg Abel Adam Agata Ash atak paniki Babi baner bdsm Benny Berlin bliźniak blokada seksualna boczki bondage bułeczki ChaD Chloe chłosta choinka Chris ciach ciach ciasteczka z "wróżbą" ciąża ciekawostki cosplay Dan Daniel Daren depakine depresja dialogi domek w górach domek w górach cz. II domek w górach cz. III dominacja Emil fajerwerki fani foty w sieci Furi GIF Gina gips gorset gumki gwałt gwóźdź programu Haruki hasło Hayato hipomania HIV hotel Japonia Kaien kampania kanapki kara karteczki Kasjan Ki-Ki kiciusie kłótnia o leki koleś z klubu koncert konie Konrad koszmar koszulki Kot kroniki Kyu leki lesbijki libido lista fantazji lit Lovely Lucyfer łoniaki Makoto maliny Malta mamuśka manga mangaka Mans Marcel Marchew masaż masowanie brzuszka Mei-Mei Miles morze nagrania Naoki napięcie narkotyki Nick niecodzienny dialog nietolerancyjna Saya notka na medal notka świąteczna nowa praca nowy szef nowy wóz obraz obsesja ochroniarz odstawienie leków ogłoszenia parafialne ojciec Kota omdlenie Organizacja oświadczyny palmy papiery paranoja Patrick pączki Phil Pierdzioszek pierścionek pierwszy raz plan plaża plotki pobicie podróż poślubna pogrzeb pojednanie poprawa Senju portret Kaiena porwanie Kota poświęcenie Senju potrącenie praca prezenty propozycja prostytucja prowokacja próba próba gwałtu przedawkowanie przekręt przełom przemiana Kaiena przemówienie przeprowadzka przesłuchanie Yuto przeziębienie przysięga psychiatra PTSD quiz Ramzesik redakcja Reira Ren Riko Rin Risa Rita rocznica bloga rodzice romantyczny Kaien Roy rzecznik prasowy Rżniątko Saen Saki Sandra Satoru Saya schizofrenia Seiko seksoholizm sen Senju seria shotów sesja sesja zdjęciowa Shin Shõ slut SPA spadek libido stalker stany mieszane Steve szantaż ślub Dana śmierć Yuto świadek Święta Święty Mikołaj tabletki tabu tajemnica rodzinna tajemnica Saena tatuaż teamKot terapia test na HIV to tylko włosy tortury Toru Toshiro trasa trawka trójkąt trylogia ślubna część I trylogia ślubna część II trylogia ślubna część III Tulku Tyler ujawnienie się urodziny utrata pracy ważna decyzja ważny wywiad wena wpadka wybite szyby wydanie płyty wyjazd wystawa wywiad Xavier yaoi Yoko Agyness Yuki Yuto zapiski Yuto zdjęcia zemsta zmiana leków zmiana terapeuty znaczenie zapachów żółta kaczuszka na prośbę czytelników