Cześć, bobasy.
Ulepszyłam zakładkę "Opis postaci", możecie sprawdzić ~~TUTAJ~~ ;) Zmniejszyłam obrazki i dodałam krótkie opisy, więc nie ma potrzeby klikania, żeby przejść na stronę (chociaż strony zostały, bo czasem podlinkowuję je w notkach).

Po najechaniu myszką na obrazek pojawi się krótki opis.
Enjoy :)

czwartek, 13 kwietnia 2017

Sobota, 9. REN

"Domek w górach" (to się teraz tak nazywa) – cz. III. Elementy układanki

Poprzednie części: → -1-  -2-  -3-  -4-  -5-  -6-  -7-  -8-

REN

Miałem rację – mój cwaniaczek coś kręcił. Domyśliłem się jednak dopiero wtedy, gdy zauważyłem, jak wymieniali znaczące spojrzenia z Senju. Wszystko układało się teraz w jedną całość. Musiałem przyznać, że się postarał, naprawdę. Pozwoliłem mu jednak myśleć, że dalej kontroluje sytuację. Po prostu uważałem, że to może być bardzo ciekawe, dlatego się nie zdradziłem. Chciałem też zobaczyć minę Kaiena, ale – o dziwo – wcale nie był oburzony ani zażenowany. Pewnie wypił już wystarczająco dużo.
Może to i lepiej.
Nie mogę się już doczekać, serio. – Kot był wyraźnie podekscytowany i ja mu się wcale nie dziwiłem. – Wypinać tyłki, no już.
Futrzak.
Debil.
Kaien, co sądzisz o głębokim gardle? – spytałem, bo zauważyłem, że Senju nie miał erekcji.
Dopiero zdjął slipy i chyba się nieco niepokoił.
Co powiedziałeś? – Kaien prawie warknął, ale dalej był rozbawiony. – O co ci chodzi?
O Senju. Pomógłbyś mu, co?
Co? – zdziwił się i zerknął na swojego faceta. – Kaczu, pomóc ci? – Od razu zaczął się szczerzyć.
Dam sobie radę.
Nie, nie dasz.
Też mogę pomóc – wtrącił Kot, a Senju chyba się zmieszał.
Pewnie było mu trochę głupio.
Nic się nie martw, zaraz będzie sterczeć jak u piętnastolatka – powiedział Kaien, od razu pochylając się nad członkiem Senju.
Mnie sterczał już w jedenaście – rzucił nieco niedbale Kot, masując mi udo.
Nie wątpię. Kaczu, tak dobrze?
Zamknij się, błagam. – Senju niewątpliwie był zmieszany.
Oj tam, myśl o tym, jak będziesz rżnąć go w dupę – powiedział Kotek, wkładając mi dłoń w bokserki.
Już to robiłem.
No właśnie.
Kaczuś, tutaj?
Kaien, proszę cię, nic już nie mów. – Senju zakrył twarz dłońmi, ale chyba też był rozbawiony.
Jak będziemy was bzykać, macie się macać, całować i lizać – powiedział mój skarb, a ja mimowolnie się uśmiechnąłem.
Jasne, już to sobie wyobraziłem.
Macać to ja mogę ciebie. – No tak, Kaien nigdy nie zawodził.
Wiesz co, debilu?
Co?
Coś słabo trzepiesz.

... czyli wszystko po staremu. Te pyskówy i przekomarzanie się były u nich normą. Takie przyjacielskie czułości. Powiedzmy.
Senju chyba nieco się rozluźnił, jego penis – wręcz przeciwnie. Kaien popłynął i w ogóle się nami nie przejmował. Pomagał sobie dłonią i naprawdę się do tego przykładał. Jak widać, chcieć to móc. Bałem się trochę, że Senju nie da rady, ale myliłem się. Siedział z zamkniętymi oczami i gładził Kaiena po włosach. Twarz miał teraz całkowicie rozluźnioną, przez co niezwykle ładną. Nawet Kot przestał się wygłupiać i po prostu się im przyglądał. Oczywiście ciągle mnie dotykał, przez co mój członek również szybko się powiększył. O Kaiena nie musiałem się martwić, on prawie zawsze miał erekcję.
Wystarczy – szepnął Senju, a Kaien cmoknął go w czubek penisa i odsunął się.
Zapadła nieco krępująca cisza, więc Kot wziął lubrykant i znów zaczął się wygłupiać. Też czułem się trochę dziwnie, ale jak już mówiłem, dla Kicia mogłem się zgodzić na wszystko. Zresztą obecność Kaiena mi nie przeszkadzała. Ja nie bałem się o swój tyłek. Poza tym Kaien wyraźnie dał mi do zrozumienia, że raczej się nie zgodzi. Cóż, nie to nie. Niewielka strata.
Ale i tak trochę szkoda.

Ja zacząłem, żeby rozruszać towarzystwo. Kot ściągnął mi bokserki i klepnął w pośladek, a ja położyłem się na brzuchu i zerknąłem na Kaiena.
No dobra – powiedział i zrobił to samo. – Senju, może najpierw masaż pośladków?
Jeśli chcesz. – Senju prawie zamruczał i od razu zaczął mu je ugniatać.
Ren, ty też chcesz? – spytał Kot, na co kiwnąłem głową i ponownie uśmiechnąłem się do Kaiena.
Ale mój cwany mąż najpierw zajął się moimi udami. Wiedział, że są bardzo wrażliwe na dotyk, a ja musiałem się mocno hamować, żeby nie jęczeć. Lubiłem, gdy dotykał mnie w ten sposób. Najpierw gładził zgięcia kolan, a potem zaczął smyrać mnie po udach. Samymi opuszkami palców. Kurczę, to było tak przyjemne, że zamknąłem oczy i po prostu odpłynąłem. Później masował moje pośladki, a ja gapiłem się na Kaiena. Ten sapał i mruczał, więc pomyślałem, że pewnie uwielbiał taki masaż.
Senju miał erekcję, ale nie wyglądał na podekscytowanego, w pewnym momencie nawet ziewnął, a ja zaśmiałem się i puściłem mu oczko. Wtedy się zmieszał i zaczął masować Kaiena namiętniej.
Dobra, mięcioszki, wypinać dupy – powiedział Kot, a Senju dał Kaienowi mocnego klapsa.

Znów poczułem się dziwnie, a Kot złapał mnie za biodra. To nie był nasz pierwszy raz, jednak teraz wyglądało to nieco inaczej. Zwykle (co tam zwykle – zawsze) w większym gronie to ja byłem stroną aktywną. Dawno temu próbowałem co prawda ulegać, ale nie mogłem się odnaleźć w tej roli. Dlatego teraz serce mi nieco przyśpieszyło. Nie żebym się denerwował, ale byłem trochę pobudzony i przejęty. Poczułem, jak Kot smaruje mi odbyt lubrykantem, a potem bardzo powoli i czule wkłada palce do środka. Rozciągał mnie delikatnie, a Kaien się na nas gapił i bez przerwy szczerzył.
Chcesz mi coś powiedzieć? – Nie wytrzymałem i spojrzałem mu zaczepnie w oczy.
Nie. Moja jest już rozepchana, spoko – rzucił jakby nigdy nic.
Jaki piękny, niecodzienny dialog – wtrącił Kot, wpychając palce głębiej.
Pomyślałem, że może mnie trochę boleć, bo pewnie nie będzie mnie oszczędzać. Penis mi trochę oklapł, ale miałem nadzieję, że to się zmieni, gdy przejdziemy do czynów.

Byłem zdziwiony, jak bardzo Kotek i Senju się zgrali. Senju jeszcze chwilę trzepał, a potem pogładził Kaiena po plecach, przytulił się do niego i wszedł miękkim, powolnym ruchem. Kot zrobił to samo. Poczułem, jak mnie obejmuje, a potem napiera główką na odbyt. Pomasował moje sutki i pocałował w ramię, a później pchnął żołądź do środka. Spiąłem się, ale wziąłem głęboki wdech i sam uniosłem biodra.
Ciasne dupsko nie zawsze jest zaletą, co? – mruknął Kaien, a ja wyczułem w jego głosie drwinę.
Skurwiel.
Ale przynajmniej Kotu będzie przyjemnie. Zaskoczyło mnie to, z jaką łatwością wcielił się dzisiaj w rolę aktywa. No no, jeszcze mi zacznie kozaczyć.
Dla Kaiena to chyba też było nieco krępujące, dlatego zasłaniał się uszczypliwością. Gdy Kot zaczął się we mnie poruszać, mimowolnie syknąłem i spuściłem głowę. To wszystko musiało wyglądać komicznie. Otworzyłem oczy i zerknąłem na Kaiena – gapił się na mnie i jakby czekał.
Tylko na co?
Senju poruszał się powoli i płynnie, więc byłem prawie pewien, że miał dość i robił to tylko dlatego, żeby nie zawieść Kota. Na szczęście Kaien był bardziej entuzjastyczny. Krzywił się, sapał i stękał, trochę się szarpał, odrzucał włosy i znowu sapał. Potem znów zaczynał się na mnie gapić, więc w końcu nie wytrzymałem i przyciągnąłem go za kark.
Co robisz? – wysapał, a ja szybko i mocno pocałowałem go w usta.
Nie mogliśmy się zgrać. Nie czułem z jego strony chęci współpracy. Było mi trochę przykro, bo wiedziałem, jak Kot na to czekał.
Moje rozmyślania przerwał jęk Senju. Kaien wyszczerzył się, a jego Kaczka klepnęła go w pośladek.
Nie rób tak – powiedział Senju, a Kot w tym czasie zaczął posuwać mnie szybciej.
Trochę bolało, mimo całkiem sporego poślizgu. Oczywiście nie wydałem z siebie żadnego jęku, tylko sapałem i wzdychałem. 
Kaien, nie zaciskaj tak dupy – powiedział znów Senju, a ja zacząłem się śmiać.
Ren, ty też! – oburzył się Kot. – Bo ci zaraz dojdę.
W środku? – spytałem i zerknąłem na niego przez ramię.
A jak myślisz?
Myślę, że wolałbyś na twarz.
Skurwiel – wyszczerzył się i zaczął mnie rżnąć.
Właśnie tak – rżnąć. Naprawdę był dzisiaj w świetnej formie. Najbardziej zachwycony był jednak Senju, pewnie podobała mu się ta scena. Ja z całych sił starałem się nie zaciskać mięśni, żeby zminimalizować ból. Jak już wspominałem, nie lubiłem ulegać, ale chciałem, żeby Kot nacieszył się moim tyłkiem.
Gdy Senju znowu jęknął, zmieszałem się i również wydałem z siebie dziwny dźwięk. Kaien warknął, a ja poczułem pulsowanie w skroniach. Nagle zrobiło mi się gorąco, a serce zaczęło bić szybciej.
Kurczę, Kot.
Tutaj? – zamruczał, ponownie trafiając w prostatę, a ja spuściłem głowę i zagryzłem wargę.
Kurczę, Kot.
Zastękałem, kiedy zrobił to znowu, a Kaien zaczął rechotać. Miałem go jednak gdzieś. Z całych sił starałem się nie jęczeć. Kot szarpnął mnie za włosy, a ja odrzuciłem głowę i zamknąłem oczy. Czułem, jak Kaien maca mnie po szyi  i ramionach, a potem przysuwa się bliżej i liże w policzek.

Nie pamiętam, dlaczego zaczęliśmy się całować. To były agresywne, szorstkie pocałunki, ale bardzo mi się podobały.
Jak któryś dojdzie, to będzie kara – odezwał się mruczącym głosem Kot, a ja znowu zacisnąłem zęby.
Kaien mnie więcej nie całował. Pomyślałem przez chwilę, że pięć minut już dawno minęło, ale milczałem. Tak, to było komiczne. Trochę sztywne, dziwne i mało logiczne.
Kot, pięć minut – powiedział nagle Kaien, a ja podniosłem głowę i odgarnąłem włosy.
Brawo ty.
No i co z tego?
Senjuś, wystarczy.
Nie chcesz, żebym masował ci prostatę fiutem?
Nie chcę.
Jesteś sztywny.
Wiem. – Kaien wyszczerzył się, a Kot przylgnął do mnie całym ciałem.
Renuś? – szepnął mi w kark, a ja dostałem dreszczy.
Tak?
Bzykniesz mnie potem?
Mogę nawet teraz – powiedziałem i szarpnąłem się, zrzucając go z siebie.
Kot pisnął z zaskoczenia, a ja wreszcie poczułem luz w tyłku. Kaien zarechotał, Senju zamarł, a ja przycisnąłem Kota do łóżka, złapałem go za biodra i wszedłem jednym szybkim ruchem. Krzyknął i otworzył szeroko oczy, a potem zaczął się wyrywać. Śmiał się, szarpał i piszczał, ale trzymałem go mocno i rżnąłem. 
Senju nawet nie próbował się wyrywać, gdy Kaien posuwał go na pieska.
No, dopiero teraz wszystko wróciło na swoje miejsce.
Jak któryś dojdzie, to będzie kara – powiedział wrednym głosem Kaien, a ja zaśmiałem się i przytuliłem do Kota całym ciałem.
Dojdziesz? – szepnąłem i poczułem, jak zaciska się na moim członku.
Wiedziałem, że dojdzie.
No dobra, nie wiedziałem.
Pierwszy doszedł Kaien.
Brawo ty.

7 komentarzy:

  1. biedny Kaczuś :( taka zawstydzająca sytuacja. wszyscy niby chcą pomóc, ale to jeszcze bardziej przez to żenujące. no ale dobrze, że dał rady i nikt się z niego nie naśmiewał :) kochani <3

    "O Kaiena nie musiałem się martwić, on prawie zawsze miał erekcję." czyżby Kaien miał coś z nami wspólnego? :D

    ojej, biedny przejęty zestresowany Ren <3 <3 <3 prawie mi go szkoda :3333
    SUPER <3 <3 <3 <3 <3

    ja chyba wolę takie nie do końca wredne przekomarzanki Rena i Kaiena od Kota i Kaiena :D mają zupełnie inny klimat. Kota z Kaienem są takie bardziej gówniarskie? kumplowskie? a Ren i Kaien to w końcu dwa zarozumiałe samce alfa <3

    "Kurczę, Kot" <3 <3 <3 <3 <3 <3 :333333

    jak ja kocham jak są takimi samcami alfa <3 żaden nie chce okazać żadnej słabości xD a skoro obaj zacisnęli tyłki, to jednak tacy znowu pewni nie są :D brawo Kocie <3 i Kaczu, że się zgodziłeś <3 piękna akcja <3 <3 <3 <3 <3

    "No, dopiero teraz wszystko wróciło na swoje miejsce." och, kochane samce alfa <3

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. "czyżby Kaien miał coś z nami wspólnego? :D" - czyżby twarda znaczy mokra? :3

      Taaaak, są gówniarskie :D

      No więc, raczej żaden nie ulegnie, więc musieli się wypiąć :3

      Usuń
  2. Dokładnie to miałam na myśli ^^

    OdpowiedzUsuń
  3. 1. Jestem trochę zawiedziona, że Ren tak późno się skapnął, że Kotek coś kombinował z tym losowaniem i gifami.

    2. Dobrze, że się nie zdradził. Niech Kotek ma ubaw i myśli, że jest taki cwany :D.

    3. Biedny Kaczu. Nie ma to jak wszyscy się na ciebie gapią, czekają i chcą pomagać. Po prostu zero taktu. Dobrze, że stanął (XD) na wysokości zadania.

    4. – Jak będziemy was bzykać, macie się macać, całować i lizać – powiedział mój skarb, a ja mimowolnie się uśmiechnąłem.
    Jasne, już to sobie wyobraziłem.
    Jestem jak najbardziej za <3

    5. Masaż <3

    6.
    – Dobra, mięcioszki, wypinać dupy – powiedział Kot, a Senju dał Kaienowi mocnego klapsa.
    TAK WYPINAĆ TYŁKI <3

    7. Zwykle (co tam zwykle – zawsze) w większym gronie to ja byłem stroną aktywną. Dawno temu próbowałem co prawda ulegać, ale nie mogłem się odnaleźć w tej roli. Dlatego teraz serce mi nieco przyśpieszyło. Nie żebym się denerwował, ale byłem trochę pobudzony i przejęty.
    Ile ważnych informacji i przeżyć w tych zdaniach. Nie muszę chyba pisać (ale to zrobię), że chcę czegoś dowiedzieć się o przeszłości Rena. No i to jak biedak przeżywał - boskie :D.

    8.
    – Chcesz mi coś powiedzieć? – Nie wytrzymałem i spojrzałem mu zaczepnie w oczy.
    – Nie. Moja jest już rozepchana, spoko – rzucił jakby nigdy nic.
    – Jaki piękny, niecodzienny dialog – wtrącił Kot, wpychając palce głębiej.
    Piękny dialog <3

    9.
    Pomyślałem, że może mnie trochę boleć, bo pewnie nie będzie mnie oszczędzać. Penis mi trochę oklapł, ale miałem nadzieję, że to się zmieni, gdy przejdziemy do czynów.
    Wiadomo, przecież Ren niecodziennie daje dupy :D.

    10.
    – Ciasne dupsko nie zawsze jest zaletą, co? – mruknął Kaien, a ja wyczułem w jego głosie drwinę.
    <3<3<3<3<3<$
    Z drugiej strony to taki zakazany owoc dla Kotka <3

    11.
    Ale przynajmniej Kotu będzie przyjemnie. Zaskoczyło mnie to, z jaką łatwością wcielił się dzisiaj w rolę aktywa. No no, jeszcze mi zacznie kozaczyć.
    Tak. Kotek zasługuje na tego typu przyjemności. Zagryzaj zęby i wypinaj dupę. Daj Kotu się zabawić. Może Kotek faktycznie częściej zacznie kozaczyć, bo chyba charakteru domina, to on nie posiada.

    12. Pocałunek samców alfa - piszczy z uciechy <3

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi

    1. 13.
      Trochę bolało, mimo całkiem sporego poślizgu. Oczywiście nie wydałem z siebie żadnego jęku, tylko sapałem i wzdychałem.
      No oczywiście :D. Jakby to wyglądał, gdyby Ren zaczął jęczeć. Jego duma by tego nie wytrzymała. Ale sam na sam będąc z Kotem jęczy, prawda? W czasie gdy Kot go posuwa?

      14.
      – Kaien, nie zaciskaj tak dupy – powiedział znów Senju, a ja zacząłem się śmiać.
      – Ren, ty też! – oburzył się Kot. – Bo ci zaraz dojdę.
      – W środku? – spytałem i zerknąłem na niego przez ramię.
      – A jak myślisz?
      – Myślę, że wolałbyś na twarz.
      – Skurwiel – wyszczerzył się i zaczął mnie rżnąć.
      Ach ta powszechnie panująca miłość i docinki :D.

      15.
      Jak już wspominałem, nie lubiłem ulegać, ale chciałem, żeby Kot nacieszył się moim tyłkiem.
      Toć to chyba największy dowód miłości ze strony Rena :D. (o innych również pamiętam <3)

      16.
      Gdy Senju znowu jęknął, zmieszałem się i również wydałem z siebie dziwny dźwięk. Kaien warknął, a ja poczułem pulsowanie w skroniach. Nagle zrobiło mi się gorąco, a serce zaczęło bić szybciej.
      Kurczę, Kot.
      – Tutaj? – zamruczał, ponownie trafiając w prostatę, a ja spuściłem głowę i zagryzłem wargę.
      Kurczę, Kot.
      Zastękałem, kiedy zrobił to znowu, a Kaien zaczął rechotać. Miałem go jednak gdzieś. Z całych sił starałem się nie jęczeć. Kot szarpnął mnie za włosy, a ja odrzuciłem głowę i zamknąłem oczy. Czułem, jak Kaien maca mnie po szyi i ramionach, a potem przysuwa się bliżej i liże w policzek.
      Musiałam wszystko przekopiować, bo to było po prostu genialne. Brak mi słów.

      17.
      – Jak któryś dojdzie, to będzie kara – odezwał się mruczącym głosem Kot, a ja znowu zacisnąłem zęby.
      Żądam kary, jazda z tym dochodzeniem.

      18.
      – Bzykniesz mnie potem?
      – Mogę nawet teraz – powiedziałem i szarpnąłem się, zrzucając go z siebie.
      Kot pisnął z zaskoczenia, a ja wreszcie poczułem luz w tyłku.
      Z nieskrywaną radością witamy Pana Domina <3.

      19.
      – Jak któryś dojdzie, to będzie kara – powiedział wrednym głosem Kaien, a ja zaśmiałem się i przytuliłem do Kota całym ciałem.
      Tak, żądam kary - znów :D

      20. Kaien przegrał - dawać karę dla Kaiena :D

      21. Brawo, ty... tak bardzo pasowało mi to do Rena :D

      W ogóle podoba mi się podejście Rena do bzykania. Nie ma problemu, żeby nadstawić tyłka dla Kota, mało tego nie ma problemu, żeby zrobić to w czyjejś obecności.

      Usuń
    2. Długi <3

      Powiem ci, że też jestem trochę zawiedziona :D

      "Ile ważnych informacji i przeżyć w tych zdaniach. Nie muszę chyba pisać (ale to zrobię), że chcę czegoś dowiedzieć się o przeszłości Rena. No i to jak biedak przeżywał - boskie :D." - jak mi nie odbije, nie będę miała kiedyś takiego doła, że porzucę bloga, to na pewno to opisze, obiecuję. :D tak samo jak karę Emila.

      "Może Kotek faktycznie częściej zacznie kozaczyć, bo chyba charakteru domina, to on nie posiada." - dziękuję ci za przypomnienie, Kot faktycznie dominem być nie może i nie chce, ale pokozaczyć od czasu do czasu lubi. :D

      Ale trochę się rozwija, bo kiedyś to nawet nie chciał mu stanąć, jak miał ruchać Rena :D

      "Pocałunek samców alfa - piszczy z uciechy" - na pewno był samczy :D

      "Ale sam na sam będąc z Kotem jęczy, prawda? W czasie gdy Kot go posuwa?" - Ren chyba stękał i mruczał, jak Kot go penetrował masażerem prostaty :D

      "Toć to chyba największy dowód miłości ze strony Rena" - faktycznie może tak być. :3

      "Żądam kary, jazda z tym dochodzeniem." <3

      Też lubię to w Renie, że nie boi się (prawie) niczego. :)

      Usuń
    3. O każe Emila nawet nie wspominam, ale CZEKAM na nią !!!!!

      Nie miej doła - KOBIETO MUSISZ PISAĆ !!!!!

      Ja lubię kozaczącego Kota <3<3<3. Jako domin może też nie byłby zły, ale jakoś mi na niego po prostu nie pasuje :D

      Smaczny <3

      Pamiętam, ale przecież Kot mówił, że niedawno się z nim zabawiał, więc może wtedy Ren jęczał :D.

      Sądzę, że jeśli samiec alfa daje tyłka (wielokrotnie powtarza, że nie do końca mu to pasuje, ale robi to dla Kota), to coś w tym jest.

      Te "prawie" - wiesz, że na to czekam.

      Usuń

Kaczuszka dziękuje za Twój komentarz ^.^


Autorki-penetratorki: Orzech i Marchew.
2 kg 4 kg Abel Adam Agata Ash atak paniki Babi baner bdsm Benny Berlin bliźniak blokada seksualna boczki bondage bułeczki ChaD Chloe chłosta choinka Chris ciach ciach ciasteczka z "wróżbą" ciąża ciekawostki cosplay Dan Daniel Daren depakine depresja dialogi domek w górach domek w górach cz. II domek w górach cz. III dominacja Emil fajerwerki fani foty w sieci Furi GIF Gina gips gorset gumki gwałt gwóźdź programu Haruki hasło Hayato hipomania HIV hotel Japonia Kaien kampania kanapki kara karteczki Kasjan Ki-Ki kiciusie kłótnia o leki koleś z klubu koncert konie Konrad koszmar koszulki Kot kroniki Kyu leki lesbijki libido lista fantazji lit Lovely Lucyfer łoniaki Makoto maliny Malta mamuśka manga mangaka Mans Marcel Marchew masaż masowanie brzuszka Mei-Mei Miles morze nagrania Naoki napięcie narkotyki Nick niecodzienny dialog nietolerancyjna Saya notka na medal notka świąteczna nowa praca nowy szef nowy wóz obraz obsesja ochroniarz odstawienie leków ogłoszenia parafialne ojciec Kota omdlenie Organizacja oświadczyny palmy papiery paranoja Patrick pączki Phil Pierdzioszek pierścionek pierwszy raz plan plaża plotki pobicie podróż poślubna pogrzeb pojednanie poprawa Senju portret Kaiena porwanie Kota poświęcenie Senju potrącenie praca prezenty propozycja prostytucja prowokacja próba próba gwałtu przedawkowanie przekręt przełom przemiana Kaiena przemówienie przeprowadzka przesłuchanie Yuto przeziębienie przysięga psychiatra PTSD quiz Ramzesik redakcja Reira Ren Riko Rin Risa Rita rocznica bloga rodzice romantyczny Kaien Roy rzecznik prasowy Rżniątko Saen Saki Sandra Satoru Saya schizofrenia Seiko seksoholizm sen Senju seria shotów sesja sesja zdjęciowa Shin Shõ slut SPA spadek libido stalker stany mieszane Steve szantaż ślub Dana śmierć Yuto świadek Święta Święty Mikołaj tabletki tabu tajemnica rodzinna tajemnica Saena tatuaż teamKot terapia test na HIV to tylko włosy tortury Toru Toshiro trasa trawka trójkąt trylogia ślubna część I trylogia ślubna część II trylogia ślubna część III Tulku Tyler ujawnienie się urodziny utrata pracy ważna decyzja ważny wywiad wena wpadka wybite szyby wydanie płyty wyjazd wystawa wywiad Xavier yaoi Yoko Agyness Yuki Yuto zapiski Yuto zdjęcia zemsta zmiana leków zmiana terapeuty znaczenie zapachów żółta kaczuszka na prośbę czytelników