Cześć, pączki. Dzisiejsza notka jest trochę krótka, bo Kuno się przeziębiła i niezbyt jej szło pisanie. Mam też nadzieję, że kolejny wpis wrzucę już za tydzień (nie za miesiąc, jak poprzednio). :D

Enjoy.

czwartek, 13 kwietnia 2017

Sobota, 8. SENJU

"Domek w górach" (to się teraz tak nazywa) – cz. III. Jak zerżnąć domina

Poprzednie części: → -1-  -2-  -3-  -4-  -5-  -6-  -7-

SENJU

NO WIĘC, dzisiaj byłem mądrym chłopcem i się nie schlałem. Nie musiałem rzygać w łazience. Nie musiałem przejmować się jutrzejszym kacem. Nie musiałem zasypiać na podłodze, a potem budzić się w łóżku.
Stop.
Co?
No dobra, byłem pijany, ale kontrolowałem sytuację. Chyba.
Martwiło mnie jednak co innego. Czy można mieć przesyt seksu? Widocznie można, bo tak właśnie się czułem. Nikogo już nie obchodziły ciastka ani numerki. Kot po prostu powalił mnie na łóżko i bzyknął – znowu w jakiejś dziwnej pozycji. Prawie zasnąłem, serio. Nie dlatego, że źle bzykał. Po prostu byłem zmęczony i miałem już dość. Nie odczuwałem tej ekscytacji i podniecenia co na początku.
Nie chciało mi się. Po prostu. Wkurzałem się na siebie, bo zachowywałem się jak taka bezwolna szmata. Każdy mógł robić ze mną wszystko, na co miał ochotę. Nie kręciło mnie to, ale nie miałem siły, żeby się sprzeciwić. Najpierw Kot, potem ty, w końcu Ren. Nie wiem, dlaczego ciągle wam się chciało. Ja miałem dość. Ren bzyknął jeszcze Kota na stole, a ja zamknąłem oczy i poczułem, że odpływam.
Ale nie odpłynąłem.
No dobra, nie było aż tak źle. Mówiłem już, że całkiem lubiłem stan upojenia alkoholowego. Zataczając się poszedłem do kibla, śmiałem się do siebie i gadałem z odbiciem w lustrze. Penis był mięciutki i taki śmieszny. Z nim też gadałem, ale nie chciał mnie słuchać i nie stanął.

A potem dorwał mnie Kot.
Cicho, nie chcę, żeby podsłuchiwali – powiedział, wkładając mi fajkę do ust. – Chodź do kuchni.
A o co chodzi?
No o tę niespodziankę. – Otworzył okno i zapalił, więc ja też zapaliłem.
Cholera, miałem nie palić papierosów.
Dobra, to posłuchaj – zaczął, a ja zauważyłem, że chyba znowu wytrzeźwiał.
Ja nie bardzo. Ciągle kręciło mi się w głowie i wszystko było takie... śmieszne. Penis smętnie dyndał, nie podniecił mnie nawet widok napalonego Kota. Stał przy oknie, wypinając dupę, włosy miał poczochrane, na udach kilka siniaków. Boże, starzeję się czy co?
No więc – powiedział i spojrzał mi w oczy. – Chodzi o zerżnięcie naszych dominów.
To znaczy?– Parsknąłem śmiechem, a on przyłożył palec do ust, nakazując mi milczenie.
A czym według ciebie jest zerżnięcie dominów? – Wyszczerzył się, a ja znowu zacząłem się śmiać.
Ale... jak?
No ja Rena, ty Kaiena. Chyba że chcesz się zamienić?
Myślisz, że się zgodzą?
Nie myślę, ja to wiem. Znaczy, pewnie się nie zgodzą, więc to będzie kara.
Podmienisz numerki?
Tak, nie będą mieli wyboru. Albo wyruchają się nawzajem, albo my to zrobimy. Koniec kropka – powiedział i zgasił papierosa. – Co ty na to?
Myślę, że jesteś optymistą. – Drgnąłem, bo podszedł bliżej.
No, zawsze – uśmiechnął się i dotknął mojego krocza.
Zrobiło mi się nawet trochę przykro, że nie miałem erekcji.
Pomóc ci jakoś? – spytał, patrząc mi prosto w oczy, a ja przełknąłem głośno ślinę.
Chyba się nie uda.
Musisz się postarać, Senjuś – zamruczał i pocałował mnie w usta.
Akurat pocałunki lubiłem i mógłbym to robić bez przerwy, ale poczułem się trochę dziwnie. Hipokryta ze mnie?  Kot wsunął język głębiej, a potem zaczął mnie macać.
Co się tak spinasz? – zdziwił się i spojrzał mi w oczy.
Nie wiem.
Nie chcesz rżnąć dominów? – Wydął wargi, a ja mimowolnie parsknąłem śmiechem.
Nie o to chodzi. Po prostu czuję się podle, gdy się tak z tobą macam.
Przez Kaiena? – wyszczerzył się.
Serio miał to w dupie? Nie obchodziło go to nic a nic?
Trochę.
To właśnie miałem na myśli, mówiąc o nieścisłościach – powiedział, gładząc mnie po włosach. – Naprawdę nie zabiorę ci Kaiena, głupia z ciebie Kaczuszka. – Wyszczerzył się.
No to dowalił.
Dobra, wiem, o co ci chodzi. – Westchnął i znowu przysunął się bliżej. – Ale Kaiencio i tak wybrałby ciebie, jesteś przecież jego Kaczuszką.
Pierdol się – zaśmiałem się, a Kot znowu zaczął mnie dotykać.
Mówiłem ci już, skarbie, nie spinaj się. To tylko zabawa.
Znowu jak we śnie. No, Senju, nie spinaj się. Rozluźnij się jak twój odbycik.
Kurczę, chyba nie nadawałem się do patologicznych czworokątów. Czyżby takie orgie nie były moim fetyszem? Nie lubiłem niedomówień i napięcia. Gdy zaczynałem o tym myśleć, mózg mi wybuchał.

Ale pomysł ze rżnięciem dominów mi się spodobał. Kot wyjaśniał szczegóły, a ja próbowałem zrozumieć, dlaczego czasem odczuwam ukłucie zazdrości. Może my faktycznie nie nadajemy się do orgii?
Bzdura. U Yukiego było fajnie. U Reiry też.
W końcu ustaliliśmy szczegóły i wróciliśmy do naszych dominów.
Co wy tacy zadowoleni? – spytał Ren, patrząc na nas z wrednym uśmieszkiem.
I kto to mówi – mruknął Kot i usiadł mu na kolanach. – Kaien, jak było?
Ale co?
Czyli jak zechcę, to też będę mógł cię bzyknąć w kuchni? A Senju Rena?
Co ty bredzisz?
Nic. Ren, twoja kolej – powiedział, łasząc się do niego.
Dlaczego moja?
Bo tak. Nie masz nic do gadania.
Patrzcie tylko, Kot-domin – mruknąłeś, a ja usiadłem obok i objąłem cię ramieniem.
Jak rżnąłem cię w dupę, nie miałeś nic przeciwko. Kaienciu.
Ty mały, kosmaty, uległy Futrz...
Oj, weź już się zamknij, skarbie. Poza tym, wypraszam sobie, nie jestem kosmaty.

Boże, co za idioci. To nie tak, że mi się nie podobało, wręcz przeciwnie – podobało. Chciałbym tylko wyłączyć mózg.
Nie wiedziałem, czy to był zbieg okoliczności (WTF, nie wierzę w to), czy Kot się postarał, ale Ren chyba też był zadowolony. Ty nie bardzo, a raczej bardzo nie. Wredny uśmieszek cisnął mi się nie usta, ale ciągle szczypałeś i macałeś moje boczki, więc siedziałem cicho. Cholera, tylko nie boczki.
Zaczynam podejrzewać, że robisz to specjalnie – powiedziałeś do Kota, a on fuknął.
Widziałeś, żebym coś kręcił, idioto?
Z tobą nigdy nic nie wiadomo. Coś często trafia mi się Ren, więc uważam, że to podejrzane. Co, Kaczuszko? – Znowu dziabnąłeś mnie w żebro tak, że prawie pisnąłem. – Może jestem pijany, ale nie głupi.
Oj, Kaienciu, nie cieszysz się?
Spierdalaj, słoneczko.
Nie pij już tyle – powiedziałem, ale nie posłuchałeś.
Ren, nie uważasz, że to dziwne? – Spojrzałeś na niego, a on tylko się uśmiechnął.
Nie, dlaczego?
Najpierw ciastka, potem numerki. Coś mi tu śmierdzi, zboki.
Jesteś po prostu przewrażliwiony.
Dobra, nie zgadzam się. Będzie kara?
Będzie. – Kot szczerzył się tak, że zacząłem się obawiać, że serio się zorientujesz. – Ren, ty wybierasz.
Och, jesteś taki szlachetny – powiedział jego mąż, a Kot fuknął, a potem zerknął ukradkiem na mnie.
Też mimowolnie zacząłem się szczerzyć.
Hej, chwila moment. Skąd Ren wie, co ma kliknąć?
Cholera, Kocie. 
O kurczę, połapał się? Widocznie tak, bo spojrzał na mnie znacząco i uśmiechnął się nieco drapieżnie.
O cholera.
No, to co mam włożyć tym razem? – spytałeś, a Ren uśmiechnął się tak, że wszystko w środku zaczęło mi dygotać.
Z przyjemności, oczywiście.
No, kochanie, masz przerąbane.
Ale jak to? Wy nas? – Spojrzałeś na Kota, a on udawał, że nie wie, o co chodzi.
Masz szczęście, Kaien – powiedział Ren, ale miałem wrażenie, że w ogóle cię to nie ruszyło.
Cóż, mój tyłek należy do Senju, więc nie mam wyboru. Zazdrosny?
Bardzo. – Ren znowu się uśmiechnął, a ja zacząłem się trochę niepokoić.
Przecież jeszcze mi nie stanął!

5 komentarzy:

  1. o, fajna ta "dziwna pozycja" :D

    a "na stole" żaba :3

    szkoda, że Kaczuś tak odpływa i wcale mu się nie chce :( taka wielka strata :(

    PODOBA MI SIĘ PLAN KOTA!!!!!!!!! :D

    Kot jest taki uroczy <3 i kochany <3 i w ogóle wszystko naj <3

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Tak, dziwna jest cudowna <3
      No ba, przecież to KOT <3

      Usuń
  2. 1. Brawo Senju - dobrze, że byłeś mądrym chłopcem i się nie schlałeś. Jestem z ciebie dumna.

    2. Nie, Skarbie wcale nie kontrolowałeś sytuacji.

    3. Przesyt seksu - w takim towarzystwie i tempie, to chyba nic dziwnego.

    4. Wkurzałem się na siebie, bo zachowywałem się jak taka bezwolna szmata. Każdy mógł robić ze mną wszystko, na co miał ochotę.
    Nie podobają mi się te myśli. Nie podoba mi się, że nie powiedział tego na głos.

    5. Kot wtajemniczający Senju w swój niecny plan. Trzeba mieć wspólnika <3.

    6. Chodzi o zerżnięcie naszych dominów.
    Jak najbardziej jestem na TAK :D

    7. Rozmowa Kota i Kaczu na temat Kaiena była potrzebna już od jakiegoś czasu.

    8. Kosmaty :D:D:D

    9. No i Kaien się nie zgodził :D. Dawać karę :D.

    10. Wiadomo, że Ren się połapał. Tylko czemu tak późno?

    11. Cóż, mój tyłek należy do Senju, więc nie mam wyboru. - jakie to mega słodkie :3

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. "Nie, Skarbie wcale nie kontrolowałeś sytuacji. " hue hue :D :D

      Przesyt seksu, no ba, sama te to miałam w trakcie pisania, dlatego trwało to tak długo. :D #wyznania kuny

      No, Kacz miał dużo róznych myśli i pewnie pogadają sobie potem z Kaienem. A nawet więcej. ;)

      Kot wbrew pozorom bardzo lubi Senju (Senju Kota chyba mniej :D)

      Nie wiem, czemu tak późno Ren się połapał, może był pijany. :D w sensie to nie jest błąd logiczny. :D

      Usuń

Kaczuszka dziękuje za Twój komentarz ^.^


Autorki-penetratorki: Orzech i Marchew.
2 kg 4 kg Abel Adam Agata Ash atak paniki Babi baner bdsm Benny Berlin bliźniak blokada seksualna boczki bondage bułeczki ChaD Chloe chłosta choinka Chris ciach ciach ciasteczka z "wróżbą" ciąża ciekawostki cosplay Dan Daniel Daren depakine depresja dialogi domek w górach domek w górach cz. II domek w górach cz. III dominacja Emil fajerwerki fani foty w sieci Furi GIF Gina gips gorset gumki gwałt gwóźdź programu Haruki hasło Hayato hipomania HIV hotel Japonia Kaien kampania kanapki kara karteczki Kasjan Ki-Ki kiciusie kłótnia o leki koleś z klubu koncert konie Konrad koszmar koszulki Kot kroniki Kyu leki lesbijki libido lista fantazji lit Lovely Lucyfer łoniaki Makoto maliny Malta mamuśka manga mangaka Mans Marcel Marchew masaż masowanie brzuszka Mei-Mei Miles morze nagrania Naoki napięcie narkotyki Nick niecodzienny dialog nietolerancyjna Saya notka na medal notka świąteczna nowa praca nowy szef nowy wóz obraz obsesja ochroniarz odstawienie leków ogłoszenia parafialne ojciec Kota omdlenie Organizacja oświadczyny palmy papiery paranoja Patrick pączki Phil Pierdzioszek pierścionek pierwszy raz plan plaża plotki pobicie podróż poślubna pogrzeb pojednanie poprawa Senju portret Kaiena porwanie Kota poświęcenie Senju potrącenie praca prezenty propozycja prostytucja prowokacja próba próba gwałtu przedawkowanie przekręt przełom przemiana Kaiena przemówienie przeprowadzka przesłuchanie Yuto przeziębienie przysięga psychiatra PTSD quiz Ramzesik redakcja Reira Ren Riko Rin Risa Rita rocznica bloga rodzice romantyczny Kaien Roy rzecznik prasowy Rżniątko Saen Saki Sandra Satoru Saya schizofrenia Seiko seksoholizm sen Senju seria shotów sesja sesja zdjęciowa Shin Shõ slut SPA spadek libido stalker stany mieszane Steve szantaż ślub Dana śmierć Yuto świadek Święta Święty Mikołaj tabletki tabu tajemnica rodzinna tajemnica Saena tatuaż teamKot terapia test na HIV to tylko włosy tortury Toru Toshiro trasa trawka trójkąt trylogia ślubna część I trylogia ślubna część II trylogia ślubna część III Tulku Tyler ujawnienie się urodziny utrata pracy ważna decyzja ważny wywiad wena wpadka wybite szyby wydanie płyty wyjazd wystawa wywiad Xavier yaoi Yoko Agyness Yuki Yuto zapiski Yuto zdjęcia zemsta zmiana leków zmiana terapeuty znaczenie zapachów żółta kaczuszka na prośbę czytelników