czwartek, 13 kwietnia 2017

Sobota, 6. REN

"Domek w górach" (to się teraz tak nazywa) – cz. III. O cudownych właściwościach spermy

Część pierwsza → KLIK Część druga → KLIK Część trzecia → KLIK Część czwarta → KLIK Część piąta → KLIK

REN

Kiciuś miał rację – obciągałem Kaienowi. W kuchni. Widziałem, że był spięty, ale chciałem go dobić.
Sprowokować.
Już mówiłem, że lubiłem się z nim droczyć. Łatwo poszło, bo wystarczyło kilka zaczepek i już przyciskał mnie do ściany. Mocno, trochę agresywnie. To było tak urocze, że aż pocieszne. Podobało mi się jego spojrzenie. Był nakręcony, ale też mocno spięty, dlatego postanowiłem to wykorzystać. Wiedziałem już, że marzenie Kota się raczej nie spełni, ale nie traciłem nadziei. Chętnie bzyknąłbym Kaiena, żeby Kotek mógł popatrzeć.
Był ostry. Silny. Męski.
Położył mi dłoń na ramieniu i spojrzał twardo w oczy, a ja uśmiechnąłem się zaczepnie i uniosłem brew. Napięcie było nie do zniesienia. Miałem wrażenie, że między nami iskrzy. Mocno. Jego bliskość, zapach, oddech – wszystko wzniecało takie przyjemne fale ciepła na całym ciele. Nigdy wcześniej o tym nie myślałem, ale Kaien miał ładną formę ust. Jego wargi nie były nawet pełne, ale i tak uważałem, że są nieznośnie zmysłowe. Napięte, bardziej wąskie niż szerokie. Zwłaszcza gdy wykrzywiał je w tym wrednym uśmieszku. Kot miał pełne, miękkie i delikatne, Kaien wręcz odwrotnie.
Poczułem, jak najpierw zacisnął dłoń na moim ramieniu, a potem delikatnie pchnął mnie na kolana. Pewnie myślał, że mnie poskromi. Spojrzałem na niego zadziornie i złapałem mocno za uda.
Miał ładne uda. Twarde, wyrzeźbione i jędrne.
Pogładził mnie po włosach i uniósł kąciki ust. Dotykał mnie nieco niecierpliwie, chyba wciąż był nerwowy. Wiedział, że mnie nie poskromi, a ja wiedziałem, że nawet klęcząc z jego fiutem w ustach nie będę uległy. To właśnie był prawdziwy paradoks. Może dlatego nie mogliśmy się zgrać.
Bardzo powoli, patrząc w oczy zsunąłem mu bokserki i pogładziłem po udach. Penisa miał twardego, ale nie do końca, pewnie dopiero zaczynał się podniecać. Pomasowałem jego kości biodrowe, a potem samymi opuszkami palców dotknąłem członka. Kaien sapnął i przymknął oczy, a ja uśmiechnąłem się i przeprowadziłem dłonią po całej długości. Bardzo szybko zaczął się powiększać, wręcz czułem, jak twardnieje mi w dłoni. Lubiłem to uczucie, choć z Kotem zdarzało się rzadko, bo gdy ściągałem mu bieliznę, był już napalony.

Kaien dopiero się rozkręcał. Odgarnął mi włosy z szyi, a ja znowu spojrzałem na niego spode łba i wysunąłem język. Prawie jęknął, słowo daję. Powstrzymał się w ostatniej chwili.
To nic, sprawię, że odleci.
Najpierw tylko drażniłem go językiem – powoli i delikatnie, a on napinał uda i chyba się niecierpliwił. Na pewno chętnie wsadziłby mi po same gardło.
Następnie zacząłem ssać główkę, a on od razu sapnął i poruszył biodrami. Znowu zerknąłem na niego, nie wypuszczając członka z ust. Na razie chyba walczył ze sobą.
A potem po prostu zacząłem obciągać.
A Kaien po prostu zaczął sapać. Trzymał mnie za włosy i próbował kontrolować tempo, ale gdy tylko wbijał się głębiej, ja wbijałem mu zęby w żołądź. Wtedy syczał i szarpał mnie mocniej za włosy. Wtedy ja zasysałem mu jądra, a on zaczynał wzdychać.
Droczyłem się z nim trochę, ale sam również mocno się podnieciłem. Dlatego, gdy całkowicie się rozluźnił, przyciągnąłem go do siebie i zacząłem całować. Odwzajemnił – szybko, mocno i namiętnie. Siedzieliśmy na podłodze i lizaliśmy się jak opętani.
Dotykaliśmy.
Walczyliśmy o dominację, bo żaden nie chciał ulec.
Kaien wczepił się w moje włosy i zaczął namiętnie sapać. Całował mnie po szyi, zasysał wargi, lizał grdykę, a ja chłonąłem pieszczoty i ciągle mu trzepałem. On też mnie dotykał. Naprawdę myślałem, że na tym się skończy, ale w którymś momencie pochylił się, zsunął mi bokserki i zaczął ssać. Tak po prostu. Robił to tak namiętnie, że ledwo powstrzymywałem jęki. Wolałbym co prawda przenieść się do pokoju i robić to na łóżku, bo podłoga była twarda, ale Kaien nie chciał mnie puścić. Miałem wrażenie, że wreszcie pozbył się tego całego napięcia. Jakby na to czekał. Macał mnie tak chaotycznie i bez przerwy całował. Dziwne, że ani Kot, ani Senju nas nie przyłapali. Prawie tarzaliśmy się po podłodze. Czułem, jak wszystko w środku tak przyjemnie pulsuje.

A potem nagle wstał, wczepił się w moje włosy i zaczął masturbować. Przyciągnął bliżej i znowu włożył mi penisa w usta. Pewnie myślał, że dominuje. Biedny on.
Wyssałem z niego wszystko, ale nie połknąłem. Osunął się znów na podłogę, a ja usiadłem mu na biodrach i złapałem za nadgarstki. Kaien przylgnął plecami do szafki i spojrzał na mnie spod przymkniętych powiek.
– Zapaliłbym – powiedział mruczącym głosem.
Teraz to ja trzepałem. Pocierałem główką o jego klatkę piersiową, a on bez przerwy się szczerzył.
– Pomóc ci? – spytał zaczepnie, wycierając mi spermę z policzka.
– Jeśli chcesz – uśmiechnąłem się i poczułem, jak bierze mój członek w dłoń.
– Piwa też bym się napił – mruknął, patrząc mi w oczy.
Miał fajne spojrzenie. Trochę zmęczone, odrobinę pijane i bardzo zaspokojone.
Nie całowaliśmy się więcej. Dokończyłem sam, ręką. Doszedłem mu na klatkę piersiową, a on zaczął rechotać i wmasował sobie spermę w skórę.
– No co? Podobno świetnie nawilża – mruknął i wziął papierosy.

Siedzieliśmy na podłodze i paliliśmy. Na golasa, bez żadnych spin czy niedomówień. Kaien pił piwo, ja wino. To się nazywa więź fiutów.
– Dobra, trochę tu zimno – powiedział, wkładając bokserki. – Idę pod prysznic. Tobie też bym radził – dodał, obrzucając mnie spojrzeniem. – Masz spermę na włosach.
– Podobno nieźle nawilża.
– Podobno – wyszczerzył się i zgasił papierosa. – To spadam.
– Spadaj. Dobrze trzepiesz.
– Wiem – uśmiechnął się znowu i wyszedł z kuchni.
Ja zapaliłem kolejnego papierosa i zrozumiałem, że chyba właśnie zacząłem się upijać. Byłem rozgrzany, zaspokojony i wyciszony. Ciekawe, czy Kotek się domyśli?

Domyślił się.
Kaien nareszcie wyluzował, Senju też był bardziej odprężony. Zacząłem jednak podejrzewać, że mój cwany mąż coś kręci. Nie wiedziałem tylko, co. Zresztą, to nie było ważne. Objąłem go mocno i prawie zacząłem mruczeć. Było fajnie. Ciepło, miło, przyjemnie. Mój napływ czułości chyba zadziwił Kota, ale raczej nie narzekał. Też tulił się do mnie i delikatnie mnie macał.
Miałem nadzieję, że między mną i Kaienem nie będzie więcej spięć. Podobno lody zbliżają, Yuki tak kiedyś powiedział, a ja nie mogłem teraz wyrzucić tego z głowy.

3 komentarze:

  1. TAKIE WYZNANIE NA SAM POCZĄTEK <3 <3 <3 <3 <3 <3 <3 <3

    "Bardzo szybko zaczął się powiększać, wręcz czułem, jak twardnieje mi w dłoni. Lubiłem to uczucie, choć z Kotem zdarzało się rzadko, bo gdy ściągałem mu bieliznę, był już napalony." oj tam, bo Kić już tak ma <3 bez tego nie byłby przecież sobą <3

    no, teraz mogę umrzeć szczęśliwa <3 po takiej akcji <3 po prostu PIĘKNE <3 <3 <3 <3 <3
    no i nareszcie do tego doszło :D no nie bzykali się ale i tak było fajnie <3 <3 <3 dobrze, że się "dogadali" <3

    ...ja chcę seksu z takim facetem jak Ren... ;_;

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Podejrzewam, że Kić może być nie mniej napalony niż Kaien :D Tylko Kaien zawsze o tym trąbi, a Kot nie.

      Cieszę się niezmiernie, że akcja panów przypadła ci do gustu :3

      Też bym chciała z takim jak Ren.

      Usuń
    2. na całe szczęście <3 nudno by było, gdyby nie byli napaleni :D chociaż część z nich <3

      a mogłaby mi się nie spodobać? :D

      no, życie jest niesprawiedliwe :(

      Usuń

Kaczuszka dziękuje za Twój komentarz ^.^


Autorki-penetratorki: Orzech i Marchew.
2 kg 4 kg Abel Adam Agata Ash Babi baner bdsm Bianca bliźniak blokada seksualna boczki bondage ChaD Chloe Chris ciach ciach ciasteczka z "wróżbą" ciąża ciekawostki Dan Daniel Daren depakine depresja dominacja double Emil fani fartuszek fisting fobia foty w sieci Furi Gina gips głębokie gardło gumki gwałt gwóźdź programu hipomania HIV hotel impreza kac kaczuszka Kaien kamień kampania kanapki kara karteczki Ki-Ki kłótnia o leki koleś z klubu koncert konie Konrad koszmar koszulki Kot kroniki Kyu leki lesbijki lewatywa lit Lovely Lucyfer Makoto maliny mamuśka Mans Marcel Marchew masaż masażer prostaty masowanie brzuszka Matt mieszkanie Miles nagrania narkotyki Nick notka na medal notka świąteczna nowa praca nowy szef nowy wóz obowiązki domowe obraz odstawienie leków ogłoszenia parafialne Organizacja oświadczyny Patrick piercing w sutku Pierdzioszek pierścionek pierwszy raz plaża plotki pobicie podglądactwo podróż poślubna podwiązka podwójna penetracja pogrzeb pończochy poprawa Senju portret Kaiena porwanie Kota poświęcenie Senju potrącenie prezenty propozycja prostytucja próba próba gwałtu przebieranki przedawkowanie przekręt przemiana Kaiena przemówienie przeprowadzka przesłuchanie Yuto przysięga psychiatra PTSD quiz Reira Ren rocznica bloga rodzice Roy rzecznik prasowy Saen Saki Saya schizofrenia sen Senju seria shotów sesja sesja zdjęciowa siłownia slut spadek libido stalker stany mieszane striptiz sukienki suknia ślubna szantaż śmierć Yuto świadek Święta Święty Mikołaj tabletki tajemnica rodzinna tatuaż teamKot terapia test na HIV to tylko włosy tortury Toru trasa trawka trójkąt Tulku Tyler ujawnienie się uległość uległy domin urodziny utrata pracy ważna decyzja wiązanie wibrujące jajko wosk wybite szyby wydanie płyty wystawa Xavier Yoko Agyness yukata Yuki Yuto za dużo imion więc się nie zmieści zapiski Yuto zatrucie zazdrość zdjęcia zdominowany domin zmiana leków znaczenie zapachów żółta obroża