Cześć, pączki. Dzisiejsza notka jest trochę krótka, bo Kuno się przeziębiła i niezbyt jej szło pisanie. Mam też nadzieję, że kolejny wpis wrzucę już za tydzień (nie za miesiąc, jak poprzednio). :D

Enjoy.

czwartek, 13 kwietnia 2017

Sobota, 4. SENJU

"Domek w górach" (to się teraz tak nazywa) – cz. III. Bo są gwałty i gwałty

Poprzednie części: → -1-  -2-  -3- 

SENJU

To było złe. Cholernie złe. Tak bardzo złe, że aż było mi wstyd. Przez ten cholerny sen nie mogłem się uspokoić. Pewnie brak litu też robił swoje. Wyleciałem z kuchni i od razu wpadłem na Kota.
Podsłuchujesz? – burknąłem, a on zaczął się szczerzyć.
Nie musisz się bać o Kaiena. On chce tylko ciebie.
To takie szlachetne z jego strony.
I po co ten sarkazm? Pogadajcie sobie. Nie lubię, jak się kłócicie.
Nie kłócimy się.
Mówię serio.
Ja też. Po prostu się nie wyspałem, tyle. Miałem zły sen, okej?
Jak bardzo zły? – Kot drgnął i spojrzał mi w oczy.
Trochę.
Mnie się ciągle śniło, że Patrick mnie gwałci, a potem ćwiartuje – powiedział ściszonym głosem.
Współczuję.
No, to było straszne.
Co było straszne? – Z pokoju wyszedł Ren.
W samych bokserkach.
Nic – powiedział Kot, chowając butelkę. – Gadamy sobie z Senju.
Idę zapalić, idziesz ze mną?
Nie. – Pokręcił głową, a potem wziął mnie za rękę. – Idę z Kaczuszką.
Idiota. – Parsknąłem śmiechem, a Kot pociągnął mnie do pokoju.
Nie wiem, co o tym myślałem. Jak już mówiłem wczoraj, chciałem uprawiać seks z Renem. Podobało mi się przecież, ale jednocześnie czułem się winny. Może to dlatego macałeś Kota? Było mi trochę przykro i czułem się nieco olany. Ja przecież nie obściskiwałem się z Renem po kątach.
Senjuś, coś nie tak?
Nie.
Kot nalał nam wina, a potem usiadł na łóżku. Ja podszedłem do okna i po prostu gapiłem się na widoki. Było tak fajnie, ładnie i słonecznie.
Cholera, chyba jednak ten brak litu dawał mi się trochę we znaki.
Senju, chodź tu.
Nie patrz tak na mnie.
Jak? – wyszczerzył się, a ja przewróciłem oczami.
Nie chodzi o ciebie.
Jasne.
Po prostu miałem zły sen i jestem trochę rozkojarzony.
I niedopchany.
To akurat nieprawda. – Zaśmiałem się i usiadłem obok Kota.
Racja. Tak cię rżnął, że bałem się, że rozwalicie kuchnię.
Oj tam – wyszczerzyłem się, a Kot pogłaskał mnie po udzie.
Jaki to był sen?
Co?
No sen. Jak się wygadasz, to może ci ulży – powiedział i wsunął mi palce we włosy.
Nie.
Na pewno?
Na pewno. To by było zbyt krępujące.
Coś związanego z seksem?
Tak.
I niefajnego?
Tak.
Gwałt? – Spojrzał mi uważnie w oczy, a ja drgnąłem. – Spoko, u mnie to norma. Myślę, że po prostu za bardzo się spinasz, stąd takie sny.
Nie rozumiem twojego toku myślenia.
Po prostu wyluzuj i daj się ponieść. Z Renem też – dodał i uśmiechnął się kącikami ust. – To, że śnisz o gwałcie, nie znaczy, że chcesz być zgwałcony. Uwierz mi, prawdziwy gwałt to nic fajnego – powiedział poważnym głosem, a ja poczułem się głupio. – Na pewno nie chcesz pogadać?
Nie wiem – szepnąłem, gdy nalał mi jeszcze wina.
Wiem, że chodzi o Rena. Może niepotrzebnie naciskałem.
To znaczy co?
No żebyśmy tu przyjechali. Oni się nigdy nie polubią, a ty będziesz spięty.
Widocznie nie wszyscy potrafią wybaczać – powiedziałem, gdy zaczął gładzić moje nadgarstki.
Nie o to chodzi. Kaien naprawdę skoczyłby za tobą w ogień. – Zaśmiał się, a potem niespodziewanie pocałował mnie w usta. – Widzisz? Znowu się spinasz. Myślisz, że Kaien byłby zły, gdyby przyłapał nas na seksie?
Myślę, że nie, ale on ma inne podejście do tych spraw.
Jakich spraw? Czy nie zauważasz tu pewnych niezgodności? – zamruczał, macając moje udo.
Zauważam. Mówiłem ci już, że próbuję wyjąć kij z dupy – szepnąłem, a on ryknął śmiechem.
Doceniam to. Nie wiem, do czego prowadzi ta rozmowa. Ty wiesz?
Nie.
Kręci cię kontrolowany gwałt?
Co? – No przysięgam, normalnie jak we śnie.
Aż się wzdrygnąłem. To na pewno nie był sen?
 – Nie wiem – powiedziałem prawie szeptem, a Kot pogładził mnie po policzku.
Jeśli chcesz, mogę ci go zorganizować. Mówię serio. Kaien i Ren chętnie dołączą, a ty będziesz mógł poudawać bezbronną Kaczuszkę.
Spierdalaj – zaśmiałem się, a Kot powalił mnie na plecy.
Kieliszek wypadł mi z ręki i jebnął o podłogę.
Dopiszę kilka fajnych kar, co ty na to? – spytał i unieruchomił mi ręce nad głową.
Był dużo chudszy ode mnie, więc pewnie też słabszy fizycznie, ale nie o to chodziło.
Kocie, czy ty coś kombinujesz z tymi GIF-ami?
Czyli jednak się domyśliłeś.
Czyli kombinujesz?
No.
Wiedziałem.
Bo jesteś mądry. Oni się nie skapnęli. – Położył się obok  i podrapał w głowę.
A co dokładnie robisz?
Podmieniam imiona albo numerki. Myślisz, że Kaien w końcu pęknie?
Dziwne, że Ren niczego nie zauważył.
No, też tak uważam. To jak?
Myślę, że nie pęknie.
Też tak sądzę. Szkoda. – Westchnął i położył mi dłoń na kroczu.
Nie macał mnie jednak. Nie masował. Nic nie robił.
Senju?
Co?
Masz jakieś zachcianki? Wiesz, fantazje, których się wstydzisz i tak dalej? – spytał, opierając się na łokciu, i zaczął wodzić palcami po moim brzuchu.
Mam, a ty?
Ja też.
Jedzenie spermy?
Wbrew pozorom nie. – Zaśmiał się i spojrzał mi w oczy – jakoś tak miękko i czule. – Bardzo straszny był ten sen?
Raczej nieprzyjemny.
Mam nadzieję, że to nie ja cię gwałciłem.
Nie.
Uf, to dobrze. Mnie kiedyś mocno kręciła kontrolowana przemoc, ale po tym, co się stało, to już sam nie wiem – powiedział i upił trochę wina.
Dziwne, że Ren tak długo nie wracał.
Ale wiesz, Renowi ufam bardziej niż sobie. Serio. – Uśmiechnął się i zaczął poić mnie winem. – Nawet jeśli mnie kontroluje.
Na pewno chce dobrze.
Wiem.
Naprawdę go bzykałeś?
Naprawdę. I to nie był mój pierwszy raz. – Wyszczerzył się, a ja przechyliłem głowę i pomyślałem, że jestem debilem.
Kot był fajny. Trochę pijany, wesoły, rozgrzany i chyba nakręcony. Mnie też wino uderzyło do głowy. Dzięki bogu, że po porannym kacu nie zostało śladu.
Jak jesteś trzeźwy, to bardzo się spinasz. U Yukiego byłeś bardziej naturalny – odezwał się po dłuższej chwili milczenia.
Wiem.
Jeśli chcesz, mogę cię bzyknąć.
Boże, Kot – zaśmiałem się, a on znowu zaczął mnie poić winem.
Wiedziałem, do czego zmierzał. Wyczuwałem też prowokację, więc byłem ostrożny.

Ale chyba się myliłem. Ren wrócił lekko podpity i trochę czerwony na twarzy. Czyżby...? Zerknąłem znacząco na Kota – chyba też był tego samego zdania. Czy tylko ja miałem przysłowiowego kija w dupie?
Dobra, to idę sobie – powiedziałem, a Ren spojrzał na mnie z zaciekawieniem.
A o co właściwie chodzi i dlaczego Kot znowu się upija? – spytał i usiadł na łóżku.
Właśnie, Senju. O co chodzi?
O nic. Gdzie Kaien? – spytałem i dopiero teraz zauważyłem, że Ren miał mokre końcówki włosów.
Chyba na górze.
Co robiliście? – wtrącił Kot, a Ren posłał mu jeden z tych tajemniczo seksownych uśmiechów.
Nie to, o czym pomyślałeś.
Szkoda.
To ja idę.
Do zobaczenia za pół godziny.

Dlaczego miał mokre włosy? Dlaczego tylko końcówki? Na myśl nasuwało się jedno – zmywał z nich spermę. Tylko czyją?

2 komentarze:

  1. cieszy mnie ta inicjatywa Kota. tzn ja wiem, że on jest fajny i można na nim polegać (nie bez powodu go tak lubię :D ) ale to i tak fajne <3
    no i fajnie, że zdecydował się pobyć z Senju zamiast pójść z Renem - to bardzo dojrzałe z jego strony. i jestem pewna, że Ren to zrozumie

    AAAAAAAAAWWWWWWWWWWWWWWWW <3 <3 <3 <3 <3 <3 <3 <3 <3 <3 <3 <3 <3 <3 <3 <3 <3 <3 <3 <3 <3 <3 <3 <3 <3 <3 <3 <3 <3 <3 <3 <3 <3 <3 <3 <3 <3 <3 <3 <3 <3 <3 <3 <3 <3 <3 <3 <3 <3 <3 <3 <3 <3 <3 <3 <3 <3 <3 <3 <3 <3 <3 <3 <3 <3 <3 <3 <3 <3 <3 <3 <3 <3 <3 <3 <3 <3 <3 <3 <3 <3 <3 <3 <3 <3 <3 <3 <3
    JAKI KOT JEST DOJRZAŁY I KOCHANY!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!! <3 <3 <3 <3 <3 <3 <3 <3 <3 <3 <3 <3 <3 <3 <3 <3 <3 <3 <3 <3 <3 <3 <3 <3 <3 <3 <3 <3 <3 <3 <3 <3 <3 <3 <3 <3 <3 <3 <3 <3 <3 <3 <3 <3 <3 <3 <3 <3 <3 <3 <3 <3 <3 <3 <3 <3

    bezbronna Kaczuszka <3 <3 <3 jaki cukier <3 <3 <3

    CO TAM SIĘ DZIAŁO????????

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jakie serduszkowanie <3 <3
      Tak, Kot chyba trochę dojrzał po ostatnich "wydarzeniach" ;)

      Usuń

Kaczuszka dziękuje za Twój komentarz ^.^


Autorki-penetratorki: Orzech i Marchew.
2 kg 4 kg Abel Adam Agata Ash atak paniki Babi baner bdsm Benny Berlin bliźniak blokada seksualna boczki bondage bułeczki ChaD Chloe chłosta choinka Chris ciach ciach ciasteczka z "wróżbą" ciąża ciekawostki cosplay Dan Daniel Daren depakine depresja dialogi domek w górach domek w górach cz. II domek w górach cz. III dominacja Emil fajerwerki fani foty w sieci Furi GIF Gina gips gorset gumki gwałt gwóźdź programu Haruki hasło Hayato hipomania HIV hotel Japonia Kaien kampania kanapki kara karteczki Kasjan Ki-Ki kiciusie kłótnia o leki koleś z klubu koncert konie Konrad koszmar koszulki Kot kroniki Kyu leki lesbijki libido lista fantazji lit Lovely Lucyfer łoniaki Makoto maliny Malta mamuśka manga mangaka Mans Marcel Marchew masaż masowanie brzuszka Mei-Mei Miles morze nagrania Naoki napięcie narkotyki Nick niecodzienny dialog nietolerancyjna Saya notka na medal notka świąteczna nowa praca nowy szef nowy wóz obraz obsesja ochroniarz odstawienie leków ogłoszenia parafialne ojciec Kota omdlenie Organizacja oświadczyny palmy papiery paranoja Patrick pączki Phil Pierdzioszek pierścionek pierwszy raz plan plaża plotki pobicie podróż poślubna pogrzeb pojednanie poprawa Senju portret Kaiena porwanie Kota poświęcenie Senju potrącenie praca prezenty propozycja prostytucja prowokacja próba próba gwałtu przedawkowanie przekręt przełom przemiana Kaiena przemówienie przeprowadzka przesłuchanie Yuto przeziębienie przysięga psychiatra PTSD quiz Ramzesik redakcja Reira Ren Riko Rin Risa Rita rocznica bloga rodzice romantyczny Kaien Roy rzecznik prasowy Rżniątko Saen Saki Sandra Satoru Saya schizofrenia Seiko seksoholizm sen Senju seria shotów sesja sesja zdjęciowa Shin Shõ slut SPA spadek libido stalker stany mieszane Steve szantaż ślub Dana śmierć Yuto świadek Święta Święty Mikołaj tabletki tabu tajemnica rodzinna tajemnica Saena tatuaż teamKot terapia test na HIV to tylko włosy tortury Toru Toshiro trasa trawka trójkąt trylogia ślubna część I trylogia ślubna część II trylogia ślubna część III Tulku Tyler ujawnienie się urodziny utrata pracy ważna decyzja ważny wywiad wena wpadka wybite szyby wydanie płyty wyjazd wystawa wywiad Xavier yaoi Yoko Agyness Yuki Yuto zapiski Yuto zdjęcia zemsta zmiana leków zmiana terapeuty znaczenie zapachów żółta kaczuszka na prośbę czytelników