Cześć, bobasy.
Ulepszyłam zakładkę "Opis postaci", możecie sprawdzić ~~TUTAJ~~ ;) Zmniejszyłam obrazki i dodałam krótkie opisy, więc nie ma potrzeby klikania, żeby przejść na stronę (chociaż strony zostały, bo czasem podlinkowuję je w notkach).

Po najechaniu myszką na obrazek pojawi się krótki opis.
Enjoy :)

czwartek, 13 kwietnia 2017

Sobota, 3. KAIEN

"Domek w górach" (to się teraz tak nazywa) – cz. III. Zazdrość to brzydka cecha

Poprzednie części: → -1-  -2- 

KAIEN

– Kaien?
– Tak?
– Myślisz, że mógłbyś z Renem? – spytałeś, wycierając dziurę i uda.
Piękny widok.
– Nie wiem.
– Wczoraj byłeś trochę spięty, nie?
– Jak jeszcze raz ktoś mi powie, że jestem spięty, to przywalę. Serio, Kaczka. – Westchnąłem i podniosłem się z łóżka.
Seks był kosmiczny. Zajebiście ostry, namiętny, szybki i agresywny. Zaczęliśmy w kuchni, ale przyłapał nas Kot.
To nic, też go kiedyś przyłapałem.
Ale te pytania o Rena serio mnie denerwowały. Sam nie wiedziałem, co o tym myślę. Znaczy, byłem pewien, że nie będzie między nami żadnego kontaktu analnego, najwyżej oralny. Ten skurwiel nieźle obciągał, więc czemu nie? Niestety, nie wszystkie zadania były takie przyjemne.
No ale wiadomo, ja nie byłem Danem i nie miałem kija w dupie.
Oczywiście, dieta poszła się jebać. Zresztą, i tak ostatnio jakoś ciężko mi szło. Może te sterydy nie były wcale tak głupim pomysłem? Chyba pogadam z Tulku, on się powinien znać na takich rzeczach.
Rano ugotowałem sobie mięso z warzywami, ale było tak chujowe, że musiałem je wywalić. Cóż, imprezki raczej nie sprzyjały zdrowej diecie.
Zwłaszcza te ilości alkoholu, jakie w siebie wlewałem. Mięśnie po prostu płakały, gdy otwierałem kolejne piwo.
Dobra, jebać to.
– Idę pod prysznic, bo cały się kleję – powiedziałeś, a ja znowu zerknąłem na spermę, ściekającą ci po udach.
No mówię, piękny widok.
– Spoko – uśmiechnąłem się i rozwaliłem na łóżku.
– Nie idziesz ze mną?
– Nie chce mi się. – Zamknąłem oczy i westchnąłem.
Dzień był słoneczny i chyba dość ciepły.
– O co ci chodzi, Kaien?
– Ale co? – spytałem i niechętnie otworzyłem oczy.
Oj, Kaczu, nie zaczynaj. O nic mi nie chodzi.
– Jesteś zły, bo spytałem o Rena?
– Zapomnij.
– Odpowiedz.
– No trochę jestem, i co?
– Nic. Przepraszam, że spytałem – rzuciłeś urażonym tonem i wyszedłeś z pokoju.
Boże, ale dziecinada.
Czułem, że Kot też do tego dążył.
Ale ja nie lubiłem być zmuszany. Jak będę chciał, to sam się wypnę.
No chyba nie.
Zwlokłem się z łóżka, włożyłem bokserki, a potem wziąłem fajki i zszedłem na dół. W kuchni nikogo nie zastałem, więc po prostu otworzyłem okno i zapaliłem. Faktycznie, chyba było całkiem ciepło.
– Przeziębisz się, Kaienciu. – Usłyszałem głos Futrzaka i spojrzałem w jego stronę.
– Jestem gorącym mężczyzną.
– Wiem – wyszczerzył się i chyba zerknął na mój biceps.
– Podobają ci się?
– No, wyglądają bosko. – Podszedł do mnie, a ja wpakowałem mu fajkę do ust. – Ale palenie raczej nie sprzyja masie mięśniowej.
– Trochę. Nie palę aż tak dużo. Zwykle.
– I nie pijesz.
– Też.
– Oczywiście.
– Kot, nie nabijaj się.
– Tak tylko mówię. Przecież to prawda.
– Wszystko gra? – Spojrzałem na niego, a on chyba się zdziwił.
– Tak, a co?
– Nic. Jak powiesz, że jestem spięty, to przyjebię.
– Jesteś spięty? – zaśmiał się, a ja walnąłem go w żebro. – Gdzie Senju?
– Bierze prysznic.
– Dziwne, że go nie macasz.
– Kot, spadaj.
– Myślisz, że mógłby bzyknąć mojego męża?
– Kto? – spytałem i znowu zaciągnąłem się dymem.
– No twój Senju. Byłoby ciekawie, nie sądzisz?
– Nawet bardzo. Masz takie kary na liście?
– Mogę dopisać.
– Kot, te ciacha serio były ze spermą?
– Serio.
– Obrzydliwe – skrzywiłem się, a Kot parsknął śmiechem.
– Trochę. Ale śmieszne.
– Bardzo.
– Lubię, jak mnie ruchasz.
– Co?
– No lubię uprawiać z tobą seks – powiedział i też zaciągnął się dymem.
– Miło mi, ale o co chodzi?
– O nic. Cieszę się, że się zgodziliście. I nie patrz tak na mnie.
– Spoko, też lubię uprawiać z tobą seks – powiedziałem i przyciągnąłem go za kark.
– Wiem. Jesteśmy nienormalni, nie?
– Kto tak powiedział? – Spojrzałem mu w oczy, a on zagryzł wargę.
– Nie wiem.
– Chyba za dużo myślisz, to do ciebie niepodobne – powiedziałem, a on walnął mnie w brzuch.

Tylko się z nim droczyłem. Obaj wiedzieliśmy, że to nieprawda. Kot zawsze myślał za dużo i wszystkim się przejmował. Był małym, wrażliwym Futrzakiem.
No ale rżnąć go lubiłem.
– Kaien, jesteś idiotą – rzucił, a ja przyciągnąłem go znowu za kark i po prostu pocałowałem.
Na chwilę zamarł, ale potem szybko odwzajemnił.
– O, przepraszam. – Usłyszałem chrząknięcie i oderwałem się od Kota.
– Hej, Kaczuś, jak tam prysznic? – spytałem, a Futrzak odsunął się i poszedł myszkować w lodówce.
– Wolałbym brać go z tobą.
– Senjuś, zazdrość to brzydka cecha – powiedział Kot, rzucając w ciebie bananem.
– Ale co?
– Senju, buzi. – Podszedłem bliżej i objąłem cię w pasie.
Nie byłeś spięty, więc Kot chyba się mylił.
– Kaien, spierda... Nnh!
Wolałbym uciszyć cię w inny sposób, ale to też zadziałało. Pachniałeś żelem pod prysznic, jakimś świeżym, owocowym.
– Dobra, to kiedy zaczynamy? – Kot wyjął wino z lodówki. – Kaien, widziałeś gdzieś korkociąg?
– Nie. Twój Pan i Władca chyba nie pozwala ci pić.
– Spieprzaj, co? To kiedy zaczynamy?
– Możemy już teraz. – Sapnąłem, macając twoje boczki.
– Kaien, tryskałeś już dziś trzy razy.
No i co? Uwielbiałem takie macanki. Przyciskanie do ściany, rżnięcie na kuchennym stole, trzepanie w łazience, macanie przy oknie i tak dalej.
– Dam radę – uśmiechnąłem się, a Kot ryknął śmiechem. – Z czego się śmiejesz?
– Z niczego. Idę szukać otwieracza – powiedział i wyszedł z kuchni.
– Musiałeś go tak dotykać beze mnie? – spytałeś, a ja aż się zmieszałem.
– Nie rozumiem.
– Wiem, że Sodoma i Gomora i takie tam, ale to trochę nie fair.
– Dalej nie rozumiem.
– Gdyby to Ren mnie tak macał, też byłbyś wpieniony. Mylę się?
– Nie wiem. Mam nie macać Kota?
– Nie powiedziałem tego.
– To o co chodzi?
– O... nieważne.
– Ważne.
– Kaien!
– Mów.
– No o ten sen.
– Co ci się śniło? Że ruchałem Kota bez ciebie? – Rozbawiła mnie trochę ta myśl.
Wiem, jestem chujem.
– Tak.
– Aha. Jak pozwolę ci bzyknąć się z Renem, to będzie dobrze?
– Pozwolisz?
– Raczej nie ustalaliśmy zasad, a chyba powinniśmy – powiedziałem, gdy odsunąłeś się i spojrzałeś na mnie ze złością.
– No raczej. Nie chcę, żebyś ruchał Kota beze mnie.
– Przecież go nie ruchałem, do jasnej cholery. To tylko twoje chore sny i fantazje.
– Chore? Popierdoliło cię? Twój facet ci mówi, że nie chce, żebyś ruchał innego faceta, a ciebie to śmieszy?
O cholera.
– Nie śmieszy. Nie rucham Kota.
– To z czego rżysz, debilu? Jezu, jak ty mnie wkurwiasz.
– Miło mi, Kaczuś, ale zazdrość to brzydka cecha.
– To idę dać dupy Renowi – fuknąłeś i wyszedłeś z kuchni, a ja zapaliłem papierosa i wyszczerzyłem się do siebie.
Wiem, że chujowo wyszło, ale naprawdę nie rozumiałem ten spiny. Nie ruchałem Kota. Nie chciałem go ruchać bez ciebie. W ogóle, skąd ta wrogość?

4 komentarze:

  1. "No ale wiadomo, ja nie byłem Danem i nie miałem kija w dupie." no no, a ciekawe, kto tu się nie chciał bawić!

    "– Kot, te ciacha serio były ze spermą?
    – Serio.
    – Obrzydliwe – skrzywiłem się, a Kot parsknął śmiechem.
    – Trochę. Ale śmieszne.
    – Bardzo."
    a tam, wcale nie obrzydliwe :D i prawda, że śmieszne <3

    "– Lubię, jak mnie ruchasz.
    – Co?
    – No lubię uprawiać z tobą seks"
    a to nieoczekiwane wyznanie :D tzn. nie nieoczekiwane to, że tak jest, tylko że Kot to powiedział na głos :D

    AWWWWWWWWW <3 <3 <3 <3 <3 <3 <3 <3 <3 <3 <3 <3 <3 <3 pocałunek <3 <3 <3 <3 <3 <3 <3 <3 <3 <3 <3 <3 <3 <3

    nie, serio? Kacz będzie teraz miał pretensje do Kaiena o to co mu się przyśniło? jak baba? nie rób tego!!! to zbyt straszne ;_; ja rozumiem, że Kaczuś ma swoje gorsze dni (#PMS? :D ) ale no kurczę, słabo to wygląda :/

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Tak, bo Kot powiedział, jak to czuje i odbiera :)
      Przykro mi, Kaczka odstawiła lit.

      Usuń
    2. eh... co za nierozsądna Kacz :/

      Usuń

Kaczuszka dziękuje za Twój komentarz ^.^


Autorki-penetratorki: Orzech i Marchew.
2 kg 4 kg Abel Adam Agata Ash atak paniki Babi baner bdsm Benny Berlin bliźniak blokada seksualna boczki bondage bułeczki ChaD Chloe chłosta choinka Chris ciach ciach ciasteczka z "wróżbą" ciąża ciekawostki cosplay Dan Daniel Daren depakine depresja dialogi domek w górach domek w górach cz. II domek w górach cz. III dominacja Emil fajerwerki fani foty w sieci Furi GIF Gina gips gorset gumki gwałt gwóźdź programu Haruki hasło Hayato hipomania HIV hotel Japonia Kaien kampania kanapki kara karteczki Kasjan Ki-Ki kiciusie kłótnia o leki koleś z klubu koncert konie Konrad koszmar koszulki Kot kroniki Kyu leki lesbijki libido lista fantazji lit Lovely Lucyfer łoniaki Makoto maliny Malta mamuśka manga mangaka Mans Marcel Marchew masaż masowanie brzuszka Mei-Mei Miles morze nagrania Naoki napięcie narkotyki Nick niecodzienny dialog nietolerancyjna Saya notka na medal notka świąteczna nowa praca nowy szef nowy wóz obraz obsesja ochroniarz odstawienie leków ogłoszenia parafialne ojciec Kota omdlenie Organizacja oświadczyny palmy papiery paranoja Patrick pączki Phil Pierdzioszek pierścionek pierwszy raz plan plaża plotki pobicie podróż poślubna pogrzeb pojednanie poprawa Senju portret Kaiena porwanie Kota poświęcenie Senju potrącenie praca prezenty propozycja prostytucja prowokacja próba próba gwałtu przedawkowanie przekręt przełom przemiana Kaiena przemówienie przeprowadzka przesłuchanie Yuto przeziębienie przysięga psychiatra PTSD quiz Ramzesik redakcja Reira Ren Riko Rin Risa Rita rocznica bloga rodzice romantyczny Kaien Roy rzecznik prasowy Rżniątko Saen Saki Sandra Satoru Saya schizofrenia Seiko seksoholizm sen Senju seria shotów sesja sesja zdjęciowa Shin Shõ slut SPA spadek libido stalker stany mieszane Steve szantaż ślub Dana śmierć Yuto świadek Święta Święty Mikołaj tabletki tabu tajemnica rodzinna tajemnica Saena tatuaż teamKot terapia test na HIV to tylko włosy tortury Toru Toshiro trasa trawka trójkąt trylogia ślubna część I trylogia ślubna część II trylogia ślubna część III Tulku Tyler ujawnienie się urodziny utrata pracy ważna decyzja ważny wywiad wena wpadka wybite szyby wydanie płyty wyjazd wystawa wywiad Xavier yaoi Yoko Agyness Yuki Yuto zapiski Yuto zdjęcia zemsta zmiana leków zmiana terapeuty znaczenie zapachów żółta kaczuszka na prośbę czytelników