czwartek, 13 kwietnia 2017

Sobota, 1. REN

"Domek w górach" (to się teraz tak nazywa) – cz. III. Podziel się posiłkiem, czyli nieudolny flirt

REN

Obudziłem się z lekkim kacem, ale ogólnie nie było źle. Czułem, że cały się kleję od potu i innych wydzielin ciała (za co Kot chyba dostanie karę). Spał jeszcze, więc wstałem cicho z łóżka i poszedłem do łazienki.
W nocy był bardzo napalony. Najpierw tylko się mocno do mnie przytulił, a potem zaczął ocierać. Byłem nieco zmęczony i pijany, ale starałem się nie zasnąć.
– Ren?– szepnął mi w szyję.
Dostałem dreszczy i uśmiechnąłem się w poduszkę.
– Tak, Kiciuś?
– Bzyknij mnie w tej pozycji, w której nie chciał Kaien – powiedział i zaczął lizać moje ucho.
– A jak zaśniesz w trakcie?
– No to zasnę. Proszę – wyszeptał, masując mój członek.
– W której dokładnie? – zamruczałem i dotknąłem jego sutka.
– No w tej pierwszej, fajnej.
– Za stringi i pończochy?
– Tak. A jutro kiecka dla ciebie. – Uśmiechnął się i przycisnął mnie do łóżka.
Od razu usiadł mi na biodrach, a potem przytulił się do mnie całym ciałem.
– Daj lubrykant – szepnął, liżąc mnie po szyi.
Był taki ciepły, zmysłowy i nakręcony. Szkoda, że ja byłem senny, bo chętnie bym się nim zajął. Związał, zakneblował – cokolwiek. Ziewnąłem, a Kot wziął żel.
– To jak, mam się już wypiąć? – spytał, patrząc na mnie wyczekująco.
– Nie śpiesz się – powiedziałem, a on rozprowadził mi żel na członku.
– Trochę miękki – szepnął, patrząc mi w oczy. – Kurczę, czuję się jakiś niedopchany.
Znowu ziewnąłem, a Kot wywrócił oczami.
– Przepraszam – zaśmiałem się i przyciągnąłem go do siebie, po czym pocałowałem w nos.
– Mogę sprawić, że będzie twardy – zamruczał znowu, a ja ponownie zacząłem się śmiać.

Kot był uroczy. Sapał tak pociesznie, sam się nakręcał i niecierpliwie wiercił. Gładził mój członek dłońmi, masował go, zsuwał napletek, a potem pochylił się i zassał jądra. Zamknąłem oczy i głośno westchnąłem.
Cholera. Spać mi się chciało.
– Czuję się trochę jakbym cię molestował – mruknął, a ja pogładziłem go po włosach.
– Nie, jestem tylko trochę senny – powiedziałem szczerze, a Kot wydął wargi.
– To mnie przynajmniej wymacaj – szepnął nieco urażonym tonem.
– Chodź tu.
Położył się obok i mocno do mnie przytulił, a ja zgasiłem lampkę i wsunąłem rękę pod kołdrę. Nawet mi do końca nie stanął, pewnie przez nadmiar wina i zmęczenie. Najpierw delikatnie rozsunąłem mu pośladki, a potem zacząłem pocierać palcami o jego odbyt. Pulsował, zaciskał się i rozluźniał, a ja masowałem. Kot wtulił nos w moje ramię i zaczął wzdychać. Poruszał leciutko biodrami i gładził mnie po plecach, a ja go dotykałem. Czułem się trochę na granicy snu i jawy, bałem się nawet, że zasnę.
Ale Kot tak namiętnie się o mnie ocierał, że to było raczej niemożliwe. W końcu zaczął stękać, bo włożyłem mu palce w tyłek. Co chwila podnosił głowę, żeby całować mnie w usta. Było ciepło, ciemno i sennie. Kot pojękiwał, a ja czułem, jak jego twardy penis ociera się o moje podbrzusze. Nakręcał mnie. Lubiłem, gdy był taki gorący i rozochocony, ale teraz naprawdę nie miałem sił. Mój członek raczej też. Dlatego doprowadziłem Kota do orgazmu samymi palcami. Nawet nie musiałem mu trzepać, sam to robił. Unosił biodra, a ja penetrowałem go palcami. Całowaliśmy się bardzo leniwie i powoli.
– Kurczę – sapnął kilka chwil po tym, jak doszedł.
Poczułem między brzuchami lepką, ciepłą spermę i zamknąłem oczy. Kot cmoknął mnie jeszcze w obojczyk, a potem wstał i poszedł do łazienki.
Nie wiem, kiedy wrócił, bo zasnąłem.

Teraz czułem, że mam lekkiego kaca. Marzyłem o dobrej, mocnej, aromatycznej kawie.
W kuchni natknąłem się na Kaiena. Było jeszcze dość wcześnie, bo dopiero po ósmej, a on już nie spał. Też miał kaca?
– Hej – powiedziałem, a on podniósł głowę znad garów.
– No cześć – mruknął i zaczął coś namiętnie mieszać.
– Nie wiedziałem, że umiesz gotować. – Napiłem się wody mineralnej i usiadłem przy stole.
– Niby skąd miałbyś wiedzieć?
– Nie wiem.
– No właśnie.
Ale piękna rozmowa. Pomyślałem o tym, jak mi wczoraj namiętnie obciągał, i uśmiechnąłem się ironicznie.
– Chcesz zapalić? – spytałem, a on spojrzał na mnie ze zdziwieniem.
– O co ci chodzi?
– Nie rozumiem?
– Dobra, chcę. – Westchnął i wziął paczkę papierosów. – Masz zapalniczkę?
– Mam.
– Bo nie chce mi się iść na górę.
– To zaraz wracam.

Kot dalej spał. Wziąłem papierosy i zapalniczkę i wróciłem do Kaiena. Otworzył okno i zaciągnął się dymem, a ja oparłem się o kant stołu i od stóp do głów zmierzyłem go wzrokiem. Musiałem przyznać, że miał niezłe ciało, na pewno ostro ćwiczył. Wczoraj rżnął mojego Kota tak, że myślałem, że go zmiażdży.
– Podoba ci się? – spytał, a ja drgnąłem.
Chyba się nie wyspałem.
– Co takiego?
– Dupa. Tak się na nią gapisz, że mam ciary.
– Tak.
– Co "tak"? – wyszczerzył się, a ja pomasowałem skronie.
Głowa mnie trochę bolała, więc nie miałem zamiaru się z nim droczyć. Nie z samego rana. Chociaż, prawdę mówiąc, lubiłem to.
– Nic.
– Fajnie się z tobą gada – rzucił kąśliwie, a ja mimowolnie się uśmiechnąłem.
– Wiem. Z tobą też.
– Z rana nie jestem zbyt rozmowny. – Zamknął okno i zgasił papierosa. – Masz wory pod oczami.
– Dziękuję.
Ryknął śmiechem i wrócił do garów, a ja nie mogłem się nadziwić, że mu się chciało. Otworzyłem lodówkę i wyjąłem resztki wczorajszej "kolacji", a potem zrobiłem sobie kawę.
– Będziesz się tak gapić? Wkurzasz mnie.
– Tak? – uśmiechnąłem się, a on zacisnął szczękę.
– No.
– Podzielisz się posiłkiem?
– Ren, spadaj. – Wyszczerzył się i też zaparzył sobie kawę.
– Co ty taki zły?
– Nie jestem zły.
– Myślisz, że to był dobry pomysł?
– Co? – Zamrugał, a potem zakrztusił się kawą. – Ale gorzkie.
– No ten weekend. Kot uważa, że tak.
– Kurwa, Ren, o co ci chodzi? – Otworzył lodówkę i wyjął mleko.
– O nic, nie musisz się tak wkurzać.
– Nie lubię, gdy zachowujesz się jak kutas.
– Tak?
– Srak. Tak, to był dobry pomysł. Kot jest szczęśliwy, poruchał sobie, ja też, ty też, Senju też. O co chodzi, bo nie rozumiem? Jeśli o moją dupę, to zapomnij.
– Och, przestań – powiedziałem, a on znowu zacisnął zęby. – Nie jest aż tak cudowna.
– Czyżby? – Spojrzał na mnie z zadziorem, a ja od razu się ożywiłem.
Poza tym, kawa zdziałała cuda. To na pewno była kawa? Pewnie z bobków łaskuna palmowego.
– Czyli dałbyś mi dupy? – spytał i też usiadł przy stole.
– Dlaczego pytasz?
– Tak teoretycznie.
– Nie wiem, to zależy.
– Tak?
– Tak.
– Od czego?
– Od twojego nastawienia? – Znowu zapaliłem i pomyślałem, że powinienem chyba otworzyć okno.
– Czyli co?
– Nie wiem, Kaien, to się po prostu czuje. Wczoraj nie chciałeś.
– W drugą stronę.
– A co to za różnica? I tak w końcu któryś z nas ulegnie.
– Mów za siebie. Wkurzasz mnie czasem, wiesz?
– Wiem – wyszczerzyłem się, a on znowu posłał mi mordercze spojrzenie. – Może dlatego wczoraj byłeś taki spięty?
– Nie byłem spięty.
– I nie chciałeś. – Pochyliłem się w jego kierunku, ale ani drgnął. – A dzisiaj?
– Wal się, skarbie.
Zaczynało być ciekawie.
– Co to za flirty z samego rana? – Do kuchni wszedł Senju, a ja westchnąłem i odsunąłem się od Kaiena.
– Raczej molestowanie – powiedział i wstał, żeby objąć swojego faceta.
Boże, co za dzieciak.
– Kawy? – spytał, czochrając Senju włosy.
– Tak, dzięki. – Jego facet wyglądał na dziwnie zmieszanego.
– Wyspałeś się?
– Prawie. Kot jeszcze śpi? – Senju spojrzał na mnie, a ja wstałem i poszedłem otworzyć okno.
– Tak, śpi.
– W nocy za głośno stękał – rzucił Kaien, a ja spojrzałem mu w oczy i uśmiechnąłem się.
– Słyszałeś?
– Nie, żartowałem.
– Kaien, co ty gotujesz? – Senju też był zdziwiony.
– Nic. Zwykłe mięso z warzywami. I sosikiem – dodał i złapał go za pośladek.
Ten to zawsze był bezpośredni, napalony i trochę wulgarny.
– Jakieś białkowe gówno?
– Smakowała ci sperma Rena?
– Co? – Senju zmieszał się i zerknął na mnie.
– No w ciastkach.
– Kretyn. Odkąd jesz tyle białka, to... – ściszył głos, więc nie słyszałem końcówki.

Szkoda, że nam przerwał. Mogło być ciekawie. Dziwne, bo teraz właśnie czułem, że penis obudził się do życia. Czyżby przez rozmowę z Kaienem, a raczej nieudolny flirt?
– Smacznego białeczka – powiedziałem, a Kaien spojrzał mi w oczy i powoli, zmysłowo oblizał wargi.
– Jeśli chcesz, możesz się przyłączyć. – Zmrużył oczy, ale wiedziałem, że tylko prowokuje.
– Wieczorem.
– Dlaczego wieczorem? – wtrącił Senju.
– Właśnie, możemy zacząć już z rana – powiedział i zaczął macać swoją Kaczuszkę.
– Nie będę wam przeszkadzać. – Uśmiechnąłem się i wstałem, a Senju spojrzał na mnie przymglonym wzrokiem.
– Wracasz do Kota? – spytał, więc kiwnąłem głową. – Szkoda.
Kaien klepnął go mocno w pośladek, a ja westchnąłem i wyszedłem z kuchni. Wpadłem jeszcze do łazienki, umyłem zęby i wziąłem krótki prysznic, a potem wróciłem do pokoju. Gdy wśliznąłem się pod kołdrę, Kot zamruczał, ale chyba się nie obudził.
A ja byłem podniecony po rozmowie z Kaienem, więc postanowiłem działać. Wycisnąłem na dłoń trochę żelu i powolnymi, miękkimi ruchami rozprowadziłem go na penisie. Potem przytuliłem się do Kota i pogładziłem go po biodrze. Znowu mruknął i przeturlał się na drugi bok. Uśmiechnąłem się tylko pod nosem, choć nie byłem pewien, czy nie zrobił tego specjalnie. Może nie spał?
Nie sprawdziłem, tylko objąłem go udem i delikatnie w niego wszedłem. Zastękał niskim głosem i wygiął się mocno w plecach, więc byłem już pewien, że nie śpi.
Szkoda. Chętnie bym go takiego wybzykał.

4 komentarze:

  1. Renowi zdarza się mieć kaca? o.O to równie dziwne, co jakby Tulku miał kaca xD
    wiem, że Ren też człowiek, ale jakoś tak jest zbyt idealny, żeby mieć kaca :D

    "innych wydzielin ciała" <3
    nie karaj Kota tylko doceń!! no.

    ojej, biedny senny Ren, kiedy Kiciuś ma chcicę xD
    no i biedny Kotek! sam musi się dopominać, żeby Ren się nim zajął. ja mu się wcale nie dziwię, że nie jest tym zachwycony

    kurczę, nawet w takich sytuacjach Ren jest rozsądny xD nie próbuje, bo wie, że nie da rady :D

    "– Podoba ci się? – spytał, a ja drgnąłem.
    Chyba się nie wyspałem.
    – Co takiego?
    – Dupa. Tak się na nią gapisz, że mam ciary."
    jak to dobrze, że Kaien jest taki spostrzegawczy <3

    "Pewnie z bobków łaskuna palmowego." Z CZEGO???

    no, fakt, trochę szkoda, że Senju im przerwał bo może by doszło do czegoś fajnego :D a tak to na gadaniu się skończyło. no ale w sumie też nie rozumiem, dlaczego Kaien się tak... ostro? w stosunku do niego zachowuje, przecież to bez sensu

    och, jak uroczo. Renowi marzy się zerżnięcie Kota we śnie. niegrzeczny chłopiec <3

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Cóż, przykro mi to mówić, ale ma kaca. :D
      Bo tutaj to Kotek chciał orgię, on wszystkich zachęcał i nakręcał i był najbardziej podniecony, więc to oczywiste, że chciał się ruchać 24 godziny na dobę :D A Ren też człowiek i nie dał rady, więc musiał użyć palców : >

      Kaien jest spostrzegawczy, bo oni ciągle się droczą.

      No :D A jak Kot się obudził, to już nie to samo. :D

      Łaskun to takie zwierzątko, z którego bobków robi się najdroższą kawę na świecie :D

      Usuń
    2. no ja wiem, że Kotek może 24/7 <3 i bardzo dobrze :D

      no dokładnie, to już się nie liczy xD

      yhym, chyba nie chciałabym pić czyichś bobków :v

      Usuń

Kaczuszka dziękuje za Twój komentarz ^.^


Autorki-penetratorki: Orzech i Marchew.
2 kg 4 kg Abel Adam Agata Ash Babi baner bdsm Bianca bliźniak blokada seksualna boczki bondage ChaD Chloe Chris ciach ciach ciasteczka z "wróżbą" ciąża ciekawostki Dan Daniel Daren depakine depresja dominacja double Emil fani fartuszek fisting fobia foty w sieci Furi Gina gips głębokie gardło gumki gwałt gwóźdź programu hipomania HIV hotel impreza kac kaczuszka Kaien kamień kampania kanapki kara karteczki Ki-Ki kłótnia o leki koleś z klubu koncert konie Konrad koszmar koszulki Kot kroniki Kyu leki lesbijki lewatywa lit Lovely Lucyfer Makoto maliny mamuśka Mans Marcel Marchew masaż masażer prostaty masowanie brzuszka Matt mieszkanie Miles nagrania narkotyki Nick notka na medal notka świąteczna nowa praca nowy szef nowy wóz obowiązki domowe obraz odstawienie leków ogłoszenia parafialne Organizacja oświadczyny Patrick piercing w sutku Pierdzioszek pierścionek pierwszy raz plaża plotki pobicie podglądactwo podróż poślubna podwiązka podwójna penetracja pogrzeb pończochy poprawa Senju portret Kaiena porwanie Kota poświęcenie Senju potrącenie prezenty propozycja prostytucja próba próba gwałtu przebieranki przedawkowanie przekręt przemiana Kaiena przemówienie przeprowadzka przesłuchanie Yuto przysięga psychiatra PTSD quiz Reira Ren rocznica bloga rodzice Roy rzecznik prasowy Saen Saki Saya schizofrenia sen Senju seria shotów sesja sesja zdjęciowa siłownia slut spadek libido stalker stany mieszane striptiz sukienki suknia ślubna szantaż śmierć Yuto świadek Święta Święty Mikołaj tabletki tajemnica rodzinna tatuaż teamKot terapia test na HIV to tylko włosy tortury Toru trasa trawka trójkąt Tulku Tyler ujawnienie się uległość uległy domin urodziny utrata pracy ważna decyzja wiązanie wibrujące jajko wosk wybite szyby wydanie płyty wystawa Xavier Yoko Agyness yukata Yuki Yuto za dużo imion więc się nie zmieści zapiski Yuto zatrucie zazdrość zdjęcia zdominowany domin zmiana leków znaczenie zapachów żółta obroża