Cześć, pączki. Dzisiejsza notka jest trochę krótka, bo Kuno się przeziębiła i niezbyt jej szło pisanie. Mam też nadzieję, że kolejny wpis wrzucę już za tydzień (nie za miesiąc, jak poprzednio). :D

Enjoy.

środa, 12 kwietnia 2017

Piątek, 4. REN

"Domek w górach" (to się teraz tak nazywa) – cz. II. Sztuka głębokich pchnięć

Poprzednie części: → -1-  -2-  -3- 

REN

Ach, ten dreszczyk emocji.
Ach, ten Kaien.
Denerwował się trochę, zauważyłem. Ja chyba nie. Doskonale wiedziałem, że zarówno Kot, jak i Senju na to czekali.
Niestety, będą musieli jeszcze trochę poczekać.
Poza tym byłem pewien, że Kaien się nie zgodzi. Ja mógłbym się zgodzić, gdyby przestał być takim chujem, ale to było raczej niewykonalne. Dlatego wiedziałem, że to przez niego dostaniemy karę. Nie zgodzi się, a wtedy mój cudowny, cwany Kot wkroczy do akcji. Coś wymyślił, na bank. Czułem to. Od samego początku wiedziałem, że ten weekend będzie jedną wielką orgią. Kot też lubił od czasu do czasu wsadzić. Wsadził nawet mnie. Właściwie to nie miałem nic przeciwko, a on poradził sobie całkiem nieźle. Na pewno lepiej niż za pierwszym razem, gdy był spięty i niepewny.
I nie tylko to. Znowu zachowywaliśmy się jak wygłodniałe, napalone samce. Kot był nienasycony i sam proponował sesje.
Ale żeby nie było tak różowo – kilka tygodni temu powiedział, że ma wrażenie, że utknął w martwym punkcie i jego terapia jest do bani. Trochę tego nie rozumiałem, bo przecież widziałem, że przynosi skutki. Kot jednak uważał inaczej. Mówił, że potrzebuje czegoś innego. Nie wiedział tylko, czego.
Ja też nie wiedziałem.

Teraz jednak zachowywał się jak zwykle. Flirtował, wygłupiał się, kleił do Senju (i Kaiena) i pił za dużo. To też mnie denerwowało. Tysiąc razy mu tłumaczyłem, że nie powinien mieszać leków z alkoholem, ale oczywiście nie słuchał. Nie słuchał też podczas koncertów i po, a ja nie chciałem być tyranem. Dlatego teraz po prostu grzecznie go kontrolowałem. Kot był czasem nieznośnym lekkoduchem, musiałem go wtedy nakierowywać. Był mało odpowiedzialny, niezdecydowany i lubił się buntować bez powodu.
Za to na scenie był olśniewający. Wtedy docierał do mnie fakt, że tak właściwie to on przecież jest gwiazdą. Mam sławnego faceta, a tak naprawdę nic sobie z tego nie robię. Owszem, musiałem się pilnować, ale po tym, jak zdjęcia ślubne wypłynęły do internetu, przestałem się czymkolwiek martwić. Kot dawał radę. Niepokoiło mnie trochę tajemnicze milczenie Makoto, zwłaszcza że Steve ciągle mi powtarzał, że mam się mieć na baczności, ale tak ogólnie raczej wrzuciłem na luz. Dostrzegałem jednak te badawcze spojrzenia i pytające uśmiechy w pracy. Niektórzy pytali wprost, inni udawali, że nie wiedzą albo że ich to nie obchodzi. Nie czytałem komentarzy w internecie, bo niby po co? Rodzicom też powiedziałem, żeby nie przejmowali się plotkami. Nawet Kot wyluzował, zwłaszcza po tym, gdy dowiedział się, że obaj jesteśmy czyści. Ja też odetchnąłem z ulgą. Gdyby ten psychopata zaraził go jakimś cholerstwem, byłoby ciężko. Wiedziałem jednak, że wspierałbym Kota z całych sił. Był przecież... moim Kotem. Dlatego zgadzałem się na różne rzeczy, których zwykle nie robiłem.
I dochodziłem do wniosku, że z Kotem to nie jest takie złe.

Ach, ten dreszczyk emocji – powiedział Kaien, ciągle prowokując mnie wzrokiem.
Chyba chciał mnie dziś zdenerwować. Szkoda, że zarówno on, jak i Senju byli nieco spięci. Kaien pewnie obawiał się o swój tyłek. Biedny. Chętnie bym go poskromił.
Przełamałem ciastko i wyjąłem papierek z numerkiem. Siódemka. Nie miałem pojęcia, co się za tym kryło. Wbrew pozorom Kot też nie pamiętał wszystkich GIF-ów, ale widziałem, że świetnie się bawił. Chciałem, żeby się rozluźnił, dlatego zgodziłem się na ten wyjazd. Przekonałem się również, że Kaien jest pieprzonym prowokatorem i że dalej mnie nie zaakceptował, nawet jeśli lizał mojego kutasa. No właśnie. A ja lizałem jego. Zrobiliśmy to wtedy całkowicie świadomie, a teraz udawał, że nie chce. Może dlatego tak mnie denerwował.
Nie musiałem nawet nic mówić, po prostu spojrzałem na niego z szerokim uśmiechem, a on dopił piwo i przysunął się bliżej, żeby zerknąć na GIF. Też zrozumiał, od razu.
Cholera – powiedział krótko, a potem zagryzł wargę.
– Głębokie? – Kot był chyba zachwycony. – Oj, Kaienciu, przerąbane.
Milcz.
Kaien, przecież masz już wprawę, dasz radę – rzucił nieco sarkastycznie Senju.
Dzisiaj był bardzo zmysłowy. Wrażliwy i nieco zawstydzony.
Albo po prostu świetnie udawał. Wcielał się w rolę. Lubił to? No i ciągle się na mnie gapił. Bez przerwy.
Kaczka, pliz. – Kaien westchnął, a potem zerknął na Kota. – A ty co?
Nic. Ten trzeci to ja – powiedział, wodząc palcem po ekranie.
Domyśliłem się.
To ja wezmę aparat – wtrącił Senju, a Kaien klepnął go w pośladek.
Nie musisz.
Muszę – uśmiechnął się szeroko, a Kot znowu zerknął na butelkę wina.
Tak, tak, musimy to uwiecznić – powiedział, ale Kaiena to chyba nie ruszyło.
Miałem nadzieję, że faktycznie nie ruszyło.

Senju wrócił z aparatem i usiadł wygodnie na łóżku, a ja pomyślałem, że chyba bardzo wydoroślał. Albo okiełznał chorobę. W sumie to nie chorobę, tylko zaburzenie, o którym – niestety – wiedziałem dużo. Zbyt dużo. Poza tym rozbrajały mnie jego rumieńce, choć wiedziałem, że wcale nie był wstydliwy. Pod tym względem był chyba trochę podobny do Emila.
Kaien wreszcie wyluzował, bo sam się do mnie przysunął, a potem spojrzał pytająco na Kota. Obaj byli trochę pijani, Kaien chyba nawet bardziej. Ja też trochę byłem. Odrobinę, tak minimalnie. Na samą myśl o tym, że Kaien weźmie mojego penisa w usta, miałem ciarki na plecach. Lubiłem łamać takich jak on. Z jednej strony, no dobra, żadne to łamanie, bo wtedy u Yukiego po prostu się na siebie rzuciliśmy. Mnie też czasem ponosi, a wiedziałem, że z Kaienem mogę.
Z drugiej – z nim było zupełnie inaczej. Wiedziałem, że nie ulegnie, dotykaliśmy się ostro, szorstko, agresywnie. Nie obchodziło mnie, że będę miał siniaki. Kot mnie nigdy tak nie dotykał. Nawet przez moment pomyślałem o tym, że mógłbym ulec, ale Kaien zawsze się wycofywał.
Albo nie chciał, albo się powstrzymywał.

Dlatego teraz zsunąłem bokserki, a Kot od razu pogładził mnie po udzie. Był dzisiaj mocno nakręcony, pewnie od dawna o tym marzył. Sam byłem zdziwiony, że się udało. To jednak było bardziej intymne niż zwykła "orgia" u Yukiego, również ze względu na to, co mnie kiedyś łączyło z Senju. Dlatego rozumiałem lekką niechęć Kaiena. Wywrócił znowu oczami i pochylił się nad moim penisem. Ciekawe, jak mu pójdzie. Kot był w tym coraz lepszy, co było też moją zasługą, bo wytrwale go tego uczyłem.
Kaien milczał, więc ja też milczałem. Najpierw polizał główkę, a potem zacząć delikatnie obciągać. Członek był na razie trochę miękki, więc bez trudu brał go po same gardło. Ale patrzenie na to, jak liże, ssie, całuje i dotyka było zbyt podniecające, więc bardzo szybko mi stanął. Kaien był całkiem niezły, pewnie często ćwiczyli z Senju. Kot za to był zachwycony. Przyglądał się wszystkiemu z bliska i ciągle się wiercił. Niecierpliwił się. Ostatnio lubił pyskować, buntować się i prowokować. A ja lubiłem go wtedy ujarzmiać. Wolałem, gdy był sobą niż uległą, posłuszną marionetką.
Gdy w końcu zauważył, że Kaien ssie tylko główkę, pogładził go po włosach, a potem zerknął na mnie.
Zerknął tak, że zrobiło mi się gorąco. Lubiłem to jego spojrzenie, było trochę sucze i cholernie zmysłowe. Kaien w tym czasie ugryzł mnie w żołądź, na co mimowolnie syknąłem i złapałem go za brodę.
No co, przecież jesteś sado-maso. – Wyszczerzył się, a Kot szarpnął go za włosy.
Masz ssać, nie kąsać – powiedział i przysunął się jeszcze bliżej. – A tak w ogóle, to powinieneś mu robić głębokie gardło.
Spadaj.
Nauczę cię.
Pierdol się, umiem robić głębokie gardło – warknął, a potem spojrzał na mnie zaczepnie.
Nie wątpię – uśmiechnąłem się i odgarnąłem włosy do tyłu.
Kaienuś, dawaj. No chyba że wolisz karę.
No przecież robię. Matko, to jest cholernie dziwnie. – Westchnął i liznął mój członek.
Smakuje ci, Kaienciu? – Kot złożył usta w dzióbek, a Senju zrobił kilka zdjęć.
Pierdol się.
Ssij – zachichotał i złapał go znowu za włosy, a Kaien zaczął obciągać. – Nie tak, głębiej – powiedział i nacisnął mocniej. – No, już lepiej.

Czułem, jak Kaien zaciska gardło, i miałem ochotę dojść w jego ustach. Obciągał powoli, ale bardzo dokładnie. Kot trzymał go za włosy i nadawał tempo, a Senju robił zdjęcia. Gdy w końcu wziął po same gardło, wstrzymałem oddech i zacisnąłem dłoń na jego ramieniu.
To było przyjemne.
Zwłaszcza przyjemna była świadomość, że robił to Kaien. Kot w ogóle był wniebowzięty. Trzymał go za włosy i zmuszał, żeby wziął jeszcze głębiej. Znowu i znowu. Nie śpieszył się, ale był nieubłagany.
Kaien się ślinił, bardzo, a to podniecało. Cholera jasna, to było coś wspaniałego. Pięknie dławił się moim kutasem, sapał i lizał, ale chyba postanowił mi udowodnić, że da radę.
Dał.
Trochę szkoda, że pięć minut minęło tak szybko. Naprawdę. To, jak Kot kontrolował Kaiena, było urocze. Gdy ten się odsunął, Kot liznął mój członek i westchnął, a potem spojrzał na mnie rozmarzonym wzrokiem.
Co? – spytałem, gładząc go po włosach.
Nic. Podobało mi się.
Mnie też. A tobie, Kaien? – Spojrzałem mu w oczy i uśmiechnąłem się.
No, w chuj. – Syknął i upił trochę piwa.
Czułem przyjemne pulsowanie w skroniach.
Nie, nie tylko tam. Czułem je wszędzie. Byłem ciekaw, jak daleko posunie się Kaien. To jego chciałem dziś złamać.

8 komentarzy:

  1. "Ja mógłbym się zgodzić, gdyby przestał być takim chujem, ale to było raczej niewykonalne"
    też mi się właśnie wydaje, że tutaj na tym polega problem :/

    biedny Ren tak się martwi o biednego Kicia :( aż mi szkoda obydwu :(
    Ren to w ogóle próbuje mieć wszystko pod kontrolą (wiem, że ma to w swojej naturze), ogarniać, radzić sobie itp. nie tylko ze swoimi problemami, ale też np. z Kiciem, a tu chyba sytuacja trochę go przerasta, za dużo wziął sobie na głowę i teraz sobie nie radzi :/

    Makoto to... szef?...
    dobrze, że Ren wrzucił na luz i jakoś się odnajduje w tej całej sytuacji, bo to przecież też mogło go przerosnąć. zuch chłopak <3

    no, ja też bym chciała zobaczyć, jak Ren poskramia Kaiena :D

    <3 <3 <3 <3 <3 <3 <3 <3 <3 <3 <3 <3 <3 <3 <3 <3 <3 <3 <3 <3 <3 <3 <3 <3 <3
    TAK! CHCĘ GŁĘBOKIE!!!! <3 <3 <3 <3 <3

    och, nie dziwię się Kaczusiowi, że poszedł po aparat :D

    ciekawe, dlaczego Ren wiedział "zbyt dużo"? parę słów wyjaśnienia?

    och, z pewnością Ren ma parę zasług jeśli chodzi o umiejętności Kota xD ...i nie tylko :D

    "Masz ssać, nie kąsać" Kot-dowódca <3

    Kot to w ogóle chyba najlepiej się bawi xD

    "Gdy ten się odsunął, Kot liznął mój członek i westchnął" Kotek by też chciał, co? :>

    no ja też chcę złamanego Kaiena <3

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Tak, masz rację, tu trochę sobie nie radzi :/
      Tal, Makoto ro szef, dlatego pisałam ci o odmianie imiona na -o :D

      "ciekawe, dlaczego Ren wiedział "zbyt dużo"? parę słów wyjaśnienia?" - w notce Kota ;) ewentualnie w shociku Rena.

      "Kot to w ogóle chyba najlepiej się bawi" - TAK! :D Bo on chciał wyjazd, on wymyślał numerki, kary i ciągał GIF-y, on chce zawsze i wszędzie (już). :D

      ""Gdy ten się odsunął, Kot liznął mój członek i westchnął" Kotek by też chciał, co? :>" - wiadomo, że chciałby :3

      Usuń
  2. okej, czekam xD

    no, jest z tym uroczy <3

    Kotki wiedzą co dobre :D

    OdpowiedzUsuń
  3. Skoro notka dotyczy Rena, to musi być i szczegółowy komentarz XD.

    1. Wiadomo, że Ren się nie denerwował. Przecież Pan idealny nie mógłby się denerwować.

    2. Dreszczyk emocji na pewno był, bo przecież nikt nie wiedział, co wylosuje i kogo zerżniem, da dupy lub zrobi coś zupełnie innego :D.

    3. "Poza tym byłem pewien, że Kaien się nie zgodzi. Ja mógłbym się zgodzić, gdyby przestał być takim chujem, ale to było raczej niewykonalne. Dlatego wiedziałem, że to przez niego dostaniemy karę".
    Ciągle miałam wrażenie, że Ren wcześniej dałby się zerżnąć Kaienowi. Kaien chyba nie przełknąłby tego i chyba nigdy nie przełknie. Może kiedyś. Mam cichą nadzieję, że tak, bo czekam na ch wspólny seks.

    4. Kocie - cwana bestia z ciebie. Te gify, zadania, kary. Postarałeś się.

    5. "Kot też lubił od czasu do czasu wsadzić. Wsadził nawet mnie. Właściwie to nie miałem nic przeciwko, a on poradził sobie całkiem nieźle. Na pewno lepiej niż za pierwszym razem, gdy był spięty i niepewny."
    Czekam na szczegółowy opos tego, co Kot wsadzał, gdzie i jak. <3<3<3

    6. "I nie tylko to. Znowu zachowywaliśmy się jak wygłodniałe, napalone samce. Kot był nienasycony i sam proponował sesje."
    Na to czekam jeszcze bardziej. Cieszę się, ze Kot wreszcie wraca do siebie i chłopaki rżną się jak wściekłe kuny (musiałam XD).

    7. Czemu Kot myśli, że terapia nie pomaga? Wydaje się przecież, że jest z nim dużo lepiej.

    8. Ren, który wszystko kontrolował (zwłaszcza Kota) był trochę wkurzający, ale również trochę słodki. No bo dbał o Kota, żeby nic się nie stało. Wiadomo, że alkohol i leki to niezbyt dobre połączenie.

    9. "Kot był czasem nieznośnym lekkoduchem, musiałem go wtedy nakierowywać. Był mało odpowiedzialny, niezdecydowany i lubił się buntować bez powodu."
    Świetnie się dobrali, bo Ren chyba lubi się troszczyć o swojego Kotka.

    10. Tak, Ren nie zapominaj, że jesteś mężem sławnego Kota.

    11. Dobrze, że Ren nie przejmuje się, że wszyscy się dowiedzieli o ich ślubie. Jednak mam mieszane uczucia na temat tego jego szefa. Mam nadzieję, że nie będzie miał żadnych kłopotów w robocie.

    12. "Wiedziałem jednak, że wspierałbym Kota z całych sił. Był przecież... moim Kotem."
    Moim Kotem - czysta słodycz <3<3<3

    13. "Dlatego zgadzałem się na różne rzeczy, których zwykle nie robiłem. I dochodziłem do wniosku, że z Kotem to nie jest takie złe."
    Co to za rzeczy, bo brzmią bardzo interesująco. Poproszę o szczegółowy opis "tych" rzeczy. Mam pewne podejrzenia :>.

    14. "Kaien pewnie obawiał się o swój tyłek. Biedny. Chętnie bym go poskromił."
    Ren zdobywca i pogromca męskich tyłków XD.

    15. Głębokie gardło <3

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. 16. Za każdym razem parskam śmiechem jak pada Futrzak albo Kaczka XD.

      17. "W sumie to nie chorobę, tylko zaburzenie, o którym – niestety – wiedziałem dużo. Zbyt dużo."
      Skąd Ren wie tak dużo o chorobie Senju? Czyżby miał do czynienia z czymś podobnym w przeszłości?

      18. "Lubiłem łamać takich jak on."
      Tak, Ren lubi łamać opornych. Nieraz przecież przekonał już Kota, do różnych rzeczy, o których ten nawet nie chciał słyszeć, albo się bał.

      19. "Kot mnie nigdy tak nie dotykał."
      Czyżby Ren chciał bardziej brutalnego Kota? Tak od czasu do czasu? Kota, który go złamie?

      20. Ren uległby Kaienowi.
      Byłoby to bardzo interesujące. Może doczekamy kiedyś takich czasów XD.

      21.Kot był w tym coraz lepszy, co było też moją zasługą, bo wytrwale go tego uczyłem.
      Ren nauczyciel :3. Aż się prosi o Rena w garniaku, okularkami na nosie i ruzgą rattanową w dłoniach XD. Chyba kiedyś podobna scenka, tylko bez rózgi XD.

      22. "Kot za to był zachwycony. Przyglądał się wszystkiemu z bliska i ciągle się wiercił. Niecierpliwił się. Ostatnio lubił pyskować, buntować się i prowokować. A ja lubiłem go wtedy ujarzmiać. Wolałem, gdy był sobą niż uległą, posłuszną marionetką."
      Też wolę jak ulegli mają swoje zdanie i się troszkę buntują XD. Również nie lubię posłusznych marionetek, bo nie ma w tym dreszczyku emocji i niewiadomych.

      23. "Lubiłem to jego spojrzenie, było trochę sucze i cholernie zmysłowe."
      Kocie nieźle działasz na swojego męża XD.

      24. "No co, przecież jesteś sado-maso."
      Brawo Kaien, to zdanie ci się mega udało.

      25. tak, dobrze Lex napisała. Kot dowódca :D. Chyba strasznie kręciła go ta rola XD.

      26. "Smakuje ci, Kaienciu? – Kot złożył usta w dzióbek, a Senju zrobił kilka zdjęć.
      – Pierdol się.
      – Ssij – zachichotał i złapał go znowu za włosy, a Kaien zaczął obciągać. – Nie tak, głębiej – powiedział i nacisnął mocniej. – No, już lepiej."
      Stanęło mi to wszystko przed oczami. Boskie teksty i zachowanie Kota. Darmowa lekcja głębokiego gardła, pod czujnym okiem Kota XD.

      27. "Pięknie dławił się moim kutasem, sapał i lizał, ale chyba postanowił mi udowodnić, że da radę."
      No ba. Kaien przecież nie chciałby przegrać. Musiał się postarać.

      28. "Kot liznął mój członek i westchnął, a potem spojrzał na mnie rozmarzonym wzrokiem."
      Napalony Kot XD.

      29. "No, w chuj. – Syknął i upił trochę piwa."
      Bardzo trafne porównanie :D.

      30. "Byłem ciekaw, jak daleko posunie się Kaien. To jego chciałem dziś złamać."
      Ciekawe, czy Renowi to się uda :D.

      Usuń
    2. O JEZUSIE, no to się postarałaś :D <3 <3

      1. „Przecież Pan idealny nie mógłby się denerwować.” - niby tak, ale on faktycznie często po prostu ma wyjebane, bo wie, że denerwowanie się nic nie zmieni. Jest po prostu mądry. :D

      2. Bo to dzieło Szatana (Kota) :D

      3. Masz rację, Ren mógłby i pewnie nawet by chciał (ale bez takiej typowej uległości), a Kaien wciąż uważa, że to byłby dla niego koniec :D

      4. Bo on najlepiej się bawił ;)

      5. „Czekam na szczegółowy opos tego, co Kot wsadzał, gdzie i jak” - na pewno chodzi o jego fiucika :D

      6. Te kuny to prawie jak kuno!

      7. Możliwe, że nie odpowiada mu typ terapii, ale ciii...

      8. Dobrze, że jednak go usprawiedliwiasz (Rencia).

      9. Tak, tu akurat byłam banalna: Ren lubi się troszczyć o Kota. Ale nie tylko troszczyć.

      10. Nie mam nic do dodania.

      11. < milczy >

      12. Tak, mięcioszek-Ren.

      13. Tak? Podejrzenia? Ale cicho, bo nie będzie niespodzianki :D

      14. „Ren zdobywca i pogromca męskich tyłków” - wiadomo, Ren lubi zdobywać ;)

      15. Najgłębsze :D

      16. No, to takie sekśi pieszczotliwe zwroty :D

      17. < milczy znowu >

      18. Mógłby upić Kaiena i wtedy go... nie, on pewnie chciałby go łamać, patrząc mu w oczy.

      19. Nie wiem, czy takiego Kota, który go złamie, bo Kot raczej ani nie jest dominem, ani nie nadaje się do takiej roli (on tak uważa). Po prostu zdaniem Rena Kaien właśnie się nadaje, myślę,że tu chodzi o testosteron :D

      20. Też mam nadzieję. Wiem, jak to brzmi :D

      21. Tak, było bez rózgi, ale bardziej dla jaj. Ale da się zrobić, żeby bolało :3

      22. Ja w sumie lubię posłusznych ukesiów (Emila na przykład), ale nie marionetek :3

      23. NO PRZECIEŻ JEST SEKŚI.

      24. Tak, bo zdaniem Kaiena jak jest sado, to musi też być maso :D

      25. Głownodowodzący Kot!

      26. Ale zwróć też uwagę na to, że Kaien się starał :D

      27. Patrz wyżej :D

      28. Ciągle był napalony :3

      29. Myślę, że jednak głebokie mu się nie podobało.

      30. Boże, jakie długie <3

      Usuń
    3. Intrygujące są te twoje "milczenia" :D.

      Może i Kot nie zadaje się na typowego domina, ale lubi przejąć od czasu do czasu dowodzenie. Może i w tej roli by się odnalazł. ma przecież świetnego nauczyciela :D.

      Przecież to REN, więc komentarz musi być długi. Tak rzadko mamy wpisy z jego perspektywy. Wiem, że to Pan Tajemniczy, ale lubię jego przemyślenia i narracje :3

      Usuń
    4. Od czasu do czasu czemu nie? Kot też może i czasem lubi :3

      A ja już mówiłam, że lubię pisać narrację Rena :)

      Usuń

Kaczuszka dziękuje za Twój komentarz ^.^


Autorki-penetratorki: Orzech i Marchew.
2 kg 4 kg Abel Adam Agata Ash atak paniki Babi baner bdsm Benny Berlin bliźniak blokada seksualna boczki bondage bułeczki ChaD Chloe chłosta choinka Chris ciach ciach ciasteczka z "wróżbą" ciąża ciekawostki cosplay Dan Daniel Daren depakine depresja dialogi domek w górach domek w górach cz. II domek w górach cz. III dominacja Emil fajerwerki fani foty w sieci Furi GIF Gina gips gorset gumki gwałt gwóźdź programu Haruki hasło Hayato hipomania HIV hotel Japonia Kaien kampania kanapki kara karteczki Kasjan Ki-Ki kiciusie kłótnia o leki koleś z klubu koncert konie Konrad koszmar koszulki Kot kroniki Kyu leki lesbijki libido lista fantazji lit Lovely Lucyfer łoniaki Makoto maliny Malta mamuśka manga mangaka Mans Marcel Marchew masaż masowanie brzuszka Mei-Mei Miles morze nagrania Naoki napięcie narkotyki Nick niecodzienny dialog nietolerancyjna Saya notka na medal notka świąteczna nowa praca nowy szef nowy wóz obraz obsesja ochroniarz odstawienie leków ogłoszenia parafialne ojciec Kota omdlenie Organizacja oświadczyny palmy papiery paranoja Patrick pączki Phil Pierdzioszek pierścionek pierwszy raz plan plaża plotki pobicie podróż poślubna pogrzeb pojednanie poprawa Senju portret Kaiena porwanie Kota poświęcenie Senju potrącenie praca prezenty propozycja prostytucja prowokacja próba próba gwałtu przedawkowanie przekręt przełom przemiana Kaiena przemówienie przeprowadzka przesłuchanie Yuto przeziębienie przysięga psychiatra PTSD quiz Ramzesik redakcja Reira Ren Riko Rin Risa Rita rocznica bloga rodzice romantyczny Kaien Roy rzecznik prasowy Rżniątko Saen Saki Sandra Satoru Saya schizofrenia Seiko seksoholizm sen Senju seria shotów sesja sesja zdjęciowa Shin Shõ slut SPA spadek libido stalker stany mieszane Steve szantaż ślub Dana śmierć Yuto świadek Święta Święty Mikołaj tabletki tabu tajemnica rodzinna tajemnica Saena tatuaż teamKot terapia test na HIV to tylko włosy tortury Toru Toshiro trasa trawka trójkąt trylogia ślubna część I trylogia ślubna część II trylogia ślubna część III Tulku Tyler ujawnienie się urodziny utrata pracy ważna decyzja ważny wywiad wena wpadka wybite szyby wydanie płyty wyjazd wystawa wywiad Xavier yaoi Yoko Agyness Yuki Yuto zapiski Yuto zdjęcia zemsta zmiana leków zmiana terapeuty znaczenie zapachów żółta kaczuszka na prośbę czytelników