Cześć, bobasy.
Ulepszyłam zakładkę "Opis postaci", możecie sprawdzić ~~TUTAJ~~ ;) Zmniejszyłam obrazki i dodałam krótkie opisy, więc nie ma potrzeby klikania, żeby przejść na stronę (chociaż strony zostały, bo czasem podlinkowuję je w notkach).

Po najechaniu myszką na obrazek pojawi się krótki opis.
Enjoy :)

sobota, 7 stycznia 2017

Burdel na kółkach (wiem, jestem zajebisty)

KAIEN

Jutro koncert. Nareszcie.
Miałem już dość świąt. Sylwestra najchętniej spędziłbym w łóżku, bo wszystko mnie przerastało.
Ale od początku.
Dwa dni temu dzwoniła do mnie Saki. Powiedziała, że Kota nie będzie. Nie przyszedł wtedy na ostatnią próbę. Za to znowu wpadła do nas Ana z Danonkiem. Ten różowy gówniak był naprawdę brzydki. Cholera, a miał taką ładną mamusię. Ale niemowlęta zwykle są brzydkie, nie? Tylko ja byłem piękny od urodzenia. Może gówniak się jeszcze wyrobi. Posyłałem Danowi dwuznaczne spojrzenia, ale nie reagował, skurczybyk. Tak bardzo chciałem go sprowokować. Nosiło mnie. Martwiłem się o Kicia. Kilka dni temu on też miał ubaw. Jakoś nie mogłem uwierzyć, że Dan stanie się dobrym tatusiem. Zresztą, nieważne. Nie musiał być dobrym tatusiem. Nie moja sprawa.
Ciekawe, czy ja bym był?

Po próbie Saki przedstawiła nam rzecznika prasowego. Tulku zaczął się podniecać i od razu poszedł z nim zapalić, Ki-Ki odebrał to bez emocji, Dan tak samo. Dan chyba wiedział. Czułem to. Na pewno gadał już z Saki.
Ja byłem zaskoczony. Rozmawialiśmy niedawno o wygasającym kontrakcie. Czekało nas jeszcze dwanaście koncertów i podpisanie nowego. Przez tę sprawę z Kotem wszystko się rozwlekało, ale to nic. Adam pójdzie się jebać. Saki była pewna, że szykują się zmiany. To dobrze. Ten koleś był całkiem normalny. Chyba. Poważny facet po czterdziestce. Miałem nadzieję, że nie będzie gwałcić blondynów. Pojechaliśmy potem do niego, żeby uczcić początek naszej współpracy. Tylko Dan wrócił do domu. Przykładny tatuś. Trochę się zdziwiłem, bo myślałem, że akurat on tego nie przepuści, ale potem Saki powiedziała, że on już rozmawiał z Connem. Swoją drogą, ciekawe imię.

No ale Kota wtedy nie było. Nie przyjechał na próbę. Biedne maleństwo, znowu miał atak paniki. Myślałem, że po ślubie się trochę uspokoi. Nic z tego. Chciałem z nim pogadać, ale Ren powiedział, że to już postanowione i mam się nie wtrącać, bo tylko stresuję Kota. Wkurzyłem się wtedy i miałem ochotę mu przyjebać, bo tak się nie robi. Nie może za niego decydować, do jasnej cholery. Pierdolony chuj. Może obrabiałem mu pałę, ale to nic nie znaczy.

Ale myliłem się. Trudno mi było to przyznać, ale miał rację. Kot znowu się posypał, a ja nie mogłem mu pomóc. Czułem się bezsilny i bardzo tego nie lubiłem. Nie mogłem też pomóc tobie. Przed świętami wpadłeś w szał. Nie wiem, o co chodziło, ale naprawdę się martwiłem. Bałem się, że to coś złego. Hipomania raczej miała inne objawy, ale niczego już nie byłem pewien. Naprawdę się martwiłem. Kurde, za co? Wyrzucałeś z siebie wszystko, a ja nie mogłem się nawet bronić. Byłeś napastliwy, rozdrażniony i przewrażliwiony. Chciałem zadzwonić do Roya albo do Asha, ale wylądowaliśmy w łóżku. To chyba trochę pomogło. Byłeś wtedy taki kruchy i wrażliwy, a ja bałem się, że znowu wszystko zacznie się sypać. Nie chciałeś o tym rozmawiać.

Na szczęście do świąt ci przeszło i znowu byłeś sobą. Ale niepokój pozostał. Bałem się, że to wstęp do czegoś większego, dlatego postanowiłem mieć cię na oku. Jak to się powtórzy, to sam zadzwonię do Roya albo do tego pierdolonego, idealnego Asha.
– Już jest dobrze. To pewnie przez te święta – powiedziałeś, ale postanowiłem być dociekliwy.
– Senju, bierzesz tabletki, prawda?
– Tak.
– Na pewno? – Spojrzałem ci prosto w oczy.
Nie odwróciłeś wzroku.
– Tak.
– Rozmawiałeś z Royem?
– Rozmawiałem. Zmniejszył mi dawkę litu, bo tyłem.
– Martwię się.
– Wiem. To chyba stany mieszane, czasem się zdarzają. – Westchnąłeś, a ja zacisnąłem wargi.
Skoro to stany mieszane, to powinieneś pogadać z Royem, prawda? Znowu. Niech zwiększy ci dawkę albo zmieni leki. Wolę cię grubego, ale zdrowego.

No i teraz jeszcze Kot. Ja chyba zwariuję. Rano dzwoniła Gina. Powiedziała, że w styczniu będziemy mieli kolejne spotkanie. Świetnie, nareszcie się trochę odstresuję. Wciąż jednak miałem pewne obawy. Czy to na pewno jest to, co chciałbym robić? Dalej byłem zmotywowany, ale czasami miałem wrażenie, że po prostu przed czymś uciekam. Wyżywałem się na siłowni. Mocno, ostro, aż do bólu.
– Kaien, ochłoń, bo rozwalisz ten biedny worek treningowy – mówił Jake, ale ja nie mogłem ochłonąć.
Czułem, że muszę się rozładować, więc waliłem z całej siły. Pot ściekał strumieniami, bicki bolały, ale nie mogłem przestać. Nie waliłem na oślep. Robiłem to precyzyjnie, żeby czuć każdy mięsień. Uwielbiałem to. Z każdym dniem obserwowałem, jak moje ciało staje się coraz silniejsze, lepsze, ładniejsze. Gdybym nie szalał ze śmieciowym żarciem, pewnie byłoby jeszcze lepiej, ale nie chciałem przesadzać. Niedługo koncert, w styczniu kolejne. Chciałem dobrze wyglądać bez koszulki. To znaczy, nigdy nie wyglądałem źle, ale teraz wpadałem w samozachwyt. Tulku chyba też pakował, bo ostatnio trochę urósł. Ten to ma dobrze. Ja musiałem się nieźle namęczyć. Dlatego tak mnie zdenerwował twój wybuch agresji. Myślałem, że lubisz mnie takiego. Ja siebie lubiłem.
Ale dalej piłem piwo wieczorami i od czasu do czasu zlizywałem z ciebie bitą śmietanę. Przecież i tak spalałem to potem w trakcie seksu. Sama przyjemność.

Ale wróćmy do Kota. Było źle. Nie chciał się nawet spotkać po świętach. Dopiero dwudziestego siódmego, dzień przed koncertem, zadzwoniła do mnie Saki. Od razu zrozumiałem, że ma dobre wieści. Powiedziała, że Kot jednak zagra z nami. Nie miałem pojęcia, skąd ta nagła zmiana decyzji, ale cieszyłem się jak dureń. Wiedziałem, że Kot czekał na ten koncert jak na zbawienie. Z tego całego szczęścia dostałem głupawki. Saki oczywiście mi kibicowała, ale była bezlitosna. Nabijała się i komentowała i ogólnie była okrutna. Jak to Saki. Kochana mamusia, ostra domina. Chociaż kto wie, pozory mogą mylić. Może w łóżku była uległą suczką? Dobra, już kiedyś o tym myślałem. Nie miałem nic do Saki. No i nie bzykałem swoich menadżerek. To była czysta ciekawość, nic więcej.

Ale nic dziwnego, że tak zareagowała. Zażądałem od niej stroju Mikołaja. No, czasem tak mam. To był taki impuls. Musiałem to zrobić dzisiaj. Niezbyt lubiłem kulturę masową i całą tę otoczkę świąt, ale dla kochanej Kaczusi zrobiłbym wszystko. Po prostu chciałem. Tyle. Byłem w świetnym nastroju.
– Masz być jutro żywy i nieskacowany – powiedziała, gdy wyszliśmy z budynku. – Mówię serio. Nawet Kot się postarał, nie spieprz tego.
– O moją dupę to ty się nie martw. – Wyszczerzyłem się, ale walnęła mnie w głowę. – Za co?
– Na wszelki wypadek.
– Saki? – spytałem, łapiąc ją za rękę.
– Tak?
– Denerwujesz się trochę?
– A jak myślisz? Codziennie łykam prochy, żeby jakoś funkcjonować – powiedziała, a mnie zatkało. – Chodź już, miałeś mnie podwieźć do domu.
– Jasne.

Może nie byłem zbyt pomysłowy, ale za to szczery i namiętny. Dowiedziałem się na przykład (nareszcie), że ta ślicznotka z ochrony ma na imię Albina, nie Alice i nie Aldona. Teraz muszę to jeszcze zapamiętać. Była kochaną kobietą, bo trzymała gębę na kłódkę. Albo to ja byłem zbyt naiwny. To jej praca, za to jej płacą. Jak nie, już dawno by ją wywalili. Może naprawdę była dobrym człowiekiem? Najpierw się oburzyła (bo jakiś palant wpadł w stroju Mikołaja), ale gdy zdjąłem sztuczną brodę i uśmiechnąłem się do niej, parsknęła śmiechem i spytała, co słychać.

Było mi cholernie gorąco. Gdy wszedłem do mieszkania, Pierdzioszek fuknął gniewnie i pobiegł do kuchni. Pewnie się mnie przestraszył. Potem wrócił ze skulonym ogonem i zaczął mnie obwąchiwać.
– No, Pierdziu, i jak? Byłeś grzeczny?
– Ja też byłem. – Usłyszałem twój głos z kuchni, a chwilę potem wpadłeś do przedpokoju. – Cześć.
– Ho ho ho – powiedziałem i zacząłem rechotać.
– Coś późno w tym roku. – Oparłeś się o ścianę i obrzuciłeś mnie wzrokiem. – Nawet ci pasuje ta broda.
– Lepiej późno niż wcale. Kaczuś, załatwiłem już sesję – powiedziałem i rozpiąłem czerwoną kurtkę.
Ta broda mnie wkurzała. Miałem jeszcze pewien pomysł, ale to później.
– Cieszę się, kiedy? – spytałeś, uważnie przyglądając się moim ruchom.
A ja mogłem nasycać się zachwytem w twoich oczach. I co, Senju? Już ci nie przeszkadza, że tyle czasu spędzam na siłce? Kochasz ten brzuch, prawda? Te twarde, cudownie zarysowane mięśnie? I szeroką klatę? Zdjąłem brodę i wyszczerzyłem się. Czułem się seksowny jak nigdy. Byłem boski. Najlepszy Mikołaj ever.
– Za tydzień – powiedziałem, przywołując cię skinieniem głowy. – Podejdź.
– Gdzie mój prezent? – Oblizałeś wargi, a ja położyłem ci dłoń na ramieniu i kazałem uklęknąć.
– Dowiesz się niedługo. W poniedziałek. W pracy – powiedziałem, spuszczając spodnie.
– Nie zimno ci było?
– Nie, jestem gorącym facetem. Otwórz buzię.

To był najdziwniejszy lodzik w moim życiu. Spociłem się jak cholera, więc zdjąłem czapkę, brodę i inne cholerstwo i po prostu rżnąłem twoje usta. O prezencie dowiesz się później. Teraz obciągaj. Byłeś w tym coraz lepszy. Byłeś boski. Zwłaszcza jak odchylałeś głowę, a ja wpychałem ci fiuta głęboko do gardła. Nawet się nie dławiłeś, tylko łzy ci trochę tryskały z oczu. A potem tryskała moja sperma. Uderzałem cię lekko penisem w policzek, a ty sapałeś jak napalony dureń. Podniecałeś się od samego obciągania. Nawet cię nie dotknąłem. Sam sobie zwaliłeś i trysnąłeś na moje piękne mikołajowe buty. Saki będzie zachwycona.

A potem, po wspólnej kąpieli, był ciąg dalszy. Owinąłem się lampkami, a ty włożyłeś wtyczkę do gniazdka. Pierdzioszek też brał w tym udział. Siedział i gapił się na migające lampki.
– To były moje najlepsze święta, serio – powiedziałeś i pocałowałeś mnie w usta.
– Cieszę się.
Gdyby nie te doły i zmiany nastroju... Ale dla świętego spokoju zgodziłem się nawet na Sayę i nie było tak źle. Jednak dalej nie mogłem polubić jej chłopaka. Był dziwny.
Ale nieważne. Jak już mówiłem, Sylwestra też spędziłbym z tobą w łóżku. Z tobą i z Pierdziu. Lubiłem takie chwile spokoju. Nie myślałem wtedy o niczym, po prostu skupiałem się na pieszczotach. Po wytrysku penis potrzebował trochę czasu, więc nie spinałem się. Klęczałeś znowu i bawiłeś się moimi jajkami. Zrobiłeś mi kilka fajnych zdjęć, a ja pomyślałem, że mamy ich już tyle, że moglibyśmy stworzyć naszą intymną galerię. To chyba niezły pomysł.

Kochaliśmy się na podłodze, owinięci lampkami, rozgrzani i spoceni. Pierdziu z nerwów rozwalił choinkę, ale nie zwracaliśmy na niego uwagi. Wchodziłem powoli i głęboko, ale miałem nieco ograniczone ruchy. Siedziałeś na moich udach i sam nabijałeś się na twardego fiuta. Nawet nie gadałem ci żadnych świństw do ucha. W ogóle prawie nic nie mówiliśmy. Wolałem twoje jęki i sapanie. Chyba się trochę wzruszyłem, bo miałem wrażenie, że zlewamy się w jedno. Taki niespodziewany napływ melancholii, jakiejś tęsknoty, sam nie wiem. Wtuliłem twarz w twoją szyję i objąłem cię mocniej.

Siedzieliśmy potem nadzy, zaspokojeni, wciąż owinięci lampkami i jedliśmy pierniczki Sayi. Choinka leżała na podłodze, a Pierdzioszek spał słodko na łóżku.
Mieliśmy w dupie cały świat.

* * * * *
Koncert będzie cudowny, czułem to. Denerwowałem się tylko trochę, tak dla zasady. Ciągle powtarzałem sobie, że teraz najważniejszy jest Kot. Był bardzo spięty, mimo że graliśmy tylko dla garstki wybranych fanów. Rano sprawdzałem z Saki listę – miało być 69 osób. Ciekawa liczba.
Ale gdy Kot pobladł i zaczął fałszować, spiąłem się. Od razu przerwałem występ, odrzuciłem gitarę i podbiegłem do niego. Dan też był zmieszany.
– To nic takiego, dam radę – powiedział Kić, ale widziałem, że blefuje.
Nie dał. Musiał zejść ze sceny, a mnie zaczęły się trząść ręce. Co teraz? Niby nic wielkiego, i tak początkowo mieliśmy grać bez niego, ale było mi strasznie przykro. Ki-Ki nawet się nie przejął, miałem wrażenie, że był naćpany. Tulku mrugał tylko nerwowo, a Dan jakby nigdy nic zaczął gadkę z fanami. Już miałem się wściec, ale ogłosił, że gramy dalej. No to wziąłem głęboki wdech i obiecałem sobie, że później z nim pogadam. Tatuś się znalazł, kurwa.

Ale wszystko przepadło. Fani zaczęli wychodzić. Znowu chciałem przerwać kawałek, więc zerknąłem na Dana, ale dzielnie stał przy mikrofonie. Też był spięty. Teraz już tak. Głupio się czułem, ale grałem dalej. Cholera, jak tak dalej pójdzie, to wyjdą wszyscy. Co było nie tak? Przecież się staraliśmy. Kurwa, ludzie, co z wami? Moglibyście zostać dla Kota. Na pewno siedział gdzieś w kącie i oglądał nasz występ. To ma być wsparcie? Najwierniejsi fani?
Gdy zostało jakieś dziesięć osób, rozejrzałem się i zacisnąłem zęby. Wspaniale. Jeszcze nigdy nie czułem się tak upokorzony. Na pewno o tym napiszą. Podkreślą też, że Kot odpadł, a my zawaliliśmy. Kurde, dlaczego ja się tak przejmowałem?
Jak to dlaczego? Kochałem ten zespół. Kochałem Kota. I fanów. Tych niewdzięcznych debili.
Solówkę zagrałem dobrze, ale miałem ochotę zapaść się pod ziemię. Dan zawsze powtarzał, że nawet jedna osoba to już publiczność, więc wypruwałem flaki, żeby było dobrze. Ale gdy w końcu zostały tylko dwie dziewczyny, przekląłem pod nosem i znów zerknąłem na Dana.
Tak? Dobra, załapałem. Gramy do końca.
Czułem się zhańbiony. Sponiewierany i upokorzony. Boże, wytrzymaj, Kaienciu. To już ostatni kawałek.
Okazało się, że tylko Chloe i Bianca dotrwały do końca. To one były tymi dziewczynami, dla których graliśmy.

Zapadła grobowa cisza, a ja zacisnąłem zęby. Czułem się znieważony. Jeszcze chwila i poryczę się jak baba. Chyba miałem zawroty głowy. Ze wstydu. Piękny koncert, nie ma co. Stałem i czułem, jak wszystko mnie boli w środku. Zamknąłem oczy i naprawdę miałem ochotę się popłakać. Z rozpaczy. Chciałem uciec i dać upust emocjom. Niech ten koszmar już się skończy.
Niech się skończy. 
Niech skończy.
Proszę.
Zacisnąłem powieki jeszcze mocniej i zgrzytnąłem zębami.
Kurwa.
– Kaien?
– Czego? – warknąłem i poczułem, jak ktoś gładzi mnie po włosach. – Spierda...
...
Co?
...
Otworzyłem oczy i zmieszałem się.
Sen?
Obudziłem się? Nie bardzo wiedziałem, o co chodzi. Byłem otumaniony.
– Śpisz?
– Ja pierdolę. – Jęknąłem i podniosłem się z łóżka.
Rozejrzałem się po pokoju i poczułem, jak szybko zaczyna bić serce, a potem zaśmiałem się nerwowo i odetchnąłem z ulgą.
Sen. Mam nadzieję.
Zerknąłem na wyświetlacz komórki - dwudziesty ósmy grudnia, piąta rano. Koncert wieczorem.
– Kocham cię, Kaczuś – powiedziałem, przyciągając cię do siebie.
– Co? Kaien, to boli. – Zaśmiałeś się, ale miałem to w dupie.
Tuliłem cię mocno i byłem najszczęśliwszym człowiekiem pod słońcem.
Ja pierdolę.

* * * * *
Prawdziwy koncert był udany, nawet bardzo. Trochę mnie nosiło, głównie przez ten głupi sen, ale starałem się o tym nie myśleć. Kochany Futrzak wyglądał całkiem dobrze. Ki-Ki był czysty, Tulku miał tyle energii, że mógłby robić za nas wszystkich, a Dan... był Danem. Jego rozgrzewki mnie czasem irytowały, ale za to potem dawał z siebie wszystko. Rozwijał się jak cholera i na pewno bardzo dbał o swój głos. To było widać. I słychać. Nawet ja miałem gęsią skórkę. W końcu wyluzowałem i uśmiechnąłem się do tatusia Rena. Właśnie, Kot nawet się nie pochwalił. Powiedział tylko, że nieźle spędził święta, a potem wszystko zaczęło się walić. Ale on ostatnio był bardzo niestabilny emocjonalnie. Nic dziwnego.
No to skupiłem się na graniu. Wiedziałem, że wyglądam jak młody bóg. Znowu pomyślałem o tym, że kocham zespół. Kocham każdego z tych debili. Nigdy nie odejdę, chyba że mnie wywalą.
Nie wywalą.
Trochę mnie poniosło, miotałem się i wygłupiałem, bo rozpierała mnie energia. Dan uśmiechnął się do mnie (szczerze?), chyba też był natchniony. Tulku dzielnie walił w bębny, a jego seksowne, spocone bicki połyskiwały w świetle reflektorów. Pewnie w łóżku z Martą też był taki silny. Ki-Ki był rozluźniony, ale miałem nadzieję, że nie z powodu dragów.
Potem znowu skupiłem się na Kocie. Uśmiechał się, wygłupiał i flirtował z fanami. Może miał lepszy dzień. Mówił, że wczoraj sobie poruchał, więc odżył. Rozwaliło mnie to. Na pewno nie chodziło mu o Rena, więc o kogo? Pewnie o Baranka. Oni to mają dobrze. Też bym go sobie wziął, bez Yukiego. Yukiego potrzebowałem do innych celów, ale o tym później.
Okej, każda motywacja była dobra.

A gdy mrugnął do mnie i zaczął się łasić jak kot, załapałem. Saki nic o tym nie wiedziała. Kiedyś to było gwoździem programu. Takie krótkie lizanko z Kotem. Boże, robiliśmy to tyle razy, że nigdy się na tym nie skupiałem. Ot, pocałunek z Kotem. Dopiero gdy spotkałem ciebie, a on Rena, zaczęliśmy odbierać to inaczej. A potem w ogóle o tym zapomnieliśmy.
Dlatego teraz byłem w szoku. Ale skoro sam to zaproponował, to nie mogłem się nie zgodzić. To na pewno podkręci atmosferę. Podszedłem do niego, a on uklęknął na jedno kolano. Zerknąłem jeszcze na Dana - chyba też był zdziwiony. Kilka sekund przed solówką pochyliłem się i pocałowałem Kota w usta. Mocno, szybko, z języczkiem. Słyszałem tylko, że wybuchnął śmiechem. Fani piszczeli, a ja musiałem się odsunąć i skupić na solówce. Nie mogłem przecież zawalić.
Szczerzyłem się jak kretyn, bo dostałem wzwodu. Super.
Jezusie, dawno się tak nie czułem. To było prawdziwe szaleństwo. Kot dzielnie dotrwał do końca, chyba też był szczęśliwy.

Musieliśmy zagrać dwa kawałki na bis, a potem zeszliśmy ze sceny i zaczęliśmy rozdawać autografy. Na szczęście fiut wrócił do stanu spoczynku. Daniel nie odchodził od Kota na krok, a Conn i Saki zadbali o to, żeby Futrzak nie odpowiadał na żadne podchwytliwe pytania. Nie, lepiej - nie było w ogóle żadnych takich pytań. Ciekawe, bo myślałem, że dziennikarze to chuje. Zwłaszcza ten, co wrzucił foty ze ślubu Kota do sieci.
A gdy fani zobaczyli ciebie i Rena, zaczęli sikać ze szczęścia. To też było częścią planu. Kot i Ren już mieli wywiad życia, ale wiedzieli, że i tak pytaniom nie będzie końca. No to rozpieszczali swoich wielbicieli, bez przerwy pozując do zdjęć. My też pozowaliśmy. Jakaś nakręcona nastolatka nie chciała się ode mnie odkleić. Byłem do tego przyzwyczajony, ale dzisiaj trochę mnie to denerwowało. Oprócz Dana to właśnie Kot miał największe branie. Serducho mi się radowało, gdy to widziałem. Dostaliśmy masę prezentów, głównie śmiesznych, ale trafiały się też drogie. Od ciągłego szczerzenia się bolała mnie szczęka. Natrętna nastolatka uwiesiła się na mnie znowu, a jej kumpela robiła zdjęcia. Na szczęście została odepchnięta przez młodego chłopaka, który najpierw pocałował kolegę w usta (kolegę?!), a potem przytulił się do mnie i uśmiechnął do zdjęcia.
– Kochamy was – powiedział, a jego chłopak kiwnął namiętnie głową.
– Tak, jesteście zajebiści. Niedawno się ujawniliśmy, byliście dla nas natchnieniem – wtrącił, a potem uścisnął mi dłoń.
– Jestem z was dumny. – Uśmiechnąłem się i poklepałem go po ramieniu.
– Rodzice przyjęli to burzliwie, ale jakoś dajemy radę – powiedział pierwszy, a ja poczułem, że zaczyna mnie boleć głowa.
Dobra, to piękna historia, ale chciałbym już wracać. Czekała nas jeszcze impreza. Jezu, ja się naprawdę starzeję.

* * * * *
Z imprezki grzecznie się zmyłem. Od razu, gdy zauważyłem, że Ki-Ki stał się lękliwy i spięty. Coś było nie tak. A gdy wziął komórkę i wyszedł zapalić, poszedłem za nim. Pewnie dzwonił do swojego dilera. Kurwa, dlaczego? Źle mu było tutaj? Zareagowałem od razu.
– Co tu robisz? – spytałem, a on schował komórkę do kieszeni.
Miałem nadzieję, że nie zdążył zadzwonić.
– Próbuję się rozluźnić. Ale obłęd, nie?
– No. Chyba będę się zbierać, pojedziesz ze mną? – spytałem, a on tylko zamrugał, a potem zaczął rechotać.
– A po co? Co w ciebie wstąpiło?
– Nic. Senju zostaje, a ja mam dość. Pomyślałem, że ty też.
– Coś kręcisz. – Spojrzał na mnie podejrzliwie, a ja walnąłem się w łeb.
– Ki-Ki, ty zboku. Nie próbuję cię uwieść. Po prostu... nie wiem, chciałem z kimś pogadać z dala od tego szaleństwa. Wszyscy się chyba dobrze bawią.
– Zauważyłem. Więc nie chcesz mnie przelecieć?
– Przelecieć to ja cię mogę najwyżej wzrokiem – powiedziałem, a on parsknął śmiechem.
Chyba był trochę pijany. Widziałem, że pił głównie piwo.
– To jak? – spytałem, ale pokręcił głową.
– Dzięki, ale nie skorzystam. Też będę wracać.
– Ki-Ki. – Skrzywiłem się, a on chyba zaczął się denerwować.
– O co ci chodzi? Odwal się ode mnie. Wracaj do swojego faceta.
– Wyluzuj.
– Odpierdol się ode mnie. Wszyscy się odpierdolcie. Wracam do domu – burknął i zgasił papierosa.
No to przejebane. Teraz naćpa się w samotności. Albo z jakąś nieznajomą laską. Na szczęście nagle znikąd pojawił się Tulku, potem Daniel z Saenem i Dan. Ki-Ki się jeszcze dąsał, ale w końcu dał za wygraną i został. Przynajmniej dziś się nie naćpa. Dobre i to.

Ale i tak wróciłem do domu. Ty zostałeś. Spotkał mnie stęskniony Pierdzioszek. Myślałem, że od razu padnę, ale nie mogłem zasnąć. Pewnie z nadmiaru wrażeń. Leżałem i oglądałem jakąś głupią komedię. Potem poczłapałem do lodówki po piwo. Boże, ja się naprawdę starzeję. Po prostu byłem zbyt spięty. Nie wiedziałem, jak reagować w takich sytuacjach. Najpierw ty, potem Kot, teraz Ki-Ki. Myślałem tylko o koncertach i nowym kontrakcie. I o swoich pięknych bicepsach. Chciałem już mieć to za sobą. Pod wpływem impulsu napisałem do Xaviera. Długo gapiłem się w monitor i czytałem to milion razy, aż w końcu kliknąłem Wyślij.
Napisałem, że jego propozycja jest bardzo kusząca, ale nie mogę się zgodzić. Pewnie będzie niezadowolony.

Ale ja byłem już pewien, że chcę skupić się na zespole. Ten występ dał mi kopa. A głupi sen zmusił do myślenia. Chyba byłem egoistą. Narcyzem i skupionym na sobie dupkiem z manią wielkości. Gadaliśmy dziś z Kotem o tym, co zrobimy ze starym mieszkaniem. Już kilka miesięcy temu powiedział, że nie chce go sprzedawać. Zgodziłem się.
A potem Chloe powiedziała, że szukają z Biancą nowego. Zbieg okoliczności? Nie sądzę.
– Mnie tam wszystko jedno – burknął Kot, ale ja byłem podniecony.
– Dobrze się składa. Chloe, pogadaj ze swoją cycatką. – Uśmiechnąłem się, a ona rzuciła mi się na szyję.
– Ja cię naprawdę uwielbiam. Kocie, ciebie trochę też – powiedziała, a on zamrugał.
Chyba była pijana.
– Tak?
– No, głównie z powodu tego mieszkania, ale może kiedyś... kto wie. – Westchnęła i dalej mnie dusiła.
– Jesteś okropna. – Skrzywił się. – Szczerze? Wyluzuj. Ale dobra, nieważne. Zgadzam się.
– Mądra decyzja. – Znikąd pojawił się Ren, a Chloe zazgrzytała zębami.
– Dobra, Kaien, potem sobie pogadamy. Dzięki – powiedziała i poszła szukać Bianki.
Nie miałem pojęcia, czemu tak nienawidziła mężczyzn. Chyba jeszcze nigdy nie spotkałem takiej kobiety. Ty przyjąłeś to całkiem spokojnie, choć pewnie wolałbyś Chrisa z Ablem. Raczej nie lubiłeś Chloe i nawet cię rozumiałem.
Ale naprawdę było nam to na rękę. Też nie chciałem sprzedawać mieszkania. Było takie... nasze. Moje i Kota. Jednak teraz postanowiłem skupić się na przyszłości. Nowy kontrakt, nowy producent, nowe życie. Potem płyta, trasa i fani. Leżałem na łóżku i głaskałem Pierdzioszka. Zamknąłem oczy i wyszczerzyłem się.
Kaien, jesteś najlepszy.

* * * * *
– Ktoś tu ma kaca? – spytałem, wchodząc do kuchni.
W nocy nawet nie słyszałem, jak wróciłeś. Obudziłem się dość późno. Za oknem było biało i świeciło słońce. Czemu ja w ogóle zwracam uwagę na takie pierdoły?
– Trochę. – Jęknąłeś, robiąc kawę.
– Dla mnie ze śmietanką. Dzięki – powiedziałem i objąłem cię od tyłu. – Jak było?
– Dobrze.
– Ki-Ki się schlał?
– Trochę. W końcu Tulku go zgarnął i pojechali do niego.
– Tak?
– No, Marta go zmusiła, a Ki-Ki nie mógł się oprzeć jej cyckom – powiedziałeś, a ja parsknąłem śmiechem.
– No to już wiem, czemu nie pojechał ze mną. – Westchnąłem i złapałem cię za brodę. – Buzi.
– Śmierdzę.
– To nic, ja też.
To już chyba wyższy level związku. Pomyślałem, że teraz mogę powiedzieć Saki o Xavierze. Dziwne, że Kot się nie wygadał. Kiedyś mamrotałem mu coś po pijaku.
– Kaien, co ty taki szczęśliwy?
– Nic. Koncert nam się udał.
– No, też mi się podobało. Fajnie latałeś z tą gitarą i lizałeś się z Kotem. – Uśmiechnąłeś się, siadając przy stole.
– Saki też była zachwycona. Prawie dostała zawału. Ale jestem głodny – powiedziałem i otworzyłem lodówkę. – Zjesz ze mną śniadanie?
– Nie. Trochę źle się czuję.
– Łyknij jakieś prochy.
– Chyba się położę. – Westchnąłeś i przytuliłeś twarz do blatu. – Kot i Ren zostali do samego końca.
– Fajnie.
– Są już nowe artykuły i komentarze fanów, widziałeś? – Podniosłeś głowę i pomasowałeś skronie.
– Nie. – Wrzuciłem żarcie do mikrofali i zacząłem popijać kawę. – Zaraz wrócimy do łóżka i wszystko sobie przeczytamy.

Artykuły były świetne, fani zachwyceni. Dawno nie czytałem czego tak dobrego. Żarcie też było dobre. Białkowe. I kawa. I mruczący Pierdziu. I skacowany ty. Wszystko było dobre. Życie było dobre. Piękne.
Ale dostałem wiadomość od Xaviera. Pytał, czy na pewno wszystko przemyślałem i czy to ostateczna decyzja. Wiedziałem.
A potem mieliśmy się bzyknąć pod kołderką, ale zadzwoniła Saki. Zawsze wie, kiedy się odezwać.
– Tak, mamo? – zamruczałem w komórkę, a potem zacząłem ci trzepać.
Dobry początek to połowa roboty.
– Ki-Ki przedawkował. Jest w szpitalu – powiedziała, a ja skrzywiłem się i syknąłem.
– Kurwa, zabiję go. Chcesz, żebym przyjechał?
– Są jego rodzice i siostra, nie musisz. Dan też już był. Nie chcę, żeby to wypłynęło do mediów.
– Na pewno?
– Tak, ale może być ciężko. Chodzi mi o koncerty. – Westchnęła.
– Super. Świętnie. Dzięki za cudowną wiadomość. Tego mi było trzeba. Właśnie mi opadł.
– Powiedział, że pójdzie na odwyk.
– Ciągle tak mówi. – Odsunąłem się od ciebie i usiadłem na łóżku.
– Jak zdrówko?
– Nieźle.
– Dbaj o siebie – powiedziała miękkim, troskliwym głosem.
– Dbam. To cześć.
– Trzymaj się.
– Pa, mamusiu.
– Imbecyl.

* * * * *
Sylwestra spędziliśmy w wynajętym barze. Połowy osób w ogóle nie znałem, to pewnie znajomi Tulku, Saki, Ki-Kiego i reszty. Byli prawie wszyscy, ale nie cieszyło mnie to. Widziałem tylko, że Ki-Ki nie wypił ani jednego piwa.
Ja chlałem. To była normalna impreza. Taka zwyczajna, z hektolitrami alkoholu, masą żarcia, głośną muzyką i gołymi cyckami. Na pewno były dragi, ale nie dla Ki-Kiego. Musiało mu być ciężko. Ja od dawna nic nie brałem. Kiedyś trochę szaleliśmy z Kotem, ale żaden z nas nie uzależnił się. Ciekawe, dlaczego.
Ciągle pisali o koncercie. Ciągle było mi mało. Chciałem pogadać z Saki o Xavierze, ale piła z Reirą i Sandrą. Furi też przyszedł. Musiałem powiedzieć ochroniarzom, żeby go wpuścili, bo nie było go na liście. Sam nie wiem, co mi strzeliło do głowy. Po prostu był taki pocieszny i uroczy. I nie, nie leciałem na niego.

Dziś rano pojechałem z tobą do pracy, bo obiecałem, że otrzymasz swój prezent. Kilka dni wcześniej rozmawiałem z Toru. Zawsze uważałem, że masz talent, a odkąd pracowałeś u tego przystojniaka w średnim wieku, wiedziałem, że kiedyś to zrobię. Ty byłeś zbyt skromny, a może nieśmiały. Może nie chciałeś się narzucać.
Ja taki nie byłem. 
Poza tym, od kilku miesięcy ciągle (no dobra, prawie) byłeś natchniony. Uwielbiałem patrzeć, jak malujesz. Portret Kota uważałem za dzieło sztuki. Był piękny. Lubiłem po prostu stać i obserwować, jak wyczarowujesz kolejne sceny, mieszasz kolory, tworzysz nowe odcienie, linie, formy. Znałem to. Czułem się tak, gdy brałem do rąk Afrodytę i zaczynałem grać. Dźwięki powstawały same, a ja uważałem, że to właśnie jest natchnienie. Nie musiałem się nawet wysilać. Wiedziałem, że Dan i reszta będą zachwyceni. Szkoda, że Kot nie miał weny. Jego ostatni kawałek był dziki i ostry, pewnie wymyślił go po jakiejś sesyjce z Renem. Albo z Yukim.
Ale to było dawno. Od roku niczego nie napisał.

– Coś knujesz – powiedziałeś, gdy weszliśmy do galerii.
– Tak. Wiem, że lubisz niespodzianki.
– Kto ci tak powiedział? – zdziwiłeś się, a ja klepnąłem cię w tyłek.
– Nie rób tak.
– Dlaczego? Nikogo tu jeszcze nie ma. No właśnie, to może szybki numerek na zapleczu?
– Ty i te twoje żarciki – fuknąłeś, a ja westchnąłem i podrapałem się w głowę.
Szkoda. Mogłoby być fajnie. Ciekawe, co Toru na to. Dałem jeszcze Furiemu autograf, bo zrzędził, że jego koleżanka mnie uwielbia, a nie była na koncercie. Ten chłopak był nadpobudliwy. Zawsze strasznie dużo gadał, ale był pocieszny i wesoły.

– Cześć – powiedział Toru, gdy wpadliśmy do jego gabinetu.
Ten facet też był dziwny. To znaczy, był fajny, inteligentny i tak dalej i naprawdę uważałem, że pasuje do tego miejsca, ale miałem wrażenie, że lubił cię zbyt mocno. Ciekawe, skąd to dziwne uczucie? Po tej akcji z Yuto zrobiłem się nadopiekuńczy i chyba zbyt ostrożny. Nawet po koncercie, gdy rozmawialiśmy z fanami, chwilami odczuwałem niepokój. Bałem się? Nie lubiłem tego. Saki powiedziała, że każdy z nas dostanie ochroniarza. To znaczy, ja, Tulku i Ki-Ki. Irokez był chyba zachwycony, bo mówił, że boi się o Martę. Ki-Ki miał to gdzieś. Miałem wrażenie, że już się poddał. A po tym, jak trafił do szpitala, byłem tego pewien. Chciałem mu jakoś pomóc. Pewnie też potrzebował jakiejś motywacji. Narkotyki straszna rzecz. Nie miał laski ani stałej partnerki, rodzice go nie rozumieli, mieszkał zupełnie sam. Już gdzieś to widziałem. Kot też kiedyś omal się nie stoczył. Na szczęście miał mnie. Cudownego przyjaciela, który zamiast twardych narkotyków podsuwał mu zioło.

– Fajnie, że jesteście – powiedział przystojniak w średnim wieku. – Senjuś, rozmawiałem o tobie z Kaienem.
– Wiedziałem, że coś tu śmierdzi. – Zaśmiałeś się, a ja usiadłem w fotelu Toru.
Wygodny.
– Sam chciałem z tobą o tym porozmawiać, ale ciągle nie miałem czasu. Chodzi o twoje prace – powiedział, bez przerwy patrząc ci w oczy.
– O Jezu. – Sapnąłeś i zamrugałeś. – Chcesz powiedzieć, że...
– Tak. Chciałbyś zrobić swoją wystawę? – Toru uśmiechnął się, a potem oparł o brzeg stołu.
– Pewnie, że tak – ożywiłeś się. – Kaien, sam chciałem z nim o tym pogadać.
– On był bardziej uparty. – Zaśmiał się, a ja zacząłem się szczerzyć.
– No – powiedziałem krótko.
– Ale... myślałem o tym tylko tak ogólnikowo, nie wiem jeszcze, co mógłbym... – Chyba zacząłeś się denerwować.
Słodkie.
– Omówimy to wszystko, nie martw się – powiedział Toru, a ja wstałem. – Senjuś, to już pewniak. Musimy tylko ustalić datę.
– Ale... przecież nawet ich nie widziałeś.
– Widział – wtrąciłem i znowu się uśmiechnąłem.
– Tak? Ty sprytna bestio. – Zaśmiałeś się i szturchnąłeś mnie w ramię. – Kiedy?
– Jak byłeś na spotkaniu z Kyu czy tam Sayą. Nie pamiętam.
– Aha. Cwaniak.
– Będziesz sławny – powiedziałem, obejmując cię ramieniem.
– Bardzo śmieszne – fuknąłeś, a Toru usiadł w fotelu i uśmiechnął się.
Policzki miałeś już czerwone.
– Dziękuję. – Chyba byłeś wzruszony.
– Dobra, to pogadamy w piątek. Na razie możecie spadać – powiedział Toru.
– Jak to?
– Spotkamy się w nowym roku. – Uśmiechnął się, a ja pociągnąłem cię do drzwi.
– Dzięki, jesteś zajebisty – rzuciłem jeszcze, a Toru tylko się wyszczerzył.
– Wiem.
– Toru, dziękuję! – krzyknąłeś, ale wypchnąłem cię za drzwi.

– No, to będziesz mógł mi podziękować za prezent – powiedziałem i objąłem cię w pasie.
– Kaien, ktoś może nas zobaczyć – zmieszałeś się, ale gdy cię pocałowałem, grzecznie rozchyliłeś usta.
– Tutaj nie, na górze tak – szepnąłem i znowu cię pocałowałem.
– Dziękuję – powiedziałeś i uśmiechnąłeś się czule. – Naprawdę.
– Spoko, zawsze do usług. Trzeba być twardym, nie miękkim. To jak, masz ochotę na szybki numerek? – zamruczałem, ale przerwał nam Furi.
– O, przepraszam – zmieszał się, ale szybko się ogarnął. – Ja nic nie widziałem.
– Nic nie robiliśmy – powiedziałeś, ale złapałem cię za pośladek.
– Właśnie. To tylko drobne czułości. Senju, ile on ma lat? – spytałem, a Furi drgnął.
– Dwadzieścia dwa! – powiedział i spojrzał mi z zaciekawieniem w oczy. – A co?
– Czyli jesteś pełnoletni.
– Oczywiście, że jestem! – Prychnął. – Senju, czy on coś pił? Ćpał?
– Spadaj, gówniarzu. – Zaśmiałem się. – Po prostu młodo wyglądasz.
– Zazdrosny? – Wyszczerzył się, a ja wywróciłem oczami.
– Jak cholera. Gdzie spędzisz Sylwestra?
– Z kolegami, a co?
– Aha. Nic. Miłej zabawy – powiedziałem do niego, a ciebie pociągnąłem do wyjścia.
– Poczekaj! – zawołał, a ja znowu się wyszczerzyłem. – To jakieś podchwytliwe pytanie? Chcesz mi coś zaproponować?
Parsknąłeś śmiechem, a ja spojrzałem Furiemu w oczy.
– Jak chcesz, to wpadnij do nas. Będziemy imprezować w Pralni. Ale uprzedź mnie, OK?
– Niby jak? – Zamrugał.
– Możesz zadzwonić do mnie – powiedziałeś, a potem klepnąłeś mnie w pośladek.
– Impreza z Kaienem, kurde, oczywiście, że wpadnę. – Zaśmiał się i rzucił mi się na szyję. – Dzięki, jestem zaszczycony.
– Spoko. To spadamy.
– Do wieczora! – powiedział i potknął się o własne nogi. – Kurwa mać. To cześć! Pa pa!

– Ale jest walnięty – powiedziałem, gdy wsiedliśmy do samochodu.
– Jest cudowny. Ty też. Nie sądziłem, że to zrobisz. Dziękuję.
– Proszę bardzo.
– Ale ja nie wiem, czy...
– Wiesz. Zorganizujesz genialną wystawę. Pomogę ci – powiedziałem i pocałowałem cię w usta.
Jakiś młody mężczyzna, który przechodził obok, prawie dostał zawału. Patrzył na nas ze zdziwieniem i chyba przerażeniem.
– Co, kurwa, gejów nie widziałeś? – rzuciłem, otwierając okno, a ty zacząłeś rechotać.
– Ty nie jesteś gejem.
– Nieważne. Gapił się, jakby zobaczył UFO. Pewnie gdyby to były dwie laski, to chętnie by popatrzył.
– Hipokryci.
– No. Dobra, to wracamy, bo Pierdziu czeka. Znowu będzie czuć się samotny.

* * * * *
Schlałem się w trupa. Na początku jeszcze kojarzyłem twarze, drinki i muzykę, a potem odpłynąłem. A co tam, Sylwester jest raz w roku. Widziałem tylko, że Kot tańczył z Renem, a Sandra macała Reirę. Ale miałem to gdzieś. Obrazy płynęły, dwoiły się i troiły, a ludzie tańczyli, śmiali się i pili. Nie wiem, co było potem. Nie pamiętam. Wiem tylko, że nie rzygałem. Dziwne. Chyba całowałem Reirę po piersiach. Całe szczęście, że to była prywatna imprezka. Ktoś wymiotował w kiblu, ktoś ćpał. W kącie całowały się jakieś laski. Przerosło mnie to. Osunąłem się na piękną, skórzaną kanapę w osobnym pomieszczeniu i po prostu zasnąłem. Ktoś próbował mnie obudzić, ale udałem, że nie żyję.
Sny miałem kolorowe, głośne i pachnące. Prawie jak wizje po kwasie.

86 komentarzy:

  1. " Ale niemowlęta zwykle są brzydkie, nie? Tylko ja byłem piękny od urodzenia" - Skromność lvl 1000000. :D

    "Martwiłem się o Kicia." - Ostatnio dodzwoniłam się do firmy, której właściciel miał na nazwisko Kić. :D

    "Przykładowy tatuś." - A nie "przykładny"?

    "Conn" - To takie imię w ogóle istnieje? :O A na nazwisko ma Maine? Maine Coon? :D

    "Dowiedziałem się na przykład (nareszcie), że ta ślicznotka z ochrony ma na imię Albina, nie Alice i nie Aldona." - :D

    "Gdy zostało jakieś dziesięć osób, rozejrzałem się i zacisnąłem zęby." - No, jak na Dawidzie. Wspomnienia mi się odzywają. ("Jak powiedziałem, że teraz będzie długo i smutno, to sobie wszyscy powiedzieli "A to my idziemy. Hity już były, to idziemy." A wy zostaliście i ja się cieszę bardzo".) Ludzie to mają jednak nasrane we łbach. :/

    Ja to bym wszystko pizgnęła i sobie poszła, ale to ja, bo ja wszystko biorę do siebie. :D

    Aaaa.... To jednak sen! :O

    "Kiedyś to było gwoździem programu. Takie krótkie lizanko z Kotem. Boże, robiliśmy to tyle razy, że nigdy się na tym nie skupiałem. " - A to mi się kojarzy z tym fałszującym Lambertem i tym jego gitarzystą, co wygląda jak ostatnia sierota.

    "kiwnął namiętnie głową" - Jak się namiętnie kiwa, bo nie ogarniam? :D

    "Przelecieć to ja cię mogę najwyżej wzrokiem" - :D

    "powiedziała i poszła szukać Bianki" - Przeczytałam "Biedronki". :D Tylko mi zakupy spożywcze w głowie. :D

    Taki pozytywny ten rozdział.

    Zapraszam. :) (Miałam tego nie robić, ale lubię być czasem złośliwa)
    your-lucky-day-in-hell.blog.pl
    Pozdrawiam i całuję.

    PS. Ale ja się "nauśmiechałam w tym komentarzu". :D

    ~Arco Iris

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Arkuś, chcę poznać tego pana Kicia :D

      Faktycznie, przykładny też, nie wiem, co miałam na myśli :D

      Tak, Conn istnieje, znalazłam go na liście imion celtyckich!

      On nie mógł wyjść, choć akurat tutaj opisałam swój sen :) z tym że to ja byłam na koncercie HIM (moja pierwsza nastolentia miłość) i tam był zdenerwowany Ville, a ja zostałąm do końca :)

      Ja tam Lamberta czasem lubię. A takie pocałunki to mi się ze starymi kawałkami Deathstars kojarzą :D

      Oooo, Leks też o to kiwanie pytała :D to takie szybkie, nerwowe kiwanie :D

      ty.... ty... biedronko!

      O właśnie, bo niedawno sobie myślałam, kiedy dasz na lucky hell rozdział!

      Usuń
    2. Tylko nie biedronko. :D U mnie w pokoju każdej jesieni pojawia się nie wiadomo jak i nie wiadomo skąd cała kolonia tego chińskiego bydła. Łażą mi te wściekłe gryzące biedrony z lewa na prawo i nikt nie wie, skąd wyłażą. A ja potem drę się jak w horrorze, bo wchodzę do pokoju, a mi tu takich ze 30 urządza pochód po oknie. Nie chodzi o to, że ja się ich boję, tylko, że są po prostu obrzydliwe.

      Jak to pisał Gałczyński:

      "Po cholerę toto żyje?
      Trudno powiedzieć, czy ma szyję,
      a bez szyi komu się przyda?

      Pachnie toto jak dno beczki,
      jakieś nóżki, jakieś kropeczki-
      ohyda
      (...)
      A secundo, szanowne panie,
      jakim prawem w zimie na ścianie?!
      Co innego latem, gdy kwitnie ogórek!

      Bo latem to co innego:
      każdy owad może tentego
      i w ogóle."


      (A pomyśleć, że na bal przebierańców w podstawówce przebrałam się za biedronkę. Nawet moją mamę to zdziwiło. Wszystkie jakieś królewny, wróżki. A ja? Biedronka! :D)

      No. Ależ się musiałam biedronkowo uzewnętrznić. :D

      No, dodałam rozdział. One mi na tym blogu wychodzą strasznie niepoważne i mam wrażenie, że Cal za bardzo przypomina Clive'a... :/

      ~Arco Iris

      Usuń
    3. Ja tam Clive'a kochałam <3

      Biedronki też są w porządku :( jak można ich nie lubić :D

      Usuń
  2. Mega zdanie, które utkwiło mi w pamięci "Pierdolony chuj. Może obrabiałem mu pałę, ale to nic nie znaczy". Kaien jesteś the jest po prostu XD.

    Lampki choinkowe po prostu genialny świąteczny pomysł :3. No i Święty Mikołaj :-). Kaien prezent dla Senju przewspaniały. Lepszego wymyśleć nie można było XD.

    Ze snem wkręciłam się strasznie. Cieszę się, że prawdziwy koncert się udał XD

    "w usta.
    Jakiś młody mężczyzna, który przechodził obok, prawie dostał zawału. Patrzył na nas ze zdziwieniem i chyba przerażeniem." Jak mnie to wkurzasz w naszym społeczeństwie. Tolerancja na poziomie dosłownie minimalnym.

    Natchnienie - opis zarówno tego jak tworzy Kaien i Senju i te odczuwanie. Nie wiem czemu ale ja jestem wrazliwa na takie rzeczy.

    To już chyba wyższy level związku. - A myślałam, że rimming to już wyższy level :3

    Dobrze, że Kaien odrzucił propozycję Xsawiera. Cieszę się, bo nie wyobrażam sobie żeby odszedł.

    Ki-Ki po prostu :-(

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Wcięło mi komentarz :(
      bo Kaien nie nie lubi Rena, ale musi to sobie jakoś tłumaczyć :D
      Zresztą, on się wkurzał, że to Ren decyduje za Kota, a sam powiedział, że jeśli coś się zmieni z Senju, to sam zadzwoni do Roya albo Asha. Więc jest podobny do Rena ;)

      Impruś, mnie też to wkurza :(
      Cieszę się, że opisy natchnienia cię ruszyły :)

      Rimming tylko o poranku <3

      Usuń
  3. Kaien jako Mikołaj! Chciałabym to zobaczyć :D

    Lampki choinkowe*~* cudo

    Ojeju, wystraszyłam się, że ten sen to prawda:")

    Biedny Ki-Ki, strasznie mi go żal ;//

    Ten dzisiejszy rozdział wyjątkowo poprawił mi humor, taki kochany i fajniutki:))

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Na pewno wyglądał tak

      To jest zdjęcie z fejsa, nie wiem, czy się wyświetli.

      To dobrze, że się wystraszyłaś :D
      Może Ki-Ki wreszcie pójdzie się leczyć, bo jak nie, to nie będą mogli grać.

      Cieszę się, że poprawił ci humor <3

      Usuń
    2. Ohoho, podoba mi się to co widzę *~*

      No ja mam nadzieję, że Ki-Ki się w końcu za to weźmie, szkoda by było jakby ucierpiał ma tym jeszcze zespół ;/

      Usuń
    3. Musieliby szukać nowego basisty :(

      Usuń
    4. Nie chcę nowego basisty Ki-Ki jest fajny :/.
      Znaczy, nie jest jakiś super fajny, ale to Ki-Ki, on jest niezastąpionym pojebem.

      Usuń
    5. Nom, nawet jak Kaien go bardzo nie lubił, kiedy Senju się z nim szlajał, jak miał hipo :(

      Usuń
  4. czyżby Kaien miał podejście do dzieci podobne do Twojego? :D
    już ja widzę Kaiena w świecie pieluch <3

    dlaczego to imię miało być ciekawe?

    biedny Kić :(
    ale Ren taki dorosły i mądry <3
    i Kaczuś też biedny :(
    i Ren i Kaien z nimi :(
    załatwianie problemów w łóżku <3 z tego co pamiętam to Kot i Ren też są w tym dobrzy :D

    "Wolę cię grubego, ale zdrowego." jakie to kochane <3

    GUBIĘ SIĘ W TYCH WSZYSTKICH IMIONACH!!

    w sumie całkiem rozsądnie Kaien robi, że rozładowuje swoją agresję ćwicząc

    co się stało Kotu, że tak z nim źle?
    no ja myślę, że Kaien nie fantazjuje o Saki :D #nie

    biedna Saki :(
    Kaien i imiona <3

    och, Pierdziuś :3333
    aż sobie wyobrażam tę scenę <3
    kochani napaleńcy <3
    lampki! :D
    podoba mi się pomysł galerii :D
    a Pierdziu jako Pan domu na łóżku :3

    69? czyżby Kot miał z tym coś wspólnego? xD
    jaki smutny ten sen!!!!
    dobrze, że Kaien ma Kaczusia <3

    "tatusia Rena" :3 <3
    "Mówił, że wczoraj sobie poruchał, więc odżył. Rozwaliło mnie to. Na pewno nie chodziło mu o Rena, więc o kogo? Pewnie o Baranka." cooo??? :D jakiś spojler? :> *ładnie prosi*
    "Yukiego potrzebowałem do innych celów, ale o tym później." ciekawe jakich :D

    awwwwwwwwwwwww!!!!!!!!!! całują się!!!!!!!!1 :D ciekawe, co tak naprawdę na to Kaczuś i Ren
    może Kot za to potem dostanie lanie? :>

    fajnie, że inspirują innych :)

    eh... słabo z tym KiKim :/
    "Daniel z Saenem" :>>>

    "Spotkał mnie stęskniony Pierdzioszek" nie ma to jak mieć dziecko <3 chociaż ono powita stęsknione <3
    dobrze, że Kaien nie chce Xaviera <3

    NIE ZNOSZĘ CHLOE!!!!!!!!!

    "Kaien, jesteś najlepszy." samoocena <3

    "Kot i Ren zostali do samego końca" no proszę :D imprezowicze

    "Ki-Ki przedawkował. Jest w szpitalu" :/

    dobrze, że w ogóle KiKi poszedł na tego sylwka, że się wylizał do tego czasu
    Furi jest uroczy <3 powiedz, że go bzykną? :>>>

    bardzo mi się podoba pomysł Kaiena <3
    i też lubię patrzyć, jak ktoś tworzy :)

    "Jego ostatni kawałek był dziki i ostry, pewnie wymyślił go po jakiejś sesyjce z Renem. Albo z Yukim." :333

    "Na szczęście miał mnie. Cudownego przyjaciela, który zamiast twardych narkotyków podsuwał mu zioło." jakaś aluzja do rozmowy? :D

    SENJUŚ?? Toru mówi do niego SENJUŚ????
    fajny ten Toru :D

    BYŁO BRAĆ FURIEGO!!! :D
    skoro go nie było na liście gości, to nie dał znać?

    " - Ty nie jesteś gejem.
    - Nieważne" xD

    och, nie ma to jak prawdziwa imprezka <3 liczę na dokładniejsze opisy :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Lekś, nie jest aż tak źle, on nie nie lubi gówniaków :D

      Kocham cię za ten długaśny komentarz : >

      Ja tam myślę, że Kaien lubi dzieci, ale z niemowlakiem miałby problem :D bo nie wiedziałby, co z nim robić :D w ogóle myślałam, żeby... < cisza >

      Bo szukałam na liście imion celtyckich, myślałam, że Connor (twój) też jest celtycki, ale był tylko Conn :)
      A on kojarzy mi się z Conanem Barbarzyńcą :D

      Tak, Kot i Ren są w tym (załatwianiu problemów w łóżku) lepsi od Kaiena i Senju :) a dlaczego? Bo (wcześniej) Ren potrafił ukarać Kota za różne niefajne sprawy, a ten czerpał z tego przyjemność :D #pato :D u Kaczu to głównie on chce się rozładować i molestuje Kaiena.

      "Wolę cię grubego, ale zdrowego." jakie to kochane <3 - Kaien często powtarza, że kochałby Senju w każdej wersji (łysego, grubego i tak dalej), ale nie wiem, jak jest naprawdę. Naprawdę nie wiem.

      GUBIĘ SIĘ W TYCH WSZYSTKICH IMIONACH!! - wiem, ja też, jak jest ich za dużo. Ale nie musisz pamiętać ani sprawdzać wszystkich, zwykle w akapicie będą jakieś podpowiedzi, kto jest kim. No i to takie postacie epizodyczne, wiele z nich potem w ogóle się nie pojawia (są tylko w opisach, ale nie są ważne).

      Podobno ćwiczenia (ogólnie ruch) to najlepszy sposób na rozładowanie agresji. Bo on zaczął właśnie dlatego, a potem już skupił się na rezultatach.

      Kota głównie męczą koszmary, ale odżył trochę po spotkaniu z Yukim i Emilem (było w shocie świątecznym, to o lizaczkach), no i Ren go mocno wspiera, więc pojawił się i zagrał :)
      Ale ogólnie to będzie trochę o terapii i starych traumach.

      Kaien potrzebuje Yukiego, bo ten go uczy technik wiązania :D ale pewnie dam to osobno w shociku : > bo nie chciałam już dopisywać w notce, i tak była długa, a chciałabym się trochę na tym skupić. Wiem, że ciebie bondage raczej nie kręci, no ale :D

      Tak, tatuś Rena też przyszedł, jak obiecał :)

      Furi jest uroczy <3 powiedz, że go bzykną? :>>> < milczy >

      Lekś, niekoniecznie aluzja (zioło), po prostu redaguję stare notki i widzę, że oni często palili, a Kot w ogóle ćpał :( ale muszę sprostować, bo może niezbyt precyzyjnie się wyraziłam: oczywiście, trawa to też narkotyk, ale miękki (ja głównie kojarzę twarde), ale narkoty to wszystko, co uzależnia, więc również nikotyna, kofeina, nawet czekolada. No i oczywiście ALKOHOL, który jest bardziej niszczący i uzalezniający (tak samo jak nikotyna) od trawki, a jest legalny :(

      Tak, Toru mówi do niego Senjuś, dlatego Kaien zaczął się niepokoić ;) Ale Toru jest takim typem artysty (jest 100% gejem, ale próbował z kobietami i docenia ich piękno hehe), więc lubi się spoufalać ;)

      Dzięki za ładny komentarz : >

      Usuń
    2. jeżeli chciałaś zrobić Kaiena chrzestnym albo wujkiem, to DAVAJ!! :D

      Connor i Conan to dwie formy tego samego imienia :D
      imiona celtyckie wymiatają <3

      pamiętam te piękne czasy <3
      niech molestuje <3

      niech kocha pączusia <3

      dzielny Kić <3
      starych traumach? :(

      niech edukuje Kaiena <3 pewnie się przy tym dobrze bawi :D

      WIEDZIAŁAM!! <3

      hym... lubię ćpunów?... na to wyszło? xD

      fajny gość z tego Toru :D

      Usuń
    3. Viktor, #davaj!!!! <3

      Serio?! Nie wiedziałam :D ale Conan to barbarzyńca i już :D Connor jest po prostu buntownikiem :D
      Też lubię celtyckie, krzyże również :D

      Nie, nie wujkiem, ale chrzestnym... kto wie :D przecież któraś z pań zaciąży :D

      Ja sobie wczoraj czytałam (ty mnie natchnęłaś, dając linka do Rena na kolanach Kota) starego Rena i chcę już szybciej wyleczyć Kota, rozumiesz mnie, prawda? : >

      Traumach mam na myśli np. podejście jego ojca i coś jeszcze ;) nie, ojciec go nie gwałcił.

      Będzie na pewno shot o edukacji ;) Yuki to przecież kocha, a Kaien też lubi.

      Czy ja wiem, ćpunów, KOT, KASJAN...kto jeszcze? :D <3

      Myślę, że polubiłabyś Toru ;)

      Usuń
    4. oczywiście, że rozumiem <3

      nie krzywdź Kotka!!

      ...parę postaci z innych opowiadań, seriali itp... :D Jeremy z TVD <3

      to fajnie :D

      Usuń
    5. Ja jestem ciekawa kto zaciąży! Mam nadzieję, że nie Saki, bo jeszcze by bardziej im się wszystkie pierdzielło.
      I nie Chloe. Bo biedne dziecko.
      Dobrze, że ojciec nie gwałcił Kotka, to by było straszne :(.

      Usuń
    6. Nie Saki i nie Chloe :)
      Nie, ojciec nie gwałcił Kotka.

      Usuń
  5. Kuno zajebista notatka, w końcu wszyscy wychodzą na prostą i kończy się ten okres bezradności

    1. Kaien jakiś ty szczegółowy no jak nie ty XD, ale tak dzieci (niemowlaki) są paskudne
    2. Przyjaźń Kota i Kaiena to chyba najtrwalsza relacja na tym Blogu, słodkie to jak się o siebie troszczą i dbają
    3. Ten sen był chyba bardziej pojebany, niż te zwłoki u Kota (może przez to, że taki bardziej realny – chociaż jakby Kot poszedł do kostnicy… nieważne) nie dawaj tego czegoś więcej, bo nam Kamień zejdzie
    4. No Xavier miałeś swoje pięć minut BYE BYE… ale myślę, że się jeszcze pojawi XD
    5. To Kicia wiedziała o Xavierze, jak? Kiedy? Coś przeoczyłam? Niemożliwe
    6. Chloe syczy na Rena… SERIO ?! no i teraz są w posiadaniu dawnego mieszkania tych z penisami, więc może być ciekawie
    7. Koncert się udał (wiedziałam, ale nie mogło być inaczej, nie?) i ten pocałunek jak za dawnych czasów… oj Kaien starzejesz się
    8. To kto z tej wielkiej czwórki jest gejem, bo się zgubiłam w twoim rozumowaniu, rozumiesz?

    A teraz najważniejsze, czyli tak tak FURI, więcej FURI’EGO
    Kocham go i jeszcze ta propozycja Kaiena no po prostu… Kuno proszę zrób ich sylwester tak, aby pamiętali to do końca życia (w pozytywnym znaczeniu) to musi być perfekcyjne, nie zawiedź mnie
    Poza tym on wcale nie jest nadpobudliwy… no może trochę, ale i tak go KOCHAM !!!
    Jest pocieszny i wesoły :3 Kaien ty jeszcze nie znasz jego możliwości :3

    Przepraszam za moją nieobecność w komentowaniu, ale wole jednak dawać takie dłuższe komentarze 

    ~SpiritNS #FURI

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Szczegółowy, bo on lubi nabijać się z Dana (a Dan z niego) :)

      Tak, najtrwalsza i najlepiej (szczegółowo) opisana, bo obaj nie się hetero (a o tym jest blog), bo np. przyjaźń Senju i Kyu też jest ładna, ale no, Kyu jest hetero :D

      Ten sen to trochę na podstawie mojego, bo śniło mi się, że byłam na koncercie HIM(moja pierwsza miłość), wszyscy wyszli, zostałam tylko ja i koleżanka, a Ville był zły i smutny :( no i pasowało mi to do Kaiena, bo on: 1. martwił się o Kota 2. czekał na ten występ 3. chciał zabłysnąć

      Wsyscy się cieszą, że Kaien powiedział NIE Xavierowi <3

      Kaien kiedyś po pijaku narzekał, że chce odejść z zespołu :)

      Tak, Chloe nie lubi również Rena (bo jest facetem), kiedyś musiała z nim współpracować (bodajże pisali coś razem, artykuł czy coś). Dałabym Chrisa, ale on ma zajebiste mieszkanie, no i nie są jeszcze z Ablem oficjalnie parą.

      Tak, Kaien starzeję się, a rczej staje się trochę sentymentalny :D

      Z czwórki nikt, wszyscy są bi ;) #ideały kuno

      Wiedziałam, że spodoba ci się wątek Furiego : >
      On JEST nadpobudliwy, jest cholerykiem, dzieckiem z adhd, dużo gada i jest kochany i pocieszny <3

      Dziękuję pięknie za piękny komentarz, Spiruś :3

      Usuń
    2. "On JEST nadpobudliwy, jest cholerykiem, dzieckiem z adhd, dużo gada i jest kochany i pocieszny" czyli Furi jest mną :D

      Usuń
    3. Co to to nie FURI JEST MÓJ !!!!!!!!!!!!!!!!!!!!! Marchewko

      „On JEST nadpobudliwy, jest cholerykiem, dzieckiem z adhd, dużo gada i jest kochany i pocieszny <3” i tak go KOCHAM

      Pokrzywdzony Xavier XD #noSado

      ~SpiritNS #FURI

      Usuń
    4. nie widzę problemu - może być mną i może być Twój przecież jednocześnie :D

      Usuń
    5. Lekś, ty dużo gadasz? :D

      No, biedny Xavier, on przecież chciał dobrze (dla siebie) :D
      Ale Kaien pewnie czuł się jak gówno po tym, jak się dowiedział, że dzień po koncercie Ki-Ki trafił do szpitala :D jeśli Ki-Ki się nie ogarnie, to wyleci :(

      Usuń
    6. tak twierdzą xD chociaż teraz to nic w porównaniu do tego, jak było kiedyś :D

      Usuń
    7. "„On JEST nadpobudliwy, jest cholerykiem, dzieckiem z adhd, dużo gada i jest kochany i pocieszny <3” i "
      To tak bardzo nie jak ja :D
      Może poza byciem kochanym ^_^

      Usuń
    8. Kunoś w postaciach brakuje jeszcze tego Rina i Boba :)

      Postaram się dziś dodać jeszcze dłuższy komentarz, bo zapomniałam o niektórych ważnych rzeczach

      ~SpiritNS #Furi

      Usuń
    9. Hm, myślałam o Rinie i jego żonie, ale to raczej postacie epizodyczne, nie będą się więcej pojawiać (chyba), więc nie wiem, czy to ma sens :D bo musiałabym wtedy zrobić też byłą "dziewczynę" Kyu, obecną ich wokalistkę, byłego admina stronki i tak dalej. A oni pojawili się tylko raz :)

      Usuń
    10. No to czas na drugą część komentarza (bo jak zwykle coś zapomniałam o czymś)

      1. Czemu Ki-Ki się tak zachowuje? Straszne mi go szkoda, gdyż też jest członkiem zespołu, a narkotyki to nie żarty. Myślę, że ogarnie się w końcu, bo nikt nie chce, by odszedł (skoro Kaien został, a Kicia się ogarnęła, to niech on nic nie spieprzy)
      2. Co ten Daniel tak się klei do Kota XD i gdzie jest Ren, gdy jest potrzebny (z tego co pamiętam to jest trochę zazdrosny o Kicia :3)
      3. Kaien chyba polubił tą siłownie… za bardzo (biedny worek) tylko żeby nie liczył tak tych węgli i nie patrzył cały czas na kalorie, bo to będzie już przesada. Owszem fajnie, że będzie fit, ale ja chce starego Kaiena, który obżera się herbatnikami i pije piwo z Kotkiem na dachu :(
      4. Senju dostał wystawę, jej… dla niego to chyba idealny prezent
      5. To Saen i Daniel to będzie… czyżby paring?

      Czekam teraz na szczerą rozmowę Kota i Rena :3 coś wspominałaś o tym, że lubisz opisywać to co się dzieje w głowach bohaterów, więc masz pole do popisu

      Moje skromne zdanie na ten temat jest takie, że wątki seksu są spoko (aczkolwiek brak dawnego BDSM mnie smuci), a emocje bohaterów są bardzo interesujące i realistyczne (nie wstydzą się przekleństw, czy innych tego typu rzeczy, przez co opowiadanie dużo zyskuje, niż niektóre sztywne książki) lubię czytać stosunki łóżkowe bohaterów jak i stosunki poza łóżkowe (dziwne zdanie XD)
      Ogólnie rzecz biorąc to twoja twórczość jest niezwykle przyciągająca i ciekawa
      Poza tym chyba tylko ty masz tak długie opowiadanie, że można je nazwać nowelą bądź powieścią XD

      Widzę Kuno, że już niedaleko do Kota na drugim Blogu :3 nie mogę się doczekać tego starego BDSM
      W sumie to fajnie, że zabrałaś się z tak intensywne redagowanie notatek :) jestem z ciebie dumna
      Łap ode mnie we(ł)ne

      ~SpiritNS #Furi

      Usuń
    11. 1. Czemu ćpa? Bo sława, bo lubi się bawić (i popłynął), bo jest tak naprawdę samotny, rodzina go nie wspiera, nie ma bliskiej osoby (niekoniecznie dziewczyny) i trochę nie widzi w tym wszystkim sensu, więc skupia się na zespole, a po występach na ćpaniu. :/

      2. Bo Danielek ma w opisie, że bardzo lubi Kota (nie że leci na niego, po prostu go uwielbia). A Ren (i Senju) czekali na odpowiedni moment.

      3. ale ja chce starego Kaiena, który obżera się herbatnikami i pije piwo z Kotkiem na dachu :( <3 <3 < nic nie mówi >
      4. Tak, idealny, bo on tak naprawdę chciał, ale wciąż nie mógł się zebrać i pogadać z Toru.
      5. Nic nie mówię ;)

      że można je nazwać nowelą bądź powieścią <3 <3 chyba tak :D

      W sumie to fajnie, że zabrałaś się z tak intensywne redagowanie notatek :) jestem z ciebie dumna
      Łap ode mnie we(ł)ne – aaaaaaaaaaaaaaaaa dziękuję :) <3 <3

      No, już niedługo Kotek :)

      Dzięki za szczegółowy komentarz, mój ty mały Furi <3

      Usuń
    12. Hejo :3
      Dochodzę do wniosku, że podczas czytania zredagowanych notatek, postanowiłam poczytać jeszcze raz samą historie naszego Kocurka i myślę, że Kot powinien zrobić sobie z powrotem kolczyk w wardze, gdyż tak jakoś brakuje mi tego elementu...

      Koniec dziwnego zdania :)

      ~SpiritNS #twójmałyFuri

      Usuń
    13. #myPersonalFURI, też tak myślę <3 może kiedyś sobie zrobi znowu :) bo Kot bez kolczyka to jak bez fiucika :)

      Usuń
    14. Bez fiuta... Kurcze... to chyba mu się ciężko żyło XD tak troche chujowo bym powiedziała... Myślę, że go bardzo lubi (kocha)... Dobrze, że Yuto go nie uciął ufff

      ~SpiritNS #Furi #odkrywcafunkcjipenisa

      Usuń
    15. Kot ma kasę, pewnie walnąłby sobie operację i zrobił jeszcze większego :D
      Dobra, żartuję. Wykrwawiłby się i tyle, gdyby Yuto mu go uciął :/

      Fiuciki są fajne, zwłaszcza w jaojcach :)

      Usuń

  6. “Miałem już dość świąt. Sylwestra najchętniej spędziłbym w łóżku, bo wszystko mnie przerastało.”
    Kaien, ty sekśi dziadziusiu <3

    “Ten różowy gówniak był naprawdę brzydki.”
    Dobra, rozwaliło mnie to <3 Wyobrażam sobie takie “Jezu, naprawdę? To ma być to małe urocze dziecko? Taka różowa kluska? Boże, to obrzydliwe” <3. I jeszcze “nie reagował skurczybyk” <3 Taki Kaien, który chciałby się pokłócić, ale nie ma z kim :D.

    “Ciekawe, czy ja bym był?”
    Wiem, że to ostatnia rzecz, jaka powinna mnie interesować na blogu z seksem gejowskim, ale naprawdę bym chciała wiedzieć, czy oni chcieliby mieć dzieci :P
    Pewnie różowy gówniak Kaiena byłby już przepiękny, nie :D?

    Dan jest w ogóle takim jakby szefem zespołu? Mam wrażenie, że nie jest, ale wszyscy pozwalają mu rządzić, bo nikomu się nie chce. Albo po prostu Saki patrzy na ten gang, gdzie Tulku wpieprza kanapkę z szynką posmarowaną masłem, Ki-Ki leży współprzytomny, a Kot gania za Kaienem, próbując mu napisać “brał w dupę” na czole i woli jednak zwierzać się Danowi :D.

    “Miałem nadzieję, że nie będzie gwałcić blondynów.”
    Po czym Babi zastanawia się - HMMM. Ciekawe jakiego blondyna on w końcu wyruchał.
    #skleroza.

    “Biedne maleństwo, znowu miał atak paniki. Myślałem, że po ślubie się trochę uspokoi. Nic z tego.”
    Biedny Kotek :(. Biedactwo. Ataki paniki są straszne. To znaczy - ja w sumie nie wiem, czy ja kiedykolwiek miałam ataki paniki, ale no - jeśli miałam, to są one straszne i żenujące :/. Dobrze, że nie na scenie. Biedne Kociątko :(.

    “Może obrabiałem mu pałę, ale to nic nie znaczy.”
    I ta dumna mina Kaiena przy tym <3. <3 <3 <3 <3 <3 <3 <3 <3 <3 <3 <3 <3 [...[ <3 <3 <3 <3 <3 <3 <3

    “Przed świętami wpadłeś w szał. Nie wiem, o co chodziło, ale naprawdę się martwiłem.”
    Biedny Kaienuś, który tak się martw :( Czekałam, aż da swoje zdanie na ten temat, a teraz tak mi go szkoda :/. I to, że Kaien nie mógł się bronić po tym jak Kaczu na niego wrzeszczał :(. Dzielny Kaieniuś, starał się nie obrażać i nie wkurzać, niby nic wielkiego i to powinno być oczywiste, ale mimo wszystko myślę, że w jego sytuacji to nie jest łatwe zadanie. W sumie szkoda, ze nie zadzwonił do Roya, ale z drugiej strony Senjuś mógłby się wtedy też poczuć źle. Nie wiem, oszukany? Że Kaien robi to za jego plecami? Ale coś czuję, że kiedyś Kamyczek w jakiejś sytuacji zadzwoni do Roya albo Asha,
    Kurwa, nie ma tak, macie ze sobą porozmawaić!

    “Sam zadzwonię do Roya albo do tego pierdolonego, idealnego Aha.”
    To jest w sumie smutne, z tym pierdolonym , idealnym Ashem, ale z drugiej strony - nie wiem, urocze? Że Kaien może go sobie nie lubić, ale jakby przyszło co do czego to by poszedł do niego na kolanach i mu palce u stóp całował, żeby pomógł Senjusiowi.

    Nie dziwię się, że Kaien się obawia, czy Kaczeł bierze tabletki. Ale Senjuś - nie kłamie się tak prosto w oczy :/. Bierz ten lit do kurwy nędzy! Najwyżej odetniesz tłuszcz nożem. Albo Kaien ci zafunduje odsysanie.


    “Wolę cię grubego, ale zdrowego.”
    <3

    Tulku chyba też pakował, bo ostatnio trochę urósł.”
    Czyżby pozazdrościł Kaienowi :D? W ogóle później ten fragment o seksownych mięśniach Tulka <3. Kaien (chciałam napisać Andrzej, nie wiem czemu) na pewno nie leci ani troszeczkę na mięśnie? Ani tyci tyci?
    “wieczorami zlizywałem z ciebie bitą śmietanę <3”
    Szkoda, że Kaiena wkurzył wybuch złości Senju :(. Ale w sumie rozumiem go, on się stara, też chciałby, żeby SSenjuś go podziwiał.

    “Zażądałem od niej stroju Mikołaja.”
    Nie sądziłem, że to dasz <3. Myslałam, że to tylko takie wspomnienie <3 Senjuś miał swojego seksownego Mikołaja, tak jak pieski z Mastera <3

    “- O moją dupę to ty się nie martw.”
    Senju przypilnuje, żeby nie bolało.
    cdn

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. “Najpierw się oburzyła (bo jakiś palant wpadł w stroju Mikołaja), ale gdy zdjąłem sztuczną brodę i uśmiechnąłem się do niej, parsknęła śmiechem i spytała, co słychać.”
      <3 <3 <3
      No i jeszcze na uwagę zasługuje fakt, że według tradycji (której u mnie w nigdy nie było, ale jebać), w domu czekało na niego ciacho (Senju) i mleczko (wiadomo).

      “Potem wrócił ze skulonym ogonem i zaczął mnie obwąchiwać.
      Jakie to jest urocze <3
      I jeszcze to “ho ho ho” <3
      Ale Senju coś jakoś dziwnie bez entuzjazmu <3

      “Najlepszy Mikołaj ever.”
      <3 <3 <3 Jak tu go nie kochać?!

      “To był najdziwniejszy lodzik w moim życiu.”
      Mikołajowy lodzik był fajny <3 Kocham jak Senjuś podnieca się od samego obciągania, ale no kurwa, miał w ustach fiuta TEGO Kaiena, każdy by się podniecił <3. No i kocham to, że Kaien tak się zachwyca tym, jaki Senjuś jest dobry w obciąganiu <3. Zuch Kaczuszka <3. No i strój mikołaja <3. Sperma na mikołajowych butach <3.
      Lampki też mnie zaskoczyły, chyba zacznę szukać spojlerów na twoich stronach na fejsbuku :D. No i Kaien w lampkach naprawdę musi wyglądać pięknie <3 Przerasta sam siebie <3. I kochane czuło-fapowe bzykanko <3. I wzruszony Kaienuś <3.
      Ale on sofcieje na starość :D. #duma.

      Ale zauważyłam (w sumie dopiero po przeczytaniu z trzeci raz), że mało seksowy ten rozdział :D. Ale jaj widać, skoro czytałam i się nie skapnęłam to mi to nie przeszkadzało <3.

      SEN
      Nigdy nie wrócę do tego fragmentu! Nawet jak teraz go czytam to omijam. Boziu, jak się to ciężko czytało, w pewnym momencie aż zaczęłam omijać linijki tekstu, takie to było straszne :/. Aż czuć wstyd i upokożenie Kaiena :(. Oby mu się nie trafił taki koncert.
      Boże, ale to było złe :(.
      Znaczy - nie źle napisane, bo nie skapnęłam się, że to sen no i EMOCJE, ale taka smutna i przykra sytuacja :(. To byłoby straszne dla Kaiena :(.
      Jeszcze, kurwa, Chloe została :/

      A w ogóle to czemu Kaien zawsze tula i pociesza Kaczusia po koszmarach, a Kaczuś nigdy :(. To byłoby takie słodkie :(.

      Ale w ogóle - jak Kot odpadł ze sceny to wszyscy zaczęli wychodzić - to jak na blogu, wszyscy kochają Kota najmocniej <3

      “Prawdziwy koncert był udany, nawet bardzo.”
      ufff. Co za ulga. To, że się udał wbrew snowi pewnie dodatkowo zmotywowało Kaiencia, nie? I Kaien, który ma ciary od śpiewania Dana :D. Zuch Dan :D Szkoda, że Kotuś nie chciał pochwalić się świętami :(. Biedne Kociątko :(. Ale mi go szkoda.

      “Kocham każdego z tych debili. Nigdy nie odejdę, chyba że mnie wywalą.
      Nie wywalą.”
      Chcę jakąś ckliwą scenkę z Danem! <3 Taką na zasadzie :
      “*Coś się dzieje, nie wiem, Kaien dostaje jakąś nagrodę, czy coś i*:
      Dan: Nie lubię cię skurwysynie jak sraczki na święta, ale jesteś moim ziomkiem, więc gratuluję < uścisk > Jesteś świetnym gitarzystą.
      Kaien: Dzięki.
      < uścisk dalej>
      Dan: To nie nie miało być gejowskie.
      Kaien: Było.”
      NO WIECIE O CO CHODZI :D.

      LIZANKO Z KOTEM:
      Też lubię takie akcje na koncertach, ale… Nie wiem, nie lubię Kaiena z Kotem i już :P. Nadal nie znalazłam sesnwonego argumentu, który by odróżniał to w moich oczach od Konrada i wkurwu na niego :(/
      Urocze dziecioczki, ci fani Kaiena. A w ogóle to fajnie, że Ren i Kotek mieli wywiad życia i pozowali do zdjęć, mam nadzieję, ze teraz im się wszystko nie posypie.

      “najpierw pocałował kolegę w usta (kolegę?!), a potem przytulił się do mnie i uśmiechnął do zdjęcia.”
      Cytując znanego gitarzystę rockowego: Co, kurwa, gejów nie widziałeś?

      Kaien, ty starcu, co nie imprezujesz :D?
      #dumnababi #mojakrew

      “Kurwa, dlaczego? Źle mu było tutaj?”
      Teraz zauważyłeś?! #Babiobrońcaćpunów
      cdn

      Usuń
    2. Szkoda mi Ki-Kiego :(. Zwłaszcza tego, że jest taki samotny, nawet jak jest wśród kumpli :(. Kaien ma Kota na głowie, Dan różowego gówniaka, więc Tulek, w tobie siła, żebyś się nim tak tyci tyci zaopiekował :(. No kurde, szkoda mi go. Ta rozmowa była taka smutna, niby śmieszne, że on myślał, że Kaien chce dorwać jego odbytnicę, ale no, smutna :(. To jak kazał mu się odpieprzyć i w ogóle. Ale dobrze, że w końcu go zatrzymali i został :(. Ciekawa jestem bardzo jak jego wątek się dalej rozwinie. Mam nadzieję, że stanie na nogi i zesopłowa rodzinka trochę go w tym wesprze.
      Ale Kaienuś jest kochany, że chciał z nim pogadać. To tylko po to, żeby się na niejebał i nie namieszał im więcej w zespole, czy też się o niego martwił, bo to jego ludzik? Kaien, powiedz, że jesteś kochany i chciałeś pomóc kumplowi.
      Może Ki-Ki ma depresję? Sprawia mu w ogóle przyjemność jeszcze to granie?

      “Spotkał mnie stęskniony Pierdzioszek.”
      Jeżyku, wyobrażam sobie małego, grubego, pociesznego kotka, który drepcze do nóg Kaiena i mu obwąchuje butki <3.
      AAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAA

      Ale fajnie, że Kaien nie dał się Xavierowi. W sumie przypuszczałam, że się nie da, chociaż szczerze mówiąc, liczyłam, że skurwiel coś zjebie i będę go mogła z czystym sumieniem nienawidzić. Lubię jak opistacie, których nie lubię robią coś złego i mogę ich nie lubić jeszcze bardziej. Na przykład Chloe mogłaby coś zjebać.
      Bo na przykład a Jacka z Enslaved czekam :3/

      “A potem Chloe powiedziała, że szukają z Biancą nowego.”
      :/ Znaczy - spoko, w sumie kwesia mieszkania mnie póki co jakoś dziko nie angażuje, ale Chloe nie lubię i nie wiem jak może tak na każdym kroku dawać do zrozumienia, że kogoś nie lubi :/. Coś czuję, że się okaże, że jakiś facet ją molestował albo coś takiego i wtedy nie będę miała sumienia jej nie lubić :(. A ja chcę jej nie lubić :(. Nie lubię, jak postacie, które mnie wkurzają odkrywają jakieś swoje traumy z przeszłości i wtedy trzeba je lubić :(. Znaczy - niby to jest chyba bardziej naturalne, bo wszystko się skądś bierze, ale no kurwa mać :/.
      Chloe to Chloe :/
      Nie chcę jej lubić i już :D. A jakby ktoś jej nie lubił, bo jest kobietą, to by wykastrowała.

      “To już chyba wyższy level związku.”
      Z tego, co czytałam w ostatnich rimejkach to śmierdzenie jakoś Kaienowi nigdy nie przeszkadzało w dawaniu buziaków :D. Ale no, to fajnie, że są już takim starym, obleśnym małżeństwem <3. Za rok opiszesz puszczanie bąków pod kołdrą :D
      #nie.

      “Ale dostałem wiadomość od Xaviera. Pytał, czy na pewno wszystko przemyślałem i czy to ostateczna decyzja. “
      Xavier, nie denerwuj babusia.

      Macanki pod kołderką <3 Śliczne <3. i dzwonienie i trzepanie, w QaF była taka scena, w pierwszym odcinku :D. Ale szkoda, że mu oklapł :(. Faktycznie wiadomość straszna :(. Mam nadzieję, że w końcu Ki-Ki do niczego poważnego nie doprowadzi :(.
      Basista to jednak basista w zespole.

      “- Kurwa, zabiję go. Chcesz, żebym przyjechał?”
      Po co chciał Kaien przyjechać?

      “super. Świętnie. Dzięki za cudowną wiadomość. Tego mi było trzeba. Właśnie mi opadł.”
      Nienawidzę jak ludzie tak mówią :P. Wszyscy się zachwycają jaki to sarkazm jest fajny iw ogóle, a ja nienawidzę, jak ktoś jest wkurzony i z takim okropnym uśmiechem mówi “świetnie! no lepiej być nie moglo, jestem zachwycona!”
      Wiem, ze wszyscy tak robię, ale grrr, jak mnie to zawsze wkurza :P. A mnie malo rzeczy wkurza, prawi nic.

      IMPREZA
      W sumie to trochę chujowo zapraszać obecnie Ki-Kiego na takie imprezy :/ Ale no, z drugiej strony jeszcze gorzej go chyba wykluczyć.
      Ja nigdy nic nie brałam i mam nadzieję, ze nie wezmę :/ Dobrze, że Kaien nie wpadł w to, a kot AŻ TAK nie wpadł, bo chyba był na granicy :/. Ale nie dziwię się w sumie, że Ki-Ki za bardzo popłynął.
      cdn

      Usuń

    3. Ale szkoda, że Kaienowi nie podoba się Furi, zajęliby się kotkiem :/

      Nie całuj cycków Reiry, Kaien, całuj cycki Kaczusi!

      Przystojniak w średnik wieku <3


      WYSTAWA
      Cieszę się, że Kaien docenia talent Kaczusia i go wspiera <3 I fajnie, że zauważył, że Senjuś by chciał, ale nie chce, chociaż liczyłam na to, że on sam z Kaienem o tym pogada. Ale tak też jest dobrze, cudowna niespodzianka, Senjuś zasługuje na to, żeby być sławnym, zajebistym artstą <3
      moja kochana, zdolna Kaczuszeczka <3
      Moje ulubieństwo kochane <3

      Ale ogólnie jaram się tym, że Kaien uważa Torta za przystojniaka, mimo, że w średnik wieku :D. Nie wiem czemu, ogólnie jaram się tym jak Kaien wspomina, że faceci mu się podobają, tak samo z seksownymi bickami Tulka :D,
      Kochany Kaiencio <3.

      “Dałem jeszcze Furiemu autograf, bo zrzędził, że jego koleżanka mnie uwielbia, a nie była na koncercie.”
      Furi przy Kaienie się wydaje taki pocieczny <3 Kaien się wydaje już taki dorosły i dojrzały, a Furi jeszcze różowy gówniak :D. Strasznie mi się spodobało to określenie <3. Ale no, Furi przy Kaienie chyba trochę stara się wychodzić na poważnego i dojrzałego, nie? :D. W sesnie, wyobrażam go sobie z dumnie wypiętą piersią i poważnym wyrazem twarzy <3.
      A to kochana, mała trzpiotka <3
      Ciekawe, czy ten autograf to faktycznie dla koleżanki, vczy dla niego :D

      Czy faktycznie Tortu lubi Senju zbyt mocno? Bo w sumie jest dość kochany, ale najmocniej, najszybciej, najgłębiej i pod najodpowiedniejszym kątem lubi chyba Furusia.
      Ale ciekawe, czy Senjusia też by czasem chciał <3.
      Aż by się chciało Kaiena z Tortem :D.

      “Chciałem mu jakoś pomóc. “
      Kainuś wyrasta na większego superbohatera niż Chris <3

      Fajnie, że zaprosili Furusia na imprezę <3. I był pocieszny, z tym “WOW, DO KAIENA TO JASNE, ŻE PRZYJDĘ!!!!!” i z tym takim podejściem “my z Kaienem to jesteśmy kumplami (na pewno takie ma!) i z tym potykaniem się o własne nogi.
      <3 <3
      Boziu, on jest taki rozkoszny <3.
      Ale na początku jak czytałam to z jakiegoś dziwnego przyćpania zrozumiałam, ze zaprosili go na trójkąt :/
      Na “imprezkę”
      do “Pralni” (nie wiem czego metaforą mogłaby być moim zdaniem pralnia, ale ok)
      Ale no, sama impreza też dobra :P

      “Ktoś próbował mnie obudzić, ale udałem, że nie żyję.”
      <3 <3

      Ok, skończyłam :D Na koniec oczywiście tulam cycuchami, pośladami, macam, rucham, masturbuję i inne fajne rzeczy, Oblewam mleczkiem kokosowym.
      I w ogóle.
      NO.
      #sodomaigomora

      Usuń
    4. "Saki patrzy na ten gang, gdzie Tulku wpieprza kanapkę z szynką posmarowaną masłem, Ki-Ki leży współprzytomny, a Kot gania za Kaienem, próbując mu napisać “brał w dupę” na czole i woli jednak zwierzać się Danowi"
      <3 <3 <3 <3 <3 <3 <3 <3 <3 <3

      hym... Senjuś między pieskami Maksa... :D hym... :>

      Usuń
    5. "Basista to jednak basista w zespole" aż mi się przypomniała dyskusja moich kolegów-muzyków: po czym poznać, że basista jest na próbie zespołu? jest zamawiana pizza hawajska xD

      Usuń
    6. Senju pewnie by się trochę czuł zażenowany wśród piesków Maksa, ale niewątpliwie oba Mikołaje były sekśi <3

      Usuń
    7. To się nazywa wena babiszona :D <3

      *Kaien, ty sekśi dziadziusiu :D :D okeeej :D

      **Wiem, że to ostatnia rzecz, jaka powinna mnie interesować na blogu z seksem gejowskim, ale naprawdę bym chciała wiedzieć, czy oni chcieliby mieć dzieci :P
      Pewnie różowy gówniak Kaiena byłby już przepiękny, nie? - na pewno byłby piękny :D

      Hm, czy ja wiem, czy ostatnia? Ale na razie nie odpowiem na to pytanie ;)

      ***Dan jest trochę szefem, bo on jest wokalistą, na nim skupia się cała uwaga fanów (zwykle), no i on wie, że zajebiście śpiewa, więc korzysta :D i lubi dowodzić, ale np. chciałby, żeby Kaien też się tym trochę zajął albo mu pomógł. A nie potrafią się dogadać.

      **ale z drugiej strony Senjuś mógłby się wtedy też poczuć źle. Nie wiem, oszukany? Że Kaien robi to za jego plecami? - na pewno tak ;)

      ***Tak, Tulku też ćwiczy, ale jemu to idzie łatwiej i szybciej, Kaien musi się bardziej postarać. Kaien może podziwiać bicki, ale czy leci? Kto go tam wie :D pewnie gdyby trafił się jakiś super przystojniak z bickami do trójkąta (z Ablem tego no hmmmm), to by chciał ;)

      **Mikołaj musiał być, lampki też <3

      *Ale Senju coś jakoś dziwnie bez entuzjazmu – bo trochę był rozleniwiony ;)

      A***le on sofcieje na starość :D. #duma. - sofciki były dla wielbicieli sofcików, bo hardziki nawet nie zwróciły na to uwagi : >

      **No, a ja się zastanawiałam, czy zauważycie, że mało seksów :D w notce Senju były, więc „w Kaienie” niech będzie akcja.

      *ja się cieszę, że sen był okropny :3 w sensie, że tak go odebrałaś :)

      ***A w ogóle to czemu Kaien zawsze tula i pociesza Kaczusia po koszmarach, a Kaczuś nigdy :(. To byłoby takie słodkie :(. - nie iem, może dlatego, że Kaien (po koszmarze) sam się tuli do Senju? :D

      **scenka z Kaienem i Danem :D <3

      *to tylko lizanko, bez emocji (w sensie bez uczuć do Kota).

      ***A w ogóle to fajnie, że Ren i Kotek mieli wywiad życia i pozowali do zdjęć, mam nadzieję, ze teraz im się wszystko nie posypie. - czeka jeszcze Ren i jego rozmowa z nowym szefem, a dokladniej właścicielem.

      ** Babi, nie tylko, żeby nie namieszał w zespole, Kaien martwi się o Ki-Kiego trochę jak o kumpla, bo byłoby mu smutno, gdyby go wylali :(

      *Czy Ki-Kiemu sprawia przyjemność granie? Tak. On to lubi i w sumie na scenie może się zapomnieć, odlecieć, oddać się pasji. A potem szał mija, wraca do codzienności, jest pustka, nikt na niego nie czeka, a chlanie i bzykanie fanek już go nie cieszy. To znaczy, on mówi, że tak, ale potem ma kaca moralnego.

      **opis Pierdziu idealny: małego, grubego, pociesznego kotka <3

      ***Ale Xavier nie jest zły :(

      *nic takiego dla Chloe nie planowałam ;)

      **Za rok opiszesz puszczanie bąków pod kołdrą :D
      #nie. Może lepiej nie :D

      ***Kaien chciał przyjechać po prostu, do Ki-Kiego, dla Ki-Kiego, żeby podtrzymać go na duchu ;)

      *Nie mogli wykluczyć Ki-Kiego.

      **Kaien tylko napisał, że zaprosił Furiego, bo jest fajny i pocieszny, a nie dlatego, że na niego leci :d więc w sumie nie wiadomo : >

      *Ale no, Furi przy Kaienie chyba trochę stara się wychodzić na poważnego i dojrzałego, nie? - trochę tak, bo on ogólnie w życiu nie jest taki jak podczas sesji z Toru :D

      ***Ale ciekawe, czy Senjusia też by czasem chciał <3.
      Aż by się chciało Kaiena z Tortem :D – mógłby chcieć, mam w planach pewną scenę ;)

      Dzięki za super mega długaśny komentarz <3

      Usuń
    8. "czeka jeszcze Ren i jego rozmowa z nowym szefem, a dokladniej właścicielem." to zabrzmiało jakby Ren miał mieć właściciela xD

      Usuń
    9. Tak, cieszę się, że z moimi komentarzowymi kryzysami wena jakoś się trzyma :P

      No dziadziuś, starzeje się Kamyczek :D.

      No tak, wokalitów zawsze ludzie najbardziej kochają. Ale w sumie to takie fajne, że chcialby, żeby mu Kaien pomógł, ale nie ma jaj, żeby to powiedzieć :D. Ale chyba tylko w Kaienie pokłada takie nadzieje :D.

      Ale coś czuję, że Kaien i tak kiedyś zadzwoni do Roya.

      Ja bym chciała Abla to trójkąta <3 Ale Kaienowi też on by się musiał podobać.

      Sofciczki są najcudowniejsze <3
      Ale ty musisz mieć rozjebany mózg jak cię wszyscy dookoła szarpią, każdy za inną kończyną i sofciki cię próbują przeciągnąć na swoją stronę i ubłagać żeby były same softy, a hardziki na swoją i żeby były same hardy :P
      Współczuję.
      Niedługo cię rozerwiemy na kawałki
      Ale #teamsofciki mimo wszystko.

      Ja zauważyłam, ale nie przeszkadza mi to :D. Zresztą - ja nie tylko do seksów wracam (to chyba żadkość, nie?)

      Tak, sen był gorszy niż wszystkie sny Kota i Senju :/., W sensie, cięższy do czytania. Ja wolę krew i inne rzeczy niż upokorzenie czy dręczenie emocjonalne, np. śmierć czyjąś.

      Ciekawe jak ten nowy szef Rena.

      Cieszę się, że Kaien się matwi jak o kumpla <3 Zbieram kumplów dla Ki-Kiego.

      Ki-Ki na pewno ma mały kawałeczek depresji :/ Nie znam się na depresjach, bo sama pierdzę cukrem, ale no :/

      BIEDNY ON

      No wiem, ze nie jest zły Xavier, ale no :(. Chciałabym, żeby był zly, mogłabym go bardziej nie lubić :(.

      Szkoda, że Pierdziu ukiedyś urośnie :( W sumie już jest spory chyba.

      Oj tam "może lepiej nie", trzeba rozwijać związek <3

      To takie kochane, że Kaien chciał przyjechać, zeby go potrzymać na duchu, a nie mu przywalić <3

      No tak, ale Furi i tak jest chyba trochę takim gówniarzem, który udaje, że to że KAIEN go zaprosił nie cieszy go aż tak, bo "no spoko, mogę do ciebie przyjść, skoro nalegasz, mogę to rozważyć, zobaczę jeszcze, jak będę miał czas *niby obojętny wyraz twarzy*"

      JAKŚ CENĘ?!

      Cieszę się, że długi się spoodobał :) Wiem,l lubisz długie :D

      Usuń
    10. On się wycisza po prostu, nie starzeje, ale wstydzi się tego i tyle :D przecież zawsze był buntownikiem i rockmanem (nawet jak nie grał jeszcze w zespole) :D

      Bo Dan tak naprawdę podziwia Kaiena i ceni jego talent i pracę, ale no, obaj są zbyt dumni i nie mogą się pogodzić :/ poza tym, są wredni i ciągle się prowokują nawzajem :D

      Chodziło o tę starą notkę, gdy Kot z Ablem wpadli do mieszkania, a tam ruchali się Kaien z Senju :D

      Ja też nie tylko do seksów wracam w waszych notkach, ale no, seksy też są fajne :D ale niektóre sceny bez nich też są zajebiaszcze <3 więc rozumiem.

      bo ja w sumie nie wiem, kiedyś pisałam bo seksy, fabuła pojawiła się później. z tym szarpaniem to trochę masz rację, ale ja nie czuję się rozdarta, bo wiem, co chcę pisać :) na pewno nie ma już takich sesji jak kiedyś, bo bdsm kręci mnie dużo mniej, i w sumie te osoby, które kiedyś mnie czytały właśnie z tego powodu, teraz pewnie już nie czytają :) bo sesyjek jest mało (po wątku z porwaniem).
      Teraz lubię opisywać stany duchowe Kota, wiesz, jak mnie jarają takie rzeczy. Ale widzę, że ludzie komentują akcję, wątki, sceny, nie tylko seksy, więc jest nadzieja, że większość nie czyta bloga tylko dla seksów <3 #naiwność kuno
      no ale taką mam nadzieję. Bo sex-shoty to bardziej dla rozrywki, zwłaszcza sny i wspomnienia (Leks np, ie lubi snów, jest jej smutno, że to nie wydarzyło się naprawdę :D), a ja lubię je opisywać :D

      mam nawet pewien pomysł, ale na razie nie powiem :D
      no i na pewno sesje nie znikną, więc hardziki też będą zadowolone.
      a sofciki były i będą <3

      No przecież tak, Pierdziu jest już całkiem dużym kotkiem <3 ale jeszcze nie jest pełnoletni <3

      Co do Ki-Kiego, to na razie milczę.

      Nie, Kaien nie chciał mu przywalić :) on tylko tak mówi, że chce go zajebać, naprawdę to:
      1 bardzo dba o zespół
      2 martwi się o członków
      3 nie chce, żeby się staczali

      #teamDługie

      Bo Furi na pewno powiedział kumplom, z którymi miał imprezować, że idzie na imprezkę do Kaiena : > i czuł się dumny, zaszczycony i taki zajebisty :D bo on, siostrzyczka Mansa i takie osoby drugoplanowe (oprócz Abla, Saena itp. bo oni znają Kaiena od dawna, więc się tak nie jarają tym, że jest sławny) właśnie opowiadają znajomym, że znają Kaiena, albo np. taki Shin jara się, gdy Kaien do nich wpada :D

      scenę z Toru i Senju. Ale spokojnie, nie zdradzi Kaiena ;)

      Usuń
    11. "No przecież tak, Pierdziu jest już całkiem dużym kotkiem <3 ale jeszcze nie jest pełnoletni <3"
      jeszcze nie może pić mleczka z procentami <3

      Usuń
    12. Ale kocham wyciszającego się Kamyczka, który czasem woli herbatkę i masaż bułeczek kaczymi rączkami niż zalewanie się w trupa i tańczenie nago na stole :D.
      Znaczy, to drugie też fajne, ale teraz chyba bardziej go rozumiem <3

      Jak ja kocham relację KaienxDan <3 Dlatego chcialabym jakąś fajną scenę, gdzie muszą na moment schować dumę do kieszeni <3

      Tak? A ja myślałam, że ludzie raczj tylko do seksów wracają w opkach.
      Seksowych ocztwiście.

      No tak, blog się zmienia, więc odbiorcy w sumie też :/. Przepraszam, że cię szarpię :/. Ale no, sofciki <3 Mnie tam w sumie pasuje mniej sesji, więc ja jestem po wygranej stronie, więc nie muszę się martwić :D

      Ja lubię sny :D. Chociaż np. rozkosz analną Kaiena wolę "realną".

      No wiem, ale dla mnie Pierdziu zawsze będzie malutki <3

      Kochany Kaienuś <3

      Wyobrażam sobie Furiego, który siedzi na fejsie i zastanawia się do kogo jeszcze napisać, ze idzie do niego na imoreze <3

      ????? Może Toru będzie coś proponował, a Senju, że nie?
      A może jednak gwałt?

      Usuń
    13. E tam, pewnie pije mleczko z procentami <3 #buntownik

      Usuń
    14. Nie szarpiesz :D
      Odbiorcy na pewno się zmieniają. Ja się niedawno zastanawiałam nad tym, jak długo wy będziecie mnie czytać ;) że pewnie kiedyś wam się znudzi, babi np. zacznie się jarać niewolnictwem, a LEks scatem, a Impru sofcikami, a Ayami znienawidzi Rena :D

      Wyobrażam sobie Furiego, który siedzi na fejsie i zastanawia się do kogo jeszcze napisać, ze idzie do niego na imoreze <3 - dokładnie tak mógłby zrobić <3

      Nie zgwałci Senjusia, spokojnie, on nie jest gwałcicielem :)

      Usuń
    15. E tam, chyba prędzej babi scatem niż niewolnictwem.
      Nic nie sugeruję.
      Jakby co.
      Mam nadzieję, że będę czytać jak najdłużej :D.

      Wiem :D A kto jest?

      Usuń
    16. Wiem, że nic nie sugerujesz :D Emil zawsze ma czyste jelitko, jak Yuki mu wkłada pięść : > Kot też przed pierwszym fistingiem się wysrał :D

      Ale wiem, że będzie pewna scena, która ci się może "spodobać" inaczej :D

      Co kto jest? Gwałcicielem? Takim prawdziwym to nikt :D Adam trochę był, bo zmuszał :D to znaczy, naciskał i wykorzystywał :)

      Usuń
    17. czyste jelitko - urocze <3

      w sensie że się nie spodoba?

      Ja się cieszę że tu nie ma tych "romantycznych" gwałtów :P. Po których jest 5 minut płaczu i "OCH KOCHANIE, JESTEŚ TAKI SILNY!"
      No wiesz.

      Usuń
    18. Nie wiem, czy nie spodoba, ale może zaskoczyć :D

      No wiem, babi, wiem. :D

      Usuń
  7. Powiedz mi, jak ty to robisz, że opisujesz wszystkie sceny tak realistycznie, jakby to się działo naprawdę, a ty tam była, obserwowała, a nawet rozpoznawała dokładnie emocje i uczucia wszystkich bohaterów? Jest tak mało blogów, na których sceny erotyczne z BDSM są opisane naprawdę dobrze i nie odbiegające zbytnio od tego, jak to wszystko wygląda naprawdę, a twój blog jest jak dotąd najlepszym, jaki czytałam. Jak to się dzieje, że opisy czy to sesji Kota i Rena, czy to romantycznych uniesień Senju i Kaiena wychodzą ci tak świetnie??? Skąd czerpiesz inspiracje? Czytam cię jeszcze od poprzedniego bloga, ale nigdy nie komentowałam, za co bardzo przepraszam. Powód jest prosty i głupi - jestem osobą zbyt leniwą, ale w końcu się zmotywowałam i napisałam ;)

    Pozdrawiam cię serdecznie i życzę jak najwięcej pomysłów na kolejne rozdziały :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Cześć, leniuszku Vel :3 Bardzo się cieszę, że się odezwałaś, miło mi, że czytasz mnie od dawna :)
      I dziękuję pięknie za tak ciepłe słowa, staram się. :) Czemu tak? Bo ja zawsze stawiam na emocje i ładne opisy scen erotycznych, oczywiście, jak już chyba zauważyłaś, doszło też więcej akcji i wątków :) Inspiracje? Różnie :)
      Ale bardzo się cieszę, że moje sceny i opisy (seksów też) ci się podobają. Ja ogólnie mam fetysz emocji, różnych zaburzeń osobowości i tak dalej, interesuję się tym, kocham czytać i opisywać takie rzeczy. Chociaż przyznam się, że to wymagało sporo pracy :) Ale teraz idzie mi to w miarę gładko.
      Jeszcze raz - dzięki, Vel, za komentarz, mam nadzieję, że dalej będziesz mnie czytać i się nie zawiedziesz :)

      Usuń
  8. Ach, podobał mi się ten rozdział :)
    Był przede wszystkim dłuuugi ^^
    Oj, trochę się tutaj zadziało *_* Ale ok. Od początku.
    Bardzo fajnie, że wrócili do grania ^^ Jeeej! Koncerty i inne takie <3 Uwielbiam muzyczne tło :>
    Haha, wydaje mi się, że Kaien sprawdziłby się jako ojciec xD Pewnie byłby tym takim typem tatusia, który najpierw bałby się trzymać gówniaka (boziu, jak ja kocham to słowo xDD), ale potem by się przyzwyczaił. A gdy gówniak by już podrósł, to pewnie siłą zmuszałby go do grania na jakimś instrumencie i chodzenia na siłownie. Gówniak by mówił: "Ale tato, wolę rozwiązywać zadania matematyczne...", a Kaien by łapał go za fraki i mówił "Nie marudź i szoruj do gitary zanim cię nią walnę". Ale byłby przy tym takim śmieszny tatuśkiem.
    Musisz zrobić shota z opiekowaniem się jakimś gówniakiem. Matko, to byłaby chyba świetna komedia xD
    Senju byłby przy tym typem takiem mamusi xD Ojejuuu... To wszystko tak słodko wygląda w mojej wyobraźni :3
    Ok, sorki xD
    Kurcze, biedny Kotek :/ To takie okropne uczucie, kiedy przyjaciel sypie się na twoich oczach, a ty nie możesz nic z tym zrobić :/ Nie wspominając już o Senju, którego przecież Kaien kocha... Ech, postawiłaś go w takiej beznadziejnej pozycji...
    "Wolę cię grubego, ale zdrowego." Awww <3
    Kaien taki śmieszek xD Hehehe. Ma takie trochę tatusiowe żarciki xD Lubię go za to.
    Przestraszyłam się, kiedy koncert nie wypalił *_* Na szczęście okazało się to być tylko snem, więc ufff.
    Ja im kibicuję! xD
    Argh. Lubię takie zaaranżowane, prowokacyjne rzeczy na scenie! Pocałunek na scenie mega <3
    Och, biedy Ki-Ki :/ Z narkotykami nie ma żartów. O czym chyba sam się już przekonał... Coś musi chyba za tym wszystkim stać :/
    Aaaach! Senju ma wystawę <3 <3 <3 Ale się cieszę ^^ Kaien jaki kochany <3
    Furi to taka słodka niezdara ^^ Uwielbiam go :)
    Ok, rozdział był bardzo fajny :3 Tak miło mi się go czytało!
    W ogóle, Kuno, to mam do ciebie małą sprawę. Ale to już napiszę na maila xD
    Trzymaj się cieplusio i weeeny życzę <3

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Minusiu, kochanie, cześć:D
      Zauważyłaś, że było mało seksów? No i jakby co, to były sofciki : >

      O właśnie, uwielbiam muzyczne tło! - jakoś mnie to nie dziwi, wiesz może, dlaczego? :D ja też kocham takie tematy <3

      Też myślę, że mógłby się sprawdzić jako ojciec, chociaż z niemowlakiem miałby troche problemów, bo nie wiedziałby, co z nim robić :D A Senju jako mamusia? : >

      Nie marudź i szoruj do gitary zanim cię nią walnę <3 <3 <3

      Spoko, czasem myślę o jakichś śmiesznych shotach, może kiedyś :D
      Cieszę się, że buzi się podobało : >


      Ok, to czekam na maila <3 i cieszę się, że rozdział się spodobał :)

      Usuń
    2. Pewnie, że zauważyłam ^^ No i bardzo mnie cieszą sofciki <3 Przecież wiesz, że jestem miękką kluchą xD

      Nie dziwi? Och, myślałam, że Cię tym zaskoczę :<

      Tak! Senju by był tym, co się gówniakiem zajmuje xD Sprząta, przewija, marudzi na Kaiena, że mu nie pomaga... Jakoś to mi do niego pasuje xD

      <3

      To pomyśl bardziej o tych śmiesznych shotach ;) Czekam na jakiś ;)Poza tym, Kaien i te jego żarciki naprawdę mogą mieć tutaj ogromne zastosowanie xD

      <3 Zaraz go wyślę, bo coś mi się ciągle ścina i nie wiem co *-*

      Usuń
    3. < milczy tajemniczo, choć spojler ciśnie się na usta >

      Kluseczko <3

      Usuń
    4. Dawać spojlery!

      Minuś, cieszę się, że też kochasz sofciczki i jesteś miękką kluseczką <3
      Twarde (#twardaznaczymokratakmusiałam) kokosy też są czasem miękkie.
      Prędzej wyobrażam sobie gówniakującego Kaiena, Senju by pewnie miał depresją poporodową albo coś takiego.

      Usuń
    5. Widzisz, Babuś, jest więcej sofcików, nie tylko ty i Minuś, są też inne :D

      Usuń
    6. Cześć Babi <3 xD Jeny, nie pisałam ci tego nigdzie, ale uwielbiam twoją nazwę xD Zawsze się uśmiecham, kiedy ją widzę!

      Tam od razu depresję poporodową... A może właśnie obudziłby się w nim instynkt macierzyńsko-tacierzyński? xD Nie dowiemy się tego dopóki (i o ile oczywiście) Kuno nie napisze odpowiedniego rozdziału. *_*

      Usuń
  9. Ej, ja lubię akurat spojlery :D

    <3 Wiem! Też odpisałam xD W ogóle to dziękuję, że odpisałaś <3

    OdpowiedzUsuń
  10. Nie wiem, czy przyswoiłaś, ale ci odpisałam na komentarze na jednym i drugim blogu i odpowiedziałam na te pytania o sens istnienia i w ogóle. :D

    ~Arco Iris

    OdpowiedzUsuń
  11. Najdziwniejszy był w stroju Mikołaja? A nie z Renem? "Pierdolony chuj..." ;)

    Nawet z takim podejściem do dzieci jakie ma Kaien, własne wydaje się być piękne.

    S.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Oba warianty były dziwne, ale piękne <3 dla Kaiena na pewno :D

      Usuń
  12. Wcięło mi komentarz :/ No nic to, jestem i czytam.
    S.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Głupi blogspot :(
      Cieszę się, że jesteś :)

      Usuń
  13. Boziuuuu na jak długo ja zniknęłam...o.O Tyyyle mam do czytania *.* Powracam XD A teraz lecę nadrabiać ;3

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Och, jesteś <3 <3

      E tam, ważne, że wróciłaś. Miłego nadrabiania :3

      Usuń
    2. Okk, jestem na bieżąco i teraz nie wiem od czego zacząć. Jak ja ich wszystkich kocham <3 Kurczę, a obiecałam sobie, że nie będę czytała wszystkiego pod rząd, że będę wychodzić, poudaję chociaż, że mam jakieś życie towarzyskie...ale koniec końców rzeczywistość zeszła na drugi plan XD
      Absolutnie kocham:
      Toru x Furi <3 <3
      Kaczusię penetrującą tyłek Kaiena pędzlami <3 <3
      Ślub Kota <3
      Orgię u Yukiego <3 <3 <3
      Choinkę Rena i Kota <3
      Senju, Kaien i podwójne dildo <3 <3
      Pocałunek z Kicią na koncercie <3 <3 <3 <3 <3
      I jeszcze dokładnie ten fragment:
      ,,Serduszko mi waliło jak oszalałe. Schowałem szpicrutę, knebel i obrożę za plecami (no i żel) i powoli podszedłem do Rena.
      – Coś ty taki tajemniczy? – Uśmiechnął się i poklepał sobie po udzie. – Usiądź.
      Ale nie usiadłem. Nie odrywając od niego wzroku osunąłem się miękko na kolana i podałem mu to, co trzymałem za plecami. Chciałem widzieć, jak zareaguje, dlatego ciągle patrzyłem mu w oczy. Chyba był odrobinę zdziwiony, ale tylko przez chwilę. Bardziej bym powiedział, że zadowolony. Nie uśmiechnął się jednak, tylko kąciki ust mu leciutko drgnęły. Pewnie się hamował.
      – Znalazłem TO – szepnąłem, kładąc mu gadżety na kolanach.
      – Chcesz? – spytał spokojnym głosem, dalej patrząc mi w oczy.
      – Tak – powiedziałem cicho, a Ren pogładził mnie po policzku."
      Bo jest tak cudownie kochany <3 <3 <3

      Usuń
    3. Nie wypisałam tu pewnie wszystkiego i pewnie nie po kolei, ale noo XD

      Usuń
    4. To teraz coś o tym tu rozdziale XD
      Nie wiem czemu, ale uwielbiam, kiedy Kaien chce sprowokować Dana XD
      Wyobrażam sobie małe bobo z genami Kaiena i Senju...
      Lodzik w stroju Mikołaja <3
      No i sex w lampkach - to było takie urocze *.*
      Ten sen mnie zmylił, dobrze, że to nie prawda
      To całowanko z Kotem *.* Przypomniało mi się pełno scen z tych starszych rozdziałów. W ogóle pamiętam jak Kić używała czasami japońskich słówek XD :D To było takie urocze XD <3
      Jak fajnie, że Kaien nie odejdzie z zespołu *.*
      Trochę tęsknię za tamtym mieszkaniem ;(
      Mam nadzieję, że z Ki-Kim będzie wszystko dobrze i się ogarnie
      Jejkuuu Kaczuś będzie miał wystawę *.*
      Uwielbiam Furiego, jest taki pocieszny <3
      <3 <3 <3 <3 <3 <3 <3 <3 <3
      Dobra, czekam co dalej, tulam ;*********

      Usuń
    5. Cieszę się, że miałaś tyle czytania :D <3

      I kocham takie emocjonalne komentarze : >
      Powoli redaguję stare notki, już niedługo pojawi się Kotek :) chyba :D na pewno jego pierwszy wpis.

      Co do notek tutaj, to teraz męczę Kota, ale to będzie wpis z mnóśtwem seksów : > mam nadzieję, że przypadnie ci do gustu.

      Też tulę cyckami i dziękuję za komnetarz :)

      Usuń
  14. Ten komentarz został usunięty przez autora.

    OdpowiedzUsuń

Kaczuszka dziękuje za Twój komentarz ^.^


Autorki-penetratorki: Orzech i Marchew.
2 kg 4 kg Abel Adam Agata Ash atak paniki Babi baner bdsm Benny Berlin bliźniak blokada seksualna boczki bondage bułeczki ChaD Chloe chłosta choinka Chris ciach ciach ciasteczka z "wróżbą" ciąża ciekawostki cosplay Dan Daniel Daren depakine depresja dialogi domek w górach domek w górach cz. II domek w górach cz. III dominacja Emil fajerwerki fani foty w sieci Furi GIF Gina gips gorset gumki gwałt gwóźdź programu Haruki hasło Hayato hipomania HIV hotel Japonia Kaien kampania kanapki kara karteczki Kasjan Ki-Ki kiciusie kłótnia o leki koleś z klubu koncert konie Konrad koszmar koszulki Kot kroniki Kyu leki lesbijki libido lista fantazji lit Lovely Lucyfer łoniaki Makoto maliny Malta mamuśka manga mangaka Mans Marcel Marchew masaż masowanie brzuszka Mei-Mei Miles morze nagrania Naoki napięcie narkotyki Nick niecodzienny dialog nietolerancyjna Saya notka na medal notka świąteczna nowa praca nowy szef nowy wóz obraz obsesja ochroniarz odstawienie leków ogłoszenia parafialne ojciec Kota omdlenie Organizacja oświadczyny palmy papiery paranoja Patrick pączki Phil Pierdzioszek pierścionek pierwszy raz plan plaża plotki pobicie podróż poślubna pogrzeb pojednanie poprawa Senju portret Kaiena porwanie Kota poświęcenie Senju potrącenie praca prezenty propozycja prostytucja prowokacja próba próba gwałtu przedawkowanie przekręt przełom przemiana Kaiena przemówienie przeprowadzka przesłuchanie Yuto przeziębienie przysięga psychiatra PTSD quiz Ramzesik redakcja Reira Ren Riko Rin Risa Rita rocznica bloga rodzice romantyczny Kaien Roy rzecznik prasowy Rżniątko Saen Saki Sandra Satoru Saya schizofrenia Seiko seksoholizm sen Senju seria shotów sesja sesja zdjęciowa Shin Shõ slut SPA spadek libido stalker stany mieszane Steve szantaż ślub Dana śmierć Yuto świadek Święta Święty Mikołaj tabletki tabu tajemnica rodzinna tajemnica Saena tatuaż teamKot terapia test na HIV to tylko włosy tortury Toru Toshiro trasa trawka trójkąt trylogia ślubna część I trylogia ślubna część II trylogia ślubna część III Tulku Tyler ujawnienie się urodziny utrata pracy ważna decyzja ważny wywiad wena wpadka wybite szyby wydanie płyty wyjazd wystawa wywiad Xavier yaoi Yoko Agyness Yuki Yuto zapiski Yuto zdjęcia zemsta zmiana leków zmiana terapeuty znaczenie zapachów żółta kaczuszka na prośbę czytelników