Cześć, pączki. Dzisiejsza notka jest trochę krótka, bo Kuno się przeziębiła i niezbyt jej szło pisanie. Mam też nadzieję, że kolejny wpis wrzucę już za tydzień (nie za miesiąc, jak poprzednio). :D

Enjoy.

środa, 23 listopada 2016

Ciasto według Kaiena, czyli o kluczu, ale nie tym do serca

KAIEN

Dzisiaj miałem pierwsze spotkanie z Giną. Babka była naprawdę spoko. Już na początku rozmowy spytała mnie, czy nie myślałem o założeniu własnej fundacji.
Nie myślałem.
To znaczy, na razie nie. Może kiedyś. Nie wiedziałbym, jak się za to zabrać.
Ale chciałem coś robić. Czułem taką potrzebę. W sumie to w wolnym czasie mógłbym nawet do nich wpadać i bezpośrednio obcować z ludźmi, ale Gina powiedziała, że najpierw powinienem wszystko ogarnąć. Zasady, szczegóły i takie tam.
Dobre i to.
Ale byłem pełen motywacji.
W ogóle ostatnio czułem się całkiem nieźle. Ta orgia u Yukiego była zajebiście fajna. Coś niesamowitego.
Cieszyłem się, że Futrzak miał się dobrze. Chyba. Albo nieźle udawał. Tylko Ren wiedział, jak było naprawdę.
Ale niech korzystają. Są teraz małżeństwem. Dziwny jest ten świat.
– Kaien?
– Tak, Kaczuś?
– O co chodziło z tymi gumkami dla Kota? – spytałeś, leniwie dotykając palcami mojego biodra.
Leżeliśmy już w łóżku po spokojnym, wieczornym seksie.
– Nie możesz powiedzieć? Zrozumiem – dodałeś po chwili.
– Będzie lepiej, jeśli sam to zrobi.
Nie mogłem przecież go zawieść. Nie powiedziałbym nawet tobie.
– Może my też powinniśmy się przebadać? – spytałeś, opierając się na łokciu.
– Co?
– Nie jestem głupi, załapałem. Wiesz, wiele osób przewinęło się przez naszą sypialnię. Ale to trochę przeraża. – Westchnąłeś i znowu wtuliłeś się we mnie.
– Co przeraża?
– Te wszystkie choroby.
– Chcesz zrobić test?
– Nie wiem. Chciałbym. Chyba. Trochę się boję. – Spojrzałeś w sufit i westchnąłeś.
– Mmhhh. Jak będziesz gotów, powiedz. Może masz rację. Pojadę z tobą.
– Mmhhh.
Starałem się za dużo nie rozkminiać. Wiem, wiem, myślenie magiczne. Sypiałem z wieloma osobami, czasami bez zabezpieczenia. Normalnie jak niedoinformowany gówniarz. Pewnie kiedyś życie porządnie kopnie mnie w dupę. Na razie jakoś się trzymałem.
Oczywiście, że trzymałem. Nawet bardzo.
Orgie, wywiady, karteczki.
Niedługo koncert.
Robiłem loda Renowi.
Ja pierdolę.
A on robił mnie.
Ja pierdolę.
Dałem się wtedy ponieść.
Ale gorsze było to, że dużo o tym myślałem.
W końcu jednak musiałem się przyznać przed sobą, że chciałbym to kiedyś powtórzyć. Może w mniejszym gronie, ale na bank z Renem. Miał coś w sobie. Jakąś mikroskopijną cząstkę strony uległej.
A może po prostu lubił prowokować.
Na razie kumplowałem się z Yukim. Obiecał, że nauczy mnie fajnych technik wiązań, bo odkryłem, że mnie to kręci. Chciałbym ci pokazać, jakie to może być podniecające.
Bo Yuki już to zrobił. Widziałem, jaki byłeś wtedy zmieszany, nakręcony i posłuszny. Też będę cię tak związywać i dręczyć.

W przypływie pozytywnych emocji pomogłem też Saenowi. Byłem zszokowany, gdy okazało się, że puszczał się za kasę. Nie spodziewałem się tego po nim. Pewnie miał ciężko w życiu. Nie chciał za dużo powiedzieć, ale wyczułem, że jest złamany.
Dlatego mu pomogłem. James odszedł (dowiedziałem się od Saki), więc załatwiłem Saenowi pracę u nas. Bał się, że nie podoła, ale ja byłem dobrej myśli. No i trochę zarobi, wyrobi się i zacznie nowe, lepsze życie.
Jezu, normalnie dobry samarytanin ze mnie.

Futrzak i Pan Idealny wybrali się w podróż poślubną, a ja ciągle miałem nadzieję, że już będzie dobrze. Bałem się trochę, że to dla niego za wcześnie. Niby był pełen nadziei, ale w każdej chwili mógł się załamać.
– Kaien, musisz w niego wierzyć – powiedziałeś, gdy przeglądałem stronkę Organizacji.
– Staram się.
– Kiedy zaczynasz? – Cmoknąłeś mnie w szyję, a potem podałeś piwo.
– Za tydzień. Znowu mam przygotować przemowę. Chyba poproszę o pomoc Saki. Albo Daniela.
– To ten jej nowy chłopak?
– Asystent. Jest całkiem dobry.
– Nie wątpię – zamruczałeś, a potem pocałowałeś mnie leciutko w skroń. – Mogę jakoś pomóc?
– Napiszesz za mnie przemowę?
– Nie. – Zaśmiałeś się i poczochrałeś mi włosy. – Nie jestem w tym zbyt dobry.
– Szkoda.
– To idę coś namalować.
– Wena? – zdziwiłem się.
– Chyba tak.
– To idź.

* * * * *
We środę dostałem maila od Xaviera. Pytał, co u mnie. Miałem wrażenie, że trochę naciska. Chciał, żebym przyleciał do nich, bo organizują imprezkę urodzinową.
Byłem już prawie pewien, że odrzucę jego poprzednią propozycję, ale teraz znowu zacząłem się wahać.
Ach, te marzenia. To mogłaby być moja szansa na lepsze życie.
Xavier, ty skurwielu. Ty to potrafisz zasiać ziarno niepewności!
Chciałem się wygadać. Tylko komu? Saki? Zajebie mnie albo powie, że mam się nie wygłupiać. Ona mnie kochała. Naprawdę. Każdego z nas kochała.
Ciekawe, czy Ki-Ki zaczął się leczyć? Niedługo pierwszy koncert. Powinien się nieco wyrobić do tego czasu.
Dan stał się nieco łagodniejszy. Pewnie wczuł się już w rolę tatusia.
Tulku zawsze był spoko. Nie mogłem mu niczego zarzucić. Odkąd był w związku z Martą, wydoroślał. Ale dalej kolekcjonował trampki.
Kot... Czy ja wiem? Mówił, że przed Świętami będzie miał swój pierwszy wywiad. Wtedy też publicznie się ujawnią, choć i tak wszyscy już wiedzieli, że hajtnął się z facetem. Paparazzi są wszędzie.
Teraz zmył się razem z Renem do ciepłych krajów, więc miał spokój.
Do czasu.
Jak wrócą, będzie się działo.
A ja nie mogłem się już doczekać pierwszego koncertu. Serio. Chciałem już stanąć na scenie i rozpalić publiczność. Saki mówiła, że jak Kot wróci, będziemy mieli kilka prób. Świetnie. Byłem zmotywowany jak nigdy.
Zauważyłem, że trochę ci się przytyło, ale nie przeszkadzało mi to. Zawsze byłeś chudy, a teraz po prostu zrobiłeś się nieco bardziej miękki.
Mięciutki, ale dalej szczupły. Boczki były urocze. To pewnie skutki odstawienia leków. Zaburzenia hormonalne i takie tam.
Chyba.
Nie znałem się na tym.
Na terapiach też nie. Dalej wkurzało mnie, że wielbisz Asha. Rozumiałem, że to taki abstrakcyjny zachwyt, podziw i tak dalej, ale i tak było mi cholernie przykro.
Byłem zazdrosny. To głupie, wiem. Zawsze, gdy o nim opowiadałeś, oczy ci lśniły. Byłeś wtedy taki nakręcony i radosny.
Czułem się gorszy. Odsunięty na drugi plan.
Niepotrzebny.
Nie najważniejszy.
Chciałem być dla ciebie najważniejszy. Dlatego tak się wkurzałem. To była głupia, prymitywna zazdrość, ale nie potrafiłem z tym walczyć.
Było mi przykro.
Bardzo.

* * * * *
W piątek wpadłem do biura, bo chciałem odwiedzić Saena. Sprawował się chyba całkiem nieźle. Daniel też był. Widocznie znaleźli wspólny język.
Dobra, cieszyłem się. Chciałem, żeby chłopak wrócił na dobrą drogę.
Saki zajęła się przemową. To znaczy, coś tam sam trochę napisałem, ale ona powiedziała, że zna kogoś, kto się tym zajmie. Byłem jej za to wdzięczny. W ogóle miałem wrażenie, że wszyscy są niezwykle mili. Uprzejmi. Pomocni.
Zresztą, co będę narzekać - byłem gwiazdą. Pora to przyznać, Kaien.
No.
Dobrze, że sodówka nie uderzyła mi do głowy.
Miałem teraz wszystko: bajeczne mieszkanie, wypasiony wóz, kasę i świetlaną przyszłość.
No i wiadomo, ciebie. Mojego faceta. Partnera. Kochanka.
Miałem nadzieję, że razem pokonamy wszystkie możliwe przeciwności losu. Trochę się już tego uzbierało, ale daliśmy radę.
Damy i teraz.
Zresztą, teraz to była idylla. Sielanka, cukier i popierdywanie motylkami. Na szczęście.
Po tym, co spotkało Futrzaka, myślałem, że już nic nie będzie takie, jak dawniej.
Ale myliłem się.
Całe szczęście.
Dlatego też propozycja Xaviera nie była już aż tak kusząca. Wierzyłem, że wszystko się ułoży. Niedługo koncert. Mimo wszystko kochałem tych debili. Każdego z nich. Nawet tego wiecznie niedojebanego tlenionego blondyna.
Taaa, dobre. Chyba wręcz przeciwnie. Akurat fanki nas uwielbiały. Też nie mogłem narzekać na brak zainteresowania. Musiałem przyznać, że to łechtało moją próżność.
No ale zawsze taki byłem. To nic złego. Każdy lubi przecież być podziwiany, wielbiony i pożądany.
Miałem hejterów, wiadomo, ale to była część sławy.
– Hej, mamuś, co tam? – Wyszczerzyłem się, gdy Saki weszła do środka.
– Cześć, Kaien. Nie będzie mnie trochę, ale wpadnę do was w niedzielę, dobra? – powiedziała, gdy znowu zacząłem się gapić na Saena.
– Chodzi o przemowę? Możesz mi ją wysłać mailem.
– Nic z tego. Sandra mówiła, że znalazła dla ciebie świetne ciuchy. Krawat, dodatki i takie tam, wiesz. Będziesz niezłym ciachem.
– Żartujesz? – zdziwiłem się, a Saki rąbnęła mnie w żebro.
– Nie żartuję.
– Kim jest Sandra?
– Waszą nową stylistką. Halo, tu Ziemia – powiedziała i uszczypnęła mnie w bok.
– Dobra, dobra, łapię. Ale i bez tego jestem niezłym ciachem! – oburzyłem się. – Zresztą, po co krawat? Mam kilka. Garnitur też.
– Nie, ona wszystko załatwi. Zrobi cię za bóstwo. Nie możesz przecież pójść w swoich seksownych koszulkach. – Spojrzała na mnie trochę wrednie.
– Dlaczego?
– Przestań.
– Dlaczego?
– Nie udawaj głupiego.
– No dobra. – Usiadłem na krześle, nie spuszczając oczu z Saena i Daniela. – Saki, to nie jest pokaz mody. Przecież wcześniej wypadłem całkiem nieźle!
– Po prostu mi zaufaj. Wiem, co robię.
– No dobra, mamusiu. – Westchnąłem ze zrezygnowaniem.
– Fajny ten Saen, nie?
– A żebyś wiedziała.
– Przywiozę ci ciuchy w niedzielę.

* * * * *
Przywiozła.
Ja pierdolę.
Ale o tym później.
Byłem w świetnym nastroju. Weekend, luz.
Żyć nie umierać.
Trochę się denerwowałem, wiadomo. We wtorek miałem wygłosić przemówienie. Jedno już miałem za sobą, ale i tak byłem nieco spięty. Koncerty i wywiady to co innego. Rozrywka, szał i zabawa.
A ja chciałem wypaść jak najlepiej. To było dla mnie bardzo ważne. Zwłaszcza po tym, co przydarzyło się Kotkowi.
Miałem też nadzieję, że Saen przestanie się puszczać. Biedny chłopak. Chyba powinniśmy się nim zaopiekować. Niby miał tego swojego Shina, ale to nie to samo. Stosunki między nimi były dość dziwne.
Myślałem nawet o kolejnym trójkąciku, ale po orgii u Yukiego chyba potrzebowaliśmy trochę wytchnienia. Byłem teraz zajęty Organizacją, ty też miałeś pełne ręce roboty.
– Za kilka dni mamy wystawę świąteczną. Ta nowa dziewczyna jest całkiem niezła, wiesz? Ale i tak wolę siedzieć przy biurku, niż gadać z klientami – powiedziałeś, siadając przy mnie na łóżku i podając mi kieliszek wina. – Wiesz, chyba zaczynam lubić takie spokojne życie.
– Spokojne życie? Ze mną? Serio?
– No tak, za miesiąc to się zmieni, ale na razie korzystam. – Pocałowałeś mnie w skroń i przeczesałeś mi włosy palcami. – Urosły ci trochę.
– Włosy? No.
– Będziesz znowu zapuszczać?
– Nie wiem. Chcesz, żebym zapuszczał? – Spojrzałem ci w oczy i upiłem trochę wina.
Słodkie. Jak zwykle.
– To bez znaczenia. – Uśmiechnąłeś się promiennie, a ja przyciągnąłem cię do siebie i pocałowałem delikatnie w usta.
– Nakarmiłeś Pierdziu?
– Tak. Ostatnio trochę przytył, nie? Zupełnie jak jego właściciel.
– Mnie tam to pasuje – zamruczałem i wsunąłem ci rękę pod koszulkę. – Myślałeś już, jak chcesz spędzić te Święta?
– Trochę.
– Więc?
Sutki miałeś cudownie twarde. Najpierw tylko łagodnie je macałem. Ściskałem leciutko i trącałem palcem, a potem zdjąłem ci koszulkę i pogładziłem ramiona. Upiłeś trochę wina i zaśmiałeś się.
Urocze.
Lubiłem ten uśmiech. Odrobinę niewinny, nieco zalotny, trochę wyczekujący.
Cwaniaczek.
Chciałem cię dotykać. Czule, delikatnie. Nakręcać, rozpalać i doprowadzać do szaleństwa.
Położyłeś się wygodnie na łóżku, a ja pochyliłem się nad tobą i zacząłem całować.
Najpierw usta.
Miękkie, ciepłe i pachnące winem. Liznąłem twoją dolną wargę, a ty rozchyliłeś usta, czekając na pieszczotę.
– Oddech masz przyśpieszony – szepnąłem, gładząc cię po włosach.
– Ty też – powiedziałeś tak samo szeptem.
Odsunąłem się trochę, żeby spojrzeć ci w oczy.
Lubiłem tę intymną więź. Bliskość i ciepło kochanego ciałka. Uwielbiałem.
Tak samo jak te niewinne minki i zagryzanie warg. Znowu przysunąłem się bliżej i pocałowałem twoje powieki. Rzęsy ci drżały.
– Kaien – szepnąłeś, obejmując mnie ramionami.
– Tak?
– Kocham cię. – Uśmiechnąłeś się szeroko i zamknąłeś oczy.
– Też cię kocham, Kaczuś – powiedziałem i musnąłem wargami twoją skroń.
Chciałem być czuły. Łagodny i subtelny. Miękki. Tylko fiut powinien być twardy.
– Lubię na ciebie patrzeć, jak się kochamy, wiesz? – zamruczałem, wtulając twarz w twoją szyję.
– Wiem – szepnąłeś i wsunąłeś mi palce we włosy.
Znowu spojrzałem ci w oczy i wyszczerzyłem się.
– No co?
– Nic – powiedziałem miękko i liznąłem twoją dolną wargę.
Dotykaliśmy się subtelnie, bez pośpiechu. Całowałem cię w usta, potem lizałem szyję i obojczyki.
Ramiona.
Następnie zgięcia łokci.
Nadgarstki.
Ssałem opuszki palców, a ty leżałeś z zamkniętymi oczami i rozanieloną twarzą.
Znałem wszystkie twoje najczulsze miejsca, ale i tak lubiłem odkrywać nowe. Splotłem nasze dłonie i zacząłem masować skórę między palcami.
Jezu, jaka słodycz.
Chyba ci się spodobało.
Kiedy znowu musnąłem twoje wargi, westchnąłeś głośno i wysunąłeś język.
Cholera. Ta mina. Drżące rzęsy i różowe policzki. Rozchylone usta i natchnione spojrzenie.
Chciałeś.
Uwielbiałem ten wyraz twarzy. Trochę zachłanny i chyba nawet nieco suczy. Uległy i spragniony.
Oj, Senju.
Ale nie zamierzałem się na ciebie rzucać ani ruchać.
Dotykaliśmy się samymi językami. W głowie pulsowała krew. Jak szalona. Serce pompowało ją wściekle do wszystkich zakamarków ciała. Tych dolnych też. Już dawno miałem erekcję.
Ale obiecałem sobie, że będę delikatny i czuły.
Ślinę miałeś nieco słodką, to pewnie po winie.
Cholera, ale to było przyjemne. Zmysłowe, intymne i rozpalające. Szorstka powierzchnia języków i ciepłe oddechy. Powolne, lekko nakręcające pieszczoty. Nawet nie dotknąłem twojego fiuta, ale gdy przycisnąłem swoje biodra do twoich, poczułem, że też jest twardy.
Westchnąłeś ciężko i znowu przechyliłeś głowę, a ja liznąłem cię w szyję. Potem miękkim gestem przeczesałem ci włosy i znowu zassałem płatek uszny.
Wiedziałem.
Jeżu, kochałem te cieszące ucho jęki.
Urocze.
Lubiłem, jak byłeś taki wrażliwy. Reagowałeś na każdą najmniejszą pieszczotę. A ja odkrywałem w sobie nowe pokłady czułości.
Nie chciałem się od ciebie odrywać, ale musiałem pozbyć się ciuchów. Najpierw na podłodze wylądowały twoje spodnie, potem moja koszulka i dżinsy, a na końcu bielizna. Dalej niezłomnie omijałem twojego penisa. Pomasowałem ci uda, a potem dotknąłem opuszką palca twojego pępka.
Lubiłem twój pępek. Był idealny.
Przejechałem ci palcami po boczkach i żebrach, a następnie skupiłem się na sutkach. Były takie twarde i zajebiście różowe. Najpierw tylko leciutko je lizałem i łaskotałem oddechem, a potem zacząłem ssać.
A ty zacząłeś stękać.
Głośno. Nieprzyzwoicie.
I długo.
Penisy były już cudownie mokre. Twarde i nabrzmiałe ocierały się o siebie, drażniły i zachęcały.
A pod ciepłą skórą jak szalona tętniła krew. Pulsowała w skroniach i mózgu, napływała nowymi falami i skupiała się w splocie słonecznym. Wszystko w środku drżało.
Iskrzyło.
Nie mogłem się doczekać.
Chciałem w ciebie wejść. Powoli, delikatnie. Wsunąć się w ciepłe wnętrze i zawładnąć tobą. Przycisnąć do łóżka, unieruchomić ręce i bzykać. Długo. Zmysłowo.
Chciałem cię pochłonąć.
Nie dotknąłem nawet twojego członka. Nie wziąłem go w dłoń, nie zacząłem trzepać. Nie obciągnąłem.
Nic.
Nie wylizałem najwrażliwszej części ciała.
W ogóle nie skupiałem się dzisiaj na genitaliach.
Oderwałem się niechętnie od twoich ust i sięgnąłem do szuflady.
Spojrzenie miałeś dwuznaczne.
Bardzo dwuznaczne.
Wiem, wiem, kochanie. Też mi się chce.
Skóra była gorąca i wilgotna.
Zerknąłem na twoje krocze i uśmiechnąłem się pod nosem.
– Kaien – westchnąłeś, gładząc moje ramię.
Byłeś niecierpliwy. Wyczuwałem to. Oparłeś się na łokciach i obserwowałeś, jak rozsmarowuję żel na penisie.
Jeżu, ale mi pulsował. Był twardy jak kamień.
Położyłem się na plecach i przywołałem cię skinieniem głowy. Przytuliłeś się do mnie i uniosłeś biodra, a ja dotknąłem żołędzią zaciskających się mięśni.
– Wejdź już we mnie. – Zamknąłeś oczy i powolnym gestem odgarnąłeś włosy.
Kusisz, szatanie.
Wsunąłem się miękkim, łagodnym ruchem.
Boże, ale miałeś nabrzmiałe wargi. Trochę sucze spojrzenie i rozpalone policzki.
Odchyliłeś się i oparłeś na łokciach, a potem zacząłeś poruszać biodrami. Też kołysałem się razem z tobą, ale łagodniej.
A potem wziąłem twojego fiuta w dłoń i zacząłem trzepać. Zamknąłeś oczy i odchyliłeś się jeszcze mocniej.
Matko, jak cudownie.
Wypychałeś biodra, a ja zaciskałem mocno rękę, obserwując, jak kutas ślizga się w dłoni.
Boże.
Jeżu.
Kurwa, no.
Ale to nie trwało długo, bo przylgnąłeś do mnie i zacząłeś mnie całować. Penis wysunął się z ciepłego wnętrza, a ja sapnąłem i zamknąłem oczy.
Usta miałeś mokre. Gorące. Całowałeś ponętnie i zachęcająco. Zacząłem sobie powoli trzepać, ty też zająłeś się swoim członkiem. Robiliśmy to nieco leniwie, bez pośpiechu. Nasycaliśmy się bliskością i ciepłem.
To było jedno z tych nielicznych bzykanek, kiedy prawie się nie odzywaliśmy. Były tylko jęki, pomruki, westchnienia i stękania. Napalone, wymowne spojrzenia. Chropowate języki, ślina i pot. Głośne oddechy i odgłos pośladków, uderzających o górną część ud.
Gdy znowu mnie pocałowałeś, zrzuciłem cię z bioder i pchnąłem na łóżko, a potem od razu zacząłem ci obciągać. Zaciskałem usta i pieściłem językiem. Chciałem, żeby było ci dobrze. Oczywiście, mnie również, więc trzepałem sobie w najlepsze.
Potem przysunąłem się bliżej i pocałowałem cię w szyję. Mocno zassałem skórę i zacząłem lizać obojczyki, zjeżdżając językiem niżej. Kiedy ugryzłem cię w sutek, stęknąłeś i wczepiłeś się w moje włosy.
O tak, Senjuś. Wiem, że lubisz.
Najpierw jeden, później drugi. Ssałem i całowałem, nie przestając cię masturbować. Czułem, jak penisy znowu się ze sobą stykają. Klatka piersiowa unosiła się szybko, rytmicznie. Oddech miałeś gorący. Parzył skórę. Podniecał.
Nakręcał.
Traciłem głowę.
Złapałem cię za uda i wsunąłem się do samego końca. Drżałeś. Wiedziałem już, że długo nie wytrzymasz.
Ja też nie.
Pulsowanie w głowie stało się nie do zniesienia.
Wyjąłem penisa, ale i tak doszedłeś. Prawie bezgłośnie, tłumiąc jęki. Trysnąłeś sobie na brzuch, a potem głośno sapnąłeś. Pochyliłem się i liznąłem lepką główkę, a potem potarłem swoim członkiem o twojego i odrzuciłem głowę.
To było prawie bolesne. Nie do wytrzymania.
Sutki były wrażliwe jak cholera.
Wszystko było wrażliwe.
Wszędzie.
Jeszcze kilka szybkich ruchów i też doszedłem. Miałem wrażenie, że zemdleję z nadmiaru emocji. Wszystko płynęło. Rozpadało się na milion drobnych kawałków.
Ocknąłem się dopiero wtedy, gdy poczułem na penisie twoją dłoń. Byłeś już całkowicie przytomny. Wziąłem głęboki wdech, a potem głośno wypuściłem powietrze ustami.
Ja to jestem zajebisty, nie? Boże, jestem wspaniały. Mój fiut również.

Paliliśmy potem przy otwartym oknie, a ja czułem się spokojny.
Nareszcie.
Jutro wpadnie Saki.

* * * * *
No to wpadła. Właśnie o tym chciałem napisać.
Ja pierdolę vol. 2.
Ale jak mówiłem, od początku.
Saki powiedziała, że przyjedzie przed osiemnastą. Dogadałem się z laską ochrony (jak ona miała na imię? Alice? Alina? Ala? Aldona? Albina?), żeby od razu ją wpuściła. W dodatku, dałem Saki klucze. Tak na wszelki wypadek. Kochałem ją coraz bardziej. Może dlatego, że miałem wrażenie, że to mnie z całego zespołu lubiła najmocniej? Tak, opierdalała mnie, ale to wszystko z miłości.
No i naprawdę była niesamowitą kobietą.
Ostatnio nie miałem pomysłów na karteczki, bo byłem zajęty pisaniem tych jebanych przemówień i załatwianiem wywiadów. Kot miał wrócić za pięć dni, a ja dostałem propozycję sesji zdjęciowej. Z tobą. Saki była zachwycona. Nie rozumiałem ludzi, serio. Jeszcze wiosną była przerażona i rwała włosy z głowy na samą myśl o tym. Dan tak samo. Teraz uważała, że to świetny pomysł.
Nie rozumiałem ludzi, serio.
Pewnie uznała, że gra jest warta świeczki.
Ale nie zmienię zdania – Adam to chuj.
Prawdę mówiąc, czułem się teraz dużo lepiej. Nie musieliśmy się ukrywać ani unikać dziennikarzy. Ach, to słodkie uczucie wolności.
Ja to mam głowę na karku, nie?
Skoro mieliśmy leniwą niedzielę, postanowiłem to wykorzystać. Dokładniej to postanowiłem wykorzystać barwniki spożywcze. Nareszcie. Zorganizowałem też bitą śmietanę i ciasto truskawkowe. Taka tam mała niespodzianka.
Ty byłeś na spotkaniu z Kyu i siostrą. Znowu mieli próbę. Powinni nieco popracować nad wokalem i będą całkiem nieźli.
Miałeś wrócić o szesnastej.
Nakarmiłem Pierdziołka, a potem zająłem się ciastem. Najpierw wycisnąłem do miseczek trochę bitej śmietany, a następnie dodałem barwniki. W jednej wymieszałem czerwony, w drugiej niebieski. Powiedziałeś kiedyś, że czerwony to mój kolor.
Ciekawe.
Zamówiłem nawet ciemnoczerwone zasłony. Stolik w twoim pokoju też był czerwony.
Dobra, ale do rzeczy.
– No, Kaien, masz talent – powiedziałem do siebie, gdy skończyłem dekorować ciasto.
Aż poszedłem sobie z tej okazji zapalić. Stałem na balkonie i gapiłem się w niebo. Chyba będzie padać śnieg.
Niedługo Święta. Podejrzewam, że będą zajebiaszcze. Ojciec zapraszał nas do siebie, ale niezbyt mi się podobał ten pomysł. Jego baba pewnie będzie niezadowolona, że synek jej chłopa ma faceta, nie kobietę.
Kot mówił, że możemy wpaść do nich.
No nie wiem. Jeszcze się rzucę na Rena.
Zaśmiałem się pod nosem, a potem zgasiłem papierosa. Ciekawe, czy spadnie śnieg?
Chciałbym śnieg na Święta.
Powiedziałeś, że nie zamierzasz jechać do rodziców.
– Spotkam się tylko z Sayą i jej chłopakiem. Tyle. Matki nie chcę widzieć na oczy.
Ja czasami myślałem o swojej. Tęskniłem. Rzadko, ale jednak. Niby nie byliśmy nigdy blisko, ale zawsze była w porządku.
To pewnie przez tę atmosferę Świąt.
Wróciłem do kuchni i wstawiłem ciasto do lodówki. Jak wrócisz, to najpierw zaciągnę cię pod prysznic, a potem wysmaruję bitą śmietaną i będę ci ją zlizywał z ciała. Upapramy się sobie na czerwono i niebiesko i będziemy się seksić jak dzikie króliki.

* * * * *
Byłem rozochocony. Rozłożyłem na łóżku czarny koc, żeby w szale namiętności niczego nie pobrudzić. Potem zapaliłem kadzidełka i otworzyłem wino. Przygotowałem też kilka korków analnych i klamerki.
Ordnung muss sein, nie?
Motywowałem się jak głupi.

Wróciłeś podpity.
Świetnie.
Podpity znaczy odważniejszy i bardziej zboczony. Może wczoraj i chciałem zjednoczenia dusz i ciał, nirwany, motyli w brzuchu i zmysłowych pieszczot, ale dzisiaj miałem ochotę na dobre ruchanko. Najpierw dobre ciacho, a potem porządne rżnięcie. To, co Kaien lubi najbardziej.
Już w przedpokoju zacząłem cię rozbierać, a ty rechotałeś i bez przerwy nawijałeś o jakiejś lasce. Nie słuchałem. Też zrzuciłem ciuchy, chwyciłem cię za rękę i poprowadziłem do łazienki. Gdy obaj weszliśmy pod prysznic, odkręciłem wodę i przyciągnąłem cię bliżej.
Śmierdziałeś trochę piwem. Tak minimalnie.
Pomyślałem, że zjemy sobie ciasto, a potem będziemy spalać kalorie w łóżku, pieprząc się przez jakąś godzinę.
Albo i dwie.
To prawie jak wycisk na siłowni.
Bo bita śmietana to zło. Bicki jej nie lubią.
Ale ja tak. Zwłaszcza na twoim mięciutkim ciele.
Kurde, ale miałem chcicę.
Napinałem bicepsy i pośladki, a ty gładziłeś mnie, macałeś i szczypałeś. Też byłeś podniecony. Otarłeś się o mnie swoim prężącym się fiutem, a ja uśmiechnąłem się szeroko i wpiłem się w twoją szyję.
Pięknie. Jutro będzie cudowna malinka.
– Kaien, dotykaj mnie – szepnąłeś, nieco niecierpliwie kładąc mi rękę na penisie.
– Dotykam. – Zaśmiałem się i wziąłem nasze członki w dłoń. – Tak dobrze?
– Dobrze. – Uśmiechnąłeś się zniewalająco i pocałowałeś mnie w usta. – Jejku, jak dobrze.
– No – zamruczałem i zacząłem lekko poruszać dłonią.
Ty pijaku.
Tuliłeś się do mnie i próbowałeś dobrać się do mojego tyłka, ale szybko cię poskromiłem. Nie pomogło nawet twoje ciągłe urocze trajkotanie.
Nie dzisiaj, Kaczuś.
Dzisiaj będzie uczta.
Gdy skończyliśmy się wygłupiać, otuliłem cię ręcznikiem, sam też wytarłem się niedbale i poprowadziłem cię do pokoju.
– Co to jest? – Zaśmiałeś się, gapiąc się na ciasto. – Nie mów mi, że sam to upiekłeś?!
– No pewnie – skłamałem bez mrugnięcia okiem.
– Nie wierzę. – Wydąłeś wargi.
Zupełnie jak Kot. Zawsze jak ktoś wydymał wargi, to mi się kojarzył z Kotem.
– No dobra, ale bitą śmietanę sam zrobiłem. To znaczy, no, na kolorowo.
– Ale jesteś mądry!
– No nie? A ty pijany.
– Oj, Kaien, tylko trochę, nie przesadzaj. To co będziemy robić? Te koreczki to dla ciebie? – Ożywiłeś się, macając korek analny. – I klamerki! Moje ulubione! Jezu, ale tamte od Yukiego były okropne. – Skrzywiłeś się, a potem nalałeś sobie wina.
– Mój ty mięczaczku – powiedziałem czule i podszedłem bliżej.
– Spadaj. – Zaśmiałeś się i spojrzałeś na mnie tak czarująco, że poczułem nową falę podniecenia.
Zsunąłem ręcznik z bioder najpierw sobie, a później tobie. Od razu przywarłeś do mnie całym ciałem, a ja chwyciłem cię za brodę i zassałem dolną wargę.
– Nie pij za dużo, bo jutro będziesz miał kaca – powiedziałem, prawie nie odrywając się od twoich ust.
– Dobrze, tatusiu. – Uśmiechnąłeś się ponętnie i zacisnąłeś mi dłonie na pośladkach.
Dzisiaj wcale nie byłeś delikatny ani natchniony. Pewnie też chciałeś się ruchać. Rżnąć. Pieprzyć.
Spoko, kochanie. Rozpieprzę ci dupę.
Pchnąłem cię na łóżko i znowu zacząłem całować. Mocno i szorstko. Kąsałem wargi, drażniłem zęby i ssałem ci język. Jęczałeś jak tania dziwka.
Świetnie.
Chociaż... skąd ja mam wiedzieć, jak jęczą tanie dziwki?
Obejmowałeś mnie mocno nogami i ciągle kołysałeś biodrami. Członki były twarde i niezwykle rozgrzane. Jak ja uwielbiałem penisy! Ale jeszcze bardziej uwielbiałem dupy.
Zwłaszcza taką jedną: mięciutką, delikatną i kochaną.
Zamierzałem ją dzisiaj nieźle wymęczyć.
Najpierw nabrałem na palce trochę bitej śmietany, a tobie od razu zachciało się ją zlizać.
Nie, kochanie. Nie w ten sposób. To zbyt proste.
Na początek sutki.
O tak, sutki.
Twarde, różowe, sterczące. Wrażliwe jak cholera.
Wiłeś się i drapałeś moje ramiona, ale miałem nadzieję, że nie dojdziesz zbyt szybko.
Bo ja nie zamierzałem.
Potem pępek. Pępuś. Mięciutki, ciepły. Łaskotałem go językiem i chłonąłem ciepło skóry. Wczepiłeś się w moje włosy i zacząłeś łagodnie poruszać biodrami.
Nie, kochanie.
Teraz wewnętrzna strona ud.
Nieźle się bawiłem. Znowu wszystko zlizałem i odsunąłem się.
Całkiem nieźle.
Miałeś już na udach kilka niebieskich plam. Na brzuchu i klacie też.
Trzeba by dodać trochę czerwonego.
Grzecznie ominąłem fiuta, ale chyba się wkurzyłeś. Wczoraj to byłeś potulny i słodki.
Ale nie dziś.
– Kaien! Weź go do buzi – powiedziałeś nieco kapryśnie, ale spojrzałem na ciebie z cwanym uśmieszkiem  i znowu zająłem się pępkiem. – Kaien! Nie bądź chujem. Proszę cię.
– Nie jestem chujem. Chcesz swoje ukochane klamerki?
– Chcę. – Znowu wydąłeś wargi, a ja parsknąłem śmiechem.
Brodę też miałeś zabarwioną na niebiesko. Ja pewnie także, przecież lizaliśmy się bez końca.
Co za urocza Kaczuszka.
– Grzeczny chłopczyk – powiedziałem i wziąłem klamerki, a ty oparłeś się na łokciach i wypiąłeś klatę.
– Spadaj, Kaien. Nie jestem wcale grzeczny.
– Czasami jesteś.
– Czasami. Ale mi tam wszystko pulsuje. – Zagryzłeś wargę, bo założyłem ci klamerkę.
– Gdzie tam?
– W środku.
– Chodzi ci o serce czy dupę?
– O jedno i drugie. – Westchnąłeś, a ja założyłem ci drugą klamerkę.
– Rozsuń uda.
– Mmhhh.
Zamiast żelu użyłem bitej śmietany. Wysmarowałem nią korek analny i delikatnie włożyłem ci go w tyłek.
Teraz powinno być dobrze. Korki – fajna rzecz. Też bym sobie włożył, ale nie dzisiaj. Może jutro, jak będziesz w pracy?
Tak, to niezła myśl.
Dziś wylizywałeś mi dupę. Leżałem z rozsuniętymi nogami, mocno unosząc biodra, a ty trzymałeś mnie za pośladki i lizałeś. Długo. Delikatnie. Drażniąco powoli. Gładziłeś uda, masowałeś jaja i smarowałeś mi tyłek bitą śmietaną.
Zlizywałeś.
Lizałeś.
Lizałeś.
Bez końca.
Dużo.
Długo.
Chyba wpadłeś w trans.
Ja też.
Napinałeś język i wkładałeś go lekko do środka, a ja wariowałem. Ciepły oddech drażnił i łaskotał rozluźniającą się dziurę. Starałem się nie spinać. Chciałem, żeby ten bezwstydny, szorstki, gorący język wchodził jeszcze głębiej.
Wchodził.
Potem znowu lizałeś i całowałeś.
Cholera jasna.
Spokojnie. Najpierw bzykanie, potem wytrysk. Musiałem ochłonąć.
Buzię miałeś upapraną tym czerwonym cholerstwem. Pasowało ci. Uśmiechnąłem się i powaliłem cię na plecy. Sam rozsunąłeś nogi i zacząłeś się dotykać. Ja dotykałem tylko klamerek. Trącałem je leciutko, masowałem sutki palcami i lizałem tatuaż. Potem zacząłem całować cię w szyję. Odrzuciłeś głowę i westchnąłeś. Czułem, jak obejmujesz mnie w pasie.
Chciałem szybciej.
Teraz.
Natychmiast.
Bardzo, bardzo powoli zacząłem ci wyjmować korek. Uwielbiałem cię tak dręczyć. Kochałem to, że nigdy nie tłumiłeś emocji. Zawsze byłeś taki prawdziwy. Teraz zagryzłeś wargę i spojrzałeś na mnie rozpalonym wzrokiem.
Znowu poczułem gorąco w środku. Iskrę. Prąd wzdłuż kręgosłupa. Niby znałem twoje ciało na pamięć, ale ciągle jarałem się tak, jakby to był pierwszy raz.
To miłość, na bank. Chciałem cię mieć przy sobie na zawsze. Czasami myślałem jednak o tym, że twoja depresja kiedyś pokrzyżuje mi plany. Dużo o tym czytałem. Ta choroba lubiła powracać. Cicho, podstępnie.
Czasami myślałem o tym, że nigdy nic nie wiadomo. Znowu możesz mieć hipomanię, albo gorzej – manię. Nie chciałem grzebać w przeszłości, ale bolała mnie ta niepewność.
Strach. Niepokój. 
Kiedyś już odstawiłeś leki na własną rękę. Postanowiłem, że powinienem pogadać z Royem. Chciałem trzymać rękę na pulsie, wiedzieć, co i jak. Na wszelki wypadek. Jak już kiedyś mówiłem, to nie tak, że ci nie ufałem. Po prostu chciałem mieć pewność, że w razie niepowodzenia będę mógł ci jakoś pomóc. Moja własna bezsilność też bolała. Teraz było prawie dobrze, ale od czasu do czasu wpadałeś w apatię. Starałeś się być dzielny i wesoły, ale widziałem, że czasami byłeś trochę nieobecny, oddalony. Pewnie coś cię znowu męczyło. Nie chciałem się narzucać. Może chodziło o siostrę, może o matkę. Nie miałeś lekko.
W takich chwilach znowu myślałem o swojej mamie. Od kilku miesięcy planowałem wybrać się na cmentarz, ale ciągle mi coś wypadało. Pewnie tylko się tak usprawiedliwiałem przed samym sobą.
Żałosne.
Miałem nadzieję, że choroba już nie wróci. Starałem się wspierać cię z całych sił. Nie przeszkadzały mi twoje boczki, wypadające włosy ani pryszcze. Nikt nie jest idealny. Chciałem tylko, żeby było jak dawniej.
Prawie było.
Wiele już przeszliśmy.
Nie wiem, kiedy ja się zrobiłem taki sentymentalny?

Ale starałem się za dużo o tym nie myśleć. Skupiałem się na życiu. Na zwykłych, codziennych sprawach. Wspólne kąpiele, wieczory tylko we dwójkę (no dobra, we trójkę, bo z Pierdzioszkiem), kolacje, rozmowy o sztuce (choć nie znałem się na tym), spotkania z kumplami i tak dalej.
Teraz doszły Kampania i Organizacja. 
Czasami miałem wątpliwości. Niby postępowałem słusznie, ale bałem się, że to tylko zagłuszanie wyrzutów sumienia. Tylko niby dlaczego? Chciałem, żeby osoby nieheteroseksualne czuły się bezpieczniej w społeczeństwie. Kiedyś o tym nie myślałem. Bawiłem się, byłem beztroskim, nieodpowiedzialnym dupkiem. Nie obchodziło mnie to.
Ale odkąd pogodziłem się z samym sobą, to stało się ważne.
Bardzo ważne. 
Nie wolno siedzieć bezczynnie i wierzyć, że inni zrobią to za ciebie.
Nie byłem już starym, egoistycznym Kaienem.
Starzeję się, no bez jaj.
Ale dalej wierzyłem w dobro. Zwykle. Prawie. Tak trochę bardziej niż średnio. Wciąż miałem w sobie jakąś część tego zuchwałego, ale naiwnego chłopca, który chciał wierzyć, że ludzie są z natury dobrzy.
Może nie do końca, ale na pewno nie źli.
Stałem się dużo bardziej tolerancyjny. Sam byłem teraz w niehetero związku. Ruchałem mężczyznę. Czasami ten mężczyzna ruchał mnie.
W dupę.
W DUPĘ.
Dla większości ludzi to było obrzydliwe. Czasami czytałem komentarze, dotyczące Kota albo ciebie, i wściekałem się. Te na mój temat już mnie nie ruszały. Miałem je głęboko w dupie.
Bo dupy są dobre.
Nie no, dalej kochałem cycki i inne kobiece krągłości, to fakt. Poza tym, nasz związek był dość elastyczny. Urządzaliśmy sobie trójkąciki, nawet orgie. Nie było żadnych niedomówień. Tylko czasami stawałem się niezwykle zazdrosny. I nie chodziło wcale o seks.
To tak, jak w przypadku Asha.
Ale byłem bezradny. Musiałem to po prostu przeczekać.
Kurwa, ja się nawet z Renem pogodziłem! Z facetem, z którym kiedyś mnie zdradzałeś. Tym, który dwa lata temu krzywdził mojego najlepszego kumpla. No dobra, nikt nie zmuszał Kota do tego związku, ale on się wtedy uparł i koniec.
A ja mu robiłem laskę. Lizałem się z nim i miałem ochotę go bzyknąć.
Jezu, ale ludzie się zmieniają. Nigdy nie wierzyłem, że to powiem. Szok normalnie.
I chciałbym to kiedyś powtórzyć.
Na razie jednak trzymałem z Yukim. Powiedział, że we czwartek ma wolne. Zaprosił nas do siebie. Obiecał, że urządzi nam fajny pokaz bondage. Pewnie zwiąże swojego Emilka, a potem ciebie. A ja będę się ślinić i podniecać. Kręciło mnie krępowanie ciała. Miałem nadzieję, że Yuki nauczy mnie kilku sztuczek.

Teraz jednak byłem skupiony na tym drażniącym uczuciu w dole brzucha. To nie były żadne motylki, o nie. To było pożądanie w najczystszej postaci. Takie, którego nie dało się poskromić. Czasami nakręcałem się tak mocno, że miałem ochotę cię pochłonąć. Rozepchać, rozedrzeć, sprawić ból.
Może miałem zadatki na sadystę?
Ale na pewno nie miałem się co równać z Renem. Nie byłem dominem, to fakt.
Teraz trzymałem cię za uda i wbijałem się w tę cudownie cieplutką, kochaną dupę. Była trochę rozluźniona i miękka. 
Jak ja kochałem twoje jęki i westchnięcia!
Wiłeś się pode mną, syczałeś i drapałeś mi plecy, a ja ruchałem.
Pieprzyłem.
Wchodziłem aż po jaja.
Lubiłem wchodzić głęboko. Czułem wtedy, że stajemy się jednością. Banalne, ale intymne i takie bliskie. Miałem tak tylko z tobą.
To miłość, na bank.
Uwielbiałem, jak rozgrzany, mokry penis wsuwał się w rozpaloną, pulsującą dupę. Jak mięśnie sprzeciwiały się i zaciskały, a potem posłusznie przyjmowały intruza.
To było tak cholernie wspaniałe, że słodycz zalewała mi mózg. W skroniach coś tętniło. Ciągle pulsowało. Gardło było suche i zaciśnięte.
Kochałem to.
Wydawało mi się, że wibrowała moja komórka, ale olałem to. Wziąłem korek analny i zacząłem ci go delikatnie wkładać do środka. Jak już mówiłem, czasami miałem ochotę cię rozedrzeć. Trochę bólu nie zaszkodzi. Przecież lubisz, prawda?
Może cię jeszcze wychłoszczę?
Ścisnąłem ci mocno pośladek, a drugą ręką spróbowałem włożyć pluga. Otworzyłeś szeroko usta i złapałeś mnie za nadgarstek.
– Kaien, poczekaj. – Sapnąłeś, patrząc na mnie roznamiętnionym wzrokiem.
– Wciąż cię boli po tamtej podwójnej? – Zaśmiałem się i pomasowałem delikatnie rozszerzające się mięśnie.
– Nie. Ale... Boże, nie rób tak. – Westchnąłeś i odrzuciłeś głowę.
– Dlaczego? – Zacząłem się droczyć, dalej próbując włożyć ci cały korek.
– Nie wiem. Będę rozepchany.
– O to właśnie chodzi, nie?
– Nie! – krzyknąłeś, gdy w końcu wszedł do środka. – Boże, zajebię cię.
– Nie przeklinaj. – Zaśmiałem się i spróbowałem się poruszyć.
– Zajebię cię, skurwielu. Kurwa mać, Kaien!
Tak, tak, zajebiesz. Ale później. Teraz grzecznie dojdziesz z rozepchaną dupą.
A ja spuszczę się w środku. 
Uwielbiałem to.
Zasyczałeś głośno i wbiłeś mi paznokcie w uda.
Dobra, Kaczka. Jak chcesz.
Ruchałem cię mocno, wręcz wściekle. Krzyczałeś jak opętany. Na pewno trochę cię bolało, ale lubiłeś taki ból, prawda, Kaczusiu?
Rytmicznie wbijałem się w pulsującą dupę, ciągle ocierając się o korek. 
Przyciskałem cię mocno do łóżka. Napierałem całym ciałem i gorączkowo, żarliwie całowałem w usta. 
Odwzajemniałeś równie dziko i intensywnie. Szarpaliśmy się, drapaliśmy sobie ramiona i plecy i ruchaliśmy jak wściekłe kuny.
Kiedy zacząłeś wrzeszczeć, uciszyłem cię dłonią i mocno ugryzłem w ramię. Czułem, jak cały się trzęsiesz.
Szarpnąłeś się znowu i wygiąłeś w plecach. Chwilę potem już tryskałeś. Zabrałem szybko rękę i pozwoliłem ci wrzeszczeć.
Tak, słońce, krzycz.
Krzycz mi tak jeszcze.
Ja pierdolę, chyba nie wytrzymam.
Wyszedłem z ciebie nagłym ruchem, a ty pisnąłeś i walnąłeś mnie pięścią w ramię.
– Ty brutalny pojebie. – Sapnąłeś, ale nie słuchałem.
Szybko dokończyłem ręką. Ściskałem fiuta tak mocno, aż bolało.
Ja pierdolę, do cholery. Kurwa jego mać!
Doszedłem z głośnym, gardłowym rykiem. Spuściłem się na twoją klatkę piersiową i mocno odrzuciłem głowę.
Było mi tak cholernie dobrze.
Tak dobrze!
Wszystko wirowało i tętniło.
Boże, to jest raj.
– Kaien, zejdź już ze mnie.
– Ja pierdzielę, normalnie brak słów. – Westchnąłem ze śmiechem i opadłem na łóżko.
– Ty brutalu. Pożałujesz tego. – Wyjąłeś korek i przeturlałeś się na brzuch.
– Nie mów, że ci się nie podobało. – Wyszczerzyłem się i zamknąłem oczy.
– Spadaj, idioto. – Też parsknąłeś śmiechem i wstałeś z łóżka. – Jezu, moja dupa.
– Nie narzekaj, Kaczuś. – Przeciągnąłem się jak zadowolony kot i sięgnąłem po komórkę.
I zamarłem.
SMS od Saki. Jakieś 20 minut temu pisała, że jest prawie na miejscu.
Eeeee, nie no, serio?
Wyskoczyłem z łóżka i włożyłem bokserki.
– Coś nie tak? – spytałeś, biorąc fajki. – Idziesz ze mną zapalić?
– Nie teraz, Kaczusiu – powiedziałem i poleciałem pędem do drzwi.
Cholera, mam nadzieję, że nie czekała długo?
Stop.
Poczekaj, ty idioto, przecież ona ma klucze!
Poczułem ciarki na plecach.
Boże, ale było mi głupio.
Skierowałem się do kuchni, bo musiałem zwilżyć przeschnięte gardło.
Ja pierdzielę, ale głupio wyszło.
Już chciałem do niej zadzwonić, ale nie zdążyłem. Wszedłem do kuchni i znowu zamarłem. Normalnie nogi mi wrosły w ziemię, a raczej w podłogę.

Przy stole siedziała Saki. Tak po prostu. Piła herbatę z mojego kubka i bawiła się komórką.
– Nareszcie – powiedziała, mierząc mnie wzrokiem, a potem rzuciła klucze na stół. – Możesz je już zabrać.
– O kurwa – wydusiłem tylko i jęknąłem. – Dawno tu jesteś?
– Wystarczająco. Rżnęliście się jak króliki, ale skoro już przyszłam, to wolałam poczekać.
– Wszystko słyszałaś? – Znowu jęknąłem i wreszcie ruszyłem się z miejsca.
– No raczej. Następnym razem mnie uprzedź, co? 
Jakoś tak dziwnie mi się przyglądała. O co jej chodziło? Przecież to normalne, że się rżnęliśmy. Ludzie to robią, nie? Zwłaszcza jeśli są parą i mieszkają razem.
A potem mnie olśniło! Kurwa, ta bita śmietana. Te barwniki raczej. Musiałem wyglądać pięknie.
– Przywiozłam ci przemówienie, nawet je wydrukowałam, ale masz tu pendrajwa. No i garnitur i krawat. Piękne powitanie, nie ma co. – Uśmiechnęła się i dopiła herbatę.
– Przyjechałaś wcześniej, to twoja wina – powiedziałem i otworzyłem lodówkę.
Chyba wyluzowałem. To przecież Saki. Nie powinno mi być głupio. Ona wie, że się rżniemy.
Ale to jej wina! Miała być o osiemnastej.
Cholera, no.
Ale przynajmniej nie musiała czekać.
Napiłem się wody mineralnej, a potem zerknąłem na garnitur i zaśmiałem się.
Biedna Saki.
– Kaien, to idziesz zapalić czy nie? – Usłyszałem twój głos i drgnąłem.
Wparowałeś do kuchni w szlafroku. Całe szczęście. 
– Saki? – zmieszałeś się i zacząłeś nerwowo mrugać.
– Cześć, Senju. Przywiozłam twojemu kochankowi ciuchy – powiedziała z tym cwanym uśmieszkiem.
– Ona wszystko słyszała – wtrąciłem, a potem zacząłem rechotać.
Sam nie wiem, dlaczego. Po prostu dostałem głupawki. Gapiłeś się na mnie jak cielę na malowane wrota, a ja rżałem jak debil.
– Idźcie już zapalić. – Jęknęła Saki, a ty szybciutko się zmyłeś. – Chyba też z wami pójdę – dodała i wstała. – I ubierz się, bo się przeziębisz.
– Dobrze, mamusiu.

I już do końca dnia byłem w świetnym nastroju.

90 komentarzy:

  1. Boże... Kuno...
    AAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAA

    Wszystko było zajebiste... Jarałam się pierwszą sceną seksu, zazdrością kamienia, przyjaźnią z Yukim, podróż poślubną Kota i Rena, myślami o rzuceniu się na Rena, ale... no ale to było nic w porównaniu z ostatnią sceną. Ten seks był po prostu niesamowity. To chyba najbardziej adekwatne słowo. Mordka śmiała mi się od ucha do ucha. Ciasto, bita śmietana, lizanie, Kaien przyznający się, że lubi lizanie... No nie mogę po prostu nie mogę. A potem Senju rżnięty fjutem Kaiena i korkiem analnym. Ty wiesz, że ja kocham podwójną penetrację. Wszystko to było opisane tak realistycznie, że miałam wrażenie, że tam jestem i wszystko widzę i słyszę. Wręcz czuję to co oni czują.

    No i na koniec wisienka na torcie. Saki wszystko słyszała. Równa babka podeszła do tego całkiem normalnie. Nawet poszła z nimi zapalić. Prawdziwa z niej mamuśka XD.

    <3<3<3<3<3<3<3<3<3<3<3<3<3<3 i jeszcze miliard serduszek

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. AAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAA

      dziękuję za serduszka <3

      I tak się cieszę, że sceny się spodobały, bo pisałam je dość długo, właśnie dlatego, że miały być realistyczne. Poprawiałam, zmieniałam i rozbudowywałam.

      Przedwczoraj (albo wczoraj) pisałam Wam na czacie, że bardziej mi się podoba ta pierwsza (czuła), ale teraz już sama nie wiem. Ach, ta wena :D warto było czekać :D

      Poz tym, uważam, że bita śmietana jest oklepana (ale tak ją uwielbiam), więc musieli to jakoś urozmaicić :D n i sama niedawno kupiłam barwniki spożywcze, niestety, nie do seksu :D

      Wiesz, co było motywacją i natchnieiem? Pewien FILMIK z Milesem i... nie pamiętam, Kylerem? Oni się tam tak paprali ciastem z niebieską bitą śmietaną <3 planowałam to już od kilku miesięcy : >

      Saki biedna, ale jak to babi pisała w quizie - ma na karku 5 facetów i więcej nie potrzebuje :D Skoro już przyszła wcześniej i usłyszała, jak się rżną (do tego Senju wrzeszczał jak opętany :D), to poszła sobie do kuchni i cierpliwie czekala, aż skończą. Bo co miała zrobić? Wyjść? Czekać w samochodzie? ona nie jest taka :D

      Usuń
    2. Zawsze mogła się dołączyć Kuno xDD

      Usuń
    3. W tekście wyłapałam "kuny" i mi się właśnie kojarzyły z Kuno XD

      Usuń
    4. I nie śmiałabym im przeszkadzać XD

      Usuń
    5. A właśnie, Centuś, ja to przeczytałam "zawsze mogła się dołączyć Kuno" bez przecinka :D czyli że to ja miałam się dołączyć :D

      I te kuny to nawet mnie skojarzyły się ze mną :d

      Usuń
  2. Zgadzam się z komentarzem mojej pani, dla której jestem ukochanym koteczkiem xD

    OdpowiedzUsuń
  3. "Chciałem być dla ciebie najważniejszy. Dlatego tak się wkurzałem. To była głupia, prymitywna zazdrość, ale nie potrafiłem z tym walczyć." - Znowu gimbo-zazdrość. :D
    Sandra mi się przez imię momentalnie z moją Sandrą skojarzyła. ;)
    Dżinsy. :) Wiem, że to poprawne, ale osobiście wolę jakoś pisownię oryginalną. A zwróciłam uwagę, bo dzisiaj ktoś w necie piszał o szamponie "heder szołders".
    "Dogadałem się z laską ochrony (jak ona miała na imię? Alice? Alina? Ala? Aldona? Albina?), żeby od razu ją wpuściła."- Albina. :P
    "wściekłe kuny" - Dzikie kuny w agreście! :D
    "Usłyszałeś twój głos i drgnąłem." - Usłyszałeś?
    Biedna Nagasaki.

    ~Arco Iris

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Arkuś, jak to pisałam, myślałam o tobie (chodzi o ten fragment z gimbo-zazdrością :D), naprawdę, wiedziałam, że zwrócisz na to uwagę :D

      o, faktycznie, masz Sandrę przecież! Ja od zawsze chciałam mieć Daniela, ale Daniela miała już babi, potem lex, i jakoś tak głupio mi teraz, bo też mam. I erica chciałam, a teraz chcę Nataniela.

      nie, ja wolę dżinsy i nawet pendrajwa (nie pendrive'a), nawet zajrzałam do słownika i spolszczona wersja już jest ok.

      Lubisz Albiny czy co? :D

      W ogóle wszystkie eeee yyyyy < sprawdza na wiki > łasicowate są przecudne :3

      Dzięki, poprawiłam literówkę. Tak to jest, jak autorka wczuwa się w notkę :D

      Usuń
    2. ej, ja mam dwóch Danielów nawet! :D z czego jednego od dawna!

      z dżinsami to z tego co pamiętam to "jeansy" są nawet uznawane za mniej poprawne :v

      Usuń
    3. Ja lubię spolszczone wersje, nic na to nie poradzę. Po co utrudniać sobie odmianę :D

      Usuń
    4. No, mam Sandrę. :)

      Lubisz Albiny czy co? :D - Nie. Bawią mnie tego typu imiona. :)

      Nie wiem, czy zwróciłaś uwagę, ale na jednym blogu jest nowy rodział a na drugim 10 (!) nowych rozdziałów. Nie żebym poganiała, ale możesz się potem zgubić, Kuno. :D

      ~Arco Iris

      Usuń
    5. Wiem, widziałam, jak się ogarnę, to skomentuję :D

      Usuń
  4. Rozdział
    Ayamis wstaje a tu kamyk czeka
    Hurra
    Skoro dzisiaj kamyk
    To coraz bliżej do aaahhhhhhhhhhhhhhhhhhhhhhhhhh]
    Kasmyk ma racje.o tych gumkach ze najlepiej jak się kot przyzna
    I kaczka tez ma racja
    Oba mają racje

    Robiłem loda Renowi.
    Ja pierdolę.
    A on robił mnie.
    Ja pierdolę.
    Ahahahhaa
    Hahahahahahaha
    Hahahahah
    Hahahahahah
    Hahahahahha
    Hahahahahahhaa
    Pacz…IMCIU JESTEM….SPAŁAM ….’]
    Z renem a kamyk na dole i ja to kupuje..
    W mniejszym gronie
    Sam na sam ?
    Ahhahahahaha

    Miał coś w sobie. Jakąś mikroskopijną cząstkę strony uległej.
    Kamieniu czy ja mam się pogniewaąc ?
    Czy mam być zła ?
    Czy chcesz żebym siee pogniewała ?
    Oczywiście ze to prowokacja
    A może powiec jak ci dobrze jak cie kaczka posuwa co
    Eh
    Na razie kumplowałem się z Yukim.
    To zdanie jest ciekawe.
    Jesteście em rozni
    Yuki poza Emilem to czuje miłosc przyjacielską do Rena tylko …
    Dan stał się nieco łagodniejszy. Pewnie wczuł się już w rolę tatusia.
    Awwwwwwwwwwwww Dan
    <3333 <3333333
    Ale dalej kolekcjonował trampki. Iii co z tego …trampki fajne są
    Kaczka zrobila się mięka kaczką
    Kainie dobrze gotujesz
    Właśnie nie udawaj głupiego
    Magazyny modowe hot Kainie w garniturku
    Kaiein ayami wszystko widzi wszystko słyszy
    Imciu coś o o tym wie ?
    Kaieiien sadysta.
    To takie słodkie

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Śpiochu <3

      W mniejszym gronie
      Sam na sam ? - jakby Kot i Senju im pozwolili, to czemu nie? : >

      Kamieniu czy ja mam się pogniewaąc ?
      Czy mam być zła ?
      Czy chcesz żebym siee pogniewała ? - bo Kamyk marzył o tym, żeby zdominować Rena, więc chciał wierzyć, ze ten ulegnie.

      Yuki poza Emilem to czuje miłosc przyjacielską do Rena tylko … - wiadomo, ale Kaienowi chodziło o te lekcje bondage :)

      Na pewno będzie wyglądać hot w garniturze. Chociaż podejrzewam, że całkiem inaczej niż Ren ;)

      Usuń
    2. ojjj tammm
      ayamis słodko spi to moze spac..
      ojjj tam pozwolenie
      marzyc to on moze ...chcociaz .. jak ayamis czyta w myslach to nie
      na lekcje u yukiego to trzeba zasłuzyc
      nikt z renem sie rownacnie moze
      ejjj kuno to nastepna notka ? tooooo ???
      ejj kuno gdzie ta lista komentarzy

      Usuń
    3. Tak, rozumiem cię <3 wczoraj też sobie spałam, zamiast pisać Kaiena :D

      Nie podoba ci się wizja Kaien x Ren? Z Renem jako uke?

      No pozwolenie, a jak? przecież brzydzimy się zdradą, nie? ; > Ren nie zrobiłby teraz tego swojemu męzowi :D

      Tak, następna notka będzie dla Ciebie <3
      nie ma listy, próbowałam dać jako kod w osobnej zakładce, ale nie działa :D

      Usuń
    4. Mi wizja Kaiena z Renem jak najbardziej się podoba :3

      Oczywiście, że musiała by być zgoda zarówno Kota jak i Kaczki. A może oni w tym czasie zabawiali by się w drugim pokoju XD

      Usuń
    5. mniałam na mysli sen
      jak kaieien marzy
      ale nieeeeeeeeeeeeeeeeeee
      bardzo nieeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeee

      Usuń
    6. No mnie również, bo kreuję Rena na takiego, co się niczego nie boi Dał Kotkowi dupy? Dał. Nawet spenetrować się masażerem dał. On może wszystko. Na dwa baty też : >

      o, impruś, to jest świetny pomysł z tym drugim pokojem, ale pewnie by nie wytrzymali i chcieli dołączyć albo robiliby to obok, jak w wizji czworokąta babi :D

      Z tym że no, Kaien+Ren jest ok, Ren+Senju (bez Kaiena, Kaien poszedłby do drugiego pokoju z Kotem) już nie ok :D Ale przy Kaienie jak najbardziej : > bo - jak napisała Arka - Kaien bywa gimbusiarsko zazdrosny :D

      Usuń
    7. l;(
      nie chce ren-senju
      to ja pojde szukac szmat.

      Usuń
    8. Ren+Kaczu bez Kamienia i Kota zdecydowanie nie. Trzeba ich pilnować bo tak XD.
      A może Kot i Senju tym razem niech się tylko przyglądają jak Kaien i Ren się zabawiają. Jeśli nie daliby rady trzymać rączek przy sobie to dostaliby stosowną karę. Np. lanie na gołą dupę XD.

      Usuń
    9. Kotu spodobałaby się taka "kara" ^^

      Usuń
    10. CHCĘ RENA NA DWA BATY!!!! :3333

      Usuń
  5. AAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAA

    Ożeż, kurwa, jego mać :D
    :D
    :D

    "Już na początku rozmowy spytała mnie, czy nie myślałem o założeniu własnej fundacji."
    Ciekawa jestem czy Kaienuś sie na coś takiego zdecyduje. W sumie już teraz ma w chuj i więcej roboty, ale widać, że chce dużo zmieniać i chce korzystać z tego, że jest sławny i dużo może. Ja nie wiem czy bym chciała. Na pewno mam feytsz kampanii społecznej i w sumie gdybym miała możliwość to trudno powiedzieć, że bym nie chciała, bo to cholernie źle brzmi, ale no, nie wyobrażam siebie na miejscu Kaiena :P. Do tego napewno trzeba być mocno ogarniętym i nadążać za rzeczywistością, nie być leniwym i zapierdalać, zapierdalać, zapierdalać :D. Ale cieszę się, że Kaien się w to wkręca i w tym spełnia. A może zmieni kierunek? Nie homofobię tylko coś innego? Ciekawa jestem co. Pewnie coś z życia, bo chyba w to najłatwiej się zaangażować i uwierzyć w słuszność tych działań - w sensie najłatwiej się temu poświęcić, bo domyślam się, że taka akcja to jednak to poświęcenie jest. No nie wiem :D. Kibicuję Kaienciowi, mam nadzieję, że da z siebie wszystko <3

    "Dobre i to.
    Ale byłem pełen motywacji."
    No właśnie <3

    W ogóle myślę, że nawet gdyby kiedyś, temu mniej dojrzałemu Kaienowi nagle odstrzeliło, że chce zrobić coś takiego i nawet miałby do tego zaplecze to by chyba nie podołał. W sensie - nie był taki ogarnięty. Bogu, ale on się dużo zmienił :D

    "Orgia u Yukiego była zajebiście fajna"
    Wiadomo dlaczego :3
    #ssanko #obciąganko #lodorobianko

    "Nie mogłem przecież go zawieść. Nie powiedziałbym nawet tobie."
    Brawo Kaienuś <3 Dobrze, że nie powiedział, nawet jeśli sprawa jest oczywista to moim zdaniem nie powinien tego rozgadywać, nawet najcudowniejszej, puchatej, mięciutkiej, cudownej, przepięknej, przeinteligentnej, przewspaniałejj, przenajkochańszej, najzajebistrzej, najniesamowitrzej, przenajzachwycajątrzej... STOP. Kaczusi. No.
    O czym pisałam?
    No, cieszę się, że Kaienuś się nie wygadał.

    "Leżeliśmy już w łóżku po spokojnym, wieczornym seksie."
    Takie małe zdanie, a jak cieszy <3

    "- Nie jestem głupi, załapałem. Wiesz, wiele osób przewinęło się przez naszą sypialnię. Ale to trochę przeraża - westchnąłeś i znowu wtuliłeś się we mnie."
    E tam, jakoś bardzo dużo to nie :D. Ale no. W sumie myślę że od czasu do czasu warto się przebadać, nawet jeśli jest się bohaterem słodkiego świata jałoji i ma się pewność, że się nie zachoruje :D (tak, wiem, teraz będzie że kuno milczy i coś knuje, ale chodzi mi głównie to tych najgówienszych).

    Ale w sumie z Saenem bzykali się chyba bez gumy (nie pamiętam jak z Ablem, ale Abel chyba zwykle się zabezpieczał). Więc no, też nienajodpowiedzialniej, bo nie znają go aż tak :/.

    JAK JA SIĘ CIESZĘ, ŻE WIEM, ŻE IM NIC NIE WYJDZIE <3

    "Pewnie kiedyś życie porządnie kopnie mnie w dupę. "
    Spoko, Kaien, mnie pewnie też :D

    "Ale to trochę przeraża - westchnąłeś i znowu wtuliłeś się we mnie.
    - Co przeraża?
    - Te wszystkie choroby."
    No, wiem o czym mówi :/. Mnie też to czasem przeraża, zwłaszcza jak sobie pomyślę, albo przeczytam gdzieś, że ktoś się, np. pierdolnął w nogę i tak długo go bolała, że poszedł do lekarza i się okazało że całą kość ma usianą komórkami rakowymi :/. I jak takie historie słysze to zawsze mam schizy, ile tego może we mnie siedzieć, a ja się bym dowiedziała jak by było już za późno :/.
    DOBRA Nie MYŚLMY O TYM
    BLA BLA BLA
    #metodaKota

    "Robiłem loda Renowi.
    Ja pierdolę.
    A on robił mnie."
    < uśmiech >
    < szerszy uśmiech >
    < najszerszy możliwy uśmiech >

    "Może w mniejszym gronie, ale na bank z Renem."
    ALE Z KACZUSZKĄ, PRAWDA?!
    Dobra, zgoda zgodą i to że Ren już nie jest pierdolonymwdupęjebanymchujem też, ale jednak nie przywiązuj się za mocno, dobra? Dobra? Nie myśl za dużo. Ok?
    OK?
    < siekiera >
    CDN

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. "Na razie kumplowałem się z Yukim. Obiecał, że nauczy mnie fajnych technik wiązań, bo odkryłem, że mnie to kręci."
      Dobra, tak samo jak nie chcę żeby Kaczusia była maso hard i te sprawy to tak samo nie chcę żeby Kaien się stał za bardzo dominem :( W sensie - wiesz, że ja kocham jak oni są nudnymi sofcikami, u których klamerki dla początkujących są hard <3 Chociaż szczerze mówiąc czekam aż Kaien się nakręci i będą czegoś próbowali, ale Kaien nie będzie w stanie tego zrobić. Myślisz, że może być coś takiego? Bo dla Senju na pewno, ale dla domina to chyba mniejszy hardkor. Chociaż jak strona uległa nie lubi, np. poniżenia emocjonalnego to dla dominującej to chyba też może być zbyt duże obciążenie psychiczne, żeby robić pewne rzeczy swojemu Pępusiowi.
      Kaien, niech cię te wszystkie hard rzeczy nie kręcą za bardzo :( Proszę. I nie chodzi o to, że boję się, że nie będzie chciał korków i innych cudów w dupie, bo wiadomo, że tego nie podrobi i zawsze będzie trochę chciał, ale po prostu nie chcę żeby Kaien był jak Yuki i Ren :( W sensie - nie chcę żeby wszyscy byli wkręceni w BDSM :P. Sama lubię te scenki, ale no, dla Kota i Rena i Yukiego i Emila. No, nawet Chris marzy o wiązanku :D

      NO WIECIE O CO CHODZI. No nie?
      Ja jestem zbyt soft po prostu :D.

      W ogóle Yuczek mi się tak fajnie kojarzy, jako starszy, doświadczony kolega dla Kaiena, który przekazuje mu swoje mądrości życiowe <3 A Kaien taki tym zafascynowany jaki ten Yuki jest mądry i wszystko wie <3
      Znowu skojrzenie, którego nie umiem opisać :/.

      Kocham Kaiena za to, że pomógł Saenowi <3 Kochane ciasteczko <3

      "Futrzak i Pan Idealny wybrali się w podróż poślubną,"
      GDZIE? <3

      "Jest całkiem dobry."
      Dobry w sensie że profjeslnonalny i dobrze sobie radzi z robotą, czy... :3 MAC MAC MAC MAC MAC MAC MAC.
      Ale niech się, kurwa, trzyma z dala od Reiry i Darena bo nogi z dupy powyrywam! #sen #trauma

      "Mogę jakoś pomóc?
      - Napiszesz za mnie przemowę?
      - Nie"
      Ach ten słomiany zapał <3
      Senjuś, ty pomocny człowieku :D. Ja bym pewnie napisała :D. Ale podmieniłabym w ostatniej chwili na jakieś porno ^_^
      #szatan

      "We środę dostałem maila od Xaviera. Pytał, co u mnie. Miałem wrażenie, że trochę naciska."
      Xavier ty siusiaku :( Nie lubię go, mówiłam? Tylko czekam, aż kutas coś odwali. Aż będzie miło mi na to patrzeć. Gorzej jak będzie w porządku a ja nie będę miała za co go nie lubić. Ale domyślam się, że będzie naciskał i naciskał. Kurwa, nie chcę żeby Kaien odszedł :/ Nikt chyba nie chce. Mówiłam, że jak odejdzie dla spokojniejszego życia to luz, dojrzała decyzja, ale jak odejdzie bo jedno zero, którym można sobie dupę podetrzeć to tak jakby peetracja ananasem i te sprawy.
      AAAAAAAGGHHHH. Xavier ty kupo :/. Dobra, czekałam, aż się pojawi ale i tak się wkurzyłam, że się odzywa :/. Ale coś czuję, że on coś odwali, a Kaien i tak by odrzucił propozycję.

      NO I TO:
      "To mogłaby być moja szansa na lepsze życie."
      Kaien, serio?
      Serio?
      S-E-R-I-O?!
      Lepsze życie? Jakie lepsze życie? Szansę na lepsze życie to może mieć człowiek bez pracy, który klepie biedę i mu dom grzybem zarasta, a nie kurwa Kaien, który wszędzie leci pierwszą klasą, ma wielkie mieszkanie i w chuj forsy :/
      Weź się chłopie pierdolnij w łeb :/ Tylko tak mocno.

      Niech pogada z Senjusiem :D
      Niech mu Kaczusia wyrucha to z głowy :D

      Jakbym była Saki i Kaien mi wsykoczył z czymś takim to bym go zajebała :D. I mam nadzieję, że Ki-Kuś się leczy i się ogarnia :/.

      " Pewnie wczuł się już w rolę tatusia."
      < danonek beczy >
      Dan: Kurwa, nieczysto! Co to ma być za głos?! Ana, on w ogóle nie umie śpiewać!

      TRAMPKI <3

      Ren chyba nie jest zbyt znanym dziennikarzem, nie? Skoro się nie skapnęli że to on. Chociaż - w pracy pewnie tak. No i nie mógł być jakiś znany, skoro długo miał TAJEMNICZY ZAWÓD :D.
      I w ogóle to fajnie się ułożyło, że to nie ten dominujący Ren jest bogatszy :D. Ciekawe czy też czasem Kot za niego płaci, nawet w jakichś pierdołach.
      CDN

      Usuń
    2. "Zauważyłem, że trochę ci się przytyło, ale nie przeszkadzało mi to"
      PIMPUŚ SADEŁKO <3
      Jak ja go kocham jak jest mięciutki <3 Wiem, że nadal jest szczupły, ale mięciutki ale i tak dla mnie jest miękką kuleczką <3
      Zwłaszcza że ja schudłam :(
      :(
      Boczusie <3

      Biedny Kaien, któremu jest przykro, że Senju leci na mózg Asha :( Mam nadzieję że bardziej się to u niego nie rozwinie, ale no :( Senju, nie leć (?!)!
      A Kaien nie bądź smutny, to minie :(
      PRZYTULAŁABYM

      "Daniel też był. Widocznie znaleźli wspólny język."
      TO ON?!!!!!
      Czy tylko coś knujesz?
      ALE ON??!!!!!
      TEN TAJEMNICZY FAJNY CHŁOPAK, KTÓRY NIE JEST DAREM?!

      Mój wewnętrzny absurd podpowiada mi, że to dobre rozwiązanie, bo w ten posśób nie wygryzie Darena, ale z drugiej strony po tym śnie jakoś go nie lubię :P

      "coś tam sam trochę napisałem, ale ona powiedziała, że zna kogoś, kto się tym zajmie"
      Szczerość <3
      Ale Kaien chyba nieźle pisze, nie?

      "Miałem teraz wszystko: bajeczne mieszkanie, wypasiony wóz, kasę i świetlaną przyszłość."
      "Szansa na lepsze życie :D

      "Zresztą, co będę narzekać - byłem gwiazdą. Pora to przyznać, Kaien.
      No."
      Ten moment, kiedy Kaienowi wydaje się, że wcześniej był skromny <3

      "No i wiadomo, ciebie. Mojego faceta. Partnera. Kochanka."
      < rzyga cukrem >

      Cieszę się, że prpozycja Xaviera przestała być ta kusząca <3 Myślę, że teraz te rozkminy Kaiena to takie jednorazowe zrywy; jak Xavier sobie o nium przypomni i napisze to Kaien się zawaha, pomyśli, ale potem zapomni i nie będzie mu się chciało. Z drugiej strony możliwe, że Xavier zdaje sobie z tego sprawę i dlatego mu o tym przypomina, żeby ciągle go nakręcać. Ale myślę, że jakby Kaien naprawdę chciał to bardziej by o tym myślał, a nie wtedy, kiedy łysy dziadek na wózku się o niego upomni.
      #nadzieja.

      "Mimo wszystko kochałem tych debili. Każdego z nich. Nawet tego wiecznie niedojebanego tlenionego blondyna."
      Ja myślę, że naprawdę Kaien jest do niego w jakiś tam dziwny sposób przywiązany i jakby go miało nie być, na przykład wstawili za niego kogoś innego to by mu go brakowało. I gdyby coś mu się złego działo to Kaien też by mu aż tak nie dogryzał. W sensie - nie mówię że miałby się o niego mega martwić czy są jakimiś ukrytymi przyjaciółmi, ale myślę, że tak dużo ze sobą współpracują, że chyba by troszeczkę za nim tęsknił, gdyby Dan odszedł z zespołu.
      Ale w tym tekście brzmiało coś takiego, jakby Kaien chciał mu wytknąć, ze jest fałszywym, frajerskim blondynem, podczas gdy JEGO Kaczśka ma PRAWDZIWE blond włosy :D

      Lubię jak on na Saki mówi mamuś <3

      Kaien w eleganckich ciuchach, jakoś mi to do siebie nie pasuje, ale na pewno będzie hot <3
      On zawsze jest hot, dobrze gada <3

      Niech idzie w gorsecie Kaczusi <3

      Cieszę się, że Saki polubiła Saena :D
      Kto będzie na górze, Saen czy Daniel?
      Dar, czuj się zagrożony!

      Tak, niech zaopiekują się Saenem <3 I Shit też niech się nim zaopiekuje <3

      Ja chcę żeby zapuszczał!

      boże, nigdy nie skończę tego komentarza :P Jak ja byłam w stanie pisać dłuższe?

      "- Tak. Ostatnio trochę przytył, nie? Zupełnie jak jego właściciel."
      <3
      <3
      <3
      Zapomniałam już jak chciałam żeby Pierdziu trochę spęczniał <3 Ale jednak rozszerzanie się Senju bardziej mnie cieszy, jednak bycie kręconym (?!) ludzkim tłuszczykiem jest trochę normalniejsze niż kocim. Chociaz ja tam kocham grube zwierzęta <3.
      Bogu, ale ja się tym jaram <3 Pulpecik. Pączuszek.
      AAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAA I jeszcze to, że Kaien też się jara jego mięciutkimi boczusiami <3.

      Macanie suteczków <3 Twardych i sterczących, awwwww <3

      W ogóle ta scena przypomina mi trochę jedne z pierwszych, te z bloxa. Nie pod względem pisania tylko pod względem emocji i to ma w sumie taki fajny wydźwięk, jakby dopiero co się w sobie zakochwali, romantyczne uniesienia, pierdu pierdu i tak dalej :D.
      No wiesz :D
      Romantik.
      cdn

      Usuń
    3. "Lubiłem ten uśmiech. Odrobinę niewinny, nieco zalotny, trochę wyczekujący."
      Uśmiech to jest taka zajebista rzecz do lubienia :D
      Taka banalna i zajebista <3

      Boże, jakie to jest zajebiście czule i cieplutkie, i mięciutkie <3 Kocham takie leniwe, powolne pocałunki <3 Takie spokojne, leniwe, w sumie takie trochę macanie się wargami po wargach i językami po językach. Takie mniej wsysyanie się sobie w usta tylko takie delikatne i czułe dotykanie, muskanie się nawzajem rozchylonymi, rozluźnionymi wargami <3
      WIESZ, NO NIE <3?
      To jest zawsze takie rozczulająco niewinne i kochane i aaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaahhhhhhhhhhhhhhh

      I całowanie powiek <3 Chyba to jest po części takie intymne, że powieki są na tyle delikatne, że ten gest jest też zawsze delikatny.

      I całowanie w skroń <3

      Bogu, jakie to cudownie delikatne i mięciutkie wszystko <3 I te bardzo krótkie dialogi <3 To będzie chyba jeden z ich naczulszych seksów od dawna <3

      I też lubię takie powolne lizanie ciała <3 Też takie leniwe i delikatne.

      Nadgarstki <3

      "Cholera. Ta mina. Drżące rzęsy i różowe policzki. Rozchylone usta i natchnione spojrzenie.
      Chciałeś."
      JA CHCĘ GO TAKIEGO ZOBACZYĆ <3 Senju, czemu ty musisz być tak bardzo hot?

      "ten życiodajny płyn" Czego to człowiek nie robi, żeby nie walnąć powtórzenia <3

      Bogu, rozpływam się jak to kolejny raz czytam, żeby skomentować <3 To było takie śliczne <3 I czułe i niesamowite i trochę nierzeczywiste <3 Kaien chyba rzadko ma taką ochotę na naprawdę czuły seks. W sensie - że nawet nie czuje potrzeby żeby złapać Senju za dupsko i wyrżnąć go jak las równikowy.

      Aż sobie wyobrażam jak się rozbierają i te ciepłe ciałka do siebie przylegają. Bogu, jakie piękne <3

      "Lubiłem twój pępek. Był idealny."
      Eeee... Czym się charakteryzuje idealny pępek? To znaczy, uważam, że pępuś Kaczusi jak wszystko, łącznie z jego seksi krzywymi palcami u stóp jest idealne, ale ciekawa jestem na czym polega ta idealność.

      Różowe suteczki <3 Bogu, jak można być aż tak cudownym jak Kaczusia?

      Kaczuś jęczący od ssania jego rodzyneczek <3

      "Chciałem w ciebie wejść. Powoli, delikatnie. Wsunąć się w ciepłe wnętrze i zawładnąć tobą. Przycisnąć do łóżka, unieruchomić ręce i bzykać. Długo. Zmysłowo.
      Chciałem cię pochłonąć."
      AAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAA
      Aż widzę jak ci palce napierdalały w klawiaturę <3

      "
      Nie dotknąłem nawet twojego członka. Nie wziąłem go w dłoń, nie zacząłem trzepać. Nie obciągnąłem.
      Nic.
      Nie wylizałem najwrażliwszej części ciała.
      W ogóle nie skupiałem się dzisiaj na genitaliach."
      Genitalia w ogóle nie brzmią romantycznie :P Ale to brzmi przez to tak zajebiście, ten fragment <3

      "Był twardy jak kamień."
      Słowo kamień już nigdy nie będzie takie samo.

      BOŻE JAKIE TO CUDOWNE <3 Powtarzam się? Trudno. Ale to tak niesamowicie, cudownie zmysłowe, że aż nie wiem co napisać <3

      I jak Kaien rzucił się na peniska Senju <3 Żeby obciągnąć <3


      "Wyjąłem penisa, ale i tak doszedłeś. "
      Kaieeeeen :/ Jak tak można wyjmować fiucika? To tak jak fapiesz sobie do fajnego pornoska i dochodzisz, a on nagle wyjmuje z niego kutasa na filmie, a było tak pięknie i ostro :/
      ROZUMIECIE, NIE?

      "Ja to jestem zajebisty, nie? Boże, jestem wspaniały. Mój fiut również."
      jak jha kocham Kaiencia za takie teksty <3

      Kaien i te jego imiona <3
      Chyba najbezpieczniej mówić Ala :)

      "Może dlatego, że miałem wrażenie, że to mnie z całego zespołu lubiła najmocniej"
      a tak jest, Kunoiczku, czy po prostu Kaienowi ego zasłania jej relacje z innymi? :D. W sumie nie dziwiłabym się, ale Kotek też taki kochany <3 A Dana lubi? Chyba tak, nie?
      cdn

      Usuń
    4. Jeeej, sesja <3 Oni to dużo w ogóle tych sesju ostatnio mają, ledwo co po Yuczku odpoczęli :D

      ciasto truskawkowe <3. Pewnie chciałaś dać truskawki, ale już po sezonie, prawda :D?
      ale bita śmietana zawsze w cenie. Jebać że oklepania, ja tam lubię <3

      baba ojca Kaiena jest taka sobie :/? To szkoda. I szkoda że w sumie nie mają obaj rodziny, do której by mogli ze spokojhem pojechać :/.

      "Jeszcze się rzucę na Rena."
      Chęć Kaiena do rzucania się na Rena chyba nigdy nie minie, zmienia się co najwyżej jego motyw :P. Ale Kaien, nie chciej go za bardzo proszę :( Czemu na tego Rea muszą, kurwa, wszyscy lecieć? :/
      Nawet fajnie, że Chloe go nie lubi :P

      I cieszę się, że Kaien nie narzeka na święta <3 Bałam się, że zacznie :D. Ale Senju pewnie będzie. Ale wiesz, że ja kocham świąteczną atmosferę :D

      "- Spotkam się tylko z Sayą i jej chłopakiem. Tyle. Matki nie chcę widzieć na oczy."
      Saya też się wypina na matkę? brawo Kaczuś, nie ma co sobie nię zawracać dupy :/ Dupa służy do innych celów.

      "Upapramy się sobie na czerwono i niebiesko i będziemy się seksić jak dzikie króliki."
      <3
      <3
      <3

      "Ordnung muss sein,"
      EEEEEEEEEEEEEEEEEEEEEEEEEEEEEE
      < idzie po słownik >

      Aaaa. Ta inna rzecz, niezwiązana z seksem, którą Kaien najbardziej kocha to wpierdalanie, tak <3? Jakie to jest zajbeiste <3 Mój żarłoczek <3

      O JAKIEJ LASCE SENJU NAWIJAŁ?!!!!!!!!!!!!!!

      Jebać bicki, ja też kocham bitą śmietanę <3 Dobra, zmysłowy seks był cydowny, ale jednak ostre rżniecie to jest to <3

      "Tuliłeś się do mnie i próbowałeś dobrać się do mojego tyłka, ale szybko cię poskromiłem"
      To po śnie o Yukim <3? Czy po prostu był napalony, a napalony Kaczuś to Kaczuś pewny siebie, który lubi rżnąć Kaiena?

      "- No dobra, ale bitą śmietanę sam zrobiłem. To znaczy, no, na kolorowo."
      Rozwaliło mnie <3 Kaien taki zdolny kucharz, dolał barwnik do bitej śmietany <3

      Tak, koreczki dla Kaiena <3
      Ale o tym potem :D

      "I klamerki! Moje ulubione! Jezu, ale tamte od Yukiego były okropne. "
      Szczerze mówiąc spodziewałam się, że teraz już Senju nie będzie się tak jarał tymi delikatnymi :P W sensie - że nie będzie dawał po sobie znać, że się nimi jara:P.

      "Dzisiaj wcale nie byłeś delikatny ani natchniony. Pewnie też chciałeś się ruchać. Rżnąć. Pieprzyć."
      kocham jak Senjuś jest taki napalony <3

      "Chociaż... skąd ja mam wiedzieć, jak jęczą tanie dziwki?"
      ...
      ...
      ...
      Nie powiem tego.
      Nie.
      Nie powiem.
      ...
      ...
      SAEN :d
      Wiem, nieśmieszne, ale no! Tak bardzo mi się skojarzyło :P

      "Jak ja uwielbiałem penisy!"
      AAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAA
      Kocham Kaiencia, który lubi męskie cześci ciała <3 I lubi penisy <3 Już kiedyś mówił, że fiuty są świetne <3
      "jeszcze bardziej uwielbiałem dupy.
      Zwłaszcza taką jedną: mięciutką, delikatną i kochaną."
      AAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAA
      TYLE SZCZĘŚCIA W KILKU SŁOWACH <3. Kocham jak Kaien jara się dupą Senju <3 Wyobrazam sobie jak maca i maca i nie może się namacać <3
      Aaaaw, jak mu lizał suteczki <3 Kocham lizanie suteczków <3 Szok, nie?

      "Potem pępek. Pępuś. Mięciutki, ciepły."
      < wierci się na krześle z podjarania tym zdaniem >
      PĘPUŚ <3 To takie absolutnie arcyurocze <3

      I kocham całowanie albo lizanie wewnętrznej storony ud <3 Kurwa, ja chyba kocham wszystko w seksie męsko-męskim :P
      "Grzecznie ominąłem fiuta, ale chyba się wkurzyłeś. Wczoraj to byłeś potulny i słodki.
      Ale nie dziś.
      - Kaien! Weź go do buzi - powiedziałeś nieco kapryśnie, ale spojrzałem na ciebie z cwanym uśmieszkiem i znowu zająłem się pępkiem. - Kaien! Nie bądź chujem. Proszę cię."

      AAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAA
      cdn

      Usuń
    5. Jak ja uwielbiam Jak Senjuś jest taki uroczo kapryśny i napalony, a Kaien go wkurwia, drażniąć się z nim <3. W ogóle takie momenty kiedy Kaczuś jest nadal uległy, ale kozaczy i próbuje rządzić Kaienem są najbardzij urocze i najcudowniejsze w jego osobie 3<3#<#<#<#<#<#<<#<#,dksadjsdkljlfesfdkdfhn
      AAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAA

      Wiedziałam że użyję bitej śmietany do nawilżania <3 Ciekawa jestem jak dobrze to działa :d

      "Korki - fajna rzecz. Też bym sobie włożył, ale nie dzisiaj. Może jutro, jak będziesz w pracy?
      Tak, to niezła myśl."
      AAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAA
      Powiedzżetoopiszeszpowiedzżetoopiszeszpowiedzżetoopiszeszowiedz!!!!!!!!!!
      OPISZESZ, NIE?
      Kaien już robi takie rzeczy, że ma takie plany?
      BOŻE JAK JA CIĘ KOcham <3
      To jest ten moment kiedy przestaję czytać rozdział i zaczynam kikanaście razy z rzędu czytać ren sam krótki fragment. Ale wiesz, że ja jak Kaczu mam fetysz dupy Kaiena i każda wzmianka o tym, że lubi on jej pieszczoty i penetrację jest dla mnie jak dodatkowy batonik z automatu <3

      I to lizanie później <3 Jak aien chciał, żeby jezyk wchodził głębiej i głębiej <3 BOGU JAKIE TO ByŁO CUDNWOEN
      AAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAA

      AAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAA
      < piszczy >
      "Korki - fajna rzecz. Też bym sobie włożył, ale nie dzisiaj. Może jutro, jak będziesz w pracy?
      Tak, to niezła myśl."
      Senjuś, ty żarłoczku <3

      "Spokojnie. Najpierw bzykanie, potem wytrysk. Musiałem ochłonąć."
      KACZU!
      Było go ruchać póki był w tym transie!

      Też kocham to, że Kaczuś się nie powstrzymuje <3

      Kaczuś, chyba nie może mieć manii, nie? On ma raczej ten drugi typ chad, bez manii?
      Biedny Kaien, on chyba już zawsze będzie miał ten niepokój, nie? :/ Ciekawa jestem cyz zrobisz kiedyś nawót depresji. Bo hipo nie. No i nadal czekam z czytej, obrzydliwej ciekawości na stany mieszane, ale domyślam się, że tego póki co nie planujesz.
      Ale depresja była straszna :(

      Cieszę się, że Kaien chce pogadać z Royem. W ogóle nadal marze o ich wspólnej terapii, chociaż o jednym spotkaniu, bo chyba Kaien nie do końca wie i nioe do końca Senju mu opowiedział co przezywał. Ash na pewno by wiedzial, zeby nie wpsominać o Adamie.

      Kaczuś, weś Kaiena za dupę i idź z nim na cmentarz :(
      Biedny Kamyszek.

      "no dobra, we trójkę, bo z Pierdzioszkiem),"
      #RODZINA <3

      Kaien, jesteś mój człowiek, ja też lubię rozmawiać o sztuce, na której się nie znam <3

      "Nie wolno siedzieć bezczynnie i wierzyć, że inni zrobią to za ciebie."
      TAK <3 Brawo Kamyś <3

      "naiwnego chłopca, który chciał wierzyć, że ludzie są z natury dobrzy."
      Tak bardzo go rozumiem, ja też się wkurzam jak okazuje się, że ludzie są tak po prostu źli ;/ Zawsze jestem rozczarowana.

      Usuń


    6. "W dupę.
      W DUPĘ."
      Powtórz to jeszcze, Kaien <3

      Dla mnie to z Ashem to nie do końca gumbusiarska zazdrość, też bym się pewnie czuła niepewnie na jego miejscu :/ Zwłaszcza że tylko Senju to tak do końca rozumie. No, jakby nie patrzeć trochę trudna i smutna dla niego sytuacja, opsobiście nie dziwię się, że jest zazdrosny, choc nie chcę też oceniać Kaczusia.
      Niech mu to minie i niech znowu nie widzi świata poza Kamieniem <3

      Cieszę się, że Kaien pogodził się z Renem, ale i tak mam nadzieję, że za bardzo na niego nie będzie leciał. No bo, kurwa, na niego to wszyscy lecą :/
      Jak tak można :D? #niedoruchanasfrustrowanababa

      "Rozepchać, rozedrzeć, sprawić ból.
      Może miałem zadatki na sadystę?"
      NIE MASZ, KAIEN, NIE MYŚL O TAKICH RZECZACH!
      Kaien jest soft pulpecikiem Senjusia.

      "Lubiłem wchodzić głęboko. Czułem wtedy, że stajemy się jednością. "
      kocham romantyzm w wykonaniu Kaiena <3 Z jednej strony widać, że jest szczery i pełen miłości, a z drugiej jest taki nienapompowany i nie taki do porzygania, że oh ah w blasku księżyca i te sprawy :D.

      "Uwielbiałem, jak rozgrzany, mokry penis wsuwał się w rozpaloną, pulsującą dupę. "
      AAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAA

      "Może cię jeszcze wychłoszczę?"
      Nie rozpędzaj się, Kamieniu!

      Widzę, że Kaienowi spodobał się motyw podwójnej <3 A Kaczusi?

      Dobra, kocham delikatnie lizanie się, ale mocne i dzikie pocałunki też są cudowne <3 Wszystko jest cudowne <3 oprócz sikania do buzi

      Boże jakie to dzikie i rozpalone i hot i fap i w ogóle <3
      AAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAA

      Jaki kubek jest Kaiena? Z fiucikiem albo dupą Senju <3?
      Mój jest z delifinami, taki ogromny <3

      "Przecież to normalne, że się rżnęliśmy. Ludzie to robią, nie? Zwłaszcza jeśli są parą i mieszkają razem."
      Kochany Kaien <3 Ja bym się czuła skrępowana i zmieszana, a Kaien po prostu " no o co jej chodzi?" <3

      Kaien cały w kolorywych plamach <3 urocze <3

      nie na malowane wrota tylko malowanego Kaiena, no!

      Senjuś napewno był zmieszany.

      AAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAA

      Piękne <3 Tulam cycuszkami. Może szeroko rozstawionymi, ale jednak są fajne <3

      Usuń
    7. O Matko Boska, jaki długaśny <3 :D przeszłaś samą siebie :3

      Prawdę mówiąc, jeszcze nie wiem (jak Kaien :D)

      nawet najcudowniejszej, puchatej, mięciutkiej, cudownej, przepięknej, przeinteligentnej, przewspaniałejj, przenajkochańszej, najzajebistrzej, najniesamowitrzej, przenajzachwycajątrzej... STOP. Kaczusi. No. <3 kocham twoją miłość do Kaczusi.

      JAK JA SIĘ CIESZĘ, ŻE WIEM, ŻE IM NIC NIE WYJDZIE <3 :D
      Ale co się tyczy innych spraw (i tego, co obiecałam), to nigdy nic nie wiadomo, bo może mi odwalić i zmienię zdanie :D to jak z Xavierem ;)

      to zawsze mam schizy, ile tego może we mnie siedzieć, a ja się bym dowiedziała jak by było już za późno :/. - ja mam dokładnie tak samo, więc wolę o tym nie myśleć, bo bym zwariowała chyba.

      "Może w mniejszym gronie, ale na bank z Renem."
      ALE Z KACZUSZKĄ, PRAWDA?! - oczywiście ;) może bez aktywnego jej udziału (:D), ale na pewno z Kaczuszką.

      Kaien na pewno nie przywiązał się do Rena, to co innego ;)

      Babusiu, bondage hard raczej nie jest, poza tym, Kaien nie uważa, że to sztuka (jak Yuki), on chce o prostu znać podstawowe, najprostsze techniki, żeby krępować ciałko Kaczusia : > obiecałam już, że hard ich kręcić nie będzie. Ktoś musi być soft, nie? ;) Po prostu próbują różnych rzeczy.

      "Futrzak i Pan Idealny wybrali się w podróż poślubną,"
      GDZIE? <3 - wspomniałam, że do ciepłych krajów. Pewnie ruchają się po trzy razy dziennie w hotelu, a potem piją drinki pod palmami : >

      "Jest całkiem dobry." - Daniel? Chodzi o robotę :D biedna Babi, takie sny :( a potem biedny Daniel, bo babi go nie lubi :(

      Ale podmieniłabym w ostatniej chwili na jakieś porno ^_^ - a potem Kaien by go zajebał :D

      < danonek beczy >
      Dan: Kurwa, nieczysto! Co to ma być za głos?! Ana, on w ogóle nie umie śpiewać! :D :D :D „co to kurwa ma być,fałszuje!!!”

      Ren chyba nie jest zbyt znanym dziennikarzem, nie? - on jest redaktorem naczelnym. A więcej o prasie, plotach i wywiadach będzie w notce Kota, bo czasami omijam niektóre tematy, które nie dotyczą Kaiena (albo Senju), bo musiałabym dużo pisać o innych osobach, a tego nie chcemy :D

      Ciekawe czy też czasem Kot za niego płaci, nawet w jakichś pierdołach. - też o tym myślałam, mogą za siebie płacić na zmianę <3 żeby było sprawiedliwie, wtedy Ren nie będzie czuć się gorszy.

      PIMPUŚ SADEŁKO <3
      Jak ja go kocham jak jest mięciutki <3 Wiem, że nadal jest szczupły, ale mięciutki ale i tak dla mnie jest miękką kuleczką <3
      Zwłaszcza że ja schudłam :(
      :(
      Boczusie <3 o ja cię :D Pimpuś :D biedna babi, może jeszcze przytyjesz < też schudlam, ale w moim wypadku to akurat na plus >

      Usuń
    8. "Daniel też był. Widocznie znaleźli wspólny język."
      TO ON?!!!!!
      Czy tylko coś knujesz?
      ALE ON??!!!!!
      TEN TAJEMNICZY FAJNY CHŁOPAK, KTÓRY NIE JEST DAREM?! < trochę o tym będzie w „pewnej notce”, więc na razie nic nie powiem, ale nie ma na to pytanie odpowiedzi TAK albo NIE.

      Ale Kaien chyba nieźle pisze, nie? - tak normalnie :D
      "Miałem teraz wszystko: bajeczne mieszkanie, wypasiony wóz, kasę i świetlaną przyszłość."
      "Szansa na lepsze życie :D – chodziło mu o większą sławę, bo jednak zespół Xaviera jest bardziej znany.

      Ale w tym tekście brzmiało coś takiego, jakby Kaien chciał mu wytknąć, ze jest fałszywym, frajerskim blondynem, podczas gdy JEGO Kaczśka ma PRAWDZIWE blond włosy :D – znowu #teamKaczka? :D

      Kaien w eleganckich ciuchach, jakoś mi to do siebie nie pasuje – też mi nie pasuje, ale cóż :D

      W ogóle ta scena przypomina mi trochę jedne z pierwszych, te z bloxa. Nie pod względem pisania tylko pod względem emocji i to ma w sumie taki fajny wydźwięk, jakby dopiero co się w sobie zakochwali, romantyczne uniesienia, pierdu pierdu i tak dalej :D. - fajnie, że odniosłaś takie wrażenie, bo chciałam tak napisać, trochę wrócić do tego i skupić się na emocjach Kaiena, nie tylko na wkładaniu i wściekłym rżnięciu i krzyczeniu: tryskaaaammm!!!! :D

      "ten życiodajny płyn" Czego to człowiek nie robi, żeby nie walnąć powtórzenia <3 – nie chodziło tu nawet o powtórzenie, tylko o różne dziwne skojarzenia, które wpadają Kaienowi do głowy :)

      Nie wiem, na czym polega idealność pępka, ale Kaienciowi chodziło o to, że dla niego Senju ma wszystko idealne :) mógłby też powiedzieć „ kochałem twoje uszy. Były idealne” <3

      Genitalia w ogóle nie brzmią romantycznie :P – to dobrze, bo Kaienowi chodziło wtedy o to, że genitalia są fuj (w tamtej chwili) i on woli całować i macać inne części ciała, więc to było takie trochę chamskie określenie.

      "Był twardy jak kamień."
      Słowo kamień już nigdy nie będzie takie samo. - no nie? To już chyba drugi raz i zawsze mam radochę, jak to piszę :D

      a tak jest, Kunoiczku, czy po prostu Kaienowi ego zasłania jej relacje z innymi? - raczej to drugie, po prostu Saki wie, jak z nimi gadać, ale na pewno kocha tak samo mocno każdego z nich. Po prostu Kaien to tak odbiera. On wie, że na przykład z Danem Saki obcuje w inny sposób, więc wydaje mu się, że takie mniej kumpelskie zachowanie oznacza, że Saki nie kocha Dana tak mocno jak Kaiena.

      Pewnie chciałaś dać truskawki, ale już po sezonie, prawda? - skoro Kot woli maliny (ja też, ale truskawki są na drugim miejscu), to komuś musiałam dać truskaweczki :D

      Jebać że oklepania, ja tam lubię – nom, też pisałam, że oklepana :D
      Ale tez lubię :D

      baba ojca Kaiena jest taka sobie :/? To szkoda. I szkoda że w sumie nie mają obaj rodziny, do której by mogli ze spokojhem pojechać :/. - nie wiem, to Kaien tak uważa :D on z nią jeszcze nigdy normalnie nie gadał.

      Usuń
    9. Jak już napisałam, Kaien może chcieć się rzucić na Rena, ale nie jest do niego przywiązany.

      I cieszę się, że Kaien nie narzeka na święta <3 Bałam się, że zacznie :D. Ale Senju pewnie będzie. Ale wiesz, że ja kocham świąteczną atmosferę :D – spoko, Kaien też kocha ;)

      Saya też się wypina na matkę? - nie, pewnie pojedzie do rodziców, a potem będzie wysłuchiwać, jakim zbokiem jest jej chłopak (ten, co lubi steampunk) i też ucieknie :D


      Aaaa. Ta inna rzecz, niezwiązana z seksem, którą Kaien najbardziej kocha to wpierdalanie, tak <3? Jakie to jest zajbeiste <3 Mój żarłoczek <3 -TAK TO JEST TO :3 bo on kocha jedzenie i seks :D

      O JAKIEJ LASCE SENJU NAWIJAŁ?!!!!!!!!!!!!!! - o tej, co była wtedy u Kyu na próbie (nowa wokalistka, tka ruda zdaje się)

      To po śnie o Yukim <3? Czy po prostu był napalony, a napalony Kaczuś to Kaczuś pewny siebie, który lubi rżnąć Kaiena? - to drugie raczej, pijany Kaczuś=odważny i władczy Kaczuś.

      Kaien taki zdolny kucharz, dolał barwnik do bitej śmietany <3 – ach, to samouwielbienie i samozachwyt :D

      "Chociaż... skąd ja mam wiedzieć, jak jęczą tanie dziwki?"
      ...
      ...
      ...
      Nie powiem tego.
      Nie.
      Nie powiem.
      ...
      ...
      SAEN :d
      Wiem, nieśmieszne, ale no! Tak bardzo mi się skojarzyło :P - jesteś okrutna :D

      Nie, Kaczu lubi te delikatne klamereczki :D

      PĘPUŚ <3 To takie absolutnie arcyurocze <3 :D bo czasem lubi zdrobnienia :D

      Wiedziałam że użyję bitej śmietany do nawilżania <3 Ciekawa jestem jak dobrze to działa :d – tłusta, więc działa dobrze :)

      "Korki - fajna rzecz. Też bym sobie włożył, ale nie dzisiaj. Może jutro, jak będziesz w pracy?
      Tak, to niezła myśl."
      AAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAA
      Powiedzżetoopiszeszpowiedzżetoopiszeszpowiedzżetoopiszeszowiedz!!!!!!!!!!
      OPISZESZ, NIE?
      Kaien już robi takie rzeczy, że ma takie plany?
      BOŻE JAK JA CIĘ KOcham <3 MAM NADZIEJĘ, ŻE NIE SĄDZISZ, ŻE JA CI TU ZARAZ WALNĘ SPOJLER? :D

      Usuń
    10. Kaczuś, chyba nie może mieć manii, nie? On ma raczej ten drugi typ chad, bez manii? - podobno czasem można, ale nie wiem, co by wtedy było :(

      Biedny Kaien, on chyba już zawsze będzie miał ten niepokój, nie? - no niestety tak.
      < milczy i nic nie mówi spytana o hipo Senju >

      Kaien, jesteś mój człowiek, ja też lubię rozmawiać o sztuce, na której się nie znam <3 – pisząc to myślałam o tobie :D

      Dla mnie to z Ashem to nie do końca gumbusiarska zazdrość, też bym się pewnie czuła niepewnie na jego miejscu :/ - ja też :/ rozumiem Kamienia i też yłoby mi przykro.

      "Rozepchać, rozedrzeć, sprawić ból.
      Może miałem zadatki na sadystę?"
      NIE MASZ, KAIEN, NIE MYŚL O TAKICH RZECZACH!
      Kaien jest soft pulpecikiem Senjusia. On już kiedyś (na bloxie) też tak myślał, i co? Wyszło, że nie jest ani dominem, ani sadystą, ani niczym hard :D ale pomarzyć zawsze może.

      Widzę, że Kaienowi spodobał się motyw podwójnej <3 A Kaczusi? - Kaczusi spodobał się motyw, ale nie ból.

      Wszystko jest cudowne <3 oprócz sikania do buzi < milczy tajemniczo > nie, spokojnie, Kaien nie będzie sikać Senju do buzi.

      Jaki kubek jest Kaiena? Z fiucikiem albo dupą Senju <3? - pewnie z rysunkiem tryskającego fiucika :D


      Może szeroko rozstawionymi, ale jednak są fajne <3 MACAM :D

      Dziękuję za tak obszerny i szczegółowy komentarz, Babusiu :) cieszę się, że notka poprawiła ci humor :)

      Usuń
    11. Babi, a ilu dziennikarzy którzy piszą a nie np produkują się w tv kojarzysz z wyglądu? :v

      Usuń
    12. Nie przesłszam samą siebie, bo bywały nawet dłuższe, ale cieszę się, że cię cieszy ^_^

      Ja też kocham swoją miłość do Kaczusi <3

      Z XAVIEREM ZMIENISZ ZDANIE?!

      Na pewno im nic nie dasz! Nie chcesz naszej zemsty :D

      No, nie myśleć :/ Podatawa bycia szczęśliwym :P

      W sensie Kaczu by się patrzył, a oni by się ruchali?

      Ja lubię jak Yuki uważa to za sztukę, bo to jest piękne jak ktoś się czymś tak fascynuje i umie o tym opowiadać <3
      Oj tam, ja i tak będę panikować że oni się za bardzo sadomacho robią :P
      No właśnie - ktoś musi być soft.

      Może Ren zrobił Kotu kulki z kokosów?

      Dokładnie <3 Bioedny Danio <3

      Też myślę, że na zmianę mogą płacić. Chociaż myślę, że tak jak Senjuś czasem musi przyjąć że Kaien da trochę więcej to Ren chyba też czasami mógłby tak mieć :)

      No chudnięcie nie jest AŻ takie straszne, ale ze stresu i z niejedzenia to mniej :/ Ale ja lubię swoje sadełko.

      Jeeeeej, Saen będzie miał chłopa <3 A Darena nikt nie zabierze <3 A może Daniel zaproponuje Saenowi seks za piniądze i Saen odmówi?

      No tak, ale i tak szansa na lepsze życie brzmi absurdalnie :P

      Zawsze team Kaczuszka <3

      Ale wściekłe rżnięcie też jest cudowne <3 I krzyczenie tryskaaaaaaaam

      Spoko, mało brakowało żebym kiedyś (ostatnio) nie napisała w Etasiu "szedłem prostopadle do chodnika"

      Jakie to urocze <3 A palce u stóp tez idealne <3? I uszka to akurat napewno on ma doskonałe <3

      Aaaa Saki wie jak dopieszczać Kamyczka :3

      No to mam nadzieję że będzie spoko ta baba :)

      Kocham Kiena za to, że4 kocha święta <3 Tak jak kochała Clive'a <3

      I jakim zbokiem jest jej brat, który nie przyjechał i że pewnie jeszcze coś nie tak je i kiedyś to było inaczej, nie, mieli na kogoś lepszego wyrosnąć? :P

      Kocham Kaiena żarłoka <3

      ten fragment ze śmietaną będzie chyba mój ulubiony z całego rozdziału <3

      wiem, że lubi swoje kaczusiowe klamerki, ale już nie czuje się tak har,d nie?

      WAL SPOJLER

      CO Z TYM HIPO!!!! (cały czas mam ochotę zdrobnić hipo do hipcio jak hipopotama a to tak bardzo nie na miejscu #ból)

      NAPRAWDĘ <3 Ja się kojarzę ze sztuką :P?

      Ufff. Mój soft pulpecik Senjusia <#

      biedna obolała dupa Kaczu < cieszy się że jest sofcikiem >

      Usuń
    13. Lex, z tv też prawie żadnego, ale internet to internet, internet wie wszystko :P

      Usuń

    14. Z XAVIEREM ZMIENISZ ZDANIE?! - już zmieniłam :D

      Tak, cieszy mnie bardzo :)

      Na pewno im nic nie dasz! Nie chcesz naszej zemsty :D - nie no, na pewno nie dam im raka ani hiv :D

      W sensie Kaczu by się patrzył, a oni by się ruchali? - a czemu nie? Z Kotem :D

      Oj tam, ja i tak będę panikować że oni się za bardzo sadomacho robią :P
      No właśnie - ktoś musi być soft. - nie zrobią ;) oni tylko próbują nowych rzeczy.

      Może Ren zrobił Kotu kulki z kokosów? - ale takie wielkości kokosa? To chyba dla Emila raczej :D

      da trochę więcej to Ren chyba też czasami mógłby tak mieć :)- tak, z tym trochę więcej to się zgadzam, bo ie chodzi nawet o sumę, tylko o ten gest :)

      A może Daniel zaproponuje Saenowi seks za piniądze i Saen odmówi? - Daniel raczej nie wie, co robi(ł) Saen.

      A palce u stóp tez idealne <3 - może Kaien lubi krzywe?

      Kocham Kiena za to, że4 kocha święta <3 Tak jak kochała Clive'a <3 - no widzisz : >

      I jakim zbokiem jest jej brat, który nie przyjechał i że pewnie jeszcze coś nie tak je i kiedyś to było inaczej, nie, mieli na kogoś lepszego wyrosnąć? :P - oczywiście :D

      ale już nie czuje się tak har,d nie? - już nie, Yuki sprowadził go na ziemię :D

      CO Z TYM HIPO!!!! (cały czas mam ochotę zdrobnić hipo do hipcio jak hipopotama a to tak bardzo nie na miejscu #ból) - nie powiem :D

      NAPRAWDĘ <3 Ja się kojarzę ze sztuką :P? - chodziło raczej o to "nie znam się" :D

      < cieszy się że jest sofcikiem > - też się cieszę :D

      Usuń
    15. Nieeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeee :(
      Jednak Kaien się przekona? Jednak Xavier nie będzie chujem?
      JEBANY ŁYSOL

      A co im dasz?????????? Opryszczkę?

      Czekam aż będą próbowac i coś im się nie spodoba.

      Dla Emila z arbuzów.

      Na pewno musi lubić kaczusiowe palce <3 Ja lubię <3

      MÓW CO Z HIP(CI)O!!!

      bo się nie znam :P

      Usuń
    16. Nie, nie o to chodzi z Xavierem :D Potem ci powiem, jak już Kaien podejmie decyzję :D

      Ale opryszczkę na fiucie? Nieeeeee :D nie im. nie opryszczkę :D

      Na przykład fisting? Ale sikanie czemu nie? Senju by się porzygał, a Kaien umarł ze śmiechu :D

      Biedny Emil :(

      Wiem, że lubisz <3

      Nie wiem, co z hipo, potem się okaże :D może za rok :D

      No ja też raczej się nie znam, ale Senjuś zna :d

      Usuń
    17. Niech nie odchodzi :(
      A myślałam, że będzie chujem :(

      Aaaaa, czyli czwórcy nic nie dasz?

      Kaien by się śmiał jakby Senju się porzygał :(

      E tam, on lubi pewnie arbuzami <3

      Ale coś knujesz?

      Usuń
    18. Nie dam czwórcy :D

      Nie powiem, odejdzie czy nie odejdzie :D

      Nnie, Kaien by się śmiał, gdyby Senju na niego sikał :D
      A Senju by się porzygał, gdyby Kaien na niego sikał :D

      Na razie nie wiem, czy coś knuję, raczej nie :D ale nie jestem pewna, co będzie na przykłąd za rok :D

      Arbuzami :/

      Usuń
  6. cieszę się, że Kaienowi się podobała orgia <3 <3 <3 <3 <3
    dobrze, że Kaien stwierdził, że to sprawa Kota i to on powinien Kaczusiowi o wszystkim powiedzieć <3
    biedny zestresowany Kaczuś :( niech się przebada, jak ma mu to pomóc

    "Robiłem loda Renowi.
    Ja pierdolę.
    A on robił mnie.
    Ja pierdolę." :3333 tak właśnie było ^^ PIĘKNE <3 <3 <3 <3 <3 <3 <3
    ale cieszę się, że Kaien nie ma wyrzutów sumienia <3 <3 <3 <3 <3 <3 <3
    "Ale gorsze było to, że dużo o tym myślałem." - tak tak "gorsze" :D

    "W końcu jednak musiałem się przyznać przed sobą, że chciałbym to kiedyś powtórzyć" TAAAAAAAAAAAAAAAK!!!!!!!!!!!!!!!!!! <3 <3 <3 <3 <3 <3 <3 <3 <3 <3 <3 <3 <3 <3 <3 <3 <3 <3 <3 <3 <3 <3 <3 <3 <3 <3 <3 <3 <3 <3 <3 <3 <3 <3 <3 <3 <3 <3 <3 <3 <3 <3 <3 <3 <3 <3 <3 <3 <3 <3 <3 <3 <3 <3

    "Może w mniejszym gronie, ale na bank z Renem" TAAAAAAAAAAAAAAAK!!!!!!!!!!!!!!! <3 <3 <3 <3 <3 <3 <3 <3 JUŻ NIE MOGĘ SIĘ DOCZEKAĆ!!!!!!!!!! :D

    "Miał coś w sobie" oczywiście, że miał <3 <3 <3 <3 <3 <3
    "Jakąś mikroskopijną cząstkę strony uległej" hym... ciekawa myśl :D nie mówię, że mi się nie podoba :D
    "A może po prostu lubił prowokować" za to prowokowanie to kocham Kota i Rena jeszcze bardziej <3 <3 <3 <3 <3 <3 <3 <3 <3 <3 <3 <3 <3 <3 <3 <3 <3 <3 <3 <3 <3 <3 <3 <3 <3 <3 <3 <3
    "Na razie kumplowałem się z Yukim" no no, najlepsi kumple :p zaraz na siłkę będą razem chodzili :D
    mam nadzieję, że z Saenem wszystko się dobrze ułoży <3 <3 <3
    CZEKAM NA PODRÓŻ POŚLUBNĄ!!!
    och, Kaczuś ma wenę!! <3 <3 <3 <3 <3 <3 oby tak dalej!!!! :D <3 <3 <3

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. NIE LUBIĘ TEGO XAVIERA :((( WON OD NICH WSZYSTKICH!!!!
      gdzie oni są w podróży poślubnej?
      "Zawsze byłeś chudy, a teraz po prostu zrobiłeś się nieco bardziej miękki.
      Mięciutki, ale dalej szczupły." mięciutka kaczuszka <3 <3 <3 <3 <3 <3 <3 <3 <3 <3 <3
      "Boczki były urocze" no ba :D jak to boczki!! <3 <3 <3
      biedny zazdrosny Kaien :( jak ja go rozumiem :(
      KACZUŚ, ZADBAJ ŻEBY TWÓJ FACET NIE BYŁ ZAZDROSNY!!!

      Saen i Daniel? :>>>> czyżby? :>>>
      nie ogarniam za bardzo o co chodzi z Sandrą :v

      "Myślałem nawet o kolejnym trójkąciku" :333333
      "Ta nowa dziewczyna jest całkiem niezła, wiesz" KACZUŚ NAWET TAK NIE MYŚL!!!!
      "Ostatnio trochę przytył, nie? Zupełnie jak jego właściciel" :33333333 <3 <3 <3 <3 <3 <3 <3 <3 <3
      rzęsy mogą drżeć? :v
      "Miękki. Tylko fiut powinien być twardy" podoba mi się ta filozofia :D :D :D
      "Uwielbiałem ten wyraz twarzy. Trochę zachłanny i chyba nawet nieco suczy. Uległy i spragniony." chyba nie umiem sobie tego wyobrazić :v

      dla mnie te seksy były za długie :( w sensie opisy. myślałam wczoraj, że może po prostu to przez to, że się źle czułam, ale dzisiaj też z trudem dotrwałam do ich końca :( tak bardzo miałam wrażenie, że tam się nic nie działo :(
      ale się mną nie przejmuj, Babi na pewno jest przeszczęśliwa! :D

      Usuń
    2. "Ostatnio nie miałem pomysłów na karteczki, bo byłem zajęty pisaniem tych jebanych przemówień i załatwianiem wywiadów" a szkoda, karteczki były fajne :(
      jeeej!! sesja zdjęciowa! :D na pewno będzie świetna <3
      "Jego baba pewnie będzie niezadowolona, że synek jej chłopa ma faceta, nie kobietę" kobieta taty Kaiena nie może być niefajna :(
      "Kot mówił, że możemy wpaść do nich.
      No nie wiem. Jeszcze się rzucę na Rena" mnie tam się ten pomysł podoba :33333
      "Bo bita śmietana to zło. Bicki jej nie lubią.
      Ale ja tak" nie podoba mi się patrzenie na jedzenie przez pryzmat bicków :(
      Wydąłeś wargi.
      Zupełnie jak Kot. Zawsze jak ktoś wydymał wargi, to mi się kojarzył z Kotem
      "Chcesz swoje ukochane klamerki?
      - Chcę" <3 <3 <3 <3 <3
      "Grzeczny chłopczyk - powiedziałem i wziąłem klamerki, a ty oparłeś się na łokciach i wypiąłeś klatę." dzielna Kaczusia <3 <3 <3 <3 <3 <3 <3
      "Wspólne kąpiele, wieczory tylko we dwójkę (no dobra, we trójkę, bo z Pierdzioszkiem)" :3333 <3 <3 <3 <3 <3 "trójkącik" :3333
      "rozmowy o sztuce (choć nie znałem się na tym)" Babi?.... :D
      "Sam byłem teraz w niehetero związku. Ruchałem mężczyznę. Czasami ten mężczyzna ruchał mnie.
      W dupę.
      W DUPĘ." NOOO... dokładnie tak jest :3333
      "Bo dupy są dobre" #dupomaniacy :D
      "Kurwa, ja się nawet z Renem pogodziłem!" TAAAAK!!!!!!!! JESTEM Z CIEBIE DUMNA KAIEN!!!! :D :D :D <3 <3 <3 <3 <3 <3 ależ ja się cieszę, że oni się dogadali! <3 <3 <3 <3 <3 <3 <3 <3 ...i nie tylko :33333
      "A ja mu robiłem laskę. Lizałem się z nim i miałem ochotę go bzyknąć." to będzie chyba jedno z moich ulubionych wspomnień z tej historii, jeśli nie ulubione :D :D :D <3 <3 <3 <3 <3 <3 <3 <3 <3
      "Na razie jednak trzymałem z Yukim" tak tak "trzymałem" :D
      CZEKAM NA CZWARTEK!! :D

      TAAAAAAAAAAK!!!!!!!!!!!!!!! PODWÓJNA!!!!!!!!!!!!!!!!! <3 <3 <3 <3 <3 <3 <3 <3 <3 <3 <3 <3 <3 <3 <3 <3 <3 <3 <3 <3 <3 <3 <3 <3 <3 <3 <3 <3 <3 <3 <3 <3 <3 <3 <3 <3 <3 <3 <3 <3 AAAAAAAAAAAAAAAAAAA!!!!!!!!!!!!!!!!!!!! <3 <3 <3 <3 <3 <3 <3 <3 <3 <3 <3 <3 <3 <3 <3 <3 <3 <3 <3 <3 <3 <3 <3 <3 <3 <3 <3 <3 <3 <3
      Kaczuś nie bój się <3 <3 <3 <3 <3 będzie fajnie! :D <3 <3 <3 <3 <3 <3 <3
      mam nadzieję, że Kaczusiowi się spodoba <3 <3 <3 <3 <3 <3 <3

      ups... ale wpadka :D biedna Saki <3 xD ah, co ona się biedna z nimi ma :D

      Usuń
    3. Tak, nie może być niefajna <3
      I babi podobały się długie, czułe seksy <3 Ale jakby to były długie seksy z sikaniem na głowę i fistingiem to by było chyba już bardziej dla Lex :D

      Usuń
    4. tak, pewnie masz rację, że takie by mi się nie dłużyły :D

      Usuń
    5. Aaaawwwwww Marchewuś, też długi <3

      aaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaa

      dobrze, że Kaien stwierdził, że to sprawa Kota i to on powinien Kaczusiowi o wszystkim powiedzieć <3 – tak, Kaien też uważa, że przyjaźń to święta rzecz :)

      "Ale gorsze było to, że dużo o tym myślałem." - tak tak "gorsze" – no, bo on ciągle nie może w to uwierzyć :D ale wyrzutów sumienia nie ma :) i nawet chciałby to kiedyś powtórzyć (pamiętacie obiecany czworokącik?)

      "Jakąś mikroskopijną cząstkę strony uległej" hym... ciekawa myśl :D nie mówię, że mi się nie podoba :D – tak, bo jednak bardziej mi pasuje (jak już muszą i chcą) Ren na uległego, choć na pewno droczyłby się z Kaienem i go prowokował. Ale kto wiem, może za sto lat Kaien też ulegnie?

      no no, najlepsi kumple :p zaraz na siłkę będą razem chodzili – hehe :D całkiem możliwe. Babi chyba nawet pisała coś o... nie paniętam, Yuki i Tulku?

      gdzie oni są w podróży poślubnej? - gdzieś, gdzie jest cieplutko, piją sobie drinki pod palmami i podrywają hot facetów :D

      "Zawsze byłeś chudy, a teraz po prostu zrobiłeś się nieco bardziej miękki.
      Mięciutki, ale dalej szczupły." mięciutka kaczuszka <3 <3 <3 <3 <3 <3 <3 <3 <3 <3 <3
      "Boczki były urocze" no ba :D jak to boczki!! <3 <3 <3

      widzę, że miłość do mieciutkich boczków dalej trwa <3

      biedny zazdrosny Kaien :( jak ja go rozumiem :( - cieszę się, naprawdę, bo też o rozumiem.

      Saen i Daniel? :>>>> czyżby? :>>> < milczy >
      nie ogarniam za bardzo o co chodzi z Sandrą :v ich nowa stylistka :)

      rzęsy mogą drżeć? :v a co mogą robić? Drgać? Trząść się? Dygotać?

      Cóż, każdy lubi co innego :D natchniony i delikatny Kaien też jest potrzebny. :D
      Chociaż rozumiem cię, bo czasami też omijam niektóre fragmenty w notkach.

      No nie wiem. Jeszcze się rzucę na Rena" mnie tam się ten pomysł podoba :33333 – nie wątpię :D
      nie podoba mi się patrzenie na jedzenie przez pryzmat bicków :( - cóż, zwykle Kaien je normalne jedzenie, ale stara się dostarcza sobie dużo białeczka i unikać słodyczy. Chris tak samo, Abel jest bardziej wyluzowany.

      "Bo dupy są dobre" #dupomaniacy :D – tak, tak <3
      ups... ale wpadka :D biedna Saki <3 xD ah, co ona się biedna z nimi ma :D – chciałbym być na jej miejscu <3

      Dziękuję za komentarz! #długie

      Usuń
    6. Rzęsy się mogą sklejać! Jak się je maluje.

      Kuno, nigdy nie mów mi które fragmenty u mnie omijasz :P Ja w książkach omijam, brat mnie za to nienawidzi.

      Abel jest bardziej wyluzowany niż Kaien na opunkcie bicków? SERIO?

      Usuń
    7. no tak wyszło, że długi :D

      pamiętam o trójkąciku i niecierpliwie czekam na niego <3

      ja bym chciała na pewno i Kaiena i Rena jako uległych! :D Ren się chętniej zgodzi na pewno, ale Kaiena w związku z tym bardziej się nie mogę (możemy?) doczekać :D

      podoba mi się wizja takiej podróży <3 <3 <3

      oczywiście, w końcu boczki to boczki <3

      nie wiem, wydawało mi się, że rzęsy po prostu są. raczej nie wydaje mi się, żeby miały zdolność poruszania się :D niby mówi się o trzepotaniu rzęsami, ale to trochę co innego :D

      Kaien wyluzuj <3 <3 <3

      Usuń
    8. Myslę, że Ren aż tak chętnie się nie zgodzi, ale może chcieć pokazać Kaienowi :P/
      Doszłam do wniosku ostatnio, że skoro Ren manipuluje to chyba nie do końca aż tak nie lubi gierek.

      Boczusie <3

      Usuń
    9. I myślę że Kaien z czasem też wyluzuje, to dopiero pączątki.

      Usuń
    10. Lex mamy podobne myśli :3

      Uległy Kaien i Ren - TAK <3

      Długie opisy fistingu i skikania - TAK <3

      Usuń
    11. Bo Ren niczego się nie boi (w seksie), a Kaien ciągle chce sobie i innym udowadniać, że jest seme :D więc będzie trudniej go przekonać :D
      Ale może kiedyś ^^

      Nie wiem, drżące rzęsy są cudowne <3

      Kuno, nigdy nie mów mi które fragmenty u mnie omijasz :P Ja w książkach omijam, brat mnie za to nienawidzi. - u ciebie akurat nie omijam, ale jak tak myślę, to jeśli kiedyś u kogoś to robię, to są fragmenty, które raczej nie mają wielkiego wpływu na fabułę :D
      a twooich seksów na pewno nie omijam.
      Albo to zależy od nastroju. Ale rozumiem, że Leks nie lubi powolnych seksów. A długich opisów może nie lubić, bo sama ma całkiem inny styl pisania? Nie wiem :D Ja lubię :D

      Abel jest bardziej wyluzowany niż Kaien na opunkcie bicków? SERIO? - na punkcie diety ;) bo jak się dołuje, to w dupie ma te mięsnie, chleje, pali i żre gówno :D

      Usuń
    12. IMORU, ciiiiiii < milczy tajemnniczo > ale nie, nie chodzi o główną czwórkę.

      Doszłam do wniosku ostatnio, że skoro Ren manipuluje to chyba nie do końca aż tak nie lubi gierek. - gierek w sensie udawania i kłamania ;) jak nie chciał wiązać się z Kotem, to mówił mu o tym otwarcie.

      I myślę że Kaien z czasem też wyluzuje, to dopiero pączątki. : >

      Usuń
    13. nie wiem, dlaczego. po prostu takie dłuuuugie opisy mnie nudzą :( często w opowiadaniach i książkach się więc kończy tym, że wyszukuję słowa klucze na stronie :v i wtedy czytam to, co jest w okolicy, bo inaczej bym przez to nie przebrnęła

      Usuń
    14. "pączątki" przeczytałam "pączki" <3

      Usuń
    15. no może Kaiena trudniej, ale myślę że Rena nie aż tak łatwo.

      To ja omijam długie opisy miejsc.

      Też myślę, że chodzi o preferowany styl pisania.

      Ja myślę, że po prostu Kaien jestpodjarany teraz, a potem wyluzuje i znajdzie swoje złote środki w tym.

      Usuń
    16. Babi, złote środki bicków? :D Masz rację. On dopiero zaczął, teraz się jara.
      Czy złote środki uległości? Bo z Kaczusią to czasem ulega i chce ulegać : >

      Ren na pewno też nie zgodziłby się tak łatwo.

      Mnie nudzą długie opisy miejsc też i przesadnie szczegółowe opisy wyglądu bohaterów, ciuchów, wystroju miejsc, opisywania np. jak przygotować jedzenie (jeśli nie jest to scena z seksami), wolę wplatać takie coś w inne wątki albo dawać jako wspomnienia.

      Usuń
    17. No wiem, że o to chodzi, ale jednak pod pewnymi względami Kaien jest prostszy moim zdaniem.

      Ja często omijam a potem nie wiem o co chodzi <3

      Bo pączątki to pół pączki pół początki, top było specjalni <3

      Usuń
    18. Wiedziałam :D. Kaien na każdym etapie życia musi dojrzeć <3 Tak, chodziło o bicki <3
      Co do uległości to wiem i się ciesze <3

      Ren chyba nie lubi ulegać, nie? Mniej niż kaien na pewno.

      No, opisywania wyglądu też nie bardzo, opisywanie Daniela na przykład mi się strasznie pisało :P.

      Usuń
    19. Bo jest (prostszy).
      Ja czasami omijam, ale zwykle czytam, bo wiem, że autorka się starała.
      Pączki pamiętam <3

      Usuń
    20. ja opisy gorsetów Ryjka lubię, ale zwykłych ciuchów nie :P

      Nie wiem, ja różnie, czasem omijam, a potem wracam do tego.

      Usuń
    21. No, bo odkrył to w sobie i nie musi już udawać (z Kaczusią).
      Niech dojrzewa :D ma jeszcze trochę czasu.

      Ren nie ulega. Tylko raz się zgodził, dla Kotka, ale to wiadomo :)
      A Kaien ulega z Kaczusią. Ale nie chce ulegać z Renem. a Ren też nie chce ulegać.

      Zależy, jakie opisywanie. Bo:

      chłopak był wysoki, miał 180 cm wzrostu, szerokie plecy, wąskie biodra, dużą klatkę piersiową, ładne niebieskie oczy i długie ciemne rzęsy, do tego należy wspomnieć, że był wysoki, dobrze zbudowany, miał ogor,mne stopy i dłonie, poza tym pełne wargi, ładny, równy nos, wklęsłe policzki z dołeczkami, wysokie czoło, długie blond włosy.... ufff zmęczyłam się/.

      :D

      Usuń
    22. nie znoszę takich opisów! są tak nienaturalne :/

      w sumie to tęsknię za gorsetami Ryjka :D muszę coś z tym zrobić

      Usuń
    23. Może daj gorseciki pozostałym chłopakom? : >

      Usuń
    24. Kocham to, że nie musi udawać, ale czekam aż jeszcze mniej będzie udawał i sam będzie to proponował i kazał się mocniej ruchać <3

      Kocham dojrzwającego Kaiena :D

      I cieszę się, że Ren nie ulega, w końcu nie może być tak fajny jak Kaien.

      Tak, ten opis był straszny :P. Zwłaszcza te 180 cm

      Lex, chcę gorssty <3

      Usuń
    25. coś wykombinuję :D

      Babi, Ren JEST fajny :p tylko jest trochę, odrobinkę (:D) inaczej fajny niż Kaien :D

      Usuń
    26. Obaj są fajni przecież : >

      Usuń
    27. Obaj są fajni, ale Kaien fajniejszy. Bardziej w moim pojęciu fajności :D.

      Usuń
    28. W moim też, wiadomo (facet dla Kuno :D), ale Ren fajny jako ideał :D

      Usuń
    29. No Ren fajny, ale poza łóżkiem w sumie jest... nie wiem :P. Nudny? Taki zbyt doskonały i przez to nudny?

      Usuń
    30. Możliwe, że właśnie tak jest.

      Usuń
  7. Czeeeeść ♥ Widziałam, że dodałaś poprawione notki i gdybym nie była w tyle z historią, to pewnie od razu bym się za nie wzięła.
    Ale póki co pozwól mi nacieszyć się notką Kaiena ^^ W ogóle jestem na siebie zła, bo już 3 raz próbuję napisać komentarz i albo odłączy mi się komputer od ładowarki, albo ktoś zajrzy mi przez ramię, a ja jak powalona wyłączam stronę, albo przypadkiem nacisnę "wstecz". Ech... Życie bywa okrutne -_-

    Och, Kaien jaki łaskawy samarytanin xD
    Senju i jego wena <3 Niech maluje ^^
    Niaaa kolekcjonowanie trampek <3 Talku mu u mnie za to +10 do fajności xD
    Buuu... Kaien jest zazdrooosnyy! Nie wiem czemu, ale trochę mnie bawi, ale i jednocześnie zastanawia to, dlaczego nie był aż tak zazdrosny o to, kiedy ktoś posuwał jego chłopaka... Ja wiem, że niby się zgadzał i tak dalej... Ok, mam za wąski umysł najwidoczniej xD Zostawmy to.
    "Zresztą, co będę narzekać - byłem gwiazdą. Pora to przyznać, Kaien.
    No." <--- No. fajne podsumowanie xD
    No pewnie, że Senju kocha Kaiena i vice versa <3 Słodziaki ♥
    "Bo bita śmietana to zło. Bicki jej nie lubią." <--- xD O jak śmiechłam
    Pępuszek xD Kaien naprawdę lubi pępusia Senju...
    Ach te barwniki... Bardzo ubarwiają życie (ok, znowu nieśmieszny żart. przepraszam)
    Końcóweczka mnie rozłożyła. No nie xD Saki zrobiła taki trochę... surprise motherfucker! xD
    No i widziała kolorowego Kaiena :3
    Ale i tak "biedna Saki" xD Mamusia ^^ Bardzo fajnie, że w sumie przyjęła to na klatę... W głowie pojawiła mi się taka wizja, jak ona sobie spokojnie robi herbatkę, a tam obok takie rzeczy się dzieją! xD Dlaczego to tak komicznie muszę sobie wyobrażać >.<
    Jakoś tak zawsze mi się mordka cieszy, kiedy jest dużo Senju *-* Mówiłam już, że go lubię, prawda? :3
    Ok,ok,ok. Nie przedłużam już, bo tyle pracy przede mną, że aż mnie głowa boli, a ja tylko siedzę i czytam blogi ;__;
    Weeenyyyy ♥♥♥

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Heejka <3
      Powiem ci, że nie musisz czuć się winna, bo już 3 osoby mi to napisały: jestem w tyle z historią, ale czytam :D Więc spoko :)

      Znam ten ból :( zwłaszcza jak komentarz w tajemniczy sposób znika :/

      Też jesteś #teamTrampusie? Ja też <3 trampki górą!

      Nie powiedziałabym, że to oznacza wąski umysł :D oni już dawno temu (2 lata temu) organizowali sobie seksy z innymi osobami. A Kaien sam powiedział, że jest zazdrosny o coś, co nie jest seksem :D

      po prostu chce być dla Kaczusi najważniejszą osobą. Potrzebuje, żeby Kaczuś się im zachwycał (nie Ashem).

      W głowie pojawiła mi się taka wizja, jak ona sobie spokojnie robi herbatkę, a tam obok takie rzeczy się dzieją! xD Dlaczego to tak komicznie muszę sobie wyobrażać >.< - e tam, kosmicznie, tak było :)

      TAK, MÓWIŁAŚ, ALE MOŻESZ TO POWTARZAĆ CIĄGLE I BEZ PRZERWY <3

      Usuń
    2. TAK <3 Trampki rządzą <3
      Minuś, nadrabiaj i pamiętaj kochać Kaczu <3

      Usuń
    3. Tak, kocham trampki ^^ Szczególnie z wysoką podeszwą! Ale ach, teraz trochę zimno i w stópki wieje, więc trzeba się na martensy przerzucić xD

      Ojojoj ♥ Być najważniejszą osobą dla Kaczusi ^^ No przecież jest! DUH?! No, skoro mają taki układzik, to spoko. Już zaczęłam różne teorie filozoficzne wysuwać xD

      Ok, to powtórzę: Uwielbiam Senju ♥

      I spokojnie, nadrabiam xD Powoli, ale ciąągle do przodu. Przed końcem roku może się wyrobię xD

      Usuń
    4. No, jak zimno, to też ich nie noszę :( #smuteczek

      Oni mają taki układzik, ale bardzo się kochają, więc te osoby, z którymi tego no na boku, to tyko seks :D bo Kaien kocha tylko KAczusię :)

      No no, podziwiam <3

      Usuń
    5. O pffft xD Właśnie zobaczyłam, że są ocieplane trampki... No nie xD Dlaczego śmieszy mnie sama idea takich butów?!

      No ok, no feelings i te sprawy. Ale to by było takie kochane, gdyby mimo wszystko, sami z siebie stwierdzili, że nie chcą do łóżka nikogo innego ♥ Just sayin~ :>

      Tak w ogóle to powiem ci coś! Pisałam, że widziałam tę scenę z Saki robiącą herbatkę i zabawami za ścianką, nie? No. Czytałam rozdział praktycznie w łóżku, bo stwierdziłam, że więcej i tak tego dnia nie zrobię (jestem leniem *_*), a potem poszłam spać. I wiesz co? Śniła mi się niemalże identyczna scena, tylko z innymi postaciami xD Mózgu, staph.

      Duże MOŻE bo DUŻO u ciebie tego jest xD Ale postaram się ♥

      Usuń
    6. No i co z tego, że ocieplane, skoro podeszwa dalej gumowa :D
      A dziwi cię to? Są też trampki na obcasie :D

      Minuś, oni już próbowali, nawet Kota (dawniej, jak nie był jeszcze z Renem, urządzali sobie trójkąty) chcieli wywalić z sypiali, ale im się nie udało :D

      Poza tym, ich relacje są trochę dziwne, bo Senju ciągnie do Kota i Kaiena też ciągnie do Kota. A Kot to chciałby wszystkich :D

      Ale nigdy nie zakochują się w innych osobach. Kiedyś się nawet zdradzali (Senju z Renem (jak Kaien i Kot byli w trasie), a Kaien (w trasie) z Kotem i fanami :D), ale potem zaczęli od nowa.

      Po prostu mają tak, że seks to tylko seks, to sobie walną trójkącik z Saenem albo Nickiem :D

      Kurde, czemu mnie się moi nie śnią :( Babiszon i Ayami też o tym pisały :D Ale fajny sen :D ja bym chciała być na miejscu Saki, jeszcze bym ich nagrała :D

      Może, może morze, ja się staram redagować notki (bo na te stare wpisy patrzec nie mogę, ale trochę mi to zajmie), jednak teraz mam dużo roboty, bo muszę napisać:

      shocika dla Ayami Ren x Yuki
      shocika Abla, potem Chrisa
      notkę Senju
      notkę Kot

      i jeszce tę niespodziankę na Święta.

      A do tego mam jeszcze ŻYCIE (tadaaaaaa), znajomych, pracę, wściekłą mamę (:D) i tak dalej. Dobrze, że chłopa (ani baby) nie mam, bo bym się w ogóle ie wyrobiła :D

      poza tym, sporo wątków to tak naprawde w pewnym stopniu ja i moje życie ;) bo jestem w 65(?)% Kaczuszką :D Kot to idealna wersja mnie (chciałabym być sama wyluzowana i pewna siebie - no, jak zdrowy Kot), Kaien to facet moich marzeń, a Ren idealny facet do BDSM :D

      a niektóre wątki są bardzo osobiste (hipomania na przykład, też mam ChaD jak Senju), zdrada (chuj mnie kiedyś zdradził), kiedyś na bloxie notka seksów Kota i Abla w deszczu, różne cechy pozostałych bohaterów i tak dalej. Każdy ma jakąś cząstkę mnie :d tak im dowalam i daję różne swoje cechy charakteru, wtedy baaardzo łatwo to sie pisze, bo sama wiem, co i jak, i te uczucia są takie...prawdziwe.

      Usuń
    7. I na koturnach! A to jest takie okropneee xD Brakuje tylko glanów na szpilkach -_-

      Ach ten Kot. Co ten Kot xD
      No ale dobrze, że przynajmniej stwierdzili, że czuć coś więcej będą tylko do siebie. Zawsze coś :')

      Serio? Łaaa! To musisz dużo myśleć o swoich postaciach przed spaniem xD
      Podobno pomaga. Albo cały dzień. I bierz coś na pamięć, bo szybko można zapomnieć o czym się śniło! *_*

      O, to dużo przed tobą. Ale jak się zepniesz, to może ci się uda! Trzymam kciuki! I się teraz trochę napaliłam na tę świąteczną niespodziankę :D Będą prezenty? I pieniki? I choinka? I mandarynki?! ^^

      To jest nawet trudne nie dawać postaciom jakiś swoich cech *_* Dobrze czerpać doświadczenia z życia i wkładać je do historii, bo jest ona wtedy bardziej wiarygodna i szczera (a to się ceni!). Problem się robi wtedy, kiedy postacie ci się zlewają, a każda z nich staje się taka sama... *_*
      Na szczęście ty sobie z tym radzisz :>

      Usuń
    8. Tak, wiem, na koturnach też są :D chociaż... może glany też? ;d na szpilach.

      Co Kot, Kot chce wszystkich :D

      Nie, nie, ja zawsze dobrze pamiętam wszystkie swoje sny, są zbyt porąbane, żeby je zapomnieć :D

      Notka Senju ma być świąteczna (chyba) :D

      No radzę jakoś :D

      Usuń
    9. Minuś, ja też bym chciała, żeby Kota chciał tylko Ren, a Kaczu z Kaienem radośnie popierdalali przez życie wpatrzeni tylko w siebie <3
      Ale nie ma tak dobrze.
      Ale i tak bym marudziła że szkoda, że nie ma trójkątów.
      #logikababi

      Ja zwykle pamiętam i najwięcej mi się śni stąd postaci, moje mi się śnią w sumie rzadko.

      Kto kogo w notce Senju będzie bzykał pod choinką?

      Usuń
    10. Babuś, ja marudzę (jako autorka, wiem), że nie ma trójkątów Kaien x Kot x Senju :(

      Mnie się moje nie śnią :(

      Jeszcze się nad tym zastanawiam, może Senju Kaiena? ;D

      Usuń
    11. Ja też czasem tęsknię, ale ogólnie nie lubię jak chcą Kota :/ To znaczy - nie aż tak, ale wolę jak nie chcą.
      Ale jak jest trójkąt to jest fajnie :D

      :( Mnie się twoi śnią ciągle, ale pocieszę, że nie wszystkie są fajne #głowaKaiena

      Wiesz, że nie pogardzę <3

      Usuń

Kaczuszka dziękuje za Twój komentarz ^.^


Autorki-penetratorki: Orzech i Marchew.
2 kg 4 kg Abel Adam Agata Ash atak paniki Babi baner bdsm Benny Berlin bliźniak blokada seksualna boczki bondage bułeczki ChaD Chloe chłosta choinka Chris ciach ciach ciasteczka z "wróżbą" ciąża ciekawostki cosplay Dan Daniel Daren depakine depresja dialogi domek w górach domek w górach cz. II domek w górach cz. III dominacja Emil fajerwerki fani foty w sieci Furi GIF Gina gips gorset gumki gwałt gwóźdź programu Haruki hasło Hayato hipomania HIV hotel Japonia Kaien kampania kanapki kara karteczki Kasjan Ki-Ki kiciusie kłótnia o leki koleś z klubu koncert konie Konrad koszmar koszulki Kot kroniki Kyu leki lesbijki libido lista fantazji lit Lovely Lucyfer łoniaki Makoto maliny Malta mamuśka manga mangaka Mans Marcel Marchew masaż masowanie brzuszka Mei-Mei Miles morze nagrania Naoki napięcie narkotyki Nick niecodzienny dialog nietolerancyjna Saya notka na medal notka świąteczna nowa praca nowy szef nowy wóz obraz obsesja ochroniarz odstawienie leków ogłoszenia parafialne ojciec Kota omdlenie Organizacja oświadczyny palmy papiery paranoja Patrick pączki Phil Pierdzioszek pierścionek pierwszy raz plan plaża plotki pobicie podróż poślubna pogrzeb pojednanie poprawa Senju portret Kaiena porwanie Kota poświęcenie Senju potrącenie praca prezenty propozycja prostytucja prowokacja próba próba gwałtu przedawkowanie przekręt przełom przemiana Kaiena przemówienie przeprowadzka przesłuchanie Yuto przeziębienie przysięga psychiatra PTSD quiz Ramzesik redakcja Reira Ren Riko Rin Risa Rita rocznica bloga rodzice romantyczny Kaien Roy rzecznik prasowy Rżniątko Saen Saki Sandra Satoru Saya schizofrenia Seiko seksoholizm sen Senju seria shotów sesja sesja zdjęciowa Shin Shõ slut SPA spadek libido stalker stany mieszane Steve szantaż ślub Dana śmierć Yuto świadek Święta Święty Mikołaj tabletki tabu tajemnica rodzinna tajemnica Saena tatuaż teamKot terapia test na HIV to tylko włosy tortury Toru Toshiro trasa trawka trójkąt trylogia ślubna część I trylogia ślubna część II trylogia ślubna część III Tulku Tyler ujawnienie się urodziny utrata pracy ważna decyzja ważny wywiad wena wpadka wybite szyby wydanie płyty wyjazd wystawa wywiad Xavier yaoi Yoko Agyness Yuki Yuto zapiski Yuto zdjęcia zemsta zmiana leków zmiana terapeuty znaczenie zapachów żółta kaczuszka na prośbę czytelników