poniedziałek, 10 października 2016

Zapiski Yuto

*Poniedziałek, 11.23

– Yuto, chyba wiem, co da się zrobić.
– Świetnie. Liczę na ciebie.
– Okej. To mój kuzyn. Trochę już w tym siedzi, myślę, że ci pomoże.
– Spoko. Spotkajmy się wieczorem.
– Dobra, zadzwonię później. Jesteś pewien?
– Tak, już nie ma odwrotu. To pa.

Odłożyłem komórkę i wziąłem głęboki wdech. Phil był w porządku. Chciałem już to zakończyć.
Zakończyć to, co zacząłem dawno temu.
Chciałem mieć Rena tylko dla siebie. Nie wiem, po co, przecież nie byłem pedałem. Po prostu musiałem go mieć. Stał się moją obsesją. Nie mogłem przestać o nim myśleć. Fantazjowałem i marzyłem. W pracy starałem się zawsze być blisko. Był taki wspaniały. Zawsze spokojny, tajemniczy, inteligentny i taki przystojny.
Musiałem go mieć. Zawsze tak miałem w życiu. W każdej dziedzinie. Dostawałem to, czego chcę. Byłem nieugięty.
Rena też dostanę.

A żeby to zrobić, musiałem się pozbyć Kota. 
Tak, tego bezczelnego, tępego prostaka.
Głupiej kurwy bez skrupułów.
Matko, jak on mnie wkurzał.

Nie rozumiałem, czemu Ren z nim łaził. Byłem bezsilny. Chciałem myśleć, że to nic poważnego.
Miłość? Śmieszne. Za wysokie progi, Kocie.
Kot. 
Od razu go znienawidziłem. Był przeszkodą. Jebaną, puszczalską przeszkodą na mojej drodze.
Nie byłem głupi i naiwny, o nie. Świetnie udawałem. Chyba mi uwierzył. Nawet Ren. Tak myślałem.
Ale byłem w nim zbyt mocno zadurzony. Popełniałem idiotyczne błędy. Mój plan nie był idealny. Kiedy mój obiekt westchnień powiedział, że musimy pogadać, przeraziłem się.
Domyślił się wszystkiego?
Musiałem udawać dalej.
To był krok do tyłu.

*Wtorek, 3.16

Nienawidzę go.
Nienawidzę.
Jeszcze bardziej.
Nie mogę spać. Coś się ze mną dzieje. 
To obsesja. 
Nienawidzę Kota. Nie jestem niczemu winien. Nie zrobiłem przecież nic złego.
Jak Ren mógł go wybrać?
Kiedy on się w ogóle pojawił w jego życiu?
Pieprzona szmata z rozepchaną dupą. Widziałem, jak lizał się ze swoim kumplem. I z jakimś blondynem.
Szmata.
Nie był wart Rena.
Musiałem go usunąć.
Musiałem.
Chciałem.
Uratuję Rena.

*Środa, 1.20

Dużo gadam z Philem. Bardzo mi pomaga.
Wciąż mam nadzieję, że mój książę wykorzysta Kota, a potem go rzuci. Wtedy ja wkroczę do akcji.
Chciałem uprawiać z nim seks. Wyobrażałem sobie jego penisa we wzwodzie i podniecałem się. Leżałem w łóżku i trzepałem, myśląc o Renie. Marzyłem o jego tyłku. Wiedziałem, że na bank był typem dominującym, ale na pewno dałby się poskromić. Mógłbym go upić, potem związać i bzyknąć. Wchodzić w ciasny odbyt, a potem spuścić się w środku.
Matko, to tak bardzo podniecało. Tryskałem sobie na brzuch i leżałem kompletnie zjebany.
Chciałem mieć Rena.
Musiałem.

*Czwartek, 2.50

Znowu pisali o tej szmacie.
Czułem, że Ren go nie odrzuci. Irytowało mnie to. 
Musisz mu w tym pomóc.
Niedawno rozmawiałem z ojcem. Powiedział, że powinienem się wybrać do psychiatry.
– Synku, martwię się o ciebie. Wiesz, że musisz o siebie dbać. Opuszczasz wizyty, pogorszyło ci się?
– Nie. Zostaw mnie w spokoju.
– Ale ja naprawdę się o ciebie boję. Wycofałeś się, jesteś skryty, cierpisz. Proszę, spotkajmy się.

Powiedziałem mu, żeby spadał. Nie potrzebowałem psychiatry. Byłem po prostu realistą. Życie jest do dupy, wszyscy normalni ludzie to wiedzą. Wnerwiali mnie optymiści. Wiecznie roześmiane, głupie gęby. Nie rozumieli, że wszystko się kiedyś kończy.
Wszystko.
Jebana szmata.
Ren go chciał. Ale na pewno nie mógł go kochać.
Nie mógł!
Po prostu NIE.
Siedziałem w ciemności i gapiłem się w monitor. Nie mogłem zrozumieć, dlaczego ktoś taki jak Kot stał się popularny. Czemu on ma Rena? Ren jest mój. Tylko mój. Należy do mnie.
Nikt nie może go mieć.
Muszę się pozbyć Kota.
Chcę, żeby cierpiał.
Jego bliscy również.

Od kilku miesięcy nie brałem leków. Nie powiedziałem nic ojcu.
Te głosy w głowie nie dawały mi spokoju.
Wiem, co muszę zrobić.
Wiem od dawna.
Nie jestem złym człowiekiem. Wcale nie. Chcę tylko być szczęśliwy.
Chcę być z Renem.
Ojciec nic nie rozumiał. Psychiatra też. Chcieli zrobić ze mnie wariata.
Ale nie dam się. 
Nie jestem wariatem.
To jest właśnie rzeczywistość.


*Piątek, 3.50

Nie śpię. Znowu. Muszę wszystko ogarnąć, obmyślić, zaplanować. Czułem cudowną więź z Philem.
Znowu dzwonił ojciec. Powiedział, że jeśli nie pojadę z nim do psychiatry, to zaciągnie mnie siłą.
Niedoczekanie twoje, tatusiu.
Nie ze mną takie numery.
Nie byłem chory. Nie byłem zły, do diabła! Chciałem tylko, żeby zwyciężyła sprawiedliwość.

*Sobota, 13.15

Patrick był dziwny. Na początku trochę się go bałem. Serio. Narkotyki, bójki, te sprawy. Może nawet zabójstwa. Ale szybko się ogarnąłem. Teraz już nie było odwrotu. Podjąłem już decyzję.
Chciałem tego.
Nie jesteś złym człowiekiem.
Sprawiedliwość zwycięży. 

*Wtorek, 16.30

Dzwonił ojciec, ale nie odebrałem. Byłem jednak pewien, że do mnie wpadnie, więc udawałem, że mnie nie ma.
Patrick powiedział, że bez kasy nie ma o czym gadać. Phil był bardziej przyjacielski. Zacząłem nawet podejrzewać, że czuje coś do swojego kuzyna. Te dziwne spojrzenia, rozmarzony ton głosu, niby przypadkowy dotyk.
Patrick miał to w dupie.


*Czwartek, 2.17

Zdobyłem kasę. Wiedziałem już, że zrobię wszystko, żeby ukarać Kota.
Będzie cierpiał.
Okradłem ojca. Był jednak zbyt miękki, nie podejrzewał mnie.
Nie jestem złym człowiekiem.
Po trupach do celu. Nic innego się teraz nie liczyło.
Kot będzie cierpieć.

*Sobota, 3.15

Dzwonił ojciec. Znowu kazałem mu spadać.
Nikt nie powinien się o mnie martwić. Nie potrzebuję ich litości. Potrzebuję tylko Rena.
Tak, potrzebujesz go.
Byłem twardy. Wiedziałem, czego chcę.
Nienawiść była pięknym, czystym uczuciem. Przepełniała mnie. Czułem, jak krąży w żyłach razem z krwią. Podobno zemsta jest słodka.
Chciałem się o tym przekonać.
Tak, zrobię to.
W głębi duszy wiesz, że jesteś sadystą. Nasycasz się tym. Nie ukrywaj swojego prawdziwego Ja.
Nie bałem się Patricka. To on powinien bać się mnie.

*Poniedziałek, 1.20

Dobra, już mam wszystko. Wszystko zaplanowałem.
Najpierw będą znajomi Kota. Jego najbliższe osoby. Te, na których mu zależało. Musiałem trzymać rękę na pulsie. Cudownie, że Kot był sławny. Jego kumpel też. I trochę przyjaciele. Ci najbliżsi.
Nie byłem złym człowiekiem.
Po prostu byłem nieszczęśliwy.
I przepełniony nienawiścią. Złością. Gniewem. Pragnieniem zemsty. Marzyłem o tym. Chciałem, żeby Kot cierpiał. Był moim rywalem. Wrogiem.
Jezu, tak bardzo go nienawidziłem.
Musiałem się go pozbyć.
Nie jesteś głupi, Yuto. Dasz radę.
Wszystko już zaplanowałem.

*Środa, 5.10

Biedny, kochany, uroczy rudzielec. Wyśledziłem go. Widziałem go kilka razy z Kotem, potem z jego znajomymi. Kot na pewno bardzo go lubił. Pewnie się razem szmacili.
Nawet było mi go trochę szkoda. Słodka buzia, kruche ciałko, niewinne spojrzenie.
Ale to nie moja wina, że był przyjacielem Kota.

*Piątek, 6.05

Kolejna szmata. Kiedyś Kot z nim imprezował, potem mieli chyba przerwę, a później znowu zaczęli się spotykać.
Wiedziałem, że zdradzał Rena.
Jebana kurwa. Nie był go wart.
Tylko ja byłem.
Tak, koleś był ładnie zbudowany, miał fajny kolor włosów, rzucał się w oczy. Masz przerąbane, przystojniaku. Nie trzeba się było szmacić z Kotem.


*Wtorek, 4.36

Chyba się trochę zagalopowałem.
Kiedy zaczęli mnie podejrzewać, schowałem się na krótko w cień. 
Na początku chciałem tylko nastraszyć Kota. Nasycałem się jego przerażeniem. Pisali o tym. Czytałem każdy artykuł i szczerzyłem się do siebie.
Byłem cudowny.
Uwielbiałem jego strach. Kot stał się dużo ostrożniejszy, a kiedy wszystko ucichło, znowu zaatakowałem. Patrickowi chyba się to podobało. Mówił, że dla kasy zrobi wszystko.
A ja miałem kasę. Ojciec dalej próbował się ze mną skontaktować, ale olałem go.
Teraz liczyła się tylko zemsta.
Nie byłem chory, do cholery!
Byłem tylko sprawiedliwy.

*Poniedziałek, 3.40

Gdyby nie to, że Kaien był kumplem Kota, nawet bym go lubił.
Ale trzeba być sprawiedliwym. Jak wszyscy, to i on.
Zmieniliśmy trochę taktykę.
Śledziłem jego poczynania, a potem zaatakowałem.
Nie jestem złym człowiekiem.
Cicho, wiem o tym.

*Czwartek, 6.30 

Blond dupa też była całkiem niezła. Taka urocza, niewinna owieczka. Kot go bardzo lubił. Widziałem ich wspólne zdjęcia, prawie zawsze imprezowali razem.
Nie chciałem się go pozbywać.
Pozbędę się tylko Kota.
Senju wystarczy drobne uszkodzenie ciała.
Zadzwoniłem wieczorem do Patricka.

*Wtorek, 1.10

Przesłuchiwali mnie, ale byłem twardy. Wiedziałem, że ojciec mi pomoże. Patrick powiedział, że musimy to dobrze rozegrać. Chyba też się wkręcił.
Po tym wydarzeniu całkowicie się zatraciłem w tym, co robię. Wiedziałem już, że będę walczyć do końca. To nie będzie tylko zastraszanie.
To będzie prawdziwa zemsta. 
Ale nie splamię swoich rąk krwią.
Nie ja.
Ja będę się tylko temu przyglądać i rozkoszować.
Teraz liczyło się tylko porwanie Kota. Wszystko zaplanowałem. Ponownie czytałem artykuły. Jezu, tak bardzo go nienawidziłem.
Musiał odejść.
Nie mógł mieć Rena.

*Poniedziałek, 23.12

To już jutro.
Denerwowałem się.
Chciałem, żeby wszystko szło jak po maśle.
Patrick pytał, czy będzie mógł wykorzystać Kota. Powiedziałem, że nic mi do tego. Niech go gwałci. Chętnie popatrzę. Sam chciałbym to zrobić. Poniżyć go, upokorzyć, sprawić ból. Rozerwać. Zeszmacić. 
Krzywdzić. 
Niszczyć.
Usunąć go.
Ale brzydziłem się. Nie chciałem go dotykać. Niech Patrick to robi.
Szkoda, że nie wiedział o uczuciach Phila.
Ale nic mi do tego.

Siedzieliśmy u Patricka. Plan był idealny. Wiedziałem, że nie może się nam nie udać.
Nie mogłem się już doczekać. Byłem podniecony.
Nareszcie. Nareszcie to zrobisz.
Gdy wróciłem do domu, byłem w świetnym nastroju. Zwaliłem sobie do zdjęcia Rena. Lubiłem tak czasami robić. Potem otarłem się penisem o fotkę i westchnąłem. Chciałbym kiedyś dojść mu na twarz. Wypieprzyć go w dupę. Chciałbym go poskromić.
To już jutro.
Chyba nie zasnę.

*
Nie zasnąłem. 
Zadzwoniłem do Phila. Przyjechał. Lubił ze mną gadać. Nie był taki sztywny jak Patrick. Powiedział, że jak wszystko się uda, to wyjadą za granicę.
Ja miałem alibi. Patrick wszystko załatwił.
Moja mała obsesja przerodziła się w coś wielkiego.
Tak, zemsta naprawdę była słodka.

Zostało kilka godzin.
Sprawiedliwości stanie się zadość.

38 komentarzy:

  1. omg ..
    ...
    ....
    yuto koles...
    Chciałem mieć Rena tylko dla siebie. hahahaha..
    tak tak braciak i jego dziwnii fanii ;
    masakraa
    obsesja jest strasza ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Tak, to była jego obsesja. Tylko szkoda mi ojca Yuto, bo był w porządku, martwił się o syna i chciał, żeby ten dalej się leczył. Nie zdążył zaciągnąć go do psychiatryka :(

      Usuń
  2. Jak teraz o nim czytam to jest mi go naprawde bardzo szkoda. Obsesja, zazdrosc, nienawisc, problemy psychiczne - mieszanka wybuchowa i czego sie spodziewac po takim czlowieku? Najgorszego.
    Jestem ciekaw czy to wszystko zaczelo sie u Yuto, gdy poznal Rena czy juz wczesniej mial problemy psychiczne?
    Scisnelo mi sie serce, jak przeczytalem o tym, ze chce byc tylko szczesliwy. Mysle, ze w glebi duszy Yuto byl zwyklym, zagubionym chlopakiem, ktory zakochal sie w niewlasciwej osobie i nie mogl przezyc faktu, ze nie moze z nia byc. Szkoda, ze go zabilas. Fajnie byloby, gdyby wyzdrowial i znalazl inny obiekt westchnien, ktory by go pokochal :(

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. No i wlasnie - ojciec. Jego tez mi szkoda. To musi byc straszne, wiedziec, ze dziecko jest chore i nie zdazyc go uratowac :(

      Usuń
    2. No i wlasnie - ojciec. Jego tez mi szkoda. To musi byc straszne, wiedziec, ze dziecko jest chore i nie zdazyc go uratowac :(

      Usuń
    3. Prawdę mówiąc, cieszę się, że tak myślisz ;)
      Niektórzy po prostu zbaczają z dobrej drogi. Życie. Yuto miał fajnego ojca, który się o niego troszczył, martwił i chciał, żeby jego syn się leczył (Yuto już wcześniej miał problemy natury psychicznej, w tagach jest schizofrenia), a Ren stał się jego obsesją. Poza tym, sam przyznał, że miał w sobie dużo nienawiści i gniewu.
      Ojciec nie zdążył zaciągnąć go do psychiatryka. Szkoda, może życie Yuto potoczyłoby się inaczej.

      Poza tym, on nie był pierwotnie "zły", tylko taki się stał. Zniszczyła go ta obsesja, zatracił się. No i on był chłopakiem z problemami natury psychicznej, a nie zabójcą. Kota miał zabić Patrick.
      Ale Patrick zabił też Yuto. Taki drobny przykład, że Yuto nie wszystko zdążył zaplanować.

      Usuń
    4. Zapominam czesto co sie dzieje w tekstach, wiec nie pamietam czy byla wzmianka o matce Yuto? Co sie z nia stalo? Umarla, zostawila ich?

      Usuń
    5. Spoko, ja również często zapominam. Nie pamiętam na przykład, kiedy Kot ma urodziny, muszę zerkać do notatków :D

      Nie było nic o matce Yuto, ale w sumie chciałam dac mu tylko jednego rodzica, więc możemy uznać, że jego mama nie żyje.

      Usuń
    6. Łeeee :(
      Jeszcze biedniejszy tata :(
      < w tym miejscu chciałam wyliczyć dlaczego jest taki biedny, ale nie dałam rady >
      IDĘ STĄD BO JESZCZE SIĘ PORYCZĘ :(

      Usuń
  3. :(
    :(
    :(
    Nie mogę tego czytać :( Nie przeczytam do końca. Tak mi szkoda tego ojca Yuto :(
    Skomentuję Kaczu i Kaiena, ale dzisiaj mam straszny zapierdol i dużo rzeczy do zrobienia.
    Boże, ale smutno. Nie czytam tego :(
    < zaciśnięte gardło >

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. *Sanea
      BABI NIE RYCZ!
      Nienawidzę takich historii, kiedy bliska osoba, zwłaszcza rodzic jest tak bezradny wobec dziecka i tego że go ono krzywdzi :'(

      Usuń
    2. O, babusiek, jesteś <3
      No wiem, że ty nie lubisz smutnych notek :( pozwalam ci nie czytać :D

      Usuń
    3. Ja jestem strasznie przeczulona na takie rzeczy :( Biedny tata :(
      Ale mi smutno teraz :(

      Usuń
    4. Przykro mi :(
      Ale widzę,że po notce Saena już ci lepiej :D

      Usuń
    5. Tak. W sumie Yuto też mi trochę szkoda, ale ojca bardziej :(.
      Ale Patrick był już chciwym skurwysynem wartym wyrwania jaj?

      Usuń
    6. Możesz urwać Patrickowi jaja :)

      Usuń
  4. Jak teraz o nim czytam to jest mi go naprawde bardzo szkoda. Obsesja, zazdrosc, nienawisc, problemy psychiczne - mieszanka wybuchowa i czego sie spodziewac po takim czlowieku? Najgorszego.
    Jestem ciekaw czy to wszystko zaczelo sie u Yuto, gdy poznal Rena czy juz wczesniej mial problemy psychiczne?
    Scisnelo mi sie serce, jak przeczytalem o tym, ze chce byc tylko szczesliwy. Mysle, ze w glebi duszy Yuto byl zwyklym, zagubionym chlopakiem, ktory zakochal sie w niewlasciwej osobie i nie mogl przezyc faktu, ze nie moze z nia byc. Szkoda, ze go zabilas. Fajnie byloby, gdyby wyzdrowial i znalazl inny obiekt westchnien, ktory by go pokochal :(

    OdpowiedzUsuń
  5. ej, nie wolno tak brzydko mówić o Kiciu!!!
    to on jest hetero i chciał seksu z Renem, a już moi Maks i Maciek nie mogą być hetero?
    psychiatry? wcześniej już miał jakieś problemy?

    dziwne to jakieś :/ ja wiem, że on sam był dziwny, no ale... nie wiem

    no i trochę nawet szkoda mi tego Phila :(

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Tak, miał wcześniej problemy, leczył się, przyjmował leki. Potem odstawił leki i wszystko poszło się jebać.
      Plus obsesja na punkcie Rena.
      Nie wiadomo, czy na żywo mógłby go bzyknąć, to były tylko fantazje. Twoim Maks i Maciek bzykają, on tego nie robił.
      A Phil tak naprawdę był zakochany w Patricku (mega spojler) :D

      Usuń
    2. ale chciał! liczy się :D

      tyle to ja się domyśliłam :p

      Usuń
    3. Domyśliłaś, że był zakochany? Yuto tylko podejrzewał, że coś do niego czuł :D :D :D
      Cóż, chciał - to jest pewne :D Liczy się, mówisz :D

      Usuń
    4. tak! :D
      a Maciek serce ma zarezerwowane :D

      Usuń
    5. Dla Misia <3
      Aż mam ochotę czytać coś takiego <3 Lex, Misia z Maćkiem lubię, dawej ich!

      Usuń
    6. a wiesz, że dzisiaj tak mi przeszło przez myśl, że Misiek mógłby, po obiadku zapoznawczym jak już byli w pokoju Misia, spróbować zatrzymać Maćka, a Maciek by oznajmił (zanim Misiek zdążyłby się wysłowić), że nie jest seks-zabawką :D i ostentacyjnie by wyszedł z pokoju, trzaskając drzwiami
      #nieprzespananoc

      Usuń
    7. Taaa. i jeszcze żeby rodzice to słyszeli :P
      #nie.
      Ale w sumie to Maciek raczej traktował Misia jako seks-zabawkę :P

      Usuń
    8. ale Miś nie miał nic przeciwko :D

      Usuń
    9. W sensie Misiek chciałby trójkącik? :>>>
      < w tym momencie do pokoju wbija mama >

      Usuń
    10. no przecież mieli tak blisko kogoś, kto mógłby ich obu zerżnąć! :D
      współczułabym mamie xD

      Usuń
    11. CO NO PRZECIEŻ MIELI, nie dałaś go :(

      Usuń
    12. bo za późno na to wpadłam :(

      Usuń
  6. Bardzo ciekawa notka, jest mi szkoda Yuto jka i ojca. Wiem coś o osobach chorych, ktorxy stracili kontrolę nad sobą i swoim życiem a wracając do notki to naprawdę postać Yuto jest bardzo ciekawa i osobliwa patrzac na inne postacie. Biedny y jest też ojciec, który z jednej strony chciał a z drugiej nie mial w sobie aż tyle siły aby pomóc dziecku, co nie znaczy iz nie miła siły w ogóle. Podziwiam ojca i w sumie mogłabyś Kuno napisać coś więcej o relacjach Yuto z ojcem.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Kiciuś, myślałam o tym, żeby dać kilka notek Yuto (zapisków) jako one-shoty, ale nie wiem, czy to potrzebne.

      Usuń
  7. Przecież on z tą psychą powinien od dziesięciu lat siedzieć w psychiatryku w pokoju bez klamek, a nie sobie łazi wolno i jeszcze notatki robi, jak ten z Columbine. No kurde, bez jaj.

    ~Arco Iris

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Mało to psycholi łazi sobie po świecie? :D

      Usuń
  8. Siemaneczko! Pisałam, że wpadnę :D
    Ok, widzę, że to one-shot, więc nie martwię się, że nie nadążam *_*
    W ogóle wchodzę sobie w zakładkę - początek historii. Ok, widzę kontynuacja jakiegoś poprzedniego bloga, więc wchodzę. A tam... 52 strony... Łaa... 2012 rok?! Matko z córką! Podziwiam cię za to, że przez tak długi czas ciągniesz to wszystko!
    Zdejmuję czapkę z głowy i kłaniam się do ziemi!
    Tylko teraz martwię się tym, jak ja mam nadrobić te cztery lata pisania i tyle notek... Mam maturę i muszę "Mistrza i Małgorzatę" do poniedziałku przeczytać xD Ghiaaa!!!
    Ale ok, jakoś postaram się to ogarnąć. Bo podobają mi się twoje shoty. I zapoznałam się z postaciami, więc ech, odrobinkę więcej wiem :')
    Nienawidzę być nowicjuszem xD Zawsze się tak stresuję xD
    Ok, ok. Shot.
    Woah.
    Zawsze mówiłam, że miłość każdy definiuje inaczej. Dla jednych to kwiatki i czekoladki, dla drugich skuwanie i trzymanie bez żarełka w piwnicy. Może jestem popierdolona jakaś, ale tak uwielbiam motyw tej takiej chorej miłości, że o ja cię >.<
    Sama nie próbowałam o tym pisać, dlatego ach, moje serduszko tak się cieszy, że mogłam o tym przeczytać xD
    Z drugiej strony jest to trochę smutne, bo Yuto tak bardzo chce mieć Rena dla siebie... A tutaj Kociak... Ech.
    No i zawsze mnie ściska, kiedy pojawia się chociaż wzmianka o rodzinie. Dlaczego to mój czuły punkt to nie wiem xD
    Rodzic zawsze chce jak najlepiej dla swojego dzieciaka, ale ciężko to dostrzec i docenić...
    Smutno mi teraz no >.<
    Ok, lecę sobie czytać dalej.
    Ale się cieszę, że do ciebie trafiłam no xD

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Hej ho :) możesz zajrzeć do Notek po tuningu, wrzucam tam przerobione wersje starszych notek (bo te z 2012 są kiepskie imho, ale nie chciało mi się kasowac bloga, więc zajmuję się ich redagowaniem).

      Mistrza i Małgorzatę czytałam chyba 3 razy :>>>
      Hmmm, skoro podoba ci się motyw chorej miłości, to powiem, że Yuto (ten z shocika) długo prześladował Kota i jego bliskich, będzie o tym w notkach, no i punkt kulminacyjny - też będzie :D

      Jeśli cię to ucieszy, to Senju (Kaczuszka) ma chorobę afektywną dwubiegunową, więc często mu odwala (teraz się leczy).

      Saenz s hocika poprzedniego się puszcza za kasę i całuje z bratem bliźniakiem. :D

      Kaien (chłopak Senju) jest zazdrośnikiem i cholerykiem :D ale starzeje się i zaczyna być "tym dobrym".

      A Kot? Kot to Kot :D teraz ma traumę, ale leczy się.
      Yuki jest hardkorem, jego uległy i chłopak (miłość) Emil - uległym hardkorem :)
      Ren był kiedyś skurwielem, ale rozstał się z narzeczoną (bo nie akceptowała jego upodobań seksualnych), rzucił swoich kochanków i kochanki i został z Kotem :D

      Cieszę się, że do mnie zawitałaś <3 posypuje cukrem :3

      Usuń

Kaczuszka dziękuje za Twój komentarz ^.^


Autorki-penetratorki: Orzech i Marchew.
2 kg 4 kg Abel Adam Agata Ash Babi baner bdsm Bianca bliźniak blokada seksualna boczki bondage ChaD Chloe Chris ciach ciach ciasteczka z "wróżbą" ciąża ciekawostki Dan Daniel Daren depakine depresja dominacja double Emil fani fartuszek fisting fobia foty w sieci Furi Gina gips głębokie gardło gumki gwałt gwóźdź programu hipomania HIV hotel impreza kac kaczuszka Kaien kamień kampania kanapki kara karteczki Ki-Ki kłótnia o leki koleś z klubu koncert konie Konrad koszmar koszulki Kot kroniki Kyu leki lesbijki lewatywa lit Lovely Lucyfer Makoto maliny mamuśka Mans Marcel Marchew masaż masażer prostaty masowanie brzuszka Matt mieszkanie Miles nagrania narkotyki Nick notka na medal notka świąteczna nowa praca nowy szef nowy wóz obowiązki domowe obraz odstawienie leków ogłoszenia parafialne Organizacja oświadczyny Patrick piercing w sutku Pierdzioszek pierścionek pierwszy raz plaża plotki pobicie podglądactwo podróż poślubna podwiązka podwójna penetracja pogrzeb pończochy poprawa Senju portret Kaiena porwanie Kota poświęcenie Senju potrącenie prezenty propozycja prostytucja próba próba gwałtu przebieranki przedawkowanie przekręt przemiana Kaiena przemówienie przeprowadzka przesłuchanie Yuto przysięga psychiatra PTSD quiz Reira Ren rocznica bloga rodzice Roy rzecznik prasowy Saen Saki Saya schizofrenia sen Senju seria shotów sesja sesja zdjęciowa siłownia slut spadek libido stalker stany mieszane striptiz sukienki suknia ślubna szantaż śmierć Yuto świadek Święta Święty Mikołaj tabletki tajemnica rodzinna tatuaż teamKot terapia test na HIV to tylko włosy tortury Toru trasa trawka trójkąt Tulku Tyler ujawnienie się uległość uległy domin urodziny utrata pracy ważna decyzja wiązanie wibrujące jajko wosk wybite szyby wydanie płyty wystawa Xavier Yoko Agyness yukata Yuki Yuto za dużo imion więc się nie zmieści zapiski Yuto zatrucie zazdrość zdjęcia zdominowany domin zmiana leków znaczenie zapachów żółta obroża