Cześć, bobasy.
Ulepszyłam zakładkę "Opis postaci", możecie sprawdzić ~~TUTAJ~~ ;) Zmniejszyłam obrazki i dodałam krótkie opisy, więc nie ma potrzeby klikania, żeby przejść na stronę (chociaż strony zostały, bo czasem podlinkowuję je w notkach).

Po najechaniu myszką na obrazek pojawi się krótki opis.
Enjoy :)

wtorek, 25 października 2016

Trylogia ślubna Kota, cz. III. Hymn o Miłości

KittyKot.doc

Część III

Zachwycałem się. Pokój był przepiękny. Duży, wytworny i jasny. Pastelowe ściany, ozdabiane jakimiś dziwnymi, modernistycznymi obrazami, szklany stół, na którym stał ogromny bukiet rumianków i chłodził się szampan; wspaniała łazienka, wanna z jacuzzi, no i łóżko.
Łóżko.
Prawdziwe łoże dla nowożeńców. Płatki róż i miseczka malin – kiczowaty, banalny romantyzm, który tak kochałem. 
Co, kurwa? 
Romantyzm?
Zamrugałem, bo chyba nieco ochłonąłem.
– Ren, co to jest? – spytałem, mrużąc oczy.
– Prezent od Yukiego – powiedział i uśmiechnął się zwycięsko.
Ja pierdzielę. 
Na łóżku leżała cudowna, szykowna, turkusowa sukienka, ozdabiana falbanami, koronkami i innymi rzeczami, których nie potrafiłem nazwać.
Że niby dla mnie? Suknia ślubna?
Zaśmiałem się, a Ren objął mnie od tyłu i pocałował w kark.
– Podoba ci się? – spytał mruczącym głosem.
– Jest... piękna.
Byłem trochę zdziwiony. Yuki to ma pomysły. Pewnie Emilek też w takich pomyka.
– Ren, marzyłeś kiedyś o tym, że mógłbym być kobietą? – spytałem nagle i wyrwałem się z jego objęć.
– To jakieś podchwytliwe pytanie?
– Nie. Bo ja miałem dziwny sen, wiesz? – Uśmiechnąłem się i znowu zacząłem latać po pokoju.
Macałem wszystko i wybuchałem śmiechem. Ren próbował mnie poskromić i pocałować, ale wyrywałem się.
Boże, to było piękne!
Maliny!
Płatki róż!
Jacuzzi!
Kurwa, jestem mężem Rena!
Kurwa mać, i ta sukienka! Była przecudowna. Wspaniała. Taka śliczna i... kobieca.
Czy Ren chciałby, żebym był babą? 
– Kocie, wolę cię jako mężczyznę – powiedział, gdy w końcu mnie dorwał.
– No wiem, ale... Myślałeś kiedyś o tym?
– Że mógłbyś mieć cycki?
– wadżajnę. Bo ja miałem taki sen, w którym ty miałeś na sobie seksowną, obcisłą kieckę, wiesz? – powiedziałem, patrząc mu prosto w oczy. – Ale nie byłeś kobietą. Miałeś fiuta i sukienkę. I czerwoną szminkę.
– Czyli byłem transwestytą?
– Coś w tym rodzaju. Ale wyglądałeś bardzo kobieco, choć nie byłeś kobietą. Chyba. – Parsknąłem śmiechem, bo zaczął mnie łaskotać.
– Masz fajne sny – powiedział, przyciągając mnie do siebie.
– Ren-n-n? – zamruczałem nosowo, a on pocałował mnie leciutko w usta.
– Tak, mężu?
– Włożyłbyś kiedyś kieckę? Zrobiłbyś to dla mnie?
– Cwaniaczek. – Zaśmiał się i znowu mnie pocałował.
– Odpowiedz.
– Kotku.
– Odpowiedz. – Wyszczerzyłem się, a on westchnął i zaśmiał się.
– No dobra.
– Naprawdę?! – Ożywiłem się.
– Tak, zrobiłbym to dla ciebie.
– Jezu, uwielbiam cię! – zawołałem i zacząłem go całować.
– Ale dzisiaj ty założysz swoją kieckę ślubną – szepnął mi do ucha i zaczął mnie rozbierać.
– Spoko, jest piękna, jak ja. Chętnie ją włożę. – Zaśmiałem się i uległem.
Gdy w końcu zsunął mi spodnie, zerknął na podwiązkę i uśmiechnął się szeroko.
– Fajna, nie? – spytałem, mrużąc oczy.
– Tak – powiedział i uklęknął, a potem pogładził delikatnie moje udo, przysunął się i złożył na nim lekki pocałunek.
Zadrżałem. Ren zacisnął dłonie na moich pośladkach, a następnie pocałował mnie w pępek. Westchnąłem głośno i znowu poczułem dreszcze.
Cholera, był zmysłowy.
– Chodź, najpierw kąpiel – powiedział niskim głosem i zerknął na mnie z dołu.
Zrobiło mi się gorąco. Znałem to spojrzenie. Kuszące, trochę drapieżne.
Ubrania wylądowały na podłodze. Staliśmy nago pośrodku pokoju i delikatnie się całowaliśmy. Nie chciałem się śpieszyć. Wolałem nasycać się Renem powoli. Musiałem go trochę powstrzymywać. Czułem, że najchętniej zerżnąłby mnie od razu.
Ale ja wolałem jego ciepły, zmysłowy dotyk. Pocałunki w szyję, pieszczoty włosów, bawienie się sutkami, łaskotanie pępka. Kiedy przytulił się do mnie mocno, poczułem, jaki jest twardy.
Ja też byłem. Odrobinę się denerwowałem, ale wiedziałem, że będzie dobrze.
Jego nabrzmiały penis drażnił i nakręcał. Podniecałem się. Wzdychałem jak cnotka i obejmowałem Rena za szyję. Ocieraliśmy się o siebie bez przerwy.
Kiedy w końcu pociągnął mnie do łazienki, znowu zacząłem rechotać. Siedzieliśmy w wannie z bąbelkami i piliśmy szampana. Jeszcze godzinę temu byłem padnięty, a teraz znowu chciałem szaleć. Byłem szczęśliwy. Jak nigdy.
Wiadomo, ślub.
Noc poślubna. 
Siedziałem na biodrach Rena i obejmowałem go za szyję. Całował mnie długo, namiętnie i głęboko. Usta miał gorące i mokre. Czułem, jak jego cudownie twardy fiut ociera się o moje pośladki.
Miesiąc.
Chciałem wierzyć, że będzie dobrze.
Musi być.

Potem wycierał mnie puchatym, bielutkim ręcznikiem, a ja znowu rechotałem jak dureń. Byłem pijany i szczęśliwy. Następnie ja wycierałem Rena. Masowałem mu pośladki i zostawiałem malinki na szyi.  
– Chodź, mężu – powiedział, patrząc mi w oczy, i pociągnął mnie do pokoju.
Jezu, to było takie dziwne! I wspaniałe. Fantastyczne. Niesamowite. 
Stałem grzecznie, a mój hot facet zakładał mi sukienkę. Nie czułem się przez to mniej męski. Wcale.
Naprzeciwko łóżka wisiało ogromne lustro, więc gapiłem się na nasze odbicia i ciągle się śmiałem.
– Ślicznie wyglądasz – powiedział mi do ucha Ren, a ja głośno westchnąłem.
Miał rację - wyglądałem ślicznie. Turkusowy mi pasował, tak samo jak chabrowy. Yuki też miał głowę na karku. Pewnie wpadli na ten pomysł z Emilem.
Sukienka ładnie podkreślała moje szczupłe, wątłe ciało. Delikatną szyję i nadgarstki, smukłe ramiona i trochę kościste obojczyki. Odkąd schudłem, wyglądałem dużo delikatniej. Może trochę kobieco. Dziewczęco. Mógłbym robić za ładną laskę.
Nie, nie mógłbym. Byłem facetem z krwi i kości. Ren chciał mnie właśnie takiego.
Zrobił mi kilka fotek komórką, a ja znowu zacząłem się wygłupiać. Robiłem głupie miny, wydymałem wargi i flirtowałem z nim. Potem walnęliśmy kilka samojebek i wspólnych fotek.
Kot w malinach.
Ren w płatkach róż. Tajemniczy i kuszący.
Kot i Ren na łożu małżeńskim.
Ren ze sterczącym fiucikiem.
Kot bawiący się sutkami.
Kot i Ren – wersja z języczkiem.
Boże, odbiło mi. Robiłem foty i rechotałem jak idiota. W końcu Ren złapał mnie w pasie i powalił na łóżko.
– Dobra, to teraz możemy je wyłączyć, żeby nikt nam nie przeszkadzał – powiedział, bo właśnie dostał SMS-a.
– Nie przeczytasz? Może to jakieś zboczone życzenia!
– Nie teraz. Jutro – zamruczał i pocałował mnie w szyję.
Znowu zacząłem chichotać. Pisnąłem i odepchnąłem go.
– Wyłącz komórkę – powiedział, gładząc moje piękne łydki.
– Dobra.
– Grzeczny piesek. – Zmrużył oczy i posłał mi zadziorne spojrzenie.
– Jestem kotkiem! – oburzyłem się i zacisnąłem mu dłonie na szyi. – Zapamiętaj to sobie.
– Chyba zależnie od okoliczności. – Uśmiechnął się znacząco i chwycił mnie za nadgarstki.
– Dobra, masz rację. Ale dzisiaj jestem kotkiem.
– Dzisiaj jesteś Panną Młodą.
– Ren! Jestem Panem Młodym!
– No dobra, dobra, tylko się droczę – powiedział znowu tym mruczącym głosem i pocałował mnie w szyję.
Rozwaliłem się wygodnie na łóżku. Wszędzie było pełno płatków róż. Ach, ten banalny romantyzm.
Banalny.
Analny.
Chciałem.
Ren usiadł obok i wziął miseczkę malin. Był całkiem nagi. Ciepły, lekko zarumieniony, ze sterczącym fiucikiem.
Mój idealny mąż.
– Miłość cierpliwa jest – powiedział i włożył mi malinę do buzi. – Łaskawa jest – dodał po chwili, a ja znowu otworzyłem usta. – Miłość nie zazdrości. – Przycisnął mnie do łóżka i pochylił się nade mną.
Zamarłem, a Ren znowu wziął malinę i włożył mi ją do ust.
– Mam mówić dalej? – spytał i leciutko się uśmiechnął.
– Tak – szepnąłem, a on pocałował mnie w usta. 
Nie mówił dalej. 
Całował mnie. Mocno, namiętnie. Wsuwał mi ręce pod sukienkę i gładził uda. Wzdychałem i poruszałem biodrami. Potem przewrócił mnie na brzuch i zaczął masować moje pośladki. Wtuliłem twarz w pachnącą poduszkę i tylko kręciłem zachęcająco dupą.
Dotyk Rena był zmysłowy. Intymny. Pełen pożądania.
Chciałem, żeby już mnie bzyknął.
Potem przyciągnął mnie do siebie i pogładził po policzku.
– Kocham cię, Kocie – powiedział i zassał moją dolną wargę.
Sapnąłem ciężko i zamknąłem oczy. Chciałem się z nim kochać. Chciałem kochać się z moim mężem.
Objąłem Rena za szyję i westchnąłem. Był taki ciepły. Kuszący. Nakręcony.
Bliski.
Należał do mnie.
Byłem podniecony do granic możliwości, a ten drań nakręcał mnie jeszcze bardziej. Dotykał mnie wszędzie. Zsunął mi lekko górę sukienki i pomasował moje sutki. Zacisnąłem wargi i znowu poruszyłem biodrami.
Jeju, ja chyba dojdę bez seksu!
Na bank.
Może właśnie tego chciał?
Liznął mój sutek, a potem zaczął go ssać. Sapałem i mruczałem, a on bawił się moimi cyckami.
– Ren, proszę cię, wystarczy. – Jęknąłem, bo poczułem, że serio za chwilę trysnę.
– Masz dość? – Spojrzał na mnie napalonym wzrokiem tak, że dostałem dreszczy.
– Zerżnij mnie już. – Znowu jęknąłem i oblizałem wargi, patrząc mu prosto w oczy.
– Nie tak szybko – powiedział i pchnął mnie na plecy.
Unieruchomił mi ręce nad głową, a ja znowu zadrżałem. Czułem, jak mocno zaciska pięści na moich nadgarstkach. 
– Pobawmy się trochę, Kiciu – powiedział lekko zachrypniętym głosem i przycisnął mnie całym ciałem do łóżka. – Co ty na to?
– Jak? – szepnąłem, a Ren uśmiechnął się drapieżnie i oblizał wargi.
– A jak myślisz? – spytał i wsunął mi rękę pod sukienkę.
– Zerżnij mnie.
– Aż tak ci się chce? – Znowu ten drapieżny uśmieszek.
To był stary, dobry Ren. Ten pieprzony sadysta, który mnie szmacił i doprowadzał do orgazmu samym spojrzeniem.
– Tak – zastękałem i szarpnąłem się.
– Nic z tego. Będziesz musiał na to zasłużyć – powiedział, przysuwając twarz bliżej.
Liznął mnie w ucho, a potem wsunął język do środka i zaczął mnie pieścić. Znowu zalała mnie fala przyjemności. Boże, ja chyba zwariuję! 
Oszaleję.
– Podnieś się i oprzyj o zagłówek – powiedział i odsunął się.
Kurczę, byłem napalony. Chciałem już zdjąć tę sukienkę i wypiąć dupę. Dać się zerżnąć. Mocno i szybko. Tak, żeby zaspokoić to cholerne pożądanie. Chcicę. Chuć.
Wszystko w środku płonęło.
Spełniłem polecenie i spojrzałem na Rena nieco zadziornie.
– Grzeczny chłopczyk. – Uniósł lekko brew i wziął gumki.
Już?
Nie, nie już.
– Podnieś dół sukienki – powiedział, dalej kusząc mnie spojrzeniem.
Znowu zrobiłem, co kazał.
– Ślicznie. – Zerknął na mój członek i lekko się uśmiechnął, a potem przysunął się do mnie i przyciągnął mnie za włosy. – Otwórz buzię – powiedział i chwycił mnie za brodę.
Grzecznie otworzyłem usta, a Ren pogładził mnie po policzku i przysunął biodra bliżej.
– Obciągaj – powiedział, dotykając członkiem moich warg.
Zamrugałem i liznąłem żołądź. Ren westchnął i zacisnął zęby. Też był napalony. Penisa miał twardego jak głaz. Poruszył biodrami i wsunął się leciutko do środka, a ja zacząłem obciągać.
Boże, ale się za tym stęskniłem! 
Ten znajomy smak i zapach. Zapach mojego Rena.
Ssałem, całowałem i lizałem. To chyba było bezpieczne. Ciekawe, czy Ren też mi obciągnie? W gumce? 
Kurde, miesiąc.
A jeśli mam HIV? Żegnajcie wytryski w dupie?
Kurde, nie. Nie mam HIV.
Poczułem, jak wsuwa się aż po gardło. Wstrzymałem oddech, a potem zacząłem się krztusić.
– Grzeczny chłopiec – powiedział i pogładził mnie po włosach.
– Ren – szepnąłem i zamknąłem oczy, bo zaczął mi trzepać. 
Kurde, ja naprawdę zaraz dojdę!
Potem obrócił się do mnie tyłem i kazał wylizywać mu dupę.
Tak, dupę.
Nigdy nie robiłem tego w ten sposób. Oparł się łokciami o zagłówek i przysunął pośladki do mojej twarzy. Rozsunął uda, żebym miał lepszy dostęp do jego tyłka.
Dziurkę miał ogoloną. Mięciutką i różową. Najpierw tylko ją delikatnie liznąłem, a potem zacząłem całować. Pomasowałem Renowi pośladki i wessałem się mocniej. Westchnął i poruszył biodrami. Chyba mu się podobało. Był rozluźniony, więc pchnąłem język do środka.
Zastękał nieco gardłowym głosem i chwycił mnie za kark. Przyciągnął mnie mocno i zaczął poruszać dupą. Brakowało mi powietrza, ale dzielnie go wylizywałem. Chciałem, żeby dał się ponieść. Zawsze był taki skupiony na mnie. Też chciałem, żeby sobie trochę poużywał.
Puścił mnie, a ja wziąłem głęboki wdech i znowu zacząłem go lizać. Kręciło mnie to, że Ren ledwo się kontrolował. Masowałem jego pośladki i lizałem mu dziurę, a potem zacząłem sobie trzepać.
Chciałem dojść.
– Nie – powiedział i odsunął się.
– Dlaczego? – jęknąłem.
– Dlatego – powiedział i założył mi gumkę.
Obciągnie? To na bank trysnę.

Obciągnął. 
Boże, chcę być zdrowy. Kocie, masz być zdrowy.
Oral w gumce nie był taki fajny, ale na bezrybiu i rak ryba. Jednak nie pozwolił mi dojść.
A to skurwiel. Jebany sadysta. Pieprzony domin.
Mój kochany mąż.
Zaciskał mocno usta, bawił się moimi jajkami, całował wewnętrzną stronę ud, a potem znowu ssał. Obciągał. Lizał. Całował. Kąsał.
Boże, draniu, wejdź już we mnie! Przerżnij mnie na wylot. Wbij się w ciasną dupę i rozerwij na strzępy.
Jezu, tak bardzo mi się chciało.
Gdy zacząłem go błagać, zaśmiał się i zdjął mi gumkę. Wiadomo, nie miał swojego tajemniczego kuferka, więc nie mogliśmy za bardzo szaleć. Wiedziałem jednak, że gdy wrócimy do domu, to wypróbujemy wszystkie dilda, korki i wibratory. Kupimy sobie kilka nowych. Będziemy się pieprzyć codziennie po dwa razy, a po trzy w niedziele i święta.
W końcu chyba nawet Ren uległ żądzy. Nie wytrzymał. Założył prezerwatywę i przyciągnął mnie za uda. Zadarł mi sukienkę, a ja oplotłem go nogami i poczułem, jak jego twardy fiut dotyka mojego tyłka. Potarł nim kilka razy, a potem ciężko westchnął i pochylił się, żeby mnie pocałować.
Zamknąłem oczy i chłonąłem nieco szorstkie pieszczoty, a potem poczułem w sobie jego wilgotne palce.
Tak, to był ten żel.
Wspomnienia znowu wróciły ze zdwojoną siłą.
Piękne.
Nie potrafiłem opisać tego słowami. Nie umiałem. Po prostu leżałem grzecznie i rozpływałem się. Chłonąłem to wszystkimi zmysłami. Nie musiałem tego rozumieć. Wystarczyło czuć.
Kiedy Ren pchnął żołądź, sapnąłem głośno i zaśmiałem się. Uniosłem nieco nogę, a on chwycił mnie za udo. Zarzuciłem mu stopę na ramię i spojrzałem prosto w oczy.
Miał niesamowite spojrzenie. Płonące. Nakręcone. Zboczone. Niezwykle nieprzyzwoite i nawet nieco wulgarne. 
Cudowne.
Wszedł głębiej i od razu zaczął się poruszać. Leżałem nieco na boku, z uniesioną nogą, a Ren mnie rżnął. Nie bzykał - rżnął. Wchodził mocno, szybko, trochę ostro. 
Wbijał się.
Chwycił mnie za biodro i przyciągnął jeszcze bliżej, a potem pocałował moją stopę i nieco zwolnił. Może chciał się uspokoić. Też był podniecony do granic możliwości. Pogładził moją łydkę, później pośladek, następnie brzuch.
Nawet nie dotykał mojego członka. Pewnie chciał, żebym doszedł bez pieszczot.
Miał rację. Doszedłem. Kiedy znowu zaczął mnie ruchać, poczułem, jak trafia w prostatę. Zacząłem jęczeć. Stękałem i sapałem jak opętany. Ren rżnął mnie mocno, trochę drapieżnie i brutalnie. Czułem, jak całe łóżko się trzęsie. Krzyczałem. Wrzeszczałem. Darłem się i wyrywałem, ale przyciskał mnie do łóżka i rżnął. Rozpychał moją dupę swoim ogromnym kutasem i warczał. Prawie ryczał. Jak lew. Był taki cudowny! Piękny. Dziki. Nieokiełznany.
Taki prawdziwy.
Nie hamował się.
Trysnąłem i zacząłem krzyczeć, a on wbijał się we mnie do samego końca. Dopychał mocno biodra i zaciskał palce na moich udach.
Krzyczałem, a on mnie ruchał. Aż do bólu. 
Też nie wytrzymał długo. Doszedł chwilę potem. Wyjął swojego twardego kutasa, szybko zdjął gumkę i przyciągnął mnie za włosy. Znowu zastękał i trysnął mi na twarz. Poczułem jego ciepłą, lepką spermę i otworzyłem buzię. Było jej dużo.  
Cholernie dużo.
Cudownie dużo!
Leżałem z ospermioną buzią, ledwo żywy, wyruchany i zaspokojony.
Szczęśliwy.
Ren odetchnął z ulgą i otarł mi nasienie z twarzy. Potem położył się obok i objął mnie ramieniem. Cmoknął mnie w sutek i głośno westchnął. Pewnie też był zjebany.
Wiadomo, ruchał mnie jak szalony. Chyba jeszcze nigdy nie był tak dziki i głośny.
Czułem, jak dupa pulsuje. Brakowało mi tylko wyciekającej spermy.
Miesiąc.
Damy radę.
– Jestem głodny – odezwałem się po dłuższej chwili milczenia.
– Ja też – powiedział i pogładził moje udo.
– Chcesz się wykąpać?
– Później.
– Dobra.
Usiadłem na łóżku i doznałem szoku. 
– Ale bajzel. – Skrzywiłem się, a Ren parsknął śmiechem i wsunął mi rękę pod sukienkę.
– Ciekawe, czyja to wina – zamruczał i pocałował mnie w szyję.
– Oczywiście, że twoja – powiedziałem, udając obrażonego, a on zaczął macać moje udo. – Ren!
– Tak, Kiciusiu? – Potarł nosem o mój sutek, a ja mimowolnie zacząłem rechotać.
– Ren, przeszedłeś samego siebie. Takiego ruchanka to ja w życiu nigdy nie miałem.
– Cieszę się. Masz ochotę na papierosa?
– Tak.
– Ładnie ci w tej kiecce. – Uśmiechnął się miękko, a ja pochyliłem się nad nim i pocałowałem w usta. – Kocham cię, skarbie – powiedział i liznął mnie w ucho.
– Też cię kocham, pieprzony sadysto. – Wtuliłem się w mojego męża i objąłem go ramieniem.
Byłem pewien, że czeka nas druga runda. I trzecia. Może czwarta. Będziemy się ruchać aż do rana. Póki nie padniemy.
Wyszczerzyłem się, gdy pogładził mnie po włosach. 
Potem wstał z łóżka i podał mi wodę mineralną. Sam też się napił, a później narzucił mięciutki szlafrok i wziął papierosy.
– Idziesz?
– Tak.
Też włożyłem mięciutki szlafrok i wziąłem komórkę. Włączyłem ją i doznałem kolejnego szoku.
– Coś nie tak?
– Dwadzieścia SMS-ów! Pięć nieodebranych połączeń! Pojebało ich. – Zaśmiałem się, gdy wyszliśmy na balkon.
– Mówiłem ci, że będą nam przeszkadzać – powiedział Ren i zapalił.
– Ren?
– Tak, Kiciusiu? – Objął mnie ramieniem, ale nie zareagowałem. – Co się stało?
– Kurwa.
– Kocie?
– Już wiedzą – powiedziałem.
– Co wiedzą?
Przeczytałem tylko SMS-a od Kaiena. Pozostałe zignorowałem.
– Futrzaku, wasze fotki ślubne pojawiły się w sieci, ale spokojnie. Po prostu będziecie sławni. Pewnie ktoś je cyknął, jak wychodziliśmy z urzędu. Nie spinaj się. Kocham cię.
– Cóż – westchnął Ren.
Nie wyglądał na spiętego. Ja trochę tak. Czyli co? Jakiś chuj je cyknął i wrzucił do internetu? Dokładniej, dziennikarz-chuj? Fotograf-chuj?
Chciałem się już zacząć denerwować, ale Ren przytulił mnie mocno, a potem wepchnął mi fajkę do ust.
– Kaien ma rację, nie stresuj się. To musiało się kiedyś stać. – Westchnął i pogładził mnie po plecach.
– No to wywiadzik będzie dłuższy, niż planowałem. – Jęknąłem i zaciągnąłem się dymem. - Kurwa.
– Nie przejmuj się. To na pewno jakiś brukowiec.
– Nie przejmuję się, jestem tylko wkurzony. Zresztą, jebać to. – Sapnąłem i spojrzałem w niebo.
– Kocham takie podejście. – Zaśmiał się mój mąż i złapał mnie za pośladki. – Masz ochotę na gorącą kąpiel z bąbelkami?
– Tak. A potem mnie zerżniesz? –- Spojrzałem mu w oczy i wydąłem wargi.
– Tak.
– Dwa razy?
– Tak.
– Albo trzy – powiedziałem, gdy wsunął mi ręce pod szlafrok.
– Albo trzy. – Zaśmiał się i mocno mnie pocałował.
No to wpadłem.

*Hymn o Miłości św. Pawła z Tarsu

74 komentarze:

  1. Kuuuunooo kurwa to było piękne, cudowne słodkie, urocze, rzygam tęczą, sram tęczą i tryskam tęczą czytając to. Wspaniałe, naprawdę genialnie Co to wyszło, mam taki zaciesz na mordce, że to szok. Puchatość i ta oprawa pokoju cudo, a ta kiecka przebija wszystko, no normalnie *też chcę taką *. Seks cudowny ci wyszedł jak zawsze, choc w tej notce Ren był jka anioł miłości, a zarazem diabeł. Taki przejmujący się kotkiem taki władczy, ale miękki *gdzie indziej twardy jka skała * i lizanie dupki nooo cudo... I to jak go rżnął i jka nie pozwalał dojść i ogólnie to kurwa brak słów. Kwaczuszko normalnie wielbie Cię za tą notkę :) :* chce więcej takich :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Aaaaw, Kić, jak masz zaciesz, to moje serduszko też się cieszy :D
      Tak, obiecałam ładną kieckę, a co :D Hmmm, khem < chrząka > jeśli kiedyś założysz jakąś, to pochwalisz się? < robi niewinne oczka >

      Tak, Renuś taki cudowny, on się bardzo cieszy ,naprawdę, że Kot się przełamał. Na pewno wrócą kiedyś ostre seksy. Poza tym, w listopadzie będzie seria shocików z imprezki Yukiego, więc...

      Usuń
    2. Tak Kwaczuszko pochwalę się :D nie mogę się doczekać shocików :P

      Usuń
    3. A ja twojego zdjęcia w kiecce! < 3

      Piszę właśnie trzeci shocik z sześciu :D

      Usuń
  2. awwwwwwwwwww...jak cudownie <333
    notka <33
    3 dni miłości <3 <3 3 kociorenowe rozdziały
    ]awwww kawaiii <33333
    coż za piękny pokój <3333
    ren jak zawsze rozwalasz system <3333
    pięknie .......yukis jakies szalone prezenty hahahaa emis pomogał w wyborze ?:):)
    pick me <3 hey baby <3 hahahahaa
    Boże, to było piękne!
    Maliny!
    Płatki róż!
    Jacuzzi!
    tak kocie to jęst piękne .awwwwwwwwwwwwww <3 <33
    hahahaha ..ten sen był smieszny <3333333
    a bita smietana tez jest ? hehehehe
    hahahahah o bosz ren .. zamkne oczka na te moment chyba wtedy hahahaha :)
    ochh kąpiell. musicie byc czyściutcy <33333
    chciałam byc byc tam lampa nawet kwiatkie:) hahahahahahaha
    owww
    i zel malinowy ?myju myju :)
    Byłem facetem z krwi i kości. Ren chciał mnie właśnie takiego. nu nu nu
    telefon rena coś co skyrwa wiele pięknych zdjęć ,. ciekawe czy ma selfie z yukim ?
    hahhahaha piesek kotek
    piesokotek <3
    ren ty poeto. <333
    ren jakiś ty romantyczny
    czytająs stare notki i te obecne to taka przepaśc
    ren zmieniles sie :)
    To był stary, dobry Ren. Ten pieprzony sadysta, który mnie szmacił i doprowadzał do orgazmu samym spojrzeniem.
    spojrzeniem ? yey .. ida na zakupy np i ciach hahahaha
    grzeczny chłopiec :)
    hahahha kot dostał duzego lizaka :)
    hahahahaa
    a teraz coś większego hehehe :)
    kocie musisz wytrzymaac :) bądz dzielnym chłopcem ]
    Boże, draniu, wejdź już we mnie! Przerżnij mnie na wylot. Wbij się w ciasną dupę i rozerwij na strzępy. kocie kocie spokjnie
    wiadamo ze ren to sadysta :)
    hehe :)
    widzisz doczekałeś sie :) dostałeś duzego lizaka
    hahahahah ren ty szałony chłopaku :) wiesz co zrobic by kot umierał z przyjemności

    o klawiatura sie naprawiła hahahahaha
    bo dwie literki nie działały a juz działają ....malinowa magia ?
    Leżałem z ospermioną buzią, ledwo żywy, wyruchany i zaspokojony.
    Szczęśliwy.
    posypac płatkami roż na koniec i bedzię pieknie i cyknąć fotke

    no cóż kamyk ren maja racje :) i tez trudno takie coś noo ..ludzie wszystko wiedzą ..
    ochh 20 co moze ?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. To całkiem możliwe, że Emil pomagał w wyborze :D Pewnie zgadywali, w jakim kolorze Kotu najlepiej :d

      Możesz być tam bukietem rumianków albo płatkami róż :D

      Ren selfie z Yukim? Jak już, to pewnie Yukiś cykał :D

      No właśnie, może Ren go na koniec posypał płatkami róż? Bo jeśli rozwalili miseczkę malin, bo ubrudzili sukienkę :D


      tak, Ren przyjął to spokojnie, bo wiedział, że już nie mają na to wpływu. A Kot się wkurzył, bo on chciał wszystko zaplanować, tak, jak robiła to Saki. A teraz będą musieli się tłumaczyć :D

      Usuń
    2. dobra to ja bede płatkami róż bede.. wszystko ładnie widzieć heheheheh :)
      noo /.. dwójka przyjaciół musi miec selfie :)
      heehhee
      maliny to niech zjedzą sobie :)
      na takie coś nie ma wpływu..dziennikarze wszystko wyczują

      Usuń
    3. To podobne do Yukiego, mógłby robić samojebki :D
      Zresztą, będzie przecież shocik Ren x Yuki, więc jednak Yuki będzie musiał ulec, a Ren pokozaczyć :D

      Bądź płatkami róż fiu fiu fiu...

      Usuń
    4. i ren :) zrobi fajne zdj yukiemu :) jak ren bedzie kozaczyć :)
      a po tem do folderu fap
      nie moge sie go doczekać <3333333333333
      tak bardzo chce bardzo za bardzo hahaa
      płatki róż i tyci kamerka hahahaha :)

      Usuń
  3. dla Rena róże, dla Kota maliny :D
    otrzeźwienie Kota <3
    ale Yuki się postarał z prezentem :3
    turkus dla Kotka? :> <3
    i Ren w myślach pewnie już ciągnący Kota do łóżka <3 <3 <3 a Kot tak go nie rozumie xD
    "jest piękna, jak ja" samoocena <3 :D
    kocham napalonego Rena :3
    wolałabym, żeby nazywał Kotka "żonką" czy coś :3
    "moje piękne łydki" jakie to fajne, że Kot się czuje taki atrakcyjny! :D
    NIE, Kocie! jesteś PANNĄ młodą :3
    KICIU!!!!!!!!!!!! TAAAAAAAAAAAAAKKKKKKKKKKKK!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!! NARESZCIE!!!!!!!!!!!!! DOCZEKAŁAM SIĘ!!!!!!!!!!!!!!! REN POWIEDZIAŁ "KICIU"!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!! <3 <3 <3 <3 <3 <3 <3 <3 <3 <3 <3 <3 <3 <3 <3 <3 <3 <3 <3 <3 <3 <3 <3 <3 <3 <3 <3 <3 <3 <3 <3 <3 <3 <3 <3 <3 <3 <3 <3 <3 <3 <3 <3 <3 <3 <3 <3 <3 <3 <3 <3 <3 <3 <3 <3 <3 <3 <3 <3 <3
    nieeee.... serio?? :D Kot wylizuje Rena? :3 aaaaaaaaaaaaaaaawwwwwwwwwwwwwwwwwwwwwwww :3333333 <3 <3 <3 <3 <3
    " - Ciekawe, czyja to wina - zamruczał i pocałował mnie w szyję.
    - Oczywiście, że twoja" Kot już się zamienia w żonę? :D
    "Ren, przeszedłeś samego siebie. Takiego ruchanka to ja w życiu nigdy nie miałem." co za komplement xD
    podoba mi się podejście Rena do "nieplanowanego ujawnienia" :)
    są przesłodcy <3

    (chyba obeszłoby się bez wyjaśniania cycatu ;) jedna z tych rzeczy, które wypada znać)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Tak, Kot ma fetysz malin :D a tak serio, to Ren myśli, że Kot ma, bo maliny były już dwa razy :D
      Tak, Yukuś jak zwykle :D
      Turkus dla Kota w sam raz (też kocham ten kolor)

      No, akurat samoocenę Kot to miał fajną, to przecież "ich dzień". W ogóle nie myślał o niczym niepotrzebnym, po prostu był szczęśliwy.

      Tak, kiedyś muszą zacząć, nie? Ren przecież też lubi wylizywanie pewnych części ciała :D

      Czy ja wiem, może nie wszyscy go znają :D Ale ja akurat uwielbiam Hymn o miłości, więc chciałam, żeby Ren był zajebisty i też lubił :D

      No co, fajny komentarz, czemu ci wstyd :D

      Usuń
    2. AŻ dwa razy :D
      ja też kocham, ale to wiesz :D

      słusznie, bardzo dobrze zrobił :3

      oczywiście, jak najbardziej :3

      mnie się przejadł, bo mój brat uwielbia xD

      tja.... tak bardzo po polsku xD wykrzykniki, serduszka, morze emocji... :D

      Usuń
    3. Tak, to był trzeci :D

      To mam nadzieję, że nie opieprzysz za ten hymn Rena :D

      Usuń
    4. gdzieżbym śmiała :D za bardzo go lubię :3

      Usuń
  4. Ughhhhh!
    Skasował mi się komentarz. Muszę pisać jeszcze raz :(
    1. Ale to było piękne i cukrowe i jednorożcowe i awww i fap fap i te sprawy.; Też lubię :te sprawy" :D Chyba przez was :D. Tyle szczęścia to chyba nigdy nie było w tym opowiadaniu, może poza momentem, kiedy okazało się, że Kot jest prawie cały i zdrowy. Ale no, takiego pozytywnego szczęścia. Bo tamto było pozytywno-negatywne. No wiecie. Wiecie, nie?

    2. Sukienka. Naprawdę musi być śliczna <3 Gdyby nie to, że falaniasta to sama bym lubiła :D. A jaki to dokładnie kolor, bo możliwe, że jeden z niewielu niebrudnych, który naprawdę mi się podoba :D Ale Kotuś musiał wyglądać pięknie. On chyba we wszystkim wygląda pięknie. Kocham to, że on się czuje tak zajebisty w wszystkim :D. To takie mega urocze <3 W ogóle to stawanie na cztery łapki i szczerzenie się do lustra w kiecce to jego najukochańsze cechy <3 Chyba kiedyś nawet był przeciwko babskim ciuchom na sobie, nie?

    3. Jeeeh, Ren w sukience :D. W tamtym śnie naprawdę musiał wyglądać zajebiście hot :D. Ciekawe czy myślał, że chciałby kobietę. Z odpowiedzi jego, czuję, że czasami tęsknił za wedżajną, ale woli Kotka z fiucikiem.

    4. Dziewczęcy Kotek <3 Ja wyobrażam go sobie z taką właśnie, delikatnie babską figurą. W sensie nie że cycki czy wąska talia czy biodra, ale raczej taka szczupła klatka piersiowa, niezbyt szerokie bary i ogólnie taka raczej prosta sylwetka.

    5. Ruchanko <3 <3 <3 Boże, jakie cudowne. I urocze było to delikatne całusianie udka z podwiązką <3 Takie czułe, zajebiste i cudowne <3 I lizanie dupska Rena <3 Jak ja cię kocham Kuno <3 AAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAA
    AAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAA. To było takie zajekurwabiste że szok <3 I jeszcze jak go chwycił za kark i przyciskał dupę, żeby Kotkuś lizał go mocniej i intenywniej <3 Kocham takie akcje <3 Są takie absolutnie cudowne <3 To musiało być piękne. I było piękne <3 Ren chyba uwielbia lizanko, nie? Bo zawsze jest mu bardzo dobrze. Ale ruchanie pozostałe też było przepiękne <3 Jak Kotkuś się darł, a Ren nie był w stanie się do końca kontrolować <3 I ten władczy, sadystyczny Ren, napalający Kotka swoimi tekstami <3 Ale on jest w tym dobry :D. Nie dziwię się, że Kotek tak to uwielbia <3

    6. Obciąganko w gumce też było w sumie całkiem spoko, bo to raczej rzadkość u ciebie, nie? Bo w sumie po co, jak można połknąć :D. A Reniątko miał gumkę? Zakładając, że gumka dla Kota, była podyktowana zagrożeniem, że Kotek może mieć w buźce jakieś rany albo stany zapalne (bo kolczyk się całkiem wygoił, nie?) i stąd gumeczka u Koca, to Reniątko też chyba powinno mieć jak Kotuś mu ssał fiucika, nie?

    7. Ale to było zajebiste aaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaa

    8. Tak myślałam, że się ktoś im wpieprzy na ten ślub io to wycieknie. Ale może i dobrze, Kaienowi i Senju najwyraźniej bardzo służyło ujawnienie się. Kaienowi przynajmniej. Senju chyba wolałby być bardziej anonimowy, nie? Ale i tak chyba dobrze, oby tylko ojciec się nie odzywał Kota. Niech żyją i pierdzą motylami <3

    Najlepszego Kotku na nowej drodze życia! :D

    A Hymnu nienawidzę :D. Któraś z moich polonistek miała jego jakiś dziki fetysz i tak długo, przy każdej okazji go wałkowaliśmy w szkole, że do dziś jak go widzę to mi się odechciewa :/

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Podziwiam i znam ten ból. Też mi wszystko opada, jak muszę pisać od nowa.

      1. Wiemy :D
      2. Tak, kiedyś był przeciwko babskim ciuchom :D
      Babi, turkus to #30D5C8 , wygląda tak KLIK

      3. Czy Ren chciałby babę? Pewnie by czasem chciał, ale Kot go w pełni zadowala :D
      4. Tak, dobrze wyobrażasz sobie sylwetkę Kotka, on jest właśnie taki :)
      5. AAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAA cieszę się, że ruchanko przypadło ci do gustu :D już nie jesteś zła wredna babi? :D no tak, jaka zazdrość, skoro tu same seksy :D Ren lubi lizanie dupy ;) i masaż prostaty też lubi, może Kot będzie go masować częściej?
      6. Tak, obciąganko w gumce to rzadkość. Ale z Renem uznali, że Kot nie ma ran (Leks nawet pisała na czacie, że Ren mógłby iść na całość :D), warga mu się zagoiła kilka tygodni temu, więc obciągał Renowi bez gumki. A prezerwatywa dla Kota, bo #preejakulat
      7. Tak, bardziej Kaienowi, on w sumie niczego się nie boi, a jak już, to bardziej o Kaczuszkę niż o siebie.
      Szkoda, że nienawidzisz :D u mnie wałkowania właśnie nie było, dlatego go lubię :D nienawidzę to ja Mickiewicza :D

      Usuń
    2. W ogóle w tym komentarzu nie wspomniałam o Kaczuszce, nie? Czuję się w obowiązku napisać, że go kocham.
      Cieszę się, że zadowala <3

      AAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAWWWWWWWWWWWWW Tak <3 Niech masuje i niech sobie liżą nawzajem <3 To było takie zajebiście piękne.

      No dobra, czytam i podobno ryzyko przy oranym minimalne jeśli osoba z HIV obciąga, jest. Więc ok.
      "Seks oralny (bez owrzodzeń i uszkodzeń skóry) to dla Ciebie stosunkowo niskie ryzyko zakażenia HIV. Jednak mimo wszystko, jeżeli jesteś stroną aktywną oralnie (Ty pieścisz) warto żebyś zadbał(a) o prezerwatywę (niskie ryzyko nie wyklucza go w ogóle). Natomiast jeżeli jesteś stroną bierną oralnie (jesteś pieszczony(a)), to nie ma dla Ciebie ryzyka zakażenia HIV."

      No niestety :D

      Usuń
    3. No właśnie też czytałam, że niskie dla "obciąganego" :D

      DZIĘKUJĘ, że napisałaś o Kaczuszce :D Senju cię kocha :)

      Usuń
    4. No właśnie dla obciąganego niskie, a dla obciągającego żadne, więc w sumie gumka powinna być trochę odwrotnie :)

      < idzie tulać Kaczkę >

      Usuń
    5. Jak zdrowy obciąga choremu, to gumka musi być, chyba o to chodzi? och, niech już szybciej zrobi ten test :D

      Usuń
    6. To tak dziwnie brzmi z ust samej autorki :D
      Ja zawsze byłam tym dziwnym dzieckiem-kujonem, które lubiło Mickiewicza, Sienkiewicza i wszystko. No, może poza biblią i tematami religii. Ale stare polskie lektury czytałam jako jedyna w klasie :D

      Usuń
    7. Co dziwnie brzmi? Że nie lubię Mickiewicza? Dlaczego? :D
      No nie lubię. Sienkiewicz to jeszcze ujdzie. Akurat Biblia była fajna :D
      Ja nie wiem, kogo wolę z polskich. Musiałabym się dłużej zastanowić :D

      Usuń
    8. Chodziło mi o to, że dziwnie brzmi "niech on już zrobi te testy!" :D

      Usuń
    9. Ahaaaaa :D No bo teraz będą shociki, potem notki Senju i Kaiencia, a Kot mi wyjdzie aż w listopadzie, to trochę poczekamy. Stąd to: niech on już zrobi te testy :D bo jak będzie jego notka, to już będą zrobione (chyba).

      Usuń
  5. AAAAAW To było przecudowne!!! Marzyłam o różowej kiecce ale nieważne! Boże tak!!!
    Ryczący Ren był taki świetny, że na dłuższą chwilę nawet zapomniałam, że jest Panem Perfekcyjnym :D
    Jakiś brukowiec ma zdjęcia? Nieważne! (Szczerze mówiąc trochę liczyłam na to, że zdjęcia wyciekną - strasznie chciałam taki wątek. Wiem, jestem blogowym sadystą...)
    Boże! Ja już chcę sesję Rena i Kota! Co by nie mówić, to Ren jest świetnym dominem :D
    No cud miód i sperma! ♥♡♥♡
    Ale te gumki... kurczę... :< Z drugiej strony, jestem ciekawa jak by zareagował Ren gdyby Kot miał HIV :/
    Kolejna dawka uroczości trzeci dzień z rzędu ♡
    Piękne, cudowne, wspaniałe! ♥♥♥ :D
    Tulam, miziam, karmię :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ty sadystko! < 3
      HIV to jeszcze nie wyrok, ale na pewno by go wspierał.
      Cóż, zdjęcia, zdjęcia, ale teraz będą musieli się ujawnić. To znaczy, zrobić to szybciej, niż planowali.

      Dziękuję za karmienie :D

      Usuń
    2. Szkoda tylko, że nie zdążą nawet odpocząć (znaczy Kot, ale Ren chyba też) psychicznie bo te zdjęcia na pewno obiegną internet :/
      Ale jestem dumna z Kota, jest dzielny i staje na nogi. Kochany futrzak ^^

      Usuń
    3. Niestety, żabusiu, tak będzie :(

      Usuń
    4. Przykro...
      Ale jako przykładny sadysta blogowy stwierdzam, że już było za dużo cukru.
      ;) Liczę, że Ren nie zawiedzie jako mąż i będzie taki kochany jak był, albo bardziej.

      Usuń
    5. "przykładny sadysta blogowy" <3

      Usuń
    6. całkiem tu chyba sporo takich "przykładnych sadystów blogowych" :D

      Usuń
    7. Ja nie jestem sado < ja nie jestem, nie jestem >

      Usuń
    8. Właśnie się zastanawiam, czy to jest sadyzm, czy może jednak masochizm blogowy, kiedy lubię bohaterów, którzy mają problemy i są smutni, bo wtedy ja jestem smutna.... :/

      Usuń
    9. Jeśli lubisz, że są smutni i krzywdzeni, to sadyzm :D A jeśli sprawia ci przyjemność to, że możesz smucić się razem z nimi, to chyba masochizm :D

      Usuń
    10. No właśnie to i to :D
      Ale chyba jednak masochizm - lubię że są smutni BO mogę się z nimi smucić, a nie na odwrót :D
      Także jestem masochistą blogowym ♡

      Usuń
  6. Jezdem!
    Miałam skomentować każde z osobna, w dniu opublikowania, ale napisałam jedno zdanie i stwierdziłam, że ilość tekstu mnie przytłacza i nie będę w stanie tego wyklikać.
    Dodatkowo jestem zmęczona, nic mi się nie chce, pogoda i robota mnie przytłaczają, a na dodatek Pete Burns nie żyje i to jest jedynie dopełnieniem mojego złego samopoczucia. Jakby jeszcze na mnie spadł meteor, albo jakiś sztuczny satelita, to bym się nie zdziwiła. A jak sobie jeszcze pomyślę, że wtorek urodziny i będę musiała chcąc nie chcąc wysłuchiwać tego całego pierdzielenia od rzeczy przez telefon, to mam dość totalnie... :/

    Jak ja nie lubię takiego kiczowatego, "oczywistego" romantyzmu z tymi płatkami róż przyklejającymi się do dupy, świecami i innymi duperelami w pakiecie.

    Nie. Nie, nie, nie! Ja to już gdzieś kiedyś pisałam, że jednak jestem na nie, jeśli chodzi o transwestytym, przynajmniej jak mam go sobie wyobrażać, albo na niego patrzeć. Może być make-up itd., no ale jak już w grę wchodzi sukienka, to mnie to jakoś nie ten tego...

    "- Dzisiaj jesteś Panną Młodą.
    - Ren! Jestem Panem Młodym!" - :D

    A ja tam bym chciała EjczAjVi. Jakiś zwrot akcji by był! Coś, co mnie interesuje. A nie tu tak jakoś podejrzanie radośnie jest.


    Idę się cofać w rozwoju i komentować do tyłu.


    ~Arco Iris

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ciesz się, że Babi tego nie widzi :D

      Usuń
    2. BABI WIDZI

      No widzisz, taki problem, że w transwestytyzmie chodzi o to, że go widać :D

      Zawsze zadziwiało mnie jak można czytać opowiadania, które w ogóle nie interesują :) Zadziwiasz mnie Arko.

      Ale HIV to zło i nikt nie powinien go dostawać :( < bije Arkę za złe życzenia dla Kota >

      Usuń
    3. No to ja KIECKI lubię, więc raczej będą się pojawiać. Tak samo jak seksy w dziwnych, niemoralnych miejscach i inne rzeczy ;)

      Co do HIV, to pisałam kiedyś, że żadnemu z głównej czwórki go nie dam. Ale to nie znaczy, że Kot nie może się teraz stresować. Bo on przecież nie wie, że ja wiem :D

      Usuń
  7. Przecież ja nigdzie nie napisałam, że opowiadanie mnie nie interesuje (Swoją drogą wkurza mnie to, że wszelkie blogowe pierdolamento jest określane mianem "opowiadania", bo opowiadanie to krótka forma), tylko że EjczAjVi mnie interesuje. A to co innego. :)Nie może być tak wiecznie radośnie i entuzjastycznie.

    ~Arco Iris

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. I znowu nie tak dodałam komentarz... :/

      ~Arco Iris

      Usuń
  8. Pokoik fajny
    Dlatego właśnie kocham Yukiego :D
    Dajta mi zdjęcie tej sukni, bo jakoś nie wyobrażam jej sobie
    ,,Macałem wszystko”*dyskretnie zakrywa piersi*na serio wszystko…
    Maliny!
    Jesteś mężem Rena!
    Bigos!
    ,,wadżajna” Kocham cię, Kuno!*powtarzam tylko*
    oczywiście, że Ren cię chce jako mężczyznę
    Ren w kiecce? Nieeeeee
    awww, kąpiel
    ,, Kot w malinach. Ren w płatkach róż. Tajemniczy i kuszący.
    Kot i Ren na łożu małżeńskim.
    Ren ze sterczącym fiucikiem.
    Kot bawiący się sutkami.
    Kot i Ren - wersja z języczkiem.” Leeeeeeeeeeeeks?
    ,, Banalny.
    Analny.” Bracie :’)
    awwwwww, cycacik z Biblii <3
    ,, To był stary, dobry Ren. Ten pieprzony sadysta, który mnie szmacił i doprowadzał do orgazmu samym spojrzeniem.” I to jest Ren którego pokochałam! Kurwa, witaj z powrotem, kochany!
    Akcja zajebista. Jedna z najlepszych
    ,, Dwadzieścia SMS-ów! Pięć nieodebranych połączeń!” i weź tu się pobzykaj w spokoju!
    ,, - Tak. A potem mnie zerżniesz? - Spojrzałem mu w oczy i wydąłem wargi.
    - Tak.
    - Dwa razy?
    - Tak.
    - Albo trzy” Ale to dopiero wtorek jest! Nie ma!
    ~PółCichy

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. No i co???? Ren w kiecce! Co w tym złego jest? :D

      I to jest Ren którego pokochałam! Kurwa, witaj z powrotem, kochany! - tak się cieszę, sadystko :D

      Ślub też święto, to mogli se trzy razy. Albo i cztery :D

      Usuń
    2. dlaczego się cieczysz?
      a może nawet 14 :D
      ~Wilk

      Usuń
    3. skoro wołają to coś chcą?...

      a Ren ma fajne kształtne bioderka czy takie nic jak my? :D

      Ren powinien kiedyś ufundować Kotu zawody - ile jest w stanie mieć orgazmów jednego dnia :D

      Usuń
    4. On ma męskie, ale raczej nie ma kościstych ;) Senju ma bardziej kościste (biodra, nie pośladki).

      Hmmmm, zawody, ciekawa sprawa. < unosi znacząco brew >

      Usuń
  9. Laski! Mam do was mega prośbę! Któraś z was ma może konto na ask.fm?
    Nigdy nie miałam, więc nie wiem, jak to działa i czy da się coś takiego zrobić, ale jeśli jest możliwość, to pozgłaszajcie wszelkie pytania do tej idiotki, atakujące moją osobę, naruszające moją prywatność, oraz rozgłaszające link do mojego konta.
    http://ask.fm/MonsterMusic11

    Jeżeli da się tam jakoś zgłosić całe konto, to też to zróbcie, proszę, bo jestem bezsilna.
    Laska ma ból części zadniej, bo śmiałam napisać na jej blogu o błędach językowych, które popełnia, i teraz jej odbija. Będę wam bardzo wdzięczna. Sprawa życia lub śmierci!

    PS. Wybacz Kuno, że zaśmiecam ci bloga, ale tu jest najwięcej ludzi. Wybaczysz? :)

    ~Arco Iris

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Spamuje czy co? Nie mam konta, ale mogę zobaczyć, o co tam chodzi. Jak trzeba, to zgłoszę.

      Usuń
    2. Widzę, że konto już nieaktywne :)

      Usuń
    3. Dzięki Bogu.

      Usuń
  10. kunoooooo kocham cię za ten ślub <3 <3 <3 <3!!!!!
    takie słodkie to to i takie kotowate <3
    o i żeby nie było czekam na trójkąt z Luckiem ^^
    tak wiem że późno komentuje i takie tam ale mam spóźniony zapłon.
    jeszcze raz kocham cię za to! <3!
    oooo Ren wygolił dupcie specjalnie dla swojego mężusia <3
    kocham no po prostu kocham
    już się nie mogę doczekać orgii u Yukiego <3 <3
    nawet nie wiesz jak mi tym ślubem nastrój poprawiłaś <3
    kocham <3
    cię <3
    kuno <3

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. OWIES, cześć u mnie :)
      Cieszę się, że się ujawniłaś : > i że ślub Kotka przypadł do gustu :D
      Orgia już niedługo :3

      Też cię kocham i tulam cyckami :D

      Usuń
  11. teraz warto się wytłumaczyć czemu tu tak nagle. ni więc 3 miesiące temu zaczęłam czytać tego bloga ale zaczęłam od czasu gdy zaczynałas na bloggerze. oczywiście z braku czasu i snu przeczytałam tylko do końca czerwca. chciałam przeczytać wszystko chronologicznie ale jak zauważyłam że Kot z Renem się pobierają to nie mogłam się powstrzymać! (oczywiście jeszcze kiedyś nadrobię zaległe notki)
    to nie zmienia faktu że koffam <3 tulam <3 i karmię <3

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Owiesku, jak już tu jesteś to odsyłam też do mnie. :P

      ~Arco Iris

      Usuń
    2. Arcuś jestem u ciebie jestem na your-lucky-day-in-hell.blog.pl raz się próbowałam zabrać za podpisane ty wiesz kto ale jakoś tak później czasu mi zabrakło <3 w każdym razie też tulam i karmię bo dzisiaj dzień dobroci dla zwierząt u mnie w serduszku <3

      Usuń
    3. O, ładne wejście Owieska :) Jeszcze raz cześć, rozgość, będę rozdziewiczać :D

      Usuń
    4. Dobra Kuno czekam. Już przygotowuję dziurę c:

      Usuń
    5. Tylko ja mogę karmić wszelkie gatunki autorek yaoi! :<

      Usuń
    6. Alluś, nie bądź zazdrosna :D

      Owieś, oooooh, jaka jędrniutka ^^ :D

      Usuń
  12. miło widzieć, że bierzesz sobie wskazówki czytelników do serca zachowując przy tym swój styl i fabułę. czuje sie rozpieszczona ostatnimi rozdziałami i nie moge doczekać sie dalszego sześciodniowego rozpieszczania, we(ł)ny!♥

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Tak jest, to dla mnie bardzo ważne!
      Cieszę się, że jesteś dopieszczona (:D) i dziękuję Ci pięknie za wełnę <3

      Usuń
  13. Och nieee... kwiatki i malinki >.<
    "romantyzm?" xD Po co komu romantyzm :D
    Kiedyś lubiłam facetów w sukienkach. Teraz mi to trochę przeszło, ale jednak chyba nie. Wciąż lubię facetów w kieckach :/ A przynajmniej Kota. Tak, Kot w sukience to miodzik dla mojej mało wybujałej wyobraźni.
    Ej wiesz co? Siedziałam nad tym rozdziałem dość długo, bo zaczęłam się zastanawiać nad tym HIVem *_* Jakoś mnie na rozmyślania wzięło.
    Poczułam się jakaś niedouczona i spędziłam trzy godziny na czytaniu o HIVie, de facto tego co już wiedziałam. Ale czuję się teraz douczona xD
    W ogóle jakoś tak spodobało mi się to, że poruszyłaś ten temat. Mam wrażenie, że wciąż za mało się o tym mówi *_*
    "A to skurwiel. Jebany sadysta. Pieprzony domin.
    Mój kochany mąż." Omg, uwielbiam takie kontrasty xD Są takie śmieszne i jednocześnie kochane ♥
    Ach ci dziennikarze. Wszędzie wejdą :/ Cena sławy.
    Ale grunt, że Ren i Koteczek są razem na zawsze i w ogóle cukierki i miodzik... ♥
    W ogóle to dopiero teraz się skapnęłam, że III część tej trylogii dodałaś 6 dni temu, a ja ją przeoczyłam :') Płaczę. Przepraszam >.<
    Życzę weeenyy ♥

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Też uważam, że romantyzm jest do dupy :D #więź
      Za to faceci w kieckach <3 właśnie, zwłaszcza tacy, jak Kot : > u Ciebie też kilku by się znalazło, nie? :D może ubierzesz któregoś? :D

      No, HIV smutny temat :/ też dużo o tym czytałam.

      Cukier i miodzik :D
      To nic, lepiej późno niż wcale :D

      Dziękuję za wełnę!!!

      Usuń
    2. Szczególnie w kieckach, kiedy są chudzi i tacy... delikatni. Wtedy to jest mega urocze ♥
      Ech... Poza Hoseokiem wszyscy xD Yoongi był ubrany w strój pokojówki i to nie może zostać przeze mnie niewykorzystane xD No i Jin, jako że księżniczka, to sukienka się należy xD Ubiorę na pewno, ale nie wiem kiedy xD

      W ogóle jestem zła trochę na to, że, ok, mówi się o hivie, ale wciąż nie tyle, ile powinno :/
      Mam tylko nadzieję, że Futrzak będzie zdrowiutki. Chociaż z drugiej strony, ile można by było napisać, gdyby się okazało, że jednak jest zarażony!
      #człowiekprzedsiębiorczy #jestemchybaagnstowymtrashem
      Ale ma być zdrowy.
      W ogóle przeczytałam sobie o nim ciekawostki i od razu kiedy dojrzałam, że lubi wosk to znowu pomyślałam o tych paluchach w świeczce xD No nieeeee....
      Tak w ogóle to nie wiem, czy ci pisałam, ale uwielbiam twojego avatara xD Boże. Erwin SWAG xD

      Usuń
    3. Tak, dokładnie tak - jak są chudzi i delikatni <3
      Chociaż Rena też bym ubrała w sukienkę :D (jak we śnie Kota)

      UBIERZ. Będę czekać :D <3

      Wiesz, ja myślę, że o wielu rzeczach mówi się za mało :/

      #paluchy w świeczce hue hue : >

      TAK? Uwielbiasz? boże, kocham cię <3 #teamErwin

      Usuń
  14. Dziękuję za życzenia! <3
    Aż z tej ekscytacji się zepnę w sobie i może dokończę te nowe pięć rozdziałów. :)

    ~Arco Iris

    OdpowiedzUsuń

Kaczuszka dziękuje za Twój komentarz ^.^


Autorki-penetratorki: Orzech i Marchew.
2 kg 4 kg Abel Adam Agata Ash atak paniki Babi baner bdsm Benny Berlin bliźniak blokada seksualna boczki bondage bułeczki ChaD Chloe chłosta choinka Chris ciach ciach ciasteczka z "wróżbą" ciąża ciekawostki cosplay Dan Daniel Daren depakine depresja dialogi domek w górach domek w górach cz. II domek w górach cz. III dominacja Emil fajerwerki fani foty w sieci Furi GIF Gina gips gorset gumki gwałt gwóźdź programu Haruki hasło Hayato hipomania HIV hotel Japonia Kaien kampania kanapki kara karteczki Kasjan Ki-Ki kiciusie kłótnia o leki koleś z klubu koncert konie Konrad koszmar koszulki Kot kroniki Kyu leki lesbijki libido lista fantazji lit Lovely Lucyfer łoniaki Makoto maliny Malta mamuśka manga mangaka Mans Marcel Marchew masaż masowanie brzuszka Mei-Mei Miles morze nagrania Naoki napięcie narkotyki Nick niecodzienny dialog nietolerancyjna Saya notka na medal notka świąteczna nowa praca nowy szef nowy wóz obraz obsesja ochroniarz odstawienie leków ogłoszenia parafialne ojciec Kota omdlenie Organizacja oświadczyny palmy papiery paranoja Patrick pączki Phil Pierdzioszek pierścionek pierwszy raz plan plaża plotki pobicie podróż poślubna pogrzeb pojednanie poprawa Senju portret Kaiena porwanie Kota poświęcenie Senju potrącenie praca prezenty propozycja prostytucja prowokacja próba próba gwałtu przedawkowanie przekręt przełom przemiana Kaiena przemówienie przeprowadzka przesłuchanie Yuto przeziębienie przysięga psychiatra PTSD quiz Ramzesik redakcja Reira Ren Riko Rin Risa Rita rocznica bloga rodzice romantyczny Kaien Roy rzecznik prasowy Rżniątko Saen Saki Sandra Satoru Saya schizofrenia Seiko seksoholizm sen Senju seria shotów sesja sesja zdjęciowa Shin Shõ slut SPA spadek libido stalker stany mieszane Steve szantaż ślub Dana śmierć Yuto świadek Święta Święty Mikołaj tabletki tabu tajemnica rodzinna tajemnica Saena tatuaż teamKot terapia test na HIV to tylko włosy tortury Toru Toshiro trasa trawka trójkąt trylogia ślubna część I trylogia ślubna część II trylogia ślubna część III Tulku Tyler ujawnienie się urodziny utrata pracy ważna decyzja ważny wywiad wena wpadka wybite szyby wydanie płyty wyjazd wystawa wywiad Xavier yaoi Yoko Agyness Yuki Yuto zapiski Yuto zdjęcia zemsta zmiana leków zmiana terapeuty znaczenie zapachów żółta kaczuszka na prośbę czytelników