Cześć, bobasy.
Ulepszyłam zakładkę "Opis postaci", możecie sprawdzić ~~TUTAJ~~ ;) Zmniejszyłam obrazki i dodałam krótkie opisy, więc nie ma potrzeby klikania, żeby przejść na stronę (chociaż strony zostały, bo czasem podlinkowuję je w notkach).

Po najechaniu myszką na obrazek pojawi się krótki opis.
Enjoy :)

sobota, 24 września 2016

Najważniejszy w każdym działaniu jest początek (ruszam dupę i wcale nie czytam Platona)

KAIEN

Sprawa z Agyness była kroplą, która przepełniła czarę goryczy. Wiedziałem, że sama Kampania to za mało. Nosiło mnie. Byłem przejęty i spięty, ale też czułem, że muszę zacząć działać. Na szczęście ta wariatka zniknęła z twojego życia. 
Nie wiedziałem już, czy ten zespół to naprawdę najlepsze, co mnie spotkało w życiu. Niczego już nie byłem pewien. Chciałem tylko, żebyś był bezpieczny. Dlatego ciągle byłem rozdarty. Źle się z tym czułem. Miałem tyle na głowie. Do tego Kot i Xavier.
Boże, czemu nie mogłem wieść normalnego, spokojnego życia? W jakimś uroczym domku z ogródkiem?
Porąbane.
Niedawno otrzymałem długą wiadomość od Risy. Pisała, że w kwietniu bierze ślub. Jej nowy psiak ma się dobrze, praca również. Przyszły mąż jest cudowny i kochany.
Ślub, ślub, ślub.
Prawdę mówiąc, zacząłem odczuwać pewną presję.
Jebać to.

Propozycja Xaviera też mnie wkurzała, bo ciągle o niej myślałem. Kurczę, skąd to niezdecydowanie? Wielbiłem Xaviera i jego zespół. To mogła być moja życiowa szansa. Taki krok do przodu. Zmiany na lepsze. Czułem, że nasz powoli rozpadał się od środka. Ki-Ki nie poszedł jeszcze na terapię, o Kocie w ogóle nie ma co gadać. Długo mu zajmie dojście do siebie. Dla Tulku to zawsze było hobby, nie sposób na życie. Teraz chyba tylko ja i Dan byliśmy filarami zespołu, a Tulku taką małą podporą.
Byłem rozdarty. Dużo o tym myślałem. Nie przestawałem wierzyć, że wszystko da się skleić.
Wszystko.
Kiedy dostałem wiadomość od Xaviera, odpisałem mu, że jeszcze nie podjąłem decyzji.
Nie mogłem odejść z zespołu. Nie do niego. To byłaby wstrętna zdrada. Na pewno nie zrobiłbym tego dla kasy.
Ale przecież myślałem o odejściu w ogóle. Żeby mieć spokój. Żebyś był bezpieczny. O siebie martwiłem się mniej. Nikt mnie nie ruszał.
Prawdę mówiąc, w pewnym momencie byłem bardziej niż pewny, że chcę odejść. Ale porwanie Kota zmieniło wszystko o 180 stopni. Zrozumiałem, że nie mogę go teraz zostawić. Nawet kiedy już się trochę ogarnie, dalej będzie mnie potrzebował. Podczas koncertów, trasy albo zwykłych wywiadów.
To była wielka odpowiedzialność. 
To był mój Kot.
Odpisałem Risie, że ja ślubu nie planuję, ale Kot tak. I że biorę udział w Kampanii Przeciw Homofobii, a za tydzień koniecznie ma obejrzeć pierwszy filmik ze mną.
Wiedziałem, że będzie zadowolona. Zawsze była w porządku. Fajnie, że po wszystkim zostaliśmy przyjaciółmi. Zwykle nie utrzymywałem stosunków z byłymi. 
Risa była wyjątkiem.

Filmik kręciliśmy w środę. Może nie byłem za dobrym aktorem, ale starałem się być naturalny. Przecież podczas kręcenia teledysków jakoś dawałem radę. Miałem nadzieję, że nie spadnie na mnie fala hejtu. Chciałem coś zmienić. Może coś ruszy? Chociaż trochę? Minimalnie?
Przerażało mnie to, co się działo ze społeczeństwem. XXI wiek, tolerancja, te sprawy, a większość ludzi i tak była mentalnym średniowieczem.
Ja pierdolę.
Na szczęście poznałem fajne osoby, które przywróciły mi wiarę w ludzi.
Trochę.
Saki pojechała ze mną. Miała już nowego asystenta. Chłopak miał na oko jakieś 22 lata, ale był dość poważny i skupiony. No i zmotywowany.
Dobrze. Należy dbać o młodych na rynku pracy.
Wieczorem miała jeszcze spotkanie z Danem, więc musiała wyjść wcześniej. Daniel został. Naprawdę mi się podobał. Zuch Saki.
Wróciłem do domu zmęczony – fizycznie i emocjonalnie. Już o mnie pisali. Dobrze.
Jutro moja karteczka.

* * * * *
Dałem ci ją przy śniadaniu. To stało się naszą malutką tradycją. Ograniczyliśmy je jednak do dwóch tygodniowo. Za dużo się działo, dlatego nie miałem teraz do tego głowy. Ty też byłeś zajęty pracą.
Ale chciałem, żeby te drobne przyjemności zostały. Lubiłem się o ciebie troszczyć. Życzenia były dużo prostsze, mniej zboczone. Takie miłe, czułe gesty.
Pierdziu wskakiwał ci na kolana i mruczał jak Kot w trakcie orgazmu, a ty piłeś w spokoju kawę z mlekiem (nie inaczej) i opowiadałeś o pracy. Chloe dalej nie przepadała za tobą, Furi przestał na ciebie lecieć (dziwne), a fanki stawały się coraz bardziej kochane. Podejrzewałem, że po tej sprawie z Agyness trochę się bały.
Dobrze im tak.
– Miałem się przenieść, ale Pitt odchodzi, więc zajmę jego miejsce i zostanę u Toru – powiedziałeś, szamając kanapkę.
– To chyba dobrze?
– Tak. Lubię go. Furiego też. No i kocham to miejsce.
– Dlaczego Pitt odchodzi?
– Nie wiem, nie obcowałem z nim zbyt wiele. Masaż dostaniesz wieczorem, dobra?
– Dobra. – Uśmiechnąłem się miękko i wstałem od stołu. – Jak Mans?
– Dobrze. Jego siostra chyba mnie kocha. – Zaśmiałeś się i pogładziłeś Pierdziołka.
– Cieszę się. – Cmoknąłem cię w czubek głowy, a potem przyciągnąłem za brodę i pocałowałem w usta. – Jak cycek?
– Chyba się zagoił. Nie zmieniłeś jeszcze zdania? – Spojrzałeś mi prosto w oczy.
– Nie. Walniemy sobie te dziary.
– Potem coś dorysuję i poprawię, dobrze?
– Dobrze. Może Mans też coś dorzuci, on się na tym zna, nie?
– Tak. No, Pierdzioszek, spadaj, mały.
– Chodź, kotku – powiedziałem i pogładziłem cię po włosach.
Zrobimy sobie jednakowe tatuaże. W życiu potrzebne są takie drobne szaleństwa. Wiem, że to trochę głupie i w ogóle, ale chciałem.
Sam nie wiem, czemu.
Odwiozłem cię do pracy, a sam pojechałem się spotkać z Danielem. Dziś miałem dokończyć filmik. Gadałem już z przewodniczącą innej organizacji, tej dotyczącej pomocy ofiarom przestępstw. Z tą babką miałem się spotkać za dwa tygodnie. Podziękowała i powiedziała, że to dla nich bardzo ważne, a ja znowu czułem, że robię coś dobrego. Byłeś ze mnie dumny. To też ogrzewało mi serce.
Chciałbym zrobić tak wiele.

Gdy wróciłem do domu, krzątałeś się w kuchni. Dochodziła dziewiętnasta. Ciekawe, bo przecież nie umiałeś gotować. Uśmiechnąłem się i objąłem cię od tyłu. Pachniałeś tytoniem smakowym. Próbowałeś rzucić palenie, ale kiepsko ci szło.
Ja nawet nie próbowałem.
– Cześć, słodziaku. – Pocałowałem cię w kark, a ty parsknąłeś śmiechem i przechyliłeś głowę, żeby cmoknąć mnie w usta.
– Jak poszło?
– Chyba dobrze. Niedługo będziesz mógł to ocenić. Gotujesz coś?
– Trochę. Staram się.
– Doceniam to, Kaczuś – powiedziałem i klepnąłem cię w pośladek. – Gdzie Pierdziu?
– Śpi. Jedzenie prawie gotowe.
– Umieram z głodu. Ciekawe, czy...
– Kaien, nie.
– Co "nie"? – Wyszczerzyłem się.
– Po prostu nie. Sarkastyczne uwagi możesz sobie wsadzić w dupę. – Uśmiechnąłeś się, a ja pogładziłem cię po włosach.
Zupa pachniała cudownie. Ciekawe, czy była też dobra w smaku.
Była. Chyba doskonaliłeś swoje umiejętności kulinarne. Pierdziu wpadł do kuchni i zaczął miauczeć. Potem wskoczył mi na kolana i zaczął się rozciągać.
Wieczór zapowiadał się spokojnie. Ach, to znajome popierdywanie motylkami.
Potem zrobiłeś mi masaż głowy. To była moja karteczka. Siedziałem na łóżku, a ty stałeś za mną i masowałeś mi włosy. 
Kurde, mógłbym tak siedzieć wiecznie. Zwinnymi paluszkami muskałeś skórę, bawiłeś się włosami i drapałeś leciutko moją szyję. Potem targałeś mnie lekko za włosy, czochrałeś je i znowu delikatnie całowałeś.
Uwielbiałem to. 
Przyjemne jak cholera.
Palce miałeś ciepłe i miękkie. Siedziałem z głupim uśmieszkiem, zadowolony i rozluźniony, a ty doprowadzałeś mnie do orgazmu cebulkowego. Ciekawe, czy tak się da? Podobno kobiety mogą mieć orgazm sutkowy. A faceci? Ja nigdy nie miałem.
Rozluźniłem się i zacząłem mruczeć. Odpłynąłem. Czułem na skórze milion drobnych igiełek. Drażniły i nakręcały. Słodycz zalała mi mózg.
Ja pierdzielę, jakie to przyjemne.
– Nie za dobrze ci? – powiedziałeś ze śmiechem i pocałowałeś mnie w szyję.
– Nie. Boże, jakie to zajebiście cudowne. – Westchnąłem i odrzuciłem głowę. – Popieść mnie jeszcze.
– Pieszczoszek.
– No.
Siedziałem z zamkniętymi oczami i poddawałem się delikatnemu dotykowi. To było zbyt cudowne. Słodkie, czułe i kochane. Mruczałem jak Pierdziu.

Spałem po tym jak suseł.

* * * * *
Na siłownię chodziłem trzy razy w tygodniu. Byłem systematyczny i ciężko pracowałem. Jake
ułożył mi cudny plan treningu. Chodziło mi głównie o rzeźbę, nie miałem fatu do zrzucania. Ale trochę mi spadło. Jake mówił, że dieta to 70% sukcesu, ale słabo mi szło. Oczywiście, starałem się żreć więcej białka, kupiłem sobie nawet odżywki białkowe, ale nie mogłem zrezygnować z alkoholu. Głównie wina i piwa. Starałem się po prostu nie pić w dni treningowe. 
Dużo o tym czytałem. Zdania były podzielone. 
Dobra, piłem, ale nie upijałem się.
Nie mogłem za to rzucić palenia. Ty próbowałeś się ograniczać.
Nie wiedziałem w ogóle, czy taki trening ma jakikolwiek sens, ale gdy zacząłem zauważać malutkie zmiany, znowu spiąłem pośladki.
Prężyłem się przed lustrem i macałem swój brzuch.
Ale ze mnie pustak.
Boże, Kaien, jesteś zajebisty.
Gdybym jeszcze zamiast czipsów żarł steki i rzucił palenie, byłoby dużo lepiej.
Ale i tak było nieźle.
Może kiedyś?
Włożyłem swoją wściekle czerwoną koszulkę bez rękawów i szczerzyłem się do odbicia w lustrze. Pięknie podkreślała moje twarde ciało i zarysowujące się mięśnie.
Jezu, jarałem się.
Jak można tak siebie kochać?

* * * * * 
Miałeś dziś spotkanie z Ashem, a ja zauważyłem, że dużo o nim gadałeś.
Za dużo.
Byłeś wręcz zachwycony. Dobra, rozumiałem to, ale zaczynałem się trochę niepokoić.
Miałem nadzieję, że ta fascynacja nie przerodzi się w jakąś chorą więź między lekarzem i pacjentem. Bo przecież byłeś jego pacjentem. Leczył cię.
Czułem się trochę dziwnie. Widziałem, jak na niego patrzysz. Oczy ci wtedy lśniły. Ożywiałeś się i wyglądałeś na szczęśliwego. Ze mną też tak miałeś, ale Ash...
Chyba byłem zazdrosny. Trochę.
Nie rozumiałem, dlaczego. Był tylko twoim lekarzem. Powinienem się cieszyć, że pomógł ci stanąć na nogi. 
Postanowiłem być czujny. Nigdy nic nie wiadomo. To nie tak, że ci nie ufałem, ale musiałem mieć się na baczności. Podobno można się zakochać w terapeucie.
Miałem jednak nadzieję, że nie.

* * * * *
Przesiedziałem cały dzień w domu. Ty byłeś w pracy. Dzwoniłem do Futrzaka. Powiedział, że miał już dwa spotkania z terapeutą. Zapisał się też do psychiatry, żeby dobrać leki. Chyba był pełen nadziei. Cieszyłem się. Chciałem, żeby wyzdrowiał. Matko, tyle przeszedł.
Znowu pomyślałem o Xavierze.
Nie, na pewno się nie zgodzę. Może pogadam o tym z Saki?
Na pewno nie odejdę z zespołu. Nie teraz. Kot mnie potrzebuje. Wiem, że ma Rena, ale to nie to samo. Za dwa tygodnie się pobierają. To ma być skromny ślub. Imprezkę zorganizują później. Nie chcieli, żeby zdjęcia wyciekły do mediów.
Zamówiłem czerwone róże, bo musiałem spełnić twoje życzenie. Kurde, coraz bardziej się staczaliśmy. Jak tak dalej pójdzie, to zaczniemy się trzymać za rączki i kochać w świetle księżyca. Cofamy się czy co? Albo to już starość.
Obiecałem ci, że w przyszłym tygodniu zrobimy sobie małą sesję. Zamówię klamerki, takie delikatne, dla początkujących, do tego nowy knebelek i żółtą obrożę. Już wszystko zaplanowałem. To miała być niespodzianka, bo chciałeś czegoś bardziej hard.
Ja ci dam hard, Kaczka.
Lanie i ostre rżnięcie było chyba zbyt banalne. 
Taaa, a klamerki i knebel nie?
No ale od czegoś trzeba zacząć.
Pamiętałem, jak mnie wtedy pięknie zdominowałeś. Może znowu ubiorę cię w ten lateksowy gorset?
Tak, to byłoby piękne.
Ale to w przyszłym tygodniu. Teraz byłem zbyt zajęty Kampanią i przygotowaniem przemówienia.
Ty chciałeś romantyczną kąpiel. No to będziesz ją miał. W płatkach róż. Chyba stałeś się trochę sentymentalny.
Westchnąłem i odkręciłem wodę. Dochodziła siedemnasta. Wyjąłem z lodówki winogrona i wino. Do tego kilka serów i świeże bułeczki. Na pewno będziesz głodny.
Wymacam cię, wymasuję i wyliżę, a potem ci wsadzę. Kochałem twoją kochaną dupę.
I ciągle myślałem o tym, co powiedziałeś. 
Nie byłem sadystą ani dominem, więc nie wiedziałem, jak się za to zabrać. Mogłem cię złamać i zdominować, ale na pewno nie mógłbym cię skrzywdzić. Miałem nadzieję, że knebel i klamerki przypadną ci do gustu. Może do tego gorący wosk? Fiucik w parafinie to jest to.
Moglibyśmy sobie potem urządzić zboczoną imprezkę. Zaprosić Saena. Albo Reirę z Darenem. Szkoda, że Kot nie chciał się bzykać. Biedaczek.
A może tego rudego Baranka?
Ciekawe, czy mógłbym bzyknąć Rena? A on mnie?
Taaa, jasne. Chyba w koszmarach. Wystarczył mi tamten sen o Yukim.
Ja pierdzielę.

Gdy wróciłeś, rozebrałem cię i poprowadziłem do łazienki.
– Mmhhh, to, co Kaczuszki lubią najbardziej. – Wyszczerzyłeś się i wszedłeś do wody. – Jaka gorąca! Cudownie, bo trochę zmarzłem. Ach, raj nie życie. – Uśmiechnąłeś się jak zadowolony Pierdziu i zamknąłeś oczy.
Ja nalałem nam wina i też wszedłem do wanny. Cmoknąłem cię w czółko, a potem usiadłem wygodnie i zarzuciłem ci stopę na ramię.
– Fajnie jest – powiedziałem, patrząc ci w oczy.
– Tak.
– Chcesz zrobić sesję w sobotę? Masz wolne, nie?
– Chcę. Zdominujesz mnie, poniżysz i trochę zeszmacisz. – Uśmiechnąłeś się, a ja dotknąłem stopą twojego policzka.
– Może jeszcze fisting i piss?
– Pieprzony zboczeniec. 
– Do usług. Mogę cię już wymacać?
– To zależy. Możesz mnie teraz dotykać, lizać i masować, ale nie możesz mnie bzyknąć. Bądź cierpliwy.
– Cwaniaczek. I kto tu jest sadystą?
– Nie mówiłem, że jesteś sadystą. Kaien, jestem głodny.
– Chodź, nakarmię cię – powiedziałem, a ty potarłeś policzkiem o moją stopę, a potem ją odepchnąłeś.
– Tak, nakarm mnie. – Przysunąłeś się do mnie i pocałowałeś mnie lekko w skroń.
Chyba byłeś już trochę pijany.
Ja byłem.
Odrobinę. Nieznacznie. Trochę. Po prostu rozluźniłem się i rozkoszowałem wspólną kąpielą, żarciem i winem.
I tobą.
Wziąłem kawałeczek sera i włożyłem ci go do ust. Prowokowałeś mnie spojrzeniem. 
Zboczona Kaczka. 
Liznąłem cię w ucho, a potem zacisnąłem zęby na twojej szyi. Odrzuciłeś głowę i jęknąłeś.
– Ktoś tu chyba jest napalony. – Uśmiechnąłem się, gdy poruszyłeś biodrami.
Dłonie powędrowały na plecy. Wbiłem ci lekko paznokcie w skórę i pocałowałem w szyję. Powietrze było gorące i pachniało olejkiem do kąpieli. Zaczynało mi się kręcić w głowie. Wtuliłem nos w twoje ramię i przyciągnąłem cię za pośladki. Czułem, jak nasze twarde penisy stykają się ze sobą.
Siedzieliśmy tak chwilę, a potem odsunąłem się i znowu zacząłem cię karmić. Popijałeś wszystko winem i szczerzyłeś się jak dureń. 
Nie musiałeś już brać neuroleptyków. Z ostatniej wizyty u Roya wróciłeś rozpromieniony. Bałem się, że będziesz miał jakieś skutki uboczne, ale nie działo się nic złego. Chyba. Teraz brałeś tylko antydepresanty i stabilizator. Miałem nadzieję, że kiedyś w ogóle nie będziesz musiał brać leków. Żadnych.
Kot też.
Znowu zacząłem cię całować. Muskałem wargami twoją szyję, żuchwę i ucho, a ty ocierałeś się o mnie i sapałeś jak napalona dziewica. Wilgotne włosy kleiły się do czoła i szyi.
Gorąco.
Przyjemnie.
Fajnie.
Cudownie.
Woda, żarcie, wino i seks.
Raj na ziemi.
Wpiłeś się w moje usta, a ja rozsunąłem ci pośladki i zacząłem masować odbyt. Znowu sapnąłeś mi w twarz i wydałeś z siebie jakiś stłumiony, nieprzyzwoity dźwięk.
Zadrżałem. 
– Kaien – jęknąłeś, całując mnie w szyję.
– Tak, Senju? – Wyszczerzyłem się i pocałowałem cię w sutek.
Tatuaż ładnie się zagoił. Pieściłem go palcami, a potem zacząłem lizać. Poczułem, jak kładziesz mi dłoń na głowie, a potem wsuwasz palce we włosy.
O tak, Senju. Masuj.
Dotknąłem sutka językiem, a potem lekko go ugryzłem i zacząłem ssać. Gdy pociągnąłem mocniej, syknąłeś. Podniosłem głowę i zmrużyłem oczy.
Byłeś napalony. 
Może jednak mógłbym być dominem?
– Wejdź we mnie – powiedziałeś, obejmując mój członek dłonią. – Uwielbiam, jak mnie ruchasz.
– Ty pijaku. – Zaśmiałem się. – Nie. Najpierw musisz mi obciągnąć. Pod wodą – powiedziałem, patrząc ci w oczy.
Były pijane, zamglone i radosne. Policzki miałeś czerwone, szyję też. W ogóle łatwo się rumieniłeś. To było słodkie. 
– Dlaczego? – Sapnąłeś i liznąłeś moją dolną wargę.
– Zawsze chciałem to zrobić.
– Dobra – powiedziałeś i wziąłeś głęboki wdech, a potem zanurzyłeś się w wodzie. 
Poczułem twoje usta na penisie.
Grzeczny Senju.
Zamknąłem oczy i odpłynąłem. Wynurzyłeś się po dłuższej chwili, żeby znowu nabrać powietrza w płuca, a potem znów zanurkowałeś.
Pogładziłem cię po głowie. Czułem się fantastycznie. Chyba cię trochę wykorzystywałem. Wiedziałem, że ci się podobało.
Na pewno w sobotę porządnie się tobą zajmę.
Wrzuciłem do buzi kawałeczek sera i dopiłem wino. Znowu się wynurzyłeś i odgarnąłeś mokre włosy.
– Dobra, wystarczy. To było zajebiste. – Uśmiechnąłem się, a ty wziąłeś butelkę i zacząłeś pić.
Nie zabraniałem ci. Jeśli chciałeś się schlać, proszę bardzo. Jutro będziesz miał kaca.
– Kaien, zerżnij mnie – powiedziałeś, a ja wepchnąłem ci kawałek bułki do buzi.
Wyplułeś ją do wody i zacząłeś rechotać. Długo patrzyłeś mi w oczy, a potem obróciłeś się tyłem i wypiąłeś. Łokcie oparłeś o kant wanny. Rozsunąłeś mocno nogi i poruszyłeś dupą.
– Bzyknij mnie.
– Ale z ciebie sucz – powiedziałem i wziąłem olejek.
– Wiem.
Klepnąłem cię w tyłek.
– Co ty taki niecierpliwy? – spytałem, wsuwając palec do środka.
– Bo jestem pijany i bardzo mi się chce.
– Właśnie widzę. – Parsknąłem śmiechem i rozsmarowałem olejek na swoim członku.
– Szybciej, bo sam się wyrucham.
Ach, te wulgarne gadki.
– Chodź tu – powiedziałem i przytuliłem się do ciebie całym ciałem. – Zrobimy to po mojemu.
– Jak po twojemu?
– Spodoba ci się, zobaczysz. – Cmoknąłem cię w łopatkę i odwróciłem przodem.
Objąłeś mnie za szyję, a ja musnąłem wargami twoją brodę i uśmiechnąłem się.
Na pewno ci się spodoba.
– Weź głęboki wdech – powiedziałem, odsuwając cię. – Naprawdę głęboki.
– Co ty kombinujesz? O Jezu, mam zanurkować? – Zaśmiałeś się, gdy dotknąłem twojego członka.
– Tak. Zaufaj mi. Nie ma się czego bać.
– Nie boję się – powiedziałeś i zmrużyłeś oczy.
– Grzeczny Senju.
– Spadaj! – Zaśmiałeś się, a potem nabrałeś powietrza w płuca i zanurzyłeś się w wodzie.
Wszedłem jednym, zdecydowanym ruchem, ale nie zdążyłem nic zdziałać, bo wynurzyłeś się i krzyknąłeś. Chyba cię zaskoczyłem.
– Przepraszam, po prostu... – zmieszałeś się, patrząc mi w oczy.
– Spokojnie, mówiłem, że nie ma się czego bać. – Uśmiechnąłem się, nie wyjmując penisa.
– Dobra, to... Jeszcze raz. – Westchnąłeś, a po chwili ponownie zniknąłeś pod wodą.
Poruszyłem się. Nie widziałem twojej twarzy, bo wanna była pełna piany i płatków róż, ale chyba ci się podobało. Czułem niezłe tarcie. Wynurzałeś się co chwila, żeby zaczerpnąć powietrza, a ja bez przerwy cię bzykałem. Lubiłem wodę. Seks w wodzie też. Dlatego tak często dopadałem cię pod prysznicem. Dlatego lubiłem wspólne kąpiele.
Nie widziałem, jak dochodzisz. Poczułem tylko, jak zaczynasz rytmicznie zaciskać mięśnie dupy. Kiedy się znowu wynurzyłeś, przyciągnąłem cię do siebie i objąłem. Miałeś banana na twarzy. 
Pocałowałem cię leciutko w usta, a potem znowu zacząłem poruszać biodrami.
– Kaien, nie. – Sapnąłeś, wbijając mi paznokcie w plecy. – Poczekaj chwilę.
– Spokojnie. Zaraz dojdę.
– Nie tak głęboko.
– Przepraszam, słońce.
Drażniłem główką wejście, wsuwałem się do połowy, by po chwili znowu wyjąć penisa, a potem na nowo wbić się w rozgrzane wnętrze. Kochaną, mięciutką, różową dziurę. Chciałem spuścić się w środku. 
Syknąłeś, gdy wszedłem do końca.
– Wybacz – szepnąłem, czując dreszcze na całym ciele.
Chciałem wedrzeć się jeszcze głębiej, ale musiałem się kontrolować.
Bez szans.
Mózg mi pulsował. Wszystko płynęło.
– Kaien – jęknąłeś, a ja dopchałem mocno biodra i trysnąłem.
To tylko chwila. Zaraz go wyjmę. Wytrzymaj, kochanie.
Czułem się taki zjebany i zaspokojony.
Kosmos.
Pocałowałem cię w usta i wyjąłem członek, a ty opadłeś bez sił.
– Mam cię zanieść do łóżka? – Uśmiechnąłem się i pogładziłem twoje mokre włosy.
– Tak, przecież jesteś taki silny. – Westchnąłeś i przytuliłeś twarz do mojej klatki piersiowej.
– Mogę spróbować, jeśli nie przytyłeś.
– Trochę przytyłem.
– Taaak? – zdziwiłem się. – Nie zauważyłem. To po tych tabletkach?
– Nie wiem, dwa kilo.
– No to dwie intensywne sesje BDSM i szybko je spalisz – powiedziałem, ale ugryzłeś mnie w cycek.
– A co, jeśli przytyję więcej?
Byłeś zjebany.
I wyjebany.
Pogładziłem cię znowu po włosach i pocałowałem w skroń.
– Nic. Jeśli będzie ci to przeszkadzać, to pomogę ci chudnąć. W łóżku. 
– Jak zwykle.
– Wiem, jestem cudowny. – Zamknąłem oczy i odchyliłem głowę.
– Posiedźmy tak trochę.
– Też tak myślę.

* * * * *
Kąpiel jednak nam się udała. Miałem siniaki na ramionach i udach. Ty poszedłeś do pracy z bólem głowy. Mówiłem, że będzie kacyk.
Za kilka dni rusza Kampania. Saki powiedziała, że mam na siebie uważać. Daniel sprawował się świetnie.
Chciałem szybki numerek z tobą na zapleczu, ale byłeś zły i rozkojarzony.
Kac – okropna sprawa.
Pojechałem z Saki i Mansem na zakupy. Nie lubiłem tych wkurzających tłumów, ale musiałem się jakoś ogarnąć. Nie mogłem przecież siedzieć jak idiota w samochodzie i czekać. Nie byłem aż tak wrażliwy.
Miałem nadzieję, że nikt nie będzie mnie zaczepiać. Spotkaliśmy tylko kilka napalonych fanek.
Ale gdy wyszliśmy ze sklepu, zauważyłem znajomą niebieską czuprynę. Tak, to na bank Saen. Mówiłeś, że ma brata-bliźniaka, ale byłem pewien, że ten tutaj to Saen. Mocował się z jakimś facetem. Ciekawe, o co poszło. Nie wiedziałem, o co chodzi, ale Saen chyba próbował go spławić. Koleś machał rękami i coś mu namiętnie wyjaśniał.
– Saki, zaraz wracam – powiedziałem, podając torby Mansowi.
– Stój. Dokąd to? – spytała, zatrzymując mnie.
– Pomóc koledze. Spokojnie.
– Nie odwal nic głupiego.
– Tak jest, mamo – powiedziałem, a ona walnęła mnie w plecy.
Gdy zacząłem iść w stronę Saena, ten koleś zmarszczył brwi i zaczął się na mnie gapić. Saen też mnie zauważył. Był zaskoczony i chyba zmieszany.
– Cześć, wszystko gra? – spytałem, kładąc mu dłoń na ramieniu.
– Kaien! – powiedział i zamrugał. – Tak, w porządku.
– Saen, nie wygłupiaj się – odezwał się ten facet i znowu posłał mi zabójcze spojrzenie.
– Na pewno wszystko okej? – spytałem.
Na pewno  nie było okej. Saen był roztrzęsiony. Kim, do cholery, był ten mężczyzna? Jakiś były kochanek, który go prześladował? A może napalony stalker?
– To nie twoja sprawa – powiedział do mnie blondyn. – Młody, zastanów się nad tym, co ci powiedziałem. Jesteś mądrym chłopczykiem i wiesz, że tak będzie najlepiej, prawda? Potem się odezwę. Pa.
– Chwila moment – powiedziałem, ale Saen mnie zatrzymał.
– Kaien, nie trzeba, niech idzie.
– Co tu się dzieje? Bo nie rozumiem – powiedziałem i chwyciłem go za ramiona.
– To nic takiego.
– Nic takiego? Trzęsiesz się! – powiedziałem, patrząc mu prosto w oczy.
– Lepiej nie pytaj.
– Saen, on ci groził? Zrobił ci coś? – zaniepokoiłem się.
– Nie.
Jakie, kurwa, nie?
Był przestraszony.
– Mam cię odwieźć do domu? – spytałem, ale kiwnął przecząco głową.
– Mieszkam teraz u brata.
– Bliźniaka?
– Tak. Senju ci mówił? – Spojrzał mi w oczy, a ja pomyślałem, że on mi się tu zaraz popłacze.
– Możemy jechać do mnie, jeśli chcesz.
– Mogę? – Spojrzał na mnie z nadzieją, a ja uśmiechnąłem się pokrzepiająco.
– Jasne.

* * * * *
Miałeś wrócić po siedemnastej. Saen nie chciał nic powiedzieć, ale chyba się trochę rozluźnił. Nakarmiłem go, a potem wyjąłem z lodówki zimne piwko.
– Dziękuję. – Uśmiechnął się i przeczesał włosy palcami.
– Wiesz, że zawsze cię wysłucham – powiedziałem, siadając obok niego na łóżku.
– Wiem, dzięki. To trochę pokręcone.
– Jak to w życiu bywa. Kim był ten facet?
Spojrzał mi w oczy i westchnął. Wahał się. Pewnie chciał powiedzieć, ale bał się.
– To jest coś, o czym nie chciałbym rozmawiać – powiedział, patrząc mi uważnie w oczy.
Jego szare tęczówki były teraz lśniące i chłodne.
– Ten mężczyzna to mój były kochanek, ale to skomplikowana sprawa – dodał po chwili i zaczął obracać butelkę w dłoniach.
– Nachodzi cię?
– Można to tak nazwać – powiedział cichym głosem.
Warga mu zadrżała.
– Znienawidzisz mnie po tym, co ci powiem. – Przerwał i zamrugał, a potem poprawił nerwowo włosy.
– Nie znienawidzę. Wygadaj się.
Długo patrzył mi w oczy, ale w końcu i tak nic nie powiedział.
– Nie mogę – szepnął i wstał z łóżka. – Idę zapalić.
– Okej.
Siedział u nas do wieczora, a potem odwiozłem go do domu. Wtedy też poznałem jego brata. Też miał niebieskie włosy, tylko w nieco innym odcieniu. Pewnie robili to dla jaj, żeby wszyscy ich mylili. Saen podziękował i pożegnał się. Powiedziałem mu, że jeśli ten koleś znowu się pojawi, to załatwię to po swojemu. Miałem nadzieję, że Saen będzie bezpieczny.

* * * * *
W piątek miało się odbyć pierwsze spotkanie i konferencja. Ruszał też filmik. Miałem już przygotowaną krótką przemowę. Saki i Daniel pojechali ze mną. 
– Trzymam kciuki, kochanie – powiedziałeś i objąłeś mnie mocno w pasie. – Powodzenia.
– Dzięki. Ale mam tremę.
Chciałeś wziąć wolne i pojechać ze mną, ale uznałem, że nie ma potrzeby. Saen życzył mi powodzenia, Adrian i Miles trzymali kciuki, a Kot napisał, że potem opieprzy mnie na Facebooku. Nawet Dan się odezwał. 
To był pierwszy krok.
Malutki, ale bardzo ważny.
Chciałem wierzyć, że zmieniam się na lepsze.

Jak mówił Ōshima w Kafce nad morzem, ciasnota umysłowa, brak wyobraźni i nietolerancja są jak pasożyty. Zmieniają właściciela, zmieniają kształt i żyją wiecznie.

84 komentarze:

  1. yeyy :)_
    rozdział ..lepszy niz sprzątanie :)
    och kamyk jakie urwanie głowy ;(
    nie mozesz zostawic zespołu ;()
    tak kaczka rzuc palenie :)
    yey masaz głowy tez lubie
    awww slub braciszka <3333
    bzyknac rena a on mnie ??
    kamyk cos zupa kaczki dziwnie działa mozg
    biedny saen;(

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Na pewno lepszy niż sprzątanie :D
      Tak, Kaien ma teraz urwanie głowy, ale mówiłam, że on jest rozdarty, bo myśli o tym, co mu powiedział Xavier :D i jednocześnie chce odejść, żeby mieć spokój (nie do Xaviera), ale też nie może zostawić Kota :>>>
      Kaczka będzie próbować rzucić palenie.
      Masaż głowy... któż nie lubi :>>>

      Tak, Kaien ma czasem dziwne myśli (te o bzykaniu Rena) :D
      Może Senju dosypał coś do zupy? ;D
      Tak, Saen biedny. Ale wiadomo, z czym to jest związane.

      Usuń
    2. I nawet chce by ren jego
      Ich kuchnia jest dziwna. Po sosie kamyka brzuszek boli
      Po zupie kaczki
      Ma się dziwne myśli
      :)
      Hahaha
      Nom. Biedactwo :(
      Ayamij

      Usuń
  2. Platona? xD to Kaien w ogóle wie o jego istnieniu? :D

    biedny zagubiony Kaien :(
    Kot Kotem, ale nie wiem, czy Kaien powinien podejmować życiowe decyzje (propozycja Xaviera wydaje się być taką), prioryretyzując Kota (ależ to hipokrytycznie zabrzmiało, jakbym sama tak nie robiła xD )
    nie wolno wyrywać Saki! (odnośnie jej nowego asystenta)

    dwie tygodniowo brzmi jak bardziej realistyczna liczba niż codziennie :D
    "mruczał jak Kot w trakcie orgazmu" <3 !!!!!!!
    jednakowe tatuaże! <3 !!!!!!
    a, właśnie - DANIEL!!! :D
    Kaczuś w wersji kura domowa :3
    ALE CO "Ciekawe, czy"? ja nie skumałam :(
    "Mruczałem jak Pierdziu", "Spałem po tym jak suseł" - idealnie się komponuje z tym wcześniejszym mruczeniem jak Kot :D

    "Ale ze mnie pustak.
    Boże, Kaien, jesteś zajebisty." <3 znam to tok myślenia :D
    dlaczego wyszedł mi Ren, skoro z Kaienem zawsze odnoszę wrażenie, że mam tyyyyleeee wspólnego xD
    w ogóle do czego to doszło, żebym ja używała cycatów :D
    uwielbiam to jego samouwielbienie :3

    Kaien zazdrosny o Asha <3 xD

    Futrzak <3 jak ja kocham to określenie <3
    cooooo????? już za 2 tygodnie?! :o Kot będzie w białej koronkowej kiecce, a Ren w gotyckim fraku? :3
    dlaczego żółtą obrożę akurat? :D bo Kaczusia? :D
    Kaien, ucz się od Rena! <3 :3
    TAK! najlepiej Saena i Baranka naraz! <3
    TAK! chcę Kaiena z Renem! <3 (żadna nowość :D )
    ach, Kaczuś sam siebie nazywa Kaczuszką! <3 <3 <3 !!!!!!!
    "uśmiechnąłeś się jak zadowolony Pierdziu" <3
    "Zdominujesz mnie, poniżysz i trochę zeszmacisz" no, Kaczuś podjął męską decyzję :D
    ja się zawsze gubię, które z tych leków są na co. antydepresanty to dość logiczne, na co są te neuroleptyki? bo stabilizatory to te od huśtawek?
    obciąganie pod wodą! <3
    Senju i konsekwencja xD
    seks pod wodą? :o dobre :D
    "jesteś taki silny" ktoś tu księżniczkuje :3
    e tam, co to jest 2 kilo :D
    CO TAM SIĘ DZIAŁO Z SAENEM?! :(

    kochany Kaien <3
    no ale szkoda, że Saen się nie wygadał :( a jego brat wie?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ooooo, długaśny komentarz Leksiu :>>>
      Ale się musiałaś zdziwić, no wie o Platonie :D

      Powiem ci, że Kaien chciał odejść, ale zaczął się nad tym bardziej zastanawiać i doszedł do wniosku, że jak będzie chciał, to odejdzie potem, teraz musi zadbać o Kota (bo Kot dopiero zaczął uczęszczać na terapię). Poza tym, on wie, że Kot należy do Rena, ale i tak nie może zostawić go „samego”, bo... no to jest jego kochany Kotek :)
      Ja pewnie też nie zostawiłabym najbliższej przyjaciółki, więc cię rozumiem :)

      Widzisz, nawet myśli o tym, że Kot mruczy w trakcie orgazmu :D
      ALE CO "Ciekawe, czy"? ja nie skumałam :( - chodziło o to, że Kaien chciał złośliwie skomentować wyczyny kulinarne Senju (bo ten przecież nie potrafi gotować :D)

      Daniel będzie fajny :)
      Wrzuciłam już jego opis :)

      "Ale ze mnie pustak.
      Boże, Kaien, jesteś zajebisty." <3 znam to tok myślenia :D - Leksiu, ja też <3 #narcyz

      Wyszedł ci Ren, bo go lubisz? :D
      Tak, Kaien zazdrosny o Asha :/

      Kot będzie w białej koronkowej kiecce, a Ren w gotyckim fraku? :3 – to, czego się tak bałaś – ślub :D Ale będzie skromnie, oni nie chcą, żeby zdjęcia wyciekły do mediów, ale już o tym rozmawiali i ujawnią się, ale po ślubie. Choć pewnie potem i tak fotki znajdą się w mediach.
      Prawdę mówiąc, szkoda, że Kot jest teraz taki biedny, bo mogliby sobie urządzić orgię – Kot w białej kiecce, Ren w gotyckim fraku <3 Ale... nie muszą przecież nic robić, nie? :>>>

      Tak, żółtą, bo Kaczusia :D
      Leks, osoba z ChaD na samych antydepresantach może mieć manię/hipomanię, dlatego daje się stabilizator nastroju (lit, kwas walproinowy itp.)

      Neuroleptyki różnie, tu link https://pl.wikipedia.org/wiki/Leki_przeciwpsychotyczne

      Tak, lubię sceny pod wodą, więc musiałam dać :>>>
      "jesteś taki silny" ktoś tu księżniczkuje :3 – no, chciał się poczuć malutkim ukesiem :D
      2 kilo to jest nic, ale może Senju przytyje więcej? #pulpecik ma być. Ale potem zrzuci :D

      To jest związane z przeszłością Saena i tym, co robił. #seks za kasę. Dlatego bał się powiedzieć Kaienowi.

      Brat wie.

      Dzięki za piękny komentarz <3

      Usuń
    2. a już myślałam, że się nasłucham, że go nie doceniam xD

      wiem :3 to jest bardzo słodkie u nich <3

      bo Kot jest kotem, nie? :D

      aaaaaaaaaaaaaa :D

      już obczaiłam :3

      #teamNarcyz :D

      jakby miał mi wyjść ten, kogo najbardziej lubię, to wyszedłby mi Kot :D

      och, to trzeba podrapać Kaiena za uszkiem, żeby przestał być zazdrosny, bo nie trzeba :3

      nie muszą, ale wdzianka możesz im fajne ogarnąć :3

      okej, dziękuję :)

      malutka, słodziutka, żółciutka Kaczusia <3 awww.... <3

      na pewno zrzuci jak to raptem parę kilo :D

      biedny Saen :( ale dobrze, że chociaż brat wie <3

      <3

      Usuń
    3. Doceniasz :D
      Tak, wiem,ale Rena też lubisz :D
      no właśnie, ale on przecież nie wie, że Senju nie leci na Asha :>>>

      No pewnie ogarnę wdzianka :>>
      ale najpierw sobota u Yukiego :D

      Może jak przytyje, to pójdzie z Kaienem na siłownię? :D Nie, seks na siłowni będzie u Abelka :>>>

      Usuń
    4. nie da się zaprzeczyć, że lubię :3

      tak, czekam na sobotę u Yukiego! :D

      nie, Kaczuś i siłownia brzmi jak słabe połączenie. niech on lepiej będzie pączuszkowatą kwaczuszkowatą księżniczką <3

      Usuń
    5. Tak, on będzie miękkim pączusiem, a Kaien silnym seme, który będzie go nosił na rękach? :D

      Usuń
    6. Ewentualnie może być pączusiowatą kaczuszkową księżniczką, która rżnie Kaiena :D

      Usuń
    7. Biała? Nie różowa? :< Różowy to jest szczęśliwy kolor! (Uważam, że wszystkie tabletki typu antydepresanty powinny być różowe i mieć nadruk z jednorożcem :D)

      Usuń
    8. I błyszczące jak brokat! I pachnieć babeczkami i smakować jak karmel <3

      Usuń
  3. Czytałam całą notkę z bananem na twrzy, a przy wspomnieniu Yukiego parsknęłam śmiechem.
    Seks w wodzie super pomysł, chyba muszę kiedyś tego spróbować XD.
    Kaien nie zostawiaj zespołu, chociaż myślę że jednak to zrobisz :-(.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nie mogę napisać, czy zrobi, czy nie :D
      Seksu w wodzie spróbuj. Pod wodą, znaczy się :D

      Cieszę się, że notka wywołała pozytywne emocje :D

      Usuń
  4. Dobra, choroba nie choroba, zmulenie nie zmulenie, Kamyczuszenienienieńka trzeba skomentować <3 Mam nadzieję, że nie wyjdzie megakrótko, ale nieżyt nosa zdominował mój mózg niczym Yuki sikajćego Emila.
    < kaszle >
    < kicha >
    < smarka >
    Ok, zaczynamy :D

    Xavier. Podtrzymuję swoje zdanie na jego temat. Jak Kaien do niego pójdzie to wasz ulubiony Orzeszek się obrazi. Serio, nie mam nic przeciwko, żeby odszedł z zespołu (to znaczy - wolałabym, żeby nie, ale jak już odejdzie to spoko), ale nie do tego łysego dziada na wózku, który czyta w myślach :(. Nie, nie, nie. Wiem, że jego sprawa, ale no :D. Nie! Gdzie on indziej znajdzie takiego zajebistego Dana? Kto mu będzie truł nad dupą i mówił, że fałszuje? Kto mu będzie psuł nerwy i wybrzydzał i marudził?
    No, nie ma takiego drugiego na świecie :(.

    Z jednej strony zgadzam się z Lex, że nie powinien podejmować tak ważdnych decyzji ze względu na Kota, ale z drugiej, jak już ma to zrobić, to może faktycznie lepiej jak Kiciuś wydobrzeje. Bo to naprawdę byłby cios :/

    Kaczuś i BDSM. W sumie to ja jestem tak średnio nastawiona do tego wątku. Pewnie jak będzie to mi się spodoba, ale... hm :/ Ja lubię jak Senju jest soft Kaczuchą :D. Wiem, że eksperymenty są fajne, ale akurat u nich wystarcza mi zwykłe, romantyczne ruchanie w dupę i lodziki w blasku księżyca. Ewentualnie jakieś takie inne eksperymenty, niezwiązane z BDSM, tak jak ta śmietana itp. Chociaż np upokorzony Kaien z tacką był fajny. Ale nie chcę chyba żeby się na to przerzucali :(. Kocham Kaczusię, która boi się bólu, lubi na łyżeczkę. kocha niewinne mizianie i Kaiena, który boi się go skrzywdzić.

    Ciekawa jestem jak sprawdzi się w roli 100-procentowego domina. Bo spodziewam się, że cała akcja się uda i będą zachwyceni, ale mimo wszystko, mam gdzieś w głowie, że jednemu albo drugiemu nie spodoba się aż tak jakby chcieli. To chyba tak bym wolała :P. Kocham ich seksy, ale... Nie wiem. Od bdsm są Ren i Kot :D.

    EJ! Czy ty przypadkiem nie zastępujesz sobie nimi Rena i Kota :D?

    A w ogóle to żółta, kaczuszkowa obróżka to najsłodsza rzecz na świecie <3. i delikatne klamerki <3. Jaki troskliwy Kaien. On to jednak ma delikatnego pieszczoszka w sercu <3/

    A w ogóle to czego Kaien nie mógłby zrobić Kaczusi, jak myślisz? W sensie w łóżku, poza kupą i gwałtem?
    Co by podchodziło pod to "krzywdzenie", gdzie by mu serdusio pękło?

    PRZYTYCIE!
    AAAAAAAAAAAAAAA
    Pączuś!
    Pulpecik!
    Pyza!
    Serdelek!
    Mięcioszek!
    Tłuścioszek!
    Grubasek!
    Ale się jaram <3 Ciekawe, czy utyje jeszcze bardziej. W ogóle to ja nie ogarniam jak ktoś, niebędący na diecie może kontrolować swoją wagę w zakresie kilku kg. Ja się ważę tylko u lekarza :P To znaczy - spoko, ale nie wiedziałam, że ktoś tak robi :D. Ja się nie ważę w każdym razie :D.
    Tak, Senju! Będzie dużo ostrego ujeżdżanka <3

    Karteczki się zmieniły? Wiedziałam, że długo nie wytrzymają. Ale masowanie główki było urocze <3. Czyżby masowanie głowy mogło wygrać z masowaniem bułeczek u Kaiena? Chyba wolę poślady :D. Ale i tak Kaien pieszczoszek, który mruczy i dopływa jest uroczy <3
    I Senju taki cudowny masujący <3

    DANIEL <3. Już go lubię. Ale ciągle wydaje mi się, że ma niebieskie włosy (zboczenie).

    Ciekawa jestem tego orgazmu sutkowego. Ja też nie miałam. Ale faceci mogą? Wydaje mi się, że tak. Jak mogą to zamawiam dla Kaiena albo Senju <3

    Kaien zaczyna węszyć Asha? I dobrze :D Cieszę się, im szybciej go ogarnie tym lepiej :). Ale nie dziwię się, że mu przykro :( Nie jestem zła na Kaczusię, bo nie jego wina, że oczy mu się błyszczą, ale no :/ Biedny kamyszek :( Mam nadzieję, że to się bardzo nie rozwinie i Kaczuś nie dostanie zbyt dużego opierdolu. I Kaien nie będzie za długo smutny, zawiedziony i rozczarowany :(CDN

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. SAEN
      Ten faceto to jego klient? Może tamten mu zapłacił, a on czegoś nie chciał? Ja pierdzielę, tulałabym niebieskusia :(
      Szkoda, że Kaien i Senju nie zostawili go na noc, nie wyruchali i nie tutlali :( Ale bym chciała, żeby powtórzyli trójkąt :D. Ale na 4kącik z Adrianem i Milesem czekam <3. Ale jakoś Saena pokochuję coraz bardziej <3 On jest taki cudowny. I ma niebieskie wlosy <3. Jak ja kocham niebieskie włosy <3

      I szkoda, że Saen sie jednak nie wygadał :(. Mam nadzieję, że kiedyś mu się wymsknie. Też jestem ciekawa, czy brat wie. I czy w ogóle będzie fajny. Poza tym, że węszę twincest :D

      CHCĘ TRÓJKĄT!

      Kaien chce baranka?

      I ruchanko pod wodą :D. Ja bym się bała, że nie wytrzymam i się nawdycham wody, ale dzielna Kaczusia <3 Kaczusie lubią wodę :3 I jak widać Kamyczki też <3 I lodzik pod wodą też był cudowny <3. I w ogóle wszystko było cudowne <3.

      Kocham jak oni się staczają <3. Taki Master w świecie jałoji <3

      I Kaien który próbuje robić dobre rzeczy :D. Ciekawa jestem tego filmiku z Kaienem :D. Ja tak kocham kampanie społeczne <3. # fetysz. I w ogóle mam wrażenie, że Kaiena dopadł stan, w którym próbuje pomóc wszystkiemu co się rusza i nie wie za co się zabrać. Ciekawa jestem, co będzie dalej :)

      Kaien, rzucaj palenie!

      W OGÓLE
      Cieszę się, że Senju zostaje ze swoimi ludzikami, ale dopiero teraz skapnęłam się, dlaczego imię Furi tak do niego pasuje <3. Furry! Futrzaczek! Kotek! Ale ja wolno ogarniam :D

      Kaien patrzący w lustro i zachwycający się <3. Jak ja go rozumiem. Ale w sumie przykro, że Senju się rozpycha, a Kaien mięśnieje :D. Ale i tak cieszę się z tłuścioszka jak głupia <3.
      Ale ja też tak czasem mam, że gapię się na swoje grube, niezgrabne nogi i gigantyczne, wyglądające jak spuchnięte łydki i się zachwycam :D. W ogóle to jest takie pocieszne jak Kaien czuje się taki zajebisty <3.
      Tak trzymać Kamyczek <3

      "Ale ze mnie pustak.
      Boże, Kaien, jesteś zajebisty."
      <3
      Ale Kaczusią też się zachwyca, nie? Nawet grubioszkiem?

      Wspólne tatuaże <3
      Takie same?
      U Senju K jak Kaien i u Kaiena też? Czy inne?

      A Pierdziu jak zwykle zachwycający :D A co do Rena z Kaienem, to ten temat jest niebezpiecznie coraz bardziej Kuszący :/

      Dobra, jestem zmulona strasznie i więcej chyba nie wycisnę :( Nie tulam, żeby nie zarazić :P

      A w ogóle czemu Saen nie chciał wracać do domu?

      Usuń
    2. ja o Furim i Furry nawet nie pomyślałam :D

      ja też chcę więcej Saena! :D to fajna postać

      "Master w świecie jałoji <3" <3 <3 <3

      Usuń
    3. Biedny, chory, zakatarzony Babuś :/ Doceniam to, że walnęłaś taki długi komentarz :D :3

      < jak zwykle tajemniczo milczy, gdy ktoś pisze o odejściu Kaiena >

      Moge cie zapewnić, że Kaczu nie przerzuci się na bdsm :D

      Nie, nie zastępuję nimi Rena i Kota :D (jak już, to Yukim i Emisiem, ale w wersji hard). Kaczu i Kaien nie będą chodzić z pejczami i lać się po dupach :>>>

      Tak, Kaien kupi klamerki dla początkujących ukesiów, żeby Senju bardzo nie bolało :3
      Prawdę mówiąc, nie jestem pewna, ale miałaś rację, pisząc, że Senju mógłby chcieć czegoś hard, a Kaien robiłby to, trzęsąc się ze strachu :D

      Hmmmm, ja nie jestem na diecie, ale z ciekawości ważę się raz w miesiącu :D No i nawet te 2 kg można zauważyć :D może mu brzusio urósł <3

      Tak, mniej karteczek, #życie
      Kaien jednak bardziej woli masaż pośladków i czegoś_innego, ale głowy też :)
      Daniel będzie fajny :) ale chciałam blondyna :D

      Nnie wiem, czy mogą, w mangach na pewno, a w życiu to nie wiem. 1% kobiet podobno ma :D ja nie miałam.

      Kaien zaczyna trochę węszyć, bo wie, że Kaczu czasem odwala. To znaczy, nie wie, kiedy i dlaczego, bo on nie do końca ogarnia ChaD, ale tak, byłoby mu przykro.

      Tak, babuś, wiemy,że ty kochasz niebieskie włosięta :>>
      Ten facet – bingo – to były klient, który dalej chce się spotykać z Saenem. On oczywiście nie powiedział Kaienowi, bo bał się, że ten go znienawidzi.
      Ale trójkącik kiedyś NA PEWNO będzie (Fanpupuś mnie znowu zabije), z perspektywy Saena (bo jego poprzedni shot nie był zbyt słodki).
      Wrzucę też kiedyś Adriana i Milesa (nie w kościele, żeby inni też mogli ich poczytać, bo wiem, że ta para też jest lubiana :D).

      I obiecuję, że będzie z nimi czworokąt :D

      Kaien chciałby wsystkich ukesiów (prawie, ale ciiii).

      Taki Master w świecie jałoji – piękne podsumowanie :D #cukier

      Tak, Kaiena nosi :D
      Kaczu zostaje :>>> może znowu przyłapie Toru? :D

      No Kaien lubi siebie :D nie da się zaprzeczyć, ale to chyba dobrze? :D
      Kaczusię też lubi, jego miękkie ciałko również :>>>

      Nie, to nie będzie K :D K ma tylko Senju, potem zrobią sobie inne, nie K, ale będą jednakowe #cofają się

      Niebezpiecznie kuszący Kaien z Renem dla ciebie, czy dla Kaiena? Ty się boisz, że oni coś odwalą, czy Kaien ma się bać? :D

      Saen nie chciał wracać, bo był przestraszony, no i chciał pojechać do Kaiena, przecież go lubi :>>>
      Dzięki za wysiłek, zakatarzony Babusiu. Kuruj się :)

      Usuń
    4. Czego się nie robi dla Kaczek :D

      Nie lubię tajemniczego milczenia, ale wolę to niż brak odpowiedzi :D

      Jeeeej, cieszę się, że się nie przerzuci :D

      Tak myślałam, że Senju prędzej byłby maso niż Kaien sado.

      Ja nie zauważam takich rzeczy jak 2 kg więcej :P Może dlatego, że ma mam dość stabilną wagę wahającą się między 68 a 71 zawsze.

      BLONDYNÓW TEŻ KOCHAM <3

      Jeeeej, poslady wygrywają <3 Kocham jak Senju mu masuje, a Kaien się zachwyca <3. Kochane, jędrne buły <3

      Jak w mangach mogą to tu też <3
      Mój Danielek mógłby miewać :D

      No, będzie przykro :( Biedny Kaien, ciągle myśli o tym ChAD :(

      Czekam na tajemnicę Kaiena <3. I jak mu powie <3 Kiedyś cię przebłagam :D

      Awww chcę Saena <3 I kościelnych ruchaczy <# Wszystkich!

      PRAWIE? Kogo by nie chciał? Kota?

      Moze tym razem zawoła Kaiena i dołączą?

      Jasne, że dobrze, ja też lubię :D. Ale Kaien chyba nie ma żadnych kompleksów, nie? :D Ja mam jeden.

      Jeeej <3 Nawet nie zauważył tyhch 2 kg

      W ogóle pijana Kaczuszka jest taka kawaii <3

      Nie, po prostu przeraża mnie, jak bardzo kręci mnie ta wizja :D

      No tak :) Wiadomo, każdy by chciał do Kaiena :D

      Dziękuję :)

      Usuń
    5. No bo.... < milczy >

      Ja zauważam, bo spada mi z brzucha :D

      aaaaawww, twój Danielek mógłby miewać sutkowe? ^^

      nie chodzi nawet o to, że Kaien by go nie chciał (nie, nie Kota, Kota by chciał :D), tylko... jak o tym bedzie, to się dowiecie :>>>

      W sensie kompleksów, dotyczących ciała? Kaien? No raczej nie ma :D choć ideałem nie jest. Po prostu kocha siebie takim, jaki jest :D i będzie miał piękne mięśnie (ale nie takie jak Chris i Abel).

      Tak, pijana Kaczuszka robi się urocza, ale też trochę wulgarna i pyskata :D ale z Kaienem może być soba :D

      To dobrze, że cię kręci ta wizja :>>> bo mnie też. Może kiedyś...?

      Usuń
    6. o, Tobie, Kunoś, też najbardziej zmienia się na brzuszku? :D <3

      Usuń
    7. Tak, Leksiu :) zgaduję,że tobie też? :d

      Usuń
    8. U mnie chyba równomiernie.
      Mógłby. Kto jak nie on ze swoimi wrażliwymi cycuszkami?

      Ale ty knujesz :D

      No ja dot. ciała też nie mam :D
      Fajnie, że nie ma :D
      Ale cieszę się, że nie będzie miał jak Abel :)

      Urocza, wulgarna i pyskata Kaczuszka to brzmi jak boski karmel w kokosowej posypce.

      :D

      Usuń
    9. " - Mam cię zanieść do łóżka? - uśmiechnąłem się i pogładziłem twoje mokre włosy.
      - Tak, przecież jesteś taki silny - westchnąłeś i przytuliłeś twarz do mojej klatki piersiowej."
      AWWW
      I to jest taki cudowny fragment, jak Senju już doszedł i już nie może, ale Kaien jeszcze troszeczkę i chwileczkę i aaaaaaaaawww wiecie o co chodzi

      Usuń
    10. Uwielbiam ekscytację Babiszona. :D

      ~Arco Iris

      Usuń
    11. boski karmel w kokosowej posypce <3
      Tak, bo Kaien chciał dojść w dupci Senju, a ten był już nadwrażliwy i nie mógł więcej :D ale Kamień chciał, bardzo.

      Usuń
    12. Cieszę się, że uwielbiasz Tęczuś <3. Ja też to w sobie lubię :D
      TAK <3 I to było takie cudowne <3. Senju chyba nie zawsze jest nadwrażliwy po wytrysku, nie?

      Usuń
    13. Nie zawsze, różnie to z nim bywa. :)

      - Kocham cię.
      - Ja siebie też.

      #kurtyna :D

      Usuń
    14. Albo na facebooku:

      Kot (do Yukiego): Kocham was <3
      Yuki: Ren ciebie też.

      Ale tu ta nadwrażliwość jest cudowna <3

      Usuń
    15. :D szkoda, że Ren i Yuki już nie piszą :( trzeba by założyć nowe stronki :D

      No tutaj akurat już był nadwrażliwy, zdarza mu się czasem :)
      Aha, i nie wiem, czy zwróciłaś na to uwagę, ale odstawił już neuroleptyki :) oczywiście, za zgodą Roya :) wyjdzie na prostą, nawet jeśli będzie musiał być pulpecikiem.

      Usuń
    16. Zauważyłam :D.
      Czyli wątek ChAD się kończy?
      Spoko, w shameless z po zwiastunach widzę, że mój fetysz zaburzeń psychicznych będzie dopieszczany :D
      Kocham nadwrażliwego po wytrysku Senju <3

      Tak :d Zakładajmy :D

      Usuń
    17. Przykro mi, Babi, ale wątek ChaD tak naprawdę nie może mieć końca :)

      Usuń
    18. Mhm. Biedny Senju :(
      (tak naprawdę to się jaram, bo #fetyszzaburzeńpsychicznych
      Ale skoro tłuścioszkowość to ostatni skutek uboczny, hipo nie będzie, depresji nie będzie, mieszanych pewnie też nie, to co? I skoro przestaje brać leki. Chyba już do nich nie wróci, nie?

      Usuń
    19. Mieszane będą ;)
      Wiem, bo też się tym jaram <3 #więź
      Obiecałam, że hipo nie będzie, ale o depresji chyba nic nie mówiłam? Albo o dołach.
      Z lekami to nie jest taka prosta sprawa, ale Senju tego tak nie zostawi.

      Usuń
    20. W sensie będzie kombinował żeby nie być pączuszkiem?
      Dla mnie mógłby utyć jeszcze kilka kilo :3
      Czekam na mieszane <3
      #więź

      Usuń
    21. Tak, będzie kombinował. Bo on nie chce być pączuszkiem :D

      Usuń
    22. Ja też, ale Kaczu nie chce :/
      < może Kaien też chce, żeby Senju przytył? >

      Usuń
    23. Oj tam, Kaczu nie ma nic do gadania :D
      A gdyby przytył jeszcze 3 kilo to Kaien miałby coś przeciwko?

      Usuń
    24. Orzeszku, myślę, że Kaien nie miałby nic przeciwko. ;) Senju jest dość wysoki, po prostu zrobiłby się bardziej miękki, taki trochę pączuszkowaty :D 5 kg dla wysokiego faceta to nic :D

      Usuń
    25. DAWAJ MU 5 KG! Będzie macać jego miękkie ciałko <3

      Usuń
    26. Pomyślę, co da się zrobić :>>

      Usuń
  5. Ostatnie zdanie piekne!
    Moze Saen byl meska prostytutka? Dawal dupy za pieniazki i teraz jego klient go nachodzi i znowu chce skorzystac z uslug? XD
    Lubie go nawet, tego Saena ;3

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Az sprawdzilem czy ten Saen nie jest przypadkiem prostytutka... :P

      Usuń
    2. Był :D

      a ostatnie zdanie Z Kafki nad morzem Murakamiego :)

      Usuń
    3. Czytalas ksiazke? Slyszalem o niej, ze dobra, ale nie wiem czy kupowac :P

      Usuń
    4. Czytałam! :) dwa razy :D mnie się podobała :)

      Usuń
  6. Byłam! Widziałam! Przeczytałam!
    A potem poszłam robić pierogi i mnie nie było przez pół dnia.
    Ale jestem! I komentuję. :)

    Kurde, tylko nie pod wodą! Coś mam chyba po mamie z tego strachu przed utonięciem... Ale i tak pomników się boję jednak bardziej...

    Mnie się Xavier nie kojarzy z łysym dziadem na wózku, bardziej z jakimś właśnie szefem ruskiej mafii/kimś w stylu mojego Victora. Taki typ, co myśli, że ma wszystko, wszystko mu wolno, wszystko mu się należy i wszystko mu ujdzie płazem.

    "Powiedziałem mu, że jeśli ten koleś znowu się pojawi, to załatwię to po swojemu." - Woohoo! Jaka odwaga! :D

    Ja bym w tym ostatnim zdaniu zmieniła właściciela na żywiciela, ale jak to z książki i jakaś pizda tak przetłumaczyła, to niech tak będzie...
    Ja czytałam książkę, w której było "itakto". "Itakto siedziałem... ("coś tam, coś")".

    ~Arco Iris

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. DAJ PIEROGI!!!

      Ja nie umiem pływać, też się boję, że utonę :/

      Mnie Xavier się kojarzy z Xavierem z X-menów, więc łysy dziadek na wózku :D.
      To zupełnie inne skojarzenie.
      W ogóle jak tu teraz oglądać x-menów?

      Usuń
    2. Arka, dawaj pierogi! A z czym?

      Czemu nie lubisz pod wodą? A pływać umiesz?
      A pomniki dlaczego? W sumie bardzo mnie tym zaciekawiłaś. Ja na przykład boję się koni :D

      Dobrze ci się Xavier kojarzy :)

      Tak, Kaien próbuje kozaczyć.

      itakto :/
      Prawdę mówiąc, nie wiem, jak było po japońsku, ale mogę poszukać po angielsku.

      Usuń
    3. Pierogi ze śliwkami. :) Mogę dać, ale lepiej nie będę rzucać, bo jeszcze zabiję, bo to był mój debiut i ciasto jest twarde, jak nie wiem. :D

      Nie umiem pływać i dlatego się pewnie boję.

      Mam (nie stwierdzoną, ale coś mi się klei do kupy) automatonofobię. To jest strach przed pomnikami, manekinami, lalkami brzuchomówcy i zwierzętami z ludzkimi cechami. (Te ostatnie mnie chyba przerażają najbardziej. Kojarzysz taką animację "Ferdynand Wspaniały"? Raz się na to natknęłam, serce mi zaczęło łomotać, wpadłam w panikę i miałam stres stulecia. Nigdy więcej!).

      Dobrze, że ruska mafia, czy dobrze, że Victor? :D

      No. "Itakto" nawet dwa razy było. Myślałam, że to jakiś błąd w druku, ale jednak nie... To było celowe. Albo debil tłumaczył. :( Jak przeczytałam to zdanie w książce, to się zawiesiłam i potem jeszcze przeczytałam pięć razy, bo nie wiedziałam, co to "itakto"...

      ~Arco Iris

      Usuń
    4. #twarde ciasto <3 tak bardzo ja! #i Senju :D #zakalec
      Nie umiesz, bo boisz się wody? Moja mama tak ma :)

      Te lalki to pammiętam, pisałaś. I zwierzęta z ludzkimi cechami.

      ja za to na przykład często widzę twarze (we wzorach, na ścianach na przykład itp.) tam, gdzie ich nie ma.
      Znalazłam: to się nazywa pareidolia :D
      Jest jeszcze coś o dziurach, też są obrzydliwe. I te obrazki sztucznej inteligencji google :D

      Dobrze, że ruska mafia. Ciekawe, że tak kojarzysz Victora. Ja raczej nie aż tak :D

      itakto mnie przeraża. A raczej przeraża praca redaktora czy tam korektora :D

      Usuń
    5. To ja najbardziej z kapustą <3 Nie jadłam ze śliwkami.
      Biedna Arkuś z tą fobią :(
      Ja się tak poważnie boję tylko wysokości i wychudzonych ludzi :D.
      I czasem panikuję jak jest dużo obcych ludzi, jak mniej to stres i trzęsienie, ale to już jest nieśmiałość i nie ma żadnej fajnej nazwy :P

      Ja się wody nie boję, ale boję się dać utrzymać wodzie i przez to nie umiem pływać.

      Usuń
    6. Itakto zapraszam na nowy chyba krótki, chyba wesoły i chyba o niczym rozdział. :)
      your-lucky-day-in-hell.blog.pl
      Ale jest!

      ~Arco Iris

      Usuń
    7. Ja mam pytanko - Senju nie lubi calego siusiaka w tylku?
      A ja sie pochwale, ze nauczylem sie plywac w tym roku B)))) Moze kiedys bede tez jak Senju robil lodzika pod woda B)
      I Babi czemu sie boisz wychudzonych ludzi? W takim razie ja z Toba nigdy nie moge sie spotkac xD
      Ja nie lubie owadow :( Ale nigdy zadnego nie zabilem. Moje sumienie nie pozwala. Ludzie mowia mi czesto, ze jestem idiota z tego powodu. A ja jestem tylko dobry ;(

      Usuń
    8. Wiecej tego ,,ja" nie moglem dowalic... Jakis narcyzm.

      Usuń
    9. Czyżby #teamNarcyz? :D
      Nie, dlaczego? Senju lubi całego w tyłku :>>>

      BRAWO, Damianie! Kto wie, kto wie, może będziesz robić. Praktyka czyni miszcza :D
      A ty jesteś wychudzony czy chudy? Może babi da ci szansę :D podtuczy pewnie :D

      Mnie wkurzają muchy i komary :D zabijam bezlitośnie :( ale nigdy nie zabiję pająka, pszczoły ani mrówki.

      Usuń
    10. Aa dobra, juz przeczytalem, ze Senju jest wrazliwy po orgazmie czy cos xd
      Ja sie babci nie dam, nie przejde na zla strone mocy :(

      Usuń
    11. Damian, ja się boję zdjęć w takich bardzo wychudzonych ludzi. W sensie - zwykle jak ludzie, których znam takie znajdują to "o boże, jaki biedny", a ja od razu mam walące serce, panikę i potem przez kilka godzin się otrząsam :D
      Ja zabijam niektóre. Szerszenie na przykład jak są gniazda. Albo właśnie komary. Ale ja ogólnie nie jestem zbyt zwierzolubna,
      Czemu złą stronę mocy?

      Usuń
    12. Babcie staja sie zle, gdy sie powie, ze jest sie glodnym.
      Ja jak zabilem raz komara to nie spalem cala noc, bo wyrzuty sumienia xd Wczoraj w kiblu byl jeden i zastanawialem sie czy spuscic wode, ale jednak go odgonilem xd

      Usuń
    13. Moja babcia nie jest typem wpychacza, ona zawsze mówiła "jeść, bo więcej nie będzie" :P
      To ja jestem bez serca dla zwierząt :/

      Usuń
  7. Kuno nie odchodz nam Kaiena!!! Niech się już zawsze opiekuje Kotkiem i gra w swoim zespole.


    Kaien zazdrosny o Asha... w sumie nie ma powodu, to tylko fascynacja ze strony Senju i to nawet nie jego wyglądem tylko wiedzą.

    Podoba mi się udział Kaiena w KPH, sama popieram na fb :-)


    Ahhh romantyczna kąpiel :-) cudownie i namiętnie, też tak chcę. Kaien naprawdę się stara dla Kaczusi. Słodko :-) i seks w wannie, w wodzie przyjemnie.

    Ogólnie całość bardzo pozytywna. Aż mi się micha cieszy :D Buziak


    Ambra

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Niczego nie obiecuję, ale na pewno nie będę nikogo mocno krzywdzić :)
      Ale Kaienuś nie wie, że to tylko fascynacja wiedzą #Senju mózgofil

      Tak, Kaien chce robić "dobre rzeczy".
      Ja też lubię seks w wodzie :>> w ogóle jak Kaien kocham wodę <3

      Cieszę się,że micha ci się cieszy :>>> obiecałam,że notka nie będzie smutna!

      tulam.

      Usuń
  8. Kafka nad morzem! Kocham tą książkę <3 Ogólnie całego Murakamiego, ale ta jest jedną z moich ulubionych <3
    Dobrze, że Kaien widzi, że jest potrzebny Kotu i nie może odejść.
    MASOWANIE GŁOWY <3 <3 <3 <3 <3 Uwielbiam ^^
    Kurczę, czytam tą notkę i cały czas myślę o tym, że oni się tak bardzo kochają! Miłość jest fajna, ja też chcę! I to właśnie takie drobne gestu w stylu pogłaskanie po włosach, czy objęcie w talii. Rozczulające :* Kocham sceny w stylu sceny w wannie!!! Chyba jestem uzależniona od romantyzmu :D No, ale sesją też nie pogardzę xD
    Kaien! Nie martw się! Senju kocha tylko ciebie! <3 Moje małe kochane kaczuszki i kamienie <3
    Co się dzieje Saenowi :< Smutny jest i mi też smutno. Ale jest smutny w taki ładny sposób (ach, te moje określenia). Nie mam pojęcia jak to wyjaśnić, jakby chodzi mi o to, że... w ładny sposób się smuci? Chyba tak. Jestem ciekawa, o co chodzi...
    Pierdzioszek mi zawsze poprawia humor ^^

    Wpis jak zwykle cudowny! <3
    Tulę, klepię po głowie (Kaiena bym pomasowała, ale to robota Senju :D) i karmię słodyczami <3 <3 <3


    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja też całego Murakamiego, ale Kafkę chyba najbardziej. :)
      Tak, to jest cały Kaien :D romantyczny pieszczoszek :)
      No on się tak ładnie smuci :>>> chodzi o byłego klienta, który nie chce mu dac spokoju. :/ jeszcze do tego wrócę :)
      Pierszioszek jest kochany i bardzo kocha swoich rodziców :>>>

      Nie masuj Kaiena. Ale możesz sobie popatrzeć, jak Senju go masuje :)
      też tulę, Żabusiu :)

      Usuń
  9. Ja jeszcze lubię "Sputnik Sweetheart" i "Norwegian Wood" c:
    Chętnię popatrzę ^^
    I w ogóle ile wpisów ostatnio produkujesz! *bardzo pozytywne zaskoczenie* Chyba objawiły ci się te wielkie pokłady weny, które życzyli ci wszyscy na urodziny :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ech, nie ma to jak umieć dodać odpowiedź zamiast komentarza... :/

      Usuń
    2. Mam to samo z odpowiadaniem na komentarze. :)

      ~Arco Iris

      Usuń
    3. Norwegian Wood też lubię :)
      No produkuję :D bo miałam jakiś dół po urodzinach, ale się ogarnęłam :D

      Usuń
  10. Czytam scenę w wannie jakiś 1000 raz i dochodzę do wniosku, że jakkolwiek kocham jak Kaczuś dochodzi, a Kaien dalej rucha, a Kaczuś się drze, to Kaczuszka mogłaby być częściej nadwrażliwa 3<
    TO TAAAAAAAAAAAAAKIEEEEEE SŁOOOOODKIEEEEE

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Kto wie, kto wiem, może częściej stanie się nadwrażliwa? :>>> na przykład skutki odstawienia neuroleptyków? ;D

      Usuń
    2. ja lubię jak jest <3
      I w ogóle "Oczy ci lśniły (...) ze mną też tak miałeś" to jest chyba główny powód, żeby Kaien zaczął się martwić, a nie pocieszenie dla niego :P
      I Kot jęczy wrzeszczy i stęka w trakcie orgazmu a nie murczy :D
      Chociaż może Kaczuś częściej stęka, a Kot jęczy? #toWAŻNE

      Usuń
    3. Biedny Kaien :/ też mi go szkoda. Wiadomo, Senju jest zakochany platonicznie, no ale :/
      Tak, Kot bardziej jęczy, a Senjuś stęka :>>>

      Usuń
    4. AAAA <3 Wolę stękanie <3
      A to zakochanie w terapeucie to taka przejściowa faza czy trwa i trwa?

      Usuń
    5. Ja lubię wszystkie dźwięki ukesiów :>>> i kocham, jak semeś traci kontrolę nad sobą i też zaczyna stękać, mruczeć i warczeć ^^

      Z zakochaniem różnie bywa. Czy pytasz konkretnie o Senju?

      Usuń
    6. Tak ogólnie, bo myślałam, że to jest jakiś "syndrom pacjenta" :P. Że to jest taka przejściowa faza, która czasem występuje.
      Mam nadzieję, że Senju się odkocha. Może w końcu zmieni terapeutę?
      Ja w ogóle kocham wszystkie gesty, pt. "JUŻ NIE MOGĘ DŁUŻEJ!!!"

      Usuń
    7. Upierdliwy Orzeszku, bo JEST przejściowa. Ale dalej będzie jeszcze ciekawiej :>>>

      Usuń
    8. Ash leci na Kaczusię i będzie chciał to wykorzystać?

      Usuń
    9. Pesymistka z ciebie, Babi :)

      Usuń

Kaczuszka dziękuje za Twój komentarz ^.^


Autorki-penetratorki: Orzech i Marchew.
2 kg 4 kg Abel Adam Agata Ash atak paniki Babi baner bdsm Benny Berlin bliźniak blokada seksualna boczki bondage bułeczki ChaD Chloe chłosta choinka Chris ciach ciach ciasteczka z "wróżbą" ciąża ciekawostki cosplay Dan Daniel Daren depakine depresja dialogi domek w górach domek w górach cz. II domek w górach cz. III dominacja Emil fajerwerki fani foty w sieci Furi GIF Gina gips gorset gumki gwałt gwóźdź programu Haruki hasło Hayato hipomania HIV hotel Japonia Kaien kampania kanapki kara karteczki Kasjan Ki-Ki kiciusie kłótnia o leki koleś z klubu koncert konie Konrad koszmar koszulki Kot kroniki Kyu leki lesbijki libido lista fantazji lit Lovely Lucyfer łoniaki Makoto maliny Malta mamuśka manga mangaka Mans Marcel Marchew masaż masowanie brzuszka Mei-Mei Miles morze nagrania Naoki napięcie narkotyki Nick niecodzienny dialog nietolerancyjna Saya notka na medal notka świąteczna nowa praca nowy szef nowy wóz obraz obsesja ochroniarz odstawienie leków ogłoszenia parafialne ojciec Kota omdlenie Organizacja oświadczyny palmy papiery paranoja Patrick pączki Phil Pierdzioszek pierścionek pierwszy raz plan plaża plotki pobicie podróż poślubna pogrzeb pojednanie poprawa Senju portret Kaiena porwanie Kota poświęcenie Senju potrącenie praca prezenty propozycja prostytucja prowokacja próba próba gwałtu przedawkowanie przekręt przełom przemiana Kaiena przemówienie przeprowadzka przesłuchanie Yuto przeziębienie przysięga psychiatra PTSD quiz Ramzesik redakcja Reira Ren Riko Rin Risa Rita rocznica bloga rodzice romantyczny Kaien Roy rzecznik prasowy Rżniątko Saen Saki Sandra Satoru Saya schizofrenia Seiko seksoholizm sen Senju seria shotów sesja sesja zdjęciowa Shin Shõ slut SPA spadek libido stalker stany mieszane Steve szantaż ślub Dana śmierć Yuto świadek Święta Święty Mikołaj tabletki tabu tajemnica rodzinna tajemnica Saena tatuaż teamKot terapia test na HIV to tylko włosy tortury Toru Toshiro trasa trawka trójkąt trylogia ślubna część I trylogia ślubna część II trylogia ślubna część III Tulku Tyler ujawnienie się urodziny utrata pracy ważna decyzja ważny wywiad wena wpadka wybite szyby wydanie płyty wyjazd wystawa wywiad Xavier yaoi Yoko Agyness Yuki Yuto zapiski Yuto zdjęcia zemsta zmiana leków zmiana terapeuty znaczenie zapachów żółta kaczuszka na prośbę czytelników