czwartek, 18 sierpnia 2016

Część pierwsza. Karteczki i jajeczka

KAIEN

Część pierwsza
Kot się zaręczył. Ja pierdolę. Normalnie koniec świata.
Potrzebowałem kilku chwil, żeby ochłonąć. No no, Ren naprawdę nie tracił czasu.
Co dalej? Ślub? Biała kiecka?
Nie wiedziałem, czemu jestem taki podjarany.
I trochę rozdrażniony. Tylko trochę. Odrobinę. Kurde, no.
No dobra, wiedziałem.
Powodów było kilka.

Po pierwsze, ja nie myślałem o ślubie. To znaczy, czasami myślałem, ale bałem się, że kiedyś ci odbije i po prostu będziesz miał dość. Odejdziesz. Rzucisz mnie. Będziesz znowu miał hipomanię i pójdziesz się puszczać. Nie zniósłbym tego. Czasami te myśli wracały. Przecież z chorobą nigdy nic nie wiadomo. Czułem się z tym okropnie. To nie tak, że ci nie ufałem, ale... Kurwa, no.
Dlatego zawsze myślałem, że nam jest dobrze tak, jak jest.
Po drugie, pewnie teraz będziesz o tym myśleć. Na okrągło. Nigdy o tym nie gadaliśmy, ale kiedyś będziemy musieli. Jezu, Kaien, ty tchórzu.
Kurwa, no.
Po trzecie, znowu zacząłem węszyć podstęp. Czyżby Ren nagle stał się grzecznym barankiem?
Kurwa, no.
To było takie dziwne. Chyba miałem wyrzuty sumienia.

Ale udawałeś, że cię to nie rusza, więc ja też zacząłem udawać. Po prostu postanowiłem cieszyć się  szczęściem Futrzaka. Zasłużył na to. Wiele przeszedł. Niech tylko ten młotek idzie na terapię.

Ale karteczki i tak były fajne. Chciałem cię rozpieszczać. Pierwsza, ta od ciebie, była całkiem niewinna. Słodkie początki. Moje na pewno będą bardziej hardkorowe. Na bank. Już się nie mogłem doczekać.
Kaien, coś nie tak?
Co? Nie. Czemu pytasz? – zdziwiłem się, gdy skończyliśmy jeść śniadanie.
Zazdrościsz mu? – Puściłeś mi oczko i zaśmiałeś się, a ja trochę się zmieszałem.
Zaręczyn? Nie. Skąd ci to przyszło do głowy?
Otworzyłem okno i zapaliłem papierosa. Było chłodno, ale słonecznie.
Kurwa mać, powinienem się cieszyć, a myślę o nas. Masz mnie, Kaczusiu. Będziemy musieli kiedyś o tym pogadać.
Tylko kiedy? I jak?
Coś cię gryzie? – Podszedłeś i objąłeś mnie od tyłu.
Nie.
Wiem, że tak, ale jesteś uparty i mi nie powiesz.
To nie pytaj – powiedziałem i przechyliłem głowę, a potem cmoknąłem cię w policzek.
To nie bądź taki. Dziś impreza.
Wiem.
Kot pewnie jest szczęśliwy.
Na pewno.
To piękne, nie sądzisz? – Poczułem, jak dotykasz nosem mojego karku.
Chyba tak.
Kurwa, tylko nie teraz. Nie pytaj. Kaczusiu kochana, nie pytaj.
Wrócimy do karteczek?
Co? Tak.
Odetchnąłem z ulgą.
Jeszcze nie teraz.
Skąd ci to przyszło do głowy? Wena twórcza? – Zaśmiałem się i zgasiłem papierosa.
Nie. Po prostu.
Malowałeś kiedyś fiutem? – Zamknąłem okno i objąłem cię w pasie.
Myślisz, że powinienem?
Myślę, że tak. To będzie hit. – Uśmiechnąłem się jak cwaniak i pocałowałem cię w nos.
Moje życzenie brzmiało inaczej – powiedziałeś, mrużąc oczy.
Kusisz mnie?
Trochę.
Chodź. – Wyszczerzyłem się i wziąłem cię za rękę. – Malowanie jajek. Wersja Kaczu.
No co? Nie mów, że nie chcesz.
Chcę. Ale potem cię bzyknę. – Wtuliłem nos w twoją szyję, a potem ugryzłem lekko w ucho.
Kaien, mieliśmy tylko...
Wiem, ale chyba mały Kaienek domaga się pieszczot.
Idiota.
Bzyknę cię.
Najpierw malowanie.
No dobra.

* * * * *
Jaki chcesz kolor? – spytałeś i wziąłeś pędzelek.
Czarny?
Nie. Tobie pasuje czerwony.
Niby dlaczego?
Bo jest ciepły. Gorący, jak ty.
Co ty pierdzielisz? Chociaż... W sumie masz rację. Jestem gorący. Zwykle. A tak w ogóle, to wolę biel.
Taaak? Nie wiedziałem. – Chyba byłeś zdziwiony.
No.
Przecież ty nie masz żadnego białego ciucha.
Bo są niepraktyczne.
Aha. Dobra. Ściągaj majty.
Ale jesteś subtelny.
Wiem. – Wyszczerzyłeś się, gdy zsunąłem bokserki.
No co? Stoi mi od rana.
Pewnie zaręczyny Kota tak na ciebie podziałały – powiedziałeś i kucnąłeś, a potem wycisnąłeś trochę czerwonej farby z tubki.
To sarkazm?
Nie. Po prostu...
Co po prostu?
Jeśli się wkurzasz, to powiedz, o co, bo nie wiem.
Nie wkurzam się.
Jasne.
Spoko.
Idiota.
Zamknij się, Kaczu.
Skończ z tą Kaczuszką. – Przewróciłeś oczami i pomiziałeś pędzelkiem mojego fiuta.
Założysz dzisiaj stringi? – spytałem, a ty zerknąłeś na mnie z dołu i zrobiłeś głupią minę.
Co?
- No na imprezkę Rena.
Niby po co?
I jajko?
Chciałbyś. Cwaniaczek. Dobra, to jedziemy – powiedziałeś i zacząłeś dotykać mnie pędzlem.

Jaja od razu zabarwiły się na czerwono. Miałem łaskotki, ale zacisnąłem zęby i starałem się nie rechotać. Ty bawiłeś się na całego. Potem wycisnąłeś trochę farby na dłoń i zacząłeś mi trzepać. Kurwa, a ja marzyłem o lodziku. Kutas od razu zrobił się czerwony. Pięknie. Zajebiście, Senju.
Kaien?
Co?
Moglibyśmy kupić jakieś barwniki spożywcze – powiedziałeś i uniosłeś znacząco brew.
Takie farby do jedzenia?
Tak. – Pocałowałeś mnie w pępek. – Moglibyśmy zrobić sobie niebieską bitą śmietanę. Albo zielone mleko. Albo...
Dobra, załapałem. Jutro kupię. – Zaśmiałem się i przyciągnąłem cię za włosy.
Mógłbym ci wtedy obciągnąć. – Zerknąłeś na mnie i oblizałeś wargi.
Prowokujesz mnie?
Tak.
Chodź pod prysznic. Chcę cię bzyknąć.
Jeszcze nie skończyłem.

* * * * *
Wieczorem pojechaliśmy do Rena. Jednak cię złamałem. Kochana Kaczuszka. Wepchnąłem ci jajko i kazałem założyć stringi.
Kaien, zimno jest. – Zacząłeś się fochać.
Nic z tego. No proooszę cię, Senju. Wiesz, jak lubię cię w stringach.
Są niewygodne.
Tylko dzisiaj. Zrób to dla mnie – powiedziałem, patrząc ci w oczy.
Miałem ubaw. Wydąłeś wargi i chyba zacząłeś się wkurzać. Normalnie jak... Kot.
No dobra. Ale to będzie twoja karteczka. Jutro znowu moja kolej.
Dobra. Kocham cię.
Lubiłem cię tak dręczyć. Czasami. Teraz chciałem dać z siebie wszystko.
Kiedyś będziemy musieli o tym pogadać.

Kot miał się nieźle. Chyba zaręczyny tak na niego podziałały. Ren dostał swój prezent, a Kot obraz. Jarał się, zachwycał i skakał z radości, a potem powiedział, że powiesi go w sypialni. Chyba był szczęśliwy. Chwilowo. Dobre i to.
Pierścionek miał duży, męski, porządny. Prawie sygnet.
Miałem pewien pomysł, ale musiałem omówić to z Renem.
Chcesz zapalić? – spytałem, gdy zostaliśmy sami.
Kot siedział z tobą w kuchni.
Jasne.
Poszliśmy na balkon.
Piękny obraz – powiedział i zapalił papierosa.
Wiem. Kaczuś ma talent. Cieszę się, że znowu maluje.
Kaczuś?
Takie pieszczotliwe określenie Senju.
Aha. I tak nic nie przebije twojego banera. – Uśmiechnął się do mnie i zaciągnął dymem.
No tak. Jestem cholernie romantyczny.
To widać.
Bez sarkazmu, proszę. Kupiłem rum, miętę i limonki – powiedziałem i też zapaliłem. – Wiesz, jak Kot lubi Mojito. Kiedyś kradł miętę z ogródka sąsiadów.
Ren parsknął śmiechem, ale szybko się ogarnął.
Jak to Kot.
Pomyślałem, że musi wyluzować.
Chcesz go upić?
Tylko dzisiaj. Wiesz, dużo miłości i takie tam. – Spojrzałem na Rena z lekkim uśmiechem. – Może tobie też się trochę dostanie.
Co masz na myśli?
Wiesz, co.
Seks?
No. – Uniosłem kąciki ust.
No nie wiem. – Westchnął i wypuścił z ust kłęby dymu.
To znaczy?
Nie uprawiamy seksu. Kot nie chce – powiedział i spojrzał mi prosto w oczy.
Znowu przewiercał mnie wzrokiem. Chyba był zmartwiony.
Jak to nie uprawiają seksu? Jak to Kot nie chce?
Czy ty próbujesz mi powiedzieć, że...?
Nie próbuję ci nic powiedzieć. Po prostu to nie wypali. Kot jest zbyt spięty. Zapomnij.
Był trochę rozdrażniony.
Powiedział ci, co się wtedy stało? – Zacząłem się niepokoić.
Niezupełnie. Kaien, to nie wypali – powtórzył i znowu spojrzał mi prosto w oczy.
Czy ja o czymś nie wiem?
Nie. On potrzebuje trochę czasu.
Yuto go zgwałcił? – Walnąłem prosto z mostu.
Nie wiem. Po prostu... Jeszcze na to za wcześnie, ale dzięki za dobre chęci.
Dobra. Jak chcesz.

Nie wiedziałem, co o tym myśleć. Chciałem zrobić Kotu niespodziankę, ale teraz byłem zmieszany. A co, jeśli Yuto naprawdę go zgwałcił? Albo Patrick? Albo ten młody chuj?
Boże, to byłoby straszne.

Potem przyjechał Emil. Słodki, uroczy, rudy baranek. Bez Yukiego. Niedawno miałem dziwny sen. Erotyczny. Z Yukim w roli głównej. Ciekawe, dlaczego?
A potem wpadli znajomi Rena. Dziewczyna była śliczna. Miała zajebiste fioletowe soczewy. Facet chyba też był w porządku. Kot zachowywał się prawie normalnie. Może udawał. A może nie. Nie wiedziałem. Ren nie chciał mi nic powiedzieć. Ciągle jarał się obrazem.
Ale nie musiałem go upijać. Sam się upił, a ja tylko obserwowałem. Potem usiadłem obok i poczochrałem mu włosy, a Ren posłał mi znaczące spojrzenie. Kurwa, to jego urodziny, czemu ja myślę tylko o Kocie?
Gdy cmoknąłem Kota w szyję, zamknął oczy i zaczął się śmiać.
W porządku? – spytałem, gładząc go po włosach.
Tak. Chyba jestem szczęśliwy.
Cieszę się.
Ren, kiedy ślub? – spytała białowłosa laska, a ja próbowałem sobie przypomnieć, jak ona ma na imię.
Jeszcze o tym nie rozmawialiśmy, ale niedługo. – Uśmiechnął się i usiadł obok Kota.
Nie mogę się doczekać! Dobra, kto chce jeszcze drinka?
Ja – powiedział rudy baranek.
Kurde, Kaien. Jaki rudy baranek? To jest Emil.
Ja! – zawołał Kot, ale Ren przyciągnął go do siebie i cmoknął w czubek głowy.
Nie, i tak dużo wypiłeś.
Wcale nie. Dziś nie brałem tabletek, więc mogę chlać. Kaaaaien, powiedz mu. – Spojrzał na mnie i wydął wargi.
Nie ja jestem twoim przyszłym mężem. – Puściłem mu oczko, a on walnął mnie w żebro.
Dupek. Eeemil, powiedz mu.
Kotku, będziesz miał jutro kaca – powiedział Ren, a Kot objął go w pasie i położył mu głowę na kolanach.
To nic. Kocham was.
On się upił?
Chyba tak.
Dajcie mu spokój. Niech pije.
Masz rację.
Reeen? Pocałuj mnie – zamruczał Kot i podniósł głowę.
Baranek Emil parsknął śmiechem. No no, Kot opowiadał mi o orgietkach. Uległy szczeniaczek, co? Znowu przypomniał mi się sen o Yukim.
Tak, Ren, pocałuj go. – Uśmiechnęła się dziewczyna, której imienia nie pamiętałem.
Ai, ty cwaniaro. Dobra, Kiciuś, chodź tu – powiedział Ren i pocałował Kota w usta.

Aha, więc miała na imię Ai. Ładnie.
Lizali się chwilę, a ja pomyślałem, że może nie będzie tak źle? Chciałem, żeby Kot się rozluźnił. Mogłoby być fajnie. Jak u Reiry.
Zerknąłem na ciebie i wyszczerzyłem się.
Co? – spytałeś, prowokując mnie spojrzeniem.
Nic.
Senju, wszystko w porządku? – Wyszczerzyłem się.
Tak, czemu pytasz?
Och, to zabójcze spojrzenie! Kocham.
Knujecie coś? – Uśmiechnęła się Ai, a ja znowu zerknąłem na Kota.
Dalej lizał się z Renem. Chyba Mojito to był dobry pomysł. Może trochę wyluzuje.
Senju, pamiętasz?
Spadaj.
O czym wy gadacie? – Ai chyba zaczęła się niecierpliwić.
Idzie ktoś zapalić? – spytałeś i wstałeś.
Ja idę – powiedział facet, którego imienia nie pamiętałem.
Przestańcie już. – Odciągnąłem Kota od Rena, a on zamrugał i oblizał wargi.
O co ci chodzi? – spytał lekko zachrypniętym głosem.
O nic.
Liżcie się na zdrowie – powiedział facet Ai i też wstał.
Widzisz? – Zaśmiał się Kot i znowu wtulił się w Rena. – Kocham cię.
Wiem. – Uśmiechnął się i pomiział go po włosach.
Ja chcę ślub. – Jęknęła Ai. – Pięknie razem wyglądacie.
Dobra, Senju, idziesz zapalić? – spytał przystojniak.
Tak.
Ja też idę – powiedział baranek.
Chyba się skapnął. Pewnie też lubił jajeczka.

Jak twój facet ma na imię? – spytałem Ai.
Akihiko.
Wybacz, nie mam pamięci do imion – powiedziałem i wyjąłem z kieszeni pilota do jajka.
Czekałem na odpowiedni moment, żeby włączyć jajeczko. Chciałem cię trochę pomęczyć. Na odległość. Powinno zadziałać.
Spoko. Strasznie was lubię. To takie dziwne, że piję z Kaienem i Kotem. – Zaśmiała się i nalała sobie wina. – Poznałam Kota, gdy nie był jeszcze taki sławny. Już wtedy wyczułam, że kręci z Renem.
Nigdy mi o niej nie opowiadał. Pewnie nawet jej nie pamiętał.
Chcesz autograf? – spytałem, puszczając jej oczko.
Jasne.
Na cyckach?
Pewnie. Co tam masz?
Nic. – Uśmiechnąłem się i schowałem pilota do kieszeni.
Kaien, pomożesz mi? – spytał Ren. – Chyba zasnął.
Ja pierdzielę. – Zaśmiałem się i pogładziłem Kota po włosach.
Jest zmęczony. Pomóż mi go zanieść do łóżka.
Dobra.

Ciekawe. Spokojnie mógł zanieść go sam. Biedny Kociaczek. Pewnie jutro będzie miał kaca.
Co tam, Senju? – Wyszczerzyłem się, wracając do pokoju.
Nic. Co z Kotem?
Zasnął – powiedział Ren i usiadł obok ciebie.
Zacząłeś się lekko wiercić. Cudownie.
Dobra, to ja idę do kibla – powiedziałeś, rzucając mi znaczące spojrzenie.
Senju.
Spadaj.
Nie rób tego.
Zamknij się.
Wytrzymaj jeszcze trochę.
O czym wy gadacie? – spytała Ai, ale fuknąłeś i poszedłeś do łazienki.
O niczym. Takie tam czułości. – Zaśmiałem się i otworzyłem piwo.
Emil na bank zrozumiał, bo siedział i szczerzył się jak głupi.
Uległy szczeniaczek.
Też byłem już pijany.
I miałem chcicę.
Zaraz wracam – powiedziałem i wyszedłem z pokoju.
Natknąłem się na ciebie w korytarzu.
Kaien, zabiję cię – powiedziałeś i przycisnąłeś mnie do ściany.
No co? Fajnie jest. Co?
Wyłącz to – powiedziałeś, dając mi jajeczko.
Wibrowało.
Dobra. – Zaśmiałem się i wyjąłem pilota.
Schowaj je gdzieś. Najlepiej w dupie.
Umyłeś je?
Dureń. – Prychnąłeś, a ja przyciągnąłem cię za kark i wpiłem się w twoje usta.

Odwzajemniłeś. Całowałeś mnie mocno i namiętnie. Lizaliśmy się w ciemności. Wszystko płynęło. Byłem pijany. Chciałem wracać do domu i kochać się z tobą do upadłego.
Pewnie zasnąłbym w trakcie.
Poczułem, jak rozpinasz mi pasek.
Senju, nie tutaj –- szepnąłem, zasysając ci dolną wargę.
Przecież chcesz – zamruczałeś, kładąc mi dłoń na kroczu.
Wracajmy do domu.
Nie – szepnąłeś i zacząłeś masować mnie przez spodnie.
Przyłapią nas.
I co z tego? – Znowu pocałowałeś mnie w usta.
Wszystko płynęło. Kręciło mi się w głowie. Od nadmiaru chcicy szumiało w uszach. Czułem uderzenia gorąca na całym ciele.
Emil się skapnął?
Tak. – Zaśmiałeś się i liznąłeś mnie w szyję.
Chodź do łazienki – powiedziałem i wziąłem cię za rękę.

Ruchałem cię na pieska. Miałeś rację, po co czekać? Bzykaliśmy się w łazience Rena. Musiałem cię uciszać, bo jęczałeś jak kurwa. Może prowokowałeś. Nie wiem. Było mi strasznie gorąco. Na pewno załapali, o co chodzi. Nie tylko Emil. Zniknęliśmy na dobre piętnaście minut.
Doszedłeś pierwszy. Trysnąłeś do pustej wanny, a ja wyjąłem penisa i dokończyłem ręką. Nie chciałem cię pobrudzić, więc też spuściłem się do wanny. Odetchnąłem z ulgą i oparłem się o pralkę.
Zadowolony? – spytałem, obserwując, jak zakładasz spodnie.
Tak. A ty?
Oczy ci się błyszczą.
Tobie też.
Bo jestem pijany.
Jasne.
Dobra, daj mi chwilę.

I jak było? – spytała Ai, gdy wróciliśmy do pokoju.
Zależy, o co pytasz. – Uśmiechnąłem się i wziąłem piwo.
Posprzątaliście po sobie? – Ren spojrzał mi w oczy, a ja poczułem się trochę głupio.
No tak. Mówił, że nie uprawiają seksu.
Teraz miałem to gdzieś. Byłem pijany, rozluźniony i zaspokojony.
Tak – powiedziałem i rozwaliłem się na łóżku obok Emila.
Ren, skończyłeś już ten artykuł? – spytał Akihiko, a ja zamknąłem oczy i znowu poczułem, że wszystko płynie.
Gadali o czymś, czego nie rozumiałem. Pewnie o robocie.
Kaien, zostaniecie na noc? – Głos Rena wyrwał mnie z próżni.
Co? Nie, chyba nie.
Możecie zostać.
Nie lubię spać na podłodze – powiedziałem i zerknąłem na Ai.
Miała ładne uda. I piersi. I biodra. W ogóle była zgrabna i raczej szczupła, ale miała krągłości. Lubiłem takie. Risa też miała pewne fajne krągłości. W ogóle cycki to jest to. Lubiłem sobie popatrzeć. Ale nie tylko cycki. Płaskie klaty facetów też były fajne. I nie tylko klaty. Ciekawe, jak bzyka Ren?
Chyba mnie pojebało.
Emil też się upił. Dochodziła pierwsza w nocy.
Nie musisz, możecie spać w łóżku – powiedział Ren, a ja zerknąłem na baranka.
Chcesz, żebyśmy zostali?
Tylko proponuję.
No nie wiem. Znowu zasyfimy ci wannę.
Robiliście to w wannie? – zdziwił się.
Nie, przecież żartowałem.
Twój facet chyba się upił – wtrącił Akihiko.
Mam go zanieść do Kota?
Nie upiłem się – zamruczałeś, nie otwierając oczu.
Jasne. Ren, pomożesz mi?
Pewnie.

Chcesz zapalić? – spytał, gdy położyłem cię obok śpiącego Kota.
Zostawiłem fajki w pokoju.
Poczęstuję cię.
Dobra – zgodziłem się i poszedłem z Renem na balkon. – Wybacz, że zrobiliśmy to w twojej łazience – dodałem po chwili.
Spojrzał na mnie i uśmiechnął się. Chyba był trochę rozbawiony.
Wybaczam – powiedział i zaciągnął się dymem.
Jest aż tak źle?
Trochę. Powiedział, że pójdzie na terapię.
Taaak? Dzięki bogu.
Kochany dupek.
Mam nadzieję, że nie zmieni zdania.
Naprawdę chcecie wziąć ślub?
Dziwi cię to? – Spojrzał mi prosto w oczy.
Nie wiem.
Ty nie myślałeś o ślubie z Senju?
Myślałem.

Czasami. Tylko tyle. Nie chciałem o tym gadać. Nie z Renem.
Wróciliśmy do pokoju i piliśmy dalej. W końcu musiałem zostać, bo nie chciałem cię budzić. Akihiko i Ai pojechali do domu, a ja spałem w łóżku z barankiem. Ren spał na kanapie obok. Na szczęście nikt nie chrapał. Tylko nad ranem ktoś rzygał. Pewnie Kot.
Nie miałem kaca. Obudziłem się około dziesiątej. Baranek jeszcze spał. Rena nie było. Zastałem go w kuchni.
Chcesz kawy? – spytał, masując skronie.
Kacyk?
Trochę.
Chcę.
To sobie zrób.
Cwaniaczek. Pierdol się.
Sam się pierdol. – Zaśmiał się i zebrał włosy w ogon.

Za oknem było szaro i smutno. Chciałem już wracać do domu. Szkoda, że wczoraj wykorzystałem już swoją karteczkę. Ciekawe, co wymyślisz dzisiaj.
Na szczęście obudziłeś się chwilę później. Siedzieliśmy we trójkę i piliśmy kawę. Dziwne jak cholera.

Wróciliśmy do domu w południe. Myślałem, że będziesz padnięty i pójdziesz spać, ale poszedłeś malować. Ja poszedłem pod prysznic. Potem zjadłem porządne śniadanko i włączyłem laptopa. Czytałem komentarze na forum, ale miałem wyjebane na wszystko.
A potem Kot wrzucił zdjęcie pierścionka. Pewnie gadał już o tym z Saki, bo dzwoniła do mnie i pytała, czy to prawda. Kot znowu będzie miał swoje pięć minut. Niech ma.
Na wszelki wypadek zadzwoniłem do Ki-Kiego i spytałem, jak się miewa. Powiedział, że dobrze. Chciałem pogadać o terapii, ale pięknie się wymigał.
Cudownie.
Tylko Tulku był normalny.
Dobra, ciekawe, jak Kot z tego wybrnie. Może w końcu się ujawnią? Nie moja sprawa. Chciałem tylko, żeby poszedł na terapię.

Kot zadzwonił wieczorem i powiedział, że jutro jedzie się spotkać z Saki. Podobno ma mieć wywiad i sesję zdjęciową. Odbiło mu? Tak nagle? Myślałem, że będzie tonąć w rozpaczy.
Nie zgodziłem się jeszcze. Nie jestem gotowy. Poczekają.
Kotku, uważaj na siebie. Zapomnij o mediach.
Wiem, nie musisz mi mówić. Po prostu... Chyba jestem trochę szczęśliwy. Te zaręczyny, obraz i w ogóle. Kocham was.
My też cię kochamy, ale kuruj się. Nie musisz udzielać wywiadów.
Wiem. Nie będę. Powiem Saki, że nie mogę. No chyba że coś krótkiego.
Kocie, jesteś pewien, że to dobry pomysł?
Tak. Potrzebuję tego. Muszę się trochę...
Co?
Nic. Zadzwonię później. Cholera.
Głos mu drżał.
Kotku, wszystko gra?
Tak. Papatki.
Nie, poczekaj.
Coś było nie tak.
Kaien, później.
Mówię ci, poczekaj. Gadaj ze mną.
Ale rozłączył się.

Głupek. Co on wymyślił? Chyba Ren miał rację. Kot nie chciał myśleć o tym, co się wydarzyło, ale nie mógł nie myśleć. Podobno wypieranie wspomnień nie istnieje. Musiał wszystko pamiętać i bardzo cierpieć. Uciekał przed tym, próbował nie myśleć, ale to i tak zatruwało jego umysł. Zabił człowieka. Niby w samoobronie, ale przecież to się nie liczy. Kot był niezwykle wrażliwy. Zawsze się wszystkim przejmował.
Zadzwoniłem do Rena, ale powiedział, że Kot miał atak paniki. Nie będzie żadnych wywiadów ani sesji. Chciałem natychmiast do nich jechać, ale powiedział, że nie ma potrzeby.
Kurwa, wiedziałem. Głupi Kot.
Spokojnie, zajmę się nim – powiedział Ren.
Wiem.
Kurwa, kurwa, kurwa.
Głupi Kot! Ja mu dam wywiady i sesje zdjęciowe.

Też byłeś trochę spięty, ale malowałeś. Z Pierdzioszkiem. Chyba się trochę stęsknił. Nie lubił zostawać sam w mieszkaniu. Za miesiąc będę go musiał zawieźć do weterynarza.
Dałeś mi karteczkę dopiero wieczorem. Prawdę mówiąc, nie byłem w nastroju, ale gdy przeczytałem życzenie, wyszczerzyłem się i przyciągnąłem cię do siebie. Leżeliśmy w łóżku i oglądaliśmy jakąś głupią komedię. Ciągle myślałem o Kocie.
To nie fair, masaż ma być dla ciebie – powiedziałem, gdy wsunąłeś mi dłoń pod koszulkę.
Tak, ale to ty jesteś spięty. Połóż się na brzuchu.
Kaczu, nie mogę tak. To miało być dla ciebie.
Przestań zrzędzić i rób, co ci każę. Wymasuję ci wszystko.

Czułem się trochę głupio. Kurde, chyba byłem naiwny. Kot będzie potrzebował porządnej i długiej terapii. Wczoraj pewnie też udawał, że jest w porządku. Pewnie chlał, żeby nie myśleć.
Zdjąłem koszulkę i położyłem się na brzuchu. Nie mogłem się rozluźnić.
Ale masz spięte mięśnie –- powiedziałeś, siadając mi na biodrach.
Wiem.
Kot ma Rena.
Wiem.
Potrzebuje tylko czasu – powiedziałeś i pochyliłeś się nade mną.
Wiem.
Pocałowałeś mnie w kark, a potem zacząłeś masować łopatki.
Postaraj się rozluźnić.
Dobra.
Ramiona. Bicki. Potem boki i plecy. Lędźwie i kręgosłup. Gdy nacisnąłeś mocniej, syknąłem i poczułem ból.
Przepraszam, za mocno?
Nie.
Tutaj. – Dotknąłeś znowu mojego karku. – Boli?
Tak. Ale nie przerywaj.
Okej.
Auć, kurwa mać!
Przepraszam.
Nie przepraszaj. Ożeż kurwa, ja pierdzielę. – Schowałem twarz w poduszkę i zacisnąłem zęby.

Cierpiałem. Bolało, ale było dobre. Czułem, jak powoli zaczynam się rozluźniać. Kochana Kaczuszka.
Potem wymasowałeś mi poślady. Trochę się nakręciłem, ale nie miałem siły. Leżałem z twardym fiutem i myślałem o Kocie.
Chcesz? – spytałeś, gdy przewróciłem się na plecy.
Wybacz, dziś nie mam siły.
Ale masz ładną erekcję, szkoda by było zmarnować.
Spadaj. – Zaśmiałem się i zamknąłem oczy.
Naprawdę nie chcesz? – Przysunąłeś się bliżej i pocałowałeś mnie lekko w usta.
Wybacz.
No dobra.
Jeśli bardzo ci się chce, to możesz sobie zwalić. Popatrzę sobie.
Zboczeniec. – Uśmiechnąłeś się  i dotknąłeś mojego krocza. – Zawsze tak mówisz.
Wiem. Po prostu... Wybacz, martwię się o Kota. – Westchnąłem i pogładziłem cię po włosach. 
To nic – powiedziałeś, kładąc się obok.
Przepraszam.
Objąłem cię ramieniem i zacząłem lekko całować. Fizycznie byłem gotowy, ale psychicznie nie. Nie chciałem cię bzykać, myśląc o Kocie. To by było nie fair.
Gdy wsunąłeś mi język do buzi i zacząłeś poruszać biodrami, zrozumiałem, że jesteś nieźle napalony. Chyba chciałeś nadrobić cały stracony czas. Było mi trochę przykro. Wsunąłem ci dłoń w bokserki i zacząłem delikatnie dotykać. Sapnąłeś mi w usta, a potem mocno zassałeś moją dolną wargę. Tak, byłeś nakręcony. Ciepły, zmysłowy i trochę wyuzdany. Fiuta miałeś twardego i nabrzmiałego.
Kaien? – szepnąłeś i liznąłeś mnie w ucho.
Co?
Tak mi się chce. Jezu.
Dobra, wskakuj.
Cholera.

* * * * *
Przez cały tydzień martwiłem się o Kota. Ty dalej malowałeś. Kochana Kaczusia. Chyba było coraz lepiej. Psychoterapia na pewno ci pomagała. Kot też powinien brać z ciebie przykład. Nie było żadnych wywiadów ani nic, ale i tak się o niego martwiłem. Był za to wywiad z Danem, ale nie obchodziło mnie to. Pojechałem się spotkać z Saki, a ona powiedziała, że fani nie dają Kotu spokoju. Pewnie niedługo domyślą się, że chodzi o Rena.
Będą musieli znaleźć sobie nowe mieszkanie – powiedziała, bawiąc się komórką. – Bo Kot nie wytrzyma psychicznie. Już się tym zajęłam. Taki mały spojler. Jutro mam się spotkać z jakimś chłopaczkiem.
To znaczy?
Będę miała nowego asystenta.
Faceta?
No. Mam nadzieję, że będzie bardziej twardy niż Ami.
Facet zawsze jest bardziej twardy.
Nie zaczynaj.
Że też musiał wrzucić to zdjęcie. Matoł.
Miał prawo.
Co Ren na to?
Na co?
Na nowe mieszkanie?
Myślisz, że mógłby się nie zgodzić? Pobierają się. Już z nim rozmawiałam.
No tak.
Nie martw się, Kot obiecał, że pójdzie na terapię.
Obiecał. Co z Ki-Kim?
Też obiecał.
Obiecanki cacanki.
Układa wam się z Senju?
Tak.
Ale jesteś dziś rozmowny.
No.

Bo układało. Byłeś sobą. Starym, dobrym Senju, a może nawet lepiej. No i ciągle malowałeś. Zajmowałeś się Pierdzioszkiem. Lubiłem patrzeć, jak się z nim bawisz. Moje dwie cudowne blondynki.
W pracy znowu miałeś luz. Już nie musiałem cię podwozić. Robił to Mans. Zakupy też. Ty wolałeś unikać ludzi. Obcowałeś z nimi tylko w pracy. Miałem nadzieję, że to nie fobia?
Zresztą, co będę się martwić. Zwykła rozwaga. Ostrożność.
Jak coś będzie nie tak, to pogadasz o tym z Ashem.
Opowiadałeś mi trochę o tych spotkaniach. Też chciałem czasami posłuchać, o czym tam gadacie, ale nie mogłem się odważyć. Może kiedyś? Terapia dla par to chyba dobry pomysł. Na pewno bardzo by nas zbliżyła. Ash znał się na rzeczy, a ty chyba go lubiłeś. Mówiłeś, że mu ufasz. To ważne. Więź i takie tam. Czytałem o tym trochę.
Byłeś nim zachwycony. Bardzo.
To ja też. Skoro to pomagało, byłem szczęśliwy. Co będę narzekać, nie?
Roy zmniejszył ci dawkę neuroleptyków. Na minimalną. To nie mogło nie cieszyć. Byłem z ciebie dumny. Kot powinien brać z ciebie przykład.

* * * * *
A ja zapisałem się na siłownię. Prywatnie. Nie chciałem kisić się w mieszkaniu. Najpierw pogadałem z Mikiem, bo Saki powiedziała, że on też chodził. Potem umówiłem się na spotkanie z Jakiem. Był trenerem personalnym. Pogadałem z nim, obejrzałem salę, pomacałem sprzęt. Podobało mi się. Miałem zacząć od poniedziałku.
Nie mogłem się doczekać. Będę działać, póki mam czas.

* * * * *
Codziennie dawaliśmy sobie karteczki. W poniedziałek chciałeś porannego lodzika. Pod prysznicem.
To motywuje. Lecę do pracy cały w skowronkach. – Zaśmiałeś się po wszystkim.
Nie wątpię. Czy Toru ma cię na oku?
Co? Nie! – Parsknąłeś śmiechem. – A szkoda.
Co?
Nic, żartuję.
A Furi?
Furi mnie... lubi. – Wyszczerzyłeś się.
Wiedziałem! Młode ciałko i takie tam, nie?
Dobra, nie bądź zazdrosny. Kocham tylko ciebie – powiedziałeś z nutką sarkazmu w głosie.
Wiem. Tylko się droczę. Nie nabijaj się już. – Pocałowałem cię w usta, a ty objąłeś mnie w pasie. – Dobra, spadaj.
Dupek.

* * * * *
We wtorek lizałeś mi dziurę. Długo i zmysłowo. Aż do bólu języka i szczęki. Musiałem się przecież zemścić, nie? Uwielbiałem twój ciepły, mokry, szorstki język. To, jak lizałeś mięśnie, rozsuwając je palcami. Jak wkładałeś język do środka, a dłońmi masowałeś moje poślady. Jak bawiłeś się jajami i gładziłeś wewnętrzną stronę ud. Uwielbiałem wszystko. Każdą najmniejszą pieszczotę.
Ujeżdżałeś mnie potem aż do orgazmu. Ja trysnąłem w gumce, a twoja sperma poleciała mi na klatkę piersiową.
Ciekawe, co wymyślisz jutro.

* * * * *
Ale wymyśliłem sam. Obudziłem cię leniwym seksem. Po prostu wsunąłem się w ciebie, gdy jeszcze spałeś.
Ale powiedziałeś, że to się nie liczy, bo nie było karteczki.
No to dałeś mi ją podczas śniadania.
Zrobisz to wieczorem. Możesz brać lekcje u Saena. – Uśmiechnąłeś się jak cwaniaczek i dopiłeś kawę.
A żebyś wiedział.
Tylko spróbuj.
Byłbyś zazdrosny?
Nie, no co ty. Kaien? – Spojrzałeś mi prosto w oczy.
Ojej. Szykuje się coś wielkiego. Znam to spojrzenie. Już się boję.
Co, Kaczuś?
Mogę zadać ci osobiste pytanie?
Wiedziałem.
Jasne.
Bo trochę o tym myślałem.
Wal śmiało.
Albo lepiej nie.
Znasz go lepiej niż ja, prawda?
Tak, i co z tego?
Chyba wiedziałem, do czego dążysz.
Czy wy kiedykolwiek...? No wiesz. Spałeś z nim beze mnie? – spytałeś, patrząc mi uważnie w oczy.
Bingo.
Nie.
Uff.
A ty z Chrisem?
Też musiałem wiedzieć. Sam zacząłeś.
Nie – powiedziałeś trochę zdziwionym tonem.
Uff. – Zaśmiałem się i w przypływie czułości cmoknąłem cię w czubek głowy.
Dobrze, że nie spytałeś o Nicka.
Kaien, ale byłeś chujem.

Miałem cały dzień na praktykowanie głębokiego gardła. Pojechałeś z Mansem do pracy, a ja wyjąłem z szuflady dildo i spróbowałem je wepchnąć sobie do gardła.
Słabiutko, Kaien, oj, słabiutko. Jak Saen to robił? Ten rudy baranek Emil pewnie też to umiał. Może Kot również?
Tylko co z tego, skoro nie uprawiali teraz seksu? Dużo o tym myślałem. Byłem pewien, że Yuto coś mu zrobił. Przecież Kić zawsze uwielbiał się seksić. Lubił ruchać i być ruchanym. Ren nie chciał powiedzieć nic więcej. Pewnie mieli swoje tajemnice.

Gdy wróciłeś z pracy, kazałem ci iść pod prysznic, a sam czekałem w kuchni. Wróciłeś rozgrzany i zarumieniony. Wyszczerzyłem się i przywołałem cię skinieniem głowy.
Zrobisz to teraz? – spytałeś, gdy zdjąłem ci ręcznik z bioder.
Tak.
Ćwiczyłeś? – Uśmiechnąłeś się.
Śliczną masz erekcję.
Odpowiedz.
Trochę, a co?
Jestem z ciebie dumny.
Dobra, chodź tu.
Położyłem się na stole. Tak, żeby głowa zwisała z krawędzi. Dokształciłem się trochę. Podobno najlepsza pozycja do głębokiego gardełka.
Ty cwaniaczku.
Delikatnie włożyłeś mi fiuta do buzi, a potem pchnąłeś go głębiej. Tak samo delikatnie.
Nie było tak źle. Lepszy fiut niż dildo. Chyba szło mi całkiem nieźle. Trochę się spinałem, ale gładziłeś moją szyję i starałeś się wsuwać powoli.
I głęboko jak cholera. Z oczu poleciały mi łzy, ale dzielnie wytrwałem do końca. Trysnąłeś mi do gardła i odetchnąłeś z ulgą. Nawet nie poczułem smaku spermy.
Ale to w sumie nieważne, bo znowu był normalny. Chyba od miesiąca. Albo i dłużej. Teraz w ogóle było zajebiście. Brałeś minimalną dawkę tych śmierdziuchowatych leków, więc było git. Znowu lubiłem twój smak.
Jutro moja kolej – powiedziałem, gdy pocałowałeś mnie leciutko w usta.
Jasne.

* * * * *
Toru dał ci dwa dni wolnego.
Kulki? – spytałeś, bawiąc się karteczką.
Tak. Masz je nosić przez cały dzień. Wyjmiesz dopiero w samolocie.
To nie fair. Będę napalony. – Wydąłeś wargi jak Kot.
Masz się męczyć, to chyba oczywiste.
Będą mnie drażnić.
Nie masz nic do gadania.
Myślałem, że karteczki będą... Takie bardziej... Nie wiem, przyziemne? – Zrobiłeś niewinną mordkę, ale nie dałem się nabrać.
Kulki są nie mniej przyziemne niż głębokie gardło.
Spadaj.
Senju, kulki.
Musimy się spakować – powiedziałeś i wstałeś z łóżka.
Kulki.
Ale Kaaaien!
Kulki.
No dobra.

Samolot mieliśmy o osiemnastej. Berlin czeka.

60 komentarzy:

  1. Kaiien .. czekałam <3
    hahahaha
    bo reniątko kocha kota
    kiecka biała.. ale kot w kiecce ?
    kaiien kot by cie trzepnollll :)
    myslisz ze senju cie rzuci ? kiedys tam ?
    yeyyy
    kamien ..twoje mysli sa straszne
    głask głask
    jaki podstęp ?
    Czyżby Ren nagle stał się grzecznym barankiem? nieee
    zamiast farby bedzie sperma hahahaha
    hahahaha oj kamienie i kaczki :)
    co ren dostał ?
    kamien ...ty tu nie upijaj kiciusia.
    bosz kamien

    ta propozycja byla fajna ale teraz nie
    Sam się upił, a ja tylko obserwowałem. Potem usiadłem obok i poczochrałem mu włosy, a Ren posłał mi znaczące spojrzenie. Kurwa, to jego urodziny, czemu ja myślę tylko o Kocie?
    na począrtku myslałąm ze chodzi o włosy rena
    oj kamien .. yukis ci w głowie
    słodko
    kaieien robisz postępy co do rena
    Ciekawe, jak bzyka Ren? huhuhuhuhuhuh :)
    dawaj kamien wiem ze chcesz
    Cwaniaczek. Pierdol się.
    - Sam się pierdol - zaśmiał się i zebrał włosy w ogon.
    ta miłosć <33333
    a z co z domem rena ;(

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Tak, kokosiaczku, Kaien czasem myśli o ChaD Kaczuszki. Boi się po prostu.
      Kamień upił go, bo to Kamień. Ale Kić nie brał tego wieczoru tabletek, więc mógł pić :)

      No, pijany Kaien nawet pomyślał o tym, jak bzyka Ren :D

      Tak, miłość <3 z pierdoleniem się :>>

      Z tym że ty komentujesz tylko Kota i Rena, gdzie Kamień+Kaczusia? :/

      Usuń
    2. hahaha no wiesz
      ayami nie jest w humorze by komentowac słodkie rzeczy
      moze kaiein chciał by kiedys by ren go przeleciał <3

      Usuń
    3. No w sumie to bez znaczenia, bo masz prawo komentować, kogo chcesz :>>> tak jak Daniela w notce Heatha ;)

      Usuń
    4. :)
      ale do kamienia to jego myslenie rozmyslanie jest takie normalne ..takie zywe ...kazdy chyba by tak myslal .. czy partnerowi sie nie zmieni za jakis czas...

      Usuń
    5. Zwłaszcza jeśli partner ma ChaD...

      Usuń
    6. nuu ..wredna choroba .. trudno powiedziec co bedzie za 10 lat
      :)

      Usuń
    7. To jak z depresją, tylko gorzej.

      Usuń
    8. Biedny Kaien. W sumie też bym się martwiła :/ Pewnie nawet kaczuś się boi :(

      Usuń
    9. Tak, Kaczuś też się boi :/

      Usuń
  2. hym... tytuł brzmi interesująco :3

    wiedziałam, że będzie przeżywał zaręczyny Kota!!! <3 !!! aaaa!!! :D

    TAK! TAK! TAK! Kot w białej kiecce <3 !!

    tak czułam, że Kaiena martwi choroba Senju :(
    tak, Kaien, jesteś tchórzem :3 ale właśnie takiego Cię kochamy <3
    Kaien węszący podstęp :3 z takim podejrzliwym wyrazem twarzy, skrzywioną mordką itd :3
    dlaczego miał wyrzuty sumienia?

    ach, impreza! <3 no tak, zapomniałam o niej w ogóle :D ale fajnie :D

    aaaa!!! malowanie jajek <3
    też uważam, że Kaienowi pasuje czerwony! i też jestem zdziwiona, że lubi biały :D
    GENIALNE!!

    Kaien na pewno był szczęśliwy z powodu jajeczka i stringów xD gorzej z Senju (a może?)
    CO KUPILI RENOWI?????
    Ren parskający śmiechem <3 i to w rozmowie z Kaienem <3
    fajnie, że sobie Ren z Kaienem pogadali jak facet z facetem!!!

    Kunosiaczku, mnie to
    "Ren nie chciał mi nic powiedzieć. Ciągle jarał się obrazem."
    trochę brzmi, jakby to Ren zachwycał się obrazem, a nie Kot...

    rudy baranek <3
    och, Kaien ratuj Kiciusia przed rozsądnym Renem :3
    całowanie <3
    Kaien jest BEZNADZIEJNY w zapamiętywaniu imion :v
    ojej <3 Kaien pomóż Renowi! w ogóle Ren proszący Kaiena o pomoc <3
    Emil jest cudny tutaj! :D ależ on by się nadał do trójkącika z Kaienem i Senju <3

    SERIO?! w łazience Rena?! nie no... xD ja rozumiem, że to oni, no ale to chyba jednak już przesada xD chociaż podoba mi się :3 Ren powinien wykorzystać taką sytuację :3

    Ren!! <3 !!
    o, ten tok myślenia Kaiena mi się podoba! :3 niech się zastanawia, jak to by było z Renem :3

    bardzo podobały mi się urodziny Rena! takie niby nie-seksowe ale i tak bardzo fajne :D takie inaczej fajne

    WIEDZIAŁAM, ŻE KOT WRZUCI ZDJĘCIE PIERŚCIONKA!!! <3 !!!

    skoro Kot jedzie się spotkać z Saki, to znaczy, że daje radę już wyjść z domu! dzielny Kiciuś <3
    biedny Kiciuś z napadem paniki :( tulaj go, Ren!!

    Kaien! xD "nie, nie będę wykorzystywał Kaczuszki... dobra, wskakuj" xD

    oby tylko Kaczuszka nie była za bardzo zachwycona tym Ashem!!
    trenerzy personalni mnie przerażają...

    lodzik pod prysznicem <3

    lizanie <3 ale aż się nie chce wierzyć, że Kaien sam stwierdził, że chce :D

    och, szczera rozmowa <3
    tak, dobrze, że Kaczuś nie pytał o Nicka :D
    aaa!!! głębokie gardło <3 też cudne!! :D

    TAAAAK!!!! KULKI!!!! <3 :D

    najdłuższy mój komentarz. ever.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Uuuu, jaki długi <3 <3

      No, Kamień przeżywa, bo on ma wątpliwości. Martwi go to, co Kaczusia może (ale nie musi) zrobić w przyszłości.

      Miał wyrzuty sumienia, bo myślał, że Senju też chce ślub. I Kaien czuł się gorszy od Rena ;)
      Kaien chciał coś bardziej zboczonego na imprezie, bo przecież nie wiedział (i nie wie), że Patrick zgwałcił Kota. Ren też mu nie powiedział.

      LEX, czerwony Kaien był dla ciebie :>>> bo czerwony to ciepły kolor, pamiętasz? Ja pamiętam :) i nareszcie mogłam napisać o tym, że Kaien lubi biel :D

      Nie kupili Renowi nic zboczonego ;)
      Kaien lubi Senju w stringach. I z jajkiem. Ale Senju też lubi. Zemści się, ale CIIIII (część druga spojler)

      Tak, Ren parsknął śmiechem, ale szybko się opanował :D

      Z tym jaraniem się też myślałam, że to brzmi jak Ren, nie Kot, ale może potem to jakoś poprawię.

      Tak, Ren poprosił o pomoc :>>>
      Też uważam, że Emil by się nadał do trójkącika, ale też ciiiii (nie powiedziałam, że to zrobią, ale ciiii) #boYuki

      No właśnie o tę scenę z ruchaniem w łazience mi chodziło ;) pisałam w nocy Babi, że może się niezbyt spodobać, bo Kaien nie myśli. W sensie no, niby nic złego (Kaczu go skusił), ale jednak Ren powiedział Kaienowi, że nie kochają się z Kotem, Kot ma traumę, jest spięty, a pijany Kaien dalej swoje :) Renowi mogło być trochę przykro.

      Kaien serio przez chwilę myślał o tym, jak bzyka Ren.
      Cieszę się, że urodziny się podobały ;)

      Tak, Kot musiał się pochwalić. :)
      Kot nigdy nie wychodzi sam z domu, więc do Saki też nie jechał sam.
      Ale trochę przesadził. Myślał, że już da radę (chciał nawet krótki wywiad), ale nie dał :/

      No, Kaien taki szlachetny, nie może odmówić Kaczuszce. Ale Kaczuszka była ciepła, zmysłowa i napalona. Nie mógł się oprzeć :>>>
      No i gdy on się martwił o Kota, to Senju martwił o niego.

      Mnie też trenerzy personalni przerażają ;) ale nie jestem Kaienem :D
      Ash. Mówisz? :>>>

      Że Kaien chce lizanie dupy? Lizanie lubi, wstydzi się głównie w dupę :D
      Tak, Kaien powinien się nauczyć głębokiego gardła ;)

      Nie wszystkie karteczki będą zboczone, spokojnie :)

      Dziękiii za tak długi komentarz! <3

      Usuń
    2. ojej, niech Kaien się nie czuje gorszy od Rena (no może troszkę, bo porzucił Kiciusia) ale on jest po prostu inny

      DZIĘKUJĘ ZA CZERWONEGO KAIENA!! <3

      aaaa!! nie mogę się doczekać zemsty Kaczopysa (w jednej z piosenek Grześkowiaka "Zemsta Nietoperza" była nazwana "Zemsta Kacopysa" :3 tak mi się skojarzyło :3 )

      wymyślisz coś, żeby dać im Baranka :3 wierzę w Ciebie :D

      widziałam, że pisałaś o tym, ale nie skumałabym
      biedny Ren :(

      biedny Kić :(

      no ja na miejscu Kaiena bym się niepokoiła o takiego Asha :D

      Usuń
    3. Kaczopys <3

      Proszę bardzo :)

      Kaien nie będzie miał dołów z tego powodu, spokojnie.

      Dlatego Kić potrzebuje terapii, bo sam (i z Renem) nie da rady. Nie po tym. Ale Ren będzie się starał :)

      Kaien nie martwi się o to, że Senju zachwyca się Ashem ;)

      Usuń
  3. Cuuuudo Kaczucho cuuudo
    Wspaniałe urocze coś, i to jajeczko na imprezie w senju mrrrau chce tak ;)
    Kamień się robi coraz bardziej cwany... Ciekawe kto się skalna oprócz baranka i Rena.. Akcja w łazience mnie rozwaliła, zapewne wszyscy wiedzieli po co tam poszli :)
    Było to wszystko rozczulajace i takie awwww... Szczególnie to "kaien ale mi się tak chce... Dobra wskakuj" zajebisty tekst

    Czekam na dalsze i trase

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękować :)
      Wszyscy wiedzieli, po co tam poszli :D
      Tak, Senju znowu jest sobą ;) bo jest grzeczny i bierze leki.
      Ciąg dalszy jutro!

      Usuń
  4. To chyba będzie mój najdłuższy wpis X

    1. Kot się zaręczył. Ja pierdolę. Normalnie koniec świata – witam w klubie zaskoczonych osób. No bo, że się kochają to było wiadome, ale na zaręczyny nawet ja nie liczyłam.

    2. To znaczy, czasami myślałem, ale bałem się, że kiedyś ci odbije i po prostu będziesz miał dość – czyli Kaien myśli o ślubie. Rozmarzyłam się 3. Mam nadzieję, że jego obawy będą bezzasadne i nikt tu nie wpadnie na szatański pomysł, żeby rozdzielić tą parę.

    3. Czyżby Ren stał się grzecznym barankiem? – padłam po przeczytaniu tego XD. Widome, że mam nadzieję, że niedługo znów będzie niegrzeczny razem z Kotem.

    4. Karteczki są genialne. Mój zaciesz na malowanie jajek był przeogromny. Niespodziewałam się, że Kaczusia ma taką wyobraźnię. I jeszcze barwniki spożywcze... o tak XD. Może jakieś zdjęcie gotowego dzieła? :3

    5. Jajko na imprezie u Rena – Kaien ty sadysto XD. Włączenie jajeczka i bzykanie w łazience było mega urocze, seksowne i takie po prosu naj...
    No i Emil na bank zrozumiał, bo siedział i szczerzył się jak głupi. Ja też się zaczełam szczerzyć jak przypomniałam sobie Emila z jajeczkiem.

    6. Kaczuś XD – mina Rena pewnie bezcenna.

    7. Zwierzający się Ren na balkonie – jestem pod wrażeniem. Myślałam, że będzie dusił wszystko w sobie i z nikim nie rozmawiał.

    8. Rena parskający w obecności Kaiena... w ogóle Ren parskający.... kolejne ludzkie oblicze sadysty XD.

    9. Widzę, że Kaien miał ciekawe plany odnośnie imprezy u Rena. Mam nadzieję, że w przyszłości będziemy mogli liczyć na jakiś fajny czworokącik Ren x Kot x Senju x Kaien.

    10. Emil – uwielbiam go nie wiem dlaczego... może po prostu dlatego, że to właśnie jest Emil. Jego chyba nie da się nie lubić. Zresztą to przecież rudy baranek :3.
    Postulat: Yuki wróć. Proszę o szczegółową notkę ze spotkania Yukiego i Emila bo zapewne będzie się działo XD.

    11. Ren kiedy ślub... jeszcze o tym nie rozmawialiśmy ale niedługo... – moc cukru dla mnie XD.

    12. Nie ja jestem twoim przyszłym mężem – Kaien jesteś the best.

    13. I jak było? - spytała Ai, gdy wróciliśmy do pokoju. – to się nazywa zadać bezpośrednie pytanie XD.

    14. Ciekawe, jak bzyka Ren? – Kaien nie podejrzewalam cię o takie myśli.

    15. Na szczęście nikt nie chrapał. Tylko nad ranem ktoś rzygał. – tak się kończą udane imprezy.

    16. Malowałeś kiedyś fiutem – XD

    17. Dobra, wskakuj – nieodparty urok Senju zadziałał na naszego Kamyka XD. Fajnie, że Senjiu jest obok i wspiera Kaiena. Cieszę się, że nie jest zazdrosny o to, że Kaien myśli i martwi się o Kota.

    18. Kaien nie wstydź się, że lubisz czasem w dupę. I na pewno Senjiu by się ucieszył, gdybyś częściej się na to zgadzał.

    19. Kaien, ale byłeś chujem – no nie zaprzeczę... byłeś.

    20. A ja wyjąłem z szuflady dildo i spróbowałem je wepchnąć sobie do gardła... – Kaien jestem z ciebie dumna. Najpierw ćwiczenia przygotowawcze, a potem praktyka XD.

    21. No i kulki... – Kaien ty sadysto. Ciekawe jaka będzie zemsta Senju. Może cię bzyknie w dupę z i do tego użyje jeszcze dildo... Hm... Imperativa to ty jednak jesteś sadystką XD.

    22.Berlin czeka... ja także :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję ci pięknie za tak dłuuuugi komentarz!
      Lubię długie! :D

      1. Tak, Kamień był zaskoczony.
      2. Tak, Kaien czasami myśli ;)
      3. Ren w łóżku nigdy nie będzie grzeczny ;)
      4. Wiem, że spojler, ale NA PEWNO kupią barwniki spożywcze i będą się malować :>>> Kaczusia doszła do siebie, więc znowu będzie kozaczyć ;)
      5. Tak, Emilek zrozumiał #mądry Emiś. A Senju wcale się nie wstydził, że ten zrozumiał. Może nawet był dumny?
      6. Tak, Kaien potrafi zadziwiać :D
      7. Ale nie powiedział Kaienowi, że Kot został zgwałcony. Kot sam musi chcieć powiedzieć.
      8. Tak, szybko się ogarnął :D
      9. Tak, miał, bo nie wie, że Kot został zgwałcony. :( kiedyś na pewno zrobią coś fajnego :>>>
      10. TAK, będzie nota Emilka i powrót Yukiego ;)
      11. Tak.
      12. Kaien :D
      13. Ai jest bezpośrednia, ma być fajna, tolerancyjna i w ogóle.
      14. Nawet ja :D
      15. Nie znoszę chrapania :D
      16. No co, #pierwsze razy
      17. Senjuś zdrowieje, jest zajebisty i wspiera Kamyczka.
      18. Kaien i tak już się czasem zgadza :>>
      19. Był, ale teraz nie jest :>
      20. TAK, Kamień bardzo się starał!
      21. Zemści się, spoko.
      22. Berlin jutro!!!

      Dziękuję za piękny komentarz!

      Usuń
  5. Szczerze, nie wiem jak skomentować :D. Dużo ruchania i dużo dialogów, tak jak lubię, wiec może tylko skomentuję najważniejsze rzeczy w punkcikach :D.

    1.ZARĘCZYNY. Kaien myślał o ślubie? Serio? Nie spodziewałam się tego. W sensie pisze, że myślał czasem. A ja sądziłam, że w ogóle mu to do głowy nie przychodzi. I że w ogóle tego by nie chciał. Mam na myśli - że uważa to za niepotrzebne, głupie, bez sensu itp. A tu myślał. Ciekawe czy gdyby miał pewność, że Kaczuszeczka mu się nie wymknie to czy chciałby go poślubić. Mam nadzieję, że nie skończysz opowiadania ich rozstaniem :(. Ale szczerze, nie liczę na to, że się pobiorą. To znaczy - teraz po Kotku zajebiście bym chciała, ale i tak jakoś w to nie wierzę. Ale w sumie fajnie, że o tym myślał :D. Będzie nowy wątek :D. Ale szkoda, że Kaien aż tak martwi się o wierność Senju :( I o tą hipomanię. I że woli tak jak jest. Ciekawe czy o tym porozmawiają. Chyba na pewno.

    2. Chcę malowanie fiutem! :D

    3. Malowanie jajeczek. Ja pierdolę :D. Ale Senju ma pojebane pomysły :D. Skąd mu to przyszło do głowy :D? No tak, artysta :D. Szkoda, że nie nie było lodzika. I że nie wsadził Kaienowi pędzelka w dupę. Ale Kamień musiał się dobrze czuć :D. Taki pędzelek na jakach musi być fajny <3 #niemajajek #przegraneżycie

    4. Kaien lubi biały :D. Jaki aniołek :D. Mogliby kiedyś odgrywać role, Senju demon, Kaien upadający Anioł :D. Senju by go wiódł na pokuszenie :3.

    5. Niebieska bita śmietana :D! W sumie w najpierw pomyślałam, że to głupie i po chuja, ale sama czasem robię tęczowy makaron, więc... :D. No i obciąganie to jednak solidny argument :D.

    "- Wiem, ale chyba mały Kaienek domaga się pieszczot." Oj, nie taki mały... :3
    6. TAK! Senju z jajeczkiem i stringami :3 Ja w ogóle jakoś ostatnio dostaję pierdolca na punkcie facetów w stringach <3. W sensie - coraz większego <3. A jajeczka to już w ogóle <#.

    7. W ogóle nie wiem o co chodzi Senju, że stringi są niewygodne :P Dla mnie są ok.

    8. Ciekawe jak długo uda się im utrzymać karteczki. Mam nadzieję, że Kaien zdąży zażyczyć sobie kutasa w dupie :D.

    9. CO DOSTAŁ REN?! Ja bym mu dała obróżkę dla psa z napisem "mały, słodki domin" <3. Albo "dominek mamusi" <3

    10. Kot jarał się obrazem <3. Mam nadzieję, że naprawdę mu się tak podobał :D. Cieszę się, że aż tyle mu radości to sprawiło :D. Kaczu, przybij pionę :D! Ale się cieszę :D. Ja w ogóle przeżywam wszystko, co dotyczy Senju :D. Nie wiem czemu. Jak ktoś go nie lubi to się wkurzam, jak coś mu nie wychodzi to się wkurzam, jak coś robi fajnego to się cieszę, jak ktoś go o coś oskarża to go bronię itp. :D. Normalnie jak rodzina <3. Nie sądziłam, że Kot aż tak się ucieszy :D. Przy tych zajebistych rzeczach, które robił Kaien i Ren to w sumie drobiazg, ale... Kaczuś, kocham cię <3.

    SZYBKO BO ZARAZ ROZDZIAŁ.

    11. Emil baranek <3 Jak słodko.

    12. Ruchanie się w wannie. Kocham jak oni się rżną na pieska. Faktycznie to było trochę niezręczne chyba, ale mimo wszystko :D. No rżnięcie Kaczki i Kamienia to jednak jest to :D. ale szkoda mi napalonego Rena :/ Musiał się czuć zmieszany. Ja też trochę. Jak Kaien gadał mu o seksie, myślał o orgii z Reirą, a Ren nawet nie mógł sobie podotykać :/. Nie jestem zła na Kaiena, że chciał, w końcu nie wie jak wygląda sprawa. Wiedziałam, że będzie męczyłRena o gwałt, zuch Ren że nie powiedział. Ale Rena mi szkoda. Trochę to jednak było niezręczne.

    13. I pijany słodki Kotek <3.

    14. "Kaaaaien, powiedz mu" i "Eeemil, powiedz mu." jak mi brakowało takiej uroczej, kotkowej sceny <3. I całowanie Rena <3.

    15. Ai musi być fajna :D. To z nią Reniątko chodziło po sklepach?

    16. Ale zjednoczeni Kaien i Ren są zajebiści <3 Kiedy ten czworokąt? :D

    17. "- Chcesz kawy? - spytał, masując skronie.
    - Kacyk?
    - Trochę.
    - Chcę.
    - To sobie zrób.
    - Cwaniaczek. Pierdol się.
    - Sam się pierdol - zaśmiał się i zebrał włosy w ogon."
    Awww <3. Ale oni są fajni :D. Dobrze, że się pogodzili :D.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. 18. A w ogóle napaleni Senju i Kaien w korytarzu skojarzyło mi się trochę z ich początkami :D. Lubiłam te pierwsze razy w tajemnicy i ruchanie się po kątach :D.

      19. Teraz Kaien będzie ze wszystkimi gadał oi terapii :P. Ale fajnie, że zadzwonił do Ki-Kiego :D., To takie... miłe :D. W sensie no, kumpel z zespołu, nie zostawił go :D. Teraz na mocy Prawa Współczucia znowu lubię Ki-Kiego :D.

      20. Nie wiem czy chcę żeby Kot miał swoje pięć minut w mediach znowu :/

      21. To było straszne z tym atakiem paniki :( Nienawidzę ataków paniki, strasznie się potem czuję zażenowana :/.

      22. Masujący, kochany Senju <3. KAczu, mogłeś zwalić, przecież ostatnio się pieprzycie :/ Ale KAienowi stawał, więc w sumie mógł myśleć, że nie jest tak źle, nie?

      21. Jak ja kocham jak Kaien nakręca się od masowania pośladów <3.

      22. Malujący Senju <3. Z Pierdzioszkiem <3. Musi wyglądać słodko jak się z nim bawi <3.

      23. NOWY ASYSTENT :D? CZYŻBY MACIEK :D?

      24. Ciekawe czy kiedyś pójdą razem na terapię :D. Jeśli tak to pewnie to będzie spory szok. W sense wyobrażam sobie jak siedzą obok siebie i Senju zaczyna opowiadać o tym co przeżywał, nie że o Adamie itp tylko o hipo i depresji. I pewnie wtedy by mocno szarpnęło Kaiena. Kurwa, chcę taką scenę :D. Aż się nakręciłam. Pewnie dla nich obu byłoby to ciężkie, ale pomocne. Fajnie, że Ash jest spoko. Szkoda, że Kot ciągle nie na terapii.

      25. A antydepresanty przestanie brać?

      26. Lodzik <3. I lizanie dziury <3. Jezu, jakie to było przepiękne <3. Cudowne i wspaniałe <3. Kaien, który sobie ZAŻYCZYŁ <#. Jezu, dupa już blisko! Ale fajne to było <3. Ale się rozpływał. "lizałeś mi dziurę" jakie to romantyczne <3
      aaaaaaaaaaaaaaaa
      aaaaaaaaaaaaaa
      aaaaaaaaaaaaaaaa


      27. I GŁĘBOKIE. Trenujący
      Ciekawe czy po Armagedonie Senju zrozumiałby Nicka. Mógłby mieć ale do trójkąta. Bo to w sumie było średnie ze strony Kaiena. Ale dobrze, że nie wie :D. GŁĘBOKIE <3. I trenujący z dildem Kaien <3. Biedak :D. Ale potem to jak Senju mu to robił było cudowne <3, Takie łagodne i spokojne. Jak go dotykał po szyi i w ogóle aaaa <3. Rudy baranek Emil <3. Chociaż spodziewałam się, że zawali. ALe nie zawalił :D. Kochany, zdolny Kamyczek <3. Chociaż ja z jakiegoś powodu lubię czasami takie niezręczne seksy :d. Jak Kot czasem miewa na przykład. Nie zjechałabym go gdyby nie stanął na wysokości zadania :D.

      Ale aaaaaaaaa jak ja ich kocham :D.

      I koncert <3. I kuleczki <3 Kocham sceny z kulkami na tym blogu, UWIELBIAM <3.

      Czy początek dopieprzenia emocjonalnego już tu jest?

      CYCKUJĘ Z MIŁOŚCIĄ

      Usuń
    2. krótki komentarz Babi jest i tak dłuższy od mojego długiego xD

      dominek mamusi <3 :D

      Usuń
    3. Jednak wyszedł długi, przyznaję się :D. ale takie lakoniczne podpunkty :d.

      Usuń
    4. Jeeeee, zdążyłaś przed drugą częścią! <3

      1. Kaienek martwi się głównie o hipo Kaczusi :/ nie chce, żeby ten go potem rzucił :/ a ślub to jednak pewne zobowiązania.
      2. Może kiedyś? Kto wie, przecież Senju jest artystą...
      3. Dlatego Senju chce te farbki spożywcze, żeby wysmarować Kaiena i go wylizać <3
      4. Tak! Senju czarny, Kaien biały – jak yin i yang ;)
      5. To o tej scenie mówiłam, bo #filmik #niebieska bita śmietana. No nie taki mały :D
      6. WIEM ,ja też!!!
      7. Senju mówi, że są niewygodne :/
      8. Postaram się, żeby zdążył!
      9. #dominek mamusi <3
      10. Jaki drobiazg?! To jest dzieło sztuki! Kotu naprawdę się podobało! I powiesi to na ścianie!
      11. Tak, dla Kaiena Emil jest barankiem :D
      12. Tak, o tę niezręczną scenę mi chodziło :>>>
      13. Pijany Kotek chciał się całować :>>
      14. Bo jak pijany, to nie myśli o...
      15. Babuś, niestety, nie z nią.
      16. Kiedyś będzie #nie tylko czworokąt, ale ciiii
      17. Tak, kochane dialogi :D
      18. Bo to trochę takie było ;)
      19. Bo Ki-Ki też cierpi, jest uzależniony. Wiem, że dupek i tak dalej, no ale...
      20. -21. Bo Kot myślał, że już da radę, ale mu się nie udało...
      22. Kaczu nie chciał zwalić, on chciał Kamyczka.
      21. #pośladomaniak
      22. Dwie blondynki ;) Senju maluje i raczej będzie malował
      23. Niestety, nie Maciek :D ale fajnie by było :D
      24. Myślę o tym, może Kaien kiedyś się odważy :)
      25. Na razie nie przestanie
      26. Kaien zawsze jest taaaaaki romantyczny :>>>
      27. Kaien bardzo się starał :) chciał zadowolić Kaczuszkę. Kaczuszka też była czuła i kochana.


      Początek dopieprzenia już jest, troszeczkę.

      Też cyckuję!

      Usuń
    5. -,- Miałam kilka takich momentów że coś mi z Senju delikatnie nie grało, ale to takie minimalne minimalne minimalizmy :d.

      No tak :/ Ale domyślam się, że depresja też nie jest przyjemna :/. I depresja chyba mniej go przeraża, bo przy hipo cierpią wszyscy, a przy depresji tylko Senju w środku i nikt nie wie jak bardzo :(. Więc myślę, że dlatego warto by było o depresji też pogadać :.

      2. Kocham takie napady artyzmu <3.

      3. Mógłby mu zrobić bodypaintig :P. < rozmarzyła się nad fajną sesją zdjęciową Kaiena z fajnym bodypaintingiem.

      4. Zauważyłąm <3.

      7. No wiem, ze mówi, ale nie zgadzam się :D.

      8. NAPRAWDĘ???? <3 <3 <3

      10. Jeeej

      12. No i była trochę niezręczna :/ Ale fajna.

      16 .... O.O W sensie KaienxRen? NIE! Chyba że fantazja.

      19. Wiem że cierpi :( Biedactwo :( Dobrze, że ma chociaż kumpli z zespołu :(.

      20. Wiem :(. Ja się teraz podwójnie angażuję w Kota bo myślę sobie, ze to taki Etaś 8 lat temu. Ale on stanie na cztery łąpki <3. Kiedyś. Ale ten atak straszny. Ale próbuje.

      22. Wiem, że chciał kamyczka <3.

      21 TAK <3.

      22. Tak, dwie blondynki <3.

      23. :(

      24. Ja jestem za :D. Może wtedy lepiej by to zrozumiał troszkę.

      25. A stabilizator kiedyś przestanie brać?

      26.

      27. TAK <3 piękna ruchantyczna scena <3.

      A W OGÓLE TO SEKS W GUMIE <3. Czyżby życzenie Senju?

      AAAAAAAA DZIURA <3.

      Usuń
    6. Babuś, co nie grało z Senju?

      Generalnie depresja na pewno jest gorsza.

      Bodypainting? Kto wie... :>>>

      Ja się z Senju zgadzam, stringi są niewygodne.

      TAK, naprawdę! <3

      Spokojnie, Kaien nie prześpi się z Renem!!!

      I tez myśli o tym, żeby uczestniczyć w terapii Kaczusi.

      Co do stabilizatora, to ciiii ;)

      Senju generalnie lubi be gumy, jak nie musi potem nigdzie wychodzić. Może sobie leżeć i nasycać się tym, jak mu wszystko wypływa. :>>> ale nie zawsze tak jest.
      A Kaien to najchętniej zawsze by tryskał mu do dupy :D
      <3

      Usuń
    7. Kaien ty zboczeńcu jeden...

      A co do zobowiązań... Ja rozumiem, że ślub to zobowiązanie, ale jak się jest z kimś i się go kocha to chyba naturalna kolej rzeczy. Czyżby Kaien nie był pewien uczuć Senjiu? Trochę mi szkoda, że się boi.

      Usuń
    8. ...
      Ja na przykład też nie chcę ślubu, więc to nie jest aż tak naturalna kolej rzeczy ;) nawet jak się kocha. :>> zawsze są wyjątki, ale:

      Kaien właśnie się boi, że Senju kiedyś go zawiedzie (przez chorobę), więc to inna sprawa.

      Usuń
    9. Nie wiem już, ale momentami miałam takie momenty. Już nawet nie pamiętam.

      Tak? To szkoda, że tylko Senjuś jest w stanie do dostrzec :(

      TAK :D. Nie wiem jaki, ale byłoby zajebiście :D.

      8. AAAAAAAAAAAAAAA Ale wiesz, mnie nie chodzi o to żeby zrobił to dla Senju tylko żeby chciał :D #wysokapoprzeczka

      Co ty knujesz -,- Ale ogólnie z chad całe życie bierze się leki? Czy tylko jak coś wyskoczy?

      Mhm. A rozumiem, boi się, że potem coś wypłynie jeszcze?

      Też uważam, że nie naturalna kolej rzeczy i bez niego też miłość może być.

      Ale ja to ja, a oni to oni :D.
      Więc bym chciała.

      Usuń
    10. Hyyyyyymmm, chodzi o pewne momenty, gdzie Senju zachowywał się podejrzanie? Był zbyt nakręcony, zbyt napalony albo zbyt smutny?

      Masz na myśli Kaiena, który chce ślubu (a nie robi to dla Kaczu), czy Kaiena, który chce terapię z Kaczu? :D

      Zwykle podczas remisji można nie brac leków. No i ogólnie można nie brać leków ;) nikt cię przecież do tego nie zmusi.

      Kaien generalnie boi się tego, że Senju będzie miał hipomanię. Bo w depresji to go wspiera, pomaga, a w hipo? Nie wie, jak się zachowywać.

      Usuń
    11. Tak, coś w tym stylu :)

      Nie, mam na myśli Kaiena, który napisze kiedyś na karteczce, że chce w dupę :D.

      Aha, a to ok :D. Czyli tylko w wyleczeniu któregoś epizodu i jak się coś zacznie złego dziać?

      No tak :/ Ale też myślę, że nie widzi co przeżywa tak naprawdę :(. I dlatego jestem za jeśli chodzi o terapię dla pary.

      Usuń
    12. Aha, to spoko. Kaczu nie przesadził w żadną stronę. Grzecznie bierze leki.

      NIE POWIEM, CZY NAPISZE ;)

      Ogólnie z lekami jest tak, że nikt cię do tego nie zmusi. Senju też długo żył bez leków i nikt nie wiedział, co się z nim dzieje (tylko podczas hipo Ren coś skumał, a Kaien zaczął zauważać, że coś jest nie tak). Dopiero druga hipo, a potem depresja coś zmieniły.

      Nie wiem, czy Senju chciałby gadać tak o wszystkich z Ashem przy Kaienie.

      Usuń
    13. Nie no, ale chodziło mi o to, że to może z podenerwowania różnymi sprawami itp.

      NAPISZE < siekira >

      No wiem, ale chodzi mi o to czy żeby nie mieć hipo, manii ani depresji to czy trzeba brać ciągle.

      Też myślę, że nie o wszystkich, ale może, jakby sam wybierał o czym powie? Nie ważne, zobaczymy :)

      Usuń
    14. Babi, niekoniecznie ciągle. Można już nigdy nie mieć hipo, tak po prostu. ;) z tego, co wiem, to z ChaD depresje są dłuższe i częstsze niż hipo/manie.

      < tajemniczo milczy >

      Usuń
    15. Wiem, że depresje dłuższe, ale zaskoczyłaś mnie, myślałam, że bez leczenia to w końcu będzie wracać i ciągle trzeba brać leki żeby zapobiec :/

      Usuń
    16. Zależy, CO ma wracać ;)

      Usuń
    17. Prędzej wróci depresja.

      Usuń
  6. Kot w białej kiecce! Taaak! ^^ A obok maszeruje Lucyferek <3 <3 <3
    Tak myślałam, że zmienią mieszkanie, za dużo wspomnień i tak dalej. Najważniejsze, żeby Kotek był szczęśliwy <3
    Dobrze, że Kaien i Ren się dogadali.
    Mam nadzieję, że Kot nie zrezygnuje z terapii... Kamień ma rację- niech bierze przykład z Kaczusi! :D
    I nie wiem czemu, ale scena z masażem strasznie mi się spodobała. Czytałam ją kilka razy i chyba przeczytam jeszcze kolejne kilka :) Ma jakiś taki klimat... No po prostu cudo! ^^

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. ...
      ...
      A Senju :(? On też był w tej notce :(
      Tak, chcę Lucyfera, trzymającego welon <3

      Usuń
    2. Aaaawwww, piękna scena z Lucyferkiem :>>>
      Ren był przywiązany do swojego mieszkania, ale przecież dla Kici zrobi wszystko, prawda?
      Tak, Kaczusia świeci przykładem!
      I dba o Kamienia, bo wie, że on się martwi o Kotka :)

      Cieszę się, że masażyk się podobał :D

      Usuń
  7. Babi!! Przepraszam!!!
    Senju zawsze kochany <3
    Malowanie jajek :D
    Bardzo się cieszę, że już z nim okej- Kaczucha fighting! :*
    Myślę, że jednak powinien pogadać z Kaienem o Adamie... Wiem że to będzie trudne, ale takie rzeczy zawsze zostają gdzieś z tyłu głowy, a wydaje mi się, że Kaien by mu wybaczył i zrozumiał.
    No i Senju w białej kiecce w stylu bezy z Pierdziszkiem na rękach *.* ♥♡♥♡♥♡
    Tak- koty na ślubach obowiązkowo muszą być!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Hej, Alluś :) czyli Kot w białej kiecce, a potem Senju też w białej? :>>> z Lucusiem i Pierdziołkiem? :>>>

      Usuń
    2. Senju na pewno w białej bo to nasza uroczo fantastyczna niewinna kaczusia ^^Kot chyba też bo to w końcu ślub, ale moze wolałby w czarnej? :)Z Lucusiem i Pierdziołkiem! :D

      Usuń
    3. Kot w czarnej? yhhhh... w RÓŻOWEJ! Wściekła fuksja! Jak fartuszek :D

      Usuń
    4. Tak!! Różowy zawsze super!! ♥

      Usuń
  8. Ten komentarz został usunięty przez autora.

    OdpowiedzUsuń
  9. Dawno mnie tu nie było, wiem. Ale w końcu znalazłam trochę czasu, żeby coś napisać. Niestety nie udało mi się pod ostatnią notką Kota, więc pewnie będzie trochę za dużo o nim, ale musisz mi to, Kuno, wybaczyć. Go w końcu kocham najbardziej, więc jakoś tak samo, schodzi mi się na jego temat.

    To od początku...

    1. „Kot się zaręczył. Ja pierdolę.” - No właśnie. Ja pierdolę. W ogóle się tego nie spodziewałam. Nawet przez myśl mi to nie przeszło. Ani razu. Jestem naprawdę... sama nie wiem. Zachwycona? Kurdę. Kotek będzie panną młodą. Ja pierdolę. Kaien ma racje. Jezu. Cieszę się razem z nim. I wiesz co? Chyba Ci się udało poskładać moje biedne serduszko. Spisałaś się Kuno. W ogóle ostatnio znowu sobie przeczytałam notkę z porwania Kota, już tak na spokojnie i bez emocji, i w dalszym ciągu jestem poruszona. Ale teraz już jest, nie dobrze, ale lepiej.

    2. A teraz, parę słów, co do obiekcji Kaiena, na temat ślubu.

    I Wcale mu się nie dziwię, że się chłopak boi. Senju nieźle się popisał podczas ostatniej hipomanii i nikt nigdy nie powiedział, że mu to nie wróci. To chyba normalne, że ma wątpliwości. Poza tym kiedyś powiedział Kotu, że już nigdy nie zaufa Senju tak jak kiedyś i coś w tym jest. Jak raz się nadszarpnęło cudze zaufanie, to później ciężko to naprawić. Niby teraz wszystko jest w porządku, Senju jest kochany i w ogóle, ale nigdy nic nie wiadomo. Różnie w życiu bywa. Poza tym, mam wrażenie, że już COŚ się dzieje. Może się mylę, może nie.
    II Pewnie Kaien ma rację. Ale nigdzie chyba Senju nie wspomniał, że tak bardzo chce ślubu, nie? Na pewno o tym myślał, ale jakoś szczególnie często nie zaprzątało mu to głowy. Choć teraz, gdy już Ren zrobił ten pierwszy krok, pewnie faktycznie będzie częściej o tym myślał. Zwłaszcza spotykając się z Kotem. Choć szczerze mówiąc, trochę chyba dziwnie by wyszło, gdyby teraz, nagle Kaien się oświadczył. Tak mi się wydaje. (Już nie wspomnę, że bardziej widzę, jak to jednak Senju przed nim klęka :D) Bo to by nie było takie: „Oświadczam się, bo chcę żebyś był moim mężem.”, tylko „Oświadczam się, bo Ren zrobił to samo i wiem, że tego chcesz.” Trochę tak nie bardzo.
    III Kochany, martwiący się Kaien <3 Ren nie stał się grzecznym barankiem, tylko bardzo kocha Kota i chce, żeby ten miał co do tego pewność. Tylko tyle. Ale to i tak kochane, że się chłopak przejmuje. Uwielbiam cię za to #teamPrzyjaźńKaienaiKota

    3. „Po prostu postanowiłem cieszyć się szczęściem Futrzaka.” - Uwielbiam tego Futrzaka. Sam samo jak „Kić” i zdrobnienia od Rena <3

    4. Faktycznie karteczki są fajne! Mi też się podobają. To tak trochę odświeża związek. Przynajmniej moim zdaniem. Ale też bardzo do chłopaków pasuje.

    Tak całkiem z innej beczki. Wiem, że oglądasz anime i polecam „91 days” plus opening. Cały czas słucham i moim zdaniem jest cudowny. Może Tobie też wpadnie w ucho.

    5. „- Zazdrościsz mu? - Puściłeś mi oczko i zaśmiałeś się, a ja trochę się zmieszałem.
    - Zaręczyn? Nie. Skąd ci to przyszło do głowy?
    Otworzyłem okno i zapaliłem papierosa.” - Mam wrażenie, że Kaien zapalił papierosa, bo zaczął się stresować :D

    6. „- To piękne, nie sądzisz? - Poczułem, jak dotykasz nosem mojego karku.” - Słodkie. Strasznie lubię takie gesty.

    7. „Malowanie jajek. Wersja Kaczu.” - Senju to ma pomysły. Ja pieprzę. Swoją drogą, naprawdę go takiego lubię. W tych ostatnich postach na nowo zaczynam rozumieć, dlaczego Babi tak kocha Senju. Ja go kochać bardziej niż Kota nie będę, ale też go uwielbiam. Poza tym to zdjęcie <3

    8. „- Pewnie zaręczyny Kota tak na ciebie podziałały - powiedziałeś” - Nie wiem czemu, ale tak o tym przypominając, mam wrażenie, że Senju robi Kaienowi aluzje czy coś w tym stylu. A Kaien to rozumie i stara się zignorować.

    9. „- Kaien, zimno jest. - Zacząłeś się fochać.” - Jakoś tak strasznie lubię to „fochać się”. Zawsze mnie bawi, gdy Kot i Senju to robią. Bo jakoś tak z reguły, Kaien i Ren się nie fochają.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. 10. „Miałem ubaw. Wydąłeś wargi i chyba zacząłeś się wkurzać. Normalnie jak... Kot.” - To faktycznie typowe zachowanie Kota, ale wydaje mi się, że ostatnimi czasy, Kaien często porównuje tak Senju do Kota. Pewnie to nic takiego, ale to zauważyłam.

      IMPREZKA U RENA

      11. „Ren dostał swój prezent, a Kot obraz. Jarał się, zachwycał i skakał z radości, a potem powiedział, że powiesi go w sypialni.” - W sumie, to nawet trochę żałuję, że nigdy się nie dowiem, jak wyglądał ten obraz Senju. Pewnie jak Kot, no bo to raczej był portret, nie? Ale i tak szkoda. Jednak cieszę się, że Kot się tak z tego prezentu ucieszył. Wiedziałam, że tak będzie, ale i tak miło, chociaż na chwilkę, zobaczyć go takiego wesołego.

      12. Pierścionek Kota <3

      13. „Miałem pewien pomysł, ale musiałem omówić to z Renem.” - Już raz to czytałam, więc mogę śmiało stwierdzić, że się Kaien rozczarujesz.

      14. „Kiedyś kradł miętę z ogródka sąsiadów.” - Tak, pamiętam <3 To jest chyba mój ulubiony rozdział. Albo przynajmniej jeden z tych ulubionych. Często do niego wracam, co Cię pewnie nie zdziwi. Wiadomo, bo Kaien i Kot.

      W ogóle tak teraz zwróciłam na to uwagę, że obaj mają imiona, które zaczynają się na literkę „k”. Więc chyba będę mówiła, że jestem #team2K :D

      15. „Ren parsknął śmiechem, ale szybko się ogarnął.” - Parskający śmiechem Ren <3 Ren to się normalnie przy Kaienie mniej kontroluje niż przy Kocie.

      16. „- Nie uprawiamy seksu. Kot nie chce - powiedział i spojrzał mi prosto w oczy.
      [...]
      Jak to nie uprawiają seksu? Jak to Kot nie chce?” - Pomijając ogólny smutek związany z tym wszystkim, to rozbawiła mnie reakcja Kaiena. W sensie, że zna tak dobrze Kota, że fakt, że nie chce uprawiać seksu, tak bardzo go zmartwił.

      17. „- Czy ty próbujesz mi powiedzieć, że...?
      - Nie próbuję ci nic powiedzieć. Po prostu to nie wypali. Kot jest zbyt spięty. Zapomnij.
      Był trochę rozdrażniony.
      - Powiedział ci, co się wtedy stało? - Zacząłem się niepokoić.
      - Niezupełnie. Kaien, to nie wypali - powtórzył i znowu spojrzał mi prosto w oczy.
      - Czy ja o czymś nie wiem?
      - Nie. On potrzebuje trochę czasu.
      - Yuto go zgwałcił? - Walnąłem prosto z mostu.
      - Nie wiem. Po prostu... Jeszcze na to za wcześnie, ale dzięki za dobre chęci.” - Nie rozumiem. Naprawdę nie rozumiem, dlaczego Ren mu nie powiedział prawdy. Może tylko to moje zdanie, bo jestem #team2K ale według mnie, Kaien powinien wiedzieć. To on jest w końcu tą osobą, która, prócz Rena, powinna o wszystkim wiedzieć. Bardzo się zbulwersowałam (śmieszne to słowo) i mam nadzieję, że Ren mu nie powiedział tylko dlatego, że stwierdził, że jak Kot będzie chciał, żeby Kaien dowiedział się prawdy, to mu o wszystkim sam powie. Innej opcji nie przyjmuję, bo Ren, miałbyś u mnie przewalone.

      18. „A co, jeśli Yuto naprawdę go zgwałcił? Albo Patrick? Albo ten młody chuj?
      Boże, to byłoby straszne.” - W ogóle się nie pomyliłeś. To jest straszne. A ja chcę, żebyś o tym wiedział.

      Z doświadczenia, strasznie nie lubię, jak przyjaciele czegoś o sobie nie wiedzą lub coś ukrywają i sama swoim każę wszystko mi mówić, co zresztą chętnie robią i chyba dlatego nie mogę przeżyć, że Kaien o niczym nie wie. Będzie mnie to męczyć. W końcu on jest pierwszym, który dbał o Kotka. A to, że Ren sobie go zabrał, nic nie zmienia. Kaien i tak ma pierwszeństwo.

      19. „Ren nie chciał mi nic powiedzieć.” - Why...?

      20. „Potem usiadłem obok i poczochrałem mu włosy [...]
      Gdy cmoknąłem Kota w szyję, zamknął oczy i zaczął się śmiać.
      - W porządku? - spytałem, gładząc go po włosach.
      - Tak. Chyba jestem szczęśliwy.
      - Cieszę się.” - Bogu, jakie to było słodkie. Kaien, naprawdę Cię uwielbiam. Jak tak dalej pójdzie, to jeszcze będziesz na równi z Kotem, a to by dopiero było. Taki awans, że ja pierdzielę.
      #team2K

      Usuń
    2. 21. „- Ja - powiedział rudy baranek.
      Kurde, Kaien. Jaki rudy baranek? To jest Emil.” - Może być i rudy baranek. Mu by to raczej nie przeszkadzało, ale nie wiadomo, co na to jego chłopak. Kaien niech uważa, bo jeszcze naprawdę przywiąże go i przeleci.

      22. „- Ja! - zawołał Kot, ale Ren przyciągnął go do siebie i cmoknął w czubek głowy.
      - Nie, i tak dużo wypiłeś.” - Ren taki opiekuńczy i kochany, ale i tak jestem zła.

      23. W ogóle, tak teraz zauważyłam, Kot jest strasznie kochany kiedy jest pijany i przy okazji wszystkich kocha. To urocze. Niemniej tak mi go teraz szkoda. Na pewno upił się, żeby zapomnieć. Niby, jeśli faktycznie coś mu to dało, to może być, ale lepiej, żeby za często tego nie praktykował. W końcu obiecał łykać tabletki. Płaczący Ren i te sprawy.

      24. „- Tak, Ren, pocałuj go - uśmiechnęła się dziewczyna, której imienia nie pamiętałem.” - Lubie Ai. Wydaje się taka sympatyczna. Jej facet też raczej jest w porządku.

      25. „- Ai, ty cwaniaro. Dobra, Kiciuś, chodź tu - powiedział Ren i pocałował Kota w usta.” - Kiciuś <33

      26. „Chciałem, żeby Kot się rozluźnił. Mogłoby być fajnie. Jak u Reiry.” - Nope, Kaien. Nie będzie jak u Reiry. Bez szans.

      27. „- Ja też idę - powiedział baranek.
      Chyba się skapnął. Pewnie też lubił jajeczka.” - Emil to jest tak doświadczona osoba, że pewnie od razu wyłapał o co chodzi. Ren w sumie pewnie też. Tylko ten pierwszy, z tego powodu, miał pewnie większy ubaw.

      28. „- Wybacz, nie mam pamięci do imion” - Jak ja Cię Kaien świetnie rozumiem. Ja W OGÓLE nie jestem w stanie zapamiętać imion nowo poznanych ludzi. Nie wiem jak inni to robią. Dopiero za trzecim/czwartym podejściem mi się udaje, a i to nie zawsze. Sama nie wiem czemu tak jest.

      29. „- Kaien, pomożesz mi? - spytał Ren. - Chyba zasnął.
      - Ja pierdzielę - zaśmiałem się i pogładziłem Kota po włosach.
      - Jest zmęczony. Pomóż mi go zanieść do łóżka.
      - Dobra.
      Ciekawe. Spokojnie mógł zanieść go sam. Biedny Kociaczek.” - No właśnie. Ren spokojnie mógł zanieść go sam, więc dlaczego tego nie zrobił? Pytanie bez odpowiedzi. A jestem strasznie ciekawa. Bo to trochę tak, jakby Ren jednak chciał pogadać, podzielić się z kimś tym wszystkim, żeby nie dźwigać tego samemu, a jednak ostatnie nic nie zrobił. Ech...

      30. „Też byłem już pijany.
      I miałem chcicę.” - Kaien tu już myślał chyba tylko fiutem :D

      31. UWAGA. POST HEJT.
      Jeśli chodzi o seks w łazience Rena, nie podobało mi się. Znaczy ogólnie scena była genialna, ale ja nie popieram bzykania się w cudzej łazience, tylko dlatego, że się upiło i nie potrafi się kontrolować. Stanowczo mówię nie. Zachowali się jak niedojrzałe dzieciaki. Kocham ich, ale zdania nie zmienię. Pewnie w sumie jako jedyna, ale trudno. W ogóle mi się to nie podobało. Co prawda miło się czytało, ale i tak jestem zdania, że tak się nie zachowuje.

      32. „- Posprzątaliście po sobie? - Ren spojrzał mi w oczy, a ja poczułem się trochę głupio.” - Ren mnie rozwalił. Nawet nie wiem czemu, ale pierwszy raz w Twoim opowiadaniu, właśnie przy pytaniu Rena, wybuchnęłam śmiechem. Kocham go, naprawdę <3 Jest genialny.

      33. „- Chcesz zapalić?
      - Zostawiłem fajki w pokoju.
      - Poczęstuję cię.” - Nie wiem czemu, ale ten dialog też mnie bawi. Ren i Kaien, którzy gadają ze sobą, jak para dorosłych facetów... Chyba się jeszcze nie przyzwyczaiłam.

      34. „Tylko nad ranem ktoś rzygał. Pewnie Kot.” - Pierwsze co przy tym pomyślałam, to że Kaien słyszał to już tyle razy, że od razu poznaje :D

      35. „- Chcesz kawy? - spytał, masując skronie.
      - Kacyk?
      - Trochę.
      - Chcę.
      - To sobie zrób.
      - Cwaniaczek. Pierdol się.
      - Sam się pierdol - zaśmiał się i zebrał włosy w ogon.” - Nie wiem czy jest osoba, której mógł nie podobać się ten fragment. Był genialny. No i Ren w kucyku <3 Jedyny ma teraz długie włosy. Niech ich strzeże jak oka w głowie.

      Mam wrażenie, że za dużo piszę o Kocie, ale to nie moja wina, że go jest tu aż tak dużo...
      Przez to nie mogę się powstrzymać.

      Usuń
    3. 36. „Zadzwoniłem do Rena, ale powiedział, że Kot miał atak paniki.” - Nigdy nie miała ataku paniki, więc tylko teoretycznie wiem o co chodzi. Przy okazji przeczytałam sobie jeszcze kilka wypowiedzi innych ludzi. I cóż, z tego wszystkiego wychodzi na to, że to okropne uczucie. Straszne, przerażające. Nawet nie chcę wiedzieć, jak musiał się czuć Kot.

      37. „Chciałem natychmiast do nich jechać, ale powiedział, że nie ma potrzeby.” - A było jechać! Wiem, że Kaien nie był tam potrzebny, ale i tak chciałam, żeby pojechał. Nawet nie wiem po co, bo Ren już się zajął Kotem, więc nawet nie miałby co robić... Ale i tak chciałam, żeby wtedy pojechał. No trudno.

      38. „Kurde, chyba byłem naiwny. Kot będzie potrzebował porządnej i długiej terapii. Wczoraj pewnie też udawał, że jest w porządku. Pewnie chlał, żeby nie myśleć.” - Kaien zaczyna rozumieć. Brawo Kaien. (nie ma to być ani krzty sarkazmu)

      39. W ogóle kochany Senju <3 Tak go ładnie wymasował i pomógł się rozluźnić. Kochany.

      40. Poza tym trochę było mi szkoda Senju. W sensie, że mu się tak chciało, ale Kaien nie chciał. Niemniej z nigo jestem strasznie dumna. „Nie chciałem cię bzykać, myśląc o Kocie. To by było nie fair.” Ma rację. Takie sprawiedliwe myślenie. Co prawda, Senju w tamtym momencie pewnie miał to gdzieś, ale i tak strasznie spodobało mi się podejście Kaiena.

      41. „Był za to wywiad z Danem, ale nie obchodziło mnie to.” - Mnie trochę obchodzi! Jestem ciekawa co o nim pisali, no ale trudno.

      42. Kaien zamówił sobie wylizywanie! Kto by pomyślał? Tego też się nie spodziewałam. Zaczął się przekonywać i najwidoczniej, coraz mniej się wstydzi. A to bardzo dobrze!

      43. „Dobrze, że nie spytałeś o Nicka.
      Kaien, ale byłeś chujem.” - Kaien faktycznie miał szczęście, że Senju nie zapytał o Nicka. Raczej nigdy do niego nie wrócą albo przynajmniej nie w najbliższym czasie, ale mam wrażenie, że Senju się domyślał. Albo raczej domyśliłby się, gdyby wtedy nie miał hipomanii. Bo ją wtedy miał, nie? Dobrze pamiętam.

      44. Kaien ćwiczący głębokie gardło <3 Jakie poświęcenie!
      „Słabiutko, Kaien, oj, słabiutko. Jak Saen to robił? Ten rudy baranek Emil pewnie też to umiał. Może Kot również?” - Praktyka chłopie, tylko praktyka.

      45. „Tylko co z tego, skoro nie uprawiali teraz seksu? Dużo o tym myślałem. Byłem pewien, że Yuto coś mu zrobił. Przecież Kić zawsze uwielbiał się seksić. Lubił ruchać i być ruchanym. Ren nie chciał powiedzieć nic więcej. Pewnie mieli swoje tajemnice.” - Nie lubię takich ”związkowych” tajemnic przed przyjaciółmi, ale chyba będę musiała to jakoś przełknąć.

      46. „Samolot mieliśmy o osiemnastej. Berlin czeka.” - O Berlinie pod drugim postem!

      Tak więc ten... Do zobaczenia przy dalszej części ^^

      ~Lovely

      Usuń
    4. KOCHANA LOVLUŚ, ale się stęskniłam, i na pewno nie tylko ja!!!

      Wracaj do nas szybko!
      Dziękuję za ta piękny, długi komentarz! #długie

      1. Chyba Ci się udało poskładać moje biedne serduszko. - #duma, cieszę się. Obiecałam ci to :3
      2. No, cieszę się, że rozumiesz obawy Kaiena :) Kaczuś faktycznie nigdy nie miał parcia na ślub. Ale pogadają o tym z Kaienem. Dobrze myślisz co do Kaiena ;) on nie zrobi tego, bo Senju od razu pomyśli, że to naciągane.
      3. I debil, matoł i młotek :D
      4. Po prostu Kaien chce być dobry :D stara się, dba o Senjusia. A karteczki to fajne urozmaicenie, żeby nie było im nudno :) dzięki za 91 days, dodałam do zakładek, obejrzę sobie niedługo.
      5. Tak, właśnie tak było :D
      6. #czułości, też je uwielbiam.
      7. Serce mi się raduje <3
      8. Senju też był tu zmieszany. ;) i jednak nieco spięty.
      9. To takie stereotypowo ukesiowskie, wiem, musisz mi to wybaczyć :D
      10. Dobrze zauważyłaś, że porównuje Senju do Kota. To znaczy, nie samego Senju, tylko jego pewne zachowania :) ale to nie znaczy nic złego, spokojnie, nic nie knuję :)
      11. Tak, jak portret. Powiedzmy, że Senju ładnie maluje :D i Kotu naprawdę się spodobał.
      12. #cukier
      13. Cwaniara :D
      14. Do remake'a? :D
      15. aaaaaaaaaaaaaaaaawwwwwww jednak jesteś teamKaien :D Tak w ogóle to na K są Kot, Kaien i Kaczusia :D i Kuno też :D przypadek? :D
      16. Ren to się normalnie przy Kaienie mniej kontroluje niż przy Kocie. - i zachowuje się też inaczej.
      17. Tak, to go mocno zdziwiło. Ale w sumie on nie wie, że Kot został zgwałcony. Domyśla się, ale tylko tyle. A Ren też mu nie powiedział.
      18. Dobrze zrozumiałaś. Nie bulwersuj się :D Ren uważa, że Kot musi sam mu o tym powiedzieć. Na pewno Kot nie byłby zadowolony, gdyby to Ren powiedział Kaienowi. Bo to jednak dla Kota dość trudne. Może straciłby do Rena zaufanie. Ren to rozumie i uważa, że Kot musi do tego dojrzeć i pogadać z Kaienem.
      19. Kaien i tak ma pierwszeństwo - <3
      20. Wyjaśniłam w punkcie 18 :D
      21. ssswwwww awans Kamyczka! <3
      22. Ciiiiii < tajemniczo milczy >
      23. Nie bądź zła :(
      24. Tak, jak się upija, to jest kochany i wszystkich tez kocha :D ale tutaj upił się, żeby nie myśleć.
      25. Ai będzie... < tajemnicze spojrzenie >
      26. Ren o niego dba jak cholera. To znaczy, on by chciał jeszcze bardziej, ale już nie wie, jak :D
      27. A Kaien nie wie :(
      28. Emil taki doświadczony <3
      29. TO MAM TO SAMO Z IMIONAMI, stąd „wada” Kaiena :d
      30. Bo chce nawiązać lepszy kontakt z Kaienem.
      30-31. O tym pisałam chyba na czacie, że ta scena może wywołać negatywne emocje. Nnie tylko ze względu na cudzą łazienkę, więc rozumiem :)
      31. Biedny, fapczy w samotności :(
      32. Taaaaa... Próbują gadać :D

      Usuń
    5. 33. rozjebałaś system :D
      34. Widzisz, jakie dorosłe, męskie rozmowy :D
      Spoko, pisz o kim chcesz :D

      36. Atak paniki to jest coś okropnego. Zarówno emocjonalnie, jak i bardzo FIZYCZNIE.
      37. Ty Lovluś niedługo zaczniesz shippować KaienxKot :D
      38. Ma już doświadczenie z zaburzonymi osobnikami :D
      39. STARA SIĘ
      40. STARZEJE SIĘ chłopak.
      41. Niedługo DANONEK!
      42. „mniej wstydzi” - chyba dobrze napisane :)
      43. Tak, miał. Prawdę mówiąc, nie myślałam o tym wątku. To znaczy, nie wiem, czy Senju spyta kiedyś o Nicka :) oni wiele rzeczy robili z różnymi osobami :D
      44. No właśnie, praktyka. A Kaien przecież nie miał ku temu okazji.
      45. A ja jestem zdania, że przyjaciele nie muszą wszystkiego wiedzieć, zwłaszcza o związkach i seksie :(



      To lecimy z drugą częścią :D

      Usuń
    6. Lovusiaczek! Jeszcze tutaj jesteś!

      Ja tam rozumiem. Kot się wstydził, z trudem powiedział to Renowi, patrzył na siebie z obrzydzeniem, więc to by było skurwysyństwo, gdyby Ren rozgadywał to komukolwiek bez wiedzy Kotka. Kotek i tak czuje się jak ściera, nie chce, żeby ktoś wiedział. Po prostu o takich rzeczach nie mówi się bez czyjejś zgody i już. Wiem, że to Kaien, ale ja bym zajebała.

      Ja też nie zapamiętuję, pamiętam jak w technikum przez kilka miesięcy kompletowałam imiona w nowej klasie :D.

      Lovuś, dla mnie uczucie ataku paniki nie jest aż tak przerażające, ale raczej... Nie wiem. Poniżające? W sensie, jest mi potem strasznie wstyd :/. I głupio mi spojrzeć ludziom w oczy jak mnie widzieli taką trzęsącą się, zaryczaną z byle powodu :/.

      Jeeeej, danonek <3.

      Ja też uważam tak. W sensie - fajnie jak gadają, ale no, jakby Kot się zesrał w trakcie seksu jak to omawialiśmy, to lepiej żeby Kaien nie wiedział :D.

      KOCHAM CIĘ LOV <# W większości ten komentarz sama mogłabym napisać <3 #bratniadusza.

      Usuń
    7. Ja jestem wszędzie :D

      W sumie to fakt, też to rozumiem. Chodziło mi raczej, że jeśli z tego powodu Ren mu nic nie mówi, to rozumiem. Jakby nie patrzeć, takich rzeczy się nie mówi, a jak Kot będzie chciał powiedzieć Kaienowi, to sam to zrobi. Po prostu ja lubię, jak Kaien wie, co się dzieje u Kota i odwrotnie. Nie lubię, jak po znalezieniu sobie drugich połówek, zapomina się o przyjaciołach, którym wcześniej mówiło się wszystko i bardzo się na nich polegało... #traumaWłasnegoŻycia
      Dlatego tak dbam o przyjaźń Kaiena i Kota, bo ją uwielbiam.
      I nie, Kuno, nigdy bym nie chciała, żeby oni byli razem. Jestem przeciwna robieniu z przyjaciół par. Hejtuję takie rzeczy :D Po prostu ja w opowiadaniach, książkach, filmach i nawet w życiu, bardziej cenię sobie męsko-męską przyjaźń niż gejowski związek. Tak jak kocham cukier Kota i Rena oraz Kaiena i Senju, to sto razy bardziej wolałabym czytać, jak Kaien i Kot piją piwo. Chyba takie skrzywienie, ale nic na to nie poradzę :D

      W sumie to Ci się nie dziwię. Znaczy wiadomo, jak ktoś jest na tyle mądry, żeby zrozumieć takie rzeczy, to raczej nie ma co się przejmować. Takie rzeczy się zdarzają i nikt rozgarnięty nawet krzywo nie spojrzy. Ale wiadomo, są ludzie i parapety.

      Nie, nie, nie. Mi nie o to chodziło. Kiedy mówiłam o mówieniu sobie o wszystkim, chodziło mi raczej ogół, a nie seks. Akurat to jest to, czym się dzielić nie trzeba. Znaczy wspomnieć, to okej, ale bez szczegółów. Zresztą Kaien już raz Kota przyłapał, a ten się walnął i wysłał mu swoje zdjęcie, więc raczej tyle Kaienowi wystarczy. Nie mówiąc już o tych kilku wspólnych razach :D
      Bardziej chodziło mi, żeby Kot rozmawiał szczerze z Kaienem o swoich uczuciach i tak dalej. W końcu dawniej bardzo mu zależało, żeby Kaien o wszystkim wiedział. Nawet pisał pamiętnik, specjalnie dla niego. Bo bał się, że przestanie go rozumieć. I z czasem trochę to chyba zniknęło.

      W ogóle, Kuno, to "91days" jest raczej bardzo poważna. Tam się nawet nie da stworzyć wymyślonej, gejowskiej pary. Ale naprawdę zajebiste i dalej polecam :D

      Oczywiście, że jestem #teamKaien a przynajmniej póki jest jeszcze w tym zespole. Bo jeśli odejdzie, to choćbym dalej go uwielbiała i robił najsłodsze rzeczy świata, które będą roztapiać moje serduszko, to i tak będę #teamHejtKaien i nic tego nie zmieni :D

      Ja lubię, jak Kaien i Senju uprawiają seks. Po prostu tutaj orgii nie było, a oni to zrobili w cudzej łazience i mi się nie podobało. Zbulwersować mnie to specjalnie nie zbulwersowało. Scena też mi się podobała. Po prostu stwierdziłam, że tak się nie robi i mi się nie będzie podobać. W pewnym wieku, trzeba się nauczyć kontrolować :D

      Chciałam coś na koniec jeszcze dodać, ale nie pamiętam. Chyba o tym, że w drugiej części nieźle hejtowałam Kaiena, ale naprawdę go kocham. Tak bardzo, że jak odejdzie z zespołu, to aż przestanę. Naprawdę bym mu chyba tego nie wybaczyła, nawet gdyby miał powód... No dobra, może wtedy tak, ale nie dam sobie ręki uciąć.

      Albo nie. Coś innego chciałam powiedzieć. Bo przytaknęłaś mi na to, że u Senju jest cisza przed burzą, a skoro to notka Kaiena i trzeba mówić o nim, to sobie pomyślałam, że facet ma przejebane. Pieprzy mu się w życiu, odbija się to na nim, pieprzy się Senju w życiu, odbija się to na nim, pieprzy się Kotu w życiu, tu również odbija się na nim. Facet ma najbardziej przewalone ze wszystkich postaci w Twoim opowiadaniu. Bo nawet jeśli coś nie dotyka bezpośrednio go samego, to i tak w pewien sposób na tym cierpi. I jeśli Senju wrócą doły albo jakieś inne obawy, hipomania, depresja czy kto wie co jeszcze, to znowu to na niego runie, bo Senju to w końcu jego facet. Szczerze współczuję i przesyłam mu baaaaaardzo dużo pokładów cierpliwości i siły, bo mu się na pewno przyda. Trzymaj się stary. W tych sprawach, nawet jak cię będę nie lubić, zawsze będę z tobą!

      No i to chyba na tyle. Coś czuję, że tego komentarza nawet nie zobaczysz, ale mówi się trudno. Żeby nie było, to odpisałam!
      Ściskam mocno Ciebie i Babi, pozdrawiam wszystkich i do następnego.
      Pa <3

      ~Lovely

      Usuń
    8. Jak to nie zobaczę komentarza?! Ja widzę wszystko! :3
      Dzięki, tak myślałam, że o to chodzi z przyjaźnią i tak myślałam, że o to chodzi z tym, żeby kot powiedział Kaienowi. Daj mu czas, wszystko będzie dobrze (ale pocieszam :D)

      Usuń
    9. Jesteś bogiem opowiadania, więc skoro mówisz, że wszystko będzie dobrze, to ja Ci tam wierzę!
      W ogóle, tak się pochwalę, prawdopodobnie jutro wróci mi telefon. Po miesiącu przerwy <3 A już traciłam nadzieję :D

      ~Lovely

      Usuń
    10. Lov, też nie lubię tajemnic :D. Ja nie wiem czy wolę męsko-męskie przyjaźnie czy związki gejowskie. Chyba związki, bo zajebistość przyjaźni mnie czasem przytłacza :D.
      Dobra, wybaczam, że jesteś zła na Rena, ale i tak uważam, że nie zasłużył. I nie myślę, że ktoś o kimś zapomniał w tej przyjaźni :(.

      No tak, myślę, że Kotek teraz nabrał pewności i dlatego Kaien nie jest już dla niego takim guru :D. I dlatego mu się tak nie zwierza.

      Spoko, Lov, co do seksu w łazience ja też byłam zmieszana.

      Dla mnie może odejść z zespołu OSTATECZNIE, ale nie do innego :P. W sensie, jakby bardzo go to przytłaczało, to niech się chłopak nie męczy, ale niech spróbuje dać dupy (metaforycznie) jakiemuś Xavierowi to nie wybaczę długo.

      No, biedny Kaien :(.

      Jeeeeeeeeeej, wróci ci telefon <3. Tęsknie Lovuś <3

      Usuń
    11. Jeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeejj <3

      Usuń

Kaczuszka dziękuje za Twój komentarz ^.^


Autorki-penetratorki: Orzech i Marchew.
2 kg 4 kg Abel Adam Agata Ash Babi baner bdsm Bianca bliźniak blokada seksualna boczki bondage ChaD Chloe Chris ciach ciach ciasteczka z "wróżbą" ciąża ciekawostki Dan Daniel Daren depakine depresja dominacja double Emil fani fartuszek fisting fobia foty w sieci Furi Gina gips głębokie gardło gumki gwałt gwóźdź programu hipomania HIV hotel impreza kac kaczuszka Kaien kamień kampania kanapki kara karteczki Ki-Ki kłótnia o leki koleś z klubu koncert konie Konrad koszmar koszulki Kot kroniki Kyu leki lesbijki lewatywa lit Lovely Lucyfer Makoto maliny mamuśka Mans Marcel Marchew masaż masażer prostaty masowanie brzuszka Matt mieszkanie Miles nagrania narkotyki Nick notka na medal notka świąteczna nowa praca nowy szef nowy wóz obowiązki domowe obraz odstawienie leków ogłoszenia parafialne Organizacja oświadczyny Patrick piercing w sutku Pierdzioszek pierścionek pierwszy raz plaża plotki pobicie podglądactwo podróż poślubna podwiązka podwójna penetracja pogrzeb pończochy poprawa Senju portret Kaiena porwanie Kota poświęcenie Senju potrącenie prezenty propozycja prostytucja próba próba gwałtu przebieranki przedawkowanie przekręt przemiana Kaiena przemówienie przeprowadzka przesłuchanie Yuto przysięga psychiatra PTSD quiz Reira Ren rocznica bloga rodzice Roy rzecznik prasowy Saen Saki Saya schizofrenia sen Senju seria shotów sesja sesja zdjęciowa siłownia slut spadek libido stalker stany mieszane striptiz sukienki suknia ślubna szantaż śmierć Yuto świadek Święta Święty Mikołaj tabletki tajemnica rodzinna tatuaż teamKot terapia test na HIV to tylko włosy tortury Toru trasa trawka trójkąt Tulku Tyler ujawnienie się uległość uległy domin urodziny utrata pracy ważna decyzja wiązanie wibrujące jajko wosk wybite szyby wydanie płyty wystawa Xavier Yoko Agyness yukata Yuki Yuto za dużo imion więc się nie zmieści zapiski Yuto zatrucie zazdrość zdjęcia zdominowany domin zmiana leków znaczenie zapachów żółta obroża