Cześć, bobasy.
Ulepszyłam zakładkę "Opis postaci", możecie sprawdzić ~~TUTAJ~~ ;) Zmniejszyłam obrazki i dodałam krótkie opisy, więc nie ma potrzeby klikania, żeby przejść na stronę (chociaż strony zostały, bo czasem podlinkowuję je w notkach).

Po najechaniu myszką na obrazek pojawi się krótki opis.
Enjoy :)

środa, 31 sierpnia 2016

Ash i inne grzechy

SENJU

Dużo myślałem o Kocie. To znaczy, nie tak dużo. Trochę. Ale o Kocie.
Zaręczył się z Renem.
Byłem pewien, że też o tym myślałeś. Nie raz wyobrażałem sobie, jak mi się oświadczasz. Albo ja tobie. To było takie głupie i naiwne, ale też słodkie i kochane. Lubiłem sobie czasami pomarzyć.
I tyle. Po prostu.
Chyba się trochę bałem. Wszystkiego. Z jednej strony, pewnie umarłbym z radości. Z drugiej, byłbym zszokowany. Czułem się trochę rozdarty. Pewnie po prostu byłem odrobinę zazdrosny. Biłem się z myślami. Przecież to nie tak, że tego potrzebowałem. Wcale nie. Po prostu... Chciałbym wiedzieć, jak to jest. To głupie i dziecinne, ale było mi trochę przykro. Nie pogadaliśmy o tym. Chyba nie musieliśmy. Nie wiem.
Ale dalej wręczaliśmy sobie karteczki. Zboczone, śmieszne i te całkiem normalne.
Jak to na czworakach? – oburzyłeś się. – Nie umiem.
To się postaraj. Dla mnie. – Uśmiechnąłem się. – Będę czekać w pokoju.
Senju, nabijasz się ze mnie.
Nie. Masz mi przynieść śniadanie do łóżka. Na czworakach. Wierzę w ciebie.
Dobra, spadaj stąd – powiedziałeś i dałeś mi klapsa. – Idź już. Dam radę.
I nie zapomnij o ogonku. – Podałem ci dildo.
Nie włożę tego.
Kaien, świnia jesteś.
Musiałbyś mnie rozciągnąć.
Chętnie.
Masz fetysz mojej dupy? – spytałeś i rzuciłeś dildo na stół.
A ty nie masz?
Senju, przeginasz pałę.
Wcale nie. A może się boisz?
Nie prowokuj mnie.
Bo co mi zrobisz? Zerżniesz? Nie boję się.
Dobra, spadaj i przynieś mi żel.
Kocham cię!

Chciałem sobie pooglądać, ale kazałeś mi iść do pokoju i czekać. Za oknem było już jasno. Ja to mam fajne pomysły! Skoro ty ciągle wpychałeś mi w dupę kulki, korki i jajka, to ja też mogłem. Kilka razy musiałem iść do pracy z kulkami w tyłku.
Gdy wszedłeś do pokoju, zamarłem. Wyglądałeś ślicznie. Te rumieńce (zawstydzony Kaien!), twarde spojrzenie i napięte mięśnie. Cud, miód i sperma. I ogonek. Boże, Kaien z dildem w dupie. Nie mogłem się napatrzeć!
Jak to rozjebie, to będzie twoja wina – powiedziałeś i uklęknąłeś.
Dasz radę. – Wyszczerzyłem się.
Miałem taką nadzieję. Na małej tacy miałeś kilka kanapek i kubek z kawą. Dasz radę, Kaien.
Z całych sił starałem się być poważny. Wyglądałeś pociesznie. Doszedłem do wniosku, że chyba zrobisz dla mnie wszystko. No to będę korzystać.
Gdy w końcu dobrnąłeś do łóżka, zabrałem ci tacę i pogładziłem po włosach.
Wiesz, że teraz będzie poranne rżnięcie, prawda? Poniżyłeś mnie – powiedziałeś i wyjąłeś ogonek.
Nie poniżyłem. To tylko gra. To twój problem, jeśli czujesz się...
Zobaczymy, czy jutro dasz radę.
Myślisz, że jestem miękką dupą? – Spojrzałem ci zadziornie w oczy.
Nie wiem. Zadowolony?
Tak. Może sprawię ci obrożę?
A ja tobie lanie. – Zaśmiałeś się i powaliłeś mnie na łóżko. – Dobra, jedz to śniadanie.
Nie jestem głodny.
Aha. Więc dawaj dupę.
Nie.
Nie?
Kaien!
Chodź tu, Kaczka. Wypieprzę z ciebie te głupie pomysły.
Nieee!

* * * * *
Zemściłeś się. Kurwa, nie mogło być inaczej. Wiedziałem, że coś odwalisz.
Chodź tu, Kaczusiu, mam dla ciebie poranną kawkę. – Uśmiechnąłeś się, podając mi karteczkę.
Kaien, jest poniedziałek. Pośpiesz się.
Będziesz miał smaczną kawusię, z dużą dawką witaminy B12. Pomóż mi ją wyprodukować. Na kolana.
Serio?
Tak. Klękaj i obciągaj.
Nie miałem wyboru. Jak mus, to mus. Ssałem powoli, trochę leniwie, ale zmysłowo. Nawet się nakręciłem i zacząłem sobie trzepać. Ale odepchnąłeś mnie w ostatniej chwili i trysnąłeś do kubka z kawą. Ty pojebie.
Smacznego. – Uśmiechnąłeś się, a ja nawet przestałem sobie fapać.
Mam to wypić?
A jak myślisz?
To poniżające.
No co ty? Naprawdę?
Ale...
Pij, dasz radę. Wierzę w ciebie.
Kaien, jesteś złośliwy. – Wydąłem wargi, ale tylko pogładziłeś mnie po głowie.
Dasz radę.
To była zemsta. Po tej kawce nie miałem więcej chorych pomysłów. Karteczki były słodkie, śmieszne albo lekko zboczone. Ponieważ kochałem wylizywanie (ty chyba też, nie?), to korzystałem. Zrobiłeś to późnym wieczorem, na balkonie.
A jak ktoś nas zobaczy? – spytałeś, ale chętnie wepchnąłeś mi rękę pod szlafrok.
To będzie miał problem.
Znowu?
Co znowu?
Dobra, chodź tu. Ogrzeję cię.
Ogrzej.
Było zimno, ale lizanko to lizanko. W końcu nakręciłem się tak, że trysnąłem na balustradę. Matko, miałem nadzieję, że nikt tego nie widział.
Na pewno nikt.
Takie karteczki lubiłem.
Paradowanie w stringach mniej, ale czego się nie robi dla ukochanego zboczeńca, nie? Poszedłem w nich nawet do pracy. Uwielbiałem ten flirt, czekanie i nakręcanie się. Świetnie się bawiłem. Ty chyba też, choć czasami byłeś trochę spięty. Nie wiem, czemu. Wtedy, w Berlinie, chciałem ci powiedzieć o tamtym kolesiu w klubie, ale nie odważyłem się. Bałem się. Nie chciałem, żebyś mnie oceniał.
Ale czułem, że ciebie też coś męczy.
– "Powiedz, czym się zadręczasz"? Senju, to się nie liczy.
Jedliśmy śniadanie.
Dlaczego?
Bo jest niefajne.
Ale ja chcę wiedzieć, a wiem, że mi nie powiesz. A teraz nie masz wyboru.
Nie mogę.
Dlaczego?
Bo to tajemnica. Ale obiecuję, że dowiesz się o tym pierwszy. Pasuje?
Nie bardzo. Ale niech ci będzie.
No. Po prostu teraz jest nieodpowiedni moment.
Znowu chciałem ci powiedzieć o klubie, ale znowu stchórzyłem. 

Dużo malowałem. Czułem się natchniony. Roy pytał o terapię, a potem powiedział, że jeśli wszystko pójdzie dobrze, to nie będę musiał brać neuroleptyków.
Czułem się zdrowy. Normalny. Przestałem się wszystkimi przejmować i skupiłem się na sobie. Chciałem być szczęśliwy. Chciałem, żebyś mógł na mnie liczyć. Już nigdy cię nie zawiodę.
Opowiedziałem Ashowi o tamtym wydarzeniu w klubie. Czułem, że muszę. Miałem taką potrzebę. Ryczałem jak baba, ale potem odetchnąłem z ulgą. Tak bardzo mi ulżyło, Jezu.
Nie oceniał. Nigdy tego nie robił. Kurde, Senju, przecież był psychoterapeutą, jakie ocenianie? Dlatego też odważyłem się i opowiedziałem mu o Adamie. Starałem się być dzielny i skupiony, ale znowu popłynąłem. Emocje wzięły górę. Chyba się trząsłem.
Żałowałem tego. Czułem się winny. Z powodu własnej głupoty popełniłem błąd. To było coś, o czym nie mogłem ci powiedzieć. Nigdy. Ash to rozumiał i nie naciskał. Musiałem to przepracować i wybaczyć sobie. I tak było już za późno. Gdybym ci teraz powiedział, pewnie przestałbyś mi ufać.
Wiele się zmieniło. Musiałem być cierpliwy.
Dlatego grzecznie brałem leki. Nie chciałem cię zawieść. Nareszcie mogłem być spokojniejszy. Ash był cudowny. Nie wiedziałem, że terapia może być tak pomocna. Ufałem mu. Był wspaniałym specjalistą. Bardzo się do niego przywiązałem, nawet zacząłem lubić te spotkania. Mogłem powiedzieć mu o wszystkim, co nie dawało mi spokoju. Dzięki bogu. Nie musiałem męczyć ciebie. Wyrzucałem z siebie wszystkie brudy emocjonalne i czułem się czysty i wolny. Wracałem do domu natchniony i szczęśliwy. Dzięki niemu zrozumiałem, że nie muszę wysłuchiwać narzekań matki, bo rodzice nie zawsze mają rację, a ja jestem dorosły. Dużo opowiadałem mu o Sayi, a w środę pojechałem się z nią spotkać.
Chciałem, żeby była szczęśliwa. Matt chyba miał na nią pozytywny wpływ. Powiedziała, że następnym razem mam przyjechać z tobą. Teraz cieszyło mnie wszystko. Moja siostra nareszcie zaakceptowała mój związek.
Zacząłem nawet myśleć o rzuceniu palenia. Nie od razu, nie nagle, ale... Papierosy mi nie smakowały. To znaczy, nigdy mi nie smakowały, ale czułem, że muszę rzucić. Chcę. Często miałem mdłości, pewnie po tych lekach, więc przerzuciłem się na tytoń smakowy. Kiedyś Kot też go palił. Przynajmniej nie śmierdział.
I ciągle myślałem o Ashu. Był wspaniałym lekarzem. Dziękowałem siłom wyższych, że odważyłem się i poszedłem na terapię. Bałem się nawet, że się w nim zadurzę. Był inteligentny, spokojny i miły. Nie pociągał mnie ani trochę, ale był cudownym człowiekiem. Chyba mnie fascynował. Uwielbiałem te spotkania. Czułem się z tym trochę dziwnie. To chyba były wyrzuty sumienia? Nie robiłem nic złego, ale miałem wrażenie, że zachowuję się jak kretyn.
Ale nie potrafiłem tego kontrolować. To się po prostu... działo.

* * * * *
A potem stało się coś niespodziewanego. Coś, co mnie zszokowało. Byłem zmieszany. Rozbawiony i zażenowany. Akurat tego dnia, gdy kazałeś mi iść do pracy w stringach.
Przyłapałem Furiego z Toru. Nie spodziewałem się takiego obrotu spraw. Pewnie myśleli, że już wyszedłem, a ja wróciłem, bo zapomniałem kluczy. Toru bzykał go na biurku. Furi miał na sobie jakieś śmieszne uszka i inne cholerstwa. Kurczę, nie wiedziałem, że mój szef był fetyszystą. Nie wiedziałem, że Furi leciał na starszych. Byłem zmieszany jak cholera. Oni trochę też.
Przepraszam, nie wiedziałem, że jeszcze tu jesteście – powiedziałem i szybko wyszedłem z gabinetu.
Senju, poczekaj! – zawołał Toru i poszedł za mną. – Mam nadzieję, że to zostanie między nami – powiedział, zapinając pośpiesznie spodnie.
Jasne, o to się nie martw. Nikomu nie powiem. Przepraszam, że wam przeszkodziłem – powiedziałem, czując, że zaczynam się czerwienić. – Pójdę już.
Jeśli chcesz, możesz się przyłączyć. Nie musisz nic robić. – Uśmiechnął się miękko, a mnie zatkało.
Nie, dziękuję. Wiesz, że nie mogę. – Zaśmiałem się nerwowo. – Kaien czeka w samochodzie.
Jego też możesz zawołać.
Toru, pójdę już – powiedziałem, a on parsknął śmiechem.
Dobra, przecież żartowałem. Nie mów nikomu, okej?
Jasne. Do jutra.
Cześć.

Co się stało? – spytałeś, gdy wsiadłem do samochodu.
Nic. Toru siedzi jeszcze w pracy. Tyle.
Pracoholik, co?
Chyba tak.
Dobra, przygotowałem kolacyjkę. Co powiesz na naleśniki z mięsem i serem?
Uwielbiam. Ciebie też. – Zaśmiałem się i cmoknąłem cię w usta.
A na ostre ruchanko po?
Jak zwykle. – Westchnąłem, a ty pogładziłeś mnie po włosach.
Czyli się zgadzasz?
No.

Cholera, mój szef jest fetyszystą.

* * * * *
Chyba miałem nową fankę. Przychodziła codziennie. Była trochę nieśmiała i dziwna, ale niegroźna. Prawie codziennie przynosiła mi jakieś pierdołki. Wczoraj to było ciasto własnej roboty. Toru powiedział, że na pewno nie jest zatrute, więc ja też spróbowałem. Zjedliśmy całe.
Dziewczyna była całkiem miła. Toru też. Nawet bardziej niż zwykle. Nic dziwnego, przecież przyłapałem go na seksie z pracownikiem.
Cholera, ale jaja.

* * * * *
Nareszcie nadszedł ten dzień. Dzień, w którym miałem zrobić sobie pierwszy w życiu tatuaż.
Senju, nie podobają mi się te tajemnice – powiedziałeś, gdy wpadł do nas Kyu.
Och, Kaien, na pewno ci się spodoba, zobaczysz. Wrócę za kilka godzin.
Uważaj na siebie.
Wiem. Mam Mansa.
No tak. Zamówię pizzę, dobra?
Dobra. To lecę.
Kyu trochę się ze mnie nabijał. Kochany przyjaciel. No to ja nabijałem się z niego.
Zjadłem porządny obiad, bogaty w węgle, więc powinno być dobrze. Mans mi kazał. Powiedział, że mam być wyspany, rozluźniony i najedzony.
Rozluźniony, jasne. Byłem spięty tak bardzo, że aż mi było głupio. Dostałem znieczulenie, ale i tak siedziałem jak na szpilkach. Greg był całkiem fajny. Powiedział, że szybko pójdzie i nie powinno mocno boleć. Nie miałem wyboru. Musiałem mu zaufać.
Chyba jednak kłamał, bo odczuwałem ból. Nie był jakoś szczególnie mocny, ale na pewno nieprzyjemny. Trochę mnie mdliło, ale dałem radę, choć miałem wrażenie, że to trwało całą wieczność.
Ale było warto. Do domu wróciłem zmęczony, ale zadowolony.
Kaien, jestem głodny jak wilk – powiedziałem, zdejmując kurtkę i buty.
Cieszę się. Mam pizzę i piwko.
Dziś spasuję. – Uśmiechnąłem się.
Dla ciebie bezalkoholowe.
Nie. Wolę nie ryzykować.
O co chodzi? – Podszedłeś, żeby mnie objąć, ale odsunąłem się.
Potem ci pokażę. Najpierw mnie nakarm.
Jasne. – Pocałowałeś mnie w usta.

* * * * *
Powiesz w końcu, o co chodzi?
Powiem. Jeśli mnie rozbierzesz. – Uśmiechnąłem się jak cwaniaczek i usiadłem na łóżku.
Wiesz, że zawsze chętnie cię rozbiorę.
Tylko bądź delikatny.
Kurczę, ale ty jesteś dziś tajemniczy. – Usiadłeś obok i zacząłeś rozpinać mi koszulę. – Senju?
Tak? – Uśmiechnąłem się.
Zrobiłeś sobie tatuaż? – Chyba byłeś zaskoczony.
Tak. Pomożesz mi zmienić opatrunek?
Jasne, ale... Jak to? Czemu mi nie powiedziałeś?
To miała być niespodzianka. Chciałem zrobić to już wcześniej, ale... – W porę ugryzłem się w język.
Kurde, ty tak serio? Też o tym myślałem. Telepatia czy co?
Nie wiem. – Wyszczerzyłem się. – Nieważne. Muszę zmienić opatrunek.
Chodź, pomogę ci. Prawdę mówiąc, jestem w szoku. Przecież ty się boisz bólu jak cholera. – Zaśmiałeś się, gdy zdjąłem koszulę.
Wiem.
Najpierw umyłem cyc wodą z mydłem, a potem osuszyłem papierowym ręcznikiem. Tak, jak mówił Greg. Tak, jak czytałem w internecie.
Pokaż. Bardzo cię bolało? – spytałeś.
Trochę.
To jest K? Jak Kaien? – Wyszczerzyłeś się i spojrzałeś mi w oczy.
No. Mówiłeś, że też chcesz sobie zrobić?
Tak, ale... Kurczę, myślałem, że zrobimy sobie jednakowe – powiedziałeś i pogładziłeś mnie po policzku.
Zrobimy, jeśli chcesz. Ale daj mi kilka miesięcy.
Jasne. Kurwa, Senju, toś mnie zaskoczył.
Cieszę się.
Jak się zagoi, będę go macać i lizać – powiedziałeś, zakładając mi opatrunek.
Wiedziałem.
Coś nie tak?
Nie wiem, brzuch mnie trochę boli.
Może pizza była chujowa?
Nie wiem. Dobra, nieważne. Muszę się wykąpać tak, żeby nie zmoczyć cycka. Pomożesz mi?
Kocham, jak jesteś taki bezbronny. – Uśmiechnąłeś się i pocałowałeś mnie w usta. – Mogę zrobić też wiele innych fajnych rzeczy.
Na przykład, jakich?
Potem ci powiem. Zdejmuj spodnie.

* * * * *
Może sos był chujowy? Ciebie brzuch nie bolał. A mnie tak. Łyknąłem tabletkę i położyłem się do łóżka.
Gdzie cię boli?
To chyba jelita. – Westchnąłem.
Będziesz puszczać bąki?
Spadaj – fuknąłem, ale objąłeś mnie ramieniem.
Boli cię cycek?
Trochę. Spokojnie, dam radę.
Jeśli chcesz, pomasuję ci brzusio.
Co? – Parsknąłem śmiechem i odwróciłem się do ciebie przodem.
No co? Taki czuły gest. Chcesz? Ale obiecaj, że obejdzie się bez bąków.
Przestań się nabijać, naprawdę mnie boli.
Nie nabijam się. Połóż się na plecach. Faktycznie, jest trochę wzdęty – powiedziałeś, dotykając mojego brzucha. – Może to stresik?
Nie wiem. Możliwe. – Westchnąłem i zamknąłem oczy.
Masowałeś delikatnie, okrężnymi ruchami. To było całkiem przyjemne, choć ból nie minął. Kurczę, takie czułe i kochane. Pocałowałem cię w usta, a ty wsunąłeś dłoń w moje bokserki.
Kaien, nie – szepnąłem, gdy dotknąłeś główki penisa.
Dlaczego?
Nie chcę teraz. Brzuch mnie boli.
Dobra, to masuję dalej. – Pocałowałeś mnie w szyję i niechętnie zabrałeś dłoń z mojego krocza.

Nie pamiętam, jak zasnąłem. Byłem padnięty.

* * * * *
Od tygodnia chodziłeś na siłownię. Prywatnie. To była jakaś sala ze sprzętem. Dobra, ja nie miałem takiej potrzeby. Kiedyś obiecałeś, że przypakujesz i będziesz mnie nosić na rękach, więc ci kibicowałem. Ale musiałem się zemścić za jajko, więc kazałem ci włożyć kulki. To znaczy, sam ci je włożyłem. Na pewno musiało ci być fajnie. Mięśnie odbytu też trzeba ćwiczyć, nie?
Tatuaż goił się nieźle. Nie piłem alkoholu, ograniczyłem trochę palenie, grzecznie zmieniałem opatrunki i smarowałem się maścią. Rysunek był śliczny. Sam go wymyśliłem, a Mans mi trochę pomógł. Opowiedziałem o tym Ashowi. O fance też. Dziewczyna była miła, ale trochę męcząca. Zacząłem jej unikać. Nie powiedziałem nic Toru. Bo co niby miałem mu powiedzieć? Żeby zabronił jej tu przychodzić? On ją chyba lubił.
Tobie też nic nie powiedziałem.
Yoko miała jakieś siedemnaście lat. Tak na oko. Zawsze przychodziła sama. Opowiadała trochę o sobie, o szkole i znajomych, a potem wypytywała mnie o różne rzeczy. Nie chciałem być niemiły. Dziewczyna była fajna.
Ale zaczęła mnie drażnić. Nie chciałem, żeby tu przychodziła. Czułem się dziwnie. Miałem wrażenie, że ze mną flirtuje. W jakiś nienormalny sposób. Zacząłem się trochę niepokoić. A co, jeśli jest tak samo stuknięta jak Yuto? On też na początku był normalny. Albo dobrze udawał.
Nie wkurza cię to? – spytał Furi, gdy skończyliśmy pracę.
Wkurza. Ale co mam jej powiedzieć?
Nie wiem. Może jest chora psychicznie? Nie prześladuje cię?
Chyba nie. Przychodzi tylko do pracy. Zawsze gada o sobie.
Może jest po prostu nieszczęśliwa? Senju?
Tak?
Nie powiedziałeś nikomu, prawda? – Furi spojrzał mi w oczy, a ja trochę się zmieszałem.
Nie.
Dzięki. Po prostu tak wyszło.
Nie musisz się tłumaczyć, nic mi do tego.
Nie jesteśmy w związku.
Wiem.
Po prostu... Dobra, nieważne. Do jutra – powiedział i wyszedł.
Do jutra.

* * * * *
– "Kaien, chcę, żebyś mi pozował". Ale nago? – Wyszczerzyłeś się.
Oczywiście.
Wiedziałeś, że się zgodzę – powiedziałeś i pocałowałeś mnie w czubek głowy. – Wena pełną parą, co?
Tak.
To pewnie przez Asha.
Dobra, kiedy?
Możemy zacząć jutro. Tylko bez żadnych bajerów. Tylko pozowanie.
Dobra, będę grzeczny. Takie karteczki lubię.
Jasne, grzeczny. Wiedziałem, że nie będziesz. Pewnie wyruchasz mnie na twardej podłodze i znowu będą boleć mnie plecy.
Zawsze chciałem cię namalować, ale nie miałem pomysłu. Teraz czułem, że mogę wszystko. Byłem natchniony i szczęśliwy. To na pewno lepsze niż sztuczne emocje w hipomanii.
Ale nie namalowałem. Yoko znowu wpadła do mnie do pracy. Była spokojna i miła, jak zwykle. Ale pozory mylą. Gdy skończyliśmy pracę, nigdzie nie mogłem znaleźć swojego telefonu.
Widzieliście może moją komórkę? – spytałem, ale Furi kiwnął przecząco głową.
Ja nie widziałem – powiedział.
Bardzo mi pomogłeś, dzięki. – Przewróciłem oczami i westchnąłem.
Senju, chodź tu na chwilę – powiedział Toru, wychylając się z gabinetu. – Tylko spokojnie. Nie panikuj.
O co chodzi?
Jakie nie panikuj? Już panikowałem!
To twoje zdjęcia? – spytał, a ja zerknąłem na monitor.
Co? Skąd to masz?
To nie moje. Chyba Yoko wrzuciła je do sieci. Trochę podrasowane, co?
Pierdolnięta, głupia dziewucha. Kurwa, to ona ukradła moją komórkę! Przerobiła zdjęcia, dodała swoje i wrzuciła je do sieci. Matko, niemożliwe. Nie. Kurwa mać! Czemu?
Trząsłem się ze złości. Byłem wkurzony i zmieszany. Głupia małolata! Przecież mogła po prostu poprosić. Zrobilibyśmy sobie wspólne zdjęcia i tyle.
Senju, spokojnie. Nie wrzuciła nic strasznego. Ale na twoim miejscu pogadałbym z nią – powiedział Toru, a ja czułem, że aż kipię ze złości.
Na pewno tu nie wróci – wtrącił Furi.
Nie ukrywa się, więc możesz ją wyśledzić – powiedział Toru, ale miałem to w dupie.
Kurde, no dlaczego?! Czemu ja zawsze muszę być taki naiwny? Byłem w szoku.
Pogadaj z Kaienem. Jego menedżerka na pewno się tym zajmie – poradził Toru, ale go nie słuchałem.
Chciałem wracać do domu. Byłem zdenerwowany. Wziąłem torbę i wyszedłem z galerii. Nawet się nie pożegnałem. Miałem dość. Chciało mi się ryczeć. Kurde, ja pierdzielę. Co teraz? Mans miał dzisiaj wolne. Mówił, że musi coś załatwić z siostrą.
Ale gdy wyszedłem na zewnątrz, zamarłem. W ogromnej, glinianej donicy, w której latem zwykle rosły kwiaty, a teraz kisiła się mokra gleba, leżała moja komórka. Ręce mi się trzęsły.
Cholera.
Klik klik.
Tak. Wszystko było na miejscu.
Ja pierdolę.
Kurwa mać!
Byłem zmieszany i roztrzęsiony. Po co to zrobiła? Była nienormalna!
Senju, co się tak guzdrzesz? – Usłyszałem twój głos za plecami.
Cześć. Wracajmy już do domu, proszę. – Jęknąłem i schowałem telefon do kieszeni.
Co się stało?
Potem ci opowiem.

Ja pierdolę. Kurwa mać!

* * * * *
Pogadam z Saki. Ta Yoko jest pierdolnięta. Dobrze, że nie wrzuciła innych zdjęć.
Mam nadzieję, że nie wrzuci. Cholera, mam przerąbane – powiedziałem i rozwaliłem się na łóżku. – Przecież mogła poprosić o wspólne zdjęcie. Po co te afery?
Może jest chora?
Nie wiem. Kaien, jestem zmęczony.
Zadzwonię do Saki, a ty odpoczywaj.
Dzięki.
Było mi przykro. Już nie byłem wkurzony, tylko smutny. Pogładziłem leciutko tatuaż i westchnąłem. Ładnie się goił.
Cholera, czemu to zrobiła?

* * * * *
Senju, twoja Yoko jest kłamczuchą – powiedziała Saki.
Wpadła do mnie do pracy. Razem z tobą. Mans też był w szoku. Pewnie czuł się winny, bo to stało się akurat wtedy, gdy miał wolne i nie mógł mnie pilnować.
Jak to?
Podała fałszywy adres. Sprawdziliśmy. Cwana dziewucha. I nie ma na imię Yoko.
Co? Żartujesz? – Znowu zacząłem się denerwować.
Nie. Ma na imię Agyness. Rodzice powiedzieli, że chyba uciekła z domu. Już jej szukają. Wiemy tylko, skąd wrzucała zdjęcia.
Saki, mam dość. – Westchnąłem, a Toru przyniósł mi kawę.
Uspokój się, znajdą ją – powiedział, a Furi zerknął w jego stronę.
Mam nadzieję.
Senju, wpadnij do mnie potem, dobrze? – Toru spojrzał mi w oczy i uśmiechnął się.
Jasne.
Ciekawe, czego chciał mój szef-fetyszysta?

* * * * *
Mam dla ciebie fajną propozycję – powiedział. – Myślę, że powinna ci się spodobać. Jesteś ostatnio na świeczniku, dzieją się różne dziwne rzeczy, więc pomyślałem, że to dobry pomysł.
Słucham cię uważnie.
Planuję otwarcie nowej galerii. Za dwa miesiące.
Taaak? Nie wiedziałem – zdziwiłem się.
Tak. Jeśli chcesz, proponuję ci papierkową robotę. Żadnego obcowania z klientami, cisza i spokój. – Uśmiechnął się i rozwalił wygodnie w krześle. – Co ty na to?
Zaskoczyłeś mnie – powiedziałem szczerze.
Wiem. Zastanów się nad tym. Masz jeszcze trochę czasu.
Dobra. Dziękuję. Potem o tym pomyślę, teraz jestem zbyt zmieszany, sam rozumiesz. Chciałbym już wyjaśnić tę sprawę z Yoko. To znaczy, z Agyness.
Rozumiem.
Furi zostanie tutaj? – spytałem, a Toru uśmiechnął się i zaczął się bawić piórem.
Tak.
Aha. Dobra, to pójdę już.
W porządku.
Zadziwił mnie. Miał rację, to dobra propozycja. Żadnych natrętnych lasek, cisza i spokój. Musiałbym się nieco podszkolić, ale wiedziałem, że dam radę. Toru był zajebisty. Wiedziałem. Nawet jeśli był fetyszystą i ruchał Furiego.
Dobra, Senju, wieczorem po ciebie wpadnę – powiedziałeś, gdy Saki wyszła na zewnątrz.
Nie musisz. Mans mnie odwiezie.
Tak?
Tak. Niech się stara. Pewnie czuje się winny. Daj mu szansę. – Zaśmiałem się, a ty westchnąłeś.
No dobra. Będę na ciebie czekać z kolacją. Wrócisz po siedemnastej?
Tak. Oczywiście, jeśli nie będzie korków.
Dobra, to spadam.
Cześć.
Buzi na pożegnanie?
Nie przy ludziach.
Nikogo tu nie ma – powiedziałeś i przycisnąłeś mnie lekko do ściany. – Tylko jedno buzi.
Dobra. – Wyszczerzyłem się, a ty pocałowałeś mnie w usta.
Usłyszałem chrząknięcie i odepchnąłem cię. 
Toru. Wyszedł z gabinetu i szczerzył się jak głupi.
Senju, wracaj do pracy – powiedział i zerknął na ciebie.
Przepraszam. Kaien, a nie mówiłem?!
Dobra, to nic takiego. Tylko nie liżcie się na górze. – Zaśmiał się i mrugnął do mnie.
Jasne.
Na pewno zrozumiał. Przecież też go przyłapałem, nawet w gorszej sytuacji. Kurczę, też chciałem uszka. Ogonek już miałem. Może jakąś obrożę, jak Kot? Albo klamerki czy coś takiego? Jezu, wszyscy dokoła byli tacy zboczeni. Tylko ja byłem świętoszkiem. Słodki, kochany Senju, który ani trochę nie jest masochistą.
Chciałem spróbować.
Jasne, spróbować. Kiedyś robiłem takie rzeczy. Z Renem.
No właśnie. O tym też opowiedziałem Ashowi. Opowiedziałem mu o wszystkim. To bardzo pomogło. Nauczyłem się rozpoznawać emocje. Przestałem czuć się winny. Tylko sprawy z Adamem jeszcze nie przepracowałem. Potrzebowałem więcej czasu.

* * * * *
Wróciłem do domu wcześniej. Nic ci nie powiedziałem. Chciałem, żeby to była niespodzianka. Poszedłem nawet z Mansem na zakupy. Kupiłem karmę dla Pierdzioszka, a dla nas wino, truskawki i bitą śmietanę. Czułem się trochę pewniej wśród ludzi, ale ciągle myślałem o Yoko. To znaczy, o Agyness. Pewnie po prostu byłą cwaną fanką. Kłamała. Uciekła z domu. Miałem nadzieję, że niedługo ją znajdą. Zdjęcia usunięto, ale i tak o tym pisali. Dzwoniła matka, ale powiedziałem, że to nic takiego. Ona uważała inaczej. Wierzyła we wszystko, co pisali.
Torby z zakupami zostawiłem w kuchni i poszedłem do pokoju. Chyba nie słyszałeś, że wróciłem, bo słuchałeś głośno muzyki. Ale gdy wszedłem do środka...
No właśnie.
Zamarłem.  
Stałem w drzwiach i gapiłem się na ciebie jak idiota. Nie zauważyłeś mnie. Leżałeś na łóżku i zabawiałeś się z najlepsze. Kurde, mogłeś poczekać na mnie. Spodnie miałeś spuszczone, bokserki też. Leżałeś z zamkniętymi oczami i trzepałeś sobie od serca. Bioderka poruszały się w takt muzyki i chyba naprawdę było ci dobrze.
Chciałem podejść i zacząć się z ciebie nabijać, ale uśmiechnąłem się tylko pod nosem i trzasnąłem drzwiami. Szybko poszedłem do kuchni i czekałem. Teraz miałem ubaw. Po kilkunastu sekundach muzyka ucichła, a ty zjawiłeś się w kuchni. Byłeś trochę zmieszany.
Cześć – powiedziałem i wyszczerzyłem się.
Czemu wróciłeś wcześniej?
Czemu fapczesz beze mnie?
Spadaj. Ty nie fapczesz? – spytałeś i usiadłeś przy stole. – Co tam masz?
Kończyłeś?
Nie. Co? – Znowu się zmieszałeś, a ja zacząłem rechotać.
No czy dostałeś kosmicznego orgazmu, zakończonego obfitym wytryskiem?
Spadaj, Kaczu. Chciałem, to sobie fapałem. O, kupiłeś karmę dla Pierdziu. Byliście z Mansem na zakupach?
Czyli jesteś teraz twardy? – zignorowałem twoje pytania i wyjąłem truskawki i bitą śmietanę.
Chcesz się przekonać? – zacząłeś mnie prowokować.
A co, jeśli chcę? Wiadomo coś o Yo... O Agyness?
Nie. To chcesz sprawdzić czy nie? Te truskawki to dla mnie?
Dla nas. Ładnie wyglądałeś z kutasem w dłoni.
Zaraz będziesz ładnie wyglądał z kutasem w dupie – powiedziałeś i wstałeś od stołu, ale cofnąłem się.
Co robisz? – Zaśmiałem się, patrząc ci w oczy.
Nic, próbuję cię dorwać, a co? – Rzuciłeś się w moją stronę, ale znowu zrobiłem unik.
Kaien, spadaj. Nie jesteśmy dziećmi!
Nic mnie to nie obchodzi. Mój fiut jest nabrzmiały, bo mi przeszkodziłeś. Chodź tu!
Nie!
Lataliśmy dokoła stołu i wygłupialiśmy się jak idioci. Kurwa, chyba nas pojebało. Rechotałem jak głupi. To było fajne. Takie debilne i śmieszne. Jezu, ale ja cię kocham!
Przerwał nam Pierdzioszek. Wszedł do kuchni i zaczął miauczeć jak szalony.
Pewnie jest głodny, nakarm go – powiedziałeś, patrząc mi prosto w oczy.
Przestałeś mnie ganiać dokoła stołu, ale teraz przewiercałeś mnie wzrokiem.
Sam go nakarm. I przestań, nie mam już siły. Nie mam takiej kondycji jak ty – powiedziałem, ciężko łapiąc powietrze.
Bo nie miałem. Serce waliło jak oszalałe. Chciało mi się pić.
Dlatego właśnie przegrałeś! – powiedziałeś i rzuciłeś się na mnie tak nagle, że nie zdążyłem zareagować.
Nie! Kaien! Ty debilu, puść mnie! – Znowu zacząłem rechotać i spróbowałem się wyrwać, ale powaliłeś mnie na stół. – Kaien, Pierdzioszek chce jeść. Idź, nakarm go. Potem dokończymy.
Zamknij się, Kaczu – powiedziałeś i uciszyłeś mnie pocałunkiem.
Mocnym, władczym i trochę brutalnym. Cholera.
Nie – sapnąłem, ale znowu wpiłeś się w moje usta. – Nnhhh!
Posłuchaj, Kaczusiu. – Zakryłeś mi usta dłonią. – Teraz pójdziesz i nakarmisz Pierdziołka. A potem weźmiesz prysznic. A później wyrucham cię tak, że odlecisz w kosmos.
Idiota. Pieprzony kretyn. Kochany dupek. Matko, porąbało cię. Naprawdę.
Dobra – powiedziałem, patrząc ci twardo w oczy.
Będę czekać w pokoju. Zabieram truskawki i bitą śmietanę. Kolacja będzie potem. Idź.
Dureń. – Zaśmiałem się, a ty klepnąłeś mnie w pośladek.
Szybciutko, bo Pierdziu czeka.
Spadaj, idioto. – Wyszczerzyłem się.
Właśnie to robię. – Wziąłeś truskawki i bitą śmietanę. – To cześć – powiedziałeś i wyszedłeś z kuchni.
Westchnąłem i nasypałem Pierdzioszkowi karmy do miski. Pogłaskałem go po głowie, a gdy zaczął jeść, poszedłem pod prysznic.
Nie ma co, wieczór zapowiadał się cudownie. Nawet ta sprawa z Agyness mnie nie ruszała. Wszystko się wyjaśni. Będzie dobrze.
Starałem się nie zmoczyć tatuażu. Codziennie smarowałem go maścią. Prawie się zagoił. Strupki już odpadły i wyglądał coraz lepiej. Był malutki, ale śliczny.
Gdy byłem dziś w pracy, dzwonił Kot. Pytał o terapię, potem o te zdjęcia. Pewnie mnie rozumiał. On  na pewno. Mieliśmy się spotkać w sobotę. Nic ci nie powiedziałem. W sumie to chyba nieważne.
Łoniaki mi trochę odrosły. Odrobinę. Nie miałem czasu ich ogolić, a teraz mi się nie chciało. Owinąłem ręcznik wokół bioder i poszedłem do pokoju. Najpierw deser, potem kolacja.
Ja ci dam rżnięcie, głupolu.
Co tak długo? – spytałeś, zajadając się truskawkami.
Nie zeżryj wszystkich – powiedziałem i usiadłem na łóżku, a ty wepchnąłeś mi jedną do buzi.
Jak dziara?
Dobrze. To jest tatuażyk, nie dziara.
No tak. Ładnie się goi – zamruczałeś i liznąłeś mnie w szyję.
Kaien?
Tak? – Znowu włożyłeś mi truskawkę do buzi.
Myślałeś kiedyś o czymś bardziej hard?
Chodzi ci o seks? – Uśmiechnąłeś się jak cwaniaczek i powaliłeś mnie na łóżko.
No. Nie o kajdanki i pierścienie, tylko... Nie wiem. Chciałbym, żebyś mnie od czasu do czasu wychłostał. Albo założył klamerki. Albo...
Tak? Nie wiedziałem, że jesteś masochistą. – Uśmiechnąłeś się i zdjąłeś mi ręcznik z bioder.
Nie jestem. Tylko czasami chciałbym... Poczekaj. – Sapnąłem, gdy zacząłeś mnie dotykać.
Dlaczego? – zamruczałeś i pocałowałeś mnie w ucho.
Zadrżałem. Kurczę, lubiłem w ucho.
I w szyję. I w sutki.
Pępek. No i fiut. I jajka. I dziura. Wszystko lubiłem!
Jeśli chcesz, mogę cię związać, dręczyć i wykorzystywać – powiedziałeś, znowu wkładając mi truskawkę do ust.
Chcę. To będzie moja jutrzejsza karteczka.
Świetnie.
Może najpierw kolacja?
Nic z tego. Najpierw deserek – powiedziałeś i wziąłeś bitą śmietanę.
Tylko uważaj na tatuaż.
Dobrze, połóż się na brzuchu i wypnij dupę. 
Wieczorem zacznę malować, dobra? – spytałem i spełniłem prośbę.
Dobra. Ale wątpię, bo zamierzam cię wyruchać do utraty przytomności.
Jasne.
Nie żartuję. Przyłapałeś mnie na trzepanku, więc muszę się zemścić – powiedziałeś, a ja poczułem między pośladkami bitą śmietanę.
Będziesz mi lizał dziurę?
Tak.
Pieprzony zboczeniec.
I kto to mówi? Kochasz wylizywanie – powiedziałeś i dałeś mi klapsa.
Po prostu leżałem i nasycałem się rimmingiem. Masz rację, kochałem to. Kto by nie kochał, nie? Potem przewróciłeś mnie na plecy i zacząłeś lizać mój sutek. Ten bez tatuażu. Macałeś mnie i zlizywałeś bitą śmietanę, a ja wiłem się i stękałem.
Kurde, a miałem być twardy. Zawsze wiłem się jak napalona kurwa. Jęczałem, mruczałem i stękałem. Nie byłem ani trochę subtelny.
Dzisiaj tylko soft – powiedziałeś i włożyłeś sobie truskawkę do ust, a potem mnie pocałowałeś i wsunąłeś mi ją do buzi. – Jezu, tak bardzo chcę cię zerżnąć. Uwielbiam twoją różową dziurkę.
Zboczeniec – szepnąłem i objąłem cię za szyję.
Tak samo, jak ty.
Wcale nie. Ja jestem...
Cicho bądź. Dobra, to mogę być tą bardziej zboczoną połówką. – Uśmiechnąłeś się i pocałowałeś mnie w szyję.
Ja jestem niewinny, nie wiem, o co ci chodzi – powiedziałem szeptem i odrzuciłem głowę.
Wiem. Jesteś niewinny. To ja jestem zboczony i będę cię kusić. Jestem pewien, że szybko się poddasz.
Nie poddam – zaprzeczyłem i zadrżałem.
Zobaczymy. Cnotka.
Zboczony idiota.
Blond dupa.
Spadaj. – Zaśmiałem się i znowu odrzuciłem głowę. – Jezu. Robisz to specjalnie.
Oczywiście, że tak. Mówiłem, że długo nie wytrzymasz. – Poczułem, jak zaczynasz mi trzepać.
Nie. Boże.
Obciągniesz mi?
Nie mogę. – Sapnąłem i zamknąłem oczy.
Dlaczego?
Nie jestem dziwką.
Tylko trochę. Spróbujesz? – Poczułem, jak liżesz mój sutek.
Kaien, nie. – Westchnąłem i wczepiłem się w twoje włosy. – Cholera.
Ty pieprzony zboczeńcu. Zacząłem się nakręcać. Czułem, jak wszystko pulsuje. Wszędzie. W głowie miałem istny chaos i kosmos. Krew tętniła jak oszalała. Podnieciłem się. Lubiłem, jak mnie tak nakręcałeś. Zrobiło mi się gorąco. Z penisa znowu sączył się preejakulat. Cholera, Kaien.
Mów mi tak jeszcze – szepnąłem, gdy zassałeś mi płatek uszny.
Dobrze, Senju. Jesteś moją niewinną Kaczuszką, która uwielbia lizanie dziury, prawda? – powiedziałeś, liżąc mnie w szyję.
Tak – jęknąłem.
Wyrucham cię w twoją niewinną dupę. Po prostu cię rozepcham swoim chujem. Chcesz?
Mmhhh – zamruczałem, gdy mocniej zacisnąłeś dłoń na moim członku. – Kaien, nie mogę.
Dlaczego?
To zboczone.
Jestem zboczony. Tylko trochę. Kocham, jak jesteś taki uległy i niewinny – wyszeptałeś i ugryzłeś mnie w szyję.
Przestań. Proszę. – Sapnąłem, ale całowałeś mnie dalej.
Nie przestanę. Twój fiut jest mokry jak cholera. Zobacz, dotknij, widzisz?
Nie. Przestań. – Westchnąłem, a ty znowu pocałowałeś mnie w szyję.
Chcesz, żebym cię złamał, prawda?
Nie chcę.
Jesteś przecież grzecznym chłopcem. Zrobisz, co ci każę, prawda?
Nie – jęknąłem, ale pochyliłeś się nad moim penisem i zacząłeś mi obciągać. – Kaien, nie.
Nie sprzeciwiaj się, bo będę musiał cię związać.
Nie – szepnąłem i położyłem ci dłoń na głowie. – Kurwa.
Obciągałeś bosko. Jak niby miałem się sprzeciwiać? Nie dam rady. Miałem ochotę po prostu wypiąć dupę i dać się zerżnąć. Chciałem, żebyś mnie rozepchał i spuścił się w środku. Dzisiaj chciałem czuć w dupie twoją spermę. Niech ścieka mi po udach.
Kurwa mać!
Jak mam być grzeczny i niewinny?
Kaien – jęknąłem i odciągnąłem cię za włosy.
O tak, kocham to spojrzenie. Jesteś kurwą. – Uśmiechnąłeś się i powaliłeś mnie na łóżko.
Nieprawda. – Zamknąłem oczy i poruszyłem biodrami.
Oczywiście, że prawda. Ale i tak lubię, jak udajesz niewiniątko. Rozsuń nogi.
Nie. – Oblizałem wargi, a ty pochyliłeś się nade mną i pocałowałeś mnie w ucho.
Rozsuń, przecież chcesz, żebym cię wyruchał.
Jesteś wulgarny.
Jestem. A ty jesteś kurwą.
Kaien! – jęknąłem, gdy włożyłeś mi palec do tyłka.
Tak, Senju? O co chodzi?
Zajebię cię.
Spróbuj.
Proszę cię.
O co prosisz? – Wsunąłeś palec głębiej, a ja zacisnąłem wargi. – Coś słabo się sprzeciwiasz. Postaraj się bardziej.
Spadaj, idioto. – Sapnąłem, ale chwyciłeś mnie za nadgarstki i przycisnąłeś do łóżka.
Wyjebię cię, słoneczko. Ale najpierw cię unieruchomię – powiedziałeś i skułeś mnie kajdankami.
Chowałeś je pod łóżkiem? – zdziwiłem się.
Nie. Otwórz buzię – powiedziałeś i przysunąłeś mi biodra do twarzy.
Nic z tego. Sam jesteś kurwą.
Ty pyskata Kaczucho, otwórz buzię. – Uśmiechnąłeś się i chwyciłeś mnie za brodę.
Nie!
Dobrze. Cudownie. Właśnie tak. Mocniej. Baaardzo dobrze. A teraz obciągaj. Ssij, kurwo.
Ty pojebie. Popieprzony skurwysynu.
Spojrzałem ci twardo w oczy i zacząłem ssać. Nie będę cię błagać, o nie. Nigdy.
Ale błagałem już po dwóch minutach. Jezu, ale ze mnie uległa sucz. Napalona, jęcząca kurwa. Czułem, jak po skroniach ścieka pot. Włosy kleiły się do twarzy. Oddech miałem szybki, a serce waliło jak szalone. Rozsunąłem nogi i oblizałem wargi, a ty wyszczerzyłeś się i wysmarowałeś fiuta żelem.
Matko, znowu. Nie umiem się sprzeciwić.
Proszę – szepnąłem, a ty uśmiechnąłeś się drapieżnie.
Kurwa. – Chwyciłeś mnie za uda i od razu wszedłeś do samego końca.
Krzyknąłem, a potem długo i przeciągle jęknąłem.
O tak. Nareszcie. Bałem się, że wybuchnę. Chciałem już trysnąć. Chciałem poczuć twoją spermę w dupie.
Poruszałeś się szybko i trochę chaotycznie. Drapieżny uśmieszek nie schodził ci z twarzy. Zamknąłem oczy i znowu zacząłem jęczeć. Boże, chyba zwariuję. Następnym razem postaram się bardziej. Matko, prostata. O tak. Właśnie tutaj.
Wygiąłem się mocno i zacząłem stękać. Boże, tak. Jeszcze mocniej. I głębiej. O matko, tak. Aż po jaja. Mocno i ostro. Rżnij mnie tak jeszcze, proszę cię.
Ja pierdolę.
Nie. Nie wytrzymam!
Jęknąłem i trysnąłem sobie na brzuch. Dygotałem jak w gorączce. Ja pierdolę. Cudowne. Zarąbiste. Wspaniałe. Świetne. Niesamowite.
Ja pierdolę!
Nie, zrób to w środku! – powiedziałem, gdy wyjąłeś penisa.
Mam trysnąć w dupie?
Tak!
Myślałem, że...
Nie! Spuść się w dupie. Szybciej!
Byłem niecierpliwy.
Dobra, słoneczko. – Zaśmiałeś się i znowu włożyłeś mi fiuta w dupę. – O tak. Kurwa, jakie to jest cudowne. O Jezu. Teraz. – Sapnąłeś, patrząc mi prosto w oczy. – Kurwa, ja jebię. Tryskam!
Poczułem ciepłą spermę w środku. Nareszcie. Jezu, ale to jest wspaniałe.
Pochyliłeś się i pocałowałeś mnie w usta, a potem wyjąłeś penisa i położyłeś się obok. Cmoknąłeś mnie w pachę i objąłeś ramieniem.
Ostrożnie, uważaj na tatuaż – powiedziałem zachrypniętym głosem.
Wiem. Kurwa, Senjuś, uwielbiam cię.
Ja ciebie też. Rozkujesz mnie?
Sam się rozkuj. Ślicznie ci tutaj spływa po udach – zamruczałeś, rozsuwając mi palcami odbyt.
Tak.
Mówiłeś, że nie lubisz.
Nie lubię, jak muszę potem gdzieś iść. Teraz lubię.
Przez chwilę pomyślałem nawet, że mógłbyś to wszystko zlizać. Wyssać mi wszystko z dziury i połknąć. Matko, jesteś obrzydliwym zboczeńcem. I kto tu jest fetyszystą? Chyba kupię sobie uszka jak Furi.
I jak? Będziesz dziś malować?
Spadaj. – Zaśmiałem się. – Nie wiem. Ale jestem głodny.
No tak, bita śmietana nie pomogła.
Nie pomogła.
To ja spadam do łazienki. – Wstałeś z łóżka, a ja drgnąłem.
Kaien, rozkuj mnie.
Później. Poleż sobie trochę.
Kamień!
Idę sobie.
A to skurwiel!

* * * * *
Lubiłem poranne mizianie. Nie musieliśmy się całować. Nie lubiłem porannych oddechów, ale kochałem mizianie. Te kilka minut przed budzikiem, mrau!
Wiedziałeś, że nie śpię. Ręka wędrowała w dół i zaczynałeś mnie macać. Czasami udawałem, że śpię, ale uśmiechałem się pod nosem. Takie poranki były cudowne. Za oknem było ciemno, a w łóżeczku ciepło i przytulnie. Aż się nie chciało wstawać. Poranny zarost tak przyjemnie drapał skórę na szyi. Albo na ramieniu. Jeśli spałem bez koszulki, to całowałeś mnie w łopatkę i ocierałeś się brodą o moje ramię.
Czasami po prostu delikatnie mnie obejmowałeś i masowałeś mi dupę palcami. Zawsze miałeś pod ręką żel. Wsuwałeś się we mnie i pieprzyłeś mnie na łyżeczkę. Takie poranne, leniwe ruchanka były boskie. Miałem po nich wilczy apetyt i leciałem do pracy na skrzydłach młodości.
Nie malowałem wczoraj. Miałeś mi pozować nago, ale nie dałem rady. Miałeś rację. Wyruchałeś mnie do utraty tchu. Kochany pojeb.
Gdy byłem już w pracy, zadzwoniła Saki. Powiedziała, że znaleźli Agyness. Dziewczyna miała stwierdzony zespół Delbrücka.
Zespół kogo?
Jest mitomanką. Patologiczną kłamczuchą.
Czyli zmyślała o sobie i o szkole? O wszystkim? I te zdjęcia, podpisy, wszystko?
Raczej tak. To nie pierwszy raz, gdy uciekła z domu. Senju, nic się nie martw.
Jasne. Dobrze, że wszystko się wyjaśniło. I co teraz?
Obserwuj. Jeśli się znowu pojawi, zawiadomię jej rodziców. Ale myślę, że wróci na terapię.
Saki, a jeśli ona... No wiesz – powiedziałem, zamykając się w kiblu.
Możesz złożyć zeznania.
Nie, poczekam.

Nie pojawiła się. Ani dziś, ani nigdy więcej. Po prostu zniknęła z mojego życia.
Ludzie są dziwni.

* * * * *
Kaien, rozbieraj się. – Uśmiechnąłem się, gdy skończyliśmy jeść kolację.
Już?
Tak, już – powiedziałem i związałem włosy na czubku głowy. – Dzisiaj będzie tylko wstęp. Ale chcę cię namalować siedzącego.
Kurde, duma mnie rozpiera. – Uśmiechnąłeś się, gdy weszliśmy do pokoju.
Czemu?
Mój facet chce mnie namalować.
Aha. Zdejmuj ciuszki. Pierdzioszek, spadaj. Nie przeszkadzaj tatusiowi.
Tak, mamusi też. – Zaśmiałeś się i puściłeś mi oczko. – Senju, przepraszam. Zupełnie zapomniałem.
O czym?
O barwnikach spożywczych.
To nic. Kiedyś na pewno je kupimy. Trochę ci mięśnie urosły – zauważyłem, gdy zdjąłeś koszulkę.
Napuchły. Mięśnie nie rosną tak szybko. Ale staram się – powiedziałeś i objąłeś mnie w pasie.
Nie rozpraszaj mnie. Muszę być... miękki.
Dobra. Będę grzeczny.
Dzięki. Usiądź na łóżku.
Tak dobrze?
Nie. Bokiem. Właśnie tak. Usiądź wygodnie, trochę nam to zajmie. Dziś będzie tylko szkic. Super, kocham cię. Bardzo dobrze.
Motywujesz jak diabli.
Wiem. – Wyszczerzyłem się i wziąłem ołówek. – Powinno być fajnie. Jesteś przystojny, masz ładne ciało i ciekawe rysy twarzy. Nie może się nie udać.
Senju?
Co?
Myślałeś o Kocie?
O Kocie? – spytałem i spojrzałem ci w oczy. – Trochę.
Ja też.
To normalne. Chyba często o nim myślisz.
Coś sugerujesz?
Nie, dlaczego?
Nie wiem. Jadę się jutro spotkać z Saki. Agyness się więcej nie pojawiała?
Nie. Biedna dziewczyna.
Biedna? Zdaje się, że jej nienawidziłeś.
Jest chora. Ja też jestem – powiedziałem i znowu spojrzałem ci w oczy. – To zmienia postać rzeczy.
Oj, Kaczuś. Wiesz, że to nie to samo.
Kaien?
Tak?
Chciałbym potem z tobą pogadać.
Już mam się bać?
Nie. Stanął ci.
Nic na to nie poradzę. – Parsknąłeś śmiechem i zerknąłeś na swoje krocze. – Zawsze mi staje, jak jesteś taki kochany.
Idiota. Dobra, Senju, skup się – powiedziałem, a Pierdzioszek wskoczył ci na kolana. – Nie no, zabierz go.
Pierdziu, spadaj. Nie chcesz? Senju, on nie chce.
Ja pierdzielę.

* * * * *
Malowałem cię przez cztery dni z rzędu. Ciągłe poprawki, dobieranie kolorów, zmienianie rysów twarzy, cienie i bicki. Matko, ciągle byłeś napalony, a ja miałem niezły ubaw. Pierdzioszek nie dawał za wygraną. W końcu zaczął atakować moje stopy. Popieprzony kiciek. Ale i tak go kochałem.
Kiedy robiłem ostatnie poprawki, zadzwoniła twoja komórka.
Saki.
Powiedziała, że Ana zaczęła rodzić. Dan pewnie pęknie z dumy.
Kaczuś, piękny jestem, nie? – Cmoknąłeś mnie w policzek, a ja zająłem się poprawianiem twoich włosów.
Tak, jesteś piękny.
Też chciałbyś mieć ze mną dziecko?
Co?
Dan będzie miał Danonka. Albo Danonkę.
Pierdol się. – Zaśmiałem się, gdy objąłeś mnie od tyłu.
Senju, chcesz mieć dzieci?
Co ci odbiło?
Mówiłeś, że chcesz pogadać.
Na pewno nie o dzieciach.
Wiem, ale...
Zamknij się, bo nie mogę się skupić.
Nie pogadaliśmy wtedy. Nie mogłem. Znowu nie dałem rady.
Dobra, to idę zapalić – powiedziałeś i pocałowałeś mnie w kark.
Ja nie idę.
Zdaje się, że miałeś rzucić.
Trochę.
Trochę rzucić?
Tak. Zaraz skończę. Idź.
Dobra.

* * * * *
Postanowiliśmy powiesić go na ścianie. Biedna ściana. Ale byłem z siebie dumny. Już dawno chciałem to zrobić. Tobie też się podobało. Pierdzioszek również był zachwycony.
Nie myślałem o dzieciach. Siedziałem i czytałem wywiad z Danem.
Chciałem z tobą pogadać, ale nie mogłem się odważyć. Gadałem tylko z Ashem. O wszystkim. Był cudowny. Zachwycałem się nim, chyba wręcz ubóstwiałem. Kurde, niedobrze. To chyba zdrada emocjonalna.
Ale co miałem robić? To się po prostu działo.
Jadę w sobotę do Kota – powiedziałem, gdy leżeliśmy w łóżku.
Wiem, mówiłeś mi. Też bym z tobą pojechał.
Możesz jechać, jeśli chcesz.
Mam już dla ciebie karteczkę. – Przytuliłeś mnie mocniej i pocałowałeś w ramię.
Normalną czy zboczoną?
Jutro się dowiesz. Kocham cię.
Wiem. Ostatnio często to powtarzasz.
Ty też. Rozmawiałem dziś z Saki o tej Kampanii Przeciw Homofobii.
A jednak?
Tak.
Jesteś wielki. – Uśmiechnąłem się i obróciłem do ciebie przodem. – Kaien?
Coś cię gryzie, nie? I nie mów, że mnie też.
Nie mówię. – Westchnąłem i wtuliłem się w twoją klatę. – Po prostu... ciężko mi o tym mówić.
Nie musisz, jeśli nie chcesz.
Wiem, ale czuję, że chcę, tylko się boję – szepnąłem, a ty zacząłeś miziać moje ramię. – Co z tą Kampanią?
Zmieniasz temat. Wiesz, że możesz mi zaufać. Nie chcę, żeby wyszło jak wtedy z lekami.
Przepraszam.
Nie przepraszaj.
Dobra.
Cisza.
Leżałem i wsłuchiwałem się w twój spokojny oddech. Gładziłeś delikatnie moje ramię, a potem zacząłeś gładzić moje włosy. Pierdzioszek wskoczył na łóżko i położył się przy ścianie.
Pamiętasz, wtedy, gdy miałem hipomanię? – zacząłem szeptem, a ty wsunąłeś rękę pod kołdrę i pogładziłeś moje biodro.
Tak.
Dużo imprezowałem z Ki-Kim.
Tak.
Byłem z nim w klubie. Brałem jakiś biały proszek. On też. Zniknął z nową laską, a mnie poderwał jakiś... – Zamilkłem, bo poczułem gulę w gardle.
Ktoś cię poderwał? – spytałeś i pocałowałeś mnie czule w skroń.
Tak. Ale nic z nim nie robiłem. Nie chciałem. Ale... Widzisz, byłem naćpany i nie bardzo rozumiałem, co robię. Kaien, on...
Spokojnie – powiedziałeś i pocałowałeś mnie w czoło.
On pociągnął mnie do pokoju na górze. Naprawdę nie wiem, czemu mu na to pozwoliłem. Byłem wtedy słaby i odurzony. Ten koleś... Myślał, że dam mu dupy – powiedziałem łamiącym się głosem i zacząłem się trząść.
Zrobił ci coś? – spytałeś i objąłeś mnie mocniej.
Czułem, jak gładzisz moje plecy.
Nie. Nie zdążył. Ale... Boże, Kaien. – Sapnąłem i wtuliłem się w twoją klatkę piersiową. – On chciał mnie wyruchać, a gdy zacząłem się sprzeciwiać, to...
Ciii, spokojnie, słoneczko. Uspokój się, Senju. Nie musisz mówić, jeśli nie chcesz.
Nie mogę. Byłem taki głupi. On chciał mnie zgwałcić. Wziąć mnie siłą. Rozbierał mnie i dotykał tymi wstrętnymi łapskami. Kaien, myślałem, że to koniec – powiedziałem i zacząłem płakać.
Ciii, chodź do mnie. Kocham cię – szepnąłeś i pocałowałeś mnie w usta. – Boże, Senju, tylko nie płacz. Nie wiem, co mam robić, gdy płaczesz – powiedziałeś i otarłeś mi łzy, ale dalej leciały jak szalone.
Nie mogłem o tym zapomnieć. Wtedy to nie było ważne, ale potem... Rozmawiałem o tym z Ashem, ale chciałem powiedzieć tobie. Musiałem. Bałem się, że mnie opieprzysz. – Zacząłem ryczeć, a ty mocno mnie przytuliłeś i zacząłeś gładzić po głowie. – Kaien, to było okropne. Myślałem, że mam to w dupie, ale Ash mi uświadomił, że tak nie jest. Matko, musiałem ci to powiedzieć, przepraszam.
Nie przepraszaj.
Jesteś zły? – Znowu zacząłem szlochać.
Nie jestem. Kocham cię. Cieszę się, że wyrzuciłeś to z siebie.

Ryczałem jak bóbr. Jezu, ale mi ulżyło. Dobrze, że ci powiedziałem. I czego ja się w ogóle bałem? To nie Adam. Byłeś wspaniały. Uspokajałeś mnie, tuliłeś i całowałeś, a ja ryczałem jak głupi. Nie było opieprzu. Chyba się jednak zmieniłeś. A może po prostu byłeś zmęczony.
A może po prostu musiałem ci bardziej zaufać.

* * * * *
W piątek sam pojechałem do Asha, bo wiedziałem, że do późna będzie w klinice. Mans mnie podwiózł, bo ty pojechałeś na spotkanie z Danem i Saki. Ciągle myślałem o tym, co powiedział Toru. Chciałem spokoju. Nie ufałem ludziom, zwłaszcza nieznajomym. Myślałem o Danonku. I o tym, że nie byłeś zdenerwowany tym, co ci opowiedziałem. Wszystko mnie zadziwiało.
Wszystko.
Przynajmniej nie miałem apatii.
Gdy przyjechałem do kliniki, dostałem od ciebie SMS-a. Napisałeś, że kupiłeś barwniki spożywcze. Kochany Kamyczek. Uśmiechnąłem się pod nosem i od razu poczułem się lepiej.
Tak samo jak po rozmowie z Ashem. Jezu, on naprawdę był bogiem. Był idealny. Mądry, spokojny, wrażliwy na krzywdę bliźniego i w ogóle zajebiście wspaniały. Cieszyłem się, że jest moim lekarzem. Uwielbiałem go.
Nie. Ubóstwiałem. Podziwiałem.
Może nawet byłem emocjonalnie zadurzony. Bo fizycznie nie pociągał mnie ani trochę. Kochałem jego umysł. Był fantastyczny. Ponadprzeciętny. Zajebisty jak cholera.
I czułem się z tym okropnie. Miałem wrażenie, że cię zdradzam.
A potem przeczytałem o miłości do psychoterapeuty i trochę się uspokoiłem. Przejdzie mi. To nic wielkiego.
Jezu, on był cudowny!
Gdy wyszedłem z gabinetu, doznałem szoku. Na korytarzu stał Saen. Też chodził na terapię? Nigdy mi o tym nie mówił. Tobie chyba też nie. Rozmawiał przez telefon, więc usiadłem i postanowiłem poczekać. Kurczę, ciekawy zbieg okoliczności. Na szczęście nikt mnie nie zaczepiał. Pewnie znowu ktoś o tym napisze, ale już się tym nie przejmowałem.
Gdy skończył rozmawiać, wstałem i podszedłem do niego, ale chyba mnie nie zauważył.
Hej, jak leci? – spytałem, a on spojrzał na mnie z zaciekawieniem.
Nieźle, a o co chodzi?
O nic. Dawno się nie widzieliśmy. Co u ciebie?
Czy my się znamy?
Co?
Co, do cholery? Udawał, że mnie nie zna? Może nie chciał ze mną gadać? To dlatego, że mieliśmy trójkąt? Ale dlaczego? Nic nie rozumiałem.
Ale udawał świetnie. Może było mu wstyd, że też się leczy?
Przepraszam, ale nie pamiętam cię. – Uśmiechnął się delikatnie.
Saen, co ty odwalasz?
O nie, nie dam się. Nie ze mną takie numery! Miałem nadzieję, że kiedyś powtórzymy trójkącik. Saen, kurde, co ty odwalasz?
Ach, przepraszam. – Zaśmiał się, chyba całkiem szczerze. – Nie jestem Saenem. Jestem jego bratem.
Bliźniak? – Wytrzeszczyłem oczy ze zdziwienia.
Tak.
O kurczę. Nie mówił mi. Ale fajnie! Przepraszam, że tak się na ciebie rzuciłem. Jestem Senju.
– Ten Senju? Faktycznie. Mogłem skojarzyć. – Uśmiechnął się.
Z gabinetu wyszedł jakiś rudy chłopak, a brat Saena uśmiechnął się do niego, a potem do mnie.
Muszę lecieć. Miło było cię poznać.
Pozdrów Saena.
Jasne.
Nieźle.
Mans czekał na zewnątrz. Palił sobie przy wejściu. Ja postanowiłem nie palić. Miałem się ograniczyć do pięciu papierosków dziennie.
Dam radę. Muszę.

Jutro pogadam z Kotem. Mam nadzieję, że wyjdzie z tego. Może jak wyzdrowieje, to zorganizujemy sobie coś fajnego? Tęskniłem za nim.
Było chłodno i ciemno. Lubiłem te nasze spokojne wieczory we dwójkę. Pomyślałem, że ta fascynacja Ashem to pewnie nic złego. Dodawała mi skrzydeł. Przecież kochałem tylko ciebie. Może nawet jeszcze bardziej, właśnie przez Asha. Pomógł mi uświadomić wiele rzeczy. Był cudowny. Czułem się natchniony i bardziej pewny siebie.
Tylko te wyrzuty sumienia.

76 komentarzy:

  1. ... O.O
    Odsapnę i idę pisać długiego.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jednak nie tak długi jak chciałam komentarz:

      Cholera, szczerze mówiąc jestem trochę przytkana :D. Ten wpis jest tak cholernie długi, że jak zacznę go rozpisywać w cycatach to chyba nigdy nie skończę :D. Więc może najważniejsze punkty, jak ostatnio. Zresztą - nieważne, komentarz babi to komentarz babi #skromność :D.

      1. ASH
      Kurwa mać. Nie lubię dziada! Życie Senju powinno się kręcić w okół Kaiena, kurwde no! No! To znaczy - ja wiem, ze to nie tak, nie słyszałam nigdy o takim zjawisku jak zakochanie w psychoterapeucie, ale domyślam się, że to jest trochę inaczej niż z Renem, ale...
      NIE
      NIE
      NIE
      Mam nadzieję, że szybko mu przejdzie. I że nie zrobi nic poważnego. To w sumie może być dopieprzenie, bo myślę, że Senju oprócz wyrzutów sumienia może być głupio trochę. Ale faktycznie jest szczęśliwy. Już mi szkoda Kaiena :( Jeśli to się rozwinie to naprawdę szkoda :(. Z jednej strony to nie wina Senjuszka, a z drugiej, no... Źle bym się czuła na miejscu Kaiena :(. Bardzo źle. Biedny Kamyczek. Domyślam się, że Ash ma łeb na karku i nie będzie próbował tego wykorzystywać. A może? Cholera. Wiem, że to dopieprzenie Senju, ale bardziej mi szkoda Kamyczka :(. Biedactwo :(. Podobno będzie kłótnia na koniec, tak? Więc jakoś to się wyda. Ale wyda się COŚ, co zrobi Senjuś, nie wiem pocałuje go, czy wyda się samo zako... fascynacja?
      Kurwa, Senju, ty dupodajo :/
      W sumie on nie chce dać dupy.
      Kurwa, Senju, ty mózgodajo :/.
      Powiem ci, że jak Lex napisała, żeby się zbytnio nie fascynował to zupełnie mi nie przyszło do głowy, że może zacząć. Z jednej strony chciałabym żeby Ash się okazał chujem, żeby mu szybko przeszło, a z drugiej zrazić się do pierwszego psychoterapeuty to chyba najgorsze co może być, nie? :/ Kurczę, Kaczka, odkochuj się najszybciej jak możesz! Dasz radę!


      2. MASOWANIE BRZUSIA
      To druga najważniejsza rzecz, o ile w ogóle nie najważniejsza :D. Brzusio!!! Biedny Senju z bolącym brzuszkiem :D. Jak ja kocham jak postacie są biedne i chore i mają bolące brzusia <3. Dziękuję za to! <3 Masowanie było cudowne. Urocze, kochane, piękne i prześliczne.
      AWWWWWWWWWWWWWWWWWWWWWWWWWWWWWWWWWW!!!
      Boże, ile radości <3. Takie słodkie <3. Takie wspaniałe <3. Jak ja kocham jak Kaien się opiekuje Senjusiem :D. Ale nawet nie wiesz jak jestem wdzięczna, że oszczędziłaś nam bąków <3
      Cały czas miałam tylko w głowie "nie pierdź teraz, błagam cię Senju!" i dopiero za drugim razem mogłam się w pełni nacieszyć.
      To w końcu pizza czy stres? A jak stres to czym się stresował? A może za dużo sosiku Kaiena :3?

      3. POWIEDZENIE O PRZEDGWAŁCIE
      To też dla mnie? :D. Bogu, nie wytrzymałam i gdzieś w połowie zaczęłam szukać, czy powie :D. I powiedział. Brawo Kaczu! I brawo Kaien :D. Nie wyobrażam sobie, żeby Kaien za to na niego nakrzyczał. Zwłaszcza jak Senju był taki biedny i płaczący i zażenowany :(. I jak go tulał <3. Wiedziałam, że będzie tulać :D. Ale myślałam, że będzie bardziej w szoku. A może potem o tym jeszcze pomyśli? Kurcze, nie spodziewałam się, że w końcu to dasz, ale miałam nadzieję :D. Jeeeeeeeeeeeeeeeeeeej <3. Jak fajnie :D. Ta scena była kochana, cudowna i urocza :D. Trochę smutna, bo - wiadomo, ale jednocześnie Kaien był taki zajebisty i kochany, że ja pierdzielę :D. Przeczytam ją jeszcze z miliard razy :D. I to "Ciii, spokojnie, słoneczko." Awwwwwww! Wspominałam, że "słoneczko" i "okruszek/kruszynka" to moje ulubione pieszczotliwe zwroty? Ale Kaczusia nie może być kruczynką, bo jest #pulpecik :3.

      5. PACHA
      To po prostu pacha :D. WIEDZIAŁAM, że w końcu dasz coś takiego :D. Wątek kupy już był u Kota, więc pacha też musi być. Awwww :D. I DRAPANKO :D W sensie rano :D. No tak, jałoji nie jałoji, zarost tak czy inaczej jest :D. Czekam na scenę z goleniem :D. Twarzy. Bo dupcie i fiuciki już były. Chociaż ja bardzo lubię te sceny :D/
      CDN

      Usuń
    2. 4. FURI I TORTU
      Ja pierdzielę :D. Niech zgadnę, to ten wątek, którego się nie spodziewałaś :D Ja też nie :D. E tam, to nie jest jakiś hardkorowy fetysztysta, Senju, nie czytałeś o ludziach zajawiających się rzyganiem i pierdzeniem w twarz :D (zabiję cię Wilku, będę miała traumę). Ale serio, jak ja kocham ten duet <3. Tortu w sumie nie jest aż taki stary, a Furi jest taki słodki <3. I propozycja dołączenia :D. To było zajebiste, szkoda, że nie powiedział Kaienowi, Kaien pewnie chętnie by dołączył :3. Myślę, że jakby zobaczył napalonego Torta to by miał w dupie różnicę wieku :D. Ale Tortu jest jednak fajny :D. Cieszę się, że gwałci tylko Furusia ;). I chciał go przenieść? Kurwa, nie rób tego :(. Będę tęsknić za Furusiem :(. (to brzmi jak Haruś prawie :D. Dlatego takie słodkie :D). I za Torcikiem :(. Ale w ogóle zmieszany Tortu i Furuś też zajebiści <3.

      6. CHORA DZIEWCZYNA
      Yoko brzmi prawie jak Yuto, przypadek? No dobra, to dość kłopotliwa kwestia, bo z jedne strony trudno być złym na kogoś, kto jest chory, a z drugiej, jeśli możliwości leczenia są małe na przykład (a nie wiem jakie są) no to przejebane, bo z jednej strony nie można takiej osobie na za dużo pozwolić, bo umówmy się, to nie jest bezpieczne, a z drugie... :( Biedna dziewczyna. W sumie ciekawy wątek. Chociaż dziwię się, że Senjuś ani przez moment nie pomyślał, że on w manii/hipomanii też mógłby odwalać takie rzeczy :(. Smutny wątek, bo takich ludzi chyba najtrudniej zaakceptować w społeczeństwie i ja bym była chyba wkurwiona. W sensie - miło, że Senju zdobył się na tyle empatii. I dobrze, że nie wypłynęły gorsze zdjęcia. Ale ogólnie szkoda Senju, że ktoś taki się napatoczył, zwłaszcza po tej sprawie z Yuto, musiał mieć strasza :(. Kaien też.

      7. NIE-SAEN
      Saen to w sumie zbiera takie resztki po Ablu :D. Abel miał dawać za kasę, ale dałaś to Saenowi, Abel miał brata bliźniaka, ale dałaś to Saenowi. Na początku też myślałam oczywiście, że idzie się leczyć, bo ma prostytucką traumę. Potem, że udaje, bo się wstydzi. A tu brat bliźniak :D. Ale ciekawe, że też farbuje się na niebiesko :D. Fajnie :D. Masz już dwóch niebieskich :D.

      8. SEKS ZE ŚMIETANĄ
      AAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAA
      Boże, to był jeden z najfapszych seksów jakie były, zwłaszcza na końcu :D.
      "Miałem ochotę po prostu wypiąć dupę i dać się zerżnąć. Chciałem, żebyś mnie rozepchał i spuścił się w środku. Dzisiaj chciałem czuć w dupie twoją spermę. Niech ścieka mi po udach." I te wulgarne teksty <3. Kaien jak zawsze na wysokości zadania, ale Senju, który miał być cnotką mnie zaskoczył :D. Takiego kurewstwa bym się po nim nie spodziewała :D.

      "- Nie, zrób to w środku! - powiedziałem, gdy wyjąłeś penisa.
      - Mam trysnąć w dupie?
      - Tak!
      - Myślałem, że...
      - Nie! Spuść się w dupie. Szybciej!"

      NAJPIĘKNIEJSZY DIALOG Z CAŁEGO WPISU <3. Jaram się jak głupia. !!!!

      9. TATUAŻ
      Szczerze mówiąc liczyłam na jakąś artystyczną kaczuszkę, chyba nawet o tym wspominałaś. Nie że taką jak ja narysowałam, ale no, kaczuszkę :D. Ale K w sumie też fajne :D. Miał zrobić wcześnie, ale nie zrobił bo prochy i hipo, czy bał się bólu? Chyba jednak tak się nie boi, skoro lubi lanie i klamerki :D. Może jest nawet bardziej macho niż Kot? Bo Kaien na pewno nie jest sado, myślę, że jakby miał bardziej pobić Senju to w połowie by nie wytrzymał psychicznie i zaczął go tulać :D. Taka prawda o silnym, wszechmocnym Kamieniu :D. Ale kochanym :D.

      10. Pozowanie fajne, chciałabym zobaczyć ten obraz :D. Mimo, że się za bardzo nie jaram sztuką ogólnie.

      11. KAWA ZE SPERMĄ
      AAAAAAAA. Nie wiem czy bym wypiła. W sumie nie, bo kawa jest ohydna. Ale nie wiem czy bym wypiła, np. kakałko ze spermą. W sensie... nie lubię takich akcji jakoś :/. Jakoś mnie to odrzuca, niewiem, czemu :/. Przy lodzie nie, ale żeby z jakiegoś naczynia pić to chyba bym miała opory. Wiem, dziwne. Ale może o to w tym chodzi?
      CDN

      Usuń
    3. 12. OGONEK
      AAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAA!!!! Kaien, ty w końcu naprawdę będziesz musiał iść po porady odnośnie ukesiowania od Emila :D. Zaczynają się coraz ostrzej bawić :D. Poniżenia, lanie, klamerki, Senju chce uszka :D. Jeszcze chwila i będzie Kamyczek z piąchą w dupie :D.

      Dobra, tyle na dzisiaj, może jeszcze coś dopiszę, ale dzisiaj niestety tylko tyle :(.

      14. AAAA, jeszcze dzieciaczki :D
      #nie
      Ale widzę, że Senju chciałby ślub. I Kaien też chyba nie miałby nic przeciwko. Więc może jest nadzieja?
      #nie

      15. I DANONEK! Czekam na Dana tatusia :D. Ciekawe czy będzie zdolne po ojcu :D. I ciekawe czy Danon czy Danona :D. I ciekawe czy taki sam wrzód na dupie będzie :D. Założę się, że będzie wyło jak opętane i wyrzygiwało zupki bo "CO TO MA KURWA, BYĆ?!"

      TULAM CYCORKAMI
      Miał być dłuższy, ale trochę nie dałam rady, a nie chciałam wrzucać w środku nocy :/.

      Bogu, Tęczu tak się rozpisała, Leksiu się rozpisała, a babi wstyd :/

      < mizia drogowskazami >

      Usuń
    4. AAAAAAAAAAAAAAAAA!!! Jeszcze walący Kaien :D. Kocham fapaczy :D!

      Usuń
    5. #skromność <3

      Dobra, postaram się, żeby kolejny wpis nie był tak długi :(
      Może zacznę wrzucać krótsze, ale częściej? Albo jeden wpis, podzielony na 2-3 dni? Bo faktycznie są za długie.

      1. Zakochanie w terapeucie to wbrew pozorom bardzo częste zjawisko ;) Ale Senju kocha jego umysł, nie ciało. Mnie chce się z nim przespać. Dobrze kombinujesz, ale ja już mówiłam, że nic złego z tego nie wyniknie. Ale to JEST dopieprzenie emocjonalne, bo Senju źle się z tym czuje, ale jednocześnie jest natchniony i szczęśliwy. Nie powiem ci, CO się wyda, ale nie martw się na zapas ;)
      2. Proszę bardzo, masu dla ciebie :D Ja myślę, że oni czasem (jak każdy) puszczają bąki, ale nie zamierzam tego opisywać. Chociaż... kto wie? Pacha była :D Stresik z powodu tatuowania :)
      3. Raczej tak :D Bo od miesiąca chyba o tym myślałam. W końcu doszłam do wniosku, że Senju może powiedzieć Kaienowi, bo „sam chce powiedzieć”. Ash go do niczego nie zmusza. Kaien zareagował spokojnie również dlatego, że Senju był taki biedny i kochany, było późno, leżeli sobie z łóżku, Kaien był zmęczony i nie miał nawet siły, żeby się wkurzyć. Ale będzie o tym myślał trochę. Tak, wspominałaś :>>>

      5. Pacha była krótko, więc nawet była fajna :D ale nie było wytrysku do ucha.

      4. Nie, to nie ten wątek :D Ale na pewno będą sex-shociki :D

      6. To był TEN wątek. Miał być trochę później. Czytałam na wiki o zaburzeniach osobowości i nie mogłam tego nie wrzucić :>>
      7. Nie tylko się farbuje, ale też #%^^RFY&&^%#### < z gabinetu wyszedł rudy chłopak >
      8. NAJPIĘKNIEJSZY DIALOG Z CAŁEGO WPISU <3 dziękuję :D napalił się, biedaczek, to co miał robić? On nie umie udawać cnotki :(
      9. On ma artystyczną K, takie abstrakcyjne wzory i wywijasy ;) Nie zrobił, bo prochy, hipo i gips :D Co do lania i klamerek, to po prostu widzi, że jego znajomi lubią hardkor, to też chce wypróbować. Ale potem pewnie będzie płakać i błagać Kaiena, żeby mu nie wkładał.... wiadomo, czego :D Tak, Kaien na pewno nie jest sado.
      10. I powiesili go sobie na ścianie :D
      11. O to też, ale generalnie jeśli Senju pije kawę z mlekiem, a Kaien dodał trochę swojego mleczka, to nie powinno być tak źle :D #nie takie rzeczy się robiło, a też mnie obrzydza z naczynia :D
      12. No, sam włożył sobie ogonek! :D

      14. Biedna Babi. Ale nie trać nadziei!
      15. Danonek :D
      Też tulam, macam drogowskazy, i jak jutro coś jeszcze wrzucisz, to czekam!

      Usuń
    6. Ta scena też była trochę z tej top listy, tylko nie wkładał sobie jeszcze dilda :D

      Usuń
    7. Nie, niestety na top liście chodzi głównie o dildo :D. Ale fapusiek też w cenie :D.

      NIEEEE!!! Długie są fajne tylko po prostu jak ja się zabiorę za cytowanie to cytuję każdą linijkę :D. Kocham długie <3!

      Tak? Nie wiedziałam, że aż tak, ale ja w sumie nic nie wiem o psychoterapiach. Wiem, że nie chce się przespać, ale wiesz, ten wkurw to taki mechanizm obronny :D. Wiem, że to nie wina Senju i on nie chce zdradzić Kaiena. Ale wiesz, WRÓG :D

      Czyli COŚ konkretnego się wyda. No wiem, pewnie jest bardzo rozdarty między byciem "zakochanym", a wyrzutami sumienia.

      Błagam, nie opisuj bąków! To jest słodki świat jałoji, nie śmierdzący świat jałoji. Wiem, że puszczają. Ale trudno :D. To fikcja jest :D

      Czyli jednak wkurzy się trochę? Pewnie będzie myślał o puszczaniu się w hipo którego się obawiał. Ale jak tu krzyczeć na takiego biednego Kaczuszka?

      No nie było :(.

      BĘDĄ? Jeeej

      BISEKSIK CZY GEJUŚ? <3 <3 <3 <3 W sensie drugi Saen <3

      Myślę, że Senju jest bardziej maso niż KAien sado. Ciekawa jestem czy mu się to spodoba? Może taka chwilowa inspiracja na zasadzie "jeeej, wszyscy moi znajomi biegają, też zacznę!; dzień później - JEBAĆ"

      Ufff to nie jestem sama :D.

      Tak <3 Musiał się porozciągać paluszkami :3

      Usuń
    8. TEN wątek? To znaczy? Spojlerowałaś go?

      Usuń
    9. Nie, pytałaś, czy ten wątek był niespodzianką dla mnie samej, więc odpowiedziałam, że nie ten, tylko inny. Bo miałam pisać o tym później.
      Dopieprzenie emocjonalne to fascynacja Ashem. :)

      A Kaien w swojej notce nawet nie zwrócić na to uwagi. I jak Senju opowiadał mu o prawie-gwałcie, to też DWA RAZY wspomniał o Ashu.

      Wiem, że o dildo. Kiedyś będzie na pewno :D na razie musisz zadowolić się tym, że sam sobie ogonek wsadził. Ale nie chciał, żeby Senju patrzył :D

      To nie wiem. Myślałam, że krótsze (i częstsze, podzielone) czyta się łatwiej. Może potem wrzucę ankietę i spytam o zdanie czytelników. Nie mam pojęcia, jak wy to odbieracie.

      WIEM. Ale przynajmniej nie gwałciciel :D

      Nie będę opisywać bąków, obiecuję. #Ren puszczający bąki

      Nie napisałam, że się wkurzy, ale będzie o tym myślał. Ale Kaczuś jest biedny, fakt. Chociaż Kaien również.

      Ciiii, nie moge powiedzieć, kim jest drugi Saen :D po jakichś 20 notkach mocno się zdziwisz ;)

      Coś takiego, właśnie. Po prostu czuje się jak soft grzeczny chłopczyk, który tylko obciąga i daje dupy. A inni robią „gorsze” rzeczy.

      Usuń
    10. Aaaa. A to dość rozbudowany niespodziewany wątek :D.

      No wiem :/

      ZAUWAŻYŁAM! Policzyłam ile razy potem.

      Nie, w mojej fantazji jest Kaien, który bawi się wibratorem i najpierw tylko się dotyka, bo lubi jak Senju dotyka różowej dziurki :D.
      W ogóle ten fragment jak rano wstają i Kaien masuje mu dziurę awwww. Leżą nie wstają.

      Nie wiem, dla mnie co tydzień to i tak często, więc się cieszę z długasów. Ale może faktycznie? Nie wiem.

      No mówię, że gwałci tylko Furusia ;) (Haruś jednak brzmi słodziej, WYBACZ Furi!)

      Jak coś to Ren, nie Kaczuś ani Senju!

      No biedne ludki :(. Biedny Kaien jak się dowie, pewnie dla niego to dość jednoznaczne.

      Ale lubi chłopców :3?

      Czyli zazdrośnik :D.

      Usuń
    11. No, poranne masowanie i drapanie zarostem :D
      Jeszcze tylko rimming został i bąki :D

      Ja wiem, co ty chcesz, żeby Kaien tobił. Ty chcesz, żeby on CHCIAŁ bawić się dildem :D

      Haruś to jest Haru-chan, widziałam takie tłumaczenie :D

      Pierdzący Ren pasuje? :D

      Babiiiiiiii, nie moge powiedzieć, czy brat Saena lubi chłopców, czy nie :>>>>
      Tak, Senju trochę zazdrości, bo też chce. Pogadają sobie z Kaienem.

      Usuń
    12. Tak :D
      Same fetysze wełniaków :D.

      TAK :D!!!

      Tak? A nie znam się na tym, to chyba z japońska?

      Wolę jego niż delikatną, zwiewną Kaczusię.

      MOŻESZ :D

      A Kaien nie zacznie węszyć Rena?

      Usuń
    13. Wiadomo, seksowne bąki zawsze w cenie. :D
      Tak, z japońska :)

      Jak węszyć? W sensie bąki???

      Kaczuszka jest sobą, ale miewa dziwne pomysły, jak właśnie z tym, że inni uprawiają coś bardziej hard, to on też chce. :D
      Ale nic z tego nie wyniknie, to tylko przemyślenia.

      Usuń
  2. "Dużo myślałem o Kocie. To znaczy, nie tak dużo. Trochę. Ale o Kocie.
    Zaręczył się z Renem.
    Byłem pewien, że też o tym myślałeś. Nie raz wyobrażałem sobie, jak mi się oświadczasz. Albo ja tobie." - Ja mam deja vu/wizje, czy to już gdzieś było? Albo coś podobnego?

    "(zawstydzony Kaien!)" - <3

    "Kyu trochę się ze mnie nabijał. Kochany przyjaciel. No to ja nabijałem się z niego." - Normalnie jak z moją przyjaciółką:

    - (próbując zdjąć marynarkę jedną ręką) Potrzymaj mi torbę, bo się muszę rozebrać.
    - Rozbieraj się! My popatrzymy! :D

    Yoko mi się wydaje jakąś zakumuflowaną psychopatką... Potem pewnie wyskoczy z bronią, jak ten, co zastrzelił Lennona. Z resztą Yoko też była od Lennona. :D

    O! I okazało się, że jest jebnięta. Ja to jednak dobrze ogarniam ludzi. ;)

    Wino + truskawki + bita śmietana = Sraczka murowana. :D
    Dobra. Wiem, jestem niepoważna.

    "Kurczę, lubiłem w ucho." - Wybuchłam tutaj takim śmiechem, że się prawie udławiłam bułką. Nie robi się tak. :D <3 Booożeee!

    "Zobacz, dotknij, widzisz?" - Jak z psychologicznego filmu, o wchodzeniu w głąb własnego umysłu, czy cuś... :)

    "mrau!" - :D

    "Miałem po nich wilczy apetyt i leciałem do pracy na skrzydłach młodości." - "Młodości, podaj mi skrzydła, niech nad....". Dobra. już nic nie mówię. :) Nie wiem, co ja mam z tymi skojarzeniami. :P

    "Pierdziu, spadaj. Nie chcesz? Senju, on nie chce." - Jak ze mną i psem: "Maaamaaa! On coś do mnie mówi, a ja nie wiem, o co mu chodzi". :D

    Biedna ściana. - <3


    ~Arco Iris (której się marzy studiowanie animacji kultury i arteterapii, ale myśli przyszłościowo i nie wie, czy to ma sens)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Arko kochana, ty żyjesz! <3
      Zgaduję, że masz wreszcie wolne? Miałam nadzieję, że podłubałaś sobie w nosie :D

      1. Nie pamiętam, ale możliwe, że podobne przemyślenia miał ktoś inny (nie o zaręczynach).
      2. Tak, dla Kaiena to było wstydliwe.
      3. Też masz taką przyjaciółkę, nie?! Ja też mam~:3
      4. O tak, dziękuję, że to zauważyłaś! To imię właśnie dlatego wpadło mi do głowy.
      5. No ba :D
      6. Jesteś bardzo poważna, choć ja nie miałabym po czymś takim sraczki. Ja mam sraczkę po owocach :D nawet bez bitej śmietany. A po winie odwrotnie :D Ale gdyby Senju miał rozwolnienie, to miałby przerąbane. Taka naturalna lewatywa :D
      7. "Kurczę, lubiłem w ucho." - TO SIĘ STARAŁAM, żeby był ryk śmiechu :D miało być ucho (ale nie wytrysk, szkoda) i pacha :D
      8. Tak, trochę dziwne zdanie mi wyszło, ale kto myśli logicznie główką?
      9. Dobre skojarzenia z tą młodością ;)
      10. Mam tak samo ze swoim kotem, ale już mniej więcej ogarniam, co do mnie „mówi”. Arko, ty masz psa???

      której się marzy studiowanie animacji kultury i arteterapii <3 nie mam pojęcia, czy przyszłościowe, ale brzmi pięknie!

      Usuń
    2. Co ty! Nie mam wolnego. Zapierdol na maksa, ale znalazłam chwilę, żeby przeczytać. Ja bym tu półżywa przypełzła, byle przeczytać i się odmeldować. :D
      W pracy paranoja, horror, terror, mobbing i wszystko co najgorsze na świecie. W piątek może ogarnę sobie pracę w sklepie. Mam nadzieję, że wypali. Życzę wszystkim tym, którzy się śmieją z ludzi "na kasie w Biedronce", żeby popracowali trochę w Call Center. Z całego serca!

      Tak. Mam dwa psy i kota.

      Animacja kultury to oddziaływania, które mają na celu ułatwienie jednostce i grupie udziału w bardziej aktywnym i twórczym życiu. (Wikipedia, bo nie chce mi się myśleć samemu), a arteterapia to (też Wikipedia), najkrócej mówiąc: leczenie przez sztukę. Arteterapia jest formą psychoterapii (art psychotherapy), która traktuje media artystyczne jako podstawowy sposób komunikacji.

      ~Arco Iris

      Usuń
    3. Biedaku :/ Ale kiedyś chyba masz wolne, nie?
      Mobbing :/
      Ja próbowałam kiedyś w Call Center, ale odpadłam po 2 dniach :D ale to była moja druga "praca", dawno temu. Po prostu doszłam wtedy (dość szybko) do wniosku, że lepiej nie :D

      I kota <3

      Arteterapii się domyśliłam, ale ta animacja kultury to kosmos :D

      Usuń
    4. Ta. Wolne mam. W weekendy. W które jestem tak wyssana z sił i wyczerpana psychicznie, że nawet nie myślę, a o mówieniu, to nie ma mowy. Jak zasypiam, to mi w głowie grają te głosy z Call Center. Obłęd.
      Tak. Mam dwa pieski i kota. Ale ten kot to taki bardziej dochodzący. Z punktu "prawnego" należy do nas, ale biega i się obżera po wszystkich sąsiadach. :D

      ~Arco Iris

      Usuń
    5. To cwaniaczek :D a jest pączusiem, skoro sąsiedzi go dokarmiają ?:D
      To faktycznie masz niezły zapierdziel :/

      Usuń
    6. O! Mój kot to w stylu tego co to "jest bezdomny, ale ma dom". Chociaż mój bardziej na odwrót: "Ma dom, ale jest bezdomny". Jak go zawołamy, to przyjdzie, podje i dalej zwiedza świat. Taki Włóczykij, kurde z niego. A jak był mały to mieszkał z nami w domu... Odmieniło mu się coś. :D

      ~Arco Iris

      Usuń
  3. Kuno warto było czekać na notkę.
    Zazdroszczę ci talentu.

    OdpowiedzUsuń
  4. no tak, jest rozmyślanie o zaręczynach, a jak :D
    dobrze, że zdaje sobie z tego sprawę, że ich duet jest inny

    co? xD śniadanie na czworaka? Kaien? xD
    tak! <3 ogonek :3

    ojej, biedny Kaien :3 (jeszcze!! :D )
    "Chodź tu, Kaczka" <3 !!!!!!!

    picie spermy z kubka? :D no no no, brzmi znajomo :D

    ach, no nie wiem, czy to byłby dobry pomysł wtedy mówić :/ rozumiem wyrzuty sumienia, ale no nie wiem...

    fajnie, że Saya zaakceptowała związek Senju :) to na pewno bardzo pomocne dla nich obojga

    o, Senju rzuca palenie :D ale fajnie

    oł, czyli jednak Furi i Toru :D ale śmiesznie
    ach, "sen" Toru! <3 !! :D
    ach, nie! to kolejny raz? :D jeszcze lepiej :D
    rozumiem, że Senju nie powiedział Kaienowi, żeby Kaien nie zaczął być jeszcze bardziej zazdrosny o szefa? :D

    o co chodzi z fanką? o coś chodzi, prawda?
    ale dobre ciasto jest dobre...
    no i śmiesznie się poukładały te relacje Senju-Toru teraz :D ciekawe, czy Senju-Furi też :D

    tatuaż!!! <3 !!!

    ach, masowanie brzusia :3 ale mam wrażenie, że trochę ni w pięć, ni w dziesięć się wzięło :/ czegoś brakuje w logice (IMO oczywiście)

    Furi jest śmieszny :D

    wiedziałam, że z tą dziewczyną jest coś nie tak!! biedny Senju :( nie rozumiem takich zagrań :/
    dobrze, że porozmawiał z Kaienem

    ja nie mogę, ale fajny szef z tego Toru :D

    tak, tak, Senju, łudź się dalej, że jesteś świętoszkiem :3

    zabawiający się Kaien <3 przyłapujący go Kaczu <3
    przerwanie wszystkiego przez Pierdzioszka <3 <3 <3 !!!
    Kaien robiący za samca alfa, który uważa, że to zadanie samicy karmić dzieci <3 <3 !!
    władczy Kaien <3

    nieładnie, nieogolnona Kaczka, nu nu nu!
    bita śmietana na tyłku <3

    Kaien-domin <3
    mało konsekwenta ta Kaczucha :3 xD
    słoneczko <3
    tak!! <3 !! kończenie w środku!

    taaaak!!!! uszka!!!! <3 !!!!

    nie umiem ich sobie wyobrazić z zarostem ;_;

    tak!! malowanie!! <3 <3
    tak, Pierdzioszku, nie przeszkadzaj rodzicom :3
    och, niedobre dziecko, nie daje ani trochę prywatności rodzicom :3

    cooo??? zdrada emocjonalna? o.O gdybym ja miała mieć wyrzuty z powodu każdej osoby, która by mi się spodobała... -_- nie przesadzajmy w każdym razie :v

    Kampania Przeciw Homofobii???? cooo??? jakieś dziwne te pomysły :v

    jestem pod wrażeniem, że Kaien tak dojrzale przyjął to wyznanie Senju :) jestem z niego naprawdę dumna :)

    Saen? a to ciekawe :D
    coooooo?????? Saen ma brata?????? niemożliwe :D ale śmiesznie :D

    do ilu?! to przepraszam, ile on palił wcześniej? o.O

    albo rozdział był strasznie długi albo mi się przynajmniej taki wydawał :D ale to fajnie

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Marchewuś <3 jaki długi komentarz! <3

      Tak, Senju chciał się ponabijać, ale potem dostał za swoje. Z tym że Kaienowi łatwiej było wsadzić sobie w dupę ogonek i pełzać na czworakach, niż powiedzieć (karteczka Senju), że gryzie go ta sprawa z Xavierem.

      No nie, Lex? Kawa ze śmietanką :D

      Tak, Saya wychodzi na prostą, przynajmniej Senju tak uważa.

      Będzie próbował rzucić. Tak bardzo ja :D

      Tak, Toru i Furi jednak tego. A Senju nie powiedział, bo Toru go o to prosił :)

      Ma dziarę :D malutką.

      Bo masowanie nie pomogło, Senju po prostu był zestresowany.

      Te łoniaki to były króciutkie, takie odrastające włoski, nie zdążył się biedak ogolić.

      Ja też nie umiem wyobrazić sobie Senju z zarostem, ale Kaiena już tak :>>>

      Lex, ty mnie rozumiesz!!! <3 z tą zdradą emocjonalną.

      Tak, Kaien będzie robił różne dziwne rzeczy, stąd ta Kampania.

      No, Kamyk dojrzewa. Stara się nie być tak wybuchowy i nie opieprzać mocno Senju.

      Tak, ten bliźniak miał być dla Abelka, ale zapomniałam.

      Masz rację, rozdział mi wyszedł bardzo długi :(

      5 fajek dziennie to jest mało. ;)

      Usuń
    2. no tak jakoś wyszło xD chociaż nie spodziewałam się, że taki długi wyjdzie

      w sumie to się nie dziwię :v

      tak, piękne <3

      jak to "przynajmniej Senju tak uważa"?! znowu coś knujesz?!

      to się dało już dawno zauważyć, że się z nim utożsamiasz :p

      taka kochana Kaczucha, umie trzymać buzię na kłódkę :3 ceni się takich ludzi

      no skoro na sutku, to wielka raczej być nie mogła :v

      ach, te nerwy :/

      no ja wiem, że króciutkie, raczej nie wyobrażam sobie żeby zahodował długie :D

      ja właśnie chyba żadnego z nich nie umiem :D są tacy ludzie, o których się praktycznie myśli, że oni się nie muszą golić, bo nigdy się ich nie widziało nieogolonych i nie można sobie ich takimi wyobrazić :D

      tak? to Ty też tak uważasz? :D super! <3

      rozumiem, że różne rzeczy, ale spodziewałam się czegoś... totalnie innego. w zupełnie innych klimatach. jakichś takich bardziej... poważnych (?) problemów

      to dobrze, że dojrzewa. spodziewam się, że sporo go to kosztuje, również nerwów

      ach, to miał być bliźniak?! to fakt, że Ren by się wcześniej skumał, że pracuje z bliźniakiem Abla...

      nie narzekaj! fajnie, że długi :D

      cieszę się, że u moich znajomych nie chodziło nigdy o aż takie liczby :v

      Usuń
    3. Lex, ja też nie spodziewałam się, że notka będzie taka długa.
      Nie knuję, po prostu Senju już nie mieszka z Sayą, więc nie wie, czy na pewno już jest zdrowa. Chociaż, z drugiej strony, gdy mieszkali razem, to też niczego się nie domyślał :(
      Tak w 55% jestem Senju :)
      Tak, nie powie nikomu :)
      Nad suteczkiem :>>>
      Tak, nerwowa Kaczka. Ale Kyu trzymał go za rączkę :D

      On raczej też nie chce długich łoniaków :D
      Co do tego golenia, to niektórzy chyba po prostu nie mają zarostu? Albo mają jasne i rzadkie włoski :D
      Na przykład, co jest poważne? Bo dla niego homofobia jest poważna.
      Będą jeszcze inne wątki o tym.
      Właśnie, Ren by się skumał :D
      Masz na myśli, że u twoich znajomych 5 dziennie to dużo? Bo ja znam takich, co palą paczkę dziennie :(

      Usuń
    4. tylko 55 %? jakoś Ci nie wierzę :p

      już ja widzę, jak Kyu tam pęka ze śmiechu :D

      wszyscy mają zarost, tylko u niektórych coś widać po tygodniu :D

      nie wiem, coś wspierające walkę z różnymi chorobami (rak, czy inne rzeczy, do których np są potrzebne ogromne koszta na leczenie), ogólnie pomoc ludziom w trudnej sytuacji finansowej, pomoc ofiarom przemocy... coś, czym faktycznie można coś zdziałać, a nie tylko mówić o tym i mieć nadzieję, że to pomoże

      u moich znajomych, jeśli palili to była mowa o max 2-3. większość to jednego i koniec. różnie to u nich było, na początek, albo na koniec dnia

      Usuń
    5. :( uwierz :( Kiedyś miałam więcej z Kaczki, teraz dużo mniej.
      Ale fakt, często przypisuję Senju te cechy, które sama posiadam.

      Ciekawe, jak jest z tym”u niektórych widać po tygodniu” i dlaczego tak jest :D testosteron? Coś innego?

      Wiem, Lekś, on tylko zaczyna. Myślałam właśnie o czymś takim jak pomoc ofiarom przemocy (głównie dlatego, że #Kot #Senju #Emil i tak dalej). Ale miało nie być spojlerów :( kurde, wydało się.

      To mało palili :D

      Usuń
    6. Leksiuś!

      U mnie jeden, maksymalnie 2 :P.

      Cieszę się, że jesteś dumna z Senju :D

      A w ogóle kampania przeciw homofobii fajny pomysł :D Moim zdaniem to nie jest nieważna rzecz. Wiadomo, ze są gorsze rzeczy, ale to też nie jest niepoważne moim zdaniem :(. Jakby ludzie zajmowali się tylko tym, co tu i teraz można zmienić to by byli w dupie :(. I nikt by nigdy nie wywalczył swoich praw. Chociaż ja się spodziewałam że będzie promował tolerancję wobec osób chorych psychicznie albo coś takiego.

      Ale jak widzę Kaienowi krótkie łoniaczki nie przeszkadzają :D

      Usuń
    7. Ja za to chyba praktycznie nic nie mam z kaczki.

      Usuń
    8. o tym właśnie mówię :) wierzę, że kiedyś był bardziej, ale i tak 55 % to prawie obojętność, przeciętność, a Wy jednak jesteście podobni :)

      testosteron, kolorystyka, geny (skoro za owłosienie odpowiada 18 znanych genów)

      no to się nie udało bez spojlerów :D ale się cieszę, że to tylko początek w takim razie :)

      uhh... cieszę się, że nie więcej :v

      Usuń
    9. A w ogóle Kuno mówiłaś chyba że jesteś nim w jakichś 30%. Ja nie jestem żadną postacią ani od ciebie ani od siebie :/. Zostają mieszanki jak Ren+EMiś.

      Ja bym chciała żeby mi na reszcie ciała tak odrastały co dwa lata co najmniej :D

      Też się cieszę, że Kaien zaczyna robić takie rzeczy :D

      Usuń
    10. Ja już sama nie wiem, ile procent kogo jestem :D Ale na pewno nie jestem takim typowym Senjusiem :D

      Tak, kampania będzie na początek. Od czego trzeba zacząć.
      No, nie przeszkadzają mu krótkie. To takie ludzkie. :D

      To faktycznie kolorystyka też wpływa. Przerąbane mają ci, co chcą mieć bujny zarost, a nie mają :( i odwrotnie.
      Teraz to ja też się cieszę, że moi znajomi nie palą dużo. Bo wiadomo, jestem teraz niepaląca :D

      No, Babi, mieszanki zostają. Też nie wiem, kim mogłabyś być u siebie.
      Też bym chciała, żeby na ciele mi nie rosły :( po co one w ogóle są potrzebne, skoro są ubrania. Głupia ewolucja.

      Usuń
    11. No to tak jak ja nie jestem typowym Etasiem tylko troszkę :D.

      Ja kiedyś miałam w głowie projekt plakatu o podobnej tematyce :D. W sensie pomys,ł :D.

      Mnie takie krótkie jaśniutkie pewnie też by u Senju nie przeszkadzało. Poza tym Kaien w nim kocha nawet łoniaki pewnie :D.

      Za wolna ewolucja :/

      Usuń
    12. Kaien ma dużo "ważnych" dla niego tematów, więc na pewno zacznie się w to wkręcać. Boże, milczę już, ciiii.

      Tak, ewolucja za wolna. :(
      Mnie jasne i miękkie w ogóle nie przeszkadzają, byle nie były DŁUGIE.

      Usuń
    13. JEEEJ :D Strzelam że prawa kobiet też będą :D.
      Mnie myślę, że krótkie jasne i miękkie też by aż tak nie przeszkadzały. Ale nie na fiutku albo na wargach.I nie blisko odbytu.

      Usuń
    14. Na fiuciku i wargach też nie :( mogą być na wzgórku łonowym.

      Usuń
    15. Ale najlepiej to na zero. A u bab jakaś malutka kępka włosków. Na fiucie to nieeeeeeee... I na dupie nie. < te gify >

      Usuń
  5. Yaaaay Kaien z ogonkiem na czworakach hahahaha. Szacun Kuno, jesteś boska. :) świetnie, że Senju może o wszystkim pogadać z Ashem, nawet o Adamie. Cudownie, że Saya wreszcie zaakceptowała związek Senju z Kaienem. Tatuaż mega :) Głupia sytuacja z Yoko. Mam nadzieję że wszystko będzie dobrze i żadne seksi fotki Senju nie wyciekna do Internetu. Niesamowita notka. Uwielbiam Cię. Ambra

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Hej, Ambruś <3 Cieszę się, że się podobało. I że nie jesteś zła na Senju za to, że uwielbia Asha ;)

      Usuń
    2. Ochh jak mogłabym być zła. Niech sobie uwielbia :) ważne że z nim coraz lepiej. Ambra

      Usuń
  6. To małe coś na animacji po lewej to jest lama bądź alpaka? Bo ja zawsze myślałam, że chomik, a teraz tak patrzę, patrzę... Kurde. Mój światopogląd legł w gruzach. :(

    ~Arco Iris

    OdpowiedzUsuń
  7. Zapraszam na nowy, niedługi rozdział. :)
    your-lucky-day-in-hell.blog.pl
    Napisałam! Chyba mnie twój wpis natchnął. :D

    ~Arco Iris


    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Natchnął, to dobrze :D skomentowałam u ciebie!

      Usuń
    2. Odpisałam ci. :)

      ~Arco Iris

      Usuń
  8. 1 . oeyyy rodział :)
    2 czyli senju tez by chciał ..
    3 co za szalone karteczki
    4 Cud, miód i sperma. I ogonek. Boże, Kaien z dildem w dupie hahahahha
    5 smaczną kawusię, z dużą dawką witaminy B12. ... przypomniała mi się pizza..hahaha
    6 Ogrzeję cię. ... ja tez ja tez..mnie tez prosze ogrzać ....
    7 tak kaczka bierz grzecznie leki ..bądz grzeczną kaczką
    8 Moja siostra nareszcie zaakceptowała mój związek. to dobrze..ciesze sie
    9 hahahah :) senju przyłapałeś..: hehehehehe
    10 o jak słodko masz fanke
    11 tatuażyk.. K jak kaiien , kamien kuno i ja hahaha :)
    12 Może sos był chujowy , ból brzucha.. znajomee i to bardzo
    haaha
    13 masaż brzusia..<33
    14 głupia fanka
    15 biedactwo
    16 :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Senju nie wie, czy chciałby. On tylko o tym marzy. A jak zareagowałby w życiu, to sam nie wie.

      Karteczki są miłym urozmaiceniem ich codziennego życia :)

      tak, ktoś kiedyś na bloxie tak napisał: cud, miód i sperma :)
      I Kaien sam włożył dildo :D
      Tak, pizza wiadomo, sosik dla Ayami :D a potem ból brzucha :D

      < ogrzewa >
      Tak, same K <3

      Tak w ogóle to notka fap fap, trochę stresiku było, ale ogólnie powinno być dobrze.

      Usuń
    2. sosik musi byc <3333
      mhhh zobaczymy co przyszłośc pokaze..
      hahahaha
      awww ciepłej ...
      no duzo fap fap fap..

      Usuń
  9. Jezu kocham Cię.
    Kurwa.
    Mój humor z chujowego zmienił się na błogą rozkosz i miłość do wszystkiego.
    Jutro już mam szkołę , więc płakałam sobie w duszy cały dzień i nagle jak grom z jasnego nieba nowa notka. Ja pierdole, jestem pełna życia <3
    Wyznawanie Ci miłości to chyba za mało. Pomnik Ci powinnam postawić! Dzięki wielkie :*

    Jutro skomentuję notkę, bo dzisiaj już padam na twarz że zmęczenia. Dobranoc wszystkim ludziom ^.^

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Kurayami! <3
      No taj, szkoła, wyśpij się dzisiaj!
      Cieszę się, że moja notka poprawiła ci humor :)

      Biorę twoją miłość i wełnę. Dziękuję.

      I mokrych snów!

      Usuń
  10. No to teraz moja kolej na dłuższy komentarz:

    1. Dużo myślałem o Kocie. To znaczy, nie tak dużo. Trochę. Ale o Kocie. Zaręczył się z Renem.
    Senju zdradzę ci coś w sekrecie: zapewne wszyscy o tym myślą XD.

    2. Pewnie po prostu byłem odrobinę zazdrosny.
    Też jestem zazdrosna… Też chciała bym mieć takiego pana tajemniczego jakim jest Ren i się z nim zaręczyć.

    3. Karteczki
    Tak, tak i jeszcze raz tak… karteczki są genialne… a te wasze pomysły wywołują wielki uśmiech na mojej twarzy.

    4. Ogonek
    Chciała bym to zobaczyć na własne oczy XD. Muszę jednak przyznać, że coś czułam, że Kaien zacznie powoli się przekonywać do coraz fajniejszych i bardziej zboczonych rzeczy.

    5. Teksty: przeginasz pałę, teraz będzie poranne rżnięcie, wypieprzę z ciebie te głupie pomysły – po prosu mnie rozwaliły na maksa XD.

    6. Kawa z mleczkiem – czemu nie, musiała być przepyszna bo z niesamowitym dodatkiem XD.

    7. Balkon – zaczynam też mieć taki fetysz… muszę spróbować XD.

    8. Malowanie obrazu Kaiena – mega romantyczne i urocze.

    9. Cieszę się, że Senju wraca do zdrowia, bierze leki i wreszcie opowiada o tym co od dawna w sobie dusił: wydarzenie w klubie, spotkania z Renem

    10. Rzucanie palenia – popieram :)

    11. Psychofanka – od początku mi się nie podobała ta dziewczyna.

    12. Tatuaż super pomysł. Też mam w planach sobie zrobić, ale to będzie feniks.

    13. Masaż brzusia – urocze.

    14. Kaien w trakcie fapania – zaciesz na mojej twarzy i mega zakłopotanie na twarzy Kaiena.

    15. Scena seksu – czytałam z wypiekami na twarzy. Chłopaki widzę, że powoli zaczynają przechodzić na dobrą stronę mocy... bdsm XD

    16. Szczera rozmowa z Kaienem – brawo Senju i brawo Kaien, że go nie odtrąciłeś.

    OdpowiedzUsuń
  11. A odbiegając od tematu...

    Yuki wreszcie wraca XD

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Kurfa, kocham długie <3
      Mam nadzieję, że wy też (notki) :D

      Imperuś :3

      Myślę, że Senju sam nie wie, czy chciałby, czy nie :D w sensie, ślubu z Kaienem.
      Starają się, chłopaki, żeby nie było im nudno :D
      Kamień SAM go sobie włożył (wiadomo, musiał), ale i tak nie chciał tego robić przy Senju, bo się wstyyyydził :D

      Chcesz sobie walnąć tatuż? Duży? <Mały? Na cycku? ;d

      Tak, Yukiś wraca! :D
      Dziś wieczorem zacznę już normalnie pisać shocika Emisia :D

      Dzięki za długi komentarz <3

      Usuń
    2. Myślę, że Kaien lubi w dupę, ale w życiu się do tego nie przyzna :)

      Notki uwielbiam zdecydowanie długie, już nawet głosowałam. Wolę trochę dłużej poczekać na notkę i czytać, czytać, czytać... XD

      A tatuaż to jeszcze nie wiem dokładnie gdzie będzie... cycek, łopatka, dół pleców, na boku... zobaczymy. Na pewno to będzie feniks. Będzie symbolem zakończenia jednego etapu życia i rozpoczęcia kolejnego, mam nadzieję że lepszego.

      Znalezione w sieci i oddające według mnie w pełni znaczenie symbolu feniksa;
      "Ludzie zawsze rozumieli potęgę Feniksa,przypisywali mu wielkie moce, czcili w swoich religiach. Był ptakiem - ogniwem śmierci i odnowy życia, reprezentował sobą mistyczne tajemnice.Po długim okresie przebywania w powietrzu przylatywał do Heliopolis w Egipcie, gdzie spalał się w popiół na świętym ołtarzu.Już następnego dnia odradzał się z popiołów od nowa, a trzeciego już zupełnie był dorosły, pozdrawiał kapłanów i odlatywał na następne 500 lat. Był dla Egipcjan symbolem nieśmiertelności.Feniks symbolizuje zmartwychwstanie i nieśmiertelność - życie po śmierci.Feniks odrodził się z popiołów na trzeci dzień, spłonęła jego stara natura w mistycznym ogniu na świętym ołtarzu. Piękny odradzający się złoto - purpurowy ptak doświadcza wolności.Pozwala wyrwać cię z twoich sideł, uwalnia i niesie na nowej fali wiatru.Przez Persów nazywany Rajskim Ptakiem - uczy nas odkrywać siebie na nowo.

      YUKI tak, tak, tak... wracaj i zerżnij porządnie Emila XD.

      Tak sobię teraz myślę, że Rena i Yukiego uwielbiam tak samo. Rozmarzyłam się... mieć ich obu... na raz... Imperativa ty zboczeńcu XD.

      Usuń
    3. Rena i Yukiego obu naraz dla siebie? :D też bym chciała. Dwie pięści. mmmrau! :D

      Też podoba mi się symbol feniksa.
      Kaien lubi, ale musi sam to zrozumieć. To znaczy, on już powoli zaczyna to rozumieć, ale... musi się po prostu przełamać :D
      Ale Babi czeka na dildo, więc... :D

      To jestem ciekawa, gdzie sobie zrobisz ten tatuaż. Ja boję się bólu tak bardzo, że żadne kremy znieczulające mi nie pomogą, bo to siedzi w głowie.
      Ale piercing kocham. Nie wiem, czemu tak mam.

      Dzięki za głos w ankiecie. To dla mnie ważne :)

      Usuń
    4. Dwie pięści... brzmi trochę groźnie, ale gdyby to byłe Ren i Yuki to kto wie XD.

      Usuń
    5. Yukiego bym chciała jako partnera (życiowego, ale ten fisting...), a Rena jako kochanka <3

      Usuń
  12. Ja nie lubię patrzeć jak ktoś cierpi, a jak mi coś robią to mi nie przeszkadza XD.

    Chyba właśnie się wydałam, że jestem stroną uległą XD.

    Jak będę robić tatuaż to na pewno będę się radzić welniakow gdzie go zrobić.

    OdpowiedzUsuń
  13. Witam! <3
    Jeśli chodzi o ankietę, to chyba oczywiste, że wszyscy chcą dłuższe notki :)
    Notka Kaczuchy!!!!!!!!!!! <3 <3 <3 :D :D :D
    Też nie potrafię sobie wyobrazić Kaiena klęczącego przed Senju. Jakoś mi to nie pasuje... Oni są i tak perfekcyjni. Nie wiem, nie potrafię tego wytłumaczyć, (ostatnio bardzo często tak mówię...) ale chyba myślę o tym tak jak Kaczu.
    Więcej karteczek Senju! On ma takie świetne pomysły ! :D Kaien z diadem z ogonkiem- leżę i kwiczę z uroczości ^^ :D :D <3 <3
    „Chciałem być szczęśliwy. Chciałem, żebyś mógł na mnie liczyć. Już nigdy cię nie zawiodę.”- <3
    Dobrze, że Kaczuś rozmawia z Ashem, mam tylko nadzieję, że się w nim nie zakocha, ani Ash w nim :/
    Tak! Senju, rzuć te fajki w cholerę! Jestem z tobą i wspieram cię całym sercem! Nie lubię papierosów i koniec. Kaien też mógłby spróbować rzucić :>
    Chciałabym zobaczyć na żywo tą scenę- Furi w uszkach i „innych cholerstwach”, leżący na biurku, ruchany przez Toru i w tym momencie do gabinetu wchodzi Kaczu. Toru proponuje by się dołączył. Kaien też. Kurtyna.
    :D
    Tatuaż Senju! Chce go zobaczyć! ( tak, ja wszystko chcę zobaczyć. Dotknąć też xD)
    Kaien jest tak meeeeegaaa kochany! Kocha Senju najbardziej na świecie <3
    Zastanawiam się, czy Kaienowi nie jest trochę przykro, że Senju chce go malować dopiero teraz. Znaczy... wcześniej malował Kota i w ogóle. Ale ja tam się nie znam na malowaniu. Szczyt moich umiejętności przedstawia mój awatar :D
    Kaczu złapał Kaiena na trzepaniu :’D Jebłam z tej sceny :D
    „Blond dupa” – piękne ^^
    Tak! Kaczusia w uszkach! I ogonku! Bożeeeee! <3 <3 <3
    Agyness... Mam przeczucie, że jeszcze się póniej pojawi. Kurczę... mitomania to straszna choroba.
    Danonek! Błagam, nazwijcie go Danonek!
    Senju, Kaien i dziecko? Nie wiem....
    Dobrze Senju! Powiedz o wszystkim Kaienowi! O Adamie też! On zrozumie, bo cię kocha! W końcu terapeucie, a bliskim, to co innego... Wiem, że to cholernie trudne, ale mam nadzieję, że zrobi to jak najszybciej. Biedny Kaczek. A Kaien taki kochany. <3
    Kaien kupił barwniki!
    Okej, ja mam swoją teorię i wydaje mi się, że Saen nie ma brata bliźniaka, tylko to był on, ale wstydził się tego, że tam był. :)
    Senju jest świetny! Notka też! <3 <3<3 <3 <3 <3 <3 <3 <3 <3 <3<3<3<3<3<3<3<3<3<3<3<3<3<3<3<3<3<3<3<3<3<3<3<3<3<3<3<3<3<3<3<3<3<3<3<3<3<3<3<3<3<3<3<3<3<3<3<3<3<3<3<3<3<3<3<3<3<3<3<3<3<3<3<3<3<3<3<3<3<3<3<3<3<3<3<3<3<3<3<3<3<3<3<3<3<3<3<3<3<3<3<3<3<3<3<3<3<3<3<3<3<3<3<3<3<3<3<3<3<3<3<3<3<3<3<3<3<3<3<3<3<3<3<3<3<3<3<3<3<3<3<3<3<3<3<3<3<3<3<3<3<3

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. O JEZUSIE, jaki... długi <3
      Dziękuję Ci, Żabusiu :D

      Ja też rzucam palenie :D
      Szkoda, że Senju nie chciał się przyłączyć :D mógłby wziąć Kaiena i zrobiliby sobie czworokącik, nie?
      ALE OD CZEGO SĄ SEX-SHOTY? Ale ciiiii, nic nie mówię :D

      O, właśnie, nowy awatar? ;)

      Ile miłości, awwwwwww, dziękuję :D

      Całuję, miziam arbuzami i tulę :D

      Usuń
    2. Taa... nie wiem co mnie nawiedziło xD jakoś taki wyszedł, ale chyba długie lepsze, nie? ;D
      Awater ten sam tylko kolory zmieniłam bo taki żółty nie pasował do tego kawaiiii różu na blogu xD
      Miłość miłość! Sexshot! Miłość! Dildo i kocie uszka!
      Powodzenia w walce z tym cholerstwem ^^

      Usuń
    3. Tak, długie lepsze :D
      Więc o kolory chodzi. #tępa Kuno. Ale kolory inne, więc awek też. #boTak

      Tak, twój róż na blogu jest bardzo kawaii <3 i kursor. #rozpływa się #posypuje cukrem aaawwwwwwwwww^^

      W walce z fajkami? Daję radę. Już prawie 9 tygodni :D Dzięki za kciukasy.

      Usuń
  14. Jakie notki za długie? Kurde ja tu cierpię, że tak krótko, a ty pytasz czy za długie!

    No ale do notki teraz!

    Kurde nie sądziłam, że kiedykolwiek pokocham postać tak podobną do mnie. Kaien dupku! Jezu jak to czytam wszystko to widzę trochę siebie i często się wkurwiam, jak zrobi coś podobnego do moich zachowań, których potem zawsze żałuję xD Co prawda w tej noci jest kochany i cudowny <3

    Senju myśl o Kocie i się oświadczaj. Nawet mam pomysł jakby to mogło wyglądać! Senju wsadź mu do dupy pierścionek, po tym jak się w nim spuścisz! Kaien pójdzie się myć i znajdzie taki prezent w odbycie! Po prostu idealne oświadczyny <3

    Kurde śniadanie przyniesione na kolanach było dobre! Chciałabym zobaczyć jak Kaien to zrobił, jeszcze ten ogonek *.* Jednak kawka nie była już taka fajna, wyobraziłam sobie jakbym ja miała coś takiego wypić. Prosto w fiuta - okey, ale kurwa w kawie. Porzygałabym się od razu xD Na samą myśl mnie zemdliło, już wypicie czyjegoś moczu brzmi lepiej.

    Wylizywanie na balkonie jest zajebiste. Wszystko w plenerze jest zajebiste i w zimnie, bo wtedy robi się tak fajnie cieplutko <3 Dzisiaj widziałam jak jakiś ziomek pieprzy się na plaży, jak mogli mi to zrobić? Kurwa po kąpieli jest taka lodówka, a oni jeszcze każą mi zazdrościć im ciepełka! Już chciałam podejść i spytać co tu się odkurwia, chociaż mogliście spytać czy może ktoś z widowni nie chce dołączyć! Samoluby głupie T.T Kaien to też taki trochę samolub, pewnie nie pozwoliłby nikomu dołączyć! Nie to co Senju, on od razu by wyobraził sobie ból człowieka, który musi na to patrzeć i przygarnąłby go!

    Kurde trzeba mieć naprawdę farta żeby trafić na fajnego psychola, to są zazwyczaj takie skurwysyny. Jeszcze większość z nich jest nie tyle co nieedukowana, jak kurde tępa i poszli na psychologię, tylko dlatego bo nie są dobrzy z przedmiotów ścisłych, rozwala mnie to. I weź tu kogoś dobrego znajdź xD Chryste panie, masz szczęście Kaczucho, że trafił Ci się jakiś normalny! Tylko się nie zakochuj, bo zabijemy Asha! Nie no xD I tak najgorsze jest to, że psychiatrzy/psychologowie/psychoterapeuci wiedzą jak rozwiązać twój problem, ale ci tego, kurwa, nie powiedzą, bo musisz sam do tego dojść. Ale musi Asha to boleć, że nie może nic Senju powiedzieć tylko powoli nakierowywać go na dobrą drogę, kurde jaka cierpliwość. Chciałabym coś o nim więcej się dowiedzieć, wydaje się spoko ziomek.

    Tatuaż jest słodki <3 To kochane!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jezu a moment z bolącym brzuchem, no rozpływałam się! I uwielbiam te żarty typu; "będziesz puszczać bąki?", mam podobne poczucie humoru, więc bardzo mi to odpowiadało i było takie słodkie <3 Cud, miód, malinka. Tak jak mówiłam kocham ich przekomarzania się.

      Kurde też będę rysować swojego faceta nago, jak nic, to takie romantyczne. A rysowanie po facecie, jeszcze lepsze! Tylko najpierw muszę go znaleźć xD

      Kaien fapczący! Senju bardzo fajnie się zachował, że nie przerwał mu i nie zaczął się śmiać, tylko subtelnie pokazał, że już wrócił, a dopiero potem zaczął się droczyć. Takie drobiazgi pokazują, że związek jest udany i że ich relacje są naprawdę wspaniałe <3 "Łoniaki mi trochę odrosły. Odrobinę. Nie miałem czasu ich ogolić, a teraz mi się nie chciało." i prawidłowo, wolność i swoboda!

      "Chciałem spróbować.
      Jasne, spróbować. Kiedyś robiłem takie rzeczy. Z Renem." a ja za chuja nie mogłam tego czytać, czułam się jakbym zdradzała wszystkich xD Niedawno skończyłam wszystko czytać od początku, jednak te momenty ominęłam, bo kurde nie mogłam, za cholere, Ren jest tylko Kota!


      I w końcu Senju wydusiłeś to z siebie i powiedziałeś Kaienowi o tym prawie gwałcie. Kolejna cudowna reakcja, pokazująca jak bardzo kocha Kaczuchę. Nie napierał na niego, żeby mówił i jeszcze go pocieszył i uspokoił. Kurczę to było piękne po prostu.
      Mimo wszystko wciąż między nimi jest dużo niedomówień, jednak według mnie niektórych błędów nie warto roztrząsać. Sprawa z Adamem i Seanem (bo chyba z nim Kaien zdradził Senju, dobrze pamiętam?) powinna zostać tajemnicą i Senju powinien po prostu to sobie wybaczyć, bo w niczym nie jest winny.


      Życzę wełny! I przesyłam Ci kolejne dawki miłości :*

      Usuń
    2. Dopsz, dziękuję pięknie za długą <3

      Aaaaawww, nie wiedziałam, że jesteś trochę Kamyczkiem. Kawaii :3
      Khem khem, takie oświadczyny w stylu Kaiena, na pewno by mu się spodobały :D

      To też mam podobnie, Babi również :D jak z fiucika, to ok, ale z ciała albo z innych rzeczy... Chociaż... różne rzeczy się robiło w młodości :D

      Rozwaliłaś mnie :D ja kiedyś nocowałam u koleżanki (a dokładniej to u jej nowego chłopaka, bo to był ich pierwszy raz razem), i widziałam, jak się bzykają w nocy na łóżku obok. :D

      Dzięki, że nie uważasz, że Ash jest zUy :D on naprawdę nie chce niczego od Senju :D To Senju go podziwia i wychwala.

      Tak, znajdź szybciutko faceta i miziaj jego jajka pędzlem, #artystka

      Tak, udany jak cholera :D

      To masz tak samo jak Babi. Ona też Armagedonu czytać nie może :D NAWET JA NIE MOGĘ. Ja nie wiem, jak ja zredaguję te notki (bo redaguję stare i wrzucam na drugim blogasku).

      Ja już dawno postanowiłam (choć czuję pewną presję :D), że Kaczu nie powie o Adamie. A Kamyk zdradzał go w trasie z Nickiem, nie z Saenem. Z Saenem go nie zdradzał (nawet, szok nie?) :D

      Dziękuję ci za miłość i wełnę i cudowny komentarz <3

      < maca >

      Usuń
  15. CHECK POINT!
    Błagam Senju tylko nie "tatuażyk" =____= od razu kojarzy mi się z tą beznaqdziejną piosenką...Może dlatego, że sama mam dziary to to mi tak nieleży :o
    Bardzo słodko, że Kaczuszka tak uwielbia Asha! Jak tu go nie uwielbiać? Słucha, rozumie, rozmawia :D


    btw. Ja mojego nie miziam pędzlami, bo moja pracownia to totalny chaos i jeśli pedzel nie jest nowy to średnio nadaje się do miziania ^^ # artystka


    Ari-chan

    niecodziennamilosc.blox.pl

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Miziaj! :D albo kup nowe pędzle do miziania :D :D :D

      Usuń

Kaczuszka dziękuje za Twój komentarz ^.^


Autorki-penetratorki: Orzech i Marchew.
2 kg 4 kg Abel Adam Agata Ash atak paniki Babi baner bdsm Benny Berlin bliźniak blokada seksualna boczki bondage bułeczki ChaD Chloe chłosta choinka Chris ciach ciach ciasteczka z "wróżbą" ciąża ciekawostki cosplay Dan Daniel Daren depakine depresja dialogi domek w górach domek w górach cz. II domek w górach cz. III dominacja Emil fajerwerki fani foty w sieci Furi GIF Gina gips gorset gumki gwałt gwóźdź programu Haruki hasło Hayato hipomania HIV hotel Japonia Kaien kampania kanapki kara karteczki Kasjan Ki-Ki kiciusie kłótnia o leki koleś z klubu koncert konie Konrad koszmar koszulki Kot kroniki Kyu leki lesbijki libido lista fantazji lit Lovely Lucyfer łoniaki Makoto maliny Malta mamuśka manga mangaka Mans Marcel Marchew masaż masowanie brzuszka Mei-Mei Miles morze nagrania Naoki napięcie narkotyki Nick niecodzienny dialog nietolerancyjna Saya notka na medal notka świąteczna nowa praca nowy szef nowy wóz obraz obsesja ochroniarz odstawienie leków ogłoszenia parafialne ojciec Kota omdlenie Organizacja oświadczyny palmy papiery paranoja Patrick pączki Phil Pierdzioszek pierścionek pierwszy raz plan plaża plotki pobicie podróż poślubna pogrzeb pojednanie poprawa Senju portret Kaiena porwanie Kota poświęcenie Senju potrącenie praca prezenty propozycja prostytucja prowokacja próba próba gwałtu przedawkowanie przekręt przełom przemiana Kaiena przemówienie przeprowadzka przesłuchanie Yuto przeziębienie przysięga psychiatra PTSD quiz Ramzesik redakcja Reira Ren Riko Rin Risa Rita rocznica bloga rodzice romantyczny Kaien Roy rzecznik prasowy Rżniątko Saen Saki Sandra Satoru Saya schizofrenia Seiko seksoholizm sen Senju seria shotów sesja sesja zdjęciowa Shin Shõ slut SPA spadek libido stalker stany mieszane Steve szantaż ślub Dana śmierć Yuto świadek Święta Święty Mikołaj tabletki tabu tajemnica rodzinna tajemnica Saena tatuaż teamKot terapia test na HIV to tylko włosy tortury Toru Toshiro trasa trawka trójkąt trylogia ślubna część I trylogia ślubna część II trylogia ślubna część III Tulku Tyler ujawnienie się urodziny utrata pracy ważna decyzja ważny wywiad wena wpadka wybite szyby wydanie płyty wyjazd wystawa wywiad Xavier yaoi Yoko Agyness Yuki Yuto zapiski Yuto zdjęcia zemsta zmiana leków zmiana terapeuty znaczenie zapachów żółta kaczuszka na prośbę czytelników