czwartek, 28 lipca 2016

Pora karmienia

Ren x DAN x Kot
 
Przyszedł do nas do studia. Na początku nie zwróciłem uwagi. Bo niby co? Miałem się gapić na faceta, który rucha Kota? Jeszcze czego. Nie chciałem, żeby chłopaki myśleli, że ja też… coś tego. Wystarczy, że Kot i Kaien brali w dupę.
Chyba brali.
W każdym razie – szum wokół ich dziur mi wystarczał. Nie żeby mi się to podobało, ale nie moja sprawa. Niech pieprzą, kogo chcą, byle nie na ulicy.
Ja wolałem laski. Tylko laski. Tamten sen o Kaienie się nie liczył. Cyce to cyce, żaden kutas nie może się z nimi równać. Poza tym nie jestem taką mięciutką ciotką jak Kot. 

Nie wiem w ogóle, dlaczego o tym myślałem.
Dan, jesteś hetero. Na bank. Nie ma się co zastanawiać.

- Przyszedłem posłuchać, jak ćwiczycie nowy kawałek – uśmiechnął się i zerknął na swojego faceta.

Jasne. Poruchać, nie posłuchać.
Widziałem, jak Kot wierci dupą. Tylko patrzeć, aż wymkną się do „kawiarni” na dole i wrócą ubrudzeni „śmietanką”. Nie od wczoraj go znam, ta suczka lubi podymać. Ja też, ale praca to praca. Na takim poziomie, na jaki zaszliśmy, nie ma czasu na opierdalactwo. Gramy to gramy.
Kurwa, też bym wsadził.
Ale gramy.
Ren spojrzał na mnie wyczekująco, więc kiwnąłem głową.
Nic nam się nie stanie. Przesądny nie jestem.

- Możesz zostać, ale nie przeszkadzaj – rzuciłem i złapałem za mikrofon. – Tulku, młocie, zostaw tę kanapkę, gramy.
- Najeść się człowiekowi nie dasz? – oburzył się. – W tych bickach musi być siła do walenia w bębny.
- Dasz radę, zaczynamy.
- Ten jego wielki fiut to pewnie koniec kija wetkniętego w jego dupę...
- Co powiedzieliście?!

Z minami jakby się zesrali, chwycili instrumenty i stanęli na swoich miejscach. Normalnie, kurwa, jak dzieci! Gówniarze. Z kim ja muszę pracować? Dzisiaj byli szczególnie marudni. Pewnie przez pogodę. Ja też miałem lenia, ale ktoś tu, kurwa, musiał być odpowiedzialny.
Tylko Kot dziwnie się uśmiechał. No tak. Jego ruchanie stoi i słucha. Kotku, bądź dumny.
Nie chciałem mu docinać. Nie wiedziałem, czy już wygrzebał się do końca. To trochę delikatna sprawa. Niby wyglądał dobrze, ale wolałem nie pytać.
Nieważne.

Graliśmy. Zajebiście jak zawsze. Spojrzałem odruchowo na Rena, żeby sprawdzić, czy mu się podoba. W końcu jedna osoba to też jakaś tam publiczność. Chciałem dobrze wypaść.
A on spojrzał na mnie jakoś tak, że aż się wzdrygnąłem. Dreszcz przebiegł mi po plecach, mało bym nie zafałszował.
Cholera.
Nie wiem, co to było.
Kurwa, zawsze mnie niepokoił ten facet. Twardy, tajemniczy, trochę taki… dominujący. W życiu, nie w łóżku. Chociaż może w łóżku też? Albo nawet bardziej? Może leje Kota biczem po dupie? Kot ma fajną dupę. Taką okrągłą. Nawet Ana takiej nie ma.
Kurwa, Dan, myślisz o dupie Kota? I o tym, jaki Ren jest w łóżku? Co jest?

- Skup się, debilu! – warknął Kaien. – Jak to brzmi?
- Ej, stop! – zawołał Tulku. – To nie jego wina.
- A czyja?
- Kot gdzieś zniknął.

Co?
Rozejrzałem się, ale suczy nigdzie nie było. Jaja sobie robił. Spojrzałem w stronę, gdzie siedział Ren, ale jego też nie było.
Ja pierdolę! Jaja sobie robią? Poszli się ruchać TERAZ? W środku próby? Jaja mu ukręcę. Normalnie nie wytrzymam, zabiję skurwysyna.
Nie wykręci się z tego. Nie ma szans. Wyleci na zbity, kurwa, pysk.
Zacisnąłem zęby, a Kaien spojrzał na mnie z niepokojem.

- Poszukam go.
- Nie! – zaprotestowałem. – Ja! I jak znajdę go z fiutem Rena w dupie, to wylatuje z zespołu.
- Dan, poczekaj…
- Mowy nie ma! Do kurwy nędzy, przesadził!

Wypadłem ze studia i zacząłem się rozglądać. Gdzieś w pobliżu był składzik na sprzęt, więc znalazłem odpowiednie drzwi i przystawiłem do nich ucho.
Ktoś stękał. Jęczał i sapał. Po chwili usłyszałem głos Kota i śmiech Rena. Zatłukę te gnidy!
Szarpnąłem klamkę i drzwi natychmiast się otworzyły.
Wstrzymałem powietrze.

Ren ze spokojem trzymał palce w dupie Kota, a ten stał oparty o ścianę i z całą czerwoną gębą próbował poruszać dupą, żeby lepiej się na nie nadziać.
Cholera!
Stałem jak słup i patrzyłem na nich. A oni na mnie. Prowokowali. Miałem wrażenie, że Ren dominował mnie wzrokiem. Nagle straciłem ochotę, żeby na nich wrzeszczeć. Nie pamiętałem nawet, po co tu przyszedłem. Był tylko Ren, jego pewne siebie spojrzenie, błysk w oczach Kota i poruszająca się na palcach dupa.

- Chcesz dołączyć? – zaśmiał się Ren.
Jezu, ten głos.
Kot jęknął przeciągle i zaczął mocniej wiercić biodrami. Cholera, chyba mu było dobrze. Bardzo dobrze. Poczułem, jak w spodniach robi mi się ciasno.
Kurwa no!
Nie mogłem przestać patrzeć na Rena.

- On zaraz dojdzie. Zastanawiaj się, póki masz czas.
Nie odpowiedziałem.

Pod wpływem jakiegoś dziwnego impulsu, zamknąłem drzwi i wszedłem do pomieszczania. Miałem w dupie chłopaków. Widziałem tylko ich.
Nie myślałem o niczym.
Byłem odurzony.

Ren wyjął palce z dupy Kota, a ten upadł na ziemię i spróbował sam się dotknąć.

- Ani mi się waż! – Głos Rena był ostry i stanowczy. – Mamy drugiego kotka do wykarmienia.

Jezu, też chciałem, żeby we mnie wsadził.
Moment, co?

Poczułem jak Ren łapie mnie za włosy i zmusza, żebym uklęknął. Wyciągnął twardego penisa ze spodni, a potem wepchnął mi go w usta. Nie protestowałem. Cały czas patrzył mi w oczy. Ja pierdzielę, nie mogłem. Podniecałem się samym spojrzeniem.
Nie chciałem protestować.
Boże, Dan, odejdź, nie jesteś taki.
Chyba.
A może?

Zacząłem ssać nabrzmiałego kutasa najlepiej, jak mogłem. Nigdy tego nie robiłem. To był inny smak niż cipka. Zaspokajałem go najlepiej, jak mogłem, ale nawet nie westchnął. Bawił się mną. Przyciągał mnie mocno za włosy i zmuszał, żebym włożył głębiej. Chciało mi się rzygać, ale nie protestowałem.
To on tu był władcą.
Nie mogłem.
Nigdy wcześniej nie byłem taki uległy.

Czułem, jak wykonuje kilka ostatnich pchnięć, a potem wyjmuje go z moich ust. Przywołał gestem Kota i razem zaczęliśmy lizać. Lizaliśmy, obciągaliśmy i wpychaliśmy sobie języki w usta.
Całowaliśmy się. Całowałem Kota. Czułem preejakulat na języku i podobało mi się to. Jezu, podobało. Koniec świata.
Po chwili lizania fiuta i siebie nawzajem, puścił moje włosy i rzucił mnie na podłogę. Poczułem, jak zdzierają ze mnie spodnie, i wypiąłem dupę w górę.
Chciałem to poczuć.
Wiedzieć, jak to jest.

Kurwa, to chore.

- Kotku, zajmij się nim.

Poczułem chude palce na pośladkach i jeszcze mocniej wypchnąłem biodra. Ocierał się chwilę twardym kutasem o odbyt, a potem zaczął dotykać mnie językiem.
Boże, językiem!
Jęczałem i wiłem się, ale nie przestawał. Kurwa mać. O tak. Rozsunął mocniej pośladki i zaczął wpychać język do środka.
Tak, do środka.
Tak, głębiej!
Chciałem jak najgłębiej. W pewnym momencie chwyciłem go za kark i sam przycisnąłem do swojej dupy, ale Ren szarpnął Kota i odsunął go ode mnie.
Nie! Nie chcę! Niech liże jeszcze!
Ren walnął mnie w pośladek, a potem przyciągnął za kark do siebie.

- Ja tu rządzę, rozumiesz? – szepnął głębokim głosem. – A jak on cię liże, to on. Masz się słuchać. A teraz masz mu się odwdzięczyć.

Z powrotem padłem na kolana i zobaczyłem fiuta Kota przez sobą.
Bez wahania złapałem za trzonek i wziąłem główkę do ust. Spojrzałem w górę. Boże, był taki wyuzdany. Wszystko w środku drżało. Zacząłem mocno ssać i lizać, a on trzymał mnie za kark. Chwyciłem jądra i zacząłem się nimi bawić.
Chciałem go tam dotykać. Całego. Chciałem robić mu dobrze. Żeby się we mnie wbijał. Żeby mnie jebał w gardło. Aż się będę krztusić. Cholera, nie mogłem się namacać.

A potem poczułem, jak Ren łapie mnie za biodra. Zadrżałem, ale nie przestawałem lizać. Twardy fiut dotknął mojego odbytu i zaczął przesuwać się w górę i w dół.
Drażnić. Ocierać. Kurwa, jeszcze!
Chciałem, żeby wsadził mi go całego.
Nie wiem, czemu. Przecież nigdy tego nie robiłem.
To było tak przyjemne, że oderwałem się od fiuta Kota i pochyliłem głowę.

- Ssij, kurwo, bo nie dostaniesz!

Natychmiast oprzytomniałem i znowu wróciłem do ssania. Słyszałem, jak Kot jęczy. Jak wzdycha. Był delikatniejszy niż Ren, ale bardziej wyuzdany. Podobało mi się to. Sam wpychałem fiuta głębiej.
Chciałem czuć go najmocniej!
- Widzę, że się starasz – zaśmiał się Ren. – Bardzo ci się chce?
- Tak – wyskamlałem z penisem w gębie.
- Tutaj? – Dotknął palcem odbytu, a ja znowu zadrżałem.
- Tak!
- Czyli gdzie? Powiedz to.

Jezu, ten głos doprowadzał mnie do szału.

- W dupę – wysapałem. – Chcę, żebyś włożył mi kutasa w dupę.

Boże… Mówiłem, koniec świata. Ale tak bardzo chciałem. Napięcie z tyłu było tak wielkie, że ledwie byłem w stanie złapać oddech.

Gdy poczułem, jak napiera na odbyt, prawie krzyknąłem.
Jezu, tak!
Wszedł powoli, drażniąco powoli. Do połowy. Kurwa, chciałem więcej. Oderwałem się od kutasa, a on wyszedł.

- Nie starasz się.

Kurwa, Dan, ssij mocniej.
Nie mogłem się skupić.

Gdy wróciłem do obciągania, z powrotem we mnie wsadził. Twardy, wielki członek rozciągał odbyt, a ja miałem ochotę ryczeć. To bolało. Kurwa, bolało.
Najcudowniejszy ból w moim życiu!

Zacząłem mocniej ssać, a on mocniej poruszał fiutem.
Tak, głębiej. O, tam. Jezu, dobrze!

Im bardziej się starałem i im głośniej jęczał Kot, tym mocniej napierał. Miałem wrażenie, że rozsadza mi dupę. Że odbyt mi płonął.

Ren, jeszcze!

Po chwili poczułem, jak Kot łapie mnie za włosy i mocno wciska fiuta, a potem tryska mi w gardło. Natychmiast wysunąłem go z ust i zacząłem się krztusić.
Reszta trysnęła mi na twarz. Zlizałem kroplę, która spłynęła mi na usta.
Dan, ty zboczeńcu.

Ren nie przestawał. Jezu, nareszcie. Pochyliłem głowę w dół i zacisnąłem powieki.
Jeszcze tylko trochę!
Kiedy złapałem za swojego fiuta, Ren przestał. Nie wyjął kutasa, ale nie ruszał się dalej. Kurwa, co jest?! Automatycznie puściłem penisa, a on tylko parsknął śmiechem i znowu zaczął mnie pieprzyć.
Cholera, jak ja mam dojść!
To nienormalne.
Kiedy zacząłem krzyczeć, Ren chwycił mnie w pasie i przysunął do siebie tak, że przylgnąłem plecami do jego klaty.

- Chcesz już skończyć? – wysapał mi w ucho.
- Tak - szepnąłem.
- Głośniej.
- Tak!
- Jeszcze.
- Tak, tak, tak!

Boże, prawie ryczałem.
Tak mocno mnie pieprzył.
Byłem ledwie przytomny. Tak bardzo chciałem skończyć!
Ren, pozwól mi!
Pozwól!
- Kocie – powiedział nagle. – Myślisz, że zasłużył?
Tak, zasłużyłem!

Zanim zdążyłem coś powiedzieć, Kot objął ustami mojego penisa i mocno zassał główkę.
Kurwa mać!
Trysnąłem natychmiast. Czułem, jak sperma leje się do jego ust, i wrzeszczałem.
Darłem się.
Nie mogłem tego powstrzymać.
Ren ruchał mnie jeszcze szybciej, a ja zdzierałem gardło i strzelałem Kotu w gębę i na twarz.
Tego było mnóstwo. Jezu, miałem wrażenie, że leje się litrami.

Kiedy skończyłem, padłem bez sił na podłogę i przeturlałem się na plecy. Ren stanął za mną i zaczął sobie trzepać. Było mi wszystko jedno.
Otworzyłem usta i czekałem.
Czekałem.
Już?

- Dan, wstawaj.

Dlaczego? Wyruchał mnie i każe mi wstawać? Nie miałem siły!

- Cholera, chłopie, obudź się.
To nie był głos Rena.
Otworzyłem oczy.

Stał nade mną Kaien i machał mi ręką przed nosem.

- Do czego to doszło, żebyśmy po wielkiego, odpowiedzialnego Dana musieli chodzić do domu, żeby się łaskawie obudził?
- Co? – zamrugałem.
- Zaraz mamy próbę. Nawet Ren już jest, a ciebie nie ma.
- Ren?

Jak to, kurwa, Ren?
Nic nie rozumiałem. Byłem w swoim łóżku. W piżamie. To sen?

- No – kiwnął głową. – Przyjechał zobaczyć, jak gramy.

37 komentarzy:

  1. Dziękuję <3
    < jara się jeszcze bardziej >
    I dzięki za poprawianie błędów <3

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. < też się jara >

      Proszę bardzo :)

      Jutro znowu się pozachwycam, już w komentarzach :)

      Usuń
  2. OOoooo! Boże... Na bieżąco komentowałam na głos (Boże, boże.... dan? boże.... o matko... aaa! ) <3 <3
    Napisałabym coś sensowniejszego, ale próbuję pisać bloga i wkładam w to całą siebie xD

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Zawsze możesz (jeśli chcesz) napisać coś sensowniejszego później :D

      Usuń
    2. Cześć złamana Yuristko, cieszę się, że ci się podobało :D.
      Tak, możesz spróbować później :D

      Usuń
    3. Witam!
      Podejście drugie :D
      Mój spaczony umysł od razu wyobraził sobie Dana we wszystkich możliwych figurach geometrycznych ze wszystkimi możliwymi samcami z tego bloga i to zarówno w wersji romantycznej, jak i bdsm.
      Dżizas, co wy ze mną robicie? :D
      I oczywiście głęboko wierzę w to, że okaże się on bi. Tylko co z danonkiem/jogobellą?
      I poproszę więcej Tulku! Bardzo go polubiłam, chociaż tak mało o nim jest. Wiem, że jest taki nudny i zwyczajny, ale mi się widzi że mój ukochany trampkarz ma jakiś sekret xD

      Usuń
    4. Można by zrobić orgię zespołu :D!

      - a co byś chciała, żebyście

      Ja nie liczę, chociaż fajnie by było :D. Ale Jogobelli pewnie i tak nie będzie kochać.

      Też uwielbiam Tulku <3.

      Usuń
    5. No to nowy shocik - Tulku x trampki <3

      Usuń
    6. Babi, nie bądź taka okrutna! Co jak co, ale chyba własnego Danonka to będzie kochać...
      Czekam na TulkuxTrampki♡
      (ale najpierw wątek główny jeśli mogę delikatniezasugerować, bo stęskniłam się za realnym Kotkiem ^^ :3 :3 :3 :3)

      Usuń
    7. Już piszę Sendżusia :)

      Usuń
    8. No niestety, niechciane dziecko z niechcianą kobietą to nie brzmi jak szczęśliwa rodzina. Ale może kiedyś.

      Tulku uprawiający seks w trampach.

      "stęskniłam się za realnym Kotkiem"
      Nadal głęboko wierzę, że kiedyś przyjdzie tu ktoś i napisze "boże, nie mogę doczekać się notki Senju, to moja ulubiona postać!"

      Może kiedyś.

      Usuń
    9. Babiszonku :3 Gdyby nie obecna sytuacja Kota i to że jest w dołku i jest tak żałośnie smutny (^^)to czekałabym na notke Senju bo też go uwielbiam #teamKaczucha ♡
      Kuno, jesteś najsuperkochana, że tak ze spokojem znosisz moje humory ♡ wybacz :( :3
      Właśnie mam dylemat bo w ekstremalnych sytuacjach wolę Kota, ale w tych normalnych Senju ;D

      Usuń
    10. W ekstremalnych to znaczy? :D porwanie czy bdsm? :D

      Babi, to ja ci nie wystarczam?

      Usuń
    11. Wiem, że smutny, ale w najbliższym czasie nawet cukier nie pomoże i to mnie dobija :(.
      TAK?!
      BOŻE KOCHAM CIĘ!!!

      Usuń
    12. Heh, po tylu razach bdsm już chyba nie jest dla Kota takie ekstremalne, nie? :D Bardziej mi chodzi o takie sytuacje jak porwanie albo jak przeżtwanie jakiś mocnych (brakował mi słowa xD) emocji. Np. Wtedy kiedy dostał Lucyferka było uroooczo ^^ :3 :3

      Usuń
    13. Ahaaaaaa, to rozumiem :)
      Ale cieszę się, że Senju też kochasz < dostaje siekierę >

      Usuń
  3. Babii, ty zboczona mendo ty kochana.
    Aż brak mi słów normalnie, co nie zdarza się często :D
    Powiem tak: gdybym była facetem, właśnie by mi się skończyły chusteczki xD
    ~PółCichy

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Fapująca księżniczka :3

      Usuń
    2. Zboczona menda kochana :D28 lipca 2016 11:34

      Wilku, mówiłam, że kocham twoje komentarze :D
      Zawsze mam banana.
      Ciesze się, że ci się dobrze fapało :D

      Usuń
  4. Babi produktywna :3

    jego ruchanie <3

    kotka do wykarmienia :3
    w ogóle Ren taki ostry. dawno go takiego nie było :D a lubiłam go takiego

    no no, Dan i mokre sny o Renie :3

    ej, podobało mi się!! :D zabawne
    Dan momentami przypominał mi nieco Ethana z seksu z Danielem, ale to dobrze - przecież obaj w tym momencie "niedoświadczeni"

    JA CHCĘ STAREGO RENA.......

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Też lubiłam starego Rena.

      Usuń
    2. A któż nie chce? :) ale dajcie Kici trochę czasu.

      Usuń
    3. Babi natchnienie o 1 w nocy :D.

      Ja też lubię takiego Rena, ale faktycznie Kić nie tego teraz potrzebuje.

      O Renie trudno nie mieć mokrych snów :D. Ja nie miałam, ale chciałabym.

      Cieszę się, że ci się podobało :D.
      Tak? Nie sądziłam, że może przypominać Ethana. Ale może moja narracja kojarzy się z Ethanem.

      A ja chcę Rena w swoim łóżku!

      Usuń
    4. Też chcę Rena w łóżku. I wszędzie indziej.

      Usuń
    5. Nie, ja poza łóżkiem chcę Kaiena.

      Usuń
    6. Ja chcę wszystkich, przepraszam :D

      Usuń
  5. Czytałam z wypiekami na twarzy.
    Nie spodziewałam sie, że Dan może mieć takie sny XD. Czyżby ukryte potrzeby w nim się obudziły. Ren jak zwykle dominujący, uwielbiam jak jest taki wladczy i wredny.
    Ale fakt, że od początku mi coś nie pasowało. I moje przeczucie się sprawdzilo.
    W każdym razie sen, czy nie, nizle zadziałał na mnie. I jak ja mam się teraz skupić na pracy.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. A ja pisałam z wypiekami na twarzy ;)
      W fanfikach Dan może mieć nawet sny, że dziewczyna z fiutem i mackami zamiast rąk wkłada mu tę mackę w dupę i wyciąga drugi koniec ustami, więc... jakie kto ma fetysze :D.
      Ja mam takie :D.

      Też lubię władczego Rena :D.

      Tak, Kot znikający podczas próby to raczej mało rzeczywisty scenariusz ;)

      Cieszę się, że zadziałał, ale porada Kuno fajna :D.

      Usuń
  6. No więc, Babuś, ja już się pozachwycałam, więc teraz w skrócie:

    1. cudowne zwroty, Dan taki wulgarny i stanowczy!
    2. Tulku <3 kochany obżartuch!
    3. Zmartwiony Kaien, gdy Dan poszedł szukać "suczy" <3
    4. sucz <3
    5. odważny Dan, nie uciekł, a po prostu się przyłączył.
    6. napalony Dan, jak chętnie ssał i brał w dupę.
    7. ZŁY REN <3 matko, aż nie mogę się doczekać, kiedy Kicia przepracuje swoją traumę i wrócą do tego, co było!!!
    8. Dan ma fajne sny, najpierw Kaien, teraz Ren i Kot... co będzie dalej? Podejrzewam, że to wpłynie trochę na jego zachowanie. Może stanie się nieco... hmmm... delikatniejszy?
    9. Fajne nawiązania do fabuły :>>
    10. pewnie miało być coś jeszcze, ale już nie pamiętam. Jak sobie przypomnę, to napiszę.
    11. FAP FAP FAP

    aaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaa <3

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Cieszę się, że ci się podoba <3.

      1. To Ren miał być władczy. Chyba, że na początku. Z Kaienem to może kozaczyć :3
      2. Tak <3.
      5. Zuch chłopak! :D
      6. TAK <3.
      7. Ja też :(. Tak samo nie mogę się doczekać aż E
      8. W sumie to sex-shot, a do tego fanfik, więc to mu się pewnie nie śniło, więc nie musi wpływać ;).
      9. Gdzie nawiązania? Tylko do Kota. Jak w czworokąciku Lex :D.
      11. FAP FAP FAP

      Usuń
    2. Kot-sucz
      Zajebisty Tulku
      Martwiący się o Kota Kamień
      Ana
      Odpowiedzialny Danek
      opis Rena
      KIJ W DUPIE <3

      i tak dalej <3

      Usuń
    3. Bo ja tak sobie ich wyobrażam - Dan poważny i odpowiedzialny, a reszta to tacy, no, faceci :D. Dzieciaczkowaci trochę, takie typowo kumpelskie grono :D

      Usuń
  7. O KUUUUUUURWAAAAAA JAPIERDOLE !!!!!!!!!!!!!!!
    G-E-N-I-A-L-N-A notka, tak bardzo genialna, jezu tak bardzo podniecająca, ale tak sobie to wyobrażałem :D Choć chciałbym przeczytać jeszcze o trójkącie Kamień-Dan-Senju :P Może sam coś napiszę.. dobra idę dalej czytać inne ciekawe rzeczy :d

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Cieszę się, że ci się podobało :D
      I że podniecająca :3
      Ej, na Senju-Dan-Kaien nawet miałabym pomysł :D. Ale nie będę zabierać Kuno bohaterów :D.

      Usuń
    2. Przestań, bo zaczynam czuć się winna, że ich nie opiszę! Miałam zająć się fabułą :D

      Usuń
  8. Dan ma najlepsze mindfucki ever <3

    Ari-chan
    niecodziennamilosc.blox.pl

    OdpowiedzUsuń

Kaczuszka dziękuje za Twój komentarz ^.^


Autorki-penetratorki: Orzech i Marchew.
2 kg 4 kg Abel Adam Agata Ash Babi baner bdsm Bianca bliźniak blokada seksualna boczki bondage ChaD Chloe Chris ciach ciach ciasteczka z "wróżbą" ciąża ciekawostki Dan Daniel Daren depakine depresja dominacja double Emil fani fartuszek fisting fobia foty w sieci Furi Gina gips głębokie gardło gumki gwałt gwóźdź programu hipomania HIV hotel impreza kac kaczuszka Kaien kamień kampania kanapki kara karteczki Ki-Ki kłótnia o leki koleś z klubu koncert konie Konrad koszmar koszulki Kot kroniki Kyu leki lesbijki lewatywa lit Lovely Lucyfer Makoto maliny mamuśka Mans Marcel Marchew masaż masażer prostaty masowanie brzuszka Matt mieszkanie Miles nagrania narkotyki Nick notka na medal notka świąteczna nowa praca nowy szef nowy wóz obowiązki domowe obraz odstawienie leków ogłoszenia parafialne Organizacja oświadczyny Patrick piercing w sutku Pierdzioszek pierścionek pierwszy raz plaża plotki pobicie podglądactwo podróż poślubna podwiązka podwójna penetracja pogrzeb pończochy poprawa Senju portret Kaiena porwanie Kota poświęcenie Senju potrącenie prezenty propozycja prostytucja próba próba gwałtu przebieranki przedawkowanie przekręt przemiana Kaiena przemówienie przeprowadzka przesłuchanie Yuto przysięga psychiatra PTSD quiz Reira Ren rocznica bloga rodzice Roy rzecznik prasowy Saen Saki Saya schizofrenia sen Senju seria shotów sesja sesja zdjęciowa siłownia slut spadek libido stalker stany mieszane striptiz sukienki suknia ślubna szantaż śmierć Yuto świadek Święta Święty Mikołaj tabletki tajemnica rodzinna tatuaż teamKot terapia test na HIV to tylko włosy tortury Toru trasa trawka trójkąt Tulku Tyler ujawnienie się uległość uległy domin urodziny utrata pracy ważna decyzja wiązanie wibrujące jajko wosk wybite szyby wydanie płyty wystawa Xavier Yoko Agyness yukata Yuki Yuto za dużo imion więc się nie zmieści zapiski Yuto zatrucie zazdrość zdjęcia zdominowany domin zmiana leków znaczenie zapachów żółta obroża