czwartek, 28 lipca 2016

Nie poniża się Kaiena, do cholery!

Yuki x KAIEN

Ocknąłem się, bo poczułem piekący ból policzka. Chyba ktoś jebnął mi z liścia. Byłem trochę nieprzytomny. Odurzyli mnie? Jebani skurwiele. Zajebię!
Nie.
Widziałem gdzieś tę twarz. Kurde, na pewno znałem tego kolesia. Myśl, Kaien.
- Cześć - powiedział i uśmiechnął się lekko.
Zajebię.
Wysoki, szeroki i cwany. Kurde, nie mogłem sobie przypomnieć, gdzie go widziałem.
- Nic ci nie zrobię, spokojnie - powiedział znowu, a ja oblizałem spierzchnięte wargi.
Chciało mi się pić.
Jezu, kim on jest? Znałem go przecież. Nie skrzywdzi mnie.
Byłem przywiązany w pionie. Do czegoś zimnego i twardego. Chyba nie będzie mnie dręczyć? O co mu w ogóle chodziło? Jaja sobie robi? 

Szarpnąłem się. 
Łańcuchy. 
Jezu, normalnie jak pies.
W pomieszczeniu było chłodno. Sterczały mi sutki. Przebijały się nawet przez materiał koszulki.
- To taki mały zakład - mówił dalej ten koleś, a ja chyba zacząłem kojarzyć.

Kurwa mać! To ten facet Emila. Mamusiu, ja pierdolę. Ten sadysta, gorszy od Rena. Kot mi o nim opowiadał. Robili sobie czasem zboczone orgietki.
- Co? - wychrypiałem, a on uśmiechnął się znowu i przysunął mi do ust szklankę wody.
- Chcesz się napić? - Uniósł pytająco brew, a ja przekląłem w duchu.
- Jaki zakład? - powtórzyłem pytanie.
- Nie musisz wiedzieć.
- Muszę. Ty jesteś tym facetem Emila, prawda? - Zacząłem nareszcie trzeźwo myśleć. 
- Bystry jesteś.
- Wsadź sobie swój sarkazm w dupę - prychnąłem i spojrzałem mu twardo w oczy.
Zaśmiał się. Chyba szczerze i bez skrępowania. Jaki, kurwa, zakład?
- Zobaczymy, kto miał rację - uśmiechnął się i postawił szklankę na stole. - A tak w ogóle to jestem Yuki.
- Wiem - wyrwało mi się.
Kurde. Co on knuje? Tortury seksualne? Nie jestem Kotem, do cholery! Ani Emilem! Jaki zakład, kurwa mać?!
- Posłuchaj, ja nie wiem, co tam sobie ubzdurałeś, ale... - zacząłem, ale zamilkłem, bo wziął knebel.
- Za dużo trzepiesz jęzorem. Ren miał rację.
- Ren?

Nie. Ja pierdolę. Zakład z Renem? Ale że co?
- Ty chyba nie...? - Drgnąłem, gdy znowu podszedł bliżej. - Nie, ani mi się waż!
- Mówiłem, za dużo gadasz. - Dotknął dłonią mojego policzka, ale szarpnąłem się. - Nie męcz się. To dobre łańcuchy.
Normalnie jak pies.
- Otwórz buźkę - dodał po chwili, ale zacisnąłem zęby i znowu spojrzałem mu prosto w oczy.
Byłem wkurzony. Wnerwiony. Wściekły. A to dupek! Ja mu dam zakład z Renem! Pieprzony chuj! Sadysta i skurwiel. Nie ze mną takie numery! Może sobie biczować Kota, ale nie mnie.
Chwycił mnie za brodę i siłą otworzył mi usta, a potem wsunął do gęby knebel. Warknąłem, ale zaśmiał się znowu i pogładził mnie po włosach.
A to skurwiel!
- Spokojnie, obiecuję, że będzie bolało.
Zajebię.

Wziął nożyczki i zaczął rozcinać mi koszulkę. 
Nie pozbiera się potem. Przysięgam.
Potem zsunął mi spodnie razem z bokserkami i uśmiechnął się pod nosem. Chyba nie myślał, że mi stanie? Jeszcze czego. Nie kręcą mnie takie rzeczy.
Najpierw założył mi pierścień na fiuta. Boże, nie mogłem nawet zaprotestować. 

Gdy wziął jakąś rurkę, szarpnąłem się i zacząłem panikować.
- Jeśli będziesz się tak rzucał, to nie trafię - powiedział, zakładając rękawiczki.
- Nghhh!
Ja pierdolę. To chyba... Matko, wsadzi mi to do fiuta? W cewkę moczową, nie?
Znowu się szarpnąłem. 
- Nic z tego - zaśmiał się i podszedł bliżej.
Nie, nie, nie!
Najpierw psiknął mi na fiuta czymś śmierdzącym, a potem wziął go do ręki i przyłożył rurkę.
- Uwielbiam to przerażenie w twoich oczach - powiedział z cwanym uśmieszkiem i pchnął koniec rurki do środka.
Zawyłem. Jebany sadysta! Zajebię go! Przysięgam. 
Bolało. Było tak, jak mówił. Jebany skurwiel. Piekło i było cholernie nieprzyjemne. Gdy rurka zniknęła cała, Yuki pogładził mnie po udzie, a potem dotknął pępka.
- Masz fajny brzuch - powiedział, a ja tylko syknąłem.
O ile można to było nazwać syknięciem. Ten knebel mnie wkurzał. Rurka też. I pierścień. Jezu, jak ludzie mogą to lubić? Trzeba mieć nasrane we łbie. To jest czysty masochizm. Gdzie tu seks?

A potem zaczął mi trzepać. Nie, nic z tego. Nie zamierzam wcale... 
Nie, nigdy.
Nie dam się. Niemożliwe.
Nic z tego, cwaniaku. Chyba nie myślałeś, że...
Matko, co jest?
Weź się ogarnij, głąbie. Boże, jak on to robi? O Jezu, ale cudowne.
Tak, dotknij mnie tak jeszcze.
Matko! Ja pierdzielę.
Chyba był bogiem.

Jedną ręką macał mi jajka, a drugą trzepał.
Kurwa, stanął mi. Yuki zacisnął mocno rękę na moim fiucie, a ja poczułem, jak krew uderza mi do głowy.
To było boskie. Jeśli tak maca Emila, to zazdroszczę.
Poczułem, że zaczynam się ślinić. Łańcuchy były chłodne, ale w środku wszystko płonęło. Chyba miałem czerwone policzki. Jezu, ale wstyd.
Siara na całego.
Kaien, ty matole.
Szybko poszło.

Prawie jęczałem. Poruszałem biodrami, a on mnie macał. Zamknąłem oczy i odpłynąłem. Miałem w dupie rurki i ringi. Było mi tak dobrze!
Ale Yuki przestał.
No tak, można się było tego spodziewać.
- Nie za dobrze ci? - zaśmiał się, a ja otworzyłem oczy i spojrzałem na niego przymglonym wzrokiem.
Chyba się nakręcił. Przeczesał palcami włosy i oblizał wargi.
- Ładnie ci tak - uśmiechnął się znowu, a ja miałem ochotę mu przyjebać.
Nie byłem taki, do cholery! Nie ulegałem!

Yuki wziął gruby wibrator i obficie wysmarował go żelem.
- Wsadzę ci to w dupsko, wiesz?
Serio? Domyśliłem się.
- Senju ruchał cię już w dupę? - dodał po chwili, a ja znowu się szarpnąłem.
Menda.
Drań.
- Chyba tak, więc nie powinno mocno boleć - uśmiechnął się i rozsunął mi nogi udem. - Nie utrudniaj mi roboty - dodał, gdy zacząłem się sprzeciwiać. - Bo rozwalę ci dupę tak, że się nie pozbierasz. No dalej, Kaien, bądź grzecznym chłopcem. Rozsuń nóżki.
Pojeb. Cholerny zboczeniec!
- Dobra, jak chcesz - westchnął, ale chyba był rozbawiony.
Kucnął i chwycił mnie za stopę. Chciałem mu przywalić drugą, ale był silniejszy. Rozsunął mi je szerzej i szybko przykuł do ściany.
Cudownie, kurwa. Rozkraczony, śliniący się i napalony Kaien. Musiałem wyglądać pięknie.

- Widzisz? Od razu lepiej - powiedział i wsunął mi wibrator między uda.
Zamarłem. Nie odrywałem od niego wzroku. Poczułem, jak wsuwa go do środka. Tak po prostu, bez przygotowania! Jęknąłem, bo zabolało. Wszystko się rozciągnęło jak cholera. Gdy w końcu wepchnął mi go do końca, odsunął się i obrzucił mnie wzrokiem.
Co teraz?
Chciało mi się pić.
- Masz wrażliwe cyce? - spytał, biorąc klamerki.
Nie. Wsadź sobie w dupę te klamerki, baranie!
Nie, nie, nie! O matko, Yuki, przestań!
Droczył się ze mną chwilę, a potem zacisnął mi je na sutkach i pogładził mnie po ramieniu. Syknąłem. Bolało. Jak mnie wypuści, to mu przyjebię.
Nie wolno poniżać Kaiena!

Jaki, kurwa, zakład?! Rena też zajebię! A już myślałem, że jest w porządku.
Wszystko mnie bolało, pulsowało i piekło, ale czułem się napalony. Kurde, nie chcę tak!
Yuki włączył wibrator, a ja znowu zacząłem się ślinić. Nic nie robił. Po prostu stał i obserwował, jak się miotam.
Było mi dobrze. Bolało, ale czułem się cholernie nakręcony. Wibrator w dupie tak cudownie drażnił prostatę. Czułem pulsowanie w sutkach i fiucie. Chciałem dojść. 
Ale oczywiście mi nie pozwolił. Nie wyjął korka. Nie zdjął ringa. Wibrator wypadł mi z tyłka. Gdybym mógł, jęczałbym głośniej. Zacisnąłem powieki i znowu się szarpnąłem.
Chciałem dojść!
- Aleś ty niecierpliwy, Kaien - powiedział Yuki, a ja poczułem, jak dotyka mojego policzka.
Otworzyłem oczy, a on dotknął klamerki.
- Chcesz, żebym cię wyruchał? - spytał, gładząc mnie po włosach.
Jeszcze czego.
Chciałem.

- Najpierw musiałbyś mi obciągnąć - uśmiechnął się i poluzował łańcuchy.
Miałem ochotę skoczyć mu do gardła, ale tylko osunąłem się na kolana. Było mi strasznie niewygodnie. Yuki rozpiął spodnie i wyjął fiuta. Dużego, twardego i nabrzmiałego. Nakręcił się, skurwiel.
Nie będę robił mu loda.
Nigdy.
- Chodź do tatusia - zaśmiał się i zdjął mi knebel.
- Zajebię cię - wychrypiałem i spuściłem głowę. - Przysięgam.
- Tak, tak, wiem - powiedział i przyciągnął mnie za brodę. - Ale najpierw mi obciągniesz. Otwórz gębę.
- Nie.
- Nie? - uśmiechnął się znowu i dotknął klamerki.
Zamarłem. Będzie mnie teraz dręczyć?
- Nie pozbierasz się - powiedziałem i zadrżałem.
- Bądź grzecznym pieskiem, otwórz buzię. Nie chcę sprawiać ci więcej bólu.
Poczułem falę wstydu. Jezu, dawno tego nie czułem.
Nie poniża się Kaiena, do cholery!

W końcu przyciągnął mnie za włosy i sam wepchnął mi fiuta w usta. Dławiłem się, ale był bezwzględny. Myślałem, że zwymiotuję. Ledwo łapałem oddech. Wsuwał się aż po same jaja.
Nie, na bank się porzygam.
Yuki przestał i odsunął się ode mnie, a ja zacząłem kaszleć. Znowu włożył mi w dupę wibrator.
- Kiedy się złamiesz? - spytał i kucnął obok mnie. - Mam wiele fajnych rzeczy do zrobienia.
- Wal się.
- Nie bądź taki.
- Spadaj. Wyjmij to ze mnie.
- Co mam wyjąć?
- Wszystko. Yuki, zajebię cię.
- Nie teraz. Chcesz skończyć?
- Pieprz się, kretynie.
- Dobra, jak chcesz - powiedział i szarpnął mnie za włosy.
Syknąłem. Jezu, czy Ren też taki był? I Kot to lubił? Serio?

Wyjął wibrator i podszedł do mnie od tyłu.
- Przestań. Chyba nie... - spanikowałem, ale chwycił mnie mocno za biodra i przyciągnął do siebie.
- Wyrucham cię tak, że będziesz błagał, żebym przestał. A potem będziesz skamleć, żebym pozwolił ci dojść.
- Spadaj, idioto - sapnąłem, gdy poczułem, jak dotyka fiutem mojej dziury.
- No to jedziemy - zaśmiał się i pchnął penisa do środka.
Od razu do samego końca. Krzyknąłem i szarpnąłem się, ale trzymał mnie mocno za ręce. Jezu, co za skurwiel! Rozpychał mi dupę, a ja jęczałem i próbowałem się wyrwać.
Pieprzony chuj!
Jebany sadysta. Nie wybaczę mu tego. Nie pozbiera się.
Nie poniża się Kaiena!

Ruchał mnie coraz mocniej. Wbijał się wściekle i szybko, a ja jęczałem i miałem już dość. Chciałem skończyć. Chciałem, żeby wyjął te jebane rurki i ringi i pozwolił mi trysnąć. Nie wytrzymam tak dłużej! To boli. Boli, do cholery!
- Dość - wrzasnąłem, gdy znowu wbił się po same jaja. - Przestań.
- Błagaj - powiedział i przyciągnął mnie do ciebie.
- Proszę - sapnąłem i znowu poczułem wstyd.
Kurwa mać!
- Nie słyszę, twardzielu. Głośniej - zacisnął mi dłoń na szyi, a ja zacząłem się trząść.
- Przestań. Proszę - warknąłem i poczułem, jak mocno drażni prostatę.
Wyłem. Jęczałem i miotałem się, a on ciągle mnie pieprzył. Pewnie rozepchał mnie tak, że zmieściłby się tam jeszcze fiut Rena.
Jakiego Rena, do cholery?!
Jakiego Rena?
Kaien, ochłoń.
Spokojnie.

- Przestań - sapnąłem znowu i wczepiłem się w jego udo. - Proszę. Wystarczy.
- Błagaj.
- Błagam - powiedziałem i zacisnąłem zęby.
Kurwa, ale poniżenie.
- Nie słyszę.
- Błagam! - wrzasnąłem.
Chciałem zapaść się pod ziemię. Matko, jaki wstyd.
Yuki przestał się poruszać. Wyjął swojego ogromnego kutasa i pchnął mnie na podłogę. Leżałem z wypiętą dupą i czułem, jak wszystko pulsuje.
- Ren mówił, że szybko się poddasz - powiedział i chyba się uśmiechnął.
Nie patrzyłem. Nie chciałem.
Pojeby. Boże, nienawidzę ich.
Poczułem, jak wyjmuje mi rurkę z penisa. Nareszcie. Syknąłem, a potem zawyłem. Fiut sterczał na baczność. Chciałem dojść. 
Chciałem!
Yuki poluzował ringa, a potem go zdjął. Klamerki zostawił.
Nie wiem, czemu byłem taki nakręcony. Przecież nie jarało mnie to!

Obrócił mnie do siebie przodem i zaczął sobie trzepać. To ja sobie też. Mocno, szybko i prawie boleśnie. Czułem, jak tracę głowę. Wszystko płynęło. Pulsowało. W powietrzu unosił się zapach świeżego potu. Testosteron.
Trysnąłem pierwszy. Zawyłem i odrzuciłem głowę.
Jezu, jak dobrze!
Sperma poleciała na podłogę i na stopy Yukiego. Trząsłem się. Matko, co za rozpierdziel.
No nie mogę.

Wiedziałem.
Yuki przyciągnął mnie za włosy i wepchnął mi fiuta do gęby. Nie ruchał więcej mojego gardła. Trysnął prawie od razu, a ja instynktownie wszystko połknąłem.
Kurwa.
A co tam, jebię to. Jak iść, to na całość.
Zacząłem ssać. Wylizałem mu fiuta i wyssałem resztki nasienia. Chyba był rozbawiony i zadowolony. Gładził mnie po włosach, a ja ssałem.
Gdy wyjął penisa, splunąłem śliną i spojrzałem na niego z zadziorem w oczach.
- Podobało się? - uśmiechnął się.
- Zabierz te łapy. Mówiłem, że się nie pozbierasz.
- Dobra, dobra. Jak tam fiucik? 
- Wal się. Rozkuj mnie.
- Jeszcze nie teraz - powiedział i uśmiechnął się jakoś dziwnie.
- Czemu?
- Bo tak. Ren, chyba jednak przegrałem.
- Znowu. - Usłyszałem głos Rena.
Co do cholery?

- Ale pięknie się wił, nie? - spytał Yuki, gdy Ren wszedł do pokoju.
- No. Myślę, że moglibyśmy go złamać. 
- Ma tak cudownie ciasną dupę. Chcesz mu wsadzić?
- Hej, chwila moment - powiedziałem i oblizałem wargi. - Jakie wsadzić? Rozkujcie mnie.
- Nic z tego. To był tylko wstęp - zaśmiał się Yuki, a Ren podszedł bliżej i spojrzał na mnie z rozbawieniem.
- Faktycznie ładnie wyglądasz w roli uległego pieska. Senju rucha cię w dupę?
- Zajebię cię - szarpnąłem się i chciałem mu przywalić, ale Yuki mnie obezwładnił. - Puszczaj!
- Ren, załóż mu knebel. Jest strasznie pyskaty.
- Puść mnie, do cholery!

Ale nie puścił. Szarpałem się i chciałem wyrwać, ale znowu przykuli mnie do ściany i zakneblowali.
- To ty sobie ruchaj, a ja pójdę po ten nadmuchiwany korek - powiedział Yuki, a ja warknąłem.
- Chcesz go rozepchać?
- Tak. Bzykniemy go we dwójkę, co ty na to?
- Świetny pomysł. Na pewno mu się spodoba. Nie, Kaien? - Ren podszedł do mnie bliżej i dotknął mojego policzka.
Miałem przerąbane.
- Ja tam mam wiele pomysłów - uśmiechnął się Yuki, a ja drgnąłem.
- Na przykład?
- Wiesz, co lubię - mrugnął do Rena.
- No wiem.

Co lubi? Boże, niech mnie ktoś uratuje! Zaruchają mnie na śmierć! Senju, ratuj! Kaczuszko kochana, błagam cię.
- Dobra, to idź po ten korek - powiedział Ren. - I po rękawiczki. Mnie też przynieś. Dawno nie wpychałem nikomu pięści do dupy.
No to jestem trupem.
Kaczuszko!

59 komentarzy:

  1. Aaaaaa < piszczy >
    Ja pierdzielę. Czego jak czego, ale TEGO się nie spodziewałam :D.
    Ale to jest zajebiste. Jezu!

    Kaien z wibratorem <3 Przywiązany <3. Boże, unieruchomiony Kaien <3. I to ruchanie! <3 I trzepanko <3. Ale mu musiało być dobrze :D.

    "- Chcesz, żebym cię wyruchał? - spytał, gładząc mnie po włosach.
    Jeszcze czego.
    Chciałem."

    I Ren na końcu <3. Boże, teraz mam jakąś fazę na dominów :D.

    Ale z korkiem był biedny Kaien. Mówiłam, że korki w cewce są fajne, ale trochę mnie przerażają. W sensie, no, jak ktoś na chama wpycha.

    I wrażliwe cyce <3. I te sutki przebijające się przez koszulkę - lizałabym <3.
    #teamSutkiKaiena

    I ruchanko w gardełko <3.

    I KACZUSZKA NA KONIEC <3. Chociaż w sumie smutne trochę, bo mi się skojarzyło z tym snem, jak Kaczuszka wołała Kaiena jak chcieli ją zabić. Mam nadzieję, że dalej Kaczusia przyszła i go uratowała <3.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. A to się cieszę, że się nie spodziewałaś :D
      Tak, było mu bardzo dobrze :D

      Faza na dominów? :>>>

      Cyce :3
      Team mnie rozwalił <3

      Tak, Kwaczuszka przyszła i uratowała swojego seme :>>

      Usuń
    2. Nawet mi się nie chciało zgadywać.
      Jak ja lubię jak zdominowanemu Kaienowi jest bardzo dobrze!

      No :D. Nie mogę się doczekać aż Ethan wydobrzeje i będę go mogła ruchać ile wlezie.

      "*zwykle rozmarzony i wrażliwy, ale jak trzeba, to potrafi przyjebać" - Kaczuszka chyba nie jest taką miętką dupą, żeby nie móc uratować swojego ukochanego faceta, nie?

      Usuń
    3. Tak, ma twardą pierzastą dupę!

      Usuń
  2. aaaaaaaaaaaaaaaa
    yuki <3
    wiedziałam
    kaieien słoneczko hahahahaha jak mi przykroo :)<333
    zakłady z renem <33

    lisc kanady heheh :)
    sadysta gorszy od rena
    aaaaaaaaaaa
    a
    kuno to jest omg zajebisteeeeee
    Wyrucham cię tak, że będziesz błagał, żebym przestał. A potem będziesz skamleć, żebym pozwolił ci dojść.
    hahahaha
    kaieien marzy ci sie jeszcze fiut rena teraz
    na dwa baty
    ojjj słonkoo
    hahahaha :)
    ayami lezy i dojc nie moze po tym co tu sie działo
    kosmos wczoraj kosmos dzisiaj <333
    kocham

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ty bardzo lubisz Yukiego, nie? :)

      Tak, same kosmosy :>>> ale też są fajne.
      Z jednej strony, chciałabym, żeby wyruchali Kaiena we dwójkę, ale z drugiej, Kaczusia chyba go uratowała.

      Usuń
    2. Jeeej <3
      Bo ja naprawdę wolę myśleć, że Kaczusia zrobiłaby wszystko, żeby mu pomóc i nawet potrafiłaby się bić w obronie Kamienia.

      Usuń
    3. gdyby to byl sen to moga go we dwójke wyruchać <33 albo by kaczusia przyłączyła..hahaha :)

      nuuu lubie <3333
      yuki jest fajny
      noo takie kosmosy sa fajne

      Usuń
    4. Byłąm pewna,że Babi napisze: że Kaczusia zrobiłaby wszystko, żeby mu pomóc - #zboczona kuno
      ...
      ...

      Usuń
  3. Yuki!!!! :D no nie wierzę :D
    i to z Kaienem :3
    zakład <3

    "sadysta, gorszy od Rena" tak, Kaien, bój się :3 awwww...

    TAK! zakład z Renem <3

    knebel <3

    nie znoszę niszczenia ubrań! nie i już...

    "nie wolno poniżać Kaiena" no jak nie, jak tak :3 dajesz, Yuki!

    no no, twardzielu, dajesz :3

    awwwww :3 cudne!!! :D piękne, wspaniałe, ach, och!! <3 <3 <3

    OdpowiedzUsuń
  4. Aaaawwww. Leksiątko <3 Może znowu kiedyś dam dziwny pairing :D
    Też nie znoszę niszczenia ubrań ani zrywania staników, ani majtek. Ale sen to sen.

    Yuki jakoś mi tak pasował na "poniżacza Kaiena" :>>
    ale Kaien w końcu pękł i miał już wszystko w dupie, bo nawet grzecznie wylizał :D

    Cieszę się, że się podobało. Zabieram się za Senjusia.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. gdzieś padło, że to sen?

      tak, Yuki się nadaje do poniżania :3

      o co właściwie był ten zakład?

      tak, tak. pisz dalej :3

      Usuń
    2. W tagach jest chyba sen, ale później i tak uratowała go Kaczuszka.

      Usuń
    3. Tak, sen jest w tagach ;)

      Ren mówił, że Kaien szybko polegnie, a Yuki upierał się, że nie. W sumie głupi, bo skąd miał wiedzieć, jaki jest Kaien w łóżku?
      Ale wybaczam mu, bo nie musiał być sobą. To tylko sny Kamienia. Tak samo jak wtedy z Danem. :>>>

      Usuń
  5. Kuno ty sadystko! Ja tu całą sobą przeżywam główny wątek i codziennie zadaję sobie pytania "Co z Kotem?" "Jaką niespodziankę ma dla niego Ren?" itp. A ty wrzucasz sny! :(
    Co prawda wszystkie są mega najsuper ale ja tak czekam na Kotaaaaaa ♡♥♡♥♡♥♡♥♡♥♡♥♡♥♥♥♥♥♡♡♡♡♡♡♡♥♡♥♥

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nie krzycz na nią :( Kaien też musi się wyspać.

      Ja nie wiem czy bardziej czekam na niespodziankę Rena czy Kaiena.
      Ale chyba Kaiena, bo póki co mnie wątek Kota tak smuci, że dla mnie każda niespodzianka dla niego będzie trochę smutna.

      Usuń
    2. :D to był sarkastyczno-żartobliwy krzyk, tylko nie dodałam buźki xD
      Ja czekam bardziej na Rena, bo Kota trzeba pocieszyć! ^^

      Usuń
    3. Właśnie, nie krzyczcie na mnie :(
      Już zaczęłam pisać Senju. Babi, niespodzianka Kamyczka jak zawsze będzie romantyczna :D

      Allusiu, Rena raczej też :>>

      Usuń
    4. Bez buźki każdy człowiek wygląda strasznie :D #filozofiababi
      Wiem, że trzeba i też czekam, ale trochę mnie ta sprawa z Kiciusiem przytłacza jak myślę ile to się będzie zaleczać.

      Jeej, romantyczna :D. Jak teksty Dana w moim seks-szocie?

      Usuń
    5. hahaaha :D
      hahahahaahah :D
      !!!
      Nie, nie jak teksty Dana w twoim sex-shocie :D naprawdę romantyczna.

      Usuń
    6. No ja mam właśnie problem Babi bo wydaje mi się że każdy zrozumie to co chce powiedzieć (no bo swiat sie kręci wokół mnie, prawda? (; )
      Kuno, uwielbiam cię! ♥

      Usuń
    7. Przecież tylko się droczę, kochanie :>>>

      Usuń
    8. Ja też często mam problem że mówię coś na żarty albo neutralnego, a potem ktoś się wkurza.
      A potem przepraszam dwa tygodnie :D.

      Usuń
  6. Fajna notka, ciekawa, choć na koniec mogłaby kaczuszka go uratować :p Cudownie jak złamali Kamienia, fajnie go Yuki "przygotował" i fajnie sięvnim bawił, choć z nim również, w końcu Kamień chciał tego, nie zdając sobie z tego do końca sprawy.

    Ogólnie notka zajebista :D BRAvO BRAVO BRAVISSIMO :*

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. No właśnie, cieszę się, że to zauważyłeś: on chciał, nie zdając sobie z tego do końca sprawy :>>>

      Tulam miziam i ściskam, Kiciuś! Cieszę się, że shoty się podobają :D

      Usuń
  7. od czego muszę zacząć:
    ,,Miałem w dupie rurki i ringi."-myślałam, że mu Yuki coś do dupy wsadził, a dopiero po chwili orient o co cho xD

    ,,Cudownie, kurwa. Rozkraczony, śliniący się i napalony Kaien. Musiałem wyglądać pięknie."-ojjjj, nie wiem, ale chcę zobaczyć <3

    ,,Chyba był bogiem."- oczekuję w rameczce Yukiego ,,bóg fapania"!

    A ogólnie to notka świetna i wgl.

    ,,- Bo tak. Ren, chyba jednak przegrałem.
    - Znowu. - Usłyszałem głos Rena.
    Co do cholery?

    - Ale pięknie się wił, nie? - spytał Yuki, gdy Ren wszedł do pokoju."- w tej chwili taki zaciesz i wstrzymanie powietrza. xD

    Ale mam nadzieję, że to tylko chora fantazja Kota/Senju/Yukiego czy Kamienia, bo jakoś nie chcę go aż tak uległego naprawdę :D
    ~PółCichy

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Z tą dupą miałam tak samo! :D

      Ja lubię uległego, ale gównie jak robi to z miłości do KAczuchy. I lubię jak Kacz kozaczy ;).

      To był sen :D. Jest w tagach :D.

      Usuń
    2. PółCichy! Co do piewszego, to też dopiero teraz się skapnęłam, jak to brzmi :D

      Ja tam bym chciała zobaczyć takiego Kaiena :>>

      Rameczka :D

      To sen Kamyczka :>>

      Usuń
  8. z tagami to mi sie pierwsze w oczy rzuciło ,,trzepanko i ruchanko", więc jak już przestałam kisnąć dalej nie czytałam.

    Babiś, no rejczel, że jak dla Kaczkuszenieńki naszej kochanej.

    na rameczkę dalej czekam <3
    ~PółCichy

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. nie rozumiem, dlaczego się wkleiło jako osobny xD
      ~PółCichy który lami w klikaniu

      Usuń
    2. To nie twoja wina, czasem blogspot tak ma ;)
      dobra, idę wkleić boga fapania :D

      Usuń
    3. Dziękuję :DD
      ~PółCichy

      Usuń
    4. Kaczusienieczka <3

      Bóg fapania <3

      Usuń
  9. #teamKaczusienieńka?
    ~PółCichy

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. kurde, egen!

      Usuń
    2. Kocham Was, Kaczuchy!

      Usuń
    3. będąc Kaczuchą, chcę żeby Kamień się mną zajął :D

      ja was teeeż :3
      ~PółCichy

      Usuń
    4. PółCichy, a kto by nie chciał, nie? :D Kot też by chciał. Na bank :D Ale pomyślałby o Renie i zrobiłoby się mu przykro :D

      Usuń
  10. Internet mi się skończył i muszę wi-fi łapać w autobusie. :(
    Przeczytałam wpis i to już jest patologia level hard. :D Czy to znowu jakiś porąbany sen? ;)

    ~Arco Iris

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Patologia? To takie soft było :) a tak serio to sen .

      Usuń
    2. Według mnie właśnie dziwnie bardzo patologiczne akurat.

      ~Arco Iris

      Usuń
    3. A czemu? :D Przecież Kot już to wszystko robił (a nawet więcej).

      Usuń
    4. Nie wiem. Jakoś mi to nie gra po prostu. :D

      ~Arco Iris

      Usuń
    5. Więc przygotuj się na więcej absurdu :D

      Usuń
    6. Ale też jest możliwość, że ja po prostu jestem bardziej wrażliwa, bo mówiąc krótko, mam okres. :D

      Zapraszam przy okazji na nowy, chyba krótki i chyba dość wesoły rozdział. :)
      believe-in-something.blog.pl

      ~Arco Iris

      Usuń
    7. A weryfikacja obrazkowa mnie nie lubi i ma wyjebane na moją automatonofobię, bo mi każe szukać posągów. :(

      ~Arco Iris

      Usuń
  11. Jak normalnie mi się wszystko podoba i wielbię, to przez to nie przeszłam. Po prostu było tak... Tak bardzo NIE PASUJĄCE, że w pewnym momencie odpuściłam. Dana z Kaienem przeżyłam, w sumie śmieszne to było. Dana z Renem i Kotem też, choć i chuchu nie pasowało, ale tu... To nie tak, ze nagle nie umiesz pisać. To raczej tak, jakbyś nagle zmieniła mu charakter. No nie i już x:

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Też właśnie stwierdziłam, że coś nie gra. :)

      ~Arco Iris

      Usuń
    2. No tak, bo nikt nie chce uległego Kamienia. ;)

      Usuń
    3. Ale ok, rozumiem. Nie wszystko musi się podobać ;)

      Usuń
    4. Nie martw się Kuno, ja zawsze przygarnę jebanego w dupę Kamyczka <3

      Usuń
  12. Jest nowa, króciutka piąteczka, (obiecuję, że w kolejnych rozdziałach coś się zacznie dziać i nie będę tak siedzieć w psychice) a przy pomyślnych wiatrach pojawi się jutro (a w sumie dziś) ostatni rozdział na "believe" i pierwszy na nowym blogu. :) Trzymajcie kciuki!

    podpisane-ty-wiesz-kto.blog.pl

    ~Arco Iris

    OdpowiedzUsuń

Kaczuszka dziękuje za Twój komentarz ^.^


Autorki-penetratorki: Orzech i Marchew.
2 kg 4 kg Abel Adam Agata Ash Babi baner bdsm Bianca bliźniak blokada seksualna boczki bondage ChaD Chloe Chris ciach ciach ciasteczka z "wróżbą" ciąża ciekawostki Dan Daniel Daren depakine depresja dominacja double Emil fani fartuszek fisting fobia foty w sieci Furi Gina gips głębokie gardło gumki gwałt gwóźdź programu hipomania HIV hotel impreza kac kaczuszka Kaien kamień kampania kanapki kara karteczki Ki-Ki kłótnia o leki koleś z klubu koncert konie Konrad koszmar koszulki Kot kroniki Kyu leki lesbijki lewatywa lit Lovely Lucyfer Makoto maliny mamuśka Mans Marcel Marchew masaż masażer prostaty masowanie brzuszka Matt mieszkanie Miles nagrania narkotyki Nick notka na medal notka świąteczna nowa praca nowy szef nowy wóz obowiązki domowe obraz odstawienie leków ogłoszenia parafialne Organizacja oświadczyny Patrick piercing w sutku Pierdzioszek pierścionek pierwszy raz plaża plotki pobicie podglądactwo podróż poślubna podwiązka podwójna penetracja pogrzeb pończochy poprawa Senju portret Kaiena porwanie Kota poświęcenie Senju potrącenie prezenty propozycja prostytucja próba próba gwałtu przebieranki przedawkowanie przekręt przemiana Kaiena przemówienie przeprowadzka przesłuchanie Yuto przysięga psychiatra PTSD quiz Reira Ren rocznica bloga rodzice Roy rzecznik prasowy Saen Saki Saya schizofrenia sen Senju seria shotów sesja sesja zdjęciowa siłownia slut spadek libido stalker stany mieszane striptiz sukienki suknia ślubna szantaż śmierć Yuto świadek Święta Święty Mikołaj tabletki tajemnica rodzinna tatuaż teamKot terapia test na HIV to tylko włosy tortury Toru trasa trawka trójkąt Tulku Tyler ujawnienie się uległość uległy domin urodziny utrata pracy ważna decyzja wiązanie wibrujące jajko wosk wybite szyby wydanie płyty wystawa Xavier Yoko Agyness yukata Yuki Yuto za dużo imion więc się nie zmieści zapiski Yuto zatrucie zazdrość zdjęcia zdominowany domin zmiana leków znaczenie zapachów żółta obroża