czwartek, 7 lipca 2016

Fartuszek, rumianki i sperma na skórzanej kanapie, czyli cukier, cukier, cukier (cukier).

KittyKot.doc

- Boże, jest uroczy! - znowu pomiziałem kotka po brzuchu i zacząłem się rozpływać. - Ren, ale on jest śliczny. Zobacz, jakie ma piękne oczy.  Kurczę, zakochałem się!
- Właśnie widzę - uśmiechnął się. - Będziesz się musiał nim opiekować.
- Spoko, mam jeszcze trochę wolnego czasu. Dam radę.
- Mam nadzieję.
- O matko, ale on jest słodki!
- Prawie jak ty.
- Prawie?
- Tak - uśmiechnął się Ren i poczochrał mi włosy.
- No. Chyba musimy go nakarmić.
- Zaraz przygotuję mleko.

Ja trzymałem małego, a Ren próbował go karmić pipetą. Trochę słabo mu szło, ale jakoś daliśmy radę. Był środek nocy. Czy Kaien faktycznie łaził  z Senju po mieście? Nie bali się, że coś im się stanie? Po tej aferze z Yuto byłbym ostrożny. Saki powiedziała, że mam nie wychodzić bez Benny'ego. Na szczęście Senju nic się nie stało.
Pogładziłem kotka i westchnąłem. Ren wyglądał na zmęczonego. Ja też byłem senny. Zrobiliśmy dla kici posłanie na podłodze, położyliśmy go na poduszce i otuliliśmy szalikiem.
Nigdy nie miałem kota. Pamiętam, że ojciec mi nie pozwalał.
Kurczę, chyba powinienem napisać do mamy. Może jutro.

* * * * *
Obudziłem się przed piątą. Za oknem było jasno i chyba całkiem ciepło. Rena nie było w łóżku. Ziewnąłem i wstałem.
Kotek. Ach, tak.
Też go nie było. Wyszczerzyłem się i poszedłem do kuchni.
Tak myślałem.
Ren siedział przy stole i karmił czarnego pipetą. Wyglądali uroczo. Uśmiechnąłem się pod nosem, a Ren zerknął na mnie i też się uśmiechnął.
- Hej - powiedział i ziewnął.
- Widzę, że wczułeś się w rolę tatusia.
- No. Darł się, jakby się paliło.
- Serio?
Ja nic nie słyszałem. Spałem jak zabity.
- Słodko tak razem wyglądacie - powiedziałem i też usiadłem.
- Wiesz już, jak go nazwiemy?
- Jeszcze nie.
- Dobra, mały, wracamy do łóżka - powiedział Ren i wstał.
- Pomasuj mu brzuszek.
- Wiem.
- Taaak?
- No. Kiedyś miałem kotka.
- Tak? Nigdy mi nie mówiłeś - zdziwiłem się.
- Bo nigdy nie pytałeś - uśmiechnął się i poszedł do pokoju.

Położył kotka na poduszce i okrył go szalikiem, ale mały zaczął piszczeć.
- Chyba chce spać z tatusiem - powiedziałem, a Ren przyciągnął mnie do siebie.
- Ale tatuś woli spać z mamusią - pocałował mnie w skroń i usiadł na łóżku.
- Będzie się tak ciągle wydzierać?
- Skąd mam wiedzieć?
- Miałeś kiedyś kotka.
- Nie pamiętam, to było dawno. Mieszkałem wtedy z rodzicami. Zaraz mu pewnie przejdzie. Zaśnie. Kładź się - pogładził mnie po policzku i cmoknął w nos.
- Ren? - szepnąłem, gdy położył się obok i objął mnie delikatnie ramieniem.
- Co, Kotku?
- Obciągniesz mi?
- Co? - parsknął śmiechem i podniósł głowę.
- Tak jakoś... Naszła mnie ochota - powiedziałem cicho i zamknąłem oczy.

Ren milczał. Zsunął mi lekko bokserki i od razu przystąpił do dzieła. Pieścił mnie nieco leniwie i spokojnie. Pewnie był senny. Kotek przestał się wydzierać. Chyba zasnął. W sumie to nawet nie miałem ochoty na seks. Po prostu nasycałem się ciepłymi ustami Rena. Odpłynąłem.

Obudziłem się o dziesiątej. Byłem w bokserkach. Nie pamiętam, jak i kiedy zasnąłem. Gdy Ren robił mi loda? Niemożliwe. Ale wstyd. Boże, Kocie.
Kotek spał na swojej poduszce. Wziąłem komórkę, wstałem z łóżka i poszedłem do kuchni. Ren pił kawę i jadł śniadanie.
- Cześć - powiedziałem i uśmiechnąłem się. - Zasnąłem?
- Tak - wyszczerzył się.
Rzadko się szczerzył. Pewnie go to bawiło.
- Ale obciach, wybacz.
- Nic się nie stało.
- Głupio mi.
- Naprawdę, daj spokój. Kot śpi?
- Tak.
- Zrobić ci kawę? - spytał, patrząc mi prosto w oczy.
- Tak. Dzięki.

Mogłem sam sobie zrobić, ale skoro nalegał... Uśmiechnąłem się i usiadłem przy stole. Kaien pisał, że się o mnie martwi, a rodzice Senju wariują. Cholera. Wiedziałem. Dziś napiszę do mamy.
- Stało się coś? - spytał Ren, podając mi kawę.
- Nie, Kaien napisał, że rodzice Senju schizują.
- To zrozumiałe. Też bym schizował na ich miejscu. Ty też musisz być teraz bardzo ostrożny.
- Jestem ostrożny.
- To chyba szok roku.
- Yuto?
- Tak. Zawsze był trochę dziwny, ale nie sądziłem, że aż tak. Czuję się winny.
- Co?
- To przeze mnie - powiedział Ren, patrząc mi w oczy.
- Nie, nie jesteś niczemu winien.
Bo nie był.
Ale rozumiałem go. Ja też czułem się wtedy winny, gdy pobili Emila.
- Wiem, ale czasami nie daje mi to spokoju - powiedział i ciężko westchnął, a potem dopił kawę.
- Wiesz, że to nieprawda.
- Może masz rację.
- Martwię się o Senju.
- Martw się o siebie.
- Martwię się o wszystkich.
- Wiem, Kotku.

* * * * *
Napisałem do mamy. Zadzwoniła wieczorem. Powiedziała, że cieszy się, że jestem szczęśliwy. Mam na siebie uważać, dobrze się odżywiać, mniej pić, nie palić, nie ćpać i nie zdradzać Rena. Kochana.
Potem zadzwonił Senju i spytał, jak kotek.
Było mi go trochę szkoda. Senju, nie kotka. Napisali o tym w necie. Senju ostatnio był dziwny. Może znowu miał doła? Na pewno martwiły go te komentarze. Nie mieli z Kaienem spokoju. Powiedział, że wszyscy się teraz o niego martwią. Rodzice wydzwaniają do niego i błagają, żeby wrócił do domu. Dla mnie to niepojęte. Jest dużym chłopcem, da radę. No i ma Kaiena. Na niego zawsze można liczyć.
Zresztą, ten idiota sam do mnie zadzwonił i powiedział, że Saen też się martwi o Senju. No no, robi się ciekawie. Bzykali się przecież w trójkącie. Podobno Kaien pozwolił, żeby Saen go zerżnął. Byłem trochę zazdrosny. Ja nigdy nie rżnąłem Kaiena w dupę.

A potem znowu miałem przerąbane. Spotkałem fanki pod blokiem. Już wiedziały, gdzie mieszkam. Niedługo skapną się, z kim. Ren ciągle powtarzał, że to nic takiego, ale martwiłem się o niego. A co, jeśli wywalą go z pracy?
- Jestem redaktorem naczelnym, nie wywalą mnie za to.
- Ale przecież... Dobra, nieważne - westchnąłem ze zrezygnowaniem.
- Przestań się tak wszystkim przejmować.
- Nie mogę.
Bo nie mogłem.

Starałem się być dobrą mamusią. Ren kupił mleko dla kociąt i ciągle próbował karmić małego. W końcu kicia nauczyła się normalnie żreć i ssała jak szalona. A potem srała. Też jak szalona. Miałem niezły ubaw. Kupiliśmy jej kuwetę, ale dalej wolała podłogę. Uroki życia codziennego.

W piątek zadzwoniła Saki i powiedziała, że ten koleś, który chciał potrącić Senju, jest powiązany z Yuto. Prawdopodobnie był jednym z tych, którzy pobili Abla. Nie wiadomo, co ze sprawą Emila. Yuto dostał zakaz opuszczania kraju. Z jednej strony, ucieszyłem się. Nareszcie coś konkretnego! Z drugiej, zacząłem panikować. To chyba oznaczało, że Yuto naprawdę był niebezpieczny?
Za dwa tygodnie moje urodziny. Boże, powinienem wyluzować.

W weekend wpadł do nas Emil. Sam go zaprosiłem. Tak, jak myślałem, był trochę spięty i niespokojny, ale gdy zobaczył kotka, uśmiechnął się i zaczął go miziać. Powiedziałem, że Ren może zorganizować dla nas sesję. Obiecał, że będą zdjęcia. Jarały mnie takie rzeczy.
Zgodził się.
Najpierw jednak chciałem go upić. Widziałem, że Ren mnie obserwował. Ciekawe, o czym myślał.
Gdy policzki Emila stały się różowe i rozwiązał mu się w końcu język, postanowiłem działać. Pomogłem mu zdjąć koszulkę i pogładziłem lekko po włosach. Siniaki i zadrapania już mu się zagoiły. Ren tylko obserwował. Emil chyba nie chciał się bzykać? Wciąż jednak miałem nadzieję, że zmieni zdanie. Nie naciskałem. Pogładziłem jego ramię i przysunąłem się bliżej.
Nie sprzeciwiał się. Pozwolił się całować. Robiłem to delikatnie, z wyczuciem. Bałem się, że mnie odepchnie.
Ale nie odepchnął.
Ciekawe, czemu? Coś się zmieniło? Może rozmawiał z Yukim? Ren pstryknął nam kilka zdjęć.
Kicia zaczęła piszczeć, ale miałem to gdzieś. Nie myślałem teraz o tym.
Liznąłem Emila w ucho, a potem ugryzłem go lekko w szyję. Westchnął głośno i zamknął oczy. Był cały czerwony. Boże, słodziak. Chyba się za nim stęskniłem. Za oknem zaczęło grzmieć. Poczułem, jak Ren kładzie mi dłoń na udzie. Znowu zacząłem całować Emila. Nie odepchnął mnie.
Chciał. Widziałem to w jego spojrzeniu.
Dzięki Bogu!
- Ren? - spojrzałem na swojego faceta, gdy pogładził mnie po ramieniu.
- Mam was związać?
- Tak.
- Ja też chcę - wtrącił Emil.
Słodziak.
No to związał. Najpierw Emila. Siedziałem, gapiłem się i robiłem zdjęcia. Potem zakneblował go i włożył mu jajeczko. Jarałem się. Kot przestał miauczeć. Chyba zasnął.
A potem związał mnie. I kazał obciągać. Emil leżał na plecach i obserwował, a potem drgnął i głośno jęknął. Ren chyba włączył jajko.
- Nie rozpraszaj się - powiedział do mnie Ren, a ja wróciłem do ssania.

Obciągałem, a on rozpychał mnie korkiem i cykał fotki. Potem zdjął Emilowi knebel i przyciągnął go bliżej. Chłopak najpierw zerknął na mnie, a potem liznął żołądź Rena. Uśmiechnąłem się, gdy zaczął obciągać. Pewnie też to lubił. Chyba tęsknił za Yukim. Jak ten wróci, będą się rżnąć jak króliki.
Ciekawe, czemu zmienił zdanie?
A potem obciągaliśmy Renowi jednocześnie. Chyba był wniebowzięty.
I ciągle robił zdjęcia.
Nie doszedł. Może nie chciał. Pchnął Emila na łóżko, a mnie zaczął rozwiązywać. Potem pogładził mnie po włosach i dał packę.
- Śmiało, nie krępuj się - uśmiechnął się i zerknął na Emila.
Chłopak drgnął i spojrzał mi w oczy, a Ren przewrócił go na brzuch i zaczął związywać mu nogi w kolanach. Dotknąłem pośladków Emila - były gorące. Skórę miał miękką i delikatną. Ren wyjął mi korek analny i włożył wibrator, ale nie włączył go.
- Zacznij delikatnie, nie bój się - powiedział, a ja dotknąłem packą pośladków Emila.
Bałem się go skrzywdzić.
- Postaraj się, żeby wibrator ci nie wypadł - uśmiechnął się Ren, a ja wziąłem głęboki wdech i uderzyłem lekko Emila.
Trochę się denerwowałem. No i Ren patrzył. Nie chciałem nawalić.

Ale chyba szło mi całkiem nieźle, bo Emil zaczął pojękiwać i kręcić biodrami. Ren włączył wibrator. Poczułem przyjemne mrowienie i zadrżałem. Gdy blada dupa Emila zrobiła się czerwona od uderzeń, odłożyłem packę i zacisnąłem uda.
- Teraz ty, kładź się - powiedział Ren, a ja grzecznie położyłem się na łóżku.
Ren usiadł obok i przewrócił chłopaka na plecy, a mnie dał mocnego klapsa. Krzyknąłem - bardziej z zaskoczenia niż z bólu. Wibrator wypadł mi z tyłka.
- Mam cię zakneblować?
- Nie.

Nie chłostał mnie, tylko dawał klapsy. Ale były tak bolesne, że zacisnąłem zęby i zacząłem się wiercić. Emil leżał i tylko się przyglądał.
Gdy Ren mnie puścił, pośladki piekły jak cholera. Najpierw je delikatnie pogładził, a potem lekko pocałował. Zaśmiałem się i głośno westchnąłem. Bolały. Kurwa. Pieprzony sadysta.
A potem wyjął z Emila jajeczko, uniósł go za biodra i po prostu zaczął bzykać. Leżałem obok i tylko się gapiłem. Emil schował twarz w poduszkę i znowu zaczął cicho pojękiwać.
- Kocie, też się wypnij - powiedział Ren i pogładził mnie po udzie.
Nareszcie!
Był kochany. Pieprzył nas na zmianę, więc wcale nie byłem zazdrosny. Widziałem, że Emil już dawno wyluzował. Całowałem go. Mocno i namiętnie. A potem poczułem, jak Ren dopycha biodra i spuszcza się we mnie. Czułem się cudownie. Tak, to ja byłem najważniejszy. Mój facet doszedł w środku! Wyszczerzyłem się i opadłem na łóżko, a Ren usiadł obok.
- Zajmij się Emilem. I sobą - powiedział i zapalił papierosa.
Rzadko palił w pokoju. Chyba był zadowolony. Emil zerknął na mnie i oblizał wargi, a ja zacząłem mu trzepać. Sobie też. Ren siedział i tylko się przyglądał. I szczerzył. Coś ostatnio był bardzo zadowolony. 
I nagrywał nas.
Emil doszedł pierwszy, ja trysnąłem chwilę później. Oczywiście, na niego. Sperma poleciała mu na brzuch i klatę. Poczułem, jak Ren gładzi mnie po plecach. Westchnąłem ciężko i znowu opadłem na łóżko.
Tak, byłem zaspokojony. Wychłostany, wyjebany i szczęśliwy. Miałem nadzieję, że Emil też.

* * * * *
Dzwonił Daren. Zapraszał nas do siebie. Wiedziałem, po co. Reira chciała ze mną pogadać. Kiedyś po pijaku ciągle o tym nawijała. Nie rozmawiałem nawet o tym z Renem. W sumie powinienem.
- A nie chcesz? - spytał, patrząc mi uważnie w oczy.
- Nie.
- Czemu?
- Bo... Nie wiem - powiedziałem szczerze.
Czy chciałem? Nie wiem.
Bo była kobietą? Przecież ja lubiłem cycki.
- Na pewno nie chcesz?
- Raczej nie.
- No to po prostu jej powiedz. A z Darenem?
- Co? Daren jest hetero - powiedziałem ze zdziwieniem.
- Nigdy nic nie wiadomo.
- Nie, on na pewno jest hetero.
- Więc nie chcesz bzyknąć wspaniałej kobiety z fajnymi cyckami? - Ren objął mnie w pasie i cmoknął lekko w czoło.
- Widzę, że ty chcesz - fuknąłem i spojrzałem mu w oczy.
- Jesteś zazdrosny? - uśmiechnął się i pogładził mnie po policzku.
- Nie.
- Jasne.
- Naprawdę.
Kłamałem jak z nut.

Po trójkącie z Emilem znowu byłem trochę zazdrosny. Tylko trochę. Troszeczkę. Ren był bardzo czuły w stosunku do Emila. Chciałem, żeby Yuki już wrócił. Moglibyśmy wtedy robić czworokąty i wszystko byłoby jak dawniej. W sumie to było cholernie dziwne, bo przecież lubiłem Emila. Sam chciałem się z nim bzykać, ale... Jednocześnie bałem się, że Ren zacznie poświęcać mu więcej uwagi niż mnie.
Chciałem być najważniejszy. To chyba nic wielkiego?

* * * * *
Powiedziałem potem Reirze, że się nie zgadzam. Truła dupę, marudziła i próbowała przeciągnąć Rena na swoją stronę, ale byłem nieugięty.
Pewnie teraz się na mnie obrazi.
Ale nie obraziła się. Kochana. Powiedziała, że i tak zorganizuje fajną zabawę.
Dobra, niech jej będzie. Ciekawe, co wymyśliła.

Za to ja wymyśliłem imię dla kotka. Ren najpierw dostał skurczu mięśni twarzy, potem długo wpatrywał się we mnie z rozbawieniem, a w końcu powiedział, że jestem popieprzony, ale mam rację.
- Jest czarny, więc mu pasuje - powiedziałem, gładząc Lucyfera Wielkiego po głowie.
- Lucyfer nie był czarny, wręcz przeciwnie.
- Ale jak już upadł, to był.
- Co zrobił?
- No był upadłym aniołem. Ren, to na pewno chłopiec? - spytałem, macając Lucyfera po brzuszku.
- Tak. Na 80%.
- A jak nie?
- Na 90%.
- No dobra.

* * * * *
Po tym, co powiedziała Saki, czułem się nieco pewniej, ale dalej chodziłem wszędzie z Bennym. Fanki pod blokiem trochę mnie wkurzały, ale ogólnie nie działo się nic złego. Tylko ciągle o nas pisali, więc po prostu przestałem czytać komentarze. Kaien wrzucił na Facebooka zdjęcie z Senju. Walczyłem ze sobą przez jakieś pół godziny, ale w końcu i tak przeczytałem komentarze.
Może nie będzie tak źle?
- Co oglądasz? - spytał Ren, a ja drgnąłem.
- Nic. Kaien wrzucił zdjęcie z Senju - powiedziałem. - Czytałem komentarze.
- I po co? - Ren usiadł obok i wlepił wzrok w laptop. - Ładnie.
- No.
- Też byś chciał? - spojrzał mi prosto w oczy.
- Nie wiem. To znaczy, musiałbym pogadać z Saki - powiedziałem, a Ren pogładził mnie po włosach.
Lucek zaczął miauczeć.
- Chyba jest głodny - dodałem i chciałem wstać, ale mi nie pozwolił.
- Kocie, chciałbyś?
- Nie wiem. A ty?
- Tak.
- Taaak? - wyszczerzyłem się, a Ren cmoknął mnie w nos.
- No.
- A twoja praca?
- Co z nią?
- Nie udawaj głupiego.
- Mogę sobie na to pozwolić. Zresztą, niektórzy już wiedzą, że mam faceta. - Ren pocałował mnie lekko w szyję, a potem znowu pogładził po włosach.
- Taaak? Mówiłeś im?
- Tak.
- A twoi rodzice?
- Niedługo zamierzam im powiedzieć. Jestem pewien, że zrozumieją.
- Mam nadzieję.
- Pewnie wpadną w gości.
- No co ty! Umrę ze strachu - zaśmiałem się nerwowo, ale Ren pocałował mnie w usta.
- Chcę, żebyś ich poznał.

Byłem cholernie zmieszany. Kurwa, Ren był poważny.
Chyba chciałem, żeby poznał moją mamę. Była fajna i całkiem w porządku. Tylko była daleko. Może powinniśmy wybrać się z Renem na długą wycieczkę? Pozwiedzalibyśmy sobie. Hollywood i tak dalej.
- O czym marzysz? - Ren dał mi prztyczka w nos, a ja zamrugałem i wróciłem na ziemię.
- O niczym.
- Nie wierzę.
- Oj, Ren, przestań - zaśmiałem się i odepchnąłem go. - Musimy nakarmi Lucusia.
- Dobra, to ty go nakarm, a ja zrobię kolację.
- Ostatnio często gotujesz. Masz talent - powiedziałem, biorąc kotka na ręce.
Był już całkiem niezłym pączusiem. Wczoraj po raz pierwszy zrobił kupę do kuwety. Byłem z niego dumny jak cholera. Ren pewnie też, tylko się nie przyznawał. Boże, ale miałem rozkminy. Normalnie koniec świata.
A potem dostałem głupawki, bo Kaien wrzucił zdjęcie swojego. Kotka, znaczy się. Ten idiota nazwał go Pierdzioszkiem. Ja jebię. Ale dureń. Biedny kot. To już wolałem Lucyfera. Brzmiało tak dostojnie i zajebiście.

Paliłem potem na balkonie i myślałem o tym, że lato się kończy. Chciałbym gdzieś wyjechać z Renem. Bzykać się z nim na łące albo w zbożu, latać nago i zbierać maki, a potem kąpać się w nocy w jeziorze. A w końcu znowu dać się bzyknąć.
Może powinienem mu o tym powiedzieć? Jeszcze zdążymy.

- Gadałeś z Emilem? - spytał, gdy wróciłem do kuchni.
Lubiłem po prostu obserwować, jak Ren krzątał się po kuchni.
- Ren, nie chcesz włożyć fartuszka? - spytałem, ignorując jego pytanie.
- Ty fetyszysto. Nie chcę - uśmiechnął się i zaczął namiętnie kroić ogórki.
- Szkoda.
- Więc co z Emilem? Rozmawiałeś z nim?
- Nie. Czemu pytasz?
- Dzwonił do mnie Yuki.
- Taaak?
Powinien wrócić za miesiąc. Chyba.
- Podobno zostaje na dłużej - powiedział Ren, a ja drgnąłem.
- Jak to?
- No. Emil pewnie będzie smutny.
- Kurczę, nie wiedziałem. Ja w ogóle myślałem, że Emil nie będzie chciał się z nami bzykać. Bo przecież mnie unikał. A potem nagle...
- Pewnie też musiał sobie to wszystko poukładać - powiedział Ren i wrzucił makaron do wrzątku.
- Ale dalej nie wiem, o co mu chodziło.
- Ja też. Pewnie ustalali coś z Yukim.
- Myślisz, że Yuki też bzyka się z innymi? Tobie chyba się zwierza, co?
- Nie powiem ci - uśmiechnął się słodko i podszedł do mnie z nożem.
- Szkoda. Byłbyś zazdrosny, gdybym...? - ale Ren nie dał mi skończył, bo dotknął nożem mojego podbródka. - No co?
- Zdejmij koszulkę.
- Po co? Chcesz się bzykać?
- Tak.
Odłożył nóż, a ja zdjąłem koszulkę. Co on wymyślił? Oparł mnie o brzeg stołu i zsunął lekko spodnie, a potem położył dłoń na moim kroczu. Gapiłem się na niego i próbowałem zrozumieć, do czego zmierza. Może nagle poczuł chcicę i nie mógł jej opanować? To byłoby miłe. Uśmiechnąłem się, a on związał mi ręce paskiem i pchnął na stół. Rozsunął mi nogi udem i pochylił się nade mną.
Na bank chcica.
Cholera, to połechtało moją próżność! Wyszczerzyłem się i oblizałem usta, a Ren wsunął mi dłoń w bokserki.
- Mógłbyś chodzić po domu bez nich - powiedział i zaczął masować moje jajka.
- A ty w fartuszku - sapnąłem i znowu się wyszczerzyłem.
- Ale jesteś cwany.
- To miłe, że aż tak mnie pożądasz - powiedziałem, gdy Ren zsunął mi napletek i przeprowadził dłonią po penisie.
- Mógłbym cię nakarmić już teraz, ale nie wolno jeść śmietanki przed kolacją - szepnął mi do ucha, a ja drgnąłem.
Włoski na ciele stanęły mi dęba. Kurczę, był zmysłowy. Kusił mnie.
- Przynieś wibrator - powiedział i odsunął się.
Co mu odbiło? Wrócił do robienia kolacji, a ja leżałem na stole ze spuszczonymi spodniami i myślałem. Chciał mnie nakręcić? Udało mu się. A teraz mnie po prostu ignorował?
Aha.
- Kotku, idź po ten wibrator - zerknął na mnie, mieszając zupę.
- Kurde, Ren, nic nie rozumiem.
- Idź. Po. Wi-bra-tor - uśmiechnął się i znowu zaczął mnie ignorować.
Pieprzony sadysta.
Za tydzień moje urodziny. Na bank go zerżnę. Zapłaci za wszystko.
Pieprzony sadysta.

* * * * *
Zaprosiłem nawet Dana. I Chrisa, bo to znajomy Senju. I nie tylko Senju, bo Abel też z nim łazi. Może się spikną? Byłoby fajnie. Mógłbym im kibicować. Chris chyba był w porządku, choć Senju mówił, że jest hetero. Jak powiedział Ren: nigdy nic nie wiadomo.
Chciałem, żeby imprezka była zajebista. Zaprosiłem wszystkich. Wynająłem niezłą salę. Z basenem. Jak mówi Kaien: Reira w bikini i takie tam.

Z samego rana Ren obudził mnie smakowitym
lodem, więc korzystałem. Po prostu pozwoliłem, żeby wyssał ze mnie wszystko. I to był cudowny prezent, bo...
Doszedłem mu na twarz. W ostatniej chwili odsunął się i dokończył ręką. Trysnąłem i aż zacząłem się trząść. Sperma poleciała mu na twarz i włosy. O Jezu. Boże.
Tak!
Spuściłem się Renowi na twarz. Zawsze chciałem to zrobić.
- Dzięki za cudowny prezent - sapnąłem, a on wytarł twarz chusteczką.
- Dzień dobry, Kotuś. Sto lat, skarbie - uśmiechnął się i cmoknął mnie w pępek.
Potem chciał mnie pocałować w usta, ale odwróciłem głowę.
- Nie myłem jeszcze zębów.
- To nic.
- Nie.
- To wstrzymaj oddech, kurczę, chcę cię pocałować.
- Dobra - zdziwiłem się.
Zaśmiał się i cmoknął mnie w usta, ale odepchnąłem go i poleciałem go łazienki. Zacząłem namiętnie myć zęby, a on stał i tylko się przyglądał. Potem w końcu wpiłem mu się w usta i całowałem go długo i zmysłowo. Następnie wziąłem krótki prysznic, a on znowu tylko się przyglądał.
Zboczeniec.
- Wracaj na łóżka - uśmiechnął się, gdy wyszedłem spod prysznica, i dał mi soczystego klapsa.
- Muszę?
- Tak.
- Dobrze.
- Kocham cię.
- Ja ciebie też - wyszczerzyłem się, a on pomógł mi się wytrzeć.

Czekałem grzecznie w łóżku. Ren wrócił po kilku minutach, a ja zamrugałem, a potem zacząłem się szczerzyć jak głupi. Był w jakimś zajebiście, cholernie, nieprzyzwoicie seksownym fartuszku. Nie miał na sobie niczego, tylko ten fartuszek. Wściekle różowy i taki trochę kusy, bo zasłaniał tylko najciekawsze miejsca. Przyniósł mi kawę (z mlekiem!) i śniadanie do łóżka. I maliny. Boże, uwielbiałem maliny! Nie mogłem przestać się szczerzyć. Aż mnie szczęka zaczęła boleć. Najpierw wytrysk na twarz, teraz fartuszek i śniadanko do łóżka. No no, ciekawe, co dalej? Bo bzykanie miało być jutro. Dziś imprezka.
Do pokoju wpadł Lucyfer i zaczął miauczeć jak opętany. Ren parsknął śmiechem i wziął go na ręce.
- No nie, będziesz nam teraz przeszkadzać? - uśmiechnął się i pomiział go po głowie.
- Ren, co ty masz na sobie? - spytałem, rozbierając go wzrokiem.
- W sumie pomyślałem, że lubisz mnie w fartuszku. Myliłem się?
- Nie - znowu zacząłem się szczerzyć. - Kurde, a co masz pod fartuszkiem?
- Chcesz sprawdzić?
- Tak.
- Wybacz, Lucyferze, ale muszę zająć się mamusią - powiedział Ren i usiadł na łóżku, a ja objąłem go jedną ręką za szyję, a drugą wsunąłem pod fartuszek.
- Nic nie masz - powiedziałem i pocałowałem go lekko w policzek.
- Oczywiście, że nic nie mam. Nie będziesz jadł?
- Będę. A ty?
- Tak.

Ren mnie karmił. Wkładał mi jagody do buzi, a potem całował. To było banalne, słodkie i romantyczne, ale tak bardzo kochane! Czułem się jak kocia księżniczka. Lucyfer siedział na łóżku i gapił się na nas. Kurde, mały pączuś. W sumie nie taki mały. Będzie musiał zostać dziś sam w domu.
Potem pomaszerował do kuchni, bo chyba się obraził, a może był głodny. Znowu. Kurde, niedługo będzie grubasem. Ale ma swoje zabawki, to niech ćwiczy.
Ren zlizał mi sok z dolnej wargi, a potem pocałował lekko w szyję i liznął w ucho. Zamknąłem oczy i zamruczałem. Jezu, ale cudowny początek dnia. To moje urodziny. Dziś imprezka.

Gdy zaczął bawić się moim wciąż jeszcze sflaczałym fiutem, zadzwoniła komórka. Kaien. Życzenia. Kochany dupek. Potem wiadomość od Senju. I od Abla. Więcej nie czytałem. Skupiłem się na pieszczotach. Ren muskał ustami moją szyję i bawił się penisem. Wziął kilka malin i zacisnął dłoń na moim fiucie. Potem pochylił się i zlizał resztki roztartych jagód.
Zboczeniec. To lepsze niż bita śmietana.
Znowu mnie pocałował, mocno zasysając dolną wargę. Chyba oszaleję.
Potem na chwilę zniknął i wrócił z bukietem dużych rumianków. Ogromnych. Wyszczerzyłem się, a on pocałował mnie w usta. Boże, ale cukier. Ren był nie do poznania.
Cukier.
Cukier.
Cukier.
- Kocham cię, Kotku - powiedział, patrząc mi prosto w oczy. - Co powiesz na małą przejażdżkę?
- Przejażdżkę?
- Tak.
- Okej.
Ciekawe, jaką.

* * * * *
Zajebistą. Z zajebistym Kotem w zajebistej koszulce. I zajebistym Renem za kierownicą. Pojechaliśmy w jakieś ustronne miejsce. Było ciepło, słonecznie i cudownie. Ani żywej duszy. Siedzieliśmy na jakimś niedużym wzgórzu i wcinaliśmy maliny. I ciągle się lizaliśmy. Normalnie byłem w szoku. Nie znałem takiego słodkiego Rena. Pewnie starał się, bo to moje urodziny.
- To dla ciebie, skarbie - powiedział, wręczając mi różową kopertę.
- Dzięki, co to? - spytałem i spojrzałem mu prosto w oczy.
Podobało mi się to spojrzenie. Było ciepłe, łagodne i trochę wyczekujące.
- Sam sprawdź - uśmiechnął się.
Otworzyłem kopertę. Dwa bilety.
- Ale... Jak to? - spojrzałem pytająco na Rena. - Skąd je masz? Wiesz, jak trudno je dostać? - zacząłem się jarać.
- Wiem - uśmiechnął się szeroko.
- Ale, kurde, Ren! Przyznaj się, sprzedałeś duszę diabłu? Cholera, skąd je masz? Nie wiedziałem nawet, że on znowu koncertuje! Jezu, przecież wiesz, jak go uwielbiam! Jesteś cudowny - uśmiechnąłem się i pocałowałem Rena w policzek. - Naprawdę, jestem ci wdzięczny.
- To akustyczny koncert dla garstki najwierniejszych fanów - powiedział Ren i pogładził mnie po włosach.
- Wiedziałem, że też go lubisz, ale mam nadzieję, że nie musiałeś się z kimś przespać, żeby dostać te bilety.
- A co, byłbyś zazdrosny?
- Musiałbym cię zabić.
- To miłe - powiedział i pocałował mnie w usta.
Kurwa, byłem najszczęśliwszym Kotem pod słońcem. Nawet się nie macaliśmy. Żadnych seksów. Po prostu siedzieliśmy na trawie i jedliśmy maliny. Gapiłem się w niebo i czułem się niesamowicie spokojny. 
Byłem szczęśliwy.

* * * * *
Nie bzykaliśmy się dzisiaj. Wróciliśmy po południu, bo musiałem ogarnąć chaos. Co chwila ktoś do mnie wydzwaniał. No tak, to logiczne.
Ren oczywiście mi pomagał. Przyjechaliśmy dość wcześnie. Miałem ochotę popływać, ale musiałem ogarnąć żarcie i alkohol. Ale Ren pomagał mi tak namiętnie, że bzyknęliśmy się na skórzanej kanapie. Potem musiałem ją wycierać, bo wszędzie była moja sperma. Obrzydliwe. Głupi Kot. Mogłeś założyć gumkę. Ren był mądry, bo założył. Może zrobił to specjalnie?
Zboczeniec.
Kochany zboczeniec, bo troszczył się o mnie. I o moją dupę. Nie chciał, żebym chodził z jego spermą w bokserkach.
Na szczęście zdążyliśmy, zanim przyjechał Kaien z Senju. Obiecali, że też pomogą. Nie byłem pewien, czy to dobry pomysł, ale Kaien powiedział, że skoro ja pomagałem jemu, to on pomoże mnie.
Kochany dupek.
Nie wiem, co myślał o tym Ren. Chyba było mu wszystko jedno. Kaien też był dużo spokojniejszy. Może się kiedyś w końcu pogodzą? Senju był chyba w dobrym humorze.

Dostałem od nich ogromny album ze zdjęciami. Taki zajebisty, w skórzanej oprawie. Dołączyli też zdjęcia na pendrajwie, takim w kształcie klucza. Ale romantyczne skurczybyki! I trochę staromodne. Nie miałem pojęcia, że mają takie foty. Głównie moje i Rena, ale było też kilka fajnych Kaiena i Senju. I te miny. Ja pierdzielę. Musieli się nieźle natrudzić. Każdą fotkę oczywiście podpisali. Te jajcarskie teksty Kaiena mnie rozczulały.
Jak już nacieszyłem się albumem, zerknąłem do czerwonego pudełka i znalazłem w nim trzy tomy mojej kochanej mangi! Kurwa mać, nigdzie nie mogłem ich dostać! Rzuciłem się Kaienowi na szyję, a potem wycałowałem Senju i dalej się jarałem. Kochane dupki. Boże, kocham ich!

Potem Kaien pociągnął mnie na zewnątrz, bo chciał pogadać.
- Saki mówiła, że zatrzymali tego faceta ze szramą - powiedział i zapalił.
- Tego, co napadł Abla?
- Tak. Podobno nieźle narozrabiał. Narkotyki i tak dalej.
- O ja cię.
- No. Może w końcu Yuto da za wygraną.
Nie byłbym tego taki pewien. On mi wyglądał na psychola. Nie odpuści.
- Kaien, dzięki za cudowny prezent - powiedziałem, patrząc mu w oczy.
- Cieszę się, że ci się spodobał. Musieliśmy się nieźle namęczyć z Senju. I nie tylko z Senju.
- Oj, nie narzekaj, na pewno w przerwach rżnęliście się jak króliki.
- Skąd wiesz?
- Dupek.
- Idiota.
- Kretyn.
- Kicia.
- Debil. Jak Pierdzioszek?
- Sra, jakby był dorosłym kotem, ale ogólnie to słodki do porzygania. Nawet Senju przestał się dołować.
- Cieszę się. Reira proponowała mi trójkąt.
- Tak? Jakoś nie jestem zaskoczony. Zgodziłeś się?
- Nie.
- Czemu?
- Nie wiem. Mam Emila.
- To jednak ruchacie się w trójkącie? - wyszczerzył się, ale walnąłem go z żebro.
- Tylko czasami. Mówiłem ci, że jego facet jest na szkoleniach za granicą.
- A wy się opiekujecie Emilem.
- Trochę. Mam nadzieję, że Yuto już niczego nie odwali. Ostatnio milczy.
- Też mam taką nadzieję.

Gdy wróciliśmy do środka, Ren wyjaśniał coś Senju. Kaien podszedł do swojego faceta i cmoknął go w szyję, a potem zaczął wpieprzać wędliny. Dupek. Wiecznie nienażarty.
- Ja pakuję, muszę dużo jeść - powiedział i zaczął napinać bicepsy.
- Dobra, dobra, wiem, że jesteś zajebisty. Ren, może też zacznę chodzić na siłownię?
- Ja nie chodzę, bo ćwiczę w domu, ale chyba zacznę - powiedział Kaien, a Senju rzucił mu dwuznaczne spojrzenie.
Co to za tajemnice? Jakiś szyfr? Czytają sobie w myślach? Jak Yuki z Emilem?
- Jeśli chcesz, to zacznę chodzić z tobą. Na prywatną siłownię - powiedział Ren i uśmiechnął się do mnie znacząco.
- Jak wam się razem mieszka? - spytał Kaien, czym mnie bardzo zadziwił.
Myślałem, że ma Rena w dupie.
- Dobrze - powiedział Ren, a ja podszedłem bliżej i objąłem go od tyłu.
- To fajnie. A jak się ma Behemot?
- Kto? - spytał ze zdziwieniem Ren.
- Lucyfer - przewróciłem oczami i zaśmiałem się.
- No tak, ciągle zapominam. Jak można tak nazwać kota?
- No tak, bo Pierdzioszek brzmi lepiej.
- Brzmi uroczo i śmiesznie. Senju, nie upij się dzisiaj - powiedział Kaien, a jego Pierdzioszek podszedł do niego i cmoknął go w policzek.
Czułości.

Ale Kaien objął go w pasie i zaczął całować. Zmieszałem się. Dobra, to nie pierwszy raz, ale i tak czułem się dziwnie. Już gdzieś to widziałem. Lizał się z Senju, a ja poczułem, jak Ren obraca mnie przodem.
- No co? - szepnąłem, gdy spojrzał mi w oczy. - Nie mogę sobie popatrzeć?
- Co tam szepczecie? - spytał Kaien i zaczął wpieprzać ogórki.
- Przestań żreć - powiedziałem i drgnąłem, bo Ren objął mnie i nie chciał puścić. - Co?
- Czuję coś dziwnego w powietrzu - uśmiechnął się Senju i zerknął ukradkiem na Rena.
Widziałem. Żadne tam ukradkiem.
- To nie ja - zaśmiał się Kaien, a ja nagle ryknąłem śmiechem.
- Boże, co za debil - powiedziałem i westchnąłem. - Ren, puść mnie.
- No właśnie, przestańcie się obściskiwać i bierzcie się do roboty.
- Powiedział ten, co przed chwilą masował językiem migdałki Senju - powiedziałem i wyszczerzyłem się, bo Kaien próbował zabić mnie wzrokiem.
- Młocie, bo pomasuję twoje.
- Możesz próbować, Ren ci nie pozwoli - powiedziałem, ale Ren ścisnął mocno mój sutek. - Za co?
- Za migdałki.
- Serio, przestańcie - powiedział Kaien, ale Ren mnie nie puszczał.
- To coś dziwnego w powietrzu to chyba napięcie seksualne - zamknąłem oczy i cicho jęknąłem, a potem zagryzłem wargę, bo Ren wsunął mi rękę pod moją zajebistą koszulkę i zaczął macać mój sutek.
- Napaleńcy - powiedział Kaien i usiadł przy stole. - Ile macie wódki?
- Wystarczy dla wszystkich - powiedział Ren i liznął mnie w ucho.

Senju chyba się podobało, bo gapił się na nas. Może chciał dołączyć? Szkoda, że Kaien nie chciał. Ja bym chciał. W sumie to nawet nie byłbym zazdrosny. Senju to już przeszłość. Ja jestem dla Rena najważniejszy. Senju mógłby mu obciągnąć. Ja obciągałbym Kaienowi, a on Renowi. Pieprzyliby nas na zmianę. Lizałbym się z Senju, potem z Kaienem, a potem Kaien lizałby się z Renem. A na koniec spust na twarz. Morze spermy i testosteronu. Boże, Kocie, ty napalony zboczeńcu!
Szkoda, że Kaien by się nie zgodził. Dupek.
Nie, nie dupek. Przecież ja też nie zgodziłem się na trójkąt z Reirą. Ren nawet nic nie powiedział, tylko zaczął mnie wtedy molestować.
Wróciłem do rzeczywistości, gdy poczułem, jak zasysa mi płatek uszny. Jezu, znowu był napalony? Przecież bzykaliśmy się niedawno na kanapie.
Nie, pewnie prowokował.
- Dobra, przestańcie, nie chcę przez was chodzić z erekcją w spodniach - powiedział Senju, a Kaien zerknął na niego ze zdziwieniem.
- Kaczusia się podnieciła? - spytał.
- Zamknij się.
- Dobra, milczę. Dawajcie wódkę. I co tam jeszcze macie.
Szkoda, że Kaien nie lubił Rena.

Imprezka naprawdę się udała. Nie upiłem się przed północą. Lizałem się z Renem, a ktoś robił nam zdjęcia. Potem Kaien lizał się z Senju, Reira próbowała zdominować Saki, a Daren chlał z Tulku. Abel chyba flirtował z Chrisem, więc miałem rację. Emil szybko się upił, a potem porzygał w kiblu.
- Musimy odwieźć go do domu - powiedział Ren, ale chłopak kiwnął głową.
- Nie, mogę spać na kanapie.
- Jest już zajęta.
Spał na niej Saen. Ciekawe, czemu się schlał?
- Nie przejmujcie się mną - powiedział Emil, ale Ren był nieugięty.
- Zadzwonię po taksówkę.
- Nieee.
- Cicho bądź.
- Nie chcę jechać do domu. Znowu będę czuł się samotny.
- Co?
Zatkało mnie. No tak, to było do przewidzenia.
- Musisz wracać, Emil - powiedziałem, gładząc go po głowie.
- Nie.
- W porządku? - spytał Kaien.
- Tak. Trochę źle się czuje.
- To widać.
- Ja nie chcę - powiedział Emil i zacisnął mocno wargi.
- Hej, nie rozklejaj się - szepnąłem i przytuliłem go, ale chyba zaczął cicho płakać.
Kurczę.

Ale w końcu ogarnął się i już do końca imprezy grzecznie pił tylko sok i wodę mineralną. Miałem go na oku. Nie chciałem, żeby na przykład utopił się w basenie.
Dziewczyny poszły popływać, a Kaien, Chris i Abel ich pilnowali. Reszta pewnie po prostu się śliniła. Saki miała ładny tyłek. Taki krągły i jędrny. Pewnie też ćwiczyła na siłowni.
Emil spał na siedząco, ale musiało mu być niewygodnie, więc położyłem go na kanapie obok Saena.  Nie byłem jeszcze mocno pijany, więc też zrzuciłem ciuszki i wskoczyłem do wody. Kaien też nie wytrzymał. Tulku i Daren również.
Boże! Raj, nie życie! 
Z nadmiaru wrażeń kręciło mi się w głowie. To był cudowny dzień. Widziałem, że Ren gadał o czymś z Senju. Macałem Reirę, dostałem w łeb od Marty, a potem po prostu wygłupiałem się z Kaienem.
- Dobra, ruchajcie się, kochani! - powiedziałem, wychodząc z wody. - Miłość jest piękna.
- Kocie, jesteś pijany - zaśmiał się Abel, ale gorąco zaprzeczyłem.
- Wcale nie, po prostu szczęśliwy. Ruchałeś już Chrisa?
- Nie - roześmiał się. - Ciesz się, że tego nie słyszał.
- Ale podoba ci się, tak? Wiem, że tak.
- To po co pytasz?
- Chodź, chcę się z tobą napić.

Chlałem z Ablem. Ren chyba nie miał nic przeciwko, bo pił z Senju, ale widziałem, że Kaien ma ich na oku. Kochany zazdrośnik!
Kurczę, chciałbym ten czworokącik.
Potem Abel wrócił do Chrisa, a ja poczułem, że się upiłem. Emil dalej spał na kanapie z Saenem. Dan powiedział, że musi spadać. Był bez Any. Ki-Ki jak zwykle zniknął bez pożegnania.
- Kotuś, upiłeś się, chcesz już wracać do domu? - spytał Ren, gdy wyżerałem z talerza kanapki z łososiem.
- Nie, czuję się świetnie. Kocham cię.
- To miłe. Jak będziesz chciał wracać, powiedz.
- Jasne.
Znowu się przelizaliśmy, ale zacząłem rechotać, więc dostałem tylko klapsa i poszedłem pić z Senju.
A potem Reira złamała Saki. Jezu, ale napalona dziewucha. Może powinienem się zgodzić?

W końcu upiłem się i obserwowałem, jak Kaien z Senju liżą się w wodzie. Boże, kochałem swoich znajomych za to, że byli tacy tolerancyjni. Chciałbym poznać te lesbijki Kaiena.
Emil obudził się o piątej nad ranem. Nie rzygał. Powiedział, że czuje się nieźle, tylko głowa mu pęka. Chciałem, żeby pojechał z nami, ale powiedział, że musi wracać do domu.
Dobra, nie nalegałem.

Potem całowałem się z Renem w taksówce i chciałem mu obciągać w windzie. Ale gdy weszliśmy do mieszkania, poczułem się okropnie senny. Było ciepło i jasno. Pachniało malinami. Nie miałem nawet siły pójść pod prysznic. Po prostu pozwoliłem, żeby Ren mnie rozebrał i pociągnął do łóżka. Lucyfer spał sobie słodko i nawet nie zwracał na nas uwagi.
Byłem szczęśliwy.
Spałem jak zabity.

74 komentarze:

  1. Aaaa! Jest wpis. :) Aż sobie za dwa złote wykupiłam 250 mb Internetu. :P
    Lecę czytać i pisać sensowniejszy komentarz.

    ~Arco Iris

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. No ba! Jak ja się wykosztowuję na was... :D

      ~Arco Iris

      Usuń
  2. Przeczytałam! Dzisiaj nie będę dużo cytować bo z telefonu ciężko. :)
    Aczkolwiek urzekło mnie to:
    "-Musiałbym cię zabić.
    -To miłe". :)

    I dorwałam błąd! "Musimy nakarmi" zamiast "nakarmić".
    Ogólnie wpis taki spokojny, przyjemny, zbyt wiele się w sumie nie działo.

    We wpisie Lovely też znalazłam błąd. Lecę poinformować, póki mam Internet.

    ~Arco Iris

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Zależy, błąd czy literówkę ;)
      No, to taki cukrowy wpis :>

      Usuń
    2. Arco Iris, Damian coś od ciebie chciał, nie wiem czy widziałaś komentarz :) bo trochę jest zakopany.

      Usuń
    3. U mnie, czy tu? Bo u siebie jego komentarz znalazłam ale jak nie chodzi o ten, to nie wiem....

      ~Arco Iris

      Usuń
    4. Tutaj, wkleję ci, bo tak go zakopał, że mogłaś nie znaleźć, a szkoda, żebyś miała za coś oberwać ;)

      "~Arco Iris - napisalem komenatz na Twoim blogu, ale albo zostal on swiadomie usuniety przez Ciebie, albo po prostu nie doszedl. Chcialbym wiedziec, jak jest, bo nie zasne."

      Usuń
    5. I gdzie ja mam mu teraz na to odpisać, żeby zauważył że odpisałam? :-o
      U siebie już odpowiedziałam na komentarz. Po prostu się nie pokazał bo napisała go nowa osoba i musiałam zatwierdzić że to nie spam. :)

      ~Arco Iris

      Usuń
    6. Napisz mi, kiedy masz urodziny.

      Usuń
  3. Ren karmiący kotka <3 !!

    REN MIAŁ KOTKA?! <3 jeszcze bardziej

    z mamusią <3

    serio, Kocie? trochę szacunku dla zmęczenia i poświęcenia Rena, a nie jeszcze obciąganie o 5 nad ranem
    podziwiam cierpliwość Rena

    kochana mama Kota <3

    słusznie, Kocie, masz prawo być zazdrosny. dopraszaj się o swoje!

    redaktor naczelny. jak to dumnie brzmi :3

    jakoś tak spokojnie było z Emilem. bałam się, że zacznie się teraz bać bicia

    Ren by chciał? no proszę :>

    tak to jest niestety z tymi trójkątami i zazdrością :/

    Lucyfer Wielki xD rozumiem reakcję Rena :D

    Lucek <3 Lucuś!!!!!!!!! <3 <3 <3

    Pierdzioszek <3 ale Lucuś lepszy :3

    scenka w kuchni <3 Ren <3

    kocia księżniczka <3 xD

    rumianki <3 uwielbiam!!!!

    tak, na taką pomoc Rena zawsze można liczyć :3

    podoba mi się wizja czworokąta według Kota :3

    BIEDNY EMIL :(

    ...no i czekam na ciąg dalszy :3

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. aaaaaawwww Lex, faktycznie same serduszka i buziaki :D
      Tak, bardzo chciałam, żeby notka była miła, słodka i fajna. Tylko Emil trochę się rozkleił, bo Yuki trochę jeszcze posiedzi za granicą.
      Tobie się bardziej Lucuś podoba?
      Tak, Kot serio myślał o tym czworokącie.

      Usuń
    2. strasznie mi się zrobiło szkoda Emila, naprawdę. wszyscy się cieszą, bawią, mają z kim. a on nie dość, że nie miał najlepszego czasu ostatnio, to jeszcze tęskni za Yukim :(

      jesteś okrutną kobietą, jeśli chodzi o Emila. chyba że coś fajnego tam planujesz :3

      tak! mi się w ogóle forma "Lucuś" podoba xD na swojego kolegę Łukasza tak mówię odkąd się skumałam, że się nada! :D

      niech przekonuje Kaiena! :D

      Usuń
    3. Bo Lucuś fajnie brzmi!
      No, Kot musiałby błagać Kaiena, żeby ten się zgodził :D
      Ale Kot nie zgodził na trójkąt czy tam czworokąt z Reirą. Biedna Reira.

      wiem, jestem okrutna, jeśli chodzi o Emila. Dlatego Kot tak o niego dbał na imprezie :>

      Usuń
    4. mógłby spróbować nakłonić Senju żeby mu pomógł! :D

      ale ciekawe, że Ren by chciał! :D może jeszcze nie wszystko stracone

      Usuń
    5. No, przecież Senju zerkał wtedy na Rena :) choć był trochę speszony. To znaczy, ja nie mam nic złego na myśli! Bo zaraz tu wpadnie Babiszon i napisze, że mnie zabije jeśli Ren tknie Senju!!!! :D
      :D
      To, że on na niego zerkał, oznacza tylko to, że też myślał. Przecież wyczuł to napięcie w powietrzu. Kot też. A Ren lubi prowokować.
      Myślę, że gdyby Kaien był na 100% pewny siebie i Senju, to y się zgodził. Tak, jak Kot na Emila.
      Wtedy to nawet Babiszon nie byłby zły, że Ren mógłby też dotykać Senju, bo KAIEN BY MU NA TO POZWOLIŁ.

      Usuń
    6. Babiszon obrońca Senju
      nie bój się, Kuno, obronię Cię przed Babiszonem

      tak, Ren jest zarąbisty z tym prowokowaniem :D

      może powinni o tym pogadać...? :>

      Usuń
    7. Kiedyś na pewno, jeśli Kot wciąż będzie o tym myśleć :> na razie zaczynam notkę urodzinową.

      Usuń
    8. Emil jest chyba trochę nieśmiały i aspołeczny nie? Bo tak raczej rzadko z kimś gada :( #jakjatorozumiem

      Usuń
    9. Tak, on niezbyt lubi ludzi (jak ja).

      Usuń
    10. Miłość +10000 :D
      Ja lubię ludzi, tylko boję się z nimi gadać :D

      Usuń
    11. Och, a czemu się boisz? Bo #fobia społeczna?
      Ja w sumie nie boję się, ale nie lubię. Lubię tylko z bliskimi znajomymi. Albo jak jestem pijana :D wtedy nawijam.
      Choć raczej nie podejdę i nie zagadam do faceta, który baaaardzo i się podoba, #bo nie (pewność siebie zero)

      Usuń
    12. Tak, bo #fobiaspołeczna

      To ja tak podejść to nie podejdę do nikogo, a jak ktoś zagada do mnie to zależy od człowieka.

      Ale faktycznie najlepiej z bliskimi znajomymi. Jak czuję, że nie mam z tą osobą nic wspólnego albo wyczuwam jakąś złość w głosie to jak ktoś do mnie zagada to potrafię stać jak dupa i modlić się, zeby sobie poszedł, ale jak ktoś do mnie zagada i jest miły i czuję że mamy coś wspólnego to mogę nawet pogadać :D.

      Ale tak żeby podejść do kogoś to w życiu, nawet żeby spytać o godzinę. #takizemniehardkor

      Usuń
    13. Ja nie lubię, jak do mnie podchodzą, to sama też raczej tak nie robię. Ale często pytają mnie o godzinę i takie różne tam. A ja przecież jestem mroczna #nadzieja

      Usuń
    14. Możesz próbować robić groźną minę jak ktoś się zbliża. Ale jak ty kiedyś się kogoś spytasz na ulicy o godzinę, a ten ktoś nie odpowie, tylko popatrzy na ciebie jak przerażony zwierz to mogę być ja w dni, w którym jestem jeszcze bardziej piczą niż zwykle :D

      Usuń
    15. Nie no, to też zależy, kto pyta :)

      Usuń
  4. tatuś mamusia.. i kocie dziecko ...kawaiii :)
    och ta kicia nasza zadrosna ojjj kiciu :) a gdyby ren wiedział co sie działo w trasie hahaha :)
    ren cie kocha :)
    lucyfer wielki hahahahahah :)
    rodzice rena na niedzielny obiadek..oj takk
    ciekawe jaki jest tata rena .. mama pewnie jest piękna
    kaieie .. pierdzioszek .. własne dziecko..tak nazwac
    popieram kota..lucek lepiej
    ren z nozem hahahya :)to wyglada cudowniee
    kocie...
    ren w różowym fartuszkuu hahahahahha
    kocia księżniczka
    ciekawe co ren wyjasnial senju
    tak tak kocie twoje mysli są genialne
    slodkie urodziny

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Widzę, Ayami, że razem ze mną popierdujesz motylkami :D

      Usuń
    2. ta..hahahah
      lubie cukier..ale nie zaduzo :)))

      Usuń
  5. Ja pierdolę :D.
    O kurwa :D
    O RETY :D

    W sumie to nie dość, że zapomniałam przełykać śliny to jeszcze zapomniałam przeczytać tagi <3. Ale dałam radę! Kurczę, muszę się trochę sprężyć z tym komentarzem. Nie umiem tak jak Lex czytać i komentować :( A nie chcę znowu pisać nie wiadomo ile.

    NO DOBRA

    "Ren, ale on jest śliczny. Zobacz, jakie ma piękne oczy." - Jezu jaki słodki jest Kotek jak się jara kotem <3 I jaki słodki jest Ren jak się jara kotkiem :D. I Kotkiem. W ogóle tu jest tyle cukru, że oszaleć można :D.

    "Czy Kaien faktycznie łaził z Senju po mieście?" - kochany Kotek martwi się o wszystkich <3.

    "Po tej aferze z Yuto byłbym ostrożny." - Cisz przed burzem?

    "Na szczęście Senju nic się nie stało." - Kot chyba naprawdę lubi Senju :D. Może nawet tak jak Abla. Jezusie, jaram się, kocham jak ludzie lubią Senju :D. Cholera, to notka Kota. Już rozumiem Lex i Lovely, które z wpisu Senju zawsze wygrzebią tę jedną ulubioną linijkę, w której jest Kot :D.

    "Nigdy nie miałem kota. Pamiętam, że ojciec mi nie pozwalał." - #zrujnowanedzieciństwo.

    Wszyscy w tym opowiadaniu kochają koty? W sumie ja też bym się rozpływała gdybym znalazła taką cieplutką kuleczkę :D. Aż mi się kota zachciało. Ciekawe, czy Kot by go polubił. Nazwałabym go Pies :D.

    SCENA Z RENEM <3 Jezusie jaki cukier <3 <3 <3 Wiedziałam, że to będzie coś w tym stylu :D. Kochany tatuś <3 W ogóle masowanie brzuszka małym zwierzaczkom to najsłodsza rzecz na świecie. Ren miał kotka? Jak uroczo. Yuki ma, może im podrzucać dokotowe gadżety. Jak wróci. Ale Emil może. Czekaj, oni w końcu mieszkają razem?

    "Chyba chce spać z tatusiem - powiedziałem, a Ren przyciągnął mnie do siebie.
    - Ale tatuś woli spać z mamusią - pocałował mnie w skroń i usiadł na łóżku."
    BOŻE <3
    < bierze łopatę i odgarnia cukier, żeby oddychać. >

    "- Ren? - szepnąłem, gdy położył się obok i objął mnie delikatnie ramieniem.
    - Co, Kotku?
    - Obciągniesz mi?"
    Kot jest słodki z tymi swoimi nagłymi napadami czułem zboczoności <3 :D Ren z resztą też, ale o jego napadach później :D.

    "Nie pamiętam, jak i kiedy zasnąłem. Gdy Ren robił mi loda?" - Na twojej stronie ze zboczonymi mangami też była jedna z tą sceną. Ale nie pamiętam jak się nazywała. E tam, Kotek, nie przejmuj się :D. Dobrze, że Ren nie zasypia w trakcie ruchania :D.

    Dobrze, że wpis krótki, szybko się uwiniemy. To znaczy - źle, że krótki, ale no, rozumiesz :D.

    < przerwa na listonosza >

    "Kaien pisał, że się o mnie martwi, a rodzice Senju wariują." - Znowu się na niego wkurzają :(? Biedny Kaczuszek :( Czy nie? A może po prostu się martwią i nie ma w tym nic wspólnego z tym (?) że Senju kocha faceta i ma chad? Dobrze, że mamuśka Kota jest spoko. Tylko oby ociec Kota się nigdy nie przyplątał.

    < przerwa na obiad >

    Ren czuje się winny?! Więc o to chodziło, że gapił się na Kaczusiaczka? Biedny Ren, przecież to nie jego wina, że Yuto się w nim zakochał :( Nie może czuć się winny. Ludzie z takich dziwnych powodów, czują się winni :(

    A w ogóle to Ren tutaj jest taki kawaii ale on ostatnio często taki jest (nie AŻ tak ale no, bywa :D). Ale czytałam wczoraj ostatnie notki Kotka na bloxie i tam Ren jeszcze aż taki nie był. A Kot aż taki pewny siebie. Rozstanie podczas trasy chyba naprawdę wyszło im na dobre. Wspominałaś, że trasa zmieni Kota. O to ci chodziło?

    Relacje Kota z mamuśką są słodkie. W ogóle tu wszytko tu jest takie cukrowe, że ja pierdzielę :D. A jeszcze nie dotarłam do tych cukrowszych rejonów.

    "Mam na siebie uważać, dobrze się odżywiać, mniej pić, nie palić, nie ćpać i nie zdradzać Rena."
    Boziu, jaka ona kochana <3. Dam głowę, że to jest taka szalona, nieduża, niechuda mamuśka w dziwnych ciuchach, wesoła, wciskająca słoiki z przetworami i łapiąca za pućki :D.

    "Senju ostatnio był dziwny." - to przez tą akcję z lekami czy prze coś innego?
    CDN

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. "- Wiesz, że to nieprawda.
      - Może masz rację.
      - Martwię się o Senju.
      - Martw się o siebie.
      - Martwię się o wszystkich.
      - Wiem, Kotku."
      KOCHANY FUTRZAK <3 On ma w sumie przejabane z tym martwieniem się o wszystkich.

      Ale chociaż wszystkich teraz obchodzi Senju :D. A w sumie tak naprawdę nic mu się nie stało. Co za dobra mieszanka :D. Szkoda, że nadal martwią go komentarze. Kota chyba nie, prawda?
      "Rodzice wydzwaniają do niego i błagają, żeby wrócił do domu." No. Chociaż się skurczybyki martwią, a nie tylko się go czepiają :(

      "ten idiota <3"

      "Jestem redaktorem naczelnym, nie wywalą mnie za to." O! Ren jest Dominą?

      "W końcu kicia nauczyła się normalnie żreć i ssała jak szalona. A potem srała. Też jak szalona. Miałem niezły ubaw. Kupiliśmy jej kuwetę, ale dalej wolała podłogę. Uroki" - dobra, jednak nie chcę kota.

      "Ja nigdy nie rżnąłem Kaiena w dupę." - Ej no. Szkoda, że Saen rżnął, była taka fajna magia, że "moja dupa do świątynia i jest tylko dla Senju". Ale no cóż. Niech Kotek teraz zazdrości :D

      Kiedy wreszcie się dowiedzą, że Ren jest facetem Kotka? O Senju jakoś bardzo szybko się dowiedzieli, ale oni chodzili za rękę po ulicy itp.

      No dobra, miało być krótko, ale coś widzę, że nie będzie krótko, bo jeszcze góra rzeczy przed nami. Streszczaj się babi!

      "Obiecał, że będą zdjęcia. Jarały mnie takie rzeczy." Ale Kot ostatnio się nakręcił z tymi zdjęciami. Czyżby Kajtek zapoczątkował nowy trend? W ogóle coraz bardziej tak jak Lovely czuję, że te zdjęcia w końcu wypłyną. I nie powiedziałaś mi, czy krzywda fizyczna czy psychiczna.

      Cieszę się, że z Emilem lepiej. I że chce się ruchać :D. Kocham jak Kot i Emil tak po prostu się liżą. Takie dwa słodkie ukesie :3 Emil słodziak powraca <3.

      "- Ren? - spojrzałem na swojego faceta, gdy pogładził mnie po ramieniu.
      - Mam was związać?
      - Tak.
      - Ja też chcę - wtrącił Emil."
      #stanowczyEmi
      Wady nieobecności Yukiego - nikt nie mówi "Emi" A to takie słodkie <3 Emil lubi obciągać? Senju lubi. A Kaien? A Ren? W sumie kto by nie lubił? (oprócz Niebieskiego).

      Kot bijący Emila, ja pierdzielę <3!

      W sumie dawno nie było gorącego wosku, a Kot wspominał, że to lubi. Może za dużo babrania?

      "Po trójkącie z Emilem znowu byłem trochę zazdrosny." - w sumie lubię jak Kot jest TROSZKU zazdrosny o Emila. To slodkie :D. I chyba całkiem naturalne. I fajnie, ze ta cecha Kotu została, ta kocia, że musi być ciągle głaskany i w ogóle :D. W sensie - nie tak jak u Kaiena. Kaien jest pieszczoszkiem, ale on sam nakręca swoje ego, a Kot musi po prostu być ze wszelkich stron kochany :D.

      Biedna Reira nie będzie miałą trójkąta :( Ale skoro Daren nie chce to dobrze. Szkoda żeby chłop się męczył.
      Czyżby Kotek miał fazę na tylkofacetów?
      Ale to przeciąganie Rena na swoją stronę było kochane :D. Kuno, Ren miałby coś przeciwko, jak myślisz? Nie wygląda jakby miał. On przecież też lubi kobiety.

      LUCYFER <3 Jak uroczo :3 Nie no fajne imię dla Kota :D. Jak się cieszę, że nie poszłaś w takie banały :D. Nie dorasta do pięt imieniu kota Kaiena i Senju, ale i tak słodkie <3.

      Na 90% samiec, a potem będą małe.

      Kaien wrzucił zdjęcie Senju? Ooooch, a ustawił status :D? #hejtnafejsa
      Ren chciałby na facebooku zdjęcie z Kotem? Mam wrażenie, że Ren nie mówi tego otwarcie, ale chciałby żeby jak najszybciej wszystko było wyjaśnione.
      Ren już powiedział?

      Ej, a brat Abla wie, że Abel jest gejem i go akceptuje? Żeby go nie hejtował później :( Rena w sensie.

      Rodzice Rena. Cieszę się, że są spoko :D. To znaczy - mam nadzieję, że będą spoko. I że polubią Kota. Jak można nie lubić Kota? To tak jakby nie lubić Senju.
      Ale chyba bardziej chcę żeby mamuśka poznała Rena :D. Na pewno będzie nim zachwycona :D.
      CDN

      Usuń
    2. "Był już całkiem niezłym pączusiem. Wczoraj po raz pierwszy zrobił kupę do kuwety. Byłem z niego dumny jak cholera."
      PULPECIK! Powiedz, że chciałaś napisać pulpecik! NARESZCIE MAMY PULPECIKA!!! #dumnaBABI

      Kaien wrzuca zdjęcia kotów na facebooka? Kaien ty stara dupo :D

      PIERDZIOSZEK <3 To prawie tak zajebiste jak Penis <3
      Albo i bardziej!
      KOCHAM
      CIĘ
      KUNO!

      Ale fajnie wychodzi, że dostojny, mroczny Lucyfer i Pierdzioszek :D. Jezusie, to takie słodkie <3. Jak ja kocham takie imiona dla zwierząt, a nie jakieś wydumane z dupy wzięte.

      " Bzykać się z nim na łące albo w zbożu, latać nago i zbierać maki, a potem kąpać się w nocy w jeziorze." - Bzykanie w zbożu <3 Albo w polu kukurydzy :D. Jednak kąpanie się w jeziorze? Anal w świetle księżyca? Jak z Kaienem?

      Ren w fartuszku <3
      Sama słodycz <3

      Co? Szkoda, że Yuki zostaje na dłużej :( Oby jednak wrócił. Mam nadzieję, że nic złego się nie stanie przez to. W sensie nie znajdzie sobie tam żadnego przystojnego młodzieńca ani nic :(.

      Ale fajnie, że Ren nie mówi Kotu, co robi Yuki :) To takie... uczciwe :D. I przyjacielskie.

      TA SCENA W KUCHNI BYŁA CUDOWNA <3 W sensie taki napalony Ren, który nagle dostaje chcicy i chce przelecieć Kota <3 Nie dziwię się, że Kot czuje się zajebisty, ja też bym się czuła :D. W ogóle kocham ja którykolwiek z nich tak ma :D. W sensie - to jest ten napal niekontrolowanej namiętności Rena, o której pisałam na początku :D. To chyba są moje ulubione z najulbieńszych scen :D. A z Renem to jest fajne, bo on jest taki raczej opanowany i rzadko traci głowę :D. Tak samo jak wtedy, kiedy mieli przygotowywać żarcie u Yukiego :D.

      "Ren wsunął mi dłoń w bokserki.
      - Mógłbyś chodzić po domu bez nich - powiedział i zaczął masować moje jajka."
      Ten to ma łeb! Jestem za!

      I z tymi wibratorem i ignorowaniem, go Jezu :D. Ciekawe jak to wygląda od jego strony. Może on aż wrze w środku, ale udaje mu się zachować poker fejsa? :D. Dam głowę, że potem Kot miał leżeć na stole i się zaspakajać a Ren przygotowywał kolację :D.

      PIERWSZY PREZENT <3 <3 <3
      Ja pierdzielę. Ren ze spermą na twarzy musiał wyglądać pięknie. Zarzeka się skurwiel, że nie umie czytać w myślach, a taki domyślny :D. Chociaż w sumie to oczywiste, że każdy chciałby się spuścić Renowi na twarz.

      O Kot może poznać Chrisa i jakby Chris nie był hetero i był z Ablem to mogliby zrobić czworokącik :3 Ale w sumie Abel+Chris+Kaien+Kaczuszka też ok :D. Ale Kaien nigdy nie będzie chciał Chrisa.
      NIE!
      CZEKAJCIE!
      Chris-Abel-Kaien-Senju-Ren-Kot <3.
      Szkoda, że Chris jest definitywnie hetero :(

      "Dzień dobry, Kotuś. Sto lat, skarbie" BOŻE <3

      Całowanie z rana - lepsze niż rimming z rana. Pocałunki na wstrzymanym oddechu - <3.

      FARTUSZEK <3 Ren to ma pomysły :D Nie wiem co Kot będzie musiał wykombinować na urodziny Rena :D. Szkoda, że urodziny Kamyczka były takie chujowe :( Mam nadzieję, że następne będą lepsze. Ren w różowym fartuszku, ja pierdolę <3 Jeszcze brakuje Rena pokojówki.
      Tak, w przyszłym roku Ren pokojówka :3
      I to jest taki ooooch jak Kot mu wkładał łapę pod fartuszek :D

      "Lucyfer i zaczął miauczeć jak opętany" - lucyfer opętany? hmmm...
      Ale to był zajebisty pomysł z tymi kotami <3

      MALINY - Jezu, gdyby nie różowa koperta i rumianki to byłby już szczyt. I penis w malinach <3 Ja wolę czereśnie niż maliny. #teamczereśnie. Ale maliny kocham. Tylko nie można się skupiać na robakach.
      Grubas Lucyfer <3

      Czułem się jak kocia księżniczka
      EJ! CENTAURIAN TO KOCIA KSIĘŻNICZKA!

      Znowu kwiaty <3 Czekam na bukiet mleczy dla Kaczusi.

      "Zajebistą. Z zajebistym Kotem w zajebistej koszulce. I zajebistym Renem za kierownicą." <3 Jejku jak się cieszę, że Kot jest taki szczęśliwy. Tu wszystko jest szczęśliwe <3 Szkoda, że później... ech.
      ALE CUKIER!!

      Jak to piknik bez jebania się?

      Fajny prezent, widać, że Ren się starał :D. Senju też kiedyś kupił Kaienowi bilety :D. A Kaien Senju. Jeszcze tylko Kot Renowi musi kupić.

      CDN

      Usuń
    3. Bzykanie podczas przygotowywania <3.

      A ja miałam nadzieję, że Kaien znajdzie jeszcze jakąś plamę po spermie :D Ale by miał radochę :D.

      "kochany dupek" <3 "Kochane dupki. Boże, kocham ich!"

      Album? Nie lubię albumów. W sensie są fajne - ale mnie za bardzo nie kręcą takie rzeczy. Ale fajnie, że się postarali z tymi podpisami i w ogóle <3. I dobrze, że mu się podobało :D. I te mangi :D. No tak, Kot czyta yaoi nie?
      #kolejnypowódżebylubićKota<3

      KAIEN! No wiesz co? Musisz teraz gadać o Yuto :(? Ale fajnie, że złapali tego gościa. Kurwa, to jest takie wkurzające, że tak z nim zwlekają, a ja wiem, że on skrzywdzi Kota tak bardzo :(
      A to będzie miało dużo następstw, czy raz dowalenie, a potem pocieszanie :(?

      "Nawet Senju przestał się dołować." - a czy on przypadkiem już dawno dawno dawno nie przestał się dołować?

      PIERDZIOSZEK <3

      "Ren wyjaśniał coś Senju." Ale oni do siebie w tej notce są przyklejeni. Niby dobrze, ze się dogadują, głównie ze względu na Kota, ale... nie mógł z kimś innym gadać? Z różnymi osobami?

      Wiecznie nienażarty Kaien - TO TAK JAK JA <3 Ja też na imprezy idę się nawpierdzielać <#.

      "Ja pakuję, muszę dużo jeść - powiedział i zaczął napinać bicepsy." <3

      TAK, Ren i Kot powinni dużo ćwiczyć na ich prywtanej siłowni w ich łóżku <3

      "- To fajnie. A jak się ma Behemot?
      - Kto? - spytał ze zdziwieniem Ren.
      - Lucyfer - przewróciłem oczami i zaśmiałem się.
      - No tak, ciągle zapominam. Jak można tak nazwać kota?
      - No tak, bo Pierdzioszek brzmi lepiej."
      <3 A może Belzebub? :D W ogóle Belzebub mi się podoba :D. Dziwnie, nie?

      Faktycznie brzmi uroczo i śmiesznie <3. W stosunku do Lucyfera to chociaż Lucek jest gruby to kojarzy mi się, że Lucyfer mógłby być szczupły, czarny, dostojny i tajemniczy, a Pierdzioszek pulpecik z ADHD :D. Taki typ głupiego, kochanego zwierzęcia <#/.

      "Ale Kaien objął go w pasie i zaczął całować." <3

      Senju, nie upij się dzisiaj". - A CO?! COŚ PLANUJĄ?!

      "jego Pierdzioszek podszedł do niego i cmoknął go w policzek." - W sensie Kaczusia?

      Ale nie dziwię się Kotu, też się czuję taka trochę zmieszana, jak Kaien liże się z Senju przy Renie i Kaienie :/ Bo Kaien nadal "zaznacza to swoje terytorium" i to jest trochę głupie. I dla Senju chyba też trochę niezręczne :(
      I to napięcie seksualne w powietrzu.

      Czworokącik? Na żywo miałabym opory, ale w śnie - czemu nie :D. Chociaż w sumie na żywo gdyby było tak jak mówiłaś że bzykali by się w parach i Senju z Kotem to nawet bym chciała :D. Ale Kaien obciągający Renowi - NIEMOŻLIWE. Nigdy.

      Mam wrażenie, że Senju dziwnie się zachowuje. W sensie jest jakiś dziwnie napalony. Tylko mi się wydaje?
      TO NIE PRZEZ RENA, NIE?!
      " Dobra, przestańcie, nie chcę przez was chodzić z erekcją w spodniach" - no właśnie.

      Płaczący Emi :( Jezu, biedaczek. Może boi się sam wracać? Albo faktycznie czuje się samotny. Taki słodziak <3 Dobrze, że się ogarnął ale bardzo pilnował. Pewnie mu przykro przez to że Yuki zostaje dłużej i jeszcze samotniej się czuje. Biedny kurczaczek <3 Ale mógł pić sok i wodę z Senju :D

      Senju może już pić?

      Tyłek Saki <3

      "Dobra, ruchajcie się, kochani! - powiedziałem, wychodząc z wody. - Miłość jest piękna." - Ale to jest fajny tekst <3. Kot pijany jest taki zajebisty <3

      "- Kocie, jesteś pijany - zaśmiał się Abel, ale gorąco zaprzeczyłem.
      - Wcale nie, po prostu szczęśliwy. Ruchałeś już Chrisa?
      - Nie - roześmiał się. - Ciesz się, że tego nie słyszał.
      - Ale podoba ci się, tak? Wiem, że tak.
      - To po co pytasz?"
      SZKODA, ŻE CHRIS JEST HETERO.
      Ale serio. Powiedz, że coś już się dzieje! :D

      Ale dupa z Ki-kiego, nawet się nie pożegna? "Emil dalej spał na kanapie z Saenem. " - Jak uroczo <3 Ej, czemu on spał jak już pił tylko soczek?

      Usuń



    4. Złamała Saki? W sensie będzie trójkąt?!

      "Boże, kochałem swoich znajomych za to, że byli tacy tolerancyjni." - W sumie jacy by mieli być skoro kumplują się z gościem, który ma faceta?

      "Potem całowałem się z Renem w taksówce i chciałem mu obciągać w windzie." Obciągnął?

      Jezusie ile szczęścia tutaj <3 Ej, nawet mi się udało w rozsądnej obiętości zamknąć ten komentarz :D. No dobra, skończyłam :D.

      23 marca, ale to już wiesz ;)

      Wiem, że jestem nudna, ale kurwa mać KOCHAM CIĘ KUNO! Z posta na post jesteś normalnie coraz lepsza :D

      TERAZ CZEKAM NA DUPĘ RENA :D

      Chociaż szczerze mówiąc nie wyobrażam sobie tego nadal. Bo Ren na pewno nie będzie uległym ukesiem, więc nie wiem jak to wyjdzie. A Kot ma zamiar po prostu wziąć go w dupę czy był Panem i zrobić mu sado macho?
      Kocie, daj mu klamerki, niech wie co to ból :D

      TULAM CYCUCHAMI
      KONIEC
      Mówiłam, że jak na długi to krótko.

      Usuń
    5. No, cukier i jeszcze więcej cukru,
      Tak, cisz przed burzą :/
      Tak, Kot naprawdę lubi Senju.

      „Już rozumiem Lex i Lovely, które z wpisu Senju zawsze wygrzebią tę jedną ulubioną linijkę, w której jest Kot :D. „ - TEŻ TO ZAUWAŻYŁAM :D

      Tak, u mnie wszyscy kochają koty, bo nie wiem, jak można ich nie kochać :D tak, jak wszyscy palą i piją. No dobra, nie wszyscy. Pewnie znajdzie się też ktoś, kto nie lubi kotów. Ale tu (na razie) są kotki, więc jak można nie lubić kotków? WIDZISZ, nawet ty byś polubiła <3

      Emil z Yukim? Tak, mieszkają razem.

      „Dobrze, że Ren nie zasypia w trakcie ruchania :D. „ - O JEZU :D ja kiedyś zasnęłam (wstyd, wiem)

      Ja właśnie chciałam Kaczusię dać (rodzice i te sprawy) w notce Kota, bo bardzo mi tu pasowała. No i Kot przecież też się o niego martwi.
      Matka Senju na pewno jeszcze mocniej znienawidzi Kaiena, bo będzie uważać, że to jego wina.

      Tak, Ren czasem o tym myśli i czuje się winny, ale on jest mądry (hue hue hue) i szybko mu to mija. Ale czasem tak ma.

      Tak, o to mi chodziło ze zmianą Kota. On już nie widzi w Renie chodzącego ideału, tylko partnera.

      Mamusia Kota na pewno będzie. Tak, jest fajna : > i Kot przedstawi jej Rena :)

      Senju dziwny przez leki i ogólnie przez to, co robi Yuto.

      Tak, Kot w sumie nie przejmuje się komentarzami, a Senju tak i jest mu przykro, zwłaszcza gdy piszą coś o Sayi albo Kaienie.

      TAK! <3 Ren jest Dominą.

      Nie płakusiaj. Nigdy nic nie wiadomo. Skąd wiesz, że w przyszłości (dalekiej lub bliskiej) Kot nigdy nie zerżnie Kaiena w dupę?

      O Renie dowiedzą się niedługo.
      Co do zdjęć, to nie wiem, czemu nie pisałam o tym wcześniej, może dlatego to teraz tak wygląda. Chciałabym teraz skomentować zdjęcia i Yuto, ale zrobi to Kaien w swojej notce. Nie, nie napisałam, że wyciekną do netu.

      Krzywda będzie fizyczna, ale oczywiście będzie miała ogromny wpływ na psychikę Kota. Przepraszam :/

      Haha, kto by nie lubił obciągać #Niebieski
      Ukesie zwykle lubią, no ;)

      Tak, Ren postanowił nauczyć Kota :)

      Wosk będzie. Jutro : > chyba że zmienię zdanie.

      Usuń
    6. TAK, Kotek ma fazę na tylko facetów :)
      Ren nie miałby nic przeciwko. Ale nie dlatego, że chciałbym zerżnąć Reirę. On nie bzykałby teraz nikogo bez Kota, a Kot to czuje i też tego nie robi.
      (SPOJLER nie martw się, coś wymyślę z tą Reirą)

      Tak, Kaien wrzucił, z Pierdzioszkiem też. I dobrze myslisz, Ren też chce załatwić to jak najszybciej.

      Brat Abla wie, że Abel jest gejem. Nie planowałam hejtu. Ale nie wie, że facet Kota to „ten” Ren. On w ogóle nie zna Kota.
      Potem będziesz zdziwiona, jaki jest brat Abla.

      Pączuś, pulpecik – co za różnica <3 będą się tak do niego zwracać.

      Dziękuję za pierdzioszkową miłość :)

      #anal #księżyc

      Tak, Ren jest dobrym przyjacielem.
      Yyyyhhhhmmm, fajnie, że ci się podobał napalony Ren :)

      „Dam głowę, że potem Kot miał leżeć na stole i się zaspakajać a Ren przygotowywał kolację :D. „ -ZGADŁAŚ!!!

      „Chris-Abel-Kaien-Senju-Ren-Kot <3.
      Szkoda, że Chris jest definitywnie hetero :( „ - nooooo, taka strata.

      „EJ! CENTAURIAN TO KOCIA KSIĘŻNICZKA! „ = no przecież wiem :D

      Dla kaczusi będą mlecze, słoneczniki, jakieś żółte rumianki albo nie wiem, narcyzy :D

      „Jak to piknik bez jebania się? „ - dopisałam tę scenę dzisiaj, ZAFASCYNOWANA MASTEREM bez seksu. Ale oni nie mają po 20 lat, więc pieprzyli się potem na skórzanej kanapie :)

      Kaien z Senju pojadą na ten koncert, na który mają bilety. :)

      Usuń
    7. Jak Babiszon napisze komentarz to nie ma chuja we wsi. :D ;)

      ~Arco Iris

      Usuń
    8. E tam, ja kiedyś dostałam taki album #duma
      Tak, Kot czyta yaoi.
      „A to będzie miało dużo następstw, czy raz dowalenie, a potem pocieszanie :( „ - Kot będzie emocjonalnie rozbity.

      No przecież Kot nie ogarnia humorów Senju, dlatego tak tylko myśli ;)
      #Babi vs Kaien vs żarcie :D

      No tak, bo Senju siedział za blisko :D

      Belzebub tak!

      Lucek nie jest gruby, Kot tylko się z niego tak nabija. Będzie zgrabny, czarny i tajemniczy. Jak Ren :D

      „Senju, nie upij się dzisiaj". - A CO?! COŚ PLANUJĄ?!” jak nie jak tak?

      "jego Pierdzioszek podszedł do niego i cmoknął go w policzek." - W sensie Kaczusia? „ - tak :)

      NIE, SENJU NIE JEST NAPALONY PRZEZ RENA :) już lepiej?
      Tak, Emil biedny kurczaczek. Smutno mu z powodu tego, że Yuki zostaje na dłużej, i on czuje się samotny.

      W sumie Senju przecież pije, po prostu stara się nie chlać :D

      Dobra, co do Chrisa: będzie one-shot Abla :D
      Emil spał, bo miał kaca. Wyobrażasz sobie imprezowanie na kacu?

      Złamała Saki, w sensie, że się z nią przelizała :D
      Bo przecież Saki jest hetero.

      Nie obciągnął w windzie :D

      TEŻ CIĘ KOCHAM, BABI <

      Skąd wiesz o klamerkach?!:!:!:!:???

      Też cię tutalm cycuchami!
      To był długi komentarz:)

      Usuń
    9. Aż się zasłodziłam :(
      Kurcze, nie chcę tego :( Ja pierdzielę, nie chcę krzywdzenia Kota. Może porwą go wszyscy wspólnicy Yuto i Yuto i zgwałcą po kolei? Albo porwą i będą trzymać zakneblowanego w piwnicy i Kaien go uratuje? Albo Ren? No bo obiecałaś, że nikt nie zostanie kaleką u ciebie (ja nie obiecałam). Biedny Kotek :( Może będą próbowali mu zrobić coś strasznego, typu zakopanie żywcem, ale im się nie uda?
      Bogu :(

      Jak ja kocham jak ktoś lubi Senju <3

      W sumie to nie jest tak, że ja jakoś bardzo nie lubi kotów, po prostu nie jestem sado macho, żeby się z nimi bawić, a ja się lubię bawić ze zwierzęciami.

      Ja nigdy nie zasnęłam, ale raz już było postanowione, facet poszedł po gumki, a ja w tym czasie zanęłam.

      Nie lubię mamy Senju :( Wiem, że się martwi, ale nie lubię.

      Jeej, dowiedzą się o Renie. Jak jego musi to męczyć :(

      A Kaien chyba też lubi, ale on przeważnie nie jest ukesiem.

      Tak? O, ale trafiłam z tym woskiem :D

      Szkoda, że nie opisałaś zaspakajającego się Kota na stole. Jak ja kocham takie sceny :D

      Lubię fazy na tylkofacetów u facetów :3 Mam nadzieję, że fazy na tylkobaby będą krótkie, a fazy na tylkofacetów długie.

      Jeej, Reira porucha :D

      A brat Abelka jest starszy młodszy czy bliźniak? Myślę, że może być jakiś turboinny. Na przykład bardzo poważny i dystyngowany.

      Nie wiem czy tylko ja tak mam, ale z reguły zwierzęta w mojej rodzinie mają jedno imię, a nazywają je zupełnie inaczej. Bo zwykle to jest jakieś zajebiste, wyszukane imię, a potem i tak wołają na psa "pępek".

      A Senju nie dostał biletów na wystawę sztuki?

      Usuń
    10. "Jak Babiszon napisze komentarz to nie ma chuja we wsi. :D" - <3

      Ja mam bardzo mało własnych zdjęć bo jakoś ich nie robię. Kot od Rena też by mógł dostać album :3

      Mhm. Ale weź go szybko ogarnij żeby się otrząchnął :(

      Mogę startować z Kaienem w zawodach kto więcej zje :D

      O, to mi pasuje do Lucyfera :D. Ale Pierdzioszek dla równowagi może był właśnie grubiutkim, pociesznym, radosnym kotkiem :D. Ale Kaien będzie się zarzekał, że wcale nie jest gruby (kot) tak dla kontrastu :D.

      W sumie nie przeżywałam aż tak tego że Ren siedział za blisko Senju jak mogłam przeżywać. Ale dzięki za to, że nie był :D.

      Biedny Emiś :(

      No w sumie nie wyobrażam sobie :/

      KIEDY ONE-SHOT ABLA?!

      Klamerki :D. WIEDZIAŁAM, że się zemści :D

      Saki jest hetero. Jak Chris :3

      Usuń
    11. A tak w ogóle to ciekawe, że Kaien ma fazę na tylkofacetów i ani trochę nie zastanawia się czy nie podupada na tym jego męskość :D

      Usuń
    12. Dostał, ale przecież poszedł, nie? Czy ja już coś pierdzielę. Bo poszedł z Reirą przecież. Ale oni mieli jeszcze jechać na jakiś koncert. Kurde, poczukam tego potem.

      To nic, Kot przeżyje :)

      JAK TO U CIEBIE NIE OBIECAŁAŚ, ŻE NIKT NIE BĘDZIE KALEKĄ?!

      ja mam miłego, fajnego, dość spokojnego kota, nigdy nie drapie, bawię się z nim, nie wiem, czemu ty tak nie lubiz kotów, może trafiałaś na same nienormalne? :D

      Traiłaś z woskiem. Właśnie opisuję :D
      Oooooh, czyli jednak zasnęłaś :D

      Usuń
    13. No właśnie coś nie kojarzę. Pamiętam że miał iść z Reirą i nie wiem czy poszedł.

      No wiem, że przeżyję.

      Nie mówię, że ktoś będzie kaleką, ale jakby co to nie obiecuję :D.

      No chyba. Wszystkie, które znam drapią.

      Ale tamto nie było w trakcie tylko właściwie przed :D.

      Usuń
    14. Mój kot znowu siedzi i się na mnie gapi o.O creepy

      No bo Kaien już dawno się z tym pogodził :d

      Abel w sumie... nie wiem, na razie piszę seksy urodzinowe Kota.

      Usuń
    15. No tak, seksy przede wszystkim.
      Pogodził się? A no w sumie. Ale z byciem bi. Gejowienia może się jeszcze przestraszyć :D.
      A pies koleżanki, który dzisiaj jest u mnie bo ona jedzie się seksić na noc ma taki uśmiech jakby chciał mnie ugryźć. Znaczy - ja wiem, że on się cieszy, ale i tak się boję.

      Usuń
    16. Kunosiołku, czemu oni jeżdżą taksówką jak Daiki jest?

      Usuń
    17. Rozwalił mnie ten uśmiech psa :D
      Babusiu, no przecież Daiki też człowiek, nie będzie na każde skinięcie, zwłaszcza o 6 rano albo o drugiej w nocy :)

      Usuń
    18. No w sumie :D
      Ten pies serio jest straszny.

      Usuń
  6. Znowu przegapiłam dwa wpisy do komentowania! :c

    Na razie zaklepuję sobie tu miejsce, żeby potem nie gubić się w 100 komentarzach (na takiej małej komórce jak moja, to naprawdę trudne szukać swoich komentarzy :c )

    No, to idę czytać i potem skomentuję wszystkie trzy.

    Ale już mogę powiedzieć: Ren <333

    FunPuppy

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ooo, Fanpupuś <3

      I nie zapomnij mi potem napisać, kiedy masz urodziny:)

      Usuń
    2. To zaczynając od “Ty jesteś zajebisty….”.
      Kaien taki odpowiedzialny i dojrzały. Duży plus.
      No i z Senju coraz lepiej <3

      Ten sen mnie trochę wystraszył, ale szybko się zorientowałam. Na początku myślałam, że na okłamczyłaś, że Kaien się nie dowie. Ale potem jakoś nie mogłam uwierzyć, że Kaien naprawdę mógłby taki być. Powściekałby się, ale jednak okazałby Senju jakieś zrozumienie, prawda? :(

      Ciekawi mnie, czemu Chris chce ich odwiedzić. I to z Ablem. (Będą seksy!)

      Ten Yuto coraz bardziej mnie przeraża. To już nie jest niegroźny zazdrosny świrus, który każe obić komuś mordę. Przecież Senju mógł zginąć! Co za potwór w ogóle chciałby krzywdzić takiego słodziaka? :(
      Yuto, ogarnij się w końcu. Pewnie “bolca” mu brakuje, dlatego taki nerwowy.

      Kotki <3 Na pewno wniosą dużo słodziutkich scen. Takie ich prawie-dzieci. <3

      Ren obserwował Senju, bo już w głowie planował czworokąta i rozważał różne konfiguracje! Wiem to! Czuję to w dupie.

      Usuń
    3. Do Yuki x Ren:

      Po pierwsze: Ren <333
      Po drugie: to już drugi pierwszy raz Rena i Yukiego opisany przez czytelniczkę? Kiedy Kuna zaszczyci nas oficjalną wersją tej chwili? <3

      Aż mnie to natchnęło, żeby zilustrować parę scen. Kupiłam ostatnio świetny poradnik rysowania cyfrowego mangi i muszę w końcu spróbować swoich sił. To nie może być trudne!
      Nie obraziłabyś się, jeśli zilustrowałabym parę scen z Renem i Kotem jako krótkie historie? Niektóre ich momenty są rozczulające i nadają się na te mini-komiksy :)

      No i w końcu najnowsza notka:

      Cudowna, niesamowita, wspaniała.
      Ren się postarał, świetnt facet :) Niektórymi teksami skojarzył mi się z moim facetem. Może dlatego tak bardzo go wielbię? XD

      Kot, stół, wibrator, Ren, kolacja. To jest to, co koniecznie chciałabym narysować lub opisać oczami Rena. Genialna scena <3

      Kiedy mówią o sobie mamusia/tatuś to krwawię z nosa.

      Kot x Emil x Ren <3 Kot się szkoli na mastera? Nie mogę się doczekać, aż w końcu dostanie w łapki dupę Rena i pokaże, na co go stać :D

      “- Myślisz, że Yuki też bzyka się z innymi? Tobie chyba się zwierza, co?
      - Nie powiem ci - uśmiechnął się słodko i podszedł do mnie z nożem.” - milczenie oznacza potwierdzenie! Ren, no! To jest złe. Ale dobry kumpel. To się ceni.

      Coś Ren z Senju byli przyklejeni dzisiaj. Pewnie planują, jak namówić Kaiena :> W ogóle ta sytuacja mi przypomina zagadkę z rzeką i wilkiem, kozą oraz sałatą. Że wilk nie może być sam z kozą na jednym brzegu, a koza z sałatą. Tu z kolei Senju nie mógłby z Renem, bo Kaien by się wkurzał, a on sam również nie paliłby się do tego, by być uległym Renowi. Eh. Ciężkie życie :(

      Pierdzioszek wygrał wszystko.

      “- Czuję coś dziwnego w powietrzu - uśmiechnął się Senju i zerknął ukradkiem na Rena.” - czy tylko ja od tego momentu zaczęłam typować, kto się spierdział i byłam zawiedziona, że to jednak o co innego chodziło? :(

      Wizja czworokąta według Kota bardzo mi się podobała. No dalej, chłopaki. Zróbcie coś z Kaienem! Nie zawiedźcie mnie!

      A urodziny mam 29 stycznia :)

      FunPuppy

      Usuń
    4. Ooo, to dodaję urodziny do listy.
      No więc tak, kiedyś pytałyście, czy Ren bzykał się kiedykolwiek z Yukim, Kot też miewa takie rozkmniny, więc może kiedyś sama to opiszę. Bo nie mówiłam, że tak, ale też nie zaprzeczyłam :D

      Oczywiście, że możesz narysować! Będę sie jarać! Ja rysować nie umiem, więc przydałby się taki poradnik. Dobry jest?

      Lubię, jak krwawisz z nosa!

      "Czuję się coś dziwnego w powietrzu" - no przecież Kaien powiedział: to nie ja (a Kot zrozumiał i ryknął śmiechem). :D

      Usuń
    5. Cieszę się również, że lubisz Senju :3 i widzisz starania Kaiena :D

      Usuń
  7. Kuno, mendo, zabiję.(ale i tak kocham <3)
    Przez ciebie moją cudowną dietę szlak trafił. ;-;
    tyle cukru to nawet w hurtowniach nie mają.
    Lucyfer i Pierdzioszek? ja tam wolałabym Belzebuba. xD
    Senju, czy ty i Ren....coś, ten...Kaien*woła*szykuj pałkę antyzdrady!
    o Brooożeeee, czekam. jutro punkt 13, ma być rozdział!(może być 13.30, bo nie wiem jak u mnie z dostępnością xD)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. No mówię że Belzebub fajniejszy :D. Ale Pierdzioszek zajebisty, MUSISZ przyznać.
      "Pała antyzdrady" <3 Spoko, jak będzie trzeba to sama mu wcisnę na dupę pas cnoty ;)

      Usuń
    2. O BOŻE, pała antyzdrady :D

      Usuń
  8. i korek! albo jajko. przy Pierdzioszku tak rykłam śmiechem, że ludzie się za mną obejrzeli, bo akurat na spacerze byłam.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Albo najlepiej schować go w piwnicy na jakiś czas, to byłoby bezpieczne. Przy okazji można by robić z nim różne fajne rzeczy :3

      Usuń
    2. zrobić transmisję, żeby Kaien pofapczył trochę zanim nas namierzy i zamorduje. :D

      Usuń
    3. Swoją drogą jak ja czytam gdzieś publicznie to też się na mnie ludzie dziwnie gapią, bo szczerzę mordę do ekranu przez kilka minut :D

      Usuń
    4. Tak :D A jak wpadnie do piwnicy to jego też schwytać i też z nim robić fajne rzeczy :3

      Usuń
    5. wyczuwam nasz własny tag ,,gwałty z fankami"

      Usuń
    6. Oj tam od razu gwałty... :3

      Usuń
    7. to tylko przetrzymywanie i dokonanie aktów seksualnych. Bo w sumie niepisana zasada seme: ,,Jak jęczy to nie gwałt"

      Usuń
    8. No przecież, w yaoi "nie ma gwałtów" :D zgadzam się, dobry tag!
      Też czasem ryczę ze śmiechu w miejscach publicznych, więc was rozumiem :D

      Usuń
  9. Miałam Ci napisać pod notką Kota, komentarz taki w chuj wyjebany w kosmos, ale Babi zrobiła to za mnie... A nie ma sensu powtarzać drugi raz to samo, więc tylko dam znać, że przeczytałam i jestem zachwycona <333
    Takie ostatnie chwile szczęścia Kota. A przynajmniej tak to wygląda. Ale to nic. Teraz się cieszymy i pływamy w cukrze, a za jakiś miesiąc będziemy płakać.

    Urodzinki mam pierwszego października, więc już nie tak długo.

    Ściskam cieplutko i odezwę się pod seksami z dupą Rena <3

    ~Lovely

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. No właśnie, chyba niedawno wspominałaś o swoich urodzinach, ale nie mogłam potem znaleźć tego komentarza.

      "Komentarz wyjebany w chuj" - nowe określenie jakości komentarza :D

      Dupcię Rena wrzucę za jakieś pół godziny. Będziesz mogła pocieszać Kota :)

      Usuń
    2. Poważnie? Nie wiem. W sumie może. W każdym razie już wiesz. Data godna miejsca w kalendarzu :D

      To wysoka jakoś. Ale spróbuję taki wrzucić!

      Czemu pocieszać? Nie wykorzysta w pełni swojego prezentu? :D
      Biedactwo. Będę mocno tulać <3

      ~Lovely

      Usuń
    3. Pocieszać kota? Podejrzene bardzo.
      Hahaha :)
      Ayamij

      Usuń
    4. Kot lubi tulanie, więc możecie korzystać :D

      Usuń
    5. Nie mam zamiaru się ograniczać. Też lubię tulanie <3

      ~Lovely

      Usuń
    6. ja też.. grupowe tulanie <3333 <3333

      Usuń

Kaczuszka dziękuje za Twój komentarz ^.^


Autorki-penetratorki: Orzech i Marchew.
2 kg 4 kg Abel Adam Agata Ash Babi baner bdsm Bianca bliźniak blokada seksualna boczki bondage ChaD Chloe Chris ciach ciach ciasteczka z "wróżbą" ciąża ciekawostki Dan Daniel Daren depakine depresja dominacja double Emil fani fartuszek fisting fobia foty w sieci Furi Gina gips głębokie gardło gumki gwałt gwóźdź programu hipomania HIV hotel impreza kac kaczuszka Kaien kamień kampania kanapki kara karteczki Ki-Ki kłótnia o leki koleś z klubu koncert konie Konrad koszmar koszulki Kot kroniki Kyu leki lesbijki lewatywa lit Lovely Lucyfer Makoto maliny mamuśka Mans Marcel Marchew masaż masażer prostaty masowanie brzuszka Matt mieszkanie Miles nagrania narkotyki Nick notka na medal notka świąteczna nowa praca nowy szef nowy wóz obowiązki domowe obraz odstawienie leków ogłoszenia parafialne Organizacja oświadczyny Patrick piercing w sutku Pierdzioszek pierścionek pierwszy raz plaża plotki pobicie podglądactwo podróż poślubna podwiązka podwójna penetracja pogrzeb pończochy poprawa Senju portret Kaiena porwanie Kota poświęcenie Senju potrącenie prezenty propozycja prostytucja próba próba gwałtu przebieranki przedawkowanie przekręt przemiana Kaiena przemówienie przeprowadzka przesłuchanie Yuto przysięga psychiatra PTSD quiz Reira Ren rocznica bloga rodzice Roy rzecznik prasowy Saen Saki Saya schizofrenia sen Senju seria shotów sesja sesja zdjęciowa siłownia slut spadek libido stalker stany mieszane striptiz sukienki suknia ślubna szantaż śmierć Yuto świadek Święta Święty Mikołaj tabletki tajemnica rodzinna tatuaż teamKot terapia test na HIV to tylko włosy tortury Toru trasa trawka trójkąt Tulku Tyler ujawnienie się uległość uległy domin urodziny utrata pracy ważna decyzja wiązanie wibrujące jajko wosk wybite szyby wydanie płyty wystawa Xavier Yoko Agyness yukata Yuki Yuto za dużo imion więc się nie zmieści zapiski Yuto zatrucie zazdrość zdjęcia zdominowany domin zmiana leków znaczenie zapachów żółta obroża