Cześć, bobasy.
Ulepszyłam zakładkę "Opis postaci", możecie sprawdzić ~~TUTAJ~~ ;) Zmniejszyłam obrazki i dodałam krótkie opisy, więc nie ma potrzeby klikania, żeby przejść na stronę (chociaż strony zostały, bo czasem podlinkowuję je w notkach).

Po najechaniu myszką na obrazek pojawi się krótki opis.
Enjoy :)

niedziela, 8 maja 2016

Pierwszy zgrzyt

KAIEN

Zacząłem wygrzebywać się z bagna. Powoli, ale skutecznie. Jestem silny. Dam radę. Tobie też pomogę i będę cię wspierać. Możemy zacząć od jutra. Dziś upijemy się i będziemy się bzykać. O tak, będziemy się kochać długo i namiętnie. Macać, całować, lizać i miętosić. Jezu, aż mi stanął.
Widziałem, że też byłeś zmotywowany. Może zacząłeś wierzyć w siebie? Siedzieliśmy w pokoju i popijaliśmy piwo. Było jeszcze jasno, ciepło i całkiem przyjemnie.
No i miałem erekcję.
Kaien, będę musiał mniej pić – powiedziałeś, siadając mi na kolanach. – Sam rozumiesz.
No. – Uśmiechnąłem się i pocałowałem cię w nos.
Byłeś już trochę pijany i cholernie uroczy, a ja czułem się tak lekko i cudownie. Kamień spadł mi z serca.
Zacznij od jutra. Możesz przerzucić się na bezalkoholowe – powiedziałem i pocałowałem cię w usta.
To nie to samo. – Westchnąłeś.
Trochę jak seks w gumce.
Debil.
Dupek.
Idiota. – Uśmiechnąłeś się i objąłeś mnie za szyję.
Blondynka. – Wyszczerzyłem się, ale przywaliłeś mi w głowę i pchnąłeś na łóżko.
Nie nazywaj mnie tak.
Dlaczego?
Bo mi się nie podoba. – Warga ci zadrżała.
Ale brzmi słodko.
Wcale nie – szepnąłeś i i przytuliłeś się do mnie. – Nie nazywaj mnie tak, proszę – powiedziałeś drżącym głosem.
Płaczesz? – zmieszałem się, ale schowałeś twarz w moich włosach i nic nie odpowiedziałeś. – Cholera, Senju, co się stało?
Nic. Trochę mi smutno.
Rozwaliło mnie to. Nie miałem pojęcia, jak reagować. Chyba nie powiedziałem nic złego, prawda? Może po prostu byłeś przewrażliwiony. Nadmiar emocji i takie tam. Było mi trochę głupio. Pocałowałem cię pocieszająco w policzek i odgarnąłem włosy z szyi. Płakałeś.
Moja kochana, słodka blondynka płakała.
Cholera, Senju. Tylko nie to, błagam! Czuję się wtedy taki bezsilny i zmieszany.
Wybacz, rozklejam się. – Uśmiechnąłeś się przez łzy.
Spoko, daj sobie czas. – Potarłem nosem o twój policzek i wciągnąłem w nozdrza zapach rozpalonej skóry – miękkiej i kochanej.
Nie było bzykanka. Po prostu leżeliśmy nago w łóżku i tylko się dotykaliśmy. Czule, delikatnie i trochę leniwie. Musiałem cię pocieszyć.
Gdy zasnąłeś, poszedłem do łazienki, żeby się rozładować. Nie mogłem przecież cię gwałcić. Nie byłem aż takim dupkiem.

* * * * *
Śniło mi się coś przyjemnego. Coś zajebiście cudownego. Nie pamiętam, co to było. Okazało się, że to wcale nie był sen. Otworzyłem oczy i poczułem przyjemne mrowienie w dole brzucha. Lodzik na śniadanie. Cudowne. O tak, to będzie piękny dzień. Twoje długie włosy łaskotały mnie w uda.
Dzień dobry – powiedziałeś i podniosłeś głowę, gdy zorientowałeś się, że nie śpię.
Nie przerywaj sobie. – Wyszczerzyłem się i pogładziłem cię po włosach.
Jasne – zamruczałeś i wróciłeś do obciągania.
Jezu, co za piękny początek dnia! Senju z moim fiutem w ustach. Nagi, gorący i napalony. Zmienny jak pogoda w marcu.
Wolniej, bo dostaniesz poranną dawkę spermy. – Zaśmiałem się, a ty odsunąłeś się lekko i zerknąłeś na mnie zachęcająco:
Ale mi się teraz chce... – Oblizałeś powoli wargi, a ja pomyślałem, że próbujesz mnie uwieść.
Dobra, chodź tu – powiedziałem i przyciągnąłem cię bliżej. – Możesz mnie ujeżdżać do utraty tchu.
Nie tracę tchu. – Uśmiechnąłeś się, gdy podałem ci lubrykant.
Chyba byłeś niecierpliwy.
I napalony.
O tak, na pewno! Cholera, właśnie o to mi chodziło. Takiego Senju chciałem. Naturalnego, rozpalonego i chętnego. Prawdziwego. Miałem nadzieję, że znowu będziesz sobą. Cieszyłem się, że poszedłeś do psychiatry. Byłem z ciebie dumny.
Po porannym bzykanku i lekkim śniadaniu paliłem na balkonie, a ty studiowałeś ulotki. Kurde, Kaien, wszystko się ułoży. Na pewno. Niedługo żal i tęsknota miną i będę mógł żyć normalnie.

Pojechałem spotkać się z Kotem. Musiałem. Chciałem z nim pogadać. Ostatnio nie miałem dla niego czasu. Nie wiedziałem nawet, czy mnie potrzebował. Miał Rena.
No właśnie. Byłem w świetnym nastroju i nawet Ren mnie nie wkurzał. W sumie to chyba do siebie pasowali. Uzupełniali się nawzajem. Kot był uległą zdzirą, a Ren dominującym dupkiem. Jak yin i yang.
Nie chciałem jednak siedzieć z Renem, więc pojechaliśmy z Kotem do starego mieszkania. Długo myślałem, co z nim zrobić. Z mieszkaniem, nie z Kotem. Chyba będziemy musieli je sprzedać. Albo wynająć. Nie wiem, co lepiej. Kot też nie wiedział, a może w ogóle się tym nie przejmował.
Ren chyba chciał zakopać topór wojenny. Był całkiem normalny i miły. Miałem wrażenie, że szukał powodu do rozmowy, ale chyba był trochę zazdrosny. Kot też to zauważył, tylko ten głupek myślał, że zacząłem lubić tego dupka. Nic z tego. Nigdy go nie polubię. Prędzej polubię Dana. Nie, stop. Nie polubię Dana. Pewnych rzeczy nie da się przeskoczyć.
W domu byłem późnym wieczorem. Suszyło mnie jak diabli.
Spałeś.
Nagi.
W moim łóżku.
Wyszczerzyłem się i opadłem bez sił, a potem zacząłem cię macać. Nie obudziłeś się, więc korzystałem, ile wlezie. Powoli, leniwie, ale macałem. Nie stanął ci, ale miałem to gdzieś. Chciałem cię dotykać. Po alkoholu zawsze byłem napalony. 

* * * * *
Nie ćwiczyłem od trzech tygodni. Hantle stały w kącie i zbierały kurz. Będę się musiał znowu za nie zabrać. Wysiłek fizyczny na pewno dobrze mi zrobi. Powoli dochodziłem do siebie. Z każdym dniem było coraz lepiej. Wydanie płyty na pewno bardzo mnie podbudowało. Przestałem zadręczać się myślami.
W poniedziałek mieliśmy kolejne spotkanie z fanami, a potem Saki zaciągnęła mnie na zaplecze i spytała, jak się czuję.
Świetnie, ale czemu pytasz? – zdziwiłem się.
Na pewno? – Świdrowała mnie wzrokiem.
Doceniam to, że się o mnie martwisz, ale o co chodzi?
Mam dla ciebie kilka prezentów – powiedziała i uśmiechnęła się znacząco.
Od fanek?
Tak.
Dawaj wszystkie. Na pewno będą zajebiaszcze.
O tak, Kaien, na pewno.
Były.
Poduszka z cyckami, slipy z dyndającym pluszowym bananem, głupie maskotki i masa innych drobiazgów. Wyobraźnia ludzka nie zna granic.

* * * * *
W piątek mieliśmy koncert. Chyba się trochę denerwowałem, ale byłem też nakręcony. Kot przylazł z Renem i kolegami. Już ich widziałem, byli kiedyś u nas na imprezce. Byli też Kyu i Reira. Bez Darena. I Saen. Nie mogłem go nie zaprosić. Jak już wszystko się ułoży, to na pewno zaproszę go do siebie. Marzył mi się trójkącik.
Ale gdy weszliśmy na scenę, wszystko przestało istnieć. Dan przeszedł samego siebie. Ki-Ki nie był naćpany. Tulku pocił się jak mysz w połogu, a Kot miał wyjebane na wszystko albo dobrze udawał. Gdy w końcu opanowałem tremę, też dałem z siebie wszystko. Obiecałeś, że po koncercie wrócimy do domu i będziemy bzykać się jak króliki. To motywowało. Byłem w cudownym nastroju.
A potem długo gadaliśmy z fanami. Dłużej niż się spodziewałem. Saki była kochana. Kot jak zwykle się wygłupiał, a Dan był poważny i skupiony.
Kochanie, Daren nie przyszedł? – spytałem, gdy nareszcie miałem chwilę spokoju.
Reira mówiła, że jest zajęty. Podobno rozpaczał, że nie mógł przyjść, bo chciał pogadać z Kotem.
Gdzie ona jest?
Rozmawia z jakimś kolesiem. Widziałem gdzieś Adriana i Milesa. I kogoś jeszcze – powiedziałeś, parząc mi uważnie w oczy, a ja zacząłem się niepokoić.
To znaczy?
Potem ci powiem. Gdzie Kot?
Zajęty.
Przepraszam, czy mogę o coś spytać? – Usłyszałem głos za plecami i odwróciłem się.
Tak, jasne. – Uśmiechnąłem się do całkiem niezłej laski, a ona też zaczęła się szczerzyć.
Czy to jest twój facet?
Prosto z mostu – wtrąciłeś i zacząłeś się rozglądać.
Czemu pytasz, słońce?
Bo słyszałam, że jest. – Dziewczyna zrobiła cwaną minę, a ja westchnąłem i objąłem cię w pasie.
No jest.
Kurczę, czyli miałam rację!
Nie musisz krzyczeć. – Uśmiechnąłem się, ale było już za późno.
Kaien, ja nie mam nic przeciwko – powiedziałeś cicho, a ja tylko westchnąłem i postanowiłem pogodzić się z losem.
Tak, chyba wszyscy już wiedzieli, ale potrzebowali potwierdzenia.
Może to i lepiej.
Słyszałem potem, jak męczyli pytaniami Kota, a Ren stał z boku i przyglądał się wszystkiemu z chytrym uśmieszkiem. Ja starałem się być opanowany.
Jest dobrze. Lubią nas.
Kochają.

Wróciliśmy do domu dopiero o drugiej w nocy. Byłem padnięty. Chyba miałem kaca. Bałem się nawet zajrzeć na nasze forum.
Kotku, o czym chciałeś pogadać? – powiedziałem, zrzucając z siebie przepocone ciuchy i masując obolałe skronie.
Nie pamiętam. Ach, tak, o tym facecie, który śledził Kota – powiedziałeś i też zacząłeś się rozbierać.
Co?
Był na koncercie.
Jak to był na koncercie?
No po prostu. 
Kot go widział? – Zacząłem się niepokoić.
Chyba nie. Wątpię.
Mówiłeś mu o tym? – Czułem, że głowa zaczyna mi pękać.
Nie.
I dobrze. Nie mów mu, bo zacznie się denerwować. Kurwa, Senju, wkurza mnie ta cała sytuacja – powiedziałem i mocno cię objąłem.
Złamiesz mi żebra.
Nie złamię.
Kaien, nie denerwuj się tak. Kot ma ochroniarza. I Rena.
No tak, wiem, ale niepokoi mnie to. – Pogładziłem cię po policzku i pocałowałem w usta. – Chodź pod prysznic.
Kaien?
Co?
Ale tylko prysznic.
Co?
Nie mam ochoty na seks. Wiem, że obiecałem, ale... Nie wiem. Jestem zmęczony.
Wiem, chodź. – Wziąłem cię za rękę i poprowadziłem pod prysznic.
Też nie miałem ochoty. Ta wiadomość wytrąciła mnie z równowagi. No i okropnie bolała mnie głowa. Łyknąłem potem tabletkę i prawie od razu zasnąłem. Starość nie radość.

Wstałem wcześniej, żeby cię nie budzić, i poszedłem z laptopem do kuchni. Zrobiłem sobie kawę i kanapki i zabrałem się za czytanie forum. Ktoś skojarzył, że to ty byłeś u Roya. Cudownie, kurwa mać. Po prostu pięknie.
Może popełniliśmy błąd? Ale to przecież bez sensu! Już wcześniej widzieli nas razem.
Zadzwoniła Saki i powiedziała, że chcą przeprowadzić z nami wywiad. 
Muszę pogadać z Senju – powiedziałem, wychodząc na balkon i zapalając papierosa.
To pogadaj.
Śpi.
To go obudź.  Przyjadę w południe.
Ale...
Do widzenia.
Saki chyba była trochę wkurzona, a może po prostu się denerwowała. Westchnąłem i wróciłem do łóżka.
Śmierdzisz fajkami – mruknąłeś i objąłeś mnie w pasie.
Dzień dobry, kochanie – powiedziałem, gładząc cię po włosach.
Kto dzwonił?
Saki.
Czego chciała?
Dziś mamy wywiad.
Co? – Podniosłeś głowę i spojrzałeś na mnie zaspanym wzrokiem.
No. Będzie za cztery godziny.
Kurczę.

* * * * *
Czujesz już jakieś zmiany? – spytałem, obserwując, jak popijasz tabletki wodą.
Biorę je od tygodnia, to chyba za wcześnie.
No tak, ale wiesz... Cokolwiek?
Zawroty głowy, suchość w ustach i otumanienie. Chyba tyle. Roy mówił, że to minie. A jak nie minie, to zmienimy leki.
Aha, rozumiem.
Prawdę mówiąc, mam wrażenie, że działają na zasadzie placebo. – Westchnąłeś i usiadłeś mi na kolanach.
Jak to? Przecież to psychotropy.
No tak, ale...
Co? – Pocałowałem cię w czubek nosa i spojrzałem uważnie w oczy.
Nie wiem. Nic nie czuję. Żadnych pozytywnych zmian.
Sam mówiłeś, że musisz poczekać.
Tak, ale... Kurczę, nie wiem. – Wtuliłeś się we mnie i zacząłeś mnie gładzić po włosach. – Podobno początki zawsze są trudne. Czemu padło na mnie?
Nie martw się. Jak chcesz, to odwołam wywiad – powiedziałem i wsunąłem ci ręce pod koszulkę.
Nie, pojadę z tobą. – Spojrzałeś mi w oczy i uśmiechnąłeś się ciepło.
Tak?
Tak. Przecież cię kocham. Mam nawet pewien pomysł. – Uśmiechnąłeś się jak cwaniak, a ja zacząłem się śmiać.
Jaki?
Koszulki. Te z nadrukiem.
Ej, faktycznie. Saki będzie zachwycona.
Fanki też. – Puściłeś mi oczko i znowu mnie objąłeś.
Dobra, to ja przygotuję śniadanie. – Pocałowałem cię w skroń i pogładziłem po plecach.
A ja pójdę po koszulki.
Saki faktycznie była zachwycona, choć najpierw nas opieprzyła. Nie wiem, czemu się tak denerwowałem. Pytali o Roya. To znaczy, nie o Roya, tylko o wizytę u psychiatry. Wiedzieli. Nie było jednak żadnych głupich pytań ani domysłów. Facet był w porządku. Widziałem, że byłeś zaskoczony i trochę zmieszany, ale trzymałem cię za rękę i dodawałem otuchy. Pewnie nie zdążyłeś jeszcze przeczytać plotek, a ja nic ci nie powiedziałem. Nie chciało mi się nawet wygłupiać, więc po prostu odpowiadałem na pytania. Ale i tak pociły mi się dłonie. Kurwa, Kaien, wykończysz się.
Za to zdjęcia na pewno będą fajne.

Wiedziałeś, że widzieli mnie u psychiatry? – spytałeś, gdy wyszliśmy z budynku.
Przeczytałem dziś rano – powiedziałem zgodnie z prawdą. – Nie zdążyłem ci powiedzieć. Jesteś zły?
Nie, tylko zaskoczony. Cholera, ale gorąco. – Westchnąłeś, gdy wsiedliśmy do samochodu.
No. Senju?
Tak, kochanie?
W środę mamy kolejny koncert, a potem tydzień wolnego. Wybierzemy się w końcu na tę plażę?
Tak szybko? – zdziwiłeś się i zapiąłeś pasy.
No co? Sam rozumiesz – Reira, kostium kąpielowy. – Mrugnąłem, wiedząc, że przywalisz mi w żebro.
Masz rację. Muszę oderwać się od rzeczywistości. – Westchnąłeś i przysunąłeś się do mnie bliżej.
No, uważam, że to świetny pomysł.
Dobra, to możemy zacząć wszystko planować. – Uśmiechnąłeś się miękko i pocałowałeś mnie w usta.

Odwzajemniłem pieszczotę. Całowałem cię lekko i delikatnie, prawie niewinnie, bez języczka.
Zobaczą nas.
Byłem podekscytowany. Ciekawe, co na to hejterzy? Miałem ich w dupie. Nie przejmowałem się tym, co o mnie piszą. Nie czytałem większości komentarzy, ale zawsze martwiłem się, gdy pisali o tobie. Może to był zły pomysł? Może powinniśmy byli poczekać? Miałem tylko nadzieję, że to nie odbije się na twoim leczeniu.
Kaien, dziś chcę normalne piwo – powiedziałeś, gdy wróciliśmy do domu.
Tak?
I potrzebuję normalnego seksu.
Podekscytowany? – Zaśmiałem się i przytuliłem cię do ściany.
Trochę. – Zamknąłeś oczy, a ja zacząłem całować twoją szyję.
Ja tak samo. Chyba bardzo mi ulżyło – westchnąłem, a ty pogładziłeś mnie po włosach.
Gdy zacząłem cię rozbierać, zadzwoniła komórka. Kot. Powiedział, że też chce taki wywiad.
Dzwoń do Saki, nie do mnie. Trochę mi przeszkadzasz.
Bzykacie się? – powiedział z nutką sarkazmu w głosie i roześmiał się.
A jak myślisz? Jeszcze nie, ale jesteśmy na dobrej drodze. Właśnie ściągam Senju majty.
Debil. Dobra, ruchajcie się na zdrowie. Pa.
Ale słodkie – powiedziałeś nieco złośliwie, ale objąłem cię i pocałowałem w szyję.

Myślałem o Kocie. O tym jebniętym facecie, który podobno nie robił nic złego. Kot mówił, że go zna. Kurde, czy naprawdę nie da się nic z tym zrobić? Może powinienem pogadać z Renem? Kot na pewno już to zrobił. Tylko co może Ren? Czemu ja w ogóle o nim myślę?
Kaien, skąd oni wiedzą, że byłem u Roya? – Twój głos przywrócił mnie do rzeczywistości.
Nie mam pojęcia, pewnie ktoś cię wtedy widział i skojarzył fakty. To jak z moją koszulką podczas trasy.
To chore.
Wcale nie. Ludzie to czytają. – Westchnąłem. – Prawdę mówiąc, nie wiem, co z tą plażą. – Pogładziłem cię po włosach.
Coś wymyślimy. Saki weźmie jakichś trzech osiłków i będzie dobrze. Masz na myśli Kota, prawda?
Nie tylko. Dobra, idę pod prysznic, pójdziesz ze mną?
Nie, chcę piwo.
Bezalkoholowe, co smakuje jak seks w gumce? – Zaśmiałem się i zacząłem zrzucać z siebie ciuchy.
Nie, normalne. Przecież się nie schleję.
Ale chodź ze mną pod prysznic.
Myślisz, że seks w gumce jest zły?
Nie myślę, ja to wiem. – Zaśmiałem się. – Nie przejmuj się tymi wpisami.
Nie przejmuję się. Naprawdę tak myślisz?
Chcesz się przekonać?
Co? – zmieszałeś się.
Próbuję cię sprowokować.
Wiem. Poczekam na ciebie w pokoju.
W łóżku? – Wyszczerzyłem się.
Tobie tylko jedno w głowie.
Sam wiesz, jaki jestem.
No wiem. – Klepnąłeś mnie w pośladek. – Idź już.
Dobra, potem cię wymacam.

* * * * *
Myślałem. Dużo i intensywnie. Za dwa dni koncert. Fani znowu zasypią nas pytaniami. Znosiłeś to dzielnie, choć dalej miałem wrażenie, że byłeś rozkojarzony. Ja byłem dużo spokojniejszy. Pogodziłem się już z tym, że mam o jednego rodzica mniej. Wyciszyłem się i wybaczyłem sobie. Niedługo wybiorę się na jej grób. Może też zechcesz ze mną pójść.
Widzieli ten pocałunek. Wiedziałem. Postanowiłem nie czytać komentarzy. Nic nie powiedziałeś. Może też wyluzowałeś? Ostatnio byłeś spokojniejszy i taki... normalny? Może leki zaczęły działać?
Kaien, w pracy mam piekło.
Przeze mnie? – spytałem, otwierając to paskudztwo bez promili.
Niezupełnie. Cholera, rozmawiałeś już z Saki o tym wypadzie nad morze?
Jeszcze nie.
To pogadaj. Zaprosiłem już wszystkich.
Zadzwonię potem do Kota i Saena. Tulku mówił, że jadą z Martą na wieś, Dana oczywiście nie zaprosiłem, a Ki-Ki... Czy ja wiem? Naćpa się i utopi.
Więcej wiary w ludzi. – Opadłeś na łóżko i zamknąłeś oczy. – Ale gorąco.
No, fajnie jest.
Powiedz, ale tak szczerze – zawsze denerwujesz się przed występem?
Tak.
Tak? – Chyba cię zadziwiłem, bo otworzyłeś oczy i spojrzałeś na mnie z zaciekawieniem.
No, co w tym dziwnego?
Myślałem, że jesteś zarozumiały, pewny siebie i arogancki i nic cię nie rusza.
Próbujesz mnie obrażać? – Zacząłem cię łaskotać.
Nie, tylko żartuję! Przestań! Wiesz, że mam łaskotki! Kaien, przestań! – Zacząłeś się wyrywać, ale przycisnąłem cię do łóżka.
Naprawdę myślisz, że jestem arogancki?
Nie. To znaczy, czasami. Zależy, z kim rozmawiasz.
Z Danem, na przykład.
Kaien, zaprosisz Rena?
Skąd to pytanie?
Bo Kot nie przyjdzie bez niego.
Zaproszę. Ale najpierw cię bzyknę. – Ściągnąłem ci spodnie i pocałowałem w udo.
Co ty tak nagle?
Mam chcicę – powiedziałem i zdjąłem ci bokserki.
Miękki.
Dobra, to nic takiego. Powiększy mi się w ustach. Nie musisz być ciągle napalony jak ja. Pochyliłem się i pocałowałem cię w pępek. Nie sprzeciwiałeś się. Leżałeś i tylko się przyglądałeś, a ja pogładziłem twoje uda, a potem lekko je rozsunąłem. Uśmiechnąłeś się delikatnie i poruszyłeś biodrami. Liznąłem miękką skórę i połaskotałem jądra. Gdy wziąłem członek do ust, westchnąłeś i wczepiłeś się w moje włosy. Zacząłem go ssać i lizać, jednocześnie masując twój odbyt. Rozluźniłeś mięśnie, a ja pchnąłem palce do środka. Penis zaczął powiększać się w ustach. Cholera, to podniecało!
O tak, znam to spojrzenie. Zamglone, wyczekujące, niecierpliwe i chętne.
Będzie dobrze. Stanął ci. Jestem najlepszy. Dwa tygodnie temu mój fiut chyba cię obrzydzał. Nie wiedziałem, co się stało, ale nie podobało mi się to. Nie chciałem jednak naciskać. Cholera, nie miałem pojęcia, co ci wtedy odbiło. Może to przez chorobę?
Teraz byłem dużo spokojniejszy. Twoje ciało reagowało na mnie tak, jak powinno. Może poukładałeś już wszystko w tej swojej blond główce? Miałem tylko nadzieję, że nie znienawidzisz mojego kutasa. Będzie dobrze, Senju. Wyleczysz się i znowu będziesz sobą. Małymi krokami do celu. Byłeś chętny, więc bzykałem. Mocno i namiętnie.
Tak, seks jest dobry na wszystko. Zwłaszcza ten z miłości.
Nie myśl, Kaien, po prostu ruchaj. Skup się na swoim fiucie, zagłębiającym się w ciasnym, kochanym wnętrzu. Ruchaj. Nie myśl.
Więc ruchałem. Szybko, mocno i namiętnie. Jęczałeś pode mną i drapałeś mi plecy, a ja starałem się powstrzymać wytrysk.
Kurwa, Kaien, licz do dwudziestu.
Poległem w połowie, bo zobaczyłem, że tryskasz sobie na brzuch. Szumiało mi w głowie i pociłem się jak cholera. Docisnąłem mocno biodra i z głuchym jękiem doszedłem w środku. Kleiłem się cały od potu. Ty tak samo. Wyjąłem penisa i położyłem się obok ciebie. Byłem padnięty i zaspokojony. Tak, uwielbiałem ten stan. Leżałeś z głupim uśmieszkiem i gładziłeś mnie leniwie po włosach.
Ale coś było nie tak. Ciekawe, co?
Potem skapnąłem się, że chodziło o twój zapach. Zmienił się. Był taki... dziwny. Pot i sperma zajeżdżały lekami. Jezu, ale mam problemy. Wtuliłem się w twoją klatę i zamknąłem oczy.
Nie, to nie był twój zapach.
Cholera.
Nic ci nie powiedziałem.

Nie zdążyłem. Miałeś doła. Wróciłeś z pracy i zamknąłeś się w łazience, a ja dzielnie czekałem. Cholera, pogorszyło ci się? Mam zadzwonić do Roya? Nie, nie powinienem się wtrącać.
Gdy wyszedłeś, objąłem cię i pocałowałem w czoło.
Stało się coś?
Nie, nic takiego, po prostu mały incydent w pracy.
Coś złego?
Nie, zawaliłem pewną sprawę. Jestem do niczego.
To nie koniec świata. Jestem pewien, że Mark ci wybaczy. – Pogładziłem cię po włosach.
Wiem, ale i tak jestem do niczego.
Bzdury. Wierzę w ciebie. – Uśmiechnąłem się i pocałowałem cię lekko w usta.
No nie wiem. – Westchnąłeś.

A potem stało się coś dziwnego. Zacząłeś malować. Wszedłem do pokoju i aż mnie zatkało. Prawie nie zwracałeś na mnie uwagi. Byleś skupiony i natchniony. Uśmiechnąłem się i oparłem o drzwi. Coś chyba w tobie pękło, a może postanowiłeś przelać emocje na płótno. Wyglądałeś obłędnie. Jezu, jestem pieprzonym romantykiem. Zboczonym, pieprzonym romantykiem. Słońce padało na twoje jasne włosy i tylko podkreślało bladość skóry. Zerknąłeś na mnie i uśmiechnąłeś się, a potem znowu wróciłeś do malowania.
To się chyba nazywa szczęście?
Uwiodłeś mnie. Skusiłeś jak upadły anioł. Cholera, Senju!
Bzykałem cię na podłodze i nie mogłem oderwać się od twoich ust.
Słodko, kurwa, Kaien. Tak słodko!
Pachniałeś farbą i słońcem. Boże, straciłem głowę. Po prostu spuściłem się w tobie z dzikim rykiem i dopiero potem zrozumiałem, że jeszcze nie doszedłeś. Dokończyłem ustami i poczułem gorzko–słone nasienie na języku. Wyplułem wszystko w koszulkę i pocałowałem cię w pępek.
Gorąco.
Chciało mi się pić.
Twoja sperma trąciła lekami.
Przemilczałem.
Lepsze to niż depresja. Przyzwyczaję się.

* * * * *
Po koncercie zebrałem wszystkich i powiedziałem, że w sobotę planujemy wypad na plażę. Tulku oczywiście powiedział, że nie może. Dan od razu odmówił. Chwała mu za to. Kot miał ogromną malinkę na szyi. Debil. Spojrzałem znacząco na Rena, ale nie skomentował tego. Reira była zachwycona, Saki powiedziała, że jeden mięśniak wystarczy, a Ki-Ki uśmiechnął się jakoś dziwnie i powiedział, że będzie zajęty. Dobra, nie potrzebowałem tłumów.
Wróciliśmy dopiero nad ranem, bo chciałem imprezować. Flirtowałem z fankami (i fanami), a ty byłeś zajęty rozmową z Saenem. Piłeś, ale nie schlałeś się. Kurde, może jednak trójkącik będzie szybciej niż się spodziewałem?
Spałeś jakieś dwie godziny, bo musiałeś wstać do pracy.
Potem zrobiłem sobie kawę i poszedłem na balkon zapalić. Znowu było gorąco. Zadzwoniłem do Saki i powiedziałem, że będzie jakieś dwanaście osób.
A potem wpadł do mnie Kyu. Spytał, czy pomogę mu nagrać kilka piosenek.
A co z tamtą laską? – zdziwiłem się. – Już nie pracujecie razem?
Nie.
Aha. Dostałeś kosza?
Można to tak nazwać. Zresztą nieważne. Pomożesz mi?
A co z wokalem?
Coś wymyślę.
Ja ci śpiewać nie będę. – Zaśmiałem się i pomyślałem, że ma pecha do bab. – Chcesz piwo?
Tak, dzięki.
Kyu chyba zawsze był fajny. Pamiętałem, jak mnie kiedyś opieprzył, ale zwykle nam kibicował. Martwił się o ciebie. To oczywiste.
Ciekawe, co to za nagrania.
Wróciłeś późno. Kyu już nie było.
Piłeś?
Trochę. Spotkałem kolegę, nie mogłem odmówić. – Westchnąłeś i zacząłeś się rozbierać. – Nie jestem pijany. Nie schlałem się. Biorę leki. Nie patrz tak na mnie.
Przecież nic nie mówię. – Uśmiechnąłem się i podszedłem bliżej, żeby cię objąć.
Czuję się normalnie. Nie martw się o mnie. – Objąłeś mnie za szyję i pocałowałeś lekko w usta.
To dobrze. To co, wspólny prysznic?
Tak.
Wspólne prysznice zwykle kończyły się seksem, ale ostatnio nie miałeś ochoty. Tydzień temu uwiodłeś mnie dwa razy, a teraz nie byłeś nawet napalony. Po prostu dotykałeś mnie i całowałeś, ale nie podnieciłeś się. Nawet gdy zaciągnąłem cię do łóżka i próbowałem rozkręcić. Nic.
Pomiziaj mnie tylko – powiedziałeś i pocałowałeś mnie w usta.
Mam erekcję, nie mogę cię tylko miziać. Cholera, jesteś okrutny. – Westchnąłem i przytuliłem się do ciebie nagim ciałem.
Nie zaczynaj, zboczeńcu. – Uśmiechnąłeś się lekko. – Nadrobimy to jeszcze.
Dobra, nie będę cię przecież zmuszał. – Wtuliłem twarz w twoją szyję. – Jak chcesz, żebym cię miział?
Po prostu. Chcę czułości. – Objąłeś mnie udem i pogładziłeś po włosach.
Ciekawe. Leki już chyba działają, nie?
Chyba tak. Omówiliście już wszystko z Saki?
No. Nie mogę się doczekać. Bzyknę cię gdzieś w ustronnym miejscu. – Wyszczerzyłem się i potarłem nosem o twoje ramię. – Będzie fajnie.
Jak cholera. Na pewno o tym napiszą, jak o pocałunku.
Zrobimy to dyskretnie.
Nie da się.
Marudzisz czy po prostu nie chcesz?
Marudzę.
Spoko, żartowałem przecież. – Pocałowałem cię w szyję. – Dotykaj mnie.
Zboczeniec.
Przepraszam, że jestem zboczony. – Westchnąłem, gdy poczułem twoją dłoń na członku. – Jeśli nie chcesz, nie zmuszaj się.
To, że nie chcę się seksić, nie oznacza, że nie mogę zadowolić mojego faceta.

Też cię dotykałem, ale nie stanął ci. Tuż przed wytryskiem uniosłem lekko biodra i doszedłem ci na brzuch. 
Spełnienie. Nie, raczej rozładowanie. Nadmiar energii seksualnej. Cholera, jestem egoistą. Pocałowałem cię w ramię i ciężko westchnąłem. Nie kochaliśmy się normalnie od poniedziałku.

* * * * *
W piątek znowu wróciłeś później, a ja zacząłem podejrzewać, że z kimś się spotykasz. Nie chcesz seksu. Nie mówisz mi, z kim chodzisz na piwo. Może mnie zdradzasz?
Skąd ci to przyszło do głowy? – Spojrzałeś na mnie i zacząłeś się śmiać.
To takie zabawne? – Skrzywiłem się.
Tak. Nie zdradzam cię. Nie mam nikogo. Po prostu poszedłem z kolegą na piwo. Znasz go. To znaczy, był u nas na imprezie – powiedziałeś i objąłeś mnie za szyję. – Sam możesz go o to spytać, ale miło mi, że jesteś zazdrosny.
Nie powiedziałem, że jestem zazdrosny. – Zacząłem się wykręcać, bo poczułem się głupio.
Jasne. Nie zdradzam cię. Po prostu libido mi trochę spadło, tylko tyle. – Uśmiechnąłeś się i cmoknąłeś mnie w usta. – Jesteś zazdrosny.
Nie jestem.
Jesteś.
Wcale nie – skłamałem.
Dobra, będziemy mogli to zrobić jutro na plaży. – Zaśmiałeś się.
Drwisz sobie ze mnie, prawda?
Tak. Po prostu... Ach, puść mnie! – Zacząłeś się śmiać, ale pociągnąłem cię do pokoju. – Co ty wyrabiasz?
Rozbieraj się.
Kaien, nie chcę.
Nie będę cię gwałcić, po prostu się rozbierz.
O co ci chodzi?
Chcę cię dotykać.
Co? – Zamrugałeś i przełknąłeś głośno ślinę.
Chcę cię macać. Dotykać. Całować. Potrzebuję tego, ty nie? – powiedziałem, patrząc ci w oczy.
No... tak – zmieszałeś się. – Ale przecież zawsze to robimy. Każdego wieczora.
Kocham cię i mam na ciebie ochotę – powiedziałem, obejmując cię w pasie.
Wiem. Po prostu... Jezu – jęknąłeś, gdy dotknąłem twego krocza.
Jeśli jestem natarczywy, powiedz – szepnąłem i przycisnąłem cię do ściany.
Byłeś zmieszany. Cholera, coś ty taki cnotliwy? Może kłamałeś? Zdradzałeś mnie? Ale nie odwróciłeś wzroku. Pocałowałem cię władczo w usta i przytuliłem się mocniej. Gorąco. Cholernie duszno. Pachniałeś czymś słodkim. Ciekawe, dlaczego? Zmiana leków? Nie, powiedziałbyś mi o tym. Rozebrałem cię i rzuciłem na łóżko.
Nie sprzeciwiałeś się.
Następnie pogładziłem po włosach i kazałem obciągać.
Nie sprzeciwiałeś się.
Potem bzyknąłem na pieska.
Nie sprzeciwiałeś się.
Tylko nie miałeś pełnego wzwodu.
Starałem się z całych sił, ale nie doszedłeś. Ja nie mogłem się powstrzymać. Wytrysnąłem ci na plecy i odetchnąłem z ulgą.
Rozładowanie. Tylko tyle. Nie tego chciałem.
Chciałem, żeby było ci dobrze.
Kaien, to nie tak – powiedziałeś, gładząc moje plecy.
Co nie tak?
Było mi dobrze...
... ale nie doszedłeś.
To się nie liczy. Nie myśl, że mnie nie podniecasz, bo to nie tak.
A jak?
Po prostu... Sam nie wiem, jak to wytłumaczyć.
Spróbuj.
Po prostu... – Podniosłeś się i spojrzałeś mi w oczy. – Ja chcę, odczuwam przyjemność i jest mi dobrze.
To po lekach? – Nagle mnie olśniło.
Nie wiem. Prawdę mówiąc, nie mam pojęcia. Czuję się tak normalnie i spokojnie, ale nie mam chcicy. Nie wiem, czy to wina leków.
Pogadaj może z Royem? Zresztą nieważne. – Objąłem cię. – Najważniejsze, że ci się polepszyło. O mnie się nie martw.
Kocham cię.
Ale to nie było nieważne. Cholera! Oczywiście, że nie było. Nie chciałem żyć ze świadomością, że mnie nie chcesz. Nieważne, czy to przez leki, czy nie. Cholera, cholera, cholera.
Najgorsze było to, że tobie to nie przeszkadzało. Dobra, wyciszyłeś się, nie płakałeś, nie miałeś ataków paniki, byłeś dużo spokojniejszy i zrównoważony, ale... nieobecny, rozkojarzony i cichy. To na pewno przez leki. Skutki uboczne. Spadek libido.
Cholera. Czułem się rozdarty. Cieszyłem się, że ci się polepszyło, ale... Nie, pewnie sobie wmawiałem. Sam powiedziałeś, że nie jesteś pewien, czy to przez leki. Muszę wyluzować. Po prostu będę cię obserwować i nie będę naciskać. Nie chciałem cię zmuszać do seksu.

* * * * *
Obudziłem się nieco przygnębiony, ale przyniosłeś mi kawę do łóżka i długo całowałeś i głaskałeś. Kurczę, nie powinienem wpędzać cię w poczucie winy. Boże, Kaien, weź się ogarnij.
Ogarnąłem się. O jedenastej wpadł Kyu. Sam. Oczywiście, że sam. To było do przewidzenia. Potem przyjechała Saki, a w południe pojawił się Saen. Nie wiem, czemu tak na niego czekałem. Dobra, wiem. Ale to nie wszystko. Z nim zawsze mogłem pogadać. Potrafił słuchać. Może podświadomie szukałem kogoś, kto zajmie miejsce Kota. Nie byłem mu już potrzebny. Widziałem, że był szczęśliwy z Renem.
A ja potrzebowałem odskoczni. Musiałem mieć z kim pogadać, a Saen świetnie się do tego nadawał. No i lubił flirtować. Udawał, że jest grzeczny i nie wie, o co chodzi, ale widziałem, że był chętny. I dostępny. W każdej chwili mogłem go złamać.
A może to tylko moja wyobraźnia. Nie wiem. Nie mam pojęcia.
Chyba byłeś w dobrym humorze.
Zadzwoniła Reira i spytała, czy może przyjść z koleżanką. Podobno dziewczyna jest naszą fanką. Saki nie była zachwycona, ale w końcu się zgodziła. Zresztą, wszyscy już wiedzieli, więc nie musieliśmy się hamować.
Okazało się, że koleżanka była całkiem w porządku. No i na pierwszy rzut oka miała całkiem ładne cycki. Na miejscu spotkaliśmy Reirę z Darenem i Adriana z Milesem, a potem dołączył Kot. Z Renem i tym chłopakiem o słodkiej buźce.
No to co, zrzucamy ciuszki? – zawołał Kot i zaczął się rozbierać.
Ja odpadam. Nie opalam się – powiedziała Reira, a ja przewróciłem teatralnie oczami i głośno westchnąłem.
Jak to? A nowy kostium?
Przecież nie powiedziałam, że go nie zobaczysz. – Zaśmiała się. – Po prostu nie będę siedziała w pełnym słońcu.
Jaka szkoda – wtrącił Kyu.
Uważaj, bo fanki cię zjedzą. – Adrian poklepał mnie po ramieniu, a potem rozłożył się wygodnie pod parasolem.
Skoczę po coś do picia. Ktoś ze mną? – spytał Miles, zerkając w stronę swojego faceta.
Ja pójdę – odezwał się Saen.
I ja – dodała Reira.
Dobra, dziubasy, idę z wami. – Saki zdjęła okulary przeciwsłoneczne, a potem koszulkę.
Czekałem na sexy pokaz, ale miała na sobie jakiś dziwny podkoszulek z głębokim dekoltem. Nie, tak nie wolno. To jest plaża, kurde. Gdzie są cycki i brzuchy?
To się nazywa tankini, ciemnoto – powiedziała i walnęła mnie w łeb.
Dobra, ty sobie oglądaj, a my idziemy po drinki. – Reira wzięła Saki za rękę i puściła mi oczko.
Jestem zawiedziony. – Kot westchnął, a Ren spojrzał na niego rozbawionym wzrokiem.
Dobra, rozbierać się. – Kyu zrzucił ciuchy i założył okulary przeciwsłoneczne. – Chce ktoś popływać?
Namówił Kota. To znaczy, nie musiał namawiać, bo Kot sam poleciał do wody. Razem z tym ładnym chłopakiem i Adrianem. Cudownie. Zostałem z tobą, Darenem, Renem i tą dziewczyną z fajnymi cyckami.
Nie rozbierasz się? – Wyszczerzyłem się, ale chyba ją speszyłem.
Ja mogę się dla ciebie rozebrać – powiedział Daren i zdjął koszulkę.
To nie to samo. – Parsknąłem śmiechem.
Kaien, przestań zachowywać się jak napaleniec – wtrąciłeś, siadając pod parasolem.
Zbyt blisko Rena. Za blisko, Senju!
A co, jesteś zazdrosny? – Znowu zacząłem się szczerzyć.
Przestańcie, co sobie o was pomyśli? – powiedział Daren i usiadł obok speszonej dziewczyny z fajnymi cycuchami.
Nic nie pomyśli, świetnie się bawię – odezwała się wreszcie i uśmiechnęła się szeroko.
Widzisz? Kocha nas.
Drinki, drinki nadchodzą! – Usłyszałem głos Reiry.
Nareszcie.
Jak któryś się upije, to przykuję do parasola – powiedziała Saki, podając mi szklankę z napojem.
Tak jest, mamusiu.
Dobra, mam parę wiadomości, zaraz wam wszystko opowiem.
Głównie sesje, wywiady, spotkania i koncerty. Wolałem słuchać o tym tutaj niż w dusznym pomieszczeniu.
Ren, przekaż to potem Kotu – powiedziała i usiadła obok niego. – Zrozumiałeś?
Jasne. – Uśmiechnął się słodko, a ja pomyślałem, że jest idealny do porzygania.
Gdzie mój drink? – Kot wrócił mokry i roześmiany. – Reira, rozbieraj się.
Ani mi się śni. Nie chcę, żebyś się gapił na moje cycki.
Ale...
Gap się na krocze Rena.
Kota zatkało. Aż się zapowietrzył, a potem zaczął się śmiać.
Zboczona dziewucha – rzucił i usiadł obok Rena. – Mógłbyś coś powiedzieć.
A po co? Ma rację.

Dobra, było wesoło. Czułem się fantastycznie. Obecność Rena wcale mnie nie denerwowała. Kyu zebrał potem chętnych i poszli pograć w siatkówkę plażową. Reira nareszcie zdjęła koszulkę. Cudownie. Widziałem, że Saen też zerkał na jej piersi. Ty rozmawiałeś o czymś z Adrianem, a Ren wyjaśniał coś temu słodziakowi. Jak on miał na imię? Ach, Emil. Rozwaliłem się wygodnie i zamknąłem oczy. Cholera, żyć nie umierać. Było mi trochę szkoda tego ochroniarza, bo wydawał się całkiem w porządku. Zaciągnęliśmy go potem z Saki do baru i poczęstowaliśmy piwem. Siedziałem i obserwowałem Kota. Chyba był w centrum uwagi, ale miał to gdzieś. Był skupiony na grze. Widocznie świetnie się bawił.
Ja też. Gadałem z fanami i rozdawałem autografy, ale zaczynało mnie to męczyć.
Kochani, też jesteśmy tu po to, żeby odpocząć. Nie bądźcie natrętni. – Uśmiechnęła się Saki do grupy dziewczyn.
Da mi pani swój numer? – spytał jakiś chłopak, a ja wybuchnąłem śmiechem.
Nie, wybacz.
A mogę chociaż postawić pani drinka? – Nie dawał za wygraną.
Dobra, ale patrzę ci na ręce.
Saki, masz fana – powiedziałem potem, zamawiając jej kolejnego drinka.
Dobra, wracajmy do chłopaków. Męczy mnie to.
Naprawdę? – rzuciłem nieco sarkastycznie, ale walnęła mnie w głowę.
Jak zwykle. Lubiła walić w głowę. Może to jej fetysz?
Byłeś zajęty rozmową z Saenem. Świetnie. Cudownie. Może coś z tego będzie? Spokojnie, Kaien, nie nakręcaj się. Kot i spółka siatkarska poszli do baru, a ja skorzystałem z okazji i usiadłem obok Rena.
Chcę o czymś pogadać – powiedziałem, sącząc drinka.
Jasne, o co chodzi?
O Kota. Dokładniej to o tego faceta, który go śledzi.
Mam go na oku.
Tak? – zdziwiłem się. – Kot mówił, że go zna.
Tak, ja też.
I co?
Teoretycznie nie robi nic złego, więc my też nie możemy nic zrobić.
Masz na myśli zakaz zbliżania się?
Tak. Spokojnie, wiem, że się o niego martwisz. Ma Benny'ego. No i ze mną jest bezpieczny.
Kto jest z tobą bezpieczny? – Kot pojawił się znikąd i usiadł obok.
Ty. – Ren pogładził go czule po włosach, a potem pocałował w policzek.

Cóż, będzie mnóstwo zdjęć. Na pewno. Nie piłem więcej. Bałem się, że Saki faktycznie przykuje mnie do parasola. Chciałem iść popływać, ale byłem lekko podchmielony, więc zrezygnowałem. Płeć piękna, Kot, Saen i Kyu grali w butelkę, a reszta się przyglądała. Ja mógłbym pograć z tobą. Nie tylko w butelkę. Saki cmoknęła Reirę w usta, a ta przyciągnęła ją bliżej i pocałowała z języczkiem, co wywołało falę zachwytów. Piękne widoki. Pogładziłem cię po włosach i też cmoknąłem w usta.
O tak, będzie dużo zdjęć.
Marzyło mi się bzykanko w jakimś ustronnym miejscu, ale wiedziałem, że to niemożliwe.
Bzykniesz mnie w domu – szepnąłeś mi do ucha, a Ren spojrzał na mnie z rozbawieniem.
Słyszał? Niemożliwe. Zresztą, miałem to gdzieś. Niech słyszy. Też byłeś trochę pijany. Powiedziałeś, że jest ci za gorąco, i poszedłeś z Saenem i Adrianem do baru. Kot i Emil schowali się pod ogromną chustą i pewnie się lizali. Zboczeńcy. Też chciałem się lizać. Reira molestowała Saki, a ta była chyba zmieszana. Z tego, co wiem, wolała facetów. Daren nie był zazdrosny. Oczywiście, że nie był. Gapił się na obściskujące się laski i też się ślinił, a ja pomyślałem, że mogliby zrobić sobie zajebisty trójkąt. Reira przecież o tym marzyła. Nie wiem, czy zadowoliłaby się kobietą, bo chciała dwóch facetów. No ale na początek dobre i to. Jezu, mogłem to sobie wyobrazić. Pewnie wylizałaby ją całą. Ciekawe, jakie Reira ma sutki. Ciekawe, czy Saki jęczy w łóżku? A może krzyczy? Reira na pewno. Boże, Kaien, uspokój się, bo ci stanie.
Czułem się cudownie. Nikt nam więcej nie przeszkadzał. Poszedłem potem z dziewczynami popływać, a ty ciągle siedziałeś z Saenem w barze. Dobrze. Wspaniale. Chyba się polubiliście. Szykował się ciekawy trójkąt.

Wróciliśmy do domu późnym wieczorem. Bez Saena, oczywiście. Jeszcze nie teraz. 
Zdjęcia były. Pewnie, że tak. Większości komentarzy nie czytałem. Jak to mawiał Kot – jeśli prowokujesz, musisz się liczyć z krytyką.
Dopiero w domu poczułem zmęczenie. Tak, byłem padnięty. Zasnąłem prawie od razu. Wtuliłem się w ciebie i po prostu odpłynąłem. Nie myślałem nawet o seksie.
Rano dostałem masę wiadomości. Pytali o zdjęcia. Zadzwonił Kot i powiedział, że też nie dają mu spokoju. Chyba był nakręcony. Wcale się tym nie przejmował, wręcz przeciwnie.
A potem wyłączyłem telefon i po prostu oddałem się słodkiemu lenistwu. Ty byłeś trochę niespokojny, ale powiedziałeś, że to pewnie po wczorajszym chlaniu. Po południu wpadła Reira z Darenem. Ty piłeś tylko bezalkoholowe. Chyba wszyscy wiedzieli, że bierzesz leki, więc nikt ci nie wciskał wódki. Ja piłem Krwawą Mary i paliłem jak smok, a potem długo gadałem z Darenem na balkonie.
Wieczorem znowu byłem pijany i padnięty.
Chyba się opaliłeś – powiedziałeś, gdy zostaliśmy sami.
Tak? To fajnie. – Objąłem cię i pocałowałem w usta.
Śmierdzisz wódą. – Skrzywiłeś się.
Wybacz. Cholera, miałem tyle nie pić.
Reira zawsze taka jest.
Pójdziesz ze mną pod prysznic? – potarłem nosem o twój policzek.
Tak.
Nie miałeś erekcji. Ja miałem. Zawsze byłem napalony po alkoholu, ale nie miałem sił na bzykanie. Pod prysznicem całowałem cię, dotykałem i ocierałem się sterczącym fiutem o twojego i nareszcie ci stanął. Nie miałeś pełnego wzwodu, ale dobre i to. Ostatnio w ogóle nie miałeś na mnie ochoty. Mówiłeś, że nie chodzi o mnie, ale i tak czułem się jak gówno. Próbowałem cię nakręcać, byłem czuły i namiętny, ale nic z tego. To znaczy, czasem się kochaliśmy, ale zawsze z mojej inicjatywy.
Ciekawe, jak długo to potrwa. Nie chciałem być natrętny, ale było mi z tym cholernie źle.
Dobra, cierpliwości, Kaien.
Wiem, kochanie. – Westchnąłeś, gdy ścisnąłem nasze członki w dłoni. – Wiem, chyba zadzwonię do Roya i powiem mu, że moje libido leży i kwiczy.
Wiesz, że poczekam. Najważniejsze, że czujesz się lepiej.
Nie wiem, czy lepiej, po prostu jestem spokojny.
Zrównoważony.
To też. – Pocałowałeś mnie w policzek i zakręciłeś wodę.
Naprawdę ci się nie chce? Nawet teraz? – spytałem, ciągle trzymając nasze członki w dłoni.
Naprawdę.
Ale masz erekcję.
To taka naturalna reakcja zdrowego organizmu. – Uśmiechnąłeś się i pocałowałeś mnie lekko w usta. – Przepraszam, Kaien. – Spojrzałeś mi w oczy. – Nie chcę, żeby tak było.
Poczekam. – Westchnąłem i objąłem cię w pasie. – Nie czuj się winny.
Mmhhh.
Byłem zmęczony, ale nie mogłem zasnąć. Jutro spotkanie z Saki, we wtorek wywiad, a potem kilka dni wolnego. Tulku obiecał, że wpadnie we czwartek. Obiecałem Kyu, że pomogę mu z nagraniami.
Gdy w końcu zasnąłem, śniły mi się cycki Reiry. 
Za dużo ostatnio o tym myślałem. Może to dlatego, że stałeś się nieco oziębły? Miałem cichą nadzieję, że jednak pojedziesz spotkać się z Royem. 
Obudził mnie telefon od Saki. Dochodziło południe.
Będę za pół godziny – powiedziała, a ja zwlokłem się z łóżka i od razu poszedłem zapalić.
Potem obejrzałem nowe zdjęcia i pomyślałem, że mało mnie to obchodzi. Miałem wyjebane. Mogli pisać, co chcieli. Ten wypad na plażę to był świetny pomysł. Mogłeś oderwać się od rzeczywistości. Dużo gadałeś z Saenem. 
Tak, muszę zapomnieć o trójkącie. Nie teraz. 
Cholera, nigdy bym nie pomyślał, że nie będziesz miał na mnie ochoty. Kurde. Co ja mam z tym zrobić?

216 komentarzy:

  1. Gdy zasnąłeś, poszedłem do łazienki, żeby się rozładować. Nie mogłem przecież cię gwałcić. Nie byłem aż takim dupkiem. Brawoo kainen :) podobami sie to
    :)
    Kot był uległą zdzirą, a Ren dominującym dupkiem hahahahaha padłam na kolana hhahahahaha
    dodam to do notesu
    Tulku pocił się jak mysz w połogu/// niech sie po tem umyje
    będziemy bzykać się jak króliki. To motywowało. ..motywacja 1 klasa. dla kaiena hahaha
    Kaien, dziś chcę normalne piwo .. nie nie nie kaien nie zgadzaj sie..
    hahaha
    hahaha
    Dan od razu odmówił. Chwała mu za to ...haha. ja bym sie zgodziła..
    Nie chcesz seksu. Nie mówisz mi, z kim chodzisz na piwo. Może mnie zdradzasz? oje ojej .ojej ojej ..senju nie zrob takiej głupoty
    No to co, zrzucamy ciuszki? - zawołał Kot i zaczął się rozbierać. kocie.. pomyslałąm o czym glupim ahhahaha
    Ani mi się śni. Nie chcę, żebyś się gapił na moje cycki.
    - Ale...
    - Gap się na krocze Rena.
    hahahaha hahahahahah
    Łaa kaien zagadał do rena .plus dla kaiena ..wiadomo gdyby nie bezpieeczentwo kota to by nie zagadał
    buu biedny senju. to pewnie przez leki
    yeyyy bardzo mi sie podobał ten rozdział.. najbardziej od czesci na plazy tak fajnie miło
    kuno genialnie wyszło

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dzięki, kochanie ;)
      No właśnie, Kaien jest napalony, ale nie może zmuszać biednego Senju do seksu, więc idzie się grzecznie rozładować, chociaż kilka razy po prostu sobie zwalił w jego obecności, że się tak brzydko wyrażę.
      Ale on się stara, bardzo.

      Nie, Senju naprawdę go nie zdradza - taki mały spojler :)

      Usuń
    2. nu nu b..bardzo mi sie podobało
      akcja na plazy ..cycki reiry
      a ten kostium saki to jak wyglada.. ?
      smiechowo było
      dobry kaienn .widac ze zalezy mu na senju
      miło ze powoli kaienn zaczyna akceptowac rena.. moze kiedys sie polubią i pojda na piwo

      Usuń
    3. Za jakieś sto lat :D

      Usuń
    4. A Jak ren bedzie mniał urodziny to zaprosi kaiena ?
      hahahaha

      Usuń
    5. Właśnie myślałam o urodzinowej notce Rena.

      Usuń
    6. oo :) urodziny rena muszą byc :)
      wielki tort :) a zniego kot .
      albo kot sie wysmaruje w bita smietana truskwkaki .

      Usuń
  2. och, tak. zwykły poranek Kaiena i Senju: Senju obciąga Kaienowi na dzień dobry, a potem seks :3

    uległa zdzira+dominujący dupek <3

    "Reira, strój kąpielowy" Kaien jesteś w związku!!!!

    Kaien zaprosi Rena, Kaien myśli żeby pogadać z Renem. i on sobie wmawia, ze nadal go nie lubi?

    o co chodzi z tym zapachem i smakiem? aż tak źle z tymi lekami? i z tym, że Senju się nie chce to też leki, czy coś innego?

    Kaien, głupiś, że myślisz, że Kot Cię nie potrzebuje!

    jak to? Emil bez Yukiego?

    też mogę być ciemnotą, bo nie wiedziałam, co to tankini (ale już sprawdziłam). hym... gdybym nie miała już 3 strojów, z czego 3 bikini, to pewnie bym sobie sprawiła xD

    no, chociaż sobie buzi panie dały :3

    fajny im wyszedł ten wypad na plażę, taki pozytywny :D

    liczyłam na to, że chociaż naprowadzisz na to, dlaczego Saki do nich wpadnie... a tak znowu będziemy się tylko domyślać

    dasz ten wywiad Kota, prawda? :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ren w kąpielówkach? hymmm.... :3 < a miałam poćwiczyć rysowanie ambitniejszych rzeczy >

      Usuń
    2. Zwykły poranek, bo Senju miał chcicę. To znaczy, na samym początku leczenia. Bo teraz, po kilku tygodniach, libido mu spadło na łeb na szyję. Tak, to po lekach. Nie, nie po antydepresantach (po anty zwykle spada po miesiącu - kilku), tylko po neuroleptykach. Czytałam sobie forum, gadałam z osobami chorymi na depresję, przypomniałam sobie, jak ja to miałam - niestety, w 85% libido nie istnieje.
      Plus jest taki, że człowiek dochodzi do siebie, a po kilku miesiącach znowu staje się sobą; minus - seks może nie istnieć. Czułości, dotyk, macanki - wszystko ok, kobieta może być mokra, facet mieć wzwód (albo i nie), ale emocjonalnie nie ma się ochoty. Oczywiście, może być także fizycznie - po prostu kobieta będzie sucha, a facetowi nie stanie.
      Niestety, ale ukarzę tak również Senju. Nie może być słodko. Nie pominę tego wątku. Dlatego Kaien jest taki trochę rozdarty - cieszy się, że Senju jest spokojniejszy (głownie po neuroleptykach, bo na działanie antydepresantów jescze za wcześnie), ale rozpacza, że libido mu spada. Na początku jeszcze mu się chciało, ale im dalej, tym będzie dziwniej.
      Nie powiem, co jeszcze odwali Senju.

      Kaien ma bzika na punkcie piersi Reiry :D Mięknie trochę i zaczyna akceptować Rena (nie lubić).

      Zapach i smak... No niestety :( Nie chodzi o to, że jest ohydny, ale pot i inne wydzieliny moocno zmieniają smak i zapach (też głownie neuroleptyki, dlatego uważam, że neuroleptyki to zło). Sperma staje się gorzka, pot trąci lekami :(

      Tak, Emil bez Yukiego ;) Kot opowie, skąd to się wzięło.
      Ja dowiedziałam się o tankini kilka lat temu.
      Chciałam właśnie przemycić buziaki pań :3 one mi jakoś do siebie pasują, choć Saki woli facetów. Może Reira kiedyś ją uwiedzie...

      Wypad miał być właśnie pozytywny, niestety, bez scen seksu.
      Nie, spotka się z Saki, żeby pogadać o "pracy". Nic ważnego dla fabuły.

      Kot też kiedyś się przyzna, że to Ren jest jego wybrankiem :D

      Usuń
    3. Ren w kąpielówkach to bardzo ambitna rzecz :D

      Usuń
    4. Mój brat bardzo ambitny :)<3 czarne w białe kwiatki

      Usuń
    5. bez libido Senju to nie Senju :( ale wróci? czy musiałby odstawić leki?

      jak to nie może być słodko? a kto tu ma słowo "słodki" w tytule?!

      och, trochę panowania nad sobą, wiem, że to niełatwe :D

      tak, tak. niech sobie wmawia, że go "akceptuje". jeszcze najlepszymi kumplami zostaną

      same problemy z tymi lekami. eh... (mówi ktoś kto całe życie jest na różnych lekach)

      okej, liczę na to, że Kot wszystko powie :3

      trzymamy kciuki za Reirę i uwiedzenie Saki!

      oj tam, bez seksu też jest fajnie :D

      aa. bo już myślałam, że coś się znowu stało

      ale Ren będzie przy tym, prawda?

      Usuń
    6. Senju będzie się czasem zgadzać dla Kaiena. Wiem, że to źle. Senju też wie.
      Sprawa z lekami jeszcze wróci. Pod różnymi postaciami, niestety :( tu pewnie Babiszon zacznie zgadywać, ale ja naprawdę nie moge napisać więcej, bo będą dwa spojlery. Albo i trzy. A może nawet cztery.
      Nie będzie słodko w sprawie seksu :D come oooon :D
      Nie wiem jeszcze, co będzie i czego nie, okaże się potem.

      Usuń
    7. tak, Ren+hawajskie kwiatki... sounds epic :3

      Usuń
    8. ja po prostu nie mam pojęcia o takich lekach i w ogóle dolegliwościach, stąd tak wypytuję

      Usuń
    9. Nie rób mu tego LEX bo marchewka!!!

      Usuń
    10. Ale kuno co masz do tych hawajkich kwiatków ?
      jakie problem kochana ?

      Usuń
    11. no właśnie? ja myślę, że mu będzie w nich bardzo ładnie :3 jeszcze kwiatki na szyi i drink z palemką

      Usuń
    12. Sam sex .. kocie odrazu stanie..

      Usuń
    13. lexi rysuj.. nie bój sie kuno..obronie cie
      ja chce miec ładna tapete

      Usuń
    14. nie fochaj Kuno :) myślisz że Ren nie ma takich kąpielówek?

      Usuń
    15. NIE MA! On nosi tylko mrocznie czarne, ewentualnie czerwone.
      Dobra, rysuj kwiatki :D

      Usuń
    16. pewnie ma tez zwykle dzinsy .i białe koszulki
      ejjj..dlaczego jak mam parrty na sali..kazdy chłopak zajęty

      Usuń
    17. No ma, ma/

      to podrywaj dziewczyny

      Usuń
    18. Nie mam na mysli/ ze ja dopiero ide na impreze.i kolega nie bd go kraju i nie pojdzie ze mna

      Usuń
  3. Przeczytałam ale więcej napiszę potem, bo nie lubię dziobać na telefonie. :)
    Taki smutno-wesoły ci ten rozdział wyszedł. Ale bardziej smutny.

    ~Arco Iris

    OdpowiedzUsuń
  4. Jestem! (Tudzież "jezdem", jak to piszą niektórzy na Wattpadzie. Kurde, wkręciłam się w tę stronę... Zwracam takiej jednej uwagę, że zwrotów grzecznościowych w opowiadaniu nie pisze się wielką literą, a ona na to "Miałam wirusa i byłam rozkojarzona". Taa... Tylko, że ty tak piszesz o 30 rozdziałów, kobieto! Ten wirus cię toczy od urodzenia? Niektórym to nie ma co tłumaczyć). Dobra, koniec o ciemnych zakamarkach Wattpada, wracam do wpisu. :)


    "Macać, całować, lizać i miętosić." - Jak ja nie lubię słowa "miętosić". Kojarzy mi się z ugniataniem ciasta. :D

    "- Zacznij od jutra. Możesz przerzucić się na bezalkoholowe - powiedziałem i pocałowałem cię w usta.
    - To nie to samo - westchnąłeś.
    - Trochę jak seks w gumce." - Jakie czadowe porówniania. :)

    "Moja kochana, słodka blondynka płakała." - To jest takie smutne, a równocześnie urocze....

    "- Spoko, daj sobie czas - potarłem się nosem o twój policzek i wciągnąłem w nozdrza zapach rozpalonej skóry - miękkiej i kochanej." - Odzywa się u mnie czepialstwo. Nie powinno być po prostu "potarłem", bez "się"? Bo trochę mi się to kojarzy z tym wnerwiającym "patrzeć się". :)

    "Otworzyłem oczy i poczułem przyjemne mrowienie w dole brzucha. Lodzik na śniadanie." - Kojarzy mi się to z jedną sceną z książki Marcina Szygielskiego "Berek". Wiem, że to nie było zamierzone, ani cię nie oskarżam absolutnie o plagiat, czy coś. Tak sobie rzucam luźnymi skojarzeniami.

    "Po porannym bzykanku i lekkim śniadaniu" - Przeczytałam "bzykaniu" i już się ucieszyłam, że taki fajny rym. ;)

    "Kot był uległą zdzirą, a Ren dominującym dupkiem. Jak yin i yang." - Kolejne porównanie godne Oscara!

    "Prędzej polubię Dana. Nie, stop. Nie polubię Dana. " - Fantastyczne. :D

    "Wyszczerzyłem się i opadłem bez sił, a potem zacząłem cię macać." - Odkąd w jednej książce przeczytałam "Szczerzysz się jak wystraszony szympans" kojarzy mi się to z idiotycznym wyrazem twarzy. :)

    "Łyknąłem potem tabletkę i prawie od razu zasnąłem. Starość nie radość." - Ile w ogóle ci bohaterowie mają lat? Pewnie gdzieś to było, albo ktoś już pytał, ale ja z tych co nie pamiętają, co wczoraj było na obiad. :)

    Tam jeszcze gdzieś było (zgubiłam hronologię) "Przytuliłem cię do ściany". Ludzie się przytulają do drzew, ale do ścian? No dobra... Może jak chcą coś podsłuchać. Ale to jakoś dziwnie brzmi mimo wszystko. :)

    "Okazało się, że koleżanka była całkiem w porządku. No i na pierwszy rzut oka miała całkiem ładne cycki. " - Cyckowa obsesja, jak u Babiszona? ;)

    "Reira przecież o tym marzyła. Nie wiem, czy zadowoliłaby się kobietą, bo chciała dwóch facetów. No ale na początek dobre i to. Jezu, mogłem to sobie wyobrazić. Pewnie wylizałaby ją całą. Ciekawe, jakie Reira ma sutki. Ciekawe, czy Saki jęczy w łóżku? A może krzyczy? Reira na pewno." - Nie ma to jak filozoficzne, głębokie przemyślenia. :p


    PS Jakbym to miała napisać na telefonie, to już bym leżała martwa.... :D
    PS 2 Wyczerpałam roczny zapas emotikon, chyba.

    ~Arco Iris

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Też nie napisałabym takiego komentarza na telefonie. A podobno pisać "z telefonu" jest błędem :D
      Co ten Wattpad? Dobry? Też chce poczytać!
      WIEM, WIEM, też nie znoszę MIĘTOSZENIA, ale musiałam użyć tego słowa przynajmniej raz! Bo od dawna miałam taki zamiar. Ale to się chyba nie powtórzy.
      Pamiętam, jak Babiszon pisał, że nie lubi przewracania oczami :D

      Te różne czadowe porównania i teksty Kaiena to taka "moja" wredniejsza strona. Bo Senju ma moje paskudne cechy charakteru, Kaien - zajebiste, a Kot te, których się boję :D

      *pocierać się sprawdziłam, ale chyba obie wersje są poprawne, bo się również istnieje w słowniku.
      Od dwóch dni komentuję na pewnym blogu, pytam i umieram z ciekawości (nie czepiam się, tylko dyskutuję), jaka jest poprawna wersja dopełniaczowa lubrykantu/lubrykanta? Bo Google nie jest zbyt wiarygodnym źródłem, dwa główne słowniki nie mają odmiany (jeden nawet nie ma tego hasła! szok:D), aż chce się napisać do Miodka :D bo szukałam dilda i okazało się, że jest odmienne (!)
      No i doszłam do wniosku, że skoro lubrykant jest rzeczownikiem nieżywotnym pochodzenia obcego, to powinien mieć -u, ale nie jestem pewna, bo Google uważa końcówkę -a za błąd, natomiast blogspot - odwrotnie. Ktoś? Coś? Może jest tak, jak ze smartfonem albo blogiem, postem? Obie są poprawne? Nie mam pojęcia.

      Książki nie czytałam, ale jakoś te sceny wydały mi się takie naturalne i normalne :D pewnie banał.

      szczerzenie się takie ma być :D głupkowaty, szeroki "uśmiech"

      Wiek, wiek... ~25 lat (cała trójka ma podobnie), Ren o kilka lat starszy, ogólnie przedział wiekowy to 21-32 :D nie ma raczej nastolatków.

      Spoko, też nie pamiętam, co jadłam na śniadanie.

      Przytuliłem CIĘ, nie SIĘ, więc on mógł go przytulić plecami. ;)
      bo nie może go ciągle popychać, czasem bywa łagodny. (Hronologia)

      Cyckowa obsesja Kaiena, bo Senju rzadziej mu daje.

      Te ostatnie przemyślenia to nie wiem, pisałam wczoraj po pijaku, jak wróciłam ze spotkania z koleżanką. Kaien też był lekko pijany, więc pasują :D

      Usuń
    2. Wattpad - stronka taka na której ludzie zamieszczają swoje opowiadania i "ksionżki". :)
      Ja pechowo trafiam na te najgorsze zawsze.

      ~Arco Iris

      Usuń
    3. na początek, droga Tęczo, czy mi się zdaje, czy ten komentarz jest zupełnie inny od wcześniejszych? :D

      Kuno, z tym "się" to ja muszę tutaj ją poprzeć (chociaż sama jak czytałam to nie zwróciłam na to uwagi)

      z lubrykantem byłabym za końcówką -u. z -a brzmi tak bardzo "miejsko", potocznie, okolice mowy nastolatków

      wiki mówi, że -u LINK ale to też piszą ludzie. faktycznie w słowniku PWN o dziwo nie znalazłam

      Usuń
    4. Nudziło mi się to się rozwlekłam, bo dawno nic nie pisałam. ;)

      ~Arco Iris

      Usuń
    5. Nie udowodnię -u, jak nie ma w "normalnym" słowniku, bo dziewczyna podaje różne "ciekawe" źródła (z dziwnymi nazwami stron).
      Ale dzięki, że się czepiacie :D Ja zwykle przymykam oko na różne zgrzyty stylistyczne, póki nie przeszkadzają w czytaniu (u Was na blogach również), ale myślę, że to normalne. : >

      Usuń
    6. Ej, "u was na blogach też" to ja się teraz będę do obrzydzenia zastanawiać i zastanawiać i szukać błędów ;).

      Przepraszam, że się nie odzywam, ale staram się ogarnąć swoją notkę. Będzie normalny komentarz. Nie może nie być.

      Ale muszę spytać jeszcze jedno, bo nie wytrzymam: CZY SENJU BĘDZIE SIĘ KIEDYKOLWIEK CHCIAŁO?!

      Usuń
    7. Nie miałam nic złego na myśli ;) wciągająca fabuła jest dla mnie ważniejsza, wtedy nie zwracam uwagi na drobne błędy. To wielki plus dla autora. Owszem, mam swoje "ulubione" i takie zawsze wyłapię :D

      TAK, OCZYWIŚCIE, ŻE BĘDZIE MU SIĘ CHCIAŁO. To nie tak, że on ciągle będzie miał niskie libido.

      Usuń
    8. Ja zawsze wyłapuję "mi" na początku zdania. Zawsze. Wiem, że nic złego, ale teraz skupienie poziom 99999999.

      Ale nie będzie miał ciągle czy nie będzie miał zawsze?

      Usuń
    9. Będzie miał nie zawsze :D

      Usuń
    10. Chyba nie sądzisz, że zjebię główną parę bloga przez niskie libido Senju? :D

      Usuń
    11. Nie, ale liczyłam, że to będzie tak, że on czasem jeszcze będzie chciał się bzykać, a nie tak, że długo, długo nic, a potem powrót do normalności.

      Mogę bzyknąć Kaiena, żeby mu ulżyć?

      Usuń
    12. Gdzie napisałam, że tak będzie? ;)

      Usuń
    13. No bo spytałam, czy to "TAK, OCZYWIŚCIE, ŻE BĘDZIE MU SIĘ CHCIAŁO" to znaczy, że będzie mu się jeszcze w najbliższym czasie czasami chciało, czy że w kiedyś w przyszłości bliższej lub dalszej to wróci do normalności i napisałaś, że to drugie.

      Usuń
    14. Babuś, już się nakręcasz :D napisałam BĘDZIE MIAŁ NIE ZAWSZE (czyli niskie libido będzie miał NIE ZAWSZE, nie ciągle, nie codziennie, nie cały czas, nie nie nie - a to znaczy, że "nie zawsze" zawiera w sobie NIE, czyli to NIE oznacza, że wtedy będzie miał normalne libido.
      Nigdzie nie pytałaś o przyszłości bliższej lub dalszej ani powrocie do normalności.
      Odpowiedziałam prosto - niskie libido będzie miał nie zawsze. Nie zawsze=czasami będzie normalne (póki będzie brać te pierwsze leki). Spojler? Będzie zmiana leków, zmiana libido.

      Usuń
    15. OK, rozumiem. Myślałam, że czepiasz się słówka "ciągle" ;)

      Usuń
    16. Ach no tak. Babiszonie, ogarnij się. Ja po prostu za bardzo gubię się we własnych skrótach myślowych. Jeeej, czasem będzie mu się chciało :D. Ciekawe czy po drugich lekach nadal będzie smakował apteką. Oky, idę spać. Dobranoc.

      Ja mam nawet teorię, że Senju będzie próbował nie brać leków na kilka dni "bo przez kilka dni nie umrze" żeby trochę mu się podniosło żeby zadowolić Kaiena.

      Usuń
    17. Dobrze myślisz ;)
      Dobranoc.

      Usuń
    18. I.Kaien się dowie o tym ze senju na kilka dni przestał brać leki?
      Ayamij

      Usuń
    19. Brak odpowiedzi to też odpowiedź :D. Ja bym chciała, żeby się dowiedział. Opieprzyłby Senju.

      Usuń
    20. Dlatego wspominałam, że mam już kilka wersji wydarzeń :D

      Usuń
    21. Ahaaa. A ja myślałam, że masz kilka zdarzeń związanych z lekami, a ty masz kilka możliwych scenariuszy.

      Usuń
    22. No ale Babuś, z lekami też ;)

      Usuń
    23. Noo. Kaien musi go opieprzyc zdrowie jest ważniejsze. Kaien przeżyje bez sexu
      Ayamij

      Usuń
    24. Przecież nawet jeśli Senju sam nie chce, to trochę coś tam "pomaga" Kaienowi ;) Potem opiszę w jego notce, dlaczego.

      Usuń
  5. No tak tak :) ehh. Przyszła notka bd ciekawa.doczekać się nie mogę

    OdpowiedzUsuń
  6. Kurde, no chcąc nie chcąc muszę poinformować, bo widzę, że ci się znowu nie aktualizuje, że u mnie pojawił się nowy wpis. :) Nie wiem, może to kwestia tego, że na onecie?
    believe-in-something.blog.pl

    ~Arco Iris

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. raczej nie, skoro i ja i Kuno też mamy ten problem :/ raczej wina blogspota

      Usuń
  7. #zapierdolpopachy. Bogu, nie wygrzebię się. Jest tyle fajnych tekstów, które bym chciała skomentować! Choćby to:

    "- Nie rozbierasz się? - wyszczerzyłem się, ale chyba ją speszyłem.
    - Ja mogę się dla ciebie rozebrać - powiedział Daren i zdjął koszulkę."

    +1111111111111111111 dla Darena.

    Wszyscy tak długo skomentowali, a ja ani tutaj nie mam czasu nic napisać ani do siebie :(.
    Ból, rozpacz, lenistwo.
    Jak jestem w pracy to kurwde maluję w gimpie, a jak jestem w domu to zawsze góra góry gór do zrobienia.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. coś nowego fajnego namalowałaś? :>

      mi by się jednak przydała Kuno z marchewką bo nie mogę się ogarnąć :v

      może pisz komentarze w pracy? :D

      Usuń
    2. To ja poczekam na te normalne komentarze Babiszona :D
      Ale jak ma pisać w pracy, to wyobrażam sobie minę dominy :D

      LEX, zawsze mogę przyjść z marchewką!

      Usuń
    3. Niestety nie :(

      Jak zacznę to nagle okaże się, że ma coś do zrobienia. Ostatnio:

      Domina patrzy mi za ramię:
      - A kim jest Yaoia? I czemu jej świat jest słodki? Życie nie jest słodkie.

      ... Z kim ja pracuję?

      Usuń
    4. Lexi.. 2 kg ci marchweewek nie wystarcza .. bo dołoze kabaczka.

      Usuń
    5. Kurwde, coś mi ciągle zgrzyta w tym opisie Abla. Nie wiem co. W tym ostatnim zdaniu. Niby pierdoła, ale nie mam pojęcia czy mnie się coś ubzdurało czy tam jest jakiś błąd.

      "obecnie w związku z nowym chłopakiem, ale go nie kocha"

      Czy tylko ja mam schizy czy coś tu nie tak. Myślcie ludzie.

      Usuń
    6. Zgrzyta ci brak orzeczenia, bo to nie zdanie ;)
      może zgrzytać dwuznaczność "z związku". Chyba to?

      Usuń
    7. Ale jak dam orzeczenie "Obecnie jest w związku z nowym chłopakiem, ale go nie kocha" to też mi coś zgrzyta.

      Mam wrażenie jakby w tym zdaniu Abel nie kochał związku, a nie chłopaka. Ale w sumie nie wydaje mi się, żeby konstrukcja zdania była zła czy coś było pomylone.

      Dobra, coś mi się pieprzy.

      Usuń
    8. Kuno, tak, możesz? to mnie trzeba zagonić do roboty bo mam tylko szkic do obrazka, nie mam pojęcia jeszcze jak narysować hawajskie kwiatki i nie mam ani pół rozdziału

      Babi, współczuję takiej dominy :(

      Ayami, a idź Ty z kabaczkiem! proponuj go Kici a nie mi :p

      z tym nie-zdaniem to też się już zastanawiałam ci z nim nie tak. ale nie wiem. jakoś dziwnie brzmi

      Usuń
    9. Babiszon, dałam orzeczenie i w sumie brzmi normalnie, choć jeśli będziesz kopać głebiej, to doszukasz się nie kochania związku :D

      Lex, nie lubisz kabaczków? :( ja nie.

      Usuń
    10. zależy w jakiej postaci. ale kabaczkiem na pewno nie :p ani kabaczka w ramach ogórka

      Usuń
    11. Chodziło mi tyyyylko o jedzenie :D

      Usuń
    12. Lex, Domina na szczęście jest ruda i ma ładne cycki. Są jakieś plusy.

      Myślę, że najlepiej byłoby "jest w związku z nowym chłopakiem, którego nie kocha" albo "ma nowego chłopaka, ale go nie kocha".

      A kabaczka to bym zjadła.

      Kabaczka w ramach kaktusa.

      Usuń
    13. jasne, jasne xD

      placki z kabaczka, albo duszony nie są złe ;)

      Usuń
    14. Jak bede stać z kabaczkiem to bedziesz rysowac..

      Usuń
    15. no placki z kabaczka , cukini omomomo

      Usuń
    16. O, zmieniłaś opisy Rena, Senju, Kota, Darena, Reiry, Saena, Nicka, Abla (to wiadomo), Yukiego Ki-Kiego.

      Usuń
    17. Nie no, placuszki... :3

      Babi, gdybym miała więcej czasu, zmieniłabym więcej :D

      Usuń
    18. nom, też jestem placuszkowa :3

      Kuno, mogłabyś ogarnąć też wtedy te czcionki w opisach bo są chyba 2 różne i np w opisie Rena część jest jedną, a część drugą

      Usuń
    19. Ej, Lex, ogarniasz może o co chodzi z tym Kotem 2? Myślę, myślę i nie mam pojęcia O.o

      Usuń
    20. W tagach jest pod postem. Nie wiem, może to chodzi że to jest Kotek z innej perspektywy?

      Usuń
    21. Nie wiem, o co chodzi z czcionkami, bo ich nie zmieniałam :(

      Kot2 w sumie nic nie znaczy, nie mogłam dodać samego Kota do wpisu Kaiena, bo mam podział na kategorie i Kot wyświetliłby się również w kategorii Kaiena.
      Mogłam wymyślić to już wcześniej, potem dodam tagi do starszych wpisów.

      Usuń
    22. ale Kot2 jest dziwne :v daj jako kategoria do notek Kota np KittyKot a Kot niech będzie tagiem ;)

      Usuń
    23. Ahaaaaa. A ja myślałam, że to jakaś głębsza matefora jest. Ewentualnie literówka.

      Ok, Kuno, nie przeszkadzam, skoro jesteś zajęta :).

      Usuń
    24. Dobrze, że jest dziwny :D Miało go nie być, bo w notkach Kaiena Kot jest prawie zawsze :D Po prostu byłam tak wkurzona, że blogspot znowu nie wyświetlał mojego nowego wpisu na innych blogach, że waliłam głupie tagi :D potem niektóre skasowałam :D

      Usuń
    25. Teraz akurat nie jestem zajęta :D

      Usuń
    26. Przeczytałam jeszcze raz całą akcje na plazy...<3 ona ona jest taka <3
      fajna
      tak słodko miło.przyjaznie.. <3

      Usuń
    27. pomyślałem, że jest idealny do porzygania. ach ten kaien
      wiadomo ze ren boski . ale nie wymiotuj na czyjś widok ..

      Usuń
    28. 3 razy czytałam akcje nad plaża :) Kuno idziemy na plażę ale z kotem i Kaienem renem i reszta bandy
      Ayamijj

      Usuń
    29. JA kiedyś wcisnę siebie w fabułę, no mówię ci :D

      Usuń
    30. Mnie też. Przyjadę na urodziny braciszka :))
      Ayamijj

      Usuń
  8. Odpowiedzi
    1. Umarłam :D boskie, kwiatki, majty - oj, LEx :D

      Usuń
    2. mówiłam, że kwiatki mu będą pasowały ;)

      Usuń
    3. Cała plaża rena hahaha :)
      Ayamij

      Usuń
    4. takie żeby pasowało do Rena :D ja myślę, że Renem w takim wydaniu to Kot by się nie podzielił xD

      Usuń
    5. Nie podzieliłby się na pewno. Ale faktycznie spojrzenie Rena ;)

      Usuń
    6. Pomiziac rena po brzuszku
      Ayamij

      Usuń
    7. Przez sekundę myślałam, że to Kot.
      Przez ten tyłek.
      (wygląda na to, że Babiszon poznaje ludzi po dupie)

      Usuń
    8. Kotu nie zrobiłabym takiej klaty xD

      (dobry tyłek to podstawa :3 )

      Usuń
    9. Babiszon. To nie jest dupa kota
      Nie poznajesz tej.boskosci
      Kaien aż wymiotuje na.jej widok
      Ayamij

      Usuń
    10. Kaien z pewnością docenia ładne pośladki.

      (czuję jak uciekają mi minuty z dnia, ale muszę odetchnąć na sekundę)

      Usuń
    11. w ogóle tak sobie pomyślałam, że skoro Ren pisze artykuły to mógłby pisać artykuł o Kocie i Kaienie :3 byłoby śmiesznie

      no no. już widzę jak Ren się wypina do Kaiena :p

      Usuń
    12. Jak pisanie
      .))) dobipinguje cie
      Ayamijj

      Usuń
    13. Ja mogłabym napisać. Domina byłaby dumna.

      Moje pisanie? Zajebiście. Prawie skończyłam, ale niestety poza tym "prawie" jest jeszcze sporo. To znaczy - pisać kończę, ale zostaje mi jeszcze trochę roboty.

      A jeśli chodzi o rozdział to mam fragment bardzo mocno niezredagowany i niekoniecznie czas żeby się za niego zabrać, a bardzo chcę, bo to fragment o < trzask, szum, brak zasięgu > .

      Usuń
    14. Ren piszący o.kaieni
      Albo ren przeprowadza wywiad z Kaienem
      Ren stoi
      Kaien sieci za.nim. Kot popycha rena ten.się pottyka i leci tyłkiem na Kaiena
      Ayamij

      Usuń
    15. Twoja domina mogłaby nie wiedzieć o co chodzi xD

      sama się domaga spojlerów, a dawać nie chce :p

      Usuń
    16. hahahahah xD myślę, że w takim wywiadzie mikrofon mógłby zostać użyty niezgodnie ze swoim przeznaczeniem

      Usuń
    17. Będzie niebieskie. Ayamij lubi niebieskiego?
      Ayamij

      Usuń
    18. Mogłaby nie wiedzieć. No i w sumie mnie artykuły chyba na resztę życia zbrzydną niedługo.
      Senju też nie chce dawać, a jego się nie czepiacie :(.
      Dobra, powiem wam chodzi o < szum przejeżdżającego pociągu > Zajebiście nie?

      Usuń
    19. Myślisz ze ren.chciałby coś włożyć kaienowi coś albo na odwrót
      Bosz biedny mikrofon
      Ayamij

      Usuń
    20. cwaniara :p

      a ja mam taką rozkminę, czy np Saki się domyśla, co Ren robi z Kotem? czy gdyby wiedziała, to dalej by go lubiła?

      Usuń
    21. Babiszon jak ty cis powiesz to nie wiem ehh
      Super pewnie
      A włożyć xi mikrofon
      Ayamij

      Usuń
    22. Oni zupę robią.
      Brokułowa
      Ayamij

      Usuń
    23. Saki jest raczej bardzo tolerancyjna więc myślę, że tak.

      Domyślam się, że w sypialni Rena wiele podłużnych znajdzie nowe zastosowanie.

      Usuń
  9. LEDWIE MAM CZAS ODDYCHAĆ, ALE WŁAŚNIE UŚWIADOMIŁAM SOBIE, ŻE TERAZ SAYA SIĘ DOWIE, ŻE SENJU JEST CHORY SKORO JEST W MEDIACH! I reszta jego rodziny chyba też.

    Ok, wracam do pisania.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. NO WŁAŚNIE! Ale to, że był u psychiatry, jeszcze nie oznacza, że musi być chory (nie wiedzą, czemu był). Nie opowiadał przecież ze szczegółami, co tam robił :D ale Saya będzie musiała przemyśleć parę spraw.

      Ja wróciłam ze spotkania z tą fajną przyjaciółką :D

      Usuń
  10. Jestem Babiszon i kocham Senju bardziej.

    (faza na zapierdolony grafik co do mikrosekundy zakończona, ale teraz odpoczywam).

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jestem Ayamij i kocham rena haha :) i kota
      Nawet kaiena hahaha
      Ayamijj
      To dobrze babi

      Usuń
    2. Ja Kaiena też uwielbiam i Kota i nawet Rena lubię, ale Senju...
      Senju to jednak Senju.
      Kuno, rozumiesz o co mi chodzi, prawda?

      Usuń
    3. a ja jestem Lex i kotam Kota :3

      Babi, to kiedy komentarz do tego rozdziału i Twój rozdział? :D

      Usuń
    4. Kota chyba wszyscy kochają.

      Teraz muszę zabrać się za jego wykańczanie. Nie wiem czy mam jeszcze dzisiaj siłę na taki długi długi komentarz :(. Bo to jednak trochę czasu zajmuje mimo wszystko :(. Postaram się skomentować :). Po prostu trochę jestem zmęczona po ostatnich dniach.

      Usuń
    5. Babiszon, przecież cię nie zmuszam, skomentujesz, jak będziesz miała czas, siły i chęci ;)

      Usuń
    6. Wiem, ja się nie daję zmuszać :).

      Usuń
  11. Tyle Emila <33 I jeszcze Kaien odzywający się do Rena. Przeczytałam ostatnie cztery rozdziały od razu i umarłam ze szczęścia, którym z chęcią się podzielę z Senju c: Teraz tylko czekam na Kaiena w majtkach z bananem.
    "- Blondynka - wyszczerzyłem się, ale przywaliłeś mi w głowę i pchnąłeś na łóżko.
    - Nie nazywaj mnie tak" - oczywiście, że Senju nie chce być blondynką, chce być kaczuszką, jestem tego pewna <:

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. On się rozkleił, że nie chce być blondynką, ponieważ ciągle pamięta to, co powiedział Adam: "lubię blondynów" :(
      Tak, Kaien zaczyna akceptować Rena < ta daaaaaam >
      Może opiszę banan ;)

      Usuń
    2. WIEDZIAŁAM!
      WIEDZIAŁAM, ŻE TO PRZEZ TO!
      WIEDZIAŁAM, ŻE PRZEZ ADAMA.

      Myślę, że Kaien po prostu przywykł, że Ren jest w pobliżu.

      Ostatnio z nudów próbowałam przyporządkować im jakieś zwierzęta i doszłam do wniosku, że Ren mógłby być jakimś dużym i silnym jeleniem albo czarną panterą, Kot takim czarnym, trochę drapieżnym, trochę tajemniczym, trochę "kocim" i zmysłowym (?) kotem, Kaien jakimś wilczurowatym psem, a Senju małą słodką kaczuszką albo kurczaczkiem.

      Usuń
    3. Koty zwykle są zmysłowe :D mój na pewno jest, ale jest też uroczy (tak, mam kota).
      Twoja wizja Kaiena mnie zauroczyła :D :D :D Senju to wiadomo, kaczuszka (jeeezu, dlaczego).

      Usuń
    4. Bo kaczuszki są urocze, żółte i puchate :3.

      https://s-media-cache-ak0.pinimg.com/236x/a5/86/f0/a586f036e383969ac74a687c394aa0c8.jpg

      Nie podoba ci się kaczuszka? To czym miałby być :(?

      Ja nie mam kota. Mam Kota, ale kotów nie lubię, bo jak już wspominałam u Lex - nieszczególnie kręcą mnie rany :).

      Bo Kaien jest jak pies. Taki dumny szczekający i groźny, ale jak go się podrapie za uchem to <3

      Usuń
    5. https://dncache-mauganscorp.netdna-ssl.com/thumbseg/1164/1164487-bigthumbnail.jpg

      Usuń
    6. No faktycznie, Senju :D taka wersja Kaiena też może być. Za uchem może go podrapać najwyżej Senju (albo czasami Kot). Dobra, nie tylko za uchem...

      No wiem właśnie, że kotów nie lubisz :(

      Usuń
    7. Lubię jak nie drapią. Dlatego nie lubię wcale.
      To znaczy - są urocze na zdjęciach, jak śpią i z daleka. Ale z bliska spoufalanie się z nimi jest zbyt ryzykowne.

      No właśnie oddanego psa też byle skurwiel drapać nie może.

      Ok wracam do pisania sceny z < tłuczenie kotletów >.

      Usuń
  12. Jeżeli Senju nie byłby kaczuszką, byłby tym pieskiem :D http://bi.gazeta.pl/im/49/ed/ee/z15658313Q.jpg

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Bo taki puchaty, miękki i uroczy? :D ale ten piesek jak po amfie O.o

      Usuń
    2. Ja bym powiedziała raczej, że po fryzjerze-niespełnionym artyście.

      Ale nadal jestem za kaczuszką albo kurczaczkiem.
      https://s-media-cache-ak0.pinimg.com/236x/e2/d7/41/e2d741998f07bac8f35444c8ce8cf2e2.jpg

      Usuń
  13. Ojej, wyobrażam sobie Kaiena-mroczną-gwiazdę-rocka z torbą, w której trzyma kaczuszkę albo kurczaczka :3

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Z żółtą torbą? :D

      Usuń
    2. tak! ja chcę Kaiena z kaczuszką!

      Usuń
    3. Nawet by mu pasowała :D

      Usuń
    4. Ale z drugiej strony - jak to wytłumaczyć?

      Usuń
    5. a to musi się tłumaczyć z tego że ma kaczuszkę?

      Usuń
    6. No w sumie...

      Samo słowo "kaczuszka" jest urocze do granic absurdu.
      A jeszcze "Kaien ma kaczuszkę" to jest jakiś kosmos.

      Usuń
    7. Kaien z kaczuszka +5 do słodkości
      Haha :)
      Ayamijj

      Usuń
    8. Nie chciałam tego wczoraj pisać, ale dziś właśnie miałam zmienić ten napis :D

      Usuń
    9. Słodkie do porzygania, ale kawaii :D

      Usuń
  14. Seksu? W sensie w dupę? Ale:

    Kaien: Och!
    Senju: Ach!

    czy

    Kaien: Och!
    Senju: Zzzzz...

    ?

    Ciekawa jestem, czy gdyby teraz Senju nareszcie wpadł do domu rozochocony do granic i chciał bzyknąć Kaiena w tyłek to czy Kaien by się w zaistniałej sytuacji zgodził.

    #sekszkaczuszką

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Gdyby Senju chciał go bzyknąć w dupę, to myślę, że Kaien na pewno by się zgodził. Przecież lubi swoją kaczuszkę :D ale czekaj, to będzie potem, jeszcze nie teraz. Ale teraz też będzie fajnie.

      Usuń
    2. BĘDZIE POTEM? Ja nie oczekiwałam, że będzie w ogóle :D. Ciekawa byłam czy aż tak jest po prostu spragniony dzikiego seksu z Senju.
      Czyli ten fajny seks :D
      Jeeej :D

      Usuń
    3. Będzie potem, ale nie w tej notce ;)

      Usuń
  15. Ten komentarz został usunięty przez autora.

    OdpowiedzUsuń
  16. Natrętny Kobieciszon12 maja 2016 21:23

    Jak Ci idzie kaczuszka?

    Bogu, jak ten Babiszon spamuje. Dobrze, że ja nie jestem taka.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. będziesz pisać z dwóch nicków i jeden będzie komentował drugiego? :>

      Usuń
    2. Po takiej to się można wszystkiego spodziewać :/

      Usuń
    3. No, Babiszon to upierdliwy jest.
      Kaczuszka dobrze!

      Usuń
    4. tak? czyli mamy już zacząć się przygotowywać na odświeżanie? :D

      (i znowu blogspot nawala :/ )

      Usuń
  17. NOOOOOOOOOOWYYYYYYYY WSPIIIIIIIIIS KOCHANE :D ZAAAAAAAPRAAAAAASZAAAAAAAAM :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. już skomentowałam! :D

      Usuń
    2. Nie ma to jak dyskretna reklama :D.

      Usuń
  18. Kaien ma kaczuszke a Kot Boga w ludzkiej postaci..

    OdpowiedzUsuń
  19. Kot ma mnie! i Rena. i Emila. i obróżkę :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. cb?
      hahahahahah
      tez wchodze w to.. kot ma mnie rena cb emila obroża. i najlepszego przyjaciela

      Usuń
    2. Ale posiadanie samej kaczuszki też jest fajne :D.

      Usuń
  20. Ren ma Kota, Kot ma Kaiena, a Kaien ma kaczuszkę.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. A tak w ogóle to Lex dała w komentarzu link do zarysu fabuły nowego opowiadania :D.

      Usuń
    2. A i jeszcze mam pytanie odnośnie rozdziału: czy Senju śmierdzi? W sensie po tych lekach? I czy to jest ta rzecz, którą miałaś mu dopieprzyć?

      Usuń
    3. haha :D skąd wiesz? :D

      On nie śmierdzi, po prostu jego wydzieliny mają taki szpitalny zapach... leków? To nie jest smród. To jak na przykład siki pachnące kawą :D
      To nie jest to dopieprzenie, ale miło, że pytasz :D

      Usuń
    4. Nie wiem, z reguły nie wącham swoich sików po piciu kawy, ale co kto lubi.

      Czyli jednak jeszcze coś szykujesz? A skoro to jest pierwszy zgrzyt to masz w planach kolejne? A może dopieprzenie będzie związane z leczeniem?

      Co skąd wiem :D? (ja wiem wszystko)

      Usuń
    5. To dobrze, że nie śmierdzi. A on ma ogólnie problemy tylko z ochotą na seks czy ogólnie trochę z erekcją?

      Usuń
    6. Czasami ma, gdy jest mocno oderwany od rzeczywistości. Ale będzie lepiej. Tak, wiem, spojler.
      No ja też nie wącham sików, ale czasem śmierdzą kawą, to po prostu czuć :D

      Tak, coś szykuję, ale też nie od razu. Nic takiego jak z Adamem. Szykuję przecież też coś dla Kota (Yuki), ale też nic okropnego.
      Kolejne zgrzyty dla Senju będą związane z leczeniem właśnie.

      Pytanie, co ty wiesz, pozostawię bez odpowiedzi, żeby nie było spojlera :)

      Usuń
    7. Wiem, że będzie lepiej, przecież nie dręczyłabyś Senju całą wieczność :D. Musi się wygrzebać do czasu kolejnego twojego szatańskiego pomysłu.

      Nie wiem, ja nigdy nie czułam O.o. Z resztą kawę piję tylko wtedy, kiedy jestem zawalona robotą i zasypiam nad klawiaturą.

      W sensie to dla Senju nie będzie nic okropnego? Ja tam jestem ciekawa co się u niego w pracy dzieje, że ma taki pierdolnik. Może Adam go odwiedził?

      Ale w sensie jakieś wydarzenia, np. Senju nie bierze leków czy zgrzyty - skutki uboczne jak brak chcicy? Bo on chyba takich fizycznych skutków ubocznych to chyba nie będzie miał.

      Usuń
    8. Hahahha śmierdzi czy nie śmierdzi te rozkminy
      Babi piłam kawę z twoim syropem. Jesteś bardzo słodka
      Ayamijj

      Usuń
    9. Z jakim syropem? Kokosowym?
      No bo chciałam wiedzieć, czy śmierdzi bo to byłoby dla niego pewnie strasznie krępujące :(.

      Usuń
    10. O pracy też będzie, Babuś ;)
      dopieprzenie Senju nie będzie miało nic wspólnego z Adamem :D raczej z leczeniem. Może nie brać leków, może je zmienić, może brać nie zawsze, może brać za dużo, może mieć schizy, ale Kaien go pilnuje. Brak chcicy to taki "mały" skutek uboczny, bo przecież jest mu trochę lepiej.
      Z moich obserwacji wynika, że na pot, ślinę i inne wydzieliny najgorzej wpływają neuroleptyki :( ale na przykład jedna znajoma babka puchła na Depakinie, po tygodniu nie mogłam uwierzyć, że to ona o.O

      Usuń
    11. A to faktycznie może się zmienić. Jakie schizy? Może na przykład bardziej wpaść w depresję albo coś zamiast odwrotnie? Bo chyba nie jakieś halucki czy coś, nie?

      Kaien jest kochany, że pilnuje.

      Tak się zastanawiałam, czy Adam go odwiedził z pracy, bo to zamknięcie się w łazience i w ogóle.

      Ale mam wrażenie, że w tym wpisie i tak jakoś nie do końca w dobrą stronę to idzie, przynajmniej tak Kaien zauważył "byłeś dużo spokojniejszy i zrównoważony, ale... nieobecny, rozkojarzony i cichy".

      Ja przez całe życie nie brałam żadnych leków przewlekle. Nawet choruję na grypę rzadko i jakąś tabletkę biorę średnio raz w roku O.o.

      Usuń
    12. Babiszonie, bo tutaj wszystko jest możliwe. On jest teraz trochę rozkojarzony, dopiero zaczyna przygodę z lekami. Jezu, ale mam pole do popisu. Biedny Senju :D W sumie to niektóre z nich są niebezpieczne solo, bo mogą powodować hipo albo nawet manię... Ludzie często kombinują z antydepresantami, a już zwłaszcza stabilizatorami przy ChaD. Niektóre anty- (w sumie większość) u osób z dwubiegunową mogą (prawie muszą) powodować hipo albo manię, dlatego daje się stabilizator (lit, kwas walproinowy itp.).

      Usuń
    13. Wiem, czytałam o tym :). Czyli gdyby ci się odwidziało, mogłabyś dać Senju trzecie hipo nawet jak bierze leki.
      Bogu, biedny Senju. Coś czuję, że go jeszcze sponiewierasz. Mam nadzieję, że nie będzie za bardzo próbował się wycwanić.

      Usuń
    14. Masz Chad? Masz przejebane! :D

      Usuń
  21. Jutro: Kaien ma kaczuszkę, a Kuno kaca.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Cieszę się, że jednak żyjesz :). Jak kaczuszka?

      Usuń
    2. Kaczuszka ma się dobrze, rozdział prawie jest, muszę jeszcze dopisać kilka scen i ogólnie wszystko dopracować :)
      Kuno czuje się dobrze :D

      Usuń
    3. A czy rozdział będzie raczej smutny, czy wesoły, czy fap fap, czy niezręczny czy... Wiem, za dużo pytań.
      Karmię kota. Ma jakieś kilka dni. Chyba zdechnie :(.

      Usuń
    4. Jakiego kota? o.O gdzie go znalazłaś? Ja swojego wzięłam od sąsiada, miał jakieś 2 tygodnie, ale też zaczynałam od zera. Wyrósł na dużego, pięknego kocura :) jestem dobrą mamusią :D
      to w sumie śmieszne, bo ty nie lubisz kotów.

      Rozdział hmmm... raczej nie będzie wesoły, ale bardzo smutny też nie. Kilka gorętszych scen też się znajdzie, ale ogólnie nie będzie słodko. Zakończenie smutne, ale cóż, życie. Nie, to nie będzie to dopieprzenie, tylko jedna z tych spraw, które planowałam już od kilku tygodni. Tak, smutne dla Senju.
      Rozdział nie będzie niezręczny, raczej taki przejściowy, ale końcówka nie będzie dobra. Spokojnie, nikt nie skrzywdzi Senju. Nie tak, jak mogłabyś pomyśleć.

      Usuń
    5. Kota znalazłam przed domem :(. Nie wiem gdzie jego mama, może auto ją potrąciło albo coś :/. Czekałam, ale nie wróciła. Nie wiem ile ma, ale to chyba jeszcze niemowlak o ile nie osesek i strasznie ciężko go karmić i nie wiem co z nim zrobić :(. Nie wiem czy przeżyje noc, bo ma chyba z kilka dni. Otworzył już oczy, ale chyba jeszcze nie ma odruchu lizania.

      To teraz nie wiem. Pewnie to na końcu to coś związanego z pracą. Może go wywalą? A może znowu jakieś skutki uboczne leków, jakaś turbomegasraczka albo coś :(. Może będą się kłócić z Kaienem? Kurwde, teraz to nie wiem. Mam nadzieję, że do środy będzie, ale nie popędzam oczywiście < wyjmuje bat >.

      Usuń
    6. Tak nie wolno! Nie boj, ja się boję bólu :(
      Biedny koteczek :( jeśli faktycznie ma kilka dni, to podejrzewam, że nie przeżyje :(

      Usuń
    7. No właśnie też podejrzewam, ale jak ma zdechnąć to chociaż w cieple :/

      Oj tam, nie będzie bolało :3
      Coś czuję, że jednak szykujesz Senju tę turbomegasraczkę :(.

      Usuń
    8. butelką taką dla dziecka, albo nawet w plastikowej rękawiczce zrobić na jednym z palców otwór i mlekiem go karmić. i grzać. no i zanieść najlepiej do weterynarza albo na pogotowie weterynaryjne. oni będą wiedzieli, co z tym zrobić

      Usuń
  22. Odpisałam ci u siebie na komentarz.

    ~Arco Iris

    OdpowiedzUsuń

Kaczuszka dziękuje za Twój komentarz ^.^


Autorki-penetratorki: Orzech i Marchew.
2 kg 4 kg Abel Adam Agata Ash atak paniki Babi baner bdsm Benny Berlin bliźniak blokada seksualna boczki bondage bułeczki ChaD Chloe chłosta choinka Chris ciach ciach ciasteczka z "wróżbą" ciąża ciekawostki cosplay Dan Daniel Daren depakine depresja dialogi domek w górach domek w górach cz. II domek w górach cz. III dominacja Emil fajerwerki fani foty w sieci Furi GIF Gina gips gorset gumki gwałt gwóźdź programu Haruki hasło Hayato hipomania HIV hotel Japonia Kaien kampania kanapki kara karteczki Kasjan Ki-Ki kiciusie kłótnia o leki koleś z klubu koncert konie Konrad koszmar koszulki Kot kroniki Kyu leki lesbijki libido lista fantazji lit Lovely Lucyfer łoniaki Makoto maliny Malta mamuśka manga mangaka Mans Marcel Marchew masaż masowanie brzuszka Mei-Mei Miles morze nagrania Naoki napięcie narkotyki Nick niecodzienny dialog nietolerancyjna Saya notka na medal notka świąteczna nowa praca nowy szef nowy wóz obraz obsesja ochroniarz odstawienie leków ogłoszenia parafialne ojciec Kota omdlenie Organizacja oświadczyny palmy papiery paranoja Patrick pączki Phil Pierdzioszek pierścionek pierwszy raz plan plaża plotki pobicie podróż poślubna pogrzeb pojednanie poprawa Senju portret Kaiena porwanie Kota poświęcenie Senju potrącenie praca prezenty propozycja prostytucja prowokacja próba próba gwałtu przedawkowanie przekręt przełom przemiana Kaiena przemówienie przeprowadzka przesłuchanie Yuto przeziębienie przysięga psychiatra PTSD quiz Ramzesik redakcja Reira Ren Riko Rin Risa Rita rocznica bloga rodzice romantyczny Kaien Roy rzecznik prasowy Rżniątko Saen Saki Sandra Satoru Saya schizofrenia Seiko seksoholizm sen Senju seria shotów sesja sesja zdjęciowa Shin Shõ slut SPA spadek libido stalker stany mieszane Steve szantaż ślub Dana śmierć Yuto świadek Święta Święty Mikołaj tabletki tabu tajemnica rodzinna tajemnica Saena tatuaż teamKot terapia test na HIV to tylko włosy tortury Toru Toshiro trasa trawka trójkąt trylogia ślubna część I trylogia ślubna część II trylogia ślubna część III Tulku Tyler ujawnienie się urodziny utrata pracy ważna decyzja ważny wywiad wena wpadka wybite szyby wydanie płyty wyjazd wystawa wywiad Xavier yaoi Yoko Agyness Yuki Yuto zapiski Yuto zdjęcia zemsta zmiana leków zmiana terapeuty znaczenie zapachów żółta kaczuszka na prośbę czytelników