Cześć, bobasy.
Ulepszyłam zakładkę "Opis postaci", możecie sprawdzić ~~TUTAJ~~ ;) Zmniejszyłam obrazki i dodałam krótkie opisy, więc nie ma potrzeby klikania, żeby przejść na stronę (chociaż strony zostały, bo czasem podlinkowuję je w notkach).

Po najechaniu myszką na obrazek pojawi się krótki opis.
Enjoy :)

środa, 20 kwietnia 2016

Uległość przy herbacie

Yuki x Emil

Emi, w piątek masz wolne, prawda? – Yuki usiadł obok mnie na kanapie i podał mi kubek z herbatą.
Tak. – Spojrzałem na niego i lekko się uśmiechnąłem. – A czemu pytasz? – dodałem po chwili.
Chciałbyś pojechać do Viki? – Odgarnął mi włosy z szyi, a potem bardzo leciutko pocałował w skroń.
Hmm, dobry pomysł. – Uśmiechnąłem się znowu i poczułem zapach jego wody kolońskiej.
Kot na pewno za tobą tęskni. – Ponownie cmoknął mnie w skroń, a ja zamknąłem na chwilę oczy i poddałem się tej lekkiej pieszczocie. – Mam na myśli tego czworonogiego.
Tak, wiem. Viki pewnie też. Zamieszkała już tam na stałe?
Tak powiedziała. Masz ochotę coś zjeść?
Nie. To znaczy, nie teraz – ożywiłem się. – Chciałem cię o coś prosić. – Spojrzałem mu w oczy i powoli oblizałem wargi.
Tak, Emi, słucham. – Jego uśmiech mówił, że już wie, o co mi chodzi.
Bo chciałbym dzisiaj, żebyś mnie związał, zakneblował i trochę poużywał mojej dziury. – Nie owijałem w bawełnę. – I chcę nazywać cię Panem.
Och, widzę, że już robisz się wulgarny. To dobrze. Masz jakieś szczególne zachcianki? – Yuki nie mógł stłumić śmiechu.
Chyba był rozbawiony. W sumie to dobrze. Ostatnio dużo pracował, więc nie miał dla mnie czasu. To znaczy, miał, ale nie robiliśmy nic fajnego. Ot, zwykły seks, trochę dominacji, klapsów i na tym koniec. Wiem, że był zajęty i zmęczony, ale czułem się niedopieszczony. Zaspokajałem się sam, ale to nie sprawiało mi takiej przyjemności.
Mam – powiedziałem i też się uśmiechnąłem.
Słucham. – Przyciągnął mnie do siebie, a ja położyłem głowę na jego udach i mówiłem, patrząc mu w oczy:
Chcę knebel, bo na bank będę krzyczeć. Chcę też, żebyś mnie związał, wiesz, tak porządnie. Tamta ostatnia technika była cudowna. Nie mogłem się poruszyć, ale nic mnie nie bolało i nie wbijało się w skórę. A może to zależy od lin?
To też. – Yuki przytaknął i zaczął gładzić moje włosy. – Co jeszcze?
Obroża. Kocham obroże. – Zacząłem się rozpływać. – No i pierścień erekcyjny. Wiesz, że uwielbiam, gdy nie pozwalasz mi dojść.
No wiem. – Pochylił się nade mną i pocałował mnie w nos. – Mów dalej.
Chcę ten gruby korek. Ten niebieski.
Tylko korek? – Zmrużył oczy i spojrzał na mnie chciwym wzrokiem.
Jeszcze nie wiem. – Poczułem motylki w brzuchu, a może to było zwykłe pożądanie.
To się zdecyduj.
Chcę nie tylko korek – powiedziałem po krótkim namyśle. – Yuki, ja wiem, że jesteś zmęczony. Jeśli nie chcesz, możemy to przełożyć.
Nie, nie możemy. – Zaśmiał się i kazał mi się podnieść. – Zresztą już prawie skończyłem. Wiem, że muszę się tobą zająć. Masz jeszcze jakieś pomysły?
O tak – powiedziałem żartobliwym tonem. – Przecież wiesz, że mam. Ale nie dzisiaj. Zostawmy to dla Kota.
Chyba go lubisz, prawda? – Dotknął palcem mojej dolnej wargi, a ja otworzyłem usta i zassałem go do środka.
Tak, co w tym złego?
Absolutnie nic. Też go bardzo lubię. Ale ciebie bardziej.
Tylko lubisz? – Zacząłem się droczyć.
Nie drażnij mnie, suczko. – Zaśmiał się, a ja objąłem go za szyję i pocałowałem w usta, nawet nie zamykając oczu.
No, jestem twoją suczką. A raczej suczą. Tak mnie wytresowałeś, to twoja wina. – Znowu poczułem zapach jego perfum.
Idź pod prysznic, ja wszystko przygotuję.

Czekałem na niego z obrożą, nagi, czysty i pachnący. Powietrze w pokoju było ciepłe i nieco suche, więc ciągle popijałem wodę. Powoli zapadał zmrok. Yuki wrócił spod prysznica i włączył światło. Biodra miał owinięte ręcznikiem, włosy nieco mokre. Spojrzałem na niego z wyczekiwaniem. Znałem jego ciało na pamięć. Szerokie barki, ładna klata, mocne, wyrzeźbione ramiona, twardy brzuch i ładne uda. Nawet tyłek miał fajny. Ja też miałem niezły, ale nie miałem takich mięśni jak on. Kiedyś próbowałem ćwiczyć, ale urosły mi tylko bicepsy. Na brzuch nie narzekałem. Zresztą, podobałem się sobie. Yuki kochał moje długie włosy. Tę burzę falowanych, złotych kudłów. Ile to ja się za młodu z ich powodu nacierpiałem!
Gdy podszedł do mnie bliżej, grzecznie wstałem z łóżka, lecz nie odwróciłem ani nie spuściłem wzroku. Wpatrywałem się w Yukiego, a w głowie miałem całkowitą pustkę. Teraz liczył się tylko on i przyjemność. Jego i moja. Zawsze mi powtarzał, że to strona uległa ma większą władzę. To ona pozwala, decyduje i ogranicza. Ona ma prawo przerwać w każdej chwili albo wymagać jeszcze więcej.
Tak, to ja jestem od zaspokajania Yukiego, ale czerpię z tego przyjemność. Gdyby nie to, nigdy bym się nie zgodził. Dobraliśmy się idealnie. To on był moim pierwszym prawdziwym Panem. Twardym, sprawiedliwym, ale też czułym i troskliwym. Długo takiego szukałem. Dopiero przy Yukim poczułem, co to znaczy być wolnym. Byłem przez niego zniewolony, ale jednocześnie całkowicie wolny, bo byłem sobą. Nie musiałem się bać, uciekać ani wstydzić. Otwarcie mówiłem o tym, co lubię i czego chcę. Szanował to, że miałem tabu. Nigdy mnie do niczego nie zmuszał. Sam stawałem się coraz bardziej elastyczny i chciałem spróbować czegoś nowego. Sam go o to prosiłem. Zawsze dawał mi czas. Zawsze był surowy podczas sesji, ale doskonale wiedział, kiedy przerwać. Yuki był idealnym Panem. Dla mnie. Po kilku miesiącach naszej znajomości powiedział, że nie będzie miał innych niewolników. Chce tylko mnie. A ja przekraczałem granice swojego strachu i wkręcałem się coraz bardziej. Gdy powiedział, że mnie kocha, straciłem głowę. Nie wiem, kiedy poczułem, że też wpadłem po uszy. Na początku wmawiałem sobie, że to tylko seks, choć Yuki uważał inaczej. Bałem się i nie chciałem przywiązywać. Miałem niezbyt przyjemne doświadczenia. Ale Yuki sprawił, że całkowicie się otworzyłem na uczucia.

Teraz stałem i uśmiechałem się, patrząc mu w oczy. Znajomy błysk w spojrzeniu, gesty, postawa ciała i nawet unoszenie brwi – wszystko znałem na pamięć. Wszystko było takie bliskie i kochane. Uwielbiałem to i czekałem, aż każe mi uklęknąć. Potem zwiąże, zaknebluje i zacznie mnie dręczyć.
Ból sprawiał mi przyjemność. Długo nie chciałem się do tego przyznać nawet przed samym sobą, ale w końcu się złamałem. Yuki mnie złamał. To było po pierwszym fistingu. Wtedy cholernie się tego bałem, bo mój poprzedni Pan był typowym sadystą i lubił sprawiać ból. Yuki rozpalił mnie do czerwoności i jakoś tak wyszło, że to wcale nie było takie przerażające. Potem długo dochodziłem do siebie i nie mogłem ogarnąć, czemu na samo wspomnienie o tym szczerzyłem się jak głupi.
Yuki był wyjątkowy. Kochałem go.
Uklęknij – powiedział, a ja posłusznie spełniłem rozkaz. – Zaczynamy zabawę. Grzeczny chłopiec. Otwórz buzię.
Yuki zawsze mówił, że kręci go to, że staję się taki bezbronny i jednocześnie bezwstydny. Zawsze powtarzał, że kocha mnie za to, że jestem dobrym, miłym i czułym facetem, a w łóżku zmieniam się w uległą, zboczoną i lubieżną kurwę. I miał całkowitą rację.
A ja chciałem nazywać go moim Panem. Tak bardzo mnie to podniecało. Ta myśl burzyła krew w żyłach, odbijała się tętnem w skroniach i skupiała w splocie słonecznym. Należałem do Yukiego, a on do mnie. Z nim byłem uległy do granic możliwości.
Poczułem przyjemne ciepło w klatce piersiowej i uśmiechnąłem się lekko. Yuki zdjął ręcznik z bioder i przysunął mi swój członek do twarzy. Klęczałem z otwartą buzią i czekałem. Nasza mini sesja właśnie się zaczęła.
Możesz go polizać – powiedział, a ja drgnąłem, czując, jak mój penis zaczyna się powiększać, i delikatnie liznąłem jego męskość. – Chcesz obciągnąć?
Tak – szepnąłem i skarciłem siebie za to, że byłem zbyt rozmarzony. – Tak, Panie – poprawiłem się szybko.
Poproś.
Wiedziałem, że to powie. Lubił się ze mną droczyć.
Proszę, pozwól mi obciągnąć, Panie – powiedziałem, starając się, żeby mój głos brzmiał pewnie i głośno, i poczułem znajome uczucie mrowienia w kroczu.
Spójrz mi w oczy i powtórz. – Złapał mnie za włosy, a ja zadarłem głowę i cicho syknąłem.
Proszę, pozwól mi obciągnąć, Panie – powtórzyłem, patrząc mu prosto w oczy, a on przeprowadził opuszkami palców po moim policzku, a potem zacisnął rękę na mojej obroży.
Bardzo dobrze, grzeczny piesek – powiedział z nutką sarkazmu w głosie i lekko się uśmiechnął. – Lubisz, jak Pan cię chwali, prawda?
Tak, Panie. – Przełknąłem ślinę i znowu poczułem, że zasycha mi w gardle.

Kurczę, było mi tak gorąco, że zacząłem się pocić. Chciało mi się pić. Yuki wsunął mi penisa w usta i zaczął się leciutko poruszać. Dalej trzymał mnie jedną ręką za włosy, a drugą gładził po policzku. Lubiłem takie drobne gesty. Dawał mi do zrozumienia, że jestem dla niego ważny. Spojrzenie miał poważne, ale i tak wyczuwałem tę delikatność. Pamiętam, jak na początku od długiego obciągania zawsze bolała mnie szczęka. Lubił mnie tak męczyć. Kazał to robić długo i bez przerw na odpoczynek. Teraz nie sprawiało mi to kłopotów. Miałem już wprawę. Zamknąłem oczy i zacząłem ssać mocniej. Drażniłem językiem, lekko gryzłem i lizałem, a potem znowu poruszałem się rytmicznie i miarowo i po prostu namiętnie obciągałem. Lubiłem czuć członek Yukiego w ustach. Miałem wtedy nad nim władzę. Nad Yukim, znaczy się, choć nad jego członkiem też.

Gdy w końcu miał dość, odsunął mnie i jeszcze kilka razy dotknął penisem moich warg, a potem szarpnął mnie za włosy i kazał wstać. Sam usiadł na łóżku i przywołał mnie bliżej. Stałem przed nim nagi, ze sterczącym członkiem, a on mnie związywał. Lubiłem te liny. Były dość szerokie i całkiem przyjemne, choć szorstkie. Uwielbiałem, gdy się tak mną zajmował. Kochałem patrzeć, jak mnie związuje. To była sztuka. Yukiego też to kręciło. Wiele razy mi o tym mówił.
To ty jesteś teraz dziełem sztuki. – Uśmiechał się, gdy nie mogłem się poruszyć i leżałem całkowicie bezbronny.
Mógł robić ze mną wszystko.
Podnieciłeś się od samego obciągania? – spytał, patrząc mi w oczy, a ja oblizałem suche wargi i spuściłem głowę:
Tak, Panie – powiedziałem głośno i poczułem przyjemne pulsowanie w dole brzucha.
To nie był tylko wstyd. Nie wstydziłem się tego, co robię, po prostu lubiłem tę rolę. Ubóstwiałem władczego Yukiego. Lubiłem, gdy mnie poniżał, męczył i szmacił, a potem doprowadzał do orgazmu. Czasami były tak silne, że płakałem albo śmiałem się jak głupi. Oczywiście, odczuwałem lekki wstyd, ale głównie dlatego, że sam tak chciałem i kręciło mnie ta rola. Kochałem być uległy i bezbronny. Po prostu wtedy bardziej się podniecałem.
Jesteś nieprzyzwoity. – Jego głos był stanowczy, ale wyczuwałem nutki rozbawienia.
Wiem, Panie. – Zacisnąłem wargi i znowu poczułem falę gorąca.
I bardzo grzeczny – dodał i dał mi mocnego klapsa. – Połóż się na łóżku. Na brzuchu.
Spełniłem rozkaz, a Yuki usiadł na mnie okrakiem i kontynuował wiązanie. Gdy byłem już całkowicie skrępowany i nie mogłem się ruszyć, znowu dał mi klapsa.
Podnieś dupę – powiedział, gładząc moje lędźwie. – Grzeczny chłopiec. Nie drętwieją ci kostki?
Nie.
Co?
Nie, Panie. Wybacz. – Schowałem twarz w poduszkę, ale po chwili poczułem, jak Yuki chwyta mnie za włosy.

Czasami po prostu byłem zbyt rozkojarzony i zapominałem, że mam go nazywać Panem. Choć to lubiłem, wydawało mi się, że trochę nadużywam tego słowa.
Związał mi ręce od nadgarstków aż po łokcie, zrobił kilka węzłów na klatce piersiowej i brzuchu i oczywiście na penisie. To chyba zamiast pierścienia. Nogi miałem związane w kostkach i kolanach, więc nie mogłem ich rozsunąć. Podniosłem tylko biodra, a Yuki od razu włożył mi palec w tyłek. Spiąłem się trochę, bo zrobił to na sucho. Pomasował mi chwilę pośladki, a potem odsunął się i kazał mi się podnieść. To było trochę trudne, ale jakoś dałem radę. Starałem się przecież dla niego. Pogładził mnie po włosach i założył knebel.
Jesteś piękny, Emi. – Dotknął mojego policzka, a potem znowu pogładził po włosach. – Połóż się teraz na brzuchu i unieś biodra w górę. Dam ci twój gruby korek, który tak chciałeś.
Błagałem go wzrokiem, żeby użył żelu. Wiedział przecież, że nie lubię na sucho. To znaczy, lubię, ale zwykle wtedy sam o to proszę. Na szczęście Yuki też lubił lubrykanty. Ciągle próbowaliśmy nowych, kupowaliśmy różne ciekawe zabawki i gumki. Lubiłem, gdy kończył w środku, ale czasem sytuacja na to nie pozwalała. Teraz leżałem i czułem, jak rozciąga mnie lepkimi palcami. Odetchnąłem z ulgą i pomyślałem, że moje obawy były głupie. Gdy włożył we mnie korek analny, jęknąłem głośno i poruszyłem biodrami. Dostałem kilka klapsów, a potem Yuki zaczął wkładać we mnie kulki. Kurczę, moja biedna dupa. Czułem, jak rozciąga się coraz bardziej, ale przecież sam tego chciałem. Od kilku tygodni czułem dziwny niedosyt. Uprawialiśmy seks, ale czegoś mi brakowało. Chciałem rozepchnięcia, jakiegoś zeszmacenia i bólu, a potem kosmicznego orgazmu. Nie mogłem usiedzieć w miejscu. Nie chciałem się narzucać, bo Yuki dużo pracował i na pewno był zmęczony. Ale dziś nie wytrzymałem. Po prostu chciałem być porządnie wyruchany.

Gdy leżałem teraz z korkiem i kulkami w tyłku, o niczym nie myślałem. Po prostu cieszyłem się z tego, że Yuki się mną zajął. Czułem, jak w środku wszystko pulsuje. Zacząłem się lekko wiercić, ale liny mocno mnie ograniczały. Członek był nabrzmiały do granic możliwości, do tego związany, a ja nie mogłem się nawet dotknąć. Czułem, że policzki mi płoną. Było tak strasznie gorąco. Krew pulsowała w skroniach. Śliniłem się jak diabli. Włosy kleiły się do czoła i szyi. Wiem, że Yuki po prostu mnie obserwował. Czułem, jak dotyka moich pośladków, bioder i krzyża, a potem jego dłonie wędrują wzdłuż kręgosłupa aż do karku. Miałem dreszcze. Jego dotyk rozpalał. Chciałem go błagać, żeby we mnie wszedł, ale leżałem grzecznie i tylko chłonąłem pieszczoty. Chciałem tego wypełnienia. Cudownego uczucia jedności. Wiedziałem, że nie pozwoli mi dojść. Nie od razu.
Jak się czujesz? – Dotknął moich pleców, a ja znowu zadrżałem. – Och, wybacz, nie możesz odpowiedzieć. Chcesz, żebym zdjął ci knebel? – spytał, a ja kiwnąłem potakująco.
Gdy usta miałem już wolne, oblizałem wargi i poprosiłem go o wodę. Strasznie chciało mi się pić. Pomógł mi się podnieść i zaczął mnie poić. Jego spojrzenie zawstydzało, choć znałem je tak dobrze. Woda ściekała mi po brodzie i szyi, a ja łapczywie piłem. Yuki przysunął się bliżej i lekko pocałował mnie w usta.

Skoro już masz wolną buzię, to należy to wykorzystać, prawda? – Dotknął palcem mojej dolnej wargi, a ja przełknąłem ślinę i zamrugałem.
Tak, Panie – szepnąłem.
Chcesz obciągnąć, prawda? – Pchnął mnie na łóżko i przysunął biodra do mojej twarzy. – Otwórz usta.
Spełniłem rozkaz i wziąłem jego penisa do buzi. Yuki trzymał mnie za włosy i poruszał się powoli, ale głęboko. Odpłynąłem. O niczym nie myślałem, czułem tylko jego nabrzmiałego penisa głęboko w gardle. Nie był brutalny, ale ruchy miał stanowcze. Gdy zaczął wyjmować ze mnie kulki, jęknąłem i wypuściłem jego członka z ust. Pogładził mnie nim po policzku, a potem znowu wsunął się do środka. Oddychanie przychodziło mi z trudem. Gdy wyjął korek, zamruczałem i poruszyłem biodrami.
Coś nie tak? – spytał i odsunął się lekko. – Powiedz, czego ci brakuje. Tutaj. – Dotknął palcami mojego odbytu, a ja znowu jęknąłem jak bezwstydna dziwka i zamknąłem oczy.
Twojego penisa, Panie – powiedziałem prosto z mostu, bo nie miałem sił na gierki.
Chciałem, żeby mnie wypełnił. Nawet jeśli nie pozwoli mi dojść, to i tak zahaczy o prostatę i będę wić się z rozkoszy. A potem zdejmie te liny i doprowadzi mnie do orgazmu. Znowu będę płakał z nadmiaru przyjemności.
Yuki chyba postanowił, że dzisiaj nie będzie mnie męczyć. Wiedział, co sprawia mi przyjemność. W łóżku był moim Panem i Władcą. A ja umierałem w jego ramionach. Przewrócił mnie na brzuch, przyciągnął za biodra i od razu wszedł do samego końca. Zawyłem i poczułem, jak krew mi napływa do głowy. Gorąco. Jeszcze. Tak, chcę jeszcze. Tak, mój Panie. Boże, chyba umrę.
Ale nie umarłem. Gdy poczułem jego szybkie ruchy bioder, zacząłem jęczeć, a wtedy Yuki zatrzymał się na chwilę i założył mi knebel.
Dzisiaj masz być cicho, rozumiesz? – szepnął mi w szyję, a potem znowu zaczął mnie posuwać. – Nie pozwalam ci dojść, słyszysz? – powiedział, luzując mi linę na penisie.
Czułem jednak, że mogę dojść w każdej chwili. Jeśli dalej będzie tak drażnić prostatę, nie wytrzymam. Wiedziałem, że robił to specjalnie. Jeśli nie dam rady, potem mnie ukarze. Kręciła mnie ta myśl, ale chciałem też być grzeczny. Chciałem, żeby był ze mnie dumny. Ale przyjemność była tak wielka, że zacząłem się trząść. Gdy wiedziałem, że już dłużej nie mogę, poczułem, jak mój tyłek nagle się rozszerza, i krzyknąłem, ale knebel stłumił dźwięk. To na pewno dildo. Yuki nie wyjął penisa. Starałem się głęboko oddychać, ale uczucie rozciągania było zbyt nieprzyjemne. Jęczałem i cofałem biodra, ale Yuki trzymał mnie mocno.
Spokojnie, jeszcze chwila i będzie po wszystkim – powiedział ciepłym głosem i miał rację.
Zaciskałem nerwowo mięśnie, ale czułem, że tyłek jest mocno rozepchany. Gdy pierwszy szok minął i przywykłem do bólu, Yuki zaczął się powoli poruszać. Znowu zacząłem jęczeć, bo trafił w prostatę. Teraz jedną ręką poruszał dildem, a drugą mi trzepał. Szorstka lina wcale nie przeszkadzała, wręcz przeciwnie. Gdy poczułem w końcu znajome pulsowanie, odrzuciłem głowę i głośno i przeciągle jęknąłem. Yuki mnie nie zatrzymywał. Wytrysnąłem w jego dłoni i opuściłem głowę. Nie miałem sił. Zupełnie. Natychmiast wyjął dildo, ale nie przestał mnie posuwać. Nie miałem już siły jęczeć, więc tylko chryple wzdychałem. Yuki wykonał jeszcze kilka głębokich pchnięć i szybko wyjął penisa. Czułem, jak tryska mi na pośladki i plecy. Było tego dużo. Nie bzykaliśmy się od kilku dni. Gdyby skończył mi w ustach, musiałbym to wypluć. Nie dałbym rady przełknąć takiej ilości.
Teraz poczułem, że bolą mnie nadgarstki i kostki. Pewnie będę miał otarcia. A potem Yuki przycisnął mnie całym ciałem do łóżka i wtulił twarz w moje włosy. Pocałował mnie w kark i liznął w ucho, a następnie podniósł się i przewrócił mnie na plecy. Uśmiechał się. Ja też.
Zaspokojony? – spytał, zdejmując mi knebel.
Tak – westchnąłem. – Rozwiąż mnie, proszę, bo już mi ciało drętwieje.
Jasne. Boli cię?
Tak.
Zaraz sprawię, że przestanie. – Uśmiechnął się i pocałował mnie w usta, a ja zacząłem śmiać się jak wariat.

132 komentarze:

  1. taaaaaak!!!!!!!!!!! :D

    Emil jakie zachcianki xD i ile mówi, normalnie jak nie on :D

    Emil ma jakieś tabu? o.O (no wiem, że każdy jakieś ma, ale jeśli ktoś u Ciebie miałby nie mieć, to właśnie on xD )

    kotam Cię Kuno!!! :3

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. No scat tu mają wszyscy jako tabu.

      Usuń
    2. No właśnie, ja chciałam pokazać, że on wcale nie jest małomówny :D jest taki tylko wtedy, gdy robią orgie z Renem i Kotem. Miałam o tym wspomnieć, ale zrobię to kiedy indziej. Poza tym, z Yukim jest sobą i jak nie robią sesji, to jest dla niego normalnym partnerem, żadną tam uległą ani małomówną mimozą ;)
      ale że Emil jest taki słodki, uroczy, kochany, zwyczajny, ale trochę nudny (bo np. nie jest przebojowy ani zadziorny, nie marudzi, nie rozkminia za dużo, nie ma zaburzeń itd.), to przedstawiłam go właśnie tak - wie, czego chce, ale niczym się nie wyróżnia.
      No chyba że swoimi zachciankami :D

      tak, oczywiście,że ma tabu.

      Usuń
    3. Chyba jak robią orgie to bardziej gra i dlatego mniej mówi. Daje z siebie wszystko w kwestii uległości :D
      Ja właśnie lubię go jak jest miły i nudny :).

      Usuń
    4. Z burzą kudłów :D
      Na pewno daje z siebie wtedy wszystko w kwestii uległości.
      No i pamiętaj, Babiszonie, że Emil i Yuki chodzą na te spotkania dla wielbicieli bdsm. Może kiedyś opiszę :)

      Usuń
    5. a nawet z burzą rudych, kręconych kudłów... ależ to musi być piękne :3 (mam dziwny gust)

      Usuń
    6. Kręcone ma Reira, Emil ma falowane, no czyli nie puszą się tak mocno, ale też ma burzę włosów. Ja bardzo lubię takie złote, pofalowane, długie u facetów - więc doskonale cię rozumiem. Choć gdyby były mocno kręconą szopą, to też bym lubiła :D ale ja ogolnie lubię długowłosych ;)

      Usuń
    7. Ja lubię każde włosy przyczepione do odpowiedniej gęby, oprócz "przylizołków". Ja najbardziej lubię pofalowane. Nie lubię takich drutów milion razy dziennie prostowanych, a busz ma coś w sobie, ale wolę fale. Ogólnie odkąd tu trafiłam do Lex to mam świra na punkcie facetó w gorsetach, a odkąd trafiłam tutaj to rośnie mi obsesja w stosunku do długich włosów i nawet bardzo kobiecej urody.

      Usuń
    8. Ho ho, czyli zachodzą w tobie jakieś zmiany :D

      Usuń
  2. "Emi". To takie słodkie.
    Niech mi jeszcze raz ktoś powie, że bdsm zwyrolstwo!Przecież to jest takie piękne <3.
    Chyba jeszcze bardziej polubiłam Yukiego :D. Kot niby to wszystko roił, ale jakby dostał to wszystko naraz to chyba by pierdolca dostał.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Już dawno temu tak do niego mówił :>
      Ja postaram się przedstawić nawet wersję hard w jego wykonaniu jako rzecz piękną :D
      Fajnie, że polubiłaś Yukiego. On jest inny niż Ren, ale też go lubię, choć trochę inaczej okazuje czułość (niż Ren na przykład). Takie porównanie Panów :D
      No i to była taka malutka sesyjka, Emil robi dużo więcej, Kot na pewno (nie na tym etapie) nie dałby rady :D

      Usuń
    2. Tak? Nie zauważyłam, nie wiem czemu.
      Bo seks ogólnie jest piękny jak się luzie kochają i dla mnie osobiście mogą to robić na wszelki sposób :).
      Czyli będę jeszcze one-shoty hard? No to mi się jakoś podejrzanie łagodne wydawało.
      Kiedyś chyba Yuki był bardziej czuły niż Ren z tego co kojarzę.

      Usuń
    3. Yuki był bardziej czuły po tych "strasznych" sesjach (jak organizowali orgie), Kot wtedy zauważył, że Yuki był baaardzo opiekuńczy i czuły, nawet jak sprawiał Emilowi ból.
      Tak, to nie było żadne hard, no może ta double była ooook, ale nie było wszystkiego naraz. Będzie na pewno ;)

      Usuń
    4. za pierwszym razem jak napisałaś w którymś tam poście "Emi" to myślałam, że to literówka :v a tu paczam, że to tak ma być :D w ogóle skąd takie imię w morzu imion azjatyckich?

      ach, i podobało mi się wspomnienie o fistingu ^^

      Usuń
    5. Prawdę mówiąc, nie wiem. :D po prostu tak wyszło, a potem zrozumiałam, że jakoś tak czule i miękko brzmi i Emil będzie właśnie taki :P
      A bo wiesz, ja obiecałam, że Kot spróbuje fistingu, ale teraz nie było na to czasu (notki nie te i nastrój nie ten). Jednak bardzo chciałam o tym wspomnieć, a Emil świetnie się do tego nadaje.

      Usuń
    6. też myślę, że Emil się nadaje :3 a na Kota dalej czekam :D

      Usuń
    7. A ostatnio naszła mnie dzika wizja - co by było, gdyby Emil robił naprawdę hardkorowe rzeczy, a wymiękał przy czymś banalnym :D. Ale nie wiem przy czym.
      Emil brzmi ładnie, tak łagodnie.

      Usuń
    8. ej, ale czasem tak jest :D że nie ma oporów przed całą masą rzeczy, a coś, co generalnie jest uważane za proste i bardziej bezproblemowe go przeraża xD

      Usuń
    9. Ja tam nie wiem, bo jestem pierdoła i wszystkiego się boję. To znaczy - niekoniecznie w seksie. Ale ja jestem raczej z tych, którym nie śpieszy się do zdobywania świata.

      Usuń
    10. Babiszon, na przykład czego mógłby się bać? :D przecież kiedyś zaczynał od takich prostych rzeczy :D

      Usuń
    11. No w sumie racja. Ale jakoś tak mi się uroiło że ciekawe co by było gdyby tak było.

      Usuń
  3. Ten komentarz został usunięty przez autora.

    OdpowiedzUsuń
  4. Omg omg ..wracam z kąpieli .pacze w kompie a tu coś nowego
    kuno jesteś geniuszem hahahahah <3
    bardzo fajnie to wyszło genialnie
    emi jest awww .zaczełam go lubić jeszcze bardziej
    yukiego tak samo <3
    hahahahaha zajebiste zdanie
    kuno ty to umiesz szalec.
    niby to straszne ale to takie kochane yuki dba o emi i wogle <3
    emi emi <3
    1 one shot daje 10/10 <3

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. ha ha, dzięki, Ayami :) nie można nie lubić Emila. To taki słodziak uroczy. Jemu to nawet sukienka będzie pasować. Nawet bardzo!

      Usuń
    2. Nu różowa z fabankami <3 hahahah
      yuki jest opiekunczy.zajmuje sie emim.
      poszukajmy takiego yukiego na ulicy jutro bd dzielnie paczec
      hahaha
      opis tego spotykania bdsm moze byc tez fajny.. tam wogle pewnie harkorowo :)
      lateks i inne dziwnne rzeczy
      hahaha

      Usuń
    3. Lateks bywa kiczowaty, ale też fajny :D no i Emil niekoniecznie musi robić wszystko, co hardkorowe, on się może niektórym rzeczom po prostu tam przyglądać.

      Usuń
    4. falbanki sukienki lepsze :) bardziej słodziaszne

      Usuń
  5. Dobra, to teraz kilka słów ode mnie ;)
    imho scena seksu prawie w ogóle nie jest zwierzęca, szalona ani podniecająca, tylko jakaś taka estetyczna, wysublimowana, spokojna i chyba zharmonizowana. Prawie nudna jak Emil ;) mam nadzieję, że to nic złego. Nie ma szału i wybuchu emocji jak np. u Kota.
    Inny dobór słów, dłuższe zdania, dużo opisów, spokojnie dialogi, nie ma wahania, niepewności i wstydu.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Mi się podobało..dobrze się czytało..jestem .. wyczekuje kolejnych <3

      Usuń
    2. Cieszę się, droga Ayami ;)

      Usuń
    3. mi też się właśnie takie podobało :) zresztą spodziewałam się, że te seks-shoty będą trochę inne niż historia :D

      Usuń
    4. To dobrze, że nie zawiodłam :D

      Usuń
  6. Zacznę może od tego, że jak zaczęłam czytać twojego bloga to nie mogłam się oderwać i tak oto w końcu dotarłam tutaj i mogę ci w końcu napisać: GE-NIAL-NE *.* Kocham cię za wszystkie wcześniejsze rozdziały z osobna :D
    Ten jest cuudowny, pokazuje Emila inaczej niż się przyzwyczaiłam, ale jego perspektywa jest...no...urocza ;P Teraz tylko muszę pogodzić się z myślą, że nie mogę z marszu czytać dalej :D Ale niecierpliwie czekam :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Witaj u mnie! Napijesz się z nami sake? :D
      Jestem pełna podziwu, że przeczytałaś wszystkie starsze notki. Dziękuję za tak miły komentarz. Staram się. ;)
      Notki wrzucam średnio raz w tygodniu, czasami dwa, czasem raz na dwa tygodnie, ale zawsze staram się znaleźć czas na pisanie. Motywujecie mnie i dajecie pozytywnego (albo nie) kopa.
      Dziękuję. Rozgość się ;)

      Usuń
    2. A jak nie lubisz sake to mogę Cię poczęstować wodą kokosową :).
      Witam Cię też i tulam na powitanie jako oficjalny wrzód na dupie tego bloga :D

      Usuń
    3. Jasne, co do jakiegokolwiek picia to ja zawsze chętnie xD
      Ja jestem pełna podziwu, że jest ich aż tyle i nie tracisz zapału do pisania :)
      Dziękuję za powitanie, teraz się mnie tak łatwo nie pozbędziecie:D

      Usuń
    4. Babiszon, dawaj tę wodę kokosową, zrobimy koktajl z sake dla WW ;)

      Usuń
  7. A tak w ogóle to ten wpis fajnie pokazuje, jak niewarte czasu jest rozpływanie się nad tym, czy idealniejszy jest Ren, Kaien, Senju czy ktokolwiek. Bo na przykład taki Ren jest brany tutaj za ósmy cud świata i dotychczas tak można go było postrzegać. Tymczasem - BUM, notka Emila, który z Renem spędza całkiem sporo czasu. I co? I ma go w dupie, bo przecież YUKI jest najlepszy na świecie :D.

    "Ile to ja się za młodu z ich powodu nacierpiałem!" - już sobie wyobrażam jak go matka gania i krzyczy "dziecko, zetnij te kłaki, bo jak dzikus Jej wyglądasz. Edzia się ostatnio ze mnie śmiała, że mam córkę, a nie syna..."

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Chciałam też napisać, że z powodu tych włosów nabijali się z niego w szkole, ale potem postanowiłam, że co będę psuć fajną notkę :D
      wiesz, ja zamierzam napisać nawet z punktu widzenia Rena ;)

      Usuń
    2. aż się boję Twojego pisania z punktu widzenia Rena... nie popsuj go! :3

      Usuń
    3. O :D To będzie ciekawe :D. O ile to nie będzie seks z Senju. Ale zawsze myślałam, że nie piszesz nic z jego perspektywy, bo chcesz utrzymać taką magię pana idealnego, a opisanie go od wewnątrz mogłoby to zaburzyć. Ja na przykład na zewnątrz (nie chodzi o wygląda) jestem dużo fajniejsza niż w środku. I zawsze myślałam, że chcesz ukryć te wszystkie demony, które w nim jako człowieku siedzą.
      Ale ja już tak mam, że za dużo o tym myślę.

      Usuń
    4. Lex, przeczytałam "aż się boję Twojego penisa z punktu widzenia Rena".
      Co do cholery?

      Usuń
    5. och, Babiszonku, Tobie jedno w głowie :3

      ale ja też myślałam, że specjalnie nie ma punktu widzenia Rena żeby dodać mu tej "magii"

      Usuń
    6. Nie zapominajmy, że to tajemniczy Ren, który ma tajemniczą pracę.

      Lex, Twoje zarzuty są bez sensu. Gdybym zamiast "pisania" przeczytała "kokosa" to można by się martwić...

      Usuń
    7. kokos też pasuje :D

      Usuń
    8. Kto się boi czyjego penisa? :D

      Kobiety, spokojnie, ja nie zamierzam opisywać toku jego myśli ani rozważań. One-shoty skupiać się będą na scenach erotycznych. Po prostu zwykle notki Kota są mocno emocjonalne (chodzi o te sceny), a teraz zamierzam napisać (kiedyś...) również z punktu widzenia Rena.
      Pamiętnika Rena nie ma właśnie dlatego, że on jest Panem Tajemniczym. Każdy może go sobie wyobrażać, jak chce. Nikt nie wie, o czym on myśli. Zwierza się tylko Yukiemu. Z Kotem jest naturalny, ale nie marudzi i nigdy nie obarcza go swoimi problemami.
      Jak już się pozbieram i będę wiedziała, że jestem na to gotowa, to dam na pewno ;)

      Usuń
    9. Lex się boi Twojego, Kuno.
      A no tak, zapomniałam, ze to tak dział. Gdyby nie wspomnienia o Senju to jedną z moich ulubionych scen z Renem byłoby to jak gadał z Yukim, a Kot podpisywał. To trochę obnażyło prawdę o Renie... Ciekawe czy przed Kotem kiedyś tak się otworzy.

      Usuń
    10. Podpisywał? :D chodzi ci o to, jak wtedy podsłuchiwał, jak gadali z Yukim? Bo Ren nie był pewien, czy Kot go takiego zaakceptuje. Też miał wątpliwości. Jego była nie rozumiała jego zainteresowania bdsm. Senju nie chciał normalnego Rena, on wtedy potrzebował dominacji. A Kot kocha Rena z jego odchyłami, ale i normalnością. Nie mogłam zjebać drugiej ukochanej pary bloga.

      Usuń
    11. Tak, podsłuchiwał :D. Ta scena była taka fajna, ludzka :).
      Powiem ci, że jest progres, bo wzmianka o Senju prawie mnie nie wkurzyła :D. Zjebać drugą? To już pierwszą zjebałaś? Czy to jakiś spoiler do wpisu Senju?

      Usuń
    12. gdyby Kuno miała penisa, to bym się naprawdę bała :v

      a propos, byłam dzisiaj na konferencji. jak się zaczęli produkować jakie cechy osobowości ma kobieta, to się okazało, że najwyraźniej jestem facetem :p

      Usuń
    13. Nie zjebałam pierwszej, bo po prostu druga to Ren x Kot i jakoś mi się tak napisało niefortunnie :D nie zjebałam Kaiena i Senju, no co ty. Zjebałam (chwilowo) tylko Senju. Ale miłosć Kaiena pomoże mu się ogarnąć ha ha :3
      Chyba mam już... >zagląda do słownika< chciałam napisać WIĘKSZĄ POŁOWĘ :D Mam ponad połowę notki Senju.

      Usuń
    14. Lex, miałabym penisa, to już wiem, co bym robiła (Babiszon też o tym wspominał), ale to ty jesteś dominująca, więc pewnie byłoby inaczej :D

      Usuń
    15. Czemu? Kobieta z penisem też człowiek :D.
      Ja też właśnie podobno mam męski umysł. Zawsze tak było. I nawet w twarzy ponoć mam coś męskiego, bo wszyscy mówią, że przypominam im brata/kuzyna/kolegę/byłego itp. Nigdy jakąś koleżankę. Nie wspominając o tym, że starsze panie w sklepach zwracają się do mnie per chłopcze.
      Zgadnijcie kto na imprezie zabija pająka ręką.
      Zgadnijcie kto woli spać w namiocie niż w hotelu.
      Zgadnijcie kto jako dziecko wolał spidermana niż księżniczki i autka na baterie niż lalki.
      Zgadnijcie kto nosi spódnice raz w roku.
      Zgadnijcie kto brzydzi się romansami pełnymi uniesień i namiętności, a woli historie pełne seksu i wulgaryzmów.
      Zgadnijcie kto się w towarzystwie pierwszy patrzy na cycki.

      No właśnie.

      Usuń
    16. oj tam, szczegół xD byłam w paru związkach z osobami dominującymi - trzeba się dogadywać kto rządzi w danym momencie xD chociaż zazwyczaj to po prostu kto ma na to humor, albo komu bardziej leży dana sytuacja

      jakiś czas temu widziałam jakąś statystykę, ile dziewczyn chciałoby mieć penisa i byłam zdziwiona, że tak mało, ale zdaje się, że to i tak było powyżej połowy :v

      Usuń
    17. lubię batmana, nie miałam lalek, miałam ulubione autko :D

      a cycki nie świadczą o płci tylko o preferencjach :3

      Usuń
    18. Też lubię, ale od dawna wiem, że taka jestem i nie przeszkadza mi to. Mam bardzo mało cech typowo kobiecych i denerwuje mnie ten podział :D

      Usuń
    19. Ja bym chciała mieć przez kilka dni! :D Albo w ogóle być facetem na jakiś tydzień i podrywać gejów :D. Ale o tym wspominałam :).

      Ja rzadko rządzę w związkach. Choćby dlatego, że jestem leniwa i nie lubię wysilać mózgu.

      Ja też mam mało kobiecych cech, ale absolutnie nie przeszkadzają mi nawet tzw. słodkie idiotki całe na różowo. Ani to jaka ja jestem :).

      A no w sumie z tymi cyckami to prawda :D. A batmana też lubię.

      Usuń
    20. to w ramach nie bycia kobiecą kupiłam sobie kieckę :3 chabrową. identyczną jak czarna z białym paskiem z instagrama. i mam jeszcze identyczną zieloną xD

      Usuń
    21. to leć do sklepu :D

      Usuń
  8. Czuję się jakaś osamotniona, bo tylko ja komentuję z Anonima... :(
    Pamiętam minę mojej mamy, jak oglądałyśmy razem "50 twarzy Greya", a ja jej tłumaczyłam co to fisting. Mogła nie pytać.... :)
    Pisałam już kiedyś, gdzieś, że w twoich wpisach jest jakaś taka normalność, coś przyswajalnego i uroczego, że człowiek nie ma ochoty się porzygać, wyjść, albo śmiać się w głos (Założyłam konto na Wattpadzie, bo jestem wredna i pomyślałam, że coś tam przeczytam, skleję kilka opowiadań w kupę, dorzucę jakiegoś delfina i dopchnę do swojej fabuły, ale tam gimbaza pisze takie farmazony (w dodatku zwyrodniałe farmazony), że nie wiadomo, czy się śmiać, czy płakać. To są historie typu: "Jakaś Katie ma szesnaście lat, ktoś ją porywa, potem ją gwałci i podwiesza pod sufitem, potem ona stwierdza, że ten porywacz to jest nawet spoko, w międzyczasie nikt jej nie szuka, ona też ma wszystko w dupie i zakochuje się swoim porywaczu, potem się okazuje, że ją porwał własny, prywatny tatuś, który ją też kocha miłością wielką i namiętną, a potem uciekają razem i żyją długo i szczęśliwie." - a to wszystko napisała Gosia, lat 12.Patologia Level Hard)
    Dobra, kończę babulić o wattpadowych "autorkach książek" i może coś tam sama pokombinuję....

    ~Arco Iris

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ciekawa fabuła o.O boże, jak ja miałam 12 lat, to bawiłam się lalkami :( też mnie zadziwiają takie historie. Chyba wolę już fantasy i coś względnie normalnego niż niewiarygodne historie. Wiesz, ja łatwiej przełknę seks łowcy z seksownym wampirem (dobrze opisany) niż taką historię dziewczynki, którą porwał ojciec, podwiesił pod sufitem i gwałcił na okrągło, a ona się w nim zakochała. Obrzydliwe to jest, nie wiem, czemu. No i trochę smutne.
      To tobie też życzę weny ;)

      Usuń
    2. I dobrze, że takie Gosie lat dwanaście piszą. Kiedyś się rozwiną, zauważą, że to głupie i zaczną pisać coś dobrego. Muszą ćwiczyć, żeby się nauczyć. Taki wiek, że mają nasrane w głowie. To normalne mają różne swoje fazy i odpierdole, bo prawie każdy przez to przechodzi. Nie mów, że ty się urodziłaś, pisząc tak jak piszesz.

      Usuń
    3. Kuno, ja też się bawiłam lalkami i te lalki zabijały się nawzajem :D.

      Usuń
    4. Oczywiście, że nie, ja odniosłam się do fabuły, nie do Gosi ;) krytykuję opowiadanie, nie autora.
      Sama mając 13-14 lat pisałam o jakichś dziurach czasowych i grupie nastolatków w dżungli :D pamiętam to bardzo dobrze. Byłam wtedy niewinnym dzieckiem i umiałam opisywać tylko pocałunki i trzymanie się za ręce :D

      Usuń
    5. No tak, opowiadanie jest odrobinę straszne.
      Ja zawsze byłam dziwnym, grzecznym dzieckiem ze zboczonym umysłem i skłonnościami do tworzenia historii pełnych przemocy. W ogóle to takie okrucieństwa kiedyś wbrew pozorom prawie w ogóle mnie nie przerażały, chociaż chyba powinno być tak, że dzieci bardziej się boją. Pamiętam na przykład, jak kiedyś przeczytałam artykuł o eksperymentach na luziach w obozach koncentracyjnych. W ogóle mnie to nie ruszyło. Dzisiaj bym nie spała przez tydzień. A potem przenosiłam takie historie do własnych historii.

      Podsumowując: dzieci są popierdolone.

      Usuń
    6. Ja bałam się tylko umarlaków :D

      Usuń
    7. Ja się jako dziecko bałam żurawi (tych dźwigów), al umarlaki w pełni akceptowałam.

      Usuń
    8. Ja chyba byłam jakimś ewenementem, bo nigdy nie miałam nasrane w głowie, ale to chyba inna epoka była... Pamiętam, że w gimnazjum na religii nie chciałam nawet oglądać "Strasznego filmu" bo to głupie i obleśne, a reszta się cieszyła. Jakoś nie miałam też tendencji do wagarów, palenia, czy innych chorych akcji. W gimnbazie też napisałam jakąś tam książkę o grupie przyjaciółek, dałam do przeczytania polonistce i mi po dziś dzień nie oddała. A żeby to była jedyna rzecz, którą ona pożyczyła i nie zwróciła...
      Ale za to pamiętam, jak byłam w liceum i jakiś gimnazjalista postawił ławkę w metalowych drzwiach, postanowił nad nią przeskoczyć i go .... Oskalpowało!
      Więc to chyba faktycznie kwestia innej dekady, a ja się dziwię takim wattpadowym historiom.

      ~Arco Iris

      Usuń
    9. Ja nie chodziłam na religię, więc nie oglądałam takich rzeczy. Ja w ogóle nie miałam tendencji do wagarów, palenia, upijania się. Znaczy - nie miałam nic do osób, które to robią, ale sama byłam grzeczną, cichą dziewuszką z samymi czwórkami. Za to bardzo szybko zaczęło mnie fascynować wszystko, co związane z seksem, przynajmniej w teorii. Może dlatego, że byłam mocno tolerancyjna i nigdy nie miałam na tym punkcie uprzedzeń. No i miałam dziwne poczucie humoru, choć tego mocno czarnego nie akceptowałam i nie akceptuję. Byłam dzieckiem, które dużo myślało o różnych rzeczach, o których potem ludziom nie mówiło.

      Myślę, że każda dekada jest podobna. Ludzie zwykle nie są mniejszymi debilami albo mniej mądrymi ludźmi ze względu na to kiedy się urodzili. To nie jest jakiś wielki przywilej. To raczej kwestia charakteru niż daty urodzenia.

      Usuń
    10. Czy ja wiem, nie jesteś miłośniczką gore'u :D miałam kolegę, który zbierał różne wstrętne obrazki i zdjęcia i potem się nimi chwalił. Fajny chłop, uroczy, przyjacielski, dobry i miły. Kręciły go fruwające jelita, wydłubane oczy i przebite serca :D

      Usuń
    11. To tylko ja mam wrażenie, że teraz gimnazjaliści są bardziej jebnięci, niż ci kiedyś?
      Ja na religię chodziłam tylko w gimnazjum i tak nic na niej nie robiliśmy, tylko oglądaliśmy właśnie głupie, wulgarne filmy. W liceum przestałam chodzić, bo ksiądz na mnie patrzył, jakbym mu ojca i matkę zabiła, poza tym i tak nigdy nie byłam wierząca i go w dodatku zgorszyłam wypracowaniem.

      ~Arco Iris

      Usuń
    12. A o czym to było, że był taki zgorszony? :D

      Usuń
    13. Nie, nie są bardziej jebnięci. Znam gimnazjalistów, bo mam ich w rodzinie. Są normalni. Są popieprzeni, zagubieni, eksperymentujący, budzący kontrowersje jak zawsze i przede wszystkim różni. Nie, wiele osób ma takie wrażenie. Czasem mam wrażenie, że tylko dlatego, że nazywa się ich gimnazjalistami. Ale ja uważam, że tak nie jest. Są tak samo wartościowi, wrażliwi na świat i rozwijający się jak kiedyś. Nie wszyscy. Ale nigdy tak nie było, żeby ci "oświeceni" przeważali. Poza tym ci, którzy oglądają głupie i wulgarne filmy nie muszą być źli. Po prostu lubią takie filmy. Mogą być naprawdę dobrymi i szczerymi osobami. To nie jest tak, że do macicy matki dostaje się dziwna energia danego dziesięciolecia, która kształtuje mózg dziecka.

      Ja chodziłam w podstawówce ale skończyłam jak pokłóciłam się o gejów i dostałam pierwszego w życiu ataku paniki. Po dwóch godzinach trzęsienia się stwierdziłam, że nie wracam tam choćby mnie pchali ;).

      Usuń
    14. Ogólnie nie lubię takich tekstów "gimnazjaliści są jebnięci". Równie dobrze można powiedzieć "blondynki są jebnięte", "żydzi są jebnięci", "czarni są jebnięci", trzydziestolatkowie sa jebnięci", "wielbiciele budyniu są jebnięci". Po prostu nie. To nie w porządku moim zdaniem o tyle.
      Też jestem ciekawa tego wypracowania ;).

      Usuń
    15. Przepraszam, że wdaję się w dyskusje, ale ja jestem fatalna pod tym względem. Zawsze się muszę wkurwi bardziej niż powinnam ;).

      Usuń
    16. Tematem było chyba "Czy wierzący niepraktykujący ma prawo bytu". Nie dość, że napisałam, że tak, to jeszcze mu dorobiłam historię typu, że Bóg kocha każdego i zaczęłam wymieniać.... Pranie mózgu takie lekkie. Bo mnie wnerwiał, bo się ciągle czepiał gejów i pierdzelił o tym na okrągło, jak teraz moja wykładowczyni z Prawa Pracy...
      Pamiętam jeszcze jak się oburzył, jak mu podczas pisania sprawdzianu powiedziałam, że już nic nie wymyślę, a on stwierdził, że to nie trzeba wymyślać, tylko wiedzieć. My się jawnie nienawidziliśmy.

      ~Arco Iris

      Usuń
    17. Ja uważam, że są, ale i nie są :D Zawsze i wszędzie byli ci jebnięci i ci normalni. Zauważyłam tylko (ale to może być błędna uwaga), że obecnie ludzie (bez względu na wiek, choć tych po czterdziestce bym nie wliczała, bo oni zachowują się nieco inaczej) są bardziej obojętni.
      Może się wydawać, że są jebnięci (nie tylko gimnazjaliści), ale to zależy od towarzystwa, w którym się obracasz.
      Nie zgodzę się tylko co do jednego - imho bowiem świat zmierza ku zagładzie (:D) i jest coraz gorzej. Nie mówię, że zawsze i wszędzie, ale media robią sieczkę z mózgu. Każda dekada ma jakieś minusy. Potem będziemy to wspominać ze śmiechem.

      Usuń
    18. Ja, niestety, musiałam chodzić na religię, ale ksiądz był nudny i nie było żadnych ciekawych tematów. Raz tylko powiedział, że kobiety farbują włosy, bo odrzucają swoje własne ja (wtf?). Nigdy tego nie zapomnę. O gejach nic nie było. A szkoda. Ale ja wtedy nie byłam pewna co do swojej orientacji, bałam się temu i nikomu nie mówiłam.

      Usuń
    19. Też mam wrażenie, że ogólnie ludzie są bardziej znieczuleni i trochę się sami zabijają. Też uważam, że media robią sieczkę, bo jak się za bardzo szokuje to później tragedia się przejada.
      Ale nie tylko gimnazjaliści. Dlatego ich bronię :).
      Ja się nigdy nie kłóciłam z nauczycielami. Nawet nie dyskutowałam, bo to przeważnie kończyło się na pogotowiu ;).
      A księdza nie skomentuję. U nas w technikum byli naprawdę fajni, ale i tak nie chodziłam.

      Usuń
    20. Ja też nie byłam pewna, ale trochę prowokowałam i oglądałam się za dziewczynami, żeby ludzie się zastanawiali :D. Ale nasza szkoła (przynajmniej technikum) była fajna, bo tam normalnie lesbijki się całowały na przerwach. Z gejami ciężej, ale też wiadomo było kto jest kim.

      Usuń
    21. Ja się kłóciłam tylko z księdzem. No i miałam koleżankę, która kłóciła się z historykiem. :)
      U nas tak fajnie nie było. Jeden chłopak z młodszej o rok klasy był gejem, to go tak często pedagog wlokła do swojego gabinetu, że zmienił szkołę.

      ~Arco Iris

      Usuń
    22. U nas ogólnie szkoła była bardzo otwarta, mimo, że zadupie. Oprócz ludzi różnych orientacji było dużo osób, które ubierały się dziwnie, dużo subkultur, kilka osób niepełnosprawnych umysłowo i fizycznie, miałam koleżankę, która była niemal głucha i znajomą, która miała tak mocne stany lękowe, że czasem jak nauczyciel ją o coś zapytał to wybiegała z klasy. Ale zdała, bo ludzie byli bardzo otwarci i pomocni. To nie było najlepsza szkoła w mieście, ale była dobra. Najlepsze było liceum, w którym uczniowie zdobywali stopnie z kosmosu, a dziewczyna z padaczką prawie się zabiła, bo tak ją dręczyli.

      Usuń
    23. Widzisz... A my niby największe miasto w województwie, a koleżance powiedzieli, że ma się nie ubierać w takie krzykliwe kolory, bo ponoć rozprasza innych uczniów.

      ~Arco Iris

      Usuń
  9. Ja cię kręce.. pół dnia mnie nie ma a tu takie rzeczy
    Kuno z peseniem....omg hahahaha dobre dobre...i byś kaeina mogła wtedy emm
    gimnazjalisci nie są jebjęci.. mi sie wydaje ze kazdy rocznik nizej niz 95 jest pomylony.dobra. zdarzają sie normalne osoby
    ale zeby dziecko z 3 klasy podstawówki. powiedziało...Klaudia przesuń tą dupe. i czy nie masz papierosów. wow
    ten swiat schodzi ehhh

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Schodzi na Koty ;)
      a co, ty byś nie chciała mieć penisa?

      Usuń
    2. Nie obrażaj naszego kota..
      bo ren przyjdzie do cb i zrobi coś niecoś
      nie wiem wiesz hahahaha
      nie myslalałam nad tym

      Usuń
    3. Jak Ren, to się zgadzam (Kaien mi wybaczy).

      Usuń
    4. hahaha..
      Ren puka do twych drzwi Kuno , otwierasz i co mówisz haha

      Usuń
  10. Wiem, że to nie ten wpis, ale tu jest dużo miejsca i nie trzeba przeklikiwać :D. Bo mam pytanie odnośnie tej sceny seksu:

    "Objąłeś mnie za szyję i wpuściłeś do środka. Na chwilę wstrzymałeś oddech, a potem zacząłeś jęczeć. Każde pchnięcie przyjmowałeś z ogromnym entuzjazmem. Nie wiem, czemu się tak przejmowałem. Przecież uwielbiałeś się ze mną bzykać. Czułem, jak zaciskasz mięśnie, wbijasz mi paznokcie w plecy, a potem dochodzisz z głośnym jękiem."

    Nie wiem czy ja jestem jakaś już przewrażliwiona i wszędzie tam szukam podstępu, ale czy możliwe jest, żeby Senju trochę udawał, że tak mu dobrze?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. *trochę - to słowo kluczowe! ;)

      Usuń
    2. właściwie to powinnyśmy się tego domyślić szybciej :(

      Usuń
    3. No bardzo to nie mógł udawać, bo miał wytrysk. Chociaż czytałam, że niektórzy mężczyźni reagują tak nawet na gwałt. I nie chodzi o Kota. W sumie teraz po twojej odpowiedzi to już w ogóle nie wiem czy to trochę to prawda, czy nie trochę tylko wcale czy nie trochę tylko bardzo.
      Dobra, idę pisać. Przewidujesz wrzucić Senju do środy albo czwartku?

      Usuń
    4. Senju będzie prawdopodobnie w tę sobotę ;)
      Udawał trochę, ale było mu też przyjemnie, miał wytrysk, nie było aż tak źle. Po prostu nie chciał "zasmucić" Kaiena.

      Usuń
    5. Babiszonie, przeczytałam: dobra, idę spać :D Zastanwiałam się, czemu tak wcześnie :D

      Lex, czy ja wiem, czy szybciej, Kaien nie zauważa pewnych rzeczy (i nie dziwię mu się), więc na to też mógł nie zwrócić uwagi.

      Usuń
    6. no to on nie zauważa, ale my byśmy mogły, skoro tak tu rozkminiamy xD (w zasadzie to w większości Babiszon rozkminia)

      Usuń
    7. Babiszon miał już swoją zaszyfrowaną teorię, którą pewnie już wszyscy w tamtym komentarzu przeczytali, bo bardziej przedszkolnego szyfru się chyba nie da wymyślić, więc w sumie w dupie. I tego się trzymam.
      A inne zjawiska, które znajduję to tylko do niej doczepiam.

      Usuń
    8. Jak się mocno postaram i jutro też będzie natchniona, to dam Senju jutro wieczorem. Jak nie, to w sobotę. Biedny :(

      Usuń
    9. Ja cały dzień nie odlepiam się praktycznie od klawiatury, żeby jak najszybciej skończyć się znęcać nad swoim.
      Biedny Senju. Jeśli moja teoria się spełni to biedny, jeśli dopieprzysz czymś gorszym, to jeszcze biedszy.

      Usuń
    10. I jak znęcanie się nad swoim? Bo ja opisałam taką fajną, okrutną scenę i jaram się. Jestem sadystką. Ty mi tu niedawno pisałaś, że lubisz to, że Senju ma ChaD. Że niby to smutne, ale i tak ci się podoba :D moze też jesteś sadystką, o! Lex?

      Usuń
    11. jestem!

      no no, fajną, okrutną, brzmi dobrze xD

      Usuń
    12. Bo ja potrafię przeczytać wszystko,w czym występują:
      seks gejowski
      miłość gejowska
      choroby psychiczne.
      Ale pewnie jak zw.kle później będzie mi strasznie przykro z powodu Senju. To nie jest sadyzm, to jest bycie popieprzonym i niezdecydowanym kokosem.
      Znęcanie się nad rozdziałem, czy znęcanie się nad głównym bohaterem? Nad rozdziałem znęcam się tak, że aż sama siebie krzywdzę, a nad bohaterem znęcam się tylko trochę.

      Usuń
    13. Kokosie, to dobrze, że nad bohaterem tylko trochę. ;)

      Usuń
    14. aż mnie kusicie żebym zabrała się za Miśka i Kasjana :v

      Usuń
    15. Lex, O TAK!

      Kokosie, CO? To jakaś ukryta wiadomość? Kolejny szyfr?

      Usuń
    16. Bo tam miał być tekst w trójkątnych nawiasach, ale blogspot takich nie akceptuje, więc użyjemy kwadratowych:
      [kusi]
      [kusi]
      [kusi]
      [kusi]
      [kusi]

      Usuń
    17. [Kuszący Kokosie]
      [no właśnie, a ja się zastanawiałam, czemu ci czasem wcina jakieś wyrazy]
      [no to już wszystko jasne]

      Usuń
    18. dlatego jak ja chcę coś napisać w trójkątnych nawiasach to przed tekstem i po stawiam spację :D < o tak >

      Usuń
    19. Kuszący kokos. Te krągłe kształty i wilgotne wnętrze... Mogłam ukryć w tym Swoją Wielką Teorię. Przynajmniej bym się wyżyła i nie musiała tak męczyć mózgu.

      Usuń
  11. Kusząca owieczko kokosowa... jak ładnie to brzmi
    tak lexi kusimy cie..niech max sie porządnie zajmie kasjanem..
    bosz sami sadysci tu sa

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. jeszcze trochę i owce będą mi się kojarzyły z kokosami :p

      Usuń
    2. Kokosowa wełna też jest dobra ;)

      Usuń
    3. Jak dzisiaj widziałam wode kokosową to kojarzyła mi sie z babiszonkiem
      tam gdzie kokosy owce to babiszoo powstaje
      a kuno ty z czym mozesz sie skojarzyc
      tak samo lexi

      Usuń
  12. W koncu. Uwielbiam Emila. Yuki'ego troche mniej, ale ujdzie, chyba wole go bardziej od Rena. Moze w przyszlosci to sie zmieni ;P
    Nie mam nic wiecej do napisania chyba oprocz tego, ze wzmianka o fistingu mnie obrzydzila xd

    OdpowiedzUsuń
  13. Zadam typowe, męczybułskie pytanie:
    Od kiedy zaczyna się u ciebie wieczór?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Serce Babiszona22 kwietnia 2016 18:40

      BUM BUM BUM BUM BUM BUM!!!!!!!!!!!!!!!!

      Usuń
  14. Kuno zostałaś posiadaczką serca babiszona <3
    hahaha
    nie moge sie doczekać <3

    OdpowiedzUsuń
  15. to było mega. MEGA. Niezaspokojone sucze z nich xD

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Yui, cieszę się, że się podobało :D

      Usuń
  16. jeśli lubujesz w dziich sekach albo w ogóle lubisz seksy - zapraszam też do mnie. Wiele opowiadań dotyczy między innymi seksu, trójkącik też się znajdzie jeden : D http://cocktailjoy.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Hej, jestem pewna, że gdzieś już widziałam twojego bloga, możliwe, że na innej stronce w linkach. Na pewno zajrzę :)

      Usuń

Kaczuszka dziękuje za Twój komentarz ^.^


Autorki-penetratorki: Orzech i Marchew.
2 kg 4 kg Abel Adam Agata Ash atak paniki Babi baner bdsm Benny Berlin bliźniak blokada seksualna boczki bondage bułeczki ChaD Chloe chłosta choinka Chris ciach ciach ciasteczka z "wróżbą" ciąża ciekawostki cosplay Dan Daniel Daren depakine depresja dialogi domek w górach domek w górach cz. II domek w górach cz. III dominacja Emil fajerwerki fani foty w sieci Furi GIF Gina gips gorset gumki gwałt gwóźdź programu Haruki hasło Hayato hipomania HIV hotel Japonia Kaien kampania kanapki kara karteczki Kasjan Ki-Ki kiciusie kłótnia o leki koleś z klubu koncert konie Konrad koszmar koszulki Kot kroniki Kyu leki lesbijki libido lista fantazji lit Lovely Lucyfer łoniaki Makoto maliny Malta mamuśka manga mangaka Mans Marcel Marchew masaż masowanie brzuszka Mei-Mei Miles morze nagrania Naoki napięcie narkotyki Nick niecodzienny dialog nietolerancyjna Saya notka na medal notka świąteczna nowa praca nowy szef nowy wóz obraz obsesja ochroniarz odstawienie leków ogłoszenia parafialne ojciec Kota omdlenie Organizacja oświadczyny palmy papiery paranoja Patrick pączki Phil Pierdzioszek pierścionek pierwszy raz plan plaża plotki pobicie podróż poślubna pogrzeb pojednanie poprawa Senju portret Kaiena porwanie Kota poświęcenie Senju potrącenie praca prezenty propozycja prostytucja prowokacja próba próba gwałtu przedawkowanie przekręt przełom przemiana Kaiena przemówienie przeprowadzka przesłuchanie Yuto przeziębienie przysięga psychiatra PTSD quiz Ramzesik redakcja Reira Ren Riko Rin Risa Rita rocznica bloga rodzice romantyczny Kaien Roy rzecznik prasowy Rżniątko Saen Saki Sandra Satoru Saya schizofrenia Seiko seksoholizm sen Senju seria shotów sesja sesja zdjęciowa Shin Shõ slut SPA spadek libido stalker stany mieszane Steve szantaż ślub Dana śmierć Yuto świadek Święta Święty Mikołaj tabletki tabu tajemnica rodzinna tajemnica Saena tatuaż teamKot terapia test na HIV to tylko włosy tortury Toru Toshiro trasa trawka trójkąt trylogia ślubna część I trylogia ślubna część II trylogia ślubna część III Tulku Tyler ujawnienie się urodziny utrata pracy ważna decyzja ważny wywiad wena wpadka wybite szyby wydanie płyty wyjazd wystawa wywiad Xavier yaoi Yoko Agyness Yuki Yuto zapiski Yuto zdjęcia zemsta zmiana leków zmiana terapeuty znaczenie zapachów żółta kaczuszka na prośbę czytelników