Cześć, bobasy.
Ulepszyłam zakładkę "Opis postaci", możecie sprawdzić ~~TUTAJ~~ ;) Zmniejszyłam obrazki i dodałam krótkie opisy, więc nie ma potrzeby klikania, żeby przejść na stronę (chociaż strony zostały, bo czasem podlinkowuję je w notkach).

Po najechaniu myszką na obrazek pojawi się krótki opis.
Enjoy :)

poniedziałek, 18 kwietnia 2016

Odpowiedzi

KAIEN

Czułem się jak w jakimś dziwnym, chorym śnie. To nie mogło dziać się naprawdę. Na pewno nie. To równoległa rzeczywistość, a ja nie jestem tym wesołym gitarzystą Kaienem. Nie, to inny ja. Inny świat, całkiem inne osoby i wydarzenia. Wmawiałem to sobie przy kolejnej butelce wina. Wczoraj była wódka. Wczoraj wyjechał ojciec. Dziś zostałem sam. Byłeś w pracy. Nie miałem pojęcia, co ze sobą zrobić.
To było jak grom z jasnego nieba. Od razu zrozumiałem, że coś będzie nie tak. Ojciec nigdy nie dzwonił bez przyczyny. 
W pierwszej chwili pomyślałem, że dowiedział się o tym, że jego syn woli facetów. Cóż, gdyby o to chodziło, dałbym radę. Był zmieszany i chyba nieco roztrzęsiony. Głos miał nienaturalnie wysoki. Coś mnie tknęło i już nie mogłem spokojnie myśleć. Ledwo uniknąłem wypadku. Ręce trzęsły mi się ze zdenerwowania i wkurwienia. Przeklinałem i modliłem się w duchu, żeby udało mi się dojechać cało do domu.

Sztuczny uśmiech pięknej laski z ochrony.
Ciężkie kroki. Bicie serca. Pulsowanie w skroniach.
Kurwa mać! Miałem dość. Nienawidziłem tych aluzji i tajemnic. Czemu nie mógł od razu powiedzieć, o co chodzi?
Twoje zmartwione spojrzenie. Czasami mam wrażenie, że robisz z siebie męczennika. Przejmujesz się wszystkim, martwisz i zadręczasz.
Wino. Dobre na nerwy.
Nie jestem głodny. Nie mogę przestać się trząść. Ręce latają mi jak cholera.
Ten pieprzony laptop. Powinienem go rozwalić. Pieprzona wiadomość i pojebany świat.
Wszystko działo się w zwolnionym tempie. Kojarzyłem fakty, słowa i obrazki. Ojciec miał rację. To jest pojebane. Nawet nie zdążyłem z nią pogadać. Nie wiedziałem, gdzie jest i co robi. Nie wiedziałem nic. Teraz już za późno. 
Krew pulsowała w głowie, zaschło mi w gardle, a potem poczułem, że brakuje mi tchu. Wyszedłem na balkon zapalić. Musiałem się jakoś ogarnąć. Ochłonąć. Przetrawić to.
Jak, kurwa mać, mam to zrobić?! Może skoczyć z balkonu?
Było strasznie duszno. Czułem, jak oblewam się potem.
Moja matka nie żyje.
Nie zdążyłem z nią nawet pogadać.
Jezu, dlaczego? Czemu ja? Przecież...
Dym łaskotał śluzówkę i wywoływał mdłości, ale byłem twardy i paliłem dalej. Nie mogłem się uspokoić. Ojciec powiedział, że mam do niego zadzwonić. Co ja mu, kurwa, powiem?
Czułem, jak krople potu spływają po czole i szyi, i dostałem dreszczy. Zrobiło mi się cholernie zimno. Czułem się padnięty i pusty. Zdusiłem w sobie żal i rozpacz i głośno westchnąłem. Muszę się jakoś ogarnąć. Kręciło mi się w głowie. Nie miałem pojęcia, co robić.

Gdy usłyszałem twoje kroki, zgasiłem papierosa i spojrzałem na ciebie pustym wzrokiem. Byłem zmęczony. Miałem wrażenie, że postarzałem się o dziesięć lat. Każde twoje słowo drażniło. Chciałem uciec. Schować się przed światem. Nie sądziłem, że aż tak ją kochałem. To bolało. Przecież ostatnio nawet nie rozmawialiśmy. Zawsze uważała, że z ojcem dogadywałem się lepiej niż z nią. Nie była zbyt czuła, ale mnie kochała.
Cholera, po co te rozkminy? Przecież to moja matka!
Może byłem dla ciebie zbyt szorstki, ale musiałem pobyć sam. Przynajmniej chwilę. Zamknąłem się w pokoju, a potem zadzwoniłem do Kota. Musiałem się schlać. Nie chciałem, żebyś się o mnie martwił. Zawsze byłeś zbyt wrażliwy. Nie mogłem zrzucać swojej żałoby na ciebie. Dam radę. Kot obiecał, że przyjedzie z wódką. Poszedłem do kuchni i dopiłem wino. Do ojca zadzwonię jutro. Dziś nie dam rady. Muszę się schlać.
Nieważne, że była daleko. To moja matka. Może powinienem przejmować się bardziej? Gdybym znalazł ją martwą w pokoju, śmierć byłaby namacalna. Teraz była daleka i trochę odrealniona. Nie mogłem tego ogarnąć. Może to sen? Tak, na pewno. Jakiś chory, wstrętny koszmar. Jutro obudzę się i nie będę miał kaca. I zadzwonię do niej.
Ale to nie był sen. Byłeś realny, tak samo jak Kot i butelka wódki. Szybko się schlałem i zacząłem wylewać żale. Kot był kochany. Potrafił pocieszyć. Ty też byłeś przejęty, aż za bardzo. Nie chciałem, żeby tak było. Martwiłem się o ciebie. Ostatnio często byłeś przygnębiony i smutny. To cię dobije. Nie musisz się tak przejmować. Nie płacz dla mnie, Senju. Kocham cię.
Pogrążałem się coraz bardziej. W końcu poczułem, że już nie daję rady, i po prostu zasnąłem. Nie wiem, co było potem.

Z rana czułem się trochę skacowany, ale gorsza była rozpacz i smutek. Przemogłem się i zadzwoniłem do ojca. Musiałem stąd uciec. Wyjść do ludzi. Nie chciałem siedzieć w czterech ścianach. Nie chciałem cię martwić. Spałeś w swoim pokoju, więc podszedłem cicho i pocałowałem cię w czoło. Wieczorem pogadamy.
Ojciec był trochę smutny, ale chyba bardziej zmieszany. Z tego, co wiem, miał kobietę. Powiedział, że jak wszystko się wyjaśni, to on sam wszystko załatwi i mam się o to nie martwić. Dawno się nie widzieliśmy. Wiedział o tobie. Przeczytał ten wywiad. Powiedział, że nie spodziewał się tego po mnie, ale skoro jestem szczęśliwy, to nie ma nic przeciwko. Nawet gdyby miał, miałbym to w dupie.
Znowu wszystko działo się w zwolnionym tempie. Ból, złość i żal narastały z każdą chwilą. Nie mogłem tego ogarnąć. Ojciec dał mi tabletki na uspokojenie, choć na początku go wyśmiałem. Wolałem wódkę. Ale te piguły były dobre. Czułem się otumaniony, ale przynajmniej nie panikowałem. Tak, nie chciałem, żebyście się poznali w takich okolicznościach, ale nie miałem wyboru. W ogóle nie obchodziło mnie, co o tobie pomyśli.
Rozmawialiście zupełnie spokojnie, choć widziałem, że jesteś spięty. Po prostu to zauważyłem. Ja nie czułem nic. Ojciec został na noc i spał w twoim pokoju. Ja też byłem padnięty, więc zasnąłem od razu.

Rano czułem się jak gówno. Ojciec chyba się o mnie martwił. W sumie to nawet nie wiedzieliśmy, co z ciałem. Zostało nam tylko czekanie. Obiecał, że sprowadzi urnę z prochami i sam wszystko załatwi. Byłem mu za to wdzięczny. Sam nie dałbym rady. Emocje wróciły ze zdwojoną siłą. Chciałem ryczeć, śmiać się i wszystko niszczyć. Czułem się jak chory psychicznie. Ciągle nie mogłem się z tym pogodzić. Matka zawsze była. Po prostu była. Teraz odczułem tę pustkę. Nie będę mógł do niej napisać ani zadzwonić. Przecież chciałem. Nie zdążyłem. Szkoda. Czułem się winny.
– Dasz radę?  spytał ojciec, gdy zrobiłem mu kawę.
 Jasne  skłamałem.  Niedługo wróci Senju.
 Jak to się stało, że zamieszkałeś z facetem?
 Chcesz teraz o tym gadać?  Skrzywiłem się.
 Po prostu jestem ciekawy.
 Nie znam odpowiedzi na to pytanie. Po prostu tak wyszło.
 Przemyśl to jeszcze, Kaien.
 Kocham go  powiedziałem twardo i spojrzałem mu w oczy.
Milczał. Nic więcej nie powiedział. Gdy wyjechał, zadzwoniłem do Saki. Musiałem z kimś pogadać. Podtrzymywała mnie na duchu, ale i tak czułem się okropnie. To bolało. Nie mogłem przestać myśleć.
Sprawa z Adamem stała w miejscu. Pieprzony gnojek, nie miał prawa tak tego przeciągać. Mówił coś o jakichś niezgodnościach, ale czułem, że po prostu gra na zwłokę. Może chodziło o kasę. Saki nie chciała powiedzieć. A my ciągle czekaliśmy.
 Dan był ostatnio mocno wkurzony, może coś ruszy  powiedziała.  On tego tak nie zostawi.
 Tak, ale kontrakt mamy już podpisany, co to zmieni?
 Nic. Kaien, trzymasz się jakoś?
 Trochę tak. Chyba.
 Chcesz się spotkać?
 Nie, poradzę sobie. Dzięki, jesteś kochana.
 Trzymaj się.

* * * * *
Po prostu czekałem. Nie mogłem się uspokoić. Myślałem, że zwariuję. Sny mieszały mi się z rzeczywistością. Nie chciałem ciebie w to wciągać, ale widziałem, że mocno to przeżywasz. Zawsze taki byłeś. Zbyt emocjonalny. To znaczy, prawie zawsze. Jak miałeś hipomanię, byłeś nie do zniesienia. Teraz ciągle byłeś smutny. Miałem wrażenie, że ta wiadomość jeszcze bardziej cię przybiła. Nie chciałem, żeby ci się pogorszyło.
Kot miał kolejną sesję zdjęciową, tym razem z Danem. Mieszanka wybuchowa. A potem przypadkiem trafiłem na jakiś głupi artykuł. Wywiad z blond niunią, która mówiła, że jest w ciąży z Kotem. Roześmiałem się i nalałem sobie wina. Bzdury. Kot nie bzyka takich lasek. Kot w ogóle nie bzyka się z laskami. Byłem tego pewien. Ktoś chciał zwrócić na siebie uwagę. Przypomniało mi się to, co Kot mówił o facecie, który go śledzi. Podobno go zna. Może to jego sprawka. Albo po prostu to żebrząca uwagi kurwa. Powiedziałem, żeby się nie przejmował. Byłem pewien, że wszystko się niedługo wyjaśni.
I czekałem dalej. To było nieznośne. Kot przyznał się w wywiadzie, że ma faceta. Teraz się zacznie. Najpierw ja, teraz Kot. Dan chyba dostanie wścieklizny. Jak Ana to znosi? Przecież on jest dupkiem. Nie rozumiałem tego.
Ki-Ki chyba popłynął. Widziałem zdjęcia z klubu. Był schlany i naćpany. Kolejne plotki, kolejny głupi artykuł. Blond niunia i kolejne bzdury.
Czekanie.
Miałem dość. Żadnych zmian. Nic nie wiadomo.
Nie mogłem się pozbierać. Te kilka dni były dla mnie całą wiecznością. Kiepsko spałem. Miałem koszmary. Budziłem się w środku nocy zlany potem. Potem długo nie mogłem zasnąć. Leżałem i wsłuchiwałem się w bicie twego serca. Spałeś obok. Spokojny i rozluźniony. Całowałem cię wtedy w czoło, obejmowałem ramieniem i wtulałem się w twoją klatę. Chciało mi się płakać, ale tylko zagryzałem do bólu wargi i starałem się uspokoić szalone bicie serca. Nie chciałem, żebyś się o mnie martwił. Jestem silny. Jestem twardy. Dam radę.
Ale martwiłeś się. Oczywiście, że tak. Widziałem to w twoich spojrzeniach, zachowaniu i gestach. Podtrzymywałeś mnie na duchu, choć byłeś przybity. Dam radę, Senju. Wszystko się wyjaśni. Gorzej nie będzie.

Gdy przyszedłeś do mnie wieczorem, objąłem cię i znowu wtuliłem się w twoją pierś. Czułem, jak gładzisz mnie po głowie, bawisz się włosami i łaskoczesz szyję, ale nie mogłem się rozluźnić. Ojciec nie dzwonił. Saki milczała. Kot musiał odpowiadać na masę głupich pytań. Czułem się okropnie. Nie miałem dla ciebie czasu. Byłem pusty i jednocześnie pełen żalu. Dotknąłeś lekko mojego obojczyka, a potem musnąłeś wargami grdykę. Nie mogłem. Nie miałem siły. Chciałem cię objąć, pieścić i tulić, ale leżałem i chłonąłem twoje nieśmiałe pieszczoty. Zamknąłem oczy i głośno westchnąłem. Czułem, że członek robi się twardy, ale w głowie miałem mętlik. Nie chciałem tego. Nie teraz, Senju. Nie mogę. Nie potrafię. Ale chłodna dłoń dotknęła brzucha, a palce zaczęły łaskotać pępek. Pocałowałeś mnie lekko w usta, a potem dotknąłeś wargami mojej szyi. Spiąłem się i poczułem gulę w gardle. Nie mogłem płakać. Chciałem, ale nie mogłem. Kiedyś nie wytrzymam.
Całowałeś moją twarz, a ja leżałem i chłonąłem pieszczoty. Nie chciało mi się nic robić. Miałem ochotę po prostu zasnąć. Nie myśleć. Odlecieć. Nie, to nie tak. Nie mogłem przecież spać. Ciągle miałem koszmary. Gdy poczułem twój język w ustach, odwzajemniłem pocałunek. Był jak impuls elektryczny. Spięcie neuronów. Zaburzenie synaptyczne. Poczułem dreszcze na całym ciele. Przyciągnąłem cię bliżej i zacząłem zachłannie całować. Jęknąłeś w moje usta, a potem wygiąłeś się w plecach. Może masz rację. Powinienem się jakoś rozładować. Te emocje mnie zabiją. Muszę dać im upust.
Pieprzyłem cię na pieska  szybko i trochę szorstko, ale tego właśnie było mi trzeba. Zaciskałem wargi i obserwowałem, jak penis znika w ciasnej dziurce. Może byłem zbyt nieczuły. Może myślałem tylko o sobie. Może chciałem cię po prostu zerżnąć, żeby choć na chwilę zapomnieć o tym, co boli. Wbiłem się po raz ostatni i poczułem, jak orgazm napływa falą gorąca. Zacisnąłem powieki i doszedłem, robiąc kilka chaotycznych pchnięć. Nie wiem, czy miałeś wytrysk. Nie wiem, czy było ci dobrze. Nie mogłem o tym myśleć. Czułem się całkowicie pusty i padnięty. Nareszcie przestałem się zadręczać. Krew głośno tętniła w skroniach, chciało mi się pić i byłem cholernie zmęczony. Wyjąłem penisa i rozsunąłem ci pośladki. Sperma zaczęła wyciekać cienką strużką, a ja pomasowałem twoje rozluźnione mięśnie i dotknąłem ich członkiem. Tak, uwielbiam twoją dupę. Pasuje idealnie do mojego kutasa. Jesteśmy dla siebie stworzeni.
Zniknąłeś potem w łazience, a ja po prostu zasnąłem.

Czekałem. Ciągle czekałem. Saki powiedziała, że do końca tygodnia wszystko powinno się wyjaśnić. Chodziło jej oczywiście o sprawę z Adamem. Nie wiem, co było nie tak z nagraniami, ale byłem pewien, że to tylko początek. Podobno Dan był wściekły. Po części go rozumiałem. Nie podobało mi się tylko to, że zaczął nie lubić Kota. Może był zazdrosny. Nigdy nie miał nic przeciwko gejom. Może dbał o wizerunek zespołu. Adam był gnojkiem, bo ciągle coś mu nie pasowało, ale nasze afery miał w dupie. Powiedział nawet, że nie ma nic przeciwko, bo to nakręca biznes. Jasne, do cholery. Niech nakręca wydanie płyty, nie afery. A może to też było częścią jego planu? Nie wiem.
 Żałuję, że podpisaliśmy z nim kontrakt  powiedział Dan, a potem zapalił papierosa.
Dan palił. Odbiło mu. Zwykle dbał o swoje struny głosowe, ale teraz miał to w dupie. Był zdenerwowany. Ki-Ki nie przyszedł na spotkanie. Może znowu się naćpał. Jezu, chyba powinienem z nim pogadać. Tak po męsku. Może się ogarnie. Tulku milczał. Kot był nakręcony, ale czułem, że się denerwuje. Ja miałem za dużo myśli. Znowu nie mogłem się od nich uwolnić. Nikt mnie nie pytał o matkę. Może uznali, że to mnie załamie.
Nie załamie. Jestem silny. Do cholery, jestem mężczyzną. Po prostu się z tym pogodziłem. Ojciec mnie wesprze i dam radę.
 Teraz już nie ma odwrotu  powiedziała Saki i skarciła Dana wzrokiem.  Miałeś nie palić.
 Odwal się.
 Dan, jak ty się wyrażasz?  wtrącił Tulku.
 Ty też się odwal. Jestem wściekły.
 Właśnie widzę  powiedziałem i też zapaliłem.
 Powiedział, że załatwi to do końca tygodnia  dodała Saki i westchnęła.  Wszyscy są zdenerwowani.
 Jak cholera  powiedziałem.
 Kocie, musiałeś teraz się ujawniać?  Dan znowu zaczął się czepiać.
 Wal się  odburknął Kot.  Saki, kiedy rusza wydanie płyty?
 No właśnie, podobno w poniedziałek. Adam powiedział, że zadzwoni do mnie w piątek i wszystko wyjaśni.
 Adam jest dupkiem i go nie znoszę.  Tulku otworzył piwo, a Dan zaczął nerwowo poruszać szczęką.
 Tu się z tobą zgodzę  powiedział Kot.
 Jezu, byłoby lepiej, gdybym się po prostu schlał i nie myślał.  Dan westchnął.  Saki?
 Co?
 Kiedy się z nim spotykasz?
 Dzisiaj. Przyjedzie po mnie.
 Więc chętnie sam z nim pogadam.
 Nie możesz. Zachowuj się.
 Mam to gdzieś. Coś kręci. Na pewno. Poza tym, co z Ki-Kim? Widzieliście te foty, prawda?
 Tak, chyba ostatnio przesadza  powiedział Tulku, a Kot mu przytaknął.
 Musimy coś z tym zrobić.  Saki westchnęła.
 Ciekawe, co  powiedziałem cicho i rozwaliłem się na fotelu.
 Ten zespół jest porąbany.  Dan zgasił papierosa i odrzucił głowę.  Chyba potrzebuję urlopu.
 Bardzo śmieszne. Po wydaniu płyty zaczną się koncerty  powiedziała Saki, a Dan spojrzał na nią ze zrezygnowaniem.  Poczekajmy do poniedziałku  dodała po chwili, a Tulku zakrztusił się piwem.
 Nie, nic, sorry.  Zaśmiał się.  Kocie, Ren to twój facet?
 Czemu pytasz?
 Z ciekawości.
 To bez znaczenia  powiedział Dan.  Ale mogłeś poczekać kilka miesięcy.
 Weź się odwal, dobra?  Kot się chyba wkurzył.  Ciągle tylko o tym gadasz, masz jakieś kompleksy czy co?
 Chciałbyś.  Dan znowu zapalił, a ja poczułem, że atmosfera robi się coraz bardziej gęsta.
 Na pewno jest lepszy od ciebie.  Nie zdążyłem się ugryźć w język.  Przynajmniej nie zdradza.
 Co masz na myśli?  Dan spojrzał na mnie ze złością, ale Saki walnęła mnie w głowę.
 Przestańcie. Jak dzieci, nie mogę z wami. Won. Jutro powiem, co i jak.
Może też chciałeś podtrzymać mnie na duchu. Czekałeś na mnie na dole. Nie mówiłeś, że przyjedziesz. Rozmawiałeś o czymś z Adamem. Nie wiedziałem, że się znacie. To znaczy, wiedziałem, że spotkałeś go kilka razy, ale tylko tyle. Dlatego byłem zdziwiony. Niedawno mówiłeś, że też go nie lubisz. To chyba dlatego, że tyle ci o nim opowiadałem. No i ciągle byłeś zdołowany.

* * * * *
W środę wybrałem się na małe zakupy, bo nie chciałem kisić się w domu. Miałem dość czytania o facecie Kota. Teraz to on był na świeczniku. Cieszyło mnie tylko to, że Kot dostał ochroniarza. Saki zawsze ma dobre pomysły. W piątek znowu idzie się spotkać z Adamem.
Nikt mnie dzisiaj nie zaczepiał. Oczywiście, mogłem kupić te ciuchy przez internet, ale wolałem się przewietrzyć. Musiałem wyjść z domu. Ty byłeś w pracy, a ja nie chciałem być sam.
Jak zwykle miałem szczęście. Spotkałem Rena. Wyszedłem z przymierzalni i wtedy go zobaczyłem. Był z jakąś kobietą. Uśmiechnięty i na luzie. Laska łasiła się i przymilała, ale trzymał ją na dystans. Będą z niego ludzie. Kot nie powiedział, że to o niego chodzi, ale i tak niedługo się domyślą. Tak samo było z tobą.
Zauważył mnie i lekko się uśmiechnął. Nie mogłem udawać, że go nie znam. Chciałem się wymigać, ale dziewczyna podbiegła do mnie i poprosiła o autograf. Cudownie.
 Robisz zakupy w takich zwyczajnych sklepach?  Zaczęła piszczeć z radości.
 Nie takich zwyczajnych.  Uśmiechnąłem się sztucznie.  Co ci napisać?
 Dla kochanej Hany.  Zaczęła się rozpływać, a ja zerknąłem na Rena.
 Myślałam, że ktoś inny ci to załatwia.  Nawijała dalej.  No wiesz, menadżerka, stylistka albo ktoś taki.
 Nie, jestem zwykłym facetem, dziwi cię to?  Zacząłem się irytować.
 Nie, po prostu... To znaczy, tak, dziwi. Jesteś taki fajny. Dziękuję.
 Nie ma za co.
 Ren, chcę jeszcze obejrzeć koszulki. Jeju, ale mam szczęście!
 Cześć  powiedział do mnie i uśmiechnął się lekko.
 No, dawno się nie widzieliśmy.
– To wy się znacie?  zawołała dziewczyna, ale Ren ją uciszył.
 Ciiii, nie krzycz tak.
 Sorki. Boże, Ren, nigdy mi nie mówiłeś, że znasz Kaiena! Rety, czy mogłabym...
 Wybaczcie, muszę już spadać  przerwałem jej zachwyty.
 Jaka szkoda.
Chciałem uciec. Znowu. Kupiłem fioletową koszulkę bez rękawów i szare, luźne spodnie. W sam raz na lato.
Plaża. Cholera.
Czekanie. Nieznośne czekanie. Miałem dość. Moje życie stało się jednym wielkim czekaniem.

* * * * *
 Kochanie, mam dziś parę spraw do załatwienia, wrócę późno  powiedziałeś, gdy skończyliśmy jeść.
 Podwiozę cię.
 Nie musisz. Już wezwałem taksówkę.
 Senju, co ty odwalasz?  wkurzyłem się i podniosłem głos.  Podwiozę cię.
 Przecież mówię, że nie musisz!  Też zacząłeś krzyczeć.  Zrozum, że też jestem zdenerwowany, nie musisz krzyczeć.
 Sam teraz to robisz.
 Wybacz. Kaien, sam wszystko załatwię.
 Chcę ci pomóc.
 To ja powinienem ci teraz pomagać. Dam sobie radę.
 Kotku, ja po prostu... Nie wiem, przepraszam, nie chciałem na ciebie krzyczeć. Westchnąłem i wziąłem głęboki wdech.  Co to za sprawa?
 Saya prosiła mnie o pomoc.
 Aha. Dobra, to jak Saya, ja odpadam. Masz rację.
 No widzisz. Nie musiałeś krzyczeć.
 Dobra już, zapomnij.
 Nie zaczynaj.
– Ale o co ci chodzi?  Znowu zacząłem się irytować.
 Rozumiem, że ci ciężko, ale nie musisz wyżywać się na mnie!
 O czym ty, do jasnej cholery, pierdzielisz?
 Dobra, nic z tego, zapomnijmy o tej rozmowie. Tak się nie da.  Wstałeś od stołu i zaniosłeś talerz do zlewu.  Pogadamy, jak ochłoniesz.
– Nie ochłonę, do cholery, bo nie mogę! Mam ostatnio trochę problemów  powiedziałem sarkastycznym tonem i zacząłem się na siebie wkurzać.
Boże, nie potrafię się kontrolować. Jestem okropny. Muszę odpocząć. Muszę jakoś zapomnieć. Poczekać. Jak mam, do kurwy nędzy, ochłonąć?!
 To ja już pójdę  powiedziałeś.
Milczałem. Zauważyłem, że byłeś roztrzęsiony i zmieszany. Jak zwykle. Emocjonalny. Tylko w inny sposób niż ja. Zbyt wrażliwy. W ogóle miałem wrażenie, że byłeś dziś bardzo niespokojny. Nie wiem, co się stało. Może też źle znosisz napięcie. Do tego byłeś zdołowany i spięty. Wczoraj spałeś w swoim pokoju. Byłeś zdenerwowany i przygnębiony. Cholera, to ja miałem zdychać z rozpaczy i ryczeć po nocach. Może coś się stało? Leżałem sam w łóżku i nie mogłem zasnąć. Nie chciałeś ze mną rozmawiać. Zamykałeś się w swoim malutkim świecie i pokornie cierpiałeś. Miałem wrażenie, że unikałeś mojego dotyku. Wczoraj nie dałeś się pocałować w policzek. Dzisiaj nie chciałeś mnie objąć. To zemsta? Jakaś głupia gra?
Odchodziłem od zmysłów. Może to już depresja? Mam zadzwonić do psychiatry? Nie, sam musisz to zrobić. Ale jeśli dam ci teraz jego numer, to się obrazisz. Jesteś zbyt spięty.
Tak samo jak ja.
Nic już nie wiem. Totalny chaos. Ojciec nie dzwoni. Czekanie dobija.

Słyszałem, jak trzaskasz drzwiami. Ból głowy rozsadzał skronie. Łyknąłem jakieś prochy i poszedłem pod prysznic. Ostatnio kochaliśmy się trzy dni temu. Nie, nie kochaliśmy. Po prostu się rozładowałem. Byłem na siebie zły. Nie myślałem wtedy o tobie. Kurczę, wykończę się chyba. To napięcie było nie do zniesienia. Może teraz chciałeś się odegrać. Byłeś spięty, zdenerwowany i unikałeś mojego dotyku. Wczoraj nie byłeś sobą. I te sztuczne uśmiechy. Nie umiesz udawać.
Wiedziałem, że powinniśmy porozmawiać, ale wkurzało mnie, że to ja zawsze musiałem myśleć logicznie. Ja zaczynałem rozmowę, ja próbowałem zrozumieć, co jest nie tak. Ty po prostu zamykałeś się w sobie i nie chciałeś gadać. Wkurzało mnie to jak cholera. Musiałem cię ciągnąć za język.
Ale wczoraj nie powiedziałeś nic. Chciałeś spać w swoim pokoju.
Teraz już za późno na fochy. Jak wrócisz, to pogadamy. Nie odpuszczę. Muszę wiedzieć, co się z tobą dzieje.
Odkręciłem zimną wodę i zamknąłem oczy. To było jak szok termiczny. Wzdrygnąłem się i zacząłem trząść. Potem odkręciłem gorącą i poczułem, jak mięśnie powoli się rozluźniają. Cholera. Nie wiem, co robić. Nagle wszystko zaczęło się sypać. Podobno nieszczęścia chodzą parami. Prawdę mówiąc, chciałem już, żeby znaleźli ciało. Byłbym wtedy pewien, że umarła. Sprowadzenie prochów, szybki pogrzeb i do widzenia. Chciałem już mieć to za sobą. Może byłem nieczuły, ale to czekanie było jeszcze gorsze.
Otuliłem się ogromnym ręcznikiem i poszedłem na balkon zapalić. Powietrze było ciepłe i przyjemne. Zaciągnąłem się dymem i zamknąłem oczy. Muszę być twardy. Dam radę.
A potem zacząłem się rozklejać. Na szczęście ta sprawa nie wyciekła jeszcze do mediów. Poproszę Saki, żeby zrobiła wszystko, co się da. Chociaż w sumie... Wszystko mi jedno.

Dochodziła dwudziesta. Zadzwoniłem do Saena. Zaprosiłem go do siebie. Musiałem się jakoś rozluźnić. Ostatnio był strasznie miły i kochany. Podobno nie miał dziewczyny. Zresztą, to nieważne. Nie myślałem teraz o tym. Chciałem po prostu z kimś pogadać. Kot był z Renem. Chwalił się, że planują jakiś wypad za miasto. Niech korzysta. Może Ren nie jest taki zły. Na początku chciałem zaprosić Tulku, ale powiedział, że ma romantyczny wieczór ze swoją dziewczyną. 
Saen był trochę rozkojarzony i zbyt uległy. Potrafił słuchać. Domyślił się, że coś jest nie tak, więc wszystko mu opowiedziałem. Na spokojnie. Wino to jednak był dobry pomysł.
 Tylko nie mów o tym nikomu, nie chcę, żeby rozdmuchali sprawę  poprosiłem.
 Jasne, możesz mi zaufać.  Uśmiechnął się.  Musi ci być ciężko. Masz tyle na głowie.
 No.
 Układa wam się z Senju?
 Ostatnio nie bardzo.  Skrzywiłem się i zapaliłem papierosa.
 To porozmawiajcie.
 No tak, prosta i skuteczna rada.
 Nie jest ci przykro, że się tak oddalacie od siebie?  Spojrzenie Saen miał pijane, ale gadał mądrze.
 Jest. Nie wiem, jak to ogarnąć. Chyba muszę to przeczekać. Pewnie niedługo wróci.
 Mam już spadać?  Znowu spojrzał mi w oczy.
 Nie, możesz zostać. Lubię cię.
 Dzięki.  Zaśmiał się, ale widziałem, że był zmieszany.  Ale lepiej już pójdę.
 Na pewno?
 Tak.
 Dobra. Dzięki, że wpadłeś.
 Odprowadzisz mnie?
 Jasne.

* * * * *
Dochodziła północ, ale nie dawałeś znaku życia, więc sam do ciebie zadzwoniłem. Odezwał się Kyu. Tak, to chyba on.
 Nie martw się, Senju jest u mnie  powiedział pijanym głosem.
 Aha. Cudownie. Nawet mi nie powiedział.
 Chciał do ciebie zadzwonić, ale upił się i nie był w stanie.
 Z Sayą wszystko w porządku?
 Co? Ach, tak. Nie martw się. Senju zostanie u mnie na noc.
 To fajnie.
 Kaien, nie wkurzaj się. On też musi się czasami rozładować.
 Dobra, rozumiem. Powiedz mu, że go kocham.
 Okej.
W sumie masz prawo. Ja schlałem się z Saenem, a ty z Kyu. Tylko było mi przykro, że nie uprzedziłeś mnie, że nie wrócisz na noc. Czy z Sayą było aż tak źle? Przejąłeś się i poleciałeś do Kyu?
Jestem egoistą. Myślę tylko o sobie. Cholera, jestem wstrętny. Przecież ty też mocno to przeżywasz. Też masz swoje problemy. Martwisz się o mnie.
Byłem na siebie zły.
Całe szczęście, że byłeś z Kyu.
Objąłem poduszkę i zasnąłem prawie od razu.

* * * * *
Obudziłem się o dziesiątej. Od razu poszedłem sprawdzić, czy wróciłeś. Nie było cię w pokoju. Nie było w kuchni ani w łazience. Próbowałem się do ciebie dodzwonić, ale bez skutku. Zacząłem panikować. Nie, spokojnie, to nic takiego. Nic się nie stało. Szkoda, że nie miałem numeru Kyu. Może byłeś zajęty? Powinieneś być teraz w pracy. Wpadnę do ciebie i wszystko się wyjaśni.
Ale chwilę potem dostałem SMS-a. Od ciebie.
Kochanie, zdycham. Mam kaca. Wrócę po południu. Kocham.
Całe szczęście. Nic się nie stało. Stop. Nie poszedłeś do pracy? Dobra, to musi być kac gigant. Opieprzę cię za to, potem pogadamy, wyjaśnimy sobie wszystko i pójdziemy się bzyknąć na zgodę. Dawno tego nie robiliśmy. Od rana miałem erekcję. Mogłem sobie zwalić, ale wolałem poczekać na ciebie. Nie, jestem głupi. Przecież masz kaca. Seks na kacu nie jest wcale fajny. Może do wieczora ci przejdzie. Może ta rozmowa z Saenem mnie poruszyła? W każdym razie, musimy pogadać, Senju.

A potem zadzwoniła Saki. Była nakręcona i szczęśliwa. Powiedziała, że właśnie wraca ze spotkania z Adamem i w poniedziałek rusza wydanie płyty. Kamień spadł mi z serca. Też zacząłem się podniecać. Kurwa, nareszcie. Nareszcie! Jeden problem z głowy. Chłopaki też już wiedzieli. Oczywiście, że tak. Chciałem podzielić się tą wiadomością z tobą, ale potem postanowiłem, że powiem ci, jak wrócisz. Przygotuję ci kąpiel i jakieś tabletki na kaca. Wiem, że to taka ucieczka przed samym sobą. Nie chciałem myśleć o tym, czego nie mogłem zmienić.
Czułem się nakręcony i radosny. Było mi lżej na sercu. Może wszystko zacznie się znowu układać.
Ale euforia nie trwała długo. Nie mogłem się cieszyć, gdy wszędzie widziałem te artykuły o katastrofie. Nie mogłem od tego uciec. Oszukiwałem siebie. Wcale nie będzie dobrze. Boże, chciałem to już mieć za sobą.

Wróciłeś po południu. Blady, bez sił i z podkrążonymi oczami. Do tego były zaczerwienione. Chyba płakałeś. Nie wiedziałem, od czego zacząć. Chodzi o Sayę? Znowu coś odwaliła?
 Przygotowałem ci kąpiel, odkręć tylko gorącą wodę  powiedziałem, gdy zacząłeś zdejmować buty.
 Dzięki, jesteś kochany.
 Wybacz, że wczoraj tak mnie poniosło.
 To nic. Mógłbyś mi zrobić mocną herbatę?
 Jasne. Z cukrem?
 Tak. Dziękuję.
 Senju, w poniedziałek nareszcie wyjdzie nasza płyta  powiedziałem, siląc się na spokój, ale chciało mi się skakać z radości.
Znowu. Czekałem przecież na to. Wszyscy czekaliśmy.
 To świetnie.  Uśmiechnąłeś się, ale spojrzenie miałeś nieobecne.  Cieszę się, naprawdę. Nareszcie ruszyło, nie?
 No. Też się cieszę jak cholera. W takich chwilach nie myślę o tym, co nieuniknione. Nie potrafię czekać. Została jeszcze jedna sprawa, ale mam nadzieję, że wszystko się szybko wyjaśni.  Podszedłem do ciebie, żeby cię objąć, ale oparłeś się o stolik i schowałeś twarz w dłoniach.
 Cholera, chyba umrę. Kaien, zdycham.
 Nie umiesz pić, ot co.
 Dziękuję.  Spojrzałeś na mnie z wyrzutem, a potem poszedłeś do łazienki.
Zamknąłeś się tam i siedziałeś chyba zbyt długo. Może zasnąłeś. A ja znowu byłem niespokojny. Unikasz mnie? Potrzebowałem twojego dotyku. No i ta reakcja. Co z tobą? Nie cieszysz się? Przecież tak nam kibicowałeś. Może faktycznie Saya ma jakieś problemy, a ty tak bardzo się przejmujesz.
Gdy w końcu wyszedłeś, zaciągnąłem cię do kuchni i kazałem jeść.
 Nie mogę, bo się porzygam  jęknąłeś, więc dałem ci tabletki na kaca.
 Nie wykręcisz się dzisiaj od rozmowy.
 Proszę cię, bądź człowiekiem. Mark chyba nie był zadowolony.
 Nie trzeba było tyle chlać.
 Bardzo ci dziękuję, naprawdę pomagasz.  Znowu objąłeś twarz dłońmi.  Chyba pójdę się położyć.
 Dobra, odpocznij.  Cmoknąłem cię w czubek głowy.
Zabrałeś herbatę i wodę mineralną i zamknąłeś się w swoim pokoju. Coś chyba było nie tak, ale nie mogłem zrozumieć, co. Saya. Na pewno. Jej ciągłe manipulacje doprowadzały mnie do szału. A może chodzi o jej nowego chłopaka? Tego, który ma ataki paniki czy czegoś tam? Tylko dlaczego nie chcesz ze mną porozmawiać?
Byłem podjarany i jednocześnie wkurzony. Zadzwonił Tulku i powiedział, że musimy uczcić nasz sukces. Podobno Dan ma wolną chatę. Kota nie będzie, bo jest z Renem. Ki-Ki obiecał, że przyjdzie z laskami. Nawet Dan stał się spokojniejszy. Chyba wszyscy odetchnęli z ulgą.
Musiałem iść. Chciałem. To dla mnie wiele znaczyło.
 Dobra, o której?
 O dwudziestej drugiej. Mike po ciebie wpadnie.
 Dobra, będę na pewno.

Bez ciebie. Spałeś jak zabity. Faktycznie kiepsko wyglądałeś. Kac to jednak straszna rzecz.
 Kochanie, jak się czujesz?  usiadłem na łóżku i dotknąłem twoich włosów.
Spałeś. Albo udawałeś, że nie słyszysz.
 Wieczorem idę na imprezkę, chcemy uczcić nasz mały sukces. Zgaduję, że nie pójdziesz ze mną?
 Nie  jęknąłeś i schowałeś twarz w poduszkę.
 Dobra, odpoczywaj.  Pogładziłem cię po włosach i pocałowałem w ramię.

* * * * *
Faktycznie Ki-Ki przyszedł z trzema laskami. Tulku był z dziewczyną, Dan tak samo. Ana wyglądała całkiem zwyczajnie. Nie było widać, że jest w ciąży. Ciekawe, który to miesiąc. Saki była w kusej, zwiewnej sukience. Wyglądała uroczo i tak zwyczajnie. Upiła się potem i próbowała tańczyć na stole, ale w końcu zasnęła w fotelu. Zadziwiała mnie. Może też chciała się rozładować. Ki-Ki chyba nie ćpał, ale i tak będę musiał z nim pogadać. W nocy zadzwonił Kot i powiedział, że tęskni i zazdrości. Życzyłem mu, żeby udławił się penisem Rena. Powiedział, że jestem wulgarny i okropny, a potem zaczął się śmiać i rozłączył. Debil.
Upiłem się. Znowu mogłem nie myśleć. Teraz to już bez znaczenia. Nawet do ciebie nie napisałem. Nie spytałem, jak się czujesz. To nic. Jutro pogadamy.
Wróciłem do domu nad ranem. Nie chciałem zostawać u Dana. Był chyba nieco spokojniejszy, ale i tak go nie lubiłem. Nie wiem, co się z nim działo w ciągu ostatnich dni. Był wkurzony, zły i rozdrażniony. Bardziej niż ja. Normalnie nie do poznania. Może też miał jakieś problemy. To nie był zwykły sarkazm czy czepianie się. Naprawdę był okropny.
Ale dzisiaj wyluzował. Wszyscy wyluzowali.
Zasnąłem od razu i spałem jak zabity do południa. Obudziłem się z bólem głowy, ale postanowiłem, że dziś musimy porozmawiać. Na pewno.
 Cześć, śpiochu.  Wszedłem do twego pokoju, a ty podniosłeś głowę znad laptopa i lekko się uśmiechnąłeś.
 Cześć, jak imprezka?
 Cudownie. Czuję się rozluźniony jak cholera, tylko głowa mnie trochę boli. Jadłeś coś?
 Tak. Zostawiłem ci kilka grzanek.
 To świetnie. Zrobić ci kawę?
 Tak, z mlekiem.

 Chcę pogadać  powiedziałem potem, siadając na łóżku i podając ci kawę.
 Jasne. O czym chcesz gadać?
 Oderwij się od kompa i spójrz mi w oczy.  Przyciągnąłem cię za brodę, a ty westchnąłeś i zamrugałeś.
 Dobrze.
 Chodzi o Sayę, prawda? Dzieje się coś złego, tak?
 Tak.  Odwróciłeś wzrok, ale dalej trzymałem cię za brodę.  Nie chcę o tym rozmawiać. Nie umiem tego ogarnąć. Ona sama nie umie. Kaien, nie wiem, co ci powiedzieć.  Nasze spojrzenia znowu się spotkały.  Ja naprawdę nie wiem. To ja powinienem cię pocieszać, nie ty mnie. Fajnie, że ruszy wydanie płyty. Naprawdę mnie to cieszy. Przykro mi, że nie znaleźli jeszcze ciała twojej matki. Naprawdę. Ja po prostu nie wiem, co ja mam robić. Jestem zmieszany. Co mam ci powiedzieć? O czym ty chcesz rozmawiać?
 Wybacz, po prostu... Nie wiem, mijamy się ostatnio.  Dotknąłem dłonią twojego policzka i zauważyłem, jak cały się spinasz.  Co takiego?
 Nic.
 Unikasz mnie.
 Co?
 Unikasz mojego dotyku.
 Wcale nie. No może trochę  dodałeś po chwili, gdy przejechałem dłonią po twojej szyi.
 Wiem, że ostatnio jestem okropny, ale nie daję rady  powiedziałem szczerze, a ty przełknąłeś ślinę i oblizałeś wargi.
 Dlatego właśnie mówię, że to ja powinienem pocieszać ciebie.  Uśmiechnąłeś się lekko i dotknąłeś mojej dłoni.  Tylko nie wiem, jak.
 Nic nie musisz.
 Ale chcę. Kaien, chcę być przy tobie, ale to mnie przerasta. To straszne.
 Wiem, ale nic na to nie poradzę.  Podniosłem twoją dłoń do ust i pocałowałem cię w nadgarstek.
 Kocham cię  powiedziałeś nagle, a potem wybuchnąłeś płaczem.
 Cholera, Senju.  Objąłem cię i zacząłem uspokajać.  Ciii, nie płacz. Już dobrze. Kochanie, nie płacz.
 Jestem zły. Cholernie wkurzony na siebie  powiedziałeś przez łzy.  Jestem taki słaby. Cholera, Kaien, nie nadaję się.
 Zamknij się, głupku, co ty pieprzysz? Kocham cię. To, że nie płaczę, nie oznacza, że jestem silny.  Przytuliłem się czołem do twojego czoła, a potem pocałowałem cię delikatnie w usta.  Kocham cię. Damy radę, słyszysz?
 Tak. Po prostu... Tak mi cholernie smutno.  Znowu zacząłeś ryczeć.
Cholera. To już? Depresja, której tak się bałem? Czy zwykłe schizy? Może po prostu nie dajesz rady. Znowu to ja jestem tym twardym i bezdusznym. Cholera. Ja nie potrzebuję pocieszenia, prawda?
 Senju, wykąpmy się dziś razem, a potem śpij ze mną  powiedziałem, kiedy się uspkoiłeś.
 Mmhhh. Mam jeszcze trochę spraw do ogarnięcia. Muszę napisać do Marka, a potem pogadać z Yu.
 Dobra, zamówię coś do jedzenia, w porządku?
 Mmhhh.
 Już dobrze.
 Mmhhh.
Ale nie było dobrze. W cholerę, nie było.
 Chcę spać u siebie  powiedziałeś, gdy skończyliśmy jeść.
Wiedziałem, że coś będzie nie tak. Kurwa, czułem to. Zachowywałeś się dziwnie. Byłeś spięty i niespokojny. Nie, nic z tego nie będzie. Nie potrafię czytać w myślach.
 Muszę pobyć sam ze sobą  dodałeś, gdy wstałem z łóżka.  Po prostu. Ty też musiałeś, prawda? Nie obrażaj się na mnie.
 W porządku.
 Nie, nie w porządku. Chcę się tylko ogarnąć.
 Co takiego masz do ogarnięcia, że nie możesz mi o tym powiedzieć?  spytałem, siląc się na spokój.
Milczałeś. Może powinienem spytać Kyu. Tak, to dobry pomysł. Ale przecież nie będę szperać w twoim telefonie! Nie, po prostu muszę się wyspać. Tylko jak, do cholery, mam z tobą rozmawiać? Może powinienem dać ci ten numer do psychiatry?
 Dobra, rób, jak chcesz.  Westchnąłem.  Jak będziesz chciał przyjść do mnie w nocy, to będę czekać.
 Dziękuję  powiedziałeś cicho i lekko się uśmiechnąłeś.

Ale nie przyszedłeś. A ja nie mogłem zasnąć.

* * * * *
W poniedziałek ruszyła sprzedaż płyty, więc mogłem się trochę od tego wszystkiego odciąć. Niedługo ruszy promocja, zaczną się koncerty, spotkania z fanami. Znowu. Nawet tego chciałem. Potrzebowałem kopa. Miałem dość plotek i problemów. Miałem dość smutku, żalu i wkurwienia.
Miałem dość czekania.
Wszyscy odetchnęli z ulgą. Nasz pierwszy wywiad był trochę śmieszny, więc mogłem wyluzować. Przynajmniej przez chwilę nie myślałem o problemach. Dałem się ponieść. Niedługo znowu się zacznie. Wywiady, sesje, spotkania, koncerty. Miałem nadzieję, że uda mi się to wszystko ogarnąć. Kiedyś udało. Na pewno stęskniłem się za sceną. Chciałem grać. Czuć tę euforię i szał, miłość fanów i zachwyt w ich oczach.
Wróciłem nakręcony i trochę pijany, bo Tulku i Dan zorganizowali małe chlanie. Znowu świat był piękny. Wierzyłem, że nic mnie nie złamie. Wszystko da się rozwiązać. Trzeba tylko chcieć.
A ja chciałem.
Powiedziałeś, że wrócisz o siedemnastej, więc zamówiłem żarcie i czekałem. Pogodziłem się już z tym, że nie chciałeś ze mną rozmawiać o swoich problemach. Dobra, jeśli wolisz sam się z tym uporać, to nie będę nalegał. Nie chciałem być nachalny.
Potrzebowałem twojego dotyku. Chciałem czuć twoją bliskość. Wieczorem zaciągnąłem cię wreszcie do łóżka. Całowałem, pieściłem i macałem. Nie sprzeciwiałeś się. Może już ci przeszło. Nie chciałeś jednak obciągnąć. Miałeś jakieś opory.
 Nie przesadzaj, Kaien  powiedziałeś, patrząc na mnie z wyrzutem.  Nie chce mi się. Nie dzisiaj.
 Dobra, wybacz.  Pocałowałem cię w czoło, a potem zacząłem bawić się twoim penisem.  Chcę się z tobą kochać, rozsuń nogi.
 Weź żel.
 Oczywiście, kochanie.
Objąłeś mnie za szyję i wpuściłeś do środka. Na chwilę wstrzymałeś oddech, a potem zacząłeś jęczeć. Każde pchnięcie przyjmowałeś z ogromnym entuzjazmem. Nie wiem, czemu się tak przejmowałem. Przecież uwielbiałeś się ze mną bzykać. Czułem, jak zaciskasz mięśnie, wbijasz mi paznokcie w plecy, a potem dochodzisz z głośnym jękiem. Ja skończyłem chwilę potem. Leżałeś później z zamkniętymi oczami i rozanieloną twarzą i co chwila wybuchałeś śmiechem. A potem nagle zacząłeś płakać. Zmieszałem się i nie mogłem pojąć, o co ci chodzi. Tuliłem cię, głaskałem i pocieszałem, ale ryczałeś jak bóbr.
 Kocham cię  powiedziałeś, tuląc twarz w moją szyję.  Tak bardzo cię kocham, Kaien.

Tej nocy spałeś ze mną. Nareszcie. Może już się ogarnąłeś. Podobno płacz oczyszcza.
Ja nie mogłem płakać.

* * * * *
Za dwa tygodnie koncert. Dan powiedział, że musimy zrobić jeszcze kilka prób. Potem spotkanie z fanami i dziennikarzami, masa pytań i zdjęć. Kot miał anielską cierpliwość. Blond niunia ciągle twierdziła, że to jego dziecko. Gdyby nie Saki, nagadałbym bzdur. Ale to Kot był od prowokowania. Tulku jak zwykle gadał tylko o muzyce. Gdy pytali o jego dziewczynę, uśmiechał się tajemniczo i mówił, że to zwykły związek. W sumie pytali o wszystko. Miałem to w dupie. Mogłem nawet opowiedzieć, co robimy w łóżku. Teraz to było bez znaczenia.
Byłem potem przyjemnie zmęczony i trochę nakręcony. Niedługo koncert. Wyładuję się.

Ale nie zdążyłem. Wieczorem zadzwonił ojciec. Ręce trzęsły mi się jak cholera, ale wziąłem się w garść i odebrałem.
 Znaleźli ciało  powiedział tylko, a ja usiadłem przy stole i zacząłem nerwowo szukać paczki papierosów.  Wszystko załatwię. Spotkajmy się jutro, będziesz wolny?
 Jasne, po prostu powiem Saki, że nie będę uczestniczyć w wywiadzie.  Czułem, że serce zaczyna bić jeszcze szybciej.
 W porządku. Wpadnę do ciebie jutro o dziesiątej. Trzymaj się, Kaien.
 Dzięki.
Więc to już. To już koniec. Teraz naprawdę koniec. Siedziałem i gapiłem się w podłogę. Zgasiłem papieros i schowałem twarz w dłoniach.
To już koniec. Nie ma jej.
Nie wiedziałem, co czuję. Nie miałem już sił na emocje.
 Stało się coś?  Usłyszałem twój głos i podniosłem głowę.
 Tak, znaleźli ciało.
Milczałeś. Podszedłeś do mnie, a ja objąłem cię i przyciągnąłem bliżej. Nie wstałem nawet z krzesła. Nie miałem siły. Czułem, jak gładzisz mnie po głowie, i rozczulałem się. Nie mogłem jednak płakać. To już koniec. Teraz muszę wziąć się w garść i pomóc ojcu.
 Mówił już, kiedy sprowadzą urnę z prochami?
 Nie, jutro idę się z nim spotkać  powiedziałem chrypłym głosem.
 Współczuję, Kaien.  Klęknąłeś przede mną i spojrzałeś mi w oczy.  Potrzebujesz czegoś? Jeśli chcesz, pojadę jutro z tobą.
 Dzięki. Muszę najpierw spotkać się z ojcem. Dziękuję, Senju.
 Kocham cię.
 Ja ciebie też. Muszę się napić.
 Jasne.
Zadzwoniłem potem do Saki i powiedziałem, że nie będę brać udziału w wywiadzie. Następnie dałem znać Kotu. Spytał, czy ma przyjechać, ale powiedziałem, że dam sobie radę. Miałem przecież ciebie. Byłeś czuły i kochany. Upiliśmy się i znowu spaliśmy razem. Pieściłeś mnie, tuliłeś i uspokajałeś, ale i tak czułem żal i smutek.
To już koniec.
Spałem źle. Znowu miałem koszmary.

Rano pojechałem spotkać się z ojcem. Podziwiałem go za spokój. Pomagała nam siostra matki. Ta fajna ciotka, którą lubiłem. Zresztą, prawie wszystko załatwiali oni, ja tylko podpisałem kilka papierów. Wiedziałem, że kolejny wywiad też sobie odpuszczę. Nie mógłbym się skupić. Spotkanie z fanami też. Sesje zdjęciowe. Głupie pytania i plotki. Byłem zbyt przybity.
Nie mogłem spać. Byłem zmęczony, padnięty i rozkojarzony, ale nie mogłem zasnąć. Ty starałeś się z całych sił. Podtrzymywałeś mnie na duchu. Ojciec już o nic nie pytał. Może cię zaakceptował.
A potem doznałem szoku, bo przyjechała Risa. Moja była.
 To ja jej powiedziałem  przyznał się ojciec.
 W sumie wszystko mi jedno.  Wzruszyłem ramionami, choć byłem zdziwiony.
Po co to zrobił? Może jednak cię nie akceptował?
 Cześć, Kaien  powiedziała, wchodząc do mieszkania.  Wyrazy współczucia. Bardzo mi przykro. Trzymasz się jakoś?
 Tak, jak widzisz. Co za niespodzianka.  Uśmiechnąłem się lekko, gdy mnie objęła.
Ty paliłeś na balkonie. Zaprosiłem ją do środka, a potem poszedłem zrobić kawę i coś do żarcia, choć powiedziała, że nie jest głodna.
 Risa, to Senju  powiedziałem, gdy zjawiłeś się w kuchni.
 Cześć, Senju.  Podała ci dłoń, a potem objęła cię i poklepała po ramieniu.
 Cześć.  Uśmiechnąłeś się i spojrzałeś na mnie pytająco.
 Jestem byłą laską Kaiena, ale rozstaliśmy się pokojowo, nie?  Mrugnęła i usiadła przy stole.
 Aha. Chcecie coś do jedzenia?  spytałeś.
 Ja bym coś zjadł  odezwał się ojciec.
 Senju to mój facet  powiedziałem, obejmując cię w pasie.  Ale to już chyba wiesz.
 Tak, czytałam.  Zaśmiała się i zaczęła mieszać kawę.  Może ja też coś zjem. Ja się wam powodzi?
Nie rozmawialiśmy o śmierci. Risa nawijała o pracy, o zaręczynach i nowym psie, a ja opowiadałem jej o zespole i nagrywaniu nowej płyty. Wspomniałem też o tym, że mamy producenta dupka.
Nie chciałem rozmawiać o matce. To już koniec. Jakoś to przełknę.
Powiedziała, że zatrzyma się w hotelu, ale zmusiłem ją, żeby została u nas.
 Dzięki, jesteś kochany.  Znowu mnie objęła.  Senju, nie masz nic przeciwko?
 Nie.  Uśmiechnąłeś się.
 Pasujecie do siebie.
 Co?  Zamrugałem.  Przecież go nie znasz.
 Mówię ci. Kobieca intuicja.
 Jasne. Dobra, opowiadaj, co u ciebie.
Ojciec poszedł spać, a ja przesiedziałem z Risą do północy. Wspominaliśmy dawne czasy. Powiedziała, że jest zaręczona, ale jej przyszły mąż jest obecnie na jakiejś konferencji w Stanach. Nie poleciała z nim, bo nie mogła zostawić pracy, a nikt nie chciał jej dać urlopu, bo bez niej nie daliby rady.
Chyba cię polubiła. Risa zawsze była fajna. Kiedyś ją kochałem. Naprawdę. Rozstaliśmy się w zgodzie, ale raczej nie obcowaliśmy ze sobą. Teraz czułem dziwną nostalgię. Miałem wrażenie, że to było wieki temu. Tyle się pozmieniało.

Na pogrzebie zebrała się cała rodzinka, ale nie miałem ochoty z nimi gadać. Widziałem te spojrzenia i szepty. Domyślałem się, o co im chodzi, ale miałem to w dupie. Dziękowałem Saki, że nie było dziennikarzy. Cóż, dałem znać tylko najbliższym, ale pojawił się też Abel i Saya. Potem przyszła Reira z Darenem, Adrian z Milesem i Saen. Oczywiście, byli też kumple z zespołu, Saki i nawet Ren. A ja stałem jak słup soli i nie czułem prawie nic. Byłem wykończony. To czekanie mnie dobiło. Wiedziałem, że potem to wróci, ale teraz byłem po prostu pogrążony w swoich myślach. Risa jak zwykle świetnie dogadywała się z Kotem.
Potem Saki powiedziała, że nawet jak to wypłynie, to zrobi wszystko, żeby nie było żadnych pytań. Byłem jej za to wdzięczny.
Ale chyba nie wypłynęło. Nie wiem, jakim cudem.
Risa znowu została u nas na noc, a ty byłeś bardzo czuły i delikatny. Pocałowałeś mnie w usta, a potem zsunąłeś mi bokserki i zacząłeś obciągać. W sumie to... Podobało mi się. Nie planowałem żadnych seksów, ale to było bardzo przyjemne. Biorąc pod uwagę fakt, że nie kochaliśmy się od tygodnia. No i wtedy nie chciałeś orala. Może ci się odmieniło. Może chciałeś mnie pocieszyć. Risa spała za ścianą, a ty zajmowałeś się moim penisem. Szybko mi stanął. Nie byłem jakoś szczególnie nakręcony, bo miałem pustkę w głowie i byłem zmęczony, ale twoje ciepłe usta działały cuda. Zamknąłem oczy i po prostu dałem się ponieść. Starałem się tłumić różne dziwne jęki, więc zagryzałem pięść i uciszałem się dłonią. Trzymałem cię za włosy i lekko naciskałem, żeby wejść głębiej. To było takie odprężające. Znowu myślałem tylko o sobie. Nie wiedziałem nawet, czy sprawia ci to przyjemność. Doszedłem w twoich ustach, a potem usłyszałem, jak wypluwasz wszystko w chusteczkę. Leżałem zupełnie bez sił. Zaspokojony i padnięty.
Słyszałem, jak idziesz do łazienki, ale nie wiem, co było dalej, bo po prostu zasnąłem.
Nie miałem czasu na doły. Nie pozwolili mi. Risa wyjechała po południu, a potem wpadł Kot z winem. Wieczorem poszedłem spotkać się z chłopakami, żeby omówić nasze próby. Nie chciałem siedzieć w domu. Musiałem żyć dalej. Tak, było mi smutno, ale musiałem iść naprzód. Jestem silny. Dam radę.
Wróciłem, gdy już spałeś. W moim łóżku. Położyłem się obok i po prostu leżałem w ciemności. Zasnąłem dopiero nad ranem. To była pierwsza noc bez koszmarów.

Chyba ci się pogorszyło. Nie miałem czasu teraz o tym myśleć, ale zauważyłem, że byłeś przybity. Tu wcale nie chodziło o pogrzeb.
 Senju, musimy pogadać  powiedziałem, gdy wróciłeś z pracy.
 O czym chcesz gadać?  Objąłeś mnie i pocałowałeś w czubek głowy.
 Jesteś zdołowany.
 Chyba tak.
 Tu nie chodzi o ostatnie wydarzenia, prawda?  Pogładziłem cię po włosach.
 Nie wiem. Trochę tak, trochę nie.
 Chcesz o tym pogadać? Wpadasz w depresję.
 Wiem  powiedziałeś cicho, a ja spojrzałem na ciebie lekko zdziwiony.
 Tak?
 Tak, przecież to czuję.
 To może...
 Chyba tak.
 Jeśli chcesz, to...
 Tak.
Nic więcej nie powiedziałeś. Nie płakałeś. Byłeś po prostu przygnębiony. Westchnąłem, a ty usiadłeś mi na kolanach i przytuliłeś się bliżej. Gładziłem cię po włosach, pieściłem twarz i szyję, a potem pocałowałem w usta. Zacisnąłeś wargi i opuściłeś głowę. Serce mi pękało. Nie mogłem ci pomóc. Tyle się wydarzyło, ale nie mogłem płakać.
– Kaien?
 Tak?
 Kochaj się ze mną  powiedziałeś łamiącym się głosem i spojrzałeś na mnie tak smutnym wzrokiem, że od razu pociągnąłem cię do pokoju.
Byłeś tak kruchy i delikatny, że bałem się, że złamiesz się w moich ramionach. Blada skóra pokryła się rumieńcem, sutki ci stwardniały, a z oczu ciągle leciały łzy. Nie wiedziałem już, co myśleć. Może po prostu zbyt wiele się ostatnio wydarzyło. Całowałeś mnie zachłannie i namiętnie, ale dotyk miałeś niepewny. Czułem, jak zaciskasz dłoń na moim penisie, a potem zaczynasz mnie pieścić. Liznąłem cię w szyję, ugryzłem lekko w ucho, a potem rozsunąłem ci pośladki i zacząłem masować spięte mięśnie. Odrzuciłeś głowę i zagryzłeś wargi. Byłeś cudowny. Wrażliwy, kruchy i uległy. Potrzebowałem teraz twojej bliskości. Chciałem dotyku, pocałunków i pieszczot. Chciałem wejść w ciebie. Powoli i zmysłowo. Tak, żebyś stracił głowę. Rozciągałem cię palcami, a potem dostałem żel z szuflady, wycisnąłem go trochę na dłoń i rozsmarowałem obficie na penisie. Spojrzałeś na mnie zamglonym wzrokiem i otworzyłeś usta. Powoli oblizałeś suche, nabrzmiałe wargi i podniosłeś się, opierając na łokciach. Pogładziłem cię po policzku i pocałowałem namiętnie w usta. Czułem, jak jedną ręką obejmujesz mnie za szyję, a drugą zaczynasz pieścić włosy. Rozsunąłem ci uda kolanem i dotknąłem członkiem twojego odbytu. Mięśnie pulsowały. Czułem się taki słaby i delikatny. Wsunąłem się w ciebie jednym powolnym ruchem i zamarłem.
 Kaien  szepnąłeś i przyciągnąłeś mnie do siebie.
 Co?  Wtuliłem twarz w twoją szyję i zacząłem się delikatnie poruszać.
 Kocham cię.
 Wiem.  Uśmiechnąłem się lekko.
 Powiedz, że też mnie kochasz.
 Też cię kocham.  Pocałowałem cię w usta, a ty objąłeś mnie udami.
 Tak bardzo cię kocham.
Orgazm przyniósł ukojenie. Powolny i delikatny seks całkowicie mnie rozładował. Czułem się cudownie. Kochany, potrzebny i ważny. Cieszyłem się, że byłeś taki czuły i chętny. Leżeliśmy potem nago w łóżku i mizialiśmy się leniwie.
 Kaien, czuję, że wszystko się ułoży.  Dotknąłeś palcem mojej dolnej wargi, a ja otworzyłem usta i zacząłem go ssać.
 Tak, masz rację  powiedziałem potem i pogładziłem cię po włosach.
 Dasz mi ten numer do psychiatry?
 Tak.

350 komentarzy:

  1. eh... biedny Kaien... też tak często się zachowuję, żeby bliscy nie martwili się o mnie, bo uważam, że mają dość na głowie. jak rzadko kiedy go rozumiem

    Adam ma coś wspólnego z Yuto? poza tym, że też jest dupkiem ofc :v

    kim jest Hana? młodsza siostrzyczka? xD suodka scena :3

    smutny ten rozdział :( taki przygnębiający...

    chciałam narysować jakiś głupi obrazek, ale do takiego smutnego rozdziału nawet nie pasuje

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja też zachowuję się w takich sytuacjach jak Kaien...
      Adam nie jest powiązany z Yuto.
      Hana to zwykła koleżanka, pojawiła się tylko po to, żeby Kaien mógł zauważyć, że ona klei się do Rena, ale on ma to w dupie :D taki plus dla Rena.
      Uprzedzałam, że będzie przygnębiający. ;)

      Usuń
    2. "Ren też człowiek"? :v nie wyobrażam sobie Rena robiącego zakupy ze "zwykłą koleżanką"

      no uprzedzałaś, ale nie myślałam, że aż tak......

      Usuń
    3. A czemu nie wyobrażasz sobie takiego Rena? :D

      Usuń
    4. no bo to takie niemęskie....

      Usuń
    5. Przecież z Kotem też był na zakupach ;)
      Ale ja po prostu nie lubię podziału na męskie i niemęskie. :D

      Usuń
    6. ale Kot nie jest "zwykłą koleżanką"

      Usuń
    7. Jesteś okrutna :D dla mnie Ren mógłby się nawet malować i dalej byłby męski.

      Usuń
    8. jestem :3

      jak dla mnie malowanie się tak bardzo nie uwłacza męskości, jak ciuchowe zakupy z kobietą xD

      Usuń
    9. Walisz stereotypami aż miło, ale i tak cię kocham :3
      biedne kobiety, gdyby były Kotem albo Kaienem, to zakupy byłyby ok :D

      Usuń
    10. to nie stereotypy, to doświadczenie xD nawet ja nie jestem już tak okrutna żeby wyciągać facetów na zakupy (zakupy z tatą to inna bajka, ale o tym już pisałam :3 )

      męskie zakupy są po prostu jakieś takie inne. chociaż nie, po chwili namysłu - są dokładnie takie same :v tylko faceci są hipokrytami, którzy tego nie zauważają xD

      Usuń
    11. Ja tam doceniam to, że mój facet/kolega/przyjaciel idzie ze mną na ciuchowe zakupy.
      Nie, stop.
      To zwykle ja marudzę i nie lubię takich zakupów. To zwykle ja wchodzę, biorę spodnie/sweter/bluzkę (max. dwie), kupuję i wychodzę :D zakupy ze mną to sama przyjemność :D
      Więc naprawdę nie powinno cię dziwić, że Ren po prostu poszedł z jakąś laską. :D ważniejsze jest to, że z nią nie flirtował :D

      Usuń
    12. okej xD spędziłam 8 godzin z kumpelą w galerii więc może to ze mną jest coś nie tak. w szczególności, gdy inne wyjścia wiele krótsze też nie są :D

      ciekawe, czy jakby flirtował, to Kaien by mu przywalił, albo chociaż zwrócił jakoś uwagę :3

      Usuń
    13. Kurczę, czemu my w ogóle piszemy o jakichś zakupach, jeśli wpis jest nie o tym :D ale wiem, wiem, twoje myśli zawsze podążają w jednym kierunku --> Ren+Kot :D
      Gdyby Kaien zobaczył, że flirtują, to miałby powód, żeby go jeszcze bardziej nie lubić :D :D :D

      Usuń
    14. a mamy pisać o eks Kaiena? :D wydaje się zupełnie spoko, ale o tym uprzedzałaś :)

      o problemach Kaiena i Senju (tzn. każdego z osobna) wybacz, ale nie potrafię

      no rozumiem Kaiena, aż za dobrze, ale wolałabym się nad takimi rzeczami nie rozwodzić. wiem, co czuje, chociaż to absurdalne, że potrafi strasznie brakować kogoś, kto w sumie nigdy jakoś mocno nie był z nami związany. dobrze, że nie stracił kogoś bliższego, bo to jest dopiero koszmar

      problemy Senju są dla mnie zbyt abstrakcyjne i obce, żebym umiała coś konstruktywnego o tym napisać. dobrze, że już sam wie, że potrzebuje pomocy

      Usuń
    15. Bo ja zauważyłam, że ty masz coś z Kaiena, albo i z Rena :D

      Usuń
    16. No, gdyby stracił np. Senju, to by się załamał i to byłby koniec opowiadania :D
      albo Kota. Nawet nie chcę o tym myśleć.
      No ale to jednak matka, więc to był szok. Choć, jak sam powiedział, jej śmierć była taka daleka i odrealniona.

      Usuń
    17. że mam zagrywki koguta i samca alfa? xD mam :3 na gitarze też gram (chociaż wolę fortepian :p )

      gdyby stracił Senju, to Kot mógłby go podnieść, dałby radę. ale potem nie byłoby już tak samo

      no jasne, że była. zawsze taka jest, jeśli się nie jest przy samym wydarzeniu

      Usuń
    18. Ja miałam tak ze śmiercią dziadka (ale miałam wtedy 17 lat...), ale potem bardzo to przeżywałam.
      Zagrywki koguta? Bosh, rozwaliłaś mnie! :D :D :D samicy alfa na pewno. na gitarze grać nie umiem (choć przyjaciółka kiedyś dawała mi pograć na jej basie), trochę coś tam na pianinie, tak amatorsko. Ale ostatnio tylko Fruity Loops :D :D :D
      Gdyby stracił Senju, to by się załamał. Kot to nie to samo. Oczywiście, że pocieszałby go (sam też płakałby po śmierci Senju), odsunąłby się nawet trochę od Rena, żeby skupić na Kaienie, ale Kaien długo by to przeżywał, a ja nie miałabym sił opisywać jego wzloty i upadki. Na pewno odszedłby z zespołu albo przynajmniej zrobił sobie małą przerwę.
      No i gdybym uśmierciła Senju, nie wybaczyłabym sobie. Bo Senju to moje alter ego :D tylko nie jestem taką kruchą, emocjonalną beksą :D ale ja lubię wrażliwych facetów. Jak napisał Babiszon - zawsze musi być ten drugi, silny i twardy, który będzie go pocieszać :D więc lubię, jak Kaien pociesza Senju. A czasami Senju Kaiena, choć sam walczy ze swoimi demonami.
      Gdybym uśmierciła Kota, to Kaien też by się załamał. Gdybym zabiła Kaiena, Senju trafiłby do psychiatryka, na bank.
      Gdyby zginął Ren, Kot doznałby załamania nerwowego. I tak dalej, i tak dalej... Nie no, fajny temat :D

      Usuń
    19. Kuno kiedyś pisała, że gdyby, np. Senju się zabił to Kot związałby się z Kaienem chociaż oboje by tego nie czuli. Ja tak myślę, że najwięcej mam z Rena i Kaiena. Na gitarze grasz Lex? I na fortepianie? Ja grać umiem tylko na komputerze i to i tak gorzej niż lepiej. Ale w ogóle fajnie, jak nie trzeba przewijać przez godzinę komentarzy!
      Ja rozumiem, że myśli Lex wędrują w stronę Kota, bo jak jest wpis Kota i jedno zdanie o Senju to ja się na temat tego jednego zdania rozpisuję przez godzinę. Też miałam nadzieję, że to siostra Rena :D. Taka fajna, która go bije :D
      Ja nienawidzę kupować ubrań. A butów to jeszcze bardziej. 10 minut i już dostaję szału :/. Jestem z tych, co chodzą w ciuchu dopóki się nie rozpada w rękach.

      Usuń
    20. Przede wszystkim, gdyby Senju nie żył to nie byłoby o czym pisać. No o Kocie. ale ile można czytać o Kocie?
      To zabij Adama, nikt nie będzie płakał. Oprócz jego rodziny.
      Bo ja ogólnie kocham pocieszanie.

      Usuń
    21. ano koguta - chociaż tata ciągle twierdzi, że jesteśmy z bratem kurczaki a nie koguty :v

      nie życzę tego Twojemu opowiadaniu, ani postaciom, ale Kaien by się pozbierał :) mnie już mój przyjaciel (a obecnie i nie tylko przyjaciel) zbierał z dna po wypadku osoby, którą do tej pory uważam za miłość swojego życia
      też myślę, że by się związali :)

      ani mi się waż uśmiercać Rena! :p

      o właśnie, taka siostra, co bije Rena! :D

      butów też nie znoszę kupować dlatego mam same czarne xD

      Usuń
    22. Babiszonie, o Kocie można DUŻO :p

      Usuń
    23. i myślałaś, że bez powodu w głównym opowiadaniu na moim blogu główny bohater jest pianistą? xD

      Usuń
    24. A o mnie i o bracie mówią pawiany. Mały pawian i duży pawian. Nie wiem czemu.
      No pozbierałby się. Ale o czym by niby wtedy się czytało? Kot miałby doła i nie mogliby szaleć z Renem. A ja popadłabym w depresję, że nie mam Senju w życiu.
      Ja chciałabym siostrę Rena. Siostra Senju nie wkurza, ale Ren mógłby taką mieć.
      Ja mam glany i trampki, bo trampków nie trzeba kupować. I obcasy, po które ktoś mnie kiedyś wyciągnął, ryzykując życiem.

      Usuń
    25. Heeeeeeeh, ja miałam na myśli to, że nie byłoby wątku Kaiena, ale Kot by został :D tylko oczywiście byłby nieszczęśliwy, to nie zostawiłby Kaiena, ale nie zostawiłby też Rena.
      Ale i tak o Kocie byłoby dużo.
      Zresztą, siooo!!! Jakie uśmiercanie?! Nie, nie, nie!

      Usuń
    26. też mam trampki (conversy konkretniej) i glany! :D i szpilki, zimowe botki i kozaki i vansy. i to tyle :3

      Usuń
    27. dajesz Kuno, stwórz Renowi fajną siostrzyczkę :3 ładnie Cię prosimy

      Usuń
    28. Taaak? Myślałam, że matka Kaiena to tylko taki wstęp, a tak naprawdę szykujesz taką "grę o tron" w wersji yaoi.

      Usuń
    29. To ja mam tylko glany i trampki za piętnaście złotych. I te szpilki, których nie noszę, bo wszędzie chodzę w trampkach.
      KONIEC.

      Usuń
    30. na jakąś imprezę wieczorową też w trampkach?

      Usuń
    31. Ja chodzę tylko na imprezy, w których można iść w trampkach albo w glanach. A jak jakaś zła dusza wypchnie mnie na jakieś wesele to zakładam te szpilki. Bo ja ogólnie uznaję tylko glany i trampki.

      Usuń
    32. i pewnie jeszcze kolorowe sznurówki? :D

      Usuń
    33. TAK! :D Dokładne. Ale ja mam różne sznurówki i wymieniam. I mam takie w paski, w kropki, w świnki itp :D. A skarpetki to już w ogóle :D. Ale ich nie widać, bo trampki obecnie mam wysokie, bo niskie zabiłam, a boję się pójść do sklepu z butami.

      Usuń
    34. ja mam w glanach czerwone sznurówki, a w trampkach albo białe, albo różowe, albo czerwone :3

      a skarpetki mam z dniami tygodnia w różnych kolorach :D dwa różne komplety xD

      słusznie, sklepy z butami gryzą. dlatego ja kupuję te markowe - dużo dłużej wytrzymują i można kupić przez neta :v

      Usuń
    35. Też kocham glany. O tak :D i trampki.

      Usuń
    36. Ja nie kupuję butów przez neta, bo wolę na żywo widzieć podeszwę, żeby szewc mógł mi ją podwyższyć o centymetr normalnie i półtora centymetra wewnątrz stopy i nie marudził, że się nie da. Bo miałam takie przypadki, że kupiłam przez neta, a potem powiedzieli mi, że tu jest zła podeszwa i nie można podbić. Bo zdjęcie podeszwy było jakieś dziwne. :/.
      A poza tym ja jestem tak antyodzieżowa i antybutowa że szkoda mi forsy na markowe ;).

      Usuń
    37. Ja jestem antyodzieżowa, bo mam taką sylwetkę, że nic mi nie pasuje albo wyglądam jak chłop z cyckami :D Więc po co ten stres? Ale z Renem bym poszła :D

      Usuń
    38. Ja mam figurę: 175cm wzrostu, talia, cycki, dupa. Więc w sumie marzenie. Tylko mentalnie jestem taki chłop z cyckami.

      Usuń
    39. Jestem za.. zeby ren mniał siostre.. wczoraj o tym myslałam w nocy hahahaha
      ze ren sobie siedzi na kanapie. jego siostra lezy .jej głowa na kolanach
      wchodzi kot i takie what
      hahahahah
      Ayami

      Usuń
    40. Prawdę mówiąc, nie myślałam o tym, że Ren mógłby mieć siostrę... >

      Usuń
    41. jeszcze nie wszystko stracone :D

      Usuń
    42. widzisz my myślimy za ciebie <3
      hahahahaha<333
      Ayami

      Usuń
  2. Kuno!
    Adam to dupek. Nie udawajmy, że nie wiemy dlaczego. W ogóle ktoś
    zmusił Rena, żeby poszedł na zakupy? Punkt dla tej laski :D.
    Senju nareszcie pójdzie do psychiatry! Dobrze dla niego tylko
    żeby
    mu leczenie się powidoło. Kaiena mi szkoda. Taki bezsilny. Ale
    zrobił wszystko, co mógł wtedy zrobić. Ale ciekawe, że Senju nie chciał
    loda, może to ma jakiś związek,
    prawda?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Wiadomo, że Adam to dupek :D ;) Tak, Ren był na zakupach, boooosh, kobiety :D
      Może to ma jakiś związek, prawda? Miałam nie odpowiadać na podstępne pytania :D

      Usuń
    2. Jakie podstpne pytania? O.o.
      Nie mam pojęcia o co ci chodzi.
      W ogóle ja nawet nie wiem jak mam skomentować ten wpis. Śmierć matki Kaiena jest za smutna, żeby o niej pisać, a spojlerować nie mogę i czuję się jakaś taka wytrącona z równowagi.
      Mówiłaś, że nie będzie fanych seksów. Te są fajne tylko na swój sposób. Ten ostatni mi się podoba.

      Usuń
    3. Wiem, że ostatnie zdanie z komentarza nie miało sensu, ale to miało być:
      "loda, może to ma jakiś związek? Ale miałam się nie domyślać,
      prawda?"
      Ale klawiatura mnie nie lubi, a edytować się nie da i nie zauważyłam i tak dziwacznie zostało.
      Ale poza tym nie widzę nic dziwnego w tym komentarzu.

      Usuń
    4. też nie widzę żadnych podstępnych pytań :3 co prawda, ja uznałam, że nie chciał a potem chciał, więc pewnie nie miał humoru, ale tu się kroi coś lepszego

      Usuń
    5. Ale wypluł w husteczkę, a on zwykle połyka. I potem poleciał do kibla, może nawet wyrzygać. Mam teorię, że ktoś dał mu lody ze spermy i nabawił się obrzydzenia do tego. Albo, że wziął jakieś lekarstwa na uspokojenie i potem nie mógł połknąć, bo zaszłaby jakaś dzika reakcja i rozsadziłaby mu dupę. Albo po prostu akurat nie chciał, może masz rację.

      Usuń
    6. "Ale Senju nie chciał loda, może to ma jakiś związek?"
      No ma. Tylko nie mogłam napisać teraz, bo Kaien przecież nie wie, o co chodzi.

      Usuń
    7. utoniemy w domysłach.........

      Usuń
    8. To na pewno te lody ze spermy. Bo przecież w moim pierwszym komentarzu nie było żadnego podstępu, bo gdybym miała jakąś koncepcję to by był, a nie było, więc strzelam, że to lody ze spermy.

      Usuń
    9. Jakich domysłach, Lex? Masz jakąś koncepcję? Bo mnie zupełnie nic nie przychodzi do głowy...

      Usuń
    10. albo się nabawił jakiejś fobii, albo próbuje ukryć coś, co inaczej Kaien by zobaczył

      Usuń
    11. Może mu krwawią dziąsła? I nie chciał ubrudzić penisa Kaiena? Cholera, nie domyślę się.

      Usuń
    12. prędzej by go zarzygał :v

      Usuń
    13. Od krwawiących dziąseł? Czemu? Mam wrażenie, że snujesz jakieś nierealne wizje. Ja jestem prawie pewna że chodzi o te lody.

      Usuń
    14. i od spermowych lodów ma teraz za mało żelaza i krwawią mu dziąsła? :3

      Usuń
    15. To nie jest zwykły foch, że nie chciał albo nie połknął. Ale prawdę mówiąc, cieszy mnie, że nie domyślacie się. To znaczy, że notka Senju będzie ciekawa :D

      Usuń
    16. No nie domyślam się :/. Z resztą mówiłam - gdybym się domyślała to bym zostawiła w pierwszym komentarzu jakąś ukrytą wiadomość :(. A tu kurwde nic nie ma :/. Nawet nie mogłam wysilić kreatywności.

      Lex, ty to masz mózg.

      Ok, muszę pisać, bo Ayami jest zaspokojona tylko w 2/3 a to bardzo nieprzyjemny stan.

      Usuń
    17. No tak, do pełni szczęścia brakuje jej jeszcze 1/3 :D

      Usuń
    18. A tak w ogóle skoro to że nie chciał i nie połknął nie było bez znaczenia, czym jestem zszokowana, bo za cholerę bym się nie domyśliła, to czy to, że po powrocie do domu tyle siedział w kiblu i po tym jak już wypluł w chusteczkę też od razu tam polazł to nie jest bez znaczenia?
      (rozważam, czy te lody mogłyby mu szarpnąć na żołądek).

      Usuń
    19. Miało znaczenie to, że dzień przed i po on chciał spać w swoim pokoju, nie z Kaienem.
      Miało znaczenie to, że "miał jakieś sprawy do załatwienia" i nie chciał, żeby Kaien go podwiózł, tylko wezwał taksówkę.
      Miało znaczenie też to, że nie wrócił do domu, tylko pobiegł do Kyu.
      I nie wrócił na noc.
      Tu wszystko ma znaczenie :D

      Usuń
    20. To teraz to nawet mam wrażenie, że z szyfrem i podstępem nie trafiłam...

      Usuń
    21. O lody ze spermy ci chodzi?
      No dlatego mówię, wpis Senju powinien być ciekawy :D wyjaśni się, czemu poleciał do Kyu, czemu nie chciał spać z Kaienem, potem zrobić mu loda, nie połknął, a w końcu zaczął beczeć i powtarzać, że go kocha.

      Usuń
    22. Oczywiście, że o lody ze spermy, przecież żadnego innego szyfru nie było, prawda?
      Niech się wyjaśnia.
      Ale ja i tak mam swoją zaszyfrowaną wersję.
      Czyli te lody oczywiście.
      (wiem, jestem straszna).

      Usuń
    23. Dobra jest ta wersja, podoba mi się :D

      Usuń
  3. Omg. Hahaha jejku ule juz komentarzy.
    Jak mi smutno. Biedny Kaien. Bym go tuliła i glaskała cały dzień. Małe biedactwo
    Kim była ta laska co ten był na zakupach?
    Dzisiaj taki smutny rozdział ale piękny
    Kuno ty to umiesz :))))
    Ayami szczęśliwa :)))
    Senju mnie trochę irytuje. Ake to przez jego wahania nastroju. Mam nadzieje ze bd ok
    Ciesze się ze się kochają
    Ayami

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Senju już tak ma. Wiem, że może irytować, ale i tak jest kochany :D a Kaien biedny. Pozwalam - możesz go tulić.

      Usuń
    2. AYAMI! SENJU NIE IRYTUJE, SENJU JEST KOCHANY! ZAPAMIĘTAJ TO SOBIE :(
      Myślę, że po tym wpisie wszyscy by tulili Kaiena, więc ja będę na wszelki tulić Senju. Albo najlepiej niech się tulą nawzajem.

      Usuń
    3. Dobrze dobrze. Mam nadzieje ze senju bd później bardziej kochany
      Dobrze Babiszonku..senju tez bd go utulic :))
      Mogę nawet senju i kaienowi masaż zrobić :))
      Ayami

      Usuń
    4. Będziesz jeszcze miała mnóstwo powodów, żeby tulić Senju ;)
      Ayami - masażystka naczelna bloga :D

      Usuń
    5. Happy :)) tak bd tulić senju i Kaeina
      A Kuno kim była ta laska z renem?
      Tak jeszcze 2 miesiące i koniec a po tem egzamin di policji
      Tak. Bd wszystkich masować Kuno Babiszonka lexi i resztę
      Ayami

      Usuń
    6. Ale znowu pośladki? Bo moje mogą być masowane w każdej chwili :D. I mogę być tulona <3. Kocham tulenie. Ok, idę pisać, bo ciebie też trzeba w pełni zaspokoić.

      Usuń
    7. Ta laska była zwykłą koleżanką Rena (oczywiście taką, która się w nim podkochuje).
      No mówię, masażystka naczelna, tobie tylko poślady albo co innego w głowie :D

      Usuń
    8. Twoje pośladki mogę masować o.każdej porze dnia. I tulić tak samo :)
      Nu nu. Nadal nie zaspokojona jestem. Narazie tak 2/3 :)))
      Nie mogę się doczekać
      Ayami

      Usuń
    9. Widzisz, ona dla ciebie się stara, nie wrzuca już tych długich komentarzy :D

      Usuń
    10. Babiszonek dzielnie się stara :))kocham ♥
      Hahaha nie tylko. Lubię też masować
      :)) a Kuno a ty co chcesz mieć wymasowane?
      A rozumiem :) każdy chce rena :)
      Ayami

      Usuń
    11. Twarz i plecy masować :). Klatka piersiową. Noo. U dziewczyny bd lepiej masować hahaha ;)
      Ayami

      Usuń
    12. Oczywiście, że każdy chce Rena. Niedawno pisałam, że ja bym się wstydziła, ale Babiszon był pewny, że bym się w końcu złamała :D

      Usuń
    13. Kaien nie chce Rena. Kaien chce Senju. I trochę Kota. Ale mniej, prawda?

      Usuń
    14. Kaien też chce Rena tylko sobie wmawia, że nie chce :3

      Usuń
    15. On by go bzyknął, czemu nie? :D Ale duma mu nie pozwala :D

      Babiszonie, tak, Kaien chce Kota, tylko mniej niż Senju. Senju też chce Kota, ale Kaiena bardziej.

      Usuń
    16. w skrócie - wszyscy chcą wszystkich :D

      Usuń
    17. To byłoby opowiadanie idealne :D

      Usuń
    18. ja tylko czekam na realizację xD

      Usuń
    19. Oj tak, wiem :D wymyśli się coś z tymi snami, bo chodzi mi to po głowie i nie daje żyć :D ale jeszcze nie teraz.

      Usuń
    20. Każdy chce każdego. Czyli yuki chce rena? Hahahahha
      Pewnie Kaien ma pamiętnik i tam.opisuje swoje fantastyczne scenki z renem
      Ayami

      Usuń
    21. Ayami, Ty to jednak jesteś genialna :D Yuki z Renem <3 Ren w sukience :3 (bo przecież nie Yuki)

      Usuń
    22. Ayami, Yuki nie chce Rena (oni są tylko najlepszymi przyjaciółmi). To znaczy, wiesz, zarówno Yuki, jak i Ren są stroną aktywną w związku, więc... nie wiem :D Będzie niedługo malutka wzmianka o początkach ich przyjaźni, bo jeszcze o tym nie pisałam. Yuki potrafi denerwować Rena, tak po przyjacielsku.

      Kaien scenki z Renem? Nieeee, on nie myśli o nim w taki sposób, choć wiem, że chciałbyś (tak samo, jak ja) haha :D

      LEX, Ren w sukience? Yuki jako seme? I co dalej? Dla mnie kosmos :D

      Usuń
    23. wczuwam się w klimat :3

      i chętnie bym się czegoś dowiedziała o tych początkach przyjaźni, zaciekawiłaś mnie :D

      Usuń
    24. HAHAHAHAHAHAHA., PADŁAM .. REN w sukience ? Lexi . chcesz zebym zawał dostała :)
      ooo to czekam na tą komcie przyjazni rena i yukiego <333
      noo pewnie ze bym chciała
      bym do góry skakała . hop hop.hahahahahhaha
      a moze kaien . no moze sie skusi hahahaha
      ren w sukience yuki seme . kot w stroju psa.jak wszystko to wszystko
      ejjj tak se mysle ze oni mają cudowne zycie hahahah
      Ayami

      Usuń
    25. "Wczuwam się w klimat" - taaaaaa :P

      Usuń
    26. fartuszek już miał, sukienkę też by przeżył < robi słodkie oczka > właściwie to Ren to fajny facet, do wielu rzeczy by się go dało namówić :D

      Usuń
    27. Bosz.. a wogle kot ma ogolone nogi ? hahahaha taka myśl mnie naszła ?
      Ayami

      Usuń
    28. w sumie była mowa, że goli się przed spotkaniami z Renem więc chyba tak...

      Usuń
    29. LEX, ale Ren w fartuszku był seksownym ciachem :D ach te słodkie oczka Lex... Bo Ren to fajny facet, otwarty, szczery, lubi eksperymentować w łóżku, nie ma kompleksów ani żadnych oporów, jest pewny siebie i wie, co robi, o!

      Ayami, a jak myślisz? Puść wodze fantazji :D

      Usuń
    30. Myśle ze ma. ale nie wiem czy ren ma ? ma ?
      hahaha. ostanio na kosmetycznym sie uczylismy depilacji.. ja mu ogole. hahaha./ wosk plasrty. ren
      Ayami

      Usuń
    31. brzmisz jakbyś opowiadała o ideale faceta :3 do listy zalet dopisałabym jeszcze włosy :D

      Usuń
    32. Ayami, a niby to ja jestem sadystką xD ale zgadzam się, że powinni być ogoleni :3

      Usuń
    33. hahaha.. wiesz jak cierpiałam ..moje nogi cierpiały
      ale po tem. lałam sie ze smiechu.coś mnie boli a ja sie leje ze smiechu ? kuno jest na to wytumacznie ?
      no no ren powinne być ogolony.. ,hihihih
      ja się tym zajme..ahh
      Ayami

      Usuń
    34. ja mam zawsze problem jak mnie plecy bolą, bo mam na nich łaskotki i już się wolę przemęczyć niż to pokazać xD

      no wyobraź sobie, że całkiem spory odsetek społeczeństwa się goli :p a ja mam jeszcze do kompletu dużo testosteronu więc dużo mi tego rośnie :/

      akcja - golimy Rena :3

      Usuń
    35. LEX, no tak, Ren też mógłby być moim ideałem (ale do związku chciałabym Kaiena). A włosy ma przepiękne, fakt :D

      Ayami, zrobiłabyś Renowi depilację woskiem?
      Co do bólu, to oczywiście, że jest na to wytłumaczenie :D śmiech powoduje wydzielanie się endorfin, które tłumią ból :D

      Usuń
    36. ja mam łaskotki na brzuszku i nogach hahaha
      ja narazie woskiem mam zobaczymy na jak długo bd sie trzymac..
      nie wygladasz na zdj tak bardzo
      tak akcja golimy rena
      ejjj czy powiedzenie lodzik był na obiad ..biały .. kojarzy ci sie ?dziwnie
      ayami
      AAAAAAA BIJE MI NA GŁOWE HAHAHA

      Usuń
    37. LEEEEEX, moja ty testosteronowa siostro!!!!

      Usuń
    38. Ayami, mnie lody kojarzą się jednoznacznie z... lodem :D

      Usuń
    39. tak zrobiłabym ..jestem pewna.. z pewnym uśmieszkim bym weszła do sali i pewnie powiedziała ren zdejmuj gacie
      ale mnie to nadal bolało jak sie smiałam .ale ten ból był taki smieszny..
      Ayami

      Usuń
    40. chciałabym zobaczyć, jak znęcałabyś się nad biednym Renem :3

      mi też lody kojarzą się jednoznacznie xD

      Usuń
    41. bo jadłam z kolezanką lody na przystanku i jej pisze. ej mysia lodzik na obiad .taki biały co nie ?
      a ona klaudia..pomyslalałam no wiesz ..klaudia jestem zboczona i ty też hahahaha
      ayami

      Usuń
    42. Pewnie by sie Renowi spodobało.. on lubi nowe doświadczenia.
      a jakby coś staneło , coś wyleciało ?
      i jakby kot wszedł .?
      ja tu tylko gole.
      hahaha
      Ayami

      Usuń
    43. to Kota też byś ogoliła :D

      Usuń
    44. No.. po tem kaeina senju. i tak dalej :)
      i hajs by byl
      ale jakby staneło to co ja bym zrobiła?
      Ayami

      Usuń
    45. To zależy, co by stanęło :D

      Usuń
    46. też o to miałam zapytać xD

      Usuń
    47. no wiecie co ..
      hahahaha .
      takie długie i duze.hahahahaha
      z tego kot by nie był zadowolny
      bo tam tez trzeba ogolić. .
      Ayami

      Usuń
    48. to można wykorzystać Kota do sprawienia, żeby wróciło do poprzedniego stanu :D tylko najlepiej gdzieś żeby łatwo było po nich posprzątać xD

      Usuń
    49. albo hahaha ja sie nachylam by dobrze uda ogolić i tu nagle trysk i tak mi na twarz hahahahaha
      o bosz..
      Ayami

      Usuń
    50. podobno dobrze robi na cerę! :D chociaż osobiście jakoś tego nie zaobserwowałam

      Usuń
    51. Ostatnio stan cery mi się pogorszył, chyba już czas wrócić do starych, sprawdzonych sposobów :D

      Usuń
    52. i po co wydawać majątek na kremy... :3

      Usuń
    53. Hahhaha.. realy? hahahah
      kuno zrobi ci masaż twarzy.. dobrze działa na cere.. :)
      ayammi

      Usuń
    54. ... To już wiemy, czemu Kot ma ładną cerę :D Senju też nie najgorszą :D

      Usuń
    55. hahahaha,,, niech ktoś zrobi za mnie angielski..
      i niech ktoś mnie wytuli
      chętni ?>
      noo kot. i senju o twarz jak pupcia niemowlaka
      hahahha
      ayami

      Usuń
    56. CO TY TAKA ZADOWOLONA?! :D

      Usuń
    57. ja zadowolona ? no wiem
      bardzie zmęczona..
      no wiesz kuno lubie sie tulic :)<33
      < słodko paczy> tul mnie kuno
      Ayami

      Usuń
    58. >tuli< ale Babiszon ma lepsze poduszki...

      Usuń
    59. Babiszonku mój słodki kociątku.. tul mnie . miziaj . rób co chcesz
      kocham wieczorne myju muju..kapiele i tak dalej a ty kuno
      Ayami

      Usuń
    60. Kuno mnialam piękny sen. Ren był chory :( leżał w łóżeczku a kot w stroju pielęgniarki się zajmował
      .kot przynieść herbatę, kocie podaj książkę. Kocie zrób kanapkę
      Hahaha
      Ayami

      Usuń
    61. faktycznie piękne :3

      Usuń
    62. Niby takie zwyczajne, ale śmieszne jak cholera :D gdybym miała opisywać wszystkie pomysły i fantazje, to musiałabym założyć osobny wątek tylko dla seksów :>

      Usuń
    63. to fabuła nie jest wątkiem pobocznym? :p (dobra, wiem, że nie jest. tylko u mnie w Masterze jest xD )

      ale możesz zawsze zrobić sobie jakieś one shoty spoza historii ale z jej bohaterami ;)

      Usuń
    64. Kiedyś była, teraz... chyba nie :D
      Ja mam dużo pomysłów, ale nie wiem, od czego zacząć ;) Właśnie, czasami widzę na blogach takie typowe one shoty tylko ze scenami seksualnymi, ale nie wiem, czy to dobry pomysł :D

      Usuń
    65. zawsze możesz zrobić ankietę i zapytać czytelników czy by chcieli ;)
      i pisz sobie o czym tam w danym momencie Ci się chce :D

      Usuń
    66. Myślałam, że to się nie sprawdzi... To znaczy, wiesz, ja bym codziennie opisywała same seksy (również postaci drugoplanowych), ale nie wiem, czy jesteście tak samo zboczeni jak ja i chcielibyście to czytać :D tzn. te poboczne rozdziały bez fabuły :D
      Pomyślę o ankiecie.

      Usuń
    67. czytasz, co my wypisujemy i masz jeszcze wątpliwości? xD
      właściwie to takie coś mogłoby nawet wzbogacić wizerunek postaci drugoplanowych :)

      Usuń
    68. Dobra, to już wiem, że ty zawsze jesteś ZA :D

      Usuń
    69. sure :3

      Twój blog mnie pyta, czy jestem robotem... :( nie ufa mi

      Usuń
    70. No właśnie ci wczoraj u ciebie pisałam, że mnie też zaczął podejrzewać :D

      Usuń
    71. widać twierdzi, że za dużo śmiecimy po internecie xD

      Usuń
    72. próbuję się uczyć do koła ale mi nie wychodzi xD tym bardziej jak jeszcze gadam z furry kumplem :3

      Usuń
    73. Nie załapałam, myślalam, że o furry :D

      Usuń
    74. po prostu mam futrzastego znajomego, który mi czasem jakieś porno z futrem podrzuca :D

      o futrzakach między innymi też xD wisi mi portret jako szarego puchatego kota :3

      ale aktualnie podpowiedział żeby w ramach "uczenia się do koła" narysować sobie parkę kucyków "coś" robiących :D

      Usuń
    75. To rysuj, będzie ci się łatwiej "uczyć" :D

      Usuń
    76. Nuu.bardzo piękne. Kot mnial krótka sukienkę i białe skarpetki haha
      Ayami

      Usuń
    77. Kuno twój blog kazał mi lody zaznaczyć. Wszysko zboczone blog właścicielka
      Seksy z renem Zawsze mile widziane.))
      Noo
      Senju był pasował strój pielęgniarki
      Ayami

      Usuń
    78. Lody :D
      szkoda, że nie da się w komentarzach wrzucić obrazka...

      Usuń
    79. Nuu lody. Nu szkoda.
      Jak dzisiaj mnialam masaż to sobie o kocie pomyślałam i taki zaciesz haha
      Dzisiaj klatkę piersiową masowalismy
      Ayami

      Usuń
  4. Kiedys strasznie sie denerwowalem czytajac Twoje wpisy. Nie chodzi o bohaterow ani o fabule, ale o to w jaki sposob piszesz. Musze przyznac -z biegiem czasu - ze robisz to w ciekawy sposob, bo jak inni autorzy pisza dlugasne opisy, tak Ty robisz podobnie, ale piszesz bardzo krotkie zdania. Zlozone maksymalnie z paru slow. Gdyby ktos mi dal piec tekstow, z ktorych musialbym wybrac, ktory jest Twoj - mysle, ze wskazalbym go bardzo szybko, bo masz charakterystyczny styl pisania, ktory sie wyroznia od innych. Czytam wszystko w bardzo szybkim tempie wlasnie przez te krotkie zdania. Mimo tego, ze sa takiej, a nie innej dlugosci to emocji jest niesamowity wylew i mozna sie wrecz wczuc w to, co przezywa bohater. Czasami mam wrazenie, ze czytam tylko dla Twojego stylu, nie po to by dowiedziec sie czegos o bohaterach. Trzymaj tak dalej! C;

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. O JEZUSIE. Ja cię chyba kocham, wiesz? :D Bo jestem niezmiernie szczęśliwa, że właśnie tak to odbierasz. W sumie to sama też niedawno pisałam, że styl mi się w ciągu kilku ostatnich lat (chyba dwóch) zmienił i teraz brzmi to lepiej. Przyznałam się również, ze niezbyt podobają mi się moje stare wpisy, ale nie chcę ich redagować.
      Cieszę się, że jest ten wylew emocji i tak to odbierasz. Staram się, żeby nie było nudno, zdania zwykle nie są długie ani złożone, bo chodzi o przekaz emocji, przecież narracja jest w pierwszej osobie, a nie wyobrażam sobie, żeby któryś z bohaterów zaczął nagle używać ozdobników i ciekawych środków stylistycznych.
      Oczywiście, staram się, żeby nie było bardzo prosto, więc czasami wplatam różne ładne i estetycznie brzmiące słowa, ale zazwyczaj właśnie notki czyta się szybko.
      Nawet jak je redaguję i później czytam, to staram się, żeby nie było zgrzytów ani pauz. To chyba dobrze :)
      W każdym razie - dzięki za budujący komentarz.

      Usuń
    2. No wlasnie, co do tych slow. Podoba mi sie jeszcze, ze czasem uzywasz takich... Mniej znanych? Takich, ktorych nieczesto slyszy sie w mowie potocznej. Dzieki temu tutaj jestem.
      I z wzajemnoscia - tez Cie bardzo lubie ;)

      Usuń
    3. Taaaa, czasem zaglądam do słownika synonimów ;)

      Usuń
  5. Ja też nie lubię długich opisów i też kocham, że Kuno ich nie robi. Sama chciałabym mieć styl, który się wyróżnia, ale nad tym muszę jeszcze popracować :). Ja ogólnie cenię ludzi, którzy piszą jakoś, a nie tylko o czymś.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Chodzi o to, ze Kuno ma dlugie opisy, ale tak je pisze, ze wydaja sie byc bardzo krotkie.

      Usuń
    2. Bo umie pisać tak płynnie i tak ustawiać zdania, że do siebie pasują :D To się ceni.

      Usuń
    3. Bo Kuno ukończyła filologię polską, więc to dla niej norma? Choć w komentarzach nie pisze zbyt ładnie :D
      Najdłuższe opisy są chyba u Kota i dotyczą głównie tego, co robi z nim Ren :D

      Usuń
    4. Ja sama w ogóle nie lubię (i nie umiem) opisywać akcji w fajny sposób. Za to mam dzikiego pierdolca na punkcie opisów przeżyć wewnętrznych.
      A tobie to tak ładnie wychodzi. Pamiętam, że jak trafiłam na tego bloga to pierwsze na co zwróciłam uwagę to to, że piszesz bardziej z głową niż wiele blogerek. Nawet w komentarzach.

      Usuń
    5. Co ty kobieto robisz po tej filologii?
      Ja chciałam za wszelką cenę być polonistką, ale mnie tak wszyscy zniechęcali że wylądowałam na (w kolejności): masażu ---> weterynarii -----> administracji. I jakoś tylko na tym ostatnim zagościłam na dłużej. :)

      ~Arco Iris

      Usuń
    6. Doświadczenie? :D
      Mam pierdolca na punkcie yaoi, pisać coś tam umiem, więc spróbowałam. Podziwiam tych, co czytali moje pierwsze notki (jeszcze na Onecie). :D
      Taki jeden z lepszych na Bloxie to był wpis Kaiena (jego rozterki i złość, gdy dowiedział się o Senju i Renie), od tego się chyba zaczęła przemiana Kuno. Oczywiście, życie też mnie zmieniło. Bosh, dobra, już nie marudzę ;)

      Usuń
    7. Arco Iris, nic nie robię zawodowo, moja praca nie jest bezpośrednio związana z filologią, ale w wolnym czasie redaguję i tłumaczę teksty (zaczęło się od sąsiada i jakoś tak poszło, robię to dla znajomych i znajomych znajomych :D oczywiście, za pieniądze :D)

      Usuń
    8. Ja tam lubię pierwsze notki :D. Czasami są tak naiwne, że aż boli, ale ja tam lubię słodkie sceny między Kaienem, a Senju, więc mogę przeżyć. Zwłaszcza, że i tak stoją kilometr wyżej niż wiekszość internetowej twórczości yaoi.

      Usuń
    9. Dziękuję, Babiszonie :D :D :D

      Usuń
    10. W tych czasach to się nie da robić nic sensownego, nie da się skończyć żadnego sensownego kierunku, nie ma w ogóle pracy, a ja na dodatek nawet nie wiem, co bym chciała robić, dlatego podpytuję. Po tej administracji i tak wyląduję pewnie na jakiejś kasie w Tesco...

      Może ukończę jakąś felinoterapię, jak moja była koleżanka, która miała być wielkim lekarzem, a wyszło, jak wyszło i będę maltretować swą osobą koty i ludzi?
      Kurde... Nie ogarniam życia.

      ~Arco Iris

      Usuń
    11. Nie ty jedna :D Maltretuj koty!

      Usuń
    12. Ja chciałam być psychiatrą, ale że do medycyny było mi bardzo bardzo nie po drodze to ostatecznie poszłam na parszywego marketingowca :D. I jestem zadowolona :D.

      Usuń
  6. Czytałam, jak nie było ani jednego komentarza pod wpisem, ale nie skomentowałam. Wchodzę po paru godzinach - jest siedemdziesiąt!
    Aktualnie szczęka mnie boli, od śmiechu, od czytania waszych komentarzy. Aż mi się mama pyta, co ja się głupio śmieję. ;)
    A co do wpisu, to ja się zastanawiam nad zrobieniem listy postaci do własnego użytku, bo tu się tylu ludzi pojawiło, tyle imion, że może się popierdzielić kompletnie.
    Bardzo smutny rozdział. Wszyscy się nagle zaczęli zachowywać podejrzanie histerycznie, jak mój Vincent prawie. :D Mnóstwo niedomówień tu jest i teraz będę zachodzić w głowę, co się mogło stać w ogóle (napisałam przed chwilą srać... Jak nie Isis, to srać... Coś jest ze mną nie tak. :)). I jak ja mam teraz dokończyć te pseudo-filozoficzne-depresyjne rozkminy Vincenta, jak mi zrobiłaś pranie mózgu i snuję teorie spiskowe.
    Trudno... Spróbuję... Wracam do słuchania Ariego Koivunena i pisania tego wpisu, co miał być dwa dni temu, bo mi delfiny, zaimki i hacjendy padły na mózg i jakoś się nie umiem skupić, a ty mi jeszcze namieszałaś wpisem.... :)

    ~Arco Iris

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. To wszystko przez te delfiny i zaimki :( ja nie mam z tym nic wspólnego :( jak możesz, okrutna kobieto :(!!!one!!!1!!1

      Tak naprawdę to chłopaki z zespołu byli zdenerwowani, bo Adam (producent) przeciągał wydanie płyty. Dan był najbardziej wkurwiony, ale to też ma znaczenie, a dlaczego, okaże się później. Po kilku notkach. Bo Dan jest zbyt dumny i nie przyzna się do tego tak łatwo. Więc to, że on wpadł w furię, też miało znaczenie. To nie tak, że ot po prostu zaczął się tak zachowywać. Tulku chyba był najspokojniejszy (Babiszon go lubi, nie?). Ki-Ki bierze narkotyki.

      Usuń
    2. Jak nie masz nic wspólnego? Ja zaczynam podejrzewać, że ty jesteś w komitywie z tymi delfinami.... :D

      ~Arco Iris

      Usuń
    3. Babiszon uwielbia Tulku <3. A Ki-Ki jak będzie dużo brać to może przypadkiem doczekać się tego swojego szumu w okół własnej osoby :/. Szkoda trochę go :/. Mam nadzieję że za mocno się w to nie wkręci. Ale lepiej on niż Kot.

      Usuń
    4. "Wokół" piszemy łącznie. (Błagam, powiedz że ta spacja tam to niechcący).

      ~Arco Iris

      Usuń
    5. *Arco Iris, nie, nie przyznaję się do tego. Jestem niewinna.!!!1

      *Babiszonie, Ki-Ki za bardzo się wczuwa, popłynął chłopak, potem będę go ratować.

      Usuń
    6. Coś czuję, że będzie jeszcze latanie nago po mieście...

      Usuń
    7. Widzisz, kiedyś to było śmieszne, ale akcja się rozwija i wszystko może się wydarzyć :D:D:D ale skisłam :D tylko helikoptera nie będzie :D

      Usuń
    8. Nigdy nie mów nigdy. Kto wie czy ci się nie odmieni. Ja nadal będę czekać na helikopter.
      W sumie to faktycznie w obecnej sytuacji (sława) nie życzyłabym Ki-Kiemu latać nago po mieście.

      Usuń
    9. Nadzieja matką... :D
      Czytałaś notkę o śnie Kaien x Ren?

      Usuń
    10. Tak. O pocałunku tylko przeleciałam wzrokiem, bo była zbyt armagedonowa. Ale o śnie była nawet nawet :D. Ale Kaien naprawdę musiał mieć później spieprzony dzień. Nie wiem czemu, ale ja chciałabym żeby miał taki sen, w którym by się podniecił. Tak po prostu, w ramach chamstwa ludzkiego umysłu. Taki koszmar bez znaczenia strategicznego.

      Usuń
    11. Jak to było? Nigdy nie mów nigdy :D

      Usuń
    12. Nie mów, że ty byś nie chciała :D. Wiem, że bardziej byś chciała na żywo, ale jak na żywo nie idzie to chociaż we śnie...

      Usuń
    13. Przecież wiesz, że chciałabym :D

      Usuń
  7. A tak w ogóle to lubię ten fragment:
    "Tak, uwielbiam twoją dupę. Pasuje idealnie do mojego kutasa. Jesteśmy dla siebie stworzeni."
    Romantyzm według Kaiena <3.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Bo Kaien przecież jest romantyczny :D

      Usuń
    2. mi się tam podoba jego romantyzm xD

      Usuń
    3. Mnie też <3. To takie Kaienowe.

      Usuń
    4. Taaa, ja też lubię ten jego romantyzm. Dla niego miłość bez seksu nie istnieje.

      Usuń
    5. Kaien romantyk XXI wieku :)
      Ayami

      Usuń
  8. Zapraszam serdecznie na nowy wpis tu: believe-in-something.blog.pl Wspaniałomyślnie wybaczam konspiracyjną współpracę z delfinami. :)
    Znowu ten rozdział taki wyszedł krótki, o niczym i do niczego nie podobny, ale ogarnęłam czcionkę przynajmniej (chyba).
    Mam tyle pomysłów na tego drugiego bloga, a tak mi się nie chce pisać, że brak słów. Ktoś już opatentował urządzenie samodzielnie odczytujące i spisyjące myśli, bo by mi był taki sprzęt potrzebny? ;)

    ~Arco Iris

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Zaraz wejdę i poczytam!
      Też bym chciała takie urządzenie :D

      Usuń
  9. Fajny wpis, smutny i nerwowy ale cudowny, pokazujący wnętrza postaci, lubię takie posty, coś więcej napisze później :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Cieszę się, że się podobało, kochany Centaurianie! ;)

      Usuń
  10. Kuno, dałam w ankiecie "nie", bo tak to wpisy normalne byłyby rzadziej, a nie dlatego, że cię nie lubię :(.
    A poza tym mogłabyś przypieprzyć jakimś Sejnu+Ren.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Zapomniałam, że drugoplanowe. Ale i tak wolę zwykłe opowiadanie w normalnej częstości.

      Usuń
    2. To miałby być tylko dodatek, nie powinien wpływać na częstotliwość normalnych wpisów. :)

      Usuń
  11. Babiszonku masz coś racji. Ale senju ren ciekawe ale Kaien ren ciekawsze
    Haha
    Ayami

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. no dokładnie, a historia niekoniecznie pojawiałaby się jeszcze rzadziej, bo przecież często po prostu nie ma się weny na pisanie tej konkretnej rzeczy, a coś na rozluźnienie why not :D

      a już Yuki+Ren.... :D

      Usuń
    2. Jak bym dowaliła Ren+Senju, Kaien+Ren, Abel+Kot i różne inne konfiguracje, to pewnie Babiszon by mnie zabił :D

      Usuń
    3. Dlemat. Yuki ren mhhh loviam Kaien w ren loviam
      Hahaha
      Ja lubię bardzo fabułę w opowiadaniach
      Ja tak wolę 50 na 50
      Ayami

      Usuń
    4. Babiszonek kojarzy mi się z puchatą owieczką wiec wątpię żeby cię Kuno zabiła
      Ale ren Kaien chce
      Ayami

      Usuń

Kaczuszka dziękuje za Twój komentarz ^.^


Autorki-penetratorki: Orzech i Marchew.
2 kg 4 kg Abel Adam Agata Ash atak paniki Babi baner bdsm Benny Berlin bliźniak blokada seksualna boczki bondage bułeczki ChaD Chloe chłosta choinka Chris ciach ciach ciasteczka z "wróżbą" ciąża ciekawostki cosplay Dan Daniel Daren depakine depresja dialogi domek w górach domek w górach cz. II domek w górach cz. III dominacja Emil fajerwerki fani foty w sieci Furi GIF Gina gips gorset gumki gwałt gwóźdź programu Haruki hasło Hayato hipomania HIV hotel Japonia Kaien kampania kanapki kara karteczki Kasjan Ki-Ki kiciusie kłótnia o leki koleś z klubu koncert konie Konrad koszmar koszulki Kot kroniki Kyu leki lesbijki libido lista fantazji lit Lovely Lucyfer łoniaki Makoto maliny Malta mamuśka manga mangaka Mans Marcel Marchew masaż masowanie brzuszka Mei-Mei Miles morze nagrania Naoki napięcie narkotyki Nick niecodzienny dialog nietolerancyjna Saya notka na medal notka świąteczna nowa praca nowy szef nowy wóz obraz obsesja ochroniarz odstawienie leków ogłoszenia parafialne ojciec Kota omdlenie Organizacja oświadczyny palmy papiery paranoja Patrick pączki Phil Pierdzioszek pierścionek pierwszy raz plan plaża plotki pobicie podróż poślubna pogrzeb pojednanie poprawa Senju portret Kaiena porwanie Kota poświęcenie Senju potrącenie praca prezenty propozycja prostytucja prowokacja próba próba gwałtu przedawkowanie przekręt przełom przemiana Kaiena przemówienie przeprowadzka przesłuchanie Yuto przeziębienie przysięga psychiatra PTSD quiz Ramzesik redakcja Reira Ren Riko Rin Risa Rita rocznica bloga rodzice romantyczny Kaien Roy rzecznik prasowy Rżniątko Saen Saki Sandra Satoru Saya schizofrenia Seiko seksoholizm sen Senju seria shotów sesja sesja zdjęciowa Shin Shõ slut SPA spadek libido stalker stany mieszane Steve szantaż ślub Dana śmierć Yuto świadek Święta Święty Mikołaj tabletki tabu tajemnica rodzinna tajemnica Saena tatuaż teamKot terapia test na HIV to tylko włosy tortury Toru Toshiro trasa trawka trójkąt trylogia ślubna część I trylogia ślubna część II trylogia ślubna część III Tulku Tyler ujawnienie się urodziny utrata pracy ważna decyzja ważny wywiad wena wpadka wybite szyby wydanie płyty wyjazd wystawa wywiad Xavier yaoi Yoko Agyness Yuki Yuto zapiski Yuto zdjęcia zemsta zmiana leków zmiana terapeuty znaczenie zapachów żółta kaczuszka na prośbę czytelników