Cześć, bobasy.
Ulepszyłam zakładkę "Opis postaci", możecie sprawdzić ~~TUTAJ~~ ;) Zmniejszyłam obrazki i dodałam krótkie opisy, więc nie ma potrzeby klikania, żeby przejść na stronę (chociaż strony zostały, bo czasem podlinkowuję je w notkach).

Po najechaniu myszką na obrazek pojawi się krótki opis.
Enjoy :)

czwartek, 28 kwietnia 2016

Dzień pierwszy, czyli o tym, jaki jestem odważny i zajebisty

KittyKot.doc

Dzień pierwszy

Ta dziunia była wkurzająca. Ale bardziej wkurzający był fakt, że nie byłem pewien, czy Ren mi uwierzył. Mówił, że tak. Próbowałem z nim pogadać, ale powiedział, że mi ufa. Szybko poszło, może dlatego nie dawało mi to spokoju. Tamta "rozmowa" skończyła się w łóżku. Nie żebym miał coś przeciwko. Nigdy nie miałem. Przecież to logiczne. Lubiłem rozładowywać się w łóżku. Ren był wtedy ostry i bezwzględny. Nie tak, jak w scence gwałtu, ale nie cackał się ze mną. Kochałem to. Pomagał mi się pozbyć durnych myśli. Leżałem potem zjebany i zaspokojony i szczerzyłem się jak głupek.
Kochałem to.
Uwielbiałem, jak zdzierał ze mnie ubrania i rzucał na łóżko. Przyciskał mnie wtedy całym ciałem, a ja nie mogłem się ruszyć. To podniecało. Nakręcało. Ekscytowało i rozpalało. Jego pocałunki były władcze i szorstkie, dotyk zdecydowany i zmysłowy. Doskonale wiedział, jak mnie dotykać. Nie byłem pod tym względem zbyt skomplikowany. Drżałem, gdy całował mnie w szyję. Trząsłem się z podniecenia, gdy zasysał płatek uszny, a potem wsuwał język do środka i szeptał zboczone teksty. Kręciło mnie to jak cholera. Chciałem, żeby mówił więcej. Opowiadał, co ze mną zrobi. Jak mnie poniży i wypieprzy. Jezu, jarałem się. Kochałem, gdy jego silne ręce gładziły moje ramiona i klatę. Zawsze drażnił moje sutki. Wiedział, że były bardzo wrażliwe, dlatego starał się być łagodny. No właśnie, starał. Przeklinałem siebie za tamtą chwilę słabości z klamerkami. Nie wiem, jakim cudem się na to odważyłem. Przecież ich nienawidziłem!
Zaciskał palce na moich sutkach, a ja jęczałem i wiłem się jak glista na widelcu. Pewnie w ogóle nie byłem seksowny. Raczej rozpalony, nienasycony i uległy. Boże, o czym ja myślę w trakcie seksu?
Ren? – szepnąłem, gdy dotknął sutka ustami.
Tak? – Zerknął na mnie i liznął spoconą skórę.
Jak mnie tak drażnisz, to robię się niecierpliwy, a jak robię się niecierpliwy, to nie mogę się rozluźnić – powiedziałem i oblizałem wargi. – A jak nie mogę się rozluźnić, to... – Ale zamknął mi usta dłonią.
Dobra, zrozumiałem. – Zaśmiał się i pocałował mnie namiętnie w szyję.
Jasne, pocałował. Wpił się z całych sił i zacząć zasysać skórę. Na pewno będę miał malinki. To trwało tylko chwilę, bo szybko rozsunął mi uda i zaczął się o mnie ocierać. Wydałem z siebie dziwny, niski dźwięk i objąłem go za szyję. Mieliśmy tylko poważnie porozmawiać. Skończyło się szybciej niż przypuszczałem. A przecież tak się denerwowałem! Boże, Ren był kochany. Powiedział, że zawsze będzie po mojej stronie, nieważne, co o mnie napiszą.
Chyba go sprowokowałem tym tekstem, bo od razu przyciągnął mnie za uda i kazał mi zarzucić mu nogi na ramiona. Patrzył na mnie z góry i uśmiechał się drapieżnie. Nie robiliśmy nic nadzwyczajnego, ale nie mogłem oprzeć się wrażeniu, że zdominował mnie samym spojrzeniem. Rozpływałem się. Czułem, że fiut jest nabrzmiały do granic możliwości.
Ren – powiedziałem nieco kapryśne i poruszyłem biodrami, żeby go zachęcić, a on przyłożył mi członek do tyłka i wszedł od razu jednym, szybkim ruchem.
Krzyknąłem i zmieszałem się. Nie myślałem, że będzie tak boleć. Dupa już mi się zagoiła po gwałcie, więc sądziłem, że będzie dobrze. Nie użył żelu.
Mój fiut jest tak mokry, że to ci wystarczy – powiedział i po chwili wyszedł ze mnie.
Spojrzałem na niego trochę zalotnie i powoli oblizałem wargi. Uwielbiałem na niego patrzeć podczas seksu. Był wtedy taki prawdziwy i dziki, zwłaszcza w końcowej fazie, gdy nie mógł się już kontrolować. Byłem dumny z siebie, że tak na niego działałem. Miałem tylko nadzieję, że nigdy mu się nie znudzę. Uśmiechnął się i znowu we mnie wszedł, a ja znowu krzyknąłem. Drażnił mnie tymi powolnymi, głębokimi ruchami, a ja wstrzymałem oddech i zacząłem odpływać. Uderzał w prostatę z taką dokładnością, że zacząłem wyć i niecierpliwie pojękiwać. Ruchy były jednak zbyt delikatne i powolne. Ścisnąłem penisa w dłoni, ale nie pozwolił mi się dotykać.
Nie, mój drogi, tylko dupa – powiedział i przycisnął mnie całym ciałem do łóżka.
Kolana miałem przy klatce piersiowej i ledwo mogłem złapać oddech. I wtedy Ren zaczął mnie pieprzyć. Tak, jak chciałem – szybko, ostro i mocno. Czułem, jak członek wchodzi i wychodzi cały, ciągle drażni wejście, zanurza się głęboko, a potem znowu pozostawia pustkę w środku. Prawie mdlałem, gdy żołądź za każdym razem przebijała się przez drżące mięśnie. Czułem, jak pulsowały. Było ciasno, trochę sucho i trochę boleśnie. Ren pochylił się nade mną i mocniej wczepił się w moje uda, ciągle napierając całym ciałem. Widziałem, jak posuwiście i mocno poruszał biodrami. Wariowałem. Traciłem rozum. Zdolność logicznego myślenia ulotniła się razem z najgłębszym pchnięciem. Jęczałem, mruczałem i krzyczałem, a jego penis penetrował moją rozpaloną dupę. Gdy znowu trafił w prostatę, zawyłem  i poczułem, jak mięśnie odbytu zaczynają niekontrolowanie drżeć. W pewnej chwili myślałem, że się posram. Spanikowałem, ale nie mogłem odzyskać kontroli nad ciałem. Spojrzałem na Rena z przerażeniem w oczach, a chwilę potem doszedłem, tryskając sobie na brzuch i kolana. Orgazm był tak niesamowity, że zacząłem szlochać. Nie chciałem. Naprawdę. To było mimowolne, tak samo jak te drgawki. Ale Ren ruchał mnie dalej. Zacząłem wrzeszczeć i wczepiłem się w jego przedramiona. Drapałem mu skórę i rzucałem przekleństwa, ale nie przestawał. Chciał mnie dopieprzyć do końca. Jego ruchy stały się płytsze i bardziej chaotyczne. Miałem wrażenie, że wypieprzy ze mnie duszę.

Ale nie wypieprzył. Została na miejscu. Za to Ren dopchnął biodra i spuścił się w środku.
Wyłem. Syczałem. Płakałem. Śmiałem się.
Wyjął powoli penisa i kilka razy połaskotał nim moją dupę. Zamknąłem oczy i poczułem się w innym wymiarze. Wszystko płynęło. Nie posrałem się. Czułem, jak wycieka ze mnie jego sperma. Na pościel. Znowu będziemy musieli ją zmieniać.
Ren cmoknął mnie w usta, ale przyciągnąłem go za szyję i pocałowałem namiętniej. Przejechał językiem po moich zębach, a potem zaczął odwzajemniać. Lizaliśmy się chwilę, ale zadzwoniła jego komórka. Oderwał się od moich ust i westchnął.
Odbierz – szepnąłem, bo nie mogłem wydobyć z siebie normalnego głosu.
Dobrze, że nie w trakcie. – Uśmiechnął się i odgarnął włosy. – Kocham cię – dodał, nie przestając się uśmiechać, i odebrał telefon.
Ja ciebie też – powiedziałem cicho i podniosłem się z łóżka, ale już nie słuchał, bo był zajęty rozmową.

* * * * *
Pogadałem z Saki. Powiedziała, że wszystkim się zajmie. Jak zawsze. Nie wiem, skąd miała taki zapał. Może dobrze jej płacili. Może nas kochała. Może to było jej powołanie. Zresztą, nieważne. Byłem jej wdzięczny za wszystko, co robiła. Kazała temu nowemu dziwakowi skontaktować się z blond niunią. Zaprzeczyła wszystkim pogłoskom.
A potem posypały się pytania.
Gdzie? Dlaczego? Jak długo?
Kim jest facet Kota?
Kolejny członek zespołu jest gejem!
Związek Kota z tajemniczym mężczyzną.
Czy to coś poważnego?
Czy coś łączy Kota z Kaienem?
Nie było temu końca. Wiedziałem, że tak będzie. Kaien nie zwracał na to większej uwagi. Miał inne problemy na głowie. Ostatnio Senju był markotny. Nie do poznania. No i Kaien ciągle czekał. Pocieszałem go, ale nic więcej nie mogłem zrobić.
Gdy Saki zadzwoniła do mnie cała podekscytowana, wiedziałem, co chce powiedzieć. Skakałem z radości. Dosłownie. Jezu, nareszcie! W poniedziałek rusza wydanie płyty! Byłem szczęśliwy. Tak szczęśliwy, że rzuciłem się na Rena i powaliłem go na podłogę. Wiedział, ile to dla mnie znaczyło. Uśmiechnął się, poczochrał mi włosy i pogratulował. A potem bzyknął na podłodze. Bolały mnie plecy, ale miałem to gdzieś. Wyszedł nam fajny szybki numerek.

Tydzień temu postanowiliśmy, że w weekend jedziemy za miasto. Ren miał urlop, więc obiecał, że będziemy się dobrze bawić. Yuki nas zaprosił. Powiedziałem, że chcę trzeci punkt z listy fantazji – całkowitą uległość. Będę mógł obsłużyć każdego z nich. Podobno w tej zajebistej chacie mieszkała teraz jego siostra, ale miała wyjechać na dwa tygodnie w delegację. Coś mi tam świtało w mojej poczochranej główce, że Yuki chyba też jeździł. Potem Ren powiedział, że oni pracują w jednej firmie. Super. Zawsze chciałem mieć rodzeństwo. Po historii Kaiena zacząłem częściej pisać do mamuśki. Ojca miałem w czterech literach. Może to on pisał te wstrętne SMS–y? Nie miałem pojęcia. Ren mówił, żebym się tym nie przejmował. Zawsze mnie wtedy pocieszał.
Gdy powiedział, że rozmawiał z Yuto, doznałem niezłego szoku. Jak to? Przecież go o to nie prosiłem! Nie chciałem wyjść na debila. Yuto miał swoje sposoby na to, żeby mnie wkurzyć i zastraszyć. Nie przyznał się. Ren powiedział, że nie przycisnął go do muru, tylko kulturalnie i spokojnie z nim pogadał. Nie mogłem w to uwierzyć, chociaż... Ren nie był wybuchowy. To raczej Kaien pogadałby z Yuto inaczej. W sumie nic z tego nie wynikło. Yuto zaprzeczył wszystkiemu i udawał, że nie wie, o co chodzi. Pewnie wziął mnie za wariata. Może miał rację. Ale przynajmniej wiedział, że Ren będzie mnie bronił. Może Emil się mylił. Może nie. Może po prostu robiłem z igły widły. Niczego już nie mogłem być pewien, ale dalej łaziłem wszędzie z ochroniarzem. To znaczy, prawie wszędzie. To było nawet fajne.
Lubiłem swoich fanów. Tych normalnych, oczywiście. Komentarze były coraz bardziej wyszukane. Zmyślali aż miło. Blond niunia ostatnio przycichła, ale zawsze mogła wrócić.
Ludzie to mają nasrane we łbach.
Nie znali mojego adresu, więc wszystkie prezenty trafiały do Saki. Chodziło mi oczywiście o adres Rena. Byłem pewien, że Saki od razu wywala te głupie i obraźliwe. Kaien chyba takich nie dostawał.
Nie, mam kilka fajnych, ale dam mu je później. – Saki była trochę zmartwiona i chyba spięta. – Jak już dojdzie do siebie.
Całe szczęście. Była kochana. Ciekawe, kiedy fani załapią. Na pewno niedługo. Starałem się nie rzucać w oczy, ale nie mogłem łazić w upały w czapce i dziwnych ciuchach. Gdy dowiedzą się, że chodzi o Rena, nie da się już tego ukryć. Ciekawe, co powie Saki. Kaien i Senju musieli się przeprowadzić. Ren na pewno nie będzie zadowolony. Lubi swoje mieszkanie.

Yuki powiedział wtedy, że chce nas pomęczyć w komnacie tortur. Mnie i Emila. Ren przytulił mnie i pogładził po głowie, bo chyba zauważył, że zacząłem się niepokoić. Trochę się bałem. Yuki był nieobliczalny. Mógł mnie na przykład wychłostać pejczem z kaktusa albo wepchnąć rękę w dupę. Tak mi się wydawało. Nie wiem, czemu. Ren był trochę łagodniejszy, może dlatego, że znał mnie lepiej.
Ale i tak byłem napalony! Wiedziałem, że nie pozwoli mnie skrzywdzić. Nigdy nie użyłem hasła bezpieczeństwa, ale Yuki powiedział, że to może się zdarzyć całkiem niedługo. Drań. Specjalnie mnie tak prowokował. Na co dzień był całkiem spoko, ale podczas sesji... Biedny Emil.
No właśnie – Emil. Chciałem poznać go bliżej. Wydawał się całkiem fajny. Taki miły, uroczy, spokojny i niegłupi.
Taki... normalny?

Gdy Ren dopieprzył mnie na podłodze, a sperma polała się strumieniami, zadzwoniła jego komórka. Znowu, kurde. Ktoś ma wyczucie.
Yuki. Powiedział, że wpadną po nas o szóstej. Świetnie. Nie mogłem się doczekać.
Już postanowiłem, że nie idę na imprezkę z chłopakami. Oczywiście, fajnie by było uczcić nasz sukces, ale weekend za miastem był lepszy. No i obiecałem to Renowi tydzień temu. Chciałem poznać lepiej Emila. Przestać się spinać w obecności Yukiego. Po prostu zajebiście spędzić czas. Miałem dość durnych komentarzy i ohydnych gróźb. No i też mogłem uczcić wydanie płyty. Za miastem. Przywiązany łańcuchami do chłodnej ściany, a dildem w tyłku i trzema penisami przy twarzy. Całkiem przyzwoita wizja weekendu.
Leżałem teraz szczęśliwy i wybzykany i gapiłem się w sufit. Głupi uśmieszek nie schodził mi z twarzy. Ren poszedł pod prysznic, a potem do kuchni. Powiedział, że zrobi coś do jedzenia. Tak, byłem głodny. Podniosłem się i dotknąłem pleców. Cholera, starość nie radość. Podłoga była twarda, ale podczas rżnięcia o tym nie myślałem. Byłem zbyt nakręcony. Skrzywiłem się i wytarłem koszulką spermę z ud i pośladków.
Reeeeen? – zawołałem, kierując się do kuchni.
Co, Kotku?
Kurwa, Ren. – Oparłem się o drzwi i wyszczerzyłem.
Nie przeklinaj. Co takiego? – Udawał, że nie wie, o co mi chodzi.
Zawsze zakładasz ten fartuszek? To twój fetysz?
Co? Nie, robię to, żeby prowokować ciebie. – Uniósł brew, patrząc na mnie z rozbawieniem, a potem wrócił do przygotowywania posiłku.
Jesteś prawdziwym sadystą. Takim z ładną dupą. – Spróbowałem go sprowokować, ale nie dał się.
Kocie, idź pod prysznic. Za godzinę będą.
No wiem. Dobra, idę. – Westchnąłem i poszedłem do łazienki.

Kurczę, tyle się pozmieniało. Kiedyś ubóstwiałem Rena. Był moim ideałem. Mógłbym mu wtedy zrobić ołtarzyk i modlić się, żeby mnie docenił. Wmawiałem sobie, że to tylko seks. Takie mroczne, ciemne zakamarki mojej niewinnej duszy, które pragną jego świata BDSM.
Teraz byłem pyskaty, bezczelny i dalej zakochany po uszy. Kochałem takiego normalnego Rena. Ciekawe, czemu się otworzył. Czemu mi zaufał? Może Yuki przemówił mu do rozsądku? Słyszałem przecież kiedyś ich rozmowę, może gadali o tym częściej? Ja mogłem wyżalić się Kaienowi, a on pewnie Yukiemu.
Zresztą, nieważne. Chciałem, żeby ten piękny sen trwał bez końca. Pobierzemy się, zestarzejemy razem, a potem rozsypią nasze prochy nad morzem. Tak, Kocie, powinieneś się wyspać.
Ale nie dzisiaj. I nie jutro. Nie w ten weekend.
Będzie się działo!
A że przezorny zawsze ubezpieczony, to poszedłem do kibla i wydaliłem wszystkie niepotrzebne zaległości jelitowe. Ren powiedział, że jeśli chcę, pomoże mi zrobić lewatywę, ale jakoś nie byłem przekonany. Może kiedyś. Trochę to brudna sprawa. No i byłbym zażenowany, tak jak podczas seksu, gdy wydawało mi się, że się posram.

Yuki był punktualny jak diabli. Emil miał na sobie nową obrożę. Piękną. Może też poproszę Rena, żeby mi kupił. Za dwa miesiące mam urodziny, więc... Chodziła mi po głowie pewna ciekawa myśl. Poszliśmy z Emilem na balkon zapalić, a Ren został z Yukim w kuchni. Byłem pewien, że będą rozmawiać również o mnie. Ciekawe, co Ren mu odpowiadał. Emil nie palił dużo, ale mówił, że przed sesjami zwykle trochę się denerwuje. Yuki zawsze potrafił go zaskoczyć. Zdziwiłem się, bo podczas wspólnych sesji Emil zwykle był cichy, spokojny i uległy. Nie wyglądał na zdenerwowanego.
A co u ciebie, Kocie? – spytał, przyglądając mi się z ciekawością.
W poniedziałek rusza wydanie płyty – powiedziałem i zacząłem się wygłupiać, a Emil wybuchnął śmiechem.
Gratulacje. Fajnie. Na pewno kupię.
No co ty, dam ci za darmo.
Nie, ja chcę kupić. A że dasz mi za darmo, to dla mnie zaszczyt. – Zaśmiał się, a ja znowu ryknąłem śmiechem.
No dobra, dla ciebie nie tylko płytę. Przyjdziesz na nasz koncert?
A kiedy gracie? – spytał i zaciągnął się dymem.
Za dwa tygodnie, w piątek.
Dobra, będę. Potem mi powiesz, gdzie i o której. Może namówię Yukiego.
Tak? Byłoby fajnie.
Jak sprawa z Yuto? Wiem, że może nie powinienem teraz o to pytać, ale chcę mieć pewność, że wszystko gra – powiedział nagle, a ja zakrztusiłem się dymem.
Coś dużo dziś gadał, a może ja po prostu słabo go znałem. A może był zdenerwowany przed sesją.
Kurde, Emil, martwisz się o mnie?
Oczywiście, że tak. Ty byś się o mnie nie martwił?
No... tak – zmieszałem się. – Sprawa z Yuto... Cóż, Ren z nim gadał, ale ten do niczego się nie przyznał.
Ale już cię nie nachodzi? Nie śledzi?
Nie wiem, prawie wszędzie chodzę z ochroniarzem. Boże, jest taki sztywny i bez poczucia humoru. – Zacząłem narzekać i opowiadać mu o Bennym.

Lubiłem Emila. Od samego początku go lubiłem. Był taki... fajny. Tylko raz byłem na niego zły. To było wtedy, gdy próbowałem rozmawiać z Renem o uczuciach. Byliśmy u Yukiego i Emil się chyba przymilał do Rena. A może tylko to sobie ubzdurałem. Wtedy byłem zazdrosny. Wolałem mieć Rena tylko dla siebie.
Ale szybko mi przeszło. Koncerty, fani, trasa i płyta dały mi kopa. Moje poczucie wartości wzrosło stokrotnie. Teraz byłem pewny siebie. No i ufałem Renowi, dlatego nie pytałem, czy spał wtedy z Emilem. Nie miałem prawa. Sam bzykałem się wtedy z Kaienem i Senju.
I z Kaienem.
Nieważne.
Wiedziałem, że dzisiaj będę grzecznym pieskiem. Będę posłuszny, potulny i uległy. Chciałem, żeby Ren był ze mnie dumny. Kiedyś nie potrafiłem się jeszcze do końca rozkręcić przy Yukim. Nazywanie Rena Panem przychodziło mi z trudem, ale teraz chciałem się popisać. Nie będę gorszy od Emila. No i Ren zna moje ograniczenia, więc nie mam się czego obawiać.
Zabraliśmy tylko bieliznę i podstawowe rzeczy, bo Yuki powiedział, że będziemy mogli paradować po domu nago.
Czułem się zajebisty jak cholera. Podobałem się sobie. Włosy miałem miękkie i przyjemne w dotyku, oczy mi lśniły, wargi były nabrzmiałe od pocałunków, policzki zarumienione. Może to dlatego Emil tak mi się przyglądał. Seks robi swoje. Miałem też obrożę, zajebistą dziwkarską koszulkę i luźne spodnie, a pod nimi czarne stringi. Nie powiedziałem o nich Renowi. To taka mała niespodzianka. Za to Emil przyznał się, że ma w sobie wibrujące jajeczko. Cholera. Ja też takie chcę!

W samochodzie zaczął się wiercić, bo Yuki dał pilota Renowi i ten zabawiał się w najlepsze.
Kocie, chciałbyś takie jajko? – spytał Ren, gdy przysunąłem się bliżej.
Tak, chciałbym. Chcę wszystko – powiedziałem, zerkając na Yukiego.
To fajnie, kupię ci. – Ren odwrócił głowę i cmoknął mnie w usta.
Podoba mi się ten entuzjazm. – Yuki parsknął śmiechem. – Emi, jak tam?
Dobrze. Świetnie. Ale jak tak dalej pójdzie, to mogę spuścić się w spodnie – powiedział i zagryzł wargę.
Na pewno masz niezły masaż prostaty.
Na pewno.
Kocie, mam takie drugie w domu, jeśli chcesz, włożę ci – powiedział Yuki, a Ren szturchnął go w bok.
Nie, dziś chcę nie tylko jajko – wypaliłem. – To znaczy, coś większego.
Pięść? – Yuki wybuchnął śmiechem, a Ren znowu mu przywalił. – Hej, uważaj. Co się tak gapisz, Ren? Przecież żartowałem. – Zaśmiał się znowu, a ja nie wiedziałem, co odpowiedzieć.
Za jakieś dziesięć minut będziemy na miejscu. – Ren znowu przywołał mnie do siebie i pocałował w usta.
Tak. Viki już powinno nie być.
Szkoda – wtrącił Emil.
To twoja siostra? – spytałem Yukiego.
Tak.
Dobrze, że nie ma kluczy od pokoju na górze – powiedział z rozbawieniem Ren.
Przecież ona tam jeszcze nie mieszka.
Jak to? Mówiłeś, że tak?
Nie, tylko pomieszkuje.
Nie słuchałem, o czym gadali dalej. Obserwowałem Emila. Wiercił się chwilę, a potem położył mi głowę na kolanach. Pewnie był nieźle podjarany. Cicho jęknął, a Ren odwrócił się w naszą stronę i uśmiechnął się szeroko. Chyba miał niezły ubaw. Zacząłem gładzić Emila po włosach, a on zaczął się łasić. Stringi wbijały mi się w dupę.
Jezu, tak mi się chce – powiedział niskim głosem i objął mnie w pasie. – Kurczę. Yuki, jesteś okrutny – dodał głośniej, a potem spojrzał mi w oczy.
Nie musisz mi tego mówić, kochanie. – Yuki uśmiechnął się, a Ren dał mi pilota.
Wyłącz to, proszę. – Emil spojrzał na mnie błagalnie.
Ren, mogę? – spytałem.
Możesz robić, co chcesz.
Kocie, proszę.
Ale jesteś teraz taki... Jezu, brak mi słów.
Jak kotka w rui – wtrącił Yuki.
No właśnie. – Zaśmiałem się. – Naprawdę chcesz, żebym to wyłączył?
Tak, do cholery!
Dobra, wybacz. – Nacisnąłem guzik i Emil odetchnął z ulgą.
Kocie, jesteś zbyt miękki. – Yuki znowu zaczął się śmiać.
Nieprawda, jestem twardy.
Nie wątpię – wtrącił Ren.
No tak, po prostu nie jestem taki jak on.
Oczywiście, że nie. Ja jestem jedyny w swoim rodzaju.
Ale z ciebie żartowniś – powiedział Ren. – Chyba jesteśmy na miejscu.
Nareszcie. – Emil westchnął. – Kocie, dzięki. – Uśmiechnął się i pocałował mnie lekko w usta.
Na chwilę zamarłem, a potem zaśmiałem się i przyciągnąłem go do siebie. Kochany słodziak.
To będzie cudowny weekend.

Oczywiście, kot był na miejscu. Przymilał się, miauczał i patrzył na nas z zaciekawieniem, ale mnie bardziej kusiła wizja dobrej kąpieli. Na samo wspomnienie o tamtej ogromnej wannie miałem przyjemne dreszcze. No i było gorąco, wręcz duszno, więc znowu lepiłem się cały od potu. Dobra kąpiel nie zaszkodzi. Yuki mówił, że jego siostra kupiła żarcie, wodę i coś tam jeszcze, o co prosił. Fajnie, że się dogadują. Fajnie, że ona go akceptuje. Podobno Saya nie akceptuje Senju. Ciekawe, czemu teraz o tym myślę.
W środku było przyjemnie, ciepło i jasno.
Emi, sprawdź wodę – powiedział Yuki i przyciągnął chłopaka do siebie, żeby pocałować go w czoło.
Urocze. Słodkie. Cholera, są cudowną parą. Emil poszedł do łazienki, a ja poczłapałem za Renem do kuchni. Yuki mówił, że żarcie jest w lodówce. Ale nagle Ren się zatrzymał, a potem przyciągnął mnie do siebie i mocno pocałował. Zmieszałem się trochę, ale szybko zacząłem odwzajemniać. Przycisnął mnie do stołu i rozsunął mi nogi. Całował zachłannie i namiętnie. Jego dłonie błądziły po moim torsie, a potem zatrzymały się na kroczu. Sapnąłem ciężko i odrzuciłem głowę.
Gorąco. Cholera. Nie, nie rozbieraj mnie. Nie możesz jeszcze zobaczyć niespodzianki.
Moglibyście się trochę hamować, co? – Usłyszałem głos Yukiego i otworzyłem oczy.
Ren odsunął się ode mnie, ale nie zabrał dłoni z mojego krocza. Yuki zerknął na to z rozbawieniem, a potem skierował się do lodówki.
Mieliście mi pomóc z żarciem, napaleńcy.
Zamknij się, przeszkadzasz nam – powiedział ze śmiechem Ren i liznął mnie w ucho.
Byłem nieco zmieszany. Niby to nic takiego, ale jakoś tak serce waliło niebezpiecznie szybko. Wiedziałem, że Yuki się tylko droczył, ale i tak czułem się dziwnie. A co, jeśli każe Emilowi spenetrować mnie ogórkiem? Tak, tym długim, który teraz wyjmował z lodówki. Albo jakimś selerem? Albo czymś jeszcze? W sumie to... byłoby ciekawe, ale chyba trochę głupie. Mamy przecież masę wibratorów. Jajko! Kurczę, jajko! Sięgnąłem do kieszeni i wyjąłem pilota. Bez szans. Emil już na pewno je wyjął.
Pomóc wam? – Pojawił się nagle w kuchni, a ja omal nie upuściłem pilota z rąk.
Jak woda? – zainteresował się Yuki.
Cudowna. Potem tylko trzeba będzie odkręcić gorącą.
Dobra, to pomóż mi, bo ta dwójka raczej do niczego się nie przyda. – Yuki zerknął w naszą stronę i puścił Renowi oczko.
Dupek. Pomożemy wam. – Ren zaśmiał się, a ja w tym momencie włączyłem pilota, bacznie obserwując Emila.
Zmieszał się, ale szybko się pozbierał i od razu spojrzał w moją stronę. Nie był zły, raczej zaskoczony i chyba lekko rozbawiony. Więc jednak nie wyjął jajka! Ach, bez zgody Yukiego tego nie zrobi. Coś dzisiaj wszyscy byli rozbawieni. Ciekawe, jak to się skończy.
Ciekawe, co wymyślił Ren. O Yukim bałem się nawet pomyśleć. Biedny Emil.
Nie, wcale nie taki biedny, przecież to uwielbiał! No właśnie. Zignorował jajko i podszedł do Yukiego, a ja wcisnąłem drugi guzik. Odwrócił się znowu w moją stronę i posłał mi ciekawe spojrzenie. Poczułem, jak Ren zaczyna masować moje krocze, i cicho jęknąłem, ciągle patrząc Emilowi w oczy. Jego spojrzenie było troszeczkę przymglone. Oblizał wargi, a potem postanowił mnie ignorować. Ren ciągle dotykał mnie przez spodnie. Były luźne, z lekkiego materiału, więc swobodnie mógłby wsunął rękę do środka, ale mu nie pozwoliłem.
Stringi. Nie wiedział, że mam je na sobie.
Gdy skończył mnie macać, poszedł pomóc Yukiemu, a ja wcisnąłem trzeci guzik. Emil spojrzał na mnie i zaczął niecierpliwie poruszać biodrami. Yuki chyba zrozumiał, o co chodzi, bo zerknął w moją stronę i zaczął się śmiać. Pogładził Emila po włosach, a potem złapał go za pośladki i przyciągnął do siebie.
Wyjmij już to jajo, bo zwariujesz – powiedział z uśmiechem i cmoknął go w czoło.
Dzięki Bogu. – Emil westchnął ciężko i spojrzał na mnie. – Wyłączysz to?
Nie – powiedziałem i wyszczerzyłem się.
I tak je wyjmę. – Uśmiechnął się i poleciał do łazienki, a ja poszedłem pomagać Renowi i Yukiemu.
Tak, na pewno wiele się zmieniło. Kiedyś byłem sztywny. Bałem się. Uważałem, że Emil jest nudny i nieciekawy, a Yuki bezduszny. Nie umiałem z nimi gadać. Byłem żółtodziobem. Teraz czułem się swobodnie i zajebiście. W ogóle byłem zajebisty. Oni też.
Emil wrócił rozpromieniony i zaczął mnie podrywać. Ciekawe, skąd ta zmiana. Może sobie zwalił w łazience? Ale tak bez zgody Yukiego? A może na to nie potrzebował zgody? Nie, niemożliwe. Zresztą, to jeszcze nie była sesja. A może dla Emila już była, bo było jajko? No ale wrócił odmieniony. Na bank sobie zwalił. Yuki też to zauważył. Może to był jakiś szyfr? Porozumiewali się za pomocą myśli?
Tak, Kocie, musisz się wyspać.

Gdy wszystko było gotowe, przenieśliśmy się do salonu. Emil zapalił kadzidełko, a ja bez przerwy się na niego gapiłem. No kurczę, podobał mi się. Jak tak na niego patrzyłem, wydawał się całkiem pewny siebie. Podczas sesji to się na pewno zmieni. Yuki nalał wszystkim wina, a potem włączył jakąś muzykę. Nareszcie mogłem nie myśleć. Pierwszy łyk przeszedł bez echa, ale kolejny przyjemnie rozgrzał przełyk i powędrował aż do żołądka.
Starałem się nie żreć za dużo, bo Yuki uprzedził mnie, że to się może źle skończyć. Drań. Znowu prowokował. Upiłem się dość szybko. Śmiałem się, wygłupiałem i pozwalałem, by Emil mnie podrywał. W sumie teraz każdy mógł podrywać każdego. Ciekawe, czy Ren bzykał się choć raz z Yukim?
Stop.
Co?
Na pewno byłem pijany. Skąd takie myśli? Ren z Yukim? Nieee, to niemożliwe. Ren nie dałby się bzyknąć w dupę. Yuki też nie. A może? Kurczę, ale mam rozkminy.
Emil też powoli się upijał, więc to wykorzystałem. Usiadłem obok niego, pogładziłem go po włosach i pocałowałem lekko w usta. Pachniał winem. Oczywiście, tak samo jak ja. Wysunął język i zaczął lizać moje wargi. Słodkie. Kurczę, Emil! Ty słodziaku! Byłem niecierpliwy. Usiadłem mu na kolanach, objąłem za szyję i zacząłem całować. Czułem, jak jego dłonie błądzą po moim ciele. Nie wiem, co mówił Yuki. Nie miałem pojęcia, co gadał Ren. Czułem tylko bicie własnego serca i drżące dłonie Emila. Dotykał mnie delikatnie, nieco niewinnie, a to rozpalało. Zawsze potrafił udawać niewiniątko. Słodki, delikatny i tak cholernie pociągający. Pozbyliśmy się koszulek i mizialiśmy dalej. Czułem, że miał erekcję. Ja też. Ocierałem się o niego, bawiłem się jego włosami i ciągle całowałem. Nie miałem dość. Z Emilem wszystko wyglądało inaczej.
Gdy w końcu oderwałem się od niego, zerknąłem na Rena. Na pewno wyglądałem jak napalona kurwa. Kręciło mi się w głowie. Boże, to było wspaniałe. Miałem ochotę rozebrać się do naga i tańczyć na stole, a potem obciągać im po kolei. Ren obserwował nas z delikatnym uśmieszkiem. Yuki tak samo.
Ren, zabierz im wino, niech wytrzeźwieją – odezwał się po chwili.
Nieee – zacząłem kapryśnym tonem, ale Emil uciszył mnie dłonią.
Ma rację, musisz wytrzeźwieć. Pewnych rzeczy nie wolno robić po pijaku.
Co? Co ty masz na myśli? – Zaśmiałem się i znowu objąłem go za szyję.
Zobaczysz.
Aha. Świetnie.
Ale teraz było mi wszystko jedno. Dobra, skoro mam wytrzeźwieć, to nie będę więcej pić. Zresztą, wypiłem tylko dwie lampki. Może to ze względu na upał. Szybko poszło.
Chodź, pomogę ci się rozebrać – powiedział Ren, a ja grzecznie do niego podszedłem.
Teraz zobaczy moje stringi. O tak. Wszyscy zobaczą. Zaśmiałem się, gdy spodnie wylądowały na podłodze. W sumie to dlaczego on mnie rozbierał? Czemu tylko mnie?
Nie wiedziałem, że masz je na sobie – zdziwił się, ale był pozytywnie zaskoczony.
No nie? – Znowu zacząłem się śmiać, a on dał mi mocnego klapsa.
I co ja mam teraz z tym zrobić? – Zaczął się ze mną droczyć.
Niech tak zostanie – odezwał się Yuki. – Ładnie wygląda.
Zgadzam się – dodał Emil. – Masz ładne pośladki.
Dzięki, ale czemu tylko ja jestem goły?
Bo to ciebie mamy zamiar wykorzystać? – Yuki zerknął na mnie z uśmieszkiem, a Ren przyciągnął za pośladki.
No tak, ale...
Żadnych "ale". – Uciszył mnie palcem.
Dobra, poddaję się. – Westchnąłem, a potem usiadłem mu na kolanach.
Czułem, jak wsuwa mi dłoń w stringi i delikatnie zaciska ją na członku. Wziąłem głęboki wdech i znowu poczułem, jak wszystko płynie. Patrzyli. Cholera. Przyglądali się. Ren wyjął mojego penisa na wierzch i zaczął go lekko drażnić. Opuszkami palców masował żołądź, potem zsunął delikatnie napletek i przeprowadził dłonią po całej długości. Jezu, to było cudowne. Przymknąłem powieki i przytuliłem się do niego plecami. To odurzało. Patrzyli. Cholera. Uniosłem leciutko biodra, żeby dać mu lepszy dostęp do krocza. Penis był twardy, wilgotny i cudownie sterczący. Westchnąłem i zacząłem poruszać biodrami. Poczułem, jak Ren liże mnie w szyję, a potem gryzie delikatnie w żuchwę. Zamknąłem oczy i jęknąłem. Cholera, chyba dojdę od samego macania. Materiał stringów wbijał się w krocze. Kurwa mać, Nie mogę dłużej. Chyba zacznę błagać.
Gdy otworzyłem oczy, Ren przywołał Emila skinięciem głowy. Słodziak też był już nieźle podjarany, bo od razu klęknął przede mną i przysunął twarz do mojego penisa.
Nie śpiesz się – powiedział Ren miękkim głosem i pogładził go po włosach.
Dobrze. – Emil oblizał wargi i spojrzał na mnie trochę prowokująco.
Miał w oczach coś dziwnego. Kurwiki? Chyba nie, ale wyglądał na rozpalonego i był kurewsko seksowny. Gdy liznął główkę, syknąłem i odrzuciłem głowę. Ren zaśmiał się i znowu pogładził Emila. Yuki nie ruszył się z miejsca. Przyglądał się wszystkiemu w milczeniu. Dziwny uśmieszek nie schodził mu z twarzy. Pewnie planował coś strasznego.
Gdy Emil zaczął mi obciągać, odpłynąłem. Może i był na co dzień miły, uroczy i niewinny, ale teraz ssał jak rasowa dziwka. Brał tak głęboko, że zaciskałem zęby i błagałem Rena, żeby kazał mu przestać. Ale nie kazał.
W porządku, możesz dojść. – Pocałował mnie w ucho, a ja sapnąłem głośno i wczepiłem się Emilowi we włosy. – Czeka cię jeszcze wiele fajnych rzeczy, więc nie będę cię teraz dręczyć.
A ta niewinna kurwa przestała ssać i otworzyła usta, a potem spojrzała na mnie takim wzrokiem, że poczułem ciarki na całym ciele. Wytrysnąłem mu w usta i na twarz, a on zamknął oczy i czekał, aż sperma zacznie spływać po jego ciepłej skórze. Jezu, co za kurwa. Chyba się tym nasycał. Odetchnąłem i otarłem mu twarz dłonią, a on otworzył oczy i uśmiechnął się. Niewinnie, kurde! Tak niewinnie z moją spermą na twarzy! Niepojęte.
Kocie, wytrzeźwiałeś trochę? – spytał Yuki.
O tak. – Zaśmiałem się. – Ale teraz jestem pijany z rozkoszy.
To się nie liczy – szepnął Emil i wytarł twarz koszulką.
No wiem. Kurczę.
Mam coś dla ciebie – odezwał się Ren, a ja zerknąłem na niego z zaciekawieniem:
Ciekawe, co.
Chodź ze mną, to zobaczysz. – Zepchnął mnie z kolan i wstał.
No dobra.
Emi, chcesz wina? – spytał Yuki, a Emil kiwnął głową.
Kotku, chodź tu. – Ren przyciągnął mnie do siebie i doczepił mi łańcuch do obroży.
Mam iść na czworakach? – spytałem, patrząc mu odważnie w oczy.
Tak. – Rozpłynął się w słodkim uśmiechu.
I zostaw te stringi – wtrącił Yuki. – Cholernie ci pasują.
Jasne. To już zaczynamy?
W sumie... tak. – Yuki, zamyślił się, a Emil zaczął popijać wino.
Tak – dodał Ren i poczochrał mi włosy.
Aha, więc on może już pić, a ja nie? To już mam być grzeczny? Tak szybko? Nie bzyknąłem jeszcze Emila. Chciałem to zrobić. Tak bardzo miałem ochotę go przelecieć. Jezu, znowu miałem chcicę. Chciałem dotykać, bzykać i być bzykanym! Byłem w świetnym nastroju. Teraz wszystko było zajebiste. Wcale nie odczuwałem wstydu. Poszedłem za Renem na czworakach i poczułem się seksowny jak cholera. Zacząłem się zastanawiać, co wymyślił. Chyba nic strasznego? Nie spenetruje mnie kaktusem, prawda?
Ren, już mam nazywać cię Panem? – spytałem, gdy weszliśmy do pokoju.
Jak chcesz. – Uśmiechnął się, czym bardzo mnie zadziwił.
Odpowiedzią, znaczy się, nie uśmiechem. No bo jak to? Oczywiście, że chcę! Myślałem, że to dla niego ważne.
Wiesz, że nie musisz się do niczego zmuszać. – Pogładził mnie po włosach i przyciągnął bliżej.
No wiem, ale... Myślałem, że tak lubisz.
Bo lubię.
Więc będę się tak do ciebie zwracać.
Kochany jesteś. – Pocałował mnie delikatnie w usta, a ja pomyślałem, że mocno się zmienił.
Nie, nie zmienił. Może zawsze taki był. Po prostu był... sobą. A może to dlatego, że mnie kochał i szanował? Czułem to. Na pewno nie pozwoli spenetrować mnie kaktusem.
Zabrałeś to ze sobą? – Zamrugałem ze zdziwienia, gdy dostał malutką, skórzaną walizkę.
Siedziałem obok niego na podłodze i pobrzękiwałem łańcuchem, a on otworzył swoją puszkę Pandory i zaczął wyciągać z niej różne przedmioty. No to pięknie. Kurde, Ren.
Oczywiście, mam tu fajne gadżety. – Uśmiechnął się.
Co to jest? Kiedy to kupiłeś? Kurczę, Ren. – Spojrzałem na niego trochę zmieszany. – Chcesz powiedzieć, że mam to założyć?
Tak, chcę powiedzieć, że masz to założyć.
Ale...
Co?
No wiesz.
Nie, nie wiem.
Będę wyglądać głupio.
Wcale nie. Paradujesz w stringach, więc z uszkami też możesz. – Uśmiechnął się i wyjął z walizki coś jeszcze.
A to co? – Skrzywiłem się.
Ogonek.
Kurwa... – W porę ugryzłem się w język, bo chciałem powiedzieć, że Senju też taki ma.
Cieszy mnie twój entuzjazm. – Zaśmiał się i przywołał mnie do siebie.
Wstając znowu brzęknąłem łańcuchem. Ren odwrócił mnie tyłem i lekko pchnął w stronę stołu. Kurczę, znowu twarda powierzchnia. Chciałem już mieć pod sobą coś miękkiego. Odsunął delikatnie pasek od stringów, który ciągle właził mi w dupę, i pomasował palcem dziurkę. Zaśmiałem się, bo ciągle myślałem o tym ogonku. Kurwa, będę kotkiem. Kot będzie kotkiem. Te uszka wprawiały mnie jednak w zakłopotanie. Bardziej pasowałyby do Emila. Na pewno.
Ale najpierw Ren włożył mi ogonek. Był dłuższy niż ten, który miał Senju. Nawet mnie nie rozciągnął. Zwilżył go żelem i od razu wepchnął dildo do samego końca. Krzyknąłem, bo byłem zaskoczony. Nie bolało, ale myślałem, że mnie przynajmniej trochę popieści. Potem dał mi klapsa i obrócił do siebie przodem. Założył mi te głupie uszka, a ja poczułem, że chyba znowu mi stanął. Kurwa no. To będzie długi wieczór.
Chodź, zobacz, jaki jesteś śliczny. – Zaśmiał się i poprowadził mnie w stronę lustra. – Popatrz, pasuje ci jak ulał.
Jasne – szepnąłem i wydąłem wargi. – Wyglądam jak debil.
Nie podoba ci się?
To nie tak. Po prostu... Nie wiem, jestem taki...
Jaki? – Dotknął mojego sutka, a ja wstrzymałem oddech. – No powiedz, jaki jesteś? – Przytulił się do moich pleców, a jego dłoń powędrowała niżej. – Powiedz, Kocie – Liznął mnie w ucho, a potem ugryzł lekko w szyję.
Nie wiem – szepnąłem i przymknąłem powieki.
Nie wiem, Ren, do cholery! Nie mam pojęcia, jaki jestem! Nie wiem, jak się czuję. To po prostu dziwne. Te uszka są śmieszne. Ja jestem śmieszny. Dildo z ogonkiem jest zajebiście śmieszne, ale tak przyjemnie drażni wnętrze. Cholera, chyba mi się podoba. Wyglądam tak inaczej. Uroczo. Członek nie mieści się w stringach. Mam ochotę sobie zwalić. Nie, lepiej przelecieć Emila, a potem dać się zerżnąć tobie i Yukiemu. Cholera jasna.
Mam coś jeszcze, ale to potem. – Przyciągnął mnie za brodę i namiętnie pocałował w usta. – Chodź, wypieścimy cię na wszystkie możliwe sposoby.

Wróciliśmy do salonu. Ja oczywiście na czworakach. Bałem się, że zaczną się śmiać z tych głupich uszek i ogonka, ale nie wydarzyło się nic z tych rzeczy, więc odetchnąłem z ulgą. Yuki był w samych bokserkach, Emil całkiem nagi. Ren nie pozwolił mi wstać z podłogi. Kazał się wypiąć i czekać. Czułem, jak pieszczą mnie wzrokiem. Wszyscy. Jak na jakiejś wystawie niewolników. Moja pewność siebie szybko się ulotniła i pojawiło się znajome uczucie wstydu. Czy do tego zmierzał Ren? Ale przecież mieli się skupić na mnie!
No to się skupili. Yuki podszedł bliżej i pogładził mnie po głowie, a potem złapał za włosy i spojrzał mi w oczy. Nie wiedziałem, co planował. Poczułem, jak Emil gładzi moje pośladki. Ren siedział w fotelu i wszystkiemu się przyglądał. Macali mnie chwilę, a potem Yuki kazał mi obciągać. Klęczałem przed nim i zajmowałem się jego penisem, a Emil dalej masował moje pośladki. Czułem, jak jego twardy członek dotyka mojej skóry. Wolałbym to zamiast ogonka, ale nie śpieszył się. Całował moje plecy i ramiona, a ja obciągałem Yukiemu. Później Emil przyciągnął mnie na chwilę do siebie i pocałował w usta. Wróciłem do robienia loda, a on tylko się przyglądał. Z bliska. Może też chciał. Yuki trzymał mnie za włosy, a Emila gładził po policzku. Gdy wyjął penisa, zerknąłem na Rena. Uśmiechał się. Pewnie go to kręciło.
Obciągaliśmy z Emilem na zmianę albo lizaliśmy jednocześnie. W międzyczasie oczywiście się całowaliśmy. Był tak cholernie zmysłowy, że traciłem głowę. A potem otworzyliśmy usta i czekaliśmy. Yuki trysnął dość obficie, więc zamknąłem oczy. Czułem, że Emil drży. Nasienie spływało mi po twarzy, ale grzecznie czekałem, co dalej. Wiedziałem, że Emil tak samo. Poczułem, jak obejmuje mnie w pasie i całuje w usta. Obrzydliwe. Cholernie popieprzone. Cudowne.
Nie wyjął mi ogonka. Yuki usiadł na kanapie i nalał sobie wina, a ja czekałem dalej. Emil też nie ruszył się z miejsca. Gdy w końcu Ren przywołał mnie do siebie, wiedziałem, że coś się wydarzy. Nie wiem, skąd wziął tę miskę. Nie widziałem. Nie zauważyłem. Może to było wtedy, gdy obciągałem Yukiemu?
Miskę.
Z mlekiem.
Miskę, kurwa, z mlekiem!
Stała na podłodze. Przy jego nogach.
Wszystko zrozumiałem. Spiąłem się. Chyba żartuje! Dobra, rozumiem uszka, nawet dildo, ale mleko? Każe mi teraz je wypić? Na czworakach? Tak z buzią w misce?
Nie wiedziałem, czemu tak to mnie niepokoiło. Może dlatego, że było trochę poniżające? Ren uśmiechnął się i wytarł mi twarz chusteczką. Emil usiadł na podłodze obok Yukiego, a ja poczułem szybsze bicie serca. Kurczę.
Napij się, śmiało – odezwał się Ren miękkim głosem. – Przecież widzę, że ci się chce.
Wcale nie – chciałem powiedzieć, ale ugryzłem się w język. Teraz nie powinienem się buntować, bo potem mnie ukarze. Ale jak mam to pić? Jak kot? Spojrzałem na niego pytająco. No dobra, chciał mnie poniżyć. Okej. Jakoś to przeżyję.
Pochyliłem się nieco i zerknąłem na miskę z mlekiem. Nie, cholera, JAK ma to zrobić?! Będę wyglądać śmiesznie i niezdarnie.
Nie wstydź się – powiedział znowu i pogładził mnie po włosach. – A może chcesz, żeby twój Pan cię nakarmił?
Zatkało mnie. Znowu spojrzałem na niego z pytaniem w oczach i zamrugałem. Nakarmił czym? Mlekiem czy spermą? Spermą nakarmił już mnie Yuki. Byłem zmieszany. Cholera, potrafił to. Miał talent. A myślałem, że łatwo mi pójdzie. Przełknąłem ślinę, a Ren dotknął mojego policzka.
Pij – powiedział i pchnął mnie na podłogę.
Dobra, raz kozie śmierć. Spokojnie, skup się, Kotku. To nic trudnego. Pochyliłem się, a uszka spadły mi na podłogę.
Emi. – Głos Yukiego.
Tak, Panie.
Przytrzymaj, żeby mu nie spadły.
No to przytrzymał. Cudownie. Będzie się temu przyglądać z bliska. Odgarnął mi włosy do tyłu, a ja pochyliłem się jeszcze bardziej i westchnąłem. Co teraz? Od czego mam zacząć? Zanurzyłem usta w białym płynie i zacząłem powoli pić. Z obrożą było mi niewygodnie. Patrzyli. Kurczę. Zawsze patrzyli. Bez przerwy. Byłem trochę zażenowany. Tylko trochę. Chyba.
Zamarłem, a potem jęknąłem, bo Ren wyjął ze mnie dildo. Emil przysunął się bliżej i po chwili poczułem, jak we mnie wchodzi. Prawie zakrztusiłem się mlekiem.
Nie przerywaj – powiedział Ren i pogładził mnie po głowie. – Wypij wszystko.
No to piłem, a Emil mnie bzykał. Powoli i delikatnie, ale jednak bzykał, więc nie mogłem się skupić. Było mi trochę niewygodnie. Gdy trafił w prostatę, zawyłem. Ren podniósł miskę z podłogi. Była prawie pusta, zostało tylko trochę na dnie. Byłem nieco nieprzytomny. Kurczę, nie mogę. Czemu ciągle ktoś wkłada mi penisa w usta? Teraz robił to Ren. Wsuwał się powoli i głęboko. Emil tak samo. Teraz to Yuki patrzył. Tak, niech patrzy. Chciałem robić wszystko, co najbardziej popieprzone i rozwiązłe. Ale kaktusa w tyłku nie chciałem. Ogórka też nie.
Ren nie doszedł. Odsunął się i pogładził mnie po włosach. Emil też przestał mnie bzykać. Czułem, jak nogi drżą mi w kolanach. Znowu włożył mi ogonek w tyłek, a potem kazał oprzeć łokcie o brzeg fotela. Wypiąłem się i znowu czekałem.
Zawiązał mi oczy apaszką i dał klapsa. Chciałem, żeby we mnie wszedł.
Ale nie wszedł. Wyjął dildo i rozsunął mi pośladki, a potem poczułem coś dziwnego. Nie wiem, co to było, ale nie było duże. Weszło z łatwością. Odetchnąłem z ulgą i postarałem się rozluźnić. To na pewno nie nadmuchiwany korek. Ren przecież nie rozerwie mi tyłka.
Ale po chwili zaczęło piec. Cholera, co to było? Nie miałem pojęcia. Jakiś dziwny żel? Szczypało coraz bardziej.
To imbir – powiedział Ren i zdjął mi z oczu apaszkę. – Jak ci się podoba?
Piecze – odrzekłem, a on pocałował mnie w szyję.
Cholera. Jednak włożył mi coś dziwnego. Przechyliłem lekko głowę i zerknąłem w stronę Yukiego. Siedział na kanapie, a Emil powoli robił mu loda. Yuki nie odrywał ode mnie wzroku.
Wiedziałem.
Potem Emil odsunął się i znowu usiadł na podłodze. Teraz on też się na mnie gapił. Ren wyjął ze mnie to narzędzie tortur, ale pieczenie nie ustało. Nie bolało, ale nie było zbyt przyjemne.
Nie podglądaj. – Zaśmiał się i dał mi klapsa. – Rozsuń szerzej nogi, chcę, żeby wszystko dobrze widzieli.
Kurwa mać. To się chyba nazywa przedmiotowe traktowanie! Poczułem, jak rozciąga moje mięśnie palcami, a potem szybko wkłada coś malutkiego. W pierwszej chwili pomyślałem, że to jajko, o którym mówił Yuki, ale było chyba zbyt małe. Ale sekundę później już krzyczałem z zaskoczenia.
Kurwa mać! Kostka lodu. Nie, chyba żartował! Chłód rozszedł się po całym ciele, a ja spanikowałem. Gdy zassałem ją do środka i szarpnąłem się nerwowo, Ren przycisnął mnie do fotela, znowu rozsunął mięśnie i ją wyjął. Czułem, jak topnieje, bo wodził nią po mojej skórze. Może to i było nieprzyjemnie zimne, ale złagodziło pieczenie po imbirze. A może właśnie dlatego to zrobił?
Idź, zajmij się Emilem, jemu jeszcze nie obciągałeś – powiedział i znowu włożył mi ogonek.
A Emil usiadł wygodnie na kanapie i czekał.
Tak, to na pewno przedmiotowe traktowanie Kota!
Yuki ciągle się na mnie gapił. Cholera, byłem pewien, że coś szykuje, tylko co? Teraz to mogłem spodziewać się wszystkiego. Jednak trochę mnie piekło. Wziąłem głęboki wdech i poszedłem do nich na czworakach. Z uszkami i ogonkiem, bo Ren odczepił łańcuch. Czułem się głupio. Emil nawet mnie nie dotknął. Może dlatego, że Yuki siedział obok. Klęczałem przed nim i obciągałem, a Yuki bawił się moim ogonkiem. Oczywiście, wkładał go i wyjmował, doprowadzając mnie tym do szału. A potem zaczął wkładać coś jeszcze. Spojrzałem na niego nieco zmęczonym wzrokiem, ale uśmiechnął się tylko i klepnął mnie w pośladek.
Nie rozpraszaj się, Kocie.
Nie mogę. – Westchnąłem i spojrzałem na Emila.
Siedział spokojnie i tylko obserwował, widziałem jednak, że miał ochotę przyciągnąć mnie za włosy i wbić się mocniej. Czekał jednak grzecznie i był cierpliwy. Może Yuki mu tak kazał. Może to też było swego rodzaju karą.
Nie mogłem się nie rozpraszać. No bo jak, skoro Yuki rozpychał mi tyłek? Nie wiem, co tam jeszcze wkładał. Może kulki analne? Może korek? Nie bolało, ale czułem się dziwnie wypełniony. Cholera, zaczynałem się bać. Podejrzewałem, że już wiem, co chciał zrobić. Miałem dwie wersje, ale obie były straszne.
Ale nie zgadłem. Przestał się nade mną znęcać, a ja poszedłem na czworakach do Rena. Ciągle łaziłem na czworakach. Nie wstawałem z podłogi. Jezu, a przecież marzyło mi się coś miękkiego... To też mi się nie podobało. Tak samo jak te uszka. Miałem wrażenie, że wyglądam jak debil.
Ren był jak zawsze kochany. Wyjął ze mnie te narzędzia tortur i pomasował pośladki. Byłem już zupełnie trzeźwy i zaczynałem rozmyślać. Znowu kazał mi się oprzeć o brzeg fotela i zawiązał oczy, a potem założył knebel. Cudownie. Znowu będzie mnie tak macać, a oni będą się przyglądać. Jęk Emila oderwał mnie jednak od głupich rozmyślań. Czułem dłonie Rena wszędzie. Macał mnie, badał, dotykał, masował i pieścił. Zacząłem się rozluźniać i cicho pomrukiwać. To było cholernie przyjemne.
Ale potem zrozumiałem, że to był taki miły wstęp. Posypała się lawina klapsów. Wiłem się, drapałem, chciałem krzyczeć i wrzeszczeć, ale knebel tłumił wszystko. Ren nie pozwolił mi się wyrwać. Nie byłem tak cierpliwy jak Emil. Ryczałem. Cholera, płakałem, bo to bolało. Wiedziałem, że w każdej chwili mogę to przerwać. Wystarczy tylko jeden gest. Tak, gest, bo przecież byłem zakneblowany. Gdybym nie miał tego w gębie, pewnie wydzierałbym się na całe gardło. Ren to doskonale rozumiał. Pogładził lekko moje pośladki i pocałował mnie w kark. Płakałem. Oczywiście, do cholery! Zdjął opaskę i knebel i przytulił mnie. Powoli się uspokajałem. Pogładził mnie po włosach i cmoknął w skroń, a potem skuł kajdankami i znowu kazał się wypiąć. Cholera, co teraz? Tyłek mnie bardzo bolał. Chciałem już poczuć coś przyjemnego.
Poczułem. Korek. W tyłku. Nieduży. Ulżyło mi.
Tak, jasne, ulżyło. To był cudowny korek z pompką. Nie, nie chcę! Jezu, to mnie przerastało.
Ale Ren pogładził mnie znowu po głowie i zaczął delikatnie masować bolące pośladki. Yuki nic nie mówił. Chyba był zajęty Emilem, a może po prostu przyglądał się w milczeniu. Znowu czułem na sobie ich spojrzenia. Były wszędzie tam, gdzie dłonie Rena. Przytulił się do mnie, odgarnął mi włosy i pocałował w szyję. Westchnąłem ciężko i przechyliłem głowę, żeby spojrzeć mu w oczy. Był skupiony. I poważny. Kiepsko.
Pamiętaj, że masz hasło bezpieczeństwa – szepnął mi do ucha i uśmiechnął się lekko.
Tak, wiem. Zaczynałem się bać. Skoro to mówił, to mogło oznaczać tylko jedno – będzie bolało.
Bałem się.
Okazało się, że zupełnie niepotrzebnie. Odbyt był całkiem nieźle rozepchany i pięknie rozszerzał się razem z korkiem. Chyba powinienem być wdzięczny Yukiemu. Może zrobił to specjalnie. Ren zatrzymał się na chwilę, ale milczałem. To było tak dziwne uczucie, że nie potrafiłem tego opisać. Pozwolił mi się masturbować. To bardzo pomagało. Odciągało nieco uwagę od korka, który powiększał się coraz bardziej. Ciekawe, ile wytrzymam?
Ale nie doczekałem się.
Tyle wystarczy – powiedział Ren i pomasował mój pośladek. – Jesteś dzielny.
Nie miałem pojęcia, co odpowiedzieć. No bo... Kurczę. Sam się zatrzymał? Czy to znaczyło, że byłem tak rozepchany? Jeśli mnie teraz bzyknie, to nie będzie odczuwał tarcia. Owszem, bolało, ale nie jakoś okropnie. Lanie było gorsze.
Jak się popieści, to się zmieści – powiedział miękkim głosem i pocałował mnie w czubek głowy. – Jak się czujesz?
Normalnie – szepnąłem, bo nie mogłem wydobyć z siebie głosu.
Ren, on jest cudowny – odezwał się wreszcie Yuki. – Nigdy tego nie robiliście, prawda?
Tak. To znaczy, nie do takiego stopnia.

Wiedziałem, do czego zmierzał. W sumie było mi już wszystko jedno. Chciałem tylko, żeby pozwolili mi dojść. Dzisiaj zajmowali się tylko mną. Tak, jak obiecał Ren. Nawet Yuki nie męczył Emila. Widziałem, że obaj wstali z kanapy i podeszli bliżej. Gdy Ren zaczął powoli wyjmować korek, syknąłem i zacząłem jęczeć. Czułem, jak Yuki gładzi mnie po głowie. W środku wszystko płonęło. Pulsowało, piekło i bolało. Gdy zacząłem się trząść, Ren szybko odgarnął mi włosy z szyi, przytulił się i pocałował w kark.
Spokojnie, nie bój się – szepnął mi do ucha i zmysłowo liznął rozpaloną skórę. – Nie zapomnij, że masz hasło bezpieczeństwa.
Tak – wychrypiałem i poczułem dłoń Yukiego na swoim penisie.
Tak, niech mnie dotykają. Proszę, chciałem już dojść. Miałem dość bólu. Ren położył ręce na moich biodrach i powolnym, delikatnym ruchem wsunął się we mnie. Westchnąłem i znowu zacząłem się trząść. Cholera. Nareszcie! Poruszał się niezwykle lekko i powoli, starając się nie dotykać moich bolących pośladków. Dłoń Yukiego bez przerwy pieściła członek. Nie wiedziałem, co robił Emil. Może tylko się przyglądał. 
Ale Ren wyjął penisa i znowu pogładził czule moje pośladki.
Oprzyj się wygodnie i porządnie wypnij – powiedział, gdy Yuki się ode mnie odsunął.
Będziesz miał trochę siniaków – wtrącił ten pieprzony sadysta.
To nic, potem go wypieszczę. – Głos Rena był ciepły i miękki.
Wcale nie był surowy ani ostry. Tak, dowodził, ale jeszcze ani razu nie nazwałem go Panem. Może powinienem? Był dzisiaj niezwykle ostrożny i czuły. Tak, penetracja piekącym imbirem, kostką lodu, korkiem o średnicy większej niż cztery palce to nic. Nie liczy się. I tak był kochany.
Uniosłem lekko biodra i opuściłem głowę. Poczułem, jak uszka spadają na fotel. Ktoś je podniósł i założył mi je z powrotem. Niech się dzieje, co chce.
Ktoś dotykał moich pleców. Łagodnie pieścił palcami kręgosłup i lędźwie. Ktoś gładził po głowie. Bawił się włosami. Dotykał lekko penisa.
Ale ja czułem tylko Rena. Wiedziałem, co chciał zrobić. Bałem się jak cholera, ale chciałem tego. Byłem ciekawy, jak to jest. Najwyżej to przerwę. Najwyżej się znowu poryczę. Albo zemdleję. Hasło, hasło, hasło. Tak, Kocie, pamiętaj o tym. 
Pamiętam.
Był lateks. Dużo żelu. Były palce.
Dwa, trzy, cztery. Przyjąłem wszystkie bez mrugnięcia okiem. Kilka minut temu miałem ogromny korek, więc to nic strasznego. Czułem, jak Ren zaczyna nimi poruszać. Powoli, delikatnie. Leciutko. Z całych sił starałem się rozluźnić. 
Emi, pociesz go. – Usłyszałem głos Yukiego i po chwili poczułem usta Emila na swoim penisie.
Tak, kurwa. Pocieszcie mnie. Zasługuję na to! Byłem jednocześnie podniecony i przerażony. Zamknąłem oczy i zacisnąłem pięści, żeby przygotować się na to, co miało nastąpić.
Nie, rozluźnij się, Kocie. – Yuki dotknął moich dłoni i rozsunął zaciśnięte palce. – Nie możesz się spinać, to tak nie działa. Nie możesz ich tak ściskać, bo blokujesz się też w środku. Spokojnie. – Pogładził mnie po głowie, a ja wziąłem głęboki wdech i poczułem, jak wali serce.
Pamiętaj, że zawsze możesz to przerwać. – Ren pocałował mnie w łopatkę i wsunął palce głębiej.
Emil obciągał. Bosko obciągał. Powoli, ale tak zmysłowo i cholernie zajebiście, że zacząłem odpływać. A Ren namacał prostatę. Też zajebiście. Tego mi było trzeba. Po całym ciele rozlała się drażniąca słodycz. Tak, chciałem dojść. Poczułem, jak Ren pcha palce głębiej, nie przestając masować prostaty. Nie, nie, nie spinaj się. Oddychaj. Głęboko. Spokojnie. Skup się na ustach Emila. Znowu ktoś gładzi mnie po głowie. Palce Rena. Cholera. Napięcie. Rozciąganie. Czułem, jak się wszystko rozszerza. Znowu. Cholera. Boli. Kurwa mać!

Chwila. Chrupot. Krzyk, a potem głośny jęk. Nie hamowałem się. Krzyczałem. Nikt mnie nie uciszał. Serce waliło jak oszalałe. Ren dał mi chwilę na przyzwyczajenie się, a potem lekko poruszył palcami. Emil mocniej zacisnął wargi na członku. Yuki ciągle głaskał po głowie. Chciało mi się ryczeć. Wiedziałem, że w ten sposób mógłbym się pozbyć napięcia. Ale nie mogłem. Łapałem tylko chciwie powietrze i jęczałem. Ren delikatnie pchnął pięść, a ja zacząłem się trząść. To były całkiem nowe doznania. Rozepchanie, ból, drażniąca przyjemność i napięcie. Nie męczył mnie jednak długo. Nie wiem, jakim cudem, ale dość szybko miałem wytrysk. Po prostu strzeliłem Emilowi w usta. To było cholernie cudowne. Kurczę, wspaniałe. Zapomniałem nawet o bólu. Wiłem się i jęczałem, gdy Ren wyjmował pięść. Czułem się taki rozepchany i obdarty z intymności. Emil wyssał ze mnie wszystko. Ren zdjął rękawiczkę i rozsunął mi pośladki. Chyba się przyglądał. Cholera, to chore. Zboczone, wstrętne i ohydne. Miałem wrażenie, że widzi moje jelita. Za dużo wrażeń. Zdecydowanie za dużo. Nie miałem już sił.
Gdy zostawił w końcu mój tyłek w porządku, pomógł mi się podnieść, ale nie dałem rady stać. Kolana mi się trzęsły, dupa bolała jak diabli. Ren odgarnął mi włosy z twarzy i wziął na ręce. Nie sprzeciwiałem się. Oplotłem go rękami i wtuliłem się w jego szyję. Zaniósł mnie do łazienki, przytulił i pocałował czule w usta. Odwzajemniałem. Chciałem czuć go jeszcze bliżej. Mocniej. Głębiej. Nie, głębiej już się nie da. Nie po tym, co przed chwilą zrobił. To było najgłębsze doświadczenie.
Jak się czujesz? – spytał i objął dłońmi moją twarz.
Padnięty.
Coś jeszcze? – Ren był dociekliwy.
Nie wiem – przyznałem szczerze. – Mam mętlik w głowie. – Uśmiechnąłem się lekko i znowu wtuliłem twarz w jego klatkę piersiową.
Gładził mnie po włosach czule, uspokajająco. Potem zaniósł mnie do wanny. Woda była lekko chłodna, więc odkręcił gorącą. Siedziałem i czekałem. Byłem zmęczony i obolały. Czułem, jak woda wpływa do środka. A może nie wpływała, po prostu tak mi się wydawało.
Jeżu, zrobiłem to. Było straszne, ale nie aż tak. Może zależało od poziomu rozepchania przed.
Zaraz wracam, przyniosę wino. – Cmoknął mnie w skroń i wyszedł.
Nie miałem czasu na zastanawianie się. Wolałem nie myśleć. Zresztą, nie miałem na to siły. Wrócili wszyscy. Woda była coraz cieplejsza. Za oknem było już ciemno. Emil wszedł pierwszy. Dalej był spokojny i zdystansowany, ale usiadł blisko mnie i objął mnie ręką w pasie. Zerknąłem na niego i uśmiechnąłem się lekko.
Jak się czujesz? – spytał cicho, gdy Yuki był zajęty rozmową z Renem.
Obolały.
Przejdzie ci. – Uśmiechnął się i dotknął lekko mojego policzka.
Mam nadzieję.
Nie martw się, Ren był naprawdę delikatny. – Przyciągnął mnie za brodę i pocałował łagodnie w usta.

Nie męczyli mnie więcej. Po prostu wzięliśmy wspólnie kąpiel. Przytuliłem się plecami do klaty Rena i popijałem wino, a on bawił się moim miękkim penisem. Yuki opowiadał o pracy, o nowym zleceniu i o Viki. Emil był spokojny i cichy, ale co chwila zerkał z zaciekawieniem w moją stronę. Od pieszczot Rena znowu mi lekko stanął. Nie miałem pełnego wzwodu, ale to i tak było przyjemne. No ale dupę miałem rozepchaną.
Upiłem się. Znowu. Szybko. Byłem zmęczony i pijany. Zacząłem się wygłupiać i zupełnie zapomniałem o bólu. W sumie to nawet nie bolało, tylko piekło. Nie było to przyjemne. Boże, miałem dziś tyle różnych rzeczy w tyłku! Gdy Ren i Yuki poszli zapalić, a Emil zniknął w łazience, zadzwoniłem do Kaiena. Chciałem wiedzieć, jak im idzie imprezowanie. Byłem pijany i nakręcony. No i dumny. A ten dupek powiedział, że mam się udławić fiutem Rena. Debil. Śmiałem się i kazałem mu spadać, a potem wrócił Emil, więc musiałem się rozłączyć. Skoro moja słodka, niewinna kurwa nie chciała mnie macać, to sam to zrobiłem. Mnie nikt niczego nie zabraniał. Powaliłem go na kanapę i zacząłem całować. Słyszałem, jak Ren i Yuki wrócili z podwórka. Yuki coś mówił, Ren śmiał się na cały głos, a ja molestowałem Emila. 
A potem po prostu straciłem kontakt ze światem. Nie zemdlałem. Nie zasnąłem. Po prostu na chwilę odpłynąłem.
Kocie, w porządku? – Usłyszałem głos Emila i otworzyłem oczy.
Co? Tak. – Zaśmiałem się i zostawiłem go w spokoju. – Jestem tylko zmęczony.
I pijany – dodał Yuki.
Wcale nie!
Jaaasne. – Zaśmiał się.
Kotku, chcesz już iść spać? – Ren usiadł obok mnie i spojrzał mi w oczy.
Trochę. – Oblizałem wargi i chciałem go pocałować, ale przyłożył mi palec do ust.
Zaniosę cię na górę.
No co ty! – oburzyłem się.
Godzinę temu nie miałeś nic przeciwko. – Zaśmiał się i pogładził mnie czule po głowie.
To było godzinę temu. Wtedy byłem zmieszany, obolały i pokrzywdzony.
Pokrzywdzony! – zawołał Yuki ze śmiechem i przyciągnął do siebie Emila.
Oczywiście, że tak! – Udałem oburzenie.
Jeśli jesteś zmęczony, możemy iść na górę – powiedział Ren.
Nie, mogę spać tutaj. – Skrzyżowałem ręce na piersi i spojrzałem mu twardo w oczy.
Dobra, jak chcesz. – Uśmiechnął się i znowu pogłaskał mnie po głowie.
Cały czas to robił. Podobało mi się. Taki czuły, słodki gest.
Zostałem. Nie chciałem iść na górę. Nie chciałem zasypiać bez Rena. Ale nie wytrzymałem długo. Po prostu zasnąłem na kanapie.

Obudziłem się w środku nocy. W łóżku. Ren spał obok. Zupełnie nagi. Było gorąco. Chciało mi się pić. Bolała mnie głowa. To od nadmiaru wina. Wstałem z łóżka i poczułem ból w biodrach. Cholera. Pieprzony sadysta. Zacisnąłem zęby i pomyślałem, że będę musiał zejść na dół po wodę.
Ale Ren był kochany. Na stoliku stała butelka wody mineralnej. Nie musiałem nigdzie iść. Napiłem się i wróciłem do łóżka. Przytuliłem się do Rena, objąłem go udem i tak zasnąłem.

160 komentarzy:

  1. Mówił ci już ktoś, że jesteś absolutnie wyjebana w głęboki kosmos? <3
    Później napiszę coś więcej. Teraz tylko wspomnę, że to bezkonkurencyjnie najlepszy wpis o Kocie jaki kiedykolwiek istniał. Zgniótł na łopatki moją ukochaną kocią scenę z kulkami.

    Dzięki, ci Pani.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. "zgniótł na łopatki"?
      Hmmm
      O.o

      Usuń
    2. Dobra, może zgnieść na łopatki jak moja skrzynka Pandory :D
      Dzięki, cieszę się, że jednak jakiś wpis okazał się lepszy niż ten z kulkami! :D

      Usuń
  2. Tytuł wpisu jest genialny. :D
    Wpis sam w sobie też. To jest takie, jak już pisałam kilka razy, niby perwersyjne, ale jakieś ludzkie i bliskie równocześnie.

    "jak glista na widelcu" - porównanie pierwsza klasa!
    "Chyba nie, ale wyglądał rozpalony i kurewsko seksowny." - coś nie po polskiemu to zdanie. :D
    "skrzynkę Pandory" - Pandora tu w puszce grzebała, nie w krzynce. ;)
    "Jeżu, zrobiłem to." - Jeżu! XD

    Kuno, co do opisu mojego bloga, to ta pionowa kreska jest po prostu brakiem opisu. :)
    Nie dodałam go, bo mi nie mam opcji żeby był na pasku, a żeby nie było go w nagłówku. A tak to brzydko wygląda. Więc nie ma go wcale.
    W nocy pisze mi się najlepiej. Wtedy jest spokój, mama nic nie chce... Dobra, spadam, bo niby coś tam w nocy napisałam, ale jednak trochę brakuje. :)

    ~Arco Iris

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jak już pisałam - podziwiam za pisanie w nocy!

      Faktycznie, choć widziałam i skrzynkę, ale dzięki, poprawię (korekta level hard)

      w drugim zdaniu nie po polskiemu nie widzę nic złego ;)
      Staram się zawsze, żeby nie było ani zbyt słodkie i naiwne, ani obleśnie hardkorowe, ani "suche" i bez emocji. Notki Kota są właśnie przepełnione jego emocjami i myślami (Senju rozpacza, Kaien się wkurza, a Kot podnieca, jara i ciągle odkrywa różne ciekawe rzeczy).
      A kreska w twoim opisie jest genialna. Lubię ją. Naprawdę. Nie zauważyłabym, gdybym nie lubiła :D

      Usuń
    2. Nie, już wiem, co jest nie tak z kurewskim zdaniem :D

      Usuń
  3. Omg. Hahhahaha. Kuno. Padam na kolana i leje się ze śmiechu :)
    Życie kota jest tak szalone hardkorowe i zajebiste. A to wszystko dzięki renowi
    On mu wszystko pokazał
    Tak kot jest zajebisty szalony uwodzi kusi hahhaha ;)) kuszące koty są słodki
    Pół wpisu czytałam w łazience w galerii a drugie w tramwaju
    I ten zaciesz :))
    Ogórki seler mhhh ciekawe ciekawe :/)
    Sałatka w dupie kota normalnie hahaha
    Emil taki słodki. Jak jechali autem hahaha
    I to jajko :))
    Koniec był szalony :)))
    Nie myślałam że akurat to bd :))
    Ręka rena w nim hahah :)
    Hahaa
    Yuki i viki :)) imiona pasują :))
    Hahaha
    Ren gadał z yuto ale nic nie wyszło
    Kuno mowie ci to pewnie któryś raz ale jesteś genialna
    Ayamijj

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Co ty bierzesz, że ciebie wszystko bawi?

      ~Arco Iris

      Usuń
    2. Tez właśnie nie wiem. Może to kawa z mlekiem?
      Ayamijj

      Usuń
    3. No właśnie, ty zawsze jesteś taka rozbawiona :D

      Oooooo, zauważyłaś - Yuki i Viki - miały pasować.
      No bo Yuto się nie przyzna, głupi nie jest, a Ren nie ma dowodów.

      za czytanie w tramwaju podziwiam :D

      Usuń
    4. Przecież nie bd płakać kiedy ren pieprzy kota haha

      W pewnej chwili myślałem, że się posram. Hahahahhahaha
      Miałem wrażenie, że wypieprzy ze mnie duszę.

      Ale nie wypieprzył. Została na miejscu hahahha. Dodam to do.zeszytu z cytatami :))
      Nuu a to bliźniaki?
      Ayamijj

      Usuń
    5. Miło mi :D
      Nie, nie bliźniaki.

      Usuń
    6. :))
      Ok :)) miła ta viki kupiła im jedzonko. Dobra dziewczyna. Ciekawe czy mleko kokosowe :)
      Ayamijj

      Usuń
    7. Viki jest trochę starsza od Yukiego, ale kocha go i akceptuje to, co robi. Yuki potrzebował jej pomocy, bo właśnie prosił, żeby kupiła/przygotowała żarcie, wodę i takie tam. Mo ale w tym pokoju na górze nie była ;)

      Usuń
    8. A ten pokój sie jakoś różni ?
      to miłe z jej strony :):) lubie viki

      Usuń
    9. No to przecie ten ich pokój tortur - łańcuchy, pejcze, bicze, różne ciekawe "urządzenia" BDSM - taki malutki raj Yukiego i Emila. Siostra nie musi o tym wiedzieć :D

      Usuń
  4. taaaaaaaaaak!!!!!! <3 <3 <3 <3 <3 <3 <3 <3 <3

    Yuki ma siostrę zamiast Rena? xD ale i tak Ren powinien mieć siostrę

    pejcz z kaktusa? brzmi jak coś wymyślonego przez Babiszona :D

    ach, ta Kocia "przyzwoitość" :3

    fakt, Kot się bardzo zmienił, ale fajna ta jego metamorfoza. tzn wtedy był fajny i teraz też jest fajny, choć inny :)

    ooo... ja jestem za żeby Ren zrobił Kotu lewatywę :3

    taaak! wibrujące jajeczka rządzą!

    oj, Kot ma coś niezłe rozkminy xD najpierw o jedzeniu, potem Yuki z Renem xD

    co on ma z tym kaktusem? xD

    taaaak!!!! uszka i ogonek <3 <3 <3

    jest mleko! och, i jeszcze imbir :D

    oo... kostki lodu też są fajne :3

    yaaaaay!!!!!!!! fisting też jest :3 aleś Ty kotana, Kuno

    nie pamiętam żeby któryś z rozdziałów wzbudził we mnie aż taki entuzjazm :D a może to jeszcze własne endorfiny... nah, po prostu rozdział jest cudowny!!!!!! :***** <3 <3 <3 <3

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Co to za "własne endorfiny"?! > evil smile < gadaj~!
      No Yuki ma, nie Ren :D o Renie jeszcze pomyślę :D
      pejcz z kaktusa jest mój :D
      co do lewatywy to.... ciiiii ;)
      uszka i ogonek są urocze, najbardziej pasują właśnie Kotu (choć Emil też wyglądałby w nich słodko)
      przy mleku Kot czuł się trochę zażenowany i poniżony, może kiedyś zmieni zdanie :)
      imbir obiecałam, myślałam o tym, chciałam, więc był!
      co do kostek lodu to natchnęła mnie koleżanka, bo niedawno opowiadała właśnie o tym, jak przerażona wyjmowała je z odbytu :D

      no i właśnie - fisting. Coś, czego Kot bał się jak cholera, ale jak już poszły w ruch nadmuchiwane korki i palce, to przestał się wahać.

      dalej jestem niezmiernie ciekawa, o jakie "własne endorfiny" chodzi... bo mam pewną wersję :D

      Usuń
    2. nu nu ren powinne mieć też siostre. młodsza tak no 17 latek .i hahahahaa
      wpadło mi do głowy smieszne cos.. kot z renem sie tam zabawiają a nagle dzowni policja..ze siostra rena cos tam hahahaha
      przez ból głowy głupoty gadam
      a co kaman z tym imbirem .na co on działa i do czego służy ?

      Usuń
    3. Imbir to taki korzeń. Do herbaty się np. dodaje. Jest pikantny i rozgrzewający.

      ~Arco Iris

      Usuń
    4. jasne, że najbardziej pasują Kotu, przecież jest Kotem :3

      przerażona? no co Ty :D

      bardzo fajnie opisałaś ten fisting :) i podobało mi się też zachowanie Yukiego

      a co, też się mogę bawić, nie? :3 ale zakwasy będą...... bolą mnie barki, tyłek i nogi (bo jeszcze się doprawiłam rolkami)

      Usuń
    5. Ja wiem do ze imbir w kuchni .ale ze w seksie o to chodzi :)

      Usuń
    6. Ayami, specjalnie dla ciebie korek z imbiru http://4.bp.blogspot.com/-PzF964fHEUM/VoXtq0iN47I/AAAAAAAACu8/0K6BwUBLBLg/s1600/Ginger_Finger_for_Figging.jpg

      Teraz siedzę i nie mogę się uspokoić, bo przypomniał mi się używany ogórek Centauriana :D
      LEX oczywiście, że możesz! zakwasy są fajne :3
      no tak, ona była przerażona, bo ta kostka tak nagle się tam znalazła :D i myslała, że tak nie wolno, bo to za zimne i coś sobie uszkodzi.
      Ekhem, o oni wszyscy skupiali się tylko na Kocie :)
      kiedyś opiszę też gang bang (kolejna z fantazji Kota)

      Usuń
    7. To trzeba było precyzować pytania, Ayami.
      Kurde, jak można nie czaić, o co chodzi? Albo to ja jestem taka naprzód, bo przeczytałam Greya, zdefiniowałam sobie wszystkie słowa, a wcześniej jeszcze przeczytałam autobiografię Mansona, bo mnie zmusiła koleżanka z ławki. XD

      ~Arco Iris

      Usuń
    8. tak, on z tym ogórkiem był na tyle dobry, że nawet w jego portrecie zawarłam ogórek xD (ale jeśli będzie chciał, to niech się sam chwali)

      och, ja po tym rozdziale już we wszystko chyba uwierzę :D

      Usuń
    9. Ayami jest nieśmiała i niewinnna :)<3 hahahaha
      dzięki kuno . juz wszystko wiem..
      tez czytałam greya...
      hahahaha
      a po tem rodzice robili sałtke z tego ogórka bosz.

      Usuń
    10. Ja nie czytałam i nie zamierzam ;)
      LEX narysowałaś Centauriana?!

      Usuń
    11. ja zaczęłam i stwierdziłam, że nudne

      tak! narysowałam :D

      Usuń
    12. Ja 1 tom tylko i mi sie znudziło .a film jeszcze gorszy ..
      nie mój typ ksiązki
      dzisiaj kupiłam 3 :)

      Usuń
    13. Mało tego, że przeczytałam. Ja to gówno kupiłam! Trzy dychy poszły w pizdu, a potem musiałam stanąć na głowie, żeby znaleźć naiwnego, który to ode mnie wziął bez możliwości zwrotu.

      ~Arco Iris

      Usuń
    14. U mnie kolezanka kupiła i porzyczyłam
      jak ludzie mogą tym jak jarać ?

      Usuń
    15. Pożyczałam!

      Usuń
    16. Arco Iris, o kurczę, ale znalazłaś tego naiwnego? :D

      LEX i co on na to? :D Bo jeszcze go tu nie było (Centauriana)

      Ayami, ja nie wiem, wolę blogi albo fora o tematyce BDSM.

      Usuń
    17. twierdził, że mu się podoba. ale czy nie kłamał to nie wiem :v

      w ogóle a propos jajeczek jeszcze - mój facet prędzej daje sobie wcisnąć w tyłek takie jajeczko niż wibrator xD

      Usuń
    18. Przecież wibrator w tyłku jest fajny > płacze <

      Usuń
    19. ale jajeczko też jest fajne ;)

      Usuń
    20. Znalazłam naiwnego, na szczęście. Bo mi to tylko miejsce na półce zajmowało, bezsensownie. :)

      ~Arco Iris

      Usuń
    21. Lex, tak, jajeczko tyż <3

      Arco Iris, uff. Kiedyś moja siostra kupiła pierwszą część Zmierzchu i potem też miała ten problem, ale również znalazł się naiwniak, który to chciał :D

      Usuń
  5. Zapraszam na nową piąteczkę tutaj:
    podpisane-ty-wiesz-kto.blog.pl

    Wiem, że to jest wszystko mikroskopijne i nawet jakby to skleić do kupy, to by było za krótkie na jeden, normalny rozdział. :) Ałtoreczki ksionżek z Wattpada by mnie za tę długość zlinczowały. To są takie rozdzialądka bardziej, malutkie... Ile to tam jest zdań? Koło 25? Ale się czuję przez to beznadziejnie... :) Ale opisanie jednej, konkretnej sytuacji, jednego momentu z perspektywy jednej osoby, żeby to było na dodatek nacechowane emocjonalnie, to naprawdę nie jest prosta sprawa! I tak już to rozwlekam jak się da. :D

    ~Arco Iris

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Poodpisywałam ci tam na komentarze. :)
      Kurwa, jakim ja cudem napisałam "wietrzne pióro"? Jednak ta nocna pora robi swoje...

      ~Arco Iris

      Usuń
    2. Jestem.
      Moja kilkudniowa harówa (wczoraj wbrew pozorom też harowałam tylko przychodziłam tutaj odreagować, bo mi nie szło) skończyła się śmiercią mózgu i stwierdzeniem, że z gówna bata nie ukręcę. Powiem wam, że dawno mi tak nie ulżyło. Klaps w pupę od mojej dominy będzie, ale chociaż nie taki mocny jak gdybym napisała dla niej na deadline wiadomość o treści "spierdoliłam". A teraz to już będzie luz.

      Piszę seks u siebie.
      Chciałabym, skomentować tu długo i porządnie, ale dzisiaj padam na ryj znowu, jutro nie będzie czasu więc podsumuję krótko:

      1. Zajebisty tytuł. Już miałam być wredna i czepiać się, że nie umiesz wymyślać tytułów (powiedziała, ta co umie) ale ten jest wyrąbany w kosmos.
      2. Emil jest słodki, Kot zajebisty, Ren kochany, a Yuki to Yuki.
      3. Wyczuwałam fisting w powietrzu. Cieszę się, że Kot nie umarł.
      4. To nie ja wymyśliłam pejcz z kaktusa, bo kaktusy nie są do jedzenia. Chociaż powiem wam, ze mam zawsze mokro w majtach jak te wszystkie pustynne zwierzaczki z filmów o pustynnych ziwrzaczkach wpierdzielają tego soczystego kaktusa. Głodna się wtedy robię strasznie.
      5. Powiem ci, ze chyba spróbuję z nim. W końcu musi być dla tego szatańskiego bytu inne zastosowanie niż wywoływanie wymiocin i koszmarów.
      6. Jajeczko <3. Jak ja kocham takie rzeczy. Zwłaszcza z pilotem. W ogóle kocham scenariusze, np. pod tytułem "Ja i ty w ekskluzywnej resturacji, a w mojej pochwie/dupie coś wibrującego". I jeszcze z pilotem <3. Jajeczka są wybitne. Niech Ren mu takie kupi! Kot mógłby iść z zespołem na imprezę. Niech się Danowi śnią potem koszmary jak się będzie domyślać. Najlepiej takie jak ostatnio.
      4. Ta scena jak Ren przypiera Kota do stołu w kuchni ahhhh.
      5. Sranie. Powiem ci, że ja się aż bałam, że Kotu naprawdę coś... wypłynie. Byłoby mi go chyba nawet bardziej szkoda niż Senju, który obciąga trzem Adamom naraz. Nie zazdroszczę strachu.
      2. Będziesz mu robiła lewatywę? Ja nie chcę! Chociaż... W sumie to nie wiem. Ja ogólnie jestem chora, ale jak partner partnerowi robi takie rzeczy to to jest takie... bliskie. Tak, powinnam się wyspać jak kot. Ale wiecie o co mi chodzi. Miło, ze Ren zaproponował, że mu pomoże.
      4. Ten rozdział jest naprawdę zajebisty.
      6. Kostka lodu jest zajebista. Ja kocham ogólnie rzeczy z temperaturami.
      7. Też chcę taki pokój!
      Kurwa mać nie wiem który numer. Czyżby Viki była kolejną fajną babą? Ile można?
      5. KOT W USZKACH! BOZIU! <3. Ja go chcę! NA WŁASNOŚĆ! I z ogonkiem. Ale spodziewałam się, że w tym mleczku to on się będzie kąpał.
      4. JA przeczytałam Greya. Przynajmniej kilka pierwszych kartek i potem na wyrywki jakieś ostre jak łyżka sceny.
      8. Kot musi mieć naprawdę fajną dupę <3.
      11. Ren jest w ogóle ostatnio tak turbo kochany, że aż niesamowite. Nawet jak robią niewaniliowy seks to on jest waniliowy. O.o.
      12. Nie zwracam uwagi, ale przeczuwam, że zjebałam numerację.
      13. Ja tam chcę Kota spenetrowanego jakimś warzywem! Wiem, ja po prostu kocham jedzenie <3. A imbir nie jest do jedzenia, więc to się nie liczy.
      Nie mam pojęcia co wymyślisz w następnej części. Masz coś mocnego do dorzucenia jeszcze? A może więcej fabuły? Kurwde, to jest taki mega sex-shot :D. Ale zajebisty. Wspominałam?
      Nie wiem jak można lubić zakwasy.
      Kocham Kota, który zaczyna bezwstydnie całować się z Emilem. Z Yukim na przykład jakoś sobie tego nie wyobrażam.
      Emil i Yuki to faktycznie słodka para <3. Tacy mega spokojni spokojniacy, z których gdy są sam na sam wychodzi wszelkie piekło :D
      Ok, tulam. Więcej w jednym komentarzu nie naprodukuję, bo zdechnę.

      Usuń
    3. Wow Lubie Babiszon czytać twoje komentarze
      No lewatywa jest straszna. Wiem ze szpitalu przed operacja się robi. Bosz
      To jest takie no.
      Ayamijj

      Usuń
    4. Dziękuję, Ayami :). Tak, lewatywa jest straszna.

      Usuń
    5. "mam zawsze mokro w majtach jak te wszystkie pustynne zwierzaczki z filmów o pustynnych ziwrzaczkach wpierdzielają tego soczystego kaktusa" - Padłam! No i jak tu nie kochać twoich rozkmin, Babiszonie? <3

      ~Arco Iris

      Usuń
    6. Nie można <3.
      W ogóle całe życie żyłam w przekonaniu, że nie mam za grosz poczucia humoru.
      A w ogóle to wpieprzyłam ci się w wątek, przepraszam, przymuliło mnie ;).

      A ten kaktus tak pysznie wygląda jak one go jedzą!

      Usuń
    7. Babiszona to każdy kocha :)) nawet mój prysznic :)
      Wogle dzisiaj jadlam loda i on się szybko topil i twarz mi się ubrudzila na.Biało hahahha i i tak pacze q lustro i se myślę no kurde jak.kot
      Ayamijj

      Usuń
    8. Ja też dzisiaj jadłam i też się upaprałam cała <3 KOKOSKOWEGO! <3. Hasztag obsesja.

      Usuń
    9. Mój był malinowy a środku biały.
      I tak się paczylam jak to.kapie
      Hahaha
      Masakra.
      Ayamijj
      Oo wiem w sobotę po fryzjerze pójdę do biedronki i kupie babiszonowego loda
      Ayamijj

      Usuń
    10. Właśnie tak coś myślałam, że ty mi gmerasz w wątku. ;)

      ~Arco Iris

      Usuń
    11. Ja jadłam princessę babioszonową <3. To ja dla odmiany kupię twojego. Czysto teoretycznie to będzie trochę tak jakbyśmy były obok siebie <3.
      Ty mojego, ja twojego, prawie seks :D.

      Usuń
    12. Fiu fiu jestem za :))) ja twojego bd lizać ty mojego Hahahah białe bd
      .czy z nami jest gorzej?
      Hahahha
      Ayamijj

      Usuń
    13. Nie, jesteśmy całkowicie normalne <3.
      Jutro poliżę twojego, mam nadzieję, że będziesz usatysfakcjonowana.

      Usuń
    14. Nie, jesteśmy całkowicie normalne <3.
      Jutro poliżę twojego, mam nadzieję, że będziesz usatysfakcjonowana.

      Usuń
    15. A to dobrze. Bo myślałam. Ale jak tak to okej :).napewno będę. Nie mogę się doczekać :)
      Ayamijj

      Usuń
    16. KLAPS W PUPĘ OD DOMINY mnie rozwalił! <3 Babiiii :3

      *e tam, sama wiem, że nie umiem wymyślać tytułów - ja po prostu zawsze chcę się streszczać :D i kończę na jednym albo dwóch słowach, które tak naprawdę nic nie znaczą, bo nie są aż tak oczywiste. Ale nie preludium, to fakt :D
      *fajnie, że wyczuwałaś fisting w powietrzu.
      *o lewatywę się nie martw, ja w sumie nie wiem, jak się do tego zabrać, kiedyś pewnie opiszę, ale na pewno nie w najbliższych notkach
      *a może i nie
      *to miłe, że byłoby ci szkoda zasranego Kota :D
      *jajeczka, o tak :3
      * tak, uszka i ogonek - mój Koto-fetysz :D
      *tak, Kot ma fajną dupę. Nikt nie ma tak fajnej jak on. Nawet Senju. Ani Kaien.
      *mega sex-shot :D taki miał być.

      jutro będzie fabuła, ale też drugi dzień. nic hardkorowego, dla Kota fisting to była taka granica. Nic strasznego nie plaują więcej robić (w najbliższym czasie).
      *nie ma co marnować mleka (wanna, pełna mleka... Kot... - myśli -)

      Cieszę się, że notka się podobała (a nie jest to notka Senju :D)

      Usuń
    17. Wanna pełna mleka mr mr :)
      Ayamijj

      Usuń
    18. Ciiiszej. Ona nie wie, że ja ją tak nazywam. Ale trzeba przyznać, że to kawał seksownej kobiety. Tylko, że jak ci ktoś każe robić to nawet jak ma najładniejsze pośladki pod słońcem to trochę ubywa mu uroku. Albo jej. Nie ważne.

      To mnie z kolei nie chce się wymyślać nawet dwóch słów, więc wylewam swój mózg i to wychodzi takie długie.

      Coś czuję, że już nigdy nie nazwiesz rozdziału preludium.

      Nie martwię się. Ale i tak miło, że Ren zaproponował pomoc. I że niezesrałaś Kota. BŁAGAM NIE RÓB TEGO NIGDY!

      A w drugiej części wrócą do domciu? Albo będzie TO COŚ Yukiego?

      Ale Senju też ma fajną, prawda? < słodkie łoczy >
      A to ciekawa jestem co będzie jutro :D.

      Czekam, aż Ren w imię swoich zboczonych fantazji uzbiera całą wannę spermy do kąpania się dla Kota.

      Mnie się wszystkie podobają! <3 A że Senju kocham no to wiadomo. Ale Kotem już się jaram jak jest :D. No i tak jest tak szczególnie wybitna.

      A w ogóle to "wiłem się jak glista na widelcu". I pomyśleć, że ja się zastanawiałam, czy jak dam do sceny seksu "to było najbardziej ambiwalentne uczucie od czasu parówek w czekoladzie" to nie będzie przesada.
      A tak w ogóle to chyba każdy wygląda trochę dziwnie i żałośnie podczas seksu. Tylko czuje się jak nie wiadomo kto ;).

      Usuń
    19. "Czekam, aż Ren w imię swoich zboczonych fantazji uzbiera całą wannę spermy do kąpania się dla Kota." - A to przypadkiem nie twoja fantazja, Babiszonku? ;)

      Kuno, odpisałam ci tam i lecę pisać nowy rozdział na drugiego bloga, ale chyba nie zdążę, bo spadam o 22:30 oglądać serial. :)

      ~Arco Iris

      Usuń
    20. Nie, przeraża mnie kąpanie się w spermie sprzed roku.
      Jaki serial, Arco Iris?
      Ja też piszę, ale tak urywkami.

      Usuń
    21. Bo glista nie jest ani trochę seksowna och ach, a Kot zaczął się zastanawiać, że chyba głupio wygląda, no to musiał prosić Rena, żeby ten wybił mu z głowy te myśli.

      No co ty, też chciałabym taką Dominę. Wiesz, ta robota to pewnie taka kara. :D
      No raczej nie będzie preludium.
      Nie chcesz, zeby Kot się zesrał? :D czy ja wiem... może kiedyś niechcący coś mu wypłynie :D nie no, żartuję, to się nie liczy. :D

      W drugiej części będzie drugi dzień u Yukiego, do domciu wrócą w niedzielę. :) notka nie będzie hardkorowa (no może w jakichś 15% :D), raczej... hmmm... jak napisać, żeby nie było spojlera...

      o wannie_nie_mleka pomyślałam, ale potem postanowiłam, że yyyyyhhh
      Senju oczywiście. Po prostu Kot ma taką krągłą i jędrną. Fajne poślady, ciekawe skąd, skoro jest chudy. Chyba geny.

      Ładne zdanie, koniecznie daj w scenie seksu! :D

      Usuń
    22. "Sposób na morderstwo", Babiszonie. Bo wyłapałam w zwiastunie gejowski wątek. :)
      Ja już obcykałam chyba wszystkie filmy, wszystkie seriale i większość książek z wątkiem homoseksualnym. Tak już mam, co począć.... :)

      ~Arco Iris

      Usuń
    23. OGLĄDAŁAM :D Connor jest fajny :D Oliver na początku wydawał mi się "yyyy taki brzyyydki" ale on jest kochany. Ja w ogóle jak szukam serialu to najpierw sprawdzam, czy jest w nim jakiś przystojny gej. Jak nie ma to naprawdę musi zwalać z nóg.
      Wiem, jestem patologiczna.

      Usuń
    24. Moją mamę Connor denerwuje. :)No Oliver tak trochę wygląda, jak pół dupy zza krzaka... Jestem dopiero na etapie 5 odcinka 1 sezonu, więc nie wiem, co tam będzie dalej. :)
      U mnie i tak na pierwszym miejscu jeśli chodzi o seriale stoją "Queer as folk" i "Spojrzenia". :)

      ~Arco Iris

      Usuń
    25. Obawiam się, że robota od Dominy to raczej chęć zarabiania na chleb i dach nad głową ;).

      Jak się zastanowić to seks w sumie głupio wygląda. Nie mam pojęcia dlaczego jest aż taki podniecający:/.

      MASZ NIE ZESRAĆ KOTA!

      Napisz jakoś. Albo spojlera :D. Weź, Arco Iris mi nie daje (?!) to ty nie bądź wiśnia.

      Senju ma taką fajną męską? Ja wolę okrągłe. Ale może Kaien woli męskie. Weź kiedyś o tym napisz jakie on lubi :D.

      Scena seksu będzie jak parówki w czekoladzie.

      Usuń
    26. U mnie QaF, a do Spojrzeń zabrać się nie mogłam, dlatego póki co na drugim miejscu jest Shameless.
      Jak twoją mamę może denerwować Connor? Nie wiem jak to się dzieje, ale później Olver robi się jakiś... przystojniejszy. W sensie - taki pocieszny :D.

      Usuń
    27. Arco Iris mi nie daje. <3 Bo ty to takie hard spojlery chcesz. Kuno się grzecznie tylko pyta pod rozdziałem: "Pójdzie?", to jej odpisuję "Pójdzie". A nie tak jak ty: "Kto , z kim, jak, gdzie i za ile?" :) Udało ci się w ogóle coś tam napocząć w kwestii czytania?

      ~Arco Iris

      Usuń
    28. Moją mamę Connor denerwuje, bo nie jest przystojny (jej zdaniem przynajmniej).
      Ja w sumie i tak od seriali wolę filmy i książki. Film się obejrzy, książkę się przeczyta. A serial ma w pizdu odcinków i trzeba wszystkie ogarnąć. :)

      ~Arco Iris

      Usuń
    29. Niestety nie ponieważ gdyż Domina mnie ciorała i jak nie pisałam to głównie spałam na kanapie/podłodze/fotelu/itp. :(
      No to ja pytam prosto "Czy Dave ma AIDS?". Co w tym skomplikowanego?

      Usuń
    30. Ty pytasz zbyt szczegółowo i wyciągasz fabułę ze środka. A Kuno pyta kulturalnie o to, co może się hipotetycznie wydarzyć w najbliższym rozdziale. :)

      ~Arco Iris

      Usuń
    31. "serial ma w pizdu odcinków i trzeba wszystkie ogarnąć" z tego powodu zabierałam się za twojego bloga jak Dan do obciągania :D.
      Ja wolę seriale od filmów i książki od seriali. Ale filmy kocham. Tylko, że seriale są dłuższe i bardziej odrozumniające.

      Usuń
    32. BABI, aż się oburzyłam! Ren miękki i waniliowy? Dobrze, że drugą część miałam już wczoraj, bo byś mi zarzuciła, że on jest mięczakiem :D zostało tylko kilka poprawek.

      Ren był kochany i delikatny bo ten dzień NALEŻAŁ DO KOTA. On chciał być uległy i mieć ich wszystkich dla siebie :D dlatego nawet Emil odszedł na drugi plan :D
      jutro będzie sadystyczny Ren (zdaniem Kota).

      Usuń
    33. Czy hipotetycznie Dave ma AIDS?

      Usuń
    34. Oj tam, oj tam. Nie jest tak źle z tym moim blogiem. Chociaż taka trochę "Moda na sukces"... :)
      Dlatego ci mówiłam, że masz wejść na tego drugiego bloga, zanim i tam się ich namnoży. ;)
      Też jestem miłośniczką filmów. I to ogromną.

      ~Arco Iris

      Usuń
    35. Nie mówię, że miękka dupa z niego tylko, że jest taki słodki i kochany. Czyli jutro jednak hardkor? Będzie lanie na kolanie?
      Aaaa. To taka cisza przed burzą? :D Ja kocham kochanego Rena. Ale nie w nadmiarze. Bo to jednak Ren.

      Usuń
    36. Babiszonku, jak to śpiewał Tim Minchin w piosence dedykowanej swojej żonie:
      "Czyli teoretycznie istnieje hipotetyczna równoległa rzeczywistość, gdzie to, co jest, nie jest, jakie jest, a ja nie jestem twoim mężem, a ty moją żoną. A ja jestem kaskaderem w Los Angeles, który poślubił małą, blond narciarkę z Portugalii, która gdy nie trenuje maluje abstrakcje, ćwiczy jogę i warzy własne piwo. I lubi kręcić amatorskie filmy. I cierpi na łysienie od szyi w dół".
      Hipotetycznie to tam mogą być nawet latające krowy, człowiek z penisem pośrodku czoła i psy szczekające dupami. :)

      ~Arco Iris

      Usuń
    37. A dupa tam! Niech ci będzie. Wyznam, że od pewnego momentu, do pewnego momentu Dave ma AIDS.
      I co? Teraz jest gorzej, bo będziesz się zastanawiać, jak to się wszystko skończy i czy przeżyje. A tego to ci już nie napiszę, choćbyś mi tu ruską mafię nasłała.

      ~Arco Iris

      Usuń
    38. Ten komentarz został usunięty przez autora.

      Usuń
    39. Pewnie mu w szpitalu wyniki pomylili. Albo umiera.
      < ruska mafia jedzie >

      Usuń
    40. Clive jest tak genialnym lekarzem, że w jego szpitalu wyników nie mylą. ;)

      ~Arco Iris

      Usuń
    41. Nie wiem. A poza tym dlaczego ty piszesz w czasie teraźniejszym o wszystkim?

      ~Arco Iris

      Usuń
    42. Żeby dodać dramaturgii.

      Coś kojarzę, z czasów, kiedy próbowałam zabrać się za czytanie, ale miałam focha, że piszesz lepiej ode mnie, że Vincent miał doła...
      ...
      ...
      ?

      Usuń
    43. Vincent ma permanentnego doła. Kuno może potwierdzić. :)

      ~Arco Iris

      Usuń
    44. Znalazłam.
      Przeszukałam.
      Przeczytałam.
      Mam doła.
      Nienawidzę tego bloga.
      Pierdolę, nie czytam go.
      A po "normal heart" obiecałam sobie, że kijem nie tknę tej tematyki.
      Bogu, jak mi smutno.
      Po co mi to było?
      Nie czytam.
      Pierdolę.
      Czytam tego drugiego bloga.

      Usuń
    45. Dlaczego zaraz "pierdolę, nie czytam"? :)
      I gdzie ty to znalazłaś? :D
      Co jest złego w tematyce AIDS (Pyta osoba, która zajęła 2 miejsce w konkursie z wiedzy o HIV i AIDS, więc pewnie ma inne podejście).
      Poza tym tam jest mnóstwo innych, fascynujących postaci.

      ~Arco Iris

      Usuń
    46. Co jest złego w tematyce AIDS? Wszystko jest złe :(.
      Może ja jestem nadwrażliwa, ale po prostu mi smutno jak cholera :(. Jeszcze jak przeczytałam, że on ważył nieco ponad trzydzieści kilo... Nie, no. Nie ma mowy. Będę z miesiąc odpoczywać.
      Ale jak delektować się tymi postaciami, kiedy jest tak smutno :(.
      Przepraszam, teraz będę przeżywać.
      :(
      Wiem, sama tego chciałam.

      Usuń
    47. A ponadto jak przeczytałam, to może bym jakoś skomentowała, co? :)

      ~Arco Iris

      Usuń
    48. W ogóle nie znała bohatera, ale ją smuci to że waży 30 kilo... Fenomen jakiś.

      ~Arco Iris

      Usuń
    49. Ale ja nie przeczytałam, ja tylko patrzyłam kolejno rozdziały ostatnie i wpisywałam ctrl + f i "Dav" żeby ogarnąć sytuację :(.

      Usuń
    50. Ty to jesteś... I co tam wyczytałaś ciekawego z tych pojedynczych zdań?

      ~Arco Iris

      Usuń
    51. A jak widzisz wychudzone dziecko z Etiopii to też myślisz "nie znam typa" :(? Tu nie chodzi czy ja znam czy nie znam. Po prostu to jest tak przykre, że boli :(. W ogóle świadomość, że takie rzeczy się dzieją boli :( I nie trzeba tu w ogóle nikogo znać.

      Usuń
    52. A mam dawać ewentualnym przybyszom spojlery?

      Usuń
    53. Na przykład to, że ważył trzydzieści kilo przeczytałam :(.

      Usuń
    54. Wiem, że to jest przykre samo w sobie. Rozumiem. Ale żeby aż taką mózgową masakrę mieć z tego powodu? :)
      Zapraszam w takim razie na drugiego bloga.
      To co znalazłaś i udało ci się wyczytać napisz u mnie, pod tym ostatnim wpisem, co tam już spamu narobiłaś. Czekam, lecę.

      ~Arco Iris

      Usuń
    55. Dobra, jak będę na siłach to zajrzę na tego, ale póki co idę na drugiego co najwyżej. Ale nie dzisiaj, bo się aż cała trzęsę ze smutku (ja nie płaczę ze smutku tylko się trzęsę, dziwne, prawda?).
      Nie wiem, po prostu może mam innym typ wrażliwości i mnie takie rzeczy po prostu przejmują :(. Nie przejmują mnie za to pierdoły typu, czy mi gębę wysypało czerwonymi kraterami. Coś za coś.

      Usuń
    56. Boże. Nie smutaj. :(

      ~Arco Iris

      Usuń
    57. Kurde, Babiszon, ty to jesteś :( musiałaś zacząć czytanie od najsmutniejszych momentów?!
      > tuli i mizia poduszkami < no już. Pewnie nie będziesz już dzisiaj opisywać swoich seksów, nie?

      Usuń
    58. Łatwo ci mówić :( Ledwie trafiam w touchpada tak się trzącham :(. Mam nadzieję, że to nie będzie takie ciężkie.
      Tak sobie zerknęłam na mojego bloga i w sumie Ethan to taka zabawna, komediowa postać z bezproblemowym życiem...

      Usuń
    59. Powiem ci, że może opiszę na rozluźnienie. Błagam, Kuno, nie dawaj AIDS nikomu, zwłaszcza Senju albo Kaienowi :(.
      < przytula się do poduszek >

      Usuń
    60. Z reguły dlatego właśnie nie czytam "ciężkich" i trudnych blogów, bo jestem nadwrażliwa.
      Boże, co ja gadam - nawet jakiś pieprzony one-shot, w którym bohater traci pamięć, a jego partner opisuje swoje przeżycia, emocje i rozterki i wspomina dobre chwile już jest dla mnie wyciskaczem łęz :( a ponieważ to one-shot, to nie ma ciągu dalszego :(

      ja w ogóle wolę nie myśleć o aż tak strasznych rzeczach, bo mnie to przerasta. I tak mam depresję, wolę się nie dobijać.
      Ale ja zaczynałam czytać od początku, wtedy było jeszcze dobrze.

      Usuń
    61. Nie pamiętam, żebyś miała na tym etapie aż taką szajbę jak Babiszon, z tego powodu, Kuno.

      ~Arco Iris

      Usuń
    62. To jak na rozluźnienie, pisz. Widziałam już u ciebie na blogu, że zmieniłaś treść tego gadżetu, który zerżnęłaś... jak to było? ;)
      Nie dam.

      Usuń
    63. Arco Iris, jak tu napisać, żeby nie robić spojlerów... hmmm... Widzisz, mnie jest żal innego bohatera. O Davidzie pisałam już u ciebie (co o nim sądzę, o cechach charakteru i tak dalej), on do końca był "mniej więcej" sobą.

      Usuń
    64. Ja nie mam szajby, po prostu mi przykro bardzo :(. Ja bywam do tego stopnia nadwrażliwa (chociaż prawie nigdy nie płaczę, a jak już to ze złości), że spaliłam ostatnio książkę o holocauście, bo bałam się, że ją przeczytam :(.

      Mnie głównie mega dobijają tak straszne rzeczy. Takie mało strasznie nie. Chociaż kto wie co jest przerażające, a co nie. Mnie na przykład historia starszej pani z alzheimerem zabije, a kogoś polowanie na albinosów nie ruszy :(.
      Ale się uzewnętrzniam.
      Dzięki ludzie za wsparcie emocjonalne. Chyba jednak napiszę te parówy.

      Usuń
    65. > do tego dostała okres i skręca się właśnie z bólu > SUPER.

      Usuń
    66. Nie mówcie, że jeszcze kogoś innego uśmiercicie :(. Chcę jeszcze zachować resztki zdrowia psychicznego :(.

      Usuń
    67. O, to powinnam szybko napisać posta, bo SPOILER Belz będzie miałą okres.
      Bo ja go czasem będę zmieniać, bo jestem gadatliwa (nie, nikt nie zauważył...).
      Nie pamiętam. Na pewnie było "zerżnęłam (od) Kunoichi".

      Usuń
    68. Nawet Ayami nie śpi i przyszła cię tulić.

      Usuń
    69. To pisz, Babiszonku. :) Trzymam kciuki. I nie telep się. Wystarczy, że mój Vincent się wiecznie z nerwów telepie.

      Kuno, nie odpisałaś mi, czy nagły przeskok do piątku nie namiesza w fabule. Zaczęłam od piątku, teraz była sobota i zastanawiałam się, czy nie warto od razu walnąć drugiego piątku, bo tam się dopiero zacznie DZIAĆ! Ale czy to nie zaburzy formy bloga, czy coś? :)

      ~Arco Iris

      Usuń
    70. Ja tam nikogo nie uśmierciłam więcej, jak na razie. :D

      ~Arco Iris

      Usuń
    71. Ja też się telepię. Ja nawet telepię się bez nerwów, tak mam po prostu.

      Usuń
    72. Arco Iris, nie bardzo rozumiem, o czym piszesz :D

      Babi, co będziesz zmieniać?> okres Belz? o.O

      Usuń
    73. Nie, okres zostanie, nie zaciążę jej (jeszcze). Będę zmieniać BabiNews.

      Usuń
    74. Kuno, to się ma do tego bloga:
      http://podpisane-ty-wiesz-kto.blog.pl/
      Wyjaśnię łopatologicznie: W pierwszych pięciu był piątek, w drugich pięciu był piątek, teraz była sobota... Więc w kolejnych powinna być... Niedziela! Tylko, że tam się wszystko właśnie rozkręci w piątek i nie wiem, czy mam pisać o dupie przez pięć dni, czy od razu magicznie teleportować ich do piątku. :) Pojaśniało?

      ~Arco Iris

      Usuń
    75. Kuno, nie odpowiedziałaś mi jedną, konkretną odpowiedzią przeczącą, czy nie zachorujesz Senju ani Kaiena.

      Kuno, o czym ona pierdzieli?

      Usuń
    76. Sama nie wiem o czym pierdzielę do końca, bo nie umiem tego wyjaśnić. Chyba tylko sama rozumiem co mam na myśli. :D

      ~Arco Iris

      Usuń
    77. Cały czas był piątek u była sobota więc powinna być niedziela ale akcja rozkręci się w piątek
      Ahh ten piątek.
      Ayamijj

      Usuń
    78. Arco Iris, ale przecież to bez różnicy, zrobisz jak chcesz, możesz skakać w czasie i przestrzeni.

      Babi, nie rób tego Belz! No chyba że ona o tym marzy?

      Usuń
    79. Właśnie wstępny plan był dziobaniem się w tych listach dzień po dniu i to tak jakby wyciąć komuś kawał życia... Zobaczę. Zburzyłam harmonię. Geez..

      ~Arco Iris

      Usuń
    80. BABISZONIE, nie, żaden z nich nie będzie miał AIDS.

      Usuń
    81. No. Chociaż Ayamijj pi razy drzwi kojarzy, o co mi chodzi.

      ~Arco Iris

      Usuń
    82. Nie wiem czy zrobię. Zawsze może zechcieć mieć dzieci. Tak naprawdę to chciałabym ją zlesbijczyć, ale nie mogłaby wtedy gadać z Ethanem o tym jaki kształt penisa jest najfajniejszy.

      Usuń
    83. Huraaa. To.dobrze :)
      Ayamijj

      Usuń
    84. Ufff... Kamień z serca.
      W sensie - cały czas był piątek, potem nagle ni z dupy ni z pietruchy sobota, teraz powinna być niedziela, żeby akcja mogła wybuchnąć klasycznie w piątek?

      Usuń
    85. Nie. Po prostu był piątek, potem była (logicznie) sobota, a po niej (logicznie) powinna być niedziela. Ale nie widzę sensu w pisaniu o niedzieli, (...), czwartku, skoro akcja się rozwija w kolejny piątek. Już. Wszyscy kminią? :)
      Chodzi o to, że mieli grzebać w listach dzień po dniu, a tak zburzę harmonię. Geez...
      Miało nie być skakania. Ale trudno. Niech będzie.

      ~Arco Iris

      Usuń
    86. Nie no, ja skapnęłam się, o co chodzi z piątkiem i akcją, tylko nie mogłam zrozumieć, skąd to, czemu i po co, a okazało się, że ty piszesz o swoim blogu (ja myślałam, że odnosisz się do notki Kota, bo ona jest podzielona na dwie części i właśnie dziś była piątkowa, a jutro będzie sobotnia Kocia), do tego pamiętam, że ty pisałaś, że w piątki nie ma cię w domu, więc nie będziesz mogła przeczytać.
      To chyba logiczne, że na swoim blogu myślę o swoich wpisach, dlatego nie załapałam na początku ,że ty piszesz o swoim blogu ;)

      Tak, Babi, rozmowy o tym, jaki kształt penisa jest najfajniejszy, przemawiają za tym, żeby nie robić z Belz lesbijki ;)

      Usuń
    87. Wiem, że nie umiem tłumaczyć. Uczyłam kiedyś jedną dziewczynkę angielskiego. Do dziś nie zrobiła postępów.

      ~Arco Iris

      Usuń
    88. Kuno, to był skrót myślowy, dlatego od razu nie wspomniałam, że chodzi o mojego bloga. Wybacz. Ja często wyciągam kwestie z dupy, jak nikt nie wie, o co chodzi. :)

      ~Arco Iris

      Usuń
  6. Babi, piszę osobny, bo wyżej Arco Iris zaspamowała fabułą swojego bloga ;

    Taki trochę hardkor będzie (inny niż w dzisiejszej notce).
    Ren nie będzie nigdy miękki :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Oj przepraszam, że spamuję. :)

      ~Arco Iris

      Usuń
    2. Czyli dzisiaj hardkor bo nowe, a jutro hardkor, bo stare, ale hardkor?
      (w pewnej fazie rozwoju, to zdanie miało sens).

      Usuń
    3. Odpowiedź brzmi TAK :D
      Dopieszczam właśnie :3

      Usuń
    4. Ach, tak, i jeszcze nie będzie tego czegoś,co zrobi Yuki, ale będzie malutki wstęp ;)

      Usuń
    5. Ty to umiesz robić napięcie, Kuno -.-

      Usuń
    6. Mój kochany Kokosie nie płakusiaj. Tuliiiiiiiii. Jutro bd lody :)
      Ayamijj

      Usuń
    7. Ooooch <3 Ja nie płakusiam, ja się trzęsę :(.
      < tuli się do cyca >

      Usuń
    8. Tul się tul :))) coś wypukłego jest to masz mięciutklo
      (juz spokojnie Babiszonku, głask głask
      Daje mleczko kokosowe :<3
      Ayamijj

      Usuń
    9. Jak tu jej nie kochać?
      < pije >

      Usuń
    10. Kyaa. Słodka :)))
      Masz ciasteczko kokosowe na osłode :)))
      Ayamijj

      Usuń
    11. Dziękuję <3.
      Chodź się jeszcze przytulić.

      Usuń
    12. Tuliiiiiiiii
      Chodź do łóżka. Tuliiiiiiiii
      Bd mleko kokosowe :)w kieliszkach od wina
      Ayamijj

      Usuń
    13. Kuno jak chcesz tez możesz
      Jak Babiszon ci pozwoli :))
      Ayamijj

      Usuń
    14. Nie :(. Ja tu jestem smutna. Mam być w centrum uwagi. Chociaż co cztery poduszki to nie dwie...
      < idzie do łóżka z Ayami >

      Usuń
    15. We trzy zawsze raźniej.

      Usuń
    16. W moim łóżku kochanie jest dużo poduszek. Bd cie tulić głaskać miziac i poic mlekiem. Dużo łóżko mam :)))
      Ayamijj

      Usuń
  7. Kuno, o której jest wieczór?

    OdpowiedzUsuń
  8. Postaram się wrzucić do 18 h! :)

    OdpowiedzUsuń
  9. Śliczna notka, bosze rozpłynąłem się jak zajmowali się Kotkiem, ja też tak czasem miałem jak się mną zajmowali :p, muszę narzeczonego poprosić o dzień pieszczot i czegoś podobnego dom tego ale to kiedyś :D

    Po prostu notka słoooodka urocz i kotek w uszkach coś cudownego :D Naprawdę płynąl;ęm na tęczy jak to czytałem :D Tyle mam do powiedzenia bo więcej nie mogę przez tęczę :D :*

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jeeeeesteś <3
      Cieszę się, że rzygasz tęczą :D taki miałam zamiar.

      Usuń
    2. I proś o ten dzień pieszczot! :3

      Usuń
  10. cudowna sesja! Wiesz co na początku pomyślałam? WEZMĄ GO NA TRZY BATY! Biedny Koteczek chyba by umarł :0 Wspaniali :D

    ~Ari-chan
    moshira09
    niecodziennamilosc.blox.pl

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Na 3 baty?! Nom, oni są wspaniali, ale trzy baty to już chyba dla niego przesada < szczerzy się > no ale - mała podpowiedź - w GIF-ach (nowa zakładka) BDSM jest zdjęcie 3 bacików: >

      Usuń

Kaczuszka dziękuje za Twój komentarz ^.^


Autorki-penetratorki: Orzech i Marchew.
2 kg 4 kg Abel Adam Agata Ash atak paniki Babi baner bdsm Benny Berlin bliźniak blokada seksualna boczki bondage bułeczki ChaD Chloe chłosta choinka Chris ciach ciach ciasteczka z "wróżbą" ciąża ciekawostki cosplay Dan Daniel Daren depakine depresja dialogi domek w górach domek w górach cz. II domek w górach cz. III dominacja Emil fajerwerki fani foty w sieci Furi GIF Gina gips gorset gumki gwałt gwóźdź programu Haruki hasło Hayato hipomania HIV hotel Japonia Kaien kampania kanapki kara karteczki Kasjan Ki-Ki kiciusie kłótnia o leki koleś z klubu koncert konie Konrad koszmar koszulki Kot kroniki Kyu leki lesbijki libido lista fantazji lit Lovely Lucyfer łoniaki Makoto maliny Malta mamuśka manga mangaka Mans Marcel Marchew masaż masowanie brzuszka Mei-Mei Miles morze nagrania Naoki napięcie narkotyki Nick niecodzienny dialog nietolerancyjna Saya notka na medal notka świąteczna nowa praca nowy szef nowy wóz obraz obsesja ochroniarz odstawienie leków ogłoszenia parafialne ojciec Kota omdlenie Organizacja oświadczyny palmy papiery paranoja Patrick pączki Phil Pierdzioszek pierścionek pierwszy raz plan plaża plotki pobicie podróż poślubna pogrzeb pojednanie poprawa Senju portret Kaiena porwanie Kota poświęcenie Senju potrącenie praca prezenty propozycja prostytucja prowokacja próba próba gwałtu przedawkowanie przekręt przełom przemiana Kaiena przemówienie przeprowadzka przesłuchanie Yuto przeziębienie przysięga psychiatra PTSD quiz Ramzesik redakcja Reira Ren Riko Rin Risa Rita rocznica bloga rodzice romantyczny Kaien Roy rzecznik prasowy Rżniątko Saen Saki Sandra Satoru Saya schizofrenia Seiko seksoholizm sen Senju seria shotów sesja sesja zdjęciowa Shin Shõ slut SPA spadek libido stalker stany mieszane Steve szantaż ślub Dana śmierć Yuto świadek Święta Święty Mikołaj tabletki tabu tajemnica rodzinna tajemnica Saena tatuaż teamKot terapia test na HIV to tylko włosy tortury Toru Toshiro trasa trawka trójkąt trylogia ślubna część I trylogia ślubna część II trylogia ślubna część III Tulku Tyler ujawnienie się urodziny utrata pracy ważna decyzja ważny wywiad wena wpadka wybite szyby wydanie płyty wyjazd wystawa wywiad Xavier yaoi Yoko Agyness Yuki Yuto zapiski Yuto zdjęcia zemsta zmiana leków zmiana terapeuty znaczenie zapachów żółta kaczuszka na prośbę czytelników