Cześć, bobasy.
Ulepszyłam zakładkę "Opis postaci", możecie sprawdzić ~~TUTAJ~~ ;) Zmniejszyłam obrazki i dodałam krótkie opisy, więc nie ma potrzeby klikania, żeby przejść na stronę (chociaż strony zostały, bo czasem podlinkowuję je w notkach).

Po najechaniu myszką na obrazek pojawi się krótki opis.
Enjoy :)

sobota, 12 marca 2016

Szczęście

KittyKot.doc

Przed spotkaniem z Renem byłem trochę spięty. Cholera, nareszcie! Mój kochany Ren. Będę mógł go dotknąć, objąć, pocałować! Nie mogłem się doczekać, ale jednocześnie byłem niespokojny. Może te dwa miesiące tak na mnie działały. Jak mam się zachowywać? Poza tym, nie mogę rzucić się na niego przy ludziach.
Wziąłem prysznic, ogoliłem wszystko, co mogłem, wysuszyłem włosy i założyłem swoją dziwkarską koszulkę. Spodnie mogą być, choć wolałbym coś lżejszego, bo jest gorąco.
Obroża. To najważniejsze. Symbol tego, że należę tylko do Rena. Uśmiechnąłem się do odbicia w lustrze.
Zawsze to robię. Staram się dla niego. Chcę dobrze wyglądać. Chcę, żeby się mną zachwycał i podziwiał. Chcę, żeby mnie pragnął. Wiem, że lubi sobie popatrzeć.
Powiedziałem, że sam do niego wpadnę, ale przyjechał po mnie.
– Cześć  powiedział, wychodząc z samochodu.
 Nie musiałeś.  Zaśmiałem się i spojrzałem mu w oczy.
 Ale chciałem. Zresztą, sam wiesz, że tak jest bezpieczniej.  Uśmiechnął się ciepło, a ja rzuciłem mu się w objęcia.

Objąłem go mocno za szyję, a on poklepał mnie po ramieniu. Poczułem, jak delikatnie cmoka mnie w szyję. Miałem ochotę go pocałować, ale był ostrożny. Rozumiałem to. Teraz wszystko się zmieni. Może Kaien miał rację. Ale gdy wsiedliśmy do samochodu, objął mnie znowu i pocałował w policzek. Miał cudowne spojrzenie.
 Kurczę.  Uśmiechnąłem się.
 Co?
 Po prostu... tęskniłem. Tak bardzo mi ciebie brakowało.
 Cieszy mnie to.  Zaśmiał się.  Dziś jedziemy do mnie. Zajmę się tobą. Musimy nadrobić stracony czas.
 Jasne.  Spojrzałem mu na usta i westchnąłem.
 Wiem, że chcesz mnie pocałować. Bądź cierpliwy.
 Wiem.
 Potem o tym pogadamy, dobra?
Ciekawe, co miał na myśli. Ujawnienie się? Na pewno nie. Kiedyś nie był tak ostrożny. Teraz wszystko jest inaczej. Zaczynam rozumieć Kaiena.
Było mi gorąco. Ren wyglądał zajebiście. Jak zwykle zresztą. Nie mogłem oderwać od niego wzroku.
Gdy weszliśmy do mieszkania, przejąłem inicjatywę. Wiem, że chciał zrobić to samo, ale byłem pierwszy. Gdy zamknął drzwi na klucz, przycisnąłem go mocno do ściany i wpiłem się w jego usta. Droczył się ze mną. Nie odwzajemnił pocałunku, po prostu chłonął pieszczotę. Oderwałem się od jego warg i spojrzałem mu w oczy. Uśmiechał się. Objął mnie w pasie i pocałował w skroń.
 Tęskniłem  powiedział z uśmiechem i przytulił mnie do siebie.
 Ja też. Jak cholera.
 Przygotowałem dla ciebie sushi.
 Cooo?  Spojrzałem na niego ze zdziwieniem.  Naprawdę?
 Tak. I wino.
 Jesteś cudowny.  Uśmiechnąłem się i cmoknąłem go w usta.
 Wiem.  Przyciągnął mnie mocniej i przeprowadził opuszkami palców po moim policzku.
 Co takiego?
 To ja tu dowodzę.  Uśmiechnął się słodko, gdy znowu chciałem go pocałować.
 Wiem, ale...
 Żadnego ale.  Liznął moją dolną wargę, a ja wstrzymałem oddech.
 Czemu taki jesteś?  jęknąłem.
 Jaki?
 Zawsze mnie tak kusisz.  Zamknąłem oczy.  Pocałuj mnie.
Chyba na chwilę stracił nad sobą panowanie, bo wpił się namiętnie w moje usta. Czułem, jak chciwie wsuwa język głębiej. Odwzajemniłem z całych sił. Objąłem go za szyję i zacząłem zachłannie całować. Chciałem go czuć całym sobą. Niech mnie dręczy i kusi.
Flirt był słodki. Westchnąłem i poczułem, że w dole brzucha skupia się przyjemne ciepło. Uśmiechnąłem się, gdy Ren ścisnął moje pośladki. Tak, ten znajomy, słodki zapach. Zapach Rena. Otworzyłem oczy i oblizałem wargi. Nasycałem się bliskością. Boże, tak bardzo go kocham!
 Chodź, jestem trochę głodny.  Uśmiechnął się.
 Ja też  skłamałem.
Nie byłem głodny. To znaczy, byłem, ale nie myślałem o tym. To nieważne. Ren zrobił dla mnie sushi.
Dla mnie.
Opowiadałem mu o trasie. Wspomniałem o Senju, potem o Danie i Ki-Kim. Nie chciałem niczego ukrywać. Przecież wtedy to było dla mnie ważne.
Nie czułem się winny, ale postanowiłem, że nigdy nie powiem mu o Kaienie. Nie musi wiedzieć, że spałem z nim i z Senju. Wiem, że nie będzie pytać. To będzie moja tajemnica. Ren opowiadał o Emilu, ale nie czułem się zazdrosny. Może dlatego, że byłem już lekko pijany. Nie wiem, co czułem do Emila. Chyba nie stanowił żadnego zagrożenia. Po prostu był miłym dodatkiem.
Ren zadziwiał mnie swoją czułością. Był delikatny i zmysłowy. Usiadłem mu na kolanach i zacząłem bawić się jego włosami. Nie próbował mnie zdominować. Był czuły i pieszczotliwy. Pocałował mnie delikatnie w szyję i przeprowadził dłonią po obroży, a potem pomógł mi pozbyć się koszulki. Gdy liznął mnie w ucho, zadrżałem i objąłem go mocniej. Nie potrafiłem kontrolować swojego głosu. Gdy dotknął językiem mojego sutka, zacisnąłem wargi i poruszyłem nerwowo biodrami.
 Zobacz, jakie są twarde  powiedział, pieszcząc je palcami.
 Nie tylko one.  Westchnąłem i odchyliłem głowę do tyłu.
 Czuję. Będę cię męczyć tak długo, aż zaczniesz mnie błagać, żebym cię zerżnął.
 Wiedziałem.  Zamknąłem oczy, a Ren zaczął bawić się moimi sutkami.  Pozwól mi zdjąć spodnie.
 Boisz się, że dojdziesz?
 Tak  powiedziałem szczerze.
 Dobra, ściągaj je.
 Nie jestem tak cierpliwy jak ty.  Uśmiechnąłem się i zdjąłem spodnie razem z bielizną.
 Właśnie widzę. Ale ja muszę być opanowany.
 Chciałbym, żebyś nie był.  Dotknąłem jego rozporka.  Mogę?
 Tak. Gorąco jest.  Uniósł biodra, a ja pomogłem mu zdjąć spodnie.
 Ściągaj koszulkę.  Pocałowałem go w szyję.
Chciałem poczuć jego nagą skórę. Był rozpalony. Przytuliłem się do niego całym ciałem  i zadrżałem. To było cudowne uczucie. Potarłem się delikatnie sutkami o jego sutki i spojrzałem mu w oczy.
 Kusisz mnie  szepnął mi w szyję, a ja zaśmiałem się i poruszyłem biodrami.
 Trochę. Zawsze jesteś taki opanowany. Jak to robisz?  Liznąłem go w ucho, a on ścisnął moje pośladki.
 Muszę, bo mógłbym cię skrzywdzić.
 Co?  Spojrzałem na niego ze zdziwieniem.
 Nie, to nie to, o czym pomyślałeś  powiedział i cmoknął mnie w nos.  Po prostu muszę być czujny. Jest wiele rzeczy, które chciałbym wypróbować, ale wiem, że nie jesteś jeszcze gotowy.  Pogładził mnie po włosach.
 Powiesz mi, jakie to rzeczy?  Znowu poczułem napływ gorąca.

Jego dotyk rozpalał. Wargi miał wilgotne i ciepłe. Gdy całował mnie w szyję, mimowolnie zaczynałem ocierać się członkiem o jego członek. Był tak samo podniecony jak ja. Co miał na myśli? Teraz byłem gotowy na wszystko. Czułem się pijany i nakręcony. Tak bardzo za nim tęskniłem. Umierałem w jego ramionach i miałem ochotę rozpłakać się ze szczęścia. Ren był tak blisko. Taki czuły, kochany i zmysłowy. Gdy zacząłem się rozpływać, pchnął mnie na łóżko i pocałował w usta.
A potem przeszliśmy do pozycji 69. Obciągaliśmy sobie nawzajem. Boże, tak dawno tego nie robiłem! Czułem delikatny smak mydła albo żelu pod prysznic, więc Ren chyba też nieźle się przygotował.
Wiem, że tęsknił i miał napływ czułości, ale potrzebowałem jego dominacji. Zresztą, obiecał mi to. Mówił, że gdy się spotkamy, to mnie zwiąże, poniży i zerżnie jak psa. Może to był taki czuły wstęp. Chłonąłem jego pieszczoty i z każdą chwilą podniecałem się jeszcze bardziej. Tak, chciałem, żeby mnie zdominował. Brakowało mi tego. Właśnie dlatego kochałem Rena. W łóżku potrzebowałem jego żelaznej ręki. Chciałem, żeby był moim Panem. Nagle zrozumiałem, że nie kręci mnie wanilia. Raz na jakiś czas, owszem, ale teraz, gdy byłem pewny uczuć Rena, chciałem, żeby był sobą. Potrzebowałem tego. Jego świata bdsm, który stał się również moim światem.
Poczułem niesamowitą ulgę i zacząłem się śmiać. Przestał mi obciągać i spojrzał na mnie ze zdziwieniem.
 Co takiego?
 Nic, po prostu... Mam chcicę  powiedziałem, patrząc  mu w oczy.
 Chcę cię trochę pomęczyć.  Uśmiechnął się.  Nie śpiesz się.
 Ale ja...  szepnąłem, czując, jak rozsuwa palcami moje pośladki.  Boże, Ren, chyba umrę.
 Nie umrzesz.  Zaśmiał się.  Chcesz jeszcze wina?
 Tak.
 Otwórz buzię.
 Mmmh.
Upił trochę wina, a potem przyciągnął mnie do siebie za brodę i pocałował. Poczułem w ustach wino i zadrżałem. Zlizał kilka kropel z moich warg i ugryzł mnie lekko w język. Boże, naprawdę umrę. Z rozkoszy. Chciałem dojść. Kurwa, tak bardzo chciałem, żeby pozwolił mi dojść. Ale droczył się ze mną. Znowu poczułem wino w ustach. Było mi tak słodko i przyjemnie, że zacząłem jęczeć. Ocierałem się o Rena i poruszałem rytmicznie biodrami, ale on był spokojny. Podziwiałem go za to. Co miał na myśli, mówiąc, że nie chce mnie zranić? Zacząłem lizać jego wargi, potem brodę i szyję. Zupełnie jak piesek. Albo jak kot. Chciałem wylizać go całego. Całowałem jego sutki. Bawiłem się włosami, pieściłem twarz i smyrałem go po plecach. Chciałem więcej, mocniej i namiętniej, ale Ren był delikatny. Zmysłowy jak cholera. Jego powolne pieszczoty doprowadzały mnie do szału. Byłem niecierpliwy.
 Ren?  westchnąłem, gdy powalił mnie na łóżko.
 Co?  Uśmiechnął się zabójczo.
 Czy mógłbyś...  zamilkłem, bo jak miałem go o to poprosić?
Chciałem, żeby mnie związał. Chciałem bólu. Niech mnie zeszmaci i zerżnie. Potrzebowałem silnych emocji. Przecież taki właśnie był Ren.
 Masz na coś ochotę?  Spojrzał na mnie pytająco, ale wiem, że wiedział.
Widziałem to w jego oczach. Doskonale wiedział, że chcę czegoś więcej. Może robił to specjalnie. Bawił się ze mną. Dręczył, kusił i prowokował. Oblizał wargi i uśmiechnął się, unosząc zabawnie brew. Znowu poczułem napływ gorąca. Członek był nabrzmiały do granic wytrzymałości. Twardy jak głaz i wilgotny od preejakulatu.
 Tak  szepnąłem i przytuliłem się do Rena mocniej.
 Na co masz ochotę?  Wplótł mi palce we włosy i pocałował lekko w skroń.  Poproś.
 Nie wiem, od czego zacząć.  Zamknąłem oczy, a on ugryzł mnie delikatnie w brodę.
 Spróbuj od początku.  Jego dłoń powędrowała na moje pośladki.
Poczułem, jak rozsuwa je i wkłada palec do środka. Wtuliłem twarz w jego szyję i znowu zacząłem jęczeć. Boże, chyba zwariuję. Kręciło mi się w głowie. Na co ja miałem ochotę? Na ból. Chciałem, żeby mnie zdominował. Przytuliłem się do niego całą klatką piersiową. Od czego mam zacząć? Boże, nie mam pojęcia. Niech robi ze mną, co chce.
Nie, nie zadowoli go taka odpowiedź. Na co ja mam ochotę? Odkleiłem się od Rena i pocałowałem go delikatnie w grdykę. Spojrzał na mnie z zaciekawieniem i odsunął się.
 Czekam.  Uśmiechnął się i nalał sobie wina.
– No więc...  zacząłem nieśmiało.  Czuję się trochę głupio, że tak muszę prosić.
 Dlaczego?
 Bo... to znaczy, wiesz...  Zaśmiałem się, żeby ukryć zmieszanie.
 Co takiego?  Dotknął opuszkami palców mojego sutka.
 Właściwie to...
 Wstydzisz się?  Uniósł brew.
– Trochę.  Zagryzłem dolną wargę.
 Dlaczego? Przecież nie musisz. Chyba że lubisz.
 Co lubię?
 Odczuwać wstyd.
 Trochę.  Zamknąłem oczy.

Trafił w sedno. Poczułem się głupio, choć nie mogłem zrozumieć, czemu. Dawno nie odczuwałem wstydu. Zdążyłem się już przyzwyczaić do tego, że ostatnio Ren był bardziej czuły i delikatny. Nie znęcał się nade mną. Teraz to uczucie wróciło ze zdwojoną siłą. Znowu zaszumiało mi w głowie. Czułem się pijany. Słowa uwięzły w gardle. Spojrzałem na niego ze zmieszaniem i oblizałem wargi.
Cholera, właśnie tego potrzebowałem. Jezu, chciałem to znowu poczuć. Napięcie stało się nie do zniesienia. Ren dotknął mojego policzka, a ja czułem, że płonę. Jego palce pieściły chwilę moją twarz, a potem poczułem, że zaciska je na mojej obroży.
 Więc o co chciałeś mnie poprosić?  powiedział i przysunął się bliżej.
Zabrał rękę, a ja wziąłem głęboki wdech. Czułem, że twarz mi płonie. Krew tętniła w skroniach, a członek boleśnie pulsował.
 Czy mógłbyś...  Przełknąłem ślinę, nie odrywając wzroku od oczu Rena.  Chciałbym, żebyś założył mi klamerki.  Jęknąłem i oblizałem wargi.  Proszę.
 Naprawdę?  Spojrzał na mnie lekko zdziwiony.  Myślałem, że ich nie lubisz.
 Nie lubię  szepnąłem, sam nie rozumiejąc, czemu o to proszę.  Ale...
... potrzebuję bólu. Chcę poczuć, że żyję. Chcę należeć do Rena. Pragnę mu się oddać. Chcę, żeby mnie dręczył. Muszę poczuć ten ból, który wcale nie boli. Po prostu jestem pewien, że teraz nawet tego nie poczuję. Nie mogę spokojnie siedzieć i czekać. Muszę czuć, że jest moim Panem. Chcę, żeby było jak dawniej. Jak wtedy, gdy ostatni raz mnie zniewolił. Przed trasą.
 Poczekaj, przyniosę je.  Wstał z łóżka i pogłaskał mnie po głowie, a ja przytuliłem się do jego brzucha, a potem liznąłem lekko jego członek. Ten zapach odurzał. Byłem jak napalona suka. Napięcie w kroczu stało się bolesne.
Ren przyniósł klamerki i usiadł na łóżku. Poczułem, jak serce zaczęło walić szybciej.
 Denerwujesz się?  Uśmiechnął się i pogładził mnie po policzku.
 Tak.  Oblizałem spierzchnięte wargi.  Trochę.
 Spełnię twoją prośbę.  Przysunął się bliżej i liznął mnie w ucho.  Jeśli tak bardzo chcesz poczuć ból.
 To nie... tak  westchnąłem.
 Nie kłam.
 Po prostu... ja... nie wiem, czemu... po prostu tego potrzebuję  wyszeptałem mu w usta i znowu poczułem falę podniecenia.
 Wiem.  Uśmiechnął się i dotknął mego sutka.  Wiedziałem to od początku.
 To znaczy?  Zamknąłem oczy i wstrzymałem oddech, bo poczułem, jak przykłada klamerkę.
 Miałem ochotę porządnie cię zerżnąć, ale potem postanowiłem, że poczekam, aż sam zaczniesz mnie błagać.  Uśmiechnął się i pocałował mnie w usta.  Ale widzę, że nie możesz wytrzymać.
 Tak, nie mogę  szepnąłem, a Ren zaczął się śmiać.
 Słodki jesteś.  Liznął mnie znowu w ucho i przyciągnął za włosy.
 Proszę, chcę, żebyś mnie zdominował  powiedziałem cicho i spuściłem głowę.  Ja po prostu... lubię to  szepnąłem i zacisnąłem na chwilę wargi, a potem dodałem:  Kocham, gdy jesteś taki władczy. Potrzebuję tego. Uwielbiam to. Nie mogę bez tego. Chcę, żebyś mnie szmacił, poniżał i...  Nie dokończyłem, bo Ren uciszył mnie dłonią.
 Dziękuję, że mi to mówisz, cieszę się.  Uśmiechnął się, a ja nie odrywałem od niego wzroku.  Nawet nie wiesz, jak bardzo.
 Przecież jesteś moim Panem  szepnąłem, znowu czując wstyd.  Możesz robić ze mną wszystko...
 ... na co mi pozwolisz  dodał z uśmiechem i pocałował mnie w usta.
 Mmmhh  jęknąłem, gdy zacisnął mi klamerkę na prawym sutku.
 Boli?
 Tak.
 To dobrze.  Znowu pocałował mnie w usta, tym razem namiętniej i z języczkiem, a potem założył drugą klamerkę.
Z oczu pociekły mi łzy. Ren objął mnie lekko i zaczął masować moje pośladki. Oddech miałem płytki i przyśpieszony. Wtuliłem mu twarz w szyję i zacisnąłem zęby. Napięcie trochę zmalało. Nie bolało mnie tak mocno, ale i tak nie mogłem powstrzymać łez. Leciały mimowolnie. Byłem nakręcony i chciałem więcej. Nie rozumiałem tego. Dzisiaj chciałem bólu. Podniecał mnie. Bałem się jednak poprosić o to Rena, ale wszystkie moje otwory błagały o więcej. To było takie cielesne i zwierzęce. Odsunąłem się lekko i spojrzałem na Rena zamglonym wzrokiem.
 Chyba jesteś zadowolony.  Uśmiechnął się i pogładził mnie po policzku.
 Tak – szepnąłem i spojrzałem mu na usta.  Czy mógłbyś...?
 Co?  Znowu uśmiechnął się i zaczął pieścić moją szyję.
 Chciałbym...  Ren pchnął mnie na łóżko.  Przepraszam, miałem na myśli... to znaczy, chciałem cię prosić...
 Tak, od teraz masz mnie prosić.
 Tak, wybacz.  Oblizałem wargi, a Ren dotknął klamerek, a potem zjechał niżej.
 O co chciałeś mnie prosić?  Posmyrał mnie po jajkach, a ja mimowolnie pchnąłem biodra w górę.
– Muszę poczuć cię w środku.  Jęknąłem, obejmując go za szyję.  Proszę, napełnij mnie.
 Musisz najpierw na to zasłużyć.
 Jak? Zrobię wszystko  szepnąłem, całując go w usta.
 Wszystko?
 Tak. Proszę.
 Wypnij się i zacznij rozciągać  powiedział.  Przygotuj dupę.
 Tak.
Stał się wulgarny, to chyba oznaczało, że niedługo mnie zerżnie. Położyłem się na brzuchu, uniosłem tyłek i zacząłem rozciągać. Po chwili poczułem palce Rena.
 Mocniej  powiedział stanowczym tonem i podał mi żel.  Rozchyl mocniej. Tak, dobrze. Widzisz, jak chcesz, to potrafisz.  Uśmiechnął się i zaczął ugniatać moje pośladki.  Bardzo dobrze, Kotku. Przyniosę wibrator, zostań tak, zrozumiałeś?
 Tak.
Nawet nie poczułem, jak szybko się rozluźniłem. Klamerki trochę mnie wkurzały, ale nie chciałem ich zdejmować. Czułem się cudownie. Trzy palce zniknęły w środku, ale i tak było mi mało. Wycisnąłem więcej żelu i spróbowałem wsunąć czwarty.
– Nie szalej.  Ren usiadł na łóżku i pogładził mnie po udzie.  Chyba że chcesz?
 Chcę.
 Jesteś dzisiaj napalony, co?  Pocałował mnie w pośladek, a potem jednym ruchem wsunął wibrator.
Zajęczałem i schowałem twarz w dłoniach. Byłem tak podniecony, że mógłbym zgodzić się na wszystko. Poczułem, jak zabawka zaczyna wibrować. No nie, dojdę w pół minuty.
Ale Ren mi na to nie pozwolił. Zacisnął mocno rękę na moim członku, a potem zaczął pieprzyć mnie za pomocą wibratora. Wiłem się i jęczałem, bo nie mogłem być cicho. Chciałem dojść. Kurwa, chciałem dojść!
Ale Ren nie byłby Renem, gdyby mi na to pozwolił. Przyciągnął mnie za włosy i uciszył dłonią. Spojrzałem na niego błagalnie i poczułem, że wibrator się ze mnie wyślizguje.
 Jak zwykle, jesteś głośny  powiedział i dotknął mojego policzka.  Wiesz, co to znaczy?  dodał po chwili.
 Tak.  Oblizałem usta, ciągle się w niego wpatrując.
 Grzeczny chłopiec. Otwórz buzię  powiedział, a ja posłusznie spełniłem jego rozkaz.

Założył mi knebel, a ja westchnąłem i poczułem, że podniecam się jeszcze mocniej. Nie, nie dam rady. Muszę dojść. Nie wytrzymam tak. Jęknąłem, a Ren pchnął mnie na łóżko.
 Cudownie teraz wyglądasz  powiedział i rozsunął mi uda.  Ale chyba zaraz mi tu dojdziesz, nie?
Kiwnąłem głową i spojrzałem na niego błagalnie. Chciałem, żeby mi pozwolił. To tylko jeden raz. Tylko teraz, ten jeden raz. Byłem tak podniecony, że aż mnie bolało.
 Chcesz, żebym cię związał?
 Mmmhh  mruknąłem i zadrżałem.
 Może zrobimy ci małą sesję zdjęciową, co ty na to?  Uśmiechnął się i pogładził mnie po wewnętrznej stronie ud.  Pięknie wyglądasz. Taki napalony, bezwstydny i nieprzyzwoity.
 Mmmhh.
– Czy to oznacza tak Zaśmiał się i dotknął palcem żołędzi.
 Mmmhh.  Kiwnąłem głową i jęknąłem.
Gdy zaczął mi trzepać, zamknąłem oczy i odleciałem. Nie mogłem już myśleć o niczym. Chciałem tylko dojść.
Pozwolił mi. Wytrysnąłem sobie na brzuch, a Ren nie przestawał poruszać dłonią. Gdy ochłonąłem i otworzyłem oczy, rozsmarował mi spermę po brzuchu i uśmiechnął się.
 Niezły początek.  Pocałował mnie w czoło, a ja objąłem go za szyję i wtuliłem się w niego.
To i tak za mało. Wiedziałem, że tak będzie. Muszę poczuć go w sobie. Klamerki drażniły mnie i nakręcały. Byłem nienasycony. Ren przyniósł linę, a ja usiadłem grzecznie i pozwoliłem, żeby zaczął mnie związywać.
 Chcesz, żebym związał ci je z przodu?  spytał, a ja kiwnąłem i spojrzałem mu w oczy.  Jesteś dzisiaj cudowny, Kotku.  Pocałował mnie w policzek, a ja nie mogłem oderwać od niego wzroku.
Nie, to on jest dzisiaj cudowny. Napalony, ale skupiony na mnie. Zawstydza mnie, ale spełnia moje zachcianki. Z zachwytem obserwowałem, jak wyczynia cuda z liną. Gdy związał mi ręce, długo wpatrywał się we mnie w milczeniu. Nie miałem pojęcia, co chodzi mu po głowie.
 Chcesz spróbować czegoś jeszcze?  spytał w końcu, gdy zacząłem się niecierpliwić.
 Mmmhh.  Kiwnąłem i zamrugałem.
Ciekawe, co miał na myśli. Rozmawialiśmy o tym. Wie, na co się nie zgadzam. Westchnąłem i przysunąłem się bliżej. Próbowałem zrozumieć jego tok myślenia, ale to było dla mnie zbyt trudne. Ren wstał i poszedł szukać czegoś w szafie. Położyłem się wygodnie na łóżku i zamknąłem oczy. Wsłuchiwałem się w swoje ciało. Klamerki drażnił sutki, ale to było fajne uczucie. Lubiłem być zakneblowany i związany. Tyłek dalej domagał się penetracji. Członek był miękki, ale czułem niedosyt.
 Idę umyć ręce.  Usłyszałem głos Rena i otworzyłem oczy.  Zaraz wracam.
 Mmmhh.

Ciekawe, co to będzie. Otworzyłem oczy dopiero wtedy, gdy poczułem, że Ren siada na łóżku. Zerknąłem na to, co przyniósł, i drgnąłem.
 Nie bój się, nie będzie bolało  powiedział łagodnym głosem.  Postaram się zrobić to delikatnie. Co ty na to? To korek do cewki moczowej.
Właśnie widzę.
Wpatrywałem się w niego trochę zmieszany, ale nie miałem nic przeciwko. To się chyba wkłada do penisa. Metalowy pręcik z kulką na końcu. Kurczę, trochę się bałem, ale ufałem Renowi. Kiedyś o tym gadaliśmy. Nie myślałem, że zaproponuje to tak szybko.
Chciałem spróbować. Poczułem zapach płynu antyseptycznego i spiąłem się. Ren przygotowywał wszystko bardzo starannie.
 Nie bój się, przestanę, jeśli ci się nie spodoba  powiedział i uśmiechnął się ciepło. Ale mam nadzieję, że spodoba. Chodź tu.
Taaa, jasne. Ciekawe, jak mu o tym powiem, skoro mam knebel? Ale przecież mu ufam. Rozsmarował kilka kropel żelu na żołędzi i wziął mojego miękkiego penisa w dłoń. Serce waliło jak szalone. Denerwowałem się. Nie miałem pojęcia, jakie to uczucie. Mówił, że nie będzie bolało, ale czy na pewno?
 Kocie, rozluźnij się.  Pocałował mnie w nos, a ja spojrzałem na niego i zamrugałem.
Przecież się staram. Westchnąłem i poddałem się. Patrzenie było nawet podniecające. Ren był niezwykle delikatny. Na początku poczułem lekki ból i pieczenie, więc zamruczałem głośno.
 Chcesz, żebym przestał?
Pokręciłem przecząco głową, nie odrywając wzroku od ręki Rena. Wkładał to powoli i delikatnie, a ja nie wiedziałem, co czuję. Nie bolało, ale było trochę nieprzyjemnie i dziwnie. W sumie to z analem jest podobnie. Na początku zawsze jest nieprzyjemnie, bo dziwnie. Gdy cały korek zniknął w penisie, Ren uśmiechnął się i pocałował mnie w policzek.
 Widzisz, mówiłem, że nie będzie bolało  powiedział i rozsunął mi uda.  Teraz mogę cię zerżnąć, prawda?
Członek mi stanął od razu po tym, jak Ren wsunął we mnie ten pręt. Czułem się cholernie dziwnie. Poruszyłem niespokojnie biodrami, a Ren wziął komórkę.
 Usiądź wygodnie i rozłóż nogi, zrobię ci kilka zdjęć  powiedział, miziając mnie po udzie.  Tak, cudownie.  Uśmiechnął się, gdy spełniłem jego rozkaz.  Patrz na mnie. Tak, grzeczny Kot. Cudowne spojrzenie, nie musisz nawet grać. Tak, piękny, unieś trochę biodra. Tak, dobrze. Teraz zrobię ci kilka ujęć z bliska  powiedział i usiadł obok mnie. Jesteś piękny, wiesz? Mam ochotę cię wyruchać.
Byłem podniecony. Ren mnie chwalił i zachwycał się mną. Nie mogłem przestać się trząść. Gdy skończył, odłożył komórkę i spojrzał na mnie uważnie.
 Jak się czujesz?
 Mmmhh.
 To świetnie. Odwróć się i wypnij.  Dotknął delikatnie mojego brzucha, a ja spojrzałem mu w oczy.  Teraz cię wyjebię. Ostro i bezlitośnie.
Gdybym mógł, uśmiechnąłbym się. Ale nie mogłem. Wypiąłem tyłek, a Ren dał mi mocnego klapsa. Poczułem, jak dotyka mnie penisem. Znowu zakręciło mi się w głowie. Boże, byłem dziś niezwykle wrażliwy na bodźce. Główka przeniknęła do środka, a ja zacisnąłem pięści. Jeszcze chwila i miałem w sobie cały członek. Ren nie czekał. Obiecał, że będzie ostro. Zaczął mnie rżnąć, wchodząc po same jaja i ciągle dając mi klapsy. Jęczałem i wiłem się pod nim, a on rżnął mnie bez przerwy. Knebel nieźle tłumił krzyki. Ren przycisnął mi głowę do łóżka, nie przestając się we mnie poruszać, a potem objął dłonią mojego penisa. Zawyłem i poczułem, że znowu lecą mi łzy.
 Jak się czujesz?  powiedział po chwili, przyciągając mnie za ramiona.
Usiadłem mu na udach, tym samym sprawiając, że jego penis znowu wszedł do samego końca. Ren zaczął bawić się klamerkami, a ja unosiłem się i opadałem w rytm ruchów jego bioder.
 Chcesz, żebym ci go wyjął?  Dotknął pręcika z penisie, ale nie wiedziałem, co odpowiedzieć, więc wyciągnął go tylko odrobinę, a ja zacząłem jęczeć.  Teraz na pewno nie dojdziesz. Będę cię tak ruchać, aż padniesz.
Zatrząsłem się. Nie wierzyłem, że da radę robić to tak długo. W sumie to nie chciałem, żeby go wyjmował. Zacząłem nasadzać się na jego penisa tak, żeby czuć, jak drażni prostatę. Było mi tak dobrze, że zapomniałem o klamerkach. Ren ciągle się nimi bawił, ale nie czułem już bólu. Wyjmował korek do połowy, a potem znowu wsuwał go do końca. Przytuliłem się plecami do jego klatki piersiowej i zamknąłem oczy. Cały płonąłem. Chciałem krzyczeć, jęczeć i błagać, ale mruczałem tylko niewyraźnie. Ren męczył mnie do skutku. Dostałem dreszczy i prawie zemdlałem, ale nie wyjął korka. Czułem, że jeszcze chwila i serce wyskoczy mi z klatki piersiowej. Gdy zacząłem się krztusić, zdjął mi knebel, ale nie pozwolił zejść z kolan. Gdy opadłem z sił, odepchnął mnie lekko, a ja oparłem się na łokciach, czując, jak znowu przyciąga mnie do siebie.
 Mówiłem, że nie przestanę  powiedział i zaczął mnie znowu pieprzyć.
Teraz mogłem jęczeć i krzyczeć do woli. W dupie czułem nieznośne napięcie, członek pulsował, ale nie mogłem dojść, a sutki znowu zaczęły boleć. Mimo wszystko byłem tak nakręcony, że nie chciałem, żeby przestawał. Ruchał mnie jak szmatę. Jak ostatnią zdzirę. Jak ja to kochałem! Oddawałem mu się z największą przyjemnością, mimo że nie miałem już siły, żeby poruszać biodrami. Teraz on to robił. Czułem, jak wbija się po same jaja. Dupę miałem rozepchaną, więc nie bolało. Zaczął wchodzić wolniej i wsunął we mnie palec, potem drugi. Zajęczałem i wygiąłem się w plecach. Przyciągnął mnie do siebie za włosy i znowu zaczął bawić się metalową zabawką z moim penisie. Czułem, że tracę poczucie czasu. Zacząłem się trząść, bo znowu trafił w prostatę. Jęczałem jak opętany, a on wcale mnie nie uciszał.
 Tak, suko, jęcz  powiedział, pchając mnie na łóżko.  Podoba ci się, prawda? Lubisz być rżnięty jak szmata, co?  szepnął mi do ucha, a ja zacząłem drżeć.  Rozsuń nogi. Grzeczny piesek. Cudownie. Tak, Pan chce widzieć twoją dziurę. Spuszczę się w tobie, ale musisz na to zasłużyć. Podnieś się.
Trzęsło mną jak cholera. Śmiałem się i płakałem na zmianę. Miałem wrażenie, że tracę rozum. Poczułem zapach płynu do dezynfekcji, a potem Ren przyciągnął mnie do swego penisa i kazał obciągać. Kręciło mi się w głowie. Rżnął moje gardło, a ja czułem, jak łzy lecą mi ciurkiem.
 Boże, jesteś teraz taki piękny  powiedział z zachwytem w oczach, a ja zakrztusiłem się jego penisem.  Może powinienem spuścić ci się na twarz? Albo do ust? Czy chcesz w dupę?
 Nie wiem  jęknąłem, gdy odciągnął mnie od członka.

Naprawdę było mi wszystko jedno. Chciałem tylko, żeby pozwolił mi w końcu dojść. Ale on odwrócił mnie tyłem i przycisnął do łóżka. Poczułem, jak klamerki wpijają się boleśnie w sutki. Zawyłem i zacisnąłem zęby. Ren uniósł mnie za biodra i wepchnął mi w dupę wibrator. Potem kazał usiąść, żeby mi nie wypadł, i znowu przyciągnął mnie do swego członka. To on zadawał tempo. Nie przestawał nawet wtedy, gdy zaczynałem się krztusić. Poczułem wibracje w tyłku i znowu zacząłem jęczeć. Czułem się jak bezwstydna zdzira. Szmacił mnie, a ja czerpałem z tego przyjemność. Z Renem nie bałem się niczego. Nareszcie obie dziury miałem napełnione. Uwielbiałem, gdy był taki napalony i wulgarny. Chciałem poczuć jego spermę na twarzy, ale ani myślał dochodzić.
Znowu robił mi zdjęcia.
Kot z penisem w ustach. W gardle. Przy twarzy. Kot-szmata. Lizałem go, ssałem  i znowu się krztusiłem. Czułem się jak opętany. Tylko ten cholerny kawałek metalu w penisie. Chciałem, żeby Ren go już wyjął. Tak bardzo chciałem dojść. Ale to on decydował. On był panem i władcą. A ja nie miałem zamiaru przerywać tej gry. Byłem uległy i nie miałem prawa niczego wymagać. Mogłem prosić, ale to on decydował. Zadrżałem i zacząłem jęczeć. Boże, kochałem być uległy. Uwielbiałem czuć jego penisa w ustach. Wiedziałem, że był ze mnie dumny.
Z całych sił starałem się skupiać na przyjemności, ale napięcie stało się nie do zniesienia. Chciałem dojść.
 Proszę cię, błagam  powiedziałem, liżąc jego penisa.  Błagam, wyjmij to.
 Co mam wyjąć i skąd?  Zaśmiał się.
 To z członka  szepnąłem, czując, że cały się kleję.
 A z dupy nie?
 Też.
 Dlaczego mam to robić?
 Bo nie mogę tak dłużej.  Zacząłem się wiercić.  Proszę, tak mnie to drażni. Chcę już dojść. Prooooszę.
 Nie dojdziesz, no chyba że ładnie poprosisz.  Ren zacisnął dłoń na mojej obroży. Ładnie  powtórzył, a ja poczułem, jak zaciskam mięśnie odbytu.
 Proszę cię ładnie, Panie  powiedziałem, patrząc mu w oczy, a on uśmiechnął się i pogładził mnie po głowie.
 Chyba jednak spuszczę ci się na twarz.
Jeszcze chwila i zacznę ryczeć. To mnie przerastało. Cholera. Nie potrafiłem ogarnąć tego nadmiaru przyjemności. Gdy Ren w końcu wyjął mi ten korek z penisa, zawyłem żałośnie i chwilę potem doszedłem, tryskając mu na dłoń. Opadłem bez sił, czując, jak wibrator wypada mi z tyłka. Ren przytulił mnie do siebie i pocałował w ucho. Znowu poczułem zapach płynu dezynfekującego. Nie wiem, co robił. Jego członek wciąż był we mnie, ale nie poruszał się. Poczułem nagły ból sutków, bo Ren zdjął mi klamerki. Byłem wyczerpany. Tak, kontrolował mnie do samego końca. Był cudowny. Odsunął mnie lekko i przyciągnął za brodę. Obciągałem mu chwilę, a potem kazał mi otworzyć usta i czekać. Wystrzelił mi na twarz i do buzi, trzymając mocno za włosy. Kilka razy wsunął mi jeszcze penisa w usta, a ja czułem, jak sperma ścieka mi po brodzie.
A potem objął mnie i wytarł mi twarz chusteczką. Byłem padnięty. Uśmiechnął się i pocałował mnie delikatnie w usta, nie przestając mnie głaskać po włosach. Wtuliłem się w niego i głośno westchnąłem. Byłem całkowicie zaspokojony. Nie mogłem chcieć więcej. Był cudownym Panem. Doskonale wiedział, czego mi potrzeba. Kochałem go za to. Kochałem takiego władczego Rena. Uwielbiałem to, że przy nim nie musiałem udawać. Mogłem być sobą. Mogłem być napalonym, bezwstydnym i uległym Kotem.
 Żyjesz?  spytał i pocałował mnie czule w policzek.
 Tak jakby.  Zaśmiałem się.
 Chyba masz chrypę.
 Chyba tak.
 Nie dziwię się.  Uśmiechnął się.  Jestem głodny jak diabli, a ty?
 Nie, przed chwilą mnie nakarmiłeś. A tak serio, to jestem.
 Więc chodź.
 Nie mam siły.
 Wybacz, przesadziłem?  spytał, patrząc mi w oczy.
 Nie, po prostu... jestem zmęczony.
 Więc przesadziłem. Jak ci się podobał sounding?
 Trochę mnie wkurzało, że mogłeś kontrolować mój orgazm. Myślałem, że umrę.
 Od tego jeszcze nikt nie umarł. Chyba  powiedział i wziął talerz z resztkami jedzenia. Chodź.

* * * * *
Byłem szczęśliwy jak cholera.
A potem Kaien powiedział, że się przeprowadza. Oczywiście, zamieszka z Senju. Saki pomogła im znaleźć nowe mieszkanie, a ja  spakować rzeczy. Miał tego sporo i jeszcze więcej. Było mi trochę smutno, że zostawia mnie samego, ale rozumiałem to. Świtał mi w głowie pewien pomysł, ale postanowiłem, że jeszcze na to za wcześnie. Kaien pakował się kilka dni. Gdy zobaczyłem ich nową chatę, szczęka mi opadła. Rozmawiałem z Saki, ale powiedziała, że jeśli mam mieszkać sam, to nie ma powodów do niepokoju.
Czytałem potem wywiad z Kaienem i podziwiałem go za odwagę. Prawdę mówiąc, trochę mu zazdrościłem. Mieszkał z facetem, którego kocha, miał fajne mieszkanie, no i nie musiał się teraz ukrywać. A Ren był ostatnio dużo ostrożniejszy. Mówił, że nie chce przysparzać mi kłopotów, a ja byłem mu za to wdzięczny. Ale i tak często wychodziliśmy. Byliśmy w kinie, potem na koncercie, a następnie na zakupach. Pomógł mi wybrać zajebisty garnitur i buty. Czułem się trochę głupio, ale zachwyt w jego oczach dodawał mi pewności siebie. Zebrał mi włosy w koński ogon i cmoknął w czoło.
 Ślicznie wyglądasz  powiedział, patrząc na moje odbicie w lustrze.
 Trochę jak nie ja.
 Trochę.
Zdjęcia z tamtej sesji były cudowne. Pasował mi knebel i obroża. Wyglądałem pięknie ze związanymi rękami. Podniecałem się jak głupi. Ren powiedział, że następnym razem zwiąże mi nie tylko ręce.
Potem wybraliśmy się do dobrej restauracji. Siedziałem nakręcony jak dureń i nie mogłem oderwać wzroku od Rena. Wiedziałem, że pojedziemy potem do niego, więc nie mogłem się doczekać. Czułem, że w spodniach mam twardo.
 Kotku, chciałbym z tobą pogadać  powiedział, gdy wróciliśmy do mieszkania.
– O czym?  Przytuliłem go do ściany i przeprowadziłem palcami po jego policzku.
Był trochę pijany, podobnie jak ja.
 Zamieszkaj ze mną  powiedział spokojnym głosem.  Myślałeś o tym?
 Tak. To znaczy, CO?  Zamrugałem.
Tak nagle? Prosto z mostu?!
Oczywiście, że chciałem! Chciałem. Przecież sam miałem go o to spytać! Ale i tak byłem zaskoczony. Zmieszałem się trochę, a Ren przytulił mnie i pogłaskał po głowie.
 Chyba tak będzie lepiej  dodał po chwili.  I bezpieczniej. Na pewno widzieli nas razem. Zaczną plotkować. Saki nie będzie zachwycona.  Uśmiechnął się, ciągle pieszcząc moje włosy.
– Rozmawiałeś z Saki?
 Nie. To znaczy, jeszcze nie. Po prostu... myślę, że tak będzie lepiej.
– Nie rozumiem. Myślałem, że wręcz odwrotnie.
 Potem z nią pogadam.
 Ale Ren... to się kupy nie trzyma.  Spojrzałem mu w oczy, a on pocałował mnie w czoło.
 Myśl, co chcesz, ale ja chcę zamieszkać ze swoim facetem.  Uśmiechnął się.
– Ja też, ale... To znaczy, wiesz, to nie takie łatwe.  Pomyślałem o Kaienie i zacząłem odczuwać niepokój.
Cholera, co on gada? Łatwiej? Na pewno nie. Saki chyba się domyśla. Polubili się z Renem. Dan dostanie zawału. Czemu tak nagle? Owszem, myślałem o tym, marzyłem  i fantazjowałem, ale teraz... Bałem się. Kaien i Senju długo to planowali. Ren był ostatnio ostrożny, więc skąd ta zmiana? A może chce ze mną zamieszkać właśnie ze względu na tę sytuację? Nie, raczej nie.
 Mówiłem, że nie chcę przysparzać ci kłopotów, więc jeśli nie zgadzasz się, zrozumiem  powiedział i odsunął się.
 Nie, Ren, po prostu... Cholera, ty tak nagle. Nie wiem, jak to ogarnąć.
 Musimy pogadać z Saki.
 Wiem, ale... To znaczy, wiesz, Kaien i Senju długo o tym myśleli i mieli obawy.
 Ja też mam, ale wolę zrobić to raz a porządnie. I to nie jest nagła decyzja. Dużo o tym myślałem.
 Taaak? Ja też.
 Przecież widzę, co się dzieje. Porozmawiaj z Saki.
 Dobra.
Zgodziłem się. Cholera, zgodziłem się! No jak mogłem odmówić? Nie mogłem. Nie rozumiałem tylko jego toku myślenia. Tak, przyjeżdżał do mnie kilka razy. Na pewno to widzieli. Był u mnie. Ja byłem u niego. Wychodziliśmy razem. Ale co z tego?
Ren nigdy nie był wylewny, więc nie miałem pojęcia, co mu chodzi po głowie. Ciekawe, czemu powiedział to teraz.
Już się bałem rozmowy z Saki. Miała na głowie Kaiena i Senju, a teraz ja... Choć podejrzewam, że załapała, o co chodzi już wtedy, gdy zobaczyła nas razem. Bałem się, co będzie, gdy wyjdzie na jaw, że ja też jestem z facetem. To wszystko działo się zbyt szybko. Nie mogłem zrozumieć siebie ani Rena. Chciałem z nim zamieszkać, ale nie w takich okolicznościach. Inaczej wyobrażałem sobie naszą rozmowę. A może przesadzam. Muszę pogadać z Saki, to wszystko się wyjaśni.
 Przestań się zadręczać.  Uśmiechnął się.  Chcę z tobą zamieszkać. Myślałem, że to oczywiste.
 No nie wiem, bo nigdy nie mam pojęcia, o czym ty myślisz.  Zaśmiałem się i objąłem go w pasie.
 Myślę o tym, że chcę zamieszkać z facetem, na którym mi zależy.  Pocałował mnie w czubek głowy.
– Trochę się boję.
Gdybyśmy zamieszkali razem nieco wcześniej, byłoby mi łatwiej. Teraz byłem na świeczniku. Nie mogłem podejmować pochopnych decyzji. Nie miałem pojęcia, jak reagować. Przecież powinienem się cieszyć.
Cieszyłem się, ale odczuwałem niepokój. Ren był właśnie taki. Walił prosto z mostu. Nie lubił gierek.

* * * * *
Na razie milczałem. Nie powiedziałem nic Saki. Powiem jej później.
Ciągle myślałem o tamtej imprezie. Zaprosiłem wtedy Abla, bo niedawno pytał, co u mnie. Trochę za nim tęskniłem. Przecież kiedyś czułem do niego miętę. Może zachowałem się niezbyt ładnie, ale miałem nadzieję, że nie był na mnie zły. Abel zawsze był wyrozumiały i dobry. Spytał, czy może przyjść z kolegą. Ucieszyłem się, że ma faceta.
Nie był zły. Był wesoły i rozgadany. Może szczęśliwie zakochany. Odetchnąłem z ulgą.
Zaprosiłem też Yukiego i Emila, a potem, jak byłem już pijany, lizałem się z Emilem przy Renie. Nie obchodziło mnie, co myślą inni. Kaien dobierał się do Senju. Pewnie też był pijany. Zwykle potrafił się kontrolować, ale wtedy nie wytrzymał. Zresztą, chyba wszyscy się już domyślali.
Ciekawe, co ja im powiem? Ren był czuły i nie unikał dotyku. Emil upił się jak cholera, więc Yuki musiał go zabrać do domu. Ja wróciłem z Renem. Nie bzykaliśmy się, bo też byłem padnięty i pijany. To znaczy, dobierałem się do niego, ale gdy zaczął mnie miziać, zasnąłem. Obudziłem się w południe z okropnym bólem głowy.

* * * * *
Unikałem rozmowy z Renem, choć wiedziałem, że do tego wróci. Poszedłem z Senju na piwo i jakoś tak wyszło, że znowu się upiłem i zacząłem go podrywać. Zawsze, gdy jestem pijany, robię się kochany i nakręcony. Tak samo było wtedy z Emilem. Tak samo mam z Renem. Mieliśmy się spotkać jutro. Na pewno wróci do tej rozmowy, a wtedy będę musiał pogadać z Saki. Poza tym, myślałem o nagraniach. Kaien miał nowy kawałek, który bardzo przypadł mi do gustu. Miałem teraz tyle na głowie! Prawdę mówiąc, miałem ochotę zamknąć się w czterech ścianach i przeczekać.
Ale wiedziałem, że Ren mówił poważnie. Może ja też muszę spoważnieć. Przecież chcę z nim zamieszkać!
Wtedy Senju powiedział, że ktoś mi się przyglądał. Jakiś młody chłopak. To pewnie jeden z fanów. Może widział mnie z Renem?
Ale co mnie to obchodzi! Nie chcę się ukrywać. Ren był pewny swoich uczuć. Chciał, żeby wiedzieli, że jesteśmy razem. Nie tchórzył jak ja.
Nie, nie byłem tchórzem, po prostu to działo się zbyt szybko.

* * * * *
Sam przyjechałem do Rena. Taksówką. Saki powiedziała, że może mi załatwić prywatnego kierowcę, ale odmówiłem. Postanowiłem, że i tak musimy się spotkać. Wtedy pogadamy. O wszystkim. Zabije mnie, ale nie mam wyboru. Ale to potem. Dzisiaj miałem porozmawiać z Renem.
Czekał na mnie w samym szlafroku.
 O co chodzi?  Uśmiechnąłem się, patrząc na niego z zaciekawieniem.
 O nic, pomyślałem, że chcę się z tobą wykąpać.
 To miłe z twojej strony, ale chciałbym pogadać.
 Pogadamy w wannie. Rozbieraj się.  Objął mnie i pocałował lekko w usta.
– Wyczuwam coś zboczonego.

 Wskakuj  powiedział, gdy rozebrałem się i zerknąłem w lustro.
 A ty?
 Ty pierwszy.

 No dobra.  Wszedłem do wody i od razu zanurzyłem się po szyję.
Byłem trochę zmieszany. Bałem się tej rozmowy. Ren zdjął szlafrok i stanął przede mną zupełnie nagi. Uśmiechnąłem się, gapiąc się na jego penisa. Nie był zupełnie miękki, ale nie miał też pełnej erekcji.
 Nie będę mógł się skupić.  Zaśmiałem się, gdy wszedł do wody.
 Pomogę ci.
 Już się boję.
 Spokojnie, też chcę porozmawiać.  Spojrzał mi w oczy i pogładził po policzku.  Po prostu chciałem, żeby było miło i na luzie.
 Trochę się denerwuję. Będę musiał powiedzieć Saki. Sam rozumiesz, najpierw Kaien, teraz ja.
 Tak, wiem, ale nie chcę się ukrywać. Zresztą to i tak nie będzie możliwe.
 Kurczę, Ren, jestem zmieszany.
 Myślałem, że się ucieszysz.  Uśmiechnął się i dotknął mojej dolnej wargi.
 Ależ ja się cieszę! Tylko... denerwuję się.
 Ja też.
 Taaaaak? Nie wyglądasz.
 Chcę ładnie to rozegrać, tak, żeby wszyscy byli zadowoleni.  Pocałował mnie w skroń i przytulił się do mnie, obejmując mnie za szyję.  Nie zamierzam się ukrywać. Mówiłem, że to niemożliwe.
 No raczej  westchnąłem, gdy zaczął pieścić językiem moje ucho.
 Wiem, że tak nagle to wyszło. Też chciałem poczekać, ale postanowiłem, że to bez sensu. Zgadzasz się ze mną?
 Mmmhh. Chociaż... ja nie wiem. Zamieszkamy u ciebie?
 Nie chcesz?
 Chcę! Kurczę, sam jestem zdziwiony, że tak mnie to poruszyło.
 Kotku?  Objął dłońmi moją twarz i zmusił, żebym spojrzał mu w oczy.
 Co?  Oblizałem wargi.
Było gorąco. Czułem, jak Ren ociera się o mnie swoim twardym penisem. Miałem w głowie tyle myśli! Byłem nakręcony i jednocześnie niespokojny. Tak bardzo chciałem z nim zamieszkać! Jego spojrzenie było poważne, ale czułe. Zaczął mnie głaskać po policzku, a potem zjechał dłonią niżej i zaczął masować moje ramię. Nie odrywał ode mnie wzroku. Chyba też myślał. Zastanawiał się. Byłem pewien, że chcę z nim zamieszkać. Wszystko inne przestało mieć znaczenie. Chciałem mieszkać z Renem. Kochałem go. Był moim mężczyzną. Patrzyłem mu w oczy i myślałem o tym, że mógłbym tak spędzić całą wieczność. Był stanowczy, odważny i cudowny. Zawsze mówił, co myśli. Za to go kochałem.
Nie obchodziła mnie teraz rozmowa z Saki ani reakcja Dana. Fani to zaakceptują, zwłaszcza fanki. Kaiena zaakceptowały. Nawet sprawa ślubu Dana zeszła na drugi plan. Teraz Kaien był w centrum uwagi. Jeszcze chwila i to będę ja. Jeśli Saki się nie zgodzi, to się obrażę. Nie jestem gorszy. Zresztą, Saki jest tylko takim ogniwem, łączącym nasze sprawy.
 Dobra, chcę to zrobić  powiedziałem, obejmując Rena za szyję.
 Cieszę się. Chodź, zrobię ci masaż.
Jego dotyk rozpalał. Całował mnie, pieścił i miział, a ja rozpływałem się z rozkoszy. Obciągaliśmy sobie na zmianę, a potem po prostu pozwoliłem, żeby mnie bzyknął. Wypiąłem się kusząco i sam rozsunąłem pośladki. Chciałem poczuć go w sobie. Dzisiaj potrzebowałem jego bliskości. Delikatnego dotyku i czułych pieszczot. Byłem zmęczony emocjonalnie. Chciałem, żeby mnie tulił i całował. Musiałem poczuć go w środku. Oparłem się o brzeg wanny i uniosłem biodra. Kręciło mi się w głowie. Ren rozsmarował żel na penisie i przyciągnął mnie do siebie. Poczułem, jak jego członek dotyka mojego wejścia. Nawet mnie nie rozciągnął. Ale penis był śliski od żelu, więc wszedł z łatwością. Stłumiłem jęk i mocniej chwyciłem się wanny.
Zamieszkamy razem. Boże, zamieszkam z Renem! Przecież zawsze o tym marzyłem. On wie, co robi. Jeśli mówi, że tak będzie lepiej, to powinienem mu zaufać.
Trzymał mnie mocno za włosy, ale był raczej delikatny. Poruszał się płynnie i trochę leniwie. Doszedłem z głośnym jękiem, tryskając do wanny, a Ren spuścił się na moje pośladki. Osunąłem się do wody i westchnąłem. Byłem spełniony, ale wyczerpany. Czy nasze poważne rozmowy zawsze muszą się tak kończyć? Gdy zamieszkamy razem, nie będzie temu końca.
No właśnie! będziemy mogli się kochać ile wlezie! Przypomniałem sobie moją listę zachcianek i roześmiałem się.
 O co ci chodzi?  Ren objął mnie i przyciągnął do siebie.
Oparłem się plecami o jego klatkę piersiową i zamknąłem oczy. Boże, to jest życie. Kocham go. Kocham Rena. Uwielbiam i podziwiam. Mój najukochańszy facet. Cudowny, silny i władczy. Czułem się szczęśliwy. Gdy ochłonąłem, pomyślałem, że jutro pogadam z Saki. Najlepiej, jak Ren też pójdzie ze mną. Chcę, żeby Saki wiedziała, że to coś poważnego. Kochamy się.
Kaien na pewno się zdziwi!
Cholera, zamieszkam z Renem.

* * * * *
Wieczorem Ren zabrał mnie na kolację. Powiedział, że Yuki chciał się spotkać. Emil też będzie. Posiedzimy, pogadamy sobie i zjemy coś dobrego. Lubiłem takie wyjścia. Czasami spotykałem fanów i musiałem rozdawać autografy. Ciekawe, jak to będzie, jak już się dowiedzą, że Ren jest moim facetem. Przystojnym jak cholera facetem. Czy powinienem się bać? Nie byłem zazdrosny, ale kto wie? Sam nie byłem święty. Musiałem skończyć z trójkątami z Kaienem i Senju. Na samą myśl o tym robiło mi się gorąco. Lubiłem to.
Ale teraz miałem Emila. Mieliśmy. Możemy to robić z nim, prawda? No i Yuki.
 Chciałem pogadać  powiedział.
 Dobra, o co chodzi?  Ren spojrzał na niego pytająco.
 Emil już wie, ale chciałem porozmawiać o tym z wami.
 Wal śmiało.
 My jesteśmy jak jedna wielka rodzina, nie?  Zaśmiałem się i zerknąłem na Emila.
Nie mogłem odgadnąć, o czym myślał. Był rozmarzony i chyba trochę zawstydzony. Nie dziwię mu się.
 Mam pewien plan.  Yuki uśmiechnął się i spojrzał na mnie.
 Jaki plan?  spytałem.
 Już się boję  wtrącił Ren.
 Nie chciałbyś pójść na pewną specyficzną imprezę?
 Jaką imprezę?
 Taką.  Yuki wyszczerzył się i zerknął na Rena.
 Ale... taką dla zboczeńców?  Zamrugałem.
 Tak  wtrącił Emil.
 Ale.. to znaczy, jak to?
 Yuki, czemu mi nie powiedziałeś?  spytał Ren.
 Chciałem, żeby Kot sam zadecydował.
 Cholera, chłopie, nie naciskaj.
 Nie naciskam.  Uśmiechnął się.  Nigdy mu tego nie proponowałeś, prawda? Co ty na to, Kocie?
 Nie wiem. Za dużo wrażeń. Ostatnio wariuję  powiedziałem, czując, jak szybko wali serce.
 To znaczy?  zaciekawił się Yuki.
 Chcemy zamieszkać razem  powiedział Ren.
 Super.  Emil uśmiechnął się promiennie.
 No nareszcie  westchnął Yuki.  Już dawno powinniście to zrobić.
 Kot był w trasie.
 A przedtem?
 O co ci chodzi?  powiedział Ren, lekko poirytowany.
 O nic, tylko się drażnię. Gratulacje. Kocie, fani już wiedzą?
 Nie. Ale Kaien też jest w związku z facetem.
 To ten twój przyjaciel gitarzysta? Czytałem wywiad. Chyba go lubię.
 Nie można go nie lubić.  Uśmiechnąłem się słodko, ale Ren chyba nie był zadowolony, więc szybko zmieniłem temat.  Więc o jaką imprezę ci chodziło?
 Chciałem ci to zaproponować, ale pomyślałem, że sprawa wspólnego mieszkania jest ważniejsza  powiedział Ren i zaczął jeść.
 Oczywiście, że jest! Ale o jaką imprezę chodzi? Taką bardzo BDSM?
 Tak.  Yuki uśmiechnął się tajemniczo.
 Nie naciskaj, wystraszysz go  wtrącił Ren.
 Ja się niczego nie boję  powiedziałem twardo.
 Nie byłbym taki pewien.
 O co ci chodzi, Ren?
 O to, że Yuki wali z grubej rury.
 Ja tylko grzecznie proponuję.
 Nie sądziłem, że tak szybko.
 Impreza za tydzień, pomyślałem, że wam powiem. Kocie, wiesz, że Ren był tylko raz?
 Nie wiedziałem w ogóle, że był  zdziwiłem się.
 To było dawno temu. Po prostu tego nie lubi.
 Bo nie lubię.
 My się wybieramy, więc jeśli też chcecie, dajcie znać.
 Pomyślimy. Zaskoczyłeś mnie.
 Mnie też  powiedziałem.  W sumie to chciałbym zobaczyć, jak to jest. Poobserwować, ale nie brać udziału.
 Jaki skromny.  Yuki wyszczerzył się, a ja fuknąłem.
 Wcale nie, tylko nie chcę być chłostany publicznie.
 Skąd wiesz?
 Co wiem?
 Jak to wygląda?
 Nie wiem, ale...
 Widziałeś to w jakimś porno, tak?
 Wcale nie!  zaprzeczyłem.
 Jasne.
 No dobra, trochę.
 No to było reżyserowane. Na takie imprezy wpuszczają tylko zaufanych ludzi. Nikt się nawet nie dowie, że byłeś. Nikt nie zrobi ci zdjęcia ani cię nie nagra, więc nie musisz się przejmować.
 Cholera, chciałbym, ale się boję.
 To pomyśl.
 Ren, a czemu ty nie lubisz?
 Bo nie lubię.
 Ale kiedyś lubiłeś  powiedział Yuki.
– Kocie, jeśli chcesz, to pójdziemy  zwrócił się do mnie.
 Nie jestem pewien. Jeśli ty nie chcesz, to ja też nie chcę.
 Dobra, pogadacie w domu  wtrącił Yuki. – Jesteście teraz prawdziwą parą.
Potem wyszliśmy zapalić. Emil mówił, że mam się zgodzić, bo będzie fajnie. Cholera, Najpierw musiałem rozwiązać sprawę wspólnego mieszkania. Znowu nie pogadam z Saki. Denerwowałem się. Nie mogłem ciągle tego odkładać.

* * * * *
Ale nie chciałem rozmawiać z nią przed imprezą. Kaien zaprosił mnie na parapetówkę. Wiedziałem, że nie chciał, żebym przyszedł z Renem. Senju mówił, że mam się nie przejmować. Jasne. Ciekawe, jak. To mnie przerastało. Postanowiłem, że powiem Saki po imprezie.
Ale Kaien zmienił zdanie. Powiedział, że jeśli chcę, to mogę przyjść z Renem. Nie wiem, co go naszło. Ren nie był szczególnie zachwycony, ale zgodził się. Chciałem, żeby się pogodzili. Nie mogli ciągle skakać sobie do oczu.
Kupiliśmy dużą lampę sufitową w kształcie gitary. Kiedyś Senju chciał kupić coś takiego dla Kaiena. Na pewno będzie pasować do ich mieszkania. Wiedziałem, że im się spodoba. Dokupiliśmy potem dużą pufę. Ren powiedział, że jak szaleć, to szaleć. I że na pewno będą się na niej rżnąć jak szaleńcy. Do tego dobre wino. Cieszyłem się, że Ren się trochę rozkręcił. No i to nie był zboczony prezent. Żadnych wibratorów!
Ren miał rację. Prezenty im się spodobały. Zresztą, Kaien to mój najlepszy przyjaciel, więc co będę dla niego żałować! Znałem prawie wszystkich. Nie było Dana. Kaien to jednak ma charakterek. Przywitałem się z Ablem i Kyu i poszedłem poflirtować z rudowłosą Reirą. Rzadko spotykam takie kobiety. Studiowała z Senju i od dawna wiedziała, że oni są razem. Ki-Ki był z jakąś nową dziewczyną. Czemu mnie to nie dziwi? Kaien zaprosił Saena. Ciekawe, co on kombinuje? Jakiś trójkącik? Chciałem go o to spytać, ale powstrzymałem się.
Piłem i myślałem o tym, że chyba wszyscy wiedzą, że Kaien i Senju są razem. Poznałem nowego przystojniaka. Okazało się, że jest znajomym Senju. Nie było Sayi. Nie wiedziałem, o co chodzi, a Senju nie chciał o tym rozmawiać. Poczułem się głupio i o nic więcej nie pytałem.
Abel powiedział, że ten facet to jego nowy chłopak. Nie był zakochany, ale czuł się przy nim bezpieczny i szczęśliwy. Nie mogłem uwierzyć, że mówi serio. Przecież Abel zawsze chciał się zakochać.
 Kocie, nie samą miłością człowiek żyje  powiedział, gdy już się trochę upił.
 Wiem, ale... no nie wierzę.
 Może to się jeszcze zmieni. Kręci mnie, to chyba dobrze.
Ale go nie kochasz. Kurczę, to nie moja sprawa. Nie powinno mnie to obchodzić, ale i tak było mi trochę smutno. Chciałem, żeby znalazł sobie kogoś wartościowego. Ale co ja mogę wiedzieć.
Znajomy Senju miał na imię Chris. Był wysokim i przystojnym blondynem, miał fajną fryzurę, niebieskie oczy i całkiem uroczy uśmiech. Taki uroczy, ale męski mężczyzna. Kochałem ładnych ludzi. Lubiłem na nich patrzeć. Na Senju też lubiłem patrzeć. O kurczę, może dlatego mnie pociągał? Był ładny. Ten nowy też był ładny. Nie był po prostu przystojny. Miał w sobie coś słodkiego. Podobnie jak Ren, łączył w sobie siłę i urok. Był tak stereotypowo męski, ale uśmiech miał piękny i trochę łagodny. No wybuchowa mieszanka. Gapiłem się jak głupi, a potem poszedłem pić z Reirą.
Kaien i Senju zaczęli się całować. Wszyscy na chwilę zamarli, a potem wrócili do picia. Tylko Ki-Ki i ten Chris obserwowali ich dłużej. Reira zdjęła koszulkę, bo było jej gorąco. Została w samym staniku. Co z tego, skoro jej długie włosy zakrywały całe piękno? Potem upiła się i zasnęła w fotelu.
Flirtowałem z Renem, a potem znowu z Senju. Widziałem, jak Ren flirtuje z Saki. Może pogadają. Ja też muszę. Co z tego, że jestem pijany?
 Saki, chciałbym pogadać  powiedziałem, siadając między nimi.
 Kotku, jesteś pijany.  Ren poczochrał mi włosy i cmoknął w czoło.
 Właśnie widzę.  Saki uśmiechnęła się i walnęła mnie łokciem w żebro.
 Ren, ona mnie bije.  Objąłem go w pasie i przytuliłem się mocniej.
 Kocie, co ty odwalasz?  spytała z zaciekawieniem.
 Pogadamy, jak wytrzeźwiejesz  dodał Ren.
 Nie, ja muszę teraz!  zawołałem.
– Kochanie, jesteś pijany.
 Jesteście parą?  spytała, patrząc Renowi w oczy.
 Tak.
 Właśnie o tym chciałem...  zacząłem, ale Ren uciszył mnie pocałunkiem.
 O kurwa, chyba się zabiję.  Zaśmiała się i odciągnęła mnie od Rena.  Słuchajcie, ja wiem, że wirus homo jest teraz bardzo aktywny, zwłaszcza, że mamy tu już takich, co liżą się przy gościach. – Spojrzała w stronę Kaiena i Senju, którzy siedzieli w kącie na podłodze i namiętnie się całowali.
 Ale przecież nikogo to nie obchodzi  powiedziałem.
 Mylisz się. Mnie obchodzi. Co wymyśliłeś?
 On nic nie wymyślił. Saki, chciałbym z tobą o tym pogadać, ale nie teraz. On jest pijany  powiedział Ren.
 I co z tego?
 Poczekajcie, jesteście razem czy nie?
 Jesteśmy  powiedziałem, biorąc kolejne piwo.
 Ale chyba...
 Postanowiliśmy zamieszkać razem - powiedział Ren, znowu mnie tuląc.
Rozlałem piwo na podłogę i zacząłem się śmiać. Saki zamarła, a potem głośno westchnęła i potarła skronie palcami.
 Wiem, z czym się to wiąże  mówił dalej Ren.  Nie musisz mi tłumaczyć. Od dawna jesteśmy razem i kiedyś musiało do tego dojść. Wiem, biorę na siebie całą odpowiedzialność. Nie patrz tak na mnie.
 Gdzie będziecie mieszkać?  spytała i wypiła duszkiem kieliszek wódki.
 U mnie.
 To znaczy gdzie?
 Wpadnij, to zobaczysz. Zapraszam do siebie.
 Saki, Ren jest odpowiedzialnym facetem i wie, co robi  wtrąciłem, kładąc mu głowę na udach.  Pomiziaj mnie.
Zaczął pieścić moje włosy, ale dalej był skupiony na rozmowie z Saki. Wiem, że była w szoku, choć pewnie i tak się tego domyślała. Powiedziała, że musi pogadać z innymi.
 Nie szalejcie publicznie, postaram się wszystko załatwić. Przez was umrę na zawał walnęła Rena w głowę, a on zamrugał i spojrzał na nią ze zdziwieniem.
No, Saki walnęła Rena. To było coś. Roześmiałem się, ale mnie też przywaliła. Poszło łatwiej niż przypuszczałem. Może dlatego, że byłem pijany. Biedaczka potem też się upiła. Pewnie z nadmiaru wrażeń. Chciałem zanieść ją do łóżka, ale ledwo trzymałem się na nogach, więc zrobił to Kaien. Ren pomógł lasce Kyu i też zaniósł ją do pokoju.
 Ładnie tak razem wyglądają jak śpią, nie?  Zaśmiałem się i poklepałem Kaiena po ramieniu.  Fajna impreza.
 Dzięki  powiedział i uśmiechnął się lekko.
 Kaien, chcemy zamieszkać z Kotem u mnie  powiedział nagle Ren, a ja zamarłem, a potem zakrztusiłem się śliną.
 To świetnie, gratuluję.  Kaien spojrzał na niego trochę zdziwiony, ale po chwili uśmiechnął się i poczochrał mi włosy.  Fajnie. Życzę wam powodzenia. To dlatego Saki się upiła?
 No wiesz co? Jesteś okrutny!
 Wcale nie. Co ona na to?
 A co miała powiedzieć?  spytał Ren, patrząc Kaienowi prosto w oczy.  Zgodziła się. Zresztą nawet gdyby się nie zgodziła, to i tak zamieszkalibyśmy razem.
 Dobra, możecie sobie razem mieszkać, ale mnie chodzi o takie różne sytuacje, no wiesz.
 Nie liżę się z Kotem publicznie  powiedział Ren, siląc się na spokój, ale wyczułem w jego głosie lekkie rozbawienie.
– Tak?
 Tak. Po prostu chciałem ci powiedzieć. Jesteś jego przyjacielem.
 No, podobno najlepszym.
 Zabieram go sobie.  Uśmiechnął się przyjaźnie i objął mnie w pasie.
 Dobra, ale jeśli będzie przez ciebie cierpieć... to sam połamię ci wszystkie kości.
 Wiem.
 Nie kłóćcie cię  powiedziałem cicho.
 Nie kłócimy się. Chodźcie, niech pijaczki sobie śpią.  Kaien westchnął i zgasił światło.

* * * * *
Miałem strasznego kaca. Zostałem u Rena przez cały weekend. Myślałem o tym, co powiedziała Saki. Na pewno się martwiła. A może to po prostu jej praca. Ale i tak miałem wrażenie, że nas lubi. Wszystkich. Nawet Dana. Kaien nie zaprosił Dana na parapetówkę.
Powiedziałem Renowi, że nie chcę iść na tę klimatyczną imprezę. Jeszcze nie. To dla mnie za wcześnie. Zadzwoniłem do Emila i powiedziałem, że może innym razem. Był trochę zawiedziony. Okazało się, że Ren potrafił nieźle gotować. Tylu rzeczy o nim nie wiedziałem! Siedziałem przy stole, popijając herbatkę, i obserwowałem, jak przygotowuje obiad. Pół godziny temu bzyknął mnie pod prysznicem. Wycałował mnie, wypieścił i wylizał, a potem spuścił się na twarz. Też chciałbym to kiedyś zrobić. Wytrysnąć Renowi na twarz. Ciekawe, czy się zgodzi.
Tydzień temu byłem pewien, że nie wystarcza mi waniliowy seks, ale teraz siedziałem i rozpływałem się od tych wszystkich czułości. Ren miał na sobie tylko bokserki i fartuszek.
 No co, przecież jest gorąco  powiedział.  Mam ochotę na papierosa. Pójdziesz ze mną?
 Tak.
Tak. Prawie nagi Ren i Kot na balkonie. Jezu, to byłoby cudowne. Nie wiem, czemu, ale wcale mnie to nie ruszało. Mogliby nas nawet tak zobaczyć. Saki powiedziała, że mamy trochę poczekać, bo musi wszystko załatwić. Na razie mam milczeć.
Więc milczałem, ale nie zamierzałem się ograniczać. Flirtowaliśmy na balkonie, a potem wróciliśmy do kuchni. Miałem wrażenie, że to nie dzieje się naprawdę.
ja u Rena
Ren w fartuszku
Ren przygotowuje obiad
zamieszkam z Renem
dowiedzą się o nas
będą o nas pisać
będą mówić
będzie prowo jak z Kaienem
Z tym że Kaien nie powiedział w wywiadzie, że chodzi o Senju. Byłem jednak pewien, że zupełnie niedługo wszyscy się domyślą. Najbliżsi już wiedzą. Ciekawe, co powie moja matka. Ona zawsze była spoko. Na szczęście z ojcem nie mam kontaktu. To straszny szowinista i homofob. Na pewno się dowie. Może dostanie zawału.
Matka była w porządku. Może powinienem do niej zadzwonić? Uprzedzić ją jakoś. Pisała do mnie czasami, chwaliła mnie, gratulowała i życzyła sukcesów, ale nigdy nie zadzwoniła. Odkąd mieszka z nowym facetem w Ameryce, nie wiem, co się z nią dzieje. Mam nadzieję, że jest szczęśliwa.
Ren miał chyba niezłe stosunki z rodziną. Jego rodzice mieszkali w innym mieście. Powiedział, że nic nie wiedzą o jego zainteresowaniach i o mnie. Dodał, że sam im o wszystkim powie i jest gotowy przyjąć to na klatę. Cóż, jak zwykle, mogłem go tylko podziwiać.
Kaien nie powiedział. Nie wiem, jak zareagował jego ojciec. Kaien nic mi o tym nie mówił. Nie wiedziałem nic o rodzicach Senju, ale Saya chyba nie akceptowała jego związku.

Spotkałem się potem z Emilem. Poszliśmy na kawę. Opowiadał mi o tej imprezie, a ja zacząłem żałować, że nie poszedłem. Ciekawe, czemu Ren nie lubił takich spotkań? Mówił, że woli robić to w wąskim gronie, wśród zaufanych osób. Pozowałem potem do zdjęć z dwoma fanami. Na pewno wrzucili to na Instagram. Gdy wracaliśmy, Emil powiedział, że przez cały czas ktoś mnie obserwował. Już to gdzieś słyszałem. Ach, tak. Wkurzyłem się, że nie powiedział mi o tym wcześniej, ale ochłonąłem i zacząłem się zastanawiać, czy nie mam przypadkiem psychofana.
 Następnym razem powiedz mi od razu, dobra?
 Dobra. Mam wrażenie, że już go gdzieś widziałem.

* * * * *
Wróciłem do domu i postanowiłem, że muszę się zacząć pakować. Kaien obiecał, że wpadnie wieczorem. Chciałem po prostu się z nim spotkać, pogadać, schlać się i zasnąć tylko we dwójkę. Bez Senju. Tak po przyjacielsku, jak za dawnych czasów. Kiedyś rozklejałem się i ryczałem, że znalazł sobie Senju, a mnie zostawił. Ale tak naprawdę on mnie nigdy nie zostawił. Teraz powiedział, że wpadnie wieczorem i powspominamy sobie dawne czasy. Senju poszedł z Kyu na piwo, a Kaien przyjechał do mnie. Ren mówił, że zostanie w pracy do późna. Nie lubiłem siedzieć sam w mieszkaniu. Pokój Kaiena był teraz pusty.
Wpadł o ósmej. Był zadowolony i ciągle żartował. Może niedawno bzykali się z Senju? Przyniósł dwie butelki wina, ale ja też miałem dwie.
 Kotek, miałem dziś wywiad  powiedział, zapalając papierosa.
 To fajnie.
 Znowu pytali, kim jest tajemniczy facet gitarzysty Kaiena.
 I co im powiedziałeś?
 Powiedziałem, że niedługo się dowiedzą. Kocie?
 Co?
 Ty naprawdę zamieszkasz z Renem?
 Naprawdę.
 To się kiedyś musiało stać. Wiedziałem. U niego?
 Tak.
 Co na to Saki?
 Nie ma nic przeciwko, ale powiedziała, żebyśmy nie obściskiwali się publicznie.
 Pewnie niedługo też będziesz miał wywiady.  Mrugnął do mnie i uśmiechnął się.
 Mam to gdzieś. Po prostu chcę zamieszkać z Renem. Chociaż wiesz, na początku byłem przerażony.
 Ha ha, a to dlaczego?
 Nie wiem. Jak wam się razem mieszka?
 Zajebiście. Senju chyba doszedł do siebie, choć ostatnio jest trochę smutny.
 I co dalej?
 Namówię go, żeby poszedł do psychiatry. Rozmawiałem o tym z Saki, ale ona mówi, że jak już się dowiedzą, że to Senju, to będzie ciężko.
 Ma rację. Jejku, Kaien, ale się wszystko pozmieniało.  Westchnąłem.
 No.
 Ren jest kochany.
 Jasne.
 Naprawdę.
 To fajnie. W środę pierwsze nagrania.
 Wiem i nie mogę się doczekać.
 Ciekawe, co powie Dan, gdy dowie się, że też masz faceta.
 Nie zaczynaj. Nie obchodzi mnie Dan  powiedziałem, otwierając drugą butelkę.
 Dzięki za lampę. Jest świetna. Pufa też.
 Już ją wypróbowaliście?  Mrugnąłem zalotnie, a Kaien przywalił mi w bok.  Wiesz, trochę za tobą tęsknię.
 Tylko trochę?
 Tak. Czasami więcej. Nie masz dla mnie czasu.
 Masz Rena.
 Ale on dużo pracuje.
 Ja też. I ty. I Senju.
 Senju dostał pracę w galerii sztuki?
 Tak, u tego starego dziada.
 Co?  Zaśmiałem się.  Jak ty się wyrażasz? Naprawdę chcę się z tobą upić i powspominać dawne czasy.
 Wiele się zmieniło, nie?  Przysunął się bliżej i objął mnie ramieniem.
 Noooo.
 Kocham cię.
 Ja ciebie też.
Cmoknął mnie w czubek głowy i zapalił papierosa. Piliśmy w kuchni. Było jeszcze jasno i ciepło. Kaien chyba upił się pierwszy, bo objął mnie w pasie i zaczął bawić się moimi włosami. Zapadał zmrok, ale nie włączyłem światła. Siedzieliśmy w ciemności i gadaliśmy o wszystkim. Czułem się odprężony i zadowolony. Z Kaienem zawsze było mi fajnie.
Nie wiem, kiedy zaczęliśmy się całować. Po prostu poczułem jego usta na swoich. Na chwilę zamarłem, a potem odwzajemniłem pocałunek. Nie myślałem o niczym, po prostu go całowałem. Jego ciepłe, słodkie wargi były zadziwiająco miękkie. Serce waliło mi jak oszalałe. Objąłem Kaiena za szyję i usiadłem mu na kolanach. Oderwałem się na chwilę od jego ust, żeby spojrzeć mu w oczy, ale było zbyt ciemno. Westchnąłem i znowu go pocałowałem. Nie czułem żadnego napięcia. Byłem rozluźniony. Jego dotyk był delikatny, ale stanowczy. Miałem pustkę w głowie i erekcję w spodniach. Ocieraliśmy się chwilę o siebie, a potem pociągnął mnie do pokoju. Nie sprzeciwiałem się. Zawahałem się, gdy zaczął mnie rozbierać, ale pocałował mnie, a potem pogładził po głowie. Czule i niezwykle delikatnie.
Kochałem się z Kaienem. Nie wiem, czemu. Nie myślałem. Leżałem pod nim zupełnie bezbronny. Nasze nagie ciała poruszały się powoli, ale namiętnie. Nie mogłem oderwać się od jego ust. Teraz wszystko było inaczej. Czułem tęsknotę i lekki smutek. Obejmowałem go i tuliłem się mocniej. Był taki czuły i kochany! Rozsunąłem nogi i chwilę potem poczułem go w sobie. Nic nie mówił, tylko szeptał moje imię. Może też tego potrzebował.
Cholera, bzykałem się z Kaienem. Bez Senju!
Potem przyśpieszył i zaczął mnie rżnąć. Uciszałem się dłonią, ale i tak nie mogłem stłumić krzyków. Wytrysnąłem sobie na brzuch, ale Kaien nie przestawał mnie posuwać. Zacisnął wargi i wbijał się we mnie z całych sił. Potem zamknął oczy i odrzucił głowę do tyłu. Wiedziałem, co to oznacza. W ostatniej chwili wysunął się ze mnie i doszedł mi na brzuch. Gdy ochłonął, pocałował mnie w spotniałe czoło i położył się obok.
A potem zaczęliśmy się śmiać. Nie wiem, co nam odbiło. Objąłem go nogą i wtuliłem nos w jego szyję.
 Łaskoczesz mnie  powiedział ze śmiechem.
 Wiem, wybacz. Ale jestem zmęczony.
 Ja też. Mogę zostać na noc?
 A Senju o tym wie?  spytałem nagle i pomyślałem, że muszę napisać do Rena.
 Tak, mówiłem, że zamierzamy się schlać. A Ren wie?
 Mówiłem, że zostanę u siebie, bo zaczynam się pakować.
 To dobrze. Uff, muszę pod prysznic.
 Ja też.
Napisałem do Rena, że zacząłem się pakować i wpadnę jutro. A potem poszedłem z Kaienem pod prysznic. Nie wiem, co on o tym myślał. Nie powiedziałem Renowi, że jest u mnie.
 Kaien, śpij ze mną.  Poczochrałem mu włosy, gdy wyszliśmy spod prysznica.
 Jak chcesz.
 A ty nie chcesz?
 Mnie tak wszystko jedno.
 Jesteś nieczułą świnią.  Zaśmiałem się i zerwałem mu ręcznik z bioder.  Załóż bokserki.
 Nie mów mi, co mam robić. Chcę spać z tobą na golasa.
 Nic z tego.
 Ach, więc to tak? Po prostu mnie wykorzystałeś, tak?  Spojrzał na mnie z rozbawieniem.
 I kto tu kogo wykorzystał.  Zerknąłem na jego penisa.
 Dobra, chodź już spać. Jestem padnięty.

* * * * *
Nie miałem kaca. Kaien wyszedł około południa, a ja zacząłem się pakować. To chyba był nasz ostatni seks. Tak, muszę z tym skończyć. Żadnego Senju, żadnego Kaiena. Nawet jak się kochaliśmy, odczuwałem smutek. Może Kaien też. Przecież rozumiał, że teraz mam Rena. Może to było pożegnanie.
Ren wpadł do mnie po pracy. Czułem się trochę dziwnie, ale udawałem, że wszystko w porządku. Pomógł mi się pakować. Zabrałem tylko najpotrzebniejsze rzeczy.
 Na bank czegoś zapomnę.  Zaśmiałem się, gdy paliliśmy potem w kuchni.
 Co zrobisz z mieszkaniem?
 Jeszcze nie wiem. Muszę spytać Kaiena, co on o tym sądzi.
 Spytaj.
 Jesteś zmęczony?
 Trochę.
 To widać.
 Dziękuję.
 Nie, mówię serio. Musisz się wyspać.
 Kocie?
 Co?
 Yuto proponował mi współpracę.
 Co?  Zgasiłem papierosa i spojrzałem na niego ze zdziwieniem.
 Tak. Ma jakiś artykuł do napisania. Odmówiłem.
 Cholera, Ren, on to jednak jest bezczelny!  wkurzyłem się.
 Uspokój się, nie chcę mieć z nim nic wspólnego.
 Dzięki Bogu.  Odetchnąłem z ulgą.
 Kurczę, muszę to skończyć dzisiaj.  Westchnął i pomasował skronie.
 Ten artykuł?
 Nie, nie ten. Drugi.
Ren kiedyś mówił, że Yuto jest w tym dobry, ale wcale nie chciałem, żeby razem pracowali. Nie, po moim trupie. Ten psychol jest pojebany. To chyba jedyny człowiek, którego nie lubię i który mnie przeraża.

Wszystkie rzeczy nie zmieściły się w samochodzie, ale powiedziałem, że mogę je przywieźć jutro. Przecież nie śpieszyło mi się. Widziałem, że Ren był zmęczony. Zrobiłem mu herbatę w swoim ulubionym kubku. Ciągle coś pisał. Nie chciał odpoczywać. Wiedziałem, że będzie siedział do późna. Pocałowałem go w szyję i pomasowałem ramiona. Odrzucił głowę i spojrzał na mnie z lekkim uśmiechem.
 Dzięki za herbatę  powiedział i pocałował mnie w usta.
 Nie ma za co. Dużo ci jeszcze zostało?
 Tak.
 Jeśli chcesz, zrobię ci masaż.
 Dobra.
 Co? Zgadzasz się?
 Tak, bolą mnie plecy.
 Chodź, mam fajny olejek.
 Różany?
 Tak, a co?  Spojrzałem na niego pytająco.  Nie lubisz?
 To mój ulubiony.
 To fajnie!  Pobiegłem do kuchni po olejek.
Rzeczy leżały nierozpakowane, ale miałem to gdzieś. Znalazłem olejek i wróciłem do pokoju. Ren leżał na łóżku z zamkniętymi oczami. Ciekawe, co myślał o tej całej sytuacji. Ja czułem się trochę nieswojo. Usiadłem przy nim, a on otworzył oczy i przyciągnął mnie do siebie. Pocałowałem go w policzek. Zdjął koszulkę i położył się na brzuchu.
 Spodnie też zdejmij  powiedziałem.
 Ale tylko masaż.  Uśmiechnął się.
– Jasne.  Wyszczerzyłem się, obserwując, jak ściąga spodnie.
 Lubię ten zapach  powiedział, gdy otworzyłem olejek, i położył się na brzuchu.
 Ja też.  Usiadłem na jego pośladkach i nałożyłem trochę olejku na dłonie.
W sumie to nigdy nie dotykałem Rena w ten sposób. Zacząłem delikatnie ugniatać jego mięśnie. Chyba mu się podobało, bo rozluźnił się i zaczął cicho mruczeć.
 Trochę niżej, boli mnie w krzyżu  powiedział, a ja zacząłem ugniatać mocniej.
Chciałem, żeby się rozluźnił. Masowałem całymi dłońmi, zgiętymi paliczkami, a potem samymi opuszkami palców. Pieściłem mięśnie wzdłuż kręgosłupa, a potem znowu wracałem i skupiałem się na dolnej części pleców. Starałem się nie myśleć o seksie. Nie chciałem, żeby się rozpraszał. To tylko masaż. Ren musi wrócić do pisania. Nie chciałem zawracać mu głowy swoją erekcją, więc starałem się nie myśleć o seksie. No i udało się, choć członek troszkę mi stanął. Ale Ren chyba nie zauważył. Na zakończenie pocałowałem go w kark i pogładziłem po głowie.
 Dzięki, Kocie, byłeś cudowny.  Pocałował mnie w usta.
 Proszę bardzo. Możesz wracać do pisania.
 Nie wiedziałem, że umiesz robić masaż.
 Nie umiem, to tylko podstawy.
 Świetnie ci poszło. Dziękuję.  Cmoknął mnie w policzek i wrócił do pracy.

Spałem w drugim pokoju. Obudziłem się o trzeciej w nocy, ale Ren ciągle siedział z włączonym laptopem. Chciałem spać w jego łóżku, ale potem postanowiłem, że i tak jest zmęczony i pewnie będzie chciał się wyspać. Objąłem go, a następnie wróciłem do pokoju. Spałem jak zabity.

Obudziłem się, gdy Rena już nie było. Zrobiłem sobie kawę z mlekiem i zacząłem się rozglądać. Cholera, teraz to także moje mieszkanie. Potem pogadamy o kasie. Obejrzałem całą kuchnię, otworzyłem wszystkie szafki i szuflady, a potem usiadłem przy stole i spojrzałem w okno. Było gorąco. Na dźwięk komórki aż podskoczyłem z krzesła.
– Wstałeś już?
 Tak.
Dzwonił Ren.
 Wrócę o szesnastej. Chcesz może zjeść kolację na mieście?
 Jasne.
 Dobra, to jesteśmy umówieni.
Potem myszkowałem w pokoju. Niczego nie szukałem, robiłem to z czystej ciekawości. W szafie natknąłem się na całą kolekcję naszych gadżetów. Śmiałem się do siebie i wygłupiałem z nimi przed lustrem. Potem wróciłem do kuchni, zjadłem kilka kanapek, zrobiłem sobie kawę i wyszedłem na balkon zapalić. Było ciepło jak cholera.
Rozpakowałem swoje rzeczy i postanowiłem wziąć kąpiel. Leżałem w wannie pełnej piany i marzyłem o niebieskich migdałach. Potem zadzwoniłem do Kaiena. Po prostu chciałem z nim pogadać. A potem czekałem na powrót Rena.
W środę zaczniemy pierwsze nagrania. Już się nie mogę doczekać! Będę miał zajęcie. Ten nowy kawałek Kaiena jest świetny. Dopracujemy go trochę i będzie hit. Ciekawe, co powie Saki. Chciałbym z nią jeszcze pogadać w cztery oczy. Bez Rena.
Napisałem jeszcze do mamuśki, że niedługo dowie się o mnie czegoś nowego. Znowu zapomniałem spytać Kaiena, czy jego ojciec już wie. Pewnie tak, przecież ma internet.
Tak, kurwa mać! Życie mi się zaczęło układać. Nareszcie. Jestem najszczęśliwszym facetem na świecie.

116 komentarzy:

  1. Aspołeczny Babiszonek12 marca 2016 14:33

    Nie wierzę, ze to zrobiłam, ale wpadli do mnie goście, a ja przeprosiłam ich na chwilę, wzięłam komórkę, zamknęłam się w kiblu i czytałam rozdział...
    Jestem straszna.
    Stracę wszystkich znajomych :(

    OdpowiedzUsuń
  2. sushi tak a propos tego, że sama robiłaś, czy odwrotnie? xD

    nawet nie skomentował koszulki? phi...

    jakoś nie umiem sobie wyobrazić upitego Emila :v i w ogóle to liczyłam na jakąś większą historię z tą imprezą i całowaniem

    a teraz Ren jest zazdrosny ♪♫♪ oni są śmieszni xD tzn Kaien i Ren

    nikt się nie dowie, że byłeś, pod warunkiem, że nie pochwalisz się tym na fejsie :D rozbrajają mnie zawsze tacy ludzie, którzy zaznaczają "wezmę udział" itp. a potem niech ma swojego pracodawcę w znajomych :v (ja mam paru wykładowców i znajomych z pracy i raczej nie ja jedna)

    taki koci Kot jest cudowny!!!!!!!!!!!!! <3 (na parapetówie)

    ej, właśnie, Renowi pasowałaby starsza siostra :3 strzelenie w głowę było mega urocze, ale to chyba jest ten poziom brat-siostra raczej. no i młodsza siostra raczej starszego brata nie bije (tak myślę, jestem (odrobinę) starszą siostrą i biję i gryzę :v )

    Ren i Kaien się nie pozabijali! sukces!

    Kotu zachciewa się rządzić Renem? no nie wierzę :D

    czyli jednak pojawił się wątek rodzin. ej, ja chcę scenę jak Ren poznaje mamę Kota! to musiałoby być mega :D tzn taka stereotypowa, ciepła mamusia i trochę zagubiony Ren xD

    jakoś nie wierzę, że to był ich ostatni seks :v

    a mi się zapach róż kojarzy z pączkami :3

    dobra. zabieram się za kociego Kota z imprezy i Rena w bokserkach i fartuszku... :3

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. To strzelenie w głowę to chyba znak, że Saki nie ma ochoty na Rena. Tzn. pewnie by miała (znasz kogoś, kto nie miałby ochoty na Rena?), ale wie, że jest z Kotem.
      Tak, bardzo bym chciała, żeby Kaien i Ren w końcu przestali się nienawidzić. Nawet opis Kaiena zmieniłam. Ren go nie nienawidzi, być może nawet chciałby się pogodzić.
      Kaien trochę mięknie, ale tylko trochę. Bardziej chyba chodzi o to, że jest już pewny uczuć Senju i cieszy go, że Kot jest szczęśliwy. No ale on i tak miał przewagę, bo przecież bzyknął Kota.
      Ja też nie wierzę, że to był ich ostatni seks, ale Kot takie miał wtedy wrażenie.
      Ja miałam hydrolat różany, więc uwielbiam ten zapach. Ale w perfumach raczej nie trawię.
      Będzie jeszcze Kot w fartuszku, ale teraz chciałam Rena.
      No i jakoś zdziwiony Ren (po tym, jak Saki go walnęła) był dla mnie taki uroczy. Taki ludzki, normalny seme :D
      Nie mogłam wrzucić więcej seksu, bo notka nie miałaby końca, więc każdy kolejny wpis Kota będzie zawierał jedną z jego fantazji. Ma przecież całą listę :D

      Usuń
    2. a ja to strzelenie w głowę odebrałam tak pozytywnie... a Babiszon ma ochotę na Rena? jak nie to mamy kogoś kto nie ma :D

      odniosłam właśnie wrażenie, że to już któraś z rzędu próba Rena załagodzenia ich relacji, ale jego zachowanie przy Yukim i Emilu mówi zdecydowanie, że są siebie warci xD

      już nie wypominajmy tego Kaienowi, że bzyknął Kota :3 lubimy ich przecież właśnie takimi

      mam kremy różane, tonik różany, mleczko do demakijażu różane... xD ale perfum to używam raczej albo ck albo Guerlain. które konkretnie to już zależy od humoru :v ale np nie używam Obsession i Samsary bo uważam, że są dla mnie za ciężkie

      Ren w fartuszku jest bardziej abstrakcyjny :3

      tylko jedną?... ale będzie coś poza tym, co nie? :D Ren też musi być pomysłowy

      Usuń
    3. Będzie, będzie, bo wiesz, ja często mam plan, robię sobie notatki, co, jak, kiedy i po czym, ale to sie sprawdza tylko z Kaienem i Senju. Notki Kota zawsze wychodzą mi bardzo spontaniczne. Tzn. mam pomysł, układam plan, daję jakieś punkty, ale zawsze coś się doda "samo" w trakcie pisania. Bo wpisy Kota są mniej "poważne". Zwłaszcza sceny seksu. Bo Kaien i Senju są bardziej przyziemni, czuli i takie tam, a Kot jest wulkanem seksu :D chodząca erekcja.
      No i muszę zdążyć z fantazjami, po pisałam kiedyś, że Yuki trochę namiesza.

      Usuń
    4. tak na szybko
      jedno:
      http://aleksandradee.deviantart.com/art/Ren-596147929
      i drugie:
      http://aleksandradee.deviantart.com/art/kociKot-596147948

      w ogóle zapomniałam wspomnieć o tym, że Ren najwyraźniej jest jak ja - "selektywnie społeczny" xD

      notatki? a co to? :v

      już się zgubiłam kto w końcu namiesza. Yuki czy Yuto? czy obaj?

      Usuń
    5. O@##$$%%^&&#@#!!! Jak zwykle - pięknie ci Kot wyszedł. Ren taki dumny w fartuszku :D
      To ja wtedy też jestem selektywnie społeczna.

      Namiesza zarówno Yuki, jak i Yuto. Z tym że Yuki nie jest czarnym charakterem, Yuto jest, więc to Yuto jest "zły".

      Usuń
    6. Ren raczej się nie wstydzi :D w ogóle nie wyobrażam sobie zawstydzonego Rena, on się nie wstydzi

      to co ma namieszać Yuki wydaje się jakieś ciekawsze :3 a na pewno pozytywniejsze, bo Yuto to tylko krzywdzi innych :/ Yuki rozkręci Kota jeszcze bardziej, mam rozumieć? :D

      Usuń
    7. Może nie rozkręci, ale na pewno wiele się zmieni.
      Ja też nie wyobrażam zawstydzonego Rena :D
      A to, co namiesza Yuki, NA PEWNO będzie ciekawsze :D

      Usuń
    8. ależ Ty jesteś okrutna kobieta. zaciekawiłaś, a teraz każesz czekać pewnie ze dwa miesiące przynajmniej na to :v

      Usuń
    9. Raczej tak :D bo mam jeszcze wiele fantazji Kota do opisania.
      A Yuki namiesza tak, że pewnych fantazji nie będą mogli spełnić, więc to musi poczekać.

      Usuń
  3. Hahhahah. To.widzę ze nie tylko ja zwiałam do łazienki czytać hahaha ;) tylko ze ja centrum handlowym hahaha
    Omg
    Jak słodko pięknie i wogle
    Ren i kotek mieszkają razem Huraa
    Ciekawe czy ren się kiedyś wkurzy na coś na kota
    Mhh fajne prezenty dostali chłopcy
    Ehh ten wkurzający yuto. Normalnie
    Nudzi mu się? Nie ma co robić? Haha
    Kuno jak zwykle jak czytałam yo banan na twarzy hahahaha i takie.rumieńce hahaha:)))
    Ayami

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Cieszę się, że się podobało :)
      Myślę, że Ren jest tylko człowiekiem i kiedyś na pewno się wkurzy, jak coś mu się nie spodoba.
      Prezenty praktyczne, nie wibratory :D
      choć wibratory też są praktyczne :D
      Yuto jest psycholem, stalkerem i w ogóle mu odbija. Chce Rena, ale mu nie wychodzi.

      Usuń
    2. Hahahaha ...bardzo podobalo
      jak bym ja dostala wibrator. takie eeee.
      zly ren seksowny ren ;3
      nooo ,, na stos z znim;3
      ayami

      Usuń
  4. cholera, kuno.
    nigdy w życiu nie napisałam ci komentarza, choć czytam cię od daaawna, po prostu mam leniwą dupę
    do sedna - nie wiem, skad bierzesz takie pokłady weny, ale długość i przy tym jakość twoich odpisów są powalające. uwielbiam twój styl i widzę, jak z czasem konkretnie się rozwijasz, a ja z miesąca na miesiąc coraz bardziej kocham twój styl.
    nie wiem, co tu jeszcze napisać. uwielbiam kota, uwielbiam chłopaków w ogóle, jlskakdhjsld.
    tylko tak dalej, jesteś super! buziaki.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Miło mi to słyszeć, dzięki :)nie bądź skromna i pisz :D

      Usuń
  5. KOCIE, ZDZIRO
    zrobiło mi się niesamowicie przykro, kiedy Cat kochał się z Kaienem. Nie wiem, dlaczego, ale jednak.
    Cieszę się, że im się układa.
    Teraz trzeba zająć się dupą Senju, bo chyba znowu mu gorzej :|
    I Abel, tęsknię za nim. Szkoda mi go. Jest najlepszy. Życzę mu jak najlepiej. Kocham go :<
    Mimo to cudownie, że Ren kocha Kota z wzajemnością ♥

    I we(ł)ny Ci życzę!!!! (dalej nie mogę uwierzyć, że przeze mnie nazywasz nas wełniakami ♥♥♥)

    CAŁUJĘ I CZEKAM NA KOLEJNĄ NOTKĘ!!! ♥

    *Twoja KareN-

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. sori, Kuno, moje komentarze są tak chaotyczne i okropne, że <|3
      PRZEPRASZAM, ALE JA NIE POTRAFIĘ SKLECIĆ ŻADNEGO SENSOWNEGO ZDANIA, JAK PRZED OCZAMI MAM TAK SPROŚNE SCENY
      PRZEPRASZAM

      Usuń
    2. Dobra, Wełniana Matko, jak tu cię nie kochać? <3
      Zająć się dupą Senju to tak dosłownie czy w przenośni? :D
      No co ty, chaos też jest fajny, więc pisz, ile wlezie.
      Cóż, Kot jest zdzirą, ale takiego go kocham :D

      Usuń
    3. Ten komentarz został usunięty przez autora.

      Usuń
    4. NO PRZECIEŻ GRZECHEM JEST MNIE NIE KOCHAĆ XD ❤

      A Senju można zająć się na dwa sposoby! Przyjemne z pożytecznym XD

      Dziękuję, bo wiesz, chaos jest super, zgadzam się, ale ja po prostu przelewam do tych komentarzy wszystkie moje uczucia względem tych postaci i wydarzeń i aaaaa

      KOT JEST NAJLEPSZĄ ZDZIRĄ NA ŚWIECIE
      TEŻ GO UWIELBIAM
      jednak najbardziej podbija moje serce jako rozdarty, bezbronny chłopaczek, który musi wypłakać się komuś w rękaw ;;;♥

      Czekam na następny wpis!!!! 💕

      -KareN a.k.a Wełniana Matka XD ❤

      Usuń

    5. będzie płakać przez Yuto, nie martw się :D

      Usuń
  6. Cześć i czołem~
    Postanowiłam napisać od razu, póki mam jeszcze czas, bo jeszcze później mogłabym go nie mieć, a przecież nie mogłabym opuścić notki Kota ^^"

    Zacznę krótkim wstępem... Mianowicie naprawdę urzekłaś mnie tą notką. Poważnie. Mam wrażenie, że była jakaś inna. Sama nie wiem czemu. Ale mogłam się tu wczuć dokładnie w każdą sytuacją i poczuć wszystkie uczucia, jakie towarzyszyły Kotu i nie tylko. I wcale nie chodzi mi to teraz o to, że piszę tak, bo uwielbiam Kotka. Znaczy to pewnie też ma na to jakiś wkład, ale ogólnie ta notka jakoś tak naprawdę przypadła mi do gustu. I tak się wczuwałam we wszystko co napisałaś, że czytanie zajęło mi ponad pół godziny... Poważnie, zrobiłam sobie przerwę przy sprzątaniu i nawet nie zauważyłam, kiedy ten czas mi uciekł. Tak czy inaczej, podsumowując, jestem ZACHWYCONA.

    A teraz czas przejść do ogólnej "oceny", posługując się tu cytatami i tak dalej <3

    No więc...

    1. Zaczynając od czegoś lżejszego: "[...]wysuszyłem włosy i założyłem swoją dziwkarską koszulkę." -> Uwielbiam tę koszulkę. Serio. Senju miał dobry pomysł z nią. Trzeba mu podziękować, bo gdyby nie on, to Kot nigdy by jej nie kupił.

    2. Pierwsze spotkanie Kota i Rena było naprawdę słodkie. A zwłaszcza to, jak Kotek rzucił mu się na szyję. Tyle czasu się nie widzieli... Niby dwa miesiące to nie wieczność, ale jakby nie patrzeć całkiem sporo. Szkoda w sumie, że nie mogli się pocałować, ale z drugiej strony to zrozumiałe. Trzeba uważać. Kot jest sławny i teraz tak łatwo nie będzie. Ale w sumie cieszy mnie to, że Ren przyjął wszystko na klatę, jak na faceta przystało. Kochany <3

    3. "Ren wyglądał zajebiście. Jak zwykle zresztą. Nie mogłem oderwać od niego wzroku." -> Już mam tak zakodowane w głowie, że jak Ren jest poza domem, to nieważne od pory roku, ale zawsze wyobrażam go sobie w czarnym, długim płaczku. I tak sobie teraz myślę, że nie potrafię go sobie wyobrazić w spodenkach, choć na pewno w lecie nie chodzi w spodniach... Niemniej musi wyglądać zajebiście xdd

    4. "Objął mnie w pasie i pocałował w skroń.
    - Tęskniłem - powiedział z uśmiechem i przytulił mnie do siebie.
    - Ja też. Jak cholera." -> ❤❤❤❤❤❤

    5. Ren przygotował sushi! Jaki kochany! A do tego potrafi gotować. Normalnie facet idealny <33

    6. "Chyba na chwilę stracił nad sobą panowanie, bo wpił się namiętnie w moje usta." -> Wydaje mi się, że nie tylko Kot, ale znaczna większość czytelników uwielbia gdy Ren traci nad sobą kontrolę. Mi w każdym razem strasznie się to podoba. Zawsze jest wtedy taki prawdziwy i słodki.

    7. "Nie wiem, co czułem do Emila. Chyba nie stanowił żadnego zagrożenia. Po prostu był miłym dodatkiem." -> Mimowolnie pomyślałam, że Emil to taki dodatek do ich sypialni, tak jak Kot dla Kaiena i Senju xdd

    8. W ogóle, bo zapomnę... Ja też żałuję, że Ren nie zwrócił uwagi na koszulkę Kota! Choć przypuszczam, że po prostu Kuno wypadło Ci to z głowy. Jakby nie patrzeć nie da się tak o wszystkim pamiętać xD


    9. "- Zobacz, jakie są twarde - powiedział, pieszcząc je palcami.
    - Nie tylko one." -> Kot to zawsze wie co powiedzieć xDD

    10. W ogóle to co ni wyczyniali u Rena w domu było takie... no mega. I postaram się wszystkiego nie komentować, bo by za dużo wyszło, więc mam nadzieję ograniczę się tylko do kilku krótkich podpunktów. Niemniej już teraz dodam, że zaskoczyłam mnie tutaj i to nie jedną rzeczą. Za co oczywiście dostajesz wielki plus.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. 11. "- Muszę, bo mógłbym cię skrzywdzić.
      - Co? - spojrzałem na niego ze zdziwieniem.
      - Nie, to nie to, o czym pomyślałeś - powiedział i cmoknął mnie w nos. - Po prostu muszę być czujny. Jest wiele rzeczy, które chciałbym wypróbować, ale wiem, że nie jesteś jeszcze gotowy - pogładził mnie po włosach."
      Po pierwsze, to po przeczytaniu tego od razu wiedziałam, że reakcja Kota będzie jak typowego Polaka. Coś w stylu "Ja nie dam rady?". Niemniej od razu po tym mnie zaintrygować. Ciekawa jestem jakie dokładnie są te rzeczy, z którymi Kot by sobie nie poradził. Mam nadzieję, że to wyjaśnisz, więc będę cierpliwie czekała na dalszy ciąg wydarzeń i wyjaśnienia ^^

      12. Odniosłam wrażenie, że podczas tego ich razu, Kot zrozumiał jak bardzo lubi bdsm i odczuwać ból. No bo jak do tej pory, to mu się podobało, ale jak przychodziło co do czego, to mówił, że nie jest masochistą i tak dalej. A tu teraz sam przyznawał, że coś jest na rzeczy. Zwłaszcza zdziwiło mnie (tak jak i Rena!), że poprosił o klamerki. Wszyscy wiedzą, że ich nie lubi i na ogół na to narzeka, a tu sam wychodzi z inicjatywą. Widocznie przez te dwa miesiące naprawdę stęsknił się za tym innym seksem, niż z Kaienem i Senju. Choć tu jeszcze zauważę, że jakby nie patrzeć w trasie był naprawdę grzeczny. Tylko raz przespał się z chłopakami i nie licząc tamtej parki trzymał się w ryzach. Normalnie jestem dumna <3

      13. "- Słodki jesteś - liznął mnie znowu w ucho i przyciągnął za włosy." -> ❤❤❤❤❤

      14. I teraz kolejne pytanie do Kuno, kiedy Ren założył Kotu klamerki, odnośnie tego:
      "Z oczu pociekły mi łzy." -> To faktycznie tak bardzo boli? Pytam z czystej ciekawości, bo nie mam pojęcia xd

      15. "- Grzeczny chłopczyk. Otwórz buzię - powiedział, a ja posłusznie spełniłem jego rozkaz." -> Nie wiem czemu, ale uwielbiam, jak Ren wydaje akurat to konkretne polecenie. Mimo, że stanowcze, to i słodkie <3

      16. "- Nie bój się, nie będzie bolało - powiedział łagodnym głosem. - Postaram się zrobić to delikatnie. Co ty na to? To korek do cewki moczowej." -> Tu mnie mocno zaskoczyłaś. Przez chwilę się głowiłam, co by to mogła być za "niespodzianka" i próbowałam zgadnąć, ale to by mi do głowy nie przyszło. A przynajmniej nie od razu xd
      Niemniej cały przebieg tego... Masz coś w swoim stylu pisania, że wszystko opisujesz tak ładnie, starannie i przyjemnie. Do tego nie wulgarnie, co jeszcze bardziej zachęca do czytania.

      17. "- Usiądź wygodnie i rozłóż nogi, zrobię ci kilka zdjęć - powiedział, miziając mnie po udzie." -> Oni się cały czas gdzieś miziają. Strasznie tu urocze i kochane. No i jeszcze te zdjęcia <33
      Choć jak mam być szczera, to w pierwszej chwili pomyślałam, że Yuto jakimś cudem podwinie Renowi te zdjęcia i je wykorzysta. Raczej mało prawdopodobne, ale zacząłem się tego obawiać, więc wolałabym, żeby jednak Ren je usunął. Yuto to psychol, wszystkiego się można po nim spodziewać >.>"


      18. Osobiście, jak Ren powiedział Kotu, że: "Będę cię tak ruchać, aż padniesz.", to ja mu od razu uwierzyłam. I sama nie wiem czemu, ale jak Kot już mdlał, to też mi się podobało. Mam chyba już nieźle zryte w głowie, a to wszystko Twoja wina >.> ❤

      19. "Ruchał mnie jak szmatę. Jak ostatnią zdzirę. Jak ja to kochałem!" -> Jakoś podoba mi się, gdy Kot jest tak szczery ze sobą xd

      20. Nie wiem czy powinno, ale to akurat trochę mnie rozbawiło: "Kot z penisem w ustach. W gardle. Przy twarzy. Kot-szmata."

      Usuń
    2. Ten komentarz został usunięty przez autora.

      Usuń
    3. 21. "- Jak ci się podobał sounding?
      - Trochę mnie wkurzało, że mogłeś kontrolować mój orgazm. Myślałem, że umrę.
      - Od tego jeszcze nikt nie umarł. Chyba." -> Jakie to pocieszające xDDDD

      ... Boże, już tyle napisałam, a nie jestem nawet w połowie. Nie wierzę, że będzie Ci się chciało to czytać, ale piszę dalej...

      22. "Pomógł mi wybrać zajebisty garnitur i buty." -> Po co Kotu takie eleganckie łaszki, co? Bo chyba to przegapiłam >.>
      Albo pewnie to było do tej restauracji, tak? Czy nie?

      23. "Zebrał mi włosy w koński ogon i cmoknął w czoło." -. Kochane i urocze zarazem <33 Do tego Kotek w kucyku... Moje życie stało się kompletne xDD <33

      24. I kolejna rzeczy, którą mnie strasznie zaskoczyłaś...
      "- Kotku, chciałbym z tobą pogadać - powiedział, gdy wróciliśmy do mieszkania.
      - O czym? - przytuliłem go do ściany i przeprowadziłem palcami po jego policzku.
      Był trochę pijany, podobnie jak ja.
      - Zamieszkaj ze mną - powiedział spokojnym głosem."
      Znaczy tak myślałam, że prędzej czy później któryś z nich z tym wyskoczy, ale nie myślałam, że stanie się to tak szybko. Bo wiadomo, najpierw akcja z Danem, później Kaien, a tu jeszcze Kot. Cóż, biedna Saki ma ręce pełne roboty, a problemów jej nie brakuje. Dużo zachodu z tymi jej facetami. Jedynie Tulku i Ki-ki jak na razie grzeczni.
      A wracając... To spodobała mi się też reakcja Kota. Wiadomo, że też chciał mieszkać z Renem, bo myślał o tym już dawno, dawno, ale podszedł do tego tak po "dorosłemu". Nie na hurra i na drugi dzień się do niego wprowadza, ale miał na uwadze wszystkie za i przeciw. I jak na niego przystało, jednocześnie miałam wrażenie, że aż za bardzo wszystko analizuje i za dużo myśli, ale z drugiej strony to słodkie. Choć przez chwilę bałam się, że Ren mógłby się już zacząć irytować, przez to niezdecydowanie Kota. Czasem zapominam, że przecież jest dojrzały i doskonale Kota rozumie xd

      25. Po pierwsze, uwielbiam jak Ren całuje Kota w czoło, ale nie o tym tutaj... Chciałam się raczej ponabijać z Dana. Naprawdę nie mogę się doczekać, żeby zobaczyć jego minę, jak się dowie, że i Kot ma faceta. A jakoś nie wydaje mi się, żeby wprost wyszedł z jakimiś wątami do Rena. Choć z drugiej strony, jakby gadał o nim tak za plecami, to jakby Ren się dowiedział, to pewnie poszedł by z nim porozmawiać. A on ma taką charyzmę, że pewnie nawet Dan by go polubił xd

      26. "- Myślę o tym, że chcę zamieszkać z facetem, na którym mi zależy - cmoknął mnie w czubek głowy." -> ❤❤❤❤❤❤

      27. "To znaczy, dobierałem się do niego, ale gdy zaczął mnie miziać, zasnąłem." -> Jak bardzo to urocze <333

      28. W ogóle jestem bardzo ciekawa, jaki to Kaien wymyślił ten nowy kawałek. Szkoda, że nie da się ich posłuchać... Ale, tak w ogóle. Niby wiem, że oni grają rock, ale ten rock to w jakim stylu? Masz jakiś swój zespół na którym tak troszkę ich opierałaś? Chętnie bym sobie ich porównała xd

      29. Rozmowa w wannie (i nie tylko rozmowa) była cudowna. Lubię szczere rozmowy, w który przedstawione są uczucia bohaterów... I na tym skończę, bo jeszcze mam tyle do pisania, że to straszne >.>

      Usuń
    4. 30. Ta wesoła czwórka w restauracji była cudowna <3
      Jakbym chciała przytoczyć fragmenty, co musiałam skopiować cały dialog, co ciut mija się z celem, ale ogólnie wszyscy są cudowni. I fajnie czasem zobaczyć ich razem w takich codziennych, normalnych sprawach, a nie tylko przy seksie. Poza tym Yuki i Ren są razem genialni. Serio. Ich dialogi zawsze mnie śmieszą. Choć tym Yuki rozwalił system:
      "- Wiem. Kaien też jest w związku z facetem.
      - To ten twój przyjaciel gitarzysta? Czytałem wywiad. Chyba go lubię."
      Geniusz w czystej postaci. Tak dojechać xDD
      Ale ta impreza też mnie zaciekawiła. Skoro tym razem im nie wyszło, to może następnym się uda? Nie wiem czy by mi się to spodobało, ale jednocześnie jestem trochę ciekawa.
      "- Nie naciskaj, wystraszysz go - wtrącił Ren.
      - Ja się niczego nie boję - powiedziałem twardo."
      I znowu... Kot to ma chyba polskie korzenie xddd
      "- Skąd wiesz?
      - Co wiem?
      - Jak to wygląda?
      - Nie wiem, ale...
      - Widziałeś to w jakimś porno, tak?"
      Yuki w "łóżku" bywa straszny, ale w codziennym życiu jest zajebisty. Serio go jeszcze bardziej polubiłam, nawet jeśli ma coś później namieszać. Po dzisiejszym dostał ode mnie wielkiego plusa.
      A! I jeszcze jestem ciekawa, dlaczego Ren nie lubi takich imprez. W sensie czy tak po prostu, czy jest jakiś powód, ale pewnie i to się kiedyś wyjaśni, a przynajmniej mam nadzieję xd

      31. "Dokupiliśmy potem dużą pufę. Ren powiedział, że jak szaleć, to szaleć. I że na pewno będą się na niej rżnąć jak szaleńcy." -. Ren naprawdę jest słodki. I tu już nawet widać, że chciałby zakopać ten topór wojenny z Kaienem. Jakby nie patrzeć... Ren przeleciał jego faceta, ale Kaien zrobił dokładnie to samo i to dobre parę razy, jak nie więcej. Plus ten późniejszy raz, choć do tego potem. Tak czy inaczej w związku z tymi wydarzeniami, powinni się choć spróbować dogadać. Nie muszą się lubić, ale myślę, że wystarczyłoby Kotu, jakby zaczęli się po prostu tolerować. Osobiście wcale nie chcę, żeby urządzali sobie grupowy seks. Wystarczy, żeby nie piorunowali się wzrokiem. Choć na tę chwilę jest to już raczej tylko jednostronne.

      32. "- Kocie, nie samą miłością człowiek żyje - powiedział, gdy już się trochę upił." -> Czyżby Abel zmienił swoje nastawienie trochę przez Kota?

      33. "Reira zdjęła koszulkę, bo było jej gorąco." -> Bezbłędna dziewczyna xDDDD

      34. A ten wesoły trójkącik na imprezie... To było Twoje prywatne mistrzostwo. Śmiałam się jak głupia, choć biedna Saki... Niemniej wszystko tam było genialne. Każda wypowiedź, każda reakcja... No po prosto wszystko.
      "- Saki, Ren jest odpowiedzialnym facetem i wie, co robi - wtrąciłem, kładąc mu głowę na udach. - Pomiziaj mnie." -> Nic dodać, nic ująć ❤❤❤❤❤❤❤
      I chyba każdy zwrócił na to uwagę, więc ja nie mogłam tego przepuścić. Geniusz Saki powraca...
      "- Nie szalejcie publicznie, postaram się wszystko załatwić. Przez was umrę na zawał - walnęła Rena w głowę, a on zamrugał i spojrzał na nią ze zdziwieniem."
      Tego to się chłopaczyna na pewno nie spodziewał xddd

      35. "- Tak. Po prostu chciałem ci powiedzieć. Jesteś jego przyjacielem.
      - No, podobno najlepszym.
      - Zabieram go sobie - uśmiechnął się przyjaźnie i objął mnie w pasie.
      - Dobra, ale jeśli będzie przez ciebie cierpieć... to sam połamię ci wszystkie kości.
      - Wiem."
      Może nie do końca dobrze zrozumiałam ten fragment, ale odebrałam to trochę tak, jakby Ren chciał przekazać Kaienowi, że jest mu wdzięczny, że do tej pory zajmował się Kotem, ale teraz to on już przejmie tę pałeczkę. Z kolei Kaien jasno zaznaczył, że ma się dobrze nim opiekować, bo kara będzie straszna xDD Kaien to taki kochany starszy braciszek <333

      Usuń
    5. 36. Fragment o rodzicach bardzo mi się podobał! Wychodzi chyba na to, że Kot ma ojca dupka, a Kaiena mama prawdopodobnie nie żyje, nie? Bo Kot wspominał tylko o tacie. Tak czy inaczej fajnie by było, jakby Kot kiedyś poznał rodziców Rena. Skoro są na miejscu, a się niedługo dowiedzą, że ich synek ma gejowskie zapędy, to mogą chcieć poznać tego gitarzystę Kota... Trochę to śmieszne, jeśli ich rodzice dowiedzą się o orientacji dzieci przez internet z wywiadów xDDD

      37. No i ten Yuto... Psychiczny świr... Niemniej nie mogę się doczekać, żeby się dowiedzieć jak namiesza xdd

      38. I teraz najbardziej zajebisty fragment, który w pewien sposób wyszedł z tego, że chciałam, żeby Kaien i Kot się razem przespali. To było tak genialne, że aż brakuje mi słów. Może jestem zbyt emocjonalna, ale ale tak się wczułam w tę całą sytuację, że od samego początku sama czułam w tym wszystkim coś na wzór smutku. Nie wiem czy to planowałaś, ale moim zdaniem ten fragment miał w sobie naprawdę dużo emocji. I jeśli mam być szczera, to mnie wzruszył. Bardzo. I kocham Cię za to <3
      Ogólnie czytając ich rozmowę, przypomniały mi się Twoje pierwsze notki, jakie dla nas napisałaś. A że mam do nich sentyment, pewnie też dla tego ta mnie tak ruszyła.
      "- Kotku, wiele się zmieniło, prawda? - przysunął się bliżej i objął mnie ramieniem.
      - Noooo.
      - Kocham cię.
      - Ja ciebie też."
      <3333333333333333333333333
      A co do reszty... Jak już mówiłam - wzruszyłam się. Tak szczerze. Jestem tym zachwycona i tyle w tym temacie. Tyle czekałam na to, aż się ze sobą prześpią, a przedstawiłaś to lepiej, niż mogłam sobie wyobrazić.
      W ogóle... Raz bo raz, ale użył tego określenia: "Kochałem się z Kaienem."
      A to, że na koniec zaczęli się śmiać, było pięknym dopełnieniem całości. Naprawdę uwielbiam ich przyjaźń <33

      39. I teraz wspólne mieszkanie Rena i Kota. Ogólnie wypadli mi dość słodko. Podoba mi się. Zwłaszcza ten masaż. Wypadło to wszystko tak naturalnie. Serio są kochani. Nie wiem czy to możliwe, ale polubiłam ich związek jeszcze bardziej. Mają słodką sielankę. Nie będzie ona trwała wiecznie, więc niech się cieszą póki mogą <33

      40. A co do jednego Twojego komentarza... Naprawdę jestem ciekawa co ten Yuki wymyśli. Jeszcze daleko do tego, ale naprawdę nie mogę się doczekać >.>

      I cóż, to w końcu koniec... Nudny ten komentarz, ale nie mogłam się powstrzymać, żeby nie stracić ponad dwóch godzin na pisanie go xD
      Tak więc życzę dużo weny, zdrowia, ciepłych dni i posyłam dużo miłości <333
      ~Lovely

      Usuń
    6. Lovely, moje ty kochanie <3 Wielbicielko Kotka.
      No i właśnie kochanie się Kaiena i Kota było dla ciebie ;) Tak właśnie, dobrze to odebrałaś, miał być lekki smutek. Może jeszcze tego nie widać i nikt mi nie wierzy (Kot sobie chyba też), ale on naprawdę myśli o tym, żeby przestać bzykać się z Kaienem (i Senju). Ale ja po prostu wiem, że będzie mu ciężko. Z drugiej strony – było mu ciężko, jak nie było przy nim Rena, a skoro teraz będzie go miał przy sobie, to może da radę... Ale kochali się, to po prostu tak naturalnie im wyszło, jakby obaj czuli, że to powinno się wydarzyć, choć tego nie planowali.
      Prawdę mówiąc, koszulka wypadła mi z głowy :D naprawdę.
      Ren byłby idealny, gdyby nie był sadystą. Bo dla większości kobiet (albo mężczyzn) to nie do przyjęcia.

      Klamerki... wrażenia osobiste :D ja też ich nienawidzę, ale w pewnych sytuacjach (gdy jest się baaardzo mocno podnieconym) są mile widziane, bo mimo bólu są fajne. Dlatego Kot też o nie poprosił (sam był zaskoczony; ja kiedyś też). Tak, to boli, ale Kot ogólnie jest wrażliwy na ból, dlatego upiera się, że nie jest masochistą. Dopiero gdy jest mocno podniecony, zaczyna się rozkręcać. No ale brodawki (albo i sutki) zwykle są bardzo wrażliwym miejscem.

      Chciałam pokazać tym wpisem, że Ren to też człowiek. Może jest słodki, normalny i kochany na co dzień, ale w łóżku to demon :D Trafna uwaga: Kot tego potrzebował. Oczywiście, będzie i waniliowy seks, ale przecież mają całą listę życzeń Kota! Ren też coś dorzuci od siebie.
      Zanim zaczęłam tworzyć chorą fabułę (i nowe postacie), związek Kota i Rena (nawet jeśli opierał się tylko na seksie; Ren zdążył rozstać się ze swoją laską i przestał spotykać z innymi uległymi) był takim wstępem, początkiem do bdsm. Kot bał się wielu rzeczy, panikował, płakał, potem unikał Rena, potem znowu chciał się spotkać – słowem, ten nieźle namieszał mu w głowie. Po tym, jak się pogodzili i Ren postanowił, że będzie sobą, Kot stał się bardziej otwarty na nowości. Może dlatego, że zaufał. Sam powiedział, że teraz zrobi wszystko (no może prawie wszystko, ale w moim świecie yaoi istnieje tylko jedno tabu, a skoro to słodki świat, to powiedzmy, że jest wspólne dla Rena i Kota).

      Więc na pewno do tego wrócę. To nie tak, że Kot nagle stanie się jak Emil i zacznie lubić hardkor, ale wypróbują nowe rzeczy.
      Pomysł z prętami w fiucie narodził się po tym, jak przeczytałam pewne (pewno? pewną? chyba nie ma poprawnej odmiany, bo nie ma takiego słowa w słowniku) doujinshi, a nawet kilka. Z tym że zanim ja coś opiszę, to zbieram informacje, a jeśli to są sprawy typowo męskie, to nie tylko czytam poradniki, blogi (często gejowskie albo femdom), ale i pytam znajomych gejów :D tak, jestem wstrętna :D po prostu jak coś opisuję, to chcę, żeby brzmiało wiarygodnie. Jak kiedyś zauważył Babiszon – ja opisuję takie szczegóły.
      Nie, garnitur nie do restauracji (gorąco jest), po prostu Ren postanowił, że Kot musi mieć dobre ciuchy.

      Usuń
    7. Biedny Dan, wszyscy się z niego nabijają :D Jak ożeni się ze swoją dziewczyną, to znowu będzie miał swoje pięć minut.
      A co do czułości Rena, to przecież skoro kocha Kota i przyznaje się do tego, to też tęsknił. On już dawno temu (no dobra, może nie tak dawno)zrzucił maskę twardziela. Nie musi już grać Pana i Władcy, skoro ich związek przerodził się w coś więcej niż spotkania bdsm.
      W jakim stylu rock... trudno mi powiedzieć. Gdy zaczynałam to pisać, to było nieokreślone, potem miałam fascynację róznymi stylami, ale ogólnie to myślę, że każdy może sobie to wyobrażać, jak chce. Ja nie lubię szufladkowania, ale to i tak zależy od nastroju.
      Yuki rozkręca się przy Renie. Poza tym, on jest chyba bardziej dominujący (w życiu) niż Ren. Ren przy nim jest miękki i kochany.

      Z Kaienem na pewno kiedyś zaczną się tolerować, ale Kaien jest uparciuchem i długo mu to zajmie.
      Wiem ,że dobiłam Saki tą wiadomością, ale nie miałam wyboru. Ren jest rozsądny i wie, że nie mogą się ukrywać, bo to nie wypali. Choć w sumie Kaien też to rozumiał (z Senju) i rozmyślał o tym będąc w trasie. A jak już wrócili, to też podjęli taką decyzję. No i jednak Ren był trochę zazdrosny, więc pokazał, że Kot należy do niego.
      Tak, Kot ma ojca dupka (mój jeden znajomy gej też ma, na nim się wzorowałam, ten chłopak nawet nazwisko zmienił), mama Kaiena SPOJLER nie żyje, a o rodzicach Senju wspomnę potem.
      Yuto od początku był podejrzany. Potem będzie jeszcze ciekawiej <3
      Yuki z kolei namiesza, ale chyba nie w negatywnym tego słowa znaczeniu. To będzie związane z Emilem.

      Dziękuję za szczegółowy komentarz :)

      Usuń
    8. tak szczerze to ja też myślałam, że ten garnitur to do restauracji...

      "Ren postanowił" :3 chociaż na żywo, chyba bym kogoś takiego zabiła za coś takiego xD ale tak szłodko się o tym czyta

      Usuń
    9. Wiesz, ja wielu rzeczy nie chciałabym widzieć ani robić na żywo, ale w opowiadaniu są ok :)

      Usuń
  7. Ja powiem krotko.
    Kot nie kocha tak naprawde Rena, bo go ciagle zdradza i bedzie to pewnie nadal robil.
    Kaien nie kocha Senju, bo tez go zdradzil z Kotem. Przespali sie ze soba na pozegnanie? Ostatni raz mogli sie zdradzic? To jest smieszne i zenujace przy tyn strasznie dziecinne xd
    Ciagle zdradzanie sie to nie milosc. Chlopcy probuja sobie udowodnic, ze kochaja swoje drugie polowki, ale tak nie jest. Do tego dochodzi oklamywanie. To jest milosc? A moze tak wlasnie wyglada milosc 21 wieku?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Przecież to tylko opowiadanie...

      Usuń
    2. Opowiadanie opowiadaniem, ale po kazdej zdradzie zawsze jest wzmianka o swoich partnerach i o ich wielkiej milosci do nich. No halo - przed chwila zdradziles swojego faceta wiec o jakiej milosci mowa?
      Chyba, ze autorka ma jakies niespelnione marzenie zdradzic swojego partnera.
      Bez urazy.

      Usuń
    3. może się opanuj bo obrażasz ludzi. to jest opowiadanie i nieraz było wspomniane (nawet parę komentów wyżej), że to nawet nie ma być w 100 % rzeczywiste. nie mieszaj światów. jeśli Tobie nie odpowiada taka forma, to nikt Ci nie każe tego czytać, ale w żadnym wypadku nie upoważnia Cię to do pisania w takim tonie.

      Usuń
    4. Przedmowca - to, ze autorka pisze o zdradach nie znaczy, ze tez chce to zrobic. Jak pisze o tym, ze ktos wysadzil budynek to znaczy, ze tez chce to zrobic?
      Lexi D. Przeciez wyzej napisano, ze ,,bez obrazy". Przeciez nie widzisz jakie emocje wyraza osoba piszaca, wiec tekst ,,...pisanie w takim tonie" jest bez sensu. A przeczyta musi zeby ocenic. Prawda? ;)
      Mi na przyklad motywy zdrady tez bardzo sie nie podobaja, ale je przyjmuje na klate (hehe), bo to rzeczywiscie opowiadanie. W realnym zyciu bardziej bym sie wsciekal xD
      Co do samego tekstu - fajny rozdzialik. Nie odczulem, ze jest tak duzo seksu chyba glownie dlatego, ze byly inne, zwykle sytuacje. Lubie szalenstwo w lozku, ale to czego nigdy nie sprobuje, nie odwaze sie, to wlasnie sounding. Czy was nie przeraza wizja wpychania czegos do penisa? Juz o tym piszac mam dreszcze. Az mnie zabolalo xD Podziwiam Kota i innych prawdziwych ludzi za to, ze moga to robic. Czekam na jakas rzecz, na ktora Kot sie nie zgodzi. Moze fisting? (fu) XD

      Usuń
    5. Dziękuję za psychoanalizę o.O

      Kto powiedział, że kochac można tylko jedną osobę?
      Pamiętam dziewczynę, która po każdej notce bdsm ciągle pisała, że to jest chore i nie wie, jak można krzywdzić kogoś, kogo się kocha...
      Rozumiem, że jesteś za monogamią, ale to nie znaczy, że wszyscy tak uważają (mówię o bohaterach, których kreuję, nie o sobie).
      Nie zamierzam się tłumaczyć.
      Po prostu jeśli któryś wątek wzbudza w tobie aż tak negatywne emocje, to ochłoń i wtedy pisz. Nigdy nie powiedziałam, że poglądy bohaterów zgadzają się z moimi.
      A nawet gdyby się zgadzały, to nie powód, żeby kogoś osądzać.

      Usuń
    6. Co do soundingu, to podobno poprawnie wykonywany nie boli :D
      Oni chyba kiedyś rozmawiali o tym, czego Kot nie zrobi, nie pamiętam tylko, w której notce. Scat i tego typu sprawy :D tego u mnie na pewno żaden bohater nie będzie robił. Nie zamierzam opisywać rzeczy, które mnie brzydzą albo nie kręcą :D

      Usuń
    7. Skoro Kot nie lubi takich rzeczy to znaczy, ze Ty tez nie. Juz wiem czego nie lubisz i nie robisz w lozku xD Ludzie, ja wiem cos wiecej o autorce!! XDD

      Usuń
    8. Spoko :D
      Kiedyś pisałam, że fisting mnie przeraża, ale co ja mogę wiedzieć. Jak się popieści... haha :D
      to znaczy, wiesz, ja ogólnie jestem tolerancyjna i nic mnie nie zadziwi (chyba).
      Jest jeszcze jeden fetysz (bardziej Yukiego), do którego wrócę. Sama nie mam zdania na ten temat, ani mnie to ziębi, ani grzeje, może po prostu ciekawi. A piszę o tym, żeby potem nie było, że wszystko, co robią bohaterzy, robi też autorka :P Czasem tak, czasem nie.

      Usuń
    9. Dobra, dobra, winny sie tylko tlumaczy. Przyznaj, ze masz tam gdzies swojego mezczyzne z ktorym bawisz sie w Kota i Rena i wszystko, co tu opisujesz to Twoje doswiadczenie xD
      Nie no zartuje. Mnie samego malo rzeczy zadziwia jesli chodzi o bdsm. Fisting, scat, pissing, jakies korki, kneble, podduszanie... Chociaz te ostatnie konczy sie zwykle smiercia jesli chodzi o masturbacje... To mnie akurat dziwi. Co ta przyjemnosc robi z czlowiekiem. Jak ktos lubi to prosze bardzo byle tego nie praktykowal po kryjomu z moim, bo potem bede plakal, ze mnie zdradzono xD
      Pisz dalej, a ja bede ocenial na ile ich seksualne wyuzdanie jest podobne do mojego xDD

      Usuń
    10. No dobra, skąd wiesz, że odwalam w sypialni Rena z Kotem? :D

      Usuń
    11. No przyznaj, ze przynajmniej pare rzeczy z tego, co opisywalas robilas! To niemozliwe, zeby tak dobrze cos opisac nie przezywajac tego XD

      Usuń
    12. Większość rzeczy :D ale i tak jest jeszcze wiele do odkrycia :D

      Usuń
  8. Kuno, nie obraź się i nie zaskocz jak napiszę w końcu krótki i mało wylewny komentarz nie w moim stylu, ale:
    1. Zapierdziel stąd po koniec drogo mlecznej.
    2. Niewyspanie stąd po koniec wszechświata.
    3. Chyba jestem chora, ale możliwe, że to tylko zmęczenie i spanie o dziwnych godzinach.
    :(
    Napiszę coś, ale tym razem musisz się chyba zadowolić Lovely :/. Ufff, jakie szczęście, że to tylko notka Kota.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Hej, Kochany Babiszonie, rozumiem, bo sama ciągle chodzę niewyspana i zmęczona :D
      Kuruj się :)

      Usuń
    2. Babiszonie, wracaj szybko! :)

      i co to niby ma znaczyć, że "tylko" notka Kota?! :v

      Usuń
    3. Ma znaczyć, że ona Kota zostawia dla ciebie i Lovely :D

      Usuń
    4. no niech Ci będzie, że to to znaczy :p

      Usuń
  9. kiedy następny rozdział? :>

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Oh, właśnie myślałam, żeby dodać krótką wiadomość.

      Kaien jutro albo pojutrze, ale najprawdopodobniej jutro :D

      Usuń
    2. będzie co czytać ^^ to czekam w takim razie

      Usuń
  10. JESTEM! Jeeej jutro :D
    Nie no, muszę skomentować chociaż najważniejsze wątki. Już dwa razy próbowałam ale laptop się wyłączał, teraz mam kilka minut wolne i oby się udało. To nie będzie długie, ale COŚ trzeba powiedzieć.

    1. Kaien i Kot - postanowiłam, że tu zacznę. Nie lubię tego :(! No nie lubię. Czytałam ten fragment jakieś milion razy z nadzieją, że się przyzwyczaję, ale dupa :(. To znaczy - jest pięknie napisany, te wszystkie emocje i w ogóle, ale... No wiesz :( Ja wiem, że oni się kochają bardzo, ale jakoś nie lubię o tym pamiętać :(. A to było wszystkie takie czułe, pełne miłości, romantyczne, namiętne i w ogóle, że aż boli :(. Ja wiem, że można kochać dwie osoby naraz, że Kot jest dla Kaiena bardzo ważny i w ogóle, ale... Cholera jasna, nie lubię ich sam na sam i już :(. W trójkątach to jest ok, ale poza to nie na moje nerwy. Tak serio to mam nadzieję, że to będzie jedno takie na długi czas. I jeszcze "KOCHAŁEM się z Kaienem". I jeszcze ten brak chociażby cienia wyrzutów sumienia w stosunku do Senju u Kaiena. Nosz kurwde, szlag człowieka może trafić :/. Przepraszam, musiałam się wyżalić. Ale nadal kocham Kaiena i Kota.

    2. Ten długi seks był fajny. I podoba mi się Kot, który tęskni za hardkorem :D. W ogóle ciekawie to wyszło, bo w momencie, gdy Ren się zrobił taki waniliowy wcześniej to mi się podobało, a teraz jakoś też tęskniłam za tym, żeby go wyrżnął porządnie i z dreszczem emocji :D. Ale nie zawiodłaś nas <3. Ten pomysł z korkiem był fajny :D. I kocham motyw pod tytułem "będę cię pieprzył do upadłego a ty nie będziesz mógł dojść". Zwłaszcza jak uległy ma zwyczaj darcia się na całe gardło :D. Fajny akt seksualny :D. Ale też klamerki mnie zaskoczyły. Mnie aż tak to nie boli, ale też nie lubię.

    3. Saki uderzyła Rena w głowę Jeeej <3 W ogóle ta rozmowa była urocza. Zwłaszcza jak Kotek był taki pijany i miał wszystko w dupie i kazał się miziać <3 Ciekawa jestem czy i kiedy się ujawnią. Jakoś do wspólnego mieszkania Rena i Kota nie mam komentarza oprócz tego, że jestem zaskoczona, ze tak szybko. Ale w sumie fajnie. Co będzie sam mieszkał. I chyba był trochę zazdrosny, że Kaien i Senju mają takie mieszkanie ;) I w ogóle ten krótki fragment o tym jak Kaien i Senju się liżą w kącie na imprezie jest cudowny <3.

    4. Też mnie wierci dlaczego Ren nie lubi takich imprez. Może jest za mało hardkorem? Nawet nie wiesz jak się ucieszyłam, kiedy przeczytałam, że nie zamierzasz zarzucić tutaj scatem. Chociaż po Yukim i Emilu wszystkiego można się spodziewać... W ogóle ta impreza to też jest związane z tym, że coś odwali?

    4. Biedna Saki musiała się schlać żeby odreagować. Ale ja się jej nie dziwię. Też jestem ciekawa jak Dan by zareagował. Dowie się? Kiedyś pewnie tak.

    4. Tak szczerze to nie chcę wątku z Yuto. Coś czuję, Kot będzie mocno załamany :(. Coś czuję, że to będzie związane z Renem. To by miało sens, przecież o Rena mu chodzi.

    4. Ciekawa jestem mamy Kota :D. Już ją lubię! Rozwiniesz jakoś ten wątek? Mama Kaiena nie żyje? Z tego co pamiętam, wcześniej, w opowiadaniu żyła, bo do niego dzwoniła i chciała wpaść. Jejku, biedny Kaien :(. Senju przytul go. Ciekawa jestem czy wątek rodzin się rozwinie.

    4. W ogóle jaram się jak dokładasz coś do opisów postaci. Jak nie ma posta to chociaż to mogę sobie poczytać. Daren jednak neutralny? Coś czułam, że on w sumie nie ma nic przeciwko ich związkowi.

    5. "Ale mam nadzieję, że spodoba. Chodź tu." - Nadal jestem ciekawa, czy kiedyś Kot sprzeciwi się czemuś na tyle mocno, że Ren naprawdę przestanie. Bo wiadomo - teraz coś mu nie pasuje, ale w podnieceniu ujdzie, ale gdyby nagle Kot kazał przestać? Ciekawe jak Ren by zareagował.

    4. Kaien i Ren gadali PRAWIE normalnie! Prawie. I to było piękne.

    Ok to chyba wszystko, skrótowo, ale sumienie czyste. A pytanie z innej beczki - przez ile notek Senju będzie taki smutny jak teraz i kiedy zdominowany Kaien?

    ŚCISKAM WSZYSTKICH DO PORZYGU! Mam nadzieję, że następny wpis skomentuję po swojemu ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. ja odniosłam wrażenie, że Ren wyszedł z tą inicjatywą żeby tak jakby na fali przeprowadzki Kaiena, jakoś za jednym zamachem prawie załatwić sprawę. no i żeby Kotek nie był biedny samotny

      ja jakoś po prostu przyjęłam do wiadomości, że Ren jest selektywnie społeczny i że to jest wystarczający powód :D

      też czekam aż Kot nie da rady czegoś zrobić!

      Usuń
    2. Tak? Ja nie wyobrażam sobie Rena jako robiącego takie coś "na fali". Myślę, że dokładnie to przemyślał długo.

      Ren jest społeczny. To rzecz, która mocno mnie charakterem od niego odróżnia, bo ja jestem aspołeczna :D.

      Tylko nie wiem czego Kot mógłby nie chcieć poza tabu, o których mówił z Renem. Igły, scat, fisting itp... Chociaż jak wpychał te palce w siebie to myślałam, że lada moment z tym ostatnim zaszaleją ;). Ale Kuno chyba za bardzo tego nie chce. A co do igieł to przerażają mnie jakiekolwiek igły w miejscach intymnych, ale taki wstążkowy gorset na plecach Kota byłby fajny :D. Ej, Lex, narysuj Kota w gorsecie :D.

      Usuń
    3. Babiszonie kochany, no to teraz tak:

      *wiedziałam, że tobie się wątek Kaien x Kot nie spodoba, ale już wspominałam, że na pewno się pojawi (i pojawił się), no i prawdopodobnie to taki ich pierwszy i ostatni raz. Wiesz, seks we dwójkę na pożegnanie. Kończę teraz wpis Kaiena, też o tym trochę będzie.

      *ja w ogóle bardzo lubię opisywać seks Rena z Kotem, no cholera, jeszcze na bloxie myślałam, że szybko skończą mi się pomysły, ale tak nie jest :D no i w końcu są razem, nie tylko FF, ale jak normalna para.
      *Ren nie lubi się cackać, i tak za długo się zastanawiał, czy chce zamieszkac z Kotem; po prostu on jest praktyczny, myśli logicznie i takie tam
      *oczywiście, wspomnę potem, czemu Ren nie lubi takich imprez
      *temat rodzinny też poruszę, i w sumie nie tylko rodzinny, bo pojawi sie ktoś jeszcze (ze strony Kaiena)
      *zdominowany Kaien będzie w notce Senju, bo wpis Kaiena będzie dotyczył innych spraw
      *Senju już się smuci, w następnym wpisie będzie TO MALUTKIE COŚ, co zrobi. TO DUŻE COŚ będzie w jego kolejnym wpisie (jesli się wyrobię)
      *Ren i Kot mają oczywiście hasło bezpieczeństwa i jeśli Kot naprawdę uzna, że nie da rady czegoś zrobić, to go użyje, a Ren go posłucha. Zwykle jeśli Ren jest mocno podniecony, to już nie robią żadnych "niebezpiecznych" rzeczy. Takie eksperymenty wymagają skupienia i spokoju, a Renowi tego nie brakuje.
      *chciałam napisać coś jeszcze, ale zapomniałam, ostatnio mam kłopoty z pamięcią, gdzieś tak od roku, pewnie skutki depresji.

      Też cię ściskam, miziam poduszkami i każę ci się wyspać!

      Usuń
    4. Oj tak, Kot w takim gorsecie jaki miał Misiek u Lexi <3

      Usuń
    5. Chyba nie była dziewczyna Kaiena się pojawi?!!! Jak taki masz zamiar to też się idź wyspać :( A tak jak już przy tym jesteśmy to ja jestem wypoczęta dzisiaj :D. Więc jest ok :D.

      "Kończę teraz wpis Kaiena, też o tym trochę będzie.". To ostrzeżenie ;)? Błagam, niech mu będzie choć troszeczkę tak niezręcznie w stosunku do Senju. Troszeczkę. No bo go w końcu kurwde zdradził :(.

      A ja lubię czytać seks Rena z Kotem :D.

      Mam nadzieję, że Kaien się nie dowie o tym że jego matka nie żyje w trakcie depresji Senju :(. Bo to byłoby straszne, tyle na głowie :/. Aaaa... Myślałam, że depresja będzie później, a to już teraz? A może się nasili po prostu? To malutkie coś będzie niszczycielskie czy nie? Czy w ogóle na nic nie wpłynie?

      Ciekawa jestem teraz strasznie tego hasła bezpieczeństwa :D. To jest tylko taka ogólna nazwa czy to coś konkretnego na zasadzie "skwierczący boczek na gorącej patelni!"?

      Ja mam kłopoty z pamięcią całe życie. I np. piszę słowa i przerywam je w połowie, po czym piszę kolejne. Nie wiem skąd to mam. To się chyba nazywa zbyt wielkie roztargnienie.

      Jeeej zdominowany Kaien niedługo <3. Najbardziej ciekawi mnie ta cała otoczka i kto ją całą ogarnie. Niby to prezent dla Senju, więc Kaien powinien, ale z drugiej strony Senju będzie się nad nim pastwił :D.

      Miziam poduszkami.

      Usuń
    6. też myślałam, że jednak się do fistingu posuną, albo przynajmniej był to jakiś wstęp do tematu... dawaj! szedł już na 2 baty, to już całkiem niedaleko, da radę :) potłumacz mu tak, to jednak Ren z Kotem zrobią :D

      takim wstążkowym gorsecie? okej, zamówienie na Kota w gorsecie raz xD przez weekend postaram się zrealizować

      Usuń
    7. A w ogóle to znalazłam fragment sugerujący, że to Tulku na początku miał być basistą :D. I fajny fragment z tego nudnego wpisu z seksem z Sayą jak Kot pisze najpierw, że da Kaienowi pamiętnik bo chce, żeby wiedział, co czuje, a linijkę później pisze coś w stylu "ćpałem, ale Kaien nie zauważył. I dobrze, nie chcę żeby się czepiał".
      Logika Kota jest cudowna <3.

      Usuń
    8. Fajnie jakby siedział tak nago od tyłu pochylony ze wstążkowym gorsetem (może być różowa wstążka <3) i odwraca głowę do tyłu :D. Mnie fisting jakoś szczególnie nie przeraża. Gdybym miała jakieś opory to bardziej dlatego, że trochę kojarzy się ze wsadzaniem krowi ręki pod ogon przy porodzie, ale tak po dobrym przygotowaniu... czemu nie :D? Ale jak ma płakać to daj mu spokój, Kuno ;).

      Usuń
    9. i właśnie takiego Kota kochamy :3

      Usuń
    10. pomyślimy :) Kot będzie najurokliwszą z niewiast z różową wstążeczką xD

      Usuń
    11. ooooooh wypoczęta Babiszonowa! To świetnie :)

      *no cholera, ja nie chciałam dawać spojlerów, bo nie wszyscy czytają komentarze, to była tylko odpowiedź, no ale... tak wyszło :D Kaien niedługo się dowie, co z jego matką. Ale skoro już napisałam to w komentarzu, to niech będzie.
      *bo kiedyś tak miało być - Tulku miał być basistą, ale nie jest :D
      *Kaien ma ogólnie trochę za bardzo wyjebane, chciałabym go porządnie... wychłostać :D
      *póki co nie wiem, jak daleko posunie się Kot i czy będzie mu potrzebne to hasło bezpieczeństwa. Fisting w sumie nie powinien go przerażać, skoro miał w dupie dwa penisy :D a hasło raczej łatwe :D ale twojego nic nie przebije :D

      *tak w ogóle to fisting dupy mnie nie przeraża, ale pochwy... mnie się chyba kojarzy z rozepchaniem :D

      Usuń
    12. Lexi, różowy chyba by mu pasował :D

      Usuń
    13. Czyli jednak dziewczyna? Wielka miłość Kaiena? Kurwde, nie chcę, jej!!! :( Nie chcę. Mam nadzieję, że od nowa się w niej nie zakocha :(. Nie chcę baby! Nie chcę zdrady z babą! :(
      .
      .
      .
      .
      Oficjalnie się obrażam.

      Usuń
    14. Już się nie fochaj, nigdzie nie napisałam, że to jego wielka miłość i się z nią prześpi. Ups, nawet nie napisałam, że to będzie ona. Ale skoro już pytasz :D mogę tylko cię pocieszyć, ze nie prześpi się z nią i nie zakocha od nowa :D:D:D

      Usuń
    15. Ufff... Mogę się ewentualnie nie zakochać. Ale Senju jest jego wielką miłością, a wspominał kiedyś, że ją kochał tak samo jak Senju :(. A ona coś na miesza? A Senju się z nią prześpi? A będzie fajna czy niefajna? Pewnie baba to niefajna. Ja to bym chciała żeby ona była taka sukowata żebym mogła jej nie lubić. Ale jak Kaien ją kochał tak jak Senju to musi coś w tym być...

      Usuń
    16. wychłostać mówisz? :> tak jak Miśka? (to jedna z najfajniejszych scen u mnie IMO :D ) dajesz, dajesz!

      ja w ogóle nie radzę sobie z wymyślaniem haseł. chyba najlepszym jakie w życiu wymyśliłam był "królik" :v no ale takiego nie dam do opowiadania

      jak dla mnie to tylko fisting dupy istnieje :p a Kotek przecież nawet pochwy nie ma :D

      Usuń
    17. Bardzo przepraszam, ale ona będzie fajna :D Kaien nie mógł mieć niefajnej kobiety :D kochał ją przecież. Senju się z nią nie prześpi. Tak w ogóle to ona by bardziej pasowała do Kota :D ale spokojnie, z Kotem też się nie prześpi.

      Usuń
    18. kombinujesz coś :3 dlaczego była z Kaienem zamiast z Kotem? przecież pewnie znała ich obydwu

      Usuń
    19. *Lexi, no wychłostać :D Ja pamiętam, jak kiedyś Kaien chłostał Senju, bo ten sam tego chciał. Katharsis i te sprawy... Ale więcej tego nie powtórzyli. Ren też karał w ten sposób Kota. Ja to ogólnie lubię takie sceny <3 dlatego akcję Miśka też lubię IMO :)

      a czemu królik jest zły? :D
      fisting no wiem, ale ja miałam na myśli fisting ogólnie, niezależnie od płci. U kobiet to mnie przeraża, no chyba że chodzi o dupę. Przecież dupka szybko wraca do normy :D

      Usuń
    20. no bo była dziewczyną Kaiena, nie Kota, ale według mnie bardziej pasowała właśnie do Kota, bo mieli podobne charaktery.

      Usuń
    21. też lubię takie sceny! ale na żywo to ja mogę być tylko po jednej stronie - mnie się nie bije

      no bo królik jest śmiechowy :D a ja nie chcę żeby Misiek myślał pieprząc się z Maksem o królikach...

      dlatego dupka jest fajna :3

      Usuń
    22. a na dziewczynę zostaje nam tylko czekać w takim razie...

      Usuń
    23. Ja jestem trochę jak Kot, ale nie tak bardzo. Lubię patrzeć, bo mnie też się nie bije, choć dominująca nie jestem.
      Kot jest bardziej kotowaty, to Emil jest takim pieskiem, ale pieski też są urocze.

      Usuń
    24. jasne, że są urocze :D i Kotki (kotki też :D ) i pieski

      Usuń
    25. Lepiej żeby Misiek myślał o skwierczącym boczku? Ja pomyślałam i teraz cierpię, bo w lodówce nie ma :(. Pieski są cudowne.
      A tę dziewczynę mogłabym od biedy zaakceptować jako dziewczynę z dawnych lat, która teraz jest fajną przyjaciółką, z którą można się pośmiać. Ostatecznie. Ale tak wstępnie to jej nie lubię. Strasznie drażni mnie myśl, że była jego Wielką Miłością :/ Ja jestem pierdołą i wolę myśleć, że Kaien z nikim się nie czuł tak jak z Senju nie tylko dlatego, że teraz jest z facetem :(.
      Pamiętam jak Kaien chłostał Senju. Ja do tego mam taki stosunek pół na pół. Próbowałam, niby było fajnie ale nie tęsknię.
      Mam nadzieję, ze szybko tej baby nie sprowadzisz. I że nie zepchnie Senju na dalszy plan :(
      I jakoś tak w głębi liczę, że ją polubię. Ale ile kobiet można lubić? Już lubię trzy w tym opowiadaniu. Cztery. Z czego dwóch jeszcze nie było.

      Usuń
    26. Jasne, Kotki są urocze. I Kaienki też. I Senjujki też. Tylko Renki nie są urocze :/.

      Usuń
    27. Ja myślałam, że już polubiłaś Rena ;)
      dziewczyna będzie fajna, ale rozumiem, że ty z reguły nie lubisz bab w opowiadaniach :D

      Usuń
    28. mogę Cię poratować co najwyżej jakąś dobrą zieleniną. ewentualnie tofu pod jakąś postacią :v

      a po której stronie próbowałaś? :D

      ja myślę, że to nie to że jednak nie lubi Rena tylko Ren nie jest kimś, kto jest "uroczy" ;)

      Usuń
    29. Ja lubię Rena, ale Ren nie jest uroczy. Już Kaien bardziej podchodzi pod tę kategorię :D.
      Chodzi mi o bycie chłostanych, a nie bycie chłostającym :D. No fajnie było i w ogóle, ale jakoś nie śpieszy mi się, żeby to powtarzać. A próbowałam po obu stronach, ale to drugie powtarzałam.
      Ja bym tą babę lubiła, gdyby tylko nic nie namieszała i wiedziała, że Kaien nic do niej nie czuje. No i gdyby była w porządku dodatkowo.
      Dajesz zieleninę, lubię zieleninę :D

      Usuń
    30. Ja też lubię. Nie wiem, jak można nie lubić warzyw :P

      Ufff, to dobrze, że jednak już lubisz Rena, ulzylo mi :D

      Usuń
    31. Znam osoby co tylko mięcho i mięcho.
      Przecież wiesz, że jak ja przeczytam coś z Armagedonu to go nienawidzę, a tak poza tym to go kocham :D.
      A mrugnij tylko okiem jak coś namiesza. Prawym jak negatywnego i lewym jak pozytywnego.

      Usuń
    32. Kuno, mrugnij obydwoma! niech się Babiszon zastanawia :D

      Usuń
    33. Ona nie namiesza, po prostu pojawi się, kiedy będzie trzeba. :)
      O, mięcho i mięcho to mój ojciec :D

      Usuń
    34. Aaaa. A to może być nawet :D. Ja lubię baby jak nie mieszają :)

      Usuń
    35. nie rozumiem, jak można jeść tylko mięso :/ chociaż z drugiej strony tacy pewnie nie rozumieją kogoś takiego, jak ja xD

      Usuń
    36. Ja też nie rozumiem. Chyba że ktoś miałby dostęp do każdego rodzaju mięsa na świecie. Ale to i tak hardkor :/. Przecież to by nudne było. No i coś zielonego na talerzu tak ładnie wygląda...

      Usuń
    37. Ta, i umrzeć na zawał :D

      Babiszonie, ja się cieszę, że ty chociaż Reirę lubisz. I Saki.

      Usuń
    38. Jak można nie lubić Saki albo Reiry? Jak kiedyś wspomniałam, ja z tego opowiadania najbardziej lecę na Kaiena i na Saki :D.
      I mimo oporów naprawdę liczę, że tę głupią ba... byłą dziewczynę Kaiena polubię :D. Bo nie chcę się przez nią denerwować. Tylko nie zapominaj wrzucać uroczych scen z Kaienem i Senju w międzyczasie żeby uspokajać moje panikowanie ;).

      Usuń
    39. ja tam bym wolała Reirę :D tym bardziej, że znam laskę całkiem do niej podobną z charakteru (i też na nią lecę, ale to dziewczyna mojej kumpeli)

      Usuń
    40. Ja bardzo lubię takie jak Reira <3 dlatego taka postać musiała się u mnie pojawić!

      dobra, na pewno będą słodkie sceny w międzyczasie.

      Usuń
    41. Reirę też bym chciała, ale ona ma Darena (wiem logiczne, dziewczyna nawet nie istnieje). Ale jakoś tak Saki... Nie wiem. Ale Reira ma fajne poduszki.

      Usuń
    42. tą akcją ze zdjęciem bluzki właśnie mnie zdobyła :D i ja ją w pełni rozumiem

      Usuń
    43. Kiedyś zdjęła spódnicę bo jej było gorąco :D. W tym wpisie co się dowiedziała, że Kaien jest z Senju, a Senju z Kaienem :D

      Usuń
    44. a to tego nawet juz nie pamiętam - ale tym bardziej - swoja babka :3

      Usuń
    45. To fajny typ. Podkręcisz mocniej kaloryfery i już jest na co popatrzeć :D. Kuno, około której zamierzasz wystrzelić z Kaienem?

      Usuń
    46. Nie muszę mówić, jak przeczytałam strzelanie z Kaienem :> :3

      Na razie kończę redagować fabułę, a jutro ostatnie poprawki. Ja zwykle w weekendy długo śpię, więc raczej w drugiej połowie dnia :D

      Usuń
    47. Po wystrzelić miałam dodać hehehe, ale nie chciałam wyjść na degenerata.
      No właśnie ja też i chciałam wiedzieć kiedy mam się obudzić.
      To kończ, owocnej pracy :D

      Usuń
    48. ...i dobrego strzelania hehehe :D

      Usuń
    49. w tym towarzystwie jeszcze się tym przejmujesz? xD

      Usuń
    50. W sumie przyznałam się, że chciałabym pachnieć jak pieczeń i smarować się żarciem, więc gorzej nie będzie ;). Myślę, że strzelania to akurat nie zabraknie w tym rozdziale jak zwykle :D.

      Usuń
    51. E tam, dla mnie spoko. Jedni wolą bitą śmietanę, inni boczek.

      Usuń
    52. Jeeej dzisiaj!
      Sprzątam od rana przedwielkanocnie i z bólu mnie skręcało, że nie mogę sprawdzić, czy może już.
      Teraz powraca motyw znęcania się nad refreshem.
      I chyba [SPOILER] mam bloga.

      Usuń
    53. hehehehehe :D

      Jeszcze go nie odblokowałam dla żywych ludzi, ale postanowiłam oficjalnie odpieprzyć się od pierwszego wpisu, bo i tak nikt go nie będzie pamiętał. Więc pozostaje tylko ustawić na publiczny.

      Usuń
    54. to na co czekasz?! :D

      Usuń
    55. Jak to na co? Na wpis Kaiena? Odświeżam, odświeżam, a literki ciągle zielone :(

      Usuń
    56. przy wpisie Kaiena się ujawnisz? no dobra...

      Kuno, gdzie rozdział?!

      Usuń
    57. Nie popędzaj jej. Może siku robi albo coś :(.

      Usuń
    58. masz rację, jeszcze zrobi coś nie tak jak miało być.
      przepraszam, Kuno! take your time!

      Usuń
    59. Przepraszam, byłam dziś trochę zajęta. Wpis Kaiena wrzucę za pół godziny :)

      i też będę czekać na bloga Babiszona!

      Usuń

Kaczuszka dziękuje za Twój komentarz ^.^


Autorki-penetratorki: Orzech i Marchew.
2 kg 4 kg Abel Adam Agata Ash atak paniki Babi baner bdsm Benny Berlin bliźniak blokada seksualna boczki bondage bułeczki ChaD Chloe chłosta choinka Chris ciach ciach ciasteczka z "wróżbą" ciąża ciekawostki cosplay Dan Daniel Daren depakine depresja dialogi domek w górach domek w górach cz. II domek w górach cz. III dominacja Emil fajerwerki fani foty w sieci Furi GIF Gina gips gorset gumki gwałt gwóźdź programu Haruki hasło Hayato hipomania HIV hotel Japonia Kaien kampania kanapki kara karteczki Kasjan Ki-Ki kiciusie kłótnia o leki koleś z klubu koncert konie Konrad koszmar koszulki Kot kroniki Kyu leki lesbijki libido lista fantazji lit Lovely Lucyfer łoniaki Makoto maliny Malta mamuśka manga mangaka Mans Marcel Marchew masaż masowanie brzuszka Mei-Mei Miles morze nagrania Naoki napięcie narkotyki Nick niecodzienny dialog nietolerancyjna Saya notka na medal notka świąteczna nowa praca nowy szef nowy wóz obraz obsesja ochroniarz odstawienie leków ogłoszenia parafialne ojciec Kota omdlenie Organizacja oświadczyny palmy papiery paranoja Patrick pączki Phil Pierdzioszek pierścionek pierwszy raz plan plaża plotki pobicie podróż poślubna pogrzeb pojednanie poprawa Senju portret Kaiena porwanie Kota poświęcenie Senju potrącenie praca prezenty propozycja prostytucja prowokacja próba próba gwałtu przedawkowanie przekręt przełom przemiana Kaiena przemówienie przeprowadzka przesłuchanie Yuto przeziębienie przysięga psychiatra PTSD quiz Ramzesik redakcja Reira Ren Riko Rin Risa Rita rocznica bloga rodzice romantyczny Kaien Roy rzecznik prasowy Rżniątko Saen Saki Sandra Satoru Saya schizofrenia Seiko seksoholizm sen Senju seria shotów sesja sesja zdjęciowa Shin Shõ slut SPA spadek libido stalker stany mieszane Steve szantaż ślub Dana śmierć Yuto świadek Święta Święty Mikołaj tabletki tabu tajemnica rodzinna tajemnica Saena tatuaż teamKot terapia test na HIV to tylko włosy tortury Toru Toshiro trasa trawka trójkąt trylogia ślubna część I trylogia ślubna część II trylogia ślubna część III Tulku Tyler ujawnienie się urodziny utrata pracy ważna decyzja ważny wywiad wena wpadka wybite szyby wydanie płyty wyjazd wystawa wywiad Xavier yaoi Yoko Agyness Yuki Yuto zapiski Yuto zdjęcia zemsta zmiana leków zmiana terapeuty znaczenie zapachów żółta kaczuszka na prośbę czytelników