piątek, 19 lutego 2016

Zawsze dostaję to, czego chcę!

KittyKot.doc

Uwielbiam tę trasę. Kocham. Normalnie aż się nie mogę nadziwić, jak bardzo tego potrzebowałem.
Rozpływam się i nasycam tym, co robię. Na scenie jestem sobą. Jestem kimś wielkim. Mogę być, kim chcę. To moja rola. Maska, którą mogę zmieniać w zależności od nastroju.
Mam wiele twarzy.
Lubię prowokować. Lubię zachowywać się wyzywająco. Nie muszę tego nawet ukrywać.

Może dlatego tak bardzo mnie ciągnie do Rena.
Cholera, Ren. Tęsknię za nim. To nie tak, że ciągle o tym myślę. Nie mam na to czasu. To jest właśnie cudowne - nie mam czasu, żeby się zadręczać głupimi myślami. Nawet jak jestem sam w pokoju, to zawsze mam coś do roboty. Saki nie pozwala nam się nudzić. W ogóle to cudowna jest.
Ale czasami myślę, że fajnie by było, gdyby Ren też tu był. Dan pewnie dostałby zawału. Ciągle gada o tym, że związek Kaiena i Senju to będzie niezła afera.

Jasne. Sam postanowił się ożenić, ale wiadomo, dlaczego. Mnie to nie obchodzi. Ciekawe, czy Tulku się kiedyś zaręczy? Choć to też mnie nie obchodzi. Saki ma tyle na głowie. Podziwiam Kaiena, że odważył się na taki krok. Mam nadzieję, że nie zmienią zdania. Wtedy ja też mógłbym zacząć o tym myśleć.
Nie, nie mógłbym. Musiałbym porozmawiać z Renem. Nie mogę sam decydować.
Nie wiem, jak mógłby zareagować.

Z jednej strony - on tego nie potrzebuje, bo nigdy nie kryje się z tym, co robi. Nawet przy ludziach normalnie mnie obejmuje i pozwala sobie na czułości.
Ale z drugiej strony - nigdy nic nie wiadomo. Może nie chcieć, bo będzie dużo szumu.
Jednak sława to również wielka odpowiedzialność.
Nie wiem, czy jestem odpowiedzialny.

Nie przeszkadza mi to. Nie jestem jak Kaien. On ciągle kłóci się z Danem. Mam wrażenie, że nie lubią się coraz bardziej. Szkoda. Są uparci jak durnie. Znam Kaiena - nie ustąpi. Dan też.
Mnie to nie przeszkadza. Wystarczy, że Kaien wie. Czasami myślę sobie, że fajnie by było, gdyby się dowiedzieli, ale po co mi to?
A może się tylko usprawiedliwiam. Może się pocieszam.
Może chciałbym, żeby się dowiedzieli.
Nieważne.

Czułem się świetnie. Oczywiście, nie licząc tych dni, gdy miałem kaca. Czasami przesadzałem z alkoholem, ale starałem się dbać o siebie.
Ha ha, dbać o siebie. Jasne. Nigdy w to nie uwierzę.
Trasa była męcząca, ale starałem się porządnie wysypiać.
Z Renem gadałem przez Skype'a. Potrzebowałem tego. Wracałem zjebany po koncercie albo imprezie i chciałem go zobaczyć.
Zobaczyć. Dobre. Taka wirtualna rozmowa to nie to samo, ale jak się nie ma, co się lubi, to się lubi to, co ma.
Czasami gadaliśmy nawet po północy. Zdarzało się, że Ren spał, więc po prostu gapiłem się w ekran i czytałem nasze wywiady.

Nie wiem, co się działo z Kaienem. Może to przez Dana. Nie gadał za wiele, a przecież miał cięty język.
Ale potem zrozumiałem, że wcale nie przez Dana.
To przez Senju. Jego kochanego, biednego, niewinnego Senju. Coś mu odbiło.
Już to gdzieś widziałem. Tak, kiedyś miał takie jazdy. Nie chcę o tym myśleć, bo przypominam sobie sytuację z Renem.
Nawet Dan zauważył, że coś jest nie tak.
Raz Senju przyleciał do mnie nad ranem. Od razu zrozumiałem, że był naćpany. Cholera, zabiję Ki-Kiego. Nie powinien mu na to pozwalać. Z drugiej strony - Senju nie jest dzieckiem. Wie, co robi.
A może nie wie. Może jest zbyt podniecony trasą?
A może nie tylko?
Cholera, nie miałem pojęcia. Szkoda mi było Kaiena. Był taki bezsilny i wkurzony. Chciałem im jakoś pomóc.
Tylko jak?
Co to ja jestem Matka Teresa? Nie powinno mnie to obchodzić.
Ale obchodziło. Cholera, obchodziło!
Czułem jakąś dziwną więź z Senju. Było mi go żal. Kaiena też, ale to inna sprawa. On da radę. Jest silny.

Senju nie jest. Gdy przylazł wtedy do mnie naćpany i roztrzęsiony, chciałem my przywalić, ale wiedziałem, że to nie pomoże. Po prostu pozwoliłem, by został. Nie pytałem. Bo po co? Byłem pewien, że coś nabroił.
To już nie moja sprawa.
Kaien, do cholery, zrób coś z tym!
Senju nie był sobą. Zacząłem podejrzewać, że coś mu jest. To jakieś zaburzenie. Niemożliwe, żeby aż tak mu się pogorszyło. Zachowywał się jak szaleniec. Jakby się urwał z łańcucha.
Ale to nie moja sprawa.
Nie moja, nie moja, nie moja!
Cholera. Nie mogłem.
Nie mogłem tak bardzo, że poruszyłem ten temat w rozmowie z Renem. Długo się wahałem, głównie ze względu na przeszłość, ale w końcu odetchnąłem i postanowiłem, że już mnie to nie dotyczy.
Ciekawość zwyciężyła.

Ren, mam małe pytanie, ale nie wiem, czy powinienem – zacząłem, ale spojrzał na mnie rozbawiony i kiwnął głową:
Jak już masz, to wal.
Bo wiesz, to... – zawahałem się. – Dotyczy... Senju.
Co z nim? – Nie był zbytnio zainteresowany.
Odetchnąłem z ulgą. Głupi Kot. To już przeszłość.
Zachowuje się dziwnie, jest taki napalony, nakręcony, rozdrażniony, ogólnie – nie jest sobą.
Chyba coś tam sobie przypominam – powiedział i zmarszczył brwi. – Pilnujecie go jakoś?
To znaczy? – zdziwiłem się.
Wiesz, może być nieprzewidywalny.
Ale co masz na myśli?
Mam na myśli to, że on prawdopodobnie ma dwubiegunówkę  Dziwię się, że Kaien tego nie zauważył. – Ren uśmiechnął się delikatnie. – Ale naprawdę chcesz o tym rozmawiać?
Tak. Poczekaj. Kaien zauważył. Dan też. To nasz wokalista – powiedziałem, gdy Ren spojrzał na mnie pytająco. – Nasza menadżerka też coś tam podejrzewa. Ale wiesz, Senju nieźle się kryje. On jest po prostu... no wiesz, nakręcony. Parę razy ćpał.
To niedobrze. Może pogadasz z Kaienem?
Myślę, że oni gadają.
Wątpię.
Czemu?
Nie da się z nim pogadać. To znaczy, z Senju. Kocie, naprawdę chcesz o tym rozmawiać?
Tak, to dla mnie ważne.
Dlaczego?
Ze względu... – zaciąłem się.

Bo jak mu powiem? Ze względu na Kaiena?
Dobra, ze względu na Kaiena – powiedziałem i westchnąłem.
Aha.
Wiesz, Senju przychodzi do mnie naćpany i pijany. Nie wiem, co robią z Ki-Kim. To nasz basista. To z nim imprezują – wyjaśniłem. – Ren, nie wiem, czemu mnie to obchodzi. Nie powinno, prawda?
Nie wiem, jesteście zżyci.
Masz rację.
Kotku?
Co?
Chyba się trochę zmieniłeś.
O kurcze, czemu tak uważasz? – Zaśmiałem się.
Może wydoroślałeś. – Uśmiechnął się i posłał mi całusa.
Ren, nie nabijaj się ze mnie!
Wcale się nie nabijam. Po prostu... jesteś taki spokojny i zrównoważony. Normalnie jak nie mój Kot.
Nie wiem, o co ci chodzi, ale nieważne. – Zaśmiałem się. – Więc myślisz, że Senju jest chory? – wróciłem do tematu.
Zaburzony na pewno. Ale to nie jego wina. Po prostu mózg mu nawala.
Wiem, że nie jego, ale... Dobra, nieważne. Jesteś cudowny. – Rozpłynąłem się w słodkim uśmiechu.
Wiem, ale dzięki, że mi o tym przypominasz.
Ty też jesteś taki inny.
No proszę. – Zaśmiał się.

Ogólnie dużo się uśmiechał. Nie wiem, czemu. Może też tęsknił. Jednak rozmowa przez Skype'a to co innego niż w cztery oczy.
Zadziwiał mnie. Ciągle się nim zachwycałem. Był taki mądry, rozgarnięty i w ogóle. Jak to Ren.
Ciekawe, co miał na myśli, mówiąc, że wydoroślałem.
Jedno było pewne - Senju miał coś z głową. Cholera, chyba nie był chory psychicznie. To byłoby straszne.

Gdy następnym razem rozmawiałem z Renem, nie wspominałem już o Senju, a on nie pytał. W sumie to byłem z siebie dumny, że tak łatwo mogłem o tym gadać. Senju też wybaczyłem.
No i nie mogłem być na niego zły. Był przecież taki uroczy.
Był.
Teraz był rozdrażniony, podjarany i zachowywał się strasznie lekkomyślnie.
A ja nie wiedziałem, czy bardziej mi szkoda jego, czy Kaiena.
Bo jednak chciałem, żeby Kaien był szczęśliwy.
Czułem do niego coś dziwnego. Nie potrafiłem tego wyjaśnić. Może to dzikie przywiązanie, może zachwyt, może fascynacja. Nie tak silna, jak Renem, ale też coś.
Kaien miał to, czego nie miałem ja – był silny, twardy, stanowczy i miał głowę na karku. Potrafił się kontrolować.
I chyba miał do mnie słabość. Wiem, że czasami myślał o tym, żeby mnie bzyknąć. Tak po przyjacielsku. Tak jak ja jego. Wtedy, gdy przyłapaliśmy Dana, rzucił się na mnie jak wygłodniały wilk. Pomyślałem, że nie układa mu się z Senju, ale i tak nie mogłem się oprzeć. Wtedy nie potrafił się kontrolować, więc chyba coś do mnie czuje. Nie byłem pewien, czy chcę to z nim zrobić, ale na szczęście weszła Saki i na tym się skończyło.

Co to miało znaczyć? – spytała potem, a ja nie wiedziałem, co jej powiedzieć.
Wygłupiamy się tak czasem z Kaienem.
Chyba chciał cię przelecieć. Czy ja czegoś nie rozumiem? Sypiasz z Kaienem? A co z Senju?
Nie, to nie tak. – Zaśmiałem się. – Czasami po prostu... no wiesz. – Spojrzałem na nią wymownie.
Nie, nie wiem. Tylko nie róbcie tego publicznie.
Nie robimy. Nie musisz się martwić.
Mam nadzieję.
My się po prostu czasami bzykamy we trójkę – powiedziałem otwarcie, bo chciałem ją sprowokować.
Aha. Gratuluję.

O nic nie pytała, ale byłem pewien, że będzie o tym myśleć. Saki jest twarda i ma jaja, ale ma też mózg. Na pewno skojarzy fakty.
Nie powiedziałem jej o Renie, ale postanowiłem, że gdy wrócę do domu, spytam Rena, co o tym sądzi.
Choć i tak pewnie już o tym myślał. Wiedział, że jestem sławny. Na pewno czytał wywiady.

Koteczku, mam dla ciebie dobrą wiadomość – powiedziała Saki, gdy wpadła na mnie w hotelowym barze.
Piłem kawę i przeglądałem zdjęcia z koncertu. Serce zaczęło bić szybciej, bo przestraszyłem się, że zacznie pytać.
Co takiego? – Uśmiechnąłem się słodko.
Już ja znam ten uśmiech, mnie nie nabierzesz – powiedziała, ale też się uśmiechnęła. – Masz jutro sesję zdjęciową.
Ja? – zdziwiłem się. – Ale tylko ja?
Tak, tylko ty. Rozmawiałam o tym z Danem. Powiedział, że to dlatego, że – cytuję – "Kot wygląda jak uległa suka, dlatego mu to proponują". Co ty na to?
A to kretyn. Choć w sumie ma rację. Może powinienem zacząć nosić tę koszulkę?
Jaką koszulkę? Ty też?
Tak, mam piękną koszulkę, Danowi na pewno się spodoba – powiedziałem lekko wkurzony, ale odetchnąłem i dopiłem kawę. – Co to za sesja?
W sumie nic zboczonego. Jakieś fajne skórzane ciuchy i ładne laski – mrugnęła do mnie, a ja czułem, że chyba zaczynam się rumienić.

Ciekawe, czemu. Przecież mnie to nie rusza. Nie takie rzeczy robiłem z Renem. Ale teraz... było inaczej. To będą zdjęcia, dostępne dla wszystkich.
Oni mają cudownego stylistę, zdjęcia na pewno będą niesamowite. Prawdę mówiąc, też myślę, że się do tego nadajesz. To będzie coś w stylu dziewiętnastowiecznej Anglii.
W skórzanych ciuchach? – Zaśmiałem się.
Żartowałam, chciałam cię po prostu zmotywować. To zgadzasz się czy nie?
Zgadzam się. Ale jak mi się nie spodoba, to nie zgadzam. – Zaśmiałem się i zamówiłem drugą kawę.

Saki gadała jak nakręcona. Widocznie ten pomysł ją zachwycał. A ja pomyślałem, że Dan to dupek. Czy ja naprawdę tak wyglądam? Nie byłem zły, ale było mi trochę przykro.
Ale zżerała mnie ciekawość. Co to za sesja zdjęciowa? Dlaczego ja? Jak będą ładne laski, to się zgadzam!
Umówiłam cię na jutro rano, więc nie pij dziś za dużo – powiedziała potem zupełnie poważnie.
Rano? O której rano?
O jedenastej. Mike cię zawiezie.
Dobra. Mam nadzieję, że to będzie ciekawa sesja.
Na pewno. Kotku, jesteś sławny. – Uśmiechnęła się, a ja poczułem się z siebie dumny. – Wybrali cię chyba dlatego, że jesteś najładniejszy z zespołu.
Ha ha, dobre. – Roześmiałem się, żeby ukryć zmieszanie. – Na pewno nie ładniejszy od ciebie.

Podczas koncertu byłem nakręcony jak cholera. Nie mogłem się uspokoić. Ale to był pozytywny czad. Dan pewnie myślał, że coś brałem.
Ja od dawna nic nie biorę. Może to też zasługa Rena. Gdy Senju przyszedł wtedy do mnie naćpany, pomyślałem, że nigdy więcej do tego nie wrócę.
Nigdy. Nawet jeśli się załamię, jeśli mnie wywalą z zespołu, jeśli Kaien mnie odrzuci, a Ren zdradzi - nie będę ćpał. Całe szczęście, że nie zdążyłem się wkręcić. Martwiłem się trochę o Ki-Kiego, bo jednak był członkiem zespołu. Ale on nigdy nie przesadzał.

Zagraliśmy świetnie. Byłem z siebie dumny. Czułem się najważniejszy. Lepszy od Dana. Może po cichu mi zazdrościł. On się nigdy nie przyzna.
Rozumiem, czemu Kaien go nie lubił. Ja wolałem pozostać neutralny. Nie lubiłem się kłócić. Dlatego tak mnie wkurzyło, gdy Kaien go wtedy nagrał. Zachował się jak dupek. Jeśli to wypłynie, to będzie afera.
Będę musiał z nim pogadać.
Ale teraz nie mogłem. Był złamany tym, co wyrabiał Senju. Ten głupek zupełnie się nie kontrolował. Chyba pogadam z Kaienem i powiem mu, co o tym myślę. Przychodził do mnie czasem, ale tylko wysłuchiwałem jego narzekań. Był zrozpaczony. Było mi go strasznie żal. Miałem ochotę wybić Senju te głupstwa z głowy. Ale jeśli Ren miał rację, to nie pomoże. Jeśli to zaburzenie, to Senju potrzebuje lekarza, nie bicia mordy.
Postanowiłem, że później pogadam o tym z Kaienem. Dzisiaj nie miałem czasu ani chęci. Wypiłem kilka piw i wróciłem do siebie.

Cześć, Kotku. – Ren uśmiechnął się tak słodko, że poczułem ciarki na całym ciele.
Coś ty taki zadowolony? – Zaśmiałem się.
Dziś nie imprezujesz?
Nieładnie to tak odpowiadać pytaniem na pytanie.
Wybacz, kochanie. – Zdjął koszulę i usiadł na łóżku.
Co robisz?
Rozmawiałem z Yukim. Jutro wraca do pracy.
Świetnie. Więc już wyzdrowiał?
Tak. Mówił coś o podwyżce, więc będzie musiał się postarać.
Naprawdę się o niego martwisz, co?
Tak. Jesteś zazdrosny? – Zaśmiał się.
Nie. Chciałbyś. Za to ty możesz być zazdrosny – powiedziałem.

To miała być niespodzianka, ale pomyślałem, że i tak zobaczy te zdjęcia w sieci, więc postanowiłem, że sam mu powiem.
Już ci zazdroszczę. – Posłał mi buziaka, a ja zacząłem się rozpływać.
Boże, ty naprawdę jesteś w dobrym humorze.
O co ci chodzi?
O nic. Dobra, posłuchaj – jutro mam sesję zdjęciową. Tylko ja, rozumiesz? Mnie wybrali. Nie jakiegoś Dana, ale mnie!
Co to za sesja? – zaciekawił się Ren.
Saki mówiła...
To wasza menadżerka, tak?
Tak. Saki mówiła, że ma być stylizacja na dziewiętnastowieczną Anglię, fajne ciuchy i ładne kobiety.
Nie mogę się doczekać. – Zaśmiał się.
Naprawdę?
Tak, myślę, że świetnie wypadniesz. Będzie ci to pasować.
Dzięki, jesteś kochany.
Wiem.
Ja też nie mogę się doczekać. Czuję się taki ważny.
Bo jesteś ważny. Kotku, pogódź się z tym, że jesteś teraz popularny.
Tak, wciąż nie mogę tego ogarnąć. Latem wydamy nową płytę.
Na pewno kupię.
Dzięki, mówiłem już, że jesteś kochany?
Mówiłeś.

Ren był kochany. Zupełnie zwyczajny, cudowny, szczery i taki bliski. Mimo że dzieliły nas tysiące kilometrów. Znowu zacząłem tęsknić. Cholera. Jednak byłoby łatwiej, gdyby był tu ze mną.
Napij się ze mną. – Nalał sobie wina i usiadł przed kamerką.
Nie, dziś już nie piję. Jutro rano mam sesję, muszę pięknie wyglądać. Zresztą, wypiłem już cztery piwa.
Nie wyglądasz.
Wiem, doskonalę się w tym, co robię. – Zaśmiałem się i pomyślałem, że kocham takiego Rena.
Jakbyśmy byli normalną parą. Mogłem z nim pogadać o wszystkim. Był zupełnie normalny i naturalny. Kochałem go takiego. Tak, lubiłem, jak dominował w łóżku, ale byłem szczęśliwy, że mógł się przede mną otworzyć i być sobą.
Szkoda, że nie masz ze sobą jakichś fajnych gadżetów. – Westchnął.
Jakich gadże... ach, takich. – Roześmiałem się. – Tak, szkoda, ale mogę sobie kupić jakiś korek analny, tylko po co mi to? Potrafię się zaspokoić bez tego, poza tym, w tyłku wolę mieć twego penisa niż jakieś silikonowe korki, więc wytrzymam. Został niecały miesiąc, spoko.
Chyba sam nie wierzysz w to, co mówisz. – Zapalił i rozsiadł się wygodnie w krześle.
Wierzę. Nie mogę się doczekać naszego spotkania – powiedziałem, nie odrywając od niego wzroku.
Ja też. Cieszę się, że masz dla mnie czas. Chcesz się trochę zabawić?
Tak. – Poczułem przyjemne dreszcze na całym ciele.

Jak zwykle, był zmysłowy. Jego głos, postawa, gesty – był tak zajebiście zmysłowy, że zrobiłem się twardy w minutę.
Rozbierz się – powiedział delikatnie i oblizał usta, jakby smakując te słowa.
Nie czułem wstydu. Zostałem w samych bokserkach. Wiem, że chciał mnie widzieć zupełnie nagiego, ale czekałem, kiedy to powie.
Nie powiedział. Pozwolił mi zostać w bieliźnie. Położyłem laptopa na łóżku i uśmiechnąłem się do kamerki.
Połóż się na brzuchu.
Chyba był podniecony. Głos miał niski i trochę chrypły. Chciałem sobie jak najszybciej zwalić, ale grzecznie czekałem na jego rozkazy.
Bo rozkazywał. Miękko, czule - ale rozkazywał. To nie były prośby.
Ren nie prosi.

Chciałbym cię teraz dotknąć – powiedział, gdy uniosłem biodra. – Pomęczyć cię trochę, podrażnić się z tobą. Lubię, jak zaczynasz tracić panowanie nad sobą i swoim ciałem – mówił kuszącym głosem, a ja czułem, że robię się coraz bardziej twardy. – Widzisz, lubię, jak jesteś taki podniecony. Odwróć się do mnie przodem.
Tak, był nakręcony. W oczach miał kurwiki. Uśmiechnąłem się i poczułem pożądany jak cholera.
Ren? Mogę? – Zagryzłem wargę i spojrzałem na niego, udając niewiniątko.
Tak, zdejmij to.
Bokserki wylądowały na podłodze, a ja zacząłem się masturbować.
Nie pozwoliłem ci – powiedział, a ja spojrzałem mu w oczy i oblizałem usta.
Ale... tak bardzo mi się chce.
Wiem.
Też się rozbierz, chcę widzieć, jak to robisz.
Robię co? – Uśmiechnął się.
Jak się masturbujesz.
Skąd wiesz, że będę się masturbować?
Po prostu wiem – szepnąłem i zamknąłem na chwilę oczy. – Cholera, nie wytrzymam.
Kotku, zabierz rękę. Zepsujesz całą zabawę. Chyba nie chcesz dojść w pół minuty.
To całkiem możliwe. – Westchnąłem i ostatni raz zacisnąłem dłoń na członku. – Wybacz, już.
Grzeczny Kot. – Uśmiechnął się i też zaczął się rozbierać.

Chciałem zobaczyć jego penisa. Chciałem widzieć, że ma erekcję. Chciałem mieć pewność, że też jest nakręcony jak ja. Po prostu chciałem zobaczyć nagiego Rena. Byłem podniecony jak cholera.
Rozsuń nogi, chcę wszystko widzieć – powiedział, a ja grzecznie wypełniłem rozkaz.
Pobaw się palcami. Lubię patrzeć, jak się dotykasz. Tak, cudownie. – Uśmiechnął się, gdy oblizałem palec i dotknąłem odbytu.
Było mi strasznie gorąco. Te rozmowy nakręcały jak cholera. I to przyjemne mrowienie na całym ciele. Cholera.
Masz jakiś żel?
Tak, do mycia. – Zaśmiałem się i pomyślałem, że muszę sobie kupić jakiś lubrykant.
Chciałem, żeby te rozmowy z Renem były częstsze. Podniecałem się jak głupi. Byłem spragniony jego dotyku. Teraz mogłem to tylko wyobrażać.

Mam jeszcze krem do rąk – dodałem po chwili. – Ale... chcesz, żebym...?
Tak, przynieś krem.
Mam go w torbie. Tutaj. Już.
Połóż się na brzuchu, wypnij dupę i zacznij się rozciągać – powiedział zupełnie spokojnie.
Chyba już wczuł się w rolę, więc posłusznie zacząłem spełniać jego rozkazy.
Nie dotykaj penisa – powiedział. – Biodra wyżej. Tak, dobrze. Chcę wszystko widzieć, zrozumiałeś?
Tak – westchnąłem i zacząłem się rozciągać.

Puściłem wodze fantazji. Ren jak zwykle był stanowczy i nie uznawał sprzeciwu. Ale ja nie chciałem się sprzeciwiać. Wyobrażałem jego dotyk, smak i zapach. Zamknąłem oczy i zacząłem wzdychać. To nakręcało mnie jeszcze bardziej. Lubiłem być głośny. Chciałem, żeby był blisko. Tu, przy mnie. Dotykał mnie, całował i pieścił.
Bawiłem się sutkami, a drugą ręką zajmowałem się tyłkiem. Rozkazy Rena rozpalały mnie jak cholera. Chciałem poczuć jego penisa w sobie. Jego grubego, ogromnego fiuta, nabrzmiałego do granic możliwości. Zerżnąłby mnie do bólu, jak zwykle. Chciałem, żeby mnie związał, zakneblował i rżnął do utraty zmysłów. Boże, zrozumiałem, jak bardzo za tym tęskniłem. Chciałem prawdziwego seksu z Renem.
Zacząłem się masturbować, modląc się, żeby nie kazał mi przestać.
Ale nie kazał. Wręcz przeciwnie - zachęcał mnie i pobudzał. A ja czułem, że odpływam.

Kocie, przystopuj trochę.
Nie mogę. Cholera, zaraz dojdę.
Jak teraz dojdziesz, to potem będę musiał cię ukarać, przecież wiesz.
Spojrzałem na niego przez ramię i przewróciłem się na plecy, nie przestając męczyć członka.
Nie chcę kary. Po prostu... boże, Ren. – Jęknąłem, bo sam też masturbował się w najlepsze.
Zwolnij. Zaciśnij mocno dłoń. Możesz to zrobić. Po prostu zrób to dla mnie.
Ale ja... cholera! – zakląłem i zrobiłem tak, jak Ren kazał.
Widzisz, jak chcesz, to potrafisz. Grzeczny Kotek – pochwalił mnie i uśmiechnął się ciepło. – A może przestraszyłeś się kary?
Wcale nie. – Westchnąłem, delikatnie gładząc jądra. – Po prostu nie chciałem cię zawieść. Cholera, ty sadysto, tak się znęcać nad biednym Kotkiem.
Przecież wiesz, że jestem sadystą. – Zaśmiał się, nie przestając bawić się swoim członkiem.
Wiem. I za to też cię kocham.
Jesteś uroczy. Nie śpiesz się. Róbmy to powoli i długo.

Tak było mi łatwiej. Wolałem widzieć jego twarz. Znowu zacząłem bawić się penisem, a palce powędrowały do tyłka.
Widzisz, tak jest o wiele lepiej. Rób to powoli, jak ja – mówił podnieconym głosem, a ja czułem, jak krew znowu zaczyna tętnić w skroniach. – Tak, cudownie. Powoli i zmysłowo. Kręci mnie, jak tak poruszasz biodrami. Pokażesz, gdzie masz palce?
Tutaj. – Rozsunąłem nogi i uniosłem lekko biodra. – Szkoda, że jesteś tak daleko.
Tak, szkoda. Zerżnąłbym cię do utraty tchu. Wiem, jak to lubisz.
Lubię. – Oblizałem wargi i znowu poczułem pulsowanie w kroczu.

Bawiliśmy się tak długo, że straciłem poczucie czasu. Świetnie się zgraliśmy i doszliśmy jednocześnie. Nareszcie mogłem się rozładować. Czułem tak wielką ulgę, że miałem ochotę się popłakać. Rozczuliłem się. Chciałem mieć Rena przy sobie. Mógłbym się do niego przytulić i tak zasnąć.

Ale zasnąłem sam. Przez chwilę poczułem się samotny, ale potem przypomniałem sobie, że jak już wrócę, to będziemy się pieprzyć jak króliki.

* * * * *
Sesja zdjęciowa była lepsza, niż się spodziewałem. Byłem zaskoczony. Saki pojechała z nami, no ale to jej praca. Moja też. Ciągle myślałem o tym, że to mnie chcieli. Nie Dana, nie Kaiena. Mnie. Saki powiedziała, że jestem najładniejszy w zespole. To chyba miał być komplement. Jak facet może być ładny?
Czułem się wyjątkowy jak cholera. Te ciuchy naprawdę były zajebiste. Było mi trochę gorąco, ale dałem radę. Modelki też były fajne. Mogłem się napatrzeć do woli.
No i ciągle czułem się zajebiście ważny. Byłem nakręcony jak diabli.
Saki była zachwycona. Może faktycznie mnie lubiła.
Ciekawe, czy przestałaby mnie lubić, gdyby dowiedziała się, że jestem w związku z facetem. Kaiena nie przestała, więc chyba nie. Ale i tak nie powinno mnie to obchodzić. Ja nie pytam, z kim ona sypia. Nie obchodzi mnie, co Dan robi ze swoją przyszłą żoną.

To było męczące. Gdy w końcu skończyliśmy zdjęcia, byłem zjebany, spocony i głodny jak wilk. Saki była za to wniebowzięta.
Chodźmy coś zjeść. Mike, dołączysz do nas? – spytała, gdy zeszliśmy na dół.
Spoko, miałem trochę czasu, więc poszperałem i znalazłem niezłą knajpę.
Ty to masz głowę na karku.
Gdy w końcu wróciliśmy do hotelu, od razu poszedłem spać. Byłem wykończony. Nie wiedziałem, że sesje zdjęciowe są aż tak męczące.

A potem stało się coś, co trochę mną wstrząsnęło. Chociaż w sumie mogłem się tego po nim spodziewać. Byłem zły na siebie, że nie pogadałem o tym z Kaienem. Mogłem powiedzieć mu wcześniej, może by do tego nie doszło. Ale... nie czułem się winny. To nie moja sprawa. Byłem pewien, że Kaien też wiedział, albo przynajmniej się domyślał, ale nie wiedział, co z tym zrobić. Ja też bym nie wiedział.
Senju miał wypadek. Byłem pewien, że się pokłócili. Było mi żal Kaiena. Ale Senju też. Nie wiem, którego bardziej. Dowiedziałem się od Saki. To ona powiedziała, że Senju jest w szpitalu.
Jest z nim Kaien, ale pomyślałam, że tobie też powiem.
Dzięki, wpadnę do niego wieczorem.
Byłem trochę zdenerwowany. Nie miałem pojęcia, jak się zachowywać. Ciągle powtarzałem sobie, że to nie moja sprawa, ale czułem się odpowiedzialny. Czemu nie porozmawiałem z Kaienem?
Senju nie wyglądał tak źle jak kilka dni temu. Może przestał ćpać. Był tylko blady i zmęczony. I niezwykle spokojny. Może to po lekach. Będzie miał przerąbane z tą ręką.

Z Kaienem pogadałem w szpitalu. Nie mogłem dłużej czekać.
Jak on się czuje?
Chyba nieźle. Kotku, jestem załamany.
Właśnie widzę. Chciałem z tobą o tym pogadać.
O moim załamaniu? – Uśmiechnął się lekko.
Nie, o Senju. Myślę, że on ma ChaD. Chorobę afektywną dwubiegunową. Wiesz, wszystko się zgadza. Wiesz, o czym mówię?
Wiem, ale wolałbym nie wiedzieć. Mów dalej. – Kaien chyba był pobudzony.
Myślę, że to może być to. Jeśli ma teraz epizod manii albo hipomanii, to może być niebezpieczny.
Właśnie widzę.
Ale on często miewa doły, prawda? To druga strona medalu. Poczytałem o tym trochę i wszystko się zgadza. Kaien, musisz go zaciągnąć do lekarza.
Chcesz mi powiedzieć, że mój facet jest chory psychicznie?
Nie jest chory. Jest tylko zaburzony. To nie jego wina.
Wiem, że nie jego, ale... co ja mam robić? Zresztą, jest teraz taki spokojny.
Pewnie dali mu coś na uspokojenie. Kaien, musisz o niego dbać. Jeśli znowu mu odbije, przykuj go do kaloryfera.
Bardzo śmieszne.
Nie bardzo. Może się trochę uspokoi.
Już kiedyś się tak zachowywał.
Wiem, ale nie chcę o tym mówić – powiedziałem, bo przypomniałem sobie tamtą sytuację z Renem.
Kotku, czemu ty wiesz więcej ode mnie?
Nie wiem, ja tylko zgaduję. Poczytaj sobie, zobaczysz, że wszystko się zgadza.
Dobra, dzięki.
To będę wracać.

* * * * *
Ale jestem padnięty.
Nie wątpię. – Wydawało mi się, że Ren jest trochę spięty.
Stało się coś?
Sam miałem mu tyle do powiedzenia! Chciałem mu opowiedzieć o sesji, o Senju, o Saki. Ale cierpliwie słuchałem.
Nie. To znaczy, nic złego. Po prostu Yuki wyjeżdża w delegację.
Aha. To fajnie. Jak się czuje?
Świetnie. Prosił, żebym pomógł Emilowi w pisaniu pracy.
Jakiej pracy? – zaciekawiłem się.
Nie wiedziałem, że Emil coś pisze. Wiem, że studiował, ale tylko tyle.
To nic wielkiego, ale znasz Yukiego. – Uśmiechnął się Ren. – Po prostu chciałem, żebyś wiedział.
Dzięki, to życzę miłej współpracy. – Zaśmiałem się i pomyślałem, że pewnie będzie im się wesoło pracowało.

Może coś wymyślą. Jakąś sesję albo coś. Emil jest taki miły, grzeczny i potulny. Nie to, co ja. Sam często mam na niego ochotę. Ale ja zawsze mam ochotę. Na Senju też. I czasami na Kaiena. Tylko nie jestem przekonany co do Yukiego. To znaczy, jest fajny, stanowczy i twardy, ale... trochę się go boję. I jednocześnie zazdroszczę. Ren jest do niego przywiązany. Tak bardzo się martwił, gdy ten miał wypadek. Ciekawe, gdybym to ja był na miejscu Yukiego, czy Ren też by się tak przejmował?

Kocie, już odpłynąłeś? Nie wymyślaj niestworzonych rzeczy. – Zaśmiał się i pogroził mi palcem.
Och, nie wymyślam. Puściłem tylko wodze fantazji.
Więc nie puszczaj.
Dobra, żartowałem. Tęsknię.
Ja też.
Zostały trzy tygodnie, to nie tak dużo.
No właśnie. Kotku? – Ren spojrzał na mnie kusząco, a ja poczułem ciarki na ciele.
Co takiego?
Jak wrócisz, zrobimy sobie sesję. Co ty na to?
Mam nadzieję. Wiedziałem, że to powiesz. – Uśmiechnąłem się. - Nie mogę się doczekać. Zwiążesz mnie, zakneblujesz, zeszmacisz i zerżniesz jak psa, prawda? – Oblizałem wargi i poczułem, że serce zaczyna bić szybciej.
Ty to potrafisz prowokować. Zrobię wszystko, na co będziesz miał ochotę.
Wiem. – Znowu uśmiechnąłem się jak słodziak. – Nie mogę się doczekać.
Kupię jakieś fajne zabawki, co ty na to?
Dobrze. Ren? 
Tak?
Wiesz, że Senju miał wypadek? – zacząłem.
Co? Jaki wypadek?
Potrącił go samochód.
Rozmawiałeś z nim o tym, co ci powiedziałem?
Nie, ale rozmawiałem z Kaienem.
I co? – Wydawało mi się, że Ren spochmurniał.
Mówił, że z nim pogada. Miałeś rację. Też myślę, że to ChaD. Ale ty jesteś mądry.
To miał być sarkazm? – Uniósł brew.
Nie, mówię serio. Wiem, że zarówno Kaien, jak i Saki pewnie się domyślali, ale jestem pewien, że po prostu nie wiedzieli, co z tym zrobić. Będzie musiał poczekać do końca trasy.
Kotku, myślisz, że on będzie czekał?
Kto?
Senju.
Nie, ale jest teraz spokojniejszy. Może to już koniec.
Być może. Ale uważam, że za dużo o tym rozmawiamy.
Wybacz.
To nic. Kiedy będę mógł zobaczyć zdjęcia z sesji?
Pojutrze. Dam ci linka.
Dzięki.
Spodoba ci się.
Nie wątpię, na pewno wyszło seksownie i zmysłowo.
Ha ha, chyba tak. – Zaśmiałem się.
Jeśli chcesz, też mogę zrobić ci sesję zdjęciową. – Spojrzał na mnie dwuznacznie, a ja uśmiechnąłem się, żeby ukryć zmieszanie.
Masz na myśli TAKĄ sesję?
Tak. Mogę zasłonić ci twarz. Albo i nie.
Ale... Zgadzam się – powiedziałem bez dłuższego namysłu.
Grzeczny chłopczyk. – Zaśmiał się, a ja pomyślałem, że ma niezwykle uroczy uśmiech, bo jest taki naturalny. – Co takiego?
Nic, po prostu tęsknię – powiedziałem. – Z jednej strony, ta trasa to coś cudownego, a z drugiej – chciałbym już być z tobą.
Cierpliwości. – Uśmiechnął się i zapalił. – Mógłbyś zrobić coś dla mnie?
Prosisz mnie o coś? – zdziwiłem się.
Tak. Chcę, żebyś się zastanowił i napisał w punktach, co chcesz wypróbować. Wiesz, co cię kręci najbardziej, co lubisz, a o czym ja zapominam, czego jeszcze nie robiliśmy, a chciałbyś spróbować.
Będę potrzebował czasu. – Zaśmiałem się.
To jak będziesz miał wolną chwilę, zastanów się, dobra?
Dobra.

Fajnie, że o to poprosił. Będę się musiał zastanowić.
Ale nie miałem na to czasu. Nie teraz. W środę mieliśmy kolejny koncert. Ale to, co powiedział Ren, bardzo mnie nakręciło. Na scenie byłem podekscytowany i ożywiony. Nie wiedziałem, co jest lepsze. Nie mogłem wybrać. Kochałem scenę, ale jednocześnie chciałem, żeby ta trasa dobiegła już końca. Chciałem zobaczyć się z Renem.
Ale tęsknota nie trwała długo. Gdy widziałem tłumy pod sceną, nie chciało mi się nigdzie wracać. To było moje życie. Ogień, szał i ekstaza. Nie mogłem chcieć więcej. Kochałem to.
Naprawdę kochałem.

Gdy w końcu miałem wieczór tylko dla siebie, postanowiłem skupić się na tym, co mówił Ren.
Ale zacząłem myśleć o Kaienie i Senju. Nie mogłem się skupić i myśleć o czymś zboczonym. Zżerała mnie ciekawość. Chciałem wiedzieć, czy Senju się uspokoił. Wyglądał, co prawda, na normalnego, ale nigdy nic nie wiadomo. Prawie zawsze byli razem. A ja chciałem pogadać z Kaienem.
Mógłbyś do mnie czasem wpaść – powiedziałem. – Chciałbym porozmawiać.
Senju wyszedł na chwilę z Saki, jeśli chcesz, mogę do ciebie przyjść.
Tak, wpadnij. Czekam.

Jest dużo spokojniejszy, jeśli o to ci chodzi – powiedział, gdy paliliśmy na balkonie. – Myślę, że miałeś rację. On też tak uważa. To znaczy, nie powiedziałem, że to ty mi podrzuciłeś ten artykuł, ale generalnie to on się zgadza, że coś jest nie tak.
Ha ha, to mało powiedziane! – Zaśmiałem się.
Jeśli wpadnie w depresję, to zupełnie się załamie. Muszę mu jakoś pomóc. Mam wrażenie, że czeka na mój ruch.
To całkiem możliwe. Życzę, żeby wszystko się wam ułożyło. Jakby co, wiesz, że zawsze możesz na mnie liczyć.
Dzięki, kochany jesteś. Co ja bym bez ciebie zrobił? – Cmoknął mnie w czoło, a ja pomyślałem, że on się chyba bał tego, co się dzieje z Senju.

Nigdy się nie przyzna, ale bał się, że Senju straci rozum. Zwariuje. Też bym nie chciał, żeby mój facet wylądował u czubków.
Wiesz, może to głupie, ale wreszcie możemy się normalnie bzykać – powiedział i roześmiał się.
To znaczy?
Jak był pobudzony, to ciągle mnie molestował, ale to nie to samo. Teraz się wyciszył i jest sobą. Możemy w końcu normalnie porozmawiać.
Cieszę się. No to bzykajcie się jak króliki.
Dzięki - zaśmiał się i zgasił papierosa.

Naprawdę się cieszyłem. Nareszcie zaczęło się im układać. Miałem tylko nadzieję, że Kaien namówi go na leczenie.
A ja mogłem się w końcu skupić na zadaniu Rena. Nie musiałem długo myśleć. Nie wiedziałem tylko, czy to ma być ze szczegółami, czy nie.

gwałt
gang bang (na początek z Yukim i Emilem)
bycie uległym do granic możliwości (też z Yukim i Emilem)
przebieranki i odgrywanie ról

To na początek. Nie wiem, czy o to mu chodziło, ale tyle wystarczy. Te bardziej zboczone zostawię na potem.
Cholera, jestem mało oryginalny. No ale nic na to nie poradzę.
Najbardziej marzył mi się gwałt. Chciałem, żeby Ren wpadł do mnie do mieszkania, zakneblował mnie i związał. Sprzeciwiałbym się jak cholera, ale byłby silniejszy. Oczywiście, że tak. Zerżnąłby mnie w przedpokoju. Szybko, mocno i ostro. Tak, żeby bolało. Na sucho. Tak, żebym doszedł w minutę. Ta myśl nakręcała mnie jak cholera. Ale to musiałaby być niespodzianka. Nie wiem, jak można to rozegrać. Potem o tym pomyślę.

Gang bang w wykonaniu Yukiego i Emila to kolejna sprawa, która mnie kręci. Można by to połączyć w punktem numer trzy. Byłbym uległą, pożądliwą szmatą, a oni gwałciliby mnie na zmianę. Po kolei. Znowu i znowu. Nie musiałbym udawać, że nie chcę. Och nie, ja byłbym bardzo chętny. Otwierałbym zachłannie usta, żeby przyjąć w siebie nabrzmiałe penisy. Wypinałbym dupę, żeby mogli mnie rżnąć do upadłego. Leżałbym potem na podłodze zjebany, zerżnięty, zeszmacony i cały w spermie. W sumie to nigdy nie robiliśmy tego tak ostro. Znowu zacząłem się nakręcać. Cholera.
To chyba byłby taki zbiorowy gwałt. Chciałbym po prostu oddać się w ręce Rena. Niech on decyduje. Nie myśleć, nie martwić się  i nie przejmować. Po prostu stać się mięsem do ruchania.

Odgrywanie ról od dawna chodziło mi po głowie. Ren jako nauczyciel, a ja uczeń, który coś przeskrobał. A potem lanie i namiętny seks.
Albo policjant i aresztowany. Przecież mamy kajdanki, nie? Mógłby mnie przesłuchać tak, że skończyłbym z siniakami na dupie.
Albo jakiś przytulny pokój w hotelu. Byłbym luksusową dziwką, która spełnia każdą fantazję klienta. Oczywiście, Ren w garniturze i tak dalej.
Cholera. Chciałbym zobaczyć go w garniturze.
Albo mógłbym być miłą pokojówką.
Albo zatańczyłbym przed nim. W sumie to nigdy nie tańczyłem. Chyba nawet chciałbym to zrobić. Tylko musiałbym wypić butelkę wina.

Było tego tak wiele, że zacząłem się nakręcać. Szkoda, że był dziś zajęty.
A może on miał na myśli coś bardziej hardkorowego? Tylko co?
Nie lubię bólu samego w sobie. Choć jak mnie rżnęli na dwa baty, to bolało jak cholera, ale byłem nakręcony. Albo jak Ren zakłada mi klamerki na sutki. Nie znoszę tego uczucia, ale gdy jestem podniecony, to ból staje się przyjemny.
Więc po prostu muszę być podniecony. 

Lubię za to gorący wosk. I lubię być związany. Zakneblowany i wykorzystany. Boże, uwielbiam dominującego Rena. Na co dzień jest teraz taki miły i uroczy, ale w łóżku to demon. A ja kocham swojego demona.
Mógłbym się zgodzić na jakiś gigantyczny korek analny. W sumie to takie stopniowe rozciąganie nie jest złe.
Zboczeniec. Kocie, jesteś zboczony.

Ale i tak najbardziej lubię, gdy mnie poniża i wykorzystuje emocjonalnie. Wtedy mogę poczuć prawdziwy wstyd. Zwykle nie jestem zbyt wstydliwy, wręcz przeciwnie, ale z Renem mogę taki być. On to potrafi. A ja nasycam się wtedy emocjami. Jest ich tak wiele, że czasem nie wytrzymuję i zaczynam ryczeć. Czuję się potem taki... oczyszczony.
Cholera, tęskniłem za Renem.
Wysłałem mu to wszystko i poszedłem zrobić sobie dobrze. Musiałem się rozładować.
A potem spałem jak zabity.

Byłem pewien, że Dan mi zazdrościł. Też chciałby taką sesję. Kaien i Senju powiedzieli, że wyszła zajebiście cudowna i że jestem najlepszy. Saki też była zachwycona. Wszystkim się podobało.
Po koncercie byłem zmęczony, ale włączyłem laptopa i wrzuciłem linka Renowi. Może też doceni.
Docenił. Powiedział, że tego się po mnie spodziewał. I jest dumny, że ma takiego chłopaka. A ja byłem dumny jak paw. Czułem się ważny jak cholera. I też jarały mnie te zdjęcia. Może jestem samolubem, ale Saki miała rację. Jestem najładniejszy.

A potem wpadł do mnie Kaien. Ucieszyłem się i zrozumiałem, że to chyba znak, że Senju czuje się lepiej.
Bo czuł się lepiej. Był spokojny i zachowywał się zupełnie zwyczajnie.
Kiedy zdejmą mu gips?
Za dwa tygodnie. W sumie to jak już wrócimy. Boże, Kotku, tak się cieszę, że już jest sobą.
Nie wątpię.
Kotku?
Co?
Wpadłbyś do nas wieczorem? – Spojrzenie Kaiena było dwuznaczne jak cholera.
Ale po co? – Zaśmiałem się, bo poczułem się trochę zmieszany. – Zapraszasz mnie na trójkąt? – Przywaliłem mu łokciem w bok.
Ja mówię serio, zapraszamy cię do nas na bzykanko. – Mrugnął i zgasił papierosa.
Ale... Senju też chce?
Tak, to jego pomysł. Ja się cholernie cieszę, że wrócił do normalności i chce się bzykać.
Ale... czy to na pewno w porządku?
Jak najbardziej, rozmawialiśmy o tym. Powiedział, że lubi nasze trójkąty.
Ale... No wiesz, jego ręka.
Nie przeszkadza mu.
Ale...
Nie ale. Skończ z tym.
Mogę się chwilę zastanowić?
Masz jakieś piętnaście sekund.

Miałem mętlik w głowie. Z jednej strony, od razu chciałem się zgodzić. Też lubię nasze trójkąty. Może Senju da się bzyknąć w dupę. Może znowu to on zerżnie Kaiena. Lubię zdominowanego Kaiena. Jest wtedy taki uroczy. Zawsze się oburza, a potem nie może przestać i chce więcej. Myślę, że to lubi, tylko się nie przyznaje.
Chociaż z ręką w gipsie będzie raczej uległy.

Ale z drugiej strony - Ren. Nie chciałem, żeby się dowiedział. To znaczy, nie dowie się, ale i tak to by było nie fair. Przecież już zacząłem się nakręcać.
Ale nagle pomyślałem, że on jest teraz zajęty Emilem. Dochodziło południe, ale nie odpowiedział na mego maila. Może naprawdę był zajęty. Może bzykali się z Emilem. Emil był uległy do granic możliwości. Myślę, że był zależny od Yukiego. Uzależniony też. Gdyby Yuki oddał go Renowi, ten nie miałby nic przeciwko. On jest jak przedmiot. Jak rzecz. Nie ma własnego zdania. A Yuki jest do tego zdolny. Przecież podzieli się ze swoim najlepszym przyjacielem.
Tak jak Kaien ze mną.
Dobra, będę korzystać.

W porządku, wpadnę o ósmej – powiedziałem.
Wpadnij o dziewiątej. O ósmej przyjdzie Saki.
Dobra, to o dziewiątej. Przygotuj swój prezent, założę ci ringa, potem ogonek i oddam w niewolę Senju. – Zaśmiałem się i chciałem wrócić do pokoju, ale złapał mnie za kolano, a ja upadłem na podłogę.
Wybacz, nie chciałem – powiedział ze śmiechem, ale przywaliłem mu w brzuch.
Chciałeś, widzę to w twoich oczach. Jesteś brutalny. Jeśli jesteś taki w łóżku, to...
Ty chyba wiesz, jaki ja jestem w łóżku. – Przycisnął mnie do podłogi, ale nie mogłem przestać się śmiać. – Wpadnij, będziemy czekać.
Dobra – powiedziałem, a potem przyciągnąłem go za szyję i pocałowałem w usta.

Po południu dostałem maila od Rena. Był zadowolony z tego, co mu wysłałem. Napisał, że będzie miał wiele do roboty i że się postarałem. A ja znowu pomyślałem o tym, że pracuje z Emilem.
Ale nie byłem zazdrosny. To mnie najbardziej zdziwiło. Może dlatego, że ja miałem Kaiena.
I Senju. Nie mogłem się doczekać.
W ogóle to ciągle chodziłem nienasycony. Mogłem się masturbować, ale to nie to samo. Mogłem wtedy się zgodzić, gdy robili to z Nickiem. Miałem być grzeczny.
Ale z Kaienem się nie liczy.
A Senju zawsze chętnie przelecę. Cieszyłem się, że się uspokoił. I miałem nadzieję, że jak wrócimy, to wybierze się do lekarza.
A ja będę się rżnął z Renem jak szalony. I trochę z Yukim. I z Emilem.


Cześć – powiedziałem, gdy Senju otworzył drzwi.
Cześć, Kotku. – Kaien wyszedł z pokoju i pomachał do mnie butelką wina.
Fajnie, że wpadłeś. – Senju uśmiechnął się i objął mnie jedną ręką.
No, dawno nie gadaliśmy – powiedziałem.
Chyba nie przyszedłeś tu gadać? – Kaien objął Senju i pocałował go w ucho.
Oczywiście, że nie. Już mam się rozebrać?
Nie, poczekaj jeszcze trochę.
Czemu, niech się rozbierze. – Kaien dotknął mojego rozporka, a ja dałem mu po łapach.
Zachowuj się, zboczeńcu.
Dobra, chodźcie do pokoju.
Kaien, ale naprawdę możemy się rozebrać – powiedział nagle Senju.
Ja tam poczekam. – Zaśmiałem się i usiadłem na łóżku. – Jak tam?
Świetnie.
Chyba normalnie.
To ty chciałeś, żebym przyszedł, tak?
No. Dziwi cię to? – Zaśmiał się.
Nie, wręcz przeciwnie. Bardzo mnie to cieszy. Mogę już cię bzyknąć?
Tak. – Znowu zaczął się śmiać, ale Kaien powalił go na łóżko i uciszył dłonią.
Kotku, wypróbujemy dzisiaj twój prezent, co ty na to?
Nie mogę się doczekać. Senju, będziesz mógł wsadzić mu w tyłek ten piękny ogonek, a potem...
Chyba tobie. – Zaśmiał się Kaien.
Ale to jest prezent dla ciebie. Lubisz być zdominowany, nie?
Co ty gadasz? Zaraz cię zdominuję.
Spróbuj.
Kaien, ale on ma rację – wtrącił Senju. – To prezent dla ciebie, więc to ty masz nosić ten ogon. I pierścień. I kulki.
Za dużo tego. Mogę się ewentualnie zgodzić na pierścień.
Nieeeee, ja chcę ogonek! – zawołałem, a Senju mi przytaknął.
Świetnie byś wyglądał.
Odbiło wam, nie? Ogonek będzie dla Senju.
Nie zgadzam się. To twój prezent.
Tak, mój, więc mogę z nim robić, co chcę. A chcę, żebyś ty go sobie włożył.
To niesprawiedliwe!
Jak cholera. – Westchnąłem.

Chyba byłem już odrobinę pijany. Dla mnie to było bez znaczenia. Oczywiście, chętnie bym popatrzył na Kaiena z ogonem w dupie, ale wersja Senju bardziej mi odpowiadała. Może dlatego, że był teraz taki spokojny i słodki. No i ta ręka, Na pewno było mu niewygodnie.
Ale to był stary dobry Senju.
Gdy poczułem, że wino krąży już w żyłach, przysunąłem się bliżej i zacząłem go miziać. Pieściłem palcami jego włosy, potem policzek, żuchwę i szyję, a on nie zwracał na to uwagi. Tak, chłonął dotyk, ale nic nie robił. Zerknąłem na Kaiena - ten chyba był podjarany. Wiem, że kręciło go patrzenie. No to niech patrzy.

Kochanie, zajmiemy się dzisiaj tobą – powiedział do Senju i pocałował go w usta. – Pomożesz mi, prawda, Kocie?
Oczywiście. – Uśmiechnąłem się szeroko.
Ale... Kaien, to ty miałeś założyć ten pierścień i ogonek. – Zaczął się droczyć Senju.
I jeszcze kulki – dodałem.
Jak się nie zamkniecie, to sam wam je założę. – Zaśmiał się Kaien i spojrzał czule na Senju. – Dzisiaj ty. A jak będziesz grzeczny i ładnie poprosisz, to może je kiedyś założę.
Ale zboczeniec – powiedziałem ze śmiechem i przyciągnąłem Senju za brodę, żeby go pocałować.

Odwzajemnił i wsunął mi język do ust. Drażniłem się z nim trochę, ale potem powaliłem na łóżko i zacząłem macać. Kaien od razu się przyłączył. Czułem, jak jego ręce błądzą po moim ciele. Potem zaczął dotykać Senju. A potem nie wiem, kto i jak mnie dotykał.
Całowałem się z Senju, potem z Kaienem.
Potem to oni się całowali.
Lubiłem patrzeć, jak się liżą. Jarało mnie to jak diabli. Byli tak blisko. Napaleni i chętni. Tak samo jak ja.
Leżeliśmy nago i dotykaliśmy się po całym ciele. Starałem się być delikatny i musiałem uważać na jego rękę w gipsie. Kaien zaczął mu obciągać, a ja pocałowałem Senju w usta. A potem pogładziłem go po włosach i wsunąłem mu penisa do buzi. Zamknął oczy i zaczął ssać. Powoli, delikatnie i łagodnie. Drażnił żołądź językiem, potem brał do ust i lekko zagryzał. Zaciskałem zęby i nie mogłem oderwać od niego wzroku.

Wygląda tak niewinnie – powiedziałem i pogłaskałem go po policzku.
No, jak cholera. Prawie tak samo, jak ty. – Kaien przestał mu obciągać i pocałował w pępek.
Nieprawda, ja nie wyglądam aż tak uroczo.
Wyglądasz. – Westchnął Senju i przejechał językiem po całej długości. – Czasami.
Widzisz. – Uśmiechnął się Kaien i zacząć bawić się jego sutkami.

Byłem prawie pewien, że to Senju będzie paradował z ogonem w dupie.
I nie myliłem się. Dalej zajmował się moim penisem, a Kaien rozsunął mu nogi i zaczął wsuwać palce. Tak samo powoli i delikatnie.
Nie śpieszyliśmy się. Poza tym, te łagodne i powolne pieszczoty nakręcały mnie jak cholera. Chciałem, żeby trwały, trwały i trwały. Ciągle i bez przerwy. Senju też ssał delikatnie i czule. Wylizywał mnie po same jaja. Chyba też miał radochę.
Gdy Kaien w końcu postanowił, że już dość rozciągania dupy Senju, przyciągnął mnie do siebie i wpił się w moje usta. Jego język był słodki i cholernie gorący. Senju jęknął i mocniej zacisnął wargi na moim fiucie.

Kochanie, odwróć się i wypnij – powiedział do niego i też pocałował go w usta.
Więc jednak to mnie.
Tak, masz coś przeciwko?
Nie, nic a nic. – Westchnął. – Ale będę miał problem z wypięciem się. Kocie, pocałuj mnie.
Proszę bardzo. – Zaśmiałem się i liznąłem jego dolną wargę.
Wysunął język i zaczął się ze mną drażnić. Nawet się nie całowaliśmy. Dotykaliśmy się tylko językami. Poczułem, jak Kaien gładzi mnie po włosach, a potem chyba go obejmuje. Pomyślałem, że wsadził mu dildo w tyłek, bo Senju jęknął i zaczął mnie całować. Odwzajemniałem ile sił w ustach i języku.
I jak? – Głos Kaiena był niski i chrypły. – Podoba ci się?
Mmhhh – jęknął Senju, gdy oderwał się od moich ust.
Wypnij się – powiedziałem i dałem mu klapsa.
Musiałem go trzymać w pasie, bo nie mógłby tego zrobić jedną ręką.
Ładnie ci w tym. Może kiedyś zrobicie sobie jakąś sesję zdjęciową – powiedziałem, gdy wygiął się z plecach.
Tobie to teraz tylko sesje w głowie. – Uśmiechnął się Kaien. – Cwaniak. Dan pewnie umierał z zazdrości.
Też tak myślę.
Fajnie ci wyszła ta sesja – dodał Senju. – Mnie też bardzo się spodobała.
Cieszę się. Ale teraz skup się na swojej. – Zaśmiałem się i obróciłem go do siebie przodem. – Obciągnij.
Przecież ciągle to robię. – Uśmiechnął się i posłusznie wziął penisa do ust.
Tak, ale to lubisz, prawda? – szepnął Kaien i wsunął dildo głębiej.
Senju jęknął i zamruczał, a ja poczułem przyjemne wibracje na członku.
Teraz mam dwa kotki. – Kaien spojrzał na mnie wymownie, a ja zagryzłem wargę i przyciągnąłem go za włosy.
Pocałuj mnie.
A ty mi obciągnij. – Nie odrywał ode mnie wzroku.
Teraz nie mogę.
Ależ możesz.

Mogłem. Senju obciągał mnie, ja Kaienowi, a Kaien Senju. Wyszedł nam zajebisty oralny trójkąt. Równoboczny. Kaien na pewno bawił się ogonkiem w dupie Senju, bo ten ciągle jęczał i wzdychał, a ja umierałem, czując pulsowanie w członku.

Chciałbym tak całą noc – szepnął Senju, gdy zrobiliśmy sobie małą przerwę.
Ja też, ale jak będziesz tak dalej obciągać, to dojdę – powiedziałem z uśmiechem i nalałem sobie wina.
Po to mamy pierścień. – Zaśmiał się Kaien.
O nie, nie dla mnie. Dla ciebie.
Ja mogę długo.
Ja też mogę!
No to dla Senju.
Ale ja... ja już mam ogonek – powiedział i zrobił niewinną minę.
To nic. Mamy jeszcze kulki. Ach, i mam jeszcze korek.
Macie tu cały sex shop, podzieliłbyś się z przyjacielem – powiedziałem, a potem objąłem go za szyję i pocałowałem w usta.

To był czysty hedonizm. O niczym nie myślałem. Po prostu rozpływałem się z rozkoszy. Senju stał się odważniejszy i zajął się naszymi pałami. To to były pały. Nabrzmiałe, zaczerwienione i twarde. Obciągał nam na zmianę, a ja całowałem się z Kaienem. Cholera, jak tak dalej pójdzie, to naprawdę będę potrzebował tego ringa.
Jego ogonek był uroczy. Zacząłem się nim bawić, wsuwając i wyjmując dildo, a Senju zaczął jęczeć i mruczeć. Kaien trzymał go za włosy i rżnął jego gardło, a ja zajmowałem się jego tyłkiem. Przez chwilę pomyślałem o tym, że chciałbym w niego wejść. Nie wyjmując ogonka.
Ale odrzuciłem tę myśl. Senju był za ciasny. Nie chciałem pośpiechu.
Mogę to wyjąć? – szepnąłem mu do ucha i przytuliłem się bliżej.
Nie przestawałem poruszać zabawką. Kaien odciągnął go za włosy, a Senju zadarł głowę i z trudnością przełknął ślinę.
Tak – powiedział Kaien. – Zerżnij go.
Jesss! – zawołałem i szybkim ruchem wyjąłem ogonek.
Ty draniu. – Senju jęknął z uśmiechem, a Kaien pochylił się nad nim i pocałował go w usta.

Przyciągnąłem Senju za biodra i rozsunąłem mu pośladki. Kaien  gładził go po włosach i wpatrywał się we mnie bez przerwy. Gdy wsunąłem żołądź, zajęczał i uniósł biodra wyżej. Kaien odgarnął mu włosy z twarzy i nawinął je sobie na pięść. Senju podniósł głowę i znowu jęknął. Musiałem się powstrzymywać, żeby nie wbić się w niego jednym ruchem i nie zacząć rżnąć do utraty tchu.
Wsunąłem się powoli i delikatnie, a on westchnął i znowu poruszył biodrami.
Widzisz, nie może się już doczekać. – Uśmiechnąłem się i zacząłem delikatnie poruszać.
Tak, i jest głośny jak cholera, chyba powinienem go uciszyć, jak sądzisz?
Tak, ucisz go.

Uciszył go penisem. Senju nie miał nic przeciwko. Zaczął ssać i lizać, a ja położyłem mu dłonie na pośladkach i zacząłem go bzykać.
Kaien doszedł pierwszy, tryskając mu na twarz. Senju nie przestawał jęczeć. Zaczął mnie błagać, a ja wbijałem się coraz szybciej i mocniej. Czułem, że też za chwilę dojdę. Musiałem się nieco kontrolować, bo przecież Senju też powinien mieć z tego przyjemność. Chciałem, żeby doszedł przede mną. Pociągnąłem go na siebie  i zacząłem męczyć jego penisa.
Nie wytrzymam dłużej! – krzyknął, ale uciszyłem go dłonią.
Nie musisz, ja też. – Jęknąłem i wiedziałem, że za chwilę dojdę.
Nie da się już tego zatrzymać. Poczułem jeszcze nasienie Senju, tryskające na moją dłoń, a potem odpłynąłem. Nie wiem, co robił Kaien. Może się po prostu przyglądał. Odepchnąłem Senju i doszedłem mu na plecy. A potem westchnąłem z ulgą i pocałowałem go w kark. Opadł na łóżko, a Kaien wytarł mu twarz i plecy.

Pięknie się rżnęliście – powiedział i pocałował go w czoło.
Potem przysunął się do mnie i też mnie pocałował. W czoło.
Ale było fajnie. – Uśmiechnąłem się i dałem Senju klapsa.
No, zgadzam się.
Jak twoja ręka?
Nieźle.
Pierścień i kulki następnym razem.
Nie wtajemniczajcie mnie w to. – Zaśmiałem się i wstałem z łóżka. – Cholera, cały się kleję.
Bo jest gorąco.
Idę się wykąpać. Albo zapalić. Nie wiem, co najpierw.
Może chodźmy zapalić – powiedział Senju.

Paliliśmy na balkonie. Ja owinąłem się prześcieradłem, Senju ręcznikiem, a Kaien założył szlafrok.
Cholera, z wami to zawsze fajnie. – Uśmiechnąłem się.
Wszystko kwitło. Było ciepło i przyjemnie. Poczułem się jak we śnie. W jakimś cudownym, zboczonym śnie. Chciałem, żeby trwał i trwał. Nie brakowało mi niczego. Byłem zaspokojony.
A potem pomyślałem, że zachowujemy się bardzo nieodpowiedzialnie. Ktoś mógł nas tak zobaczyć.

No, masz rację – zgodził się Kaien.
To wracajmy.
Kocie, jeśli jeszcze kiedyś będziesz chciał... – zaczął Senju.
... to wbijaj – dokończył Kaien ze śmiechem.
Ale jesteście rozbrajający. Normalnie czuję się zaszczycony.
Mówię serio. – Senju spojrzał mi w oczy z dziwnym uśmiechem.
Wiem, że serio. Obiecuję, że wpadnę.

Ale wpadłem do Kaiena. Senju był na dole z Saki, a ja ucieszyłem się, że będziemy mogli pogadać w cztery oczy. Od kilku dni męczyła mnie sprawa tamtego nagrania. Musiałem jakoś ubłagać Kaiena, żeby je skasował. Nie chciałem afery. Przecież jeśli je udostępni, to... Nie chciałem nawet o tym myśleć.
Kaien, powiem wprost – skasuj to.
Co cię naszło tak nagle?
Po prostu nie daje mi to spokoju. Wiesz, że rozjebiesz system?
No wiem. – Zaśmiał się.
Jest wiele wersji wydarzeń, co się może stać, jak to wrzucisz do sieci, ale mówię ci, nie warto.
Przyszedłeś mnie nawracać?
Tak.

Roześmiał się i poczochrał mi włosy. Chyba był w dobrym humorze. Może mi się uda. Proszę, Kaien, nie rób głupstw.
Dobra, skasuję to.
Obiecujesz?
Tak.
Mógłbyś zrobić to teraz?
Mógłbym.
Kochany jesteś.
Wiem. Robię to dla ciebie. Ja chętnie pogadałbym o tym z Danem.
Nie gadaj. Po co ci to? Wiem, że niezbyt się lubicie, ale...
Niezbyt to mało powiedziane.
Dobra, nie lubicie się, ale będzie afera, jeśli ktoś to zobaczy. Nie szkoda ci Any?
Nie. – Uśmiechnął się, ale skasował nagranie. – Cholera, a chciałem to mieć w swojej kolekcji porno.
Możesz nagrywać Senju w akcji. – Zaśmiałem się i objąłem go. – Dzięki, Kaien. Kocham cię.
Wiem, że mnie kochasz. Mój facet też chyba cię lubi.
Jesteś zazdrosny?
A powinienem?
Nie, przecież możemy się kochać we trójkę. – Zaśmiałem się, a Kaien nie mógł się ze mną nie zgodzić.

Miałem nadzieję, że naprawdę to skasował i nie ma jakiejś kopii zapasowej. Łatwo poszło.

* * * * *
Został nam tydzień trasy. Trzy koncerty. Coraz więcej wywiadów i zdjęć. Nawet Kaien zaczął się udzielać. Może doszedł do siebie po schizach Senju. Senju też zachowywał się normalnie. To chyba nie wróci. Niech tylko się leczy.

Wybrałem się z nim na spacer, bo pogoda była cudowna. Opowiadał mi o tym, że rozmawiał z Saki. Ona też podejrzewała ChaD. Danowi nic nie mówili. Wkurzała go ręka w gipsie, ale przypominała mu jego głupotę, więc znosił to dzielnie. Zack mówił, że gips można zdjąć już teraz, ale Senju wolał poczekać. Poszliśmy potem na kawę, a skończyło się na dwudaniowym obiedzie. Kilka razy zaczepili mnie fani (nie fanki). Z dumą przechadzałem się w swojej dziwkarskiej koszulce. Ja to jestem zajebisty.
Podobały mi się te wszystkie ciuchy sceniczne. Czułem się w nich cudownie. Mogłem odgrywać różne role i świetnie się bawić.
Dan nie imprezował za dużo, bo dbał o głos. Jego Ana ciągle paliła. To nie moja sprawa, ale chyba powinna rzucić.
Tulku prawie zawsze był trochę pijany, ale on nigdy nie miał kaca. Nie wiem, czemu.

Ja mam to po mamusi – powiedział, gdy go o to spytałem.
Jasne. – Roześmiałem się.
Nie, mówię serio. Mój organizm szybko rozkłada alkohol. Jestem z tego dumny jak cholera!
Zazdroszczę ci.
Wszyscy mi zazdroszczą. – Zaśmiał się. – Widziałeś może Ki-Kiego?
Nie, a co?
Znowu go nie ma. Niby nie powinno mnie to obchodzić, ale myślę, że za dużo bierze.
Myślałem, że robi to tylko na imprezach?
Tak, czyli co drugi dzień. Nie rozumiem, czemu Dan jeszcze z nim o tym nie pogadał.
Myślisz, że nie?
Myślę, że nie.
Dan ciągle jest spięty i niezadowolony. On za dużo na siebie bierze.
To taki typ. Słucha się tylko Saki.
Ta, i producentów.
Ale przynajmniej podchodzi do tego na poważnie. Martwię się, że Ki-Ki się w to wciągnie, a wtedy wiesz...
No wiem.
Pogadam o tym z Danem.

Tulku był równym gościem. Odkąd miał dziewczynę, starał się zachowywać jak dorosły facet. Lubił zespół, swoje bębny, koncerty i próby. Uwielbiał grać.
Przypomniało mi się, że jeszcze w marcu Kaien mówił, że ma kilka pomysłów na nowe kawałki. Pewnie po zakończeniu trasy skupimy się na tym. Bo Dan też powinien mieć. Zimą ma wyjść nowa płyta, więc będziemy musieli się postarać.
Też miałem pewien pomysł, ale postanowiłem, że później pogadam o tym z Danem.
Ciągle nie mogłem się nacieszyć, że Kaien skasował tamto nagranie. Ulżyło mi. Nienawidzę kłótni.

W ostatnim tygodniu prawie nie rozmawiałem z Renem. Nie miałem czasu. Wiem, że analizował to, co napisałem. Ciekawe, jak współpraca z Emilem. Ciekawe, kiedy wróci Yuki.
Nie byłem ani trochę zazdrosny. No może było mi trochę żal, że Emil był bliżej niż ja.
Ale ja miałem Kaiena. Mojego kochanego, cudownego Kaiena. I jego Senju. Jarało mnie to, że chcieli się ze mną bzykać.
Ostatnio jestem rozchwytywany. Wszyscy mnie pragną. Czuję się jak gwiazda.

Ostatni koncert uczciliśmy całonocną imprezą. Podejrzewam, że Dan pogadał z Ki-Kim, bo ten nigdzie nie zniknął. Kaien i Senju jak zwykle byli razem. Chyba wszyscy się już domyślają.
Upiłem się, tańczyłem na stole, potem zrzuciłem koszulkę i flirtowałem z Saki, a potem schlałem się i porzygałem w kiblu.

Napisałem Renowi, że wracam jutro wieczorem, ale pewnie będziemy mieli imprezę, więc możemy się spotkać pojutrze.
Ale imprezy nie było. Saki powiedziała, że zorganizujemy coś większego w piątek. Mieliśmy za to krótkie spotkanie z fanami. Te wszystkie wywiady, pytania i zdjęcia były męczące, ale też strasznie przyjemne. Lubiłem to. Kochałem sławę.
Ale i tak byłem padnięty, więc po wszystkim wróciłem do domu. Kaien wpadł tylko na chwilę, zostawił swoje rzeczy i pojechali do Senju. A ja mogłem się wreszcie wyspać.

Śniły mi się ogonki i korki analne.
Obudził mnie SMS od Rena. Przetarłem oczy i uśmiechnąłem się. Chyba nie mógł się doczekać spotkania.
Ja też. Ale i tak pomyślałem, że to były dwa najlepsze miesiące mojego życia.
Teraz już mogłem odetchnąć i myśleć o Renie. Tylko o nim.
Przez jakieś dwa tygodnie. Potem pełna mobilizacja i powrót do studia.

96 komentarzy:

  1. Kuno jesteś cudowna. Normalnie Ahhh hahahha :)))
    Umiesz mi umilić trasę. Jazda z bananem na twarzy hahha ;))
    Niedobry kociak. Tak noo a ren gdyby się dowiedział o tym wybryku kotka ojj kara by była. Za włosy o ścianę na podłogę hahahha :)))
    Mam nadzieje ze Kaien zaciągnie senju do lekarza.
    Ren wszystko wie :) ren chodząca encyklopediaa
    A wogle gdzie ten pracuje a co studiuje Emil i kotek?
    Sesja kota. Tez chce zobaczyć :))
    Rozdział cudowny :)))
    Ayami

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ren? Pisze artykuły. Co studiuje Emil jeszcze nie wymyśliłam, ale studiuje i to się liczy :D Kot nie studiuje, on jest gwiazdą. Kaien (jak nie był gwiazdą) to zajmował się tłumaczeniami. Senju w wolnym czasie malował (teraz nie), czasami ktoś chciał kupić jego obrazy. Teraz będzie musiał poszukać pracy, bo kasa mu się kończy (hipomania też miała na to wpływ).

      Usuń
    2. Dziękuję :)) za info :))
      A takie pytanie bd notka np renxemil?
      O kota się zapytałam bo napisałaś na końcu powrót na studia
      :))
      Ayami

      Usuń
    3. Wrócą do studia, bo będą nagrywać płytę :)
      Notek Rena nie ma i raczej nie będzie, on pojawia się tylko jako część składowa Kota :D więc samych opisów Rena tylko z Emilem nie będzie, bo Kot tego nie widzi i nie uczestniczy w tym. No i ja jeszcze nie napisał, że na pewno coś robili, to tylko domysły Kota. A jeśli chcesz opisów Rena i Emila, to będą, ale z udziałem Kota, więc narratorem będzie właśnie on.

      Usuń
    4. Hahaha.mój błąd hahaha
      A ok ok.dzięki :)))
      Ayami

      Usuń
  2. Swietny post <3 Ren taki madry i doswiadczony xD Heheh ja tez bym chciala zobaczyc sesje Kota :( I wgl co do ankiety to tez uwazam ze Senju troche niedoceniony - tez go strasznie lubie :3 ^^

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Upierdliwy Babiszonek19 lutego 2016 17:11

      <3 <3 <3
      Już ją uwielbiam <3

      Usuń
    2. Uwielbiasz kogo? :D
      Senju ma ochotę na trójkąty z Kotem, to mi się podoba :P

      Usuń
    3. Upierdliwy Babiszonek19 lutego 2016 17:55

      Uwielbiam Kamilę, bo też uważa, że Senju jest niedoceniany i go strasznie lubi :D

      Usuń
    4. No a jak <3 Team Senju ^-^

      Usuń
    5. Kamila, o tak :D
      A Babiszon to nawet nie przejął się wpisem Kota :P

      Usuń
  3. "wiesz, jesteś cudowny
    Wiem, ale dzięki, że mi to przypominasz."
    "Dzięki, jesteś kochany.
    Wiem."
    <3
    och, jak my lubimy takie osoby... ^_^ i to właściwie i takie jak Kot i takie jak Ren

    czy ja mam wrażenie, czy Kot się czuje przy nim trochę jak nastolatek?

    ach, bzyknąć po przyjacielsku xD dobra, doskonale wiem, o czym mówi, aż za dobrze. nie komentuję dalej tego :p

    ile tu poszło fajnych tekstów! aż nie będę ich wszystkich wyliczać bo wyszłoby tego dużo i zaczęłabym się upodabniać do takich jednych, co Ty tutaj masz pod dostatkiem :3
    super rozdział! jeden z najlepszych :D

    sesje są pozytywnie męczące! (IMO ofc bo przynajmniej ja psychicznie odpoczywam zawsze)

    Kot-pokojówka xD

    no i w końcu dużo Rena :) dawaj go jeszcze więcej! dalej znowu będzie Kot, prawda? prawda?...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. no przecie dalej będzie Kaien :D
      ja bardzo lubię takiego Rena. Bardzo.
      a bzyknąć po przyjacielsku nie musisz mi tego komentować, wiem, aż za dobrze :D:D:D

      Usuń
    2. aaa... to tu jest kolejność kiedy kto < brawo moja spostrzegawczość :p >
      jak wiesz, to dobrze :) chociaż, z drugiej strony to chyba nie jest dobrze xD

      Usuń
    3. Ja jestem zdania, że to nic strasznego ;)
      nooooom jest kolejność: raz Kot, raz Senju, raz Kaien. Dałam u góry podział na kategorie (nie tylko etykiety). Czyli jak klikniesz Kota to dostaniesz tylko notki Kota.

      Usuń
    4. to się zgubię wtedy o co chodzi :p

      Usuń
  4. 1. Przeczytalem opis Nicka i tan pisze, ze kiedys byl kochankiem Kaiena w trasie. Ale - bo ja nie czytalem calego opowiadanka, wiec nie wiem, co i jak i mam pytania. Czy Kaien zdradzil Senju z Nickiem i Senju sie dowiedzial?
    A czy Ren bedzie zly kiedy sie dowie, ze kot go zdradzil z chlopakami?
    A czy Kot ma wyrzuty sumienia jak go tak zdradza?
    I na Boga - czemu oni wszyscy sie tak zdradzaja?! XD Ja rozumiem seks jest fajny, ale to troche dziwne, bo to tak jakby oni sie nie kochali. Niby mowia, ze kochaja, ale dla mnie to nie milosc. Nie lubie takich ludzi. Chyba dlatego nie lubie Kota, Senju, Kaiena i nawet Rena xDDD
    A te obrazki... Z tymi... Do rakietek, jak to sie nazywa... Lotki, o. Najpier ma mine ,,znowu to sie stalo", a potem ,,och, tak, jeszcze raz chce" I ten kot... xD

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Hej :)

      1. Podczas pierwszej trasy Kaien nie był w ogóle wierny (ale wtedy Senju też nie był), ale to był tylko seks i dla Kaiena to nic nie znaczyło. A Nick mu się spodobał trochę bardziej niż inni i tak zostało. Senju nie wie i raczej się nie dowie.
      2.Ren też raczej się nie dowie, że Kot bzykał się z chłopakami.
      3. Teraz nie ma wyrzutów sumienia, w tej notce właśnie było, że nawet nie jest zazdrosny o Emila, bo sam ma Kaiena.
      4. Zdradzają, nie zdradzają, nie zawsze to jest typowa "zdrada", bo np. z Kotem robią to dość często. Pisałam to w którymś komentarzu, że Kaien i Kot bzykają się po przyjacielsku, a Senju Kota bardzo lubi, mimo że kocha Kaiena.
      5. Kot też trochę wyluzował, zmienił się, nie wiem, ma wyjebane i nie przejmuje się już tak Renem (że ten może nie być mu wierny), bo przestał był dwulicowy (skoro sam też uprawiał seks z innymi) i pogodził się ze swoim libido.

      Ja wiem, że dla większości to niedopuszczalne, dlatego rozumiem, że można ich za to nie lubić.

      Ale to blog yaoi i opiera się na seksie, a że takie konfiguracje to pole do popisu, to... korzystam ;)

      Usuń
    2. A to nie bylo tak, ze Kaien oklamywal Senju, ze miedzy nimi nic sie nie wydarzylo? (miedzy nim a Nickiem) Czy moze myle z Kotem i tym Yuto czy jak on tam mial. Jak myslal, ze Ren go z nim zdradza.
      Szkoda, ze sie nie dowie, bo chcialem zobaczyc jego reakcje. Ale bardziej reakcje Rena, bo zdrady Kota to swieza sprawa xD
      Oni wszyscy chyba maja otwarty zwiazek. Nie dla mnie takie rzeczy, bo ja tam jestem wierny, ale to opowiadanie, wiec czytam. Moze to fikcyjne wydarzenia dlatego... Chociaz z tego, co juz wiem to masz Chad... Czy jakos tak, wiec moze Tobie tez czasami odbija, ale mam nadzieje, ze nikogo nie ranisz xDDD Wybacz za moja szczerosc.

      Usuń
    3. ja mam remisję, więc w sumie jestem... normalna :) jak Senju się będzie leczyć, to też powinien wrócić do normalności.
      Nie, Kaien nie kłamał,że między nim a Nickiem nic nie było, bo Senju nie pytał. potem zaczęły się schizy i nie to było mu w głowie.
      Tak, było kiedyś, że Kot myślał, że Ren zdradza go z Yuto, i to Ren mu udowadniał, że nie :) więc dobrze pamiętasz.
      ja nie popieram zdrady, ale to tylko opowiadanie. albo po prostu chciałabym, żeby życie było jak opowiadanie - bzykasz się z kim chcesz i nikogo przy tym nie ranisz.
      tylko Senju ma ChaD, ale nie tylko on bzyka się z innymi, to chyba mówi za siebie. więc to nie tam, że ChaD=zdrada.
      co do otwartych, to może niezupełnie tak, bo Kaien i Senju zawsze przyjmą Kota i oni nie są zazdrośni o siebie. Ale Kot robi to dlatego, że - jak pisałam - z Kaienem to czysty przyjacielski seks, a to Senju od dawna czuje miętę. Z innymi Rena nie zdradza.

      Usuń
    4. No coz... Nie znam sie na na tej... Przypadlosci, wiec wywnioskowalem, ze jak ma sie ChaD i schizy to automatycznie sie zdradza. Moj blad :)
      Przykro mi, ze musisz przez to przechodzic, pewnie nie jest Ci latwo. Ale spokojnie, nie jestes jedyna - ja cierpie na skurcze jelit i mi tez nie bylo latwo, kiedy pierwszy raz je dostalem xD Marne porownanie xD A co do tego bzykania, zdrad to racja. To opowiadanie, wiec tu nikt nikogo nie rani, a nawet jesli to nadal fikcja, wiec nie trzeba sie martwic, jak Senju kiedys potnie sobie zyly xD

      Usuń
    5. Upierdliwy Babiszonek :(19 lutego 2016 22:49

      JA BĘDĘ SIĘ MARTWIĆ JAK SOBIE POTNIE! :(

      Usuń
  5. Upierdliwy Babiszonek19 lutego 2016 22:33

    Kto się nie przejął? Ja się nie przejęłam? Ja tu cały dzień szykuję komentarz i co chwila ktoś mi przerywa :( Nie myślcie sobie, że będę cicho :D!

    Ok, może nie jestem aż tak podjarana jak wpisem Senju i ten komentarz nie będzie nie wiadomo jak długi (tak, zdaję sobie sprawę, że przy poprzednim, czteroczęściowym pisałam dokładnie to samo, ale tym razem to będzie prawda), ale Kotka kocham absolutnie i nawet czasem boję się kochać bardziej, bo by mnie to uczucie przygniotło. A mi dobrze z myślą, że Senju kocham bardziej. I jest parę rzeczy, o których chciałabym napisać koniecznie :D. A tak jeszcze odnośnie długości komentarza - krótki jak na mnie, a nie krótki w ogóle ;).

    1. Widzę, że Kot przeżywa trasę inaczej niż Kaien. W sumie tak myślałam, że to co, widział Kaien to nie była tylko przykrywka i naprawdę czuje się w tym jak ryba w wodzie. Albo kot w misce mleka. Albo Yuki w Emilu. I naprawdę się cieszy. To jego klimaty. Chyba od początku były, bo Kaien jak wspominałam wcześniej, wydaje mi się tym trochę rozczarowany. I spodziewał się może czegoś innego. Może ten wymiar obecny nie jest już do końca dla niego. A Kot po prostu coraz lepiej czuje się z byciem gwiazdą :D. On w ogóle zawsze kojarzył mi się z kimś takim. Kimś kto lubi pozować do zdjęć, lubi być w centrum uwagi, rozchwytywany i w ogóle. Nie to żeby Kaien był jakiś nieśmiały, ale po prostu myślę, że bardziej ceni sobie taką zwykłą, ludzką prywatność i święty spokój. Wiadomo, że teraz jak Senju przestał szaleć to trochę się rozchmurzył, ale i tak myślę, że Kot się lepiej w tym odnajduje. Może się wyszaleć, czuć uwielbiany i w ogóle. Może dlatego, że Kotek jest ogólnie chyba mniej pewny siebie i bardziej kruchy psychicznie i może trochę potrzebuje tego całego uwielbienia, żeby czuć się swobodnie. Dlatego to bardzo dla niego. Poza tym nie lubi się kłócić, nie jest specjalnie wyszczekany, nie lubi sobie robić problemów, jest bardziej spokojny i woli się dopasować niż narażać na jakieś... niestabilności w kontaktach z innymi. Bo wtedy mógłby to bardzo przeżywać. Tak sobie myślę, że Senju ciągle płacze (w sumie Kot też często), jest artystą i w ogóle, ale tak naprawdę to Kot jest z nich wszystkich najbardziej wrażliwy.

    2. Z Kotem w ogóle jest tak fajnie. Znaczy, tak ciekawie. Senju jest bardzo otwarty i szczery i wszystko, co widzimy w jego przemyśleniach (?!) możemy też zobaczyć we wpisach Kaiena albo Kota. On jest po protu w środku taki jak na zewnątrz. Wiadomo, że w hipomanii to było trochę inaczej, więcej ukrywał i to, co było widać u Kaiena bardzo różniło się od tego, co opisałaś w "hipomanii", ale myślę, że w gruncie rzeczy nie potrafi udawać. Kaien też nie czuje takiej potrzeby. A Kot raz we wpisach Kaiena i Senju jest rozrywkową duszą towarzystwa, mówi dziewczynom ze sklepu, że ma kilka niewolnic, nosi koszulkę z napisem "slut", tańczy przez całą noc i co chwila rzuca zboczonymi tekstami. A potem pojawia się notka Kota i nagle okazuje się, że tak naprawdę martwi się o wszystkich, że boi się, że Renowi nie zależy mu na nim wystarczająco, że bywa zazdrosny, że bywa smutny, że miewa kompleksy i tak dalej. To świetnie ujęłaś w jednym z pierwszych postów z nim, jak poznał Rena. To było coś w stylu "włączyłem Tryb_wesołego_Kota, teraz nikt nie jest w stanie mnie zranić". I tak myślę, że on jest tak wrażliwy, że musi też tryb ciągle włączać i wyłącza go tylko przy Kaienie i Renie. Najbardziej chyba przy Kaienie.

    3. Boli mnie ta ankieta, nie mogę na nią patrzeć. Mam nadzieję, że nie zamierzasz jej tu zatrzymać na stałe tylko ma jakiś swój okres egzystencji.

    4. ciekawa jestem strasznie, czy Kot powiedziałby kiedyś zespołowi o tym, że ma faceta. Ja bym chciała żeby powiedział, bo to byłoby ciekawe. Saki by się wkurzała, że kurwicy dostanie z tymi chłopami, ale myślę, że wzięłaby to na swoją kobiecą, porośniętą cyckami klatę i po prostu próbowała to dobrze rozegrać. Nie chodziłaby jak Dan w kółko i nie narzekała, że będzie afera. CDN

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Upierdliwy Babiszonek19 lutego 2016 22:36

      CD Tak swoją drogą sobie wyobrażam Dana. Jako taką pierdołę, która tylko krąży i marudzi. Jak wspomniałam, jest tak absolutnie beznadziejny, że aż zaczynam to w nim lubić. Ale Saki taka nie jest. Ona raczej starałaby się pomóc Kotu, tak sądzę. Ki-kiemu to by już zupełnie rozjebało mózg, Tulku jeszcze o niczym nie wiem, a Kaien to wiadomo. Senju też. Mógłby powiedzieć. Kiedyś. Myślę, że mógłby powiedzieć Saki nawet jeszcze nie planując nic. Ale jak on już jest znany i będzie gdzieś wychodził z Renem, nawet tam gdzie oni mieszkają to może być faktycznie nieco różnie. Bo skoro Ren nie ma oporów żeby pokazywać przy wszystkich, że są razem, obejmować go i w ogól to w końcu ktoś z lokalnych mediów może to wychwycić. U siebie też będą musieli uważać w końcu. I myślę, że prędzej czy później, żeby nie było plotek, szumu i zamieszania to będzie musiał się wygadać co i jak. Niby może to być tajemnica, ale prędzej czy później za mało w tym tej tajemnicy będzie żeby się w to dalej bawić. Wątpię, że gdyby znany Kot poszedł sobie za rączkę do Kina z pewnym przystojnym długowłosym facetem to wszyscy by to zignorowali. A co do Kaiena to pewnie większość osób się domyśla. W sumie to fajnie, że to ze Saki się wydarzyło i że powiedział jej o tych trójkątach. Nie będzie aż taka zszokowana :D.

      5. "Z Renem gadałem przez Skype'a. Potrzebowałem tego. Wracałem zjebany po koncercie albo imprezie i chciałem go zobaczyć." - to zdanie jest takie kochane <3

      6. Ok, to nie będzie aż takie krótkie.

      7. To miło, że Kot martwi się o Senju, w końcu są (chyba) przyjaciółmi, ale szkoda, że mu się też oberwało. W sumie im wszystkim się oberwało. Nawet Ki-ki dostał opierdziel po schizach Senju. Kot w sumie bardzo pomocny jest. Naprawdę chciałabym takiego przyjaciela. To znaczy, ja mam zajebistych przyjaciół, ale oni nie są biseksualnymi, seksownymi gwiazdami rocka i nie czytają yaoi :(. Ale poza tym, że Kot jest biseksualną, seksowną gwiazdą rocka i czyta yaoi, jest naprawdę cudownym i oddanym przyjacielem. Teraz jakoś mnie uderzyło jak genialna i wspaniała jest przyjaźń Kaiena i Kota. Bogu, jak ja kocham męskie przyjaźnie. Nawet jeśli to trochę miłość trochę przyjaźń. Może to nawet dodaje uroku :D. Aż się ciepło na sercu robi jak się o tym myśli. I aż się wydaje niesamowite, że Kaien potrafił pokochać Senju aż tak bardzo, że zrobiła się z tego na tyle silna więź, żeby zrównać się z tą, którą zbudowali z Kotem. Niesamowite. Aż się rozpływam. Chociaż i tak nie lubię myśleć o tym tak, że Kaien kocha Kota. Niby wiem, że tak jest i że kocha go inaczej niż Senju, ale po prostu... Jak podsumuję to ile oni się znają i jak bardzo są blisko to mam wrażenie, że gdyby Kaien musiał wybierać to Senju przegrałby z Kotem od razu. A wystarczy mi świadomość, że biedak przegrywa w ankiecie :(
      9. Aha. Czyli jednak nie zgadłam tak jak myślałam, że zgadłam. W moim scenariuszu to miało być tak, że Kot wygada się Renowi, a Ren pogada przez internet z Kaienem. Ale prawie zgadłam. W sumie to chyba Ren wychodził z założenia, że Kaien wie o wszystkim. Ale spodziewałam się, że będzie bardziej... hmmm... poruszony tym, co się dzieje z Senju. Nie chodzi mi o dramatyzowanie, ale w końcu coś kiedyś ich tam, ugh, łączyło. Minimalnie, ale jednak. Ale w sumie powinnam się cieszyć, że to wszystko już prysnęło :D Po prostu spodziewałam się dalszej obojętności reakcji Rena. Ale chyba faktycznie miał to w dupie, skoro tak się upierał, żeby zmienić temat. Albo może próbuje o tamtym zapomnieć? Niech zapomni. Na zawsze :D. No ale cieszę się, że sprawa z Senju się rozwiązała. Tak, inaczej, zbyt szkoda było mi już Kaiena. Dzięki temu depresji pewnie nie będzie już przeżywał :). 9. W ogóle to podoba mi się myśl, że Senju jest taki wrażliwy, niewinny, kochany, uroczy i słodki (do granic rozsądku), ale jakoś nie podoba mi się myśl, że jest słaby. Ale może faktycznie trochę jest. Psychicznie słaby w sensie. Ale wolałabym jednak, żeby nie był. Ale to wiadomo :D.
      CDN

      Usuń
    2. Upierdliwy Babiszonek19 lutego 2016 22:44

      CD 13. Sesja <3 Kot na pewno wypadł genialnie. Fajnie by było coś takiego zobaczyć :D (Lex, wiesz co robić :D).

      11. Lubię jak Ren jest normalny i kochający. Jak jest nienormalny i leje Kota po dupie to też lubię, ale normalny Ren też jest fajny. I Kot nareszcie czuje się przy nim swobodnie i nie martwi się, czy nie jest wystarczająco jakiśtam, żeby Pan go mógł pochwalić. Oczywiście nadal go nienawidzę :D. Ale to drobiazg.

      13. Lubię ich wirtualne sesje. Strasznie podoba mi się wizja Kota spragnionego widoku nagiego Rena :D.

      14. Skoro teraz już wracają to nie mogę się doczekać tego wątku z Yukim. O co będzie chodzić? Fajnie, że z Emilem piszą pracę. Mam nadzieję, że Ren nie bzyknie Emila. Nie ze względu na Kota tylko bardziej ze względu na Yukiego. Kot ma Kaiena. I Senju.

      17. Ciekawi mnie słabość Kota do Senju. Bo chyba Kot MA słabość do Senju, prawda? W sumie to Kot ma słabość do wszystkich. Ale i tak dobrze się trzymał przez tą trasę z tak ograniczoną ilością seksu. Nadal się zastanawiam czy to uzależnienie od seksu nie wynika trochę z tego, że skończył z uzależnieniem od dragów. Ale lubię jak Kot ma słabość do Senju :D. Bo lubię świadomość, że Kot lubi Senju :D. Nie wiem czemu, fajnymi są kumplami :D. I lubię jak robią to razem. W zasadzie bardziej lubię jak Kot klei się do Senju niż do Kaiena. Bo do Kaiena jest mimo wszystko przywiązany.

      18. O co chodziło Renowi z "Kotku, myślisz, że on będzie czekał?". O to, że on może poczekać, ale ChAD nie poczeka?

      20. Chcę sesję zdjęciową Rena! W sensie Kota, ale w koncepcji Rena. Lex...?

      21. I wreszcie - fantazje Kota. Gwałt to tak sobie. Znaczy gwałt się źle kojarzy. Lubię jak zarówno Kaien jak i Ren ostro dominują, ale aż tak, że do bólu? W sumie Kot to masochista. Nie no, niech będzie, czepiam się :D. Teraz jak sobie czytam tę fantazję Kota to dochodzę do wniosku, że coś takiego mogłoby być dobre :D Gang bang - czemu nie :D. Maksymalna uległość - taaak. Chcę maksymalnie uległego Kota. A najlepiej połączonego z tym ostatnim. Wspominałam, że nie chcę pończoszek? Pierdzielę to, chcę Kota w stroju pokojówki :D. Najbardziej podoba mi się ta opcja z garniakiem :D. Kot nagi albo ubrany w coś sprośnego gra wyuzdaną, uległą, multifunkcyjną, ekskluzywną dziwkę. Taką dla bogatych. Z dużą ilością drogiego wina, drogim pokojem w hotelu i tak dalej. Ren w seksowny w garniturze jako bogaty biznesmen zabawiający się wieczorami po pracy.
      CHCĘ
      TO
      KONIECZNIE <3
      Mam nadzieję, że coś jeszcze Ren ciekawego wykombinuje :D Ale on zawsze coś wymyśli :D. Tylko mógłby mu te klamerki odpuścić ;).

      22. "Na co dzień jest teraz taki miły i uroczy, ale w łóżku to demon. A ja kocham swojego demona." takiego Rena to ja lubię :D. Nawet jeśli go nienawidzę :D

      21. Nie wiem czemu, ale podoba mi się wizja jak Senju z ręką w gipsie w trójkącie. Nie pytajcie dlaczego. Może dlatego, że trzeba się z nim specjalnie obchodzić i taki się wydaje... ważny <3.

      22. JA CHCĘ ZDOMINOWANEGO KAIENA! To znaczy, chcę, żeby wykorzystał te prezenty :D. Mam nadzieję, że już kulki będą dla niego. Pamiętam co się działo z Kotem jak Ren się nimi bawił :D. A ja lubię od czasu do czasu jak Kaien też tak traci nad sobą kontrolę :D. Senju ma być grzeczny i ładnie prosić. A Kaien ma założyć ogonek :D. Szkoda, żeby w ogóle nie wypróbował swoich prezentów :( (:D). Podoba mi się strasznie to co Kot wspomniał o Kaienie, że najpierw się oburza, a potem chce więcej :D. Ciekawa jestem, czy faktycznie naprawdę to lubi :D Jak te lotki z gifa <3.

      30. Fajnie że to wszystko tak na luźno. Hipo była ciężka więc teraz można odetchnąć :D

      23. Ale mi się podoba ten ich trójkąt. Jest jakiś taki łagodny i przyjemny :D. Mniej dziki, mniej wyuzdany niż np. w Spontanie ale taki ... przyjacielski :D. Ale już pierdzielę bez sensu, za dużo piszę...

      24.Fajnie, że Kaien skasował to nagranie. W sumie to co mógłby z nim zrobić oprócz spierdolenia komuś życia? Mógłby do niego zwalić. Ale myślę, że Senju nie byłby zachwycony widząc, że Kaien masturbuje się do porno z Danem w roli głównej ;).

      Miziam cyckami bo limit.
      <3

      Usuń
    3. Upierdliwy Babiszonek19 lutego 2016 22:45

      Hmmm... Jakim cudem aż tak zjebałam numerację? Czyżby wydało się, że nie umiem liczyć?

      Usuń
    4. Upierdliwy Babiszonek19 lutego 2016 23:06

      aha - punkt ostatni. Tulku jest fajny :D

      Usuń
    5. o szatanie, doczekałam się :D
      bo już myślałam, że nie lubisz Kota albo się obraziłaś, że on prowadzi w ankiecie :P w sumie to jeszcze jej nie usunę, jestem ciekawa, czy faktycznie połowa czytelników najbardziej lubi Kota :D
      ***fajnie, że przytoczyłaś tu przykład trybu_wesołego_Kota. Bo on JEST wrażliwy i przejmuje się sprawami Kaiena (a więc i Senju, bo chce, żeby Kaien był szczęśliwy, a jeśli Senju nie jest szczęśliwy, to Kaien też nie jest). O Ki-Kiego martwi się raczej zawodowo. Ale ogólnie lubi sławę.
      ***wątek tej popularności poruszę potem, w kolejnym jego wpisie. Dostanie się też Renowi.
      ***no właśnie, ja też się boję, że gdyby ktoś kazał na przykład Kaienowi wybierać: życie Senju czy życie Kota - chyba by się sam zabił :D:D:D trudno mi to wyobrazić.
      ***tak, uzależnienie od seksu wynika też z tego, że skończył z narkotykami
      ***no ale on ogólnie lubi się seksić.
      ***tak, Kot ma słabość do Senju (nie wiem, czy pamiętasz, ale kiedyś bzyknęli się bez Kaiena i Kaien o tym nie wie)
      ***"Kotku, myslisz, że on będzie czekał" - tyczy się tego, że gdyby hipo Senju się nie skończyła, to on nie czekalby do końca trasy, a ciągle by coś odwaalał (czyli tak, ChaD nie czeka)
      ***zaplanowany gwałt jest fajny ;) to nie tak, że Ren będzie robił wszystko nie zważając na sprzeciwy Kota - nie, oni się dogadają, co jest ok a co nie jest.
      ***no właaaaaaśnie, a mówiłaś, że nie chcesz Kota w przebraniu :D

      ***gips - nowy fetysz Babiszonka? :D

      ***Też bardzo lubię ich trójkąty. Może w równoległej rzeczywistości albo innym wymiarze nie ma Rena, a Kot jest w związku z Kaienem i Senju? Takie zakonczenie może być. Albo Ren umiera. Albo rzuca Kota. Albo zabija go jakiś walnięty fan Kota. Albo Yuto. Dobra, przesadziłam :D
      ***ale i tak uwielbiam ich trójkąty!
      ***Kaien na pewno zostanie zdominowany, obiecuję ci to!

      ----
      przypominam, że jest jeszcze teoria spiskowa Yuto, Yuki coś namiesza, Saya wróci ze szpitala, jest jeszcze Adrian i Miles, którzy lubią chodzić na "artystyczne" (tak się to teraz nazywa....) imprezy, no ale i tak życie Kaiena i Kota (bo na reszcie zespołu nie będę się skupiać) wywróci się do góry nogami, bo są coraz bardziej sławni.

      Usuń
    6. Najupierdliwszy z najupierdliwsiejszych Babiszonek :)20 lutego 2016 00:06

      To ty czekasz aż skomentuję :D? Och, jak miło :D. Ja to jednak jestem... <3
      Nie, nie obraziłam się :D Uwielbiam Kota przecież <3
      W sumie ankieta może być :D. Nic mi nie szkodzi zrobić w tym miejscu naklejkę na monitor :D Po prostu Senju jest specyficzny i kochają go tylko najbardziej wyjątkowi ludzie (Lex, nie bij, tłumaczę sobie) :D. A poza tym Abel przegrywa bardziej.
      Niech Ren nie umiera bo Kotu będzie smutno. Chociaż to kusząca propozycja, bo nie zapominajmy, że nadal go nie lubię <3.
      Idę do szpitala wyrwać jakiegoś przystojniaka z nogami i rękami w gipsie <3.
      Ach tak, faktycznie. I Kot sam pierwszy przykleił się do Senju. Niby był zazdrosny o Kaiena, ale myślę, że jako człowiek wówczas alfaheteroseksualny nie całowałby się aż tak z facetem, który mu się nie podoba (na imprezie na początku).
      Do dupy z Yuto, ja chcę zdominowanego Kaiena :D! <3
      Mam nadzieję, że Senju z Kaienem wybiorą się na artystyczną imprezę i będą robić tam różne artystyczne rzeczy :D
      Saya :( Kurwde. Niech sobie wynajdą mieszkanie bez niej :(.

      Usuń
    7. Ja zawsze czekam, aż moi czytelnicy VIP (też się do nich zaliczasz, bo że Lexi skomentuje Kota to wiedziałam, nie mogło być inaczej; jeszcze czekam na pewne zdradliwe duszyczki, które czasami zapominają i nie komentują - nie będę tu wymieniać, kto) skomentują wpis :)
      nie VIP to zwykle dziewicze (w sensie pierwsze) komentarze nowych osób, ale po kilku wpisach dokonuję rozdziewiczenia i dodaję do VIPów :D

      No wiesz, bo ja nie wiem, jak można nie lubić Senju? ^^ albo go nie chciec? nie pożądać? no nie wiem. wytłumacz mi to. Nawet Ren go chciał (wybacz, musiałam) :D

      Usuń
    8. Upierdliwy Babiszonek20 lutego 2016 16:46

      Jeeeej, jestem rozdziewiczona <3.

      Ja mam ci wytłumaczyć jak można nie lubić i nie pożądać Senju? Przecież ja nie wiem. Ja nie rozumiem nawet jak można go "średnio lubić" :/ No właśnie, nawet Ren go chciał, a Ren (podobno) jest idealny :( Ale ja nie mam nic do tego, że on go chciał. Nawet fajnie, bo Senju przecież jest zajebisty i trzeba go chcieć. Ale już mi przeszkadza, że Senju chciał Rena :(.

      Usuń
    9. Ren go chciał, bo Senju nie był typowym uległym :D no i chciał go złamać.
      Ale, oczywiście, nasz Senju należy tylko do Kaiena (no i może trochę do Kota, ale tylko dlatego, że sam tego chce).

      Pamiętam, że jeszcze na bloxie było kilka osób, które szczerze nie lubiły Kota, bo jest dziwką i bzyka wszystko, co się rusza. A tu popatrz :D

      Usuń
    10. Upierdliwy Babiszonek20 lutego 2016 20:17

      Kuno, usunęłaś gadżet z linkiem do bloga na bloxie czy ja jestem taka ślepa już, że nie mogę znaleźć?

      Może ci, którzy nie lubili Kota nie lubili też Senju? Jak można nie lubić Kota? :( Rozumiem lubić go mniej niż Senju, ale że wcale? Może i jest dziwką, ale za to najfajniejszą na świecie :D

      Usuń
    11. Kot w misce mleka okazał się jednak bardziej kuszący :3
      http://aleksandradee.deviantart.com/art/Kot-the-Cat-592017414

      z tą sesją to chodzi o jakieś takie wiktoriańskie klimaty? coś w ten deseń?
      http://3.bp.blogspot.com/_fgSYu5_3L1E/TRC8j892cGI/AAAAAAAADd8/bZpoZML8hyw/s320/therakes4.jpg

      ja bez powodu biję tylko brata i mojego przyjaciela :) don't u worry

      osobiście się nie zgadzam z tym, że Ren jest idealny, wolałam Rena-dupka xD

      Usuń
    12. Upierdliwy Babiszonek20 lutego 2016 20:47

      Kocham cię za tego Kota w misce mleka <3.
      Z sesją rób co chcesz, Kot zawsze i w każdym stroju (lub bez) jest zajebisty <3.
      Ren-dupek to zło.

      Usuń
    13. Kot w misce mlekaaaa <3 (już ma pomysł na kolejną sesję z Renem sasasa)
      No, coś w tym stylu, fajnie by w tym wyglądał!

      *Babiszonku, link do bloxa jest u góry, jako kategoria Początek historii, obok kategorii Kota, Kaiena i Senju.
      Ja lubiłam dupka Rena, ale nie mogłam wiecznie krzywdzić Kota, nie?

      Usuń
    14. Upierdliwy Babiszonek20 lutego 2016 21:45

      Ach no tak. Faktycznie jest. Babiszon vs, Rozum :D
      Kolejna sesja? Kot jako słodki kotek, a Ren jako...




      zoofil O.o?

      Usuń
    15. Ciiiiii XD tu o mleko, o mleko chodziło.

      Usuń
  6. Witam i kłaniam się w pas~
    W końcu znalazłam chwilkę, żeby naskrobać jakiś komentarz, tak więc jestem. Tym razem na spokojnie i punkt po punkcie. Przecież nie chcemy nic ominąć, a mam wrażenie, że dzisiaj może być ciut dłużej niż zwykle. A więc...

    1. Tutaj się muszę zgodzić z Babiszonem. Też czułam, że ta trasa Kotu naprawdę się podobała. To taki jego żywioł, w którym czuje się najlepiej. Coś takiego jego. Na scenie jest gwiazdą i od razu widać, że to lubi i dobrze się czuje w takiej roli. Tak samo rozmawiając z fanami. Jak wcześniej było to zauważone, Kotek ma słabszą psychikę i potrzebuje rzeczy, którymi podnosi swoją samoocenę. Niby wie o tym, że jest zajebisty, a i tak nie ma pewności siebie, czego w sumie nie widać na pierwszy rzut oka. Babiszon miał rację w tym, że w porównaniu do Senju czy Kaiena, czytając notki innych chłopaków, ciężko stwierdzić co mu siedzi w głowie. A to co widać na pierwszy rzut oka, nie jest tym, co naprawdę czuje. I faktycznie jedynymi osobami, przed którymi się otwiera to Kaien i Ren. A może faktycznie nawet przy Kaienie bardziej? Znaczy jeszcze na samym początku Twojego pisania, gdy Kotek zaczynał prowadzić swój pamiętnik, sam nawet zauważył, że pisze go chyba tylko po to, żeby dać poczytać Kaienowi. Bo bał się, że ten go nie zrozumie. (Swoją drogą urocze <3) Choć później już przestał to robić, bo stał się "zbyt osobisty". Jednak, kiedy wyszła ta sprawa ze zdradami Rena, Kot na próbach był "normalny", ale gdy wracał do domu dopiero wtedy się otwierał - przy Kaienie. On ma naprawdę bardziej skomplikowaną osobowość, ale jakoś nie mam problemów, żeby go zrozumieć i chyba dlatego tak go kocham.

    2. I przyznam się, że w tej ankiecie zaznaczyłam "kocham ich tak samo!". Wiadomo, że u mnie Kot jest na pierwszym miejscu zawsze i wszędzie... Ale oni są w parach, a Ren miał swoje gorsze momenty, a ostatnio Senju lepsze. Przez to Kaien jest miejscu drugim, Senju na trzecim, a Ren na czwartym... Więc wychodzi mi takie pół na pół, stąd werdykt taki a nie inny. Zresztą uwielbiam ich wszystkich, więc nie mogłabym którąś parę faworyzować bardziej. Zasługują na równe traktowanie xD

    3. Czy Kot ogłosi kiedyś głośno, że jest z Renem? Przez to: "Z jednej strony - on tego nie potrzebuje, bo nigdy nie kryje się z tym, co robi. Nawet przy ludziach normalnie mnie obejmuje i pozwala sobie na czułości." jestem w stanie sądzić, że nim się z tym głośno zaczną obnosić, to paparazzi szybciej ich wykryją. Znaczy Ren głupi nie jest i raczej jest świadomy, że związek z Kotem nie będzie taki łatwy, jak jeszcze na początku, ale nigdy nic nie wiadomo. Może zdarzyć się im wpaść? Albo co innego... Tak czy inaczej biedna pani menadżer będzie miała sporo do roboty... Tyle użerania się z tymi facetami.

    4. Rozmowy przez Skype'a <333
    Po prostu najpiękniejsze i najsłodsze co w ostatnim czasie dane mi było przeczytać. Zwłaszcza to zdanie, które jest tak bardzo kochane: "Wracałem zjebany po koncercie albo imprezie i chciałem go zobaczyć.". Te rozmowy były takie urocze. W ogóle Ren się tak bardzo zmienił. Normalnie aż ciężko go poznać. Związek z Kotem bardzo mu służy. Wszystko co powiedział, jak się zachował, każdy jego gest... Wszystko mnie urzekło. Zawsze go lubiłam, ale przez tę notkę polubiłam go dziesięć razy bardziej. Zapunktował u mnie i to mocno. I pewnie jeszcze do niego wrócę.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. 5.To: "Co to ja jestem Matka Teresa? Nie powinno mnie to obchodzić.
      Ale obchodziło. Cholera, obchodziło!" i to: "Ale to nie moja sprawa. Nie moja, nie moja, nie moja! Cholera. Nie mogłem." czasem mam wrażenie, że bycie tak kochanym jak on powinno być karalne. To, że troszczył się o Kaiena wcale mnie nie zdziwiło. Po dziesięciu latach takiej przyjaźni to było normalne. Ale on nie martwił się tylko o swojego przyjaciela, ale i o Senju... W sumie to on martwił się o wszystkich. Zawracał sobie głowę Danem, Tulku i Ki-kim. Czy tego chce, czy nie, to z niego serio jest Matka Teresa. Nie dość, że musi sobie radzić sam ze swoją wrażliwością i niską samooceną, to jeszcze bierze na siebie problemy innych. Idealny przyjaciel. Serio. Pozazdrościć im takiego. Choć większość z nich nawet nie zdaje sobie pewnie z tego sprawy. Niemniej taki przyjaciel to najcenniejszy skarb <3

      6. Cieszę się z tego, że zgadłam, że Kotek powie Renowi o Senju. Choć przyznam, że też myślałam, że ten porozmawia z Kaienem. Jednak się nie zawiodłam, a i spodobało mi się, jak Ren podszedł do tej sprawy. Obojętnie. I to dobrze. Mam nadzieję, że Senju faktycznie był wtedy chwilową zachcianką, a teraz świata poza Kotem nie będzie widział.

      7."- Wiem, że nie jego. Ale... wiesz, jesteś cudowny - rozpłynąłem się w słodkim uśmiechu.
      - Wiem, ale dzięki, że mi to przypominasz.
      - Ty też jesteś taki... inny.
      - No proszę - zaśmiał się."
      A to jest po prostu kochane. Samo w sobie i ile razy bym tego nie czytała. Ren mnie tu urzekł, więc musiałam to wstawić. I w dalszych słowa Kot ma racje. Uśmiecha się dużo częściej niż normalnie! W sumie myślę, że faktycznie może mieć to związek z tym, że Kot jest tak daleko. Tęskni za nim.
      A tak z innej beczki. Ren z kimś sypia pod nieobecność Kota, nie? Nawet Kotek, choć silny, nie wytrzymał i poszedł do Kaina i Senju. Zresztą miał u siebie Emila, który by mu nie odmówił, więc...?

      8. W tym jednym zdaniu, Kot zaprezentował to, co o sobie myśli, porównując się do Kaiena: "Kaien miał to, czego nie miałem ja - był silny, twardy, stanowczy i miał głowę na karku.". Jednak do tego wracać nie będę, bo to że Kotek jest słaby i wrażliwy to każdy wie. Niemniej słowa, które były przed tym i po tym... Kot przyznał, że ma słabość do Kaiena. Niby każdy o tym wie, ale lubię jak postaci przyznają to głośno. I choć Kot stwierdził, że nie jest pewny czy chciałby to zrobić z Kaienem, to ja szczerze na to czekam... Pewnie się nie doczekam, żeby w tym "całkowicie przyjacielskim" układzie nie było Senju, a została ta dwójka, ale i tak czekam! Choć Senju chyba nie byłby zły, nie? Tak samo jak Kaien o niego? Oni raczej zaakceptowali Kota u siebie w łóżku... Jedynie Ren miałby wielkie "ale", jednak raczej nie ma szans, żeby on się o tym dowiedział. I pewnie jak już dojdzie do czegoś takiego między nimi, to mądrzej będzie jak zostawią to między sobą. Choć jakby nie patrzeć, podczas poprzedniej trasy ze sobą sypiali. Nawet Kot dostał od Rena za to lanie, twierdząc że dawał Kaienowi bzyka się w trasie... A Kotek stwierdził, że jest szmatą xD Niemniej myślę, że gdyby teraz doszłoby do nich do zbliżenia, to troszkę na innej podstawie, ale to tylko takie moje gdybanie.

      9."-My się po prostu czasami bzykamy we trójkę - powiedziałem otwarcie, bo chciałem ją sprowokować.
      - Aha. Gratuluję."
      A tym to mnie dziewczyno rozwaliłaś! Kompletnie się tego nie spodziewałam. Kot to czasem umie dopieprzyć. Biedna Saki. Tyle na głowie, a tu jeszcze coś.

      Usuń
    2. 10. I teraz najlepsza część - sesja. Naprawdę chciałabym zobaczyć Kotka w tych łaszkach, no ale jak na razie pozostaje tylko wyobraźnia. Mniej więcej zarys tego jak wygląda mam, więc głowa może pracować. W ogóle ktoś z Was pamięta, że gdy wychodzi słoneczki i robi się ciepło, to Kotu wychodzą piegi? Ostatnio trafiłam na ten fragment. Świeciło słońce i o tym wspomniał. Powiedział, że ich wcześniej nie lubił, ale Kaien powiedział, że mu pasują i zmienił zdanie (głupiutki Kotek xD). Niemniej musi w nich wyglądać naprawdę uroczo. Mój mały, piegaty Kotek. Ale wracając do sesji... Dan mnie swoim tekstem rozwalił. Seeerio. Zazdrość aż wali po mordzie: "Kot wygląda jak uległa suka, dlatego mu to proponują." No a Kot wcale nie lepszy, bo się z nim zgodziło xDD Taki jeden z najzabawniejszych fragmentów moim zdaniem. Ale cieszę się, że Kotek mógł trochę podbudować swoją samoocenę dzięki tej sesji. Też się mu coś od czasu do czasu należy. Myślę, że gdyby zobaczył Twoją ankietę, to zrobiłoby mu się miło.

      11."Nigdy. Nawet jeśli się załamię, jeśli mnie wywalą z zespołu, jeśli Kaien mnie odrzuci, a Ren zdradzi - nie będę ćpał." - Jestem dumna i trzymam za słowo!
      Swoją drogą ktoś zauważył, że Kot właśnie wymienił najważniejsze "rzeczy" w swoim życiu? <33

      12. I ten ich seks przez internet <33
      Cudo samo w sobie i nie ma co więcej opisywać. Poza tym strasznie szkoda mi się zrobiło Kota. Tak bardzo kocha Rena, a przez dwa miesiące nie może go nawet dotknąć. Niby chociaż mogą porozmawiać czy robić to, co robią, ale to nie to samo. Kaien przynajmniej zabrał Senju ze sobą, a ten został sam. Coś czuję, że będą ostro nadrabiać po tym, jak wrócą w końcu z trasy.
      A to to jest idealne zwieńczenie całości: "Ale zasnąłem sam. Przez chwilę poczułem się samotny, ale potem przypomniałem sobie, że jak już wrócę, to będziemy się pieprzyć jak króliki."

      13. To tak... Co do wypadku. To ogólnie dla mnie był szok, ale cieszę się, że Senju nic poważnego się nie stało. Można nawet powiedzieć, że wyszło mu to na dobre, bo się uspokoił. I dobrze, że Kot nie brał za to winy na siebie... Wykończyłby się przy takim podejściu.

      14. W ogóle, gdy Kot powiedział, że ma na wszystkich ochotę, tchnęło mnie coś. Czy zdarzy się kiedyś tak, że jak będą mieli trójkąt, to Senju przeleci Kota, a znowu Kaien Senju? Choć głownie chodzi mi o to pierwsze. Bo zawsze jest tak, że Kot -> Senju, a nigdy odwrotnie. Znaczy raczej ciężko byłoby zmusić Kota do pójścia na dół, bo wychodzi na to, że Senju to jedyna osoba, która daje mu się zdominować i pewnie nie będzie chciał tego stracić (xD), ale tak mi to wpadło do głowy. Bo jeśli chodzi o Rena i Kaiena to nawet nie ma mowy. Przy nich od razu wiedział, gdzie jest jego miejsce i w sumie dobrze. Akurat osobiście nie wyobrażam sobie, żeby miał przy którymś z nich być tym "na górze". Nie pasuje mu.

      15."- Nie mogę się doczekać. Zwiążesz mnie, zakneblujesz, zeszmacisz i zerżniesz jak psa, prawda?" - Znowu mnie rozwaliłaś. Tylko Kot jest w stanie powiedzieć coś takiego z dziecinną niewinnością xD

      16. I oczywiście nie mogłaś mnie pozbawić jakiegoś epizodziku z Kaienem i Kotem, za co jestem super wdzięczna, bo dobrze wiesz, jak bardzo ich uwielbiam.
      "- To całkiem możliwe. Życzę, żeby wszystko się wam ułożyło. Jakby co, wiesz, że zawsze możesz na mnie liczyć.
      - Dzięki, kochany jesteś. Co ja bym bez ciebie zrobił? - cmoknął mnie w czoło."
      To było po prostu kochane, więc musiałam na ten dialog poświęcić jeden punkt.

      17. I teraz lista życzeń dla Rena. Wszystkie punkty mi się podobają i we wszystkim chcę zobaczyć Kota. To będzie coś. Ale jak te bardziej zboczone rzeczy sobie zostawił, to ja jestem bardzo ciekawa co to miało być. Bo nie uważam, żeby wybrał byle co. Jednak Kot ma zrypane w główce, ale za to go uwielbiam. I że ktoś wcześniej mówił, że Kot jest dziwką... No jest, ale to jedna z cech jego charakteru. To mu dodaje uroku i w jego wykonaniu jest po prostu słodkie. Drugiego takiego nigdzie indziej się nie znajdzie <3

      Usuń
    3. A jeśli chodzi o gwałt, to raz to już chyba przerabiał z Yukim, nie? W domu Rena. I całkiem mu się podobało. Choć chyba wtedy go nie przeleciał o ile się nie mylę, bo to była taka próba. Ale nie pamiętam dokładnie, więc mogę się mylić.
      No i przebieranki... Ja tam chcę zobaczyć (Rena w garniturze) Kota jako... kota. Może być taki super seksowny kociak. Ale pokojówka też mi pasuje. A co do tego tańczenia przed Renem, to jestem za. Tym bardziej, że wszyscy chwalą to, jak Kot tańczy. Więc wypadałoby, żeby Ren też to zobaczył. Bo pomijając jego akcje na stole, jestem pewna, że nieźle by się ruszał przed swoim chłopakiem.

      18."Boże, uwielbiam dominującego Rena. Na co dzień jest teraz taki miły i uroczy, ale w łóżku to demon. A ja kocham swojego demona." - <333

      19. I kolejny urywek z serii Kaien i Kot:
      "- Chciałeś, widzę to w twoich oczach! Jesteś brutalny. Jeśli jesteś taki w łóżku, to...
      - Ty chyba wiesz, jaki ja jestem w łóżku - przycisnął mnie do podłogi, ale nie mogłem przestać się śmiać. - Wpadnij, będziemy czekać.
      - Dobra - powiedziałem, a potem przyciągnąłem go za szyję i pocałowałem w usta."
      Niemniej żeby nie było błędnych wniosków. Ja uwielbiam taką ich przyjaźń, a niech w związkach pozostaną swoich ^^"

      20. Trójkąta mi się nie chce streszczać, bo nie bardzo wiem co o nim pisać. Fajny akt seksualny, choć wbrew myśleniu Kota, także i z jego strony zdrada. Ale w sumie czego oczy nie widzą, tego sercu nie żal czy jakoś tak xD

      21. No i strasznie się cieszę, że Kaien skasował to nagranie. Dobrze zrobił i cieszę się, że Kot go nawrócił. Poza tym ogólnie dialog miedzy nimi był słodki, ale dla mnie wszystko między nimi jest, więc ten...

      ...dalej...

      22. "Z dumą przechadzałem się w swojej dziwkarskiej koszulce. Ja to jestem zajebisty." - Tak Kocie, jesteś zajebisty.

      23. W ogóle Tulku też jest genialny. Zawsze pamiętałam go jako gościa, który cały rok chodzi w trampkach i ciągle pije piwo. A kiedy powiedział, że głowę do picia ma po mamusi, to jestem bardzo ciekawa jaka ona musi być. Niemniej syna to ma zajebistego. I nie wiem czemu, ale mam wrażenie, że jest najdojrzalszy ze wszystkich. Nie robi żadnych afer, ma dziewczynę, no i w ogóle jest taki jakiś grzeczny. Naprawdę fajny. I przy okazji rzuciła mi się inna rzecz. Nikt nie lubi Dana. Ja go tak trochę, ale ja zawsze przygarniam postacie których nikt nie lubi (nie licząc Yuto, bo on skrzywdził Kota). Ale on chyba faktycznie z Saki najbardziej przejmuje się zespołem i pilnuje, żeby to wszystko się nie posypało. Kaien się go nie słucha, fakt, ale Ki-Ki najwidoczniej liczy się z jego zdaniem. Bo Dan ma swoją dumę, ale raczej nie chce dla nikogo źle. Choć dupkiem jest, czego nie da się ukryć.

      24. A Ana niech cholera rzuci fajki >.>

      25."Upiłem się, tańczyłem na stole, potem zrzuciłem koszulkę i flirtowałem z Saki, a potem schlałem się i porzygałem w kiblu." - Impreza według Kota xD

      26. Kuno, napisałaś, że wątek sławy Kota poruszysz w następnej notce Kota i że dostanie się Renowi. Zeżre mnie ciekawość do tego czasu, wiesz? Naprawdę nie wytrzymam. Niby nie mogłam się doczekać notki Kaiena, nawet Senju, a teraz umrę w oczekiwaniu na Kota. Ty sadysto, specjalnie się znęcasz nad taką biedną mną... Ale spróbuję być dzielnym masochistą jak Kotek i jakoś przetrwać ten długi czas, który się będzie dłużył jeszcze bardziej.


      No i to chyba na tyle. Recenzja + osobiste przemyślanie skończone. Troszkę długo wyszło, ale to dlatego, że jak pisałam znalazłam chwilkę. I w sumie ten komentarz pisałam chyba ponad godzinę... Tak czy inaczej życzę dużo weny, jeszcze raz weny i jeszcze, żebym jak najszybciej zobaczyła nową notkę Kota, a jeszcze szybciej pozostałych chłopaków. Tak więc ściskam mocno i umieram w oczekiwaniu <3
      Dalej z konta siostry

      ~Lovely

      Usuń
    4. Lovely, kochanie :) dziękuję za tak szczegółowy komentarz.

      Wydaje mi się, że już kiedyś pisałam, że Kot też ma pewne "moje" cechy charakteru :P takie ukrywanie prawdziwego, wrażliwego "ja".
      Poczytałam sobie bardzo stare wpisy, te Kota z Ablem, jak wpadli do pokoju, a tam bzyka się Kaien i Senju, i potem dołączyli :D wtedy Kot był bardziej na luzie, nie miał jeszcze zobowiązań, bawił się, kusił i tak dalej. Tak sobie myślę, jak bardzo się zmienił, odkąd poznał Rena.
      Na początku nie podchodził do tego na poważnie, a potem nagle poczuł przywiązanie do Rena, z czasem coś więcej, i zaczął cierpieć, że ten nie odwzajemnia. Ale i tak nie mógł tego zakończyć, bo... no seks. Fantastyczny seks.
      I po takim małym załamaniu chyba stał się nieco spokojniejszy, nie tak żywiołowy, ostrożniejszy i jeszcze wrażliwszy. Nie wiem, to dobrze czy źle.

      No Ren glupi nie jest, doskonale wie, co ich czeka. O tym też napiszę.

      Dobra, w mojej głowie jest wątek seksu Kaiena z Kotem bez Senju, więc może kiedyś (niedługo) go zrealizuję. :)

      Senju nie byłby zły, bo on sam lubi (to mało powiedziane) Kota. No i Kot też go uwielbia, przecież wybaczył mu Rena ;) ale nie sądzę, że Kaien powiedziałby Senju, że przespał się z Kotem.

      Pisałam już, że Kot przestał był dwulicowy i zaakceptował to, że jeśli on "zdradza" Rena, to Ren też ma prawo. Ale nie pomyslał, że Ren nie lubi Kaiena (czuje się zagrożony) :D

      *****Specjalnie dla ciebie kolejny trójkąt Kota z Kaienem i Senju będzie z uległym Kotem! :)

      Tulku JEST fajny.
      Dan JEST dupkiem, ale też bardzo odpowiedzialnym dupkiem. Masz rację - on i Saki najbardziej się przejmują zespołem.

      Usuń
    5. Upierdliwy Babiszonek23 lutego 2016 00:24

      Lov ely... <3 Wełniana ty moja istoto!
      Nawet ja aż tyle nie piszę. Ty to musisz kochać tego Kota miłością absolutną, że jesteś w stanie naprodukować tyle tego tekstu. Normalnie nie wiem jak mam się za to zabrać :D. Ale, że Cię lubię strasznie to muszę cię trochę podręczyć. Ale postaram się zwięźle. Postaram się. Jak dobrze, że ty piszesz w punktach <3. I to jeszcze numerki po kolei, nie to co u mnie <3. Pozdrów siostrę i życz przypomnienia sobie hasła ;). "może być ciut dłużej niż zwykle" - ja zawsze wychodzę z założenia, że będzie krócej niż zwykle. A potem... W ogóle wcześniej coś wspominałaś, że ty rzadko komentujesz. A ostatnio Cię tu dużo :D. Nie żebym narzekała. Jak Kuno nic nie dodaje (a ja często panikuję, że znowu będzie miesiąc przerwy i że dawno nie było notki, po czym okazuje się, że minęły dwa dni od ostatniej) to mogę sobie poczytać przynajmniej Twoje komentarze :). Dobra, zaczynamy. Miało być krótko i zwięźle :D.

      1. Ostatnio wróciłam do pierwszych notek Kota <3. Moja faza na Senju nadal jest ogromna, ale delikatnie podgryza ją faza na Kota. On ma bardzo skomplikowaną i ciekawą osobowość. I dużo ukrywa, może dlatego tak jest. Ja go rozumiem, ale to chyba dlatego, że ja staram się pojmować większość zachowań ludzi i unikam oceniania. Zastanawiam się kto z nich jest "najprostszy" (bo "najłatwiejszy" źle brzmi). Ren ma dużo skomplikowanych doświadczeń z ludźmi i za bardzo nie wie jak postępować w związku, często obawia się chyba, że Kotu coś nie będzie odpowiadać. Nie lubi gierek i w ogóle, ale myślę, że tworzenie relacji sprawia mu trochę kłopotu. Może wbrew pozorom trochę za dużo myśli :D. Na przykład jak w tym wpisie jak Kot podsłuchiwał rozmowę Rena i Yukiego (ten wpis był w połowie kochany - "„Kocie, jestem sadystą, lubię sprawiać ci ból i poniżać, ale cię kocham”?", a w połowie bolesny, bo - nawiązania do Senju+Ren ughhh) to wydawało się, że Ren za dużo kombinuje. W sensie zwykle jest pewny siebie, a tam miałam wrażenie, że specjalnie kombinował, bo bał się, że jak podejdzie do tego prosto to spierdoli. Kaien... Kaien jest w gorącej wodzie kompany :D. W sumie chyba nie jest szczególnie skomplikowany, ale myślę, że jego można albo kochać/lubić albo nienawidzić jakby się go znało prywatnie. Sejnu też mi się wydaje dosyć prosty w obsłudze (?). Bo jest taki szczery i za bardzo nie próbuje kombinować. Kot ma zdecydowanie najciekawszą i najbardziej rozbudowaną osobowość. Może jest skomplikowany, ale jest strasznie intrygujący i gdyby od tego zależało moje lubienie to zdecydowanie kochałabym go najbardziej :D. No ale Senju jest uroczym i kochanym blondaskiem, a to jednak wygrywa :D (kocham ten element jego opisu <3).
      2. U mnie wygląda to tak:
      1. Senju.
      2. Kaien i Kot
      4. Ren.
      ... W tym momencie spojrzałam dalej ile tego jest i postanowiłam że spróbuję pisać jeszcze krócej...
      Cholera chcę się zmieścić w jednym komentarzu! Muszę się spłycić do dwuzdoniowych :(.
      I dobrze, że są w parach. Bo jeszcze by Senju został na szarym burym końcu :(. A tak to ma szanse :D. Ja tak naprawdę też wszystkich kocham tak samo, może oprócz Rena, bo jego czasem kocham jak ich, a czasem nienawidzę i chcę rozszarpać, zależnie jaką notkę właśnie czytam ^_^. Tak, ciągle dręczę starego bloga :D.

      3. Ja pozostaję przy tym, że prędzej czy później będzie musiał. I Ren pewnie też o tym wie. Przecież nie mogą zamknąć się w sypialni i tylko pieprzyć się na okrągło. Znaczy, to by było fajnie, ale szkoda żeby nigdzie nie wychodzili albo żeby Kot musiał zakładać czarny płaszcz, kapelusz, okulary i sztuczne wąsy jak będzie z nim szedł do kina.

      4. Mój poziom lubienia Rena utrzymał się na stałym poziomie "nawet go lubię :D" i domyślam się, że dalej nie drgnie. Zbyt dużą mam traumę po Armagedonie. Ale kto wie, czy mnie czymś do siebie nie przekona? Ale kocham te rozmowy przez internet. Niemniej nie mogę doczekać się jakiejś fajnej sesji typu Kot w mleku, Ren w garniaku itp. :D CDN

      Usuń
    6. Upierdliwy Babiszonek23 lutego 2016 00:26

      5. Kotek jest przekochany. Chyba każdy tu może na niego liczyć. (oprócz Yuto ale jego można mieć w dupie :D) Naprawdę musiał się trochę przywiązać do Senju skoro tak się o niego martwił. Mnie tam nie przeszkadza :D. Dla mnie wszyscy mogą mieć słabość do Senju, nawet Ren :D. I wszyscy mogą go niańczyć. Cieszę się, że Kotu tak się podoba bycie gwiazdą, bo inaczej by się chłopak po prostu wykończył od tego opiekowania się wszystkimi.

      6. Tak, Senju jako chwilowa zachcianka. Niby Kuno mi mówi, że oni już się nie chcą, ale ja i tak się boję :(. A co do reakcji to wiesz, że ja to bym chciała, żeby Senju był w centrum wszechświata dla wszystkich i żeby wszyscy się nim przejmowali :D. Ale może faktycznie dobrze, że to było obojętne.

      7. Też myślę, że Ren tęskni :). I dobrze :D. Niech tęskni :D. Niech ma za armagedon :D. Przynajmniej teraz demon jest taki uroczy ;). Ciekawa jestem czy sypia. Może to z Emilem ma namieszać Yuki? Powiem szczerze, że jakby sypiał to z jednej strony nadal gromadzę powody żeby Rena do końca nie polubić, z drugiej myślę, że Kot uprawia seks z Kaienem i Senju więc w sumie to sama bym mu bez problemu wybaczyła, z trzeciej szkoda mi Kotka. Pewnie i tak by mu było smutno :(. "Nawet jeśli Kaien mnie zostawi, a REN ZDRADZI". Więc to by nie było takie zupełnie obojętne. Ale w sumie nie chciałabym żeby on się przespał z Emilem. Emil jest zbyt uroczy żeby się na niego obrazić. A przecież ma chyba jeszcze trochę wolnej woli, żeby odmówić? Z jednej strony Emil jest fajny taki bezbronny i w ogóle jak urządzają orgie, a z drugiej jakoś nie podoba mi się jego rola jako "przedmiotu". W sumie wolę myśleć, że w łóżku lubi hardkor, a poza są z Yukim w miarę normalną parą. Eghhh miały być dwa zdania.

      8. Ja jak wspomniałam nie do końca lubię słabość Kaiena do Kota. Z jednej strony oni obaj są super ale wolę ich jako oddanych przyjaciół, którzy lubią uprawiać ze sobą seks, bo jak wspomniałam wcześniej - ja bym jednak chciała, żeby całość miłości się dostawała Senju. Ja wiem, że to głupie, bo zwykle w życiu kocha się kilka osób (choćby mamę i tatę :D) ale no... To jest kurwde opowiadanie, to nie musi być logiczne ;). Ale boję się tej bliskości ich. Mam wrażenie, że jak tylko trochę się do siebie zbliżą bardziej to już tak zostają i ostatecznie Senju przegra z Kotem :(. Bo z Kotem tak długo się znają i w ogóle... JA NIE CHCĘ ŻEBY W ICH UKŁADZIE NIE BYŁO SENJU! Kuno, nie zrobisz mi tego, prawda :(? Prawda? W sensie tak na stałe, raz jeden to jeszcze przeżyję. Chociaż nie podoba mi się ta myśl. Nie lubię jak ktoś zdradza i to się nie rozwiązuje. A może przejdzie jak z Senju+Kot? I nie będzie gęstej atmosfery? Ja tam lubię ten rozdział kiedy Kot dostaje lanie od Rena za seks podczas trasy :D. Mam nadzieję, że po tym Kot+Kaien nie rozpocznie się nagle kilkurozdziałowa niezręczność, unikanie Senju i przeczucie w głowie Kaiena, że chyba poczuł do Kota nowy rodzaj miłości, która jest jednak silniejsza niż miłość do Senju. Wiem, pierdolę od rzeczy. Wiem, histeryzuję. Ale nie chcę żeby tak było! :(

      9. Ja się cieszę, że to wyciekło i dobrze, że Kot tym przywalił. Po drugim ciosie już nie ma takiego szoku ;). Tylko ciekawe czemu w tej trójce były tylko dwie osoby... ;)

      10. Tak, niech Kot zobaczy ankietę i niech już ona znika ;). Ja lubię jeszcze fragment "Może jestem samolubem, ale Saki miała rację. Jestem najładniejszy." Pamiętam jak jeszcze Kaien mówił mu, że jest ładny, a on się obraził, że jest przystojny, a nie ładny :D. Albo Abel mówił mu, że jest ładny :D. No cóż, widać jakkolwiek by się starał, na alfa samca nie wygląda ;). Ale lepiej ładny niż brzydki :D. Kotek z piegami <3 Muszę znaleźć ten fragment :D. Kocham piegi :D. Uległa suka z piegami <3 Doskonałe <3.

      11. Jako że nie umiem czytać jak człowiek, pominęłam to zdanie. Ale jest świetne <3. Cieszę się, że Kot nie ma zamiaru wracać do ćpania. I chciałabym żeby Ki-ki nie zaczął. Wystarczy że Kaien i Dan próbują rozpierdzielić zespół od środka. CDN

      Usuń
    7. Upierdliwy Babiszonek23 lutego 2016 00:31

      17. Ja chcę Ren w garniturze, a Kot jako ekskluzywna dziwka. Albo Kot jako seksowny kotek :D ewentualnie. Pokojówka też by przeszła. A taniec? Nie wiem, taniec trudno chyba opisać. Ale też chcę! Chcę wszystko. To odgrywanie ról może być mega jarające. Chociaż opis fantazji kota na temat gang banga też jest genialny. Działa na wyobraźnię ;). CHCĘ TO KONIECZNIE :D. Uwielbiam takiego bezwstydnego do granic Kota. Oby tylko Yuki szybko doszedł do siebie :D. O który fragment z gwałtem Yukiego ci chodzi Lov ely? Ja pamiętam, że go zerżnął w gardło tak, że ledwie żył później. W ogóle to była urocza scena jak potem prosił Rena, żeby go nie męczył. Ej a może pojadą do jakiegoś hotelu gdzie w pokoju będzie rura do striptizu :D. Babiszonie, ty to jednak jesteś zepsuta...

      18. Miałam to zacytować. Wiedziałam, że rozmiękniesz <3. To jest cudowne.

      19. Tak dokładnie. Niech się pieprzą, niech są do siebie przywiązani, ale niech w związkach zostaną swoich :D. Ten dialog też mi się podoba.

      20. "Fajny akt seksualny" - brzmi jak z akt policyjnych. No prawie ;). Też uważam, że zdrada. Wolę żeby Ren się nie dowiedział.

      30. Spodziewałam się, że dłużej będą męczyć temat tego nagrania, ale najwyraźniej nie :D I dobrze. Co niby Kaien mógłby z nim zrobić? Tylko się pogrążyć :/.

      40. Z jednej strony niska samoocena, z drugiej przekonanie o własnej zajebistości <3. I jak go nie kochać?

      50. Ja w ogóle coraz bardziej go lubię. W ogóle cały ten dialog łącznie z tym piciem po mamusi był taki... sympatyczny :D. Ja sobie wyobrażam Tulku jako takiego spokojnego faceta z szerokimi barami i tatuażami, który nie potrzebuje za bardzo słaby bo najbardziej lubi sobie po prostu powalić w bębny i iść na piwo :D. Taki prosty człowiek :D. Aż szkoda, że ma krótkie włosy. Ale irokez chyba by mu pasuje :D. Abel też ma krótkie a jaki jest zajebisty :D. A Dan ma długie. A głupi jest :( I Tulku cały rok chodzi w trampkach. JAK JA <3. Ja serio potrafię łazić w trampkach nawet jak jest śnieg :D. MÓJ CZŁOWIEK <3. Dodaj do opisu, Kuno, że cały rok schodzi w trampolach, proszę :D. Dan i tak jest głupi. Nawet jak jest odpowiedzialny to jest też wiecznie marudny. Ale w sumie Saki i tak ma zapierdol więc nie ma co dodawać Dana. Ale właściwie może Dan jest odpowiedzialny tylko jeśli chodzi o kasę i dobre imię. Bo jeśli chodzi o śluby i dziewczyny w ciąży to już tak chyba średnio. Ja w nim lubię tylko to, że jest wybitnie beznadziejny :D A tak swoją drogą - skoro ty przyciągasz kozły ofiarne to jak będę ci wystarczająco dużo marudzić, jęczeć i zawodzić, że nikt nie lubi Senju to będziesz go lubić coraz bardziej :D.

      60. Tak, niech rzuci, szkoda mi dzieciaka :/.

      70. ""Upiłem się, tańczyłem na stole, potem zrzuciłem koszulkę i flirtowałem z Saki, a potem schlałem się i porzygałem w kiblu." - Impreza według Kota xD" - ty cytujesz Kuno, a ja Ciebie :D

      80. Ja czekam jak zwykle najbardziej na Senju. Nigdy nie czekam na Kota, a później jak już jego notka jest to się jaram jak fajerwerki :D. Ale teraz czekam na Kaiena. Mam nadzieję, że będzie do końca marca. Albo do 23 marca w moje urodziny :D. Ale też mnie ciekawi ten wątek sławy. Zwłaszcza pokazywania się Rena i Kota razem. No i oczywiście ujawnienie się Kaiena i Senju przed światem <3.

      Tak, Kuno, ja też życzę tyle weny, żeby aż ci się uszami i nosem wylewało żebyś mogła zbierać do szklanek i trzymać na gorsze czasy :D. A teraz ty!

      90. Czyli jednak jesteś trochę Senju trochę Kotem :D. A jesteś Trochę Kotem też? W ogóle ostatnio zauważyłam, że Senju palił tytoń smakowy, to chyba tak jak ty :D. CDN

      Usuń
    8. Upierdliwy Babiszonek23 lutego 2016 00:31

      91. Ja ostatnio właśnie też czytałam orgię Abla Kaiena i Senju i Kota! Kocham tę scenę :D. Strasznie mi będzie brakować tego zakochania Abla :(. Po co on nam teraz będzie? :( Ale ta scena była świetna :D. I Kaiena też postawa była trochę inna. Na początku nie chciał. Teraz pewnie by się zgodził. Tak, Kot się zmienił, zdecydowanie. Ren to musi naprawdę być bogiem w łóżku skoro tak Kota do siebie przywiązał samym tym... Chociaż może nie tylko. Kot bardzo go sobie wyidealizował. Szczerze mówiąc chciałabym zobaczyć kilka wad Rena. Nie ze złośliwości tylko jakoś tak... albo nie. Senju nie lubi ideałów.

      21. Czekam na ten wątek Kaiena z Kotem. Niech już to odwalą i będzie z głowy. Tylko weź nie dowal tym jak Senju będzie miał depresję, ok? Niezależnie jak bardzo penis Kaiena będzie usychał z tęsknoty.

      22. "Kot uwielbia Senju". Jak ja kocham jak ktoś uwielbia Senju. Tylko mam nadzieję, że poziom słabości Senju do Kota nie przekroczy niebezpiecznej granicy... Wiem, obsesja. Ale no, nie chciałbym, żeby tak było. Niech go lubi. Niech ma do niego słabość. Niech go kręci. Niech będą przyjaciółmi. Byle się do niego za bardzo nie przywiązywał :(. Ale będą jeszcze nie-trójkąty Kaiena i Senju, prawda?

      Kocham Was obie <3
      Pozdrawiam! I czekam na notkę. I gratki z okazji 15 000 :D. Ciekawa jestem ile z tego nabiłam sama refreshując co minutę.

      P.S. To naprawdę miało być krótkie, ale obawiam się, że chyba nie jest. Jeden komentarz to miał być. JEDEN. Ale chyba nawet nie pomyliłam numerków! :D
      KONIEC :D

      Usuń
    9. Upierdliwy Babiszonek :(23 lutego 2016 00:32

      20, 30 (...) 91, 21...
      Tak, bardzo nie pomyliłam numerków...

      Usuń
    10. szkoda, że w komentarzach nie można wrzucać obrazków :D ale ja kocham długie komentarze (ale długie nie tylko komentarze).
      a jak czytam twoje, Babiszonie, to potem mam opluty monitor :D serio. jesteś pozytywnie zakręcona, jak Kot :D o, mogłabyś robić za Kota (mimo że to Lovely go kocha, a ty kochasz Senju, albo masz fazę na Senju).
      co tam numerki, cieszę się, że to nie było:
      69.
      69.
      69.

      :D

      co ty się tak przejmujesz trójkątem? oni się lubią, to niech bzykają. A sprawa KAiena i Kota to też nic wielkiego. Obiecałam, że bzykną się bez Senju ,ale nie napisałam, czemu, więc NIE MARTW SIĘ, nawet jeśli to zrobią, to Kaien nie rzuci Senju.

      teraz zajmuję się notką Kaiena, na razie fabuła, potem będą seksy.

      tak, jestem trochę Kotem, bo z jednej strony - jestem przekonana,że jestem zajebista, a z drugiej - potrzebuję jednak potwierdzenia. nie wiem, skąd taka rozbieżność :D

      Usuń
    11. Niedługo wyjdzie następna notka, a wypada odezwać się jeszcze w tej starej ^^"

      Zacznę od kochanej Kuno...

      Moim zdaniem ta zmiana Kota wyszła mu na dobre. Znaczy dla niego gorzej, że stał się bardziej wrażliwszy, bo łatwiej teraz jest go zranić, ale jednocześnie mam wrażenie, że wydoroślał. Dojrzał. Nie tylko wewnętrznie, ale i zewnętrznie. Niby dalej prezentuje się jako typ, który dużo pije i uwielbia się bawić, ale nie jest już taki jak dawniej. Nie pieprzyłby się z każdym, bo ma swojego Rena, którego nie chce zdradzić.

      Tego chyba najbardziej nie mogę się doczekać! Bo Ren masz rację, głupi nie jest i raczej wie, co może go teraz czekać... Choć może zostać bardziej zaskoczony niż myśli xD

      O MÓJ BOŻE! Serio?! I to niedługo?! Nie mogę się doczekać. Dwie moje ulubione postacie będą z sobą spały, co to się dzieje. Coś czuję, że to będzie jedna z moich ulubionych notek. Choć jednocześnie mam nadzieję, że to nic między nimi nie zmieni i dalej będą najlepszymi przyjaciółmi <33

      Ta, ja też myślę, że lepiej będzie, jak obaj będą trzymali buźki na kłódkę. Choć to śmieszne, bo Kot spał z Senju i nie powiedzieli o tym Kaienowi, no i Kot prześpi się też z Kaienem i nie powiedzą o tym Senju. Tylko Kotek w pełni wtajemniczony >.> xD

      Mnie osobiście to bawi, ale też podoba się, że Ren jest zazdrosny o Kaiena. Bo dla Kota, Kaien jest ostatnią osobą, o którą Ren powinien być zazdrosny. W końcu jakby coś miało między nimi zaiskrzyć, to by zaiskrzyło przez ostatnie dziesięć lat. I Ren może zdaje sobie z tego sprawę, ale dalej jest uroczo zazdrosny. W sumie idzie go zrozumieć. Znają się długo, Kaien jest przystojny, no i Ren ma świadomość, że nieraz ze sobą sypiali. Czy to w trasie, czy ich trójkąty.

      <33333333
      Boże, czuję się teraz taka kochana. Coś w opowiadaniu stanie się specjalnie dla mnie! Mówiłam Ci, że Cię uwielbiam? Jeśli nie, to Cię uwielbiam <33 xD

      Haha, spodobało mi się to określenie. Dan jest odpowiedzialnym dupkiem xD

      ************

      No to teraz drogi, wcale nie mniej kochany Babiszon...

      Ja Ci powiem, że o Kocie to mogę pisać, pisać i pisać... Gadać tak samo, tylko nie mam z kim. Czasem siostrze coś opowiem, ale udaje tylko że mnie słucha, czego nie mogę mieć jej za złe, bo to choć tyle. I jeszcze Ci powiem, że ja też lubię czasem poczytać Twoje komentarze, kiedy już dostatecznie wymęczyłam notkę i dochodzę do wniosku, że przyda mi się mała odskocznia xD

      1. Haha, wszystko co powiedziałaś o Renie, jest według mnie takie prawdziwe. Masz rację, nie lubi gierek, ale sam specjalnie wtedy kombinował. Cóż, miło zobaczyć u takiego gościa, który wydaje się idealny, takie uczucia jak niepewność. Trzeba przyznać, że taki Ren jest słodki. Zwłaszcza, że na ogół ciężko dojrzeć taką jego stronę.
      Kaien i Senju faktycznie raczej nie są specjalnie skomplikowani. Bo to osoby, które wyrzucają sobie wszystko w twarz i chyba dlatego nie ma z nimi takiego problemu. A Kot... Kot to kombinator. Potrafi przy każdym być inny i w sumie ciężko stwierdzić na pierwszy rzut oka, kiedy to prawdziwy Kot. Wydaje mi się, że zdarzało mu się udawać nawet przy Renie, a co do Kaiena to nie pamiętam. W ogóle jedną z notek które lubię, jest gdy Kot dowiedział się o Yuto, ale tak bardzo kocha i pragnie Rena, że wtedy mimo, że był zły, to się z nim przespał. Ren bodajże był wtedy taki czuły chyba dla niego i choć ciało Kota reagowało odpowiednio do sytuacji, to wewnętrznie tak strasznie cierpiał... A ja tam lubię jak moje ulubione postacie cierpią, nawet jeśli ich kocham <3

      2. Też ładnie! I jestem pewna, że na pewno są osoby, które Senju mają u siebie na pierwszym miejscu, tylko się nie odzywają. W końcu ja też pamiętam jak na starym blogu pisali mi, że Kot to szmata i takie tam >.> Znaczy jasne, wtedy był, ale i tak jest kochany <3

      3. xDD Tak, masz rację. I Ren na pewno też o tym wie. Się pewnie często zastanawia co z tym zrobić. Biedna Saki, która będzie musiała ładnie wypromować kolejnego geja xdd

      Usuń
    12. 4. To ja chyba mam lepiej z tym, że Armagedon przeczytałam raz, na szybko, wyłapałam tylko jeden fragment, który nie był tak straszny i jakoś ratował tę notkę, po czym zapomniałam o nim. I tak szczerze jedyne co pamiętam, to że ze sobą sypiali... Wydaje mi się, że spotykali się też poza łóżkiem, raz chyba nawet jak Senju był Kyu, ale nie pamiętam dokładnie i NIE CHCĘ pamiętać. Zepchnęłam to na szary koniec mojej pamięci i niech tam pozostanie xD
      A co do internetowych rozmówek... Albo są one niezwykle urocze albo przepełnione seksem, więc i to, i to cudowne <3

      5. Taka Matka Teresa... Ale w sumie mi tam to do niego bardzo pasuje, bo to typ, który mógłby opiekować się wszystkimi. (Utożsamiam się z nim <3)

      6. No ja tam mam nadzieję, że naprawdę to była chwilowa zachcianka. Ba, nawet nie biorę pod uwagę, że mogłoby być inaczej. Teraz mają być dla siebie zupełnie obojętni! I tego się trzymajmy.
      A co do Senju jako centrum wszechświata. Ja mam tak samo, tylko z Kotem xD
      Widać, że jesteśmy oddanymi fankami! Nie wiem jak inaczej to nazwać xD

      7. Sama nie wiem czy się przespali, czy nie... Z jednej strony wydaje mi się, że Ren nie zdradzi Kota, a z drugiej:
      "- Jakich gadże... ach, takich - roześmiałem się. - Tak, szkoda, ale mogę sobie kupić jakiś korek analny, tylko po co mi to? Potrafię się zaspokoić bez tego, poza tym, w tyłku wolę mieć twego penisa niż jakieś silikonowe korki, więc wytrzymam. Został niecały miesiąc, spoko.
      - Chyba sam nie wierzysz w to, co mówisz - zapalił i rozsiadł się wygodnie w krześle."
      Wiem, że mówili tutaj o gadżetach, ale ja to troszkę odbieram tak, jakby Ren sugerował, że nie da rady być wierny, bo to jeszcze długi czas, zanim się spotkają... I możliwe, że sam siebie usprawiedliwia? Wiem, kombinuje, ale jakoś zapadło mi to w pamięci.
      A co do Emila, to też bym wolała, żeby jednak poza łóżkiem byli w miarę normalną parą. W końcu Yukiemu na nim zależy, więc by chyba nie mógł być dla niego taki przez cały czas... Tylko w łóżku jest okej.

      8. Ja myślę, że Twoje obawy są zbędne. Raczej nie ma szans, żeby coś do siebie poczuli. Kochają się, ale jako przyjaciół. I w przeciwieństwie do Ciebie, ja wyczekuję tego ich razu <3 Lubię, jak przyjaciele ze sobą sypiają, więc to chyba dlatego... Niemniej mi zawsze było szkoda Kota, bo jak dla mnie, gdyby Kaien miał wybierać, to raczej wybrałby Senju. Zawsze tak myślałam. Znaczy... To w ogóle jest ciężki temat, wybrać pomiędzy przyjacielem, a kimś kogo się kocha. Choć jeśli mam być szczera, wydaje mi się, że Kot wybrałby Kaiena. Nie wiem czemu. Później na pewno czułby się jak siedem nieszczęść, ale tak mi się zdaje.

      9. W sumie pewnie tak. Saki już się może domyślać >.>

      10. Haha, no tak. Biedactwo. Co by nie robił, zostanie ładny. Ale jak dla mnie może być ładny. Ładny Kot jest kochany. I też pamiętam ten fragment! Kaien mu strzelił komplementem, a ten się tak oburzył xDD
      Tak, piegi są słodkie! I jeszcze tak fajnie, bo jak jest zima, Kotek nie jest piegaty, ale jak lato, to już tak xd

      11. Zauważyłaś to wcześniej, a ja dopiero teraz do tego wrócę. Faktycznie Kot powiedział "jeśli Ren mnie zdradzi". No chyba, że z Emilem się nie liczy, bo mówił, że o niego nie byłby zazdrosny. W sumie kto go tam wie. Renowi mówi, że może z nim się przespać, a znowu wewnętrznie pewnie by go bolało. Choć pewnie lepiej z Emilem niż kimś innym. Ren siedzi sam bezbronny, a przecież Yuto mógłby zaatakować >.>

      17. Haha. W ogóle z tą sesją, to Kuno ma wielkie pole do popisu. Jedna z notek, które najbardziej oczekują! Coś czuję, że będzie genialna xD

      18. Ja bym nie zacytowała? To był... aww... xDD

      30. No ja też mam nadzieję, że na tym koniec. Zresztą po co Kaienowi kopia?

      40. No ja nie wiem, bo ko kocham i uwielbiam <33 xD

      Usuń
    13. 50. Ta, Tulku jest zajebisty. I wydaje mi się, że mu akurat krótkie włosy pasują. A jak musi się wyróżniać na tle całego zespołu xD
      Dan to Dan. Go chyba nie da się lubić, ale da się dostrzec jego dobre strony, które mimo wszystko gdzieś pewnie ma xd
      A jeśli chodzi o Senju, to ja go lubię, więc nie masz po co marudzić. Z tą różnicą, że moim ideałem jest Kot, a oni jednak się różnią, więc Senju chyba nigdy nie pokocham tak jak jego. Z drugiej strony raczej nie chcę. Ty masz swojego Senju, którego kochasz najbardziej, a ja mam swojego Kota. Nikt nie czuje się zaniedbany, bo wszyscy uwielbiają Kaiena xDD

      80. Na pocieszenie, notka Kaiena będzie w tym tygodniu xDD

      91. Tak, ja też sobie nie wyobrażam Abla, który nie szaleje za Kotem. W ogóle. Zresztą bardzo często wracam do notek z Ablem, mimo że bardziej lubię Rena. Moje ulubione, to ta, kiedy zabawiali się na mieście, kiedy padało i ta, w której Kotu wydaje się, że kocha Abla. To też był urocze. Zresztą Abel był taki kochany. Ren teraz też jest, ale wtedy nie był i pamiętam, że jak to czytałam, to nawet wolałam, żeby był z Ablem.

      W ogóle śmieszne, że aż tak bardzo się przejmujesz, że Kaien mógłby zostawić Senju... Trochę wiary w faceta! Przecież go kocha najbardziej na świecie <3

      W takim razie ponownie cieplutko pozdrawiam i do zobaczenia przy następnej notce... Może wcześniej?

      ~Lovely

      Usuń
    14. Och, kochanie :) Ja tam też lubię ich wszystkich :D Abla też, i trochę mi go szkoda. Jeszcze wróci, to oczywiste :D
      Co do przemiany Kota, to dojrzał, ale dalej lubi szaleć.
      Co do Armagedonu, to widzę, że wiele osób nie może tego przyjąć na klatę :D

      dobra, miałam dziś więcej pisać Kaiena, ale byłam u lekarza (codziennie mam rehabilitację), dopiero wróciłam, idę coś wszamać i zabieram się za Kaiena (jak to zabrzmiało hehe)

      Lovely, moja droga, czytam wszystkie Wasze komentarze bardzo uważnie, może czasami o czymś zapomnę, pominę, nie dam odpowiedzi, to sorry, moja wina. Ale fajnie wiedzieć, że postacie się podobają albo nie.

      Usuń
    15. Upierdliwy Babiszonek25 lutego 2016 17:22

      Również niemało kochana Lovely!

      Widzę, że już poza kontem siostry :D. Oczywiście, że wcześniej, gdzieżbym ja odpuściła sobie zaglądanie tutaj co dziesięć minut :D. Póki nie ma notki muszę się zadowalać komentarzami, więc sama muszę je produkować :D. Wełniana społeczność to taki użyteczny twór... Zacznę od tego, co do mnie, a potem ewentualnie doczepię się do tego, co Kuno, bo przecież jestem upierdliwa i muszę wszędzie wtrącić swoje słowo :D.

      Z tym gadaniem to jest straszne! Wyobraź sobie, że po notce Kaiena jak Senju przedawkował wszyscy ludzie w okół mnie zachowywali się jakby się NIC nie stało! NIC! Wszyscy zajęci swoimi zwykłymi pierdołami jak praca, życie towarzyskie czy imprezy, a przecież Senju mógł umrzeć! :( I nikogo nie obchodzi, że Ren piszę "pracę" z Emilem na przykład albo że Kot prześpi się z Kaienem, albo, że ktoś prawie zgwałcił Senju. Nic ich nie rusza :( Jakby to nie było istotne normalnie! Zupełna obojętność. I wyobrażasz sobie, że oni NIE WIEDZĄ kim jest Tulku? Albo nawet Dan? Bo o Kocie, Senju, Kaienie i Renie to wiedzą aż za dużo i już nie mogą słuchać :(. Z kim ja się zadaję? :( W czasach Armagedonu nie wiem jakim cudem nie straciłam wszystkich znajomych.

      Ja nigdy dostatecznie nie wymęczam notki. Ja je czytam milion razy i nigdy nie mam dość. Jakie są w ogóle twoje ulubione wpisy? Ja nie wiem. Strasznie ich dużo. Z Kotem... nie mam pojęcia! Na pewno nie ten z Sayą. Ktoś go w ogóle czytał? Lubię ten ostatni rozdział podzielony na części sprzed wyjazdu... Lubię "prawie prawdę", ale tak w połowie bo są nawiązania do Armagedonu, ale ogólnie jest kochany... Lubię te zwłaszcza jak się poznają :D... I nie wiem :/. Jest kilka takich do których wracam częściej, ale dużo ich. Z Renem i z Kotem jest mnóstwo takich ociekających erotyzmem, jak na przykład ta z kulkami, do niej często wracam, bo ta i ogólnie te ich sesje to jest mistrzostwo.
      Chciałam czegoś poszukać (przy okazji przeczytałam jakieś pięć notek nie-Kota) i przez przypadek trafiłam na fragment Armagedonu, taki bardzo bolesny, już po powrocie Kaiena i teraz się boję wracać, więc nic sobie nie przypomnę :(.
      Nienawidzę Rena.
      Nienawidzę Rena.
      Nienawidzę Rena.
      NIENAWIDZĘ RENA.
      Gówno nie mistrzostwo :(.
      Z Kaienem i Senju wracam częściej do tych kochanych :D. Uwielbiam tą w której Kaien przyjeżdża do Senju w środku nocy, a zanim Senju mówi Kaienowi, że Ester jest z nim w ciąży (wiem, antyk) to kochają się jak szaleńcy. Ale ogólnie kocham dużo dużo dużo :D. Lateksową noc (zwłaszcza jak kochają się na balkonie <3), te notki przed pierwszym ich rozstaniem... Nie no wszystkie kocham oprócz tych okołoarmagedonowych.
      Nienawidzę Rena.

      "A ja tam lubię jak moje ulubione postacie cierpią, nawet jeśli ich kocham <3". Możliwe, że masz tak jak ja <3. Ja zawsze lubię jak moje ulubione postacie cierpią i często jak układam sobie w głowie alternatywny bieg wydarzeń to strasznie się nad nimi znęcam. Ale ja po prostu lubię jak inni bohaterowie im współczuję, opiekują się nimi i w ogóle <3. Zwykle dla postaci których nie lubię wystarczy mi świadomość, że są źli. Ból i cierpienie tylko dla tych, które kocham :D.
      Może mam coś z Rena?
      Nienawidzę Rena.

      Moim zdaniem Kot dużo udawał przy Renie bo bardzo bał się odrzucenia. A Ren, którego chwilowo, ale szczerze nienawidzę tak naprawdę chciał, żeby Kot był z nim szczery.

      Wiem, wiem. Pewnie jest ktoś kto też go kocha. No ale ja jestem nadwrażliwą i kochającą babcią Stasią i jednak się martwię, że nikt nie kocha :( Ja uważam, że to trochę dodaje Kotu wyjątkowości ta słabość do wszystkich dookoła :D.

      W sumie to oni nie są gejami, ale dla większości ludzi to pewne żadna różnica. Ale faktycznie, aż mi szkoda Saki. Jeszcze niech Ki-ki jednak stwierdzi, że jest bi i będzie można przemalować logo zespołu na tęczowe :D.

      Temat Armagedonu pominę. Albo nie. CDN (ale wyszła filmowa przerwa. Pominę albo nie, to obejrzycie w następnym odcinku... :D) Cdn.

      Usuń
    16. Upierdliwy Babiszonek25 lutego 2016 17:25

      NIENAWIDZĘ RENA! Senju jest zbyt kochany żeby go nienawidzić... Ale no... Może, MOŻE kiedyś przeczytam te fragmenty kiedy Kaien był w trasie a Senju sypiał z Panem Wcaleniekurwaidealnym, ale nie tych jak Kaien był na miejscu. Niby kiedyś przeleciałam je wzrokiem, ale teraz już bym nie chciała... Sama świadomość, że Senju chciał Rena mnie przeraża. Czasami jest tak, że jak raz się z czymś zetkniesz to jeszcze cię tak nie odrzuca, możesz to nawet zignorować, ale czasem trafisz na dokładnie to samo raz jeszcze i nagle wryje ci się do głowy na zawsze. Więc sobie odpuszczę. I Kota mi szkoda :(. Przeczytałam tylko fragment, w którym Senju ostatecznie z tego zrezygnował. I nawet do tego nie będę wracać.
      Nienawidzę Rena :(.

      To ja w porównaniu do Kota mam serce z kamienia więc może dlatego się z nim nie utożsamiam.

      Nienawidzę Rena :(. Ja w przypadku Rena też nie biorę pod uwagę, ale boję się i tak sceny, w której wpadnie na Senju. Jak dobrze, że ta trasa się zdarzyła. Te kilometry naprawdę dobrze wpłynęły na ich "relację". Jak dla mnie Senju i Ren mogliby się nawet nie lubić. To by było takie przyklepanie. Ale, cholera, nie ma za co.

      Bądź sobie oddaną fanką, ja tam jestem fanatykiem :D.

      Po tym jak Kuno napisała o tym, że "bo wyjazd i zostawienie Emila Renowi to tylko początek" to jestem już prawie przekonana, że coś razem odwalą. I jeszcze wyjazd. YUKI CO TY KOMBINUJESZ? Nie wiem, nie chcę, żeby Ren zdradził Kota. Myślę, że Kot tak tylko gada, że nie jest zazdrosny. Senju miał nie być zazdrosny o Nicka. A jak się okazało, że Kaien nie bzyknął Nicka to odczuł ulgę. Myślę, że Kot też tak mówi, ale podskórnie wolałby jednak, żeby Ren, którego nienawidzę trzymał się od Emila z daleka. Byłoby mu przykro po prostu. Ja się zastanawiałam jak interpretować ten dialog. Ale zostawiłam go tak o po prostu :D. Nie no, z tym Emilem to będzie coś grubszego.

      Yuki chyba bardzo kocha Emila, więc raczej nie traktowałby go jak krzesło poza łóżkiem :/. Ale ja tam nie wiem.

      Ja wiem, że nie ma szans.
      Ale to jest tak jak... nie wiem. Z horrorami. Niby wiesz, że duchy nie istnieją, ale jak w środku nocy, siedząc samemu w domu przypominasz sobie scenę, jak kogoś niewidzialna ręka złapała za gardło to i tak okrywasz się kołdrą po uszy i w dupie masz to, że to nie ma sensu. To ja mam tak z tym. Wiem, że Senju nie chce Rena, a Kaien nie chcę Kota (tak na stałe), ale serce robi swoje. Tobie szkoda Kota bo masz wrażenie, że przegrałby z Kaienem, a mnie szkoda Senju bo myślę, że przegrałby z Kotem. Proste :D.
      NIE!
      CZEKAJ!
      Cholera jasna, Babiszonie ty tępy łomie!
      Przecież Kaien bzykał się z Kotem podczas trasy. Gdyby wspólny seks miał coś obudzić to obudziłby wtedy.
      Ok, jestem głupia, już nie panikuję.
      A to co piszesz to byłby raczej wybór między kimś kogo się kocha, a między kimś kogo się kocha. To jak wybierać między rodzicami, a rodzeństwem :/. Też uważam, że Kot wybrałby Kaiena. Zdecydowanie. Załamałby się, ale raczej Kaien jeszcze jest dla niego ważniejszy.

      Piegaty Kotek <3. W ogóle słowo "piegaty" jest o wiele bardziej urocze niż "piegowaty". "Piegowaty" to brzmi jak człowiek-pieg.
      Z cyklu - głupie rozkminy Babiszona.

      Tak, lepiej z Emilem niż np. z Yuto. Albo z Senju. Albo z Kaienem O.o. Ale i tak myślę, że byłoby mu przykro.

      Ja tam nie mam nic do krótkich włosów. Gdyby Senju ściął to bym skoczyła z dachu, ale tak to Tulku i Abel mogą mieć krótkie :D. Tak, to tak jak Broden na tle Sabatonu :D. Ale on jest wokalistą to go wszyscy kojarzą. Fajnie, że Kuno dodała do opisu, że Tulku cały rok chodzi w trampkach :D

      No da się dostrzec jasne strony Dana, ale niestety nie wiele one dają ;). Ale masz rację, trzeba dostrzegać jasne strony ludzi nawet jak się ich nie lubi.

      Niedługo notka Kaiena, jeeeej! <3 A potem notka Senju! Jeszcze bardziej "Jeeej" :D A potem notka Kota. Też Jeeeej :D cdn.

      Usuń
    17. Upierdliwy Babiszonek25 lutego 2016 17:30

      Niedługo notka Kaiena, jeeeej! <3 A potem notka Senju! Jeszcze bardziej "Jeeej" :D A potem notka Kota. Też Jeeeej :D

      Ja uwielbiam chyba wszystkie notki z Ablem chociaż smutno mi jak przegrywa z Renem. Dla mnie tam mógłby kręcić z oboma naraz :D. A najlepiej jeszcze z Senju i z Kaienem. Niech sobie będzie szmatą <3. Po co ten Abel? Ciekawe jakiego będzie miał faceta. Niech to będzie porządny człowiek :( Ciekawe czy to byłoby coś większego. Ja też wolałam Abla. Teraz nienawidzę Rena, ale jak mi przejdzie to będę wolała Rena. Abel był kochany. Jego opis dokładnie go oddaje :D. Dobre serce i zboczony umysł <3. Ja tam nadal liczę, że jak Kot spotka Abla to coś tam w nim delikatnie chociaż drgnie. Bo czy drgnęło w Ablu to się nie dowiemy.

      NO PRZEJMUJĘ SIĘ :(. I będę! Niby teraz już prawie wiem, że nie, no ale wiadomo. Zawsze cień niepewności pozostaje. Ty byś się nie martwiła, gdyby Ren znowu, UGHHH, wrócił do Senju to nie martwiłabyś się, że zostawi Kota nawet jeśli w kontekście fabuły takie rozwiązanie nie miałoby szans? Ale podoba mi się Twój tok myślenia, że gdyby miało zaiskrzyć to by zaiskrzyło przez te dziesięć lat (teraz to już więcej). Chociaż to nie do końca tak, bo wtedy jeszcze nie myśleli o sobie w ten sposób... ale to nadal dobry trop. Wiem, że kocha. Ale Kota też kocha najbardziej na świecie. Właściwie to ja się nie boję, ze zostawi, bo nie zostawi, ale boję się, że się będzie wahał i może być dużo niezręczności :(. I nie chcę żeby Kot trochę jeszcze zabrał Senju tej miłości. Cholera, dlaczego Kaien jest tylko jeden?!

      Ok, więcej wiary. Więcej wiary. Kocha. Nie zostawi. Nie odkocha. Więcej wiary.

      Nienawidzę Rena.

      Teraz część do Kuno. Czy stał się wrażliwszy. Myślę, że jest tak samo wrażliwy, ale jest teraz bardziej stabilny emocjonalnie. Może jest bardziej przywiązany do Rena, ale bierze to chyba z większym dystansem. Na pewno dojrzał. Oni wszyscy dojrzeli. Chociaż może Senju się jeszcze nie zmienił.

      Niech będzie, ciesz się Lovely z tej notki :D. Pewnie nie będzie zła, może ja też ją polubię jeśli nic z niej nie wyniknie :D. W końcu sama mówiłam, że to jest taki przyjacielski seks :D. Dla mnie w sumie też mogą milczeć byle nie było takiej gęstej atmosfery.

      Ja tam rozumiem, że Ren jest zazdrosny o Kaiena. Nosz cholera no. Jeśli ktoś kogo byś kochała miał kogoś z kim wiesz, że sypiał, z kim jest blisko, z kim zna się całe życie, do kogo ma słabość, kogo zna lepiej niż ciebie, kogo uwielbia, z kim spędza mnóstwo czasu, z kim jeździ w trasy, z kim jest w zespole, kto wygląda jak Kaien...? Ja tam uważam, że zazdrość Rena jest zasadna. W końcu z perspektywy Rena ich relacja może wyglądać inaczej niż z naszej.

      Ściskam cię Lovely! I Kuno! :D Wszystkich ściskam, chyba, że ktoś nie lubi.
      Czym się! :D

      nienawidzę Rena, ale mniej niż na początku, więc jest progres :D. Cieszę się, że czytasz wszystko Kuno i nie dziwię się, że nie pamiętasz o wszystkim :D.
      A mnie dzisiaj moja współlokatorka próbowała wcisnąć, że nikt nie czyta moich komentarzy na dwie strony w wordzie. Naiwna.
      W każdym razie chwalę wysiłek :D!
      Mam nadzieję, że rehabilitacja przynosi efekty i szamanie było dobre :D. Zabieraj się za Kaiena w każdym tego słowa znaczeniu :D.
      Jak ja kocham to jak piszesz <3.
      Pozdrawiam znowu bo się rozpisałam.

      Usuń
    18. No jak to nikt nie czyta komentarzy na dwie strony w wordzie?! A ja to co? I Lovely, i Centaurian, i wszyscy, którzy się dopisują pod komentarzami ;)
      Cholera, coraz dłuższa ta notka Kaiena mi wychodzi.

      Jak można nie kochać Rena?!

      Abel wróci, co wy go skreślacie, no napisałam, że już nie jest zakochany z Kocie, ale to nie znaczy, że w ogóle nic do niego nie czuje! Ale każdy interpretuje to po swojemu :D

      ręka dużo lepiej :)

      No ja dalej nie rozumiem, jak można nie lubić Rena :D tzn. ja się źle wyraziłam, ty go nienawidzisz, a to już rozumiem :D bo jego albo kochać, albo nienaiwdzić.

      cholera, jest jeszcze jeden bohater, o którym zapomniałam (wy pewnie też), ale skoro jest Kaien, to będzie i on.

      No włąśnie, Babiszonie, Kaien bzykał się z Kotem podczas ich pierwszej trasy. I nic z tego nie wynikło. Ja już pisałam, spokojnie, nikt nie zabierze Kaiena, on nalezy do Senju (i trochę do Kota, ale to się nie liczy).

      dobra, idę dpisywać Kaiena.

      Usuń
    19. Upierdliwy Babiszonek25 lutego 2016 19:34

      Dopisuj.
      A ja będę kochać Rena tylko może tak za dwie godziny jak przejdzie mi trauma po fragmencie Armagedonu :D. Ja jestem ewenementem bo jednocześnie go kocham i nienawidzę :D.
      A to w porządku. Niech coś czuje. Abel takie serce ma duże, musi pracować, żeby się nie zastało.
      Bohater, bohater, bohater... Saen? Może on? Taki mało istotny, ale Kaien dawno dawno temu miał Senju namówić na zabawy dla dorosłych :D.
      My kochamy długie notki.
      I dobrze. Masz rację. Nikt nie zabierze Senju.
      Cieszę się, że ręka lepiej. Ja na przykład nie mogłabym mieć jednej ręki bo drapię się po nosie oburącz.
      Kurde, ciekawa jestem co to za bohater. Z takich zapomnianych i związanych z Kaienem tylko Saen przychodzi mi do głowy.
      Pisz. Nie odpisuj mi, pisz. Możesz ewentualnie mrugnąć jak zgadłam Seana.

      Usuń
    20. Upierdliwy Babiszonek25 lutego 2016 19:35

      *Saena

      Usuń
    21. Nie mam czasu, żeby odpisać długo, bo chwilowo jestem zajęta, ale mnie zaintrygowałyście... Ja, wierny czytelnik, kompletnie nie pamiętam kim jest Saen... Kto to? I jaki miał związek z Kaienem? Babiszonie, oświeć mnie xD

      W chwili przerwy
      ~Lovely

      Usuń
    22. A jeśli Kuno ma chwilkę, to też może dorzucić coś od siebie xD

      ~Lovely

      Usuń
    23. Kuno ma chwilkę :) Saen jest znajomym (bo nie kolegą na pewno) Kaiena, kiedys, jak mieli ciężkie chwile z Senju, to Kaien poznał Saena i parę razy doszło do pocałunków (głównie na imprezie). Kaien myślał nawet, że chciałby czegoś więcej, ale nie mógł zdradzić Senju.

      tutaj link do ich pierwszego spotkania
      http://slodkiswiatyaoi.blox.pl/2012/05/Prawda-Part-II.html

      Usuń
  7. Powiem tak... Kocham Twój blog, czytam go już od kilku lat. Kiedyś się już ujawniłam, ale mam to w sobie, że rzadko piszę komentarze, dopiero wtedy, gdy naprawdę czuję taką potrzebę... ;.;
    Kocham Kota i Rena, moja ulubiona para, chcę ich więcej i więcej, ale to nie znaczy, że Senju i Kaiena nie lubię, o niee! Też ich uwielbiam, ale jednak do gejowskiego bdsm ciągnie mnie bardziej... xD
    Widać różnice w Twoim pisaniu, Kuno, ale to dobrze, teraz piszesz tak... Profesjonalniej, lepiej, bardziej wyraziście. Uwielbiam Twój styl oraz fabułę, którą wymyślasz. Ja sama nie potrafię zrobić tak, żeby mojej postaci stała się krzywda, a muszę nad tym popracować, bo sama zaczęłam pisać bloga! Tak i w tej sprawie też chciałabym się do Ciebie zwrócić. Mam tylko jeden wpis, ale byłabym wdzięczna, gdybyś go przeczytała i napisała, nad czym mogłabym popracować i co zrobić, żeby czytelników przybywało! Wiem, że muszę być cierpliwa i pisać więcej, no ale to tak na przyszłość. Zostawiam linka do mojego bloga i czekam na podpowiedzi. ^.^
    http://rozany-ogrod-yaoi.blogspot.com/
    P.S. Nie mogę się doczekać sesji Kota i Rena! ♥

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Hej, Dracolich :) cieszę się, że wpadłaś <3
      No więc, dziękuję za uwagę. Fajnie, że zauważyłaś, że mój styl pisania trochę się zmienił. Tzn. wiesz, piszę od 2009 roku, to już sporo, ja sama też wiele przeszłam, i jakoś styl mi się wypracował taki a nie inny. Z tym że to życie mnie zmieniło. Nic nie robiłam na siłę. Może sam proces pisania. Bo człowiek chce iść naprzód, coś robić, starać się, pracować i tak dalej.
      Sama czasem czytam bardzo stare wpisy i widzę jakieś błędy, ale teraz już za późno na poprawianie. Chcę, żeby zostało tak jak jest. To jest fajne, nieidealne, widzę, że teraz jest lepiej, może faktycznie bardziej pro :D
      Cieszę się, że lubisz Kota i Rena, więc zgaduję, że głosowałaś w ankiecie tak a nie inaczej :D
      do ciebie na pewno zajrzę :)

      Usuń
    2. Upierdliwy Babiszonek26 lutego 2016 01:15

      Cholera. Aż bym sama coś zaczęła pisać :D.

      Usuń
  8. Meow :D

    Notkas wspaniała, Kot cudowny, Ren super, że namówił Kota, aby pogadał o Senju...
    Scena Kota i Rena cudowna, lubię jak Kotek ulega przed Renem w taki sposób, że jest uległy, ale nie traci swojej zadziorności...
    Pomysły Kotka, co mógłby z nim Ren zrobić spowodowały, że sam niektóre wykorzystam, znaczy dam chłopakowi i oj będzie bal :p ;)

    Taki słodki i kochany Ren to jednak cóś nie pasującego do Rena, ja wiem, że Kotek go zmienia tsaaa... ale faktycznie Kuno tak to wygląda :) Kotek, który opisuje ze szczegółami co mogliby zrobić mu Ren z resztą jest ach normalnie wypieki mam :P

    Jestem ciekawy co do Rena i Emila, mogłabyś napisać jak "pisali " tę pracę :p

    Teraz czas na Senju, wiem co mógł on sam czuć, mimo że ja nigdy nie miałem aż takich odpałów, to wiem co czuje człowiek w hipomanii...Dobrze, ze się skończyło jak się skończyło Kuno, choć mam wrażenie, ze Dla Senju to dopiero początek :P Jeszcze Nas We(ł)niaków czymś zaskoczysz w postaci dziwnie zachowującego się Senju :P Dobrze,że Kaien coś z tym zamierza zrobić. Nie podoba mi się całkowicie Dan, jakisczas temu był w miaręok, teraz jest sukinsynem :P Mam wrażenie, że napsuje wszystkim krwi.. będzie się działo :D


    Trójkącik K-S-K był przepiękny, dawno nie napisałaś tak spokojnego i wręcz romantycznego seksu z nimi, ja wiem,że były elementy perwersyjne.. przynajmniej wg moherów :P Ale wyobraziłem sobie Senju w takim ogonku i wiesz co?, mogłabyś częściej dawać Senju z takimi atrybutami :D Ładnie się zgrali i ładnie im to wszystko wyszło, po prostu ślicznie :D To jak zajmowali się Senju, to jak Senju ulegle zajmował się nimi to było wręcz artystyczny obraz ich trójkąta :D

    Wow Dawno się tak nie rozpisałem :P

    A teraz czas na ploteczki moja Droga Kunoichi :D

    Mam chłopaka już prawie 4 msc i sadzę, ze to ten jedyny :D ale życie to zweryfikuje, niestety on sam ma pewne problemy i będzie chodził na terapie, ale zamierzam go wspierać, aby nie był w tym sam. Moi Panowie, którzy są bardziej jak rodzice :P
    ( co z tego, że czasem mnie rżną :p ) lubią mojego wybranka, a mój chłopak, który lubi czasem ostrzejsze zabawy( jestem jego pieskiem i jak sam mnie zwie księżniczką :p tak jestem tą "kobiecą " :P stroną w związku )lubi teściów, więc mam szczęśliwą gejowską rodzinkę ( ale z tego opera mydlana jest :D )

    No dobra no na razie tyle... Jak coś mi jeszcze wpadnie do głowy to napisze :d

    P.S. Kuno moja droga, co u ciebie słychać, mogłabyś znaleźć czas i skrobnąć do mnie na gg? Albo fejsie, jeśli posiadasz i korzystasz ( ty moje personalia znasz nie? :P )

    Tak więc czekam na odpowiedź i zmykam spać, a tymczasem tobie i reszcie We(ł)niaków życzę miłej nocy i jutrzejszego dnia :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Wiem o czym zapomniałem :p o Upierdliwym Babiszonie :D
      Kobieto kocham czytać Twoje komentarze, zawsze poprawiają mi humor:D Nie próbuj mieścić się w jednym komentarzu, bo Ci się nie uda :p to primo, a secundo.. Wtedy by straciły na swoim uroku :D Tak więc nie zmuszaj mnie abym cię musiał znaleźć ;) kobieto i pisz ile dusza zapragnie :D

      Usuń
    2. Ach i umknęła mi Lexi D. Twoje komentarze mnie często rozbrajają :d

      Tak w ogóle Co tam u Was dziewczęta? :D Widziałem jakiegoś nowego ( przynajmniej dla mnie ) Czytelnika :D Pozdrawiam Damiana :D :p

      To już chyba wszystko :D :P

      Usuń
    3. Eh ja chyba dziś nie skończę :d mmmmm Lovely ty ninjo jedna :D tak się schować, żebym nie zauważył :p zła jesteś :D

      Usuń
    4. o, mój drogi, jesteś :)
      no ja rozumiem, że tobie może nie podobać się taki Ren, ale nie martw się, on jest po prostu ludzki, czuły, ma poczucie humoru, a Panem jest tylko w łóżku.
      Mam pytanie: ty też ulegasz tylko w łóżku (ewentualnie w innych miejscach też, ale wiesz, o co mi chodzi :D), prawda? Nie jest to 24/7?
      Jezu, gg ani skype'a ani niczego to nawet nie używam, stałam się jakaś mało towarzyska :P może naskrobię ci maila, długiego :D
      Jestem dziś mega niewyspana, ale mój kot (szkoda, że nie Kot) mnie pociesza :D

      Usuń
    5. Oczywiście, zazdro, ty to masz życie <3

      Usuń
    6. Upierdliwy Babiszonek24 lutego 2016 01:56

      Cześć Centaurianie! :D

      Cieszę się, że lubisz moje komentarze :D. Nie martw się, jeśli moja wypowiedź ma jedno zdanie to najprawdopodobniej szykuję coś większego :D. Ale mi miło, że lubicie to czytać :D. I że jestem tak pozytywnie zakręcona jak Kot jak to wspomniała Kuno :D. JAK KOT! Czy można dostać lepszy komplement :D? Ja ogólnie nie umiem napisać komentarza, który ma dwie linijki. Na dwie linijki to można napisać wierszyk na grób, ale nie komentarz do tekstu, który jak czytasz to niemal podskakujesz na stołku. Poza tym ja gadatliwa jestem jak coś mnie cieszy, fascynuje, ekscytuje, zawiera dużo cukru w składzie albo jest kapustą kiszoną (tak, serio, potrafię napierdzielać zdanie po zdaniu przez godzinę o kapuście kiszonej) :D, a jako, że za bardzo nie lubię utrzymywać pozorów, że jestem normalna i ogarnięta to z tego wychodzi taka radosna twórczość :D. Ja lubię się uzewnętrzniać i pokazywać emocje! :D
      Jesteś Księżniczką? Naprawdę? <3 Kto nie chciałby być księżniczką? Powiedz, że jesteś chociaż trochę, ale tak odrobinę chociaż jak Emmett Honneycutt <3! Dobra, nie, nikt nie jest aż tak zajebisty jak Emmett Honneycutt... Fajnych masz Panów-rodziców do rżnięcia :D. I życzę rozwiązania problemów Twojemu facetowi :D. Swoją drogą, Centaurianie, z tego co mówi Kuno jak będziesz konsekwentnie wdrażał w życie fantazje Kota/Rena możesz przypadkiem skończyć w jakiejś misce mleka albo w czymś innym :D. Ale jak lubisz mleko, to czemu nie? Ja nie lubię i to pewnie jest fascynująca wiadomość, którą wszyscy chcieli ode mnie usłyszeć, prawda :D? Prawda, że koncepcja z hotelem z odgrywania ról jest najfajniejsza, prawda? Mrugnij dyskretnie prawym okiem jeśli to wykorzystasz :D. Myślę, że z braku pamiętnika Rena pisanie pracy Emila jakkolwiek by nie było długie, zmysłowe i lepkie od spermy to może przejawić się co najwyżej patelnią na głowie Rena. Ale nie wiadomo jeszcze, czy faktycznie napisali jakąś pracę typu na studia czy scenariusz do pornola, więc może się jeszcze okazać, że nic nie zaszło. Ale ja czuję, ze zaszło :D. Lepiej mieć w życie jak w operze mydlanej niż jak w dramacie wojennym :D. Chociaż nie, w operach mydlanych zwykle każdy zdradza każdego. Dan to jest dla mnie taka marudna pierdoła, którą boli istnienie, męczy potrzeba oddychania, zasmuca to, że jest ładna pogoda, dostatek i pokój na świecie i wkurza, że trawa jest zielona, a Kaien bardziej zajebisty od niego. No cóż :D. TAK, też uważam, że ten trójkąt był taki romantyczny :D. Taki spokojny, łagodny i mniej perwersyjny niż inne, ale taki fajny :D Ciepły taki <3 Ale ja pierdolę już. Od nadmiaru cukru. Ale podobało mi się :D. Senju taki bezbronny, uległy i z ręką w GIPSIE (!!!<3), a oni tacy wszyscy kochani i troskliwi dbający o to, żeby nie musiał iść spać z niezaspokojonym tyłkiem ;). Pełna troska :D. Też Ren (nie pamiętam czy o tym pisałam) wydaje się taki niereneowaty taki słodki. Ale w sumie to też człowiek. Niech będzie słodki jak tęskni.
      A u mnie tyle, że żrem pączki z wiórkami toffie i popijam oranżadą. Jak nie zmotywuję się po tym do biegania przez dwa dni wokoło bloku i robienia pajacyków jednocześnie to najwyżej założę konto na Tinderze i wstawię jakąś szczupłą babę na profilowe. Najwyżej polecą na charakter :D. Ale człowiek z niezaspokojoną chęcią na pączka to gówno nie człowiek. I robię od nowa maraton queer as folk chociaż już nawet nie muszę słuchać kwestii żeby wiedzieć co mówią. Z cyklu - życie fascynujących ludzi. Kuno wspominała, że wątek leczenia i WIELKIE TAJEMNICZE COŚ (!!!) jeszcze będzie, więc napinamy wszelkie zwieracze i czekamy w zniecierpliwieniu na wielkie BUM!
      Lovely nie jest zła, Lovely jest KOCHANA <3 Prawda?
      ŚCISKAM NAJMOCNIEJ WSZYSTKICH I OTACZAM NARASTAJĄCĄ MIŁOŚCIĄ <3!

      Usuń
    7. Upierdliwy Babiszonek24 lutego 2016 01:57

      Aha - jeszcze jedno. Nie mogę się napatrzeć na ten obrazek z syrenkiem <3. Nie jest aż tak zajebisty jak lotki, ale no...
      <3.

      Usuń
    8. Wątek leczenie będzie troche później, ale myślę, że do twoich urodzin zdążę :D

      Usuń
    9. Czy ja naprawdę jestem jedyną osobą oglądającą "QaF", która nie znosi Emmetta? :O

      ~Arco Iris

      Usuń
    10. Upierdliwy Babiszonek25 lutego 2016 22:39

      NIE ZNOSISZ EMMETTA?! Za co? :( Jak można go nie lubić? Może jeszcze nie lubisz Debbie? Albo lubisz Ethana Golda? :( Masz szczęście, że seriale oglądasz fajne :D.

      Usuń
    11. Nie lubię Emmetta. Po prostu wnerwiał mnie od początku. No a Debbie przecież nie da się nie kochać. :) A co do Ethana, to ci powiem, że aktor wcielający się w postać był całkiem przystojny. ;)

      ~Arco Iris

      Usuń
  9. dobra, jest! :D
    http://aleksandradee.deviantart.com/art/KittyKot-592602273
    wybaczcie, że tyle mi to zajęło, ale trochę nie miałam do tego głowy :/ Maskotek nie dostał się na tę specjalizację, na którą chciał (myślicie, że miałam spokój?), a do kompletu trzeba było zrobić dokumentację do projektu (aktualnie czekam na mejla od opiekuna "Jesteście Państwo idiotami. 3" :3 ). to tyle z tłumaczenia się
    w ogóle myślałam, że taki outfit nie przypasuje Kotowi, tzn bardziej mi się z Renem kojarzył :v ale najwyraźniej elegancja pasuje każdemu (wiecie co... jak zobaczyłam niedawno tego mojego Kruszynka w garniaku i w płaszczu... myślałam, że się zmoczę na miejscu :p - to tak na podparcie mojej hipotezy)

    powinnam się obrazić za to "rozbrajają"? :p

    Babiszonku, a może by tak poczekać z obrazkiem z kotowo-renowej sesji aż nasza Kuno to opisze? bo biorąc pod uwagę rozbieżność upodobań to Kot mógłby wyjść tak jak bardzo by nie chciał :v

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. "Zmoczę na miejscu" - no i jak tu ciebie nie kochać? :D
      Ładnie ci wyszło, nie mogę się nie zachwycać. Taki poważny, dostojny Kot haha, aż trudno w to uwierzyć :D

      Usuń
    2. Upierdliwy Babiszonek :D24 lutego 2016 01:58

      Lex, ty to jednak jesteś <3
      Myślę, że to nie do końca tak, że elegancja pasuje wszystkim tylko wszystko pasuje Kotu :D

      Usuń
  10. Upierdliwy Babiszonku, lubię mleko, ale również inne rzeczy * mruga dyskretnie prawym okiem* Pączki są dobre każde :D i nie warto ich spalać i tak się ie da :p

    Oczywiście, że jestem taką księżniczką jak Emmet Honeycutt... no może nie aż tak, ale niedużo mi brakuje :D :p

    Lexi.D kochana ty nasza maskotko :d nie ,nie powinnaś się obrażać :D to był komplement z mojej skromnej strony :D :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Upierdliwy Babiszonek pełen entuzjazmu :D25 lutego 2016 12:35

      Da się spalić. Chyba. Ale nie warto. Jeśli znajdę na świecie miłość mojego życia i okaże się, że on gustuje w puszystych to będę żałować. A tak to przezorny zawsze zabezpieczony :D
      Jeeeej! Prawie znam jakiegoś prawie Emmeta <3 (marzenie życia). Entuzjazm +100!
      Kuno, a Yuki będzie miał gips po wypadku?

      Usuń
    2. Yuki już doszedł do siebie i nawet wrócił do pracy :) ale to nie znaczy, że nie namiesza (bo wyjazd i zostawienie Emila Renowi to tylko początek)
      Prawie kończę notkę Kaiena, zostały tylko pewne sceny, poprawki i redagowanie. Chyba będzie tak samo długa jak wpis Kota.
      (Piszę z telefonu, więc wyświetla się druga wersja Kunoichi).

      Usuń
    3. Upierdliwy Babiszonek pełen entuzjazmu. bo notka Kaiena niedługo :D25 lutego 2016 14:19

      Czyli jednak zostawienie Emila z Renem to BĘDZIE namieszanie? Kuno, człowiek-spoiler :D.
      Ok, to czekam (nie)cierpliwie :) Kocham długie notki :)
      Ale gipsu szkoda :(.

      Usuń
    4. Namieszanie w sensie, że Kotu to nie da spokoju (Emil i Ren). Nie napisałam jeszcze, że Ren spał z Emilem :D

      Usuń
    5. ja? maskotką? wypraszam sobie

      dobrze, że dodałaś to "jeszcze" xD i bez kitu z tym człowiekiem-spojlerem ;)

      Usuń
  11. Dopiero przeczytałam notkę - całkiem długą, swoją drogą, a już niecierpliwię się na myśl o czekaniu. Najbardziej lubię perspektywy kota, ta jego uległość przy Renie ma ten swój chory, sadystyczny urok, ale nie przepadam za notkami z jego grupowym seksem z Yukim, Renem i Emilem. To zdecydowanie za dużo... A on jednak wciąż i wciąż chciałby odgrywać gwałty na sobie, to aż przeraża i niezdrowe xd
    Najchętniej czytam o jego relacjach z Kaienem. Przyznam szczerze, że nigdy nie myślałam nawet, że będę czytać homoseksualne hard porno.. Co ty robisz z ludźmi xd
    Naprawdę niecierpliwie czekam na notkę z nim ;)
    Notka jak zwykle cudna ^~^

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. O, miło mi :> ty wiesz, że wiele osób lubi relacje Kaiena i Kotka :) a zaplanowane gwałty są faaajne :D

      Usuń
    2. Upierdliwy Babiszonek25 lutego 2016 18:46

      Oj bo to nie jest taki gwałt w sensie gwałt. To jest bardziej taki... seks z zaskoczenia :D.

      Usuń
    3. To chyba jeszcze lepsze :D zwłaszcza że Kot zawsze jest gotowy :D

      Usuń
  12. Wybacz, że komentuję dopiero teraz, ale ze smartfona nie lubię, a teraz mi się zachciało uruchomić komputer. No i dopiero teraz widzę, że tu są takie oczojebne kolorki. :D
    Wpis pamiętam fragmentacyjnie, ale jutro odświeżę i skomentuję sensowniej. :)

    ~Arco Iris

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Oooo, ~Arco Iris! <3 gdzieś ty była jak cię nie było? :D
      Prawdopodobnie już jutro wrzucę też notkę Kaiena. Jak nie jutro, to pojutrze z rana.
      Kolorki oczojebne są fajne, peace and love, wiesz, same pozytywy mimo smutnej fabuły hehe :)

      Usuń
  13. Ten myślnik, czy jak to tam się zwie nie jest elementem mojego nicku (nicka?). :)

    ~Arco Iris

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Skoro go dajesz, to jest! Ale jak nie chcesz, to nie będę tak pisać (ale lubię) ;)

      Usuń

Kaczuszka dziękuje za Twój komentarz ^.^


Autorki-penetratorki: Orzech i Marchew.
2 kg 4 kg Abel Adam Agata Ash Babi baner bdsm Bianca bliźniak blokada seksualna boczki bondage ChaD Chloe Chris ciach ciach ciasteczka z "wróżbą" ciąża ciekawostki Dan Daniel Daren depakine depresja dominacja double Emil fani fartuszek fisting fobia foty w sieci Furi Gina gips głębokie gardło gumki gwałt gwóźdź programu hipomania HIV hotel impreza kac kaczuszka Kaien kamień kampania kanapki kara karteczki Ki-Ki kłótnia o leki koleś z klubu koncert konie Konrad koszmar koszulki Kot kroniki Kyu leki lesbijki lewatywa lit Lovely Lucyfer Makoto maliny mamuśka Mans Marcel Marchew masaż masażer prostaty masowanie brzuszka Matt mieszkanie Miles nagrania narkotyki Nick notka na medal notka świąteczna nowa praca nowy szef nowy wóz obowiązki domowe obraz odstawienie leków ogłoszenia parafialne Organizacja oświadczyny Patrick piercing w sutku Pierdzioszek pierścionek pierwszy raz plaża plotki pobicie podglądactwo podróż poślubna podwiązka podwójna penetracja pogrzeb pończochy poprawa Senju portret Kaiena porwanie Kota poświęcenie Senju potrącenie prezenty propozycja prostytucja próba próba gwałtu przebieranki przedawkowanie przekręt przemiana Kaiena przemówienie przeprowadzka przesłuchanie Yuto przysięga psychiatra PTSD quiz Reira Ren rocznica bloga rodzice Roy rzecznik prasowy Saen Saki Saya schizofrenia sen Senju seria shotów sesja sesja zdjęciowa siłownia slut spadek libido stalker stany mieszane striptiz sukienki suknia ślubna szantaż śmierć Yuto świadek Święta Święty Mikołaj tabletki tajemnica rodzinna tatuaż teamKot terapia test na HIV to tylko włosy tortury Toru trasa trawka trójkąt Tulku Tyler ujawnienie się uległość uległy domin urodziny utrata pracy ważna decyzja wiązanie wibrujące jajko wosk wybite szyby wydanie płyty wystawa Xavier Yoko Agyness yukata Yuki Yuto za dużo imion więc się nie zmieści zapiski Yuto zatrucie zazdrość zdjęcia zdominowany domin zmiana leków znaczenie zapachów żółta obroża