Cześć, pączki. Dzisiejsza notka jest trochę krótka, bo Kuno się przeziębiła i niezbyt jej szło pisanie. Mam też nadzieję, że kolejny wpis wrzucę już za tydzień (nie za miesiąc, jak poprzednio). :D

Enjoy.

środa, 10 lutego 2016

Niepewność

KAIEN

Wszystko było tak, jak sobie wymarzyłem. Cholera! Czułem, że jestem szczęśliwy.
Pięknie rozegrałem to z Nickiem, ale po imprezie upiłeś się jak świnia. Byłem na ciebie zły, bo miałem ochotę go przelecieć. Nie wiem, to chyba coś w rodzaju tęsknoty.
Ale nie mogłem cię zawieść. Prawdę mówiąc, było mi cholernie ciężko, ale potem byłem z siebie dumny. Dawny Kaien nie zastanawiałby się ani chwili.
Dawny Kaien. Cholera, jednak się trochę zmieniłem. Na lepsze. Mam nadzieję.
Wiem, że Nick był nakręcony, ale chyba się denerwował. Byłem mu wdzięczny za to, że milczał. Nie chciałem, żeby wyszło na jaw, że coś nas kiedyś łączyło.
Bo nie łączyło nas nic.
Dobra, seks. Ale to było dawno temu.
Chciałem, żebyś mógł nacieszyć się trójkątem. Sam też korzystałem, ile wlezie. Nick był tak samo zmysłowy jak kiedyś. Udawał niewiniątko, ale naprawdę czerpał z tego nieopisaną przyjemność.
Lubił tę rolę.
W końcu postanowiłem pójść na całość i nie przestając go pieprzyć wsunąłem mu w tyłek korek analny. Zajęczał, ale grzecznie opuścił głowę i zacisnął pięści.
– Kaien, co robisz? – szepnąłeś, pieszcząc mu włosy i pocałowałeś go w usta.
– To, co widzisz. Chodź do mnie.
– Poczekaj – szepnął Nick, ale zamknął oczy i odchylił głowę do tyłu. – Boże.
– Tak, jestem bogiem. – Zaśmiałem się i wyszedłem z niego. – Senju, kładź się.
Tak, pięknie to rozegrałem. Jestem zajebisty. Zerżnęliśmy go na dwa baty, więc pewnie długo będzie dochodził do siebie. Podobało mi się to uczucie, gdy nasze członki ocierały się o siebie. W jego dupie. Cholera. Nie wiem, jakim cudem zmieścił w sobie dwie pały. Trochę krwawił.
– Boli cię? – spytałeś, podając mu szklankę wody.
– Pewnie, że tak. – Zaśmiał się. – Ale podobało mi się. Fajnie było.
– Cieszę się, że mogliśmy cię zaspokoić. – Uśmiechnąłem się kozacko i poszedłem na balkon zapalić.

Niedługo moje urodziny. Chłopaki na pewno coś wymyślą. Będzie impreza do rana i megakac. Czuję to.
Nick został do południa. Spał z tobą. Wyspałem się jak mało kiedy. Jednak dobre rżnięcie nie jest złe.

* * * * *
– Kaien, musimy pogadać. Saki wpadnie do mnie o drugiej.
Znowu Dan. Wiedziałem, o co mu chodzi. W końcu wszystko się wyjaśni.
Nie czułem się odpowiedzialny za to, co robię. Może powinienem. W końcu chyba jestem gwiazdą. Jutro wywiad. Nie mam nic do powiedzenia. Nie lubię tego. Niech Dan i Saki się tym zajmują. Ja wolę występy i fanów.
I fanki.
Ale ubrałem się i poszedłem do Dana. Jego laska paliła na balkonie.
– Pobieramy się z Aną.
– Coooo? - Saki zakrztusiła się herbatą i spojrzała na Dana pytająco.
Mnie to nie ruszało. Niech robią, co chcą. Nie chciało mi się wierzyć, że to na poważnie. Nie Dan. Znam go za dobrze.
– Kiedy?
– Omówimy to jeszcze. Może we wrześniu.
– Dan, ty tak serio? – spytałem.
– Tak, a co?
– Nic, po prostu... gratulacje.
Jasne. Pewnie Ana zaciążyła.
– Dan, powiesz mi, skąd ta nagła decyzja? – Saki zerknęła w stronę balkonu.
– Pewne okoliczności sprawiły, że nie mam wyboru.
– Wpadliście? – Saki waliła prosto z mostu.
– Można to tak nazwać – Dan zaśmiał się nieco ironicznie.
Wydawało mi się, że był zdenerwowany. Cóż, każdy dostaje to, na co zasłużył.
– Mądra decyzja, kochanie – powiedziała Saki. – Ale każ jej rzucić palenie.
– Jasne, kotku. – Uśmiechnął się i wstał od stołu.
– A co ze mną? – powiedziałem głośno i spojrzałem na Saki.
Westchnęła i dopiła herbatę.
– Co ja z wami mam. – Zaśmiała się i zerknęła na Dana. – Zajmę się tym.
– Dzięki, jesteś kochana. – Uśmiechnąłem się i objąłem ją ramieniem.
– Wiesz, że to będzie skandal? – Dan otworzył piwo, a Ana wróciła do pokoju.
– A co mnie to obchodzi.
– To może nam zaszkodzić.
– Chyba tobie.
– Chłopaki, przestańcie. – Saki walnęła pięścią w stół i zapaliła papierosa.
– Nie pal przy Anie.
– Niech najpierw sama rzuci. – Prychnęła i zaciągnęła się dymem.
– Przecież ty nie palisz – powiedziałem.
– Przez was zacznę. To może Kot i Ki-Ki też?
– Co „też”?
– Pobierają się.
– Bardzo śmieszne.

W końcu nie wyjaśniliśmy niczego. Jednak taka odpowiedzialność to nie dla mnie. Prawdę mówiąc, wkurzało mnie to. Kogo to obchodzi? Chyba tylko zakochane fanki. Mogę robić ze swoim życiem co chcę. Czemu Dan był taki potulny?
Pobierają się? We wrześniu? Serio?
Nie życzyłem mu źle, ale dostał to, na co zasłużył. Przecież on jej nawet nie kocha.
– Będzie afera, kiedy się dowiedzą – powiedział wtedy. – Zresztą, jestem już stary.
– Dan?
– Co?
– Musimy?
– Nie, robię to, bo jestem masochistą – powiedział wtedy wrednym tonem. – Kaien, zrób coś ze swoim życiem.
Zatkało mnie. Nie miałem pojęcia, co miał na myśli, ale po tej rozmowie nie lubiłem go jeszcze bardziej.
Chyba nigdy nie polubię.
Dobrze, że wpadli. Zasłużył na to.

* * * * *
– Kaien, co ci odwaliło? – Kot otworzył piwo, a ja leżałem na łóżku i gapiłem się w sufit.
– Co masz na myśli?
– Wiesz dobrze, co.
Oczywiście, że wiem. Chodziło mu o wywiad. Nie powiedziałem ani słowa. Miałem to gdzieś. Niech Dan gada.
– Jesteś na niego zły?
– Nie, tylko go nie lubię.
– Fakt, ciężko się z nim dogadać, ale...
– Kocie?
– Co?
– Myślisz, że ucieszyłby się, gdyby dowiedział o Renie?
– Myślę, że nie. – Kot roześmiał się i zapalił.
– Kocie, to mnie przerasta.
– Co dokładnie?
– Wszystko. – Podniosłem się z łóżka i zapaliłem papierosa.
Bo to prawda. Miałem dość wywiadów, planowania i ograniczeń.
– Daj spokój, to część sławy. – Kot znowu się zaśmiał i poklepał mnie po ramieniu.
– Martwię się.
– Wiem.
Wiem, że Kot rozumiał, co miałem na myśli. Nie wiedziałem, jak zareagują. Może już wiedzą. Chyba stałem się zbyt podejrzliwy. Jak tak dalej pójdzie, to zwariuję. Chciałbym już mieć to za sobą.

Byłeś dziś na mieście z Ki-Kim, więc siedziałem u Kota i piłem. Nie chciało mi się wychodzić.
– Kaien, też bym chętnie gdzieś wyskoczył. Zobacz, ładnie jest. – Kot wyszedł na balkon, a ja westchnąłem i znowu zapaliłem.
Nie mogłem się przestać zadręczać.
– Wyluzuj. – Poczułem, jak Kot klepie mnie po ramieniu.
– Nie mogę.
– Pomóc ci jakoś?
– Tak, obciągnij mi.
– Debil. – Przywalił mi łokciem i zgasił papierosa. – Ja mówię poważnie.
– Dobra, koniec tematu. Muszę się schlać.
– Oj, bo będziesz miał kaca.
– A co mnie to obchodzi?

Nie pamiętam, jak wróciłem do pokoju, ale zastałem cię na balkonie.
– Nie śpisz? – zdziwiłem się i wybuchnąłem śmiechem.
Kręciło mi się w głowie. Byłem pijany na maksa.
– Nie, nie chce mi się.
– Padam z nóg, idę się położyć. – Zaśmiałem się i doczołgałem do łóżka.
– Nie rozbierzesz się?
– Nie mam siły.
– Mogę ci pomóc. Jeśli wiesz, co mam na myśli.
– Wiem, ale... – Ziewnąłem głośno i zamknąłem oczy. – Boże, jutro występ. Na pewno nie chcesz się położyć?
– Nie. Dobranoc, kochanie.

Rano głowa mi pękała, ale tylko tyle.
Dziś kolejny koncert. To lubię.
I kolejny wywiad. Tego nie lubię.
– Kaien, co się z tobą dzieje? – spytałeś, gdy znowu leżałem i wpatrywałem się w sufit.
– Nic, myślę o tym, co będzie w lipcu. Wiesz, że Dan i Ana zamierzają się pobrać?
– Tak, słyszałem.
– I co ty na to?
– Nic. Nie obchodzi mnie to.
– Ani trochę nie martwi cię to, jak zareagują inni?
– Nie. Mam to w dupie.
– Nie jesteś zmęczony?
– Ja? Czemu?
– Mało spałeś.
– Nie, po prostu nie mogłem zasnąć.
– Coś cię martwi?
– Nie. Naprawdę, w porządku. Po prostu czuję, że mógłbym góry przenosić. Muszę się czymś zająć. Szkoda, że nie mogę malować.

* * * * *
Znowu zniknąłeś z Ki-Kim, a ja poszedłem do Kota. Musiałem się wygadać. Cholera, to mnie przerastało. Nie wiem, czemu tak nagle. Te wywiady, rozmowy, zdjęcia, dziwaczne ciuchy. Twoje schizy. Nie mogłem tego ogarnąć. Ale Kot mnie nie rozumiał. On bawił się na całego. Kochał to wszystko. Ja zaczynałem mieć wrażenie, że coś ogranicza moją wolność. Nie wiedziałem jeszcze, co dokładnie, ale coś było nie tak.
Zniknęła swoboda i chęć buntu.
Ale może Kot ma rację. Może przesadzam.

* * * * *
– Jesteś podły – szepnął Kot i przysunął się bliżej.
– Raczej ci to nie przeszkadza. – Uśmiechnąłem się i nagrywałem dalej.
Teraz miałem Dana w garści. Nie wiem, czemu tak mnie to jarało. Chciałem go pogrążyć.
Ale to jego wina. Był nieostrożny.
Przyłapaliśmy go kilka godzin przed koncertem. Wpadłem po ciuchy i zdziwiłem się, że było otwarte. Kot przymierzał nowe spodnie i wygłupiał się przed lustrem. Widzę, że Saki się postarała.
Dan zjawił się znikąd. Po prostu wpadł do środka z jakąś laską i zaczęli się lizać. Schowałem się za szafą i pociągnąłem ze sobą Kota.
– Bądź cicho. – Zakryłem mu usta dłonią, a on tylko kiwnął głową.
– Co ty robisz? Zauważą nas! – szepnął i spojrzał na mnie ze złością.
– Ty się go boisz czy co?
– Wcale nie, tylko...
– Cicho bądź, Koteczku. – Wyjąłem telefon i zacząłem nagrywać akcje Dana.
– Jesteś podły. – Przysunął się bliżej.
– Raczej ci to nie przeszkadza. – Uśmiechnąłem się i nie mogłem przestać gapić w telefon.
Byłem podekscytowany jak cholera. Wiedziałem, że ten ślub to nic poważnego.
– Kaien, on cię za to zabije.
– A co mnie to obchodzi?
– Ostatnio ciągle to powtarzasz.
– Tak, mam inne problemy niż Dan.
Nagrywałem do samego końca. Czułem, że trochę się nakręciłem.
– Byłeś cudowny. – Laska poprawiła spódniczkę i pocałowała Dana w policzek.
Cycki miała ogromne. Ciekawe, czy naturalne.
– Wiem. – Zaśmiał się i zapiął jej bluzkę.
Odetchnąłem dopiero gdy wyszli.
– Po co ci to? – Kot spojrzał na mnie z wyrzutem, a ja przytuliłem go do ściany. – Zachowujesz się jak dureń.
– Przecież nie siedzieliśmy w szafie. – Zaśmiałem się. – Ty się go boisz czy co?
– Nie. Tylko nie rozumiem, po co to robisz.
– Dla jaj. Bo go nie lubię. Wystarczy?
– Kaien, nie lubię po prostu, gdy... – Ale uciszyłem go dłonią.
Spojrzał na mnie pytająco, a ja uśmiechnąłem się i dotknąłem opuszkami palców jego policzka.
– Co?
– Nic – szepnąłem i pocałowałem go w szyję.
Byłem podniecony. Ten szybki numerek Dana mnie nakręcił.
– Co robisz? – Odsunął mnie i zamrugał.
– Nie chcesz?
– Ale... nie wiem. – Zagryzł wargę i zmieszał się.
– Ani trochę cię to nie ruszyło? – Objąłem jego twarz i pocałowałem w nos.
– Nie – szepnął i zamknął oczy.
Pocałowałem go w usta i przycisnąłem do ściany. Chciałem, żeby poczuł, że mam erekcję. Odwzajemnił pocałunek i zaczął się o mnie ocierać.
– Teraz jestem nakręcony – szepnął mi do ucha i liznął w szyję. – To twoja wina.
– Wiem.
Był niezwykle zmysłowy i delikatny. Gdy pocałowałem go znowu w usta, westchnął i objął mnie w pasie. Kręciło mi się w głowie. Nie wiem, po co to robiłem. Powaliłem go na stół i zacząłem go rozbierać, ale usłyszałem, że ktoś wchodzi do środka, i odskoczyłem od Kota. Spojrzał na mnie pytająco i oblizał wargi.
– Co wy tu robicie? – Saki zerknęła na nagą klatę Kota, a potem na mnie.
– Nic. – Zaśmiałem się nerwowo, a on podniósł się ze stołu i założył podkoszulek.
– Nic – dodał po chwili.
– Kaien, czy ja czegoś nie rozumiem?
– Nie, tylko się wygłupialiśmy.
– Aha.
– To nic, Senju nie jest zazdrosny.
– Aha.
– To my już pójdziemy. – Uśmiechnąłem się i skierowałem do wyjścia. – Kocie, idziesz?
– Tak.
Saki chyba nie wiedziała, o co chodzi. Potem jej to wyjaśnię.

Kilka razy obejrzałem nagranie i postanowiłem, że na razie poczekam.
Po koncercie była impreza, a ja postanowiłem, że cię bzyknę.
Ale byłeś jakiś nieobecny, a potem w ogóle zniknąłeś mi z oczu. Dobra, rób, co chcesz.
– Kaien, gdzie Senju? – spytał Ki-Ki, ale byłem już pijany i miałem wszystkich gdzieś.
– Nie mam pojęcia, myślałem, że z tobą.
– Nie, zniknął godzinę temu.
– To go poszukaj.
– Sam poszukaj.
Kota też nie było. Chlałem z jakąś młodą laską, a potem rzygałem w kiblu. Wróciłem sam, nad ranem. Nie było cię w pokoju.
Pomyślałem, że rżniesz się z Kotem, ale nie miałem sił tego sprawdzić.
Spałem jak zabity.

* * * * *
– Kaien, Ki-Ki chyba mnie polubił – powiedziałeś, gdy piliśmy poranną kawę.
– On lubi wszystkich, więc nie czuj się wyjątkowy.
– Oj tam.
– To z nim wczoraj chlałeś?
– Też.
– Następnym razem daj znać, że nie wrócisz na noc, żebym nie musiał się martwić.
– Jasne. Pojutrze kolejny koncert i imprezka. – Uśmiechnąłeś się i zerknąłeś w lustro. – Kaien?
– Co?
– Myślisz, że mógłbym zgolić bok?
– Co? Skąd ci to przyszło do głowy?
– Nie wiem, tak tylko myślałem, że fajnie by to wyglądało...
– No nie wiem. Ty jesteś taki słodki i uroczy, drapieżny look ci nie pasuje.
– Świnia.
– Jesteś przecież moją żoną, nie? – Mrugnąłem, ale chyba się obraziłeś.

Na szczęście do wieczora ci przeszło, ale i tak nie mogłem zrozumieć, czemu byłeś taki pyskaty i szorstki.
Byłem ciekawy, jak Ki-Ki to odbiera. Co o nas myśli? Podejrzewam, że nie wierzy, że jestem z facetem na serio. Zna mnie trochę, ale to nic nie znaczy. Zmieniłem się. Kiedyś byłem bardziej bezczelny i korzystałem ile wlezie.
Z wiekiem chyba mi przeszło. Uspokoiłem się, wyciszyłem. Prawdę mówiąc, chcę się ustatkować. Z tobą. Może nasz związek nie jest idealny, ale kocham cię i tylko to się liczy.
To było tak banalne, że chciało mi się rzygać.

Byłem trochę zmęczony, ale tylko tyle. Wolałem unikać wywiadów i sesji zdjęciowych. Wkurzały mnie te dziwne ciuchy. Saki była jednak niezłomna. Dobra, postaram się dla niej. Ciągle powtarzałeś, że wyglądam zajebiście. Dobra, zrobię to dla ciebie.
Latem mieliśmy wydać nowy album. Chyba. Miałem nadzieję, ze nie zmienią zdania. Może w końcu wynajmę sobie normalne mieszkanie. Z tobą.

* * * * *
Na imprezie znowu straciłem cię z oczu. Zresztą, nieważne. Chlałem z Tulku i tylko czasami szukałem cię wzrokiem.
Nic z tego. Ki-Ki też zniknął. Może zniknęliście razem. Próbowałem się do ciebie dodzwonić, ale byłeś poza zasięgiem. Może telefon ci padł?
– Tak, jest ze mną – powiedział Ki-Ki, gdy w końcu się do niego dodzwoniłem.
– Daj mi go. Gdzie was wywiało? – Kiepsko go słyszałem, bo muzyka była zbyt głośna.
– Jesteśmy w klubie obok, zadzwonię później, bo słabo cię słyszę.
– Dobra.
W sumie miałem to gdzieś. Po prostu wróć cały i zdrowy. Nic więcej mnie nie obchodzi.
Ale nie wróciłeś. Impreza skończyła się o piątej rano, ale nigdzie nie widziałem Ki-Kiego.
Miałem tylko nadzieję, że wróciłeś do hotelu.
– Kochanie, jesteś?
Cisza. Śpisz?
Włączyłem światło, ale pokój był pusty. Nie wróciłeś. Oczywiście, nie mogłem się do ciebie dodzwonić. Do Ki-Kiego też nie. To niemożliwe. Chyba nie byłeś z nim? Boże, o czym ja myślę. Nie, to niemożliwe.
Spanikowałem. Nie chciałem myśleć, że coś ci się mogło stać.
Nie zniósłbym tego.
Do cholery, Kaien, ty debilu, o czym ty myślisz?
Nic ci się nie stało, byłem tego pewien.
Ale i tak serce waliło jak szalone.
Ostatnio byłeś pobudzony i zachowywałeś się trochę chamsko, ale to chyba nic takiego?
Spokojnie, myśl, myśl. Gdzie możesz być?
Nie mam pojęcia. Do cholery, nie mam pojęcia!
Na szczęście dodzwoniłem się do Kota.
– Kaien, jest piąta rano. – Jego głos był niski i zaspany.
– Senju nie wrócił z imprezy. Widziałeś go może? – Prawie wykrzyczałem w słuchawkę.
– Jest u mnie, spokojnie.
– Jak to? – Poczułem, jak krew napływa mi do mózgu.
– Wrócił godzinę temu.
– Ale... Już do ciebie idę!
– Poczekaj!
To chyba żart. Czemu nie wróciłeś do mnie? Co robisz u Kota? Nic nie rozumiałem. Byłem tylko wkurzony, ale jednocześnie odetchnąłem z ulgą.
Nic ci się nie stało.

– Kaien, spokojnie. – Kot otworzył drzwi, ale odsunąłem go delikatnie i wparowałem do pokoju. – Nic się nie stało, jest na balkonie.
– Co ty odwalasz? – Złapałem Kota za ramię i spojrzałem mu w oczy.
– Nie krzycz.
– Zamknij się, błagam cię. Czemu wrócił do ciebie?
– Skąd ja mam wiedzieć? Był trochę zdenerwowany. Podobno byli w klubie z Ki-Kim, potem ten zmył się z jakąś laską, a Senju...
– Nie krzycz – powiedziałeś i zamknąłeś drzwi od balkonu.
Wyglądałeś okropnie.
– Pojebało cię? Ćpałeś? – Od razu zrozumiałem, co się święci.
– O co ci chodzi?
– Jesteś pijany? Gdzie ty się szlajasz? Martwiłem się! Kurwa, mogłeś przynajmniej zadzwonić.
– Telefon mi padł.
– A Ki-Ki to co?
– Nie pomyślałem o tym.
– Aha.
– Kaien, przestań, nic się nie stało. – Unikałeś mojego wzroku.
Już ja to znam.
– Wracamy.
– Nie. Nie mogę.
– Co?
– Czuję się winny.
– To dobrze. Pogadamy w cztery oczy. Wracamy. Chodź.
– Nie. Pogadajmy jutro, jak się wyśpię. Przepraszam, jesteś zły?
– Jestem.
– Co mam zrobić, żebyś...
– Nic. Nie rozumiesz, że naprawdę się martwiłem? Co ci odbiło tak znikać? Wiesz, jak się czułem?
– Upiłem się i jakoś tak poszło. – Zacząłeś się śmiać, a ja wkurzyłem się jeszcze bardziej.
Na pewno coś brałeś.
– Kaien, pogadamy jutro.
– Dziś jest jutro. Wracamy. – Złapałem cię za rękę, ale mnie odepchnąłeś.
– Idź sam. Ja... nie wiem. – Zacząłeś się znowu śmiać.
– Jesteś naćpany! – powiedziałem ze złością, bo zauważyłem, że zaciskasz szczękę.
– Wcale nie!
– Kocie, zabiję go, naprawdę go zabiję.
– Poczekaj, on musi odpocząć – powiedział Kot i objął cię ramieniem. – Daj spokój, nie widzisz, że jest na haju?
– Tak bardzo się martwiłem! Nie wiesz, co sobie wyobrażałem! – wykrzyczałem ci prosto w twarz i odepchnąłem Kota.
Spojrzenie miałeś nieobecne i puste. Na pewno coś brałeś. Tylko co?
– Dokąd idziesz? – krzyknąłem, gdy wybiegłeś z pokoju.
Nie zdążyłem cię zatrzymać.
– Kaien, poczekaj, niech idzie. – Kot złapał mnie za rękę.
– Ale...
– Niech idzie.
Byłem roztrzęsiony. Cholera, co ty odwalasz?
– Zostań u mnie, pogadacie sobie jutro.
– Kurwa, Kotku, za kilka dni mam urodziny, a on odwala takie numery! Myślałem, że już jest dobrze.
– Mam piwo w lodówce – powiedział z uśmiechem.
Nie wiedziałem, co ze sobą zrobić. Nie miałem pojęcia, jak się zachowywać. A jeśli zrobisz sobie krzywdę?
– Chodź, napijmy się.
– Muszę tam wrócić.
– Nie musisz.
– Przecież on i tak nie zaśnie. Naćpał się. Zabiję Ki-Kiego.
– Może to nie on. Wrócił kilka godzin temu z jakąś laską.
– Cudownie.
– Uspokój się. Jutro pogadacie.
– Ty to potrafisz pocieszyć.
– Nie wiem, co ci powiedzieć. Wpadł do mnie roztrzęsiony, ale pomyślałem, że może się pokłóciliście.
– Nie. Nic ci nie powiedział?
– Nic a nic.
Wiedziałem, że nie zasnę. Musiałem się upić, ale mi nie wychodziło. Cholera. Nienawidzę tego. Kot zasnął, a ja wróciłem do pokoju.
Ale zastałem pustkę.
Cudownie.
Przeleżałem w łóżku do południa, a potem poszedłem coś zjeść.
To mnie przerastało.
Dobrze, że dziś mamy wolne.
Wróciłeś po południu, usiadłeś przy stoliku i zapaliłeś papierosa. Nawet nie spojrzałeś mi w oczy.
– Przepraszam – odezwałeś się w końcu, a ja poczułem, jak krew znów napływa mi do mózgu.
Milczałem. Nie miałem ci więcej nic do powiedzenia. Zachowałeś się bardzo nieodpowiedzialnie.
– Wybacz, poniosło mnie. Następnym razem na pewno...
– Następnym razem? – Wstałem z łóżka i zacisnąłem pięści.
– Wybacz, nie to miałem na myśli. Po prostu...
– Co brałeś?
Milczałeś chwilę, a potem w końcu spojrzałeś mi w oczy i powiedziałeś zupełnie szczerze:
– Nie wiem.
– Nie wiesz? – Zaśmiałem się nerwowo i miałem ochotę ci przywalić.
– Okropnie się czuję, Kaien. Nie musisz się na mnie wyżywać.
– Jesteś nieodpowiedzialnym gnojem.
– Przepraszam.
– Czemu poszedłeś do Kota? Wiesz, jak się martwiłem?
– Po prostu... – Oczy miałeś załzawione.
– Co ty odwalasz? Kochanie, powiedz, co ci odbiło?
– Nie wiem.
– Nie wiesz. Cudownie.
– Naprawdę nie wiem. Ja tylko...
– Co?
– Nieważne. Przepraszam.

Wieczorem przyszedłeś do mnie do łóżka. Spokojny, miły i potulny. Znowu przepraszałeś, a ja nie mogłem ci się oprzeć. Pocałowałeś mnie w skroń, objąłeś udem i wtuliłeś się we mnie całym ciałem.
– Kocham cię – szepnąłeś. – Najbardziej na świecie.
Uśmiechnąłem się i pocałowałem cię w szyję. Miałem tylko nadzieję, że więcej tak nie znikniesz.
A jak wrócimy do domu, to zaciągnę cię do lekarza. Ta myśl mnie przerażała.

* * * * *
Miesiąc trasy mieliśmy już za sobą. Mimo ogólnego podjarania przed koncertem czułem niepokój. Obserwowałem cię ukradkiem. Chyba byłeś zbyt pobudzony. To źle. Cholera, Senju, niedobrze.
Miałem wrażenie, że Dan też cię obserwował. Zwłaszcza przed wywiadem. 
– Miej go na oku – powiedział w przebieralni. – Ostatnio dziwnie się zachowuje.
– Wiem, czasem mu odbija.
– Często jest taki pobudzony?
– Nie. Tylko czasami. Przecież wiesz, że zwykle jest spokojny i czasem łapie doły.
Dan spojrzał na mnie pytająco, ale nic nie powiedział.
Uspokoiłem się dopiero na scenie. Już nie miałem tremy. Nie myślałem o twoich humorach, Kocie, sprzeczkach z Danem, wywiadach – po prostu dałem się ponieść. Kochałem nawet Dana. Przecież nic mnie nie ogranicza. Jestem wolny. Robię to, co lubię.
Gdy zeszliśmy ze sceny, byłem padnięty. Na pewno nie zostanę w klubie. Marzyłem tylko o swoim łóżku. Tylko ja i łóżko. Tu i teraz.
– Ja zostaję – powiedziałeś.
– Kocie, miej go na oku. – Objąłem Kota ramieniem. – Proszę.
– Masz to jak w banku.
Wróciłem do hotelu i od razu zasnąłem. Nie wiem, kiedy wróciłeś, ale gdy się obudziłem, siedziałeś na balkonie i paliłeś.
– Nie śpisz? – spytałem sennym głosem i zerknąłem na zegarek.
Dochodziło południe.
– Nie.
– Kiedy wróciłeś?
– Niedawno. – Uśmiechnąłeś się i zapaliłeś kolejnego papierosa.
– Wszystko gra?
– Jasne.
Było słonecznie i całkiem ciepło. Nawet ja miałem ochotę na mały spacer, ale zamknąłeś się w łazience, a potem wróciłeś do łóżka.
– Idę po papierosy, zaraz wracam – powiedziałem, całując cię w policzek.
– Poczekam tu na ciebie. – Nakryłeś głowę kołdrą.

* * * * *
Znalazłem cię w łazience, w wannie pełnej wody. Serce mi stanęło, a potem zaczęło bić tak szybko, że zacząłem panikować. Ale otworzyłeś oczy i spojrzałeś na mnie nieobecnym wzrokiem.
– Senju, co ty wyrabiasz? Pojebało cię?
– Musiałem. Kaien, już mi lepiej.
– Co?
– Byłem zbyt pobudzony, nie mogłem usiedzieć w miejscu. – Spojrzałeś mi w oczy, gdy zacząłem sprawdzać ci tętno.
– Cholera, serce ci nawala jak szalone. Brałeś coś? Szczęka ci lata.
– Nie wiem, chyba rano. Wybacz, nie chciałem.
– Jasne, nie chciałeś. Senju, chyba przedawkowałeś. Wyłaź z wanny.
– Nie mogę. Woda pomaga mi się uspokoić.
– Wyglądasz strasznie.
– Wiem. Przepraszam.
– Nie przepraszaj. Kto ci to dał?
– Nie wiem, jakiś facet w klubie. Kaien, ja nie umrę, prawda?
– Nie, nie umrzesz. Dzwonię do Zacka.
– Do kogo?
– On się na tym zna, pomógł kiedyś Kotu. Spokojnie, wszystko będzie dobrze. Strasznie wyglądasz.
– Jednak wolałbym umrzeć. – Skuliłeś się i odkręciłeś gorącą wodę. – Boże, tak mnie nosi.
– To normalne, przedawkowałeś. Zack, nie śpisz?
– Jest pierwsza, nie śpię. – Zaśmiał się w słuchawkę.
– Potrzebuję twojej pomocy. Senju przedawkował i nie wiem, co mam z nim zrobić.
– Przedawkował co? Jest przytomny? Kiedy to się stało?
– Nie wiem, co. Chyba sam nie wie. – Dotknąłem twego czoła, ale zanurzyłeś się cały pod wodą.
– Gdzie jesteś?
– U siebie. Trzy dwa siedem.
– Dobra, zaraz będę.
– Dzięki.
– Nie martw się, Zack zaraz tu będzie – powiedziałem i pocałowałem cię w policzek, ale siedziałeś i wpatrywałeś się w jeden punkt.
– Chyba mam halucynacje – szepnąłeś, a ja poczułem ukłucie w klatce piersiowej.
– Spokojnie, to się nie dzieje naprawdę. – Pogłaskałem cię po głowie i znowu pocałowałem w policzek.
– Wiem. Kaien, boję się.
– Jestem przy tobie, nic ci nie będzie. Dostaniesz kroplówkę, wyśpisz się i będziesz jak nowo narodzony.
– Kaien, ja nie mogę spać.
– Zaśniesz, spokojnie. Kocham cię.
– Ja też cię kocham.

Nie wiem, co czułem. Przerażenie, rozpacz, złość? Gdy przyszedł Zack, wyszedłem na balkon zapalić.
Za dwa dni mam urodziny.
Wspaniale.

Senju, to będzie długa rozmowa.

77 komentarzy:

  1. pytanie: Kaien naprawdę nie lubi Dana, czy to tylko frustracja? Bo jeśli naprawdę nie lubi, to mu współczuję współpracy z nim... Takie ekipy szybko się rozpadają :/

    w sumie jak zaczęłaś opisywać akcję Kaien+Kot to miałam nadzieję, że do czegoś dojdzie, buuu

    "drapieżny look" xD nie przesadzałabym z tym podgolonym bokiem. w ogóle IMO przy jasnych włosach to się kiepsko komponuje, lepiej z ciemnymi - lepiej widać

    co ten Senju wyprawia :/ w ogóle smutny jakiś ten rozdział, przynajmniej takie odniosłam wrażenie

    kciuki trzymam i mam nadzieję, że nie każesz zbyt długo czekać na następne rozdziały :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Postaram się dać notkę Senju jak najszybciej.
      Dzięki za uwagi, cieszę się, ze odebrałaś to tak, jak ja to chciałam przekazać, ale oczywiście nie mogę dużo pisać, bo nie chcę robić spojlerów ;)

      Usuń
    2. czyli odpowiedzi mam oczekiwać w następnych rozdziałach? spoko, może być xD

      Usuń
    3. Tak, będzie notka Senju, więc wyjaśnię te zniknięcia.
      Co do Kaiena i Dana, to niestety, jeszcze będziesz musiała poczekać :D

      Usuń
    4. "pytajcie, odpowiem - mam pytanie - musisz poczekać na następne notki" :p
      nie przejmuj się, nie jestem złośliwa, śmieję się tylko :*

      Usuń
    5. No nie mogę przecież wrzucać spojlerów :D tak, Kaien i Dan naprawdę się nie lubią, ale nie chcę pisać, co z tego wyniknie. Cierpliwości :D
      a Senju już ma jazdy.

      Usuń
    6. domyśliłam się co do Senju xD
      taka informacja na temat Kaiena i Dana w zupełności mi wystarcza :)

      Usuń
    7. fajne masz profilowe ;)

      Usuń
    8. dzięki xD najpierw miałam, potem usunęłam ale jakoś tak się dziwnie potem czułam bez obrazka :v

      Usuń
    9. Ładnie, ładnie ci z obrazkiem ;)

      Usuń
  2. Wow. Jak czytałam to buzię mnialalm otwarta. Takie wow jak dlaczego serio i po tem śmiech i smutek.. Bardzo fajnie ci to wyszło :)))) aż nie mogę się doczekać kolejnego :)))
    Ayami

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Cieszę się, że się podobało!

      Usuń
    2. Num num bardzo :) ta myśl co bd dalej siedzi w głowie. :) i.nie chce pójść sobie
      Ayami

      Usuń
    3. Takie małe słodkie pytanie. Ta wielka tajemnica rena to.ze jest z kotem czy coś przegapiłam jak czytałam
      :((czasem coś mi ucieka i po tem takie ee gdzie jak
      Wybacz
      Ayami

      Usuń
    4. O jaką tajemnicę Rena chodzi? Bo już sama nie rozumiem pytania :D

      Usuń
    5. Bo jak czyytałam komentarze i babiszonek napisała< Myślisz, że ucieszyłby się, gdyby dowiedział o Renie?" - no ciekawe :D. W ogóle nie mogę się doczekać, aż się dowiedzą. Bo w końcu się dowiedzą, nie? >
      i o to mi chodziło .. to chodzi o ze ren z kotem jest czy coś innego ?
      Ayami

      Usuń
    6. Tak, chodzi o to, jak zareaguje Dan, gdy dowie się, że Kot też ma kogoś. I jest to facet. Ren.
      Więc będzie kolejna afera :P

      Usuń
    7. dziękuje za pomoc Kuno <333 ....nie moge sie doczekac kolejnnej czesciii <3333
      Ayami

      Usuń
    8. Już całkiem niedługo, bo mam już 19 stron Senju raw :D więc to będzie chyba najdłuższa notka w historii tego bloga :D

      Usuń
    9. yeyu.. 19 str..to bd czytania ..ile przyjemności nam dasz <3
      kawka przekąski twoje opoko i mozna żyć
      Ayami

      Usuń
    10. Nie pytaj, ile ja palę, jak to piszę :D
      Dzisiaj idę na winko z koleżanką, jutro wracam do pisania :)

      Usuń
    11. Masz może GG lub coś w podobie?
      Ja wogle nie pale.
      Winko z koleżanką. Może jakiś pomysł do opowiadania wpadnie :)
      Miłej Zabawy
      Ayami

      Usuń
    12. Nie korzystam już z komunikatorów, bo mnie rozpraszają :P
      Ja zaczęłam palić dawno temu i nie mogę rzucić :(

      Usuń
    13. Rozumiem. Ja najczęściej z insta i snapa ale to tylko dla zdj
      To jak piszesz to jedna paczka
      Czasem zapale jak przyjaciel ma jakieś smakowe
      Ayami

      Usuń
    14. ja palę głównie tytoń smakowy, bo... smakuje mi :D
      papierosów nie palę chyba już ponad rok...

      Usuń
    15. tytoń smakowy ? to te elektroniczne ?
      fajnie to ci wyszło..kiedy bd kolejna notka i procentwo . 69 % ? przypadek ?
      Ayami

      Usuń
    16. Nie, palę taki -->

      http://imged.pl/3846/tyton-mac-baren-40g-10-roznych-smakow-2428846.jpg

      nie śmierdzi, wręcz pachnie, nie jest gorzki i w ogóle to nie papierosy :P
      nie, 69% to na pewno nie przypadek :D :D :D

      Usuń
    17. Hahaha. Przypadek? Nie sądzę
      Ahh w środę bd tyle miłości :))
      Jeszcze jakby był by ren to już wogle. Nie mogę się doczekać rena. Nie mogę się doczekać senju. Wszystkiego się nie mogę doczekać.
      Jak spotkanie
      Ayami

      Usuń
  3. Kurwa, kobieto kocham i uwielbiam Cie normalnie. Serio. Śmiało wiążę sobie oczy i wyciągam ręce z miną - prowadź mnie przez swą wyobraźnię i daj się zanurzyć w to, w co mnie wprowadzisz. Ktoś może powiedzieć, że jestem leniwym czytelnikiem, bo nie zarzucam pytaniami i domysłami o przyszłość, ale - swoje coś tam wiem, niech sobie u mnie na półeczce leży i już :D
    Aż odpuściłabym z podwieszenia się, żeby przeczytać notkę, no a cóż... z moim uzależnieniem od lin i wiszenia to tak :D To jest bardzo wysoka cena :D
    Także tego... cukrowa wełna nasączona miłością ode mnie :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dzięki <3 dalej powinno być jeszcze ciekawiej :)

      Usuń
  4. Ojj ale sie dzieje ^^
    Droga Kuno! Poznaj swoja nowa czytelniczke :) Musialam, rzecz jasna, przeczytac cala historie - ale, od teraz bede na biezaco ^-^ Czekam na next!
    ~Kamila

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Cześć, Kamila! Od dziś dołączasz do grona Wełniaków :) rozgość się!

      Usuń
    2. Upierdliwy Babiszonek12 lutego 2016 18:51

      CZEŚĆ :D

      Usuń
    3. Hej hej ^^
      ~Kamila

      Usuń
    4. Kurcze, tak sobie teraz patrzę i widzę, że mam już 15 stron Senju w wersji raw :P

      Usuń
    5. Yay ^^
      ~Kamila

      Usuń
  5. Upierdliwy Babiszonek12 lutego 2016 00:27

    3...2...1...
    Dzień dobry.
    Nie złożyłam ślubu milczenia :D. Wczoraj chciałam się trochę przetrzymać żeby znowu nie naprodukować trzyczęściowego komentarza. Ciężko było, ale się udało! No i byłam tak zmęczona że jak pierwszy raz w ciągu dnia wróciłam do domu to walnęłam się i poszłam spać. Ale to nie ważne. Ważne jest TO! To cholernie arcydzieło, Kuno, ja cię kocham po prostu jak własne dzieci, których nie mam.

    Postaram się streszczać (kogo ja oszukuję?). Warto zwrócić uwagę słowa "postaram się". To znaczy, że niekoniecznie mi się to uda. Wypunktuję wszystko, żeby było mi łatwiej, bo mam wrażenie, że jak zacznę tłumaczyć wszystko, co mi siedzi w głowie to się zaplączę, bo każdy mój tok myślenia automatycznie rozgałęzia się na jakieś pięćdziesiąt kolejnych. I cały czas się boję, że o czymś zapomnę. Dobra już, przejdźmy do opowiadania <3

    A tak w ogóle, zanim przeczytałam tekst, przeleciałam go wzrokiem, bo nie potrafiłam jeszcze ogarnąć, że to już i w zasadzie nie miałam pojęcia jak się za to czytanie zabrać. Kilka konkluzji, do jakich doszłam po załapaniu kilku wyrwanych z kontekstu zdań:
    1) Senju zdradził Kaiena z Kotem.
    2) Senju zdradził Kaiena z jakimś Zackiem.
    3) Senju zdradził Kaiena z jakąś Saki.
    3) Senju zdradził Kaiena z Ki-ki(m?) (???!!!!)
    4) Senju i Kaien się rozstali.
    I doszłam do wniosku, że Armagedon doszczętnie zniszczył mi psychikę. Ok, teraz już naprawdę przejdźmy do rzeczy.

    1. NICK. Lubię go. Myślałam, że nie będę go lubić ze względu na to, co nie łączyło go kiedyś z Kaienem, ale jednak go lubię. Taki w sumie mało ważny człowieczek, który dodaje ostrości związkowi Senju i Kaiena :D Raczej niewiele może spieprzyć, co najwyżej się wygadać, ale wątpię, żeby Senju długo to rozpamiętywał. No i dopieprzyli go! :D A jednak korek się nie zmarnował :D Jeeej! Musiało go boleć jak cholera. Ale skoro mu się podoba... Dla mnie Kaien i Senju w takiej konfiguracji mogą być. I cieszę się, że mimo wszystko jest cicho. Swoją drogą: "Udawał niewiniątko, ale naprawdę czerpał z tego nieopisaną przyjemność." Praktycznie tak jak Senju :D. Przynajmniej czasami. Nie dziwię się, że Kaiena do niego ciągnie.

    2. Saki? Kurwde, muszę się znowu wrócić. Anonimowy miał rację, czytam cholernie nieuważnie. Kto to był? To tak piękna pani menadżer, o której wcześniej wspominał Kaien? Umknęło mi chyba jej imię. Ale trudno. Nie wiem czy ją lubię. Chyba nie bardzo. W sumie taka chłodna się wydaje. Może to i dobrze, świat biznesu, trzeba mieć twardą dupę. Ale ja jakoś wolę łagodne postacie.

    3. Dan. Kurwde. Nie lubię go! Bardzo go nie lubię i coraz bardziej. Ale jednak nie będzie gejem :D. W sumie to się cieszę. Ale dziecku współczuję. A może i jest w porządku, skoro Senju go lubi? W zasadzie Senju lubi wszystkich, bo top przyjazny człowiek jest. Niemalże jak Ki-ki, ale Ki-ki bardziej. W sumie jego to nie wiem czy lubię. Jest popierdzielony i jak gada to nigdy nie wiadomo o co mu chodzi. Ale w zasadzie to bywa śmieszne. Ciekawe czy naprawdę nie wierzy, że Kaien i Senju są razem. Właściwie mogę to sobie wyobrazić. Ok, miałam pisać o Danie a nie o nim. No więc Dana nie lubię, teraz przynajmniej mogę sobie tłumaczyć, ze jest dziadem w stosunku do Any. Kurwde, no jakaś odpowiedzialność powinna być :/. Ale i tak nie podoba mi się, że Kaien kręcił ten film. Nie tylko dlatego, że Kaien może się nieźle wkopać jak to wypłynie. Po prostu... nie nie można :/ To moim zdaniem trochę chamskie i dziecinne. Ale Kaien i tak jest idealny <3 Kot chyba to zauważył. Szkoda mi Any. Wspominałam? Co z tego, że się pobierają, jak Dan ma ją w dupie? I dzieciaka też mi szkoda. Ester była bardziej ogarnięta nawet jeśli się zabiła. Ale jej nie lubiłam. Co do Any nie mam żadnego zdania. A Dan jest głupi. Nie dziwię się, że Kaien go nie lubi. A wrogowie naszych przyjaciół są naszymi wrogami. Ma obciąć włosy :(. Nie należą mu się długie. :( A wiem, że ma długie, bo tylko Tulku ma krótkie i robi sobie irokeza. Ciekawe o co chodziło mu z tym "Kaien, zrób coś ze swoim życiem." CDN

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Upierdliwy Babiszonek12 lutego 2016 00:30

      4. Kaien przytłoczony tym wszystkim? Nie dziwię się, ja też bym była przytłoczona. Domyślam się, że bycie dobrym gitarzystą rozwijającego się zespołu nie sprowadza się do utrzymywania ogólnej zajebistości swojego wizerunku. " Myślisz, że ucieszyłby się, gdyby dowiedział o Renie?" - no ciekawe :D. W ogóle nie mogę się doczekać, aż się dowiedzą. Bo w końcu się dowiedzą, nie? Co prawda moje uczucia względem Rena nadal wahają się między miłością, a chorobliwą nienawiścią, ale chciałabym, żeby im też jakoś się ułożyło. Patrz, niby Kaien jest wolny, sex, drugs, rock 'n' roll, a jednak czuje się ograniczony. Ale rozumiem, że się stresuje. Senju, gdyby nie miał jazd pewnie też by się stresował. Ciekawa jestem jak ludzie zareagują. Ale chciałabym, żeby Kaienowi już nieco ulżyło. Zamęczy się chłopak, no. Szkoda tylko, że nie ma za bardzo jak pogadać obecnie z Senju. Ale wspominał w tym rozdziale parę razy, że dobra, zrobię to dla niej, dla niego i w ogóle... Czyżby już mu te sex drugs i rock n roll trochę wychodziły bokiem?

      5. - Wyluzuj.
      - Nie mogę.
      - Pomóc ci jakoś?
      - Tak, obciągnij mi.
      <3

      6. No więc jako, że wspomniałam, że za kręcenie tego filmiku najbardziej dumna z Kaiena nie jestem to przejdźmy do tego, co się działo później. A później było gorąco. Tylko, że kurde no. Kaien, Senju się chociaż próbował stawiać. Jak czytałam pierwszy raz to byłam wkurzona, że w ogóle się nie opierał, a nawet sam zachęcał Kota, ale w sumie jak przeczytałam to kilka razy to moje odczucia są podobne jak przy scenie z Senju z poprzedniego rozdziału. To znaczy - cholernie mi się podoba. To faktycznie jest taki mocno przyjacielski seks. Myślę, że gdyby do czegoś doszło i Senju by się dowiedział to by nie było ciekawie, ale samo wprowadzenie jest genialne <3. Za to dowiedziała się Saki. Co z nią? Pewnie się domyśla. Zwłaszcza po tym "Senju nie jest zazdrosny". To może być otwarta droga do wyjawienia wielkiej tajemnicy o wielkim tajemniczym Renie. Ciekawe czy powie Danowi i jak to się rozwinie. Zawsze jak coś piszesz to musisz rozpocząć miliard nowych wątków, a ja zawsze się boję, że ci się to zaraz znudzi i nie dokończysz :(. Co nie zmienia faktu, że skoro jeszcze piszesz to chcę jak najwięcej <3.

      7. ZGOLONY BOK. Moim zdaniem reakcja Kaiena jest trochę nierealistyczna. Powinien co najmniej zemdleć skoro był w takim szoku, kiedy Senju ściął włosy do ramion. Ale nie zrobisz nam tego, prawda? Nie zgolisz mu włosów? :( Kaien ma rację, Senju jest na to zbyt uroczy i słodki.

      8. Kaien chce się ustatkować? Wyciszył się, stał się spokojny, jest wiernym facetem, nie ma ochoty się buntować, męczy go bycie gwiazdą... To jeszcze dojrzałość czy już starość? ;) Mam nadzieję, że Kaien znajdzie sobie to mieszkanie. Nosz do cholery nie mogę mieszkać z Sayą przecież.
      9. I mój ulubiony temat. - SENJU.
      Jak ja go uwielbiam. Mam wrażenie, że coraz bardziej. On chyba mniej się zmienił niż Kaien. Kocham go, kocham, kocham absolutnie. Czemu on jest wiecznie taki niedoceniany? :( Nie w opowiadaniu tylko jako postać, tak mi się zdaje, że wiele osób go nie lubi. Ale może wymyślam. Ja go kocham. Więcej dla mnie <3. Zawsze uwielbiałam momenty, w których Kaien troszczy się o Senju, ale teraz jeszcze bardziej kocham momenty, w których Kaien jest od granic wkurwiony, ale mimo to się troszczy <3. Ja naprawdę nie życzę Senju źle, ale niestety uwielbiam jak Kaien się o niego martwi. Wiem, to złe. Ale uwielbiam. Wtedy widać, jak go kocha, kiedy drze się na niego i ma ochotę mu przypieprzyć, ale mimo wszystko jest szczęśliwy, że Senju jest cały i zdrowy. CDN

      Usuń
    2. Upierdliwy Babiszonek12 lutego 2016 00:34

      CD Ta scena w której Senju jest u Kota jest jeszcze o tyle genialna, że odbija się trochę przeszłość Kota. Widać jak rozumie Senju i współczuje mu :(. Kot teraz to ma wszystkich zwalonych na głowę. Raz Senju, raz Kaien, jeden nakręcony, drugi nieszczęśliwy, każdemu trzeba pomóc. Chociaż on się dobrze trzyma. Ta scena w której Kaien próbuje wydusić z Senju, co brał, a Senju mówi, że nie wie jest - <3. Ciekawe, co brał i czy coś w ogóle brał. W sumie chyba musi. Ale te teorie spiskowa za moment. Widać, że Senju za bardzo nie ogarnia sam siebie. Wiedziałam że tak będzie z tym lekarzem, że to wyskoczy jak Kaien nie będzie mógł go do niego zaciągnąć. Ale on się pewnie strachu nażre do tego czasu aż to się wszystko rozwiąże. W ogóle po rozpoczęciu leczenia efekty są od razu czy trzeba poczekać? Ciekawa jestem czy Kaien go w końcu do tego lekarza zaciągnie czy to się inaczej wyda. A może Kot opowie Renowi co się dzieje i potem Ren będzie chciał pogadać z Kaienem? Myślę, że wówczas Kaien nie chciałby gadać z Renem. To duża przeszkoda. No dobra, niech się dzieje to co się ma dziać. Ja nie wiem jak Szikarr to robi, że nie snuje domysłów? Ja ostatnio potrafię bezczelnie rozmyślać nad fabułą gdziekolwiek jestem. I mam już miliard różnych teorii i teoretycznych ciągów dalszych. Odpuściłam już wizję Rena robiącego świństwa.

      10. OSTATNIA SCENA.
      Przyznam, że jak czytałam to na początku to było takie "ech, dużo Dana, nie lubię Dana, szkoda, że tak dużo, rozdział będzie słaby może". A potem przeczytałam do końca i mnie wryło w stołek po prostu. Ostatnia scena jest genialna. Jak mogłaś przerwać w TAKIM punkcie? A co jeśli Zack przyjdzie i stwierdzi, że Senju się nie naćpał? Ale naćpał się, nie? Kuno, nie rób z niego narkomana. Ja wiem, że to się wszystko wyjaśni w następnym wpisie, ale przez ten miesiąc to ja z nerwów padnę. Ale bym chciała, żebyś wyrobiła się z drugim do końca lutego. No ale cóż. Ważne że to jest <3 No właśnie, z tym ćpaniem. On nie znacznie brać na poważnie nie? Mrugnij lewym okiem jak nie. A może on w ogóle nie bierze tylko:
      a) wydaje mu się i to przez chad (ale to chyba niemożliwe, bo z tego co czytałam to hipo nie jest aż taka żeby były urojenia i halucynacje. A poza tym wszyscy w internecie piszą, że hipo nie jest zła, tylko czasami człowiek nie może spać itp. a to jest prawie kompletny rozpierdziel co najmniej.)
      b) mówi, że bierze, bo głupio mu przyznać Kaienowi, że nie wie co się z nim dzieje (to też nieprawdopodobne z tego samego powodu chyba)
      W ogóle to ta hipomania jest chyba trochę inna niż ta poprzednia, nie? W tamtej nie brał, może dlatego. Kurwde, męczy mnie ten wątek. No bo nie jest taki napalony (chociaż przeraża mnie myśl, że jak napiszesz rozdział z jego perspektywy to się okaże, ze w tym czasie co go nie było to pieprzył się ze wszystkimi) i jest chyba bardziej nieobecny i jakby... przestraszony? Nie wiem, tak mi się wydaje, że jest bardziej podenerwowany, a mniej podekscytowany. Może tym razem jest to wszystko mocniejsze? Mam nadzieję, że skoro Senju bierze to w miarę szybko przestanie. Nie chcę żeby się mocno uzależnił bo wtedy nie dość, że trzeba będzie leczyć jedno to jeszcze drugie. Nie usiedzę do tego rozdziału Senju. Gdzie on się szlaja? Co się z nim dzieje? Co bierze do cholery i ile? Słyszałam, że dwubiegunowcy mają skłonności do nałogów. Nie wiem czy to prawda. Ale mam nadzieję, że aż tak się mu nie spieprzy to wszystko. Co za dużo to nie zdrowo. I ciekawa jestem co odwali w depresji. Może to faktycznie to coś związane z ujawnianiem się? Pójdzie przed kamerę i powie "nie, nie znam Kaiena" żeby mu było lepiej? Chyba nie zmieni płci tak jak pisała Lov ely O.o. W ogóle LOV ELY! JESTEŚ TUTAJ?! A tak poza tym to Kaien tak cudownie przechodzi od wkurwienia w czułość. I to jest takie kochane jak by powiedziała Lov ely <3. Ciekawa jestem tego Zacka. Coś czuję, że będzie w porządku. I ciekawe co powie? Może on też wyłapie, że nie tylko o dragi chodzi? CDN

      Usuń
    3. Upierdliwy Babiszonek12 lutego 2016 00:35

      Nigdy nie wiadomo. A może to jest tak, że te prochy działają mocniej, bo on jest chory albo coś? Nie wiem na ile to co wyrabia, np. to śmianie się bez sensu jest dlatego, że ma ChAD czy dlatego, że jest nawalony. Ciekawe jak wypadną te urodziny Kaiena. Pewnie nie będzie to już tak fajne jak lateksowy gorset. Pisałaś tam komuś, że będzie jeszcze ciekawiej. Jeszcze? To ja oszaleję. Ale dla ciebie mogę :D. Ja chcę już tą długą rozmowę!

      Dobra, kończę, bo pewnie już o limit będą się czepiać. To tak w dużym skrócie i uproszczeniu to co mi w głowie siedzi. Udało mi się prawie bez pytań innych niż retoryczne :D Chociaż chyba nie naprodukowałam aż tak dużo. W każdym razie niech cię wełna nie opuszcza. Pisz. Bo ja oszaleję. Znowu będę tu włazić parę razy dziennie i przeczytam ten wpis jakieś miliard razy. Ale warto. Anonimowy miał rację - czytam niedokładnie. Za dwudziestym jeszcze znajduję słowa, które ominęłam O.o. Postaram się być równie upierdliwa jak zawsze. Tak bardzo to uwielbiam. Tak bardzo nie mogę się doczekać <3 (ej, nie wyszło tego aż tak dużo :D. Jeeej sukces!)
      Pomyślnej rehabilitacji!
      edit: może jednak nie sukces...

      Usuń
    4. Jesteś! <3
      jezu, to mnie rozwaliło:
      "1) Senju zdradził Kaiena z Kotem.
      2) Senju zdradził Kaiena z jakimś Zackiem.
      3) Senju zdradził Kaiena z jakąś Saki.
      3) Senju zdradził Kaiena z Ki-ki(m?) (???!!!!)
      4) Senju i Kaien się rozstali."

      :D :D :D

      nie aż tak :D

      *Dan to dupek, ale udaje, że jest w porządku.
      *Tak, Saki to piękna pani menadżer :D
      *Nick miał być dodatkiem i chyba taki był. Zresztą, Kaien chciał go bzyknąć, a skoro robili to razem z Senju, to czuł się rozgrzeszony.
      *Co do zmęczenia Kaiena, to oczywiście sytuacja z Senju też go przerasta, ale ogólnie to również ciągłe sprzeczki z Danem i cała ta napięta sytuacja z czekaniem.
      *Nie chcę teraz za dużo o tym pisać, ale on się powoli wypala. Czuje się ograniczany, bo są coraz popularniejsi, a to wymaga odpowiedzialności.
      Lexi dobrze to ujęła: jak członkowie się nie dogadują, to kapele szybko się rozpadają. Ja nie chcę powiedzieć, że oni się rozpadną, będzie trochę inaczej.
      *Powiem ci, że w takiej hipo Senju NA PEWNO nie byłby zazdrosny, gdyby się dowiedział, że Kaien bzyknął Kota.
      *No i co do nagrania, to Kaien zachował się trochę jak dupek, ale nie mógł się powstrzymać :D ja też bym nie mogła :D (kiedyś sama "zbierałam dowody", jak dowiedziałam się, że facet mnie zdradził :D) to takie chamskie i głupie, ale zemsta jest słodka, o! z tym nagraniem wyskoczy nieco później...
      *NIE, Senju nie zgoli się na łyso :D
      *Co do narkotyków i hipo, to powiem tak: jedno i drugie. on naprawdę brał, ale brał właśnie dlatego,że zaczęła mu się hipomania. scena w wannie to moje osobiste przeżycia, że tak powiem. jak będzie notka Senju (postaram się jak najszybciej, bo jestem w trakcie pisania), to opiszę wszyyyystkie emocje. żałuję pewnych rzeczy, które robiłam w hipo. możesz być na 1000% pewna, że Senju nie zacznie ćpać. to hipo go nakręca. on już nie ma hamulców, nie słyszy, co się do niego mówi, no i takie tam odhamowanie seksualne, natrętne myśli, milion pomysłów. Skutki przedawkowania będą, oj będą.
      *oczywiście, że coś zrobił naćpany

      Ale, jak już pisałam, on robi to wszystko, bo nie ma hamulców.
      No i ta cholerna bezsenność. Człowiek po prostu nie może spać, ale nie czuje się zmęczony, wręcz odwrotnie. A narkotyki tylko to nakręcają.
      Z tym ze może cię pocieszę, ale to nie potrwa długo.
      *Szkoda mi Kaiena, bo będzie musiał zaciągnąć go do psychiatry. Tzn. nie zaciągnąć siłą, bo nie da rady (:D), ale namówić to będzie musiał.

      Już pisałam, że ja miałam hipo DWA razy w życiu i nikomu tego nie życzę. Niby jest tak jak piszesz, ale tylko osoba zaburzona wie, że jest chu.jowo. Wydaje ci się, że świat należy do ciebie, ale potem, jak już wracasz do normalności, żałujesz wszystkiego, co robiłeś w hipo. Ja żałuję. To jest okropny kac moralny.
      Nigdy nie zapomnę, jak znajomy (miał depresję) powiedział, że "mi zazdrości", bo w hipo nie muszę pić, palić, ćpać, a mam wesoło. Obraziłam się wtedy, bo akurat ja bardzo źle przeżywałam skutki hipo. Więc to nie jest tak różowo, jak się może wydawać.

      dobra, cieszyłam się jak głupia czytając twoje komentarze, a teraz chyba pójdę już spać. tak myślę :D

      Usuń
    5. Dziewczyny, jak ja uwielbiam czytac Wasze komentarze ^^ Sama czasem tez nie zauwaze paru rzeczy a Wy to tak ladnie objasniacie c: Kuno duuuzo welny zycze i mam jedno pytanie - nie chce Cie pospieszac ani nic - ale czy wyrobilabys sie z notka na 20 lutego? Jak nie to trudno, ale pytam bo sa wtedy moje urodziny ^^
      ~Kamila

      Usuń
    6. O cholera, to będę musiała spiąć poślady :D

      Usuń
    7. Heheh :D
      ~Kamila

      Usuń
    8. BABISZONKU - Ile Ty kuzwa piszesz xDDD Nie moge wyjsc z podziwu ile jedna osoba moze napisac o jednym opowiadaniu xD

      Usuń
    9. Ona ładnie przelewa myśli na papier, ekhem to znaczy chciałam powiedzieć: na klawiaturę.

      Usuń
    10. Upierdliwy Babiszonek13 lutego 2016 20:34

      Jestem znowu :D
      Jak mogłabym nie odpowiedzieć. Jeśli tajemniczy Anonimowy to czyta, to błagam, nie miej mi za złe, nie mogę się powstrzymać :). Mniej się udzielam niż zwykle, bo miałam strasznie męczące ostatnie dni i teraz to właściwie tylko bez przerwy śpię. Mam niestety ołowianą dupę i walnę się na każde łóżko jakie jest w zasięgu wzroku. A teraz jeszcze jestem zmęczona. Ale muszę w końcu wziąć się w garść i odpisać, bo wybuchnę.
      Zastanawiam się kto kliknął "fap fap fap" przy tym rozdziale...
      Damian! Ja nie mogę wyjść z podziwu jak komuś może chcieć się do czytać :D I mogę napisać jeszcze dużo dużo dużo :D. Możesz zerknąć ile komentarzy naprodukowałam pod ostatnim rozdziałem :D Bym mogła jeszcze trochę dopisać, ale nie chcę być AŻ TAK okrytna ^_^. Ja pięknie przelewam słowa na klawiaturę :D. Tylko jak jestem podjarana to nie mogę się wysłowić.
      19 stron o Senju?! Naprawdę? Czy to już prawdziwe szczęście? I jeszcze piszesz? <3 Ale tam bedzie dużo. Zdradzisz czy to będzie tylko tajemnicza zniknięć czy coś dodatkowego? Bo ja na tą rozmowę Kaiena i Senju czekam jak głupia. Chodźmy mieli rzucać talerzami i sobą nawzajem. Mam nadzieję, że wyrobisz się do tego 20. Ale pamiętaj, że wpsominałaś coś o tym, że niby piszesz raz na tydzień :D. Więc się nie obrazimy jak wrzucisz np. w środę :D. Ale w sumie urodziny Kamili... Kamila, miej urodziny więcej razy w roku! Dałoby się zrobić?
      Dobra, teraz do komentarza Kuno.
      "nie aż tak :D" - ? Mam rozumieć, że trochę tak, ale nie aż tak? Błagam, niech on nie idzie do łóżka z Ki-kim. Jak dobrze, że Ki-ki nie jest kobietą. Dzieci byłyby takie głupie :( W ogóle lubisz go? Bo mnie intryguje. Nie wyobrażam sobie, żeby oni mieli się ze sobą pieprzyć, ale, no, nigdy nie wiadomo.
      1. Dan. Dan udaje, że nie jest dupkiem? Chyba raczej twierdzi, że nie jest dupkiem. Ale cieszę się, że się zgadzasz, nie lubię w opowiadaniach sytuacji, w których ktoś jest zły, a potem na siłę się go rozgrzesza.
      2. Czyli dobrze kojarzyłam :D. Ale cieszę się, że o Kocie nic nie wiedzą. By miała zapierdziel jak nigdzie.
      3. I dobrze, nie chciałabym, że Kaien teraz zdradził Senju. Jeśli już by musiał to EWENTUALNIE z Kotem. Ale to też nie, chociaż Kotka kocham prawie tak jak Senju. Ja bym w ogóle nie chciała żeby Kaien zdradził Senju :(. Bo Senju to pewnie go zdradzi. A może już zdradził. Nigdy nie wiadomo, skoro ma hipo jak tak znika... Pewnie dalej będzie bardziej napalony, bo teraz chyba nie bardzo jest. Przynajmniej w stosunku do Kaiena. Bo jak wróciłam sobie do poprzedniego hipo to był po prostu człowiekiem-seksem. A teraz jakoś nie.
      4. No tak właśnie sądzę, że to wszystko mu się zwala na głowę i wytrzymać nie może. Dan go chyba coraz bardziej wkurza i domyślam się, że jeszcze się nie raz poszarpią. Senju pewnie coraz bardziej będzie się pogarszać, z czekaniem to wiadomo - im bliżej tym bardziej człowieka nosi, a szumu w mediach też będzie pewnie coraz więcej. I nie zdziwiłabym się gdybyś coś jeszcze mu dowaliła. Więc jak wyjdzie z tego cało to będę klaskać O.O
      5. Ja też czuję, że się wypala. Może sam odejdzie? Albo go wywalą? Albo faktycznie kapela się rozpadnie? Ale mam wrażenie, że to dla niego była trochę taka zabawa młodości i bunt, a teraz (nie żeby był stary) ale trochę mu ten szał mija. Może to nie do końca dla niego? Nie ważne, on zawsze pozostanie seksownym gitarzystą! A ciekawe jak z kotem. W ogóle to przepraszam, że nie chce mi się szukać informacji, ale na czym gra Ki-ki? Na basie? Tulku bębny (nawiasem mówiąc, chyba mi kiedyś nie odpowiedziałaś - Tulku wie o Kaienie i Senju?), Dan mikrofon, Kotek i z Kaienem gwałcą gitary chyba elektryczne. A Ki-ki? Ale Kaien faktycznie chyba jednak nie najlepiej się w tym odnajduje.
      6. Ale później mógłby być zazdrosny. Ale później to tam nieważne, doszedłby do siebie. Ja tam i tak najbardziej lubię jak robią to w trójkę.
      CDN

      Usuń
    11. Upierdliwy Babiszonek13 lutego 2016 20:40

      7. No zachował się. Nie wiem, ja nie mam takiego charakteru, raczej jestem mało podstępna. Zwykle nie lubię nad takimi rzeczami myśleć, może dlatego. I jestem trochę idealistką, rzadko daję się rzeczom, których nie uznaję. Ale rozumiem, że ktoś mógłby nie wytrzymać. A Danowi się należy :D. Oby tylko to nie poszło do mediów. Na wątek nagrania akurat mogę chwilę poczekać.
      8. Ufff. na łyso nie, ale boku też, prawda? Niech włosów też nie ścina. Kaien musi mieć czym się bawić.
      9. Aha. A ok, teraz nie muszę nad tym myśleć :D. I dobrze, że nie zacznie ćpać. Pewnie Kot by się nim wtedy bardzo opiekował. A to że ma hipo jakoś wpływa na działanie narkotyków? Nie mogę się doczekać tych opisów. Mam nadzieję, że depresję też opiszesz od strony odczuć. Bo ostatniej w zasadzie nie zauważyłam na początku :( Może dlatego, że wcześniej naoglądałam się Shameless jak Ian nie wstawał z łóżka i potem się nie zorientowałam. Cieszę, się że postarasz się szybko. Jestem gotowa na najdłuższą notkę w historii bloga. Ale cię wzięło na pisanie :D. Ale wracając do mojego arcyulubieńca - biedny Senju. Chodzi ci o skutki zdrowotne czy skutki w relacjach z Kaienem? Niezależnie które w sumie - biedny Senju. Ale choroba to choroba, gdyby było dobrze to nikt by się nie martwił :/. Jak zdrowotne to Kaien by się nim opiekował i by chociaż uroczo było, a jak będą się przez to gryźć to... :( Ale zdaję się na ciebie, pisz co ci wełna nakaże byle nie było w tym za dużo Rena i Senju w obrębie jednego kadru. I mam nadzieję, że Senju za dużo nie będzie musiał żałować. To jest takie rozdarcie - z jednej strony będzie ciekawiej, a z drugiej... szkoda chłopa.
      10. Wolę nie myśleć co zrobi. Pewnie zdradzi. Może coś wygada. Może z kimś się pobije i ucieknie. Nie wiem. Nie znam się. Ale czuję, że to będzie konkretny rozpierdol. I mam nadzieję, że Kaien się szybko dowie, bo kłótnie są złe, ale nie lubię takiego kiszenia się we własnych błędach, stresowania, że ktoś się dowie, kłamania ciągle i kręcenia. Wiem, że tak się zwykle robi, ale no - nie lubię. Strasznie ciężka atmosfera się robi. Ale jak wspomniałam - zdaję się na ciebie moja droga. Rozumiem, że nie ma hamulców ale scena jak będzie się pieprzył z kimś innym i tak będzie boleć :( Ale przynajmniej to nie Ren. Nawet jeśli teraz go nie nienawidzę, a momentami uwielbiam to cieszę się, że jest daleko. Ma mój kredyt zaufania w końcu. I pewnie skoro teraz już wie, że Senju jest chory to pewnie nie chciałby uprawiać z nim wtedy seksu wiedzą, że ten by później żałował. Nawet jeśli Senju jest zajebiście seksowny. Myślę, że to byłaby przeszkoda dla drugiego armagedonu, Ren jest w końcu mimo wszystko w porządku. Skoro człowiek nie czuje się zmęczony to nie wiem o co im chodziło :/
      Czy pocieszasz mnie tym, że to nie potrwa długo? Nie wiem. W sumie najpierw czekam z ciekawości na to wszystko, a potem nie mogę się doczekać, aż wszystko wróci do normy. A potem tym po hipo dół. A w dole z tego co pamiętam też miało się dziać. A może nie? Wspominałaś, że masz coś, ale nie wiesz czy odważysz się to teraz dać. Więc może to nie teraz. Ale w sumie Kaien ma go później zaciągnąć do lekarza więc może nie być okazji. Chyba, że to nie zaczyna działać tak od razu.
      13. Mnie też szkoda. Ciekawa jestem czy Senju od razu da się zaciągnąć. Bo Ian w Shameless się wzbraniał. Więc może on też. Nie wiem jak to wygląda jeśli chodzi o namawianie ludzi. Ale podejrzewam, że będzie ciężko. I jak widać samego Kaiena to przeraża, ale jak trzeba to trzeba. Pewnie podczas tej długiej rozmowy coś tam będzie już wspominał. Ale czytałam, ze na hipo jest ciężko kogoś przekonać, że coś się źle z nim dzieje. Z resztą widać to po poprzedniej hipomanii Senju :/ Może się wkurzyć. Ale on chyba też zauważa, że coś jest nie tak, nie? Przynajmniej wydaje mi się, że miał takie wrażenie, po zakończeniu poprzedniego takiego epizodu. Było coś w stylu "z całej siły staram się być normalny choć minęło dopiero kilka dni". A może chodziło tam o depresję?cDN

      Usuń
    12. Upierdliwy Babiszonek13 lutego 2016 20:43

      Kurde, nosi mnie. A miałam być zmęczona. No i ten kac moralny o którym piszesz. Pewnie jego samego w końcu zmotywuje. Z resztą sam miał kiedyś wybrać się do psychiatry, ale Daren go namówił. A podczas samego hipo chyba człowiek nie zauważa niczego złego, nie? Bogu, jaka jestem upierdliwa, aż sama siebie się boję. Nie musisz odpowiadać jakby co :) Przeżyję :). W KAŻDYM RAZIE CZEKAM NA ROZDZIAŁ <3
      15. Cieszę się, że się cieszysz czytając mój KOMENTARZ. Bo to jeden komentarz.
      A tak z zupełnie innej beczki to znalazłam fragment gdzie opisujesz Reirę :D Ona jest super. I wygląda jak wiedźma. Już sobie jhą wyobrażam jako tako taką szurniętą artystkę z poczochranymi włosami. Co prawda ona jest ogarnięta, ale tak mi pasuje. Spokojnie możesz pisać o niej więcej :D. A, i jeszcze mówiłaś że chciałabyś być Kotem :D. Kot czyta yaoi więc w sumie jesteś do niego trochę podobna :D. I też lubi biseksualnych facetów :D Czyta jeszcze, nie? Daren mu przynosił kiedyś :D
      Wyrób się do urodzin Kamili. Ona jest nowa, trzeba ją rozpieszczać. Spinaj poślady. My umiemy czytać, możesz pisać dużo :D
      ŚCISKAM. Chyba, że nie lubisz. Niektórzy nie lubią. Ja kocham, jestem pieszczoch.
      W ogóle chyba zrezygnuję z tego długiego nicku. Miałam być Babischon-san tak jak kiedyś pisałaś, ale jednak chyba nie. Ten Babiszonek ma coś w sobie <3
      A tak w ogóle to myślałaś, żeby dać jako gadżet na pasku gadżetów pole tekstowe w którym będziesz wpisywać jak z rozdziałami na bieżąco? Np. rozdział jutro albo dzisiaj chlam, nie będę pisać w tym tygodniu, albo uciekam na miesiąc, bo muszę wysuszyć włosy itp. Oczywiście jak szykuje się jakaś duża zmiana albo post się zbliża, żeby nie musieć w komentarzu :D
      Chciałam żeby zmieściło się w jednym komentarzu, ale z każdym słowem moja nadzieja słabła niestety. Ni cóż, jak zwykle. Ale to się liczy jako jeden komentarz. Następnym razem naprawdę postaram się krócej, ale teraz szkoda mi kasować. Zawsze miałam skłonności do nawijania na całe strony o tym na co mam fazę. A od czasu Queer as Folk nie miałam takie fazy na nic, więc bądź z siebie dumna :D.
      Ps. coś spieprzyłam numerację :/

      Usuń
    13. jestem pod wrażeniem Twoich pokładów energii na wyprodukowanie takich ilości tekstu. serio xD aż Ci zazdroszczę
      bardzo dobrze, że ktoś pilnuje naszej Kuno żeby się nie nudziła ;) a przy okazji czytelnicy też sobie poczytają i się dowiedzą ilu rzeczy się nie dopatrzyli, albo zdążyli zapomnieć
      Kuno, ja ją popieram z tym polem tekstowym! to brzmi wręcz genialnie

      Usuń
    14. Upierdliwy Babiszonek13 lutego 2016 21:59

      Aha, zapomniałam - czy to czasem nie jest tak, że Kot jest uzależniony od seksu dlatego, że kiedyś był uzależniony od prochów i podświadomie próbuje sobie jakieś to rekompensować? Tak mi do głowy przyszło.

      Usuń
    15. Upierdliwy Babiszonek13 lutego 2016 22:05

      Ja przeważnie jestem bardzo rozlazła i moje pokłady energii są na bardzo specjalnie okazje :D. A Kuno się nie może nudzić! :D Co prawda mam czasem stracha, że jak pisze mi odpowiedzi to nie pisze rozdziałów, ale cóż... Jednak upierdliwość to upierdliwość <3. A jakby jej się kiedyś odechciało i próbowała odpychać myślenie o tym miejscu żeby nie mieć wyrzutów sumienia, że nie pisze, to żeby mi odpowiadać musiałaby ciągle tu wchodzić i patrzeć na datę ostatniego posta :D

      Usuń
    16. popieram Twoją filozofię xD dzięki Tobie przynajmniej na bieżąco wiemy, że żyje i nie musimy się martwić ;)
      "na specjalne okazje" - Kuno, czuj się zaszczycona!

      Usuń
    17. O, dobry pomysł z tym gadżetem, zaraz coś wymyślę!
      No więc tak:

      *tak, mam 19 stron Senju i będę pisała dalej :D
      *tak, to będzie tajemnica jego zniknięć, ale też coś dodatkowego. Wydarzenie, które będzie kulminacją hipomanii.
      *postaram się wrzucić to do ŚRODY :P
      *nie aż tak, to znaczy nie aż tak. Senju nie przespał się z nikim z ekipy, KiKi woli kobiety.
      *w hipo zwykle JEST pobudzenie seksualne, poprzednim razem Senju był wulkanem seksu, teraz trochę im nie wychodzi, bo Kaien jest zdenerwowany i wkurzony, ALE Senju ma chcicę. Nic dobrego z tego nie wyjdzie. Amen, trochę spojler, trochę nie,
      *tak, Ki-Ki gra na basie.
      * Nie, Tulku nie wie o Kaienie i Senju.
      *Co do zmian w zespole i Kaiena, to będzie dopiero po jakimś czasie, póki co niech się biedaczek pomęczy. :D
      *Kaien czuje się ograniczany przez to, że jest już popularny, nie może robić wszystkiego, na co ma ochotę (schlać się w barze, powiedzieć fanom, żeby się odczepili, całować się z UKOCHANYM SENJU przy ludziach, musi zakładać ciuchy, które wybiera dla nich stylista, nie może za dużo improwizować, i pamięta, że Dan go nie lubi)
      *też bardzo lubię, jak robią to we trójkę, potem trochę się na tym skupię.
      *nie, Senju nie zgoli sobie nic :D
      *hipo ma wpływ na impulsywne zachowania, stąd pociąg Senju do narkotyków. gdyby nie mial hipo, nigdy by nie ćpał.
      *będzie mały rozpierdol, ale to taki punkt kulminacyjny hipomanii. po tym już będzie tylko gorzej (czyt. dół)
      *cholera, szkoda mi Senju :(
      *SENJU JUŻ NIE CHCE RENA!
      *nawet jak będą jakieś sceny Senju, których nie chcielibyście czytać, to i tak będą opisane w sposób mało podniecający, fajny czy pozytywny. Senju jest zaburzony i nie robi tego specjalnie.
      *w hipo człowiek nie zauważa, że coś jest nie tak, póki nie zrobi czegoś głupiego czy niebezpiecznego.
      *Reira to jedna z NIEWIWLU lasek, które naprawdę lubię. Jest ruda, ma kręcone włosy, jest spoko, kocha Darena, nie jest lesbijką, kocha gejów, kibicuje Senju i Kaienowi, jest artystką, jak można jej nie kochać? :D
      *lubię, możesz mnie ściskać! a jak masz fajne cycki, to możemy się poprzytulac (mam jedną znajomą, która ma fajne, i zawsze jak się spotykamy, to miziamy cyckami :D)
      *

      Usuń
    18. Upierdliwy Babiszonek13 lutego 2016 23:08

      Wymyśl :).
      1. Jeej :D
      2. Czekam na kulminację. Jestem już zmęczona dociekaniem i nawet nie mam siły myśleć co to za kulminacja. Mam tylko nadzieję, że przeżyję.
      3. Jeszcze bardziej Jeeej :D
      4. Uf, anonimowa zdrada jest lepsza. Przynajmniej nie będzie się powtarzać, więc nie będzie przywiązania.
      5. Już się oswoiłam z myślą, że pójdzie z kimś do łóżka. Oby tylko z facetem bo nie lubię bab :(. To znaczy lubię, ale nie w opowiadaniach.
      6. Genialny Babiszon.
      7. Ciekawe jak zareaguje. Pewnie dobrze, bo mało o nim piszesz.
      8. Wcześniej też nie mógł się całować z UKOCHANYM SENJU.
      9. Czyli święta trójca przeżyje jazdy Senju.
      10. A zarost?
      11. Ufff... Mam nadzieję, że Kot też nie wróci.
      12a. Aha, czyli teraz się kończy hipo?
      12b. Jeszcze gorzej?
      12c. Myślałam że depresja jest mniej destrukcyjna. Ale zobaczymy.
      12d. Mam nadzieję, że Kaien będzie światkiem rozpierdolu, bo nie chcę kolejnych tajemnic :(
      13. :(
      14. NAJWIĘKSZE "JEEJ" NA ŚWIECIE!
      15. :( Przeczytam. Jakoś Wiem, że nie specjalnie. Ale i tak boli :(.
      16. A to depresja zderzy się pewnie z OGROMNYM kacem moralnym.
      17. Reira jest super. Jest czarownicą. I kocha gejów. I kocha Darena nawet jeśli nie jest ani trochę gejem <3
      ...
      18. Ja mam ZAJEBISTE cycki! :D

      Usuń
    19. Czy już mówiłam, że należysz do grona czytelników VIP, których kocham? :D
      Jest malutki gadżet. Był tak malutki, że musiałam poszperać w html :D (powiedziała ta, co się na tym nie zna, ale jak chce, to potrafi)

      nawet jak Senju ma zarost, to jest delikatny i jasny (bo ma jasne włosy, nie?). tam na dole też ma blond :D
      o, czyli jednak jest baba, którą Babiszonek lubi!

      Kuno odpisuje na komentarze (i nie pisze notki, bo nie jest teraz w stanie), bo wróciła od koleżanki. Wino krąży w mych żyłach, a organizm domaga się H²O :D

      Usuń
    20. Ahh z tymi czestymi urodzinami to lat by przybylo :D A tak wgl Kuno to jak sie wyrobisz na srode to podziwiam *^* <3 No nic na razie trzeba czekac a rozpieszczac mozecie mnie jak najbardziej heheh :D
      ~Kamila

      Usuń
    21. To będziemy rozpieszczać (już możesz zacząć się bać :P)

      Usuń
    22. Upierdliwy Babiszonek14 lutego 2016 00:20

      Och, jaki zaszczyt! :D Raz człowiekowi się wymsknie, że ma fajne to i owo z przodu ciała i już się robi VIP-em...

      Ja htmla ani trochę, ale nie muszę, bo brat informatyk, kumpel informatyk i jak coś to jeszcze sąsiad informatyk. Więc ja mogę leżeć i być ładna i nie wiedzieć jak to się robi. A chciałabym, bo ja lubię dużo wiedzieć i dużo umieć. Ale nie ogarniam nic a nic, za dużo literków :(.

      Mam nadzieję, że Senju, Kaien, Kot ani nikt nie jest za bardzo włochaty :( Ja jestem antywłosowa. Niech Senju goli ten zarost bo delikatna blond broda to nie broda :(. Brodę to ma Gandalf.

      Jest na pewno więcej bab jakie Babiszonek lubi. Na przykład... na przykład... nie wiem. Ale jakaś na pewno jest.

      Tak myślałam, że to winko z koleżanką to nie będzie takie w stu procentach niewinne ;). Senju też uwielbia wino :D. No cóż, żłop tę wodę i odpoczywaj, życzę dużo wełny jutro. Sweter sobie zrobisz. Wiem, nieśmieszne.

      <3

      Usuń
    23. Heheh ^^
      ~Kamila

      Usuń
    24. W moim świecie yaoi wszystko jest możliwe, więc udawajmy, że nie są wlochaci :D też nie lubię włosów. To znaczy pachy i nogi może mieć owłosione (kobieta też, nie musi być gładka jak pupa bobasa), ale nic więcej.
      Senju ma gładką buźkę, nie ma nic do golenia. Żaden z nich nie ma włosów na klacie. Senju ma jasne na dole, ale jasne są fajne, bo są mięciutkie :D

      e tam, spoko, sweter się zawsze przyda :P

      Usuń
  6. Dobra, ja też się w końcu pojawiłam!
    (Hej Upierdliwy Babiszonie. Jestem i żyję~)
    Ale piszę z konta siostry, bo mój laptop się zjebał po całości.
    Niemniej postanowiłam w końcu napisać jakiś komentarz, mimo że to nie jest notka Kota xD
    A i postaram się zmieścić w jednej stronie...

    1. Zacznę od Dana... Może to kogoś zdziwi, ale go lubię. Właśnie dlatego, że jest skończonym dupkiem. Podoba mi się to w nim i ta cecha idealnie do niego pasuje. Szkoda mi się go zrobiło, że wpadł, niemniej jak Kaien, też uważam, że mu się należało. Fajny dupek. I wnosi coś do fabuły. Nie wiem co planujesz, ale nie chciałabym, żeby z jakiejś przyczyny odszedł z zespołu. Drażni Kaiena, więc się do czegoś przydaje xD
    2.
    "- Przez was zacznę. To może Kot i Ki-Ki też?
    - Co „też”?
    - Pobierają się.
    - Bardzo śmieszne."
    Już lubię tę ich menadżerkę. Ma u mnie dużego plusa na samym wejściu xD
    3. Osobiście wcale nie dziwę się Kaienowi, że to wszystko co dzieje się wokół niego zaczyna go przytłacza. Jakby nie patrzeć to są spore zmiany. Kot jak na razie patrzy na to inaczej, ale prędzej czy później też odczuje tego skutki. Jak nie bardziej, bo on raczej nie będzie przyznawał się do związku z Renem, a Kaien przy tym będzie miał jakąś tam swobodę. Jednak i tak ciężko. Zwłaszcza, jak sama powiedziałaś, że nie lubi się z Danem, Senju ma schizy, no i musi teraz bardzo uważać na to, co robi. A to chyba każdego by zmęczyło.
    4. Upierdliwy Babiszon już to cytowała, ale moim zdaniem zapomniała o jednym, więc ja dodam w całości.
    "- Wyluzuj – poczułem, jak Kot klepie mnie po ramieniu.
    - Nie mogę.
    - Pomóc ci jakoś?
    - Tak, obciągnij mi.
    - Debil."
    Uwielbiam <33
    5. I teraz ta bardziej komediowa część, czyli zabawa Kaiena i (po części) Kota w szpiegów. Bo mnie osobiście to nagrywanie, jak dam przeleciał jakąś laskę strasznie śmieszyło. Kaien to ma pomysły. Jednak martwi mnie to, co on chce z tym zrobić. Pokazać prasie lub wrzucić do internetu? Bardzo nieodpowiedzialne i mogłoby doprowadzić do rozpadu zespołu. Pokazać Anie? Jeśli tak, to najwyżej nie doprowadzi do ślubu, przez co może zniszczyć małemu, jeszcze nienarodzonemu dziecku przyszłe życie. Jak dla mnie powinien to zostawić dla siebie albo skasować. Może go kusić, ale jest za stary i powinien być choć trochę odpowiedzialny, więc i myśleć przyszłościowo. No i moim zdaniem jest mądry, więc naprawdę nie wiem po co mu to i jak już, to co z tym zrobi.
    6. Niemniej końcowa akcja to dla mnie wisienka na torcie, bo kocham Kota <333
    Ale jak zawsze ktoś im musi przeszkodzić >.>
    Znaczy jeśli kiedykolwiek będziesz chciała, żeby się ze sobą przespali tylko we dwoje, na pewno znajdziesz ku temu lepszą okazję, niż podniecenie spowodowane oglądaniem, jak ich kumpel pieprzy się z dziewczyną, więc to dobrze, że menadżerka przyszła... Jednak zawsze pozostaje taki mały zawód xD
    "- Ani trochę cię to nie ruszyło? - objąłem jego twarz i pocałowałem w nos.
    - Nie – szepnął i zamknął oczy."
    A to jest super słodkie ^^
    7. I teraz się zacznie... Nigdy nie myślałam, że coś dotyczące Senju aż tak bardzo mnie zainteresuje, ale interesuje mnie jak cholera. I! (co jest wręcz nie do wyobrażenia) Bardziej nie mogę się doczekać notki Senju niż Kota. Naprawdę z zapartym tchem czekam do tej środy, żeby zobaczyć co Ty tam wymyśliłaś. Wszystko się w końcu wyjaśni... A przynajmniej jakaś część tych tajemnic, które w ostatnim czasie się namnożyły.
    a) Sama jestem bardzo ciekawa, dlaczego Senju poszedł do Kota, a nie do Kaiena... Ale to chyba chodzi o to, że się bał, a przynajmniej tak myślę. W ogóle, osobiście, mi się to hipo bardziej podoba od poprzedniego. Chyba dlatego, że nie dotyczy Kota i Rena. Niemniej myślę, że bez tego też jest ciekawsze. A na pewno bardziej zagadkowe i emocjonujące, bo dalej nikt nie wie o co dokładnie chodzi.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. b) Tak jak Upierdliwy Babiszon zauważył, tu Kot ma naprawdę przerąbane jednym słowem. Nie ma pojęcia co się dzieje, ale jest wciągnięty w wir wydarzeń. Z jednej strony Senju, a z drugiej strony Kaien. I weź tu sobie radź. Nawet mu się lekko oberwało: "- Tak bardzo się martwiłem! Nie wiesz, co sobie wyobrażałem! – wykrzyczałem ci prosto w twarz i odepchnąłem Kota."
      c) Niemniej ta kłótnie Kaiena i Senju strasznie mi się podobała. Przeokropnie. Wszystko. A zwłaszcza te dialog:
      "- Kaien, pogadamy jutro.
      - Dziś jest jutro. Wracamy – złapałem cię za rękę, ale mnie odepchnąłeś.
      - Idź sam. Ja... nie wiem – zacząłeś się znowu śmiać.
      - Jesteś naćpany!
      - Wcale nie!
      - Kocie, zabiję go, naprawdę go zabiję."
      ...oraz...
      "- Nie wiem.
      - Nie wiesz? - zaśmiałem się nerwowo i miałem ochotę ci przywalić."
      Ale myślę, że nie jestem jedyna. Niby kilka prostych zdań, a ile jest w nich emocji <33
      e) No i teraz to: "Wieczorem przyszedłeś do mnie do łóżka. Spokojny, miły i potulny. Znowu przepraszałeś, a ja nie mogłem ci się oprzeć. Pocałowałeś mnie w skroń, objąłeś udem i wtuliłeś się we mnie całym ciałem." Podbiłaś tym moje serduszko. Ten moment jest taki kochany, że aż za bardzo. Urocze, słodkie i w ogóle. Dawno nic tak bardzo mi się nie podobało. Nawet sama nie wiem czemu to aż tak bardzo mnie urzekło, ale mogę to czytać i czytać, i w ogóle mi się nie nudzi. Wręcz straszne.
      8. I ostatnia scena. W ogóle się tego nie spodziewałam. Byłam dosłownie tak samo zdezorientowana jak Kaien. W pierwszej chwili myślałam, że Senju próbował się zabić, ale na szczęście tak się nie stało. W ogóle w tamtej chwili doszło do mnie, że naprawdę muszę go jednak lubić, skoro tak bardzo się bałam, że próbował coś sobie zrobić. Na szczęście tak się nie stało, jednak to wszystko było jednocześnie straszne, emocjonujące, kochane i urocze.
      9. Wspominałaś, że Senju gdyby nie był w hipo nigdy nie wziąłby się za narkotyki. Też tak myślę. Jak jak wcześniej wspomniał Upierdliwy Babiszon to wszystko nieco odwołało się do Kota. A Senju raczej pamięta co stało się z Kotem na koncercie, więc, że tak powiem, z własnej woli, a raczej w pełnej świadomości, nigdy w życiu nie zrobiłby czegoś takiego.

      I myślę, że to by było na tyle, jeśli chodzi o moją "recenzję" tej notki. Domysłów swoich wrzucać nie będę, bo niedługo pokażesz nam co i jak, więc szkoda marnować miejsca. Tak czy inaczej, jak już wcześniej wspominałam, z zapartym tchem czekam na dalszy rozwój akcji i już nie mogę doczekać się tej upragnionej przez wszystkich środy.
      Życzę dużo wełny, miłości i wszystkiego, czego Ci tam potrzeba <333

      ~Lovely

      Usuń
    2. ~Lovely, Wełniaku, dziękuję za tak piękny, dlugi, szczegółowy i emocjonujący komentarz! <3

      te do przesady słodkie momenty Senju i Kaiena muszą być, bez tego ani rusz! Chociaż sam Kaien czasami podkreśla, że to jest tak słodkie i banalnie, że rzygać mu się chce, ale i tak to lubi :D nadmiar cukru od czasu do czasu nie jest zły.

      *Nakazuję lubić Saki, bo sama też ją lubię :D nie no, żartuję oczywiście, ale ona będzie w porządku. chyba kolejna babka, którą da się pokochać. niby twarda, ale odpowiedzialna, z pazurem, poczuciem humoru, powiedzmy, że w głębi serca lubi cały zespół, i Senju też.

      *Kaien jest bardziej nerwowy i wybuchowy niż Kotek. Ktoś kiedyś ładnie zauważył (nie bijcie, ale mam problemy z pamięcią, chyba jestem usprawiedliwiona, nawet leki mam na receptę :D), że Kaien ma problemy z agresją. On nigdy nie uderzyłby Senju bez przyczyny. Podejrzewam, że jest cholerykiem :D co do nagrania, to będzie miał rozkminy, ale to, co zrobi, opiszę za kilka tygodni.

      *ja Dana nie lubię, mówię szczerze. To oczywiście nie znaczy, że będę go krzywdzić w opowiadaniu. Takie osoby były, są i będą, po prostu nie chciałabym być na miejscu Kaiena :D

      *fajnie, że tak zareagowałaś na ostatnią scenę, bo taki właśnie miała wydźwięk. No i cieszę się, że pokochałaś Senju tak samo mocno jak ja (chyba?) :D
      nie będę się tu teraz o nim rozpisywać, bo wszystko się wyjaśni w kolejne notce.

      a Kuno idzie sobie zrobić poranną kawę (nie, nie mam kaca).

      Usuń
    3. Upierdliwy Babiszonek15 lutego 2016 00:19

      (UWAGA. TYLE TEGO ŻE AŻ SIĘ BOJĘ)

      Lov ely! :D No Kuno powiedz, czy ona nie jest świetna :D! I tak jak ja musi dzielić komentarze na części :D.

      Lov ely (+Kuno), cieszę się, że żyjesz :D. To na laptopie siostry nie możesz się przelogować O.o? Chyba, że nie pozwala. "postaram się zmieścić w jednej stronie..." Taaak. Też znam ten ból ;) Co za zaszczyt - komentarz mimo, że to nie jest notka KOTA :D. Kaien pęka z dumy :D

      Dobra, koniec pierdolenia :D

      1. Dan. Ty to, Lov ely, wszystkich uwielbiasz. Zupełnie jak Kiki :D. Ja go nie trawię coraz bardziej. Wcześniej mu nie ufałam, ale chciałam zostawić mu rezerwę, że może jeszcze jest w miarę w porządku, bo nie byłam pewna, a nie chciałam się zniechęcać. W końcu Senju go lubił. Ale wygląda na to, że Senju wszystkich lubi :D. Taki przyjazny człek :D. Ja nie lubię skończonych dupków. Ok, lubię czarne charaktery, ale tylko te szalenie błyskotliwe, inteligentne, wygadane i tajemnicze. Tych cynicznych, nieprzewidywalnych i sarkastycznych. A Dan jest po prosty zwykłym dupkiem, który udaje nie wiadomo jak mądrego i dobrego, a tak naprawdę jest niedojrzałym dupkiem. Dlatego go nie lubię. Kuno, kiedy ja tworzę sobie jakąś postać, której nie lubię, też się nad nią nie znęcam. Znęcam się nad ulubionymi żeby inni ulubieni mogli je pocieszać, a w przypadku tych złych napawam się tylko tym, że robią złe rzeczy i mogę ich coraz bardziej nienawidzić :D. Taka moja logika. Ale mnie cieszy. Dlatego jak nie lubiłam Rena to życzyłam sobie, żeby zrobił jakieś świństwo Senju. Kaien by przez cały rozdział przytulał Senju, a Rena by nienawidzili. Teraz skoro Senju go nie chce to może sobie być dobrym człowiekiem :D.

      2. Powiem Wam, że ja mam do niej mocno mieszanie uczucia. Tak średnio przemawia do mnie z tekstu, ale po opisie, który tutaj dała Kuno jakoś jestem skłonna ją polubić. Taka baba z jajcami. I jedna jedyna ogarnięta w tym wszystkim. W ogóle musi mieć przesrane. Tulku ciągle pijany, Ki-kiemu to nie wiadomo o co chodzi, Kaien ma faceta, Dan ma niechciane dziecko, Kot kiedyś też się wygada pewnie, że ma kochanka-sadystę. Szczerze mówiąc rysuje mi się w głowie obraz takiej twardej kobiety biznesu, palącej papierosa za papierosem i próbującej ogarnąć stano wiecznie kłócących się facetów :D. I fajnie, że kibicuje zespołowi. A jak lubi Senju to już w ogóle mogłabym ją pokochać :D. Ale Reirę będę lubić mimo wszystko bardziej. Jest rudą wiedźmą, sami rozumiecie... A ten tekst faktycznie jest fajny :D. Ale blisko trafiła. Ciekawa jestem tej rozmowy o Kocie i Kaienie. Pewnie ogarnęła o co chodzi. Mam nadzieję, że nie będzie cisnąć. A gdyby ktoś miał się dowiedzieć o Renie to chyba dobrze żeby to była ona, a nie np. Ki-ki. Ale dużo ostatnio o nim piszę. Ale no, intryguje mnie jego nieogarniętość :D. Chyba już tą Saki lubię.

      3. Co do Kota to nie wiem. Myślę, ze to bardziej jego klimaty mim wszystko niż Kaiena. Jest chyba mniej buntowniczy. Taka pokojowa dusza, nie wszystko mu pasuje byle było dużo seksu, dużo alkoholu i dobra muzyka. I stara się żyć w zgodzie ze wszystkimi. Jest chyba bardziej elastyczny. Poza tym mam wrażenie, że bardziej brał pod uwagę, że jak będą popularniejsi to trochę się zmieni. Kaien chyba wolał żyć chwilą i nie przewidział, że może tego nie udźwignąć. Poza tym tyle tego na głowie. I sądzę, że będzie gorzej :/ Skoro sama Kuno mówi, że depresja Senju będzie gorsza to jeszcze do tego większe napięcie związane z oczekiwaniem, większa sława. Wątpię, żeby tak pociągnął na dłuższą metę :/ Ciekawa jestem - gdyby Kaien wypadł to o zrobiłby Kot? W sumie Kot bez Kaiena to jak Senju bez włosów :/. Czy nie będzie się przyznawał? Może wypłynąć. Może powie Saki po tym co ona widziała? No w zasadzie - związek Rena i Kota też się rozwinie. W końcu będzie musiał się przyznać. Kurwde, coraz bardziej ciekawi mnie ten wątek :D.

      4. Tak, ten fragment jest genialny <3. Chociaż wyobrażam sobie, że Kot chętnie by przyjął propozycję :D. Ale przyjaciel wkurzony to nie można myśleć o sobie. Kot jest takim świetnym kumplem, chcę go! Rzecz jasna chcę go też na inne cele, ale no... :)CDN

      Usuń
    4. Upierdliwy Babiszonek15 lutego 2016 00:22

      5. Za pierwszym razem jak czytałam to za bardzo nie miałam czasu skupić się na momencie, kiedy pilnowali Dana, bo kojarzyłam z ogólnych oględzin tekstu, że z Senju będzie się działo coś dużego, więc w pewnym momencie już tylko skakałam wzrokiem po słowach, żeby już mieć tego dupka Dana za sobą i przejść do najukochańszego na świecie Senju. Dopiero pohamowałam ten dziki pęd w momencie, w którym Kaien zaczął dobierać się do Senju. Sama w sobie scena faktycznie jest dość zabawna, Kaien i Kot schowani kręcą Dana telefonem, Kaien cieszy się jak głupi, Kot próbuje się sprzeciwiać. Jak dzieci :D. Ale to jest kochane :D. Ja myślę, że Kaien nic z tym nie zrobi. Jak ochłonie to zorientuje się, że to tak naprawdę głupota i dziecinada. Jakby puścił to do telewizji albo do internetu to byłoby to skończone skurwysyństwo, bo jednak w ten sposób zrujnowałby Danowi nie tylko karierę, ale i życie. No i Anie. I dziecku tym bardziej. A powiedzieć Anie? Ana i tak zorientuje się, że jej przyszły mąż to dupa wołowa więc raczej i tak go zostawi. Więc nie wiem po co się produkować. Myślę, że dziewczyna czuje po części z kim chce iść przed ołtarz. Myślę, że równie dobrze mógłby spieprzyć temu małemu życie zostając przy Anie, więc to moim zdaniem nie jest aż takie zagrożenie. Wiadomo, że ojciec, który nie chce dziecka to dupa nie ojciec. Ale gdyby to wyciekło to bobas by naprawdę miał przejebane. Więc ja jestem za tym, że Kaien ogarnie się i to skasuje. Za mądry jest żeby się w takie rzeczy na dłuższą metę bawić. Gorzej jeśli to wycieknie samo. Albo Senju znajdzie u Kaiena nagranie z Danem pieprzącym się z jakąś laską i dopiero będzie miał duże pole do zastanawiania się. Gdyby to trafiło, choćby przypadkiem do sieci i innych mediów, mogłoby być to dużym zagrożeniem dla zespołu. A oni i tak mają duży potencjał żeby się posypać biorąc pod uwagę napiętą sytuację.

      6. Końcowa sytuacja. Tak. Chociaż jak dla mnie mogłaby być trochę bardziej ognista. Kot czuły, delikatny i zmysłowy jest oczywiście nadal równie zajebisty, ale jakoś wyobrażam sobie scenę, w której Kaien rzuca Kota na stół, zrywa mu koszulkę z ciała, wpija się w usta i tak dalej :D. No wiecie ogólne, szaleństwo :D, rzucanie majtkami po ścianach, niszczenie wszystkiego w pobliżu, tłuczenie talerzy, pęknięcia w skorupie ziemskiej i wulkany pełne seksu... No wiecie. A potem wpada Saki i oczy wypływają jej z oczodołów z wrażenia. Chociaż nie, takie uniesienia mógłby zostawić dla Senju :). Chociaż tyś to, Lov ely, dobrze ujęła :D. Są lepsze okazje. A Dan nawet nie jest kumplem tylko goście z zespołu, z którym Kaien zadaje się dlatego, że musi. Nie mówią, że to ma być jakaś hiperromantyczna chwila, bo miłość cukrowo-waniliowo-czekoladowa jest z jego strony zarezerwowana dla Senju, ale może faktycznie, Kaien uprawiający seks tylko z Kotem nieczęsto się zdarza, więc przydałaby się trochę lepsza otoczka do tego ;). Dla mnie sytuacja w której Saki przyłapała ich na prawieseksie jest cholernie ciekawa :D. Bo nie wiadomo co z tego wyniknie. Ale jak Kuno ją lubi to pewnie nie będzie żadną wredną szlorą i nie będzie miała za wiele przeciwko :). Tak, ta scena też jest KOCHANA :D. W ogóle jak ten blog by funkcjonował bez tego twojego mówienia, że coś jest kochane :D.

      7. SENJU. Wspominałam, że go uwielbiam jak głupia? No więc uwielbiam. Cieszę się, że chyba lubisz go troszkę bardziej, chociaż wspominałaś, że go lubisz wcześniej :D. Naprawdę? Bardziej czekasz na losy Senju niż ? Kota? Lov ely, ty zdrajco ;). Ale to wszystko z Senju naprawdę wciąga cholernie, cholernie mocno! Te tajemnice mnie przerażają. Wiem, że na pewno Senju kogoś przeleci, ale co z tym punktem kulminacyjnym? Czyżby Senju jednak zdecydował się ukraść ten helikopter? Czuję, że to będzie konkretny rozpierdziel, ale szczerze mówiąc niewiele przychodzi mi do głowy. W przeciwieństwo do Ciebie, Lov ely, ja rozkminiam, bo inaczej by mi mózg wyparował. Środa jest tak daleko! Jak ja tego dożyję? Chociaż... "do środy". To znaczy że teoretycznie mogłoby być we wtorek. Dobra, nie wybrzydzam, dłużej się czekało. CDN

      Usuń
    5. Upierdliwy Babiszonek15 lutego 2016 00:27

      CD Jak biedny Kaien ma przeżyć czekanie na ujawnienie się, skoro ja nie mogę usiedzieć w miejscu, bo za parę dni będzie nowy tekst? Mam wrażenie, że wypadłam z wątku. W każdym razie zarżnę refresha na śmierć.
      a) Ja podejrzewam, że mógł przyjść do Kota dlatego, że właśnie jak sam powiedział, czuł się winny. Wiedział, że Kaien będzie zły, że zniknął i że nie odbierał i czuł, że się wkurzy, że jest naćpany, więc poszedł do Kota. Kot - wiadomo. Jak nie opieprza się nieswojego dziecka tak nie opieprza się nieswojego faceta. Wiedział, że nie będzie po nim jeździł nawet jak uzna, że to było nieodpowiedzialne. Poza tym, jak wspomniałam wcześniej, tutaj odbija się przeszłość Kota - jeśli Senju jest na haju, Kot mimowolnie o niego dba i próbuje się nim zaopiekować. Rozumie go, współczuje mu i wie z czym to się ogólnie je. Kaien nie brał, Kot tak. Dlatego Senju w tym momencie mógł czuć się u Kota bezpieczniejszy. Poza tym opieprz od kumpla mimo wszystko bolałby bardziej niż opieprz od ukochanego. No właśnie, myślę, że chodzi o to, że się bał. "W ogóle, osobiście, mi się to hipo bardziej podoba od poprzedniego." - "Nowotwór tej nerki jest dużo fajniejszy niż nowotwór tej co ci wycięli ostatnio" :D. Nie no żartuję, ja też się jaram :D. Ale tamta też była ciekawa. Trochę inna, ale też ciekawa. Ale jak wspomniałam, tutaj cieszę się, że Rena nie ma w pobliżu. Ta, mam wrażenie, jest dla Senju bardziej wyniszczająca. Zwłaszcza jeśli chodzi o te "skutki przedawkowania" i punkt kulminacyjny (cholera, ile ja już tekstu naprodukowałam, muszę się streszczać). I czuję, że ta depresja też da mu w kość bardziej niż poprzednia. Jest więcej takich scen budujących napięcie, jak np. Senju który znika i Kaien się o niego martwi i to jest takie kochane albo scena w wannie, która w ogóle jest mega :D.

      b) Tak, obrywa mu się, ale w sumie Kot jest najlepszym przyjacielem Kaiena. Musi wziąć od czasu do czasu na siebie trochę jego bólu, nie?
      c) TAK, mnie też się to podobało! :D Ja osobiście czytając to czułam, jakby Kaien miał ochotę rzucić się na Senju, obić mu gębę i wykrzyczeć w twarz, że jest takim nieodpowiedzialnym gnojem, a jednocześnie pragnął przytulić go, głaskać i powiedzieć jak bardzo jest szczęśliwy, że wszystko z nim dobrze. Ja też kocham takie emocjonujące fragmenty! A ta scena z "nie wiem" w ogóle jest mega emocjonalna. Wyobrażam sobie jak Kaien wrzeszczy na Senju próbując wyciągnąć od niego co on na litość boską odpierdziela, a Senju siedzi ze łzami w oczach i jemu samemu jest głupio, że nie wie co się z nim dzieje i nie potrafi wytłumaczyć dlaczego to wszystko robi. Co do agresji Kaiena, to też myślę, że jest trochę wybuchowy. Temperamenty taki. Chociaż w sumie Senju jest "pokojowo nastawionym do życia hipisem" (kto pamięta kto tak powiedział? :D) a parę razy dał po gębie Kaienowi :D. Przynajmniej dwa. Bo on jest właśnie mocno emocjonalny. Ale lubię tę myśl, że Kaien Senju nie uderzyłby za żadne skarby. I tak mi się zdaje, że nie mógłby uprawiać takiego seksu jak uprawie Emil i Yuki bo nie potrafiłby zbić go nawet w ramach zabawy. Może być sobie wybuchowy i nerwowy, ale przy Senju potrafi wykrzesać z siebie tyle delikatności, jakby miał na rękach noworodka. Tak mi się zdaje przynajmniej. Ale fakt, Kotek jest bardziej spokojny i ugodowy.
      e?) KOCHANE SCENY Z KAIENEM I SENJU <3. Też kocham tę scenę i jeszcze kilka linijek dalej <3. Odwołując się do tego, co ty, Kuno, napisałaś - myślę, że Kaien to taki typ twardziela z waniliowym wnętrzem :D. W sensie - normalnie jest wygadany, twardy, nieco zarozumiały, kłótliwy, wybuchowy i mówi, że chce mu się rzygać od tej czułości. Ale jak Senju się do niego przytuli to nie odmówi :D. Bo tak przyjemnie :D! CDN

      Usuń
    6. Upierdliwy Babiszonek15 lutego 2016 00:29

      CDTeż wracam do tego fragmentu ciągle i ciągle. Senju jest trochę pieszczoch. A ja to w nim kocham. Chociaż Kaien też w głębi duszy jest pieszczoch, tak sądzę. Ale ogólnie oni są podobni, nawet Kaien tak wspominał. Ren nie jest tylko pieszczoch. I Dan. Kot to kot, więc wiadomo :D. Ten moment nie jest za bardzo kochany. Jest IDEALNIE kochany :D. Mam wiele takich fragmentów, do których wracam ciągle i ciągle i teoretycznie powinnam nimi rzygać, ale zawsze kończy się na "bogu, jakie to kochane/gorące/zajebiste <3". Ja ogólnie nie lubię nadmiaru cukru, ale przy Kaienie i Senju to ja mogę w tym lukrze pływać po pachy i mnie nie zemdli. Ty to po prostu tak perfekcyjnie wywarzasz, że... ach <3.

      8. OSTATNIA SCENA. Ja wiedziałam, że nie będzie miał żadnej próby samobójczej, bo Kuno nie chce wtrącić go do szpitala, a z tego co wiem wszyscy niedoszli samobójcy lądują na oddziale prędzej czy później. Chociaż przyznam, że taka scena mnie kusi. Wtedy byłoby dużo pocieszania, ale Kaien by się chyba zupełnie załamał. Ale i tak ostatnia scena była świetna. Też byłam nieco zdezorientowana. Czy wy wszyscy tak się ekscytujecie jak to czytacie i przeżywacie wszystko? Cieszę się, że naprawdę go lubisz :D. Doskonale to ujęłaś - straszne, emocjonujące, kochane i urocze. Straszne, jak widzisz, że dzieje się coś złego, emocjonujące, gdy dowiadujesz się, że Senju przedawkował, Kochane, kiedy Kaien w jednej chwili krzyczy na niego, a w drugiej głaszcze po głowie, urocze, kiedy całuje go w policzek. Taka cudowna mieszanina <3.

      9. Ja tam nie wiem. Nie sądzę, żeby to co się działo z Kotem byłoby aż takim hamulcem, gdyby naprawdę miał skłonności, ale on ich nie ma. Pamiętacie te rozdziały, kiedy Reira i Daren się dowiedzieli? W ostatniej części chyba, tej o nagrodzie dla Senju ("nagroda?"), Senju był wyraźnie zaniepokojony, że Kaien brał. Więc widać, że ma do tego taki sobie stosunek. I sam po amfie czuje niepokój i jest mu zimno, więc raczej by tego unikał.

      Jak widzisz, ja marnuję miejsce w najlepsze. Mam nadzieję, że nikt mnie za to nie zezwie, ale coś czuję, że naprodukowałam tekstu jak zwykle dużo dużo dużo. I tak będę snuć domysły. Przecież do środy do się tyle może stać... Przekroczyłaś już prób 19, Kuno? Jak ja się doczekam tej środy? Ok, kończę, bo limit mnie zeżre. Znowu tego dużo. Anonimowy zatłucze mnie tłuczkiem do mięsa :( Ale co zrobić, jak serce każe? Ja kocham Senju bardziej niż ty, Kuno :D. Albo co najmniej tak samo. Ale to wiesz. Cieszę się, że nie miałaś kaca, Kuno :).

      A żeby już nie rozdrabniać się na tamte komentarze - ja nie lubię wszelkich włosów. Dla mnie wszyscy mogliby być gładcy. Nogi jeszcze przejdą, nawet u kobiet, ale pach nie lubię, bo bardziej się pocą. Cieszę się, że nie są włochaci. A Senju na dole może być puszysty.

      Kocham was obie <3 I Was wszystkich <3

      Usuń
    7. Upierdliwy Babiszonek15 lutego 2016 10:30

      Właśnie sobie uświadomiłam jak dziko długi będzie musiał być mój komentarz jeśli notka Senju naprawdę będzie miała 33 strony. O.O

      Usuń
  7. tak sobie pomyślałam, że skoro odcinek będzie na środę, to raczej nic okazjonalnego nam dzisiaj nie wrzucisz. więc to Ty 3maj :)
    http://aleksandradee.deviantart.com/art/Valentine-s-day-590761916
    jakoś tak samo wyszło, chyba dałam trochę za duży kontrast i teraz wyglądają jakby mieli białe twarze, ale chciałam żeby czarny był czarny, a nie szary :v

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. o @$#%%$^%&^&%!!! Dzięki, kochana. A jaki Senju ma zajebisty zadek!

      Usuń
    2. Upierdliwy Babiszonek15 lutego 2016 00:34

      No :D. Zgodnie z oryginałem :D.

      Usuń
    3. Upierdliwy Babiszonek15 lutego 2016 12:58

      TY! Ona na pewno chce Kota a nie Senju! :(

      Usuń
  8. Meow :p

    Notka zajebista jak zawsze.. większy komentarz dam jak wyzdrowieje :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Przeziębiłeś się? mam nadzieję, że to nie grypa. Kuruj się, masz wyzdrowieć!

      Usuń
    2. Upierdliwy Babiszonek15 lutego 2016 00:33

      Nie wykręcaj się, choroba nie choroba, trzeba czytać :D

      Usuń
  9. Oo witaj Centaurianie ^^ milo poznac :3
    ~Kamila

    OdpowiedzUsuń

Kaczuszka dziękuje za Twój komentarz ^.^


Autorki-penetratorki: Orzech i Marchew.
2 kg 4 kg Abel Adam Agata Ash atak paniki Babi baner bdsm Benny Berlin bliźniak blokada seksualna boczki bondage bułeczki ChaD Chloe chłosta choinka Chris ciach ciach ciasteczka z "wróżbą" ciąża ciekawostki cosplay Dan Daniel Daren depakine depresja dialogi domek w górach domek w górach cz. II domek w górach cz. III dominacja Emil fajerwerki fani foty w sieci Furi GIF Gina gips gorset gumki gwałt gwóźdź programu Haruki hasło Hayato hipomania HIV hotel Japonia Kaien kampania kanapki kara karteczki Kasjan Ki-Ki kiciusie kłótnia o leki koleś z klubu koncert konie Konrad koszmar koszulki Kot kroniki Kyu leki lesbijki libido lista fantazji lit Lovely Lucyfer łoniaki Makoto maliny Malta mamuśka manga mangaka Mans Marcel Marchew masaż masowanie brzuszka Mei-Mei Miles morze nagrania Naoki napięcie narkotyki Nick niecodzienny dialog nietolerancyjna Saya notka na medal notka świąteczna nowa praca nowy szef nowy wóz obraz obsesja ochroniarz odstawienie leków ogłoszenia parafialne ojciec Kota omdlenie Organizacja oświadczyny palmy papiery paranoja Patrick pączki Phil Pierdzioszek pierścionek pierwszy raz plan plaża plotki pobicie podróż poślubna pogrzeb pojednanie poprawa Senju portret Kaiena porwanie Kota poświęcenie Senju potrącenie praca prezenty propozycja prostytucja prowokacja próba próba gwałtu przedawkowanie przekręt przełom przemiana Kaiena przemówienie przeprowadzka przesłuchanie Yuto przeziębienie przysięga psychiatra PTSD quiz Ramzesik redakcja Reira Ren Riko Rin Risa Rita rocznica bloga rodzice romantyczny Kaien Roy rzecznik prasowy Rżniątko Saen Saki Sandra Satoru Saya schizofrenia Seiko seksoholizm sen Senju seria shotów sesja sesja zdjęciowa Shin Shõ slut SPA spadek libido stalker stany mieszane Steve szantaż ślub Dana śmierć Yuto świadek Święta Święty Mikołaj tabletki tabu tajemnica rodzinna tajemnica Saena tatuaż teamKot terapia test na HIV to tylko włosy tortury Toru Toshiro trasa trawka trójkąt trylogia ślubna część I trylogia ślubna część II trylogia ślubna część III Tulku Tyler ujawnienie się urodziny utrata pracy ważna decyzja ważny wywiad wena wpadka wybite szyby wydanie płyty wyjazd wystawa wywiad Xavier yaoi Yoko Agyness Yuki Yuto zapiski Yuto zdjęcia zemsta zmiana leków zmiana terapeuty znaczenie zapachów żółta kaczuszka na prośbę czytelników