Cześć, bobasy.
Ulepszyłam zakładkę "Opis postaci", możecie sprawdzić ~~TUTAJ~~ ;) Zmniejszyłam obrazki i dodałam krótkie opisy, więc nie ma potrzeby klikania, żeby przejść na stronę (chociaż strony zostały, bo czasem podlinkowuję je w notkach).

Po najechaniu myszką na obrazek pojawi się krótki opis.
Enjoy :)

wtorek, 1 grudnia 2015

Preludium do zagłady

SENJU

Byłem szczęśliwy. Cholera, byłem szczęśliwy! Nareszcie czułem, że znowu żyję.
Kot chyba nie był na mnie zły. Dostał jednoosobowy pokój, bo pewnie nie chciał być z Ki-Kim. Ciekawe, czy ten się obrazi.
Zresztą, co mnie to obchodzi.
Kot nie był na mnie zły! Odetchnąłem z ulgą, bo nie lubiłem tego napięcia. To pewnie dlatego przyszedł wtedy do nas i zorganizowaliśmy sobie spontaniczny trójkąt.
Było cudownie. Nie wiem, co we mnie wstąpiło, ale chciałem cię zdominować. Kiedyś się zemścisz, wiem to.
No i czemu nigdy nie byłeś zazdrosny? Lubiłem nasze trójkąty. Kot był bardziej wyuzdany niż ty, ale delikatniejszy. Uwielbiałem uczucie jego chłodnych dłoni na ciele. Lubiłem, jak mnie dotykał. Delikatnie, ale stanowczo. Prawie nigdy nie robił nic na siłę. Nawet jeśli dominował, nigdy mnie nic nie bolało. Był czuły.

W odróżnieniu od ciebie świetnie dogadywałem się z Danem, więc na pewno nie chodziło o to, że jesteśmy parą. Dan był całkiem w porządku. Tylko jego dziewczyna mnie wkurzała.
Reira była pewna, że Saya czuje się lepiej. Minęły dopiero dwa tygodnie, ale nie mogłem się nie cieszyć. Chciałem, żeby wyzdrowiała. Obiecałem sobie, że jak wrócę, zadbam o nią.
No i dawno tyle nie piłem. Oczywiście, czasami miałem kaca, ale to nic.
Kocham cię, Kaien. Boże, uwielbiam za to, że mogę być tu z tobą.
Chyba naprawdę czułem się szczęśliwy. Czasami myślałem, że odpływam. Byłem rozmarzony i nieobecny. Zatracałem się w tym, co robię i co czuję. To mnie przerażało. Ten lekki niepokój, bo wszystko wydawało się takie nieprawdziwe. Za dużo wrażeń. Tyle emocji. Nigdy się tak nie czułem. Nie musiałem nic robić. Nie musiałem się o nic martwić. Miałem wszystko.
Po prostu nagle zacząłem myśleć, że wcale nie potrzebuję kobiety do szczęścia. Nie chcę dziewczyny, żony ani rodziny. Nie chcę dzieci.
Wierzyłem, że potrzebuję tylko ciebie.
Chciałem imprezować i chlać!
Każdy koncert zapierał dech w piersi. Nie mogłem oderwać oczu od Kota. Tak, miał w sobie coś tajemniczego. Na co dzień był wesoły i trochę prowokujący, ale na scenie stawał się całkiem innym człowiekiem. Oczywiście, nie mogłem oderwać oczu również od ciebie, ale nie miałem pojęcia, jak się wami nacieszyć. Miałem wrażenie, że wszystko dzieje się zbyt szybko. Po każdym koncercie czułem niedosyt. Czegoś mi brakowało.

Wróciliśmy wtedy nad ranem, było chłodno i wietrznie, więc wlazłem pod prysznic i rozkoszowałem się ciepłem. Nie rzygałem. Tylko głowa mi pękała.
Gdy wróciłem do łóżka, spałeś.
Ból głowy stał się nie do zniesienia.
– Kocie, masz jakieś prochy? – spytałem, gdy otworzył drzwi.
– Co? Jakie prochy? Jezu, Senju, jest piąta rano.
Był zmęczony, spuchnięty i miał sińce pod oczami. Ja chyba nie wyglądałem lepiej.
– Głowa mi pęka.
– To naucz się pić. Wejdź.
Byłem padnięty i skacowany.
– Jak ci się mieszka samemu?
– Na pewno spokojniej niż z Ki-Kim. Kłamałem, że niby chrapie, więc nie mogę zasnąć, to się nie obraził. – Kot uśmiechnął się do mnie i zapalił papierosa. – Jezu, czemu nie śpisz i nie dajesz spać innym? Gdzie Kaien?
– Zgadnij.
– Śpi sobie słodko albo rucha jakieś laski. Albo facetów.
– Oczywiście, jedno i drugie.
– Senju?
– Co?
– Kochasz go? Ale tak serio. Kochasz go naprawdę?
– Co w ciebie wstąpiło? – zdziwiłem się.
Kot chyba był pijany, a może naćpany.
– Po prostu powiedz. Chcę wiedzieć.
– Nie rozumiem.
– Odpowiedz, czy to takie trudne? – powiedział kapryśnym tonem.
– Oczywiście, że kocham. Czemu pytasz?
– Cieszę się. Serio. Dzięki. – Zaśmiał się nagle i zgasił papierosa. – Wybacz, ale jestem padnięty.
– Przepraszam, już wychodzę. Dzięki za tabletki.

Po koncercie znowu była impreza. Znowu się upiłem, byłem szczęśliwy i spełniony.
I nakręcony. Ciągle miałem ochotę na seks. Dobierałem się do ciebie przy ludziach, ale udawałeś, że nie wiesz, o co chodzi.
– Senju, mogę cię na chwilę? – Nagle poczułem, że Dan siada obok mnie.
– Jasne.
– Chodź ze mną.

– Co takiego? – spytałem, gdy wyszliśmy na korytarz.
– Przystopuj trochę.
– Co? - spojrzałem na niego ze zdziwieniem.
– Mam na myśli Kaiena. Nie tak otwarcie. Jeszcze nie.
– O co ci chodzi? – Zaśmiałem się nerwowo.
Jak śmie? To mój facet, będę robił wszystko, na co mam ochotę! Nie będzie mi mówił, jak mam się zachowywać. Niech pilnuje swojej laski.
– Senju, nie możecie się na razie tak publicznie pokazywać – powiedział spokojnym tonem, ale i tak mnie to wkurzało. – Jeszcze nie. Jak to omówimy, wtedy Kaien będzie mógł... – Ale nie chciałem tego słuchać.
– Posłuchaj, Dan. To mój facet, nie mów mi, co mam robić.
– To dla jego dobra. I dla dobra zespołu. Chyba przyznasz mi rację, że związek gejowski to trochę kontrowersyjny temat?
– Nie jestem gejem! – powiedziałem głośno i przycisnąłem Dana do ściany.
Miałem ochotę mu przywalić. Co on odstawia? Dla dobra Kaiena? Jasne. Martwił się tylko o zespół.
– Senju, poczekaj do lipca. Pogadamy o tym i wtedy się ujawnicie.
– To takie ważne? – Spojrzałem na niego ze złością.
– Tak. Wiem, że to niełatwe, ale proszę cię, poczekaj.
– Nie chcę.
– To głupie. Zjebiesz mu karierę.
– Raczej tobie, nie? – Sprowokowałem go.
– To też. Jesteś tak głupi czy tylko udajesz?
– Uważaj na słowa.
– Sorry, ale nie chcę się powtarzać. Pogadam o tym z Kaienem.
– O tak, na pewno cię posłucha. – Roześmiałem się, a Dan mnie odepchnął.
– Pomyśl o tym. Mówię całkiem serio.

Wrócił do pokoju, a ja zostałem w korytarzu. Wszyscy na pewno się świetnie bawili.
Po co mi to powiedział? Chodziło mu o zespół. Tylko tyle. Nie wierzyłem, że martwił się o ciebie. Sam mówiłeś, że nie dogadujecie się najlepiej.
Chwila. A może o to właśnie chodziło?
Byłem pijany, ale coś tam kojarzyłem. Może faktycznie Dan miał rację?
Sam kiedyś myślałem o tym, że nie możemy pokazywać się razem. Teraz jesteście jeszcze bardziej popularni.
Cholera, Dan miał rację!
Zrobiło mi się głupio. Ale czemu musimy się ukrywać? Znowu zacząłem się wkurzać. Z kobietami to jednak jest łatwiej.
Z kobietami jest łatwiej. Poczułem ukłucie w sercu i dziwny niepokój.
Nieprawda.
Bzdury.
Nic mnie to nie obchodzi.
Po prostu musimy poczekać.
Tak, to nic takiego.


– Kochanie, stało się coś? – spytałeś, gdy wróciłem do pokoju.
– Nie, czemu pytasz?
– Jesteś blady.
– Dopiero teraz to zauważyłeś? – Zaśmiałem się i szturchnąłem cię w bok.
Dan ma rację. Muszę się hamować. Jutro z tobą pogadam.
Ale miałem okropnego kaca. Kot znowu dał mi tabletki, ale i tak przeleżałem cały dzień w łóżku. Nie miałem ochoty na poważne rozmowy.
– Lepiej ci?
– Trochę. – Westchnąłem, gdy usiadłeś przy mnie na łóżku.
– Przynieść ci coś do jedzenia?
– Nie.
– Musisz coś zjeść.
– No dobra, ale jak zarzygam pokój, to będzie twoja wina.
Jesteś kochany. Boże, jak ja wytrzymam do lipca? Czasami na imprezach miałem ochotę cię pocałować. Objąć, wtulić się w ciebie i pokazać innym, że jesteśmy razem.
– Do jutra mi przejdzie.
– Tak, jutro Anglia. Wiesz, nowe wyzwania i takie tam.
– Na pewno. Nie jesteś zmęczony?
– Trochę, ale to nic. Odpoczywaj.

Nicka poznałem właśnie po koncercie w Anglii. Podobno był waszym fanem. Podobno rok temu poznał ciebie i Kota. Podobno... Nieważne.
Był wysoki i miał ładne oczy. Podobał mi się.
Schlałeś się i postanowiłeś pogodzić z Danem, a ja podrywałem Kota. Znowu czułem się nakręcony. Jakaś laska też próbowała go podrywać, ale nie dał się.
Jest wierny Renowi? Czemu o tym pomyślałem? Przecież to bez znaczenia.
Nie, nie jest. Przecież kochał się z nami.
A może to się nie liczy?
Po tamtym razie więcej mnie nie podrywał. W ogóle miałem wrażenie, że mnie ignorował. Cóż... Płakać nie będę.
Całowałem się z Nickiem. Nie wiem, dlaczego. Wiem tylko, że nie miałeś nic przeciwko. Po prostu się przyglądałeś. W sumie to sam mnie sprowokowałeś. I nikt nas nie widział.
A potem znowu chlałem. Nie wiem, co i ile. Miałem ochotę przelecieć Nicka. Razem z tobą. Chciałem wracać do pokoju i zrobić orgie jak z Kotem! Byłem tak pijany i nakręcony, że śmiałem się sam do siebie.

Co było potem, nie pamiętam.
Film mi się urwał.
Nie wiem, jakim cudem znaleźliśmy się w pokoju hotelowym. Ja, ty i Nick. Naprawdę nie pamiętam. Byłem tak pijany, że ocknąłem się dopiero w łóżku i wtedy zrozumiałem, gdzie jestem.
– Lepiej ci?
– Co? – Spojrzałem na ciebie ze zdziwieniem. – Co ja tu robię?
– Cholera, Senju, zarzygałeś podłogę. Idź się umyć.
– Nie mogę wstać – odpowiedziałem szczerze.
Nie mogłem podnieść się z łóżka. Głowa mi pękała i ciągle mnie mdliło.
– Nie powinieneś tyle pić. Serio. Będę cię pilnował.
– Nie rozumiem.
Ach, tak. Teraz wszystko sobie przypomniałem. Przesadziłem z alkoholem, paliłem trawkę i dobierałem się do Kota. Chyba mnie nie chciał. Potem piłem jeszcze więcej. Rzygałem w korytarzu. Chciałem uprawiać seks w trójkącie. Jezu, serio? Schlałem się w cholerę, więc wróciliśmy do hotelu. Chyba w takiej kolejności.
Ale co, do cholery, robi tu Nick?
– Ja pierdolę, chyba zdechnę – wysapałem ciężko i schowałem twarz w poduszkę.
– Nie zdechniesz. Poproszę Kota o te prochy.
– Nie mieszałbym leków z alkoholem – odezwał się Nick.
– To co mam, do kurwy nędzy, z nim zrobić? – wkurzyłeś się, a ja zawyłem:
– Ciiiiiszej, błagam, nie tak głośno.
– I on chciał uprawiać seks. W takim stanie.
– Nie w takim! – zaprzeczyłem, podnosząc się z łóżka, ale znowu mnie zemdliło.
Zerwałem się jak oparzony i pobiegłem do łazienki. Chyba umrę. Naprawdę. Boże, więcej nie piję. Na pewno nie w takich ilościach.

– Wybacz, że tak wyszło, nie sądziłem, że tak się schleje. – Usłyszałem waszą rozmowę.
– To nic, daj spokój. I tak impreza była super. Cieszę się, że mogłem was znowu zobaczyć na żywo.
– Też się cieszę, że wpadłeś. Naprawdę. Ale wiesz, on naprawdę miał ochotę na trójkąt.
– Tak?
– Pojutrze też gramy, możemy coś wykombinować. Chcesz?
– Jasne.
Głowa mi pękała. Wróciłem do łóżka i mimo twoich wyrzutów okryłem się kołdrą i głośno westchnąłem.
To była najgorsza noc w moim życiu.
Więcej nie piję.

Spałem źle. Naprawdę źle. W sumie miałem w dupie to, co mogłeś robić z Nickiem. Nie miałem nic przeciwko. To ja zawiodłem, więc mogłeś się z nim bzykać do woli. Ja wolałem umrzeć.

Spałem do południa. Czułem się nieco lepiej, ale nie mogłem jeść. Przestało mnie mdlić. Przyniosłeś od Kota proszki na kaca, a ja wróciłem do łóżka.
– Aż tak źle się czujesz?
– Nie, już mi lepiej, tylko głowa mnie boli i ogólnie czuję się jak zombie.
– Odpocznij. Przynieść ci coś do jedzenia?
– Nie, dzięki.
Chciałem spytać, czy przespałeś się z Nickiem, ale teraz to było bez znaczenia. Zrobimy to pojutrze? Ale nie mogłem teraz myśleć o seksach.
Nawet gdybyś się przespał z Nickiem, nie byłbym zazdrosny. Sam chciałem się z wami bzykać. Cholera, więcej nie piję.
– Tak mi wstyd – powiedziałem cicho, gdy usiadłeś obok mnie z laptopem.
– Przestań, każdemu się może zdarzyć.
– Nie. Zawiodłem.
– Ale co, tak bardzo chciałeś go bzyknąć? – Zaśmiałeś się, a ja podniosłem ostrożnie głowę i spojrzałem ci w oczy.
– Kaien?
– Co?
– W sumie to mogłeś się z nim przespać.
– Co? – Zamrugałeś.
Chyba się zadziwiłem.
– Przecież byłem tu obok, więc to żadna zdrada. Zresztą, sam chciałem, ale zjebałem sprawę. Nie jestem na ciebie zły.
– Nie, kochanie, nie pieprzyłem się z Nickiem, gdy ty zdychałeś obok – powiedziałeś urażonym tonem i wstałeś z łóżka. – Poszedłem sobie zwalić do łazienki.
– Wybacz, nie gniewaj się. Po prostu myślałem...
– Więc nie myśl. Jak mogłeś tak powiedzieć. Nie jestem maszynką do seksu i nie rucham wszystkiego, co się rusza!
– Nie krzycz, proszę cię.
– Wkurzasz mnie!
– Kaien, proszę cię, nie krzycz.
– Już ja dopilnuję, żebyś nie chlał.
– Dziękuję – powiedziałem łagodnie i znowu schowałem twarz w poduszkę.

Do końca dnia przeleżałem w łóżku. Może miałeś rację. Nie musiałem tego mówić. Nie musiałeś spać z Nickiem. W głębi duszy byłem ci za to wdzięczny.
Wieczorem czułem się dużo lepiej, więc postanowiłem sprawdzić Facebooka. Kyu pisał, że Saya jest grzeczna i prawdopodobnie po miesiącu wróci do domu. Cieszyłem się jak wariat. Przynajmniej jedna dobra wiadomość dzisiaj. Potem napisał, że za tydzień będzie miał nagrania. Z kim? Kiedyś robili to z Sayą.
– To nowa dziewczyna, jest świetna. I ma anielski głos, więc pewnie będą nowe piosenki. Choć podejrzewam, że się zabujam.
Czułem się trochę zmieszany, bo wolałem, gdy nagrywał z Sayą. Kyu zakochany w jakiejś dziewczynie? Kosmos. Zawsze wzdychał do siostrzyczki. W sumie to cieszyłem się, że zaczęło mu się układać w życiu. Chciałem, żeby był szczęśliwy. Wiedziałem, że z Sayą taki nie będzie. Nie pomogło nawet wspólne mieszkanie.

W czwartek byłem jak nowo narodzony. Obiecałem sobie, że się nie schleję. Chciałem skupić się na koncercie i na seksownym Kocie. Zawsze wymiatał na scenie. Ale i tak to Dan był najważniejszy. Cholera, myślałem o tym, co powiedział. Miał rację. Ale w pokoju hotelowym nie musimy udawać, prawda? Ki-Ki już wie. Nie wygadał się jeszcze. Może jest zajęty nowymi laskami. Tulku chyba był najspokojniejszy. Nie rozmawiałem z nim za wiele, ale trochę się zmienił w ciągu tych kilku lat. Stał się poważniejszy i bardziej odpowiedzialny. Może dlatego, że miał dziewczynę.

Coraz bardziej lubiłem waszą muzykę.
– Tylko czemu występy są tak krótkie? – spytałem, gdy zeszliście ze sceny.
– Nie są krótkie, tak ci się tylko wydaje – powiedział Dan i zaczął chciwie pić wodę. – Kochanie, nie pal dziś przy mnie – zwrócił się do swojej dziewczyny.
Jak ona miała na imię? W sumie to nieważne. Nie lubię jej. Dana chyba już też nie.
– Może po prostu są zbyt dobre, więc czas ci szybko mija. – Zaśmiał się Ki-Ki i szturchnął Tulku w bok.
Kot poszedł rozmawiać przez telefon. Ciekawe, czy z Renem. Boże, czemu o tym myślę. Ja mam myśleć o Nicku.
Ale nigdzie go nie widziałem. Może nie był na koncercie i przyjdzie później.
– Nicka jeszcze nie ma? - spytałeś, uważnie mi się przyglądając.
– Nie. Zadzwoń do niego. Co jest?
– Nie upijaj się.
– Nie zamierzam.
– Dzięki – poklepałeś mnie po ramieniu, a ja zauważyłem, że Dan się nam przyglądał.
Co mnie to obchodzi.
Nick przyjechał na afterparty. Tym razem piłem tylko piwo. Postanowiłem, że nie więcej niż pięć. Jak wypiję więcej, nie stanę na wysokości zadania. W sumie... mogę wypić cztery. Może nawet trzy.
Ale nie musiałem. Wystarczyły mi dwa, bo poczułem, jak łapiesz mnie za pośladki.
– Chcesz już wracać? Potem będziemy padnięci. W sumie już teraz jestem zmęczony – szepnąłeś mi do ucha, a ja poczułem, że zaczynam się czerwienić.
A może już byłem czerwony po piwie. W sumie Nick ze mną nie flirtował.
– Jesteś spięty? – spytałem, siadając obok niego.
– Ja? Nie. – Zaśmiał się i zerknął na ciebie.
– To co, wracamy do pokoju? – spytałeś, obejmując mnie za szyję.
– Kaien, nie przy ludziach.
– Czemu?
– Po prostu nie.
– A co mnie to obchodzi! – Zaśmiałeś się i cmoknąłeś mnie w szyję. – Zbierajcie się.
– Co? – Chłopak spojrzał na ciebie ze zdziwieniem.
Cały czas miałem wrażenie, że czekał na twój ruch. W sumie było mi to na rękę. Nie musiałem nic robić.
– Idziesz z nami, prawda? – Objąłeś go ramieniem i spojrzałeś na mnie wymownie.
– Oczywiście, że tak. – Zaśmiałem się i wlepiłem wzrok w Nicka. – Nie chcesz?
– Ja? Nie wiem. – Chyba się zmieszał. – Jesteście parą, prawda?
– Czemu tak pomyślałeś?
– Nie wiem.
– A co wiesz? – Przeprowadziłeś opuszkami palców po jego policzku, a ja poczułem dreszcze.
Znowu pomyślałem o tym, co powiedział Dan. Cholera, Kaien.
– Chciałbym jeszcze... W sumie to... Kaien? – Spojrzał na ciebie, gdy przyciągnąłeś go za brodę.
– Chcesz się z nami zabawić czy nie? – Byłeś tak blisko jego twarzy, że poczułem falę gorąca w kroczu.
Nick oblizał nerwowo wargi nie odrywając od ciebie wzroku. Chyba coś wyszeptał, bo widziałem, jak poruszył ustami.
– Grzeczny chłopiec. Senju, kochanie, wracamy do pokoju.
– Jasne. – Uśmiechnąłem się i szybko dopiłem piwo.
– Jestem z ciebie dumny, że się nie schlałeś.
– Za kogo ty mnie masz? Nie potrafię chlać jak ty.
– Kaien? – wtrącił Nick.
– Co?
– Czy to to, o czym myślę?
– A o czym myślisz?
– O tym.
– O czym? – Zaśmiałem się i podszedłem bliżej. – Wracamy do nas. Będziemy się pieprzyć, nie?
– Tak. – Pocałowałeś go w szyję, a ja rozejrzałem się dokoła.
Chyba nikt nie zwracał na nas uwagi. Laska, która cię podrywała, zniknęła.
– Trochę się denerwuję. – Nick znowu oblizał nerwowo usta i spojrzał na ciebie.
Tak, nie myliłem się. Chciał tego. Czekał na twój ruch.

Gdy wróciliśmy do naszego pokoju, przyciągnąłeś chłopaka do siebie i wpiłeś się w jego usta. Prawdę mówiąc, zatkało mnie. Tak po prostu zaczęliście się lizać.
– Musimy jakoś zacząć, nie? – Mnie też pocałowałeś, ale byłem trochę rozkojarzony.
– No tak – szepnąłem.
– Naprawdę, cieszę się, że jesteśmy trzeźwi.
– Chyba niezupełnie – powiedział Nick, a ja zauważyłem, że miał czerwone policzki.
– Cicho bądź i zdejmuj spodnie. Chcesz coś na rozluźnienie?
– Na co?
Zacząłem śmiać się jak wariat, ale pchnąłeś mnie w stronę łazienki.
– Pod prysznic. Szybko. Potem ty – zwróciłeś się do Nicka. – Po kolei.
Nawet nie zamknąłem drzwi. W pośpiechu zrzuciłem z siebie ciuchy i wskoczyłem pod prysznic. Chciałem jak najszybciej wyjść i rozpocząć zabawę.
– No, już, piękny i pachnący, oto mój Senju – powiedziałeś, gdy wyszedłem.
Chyba o czymś rozmawialiście. Miałem na biodrach ręcznik, ale Nick zerknął na mnie i uśmiechnął się pod nosem.
– Teraz ty – powiedziałeś, a on zniknął w łazience. – Kochanie, mam nadzieję, że nie zmieniłeś zdania.
– Oczywiście, że nie. Będę mógł go bzyknąć? – Objąłem cię za szyję i pocałowałem w usta.
– Jasne. Kocham cię.
– Ha ha, ja ciebie też.
W końcu sam poszedłeś pod prysznic, a my wzięliśmy wino i poszliśmy do pokoju.
– Denerwujesz się? - spytałem, zerkając na jego bokserki.
Nie zdjął ich. Może się wstydził. Nie był aż tak pijany.
– Trochę tak. – Spojrzał na mnie prawie niewinnie.
– Robiłeś to kiedyś z facetem?
– Tak.
– To fajnie, łatwiej pójdzie.
– No nie wiem. – Zaśmiał się, a ja podałem mu wino. – To na rozluźnienie.
– Dzięki. Mogę cię pocałować?
– Chyba nie musisz pytać.
Jego wargi był miękkie i trochę suche. Całował obłędnie. Zakręciło mi się w głowie – może od wina, może od jego pocałunku.
– Co wy robicie? Czuję się odrzucony – powiedziałeś, wchodząc do pokoju, a ja musiałem oderwać się od ust Nicka. – Sorki, że musieliście czekać. To dla was, kotki.
– Co to?
– Żel, gumki i korek analny. Może się przydać.
– Kiedy to kupiłeś? – spytałem, rzucając w ciebie korkiem.
– Jak ty zdychałeś.
– Świnia.
– Żartuję. Prezent od fanki.
– Świnia.
– Mówię prawdę. Ale nie bzyknąłem żadnej.
– Za to ja bzyknę twojego fana. Nick, jak się czujesz wiedząc, że będziesz uprawiać seks ze swoim idolem? – Zaśmiałem się i liznąłem chłopaka w szyję.
Naprawdę byłem nieźle nakręcony. Zapowiadała się ciekawa noc.
– Nie mówiłem, że on jest moim idolem. – Roześmiał się i spojrzał na ciebie pytająco.
– Więc czemu całowaliście się beze mnie? – Przyciągnąłeś go za szyję i liznąłeś jego dolną wargę.
– Tak się nie robi. Chyba będę musiał was ukarać.
– Nie, to moja wina. Nie mogłem wytrzymać – powiedział trochę zmieszany. – Ja naprawdę...
– Co? – Uśmiechnąłeś się.
– Nie wiem, mam tyle myśli w głowie i jednocześnie czuję pustkę.
– Chodź, pomogę ci. – Przyciągnąłeś go za brodę i pocałowałeś w usta. – Senju, najpierw zajmiemy się naszym gościem, nie?
– Tak. – Poczułem, jak wali mi serce.
– Nie masz nic przeciwko? – Spojrzałeś na chłopaka i wsunąłeś mu dłoń w bokserki.
– Nie. – Westchnął i zamknął oczy.
– Wstydzisz się? Naprawdę? – Uśmiechnąłeś się i wyjąłeś jego penisa.
Stał na baczność. Znowu poczułem falę gorąca. Zacząłeś się nim bawić, a ja pocałowałem chłopaka w usta. Nie mogłem dłużej czekać. Miałem ochotę porządnie go zerżnąć. Chciałem robić najbardziej zboczone rzeczy. Mogliśmy to robić razem! Czekanie było zbyt podniecające.
– Zdejmij je – powiedziałeś Nickowi do ucha, a on posłusznie zdjął bokserki.
– Połóż się wygodnie – dodałem ciepłym głosem.
Chciałem go uspokoić. Chociaż... prawdę mówiąc, nie wyglądał na zdenerwowanego. Policzki miał całe czerwone, ale jego spojrzenie było wyzywające. Chyba się rozkręcał.
Opuściłem się na kolana i zacząłem wylizywać jego penisa. Powoli i delikatnie. Nawet nie próbował powstrzymywać jęków. Obciągałem mu i obserwowałem, jak się całujecie. Całkowicie odpłynąłem. Dałem się ponieść.
To będzie cudowna noc. Słodycz czułem nawet w mózgu.
Ale gdy członek Nicka zaczął pulsować, ktoś zadzwonił do drzwi.
– Kurwa, dlaczego teraz? – Syknąłeś. – Jeśli to Kot, zabiję go.
– Zaproś go, będzie fajnie – powiedziałem, a Nick spojrzał na mnie i oblizał usta.
– Jasne. Przestań mu obciągać, do cholery, Senju.

Tak, to był Kot.
– W sumie to nic, chciałem się tylko upewnić, czy już jesteś, bo nie podnosisz i nie odpisujesz. Ale widzę, że chyba tak, to nie będę przeszkadzać. Wpadnę jutro.
– Tak, rozumiem. Chcesz dołączyć?
– Nie, dziękuję.
– Na pewno?
– Na pewno. Kaien, przestań.
– Dobra, dobra, wybacz.
– Macie kogoś jeszcze?
– Mamy.
– Nicka? Nie tracicie czasu.
– Na pewno nie chcesz dołączyć?
Miałem ochotę wyjść i wciągnąć Kota do środka.
– Chcę, ale nie dołączę.
– Aha. Nie wiesz, co tracisz.
– No nie wiem. Miłej zabawy.
– Jutro wpadnę.
– Okej.

– Czemu nie chciał? – spytałem, gdy wróciłeś do pokoju.
– Pewnie przez Rena.
– Kim jest Ren?
– To nieważne. Skup się na tym, że za chwilę ktoś cię zerżnie.
Kot nie chciał się z nami bzykać.
– To cudowny facet – powiedziałem cicho i objąłem Nicka. – Chodź, mam ochotę kochać się długo i namiętnie.
– Senju, jakiś ty romantyczny – powiedziałeś i usiadłeś na łóżku. –- Cholera, zepsuł całą atmosferę.
– Jak chcesz, mogę ci wepchnąć korek w dupę, to na pewno polepszy atmosferę. – Zaśmiałem się, ale powaliłeś mnie na łóżko i ściągnąłeś mi ręcznik w bioder.
– Chyba ja tobie – powiedziałeś, a Nick zaczął się śmiać.
– To jak my...? No wiecie, kto kogo?
– A czy to ważne? – Spojrzałeś na niego mrużąc oczy i zacząłeś bawić się moim członkiem. – Chodź, obciągnij mu.
Było widać, że nie robi tego często, ale szło mu całkiem nieźle. Całowałeś nas na zmianę, ale nie ruszałeś mego penisa. Gdy Nick zaczął wylizywać mi jajka, uniosłem biodra i poczułem, że za chwilę dojdę. Chciałem trysnąć mu na twarz. Tak w ogóle to chciałem, żeby tobie też obciągnął. Ale nie wytrzymałem. Doszedłem mu w ustach, a on wypluł wszystko na podłogę. Ryknąłeś dzikim śmiechem, a ja opadłem na łóżko i zamknąłem oczy.
Niezły początek.
Ale i tak miałem ochotę go bzyknąć.
– Chodź, obiecuję, że będzie przyjemnie. Wypnij się – powiedziałeś do Nicka i pocałowałeś go w szyję. – Senju póki co nie jest w stanie cię zadowolić. – Uśmiechnąłeś się wrednie, a ja przywaliłem ci łokciem w bok. – Nie bij mnie, mówię prawdę.
– Mów za siebie. Za kilka minut będę do dyspozycji.
– Dobra, unieś biodra – powiedziałeś do Nicka i rozsunąłeś mu pośladki. – Skupmy się na przyjemności.
Gdy zacząłeś go rozciągać, westchnąłem i zamknąłem na chwilę oczy.
Jak ochłonę, dam z siebie wszystko. Wasz widok mnie nakręcał, mimo że penis był miękki i wymęczony.
Podniecał jak cholera. Twój członek ślizgał się między pośladkami Nicka, a on miał tak rozanieloną twarz, że nie mogłem go nie pocałować. Poczułem smak własnej spermy i zaśmiałem się.
– No to jedziemy – powiedziałeś i wszedłeś w niego jednym szybkim, zdecydowanym ruchem.
Krzyknął i skrzywił się z bólu.
– Wybacz, ale tak będzie łatwiej. Zobaczysz – powiedziałeś i pocałowałeś go w usta. – Obiecuję, zaraz ci przejdzie.
Na pewno. Wiem, że tak. Nie chcę, żeby go bolało. Gdy zacząłeś się delikatnie poruszać, Nick zacisnął powieki i opuścił głowę. Nie krzyczał więcej, tylko wzdychał i czasami pojękiwał. Tak bardzo chciałbym, żeby teraz mi obciągnął, ale to było bez sensu. Siedziałem więc popijając wino i podniecałem się. Czułem dziwną pustkę w żołądku. Coś jak motylki. Jasne.
– A tak? – Przycisnąłeś mu głowę do poduszki i spojrzałeś na mnie.
Chłopak zajęczał głośno i sam uniósł biodra.
– Ha ha, chyba jednak tak, co, Nick? – Znowu zrobiłeś kilka głębszych pchnięć, a on jęknął i zaczął przeklinać.
Gdy podniósł głowę i spojrzał na mnie, zadrżałem. Jego spojrzenie było tak bezwstydne, że poczułem, jak członek mi drgnął. Nick oblizał wargi i otworzył usta czekając na pocałunek.
Teraz był bezczelny i namiętny. Drażnił mnie językiem i jęczał prosto w usta.
Chyba byłeś zadowolony. Gdy przysunąłem mu członek do twarzy, zaśmiał się i opuścił głowę.
– Zaraz dojdę – szepnął i podniósł się lekko na łokciach. – Naprawdę.
– To nic, mamy dużo czasu – powiedziałeś i przyciągnąłeś mnie do siebie. – Pocałuj mnie.

A gdy poczułem usta Nicka na swoim członku, zamknąłem oczy i zrozumiałem, że za rok chciałbym znowu pojechać z tobą w trasę.

41 komentarzy:

  1. Kot z podręczną apteczką xD i w ogóle jaki wierny, aż go nie poznaję
    trójkącik super :3

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Kot ma zawsze leki na kaca. I nie tylko leki :D

      Usuń
  2. ...
    Dzień dobry, to znowu ja :D!
    Ja wiem, że to dziecinnie, ale myślałam, że oszaleję z myślą, że nowy rozdział już jest. Bardzo lubisz słowo Preludium, prawda? Najpierw nie przeczytałam wstępu, bo już chciałam wchłonąć rozdział i myślałam, że Senju znowu ma epizod manii, skoro miało mu się pogorszyć, a na przygnębionego nie wygląda. Tak sądziłam, że to jednak będzie ta druga strona, bo wspominałaś, że po kolejnej zdradzie to mogłoby nie być co zbierać. Jak widać trochę sobie jeszcze poczekam. Ciekawa jestem co się stanie, zdołowany Senju raczej nie dopuści się wielu zdrad, ale Kaien może coś coraz poważniej węszyć. Jeśli to będzie epizod depresyjny, a nie zwykły dół to może nawet Senju zacznie podejrzewać, że coś nie tak. Kurde, za dużo o tym myślę. Mam już całe pasmo zdarzeń alternatywnych, ale może skupmy się na tym, co już jest. Do Nicka mam w sumie obojętny stosunek, jak nie spierdzieli za dużo to może sobie być. Właściwie do większości postaci, które nie są Kotem, którego uwielbiam, Senju, którego kocham, Kaienem, którego ubóstwiam ani Renem, którego toleruję w pobliżu Kota i nie toleruję, gdy zbliża się do Senju na odległość mniejszą niż 5 metrów (taka fobia), traktuję obojętnie. Może tylko Abla darzę jakąś większą sympatią (nie wiem czemu). Ogólnie to poziom alkoholu w tym fragmencie dotrzymuje kroku wszelkim innym (oni bywają przez moment zupełnie trzeźwi?), tylko szkoda Senju. Dlatego myślałam, że znowu ma hipomanię i że pije, a potem żałuje. Nie ważne. W ogóle ostatnio znalazłam w internetach wpis chłopaka, który opisywał objawy mogące oznaczać właśnie ChAD. I po przeczytaniu komentarzy zastanawiam się ile, osób, które faktycznie są chore zostaje, np. wyrzuconych z domu, "bo z kryptoćpunem nie będę mieszkać". I czemu właściwie Kaien odrzucił tę opcję? (Ja, taka spragniona, żeby sprawa się rozwiązała chcę komplikować akcję?!). Ale miło, że się martwi, nawet jak Senju przekracza granice. Bo to zawsze jest jakieś takie... no wiesz <3. Jak ja kocham ten blog. To mój drugi ulubiony blog. Pierwszy jest ten na bloxie, bo tu jest dopiero jeden wpis. Ale tam z drugiej strony jest Armagedon, którego jeszcze nie odważyłam się przeczytać. Przeleciałam kawałek wzrokiem i doszłam do wniosku, że z Senju działo się chyba wtedy coś dziwnego, ale nie jestem pewna. I wyłapałam jak Ren kazał mu się leczyć, chyba o to chodziło z tym, że on wie, prawda? Ale przeczytałam ten fragment, który mi podlinkowałaś. Jeśli w miarę dobrze wydedukowałam, Senju potrzebował od Rena ostrego seksu, tajemniczości, czegoś niezwykłego i ekscytującego, ale bliskość i miłość nadal mógł dać mu tylko Kaien, tak? W każdym razie przeżyłam i nawet podbudowało to moje nadzieje. Miałam jeszcze całe mnóstwo rzeczy do napisania, ale jestem zmęczona i nawet nie chce mi się sprawdzać czy to, co już wystukałam ma jakikolwiek sens. Aha - jak często zamierzasz dodawać posta? Bo ostatnio przyłapałam się na tym, że zajrzałam to dwa razy w ciągu 5 minut.
    Uwielbiam cię.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Miło się czyta tak długie komentarze :D
      1. Ren zrozumiał, bo przecież dość dlugo obcował i obserwował Senju, więc gdy ten wpadł do niego podczas hipomanii, od razu skojarzył, o co może chodzić. Tylko hipomania, bo nie mogłabym zjebać tego opowiadania, a tak by się stało, gdybym obdarzyła Senju manią.
      2. Kaien też czuje, że coś się dzieje z jego facetem, ale czekam z tym do kolejnego ataku hipomanii Senju.
      3. Abla też lubię i rozumiem.
      4. Co do tego wpisu, o którym wspomniałąś (chłopak z ChaD), to... nie wiem. Ludzie się różnie zachowują podczas manii, sama miałam tylko hipo-, więc mogę tylko zgadywać. Ale to chyba zależy od bliskich i rodziny, czy zrozumieją i "zmuszą" do leczenia (bo można zmusić, jeśli osoba podczas manii stanowi zagrożenie dla siebie albo innych). Poza tym, ChaD może iść w parze z innymi zaburzeniami, więc niekoniecznie za sam ChaD można wywalić z domu za bycie kryptoćpunem.
      5. Dobrze zrozumiałaś - Senju potrzebował tylko "świata" Rena, nie jego samego. To był czysty seks, fascynacja i uwielbienie, nie miało nic wspólnego z miłością ani nawet zakochaniem.
      6. Notki planowałam i dalej naiwnie planuję wrzucać co tydzień, ale róznie wychodzi. Raz jestem zajęta, raz z dużo pracuję, innym razem nie mam sił, imprezuję, nie mam chwili spokoju, żeby się skupić i przynajmniej zredagować (nie pisać nowe) napisane.
      Średnio raz na dwa tygodnie, ale czasem wrzucam dwa razy w tygodniu. W okresie Świąt będzie częściej :)

      Dzięki za miłe słowa :)

      Usuń
    2. Upierdliwy babiszon, który nie ma co robić z życiem, bez przerwy o coś pyta, robi kilometrowy spam i nie szanuje cudzego czasu wolnego, ale to wszystko z miłości.2 grudnia 2015 20:45

      Jako, że jesteś zarobiona to jeszcze ci dołożę. Niestety jestem jedną z tych, osób, które jak się czymś ekscytują to dwa razy za bardzo i niemal płoną oraz które nigdy nie odmówią sobie okazji do bredzenia od rzeczy <3. Przyciągasz tu niewłaściwych ludzi.

      1. Gdyby nie to, że zbliżając się do Kaiena Ren mógłby zbliżyć się do Senju na odległość mniejszą niż pozwala mu na to prawo (moje) to nawet mogłabym brać pod uwagę, że to on rozwiąże całą sytuację. Ale że za Panem Wcaleniekurwaidealnym nie przepadam (póki co pozbyłam się ostrej nienawiści) to wolałabym, żeby było go mniej niż więcej. A Kaien mógłby znaleźć coś na przykład w internetach. W sumie dziwię się, że po ostatniej hipomanii nie szukał. Ale to może głównie Polacy leczą się googlem ;). Bardzo się cieszę, że nie chcesz zjebać opowiadania. I cieszę się, że Kaien i Senju to jednak twoja ulubiona para, bo to znaczy, że choćby skały srały to będziesz ich jakoś ze sobą kleić.
      2. Nie wiedziałam, że to napiszę, ale chyba czekam na następy atak hipomanii. Mam nadzieję, że Ren będzie wtedy na wyjeździe służbowym w jakimś dalekim wypizdowie, bo tym razem mógłby niespodziewanie skończyć w kostnicy, a Kaien w pierdlu. No dobra, wiem, że taki nie jest, ale faktycznie mogłoby nie być co zbierać. W ogóle to ja jestem mega zielona w te tematy, od czasu Shameless za dużo nie czytałam o ChAD dlatego pozwól, że będę upierdliwa. Jak bardzo mania różni się od hipomanii? Jak kiepskie to i to może być w skutkach? A ten drugi epizod - depresyjny? Jest coś takiego tylko, że hipo?
      3. Jako że czytałam wcześniej tylko Kaienowe wpisy i kilka notek Senju to teraz nadrabiam Kocura i jakoś tak się na niego napatoczyłam i jakoś go lubię. Tylko szkoda mi go, w sumie spoko facet, oczywiście istotne jest, żeby Kot był w jak najbardziej kochającym związku z Renem, bo musi pilnować, żeby ten nie przekraczał narzuconej przez prawo granicy niezbliżania się do Senju, ale jakoś chwilami chciałabym, żeby Kot do Abla cokolwiek poczuł. Cokolwiek. Bo mi go szkoda. I z tego co czytam to chyba Kot sam by tego czasami chciał.
      4. Nie wiem, nadal zastanawiam się, dlaczego Kaien tak szybko miałby wykluczyć dragi. Ale może po prostu wytłumaczenie o "ciemnej stronie" póki co wystarcza. Ale podejrzewam że po kolejnej hipomanii zacznie poważnie szukać jakiegokolwiek wyjaśnienia. Domyślam się, że Ren ma trochę większą wiedzę w tym temacie. Czyli ogólnie mania jest groźniejsza od tego epizodu depresyjnego? (mi do głowy naprawdę wszystko wolno wchodzi, zwłaszcza, że w internecie jest tyle informacji, że trudno je ze sobą wszystkie ogarnąć).
      6. Bardzo się cieszę, że to nic poważnego (matko boska, to brzmi jak choroba). W ogóle mam tak trochę wrażenie, że Kot, Kaien i Senju żyją w takim swoim wiecznym trójkącie.
      6. Czekam na święta. A masz już coś zaczęte? W sensie, pisałaś dłuższy, ale skróciłaś i coś tam masz zapisanego czy ucięłaś jeszcze na etapie planu w głowie? Tak, to niezwykle istotne. Mam nadzieję, że będzie cię jak najczęściej brało żeby pisać częściej. Tymczasem ja wracam do czytania tego, co czytałam milion razy.
      Kiedy ja się przestanę jak dziecko zachwycać tym blogiem? Ale to wszystko jest tak idealne (oprócz Rena) że nawet nie chce mi się szukać czegoś innego, żeby zapchać dziurę w życiu między postami.
      <3

      Usuń
    3. 1. Tak, to moja ukochana para, w sumie blog miał być tylko o nich, ale po koncercie Deathstars powstał... Cat (jeśli wiesz, o co chodzi), czyli Kot. Kotem sama chciałabym być, ale nie potrafię, bo:
      nie jestem facetem
      nie jestem seksowna
      nie gram w zespole
      nie mam Rena
      nie jestem najlepszym przyjacielem Kaiena

      ale mam kolczyka w wardze :D

      Kaien nie szukał w internetach, bo to nie w jego stylu. Bardziej mi się wydaje, że to Kot by tak zrobił.

      2. Prawdę mówiąc, różni się jak niebo i ziemia :D z tego, co wiem, to po ataku manii można już nie wrócić do świata żywych :D złapać AIDS, skoczyć z mostu/dachu/czegokolwiek, bo chce się latać; przegrać cały majątek/dom/mieszkanie; ale ogólnie chyba takie sprawy jak wrażenie, że ma się jakąś misję do wykonania (na skalę światową); ogolnie - w manię się nie zagłebiałam, nawet boję.

      hipo jest lżejsza, czasami ludzie nawet nie zauważą, że człowiek jest ciągle w dobrym nastroju, nadpobudliwy, wesoły, wszędzie go pełno, staje się odważny, często łatwo się wkurza, dużo mówi, trudno mu się skoncentrować itd. itp. https://pl.wikipedia.org/wiki/Zaburzenia_afektywne_dwubiegunowe

      a że sypia z kim popadnie to zarówno w manii, jak i hipo, bo połowa zaburzonych jest odhamowana seksualnie. słowem - straszne Komuś może wydawać się fajne (jak powiedział mój kolega z depresją - ty to masz fajnie).
      depresja w manii i hipo raczej niczym się nie różni. depresja to depresja.
      3. Abel był nieszczęśliwie zakochany, cóż, zdarza się. Kot naprawdę próbował, starał się ichciał z nim być, bo wiedział, ze to odpowiedni partner, no i czuł do niego miętę, nawet gdy Ren traktował go tylko jako FF. Ale z biegiem czasu jego związek z Panem Idealnym się rozwinął, więc nie mógl być z Ablem. Zresztą, Kot nie jest taki, nie zrobi nic wbrew sobie.
      4. Ogólnie mania i depresja to dwa przeciwieństwa, ale każde z nich niesie jakieś niebiezpieczeństwo: w manii człowiek może skoczyć z wieżowca, bo ma wrażenie, że może latać; w depresji skoczy, to nie chce żyć;
      Kaien wykluczył dragi, bo widział, jak zachowuje się Kot (a ten miał kiedyś z tym małe problemy), Senju jest pobudzony i kłótliwy podczas hipomanii.
      5. Ja już dawno jestem na etapie remisji, czyli nie mam żadnych objawów tego zaburzenia, choć zawsze mogą się pojawić, jak coś je sprowokuje; za to często miewam apatię, taka pozostałość po etapie depresyjnym; ogólnie wiele przeszłam, czułam się mocno złamana, teraz widzę,ze wiele straciłam, wielu rzeczy żałuję, nie mam chęci robienia czegokolwiek, ogólnie mam wrażenie, że całe życie jest bez sensu ;)
      A no ich życie w trójkącie jest fajne. Ja mam alternatywne zakończenie tego opowiadania, ale raczej tego nie napiszę, może kiedyś, jako ciekawostkę. Nie, nie chodzi o to, że skończą w tójkącie :D
      6. Mam ciąg dalszy Senju, bo - jak pisałam - notka miała być dłuższa, ale ją skróciłam, żeby wrzucić Nicka. Tylko nie pisałam jeszcze z perspektywy Kaiena - on przecie chciał Nicka nie mniej niż Senju, no i Senju nie wie, że jego ukochany kiedyś spał z Nickiem. No ale Kaien miał wtedy wyjebane.

      Ja czasem chcę, żeby Kaien się sklonował :D wtedy nie byłoby Rena, jeden Kaien mógłby być z Senju, a drugi z Kotem, i nie byłoby pokrzywdzonych.

      ufff

      Usuń
    4. Upierdliwy babiszon, który nie ma co robić z życiem, bez przerwy o coś pyta, robi kilometrowy spam i nie szanuje cudzego czasu wolnego, ale to wszystko z miłości.8 grudnia 2015 21:14

      Oky, minęło 8 dni od publikacji, mogę już zacząć znosić jajko z niecierpliwości? Przeczytałam ten wpis jakieś miliard razy, przeanalizowałam każdą literę, wróciłam do kilku poprzednich i mam kilka niezobowiązujących pytań:
      1. Jaki stopień w skali Kinseya mają Kaien, Senju i Kot?
      2. Czy Abel jeszcze kiedyś wróci, choćby się przywitać?
      3. Czy to, że Senju miewa takie wymieszanie nastrojów w ciągu dnia jest powiązane z tym, że ma ChAD czy po prostu takie szalony z niego człowieczek?
      4. Czy gdyby się nigdy nie zaczął leczyć to czy te wszystkie epizody byłyby częstsze i groźniejsze?
      5. Czy istnieje stopień prawdopodobieństwa, żeby Kot, Senju i Kaien byli absolutnie trzeźwi w tym samym czasie?
      6. Czemu Senju nigdy więcej nie wrócił do zamiaru wybrania się do psychiatry?
      8. Czemu w końcu Dan nie lubi Kaiena i czy zamierzasz wprowadzić jakiegoś zakompleksionego homofoba?
      9. Czemu urodzinowy prezent od Kota dla Kaiena leży nieużywany? Chyba, że ja o czymś nie wiem, albo Kaien używa, jak Senju nie ma czasu.
      10. W następnym rozdziale dopieprzą Nicka do końca, a Senju złapie doła kiedy indziej czy to będzie jakoś inaczej rozwiązane?
      11. Dlaczego Kaien i Senju tak ostro zaprzeczają, kiedy ktoś posądza któregoś z nich o bycie gejem?
      12. Czy ktoś oprócz tego starego dziada który nie chciał kupić obrazu Senju miał długie włosy?
      13. Czy Kaien w końcu powiesił ten obraz, o który prosił na urodziny?
      14. Czy Kaien i Senju spełnią kiedyś fantazją Keiena z rozdziału (chyba fantazje II) o całkowitej dominacji ze strony Senju?
      15. Masz już plan kiedy wrzucisz rozdział?

      Jestem tak upierdliwa, że sama siebie nie lubię. Pozdr,

      Usuń
    5. 1. To zależy. Na początku Senju nie miał stosunków z facetami, potem poznał Kaiena i się zaczęło. Kaien przed Senju miał pewne doświadczenia (z ciakawości), Kot tak samo. Teraz stawiam na trójkę.
      2. Abel wróci, na pewno, bo go lubię.
      3. Senju szalony nie jest, o nie. W sumie to z tej trójki "prawdziwy" i normalny Senju jest najspokojniejszy. Tylko ChaD miesza (nieleczony) - ale te zmiany nastroju to niekoniecznie fazy (choć zdarzają się rapid cycling), po prostu on jest przewrażliwiony.
      4. Gdyby nie zaczął się leczyć, to... może być różnie. Może utknąć w fazie depresji; mania albo hipomania nie trwa zwykle długo (max 2 tygodnie?), a jej niebezpieczeństwo jest takie, że można (niechcący) siebie skrzywdzić.
      5. Istnieje. Rety, był niejeden wpis trzeźwych bohaterów :D
      6. Może wróci. Na razie psychiatrę kojarzy tylko z Sayą.
      7. nie ma pytania :D
      8. A chcesz spojler?
      9. Nie używa jak Senju nie ma czasu :D liczył się sam prezent, ale fajnie, że mi o tym przypomniałaś!
      10. Znowu chcesz spojler? Dopieprzą Nicka, bez tego ani rusz (ale tu już będzie wpis Kaiena).
      11. Bo oni nie są gejami. Jak pisałam - Senju nie miał facetów przed Kaienem, Kaien tylko probował z ciekawości, ale nic w dupę :D wyszło, że oni są biseksualni. Choć Kot to pewnie panseksualny. Jakby mi ktoś powiedział, że jestem lesbą, też bym zaprzeczyła. Choć też skłaniam się ku temu, że jestem panseksualna.
      12. Ren ma długie, ale to już wiesz ;) Kaien ma półdługie, Kot zwykle też, ale - podobno - regularnie skraca. Długie (i złote - nie rude) ma też Emil.
      13. Powiesił!
      14. Pomyśli się. Będzie zależało od sytuacji i nastroju bojowego mojego kochanego Senju :)
      15. Miałam nadzieję, że do soboty (bo w sobotę robię u siebie domówkę z najbliższymi przyjaciółmi, więc będzie chlanie i imprezka w stylu old school gothic)

      kocham Cię!

      Usuń
    6. Upierdliwy babiszon, który nie ma co robić z życiem, bez przerwy o coś pyta, robi kilometrowy spam i nie szanuje cudzego czasu wolnego, ale to wszystko z miłości.9 grudnia 2015 19:18

      Oooch <3
      Jeśli o mnie chodzi to mam tak zryty mózg, że mnie możesz dać jeden, dwa, trzy, tysiąc spojlerów albo nawet streścić cały rozdział, a ja się ucieszę :D. Tak, chcę spojlera do ósmego i do 10. Cieszę się, że Abel się przywita :D. I zrobiłam błąd, chodziło o krótkie włosy. Bo to że w twojej koncepcji świata wszyscy mają długie to ja wiem :D. Co do 9 to szkoda, co się rozmarzyłam, nad 14 myśl i to dużo, zwłaszcza póki Senju ma ostatnio nastrój na dominację, do do piętnastego to życzę udanej imprezy, co siódmego to moje pytanie (bo jakieś musi być)- to też może być spojler - to faktycznie chodzi tylko o Rena czy z Kotem się coś głębszego dzieje?
      aj laf Ju tu.
      Czekam na kolejny <3.

      Usuń
    7. Mam nadzieję, że będzie udana, bo teraz sobie siedzę i czuję, jak zaczyna mnie boleć gardło :( w ogóle od wiosny łatwo łapie mnie przeziębienie :( i dziś trochę kacyk, więc padnięta jestem. :( mam nadzieję, że będzie ok i impreza się odbędzie, bo nie chcę zawieść przyjaciół :(
      nie wiem, czy mam tu ci wrzucać spojlery, bo inni też mogą przeczytać komentarze i nie chcieć spojlerów :D
      w sensie co głebszego się dzieje z Kotem? Że chce być wierny? tylko ze względu na Rena.
      krótkie mają wszyscy pozostali, tzn. wiesz, ja mogę to sobie tak opisywać, ale wy i tak mozecie ich sobie wyobrażać po swojemu. to jest urok słowa pisanego, dlatego wolę ksiażki, nie filmy, bo sama mogę sobie wyobrazić bohaterów.

      Usuń
    8. Upierdliwy babiszon, który nie ma co robić z życiem, bez przerwy o coś pyta, robi kilometrowy spam i nie szanuje cudzego czasu wolnego, ale to wszystko z miłości.9 grudnia 2015 21:10

      To bądź zdrowa, bo samo sie nie napisz... bo ci się impreza nie uda :). Możesz pierdzielnąć wielki napis SPOOJLEEEER. Nie wiem, miałam po prostu wrażenie, że coś się z nim dzieje. Ja wyobrażam sobie Senju z takimi włosami jakie mógł mieć bezpośrednio po pierwszej kłótni z Kaienem, jak je ściął. Dla mnie ta długość została niezależnie jak bardzo odrosły.

      Usuń
    9. A jednak się rozchorowalam...

      Usuń
    10. Upierdliwy babiszon, który nie ma co robić z życiem, bez przerwy o coś pyta, robi kilometrowy spam i nie szanuje cudzego czasu wolnego, ale to wszystko z miłości.11 grudnia 2015 18:16

      :( To życzę szybkiego powrotu do zdrowia. Mam nadzieję, że impreza mimo wszystko jakoś się uda. Zawsze możesz zaprosić wszystkich chorych znajomych i będziecie razem leżeć w łóżku i kaszleć w rytm muzyki. A zdrowych zarazisz. Jakaś solidarność musi być.

      Usuń
    11. No nie, przeniosłam imprezę :(

      Usuń
    12. Upierdliwy babiszon, który nie ma co robić z życiem, bez przerwy o coś pyta, robi kilometrowy spam i nie szanuje cudzego czasu wolnego, ale to wszystko z miłości.15 grudnia 2015 22:36

      Chciałam tylko napisać, że nie musisz śpieszyć się ze zdrowieniem, bo czytam od początku :D. I znowu ominę Armagedon. I znowu jaram się jak fajerwerki. Albo bardziej. Miałam ambicję zrobić mapę najczulszych stref erogennych Senju (bo Kaien chyba lubi wszystko po równo) ale stwierdziłam, że fanatyzm ma swoje granice. Już wystarczy, że na boku tworzę całe serie scenariuszy alternatywnych. Mam nadzieję, że u ciebie lepiej :).

      Usuń
  3. Wow. Kot chodząca apteka. Hahaha. Chce taka.dla sobie..<3
    Yey fajnie to wyszło :)

    OdpowiedzUsuń
  4. Ohoho, Kot tak bardzo odpowiedzialny, najs :3
    Jeszcze raz gratulacje z okazji przenosin ;)
    No ale, wpis jest, trzeba go oblać!
    No i właśnie to się działo :D Senju spełnił wymagania, alkohol lał się strumieniami. No a sperma pod koniec się też zaczęła.. :3
    Nie mogę sie doczekać, kiedy będzie kolejny etap hipomanii. Taaak, paskudna jestem, ale to tylko dlatego, ze jestem ciekawa jak Kaien zareaguje, no...
    Ciągły rozwój historii mnie wciąga. Jedyne wytłumaczenie jakiego chyba jeszcze nie użyłam..? A tam w sumie, miłości i uzależnień nie chce tłumaczyć :3
    Baaaah, jakem owca z WeŁną

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Szikarr, ciesze sie, ze jestes! <3
      Ja sie boje opisywać hipomanie Senju, bo nie moge przesadzić, przeciez nie chce rozwalić ich zwiazku :D
      Coz, pisanie w toku, poki co siedze w pracy i nudzę sie.

      Usuń
  5. fajna notka pozdrawiam :)

    OdpowiedzUsuń
  6. maznęłam Ci Rena, mam nadzieję, że choć trochę Cię to zmotywuje do pisania (a tak naprawdę to maznęłam, bo chciałam ^^ ) dorobię Kota, jak napiszesz rozdział. o, taka będę xD
    http://aleksandradee.deviantart.com/art/Ren-576898616
    byłby kolorowy, gdyby z Twojego opowiadania dotarło do mnie cokolwiek na temat jego wyglądu - nawet jeśli o tym pisałaś, to nie dotarło

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Upierdliwy babiszon, który nie ma co robić z życiem, bez przerwy o coś pyta, robi kilometrowy spam i nie szanuje cudzego czasu wolnego, ale to wszystko z miłości.8 grudnia 2015 21:49

      Chyba nie było nic oprócz tego:

      "Był wysoki i męski, choć nosił długie czarne włosy. Od razu pomyślałem o tym, że ich nie farbuje. Były proste i lśniące, nie to, co moje – szorskie i poplątane. Kiedy rozmawiał, ciarki mnie przechodziły! Jego głos był niski i głęboki, a kiedy się uśmiechał, w policzku robił mu się dołek."

      Nie wiem jak z wpisami z okresu Armagedonu, bo jeszcze się nie zdobyłam na to, żeby je przeczytać.

      Usuń
    2. no właśnie pamiętałam o tych długich czarnych włosach, ale dołeczek już do mnie nie dotarł xD

      Usuń
    3. Upierdliwy babiszon, który nie ma co robić z życiem, bez przerwy o coś pyta, robi kilometrowy spam i nie szanuje cudzego czasu wolnego, ale to wszystko z miłości.8 grudnia 2015 22:13

      Że długie to prawie, że logiczne w tej historii :D. Ale twój Ren się nie uśmiecha, więc dołeczek można wybaczyć. A tak w ogóle to wcale niezgorszy ;).

      Usuń
    4. a dzięki xD ale pewnie jeszcze parę razy go poprawię, bo dojdę do wniosku, że mi się nie podoba
      a z tymi długimi włosami to masz rację - ale nie mam nic przeciwko :3

      Usuń
    5. o kurka, jesteś wielka! <3 dzięki! Piękny!

      Usuń
  7. PROSZĘ, wincyj Rena z Kotem!

    OdpowiedzUsuń
  8. Wybaczcie brak wpisów, ale kuruję się.

    OdpowiedzUsuń
  9. Hey hey wszystkim nowym starym czytelniczkom i samej wielkiej Kuno

    Nie było mnie jakiś czas i dopiero teraz widzę przeprowadzkę, ale cieszę się z niej bo każda decyzja polepszająca wizerunek bloga jest in plus.

    Notka ciekawa banquet boska, co tu dużo mówić, chce więcej..

    Za to ostatnie notki jeszcze na poprzedniej stronie były takie, że czytałem z wypiekami na twarzy. Kuno moja bogini jeśli chodzi o pisanie pisz tak dalej a będziemy cie wielbić po wieki.

    Mam nadzieje, ze Nick będzie dobrze zajęty przez Kaiena i Senju i będę mógł dalej czytać z wypiekami...

    Mam nadzieje, że Emil nie ukrywa czegoś ważnego przed Renem i przyjaciel Rena wyjdzie ze szpitala...

    Mam też nadzieję, że Dan nie będzie chuj, w stosunku do Kaiena.

    Mam też nadzieję na czworokąt między Kaienen Senju Nickiem i Kotem...
    Mam nadzieje na powrót Abla...bo dawno go obiecywałaś...


    A tak poza tym to wesołych Świąt, wszelkiej pomyślności w życiu
    Życzę Tobie Kunoichi oraz wszystkim we(ł)niakom i nowym czytelnikom...

    PS. Co u ciebie Szikar? Co u ciebie Kuno?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Oesu, kochanie, Centaurianie, jesteś nareszcie! <3
      Nie mam teraz za wiele czasu na pisanie, ale obiecałam nową notkę, więc będę musiała się wyrobić.
      U mnie święta obżarte i leniwe, byłam u rodzinki.

      Usuń
  10. upierdliwy (nie chce mi się przepisywać reszty nicku) wszystko z miłości.7 lutego 2016 23:37

    To jest nadal takie arcyzajebiste, że aż mnie nosi <3 Wiem, że już to pisałam, ale jestem w końcu Upierdliwym Babiszonem <3 Kocham, kocham, kocham absolutnie. Masz rację, Senju to pożądliwa suka :D. Ale ile można być aniołkiem? :D

    OdpowiedzUsuń
  11. Gdzie pisałaś wcześniej? Chciałabym przeczytać od początku :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. na bloxie --> http://slodkiswiatyaoi.blox.pl/

      Usuń
  12. Odpowiedzi
    1. Ktoś ci zhakował konto? :D

      Usuń
    2. Nie, to po prostu spontaniczna refleksja, a tu jest mało komentarzy i nie trzeba przewijać.

      Usuń
  13. Skoro poczatek byl inny to czemu to jest pierwszy rozdzial? ;-; Bo byla jeszcze Ester przeciez? Czuje sie zagubiony ;-;

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. To jest pierwszy rozdział na blogspocie :) Oczywiście, początki są tutaj --> KLIK

      Usuń

Kaczuszka dziękuje za Twój komentarz ^.^


Autorki-penetratorki: Orzech i Marchew.
2 kg 4 kg Abel Adam Agata Ash atak paniki Babi baner bdsm Benny Berlin bliźniak blokada seksualna boczki bondage bułeczki ChaD Chloe chłosta choinka Chris ciach ciach ciasteczka z "wróżbą" ciąża ciekawostki cosplay Dan Daniel Daren depakine depresja dialogi domek w górach domek w górach cz. II domek w górach cz. III dominacja Emil fajerwerki fani foty w sieci Furi GIF Gina gips gorset gumki gwałt gwóźdź programu Haruki hasło Hayato hipomania HIV hotel Japonia Kaien kampania kanapki kara karteczki Kasjan Ki-Ki kiciusie kłótnia o leki koleś z klubu koncert konie Konrad koszmar koszulki Kot kroniki Kyu leki lesbijki libido lista fantazji lit Lovely Lucyfer łoniaki Makoto maliny Malta mamuśka manga mangaka Mans Marcel Marchew masaż masowanie brzuszka Mei-Mei Miles morze nagrania Naoki napięcie narkotyki Nick niecodzienny dialog nietolerancyjna Saya notka na medal notka świąteczna nowa praca nowy szef nowy wóz obraz obsesja ochroniarz odstawienie leków ogłoszenia parafialne ojciec Kota omdlenie Organizacja oświadczyny palmy papiery paranoja Patrick pączki Phil Pierdzioszek pierścionek pierwszy raz plan plaża plotki pobicie podróż poślubna pogrzeb pojednanie poprawa Senju portret Kaiena porwanie Kota poświęcenie Senju potrącenie praca prezenty propozycja prostytucja prowokacja próba próba gwałtu przedawkowanie przekręt przełom przemiana Kaiena przemówienie przeprowadzka przesłuchanie Yuto przeziębienie przysięga psychiatra PTSD quiz Ramzesik redakcja Reira Ren Riko Rin Risa Rita rocznica bloga rodzice romantyczny Kaien Roy rzecznik prasowy Rżniątko Saen Saki Sandra Satoru Saya schizofrenia Seiko seksoholizm sen Senju seria shotów sesja sesja zdjęciowa Shin Shõ slut SPA spadek libido stalker stany mieszane Steve szantaż ślub Dana śmierć Yuto świadek Święta Święty Mikołaj tabletki tabu tajemnica rodzinna tajemnica Saena tatuaż teamKot terapia test na HIV to tylko włosy tortury Toru Toshiro trasa trawka trójkąt trylogia ślubna część I trylogia ślubna część II trylogia ślubna część III Tulku Tyler ujawnienie się urodziny utrata pracy ważna decyzja ważny wywiad wena wpadka wybite szyby wydanie płyty wyjazd wystawa wywiad Xavier yaoi Yoko Agyness Yuki Yuto zapiski Yuto zdjęcia zemsta zmiana leków zmiana terapeuty znaczenie zapachów żółta kaczuszka na prośbę czytelników