wtorek, 29 grudnia 2015

Pokusa

KittyKot.doc

Mijał trzeci tydzień trasy, a ja ciągle miałem wrażenie, że wszystko działo się zbyt szybko. Nie mogłem się przyzwyczaić. Obiecałem sobie, że będę mniej pić.
Jasne.
Kilka razy paliłem trawkę. Od dragów trzymałem się z daleka. W sumie to nawet zapomniałem, co to za uczucie.
Postanowiłem, że będę twardy i nie zdradzę Rena. Tamto z Kaienem i Senju się nie liczy. Senju kilka razy mnie prowokował, ale nie dałem się. Był ostatnio napalony i nakręcony, pewnie nieźle pieprzyli się z Kaienem.
Boże, czemu Ren jest tak daleko?
Wieczorem włączyłem kompa, bo chciałem pogadać z Renem. Tydzień temu mnie sprowokował i zmasturbowałem się przed kamerką. W sumie to była jego inicjatywa. Ja nie czułem się jakoś specjalnie napalony, bo postanowiłem, że skupię się na trasie. Tak będzie łatwiej. Raz lizałem się z jedną laską, ale tylko dlatego, że była podobna do Kaiena. Taki jego kobiecy odpowiednik.

Tak w ogóle to czułem się pożądany i seksowny. Wiedziałem, że mogę mieć każdego. I każdą. Oczywiście, to Dan był w centrum uwagi, ale nie mogłem narzekać. Na koncerty też zakładałem obrożę, którą dał mi Ren. Ale dalej nie czułem napięcia. Wiedziałem, że Kaien i Senju bzykną Nicka. W pewnym momencie nawet chciałem dołączyć, ale... czegoś mi brakowało.
Pewnie Rena.
Albo po prostu się bałem.
Bałem, że zjebię to, co mam.
Więc masturbowałem się przed kamerką, a on palił i też bawił się członkiem. Nigdy wcześniej tego nie robiliśmy. Nie wiem, dlaczego.
Szkoda, że nie zabrałeś żadnej zabawki – powiedział, oblizując palce, a ja uniosłem biodra i zacząłem się dotykać.
Ciekawe, co pomyślałby Ki-Ki. – Zaśmiałem się i przewróciłem na brzuch.
Masz teraz pokój tylko dla siebie. – Głos Rena był miękki, wręcz słodki.
Tak.
Możemy robić to częściej.
Tak. – Zamknąłem oczy i znowu uniosłem biodra.
Śmiało, wsuń je do środka.

Nie musiał mi tego mówić. Pchnąłem delikatnie jeden palec i poczułem, jak zaciskam mięśnie. Zacząłem się masturbować i powoli dodałem drugi palec.
Właśnie tak. Pięknie wyglądasz. Rozsuń nogi i przestań wyobrażać te zboczone rzeczy.
Co? Zaśmiałem się i spojrzałem w jego stronę.
Właśnie to, co przed chwilą wyobrażałeś.
Skąd wiesz?
Masz to wypisane na twarzy.
Przecież nie widziałeś mojej twarzy. – Zaśmiałem się i znowu objąłem penisa dłonią.
Dobra, po prostu pozwól mi patrzeć. – Uśmiechnął się i zdjął koszulę.

Po wszystkim leżałem w łóżku i paliłem, a on wrócił z kawą i też zapalił.
Tęsknię, Kotku – powiedział, a ja zaśmiałem się słodko i posłałem mu całusa.
Ja też.
Jak wrócisz, zrobimy sobie sesję.
Dobrze. Nie mogę się doczekać.
Ale, prawdę mówiąc, byłem po prostu zmęczony.

Po tamtym wirtualnym seksie z Renem wreszcie czułem się nakręcony. Wyspałem się jak mało kiedy, zjadłem śniadanie, wypiłem dobrą kawę, wypaliłem papierosa i postanowiłem, że mam ochotę na trójkąt z Kaienem i Senju.
Zrozumiałem jedną rzecz – nie byłem zazdrosny. Po rozmowie z Renem wiedziałem, że coś kombinuje. Wspominał o tym, że Yuki może mieć jakieś powikłania po operacji. Nie wiedziałem, że ciągle był w szpitalu. Ren nie wyglądał na zdołowanego. Może to nic takiego. Mówił tylko, że Yuki powoli dochodzi do siebie i nie pozwala, by Emil się nim opiekował.
Nie chce, żeby widział go w takim stanie. Prosił nawet, żebym to ja zaopiekował się Emilem, ale odmówiłem. Chyba tego nie chcesz?
Wtedy Ren dużo palił. Może się jednak denerwował. Wzmianka o Emilu wcale mnie nie ruszyła. W sumie to mógł się nim zaopiekować. Sam też bym chętnie to zrobił. Ale nie rozumiałem Yukiego. Emil na pewno bardzo to przeżywa. Czemu się od niego odsuwa? Duma mu na to nie pozwala? To głupie i chore. Nie rozumiałem tego.
No ale nie byłem zazdrosny. Wreszcie przestałem się zadręczać. Może dlatego, że czułem się wolny.

Po imprezie byłem tak nakręcony, że zacząłem znowu myśleć o Senju. Codziennie pisałem do Rena, ale w tym tygodniu nie miałem nawet czasu na wirtualne sesje.
Gdy w końcu zostałem sam w pokoju, wziąłem prysznic, zamówiłem kawę i trochę żarcia i postanowiłem, że zwalę sobie konia. Ren pisał, że będzie wieczorem, więc miałem trochę czasu.
Ale gdy położyłem się wygodnie na łóżku i ściągnąłem bokserki, ktoś zapukał do drzwi. Cholera, już mnie to zaczynało wkurzać
Senju. A ten czego?
Co, Kaien ma kaca?
Nie, jest z Danem. – Zerknął na moje krocze i odwrócił wzrok.
Z Danem? Żartujesz chyba – zdziwiłem się. Wejdź.
Robi się ciekawie. Nie zamierzałem się ubierać. Jestem u siebie i robię co chcę.
Wiesz, on wie, że jesteśmy parą.
Nie wątpię, nie może nie wiedzieć.
Kocie, nie wiem, co robić.
Ale o co ci chodzi?
O Kaiena. Dan powiedział, że nie możemy pokazywać się razem.
I ma rację. Poczekaj do lipca.
To coś zmieni?
Tak. Mówię ci, cierpliwości.
Nie zimno ci?
Co? Nie, czemu pytasz?
Trochę mnie to krępuje.
Co dokładnie? – Zaśmiałem się i spojrzałem na niego trochę prowokująco.
Twoja erekcja.
Ach, to. Miałem właśnie sobie zwalić.

Senju roześmiał się i zapalił papierosa. Wydawało mi się, że bardzo nerwowo. Chyba sprawiało mi to przyjemność.
Coś ty taki wstydliwy? Uśmiechnąłem się, a on zerknął na mnie i zamrugał.
Wcale nie. Tylko...
Co „tylko”? Uśmiechnąłem się i przysunąłem bliżej.
Coś mi odbiło. A miałem być grzeczny. Jasne. Po prostu mnie sprowokował. Ostatnio był zbyt nieprzyzwoity.
Kocie, ja nie... Ale zamknąłem mu usta dłonią. Nie, poczekaj. Nie mogę bez Kaiena.
Możesz.
No nie wiem.
Więc jego też zawołaj – powiedziałem, kładąc mu dłoń na kroczu.
Kocie, on teraz...
Wiem, wiem. Wybacz, ja też nie... Ale Senju uciszył mnie pocałunkiem.

Nie spodziewałem się tego. Droczyłem się z nim, ale w końcu to ja uległem. Poczułem, jak chciwie wsuwa mi język w usta, i poddałem się pieszczocie. Powalił mnie na łóżko i przycisnął całym ciałem.
Poddałem się. Chłonąłem jego bezwstydne pocałunki i czułem, że kręci mi się w głowie. Zapomniałem o bożym świecie. Zacząłem odwzajemniać i otarłem się biodrami o jego biodra.
Chyba ktoś tu jest napalony – szepnął i liznął mnie w szyję.
Nie zapominaj się, to ja tu rządzę – powiedziałem i powaliłem go na plecy. Ja. Ty ulegasz.
Nie mam nic przeciwko.
Mogłem się tego spodziewać. – Uśmiechnąłem się. A teraz obciągnij.
Wiedziałem, że chętnie to zrobi. Cholera, chciałem tylko wystrzelić mu w usta. Na twarz. Na te jego cholerne blond włosy. Chciałem zaspermić go całego. Miałem wszystkich w dupie.
Ale ktoś zapukał do drzwi.
Chyba żartujesz. – Zaśmiałem się i spojrzałem na Senju ze zdziwieniem.
Kto to może być?
Mam nadzieję, że Kaien – powiedziałem i założyłem bokserki.
Lepiej nie.
Oczywiście, że tak. Nie chcesz?
Cholera, nie teraz.
To ty jesteś kurwą, nie ja. –Poczochrałem mu włosy, a on przywalił mi łokciem w bok. Heeeeej, nie bij mnie, bo powiem Kaienowi.
Zamknij się i idź zobaczyć, kto to.
To nie był Kaien. A szkoda. Teraz byłem napalony na trójkąt. Jebać postanowienia.
Kocie, możemy pogadać? Dan spojrzał na mnie podejrzliwie, a ja chrząknąłem i wpuściłem go do środka. Masz chwilę?
Jasne. O co chodzi?
O Kaiena. I Senju.
A co ze mną? odezwał się Senju z balkonu.

Palił. Cholera. Ale się pokićkało.
Och, czy ja o czymś nie wiem? Dan spojrzał na mnie wymownie, a ja zaśmiałem się i nalałem sobie kawy.
Nie, to nie to, o czym myślisz.
A co?
Nic takiego.
A ty latasz nago. Aha.
Brałem prysznic. To nie moja wina, że Senju nie może beze mnie.
Nic takiego nie powiedziałem! zaprzeczył i wrócił do pokoju. O co chodzi?
Chciałem pogadać z Kotem, ale fajnie, że jesteś. Był u mnie Kaien.
Wiem.
Czekacie do lipca, wtedy się ujawniacie. Postanowione. To tak mniej więcej.
Dam radę. Dzięki.
Nie ma za co.
Nie brzydzi cię to? spytał nagle Senju, a Dan spojrzał na niego ze zdziwieniem.
Dlaczego musi?
Nie wiem, mam wrażenie, że dlatego nie znosisz Kaiena.
Dan roześmiał się szczerze i usiadł w fotelu.
Wcale nie. O to się nie martw. Jakoś to sobie wyjaśnimy – powiedział i też zapalił papierosa.
Ty znowu palisz – zauważyłem, ale kiwnął tylko głową i zaciągnął się dymem.
Spokojnie, dacie radę – zwrócił się do Senju. Dobra, to ja sobie pójdę.
Ale czekaj, miałeś do mnie jakąś sprawę?
W sumie to już nie. Potem pogadamy.
Okej, jak chcesz.
To ja też już pójdę. – Senju też wstał i spojrzał na mnie dwuznacznie.
Ale że co? Chciał, żebym go zatrzymał? Nic z tego.
W sumie to dobrze, że zjawił się Dan. Przerwał to szaleństwo. Co ja sobie wyobrażałem?
Muszę się wyspać.

Cyberseksu nie było. Nie byłem w nastroju.
Musiałem przemyśleć wiele spraw.
Jak mogłem być takim dupkiem?

Mam nadzieję, że im nie namieszałem. Nie chciałem się wtrącać. Ale w sumie to nie moja wina. Senju sam do mnie przyszedł. Jasne. Dobra, koniec tematu.

Znowu byłem padnięty po koncercie. Ten nadmiar emocji kiedyś mnie wykończy. To chyba lepsze niż seks. Lepsze niż sesja BDSM. Cholera, kocham to. Kocham naszych fanów. Kocham piękne fanki. Brzydkie też. Kocham wszystkich.

Chciałem się ulotnić, ale Kaien mi nie pozwolił, zostałem więc na afterparty. Tym razem w klubie, więc mogłem dłużej pogadać z fanami.
Bardzo mi się podobało – powiedziała dziewczyna w niebieskich soczewkach. Dzięki, byliście niesamowici. Mam nareszcie waszą płytę.
Dzięki. – Uśmiechnąłem się.
Mogę zrobić z tobą zdjęcie?
Jasne.
Ładna była. Wysoka, zgrabna, miała długie brązowe włosy. I te oczy. Na bank soczewki. Tulku też czasem takie zakłada.
Chodź, ty też – powiedziała do wysokiego mężczyzny, a on uśmiechnął się zabójczo i dał aparat koledze. Obejmij Kota z drugiej strony.

Dopiero teraz zauważyłem, że dziewczyna... miała obrożę. Może to nic takiego, ale od razu pomyślałem o tym, że jest uległa. Nie, to pewnie zwykła obroża. Też kiedyś takie nosiłem. To nic nie znaczy.
Chcecie zapalić? spytała i znowu się uśmiechnęła.
Chciałem. Nawet bardzo.
To mój mąż – powiedziała, gdy jasnowłosy mężczyzna ją objął.
Super, masz przystojnego małżonka. – Zaśmiałem się i zaciągnąłem dymem.
Zadziwiła mnie. Serio, mąż? Facet wyglądał w okolicach trzydziestki, ona sama – nie wiem. Może po prostu młodo wyglądała.
Nie jesteśmy stąd, ale wynajęliśmy pokój w hotelu. Jedna noc nas nie zabije, nie? Zaśmiała się i cmoknęła przystojniaka w policzek. Poza tym, to ja ciągle nawijałam, jak chcę poznać Kota, więc nie mógł się nie zgodzić.
Lubię waszą muzykę, więc to żadna tragedia. – Uśmiechnął się, a dziewczyna w soczewkach nagle rzuciła się w objęcia jakiejś laski. To jej znajoma, nie zwracaj uwagi. – Uśmiechnął się znowu i spojrzał na mnie uważnie.
Fajnie jest spotkać znajomych, nie?

Nie wiem, czemu, ale poczułem się nieswojo. Nagle straciłem całą pewność siebie.
Boże, znam to uczucie!
Do jasnej cholery, ona NA PEWNO była jego Uległą!
Tak, to właśnie to uczucie. To samo spojrzenie, ton głosu, nawet ruchy dłoni. Boże, jak oni to robią?
Jestem Kouji, a ta wariatka to Sachiko. – Uśmiechnął się i podał mi rękę.
Kot, ale to już wiesz. – Zaśmiałem się trochę nerwowo i uścisnąłem mu dłoń.
Kouji, Marta też tu jest, widziałeś? zawołała wariatka w soczewkach, a ja czułem, jak wali mi serce.
To na pewno to. Kouji jest jej Panem. Ta obroża to obroża Uległej.
Nagle poczułem się szczęśliwy. Nie wiem, dlaczego, ale było mi tak lekko na sercu i miałem ochotę imprezować całą noc. Miałem nadzieję, że Kouji i Sachiko też zostaną.
Jasne, że zostajemy, prawda, kochanie? zwróciła się do męża, a on zaśmiał się i poczochrał jej czule włosy. Nieeee, proszę cię, tylko nie włosy. Przestań! Zepsujesz mi fryzurę.

Cholera, chciałem z nimi imprezować, więc tak też zrobiłem. Nie mogłem się upić. Nie, nie, nie! Musiałem być trzeźwy! Kaien flirtował z Senju, ale chyba się powstrzymywali. Dan miał rację. Zresztą, on sam też był zadowolony.
Fajne macie te pokoje? spytała Sachiko, zamawiając kolejnego drinka.
A co, chcesz się przekonać? Zaśmiałem się, a ona rzuciła mi się na szyję.
Taaaak, ale Kouji mnie potem zabije – powiedziała i zapaliła papierosa.
To zależy. – Zaśmiał się blondyn-przystojniak i pocałował ją w szyję.
No wiem, ale... Nieeeee, to łaskocze!
Sachiko chyba była pijana.
Kochanie, mogę go pocałować? zwróciła się do Koujiego, a ja zamrugałem i zacząłem się śmiać.
Nie możesz tak mówić, musisz spytać Kota.
Ale ja pytam ciebie!
Wiesz, że ci pozwalam, ale Kot pewnie nie.

Nie mogłem przestać się śmiać, ale gdy spojrzałem na Koujiego, zamarłem.
Znam to. Tak dobrze znam to spojrzenie.

Dwuznaczność. Oczekiwanie.

Umiejętnie skrywane pożądanie.

Poczułem, że zaschło mi w gardle. Zamówiłem kolejne piwo i zapaliłem papierosa. Co ja mam robić? Wiem, że Kouji czeka na mój ruch. Chyba byłem pijany.
Nie, to tylko moja wyobraźnia. To niemożliwe. Nie, nie, nie.
Nie może być.

Sachiko nagle zniknęła, a Kouji usiadł bliżej.
Gdzie twoja szalona żona? Zaśmiałem się, czując, jak nasze uda się stykają.
Poszła do kibla.
Chyba się upiła.
Trochę, ale to nic. Niedługo wytrzeźwieje.
Tak?
Tak.
To dobrze.
Kocie, mogę ci zadać pytanie? Och, wróciłaś – powiedział do Sachiko, a ona objęła go za szyję i pocałowała w usta.
Jak się czujesz? spytałem.
- Cudownie.
Jesteś pijana – powiedział Kouji, ale ona namiętnie zaprzeczyła:
Wcale nie! To znaczy... już chyba nie jestem. Po prostu cieszę się, że mogłam poznać Kota.
Dzięki, ty też jesteś fajna. – Zaśmiałem się, a ona cmoknęła mnie w policzek.
Jezu, pocałowałam Kota! zawołała i klasnęła w dłonie.
O co chciałeś mnie spytać? zwróciłem się do blondyna przystojniaka.

Nie wiem, po co pytałem, przecież wiedziałem, co odpowie.
Chciałem, żeby tak było.
Kręciło mi się w głowie, to pewnie po piwie. Czułem się jak we śnie. W świadomym śnie. Mogłem kontrolować wydarzenia. Niech spyta o to, o czym myślę. Tak, właśnie tak. Pytaj, Kouji.
Wpatrywałem się w jego ciemnoniebieskie oczy i czekałem. Nie słyszałem już nawet głośnej Sachiko.
Kocie, mamy pokój w hotelu obok, masz ochotę wpaść?
Tak, kocham cię za te słowa, Kouji. Cudowny, piękny, przystojny Kouji. Nie mogłem oderwać od niego wzroku. Świat przestał istnieć.
Sachiko też będzie zadowolona, nie?
Taaaaak!
Sachiko jest ładna, więc może być.
Ale i tak myślałem tylko o Koujim. Zadrżałem na samą myśl o tym, że jest dominujący.
A potem pomyślałem o Renie. Poczułem ucisk w sercu, ale przełknąłem ślinę i uśmiechnąłem się.
Jasne – powiedziałem, zapalając papierosa.
To fajnie! zawołała Sachiko, a ja mimowolnie spojrzałem na jej biust.
Obiecuję, że nigdy tego nie zapomnisz – szepnął mi do ucha Kouji. Mam nadzieję, że twój Pan cię za to zleje.

Zadrżałem i spojrzałem na niego z lekkim zdziwieniem.
Obroża. Masz kogoś, prawda? powiedział, dotykając obroży, a potem mojej szyi.
Znowu zadrżałem.
Tak – powiedziałem cicho, a Sachiko znów gdzieś zniknęła. To źle?
Nie, nic takiego nie miałem na myśli. Kaien już chyba sobie poszedł?
Co? Ach, tak. – Rozejrzałem się. Prawdopodobnie.

Czyli wiedział, który to Kaien. Ciekawe, czy zauważył Senju.
A potem okazało się, że Kouji jest bardzo interesującym rozmówcą. Fajnie nam się gadało. Przestałem się krępować i po prostu byłem sobą. Imprezowałem ze wszystkimi, robiłem zdjęcia, poznawałem nowych ludzi. To mój żywioł.

A gdzieś głęboko czułem, że robię coś bardzo złego.
Zdradzę Rena. To nie byle co.
Kouji mi się podobał.

Nie, nie myśl o tym. To jeszcze nic nie znaczy. Nie wiesz nawet, co miał na myśli. Napisałem do Kaiena, że nie wrócę do hotelu i żeby zadzwonił nad ranem. Na wszelki wypadek. Nigdy nic nie wiadomo.
Nie mogłem mu się oprzeć. Kouji miał ciepłe, tylko odrobinę władcze spojrzenie. Zresztą, o czym ja myślę? Ja też nie wyglądam na uległego. Gdyby nie obroża, pewnie by nawet nie zauważył.

A potem pamiętałem tylko spacer i ulewę. Padało jak cholera.
Skąd ten pomysł? spytałem, gdy weszliśmy do pokoju.
Byliśmy przemoknięci do suchej nitki.
To pomysł Sachiko.
Tak, wpadłam na to po waszym koncercie!
Kochanie, idź pod prysznic, bo się przeziębisz.
Jasne. – Cmoknęła go w policzek i zniknęła w łazience.
Widzisz, jest zupełnie trzeźwa.
A ty? Uśmiechnąłem się.
Ja? Przytulił mnie nagle do ściany i przeprowadził dłonią po moim policzku.
Czułem, jak mokre ciuchy kleją się do ciała.
Tak, ty. – Oblizałem wargi i spojrzałem mu w oczy.
Chyba nie. A ty? Rozsunął mi nogi udem, a ja westchnąłem głośno i zamknąłem oczy.
Trochę.
Sprawię, że szybko wytrzeźwiejesz – szepnął mi do ucha, a ja zacisnąłem wargi, żeby nie jęknąć. Nie chcę cię do niczego zmuszać – powiedział, patrząc mi w oczy.
Nie, to mój wybór. – Przełknąłem ślinę i spojrzałem mu na usta.
Ciekawe, co zrobi, jeśli go pocałuję?
Nie, nie mogę.
Spełniam prośbę Sachiko – powiedział i odsunął się, posyłając mi zabójczy uśmiech. Kręci ją gejowski seks, wiesz?
Teraz już tak. – Zaśmiałem się i pomyślałem, że Kouji jest niezwykle męski.

Możecie iść we dwójkę – powiedziała Sachiko, wychodząc z łazienki, i zaśmiała się, zupełnie nie krępując nagości.
Nie miała czego. Ciało miała cudowne. I była bez soczewek.
Nie będziesz zazdrosna? spytał, drocząc się z nią.
Nie. Zaczekam na was w łóżku. Tylko się pośpieszcie.

Masz ładne ciało. – Kouji dotknął moich pleców, a ja zaśmiałem się nerwowo.
Tak?
Mmmhh. Masz jakieś tabu? Odgarnął mi włosy z szyi i nakierował strumień wody na plecy.
Nie wiem. To znaczy... kilka mam.
Powiedz mi. Rozumiesz, że muszę wiedzieć, prawda?
Tak. Fisting, scat, zabawy z igłami i takie tam.
Rozumiem. Nie musisz się martwić.
Dzięki.
Dotykał mnie delikatnie, jakby badając moje ciało. A ja zachwycałem się jego kaloryferem na brzuchu i silnymi ramionami. Na pewno pakuje. Cholera, mógłby być samcem alfa. W sumie może nawet jest. Penisa miał przeciętnego, ale to w stanie spoczynku. Nigdy nie wiadomo, co się okaże.
Chodź, zrobimy sobie małą sesję.

Nareszcie – powiedziała Sachiko i wstała z łóżka.
Obiecuję, że będziesz zadowolona. – Uśmiechnął się Kouji i pocałował ją w usta.
Mam nadzieję.
Daj linę. Na początek go zwiążę.
Jasne.
I knebel.
Jasne.
I wibrator. Dawaj wszystko.

Byłem podekscytowany i nakręcony, choć umierałem ze strachu. Nie miałem pojęcia, co wymyślą. Knebel, linka, wibrator? Chcę wszystko! Uwielbiałem ich czułości. Naprawdę byli dobraną parą. Kouji ani razu nie zrobił nic, co mogłoby wzbudzić zazdrość u Sachiko. Nawet mnie nie pocałował.
Nie potrzebowałem tego. Chciałem, żeby mnie zdominował. Niech zagłuszy to poczucie winy.

Klęczałem, gdy związywał mi ręce. Był tak samo dokładny jak Ren. Miałem wrażenie, że obroża zaciska się zbyt mocno.
Ren, Ren, Ren. Cholera. Co ja wyprawiam?
Zawahałem się. Ciągle nie mogłem się zdecydować.
Cholera.
Coś nie tak? spytał Kouji, a ja poczułem, jak się spinam.
Nie wiem – odpowiedziałem szczerze.
Powiedz.
Nie, to nic.
Jesteś spięty – poczułem jego dłoń na karku. Rozluźnij się.
Nie, zaraz mi przejdzie.
Jeśli nie chcesz, możemy to przerwać. – Spojrzał mi w oczy, a ja poczułem się strasznie głupio.

Zerknąłem na Sachiko. Czekała.
Nie, nie przestawaj – szepnąłem i opuściłem głowę. Jestem tylko trochę... spięty. To nic.
Sachiko.
Tak.
Pomóż mu się rozluźnić.
Kouji kontynuował, a Sachiko uklękła przede mną i wzięła mojego penisa w dłoń. Poczułem na szyi palce Koujiego i zamknąłem oczy, a wtedy dziewczyna zaczęła mi obciągać. Gdy założył mi knebel, jęknąłem i otworzyłem oczy.
Postaraj się, ale nie pozwól mu skończyć.
Jasne.
I jak?
Mmmmh – zamruczałem, a Kouji przyciągnął mnie za brodę.
Sachiko, wystarczy.
Dziewczyna usiadła na łóżku i rozsunęła nogi. Będzie się przyglądać?
Wypnij się. – Kouji pchnął mnie na podłogę, a ja posłusznie uniosłem biodra.

Sachiko podała mu żel i wibrator.
Ciasny jesteś – powiedział, wsuwając we mnie palec.Nie bzykasz się podczas trasy?
Mmmhh.
Kouji, ja też chcę wibrator.
Nie dzisiaj. Masz palce.
Ale to za mało.
Jak będziesz grzeczna, to może Kot cię bzyknie. – Poczułem, jak Kouji wsuwa kolejny palec i zacząłem się wiercić. Spokojnie. Ty też bądź grzeczny.
Podniosłem głowę i spojrzałem na Sachiko. Obserwowała nas, leniwie pieszcząc łechtaczkę. Była podjarana.
Chyba ją to podnieca, jak sądzisz? Kouji zacisnął delikatnie dłoń na mojej szyi i jednym zdecydowanym ruchem wsunął we mnie wibrator. Patrz na nią.

Jęknąłem głośno nie odrywając wzroku od dziewczyny. Rozchyliła usta i oblizała wargi, a potem dotknęła palcem sutka. Poczułem nagły ruch i znowu zawyłem. Kouji wyjął wibrator, a Sachiko znowu oblizała wargi i przejechała palcami po łechtaczce. Poczułem pulsowanie w skroniach i opuściłem głowę. Ślina ściekała mi po brodzie. Boże, co ja robię. Co ja... Nie mogę. Proszę, nie. 
Zawyłem, gdy Kouji znów wsadził mi wibrator w tyłek.
Pociągnął mnie za włosy i zmusił, żebym spojrzał na Sachiko.
Zobacz, pewnie jest mokra jak cholera – szepnął mi do ucha, a ja zacząłem się trząść.
Kouji, ja nie... nie mogę tak dłużej – powiedziała nieco kapryśnie i wstała z łóżka.
Chciała go pocałować, ale pociągnął ją za włosy i rzucił na łóżko.
Siedź i obserwuj grzecznie, niewyżyta suko.

Poczułem falę gorąca i zacisnąłem mięśnie. Wibrator cudownie mnie wypełniał. Tak, ja też jestem niewyżytą suką. Chodź i mnie zerżnij. Niech Sachiko patrzy i masturbuje się do woli.
Kouji wrócił do mnie, a dziewczyna zacisnęła uda i spojrzała na mnie dwuznacznie.

Lubisz być obserwowany? Poczułem oddech na szyi i kiwnąłem na tak. To dobrze. Sachiko też. I lubi patrzeć. Uwielbia.
Mmmhh – jęknąłem i spojrzałem na Sachiko.
Chyba odpłynęła, bo zamknęła oczy i zaczęła cicho pojękiwać. Dawno nie widziałem masturbującej się kobiety. Dawno nie bzykałem kobiety. Piersi miała nabrzmiałe, sutki twarde, policzki zaczerwienione. Palcami pieściła cipkę i ciągle zagryzała wargi. Wcale nie była spięta. Nie to co ja. Ciągle czułem się niepewnie.
Widzisz, kręci ją to. – Poczułem, jak Kouji włącza wibrator, i nie mogłem pohamować głośnego jęku.
Sachiko otworzyła oczy i spojrzała na mnie z zachwytem.
Kouji, proszę – szepnęła, a on zdjął mi knebel i pogładził po włosach.
Dobrze ci, co? Uśmiechnął się.
Mmmhh.
Urocze. Spójrz na siebie. Ślinisz się. Ciekawe, co te usta potrafią – powiedział, dotykając mojej dolnej wargi.
Kouji – jęknęła Sachiko.

Powoli zdjął bokserki i przyciągnął mnie do swego członka. Upuściłem wibrator, a Kouji zaśmiał się i wepchnął mi go głębiej.
Dalej, pokaż, co potrafisz. – Uśmiechnął się i spojrzał mi w oczy.
Sachiko przestała istnieć. Nie odrywając wzroku od Koujiego wziąłem jego penisa do ust. Przejechałem językiem po żołędzi i zacisnąłem mocniej wargi.
Teraz był duży i nabrzmiały. Nie kontrolował mnie, więc obciągałem powoli, ale dokładnie. Sachiko zaczęła wzdychać i zacisnęła powieki. Chyba za chwilę dojdzie. Chciałbym popatrzeć, ale Kouji trzymał mnie za włosy. Gdy jego kobieta zaczęła jęczeć, odwrócił mnie w jej stronę i przytulił się do mnie całym ciałem.
Piękna jest, prawda? szepnął, gryząc mnie w ucho. Jeśli poprosi, zerżnę cię w dupę.
Nie – westchnąłem, ale zaśmiał się i wpakował mi palce do ust.
Sachiko doszła tłumiąc krzyk, a ja poczułem dłoń Koujiego na swoim członku.
Kochanie, chyba zupełnie o nas zapomniałaś – powiedział, gdy ochłonęła, a mnie pogłaskał, nie przestając masować mojego penisa.
Nie, nie zapomniałam. – Westchnęła. Chyba właśnie miałam wytrysk.
No proszę. – Zaśmiał się. A ja nie.
Nie śpieszcie się.
Chcesz odpocząć?
Nie, kontynuujcie. Zaraz ochłonę.

To stało się zbyt schematyczne. Próbowałem się skupić, ale nic z tego. Wibrator zaczął drażnić. Miałem ochotę rzucić wszystko w cholerę i wyjść.
Jasne, byłem związany. Zaufałem nieznajomej parze i teraz leżałem nagi w ich łóżku. Sachiko objęła mnie za szyję i cmoknęła w policzek.
Czułem się dziwnie. To było takie zwyczajne. Nawet męski Kouji przestał mnie kręcić. Poczułem się okropnie. Co ja mam teraz robić?
Wystarczy powiedzieć nie. Wiem, że zrozumieją.
A jeśli nie?
Kocie, w porządku? Kouji spojrzał mi w oczy, ale odwróciłem wzrok.
Nie – powiedziałem szczerze.
Mam cię rozwiązać?
Tak.
To takie proste, więc czemu czułem się jak gówno? Zawiodłem ich. Wiem, że to nieprawda, ale nie mogłem przestać tak myśleć.
Zmieniłeś zdanie? spytał, rozwiązując mi ręce.
Nie wiem. W sumie to... głupio się czuję.
Nie ma sprawy. Nic się nie stało. Sachiko, przynieś jakieś piwo.
Jasne.

Kouji, ja... nie mogę tak. Chyba nie mogę. – Zaśmiałem się sztucznie. Myślałem, że chcę, ale, no.
To przez Sachiko?
Co?
Przez to, że jest kobietą? Spojrzał na mnie uważnie.
Co? Nie – zaprzeczyłem.
W sumie Sachiko mi nie przeszkadzała. Zacząłem nawet myśleć, że chciałbym bzyknąć kobietę, bo dawno tego nie robiłem. Ale nie teraz. Teraz czułem się jak śmieć.
Boże, czemu jestem taki pojebany?
Po prostu nie podobało mi się, że Kouji robił to dla Sachiko. Może nawet nie kręcili go faceci.
Ale i tak było miło – powiedziała Sachiko, podając mi piwo. Nie?
Tak. 
Kocie, nie jesteś zły?
Ja? Nie. Tylko tak mi głupio.
Nic się nie stało. To przez to, że masz kogoś?

Miała rację. To przez Rena. Nie mogłem bzykać się bez niego. Sumienie mi jednak nie pozwalało. Kaien to co innego. Senju też. Z Koujim nie mogłem się rozluźnić, mimo że był bardzo w moim typie. Chciałem jak najszybciej stąd uciec. Wrócić do pokoju, zapalić papierosa i pogadać z Renem.
Cholera, zapomniałem.
Czułem się okropnie.
W sumie to nie bzyknął mnie. Nic się nie stało. Chyba.

Wybaczcie, ale będę wracał. – Chrząknąłem i spojrzałem na Koujiego.
Odprowadzę cię.
Wybacz, jeśli zrobiłam coś nie tak – powiedziała Sachiko i objęła mnie na pożegnanie.
Nie, nic nie zrobiłaś. – Uśmiechnąłem się i cmoknąłem ją w policzek. Po prostu... chyba nie mogę zdradzić swojego Pana.
Jesteś cudowny! Mam nadzieję, że nic ci nie schrzaniliśmy.
Nie, nie martw się. Dzięki.
Spotkamy się jeszcze kiedyś?
Pewnie za rok.

Choć wolałbym wcale. To był błąd. Nigdy więcej.

122 komentarze:

  1. CZY REN SIĘ DOWIE? I co z tym zrobi?
    Był przecież zły nawet o sam pocałunek Yuto, a to niezaprzeczalnie było więcej ; )

    Swoją drogą, Kot nie traktuje tego z Kaienem i Senju jak zdrady. Ren chyba przeciwnie, prawda?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Kiedyś opiszę te stosunki Kota i Kaiena. Ren zabiłby Kota, gdyby się dowiedział, że ten spał z Kaienem (a jednak spał, nieważne, że to był trójkąt), bo prosił go, żeby tego nie robił.

      Póki co mam wersję, że Ren się nie dowie ani o Kaienie, ani o parze fanów ;)

      Usuń
    2. O nieeee, a ja tak lubię jak Ren karze Kota!

      Kota to nie zeżre sumienie jak będzie tak kłamał? Jak on popatrzy Renowi w oczy po tym jak ten nawet opieki nad Emilem odmówił? : D

      Usuń
    3. Kiedyś pewnie by go zżarło, ale teraz... trasa go trochę zmieni. Co nie znaczy, że zrobi się nieczuły.
      a ukarać zawsze się znajdzie za co, spokojnie :D

      Usuń
    4. Upierdliwy babiszon, który nie ma co robić z życiem, bez przerwy o coś pyta, robi kilometrowy spam i nie szanuje cudzego czasu wolnego, ale to wszystko z miłości.29 grudnia 2015 23:50

      Myślę, że z tej kary to on by nie wyszedł już w jednym kawałku ;)<--- widzisz? Ten komentarz jest krótki! Brawo ja!

      Usuń
  2. Upierdliwy babiszon, który nie ma co robić z życiem, bez przerwy o coś pyta, robi kilometrowy spam i nie szanuje cudzego czasu wolnego, ale to wszystko z miłości.29 grudnia 2015 23:44

    MATKO BOSKO! JUŻ!
    Oddychaj, kobieto, oddychaj.
    Mam wszystkie palce! W czasie tych pięciu minut, które miałam poczekać zrefreshowałam zaledwie cztery razy :D!
    Matko bosko. Postaram się, napisać stosunkowo zwięzły komentarz. Może mi wyjdzie, biorąc pod uwagę to, że o Kocie mimo wszystko mam mniej do powiedzenia niż o Kaienie i Senju. To znaczy, to nie tak, że go nie lubię, ja Kotka uwielbiam, ale... no nie wiem. Ich chyba kocham bardziej.
    To uczucie kiedy czytasz, czytasz, czytasz, potem się kończy, zastanawiasz się dlaczego i później orientujesz się, że to tylko opowiadanie. To jak na mnie dość wyjątkowe, bo widzisz, jestem typowym człowiekiem internetu, mało co przykuwa moją uwagę na dłużej, zwykle robiąc jedną rzeczy robię kilka innych, rzadko kiedy umiem się na czymś skupić, omijam dłuższe fragmenty, wyłapuję ciekawsze. A tutaj siedzę i gapię się w ten monitor i nie myślę i tylko scrolluję w dół. Co ty ze mną robisz Kuno?
    A tak w ogóle, póki pamiętam, miałam cię zapytać skąd się wzięły We(ł)niaki. Bo się ciągle głowię, nie chce dawać pięćdziesiątego komentarza tylko po to żeby cię zapytać i w ogóle. Chyba mi to umknęło, nie wiem czemu, ale nurtuje mnie to od jakiegoś czasu.
    Dobra, wróćmy do historii, bo to ma być krótki komentarz.
    Ren.
    REN.
    Czy mnie zaczęło być przykro, że Kot go zdradza? Czy ja zaczęłam go lubić? Nie to niemożliwe. Generalnie miewam ostatnio jazdy, że kiedy czytam stare teksty (ostatnio wracam do Kota, bo Kaienem i Senju za bardzo się jaram) to chwilami mam wrażenie, że prawie że go lubię. Znaczy jest tak bardzo spoko, ma ludzkie uczucia, troskliwy jest i w ogóle, że aż bym go polubiła, tylko jak mi się przypomina, że w Senju na niego leci i w każdej chwili Ren może Główny Związek rozpierdzielić w pył i zrobić powrót Armagedonu to mam ochotę go rozszarpać. Gadam jakby oni istnieli, ale to nieistotne. Jest tak spoko, że gdyby nie Armagedon to lubiłabym go na równi z kotem. I ogólnie mam z tego powodu kryzys egzystencjalny, bo boję się, że to polubię, a tak nie może być. Jak wspomniałam we wcześniejszym komentarzu, teraz nienawidzę go tak jak Golda z QaF - dlatego, że wprowadza mnie w popieprzony stan, w którym nie lubię go, ale nie wiem za co. Właściwie gdybym miała pewność, że Armagedon nie wróci to bym mu mogła wszystko wybaczyć. Ale czuję, że on coś jeszcze rozpierdzieli. Wkurza mnie, że jest taki idealny we wszystkim :(. A Kaien nie jest idealny. Ale być może na tym właśnie polega jego urok? Jak ja się cieszę, że Senju nie jest masochistą... Ale chyba obawiam się, że póki jest daleko, to TROSZECZKĘ go lubię i TROSZECZKĘ mi go szkoda. ODROBINĘ. Zabiłabym cię za to Kuno, ale sama bym umarła na brak nowych rozdziałów.
    Ok, jeden wątek z głowy, udało mi się to w miarę streścić. Senju. Senju jest albo moim ulubionym bohaterem albo jest na równi z Kaienem. Kaiena lubię zawsze, Senju zagryzłabym za Armagedon, ale... Nie wiem. On ma coś w sobie. Kot pisał, że czuje coś dziwnego do Senju, ty pisałaś, że Ren czuł coś dziwnego do Senju, Kaien z pewnością czuje coś dziwnego, mistycznego i szalonego do Senju i ktoś w komentarzu kiedyś napisał, że KAŻDY czuje coś dziwnego do Senju, nawet spoza powieści. Nie wiem czemu, uwielbiam go mimo, że raz się wścieka, a minutę później już zachowuje się zupełnie inaczej. Kaien tak nie ma. Kaien jest właściwie zbudowany w znacznej większości z zalet, a przynajmniej dla czytelnika wady nie rzucają tak się w oczy (dla bohaterów może mniej, bogu, co ja pieprzę?), ale... Nie wiem. Może i lubię ich po równo. Dobra, miałam mówić o tym wątku. Więc już myślałam, że będę musiała być wkurzona na Kota, ale na szczęście Dan uratował sytuację. Do niego przejdę zaraz, ale póki co zastanawiam się, dlaczego nie Senju tak ulega wszystkim? Znaczy nie wszystkim, ale mam wrażenie, że Kaien jest jakoś bardziej... wierny? Nie ważne, uwielbiam Senju. Chociaż za każdym razem mam stres, że znowu zdradzi Kaiena. CDN (bo mi się nie mieści w limicie znaków :( )

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Upierdliwy babiszon, który nie ma co robić z życiem, bez przerwy o coś pyta, robi kilometrowy spam i nie szanuje cudzego czasu wolnego, ale to wszystko z miłości.29 grudnia 2015 23:46

      CD
      Dan. On coś kręci. Ja coś czuję, że on coś kręci i że mu się do końca nie podoba, że oni są razem. Ciekawa jestem co by było, gdyby dowiedział się o Kocie i Renie. Nie wiem, nie mam do niego zaufania. Może tylko mi się wydaje, ale... nieee on coś knuje. Ciekawa jestem dlaczaego nie lubi się z Kaienem, jak Senju mówił, że to może po prostu chodzi o charakter to wydawało mi się to sensowne, ale mam wrażenie, że będzie chodziło o coś więcej. W końcu jakoś dotychczas wszyscy bez gadania łykali to wszystko, czuję, że czaisz się z jakimś homofobem. A tak w ogóle to pytanie, bo przecież tak rzadko zdaję pytania - czy Tulku wie, że Kaien i Senju są razem? Bo już chyba wszyscy wiedzą. Tulku gra na perkusji, prawda? Błagam niech on będzie spoko, perkusiści są racy fajni przecież :D.
      Co tam dalej było...
      Aha, nowi bohaterowie. Przyznam, że chyba wolę Rena, skoro obecnie TROSZECZKĘ go lubię. Osobiście czuję się urażona, że ten Ko... Koju... Kouji (strasznie skomplikowane te imiona) ma blond włosy. Ja wiem, ze nie tylko Senju ma monopol na blond, ale.... ale... Nie ważne.
      W ogóle strasznie podoba mi się ta obroża Kota, wyobrażam sobie, że mogłabym mieć podobną, tylko nie jestem masochistką. Ale to taki fajny symbol. Właściwie im mniej związek Rena i Kota przypomina tłuczenie się po dupach tym bardziej romantyczny się wydaje ten element. Wyobrażam sobie Kota w tej obroży :D. Zupełnie nie wiem czemu nagle się tak nią jaram.

      Ok wróćmy do tego Kija czy jakoś tam i jego baby. Wiedziałam, że będzie baba! Ale ona chyba namieszała mniej, mam wrażenie, że ogólnie ze względu na klimat całej historii ten facet jest mimo wszystko ważniejszy. A może chodzi o to, że on jest panem? Jeśli miałaś zamiar wprowadzić do tej sceny pewien element niewygody psychicznej to ci się absolutnie udało. Taki niesmak na koniec, nie dlatego, że buuu nie było fap fap tylko dlatego, że Kot ogólnie chyba miał to czuć. W ogóle skoro najpierw zobaczył w oczach Kija to rzekome pożądanie to dlaczego zastanawiał się później, czy ten lubił facetów? Właściwie to to byłą po prostu taka chwilowa pokusa. Ogólnie nie lubię gościa. I jego kobity chyba też, ale ja ogólnie jestem antykobieca i choć kobietami otaczam się w życiu codziennym (TAK MAM ŻYCIE) to jakoś we wszelkich opowieściach przeważnie ich nie lubię. Nie wiem czemu tak mam, nieistotne, komentarz miał być krótki, ale czuję, ze chyba nie będzie. Jakby co to się starałam.
      W ogóle pytałam wcześniej, to może zapytam i tu - czemu Kot nie zwraca się do Rena w pamiętnikach tak jak Senju do Kaiena i odwrotnie? Wydaje mi się, że próbowałaś wprowadzić taki zabieg, ale jakoś nie wyszło? Może mi się coś popieprzyło, ale chyba tak. Chodzi o to że ich związek rozwijał się dłużej i ogólnie był niepewny przez większość czasu? W ogóle będzie niepewny jeszcze bardziej jak Ren się dowie. A może się nie dowie? A może Kot mu powie? Tyle razy zdradzał Rena. Z tym, ze z Senju i z Kaienem się nie liczy to trochę tak jak Kaien był w trasie i mówił sobie, że z Kotem się nie liczy. Jak widać przyjaciele pomagają sobie we wszelki sposób ;). Ciekawa jestem też jak Senju zareaguje, kiedy się dowie, że Nick i Kaien i Kot i w ogóle. A może się nie dowie? Nie no to byłby zbyt duży potencjał. Niby wiadomo, ze po Armagedonie pewnie by wybaczył sam seks, ale pewnie miałby coś przeciwko temu trójkątowi. I tak mi go było szkoda w tym poprzednim poście jak pytał Nicka czy to jego pierwszy raz z facetem i tak dalej, biedak nic nie wie. Wiem, że to nie do tego rozdziału, ale akurat mi przyszło do głowy.
      Kurde, na pewno o czymś zapomnę. Następny będzie wpis Senju czy Kaiena? Pewnie Kaiena. Nie doczekam się tego doła Senju w końcu. Mam wrażenie, że to podjaranie, nakręcenie i podniecenie wszystkim, mimo, że pasuje do sytuacji to trochę jest celowe, żeby później skok między dołem a tym szaleństwem był większy. W ogóle zdradzisz czy będzie bardzo źle czy ledwie zauważalnie?

      Usuń
    2. Upierdliwy babiszon, który nie ma co robić z życiem, bez przerwy o coś pyta, robi kilometrowy spam i nie szanuje cudzego czasu wolnego, ale to wszystko z miłości.29 grudnia 2015 23:47

      CD. Wracając (znowu) ale gdyby teraz dać dziesięć postów Kota i Senju a później post Kaiena jak dopieprzają Nicka to by było tak trochę jakby bez sensu. Jak zwykle przyjmę wszelką dawką spojlerów, więc nie krępuj się ;).
      Przyznam, że nie zagłębiałam się za bardzo w wątek Emila i Yukiego, ale może spróbuję, bo czuję, że coś większego się będzie dziać. Znaczy wiem, że Yuki to jego przyjaciel i że miał wypadek, zdaje się, że kiedyś się nawet zabawiali całą bandą, ale jakoś nie wiem... Ja to nic nie wiem. Zupełnie jak Nick.
      W ogóle:
      "- To ty jesteś kurwą, nie ja – poczochrałem mu włosy, a on przywalił mi łokciem w bok. " Kocham ten kawałek. W ogóle z większości postów mam jakieś ulubione kawałki do których bez przerwy wracam, mogłabym je powymieniać, ale wtedy post miałby milion kilometrów. Na pewno uwielbiam pierwsze spotkanie Abla i Kota, uwielbiam wszystkie sceny w których Senju płacze, a Kaien go pociesza, uwielbiam zdominowanego Kaiena, uwielbiam te kilka rozdziałów sprzed ostatniej nocy Senju i Kaiena przed ich pierwszym rozstaniem to z "mój kochanku", kocham lateksowy gorset, kocham każdą scenę w której Senju mówi kochaj się ze mną Kaien albo Kochaj mnie Kaien. Zwłaszcza tą z któregoś ze "Spontanów" tą z "ale to było sto lat temu". Mówiłam, jestem fanatykiem. Tutaj będę wracać pewnie do cyberseksu Kota i Rena i do sceny z Danem, bo z nim muszę ogarnąć tą sytuację.
      Ok kończę bo nie skończę.
      Kocham jak piszesz, masz talent, uwielbiam tę historię i w ogóle. Posłodziłabym ci trochę, ale byś czytała ten komentarz do rana. W ogóle mam przeczucie że będzie cholernie długi, nie miej mi tego za złe, mówiłam, kiedyś mi to przejdzie. Oby. W ogóle powinnam być na siebie zła bo zamiast pisać to ty czytasz moje komentarze i odpisujesz.
      Powiedziałabym, że wpis genialny, ale po co pisać oczywistości ;)
      Pozdrawiam!
      (nadal nie mogę komentować bloxa, będę ci tutaj spamować :D)
      Zdaje się że przerosłam samą siebie O.O Naprawdę miało być krótko. Ja cię zamęczę kiedyś :(. To ostatnia część.

      Usuń
    3. Upierdliwy babiszon, który nie ma co robić z życiem, bez przerwy o coś pyta, robi kilometrowy spam i nie szanuje cudzego czasu wolnego, ale to wszystko z miłości.29 grudnia 2015 23:51

      Aaaa. Miałam jeszcze napisać że z włosami Senju to jest tak że wszyscy go czochrają, ale mi wypadło z głowy :D. Ale uwielbiam ten gest. Tak opisujesz te włosy że sama bym go chciała po głowie pomiziać. I jeszcze do tego fragmentu krótkiego - Kot chyba naprawdę polubił Senju :D

      Usuń
    4. No wiec tak: wełniaki wzięły sie od wełny, choc mialo byc "weny". No ale tak zostalo i teraz czytelnicy mojego bloga to Wełniaczki. :)

      Ciesze sie, ze zaczynasz lubic Rena! Ja na poczatku go nie lubiłam, ale potem, gdy zakochał sie w Kocie, stal sie ideałem : )
      Kamień jest cudowny wlasnie dlatego, ze tym ideałem nie jest. Juz wspominałam wiele razy, ze Kaiena bralabym na meza. Nawet gdyby w tym samym czasie bzykal Kaiena.

      Co do nowej pary, to Kouji (Kij mnie rozsmieszyl) nie mial byc biseks. On po prostu spełniał fantazje swojej Uleglej. Laske jak mnie i Was kreci gejowski seks. W sumie to Kouji nie musiał ruchac Kota. Wystarczylo, by po prostu go zdominował.
      Ale chcialam pokazac, ze Kot nie jest az tak pusty.
      Co do zapisków Kota, to nie próbowałam pisac tego w pierwszej osobie. Bylo czasami kilka takich zdan, ale ogolnie to dopiero niedawno zaczęłam o tym myslec, bo teraz ich zwiazek jest bardziej stabilny, wiec dobrze to zrozumiałaś. :)
      Co do lasek, to ja tez mam na nie alergie. Jedyna kobieta, ktora lubie i akceptuje, to Reira. Sayi tez nie lubie.
      Co do czochrania włosów, to ja sama uwielbiam ten gest, to takie czule i urocze :D

      Dan na razie nic nie spieprzy.
      Emil pojawi sie potem, gdy Kot wroci z trasy. Sama bardzo go lubie, ale jest takim super mega uleglym bohatetem.
      Jesli o czyms zapomnialam, dopisze wieczorem :)

      Usuń
    5. Autokorekta. :D. "KAMIEŃ". :D

      Usuń
    6. I oczywiście miao byc "nawet gdyby bzykal Senju". Tak t o jest jak sie pisze z telefonu i po kieliszu wódki : D imprezka w pracy.

      Usuń
    7. Upierdliwy babiszon, który nie ma co robić z życiem, bez przerwy o coś pyta, robi kilometrowy spam i nie szanuje cudzego czasu wolnego, ale to wszystko z miłości.30 grudnia 2015 17:25

      A więc zostałam Wełniakiem :D. Jeśli przyjąć źródło za wełnę to jestem jakby owcą, jeśli przyjąć źródło za wenę to jestem jakby Twoją muzą :D.
      Generalnie jak wspomniałam, im dłużej trzymam się myślami z dala od Armagedonu tym bardziej go toleruję. I wiem, ze Kaien jest cudowny dlatego, że idealny nie jest, ale mimo wszystko idealność Rena jest bardzo niebezpieczna. Co do tego, że Kaien mógłby być twoim mężem, przykro mi, kolejka jest. Ja osobiście chyba nawet chętnie przystałabym na to, żeby równolegle spotykał się z Senju.
      Nie wiem czy sama chciałabym, żeby zmienić tę narrację w przypadku Rena i Kota. Może i Ren jest coraz bardziej spoko, ale... nie wiem. To takieś takie indywidualne dla Senju i Kaiena.
      Reira jest spoko, może dlatego, że nic nie miesza ;). Co do Sayi to nie to, że za nią nie przepadam, ale jej wątek jakoś zupełnie mnie nie rusza. W ogóle wszyscy zawsze oskarżają mnie o to, że jestem uprzedzona do kobiet, ale mam wrażenie, że laski w literaturze są często zbyt problematyczne, zbyt zagmatwane i jakieś takie... nie wiem.
      Czochranie włosów jest urocze i Senju jest uroczy i może dlatego ta mieszkanka mnie zawsze rozwala <3.
      Co do Dana to ja już lepiej w ogóle przestanę gdybać bo cokolwiek próbuję przewidzieć to nie zgadnę. Ale cóż, dobrze, że jesteś nieszablonowa :D. Chociaż dałabym głowę, że on cos knuje.
      Poczytam o tym Emilu.
      :) Dzięki że masz cierpliwość w czytaniu tego wszystkiego i odpowiadaniu :D.

      Usuń
    8. Jak wena zostala wełną, tak kaien został kamieniem :D
      Ja ogólnie musiałam od początku wprowadzić przynajmniej kilka postaci kobiecych, żeby było realistycznie, ale skoro to blog yaoi i skupia się na seksie i stosunkach (różnych :D), to laski są tylko dodatkiem.
      Zresztą, była jeszcze Esther, ale już jej nie ma. Nie zamierzałam nikogo zabijać, ale cóż... zdarza się.
      Zapomniałam trochę o Kyu, a to najlepszy przyjaciel Senju...

      Usuń
    9. Upierdliwy babiszon, który nie ma co robić z życiem, bez przerwy o coś pyta, robi kilometrowy spam i nie szanuje cudzego czasu wolnego, ale to wszystko z miłości.31 grudnia 2015 18:30

      Właściwie cieszę się, że Ester zginęła. Znaczy przykro i wiadomo, ale w przypadku słowa pisanego można od czasu do czasu pobyć bezduszną bestią dla większego dobra ;)
      Kyu jest spoko. To taka oaza spokoju i lubię go za to, ze jest przyjacielem Senju, a ja od męsko-męskie przyjaźnie kocham prawie tak jak męsko-męskie romanse <3. Oczywiście Kaien&Kot jest fajniejsze, ale na Kyu też nie narzekam :).
      W ogóle to czytam tego posta i czytam od nowa i od nowa i dotarło do mnie, że to, że Senju ciągle do Rena to w sumie jeszcze nie nie znaczy, bo do Kota też go ciągnie, a przecież Senju (chyba) Kaiena dla Kota nie zostawi :D. Mimo, że jakkolwiek na początku przeraziłam się sceną w której Senju z Kotem chwilowo tracą głowę to teraz wracam do niej średnio co pół godziny i podoba mi się coraz bardziej :D. Znaczy nie chcę żeby Senju, zdradził Kaiena, ale... nie wiem. Może po prostu w tym jest więcej takiego przyjacielskiego seksu (?!) niż zdrady ;). W ogóle mam wrażenie, że oni dwaj stali się naprawdę dobrymi kumplami. Poza tym blond włosy Senju ociekające spermą Kota jakby mocno działają na wyobraźnię.

      To może ostatnie pytanie w tym roku - Dlaczego do cholery Kaien albo Senju nie załatwią sobie własnych prochów na kaca?
      NAJLEPSZEGO W NR!

      Usuń
    10. W sumie to nie wiem ,czemu nie załatwią swoich :D
      Dobra uwaga - seks Kota zarówno z Senju, jak i z Kaienem jest taki "przyjacielski". Podczas poprzedniej trasy Kaien bzykał się z Kotem i nie uważał tego za zdradę.
      Senju ma już jazdy, więc mu wybaczam. Oczywiście, to nie jest nic dobrego, ale sam Kaien w swojej notce wspominał, że on sam będzie bzykać Kota, a Senju ma to zaakceptować. Tzn. nie zwracał się do Senju, ale tak sobie to tłumaczył.
      Ja zamierzam w przyszłości opisać stosunki Kaiena i Kota bardziej szczegółowo, bo... dobra, mały spojler - to trochę coś więcej niż tylko przyjaźń czy zwykłe FF.
      Więc "zdradą" Senju z Kotem się absolutnie nie przejmuj - Kaiena to nie poruszy.

      Usuń
    11. Upierdliwy babiszon, który nie ma co robić z życiem, bez przerwy o coś pyta, robi kilometrowy spam i nie szanuje cudzego czasu wolnego, ale to wszystko z miłości.31 grudnia 2015 20:39

      Powiem ci, że nie pamiętam momentu, w którym Kaien mówił/myślał coś takiego. Pamiętam, że wspominał, że z Kotem zawsze podzieli się Senju... Czyżbym coś ominęła? O co chodzi z tym, że "Senju ma już jazdy"? Bo ja nieogarnięta jestem :(. Co do spojlera - KURDE, żeby nie powiedzieć mocniej :(. Znaczy ja wiem, że oni są bardzo blisko i ogólnie uwielbiam ten duet, ale... nie wiem, ja w przypadku związków męsko-męskich bywam obrzydliwie romantyczna i w sumie chciałabym, żeby Senju był dla Kaiena mimo wszystko wyjątkowy i... bogu, nie, to zbyt słodkie jak na mnie... jedyny? [rainbow vomit, ale co poradzić]. No ale cóż, to twoja opowieść. Ale cieszę się, że Kot niczego im na razie nie spierdoli :).
      ...
      kurde :(

      Usuń
    12. O jezu wyjebało mi komentarz :(
      dobra, od nowa.
      Nie myśl nic złego o spojlerze, ja nie zamierzam rozwalić mojej kochanej głownej pary, to niemożliwe :D
      Kaien przynajmniej nie jest dwulicowy. Sam bzykał Kota, więc nie będzie zazdrosny, gdy ten też do niego pójdzie.
      Tak, chodziło mi o ten fragment, gdzie Kaien wspominał, że z Kotem zawsze się podzieli Senju.
      Widzisz, jego stosunki z Kotem są takie dziwne. Niby nie kocha go romantyczną miłością, bo jednak to Senju JEST JEGO JEFDYNYM, ale czuje coś więcej niż "zwykła" przyjaźń. Ja myślę, że to opiekuńcza miłość. Widzi, że Kot wiele przeżył, i stara się go pilnować. Choć dalej podkreślam, że Kaien NIE AKCEPTUJE RENA i nie tylko ze względu na to, że Senju go z nim zdradził. Po prostu nie ufa mu, nie wierzy, ze ten może "dać Kotu szczęście". Martwi się o Kota i chce, żeby ten był szczęśliwy.
      No i skoro sam dopiero kilka lat temu zrozumiał, że jest bi- i MOŻE być z facetem w związku (przedtem miał tylko "próby" seksu z facetami), to skupia się na Senju.
      A że Kota jednak też "kocha", tylko inną miłością (nie romantyczną, ale "seksową" oprócz opiekuńczej), to z nim też uprawia seks.
      W sumie to zauważ, że z Kotem Kaien "tylko" uprawia seks, nie kocha się. Uprawia miłość tylko z Senju. Tak samo Senju - nigdy nie "kochal się" z Renem, nazywał to inaczej.
      Kot też - nigdy nie kochał się z Senju. Tylko uprawiał SEKS.

      I TAK, Senju jest dla Kaiena jedyny i wyjątkowy.

      Usuń
    13. Aha, i jeszcze, bo zapomniałam o tym, jak mi skasowało komentarz: gdy jednak Kaien odkrył, że jest biseksualny, to związał się z Senju (ale i długo to odrzucał, negował i tak dalej), nie z Kotem.
      Pisałam na podstawie własnych doświadczeń: nie mógł nagle zacząć pożądać swojego przyjaciela. Zawsze byli kumplami, więc nie ma między nimi romantycznej miłości.
      Z Senju było inaczej: jak to bywa z parami hetero, zakochali się w sobie, z wzajemnością. To było przypadkowe spotkanie. Z Kotem znali się 10 lat i byli KUMPLAMI, Senju Kaien poznał w pierwszym poście i poczuł miętę. Od początku wiedział, że to będzie coś więcej. Poczuł to coś. Nie jak z Kotem, że najpierw byli przyjaciółmi.
      U mnie chyba nie ma żadnej pary w opowiadaniu, która przeszłaby z przyjaźni do miłości. Sama tego nie uznaję, bo dla mnie przyjaciel jest aseksualny. Ma być chemia, niepewność (początki związku), pociąg, pożądanie, szał i bicie serca, motylki i takie tam.
      Spokojnych związków, zrodzonych z długoletnich przyjaźni, nie uznaję.

      Usuń
    14. Upierdliwy babiszon, który nie ma co robić z życiem, bez przerwy o coś pyta, robi kilometrowy spam i nie szanuje cudzego czasu wolnego, ale to wszystko z miłości.1 stycznia 2016 19:01

      Aha. To ok. Uf, kamień ;) z serca. Ogarniam sytuację, chociaż w ostatniej notce Senju pisze, że "Przecież (Kot) kochał się z nami". Więc zagięłam twoją teorię :D. Też nie uznaję miłości z przyjaźni. Przecież przyjaciel to jak brat praktycznie. Nie chciałabym spotykać się z bratem. Ughhh...

      W ogóle to czytam komentarze i... Ja cały czas myślałam, że tym razem Senju będzie miał doła :( Coś mi to pachniało hipomanią, ale mimo wszystko. Kuno, co mnie z błędu nie wyprowadzasz :(?! Nawet pisałaś o "obiecanym dole Senju". Ja za doła rozumiem depresję, ale może za wolno myślę. Ja często wolno myślę. No więc teraz zostaje się bać. Oby go znowu nie zdradził z nikim. Z Ki-kim na przykład. Matko bosko, to by było straszne. Ki-ki to taki popierdzielony jest.

      Nadrobiłam Emila i Yukiego! Pissing mnie przerósł. Omijałam fragmenty. Yuki jest chyba spoko, choć nie straciłabym dla niego głowy. Emil jest fajny, choć współczuję mu, że ma tak wyczerpujący fizycznie i psychicznie fetysz. Teraz jestem ciekawa co się z nim tam będzie dziać.

      Usuń
    15. Rozumiem :D ale chyba o pissingu nie było dużo i szczegółowo? :D
      ja tego nie praktykuję, ale mam jakiś fetysz oglądania, jak facet sika (mój facet, of kors, nie jakiś prxypadkowy). Moze to kiedyś minie :D
      Kot kochał się z nami (nie "ze mną" - Senju). Ja w ogóle chcę rozwinąć temat ich trójkątów. <3
      Ja Emila lubię, choć jest trochę nudny, no ale lubi hardkor :D


      JAk tam po sylwestrze?

      Usuń
    16. Upierdliwy babiszon, który nie ma co robić z życiem, bez przerwy o coś pyta, robi kilometrowy spam i nie szanuje cudzego czasu wolnego, ale to wszystko z miłości.1 stycznia 2016 19:51

      Znaczy jak Kot lał pod siebie to przeleciałam wzrokiem (chodziło chyba o to, że nawet jeśli go to jarało to musiało mu być tak wstyd, że nawet czytelnikowi mogło być głupio, że czyta), jak Yuki robił to z Emilem to nie dałam rady. Generalnie patrzenie jak ktoś sika aż tak mnie nie rusza, ale na kogoś? Do ust? Nie. Jednak nie jestem (póki co) aż takim perwersem ;). No ale luz, niech robią to, na co tam mają ochotę. Emil naprawdę lubi hardkor, aż trudno czasem uwierzyć, że faktycznie zawsze mu się to podoba. Taka spokojna duszyczka. Ja w zasadzie lubię nudne postaci. Nie lubię wielkich dram bez przerwy choćby się miało nic nie dziać. Dlatego bab nie lubię.
      Ich trójkąty są świetne <3. Trójkąt z drugiej części Spontana był super, ale że ja się jaram zdominowanym Kaienem to wspominałam ;). Ogólnie po tym fragmencie z początku posta jeszcze bardziej ciągnie mnie do seksu Senju&Kot. Oczywiście w trójkącie. Dużo ich w ogóle ostatnio. Kot/Kaien/Senju, Kaien/Senju/Nick teraz Kot/Kij/Baba.
      W ogóle to teraz ogarnęłam o co chodziło z tym, że "Senju ma już jazdy". I tak jestem obrażona, że z błędu mnie nie wyprowadzasz :(. Ja chyba przestanę się czegokolwiek domyślać.
      Sylwester był spoko. To znaczy - kameralnie. Dużo ulubionych ludzi, dużo picia, dużo pierdzielenia od rzeczy, dużo beznadziejnej muzyki, ale to wybaczam, bo trudno słuchać metalu na takich imprezach. Generalnie zamulaliśmy tylko w stadzie. Ale przynajmniej nie trzeba było wyglądać jak z koncertu wiedeńskiego, co ja doceniam, bo w zasadzie taki babochłop ze mnie jest i w dodatku jeden z tych degeneratów, dla których jedną z największych rozrywek jest siedzenie, picie i gadanie :/. Ale było fajnie :D. Pobudka ostatecznie nie taka zła ;)

      Usuń
    17. Ja też trochę babochłop, ale z baby face :D
      Hmmm, zapomniałam napisać o stanach emocjonalnych Senju - obiecałam, że bedzie dół, ale przedtem będzie hipo.
      W sumie ciężko mi opisywać stany depresyjne Senju, bo wtedy nie ma co opisywać - seksu nie chce, z Kaienem nie gada, a Kaien biedny nie wie, jak mu pomóc.
      Ja miałam wczoraj w głowie piękną scenę Senju, taką pasującą na jakiś przedostatni rozdział, ale potem się przeraziłam i wymazałam ją z pamięci.
      Co do stopnia wtajemniczenia w bdsm, to ja mam wiele tabu i pewnych rzeczy nigdy nie przeskoczę. Mogę je opisywać, ale sama nigdy tego nie zrobię. Może mnie jarać oglądanie, jak robią to inni, ale ja? No way.
      scena z pissem miała pokazać, że Kot jest kawałkiem mięsa, jest z krwi i kości, nie zawsze może kontrolować ciało i jego potrzeby. Sam fakt sikania miał być wstydliwy, nie podniecający.
      w sumie wszystko, co robi z nim Ren, jest albo:
      poniżające
      zawstydzające
      nowe

      nie wszystko podnieca, ale nie o samo podniecenie przecież chodzi, tylko o uczucie uległości, ponizenia, bycia zdominowanym.

      Usuń
    18. Upierdliwy babiszon, który nie ma co robić z życiem, bez przerwy o coś pyta, robi kilometrowy spam i nie szanuje cudzego czasu wolnego, ale to wszystko z miłości.1 stycznia 2016 20:39

      Ahaaa... A to dobra, ogarniam. Niedługo wyrobi normę. Znaczy - ja generalnie przekopałam już pół internetu z tym tematem (jak zwykle większość informacji nie pokrywała się ze sobą, ale to internet) i było w kilku miejscach napisane, że ogólnie więcej niż cztery epizody chorobowe w roku to już jest rapid cycling. Ja generalnie nie za bardzo ogarniam czas w tej historii, ale wydaje mi się, że depresja to już będzie trzeci, nie? Chyba łatwiej by to było opisać to z perspektywy Senju :/. Biedy Kamień. Teraz to będzie miał zagwozdkę.
      Ty mi nie myśl o przedostatnich rozdziałach. Dopiero co się przeprowadziłaś tutaj. Mam nadzieję, że zakończenie będzie hepi, przynajmniej dla Kaiena i Senju. Mam nadzieję, ze aż tak szybko nie zamierzasz tego skończyć.
      Cieszę się ogromnie, że scat jest wśród tabu Kota. Oby Rena też. Jeśli Emila i Yukiego nie to błagam, ogłoszenie na początku.
      No wiem, że nie o samo podniecenie chodzi. Po prostu czasami mnie to przerasta. W ogóle był taki rozdział, w którym Kotu faktycznie coś nie spodobało się na tyle, że nie zgodził się na to coś? Dziwne, że Kot nie ma ochoty czasem od tego odpocząć :/ Albo Emil. Ale może to ja za bardzo tego nie ogarniam.

      Usuń
    19. Tak, wtedy może być rapid. U Senju będzie drugi epizod depresji.
      O zakończeniu to napisałam tylko ot tak, nie zamierzam jeszcze tego kończyć. Po prostu miałam piękną scenę, gdzie Senju nie leczy depresji, pogrąża się coraz bardziej i w końcu popełnia samobójstwo na oczach Kaiena. Kosmos, wiem, bo:
      Kaien długo by cierpiał
      zostałby z Kotem, mimo że to nie kocha
      Senju nie popełniłby samobójstwa :D

      Scat i fisting to moje tematy tabu, u facetów oczywiście fisting tylko analny (u kobiet przeżyję analny, ale waginalnego nie), ale wszelkie zabawy z odchodzami mnie nie kręcą. Piss nie jest wyjątkiem, u mnie to była ciekawość, ale ja wiele rzeczy robię tylko z ciekawości :D nie podnieciło mnie to.
      hmmm, co do tego, co nie podnieca Kota, ale to robi, "bo Ren" - to klamerki na sutki (sama też mam uraz, bo taki ból to dla mnie zbyt wiele), podwójna penetracja i rózne "rozkazy" typu przynieś piłeczkę/wibrator/cokolwiek. Mnie to nie kręci, więc Kota też nie. Proste :D
      Emil jest bardziej "pro" niż Kot, więc pozwala Yukiemu na więcej.
      Tak w ogóle to w późniejszej notce Kota będzie trochę rozmowy z Renem, o Yukim też.
      A przecie ostatnio Kot odpoczywa od tego. Ostatnie stosunki z Renem były wanilią. Chyba :D

      Usuń
    20. Upierdliwy babiszon, który nie ma co robić z życiem, bez przerwy o coś pyta, robi kilometrowy spam i nie szanuje cudzego czasu wolnego, ale to wszystko z miłości.1 stycznia 2016 22:20

      To ja z kolei miałam scenę, (czytać podniosłym głosem jak fabułę jakiegoś dramatu dla nastolatek) w której Senju wie, że jest chory, ale boi się powiedzieć o tym Kaienowi i stwierdza, że jak spróbuje być zdrowy to będzie zdrowy. I w końcu zaczyna być tak ciężko, że kłócą się z Kaienem i kilka nocy później Senju dzwoni do niego w środku nocy i ze łzami w głosie (O.o?) błaga żeby ten zawiózł go do szpitala/Kaiena tka dziwne przeświadczenie, że coś jest nie tak, jedzie do Senju z nim porozmawiać i zastaje go na podłodze jak ten próbuje podciąć sobie żyły potłuczoną szklanką.
      ...
      mówiłam, że nie lubię dram? Ale ja jestem popierdzielona. Ale mam słabość do Kaiena pocieszającego Senju.
      *
      Mnie szczerze mówiąc na początku trochę odrzucało to, że Ren każe Kotu chodzić na czworaka, ale jakoś przykład. Fisting mnie nie przeraża, u kogoś przynajmniej. Scat tak. A klamerki są straszne. Faktycznie, trochę odpoczął. Ale ta wanilia była spoko :D
      *
      Ostatnie pytanie, bo moich komentarzy jest tu stanowczo za dużo, życie ci zabieram: Czy Emil ma takie turbo kręcone włosy jak owca/buszmen z buszu czy takie mniej?
      Ok, milczę i czekam, mam nadzieję, jakieś dwa tygodnie na następny wpis :). Postaram się. Będę gwałcić refresha. Nie mogę się doczekać. A Senju ma żyć i Kaien też. Czym sie :)

      Usuń
    21. Emil ma falowane, nie kręcone, żadna owieczka :D
      o takie na przykład:

      http://40.media.tumblr.com/14e3c30693dc4cb2d0505b93d1e61781/tumblr_mthukyNFTJ1siolruo1_500.jpg

      Usuń
  3. <3 <3 <3 <3 <3 <3 <3 <3 <3 <3 <3 <3 <3 <3 <3
    tyle na temat rozdziału :3
    no i obiecany Kot:
    http://aleksandradee.deviantart.com/art/Kot-581200193

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Upierdliwy babiszon, który nie ma co robić z życiem, bez przerwy o coś pyta, robi kilometrowy spam i nie szanuje cudzego czasu wolnego, ale to wszystko z miłości.30 grudnia 2015 15:51

      To się nazywa zwięzła, treściwa i trafiona wypowiedź! :D
      Idealnie pijany Kot <3.
      Nie zrobisz już Kaiena ani Senju, prawda?

      Usuń
    2. nie planowałam. mam zrobić, czy właśnie nie? xD

      Usuń
    3. Upierdliwy babiszon, który nie ma co robić z życiem, bez przerwy o coś pyta, robi kilometrowy spam i nie szanuje cudzego czasu wolnego, ale to wszystko z miłości.30 grudnia 2015 16:14

      Ja bym chętnie zobaczyła :D. Nie będę ci rozkazywać oczywiście, od rozkazywania jest Ren, ale gdybyś mogła... :D. W ogóle w jakim programie to robisz?

      Usuń
    4. Tez jestem ciekawa, w jakim programie? Nie uwierzysz,ale ten Kot to kopia mojego znajomego geja : D

      Usuń
    5. spoko, pomyślę nad tym. tylko pewnie musiałabym do tego bardziej ich polubić xD bo najbardziej to ja lubię jednak Rena (i nie, w żadnym razie uległa nie jestem :p)
      generalnie korzystam z jedynego słusznego Gimpa. nie kumam kompletnie filozofii Adobe więc z PS nie korzystam w ogóle. SAI też nie lubię. pomocniczo mam jeszcze Corel Photo-Paint, Corel Painter, Mischief i parę programów do grafiki wektorowej

      Usuń
    6. to dobrze czy źle? tak zastanowiłam się chwilę, że chyba wszyscy faceci z długimi włosami, których znam, są CHYBA hetero. chyba wszyscy znajomi geje mają krótkie włosy.. :( jeden tylko na tyle fajny, że ma fioletowe

      Usuń
    7. Ja mialam kiedys photoshopa. :D
      wiekszosc moich znajomych ma dlugie włosy, jeden gej ma dlugie, inny krotkie, ale ma fajną grzywke.
      Tamten gej to artysta, do tęgo got, wiec ma dlugie.
      Ale ogolnie to masz racje, zwykle "zwykli" geje tak samo jak "zwykli" faceci noszą krotkie.
      Mnie absolutnie nie kreca. Facet musi byc naprawde ciekawy, inteligentny i przystojny, zebym polubiła go w krótkich włosach.

      Usuń
    8. artyście zawsze więcej wolno xD w ogóle artyści <3
      odnośnie długich włosów to oczywiście się zgodzę, włosy muszą być :3 najlepiej takie, żeby dało się nimi pobawić. swojemu zabroniłam do dyplomu ścinać włosy xD nie upilnuję, co prawda, ale mam nadzieję, że do zdjęcia kolczyków też nie wyjmie

      Usuń
    9. Pilnuj, żeby nie ścinał! Długie włosy to skarb! :D

      Usuń
    10. pytanie: gdzieś była mowa o kolorach włosów/oczu Kaiena i Senju? jak nie to, Kuno, rządź - jakie mają mieć? bo pomyślałam, że może zrobię ich w kolorze :)

      Usuń
    11. Opisywałam to kiedyś, daaawno temu, chyba na początku opowiadania, i tylko w formie zachwytów. Nie lubię zlepków typu "niebieskooki zrobił to, czerwonowłosy tamto", jakoś tak tandetnie brzmią :D

      Mój Senju ma jasne włosy, takie prawie do połowy pleców, to taki słomiany blond, ani biały, ani żółty, neutralny :D fryzjerski poziom 9-10 :D oczy niebieskie, raczej jaśniejsze niż ciemniejsze.

      Kaien ma ciemnoniebieskie, z dodatkiem szarości, w zależności od nastroju robią mu się granatowe (i Senju to zawsze zauważa). Włosy ma brązowe, ale farbuje na czarno. Ma krótsze niż Senju, powiedzmy że ściął i ma teraz do ramion :D

      widziałam niedawno cudowny fanart w stylu fantasy, i pomyślałam, że w mojej głowie ten facet jest odobny do Senju.

      Usuń
    12. to tak na szybko:
      http://aleksandradee.deviantart.com/art/Kaien-Senju-581287103

      szkoda w sumie, że nie masz tam żadnego rudzielca... rudzielce są fajne

      włosy Kaiena wyszły mi trochę dłuższe, a Senju krótsze, ale to chyba szczegół xD

      dobra, dość tego dobrego, bo to Twój blog, a ja Ci się tu produkuję :p już nie zakłócam Twojej sławy

      Usuń
    13. Upierdliwy babiszon, który nie ma co robić z życiem, bez przerwy o coś pyta, robi kilometrowy spam i nie szanuje cudzego czasu wolnego, ale to wszystko z miłości.31 grudnia 2015 01:59

      Kuno, a ja cię uwielbiam między innymi dlatego, że nie dajesz tych "czerwonowłosy" i "niebieskooki". To jest plaga, szerzy się wszędzie i nigdy nie brzmi dobrze :/

      Usuń
    14. Upierdliwy babiszon, który nie ma co robić z życiem, bez przerwy o coś pyta, robi kilometrowy spam i nie szanuje cudzego czasu wolnego, ale to wszystko z miłości.31 grudnia 2015 02:49

      A to mój Senju:
      http://mrocznyszpinak.deviantart.com/art/Senju-581327127?ga_submit_new=10%253A1451526124
      To znaczy... to miał być Senju. To naprawdę miał być Senju. To nie miał być elf. Ale wiadomo - myśli się jedno, a tworzy się drugie, więc póki moje zdolności artystyczne pozostawiają wiele do życzenia - mamy elfa! Z upośledzonym okiem! Jupi! Może gdybym trochę się z nim pocackała to by wyszedł mniej jak z Lord of the rings, ale nie chciałam go za bardzo cieniować, żeby z bladziocha się przypadkiem nie zmienił w murzyna. Za jakieś 20 lat narysuję lepszego :D. Oczywiście tacy, którzy rysują coś raz na dwa lata tak jak ja nie są w posiadaniu takich atrakcji jak gumka do ścierania, więc poprawianie błędów typu mniej potargane włosy nie wchodzi w grę. Dziękuję. Moja potrzeba bycia fanatykiem została na najbliższe siedem minut zaspokojona, mogę iść spać.

      Usuń
    15. Lexi, wlosy faktycznie szczegół, mogą być krósze albo dłuższe, 5 cm nic nie zmienia :D chciałabym umieć rysować... ech, a nie umiem... tzn. nigdy się tego nie uczyłam, nie czytałam poradników, nic.
      rudowłosą mam Reirę, taką raczej kasztanową, a taki jasny rudy, miodowy ma Emil! do tego ma falowane i długie (no nie mogło być inaczej :D)


      *Elf Senju spoko, może być elfem, ja nie mam nic przeciwko! Męski ci taki wyszedł :)

      cholera, dziewczyny, ja zazdroszczę, że potraficie rysować!

      Usuń
    16. skoro Emil jest rudawy, to zrobiłam Emila :3
      oto i on:
      http://aleksandradee.deviantart.com/art/Emil-581934376
      nie wiem tylko, czy nie za rudy wyszedł
      mogę go adoptować, skoro Ren go nie chce?...

      Usuń
    17. o szatanie, jaki słodki! Hmmmm, sama bym go wzięła, ale ja poluję na Kaiena, więc możesz go sobie adoptować.

      Usuń
  4. Propsy za "jedynego słusznego Gimpa" XDDDDDDDDDDDDDDD

    OdpowiedzUsuń
  5. Ha, noworoczny komentarz!
    Od czegóż zacząć... siedzę z piwem obok i króliczymi uszami założonymi ze szczęścia, yay! :3
    Dobra, ale ogarnięcie sie - lvl now.
    Kot! Tak, on i jego myśli in mode uległy! Jak bardzo cieszę się, że do niczego nie doszło z tamtą parą, normalnie Kot by poległ! Jak nie od swojego sumienia to na pewno od Renowej ręki, bo nie ma bata, żeby się nie zorientował.
    Intryguje mnie to, cóż to ma się konkretnie wydarzyć w lipcu, że tak czekają... Chyba że moja genialna pamięć zapomniała już o tym szczególe, który pojawił się gdzieś wcześniej... ;_;
    Jazdy Senju, powiadacie... znowu pali, hmm... Yay, czekam na rozpierdol hipomaniakalny! <3 Chyba, że geniusz ja znowu coś pomieszał.. Bywa.
    Co do niechęci do "kobiet normalnych", czyli takich, które by tutejsze teksty w życiu nie potrafiłyby przeczytać, zrozumieć i zapałać do nich miłością... Fakt. To już jakoś tak jest. Osobiście moja niechęć chyba jest usprawiedliwiona moją "męskością" :D Ostatnio moja współlokatorka mi w punktach przedstawiła, jak bardzo zachowaniem jestem do nich podobna O_o I zrodził się pomysł, że będę idealną hetero-przykrywką dla geja, który nie ma sił ani ochoty użerać się ze społeczeństwem.. Ale to taki off-top, wybaczcie :<

    No ale, ale, ale!
    Kochane Wełniaczki i Kuno łaskawie nas karmiąca! :D <3
    Kolejny roczek się zaczął, więc z całego mojego owczego i baraniego serca (jakem zodiakalny Baranek) oczywistym jest, że nie życzę Wam jakichkolwiek przykrości, złośliwości i innych chochlików. Jeśli się znajdą - zwyciężcie to po mistrzowsku! Dużo lekkostrawnej tęczy, nielimitowanej tolerancji na słodkości i kawałka czegoś puchowego i relaksującego zawsze pod ręką! :3
    Em.. no to także, chyba wszystko..?
    Pozytywności w życiu ponad wszystko, kochani! Yay :3

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Szikaaaarrr, kochanie, jesteś! <3
      Nie, nie pomieszałaś - Senju będzie miał hipomanię, dlatego tak go teraz nosi. A jak człowiek ma hipo, to staje się bardzo odhamowany seksualnie, dlatego o Senju tak się napala na Kota.
      W lipcu kończą trasę i Dan i Kaien będą mogli poważniej pogadać o tym, że Kaien i Senju mają się ujawnić. Bo wiesz, skoro zespół jest coraz popularniejszy, to będą notki w prasie i internecie. Kaien ma to uzgodnić z górą i dopiero wtedy może pokazywać się publicznie z Senju (jako para).
      co do miłości i nienawiści do kobiet normalnych ,to ja też nie jestem zupełnie normalna, nie jestem typowo "kobieca", nie gadam o pazurkach, gotowaniu i dzieciach, nie chcę za mąż i takie tam, wiec chyba nie da się mnie nienawidzić :D

      Usuń
    2. Jestem, nie śmiałabym opuścić tego miejsca :3
      Przytulny tęczowy kącik, do którego zawsze przyjemnie się wraca i uświadamia mi, że jest tu zawsze pod ręką kawałek zawsze dobrego ciasta :3
      O jaaa, polityka publicznej prywatności zespołu, że tak powiem. Wszystko kosztuje :<
      Hahahaha, dzieci miałyby ze mną koszmar :D Mąż... nie wspominajmy o tym..? :D Jak znajdzie się facet, który mnie urzeknie to obiecuje - napiszę i uwiecznię to tutaj, bo to tak ciężkie do uwierzenia, że... Tag :D Chociaż porównywalnie mogłabym powiedzieć, że to prawie poziom czegoś takiego jak ustatkowany Kot... chyba :D
      E nie no, przecież Kuno - Wełniane grono Cie kocha, więc nie ma tu mowy o nienawiści :D
      Ale skoro już o prasie mowa... Hmm, hmm, hmm... coby tylko prasa nie złapała akurat hipo Senju w sytuacji mocno szkodzącej zespołowi... ~ nie pytaj, przeróżne scenariusze mi przez głowę przelatują :D

      Usuń
    3. Prawdę mówiąc, to mogłabyś zgadnąć, ale ja wolę poczekać... To znaczy wiesz, ja czasami mam już gotowe rozdziały, ale potem podczas pisania zmieniam fabułę. Mam na myśli hipo Senju w sytuacji szkodzącej zespołowi...
      No ok, jak znajdziesz takiego, co cię urzeknie, daj znać. :D

      Usuń
  6. Witaj Kuno <3
    Wróciłam! Znaczy dawniej wcale tak dużo nie pisałam, ale miałam zamiar, a ostatnio byłam cicho. Jednak wiedz, że na bieżąco czytałam każdą notkę. Zresztą już od dłuższego czasu obiecałam sobie coś naskrobać, więc postanowiłam, że w następnej notce Kota dam coś od siebie. W końcu to pierwszy jego post na nowym blogu, a skoro uwielbiam go chyba najbardziej ze wszystkich Twoich fanek (ach, ta skromność), nie mogłabym nic nie napisać.

    Tak więc zacznę od tej notki. Po pierwsze, Kot i Ren przez internet są genialni. Pod każdym względem. A to "- Tęsknię, Kotku – powiedział, a ja zaśmiałem się słodko i posłałem mu całusa." podbiło całe moje serduszko. No bo jak to musiało uroczo wyglądać. Naprawdę, idealne.
    A teraz po drugie... Kot podczas trasy naprawdę zaskoczył mnie pozytywnie. Sam dawniej wiele razy twierdził, że jest uzależniony od seksu, a teraz się wstrzymuje dla Rena. Albo nawet nie wstrzymuje, co po prostu nie może przespać się z kimś innym. (Kaiena i Senju nie liczę, bo o nich później.) Pięknie pokazałaś, jak związek z Renem go zmienił i zarazem ile dla niego znaczy. Niby mało widoczne szczegóły, ale akurat to w Tobie uwielbiam, że zawsze w Twoich pracach jest ich pełno.

    Teraz drugi temat. Ostatnio inne Twoje Wełniaki zaczęły dużo rozmawiać o wyglądzie Senju, Kaiena i Rena, więc sama zaczęłam się zastanawiać, jak faktycznie powinien wyglądać Kot. Zastanowiło mnie też to zdanie: "Ja też nie wyglądam na uległego. Gdyby nie obroża, pewnie by nawet nie zauważył." i w tym wypadku nie mogę się zgodzić z Kotem. Może to moja wyobraźnia, ale jak dla mnie bije od niego uległością. Nawet bardziej niż od Senju. Najlepszym przykładem mogłoby tu być jego pierwsze spotkanie z Renem. Ren na niego tylko spojrzał i już wiedział, że jest uległy. Nawet jeśli ot nie był jeszcze tego świadomy. Nawet kiedyś powiedział: "Lubisz swoją rolę, wiedziałem od samego początku.". Dlatego na tym polu kłóciłabym się z Kotkiem.
    I teraz jego wygląd. Tu też znalazła kilka rzeczy, np. "Był już ubrany, ale koszulę miał rozpiętą, spod której ukazywały się delikatnie zarysowane mięśnie klatki piersiowej i płaski, kształtny, kobieco delikatny brzuch.", albo Kaien kiedyś powiedział, że kiedy Kot tańczy, to ma w sobie "nutkę kobiecości". Ma kolczyk w wardze, gdzieś tam Kaien wspomniał, że ma "pulchne wargi" czyli pewnie pełne. No i na pewno ma duże zielone oczy, bo Senju kiedyś porównał go do prawdziwego kota. Często jest o odgarnianiu włosów z szyi, więc musi mieć długie włosy. I teraz zastanawiam się czy tak do ramion czy jeszcze dłuższe? "[...]uśmiecham się do niego i gładzę po włosach. Są nieco szorstkie od lakieru, ale podoba mi się jego artystyczna fryzura." I najważniejsze pytanie, bo tego nigdzie nie znalazłam. Jaki Kot ma kolor włosów? Przyznam szczerze, że do tej pory wyobrażałam go sobie z czerwonymi ^^"
    A teraz coś, co napisałaś niedawno, a strasznie mi się spodobało: "Ciało Kota było wątłe i nieco androgyniczne." Naprawdę podoba mi się taki typ urody, więc po raz kolejny podbiłaś moje serce. Gdybym potrafiła rysować, sama spróbowałabym coś nabazgrać, ale nie umiem, więc nie ma co się ośmieszać.

    ~L

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. I teraz trzeci, mój ulubiony temat, bo zauważyłam, że dyskusja się o nim rozpoczęła. Kaien i Kot. Moja kochana para przyjaciół <3 Uwielbiam ich pod każdym względem, a moją miłość opisuję chyba pod każdym komentarzem jaki daję. Tu nie będzie wyjątku!


      Nie trudno zauważyć, że ich przyjaźń jest nieco specyficzna, ale to dodaje im tylko uroku. Specjalnie nawet wróciłam się na Twoim starym blogu do tych pierwszych notek, w których najbardziej jest pokazana silna relacja między nimi. Zaczyna się od tego, że Kot widzi jak Kaien zbliża się do Senju. Początkowo nie wiedział, że się w sobie zakochali i myślał, że Senju próbuje mu zabrać przyjaciela. Te momenty między nimi były słodkie, kiedy Kot się rozklejał, a Kaien zapewniał go, że jest jego najlepszym przyjacielem.
      "Wtedy po prostu podszedłem do niego i objąłem mocno. Wcale nie był zdziwiony, chyba nawet na to czekał, bo od razu wtulił się we mnie i zaczął cicho szlochać. Rozczulił mnie tym, naprawdę. Nie wiedziałem, co mam robić, więc tylko gładziłem go po włosach.
      - Wybacz, Kocie – powiedziałem cicho, kiedy odsunął się ode mnie. – Wybacz, jestem draniem. Ale obiecuję, że się poprawię – uśmiechnąłem się ciepło. – Dasz mi szansę?"
      "- Stęskniłem się za tobą. Tak rzadko bywasz w domu...
      - A ty nie?
      - Nooo, ja też, a jednak... Stęskniłem się – zamyśla się na chwilę.
      - Wybacz, Kocie – wstaję i podchodzę do niego, obejmując go od tyłu."
      "- Kocham cię, Kaien – mówi nagle i cmoka mnie w usta.
      Jestem zaskoczony, choć zawsze wiedziałem, że tak właśnie jest. Ja też go kocham, jest przecież moim najlepszym przyjacielem."
      "- Naprawdę się o mnie martwiłeś? – spytał nagle i uśmiechnął się słodko, tak, jak tylko on potrafił. Wiedział, że tym mnie rozbroi. I udało mu się.
      - Pewnie, że się martwiłem! – powiedziałem poważnie. – A ty myślałeś, że co?
      - Przytulisz mnie? – spytał nagle i spojrzał na mnie błagającym wzrokiem.
      Zmieszałem się trochę, ale wstałem i objąłem go od tyłu. Drżał.
      - Kochasz mnie? – spytał cicho.
      - Pewnie, ty głupku – rzekłem tak samo cicho i pocałowałem go w ucho."
      "[...]- Kocham cię, wiesz? – powiedziałem nagle i przytuliłem go mocno. Wydawał się być zdziwiony, ale już po chwili objął mnie za szyję i pocałował w policzek.
      - Ja ciebie też – odrzekł po krótkiej pauzie. – Jesteś moim najlepszym przyjacielem. Kocham cię, Kaien, i nie oddam cię nikomu – czułem, że jego głos drży, a dłonie zaciskają się mocniej.
      - Kotku... – rzekłem ze śmiechem, a po chwili dodałem: - Ty głupku.
      Podniósł na mnie wzrok i uśmiechnął się. Tak jak myślałem, płakał. Nie wiedziałem, że jest aż tak wrażliwy. Miałem ochotę go jakoś pocieszyć, ale nic nie przychodziło mi do głowy. Czułem się przed nim winny. Zaniedbywałem go.
      - Jak chcesz spędzić święta? – spytałem cicho i otarłem mu łzy z policzka.
      - Z tobą."
      Tak więc podałam wiele cytatów na braterską miłość Kaiena i Kota... A to tylko z kilku pierwszych notek. Jednak między nimi jest coś jeszcze. Może nie miłość romantyczna, ale na pewno pożądanie. Od nich to aż bije. Nawet w takich prostych rzeczach. Keien bardzo często zwraca uwagę na wygląd Kota. Kiedyś powiedział: "Chciałbym go mieć dla siebie. Dla nas. Żyć we trójkę. Kochać się we trójkę.". Mimo wszystko to coś musi znaczyć. Zresztą gdzieś Kot powiedział, że kocha Rena, ale Kaienowi oddałby się zawsze. Nie chce mi się tego szukać, ale tak było na pewno. A teraz cytaty:
      "Kiedy tak mnie dotykał, miałem wrażenie, że wszystko wewnątrz mnie wybucha."
      "Jest jak Noc, Ciemność, Tajemnica. Kuszący a zarazem tak bliski. Tym jest dla mnie Cat. Tajemnicą. Bardzo zmysłową Tajemnicą."

      Usuń
    2. "- Wytrzymaj do wieczora.
      - Nie mogę – Kot mruczy mi w szyję i zaczyna delikatnie lizać moją skórę.
      A ja zaczynam drżeć. Nie tak to powinno wyglądać. Nie tak!
      - Uspokój się – mówię cicho, ale nie odpycham go.
      To jest zbyt przyjemne. Ale czuję się winny, że ciebie nie ma. Kot nie zamierza przestać – odgarnia mi w szyi włosy i zaczyna delikatnie pogryzać skórę. Zamykam oczy i skupiam się na źródle przyjemności. Chcesz mieć mnie dla siebie, prawda? Ale to ja ustalam reguły, Kocie.
      Odsuwam go i długo patrzę mu w twarz, a on ciągle się śmieje. Zawsze się śmieje w takich chwilach. Ukrywa w ten sposób zmieszanie?
      - Po prostu chciałem cię pocałować – mówi w końcu i chce wstać, ale mu nie pozwalam.
      - Więc pocałuj, a nie zajmuj się molestowaniem – uśmiecham się lekko i dotykam jego kolczyka w wardze. – Nie przeszkadza ci on?
      - Wcale – odpowiada z uśmiechem i obejmuje mnie za szyję.
      A ja sam całuję go w usta, wplatając mu place we włosy. Lubię długie włosy. Lubię ciepło Kota, jego zapał i namiętność. Jego usta są słodkie i mokre, język gorący i bezczelny. Uwielbiam Kota. Gdyby nie ty, mógłby być moim kochankiem. Czuję, jak wsuwa mi ręce pod sweter. Dziwne, jego dłonie wcale nie są zimne. Czym to się skończy?
      Kiedy przeprowadza palcami wzdłuż mojego kręgosłupa, jęczę cicho, i wywołuję u Kota atak śmiechu. Zawsze się śmieje! Pewnie podczas stosunku też! Ale znowu zaczyna mnie całować, głęboko i namiętnie. Świetnie całuje. Słodycz rozchodzi się po całym ciele, ale to uspakajająca przyjemność. Gładzę jego szorstkie włosy i myślę o tym, że chcę, żeby sobie kogoś znalazł.
      Całujemy się zbyt długo, ale nie mogę się oderwać. Kot zaczyna mnie podniecać. W kuchni robi się gorąco, czuję, jak zaczynam się pocić. Powoli zdejmuję sweter, a Kot mnie obserwuje.
      - A mnie nie rozbierzesz? – pyta prowokującym tonem.
      - Po prostu zrobiło mi się gorąco – mówię i zaczynam gładzić jego policzki.
      - Rozbierz mnie – szepcze bardzo cicho i zamyka oczy.
      - Nie mogę – mówię tak samo cicho i całuję go w policzek.
      - Więc przestań!
      - Nie mogę przestać, chcę cię dotykać.
      - Więc mnie rozbierz – mówi nie otwierając oczu i zaczyna ściągać sweter, ale mu nie pozwalam, bo wiem, że nie będę mógł się oprzeć.
      Jestem taki słaby!
      Kot odrzuca głowę do tyłu i uśmiecha się słodko.
      - Pocałuj mnie jeszcze – odzywa się po krótkiej chwili i prowokująco patrzy mi w oczy.
      - Ostatni raz – mówię ze śmiechem i zrzucam go delikatnie na podłogę.
      Znowu zaczyna się śmiać, ale przyciąga mnie do siebie i mocno całuje w usta."
      Piękny dowód, że między nimi jest napięcie seksualne. I miłość. Tylko miłość przyjacielska. A kiedy tak to pisałam, to wpadła mi do głowy pewna myśl. Mianowicie, że powinni to skończyć. Te ich trójkąty. Ale nie byle jak! Ciekawe by to było, jakby któregoś razu przespali się ze sobą. Bez Senju i innych. Tylko oni dwaj. Ostatni raz.

      A ten cytat tak na marginesie, bo na niego trafiłam i po prostu miała uśmiech na pół mordki:
      "On naprawdę jest uroczy. Tak, to odpowiednie słowo.
      - Kocie? – zagaduję go znowu.
      - Co?
      - Jesteś bardzo kawaii – mówię z uśmiechem, obserwując jego reakcję."

      I to chyba tyle. Wątpię, żeby to się dodało, bo chyba jest za długie... No ale liczmy na szczęście, a najwyżej się podzieli.
      Weny życzę, chęci i czasu do pisania. Postaram się sama dodawać komentarze częściej albo przynajmniej pod notkami Kota ^^
      ~L

      Usuń
    3. Kochanie, tak, ja zawsze staram się pokazywać stosunki Kota i Kaiena właśnie w ten sposób. Kot jest przywiązany do Kaiena i lubi go kusić, Kaien czuje pociąg do Kota, ale mimo że mówi, że go kocha, to - jak pisałam - trochę inny rodzaj miłości.
      Na pewno jest pożądanie, bo jednak Kot kręci Kaiena. Gdyby nie kręcił, nie uprawiałby z nim seksu.
      Z tym że Kaien nie mógłby być z Kotem w związku, bo nie tego szuka.
      Ich stosunki są cudowne, ale nie tak "idealne" (o ile można to tak nazwać) jak z Senju.
      W sumie to nie wiem, czemu nigdy nie opisałam seksu Kaiena tylko z Kotem.
      Tak, ja też lubiłam opisywać emocje Kota, gdy zaczął zauważać, że Kaien kręci z Senju. Cóż, czuł się odrzucony, że jakiś facet zabiera mu przyjaciela :D

      Usuń
    4. upierdliwy (nie chce mi się przepisywać reszty nicku) wszystko z miłości.2 stycznia 2016 13:29

      Ok, Love lu ona jesteś chyba nawet większym fanatykiem niż ja :D. Błogosławieni ci, którzy nie mieszczą się w limicie znaków.
      Tylko, że ty szalejesz na punkcie Kota, a ja na punkcie Senju.
      Już cię lubię <3. Też kocham ten fragment "Jesteś bardzo kawaii" <3.
      (powiedzmy, że tak samo jak seks z kotem nie jest zdradą to ten komentarz nie jest przerwaniem moich ślubów milczenia do następnego posta)

      Usuń
    5. upierdliwy (nie chce mi się przepisywać reszty nicku) wszystko z miłości.2 stycznia 2016 13:30

      *jesteś, nie ona jesteś (?) oczywiście :)

      Usuń
    6. Super :D bo ja szaleję na punkcie Kaiena :D

      Usuń
    7. L, kochanie, Kot ma ciemne włosy, naturalnie brązowe (farbował na czarno, ale przestał), do ramion, oczywiście zielone oczy (ale takie prawdziwie zielone, nie mdłe, nie seledynowe, tylko głęboką, nasyconą zieleń), usta pełne, kolczyk w wardze, a ciałko faktycznie wątłe i androgyniczne (mam słąbość do takich facetów), taki prawdziwy uke. A że sam uważa, że "nie wygląda na uległego" to już jego problem. :D

      Usuń
    8. upierdliwy (nie chce mi się przepisywać reszty nicku) wszystko z miłości.2 stycznia 2016 16:52

      Kot nawet sam się raz narzekał, że Abel jest taki napakowany, człowiek-mięsień i w ogóle, a on taki wiecznie wiecznie chudy. Swoją drogą Abla za cholerę wyobrazić sobie nie mogę. Ani z fioletowymi ani z czerwonymi ani tym bardziej z grzywką.
      Na punkcie Kaiena też szaleję, więc się nie ciesz, Kuno, gdyby się zmaterializował tak jak ci życzyła Lexi to i tak byłaby kolejka ;).
      (to też sie nie liczy).

      Usuń
    9. Może bym się podzieliła :D
      Abel napakowany :D haha, musi mieć ładne bicepsy i klatę :3 no nie przesadzajmy, nie jest człowiekiem-mięśniem :D to po prostu Kotuś jest chudy.
      Jak tworzylam Abla, to miał być:
      *dobrze zbudowany
      *dość wysoki
      *mieć włosy raczej krótkie, ale z długą grzywką (nie chodzi o babskie ani emowskie grzywki), o taką http://stephannia.info/images4/fryzura-mska-z-grzywk/fryzura-mska-z-grzywk-95_6.jpg

      *być 100% homo
      *zakochać się w Kocie
      *zobaczyć go z Renem
      *odejść, bo nie mógł znieść, że Kot kocha Rena

      a tak w ogole, to czy ja już wspominałam (to znaczy, Kot), że Abel już nie kocha Kota?

      Usuń
    10. upierdliwy (nie chce mi się przepisywać reszty nicku) wszystko z miłości.2 stycznia 2016 19:11

      Ale ja bym się nie podzieliła! A gdyby wraz z Kaienem zmaterializowałby się Senju to brałabym obu naraz <3
      Ahaa. A ok, taka grzywka może być. No dobra, przesadziłam z tym człowiekiem-mięśniem, ale że Kot jest chudy, a uważa, że na uległego nie wygląda to dla niego człowiekiem-mięśniem mógłby być ;).
      Nie wspomniałaś, że nie kocha. Albo ja nie wychwyciłam. A szkoda, lubiłam jak Abel kochał Kota, nawet jeśli nie mógł liczyć na to samo :( Mam nadzieję, że jak wróci to nie będzie próbował nic Kotu spieprzyć. Bo raczej na bycie przyjaciółmi za bardzo liczyć nie mogą :/ Ale rozumiem, postać z krótkimi włosami nie miałaby szans, odegrać w Twojej opowieści jakiejś większej roli ;).
      (to też sie nie liczy oczywiście)

      Usuń
    11. Boże, kocham cię, kobieto :D
      Możliwe, że jeszcze o tym nie pisałam, no bo ileż można kochać bez wzajemności?
      Kyu też w końcu przestał kochać się w Sayi, więc w sumie... ona została sama ze swoim problemem. Ale wiemy, że ciebie Saya nie obchodzi :D
      Abel "zły" nie jest, więc nic nie spieprzy.

      Ale jest Yuto.

      Usuń
    12. upierdliwy (nie chce mi się przepisywać reszty nicku) wszystko z miłości.2 stycznia 2016 20:00

      Za cokolwiek mnie kochasz, bardzo mi miło :).
      Ja akurat kiedy snuję sobie jakąś historię, zawsze znęcam się nad bohaterami. Wiem, jestem zła. Hehehe :D. Po prostu lubiłam... nie wiem. Jak się starał? Ale to fajna postać, nie wyobrażam sobie, co mógłby teraz robić :/ Bezrobotny Abel. Może zacznie podrywać tego dziada, który nie chciał kupić obrazu Senju? Nie wiem czemu ciągle pamiętam tego dziada. Mam mu za złe, że nie chciał obrazów Senju :(. I był łysy.
      Znaczy ja nie życzę Sayi źle... Mogłaby istnieć gdzieś spokojnie. Daleko. Szczęśliwa. Nieobecna.
      Yuto coś spierdoli? Wiem, że mi nie powiesz, ale... Mrugnij dwa razy lewym okiem jak tak.
      Kurde, męczy mnie ten wątek. Może dlatego, że za bardzo mu nie ufam. Nie wiem czemu.
      Dobra zamykam się. Na chwilę.
      :D
      (to też sie nie liczy)

      Usuń
    13. Męczy wątek Yuto?
      Abla też bardzo lubię, jest taki otwarty, szczery, dobry i prawdziwy. Tamta scena, jak siedział w parku z Kotem, a przyszedł Ren, i Abel widział, jak Kot na niego reaguje, a Kot (nienawidziłam siebie, gdy to pisałam, ale wtedy sama się tak zachowywałam, może dlatego nienawidzę takich zachowań) jak piesek pobiegl za Renem, więc Abel po prostu cichutko i kulturalnie się usunął. To się chyba nazywa być dojrzałym emocjonalnie :) dlatego go lubię.
      A tamtego Rena nie lubilam. Tzn. lubiłam, ale tylko jako Pana, do seksu. Wtedy był zarozumiały, zbyt pewny siebie, bawił się uczuciami Kota (miał wtedy kobietę), wiedział, że Kot już jest do niego przywiązany, jeśli nie emocjonalnie (choć tak też był), to z powodu dobrego rżnięcia :D
      Ale potem, żeby nie był tak negatywną postacią, dałam rozstanie z laską. Wtedy zaczął hmmm... myśleć. Choć tak naprawdę po prostu zachowywał się jak dupek, ale dupkiem nie był. Po prostu bał się, że kolejna osoba nie zrozumie jego zainteresowań. Nawet Ren bał się przywiązania. Pisałam kiedyś, że jego kobieta nie lubiła bdsm, więc miał kogoś na boku. A potem, że raz będąc w związku już bdsm, otworzył się i był sobą (czyli taki, jak jest teraz z Kotem na co dzień - bez władczego tonu, zwyczajny, miły, cudowny Ren), bo to nie związek bdsm 24/7, więc w życiu codziennym Ren jest po prostu Renem. No i on chciał być sobą (czyt. dobry, czuły, miękki Ren), ale jego partnerka tego nie zaakceptowała, bo ona chciała mieć władczego Rena. Dokładnie to samo zrobił potem... Senju!
      Więc Ren długo wypytywał Kota, czy ten na pewno go akceptuje takim, jaki jest.

      Usuń
    14. Upierdliwy, a przede wszystkim - zapomniałam wspomnieć - NADGORLIWY jak cholera jasna - babiszon, który nie ma co robić z życiem, bez przerwy o coś pyta, robi kilometrowy spam i nie szanuje cudzego czasu wolnego i uprawia niezobowiązujący fanatyzm, ale to wszystko z miłości.2 stycznia 2016 20:58

      Nieee. Kurde, Yuto myli mi się z Yukim. Yukiemu nie ufam, jego i Emila wątek mnie męczy, a w wątek Yuto się nie wgłębiałam, znowu idę nadrabiać. A Yuto coś spierdoli (też mrugnij dwa razy lewym okiem)? Może coś z Ablem namiesza (chyba po prostu nie mogę mu znaleźć miejsca w sytuacji odkochania :( )
      Ty to w ogóle taki bóg trochę, jedno słowo i kogoś zabijesz, kogoś z kim pokłócisz, niech się dzieje wola Kuno ;).
      Ja TROSZECZKĘ lubię Rena jak jest zwyczajny, miły i kochający. Cieszę się, że Senju nie podziela mojego entuzjazmu.
      Chyba przerobię wątek z ostatnich wydarzeń raz jeszcze.
      (to też właściwie chyba się aż tak nie liczy)

      Usuń
    15. Upierdliwy, a przede wszystkim - zapomniałam wspomnieć - NADGORLIWY jak cholera jasna - babiszon, który nie ma co robić z życiem, bez przerwy o coś pyta, robi kilometrowy spam i nie szanuje cudzego czasu wolnego i uprawia niezobowiązujący fanatyzm, ale to wszystko z miłości.2 stycznia 2016 21:31

      Z tego co czytam Yuto jest popierdzielony.

      Usuń
    16. Brawo, bo jest popierdolony! Ale... ja miałam taką osobę w realu, więc Yuto też może być prawdziwy z tym popierdoleniem.
      Mrugam lewym okiem i mówię, że Yuki namiesza. Yuki Yuki Yuki jest z Emilem.
      A stary łysy co nie chciał prac Senju potem się jeszcze pojawi.

      A tak w ogole to... mam pewną scenę, ale nie odważę się jej jeszcze wrzucić. Trochę później. Prawdopodobnie to zmieni wasze zdanie o Senju (fabuła wymyślona, BO żeby nie było - to co robi Senju, to fikcja, ja jako osoba z ChaD nie robilam połowy tego co on, więc po prostu go krzywdzę, przypisując cechy i zachowania typowe dla dwubiegunowców - to tak, jakby potem ktoś miał spytać, skąd to wiem i czy ja też się tak zachowywałam). Ale to później.A miało być spokojnie :D

      Usuń
    17. Upierdliwy, a przede wszystkim - zapomniałam wspomnieć - NADGORLIWY jak cholera jasna - babiszon, który nie ma co robić z życiem, bez przerwy o coś pyta, robi kilometrowy spam i nie szanuje cudzego czasu wolnego i uprawia niezobowiązujący fanatyzm, ale to wszystko z miłości.2 stycznia 2016 22:27

      1. Yuto ma duży potencjał do rozwalania ludziom życia.
      2. Nie zazdroszczę, jeśli takiego znałaś. Z tego co wiem sporo twoich postaci i wydarzeń nawiązuje do tych z twojego życia. Może dlatego nie kończą ci się pomysły.
      3. Tajemniczy Ren ma cholernie tajemniczy ten zawód, jeśli zawodowo pisze artykuły ;).
      4. To w końcu Yuki czy Yuto? Czy obaj?
      5. To stary łysy jeszcze żyje?
      6. Czuję że to z Senju będzie coś dużego. Coś naprawdę dużego. Nie zabijaj Senju, proszę. Wspominałaś, że nie dasz mu pełnej manii, to nadal aktualne? Ian z Shameless, kiedy nie leczył ChAD ukradł helikopter z wojska, z obcymi facetami wziął udział w kręceniu amatorskiego porno bez zabezpieczenia i porwał dziecko własnego chłopaka, a potem wiózł je przez cały stan i uciekał przed policją. Mrugnij prawym okiem jeśli Senju ukradnie helikopter z wojska.
      7. Nie chcę znienawidzić Senju :(. Nie chcę żeby Kaien go raz na zawsze znienawidził jeśli nagle zrobisz z niego jakąś wredną szują alboco :(
      6. Nawet gdybyś robiła pod wpływem ChAD różne popierdzielone, niebezpieczne, niemoralne rzeczy to przecież nie Twoja wina :), więc nie ma co się tłumaczyć :). Jak Senju zrobi coś godnego pokaranie dlatego, że jest chory to też mu wybaczę. Ale mam stracha.
      7. Czemu do cholery ja to przeżywam tak?
      8. Zmieniam zdanie. Po przeczytaniu sceny w której załamany Kot biegnie do Abla, gdy usłyszał o tym, że Senju był u Rena, chcę jednak, żeby zostali przyjaciółmi.
      ...
      Wspominałam ci, że ja lubię gadać?
      (tu już się liczyło, po prostu nie umiem się ogarnąć, trzeba przyjąć to cycki i żyć dalej. Ale będę się starać).

      Usuń
    18. Upierdliwy, a przede wszystkim - zapomniałam wspomnieć - NADGORLIWY jak cholera jasna - babiszon, który nie ma co robić z życiem, bez przerwy o coś pyta, robi kilometrowy spam i nie szanuje cudzego czasu wolnego i uprawia niezobowiązujący fanatyzm, ale to wszystko z miłości.2 stycznia 2016 22:49

      Dobra, na dziś kończę bycie fanatykiem, chciałam tylko dopisać, to co zapomniałam i co przypominam, że Kaien powiedział, że jak "to" (hipomania) się powtórzy, to zaciągnie Senju do lekarza. A ma się niedługo powtórzyć. Dobranoc jeśli nie śpisz, przepraszam, że tak nadszarpuję twoją cierpliwość :)

      Usuń
    19. Z Renem i pracą to tajemniczy żart :D
      Namiesza Yuki (mam to w planach).
      Namiesza (trochę) Yuto.
      Stary żyje i ma się dobrze.
      Nie, nie będzie manii :D obiecuję, że go nie zabiję :D
      Obiecuję, że Kaien go nie znienawidzi, ty też nie, ale może... nie wiem, co ja bym po czymś takim czuła do Senju. No ale RACZEJ to będzie coś wielkiego.
      Co ja robiłam z hipomanii to teraz tego żałuję, ale cóż...
      Też przed chwilą przypomniałam sobie tę notkę, gdzie Kot biegnie do (biednego wtedy jeszcze i zakochanego w nim) Abla. Biedny Abel :( szkoda mi go, bo to fajny facet.
      Tak, Kaien obiecał, że zaciągnie wtedy Senju do szpitala. W sumie to Ren jest bardziej rozgarnięty, bo od razu zrozumiał, że napalony i kłótliwy Senju to nie Senju.
      Cholera, jak ja nie lubię akcji w szpitalu. Zrobię wszystko, żeby Senju tam nie trafił. Czy mi się powiedzie, to nie wiem.

      p.s. Senju odwali to coś w depresji, nie hipo.

      Usuń
    20. Upierdliwy babiszonie (naprawdę nie wiem jak to skrócić, więc napisz mi jak mam się do Ciebie zwracać, bo nic nie wymyślę xD) sądzę, że masz rację i mogę być niezłym fanatykiem, bo do tego opowiadania zaglądam codziennie, nawet po to, żeby 50 raz przeczytać jedną z moich ulubionych notek. I tak, masz rację. Kotka uwielbiam caaaałym sercem, bo akurat on jest dosyć podobny do mnie i to od samego początku. Może nie jeśli chodzi o tę jego puszczalską stronę (którą też uwielbiam), ale raczej o psychikę. Zobaczyłam w nim siebie i chyba dlatego tak bardzo go kocham. (Ale Kaien to też mój męski ideał, więc jest nas trzy xd)
      Tak, ten fragment jest genialny. Ogólnie uwielbiam dialogi między nimi.
      Widzisz Kuno, więc obie mamy słabość do facetów z androgynicznym ciałem, dzięki czemu mój Kot jest jeszcze bardziej idealny. Chyba powinnam Ci za to podziękować <3
      Ten fragment o Ablu pamiętam. Zwalał winę na alkohol i papierosy choć w sumie coś w tym jest. A samą postać Abla też strasznie lubię. Może nie było go szczególnie dużo, ale nawet Kotu naprawdę na nim zależało. W końcu upił się w samotności, kiedy Abel w pewien sposób go rzucił. Ale mimo wszystko był dla Kota strasznie kochany. Widać było, że naprawdę mu na nim zależało, zwłaszcza wtedy, kiedy Kot do niego przyszedł po akcji z Renem. Strasznie mi go było wtedy szkoda. Ale akcja w parku była urocza. To jak trzymali się po kryjomu za ręce, jak Able słodko zadrżał na ten gest... I nagle taki bum i przychodzi Ren. Trochę szkoda, że się odkocha w Kocie, bo uwielbiałam tę miłość do niego. Zwłaszcza w notce "Poznaję/Odkrywam cię na nowo" czy jakoś tak. Zresztą ich poznanie też było genialne. Albo jak Abel przez sen tulił się do Kota <3
      Niemniej Rena też bardzo lubię, od początku rozumiałam jego psychikę, więc mimo że ranił Kota, nigdy nie miałam mu nic za złe. W sumie to niezależnie z którym byłby Kot, byłabym szczęśliwa, choć chyba Rena byłoby mi troszkę bardziej szkoda, gdyby nagle Kot go zostawił. Zwłaszcza, że teraz tak się zmienił.
      Choć zastanawia mnie to, co powiedziałaś o Yukim i Yuto. Obaj coś namieszają i za nic nie mogę wymyślić coś. Pozostaje jeszcze Emil, ale on raczej nic nie zrobi. Jest zbyt kochany. Tylko ci dwaj coś knują. Podejrzane.
      A jeśli chodzi o Sayę, to podobała mi się początkowa relacja jej i Kota, jednak teraz... Teraz szczerze powiedziawszy jakoś szczególnie jej nie lubię, ale szkoda mi jej pod tym względem, że braciszek ją zaniedbuje. Przykro mi Senju, ale tu twój wielki minus. Mimo wszystko są rodzeństwem, a nawet Kaien pierwszy zobaczył, że bardzo schudła. Mimo, że Senju niby się o nią martwi, to tak naprawdę tego nie okazuje. Niby Sayia nie jest jest ważną postacią i nie wiem czy to przez tę chorobę, czy co, ale Senju ją ignoruje. Więc mi troszkę jej szkoda.
      Jednocześnie zastanawia mnie teraz ta akcja podczas depresji Senju. Tu też nie mogę wymyślić nic, co by mógł odwalić. Tym bardziej, że twierdzisz, że zrobi coś wielkiego. Mimo, że na ogół Senju jest dla mnie neutralny, to teraz jego postać bardzo mnie interesuje, więc czekam z niecierpliwością na to co się stanie. I co w tej sytuacji zrobi Kaien.

      Usuń
    21. Upierdliwy, irytujący, a przede wszystkim NADGORLIWY jak cholera jasna babiszon, który nie ma co robić z życiem, bez przerwy o coś pyta, robi kilkukilometrowy spam i nie szanuje cudzego czasu wolnego i uprawia niezobowiązujący fanatyzm, ale to WSZYSTKO ZMIŁOŚCI.3 stycznia 2016 02:13

      Możesz nazywać mnie Upierliwym Babieszonem <3
      Ja za każdym razem gdy jestem przy komputerze mam otwartego bloga i refreshuję co kilka minut i nieustannie wracam do starych postów choćby po to żeby przeczytać jedno zdanie <3. Wiem, obsesja, ale chociaż niegroźna :D. Generalnie zaglądam tu kiedy mogę, potem stwierdzam, że dość, wyłączam bloga, później włączam od nowa, wracam do starych postów, zachwycam się, idę połazić po domu, żeby ochłonąć i tak to się toczy. Tylko, że nikt z moich znajomych nie chce słuchać o tym, że Senju będzie miał/ma hipomanię :(. Jakby to było nieistotne!
      Ja raczej z żadnym bohaterem się nie identyfikuję, Senju kocham, bo jest uroczy, ma blond włosy i ciekawi mnie wątek jego choroby, bo jestem popierdzielona i na boku w tajemnicy jaram się psychiatrią. Kaien to Kaien wiadomo. Przykro mi Lov ly, ale kiedy już się zmaterializje to naprawdę będziesz musiała się ostro dobijać. Abla uwielbiam i właśnie dzisiaj wracałam do Odkrywam cię na nowo. A tej sceny w parku nie lubię, bo Ren. Znaczy na początku jest urocza. Ja wiem, że to okrutne, tak się pastwić nad takim fajnym bohaterem, ale Abel zakochany w Kotku to jednak Abel zakochany w Kotku i nic tego nie zmieni. Teraz stał się taki bezpłciowy xD. Mam nadzieję, że chociaż przyjaciółmi zostaną, choć trudno to sobie wyobrazić. Ja lubiłabym Rena od początku, gdyby nie Armagedon (nie wiem czy jesteś wtajemniczona - chodzi o to jak Senju zdradzał z nim Kaiena). On jest naprawdę spoko, zwłaszcza teraz kiedy dba o Kota, ale po prostu Armagedon tak mi zrył mózg że ze strachu przed powtórką nie potrafię go do końca docenić :(. Chyba nigdy nie zdecyduję się Armagedon przeczytać, juz wolę w kółko przetwarzać sceny z sikaniem u Yukiego i Emila. Wcześniej wolałam żeby Kot był z Ablem, bo Abel kochany, a teraz Ren zrobił się kochany i weź się zdecyduj. Też mi go szkoda trochę, daję mu kredyt zaufania w stosunku do Kota (w stosunku do Senju nie, chociaż wiem, że do zdrady potrzebne są dwie osoby) i ma tego nie spierdolić. Też jestem ciekawa strasznie o co chodzi z Yukim. Z Yuto mniej, Ja Sayę na początku miałam w dupie, teraz mi jej szkoda, ale nadal jest na dole listy postaci, które mnie interesują. Myślę, że Senju za bardzo nie wie jak to ogarnąć :/ W sensie mam wrażenie, że mniej ignoruje, a bardziej nie rozumie i nie może się ogarnąć :/ W sumie szkoda. Senju, ogarnij dupę, nie lubię jak łapiesz minusy :(.
      Też jestem ciekawa tej depresji. Kuno mówi, że boi się wrzucić teraz, więc to pewnie będzie inna depresja. Chociaż przy następnej hipomanii (rozumiem jeszcze późniejszej, nie tej co teraz chyba) Kaien ma się dowiedzieć. Bogu, co ze mnie za parszywy wyłudzacz spojlerów. Ale co poradzić, jak inaczej łatać dziury w życiu pomiędzy wpisami? xD.
      Emil faktycznie kochany jest :D. Rozczuliła mnie kompletnie ta scena, w której on dostał ostre lanie, a Kot go pociesza :D. Co ja mam do tego pocieszania? Kurde, co ten Senju może odjebać? W manii mógłby odjebać wszystko. Ale w depresji? Poza samobójstwem? Senju ma żyć. Ale próba samobójcza chyba nie byłaby aż tak straszna, żeby ktoś miał go za to znielubić. Może będzie miał jakąś ostrą psycho-jazdę, w której to się stanie wręcz przerażające? Ok, bo się znowu nie zmieszczę w limicie, pozdro Lov ly, niech Kot będzie z tobą!

      Usuń
    22. Prawdę mówiąc, to w pewnym stopniu Kot kochał też Abla, no ale oczywiście chciał być z Renem, więc w końcu przestał Abla dręczyć i męczyć i ranić.
      Ja Rena bardzo lubię, zwłaszcza teraz. Choć przyznam się, że często idealizuję bohaterów i nadaję im za dużo pozytywnych cech. Po prostu nie lubię drani i nie moge pozwolić, żeby jakiś stał się jednym z głównych bohaterów. No bo jednak ma być szczęśliwe zakończenie, nie? :D

      L, ten minus jakoś przeżyję, dobra.
      U.B. masz rację, Senju po prostu nie wie, jak to ogarnąć. Faceci się raczej nie znają na zaburzeniach odżywiania. Zresztą, sam Kaien nie wie, co myśleć o jazdach Senju. Sam Senju nie wie, co myśleć o sobie. Martwi się o Sayę, ale woli być z boku (Reira lepiej się do tego nadaje, ja w ogóle lubię tę postać, choć nie wiem czemu tak mało o niej piszę).

      Cieszę się, ze nie możecie wymyślić, co odwali Senju w depresji. W sumie to gdyby depresji nie miał, to by się pewnie na to nie zgodził. Tak zgaduję. A apatia i brak chęci to najgorsze, co może być. Żeby nie było dziwnych domysłow, to napiszę, że zrobi to "raczej" ze względu na Kaiena.

      Usuń
    23. Dobrze Upierdliwy Babiszonie <3 xD
      Dzielmy się tą obsesją albo może raczej uzależnieniem? Nie wydaje mi się, żebym była wstanie nagle postanowić, że sobie odpuszczę ten blog i więcej do niego nie zerknąć. Nie, to nierealne.
      Tak, Abel jest naprawdę fajny. Dzisiaj sobie przeczytałam chyba wszystkie momenty z nim. To jak się z Kotem w deszczu zabawiali też było genialne. W ogóle Abel ciekawy jest jak jest pijany. Ale zastanowiła mnie pewna rzecz. No bo Abel ma się pojawić, a nie ma już kochać Kota. I też nie potrafię wymyślić, gdzie on się podzieje. Przez chwilę mi przeszło, że może okaże się, że ma kogoś i Kot będzie zazdrosny? Myślę, że mimo że by się cieszył, że Abel kogoś ma, to i tak w środku byłby zazdrosny. W końcu to miłe uczucie wiedzieć, że komuś na Tobie zależy. A tu koniec i Abel ma kogoś inne, pieprz się Kocie xD
      Ren jest teraz niemal idealnym sadystą. W łóżku jest ostry, tak jak Kot lubi, ale normalnie jest czuły, słodki i kochany, a takie rzeczy też są Kotu potrzebne <3
      Ja ten blog znalazłam już z jakiś rok temu i jeśli mam być szczera, to też opuściłam Armagedon jak czytałam. Tylko z innych powodów niż Ty. Bo akurat jeśli chodzi o mnie, to jak tylko zauważyłam, że Renowi zaczyna zależeć na Senju, zrobiło mi się tak żal mojego Kotka, że nie byłam w stanie tego przeczytać. Jednak z jakiś miesiąc temu, może niej, to nadrobiłam. Nie było to aż tak straszne jak myślałam, zwłaszcza, że już wiedziałam, że jakoś się po tym wszystkim im ułożyło. I Renowi z Kotem, i Kaienowi z Senju. Więc myślę, że dasz radę to przeczytać! Niemniej to jest coś na jeden raz, bo nigdy do tego nie wróciłam ^^"
      A co do tego "minusa" Senju, to nie jest on ważny. Na ogół o Sayi nie pamiętam, więc Senju przy tym wcale nie traci. Na początku tylko było mi jej szkoda, ale teraz jej nawet nie ma xD
      Nad Yukim zaczęłam się dzisiaj zastanawiać. No bo doskonale pamiętam, że to on pchał Rena do tego, żeby się związał z Kotem. Więc nie jestem w stanie wymyślić i zrozumieć, jak on niby ma teraz namieszać. Bardzo, bardzo mnie to teraz ciekawi.
      Senju to wielka zagadka. Fakt. No nic, zostaje czekać. Mam nadzieję, że aż tak długo to nie potrwa.
      A co do Emila, to tak, ta scena była kochana <3 I jeszcze uwielbiam to, że upina włosy w ogon. Naprawdę jak go sobie wyobrażam, to wydaje się taki kochany, że można by było zatulić go na śmierć.
      Na pewno się nie zabije, a to dobrze. Bardziej mnie zastanawia, to co Kuno napisałaś "zrobi to "raczej" ze względu na Kaiena". To jest bardzo zastanawiające. Nie wiem czemu, wydaje mi się mieć to jakiś związek z ich ujawnieniem się. Pewnie się mylę, ale to mi teraz przeszło.

      A tak z całkiem innej beczki. Jeszcze raz przeczytałam tę notkę Kotka wyżej i rozwaliło mnie to: "Raz lizałem się z jedną laską, ale tylko dlatego, że była podobna do Kaiena. Taki jego kobiecy odpowiednik." Przelizał się z dziewczyną, tylko dlatego że była podobna do Kaiena. Bo z Kaienem seks się nie liczy, więc jak się z taką dziewczyną pocałuje, to też się nie liczy. Tak to rozumiem i jeśli to prawda, to naprawdę uroczy ma sposób myślenia xDD

      Usuń
    24. 1. Skąd wiedziałaś o Ablu? :D prawdę mówiąc, spojler, ale skoro już sama o tym napisałaś, to powiem: Abel ma kogoś. Nic więcej nie napiszę, to tajemnica :D
      2. Tak, teraz Ren jest idealnym sadystą.
      3. Wtedy jeszcze pragnął Senju, głownie dlatego, że Senju ma artystyczną duszę i ciągle wszystko mocno przeżywa. Ren potrzebuje silnych emocji. Zresztą, niektórzy nie potrafią być w związku tylko z jedną osobą, ale to nie oznacza, że są źle. Po prostu ranią partnera. Uważam, że można mieć kilku partnerów, o ile oni o sobie wiedzą i to nie jest typowa zdrada. Fakt, mało kto się na to zgodzi.
      Sama chciałabym żyć w trójkącie (najlepiej z facetami bi, ale dziewczyna bi też może być), ale podejrzewam, ze szybko stałabym się zazdrosna.
      4. Yuki namiesza, ale nie napisała, że to będzie coś strasznego ;)
      5. Emil jest kochany <3
      6. Co do ostatniej notki Kota, no to... wiesz, jakoś tak naturalnie wyszło, bo ja już żyję tymi postaciami :D

      p.s. bardzo nie lubię Yuto, ale kocham dobijać "dobrych" bohaterów, więc tego...

      Usuń
    25. 1. Zgadłam Abla? Jestem zajebista *^* A tak serio jestem nieźle zaskoczona, bo myślałam, że nie trafiłam xDD Ale to będzie naprawdę ciekawe. No i jestem bardzo ciekawa kto jest tym jego chłopakiem. Tak, to bardzo interesujące.
      2. I oby to się nie zmieniło <3
      3. No w sumie są osoby które lubią otwarte związki. Z jednej strony to coś fajnego, ale tak jak Ty, ja pewnie też byłabym zazdrosna prędzej cz później. Tak, na pewno bym była. I o jedno i o drugie xd
      4. Za dużo dramatów, co? Ale już mi lepiej skoro to nie ma być nic strasznego. Bo to by mnie zdziwiło, w końcu przyjaźni się z Renm, Kota chyba lubi, no i ma Emila, którego kocha.
      5. Pewnie, że jest <33
      6. Haha, ale to bardzo dobrze! Oddajesz im swoje uczucia i emocje, a przez to tak genialnie piszesz. Czytając Twoje posty nikt nie patrzy na durny przecinek, a na te bokserki nawet uwagi nie zwróciłam xD

      Też go nie lubię. Bo bardzo Kota skrzywdził. Tak wtedy przez niego płakał. I to dwa razy, bo potem jeszcze powiedział mu o Senju. Dupek. Ale on pewnie odwali coś złego. I go zaczynam się teraz troszkę bać. No bo jakby nie patrzeć, to Ren powiedział, że znają się od dawna. Czyli pewnie trochę wie o nim. Sama nie wiem co mam o tej postaci myśleć xd

      Usuń
    26. Wiesz, ja już wspominałam, że znałam kogoś takiego jak Yuto w realu. To była dziewczyna, bardzo przebiegła, chytra, wredna, ciągle dramatyzowała, zmyślała, manipulowała ludźmi. Ja tylko czekałam, kiedy jej związek się rozpadnie. Męczyła faceta przez rok. Niedawno widziałam zdjęcia z imprezy - już nie są razem. Po prostu byłam super mega ciekawa, kiedy zerwą :D i nie myliłam się. Bardzo nie lubię takich ludzi. Krzywdzą innych, dostają co chcą i idą dalej.
      Co do otwartych związków to ja nie mam nic przeciwko, póki się nie zakochuję. Ostatnio byłam w takim ponad rok temu. Chłopak był niesamowity, świetnie zgraliśmy się w łóżku (mial nawet większe libido niż ja), ale szybko nam przeszło. Tzn. ja byłam pewna, że nic do niego nie poczuję. i nie myliłam się. Pogadaliśmy i uznaliśmy, że w łózku już wszystko wypróbowane i najwyzej możemy poszukać trzeciej osoby :D on był biseks ;) ale potem miałam doła, nic mi się nie chciało, więc po prostu wszystko wygasło.
      Więc to nie tak, że ja byłabym zazdrosna o każdego :D póki nie kocham, nie jestem zauroczona (ale mnie podnieca), otwarty jak najbardziej może być.
      Jeśli od razu czuję, że facet mnie podnieca, ale i jest coś więcej, nie wchodzę w to. Już raz sie sparzyłam. nigdy więcej. Taaaa, nigdy nie mów nigdy :D

      Tak, jesteś zajebista :D

      Usuń
    27. Upierdliwy, irytujący, a przede wszystkim NADGORLIWY jak cholera jasna babiszon, który nie ma co robić z życiem, bez przerwy o coś pyta, robi kilkukilometrowy spam, nie szanuje cudzego czasu wolnego i uprawia niezobowiązujący fanatyzm, ale to WSZYSTKO ZMIŁOŚCI.3 stycznia 2016 23:15

      Lov ely! I jak cię tu nie lubić za te długie komentarze :D
      Ja tam nie jestem uzależniona. Mogłabym żyć bez tego bloga. Dzień. Może dwa. Nie mam żadnej obsesji. To po prostu... fascynacja. Duża. Ogromna. Nienormalna. Szaleńcza. Chorobliwa. Ale gdzieżby tam, ja nie mam żadnej obsesji ;). Odpuścić sobie bloga? Tego O.O? W ogóle ta opowieść od jakiegoś czasu rozwala moje życie towarzyskie. Nie dość, że gdziekolwiek jestem to jestem tylko ciałem, a umysł błądzi mi gdzieś indziej to jeszcze wszyscy mają już dość słuchania o Renie, Kaienie, Kocie i Senju. Ograniczeni ludzie... Z kim ja się zadaję? W ogóle jutro jadę wziąć psa ze schroniska. Postanowiłam, że nazwę go Kot na cześć Kota. Ani przez chwilę nie pomyślałam, że to dziwnie brzmi, dopóki nie pochwaliłam się ludziom moim genialnym pomysłem. A jeśli jesteśmy przy kotach i Kotach, powiedz Love ly, że ty też uwielbiasz jak Kot/Ren głaszczą tego kota co jest u Yukiego i Emila. Ren mógłby się tym zwierzęciem zająć kiedy Yuki jest w szpitalu. Znaczy, ja nie lubię kotów na żywo. Ale... Futerko i te sprawy. Dobra, o czym to ja... Abel. Abla uwielbiam i jakoś nie mogę ogarnąć umysłem, że ANI TROCHĘ nie będzie zakochany w Kocie. W ogóle kocham tę scenę w której się poznają.
      - Tak w ogóle jestem Abel.
      - Kot.
      - Wiem. Ładny jesteś kocie.
      - Wiem!
      - Taki uroczy. Boże, jesteś słodki. Dasz mi swój numer?
      - Tak.
      - Zostaniesz na noc?
      - Tak.
      Po prostu... :D :D :D. Nie pamiętam dokładnie, piszę z pamięci, ale było tam coś o tym, ze Kot się śmieje i całuje Abla w nos. I jak tu nie mięknąć? No jak? W ogóle Abel to na początku był taki wzór wszystkich cnót. Ogarnięty i w ogóle. Cieszę się, że Kotek kochał go choć trochę. Abel z kimś innym? Nieee... Nie chcę. Abel jest po to żeby być kochany i wzdychać do Kota. Ja wiem, jestem okrutna. Bogu, nakręcam się. Ale ja kocham o tym gadać, a jak wspomniałam o tym blogu to ludzie już uciekają :( Okrutna, mówiłam ;). Ostatnio wracałam do tej sceny, w której Kot mówi Renowi, że czuje się niekochany. A przecież był kochany od dawna. I ta scena, w której mówi mu, że uprawiał seks z Kaienem i Senju. Widać było, że Ren boi się, że Kotu nie wystarcza. W ogóle lubię ten fragment. I lubię w Renie to, że nie lubi gierek jak sam powiedział. Kurde, a miałam go nie lubić. Oczywiście nadal z tej czwórki jest najniżej, ale... nie wiem. Ale te ostatnie fragmenty naprawdę działają na jego korzyść :D Ja czytam od niedawna. Ale przeczytałam dwa razy. I miliard razy fragmenty. Mówił tu ktoś coś o obsesji? Może Armagedon też po roku przeczytam. Ale ja strasznie się wkręcam. Nie chcę żeby Senju kochał Rena :( W sumie powód podobny, chodziło o zdradę ulubionej postaci. Na pewno nie wrócę, jeśli w ogóle dam radę przeczytać. Jak wspomniałam, już prędzej wolałabym wracać do pissingu niż do tego. Mnie Sayi szkoda, bo zaburzenia odżywiania to naprawdę ciężka sprawa :/. Ale w mojej niechęci do żeńskich postaci jakoś mam ją gdzieś xD Niestety. Cieszę się, że ten minus nie jest jakiś olbrzymi. W ogóle mam wrażenie, że wszyscy kochają Rena, Kota, Kaiena, Abla i tylko ja lubię Senju :( Nieee. Limit. CD niżej.

      Usuń
    28. Upierdliwy, irytujący, a przede wszystkim NADGORLIWY jak cholera jasna babiszon, który nie ma co robić z życiem, bez przerwy o coś pyta, robi kilkukilometrowy spam, nie szanuje cudzego czasu wolnego i uprawia niezobowiązujący fanatyzm, ale to WSZYSTKO Z MIŁOŚCI.3 stycznia 2016 23:17

      Też mam nadzieję, że nie będę musiała czekać długo na te wszystkie wątki, którymi teraz tak się jaram. Dla mnie dwa tygodnie między postami to jest i tak wieczność xD. Senju, co ty możesz odjebać? Kuno i tak nam nie powie. Mam nadzieję, ze inne postacie go za to nie znienawidzą. Albo że on sam siebie nie znienawidzi. Coś czuję, że jego choroba trochę przybierze na mocy. Przynajmniej ze strony depresji, bo on ma chyba ten drugi tym, w którym nie ma manii. W ogóle to wszyscy w internetach piszą, że hipomania jest fajna, ze oni nawet jak znali kogoś kto miał hipo to w sumie lubili ten nastrój. W sensie, człowiek jest wesoły, natchniony, czasem tylko nie może spać i się skupić. I że tylko mania jest zła. Ciekawa jestem czy Kaien zauważy skoro teraz sam jest podniecony, napalony i nakręcony Tak, włosy Emila też lubię <3. Co do Yukiego to miałam szaloną wizję o tym, jak kiełkuje z niego rąbnięty sadysta i pastwi się nad Emilem też poza łóżkiem, przez co on już nie wyrabia i się kłócą i... nie to zbyt popieprzone. Ale strasznie mnie męczy jego reakcja. A może on po prostu nie ma skłonności do dramatyzowania?
      Kot sam chciałby zaopiekować się Emilem. A też bym chciała, ale jest za daleko :(. "zrobi to "raczej ze względu na Kaiena". Czemu "raczej"? I “nie zgodziłby się” na to coś. Czyli to nie z jego inicjatywy. Też myślałam, że z ujawnieniem. Ale.. nie wiem :/ Jakoś ja bardziej bym szła w kierunku czegoś bardziej... no nie makabrycznego, bo nie chodzi o flaki i o krew na kafelkach, tylko raczej o taką sytuację, której samo bycie świadkiem powoduje, że masz taką minitraumę i nie potrafisz się w towarzystwie tej osoby zachowywać normalnie. Lubię jak Ren jest kochany dla Kota i uwielbiam jak Kaien jest kochany dla Senju. Rozczulam się na starość. Ale ostre seksy też są oczywiście genialne <3.
      Miejmy nadzieję, że Kot nie prześpi się z dziewczyną podobną do Kaiena ;). Faktycznie, urocza logika. Ale i tak dobrze się chłopak trzyma. Mam nadzieję, ze szybko nie pęknie. Znaczy fajnie by było gdyby w ogóle nie pękł, ale jak pęknie później to też można mu wybaczyć. W końcu Kaien szalał na punkcie Senju i też nie wytrzymał, nie? Pozdro Lov ely. Idę maltretować stare fragmenty. Chyba odświeżę sobie scenę, w której Kot dowiaduje się, że Kaien spotyka się z Senju. I kilka innych. Ewentualnie kilkanaście. A miałam iść wcześnie spać żeby się wyspać.
      Kuno, to się nie liczy do moich ślubów milczenia jakby co, bo Lov ely jest fajna i chyba jeszcze nie ma mnie dość :D

      Usuń
    29. Upierdliwy, irytujący, a przede wszystkim NADGORLIWY jak cholera jasna babiszon, który nie ma co robić z życiem, bez przerwy o coś pyta, robi kilkukilometrowy spam, nie szanuje cudzego czasu wolnego i uprawia niezobowiązujący fanatyzm, ale to WSZYSTKO Z MIŁOŚCI.3 stycznia 2016 23:30

      Potwierdzam Lov ely, jesteś zajebista :D
      Dopiero teraz widzę komentarze. Kurde. Abel będzie miał kogoś? Po co mu ktoś :(? Niby dobrze, chciałabym, żeby był szczęśliwy, ale jakoś tak :(... Nie wiem. Abel jest fajny jak jest z Kotem. Czyli jednak z Yukim nic strasznego? To może on ukradnie ten helikopter z wojska? Pewnie wyjdą na jaw jakieś rzeczy z przeszłości związane z Renem. Chociaż jak ja się czegoś próbuję domyślać to pewnie tak nie jest. Ja ogólnie ubzdurałam sobie, że chciałabym mieć najbardziej na świecie faceta bi, bo z przyczyn oczywistych faceta geja mieć nie mogę :(. Ale jakby zorganizować porządny trójkąt to można by się pogodzić :D Chociaż może i też byłabym zazdrosna? Nie wiem, jestem mało emocjonalna. W ogóle ile ja ci komentarzy zdążyłam nabić to sama w to nie wierzę. To już czuję, że Yuto prędzej czy później coś mocno spierdoli skoro ma takie źródło. Co punktu szóstego u L. Podpisuję się. A co do bokserek to Kot i tak jest zajebiście seksowny i w bokserkach i bez bokserek więc to gówno nie różnica. Ja też właśnie kocham w Senju to jak przeżywa. Nawet jak to jest upierdliwe. Jak ja :D. Ale bardzo napawam się zdanem "Wtedy jeszcze pragnął Senju,".
      Nie tylko ty żyjesz tymi postaciami ;)
      Ale poplątany ten komentarz.

      Usuń
    30. U.B.! (lubię się tak do ciebie zwracać) <3
      Mam teraz tydzień wolnego, więc zabieram się za pisanie i redagowanie!

      Co do pytań i spojlerów to póki co nic nie napiszę, wszystko wyjdzie w notkach.


      Czy Wy też tak źle znosicie zimę?

      Usuń
    31. upierdliwy (nie chce mi się przepisywać reszty nicku) wszystko z miłości.4 stycznia 2016 15:28

      Nienawidzę śniegu. To białe wymiociny szatana. Kocham jego zapach, ale kiedy rano zwlekam się z łóżka, wymięta, wyrzygana, dygocząca od braku snu, kiedy na dworze jest minut osiemset stopni i ciemno jak w dupie to akurat na zapach śniegu mam zupełnie wyjebane. Nie lubię zimy. Za mroźno, za ciepło, całe dni jestem zmulona, zdechła i zmęczona :(. Ja nie lubię zimy osobiście :(

      Usuń
    32. Ja mam chyba alergię na zimno :( zawsze dwa swetry, dwie pary skarpet i rękawic i odmrożone kończyny :( dziś ledwo wytrzymałam, już mi się płakać chciało, tak zmarzłam :( do tego tygodnie temu zaliczyłam mega glebę, miałam mega siniaka nad łokciem i teraz tracę czucie w małym palcu lewej ręki. Dobrze, że lewej. Dziś nie mogłam rozpiąć stanika :(

      Usuń
    33. Upierdliwy, irytujący, a przede wszystkim NADGORLIWY jak cholera jasna babiszon, który nie ma co robić z życiem, bez przerwy o coś pyta, robi kilkukilometrowy spam, nie szanuje cudzego czasu wolnego i uprawia niezobowiązujący fanatyzm, ale to WSZYSTKO Z MIŁOŚCI.4 stycznia 2016 17:04

      To trzeba chodzić bez :D. Myślę, że pod zbroją w postaci tysięcu ubrań cycki mają już na wszystko wyjebane ;). Ja za to mam alergię na grube ubrania, nienawidzę ciepła pochodzącego od zbyt wielu warstw ciuchów, kocham to od kołdry i od słońca, ale nie od ubrań. Nadal chodzę w trampkach, bez czapki, bez szalika i bez rękawiczek, w dni skandalicznie mroźne w t-shircie, w bluzie z kapturem i w kurtce, a trochę cieplejsze bez bluzy. Inaczej mi za gorąco i się duszę. A mnie przeważnie jest gorąco. Ty weź nie trać czucia, bo jak stracisz za dużo to tydzień wolnego pójdzie w zmarnowanie :(. Jest szansa, żeby wpis ukazał się w ten weekend wobec tego :D? Łączę się w bólu. Ja ostatnio miałam przyjemność wyjebać się jakieś pięćdziesiąt razy na lodowisku. Nadal nie umiem jeździć, ale za to na pocieszenie dupa i uda bolały mnie przez dwa tygodnie :D.

      Usuń
    34. Ja jestem nadwrażliwa na zimno od... 13 roku życia. Zawsze marzną mi dłonie i stopy, lekarze podejrzewali już wszystko, ale chodzi "tylko" o krążenie. Teraz to ignorują ("taka uroda"), a potem pewnie umrę na zawał :( cóż, chyba muszę zacząć odkładać kasę na prywatnego lekarza.
      Też jeździc nie umiem :D

      Ja gorąca też nie znoszę. W ogóle -15 i +30 to najgorsze możliwe temperatury. Latem zdycham, zimą zdycham, jesienią choruję :D najlepiej się czuję w maju i we wrześniu, przy temperaturze +/- 15-20 stopni.
      Ja to się chyba musiałam urodzić... nie wiem, gdzie jest taka temperatura i nie pada? :D

      Co do pisania, to potrzebuję głownie czterech palców, więc dam radę :D
      nie mogę ci odpowiedzieć na to pytanie, bo to zależy od weny. Sam fakt, że mam notki, nie oznacza, że mogę je opublikować (tak, tak, jestem samokrytyczna i wymagająca)>

      p.s. dostajesz klapsa za chodzenie bez czapki i w trampkach!

      Usuń
    35. upierdliwy (nie chce mi się przepisywać reszty nicku) wszystko z miłości.4 stycznia 2016 19:17

      Gorąco latem jest straszne. W tym roku chodziłam po domu w stoju kąpielowym i gdyby moja współlokatorka nie czuła się zbyt zgorszona albo miała jakieś lesbijskie zapędy to chodziłabym nago. Tak, 15+ do dwudziestu. To jest raj. Ja nie choruję prawie wcale. Chyba wyhartowałam się od chodzenia bez czapki ;). Ale klapsy przyjmę we wszelkich ilościach :D. W końcu po co mieć kilka siniaków jak można mieć całą fioletową dupę, prawda :D? Ok, to czekam. Przeżyłam ostatnią przerwę to tę też przeżyję. Obyś miała dużo weny. W sumie chyba dobrze, że jesteś samokrytyczna. Ja jestem leniem pozbawionym ambicji, ale za to obdarzonym niechęcią do perfekcjonizmu, minimalizmu i ogólnego porządku. Nie zawsze najlepiej na tym wychodzę, ale "taka uroda" ;). Pamiętaj żeby dać wszystkie przecinki!

      Usuń
    36. Nie lubię przecinków :D

      Usuń
    37. Tak szybko piszecie, że nie idzie za Wami nadążyć xD

      Od początku. Kuno, na pewno nie zazdroszczę Ci spotkania kogoś takiego jak Yuto, bo to okropny tym osoby. Nawet facetowi tej dziewczyny współczuję, że się z nią tak długo męczył. Dlatego jeszcze bardziej czuję, że Yuto może troszkę namieszać, jednak liczę, że źle się to nie skończy.
      No tak, jeśli nic się ni czuje i chodzi tylko o seks, to faktycznie można dłużej to pociągnąć. Jednak kiedy w grę wchodzą uczucia, to już tego nie widzę. Niemniej współczuję sparzenia się poprzednim związkiem, jednak jak to napisałaś, nigdy nie mów nigdy.

      Hah, długie nie długie, jednak staram się zmieścić w limicie xD
      Hahaha, pies który nazywa się kot. Będzie miał do Ciebie uraz do końca życia xD Niemniej urocze imię. Tak! Uwielbiam tego kota. Choć sama również za tymi zwierzętami nie przepadam, to oni dwaj wyglądają wtedy tak uroczo. Kotek bawi się z kotem. Genialne.
      Abel... Matko, ta scena jest taka kochana. Kiedy o tym przeczytałam, zaczęłam tego szukać. Cudo. A jak go pocałował w nos, to było takie urocze. Naprawdę, piękne. A co do tego, że Abel mógłby odkochać się w Kocie, też nie wierzę. Głównie przez ten cytat:
      "- Tak, wiem. Może kiedyś zmienisz zdanie. Będę czekać."
      Szkoda mi go, ale obiecał, że będzie czekać! xD Niemniej zastanawia mnie ten jego chłopaczek. Jaki będzie i w ogóle. Dlatego postanowiłam, że dam mu szansę.
      Ren jest na początku dupkiem, ale jak zaczyna czuć coś więcej do Kota, to się staje naprawdę kochany. W wielu momentach pokazywał, że naprawdę mu na nim zależy. Zresztą uwielbiam jego zazdrość wobec Kaiena. Ren wie, że się przyjaźnią i nigdy nie będą razem, jednak i tak jest zazdrosny, co swoją drogą jest urocze. Jest w stanie oddać Kota Yukiemu na jedną noc, ale jeśli w grę wchodzi Kaien, to już patrzy na to zupełnie inaczej. Sam kiedyś powiedział coś w stylu, że Kaien to jego przyjaciel, który czasem go pieprzy. I w sumie racja. Ale ostatnio natknęłam się na to:
      "- Wybacz – szepnął mi w szyję i odetchnął. – Nie chciałem.
      Wsłuchiwałem się w jego oddech i myślałem o tym, że go kocham. Nawet jeśli pójdę do Rena, nawet jeśli pozwala mi kochać się z Senju. Jeśli zechce, zawsze będę gotowy na więcej. Nie wiem, dlaczego."
      Więc aż tak nie dziwię się Renowi, że jest zazdrosny. Też bym na jego miejscu była. Tym bardziej, że Kaien go nie lubi. Na początku trasy sam ucieszył się z trójkąta, bo chciał zrobić na złość Renowi. Bo ten poprosił go, żeby zajął się Kotem i go pilnował (co swoją drogą było meeega urocze). Zresztą Kaien nie lubił Rena nawet przed zdradą Senju. Bo uważał, że rani Kota, co w sumie było prawdą. Już wtedy wolał, żeby znalazł sobie kogoś innego.
      Moim zdaniem Senju nie kochał nigdy Rena. Mógł się zauroczyć, bo na pierwszy rzut oka Ren jest zajebisty, ale chodziło raczej o łóżko. W końcu kiedy Renowi zaczęło na nim zależeć i zrobił się bardziej czuły, to już mu się nie podobało. Wtedy zdał sobie sprawę, że jednak bardziej zależy mu na Kaienie. (I dobrze!)
      Ja lubię Senju! Ale tylko go lubię. Jest fajny. Myślę, że dogadalibyśmy się. Niemniej Kota uwielbiam i to jest nieporównywalne xD No a Kaien to znowu męski ideał, więc cóż xD Choć Abla też bym brała. Rena mniej, bo nie jestem pewna co do jego łóżkowych upodobań...
      Kuno nie da żadnych spojlerów więcej, więc zostają nam tylko nasze domysły. Po prostu musimy uzbroić się w cierpliwość. Ale domysły można snuć dalej. A nuż trafimy np. z Senju i jaka później będzie satysfakcja xDD
      Matko, szkoda by mi było Emila. Ale Yuki taki nie jest. On jest sadystą tylko w łóżku, a naprawdę kocha Emila <3
      W sumie też myślę, że to jednak może nie być z ujawnieniem. Szczerze powiedziawszy moja pierwsza myśl, jaka mi przyszła do głowy, kiedy to przeczytałam, to że Senju przerobi się do Kaiena na dziewczynę, żeby mogli spokojnie być razem. Wiem, mam zjebany mózg, ale ta myśl przyszła sama >.>"

      Usuń
    38. Uwielbiam kiedy oni wszyscy są dla siebie kochani <3 Chyba brakuje mi w życiu miłości, bo uwielbiam takie sceny xd
      Haha, też mam nadzieję. Może uda mu się wytrzymać.. I w sumie z jednej strony w niego wierzę, a z drugiej myślę, że może pęknąć. Choć może da radę? Jednak będę w niego wierzyć. Kiedyś Kot wspomniał o tym, że mógłby być mu wierny, gdyby miał pewność, że Ren go kocha. To było chyba po tym, jak Ren się zapytał czy nie jest w stanie się kontrolować (znaczy brzydszych słów użył, ale no xd). No a teraz Kot ma pewność, że Ren go kocha, więc może da radę? Ja się bardziej boję, żeby nie zaczął ćpać. Z jednej strony uwielbiam te fragmenty jak się Kaien o niego martwi i troszczy, a z drugiej nie chcę, żeby znowu brał. Ren nie wie o tym, że dawniej brał amfę, bo mu Kot nigdy nie powiedział. I lepiej, żeby do tego nie wracał. Kot ma być grzeczny xd
      Haha, ale i tak uwielbiam Twoje komentarze, choć pewnie nie odpowiadam Ci na wszystko xD
      A co do zimy, to osobiście lubię ją tylko jak siedzę w domu pod kocem. Jak dzisiaj rano o godzinie 6 musiałam iść na przystanek, a na zewnątrz było prawie -20 stopni, to myślałam, że umrę. Taka pogoda zdecydowanie nie jest dla mnie. Okropność. Myślałam, że mi palce u rąk odmarzną. Straszne. Ale za latem również nie przepadam, bo za gorąco. No chyba, że jest tak w granicach 20 stopni, to jest okej. Byleby nie było upałów, bo nie idzie wytrzymać.

      Nie martw się Kuno, nikt nie lubi przecinków xDD

      Buu. Limit mnie dopadł.

      Usuń
    39. :D
      A ja kocham notki, gdzie Kot w środku nocy dzwoni do Kaiena. Ich więź naprawdę jest zajebista.
      Ale Kaien należy do Senju. Ja Senju kocham. Prawdę mówiąc, chciałabym, żeby dłużej szalał z Renem (bo lubiłam opisywać stosunek Rena do Senju - zupełnie inny niż do Kota), ale braki zawsze może nadrobić z Kotem (oczywiście, w trójkącie z Kaienem).

      Yuki jest dla mnie obojętny. Ale jest mniej sztywny niż Ren :D nawet jako Pan.
      Kot w ogóle też ma jakieś jazdy, bo:
      raz mówi,że nie jest zazdrosny
      raz jest
      raz chce orgii
      raz tylko Rena
      lubi prowokować Senju
      bzykał się z Kaienem podczas pierwszej trasy i nie uznawał tego za zdradę, ale Renowi miał to za złe

      chyba dlatego, że gdy jest bez Rena, to czuje się samotny, niepotrzebny i robi głupstwa.

      no ale... teraz już ma Rena tylko dla siebie.

      i tak, Ren jest zazdrosny. Nie powiedziałabym, że nie lubi Kaiena, ale na pewno mu nie ufa :D
      oni w ogóle dużo gadają, a potem i tak nie dotrzymują obietnic. Tylko Ren robi to, co mówi. Senju daje się ponieść, Kaien ma słabość do Kota, Kot... jest zbyt zachłanny.

      Usuń
    40. Upierdliwy, irytujący, a przede wszystkim NADGORLIWY jak cholera jasna babiszon, który nie ma co robić z życiem, bez przerwy o coś pyta, robi kilkukilometrowy spam, nie szanuje cudzego czasu wolnego i uprawia niezobowiązujący fanatyzm, ale to WSZYSTKO Z MIŁOŚCI.4 stycznia 2016 23:41

      Ok. Ten komentarz będzie krótki. Naprawdę. Postaram się.
      1. Ja myślę, że Yuto dużo może namieszać. Chociaż Kuno chyba sugerowała, że mniej niż Yuki. A Yuki ma spierdzielić niewiele. A taki potencjał... Mam nawet myśl... ale o tym później.
      2.Ja też staram się mieścić w limicie, ale wychodzi jak wychodzi :D. Ale z tym mi wyjdzie! Specjalnie piszę w punktach, żeby jako tako trzymać się w ryzach :D
      3. Tak! A ja myślałam, że wszyscy w internecie kochają koty tylko ja jestem dziwna i ich nie lubię. Jedyny kot jakiego lubię to Kot. I trudno, będzie uraz najwyżej :D.
      4. Tak, kocham tę scenę. Uwielbiam. I seksy są fajne i uroczość tego momentu też. W ogóle ty tak często używasz słowa "kochane" Lov ely :D. I to jest przekochane! Ja już ten moment przeanalizowałam tysiące razy i już dokładnie wiem jak by wyglądał :D. Co do tego cytatu... no niby tak. Ale z drugiej strony ile człowiek takich rzeczy mówi w życiu. Ale mimo wszystko, masz rację to już jakaś tam nadzieja :D. I można się ewentualnie pobuntować. Kurwde, ale naprawdę bym chciała, żeby on był choć trochę zazdrosny jeszcze. Albo żeby Kot był zazdrosny. Pewnie trochę go na początku ukłuje.
      5. Chłopaczek... Mam nadzieję, że to będzie ktoś porządny, ale coś czuję, że to nie będzie nikt porządny. W ogóle mam pewną szatańską koncepcję, która, skoro ją mam, najpewniej okaże się nieprawdziwa, ale po tym wpisie:
      "Abel "zły" nie jest, więc nic nie spieprzy.
      Ale jest Yuto."
      Zastanawiam się czy Yuto się do niego nie przyczepi. Żeby mieć pole do spierdalania różnych rzeczy. I żeby podręczyć Kota skoro oni kiedyś byli blisko, może nie w oczywisty sposób, ale jednak. Ale z drugiej strony - jak Abel miałby zacząć się z nim spotykać, skoro Kot do niego wtedy przybiegł zryczany? Chyba że poda się pod innym imieniem... Babiszone, wymyślasz xD. A może Kot powiedział mu tylko o Senju? Nie pamiętam w sumie.
      6. Też uważam że wiele razy pokazywał. I nawet szkoda mi było go, że on nie potrafił tego wprost powiedzieć, a Kot nie potrafił tego zauważyć. Widać, że wychodzi z siebie, żeby mu to okazać, Co do Yukiego to on wie jaki jest układ. Jak daje mu Kota do wypieprzenia to wie że na tym się skończy. Zna Yukiego i mniej więcej wie czego się spodziewać. Poza tym wtedy zwykle jest gdzieś w pobliżu. A z Kaienem nigdy nic nie wiadomo. Są w końcu blisko, a Ren nie ma nad niczym kontroli. Ten fragment jest... wow. Zostanie mi w głowie. Ale już wiemy, że "więcej" jest niemożliwe. I dobrze.
      7. Jak poprosił to jeszcze nie śledziłam za bardzo wątku Ren&Kot więc go nie lubiłam. I wtedy jakoś mnie tknęło pierwszy raz żeby Rena polubić. Kurde, fajnie, że poprosił. Miłe to było :).
      8. Też mam nadzieję, że Senju nie kochał Rena. I niby mi Kuno tłumaczyła, że tylko łóżko, ale... ja nie wiem ja się nadal boję, że go to łóżko będzie przyciągać xD. Cieszę się, że na kolejnej hipo jest w oddaleniu do Rena. Swoją drogą wtedy, kiedy tak trudno było mu się kontrolować to akurat Kaiena nie zdradził :D. Też się cieszę, że zależy mu bardziej, ale chyba z innego powodu ;).
      9. To tak jak ja tylko lubię Rena :D. Senju jest uosobieniem uroczości, Kaien seksowkości, a Kot kociości. A Ren to just Ren. Niestety. Myślę, że też dogadałabym się z Senju. Może prędzej niż z Kaienem, choć Kaiena bym brała.
      10. Ja w sumie bym brała wszystkich. Rena też w sumie mogłabym spróbować ogarnąć, choć pewnie na hardkor bym się nie zgodziła. Nie jestem Emilem jednak. Obawiam się, ze gdybyś brała Abla to Abel nie brałby ciebie jednak xD. A JEDNAK > > >

      Usuń
    41. upierdliwy (nie chce mi się przepisywać reszty nicku) wszystko z miłości.4 stycznia 2016 23:44

      11. Ja ani myślę o tym żeby przestać te domysły snuć. Będę snuła! Ale naprawdę nic nie przychodzi mi do głowy. Senju kobietą?! Matko bosko, Lov ely! Teraz będzie mnie to prześladować. Ale wiadomo, ze tak nie będzie, bo Kuno nie przepada za kobietami, a poza tym to jest jednak yaoi. I tutaj nie o to chodzi. Na szczęście. Więc może... Może... Nie wiem. To nie będzie coś na co Kaien miałby ochotę, np. w łóżku, a Senju nie. Bo Kaien by zauważył, że Senju ma doła i nie chce. Więc to coś dużego. Senju nie pójdzie też do szpitala. Nie ucieknie, bo ani Kaien ani Kuno by tego nie przeżyli. Nie spróbuje się zabić, bo by go wzięli do szpitala. Apatia i niechęć, apatia i niechęć. Co to może być? Rzuci studia? To on jeszcze studiuje w ogóle? Zetnie się na łysą czachę? Nie, tego Kaien też by nie przeżył. Zamknie się w pokoju i nie będzie nic jadł przez 40 dni? Ukradnie helikopter z wojska? To nie może być nic szalonego. Senju na ogół jest mało szalony a co dopiero w dole. Kuno, zabiję cię. Może kogoś spróbuje zabić? Dźgnie Dana nożem od masła?
      12. Mnie też by było szkoda Emila. Ogólnie mi jest go szkoda nawet jak mu się to wszystko podoba :D. Ale chyba faktycznie Yuki go kocha. No właśnie. O co z nim chodzi? Ciekawe w ogóle czy ich coś tego wcześniej nie łączyło? Może próbowali po długoletniej przyjaźni, a potem nie wyszło tak jak Kuno mówi? Nie wiem. Ważne, że nie będzie sadystą :D.
      13. Scena w której po scenie w łazience mówi Emilowi że go kocha rekompensuje mi wszystko co działo się kilka minut wcześniej. I potem jak Kot przykleja się do Rena i chce wyłudzić to samo...
      12. Ja w ogóle nienawidzę romansów oglądać. Ani takich ckliwych tekstów ani scen. Pomiędzy kobietą i mężczyzną oczywiście. Związki męsko-męskie rządzą się w mojej głowie własnymi sprawami. Normalnie nie jest ani trochę romantyczna. Nawet wręcz przeciwnie. Uważam, że gdyby facet przyszedł by do mnie z różą w zębach do narzygałabym mu na buty. Ale tutaj uwielbiam kochane sceny <3. Sceny opiekowania się sceny, czułego seksu, sceny dyskretnych znaków, że jednemu na drugim zależy. Nawet scena, w której senju myje zęby razem z Kaienem mnie bierze <3
      13. Wrócę sobie do tej sceny ;). Myślę, że Kot ogólnie ma problem z posiadaniem pewności, że Ren go kocha. Ja też bym chciała żeby nie. Ale myślę, że jak zacznie ćpać to prędzej czy później obudzi się z kimś w łóżku więc na jedno wyjdzie. Też nie chcę, żeby wracał. Ale kocham jak bohaterowie się o siebie martwią i troszczą <3. Np. ta scena w której Senju ma kaca po sake. Tyle słodyczy.
      14. Nie odpowiadasz, bo ja mam umysł wielowątkowy i myślę o milionie rzeczy naraz. A później zapominam. I też uwielbiam twoje komentarze :D. Nie jakieś tam lakonicznie trzy słowa tylko pełna tyrada o losach Kota :D. Nie muszę męczyć bidnej Kuno, mogę się poznęcać nad Tobą <3.
      15. Ja nie lubię nawet pod kocem. Ja nawet za gówniarza nie lubiłam śniegu. Tylko w święta. W święta lubię nadal.
      16. Przecinki nie są złe. Tylko po prostu przeważnie gówno mnie obchodzą. Znaczy, nie lubię jak nie ma ich po zwrocie do osoby typu "Kocie czemu jesteś taki uroczy?" zamiast "Kocie, czemu jesteś taki uroczy?". W ogóle to z największych zmór takich opowiadań oprócz "niebieskowłosy przypierdolił czerwonookiemu" jest wstawianie skrótów jakby się pisało na fejsie. Kuno cieszę się że jesteś filologiem i masz pojęcie o pisaniu ;)
      Kończę bo limit. I tak się nie mieszczę Pozdro Lov ely, miłego leżenia pod kocem :D Nienawidzę limitów.

      Usuń
    42. Też to uwielbiam! To jest takie kochane. Kot zadzwonił do niego nawet wtedy gdy podejrzewał, że Ren go zdradza z Yuto, nawet kiedy wiedział, że Kaien nienawidzi Rena i pewnie uzna, że to dobrze. A mimo, że go nienawidził, to i tak starał się uspokoić Kotka. "Kaien należy do Senju". Do dziś pamiętam, jak Kot powiedział sam do siebie, ale jednak, że nie da sobie zabrać Kaiena. Coś mu nie wyszło xDD Niemniej nie chciałabym, żeby zostali parą i podoba mi się ta ich braterska miłość. A wisienką na torcie jest pożądanie, które mimo wszystko między sobą odczuwają. Ale strasznie mi się to podoba. Bo kochają się jak przyjaciele, jest między nimi coś więcej, ale żaden z nich nie musi się martwić, że któryś zakocha się tak naprawdę, bo tak się nie stanie. A wspólne spanie ze sobą jest takim urozmaiceniem czasu.
      Dlatego dalej trochę żałuję, że nie udało Ci się dawniej opisać ani jednego ich stosunku, gdy byli sam na sam. Całowali się wiele razy, ale dalej nigdy to nie zabrnęło, a trochę szkoda. Tym bardziej, że Kaien jest świadomy co Ren robi z Kotem, bo czytał jego pamiętnik, przynajmniej na początku xd

      Ta, w sumie to tak. Ja go nawet lubię, bo pogonił Rena, żeby otworzył się na Kota <3
      Haha, Kot jest powalony, ale za to go lubię. Nie potrafi się zdecydować i w sumie sam nie wie czego chce. Ale jeśli chodź o Rena, to to nie to samo i tu stoję za Kotem. Bo jak wcześniej napisałam, Kot + Kaien jest neutralne. Seks dla rozładowania i miłego spędzania czasu. A kiedy Ren sypiał z Senju, to w grę wchodziły uczucia. To już nie to samo. Przynajmniej ja jestem takiego zdania xd
      No i idąc logiką Kota i Kaiena, u nich się nie liczy xD

      Bo potrzebuje kogoś, kto by mu przypominał, że go kocha. W końcu na początku Kot był strasznie samotny. Uwielbiam ten rozdział, w którym schlał się w samotności i Kaien go później z podłogi zbierał. Może ma Kaiena i wie, że o go kocha, ale Kaien ma Senju. Raczej Kot zdaje sobie sprawę, że gdyby doszło co do czego, to jednak Kaien wybrałby Senju, a on zostałby sam. A myślę, że on boi się samotności. Dlatego ważny był dla niego i Abel i Ren. Może w stosunku do Abla nie był zbyt delikatny, ale na pewno doceniał fakt, że on go kocha. Tyle razy przez to płakał, że nie mogłoby być inaczej.

      No tak, więc jest idealnie xD

      Haha, no może fakt. W końcu Kot ulega tylko jemu. Choć nawet nie tyle ulega, co go do niego ciągnie. Jeszcze jak jest z Senju... No i jak taki biedny ren ma się czuć xD
      No tak, Re jedyny robi to co mówi. Kaien niby jest twardszy, ale koniec końców i tak coś się w końcu pieprzy, Senju to raczej płynie z prądem, a Kot... A Kotek to by chciał wszystkich. Wydaje mi się, że on po prostu ma satysfakcję z tego, że może mieć każdego. Gdyby chciał, uwiódłby każdego po kolei. Ren to oczywiście, bo go kocha. Senju by się opierał, ale ma do niego słabość, bo nawet w tej notce mogło dojść do czegoś więcej. Kaien nieco bardziej się opiera, ze względy na Senju, ale gdyby Kot się postarał, to... no xD

      Usuń
    43. upierdliwy (nie chce mi się przepisywać reszty nicku) wszystko z miłości.4 stycznia 2016 23:51

      Kuno! I dobrze, że Kaien należy do Senju. I Senju do Kaiena. I że kochasz Senju. Ja też kocham <3. Nie chce mi się sprawdzać jak stosunku Senju i Rena (Ughhh) się różnią. Odpuszczę sobie tę "przyjemność". Ty weź nie fantazjuj o Renie i Senju. Nadrabiaj trójkątami, nie można mieć wszystkiego. Co rozumiesz przez to że Ren jest mniej sztywny? :/ Yuki mnie jest obojętny w stronę nieufania mu do końca. Faktycznie Kot jest zachłanny. Sam pisał, że chciałby mieć wszystkich i Rena i Abla i Kaiena i wszystkich. No ale wiadomo, nie każdy chce orgii non stop. Ale tej hipokryzji jeśli chodzi o zdrady to nie lubię w nim. Faktycznie, Kot się mocno uzależnił od Rena. W sensie, naprawdę musiał mu dla niego odpaść łeb (tak się mówi? :/). Ogólnie trudno rozpatrywać relacje w tej opowieści jako Kaien-Kot, Senju-Ren itp. Raczej trzeba by wziąć pod lupę ich wszystkich naraz.
      Kurde, miałam iść spać wcześnie, bo muszę wstać wcześnie. Życie jest złe. Dobranoc.

      Usuń
    44. Jak piszesz w punktach, to mi łatwiej xD
      1. No tak. Yuto ma namieszać mniej niż Yuki. Ale Yuki ma namieszać dużo, ale w pozytywnym sensie. Yuto mniej, ale w negatywnym xD
      2. Weź, mi odpisywanie na to wszystko zabiera ze 20 minut, jak nie więcej, a później i tak czegoś brakuje xd
      3. Mam tak samo! Kotka kocham i tyle mam wspólnego z kotami xD
      4. Ta notka jest w ogóle zajebista. Ogólnie jak tak z Tobą się jaram Ablem, to lubię go jeszcze bardziej xD Niemniej ja jestem niemal pewna, że Kot będzie zazdrosny. Ucieszy się, że sobie kogoś znalazł, no ale mimo wszystko zazdrość zostanie.
      Ja w ogóle przy tym opowiadaniu nadużywam słowa "kochane" i "urocze", ale to mi najbardziej pasuje.
      5. Hahah. Nie no jak była sprawa z Yuto, to Kot dzwonił do Kaiena. A jak Yuto zadzwonił, żeby mu powiedzieć o " długowłosym blondynie, którego widział z Renem", to się spił i poleciał do Abla. Jednocześnie chamskie i kochane xD
      6. Co do cytatu... To się nazywa przyjaźń xD I tak, mi też było szkoda Rena. Dobrze, że Yuki ich ogarnął i teraz jest dobrze. Niemniej masz rację. Zresztą Yuki to jego przyjaciel i wie, że nic by nie zrobił. A jak powiedziała Kuno, Ren nie ufa Kaienowi. W sumie to nigdy nie wiadomo co może zrobić, a raczej ma spory wpływ na Kota. Tak myślę.
      7. No bardzo. Takie... kochane xD Bo się martwi o Kotka. A mimo wszystko wie, że są z Kaienem przyjaciółmi i on to jedyna osoba, która jest w stanie się nim zająć. W końcu robi to od jakichś dziesięciu lat xD
      8. Na pewno go nie kochał. Spokojnie. Nie no, ja się cieszę dlatego, że lubię Kaiena + Senju i Rena + Kota. I wolę, żeby nic tu się nie mieszało. Jest dobrze, jak jest.
      9. Ale to chyba dobrze. Dzięki temu możemy gadać o Kocie i Senju, bo każda z nas ma więcej do powiedzenia na ich temat. Ja mogę mówić o Kocie i nigdy mi się to nie znudzi, a Ty możesz mówić o Senju i jest tak samo xD Układ idealny.
      10. Abel to gej... Zapomniałam. No nic. Ale jakby mu się skłonności zmieniły, to moje drzwi stoją otworem xD
      11. Nie wiem kto ma gorsze pomysły, ja czy Ty xD Niemniej mi to często chodzi po głowie, jednak nic nie jestem w stanie wymyślić. Jednak jak mnie nagle olśni, to na pewno Ci o tym powiem. Nie zapomnę!
      12. Mi go było najbardziej szkoda kiedy dostał lanie. Jak Kot opowiadał, że słyszał jak płacze i krzyczy. Takie małe biedactwo <3 Haha, zgadzam się!
      13. Hahaha, tak, to było piękne i kochane. Zwłaszcza to z Kotem. Niemniej nie dostał tego samego. Nie takimi słowami. Ale już wtedy Ren coś do niego czuł, a to istotne. To jak Kot podsłuchiwał pod drzwiami, też mi się podobało. Robiłabym to samo xd
      12(?) Żółwik. Mam tak samo. Kobiety to zło. Dosłownie. Ale mężczyźni to co innego. Szkoda, że moi znajomi nie podzielają mojego zdania xD I to mycie zębów jest genialne! Taki najprostsze rzeczy są najbardziej urocze.
      13. Tyle go trzymał w niepewności, że w sumie nie ma się co dziwić. No i Kot myśli, że zdradził go dwa razy. Najpierw z Yuto, a później z Senju (kij, że wtedy sam się pieprzył z Kaienem. Im wolno). Ja też. Są wtedy przeuroczy. Ja w ogóle lubię kochanego i uroczego Kaiena. Jest taki trochę inny. Uwielbiam jak się troszczy o Senju i Kota. Wręcz ideał faceta wtedy <3
      14. Jestem do Twoje dyspozycji. Lubię jak się nade mną znęcasz... Boże, zamieniam się w masochistycznego Kota xD A jeśli chodzi o Kota, to czasem mam wrażenie, że znam wszystkie rozdziały z nim na wylot. Jest ich trochę mniej niż z Senju i Kaienem, więc pewnie przynajmniej po 10 razy je przeczytałam xd Straszne.
      15. A w tym roku w święta nie było T^T
      16. Haha, zgadzam się. Przecinki są ważne, ale nie najważniejsze. Bez nich źle by się czytało, ale bez przesady. Nie trzeba ich wstawiać co rusz.
      A dziękuję bardzo, jednak jak na razie nad książkami siedzę, a teraz zrobiłam sobie małą przerwę xD
      Ta, ja chyba też się nie zmieszczę, tak coś czuję.

      Usuń
    45. Cieszę się, że komentujecie fabułę. Jeśli ktoś inny to czyta, to będzie wiedział w skrócie, o co chodzi.
      To jest wielki plus blogspota. No i komentarze ładniej wyglądają. I są dłuższe. I ogólnie podoba mi się tutaj.
      Nawet nie wiecie, jaką mam satysfakcję, gdy patrzę na wrzuconą notkę i jest taaaaaka długa. I nie musze jej dzielić (komentarze to inna sprawa, ale i tak limit znaków jest większy niż na bloxie).
      Jezu, ale mróz za oknem. dobrze, że ja nie muszę nigdzie wychodzić.
      Właśnie wstałam, popijam poranną pyszną kawę i myślę sobie, że chciałabym mieć tu teraz Kaiena. Może być z Senju. Bo Kota kocham tak mocno (jego wygląd też), że pewnie bym się krępowała.

      Usuń
    46. Hahaha. Co do ostatniego... Wiesz Sayia też wstydziła się Kotka, ale on sobie z nią poradził i dała radę xD

      Usuń
    47. Ech, Kot jest tak uroczy, że pewnie uległabym bez namysłu :D

      Usuń
    48. Tak, to prawda. Zresztą on przecież może mieć każdego xD
      Ale nie jesteś jedyna!

      Usuń
    49. upierdliwy (nie chce mi się przepisywać reszty nicku) wszystko z miłości.8 stycznia 2016 18:36

      Jak widzicie próbuję się powstrzymywać co nie znaczy, że nie zaglądam tu kiedy tylko mogę :D. Jeśli o mnie chodzi mogę komentować fabułę w nieskończoność :D. Na początku zachłysnęłam się starym blogiem, bo wyglądał jakoś tak inaczej i niechętnie patrzałam na przeniesienie się tutaj (co nie przeszkadzało mi włazić tu codziennie i klikać "wszystko mi jedno, kocham cię wszędzie" w ankiecie), ale teraz jaram się że posty są takie długie :D. Na blxie był większy limit? To nie wyobrażam sobie teraz prowadzić tam dyskusji O.o. Teraz to ja też bym chciała żeby obok siedział Kaien z Senju :(. Mam wrażenie, że jak jeszcze chwila i zapomnę, że nie istnieją.
      Kuno mam mocno intymne pytanie: Czy pijesz kawę z mlekiem czy czarną i czy lubisz kręgle?
      Bo już wiem, że nienawidzisz zimy, zawsze marzną ci dłonie, masz chad, lubisz wiosnę, lubisz wino, uwielbiasz długowłosych facetów i kochasz Kaiena. Badam jak podobna jesteś do Senju.
      Jeeej, dobiliśmy do setki z komentarzami :D

      Usuń
    50. Lubię z mlekiem. Lubię kręgle. hehe :D

      we wtorek idę do lekarza, bo prawdopodobnie po tamtym siniaku nad łokciem mam teraz porażenie nerwu łokciowego. palce dalej nieczynne. Dziś nie mogłam obciąć paznokci lewą ręką, bo nie czułam siły mięśniowej w palcach.

      o kurde, jestem chyba kobiecą wersją kaiena, tylko nie taką puszczalską :D

      Usuń
    51. chodziło mi oczywiście o kobiecą wersję Senju. Myślałam SENJU SENJU SENJU a napisałam KAIENA. Cóż, chyba faktycznie facet idealny.

      Usuń
    52. upierdliwy (nie chce mi się przepisywać reszty nicku) wszystko z miłości.8 stycznia 2016 21:20

      Senju puszczalski? Tak sądziłam, że chyba najbardziej podobna jesteś do niego :D. Kurwde, beznadziejnie z tymi palcami. Albo jesteś chora albo ci palce odpadają, nawet nie można cię opierdzielić, że nie piszesz z czystym sumieniem xD. No trudno, życzę powodzenia w naprawianiu nerwu, mam nadzieję, do końca stycznia pojawi się jakiś nowy rozdział mimo wszystko :D. Aaaa nie jeszcze pytanie - coś wspominałaś, że to będzie druga depresja Senju, czy jakoś? Kiedy była druga :/? I dlaczego też właściwie nie zwróciła uwagi Kaiena?

      Usuń
    53. Będzie druga, bo jedna już była, i wtedy Kaien nie wiedział, jak reagować. Z tym że wtedy nie trwała długo,

      Usuń
    54. Upierdliwy babiszon (krótki nick z lenistwa)11 stycznia 2016 18:38

      Jak palce? Kurde, to mnie miały odpadać od refreshowania tego bloga co pięć minut, a nie tobie od wyjebywania się :( Wiem, że dopiero we wtorek idziesz do lekarza, ale nie bardzo mam co ze sobą zrobić, to się pytam :(

      Usuń
    55. Palce bez zmian. Jutro do lekarza. Przepraszam, ze nic nie wrzuciłam, ale nie moglam sie skupić :( mam tylko nadzieje, ze to nic poważnego.
      Cos ostatnio mam pecha, od jesieni juz 3 razy byłam przeziebiona.

      Usuń
    56. Upierdliwy babiszon (krótki nick z lenistwa)12 stycznia 2016 21:33

      Gdyby ci się przypadkiem bardzo nudziło to napisz, czy utną ci rękę czy nie :(

      Usuń
    57. Nie utną :D ale do neurologa pójdę prywatnie, bo moja lekarka mnie wpienia.

      Usuń
    58. Upierdliwy, irytujący, a przede wszystkim NADGORLIWY jak cholera jasna babiszon, który nie ma co robić z życiem, bez przerwy o coś pyta, robi kilkukilometrowy spam, nie szanuje cudzego czasu wolnego i uprawia niezobowiązujący fanatyzm, ale to WSZYSTKO Z MIŁOŚCI.20 stycznia 2016 22:57

      Chciałam napisać, że jak coś to nie musisz śpieszyć się z tym neurologiem, bo czytam tego posta co najmniej kilkunasty raz i nadal jaram się tak samo. To nie jest sugestia, że można kończyć opowieść, ale fakt faktem, że mogę czytać to samo w kółko i się nie nudzi :D. Mam nadzieję, ze wszystko u Ciebie dobrze :D.

      Usuń
    59. Dzięki :D
      U mnie ok, ale nie mam w ogóle czasu :( trochę zmian się szykuje, mieszkanie, praca i takie tam.
      u neurologa byłam, dostałam leki, a w lutym zaczynam rehabilitację. Powiedziała, że powinno pomóc, a jak nie, to operacja.

      Usuń
    60. Upierdliwy, irytujący, a przede wszystkim NADGORLIWY jak cholera jasna babiszon, który nie ma co robić z życiem, bez przerwy o coś pyta, robi kilkukilometrowy spam, nie szanuje cudzego czasu wolnego i uprawia niezobowiązujący fanatyzm, ale to WSZYSTKO Z MIŁOŚCI.25 stycznia 2016 23:12

      A to powodzenia z ogarnianiem tego wszystkiego :D. Mam nadzieję, że rehabilitacja pomoże. I nie szkodzi, że nie masz czasu, obecnie jestem na etapie wyszukiwania smaczków, których za pierwszym razem nie widać, ale za dwudziestym już tak :D. Skoro tyle masz na głowie to ja znikam na bloxa. Zajrzę pod koniec lutego :D. Pozdr,

      Usuń
    61. Jak to miał być sarkazm... :D

      Usuń
    62. Upierdliwy babiszon (krótki nick z lenistwa)26 stycznia 2016 17:24

      To wbrew pozorom nie miał być sarkazm z tymi smaczkami. Naprawdę jestem aż tak nudnym człowiekiem. Ale, że to, że zajrzę tutaj dopiero pod koniec lutego/w marcu akurat ma mało wspólnego z rzeczywistością.

      Usuń
  7. Trochę dużo błędów (bokserki których raz nie ma a raz są...), brakujących przecinków. No i Kouji i Sachiko - oglądałam Nanę i jakoś to pożyczenie imion mnie rozdrażniło zamiast zachęcić. Mimo to pozdrawiam, czekam na notki po trasie.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Sachiko to dość popularne imię żeńskie, ale to chyba wiesz ;) Koujiego wzięłam z listy japonskich imion męskich, nie pożyczyłam z Nany. Z Nany pamiętam to tylko Nanę :)
      Takie "błędy" jak znikające bokserki nie są zbyt istotne, ale rozumiem, że komuś może to przeszkadzać. Moi czytelnicy lubią mnie za całokształt, nie pojedyncze błedy.
      A przecinki... Cóż, chyba wiem, o co ci chodzi, ale ja akurat uważam, że równie dobrze może ich nie być i nie zostałoby to uznane za błąd.

      Usuń
    2. Upierdliwy, irytujący, a przede wszystkim NADGORLIWY jak cholera jasna babiszon, który nie ma co robić z życiem, bez przerwy o coś pyta, robi kilkukilometrowy spam, nie szanuje cudzego czasu wolnego i uprawia niezobowiązujący fanatyzm, ale to WSZYSTKO ZMIŁOŚCI.3 stycznia 2016 19:28

      Ja akurat tych bokserek bądź ich braku w ogóle nie zauważyłam. A wracałam do tej sceny dobre dziesięć razy. Oczywiście teraz będzie mnie to wkurzać, ale myślę, że jak coś jest już samo w sobie wybitne to ma prawo do drobnych niedociągnięć :D.

      A co do przecinków, to mój tata zawsze mówił, że lepiej nie pisać wcale, wtedy ktoś będzie myślał, że się pisało na szybko, niż postawić w złym miejscu :D. Chociaż ja braku przecinka w większości wypadków nie zauważam. Ale skoro już wystąpił taki "problem" to czuję się w obowiązku znaleźć wszystkie, czytając ten rozdział JESZCZE RAZ <3! :D Albo kilka razy, żeby analiza była bardziej profesjonalna :D.

      Poza tym nie oszukujmy się - przy takim Kocie trudno skupić uwagę na czymś takim jak przecinki ;).

      Usuń
    3. Po prostu myślę, że takie szczegóły jak bokserki, buty, papierosy czy co tam jeszcze nie są zbyt ważne. Staram się na tym nie skupiać. U mnie ważniejsze są EMOCJE bohaterów.

      Zresztą, proszę zauważyć, że każdy z nich (Senju, Kaien, Kot) pisze w pierwszej osobie i to jest coś w rodzaju pamiętnika, więc i tak staram się, żeby nie bylo sztywno. Kot i tak ma zbyt "grzeczne" słownictwo.

      Ja dalej nie znalazłam brakujących przecinków ;) tzn. wiem, gdzie mogłyby być, ale też mogłyby nie być (zwykle wszystko sprawdzam w słowniku, żeby mieć pewność). Więc przecinków bym się nie czepiała, choć zacznę teraz zwracać na nie większą uwagę. Bokserki jakoś przeżyjecie. Od tego jest wyobraźnia :D

      Tak naprawdę to ja wiem (bo sama też czytam kilkakrotnie już opublikowane notki i wracam do starych) i widzę, że czasami jest za dużo emocji, za mało ładu i składu, ale to dla mnie ważniejsze niż poprawny tekst. Póki to nie razi w oczy, a niektórzy w ogóle tego nie zauważają, to jest dobrze.
      Piszę, bo lubię ;)

      p.s. nawet te blogi, które lubię i czytam, nie są pod tym względem idealne. Zawsze znajdę jakąś literówkę, brak przecinka, błąd logiczny - ale mi to nie przeszkadza, bo lubię fabułę, historię, bohaterów.

      amen :D

      Usuń
    4. Piszę co myślę. Akurat kwestia bokserek była ważna bo w jednej chwili Senju jest zawstydzony nagością Kota a tu nagle bokserki się pojawiają. Podobno emocje, nastrój i tak dalej są najważniejsze - a tu nastrój po prostu padł. Przykład z pamiętnikiem jest nietrafiony bo: jakbym opisywała jakąś scenę w pamiętniku raczej bym się nie pomyliła czy miałam na sobie majtki czy nie. A przecinki - w sumie rzeczywiście nie powinnam się tak czepiać, bo sama nie lubię jak czepiają się mnie o rzeczy techniczne, nie mylisz "bynajmniej" z "przynajmniej" więc nie ma tragedii.

      Usuń
    5. Prawdę mówiąc, póki tego nie napisałaś, ja sama nie zauważyłam, że nie wspomniałam o tym na początku. Możliwe, że po prostu nie napisałam, że je założył, bo do Senju miał wyjść W bokserkach ;) i Senju miał być skrępowany tym, że widać erekcję W bokserkach. Kot nie był goły. Mój błąd.
      Nie martw się, nie mylę takich rzeczy, jestem filologiem :D
      Bardziej zależy mi na komentarzach dotyczących bohaterów i fabuły, nie techniki. A tak w ogóle to z założenia miał być blog erotyczny z mnóstwem seksów, potem doszła fabuła :D

      Usuń
  8. Wszystko co mogło być powiedziane powiedziały @Upierdliwy, irytujący, a przede wszystkim NADGORLIWY jak cholera jasna babiszon, który nie ma co robić z życiem, bez przerwy o coś pyta, robi kilkukilometrowy spam, nie szanuje cudzego czasu wolnego i uprawia niezobowiązujący fanatyzm, ale to WSZYSTKO ZMIŁOŚCI..... tak chciało mi się kopiować Twój cały nick jest ciekawy i intrygujący :D oraz @Lov ely tak więc mi pozostaje się tylko zgodzić z owymi czytelniczkami, które swoją drogą są słodkie i już Was Panie uwielbiam :D

    Notka ,i się spodobała ze względu na emocje i pokazanie jak i co naprawdę myśli o Renie Kot. To było słodkie ta jego niepewność i przemyślenia na temat tego co by powiedział Ren i jak Kot czuje emocje od niepewności przez ekscytację aż po pewność swoich przekonań i uczuć.

    Co do Senju to cóż czekam aż wyskoczy z czymś podczas prezentowania się jako pary Kaiena, bo mógłby mieć wtedy początki depresji i to by dodało troszkę pieprzu ( w tym złym znaczeniu* całej historii.

    @Kuno moja Droga muszę się pochwalić.... mam faceta znowu... ale nevermind, tym razem to jest ktoś kogo szczerze i mocno kocham i on mnie... na imię mu Eryk, jest ciut młodszy ode mnie ( 4 lata) i jest duży.. if you know :p a tak poza tym jest uroczy stanowczy i lubi klimaty te które ja lubię :D :P ( tak w ogóle dalej mam Panów, ale już na innej zasadzie... już mam ich ponad 3 lata :p )I tak ostatnio spojrzałem kiedy zacząłem pisać komentarze na Twoim blogu i było to dawno, początki na onecie.. ach łezka się kręci :D
    Skoroś zapowiedziała nowe notki mi zostało tylko wraz z innymi @we(ł)niakami czekać na nie z niecierpliwością

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Centaurianie, zazdroszczę jak cholera! No zazdroszczę. I jeszcze ta Miłość. Ech ;)

      Usuń

Kaczuszka dziękuje za Twój komentarz ^.^


Autorki-penetratorki: Orzech i Marchew.
2 kg 4 kg Abel Adam Agata Ash Babi baner bdsm Bianca bliźniak blokada seksualna boczki bondage ChaD Chloe Chris ciach ciach ciasteczka z "wróżbą" ciąża ciekawostki Dan Daniel Daren depakine depresja dominacja double Emil fani fartuszek fisting fobia foty w sieci Furi Gina gips głębokie gardło gumki gwałt gwóźdź programu hipomania HIV hotel impreza kac kaczuszka Kaien kamień kampania kanapki kara karteczki Ki-Ki kłótnia o leki koleś z klubu koncert konie Konrad koszmar koszulki Kot kroniki Kyu leki lesbijki lewatywa lit Lovely Lucyfer Makoto maliny mamuśka Mans Marcel Marchew masaż masażer prostaty masowanie brzuszka Matt mieszkanie Miles nagrania narkotyki Nick notka na medal notka świąteczna nowa praca nowy szef nowy wóz obowiązki domowe obraz odstawienie leków ogłoszenia parafialne Organizacja oświadczyny Patrick piercing w sutku Pierdzioszek pierścionek pierwszy raz plaża plotki pobicie podglądactwo podróż poślubna podwiązka podwójna penetracja pogrzeb pończochy poprawa Senju portret Kaiena porwanie Kota poświęcenie Senju potrącenie prezenty propozycja prostytucja próba próba gwałtu przebieranki przedawkowanie przekręt przemiana Kaiena przemówienie przeprowadzka przesłuchanie Yuto przysięga psychiatra PTSD quiz Reira Ren rocznica bloga rodzice Roy rzecznik prasowy Saen Saki Saya schizofrenia sen Senju seria shotów sesja sesja zdjęciowa siłownia slut spadek libido stalker stany mieszane striptiz sukienki suknia ślubna szantaż śmierć Yuto świadek Święta Święty Mikołaj tabletki tajemnica rodzinna tatuaż teamKot terapia test na HIV to tylko włosy tortury Toru trasa trawka trójkąt Tulku Tyler ujawnienie się uległość uległy domin urodziny utrata pracy ważna decyzja wiązanie wibrujące jajko wosk wybite szyby wydanie płyty wystawa Xavier Yoko Agyness yukata Yuki Yuto za dużo imion więc się nie zmieści zapiski Yuto zatrucie zazdrość zdjęcia zdominowany domin zmiana leków znaczenie zapachów żółta obroża