Piszę notkę Senju.

Następnie planuję wrzucić sex-shota Emilka.

Szykuje się też wpis Chrisiołka ;)

czwartek, 18 sierpnia 2016

Część druga. Kusząca propozycja (i kobiece bary)

KAIEN

Część druga

Wieczorem pojechaliśmy na lotnisko. Samolot mieliśmy o osiemnastej. Czekała nas długa podróż. Pierdzioszek został u Lucka. Chyba się lubili. Boże, ja chyba miałem fetysz kotków. Przekonałem Saki, że Mans wcale nie musi lecieć z nami.
- W hotelu będziemy mieli ochronę. Nie musisz się o nas martwić. Wszystko załatwiłem.
- Nie wątpię. Jesteś inteligentny i wiesz, że to dla waszego dobra, prawda? Kaien, uważajcie na siebie.
- Jasne. Dzięki za komplement.
- To nie był komplement, tylko szczera prawda.
- Kocham cię, Saki, ty moja Domino.
- Zamknij się. Nie jestem żadną Dominą - zaśmiała się.
Może nawet się troszkę zmieszała.
Na bank była Dominą. Albo i nie.
Ale rację miała - nie byłem głupi.

Część pierwsza. Karteczki i jajeczka

KAIEN

Część pierwsza

Kot się zaręczył. Ja pierdolę. Normalnie koniec świata.
Potrzebowałem kilku chwil, żeby ochłonąć. No no, Ren naprawdę nie tracił czasu.
Co dalej? Ślub? Biała kiecka?
Nie wiedziałem, czemu jestem taki podjarany.
I trochę rozdrażniony. Tylko trochę. Odrobinę. Kurde, no.
No dobra, wiedziałem.
Powodów było kilka.

poniedziałek, 8 sierpnia 2016

O tym, że Ren jest moim cukrowym jednorożcem

KittyKot.doc

- Ren? Gdzie położyłeś te tabletki? - powiedziałem, siadając obok niego na łóżku.
- Są w szufladzie, a co? - Spojrzał mi prosto w oczy i pogładził po policzku.
- Mógłbyś mi je przynieść?
- Jasne - uśmiechnął się i pocałował mnie w czoło, a potem dotknął opuszką palca mojej dolnej wargi.
- Już prawie nie boli - uśmiechnąłem się, a on przysunął się bliżej i pocałował mnie w górną.
Niedługo zdejmą mi szwy.
Z jednej strony, chciałem bliskości Rena. Z drugiej, bałem się.

piątek, 5 sierpnia 2016

O tym, jak byłem kotkiem i piłem mleczko tatusia

Toru x FURI

Toru poprosił, żebym został po godzinach. Senju zachorował, więc nie zdążyliśmy wszystkiego przygotować. Myślałem, że wrócę sobie do domku i obejrzę nowy odcinek ulubionego anime.
Ale nie. Musiałem zapierdzielać do wieczora.
- Furi, mógłbyś wpaść do mnie na chwilę? - Toru wychylił się z gabinetu, a ja przewróciłem oczami i westchnąłem.
- Już idę.
Ciekawe, o której będę w domu? Muszę się przecież wyspać! Obejrzę jakiegoś fajnego pornoska, zwalę sobie i będę spać jak zabity.
Byłem trochę zmęczony. Jutro będzie niezły zapierdziel. Miałem nadzieję, że Senjuś nie zawiedzie.

niedziela, 31 lipca 2016

O sączącej się, wypływającej i tryskającej wenie

SENJU

Nie wyspałem się.
Znowu.
Nie chciało mi się wstawać. Kurczę, no. Ostatnio byłem trochę zmęczony. Późno kładłem się spać. Nie mogłem inaczej. Czułem, że to natchnienie. Wena.
Malowałem. Pierdzioszek najczęściej siedział i tylko się gapił. Albo gryzł moje pędzle.
Malowałem. Coś we mnie pękło. Czułem, że wszystko się ułoży.

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...